Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Narodowe Czytanie

9.09.2018
niedziela

Narodowe skretynienie, czyli Duda czyta

9 września 2018, niedziela,

I znów mieliśmy w kraju wielki festiwal obłudy i politycznego obciachu zwany „Narodowym Czytaniem”. Wymyślił to sympatyczny, ale nieco taki, powiedzmy, gajowniczy, Bronisław Komorowski i jego filisterskie otoczenie, a kontynuuje z ochotą i werwą Andrzej Duda, reprezentant obficie w kraju występującej klasy zachwyconych sobą i zadufanych we własne zacofanie parweniuszy.

Dla „inteligencji pracującej” z kancelarii Komorowskiego czytanie to klasowy obowiązek i rytuał tożsamościowy, a dla klasy aspirującej i „nowowysferzonej” czytanie znaczy „a co! my też sroce spod ogona nie wypadlim i czytać umiemy”. I tak to ponad podziałami dwa środowiska podały sobie dłonie i „Narodowe Czytanie” przetrwało zmianę władzy.

Tym razem kilka tysięcy sług pańskich w kraju i za granicą dawało wyraz swojemu posłuszeństwu i uniżeniu względem naszego Wielkiego Strażnika Konstytucji, odczytując publicznie „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego. Wstyd, panie i panowie, lektorzy! Można być oportunistą, ale ostentacja w oportunizmie budzi niesmak, tudzież zażenowanie. A może jesteście tak naiwni lub tak zakłamani, że wyobrażanie sobie, iż Narodowe Czytanie w istocie nie jest żadną imprezą propagandową, służącą poprawianiu wizerunku Dudy, lecz prawdziwą promocją czytelnictwa? Tedy współczuję.

Obłuda pierwszym stopniem do piekła. Żaden człowiek czytający książki nie wpadłyby na pomysł zachęcania ludzi nieczytających do czytelniczej inicjacji, pakując ich w Żeromskiego. To nieznośna (acz szacowna) ramota, której poza paroma koneserami nikt dobrowolnie nie bierze do łóżka. Nie wiem, czy Andrzej Duda czyta jakieś książki, lecz dam sobie łeb uciąć, że nie lubuje się w Żeromskich i Orzeszkowych. Bo takich rzeczy prawie nikt nie czyta i wszyscy o tym wiedzą. I nikogo publiczna lektura Żeromskiego do kupowania i czytania książek – a tym bardziej książek Żeromskiego – nie zachęci. Podobnie jak dręczenie szkolnych dzieci lekturami, o których wiadomo z pewnością tylko jedno: po dobroci i bez przymusu nikt ich dzisiaj do rąk nie bierze. Bezmyślność i zakłamanie nie potrafią same się zmiarkować i w końcu dochodzi do tak żenujących i barbarzyńskich ekscesów jak cenzurowanie książek, jak to się właśnie przydarzyło Bogu ducha winnemu „Przedwiośniu”, które prezydent pozbawił 30 proc. objętości. Biedny Żeromski w grobie się przewraca na to Wasze Narodowe Czytanie.

Wyniki badań są konsekwentne i porażające – Polacy (nie tylko Polacy) zamieniają się na powrót w naród analfabetów. Za PRL czytali, a w wolnej Polsce jest z dekady na dekadę coraz gorzej. Większość ludzi nie czyta nic zgoła, spośród czterdziestu kilku procent ludzi mających kontakt ze słowem pisanym większość to dzieci i młodzież szkolna oraz czytelnicy tabloidów. Potem idzie grupa konsumentów różnych poradników, broszur religijnych i groszowych romansów. Badaczom nie uchodzi wartościować literatury – trzeba to sobie dośpiewać. Wartościowe książki (łącznie z literaturą popularną i rozrywkową, jak kryminały) i poważne gazety czyta z pewnością nie więcej niż 10 proc. ludności kraju.

Człowiek, który niczego nie czyta lub czyta tylko gazetę z programem telewizyjnym czy gazetki dewocyjne, może być na swój sposób mądry i godny szacunku. Zdarzają się mądrzy analfabeci – w końcu kiedyś czytać i pisać umieli nieliczni, a i królowie też bywali niegramotni. Ale mądrzy nieczytający zdarzają się rzadko – bo jak nieczytający jest mądry, to zaczyna czytać…

Dlatego statystyczny obywatel nieczytający jest półgłówkiem. I potem idzie głosować. I wychowuje dzieci. Tak to niestety wygląda. Powiadam półgłówkiem – i nie wycofam się z tego, bo wiem, co mówię. Jest nim na własne życzenie, więc nie może się domagać, że będę przemilczał prawdę o jego ciemnocie i tępocie. Czytanie tak bardzo wzmacnia siły intelektualne i moralne człowieka, że z punktu widzenia czytającego nieczytający najczęściej jawi się tępakiem, który nie rozumie, co się do niego mówi, jest kompletnym ignorantem (często w dodatku zadufanym w swoją ignorancję), pozbawionym zdolności logicznego myślenia i krytycyzmu. To potwornie frustrujące.

I nawet gdy ktoś już zrobił dobry początek i coś tam czyta od paru lat, daleko mu jeszcze do tego, by ze zrozumieniem i krytycznie czytał trudniejsze rzeczy. Kiedyś zabrałem studentów pierwszego roku do księgarni naukowej. Byli tam po raz pierwszy w życiu. Ich zadaniem było brać do rąk dowolne książki i robić sobie małe notatki. Tydzień później mieli opowiedzieć na zajęciach, jakie książki wpadły im w ręce i co ich ewentualnie zainteresowało. Wynik eksperymentu był tragiczny. Studenci, bardzo znudzeni, sięgali po największy chłam, jaki dało się w księgarni wynaleźć, to znaczy jakieś trzeciorzędne poradniki i paranaukową sensację, a potem umieli tylko powiedzieć, że „była tam taka jedna książka”. Oczywiście nikt niczego nie kupił. I to była młodzież, którą przez poprzednie 12 lat „zachęcano do czytania”.

