Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Kibice

26.06.2018
wtorek

Dlaczego Polacy są tacy beznadziejni?

26 czerwca 2018, wtorek,

Klęska na mundialu była do przewidzenia. Tak samo jak wiele innych, ważniejszych klęsk w przeszłości. Infantylne i buńczuczne zachowanie mas polskich kibiców, nachalność i hałaśliwość ich bezmyślnego, naiwnego entuzjazmu doskonale konweniują z masami podpitych polskich turystów, wydzierającymi się w nadmorskich kurortach Grecji czy Hiszpanii, z polskimi pijaczkami zataczającymi się po rzymskich placach i polegującymi na wiedeńskich czy paryskich stacjach metra.

Te głupie budyniowe uśmiechy, te koszulki, te spodenki, ta nieśmiałość w dziwnym połączeniu z hałaśliwością, piciem i brudzeniem, ta dziwaczna kosmopolityczna swojskość, która pod każdą palmą jest u siebie… Jak to rozumieć? Polacy są wszędzie i wszędzie robią to samo, na ogół odstręczające wrażenie. Nikt nie zachowuje się tak jak „nasi”. Można ich rozpoznać na kilometr. Czują się wszędzie i zachowują jak w domu, a jednocześnie poruszają się niepewnie i nieledwie przepraszająco.

Wielce paradoksalna i szczególna nacja. Świat należy do nich, nic ich nie zatrzyma i ostatecznie nie onieśmieli, lecz całe to wszędobylstwo i prostactwo podszyte jest jakąś dziwną łagodnością i życzliwością. Dziwni i trudni wydajemy się cudzoziemcom. Bezceremonialni, nieprzystosowani, często uciążliwi, lecz na swój sposób mili i „nieszkodliwi”. Budzimy trochę sympatii, ale więcej zakłopotania i lęku. Ciekawości i szacunku – nie za bardzo. W końcu jesteśmy egzotyczni jedynie „wewnętrznie” – taką nieciekawą egzotyką. Wszędy dzwony biją, wszędy wódka się leje… Stereotypy niezbyt odległe od rzeczywistości. Ot, tak tylko dla porządku upraszczające. Właściwie taka jest cała wschodnia Europa, ale po nas to najbardziej widać – gdy tymczasem pretendujemy do tego, żeby wcale „Wschodem” nie być. Tylko czym niby?

Jeżdżące po Europie pisowskie autobusy z napisem „szanujcie nas!” doskonale oddają to absurdalne nieprzystawanie samoobrazu Polski swojskiej do rzeczywistości kulturowej Zachodu i rzeczywistości w ogóle. Jakże trzeba być naiwnym, sądząc, że nasze mity i kompleksy kogokolwiek interesują, że można wymusić posłuch i poszanowanie dla polskich nacjonalistycznych klisz i bohaterów narodowych. Biedni Polacy muszą co rusz zderzać się z potworną prawdą, że jesteśmy w oczach Zachodu krajem marginalnym, krajem, jakich wiele, a nasza rzekoma wielkość i wyjątkowość nie różnią się niczym od wielkości i wyjątkowości (a raczej poczucia wielkości i wyjątkowości) dziesiątek innych krajów średniej wielkości. Szkoda atramentu, aby nad tym się dalej rozwodzić i pastwić. Dość już go wylano.

Ale ten medal ma też drugą stronę. Wierzę, że Polacy mają w sobie coś, co ich wyróżnia i czyni narodem mimo wszystko ciekawym i dla Europy cennym. Mimo całego zacofania kulturowego, naiwności, pyszałkowatości i – nierzadko – śmieszności. Otóż Polacy są przy całym swym wszędobylstwie i wścibstwie – i może właśnie dzięki nim – narodem niesłychanie wprost aktywnym i żywotnym. Spryt, pracowitość i ogromne pragnienie awansu popychają miliony Polaków do merkantylnych i gospodarskich działań, które w niebywałym tempie zmieniły kraj i w jakiś sposób oddziałują też na inne społeczeństwa.

Oj, Polak potrafi! Potrafi oszukać, naśmiecić, drzew powycinać, ale też firmę założyć, dom zbudować, robotę za granicą znaleźć. Jesteśmy aktywni i ruchliwi prawie jak Żydzi. Wigoru można nam pozazdrościć. Mamy poza tym – i to jest chyba najważniejsze – swoją rolę kulturową i polityczną do odegrania. Owszem, rozpięci między Wschodem i Zachodem, jesteśmy kulturowo nijacy i homogeniczni. Kraj nasz piękny, lecz nieco nudny. Nic charakterystycznego, niewiele regionalizmów i ciekawych mniejszości. Żadnych światowych skojarzeń w rodzaju wina, czekolady, globalnej marki itp. Ot, taka gmina… Ale właśnie dlatego, że jesteśmy krajem przejściowym między Europą Zachodnią a Ukrainą i Rosją, zapewniamy kulturową komunikację i zrozumienie między tymi niezbyt do siebie przystającymi światami.

Polacy są trochę „jak Ruscy”, wódczani i rozwlekli (wszak właśnie śpiewali na placu Czerwonym: „Gramy u siebie!”), ale są też trochę „jak Niemcy”, kapuściano-piwni i drobnomieszczańscy. Gdzieś tam w lubuskim są jak ci z „NRD”, a tam znowu, w takim Lubelskiem, bardziej jak Ukraińcy z lwowskiego. Tak to jakoś gładko i niezauważenie przechodzi jedno w drugie. I w tym sensie, być może wyłącznie w tym sensie, Polska jest ważnym krajem. Jest jak żyzna delta, w której mieszają się słodkie i słone wody, jak rozległa przełęcz, przez którą przechodzi się z jednej wielkiej doliny do drugiej. Zmieszały się w nas etniczne żywioły i zmieszały się geny. I to dobrze się zmieszały. Krzepcy i piękni są Polacy. Przerzuceni ze Wschodu na środek Europy chwalebnie trzymają straż środka.

Ta nasza centralna nijakość i wyobcowanie są naszą siłą. Siłą może nieefektowną i niewzbudzającą podziwu u innych, lecz całkiem realną. Nasze wady i śmieszności mają swój sens – są bowiem następstwem, lecz i warunkiem pełnienia przez nas tej osobliwej, może niewdzięcznej, niedocenianej, lecz na pewno ważnej roli kulturowej i politycznej na styku dwóch światów. Dlatego pokój i dobrobyt w Polsce są znakiem, że w Europie jest dobrze, a i w Rosji nieźle.

Pamiętajmy o tym, gdy już nam ręce opadają. Dłużej klasztora niźli przeora. Dłużej Polski niźli Kaczyńskiego. Możemy się nieraz wstydzić za polskie państwo, za część narodu, którego dziś jest ono ekspozyturą, ale mamy też prawo do dumy – innej niż ta szowinistyczna duma nacjonalistycznych troglodytów i mitomanów, ale dumy. Bo Polakiem jest być trudno, bo polskość jest nieoczywista, a Polska zawsze osobna. I trwanie w tym, dawanie sobie rady – jako społeczeństwo i państwo – ma w sobie coś heroicznego. Gdy zasłaniamy oczy, wstydząc się nieraz za swoich rodaków, pamiętajmy, że prostactwo to cena za nasze wyobcowanie, a wyobcowanie narodu jest ciężkim losem, który zasługuje na szacunek. Jesteśmy prowincją, lecz prowincją centralną. Nie żadną tam malowniczą, daleką, lecz tak wewnętrzną i oczywistą, że nikt nie ma serca, żeby nas kochać.

Polacy nie są beznadziejni. Polacy są niekochani i – jak wszystkie niekochane istoty – cokolwiek uczynią, kiedyś będzie zwrócone przeciwko nim. I tu ludowa intuicja, nagłaśniana przez rząd, jest w zasadzie słuszna. Żałosne popiskiwanie głupiego rządu „respect us!” i to śmieszne potupywanie nóżką na salonach jest tak naprawdę płaczem niekochanego dziecka Europy. Trochę ociężałego, trochę zaniedbanego dziecka, które dostaje jeść, ale którego nikt nie ma ochoty przytulić. I dlatego tym bardziej chcę być Polakiem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 78

Dodaj komentarz »
  1. dla mądrych pań
    i mądrych panów
    zwycięstwa dar
    i sens przegranej…

  2. Otóż odpowiedział pan na pytanie .Są aktywni,i to decyduje o ich zachowaniu.A gdy przyszły czasy wyścigu szczurów ,nie ma zmiłuj dla nikogo.Podświadomie szukają dla siebie wzorca człowieczeństwa i idola.Jak się skończy z pokoleniem JP2,wiadomo już było jak po kilku dniach od pojednania pobili się kibice w Krakówku.Szukali idoli w czasach Gierka ,który im nie wystarczał, i ich mieli po wygranych meczach piłkarskich.Dziś znaleźliśmy się w cz arnej du ,broszka zabrała to co się jej należało,wodzu ukryty jak mumia w piramidzie ,a panienki z okienka Petrowego ,bredzą jak potłuczone.ITP ITD.

