Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

30.09.2018
niedziela

Do boju z Kościołem!

30 września 2018, niedziela,

No dobrze, powiedzmy, że naród już wie, że niektórzy biskupi to zdeprawowani mafiozi tłukący lewiznę, unurzani w hipokryzji cwaniacy i rozpustnicy, uzależnieni od wódki i pieniędzy.

Powiedzmy, że jakoś dociera do nich, że Kościół to nie tylko nieopodatkowany handel miejscówkami w raju, wykorzystujący ludzką naiwność i lęk przed śmiercią, lecz również pasożytniczy biznes wysysający krew z żył kontrolowanych przez niego państw. Załóżmy, że wie, iż po Polsce grasują setki pedofili w sutannach, tysiące księży mają kobiety i dzieci, a tysiące innych mają męskich partnerów. I że rozmaitych patologii oraz systemowej hipokryzji jest w tym środowisku nieporównanie więcej niż w innych grupach zawodowych.

Tylko co z tego? Jakże często wiedza zastępuje działanie. Czy „wiedzieć” to dla wielu ludzi nie jest już wystarczająco wiele? Owszem, i dlatego większość ludzi chodzących do kościoła nie zmieni sobie dostawcy usług religijnych i nie przestanie płacić temu, o którym zdanie mają jak najgorsze. Bo ludzi wiele nie obchodzi, co sprzedawca ma za uszami i skąd ma swój towar – interesuje ich sam towar i jego cena. A wiedzieć, że Kościół jest pasożytniczą organizacją nastawioną na maksymalizację zysku i umacnianie swej władzy, to jeszcze nie to samo, co przestać wierzyć, że ma jakieś „fory” u Stwórcy świata, szafującego wiecznym szczęściem. Upadek moralny Kościoła to nie to samo, co upadek bez przymiotnika. Prawdziwe zwycięstwo nad siłami zła i cywilizacją śmierci w czarnych sutannach nie dokona się siłami mas. Masy przyłączą się później – gdy zobaczą, że ci panowie chyba nie posiadają nadprzyrodzonych mocy, skoro dosięga ich prawo.

Winni rozpanoszeniu rzymskiego Kościoła w naszym kraju są wszyscy, którzy go tworzą i przez wieki tworzyli. Lecz bliższa ciału koszula – ważniejsi są winowajcy żyjący i wpływowi. A są nimi politycy. To ich palcem trzeba pokazać. Piliście z biskupami? I jak wam ta wóda smakowała? Robiliście z nimi polityczne deale, sprzedając polską edukację i sypiąc kasę w zamian za nieprzeszkadzanie w integracji z Zachodem, wyborcze poparcie lub po prostu za milczenie? Oddawaliście ziemię i budynki za 1% wartości albo tytułem restytucji na podstawie ocen „rzeczoznawców” wynajętych i opłaconych przez Kościół?

Winne są wszystkie rządy – począwszy od Rakowskiego, z jego haniebną ustawą o stosunkach państwa z Kościołem i zapisaną w niej złodziejską komisją majątkową. Potem rząd Mazowieckiego, który oddał szkoły w pacht klerowi panoszącemu się tam bez umiaru i wstydu, pilnującemu, by na żadnej lekcji nie wychodzono poza dobre średniowieczne standardy obskurantyzmu i pogardy dla wszystkiego, co niekatolickie. Winne są i późniejsze rządy „negocjujące” konkordat i sypiące dolarowe konfetti na biskupie jarmułki. Winna jest cała klasa polityczna, uczestnicząca bez godności i przytomności w bezgranicznym i siermiężnym kulcie jednostki, który do wtóru z kultem czczonej niczym bogini matki Jezusa z Nazaretu w pseudoreligijności polskiego katolicyzmu niemalże zastąpił kult Boga.

Kolaborowali wszyscy – i zawsze pod tym samym pretekstem, że „oni” są za mocni, żeby z nimi walczyć. Bo za nimi rzekomo stoi lud. A sprawdził to kto? Czy choć jeden premier może się pochwalić godną postawą wobec Kościoła w jakiejkolwiek sprawie? Czy choć raz polski interes narodowy, zasada religijnej bezstronności państwa i zwykła ludzka sprawiedliwość wzięły górę nad serwilizmem, tchórzostwem i wyrachowaniem w relacjach z tymi, co tak skromnie zwą się świętym Kościołem katolickim? Czy choćby jeden polski polityk wysokiego szczebla kiedykolwiek zająknął się o o artykule 25. konstytucji, dekretującym bezstronność religijną państwa, a więc i jego świecki charakter?

Ale teraz wszystko się zmienia. Kolejny rząd, jaki nastanie po obaleniu reżimu PiS, będzie musiał podjąć to wyzwanie. Z tej drogi, z drogi wyzwolenia Polski spod watykańskiej okupacji, nie ma już odwrotu. Dość tysiąca lat przemocy, haraczu i szarogęsienia się po naszym kraju. Albo Polska wstanie z kolan (i to dosłownie) teraz, albo na wieki pozostanie watykańską kolonią, zaczadzoną przez zabobon, omdlewającą z pychy, szalejącą od kompleksów, obrażoną na cały świat, rojącą w czarciej malignie o „posłannictwie” i „przedmurzu”.

Jeśli klasie politycznej zabraknie odwagi, przegramy polską modernizację. Bo u źródeł prostackich, małomieszczańskich rządów cwaniaków, karierowiczów i nieuków jest właśnie Kościół, trwale i nieustająco świecący przykładem, że pycha, dogmatyzm, autorytaryzm i bezwzględna, niczym nieograniczona korporacyjna interesowność, chciwość i egoizm, pospołu z bezdenną hipokryzją oraz ignorancją to klucze do serc ludu i władzy nad ludem. Nie wierzę, że przegramy tę walkę. To zbyt straszne, żeby było możliwe. Nadchodzi czas konfrontacji z Rzymem – walki o godność polskiego państwa, o elementarną praworządność i równość praw wszystkich ludzi i wszystkich organizacji, Kościołów nie wyłączając.

Dziś odwaga potaniała – i dobrze. Antyklerykalny przekaz stał się częścią idiomu całej opozycji. Posługuje się nim od niedawna PO i SLD. Pomogła pedofilia – wszak na nią wolno jeszcze się oburzać. A w ślad za gniewem skierowanym na to parszywe gniazdo zwyrodnialstwa idą kolejne jego fale – gniew na pazerność i bezprzykładne złodziejstwo, rozpanoszenie, sobiepaństwo i chamskie wtrącanie się do polskich spraw przez zaprzysięgłe sługi watykańskich monarchów. Aż chce się zapytać, gdzie byliście, politycy, choćby dziesięć, pięć lat temu? Gdzie byliście, gdy ludzie Palikota mówili otwarcie to, co wy wtedy nazywaliście „atakiem na Kościół”, a dziś sami powtarzacie, jak gdyby nigdy nic?

No, nie bądźmy małostkowi. Lepiej późno przejrzeć na oczy (albo nabrać odwagi) niż wcale. Tylko teraz już róbcie swoje bez zwłoki – każdego dnia coraz odważniej i bardziej zdecydowanie. To jest wasz obowiązek. Nie możecie się już wymigać – przychodzi taki czas, gdy nazywa się zaborcę po imieniu. Za cara też chodziło się w ruskich mundurach i szynelach, po kątach szepcząc o Polsce. Powstanie listopadowe zaczęło się wszak w rosyjskiej podchorążówce. Więc i wy, klęczący dotąd przed biskupami i papieżami, rzucający „niebrzęczące” na tacę, musicie stanąć na placu. I choć raz w życiu coś dla tej naszej ojczyzny zaryzykować. A przeciwnik nie jest słaby… Więc do boju, panie i panowie politycy! Nadeszła godzina!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 139

Dodaj komentarz »
  1. To nie rządy PIS są złotymi latami dla Kościoła. Umizgi wobec hierarchii, jak chociażby za czasów rządów Ewy Kopacz, czy pohukiwanie na państwo wyznaniowe przez Ewę Kopacz już po przejęciu władzy przez Schetynę i spółkę nie może być alternatywą. Nie tylko PO, ale wszystkie partie polityczne nie wypracowały spójnego i konsekwentnego modelu relacji z większościowym Kościołem. Rządy SLD były złotymi latami dla Kościoła i wcale nie inaczej było za czasów PO, nawet jeśli przywiązane miało charakter deklaratywny i jednostronny

  2. To znak czau i powód do zadumy. Janusz Gajos, aktor grający w filmie „Kler” znacząca rolę , to dawny Janek z filmu „Czterech pancernych? W XXI wieku przesiadł sie z czołgu do Maybacha. Ciekawe w której roli utożsamiał się z bohaterem filmowym.
    Czy w tej PRL-owskiej , czy w tej z epoki Die Likwidation, w której przyszło nam żyć ?

  3. Siebie pan, panie Janie Hartmanie, nie oskarży? Przecież to pan wspiera katolika Tuska mającego wrócić na białym koniu, katolika Komorowskiego, katoliczkę Kopacz…, elitę PO. Tę samą PO, która nie kiwnie palcem w sprawie nadużyć kleru…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Każdy ma prawo do własnych poglądów, nawet obowiązek posiadać takowe. Ale jeżeli sądzisz innych własną miarą trzeba to umieszczać w mediach publicznych ? Jest to dozwolone ale niekonieczne i dość obrzydliwe.

  6. http://bragiel.blox.pl/2018/09/My-nie-chcemy-Boga-my-chcemy-nowych-parkow.html
    Bóg stworzył cały wszechświat, może tworzyć planety, galaktyki, gwiazdy, w sekundę może unicestwić Drogę Mleczną, przesunąć Saturna, stworzyć nowe słońce czy zakończyć istnienie w całym wszechświecie…ale z pieniędzmi mu jakoś nie idzie. No cóż za niefart. Może wszystko, ale z forsą ma zawsze pod górkę. Załatwienie 100 złotych przekracza zdolności twórcy wszechświata, więc musi prosić cię o pomoc, byś ty, religiancie, wyciągnął tę stówkę komuś z kieszeni…Najlepiej z kieszeni osoby, która w owego Boga nie wierzy. Polecam cały felieton!
    http://bragiel.blox.pl/2018/09/My-nie-chcemy-Boga-my-chcemy-nowych-parkow.html

  7. Na rewolucję chyba jeszcze nie pora. Ale maszyna ruszyła. Istotą sprawy jest świadomość społeczna, którą tworzy zdolność obywateli do samodzielnego, krytycznego myślenia. Tym razem skończy się zapewne na zapewnieniach, że wystarczy usunąć „błędy i wypaczenia”, a prawdziwe chrześcijaństwo, będące najwspanialszym i najczystszym źródłem moralności, prawdy i piękna – powróci i zatryumfuje. Nic nie szkodzi, że błędy i wypaczenia ciągną się przez dwa tysiące lat a obiecane Królestwo zbliża się w tempie Prawdy Smoleńskiej.
    Ale może drgnęło. Może zacznie docierać, że to wyobrażenie krwawego psychopaty rodem z neolitu, dla niepoznaki zwanego dobrym, sprawiedliwym, kochającym nas bogiem – jest głównym źródłem zła.
    Niektórym wydaje się, że bez duchowości nie dadzą rady, że będą puści, niepełnowartościowi, nie do końca godni miana człowieka. I że duchowość nierozłącznie związana jest z religią. Spokojnie, mechaniczne odklepywanie rytuałów jeszcze nikomu nie zapewniło głębi. Co innego kontakt ze sztuką czy myślą wybitnych humanistów. I najważniejsze. Trudno być człowiekiem bez znajomości filozofii moralnej czyli etyki. To nieznajomość etyki tworzy takie potwory, jak moralność socjalistyczna czy wartości chrześcijańskie. Obie siebie warte.
    Choć oczywiście, można i tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=tM5e6PYcF90
    Kwestia indywidualnego wyboru.

  8. Czy sobie nie ma Pan nic do zarzucenia, Profesorze?
    Bo mnie się wydaje, że pomógł Pan Palikotowi zmarnować kapitał społeczny. Zamiast urządzać inscenizacje na warszawskiej starówce, należało pilnie zabrać się za pracę u podstaw. Za dużo efekciarstwa, za mało solidnej roboty.

    W polityków nie wierzę. Wystarczyło posłuchać dziś w „Kawa na ławę”, jak się wili przy pytaniu o „Kler”. Do kogo mają się przyłączyć masy? Nie widzę, nie słyszę!
    Pan jako kandydat na polityka zawsze ostawiał przegranych.

  9. wujaszek wania
    30 września o godz. 21:37
    Na co Tobie masy? Rozmowy z politykami, jak ich tam zwal? Masy to trzeba uwlaszczyc na majatku/pieniadzach KK. Dac szanse, zostac spoleczenstwem. Po uwlaszczeniu tylko moze byc. Fornale nigdy nie moga byc spoleczenstwem.
    pzdr Seleuk

  10. Precz z pedofilnym i biseksualnym klerem.
    Precz ze wstrętnymi obłudnymi klerykałami.
    Precz z mafią bezwzględnych pasożytów.

  11. woytek
    30 września o godz. 19:48
    Dokladnie ten sam wpis umiesciles na blogu Listy Ateistow i tamem sie do tego wpisu ustosunkowala dosc dokladnie. Widac nie czytales.”Aktor jest od grania jak d..a od sr..nia”- jak powiedzial jeden z naszych wybitnych rezyserow.Nie jestem pewna czy to nie sa slowa Wajdy, jak kto wie lepiej to niech mi przypomni.

  12. gotkowal
    30 września o godz. 21:00
    Link, ktory podales toz to panie cudownosc wprost!Gdyby nie to, ze kolacje jadlam duzo wczesniej to by pewnie ze mnie zaraz wyszla! Pozwole sobie ten link zapodac na blogu ateistow. Pozdr.

  13. Twój komentarz czeka na moderację

  14. Znowu.
    Twój komentarz czeka na moderację

  15. wujaszek wania 30 września o godz. 21:37
    Tu 100% zgoda.

  16. Nie tak prędko, Kościół ma też swoje zasługi i to niemałe. Ale najlepiej, gdy nie działa w warunkach pełnej bezkarności, jak obecnie, gdy głos decydujący w sprawach państwowych ma O. Rydzyk z Torunia, nie wiadomo czyim interesom służący.

