Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Kler

6.09.2018
czwartek

„Kler” nadciąga. Obywatelu, idź na ten film!

6 września 2018, czwartek,

28 września premiera dawno wyczekiwanego filmu Wojtka Smarzowskiego „Kler”. W internecie ogłoszono akcję „Masowe oglądanie filmu »Kler« w celu jego popularyzacji”. W pełni popieram tę inicjatywę i również zachęcam wszystkich do szturmu na kina pierwszego dnia. Niech władza zobaczy te kolejki, niech zobaczy, że moralność publiczna nie jest sprawą dla ludzi obojętną. A rzecz właśnie moralności publicznej dotyczy – w kraju wszak wciąż panoszy się zdeprawowana i niebezpieczna organizacja, która w dodatku uzurpuje sobie prawo do moralnego pouczania społeczeństwa, a samą siebie ośmiela się nazywać świętą.

Bywa tak, że pójście do kina ma znaczenie deklaracji politycznej i stanowi akt moralnie znaczący. Tak jest właśnie w tym przypadku. Zachęcam zwłaszcza katolików, bo każdy z nich, płacąc na Kościół, bierze współodpowiedzialność za jego tragiczne patologie i nadużycia, których początki giną w pomroce dziejów, a końca nie widać. Komu jak komu, ale katolikom szczególnie powinno zależeć na tym, aby morale ich Kościoła i jego duchowieństwa nie odstawało tak dramatycznie od średniej…

Nie widziałem jeszcze filmu, ale wiem o nim kilka rzeczy. Po pierwsze, jest to film utrzymany w konwencji sensacyjnej z elementami satyry, do której istoty należą przerysowanie, umowność, pewne uproszczenia sytuacyjne. „Drogówka” nie odzwierciedla pracy policji drogowej jeden do jednego. A jednak film jest prawdziwy, bo każdy wie, jakie są prawa satyry czy filmowej publicystyki – ważne, aby godne napiętnowania zjawiska zostały pokazane w swej istocie, a niekoniecznie w całkiem realistycznych proporcjach.

Po drugie, film „Kler” został nakręcony z wielką dbałością o szczegóły, w stałej konsultacji i pod stałą pieczą osób bardzo kompetentnych w kwestiach rytuałów katolickich oraz wewnętrznego życia Kościoła katolickiego. Tam nie będzie „ściemy”.

Po trzecie, film – choć fikcyjny – jest opowieścią z kluczem, a jego fabuła sklejona jest z nieco udramatyzowanych, lecz prawdziwych historii. W centrum uwagi stoi postać pewnego ważnego duchownego, znanego z pazerności i zamiłowania do alkoholu. Tyle mogę powiedzieć na dziś, nie obejrzawszy filmu. Wystarczy, żeby iść samemu do kina i innych do tego zachęcić.

Kościół katolicki znajduje się w szalonym kryzysie. Skandal goni skandal, ekspiacje i przeprosiny, najczęściej bardzo spóźnione i niepowiązane z działaniem, nie robią już wrażenia, a kolejne krajowe oddziały upadają jak kostki domina. W kilku krajach, gdzie jeszcze niedawno Kościół był wszechwładny, dziś budzi tylko gniew, a zamiast dochodu przynosi długi i strapienia. Ale nasza wieś, spokojna, nasza chata z kraja. Przynajmniej tak sobie myślą polscy biskupi. Mylą się. Burza nie ominie naszego kraju. Chmury już się zbierają – za chwilę nadejdzie godzina prawdy i gniewu, rozbłyśnie niebo i posypią się gromy. Tak jak to się stało w Hiszpanii, Irlandii, USA, Australii, Belgii, Chile i dokonuje się w kolejnych krajach. Złodziejstwo i pazerność mogą zostać wybaczone, ale pedofilii nie będzie bronił nawet PiS. Tylko patrzeć, jak ofiary księży dokonają zbiorowego coming outu i zaczną mówić chórem, a nie każda z osobna, opowiadając reportażystom swoje historie. Tylko patrzeć, a partnerki i dzieci księży powiedzą Polakom: „tak, istniejemy, i są nas tysiące – nie byliśmy traktowani fair przez naszych partnerów i ojców”. Tylko patrzeć, a Polacy zadadzą sobie pytanie, czy Polska jest wolnym krajem, czy kościelnym folwarkiem. Tylko patrzeć, aż połowę narodu zacznie mierzić kościelny bałwochwalczy kult jednostki.

Być może tym pierwszym gromem wyzwalającym wielką burzę będzie właśnie film Smarzowskiego. Oczywiście, producenci na to właśnie liczą. Filmowi będzie towarzyszyć książka i inne publikacje – ma się dziać. Rzecz jasna, bardzo pomogłyby protesty fundamentalistów pod kinami, próby zastraszania dystrybutorów i obsobaczanie Smarzowskiego z ambon. Bardzo bym chciał, żeby tak się właśnie sprawy potoczyły, bo nic tak skutecznie nie rozreklamowałoby filmu i nie nadałoby mu rangi ważnego społecznego i politycznego wydarzenia niż nerwowa reakcja Kościoła. Jednak kościelni piarowcy dobrze to wiedzą i bardziej prawdopodobne jest, że biskupi będą próbowali film przemilczeć i zbagatelizować. I o to właśnie chodzi, aby im się to nie udało.

Z premierą „Kleru” wiążę duże nadzieje, bo trailer nieźle „zawiralował” i w ogóle atmosfera oczekiwania narasta. A wszystko to jeszcze ma miejsce u progu sezonu wyborczego, co też nie jest bez znaczenia. PiS zapewne nie pójdzie na wojnę ze Smarzowskim, bo ma inne problemy, a biskupi też muszą pilnować wyborów i na walce z filmem obnażającym obyczaje kleru wiele w tym kontekście nie zyskają. Będzie więc burza, a po burzy spokój. Albo i nie. Oby nie! Czas pokaże. Tymczasem kto Polak, ten do kina!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 93

Dodaj komentarz »
  1. od kleru, nawet filmowego, trzymam się z zasady z daleka

  2. Smarzowski. Byłem na „Weselu”. To było coś nowego, a może ja spoglądalam na film z wlaściwej- wówczas – strony barykady.
    Zaliczylam „Dom zły”, „Różę”.
    Utwierdziłam się.
    A później jakoś urwało się.
    „Drogówka” zraziła mnie ferią zwiastunów, pokazując, że to film który z jakiegoś tam problemu zrobił przesympatyczny film dla mas.
    „Wołyń”?
    Za dużo o tym wiem, aby uznać, ze fabularny film zrobiony dla kasy jest najlepszą formułą dyskusji o tamtych tragicznych zdarzeniach.
    A „Kler”?
    Dziękuję. Poczytam sobie „Zdradę klerków”.
    Też na czasie.

  3. krebs06 6 września o godz. 15:05
    Me too!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chętnie obejrzę bo wiem z innych filmów „Smarzola” ,że zrobił to jak zwykle świetnie, bez owijania w bawełnę. A czy będą jakieś skutki ,o jakie chodzi Profesorowi? , nie wiem, ale myślę ,że po trochu tego i tego i jak zwykle wszystko rozejdzie się po kościach.
    JPII w niebiesiech czuwa aby duch nie wygasł.
    „Bo u nas jest, jak jest, i kazdy o tym wie”, mówią jakże trafne słowa piosenki.
    Ukrzyzowany kraj , sklerykalizowany kraj …., śpiewać na melodię „Ukochany kraj”.
    Polecam dobrą książkę pod tym samym tytułem jak film „Kler” E.Drewermanna
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/166177/kler-psychogram-idealu

  6. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/otwock-ksiadz-skazany-za-molestowanie-pracuje-nieopodal-podstawowki/4ytn5w1
    Ksiądz skazany w 2014 roku za molestowanie 11-letniego ministranta został administratorem Domu Księży Emerytów w diecezji warszawsko-praskiej – podaje OKO.press. Jak podkreśla wp.pl, teraz Grzegorz K. pracuje w odległości ok. 200 metrów od szkoły podstawowej.

    „No cóż z pedofila stał się nekrofilem. Przeszedł cały cykl życia produktu…” komentarz

    Tak się czymkolwiek przejęli.

  7. Noooo, już, już klerykałowie z PO (Kopacz, Tusk, Schetyna, Komorowski – sama śmietanka partyjna PO) popierana przez Hartmana już pędzą i patrzą na kolejki do kina, już widzą, że moralność publiczna nie jest sprawą dla ludzi obojętną.

  8. Optymatyk
    Od roku 1990 nie oglądam z zasady polskich filmów. Są to bowiem już tylko popłuczyny po ‎Hollywood.‎

  9. @Optymatyk

    Czy możesz określić precyzyjniej na czym polegała zbrodnia owego księdza?

  10. W dawnych, bardzo dawnych latach doświadczyłem „miłosierdzia” katolickiego.Nie z mojej „winy” zostałem ochrzczony w wierze prawosławnej. Gdy katechetka ( a było to dawno, dawno temu – początek lat 60-tych) „poznała me wyznanie”, zostałem wyrzucony z lekcji religii. Przeżyłem to, jako dzieciak niesamowicie. Odczułem wówczas, co znaczy „zaślepienie wiarą”. Gdy brałem ślub, ksiądz zażądał świadectwa chrztu… i tu zaczęły się „schody”…. Nie warto o tym wspominać. Ważne jest, że w naszym kraju jest „tolerancja” i „miłość do bliźniego swego”. Dobrze, że nie byłem czarnoskórym „Polakiem”

  11. Moja żona ( od prawie 45 lat) opowiadała o molestowaniu dzieci przez księdza z tytułem doktora, któremu parafianie w małym miasteczku na zachodzie Polski wystawili po jego śmierci pomnik na miarę Wieży Eiffla. Po śmierci, przyjechała jego córka i zabrała wszystkie prywatne rzeczy. Jak mówiła mi żona, dzieci ( w tamtym czasie) nie zdawały sobie sprawy co znaczyły dotykania w miejsca intymne i głaskania po brzuszkach.

  12. Film w wiadomej konwencji na temat duchownych katolickich to wyzwanie na miarę oczekiwań niezbyt lotnego gimnazjalisty i niestety jak się okazuje…profesora szacownej uczelni.
    Przy średnim wzmożeniu intelektualnym byłbym w stanie skrobnąć jakiś szkic do filmu z takim morałem, ale dojrzeć jakiś głębszy sens w trwaniu monumentalnej instytucji nawet w tej niezbyt porywającej konwencji jaką obserwujemy ostatnio to jest dopiero wyzwanie.
    A ja staram się – wbrew zgorszeniu gawiedzi – spojrzeć na sprawy wiadome z pewną dozą życzliwości dla oskarżonego, bo po pierwsze to jest dzisiaj naprawdę trudne (nie znaczy, że zupełnie niemożliwe) ,a ja lubię – zdaniem niektórych- idiotyczne wyzwania
    I po drugie pokazać, że ktoś o wybitnie lewicowym (ale nie lewackim) spojrzeniu na sprawy publiczne może w religii widzieć głównego sojusznika w sensowym urządzeniu świata na te jego ostatnie prawdopodobnie już dziesięciolecia…
    …a wroga lokalizować i nazywać w zupełnie w innym miejscu niż go widzą ekspresyjnie nastawione do wszelkich przejawów bytu- mało kumate o co w tym wszystkim chodzi i prostacko manipulowane – tzw. oświecone masy.

