Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Kościół

8.08.2018
środa

Kościół upadnie z PiS – to historyczna zasługa Kaczyńskiego

8 sierpnia 2018, środa,

Wiele mówi się ostatnio o zachowaniu Kościoła w naszych pisowskich czasach. Dziwne rzeczy się mówi. A że to jedni biskupi zadowoleni, a inni nie bardzo. I że PiS traktuje Kościół instrumentalnie, a takoż i Rydzyk et consortes traktują PiS. I może prawdę mówią. Ale nie to przecież jest ważne. Tak naprawdę ważne jest to, co się stanie, gdy pewnej pięknej wiosny reżim PiS upadnie i skończy się „reakcyjna rewolucja”.

Otóż z rewolucjami jest już tak, że po nich przychodzą kontrrewolucje. Jest akcja, jest reakcja. A jaka może być reakcja na prostackie i skorumpowane rządy skąpane w groteskowej i załganej propagandzie pyszałkowatego nacjonalizmu oraz wulgarnego socjalizmu? Taka jak na PRL, którego reżim PiS jest recydywą – jednoznaczny zwrot ku wolności i Zachodowi.

I to tym razem zapewne znacznie bardziej świadomy i głęboki niż po 1989 r. Liberalna i postępowa część społeczeństwa jest już bowiem strukturą społeczną znacznie silniejszą niż przed laty, a rozumienie, na czym polega organizacja życia i rola państwa w nowoczesnej demokracji, jest wśród elit społecznych nieporównanie pełniejsze niż w czasach przedinternetowych. Mimo wstecznickiego i zakłamanego systemu oświaty i propagandy każdego roku przybywają dziesiątki tysięcy młodych ludzi, dla których wolność, równość, tolerancja, pluralizm i demokracja są czymś oczywistym, tak jak oczywiste jest dla nich to, że reakcyjny i feudalny w swej mentalności Kościół oraz związane z nim symbiotycznym węzłem nacjonalistyczne państwo stanowią dla tych wartości stałe zagrożenie.

I żadne działania polityczne ani machiaweliczny spryt autorytarnej władzy nie są w stanie tej wolnościowej tendencji zmienić. Na dłuższą metę nie pomogą ani represje, ani pranie mózgu. Zbitka katolicko-narodowa staje się coraz bardziej odrażająca dla coraz większej liczby obywateli. System propagandy jest nieszczelny, a młodzież coraz bardziej impregnowana na drętwą mowę politruków – zupełnie jak w latach 70. i 80.

Dlatego możemy być pewni, że ten system się zawali. A Kościół? A Kościół jest w sposób oczywisty jego integralną częścią i musi upaść razem z rządami PiS. To już nie jest tak jak w PRL, gdy pozycja Kościoła w stosunku do komuny była pod jednymi względami symbiotyczna, a pod innymi opozycyjna. W przypadku tego reżimu każdy wie, że jest on po prostu reżimem kościelnym, nawet jeśli niektórzy księża wypowiadają się o nim sceptycznie. I jeśli ten reżim upadnie, to pociągnie za sobą Kościół, który nie będzie już mógł stroić się w piórka wielkiego obrońcy wolności w czasach PRL, jak to z wielkim powodzeniem czynił po roku 1989. Ten numer drugi raz nie przejdzie.

Dlatego Kościół uczyni wszystko, żeby PiS rządził jak najdłużej. Będzie go bronił, broniąc samego siebie, chociaż gardzi tym rządem tak jak każdą świecką władzą. Każdy inny rząd będzie bowiem dla Kościoła gorszy, a ten który nastąpi bezpośrednio po PiS, będzie wręcz zabójczy. Biskupi wiedzą doskonale, że gdy przyjdzie czas rozliczeń z reżimem, proces ten nie ominie ich samych. Tym razem się nie wywiną. Rewolucja demokratyczna będzie stanowcza i konsekwentna, bo inna być nie może. Po 2007 r. nie było rozliczeń z PiS, a skutkiem zaniechania tej „dekomunizacji” był powrót Kaczyńskiego do władzy w 2015 r. Drugi raz klasa polityczna nie popełni tego błędu. I nie zostawi już w spokoju Kościoła. Zbyt oczywiste jest, że nie ma demokracji i praworządności bez równości dla Kościoła, a więc bez świeckiego państwa.

Równe traktowanie z innymi instytucjami wolnego społeczeństwa obywatelskiego oraz stosowanie prawa w relacjach państwa i osób prywatnych z Kościołem oznaczać będzie przewrót, którego historyczną treścią będzie upadek tysiącletniej władzy Kościoła nad państwem polskim. Upadek taki sam, a może i bardziej spektakularny niż w Hiszpanii, Portugalii czy Irlandii.

I tego właśnie boją się biskupi. Boją się potwora, jakim jest niezależne i suwerenne w stosunku do Watykanu, wolne polskie państwo, które zacznie rozliczać przestępstwa i nadużycia biskupów i księży, a także normalizować relacje polityczne z Watykanem oraz relacje finansowe z miejscowymi jego agendami. Miliardy złotych rocznie stopnieją do setek milionów. Skończy się oddawanie ziemi i budynków za 1 proc. wartości. Skończy się nadzór kościelny nad szkołami i pełzanie urzędników państwowych oraz służb mundurowych przez biskupami. Skończy się składanie hołdów i darów Rydzykowi i jemu podobnym.

To jednak jeszcze nic. Biskupi boją się nie tak bardzo utraty władzy i dochodów, jak lękają się o bezpieczeństwo swych tajemnic. I to właśnie z tego lęku przed ujawnieniem i ściganiem niezliczonych malwersacji oraz przestępstw, które w jakiejś części znamy z dziennikarskich, lecz nie prokuratorskich śledztw, biskupi i cały Kościół będzie do upadłego zwalczał siły postępowe. Lecz gdy już one wygrają, stanie się wobec nich pokorny i milutki, jak wobec każdej nowej władzy. Będzie już jednak za późno. Ofiary malwersacji i wyłudzeń, a zwłaszcza ofiary przestępstw seksualnych nie pozwolą, aby jeszcze raz Kościół się wywinął i umknął przed odpowiedzialnością za swoje niezliczone grzechy. Ruszą procesy, będą aresztowania, będą wyroki, będą odszkodowania. I pęknie tabu – okaże się, że ksiądz przestępca też może trafić za kratki, a biskupa uchylającego się od stawiennictwa na wezwanie prokuratora czy sędziego może zatrzymać i dowieźć policja, tak jak zwykłego obywatela. A kto wie, może i hierarchów nie ominie sprawiedliwość? A wielu z nich ma bardzo bogatą przeszłość – zarówno na niwie obyczajowej, jak i – powiedzmy sobie – zarobkowej. Nie mówiąc już o współpracy z SB, która bodajże już nikogo za kilka lat nie będzie specjalnie wzruszać.

Nie jestem naiwny. Wiem, że dla Kościoła nie będzie sprawiedliwości. Kościół nie zapłaci całego rachunku, lecz tylko jego niewielką część. Nie utraci też wszystkich przywilejów ani dostępu do publicznych pieniędzy. Będzie miał ich więcej niż jakakolwiek siła społeczna. Ale w porównaniu z tym, co jest teraz, przyszła kondycja Kościoła w Polsce – przypominająca jego obecną pozycję w innych krajach Zachodu – oznacza właśnie tyle co upadek. Oczywiście w jego własnej percepcji.

