Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Apb Marek Jędraszewski

18.08.2018
sobota

Kościół nienawiści. Doigracie się!

18 sierpnia 2018, sobota,

„Związki homoseksualne, którym chce się nadać godność małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek” – takimi oto słowy popisał się metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Nie po raz pierwszy ten pan, słynący z aktywnego tuszowania afery Peatza, dał upust swojej nienawiści do gejów i lesbijek. Ciekawe, że jakoś nie przeszkadza mu masowa pedofilia księży katolickich, których odsetek, jak wskazują coraz to nowe dowody, nie jest nędzne kilka razy większy niż w męskiej populacji świata i nie jest to owe straszliwe 2 proc., do których przyznaje się – niby to ze zgrozą – Kościół, lecz znacznie więcej.

To jakoś go chyba nie gorszy, bo słowa zgrozy i wstydu na ten temat od niego nie słyszałem. Nie słyszałem komentarzy o kolejnych tabunach księży pedofilów ujawnianych w kolejnych krajach ani nawet o setkach zagłodzonych i zamęczonych dzieci w Irlandii. O tysiącach polskich dzieci mówiących do swoich ojców księży per wujku szkoda nawet gadać. Widocznie pedofilia, podobnie jak złodziejstwo i pijaństwo, nie jest szyderstwem z Boga. Jest nim homoseksualizm. Ciekawe, dlaczego. Kogoś krzywdzi?

Kościół katolicki słynie w świecie przede wszystkim z horrendalnych, niekończących się afer pedofilskich, ale nie tylko. Każdy, kto ma jakąś minimalną choćby wiedzę o tej organizacji, wie, że skupia ona ogromną rzeszę gejów. Ks. Prusak mówił kiedyś, że dane kościelne są w tej materii nieścisłe, ale pozwalają szacować, że co najmniej jeden na trzech księży, a może nawet co drugi ksiądz jest gejem. Nawet gdyby tylko co czwarty, to i tak byłoby to pięć razy tyle co średnia dla męskiej populacji świata. I bardzo dobrze! Tylko skoro Kościół jest w tak wielkim stopniu zrzeszeniem gejów, to dlaczego tak strasznie ich nienawidzi? Jakieś kompleksy? A może doszczętne zakłamanie?

Jeśli ktoś chce należeć do Kościoła nienawidzącego gejów i przegniłego do szpiku kości, moralnie upadłego i zionącego odorem pychy i nienawiści, to jego sprawa. Ale jeśli istnieje Bóg, to nie chciałbym być w skórze tych, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przypuszczali, że prawdziwy Kościół Pana to akurat ten, w którym szaleje przestępczość seksualna.

Ale to już nie moja rzecz. Na szczęście, dzięki demokratom i liberałom, żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie wierzyć, w co chce. Problem w tym, że ci panowie próbują wtrącać się w życie ludzi, którzy nie zapisywali się do ich organizacji. Wypowiedź pana Jędraszewskiego zawiera niedwuznaczną sugestię, że coś jest nie tak z małżeństwami homoseksualnymi. I to nie tymi zawieranymi przez katolików, lecz w ogólności. Co panu do niekatolików, ja się pytam? Co panu do małżeństw niekatolickich? Zajmuj się waszeć swoimi owieczkami i opowiadaj im te brednie, jeśli chcą słuchać. Ale wara od niekatolików. My Wam nie mówimy, co macie robić, a zwłaszcza w łóżku.

A tak przy okazji, to w doktrynie katolickiej człowiek nie uchodzi za najwspanialsze dzieło Boże. To jakaś antropocentryczna herezja i obcy wtręt „świeckiego humanizmu”. Oj, będzie pan Jędraszewski musiał wytłumaczyć się aniołowi, jak już którego spotka. Dziwnym trafem księża i biskupi zupełnie nie dbają o ortodoksję, wygadując z ambon takie dyrdymały, że ci panowie z Watykanu od czystości wiary dostaliby zawału, gdyby to słyszeli. W średniowieczu (a i później) przeciętny polski duchowny katolicki miałby bardzo niemiłą okoliczność ze Świętą Inkwizycją. Jak byłem mały, to ciągle mówili, żeby się nie masturbować i żeby się modlić o nawrócenie Żydów. To jeszcze było „do pogodzenia”. Ale dzisiaj? No, szkoda gadać. A może to jakowaś ichnia wolność słowa i sumienia jest? No, sam już nie wiem. Mniejsza.

Wypowiedź Jędraszewskiego wpisuje się w cały szereg oświadczeń biskupów rzucających wyzwanie niepodległości i świeckości państwa polskiego. Przed kilkoma dniami niejaki pan Depo, też w randze arcybiskupa (za jakie grzechy oni nie dostają tych słynnych kapeluszy kardynalskich?), ośmielił się wypowiedzieć takie oto słowa, zaiste godne Polaka i obywatela: „Bardzo boleśnie powróciły w ostatnim czasie wypowiedzi, że w Polsce rządzi konstytucja, a nie Ewangelia, że konstytucja ma iść przed Ewangelią”. No, uszom własnym nie wierzę. Czyżby Depo naprawdę nie wiedział, że polska nie jest państwem wyznaniowym i właśnie konstytucja gwarantuje obywatelom, że państwo nie będzie się kierować Koranem, Ewangelią ani islandzką Sagą, gdyż jest neutralna religijnie i światopoglądowo?

A zresztą pewnie nie czytał konstytucji i nie wie. Dla niego konstytucja to szmata, a świeckość państwa to żydowski i masoński spisek. Nawet konkordatu taki nie uszanuje – a przecież wynika z niego wprost, że rząd polski nie będzie się wtrącał w prawa kościelne ani Watykan w porządek prawny Polski. Nie wiem, czy próby udawania, że się nie wie i nie rozumie, że Polska nie kieruje się i nie może się kierować prawem wyznaniowym (nawet pod nazwą „naturalnego”), lecz właśnie konstytucją, to bezczelność uzurpatorów czy też może zwykła głupota. I nie wiem również, czy bardziej straszna jest pierwsza, czy druga ewentualność.

Tak czy inaczej – bomba tyka. Za rok, dwa albo dziesięć również w Polsce przebada się sprawy pedofilii w Kościele. I jestem pewien, że nie będzie tak jak w USA, tak jak W Australii, Irlandii, Kanadzie, Chile, Belgii… Z całą pewnością okaże się, że u nas księży pedofilów było i jest o wiele mniej niż na zgniłym Zachodzie i w zgniłej Ameryce Południowej takoż. Ale ratuj się, kto może, bo to „o wiele mniej” starczy aż nadto. Za pedofilię, za wyłudzenia, za wymuszanie prawa wyznaniowego na państwie polskim, za chciwość i pychę trzeba będzie zapłacić słony rachunek. Oczywiście w granicach prawa i sprawiedliwości. Ale tym razem przez małe p i małe s. Módlcie się!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 90

Dodaj komentarz »
  1. Celibat, infantylizm starczy, kompletna niewiedza na temat seksualnosci czlowieka, nienawisc do kobiet i latwy dostep do dzieci – no i mamy recepte na typowego zboka.

  2. Gratuluję! Pisanie horrorów wychodzi panu lepiej niż zajmowanie się filozofią.

  3. Kiedy prokurator i policja weszła, w celu przeszukania, do siedziby konferencji episkopatu chilijskiego w stolicy Santiago, to blady strach padł na pedofiówi i gejów w kościele katolickim i obsługujacych ich organizacjach parakościelnych w Polsce.

    Jak mawiał Sienkiewicz ruja i porubstwo, gdzie nie spojrzeć.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Aby się modlić, wpierw trzeba mieć do kogo. Trzeba wierzyć w jakiś ekstraordynaryjny byt obdarzony mocą sprawczą. Ci dżentelmeni, którzy tak lubią utrzymywać swą trzódkę w poczuciu grzechu, strasząc ją okrutnymi, trwającymi przez wieczność mękami, sami raczej w to nie wierzą. Musi ateiści czy cóś?

  6. Homoseksualizm niezgodny jest przedde wszystkim z zamysłem Jędraszewskiego wobe człowieka. Czemu Jędraszewski nie stworzył świata lepiej?

  7. Afery pedofilskie! No, a – panie Hartman – gdzie policja, prokurator, sąd? Czy dlatego pan nie oskarża instytucji odpowiedzialnych za ściganie pedofilów w sułtanach, bo politycy, których pan popiera, nie są zainteresowani ściganiem?

    Co do małżeństw homoseksualnych. To, o ile dobrze pamiętam, także partie popierane przez pana nic w tej sprawie nie uczyniły. No, ale swoich pan nie będzie krytykować, choć to właśnie swoi zawalili sprawę…

    No, bluz-luz!

  8. Tekst autorstwa prof. Jacka Filka. Myślę, że znajomy profesora.

    Dla mężczyzny podstawową relacją Ja-Ty jest „relacja z innością kobiety” (Levinas, Całość i nieskończoność). Miłość wiążąca mężczyznę i kobietę nie jest tedy jakąś „orientacją seksualną”, obok której postawić można na równych prawach inne „orientacje seksualne”. Miłość erotyczna w swej istocie jest heteroseksualna, zakłada radykalną inność osoby ukochanej. „Miłość – dalej cytuję Levinasa – to relacja z innością, z tajemnicą, to znaczy z przyszłością, zaś patetyzm relacji erotycznej to fakt bycia we dwoje oraz to, że inny jest tu zupełnie inny”. Pełnia miłości wymaga radykalnej inności. Homoseksualizm nie zna radykalnej inności i nie nawiązuje istotnej relacji z przyszłością. Życzę osobom nieodwracalnie zatrzaśniętym we własnej płci szczęścia w ich miłości, życzę im, by nie czuli się we współczesnym społeczeństwie zaszczuci, by znaleźli uznanie dla swych zalet. Nie mogę jednak przymykać oczu na fakt, iż miłość homoseksualna jest pewnego rodzaju narcyzmem płci, że rodzi się często w zalęknieniu innością. Miłość kobiety i mężczyzny jest otwieraniem się na inność, odkrywaniem inności, uczeniem się inności. Owoc tej miłości, dziecko, jest szansą na wykroczenie poza egoizm we dwoje.

    Mężczyzna, który kocha kobietę, a nie jedynie pożąda, pragnie mieć z nią dziecko. Kobieta, która kocha mężczyznę, a nie jedynie się z nim bawi, pragnie mieć z nim dziecko. „Miłość szuka czegoś, co nie ma struktury jestestwa, lecz jest nieskończenie przyszłe, co ma się dopiero narodzić. W pełnię miłości wstępuję, kiedy kocham Innego i kiedy Inny kocha mnie, i kiedy w tej transsubstancjacji, Toż-Samy i Inny nie zlewają się ze sobą, ale poza wszelkim możliwym projektem, poza wszelką świadomą władzą płodzą dziecko. /…/. W rozkoszy zarysowuje się już relacja z dzieckiem – pragnienie dziecka, będącego jednocześnie kimś innym i mną samym, pragnienie, które spełnia się w samym dziecku”(tamże). Miłość umożliwia nadejście przyszłości pod postacią dziecka. Relacją z tą przyszłością jest właśnie płodzenie. Polegająca na płodzeniu relacja z dzieckiem „ustanawia” wedle Levinasa stosunek z absolutną przyszłością lub z nieskończonym czasem”. Przyszłość „wymaga inności Ukochanej”.

    Kiedy kobieta i mężczyzna zostają matką i ojcem, jest w tym jakaś ostateczność. Kochanek może zawsze przestać być kochankiem, zawsze może tą rolę opuścić, ojciec i matka – nie. Owa nieodwołalność nie ma charakteru konwencjonalnego, społecznego, jest ontologiczna. Kiedy zatem szerzyć się zaczyna ów model życia w pojedynkę, czy kiedy kobieta i mężczyzna żyjąc razem nie chcą mieć dzieci, bowiem wartości hedonistyczne i utylitarne są dla nich ważniejsze, słabnie świat, do którego należą, słabnie Europa, a wraz z nią wartości, jakie ją ukonstytuowały, w tym również wartość tolerancji.

    W czasach zamętu aksjologicznego i ogólnej dezorientacji w kwestiach stanowiących interes rozmaitych grup nacisku należy unikać wszelkiego mętniactwa, mowa nasza winna być jednoznaczna. Tak więc: za świat człowieka, za jego przyszłość odpowiedzialny jest tylko człowiek. Człowiek nie ma wolności wyrzeczenia się tego odpowiadania, tak jak ojciec nie może wyrzec się swego odpowiadania za dziecko. To, że człowiek tej odpowiedzialności nie podejmuje, niczego nie zmienia w tym, że to on jest odpowiedzialny. Dlatego odpowiedzialność jest dopiero tą podstawą, na której pojawić może się wolność, wolność, której nie myli się już ze samowolą (uleganie zachceniu nie jest wolnością). Możesz żyć jak chcesz, ale nie każde „jak” podtrzymuje istnienie świata człowieka. Jeżeli zatem przyszłość świata człowieka nie jest ci obojętna, musisz rozstrzygnąć, czy twój sposób życia nie wpisuje się w jakąś tendencję, która nasiliwszy się może zagrozić akceptowanemu przez ciebie światu. Trzeba nie mieć dobrze w głowie, żeby potępiać, na przykład, Wittgensteina za jego homoseksualizm. Jeżeli jednak ktoś taki jak ja, sam pełen win, rozumie, że homoseksualizm nie jest wyłącznie sprawą genetyki, lecz że wyzwoleniu się i utrwaleniu zachowań homoseksualnych sprzyjać mogą pewne warunki zewnętrzne, to nie będzie sprzyjał umacnianiu się tych warunków. Jeżeli ktoś taki, sam rozpustnik i abnegat, rozumie jednak, że zwiedziony i odurzony urokami konsumpcji człowiek gotów jest rezygnować z miłości, z transcendowania siebie i fundowania przyszłości, to nie będzie w imię fałszywie pojętej i zabsolutyzowanej wartości tolerancji akceptująco się temu przyglądał.