Jeśli chcemy, żeby kolejne pokolenie naprawdę zaprzyjaźniło się z książkami, trzeba dać młodzieży fajne, dobrze napisane współczesne rzeczy, zrozumiałe i interesujące dla młodych ludzi. I położyć je na stole. I powiedzieć: „słuchajcie, tu macie 50 książek do wyboru. Teraz mamy godzinę wolnego, to znaczy każdy może sobie wziąć dowolną książkę i czytać. A jak nie chce, to nie, byleby siedział cicho i innych nie przeszkadzał”. Ale tak się nie robi. Bo władzy tak naprawdę nigdy nie zależało i nie zależy na tym, by społeczeństwo było inteligentne, mądre, światłe i krytyczne. Nie zależało jej na tym, żeby naprawdę czytano książki. Wszak w książkach różne rzeczy piszą… Szkoła służy jedynie propagandzie nacjonalistycznej i tożsamościowej, którą posługuje się rząd, podając się za hipostazę „narodowych wartości”.

Mam nadzieję, że Pan Prezydent, jak już zakończy swoje radosne urzędowanie i będzie miał więcej czasu „na rozwój osobisty”, to zechce poczytać sobie jakieś poważne książki. Proponuję jednakże zacząć od czegoś lekkiego. Na przykład od Tuwima dla dzieci. To może potem sobie przeczyta tegoż Tuwima „My, Żydzi polscy”? Powolutku, po kolei. Literatura nie lubi pośpiechu, a za to przyjaźni się z humorem i ironią. A więc (zdania można zaczynać od „a więc” – gdyby kogo w szkole uczono inaczej) na zachętę dla Pana Prezydenta ten oto filmik, bardzo proszę i kłaniam się nisko:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 50

Dodaj komentarz »
  1. Moim zdaniem po tej recytacji Proferor zostanie honorowym członkiem Związku Zawodowego Kolejarzy…Parowych.

  2. Profesor Tuwima, a ja – Różewicza.

    „Dodatkowe korzyści z książek”

    pożytek z ksiąg i książek
    bywa rozmaity

    rano
    po przebudzeniu
    wyskakujemy raźno z łóżka
    (szkoda dnia!)
    bierzemy książkę
    (jeśli takową mamy w domu)
    i zaczynamy gimnastykę

    chodzimy z książką
    na głowie
    po jednej linii

    pytacie państwo
    „jaką książkę”
    tu chodzi nie o książkę
    ale o równowagę

    stawiamy stopę
    za stopą
    nie przesuwamy bioder
    z boku na bok

    odkładamy książkę
    na bok
    „jaką książkę”
    może być Quo vadis
    Ogniem i mieczem
    Johna R.R. Tolkiena
    Der Herr der Ringe
    Baudolino
    Stara baśń
    wszystko jedno
    może być nominowana

    idziemy prosto
    z zamkniętymi oczami
    rozkładamy ramiona
    na boki
    idziemy po prostej linii

    bierzemy głęboki oddech

  3. Wstyd, panie i panowie, lektorzy! Można być oportunistą, ale ostentacja w oportunizmie budzi niesmak, tudzież zażenowanie. A może jesteście tak naiwni lub tak zakłamani, że wyobrażanie sobie, iż Narodowe Czytanie w istocie nie jest żadną imprezą propagandową, służącą poprawianiu wizerunku Dudy, lecz prawdziwą promocją czytelnictwa? Tedy współczuję.

    Wywołał mnie Pan do odpowiedzi panie Hartman!
    Pan się najwyraźniej bawi we wszechwiedzącego, wszechmocnego Jehowę i przypisuje sobie prawo do osądzania cudzych motywacji, kondycji intelektualnej i etycznej.
    Wstyd, panie Hartman!
    Wziąłem udział w „czytaniu” starannie rzecz rozważywszy. Największą trudność sprawiło mi uporanie się ze świadomością tego, kto sprawuje patronat. Ale przeważyły ostatecznie inne argumenty. Przyjąłem zaproszenie od społeczności lokalnej i wcale tego nie żałuję. Czytaniu towarzyszyła doskonała oprawa muzyczna. Była okazja do spotkania międzypokoleniowego. Całość zrobiona ze smakiem. Fragmenty dobrane w taki sposób, że zabrzmiało to jako przestroga przed qusi rewolucyjnymi zapędami Dudy i jego zaplecza politycznego. I w tym kierunku poszła później dyskusja w kuluarach. Więc niezależnie od oczekiwań prezydenta, była to zdecydowanie impreza dla niego szkodliwa.

    Panu oczywiście ma prawo się Narodowe Czytanie nie podobać. Ale to nie powód do ubliżania inaczej myślącym.
    Takie prostackie zachowanie wystawia kiepskie świadectwo profesorowi filozofii, pracownikowi UJ. Narodowe Czytanie nie musi być żadną agitką propagandową. Wszystko zależy od tego kto i jak je zorganizuje.
    W jaki sposób chce Pan uczyć studentów myślenia, skoro sam ma Pan z tym spory kłopot?
    Kolejny dowód na to, że coś tam z Wami nie halo w tym Krakowie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jest Pan pewien, że zdanie można zaczynać od „a więc”? Mnie bardzo ułatwiłoby to życie 🙂

  6. A pan panie profesorze ,o czytaniu.narodowym.Chociaż cholera wie.Bo przy okazji wypełniania dobrego pomysłu prezydenta Komorowskiego ,dowiadujemy się ,że w pałacu mamy Mysią.Był taki, co zaczął od palenia książek .Jasna cholera,czas umierać.

  7. No, panu wolno pisać rasistowskie teksty, bo z pana wielki Hartman. Mnie nie wolno protestować przeciw pańskiej mowie nienawiści. Wsio jasne, więc musiał pan, wolnościowiec i obrońca Konstytucji, zastosować cenzurę…

  8. Sobiepan 9 września o godz. 13:43‎
    Nie czepiaj się duperli. Zdanie można rozpocząć i odwróconego znaku zapytania (hiszpański). To jest ‎tylko drobnomieszczański przesąd, od czego można a od czego nie można rozpoczynać zdania, ‎szczególnie zaś w wypowiedzi nieformalnej.‎

  9. Wujek W.
    Czytanie jest z definncji czynnością prywatną a nie publiczną. Chyba ze lektor czyta tekst w radio czy TV.

  10. Samba kukułeczka
    Parowi to byli, obok nakręcanych, rycerze w „Bajkach robotów” mistrza Lema. ;-)‎

  11. Gdyby tego /rapa/ przeczytał pan prezydent w Narodowym Czytaniu.
    To jest opowieść o czasach w których żył Naczelnik IV RP, który stworzył prezydenta. To ten niezwykły okres w dziejach państwa polskiego kształtował osobowość Naczelnika IV RP, nieoczekiwanie zwichniętą po katastrofie smoleńskiej. Ten rap by przybliżył młodym Polakom meandry duszy obecnych polityków w wieku emerytalnym.