  17. Panie Profesorze,‎
    Dlaczego uważa Pan, że większość Polaków chodzących do kościoła nie zmieni sobie dostawcy usług ‎religijnych i nie przestanie płacić temu, o którym zdanie mają oni jak najgorsze? W wielu państwach ‎świata ta zmiana zaszła, że wspomnę tylko kraje protestanckie, a nawet w niedawno jeszcze niemalże ‎‎100% rzymskokatolickiej Brazylii, katolicy wyznania rzymskiego stanowią dziś już tylko mniej niż ‎‎65% ludności, a zmiany wyznania są tam coraz częstsze ‎‎(https://en.wikipedia.org/wiki/Catholic_Church_in_Brazil). Polscy katolicy wyznania rzymskiego nie ‎wiedzą na ogół i nie chcą wiedzieć, że ich „kościół” jest pasożytniczą organizacją nastawioną na ‎maksymalizację zysku i umacnianie swej władzy, ale mogą oni uwierzyć, np. jehowitom, że biskup ‎Rzymu, zwący się papieżem a nawet i „ojcem świętym”, wcale nie ma jakichś „forów” u rzekomego ‎stwórcy świata. Przecież dość radykalnie odległa od kościoła rzymskiego sekta tzw. świadków Jehowy ‎czyli jehowitów liczyła w Polsce w roku 2017 około 118 tysięcy głosicieli, i jest to już trzeci pod ‎względem liczebności związek wyznaniowy w Polsce, jedna z 25 wspólnot Świadków Jehowy na ‎świecie, których liczebność przekracza 100 000 głosicieli. Przypominam, że w roku 1910, czyli nieco ‎tylko ponad 100 lat temu, jehowitów w Polsce było zaledwie około dwudziestu, a katolików rzymskich ‎‎- miliony. Wikipedia podaje, że w roku następnym, czyli 1911, zbór jehowitów w Warszawie liczył ‎około 25 osób, w Pabianicach – 20, w Raszynie – około 8, że pojawiły się wówczas też osoby ‎zainteresowane w Łodzi a 15 sierpnia tego samego roku zostało ochrzczonych przez jehowitów 15 ‎osób. Zaraz po II wojnie światowej liczebność Świadków Jehowy w Polsce wzrosła do 2500 głosicieli i ‎dalej wzrastała w szybkim tempie. I to wszystko mimo tego, że podczas okupacji niemieckiej ‎Narodowe Siły Zbrojne dokonały około 800 napadów na domy Świadków Jehowy i ucierpiało z tego ‎powodu 4000 osób, a 60 z nich zamordowano. W roku 1945 liczba jehowitów w Polsce przekroczyła ‎mimo tego 6000 osób. W ciągu dwóch następnych lat liczba świadków Jehowy się podwoiła i w ‎czerwcu 1947 roku wyniosła ona już 13 699 głosicieli, należących do 710 zborów. Ponieważ ‎świadkowie Jehowy byli i są kierowani z USA, to zostali oni w roku 1950 zdelegalizowani w Polsce, ‎wówczas Ludowej, co dotknęło już około 18 tysięcy ówczesnych członków tej sekty. W latach ‎‎1980tych, pod wpływem wewnętrznego rozkładu PZPR, stopniowo zrezygnowano z prześladowania ‎jehowitów w Polsce a oficjalnie zezwolono na ich działalność w roku 1989, pod naciskiem władz USA. ‎Według władz tej sekty, w Polsce żyło wówczas już około 91 tysięcy jehowitów. W roku 2004 ‎zanotowano najwyższą jak dotąd liczbę jehowitów mieszkających w Polsce – aż 128616 osób ‎‎(https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadkowie_Jehowy_w_Polsce). Od roku 2004 licha jehowitów ‎w Polsce jednak wyraźnie spada a jeszcze szybciej spada ilość dokonanych przez nich chrztów – z ‎ponad 10000 w roku 1990 do ok. 1500 w roku 2017. Niemniej ich udział w populacji Polaków ‎wyznających jakąkolwiek religię ciągle wzrasta, jako że jeszcze szybciej niż jehowitów ubywa w Polsce ‎rzymskich katolików, co oczywiście jest ukrywane przez episkopat tegoż ostatniego kościoła. Nawet ‎według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w roku 2016 w mszach uczestniczyło ‎zaledwie 36,7% katolików rzymskich, a jeszcze mniej, gdyż tylko 16% z nich przystąpiło do komunii. ‎Kościół rzymskokatolicki w roku 2017 obejmował według jego własnych, mocno zawyżonych ‎statystyk, 87% mieszkańców Polski, co jest sporym spadkiem w stosunku do roku 2008, kiedy to ‎obejmował on niemal 96% mieszkańców Polski. Tak więc w ciągu około 10 lat kościół rzymski utracił ‎w Polsce dobrze ponad 3 miliony wyznawców, co jest bardzo pocieszającą informacją. Tak więc „oni” ‎NIE są wcale w Polsce za mocni, żeby z nimi walczyć, a za nimi stoi coraz mniej wyznawców a ‎konkurencja dla „nich” rośnie.‎

  18. Jacek, NH 30 września o godz. 18:37, Ontario 30 września o godz. 20:17‎
    Racja!‎
    Bragiel 30 września o godz. 20:38‎
    Otóz to. Problemy finansowe kościoła są najlepszym dowodem na nieistnienie boga.‎

  19. seleuk|os| 30 września o godz. 22:57‎
    Ogromna większość Polaków to są pracownicy najemni i to oni stanowią Polskę, a nie wyzyskujący ich ‎burżuje, politycy i kler.‎

  20. Gotkowal
    PZPR-owcy ciągle usuwali „błędy i wypaczenia” aż wreszcie wyprowadzili oni swój sztandar. To samo ‎czeka też episkopat. Po prostu doktryna z definicji nie jest reformowalna, a z kolei ślepe podążanie za ‎niezmienioną doktryną też prowadzi do nikąd. PZPR się ciągle reformowała (pod koniec lat 1940tych, ‎zwalczając tzw. odchylenie prawicowonacjonalistyczne i pozbywając się Gomułki po raz pierwszy, po ‎śmierci Stalina w roku 1953, w roku 1956 przywracając Gomułkę do władzy, w roku 1968 pozbywając ‎sie syjonistów, na przełomie lat 1960tych i 1970tych pozbywając się Gomułki po raz drugi oraz w ‎latach 1989tych). Komunistyczna Partia Albanii pozostała zaś wierna ideom marksizmu-leninizmu-‎stalinizmu, ale w obu tych państwach bolszewicy błędnie zwani komunistami, nie ważne czy ‎zreformowani czy też nie, utracili władzę. Niech to będzie lekcją dla Watykanu. Polecam wszystkim ‎lekturę „Starej Ziemi” Żuławskiego. W odleglej przyszłości nikt już kościoła rzymskokatolickiego nie ‎prześladuje, nikt go nie zwalcza, jako że stał się on już tylko jedną z wielu atrakcji turystycznych ‎Rzymu, a papież ma władzę tylko nad małym skrawkiem Rzymu i kilkunastoma swoimi sługami.‎

  21. Nie dasz każdej niedzieli na tacę – będziesz się smażył w piekielnej smole!

  22. Powinno być:
    Od roku 2004 LICZBA jehowitów ‎w Polsce jednak wyraźnie spada a jeszcze szybciej spada ilość dokonanych przez nich chrztów.

  23. Ociec Padre!!!‎
    A cóżeś to ty wypisał na tymże blogu?‎
    Azur 1 października o godz. 8:51‎
    Rozumem, że chodzi Ci tu o „zasługi” tegoż „kościoła”.‎

  24. JK: Hartman stosuje cenzure ,ale to pusci!
    JK:myslalem zes madrzejszy ! Chyba jestes mlody i dlatego nie spostrzegles ze wzorst dobrobytu niszczy koscioly chrzescianskie,ale czego juz wogole nie kapujesz takze powoduje spadek liczby urodzen!
    Nie dostrzegasz , bo nic nie wiesz/ zabija twoj krytycyzm , o ile go wogole masz ,nienawisc do krk/ jako to jest u mahometan ! Tam ,takich jak ty , kamieniuja albo eleminuja! Wiem , ze tacy jak ty nie sa w stanie krytycznie myslec i zmienic zdania;to nazywa sie pieniactwo!

  25. @JK
    Przedstawiciele tego niesamowitego, nieokreślonego dżendera, od dwóch tysięcy lat robią nieprawdopodobną ilość, niezwykle pomysłowych rzeczy, które zmierzają do niechybnego finału. Ktoś wreszcie ich szacowną instytucję przebije osinowym kołkiem. Oczywiście, symbolicznym. Amen!
    @jakub01
    Sie panie częstują, choć odkąd red.Kowalczyka opuściła cierpliwość do specyficznej, polskiej odmiany ateizmu, trochę tam dusznawo.
    Pozdrawiam.

  26. Ciekawa koncepcja- jeżeli się powsadza księży, a zwłaszcza biskupów do więzienia pod zmyślonymi zarzutami, to wtedy Kościół upadnie. 🙂

    Niestety dla Was, byli już tacy, którzy ją próbowali wprowadzić w życie. Księży wysyłano nawet już nie do więzienia, a do łagrów i do komór gazowych.

    I popatrz – nic nie pomogło. 🙁 Kościół jednak nie upadł.

  27. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Panie Janie Hartmanie polityku, kandydacie na radnego, publicysto, filozofie etc. – nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jest odpowiedzialność indywidualna.

    Wskaż pan, jeśli pan zna winnych, winowajców z imienia i nazwiska, podaj ich pan do prokuratora. Pełnił pan ważną funkcję w Ruchu Palikota, mieliście posłów w Sejmie. Co zrobiliście, aby konkretni winni stanęli przed sądem? Palikot i pan byliście przed władzą PO jako podnóżek tej władzy. Jeśli znaliście konkretnych winnych z kleru, to mieliście obowiązek poinformować prokuraturę. Jeśli tego nie uczyniliście wy dwaj indywidualnie, to odpowiadacie za to, że są na wolności. Odpowiadacie: pan i Palikot.

    Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. To zabobon, że wielu odpowiada za winy jednego. Pańscy przodkowie wydumali Adama i Ewę i odpowiedzialność każdego człowieka za ich rzekomy grzech. Wyzwól się pan z zabobonów, postępuj pan racjonalnie jak przystało na profesora wyższej uczelni. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej.

  28. Do walki to trzeba stawać z wami. Z komunistami , panie Hartman. To wy i wasi przodkowie jesteście złem. Dwudziesty wiek to wiek lewicy.. Faszyzmu, komunizmu, socjalizmu i innego, lewackiego dziadostwa.Wasze „poglądy” to śmierć i zniszczenie. Tak jak w 20tym wieku. Jak słyszę że ktoś ma lewicowe poglądy to strach mnie ogarnia..Nigdy więcej waszych ” rządów” ..Nigdy. Nigdy wiècej „człowieków honoru ” typu Jaruzelski, Kiszczak, Michnik czy Bolek..

  29. Dawno już nie czytałem niczego tak ociekającego nienawiścią, pogardą i fanatyzmem. Pan profesor świeżo po seansie „Kleru”?

  30. pilaster
    1 października o godz. 11:36
    Ajaj, szykuje się wysyp męczenników. Zbrodnicze dwudziestowieczne totalitaryzmy, nie miały nic wspólnego z ateizmem. Ten przystojny brunet z grzywką i zabójczym wąsikiem był katolikiem. Nie dokonał apostazji, jego żołnierze na klamrach pasów mieli wiadomy napis, a pierwszą umową międzynarodową, którą zawarł, był konkordat z maleńkim państewkiem na południu Europy. A na wschodzie, jeszcze przystojniejszy, pojętny absolwent jezuickiej szkoły – stworzył, a potem sprawnie zarządzał niebanalną instytucją o nazwie CzKa. Wzory czerpiąc od takich wybitnych myślicieli, jak Heinrich Spengler i Jacob Kramer. Dla zainteresowanych rozwinięcie tematu:
    https://www.youtube.com/watch?v=oetEGg4rdRY&t=2037s
    A zarzuty, bynajmniej nie są zmyślone. Każdy z biskupów diecezjalnych, w latach 1962-2001, był zobowiązany do stosowania łajdackiej, kryminogennej instrukcji Crimen Solicitationis. Obecnie posługują się nią z własnej inicjatywy.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,676

  31. Ojej, errata do nazwisk wybitnych katolickich humanistów. To oczywiście Jacob Sprenger i Heinrich Kramer, dzięki którym ludzkość ubogacona została niezapomnianym dziełem: Młot na czarownice.

  32. Pawelek
    ‎1. Atakujesz moja osobę zamiast moich poglądów, a więc twoje wpisy nie powinny się tu ukazywać.‎
    ‎2. Jestem emerytem, ale zgoda, wzrost dobrobytu niszczy tradycyjne kościoły chrześcijańskie a ‎szczególnie ten rzymski, zwący się po orwellowsku „katolickim”, ale sprzyja powstawaniu coraz to ‎nowych sekt para-chrześcijańskich, co najlepiej widać jest w USA. A w Australii to nawet tamtejszy ‎premier federalny jest sekciarzem, dokładniej należy od do jakiegoś, dość egzotycznego odłamu tzw. ‎zielonoświątkowców. Wychowywał się w on w kościele prezbiteriańskim, który połączył się w ‎zjednoczony (united) kościół, gdy był on dzieckiem. Później został on „ortodoksyjnym” ‎zielonoświątkowcem, a teraz uczęszcza on do tzw. kościoła horyzontu (horizon church). Ów horizon ‎church (wcześniej „shirelive”) jest to odłam kościoła zielonoświątkowego związany z australijskimi ‎kościołami chrześcijańskimi (Australian christian churches) i australijskim oddziałem denominacji ‎zgromadzeń boga (assemblies of god). Niebawem do władzy dojdą tam zapewne jehowici, a po nich ‎muzułmanie, u których wzrost dobrobytu wcale nie prowadzi do spadku liczby urodzeń.‎
    ‎3. Dalej – gdzie widzisz u mnie tę nienawiść do kościoła rzymskiego, zwącego się po orwellowsku ‎‎„katolickim”? I co z tego, że u skrajnych islamistów, np. i wahabitów w popieranej przez USA Arabii ‎Saudyjskiej zakazany jest ateizm i katolicyzm? Oni przecież żyją w swoim średniowieczu, w epoce ‎upadku nauki, ale rozkwitu przesądów religijnych. Natomiast tacy jak ty nie są w stanie krytycznie ‎myśleć i zmienić zdania i to nazywa się pieniactwo.;-) Jak to mówią Anglicy, „a pot calling the kettle ‎black”. Czysta więc u ciebie hipokryzja…‎

  33. Gotkowal 1 października o godz. 11:35‎
    Blog tzw. ateistów jest dość specyficznym blogiem ortodoksyjnych i wysoce nietolerancyjnych ‎ateistów-liberałów, z którego wyrzucono na chama ateistów o poglądach lewicowych, czyli takie osoby ‎jak np. moja skromna osoba, Stąd też zrobiło się tam mocno dusznawo, jak w kruchcie kościelnej, tyle ‎że ateistycznie a „po bożemu”.‎

  34. Pilaster 1 października o godz. 11:36‎
    Nie jest tak, że jeżeli się powsadza księży, a zwłaszcza biskupów, do więzienia pod zmyślonymi ‎zarzutami, to wtedy kościół upadnie. Kościół upadnie, jeśli powsadza się księży, a zwłaszcza biskupów ‎do więzienia pod prawdziwymi zarzutami, a tych jest dziś mnóstwo, a więc nie ma sensu zmyślać ‎nieprawdziwych. A swoją droga to kościół już upadł, tyle że jeszcze nie w Polsce, ale np. we Francji, ‎Niemczech, Holandii, Czechach etc.‎

  35. Ontario
    W teorii nie odpowiedzialności zbiorowej, ale istnieje i to w praktyce, odpowiedzialność za samo bycie ‎członkiem zbrodniczej organizacji, takiej jak np. dawniej SS a dziś np. kościół rzymski, zwący się po ‎orwellowsku „katolickim”. Prawo wymaga bowiem, aby zgłaszać do prokuratury czy policji zbrodnie, o ‎których się wie i aby zgłaszać do tejże prokuratury i policji zbrodniarzy jeżeli znany ich nazwiska, ‎miejsca pacy albo zamieszkania itp. Niestety, ale w organizacji zbrodniczej, jak niewątpliwie jest ‎kościół rzymski, zwący się po orwellowsku „katolickim”, istnieje zakaz zgłaszania zbrodni ‎popełnianych w tejże organizacji oraz zbrodniarzy owe zbrodnie czyniących. Istnieje bowiem w mocy ‎tajna instrukcja Watykanu pod nazwą Crimen Sollicitationis, która ustala postępowanie w przypadku ‎ujawnienia molestowania dzieci przez księży. Kardynał Ratzinger przez ponad 20 lat odpowiadał za ‎przestrzeganie tego dokumentu, a w roku 2001 dodatkowo wzmocnił jego wykładnię. Dokument ten ‎grozi ekskomuniką tym, którzy w przypadku pedofilii w Kościele, powiadomią o niej władze świeckie. ‎Gospodarz nie był zaś nigdy u władzy, a Palikot zrobił z siebie pajaca, zamiast walczyć z ‎klerykalizmem i zbrodniami kościoła.‎

  36. Panie profesorze.Wina Rakowskiego i innych?Sytuacja nakazała -aby czynić to co uczynili.A może wina ludzi kościoła?Ich życie w luksusie?Wyznawców Lenina ,który chciał nieba na ziemi?.Oni je mają?Nie atakować Kościoła, a ludzi ,korzystają z Jego istnienia.Bo wiara ,a tym samym kościół ,jest potrzebna ludziom ,bojącym się śmierci jak kani deszcz.Dlaczego dziś nie wspomina się Kardynała Glempa ,który razem z Wałęsą uratowali nas przed rozlewem krwi.A o w IP2 w polskim kościele ,cicho i sza/?Ten uszatek znienawidzony przez prawice wiele pomógł ,KK ,opisując czyny Jego funkcjonariuszy.Dyscypilnowal ich?A może nie?gGdyby czynili to inni ,sytuacja bylłaby lepsza. Więc do dzieła ale nie KK a Jego funkcjunariuszach pisać i mówić ,dla ich i KK dobra.Bo czyż największe zaniechanie KK dziś ,to brak reakcji na zabieranie narodowi czyli katolikom wolności?