    Człowiek albo świadomie wybiera to, jak żyje, albo bezwiednie przyjmuje jakiś sposób życia, który zostaje mu narzucony. W obu jednak przypadkach jego sposób życia podlega zasadzie odpowiedzialności. Jeśli więc odpowiadam za to, jak żyję, i jeśli to, jak żyję, nie pozostaje bez związku z tym, co dzieje się ze światem, to moja odpowiedzialność za swój sposób bycia i moja odpowiedzialność za świat, w którym żyję i w którym żyć mają następne pokolenia, stanowią jedno.

    Osoby postronne informuje, że autor tekstu prof. Jacek Filek nie udziela się w strukturach monumentalnej instytucji.

  9. To @samba „podrzuciła” mi ten tekst.

  10. Przez 8 lat rządziła PO, którą Hartman popierał na wszelkie sposoby. PO nic nie zrobiła na rzecz legalizacji małżeństw homoseksualnych. Popieram taką legalizację, bo to ważny problem społeczny, zwłaszcza dotyczący wspólnego majątku par homoseksualnych.

    Hartman nadal popiera i popierać będzie PO. Oskarża wszystkich, tylko nie tych, którzy mogli coś zrobić, aby niekorzystną sytuację zmienić. Cóż, bluz-luz.

  11. Serdecznie panu dziękuję, panie Hartman, za to, że potępił pan rząd niemiecki. Oto w Berlinie setki neonazistów maszerowało ulicami Berlina, aby uczcić Rudolfa Hessa, jednego z największych faszystowskich zbrodniarzy-ludobójców. Nikt nie rozwiązał ich marszu, a policja chroniła neonazistów jak jajko. Ani Bruksela, ani Król Europy Tusk nie potępili Merkel.

    Dlatego tym większe uznanie dla pana, panie Hartman!

  12. Dla Pana Boga akty homoseksualizm (nie same skłonności) są „obrzydliwością” [Kpł 20, 13]. Abp Jędraszewski wyraża się zgodnie z wolą Boga. Zasługuje zatem na szacunek. To nie podoba się ateiście Hartmanowi, który nazywa tę zgodną z Pismem Świętym wypowiedź „nienawiścią”, zatem, tak naprawdę, nienawidzi on Pisma Świętego i woli Boga. Hartman walczy z Bogiem, traktując Go jako osobistego wroga. Powinien jednak wiedzieć, dla własnego dobra, że z Bogiem jeszcze nikt nie wygrał. Więc lepiej nie próbować…

  13. Profesor zatytułował swój pełen pasji tekst: „Kościół nienawiści. Doigracie się!”

    Ale ta przepowiednia tak właściwie to w czym imieniu wieszczona?
    Kto będzie „doigrywany” to wiadomo, ale kim będzie Ci „doigrywujący”.
    Kogo będą reprezentować?
    Z jakim przesłaniem będą „doigrywać?
    Jak dużo ich będzie?
    I tak dalej, i tak dalej.

  14. Pedofilia w Kościele to jest jeden problem, a następne to nieślubne dzieci oraz alkoholizm u znacznej części księży.

  15. .

    — Czekanie na Suverena —

    .

    aż nam dojrzeje do tego wyzwania, może być
    że tak powiem sporym wyzwaniem logistycznym,
    guy name Godot ma sporą historię „of not showing
    up” not only on time but at all, a Suveren wydaje
    się być z tego samego „stock’u”

    Historycznie, one would think, że dwa milenia
    to sporo czasu by się intelektualnie ogarnąć
    i wyindukować że jak coś „walks like duck and
    talks like a duck, then perhaps it’s a good chance
    it could be a duck”

    Therefore, jeśli organizacja religijna zachowuje
    się jak kryminalna sekta, then maybe, just maybe
    IT IS A CRIMINAL SECT, OK fine Suveren miał tylko
    jedno millenium+ by się ogarnąć and he seems to
    be a slow study, but że tak powiem na Boga, how
    slow one could be !!!

    So, remediation options seems limited, let’s take a look:

    1. Tutoring, – korki dla Suverena, say Irish
    albo z Bostonu lub Dublinu, najbardziej
    doświadczeni, no i very recent experience
    combating kk criminals, cena nie gra roli

    2. Przeszczep mózgu – hmm, donors? najchętniej
    od ateisty, ale może być też nawrócony Irish
    katolik po przejściach

    3. Gene therapy – CRISPR CAS9 gene editing
    technology, tzw. Gen Polaka precyzyjnie
    wycięty i wstawienie w to miejsce niezmutowanej
    wersji say nordycko-germańskiej

    4. Eliminacja z kadzideł kościelnych środków
    psychotropowych, a z hostii infectious prions,
    well, rzekłbym long term maintenance solution
    po zastosowaniu opcji # 2 lub 3, close monitoring
    under EU supervision

    5. Lack of action – pozostawienie Suverena
    własnemu losowi prowadzić będzie do
    postępującej Erdoganizacji Rzplitej i Polexitu

    6. Self-correction – szansa na, within my life
    span praktycznie nie istnieje, może to być
    wiele generacji, trudno ocenić ile, would require
    coincidence of several parameters, a”critical mass”
    and some hand from Ed Lawrence i jego batterfly efekt

    7. Polska powtórka sytuacji z Bostonu czy Tuam
    może nie być tą krytyczną masą…

    8. Profesora prośba o zdrowaśkę jest dobrym
    początkiem
    .

    ..))

  16. „Jeśli ktoś chce należeć do Kościoła nienawidzącego gejów i przegniłego do szpiku kości, moralnie upadłego i zionącego odorem pychy i nienawiści, to jego sprawa. Ale jeśli istnieje Bóg, to nie chciałbym być w skórze tych, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przypuszczali, że prawdziwy Kościół Pana to akurat ten, gdzie szaleje przestępczość seksualna”

    Zapomniał Pan o zaplutych karłach Watykanu?! Ale ten „zionący odór pychy” to też niezły kawałek. Zionie z niego tolerancją!

  17. A było tak.Ojciec nie zechciał ujawnić ,że żyje ,i mama ,aby ratować nas od głodu, związała się ze znajomym.Ciemnogród przyjął to z oburzeniem.Poparł swego klechę ,który nie zjawiał się na pasterkach ,lżył z ambony.Cierpienia wojenne matki ,były niczym wobec tych cierpień .Pojawił się ojciec ,i powiedział mi ,jeżeli wierzysz ,to zapisz się do Islamu.Jak to wpłynęło na moje dalsze życie ?Ano tak ,że nigdy nie wybaczę panom w sukienkach za cierpienia matki ,które jej zadali.Odeszła wcześnie.

  18. Depo to niestety prostak dyplomowany – klasyka gatunku.
    Dla niego Polska to probostwo z plebanią i podręczną.
    Tacy nie mają skrupułów… jadą po swoje.
    Katoliban w rozkwicie – do czasu, aż paru nie powieszą za zdradę ideałów…
    ————————————————–
    Tak przecież mówi jeden z tych polityków w sukience:

    „Według nauki katolickiej, Pan Bóg nie jest ani Bogiem nieobecnym w dziedzinie życia społeczno-politycznego, ani nie jest Bogiem prywatnym lub tylko dla jednostek. Jest Bogiem także społecznym i politycznym. Jest Politykiem nie w sensie walki z kimś lub w sensie wiązania się z jakąś tylko jedną grupą. Ale nie jest Bogiem maskotką lub amuletem. Jest Bogiem Żywym, który na swój sposób, przez swą Opatrzność, kieruje wszystkim i wszystkim daje łaskę, żeby byli dobrzy i żeby tworzyli dobro, także społeczno-polityczne. Jest Panem nie tylko samego Kościoła, ale i państwa„.(Ks. Cz. B.)

    To obskurantyzm cwanych funkcjonariuszy partyjnych uzurpatorów wszelkiej władzy zwierzchniej w Polsce. To katoliban bez kamuflażu.

    A jeśli tak, to niech nie dziwi, że kościól katolicki – partia sui generis polityczna jest obiektem bezpardonowej walki politycznej o wpływy, władzę i kasę. Ta ostatnia jest najważniejsza.
    ————————-
    Kosy na sztorc.

  19. ‚How could this happen again?’ Why this Catholic abuse scandal seems worse than 2002.

    edition.cnn.com/2018/08/19/us/catholic-sex-abuse-outrage/index.html

  20. I jeszcze raz w zastępstwie @samby która wyjeżdzając „do wód” zasugerowała mi… a ja jako domyślna osoba…

    Tak więc spróbuję.

    Tematem kolejnego fascynującego tekstu Profesora Jana Hartmana jest marna kondycja KK i Profesor – jako osoba dobrze życząca instytucji o ponad dwa tysiące lat liczącej historii – z troską wypowiada się o grożącym tejże instytucji niebezpieczeństwie.
    Na Kościół czyhają.
    Według mnie to nie nowość, KK od paru wieków zawadza głównemu hegemonowi kulturowego ( jeżeli w ogóle można to nazwać kulturą) wzornictwa i rękodzieła. Wie Kościół również, że z koniem nie ma się co kopać, bo to nie jego dyscyplina sportu.
    Ale nie o tym chciałem słów kilka napisać.
    Niby nie jest to temat wiodący tekstu, ale jak każe stara tradycja „wolnej myśli” jakby nie było o pedofilii to tekst by do bani i Profesor zupełnie na luzie, spontanicznie, zapewne bez cienia autorefleksji ubarwił, żeby nie powiedzieć ukoloryzował swój tekst wiadomą ornamentyką.
    A oto przejawy tej sztukaterii:
    „…masowa pedofilia księży katolickich…”
    „kolejnych tabunach księży-pedofilów”
    „…niekończących się afer pedofilskich…”
    „…przebada się sprawy pedofilii w Kościele…”
    „…że u nas księży-pedofilów…”

    Ja jednak w kontekście tegoż bohatera, czyli pedofilii pragnę zwrócić uwagę na rzecz następującą.

    Otóż sporządzane w ostatnich latach statystyki sądowe dotyczące spraw rozwodowych mówią, że od jakiegoś czasu wyczuwa się trend wzrostowy zjawiska pedofilii w pozwach rozwodowych. Oczywiście pozywanym jest z reguły facet który – zdaniem małżonki – zachowywał się jak pedofil w stosunku do ich maleństwa.
    Na przykład podczas kąpieli bobasa; powódka stwierdziła, że mąż wg niej mąż za intensywnie wykonywał czynności manualne gąbką w okolicy dolnej części pleców. I ona w trosce o godność dziecka występuje…
    Znany jest przypadek kiedy próba wymiany pampersa z którym dziecko chodziło przez tydzień przez czującego nie tylko pismo nosem ojca zakończyło się wielką awanturą i przywołaniem popularnej ostatnimi czasy w niektórych kręgach dewiacji…
    …żeby nie wspomnieć o prozaicznym wzięciu dziecka na kolana i ojcowskim przytuleniu .
    Przykłady te można zresztą mnożyć.

    Z tego co wiem, małolaty także wyczuły ruch w interesie.
    Chodzi oczywiście o podstawówkę i młodsze klasy liceum.
    Stawia facet od matmy jedynki – jest na to rada. Informujemy, że gość ma skłonności wiadomo jakie. Co tam skłonności. On jest pedofilem

    Pan od WueFu każe wyprostować plecy przy całej klasie. To był ewidentnie zły dotyk i jeżeli facet nie chce sprawy o pedofilię to niech się odczepi od moich pleców.
    Zresztą Panie nauczycielki też nie powinny się czuć pewnie. Szczególnie po przypadku, kiedy jedna z nich poczęła uroczego bobaska ze swoim 14-letnim uczniem. Dziecię poczęte w 2016 roku.
    I tak na moje wyczucie wszystkie Panie od fizyki, matmy powinny uważać, bo ich przedmioty są ewidentnie pedofiliogenne.

    I aby nie przedłużać tej listy , powiem jedynie, że pedofilia jest przewrotna – jak każdy kulturowy kij bejsbolowy . Naprawdę należy uważać jak się nim wymachuje, bo można czasami samemu nieźle po łbie oberwać.

    Bo to się wszystko tak zaczyna…

  21. ontario
    19 sierpnia o godz. 7:25
    ontario
    19 sierpnia o godz. 9:14
    ontario
    19 sierpnia o godz. 9:34

    ontario – wszawa menda kościelna wypełzła z plebanii i pieprzy bez sensu, bo darmo…

  22. Przepraszam .Chodziło o kolędy.Wyobrazacie sobie jak mama się czuŁa ,aby mnie wytłumaczyć dlaczego?A w szkole bicie przez kolegów ,to już inna historia.

  23. Dzieci księży to wielki problem kościoła katolickiego w Polsce. Przekonal sie ostatnio o tym ksiądz z Zamojszczyzny, który walczy z biskupem Marianem Rojkiem o 9-letnią córkę. Dziewczynka nie może widywać się z ojcem-duchownym i mieszka razem z mamą „na parafii” u innego księdza.
    Ks. Łukasz zobowiązany jest także do płacenia alimentów na córkę w wysokości 700 złotych.
    Z uwagi na fakt, że został suspendowany przez biskup diecezji zamojskiej Mariana Rojka, nie może wykonywać obowiązków księdza. Do niedawna był bezrobotny i komornik na poczet długów zajął mu samochód.
    Kara suspensy związana jest oficjalnie z zarzutami szerzenia publicznego zgorszenia przez ks. Łukasza. Duchowny miał bowiem rozkochać w sobie dwie inne kobiety.
    Mówi: „Sporo nagrzeszyłem, ale chcę być księdzem, chcę być ojcem”.