Ci biskupi i księża, którzy najbardziej zaplątani są w ciemne sprawki – od donosicielstwa, przez złodziejstwo, po libertynizm i pedofilię – stanowią awangardę reakcji. Ale to właśnie oni, dziś skazani na wspieranie pogardzanego przez siebie Kaczyńskiego, są zaczynem procesu upadku Kościoła. Upadku, dodajmy, w bagno praworządności i pokory. Wolnej Polski jeszcze tak naprawdę nie mieliśmy. Ale zanosi się na to, że za kilkanaście lat ją zobaczymy. I wielka w tym będzie zasługa Jarosława Kaczyńskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 52

Dodaj komentarz »
  1. Wreszcie! Wreszcie pan napisał o 100 mld danych klerowi przez komunistów (Rakowski, Komisja Majątkowa). Ma pan rację, dzięki tak hojnej forsie danej na tacę kler nie upadnie…

    No, więc bluz-luz i do przodu!

  2. Nio, nio, nio. Zasada, siądź na brzegu rzeki i czekaj aż woda przyniesie trupa twojego wroga, spełnia się może w Chinach.
    Działanie jest pewniejsze inaczej można, jak w Korei Pn. czekać jeszcze parę pokoleń.
    Stalin zmarł we własnym łóżku, takoż Franko i Salazar. Hitler był nieco nerwowy bo przecież święty Pius XII na pewno znalazłby mu jaką chawirę. Łukaszenka ma się dobrze a Putin jeszcze lepiej. Kto pamięta o Argentynie, Chile i Mussolinim, który wyrasta na pozytywną postać.
    Wróćmy do Polski. Cel Karola Wojtyły – Polska katolicka – to dokładnie to co mamy. To on sklonował się w dwusetce biskupów, dał im zadanie. Powołał agenta Rydzyka, rozwinął Opus Dei, wykształcono tysiące agentów katokomuny.
    Namaścił PiS na pachołka, za którym Kościół chowa swoją władzę.
    Nie oddadzą jej bez wojny, Polska może się rozpaść, zniknąć, liczą się dla nich tylko oni.
    Jak blisko celu są. Wyrzucą nas z Unii – o to chodzi. Zapanuje świetliste Wielkie Boskie Kłamstwo i wieczna władza Hierarchów Wiecznego Świętego Kościoła.
    Tu chodzi o pieniądze, nie mniej niż 40 miliardów rocznie. Za tyle żadne kłamstwa, oszustwa, nie są zbyt wstrętne dla spółki Kościół – PiS. A ile żyć ludzkich warto poświęcić za to. Obym się tego nie musiał doliczać.
    Nie czekajmy.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Więc pisze pan, że za ośmioletniej władzy PO za pedofilię skazano 676 księży? Hm, moim zdaniem – 0 (zero). Ale mogę się mylić. W końcu to pan dobrze zna partię PO, którą pan tak ceni pod niebiosa.

  5. Pan Hartman pisze i pisze. Na razie wygląda że PiS może zdecydowanie wygrać wybory samorządowe i nie zanosi się na jakąś szybką utratę władzy przez PiS. Może i liczba przeciwników PiS i kościoła rośnie, ale pytanie czy tym ludziom chce się głosować? Może do szczęścia wystarczą im telefony z internetem a wszystko inne ich nie interesuje. Ostatecznie w Polsce nie ma jeszcze totalitarnej władzy.

  6. Zawsze czułem, że coś jest w tym niezachwianym przekonaniu Jarosława Wielkiego, iż jest dla Polski mężem opatrznościowym. Nasz Konradzik kochany. Wallenrodzik.

  7. Pobożne życzenia 😉

  8. Początek już mamy. Najpierw pomniejszy z biskupów zgłosił wątpliwości. Bodajże przedwczoraj Pan Prymas ogłosił, że związek Kościoła z władzą Partią Pis (niepotrzebne skreślić) jest zbyt duży (bliski). Moim zdaniem jest to wynikiem malowideł na budynkach kościelnych. Tego się nie spodziewali. Są na to uczuleni a mają dobrych agentów wszędzie. Czyżby ludność głosowała za pośrednictwem niedzielnej tacy.
    Pozdrowienia Panie Profesorze i życzę zdrowia.

  9. Nie wiadomo jedynie w jaki sposób spowodować zmianę tej zakłamanej świadomości, bo tak na pstrykniecie palców to się nie stanie.
    Nadal maj jest miesiącem pierwszych komunii i nic nie wskazuje na jakiekolwiek zmiany. Nie widać choćby jednej jaskółki zmian w postaci nie uczestnictwa/bojkotu w takowych uroczystościach.
    Stadne , wryte w pamięć przez stulecia zwyczaje kwitną w najlepsze ,oczywiście dla KK.
    Nie wiem co musiałoby się stać aby ludzie odeszli od tego całego zceremonializownego na wzór katolicki życia ,od narodzin do śmierci.
    Oczywiście, nikły procent takich jak my egzystować będą jak zwykle, na obrzeżach tego fatalnego dla naszego kraju mentalnego szaleństwa.
    Wiemy co trzeba zrobić, ale jak to zrobić pozostaje wielką niewiadomą.
    Świadomość społeczna pochłonięta jest kontynuacją wszczepionej ponad 1000 lat temu zarazy. Ile to już napisano prawdziwych informacji (ogólnie media) nie tylko o przeszłości ale tego co się wyprawia obecnie i co? i NIC!!! Generalnie NIC!
    Nie widać żadnego odzewu, zastanowienia ,refleksji ,że o czynach już nie wspomnę. Nic. Choroba toczy społeczeństwo w najlepsze ,choć brzmi to dziwnie.
    Chore społeczeństwa wydają z siebie jedynie chore osobniki ,którym powierza się tzw. duszpasterstwo.
    Ekonomiczny terror jaki zapanował wraz z upadkiem tzw.komuny, niepewność jutra, narastające nierówności społeczne ,rozpad więzi społecznych wręcz anomia, w połączeniu z usprawiedliwiającą taki stan rzeczy rolą KK, nie nasuwa pozytywnych myśli.
    Przecież wspólnota wierzących to komuna, przystępujący do komunii to komunista, a ten opłatek to komunikant. Paradoks?
    Swego czasu ustępujący M.Gorbaczow powiedział; „Jezus był pierwszym komunistą a ja ostatnim.”
    I to by było na tyle , tako rzecze Optymatyk

  10. Wszyscy religijni ludzie w Polsce są tak otępieni przez religię i pedofilski kler ka-ka, że nawet nie zdają sobie sprawy z faktu, że Polska ziemia, dobra i narodowy majątek nigdy nie były i nie są prawowitą własnością watykańskiego kościoła i kleru.

    Od 966 roku wpuszczony do Polski kler morduje, panoszy się, grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty prymitywnych ludzi i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści”, a w rzeczywistości w większości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.

    Od roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat i prokościelna konstytucja, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Schetyny, Kopacz do Dudy, Szydło, Morawieckiego i ich ekipy włącznie.
    Dziś kk jest największym w Polsce obszarnikiem i najbogatszą instytucją, która od rządzących lobbystów kościoła otrzymuje rok w rok ponad 40 miliardów złotych z pieniędzy podatników i suma ta ciągle rośnie plus olbrzymie pieniądze przepompowywane pod przeróżnymi pretekstami z UE wprost do kościelnych „worów bez dna”.

    Rządzący od prezydenta do sołtysa i tak zwana „sejmowa opozycja” (PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole, naziole i wszystkie inne ich przyssawki) nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc prawo i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.

    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje, klesze plebanie i inne budynki znajdujące się w rękach kościoła w Polsce zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością.
    Należy je odebrać pasożytom – pedofilom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp.
    Już dawno miarka się przebrała.