  3. No cóż, do tego dopisać można jedynie zdanie K.Wojewódzkiego (TVN ,15.10.2012.) ,że:
    „Polska jest jak dziecko z zespołem Downa, należy je kochać ale nie należy oczekiwać ,że wyzdrowieje.”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Charakterystykę społeczeństwa polskiego polskiego przedstawił dokładnie w latach dwudziestych ubiegłego wieku Melchior Wańkowicz. Wg niego Polska kultura wywodzi się z epoki szlacheckiej. Swoistym skutkiem kultury poszlacheckiej w Polsce było powstanie kundlizmu. Kundlizm stworzył zawiść człowieka do człowieka, brak szacunku pracy, zły styl myślenia i zły styl pracy. Istotną cechą kundlizmu była bezinteresowna zawiść Polaka do Polaka. Drugim, to przekonanie, że dorabianie się jest to kolekcjonowanie przywilejów. Masa szlachecka, nadająca ton duszy narodowej, wytworzyła w wybijającym się Polaku światopogląd, że jego powodzenie polega nie na pracy, a na uczepieniu się skrawka jakiegoś przywileju, (obecnie może być partyjny, TKM). Dalej istotą kultury szlacheckiej była „anarchia polska” (tumultus sarmaticus), była ona i jest jednym ze składników polskości. Charakteryzuje się ona m.in. na tym, że ciężar dyskusji skupia się na uwielbianiu i wywyższaniu jednych i na potępianiu innych (tych co mają inne zdanie, zdrajców i łżeelity itp.). Na koniec dodać jeszcze należy to, że istotą kultury poszlacheckiej jest (jak nazwał to Wańkowicz) „całójrączkizm”. (też to chyba widzimy na codzień).
    Od siebie dodam, że jedną z najbardziej charakterystycznych cech polskości to jest kołtunizm, widoczny zarówno w Polsce jak i wśród Polaków poza granicami. Jeden przykład, gdy w 2001 r. samoloty uderzyły w WTC w Nowym Jorku w jednym z dzienników polskojęzycznych w Chicago, (nie chcę wymieniać nazwy, ale dla zainteresowanych mogę podać i mogą sprawdzić w jego rocznikach). Wiadomo jest, że po uderzeniach z wieżowców wystrzeliły kule ognia i dymu. Otórz dziennik ten napisał, że diabeł zstąpił na ziemię i w tych kulach ognia pokazane jest jego oblicze. Dokładnie napisano, gdzie widzą jego oczodoły, usta, itd. Przyglądałem się tym zdjęciom i porównując z tym opisem za chiny nic nie widziałem. Iną cechą jest też brak poszanowania dla innych, nawet cierpiących. Posłużę się tym samym przykładem. W grudniu tegoż roku, a więc po trzech miesiącach Prezydent Bush, pojechał tam by oddać cześć tym wszystkim ofiarom. Wg programu o godz. 8.56 prezydent zarządził minutę ciszy. Z wizyty tej na żywo prowadzi program redaktor M. w polskiej stacji radiowej, (nazwę też pominę, ale w Chicago każdy to wie jaka to stacja). Przed godz. 8.56 Pan M. rozmawia z pewnym profesorem zaproszonym do studia, (niestety nazwiska nie pamiętam). Oczywiście redaktor ten ględził bez sensu, a profesor mało co powiedział, (znamy to w Polsce obecnie). Redaktor ten gada i gada, patrzę na zegarek jest już prawie 9 godzina. Mówi w końcu, no to uczcijmy to minutą ciszy. Po ok. może 15 sekundach odzywa się i mówi „szkoda czasu” możemy dyskutować dalej.

    Charakterystykę polskości przedstawił także Paweł Jasienica rzucił tezę, ” że nie jesteśmy ani mniej ani więcej anarchiczni niż inne narody, i raczej wskazywał w naszych dziejach na niebezpieczeństwo anarchii odgórnej, przy czym miał na myśli nie tyle nadużycia tyranów, których mało mieliśmy w naszej historii, ile raczej sobiepaństwo rozlane w psychice narodowej, zaległe na przywilejach. „Polakom zagraża nie tyle wódka – brzmi jeden z aforyzmów Jasienicy – ile woda sodowa”.

  6. Panie Hartman szanowny, lubię Pana czytać chociaż rzadko kiedy się tu udzielam.

    Ale co to niby ma być? Bo to ma „własności starego sera, co to podnieca chore żołądki” itd. Jeszcze trzy lata temu żadne Respect us nie było nikomu potrzebne, w Europie widziani byliśmy coraz lepiej. Pracuję w bardzo międzynarodowym środowisku, przy wprowadzaniu „dobrej zmiany” dziwiono się „co wy tam wyrabiacie, wy, prymusi Europy!”

    Ja jestem tzw. „zagranica” i w Pańskim opisie siebie nie odnajduję, ani moich polskich znajomych. Mogłabym długo ale to nie ma sensu.

    Dziwni i trudni wydajemy się cudzoziemcom. Bezceremonialni, nieprzystosowani, często uciążliwi, lecz na swój sposób mili i „nieszkodliwi”. Budzimy trochę sympatii, ale więcej zakłopotania i lęku. Ciekawości i szacunku – nie za bardzo.

    No nie wiem. Ani nie jestem uciążliwa, maniery mam lepsze niż niektórzy tubylcy (nie wierzy Pan to proszę spróbować wysiąść z wagonu metra i porównać) jakoś nikt się mnie nie lęka i nie jest zakłopotany na mój widok. Trochę dla (miernego) efektu Pan wszystkich wrzucił do jednego wora i wstrząsnął bez mieszania.

    Tym „Polacy są niekochani” pojechał Pan jak Kaczyński (rozumiem że parafraza). Trzecia prawda góralska, jesteśmy sobie jednym z krajów Europy, ani o nas myślą ani cokolwiek wzbudzamy, a jeśli już to szczerą irytację KE i RE bo w powodzi problemów – imigrantów, Brexitu, Trumpa jesteśmy, wróć, rząd PiS jest jak wredny ratlerek uwieszony u nogawki. Postawił pan w felietonie „Polaczków” na widoku i dawaj mieszać z błotem. Ostatni paragraf zwłaszcza otworzył mi scyzoryk w kieszeni bo to bzdury.

    Mam wrażenie że zdrowo Pan przesadził, żadne z nas cudawianki ale znowu nikt nas nie traktuje jak upośledzonych umysłowo. Cudzoziemcy to też nie żaden cymes, doprawdy uważa Pan że oni wszyscy są tacy światli, oczytani i dobrze wychowani że na ich tle wyglądamy jak z chlewa? Że zagraniczni kibice to wdzięk, polot i wersal? Pewnie ci z Anglii. Albo ci rosyjscy?

    PiS przeminie, szacunek będziemy musieli mozolnie odbudować. Nie napiszę co bym zrobiła Wielkiemu Niszczycielowi Polski i jej obrazu na świecie bo to podpada pod paragraf.

  7. Dlaczego nie, czyli: bo tak?

    Panie Profesorze.
    Chcieć być, jak Pan pisze: „ociężałym, trochę zaniedbanym (wyłącznie przez siebie-p.mój) dzieckiem” to mały pikuś frustracyjny, przy niezdolności dorośnięcia, by przestać, gdy już się jest.
    To właśnie jest tak przerastające, że aż odpowiada na Pana (stylistycznie celowo dziecięce a w zamiarze filozoficzne niejakby) pytanie tytułowe: dlaczego?.

  8. Bardzo trafna analiza Polaków, nic dodać, nic ująć. Może właśnie na tej pseudo-europejskiej mieszance, której nie dali rady zaborcy, połamie sobie resztki zębów samozwańczy zbawca narodu?

  9. Pomijajac daleki od obiektywizmu wydziwiek tego tekstu, silnie skupiony na negatywach, czasem wspieranych chyba tylko dla zamaskowania prob doszukania sie pozytywow, zreszta szybko podkopywanych, nasowa mi sie jedno.

    Oto mamy ocene. No narzekac potrafi kazdy.
    Pytam gdzie rozwiazanie tych Naszych „okropnych” przywar…

    Nie postrzegam Naszego narodu jako jakiegos ulomnego czy gorszego, posiadam silne wrazenie ze Nasz potencjal w niczym nie rozni sie od innych nacji, natomiast wydaje mi sie ze jest on niewyksztalcony. Jezeli reprezentatywne jest to jak te niby lepsze kraje zachodu niszcza srodowisko naszej planety, to czy my sie czyms roznimy gdy po grilu nie sprzatniemy butelek z plazy?

