Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Lewica i prawica

11.08.2018
sobota

Co to znaczy „lewica”? Miniporadnik lewaka

11 sierpnia 2018, sobota,

Utarło się, że podział na prawicę i lewicę jest już nieaktualny i nie warto posługiwać się tymi kategoriami. Może na jakimś wyrafinowanym poziomie refleksji o polityce pojęcia te są zbyt ogólne, a nawet nieadekwatne do rzeczywistości – w jej głębszych warstwach. Niemniej w codziennej walce politycznej pojęcie lewicowości jest jak najbardziej użyteczne. Trzeba tylko wiedzieć, co się w nim mieści.

Niestety, wielu polityków wykazuje się tak wielką ignorancją, że właściwie nie wiedzą, co to znaczy „lewica”, a w dodatku mylą tę własną niewiedzę z rzekomą niejednoznacznością i nieaktualnością samego terminu. Dlatego warto przypomnieć, co to znaczy mieć poglądy lewicowe. Przypomnieć zawłaszcza ludziom podającym się za lewicowców, bo i tacy często nie bardzo wiedzą, gdzie przebiegają granice między poglądami a stanowiskami politycznymi. Oto więc krótka ściąga dla kandydatów na lewicowców.

Będąc człowiekiem lewicy, możesz mieć poglądy bardzo odmienne od wielu innych lewicowców. Bo lewica jest bardzo zróżnicowana. Możesz być komunistą, socjalistą albo socjaldemokratą, a nawet liberałem o dużej wrażliwości na kwestie socjalne. Możesz chwalić wolny rynek, promować spółdzielczość i drobną przedsiębiorczość albo domagać się nacjonalizacji przemysłu i zwalczać potęgę międzynarodowych koncernów. Możesz popierać państwo narodowe bądź uważać je za przeżytek. Możesz być entuzjastą NGO i ścisłej współpracy rządu z „trzecim sektorem” lub też skłaniać się ku wzmacnianiu agend rządowych i samorządowych. Możesz popierać regionalne, resortowe, a nawet prywatne kasy chorych albo scentralizowany NFZ. Możesz być za finasowaniem zdrowia z budżetu bądź ze specjalnych składek. Możesz cenić Unię Europejską albo patrzeć na nią z dużym sceptycyzmem. Możesz cenić bardziej demokrację bezpośrednią i ordynacje większościowe bądź opowiadać się raczej za rozwiązaniami proporcjonalnymi i reprezentacyjnymi. Możesz być za lub przeciw obowiązkowej służbie wojskowej, prywatnym szkołom, 500+ i wielu innym rzeczom.

Ale musisz się zgadzać z następującymi poglądami:
1. Sprawiedliwie urządzone społeczeństwo musi być demokratyczne i musi szanować wolność każdego człowieka, a także różnorodność kultur, tożsamości, stylów życia i przekonań. Życie publiczne powinno opierać się na rzetelnej debacie, wzajemnym szacunku stron sporów i konfliktów, respekcie dla równości wszystkich ludzi, na tolerancji, transparencji i trosce o dobro wszystkich członków społeczeństwa – bez względu na ich tożsamość, pozycję materialną, płeć, wiek i inne różnice. W sprawiedliwym społeczeństwie przemoc, nietolerancja, dyskryminowanie kobiet, mniejszości etnicznych i innych uważane jest powszechnie za moralnie niedopuszczalne. Obowiązkiem polityków jest sprzeciwianie się niesprawiedliwości i dyskryminacji, a także praca na rzecz ideałów sprawiedliwości, równości i wolności, a tym samym budowanie sprawiedliwego społeczeństwa ludzi wolnych, równych, aktywnie i solidarnie troszczących się o wspólne dobro.

2. Sprawiedliwe państwo musi rządzić się prawem, minimalizować stosowanie przemocy, respektować równość i wolność obywateli oraz dbać o dobro wszystkich grup społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem grup pod jakimiś względami słabszych od innych i mających mniejsze szanse życiowe. Aby wolność i równość nie były abstrakcyjnymi ideałami, sprawiedliwe państwo prowadzi politykę społeczną zmierzającą do zwiększenia szans i możliwości rozwojowych uboższych warstw społecznych oraz mniejszości. Ważnym narzędziem takich polityk jest redystrybucja i zarządzanie środkami publicznymi w ogólności. Redystrybucja powinna mieć na uwadze redukowanie tego rodzaju nierówności materialnych, które utrwalają dominację społeczną i polityczną jednych grup kosztem innych.

3. Wzmocnienie podmiotowości jednostek i grup społecznych wymaga szeregu rozwiązań prawnych i instytucjonalnych w zakresie zasad zatrudniania i pracy, zrzeszania się obywateli w związki zawodowe i inne wolne stowarzyszenia, samorządności terytorialnej i zawodowej, prawa wyborczego. Państwo powinno wspierać aktywność społeczną obywateli, samorządność i procedury demokratyczne na wszystkich poziomach i we wszystkich obszarach życia publicznego, dając jednocześnie najlepszy przykład przestrzegania wysokich standardów praworządności, jawności i uczciwości instytucjonalnej.

4. Troska o równość i podmiotowość obywateli wymaga, aby państwo brało odpowiedzialność za dostęp całej młodzieży do edukacji, zapewniając bezpłatne szkolnictwo.

5. Troska o fundamentalne interesy życiowe obywateli wymaga, aby wszyscy obywatele mieli realny, a nie tylko formalny dostęp do świadczeń medycznych, pomocy policji i innych służb, do sądów, do transportu publicznego, a także szanse na urządzenie własnych gospodarstw domowych w samodzielnych mieszkaniach. Państwo musi dążyć do zapewnienia obywatelom tych dóbr i możliwości, nawet jeśli miałoby to nastąpić w dalekiej przyszłości. Obowiązkiem państwa jest również ochrona pracy, a więc prowadzenie polityki zwiększającej dostęp obywateli do rzetelnie opłacanej pracy oraz wzmacniającej pozycję pracowników w konfrontacji z zatrudniającymi tam, gdzie strona zatrudniająca dopuszcza się dyskryminacji i nadużyć. Ponadto państwo powinno troszczyć się o potrzeby dzieci i ich rodziców, zwłaszcza ułatwiając łączenie pracy z wychowaniem dzieci przez mężczyzn i kobiety. Zarówno w sferze pracy, jak i w sferze życia społecznego i publicznego państwo musi dokładać starań, aby prawa i realne możliwości obywateli nie były uzależnione od płci, pochodzenia społecznego i etnicznego, orientacji seksualnej, wyznania i innych czynników różnicujących.

6. Troska o szanse rozwojowe wszystkich obywateli oraz o możliwość przeżywania przez nich dobrego, pełnego i satysfakcjonującego życia wymaga od państwa wspierania kultury i ułatwiania dostępu obywateli do dóbr kultury.

7. Odpowiedzialność za los planety i przyrody krajowej stawia przed państwem zadanie ochrony środowiska naturalnego i zasobów – zarówno w ramach polityki wewnętrznej, jak i międzynarodowej.

8. Państwo musi brać na siebie zadania polityczne i materialne (infrastrukturalne), których nie można powierzyć innym podmiotom, zwłaszcza komercyjnym, z uwagi na ryzyko nierównego traktowania obywateli. Dlatego niezbędna jest kontrola i dominacja bądź przynajmniej regulacyjne uprzywilejowanie państwa w niektórych sektorach gospodarki, np. w energetyce, drogownictwie, eksploatacji zasobów. W sferze politycznej państwo musi brać na siebie rolę rozjemcy konfliktów społecznych oraz konfliktów wynikających z usiłowań jednoczesnej realizacji wartości trudnych do harmonijnego uzgodnienia, jak wolność i równość.