    Piosenka / rap / o mojej młodości

    Kto w młodości pił wodę
    wprost z saturatora
    przejechał Polskę stopem
    pływał po jeziorach
    kto był u Gałczyńskiego
    w leśniczówce Pranie
    ten się z tym krajobrazem
    nigdy nie rozstanie
    kto odwiedził Warszawę
    gdy sprzątała gruzy
    ten nigdy nie zapomni
    tamtych młodych ludzi
    nie zapomni radości
    i spolegliwości
    tych, którym przywrócono
    poczucie godności

    to był renesans Polski
    te lata po wojnie
    wszystko co było w Polsce
    było tylko polskie
    wypaczenia i błędy
    także były nasze
    na zimę ja wkładałem
    mej siostry kamasze
    rosół był raz w niedzielę
    tydzień bywał postny
    a huligan był grzeczny
    ba, był nawet modny
    do wojska brali mężczyzn
    a nie najemników
    to było nasze wojsko
    dziś jest z „ochotników”

    naród walczył z ciemnotą
    dorastał z Kulturą
    towarzyszy karmiono
    polityczną bzdurą
    cała reszta wiedziała
    kto i po co kłamie
    chłop dostał kawał ziemi
    artysta mieszkanie
    w tamtych szalonych czasach
    słuchało się „dżazu”
    a dzisiejsza muzyka
    korytem furażu
    młodzież tarza się w błocie
    bo to tylko wolno
    w telewizji seriale
    kłamstewka i porno

    nasz młodość minęła
    tak jak tamte czasy
    trochę nazbyt beztroskie
    FWP- owskie „wczasy”
    z Polski została nazwa
    fabryki sprzedano
    banki też w obcych rękach
    sprzedawca wziął „siano”
    i bredzi o wolności
    markuje wybory
    małpując już nam znane
    orwellowskie wzory
    a w tym globalnym bagnie
    które bankier stworzył
    degenerat związkowy
    Polskę upokorzył

    czy mamy się zamartwiać
    tym obrotem sprawy
    czy szukać pocieszenia
    narkotycznej trawy
    czy kończyć tak jak Lepper
    czy jak ci związkowcy
    co za marną odprawą
    sprzedali pół Polski
    to jest trudne pytanie
    dla tych młodych ludzi
    co już oddano w łapy
    globalnej ułudy
    więc jeśli jesteś boso
    to przypnij ostrogi
    przestań tańczyć jak chochoł
    stań na proste nogi

    / rap dla ludzi rozumnych /

  12. „Powiadam półgłówkiem – i nie wycofam się z tego, bo wiem, co mówię.”
    I nie liczcie na to (za Sztaudyngerem bodajże), że jak się w dwa półgłówki zbierzecie to utworzycie całą głowę. Twórczo tę złotą myśl rozwijając dodam, że suma dowolnej ilości półgłówków nigdy nie przełoży się na jedną całą głowę.

  13. I znowu na pierwszym miejscu ujawnia się zazdrość Hartmana, że nie w stanie pisać tak, jak Żeromski czy Orzeszkowa. No cóż, nie każdy otrzymał ten dar i nie każdy może dorównać wielkim pisarzom polskiej literatury. Ale jeśli ktoś chce władać pięknym, bogatym leksykalnie polskim słownictwem, nazywać trudne do nazwania, trafnie określać rzeczy i stany ducha, to sięgnie do klasyków polskiej literatury, nie osiągnie natomiast zbyt wiele pożytku z takiej sobie publicystyki, w której autor daje wyraz głównie swoim nieokiełznanym emocjom.

  14. „Wszystkiego dobrego dla wszystkich z okazji NOWEGO ROKU!
    Drodzy znani i nieznani przyjaciele z Facebooka! Dziś jest żydowski Nowy Rok, czyli Rosz Haszana. Żydzi wierzą, że świat został stworzony dokładnie 5778 lat temu, a dziś zaczyna się rok 5779 od stworzenia świata. Dla niereligijnych Żydów na całym świecie to tak samo ważny dzień, jak na przykład dla niereligijnych Polaków chrześcijański Nowy Rok, liczony od narodzin Jezusa. Dziś kilka tysięcy polskich Żydów uda się do synagog i na noworoczne kolacje. Ja też, bo synagoga to nie tylko zbór wierzących, lecz takie miejsce, gdzie czasami spotykają się wszyscy (prawie) Żydzi. To stary naród i dlatego jego znaki tożsamości są w większości religijne. Nie ma co się na to obrażać ani próbować tego zmieniać.
    W dniu tego radosnego święta, wszystkich serdecznie pozdrawiam, życzę udanego roku i dziękuję pięknie za śledzenie moich wpisów i publikacji!”
    /Jan Hartman/

    Z najlepszymi życzeniami:
    https://www.youtube.com/watch?v=BFtv5qe5o3c

  15. Profesor napisał:
    „…statystyczny obywatel nieczytający jest półgłówkiem.
    I potem idzie głosować.
    I wychowuje dzieci.
    Tak to niestety wygląda.
    Powiadam półgłówkiem – i nie wycofam się z tego, bo wiem, co mówię. Jest nim na własne życzenie, więc nie może się domagać, że będę przemilczał prawdę o jego ciemnocie i tępocie. Czytanie tak bardzo wzmacnia siły intelektualne i moralne człowieka, że z punktu widzenia czytającego nieczytający najczęściej jawi się tępakiem, który nie rozumie, co się do niego mówi, jest kompletnym ignorantem (często w dodatku zadufanym w swoją ignorancję), pozbawionym zdolności logicznego myślenia i krytycyzmu.
    To potwornie frustrujące.”

    Brawo panie profesorze!
    Napisał pan kolejną prawdę o 95% polskich katolików. To autentycznie tępy, nawiedzony religijnie motłoch.
    Im rzeczywiście wystarczy czytanie „niebieskiej książeczki” i szmatławców w rodzaju kościelnych wydawnictw.
    Tu takimi typowymi przykładami frustratów są „wujaszek wania”, „JK” i im podobni antysemici.
    Czy dotrze do nich wreszcie to, że nie są warci Zydówkom i Zydom nawet buty czyścić?

  16. @JK, 15:58

    Czytanie jest z definncji czynnością prywatną a nie publiczną

    Bo Ty tak zadekretowałeś?