    Krytyka ma sens gdy nie obraza, celnie punktuje a przrzede wszystkim podaje rozwiazanie i to oplacalne rozwiazanie. W innym przypadku dzieli i zaognia.

  10. @Nefer Nefer „jesteśmy, wróć, rząd PiS jest jak wredny ratlerek uwieszony u nogawki”. Tak to dobrze obrazuje rangę i znaczenie tej władzy. Im kto bardziej mierny i niewiele znaczący, tym bardziej wzdęty patriotycznie i godnościowo. A to nie tak. Nie wzbudza się szacunku i nie buduje pozycji poprzez wściekłe ujadanie i obrażalstwo. To zwyczajna dziecinada.

  11. Nie!!!! Nie są beznadziejni: są na Mundialu, a tylko 32 dwa państwa są. Ponadto zarobili dla Polski forsę, mają ZYSK. FIFA wypłaci im i Polsce ten zysk w euro, czyli w walucie. Zyskali wszyscy Polacy, a autor bluza-luza podwójnie, bo także za felieton…

  12. Optymatyk
    26 czerwca o godz. 13:08

    Wójewódzki-Polak tak o sobie pisze, że nie wyzdrowieje? Chyba wie, co pisze, więc niech mu będzie, ale żeby tak o Królu Europy, o Komorowskim, o Kopacz, o Hartmanie?

  13. litwos8
    26 czerwca o godz. 14:12

    Przestań, człowieku! Kundlizmem cechują się Passent, Tusk, Komorowski, Hartman, Szostkiewicz, Michnik, Lis, Wałęsa, Blumsztajn, Kopacz, Schetyna, Kwaśniewski, Miller itd.???????????????????????

    A Żeromsdki, a Sienkiewicz, a Wyspiański, a Kościuszko, Lubański, a Nałkowska…

  14. Szanowny Profesorze, czytam Pana wpisy od dawna, zdarzają się lepsze i ‘mniej lepsze’, ale ten mnie poruszył do głębi.
    Temat – na czasie.
    Forma – znakomita, ta Polska „jak żyzna delta” – cudowne, literackie, wzruszające.
    Spędziłem połowę zawodowego życia w różnych krajach i potwierdzam Pana obserwacje.
    Wiem, że wrzasną te buraki, te ‘Role’ – ‘loose blues’ Profesorze, tak trzymać!
    Pozdrawiam serdecznie, będę polecał wpis i zachęcał do udziału w dyskusji. Szkoda, że Pan moderuje leniwie.

  15. @Nefer, 14:23
    Czułem, że porządni emigranci, np. ci z Listów, dadzą głos.
    Nie bądź urażona wpisem Proifesora, który opisuje ‘średnią’, pewien standard od którego jest wiele wyjątków.
    Ty jesteś z pewnością znakomitym reprezentantem Umęczonej. Twoi znajomi pewnie też. Ale ja poznawałem Polaka na lotniskach ze 100m. Byłem ostatnio w Oslo i qrwa na ulicach, „maślane” twarze – to my, Polacy.
    Piszę to z przykrością, ale pomyśl o elektoracie genseka, pomyśl o tym, czy ci ludzie coś czytają, rozumieją istotę Konstytucji, niezależności sądów – przepraszam za patos, ale musiałem.
    Pozdrawiam serdecznie.

  16. ontario
    26 czerwca o godz. 16:01
    ontario
    26 czerwca o godz. 16:03
    ontario
    26 czerwca o godz. 16:08

    ontario jakaś ty kundlowata polaczkowa chooyoza jest…
    Powiedzieć goovno, to niewiele powiedzieć…

  17. Nie planowałam, ale jednak…
    Bardziej dorzucę w formule 3 groszy, aniżeli wnikliwej analizy zjawiska polskości „ukontekstualnionej” impresjami z rosyjskiego Mundialu.
    Najpierw cytat moich ulubionych, czyli, Gombrowicz „pyskuje” Miłoszowi
    Oto konkluzja tejże szermierki na argumenty.
    Tym razem naciera Gombrowicz:

    „Miłosz chce, aby inteligencja polska dogoniła Zachód. Jest wyrazicielem powojennego polskiego zrywu w kierunku »europejskości« i »nowoczesności«. A ja, szlachcic hreczkosiej panie święty starej daty, wyciągam rękę i powiadam – z wolna! nie tędy droga! po diabła wam to?”
    Po pierwsze nie dogonicie, bo formy myślenia i jego styl powoli się wykształcają.
    Po drugie, nie warto, bo z tym więcej zawracania głowy niż czego innego.
    Po trzecie, byłoby dobrze, gdybyście wzięli pod uwagę co następuje; dziś atuty są po waszej stronie: wasze powoli zaczyna być na wierzchu; to co dotychczas było po wasze wstydem; może być wprowadzone w Europę jako punkt wyjściowy zbawiennej konstrukcji.”

    Niby obrazoburczy ten Gombrowicz, ale czytając profesorowe:

    „…Ta nasza centralna nijakość i wyobcowanie są naszą siłą. Siłą może nieefektowną i niewzbudzającą podziwu u innych, lecz całkiem realną…”

    układa się to mimo wszystko w zgrabną całość.

    Dla wielu – szczególnie europejskich Polaków – istota tej mało chlubnej, zgrzebnej polskości zagnieździła się w powiatach, gminach, wsiach i przysiółkach Polski wschodniej

    Przy okazji tego fragmentu mojego postu będzie nieco kryptoreklamy, ale mam nadzieję, że moderator uwzględni cel który stanowi determinantę tego – uważanego za niezbyt chwalebny w naszych czasach – manewru.
    Od jakiegoś czasu ( kilka lat) wydawany jest kwartalnik „Kraina Bugu”.
    Tytuł mówi wiele, żeby nie powiedzieć wszystko.
    Jak wydają – to nie wypada nie kupić i czytać.
    Bohaterem jest rzeka Bug i przylegające do niego rubieże Rzeczpospolitej, chociaż w ostatnich kilku numerach kwartalnik zawitał na prawy brzeg Bugu, czyli do Białorusi i Ukrainy.
    A kraina to naprawdę zajefajna.
    Dla jednych to oczywiście słynna „ściana wschodnia” i matecznik partii rządzącej, ale dla drugich to po prostu …magia.
    Niestety Profesorze, o urokliwym Bugu w Woli Uhruskiej jak na razie nie wspominano, ale o Chełmie, Włodawie i moich ulubionych – z jedyną parafią neounicką w świecie – Kostomłotach, i owszem.
    Mnóstwo ciekawych miejsc, historie niezłych świrów, cudowne fotografie, naprawdę udane wydawnicze przedsięwzięcie. No i da się tam, wśród tych ludzi żyć.

    Są również ciekawi felietoniści. A wśród nich liczni akademiccy nauczyciele… że tak powiem.
    Jednym z nich jest autor tego fragmentu, który stanowi finał tekstu „Nie ma się czego wstydzić panowie artyści…”

    „…Otóż wg wielu polskich twórców owe sielskie polskie krainy są zamieszkane przez ludzi złych. Obłudnych. Ciemnych. Chciwych. Nieczułych. Gdy jakiś modny pisarz, reportażysta, filmowiec lub reżyser teatralny wkłada do swej opowieści osobę z Polski B ( co nie dotyczy tylko wschodu kraju) nieodmiennie dźwiga ten bohater cały worek traum: alkoholizm ojca, prostackie rozmodlenie matki, płytki patriotyzm ojca, pedofilię księdza proboszcza, okrucieństwo wobec zwierząt, nieposzanowanie przyrody. Rodzina bohatera swego lichego majątku – tych wszystkich misek, kredensy, pierzyn – dorobiła się nie dlatego , ciężko harowała – przywłaszczyła go po tych których w czas wojny zgładzili „jacyś” naziści ku uciesze lub nawet współudziale przodków bohatera. Wszystko to spiętrzone do granic absurdu i napompowane złą wolą albo kłamstwem. Lecz mimo to nagradzane na rozmaitych festiwalach, co nabitym kompleksami twórcom pozwala odreagować swoje prowincjonalne pochodzenie, którego się wstydzą, zamiast czerpać z niego dumę i inspirację.
    Bo czy ktoś, kto przez błota jedzie rowerem dziesięć kilometrów, aby umaić leśny krzyż, nie zasługuje na szacunek i namysł?”

    Czasami filozofowie to też artystyczne dusze.

  18. ,,nie umiemy docenic naszych zalet ,wspierac wspanialych ludzi ,chwalic sie tym co dobre,zapytaj Polaka ..co slychac .. odpowie ze STARA BIDA !!! zle umiemy opluc kazdego kto nie jest z nami albo wydaje sie ze nie jest z nami ,bo my wiem lepiej !!