9. Zasoby terytorialne i przyrodnicze państwa powinny w jak największym stopniu stawać się sferą publiczną, dostępną na jednakowych zasadach dla wszystkich obywateli – z uwzględnieniem uwarunkowań ekologicznych.

10. Równe traktowanie wszystkich obywateli przez państwo wyklucza faworyzowanie bądź dyskryminowanie przez nie jakiejkolwiek grupy charakteryzującej się określoną ideologią bądź wyznaniem. Państwo powinno być neutralne światopoglądowo i religijnie, ograniczając się do promowania tych wartości, które stanowią jego rację bytu i podstawę systemu prawnego: wolność, równość, samorządność, niedyskryminowanie, demokratyzm, troska o słabszych i pokrzywdzonych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. …troska o słabszych… Czy do tych słabszych zalicza pan profersor także dzieci nienarodzone? Ja uważam, że każdy kto popiera aborcję jako metodę kontroli urodzin jest zwolennikiem państwa barbarzyńskiego i nigdy nie będzie się troszczył o dobro wspólne.

  2. Czyli profesor to taki trochę „wosiujący” filozof.
    Ale jak na pobieżną lekturę podstawowe pytanie przyjmie postać:
    „A skąd profesor weźmie kasę?”
    Nic o podatkach, które niestety muszą być bardziej zróżnicowane, czyli wyższe dla najlepiej zarabiających.
    Ale problem prawdopodobnie w tym , że trzeba będzie komuś się narazić i znowu z całej tej lewicowości zostanie gender i liberalizacja prawa do aborcji.

  3. samba kukuleczka
    11 sierpnia o godz. 22:56

    jakś ty kukuła zafajdana dyżurna…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 11. Musi patrzec na Swiat z otwartymi oczyma

    ( ten nagrodzony filmik przedstawi mysl duzo lepiej)

    https://www.youtube.com/watch?v=l3wjcwTcfT4

    osobiscie mysle planetarnie -> punkt 7.
    Kontekst lokalny i panstwowy dekalogu jest zbyt ograniczajacy.

  6. Po uważnym przeczytaniu Manifestu Intelektualnej Lewicy uznaje, ze jest to odzwierciedlenie światowego trendu lewicowej filozofii. Intelektualna Lewica dominuje obecnie w większości państw zachodu szczególnie w ” środkach masowego przekazu” oraz grupach nacisku społecznego. Intelektualna Lewica jest to skrajna forma tradycyjnej lewicy. Twórcami tej filozofii są akademiccy profesorowie, a silą sprawcza „Mao’s Red Guard” . Efektem tego jest strata tradycyjnych wyborców lewicy na rzecz skrajnej prawicy.

  7. @samba kukuleczka
    W tekście stoi skąd brać kasę: „…redystrybucja i zarządzanie środkami publicznymi w ogólności.”
    Kasy jest całkiem niemało, choć chciałoby się żeby było więcej. Rzecz w tym, żeby to co jest, dzielić z sensem i sprawiedliwie. Żeby nie było takich kwiatków, że 500+ należy się Palikotowi czy Kaliszowi, a nie należy się samotnej matce z jednym dzieckiem, bo przekracza próg dochodowy o 50zł… Takich niedorzeczności i oczywistych niesprawiedliwości jest mnóstwo. O zwyczajnym marnotrawieniu publicznych środków nawet nie wspomnę, bo trza by o tym długo prawić.

  8. Ustrój demokratyczny ma to do siebie, że daje szansę każdemu stać się podmiotem polityki. Lewica nie wymyśliła demokracji. Dzięki tej formie sprawowania rządów, nurt polityki lewicowej miał szansę i wykorzystał ją do kształtowania roli państwa, która co chwila pojawia się w pańskim opisie/postulatach lewicowości.
    Bismarcka raczej nie posądzimy o lewicowość, a przecież to jemu zawdzięczamy model ubezpieczeń społecznych i zwalczanie władzy kleru kościoła katolickiego. Polacy dorobili mu gębę pogromcy polskości, a przecież w ówczesnych czasach w żadnym państwie na świecie nie uwzględniano potrzeb mniejszości. Skoro w Prusach utworzono obowiązek szkolny dla dzieci, to jednocześnie nikomu do głowy nie przyszło, żeby uczyć w innych językach od niemieckiego. Nawet dzisiaj niektóre demokratyczne państw mają z tym problem.
    Człowiek musi być przede wszystkim przyzwoity. A jak już nim będzie, to jego poglądy polityczne będą też przyzwoite.
    Osobiście nie mam nic przeciwko żarliwie wierzącym katolikom, którzy utrzymują swoich kapłanów i świątynie ze składek/podatków, które nakładają tylko na siebie. Nie wyobrażam sobie, żeby im zabraniać okazywania ich wiary w przestrzeni publicznej za wyjątkiem znakowania urzędów, szkół, szpitali swoimi znakami/krzyżami. Mało tego, bo chciałbym, żeby uroczystości kościelne z którymi wychodzą na ulice miast i miasteczek nigdy nie znikły, ponieważ są bezcennym składnikiem kultury.
    Prawo państwa w którym chciałbym żyć, powinni tworzyć ludzie światli i otwarci na każdego. Prawo regulujące stosunki społeczne musi być przyzwalające, czyli takie które daje każdemu członkowi społeczeństw możliwość wyboru. Możesz, ale nie musisz.
    Czy jestem lewicowcem?

  9. Cenzura…, cenzura… Wiadomo: żarliwy obrońca wolności słowa i cenzura – to nawet idzie w parze.

    Bluz-luz.

  10. Dwunasty dzień sierpnia.

    W większości z przedstawionych dotychczas wierszy autorstwa Anny Świrszczyńskiej która pracowała jako sanitariuszka w jednym z powstańczych szpitali – pochodzących z publikowanego w latach 70-tych zbioru „Budując barykadę” – bohaterami czyniła osoby anonimowe, a jeżeli padały nazwiska osób to jedynie po to aby wierszem upamiętnić ich powstańczy epizod zakończony z reguły śmiercią.
    Są również wiersze poświęcone tym którzy udziałem w powstaniu zasłużyli na bardziej spersonalizowaną pamięć. To oni użyczyli nazwisk pamiątkowym tablicom, ulicom, placom. To oni planowali wybuch, oni opracowywali koncepcyjnie przebieg działań, oni kierowali konkretnymi akcjami.
    Nie jest tych wierszy dużo, ale są.
    Oto jeden z takich wierszy:

    „Pił dwie noce”

    Pan oficer
    pił z pannami dwie noce.

    Rano
    poprowadził chłopców na akcję.
    Akcja była szalona. Wróciła garstka.

    Pan oficer
    znowu pił z pannami dwie noce.