  17. Uszy do góry, czeka nas pasmo sukcesów, pisze w swym felietonie prawicowy publicysta Stanisław Michalkiewicz:

    „…prezydent Donald Trump wprost nie może się już doczekać jego /prezydenta Dudy/ przyjazdu do Białego Domu i nawet „chce”, by ta wizyta obfitowała w „poważne konsekwencje”. Co do tych konsekwencji to sprawa pewna, bo czyż przekazanie Żydom przez Polskę majątku o wartości ponad 300 miliardów dolarów nie jest konsekwencją poważną? Jasne, że poważną, więc nie jest wykluczone, że z tego powodu wizyta pana prezydenta Dudy w Waszyngtonie zyska szczególnie uroczystą oprawę, być może również w postaci rozesłania mu pod stopy czerwonego dywanu – podobnego do tego, jaki Anglicy w 1939 roku rozesłali pod stopami ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, który nie tylko poczuł się z tego powodu szczególnie udelektowany, ale nawet dopuścił sobie do głowy, że Polska rzeczywiście została potraktowana z szacunkiem należnym mocarstwu. Ciekawe, że niektórzy współpracownicy pana prezydenta jakby pragnęli uniknąć tych zaszczytów, bo na przykład dotychczasowy rzecznik, pan Łapiński, właśnie zrezygnował ze swoje zaszczytnej funkcji z zamiarem przejścia do sektora prywatnego. Z tego powodu rozmaici złośliwcy rozpuszczają fałszywe pogłoski, jakoby ekipa prezydenta Dudy zaczyna się „sypać”. Oczywiście nie ma w nich ani słowa prawdy, bo jakże tu mówić o jakimści „sypaniu”, kiedy Polska stoi w obliczu apogeum pasma swoich sukcesów – zupełnie jak pod koniec sierpnia 1939 roku?”

    Komu wierzyć panie profesorze Hartman?
    Prowicowym czy lewicowym felietonistom.

  18. Cieszy, że potrafi czytać.

  19. Panie Profesorze

    Shana Tova !
    Dobrego i Słodkiego Roku !

  20. Panie Janie,
    Prawdą jest, że kto nie czyta ten jest bajokiem i takich jest dużo u nas. Tym nie mniej jest mniejszość, która sporo czyta. Problemem jest brak możliwości oddziaływania jednych na drugich. Polski cham, bowiem to w istocie naród nr 2 lub nr 1, jak kto woli.

  21. Prawdziwym skretynieniem jest lewicowa obsesja na temat księży pedofilia, których według Hartmana PiS usuwa z pedofilskiej listy.
    Ksiadz Kubiak… bo o nim tu mowa siedzi w kiciu .
    Celem listy jest ostrzeżenie przed zagrożeniem i uniemożliwienie pedofilom pracy z dziećmi. Siedząc w więzieniu Kubiak raczej nie musi być na tej liście bo raczej kontakt z dziećmi za kratami jest ograniczony

  22. Tak przy okazji…doktor prawa z czterema językami obcymi, pracą w Parlamencie Europejskim… syn profesora UJ…itp nie powinien bynajmniej być parweniuszem nawet z punktu widzenia wnuka zobobonnego rabina spod Lublina.

  23. Może warto by lewacy się choć trochę skretynili…czyli poczytali pełną informacje o rejestrze pedofilów.
    Nie ma na nim również dziennikarzy i profesorów skazanych za pedofilski czyn popełniony przed 1/10/2017 jeżeli na ich wniosek zadecydowały tak wciąż wasze…przecież sądy.

  24. A my czytajmy mu i całej tej pisowskiej szajce wszędzie, gdzie się pojawią – Konstytucję. Bez skrótów

  25. Kasandra
    9 września o godz. 18:22

    „Trybuna Ludu” i „Żołnierz Wolności” w podzięce za twój wpis kłaniają ci się nisko, najniżej.

  26. Kassandra
    Jak można poważnie traktować tych, którzy jak np. Żydzi wierzą, że świat został stworzony dokładnie ‎‎5778 lat temu?‎

  27. Ogólniejsza refleksja, dotycząca niekoniecznie narodowej dolegliwości.

    Zacznę od noblisty. Rodaka. Niestety wszystkich fanów Lecha Wałęsy spotka zawód. Owym noblistą nie będzie prekursor elektryfikacji polskich wsi i miasteczek . Tym razem najsłynniejszego polskiego elektryka zastąpi litewski żubr Czesław Miłosz i jego … piesek.
    Ale piesek to szczególny, czyli „Piesek przydrożny”… poetycki zbiór wierszy, mini-esejów, mniej lub bardziej celnych spostrzeżeń historiozoficznych, anegdot itd.
    Jedna z takich refleksyjnych literackich etiud dotyczy religii i jej mniej lub bardziej odległych perspektyw

    Oto ta przepowiednia:

    Odwrotnie

    „W Polsce są wszelki dane na odwrócenie: Kiedyś była mocno sceptyczna, mocno pozytywistyczna inteligencja i pobożny lud zapełniający kościoły. W niedalekiej nawet przyszłości może być inaczej, chrześcijaństwo, zmagające się z powszechną niewiarą może okazać się z trudne dla ogółu i większość swoich wiernych zachowa wśród najwyżej wykształconych.”

    Tak pisał Czesław Miłosz kilkanaście lat temu i chyba miał rację. Zresztą używając frazy „niedalekiej przyszłości” nie przypuszczał, że jego przepowiednia sprawdzi się tak szybko.
    Nawet na blogu Profesora. Nie skłamię jeżeli powiem, że większość komentujących teksty Profesora to osoby które z Panem Bogiem – lub jego ludźmi – na spacery po parkach nie chadzają.
    A prościej – większość to zdeklarowani ateiści, agnostycy, i tego typu adogmatycy.
    I jeżeli do nich przede wszystkim kieruje swoje teksty Profesor i pod ich możliwości poznawczo-analityczne dobiera treść i formę swoich filozoficzno-publicystycznych przemyśleń to moim skromnym zdaniem jedyne co tłumaczy, że są one „takie jakie są” to fakt, że ich adresatem – profesor tego nie powie, ale ja i nie tylko ja mogę – są osoby przypominające rozległością swoich horyzontów poznawczych – dzieci specjalnej troski…przepraszam w tym momencie wszystkich czytających ten tekst owych mlusińskich
    Podstawowym , a chyba i jedynym instrumentem pod który Profesor pisze swoje teksty są emocje i to nie najwyższego lotu.
    Odwołanie się do zdrowego rozsądku, zasad podstawowej logiki, czy rozumu średnio usposobionych osób są czymś wyjątkowym, żeby nie powiedzieć nieobecnym.
    I po tym kilku zdaniowym uzasadnieniu bardziej wytłumaczalna będzie moja decyzja.