  37. Dziunka 1 października o godz. 13:08‎
    Odkąd to Gospodarz jest komunistą? On nawet nie jest socjalistą! Swoją droga, to Jaruzelski i Wałęsa to ‎wierzący katolicy rzymscy. Z twojej listy tylko Michnik nie jest katolikiem, ale on u władzy nigdy nie ‎był, a kler u tejże władzy jest w Polsce od roku 1989.‎
    Lukasso 1 października o godz. 14:19‎
    Gdzie we wpisie Gospodarza widzisz nienawiść, pogardę i fanatyzm? Na filmie „Kler” zauważyłem zaś ‎tylko nienawiść, pogardę i fanatyzm wśród kleru.‎

  38. Gotkowal 1 października o godz. 11:35‎
    Blog tzw. ateistów jest dość specyficznym blogiem ortodoksyjnych i wysoce nietolerancyjnych ‎ateistów-liberałów, z którego wyrzucono na chama ateistów o poglądach lewicowych, czyli takie osoby ‎jak np. moja skromna osoba, Stąd też zrobiło się tam mocno dusznawo, jak w kruchcie kościelnej, tyle ‎że ateistycznie a NIE „po bożemu”.‎

  39. gotkowal
    1 października o godz. 11:35
    A dziekuje, dziekuje. Wlasnie z tego bloga wypadlam znacznie predzej niz tam wpadlam.A ostrzegano mnie . Moze nie we wszystkim zgadzam sie z prof.Hartmanem ale nie znosze osobistych wycieczek zamiast odniesienia sie do tekstu wpisu. Mdlo tam w rzeczy samej no i ja lubie,kiedy mowiac przy mnie o mnie, mowi sie do mnie.

  40. Ontario
    W teorii nie odpowiedzialności zbiorowej, ale istnieje i to w praktyce, odpowiedzialność za samo bycie ‎członkiem zbrodniczej organizacji, takiej jak np. dawniej SS a dziś np. kościół rzymski, zwący się po ‎orwellowsku „katolickim”. Prawo wymaga bowiem, aby zgłaszać do prokuratury czy policji zbrodnie, o ‎których się wie i aby zgłaszać do tejże prokuratury i policji zbrodniarzy jeżeli znany ich nazwiska, ‎miejsca pracy albo zamieszkania itp. Niestety, ale w organizacji zbrodniczej, jaką niewątpliwie jest ‎kościół rzymski, zwący się po orwellowsku „katolickim”, istnieje zakaz zgłaszania zbrodni ‎popełnianych w tejże organizacji oraz zbrodniarzy owe zbrodnie czyniących. Istnieje bowiem w mocy ‎tajna instrukcja Watykanu pod nazwą Crimen Sollicitationis, która ustala postępowanie w przypadku ‎ujawnienia molestowania dzieci przez księży. Kardynał Ratzinger przez ponad 20 lat odpowiadał za ‎przestrzeganie tego dokumentu, a w roku 2001 dodatkowo wzmocnił jego wykładnię. Dokument ten ‎grozi ekskomuniką tym, którzy w przypadku pedofilii w kościele, powiadomią o niej władze świeckie. ‎Gospodarz nie był zaś nigdy u władzy, a Palikot zrobił z siebie pajaca, zamiast walczyć z ‎klerykalizmem i zbrodniami kościoła.‎

  41. azur
    1 października o godz. 8:51
    Piszesz,ze Kosciol ma swoje zaslugi i to niemale, czy moglbys wymienic kilka tych zaslug , ktorych efekty bylyby korzystne dla siwata czy bodaj dla jakiejs spolecznosci a nie przede wszystkim dla samego Kosciola?

  42. Dziennik Polonijny ze wschodniego wybrzeża zbiera w internecie podpisy pod następującą deklaracją :

    My, synowie i córki Narodu Polskiego,
    w setną rocznicę niepodległości Polski pragniemy wyrazić
    naszą wdzięczność Stanom Zjednoczonym Ameryki
    za nieoceniony wkład w sprawę polskiej suwerenności.

    Wpis nr 3880
    Imię i nazwisko:

    Stan , Miasto

    PS. Jak widać , autorzy tego pomysłu na deklarację zapomnieli o ustawie nr 447
    przed którą parę miesięcy temu przestrzegała amerykańska Polonia.
    Stosunki między krajami powinny być bilateralne. Ten polski bilateralizm
    sprowadza się do wrodzonego wasalizmu .

  43. @lukasso
    Byt określa świadomość. Punkt widzenia perspektywę.

  44. jakub01

    To słowa Kazimierza Dejmka. Niestety w sprawie bojkotu telewizji w stanie wojennym.

  45. Panie Janie,
    Myślę, że do tego boju z kościołem wyruszył Pan w nielicznej kompani. Warto pamiętać o tym, że nadal podstawą polityki jest religia, nawet jeśli to jest zupełna fikcja. Tak jest w Izraelu i tak jest w Polsce, ale też i w USA w Rosji i wielu innych krajach. Tak więc niejako z definicji atakuje Pan głową mur. Wszystko to co Pan napisał o kościele można odnieść do każdej z trzech władz w Polsce. Pominąwszy może pedofilię, choć i tego nie jestem pewny. Dlaczego jako etyk nie występuje Pan przeciwko niegodziwością środowisk politycznych i zawodowych, które w większym stopniu niż Kościół Katolicki uczynili w dużej mierze ten kraj ponownie wg dewizy: jako koń jest każdy widzi! Oczywiście dzisiejsza Polska powiela błędy I RP, ale I i III RP, to nie to samo. Jeśli chodzi o chrześcijaństwo, to porządek chrześcijański nie jest już treścią polityki pomiędzy państwami, bowiem Rzym nie jest tutaj arbitrem. Jednak religia jest nadal podstawą porządku wewnętrznego i zagranicznego. Gdyby inaczej urządzić Polskę wystarczyła by jedna wojna, aby Polska nie powstała, a tak Polska przez wieki jest jak wańka-wstańka. No i na dodatek religia katolicka jest podstawą polskiego imperializmu i jednocześnie poleskiej wielkości kulturowej, którą w ramach jednego imperium tworzyły różne narody i ludzie z rożnych narodów, którzy czuli się Polakami. Czy mamy z tego rezygnować, czy mamy rezygnować z perspektywy powrotu kulturowego i religijnego, oraz politycznego na wschód? Ostatecznie nasz wkład cywilizacyjny był tam większy niż Rosyjski i sowiecki. Kwestia, że Polska będzie już na zawsze mała i jednonarodowa, wcale nie jest przesądzona ostatecznie. Ono już nie jest taka. Ona już tradycyjnie czerpie z Rusinów i daje Rusinom nadzieję na życie w cywilizacji Zachodniej. Problem jest tylko taki, że na razie mamy tutaj mały postkomunistyczny burdelik w którym kwitnie prostytucja i złodziejstwo. Faktur lewych wystawiono podobno tylko w jednym roku na 140 mld zł i tych faktur bynajmniej nie wystawia proboszcz za msze za zmarłych i żyjących.

  46. Dziunka, dziecko drogie.
    Kiszczak dogadał się z biskupami, Bolek był tylko przykrywką a Jaruzelski przyklepał, wszyscy byli dobroczyńcami sukienkowych oszustów.
    Prędzej czy później ten Kościół odejdzie w niebyt tak jak w Quebec, Hiszpanii i w Irlandii.

    Królestwo moje nie jest ze świata tego,
    Módl się w komnacie swojej,
    Wyjmij belkę z oka swego,
    Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem,.

  47. jakub011 października o godz. 17:03
    Otóż to!

  48. Dziunka, dziecko drogie: czyżbyś nie słyszała o pierwszej wojnie światowej? Wywołanej i prowadzonej, a jakże, przez głęboko religijnych przywódców? To jej następstwem były przewroty komunistyczne i nazistowskie!

  49. sztubak 1 października o godz. 20:16
    Pełna zgoda!

  50. Woytek 1 października o godz. 18:40‎
    O jakim to wkładzie oni piszą?‎

  51. JK
    1 października o godz. 15:49
    jakub01
    1 października o godz. 16:50
    Sporo tam inteligentnych i nawet mądrych ludzi, ale… I tutaj zakończę, bo nie chce mi się drążyć tego tematu.

  52. Hola
    ‎1. Wiara, a tym samym kościół, jest potrzebna ludziom, tak jak alkohol, papierosy czy też każdy inny ‎narkotyk – daje ona bowiem tylko pozory szczęścia. Przypominam, że już w XIX wieku stwierdzono, ‎że religia jest opium dla ludu.‎
    ‎2. Ludzie nie boją się śmierci, a tylko agonii (Lem).‎
    ‎3. Ani Glemp, ani tym bardziej Wałęsa nie uratowali nas przed rozlewem krwi, a tylko Jaruzelski i ‎Kiszczak, ten pierwszy to zresztą na 100 praktykujący katolik rzymski, tyle, że do roku 1989 ‎praktykował on prywatnie, tak aby nikt niepowołany tego nie widział, podobnie jak większość ‎członków ówczesnej partii władzy czyli PZPR (Powszechnej Zjednoczonej Partii Rządzącej), nie ‎wiadomo dlaczego zwanych dziś „komunistami”, gdy tymczasem to byli tylko zwyczajni, bezideowi ‎karierowicze, tacy jak np. Kwaśniewski, Miller czy też Rakowski albo Urban.‎

  53. Głos Zwykły
    ‎1. Religia jest obecnie podstawą polityki już tylko w Izraelu i Arabii Saudyjskiej oraz oczywiście w ‎Watykanie. Gdzie indziej jest ona traktowana juz tylko na 100% instrumentalnie.‎
    ‎2. Dzisiejsza Polska powiela przede wszystkim błędy II RP i jeśli będzie tak dalej czynić, to skończy ‎jak ta II RP, a elity rządzące nami od roku 1989, czyli nie tylko z POPiS-u, ale także i z PSL oraz SLD ‎skończą tak jak elity sanacyjne, tak jak „marszałek” Śmigły-Rydz czy tez „prezydent” Mościcki.‎
    ‎3. Jak to już pisałem, religia jest nadal podstawą porządku wewnętrznego tylko w Izraelu i Arabii ‎Saudyjskiej oraz oczywiście w Watykanie, a zagranicznego to już nigdzie, mimo że wciąż wywołuje się ‎oczywiście wojny pod pretekstem religijnym, ale nie w imię religijnych ideałów, jak to bywało np. w ‎epoce reformacji i kontrreformacji.‎
    ‎4. Religia katolicka nie była nigdy podstawą polskiego imperializmu (może poza nierządami Wazów) ‎ani też polskiej wielkości kulturowej. Pierwszym wybitnym polskim pisarzem był np. kalwin Rey, a ‎najwybitniejszym pisarzem polskim XX wieku był ateista Lem.‎
    ‎5. O jakiej to perspektywie powrotu kulturowego i religijnego oraz politycznego na wschód ty piszesz? ‎Czyżby marzyła ci się, jak Piłsudskiemu, kolejna wojna z Rosją?‎
    ‎6. Nasza polska kultura ma oczywiście swoje niewątpliwe osiągniecia, ale bledną one przy ‎osiągnieciach kultury rosyjskiej, a jeśli zaś chodzi o naukę i technologię, to nasz wkład jest tu setki razy ‎mniejszy niż wkład Rosji i Rosjan.‎
    ‎7. Rosjanie, Białorusini a nawet i Ukraińcy, może poza banderowcami ze Lwowa i okolic, wcale nie ‎chcą żyć w upadającej na naszych oczach cywilizacji zachodniej. Ty, jak widzę, wciąż żyjesz w latach ‎najwyżej 1980tych, ale one już dawno temu minęły i nigdy już nie wrócą.‎
    ‎8. Przed wojną, za Sanacji, to komunistyczna partia była w Polsce nielegalna, ale mieliśmy wówczas ze ‎sto razy większy niż dziś burdelik, w którym kwitła prostytucja i złodziejstwo na niespotykaną dziś ‎skalę.‎

  54. Dziunia,‎
    Odkąd to Hitler, Wałęsa czy Michnik – klasyczni wręcz agenci wielkiego zachodniego kapitalu, byli czy ‎też są na lewicy? Podobnie zresztą jak Jaruzelski, czyli ten, który do spółki z Kiszczakiem i Rakowskim ‎bez najmniejszego wahania oddał władzę w Polsce w ręce agentów zachodniego kapitału.‎

  55. JK
    1 października o godz. 16:51

    Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. A jeśli jest, jak prawisz, to odpowiadasz za to, że jesteś: 1) Polakiem i każdy sąsiad zza granicy w dowolnej chwili może cię zarznąć za to, że jesteś Polakiem; 2) niewierny bądź wierny; 3) z PZPR-u, z PiS-u, z PO… 4) masz grzech pierworodny (jak mówią), więc mogą cię zatłuc tylko za to, że jesteś człowiekiem…

    Nigdy przenigdy nie przyjmę zabobonu zbiorowej winy. Nawet w Norymberdze sądzono indywidualnie i indywidualne były kary bądź uniewinnienia. Akceptując zasadę zbiorowej odpowiedzialności, automatycznie opowiada się po stronie wszystkich katów/zbrodniarzy, mordujących innych tylko dlatego, że mieli np. inny kolor skóry, inne poglądy, należeli do jakieś warstwy itp. Historia dostarcza niezliczone przykłady mordowania niewinnych tylko dlatego, że należeli do jakiejś grupy…

    Nie kler rządzi Polską, a konkretni premierzy znani z imienia i nazwiska, konkretni ministrowie sprawiedliwości. Czy dopuszczają więc do tego, że jedni Polacy (kler) są wyłączeni z przestrzegania praw, które muszą przestrzegać inni Polacy (spoza kleru)? I pan Hartman ich popiera tych premierów? Ba, nawołuje do głosowania na nich?

  56. JK – znowu ma sraczkę forumową – 14 wpisów na 45 – bolszewik stachanowiec.
    Wszystkie miałkei i o niczym jak przystało na sfrusrowanego Żyda, który o wszystkim wie lepiej i uparcie z bezradności odwraca kota ogonem.

  57. JK
    1 października o godz. 16:51

    Polityk pan Hartman miał ogromna władzę (w ramach partii Ruch Palikota) i mógł poprzez posłów Ruchu Palikota zadawać pytania władzy PO, mógł składać interpelacje. Czy znasz, bo ja nie, przykłady stosowania przez posłów Ruchu Palikota zasady pytań, interpelacji w sprawie bezczynności władzy PO wobec winnych z kleru?

  58. Zadam proste pytanie; woli Pan Islam?

  59. Czarno na białym, TVN24: dobry papież Franciszek mówi o otwartej ranie, o dążeniu do prawdy i sprawiedliwości, o porażce władz kościelnych, biskupów, przełożonych zakonnych. W trzeciej osobie. To nie on. To jacyś bliżej niezidentyfikowani ONI. To musi nie on był biskupem a potem arcybiskupem w archidiecezji Buenos Aires. To nie jego poprzednicy kierowali archidiecezjami w Monachium i Krakowie. I pewnie nie Karol Wojtyła mianował po skandalu w Bostonie, ukrywającego się przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości kardynała Bernarda Law, archiprezbiterem bazyliki Liberiańskiej. Jednej z czterech „papieskich”, najważniejszych w Rzymie. To nie on ochraniał Maciala. I zapewne nie Joseph Ratzinger przez 24 lata kierował Kongregacją Nauki Wiary, spadkobierczynią inkwizycji, która miała obowiązek demaskować i karać księży pedofili. Ilu zdemaskowała? A ze 100 000 tysięcy. Ilu ukarała? Sto tysięcy razy zero, co (biegli w rachunkach to wiedzą) takież zero daje w wyniku.
    Trwa pokazówka, gorączkowa akcja minimalizowania strat, ratowania wizerunku. I tu mogę coś podpowiedzieć. Trzeba zwalić na niewinnego, był już precedens, dwa tysiące lat temu. Jest nawet pretendent, Lemański się nada, i tak nie ma nic lepszego do roboty.