    Romans ks. Łukasza z kobieta miał rozpocząć się wiele lat temu. Duchowny miał przedstawić się, że jest kawaler. Tymczasem był wtedy wikarym w innym kościele oddalonym o 70 km. Po wybuchu skandalu z ojcostwem, ksiądz został wysłany do innej parafii. Tam natrafił na księdza, który go molestował.
    – Wieczorem proboszcz wypijał 3-4 piwa. Włączał telewizor i kładł mi rękę na udzie. Mówił, że jak będę uległy to mi pomoże zajść wysoko – wyznał Łukasz.

    „Biskup diecezji zamojskiej Marian Rojek nie chciał komentować tej bulwersującej sprawy. – Nie ma żadnej sprawy księdza Łukasza. Jest jakiś pan Łukasz i żadnego komentarza z naszej strony nie będzie!”

    ————————————–
    Kościół powszechny…
    —————-
    Prawie 60 proc. polskich księży utrzymuje kontakty seksualne z kobietami, a około 10-15 proc. ma dzieci ze swoimi partnerkami – twierdzi prof. Józef Baniak – socjolog religii – z poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
    Biskupi doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale na ogół nic z tym nie robią. Kiedy kapłan, któremu urodziło się dziecko, mówi, że chce odejść od Kościoła, słyszy: Nie odchodź…
    – Zwłaszcza młoda generacja księży to zupełnie nowe pokolenie, z inną hierarchią wartości. Oni wcale nie zamierzają rezygnować z erotyki, seksu i kontaktów z kobietami – mówi prof. Baniak.

    Jak dodaje, biskupi doskonale zdają sobie sprawę z tego, że księża mają partnerki i dzieci. Ale na ogół nic z tym nie robią. – Zazwyczaj przenoszą ich do innej parafii, daleko od poprzedniej. Nawet nie dlatego, żeby im utrudniać życie, tylko żeby obraz Kościoła był jasny…
    ———-
    Kościół powszechny w Polsce – gęba pełna frazesów – a tu „ruja i porubstwo”…

  24. „Związki homoseksualne, którym chce się nadać godność małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym”

    Chodzi o konkurencję panie profesorze. Małżeństwo dla gejów i lesbijek (zostawmy litościwie pedofilów) jest zarezerwowane w tzw. ślubach zakonnych z Jezusem.

  25. waldi
    19 sierpnia o godz. 9:49

    PISMO to dzieło przodków Hartmana. Hartman zwalcza poglądy swoich przodków, których idee zostały siłą przez Mieszka I narzucone Polakom. Tak naprawdę, Polaków guzik obchodzi, kto z kim i dlaczego. My słowiański naród, idee przodków Hartmana są niezrozumiałe dla nas…

  26. Edukacji do szacunku, tolerancji i akceptacji nikt nas nie uczy,a z całą pewnością nie robił, nie robi i nie zrobi tego kościół. Oczywiście, że uczy nas on nienawiści. W szkołach już dawno powinna znaleźć się aksjologia, jako przedmiot obowiązkowy. Od szczebla najniższego począwszy, a po najwyższy- skończywszy. Dla polskiej oświaty to ogromnie zaniechany obszar kształcenia i wychowania obywateli.

  27. Aaron Sprężyner.
    19 sierpnia o godz. 8:06
    W kontekście do tego o czym pisał Hartman to pasuje jak garbaty do ściany. Nie o to chodzi.Zupełne nieporozumienie.

  28. Ksiądz to również mężczyzna z krwi i kości, narażony na cielesne pokusy

    GRAŻYNA OSTROPOLSKA
    30 października 2016

    Napisał do nas ksiądz. „Jestem w posiadaniu dowodów na niemoralne prowadzenie się jednego z moich współbraci w kapłaństwie. Kilkakrotnie zwracałem się do władz kościelnych o rozwiązanie tego problemu, ale nic z tym nie zrobiono”.

    Ksiądz chce pozostać anonimowy, ale by się uwiarygodnić, przekazuje nam trzy listy, wysłane do biskupa oraz dołączone do nich nagranie rozmowy księdza X z domniemaną oblubienicą panią Y. Potwierdzamy, że biskup listy otrzymał, poznajemy też stanowisko kurii w tej sprawie. – Te listy to anonimy, oparte na pomówieniach. Biskup się z nimi zapoznał, a ksiądz X., którego treść listów zniesławia, zgłosił policji, że go

    nielegalnie nagrano

    i że ktoś, łamiąc prawo, to nagranie rozpowszechnia – słyszymy od rzecznika kurii.

    „Poruszony sumieniem i dobrem Kościoła od dłuższego czasu gryzę się ze swoimi myślami i tym, jak Ksiądz Biskup odbierze mój list. Nie chcę, aby potraktował go Ksiądz jak donos, ale jako troskę o dobro, na którym nam wszystkim powinno zależeć” – tak zaczyna się pierwszy list do biskupa. Jego autor przybliża biskupowi to, czemu od ponad roku się przygląda. Z tego, co pisze, wynika, że bacznie śledzi tę parę. Opowiada, gdzie i kiedy się spotykają. Sugeruje, że nieszczególnie się z tym kryją, więc bliski związek księdza (wysoko postawionego w kościelnej hierarchii) z rozwiedzioną kobietą sieje powszechne zgorszenie i daje zły przykład młodszym kapłanom. Dołączone do listu nagranie rozmowy ma świadczyć o bliskości podsłuchanej pary.

    Kolejny list do biskupa to swoiste ponaglenie. „Czy to nadal musi trwać? A trwa”, pyta ksiądz anonim i powołuje się na reakcje młodszych kapłanów: „Patrząc na tak cudowną parę, kształtują w sobie przeświadczenie, że tak można, że to nic złego, że skoro jest takie przyzwolenie, to też tak będą robić bez wyrzutów sumienia”. Ostatni list do biskupa jest krótki i pełen goryczy. „Mam wrażenie, że sprawa księdza X i jego pani została zamieciona pod dywan jako.

    zwykłe pomówienie

    albo kolejne doniesienie, traktowane jak coś, co się nie wydarzyło. Nadal jestem szczerze zatroskany o dobro Kościoła”, pisze duchowny.

    Ksiądz X nie ukrywa, że anonimy brata w kapłaństwie boleśnie go skrzywdziły. Zapewnia, że celibatu nigdy nie złamał i nie miał romansu z panią Y ani z kimkolwiek innym, bo jest wierny kapłańskiej przysiędze i stara się jak najlepiej służyć Panu Bogu. Owszem, wyciągnął pomocną dłoń do pani Y, bo wiele złego w życiu doświadczyła, ale to przecież nic zdrożnego, że duszpasterz kobiecie pomaga. Był w szoku, gdy biskup wezwał go do siebie na rozmowę i poinformował o donosie. Mówi, że poczuł się zdruzgotany pomówieniami. – Ja się mogę tylko domyślać, kto za tym stoi i podejrzewam, że robi to z jakiejś zemsty lub zazdrości mi stanowisk w Kościele – mówi ksiądz X i prosi, by przekazać temu, kto pisze listy, że modli się za niego i za to, aby mu Bóg te kłamstwa wybaczył.

    – Jeśli duchowny, który wysyła listy do biskupa, ma dowody na to, co pisze, niech przyjdzie do biskupa i przekaże mu tę wiedzę osobiście – proponuje rzecznik kurii.

    Ksiądz też się zakochuje.

    Jak wszyscy, z wyjątkiem tych, którzy mają jakieś zaburzenia lub deficyty – zauważa jezuita ks. Jacek Prusak i dodaje, że kwestia zakochania nie ma bezpośredniego związku z celibatem. – Ksiądz też jest mężczyzną i być może w tej sprawie, którą zainteresowano waszą redakcję, mamy do czynienia z duchownym, który się zakochał i nie potrafi tego uczucia nazwać, albo nie umie z niego zrezygnować. Jakby nie był księdzem i nie potrafił się zakochać, to być może zdiagnozowano by u niego problemy seksualne. Jeśli jest kapłanem i potrafi się zakochać, to znaczy, że jest zdrowym mężczyzną – uświadamia nam ks. Jacek Prusak. Zaznacza, że to nie kwestia zakochania może być problemem.
    To, jak się ksiądz zachowuje w stosunku do tej kobiety, stawia pod znakiem zapytania jego celibat. Bo sednem celibatu nie jest tylko powstrzymywanie się od ekspresji seksualnej, ale również niewchodzenie w związki emocjonalne na wyłączność, nawet jeśli nie ma w nich seksu – wyjaśnia jezuita i stawia pytanie:
    – Dlaczego wszyscy koncentrują się na księdzu, a nikt nie uświadomi kobiecie, w jakim jest związk, i że jego kontynuacja zakończy się porażką, bo ksiądz nie może prowadzić podwójnego życia?

    Zdaniem jezuity, takie związki źle się kończą.
    Albo ksiądz kobietę zrani, albo wpadnie w kryzys kapłańskiego powołania
    – twierdzi ks. Jacek Prusak, który jest również psychoterapeutą.

    Prof. Józef Baniak, socjolog z UAM w Poznaniu, przez ćwierć wieku badał seksualność księży, a kiedy podzielił się tą wiedzą z mediami, spadło na niego morze kościelnej krytyki i musiał odejść z wydziału teologicznego, który współtworzył.
    Profesor przebadał w latach 80. i 90. ubiegłego wieku 1100 czynnych i byłych kapłanów, i ogłosił, że 60 proc. z nich była bądź jest w związkach z kobietami, a 10 proc. ma dzieci.
    Pytamy, czy po fali krytyki zaniechał dalszych badań?

    Nie reaguję na ataki i nadal prowadzę te badania metodą internetową, a moi doktoranci robią to na seminariach – odpowiada prof. Baniak. Twierdzi, że związki księży z kobietami są powszechnym zjawiskiem.
    – Zwłaszcza wśród młodszych kapłanów, bo to, że ktoś został księdzem, nie znaczy, że wyrzekł się swej seksualności, ponieważ tego nie da się zrobić – zauważa.
    Przypomina, że seksualność to nie celibat, który oznacza zakaz wstępowania w związki małżeńskie.
    O tym, że księża mają kobiety, wie każdy biskup, ale to się ukrywa z uwagi na

    image Kościoła

    – twierdzi prof. Baniak i przypomina swoją rozmowę z biskupem Gądeckim:
    – Wiedział o moich badaniach, ale miał mi za złe, że powiedziałem o nich w wywiadzie dla jednej z gazet. „Niepotrzebnie pan profesor mówił o tym masom, bo po co inni mają o tym wiedzieć”, usłyszałem – relacjonuje socjolog.
    Ma kontakty z kapłanami z całej Polski – Wiem też o związkach księży z kobietami w waszej diecezji. Takich spraw nie da się skryć pod dywan, bo parafianie dużo widzą i słyszą – zauważa. Twierdzi, że także w jego diecezji kilku proboszczów żyje na stałe z partnerkami. – Niektórzy mają dzieci, a parafianie o tym wiedzą i nie mają im tego za złe, bo ci księża są dobrymi duszpasterzami i nie nękają swoich wiernych finansowo – zaznacza profesor. Jego zdaniem, początki kościelnej hipokryzji widać już w seminarium.
    – Chłopak miał dziewczynę i powinien ją porzucić, ale cały czas ma z nią cielesny kontakt, bo nie potrafi powstrzymać popędu. A potem jej nie wystarcza bycie kochanką i chce ślubu, a on

    chce ślubować Bogu

    i jest problem – prof. Józef Baniak podaje przykład moralnego rozdwojenia młodego kleryka i konkluduje:
    Napiszcie, że prawo kościelne jest anachroniczne. I nie chodzi tylko o sferę erotyki, ale i o moralność duchownych, którzy żyją w dwóch systemach wartości. Muszą to ukrywać, a nie chcą, bo mówi się im, że żyjąc z kobietą zdradzają Boga, a oni przecież nikogo nie zdradzają – argumentuje socjolog.
    Uważa, że powinny być zmiany w jurysdykcji kościelnej.
    Nie atakuję celibatu, tylko upominam się o to, by katolicki kapłan miał prawo wybrać, czy chce złożyć śluby czystości, czy założyć rodzinę – zaznacza prof. Baniak.

    – Ważna jest kwestia dojrzałego przeżywania celibatu – zauważa jezuita ks. Jacek Prusak.
    I dodaje: – Stan zakochania dotyka zarówno księży dojrzałych, jak i niedojrzałych. Ci dojrzali mają do tego stanu właściwe podejście, a niedojrzali nie potrafią sobie z zakochaniem poradzić.

    Co to jest celibat?
    Celibat (łac. caelebs – bez żony, samotny) to forma życia, polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński i na wstrzemięźliwości seksualnej. Ma charakter religijny i jest praktykowany przez kapłanów Kościoła rzymskokatolickiego oraz mnichów wszystkich Kościołów chrześcijańskich.
    ——————————–
    Kurewstwo w kościele katolickim w Polsce, w świetle badań naukowych, kwitnie.

  29. Dołączę się do chóru zaintonowanego przez nick DAVE.

    Ontario znowu ma sraczkę.