  11. Mają rację wszyscy, którzy twierdzą, że
    Polska od 966 roku znajduje się pod okupacją wrogiego państwa Watykan, którego bazy wraz z całym personelem naziemnym bardzo gęsto i w wielkiej ilości są rozmieszczone na terenie religijnego grajdoła i finansowane z budżetu okupowanego przez pedofilski kk kraju.

    Ponad 10 tysięcy kościołów, plebanii, biskupich i kardynalskich rezydencji, zakony i seminaria, kościelne szkoły, uczelnie i media to bazy watykańskiego okupanta Polski.
    W tych bazach kler trorturuje i gwałci mentalnie i fizycznie tępe i naiwne społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci, a głupawi Polacy tę zbrodniczą działalność kk w Polsce usankcjonowali prawnie i konstytucyjnie.
    Te bazy zostały wybudowane i nadal są budowane z pieniędzy polskich podatników.
    Polacy je finansują, utrzymują i o dobrobyt okupantów dbają ze swoich podatniczych pieniędzy (miliardy złotych rocznie).
    Te bazy to największe zagrożenie dla Polski i Polaków.

    Istnienie ordynariatu polowego w Wojsku Polskim i kapelanów we wszystkich służbach mundurowych Polski, czyli zatrudnianie na państwowych etatach agentów obcego i wrogiego Polsce państwa Watykan, którzy mają dostęp do tajemnic państwowych i wojskowych oraz biorą aktywny udział w podejmowaniu decyzji na najwyższych szczeblach dowodzenia, nawet tych związanych z oficerskimi awansami jest zdradą i hańbą oraz uznaniem hegemonii watykańskiego kleru w Polsce.

    Każdy Prezydent RP jako Naczelny Wódz Wojska Polskiego klęcząc przed watykańskim klerem poniża i kompromituje Polaków, którzy w obronie Ojczyzny i jej godności oraz wolności i suwerenności powinni zerwać konkordat i oddzielić kościół od Państwa pod każdym względem.

    Polska jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PO, PiS, PSL i ich przystawek wspierani przez kato-matołów z SLD – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  12. Dziewiąty dzień powstania.

    „Strzelać w oczy człowieka”

    pamięci Wieśka Rosińskiego

    Miał piętnaście lat
    był najlepszym uczniem z polskiego
    Biegł z pistoletem
    na wroga.

    Zobaczył oczy człowieka
    powinien był strzelić w te oczy.
    Zawahał się.
    Leży na bruku.

    Nie nauczyli go
    na lekcjach polskiego
    strzelać w oczy człowieka.

  13. Świetne opisana przez Profesora możliwa transformacja po upadku PiS. Ciekawe czy i która partia polityczna będzie miała rozliczenie z kościołem w swoim programie wyborczym?
    Słyszałem jak Hołdys w wywiadzie u E.Michalik pragnął wytworzenie jakiejś językowej formy oporu dla retoryki kato szambo. Słyszałem właśnie cudowny przykład jak I.Kamiński rozjechał W.Parucha w Fakty po Faktach 7.08. Polecam:
    https://faktypofaktach.tvn24.pl/prezydent-jest-zobowiazany-do-powstrzymania-sie-od-podjecia-decyzji,859502.html
    Opozycjo: UCZCIE SIĘ K.. WASZA MAĆ.

  14. Przepraszam za podanie złego nazwiska.
    Pisałem oczywiście o Ireneuszu Krzemińskim.
    Śpiesz się powoli.

  15. Upał panie profesorze daje się we znaki.boże.A one mówią ,że PIS odejdzie a KK będzie miał się dobrze do końca i upadnie razem z OŚP.Proboszczowie będą rządzić we swoich parafiach ,bo lud boży boi się śmierci i kary bożej.Zmieni się hierarchia jak skończy się ostatnia flaszka i przepych pałacowy.?Ale to nie jest pewne.Usłużność chłopa pańszczyźnianego w genach.,tkwi jak zadra.Gomułka tysiąc szkółł ,Jaruzelski tysiąc kościołów.A wódz ,kasę ,i to go różni od wymienionych.W 1979 widziałem taki obrazek we Włoszech.Przyjechał chudzina biskup i witał się z wiernymi.16 Latek nie raczył wyjąć ręki z kieszeni.Podał drugą ale nie całował.a U nas w serialu pokazują jak należy całować aktora Orzechowskiego.I to się nie zmieni.Bo glównym atutem KK ,jjest strach wiernych przed śmiercią i Bogiem.,czego nie ma np. w Cerkwi.Osobnym problemem jest wykorzystywanie wiary w Boga przez paranoików ,zwanych politykami.

  16. Panie Janie,
    No, na jakich podstawach Pan tak prorokuje?

    Skoro w Polsce złodzieje i aferzyści zazwyczaj nie ponoszą odpowiedzialności, a przeciwnie odnoszą korzyść z swojego zachowania, to dlaczego niby biskupi i zakonnice mieliby zostać pociągnięci do odpowiedzialności (zakładając że należą faktycznie do zacnego grona malwersantów i dewiantów).

    To, co Pan napisał w odniesieniu do naszych realiów, to się po prostu nie trzyma kupy.

  17. KK w Polsce nigdy nie upadnie. Nie ma takiej siły która odetnie KK od cycka państwa. Palikot coś mówił na ten temat i już go nie ma. Poza tym naród lubi obrządek katolicki, gorzej z zasadami.

  18. Kłamstwo profesorze, nie tylko Kaczyński podpiera/ł się kościołem. Jak wchodził do polityki, miał o polskim klerze i kościele wyrobione negatywne zdanie. Z czasem każdy polityk obrasta w cynizm, który każe skorzystać z pomocy proboszcza przy wyborach. Prawdą jest, że to obywatele zmienią ten stan rzeczy. Wtedy politycy i media podąża tym tropem. Teraz jedni i drudzy podszyci są cynizmem. To nie tchórzostwo, bo te jest do usprawiedliwienie, każdy ma prawo się bać.
    Wróćmy jednak do polityków, do Tuska biorącego ślub kościelny w obawie utraty poparcia kleru. I tak go nie otrzymał tak jak jeszcze bardziej prawicowa strona polskiego modelu politycznego.
    Polski kler jest tak głupi i bezmyślny, że jak tylko zostanie odsunięty od koryta, to wszystko co zyskał, utraci. Dowód: prałat Jankowski – po jego śmierci biznesy przez niego budowane okazały się wydmuszką.

  19. @optymatyk. Obawiam sie ,ze ma pan calkowita racje. To o czym napisal prof.Hartman, to takze racja tyle, ze nie dotyczaca polskiego spoleczenstwa w calosci. Polacy beda narzekac i beda klekac dalej. KK doskonale o tym wie.Dopoki Europa calkowicie nie odrzuci chrzescijanstwa jako szkodliwej i anachronicznej mitologii, dotad i w Polsce nic sie nie zmieni. Polak kieruje sie nadal moda na zachodnie trendy a nie wlasnym pomyslunkiem.Wydaje mi sie, ze taka moda byla nawet demokracja a’la Zachod. Jak sie opatrzyla to wrocilismy do naszej chaty z kraja i to blyskawicznie.Obawiam sie ,ze prof.Hrtman czasem sadzi wg.siebie i nie moze uwierzyc, ze spoleczenstwo polskie jest az tak ciemne jak jest.

  20. Kościół instytucjonalny – to burdel doskonały – kurwia i mafijna zmowa milczenia

    „Według ankiety opublikowanej w książce Williama H. Kennedy’ego pt. „Lucifer’s Lodge”, co najmniej 40% amerykańskich sióstr zakonnych doświadcza przemocy seksualnej.
    3 na 4 z nich twierdzi, że sprawcą molestowania był ksiądz lub inna osoba związana ze środowiskiem religijnym.
    2 na 5 doświadczyło kontaktów intymnych.