  60. Czas paść na kolana i się pokajać. Okazałem się być małej wiary, a cuda jednak się zdarzają:
    http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/afera-doktoratem-uniwersytecie-kardynala-wyszynskiego/

  61. @głos zwykły 1 października o godz. 19:46
    cyt: „…religia jest nadal podstawą porządku wewnętrznego i zagranicznego.”
    Trzeba dodać: czy to się komu podoba, czy nie, po prostu tak jest!
    Nawiedzeni przeciwnicy religii nie różnią się od nawiedzonych jej zwolenników – jedni i drudzy mają mentalność rewolucjonistów, chcą wyciać przeciwników z korzeniami. Co potem, to się zobaczy… Przećwiczyli to Francuzi, zobaczyli coraz częstsze błyski opadającego noża gilotyny. Rosjanie, jako naród wielki i do wielkich czynów zdolny, przekonali się, że do wyrzynania własnych obywateli nadaje się w zasadzie każdy przedmiot, od kija po karabin, ale najskuteczniejsza jest ciężka praca na mrozie. Zaś próby zastąpienia moralności opartej na zasadach głoszonych przez religię „moralnością socjalistyczną” pokazały jedynie słuszność powiedzonka „dajcie mi człowieka, ja znajdę na niego paragraf” Krótko mówiąc, nic z tego nie wyszło, co by mogło funkcjonować jako spójny system. Niemcy, praktyczni jak zawsze, pozostawili budując III Rzeszę główne religie pozornie na swoim miejscu, Watykanu nie zaanektowali uznając jego negocjacyjną przydatność. Ale, mimo „Gott mit uns” na klamrach pasów, lepiej poinformowani poborowi wiedzieli, że w rubryce „wiara” formularza należy wpisywać ogólnie „gottglauebig”(wierzący), bo wpisanie konktretnego wyznania już budziło niepotrzebną podejrzliwość policji politycznej.
    Na bardziej lub mniej zniekształconych zasadach wiary oparte są systemy prawne państw w których ta wiara panuje, wymazanie wiary również je burzy.
    Oddzielmy zasady wiary od urzędników je reprezentujących i dążmy najpierw, tylko i aż, do uznania działalności ekonomicznej Kościołów jako funkcjonującej na tych samych zasadach co firm, za wyjątkiem działań stricte charytatywnych, które należy traktować dokładnie tak, jak wszystkie inne pozakościelne organizacje/fundacje charytatywne.
    p.s. Ciekaw jestem, czy wszyscy tak głośno krzyczący o pozostających poza wszelką kontrolą finansach Kościoła, interesują się również finansami organizacji (mafii?) dla niepoznaki nazywanych sportowymi?

  62. JK
    1 października o godz. 15:49
    Moja skromna osoba sama sie usunelam ze wspomnianego bloga, a bylo sluchac jak madrzy ludzie ostrzegali. Ale ja mysle, ze to nie tyle ortodoksja co osteoperoza dokucza na blogu ateistow, gdzie kazdy slucha wylacznie siebie i po to tez istnieje ten blog, dla osob ktorych wnuki juz sluchac nie chca.No bo gdzie indziej wyglaszac swoje banaly i do kogo jesli nie tam? Nikt juz nie chce sluchac „madrosci” starych ludzi a oni musza miec iluzje, ze jeszcze maja cos do powiedzenia, ze jeszcze sa sluchani, ogarniaja, maja na cos wplyw.Pozdr.

  63. Hartman:znowu jak za komuny :Cenzura!

  64. JK p.3 z 1.10 15.33 :swiadczy o tym ze zabierasz glos w sprawach o ktorych nie masz pojecia! Zajdz do apteki i wez cos na wstrzymanie , a potem przeczytaj Koran! Jak to zrobisz to nie bedziesz obrazony ze nazwe cie politycznym blaznem!Slowa przepraszam nie znasz i tego nie wymagam :ale najpierw poczytaj!

  65. Xpawelek 2 października o godz. 12:08‎
    Dziwię sie, że twoje wręcz chamskie wpisy są tolerowane przez Gospodarza. Zgłaszam więc te wpisy ‎do redakcji „Polityki” (polityka@polityka.pl, internet@polityka.pl, m.domagala@polityka.com.pl, A.Szczerbiak@polityka.pl ).

  66. Modry Dunaj 1 października o godz. 22:37‎
    Na nic innego nie jest ciebie stać? Zgłaszam więc twój wpis do redakcji „Polityki” ‎‎(polityka@polityka.pl, internet@polityka.pl, m.domagala@polityka.com.pl, A.Szczerbiak@polityka.pl).‎

  67. Gotkowal 1 października o godz. 20:51‎
    Kto według ciebie jest w szeregach tych „inteligentnych i nawet mądrych ludzi” na wiadomym blogu? ‎Ja nie zauważyłem tam od lat ani jednego, kogo można by nazwać inteligentnym i nawet mądrym ‎człowiekiem. Widzę tam tylko zgorzkniałych, dogmatycznych i ortodoksyjnych naiwnych ateistów, ‎których rozwój intelektualny zakończył się w latach 1950-tych, którzy nie maja pojęcia ani o ‎współczesnej ekonomii, ani o współczesnej socjologii czy też o współczesnym religioznawstwie, ani też ‎o współczesnej nauce w znaczeniu science, czyli głównie o współczesnej fizyce, współczesnej ‎kosmologii a szczegolnie o współczesnej kosmogonii. Natomiast są oni bardzo skuteczni w zwalczaniu ‎na swoim blogu wszelakich poglądów, które nie są zgodne z panującą tam ortodoksją, znaną mi z ‎lektury publikacji nieświętej pamięci PRL-owskiego Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Czuję ‎wręcz, że większość dyskutujących na owym blogu to są byli funkcjonariusze tzw. aparatu, wiadomo ‎jakiego, na pewno nie radiowego czy też rentgenowskiego, choć oczywiście używali oni te urządzenia ‎w trakcie wykonywania swych czynności służbowych. Świadczy o tym też ich bezkrytyczna apologia ‎wolnego rynku, jakże typowa dla neofitów, świeżych konwertytów z ortodoksyjnego stalinizmu.‎

  68. Ontario 1 października o godz. 22:25‎
    ‎1. Tłumaczyłem ci już, że istnieje odpowiedzialność zbiorowa, np. za należenie do organizacji uznanej ‎za przestępczą, czyli dawniej np. SS, a w przyszłości kler kościoła rzymskiego (tzw. katolickiego).‎
    ‎2. Tak, w Norymberdze sądzono indywidualnie i indywidualne były tam kary bądź nawet ‎uniewinnienia, ale to miał być tylko pierwszy z wielu procesów, do których nie doszło na skutek ‎rozpoczęcia przez Zachód zimnej wojny, do prowadzenia której potrzebni byli owemu Zachodowi ‎nazistowscy zbrodniarze, także z takich zbrodniczych organizacji jak w/w SS czy też (szczególnie w ‎Kanadzie a nawet i Australii) UPA.‎
    ‎3. To właśnie kler wiadomego wyznania rządzi dziś Polską, poprzez konkretnych, znanych z imienia i ‎nazwiska, prezydentów, marszałków sejmu i senatu, premierów czy ministrów.‎
    ‎4. Nie żebym usprawiedliwiał Gospodarza, ale faktem jest, że jako polityk, to profesor Hartman nie ‎miał żadnej władzy, nawet w ramach partii Ruch Palikota. Co z tego, że w teorii mógł on poprzez ‎posłów Ruchu Palikota zadawać pytania władzy PO, że mógł tą drogą składać interpelacje, skoro to by ‎przecież nic nie dało.‎

  69. S42 1 października o godz. 23:16‎
    Zależy który islam, jako że tak samo jak nie ma jednego chrześcijaństwa, jednego judaizmu a nawet i ‎nie ma jednego rzymskiego katolicyzmu, to nie ma też jednego islamu. Muzułmanin z Północnego ‎Cypru czy też z tatarskiej wioski w Polsce, bardziej się różni od fanatyka religijnego z Czeczeni czy ‎Arabii Saudyjskiej niż O. Rydzyk od O. Świętego czyli od papieża Franciszka.‎

  70. Gotkowal 2 października o godz. 0:57‎
    Oczywiście, że to nie „My”, ale „Oni”. Bardzo do nas podobni, ale nie z naszego Wszechświata, a z ‎Wszechświata równoległego.‎

  71. Jakub01 2 października o godz. 11:23‎
    Errare humanum est. Tylko nieistniejący bóg nie popełnia błędów, i też tylko w teorii. I zgoda, zapewne ‎jest tak, iż to nie tyle ortodoksja co osteoporoza dokucza na tymże blogu ateistów, gdzie każdy słucha ‎wyłącznie siebie i po to też istnieje ten blog – dla osób których wnuki juz słuchać nie chcą. Dziwi mnie ‎tylko ilość wpisów na tym blogu, ale to tłumaczy się chyba głównie tym, że piszą tam przeważnie ‎emeryci i bezrobotni, generalnie osoby cierpiące na nadmiar czasu i brak słuchaczy (audiencji).‎
    Pozdrawiam
    LK (na tym blogu JK)‎

  72. Dino77 2 października o godz. 7:55‎
    ‎1. Religia jest nadal podstawą porządku wewnętrznego i zagranicznego, ale tylko w życzeniowym ‎myśleniu jej zwolenników. Przeciez dziś to na tzw. Zachodzie już nikt z elit władzy, także kościelnej, ‎nie bierze dogmatów religii na serio. Większość episkopatu, a szczególnie watykańskiej wyższej ‎biurokracji, czyli arcybiskupi, kardynałowie i oczywiście sam biskup Rzymu, są de facto agnostykami, ‎jak nie wręcz ateistami, gdyż przecież nikt z inteligencją nieco wyższą niż 100 nie uwierzy dziś ‎przecież w niepokalane poczęcie, wniebowstąpienie czy tez w żydowskiego bożka ukrywającego się w ‎gorejącym krzaku.‎
    ‎2. To tylko religianci chcą fizycznej eliminacji niewierzących, szczególnie zaś w krajach, gdzie ‎dominuje najbardziej dziś dynamiczna religia post-judaistyczna, czyli islam, który w zasadzie niczym ‎istotnym się nie różni od judaizmu, poza swoją nazwą. To tylko druga z popularnych religii post-‎judaistycznych, czyli chrześcijaństwo, odeszło radykalnie od Tory, stając się de facto wiarą ‎politeistyczną, a wiec pogańską, z jej kultem trzech głównych bogów (ojciec, syn i duch) oraz tzw. ‎matki bożej oraz kultem niezliczonych aniołów, świętych i błogosławionych oraz obrazów i rzeźb. Ale ‎to jest temat na inną dyskusję.‎
    ‎3. Moralność chrześcijańska, pochodna moralności starożydowskiej, jest zaś moralnością opartą na ‎strachu. Chrześcijanin, tak samo jak żyd czy muzułmanin, jeżeli postępuje moralnie, to nie dla tego, że ‎uważa on, iż tak trzeba postępować, ale tylko dlatego, że boi się kary, jaka może (choć oczywiście nie ‎musi) spotkać go w tzw. drugim życiu, czyli po śmierci ciała. Jest to więc moralność z gruntu rzeczy ‎obłudna i nieszczera – wystarczy, aby żyd, muzułmanin czy chrześcijanin przestał wierzyć nie tyle w ‎swego bożka, co w jego moc i chęć karania tzw. grzeszników, aby postępować jak u Dostojewskiego, ‎czyli na zasadzie „boga nie ma, a więc można dać ojcu w mordę” (dosłownie „jeżeli Boga nie ma, to ‎wszystko jest dozwolone” – Fiodor Dostojewski w powieści „Bracia Karamazow”).‎
    ‎4. W III Rzeszy można było, a nawet należało spokojnie wpisywać w rubryce „wiara” albo ‎‎„katholisch” albo „evangelisch” a nawet „Mohammedaner”, byle nie „abrahamisch” albo „Jehovas ‎Zeugen”, jako że zarówno Watykan jak i hierarchia kościoła ewangelickiego oraz oczywiście ‎muzułmańscy duchowni ściśle popierali nazizm w latach 1933-1945. Wpisanie „gottglauebig” ‎‎(wierzący), zamiast konktretnego wyznania budziło bowiem niepotrzebną podejrzliwość policji ‎politycznej, jako iż wierzący w boga to może być przecież także żyd albo jehowita.‎
    ‎5. Zgoda – oddzielmy zasady wiary od urzędników je reprezentujących i dążmy najpierw do uznania ‎działalności ekonomicznej wszelakich kościołów, zborów, cerkwi, meczetów czy też synagog jako ‎funkcjonującej na tych samych zasadach co firm komercyjnych i to bez wyjątku dla fundacji tzw. ‎charytatywnych, które należy traktować dokładnie tak, jak wszystkie inne pralnie brudnych pieniędzy i ‎środki do unikania płacenia podatków.‎
    ‎6. Nie jest też tak, że finanse wszystkich organizacji sportowych mają charakter mafijny, oczywiście ‎poza piłką nożną.‎

  73. @ jakub01 2 października o godz. 11:23
    Kolejna nawiedzona odzywka, tym razem z serii „wapniaki do piachu”. Jeśli jeszcze nie do piachu, to przynajmniej mordę w kubeł! Czy naprawdę nie masz rozsądnych argumentów przeciw dywagacjom JK? Teraz wiek wypomnimy, potem płeć, krzywe nogi albo nos – zawsze „kryterium eliminacji” się znajdzie…

  74. JK
    1 października o godz. 21:06
    Myślę jednak, że religia katolicka była podstawą naszego imperializmu i jeżeli polski imperializm się odrodzi, to pozostanie nią nadal. Warto zawsze pamiętać, że Rosja Katarzyny II podbiła naród, który stał cywilizacyjnie na wyższym poziomie niż Rosjanie. Polacy byli w państwie Rosyjskim przez długi czas lepiej wykształconą elitą. Potencjał kulturowy naszego społeczeństwa pozwolił na odrodzenie się naszego narodu, nastąpiło to po odzyskaniu niepodległości i po odwróceniu w 1956r. polityki sowietyzacji Polski po śmierci Stalina. Uważam, że Stalin był tego świadomy mordując już w 1937 200 tysięcy Polaków, a wcześniej i później likwidując całą naszą warstwę ziemiańską, bowiem Polacy przez wieki i także pod zaborami zachowali pozycję kolonizatorów ludu rusińskiego. Nie tylko jednak kolonizatorów, ale także i tych którzy zaszczepiali na tamtym gruncie wartości cywilizacji łacińskiej. Osobiście uważam, że Rosja czas wielkości ma już za sobą i co oczywiste polityka nie znosi próżni, tam gdzie Rosja będzie się cofała, będą rosły wpływy Polskie. Władza Rosyjska przyniosła ludom rusi tylko głód i masową zbrodnię. Cywilizacyjnie są to społeczeństwa jeszcze bardziej zacofane niż naród Rosyjski. Historycznie można powiedzieć, że Rosja i Rosjanie poślizgnęli się na własnym g….., którym niewątpliwie jest nacjonalizm Rosyjski. W gruncie rzeczy Stalin służył ludowi Rosyjskiemu, to samo robi Putin. Rzecz jednak w tym, że jest lud bardzo ciemny i prymitywny w swojej masie. Rosjanie wyzbyli się tego co było ich siłą, czyli inteligencji i pracowitości oraz cnót podbitych przez siebie narodów. Bez tego państwo imperialistyczne nie może funkcjonować. W dziedzinie nauki zaś, to po wojnie wiele rzeczy za Rosjan zrobili cudzoziemcy. Rosjanie zawsze w dużej skali piratowali osiągniecie naukowe innych narodów. Przyszedł jednak czas, gdy i to nie pomogło.

  75. JK
    2 października o godz. 14:49
    Szanuję ludzi o nickach: @tejot, @ozzy, @mag, @kruk, @wujaszek wania i jeszcze parę osób. Niestety, odkąd zapanował tam groteskowy guru (i jego klakierzy), miłośnik demokraty Putina, istna karykatura gniewnego, wszystkowiedzącego Jehowy – pobyt tam stał się niemożliwy. Rano piją sobie z dziobków, wieczorem bez powodu rzucają się sobie do gardeł. Kto ma inne zdanie, ten wróg, którego trzeba obrzucić chamskimi obelgami i insynuacjami. A kopanie po kostkach katolicyzmu, myli im się z ateizmem. Kabaret.

  76. JK … jak sraczkował tak sraczkuje z zadęciem stachanowca… nieszczęsny frustrat.
    28 bobków na 74. wpisy ogółem … stachanowiec.