  30. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski – znany, tu i siam, protagonista zapytany:
    – Pojawiają się postulaty modernistów, domagających się zniesienia celibatu. O ile wprowadzenie kapłaństwa kobiet czy akceptacji związków homoseksualnych byłoby złamaniem zasad wiary, tak celibat jest tradycją, ale nie dogmatem?
    odpowiada:
    – Przyznam, że jest mi trochę niezręcznie o tym mówić. Mój pradziadek był duchownym grekokatolickim, proboszczem, miał żonę i pięcioro dzieci. Ja sam jestem duchownym dwóch obrządków – katolickiego i ormiańskiego. Jestem celibatariuszem, czyli zdecydowałem się na życie w celibacie, ale w obrządku ormiańskim celibat nie jest obowiązkowy.
    Natomiast faktycznie – celibat nie jest dogmatem wiary, wprowadzony został tysiąc lat temu.
    —————-
    Jeśli dobrze rozumiem ks. Zaleski pieprzy połowicznie katolicko-ormiańsko i nie ma żadnych dogmatycznych wyrzutów sumienia i ma wzięcie u wszelkiej pci…
    I tak trzymać, bo życie jest jedno i szybko mija

  31. vertigo13
    19 sierpnia o godz. 10:23
    „Self-correction – szansa na, within my life span praktycznie nie istnieje, może to być
    wiele generacji, trudno ocenić ile…”
    Nie ma co desperować. Trzeba mieć nadzieję. Ale liczyć nie na cud, lecz na zaangażowanie i pasję ludzi dobrej woli. Trzymać za nich kciuki. Nie na darmo armia katechetów ze wsparciem geotermalnych mediów Ojca Inwestora, od niemal trzydziestu lat, codziennie ubogaca młodych ludzi katolicyzmem. To musi zadziałać!

  32. @zatruty owocu współczuje.

    Piszesz jednak o tak poważnej sprawie na forum publicznym, że:
    „nigdy nie wybaczę panom w sukienkach”…
    …tzn. że miałbyś wielu ojców?

    I wcale nie myślę o ojcu chrzestnym.

  33. Byłbym wdzięczny za podpowiedź, w którym podręczniku anatomii odbyt zaliczany jest do organów płciowych.

  34. Who wrote this drivel?
    Wydaje mi się, że pisał to agnostyk Jan Hartman bo napewno nie ateista prof.Jan Hartman.
    Mógłby się pan wreszcie zdecydować czy jest pan agnostykiem czy jest pan ateistą.
    cyt:
    „Jeśli ktoś chce należeć do Kościoła nienawidzącego gejów i przegniłego do szpiku kości, moralnie upadłego i zionącego odorem pychy i nienawiści, to jego sprawa.” – napisał ateista Hartman.
    natomiast :
    cyt:
    „Ale jeśli istnieje Bóg, to nie chciałbym być w skórze tych, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przypuszczali, że prawdziwy Kościół Pana to akurat ten, w którym szaleje przestępczość seksualna.” – napisał agnostyk Hartman.

    Nie chciałabym pana obrażać, ale występują w tym tekście cechy Wałęsy takie jak „za a nawet przeciw”.
    cyt:
    „Na szczęście, dzięki demokratom i liberałom, żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie wierzyć, w co chce. (…)
    polska nie jest państwem wyznaniowym i właśnie konstytucja gwarantuje obywatelom, że państwo nie będzie się kierować Koranem, Ewangelią ani islandzką Sagą, gdyż jest neutralna religijnie i światopoglądowo?” – ten cytat z pańskiego tekstu świadczy o tym, że jest pan wesołkiem Wałęsą.

    Panie profesorze czy zawsze musi pan spieprzyć dobry temat słabiutkim w połowie tekstem?
    Proszę wreszcie przyjąć do wiadomości, że Polska jest państwem wyznaniowym pod watykańską okupacją i że zawdzięczamy to wszystkim rządzącym nią od 1989 roku, a nawet wcześniej od tak zwanego „chrztu” w 966.
    Polska nigdy nie była państwem ani demokratycznym, ani niepodległym.
    Zawsze rządziła nią kupa przygłupów religijnych, pachołków urojonego boga i kleru i tak jest do dziś włącznie.

  35. Depo nie jest pierwszym ani nie ostatnim klechą o takich poglądach.
    K.Wojtyła (pseudonim JP2) wiele razy w swoich homiliach tak twierdził, powtarzali te bzdury za nim kardynałowie i biskupi oraz inne „światłe” umysły kościoła jak choćby Rydzyk, który w 2014 roku stwierdził wprost, że jego jako katolika żadne prawo państwowe nie obowiązuje.
    Publiczne nawoływanie przez kler do obalenia istniejącego prawa w państwie powinno być ścigane z urzędu i srogo karane.

    Ps:
    Polska nigdy nie była i nie jest państwem świeckim a więc nigdy nie miała i nadal nie ma świeckiej Konstytucji.
    Ta dziś obowiązująca od 1997 roku została opracowana pod dyktando kleru i pod konkordat przez lobbystów kościoła i wymaga wielu korekt.
    W aktualnej Konstytucji RP nigdzie nie ma zapisu o świeckości państwa.
    Wręcz przeciwnie występują w niej odniesienia do urojonego boga, a na przykład
    jej art.25 mówi wyraźnie o zależności Polski od konkordatu i ustaw okołokonkordatowych.
    Konstytucja i prawo każdego demokratycznego kraju powinny zapewniać prawo do aborcji, do eutanazji i równość praw dla wszystkich obywateli.
    Kościół powinien być całkowicie odsunięty od władzy i od pieniędzy podatników.
    Moim zdaniem Konstytucja RP musi być zmieniona ale nie przez sektę religijną PiS i kościół, nie przez PO/PSL, nie przez KOD lub SLD lecz przez ludzi światłych, którzy utworzą świeckie, demokratyczne i suwerenne państwo.

  36. Panie profesorze,
    Zbytnio ufa Pan zapisom konstytucji i konkordatu. Widać gołym okiem ile znaczą te prawa dla rządzących – mam tu na myśli i rzekomo świeckich, i rzekomo świętych, czyli KK.
    Niech Pan sobie przypomni jak zaczynali różni nawiedzeni protestując w małych rozmodlonych grupkach. Dzisiaj nie musza, bo ich rolę przejęło państwo, które skutecznie zwalcza zaprzańców i innych heretyków.
    Już jeden wójt – ten od dekalogu wywieszonym na szkołach – ogłosił, że w tym kraju nie ma miejsca dla niekatolików. Tylko patrzeć jak stanie się to głównym przekazem innych obłąkańców, którzy nie będą chcieli być gorsi.
    Dla nich konstytucja, czy inne „ludzkie” prawa nie znaczą nic.

  37. Tym razem w zastępstwie @samby…
    Jest to jeden z tych wierszy …
    A zresztą proszę przeczytać.
    Przypominam – Anna Świrszczyńska była wówczas sanitariuszką

    „Dziewczyny z noszami”

    Przez góry gruzów
    przez płonące bramy
    po bruku rozstrzeliwanym kulami
    biegną dźwigając na noszach
    ciała człowiecze.

    Bezsenne oczy
    szukają na barykadach
    tych co padli.
    Wychudłe palce
    dźwigają z kałuży krwi
    konające głowy.

    A kiedy trafi je pocisk
    umierając
    będą myślały z rozpaczą
    kto dalej poniesie nosze
    pod kulami.

  38. „Doigracie się”, albo Ostatni Husarz

    Niekwestionowana słuszność Pana Profesora we wpisie blogowym przypomniała mi opowiadanie Mrożka o Ostatnim Husarzu.
    Mrożek dostarczył satyryczny paszkwil na inteligenta, co nie zauważył zmiany ustroju.
    Pan Profesor też nie zauważył, stąd aktywność Ludzi Kościoła wrawia Go w zdumienie, a nawet nerwy, skutkujące aktywnością blogową porównywalną w skutkach z Mrożkowym Lucusiem.
    „…W zagajniku było już mroczno. „Tym lepiej” – pomyślał Lucuś. Wszedł w sam środek krzaków i napisał patykiem na śniegu: „Generał Franco wam pokaże.”
    Podobno, w oryginale było : gen Anders, lecz cenzura nie puściła.

    Pisanie żółcią na topniejącym śniegu rzeczy, które ustrojowo są już przeszłością, a ze światem i czynem realnym mają tyle, co Franco do Lucusia, a demokracja do Polaków, to nie jest pisanie do czytelników (bo tych nie ma) ale do siebie, z prośbą o łaskę transsubstancjacji w cywilizowane strony.
    Niestety, same one cywilizacje na gumno,na dźwięk surm blogowych nie przyjdą, a doigrać to się doigrają bywsze elity, pod chłopską, katolicką kłonicą, pod wodzą Skorupki czy innej Depy.
    Prędzej własne elity Polak se ukręci z jelit, niż Kościół Katolicki Polaka umęczoną bezrozumem i amoralem duszę opuści, wszak z niej on i znikąd indziej.
    Takie to będą igraszki z elitami, Panie Profesorze Lucusiem nieostrożnie podszyty, niech no tylko zakwitną wybory!

  39. Aaron Sprężyner.
    19 sierpnia o godz. 11:48

    Spężyner vel kukuła żałosna menda podsrywa na forum „w zastępstwie”, ale tym samym rozkalibrowanym odbytem, pracowicie roznosząc swój smród… prawdziwy katolibański smog…

  40. Cytować warto:
    Kościół katolicki słynie w świecie przede wszystkim z horrendalnych, niekończących się afer pedofilskich, ale nie tylko. Każdy, kto ma jakąś minimalną choćby wiedzę o tej organizacji, wie, że skupia ona ogromną rzeszę gejów. Ks. Prusak mówił kiedyś, że dane kościelne są w tej materii nieścisłe, ale pozwalają szacować, że co najmniej jeden na trzech księży, a może nawet co drugi ksiądz jest gejem. Nawet gdyby tylko co czwarty, to i tak byłoby to pięć razy tyle co średnia dla męskiej populacji świata. I bardzo dobrze! Tylko skoro Kościół jest w tak wielkim stopniu zrzeszeniem gejów, to dlaczego tak strasznie ich nienawidzi? Jakieś kompleksy? A może doszczętne zakłamanie„?
    ——————————————
    To chów wsobny w stowarzyszeniu… w kolejnych generacjach
    duchownych„, coraz więcej wybryków natury i święojebliwych kreatur.

  41. Ryszard Kubaszko
    19 sierpnia o godz. 16:40
    w którym podręczniku anatomii odbyt zaliczany jest do organów płciowych.

    Między innymi w podręczniku akademickim pt. „Lekcje anatomii i sztuka gotowania na gazie” wyd. WSGnG, 1996…

    Stosowny fragment, Kubaszko, brzmi – rozdział III – „Organy i stosunki płciowe„:
    „… Po sprawieniu odbytu, kucamy ostorożno i śmiało podpalamy chińską zapalniczką z przedłużką przestrzeń w okolicach wylotu – przy korzystnych wiatrach o zmierzchu możesz niezawodnie liczyć na pokaz ogni bengalskich wywołujących przeżycia niemal orgastyczne. Przy odrobinie szczęścia i uwolnieniu tęgiego zaparcia możesz uzyskać efekt ekplozyjnej reakcji jądrowej, a często nawet, przepraszam PT Czytelników za kolokwializm, urwanie doopy z jądrami w tle. Tylko dla smakoszy orgazmów i desperatów…”.

  42. Gekko
    19 sierpnia o godz. 23:11

    Kler jest nie z Polski, a z ducha i prawa PISMA, dzieła przodków Hartmana. Polacy w ogóle nie pojmują tego PISMA. Nie zdołali nigdy zrozumieć i zaakceptować, narzucone siłą, od razu przez 300 lat zwalczane, wreszcie jako tako dostosowane do polskiej mentalności, zwyczajów itp.

  43. sugadaddy
    19 sierpnia o godz. 18:20

    To Konstytucja napisana przez komunistów. Klerykał Wałęsa próbował ją odrzucić – prezydenckim weto, które z kolei odrzucili komuniści.

    To oni w tej komunistycznej Konstytucji zdefiniowali małżeństwo jako parę hetero. Oczywiście, Hartman broni Konstytucji, ale zarazem żąda małżeństw homo… Jest to schizofreniczne rozdarcie antyklerykała broniącego klerykalnej Konstytucji.

    Konstytucję trzeba odrzucić, napisać na nowo i dać paragrafy legalizujące małżeństwa tej samej płci. Jak to jednak zrobić, skoro nawet Hartman broni Konstytucji, która ma tak archaiczne zapisy o małżeństwie…

  44. @sugadaddy
    Czy mógłbyś przytoczyć słowa, ewentualnie udostępnić link poświadczający, że piszesz prawdę o rzekomym wójcie który twierdził, że w naszym pięknym kraju nie ma miejsca dla osób nie przywołujących w modlitwach dogmatów o Trójcy Świętej.

    A tablica na budynku szkolnym?
    Po prostu wisi.
    Zakładając, że w ciągu dnia dzieci raz do budynku wchodzą i raz z niego wychodzą, to jak na kontakt z kontrpropozycją kulturową która próbuje z jakimś tam skutkiem być sensowną alternatywą wobec odmóżdżającej propozycji konkurenta atakującej jego świadomość 24 godziny na dobę to ja nie widzę w tym nic złego.
    Po prostu dziecię wie, że coś takiego jest i na wszelki wypadek może, jeżeli je wk… to otaczające go dno z niego skorzystać.
    Uważam , że powinniśmy reagować na fakty które obrażają ludzką godność, bo tylko w ten sposób można nazwać to czym karmi nas przodująca cywilizacja z wiadomym zaoceanicznym hegemonem.