  13. Pod kinami i tak ustawia sie nadgorliwcy z jakiegos kolka rozancowego czy diabli wiedza czego. Ale jak mysle, nawet powodzenie filmu niczego nie zmieni. Polak tam swoje wie, o pedofilii kazdy juz slyszal wiec ma „wyrobione” zdanie i go nie zmieni pod wplywem filmu.
    @krebs 06 i JK. Dzis trzymac sie z daleka od kleru, oznacza trzymanie sie z daleka od spraw publicznie niezwykle istotnych, wrecz zywotnych dla kraju.Nie musze przeciez tego wyjasniac.Kler wplywa na zycie kazdego Polaka, nawet takiego jak ja, ktory od ponad trzydziestu lat nie mieszka w kraju ale na ktorego postrzeganie przez innych polityka przeciez ma wplyw.Chocby to bylo postrzeganie powierzchowne i pelne stereotypow, do czego KK przyczynia sie zreszta szczegolnie.

  14. @Panie Hartman,ze nasza chata z kraja, to nie tylko biskupi mysla, polowa narodu conajmniej tak mysli. Bosmy przecie wyjatkowi, bo nas to panie, ten caly swiatowy syf nie dotyczy.Pedofilia w kosciele -jasne, ale nie w moim, bo unas to sie takie rzeczy na parafii na pewno nie dzieja, tu porzadni ludzie som.

  15. @Samba Kukuleczka. Film nie jest forma dyskusji, co najwyzej glosem w dyskusji, do ktorej sklania. Nie wiem jaki zawod wykonujesz dla idei a nie dla kasy, ale tworcy filmowi z czegos musza zyc.Moze tego nie wiesz ale nawet ekipa techniczna i administracyjna, to takze tworcy filmu.Wszyscy maja pracowac za darmo? Dlaczego?

  16. Zgadzam się z opinią Samby. Smarzowski robi coraz słabsze filmy. Zwiastun „Kleru” zupełnie jak zwiastuny filmów Patryka Vegi. Film może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

  17. @jakub01
    Ja nie neguję formalnych rozwiązań użytych w trakcie produkcji danego filmu i samej idei filmu robionego dla kasy.
    Jedynie wyraziłam opinię, że są tematy, wątki, zdarzenia tak skomplikowane, tak niejednoznaczne, że formuła fabularnego filmu nie jest najszczęśliwsza.
    Po prostu w momencie kiedy producent wykłada kasę na tak skomplikowany film jest nieuniknione, że pierwsze pytanie które zada potencjalnemu reżyserowi ( scenarzyście) a jaki będzie morał z tego filmu, bo ja oprócz tego że chce na filmie zarobić, nie chcę podpaść
    – Panu Prezydentowi
    – panu Premierowi
    -papieżowi
    -przewodniczącemu ONZ
    -przywódcy wiadomego sąsiedniego państwa
    -Trybunałowi Sprawiedliwości w Hadze
    -autorom niektórych blogów i ich nieustającym adoratorom
    -Prezesowi Polskiego Związku Wędkarskiego, bo mam w nim akurat ulgową składkę członkowską
    – i oczywiście mojej teściowej

    I dopiero po uzyskaniu zapewnienia i zapisania w obecności 2 notariuszy że ta akurat puenta będzie widoczna na ekranie,mógł reżyser Sm. przystąpić do produkcji filmu.

  18. Dżonas
    6 września o godz. 18:08

    Dżonas, prawda! Inaczej postępują judaiści, islamiści, prawosławni. Zwłaszcza w judaizmie i islamie oraz prawosławiu jest tolerancja, że ho, ho, ho.

  19. Panie Hartmanie, dziękuje Panu za rekomendacje filmowego tytułu.
    Pozdrawiam Pana i czytających mój krótki komentarz z liberalnych Słubic nad Odra, w Lubuskiem.
    ZA mego życia, polski Kościół powszechny zbankrutuje, ale nie tylko z tytułu pedofilskich ekscesów.

    To także,za niepoprawne papiestwo Wojtyły.
    Rakoczy

  20. Jak to mawiano w partii: kler nam się pcha, towarzysze.

  21. Samba kukułeczka 6 września o godz. 17:52‎
    Zbrodnia każdego księdza polega na tym, że sprzedaje on za realne pieniądze nieistniejące realnie ‎dobra, w tym odpuszczenie grzechów oraz wieczne szczęście w nieistniejącym raju.‎

  22. Jakub01 6 września o godz. 19:04‎
    Rozumiem, że według Ciebie powinienem się trzymać jak najbliżej kleru. Tyle, że ja duchy nie wierzę, ‎także w duchy podobno święte.‎

  23. „Jednak kościelni piarowcy dobrze to wiedzą i bardziej prawdopodobne jest, że biskupi będą próbowali film przemilczeć i zbagatelizować.”

    I „ciemny lud” to kupi. Nie ma w Europie narodu, który miałby bardziej przeorany czy jak kto woli zlasowany mózg przez kościół niż polski suweren. Ja jestem „mądry”, bo mogę sobie na to patrzeć z boku, ale także jestem w mniejszości, ponieważ nawet za granicą kościół trzyma Polaków w stalowym uścisku. Nie ma nadziei. Za obietnicę nieba Polacy pozwalają gwałcić swoje dzieci, bo to przecież tylko „niewinne pieszczoty”, żadne „brutalne zachowania” jak twierdzi prominentny pisowiec.

  24. @samba kukułeczka

    A czy ja gdzieś pisałem o jakiejś zbrodni?

  25. @dzonas. Pana zona moze myslala,ze dzieci nie wiedza co oznacza dotyk w miejsca intymne. Dzieci roznie ukrywaja swoj wstyd,nieraz udajac nawet przed soba niewiedze. Tak na prawde, kazde dziecko czuje do takich dotykow instynktowny wstret.Tak dziala biologia.Do tego dzieci wychowywane religijnie sa wrecz uczone wstydliwosci zwiazanej z cialem w ogole. Szok musi byc niewiarygodnie potezny. Dziecko wychowane w przekonaniu,ze cialo jest czyms oczywistym a zainteresowanie roznymi jego aspektami to zupelnie naturalna ciekawosc ,jak sadze -przezywaloby mniejszy szok, mniejszy wstyd z powodu molestowania, moze nawet latwiej byloby takiemu dziecku wyjsc z traumy. Moze niezbyt jasno sie wyrazam a nie chce byc zle zrozumiana. Chodzi mi o to, ze wstydliwosc wpajana dzieciom z powodu wlasnej cielesnosci sprawia moim zdaniem,ze szok jest podszyty poczuciem winy i blokuje dziecko kompletnie.Im wieksza wstdliwosc tym wieksze poczucie winy. Wstyd moze zabic, doprowadzic do samobojstwa.Operowanie wstydem jest ulubionym narzedziem kosciola i podnieta dla pedofili.To wstyd moze sprawiac iz na zewnatrz dziecko udaje, iz nie wie czym jest niewlasciwy dotyk, podczas gdy wewnatrz dygoce ze wstretu.

  26. samba kukuleczka
    6 września o godz. 18:49
    „ale dojrzeć jakiś głębszy sens w trwaniu monumentalnej instytucji nawet w tej niezbyt porywającej konwencji jaką obserwujemy ostatnio to jest dopiero wyzwanie.”
    Które to czasy możemy zaliczyć do porywającej konwencji, skoro ostatnio dla tej korporacji kiepska koniunktura nastała? Moim zdaniem czym bardziej wstecz tym gorzej; zbrodnie, stosy, tortury, rzezie etc. Chociaż gwoli sprawiedliwości protestanci, jak to metaforycznie wyraził Józef Hen równie ochoczo zbierali drewno na podpałkę. Zresztą wszystkie religie są siebie warte. Zaś historia watykańskiej korporacji uznana przez nią samą (korporację nie historię) za świętą zasadza się na kłamstwie, przemocy i zbrodni. Cywilizacja, kultura europejska, postęp, rozwój myśli, wolność została zbudowana w opozycji do tzw „wartości chrześcijańskich” a nie na nich jak to wmawiają nam watykańscy agenci. Mamy obecnie Polsce prawnie usankcjonowane wartości chrześcijańskie a jaka jest kondycja moralna ich stróżów wszyscy(?) widzimy.

  27. Profesor napisał, że
    cyt: „film „Kler” został nakręcony z wielką dbałością o szczegóły, w stałej konsultacji i pod stałą pieczą osób bardzo kompetentnych w kwestiach rytuałów katolickich oraz wewnętrznego życia Kościoła katolickiego.”

    Ciekawe, którzy biskupi byli tymi „konsultantami” i za ile?
    Na współpracę realizatorów filmu z cenzurującym go klerem wskazuje także fakt, że sam reżyser zaprezentował swoje „dzieło” w wersji roboczej duchownym.
    https://natemat.pl/245887,kler-film-o-kosciele-smarzowski-nie-uderza-w-kosciol-a-ksiezy-wywiad

    Moim zdaniem film którego treść uzgadnia się podczas produkcji z klerem potwierdza fakt, że sutannowi rządzą Wolską we wszystkich dziedzinach życia jej społeczeństwa.
    To potwierdzenie faktu, że w Polsce nie ma niezależnych, obiektywnych i wolnych twórców.

  28. „16 lat temu mieliśmy sprawę abp. Juliusza Paetza, która nigdy nie została wyjaśniona. Tak kryto, tak tuszowano tę sprawę, że do dziś nikt nic nie wie” – w polskim Kościele istnieje lobby homoseksualne. „Jest to lobby może nieliczne, ale bardzo wpływowe”

  29. Jeszcze dziś, zanim położę się spać, Panu Bogu podziękuję za arcybiskupa Vigano i za to, że miał odwagę, żeby powiedzieć „dość”. Ujawnione przez abp Vigano informacje o chronionym przez papieża Franciszka kardynale McCarricku to zaledwie jeden z wielu przypadków

  30. „Nie widziałem jeszcze filmu…”

    To starczy za całą pisaninę autora i komentatorów.

    Mt 20,16 „Tak właśnie ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”

  31. W zadnym wypadku nie chcialam powiedziec, ze dzieci nie wychowane „w religii” sa pozbawione wstydu w ogole lub obojetne na wszelkie formy molestowania. Oczywiscie, ze nie. Ale takiemu dziecku latwiej wyjasnic,iz krzywda jakiej doznalo to wylacznie wina tego, ktory sie zbrodni dopuscil, ze nie powinno nigdy obwiniac siebie za to co uczynil dorosly.

  32. Abp Filadelfii wzywa Papieża do odwołania Synodu o młodzieży ze względu na seksualne wykorzystywanie kleryków

  33. Filmu nie widziałam, jedynie urywki z zapowiedzi premiery i twierdzę, że jest to kolejne „wielkie polskie arcydzieło światowej kimematografii”.
    Polacy nie mają ani pojęcia, ani zdolności do robienia dobrych filmów. Aktorstwo jest na bardzo niskim poziomie, sztuczne a więc denerwujące.
    To jest rzeczywiście dobry film dla tępych katoli, którzy po obejrzeniu go powiedzą: „…oj jaki ładny film o tych naszych xsiuncach, chyba pójdę na ten film jesce roz.”
    Twórca filmu konsultuje się z przestępczym, oszukańczym, pedofilskim klerem.
    Toż to typowe poddaństwo klerowi i uznanie cenzury watykańskiego okupanta.
    I pan takie coś poleca?
    Nigdy nie pójdę na ten film.