  77. Panie profesorze świetny tekst, popieram i rozprowadzam.

    Ps.
    Tym którzy wciąż bronią kk i religię, a także tym, którzy promują inne religie chcę przypomnieć poniższą opinię:

    „wszystkie religie i ich kościoły, meczety, synagogi, cerkwie, sobory i inne tak zwane „świątynie” w których czci się urojonych bogów, głoszący je kler oraz ich wyznawcy są społecznie szkodliwe.

    To cywilizacje zła i śmierci, które spowodowały i nadal powodują miliony ofiar wśród ludzi i innych zwierząt na całym świecie. Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania prawa, do nienawiści do ateistów, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i innych zwierząt, nakazuje bić, znęcać się i zabijać, jest przyczyną ludzkich nieszczęść i życiowych tragedii oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy.
    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.

    Ci handlarze religijnych bajek pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    To kler wszystkich religii nakazuje rządzącym ustanawianie okrutych praw.

    Kler różnych religii blokuje rozwój nauki, szczególnie medycyny, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana jest za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i innych zwierząt.

  78. dino77 o tej 3 Rzeszy fantazjujesz!SS mialo Meine Ehre ist treue! Naturalnie wg, ciebie , przeciwnika Kosciola wszyscy najwieksi ludobojcy 20 wieku:Lenin, Stalin, Mao, Hitler to byli wierzacy katolicy , a nie przeciwnicy wierzacych jak ty ! Chcesz znowu wychowac mordercow?Moze mi odp. jak to bylo,co? Albo wymysl cos jak kazdy polglowek!

  79. Głos (nie)zwykły 2 października o godz. 15:49‎
    ‎1. Religia rzymskokatolicka to jest już przeszłość. Ponieważ wiem, że ludzie w swej masie nie są ‎racjonalni, to religia i związane z nią przesądy ma oczywiście wciąż przyszłość, ale raczej nie katolicka, ‎jako iż de facto jest ona od dawna martwa. Przyszłość ma zapewne populistyczny islam oraz ‎ewangelizm w wydaniu amerykańskim, czyli pozbawiony jakiejkolwiek moralnej refleksji, ale ‎schlebiający najgorszym gustom pospólstwa.‎
    ‎2. Nie jest też prawdą, że Rosja Katarzyny II podbiła naród, który stał cywilizacyjnie na wyższym ‎poziomie niż Rosjanie, jako że chłopi i szlachta polska była tak samo zacofana i ciemna jak rosyjska, ‎ale elity nauki i sztuki Rosji stały wówczas znacznie wyżej niż w Polsce.‎
    ‎3. Nieprawdą też jest, że potencjał kulturowy naszego społeczeństwa pozwolił na odrodzenie się ‎naszego narodu w roku 1956, jako iż to odrodzenie, podobne jak zmiany na przełomie lat 1980-tych i ‎‎1990-tych były w Polsce możliwe tylko jako skutek wcześniejszych zmian w Rosji (ZSRR).‎
    ‎4, Nie wiem, skąd wziąłeś te liczby dotyczące ofiar Stalina, ale pewien jestem, że nie mają one nic ‎wspólnego z realną rzeczywistością, jako iż Stalin zwalczał głównie komunistów (bolszewików) i ‎Rosjan, a nie Polaków, którzy stanowili dla niego tylko bardzo marginalne zagrożenie.‎
    ‎5. Polskie ziemiaństwo, stanowiące matecznik najgorszej ciemnoty i zacofania, nadawało się tylko na ‎likwidację jako warstwa czy też klasa, i ogromnym błędem II RP było to, że nie zdecydowała się ona na ‎prawdziwą reformę rolna, która jako jedyna mogłaby usunąć wpływy tej szkodliwej i pasożytniczej ‎warstwy (klasy) na losy Polski i Polaków.‎
    ‎6. Ciekawe jest, czy polscy kolonizatorzy z owej warstwy ziemiańskiej pytali się kolonizowane przez ‎nią ludy na pograniczu Polski i Rosji o to, czy one aby na pewno chcą przyjąć te wątpliwej przecież ‎wartości ideały cywilizacji tzw. łacińskiej a de facto judaistycznej.‎
    ‎7. Możesz oczywiście myśleć życzeniowo, ale to właśnie cywilizacja zachodnia, zwana przez ciebie ‎łacińską a przeze mnie judaistyczną, przeżywa obecnie wielki kryzys, który musi się zakończyć jej ‎upadkiem.‎
    ‎8. Równie dobrze można powiedzieć, że lud polski jest bardzo ciemny i prymitywny w swojej masie, ‎wierzący w gusła i zabobony propagowane wśród niego przez kler kościoła rzymskiego (tzw. ‎katolickiego). Na skutek działalności agentów Watykanu, Polacy wyzbyli się tego co było ich siłą, czyli ‎inteligencji i pracowitości oraz cnót podbitych niegdyś przez siebie narodów. W dziedzinie nauki to ‎Polacy od czasów Marii Curie nie mają zaś praktycznie żadnych osiągnięć, w odróżnieniu od Rosjan, ‎którzy są w nauce w ścisłej czołówce światowej. Natomiast Polska znajduje się pod względem rozwoju ‎nauki na poziomie najbiedniejszych państw Afryki i Azji i nie widać, przynajmniej obecnie, aby to się ‎mogło poprawić w przewidywalnej przyszłości.‎

  80. JK
    2 października o godz. 14:56

    2. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. To zabobon, o którym pisałem.

    4. Ale nawet tego nie zrobił, nawet nie spróbował. Gdyby pojawiła się taka interpelacja, efekt piorunujący. A poza tym pan Hartman apelował, aby głosować na tych, co łamali Konstytucję…

  81. @JK. Skarżypyta!.

  82. Zadeklarowany ateista Smarzowski mógłby się postarać, nawet głównej nagrody mu nie przyznali w Gdyni. Propagandowy gniot. Na marginesie: czy już choć w jednej setnej bilety zwróciły nakłady? Bo jakoś cicho.

    Gdzież mu do biskupa Krasickiego, który bezlitośnie wyśmiał kler, a zarazem napisał dzieło genialnie. Nieprzemijające, no ale biskup Krasicki to pan artysta.

    „W mieście, którego nazwiska nie powiem,
    Nic to albowiem do rzeczy nie przyda,
    W mieście, ponieważ zbiór pustek tak zowiem,
    W godnem siedlisku i chłopa, i Żyda,
    W mieście (gród, ziemstwo trzymało albowiem
    Stare zamczysko, pustoty ohyda)
    Były trzy karczmy, bram cztery ułomki,
    Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki

    W tej zawołanej⁸ ziemiańskiej stolicy
    Wielebne głupstwo od wieków siedziało;
    Pod starożytnem schronieniem świątnicy
    Prawych czcicielów swoich utuczało.
    Zbiegał się wierny lud, a w okolicy
    Wszystko odgłosem uwielbienia brzmiało.
    Święta prostoto! Ach, któż cię wychwali!
    Wiekuj⁹ szczęśliwie!… Ale mówmy daléj!”

  83. Hartman:ciagle cenzurowanie , to tylko dowod na prymitywne poglady pana , cos niesamowitego , profesora!

  84. Fragment rozmowy ze Stanisławem Lemem, jaka ukazała się na łamach „Polityki” w listopadzie 1998r.

    ” – Na wysokości którego piętra znajduje się nasza cywilizacja?
    Bardzo nisko, o krok przed upadkiem. Dlatego uzyskujemy coraz większe przyspieszenie.
    – Mówi pan o sobie, że jest optysemistą, czyli trochę optymistą i pesymistą. Ale nic optymistycznego od pana nie usłyszałam.
    Optymistyczne jest to, że po śmierci panuje nicość. Rzeczą okropną byłoby przez milion lat wpatrywać się w oblicze Pana Boga, wiedząc, że przez następne milion milionów lat będzie się działo dokładnie to samo. Większej nudy nie mogę sobie wyobrazić. Nie jesteśmy stworzeni do wieczności. Ale z drugiej strony do nicości też nikt się nie pali.”

    Ja bym powiedział ,że raczej , jeśli nie na pewno, jesteśmy elementem tej wieczności, która podlega ustawicznym zmianom, a których z jakiegoś irracjonalistycznego względu nie rozumiemy a co za tym idzie ,nie akceptujemy i stąd tyle nieporozumień.

  85. Albert Einstein:
    W wywiadzie w 50. urodziny powiedział: „Nie jestem ateistą”. I dodał: „Jesteśmy w sytuacji dziecka wchodzącego do olbrzymiej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał napisać te książki, ale nie wie jak. Nie rozumie ono języków, w których owe książki zostały napisane. Dziecko niewyraźnie dostrzega tajemniczy porządek w układzie ksiąg, ale nie wie, co to jest. Taki, wydaje mi się, jest stosunek nawet najbardziej inteligentnej istoty ludzkiej do Boga”.

  86. Szukał, szukał i znalazł ja. Jest: 3 mln klerykałów obejrzało antyklerykalny film, więc zarobił na siebie i musi zwrócić dotację od klerykalnego rządu. Cofam słowa o propagandowym gniocie, poprawiam na propagandowy hit.

    Natomiast: nadal klerykał Komorowski będzie klerykałem i nadal antyklerykał Hartman będzie wzywać klerykała, aby wrócił na białym koniu i klerykalizował kraj.

    Krasicki trzyma się dobrze:
    „W tym było stanie rozkoszne siedlisko
    Świętych próżniaków. Ach, losie zdradliwy! Los
    Ty, co z niewczesnych¹⁴ odmian masz igrzysko¹⁵
    I nieszczęść ludzkich jesteś tylko chciwy,
    Ma świat z dziwactwa twego widowisko¹⁶.
    Jęczy pod ciężkiem jarzmem człek cnotliwy;
    Mniejsza, żeś państwa, trony, berła skruszył;
    Będziesz tak śmiałym, żebyś kaptur¹⁷ ruszył?”

  87. Twój komentarz czeka na moderację.

  88. Gotkowal 1 października o godz. 20:51‎
    Blog (ateistów) się składa głównie z narcyzów i narcyzek (Na marginesie, 2 października o godz. ‎‎22:19).‎ Co ty nato?‎

  89. Czy ambasada USA potępi podpalenie drzwi kościoła, tak jak potępiła wybicie szyby w synagodze?

  90. Woytek
    Albert Einstein był panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z naturą, Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder, „nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”.
    Więcej tu: http://nieracjonalista.blox.pl/2005/06/Wierzenia-religijne-Alberta-Einsteina.html

  91. Bukraba 2 października o godz. 17:59‎
    A co powiesz na to: modry Dunaj 2 października o godz. 17:14 ‎
    JK … jak sraczkował tak sraczkuje z zadęciem stachanowca… nieszczęsny frustrat.‎
    ‎28 bobków na 74. wpisy ogółem … stachanowiec.‎

    Xpawelek 2 października o godz. 17:33‎
    Przestań wszystkich obrażać. Red. Szostkiewicz chyba ci to już wytłumaczył.‎

  92. JK
    3 października o godz. 17:08
    Nie chcę się do tamtejszych gwiazd i gwiazdorów odnosić personalnie, bo jakiś czas temu wyrosłem z piaskownicy. Poza tym, to nie na temat i zaśmieca blog Gospodarza. Choć oczywiście szkoda, że miejsce naprawdę potrzebne i o sporym potencjale, zamieniono w magiel.

  93. Ontario 2 października o godz. 17:56‎
    ‎1. Wytłumaczyłem ci już, że w praktyce mamy do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową, np. z ‎powojenną odpowiedzialnością praktycznie wszystkich Niemców za popieranie Hitlera aż do samego ‎jego końca albo też obcięcie emerytur wszystkim pracownikom aparatu PRL-owskiego MSW, bez ‎względu czy byli oni pałkarzami w ZOMO czy też trębaczami w orkiestrze milicyjnej. Kwestią ‎dyskusyjną jest zaś moralna strona tegoż, ale to jest temat na osobną dyskusję.‎
    ‎2. Wytłumaczyłem ci też, iż taka interpelacja nic by nie dała, szczególnie zaś w wykonaniu Palikota.‎

  94. Znowu cenzor!

  95. „Do boju z Kościołem”?

    Wreszcie kurtyna opadła. Jako domorosły psycholog, zastanawiam się czy u podłoża nieprzejednanej walki z Kościołem, religią i wierzącymi nie leży zwykły wyrzut sumienia? Trudno inaczej zrozumieć zawziętość ludzi, którzy stracili kontakt z Kościołem 30 lat temu lub nigdy w nim nie uczestniczyli.
    Nie miejmy złudzeń, nawet gdyby nie było księży pedofilów, biskupów i pałaców i tak znaleźli by się tacy, którzy wszystko mieliby za złe…

  96. Woytek
    Albert Einstein był panteista, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z natura.[1] Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy,[2] który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”.[3] Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder,[4] „nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”.

    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako „żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”.[5] Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył w innym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”.[6]

    Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu widzieć niemalże „przedustawny” porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem”[7] nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne.[8] Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu).

    Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ (‘uncertainty’) w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ co do przyczyny i skutku”.[9] Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się być obecnie hipoteza superstrun (superstrings), objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych (najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”), wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza „supermembran” i ogólnie tzw. „M” hipotezy[10] ) nie są obecnie możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie” cząstki elementarnej (np. elektronu) lub tym bardziej kwarka na owe hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu.

    Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego nie będącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana).[11] Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.

    ‎1.‎ ‎ Panteizm: pogląd filozoficzny głoszący, ze Bogiem jest wszechświat pojęty jako całość ‎‎(Władysław Kopaliński ‎Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Warszawa: ‎Wiedza Powszechna, 1989 s. 376). Panteizmu nie ‎należy mylić z teizmem, czyli wiarą w ‎jednego transcendentnego, osobowego Boga znajdującego się poza i ponad ‎przyrodą, ale ‎stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata (Kopaliński 1989 op. cit. s. ‎‎506) oraz z ‎deizmem, który zakłada istnienie bezosobowego Boga, stwórcy świata, który ‎jednak nie oddziałuje na bieg wydarzeń ‎na świecie (Kopaliński 1989 op. cit. s. 110). ‎Chrześcijaństwo, islam i judaizm w swych „klasycznych” ‎‎(„ortodoksyjnych”) wydaniach są ‎więc odmianami teizmu.‎
    ‎2.‎ ‎ Benedictus (Baruch) Spinoza (1632-1677) był, jak Einstein, pochodzenia żydowskiego. ‎Spinoza reprezentował ‎racjonalizm: dualizmowi Kartezjusza przeciwstawiał monizm, ‎uznając istnienie tylko jednej, jedynej substancji, czyli ‎Boga utożsamianego z naturą ‎‎(przyrodą). W roku 1656 Spinoza został wyklęty przez rabinów żydowskich i wysiedlony ‎z ‎Amsterdamu (por. Mała Encyklopedia Powszechna PWN Warszawa, 1959 s. 899).‎
    ‎3.‎ ‎ Cytat za Nigel Calder Einstein’s Universe New York: Greenwich House, 1982 s. 138.‎
    ‎4.‎ ‎ Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.‎
    ‎5.‎ ‎ Por. Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.‎
    ‎6.‎ ‎ Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138-139.‎
    ‎7.‎ ‎ Concise Dictionary of Quotations Collins, 1991 s. 125.‎
    ‎8.‎ ‎ W skrócie: silne oddziaływania nuklearne są odpowiedzialne za istnienie jąder atomów ‎‎(„trzymają” one razem ‎nukleony, czyli protony i neutrony), zaś słabe za radioaktywność ‎‎(rozpad niektórych jąder atomowych). Słabe siły ‎nuklearne i elektromagnetyzm zostały ‎ostatnio niejako połączone (jako rodzaje „promieniowania”) w tzw. ‎‎„elektrosłabe” ‎‎(electroweak) oddziaływania, jednakże fizycy wciąż się trudzą nad integracją grawitacji z ‎siłami ‎‎„elektrosłabymi” i silnymi oddziaływaniami nuklearnymi.‎
    ‎9.‎ ‎ Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 141.‎
    ‎10.‎ ‎ „M” wywodzi się, najprawdopodobniej, od macierzy, czyli po angielsku matrix. Nie ‎wiadomo tylko, czy autorzy tej ‎nazwy mieli na myśli rachunek macierzowy, czy tez raczej ‎znany amerykański film fantastyczno-naukowy.‎
    ‎11, Por. Encyclopaedia Britannica – Macropaedia (1984) vol. 13 str. 20 (artykuł o Newtonie).‎

  97. Panie Hartmanie, dzieki za panska trafna analize.
    Tak,by wygrac z pollskim Kk za naszego zycia/naszych zyc, trzeba wyciagnac nie tylko inteletual e”kosyna sztorc”-…
    Pozdrawiam z Beina po historycznym swiecie 3.10.18.
    Tu w Berlinie mile wspomibaja protoplastow jenoczenia RFN I NRD w Nowe Niemcy: Zelazna Dame z Londynu, Khola z Berlina, Gorbaczowa z Moskwy, Walese z Gdanska, mniej Wojtyykw z , no wlasniw z jakiejmiesciny I Waclaea z Pragi.