  45. Jak pokazuja badania socjologiczne, nawet 15 proc. polskich księży jest ojcami.
    Koszty utrzymania dzieci duchownych mają pokrywać tak zwane kościelne fundusze alimentacyjne.
    —————————
    Prawdziwe ojce…

  46. adam100
    19 sierpnia o godz. 14:25

    O, to ty mnie podkablowałeś na EN PASSANT! Dziękuję ci serdecznie!

    Wasza mowa miłości o mnie: „wszawa klesza menda” bardzo mi odpowiada, zapisałem ją sobie w pamiętniku. Chcę legalizacji małżeństw homoseksualnych, dlatego nazywacie mnie wszawą kleszą mendą mającą sraczkę. To tylko świadczy o was. Proszę o więcej tak ekspresyjnych określeń!!!

  47. Tekst który powstał przy okazji bulwersującego całą postępową ludzkość niecnego procederu w Pensylwanii dziejącego się w ciągu ostatnich 70 lat.

    Nie jest najlepiej w katolickim państwie. Niezły urobek.
    A jak się ogólnie mają dzieci w „królestwie demokracji”?
    Co roku w Stanach Zjednoczonych na skutek użycia broni ginie 1300 dzieci, a poważne rany odnosi około 5,8 tysiąca – wynika z rządowego badania opublikowanego w czasopiśmie naukowym „Pediatrics” Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej.
    Mnożąc przez lat na przykład 30 to daje około prawie 40 tys ofiar. Śmiertelnych.
    Przypominam, że prawo użycia to wielka zdobycz liberalnej demokracji.

    Nie chcę pisać, że nie ma pedofilii w KK, chcę jedynie powiedzieć, że tak jak kiedyś komuniści i ateiści paktowali z diabłem i byli największym wrogiem najwyższego stadium ustrojowego świata zachodniego, tak teraz spośród świata religii wyłowili sobie wrogów
    Kraj protestantów (Kennedy jedyny katolik prezydentem, ale nie dlatego został prezydentem, że oddawał cześć Matce Boskiej) uznał, że z jednej strony wszyscy katolicy to pedofile, muzułmanie to terroryści i oni podkopują fundamenty cywilizacji zachodniej , za to fundamentaliści z Południa są oczywiście OK.
    Pedofilia jest dewiacją seksualną jako taką i można doznawać pełni seksualnych doznań przebywając samotnie w pokoju czytając bajkę o Sierotce Marysi i jej baraszkowaniu z krasnoludkami. Na przykład. Powodem do czujności moralnej i obywatelskiej są przykłady molestowania seksualnego w tym przypadku osób poniżej 15 roku życia.
    Pedofilia jest pojęciem stosunkowo nowym. Początek XX wieku.
    Skąd „to to” jest?
    Jak większość wynalazków współczesności pochodzi z ojczyzny innowacji czyli USAńskiego kraju.
    Ma to pewien związek z ruchem feministycznym, ale powiedzmy, że dosyć luźny.
    Wśród zarejestrowanych przypadków molestowania nieletnich w(oczywiście w USA) były i takie mówiące o molestowaniu 3 letniej dziewczynki przez jej starszego o 12…miesięcy kolegę.
    Sprawa była ponoć rozwojowa i połowa Stanów tym żyła.
    W książce redakcyjnego kolegi Tomasza Zalewskiego „Inne Stany” jeden z rozdziałów nosi tytuł: „Libido w służbie postępu. Feministki i obsesja molestowania seksualnego” opisany jest przykład godnego pożałowania przypadku molestowania seksualnego:

    „Jeden z polskich naukowców opisywał w nowojorskim „Nowym dzienniku” jak może to być niebezpieczne. Kiedy jego koleżance ze Stanów po gościnnym wykładzie w Polsce wręczono kwiaty, zareagowała atakiem histerii”

    A tak na marginesie powyższego epizodu zastanawiające nieco jest , że szczególnie przypadki pedofilii rozpanoszyły się w krajach anglosaskich (USA i Australia) gdzie katolicyzm od zawsze stanowił po prostu konkurencję dla protestancko-ewangelickich kościołów i był kościołem nizin społecznych, a marnie z pedofilią w Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Francji, Niemczech. Chociaż powinno być inaczej

    Pamiętam o Chile , ale z racji, że to Ameryka Południowa, czyli kontynent papieża Franciszka to jeszcze nie takie kwiatki będą wychodziły z krajów tamtego kontynentu.

    Od czasu do czasu przy tego typu niusach zalecam zapoznanie się z socjologicznym opisem zjawiska „paniki moralnej” który mówi „po co to, na co i przeciwko komu”. Po prostu prymitywne wykorzystywanie różnych zjawisk do polityczno-kulturowej walki, szczególnie kiedy KK ( na przykład w Polsce) kojarzony jest z jedną z politycznych partii.

    Zresztą paradoksalnie po kilkudziesięcioletnim okresie duchowo-religijnej abstynencji w momencie kiedy zobaczyłam jak wykorzystywane przypadki pedofilii zaczęły stawać się orężem w walce z KK postanowiłem wrócić „na łono” wiadomej instytucji.
    Po prostu nie lubię kopać leżącego, a Kościół w skali globalnej może i trochę ze swojej winy ( ale tylko trochę) znalazł się w mało komfortowej sytuacji.
    No i jeszcze pedofilia. Wynalazek wieku postępu i nowoczesności.
    Nie mogę jednego zrozumieć dlaczego nikogo nie zastanawia to zestawienie liczb.
    Z jednej strony: 70 lat skrzywdzonych ponad 1000 dzieci
    Z drugiej: 1300 dzieci traci życie w ciągu roku.
    Nie lubię tego, ale zrobię: Śmierć 1300 dzieci rokrocznie daje po upływie 70 lat liczbę ponad 90 tysięcy.
    Wiem, tam Pensylwania, a tutaj całe USA, ale czy aż tak trzeba być chłodnym, żeby tego nie zauważać.
    Przecież ewidentnie widać, że krzywda tego ponad tysiąca dzieci jest jedynie żałosnym pretekstem aby przyp… KK. Bo gdyby prezentowały tę samą wrażliwość w tym drugim przypadku to media powinny wyć z bólu na samą myśl o śmierci tych tysięcy młodocianych, ale tego nie robią bo…ich krzywda jest jedynie środkiem do jakiegoś tam niezbyt przekonywującego mnie estetycznie celu.

    No właśnie dlaczego tego media nie robią?
    Dlaczego nie ruszała ich śmierć tysięcy dzieci w czasie bombardowań podczas amerykańskiej hucpy w Iraku?
    Dlaczego nie alarmują kiedy przodująca technologia robi dzieciom wodę z mózgu swoimi kolejnymi gadżetami?
    Dlaczego niewiele się mówi o fastchłamie i jego wpływie na zdrowotność najmłodszego pokolenia?
    Ja wiem, ale czy coś to zmieni, że ja akurat wiem.

    KK ma w wielu instytucjach, w miejscach przestrzeni publicznej swoje przedstawicielstwa.
    W miastach, miasteczkach, wsiach; ale także w wojsku, szpitalach, szkołach, lotniskach, domach opieki społecznej, hospicjach, sanatoriach, nawet w przedszkolach, ale jest jedna instytucja która zapewne oprze się temu trendowi.
    Jest nią oczywiście Urząd Patentowy, bo Kościól nie znosi nowości.
    Dlatego mam radę dla ateistów, agnostyków jeżeli szukacie pracy gdzie nie chcecie być narażeni na świadomy lub nieświadomy kontakt z wszelkimi, nawet najmniejszymi przejawami religijnego kultu składajcie podania z perfekcyjnie przygotowanym CV w najbliższym Urzędzie Patentowym.
    Nie przypadkiem przypominam o tym fakcie, bo jeżeli przypadki o których wspomina ów raport pochodziły sprzed 70 lat, a pedofilia jest dosyć niedawno stabuizowana, to nie można wykluczyć, że po prostu katoliccy duszpasterze nie wiedzieli, że nawet dotyk, przytulenie, pocałunek w policzek może być zbrodnią.
    Po prostu nie znali najnowszych trendów.
    Przypominam, że uścisk dłoni – według niektórych – może posiadać również podtekst erotyczny.

    I na koniec proszę Profesora o dementi, ewentualnie potwierdzenie tego faktu.
    Czy prawdą jest ze grupa pracowników merytorycznych UJ dokopała się do rękopisu nigdy nie publikowanej, a odnalezionej gdzieś na ścianie wschodniej jeszcze jednej księgi narodowego poematu „Pan Tadeusz” i ku zgorszeniu tych którzy jako pierwsi zapoznawali się z treścią tego zabytku literatury polskiej okazało się , że księga ta zawiera…O Matko Boska!…że Ksiądz Robak z 14-letnią Zosią…nie, nie będę więcej pisał o szczegółach, ale większość zapewne się domyśla co tam jest opisane
    I jeżeli jest to jednak prawdą, czy nie powinien być – zdaniem Profesora – ten poemat wykreślony z listy szkolnych lektur?

  48. Swoją drogą że żaden osobiście dotknięty obelgami obywatel nie walnął jeszcze do tej pory zgniłym jajkiem w biskupa w ornatach. Taki smród to chyba trudno sprać. Ja bym się osobiście nie oburzył choć wiem ze armia symetrystow takich jak Wielowieyska strasznie by protestowali.

  49. Panie Janie wszystko racja, ale czy chrześcijaństwo nie jest herezją w religii żydowskiej? Nie sposób więc wytykać tych przykrych przywar katolikom nie wypominając ich i tzw. starszym braciom w wierze. Nie Pan więc z racji swojego emploi i tradycji rodzinnych zajmie się wykorzenianiem w Polsce tradycji religii judaistycznej, a swoim akolitom zostawi rugowanie katolicyzmu. Tak będzie nie tylko elegancko, ale i koszernie.

  50. Książęta kk stukają wszystko jak leci, nawet dzieci.
    Homocatholicusy wszystkich krajów łączcie się!

  51. Czarowna, zapewne o czarującym uśmiechu @czarownica z Salem co pewien interwał czasowy upublicznia swoją tezę jakoby chrzest Mieszka w 966 roku był początkiem wszelkiego zła którym osnute są polskie pola, łąki, wodne szuwary, lasy i …jej ogródek warzywny.
    Ma prawo wysnuwać tej treści wnioski i głosić je urbi et orbi jednakże pragnę zwrócić uwagę na to, że:
    Jeżeli księstwo Mieszkowe przyjęło chrzest w roku Pańskim 966 to były również byty administracyjne które poszły tym torem; jedne wcześniej, drugie dużo później niźli nasi przodkowie.
    I tak (dla ułatwienia, żeby się nie pogubić, będę posługiwał się dzisiejszymi nazwami niegdysiejszych Cesarstw, Królestw czy księstw) nie trzeba być obrytym z historii powszechnej, żeby wiedzieć, że dzisiejsi Niemcy, Francuzi, Anglicy, – że o Włochach nie wspomnę – na pewno poddali się pod okupację dużo wcześniej aniżeli Polacy. I nie są to różnice liczone na dziesiątki lat. Oni na protektorat zdecydowali się wcześniej – średnio o parę dobrych wieków.
    I jak na tym wyszli?
    No właśnie @czarownico, jak wyszli na tym rodacy Szekspira, Bacha, Michała Anioła, Moliera?
    Jesteś bytem autonomicznym i nie zamierzam wpływać na treść Twojej odpowiedzi.
    Były też narody – jak choćby dzielny naród litewski – które raczej nie garnęły się pod oddziaływanie „watykańskiego knuta”.
    Z wielowiekowym opóźnieniem – i to przy pewnej naszej pomocy – w końcu zostali przyjęci do wielkiej, europejskiej rodziny narodów chrześcijańskich.
    I na co im przyszło ?
    Niestety ciągły dyskomfort z tego powodu. Wstydzili się przyznać, że są Litwinami, że mają jakiś swój język., swoją pogańską historię
    Przecież słynny Litwin Adomas Mickievicus tylko dlatego napisał swój znany na całym świecie poemat „Pan Tadeusz”w języku polskim, bo czuł klasyczne psychologiczne wyparcie na samą myśl , że jest Litwinem którego przodkowie przyjęli chrzest w XIV wieku i jeżeli pisał dzieło swego życia to oczywiście tylko i wyłącznie po polsku. W języku narodu który przyjął chrzest ponad 400 lat wcześniej.
    I to się ciągnie za nimi do czasów współczesnych.
    Pierwszy przykład z brzegu – tegoroczny Mundial w Rosji.
    Kto wygrał?
    Francuzi którzy przyjmowali chrześcijaństwo już w II i III wieku n.e.
    A Polacy?
    W sytuacji kiedy Litwini – chrześcijanie od XIV wieku – nawet nie marzą o samym udziale w tej imprezie, bo wlecze się za nimi to niecne pogaństwo, kto wie gdyby praprzodkowie Roberta Lewandowskiego chrześcijaństwo przyjęli np. w VII wieku być może nasi nawet wyszliby z grupy, a może ćwierćfinały.
    Tak więc zanim zaczniesz głosić swoje odważne teorie musisz prawdopodobnie zmienić założenia początkowe, albo zmienić aparaturę pomiarową.
    Ja na Twoim miejscu zrezygnowałbym z krawieckiego metra.