  19. do ontario
    Właśnie dałeś człowieku klasyczny przykład kundlizmu i braku jakiegokolwiek wychowania. Do wszystkich tych, którzy osiągnęli sukces w wolnej Polsce cechuje Pana bezinteresowna zawiść. Są to zapewne dla Pana obcy ludzie, ale ponieważ niektórzy są znani nie tylko w Polsce ale i na świecie i mają niewątpliwie wielkie dokonania w Polsce. Niektórzy z nich zapraszane przez najwybitniejsze postaci tego świata, to dlatego u Pana wzbudzają bezinteresowną zawiść.

  20. Polskę i Polaków charakteryzują bijące kościelne dzwony, mnóstwo krzyży, pałętający się wszędzie kler i lejący się strumieniami alkohol – dlatego popieram opinię znalezioną w Internecie:
    „…99% polskiego społeczeństwa to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzeba tylko religijnych guseł, wódy i kawałka kiełbasy na zagrychę i który swoich przedstawicieli w rządach i we władzach wszystkich szczebli wybiera spośród siebie pod dyktando kleru.
    To społeczeństwo wyhodowane przez pasożytniczy, pedofilski, homofobiczny, antysemicki, seksistowski i oszukańczy kler kościoła katolickiego i innych religii, które uczą swoich niewolników nienawiści, przemocy, zabijania i jeszcze wielu bardzo złych rzeczy.
    Dzięki nim Polska to od zawsze religijny grajdoł w środku Europy, z którego śmieje się cały cywilizowany świat.”

    ps.
    „Są dwa powody, że Polska mi zbrzydła:
    za dużo w niej święconej wody, a za mało mydła.”

  21. @”Czarownica z Salem”
    Jak zwykle oczarowałaś mnie błyskotliwie prawdziwym wpisem.
    A nigdy nie wierzyłem w czary hehehe.

  22. litwos8
    26 czerwca o godz. 21:09

    Ale to ty posądzasz Polaków o kundlizm, a ja [rotestuję przeciwko twpjej wypowiedzi, pytając czy kundlizmem odznaczają się też Passent, Hartman, Żeromski. Nie zauważyłeś pytania? Dobry człowieku, spróbuj zrozumieć, że z mojej wypowiedzi wynika wprost, że wszystkie wymienione przeze mnie osoby NIE cechuje kundlizm, jak i miliony innych Polaków. Ale p… c.. m… l…

  23. Uwaga: migrował dyżurny troll, ten na ‘O’. Zasmradzał sąsiedni blog, został wywalony ku radości komentatorów. Toto włazi z bełkotem do kolejnych blogów, pewnie wkrótce zmieni nick i przez kilka postów formę.
    To jakiś chory człowiek.
    Czuj duch!

  24. „Czarownica z Salem”
    26 czerwca o godz. 21:58

    Odczep się od 99 % Polaków, którzy żyją normalnie, nie chleją wódy i pracują ponad miarę, aby poprawić swój los i los swoich dzieci.

  25. Tad. R.
    26 czerwca o godz. 20:12

    Dziękuję ci za dobre słowo apostolskie, dobry chrześcijaninie o nicku Tad. R.

  26. Tad. R.
    26 czerwca o godz. 20:12

    Dobry chrześcijanin Tad. R. wyzywa mnie od g… i ch…, bo bronię Polaków. W takim razie możesz mnie nazwać Hitlerem, g… nem wysr… z d… doktora Mengele, sikami Hansa Franka itd., bo zawsze będę bronić Polaków. A ty na nich sr…, g…no ci zawsze dobrze wychodzi nie tylko z d…, ale i z gęby…

  27. @”Czarownica z Salem”, 21:58
    Społeczeństwo, które udaje, że wierzy w Boga, a nie zna własnej religii, głosuje na bezwstydnych kłamców, którzy dla kilku tysięcy złotych marnują Umęczoną nie budzi mojej sympatii. Najgorsze, że przy każdym wyjeździe za granicę, trzeba czasami unikać odpowiedzi, głupio się uśmiechać.
    Moi, rozsiani po świecie krewni/znajomi piszą, dzwonią, whatsup’ują, aby obejrzeć „twarz ew. kłamcy” – co im qrwa mamy mówić?!
    Restauracja PRL się odbywa, a moim dzieciom, nieźle wykształconym (PW) i „powyżej średniej krajowej”, polityka ‘zwisa jak funt kitu’. Mówię: „gensek chce nas z UE wysupłać! Po paszport będziesz stał/a na Kruczej!” A oni: „co ty tato p….sz”.
    Jak żyć ‘Czarownico’?

  28. ontario
    26 czerwca o godz. 22:53

    A ta klesza menda ontario tak pisze o sobie – cytować zawsze:
    „Tak, ja ontario jestem ofiarą kolektywu biskupa, proboszcza i wikarego polskiego kościoła…porzucona i sfrustrowana, piszę tu, bo mogę darmo popierd…olić po godzinach”.

  29. Nadzwyczaj trafne:
    Polacy są wszędzie i wszędzie robią to samo, na ogół odstręczające wrażenie. Nikt nie zachowuje się tak jak „nasi”. Można ich rozpoznać na kilometr. Czują się wszędzie i zachowują jak w domu, a jednocześnie poruszają się niepewnie i nieledwie przepraszająco.

    Wielce paradoksalna i szczególna nacja. Świat należy do nich, nic ich nie zatrzyma i ostatecznie nie onieśmieli, lecz całe to wszędobylstwo i prostactwo podszyte jest jakąś dziwną łagodnością i życzliwością. Dziwni i trudni wydajemy się cudzoziemcom. Bezceremonialni, nieprzystosowani, często uciążliwi, lecz na swój sposób mili i „nieszkodliwi”. Budzimy trochę sympatii, ale więcej zakłopotania i lęku.

    Jeżdżące po Europie pisowskie autobusy z napisem „szanujcie nas!” doskonale oddają to absurdalne nieprzystawanie samoobrazu Polski swojskiej do rzeczywistości kulturowej Zachodu i rzeczywistości w ogóle. Jakże trzeba być naiwnym, sądząc, że nasze mity i kompleksy kogokolwiek interesują, że można wymusić posłuch i poszanowanie dla polskich nacjonalistycznych klisz i bohaterów narodowych. Biedni Polacy muszą co rusz zderzać się z potworną prawdą, że jesteśmy w oczach Zachodu krajem marginalnym, krajem, jakich wiele, a nasza rzekoma wielkość i wyjątkowość nie różnią się niczym od wielkości i wyjątkowości (a raczej poczucia wielkości i wyjątkowości) dziesiątek innych krajów średniej wielkości.

    Mimo całego zacofania kulturowego, naiwności, pyszałkowatości i – nierzadko – śmieszności. Otóż Polacy są przy całym swym wszędobylstwie i wścibstwie – i może właśnie dzięki nim – narodem niesłychanie wprost aktywnym i żywotnym.

    Oj, Polak potrafi! Potrafi oszukać, naśmiecić, drzew powycinać, ale też firmę założyć, dom zbudować, robotę za granicą znaleźć. Jesteśmy aktywni i ruchliwi prawie jak Żydzi.

    Polacy są trochę „jak Ruscy”, wódczani i rozwlekli (wszak właśnie śpiewali na placu Czerwonym: „Gramy u siebie!”), ale są też trochę „jak Niemcy”, kapuściano-piwni i drobnomieszczańscy.

    Pamiętajmy o tym, gdy już nam ręce opadają. Dłużej klasztora niźli przeora. Dłużej Polski niźli Kaczyńskiego. Możemy się nieraz wstydzić za polskie państwo, za część narodu, którego dziś jest ono ekspozyturą, ale mamy też prawo do dumy – innej niż ta szowinistyczna duma nacjonalistycznych troglodytów i mitomanów, ale dumy. Bo Polakiem jest być trudno, bo polskość jest nieoczywista, a Polska zawsze osobna.”

  30. ontario
    26 czerwca o godz. 22:51
    Panie Rysiu,
    czytając pana, to jakbym jakiegoś grzerysza alibo innego quentina wypociny czytał.

  31. Czy mozna siebie zobaczyc cudzymi oczami? Skad mozemy wiedziec jak inni nas widza? Obraz rodakow wylaniajacy sie z tekstu Gospodarza odpowiada raczej naszemu wlasnemu, najbardziej krytycznemu, spojrzeniu na siebie. Watpie czy w swiecie istnieje tak poglebiony analitycznie stereotyp Polaka. Rzecz chyba w tym, ze my sami siebie nie kochamy, patrzac czasem jedni na drugich spode lba, kiedy spotykamy sie za granica. Dla reszty swiata jestesmy tylko jednym z wielu narodow. Wstret do polskiej tozsamosci nie jest na szczescie powszechny. Natykalam sie niespodziewanie na rodakow w wielu roznych miejscach swiata i obustronna reakcja byla zyczliwa rozmowa, zachowanie typowe dla ziomkow wszelkich narodowosci spotykajacych sie poza krajem.
    Akcja „Respect Us” moze budzic oslupienie w Europie, wiekszosc ludzi moze nie rozumiec o co chodzi. Jest organizowana przez glupich politykow majacych swoich wyborcow za jeszcze glupszych. Poza Polska przetoczy sie bez zadnego efektu, a czy w kraju poprawi komus samopoczucie – watpliwe. Tego rodzaju glupota nie jest zreszta polska specjalnoscia, wystarczy spojrzec na Trumpa i jego elektorat.