  11. Lewica? W Polsce wszystko jest teraz pokręcone. Jedno jest pewne, od „prawicy” w wydaniu PiS-u zachowaj nas, Panie.

  12. Prawdziwe.A potem pobożne życzenia.Odkąd wymyślono pieniądz ,człek przyzwoity już nie jest.Więc jak do jasnej cholery -,bo szlag mnie trafia- ,urządzić ten świat.?Świat głodu ,szaleństwa rządzących ,przeludnienia ,niszczenia matki ziemi.Tego nie wie nikt, jak to w piosence Łazuki.Należy zacząć jednak coś robić.Od np. badania na wariografie i przez psychiatrów,ch,ętnych do rządzenia.Czy np.,Al. Gore ma rację walcząc z ociepleniem ,czy nasz Korwin mówiący, że to bzdury i nawołujący do jeżdżenia bez pasów bezpieczeństwa.I np. czy to prawda ,że ojciec braci ,przestrzegał, aby nie pozwolono im rządzić ,bo zniszczą lepszych od siebie.I w jaki sposób odsunąć tych ,którzy dla forsy idą do polityki,bo im się należało?Nadzieja w KK.Bo iodchodz synowie chłopów ,którzy szli do seminarium dla poprawy bytu rodziny,a potem budują sobie pałace i hodują zwierzęta płowe.Wydaje się ,że dziś klerycy to ludzie wierzący w Boga i będą przestrzegać idei Jezusa.A idolem ich jest Frańciszek ,mieszkający skromnie w domu Marty.

  13. We wrześniu 2018 zamknięte zostanie katolickie seminarium duchowne św. Malachiasza w Belfaście, działające nieprzerwanie od 1833 r. To ósme, przedostatnie, seminarium katolickie zamknięte w Irlandii od 1993 r.
    Odtąd przyszli irlandzcy klerycy będą mieli do wyboru: jedyne seminarium diecezjalne na terenie kraju, w Maynooth, gdzie kształci się obecnie 35 seminarzystów i Kolegium Irlandzkie w Rzymie, w którym przygotowuje się do kapłaństwa 13 kandydatów.
    ———————————
    Upadek Kościoła w Irlandii

    „Kościół w Irlandii był jednym z najbardziej tradycyjnych w Europie, a teraz zamknięto przedostatnie seminarium duchowne.
    Kościół tam porównywano jedynie do Kościoła w Polsce. Kapłani w tym kraju byli gorliwi, wierni odznaczali się szczególną wiarą i było ich bardzo dużo.

    Potem przyszła jednak seria ciosów, które niestety były zawinione przez samych hierarchów tego Kościoła: skandal pedofilski, liberalizacja wiary, upadek moralny i w końcu, jako pewna konsekwencja tych zjawisk: przegrane referendum aborcyjne, które pokazało, że wiara katolicka i Kościół nie odgrywają już większej roli w tym kraju.
    Wystarczył okres jednego pokolenia, żeby Kościół w Irlandii zaczął zanikać, o czym świadczy brak powołań kapłańskich i odpływ wiernych
    .
    W kraju tym pozostało zaledwie jedno seminarium duchowne”.
    ——————————-
    A jednak można upaść…

  14. Odróżnijmy najpierw lewicowość od lewactwa. Lewica (np. dawna PPS) dba o interesy ludzi pracy, a ‎lewacy (np. Razem) o interesy klasy próżniaczej, ‎zboczeńców seksualnych, pseudo-ekologów i ‎nielegalnych imigrantów, czyli że lewactwo działa wbrew interesom ludzi pracy, np. sprowadzając ‎nielegalnych imigrantów, którzy obniżają płace i pogarszają warunki pracy, co najlepiej widać jest w ‎Zachodniej Europie, USA, Kanadzie czy też Australii. Lewacy są wiec „użytecznymi idiotami” na ‎usługach wielkiego światowego kapitału.‎

  15. Dla uzupelnienia prosze blogowiczow o odmiennych pogladach do Hartmana o dekalog prawaka. W razie czego poproscie Korwina o pomoc.

    1. Czyncie sobie ziemie poddana.

    link do materialu audiowizualnego ponizej:

    https://youtu.be/uN0Tng7nb4M

    2. Bijaj zone i dzieci regularnie, coby znali swoje miejsce.

  16. BWTB – żarliwie wierzący katolicy to ekspansywna grupa mająca wpisane zasady ewangelizacji całego świata w swoją tożsamość. Wystarczy przemyśleć historię Europy aby zrozumieć co to oznacza. Tak więc zachowałbym dystans do takich grup – zwłaszcza „żarliwych”.

  17. Wiadomo, że ostatnie dni to ME w lekkiej w Berlinie, ale oprócz tego książeczka która nawet mnie „wciągła”.
    Wydana co prawda przez wydawnictwo które nie ma w niektórych kręgach wysokich notowań, ale jako osoba pozbawiona uprzedzeń tego typu weszłam w bliższy kontakt z jej zawartością.
    Każdemu daję szanse.
    Tytuł „Wiara i filozofia”. W podtytule „Rozmowy współczesnych filozofów o Bogu”.
    Reprezentacja filozofów o dosyć szerokim spektrum zapatrywań na Boga, wiarę, religie.
    Nie tylko zresztą monoteistyczne.
    Nazwiska – poza dwoma – nic mi nie mówią, ale koszulki klubów uniwersyteckich w których barwach występują dają gwarancje zawodowej rzetelności.
    Są m.in. teista z University of Notre Dame, derridowiec z Syracuse Unversity, ortodoksyjny ateista z University of Masachusetts,miękki ateista z Florida State University, epistemolog z Yale University, filozof nauki z New York University którzy kręcą się raczej w obrębie religii chrześcijańskiej.

    Ale są również przedstawiciele nie tylko obracający się w kręgu religii abrahamowych. Są „fachowcy” od buddyzmu, islamu i hinduizmu prezentujący raczej życzliwą neutralność wobec obiektu penetracji. Oczywiście penetracji naukowej.

    Książka jest zbiorem 12 wywiadów z w/w, ale i nie tylko nimi , którzy przecież są – jakby nie było – kolegami z branży Profesora.
    Wywiady przeprowadza profesor uniwersytetu w Notre Dame.
    Uniwersytet katolicki, ale profesor Hartman jest również absolwentem znanej na niejednej półkuli katolickiej uczelni, ale Jego droga światopoglądowa wcale nie daje temu świadectwa.
    Nie będę streszczał rozmów, ale osobom które interesują tego typu klimaty mogę polecić ten tytuł.
    „Wiara i filozofia.” Autor Gary Gutting.

  18. http://bragiel.blox.pl/2018/07/Czy-slowo-lewak-to-komplement.html
    Każdy człowiek, który nie jest zdemoralizowany, który ma jakieś moralne zasady, który nie jest antysemitą, nie jest ukrainofobem, nie nienawidzi gejów, Francuzów, lesbijek, nie nienawidzi Europy, nie nienawidzi Szwecji, nie mówi, że Francja wygrała Mistrzostwa Świata w nogę bo ma bandę ,,czarnuchów” w składzie…No generalnie każdy kto nie nienawidzi wszystkiego co żyje i nie ucieka na drzewo, nazywany jest ,,lewakiem”.

    Pierwsze tysiąc razy, gdy nazywano mnie lewakiem, przyznaję, iż protestowałem. Później jednak zdałem sobie sprawę, że nie ma przeciwko czemu protestować!
    Lewakiem wszakże nie byłem nigdy, nie jestem i nie będę, ale słowo lewak w Polsce stało się komplementem. Polecamy cały tekst!
    http://bragiel.blox.pl/2018/07/Czy-slowo-lewak-to-komplement.html

  19. No i… Sam Pan widzi, życie lewaka w tym Katostanie łatwe nie jest.

  20. @BWTB 12 sierpnia o godz. 10:48
    A dlaczego chciałbyś zabronić kościołowi znakowania krzyżem przez siebie ufundowanych i utrzymywanych szpitali, czy szkół? Jeśli obowiązują w nich regulaminy wprowadzone przez fundatora/właściciela, to wręcz powinny one być oznakowane dla uniknięcia nieporozumień. Uważam za uczciwe i dopuszczalne na przykład odmawianie aborcji w szpitalu zbudowanym i utrzymywanym przez kościół, pod warunkiem że będzie ona możliwa w innym szpitalu, finansowanym z ubezpieczeń społecznych. Tak samo halloween nie musi przecież być świętowane w utrzymywanej przez kościół szkole…

  21. @roman17
    Tak, i jeszcze plemników i komórki jajowe.