  34. Kler pedofilski czy nie pedofilski i tak ma w Polsce inną pozycję, niż gdzie indziej. Myślę, że akurat w Polsce klerycy podlegają większemu naciskowi obyczajowemu niż gdzie indziej, a poza tym rozwiązłość u nas jest jeszcze przaśna i ma po czasach PRL krótką historię. Tutaj kościół przez lata był jedyną niezależną instytucją. W czasie Powstania Warszawskiego Niemcy oferowali kapłanom życie w zamian za opuszczenie powstańców. Śmierć kleru i zakonnic, którzy odmówili w Powstaniu Warszawskim to niewątpliwy przykład heroizmu, tym bardziej że ich śmierć była męczeńska. Sama idea demokracji szlacheckiej zawsze była związana z kościołami, tak samo nasza tożsamość narodowa. Tak więc nieprędko społeczeństwo odwróci się w Polsce od kościoła katolickiego. Smarzowski natomiast tak jak Gross ma pewne racje, tak a nie inaczej patrząc na nasze społeczeństwo. Nasz dynamizm wynika z dość skrajnej demoralizacji. Mamy poważny problem z elitami społecznymi, które nie chcą służyć społeczeństwu, a oczekują, ze społeczeństwo zezwoli im na bezkarny wyzysk i pasożytowanie. Ja osobiście jednak zawsze bardziej zgadzałem się z Panem Markiem Edelmanem, gdy podnosił on, że nasze negatywne cechy są wynikiem bandytyzmu i zwykłego chamstwa. Takie cechy obok heroizmu to cechy wojennego społeczeństwa. Społeczeństwa gdzie przez pokolenia nie było dziadków, bo ginęli w kolejnych wojnach i powstaniach. Społeczeństwa, które przez wieki było na obrzeżach metropolii z niego żyjących. Gdzie Galicja była wyjątkowo biedna, a Warszawa po prostu jednym wielkim garnizonowym burdelem. Dzisiaj jako swoisty spadek po PRL mamy sytuacje lumpenploretyzacji elit społecznych, które nie są inteligenckie, co dość dobrze widać na rynku sztuki w Polsce, którego nie ma. Upadek tego rynku, upadek zupełny jest wymowny. Ja osobiście chętnie poszedłbym do kina na film Smarzowskiego o środowisku sędziowskim, adwokackim, radcowskim, notariuszy komorników, ale i lekarzy oraz least but not last polityków.

  35. Duchowny, który przez 10 lat regularnie moestował ministrantów, dopuszczając się gwałtu, po czym został skazany prawomocnym wyrokiem, nie znalazł się na liście pedofilów, stworzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości – czytamy w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”.
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rejestr-pedofilow-nie-obejmuje-ksiezy/tx3qf9t

  36. @głos zwykły 7 września o godz. 0:42
    Nie przypominam sobie kiedy, i czy w ogóle czytałem tak rzeczową syntezę jak w Twoim komentarzu. Tematy moralności społeczeństw są na tyle wieloaspektowe, że niemożnością jest ich wyważona ocena metodą „szkiełka i oka”. Już, już wiemy co mamy o tych czy tamtych myśleć i dlaczego, a tu coś nowego zostaje ujawnione, czy w zupełnie inny sposób wyjaśnione i cała konstrukcja myślowa wali się jak domek z kart. A w dodatku wiele wydarzeń prowokuje zwykły przypadek, zbieg okoliczności, więc próby analizy ich przyczyn się nie udają albo dają sprzeczne wyniki. Dlatego zawsze po dowolnie długich studiach i dywagacjach na końcu przyjmujemy to, co nam nasze osobiste emocje podpowiadają. To pewnie przyczyna istnienia „dwóch plemion” w kraju niby etnicznie jednolitym.

  37. Kierunek atak na aktorów będzie.W stanie wojennym ,przenieśli się do taksówek.A teraz do antyreżimowych filmów.Co zrobi szczujnia reżimowa .?Wyrzuci z seriali.?A co minister kultury ?Wtedy grali w teatrze ,bojkotując telewizję.i radio .A czy teraz nie będą usuwani z teatru ?,vide teatr we Wrocławiu.Ten film, to taka historyczna iskra ,ku chwale poprawy wizerunku KK.

  38. Głos zwykły
    ‎1. Ludzie w swej masie są zwyczajnie głupi i nieracjonalni, a więc są oni bardzo podatni na przesądy, w ‎tym religijne. Elity z definicji działają zaś w swym własnym interesie, a nie społecznym. Na tym polega ‎ich rola, zdecydowanie zresztą negatywna. Odwołuję się tu do teorii V. Pareto.‎
    ‎2. Równie dobrze można by powiedzieć, że negatywne cechy Żydów są wynikiem bandytyzmu i ‎zwykłego chamstwa – popatrzmy, co robią oni np. w Palestynie.‎
    ‎3. Berlin był w okresie Republiki Weimarskiej jednym wielkim burdelem, podobnie jak wcześniej ‎Paryż czy Londyn. Paryż jako burdel został pokonany przez Niemców pod koniec wieku XIX (po ‎czym nastąpiła Komuna Paryska), a Berlin przestał być burdelem „dzięki” Hitlerowi. Londyn wciąż jest ‎burdelem, tyle, że od czasów królowej Wiktorii, Anglicy udają, że o tym nie wiedzą.‎
    ‎4. Rynek sztuki jest zaś rynkiem pozorów, jako że nie ma on nic wspólnego z realna wartością tzw. ‎dzieł sztuki, szczególnie zaś tzw. sztuki nowoczesnej. Służy on głównie praniu brudnych pieniędzy, a ‎większość „dzieł” tzw. starych mistrzów, którym on obraca to są przecież falsyfikaty.‎
    ‎5. Filmy polityczne są zaś na ogół propagandowe i dlatego też unikam ich oglądania. Najlepszym ‎filmem z tego gatunku jest zresztą „Triumf woli” („Triumph des Willens”), nakręcony przez Leni ‎Riefenstahl w 1934 roku podczas zjazdu NSDAP (partii hitlerowskiej) w Norymberdze.‎

  39. Mopus
    Tak, cywilizacja, kultura europejska, postęp, rozwój myśli, wolność została zbudowana w opozycji do ‎tzw. „wartości chrześcijańskich” a nie na nich jak to wmawiają nam watykańscy agenci. Mamy obecnie ‎Polsce prawnie usankcjonowane wartości chrześcijańskie a jaka jest kondycja moralna ich stróżów, to ‎chyba wszyscy widzimy.‎

  40. Gdyby szefostwo MSWiA z Czesławem Kiszczakiem nie kazało zniszczyć bieżących materiałów operacyjnych pionu IV SB, to nie byłoby potrzeby wymyślania scenariusza takiego filmu. Dziesiątki gotowych scenariuszy leżałoby w archiwach, gotowych do selekcji perełek. A byłoby z czego wybierać. Za PRL-u wystraszony ponoć Kościół wcale nie zachowywał się tak moralnie jak tłumaczą to niektórzy obecni politycy. W końcu Kościół w tamtych latach w ramach akcji braterstwa i miłosierdzia płacił za tzw. opozycję kolegia oraz rozdzielał pomoc w wysokości 50 USD miesięcznie. A ile wart był czarnorynkowy dolar wiedzą starsi Polacy.

  41. kler klerem
    ale jakie orgie są na lewicy…?!

  42. Dobra wiadomość dla wszystkich osób, które od dawna wyczekują nowego filmu Smarzowskiego. Premiera „Kler” przewidziana jest na 28 września. To właśnie w piątek produkcja trafi do kin. Co więcej, jak informuje portal Wirtualnemedia.pl, „Kler” będzie można obejrzeć także w serwisie Showmax. Platforma jest jednym z koproducentów filmu.

    „Kler” to nowy film Wojciecha Smarzowskiego, znanego m.in. z takich produkcji jak „Wołyń”, „Róża” czy „Wesele” W obsadzie filmu „Kler” zobaczymy m.in. Janusza Gajosa (Arcybiskup Mordowicz), Arkadiusza Jakubika (Ks. Kukula), Roberta Więckiewicza (Ks. Trybus), Jacka Braciaka (Ks. Liskowski), a także Joannę Kulig, Katarzynę Herman, Izabelę Kunę czy Mateusza Więcławka.

    Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce. Drugi z księży – Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich. – brzmi opis dystrybutora kino.

  43. @newman przy okazji wprowadzenia w fabułę „Kleru” ukazuje złożone losy bohaterów filmu, które w zamyśle mają być archetypicznymi przykładami postaw w całym KK. Obraz rzeczywiście mało budujący i z pewnością wiele jest w takim rozrysowaniu akcentów racji.
    Czyli samo życie… które zapewne etycznych perfekcjonistów wielce zbulwersuje.
    Można w tym momencie oczywiście zadać pytanie a jak przedstawia się etos na przykład ludzi biznesu, polityków, pracowników branży dziennikarskiej, moderatorów komentarzy blogowych, funkcjonariuszy straży granicznej, wojsk ochrony pogranicza i wielu innych mniej lub bardziej niezbędnych profesji, grup społecznych czy środowisk mniejszości seksualnych.
    Byłoby zapewne o czym pisać… żeby nie przynudzać zanadto przytoczę tekst który jakiś czas temu popełniłem po lekturze książki jednego z noblistów.

    „Nie mojego autorstwa słowa, ale chyba podobnie definiuję istotę demokracji. Między innymi (ale nie tylko) to jest przyczyną, że od ponad 10 lat nie uczestniczę w wyborach, referendach i innych tego typu instrumentach demokratycznego liberalizmu

    Autor John Maxwell Coetzee. Pisarz południowoafrykański, noblista z 2003 roku.
    Swoją opinię na temat demokracji zawarł w powieści „Zapiskach ze złego roku”.

    „Z gruntu błędne jest przekonanie, że skoro w ustroju demokratycznym reprezentują ludzi, to są ludźmi reprezentatywnymi. Typowy polityk żyje w hermetycznym świecie, podobnie jak kasta wojskowych, członkowie mafii albo zbójcy Kurosawy. Tak jak oni zaczynają karierę u samego dołu drabiny, biegając na posyłki i szpiegując; kiedy wykaże się lojalnością, posłuszeństwem i gotowością do znoszenia rytualnych upokorzeń zostaje naprawdę przyjęty do gangu i ma odtąd być oddany hersztowi”

    Oczywiście pierwsze skojarzenie – herszt to Kaczyński, ale jak dla mnie opis mechanizmu jest raczej uniwersalny i uwzględnia również zdarzenia ostatnich prawie 30 lat w Polsce.

  44. @Andrzej Falicz

    „kler klerem
    ale jakie orgie są na lewicy…?!”

    Z udziałem dzieci? Jeżeli coś wiesz – daj znać na policję, nawet anonimowo.

  45. I żeby nie było tak fajnie. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne (PTS) uważa za pedofilię stosunki seksualne z dziećmi poniżej 15 lat. Zosia w „Panu Tadeuszu” ma lat (sic!) 14. Telimena była „stara”, bo miała bodajże lat 24. Czy Tadeusz to pedofil?
    Można sobie wyobrazić, że dzieci w Polsce staropolskiej były masowo seksualnie wykorzystywane, a co za tym idzie gwałcone.