  52. Jeszcze raz Aaron w zastępstwie, ale wszystkich fanów mojej serdecznej koleżanki zapewniam, że @samba niebawem – może już jutro – wraca, a dzisiaj… dzisiaj kolejny i oczywiście nie ostatni:

    „Konali obok siebie”

    – Tu obok na łóżku leży pani mąż.
    – Tu obok leży pana żona
    Konali obok siebie
    każdy zakutany z głową w swoje cierpienie,
    nie patrzyli na siebie.

    Mocowali się ze śmiercią,
    ściekał pot, zgrzytały zęby.

    O świcie
    Mąż spojrzał w okno.
    – Czy dożyję dnia – zapytał.

    Umarli na łóżkach obok
    nie spojrzeli na siebie.

  53. Kto wie, gdyby żyli dzisiaj, być może zażyczyli by sobie eutanazji?

  54. @ Ontario
    „My słowiański naród, idee przodków Hartmana są niezrozumiałe dla nas…”
    Z tego, że coś jest niezrozumiale dla kogoś, nie wynika, że ono nie obowiązuje, że nie jest rzeczywistą normą, której przekroczenie daje różne złe skutki. Pismo Święte jedynie poświadcza prawdę tego, co od początku ludzkich dziejów było postrzegane przez niewynaturzonych ludzi, jako moralne zło, którego oni po prostu się brzydzili. Owszem, byli również tacy, którzy je, zwłaszcza w starożytności greckiej (np. w Sparcie), popełniali.

  55. ..ostro !!! prawda boli ale lepiej teraz walic kijem po d… tych co tak szarmancko oszukuja Boga i wiernych prowadzac ich na zatracenie !! ale ten grzech to nie jest choroba XXI wieku to od IV- wieku nijaki Konstaty chcial rzadzic swiatem !!

  56. List Franciszka papieża do ludu Bożego

    „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). Te słowa św. Pawła rozbrzmiewają mocno w moim sercu, gdy po raz kolejny stwierdzam cierpienie wielu nieletnich z powodu wykorzystywania seksualnego, władzy i sumienia popełnianych przez znaczną liczbę księży i osób konsekrowanych. Przestępstwo to wywołuje głębokie rany cierpienia i niemocy, przede wszystkim u ofiar, ale także w ich rodzinach i całej wspólnocie, niezależnie od tego, czy są to osoby wierzące, czy też niewierzące. Patrząc w przeszłość, nigdy nie będzie dość proszenia o przebaczenie i prób naprawienia wyrządzonych szkód. Patrząc w przyszłość, nigdy nie będzie dość tego, co się czyni, aby stworzyć kulturę zdolną do zapobiegania takim sytuacjom, nie tylko, aby się nie powtarzały, lecz także nie znajdowały miejsca na ukrywanie i utrwalanie. Cierpienie ofiar i ich rodzin jest także naszym bólem, dlatego musimy ponownie podkreślić nasze wysiłki, aby zapewnić ochronę nieletnim i dorosłym w sytuacjach zagrożenia.
    (…)
    i jesteśmy zawstydzeni, gdy uświadamiamy sobie, że nasz styl życia zaprzeczał i zarzecza temu, co odmawiamy naszym głosem.

    Ze wstydem i skruchą, jako wspólnota kościelna, przyznajemy, że nie potrafiliśmy być tam, gdzie powinniśmy być, że nie działaliśmy w porę, rozpoznając rozmiary i powagę szkody spowodowanej w tak wielu ludzkich istnieniach. Zlekceważyliśmy i opuściliśmy maluczkich. Zacytuję słowa ówczesnego kardynała Ratzingera, kiedy podczas Drogi Krzyżowej w 2005 roku dołączył do krzyku bólu tak wielu ofiar i głośno powiedział: „Ile brudu jest w Kościele, i to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłaństwo powinni należeć całkowicie do Niego! Ileż pychy i samouwielbienia! Jak mało cenimy sobie sakrament pojednania, w którym On czeka, by nas podźwignąć z upadków! To wszystko jest obecne w Jego męce. Zdrada uczniów, niegodne przyjmowanie Jego Ciała i Krwi jest z pewnością największym bólem, który przeszywa serce Zbawiciela. Nie pozostaje nam nic innego, jak z głębi duszy wołać do Niego Kyrie, eleison — Panie, ratuj! (por. Mt 8, 25)”.
    (…)
    Wymiar i wielkość wydarzeń wymaga przyjęcia odpowiedzialności w sposób globalny i wspólnotowy. Chociaż ważne i konieczne jest, aby w każdym procesie nawrócenia uświadomić sobie to, co się zdarzyło, to jednak samo w sobie to nie wystarcza. Dziś jako lud Boży jesteśmy wezwani, by wziąć na siebie ból naszych braci zranionych na ciele i na duszy.
    (…)
    Ukazuje się to wyraźnie w niewłaściwym sposobie rozumienia władzy w Kościele – bardzo częstym w wielu wspólnotach, w których doszło do nadużyć seksualnych, nadużyć władzy i sumienia – jakim jest klerykalizm, ta postawa, która „nie tylko anuluje osobowość chrześcijańską, ale także dąży do pomniejszania i nie doceniania łaski chrzcielnej, jaką Duch Święty zaszczepił w sercach naszych ludzi”[6].
    Klerykalizm, któremu sprzyjają zarówno sami kapłani, jak i świeccy, tworzy rozłam w ciele eklezjalnym, który sprzyja i pomaga w popełnianiu wielu złych rzeczy, które teraz potępiamy. Powiedzenie „nie” wobec nadużycia oznacza stanowcze odrzucenie wszelkich form klerykalizmu.
    (…)
    Konieczne jest, abyśmy jako Kościół mogli rozpoznać i z bólem oraz wstydem potępić te potworności popełnione przez osoby konsekrowane, duchownych, a także przez tych wszystkich, którzy mieli misję czuwania, oraz grzechy innych osób.

    Franciszek
    20 sierpnia 2018 r.
    ————————————–

  57. ontario
    20 sierpnia o godz. 8:11
    ”O, to ty mnie podkablowałeś na EN PASSANT! Dziękuję ci serdecznie! ”

    Obiecuję kablować na ciebie wszędzie gdzie cię zobaczę.

    A tymczasem: Znowu ontario ta klesza menda zostawia swe śmierdzące odchody na forum, sraczka chroniczna i ból odbytu.

  58. Panu filozofowi (i Sz. Redakcji) najbardziej udaje się wsadzanie kija w mrowisko… i pobożne liczenie, że efektem będzie odzyskanie władzy 🙂

  59. Jako że w pracach blogu pedofilia to w zasadzie leitmotiv ostatniego okresu, to nie zaszkodzi poszerzyć horyzontów jeżeli chodzi o istotę tego zagadnienia:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23807641,380-tys-dolarow-za-milczenie-asia-argento-jedna-z-twarzy.html#Z_MT

  60. Panie Profesorze jedna rzecz mnie zastanawia…
    Wskazuje Pan bazując na opiniach p. Prusaka, że nawet co drugi ksiądz jest gejem (albo ma homoseksualne doświadczenia?).
    Osoby homoseksualne twierdzą, że homoseksualizm to NIE WYBÓR tylko oni tacy są. Ja jako zwolennik wolnego wyboru co prawda nie mam też nic przeciwko gdyby był to też wybór, dlatego prześladowanie (piętnowanie, negowanie, niechęć etc.) homoseksualizmu jest stawiane na równi z rasizmem. Pytanie: czy Kościół katolicki przyciąga homoseksualistów? Byłby to wtedy niezły węzeł self-hate. Po upojnej nocy na plebani grzmieć z ambony by dać odpór zboczeńcom! Czy też ci młodzi mężczyźni nimi się stają? Jest to tyle istotna kwestia, że obala bądź potwierdza tezy jednej ze stron sporu. Bo jeżeli stają się to potwierdza, że Kościół zna sie na rzeczy głosząc grozę ,,propagandy homoseksualnej”.
    Co do stosunku do Konstytucji i prawa stanowionego: Kiedyś przymuszony sytuacją towarzyską znalazłem się w kościele – akurat był to dzień referendum konstytucyjnego. Guślarz grzmiał z ambony: (cytuję) To ,,oni” w tym swoim parlamencie uchwalili sobie jakąś konstytucję i ,,oni” chcą by Kościół co samego Nieba, od samego Boga bierze swe prawa tej ich konstytucji się podporządkowywał!!!!??? Niedoczekanie ich!! (by prawidłowo odczytać ten cytat należy niektóre samogłoski znacząco przeciągnąć)
    Jakaś cisza wyborcza? halo?
    Wyrazem durnoty jest uznawanie, że mega-korporacja dysponująca gigantycznym majątkiem, ekspozyturami na całym świecie, własnym rajem podatkowym, od 2000 lat rozwijająca narzędzia marketingu i propagandy, dysponująca gigantyczną siecią wpływów będzie się liczyła z prawem stanowionym przez państewko-żywiciela.
    Oczywiście osoby ,,osłabione” intelektualnie mogą uznawać, Kościół rzymskokatolicki i demokracja mogą współistnieć (mogą: o ile to jest ichnia ,,demokracja” – nawet taka jak w Chile Pinocheta), że są biskupi ,,otwarci” ba upajać głębią wypowiedzi ks. Tischnera albo uczciwością intelektualną ks. Lemańskiego. Nie – demokracja i oni to nie po drodze, ci ,,fajowi” księża przez swą obecność są częścią tej organizacji. Z jej Depami i Jędraszewskimi, pedofilami i Rydzykami.

  61. Do „Aaron Sprężyner”:
    Ty kościelna mendoweszko widzę, że wróciłeś do starego pseudonimu i ciągle wypisujesz bzdety.
    Czy nigdy nie dotrze do ciebie, że jesteś człekokształtnym brakującym ogniwem w ewolucji?
    Twój móżdżek zatrzymał się w rozwoju zaraz po urodzeniu.
    Wielka szkoda, że twoja mamuśka nie skorzystała z aborcji.

    Ps:
    Wszystkie religie, ich kościoły, ich kler i ich wierni to cywilizacje zła i śmierci,
    a największe trzy nieszczęścia które spotkały Polskę to:
    1. tak zwany „chrzest” czyli wpuszczenie do Polski czarnej zarazy przez cymbała Mieszko,
    2. Wojtyła (pseudonim JP2) obrońca pedofilów w koloratkach i pośredni sprawca śmierci milionów chorych zmarłych i nadal umierających dorosłych i dzieci na AIDS oraz promotor okrutnicy, bestii matki Teresy z Kalkuty,
    3. prokościelna „solidarność” na czele z intelektualnym zerem, homofobem, seksistą, kołtunem religijnym Wałęsą, który o ironio wciąż jest idolem polskiego religijnego motłochu.

  62. Jest dobrze, żeby nie powiedzieć jeszcze lepiej.
    Determinantą mojego dobrego humoru jest – wiem, że to zabrzmi jak czarny humor – dyskusja nad eutanazją na blogu wolnej myśli.
    Autorka wstępniaka poważnie potraktowała wątek i wątpliwości które dały się zauważyć przy okazji jakiejś Holenderki która będąc pacjentką poradni psychiatrycznej ( na marginesie – ja też bywam, ale w moim przypadku to bardziej skomplikowana sprawa) w pewnym momencie uznała ,że jej choroba wyklucza jakąkolwiek sensowną egzystencję na tym najpiękniejszych ze światów.
    Na tyle poważnie, że wyraziła (@ Kostka)wątpliwości co do racjonalności decyzji ciał decydujących znajdujących oczywiście wsparcie w ustawodawcy holenderskim.
    Ja też mam spore wątpliwości.
    Nie mają jej za to główni ateistyczni trybuni tamtejszego grajdołka.
    Tym bardziej Pani Holenderka i jej decyzja zyskała aplauz, że jest sprzeczna ze stanowiskiem KK.
    Ale tutaj to już oczywiście klasyczny odruch Pawłowa i Tanaka, Lewy, Wbocek poczęli wydzielać …wiadome treści.
    Że eutanazja jest wyrazem suwerenności, autonomii, wolności itd. itd.
    Czyli nic nowego.
    Ale skąd bierze się moja radość?
    Moja radość bierze się stąd, że osoby owe nieświadomie…
    No dobra.

    Co zyskuje m.in akceptacje osób tzw. wolnej myśli?
    Ano zyskuje akceptacje …m.in. homoseksualizm, aborcja eutanazja,
    A teraz kilka pytań?

    Co jest efektem związku homoseksualnego?
    Wszystko, tylko nie następny ateista.

    Co jest efektem aborcji?
    Brak kolejnego ateisty, agnostyka.

    Co jest efektem eutanazji?
    Wcześniejsze zejście aktualnego bezbożnika.

    A jeżeli dodamy do tego (pisałam o tym niedawno) depresję w dosyć dużej liczbie występującej w tym samym środowisku (bogobojni mają jakby nie było na tę dolegliwość swoje modlitewne specyfiki) której „zwieńczeniem” są liczne samobójstwa, czyli kolejne zejścia,,,

    …to perspektywa która się rysuje przed pasażerami owego Titanica jest powiedzmy że średnio wesoła.
    Powiem więcej, myślę , że nawet najwięksi wrogowie nie życzyliby Tanace, Lewemu i całej tej gromadce czegoś takiego, ale oni głoszą takie poglądy, że uczniowie szkół specjalnych pozbywają się kompleksów, a abp Jędraszewski uśmiecha się pod nosem.

    Bo wie, że będzie ich coraz mniej, mniej, mniej…

    …a jak dodamy do tego efekt 500 plus…

  63. @Aaron Sprężyner.