  22. Panie profesorze nie zgadzam się z niektórymi wymienionymi przez pana “przykazaniami” dla lewicowca.
    Na przykład z nakazem tolerancji. Ja nie toleruję głupoty, okrucieństwa, ludzi religijnych i handlarzy religijnymi bajkami czyli kleru.
    Jakoś dziwnie zapomniał pan o tolerancji i równouprawnieniu dla LGBTQ.
    W Polsce jest za dużo tolerancyjnych człowiekowatych myślących podobnie jak pan i dlatego Polska jest „Wolską”, w której rządzi kościół.
    Pisze pan również, że każdy obywatel Polski powinien być otoczony wszelaką opieką Państwa…
    Od dawna a szczególnie od 1989 roku szczególną opieką otacza się nie obywateli polskich ale obywateli obcego i wrogiego Polsce i Polakom państwa Watykan i najwyższy czas żeby z tym skończyć.

    ps:
    do „roman17” : ponieważ jesteś brakującym ogniwem ewolucji nie dziwi mnie, że jesteś przeciwko aborcji.
    Twój proces rozwojowy (szczególnie mózgu) zatrzymał się już w „dniu poczęcia”.
    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet !!!

  23. JohnKowalsky
    12 sierpnia o godz. 14:47

    Z tą specyfikacją na autentyczną lewicę i lewactwo masz chyba rację.
    Ja jedynie dodałabym od siebie, że „lewactwo” i cała ta obyczajowo-antyklerykalna otoczka to nic innego jak marksowskie opium, czyli

    „lewactwo to opium dla ludu”.

  24. R.S.
    12 sierpnia o godz. 15:58

    R.S. – ty nie masz „odmiennych poglądów od Hartmana” – ty jesteś skretyniałym pajacem z przepraną mózgownicą…

  25. dino77
    12 sierpnia o godz. 19:40

    … a gdzie ty masz „utrzymywane przez kościiół szkoły” ?
    Na początek likwidacja funduszu kościelnego – oczyściła by nieco przedpole…

  26. „Louise Charbonneau Aamot jest jedną z dziewięciu sióstr zakonnych, które w tym roku podjęły sądową walkę o odszkodowanie po tym, jak lata temu były gwałcone przez księży w akademiku szkoły św. Pawła w Dakocie Południowej. Jedna z sióstr opowiadała Associated Press, jak po jednym z gwałtów zaszła w ciążę i została zmuszona do dokonania aborcji. Inna wspomina molestowanie, gwałt i to, jak ksiądz kazał jej się kłaść w trumnie. Strach przed prześladowcami, wstyd i potęga środowiska kościelnego skutecznie zamknęły wtedy usta ofiarom…”
    —————————-
    Kościół dla zboków i zakompleksionych impotentów…

  27. Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce oskarżyła księdza Jarosława M. o molestowanie seksualne ośmiu dziewczynek w wieku 9-13 lat. Duchowny miał namawiać je do rozbierania i dotykania się w miejscach intymnych podczas zajęć pływania, a także w łazience na plebanii pod pretekstem „nauki brania prysznica”…

    Łącznie duchowny usłyszał 9 zarzutów, których miał dopuścić się w Kętrzynie i Ornecie. Wobec 4 przestępstw został uznany winnym, w przypadku trzech został uniewinniony, a 2 się przedawniły. Jarosław M. został skazany przez Sąd Rejonowy na 2 lata bezwzględnego więzienia i 5-letni zakaz pracy w miejscach związanych z edukacją. Obie strony zaskarżyły wyrok.

    W piątek Sąd Okręgowy w Olsztynie zarządził, że kara 2 lat więzienia będzie w zawieszeniu na 5 lat oraz, że duchowny zapłaci 10 tys. zł grzywny. Wyrok jest prawomocny. Ksiądz został też przeniesiony do innej parafii.
    Sprawą zajmuje się także Stolica Apostolska.
    ——————–
    Kurewskie prawo…

  28. Myślę, że za dużo tych punktów.
    Mam wrażenie, że lewicowość i prawicowość to dwa spojrzenia na relacje człowieka i świata wokół niego; bo jakoś tak się składa, że pewne postawy się przyciągają, a inne odpychają, nawet jeśli między nimi nie ma związków logicznych — bo co łączy aborcję i związki zawodowe?

    Według wersji „prawicowej”, świat jest generalnie „sprawiedliwy” i określony prawami. Ciężko pracujesz — dorobisz się. Nie dorobiłeś się — nie pracowałeś dość ciężko. Jesteś winny — poniesiesz karę. Jesteś niewinny — masz prawo do zemsty. Społeczeństwo cię nie akceptuje — dostosuj się, bo ono akceptuje pasujących do siebie. Itp., itd.

    Prawo jest „prawem natury” (stąd może popularność „prawa naturalnego”), której objawieniem w rzeczywistości może być czasem wolny rynek, czasem darwinizm społeczny (a można to prawo przenieść z człowieka na naród…), zazwyczaj tradycja — zarówno w prawie państwowym, jak i postawach społecznych (stąd brak sympatii dla ruchów emancypacyjnych, niechęć do multi-kulti). W każdym razie, prawo to dla prawicowca istnieje w jakiś obiektywny sposób, nawet jeśli niedoskonale jest realizowane w rzeczywistości.

    Inna jest postawa lewicowca — tutaj raczej centrum wydaje się człowiek, rozumiany jako istota mająca prawo do poszukiwania „szczęścia”, rozumianego jako dobrobyt, ale też możliwość samorealizacji — publicznego i skutecznego głoszenia poglądów itp. Człowiek ów, ma prawo także do błędów (właściwie to na lewicy jest wielkim tematem kwestia niezawinionych problemów ludzi, bo przecież nikt nie odpowiada za to, gdzie się urodził), a obowiązkiem wszystkich wokół (państwa, społeczeństwa itp.) jest raczej pomaganie mu w wyjściu z błędu, niż karanie.

    W tym świecie raczej nie ma wiecznotrwałych zasad — nie jest przypadkiem, że głównym początkowym podziałem, był podział na lewicowych „postępowców”, pragnących uczynić ludzkość jakoś lepszą i prawicowych konserwatystów, którzy byli niechętni zmianom; bo zasadą lewicy jest właśnie poszukiwanie dróg poprawy losu ludzi. Na tym tle nawet „trzecia droga” Blaira nie dziwi — w końcu „poszukiwanie dróg” nie wyklucza, że za użyteczną uzna się jakąś technikę wypracowaną na prawicy.

    Podsumowując, jak ktoś powiedział, ludzkość ma dwóch głównych wrogów: tradycję i postęp. Bo w obu postawach kryją się pułapki i niebezpieczeństwa, które mogą prowadzić do zbrodni.