  32. Faktycznie Polacy są zacofani kulturowo. Jedną z polskich wad jest hipokryzja. Hipokryta żali się w niemieckich mediach na ostracyzm który zmusza go posyłać córeczkę na lekcje religii, samemu rżnąc głupa w wątpliwym „ateistycznym” happeningu. Jesteśmy zacofani kulturowo bo brat nie kopuluje z siostrą. A przede wszystkim nasze zacofanie wynika stąd że nasi opłacani przez społeczeństwo filozofowie nie są w stanie niczego osiągnąć na polu naukowym oferując w zamian symulację intelektu na blogach. Panie Hartman, powiedz Pan gdzie można przeczytać pańskie rozprawy filozoficzne, bo ja na takie nie trafiłem. Pańskie tezy można bez trudu obalić, ale to nie ma sensu z uwagi na to że jest Pan fanatycznym ideologiem. Na szczęście pańska ideologia odchodzi pomału do lamusa historii.

  33. Dlaczego Polacy są tacy beznadziejni?
    pyta się czytelników profesor Jan Hartman.
    W czasach otwartych granic nikt nie jest zmuszany do kochania kraju w którym się urodził i wychował. Można ten kraj opuścić i wyzwolić się z lęków i wstydu. Właśnie ja tak zrobiłem i opuściłem go na dłużej niż to było potrzebne. Dopiero tam zakochałem się w Polsce bez wzajemności, a taka miłość jest najtrwalsza i nasilniejsza.
    Polecam tę metodę wątpiącym i wstydzącym się z powodu , że urodzili się Polakami. Polskę należy strzec, bo jest tego warta.

  34. Wstyd panie Harman obrazac polski naród tylko dlatego , ze przegraliśmy mecz. A gdybyśmy wygrali tez opluwałyby pan tak samo Polaków ? Prymitywne i prostackie spostrzeżenia speudo inteligenta.

  35. stasieku
    26 czerwca o godz. 22:50

    Człowiek o nicku stasieku dał ludzki głos. Czytajcie i słuchajcie głosu człowieka żarliwie broniącego wolność słowa.

  36. Tad. R.
    26 czerwca o godz. 20:12

    Na raka jest jeden skuteczny sposób mianowicie odciąć mu dopływ tlenu.

  37. Wszystkim tym chura optymistom polecam zapoznanie się z książką Adama Leszczyńskiego pt. „No dno po prostu jest Polska”

    Dlaczego Polacy się nienawidzą?
    Za co Polacy nie znoszą swojej ojczyzny i innych Polaków? Fatalną opinię o Polakach mieli Piłsudski i Dmowski, Norwid i Krasiński. Lista negatywnych cech przypisywanych Polakom przez nich samych jest bardzo długa – od kłótliwości i zawiści po niedbalstwo i niechęć do mycia. Na podstawie pamiętników, listów, publicystyki, poezji – do piosenek hip-hopowych włącznie – Adam Leszczyński pokazuje polski negatywny autostereotyp w czystej, wydestylowanej postaci. To książka wkurzająca, bolesna i pełna mocnych cytatów. Próbuje też odpowiedzieć na pytanie: co można zrobić, żeby Polacy zaczęli siebie samych w końcu lubić?

    Oraz z książką Ludwika Stommy pt. „Polskie złudzenia narodowe”
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/264412/polskie-zludzenia-narodowe

    Z typowym dla siebie dystansem, Stomma demaskuje mity i niedorzeczności z historii Polski. Nie boi się tematów uważanych za niemal święte, jak choćby reduta Ordona, wiktoria wiedeńska, Konstytucja 3 maja, Monte Cassino, Powstanie Warszawskie. Porusza sprawy drażliwe – problem polskiego ogólnonarodowego pijaństwa, państwa bez stosów czy kultu jednostki, ale też Marca ‘68.
    ……………………… 
    Niestety, ale prawda w oczy kole i to boleśnie.

  38. Polacy są wszędzie i wszędzie robią to samo, na ogół odstręczające wrażenie. Nikt nie zachowuje się tak jak „nasi”. Można ich rozpoznać na kilometr. Czują się wszędzie i zachowują jak w domu, a jednocześnie poruszają się niepewnie i nieledwie przepraszająco”.

    Wielce paradoksalna i szczególna nacja. Świat należy do nich, nic ich nie zatrzyma i ostatecznie nie onieśmieli, lecz całe to wszędobylstwo i prostactwo podszyte jest jakąś dziwną łagodnością i życzliwością. Dziwni i trudni wydajemy się cudzoziemcom”.

    Jeżdżące po Europie pisowskie autobusy z napisem „szanujcie nas!” doskonale oddają to absurdalne nieprzystawanie samoobrazu Polski swojskiej do rzeczywistości kulturowej Zachodu i rzeczywistości w ogóle. Jakże trzeba być naiwnym, sądząc, że nasze mity i kompleksy kogokolwiek interesują, że można wymusić posłuch i poszanowanie dla polskich nacjonalistycznych klisz i bohaterów narodowych. Biedni Polacy muszą co rusz zderzać się z potworną prawdą, że jesteśmy w oczach Zachodu krajem marginalnym, krajem, jakich wiele, a nasza rzekoma wielkość i wyjątkowość nie różnią się niczym od wielkości i wyjątkowości (a raczej poczucia wielkości i wyjątkowości) dziesiątek innych krajów średniej wielkości”.

    „Oj, Polak potrafi! Potrafi oszukać, naśmiecić, drzew powycinać, ale też firmę założyć, dom zbudować, robotę za granicą znaleźć. Jesteśmy aktywni i ruchliwi prawie jak Żydzi„.

    Polacy są trochę „jak Ruscy”, wódczani i rozwlekli (wszak właśnie śpiewali na placu Czerwonym: „Gramy u siebie!”), ale są też trochę „jak Niemcy”, kapuściano-piwni i drobnomieszczańscy„.

  39. ontario
    26 czerwca o godz. 23:05

    … ty nie „bronisz Polaków”, ty bronisz siebie mendowatego kapuściano-piwnego głąba.

  40. Dlaczego… i nożyce.

    „Polskę należy strzec, bo jest tego warta.”

    Na blogu wysypał się na Profesora cały worek prawdziwej polo-polskości nieujarzmionej.
    Słabo ona włada językiem polskim, jak w cytacie, ale to freudowsko zdradza esencję prawdziwka.
    Prawdziwki bowiem dobrze czują i wiedzą że Polska na ich usteczkach jest po to, aby ją (!) strzyc, golić i doić.
    Jednyny ich frustrujący szkopuł w tym, że w poniżający sposób, strzyżenie, golenie i dojenie tej bidnej w ich łapskach Polski daje jakie-takie efekty tylko przy użyciu brukselki.
    Stąd charakterystyczne dla nieubogaconego dość jeszcze prawdziwka hassenliebe: szmal – tak, brukselka-nie.
    Niebo w gębie. 😉

  41. stasieku
    26 czerwca o godz. 23:06

    Tak, stasieku, święte słowa piszesz.
    Co do młodzieży ‚wykształconej’ (tykam, bo mam ten sam klimat), zapewniam Cię, że obiecane dozwolenie ziela (leczniczego, siem rozumie) zapewni władanie nad Wisłą choćby gensekom – bo cóż dla tych parawykształciuchów w majteczkach mniej warte jest ‚pie…lenia’, niż zdrowa rekreacja?
    😉

  42. ontario
    26 czerwca o godz. 16:08

    ontario – nie kundlem jesteś, ale polską suką…

  43. Fenomenem odkrytym po sportowej klęsce piłkarzy jest poznanie nowej twarzy Polaków .
    Ci co zupełnie nie wierzyli w sukces mundialowy, oraz ci, co nigdy sie piłką nożną nie interesowali, teraz czują się najbardziej oszukani.

  44. Beznadziejny to jest Hartman.

  45. Ja, prostak – świetne. Tak, trzy pokolenia to za mało

  46. wojtek_ab
    27 czerwca o godz. 15:40

    … w tobie cała nadzieja pisu tępy polaczku…

  47. @Optymatyk, 12:27
    Jestem Ci wdzięczny za zachęcenie publiki do przeczytania tych książek.
    Powinny być one lekturą obowiązkową.
    Niektórych smutna prawda dołuje, u niektórych wzmacnia chęć samo naprawy (if any), aby stereotypowi nie stało się zadość.
    Spotkałem za granicą świetnych reprezentantów Umęczonej.
    Miałem szczęście w swoim otoczeniu…
    Ale też się nasłuchałem…
    Pozdr.