    Tak jak kiedyś w czasach minionych różnego rodzaju siłaczki szły w ciemny i zabobonny wiejski lud z przysłowiowym kagankiem oświaty, tak teraz ja – @samba kukułeczka – pójdę z pochodnią empirycznie weryfikowalnej wiedzy w nieoświecony lud miast, miasteczek i innych strzeżonych osiedli i skupisk demograficznych.

    Na początek oczywiście ona, czyli…

  28. Może pan sobie cenzurować, wycinać. Pańska wolna wola. Ale powiem wprost, nie ma ostatnio w polskich mediach bardziej rasistowskiego, a więc i faszystowskiego tekstu, jak pański. Czysty rasizm w tym tekście, czysty faszyzm i wyjątkowo brutalna pogarda dla ludzi. A przecież pan deklaruje, że jest antyrasistą, antyfaszystą.

    Wypowiedzi/komentarze pod tekstem także nie zostawiają złudzeń, podobne interpretacje pańskiego tekstu, tyle że – ze względu na pańską cenzurę – łagodniej wyrażone.

    I pan chce jako polityk rządzić ludźmi, którymi pan gardzi? Zabiega pan o ich głosy?

  29. głos zwykły
    10 września o godz. 1:24

    I ty tępisz Kaczyńskiego za jego słowa o gorszym sorcie? A twoja wypowiedź czym różni się od wypowiedzi Kaczyńskiego? Niczym!

  30. A propos pożytku z książek i głównej bohaterki ostatnich tygodni, czyli pochodnia numer jeden…

    …tekst który jest, a jakby go nie było…czyli przechodzi proces moderacji, czyli gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie…
    Miał ukazać się przy okazji niepełnego (ponoć ) wykazu osób dotkniętych znaną seksualną dewiacją monitorowanego przez Profesora.

    Zdaję sobie sprawę, że Profesor ma szczere chęci, ale wiadomo, że chęci nieraz jedynie do wykładania bruku mogą służyć.
    Miejsce układania nowej nawierzchni oczywiście do uzgodnienia.

    Czasem, aby merytorycznie zabierać głos niezbędna jest znajomość fachowej literatury i jako osoba z dużym pierwiastkiem empatii wobec Profesora i osób postronnych podrzucę od czasu do czasu „małe co nieco”.

    Na przykład:Autor: G. Bonnet „Perwersje seksualne. Historia pojęć, opisy objawów, przyczyny”
    I w kontekście kolejnego pełnego emocji tekstu profesora jedynie (na razie) przytoczę fragment dotyczący „specyfikacji” zjawiska pedofilii który być może wyjaśni takie a nie inne „potraktowanie” księży przez osoby sporządzające ów kontrowersyjny wykaz:

    „Można mówić o dwóch typach czynnych pedofili. Pierwszy to pedofile-uwodziciele – zawsze byli atrakcyjni dla dzieci i młodzieży; często wykonują zawody ułatwiające do nich dostęp. Na przykład trenerów, nauczycieli, przedszkolanek, opiekunów i… (tutaj uczynię ukłon w stronę Profesora i dołączę – chociaż ich nie ma w cytowanym fragmencie – księży katolickich, szczególnie tych rodzimych). To zwykle ich działania kształtują potoczne wyobrażenia społeczne. Nawet jeśli ukryta wobec dziecka jest podstawą działania także pedofili uwodzicieli, to jednak społeczny wzór działania jest jakościowo odmienny.”

    Tyle Bonnet, który…zęby zjadł na pedofilii.

    A moim zdaniem, po prostu „ciało dorosłe” które sporządzało ten wykaz kierować się mogło tym rozróżnieniem i w większości przypadków potraktowało owych księży jako pedofilii uwodzicieli, a ich „grzeszne poczynania” za zbyt stygmatyzujące aby umieszczać ich dane osobowe na takiej akurat liście.

    Kolejny pożytek z książek.
    Pedofile to niestety również kobiety. I w tym kontekście warte odnotowania…tutaj zacytuję autorstwa B. Hołysta „Socjologię kryminalistyczną” który pisze o:

    „…udokumentowanych przypadkach zachodnich seksturystek, które nawiązywały kontakty seksualne z małoletnimi chłopcami w Sierra Leone, Nepalu, Gambii, Sri Lance i na Filipinach.”

    A propos tej seksturystyki, ciekawe czy sporządzane są jakieś listy, może jakieś nasze obrończynie… Pani z Me Too też oskarżała, a okazało się, ze nie była taka znów świętoje…

    Koniec pierwszej pochodni.

  31. Dla mnie profesor Hartman jest Polakiem i dla niego aktualna data to 2018. Gdyby było inaczej, ma odwagę napisania tego wprost. Dlatego wyjątkową i antysemicką bezczelnością jest wmawianie mu, że obchodzi jakiś tam rok 5777888,3.
    Dziękuję za dzisiejszą krytykę „narodowego czytania”. Szczególnie za zdanie o klasie zadufanych we własne zacofanie parweniuszy. Właśnie się odezwali w komentarzach. I nic tu umiejętność pyskowania i odszczekiwania nie zmieni. Tylko potwierdzi.

  32. Pytanko do dra Harmana:
    Panie Hartman, jak się Pan czuje, gdy wypieszczona przez Pana jako ikona lewicy Barbara Nowacka zdecydowała się na kolaborację z PO?
    A może PO to teraz lewica?:)

  33. Zaliczyłem czynnie „Czytanie”, nie sprawiło mi to przykrości, ksiądz proboszcz mnie pochwalił, który akurat naszedł – jak skończyłem czytanie.
    Tekst do przeczytania otrzymałem na kilka minut przed występem.
    Tekst nie jest długi, traktuję go jako mój komentarz, wyjątkowo pasuje do tematu
    zadanego nam przez gospodarza tego bloga i dotychczasowej dyskusji.
    ————————————————————-
    Szymon Starowolski, Lament utrapionej Matki Korony Polskiej (fragment).

    Vocem maam audi secundum misericordiam tuam Dominum, et
    secundum judicium tuum vivifica ma. Psal. 118.