    Wszystkie, które były wielokrotnie wykorzystane powiedziały, że odczuły presję seksualną ze strony swoich religijnych przywódców.

  21. Ateista
    9 sierpnia o godz. 0:55
    „Mają rację wszyscy, którzy twierdzą, że Polska od 966 roku znajduje się pod okupacją wrogiego państwa Watykan”.

    Zachęcam serdecznie do skorzystania ze słownika języka polskiego. Można tam też znaleźć definicję terminu „okupacja”.

    Poza tym pragnę przypomnieć, że dziewięćdziesiąt kilka procent obywateli tego kraju, w tym także wielu ateistów, agnostyków, wolnomyślicieli bądź świeckich humanistów – wbrew swoim licznym deklaracjom – popiera „okupację” watykańską. Co o tym świadczy ?

    Zdecydowana większość Polaków podejmuje gorliwe starania, żeby ich dzieci były ochrzczone w KK, korzystały z lekcji religii, zostały przyjęte do pierwszej komunii oraz bierzmowane, a także by zawierały tam związek małżeński. Poza tym w obliczu nieuchronnej śmierci, wszyscy oni wyrażają pragnienie, żeby ich pogrzeb odbył się w obrządku katolickim.

    Wszystko to dzieje się w wyniku ich autonomicznych decyzji. Nikt nikogo w tym kraju nie zmusza do takiego działania, które jest równoznaczne z popieraniem „okupacji” watykańskiej.

  22. Panie Profesorze wezwano Pana do tablicy. Może by Pan rozważył wycieczkę z biskupem Pieronkiem do papieża i pomoc w wysłaniu Rydzyka na emeryturę. https://secure.avaaz.org/en/petition/Jerzy_Galinski_Ogolnopolski_Strajk_KobietTadeusz_Pieronek_Jan_Hartman_List_otwarty_Prosba_o_wreczenie_petycji_papiezowi_/?eTMIdmb

  23. Kondycja Kościoła katolickiego – zdaniem ateistów, agnostyków, czy przedstawicieli jednego ze związków wyznaniowych – jest marna. Ja z kolei twierdzę, że owszem są pewne rezerwy jeżeli chodzi o poziom posługi duszpasterskiej, ale widziałam większe badziewie instytucjonalne i nie robię z tego aż takiego rabanu.
    Po prostu taki mamy świat i wszyscy – bez wyjątku – to dostrzegają.
    I żeby nie być nagosłowną (dla tradycjonalistów wyraz ten przyjmie postać „gołosłowną”) przytoczę jedynie ten oto przykład.

    Gatunek „homo sapiącego” widziany oczami Toniego:

    Nosorożec
    mam na imię Toni
    jestem białym nosorożcem
    nigdy nie widziałem mojej ojczyzny
    Południowej Afryki
    moja mama nazywa się Tessa
    urodziłem się w ogrodzie zoologicznym
    w jednej ze stolic europejskich
    jestem jedynakiem
    nie bawiłem się z innymi małymi
    nosorożcami
    wychowywałem się za bardzo grubą kratą
    przy mamie Taty nie pamiętam
    mama mi mówiła że Tata zaraz
    po godach weselnych
    wrócił do swojego miasta
    podobno miał na imię Diogenes
    Mam na imię Toni kiedy
    byłem mały chciałem być
    motylem ale powiedziano
    mi że urodziłem się nosorożcem
    i muszę być nosorożcem
    chciałem zostać wróblem
    bo wróble wylatywały
    z naszej klatki były wolne
    ćwierkały wesoło więc chciałem
    być wróblem ale powiedziano
    mi że nie mogę być
    wróblem
    pytałem dlaczego bo jesteś
    nosorożcem i zawsze będziesz nosorożcem
    z grubą skórą i rogiem na nosie
    słabym wzrokiem i małym mózgiem
    wydało mi się to krzywdzące
    Kiedy byłem większy wychodziłem
    z mamą na wybieg w naszym
    sąsiedztwie mieszkało stado
    małp
    małpy to wesoły ludek
    beztrosko kopulują nie używając
    przy tym prezerwatyw
    drapią się po tyłkach iskają zjadają
    pasożyty
    onanizują się bez obaw że
    pójdą do piekła
    tylko
    samce są złe aroganckie
    zazdrosne
    samice prezentują swoje
    kolorowe zadki nie tylko
    samcom ale całemu światu
    nie otrzymują za to wysokich
    honorariów w telewizji czy
    play-macie… ale się
    rozgadałem
    w zoo
    odwiedza nas jakiś dziwny
    gatunek małp
    małpy te są okryte różnymi
    kolorowymi szmatami
    i są nagie
    włosy mają tylko na głowach
    swoje małe wożą w wózeczkach
    ciągle piją jedzą i śmieją się
    mama mówiła mi
    że to są bliscy krewni
    orangutanów
    nazywają się homosapiens
    i bardzo dawno
    zeszli na złą drogę
    z drzewa wiadomości
    Te zdegenerowane małpy urządzają
    w Południowej Afryce
    aukcje białych nosorożców
    sprzedają nasze samice
    po 50 tysięcy funtów
    urządzają jakieś safari
    z naszych rogów robią
    jakiś proszek dla swoich
    samców impotentów
    Mama mówiła że ich samice
    noszą ciążę przez 9 miesięcy
    Nasze samice noszą ciążę 17 miesięcy
    i w tym czasie nie palą papierosów
    nie piją wódki nie chodzą do dyskoteki
    i nie oglądają w telewizji horrorów
    Stary Orangutan opowiadał
    mi o tych małpach różne okropne
    rzeczy
    i wtedy pomyślałem sobie
    jak to dobrze że jestem nosorożcem
    dziś w nocy śniło mi się
    że jestem papugą
    i bardzo się wystraszyłem.

    Jak się okazuje Toni, któremu trudno postawić zarzut stronniczości ( nie stoi przecież po żadnej ze stron kulturowo-politycznego sporu) nic nie wspomina, ani o partii rządzącej , ani o jego duchowym sprzymierzeńcu.
    Toni – który nie jest ateistą, agnostykiem i członkiem jednego ze związków wyznaniowych zupełnie gdzie indziej dostrzega problemy współczesności.

  24. wiara
    9 sierpnia o godz. 10:55

    Zbyt często przypominasz, że forsę (100 mld, Komisja Majątkowa) dali klerowi komuniści, zbyt często… Może napisz, ile forsy dali niebędący komunistami-ateistami. Sto razy mniej?

  25. A właściwie Profesor kolejny swój tekst to jako kto pisze?
    Aby „uprzystępnić i sprecyzować” pytanie posłużę się fragmentem z mojej ulubionej ostatnimi czasy lektury, czyli… no, no, no… oczywiście autorstwa Jana Hartmana książeczki zatytułowanej „Polityka filozofii. Eseje.”
    Oto ów niezadługi fragment:
    „W naszej epoce nadzór nad humanistyką sprawują wydawcy książek i gazet. Filozof staje się w niej po trosze koncesjonowanym błaznem i outsiderem, po trosze celebransem rocznicowych uroczystości, a w rzadkich wypadkach także zawodowym eseistą i publicystą. Wszystko to wszakże w ramach pewnego kontraktu oportunistycznego, a więc stosownie do istniejących i akceptowanej politycznie dyspozycji ról społecznych. Aby dobić się jakiegokolwiek społecznego znaczenia, filozof musi opanować sztukę lekkiego eseju, który ma się tak do filozofii, jak operetka do opery. Jeśli nauczy się sprawnie pisać i przemawiać, a w dodatku cieszy się zasłużonym cenzusem akademickim, to ma szanse zostać przygarnięty przez jakąś gazetę lub wydawnictwo, które wyciśnie trochę z niego grosza i trochę prestiżu.”