  29. Lewactwo…
    —————————————-
    „66-letniemu kapelanowi ze Szpitala Specjalistycznego w Pile postawiono zarzut molestowania i doprowadzenia 17-letniej dziewczyny do tzw. „innej czynności seksualnej”. Duchowny został zatrzymany i przesłuchany przez prokuratora.
    Po przesłuchaniu kapelan został zwolniony. Wobec księdza zastosowano dozór policyjny. Ksiądz ma tez zakaz kontaktowania się z pacjentką szpitala oraz świadkami. Decyzją prokuratury duchowny nie może też pełnić funkcji związanych z wychowaniem i edukacją małoletnich…”

  30. Pomimo zasadniczej merytorycznej i formalnej rozbieżności między naszymi poglądami na rolę religii w życiu publicznym nie kryję, że lubię @Czarownicę z Salem”.
    Dlaczego?
    Bo wiem, że dzięki istnieniu takich osób jak w/w posługa KK w Polsce ma dużo większą rolę do spełnienia, aniżeli do tej pory przypuszczałam.

    Dzięki @Czarownico.

  31. PiS = Populizm i Socjalizm = lewactwo najpośledniejszego gatunku a nawet pozagatunkowe.

  32. R.S.
    12 sierpnia o godz. 15:58
    https://youtu.be/uN0Tng7nb4M

    Święta prawda a droga do niej przez empatie dla świata.

  33. roman17
    11 sierpnia o godz. 22:10

    „…troska o słabszych… Czy do tych słabszych zalicza pan profersor także dzieci nienarodzone? Ja uważam, że każdy kto popiera aborcję jako metodę kontroli urodzin jest zwolennikiem państwa barbarzyńskiego i nigdy nie będzie się troszczył o dobro wspólne”.

    „Dziecko nienarodzone”, „nienarodzony człowiek” to pojęcia z języka kościelnej propagandy, a nie nauki. Kiedy więc mówisz: „Ja uważam” – łżesz. Bezmyślnie powtarzasz jak papuga, a nie U W A Ż A S Z. Nawet katolicki szaman nie uważa, tylko odtwarza to, co ubzdurali sobie wcześniej jako narzędzie wymuszania posłuszeństwa owiec inni szamani. Żeby uważać, musiałbyś pierw zdobyć wiedzę i umiejętność myślenia.

    O aborcji – że jest metodą kontroli urodzin – też bezczelnie i łajdacko łżesz, katoliku. Przerywanie ciąży to z reguły ostateczność, a nie metoda kontroli urodzin. A wiesz, kłamco, skąd Kościół wziął zakaz przerywania ciąży? Nie wiesz, oczywiście. Spróbuj znaleźć w Biblii choć jedno słowo BOGA o tym, że poczęte życie to dziecko, człowiek – wtedy się dowiesz.

    „kto popiera aborcję jako metodę kontroli urodzin jest zwolennikiem państwa barbarzyńskiego i nigdy nie będzie się troszczył o dobro wspólne”.

    Czyli cała Zachodnia Europa jest barbarzyńska, a tylko Polska jest zieloną wyspą najwyższej cywilizacji i nic innego nie robi, tylko troszczy się o wspólne dobro, czego przykładem są choćby biskupie pałace, wypasione bryki i w ogóle kościelne posiadłości.

    „Polska ze swoim prawem antyaborcyjnym jest zestawiana z takimi krajami jak Algieria, Niger, Czad, Namibia czy Boliwia i Peru.
    Jeśli polskie prawo zostanie zaostrzone, utrwalimy swoją pozycję w szeregu z większością krajów Trzeciego Świata”.

    Ale się nie przejmuj, łgarzu, Twój Bóg też nie bardzo wie, co plecie – np. chwalił samego siebie, że wszystko, co stworzył, jest dobre, a w chwilę po tym żałował, że uczynił człowieka na ziemi – więc przyjmie Cię do raju łgarzy jak swego.

  34. @Czarownica z Salem” 12 sierpnia o godz. 21:50
    Czarownico, dopóki nie zapłodnisz się dzieworódzczo, to w tym co się w twojej macicy zalęgło, musiał maczać, no może nie palce, osobnik płci biologicznie odmiennej. Więc nie jest to wyłącznie ” twoje życie, twoje ciało, twój wybór”.
    Twoim wyborem było zadać się z chłopem, lub nie zadać. On miał wybór taki sam. I tyle równouprawnienia i wolnego wyboru. Zaznaczam: nie dotyczy gwałtu, wtedy ty wyłącznie musisz dokonać wyboru pomiędzy złym i gorszym!
    Nawiedzone feministki wywrzaskując twoje hasło potwierdzają argument swoich przeciwników o głupocie i nieodpowiedzialności społecznej. A z propagowania LGBTQ wyniknie opanowanie naszego świata przez niżej może stojących intelektualnie, ale wyżej w zachowaniach społecznych, aktualnie nazywanych imigrantami. Kochający inaczej istnieli i wielce się w nauce i kulturze zasłużyli, jeszcze w starożytnej Grecji czy Rzymie. Ale nikt, może prócz nich samych, nie przekonywał że tędy droga do normalności.

  35. Credo polityczne profesora raczej nie przynosi większych niespodzianek. Dużo tu pięknych słów, haseł, sugestii, zaleceń. Profesor to prawie wizjoner.
    Dla każdego coś miłego. Ale tego typu teksty już takie są i profesor nie pierwszy i nie ostatni zapewne.
    Być może przesadzam, ale zauważyłam, że ulubionymi pojęciami Profesora są „wolność i równość”.
    Moim skromnym zdaniem powinien się jednak Profesor bardziej określić, ponieważ między tymi terminami nieco iskrzy.
    Albo wolność i związane z tym nierówności społeczne. bo każda jednostka na starcie dysponuje różnym kapitałem początkowym talentów, dóbr materialnych, hamulców moralnych i tym samym większa możliwość samorealizacji swojej wolności, albo jednak równość która wolności będzie patrzyła na ręce, bo jej priorytetem jest jakieś dobro wspólne, ze szczególnym naciskiem na los najsłabszych, niezaradnych, nie zawsze ze swojej winy.

    Albo wolność i zgoda na rywalizację na tych samych zasadach dziecka z Warszawy którego rodzicami są lekarze specjaliści i dziecka z nadbużańskiej wsi którego tatuś rzadko wraca o własnych siłach do domu, a matka czeka na kolejną promocję w pobliskiej Biedronce.

    Albo równość, kiedy państwo nie zawsze akceptowanymi przez zwolenników liberalizmu metodami stara się jakoś tę przepaść zasypać i wolność musi poczekać na jakieś lepsze czasy.

  36. @JohnKowalsky:
    Nie.
    Lewica to lewica.
    A lewacy to przeciwnicy: Lenina (twórcy terminu), Korwina (popularyzatora w Polsce, jak widać skutecznego), PiSu i ONRu (podjęli słownictwo Lenina i Korwina kontynuując ich myśl zniewalania innych).
    Myślę, że to dobrze być przeciwnikiem Lenina, Korwina, czy PiSu To wręcz obowiązek człowieka przyzwoitego. W tym sensie zgadzam się z Barigelem.
    Co innego lewicowość. To opcja wyrażająca szlachetne pragnienia ducha. Dokładnie tak samo jak prawicowość.