    Nieszczęsna matka, schodzę z tego świata, nie rozrządziwszy dziatek moich:
    umieram w boleściach i frasunkach, nie dawszy błogosławieństwa złośliwym
    synom moim; kończę naznaczony z nieba kres wieku mojego, nie mając ktoby
    mi z potomków moich ręką łaskawą zawarł oczy w słup idące przy skonaniu; ktoby po wyjściu ducha mojego zaniósł mię do grobu jako matkę, żałobliwie zapłakawszy, ludzką pobożnością wzruszony, rzucił bryłkę ziemiędo grobu mojego; albo ktoby wspomniawszy na wdzięczność, żem tak wielu niegdy zacnych synów spłodziła, mogiłę nademną, jako nad Wanda Królewną, albo rękawkę , jako nad Krakusem
    królem, na wieczną potomnym czasom pamiątkę usypał, i napisał, piramidę jaką zacną albo kolumnę marmurową wystawiwszy:

    Tu Polska leży, złością wyrodków zgubiona,
    Przy niej i złota wolność oraz pogrzebiona.
    W tymże dole i święta katolicka wiara
    Zakopana, i cnota przodków naszych stara,
    Obłuda i niestrawność, swawola zbyteczna,
    Pycha, nieposłuszeństwo, i chciwość wszeteczna.
    Wszystkim stanów ludzi, i herezyje sptośne,
    A przytem opresye żołnierskie nieznośne,
    Utrapoiona ojczyznę gwałtem umorzyły,
    Jaszczurcze pry potomstwo, matkę swą zabiły.
    Ty co przemijasz tędy czytelniku miły,
    Jeśli cnotę miłujesz, proszę, tej mogiły
    Nie mijaj bez wiernych łez, westchnienia gorzkiego,
    A użał się serdecznie upadku mojego.
    ————————————————————————

  34. Niezły kawal słyszałam:

    – Panie Profesorze, jeśli wszyscy księża to pedofile, to czy ten Januchta też jest pedofilem?
    – Tak, drogi studencie drugiego roku. Do Januchty też reguła ta się odnosi – odpowiada z poważną miną prof. Hartman
    – A g… prawda, bo Januchta jest hydraulikiem

  35. Chyba nie wszyscy sobie uświadamiają, że żyjemy już w epoce obrazków. Jeśli towarzyszy im tekst, to nie może być dłuższy od smsa czy tweeta, bo „czytelnicy” go nie ogarną. Podobno naukowcy zauważyli i wyodrębnili zmiany w sposobie myślenia pokolenia obrazkowego, w stosunku do pokolenia czytającego. Czytanie wymaga wyobrażenia sobie tego, czego tekst dotyczy, więc wyobraźnia się rozwija. Na obrazku widzimy gotowca, „kawę na ławę”. Nawet gra komputerowa fantazy operuje zestawem kalek podstawionych przez jej twórców. Dlatego myślę, że czytanie dowolnej literatury, nawet przysłowiowych Harlequinów jest lepsze od czytania jedynie podpisów pod obrazkami. Pan Hartman za wysoko poprzeczkę ustawia, jeśli ma na myśli ogół społeczeństwa. Natomiast brak chęci do czytania u studentów kierunków humanistycznych świadczy o zdecydowanie zbyt szerokich oczkach sita do takich studiów ludzi selekcjonującego.

  36. Niezły ten Popper! Była własność ks. Waszkinela-Wekslera, a teraz moja.

    Na przykład „kubłowa teoria umysłu”. Do łba jak do wiadra ( na przykład na mleko) wrzucamy wszystko co nam podrzucą węch, smak, wzrok, słuch( dotyk chwilowo sobie odpuszczamy) w ciągu dnia, a wieczorem trzemy intensywnie głowę mokrym ręcznikiem aby cała zawartość się pokatalogowała, potem na tym ręczniku śpimy…i budzimy rano się z głową jak młody Kopernik.

    Ponoć działa.
    A receptura gratis – w ramach pochodni oświaty,
    Musimy sobie przecież pomagać.

  37. Szanowny Panie Profesorze. Przyłączam się do życzeń @ vera. W polskiej tradycji Sylwester to dzień uciechy, ale najtrudniej przeżyć Mieczysława. Kaca zwalcza się tym, czym się kaca spowodowało. Cieszy mnie, że panuje Pan nad blogiem. Nie chcę „sambykukułeczki” czytać. Ja mam swoje lata, bajpasa i jeszcze inne dolegliwości i mam się w qrwiać z powodu „s-k” i innych?. Podziwiam Pana za cierpliwość. I muszę się podpisać. „antysemita”. I sam zadaję sobie pytanie (nie Grechutowe). Jak ja „antysemita” może uważać „Kwiaty polskie” Tuwima, za coś, równie wielkiego, Jak „Pan Tadeusz”. Jeden mój „semita” leży na łóżku szpitalnym. Odwiedzam go co drugi dzień. Zeszkliły mi się oczy i kończę.

  38. ontario
    10 września o godz. 10:26
    Ja nie tępię Kaczyńskiego, a jedynie jestem z innej gliny i mentalnie trudno mi pogodzić się z PiS i KK z którym niewiele mam wspólnego i którego nawet nie rozumiem. Rozumiem natomiast, że podział na różne narody polskie ma się do dzisiaj dobrze. Martwi mnie zaś, że do Polski chamskiej należą elity społeczne. Taka rzecz to prawdziwa katastrofa społeczna dla nas i trudno nie obawiać się o konsekwencje tego stanu rzeczy w przyszłości.

  39. @JK
    Napisałeś a ja wmontowałem w Twój tekst swoje uwagi.

    „Jak można poważnie traktować tych, którzy jak np. Żydzi wierzą ( jeśli tylko wierzą a nie wiedzą to zgłupieli , głupców zaś z zasady nie traktuje się poważnie wg. zasady Staszica , który żydów nie lubił i mówił ,że „wiara czyni człowieka głupim”, no chyba że żydzi to nie ludzie), że świat został stworzony ( przez kogo/co? , i czy tylko kula ziemska czy też cały wszechświat/kosmos?) dokładnie ‎‎5778 lat temu?‎ ( pewnie sami sobie i dla siebie tak skonstatowali to niech im będzie. Spinoza też żyd, tylko strasznie znienawidzony przez nawiedzonych żydów , takiej oto miłości bliźniego nauczyli się od swego boga , [jak mu tam? JHWH] , że jest bez początku i końca). To jest możliwe ,że ten ich żydowski świat ma tyle a tyle lat.