  46. Do wszystkich homofobów czyli dewiantów heteroseksualnych na czele z JK:
    Mam dla was wszystkich złą wiadomość: na Ziemi rodzi się coraz więcej Gejów i Lesbijek.
    Dla mnie to wspaniała wiadomość co najmniej z kilu powodów:
    Po pierwsze coraz bardziej będzie maleć produkcja człekokształtnych przygłupów takich jak JK i innych jemu podobnych.
    Po drugie zacznie się zmniejszać przeludnienie planety.
    Po trzecie tępaki religijne człekokształtne wyzdychają.
    Ludzie LGBTQ są w większości ludźmi inteligentnymi, to esteci posiadający mnóstwo empatii, a więc kolejna korzyść dla Ziemi i innych zwierząt.
    Tak więc homofoby
    f..k yourself morons!

  47. Panoszący się po ulicach i społecznościowych mediach, w sejmie, w senacie, w rządzie i w IPN antysemici to ofiary religijnej indoktrynacji kościoła i rodziców, którzy wpoili im oprócz religijnych bajek także i antysemityzm czyli totalnie wyprali ich móżdżki.
    Kościół nauczył polactwo antysemityzmu tylko dlatego, że tak naprawdę zazdrości Żydom mądrości, bogactwa i wytrwałości w dążeniach.
    Najwięcej znanych ludzi na świecie, naukowców, uczonych, artystów, najlepszych w każdej dziedzinie nauki i sztuki to Zydzi.

    Wszystkie państwa cywilizowane i bogate swoją cywilizację i bogactwo zawdzięczają mądrym Zydom.
    Ta zazdrość i świadomość, że wolactwo nigdy nie doścignie Zydów w mądrości – zżera ich i dlatego taką pianę antysemickiej wścieklizny toczą wszędzie gdzie się da.
    Nie zdają sobie sprawy z tego, że gdyby nie przyczynili się do wymordowania milionów Zydów, a tak zwani „komuniści”, (w istocie kryptokatoliccy antysemici) rządzący Polską po drugiej wojnie światowej nie wyrzucili w 1968 roku pozostałych przy życiu Zydów z Polski dziś Polska nie była by Wolską, ale krajem należącym do najbogatszych na świecie.

    Jedyny wyjątek w mojej pozytywnej ocenie Zydów stanowią religijni, ortodoksyjni, otumanieni swoją religią ludzie dla których już sam Holokaust powinien być przecież wystarczającym dowodem na nieistnienie żadnego boga.

    Ps:
    Do wszystkich antysemitów w Wolsce na czele z JK:
    Chętnie uruchomilibyście ponownie obozowe krematoria i komory gazowe…
    Nic z tego człekokształtni Wolacy.
    Obecnie Izrael to potężne państwo należące do najbogatszych krajów świata i nigdy nie dopuści do ponownej zagłady Zydów, a więc możecie sobie tylko pomarzyć.
    I powtarzam
    f..k yourself morons!

  48. Witold

    Można. Ochrona dzieci to wynalazek całkiem świeżej daty.

  49. Do Witolda,
    zapomłeś chopia o królowej Jadwidze…

  50. Filmu nie oglądałem. Opierając się na entuzjastycznej opinii profesora, wygląda na to, że może to być to istna uczta dla osób nieprzytomnych z nienawiści do Kościoła, religii, wierzących, którzy w ten sposób leczą swoje kompleksy.
    Albo tylko dobra reklama…

  51. Witold,
    Pedofilia jest karana, bo istnieje takie przestępstwo, którego cechy są takie w jakim wieku jest partner seksualny. Trudno powiedzieć jak wyglądało życie seksualne w Polsce staropolskiej tym bardziej że była b. zróżnicowana społecznie. Moralnie zaś człowiek dorosły ponosi odpowiedzialność za to czym się „pasie”, a czasami ponosi i za to odpowiedzialność karną. Trzeba sobie wyznaczyć granicę lub uznać granice narzucone przez różne autorytety. Ktoś nawet jako dorosły człowiek może sobie nie życzyć lubieżnych spojrzeń na pośladki osób obojga płci, a co dopiero dzieci.

  52. JK
    7 września o godz. 13:02
    Żydzi zostali poddani nie mniejszej presji niż Polacy, lecz większej. Daleko większej. W czasie ostatniej wojny doszło z pewnością do sytuacji całkowicie krańcowej, czego żadne inne społeczeństwo w takiej skali nie doświadczyło. Dlatego też polskie społeczeństwo nie mogło przyjąć, aby z tej społeczności budować w Polsce klasę władzy, bo ona była niezwykle zbrutalizowana, pomijając inne aspekty, że w gruncie rzeczy była skazana na bycie rzecznikiem w Polsce interesów obcych państw. Ja osobiście uważam, że w Polsce władza, burżuazja czy klasa średnia ewolucyjnie powinna być budowana z zasobu polskiej klasy ziemiańskiej i szlacheckiej, która powinna wyznaczać wzorce zachowań innym aspirującym klasom społecznym. Nasze ziemiaństwo stało na daleko wyższym poziomie niż społeczność żydowska, więc jej wybicie i marginalizacja nie może być poczytywana za przysługę wyrządzoną przez kogokolwiek Polsce i Polakom. Oczywiście nie oznacza, to że chciałbym utrzymania elity takiej jaka była przed wojną. Elita nowoczesna to tzw. upper middle class i w jej skład powinni wchodzić ludzie wykształceni i posiadający większy majątek. W tle powinna być jednak tradycja i zasady.

  53. Chwilowo koniec z klerem i jego przypadłościami, będzie o rezultatach wizyty w największym mieście ściany wschodniej, które znane jest nie tylko z powodu fatalnego połączenia kolejowego z Warszawą.
    Niektórym być może obiło się o uszy, że gród ów jest siedzibą dwóch uniwersytetów, a jeden z nich zasłynął przede wszystkim faktem, że wykładowcą był Karol Wojtyła, a studentem ( niestety nie spojrzeli sobie prosto w oczy) jeden z intelektualnych tytanów polskiej myśli socjaldemokratycznej.
    Narobiłem smaku, ale wizyta jak wizyta.
    Wszystko w owym mieście idzie starym, utartym od dziesięcioleci szlakiem…czyli otwarcie kolejnej, 63-ej już Biedronki i zamknięcie, przedostatniej (no prawie przedostatniej) księgarni w owym mieście.
    Rutynowo wpadłem do tej ostatniej, czyli przedostatniej ( no prawie przedostatniej) i zasiliłem kasę fiskalną owej placówki banknotem o niezbyt pokaźnym nominale.
    Ów banknot to ekwiwalent dwóch zakupionych książek.
    Jedna, autorstwa najbardziej niezłomnego polskiego filozofa, czyli Mirosława Żelaznego . Mniejsza w tym momencie o tytuł.
    Następnie odwiedziłam antykwariat, czyli placówkę gromadzącą mniej lub bardziej używane książki.
    Wpadłem raczej bez przekonania, ale okazało się, że znalazłem rzecz którą może ( ale niekoniecznie) w przyszłości przeczytam …na przykład po powrocie z niedzielnej…
    Nazwisko autora (Popper) robiło kiedyś pewne wrażenie, ale kto dzisiaj czyta takie rzeczy.
    Ale nie pisze tego, aby popisać się rodzajem lektur. Największe wrażenie zrobiło na mnie nazwisko ( napisane długopisem na stronie tytułowej) poprzedniego autora tejże książki. Zresztą coś takiego zdarza mi się podczas wizyt w tym antykwariaciej chyba po raz trzeci, albo czwarty.
    Mniejsza o tytuły książek – nabywam książkę w tym antykwariacie i w trakcie jej przeglądania na miejscu, albo dopiero w domu spostrzegam zapisane „własność Waszkinel – Weksler”
    Akurat wiem kim jest ta osoba, nawet ją znam, a właściwie znałem …

    A kim jest ów Waszkinel-Weksler? Według mnie dzieje jego życia to jedna z najmocniejszych historii związanych z Holocaustem. Być może niektórzy słyszeli o nim, a jeżeli nie to udostępniam ten link

    ://chidusz.com/romuald-jakub-weksler-waszkinel-syn-krawca-ze-swiecian/

    Czyli pozostały po księdzu już jedynie książki w lubelskim antykwariacie…no i w mojej biblioteczce.

  54. „Nie jestem zwolennikiem konkordatu, delikatnie rzecz ujmując. Przeciwnie: jestem za oddzieleniem państwa od Kościoła, A także za wyprowadzeniem religii ze szkół. Kiedy moi synowie poszli do szkoły, to się przeraziliśmy praniem mózgów, indoktrynacją, pozycją księdza w szkole. Młodych ludzi trzeba uczyć przede wszystkim samodzielnego myślenia. Niestety, każdy kolejny rząd w naszym kraju wchodzi w tyłek Kościołowi – obecny robi to w dodatku bez prezerwatywy – mówi Smarzowski.

    Smarzowski dodał, że lubi pracować z aktorami na wyjeździe.
    W przypadku „Kleru” wyjazd był konieczny: musieliśmy robić go w Czechach, bo w Polsce żaden z księży nie chciał udostępnić nam kościoła. Wciąż zastanawiam się, dlaczego (śmiech) – mówi reżyser”.

    ——————————
    Zwiastun filmu Kler w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego zniknął z sieci niemal równie szybko, jak się pojawił. W jego miejsce dystrybutor udostępnił nową wersję materiału. Trailer jest prawie identyczny, choć brakuje w nim jednej sceny.

    Kilka dni temu w sieci pojawił się pierwszy zwiastun produkcji. W materiale widzieliśmy przede wszystkim obłudę duchownych, żartujących z elementów liturgii i nie stroniących od alkoholu. W trailerze ukazano także chciwość i przepych wyższych dostojników kościelnych, dla których głównym celem jest stale powiększający się zysk. Jednak zwiastun szybko zniknął z internetu, czego powodem miały być drobne zmiany techniczne w samym wideo.

    Teraz zapowiedź została ponownie udostępniona przez Kino Świat, choć faktycznie w nieco zmienionej wersji. Nie zobaczymy w niej już sceny, w której nadzy Joanna Kulig i Robert Więckiewicz (gra jednego z księży) rzucają w siebie poduszkami i udają owce. Fragment zastąpiono zwykłym pocałunkiem granych przez aktorów postaci, choć w trailerze można usłyszeć odgłosy z poprzedniej sceny.”

    Korporacja kościelna cieszy się, że wreszcie ma film o sobie z ostrym seksem.

  55. „Nie widziałem jeszcze filmu, ale wiem o nim kilka rzeczy.”
    Ja również nie widziałem filmu i również wiem o nim kilka rzeczy.
    Jak zbierzemy wszystkie nasze rzeczy jakie wiemy o nieoglądanych wydarzeniach to otrzymamy jasny obraz matrixu rzeczywistości, czyli obraz tworzony w głównym ścieku medialnym jaki tworzą opiniotwórcze tabloidy.
    Mam nadzieję , że Polityka będzie się dalej broniła przed wpłynięciem do tego „ożywczego” strumienia.