  48. Polacy są tak beznadziejni, ponieważ żyją w kraju, w którym ktoś, kto powinien co najwyżej zajmować się wypasaniem krów może zdobyć tytuł profesora ;]

  49. Panie profesorze napisał pan o Polakach, że są cyt: „…aktywni i ruchliwi prawie jak Żydzi.”
    Proszę nie ubliżać Zydom porównaniami do polactwa.

  50. Po przegranej Niemców z Koreą i pożegnaniu się z Mundialem,
    tytuł na blogu profesora powinien brzmieć :

    Dlaczego Niemcy są tacy beznadziejni?

    a potem rozwinięcie tematu dokumentujące jak to Europa XXI dostaje lanie w sporcie , ekonomii i polityce.

  51. Polacy, których widzimy tak jak to widzi Pan Jan, to nie cała populacja. Niewątpliwie jest to jednak znacząca część naszego społeczeństwa. Takie społeczeństwo nie jest jednak elektoratem PiS, tak jak sugeruje to Pan Jan. To co widzi Pan Jan to jest przeciętna, reprezentacyjna dla wszystkich partii, jak i dla tej części społeczeństwa, przecież wcale niemałej, która w ogóle stroni od udziału w życiu politycznym i publicznym. Powiedziałby, że to jest powierzchowna ludowa Polskość, to jest złożony twór kapuściany, dziedzictwo wielu wydarzeń z dalszej i bliższej historii. Czy jesteśmy w tym podobni do Żydów. Nie wiem, bo za bardzo się nie emocjonuje tematem mniejszości narodowych w Polsce, czy też szczególnie nie zajmuje mnie temat diaspory żydowskiej na świecie oraz wisi mi i powiewa sam Izrael. Jak pisałem mam negatywny pogląd na religię żydowską. Judaizm to prawdziwy potworek dziejowy. Nie wiem jakbym się czuł, gdybym jako kobieta musiał chodzić w peruce, z ogolonym łbem na łyso, albo musiał przez całe życie chodzić z wywalonym na zewnątrz żołędziem. Przyznać trzeba, że już takie dwie rzeczy mogą zrobić z życia człowieka coś b. żałosnego. Szczęściem jednak dla obu społeczeństw jest coś co nas łączy. To jest może indywidualizm, może elitarność, może odrębność jednostek od szarej masy. Prawdę powiedziawszy, jednak mając w perspektywie przeciętność, wolałbym być przeciętnym Polakiem niż przeciętnym Żydem. Nie przepadam bowiem za nacjonalizmami i religiami, które na liczniku mają kilka tysięcy lat.

  52. Polska i polaczki

    W przeddzień głównych obchodów 62. rocznicy Poznańskiego Czerwca ’56 nieznani sprawcy zniszczyli nagrobek Romka Strzałkowskiego – najmłodszej ofiary tamtych wydarzeń.

  53. Mr. Z
    27 czerwca o godz. 18:06

    … forumowy trep niedojda Mr. Z znowu podsrywa olśniewająco…po wypasie krów.

  54. „Mr. Z” 27 czerwca o godz. 18:06 napisał:
    cyt:
    „Polacy są tak beznadziejni, ponieważ żyją w kraju, w którym ktoś, kto powinien co najwyżej zajmować się wypasaniem krów może zdobyć tytuł profesora.”
    Jeśli masz na myśli nauczycieli akademickich takich jak Pawłowicz, Niesiołowski, Duda, Chazan,
    polityków takich jak: Kaczyński, Komorowski i mnóstwo innych im podobnych lobbystów kościoła
    oraz cały kler z doktoratami i profesurami Wojtyłów, Tischnerów, Oków, deBerierów, Hoserów i innych Rydzyków
    to masz rację.
    Szkoda, że nie starczyło ci wiedzy, albo odwagi żeby ich wymienić.
    /Ateista/

  55. @stasieku
    Dzięki, ale , jak myślę, od ludzi biorących udział w tym blogu można mieć jakieś wymagania. Co, mam się zaklinać na wszystkie świętości (nie ma takich) ,że jestem Polakiem itp. itd?
    Jakbym powiedział, za Senką a zasadniczo Diogenesem, po drodze z Sokratesem ,że „jestem obywatelem świata”, to mało kto mnie zrozumie co miałem na myśli. Zdaje się ,że wleźliśmy na „ponadpoziom” pojmowania powszechnego.

  56. @głos zwykły 27 czerwca o godz. 18:41
    ….zatem o Twym negatywnym osądzie, przykładowo judaizmu, dedydują rekwizyty, choćby ogolony łeb starej Żydówki pod peruką, lub wywalony na zewnątrz (pod szatą jednakowoż!) koniec jej męża. Jeśli nawet pominę poprawiającą higienę osobistą obu płci w prymitywnych warunkach i gorącym klimacie praktyczność obu zwyczajów, to czy naprawdę takie szczegóły mogą mówić o czymś więcej niż przywiązaniu do tysięcy lat tradycji w otoczeniu obcego żywiołu?. Hebrajski na wygnaniu im praktycznie nie przetrwał, dopiero w Izraelu go reaktywowali, a atrybuty o których napisałeś, owszem. A co sądzisz o aktualnie wszechobecnym zwyczaju tatuowania się, kiedyś ale nie tak dawno skoro za mojego życia, zarezerwowanym wyłącznie dla marynarzy i środowiska przestępczego, w dodatku męskiego? Ani to religia z tysiącem lat na liczniku, ani nacjonalizm, więc co? Ja stawiam na postępujące zidiocenie….

  57. Mieszkańcy Polski en masse – podobnie jak inne gatunki zwierząt – dzielą się na Polaków, polaczków i resztę

    Proporcje liczebności wyróżnionych grup zależą od zajmowanego terytorium (przestrzeń) i efektów ewolucji podgatunkowej (czas).

    Osobiste deklaracje przynależności do poszczególnych podgrup, jako wyraz wysoce subiektywnej samoidentyfikacji i chciejstwa, nie mają istotnego znaczenia dla naukowego poznania.

    Koniunktura polityczna – uwarunkowana wewnętrznymi i zewnętrznymi czynnikami – zmienna w czasie oraz będąca jednocześnie rezultatem i przyczyną w nieustającej grze o władzę i profity (prymat), bezwzględnie ujawnia i eksponuje atrybuty profilu socjopsycho Polaków, polaczków i reszty

    I jest zabawa, i jest chaja…

  58. Polska i polaczki

    Na trzy miesiące trafiło do aresztu trzech mężczyzn z gminy Kolno na Podlasiu. Podczas imprezy oblali swojego kolegę benzyną, a potem podpalili. Mężczyzna doznał poważnych oparzeń.

  59. Wszystko to prawda, tylko dlaczego Jan Hartman jest tak wściekłym rusofobem.

  60. Dlaczego Polacy są tacy beznadziejni?
    ——————————————————–
    Są tacy, jak ich natura, biologia, środowisko ukształtowało.
    W przypadku biologii mam na myśli biologię kwantową, króra jeszcze nie jest uprawiana na światowych uniwersytetach, na UJ również. Podwaliny pod biologię kwantową zawdzięczamy; w pierwszej kolejności Polakowi księdzu profesorowi Włodzimierzowi Sedlakowi (1911-1993),KUL biologia teoretyczna, obecnie w Polsce istniejąca tylko w teorii.biologia, — oraz amerykańskiemu biologowi (1945-….) Brucowi Liptonowi. A potem jest jedna wielka pustka.
    Z kolei filozof ksiądz profesor Józef Tischner, powiedział mi, oczywiście wirtualnie, medialnie; co jest przyczyną wszystkich nieszczęść człowieka? NEŚWIADOMOŚĆ — powiedział ksiądz Józef.
    Tylko, nie idzie tutaj o świadomość, której obecnie uczy się na uniwersytetach, podobno ulokowanej w mózgu.
    Sedlak powiedział o świadomości:”Świadomość jako strona poznawcza jest światłem”. Podobnie o świadomości opowiada Bruce Lipton. Po ludzku mówiąc,
    świadomość jest falą elekrtomagnetyczną, energią…
    W Polsce rzadko się zdarzało, żeby panowały sprzyjające warunki środowiskowe
    do uprawiania świadomości na wysokim poziomie. W obecnych warunkach środowiskowych mogą się tylko rodzić „homo głuptakis”. To nie tylko naszego pięknego kraju dotyczy; w Niemczech jest jeszcze gorzej,to nawet po piłce nożnej widać, podobnie we Francji,
    USA….. w Izraelu jest coraz gorzej z poziomem świadomości żydowskiej,
    sami Żydzi o tym piszą, mówią….