    Powyższy tekst zamieścił profesor w eseju zatytułowanym „Filozofia umiera”.

    Wypada zadać pytanie: „Ten nadzór nad humanistyką to – wnosząc z blogowych tekstów – oczywiście sprawuje znany toruński wydawca, czyli Sam Ojciec Dyrektor.

    Teraz smutna refleksja. W tych kilku przytoczonych zdaniach padają takie pojęcia i terminy:
    „błazen”, „outsider”, „kontrakt oportunistyczny”, „operetka”.

    Najpierw dwa pomocnicze.
    To w końcu w jakiej roli obsadził się profesor pisząc blogowy tekst? Kim jest zamawiający scenariusz, a kto właściwie pisze tutaj scenariusz?

    I już na koniec wracam do głównego pytania.
    To w końcu w jakiej roli obsadził się profesor pisząc blogowy tekst: jako filozof, wytrawny analityk sceny politycznej, czy może jednak koncesjonowany redakcyjny trefniś?

  26. „Nie jestem naiwny. Wiem, że dla Kościoła nie będzie sprawiedliwości.”

    Słuszne proroctwo, lecz jedynie na miarę świadomości, w której wypierana naiwność dobrotliwej nadziei intelektualisty, to raczej łatwe, pozaumysłowe chciejstwo.

    Nie będzie dla kościoła sprawiedliwości, bo kościół ma już na wyłączną własność prawo i sprawiedliwość, wykradzione prawowitym obywatelskim właścicielom (jak księżyc), pod jego ochroną i na jego rzecz.
    A także na wieki wieków, przy tym stanie demoralizacji i zidiocenia, nie mniej elit, niż ich podglebia.

    Panie Profesorze, jeśli rozum i przyzwoitość nie przyjmują się na Tej Ziemi, czyli totalnej glebie anus mundi, to pora zmienić nie glebę, lecz swą afiliację, lub …lokalizację.
    I to jest racjonalne źródło nadziei, o którym filozofowie zacząć nie tylko śnić powinni.
    Ja bym prosił Pana raczej o pocztówkę zza granic marazmu (relokacja świetnie wplywa na analityczną sprawczość, przykładem np. prof. Sadurski), niż blogowe majaczenia o przemianie gumna w kwitnącą łąkę cnót.
    To podnosiłoby na duchu, a nie ilustrowało upadek rozumu na rzecz złudnych i fałszywych nadziei.

  27. A co z Synagogą? Też upadnie?

  28. Zapomniałam dodać, że do przemyśleń Toniego w dużej mierze przyczynił się bywalec wrocławskiego (…w tym momencie wszyscy machamy państwu Gucwińskim…, machamy, machamy… ) sam Tadeusz Różewicz.

  29. W KK trwa gwałtowne przegrupowanie, skracanie frontu. Świadczą o tym np.: ostatni wywiad prymasa Polaka czy apel o veto do ordynacji wyborczej do PE. Czyżby próba ustawienia się bokiem do zadymki, która zawieje po premierze „Kleru” Smarzowskiego? Zapowiada się piękny skandal. I długie Polaków rozmowy. Miejmy nadzieję, że głównie w dzień i bez zakłamania, które od zawsze towarzyszy wszelkim aspektom „posługi” naszych ulubionych ulubieńców.

  30. Powstanie cały czas trwa.
    To już dziesiąty dzień powstańczego zrywu.
    Większość dotychczas upublicznianych wierszy autorstwa Anny Świrszczyńskiej za bohaterów miała cywilnych mieszkańców Warszawy. Pleć, wiek, stan cywilny, wykształcenie, świadectwo moralności biorących udział w walkach – wszystko w takich momentach jest bez znaczenia. Jestem z Warszawy więc chwytam to wszystko co mam pod ręką. Nawet… O tym jest ten wiersz:

    Oni mieli dwanaście lat.

    Dwu ich poszło rozbrajać żandarma,
    jeden sypnął piaskiem w oczy, drugi
    do kabury skoczył po pistolet.
    Tylko jeden wrócił wieczorem do mamy
    z pistoletem.

  31. Rozumiem,
    że gdyby rządziła tzw….lewica lub opozycja totalna to wtedy jak za komuny Kościół by się jedynie wzmacniał .

    To całej listy argumentów za PiS- em doszedł kolejny.

  32. @samba kukuleczka. Nie trzeba byc kura aby moc ocenic jajko.Wyrazenie wlasnego pogladu, o ile sie go ma, nie wymaga obsadzania sie w jakiejkolwiek roli, co wydaje sie oczywiste. Wiersz ogromnie mi sie spodobal ale pisze pani troche od czapy.

  33. Autor artykułu jest profesorem UJ ??? Szok !!! Rynsztok ! Po takiej lekturze można zrozumieć dlaczego nasze uczelnie i nauka jest we wszelkich rankingach na szarym końcu na świecie.

  34. S.F. wybiegające w świetlaną przyszłość. Na razie, to dobrze ponad 90 % Polaków, deklaruje katolicyzm. Kto miałby rozliczyć KK? Ten procent, czy 2 ateistów ? Pozostali, rzekomi heretycy, dzieci chrzczą, komunię urządzają, bierzmują, a o pogrzebie jak Pan Bóg przykazał nie ma co wspominać.
    A na KK, to nawet nie jeden ateista ręki nie podniesie.
    Taki mamy klimat – na jego zmianę trzeba poczekać ze 100 lat.

  35. ZINDOKTRYNOWANE RELIGIJNIE POLSKIE SPOŁECZEŃSTWO…
    …POTRAFI PODEPTAĆ WŁASNY ROZUM.
    https://photos.app.goo.gl/MV9EGj1EhLBe8Jtu9

  36. Bardzo bym chciał tego by rola kościoła w Polsce została zredukowana. Ale niestety, piękna, wręcz romantycznie piękna wizja Sz.P. Hartmana nigdy się nie spełni. Wystarczy jeden islamski zamach terrorystyczny na naszym terytorium (dokonany przez obojętnie kogo, ważne żeby wszyscy byli przekonani że to islam na nas napadł) i kościół stanie się mocniejszy niż kiedykolwiek, mocniejszy nawet niż w PRL. Ciekawi mnie tylko czy wtedy, kiedy obecni użytkownicy zamienią swoje koszulki z orłem na koszulki z krzyżem, przyjdzie refleksja wśród naszych polskich dziennikarzy i filozofów, co można było zrobić lepiej.

  37. Jak upaść, to w towarzystwie.

  38. @dezerter83
    Uważasz może ,że T. Boy-Żeleński też się mylił pisząc o „naszych okupantach”? No to gratulacje.
    ” Nikt nikogo w tym kraju nie zmusza do takiego działania, które jest równoznaczne z popieraniem „okupacji” watykańskiej.”
    Napisalem wczesniej, ze Świadomość społeczna pochłonięta jest kontynuacją wszczepionej ponad 1000 lat temu zarazy.
    Nie rozumiesz?

  39. slawekaczor
    10 sierpnia o godz. 18:30

    Cuchnie od ciebie pisowskie kato – szambo.
    Bądź spokojny. KK padnie z, i dzięki kaczorowi.