  56. Zobaczmy wpierw, jaka będzie wartość filmu. Zwiastun nie napawa optymizmem. Zanosi się na przerysowaną tragifarsę. I artystyczną porażkę. Choć, niewątpliwie, należy docenić odwagę.
    Znacznie chętniej wybiorę się natomiast na film Tomasza Sekielskiego o pedofilii. Z tego co wiem, znakomicie udokumentowany i robiony z prawdziwą pasją. Film, który powinien zapoczątkować cały cykl dokumentów, obnażających prawdziwą twarz naszych ulubionych ulubieńców. Tak łaknących świętości i obsadzających się w roli autorytetów moralnych. Już najwyższy czas, by ktoś przystawił lustereczko, do tych przeświątobliwych buziek.

  57. @głos zwykły 7 września o godz. 20:16
    1 cyt. „Nasze ziemiaństwo stało na daleko wyższym poziomie niż społeczność żydowska,…” Porównujesz ziemiaństwo z handełesami i krawcami, czy z adwokatami, lekarzami i artystami żydowskiego pochodzenia?
    2.Opierając się na wspomnieniach starszego ode mnie pokolenia mam duże i uzasadnione wątpliwości, czy właśnie ziemiaństwo byłoby w stanie budować nowoczesną Polskę. Jednak to byli ludzie od pokoleń żyjący z „kapitału” w postaci gruntów dziedziczonych, więc nieskorzy do akceptacji zmian społecznych, które na przykład pozbawiłyby ich niedrogich pracowników. Znacznie większe zaufanie miałbym do tak szybko i owocnie rosnącej w Polsce międzywojennej klasy inteligencji technicznej, która to co osiągała zawdzięczała własnej wiedzy i talentom. Czyli doTwojej upper middle class. O piewcach szlacheckości przez litość nie wspomnę, bo „tradycje i zasady” bywały tam często pozoracją dokładnie taką, jak religijność Polaków. Boga i zasady trzeba mieć w sercu, nie na ryngrafach ściany zdobiących.

  58. Dino
    Też uważam ziemiaństwo (a wśród owych ziemian szczególnie zaś warstwę arystokracji) za klasę ‎zdegenerowaną i pasożytniczą, za szkodliwą społecznie klasę próżniaczą, żyjącą od setek lata z ‎okrutnego, bezwzględnego wyzysku polskiego, białoruskiego i ukraińskiego chłopa a także pośrednio i ‎polskiego czy niemieckiego mieszczanina (drobnego burżuja czy częściej rzemieślnika). I też uważam, ‎że znacznie większe zaufanie można by mieć do raczkującej w Polsce międzywojennej klasy (warstwy) ‎inteligencji technicznej i naukowców akademickich, która to co osiągała, zawdzięczała na ogół własnej ‎wiedzy i talentom. O piewcach szlacheckości przez litość też nie wspomnę, bowiem ich „tradycje i ‎zasady” bywały z reguły tylko grą pozorów, dokładnie taką, jak obecna religijność większości Polaków. ‎Boga (jeśli sie w niego wierzy) i zasady trzeba bowiem mieć w sercu, nie na ryngrafach ściany ‎zdobiących.‎

  59. Głos zwykły
    ‎2. W Polsce od XVII wieku rządzili ludzie reprezentujący obce interesy: Rosji, ZSRR, Prus, Niemiec, ‎Austrii, USA, Izraela etc.‎
    ‎3. Uważam, że burżuazja czyli klasa średnia jest zawsze i wstędze siedliskiem zacofania, ciemnoty, ‎przesądów religijnych, wrogości wobec postępu i innych najgorszych cech, a już najgorsza jest klasa ‎średnia budowana z zasobu polskiej klasy ziemiańskiej i szlacheckiej, które to przecież były winne ‎temu, że utraciliśmy w roku 1939 nasz byt państwowy (bo trudno to nazwać niepodległością) i że są to ‎klasy tak doszczętnie skorumpowane i skompromitowane, że nie mogą one nikomu wyznaczać ‎wzorców zachowań, w tym więc innym aspirującym klasom społecznym.‎
    ‎4. Nasze ziemiaństwo stało na moralnie na podobnie niskim poziomie moralnym jak społeczność ‎żydowska, a więc jego wybicie i marginalizacja była dobra z punku widzenia interesu polskiej racji ‎stanu. Elita złożona z ludzi posiadających większy majątek oznacza zaś zawsze koniec demokracji i ‎powrót do plutokracji, czyli nierządów bogaczy. A tradycje i zasady mieszczańskie czy szlacheckie ‎należy odrzucić, jako wsteczne i uniemożliwiające rozwój Polski i Polaków.‎

  60. Tak zwany Rejestr Ziobry nie jest rejestrem pedofilów a tylko rejestrem pedofilów skazanych z określonego ‎paragrafu. W Polsce na pedofilów z kościoła rzymskiego rozciągnięty jest bowiem od roku 1989 ‎parasol ochronny państwa i ich się z reguły nie skazuje. Natomiast przesunięcie księży do niejawnej ‎części rejestru poprawia statystykę w części jawnej, dostępnej dla opinii publicznej. Dzięki temu ‎klerykalni „publicyści” mogą rozpisywać się nad „marginalnością” pedofilii wśród księży i pomstować ‎na „lewackich oszczerców”. Oficjalnie mamy w Polsce 6 tysięcy osób skazanych za pedofilię, w tym ‎zaledwie 27 księży. To jest mniej niż pół promila całej ludności, czyli że na 38 milionów Polaków ‎skazani pedofile stanowią więc 0.015%. Księży jest w Polsce około 30 tysięcy, a więc skazani pedofile ‎stanowią wśród księży 0.09%, czyli 6 razy więcej, a to już sygnalizuje problem z pedofilią w polskiej ‎sekcji rzymskiego kościoła.‎

  61. @JK Zle rozumiesz. Nikogo nie naklaniam do konwersji na katolicyzm.

  62. @Woytek. W zupelnosci zgadzam sie z panska opinia. Jednak czym innym jest scenariusz a czym innym sposob jego artystycznej realizacji i tu moze byc sporo omylek. Jedni powiedza swietny film majac na mysli sam temat, a scislej jego antyklerykalna tresc, inni powiedza nedza myslac o artystycznej wartosci. Ale zobaczymy pogadamy. Z pewnoscia rozancowo-rydzykowe srodowiska wyraza sie pierwsze oczywiscie filmu nie ogladajac ani nawet nie zamierzajac ogladac.

  63. @JK 8 września o godz. 10:41
    A jak wytłumaczysz, że zdrowa siła narodu, czyli ci nie posiadający żadnego majątku, natychmiast jak się do władzy dorwali, po wybiciu i marginalizacji dawnych elit swoją demokrację ustanawiając, wyłonili natychmiast spośród siebie sposobem walki buldogów pod dywanem następną klasę posiadaczy, jeszcze potężniejszych, bo właścicieli całego państwa, jedynie dla niepoznaki utajnionych i nazywających siebie najrówniejszymi spośród równych?!

  64. jakub01
    OK, jeśli tak twierdzisz, to chciałbym ci uwierzyć na słowo.

  65. Po raz siódmy ma pilaster okazję zapytać o jakiekolwiek detale owych patologii i nadużyć Kościoła, i po raz siódmy nie otrzyma on żadnej merytorycznej odpowiedzi.

    Zatem przypomina pilaster, że Kościół istnieje już 2 tys lat, i jest najstarszą nieprzerwanie istniejącą na Ziemi instytucją (bywały ideologie bardziej długowieczne, ale nie instytucje), dosłownie starożytną.

    Nie takich wrogów przetrzymał. 🙂

    Wierzący uważają, że ta trwałość wynika wprost z tego, że nie jest Kościół instytucją do końca ziemską. Ale także niewierzący powinni się nad tym fenomenem zastanowić. Jeżeli nawet nie ma Kościół żadnego nadprzyrodzonego wsparcia, to i tak musiał osiągnąć niezwykłą biegłość w zarządzaniu i organizacji. Znacznie większą niż na ten przykład Ruch Palikota. 🙂

  66. Dino,‎
    Praktycznie to zawsze tak jest, że kiedy nowe elity wymieniają stare w wyniku rewolucji (patrz dzieła ‎V. Pareto), to eliminują one z gry stare elity, także fizycznie (np. Rewolucja Francuska czy Rosyjska). ‎W Europie Zachodniej i Wschodniej, a nieco rzadziej w Polsce, władcy, którzy objęli władze, ‎eliminowali często fizycznie nawet członków swojej własnej rodziny, a poza tym, to rewolucje na ogół ‎zjadają swoje własne dzieci (znów odwołam się tu do Rewolucji Francuskiej i Rosyjskiej).‎
    Poza tym, to komuniści, w odróżnieniu od elit solidarnościowych czy wcześniej sanacyjnych, nie ‎przejęli w Polsce władzy dla korzyści materialnych, a tylko dla samego posiadania i sprawowania ‎władzy. Gierek „dorobił się” wszystkiego małego domku na Zielonym Śląsku, Jaroszewicz dość ‎skromnego domu jednorodzinnego na peryferiach Warszawy, a Gomułka czy Bierut nawet tego nigdy ‎nie mieli. Przyjmuje się w fachowej literaturze, że w czasach PRL-u Polska miała współczynnik Giniego ‎tak niski jak obecna Białoruś (czyli około 25) a przypominam, że im ten współczynnik jest niższy, tym ‎bardziej sprawiedliwy jest podział dochodów i majątków. Jeśli w jakimś społeczeństwie majątek ‎należałby do jednego tylko gospodarstwa domowego („rodziny”), to wartość tego współczynnika ‎wyniosłaby 100. Gdyby było odwrotnie i wszystkie gospodarstwa miały by dokładnie tyle samo, to ten ‎współczynnik równałby się 0 (zero). I jedna, i druga sytuacja są oczywiście niemożliwe w praktyce i ‎dlatego wartości tego indeksu mieszczą się zawsze pomiędzy 0 a 100. Im więc ten współczynnik jest ‎niższy, tym społeczeństwo jest bardziej sprawiedliwe (egalitarne). Najbardziej równomiernie dochody i ‎majątki ludności rozkładają się dziś tradycyjnie w krajach skandynawskich: w Szwecji współczynnik ‎Giniego jest na poziomie 23, w Danii wynosi on 24, a w Norwegii około 25, natomiast w USA wynosi ‎on 45 a w Brazylii nawet 49. Za redaktorem Wosiem podaję że węgierski ekonomista Istvan Toth ‎wyliczył, iż na początku ostatniej dekady PRL Polska była krajem bardzo egalitarnym, ze ‎współczynnikiem Giniego na poziomie około 24-25, czyli w przedziałach notowanych dziś przez ‎Szwedów i Słoweńców. Tzw. transformacja a la Balcerowicz zmieniła u nas wszystko. Około roku ‎‎1989 współczynnik Giniego zaczął u nas rosnąć w sposób zauważalny i w roku 1994 osiągnął on już ‎poziom około 30, a w roku 2005 był już na poziomie około 36. Owszem, zdarzały się okresowe ‎spadki, głównie w latach 1990-1991 (co było raczej równaniem w dół związanym z pojawieniem się ‎masowego bezrobocia) oraz 1995-1997 (to z kolei efekt dobrej koniunktury w połowie dekady lat ‎‎1990-tych). To były jednak tylko wyjątki na tle bardzo wyraźnego trendu, zgodnie z którym w ciągu ‎mniej więcej 20 lat Polska z kraju biednego, ale bardzo egalitarnego, stała się gospodarką nieco ‎bogatszą, ale o średniowysokim poziomie nierówności dochodowych (Rafał Woś „Polska pęknięta? To ‎przez nierówności” https://opinie.wp.pl/rafal-wos-polska-peknieta-to-przez-nierownosci-‎‎6016713234031745a).‎
    Dalej z tego samego źródła: weźmy pod „lupę” międzynarodowe badanie SHARE (Survey of Health, ‎Ageing and Retirement in Europe) z lat 2006–2009, zbierające dane ekonomiczne o Europejczykach w ‎wieku co najmniej 50 lat, a więc o takich, którzy zdążyli już pewien majątek zakumulować. Obraz ‎Polski, który się z tego badania wyłania nie był optymistyczny. Wyszło bowiem, że 14% Polaków z ‎pokolenia 50+ albo w ogóle nie ma żadnego majątku, albo ten majątek jest ujemny (czyli że mają oni ‎tylko długi). Dolna połowa (50%) populacji Polski posiada tylko 6% całego majątku, a tymczasem ‎górne 5% Polaków kontroluje aż 53% całego polskiego majątku. Tak nierównego podziału bogactwa ‎nie zanotowano w żadnym innym spośród badanych krajów. Takie są fakty.‎