  61. Nie wszyscy Polacy jezdza do resortow all inclusive, gdzie po kolejnych rozrzedzonych drinkach zachowuja sie jak w opisie, tak samo nie wszyscy stoczyli sie i zalegaja ulice swiatowych metropoli. Natomiast bardzo wielu nie zna biegle jezykow i ciezko pracuje fizycznie i klnie publicznie jak szewc. (Ja przyjezdzajac do Polski uwazam, ze klnie sie tu niemniej i robi to duzo mlodych kobiet). Zas czesc Polakow zna biegle jezyki, ma wyksztalcenie i pracuje wsrod „nieswoich”… Trudno to wszystko usredniac. Mysle, ze inne cechy, nie z zakresu dobrych manier powoduja, ze tak niespecjalnie sie liczymy, a ile lat mozna jechac na opinii Solidarnosci. Mieszkajac zagranica nie widze zebysmy cos „opanowali”, tak jak inni. Ogromna ilosc narodow jest wielce operatywna i wedrujaca. Nie mowie o miliardowych narodach jak ChincZycy, czy Hindusi. Taka mala w koncu grupka ludnosciowa jak Albanczycy ma w NY swoje firmy biorace udzial w powaznych przetargach, nie mowiac o tym, ze np. opanowali galaz utrzymywania budynkow mieszkalnych w sprawnosci. Nazywa sie to stanowisko „super”. To dobra robota, juz tylko krok od stania sie kamienicznikiem, co jak wiemy jest jeszcze bardziej dobre. he, he.
    W ogolnosci mamy coraz lepsza opinie jako solidni wykonawcy, tez jako nacja bardzo dbajaca o swoje domy z przyleglosciami…zapewne cos by sie jeszcze znalazlo.
    A tak naprawde nikt sie nami nie przejmuje.

  62. Jak mawiają Bułgarzy, Polacy to tacy ruscy, co myślą, że są Francuzami.

  63. @Salomon 28 czerwca o godz. 9:27
    „Wszystko to prawda, tylko dlaczego Jan Hartman jest tak wściekłym rusofobem”.
    …. w przeciwieństwie do rusofila Salomona, musi być jakaś równowaga.
    A mówiąc serio, to nauczmy się rozróżniać Rosjan od Sowietów. Z nimi trochę tak, jak z Polakiem i polaczkiem: kiedy obowiązywała zasada „równania w górę”, co znaczyło że ambicją było zrównanie się z lepszymi, rosły pokolenia Rosjan i Polaków. Kiedy zaczęło obowiązywać przez Sowietów, ale niestety nie tylko przez nich, wprowadzone „równanie w dół”, czyli „po naszemu, proletariacko-chłopsku ma być, nie jak u jaśniepaństwa”, przybywa homo sovieticus i polactwa takoż.

  64. Referendum.
    Czy uważasz, że Jarosław Kaczyński to jest….
    1. szlachetny,jak kryształ człowiek 2.czy kanalia ?
    Niepotrzebne skreśl.

  65. @Wacław2
    Wejdź na blog (podobno) ateistyczny, teraz pod komendą niejakiego Tanaki a dowiesz się co sądzą o Sedlaku, nie wiedząc kompletnie o jego dokonaniach nic. Ciasnota umysłowa się rozszerza, takie tam ciekawe zjawisko można zaobserwować, oczywiście poza niewielkimi wyjątkami, ale to bardzo niewielkimi wyjątkami.

  66. Optymatyk
    Podaj chociaż datę pierwszego wpisu gdzie pada nazwisko Sedlak, temat, chętnie przeczytam.
    Bardzo się tam u TANAKI wysilają na pisanie pięknym literackim językiem, karykatura z tego wychodzi, to już wolę poczytać „Chłopów” Reymonta.
    Sedlak jest do niezaakceptowania, zrozumienia – przez obecnie panującą nam inteligencję, wszystkich rodzajów.
    Na koniec dygresja: zapytano Sedlaka księdza jakby nie było, czy wierzy w Boga?
    Nie wierzę – odpowiedział – ja go widzę obok siebie, nie zdziwię się, jak w niedługim czasie usłyszę, że Bogiem jest energia elektromagnetyczna.
    Oczywiście, nie usłyszał takiego stwierdzenia, bo do tej pory nie urodził się taki biolog, fizyk,filozof — któremu taka myśl przyszłaby do głowy.
    To w książce Włodzimierza Sedlaka „Homo electronicus” wyczytałem. Cytat nie jest dosłowny, tak utkwił w mojej pamięci.

    Mam znajomego – doktora habilitowanego fizyki, zapytałem, czy zna księdza profesora Włodzimierza Sedlaka? Nie – odpowiedział. Więc – o czym tu mówić.
    Sedlak będzie odkryty za jakieś dwieście lat, jak dobrze pójdzie, dopiero.

  67. dino77 28 czerwca o godz. 7:35.
    Chciałem zauważyć, że jeśli A to B to jeśli B to C implikuje, że jeśli A to C. Nie może być więc z logiki Judaizm, magazynkiem teatralnych rekwizytów, a Chrześcijaństwo magazynem dr. Grozy. Tym bardziej że np. święto Purim, to jest opowiadania z dziedziny sado maso protopornografii z elementami rzezi ogólnej, gdzie Ester bzyka się z jakimś Królem Perskim i z tego wynika podobno radosne święto. Uważam, że to coś więcej niż tatuowanie sobie członka. To jest po prostu chore….

  68. Jeśli chodzi o Polaków, to ich nie wyględne zachowanie i wygląd jest odbiciem warunków w jakich żyją poszczególne pokolenia. Powiedzmy sobie prawdę, że nasz naród został głęboko upokorzony zwłaszcza przez wojnę i to co się po niej działo. W końcu jak ma wyglądać niewolnik, który przeżył, czy też osoba, która akceptuje korupcję i pasożytnictwo, oraz prawem mimikry się w to wszystko wtapia. Od lat nasze środowiska prawnicze dbają jeszcze o to, aby poziom świadomości prawnej Polaków był karykaturalnie niski. Ja osobiście b. często spotykałem się z sytuacją, gdy różne instytucje i sądy, ot tak sobie pomijały zasady, przepisy, wnioski dowodowe, także w postępowaniach karnych. No to o czym to świadczy, albo o tym, że ja jestem nienormalny, albo środowisko w jakim żyje jest głęboko skorumpowane i zdeprawowane. Z tego właśnie punktu widzenia patrząc autorytarne, antydemokratyczne zapędy PiS mogą jawić się wręcz jako groźne, ale z drugiej strony, nikogo ten stan rzeczy, który częściowo doprowadził PiS do władzy nie razi. Nikt z opozycji nie postuluje jego zmiany. Wprost przeciwnie przeszłość przez ludzi opozycji jest idealizowana. Nawet Pan Jan opisuje to co się wydarzyło po 1989r. jako symfonia perfumowana, podczas, gdy my raczej patrzyliśmy i wąchaliśmy coś innego….

  69. Z ramki w dzisiejszej GW.
    „Męskość wschodnioeuropejska kojarzy się z konserwatyzmem, nadużywaniem alkoholu, przemocą fizyczną i słabym wykształceniem”
    To z „Ośrodka badań nad Migracjami UW”.
    Miłego dnia.

  70. I jeszcze jedno rozmawiałem sobie dzisiaj z Białorusinką i ona nie mogła uwierzyć, że w Polsce prof. Prawa może bez żadnych ograniczeń, być profesorem i prowadzić zajęcia akademickie, oraz prowadzić pracę naukową, brać udział w działalności rady legislacyjnej, prowadzić zajęcia dla urzędników administracji publicznej szczebla centralnego i samorządowych, a jednocześnie prowadzić prywatną kancelarię prawną, albo być zatrudnionym w dużej międzynarodowej kancelarii prawnej lub audytorskiej, przy obsłudze głównie podmiotów zagranicznych.
    Pani prof. E. Łętowska kiedyś napisała czy powiedziała, że profesorowie prawa jako osoby prowadzące działalność zawodową w charakterze adwokatów lub radców prawnych są źródłem nietypowych konstrukcji prawnych. Rzecz w tym, że wcale nie muszą ich stosunki są takie, że nie powinni tego robić, bo i tak zazwyczaj mają wygraną w kieszeni, wraz z pokaźnymi zarobkami.

  71. Polacy są beznadziejni?
    ??????
    Może są, a może nie?
    Na przykład.
    W jednym ze szpitali ściany wschodniej przywieziono mężczyznę którego obecność zaowocowała tej treści wpisem w elektronicznej książce opisującej wizyty na izbie przyjęć.
    „O godzinie X przywieziono na izbę przyjęć mężczyznę pełniącego obowiązki pracownika ochrony na terenie jednego z miejscowych zakładów pracy.
    Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu. Skarżył się , że „odjęło mu nogi”.
    Lekarz stwierdził, że stan nie był beznadziejny i powiadomił o tym fakcie miejscowe organa”.