    I co?, niektórzy napiszą ,że jestem antysemitą? To zaraz odpowiadam ,że dla mnie nie ma żadnej różnicy , kto z jakiej rasy pochodzi , człowiekiem można być jedynie wtedy jeśli się uznaje wszystkich za współbraci i traktuje jednakowo, bez narodów wybranych.

  40. Za komuny Polacy czytali znacznie wiecej bo:zakazany owoc najlepiej smakuje.Cenzura powodowala, ze narod z przekory i z ciekawosci siegal po drugi i trzeci obieg literatury, nawet ci, ktorzy rzadko siegali po ksiazki calkowicie dostepne. A z ta dostepnoscia tez byl problem. Pamietacie co to znaczy ksiazka „spod lady”?Towar pozadany znacznie bardziej od tego -na ladzie. No i internetu nie bylo.A co do Zeromskiego i Orzeszkowej, to wreszcie ktos otwarcie napisal, ze to szacowna ramota, bo to jest szacowna ramota.”Przedwiosnie” bylo ocenzurowane za komuny, nie z powodu watkow natury politycznej ale watkow erotycznych z gatunku SM. Jesli te wersje okroil jeszcze Duda, to to co pozostalo musi byc tekstem wrecz oblakanczym.
    Dlaczego tu sie wciaz gledzi o antysemityzmie, zupelnie jak u Passenta.

  41. Panie profesorze, jest pan utalentowanym aktorem, gratulacje!

  42. No Panie Hartman, poszedl Pan po bandzie. Zeby zalapac sie na kilka punktow w czytelniczych rankingach, zeby po raz nie wiadomo ktory zaakcentowac swoje nielubienie pisa, przekroczyl Pan granice rozsadku. Co sie Panu u Zeromskiego nie podoba? NO CO?

    „Żaden człowiek czytający książki nie wpadłyby na pomysł zachęcania ludzi nieczytających do czytelniczej inicjacji, pakując ich w Żeromskiego. To nieznośna (acz szacowna) ramota, której poza paroma koneserami nikt dobrowolnie nie bierze do łóżka.”
    Cos takiego mogl napisac tylko ktos nie znajacy polskiej literatury. Zeromski jest jednym z najwspanialszych polskich autorow, na nim sie wychowalem i zawsze go przedkladalem nad Prusa, Sienkiewicza, Orzeszkowa, Dabrowska i wielu innych ktorych nawet nie chce mi sie wymieniac.

    Reszta Pana artykulu jest rozsadna, ma Pan racje wgniatajac Dude w bloto czy tak nisko oceniajac polskie masy. Ale wgniatanie przy okazji w blocko Zeromskiego bylo nie tylko nie przemyslane, bylo calkowicie niepotrzebne.

  43. Optymatyk 10 września o godz. 23:10‎
    Wiara religijna jest samooszukiwaniem sie, rodzajem schizofrenii, rozumianej jako zaburzenie ‎psychiczne zaliczane do grupy psychoz, czyli stanów charakteryzujących się zmienionym chorobowo, ‎nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Osoby będące w ‎stanie tej psychozy mają poważnie upośledzoną umiejętność krytycznej, realistycznej oceny własnej ‎osoby, otoczenia i relacji z innymi, a nawet mogą nie być do niej zdolni. Tworzą oni sobie w umyśle ‎jakieś nieistniejące w rzeczywistości byty, zwane przez nich „bogami” i prowadzą z nimi długie ‎rozmowy, przez co schizofrenia wzięła swoja nawę od σχίζειν – schizein, „rozszczepić” i φρήν, φρεν, ‎phrēn, phren – „umysł”, a więc od „rozdwojonego umysłu” chorego, który w przypadku żyda, ‎chrześcijanina czy muzułmanina utworzył sobie w swej chorej głowie ów byt wirtualny zwany przez ‎niego bogiem, który to wirtualny byt opanował osobowość chorego, ze wszystkimi tego negatywnymi ‎konsekwencjami, w tym głównie brakiem możliwości racjonalnego myślenia. Tak więc osoby religijne ‎powinny być z mocy prawa odsunięte od sprawowania władzy a nawet i od pracy w urzędach ‎państwowych oraz oczywiście w wojsku i policji a także w edukacji i badaniach badaniach naukowych, ‎jako że nie chcemy chyba aby dalej rządzili nami osobnicy chorzy psychicznie ani aby uczyli oraz ‎wychowywali oni nasze dzieci i uniemożliwiali dalszy rozwój nauki.‎

  44. Quentin t. 10 września o godz. 13:01‎
    Nikt na tzw. lewicy nie ma odwagi skomentować zdrady pani Nowackiej. Mnie to nie kreci, gdyż ona, ‎tak samo jak np. Palikot, Biedroń czy Zandberg i oczywiście Hartman, nigdy nie byli prawdziwą lewicą, ‎a najwyżej lewakami.‎

  45. Głos zwykły 10 września o godz. 20:53‎
    W kapitalizmie do władzy zawsze dochodzą najbogatsi, a ci, jak wiadomo, nie dochodzą z reguły do ‎bogactwa metodami etycznymi i zgodnymi z prawem, a więc kapitalizm polega także na tym, że do ‎władzy dochodzą zwykle chamy (plutokracja połączona z ochlokracją), co doskonale opisał Dolega ‎Mostowicz w swej znanej powieści o Nikodemie Dyzmie. Czy takowym Dyzmą a nie jest np. Trump, ‎nawet i Macron, gdyby tylko zeskrobać z tego ostatniego ową cienką warstewkę tzw. kultury ‎zachodniej?‎

  46. @JK
    Ty to jesteś jak – za przeproszeniem – członek społeczności Świadków Jehowy którzy jak trwoga to Świętej Księgi.
    – przepis na grochówkę – Stary i Nowy Testament
    – budowa silnika Diesla – w Biblii
    – skład i proporcje zaprawy murarskiej j.w.
    – kiedy okres godowy cietrzewi – od czego Pismo Święte

    Są prawdy które mogą i są zawarte w najczęściej wydawanemu Tytułowi w dziejach Układu Słonecznego, ale są detale – najczęściej te zwiewne i ulotne – które Pan Bóg powierzył nauce.
    A wiek Wszechświata i planety Ziemia pewne niezgodności przy tej wynikające.
    A może Bóg chciał sobie odjąć trochę lat ( teraz przecież taka moda) i wmówił ludziom, że ten jego świat i On sam nie taki jeszcze stary i wcale nie zamierza abdykować bo przekroczył ileś tam lat…jak sędziowie Sądu Najwyższego.