  40. @Simon5555
    Przyznaję Ci całkowicie rację a dodać należy ,że przedbiegi takiej sytuacji miały i mają cały czas miejsce. Niech no tylko pohaniec ruszy palcem w bucie a już poderwą się zastępy „katotalibów” wzmocnione jękami klechów z ambony. Nic się nie zmieni nawet przez następne 500+ lat ,jeśli cokolwiek nie wpłynie na sytuację u nas , że tak powiem, z zewnątrz. U nas nastąpił uwiąd umysłów, nie byliśmy w stanie i nadal nie jesteśmy zdolni wygenerować z siebie nic poza kolejnymi rocznikami seminariów, skutecznie ogłupiających swoje zdewociałe społeczeństwo.
    „Kościół to wielki furgon zaprzężony w ludzkie szkapy.” ks.prof.W. Sedlak

    Zmiana przyjdzie z zewnątrz. Tu akurat ciśnie się zdanie J.Piłsudskiego ,że kościół katolicki będzie w przyszłości największym wrogiem Polski, jakoś to tak brzmiało. Katolicyzm to choroba umysłowa tych ponad 90% wyznawców w Polsce. Na to nie ma rady. To trzeba by było wyplenić sposobem adekwatnym do wprowadzania. „Ogniem i mieczem”. Nie te czasy. Trzeba pamiętać ,że ta zaraza siedzi w głowach i prócz niej niewiele czego innego tam jest. „Wiara czyni człowieka głupim”, napisał S.Staszic w „Rodzie ludzkim” i to się „pięknie” przekłada na to, co się dzieje od wprowadzenia tego umysłowego syfu.
    „Chrześcijaństwo to jest to, co najgorszego mogło się przytrafić światu”, mawiał F.Nietzsche. I obaj wielcy mędrcy mieli rację, bo mowa o GŁUPOCIE, która opanowała wszechwładnie umysły ludzkie wiadomej części świata.
    Najlepszym manifestem w tym temacie jest „Antychryst” F.Nietzsche, tam napisano praktycznie wszystko co trzeba wiedzieć o chorobie zw. chrześcijaństwem i co należy zrobić w teorii, tzn. przewartościować wszystkie wartości , o tym też w „Zmierzchu bożyszcz”. Nie ma komu praktycznie tego przeprowadzić bo siły GŁUPOTY przeważają nad ROZUMEM, który jest udziałem niewielu.
    „Liczba głupców jest niezliczona. Czyli na resztę wypada dar mądrości”, też Sedlak.

    Krzyż, narzędzie zbrodni, jak na razie panuje w różnych formach, nad światem. Pomijam celowo Daleki Wschód ze swoimi wierzeniami lub ich brakiem (buddyzm).
    Dodam ,że jedynie biologia umysłu(mózgu, struktura i funkcjonowanie) leży u podstaw naprawy świata, nie ma innej drogi. Może znów, ktoś kiedyś na to wpadnie?

  41. Optymatyk
    10 sierpnia o godz. 21:45

    Powszechnie wiadomo, że felieton Tadeusza Boya Żeleńskiego opublikowany w 1931 w tygodniku „Wiadomości Literackie”, dotyczył wpływu Kościoła katolickiego na życie społeczno-polityczne w Polsce. Wpływ ten był nieuchronnym następstwem sojuszu ołtarza z tronem – zawartym przez rząd polski w formie konkordatu z Watykanem w 1925 roku – oraz czymś oczekiwanym przez elity sprawujące władzę, które liczyły na potencjalne polityczne korzyści wynikające z tego układu.

    Według słownika języka polskiego, podstawowe znaczenie terminu
    „okupacja”, to: „czasowe zajęcie obcego terytorium przy użyciu siły zbrojnej; też: czas trwania tego stanu”. Jak zatem łatwo zauważyć, terminu tego nie można używać do określenia roli, jaką sprawują w Polsce przywódcy kk.