  37. Trzynasty dzień powstania.
    Trzynasty znaczy pechowy, ale w tym powstaniu chyba wszystkie 63 dni nie mały farta.
    Powstanie ogólnie nie miało szczęścia. Nawet ten wybuch w sierpniu.
    Nikt nie pomyślał o dziatwie szkolnej. Oczywiście współczesnej.
    Nie jest tajemnicą, że młodzież uwielbia szkolne akademie. Nie ma lekcji Wiersze, uroczyste songi, małe formy sceniczne. A tu nic. Wakacje w pełni. Głupio coś organizować we wrześniu kiedy spontaniczny patriotyczny zryw marnieje w oczach.
    Wspomniałam o akademiach. W tomie Świrszczyńskiej jest sporo wierszy jak w sam raz na takie właśnie uroczystości. Zwięzłe, treściwe, przemawiające do wyobraźni. Zachęcające do teatralnych małych scenicznych form. Na przykład wiersz:

    Po nalocie

    Ze stosu rozbitych murów
    sterczy w niebo
    siwa jak mur
    ręka z pięcioma palcami.

  38. Panie Janie,
    Wiele z przedstawionych przez Pana założeń dot. raczej cywilizowanego państwa. Istnieją społeczne przesłanki, aby takie państwo w ogóle można było zbudować w Polsce. Trzeba jednak wyeliminować z życia publicznego wielu ludzi, którzy są po prostu nieodpowiedzialni. Jak to zrobić zgodnie z prawem i moralnością, skoro osoby takie przeważają, ciągnąc nasze społeczeństwo i państwo do tego stanu rzeczy, który był powodem wygaszenia I RP przez państwa ościenne na 150 lat? Dodam tylko, że dzięki takim osobom w UE Polska nigdy nie zajmie przyzwoitego miejsca, tak więc iluzją jest teza, że z samego bycia Polski w UE koniecznie muszą wyniknąć korzyści w postaci zbudowania cywilizowanego państwa i społeczeństwa. Jak dotąd od 2004 r. do dzisiaj sprawa ta się nam nie udała. Nie jest to więc taka prosta dla nas sztuka zachowania się do opanowania.

  39. @JohnKowalsky
    Zgadzając się w jednym z wcześniejszych postów z Twoim rozróżnieniem lewicy i lewactwa zastanawiam się jednakw jaki sposób godzisz swoją klasową czujność z tezą o „‎nielegalnych imigrantach, którzy obniżają płace i pogarszają warunki pracy” kiedy nie jest tajemnicą, że ich położenie i „świadomość klasowa” to w dużej mierze zasługa europejskiego imperializmu końca XIX i pierwszej połowy XX wieku (zresztą i wcześniej i w okresie późniejszym też nie było lepiej) i jakaś doza odpowiedzialności za ich dzisiejsze położenie – jako Europejczyka – spada również na Ciebie.

    Nie mam do Ciebie pretensji – jedynie się dziwię.

    W tym miejscu zacytuję ( wpadł mi jakiś czas pod skrzydła) kilka zdań – też Europejczyka – Ryszarda Kapuścińskiego, który odwiedził w 1999 roku tereny zamieszkiwane przez dzisiejszych „nielegalnych imigrantów” i podzielił się refleksjami związanymi z tym pobytem w „Prawach natury”:

    „Widziałem nagich ludzi rzuconych na ziemię jak puste worki zdychających z głodu, na malarię i gruźlicę. Tego samego dnia poleciałem do Addis Adeby, a stamtąd do Rzymu gdzie mnie zaprowadzono na Piazza Navona. Był bezchmurny wieczór, w kolorowej masie perłowej. Turyści słuchali muzyki, tańczyli, pili wino Castelli. I wtedy zapłakałem. Rozpaczliwie. Tam, wśród tych wszystkich ludzi.” Z owego płaczu wyłania się coś, co wykracza poza ekonomiczno-polityczną kwestie dystrybucji zasobów, a mianowicie zagadnienie współuczestniczenia w cierpieniu Innego i wyrzutów sumienia w obliczu śmierci głodowej. Nie można uniknąć tego bólu, chyba że za cenę cynizmu.”

    Nie twierdzę, że jesteś cynikiem @JohnKowalsky, ale musisz uwzględnić w swoim analitycznym umyśle również ten rodzaj europejskiej wrażliwości.

  40. ..co to znanczy byc na prawicy !! to moze byc nazista , nacjonalista ,prawicowiec -dyktator,narodowosciowiec itp….

  41. … w ramach punktu 10 – wolno dyskryminowac faszystow czy nie ???

  42. … czy stalinowcy ( „czarownica z salem” ) to lewicowcy .. ????

  43. Swój pełen emocji – jak zwykle zresztą – post @czarownica z Salem zakończyła fragmentem skierowanym ku @roman17 tej oto treści:

    „do „roman17” : ponieważ jesteś brakującym ogniwem ewolucji nie dziwi mnie, że jesteś przeciwko aborcji.
    Twój proces rozwojowy (szczególnie mózgu) zatrzymał się już w „dniu poczęcia”.
    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!”

    Aborcja (łac. abortus lub abortio – poronienie, wywołanie poronienia) – zamierzone i przedwczesne zakończenie ciąży w wyniku interwencji zewnętrznej…. Potwierdzające wolnościowe aspiracje współczesnej kobiety. Zdaniem Pani czarownicy

    1. tydzień ciąży
    W jajowodzie dochodzi do zapłodnienia, czyli połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Powstała zygota wędruje wzdłuż jajowodu do macicy, dzieląc się na coraz więcej komórek. Trzeciego dnia jest ich dziewięć, czwartego – 16, a siódmego – ok. 100. Między czwartym a siódmym dniem to skupisko komórek (blastocysta) zagnieżdża się w błonie śluzowej ściany macicy.

    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!

    8. tydzień ciąży
    Gdy od zapłodnienia mija osiem tygodni, rozwinięta jest już większość układów i narządów. Embrion zaczyna przypominać człowieka – od tego momentu nazywamy go płodem. Mniejsze jest odtąd ryzyko wad wrodzonych, bo większość z nich powstaje do końca 8. tygodnia życia płodowego. Płód liczy już 3–4 cm (plus nóżki) i waży 5 g. Niektórzy badacze zanotowali w tym okresie pierwsze nieskoordynowane ruchy kończyn!

    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!

    17. tydzień ciąży
    Dziecko zaczyna słyszeć – lubi dźwięki spokojne i łagodne, na głośne hałasy może zaś reagować lękiem. Maluszek ma na palcach własne i niepowtarzalne linie papilarne. Czasami miewa też czkawkę – ćwiczy w ten sposób przeponę i przygotowuje mięśnie do oddychania. Jego skórę pokrywa maź płodowa. W okolicach górnej wargi i brwi zaczynają wyrastać pierwsze stałe włosy. Malec zwinięty w kłębek mierzy 12–14 cm, a wyprostowany (z nóżkami) – 25 cm. Waży 150 g.

    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!

    27. tydzień ciąży
    Oczy poruszają się w oczodołach, stają się wrażliwe na światło – przy jego dużej dawce dziecko może zobaczyć jaśniejsze plamy i smugi. Potrafi nawet zauważyć różnicę między światłem słonecznym a sztucznym oświetleniem! Wskutek wypełniania się tkanki podskórnej tłuszczem ciało dziecka nabiera krągłości. Waży ono ok. 1250 gramów, a całe ciało ma długość 37 cm.

    wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!

    36. tydzień ciąży
    Ciąża jest już oficjalnie donoszona – dziecko dojrzało do porodu, który może nastąpić w każdej chwili. Łożysko pracuje coraz mniej sprawnie, tworzą się w nim skrzepy i bryłki wapnia.