  47. Dariusz1234 11 września o godz. 4:10‎
    Konkretnie, dlaczego uważasz, że Gospodarz-Profesor ma rację, „wgniatając” Pana Prezydenta Dudę w ‎błoto czy też tak nisko oceniając polskie masy? Nie jestem zwolennikiem ani PiS-u ani też Pana ‎Prezydenta Dudy, ale szanuję to, że zostali oni wybrani w wyborach, jak by nie było demokratycznych, ‎a wiec i wolnych, a twoja pogarda w stosunku do Polski i Polaków tłumaczyć się może tylko tym, żeś ‎nie Polak.‎

  48. Optymatyk -c.d.‎
    Znani twórcy tzw. wielkich religii, a wiec Mojżesz, Jezus czy Mahomet (zakładając, że oni, albo ich ‎odpowiednik czy też prototypy albo pierwowzory istnieli realnie) byli schizofrenikami, co dowieść jest ‎łatwo, jako iż twierdzili oni, iż rozmawiali ze stworzonymi przez siebie bogami (odpowiednio Jehową ‎czyli JHWH, Bogiem Ojcem i Allachem). To samo odnosi się do większości świętych kościołów ‎chrześcijańskich, szczególnie zaś tych z wieków ciemnych i średnich, np. do Joanny z Ars (Joanna ‎d’Arc, znana także jako Dziewica Orleańska) – patrz np. Allen C. „The schizophrenia of Joan of Arc” ‎Hist Med. 1975 Autumn-Winter; 6(3-4):4-9. Podczas wojny stuletniej (walki, które z przerwami toczyły ‎się przez 116 lat w XIV i XV wieku pomiędzy Anglią i Francją) poprowadziła ona armię francuską do ‎kilku ważnych zwycięstw, twierdząc, że działała kierowana przez boga. Joanna twierdziła, że otrzymała ‎widzenie od boga, podczas którego dostała polecenie wyzwolenia ojczyzny spod panowania ‎angielskiego. Cierpiała ona od wczesnej młodości na schizofrenię – słyszała głosy, których nikt nie ‎słyszał. Już w trzynastym roku życia objawiają się jej św. Michał, św. Katarzyna i św. Małgorzata. ‎Pierwszy raz głos ducha był przez nią usłyszany od strony kościoła, ponadto ukazała się jej wielka ‎jasność. Na początku Joanna przestraszyła się tego, ale później nabrała spokoju, bowiem przekonała ‎się, że to był głos dobry. Był to bowiem głos archanioła Michała, otoczonego zastępem aniołów: ‎‎„widziałam ich oczyma ciała, tak samo jak was widzę, płakałam, kiedy się oddalali, i pragnęłam, aby ‎mnie z sobą zabrali”. I choć masowo znajdowała na polach porozrzucane miecze, zrezygnowała z ‎popularnej w owych czasach kariery zbieraczki złomu i wkroczyła na ścieżkę ku świętości, ozdabiając ‎ją odrąbanymi kawałkami angielskich żołdaków. Niestety, jej świętość nie została wysoko oceniona ‎przez sąd inkwizycyjny i samych Anglików. Została ona osądzona i spalona na stosie. Jakiś czas ‎później papież Kalikst III stwierdził, że jego poprzednik popełnił był błąd (mimo iż jako papież był on ‎przecież z definicji nieomylny) i unieważnił wyrok. Niestety mimo wszelkich prób Joanny nie dało się ‎już uratować. Dopiero w XX wieku zastanowiono się nad tym problemem ponownie i postanowiono ‎Joannie z Ars zrekompensować poniesione krzywdy. Otrzymała ona wówczas oficjalnie tytuł świętej i ‎prawo do noszenia aureoli. Joanna cierpiała niewątpliwie na schizofrenię paranoidalną, podobnie jak ‎John Nash (znany z filmu „Piękny umysł”). Z kolei dwaj włoscy neurolodzy, Guiseppe d’Orsi i Paola ‎Tinuper, w pismie „Epilepsy and Behavior” („Epilepsja i zachowanie”), twierdzą, że Joanna mogła ‎mieć stan nazywany „idiopatyczną padaczką częściową z cechami słuchowymi”. Innymi słowy, jej ‎padaczka była spowodowana anomalią genetyczna (idiopatyczną), która dotknęła tylko jedną część jej ‎mózgu. Halucynacje słuchowe i wzrokowe są objawami tego typu epilepsji, a wiemy, że Joanna ‎powiedziała inkwizytorom, że codziennie słyszała głosy duchów (boga i jego świętych). Tak naprawdę, ‎to owa Joanna była jednak tylko marionetką w brudnych rękach ówczesnych graczy politycznych, ‎zarówno podczas zwycięskich batalii czy też płonąc na stosie jako czarownica, a wreszcie – ‎zrehabilitowana i wyświęcona na ołtarze.‎
    Podobnie jest zresztą w przypadku religii tzw. prymitywnych (pierwotnych, etnicznych, naturalnych, ‎‎„pogańskich”) – szamani, witch-doktorzy i inni czarownicy też uważają, że mają oni bezpośredni ‎kontakt ze stworzonym przez siebie bóstwem czy też bóstwami, a na który to temat istnieje bardzo ‎bogata literatura.‎

  49. Gratulacje za ” Lokomotywę” . Po wysłuchaniu w takiej wersji deprecha odjechała w mig po szynach. Pewnie do Pragi. :-)))

  50. Mądre rady.

    Jako że motywem istotnym, choć ukrytym wpisu Profesora jest nie lektura ani nawet autorzy czy rozbiór główek, to ja się dołączę z mądrą radą.
    Pogódźmy zbiorowe czytelnictwo nagłośne z korzyścią narodową.
    Jedyną lekturą dziś w Polsce pożyteczną społecznie i perspektywicznie , wartą nagośnienia w każdym megafonie dworcowym czy z ambony, tudzież smartfona i nawigacji, jest dla nas, Polaków
    głośnie czytanie nam KODEKSU KARNEGO.
    Nawet półgłówek nie będzie miał linii obrony, że brał, skoro dają i odbierał innym, skoro nie bronią, nie wiedząc co czyni i za ile kary.
    Oczywiście, to się przyda, jeśli jeszcze kiedykolwiek do Polski wróci cywilizacja.
    Na razie – do słyszenia.

  51. Ale wysyp umysłowych kurew…
    „kukuleczka” się pleni niczym barszcz, inne mendy – ontario, Falicz… cisną swą skretyniała wypocinę jak co dzień…

css.php