  42. sugadaddy
    10 sierpnia o godz. 18:32

    Dokładnie tak jest, wszelkiej maści lewacy, liberałowie, feministki, ateiści, obrońcy zwierząt itd. wypisują w internetach o okupacji katolickiej, zbrodniach, przestępstwach, mitologicznych bujdach itd., co jednak nijak przekłada się na ich zachowanie – te same osoby biorą katolicki ślub, a dzieci chrzczą. Tu taki artykuł sprzed 5 lat:
    https://www.rmf24.pl/raporty/raport-boze-narodzenie/najnowsze-fakty/news-sondaz-ibor-prawie-kazdy-z-nas-obchodzi-swieta-bozego-narodz,nId,1079639
    Zaledwie 1% nie świętuje Bożego Narodzenia i zapewne są osoby o zdeklarowanej innej niż chrześcijańska wiara. Znam wielu ateistów i antyklerykałów i każdy z nich w czas ŚWIĘTA KATOLICKIEGO zakłada grzecznie białą koszulę i zasiada do Wigilii. Oczywiście, każdy z nich tłumaczy się sam przed sobą inaczej – a to, że to ma charakter rodzinny, a to, że to taka świecka kolacja itd. Tylko jakoś dziwnym trafem zawsze to spotkanie rodzinne i świecka kolacja wypadają akurat w dniu, w którym tak właśnie świętuje się katolickie święto. Jestem pewien, że prof. Hartman identycznie świętuje. Bo do tego trzeba mieć jaja, żeby powiedzieć, cioci, mamie, tacie, a nawet babci, która przecież na pewno od tego dostanie zawału (jakże częste wytłumaczenie), że nie jesteśmy katolikami i zgodnie z konstytucją (!), nikt nas nie ma prawa zmuszać do braniu udziału w praktykach religijnych. Tłumaczenie sobie biernego uczestnictwa jest słabe – milczące uczestnictwo w każdym zgrupowaniu oznacza poparcie go swoją obecnością. W istocie jest strach przed ostracyzmem, konsekwencjami utraty spadku, nieprzyjemności. Dokładnie to samo sobie myślą politycy, jest to dokładnie ta sama hipokryzja.
    Jest jeszcze druga sprawa – mózgi wszystkich ateistów są od urodzenia bombardowane katolicką wizją świata i w tych sztywnych ramach one funkcjonują. Doskonale nawet widać to w wielu tutejszych wpisach, gdzie słowo religia i katolicyzm występują zamiennie, podobnie jak słowa wierzący i katolik. Zamiast pytania „czy wierzysz w jakąś siłę pozaludzką” pada pytanie „czy wierzysz w Boga”. Jest tak, ponieważ od maleńkości wychowywani jesteśmy w indoktrynacji katolickiej i w naszych umysłach możemy sobie zadawać tylko płaskie pytanie „czy Bóg istnieje”, zamiast pytać, czy istnieje coś poza światem fizycznym i co to jest. Wolne od takiego podziału świata są tylko osoby wyznające inną niż katolicka/chrześcijańska religia. To one stanowią ten 1% z artykułu.
    Tak więc wszelkie utyskiwania nie mają sensu, jeśli najbardziej ateistyczna obecna partia Nowoczesna składa życzenia na swojej stronie jedynie z okazji Bożego Narodzenia. Internetowe utyskiwania nie mają żadnego sensu, jeśli wygłaszający je ludzie nie mają na tyle szacunku do samych siebie, by postępować konsekwentnie.
    Np. tacy weganie nie tylko protestują przeciw zabijaniu i wykorzystywaniu zwierząt, ale również odmawiają jedzenia posiłków, które zawierają produkty zwierzęce. I dlatego, choć się można z nimi nie zgadzać, to nikt ich nie zmusza do jedzenia mięsa, a nawet proponuje się potrawy wegańskie. Jeśli chodzi o praktyki katolickie, to nikt się o zdanie nikogo nie pyta, każdy ma się dostosować – no i (prawie) każdy się dostosowuje. Bo nie ma jaj, bo tak mu wygodniej, bo jest hipokrytą. Oczywiście nie jest to hipokryzja zamierzona, wynika ona z tego co wcześniej powiedziałem, czyli indoktrynacji katolickiej.
    Co jest ciekawe, nie spotkałem jeszcze katolika, który postępowałby całkowicie zgodnie z nakazami swojej religii. Albo jest to agresywna dewocja wyzuta z miłości do innych ludzi, albo jest miłość do innych ludzi, ale luźne traktowanie innych nakazów religijnych. Tu przykład sprzed 6 lat:
    https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tylko-10-polakow-nie-akceptuje-seksu-przed-slubem
    90% akceptuje seks przed ślubem, który jest zakazany przez kościół katolicki! A dzieje się to w kraju, w którym 90% deklaruje się jako katolicy. Czyli śmiało można przyjąć, że 80% społeczeństwa polskiego jednocześnie deklaruje się jako katolicy, ignorując jeden z wyraźnych nakazów tej właśnie religii! Skoro więc tak duży ogrom ludzi – 80% – nie widzi w tym sprzeczności, to nic się, drogi profesorze Hartmanie, nie zmieni. te 80% ludzi ma wpojone od dzieciństwa, że są katolikami. Kropka. Oni po prostu nimi są, takimi się urodzili, to wyznacza ich tożsamość, poczucie komfortu itd. Oni jednocześnie mogą kraść, zabijać, uprawiać seks przedmałżeński, obżerać się – celowo zastawiłem te rzeczy razem, gdyż z punktu widzenia religii katolickiej wszystko to jest grzechem. Każdy jednak człowiek tworzy sobie indywidualny system wartości i choć jego analiza pokazałaby, że każdemu z nich bliżej jest do jakiejś istniejącej już religii innej niż katolicyzm, to i tak pozostanie katolikiem – czy poprzez nazywanie się katolikiem (90%), czy przez bierne uczestnictwo w praktykach katolickich (9%). No bo chciałoby się, żeby ten podany na tacy katolicyzm zmienił się sam pod nasze poglądy. No, może się tak zdarzyć, pod warunkiem, że się zostanie papieżem. Ja naprawdę nie potrafię zrozumieć utyskujących na kościół katolicki dziennikarzy Polityki, którzy to sami deklarują się jako katolicy. Naprawdę, nie ma obowiązku bycia katolikiem, dorosły, światowy i wykształcony człowiek powinien to wiedzieć i jeszcze poza zostaniem papieżem można zwyczajnie od instytucji się odciąć – tak deklaratywnie, jak i poprzez nie uczestniczenie praktykach. No ale to za duży wysiłek, no tak 🙂
    I dlatego, profesorze Hartmanie, nic się nie zmieni. No może jakieś Pana zdjęcie z datą 24.12 szusującego na wieczorem na ośnieżonym stoku z komentarzem np. o grubości pokrywy śnieżnej na przestrzeni ostatnich 10 lat dałoby jakiś impuls. A może i to nie. Pewnie nie. No bo i jak, skoro wykształceni ludzie lewicy głośna twierdzą, że „chrześcijańskie korzenie Europy są niekwestionowane” – haha, to znaczy, że 2 tys. lat temu Europa była odludziem? Wszystkie te ludy, które zasiedliły Europę – indoeuropejskie (jak Słowianie), czy przedindoeuropejskie nie miały nic wspólnego z chrześcijaństwem, najstarsze ślady człowieka w Europie sięgają nawet miliona lat wstecz, to są KORZENIE europejskie, a nie chrześcijaństwo, które pojawiło się dopiero co. Można sobie dyskutować o wadach i zaletach chrześcijaństwa, ale mówienie o „korzeniach”, to totalna bzdura. No ja wiem, że większości ludzi się wydaje, że jak coś znają od urodzenia, to znaczy, że to było „zawsze”. Ale od ludzi podających się za inteligencję wymagam czegoś więcej.
    Panie profesorze, ostatecznie będzie tak, że że zmieni się opcja polityczna, a przed biskupem nowy premier i prezydent będzie klękał. I najlepsze jest to, że takie służalcze klęczenie jak tu:
    http://3.bp.blogspot.com/-SXpHOhqWwks/VauYRcQqUcI/AAAAAAAAK4A/gCOlPfSUVzI/s1600/10428635_981947105153065_5809671612431304529_n.jpg
    cały czas przerywane jest doniesieniami o „wstawaniu z kolan”. Jakim wstawaniu, przecież ja tych ludzi widzę cały czas na kolanach, w dodatku przed przedstawicielami religii mającej swoje początki w Azji 🙂

  43. Kościół nie upadnie, a na pewno nie przez PiS, ani filozofów jemu wrogich! Owszem, sekularyzacja społeczeństwa następuje (czytaj: maleje grono osób przestrzegających dekalogu, co widać i słychać…), ale nie łączyłbym zanadto polityki z religią.

    Zabawne jak wrogów Kościoła, najbardziej dręczą… sprawy Kościoła! 🙂

  44. @dezerter83

    A wg. mnie, bo co mnie w tej chwili obchodzi jakiś tam słownik skoro wszystko się zmienia, okupacja trwa nadal .Dlaczego? , dlatego że historia naszego kraju to nie tylko te 1050 lat od tzw. chrztu ,ale wiele tysięcy lat przed tem. I ta historia już powoli wychodzi na światło dzienne. Oczywiście oponentów co nie miara, ale to mnie też mnie obchodzi jak zeszłoroczny śnieg, że tak powiem. Musi w końcu być ujawniona cała prawda o wielo tysiącletniej historii prasłowian i to już się dzieje. Jest dużo materiałów tak w necie jak i w księgarniach, jest cała masa artefaktów kultury materialnej zaświadczających ,że nie zeszliśmy z drzew w 966 roku. I jeszcze raz , mam to tam gdzie kura jaja znosi, co sobie o mnie ktoś pomyśli.
    Deus sive natura.

  45. Ateista
    10 sierpnia o godz. 19:00

    Przodkowie Hartmana stracili rozum, tworząc chrześcijaństwo? Ciekawa teza! Trochę jednak antysemicka…

  46. Kolejny dzień powstania. Jedenasty.
    Kolejny wiersz z tomu „Budując barykadę”.
    Tym razem tytuł raczej banalny:

    „Sąsiadka powiedziała do sąsiada”

    Sąsiadka powiedziała do sąsiada:
    – Odkąd męża zabiło, nie sypiam,
    jak strzelaj, ja koc na głowę,
    całą noc się trzęsę pod tym kocem.
    Ja zwariuję, jak będę dzisiaj sama,
    mam po mężu papierosy, proszę pana,
    pan zajdzie wieczór.

  47. „Ten numer drugi raz nie przejdzie.”

    Trzeci, pierwszy był z twórcą „Rycerza Niepokalanej”, który jak większość panów czarnych nagle stał się miłosierny, a w rezultacie święty. I jak dwa razy przeszedł, to i trzeci też przejdzie, a może i czwarty – wcześniej dogadywanie się z papieżem pod zaborami.

    A może po prostu n-ty.

  48. A ja jakoś dziwnie jestem spokojna o losy KK.
    Co mnie tak uspokaja?
    Klasa przeciwnika. Szczególnie jego kulturowa oferta. W dłuższej perspektywie tego odmóżdżania średnio refleksyjnie usposobiony człowiek nie może zaakceptować.
    Pisząc „odmóżdżanie” mam na myśli kulturę masową która jest znakiem firmowym postępu i nowoczesności.
    A znakiem firmowym kultury masowej jest oczywiście On, czyli Hoolywoooooood!