    Niktnie gada o ksiezycowy h Kaczynskixh, Jarku z Lechem z nad wislanej plazy ….

    Panie Hartmanie, do spotkania.
    Rakoczy ze Slubic nad Odra, w Lubuskiem☺

  98. xpawelek
    2 października o godz. 17:33
    Wspomniani przez Ciebie ludobójcy, nie mordowali z pobudek ateistycznych. Napędzały ich totalitarne ideologie, rodem wprost z katolicyzmu. Tylko „bogów” mieli ciut innych.
    Ateizm nierozłącznie związany jest z humanizmem, ideami Oświecenia, w których centrum znajduje się podmiotowość jednostki, jej autonomia – oparty jest o prawa człowieka i obywatela. Totalitarne zbrodnie zawsze dokonywane są w imię jakiejś „wspólnoty”, często tylko wyobrażonej (copy right – pewien uzdolniony deklamatorsko i mimicznie – przystojniak z Krakowa). Jednostka niczym, jednostka zerem. Kolektyw ponad wszystko!

  99. JK
    2 października o godz. 17:48
    Pytanie co niby mieli chcieć ludzie kolonizowani w sytuacji, gdy cała gospodarka światowa była przed XIX w. oparta na pracy niewolniczej, albo na skrajnym wyzysku jest ahistoryczne. Natomiast Stalin (Rosjanie) mordował Polaków, także z tego powodu, że takie działanie legitymizowało go w oczach ludu rosyjskiego. Stalin czerpał swą legitymację do władzy bezpośrednio od mas ludowych z pominięciem elit, a jednocześnie cofał w rozwoju społecznym Rosję o kilkaset lat wstecz. Tak więc on rozumiał, że to lud rosyjski go kreuje, takiego jakim miał być. On rozumiał że od władzy może go odsunąć najbliższe otoczenie, jeśli nie będzie miał poparcia ludu. A z poparciem ludu nikt nie będzie śmiał tego uczynić. Oczywiście politycy zbrodniarze, czy też zbrodnicze systemy polityczne zwrotnie sprzężają to czego chce lud, ale to przecież nie Stalin był ludem rosyjskim, czy Hitler ludem niemieckim, lecz odwrotnie to lud był Stalinem i Hitlerem w obu krajach. Takie ludy więc są czymś w rodzaju azjatyckich chanatów w swojej politycznej strukturze i zapewne tego bardzo obawiają się dzisiejsze elity polityczne i społeczne, aby nie powtórzyć takiego układu politycznego bez asekuracyjnego wpływu elit. Myślę, że dobrze rozumieją to i rozumieli zawsze rosyjscy dysydenci. Rozumieją także i to, że w gruncie rzeczy Putin powiela błędy Stalina. No, ale świat już nauczył się jak postępować z takimi zbrodniarzami i takimi ludami.

  100. @gotkowal
    2 października o godz. 2:00
    ha, ha, ha. Czy to aby nie jakiś żart, fake news? To są słowa dziekana teologicznego?:
    „Zbliżając się ku końcowi dziekan powiedział:
    Mgr Celestyna konsekwentnie zrywa z poprawnością polityczną panującą w naszej dziedzinie wiedzy, co zasługuje na olbrzymie uznanie. Ale idzie o coś więcej.
    Nowa metodologia wyzwala także nas, teologów i księży, pozwala nam mówić własnym głosem. Nie musimy hołdować poprawności politycznej, możemy w końcu powiedzieć, że Boga nie ma, Jezus nie zmartwychwstał, człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej. To dla nas bardzo ważne. Kiedyś jako młodzi, naiwni ludzie zostaliśmy duchownymi. Później nie zdołaliśmy się z tego cholerstwa wyzwolić. Teraz dopada nas depresja, wypalenie zawodowe, alkoholizm. Czasami na starość zapadamy na seksoholizm. To rekompensata za lata wyrzeczeń stracone w służbie katolickiego fantazmatu, fikcji religijnej poczytywanej za rzeczywistość.”

  101. dino77
    2 października o godz. 15:24
    Jesli ma pan rozsadne argumenty przeciwko wpisom JK to prosze ich uzyc a nie oczekiwac, ze zrobie to za pana.

  102. gotkowal
    2 października o godz. 17:05
    Ujme to tak: W „kawiarence” pare osob puscilo mi pawia na plecy bom sie ujela za osoba wobec,ktorej wpis innej osoby wydal mi sie skandaliczny. Oprocz wymienionych przez ciebie nickow, bo akurat te osoby probowaly jakos przemowic do rozsadku , cala reszta zamiast obwinic tego co puscil pawia obwinila obrzyganego i zeby bylo smieszniej osobe towarzyszaca,ktora mnie tam podobno wprowadzila . Na koniec „zyczliwi” proponowali mi sie uspokoic, przespac i w ogole nie wymachiwac czyms tam jak klonica. Acha, nie wymachiwac Zen, bo zrobilam drobna wzmianke na ten temt, ktora doczekala sie 12 opinii
    ironiczno-szyderczych i pouczajacych jednoczesnie, bo jak sie okazalo blog jest obsadzony wybitnymi znawcami buddyzmu. Istny cyrk a mnie oczy na leb wylazly ze zdumienia, bowiem o zen ledwiem sie zajaknela i nie to bylo tematem mojego wpisu ale skandaliczny moim zdaniem wpis na temat @ Kruk. Dalam temu wyraz i nadal uwazam, ze wpis byl „obrzydliwie protekcjonalny”. Oburzenie siegnelo szczytu bowiem nie udalo uczynic sie ze mnie wroga @Kruk i czyjegokolwiek stronnika w tej sprawie. A skoro nie z nami to przeciwko nam ,taki tam zdaje sie panuje pluralizm. Natomiast szczegolowe i obrazowe opowiadanie o obserwacji operacji przeprowadzanej na wlasnym kolanie zajelo pol bloga i nie wzbudzalo szczegolnego absmaku u wiekszosci osob., podobnie jak kuriozalne wpisy natemat „lizania piet” w zamian za utrzymanie bloga, ktorego wizja znikniecia podobno wywolala traume i ataki histerii u blogowiczow. Ucieklam od bloga Passenta, bo uznalam, ze grasuja tam trolle i wpadlam z deszczu pod rynne. Wrocilam z szybkoscia racy.

  103. gotkowal
    2 października o godz. 2:00
    Nie takie znowu cuda, „otrzep” sie trochi z uradowania swego. Wystarczyl mi kawalek tegoz doktoratu przeczytac aby zobaczyc jaki poziom intelektualny panuje na tej uczelni „z bozej laski”. Nie chodzi mi ani o temat ani o jezyk i metode, ale o to,ze wyciagane przez doktorantke wnioski to stek banalu, ktory robi wrazenie jakby praca zostala napisana przez gimnazjalistke.Nadaje sie to do nagrody Ig Nobla.

  104. Kasandra
    2 października o godz. 17:15
    Kasandro, religie odpowiadaja za umieranie naszej planety, za przeludnienie,ktore doprowadzi do wojen i rzezi, za masowe wymieranie gatunkow i zanikanie bioroznorodnosci, za smietnik na oceanie i kazde zlo o jakim mozna pomyslec bowiem kazde zlo jest po prosu rodzajem glupoty, z ktorej kler tego swiata zyje od zawsze. Pisze -glupoty a nie -niewiedzy,poniewaz glupota to niechec do wiedzy. Glupcem nie jest ten, ktory nie wie ale ten,ktory wiedziec nie chce bowiem jest wlasnie przekonany o swojej wiedzy i nieomylnosci we wszystkim. A,ktoz bardziej jest o tym przekonany jak nie KK wlasnie ze swoim „nieomylnym”papiezem na czele? Jak ma sie miewac dobrze swiat, kiedy u podstaw jego organizacji lezy potwornosc religijnej glupoty. Glupota jest najwiekszym zlem we wszechswiecie i jak powiedzial Einstein- „nie wiem czy wszechswiat jest nieskonczony ale glupota ludzka napewno”.

  105. @ xpawelek 2 października o godz. 17:33
    Osobnik obrażający w dyskusji nie zasługuje na żadną odpowiedź, ale niech ci raz będzie:
    1. wygugluj „wehrmacht klamra” i obejrzyj
    2. nic nie pisałem o Leninie, Mao itd. Mao katolik? – tego nawet półgłówek by nie wymyślił.
    3. nic nie pisałem o wychowywaniu, a w szczególności o wychowywaniu morderców.
    Napisałeś tekst w całości nieprawdziwy. Po co? Bo lubisz komuś przypier…..ć?

  106. @woytek 3 października o godz. 6:47
    Fragment godny cytowania, ale żeby się nie ośmieszać, byłbym wdzięczny za podanie źródła.

  107. Co Pan Profesor na to: NIK: Niska jakość kształcenia uczelni wyższych. Coraz słabsi uczą coraz ‎słabszych. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport na temat jakości kształcenia w polskich ‎uczelniach wyższych. Zdaniem NIK, system oceny jakości kształcenia nie działa, a z powodu braku ‎chętnych na studia przyjmowani są coraz słabsi kandydaci. NIK przyglądała się sytuacji w uczelniach ‎w latach 2015-2017. Obraz, jaki wyłania się z raportu, nie jest budujący.‎
    Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, który przyjrzał się raportowi, NIK ustaliła, że w Polsce nie działa ‎system oceny jakości kształcenia. W wielu szkołach wyższych coraz słabsi wykładowcy uczą coraz ‎słabszych maturzystów. To także efekt tego, że z powodu braku chętnych uczelnie przyjmują słabych ‎kandydatów. W efekcie polskie uczelnie nie mają co liczyć na wysokie miejsca w międzynarodowych ‎rankingach. W prestiżowym rankingu szanghajskim w 2018 r. UW znalazł się dopiero w czwartej setce, ‎a UJ – w piątej. To jedyne polskie szkoły wyższe, które znalazły się w zestawieniu.‎
    NIK: Szkoły wyższe często wyrzucają pieniądze w błoto. NIK diagnozuje też, że pieniądze ‎inwestowane w kształcenie studentów na publicznych uczelniach to często środki wyrzucone w błoto. ‎W kraju nie ma też jednolitego systemu oceny jakości kierunków. W Polsce działają trzy instytucje ‎monitorujące jakość kształcenia: Polska Komisja Akredytacyjna, Centralna Komisja ds. Stopni i ‎Tytułów oraz Rada Główna Szkolnictwa Wyższego. Pracują osobno, a – zdaniem NIK – prawdziwe ‎korzyści system szkolnictwa wyższego odniósłby, gdyby działały synergicznie.‎
    Najwyższa Izba Kontroli krytykuje polskie uczelnie. Najwyższa Izba Kontroli zwraca też uwagę, że ‎żadna ze skontrolowanych uczelni nie miała ustalonego progu minimalnej liczby punktów z matury, od ‎której przyjmowano by absolwentów. Inny problem to brak ustalonych ścieżek rozwoju dla kadry. ‎Dlatego też pracownicy dydaktyczni rekrutują się najczęściej spośród pracowników naukowo-‎dydaktycznych, którzy nie uzyskali kolejnego stopnia naukowego.‎
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24001024,najwyzsza-izba-‎kontroli.html#s=BoxNewsLink&a=66&c=125‎

  108. JK
    1 października o godz. 21:17

    JK – rybi ch.
    Odkąd Keller L., Goebbels, Michael Moore, Falenta M. … w jednym stali domku…
    rozum staniał…

  109. „Narodowy socjalista zwrócił się do mnie z uprzejmym pytaniem dlaczego Izrael nie przyjął około 10 milionów uchodźców syryjskich: „Proszę więc o wyjaśnienie roli Izraela w obecnym konflikcie syryjskim i dlaczego Izrael, ta podobno jedyna bliskowschodnia demokracja, nie przyjmuje uchodźców z sąsiedniej Syrii skazując ich tym samym na bardzo ryzykowną podróż do Europy przez bardzo przecież dziś niebezpieczną Turcję?”

    Gdyby nie podpis, kto wie, czy nie kusiłaby mnie próba odpowiedzi, z informacją o wielkości państwa Izrael, o liczbie uchodźców z Azji i Afryki, którzy znaleźli schronienie w maleńkim Izraelu, o syryjskich rannych leczonych w izraelskich szpitalach, o Hezbollahu na syryjsko-izraelskiej granicy, o wielopokoleniowym wychowaniu do nienawiści w całym muzułmańskim świecie. Oczywiście nie od rzeczy jest tu również fakt, że Izrael i Syria są od 1948 roku w stanie wojny, ale to osobna sprawa, zaledwie dodatkowo komplikująca to, co już jest bardzo skomplikowane. Pewnie bym próbował, gdybym widział najmniejszą szansę na pokazanie rzeczywistości komuś, o kim sądziłbym, że zadał pytanie w dobrej wierze. Mail był jednak podpisany imieniem i nazwiskiem: Lech Keller, a to nazwisko znam od kilkunastu lat, więc odpowiedziałem krótko, że z narodowymi socjalistami korespondencji nie prowadzę.

    Lech Keller, który przesyłał mi swoje obrzydliwe liściki już wcześniej utracił w tym momencie ochotę na dalsze udawanie, ale stanowczo zaprotestował, że jest narodowym socjalistą, które to określenie zachowuje dla Żydów.

    Lech Keller, podpisuje się czasem jako doktor Lech Keller, czasem jako Lech Krawczyk, częściej jako Kagan, Leonid lub którymś z wielu innych używanych nicków. Krótko mówiąc internetowy troll szalejący od rana do nocy na licznych forach internetowych. Do Kagana i Leonida sam się przyznał, jego autorstwo innych wpisów jest zaledwie dość oczywiste.

    Wracając jednak do uprzejmego pytania, dlaczego Izrael nie przyjął syryjskich uchodźców, mógłbym na przykład odpowiedzieć cytatem z wpisu na blogu Agnieszki Zagner do artykułu „Bilet do piekła”, w którym autorka opisuje jak Australia broni się przed uchodźcami Keller (jako Leonid) pisał:

    I dobrze, że Australia ich nie przyjęła. Australia ma bowiem bardzo poważne problemy z bezrobociem, narkomanią, degradacją wielkich miast i po prostu nie jest ona w stanie przyjąć imigrantów ekonomicznych nie mających kwalifikacji, aktualnie potrzebnych Australii. Australia od dawna NIE jest już bowiem owym wspaniałym krajem, pełnym możliwości, kangurów, misiów koala i szeroko uśmiechniętych surferów na tle zachodzącego słońca nad Sydney czy Melbourne. Piszę to jako obywatel australijski, który mieszkał i pracował na antypodach ponad 30 lat. Jest to też może kraj wielokulturowy i wieloetniczny, ale tak naprawdę, to dominuje tam kultura anglosaska.

    Dobrze więc, że Australia ma jasny przekaz wobec każdego próbującego szukać w tym kraju azylu: żaden nielegalny imigrant, czyli tak jak wszędzie osoba nieposiadająca ważnej wizy, nie otrzyma pozwolenia osiedlenia się na antypodach i to bez wyjątku. Podobną politykę powinna przyjąć też UE, a jeśli nie, to przynajmniej Polska.”

    Całkiem niedawno o tego rodzaju typach spod ciemnej gwiazdy (o ile dobrze pamiętam chodziło akurat o tygodnik „The Economist”) jakiś autor napisał, że gdyby nie mieli podwójnych standardów, nie mieli by żadnych.

    Na blogu Jana Hartmana pod artykułem „Arabusy mordują” traktującym o niedawnych koszmarnych wydarzeniach w Ełku, 8 wpisów Leonida moderator usunął, kilka (widać mniej dosadnych) zostało. O stosunku do imigracji Leonid-Keller pisze:

    Petarda to nie jest granat. A ksenofobia doskonale chroni przed napływem niepożądanych imigrantów. Spróbuj np. wyemigrować do Japonii.