    Nie wiesz o tym, że aborcja jest ok.
    Moje życie, moje ciało, mój wybór.
    Romciu numer 17 won od kobiet!!!

    A moje pytanie brzmią:
    W którym momencie aborcja nie jest już OK, jeżeli w ogóle taka jest?
    W którym momencie to nie jest już tylko moje życie, moje ciało, mój wybór, jeżeli w ogóle takie są?

  44. Jakiś czas temu informowałam o mozolnym trudzie pokonywania kolejnych stron książki zatytułowanej „Wiara i filozofia”.
    Łatwo nie było, ale z Bożą pomocą i …gromadą kukułek…
    Co strona to śnieg, powalone drzewa, jesienne liście, bagna – ale jakoś udało.
    Książka powędrowała już do podręcznego kukuferka.
    Czy coś było w niej szczególnego?
    Na pewno interesujące były rozmowy z filozofami deklarującymi swoją niewiarę w Boga. Szczerość niektórych robiła naprawdę wrażenie.
    No i osoba prowadząca rozmowy!
    W pewnym momencie myślałam , że to jakiś kryptoateista, ale okazał się że nic tych rzeczy, a końcowa konkluzja-propozycja wynikająca z tych wszystkich rozmów naprawdę interesującą.
    A była nią – prawdopodobnie autorska – modyfikacja słynnego zakładu Pascala.
    Ale o tym może kiedyś nakukam.

    Obecnie na potwierdzenie tego, że nie wpuszczam nikogo w malyny przytoczę fragment jednego z wywiadów pokazujący charakter tych rozmów:

    G.G. – prowadzący wszystkie rozmowy Gary Gutting
    D.G. – Daniel Garber profesor filozofii z Princeton University, ateista

    G.G. – W swoim eseju zamieszczonym w zbiorze „Filozofowie bez bogów” pisze pan: „Choć tak się staram, choć bardzo bym chciał, nie mogę uwierzyć”. Dlaczego pan nie może – i dlaczego by pan chciał?

    D.G. – Nie mogę uwierzyć, ponieważ nie jestem przekonany, że Bóg istnieje. Po prostu. Wiara nie wypływa z chęci, a nie ma (racjonalnych) względów, które skłoniłyby mnie do uwierzenia, że Bóg istnieje. Przyznam całkiem uczciwie: nie mam też rozstrzygającego dowodu na to, że Bóg nie istnieje. Toteż odmawiam wydania osądu, jaki formułują niektórzy, mianowicie, że pozytywnie irracjonalną postawą jest wiara w Boga w sensie obiektywnym. Niemniej bez przekonujących racji, które przemawiałyby za wiarą, nie mogę nic zrobić. Jeżeli inni znajdują dla siebie racje, chętnie je przedyskutuje i rozważę. Kto wie? Być może istnieje jakiś przekonujący argument, a przynajmniej taki, jaki przekonałby mnie.
    Z drugiej strony łatwo wytłumaczyć, dlaczego mógłbym chcieć uwierzyć. Widzę dookoła siebie ludzi – często bardzo inteligentnych i myślących – którzy czerpią wielką pociechę z wiary w istnienie Boga. Dlaczego miałby nie chcieć być do nich podobnym?
    Chodzi tylko o to, że nie mogę”.

    No, nie może. Nawet i chciałby, ale nie może.

    Czyli profesor filozofii ma to trochę problem jak Motia, koleżanka Saszy, czyli Aleksandry.
    Obie dziewczynki to znajome Antoniego Czechowa.

    Oto treść ich rozmowy świadczącej o pewnej analogii:

    „Sasza – Patrz na niebo, tylko nie mrugaj – widać aniołki.
    Motia zaczęła też wpatrywać się w niebo i chwila minęła w milczeniu.
    Sasza – Widzisz?
    Motia odpowiedziała basem – Nie widać?
    Sasza – A ja widzę. Małe aniołki latają po niebie i skrzydełkami tak myk, myk, myk niby komarki.”

    To ja też już myk, myk.

  45. Tonacja publikowanych do tej pory wierszy autorstwa Anny Świrszczyńskiej zawartych w tomie „Budując barykadę” była nienajweselsza. Nie chce używać słowa tragiczna, bo dzisiejszy utwór liryczny podważyłby całkowicie moją opinię.
    Tak, dzisiejszy wiersz w końcu mogę nazwać optymistycznym. Powiem więcej – jest to wiersz radosny. Kto wie, może dla takich właśnie strof warto było wszczynać tę powstańczą batalię.
    Zweryfikujmy więc to, co do tej pory napisałam. Wiersz nosi tytuł „Cieszmy się”.

    Czytaliście dzisiaj gazetkę – mówi ślusarz,
    cały świat idzie nam na pomoc,
    za tydzień będzie koniec, moja stara
    ma imieniny, zapraszam
    całą kamienicę na zabawę
    – mówi ślusarz.

  46. Hasła piękne i zrównoważone. Gdyby je choć w części dało się urzeczywistnić, to byłbym zwolennikiem lewicy. Póki co oddam głos na PiS!

  47. dino77 12 sierpnia o godz. 19:40
    W państwie świeckim i demokratycznym zarazem nie można nikomu kneblować ust i zakazywać celebrowania indywidualnych wierzeń. Organizowanie szkół i szpitali wyznaniowych wydaje się kiepskim pomysłem, ale skoro jest taka grupa ludzi, która wyłoży swoje pieniądze na coś takiego, to nie mam nic przeciwko temu. Nawet łóżka szpitalne mogą mieć kształt krzyży. Oczywiście nie może być mowy, że taka grupa zaraz zacznie gardłować o jakichś zwolnieniach podatkowych. Ja nawet pójdę dalej jeśli chodzi o treść w takich placówkach. Niech tam uczą zgodnie z dogmatami swojej wiary, a „lekarze” stosują metody” leczenia” Johna Baptisty Bashobora. Skoro ludziska wierzą w szkodliwość szczepień ochronnych, mordercze właściwości GMO, a Akademia Medyczna w Zabrzu parę lat temu otworzyła specjalizację homeopatii, to czas się spotkać z grabarzem.
    Pozdrawiam

  48. Saburo 12 sierpnia o godz. 17:55 Dzięki za komentarz. Ja już mam dystans prawie do wszystkiego. Nie mam go jedynie do podłości. Ta się nie przestaje wylewać z polskiego kleru. Zasadniczo chrześcijaństwo jest tym kim jesteśmy i szlag mnie trafia, jak jakiś cymbał w kiecce i torebce po mące na cymbale prawi o moralności.
    Pozdrawiam

  49. Niestety lewica jakią opisuje szanowany Pan profesor w Polsce praktycznie nie istnieje ponieważ jest ona wykorzystywana przez czarną sektę do swoich własnych niecnych celów. A jakie jest 99% tej pejsatej sekty każdy widzi: niechlujni i paskudni w wyglądzie jak i obyciu, pyszni chciwi i bardzo zadufani w sobie. Jest to ciemnota i hamy które uważają się za wielką światową inteligencje która gdyby ją zepchnąć z poziomu jej arogancji na poziom IQ rozciągała by się ta nienawistna tłuszcza jak czosnek i cebula zgnieciona walcem drogowym. A co do nienawiści żydów do otaczającego ich świata, kościoła katolickiego , państw narodowych i cywilizacji europejskiej muszę Panu profesorowi wyjaśnić że jest ona wrodzona i wysuwana z mlekiem matki zakrapianym frustracją i kompleksem niższości który wynika z ich nieudolności i rasizmu również wrodzonego aj waj. O tym że te wszystkie fakty wymienione powyżej doprowadziły do holokaustu przypominać już nie muszę.