    Od czasu do czasu uprzystępniam miniaturkę Miłosza pochodzącą z Pieska przydrożnego zatytułowaną właśnie:

    Hollywood
    „Wyobraźmy sobie ,że poeta dostaje do rąk twórców Hollywoodu, a więc finansistów, reżyserów, aktorów i aktorki. Że obarczony jest pełną wiedzą o rozmiarach zbrodni popełnianej co dzień na umysłach, milionów ludzi przez pieniądz, który nie działa w imię żadnej ideologii ,ale w imię mnożenia siebie.
    Jaka kara będzie stosowna?
    Waha się pomiędzy rozcięciem im brzucha i wypuszczeniem flaków, zamknięciem tego całego towarzystwa za drutami , bez pokarmu, w nadziei, że będą zjadać się wzajemnie i że padną w pierwszym rzędzie tłuści potentaci, przypiekaniem na wolnym ogniu, wsadzaniem ich, związanych, do mrowiska. Kiedy jednak zajmuje się ich przesłuchiwaniem i widzi ich, pokornych, trzęsących się, przymilnych pochlebczych grzeczniutkich, nic a nic nie pamiętających swojej arogancji, jaką dawała im władza zniechęca się. Wina ich jest równie nieuchwytna jak urzędników partyjnych w totalitarnym ustroju. Najbliższe sprawiedliwości byłoby zabić od razu ich wszystkich.

    Już jako ciekawostkę przytoczę pewien fakt z historii niedawnej.

    Po słynnym zamachu 11 września kiedy samoloty uderzyły w nowojorskie wieże World Trade Center jedną z pierwszych rzeczy jaką wykonał amerykański prezydent George Bush jr była zbiórka najważniejszych postaci z Hoolywood i postawienie zadania przygotowania narodu amerykańskiego do wiadomych zdarzeń na scenie międzynarodowej.
    O jakie zdarzenia chodzi? Liczę na inteligencje czytających.
    W każdym bądź razie wytwórnie odwaliły kawał dobrej roboty, bo globalna gawiedź „łyknęła”wszystko bez popijania, a George Bush jr uzbrojony w poparcie postępowej ludzkości mógł…

    A poza tym nie lubię tłoku. Szczególnie w miejscach kultu religijnego.

  49. A propos postępu i nowoczesności, KK i partii rządzącej w jednym z krajów środkowo-wschodniej Europy…
    Nie, nie, będzie jedynie o postępie i nowoczesności, a konkretnie o szczytowym osiągnięciu współczesności, o Internecie, czyli „Internauci wszystkich krajów łączcie się!”

    Wiadomość niemalże sprzed kilku godzin:

    „Burmistrz miasteczka Sellia na południu Włoch zagroził wyłączaniem dostępnego tam dla wszystkich internetu, jeśli dalej będzie używany ponad miarę. Wyjaśnił, że chce, aby młodzież „odkleiła się” od smartfonów i prowadziła życie towarzyskie.
    Davide Zicchinella, który jest pediatrą i burmistrzem miejscowości w Kalabrii, przeprowadził sondaż wśród mieszkańców, wskazujący wyraźnie, że dzieci i młodzi ludzie więcej czasu spędzają w internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, niż na skwerach i na placach.
    W rezultacie tej ankiety wydał rozporządzenie, w którym ostrzegł, że jeśli dalej będzie rejestrowany szczyt połączeń w chwilach, gdy ulice i place będą świecić pustkami, sieć zostanie wyłączona w godzinach jej największego wykorzystywania, czyli między 19.00 a 21.00. Mieszkańcy – dodał – muszą wyjść z domów i zacząć normalnie kontaktować się ze sobą.”

    W jednym z ostatnich swoich tekstów profesor Hartman pisał o nadciągającej katastrofie.
    Wiązał ją przede wszystkim z pojemnie definiowanymi „dokonaniami” współczesności, ze szczególną rolą podsycanego i bezrefleksyjnie akceptowanego konsumpcjonizmu,
    Prawdopodobnie większość wnikliwych obserwatorów zjawisk kulturowych tłumaczy to sobie inną wersją znanego hasła : „Nowoczesność i postęp tak – wypaczenia nie”, ale moim zdaniem są oni w błędzie w idee współczesności wpisana jest mało skomplikowana dialektyczna zasada:

    Im więcej nowoczesności i postępu tym większe ryzyko – a nawet pewność – wystąpienia tego wszystkiego. co nazwał „katastrofą” prof. Jan Hartman.
    Taki jest po prostu mechanizm rządzący epoką ponowoczesną.

  50. „Czarownico z Salem”,
    a po cóż oni : wyznawcy i czciciele patriarchalnego systemu łupów to robią?! Te zdradzieckie pakty, konkordaty, komisje, dary,,,miliardy, grunty i poddaństwo do granic śmieszności i poza wszelkie granice?
    Moim skromnym zdaniem tak się owi czciciele systemu przemocy podlizują klerowi, by ten NIE DOPUŚCIŁ KOBIET DO WŁADZY i tyle.O nic innego nie chodzi, a w szczególności o jakąś tak religie albo jakieś tam bóstwo, moralność czy coś na kształt i podobieństwo etyki albo estetyki.
    Ludzie powolutku zaczynają coś rozumieć, ale bardzo powolutku nad Wisłą.Co innego np BBC.Pokazała światu wynik swoich badań nad wpływem KOBIET na losy świata.Pierwsze miejsce zajęła słusznie Maria Skłodowska-Curie, a matka Jezusa miejsce dwunaste…I jak tu nie myśleć o łupach, gdy czasy, w których papież Leon X
    mówił o swoich korzyściach z bajki o Jezusie bezpowrotnie jednak mijają.Nie mija tylko głupota i cacofanie Polaków, ale to już inna bajka, która przynosi krajowi hańbę i gorycz klęski od tysiąca lat.

  51. We wrześniu 2018 zamknięte zostanie katolickie seminarium duchowne św. Malachiasza w Belfaście, działające nieprzerwanie od 1833 r. To ósme, przedostatnie, seminarium katolickie zamknięte w Irlandii od 1993 r.
    Odtąd przyszli irlandzcy klerycy będą mieli do wyboru: jedyne seminarium diecezjalne na terenie kraju, w Maynooth, gdzie kształci się obecnie 35 seminarzystów i Kolegium Irlandzkie w Rzymie, w którym przygotowuje się do kapłaństwa 13 kandydatów.
    ———————————
    Upadek Kościoła w Irlandii

    „Kościół w Irlandii był jednym z najbardziej tradycyjnych w Europie, a teraz zamknięto przedostatnie seminarium duchowne.
    Kościół tam porównywano jedynie do Kościoła w Polsce. Kapłani w tym kraju byli gorliwi, wierni odznaczali się szczególną wiarą i było ich bardzo dużo.

    Potem przyszła jednak seria ciosów, które niestety były zawinione przez samych hierarchów tego Kościoła: skandal pedofilski, liberalizacja wiary, upadek moralny i w końcu, jako pewna konsekwencja tych zjawisk: przegrane referendum aborcyjne, które pokazało, że wiara katolicka i Kościół nie odgrywają już większej roli w tym kraju.
    Wystarczył okres jednego pokolenia, żeby Kościół w Irlandii zaczął zanikać, o czym świadczy brak powołań kapłańskich i odpływ wiernych
    .
    W kraju tym pozostało zaledwie jedno seminarium duchowne”.
    ——————————-
    A jednak można upaść… cdn.

  52. @AOlsztynski. Jesli nie laczy pan polityki z religia, to nie ma pan pojecia o religii.

css.php