    Głównym problemem Kellera są rzecz jasna Żydzi. Po prostu uwielbia hasło Die Juden sind unser Unglück! Oczywiście nie używa go w tym języku, zdecydowanie woli język ojczysty, no i chętnie w formie cytatu.

    Oczywiście gniewa się Keller okrutnie kiedy widzi zarzut antysemityzmu, on przecież jest tylko antysyjonistą, a antysyjonizm nie ma nic wspólnego z antysemityzmem i tylko syjoniści mieszają te dwa niemające nic ze sobą wspólnego pojęcia.

    No i jakże tu wyjaśnić narodowemu socjaliście, że to nie po raz pierwszy narodowy socjalizm zlewa się z postępowym internacjonalizmem i pobożnym totalitaryzmem? Gdybym go podejrzewał o uczciwość, pewnie odesłałbym do tego, co już sto razy pisałem, albo do australijskiego prawnika pokazującego, że ta rezolucja narusza Kartę ONZ , albo do wstydzącego się za swój kraj mieszkańca Nowej Zelandii, albo do brytyjskiego publicysty piszącego o Małych kłamstewkach Wielkiej Brytanii.

    Podejrzenie o uczciwość mogłoby jednak Lecha Kellera obrazić i mógłby złożyć zawiadomienie do prokuratury o obrazę jego uczuć podstawowych” (AK)

    JK – narodowy socjalista…

  110. Szanowni Panstwo,
    niektorzy walcza z Kosciolem od 1944 inni od 1917 a jeszcze inni od 1789.
    Sa tez zacy co walczy juz prawie 2000 lat.
    No coz jak nie macie nic lepszego do robory, to sobie „walczcie”. Bedziecie mieli
    zajecie na nastepne 2 tysiaclecia. Milej zabawy.

  111. Z nieco innej beczki: Całe zło z nauką i szkolnictwem wyższym zaczęło się w Polsce w momencie ‎utowarowienia nauki ‎i edukacji, a szczególnie tej na najwyższym poziomie, czyli studiów wyższych i ‎podyplomowych, w ‎tym także, a nawet szczególnie, doktoranckich. Edukacja stała się w Polsce po ‎roku 1989 towarem ‎takim samym jak każdy inny, podlegającym prawom funkcjonowania rynku, w ‎tym prawu podaży i ‎popytu, a jednocześnie zlikwidowano popyt na wiedzę na najwyższym światowym ‎poziomie poprzez ‎likwidację polskiego przemysłu, w tym szczególnie polskiego przemysłu wysokiej ‎technologii (high ‎tech). W ten sposób zlikwidowano w Polsce popyt na wiedzę na najwyższym ‎światowym poziomie, a ‎więc od roku 1989 nikomu w polskich władzach ani też we władzach ‎polskiego biznesu nie ‎przeszkadza bardzo niski poziom polskiej nauki i polskiego szkolnictwa ‎wyższego, ponieważ ani ‎władze Polski ani też właściciele fabryk znajdujących się na obszarze Polski ‎nie potrzebują polskich ‎naukowców, gdyż uznały one, że jeśli potrzebować będą pomocy prawdziwych ‎naukowców czy tez ‎innych ekspertów, to taniej i skutecznej będzie zwrócić się do naukowców i ‎ekspertów zagranicznych. ‎Studia wyższe zaczęto więc od roku 1989 traktować w Polsce tylko jako ‎przechowalnię bezrobotnch, ‎sposób na opóźnienie wejścia kolejnych roczników na rynek pracy, który ‎na skutek transformacji, a ‎więc likwidacji polskiego przemysłu wysokich technologii (high tech) zaczął ‎w Polsce potrzebować ‎tylko pracowników relatywnie niskowykwalifikowanych. Nie sadzę też, że w ‎Polsce ocalało choćby nawet tylko kilka ‎uczelni które utrzymałyby poziom i „wypuszczają” na rynek ‎pracy tylko dobry „towar”. Jeśli ktoś zna takie uczelnie, to proszę o podanie mi ich nazwy, a ja ‎sprawdzę, czy rzeczywiście utrzymały one ‎poziom z czasów PRL-u. Ja takowej uczelni nie znam, a ‎myślę, że orientuje się nieźle w sprawach ‎polskiego sektora nauki i szkolnictwa wyższego (od roku ‎‎1989 już tylko tzw. nauki i tzw. szkolnictwa ‎wyższego). Ponieważ międzynarodowe korporacje ‎działające w Polsce stać jest ‎na zatrudnianie fachowców wykształconych w najlepszych wyższych ‎uczelniach świata czy ‎też choćby „tylko” Europy, to nikt nie jest zainteresowany tym, aby uzdrowić ‎polską naukę i polskie szkolnictwo wyższe‎.‎

  112. Twój komentarz czeka na moderację. Twój komentarz czeka na moderację…

  113. JK 7 października o godz. 9:37
    Ale się jej wreszcie doczekał! 😉

  114. Levar 6 października o godz. 14:21‎
    Niektórzy walczą z prostytucją, alkoholem i złodziejstwem od roku 1944 inni od roku 1917 a jeszcze ‎inni od roku 1789. Są też tacy, którzy walczą z prostytucją, alkoholem i złodziejstwem juz dobrze ‎ponad 2000 lat.No cóż jak nie macie nic lepszego do roboty, to sobie „walczcie”. Będziecie mieli ‎zajecie na kolejne tysiąclecia. Miłej zabawy.‎

  115. AOlsztynski 3 października o godz. 19:50‎
    Odróżnij wreszcie wiarę religijną od kościoła i kleru. Bóg kościoła nie potrzebuje z definicji, gdyż jest ‎on wieczny, wszechpotężny, wszechobecny i wszechwiedzący. Kościoła potrzebuje tylko kler, jako ‎źródła na 100% materialnych benefitów i dlatego też każdy, kto choć trochę myśli, walczy jak może z ‎klerem i kościołem.‎

  116. Głos zwykły 3 października o godz. 22:09‎
    Stalin mordował głównie Rosjan i przedstawicieli innych narodowości ZSRR, a nie Polaków, a poza ‎tym, to dopiero bolszewicy wydobyli Rosję z wielowiekowego zacofania, zaczęli industrializować i ‎unowocześniać kraj, który w roku 1917 był ostatnim feudalnym imperium europejskim. Można się nie ‎zgadzać z metodami tego unowocześniania, ale proszę mi pokazać inną drogę do szybkiego ‎unowocześnienia wielkiego kraju feudalnego w sytuacji, gdy na jego zachodnich oraz wschodnich ‎granicach istnieją już dobrze ukształtowane mocarstwa kapitalistyczne, takie jak USA i Japonia na ‎wschodzie, a Niemcy, Francja i W. Brytania na zachodzie. Rosyjscy tzw. dysydenci są zaś niczym ‎innym jak tylko garstką agentów zachodnich wywiadów i oni rozumieją tylko to, że za bycie ‎dysydentem, dobrze im się płaci z podatków wypracowanych przez ludzi pracy na owym Zachodzie. ‎Putin nie powtarza zaś niczyich błędów – to tylko Zachód wciąż i to z uporem godnym lepszej sprawy ‎powtarza swoje dawne błędy, antagonizując znów do siebie Rosję i Chiny a nawet i Indię, czyli ‎najpotężniejsze mocarstwa Europy i Azji. I co rozumiesz przez „świat’? Dlaczego mylisz go z będącym ‎w stanie upadku Zachodem?‎

  117. jakub01 4 października o godz. 0:11‎
    Otóż to – jeśli dino77 (wpis z 2 października o godz. 15: 24) ma rozsądne argumenty przeciwko moim, ‎czyli JK, wpisom, to proszę aby ich użył a nie oczekiwał, ze zrobi to ktoś za dino77.‎

  118. Andrzej Koraszewski,‎
    Zgłaszam twój wpis podpisany MD z 4 października o godz. 17: 01 do prokuratury za publiczne ‎nazwanie mnie „narodowym socjalistą” czyli nazistą, „antysemitą” i „internetowym trollem szalejącym ‎od rana do nocy na licznych forach internetowych”.‎

  119. MD czyli Andrzej Koraszewski 4 października o godz. 17:01‎
    Niestety, ale głównym problemem szeroko rozumianego Zachodu oraz Bliskiego Wschodu są od dawna ‎osoby określane niezbyt poprawnie mianem Żydów. To jest stwierdzenie obiektywne, jako iż gdyby nie ‎niewspółmiernie wysoki w porównaniu do ilości ludności pochodzenia tzw. żydowskiego, wpływ tzw. ‎Żydów na politykę Zachodu, a szczególnie zaś USA, to nie było by dziś problemu z nielegalną ‎imigracją do Europy z Bliskiego Wschodu, jako że bez finansowego, militarnego i dyplomatycznego ‎poparcia USA, Izrael nie bylby w stanie prowadzić obecnej polityki „dziel i rządź” w swoim regionie, a ‎więc nie byłoby konfliktu ani wewnątrz obecnych granic Izraela, czyli że nie byłoby problemu ‎palestyńskiego, ani też licznych wojen toczonych w tym regionie w obronie interesów państwa Izrael, ‎które to państwo wyraźnie nie potrafi i nie chce żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami i na dodatek ‎nielegalnie okupuje Palestynę.‎
    Co zaś do prawników, to przypomnę tylko, iż tyle jest opinii prawnych na dany temat ilu jest ‎prawników – patrz np. obecny konflikt na linii prawnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości i Trybunału ‎Konstytucyjnego- prawnicy z Sądu Najwyższego.‎
    Oczywiste też jest, że nie jestem antysemitą, jako że nie oceniam nikogo na podstawie jego tzw. rasy ‎czy religii (albo jej braku) i że jestem antysyjonistą. Oczywiste jest też, że antysyjonizm nie ma nic ‎wspólnego z antysemityzmem, jako że semitami są przecież najliczniejsze ofiary syjonizmu, czyli ‎Palestyńczycy i inni Arabowie, a z kolei tzw. Żydzi Aszkenazyjscy, rządcy Izraelem od roku 1948, nie ‎są semitami, a tylko potomkami Chazarów – plemienia blisko spokrewnionego z Turkami i ‎Turkmenami. Oczywiste też jest, że syjoniści mieszają te dwa niemające nic ze sobą wspólnego pojęcia, ‎na zasadzie „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” – autora tych słów nie muszę tu chyba ‎przedstawiać. Odkad też to narodowy socjalizm zlewa się z postępowym internacjonalizmem? Zgoda, ‎pobożny totalitaryzm III Rzeszy popierał i to gorąco nazizm, o czym zresztą nie raz i nie dwa już ‎pisałem.‎

  120. Tad. R. 4 października o godz. 16:15‎
    Ciebie też zgłaszam do prokuratury za publiczne porównanie mnie do nijakiego Goebbelsa oraz za ‎nazwanie mnie publicznie „rybim chuyem”.‎

  121. MD czyli Andrzej Koraszewski 4 października o godz. 17:01‎ (z małymi poprawkami):
    Niestety, ale głównym problemem szeroko rozumianego Zachodu oraz Bliskiego Wschodu są od dawna ‎osoby określane, niezbyt zresztą poprawnie, mianem Żydów. To jest stwierdzenie obiektywne, jako iż ‎gdyby nie niewspółmiernie wysoki w porównaniu do ilości ludności pochodzenia tzw. żydowskiego, ‎wpływ tzw. Żydów na politykę Zachodu, a szczególnie zaś USA, to nie było by dziś problemu z ‎nielegalną imigracją do Europy z Bliskiego Wschodu, jako że bez finansowego, militarnego i ‎dyplomatycznego poparcia USA, Izrael nie bylby w stanie prowadzić obecnej polityki „dziel i rządź” w ‎swoim regionie, a więc nie byłoby konfliktu ani wewnątrz obecnych granic Izraela, czyli że nie byłoby ‎problemu palestyńskiego, ani też licznych wojen toczonych w tym regionie w obronie interesów ‎państwa Izrael, które to państwo wyraźnie nie potrafi i nie chce żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami i na ‎dodatek nielegalnie okupuje Palestynę.‎
    Co zaś do prawników, to przypomnę tylko, iż tyle jest opinii prawnych na dany temat, ilu jest ‎prawników – patrz np. obecny konflikt na linii prawnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości i Trybunału ‎Konstytucyjnego- prawnicy z Sądu Najwyższego.‎
    Oczywiste też jest, że nie jestem antysemitą, jako że nie oceniam nikogo na podstawie jego tzw. rasy ‎czy religii (albo jej braku) i że jestem antysyjonistą. Oczywiste jest też, że antysyjonizm nie ma nic ‎wspólnego z antysemityzmem, jako że semitami są przecież najliczniejsze ofiary syjonizmu, czyli ‎Palestyńczycy i inni Arabowie, a z kolei tzw. Żydzi Aszkenazyjscy, rządzący Izraelem od roku 1948, ‎nie są semitami, a tylko potomkami Chazarów – plemienia blisko spokrewnionego z Turkami i ‎Turkmenami. Oczywiste też jest, że syjoniści mieszają te dwa, niemające nic ze sobą wspólnego ‎pojęcia, na zasadzie „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” – autora tych słów nie muszę ‎tu chyba przedstawiać. Odkąd też to narodowy socjalizm zlewa się z postępowym internacjonalizmem? ‎Zgoda, pobożny totalitaryzm III Rzeszy popierał i to gorąco nazizm, o czym zresztą nie raz i nie dwa ‎już pisałem.‎
    Szalom!

  122. Odróżnijmy wreszcie wiarę religijną od kościoła i kleru. Bóg nie potrzebuje przecież kościoła z ‎definicji, gdyż ten pierwszy jest wieczny, wszechpotężny, wszechobecny i wszechwiedzący, a ten drugi ‎jest tylko świecką i na 100% komercyjną instytucją złożoną z pozbawionych moralności i wstydu ‎osobników zwących się homo i na dodatek, całkowicie niesłusznie, sapiens. Kościoła potrzebuje więc ‎tylko kler, jako ‎źródła na 100% materialnych benefitów i dlatego też każdy, kto choć trochę myśli, ‎walczy jak może z ‎klerem i kościołem.‎

  123. JK
    7 października o godz. 15:50
    Bolszewicy raczej zakonserwowali feudalizm na długie lata. Elementem nowoczesności w ZSRR był tylko i wyłącznie nacjonalizm Rosyjski. Jednak zbrodnie dokonane w imię dekolonizacji narodu Rosyjskiego przekreśliły ostatecznie wysiłki modernizacyjne. Co można było zrobić w tamtej sytuacji. Przede wszystkim należało nie robić rewolucji innej niż burżuazyjna. Należało odsunąć od władzy cara i budować republikę. Imperium Rosyjskie swoją potęgę zawdzięczało przede wszystkim Niemcom. Należało więc Niemcom dać inne pole do rozwoju. Efektywnie należało Niemcom zostawić władzę w Rosji, bowiem tylko oni mogli tak kraj utrzymać w całości bez drastycznych środków takich jak terror. W następnej kolejności należało przestać uciskać mniejszości narodowe. Polska narodowa demokracja widziała w Rosji sojusznika. Ziemiaństwo polskie mogło zrezygnować z idei niepodległościowych. Następna wojna pokazała, że to mogło się Polakom opłacić, bowiem zasadniczo Polska niepodległa nie mogłaby się oprzeć Niemcom. Taki opór mogli stawić tylko Rosjanie i w tym sensie jako Słowianie mają oni dla Polaków potencjał sojusznika. Całkowitą nieprawdą jest, że my Rosjan i sowietów nienawidzimy, jako byt polityczny, a niby pojedynczych Rosjan nawet kochamy w myśl starej paremii, że pojedynczy senatorzy są dobrzy, ale rzymski senat to zło. Przeciwnie my dobrze kalkulujemy co się nam opłaca i normalna, nie zbrodnicza polityka Rosjan wobec Polski z pewności Rosji by wyszła na dobre, bo Polacy są zdolni do zrozumienia korzyści, jaka by z niej płynęła. Historycznie było inaczej niż to się nam wmawia, że władza w Rosji to zbrodniarz a lud rosyjski to rzewne i niewinne baranki. Lud rosyjski był wrogo i zbrodniczo wobec Polaków nastawiony i Polacy mogli znajdować w związku tym oparcie tylko i wyłącznie we władzy politycznej Rosji, jaka ona by nie była. A z drugiej strony Polska historycznie nie była w stanie oprzeć się ekspansji niemieckiej.