  67. Pilaster
    Nierząd („cudzołóstwo”) , złodziejstwo, morderstwa, oszustwa etc. istnieją na naszej planecie bez ‎przerwy od początków naszej ziemskiej cywilizacji, czyli od co najmniej jakichś 5 tysięcy lat ‎‎(Sumerowie), a więc znacznie dłużej niż instytucja kościoła rzymskiego, zwącego siebie, niewiadomo ‎dlaczego, katolickim czyli powszechnym. Starsza od kościoła rzymskiego jest też bez wątpienia ‎synagoga w zrozumieniu instytucji wyznania mojżeszowego.‎

  68. Współczynnik Giniego (skala 0-100) w 2016
    wg tzw. ekwiwalentnego dochodu do dyspozycji gospodarstw domowych:
    Iceland…………. 24,1
    Slovakia………… 24,3
    Slovenia……….. 24,4
    Norway………… 25,0
    Czech Republic.. 25,1
    Finland…………. 25,4
    Belgium………… 26,3
    Netherlands…… 26,9
    Austria…………. 27,2
    Sweden……….. 27,6
    Denmark……… 27,7
    Hungary………. 28,2
    France………… 29,3
    Switzerland….. 29,4
    Germany…….. 29,5
    Ireland………. 29,5
    Croatia………. 29,8
    Poland………. 29,8, w 2008 – 32.0
    United Kingdom. 31,5
    Italy…………. 33,1
    Portugal……. 33,9
    Greece……… 34,3
    Spain……….. 34,5
    Romania…… 34,7
    Bulgaria……. 37,7

    Jesteśmy w doborowym towarzystwie, a jakiś gostek sieje wrażą propagandę.

  69. @pilaster
    My już kiedyś na jednym z forów mieliśmy okazję się poznać, tak mi się zdaje i nie była to znajomość, nazwijmy to, poprawna. Byłeś tam zbanowany ,jak sobie przypominam za arogancję i „przeintelektualizowane” formy obrony KrK. Ale co tam, co było t było.

    Domagasz się po raz siódmy, jak piszesz, odpowiedzi, której nie otrzymasz, jak przewidujesz, bo ma być merytoryczna.

    „Po pierwsze primo” KrK istnieje o czasu jak go założył cesarz Konstantyn I na soborze w Nicei w 325 r.n.e. (nie po jakimś chrystusie), czyli dokładnie 1691 lat – długo ,za długo. Wcześniej istniały niezrzeszone w jedno ,różne grupy zw. czasami komunami, chrześcijańskie, zresztą o różnych obliczach tej samej wiary powodujących ich rozdrobnienie ale na tyle liczne by dokonać pod cesarski berłem i na rozkaz, powstanie jednolitej organizacji , która przejmie struktury upadającego cesarstwa rzymskiego. To tylko b.wielki skrót tej historii.
    Komuś , kto chciałby poznać „detaliczne” dzieje tej historii polecić należy wiekopomne dzieło K.Deschnera w dziesięciu tomach ,pt.” Kryminalna historia chrześcijaństwa”
    Autor skupia się na negacji idei prymatu biskupa Rzymu, stosunku papiestwa i hierarchii kościelnej do wojny, politycznym zaangażowaniu duchowieństwa, polityce chrześcijańskich dynastii, królów i cesarzy, stosunku do innowierców, gospodarce i polityce finansowej Kościoła. Porusza ponadto zagadnienia fałszerstw, stosunku chrześcijaństwa do oświaty, kultury, a także kwestie cudów i relikwii w historii i interpretacji chrześcijaństwa.
    Pilaster , nic straconego jak zabrać się za lekturę, która powinna każdego przy, zaznaczam dobitnie, przy zdrowych zmysłach doprowadzić do przekonania ,że instytucja, która już tyle lat miesza na arenie dziejów ,jakimś cudem jeszcze istnieje. Tam zawarte są aż w nadmiarze ” detale owych patologii i nadużyć Kościoła”. Tam opisana jest ZBRODNIA ,która nawiedziła świat doprowadzając go do całego ciągu wielowiekowych patologii.
    Bo „chrześcijaństwo to odchody społeczeństwa” ,jak napisał ,zgadnij kto?
    Przeczytałem wszystkie tomy wydane w Polsce jak i wszystkie inne książki tego autora, zresztą wiele, wiele innych różnego autorstwa.

    Odpowiedź świadczyć będzie o tym czy Twoje zmysły są zdrowe czy nie.
    Bo „wiara czyni człowieka głupim ” jak pisał S.Staszic

  70. Tam powinno być „Optymatyk” ,bez tego dziwnego dodatku „stwa”, który nie wiem skąd się wziął.

  71. Bea
    Skąd to wzięłaś? Oto indeks Giniego dla Polski: według Banku Światowego 32,7 w roku 2013, 32,1 w ‎roku 2014 i 31,8 w roku 2015 zaś według CIA 34.1 w roku 2009. To znacznie więcej niż podane przez ‎Ciebie 29,8 w niewiadomym zresztą roku.‎
    Źródła: https://data.worldbank.org i https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook

  72. Bea – powinno być „z niewiadomego zresztą źródła”.
    Szalom!

  73. @JK 8 września o godz. 18:28
    1. To władza jest rozkoszą bogów, bogactwo jej nie zastąpi – patrz trampek. A wśród ślepców królem jednooki – elity komunistyczne miały władzę i dostęp do tego wszystkiego, do czego inni wokół dostępu nie mieli. Oraz bezkarność. W rozmiarach zależnych od osiągniętego w hierarchii bandy szczebla. Ale nie wartość bezwzlędna się liczy, a porównanie tego co masz albo możesz, z możliwościami otoczenia. Domek Gierka dziś nie imponuje, kiedy miałeś perspektywę M3 za 17 lat, był emocjonalnie więcej wart niż rezydencja pod Hollywood, bo mógłbyś wreszcie przestać żyć na łasce teściowej.
    2. Wszyscy komuniści świata powinni bezustannie studiować przyczyny fiaska praktycznej realizacji ich ideii. Kapitalizm jest be – wiemy już z własnego doświadczenia. Ale „socjalizm” przetrwał do dziś jedynie w Korei Płn. Chcemy takiego? O Kubie się nie wypowiadam, nie byłem.

  74. Optymatyk
    Czy w polu „Podpis” nie wpisałeś przypadkiem „Optymatykstwa”?

  75. Dino 77 9 września o godz. 8:39‎
    ‎1. Władza jest rozkoszą tych, którzy ją mają. Jednym wystarczy rządzenie z „tylnego siedzenia”, np. ‎Rotszyldom, inni, jak Donaldy T,. czyli Trump i Tusk albo też inny Macron czy Merkel, pchają się na ‎afisz, czyli na siedzenie przednie i dają się tam sterować tym różnym Rotszyldom, siedzącym na ‎tylnym siedzeniu, ale posiadającym w swych rękach i portfelach realny majątek, a wiec realną władze. ‎Pamiętaj – nigdy nie bierz pozorów za rzeczywistość.‎
    ‎2. Elity, niech ci będzie komunistyczne, miały władzę, ale nie mogły się zbytnio bogacić, gdyż wtedy ‎od razu by się okazało, ze żadni z nich są komuniści. Oczywiście, w Polsce zaraz po roku 1980, nieco ‎później w ZSRR a nieco wcześniej w Rumunii, tamtejsze „komunistyczne” elity zaczęły się na gwałt ‎wzbogacać, ale skończyło sie to tym, że musieli oni oddać władzę, jako że ich podwładni szybko ‎zauważyli, że „król jest nagi”, że wytarte pseudolewicowe frazesy, które wypowiadali Jaruzelski, ‎Rakowski, Gorbaczow, Jelcyn czy wreszcie Ceausescu, są tylko pustymi sloganami. Nie byli też ‎członkowie tych „komunistycznych” elit bezkarni – w Polsce ekscesy na szczytach władzy karane były ‎‎„tylko” zrzuceniem osobników tejże władzy nadużywających (Berman, Ochab, Gomułka czy Gierek, ‎który był tylko przejściowo internowany), ale w Czechosłowacji i na Węgrzech, nie wspominając już ‎ZSRR (tajemnicza śmierć Stalina, polityczny mord dokonany przez Chruszczowa na Berii a wcześniej ‎zamordowanie Trockiego przez agentów Stalina), to nadużywający władzy przywódca partii, a więc też ‎i państwa, często tracił to co miał najcenniejsze, czyli swoje życie. Domek Gierka i wtedy nie ‎imponował – Górale Śląscy, podwarszawscy badylarze i generalnie tzw. prywatna inicjatywa, mieli już ‎wtedy znacznie lepsze. Dziś też sporo młodych Polaków żyje z braku możliwości wyboru na łasce ‎teściowej czy teścia.‎
    ‎2. Wszyscy zwolennicy kapitalizmu na świecie powinni bezustannie studiować przyczyny fiaska ‎praktycznej realizacji ich idei. Kapitalizm oparty jest bowiem na wyzysku i powoduje ciągłe wojny o ‎dostęp do rynków zbytu i surowców (dawniej też do siły roboczej), czyli że jest on nie do obrony z ‎punktu widzenia etyki a także prawa. Natomiast z punktu widzenia „czystej” ekonomii, czy też jak kto ‎woli prakseologii, jest on też nie do obrony, jako iż oznacza on ciągłe kryzysy nadprodukcji oraz ‎związane z tym ogromne marnotrawstwo kapitału i surowców a przede wszystkim siły roboczej, tego ‎najważniejszego czynnika produkcji i postępu.‎
    ‎3. Socjalizmu nigdzie dotąd jeszcze nie było – były tylko, niestety, jak na razie nieudane, próby jego ‎zbudowania w ZSRR, Chinach i państwach od tych dwóch mocarstw zależnych. Przyczyn tego fiaska ‎było wiele, a przede wszystkim ta, że w ogromnej większości przypadków chciano przejść ‎bezpośrednio z feudalizmu do socjalizmu, pomijając, wbrew temu co głosił Marks, niezbędną fazę ‎rozwoju kapitalistycznego. Chińscy komuniści w porę to zrozumieli, wietnamscy także, ale pozostali ‎niestety nie, a więc jest jak jest czyli źle i poza Azją będzie tylko jeszcze gorzej.‎
    ‎4. Ani Kuba, ani Korea Północna nie są zaś państwami socjalistycznymi a tym bardziej nie są one ‎państwami komunistycznymi. Tylko na Kubie rządzą z tych dwóch państw komuniści i to dość ‎umiarkowani. Byli by oni jeszcze bardziej umiarkowani, gdyby nie wrogi stosunek USA do rządu ‎niepodległej Kuby. Korea Północna, czyli KRLD, jest zaś jest de facto neo-feudalnym królestwem pod ‎władzą dynastii Kimów i z socjalizmem a tym bardziej komunizmem (a także demokracją) nie ma ona ‎nic wspólnego. Oficjalną doktryną KRLD jest przecież ideologia dżucze (ang. juche, dosłownie ‎samodzielność, zbliżona wymowa: czu-czhe) – de facto (neo)feudalna, (neo)merkantylistyczna ‎doktryna ekonomiczno-polityczna sformułowana przez pierwszego przywódcę Korei Północnej, czyli ‎Kim Ir Sena i wprowadzona tamże.‎
    Pozdrawiam

  76. Optymatyk 8 września o godz. 23:27
    Współcześni uczeni uważają, że włoska mafia powstała na fali zmian na Sycylii, zachodzących tam w ‎okresie upadku feudalizmu, który to upadek rozpoczął się tam w roku 1812. Mafia ma więc dobrze ‎ponad 200 lat.‎
    https://en.wikipedia.org/wiki/Sicilian_Mafia

  77. No i proszę. Żadnych konkretnych przykładów „patologii i nadużyć” Kościoła jak nie było, tak i nie ma. 🙂

    „struktury upadającego cesarstwa rzymskiego.”