    Dzięki Aaron. Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. Polecam się na przyszłość.
    Teraz już mój wybór z tomu „Budując barykadę”.
    Ale ktoś te wiersze w ogóle czyta?
    Wiem, że może działać mój nick na niektórych dosyć dysfunkcjonalnie, ale wiersze są naprawdę …wybuchowe. Ale to przecież wiersze o powstaniu i jego – w większości – anonimowych bohaterach. Z racji przynajmniej na ich pamięć warto rzucić na tych wierszy treść.

    One też były bohaterkami.
    One, czyli „Dwie garbuski”.

    – Ja nie mogę umrzeć, proszę pani,
    bo co zrobi beze mnie moja siostra.
    Ona ma garb, leży pod oknem

    – Ja nie mogę umrzeć, proszę pani,
    bo co zrobi beze mnie moja siostra.
    Ona ma garb, leży koło drzwi.

    Każda umarła
    od rany swojej siostry
    śmiercią swojej siostry garbuski.

  64. @Tad. R
    Nie do mnie, ale odpowiem, chodzi wszak o Aarona.
    Piszesz:
    „Spężyner vel kukuła żałosna menda podsrywa na forum „w zastępstwie”, ale tym samym rozkalibrowanym odbytem, pracowicie roznosząc swój smród… prawdziwy katolibański smog…”

    Jestem nieco w kropce, ale spróbuje:
    „Granice Twego języka, oznaczają granice Twojego świata” napisał Ludwig Wittgenstein…
    … i jeżeli to jest prawdą to wczytując się w treść Twoich postów odnoszę wrażenie, że wiem z jakiego miejsca zasyłasz światu swe przesłanie.

    I jeżeli to jest Twój prywatny toy toy i jego ściany stanowią granicę twojego świata to pół biedy, ale jeżeli usytuowany jest w na miejskim placu to dostrzegam pewne niebezpieczeństwo… a jeżeli ktoś będzie miał biegunkę?

  65. Dopóki ludzie podający się za ateistów, agnostyków czy też wierzących w Potwora Spaghetti nie będą zlewać całkowicie imprez typu Wigila, podobnie jak zlewają Ramadan, Chanukę czy Kupałę, nic się nie zmieni.
    Anonimowe utyskiwanie w internecie nic nie znaczy, jeśli dla świętego spokoju posyła się dziecko na religię katolicką, bierze ślub katolicki dla babci i kupuje sobie prezenty z okazji Bożego Narodzenia. Oczekiwanie od kleru wyzbycia się hipokryzji jest bezzasadne, jeśli samemu w tej hipokryzji się żyje. Kiedyś w szaletach powszechnie wisiały tabliczki „żądasz czystości – zachowaj ją sam”. Dewiza ponadczasowa. Gdyby ci sami ludzie, którzy tak bardzo narzekają na Kościół Katolicki i pragną świeckiego państwa zachowywali się jak świeccy ludzie, a nie udawali kilka razy w roku i w swoim życiu katolików, to kościół automatycznie pozostałby zmarginalizowany. Ale to wymaga pewnych wyrzeczeń, ofiar, dyskomfortu, ryzyka. Kościół Katolicki zanim osiągnął siłę, poświęcił całe zastępy męczenników, którzy szli na pewna śmierć za ideały. Dzisiejsi „ateiści” boją się, że się babcia obrazi, albo sąsiad krzywo spojrzy. Więc idź usłużnie schylony pod batem, a swoją frustrację wyładuj anonimowo na forum – na pewno się od tego wiele zmieni 🙂

  66. Sprężyner zamiast posuwać ministranta kukułę posuwa i udaje greka – żałosne złachane doopiszcze

  67. „Moim zdaniem Konstytucja RP musi być zmieniona (…) przez ludzi światłych, którzy utworzą świeckie, demokratyczne i suwerenne państwo.” Ateista

    Ha ,ha, ha . Pytanie, gdzie Ty takich ludzi widzisz w naszym skatolicyzowanym kraju?
    Ta ledwie garstka takich, którzy udzielają się lub nie, po blogowiskach?

    Myślę ,że sam Profesor, nasz Gospodarz mógłby na podstawie swojego naukowego profesjonalizmu wespół z takowymi konstytucjonalistami „sklecić ” szkielet przyszłej , mającej znamiona przez Ciebie określonego państwa, konstytucji.
    Jeśli Polakiem może być tylko katolik to czas na emigrację i to nie bynajmniej wewnętrzną.

    Wyznawanie (wiara) czegokolwiek powinno być indywidualną i nie identyfikowalną cechą człowieka, aczkolwiek jak mawiał S.Staszic (ks. kat.) „wiara czyni człowieka głupim”. Toć głupim być, wstydem być powinno. Jeśli tak ,to największymi związkami ludzi głupich są wszystkie związki religijne. Głupota rządzi światem przy pomocy pieniędzy. Religie to narzędzie systemu do kontrolowania ludzi za pomocą wiary.

  68. Aaron Sprężyner,
    Tak, reprezentacja Polski odpadła w fazie grupowej dlatego, że w Polsce wprowadzono (a nie „przyjęto”, jak błędnie formułujesz) chrześcijaństwo później niż we Francji 🙂
    Akurat Litwini nie wstydzą się swoich bałtyjskich korzeni, ale w oparciu o nie budują swoja tożsamość. Tu ciekawy artykuł na ten temat:
    https://nczas.com/2018/04/27/poganstwo-wraca-na-litwe-wierzenia-baltow-ze-wsparciem-poslow/
    W Polsce natomiast słowiańskość która jest podstawą naszej kultury (analogicznie do bałtyjskości Litwy) traktuje się jako coś wstydliwego, a nawet obcego (sic!). Tu przykład:
    https://www.pch24.pl/choroszcz–rozancowa-modlitwa-ekspiacyjna-za-publiczne-oddawanie-czci-bozkom-poganskim–foto-,59864,i.html
    Można oczywiście rozważać nad korzyściami z pojawienia się chrześcijaństwa w średniowieczu (choć nie wiem czy ten sam entuzjazm podzielaliby spaleni na stosach „heretycy”), tak samo jak nad korzyściami z feudalizmu (który to akurat Francja porzuciła wiek wcześniej od Polski – i tu bym się raczej dopatrywał zależności), czy nad korzyściami z komunizmu – który jednak pomógł wielu krajom odbudować się z powojennej pożogi bez amerykańskich dolarów. Ale wszystkie te systemy się przeżyły, wypaczyły i zaczęły produkować więcej patologii niż korzyści. Dlatego odeszły do lamusa historii. Tak samo jak do lamusa historii odchodzi chrześcijańska dominacja w krajach europejskich – no i tu JAK ZWYKLE Polska jest na szarym końcu. Zapewne jak już Polska otrząśnie się z katolicyzmu i przejdzie w fazę liberalizmu, to Europa już dawno odejdzie od liberalizmu, a wejdzie w fazę np. nacjonalizmu opartego na głębokim poczuciu tożsamości etnicznej (germańskiej, słowiańskiej, bałtyjskiej, celtyckiej itd.). I tak samo jak zawsze reprezentacja Polski na mundialu pozostanie w fazie grupowej – na końcu 🙂

  69. Sprężyner i ontario dwie złachane klesze mendy kurwicy dostały… nawet Franciszek ich publicznie ochrzanił a Tadziki podniosły cenę…

  70. Oto przykład skatoliczenia doszczętnego:
    https://krakow.onet.pl/bugaj-zlikwidowali-boisko-bo-przeszkadzalo-zakonnikom/nje25r1
    Zaorane boisko, zlikwidowane bramki i rozebrane budynki klubowe. Pogoń Bugaj znika z piłkarskiej mapy Polski. Klub przegrał z zakonem bernardynów, którzy domagali się jego likwidacji. Piłkarskie mecze przeszkadzały duchownym w kulcie religijnym. Dodatkowo piłka podczas spotkań miała trafiać w zabytkową kapliczkę znajdującą się w sąsiedztwie boiska. O pomoc w starciu z C-klasowym klubem zakonnicy poprosili prezydenta Andrzeja Dudę oraz małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków.

  71. Kolejny przykład ;https://warszawa.onet.pl/ostroleka-zamkna-dworzec-autobusowy-bo-ksieza-podniesli-oplaty/qnb08p3
    Niecodzienna sytuacja w Ostrołęce. Z mapy miasta prawdopodobnie zniknie dworzec autobusowy. Wszystko dlatego, że kuria diecezjalna, będąca właścicielem terenu, na którym dotychczas funkcjonowały przystanki i poczekalnia z kasami, postanowiła znacznie podwyższyć opłaty spółce „Polonus”, dzierżawiącej obiekt. Postawione warunki finansowe okazały się nie do zaakceptowania dla zarządu firmy.

  72. Panie Profesorze,‎
    Co z tego, że kościół rzymski, zwący się katolickim czyli powszechnym, słynie z afer, w tym głównie ‎seksualnych albo na podłożu seksu, skoro prawo obowiązujące w Polsce nie zabrania posiadania i ‎głoszenia niemądrych i w oczywisty sposób nieprawdziwych, irracjonalnych poglądów oraz ich ‎rozpowszechniana, choćby nawet były one wyraźnie szkodliwe społecznie – mowa tu oczywiście o ‎prawie do publicznego uprawiania kultu religijnego i zachęcania do uprawiania tegoż kultu innych, w ‎tym nawet nieletnich, mimo że kult religijny wszelakich wyznań nie ma przecież nic, ale to nic ‎wspólnego, z rozsądkiem i obiektywną prawdą. Należałoby więc najpierw zabronić uprawiania ‎religijnej propagandy, jako deprawującej umysły, szczególnie zaś dzieci i młodzieży. Inaczej, to Polacy ‎będą wciąż praktykować rzymską wiarę, a kler tegoż kościoła wciąż będzie mieć władzę nad umysłami ‎‎(„duszami”) znacznej części Polaków, hamując w ten sposób rozwój Polski i czyniąc z niej zacofany i ‎zabobonny protektorat Watykanu.‎

  73. głos zwykły
    Tak, chrześcijaństwo, a wiec także katolicyzm rzymski, jest herezją powstała na łonie judaizmu czyli ‎religii (staro)żydowskiej. Nie sposób jest więc wytykać tych wszystkich przykrych przywar katolikom ‎rzymskim i innym chrześcijanom, nie wypominając ich także i tzw. starszym braciom w wierze, czyli ‎wyznawcom judaizmu. Niech więc Pan Profesor z racji swych tradycji rodzinnych zajmie się ‎wykorzenianiem w Polsce tradycji religii judaistycznej, tego fundamentu chrześcijaństwa a więc także i ‎katolicyzmu rzymskiego. Tak będzie nie tylko elegancko, ale przede wszystkim – koszernie.‎

  74. Ateista 19 sierpnia o godz. 18:12‎
    PRL miał świecką konstytucję, ale ludzie tacy jak prof. Hartman przyczynili się do jej obalenia.‎

  75. Ateista 19 sierpnia o godz. 18:12‎
    PRL miał świecką konstytucję, ale ludzie tacy jak prof. Hartman przyczynili się do jej obalenia. Art. 82 ‎punkt 2: Kościół jest oddzielony od państwa.‎