  50. @pierwsze zdanie. Dzisiejsi klerycy to albo kompletne matoly albo karierowicze albo jedno i drugie. Pochodzenie na ogol nadal wiesniacze w tym pejoratywnym znaczeniu tego slowa. Ze skromnym papiezem chetnie sie zamienie na to skromne bytowanie. Papiez bedzie dla mnie skromnym kiedy w jednej koszuli i boso pojdzie nauczac miedzy lud jak Jezus. Nie zrobi tego jednak szef panstwa Watykan, polityk, ktory jak kazdy papiez i cala jego firma w zadne bajdurzenie o bozi nie wierzy a religie jak kazdy czlonek sekty kaplanskiej wykorzystuje dla wladzy i majatku, bo tez w tym celu te religie powstaly wykorzystujac i utrwalajac przez tysiace lat ludzka ciemnote z jednej strony a z drugiej ludzka potrzebe duchowosci jako objaw i skutek leku przed smiercia.

  51. @BWBT. Mam nadzieje, ze z ulic miast i miasteczek znikna raz na zawsze te jekliwo-zawodzace, tandetne, jarmarczne uroczystosci religijne nie majace nic wspolnego z kultura a bedace jedynie swiadectwem koszmarnej ciemnoty zarliwie wieracych. KK jest sekta, ktorej szkodliwosc jest oczywista dla kazdego w miare rozgarnietego czlowieka.Symbole religijne nie maja prawa funkcjonowac w publicznej przestrzeni poza obiektami kultu i to tez w normalnym demokratycznym kraju powinno byc oczywistoscia.Ale tez normalny demokratyczny kraj nie finansuje kleru. Polska jest krajem wyznaniowym a zatem nie ma wiele wspolnego z demokracja. Obecnie juz nic, poza wyborami, ktore pewno okaza sie parodia i jednym wielkim skandalem. Mlodzi az sie pala do podziemnej dzialalnosci jak to bywalo z ojcami i dziadami, wiec im w to graj stworzyc sobie taki qazi-PRL, z ktorym mozna sobie bedzie powojowac bez bezpieki i z paszportem w kieszeni. Starym karkowka z grilla i wodecznosc wystarczy do szczescia, po cholere im jakas wolnosc, zwlaszcza sadow na przyklad. Reszta pokrzyczy i pojdzie na pasterke albo jaja poswiecic albo inne takie tam. Nie zniknie tak predko ta kultura jaselkowa, ktora chlop panszczyzniany tak ukochal.

  52. Piętnasty dzień powstania.

    „Po pijanemu”

    Po pijanemu
    wlazł na barykadę pod ostrzałem.
    Szedł, zataczał się
    krzyczał: Jeszcze Polska.

    Trafili go
    w połowie drogi.
    Czterech klnąc czołgało się na brzuchu,
    wlekli ciało
    pod ostrzałem.

    Powiedzieli matce:
    zginął jak bohater.

  53. Może dla jednych nic szczególnego, ale dla mieszkańca nadbużańskich rubieży to jednak jakieś wydarzenie.
    Odwiedzając jeden z tamtejszych grodów ( zapisany w dziejach niejednego narodu i niejednej formacji ustrojowej) zawitałam do mojej ulubionej ciastkarni celem „kawowo-ciastkowym”. Ciekawie usytuowany lokal, nieopodal zabytkowego kościoła którego „podobizny” zdobią niejeden album jako zabytek wart zaliczenia w tych stronach
    Pijąc kawę zakanszając wyrób tejże manufaktury w pewnym momencie spostrzegłam w drzwiach 2 znajome twarze. Dwie znajome twarze z telewizora oczywiście. Właścicielami ich okazali się być panowie marszałkowie. Właściwie to byli marszałkowie, obaj obecnie są już wicemarszałkami. Sprawdzałam w Wikipedii.
    Jeden z nich to wicemarszałek sejmiku wojewódzkiego, a drugi to wicemarszałek Senatu.
    Paniki u właściciela nie dostrzegłam, marszałek lokalny okazał się bowiem być jego znajomym . Zresztą z tego co pamiętam w czasach prezydentury Kwacha słodkości z tejże cukierni trafiały na prezydenckie stoły, także politycy dla niego to pączek powszedni.
    A marszałek to oczywiście Bogdan Borusewicz z którym nie odmówiłam sobie wymiany kilku kurtuazyjnych zdań.
    A co!

  54. Dzień Matki to maj, ale… a zresztą…

    Zapomniał o matce.

    Konała w piwnicy
    na workach z węglem,
    wołała wody,
    wołała syna,
    nie było nikogo.

    Syn zapomniał o matce,
    syn czyścił automat.
    Liczył naboje przed walką.

  55. I okazało się,że ja również została(e)m lewakiem. I anarchistą.

    Na Gazecie piszą, że:
    W Warszawie wielkie wzburzenie Jakaś pani dostrzegła Białorusina zrywającego i bezczeszczącego naszą flagę na pomniku AK i powiadomiła o tym organa.
    Spróbowałam to skomentować.
    Komentowałam to jako @mikesz6

    „Świadków było sztuk 1. (słow. jeden)
    Przebieg zdarzenia znamy jedynie z ust tego świadka.
    Nie ma informacji, że świadek się przyznał.
    Komenda siedział 25 lat, a ten Białorusin?”

    I komentarze pod moją opinią
    @mikesz6
    Będzie rozprawa, spokojnie, LEWAKU ZASRANY.


    @mikesz6
    lewaku, anarchisto, zamilcz.

    Moja odpowiedź
    @mikesz6
    • „No i ta data. Naród w amoku, bo narodowe święto i to zdarzenie.
    Dlaczego nie zrobił tego w Świętego Mikołaja?”

  56. Siedemnasty dzień powstania.

    Wiersz „Żyje godzinę dłużej”.

    Dziecko ma dwa miesiące.
    Doktor mówi:
    umrze bez mleka.

    Matka idzie cały dzień piwnicami
    na drugi koniec miasta.
    Na Czerniakowie
    piekarz ma krowę.
    Czołga się na brzuchu
    wśród gruzów, błota, trupów.

    Przynosi trzy łyżki mleka.
    Dziecko żyje
    godzinę dłużej.

  57. Nawet gdyby blog zawiesił działalność to raz podjętych zobowiązań staram się dotrzymywać.

    „Pan Bóg ją ocalił”

    Kobieta konała w bramie na sienniku,
    w sienniku były dolary
    Druga kobieta siedziała przy niej,
    czekała aż skona.

    Potem biegła z dolarami przez ulicę,
    padały bomby,
    Modliła się: ocal mnie, Panie Boże.

    I Pan Bóg ją ocalił.

    Wiersz oczywiście autorstwa Anny Świrszczyńskiej.

  58. samba kukuleczka
    16 sierpnia o godz. 17:57

    kurwica kościelna cię dopadła czy co?

  59. marcel
    13 sierpnia o godz. 8:32

    Podzielam opinię:
    PiS = Populizm i Socjalizm = lewactwo najpośledniejszego gatunku a nawet pozagatunkowe.

    I jeszcze dodaję:
    Kościół instytucjonalny katolicki to zakamuflowana partia polityczna – żądna władzy i kasy dla swoich funkcjonariuszy – obłudnych pasożytów używających ziemskiego życia do woli (wg wypracowanej lokalnie hierarchii)…

css.php