    Proszę zauważyć, że ich zdaniem w 325 roku nie tylko cesarstwo rzymskie było „upadające”, ale i ówczesne czynniki rządzące nim, z cesarzem Konstantynem na czele nie tylko o tym wiedzieli, nie tylko uznali nieuchronność tego faktu, ale i ze szczegółami zaplanowali i konsekwentnie przeprowadzili powołanie swoistej „Fundacji”, jak z Asimova.

    I to nie jest żadna ściema. Oni naprawdę w to wierzą 🙂

    Zresztą niekonsekwentnie, bo skoro już, to operacja ta zakończyła się przecież gigantycznym sukcesem, a żadne ludzkie działanie nie jest w stanie obalić praw psychohistorii. Fundacja będzie się rozwijać aż do przekształcenia w Drugie Imperium – tak jest u Asimova.

    A Deschner to ten sam, który twierdził, że Jan III Sobieski umarł w Rzymie, a Piłsudski był katolicko-faszystowskim fuhrerem? Czy nie ten sam?

    Warto zauważyć, że rzetelnych źródeł na ten temat, końca Antyku, początku Średniowiecza, oni w ogóle nie czytali i zapewne nawet nie zdają sobie sprawy z ich istnienia.

    McCormicka, Heathera czy nawet Morrisa nie wzięliby do ręki, nawet gdyby wiedzieli o istnieniu tych autorów.

  78. Optymatyk 8 września o godz. 23:27‎
    Legendarne początki Chin sięgają XXI wieku p.n.e., czyli że państwo chińskie jest starsze od kościoła ‎rzymskiego o ponad 2 tysiące lat. Oto do czego prowadzi religijne zaślepienie i europocentryzm w ‎przypadku „pilastra”.‎

  79. Dino
    I jeszcze to: Stany Zjednoczone mają najwyższą wśród 20 bogatych państw śmiertelność dzieci. Mają również najwyższy stopień ubóstwa wśród dzieci (21%). Prof. Alston ubolewa, że większość Amerykanów wcale nie martwi się tą sytuacją i przyjmuje pogląd lansowany przez środowiska konserwatywne, że biedni ludzie sami są winni trudnej sytuacji, w jakiej się znajdują. Raport ONZ przestrzega, że obniżka podatków o 1,5 bln dol., którą tak chwali się prezydent Trump, służy przede wszystkim bogatym i przyczynia się do pogłębienia nierówności. Według United States Census Bureau ok. 13% Amerykanów żyje w ubóstwie.
    Rząd Trumpa, spodziewając się takiego raportu, dwa dni przed jego opublikowaniem demonstracyjnie zrezygnował z członkostwa Stanów Zjednoczonych w Radzie Praw Człowieka ONZ.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/usa-coraz-wiecej-bogaczy-coraz-wiecej-biedoty

  80. Pilaster
    Piłsudski był skrajnie prawicowym, faszyzującym autorytatywnym przywódcą, ex-terrorystą i ‎renegatem ruchu robotniczego, który doszedł do władzy nielegalnie, w wyniku krwawego zamachu ‎stanu i korzystał przy tym z pełnego poparcia Watykanu, jako iż był on zdecydowanie antyradziecki, ‎tak samo jak Hitler, Mussolini, Franco czy Salazar.‎
    Co do zbrodni wiadomego kościoła, to jedna tylko książka „Zbrodnie Kościoła” autorstwa Giuseppe ‎Staffa (przetłumaczona na polski przez Annę Horeczy, Wydawnictwo Olé rok 2014) zawiera 24 ‎życiorysy postaci, które wpisały się krwią w historię Europy. Książkę otwiera rozdział, pt. ,,Ojcowie ‎kościoła”, w którym zostało opisane panowanie trzech żądnych władzy biskupów Aleksandrii: ‎Atanazego, Teofila i Cyryla (Atanazy i Cyryl zostali kanonizowani i obaj mogą poszczycić się tytułem ‎Doktora Kościoła).‎
    Następny rozdział poświęcony jest papieżom. Mamy tu pełną gamę grzechów i okrucieństw. Jest tam ‎opisana żądna władzy bestia, którą dzisiaj znamy jako Innocentego III, a także godne pożałowania ‎osoby pokroju Jana XII, który na pierwszym miejscu stawiał uciechy cielesne.‎
    Rozdział trzeci jest o inkwizytorach i tu chyba nie trzeba nic wyjaśniać.‎
    Czwarty jest o ewangelizatorach: założycielu zakonu Kawalerów Mieczowych, którego wściekłe psy ‎dopuściły się strasznych czynów i o Arnaudzie z Citeaux, który zasłynął powiedzeniem: ,,Wyrżnijcie ‎ich wszystkich. Bóg rozpozna swoich”.‎
    Piąty rozdział opowiada o dwóch konkwistadorach dość skromnie i całe szczęście, bo w krótkich ‎fragmentach zostało wspomniane wbijanie ciężarnych na pal (szczerze mówiąc, ciężej mi wyobrazić ‎sobie straszliwszą rzecz), karmienie psów dziećmi na oczach matek, a także (wydające się przy ‎wymienionych rzeczach igraszką) spalenie całej wiedzy i kultury Majów przez jednego zakonnika.‎
    Potem następuje chwila oddechu w postaci opowieści o podłości Templariuszy, by po chwili przejść do ‎kronik o mordowaniu Prusów przez Zakon Krzyżacki.‎
    Następnie mamy do czynienia z pewnym żarliwym hierarchą, który doprowadził do zapłonięcia stosów ‎na niespotykaną skalę.‎
    I wreszcie, niczym wisienka na torcie, mamy rozdział ,,Zbrodnie XX wieku”, a w nim: ‎
    ‎- duchowny, który stał się zagorzałym nazistą, ‎
    ‎- arcybiskup, który był twarzą okrutnej dyktatury, który wielbił morderców, nawoływał do mordów i ‎przekonywał ,,Papieża Hitlera”, że w interesie kościoła jest mordowanie prawosławnych (jest to kolejne ‎miejsce z mrożącymi krew opisami),‎
    ‎- wojna między plemionami Tutsi i Hutu, która była wynikiem polityki kościoła, a duchowni ‎odpowiadający za śmierć niewinnych ludzi szukali schronienia w Watykanie. Jeden z nich w tej chwili ‎odsiaduje dożywocie, jednak sprawa mogła mieć inny finał, ze względy na naciski, jakie „święty” Jan ‎Paweł II wywierał na sądy.‎
    Książka jest bez wątpienia warta uwagi. Nie sądzę, żebym miał coś więcej do dodania.‎
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/225554/zbrodnie-kosciola

  81. No proszę, Pilaster versteht nichts, tak jak myślałem ,słaba kondycja umysłowa.

  82. „Piłsudski był skrajnie prawicowym, faszyzującym autorytatywnym przywódcą, ex-terrorystą i ‎renegatem ruchu robotniczego, który doszedł do władzy nielegalnie, w wyniku krwawego zamachu ‎stanu i korzystał przy tym z pełnego poparcia Watykanu, jako iż był on zdecydowanie antyradziecki, ‎tak samo jak Hitler, Mussolini, Franco czy Salazar.‎”

    Modelowy przykład : Tak wygląda historia oglądana tylko lewym okiem. Brak głębi.

  83. Widziałem właśnie w kinie tzw. zwiastun tego filmu („Kler”). Słabizna. Gajos niczym nie przypomina ‎dawnego doskonałego aktora, a pozostali aktorzy też właściwie tylko cały czas chlają wódę i ‎przeklinają oraz udają, że grają w filmie. To na pewno nie będzie „Spotlight”. Jak to w polskim kinie po ‎roku +/- 1979 – góra znów urodziła mysz. :-(‎

  84. dino77
    8 września o godz. 9:16
    Generalnie wypowiadałem się o stanie przeszłym, a więc zacofanym społeczeństwie feudalnym z pozostałością stanów społecznych. W tym społeczeństwie najlepiej wyglądało ziemiaństwo i arystokracja. Trzeba też wziąć pod uwagę, że chodziło o Polskę, która była pod zaborami lub dopiero co odzyskiwała niepodległość. Wówczas Żydzi myśleli o autonomii i raczej nie byli zainteresowani bytem Polski. Po prostu nie było nikogo innego. Polscy Żydzi nigdy nie byli na zbyt wysokim poziomie, poza nielicznymi wyjątkami. Społeczność Żydowska poza tym w tym akurat czasie była wewnętrznie rozbita i słabo zintegrowana. Odbiło się to też na ich postawie w czasie II WŚ. W krańcowo trudnym dla siebie czasie, nie tylko polska społeczność, ale także społeczność żydowska zawiodła. Zawiedli politycy żydowscy i byli wśród nich ludzie zupełnie nieodpowiedzialni. Warstwa inteligencji technicznej wywodziła się z szlachty. Trzeba pamiętać, że był inny stosunek do nauki niż dzisiaj. Nauka była domeną warstw posiadających. Naukowcy na Uniwersytetach i Politechnikach nie pobierali zazwyczaj wynagrodzenia za swoją pracę.