  76. Aaron Sprężyner,
    Początkowo pomyślałem, że Twoja analogia średniowiecznego chrześcijaństwa do mundialu to jakaś intelektualna wpadka, ale po przeczytaniu kolejnego wywodu, gdzie przeciwstawiasz religię katolicką prawu do powszechnego posiadania broni, stwierdzam, że jakiś dziwny jesteś. Niedawno w Polsce pojawiły się projekty ułatwienia dostępu do broni, ale nie słyszałem, by kościół protestował. W żaden sposób też ie odnosi się do budowy nowych strzelnic, które przecież propagują nabycie umiejętności strzeleckich i zachęcają do posiadania broni. Protestują za to przeciw zalegalizowaniu związków homoseksualnych – a ile osób zginęło wskutek trzymania się za ręce osób tej samej płci? 🙂 Mnóstwo osób ginie wskutek wypadków samochodowych, duża ilość wskutek jady po pijaku – księża jednak nie protestują przeciwko samochodom, ani nawet nie propagują jazdy na rowerze, wprost przeciwnie, święcą auta dając tym samym złudne wrażenie, że dzięki pokropieniu samochodu wodą kierowca będzie bezpieczny. Mam takiego znajomego, który wprawdzie nie zapina pasów, ale za to ma na desce rozdzielczej przyklejony obrazek z Krzysztofem – na pewno go uratuje w razie kolizji. Czy wiesz, że rocznie ofiar śmiertelnych spowodowanych przez pijanych kierowców w samej tylko Polsce jest więcej, niż ofiar terroryzmu w całej Europie? A wiesz ile jest utonięć w wakacje? Ale nie słyszałem, żeby kościół katolicki wprowadzał zakazy kąpieli w zbiornikach wodnych. Przerzucanie się więc liczbami ofiar nie ma sensu, gdyż w doktryny religijne nie się elastyczne i nie bazują na badaniach statystycznych. Wiesz ile jest zarazków w wodzie święconej przy wejściu do kościoła? Ale co tam, ważne, że „święcona”, to są teraz święte zarazki 🙂
    Co zaś do pedofilii w kościele katolickim, to nie tyle problem jest ona sam w sobie, bo pedofilem może być np nauczyciel W-Fu. Nie ma jednak żadnej kasty wuefistów, która by tuszowała zachowanie nauczyciela i w przypadku wykrycia tego procederu jest on natychmiast usuwany z placówki. Co innego z księdzem – sprawę się tuszuje, a nierzadko ostracyzm spotyka ofiarę. I na tym polega problem. Próba obrony takiego procederu poprzez rozmywanie tematu na nauczyciela w-f jest żałosna. Jesteś tak mocno zindoktrynowany przez katolicyzm, że nie potrafisz powiedzieć „to okropne, nie godzę się na to”, tylko zaczynasz bronić oprawców utożsamiając się z nimi.
    Uświadom sobie jedno – zdecydowana większość Polaków krytykujących kościół katolicki jest lub było katolikami. Daje im to rzetelne podstawy do wiarygodnej krytyki pochodzącej z autopsji. Zauważ, że trend europejski (w tym i polski) jest taki, że ludzie odchodzą z kościoła katolickiego, a nie do niego wstępują. Większość z nich od urodzenia poddawana jest indoktrynacji katolickiej, a mimo to potrafią spojrzeć na swoje otoczenie krytycznie. Broniący ślepo katolicyzmu to nie są konwertyci z innej religii, czy nawróceni ateiści – to sa osoby indoktrynowane od najmłodszych lat, dla których bycie katolikiem tak mocno determinuje ich życie, że są w stanie uzasadniać katolickie zbrodnie tylko dlatego, żeby się ten ich świat nie zawalił. No bo jak to, przez całe życie chodzili do kościółka, zdobywali kolejne levele (chest, bierzmowanie, ślub), tyle różnych wyrzeczeń ponieśli i nagle to wszystko miałoby iść na marne? Nie, dlatego trzeba za wszelka cenę uzasadniać istnienie tego systemu oraz utrudniać ludziom dokonywania samodzielnego wyboru. Oczywiście, każdy sobie myśli, że on jest autonomiczną jednostką i dokonał samodzielnego wyboru pozostając katolikiem, wiec swoje dziecko indoktrynuje celowo tak, żeby jak najpóźniej dowiedziało się, że jest jakiś wybór i ma świadomość o swojej mocy sprawczej w tym względzie. Zapomina jednak, że tak samo był marionetką w rękach swoich rodziców.
    Kwestionujesz sprawę wójta, który twierdzi, że dla osób nie będących katolikami nie ma miejsca w Polsce – proszę, oto link:
    https://oko.press/wojt-z-pis-w-polsce-nie-ma-miejsca-dla-niewierzacych-i-pyta-o-pochodzenie-etniczne-czlonkow-fundacji-wolnosc-od-religii/
    Tylko że i tak będziesz go bronił, uzasadniał, odwracał kota ogonem.
    Co ciekawe, nie ma żadnej zależności pomiędzy deklaratywną religijnością a liczbą przestępstw, od powieszenia dekalogu czy krzyża na ścianie wcale ludzie nie będą bardziej uczciwi, przyjaźni, lepsi. Jest to jedynie umieszczenie symbolu religijnego w przestrzeni mające na celu oznaczenie terenu wpływów nie różniące się niczym od graffiti z nazwą klubu sportowego informującego jacy kibole terroryzują tę okolicę, czy obsikaniem drzewa przez psa. Za takim wieszaniem dekalogu nie idzie żaden szacunek dla drugiego człowieka – wprost przeciwnie zauważ, że na tej samej liście znajduje się potępienie zabójstwa, kradzieży jak i kult innych bogów. Co więcej, ten kult innych bogów jest na pierwszym miejscu – wiec chyba najważniejszy. I tak właśnie jest. Bo czy można być katolikiem i mordercą, bandytą? Można. Można być katolikiem i złodziejem? Można – więzienia w Polsce są przepełnione katolikami. Ale czy można być katolikiem i modlić się do innych bogów? No, nie można! Nikt nie nazwie katolikiem osoby modlącej się do Allaha, Peruna, Zeusa. I na tym polega cały problem – nie chodzi o jakieś tam zasady, uczciwość, bezpieczeństwo, dobrobyt – chodzi o KULT. Powierzchowny, dewocyjny i płytki, wg którego modły do Jezusa czynią osobę dobrą, a modły do boga niekatolickiego lub żadnego czynią tę osobę złą. Reszta – a więc uczciwość, szacunek do innych – nie są istotne, istotne jest przed jaką figurą chylimy głowę. I na tym polega cały problem. Jasno mówi to wójt: „Tylko w jedności z Bogiem człowiek jest zdolny obdarzać innych prawdziwym dobrem, a w przeciwnym wypadku może przekazywać tylko zło piekła”.
    Z resztą co tu gadać – albo ktoś się od indoktrynacji potrafi uwolnić, albo nie potrafi. Największy problem w hodowli kur w klatkach półotwartych jest to, że większość z nich z tych klatek nie chce wychodzić. Klatka daje im poczucie bezpieczeństwa. Z ludźmi jest podobnie.

  77. waldi 20 sierpnia o godz. 22:18
    Piszesz oczywiście o Torze, czyli Piśmie Świętym Izraelitów, na podstawie którego chrześcijanie i ‎muzułmanie utworzyli swoje święte księgi. Czy też może o mitologii greckiej bądź też słowiańskiej?‎

  78. Dwudziesty drugi dzień powstania.
    Dwudziesty drugi dzień nadziei.

    „Zwycięstwo”

    Żołnierze zdobyli ważny gmach,
    ludzie całują żołnierzy,
    zwycięstwo.

    Stróżka biegnie z chorągwią
    na czwarte piętro, do okna.
    Trafia ją kula.

    Kiedy ją niosą, jej oczy
    jeszcze nie wiedzą,
    że ona już umarła.

    Potem
    jej oczy zaczynają się dziwić.
    I umierają jej oczy ze zdziwienia,
    że ona już umarła.

  79. @glos zwykly. Niezwykly z ciebie tuman skoro wydaje ci sie, ze jestes dowcipny ze swoim w rzeczy samej antysemickim wpisem. Jak nie masz nic do powiedzenia bo nie rozumiesz o czym prof.Hartman mowi, toz czlowieku nie odzywaj sie i nie kopromituj. Dotyczy to wszystkich, ktorym przypominaja sie przodkowie naszego Gospodarza jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie.Swoich przodkow aby na pewno znacie. A jesli nawet to co niby z tego wynika. Resortowe dzieci, komunistyczne geny, czy co tam jeszcze. Na prawde w to wierzycie.’No to wymeldujcie sie z tego bloga, bo to nie jest miejsce dla kretynow.

  80. http://ocdn.eu/images/pulscms/OTA7MDMsMmU0LDAsMSwx/2701be867e3c63f8d44686ff7dc002fe.jpg
    Zachodniopomorskie – największe atrakcje
    Niedaleko Białogardu leży Tychowo, gdzie znajduje się największy w Polsce głaz narzutowy. Jest ogromny – podobno jeden z książąt Pomorza Zachodniego wjechał na niego karocą zaprzężoną w cztery konie i zawrócił nią. „Trygław” – bo taką nazwę nosi – ma obwód 50 m, wysokość nad ziemią 3,8 m, pod ziemią ukryte jest jeszcze ponad 4 m głazu, jego długość to 13,7 m, a szerokość 9,3 m. Ma około 700m3 objętości i waży ok. 2000 ton.

    Fot. Agencja BE&W
    Ki diabeł kazał postawić na szczycie ten znak zniewolenia?

  81. ” Należałoby więc najpierw zabronić uprawiania ‎religijnej propagandy, jako deprawującej umysły, szczególnie zaś dzieci i młodzieży. Inaczej, to Polacy ‎będą wciąż praktykować rzymską wiarę, a kler tegoż kościoła wciąż będzie mieć władzę nad umysłami ‎‎(„duszami”) znacznej części Polaków, hamując w ten sposób rozwój Polski i czyniąc z niej zacofany i ‎zabobonny protektorat Watykanu.‎” JohnKowalsky

    Nie ma komu zrobić to, co „należałoby”.
    Wiem ,że trzeba by było zmienić styl myślenia ludzi, ale to jeszcze bardziej niemożliwe w takiej sytuacji jak teraz. Skatoliczenie, czyli to takie „umeblowanie „mózgu , które nie pozwala nawet na myślenie o jakichkolwiek zmianach a jedynie kosmetycznych poprawkach po odpowiednim imptrimatur. KK nie po to wziął władzę aby ją teraz oddać tak bez mrugnięcia okiem.

  82. samba kukuleczka
    21 sierpnia o godz. 21:46

    Nie przeszkadza mi, że nawet Wittgensteinowi – logikowi i filozofowi jezyka – spodobała się ta fraza:
    Spężyner vel kukuła żałosna menda podsrywa na forum „w zastępstwie”, ale tym samym rozkalibrowanym odbytem, pracowicie roznosząc swój smród… prawdziwy katolibański smog…

  83. Optymatyk 23 sierpnia o godz. 15:35
    Rację masz, niestety…

  84. Jakub
    Profesor Hartman jest mocno przywiązany do swego pochodzenia, a więc śmieszne jest, kiedy ‎krytykuje on katolicyzm za grzechy judaizmu – religii, która wydała na świat katolicyzm, czyli za ‎nietolerancję, dwulicowość, hipokryzję czy rasizm. Nigdzie nie widziałem, aby prof. Hartman odżegnał ‎się od swego pochodzenia, w tym od z definicji wstecznych, religianckich poglądów jego dziadka, ‎rabina Izaaka Kramsztyka, absolwenta, a w późniejszym okresie wykładowcy warszawskiej Szkoły ‎Rabinów, gdzie wykładał on Talmud, „dzieło” znane ze swego rasizmu, nietolerancji dla innych ‎wyznań i pogardy dla gojów (goim), czyli nie-Żydów. Przypominam że ta szkoła Rabinów to była ‎szkoła średnia otwarta tylko dla męskiej młodzieży żydowskiej, a nauka obejmowała w niej głównie ‎Torę, Midrasz i Talmud.‎

  85. głos zwykły
    20 sierpnia o godz. 11:44

    … kolejny palant katolicki czyli bejsbol

  86. @ John Kowalski. Za pozwoleniem drogi panie, ale to p. Hartman decyduje do czego i kogo w swojej rodzinie jest przywiazany lub nie i ani pana o tym informowac nie musi ani tez publicznie odzegnywac sie od pogladow wlasnego dziadka.Moze je nawet podzielac, co wcale nie koliduje z kryrycznym stosunkiem do KK. Moj akurat dziadek urodzil sie w Afganistanie w plemieniu Patanow podobnie jak moj ojciec, ktory w wieku dwu lat przyjechal do Rosji a po ponownym ozenku dziadka do Polski. Jestem dosc przywiazana do mojego dziadka Patana czy to wg pana oznacza, ze naleze do Talibow , wsrod ktorych pewno mam sporo kuzynow i kuzynek i ze mam zamiar cos wysadzic w powietrze, bo sie publicznie nie odzegnuje od swoich przodkow. A przynajmniej panu nic o tym nie wiadomo.

  87. jakub01 24 sierpnia o godz. 22:06
    ‎1. Oczywiście, że p. Hartman decyduje do czego i kogo w swojej rodzinie jest on przywiązany lub nie, ‎ale jeśli krytykuje on katolicyzm (czyli odłam chrześcijaństwa), to nie może on jednocześnie chwalić ‎judaizmu, z którego przecież wywodzi się katolicyzm.‎
    ‎2. Miejsce Azjatów jest w Azji, a więc miejsce Afgańczyków jest w Afganistanie, tak jak Lechitów w ‎Lechistanie, ale przecież nie każdy Afgańczyk jest Talibem, tak samo jak nie każdy Polak jest ‎zwolennikiem PiS-u. W swoim czasie istniała przecież w Afganistanie dość w silna i będąca u władzy ‎partia komunistyczna. Równie dobrze można by więc wyzywać Ciebie od komuchów…‎
    ‎3. Jakub to jest imię żydowskie a nie afgańskie.‎

  88. Po raz szósty dopytuję się gdzie są te rzekome zastępy księży pedofilów i gdzie są te mniemane dowody, że odsetek pedofilów wśród księży jest znacząco wyższy niż średnia dla męskiej populacji w tym samym wieku. Bo jeżeli wśród księży faktycznie jest dwa procent pedofilów (skąd te dane – głupie pytanie, oczywiście znikąd) to i tak jest to MNIEJ niż średnia dla dorosłych mężczyzn

    I po raz szósty nie doczekam się absolutnie żadnej odpowiedzi. 🙁

    BTW na pytanie skąd Autor wie, że wśród księży jest nadreprezentacja homoseksualistów, też nie ma żadnej odpowiedzi. Owszem, w tego rodzaju czysto męskiej populacji, takiego nadmiaru należałoby oczekiwać, ale co innego postawić nawet prawdopodobną, ale jednak tylko hipotezę, a co innego, jej dowieść.

    Również twierdzenie, że ktoś, kto podobno chronił i bronił homoseksualistę Paetza musi z pewnością nienawidzić i zwalczać homoseksualistów, jest, jakby to rzec… … mało spójne 🙂

  89. Jakub i. Deser. Nie mam nic wspólnego z religią. Wydaje się jednak, ze w kategori bzdurzenia religinego i poza religią chrześcianie i narodowcy są epigonami

  90. Co do antysemityzmu, to po okresie terroru stalinowskiego i hitlerowskiego, używając tego terminu, jako epitetu zastanawiałbym nad jego sensem. W systemach tych nie było ocalenia dla uznanych za zbędnych dla imperiów. Po okresie tego terroru zaś w zasadzie nie było już zbędnych. My Polacy zostaliśmy, bo Żydzi byli zbędni imperiom, akurat na tym terytorium. Nasza obecna postawa wobec Żydów wynika z tej zaszłości.

  91. pilaster
    27 sierpnia o godz. 14:59

    …pilnuj tyłów chyba, że lubisz… zabawy z księdzem w pokaż ptaszka…

css.php