  72. Z „Czarownicą z Salem” zgadzam się- jak zwykle- i serdecznie CZAROWNICĘ pozdrawiam i dziękuje,że pisze to, co myślę, bo fakt ten jakoś mnie wzmacnia, raduje i nadto mobilizuje.Serdeczności.

  73. Mój post z innego blogu ( Woś ), ale merytoryczny jak najbardziej:

    „@Wiesiek 59 cytuje Pasikowskiego. Chyba reżysera.

    „A jakie nasz naród ma wady? Ksenofobia, antysemityzm, pijaństwo, lenistwo, chamstwo, brud, tandeta, głupota polityczna, analfabetyzm, rusofobia…”
    Moje wrażenia po zapoznaniu się z treścią:

    ksenofobia -to efekt zachłannej miłości Ojczyzny…
    antysemityzm – przypadłość połowy globu…
    pijaństwo – ale nie piją na czczo…
    lenistwo – przepraszam, a Wincenty Pstrowski to Austriak?
    chamstwo – może i chamy, ale za to jak przepraszają
    brud – częste mycie skraca życie…no i nie mają dolegliwości alergicznych
    tandeta – naród estetycznych wyżyn to oczywiście Niemcy i na co im przyszło w XX wieku…
    głupota polityczna – rzeczywiście mają rezerwy w tej dziedzinie, ale się uczą
    analfabetyzm – próba badawcza raczej mało wiarygodna
    rusofobia – ale są też rusofile… na przykład wypełniający(a) tę ankietę.

  74. Ale życie przynosi ciągle coś nowego.

    Pieniactwo, zupełny brak dystansu do samego siebie, inteligenckiej autoironii – to oczywiście na świeżo wysnute spostrzeżenia po pobieżnej lekturze wpisów na materialistycznym blogu Kowalczyko-Tanaki.

    A dotyczące oczywiście emploi niektórych moich rodaków.

  75. głos zwykły
    2 lipca o godz. 15:26
    Prof. Łętowska mówiła także o tym, ze wśród „profesorów” prawa modna stała się swoista rywalizacja – kto zarobi ( delikatnie rzecz nazywając) w sposób nie dający się zakwestionować z punktu widzenia obowiązujących przepisów zgodnie z zasadą „czego prawo nie zabrania to jest dozwolone”
    Prawo nakazuje wsadzić do wiezienia „niedorozwojka” za to, że zabrał sobie ze sklepu ( ukradł !!!) batonik wart 1 zł ale nie zabrania ustanowić kuratora nad człowiekiem, który gdyby żył miałby 127 lat .
    Takiego systemu mamy bronic ?

  76. samba kukuleczka
    2 lipca o godz. 19:05
    samba kukuleczka
    2 lipca o godz. 20:08
    samba kukuleczka
    3 lipca o godz. 7:43

    kukuła znowu sraczki dostała i obnosi się z tym jak proboszcz po soczystym stosunku…

  77. Polacy są wszędzie i wszędzie robią to samo, na ogół odstręczające wrażenie. Nikt nie zachowuje się tak jak „nasi”. Można ich rozpoznać na kilometr. Czują się wszędzie i zachowują jak w domu, a jednocześnie poruszają się niepewnie i nieledwie przepraszająco”.

    Wielce paradoksalna i szczególna nacja. Świat należy do nich, nic ich nie zatrzyma i ostatecznie nie onieśmieli, lecz całe to wszędobylstwo i prostactwo podszyte jest jakąś dziwną łagodnością i życzliwością. Dziwni i trudni wydajemy się cudzoziemcom”.

    Jeżdżące po Europie pisowskie autobusy z napisem „szanujcie nas!” doskonale oddają to absurdalne nieprzystawanie samoobrazu Polski swojskiej do rzeczywistości kulturowej Zachodu i rzeczywistości w ogóle. Jakże trzeba być naiwnym, sądząc, że nasze mity i kompleksy kogokolwiek interesują, że można wymusić posłuch i poszanowanie dla polskich nacjonalistycznych klisz i bohaterów narodowych. Biedni Polacy muszą co rusz zderzać się z potworną prawdą, że jesteśmy w oczach Zachodu krajem marginalnym, krajem, jakich wiele, a nasza rzekoma wielkość i wyjątkowość nie różnią się niczym od wielkości i wyjątkowości (a raczej poczucia wielkości i wyjątkowości) dziesiątek innych krajów średniej wielkości”.

    „Oj, Polak potrafi! Potrafi oszukać, naśmiecić, drzew powycinać, ale też firmę założyć, dom zbudować, robotę za granicą znaleźć. Jesteśmy aktywni i ruchliwi prawie jak Żydzi„.

    Polacy są trochę „jak Ruscy”, wódczani i rozwlekli (wszak właśnie śpiewali na placu Czerwonym: „Gramy u siebie!”), ale są też trochę „jak Niemcy”, kapuściano-piwni i drobnomieszczańscy„.

  78. @Wacaław2

    Optymatyk
    28 czerwca o godz. 18:08
    jobrave
    28 czerwca o godz. 2:25
    Popieram wszystkie Twoje wpisy. Tu nie chodzi o żadną wiarę. Zauważ ,że wszyscy przeciwnicy, oni po prostu nie wierzą, a przecież to nie jest przedmiot wiary ale wiedzy. EvD posługuje się wiedzą i nie nakazuje nikomu w cokolwiek wierzyć.
    Bo jak wiadomo od Staszica „wiara czyni człowieka głupim”. No ateistów o to bym nie posądzał.
    Dowodów jest co niemiara, ale oni są wszyscy ślepi, umysłowo ślepi.
    Jest w Polsce facet, doktor geolog (szeroki wachlarz zainteresowań naukami ścisłymi), Franc Zalewski się nazywa i w sposób jedynie naukowy udowadnia, naocznie wszystkim ale oni patrzą i widzą co innego . Jak to nazawać? Przez grzeczność nie nazwę, a ciśnie mi się parę takich…itp.
    Proszę posłuchać tej audycji i darować sobie krytykę jego języka polskiego bo nie to jest przedmiotem zaintersowań:
    https://www.youtube.com/watch?v=EW0TGD2ptQs&t=3s
    Jest więcej jego filmików, jeden ciekawszy od drugiego.
    Współczesna nauka, jak to określił prof.W. Sedlak jest „uczonym trupem myśli”.
    Czytał ktokolwiek coś z Sedlaka, pewnie nikt nic, to po co się pytam. Np. „ŻYCIE JEST ŚWIATŁEM”?
    A nasza polska nauka ugrzęzła w ideologicznym bagnie, spętana kościelnymi różańcami. W większości obowiązują naukowe dogmaty, tak twarde jak te skały, obrabiane drewnianymi narzędziami. Ten grajdół aż cuchnie odchodami o pseudonaukowym sztafażu.

    „Największym wrogiem prawdy nie są fakty tylko przekonania.” Nietzsche

    Później znajdziesz moje wypisy z „Życie jest światłem ” i „Technologii ewangelii”, co zgodnym chórem obśmiano nie rozumiejąc ni w ząb niczego. Wejdź i poczytaj ale tego jest sporo.

  79. kaesjot 3 lipca o godz. 11:43;
    Myślę, że jeśli Pani prof. E. Łętowska tak powiedziała to rozminęła się z prawdą, bo tutaj chodzi o korupcję, która ma w gruncie rzeczy charakter systemowy. Obywatel nie ma do czynienia ze skorumpowanym sądem, ale ze skorumpowanym dokumentnie systemem. W związku z czym nikt mu nie pomoże. A jeśli chce skorzystać z tzw. pomocy prawnej, to utraci podmiotowość prawną, bowiem taki prawnik który będzie go reprezentował w tym systemie dba tylko o wypłatę wynagrodzenia zasądzonego przez sąd, a więc będzie zainteresowany przegraną swojego klienta. Wg mnie ten system jest głęboko destrukcyjny i za nim właśnie kryje adekwatny do rzeczywistości opis, że to państwo to ch….., d…… i kamieni kupa. Kto będzie chciał lub musiał korzystać z tego systemu, to jako polityk może mieć w perspektywie tylko nie więcej niż jedną lub dwie kadencję, a następnie jego partia ulegnie degradacji i marginalizacji. W konsekwencji polityce cały czas w tym systemie przechodzą do nowych formacji politycznych, bo stare są po kadencji lub dwóch politycznie zużyte. Na to się nakłada swoisty darwinizm i bezwzględność tego systemu wobec najsłabszych. Najsłabszych, a jest ich niemała liczba, się eksploatuje do cna i faktycznie są oni pozbawieni podmiotowości prawnej wobec państwa i silniejszych podmiotów prawa.

css.php