  85. Prowincjusz 10 września o godz. 17:50‎
    A co możesz powiedzieć dobrego o Piłsudskim, co by nie było kłamstwem sanacyjnej propagandy? ‎Piłsudski był przecież naszym największym nieszczęściem w latach międzywojennych, znacznie ‎większym niż ekstremalna komunistyczna lewica spod znaku KPP czy też ekstremalna narodowa ‎prawica spod znaku ONR, jako że Piłsudski, będąc od młodości agentem niemieckiego (pruskiego) ‎wywiadu, reprezentował w Polsce interesy wielkiego niemieckiego kapitału oraz polskojęzycznych ‎obszarników z tzw. Kresów Wschodnich, czyli Ukrainy i Białorusi, co skierowało Polskę na kurs ‎konfrontacji z Rosją Radziecką (a później ZSRR) i co o mało co nie zakończyło niepodległego bytu ‎Polski już w roku 1920 oraz na kurs ścisłego sojuszu z nazistowskimi Niemcami, który trwał aż do roku ‎‎1938 i który spowodował, że sanacyjna doktryna wojenna II Rzeczypospolitej była skierowana na ‎agresję na ZSRR zamiast na obronę przez III Rzeszą, a z czego wynikła w sposób oczywisty ‎nieuchronna klęska tej piłsudczykowskiej, sanacyjnej, faszyzującej dyktatury już we wrześniu roku ‎‎1939.‎

  86. Głos zwykły 10 września o godz. 20:46‎
    ‎1. Warstwa inteligencji technicznej wywodziła się w Polsce, tak jak praktycznie w całej Europie, nie ‎tylko ze szlachty, ale także z mieszczaństwa a nawet i chłopstwa.‎
    ‎2. Naukowcy na uniwersytetach i politechnikach pobierali przed wojną zazwyczaj wynagrodzenie za ‎swoją pracę. Jak mogliby się oni inaczej utrzymać? Owszem, istniała instytucja tzw. Privatdozent’a, ‎czyli pracownika naukowego, który po uzyskaniu stopnia doktora uzyskał habilitację i wykładał na ‎uczelni wyższej nie będąc jej etatowym pracownikiem. Privatdozent utrzymywał się jednak z czesnego ‎wnoszonego przez studiujących.‎
    ‎3. Jak widzisz, pozory wiedzy są często gorsze niż jej całkowity brak.‎

  87. Głos zwykły 10 września o godz. 20:46‎
    Nauka w ustrojach klasowych (niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm) zawsze była i dalej jest domeną ‎warstw posiadających.‎

  88. „Legendarne początki Chin sięgają XXI wieku p.n.e.”

    Acha – LEGENDARNE 🙂 A legendarne początki Kościoła sięgają przymierza z Abrahamem, jakieś XXX w p.n.e 🙂

    Zresztą wszystko jedno. Historia Chin, chociaż długa, to jednak jest nieciągła, wielokrotnie przerywana najazdami, podbojami, rozpadami i ponownymi jednoczeniami, etc. Inaczej niż państwowość Japonii, która faktycznie jest ciągła, ale nie tak stara, sięga ledwo VII wieku ne

    A żadnego przykładu „patologii i nadużyć” Kościoła jak nie było, tak nie ma. 🙁

    No dobrze – przykładu FAKTYCZNEGO, a nie WYIMAGINOWANEGO. 🙂

    „Piłsudski […] korzystał przy tym z pełnego poparcia Watykanu”

    Oczywiście jest to nieprawda, bo Watykan (w sensie Kościół) popierał jego politycznych wrogów z endecji.

    „jako iż był on zdecydowanie antyradziecki”

    No proszę. Oto „patologia i nadużycie” Kościoła – był on …antyradziecki.. A przecież faktycznie to zasługa, a nie wina.

    „korzystał przy tym z pełnego poparcia Watykanu, […] ‎tak samo jak Hitler”

    Oczywiście jest to nieprawda. Hitler nie korzystał z „pełnego poparcia Watykanu”. A nawet z niepełnego poparcia. W ogóle z żadnego poparcia nie korzystał. 🙁 Hitler prowadził politykę zdecydowanie antykościelną (choć oczywiście nie aż tak w skrajnej formie jak Lenin i Stalin)

    ” książka „Zbrodnie Kościoła” autorstwa Giuseppe ‎Staffa”

    Nie czytał pilaster, ale jak widać z dalszego opisu, nic nie stracił. Nawet Deschner wychodzi przy niej na wyjątkowo obiektywnego i rzetelnego badacza. 🙂

  89. Panie Profesorze,
    Nie wystarczy demaskować naganne zachowanie kleru, ale trzeba wyjaśnić, dlaczego kler zachowywać się musi tak a nie inaczej. Przecież wiara religijna jest z definicji samooszukiwaniem się, rodzajem schizofrenii, rozumianej jako zaburzenie ‎psychiczne zaliczane do grupy psychoz, czyli stanów charakteryzujących się zmienionym chorobowo, ‎nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Osoby będące w ‎stanie tej psychozy mają poważnie upośledzoną umiejętność krytycznej, realistycznej oceny własnej ‎osoby, otoczenia i relacji z innymi, a nawet mogą nie być do niej zdolni. Tworzą oni sobie w umyśle ‎jakieś nieistniejące w rzeczywistości byty, zwane przez nich „bogami” i prowadzą z nimi długie ‎rozmowy, przez co schizofrenia wzięła swoja nawę od σχίζειν – schizein, „rozszczepić” i φρήν, φρεν, ‎phrēn, phren – „umysł”, a więc od „rozdwojonego umysłu” chorego, który w przypadku żyda, ‎chrześcijanina czy muzułmanina utworzył sobie w swej chorej głowie ów byt wirtualny zwany przez ‎niego bogiem, który to wirtualny byt opanował osobowość chorego, ze wszystkimi tego negatywnymi ‎konsekwencjami, w tym głównie brakiem możliwości racjonalnego myślenia. Tak więc osoby religijne ‎powinny być z mocy prawa odsunięte od sprawowania władzy a nawet i od pracy w urzędach ‎państwowych oraz oczywiście w wojsku i policji a także w edukacji i badaniach badaniach naukowych, ‎jako że nie chcemy chyba aby dalej rządzili nami osobnicy chorzy psychicznie ani aby uczyli oraz ‎wychowywali oni nasze dzieci i uniemożliwiali dalszy rozwój nauki.‎

  90. Panie Profesorze,
    Przecież znani twórcy tzw. wielkich religii, a więc Mojżesz, Jezus czy Mahomet (zakładając, że oni, albo ich ‎odpowiedniki czy też prototypy albo pierwowzory istnieli realnie) byli schizofrenikami, co dowieść jest ‎łatwo, jako iż twierdzili oni, iż rozmawiali ze stworzonymi przez siebie bogami (odpowiednio Jehową ‎czyli JHWH, Bogiem Ojcem i Allachem). To samo odnosi się do większości świętych kościołów ‎chrześcijańskich, szczególnie zaś tych z wieków ciemnych i średnich, np. do Joanny z Ars (Joanna ‎d’Arc, znana także jako Dziewica Orleańska) – patrz np. Allen C. „The schizophrenia of Joan of Arc” ‎Hist Med. 1975 Autumn-Winter; 6(3-4):4-9. Podczas wojny stuletniej (walki, które z przerwami toczyły ‎się przez 116 lat w XIV i XV wieku pomiędzy Anglią i Francją) poprowadziła ona armię francuską do ‎kilku ważnych zwycięstw, twierdząc, że działała kierowana przez boga. Joanna twierdziła, że otrzymała ‎widzenie od boga, podczas którego dostała polecenie wyzwolenia ojczyzny spod panowania ‎angielskiego. Cierpiała ona od wczesnej młodości na schizofrenię – słyszała głosy, których nikt nie ‎słyszał. Już w trzynastym roku życia objawiają się jej św. Michał, św. Katarzyna i św. Małgorzata. ‎Pierwszy raz głos ducha był przez nią usłyszany od strony kościoła, ponadto ukazała się jej wielka ‎jasność. Na początku Joanna przestraszyła się tego, ale później nabrała spokoju, bowiem przekonała ‎się, że to był głos dobry. Był to bowiem głos archanioła Michała, otoczonego zastępem aniołów: ‎‎„widziałam ich oczyma ciała, tak samo jak was widzę, płakałam, kiedy się oddalali, i pragnęłam, aby ‎mnie z sobą zabrali”. I choć masowo znajdowała na polach porozrzucane miecze, zrezygnowała z ‎popularnej w owych czasach kariery zbieraczki złomu i wkroczyła na ścieżkę ku świętości, ozdabiając ‎ją odrąbanymi kawałkami angielskich żołdaków. Niestety, jej świętość nie została wysoko oceniona ‎przez sąd inkwizycyjny i samych Anglików. Została ona osądzona i spalona na stosie. Jakiś czas ‎później papież Kalikst III stwierdził, że jego poprzednik popełnił był błąd (mimo iż jako papież był on ‎przecież z definicji nieomylny) i unieważnił wyrok. Niestety mimo wszelkich prób Joanny nie dało się ‎już uratować. Dopiero w XX wieku zastanowiono się nad tym problemem ponownie i postanowiono ‎Joannie z Ars zrekompensować poniesione krzywdy. Otrzymała ona wówczas oficjalnie tytuł świętej i ‎prawo do noszenia aureoli. Joanna cierpiała niewątpliwie na schizofrenię paranoidalną, podobnie jak ‎John Nash (znany z filmu „Piękny umysł”). Z kolei dwaj włoscy neurolodzy, Guiseppe d’Orsi i Paola ‎Tinuper, w pismie „Epilepsy and Behavior” („Epilepsja i zachowanie”), twierdzą, że Joanna mogła ‎mieć stan nazywany „idiopatyczną padaczką częściową z cechami słuchowymi”. Innymi słowy, jej ‎padaczka była spowodowana anomalią genetyczna (idiopatyczną), która dotknęła tylko jedną część jej ‎mózgu. Halucynacje słuchowe i wzrokowe są objawami tego typu epilepsji, a wiemy, że Joanna ‎powiedziała inkwizytorom, że codziennie słyszała głosy duchów (boga i jego świętych). Tak naprawdę, ‎to owa Joanna była jednak tylko marionetką w brudnych rękach ówczesnych graczy politycznych, ‎zarówno podczas zwycięskich batalii czy też płonąc na stosie jako czarownica, a wreszcie – ‎zrehabilitowana i wyświęcona na ołtarze.‎
    Podobnie jest zresztą w przypadku religii tzw. prymitywnych (pierwotnych, etnicznych, naturalnych, ‎‎„pogańskich”) – szamani, witch-doktorzy i inni czarownicy też uważają, że mają oni bezpośredni ‎kontakt ze stworzonym przez siebie bóstwem czy też bóstwami, a na który to temat istnieje bardzo ‎bogata literatura.‎

  91. No to teraz się będzie działo, zobaczcie to:
    https://youtu.be/YfezP4HHrMY

  92. A ja dziś zadedykuje gorzkie słowa Hipokratesa odnoszące się do zawodu lekarza, ale w zasadzie mogące także odnosić się do wszystkich innych zawodów, tak by dały i dziś do myślenia – np. lekarzom, prawnikom, nauczycielom, dziennikarzom, artystom, w tym również przecież filmowcom, ale przecież również i księżom: „wielu jest lekarzy z nazwy ale niewielu przez swoje postępowanie”. Smarzola zobaczę już za chwilę, i będę wiedział coś więcej… „Róża” i „Wołyń” to są wielkie dzieła, z wielkimi, pełnymi wiary… „Tarkowskimi” finałami… tak. Druga sprawa – gdy artysta (choćby i wielki) staje się doraźnym „modnym” politykiem (a takie ryzyko istnieje w zasadzie zawsze, no… jakoś nie istniało i jakoś nie zaistniało np. u Andrieja) to już wiem, że świata nie zmieni 🙂 Bo świat zmieniają (mogą i próbują zmienić) jedynie wielcy artyści i ich zawsze uważni odbiorcy. m

css.php