  124. JK
    7 października o godz. 16:04

    „Chory, chorszy, trup”… – wybierz swoją chorobę…

  125. Panie Andrzeju Koraszewski, ‎
    Czyżby i aby na pewno, na 100%, to nie był twój wpis na blogu prof. Hartmana ‎‎‎(https://hartman.blog.polityka.pl/2018/09/30/do-boju-z-kosciolem):‎
    MD ‎4 października o godz. 17:01‎
    ‎„Narodowy socjalista zwrócił się do mnie z uprzejmym pytaniem dlaczego Izrael nie przyjął ‎około ‎‎10 milionów uchodźców syryjskich: „Proszę więc o wyjaśnienie roli Izraela w obecnym ‎konflikcie ‎syryjskim i dlaczego Izrael, ta podobno jedyna bliskowschodnia demokracja, nie ‎przyjmuje ‎uchodźców z sąsiedniej Syrii skazując ich tym samym na bardzo ryzykowną podróż do ‎Europy ‎przez bardzo przecież dziś niebezpieczną Turcję?”‎
    Gdyby nie podpis, kto wie, czy nie kusiłaby mnie próba odpowiedzi, z informacją o wielkości ‎‎państwa Izrael, o liczbie uchodźców z Azji i Afryki, którzy znaleźli schronienie w maleńkim ‎‎Izraelu, o syryjskich rannych leczonych w izraelskich szpitalach, o Hezbollahu na syryjsko-‎‎izraelskiej granicy, o wielopokoleniowym wychowaniu do nienawiści w całym muzułmańskim ‎‎świecie. Oczywiście nie od rzeczy jest tu również fakt, że Izrael i Syria są od 1948 roku w stanie ‎‎wojny, ale to osobna sprawa, zaledwie dodatkowo komplikująca to, co już jest bardzo ‎‎skomplikowane. Pewnie bym próbował, gdybym widział najmniejszą szansę na pokazanie ‎‎rzeczywistości komuś, o kim sądziłbym, że zadał pytanie w dobrej wierze. Mail był jednak ‎‎podpisany imieniem i nazwiskiem: Lech Keller, a to nazwisko znam od kilkunastu lat, więc ‎‎odpowiedziałem krótko, że z narodowymi socjalistami korespondencji nie prowadzę.‎
    Lech Keller, który przesyłał mi swoje obrzydliwe liściki już wcześniej utracił w tym momencie ‎‎ochotę na dalsze udawanie, ale stanowczo zaprotestował, że jest narodowym socjalistą, które to ‎‎określenie zachowuje dla Żydów.‎
    Lech Keller, podpisuje się czasem jako doktor Lech Keller, czasem jako Lech Krawczyk, częściej ‎‎jako Kagan, Leonid lub którymś z wielu innych używanych nicków. Krótko mówiąc internetowy ‎‎troll szalejący od rana do nocy na licznych forach internetowych. Do Kagana i Leonida sam się ‎‎przyznał, jego autorstwo innych wpisów jest zaledwie dość oczywiste.‎
    Wracając jednak do uprzejmego pytania, dlaczego Izrael nie przyjął syryjskich uchodźców, ‎‎mógłbym na przykład odpowiedzieć cytatem z wpisu na blogu Agnieszki Zagner do artykułu ‎‎„Bilet ‎do piekła”, w którym autorka opisuje jak Australia broni się przed uchodźcami Keller ‎‎(jako Leonid) ‎pisał:‎
    I dobrze, że Australia ich nie przyjęła. Australia ma bowiem bardzo poważne problemy z ‎‎bezrobociem, narkomanią, degradacją wielkich miast i po prostu nie jest ona w stanie przyjąć ‎‎imigrantów ekonomicznych nie mających kwalifikacji, aktualnie potrzebnych Australii. Australia ‎od ‎dawna NIE jest już bowiem owym wspaniałym krajem, pełnym możliwości, kangurów, misiów ‎‎koala i szeroko uśmiechniętych surferów na tle zachodzącego słońca nad Sydney czy ‎Melbourne. ‎Piszę to jako obywatel australijski, który mieszkał i pracował na antypodach ponad ‎‎30 lat. Jest to też ‎może kraj wielokulturowy i wieloetniczny, ale tak naprawdę, to dominuje tam ‎kultura anglosaska.‎
    Dobrze więc, że Australia ma jasny przekaz wobec każdego próbującego szukać w tym kraju ‎azylu: ‎żaden nielegalny imigrant, czyli tak jak wszędzie osoba nieposiadająca ważnej wizy, nie ‎otrzyma ‎pozwolenia osiedlenia się na antypodach i to bez wyjątku. Podobną politykę powinna ‎przyjąć też ‎UE, a jeśli nie, to przynajmniej Polska.”‎
    Całkiem niedawno o tego rodzaju typach spod ciemnej gwiazdy (o ile dobrze pamiętam chodziło ‎‎akurat o tygodnik „The Economist”) jakiś autor napisał, że gdyby nie mieli podwójnych ‎‎standardów, nie mieli by żadnych.‎
    Na blogu Jana Hartmana pod artykułem „Arabusy mordują” traktującym o niedawnych ‎‎koszmarnych wydarzeniach w Ełku, 8 wpisów Leonida moderator usunął, kilka (widać mniej ‎‎dosadnych) zostało. O stosunku do imigracji Leonid-Keller pisze:‎
    Petarda to nie jest granat. A ksenofobia doskonale chroni przed napływem niepożądanych ‎‎imigrantów. Spróbuj np. wyemigrować do Japonii.‎
    Głównym problemem Kellera są rzecz jasna Żydzi. Po prostu uwielbia hasło Die Juden sind ‎unser ‎Unglück! Oczywiście nie używa go w tym języku, zdecydowanie woli język ojczysty, no i ‎chętnie ‎w formie cytatu.‎
    Oczywiście gniewa się Keller okrutnie kiedy widzi zarzut antysemityzmu, on przecież jest tylko ‎‎antysyjonistą, a antysyjonizm nie ma nic wspólnego z antysemityzmem i tylko syjoniści mieszają ‎te ‎dwa niemające nic ze sobą wspólnego pojęcia.‎
    No i jakże tu wyjaśnić narodowemu socjaliście, że to nie po raz pierwszy narodowy socjalizm ‎zlewa ‎się z postępowym internacjonalizmem i pobożnym totalitaryzmem? Gdybym go ‎podejrzewał o ‎uczciwość, pewnie odesłałbym do tego, co już sto razy pisałem, albo do ‎australijskiego prawnika ‎pokazującego, że ta rezolucja narusza Kartę ONZ , albo do ‎wstydzącego się za swój kraj ‎mieszkańca Nowej Zelandii, albo do brytyjskiego publicysty ‎piszącego o Małych kłamstewkach ‎Wielkiej Brytanii.‎
    Podejrzenie o uczciwość mogłoby jednak Lecha Kellera obrazić i mógłby złożyć zawiadomienie ‎do ‎prokuratury o obrazę jego uczuć podstawowych” (AK)‎
    JK – narodowy socjalista…‎

    Przecież twoje słowa „Narodowy socjalista zwrócił się do mnie z uprzejmym pytaniem dlaczego ‎‎Izrael nie przyjął około 10 milionów uchodźców syryjskich: „Proszę więc o wyjaśnienie roli ‎Izraela ‎w obecnym konflikcie syryjskim i dlaczego Izrael, ta podobno jedyna bliskowschodnia ‎demokracja, ‎nie przyjmuje uchodźców z sąsiedniej Syrii skazując ich tym samym na bardzo ‎ryzykowną podróż ‎do Europy przez bardzo przecież dziś niebezpieczną Turcję?” znaleźć można ‎bez trudu pod datą 2017-01-11 na twoim ‎własnym blogu czyli „Listy z naszego sadu”, ‎konkretnie zaś pod adresem jak niżej: ‎http://www.listyznaszegosadu.pl/pl/article_print.php?id=680184‎. Jeżeli zaś zaprzesz się ‎autorstwa tych słów, mimo iż podpisane zostały one twoim imieniem i nazwiskiem czyli przez ‎Andrzeja Koraszewskiego, to zgodnie z prawem odpowiedziany za nie zostanie redaktor ‎naczelny tego blogu, czyli Henryk Rubinstein.‎

    Jak widzisz, w Sieci nic nie ginie, i dobrze. Na przyszłość więc rada – mind your language i do ‎‎zobaczenia w sądzie.‎ Chyba że wszystko to publicznie odwołasz i wpłacisz żądną przez mnie ‎sumę na wskazany przeze mnie fundusz pomocy ofiarom syjonizmu.‎

    Lech Keller

  126. @JK – Aby na pewno nie był to mój wpis. Użytkownik MK cytuje fragment mojego tekstu z listopada 2017 zamieszczonego w „Listach z naszego sadu”. Pełne tekst jest tu: http://www.listyznaszegosadu.pl/znasz-li-ten-kraj/narodowy-socjalista-pisze-do-mnie-list. (Ja nigdy nie ukrywam się za nickami.)

  127. teng 7 października o godz. 18:58
    Ty też z syjonistyczno-religianckiego blogu ‎„Listy z naszego sadu” (‎http://www.listyznaszegosadu.pl)>

  128. JK
    8 października o godz. 10:14

    O co ci chodzi nieszczęsny człowiecze – cytować nie wolno?

  129. głos zwykły 7 października o godz. 18:42‎
    Bolszewicy byli grabarzami feudalizmu w Rosji i podległych jej wówczas krajach. Każda radykalna ‎modernizacja pociąga zaś za sobą zbrodnie, np. przebudowa Ameryki ze wspólnoty pierwotnej z ‎elementami niewolnictwa na kapitalizm oznaczała Holocaust Indian i częściowo także Eskimosów. ‎Podobnie było z Australią, gdzie w imię tzw. postępu dokonano nawet eksterminacji całego narodu ‎Tasmańczyków, a w samym tylko Kongo Belgijskim, zachodnioeuropejscy kolonizatorzy wymordowali ‎więcej ludzi niż liczy dziś cala populacja Australii, zaś brytyjskie nierządy w Indiach pociągnęły za ‎sobą jeszcze więcej ofiar śmiertelnych, w tym szczególnie na skutek sztucznie wywoływanych przez ‎Brytyjczyków klęsk głodu np. w Bengalu (dzisiejszy Bangla Desz).‎
    Przypominam też, że w Rosji miała miejsce w roku 1917 rewolucja burżuazyjna, czyli lutowa, ale ona ‎się samo-zatrzymała, nie będąc w stanie poradzić sobie z klęską na froncie walki z Niemcami i Austro-‎Węgrami, a więc nastąpił po niej udany pucz bolszewicki. Winni zwycięstwa bolszewików byli więc ‎głównie socjaldemokraci Kiereńskiego i popierający ich sojusznicy z Anglii i Francji – ci sami, którzy ‎później zawiedli Polskę w roku 1939.‎
    Śmieszny więc jesteś, pisząc, że Niemcy mogli utrzymać Rosję w całości bez drastycznych środków ‎takich jak terror, zapominając o niemieckim terrorze z lat 1933-1945. Dalej – to bolszewicy, a nie ‎burżuazyjny rząd tymczasowy zrezygnowali z okupacji Polski i Finlandii – bez zwycięstwa ‎bolszewików, Polska i Finlandia dalej zostałyby w składzie Imperium Rosyjskiego, o czym się dziś w ‎Polsce z przyczyn koniunkturalnych zapomina.‎
    Polacy, w swej irracjonalnej a podsycanej przez Niemcy i tzw. Zachód antyrosyjskości, znów kopią ‎sobie groby, tak samo jak kopali oni sobie masowe groby w czasach nierządów Sanacji, a do których to ‎grobów zostali oni siłą wrzuceni przez niedawnych sojuszników Sanacji, czyli przez nazistowskie ‎Niemcy (III Rzeszę). Lud rosyjski wcale zaś nie jest do Polaków wrogo nastawiony, a wręcz ‎przeciwnie. Lud rosyjski jest wrogo nastawiony tylko do antyrosyjskich elit rządzących Polską w latach ‎‎1926-1939 i znów od roku 1989. Osamotniona Polska nigdy zaś nie była w stanie oprzeć się ekspansji ‎niemieckiej. Nawet u szczytu swej potęgi, czyli za ostatnich Jagiellonów, utraciła ona Śląsk i to aż do ‎roku 1945, kiedy to został on zwrócony Polsce przez zwycięską wówczas Rosję, dominującą siłę w b. ‎ZSRR.‎
    Pozdrawiam,‎
    LK

  130. MD 8 października o godz. 13:06‎
    Nie wolno cytować artykułów, komentarzy etc., które naruszają prawo, szczególnie zaś w taki sposób, ‎w jaki ty to robisz, czyli pochwalając owo naruszanie prawa. Poza tym, to na 99.99(9)% jesteś autorem ‎tego oszczerczego artykułu, a więc nie udawaj niewiniątka.‎

  131. Koraszewski 8 października o godz. 12:14‎
    Twierdzisz, że to nie był twój wpis, ale na 100% to są przecież twoje słowa, z twojego blogu, a więc ‎to ty jesteś, tak czy inaczej, za nie odpowiedzialny. Nazwałeś mnie publicznie, i to nie ulega ‎najmniejszej wątpliwości i na dodatek na 100% bezpodstawnie i oszczerczo‎ „narodowym ‎socjalistą” czyli nazistą, „antysemitą” i „internetowym trollem szalejącym ‎od rana ‎do nocy na ‎licznych forach internetowych”, a więc musisz ponieść pełne konsekwencje swoich kłamstw i ‎oszczerstw. Pamiętaj, że kto mieczem wojuje, od miecza zginie – qui gladio ferit, gladio perit, także ‎w Biblii „πάντες γὰρ οἱ λαβόντες μάχαιραν ἐν μαχαίρῃ ἀπολοῦνται”, czyli „ci, którzy mieczem ‎walczą, od miecza zginą”, dosłownie „wszyscy, którzy dobywają miecza, od miecza zginą”- ‎Ewangelia według Mateusza 26, 52(fragment).‎
    I dlaczego miałbym bezkrytycznie zaakceptować twoje gołosłowne oświadczenie, że nigdy nie ‎ukrywasz się za nickami? Jakie masz konkretne dowody na poparcie tej tezy? Poza tym, to ‎‎„Koraszewski” też jest swojego rodzaju nickiem. Sądząc po linii politycznej twojego blogu, w tym ‎szczególnie po bezkrytycznej apologii na nim syjonizmu i izraelskich zbrodni wojennych, to twoje ‎prawdziwe nazwisko raczej nie jest Koraszewski. A nawet jeśli jest, to nie robi to żadnej istotnej ‎różnicy. Tu nie chodzi przecież o nazwisko, a o zło, które osoba używająca tego nazwiska czyni. A ‎rose by any other name, tyle że tu mamy raczej smród a nie zapach…‎

  132. JK
    8 października o godz. 13:23

    Skąd ty wiesz prostacki ciulu, że „lud rosyjski wcale zaś nie jest do Polaków wrogo nastawiony, a wręcz ‎przeciwnie”…
    Może jest, a może nie jest…
    Bajki opowiadaj swojej cioci na imieninach.

  133. Degol 8 października o godz. 23:09‎
    Sądząc po twej wytwornej francuszczyźnie, to zdecydowanie ty jesteś tym „prostackim ‎ciulem”. Alors, retournez dans vos bidonvilles de l’outback français!‎

  134. Dlaczego prof. Hartman toleruje chamskie ataki ad personam dokonywane na jego blogu pod osłoną ‎nicków takich jak ostatnio „degol”? I to NIE jest pytanie retoryczne. Ostatecznie nie wszyscy na tym ‎blogu upadli tak nisko jak prezes rady ministrów RP czy też „prezydęt” miasta Legionowa.‎

  135. JK
    9 października o godz. 15:10

    … nędzna kreatura i odwracanie kota ogonem czyli gebelsówa bezradnego ciula…

  136. JK
    8 października o godz. 17:00 Oddałeś głos na ten komentarz
    MD 8 października o godz. 13:06‎

    … widzę żeś bezmózg… nie nowina.

  137. Czy naprawdę muszą tu figurować take wpisy jak:
    degol 9 października o godz. 18:34
    JK
    9 października o godz. 15:10
    … nędzna kreatura i odwracanie kota ogonem czyli gebelsówa bezradnego ciula…
    MD 9 października o godz. 18:36
    JK
    8 października o godz. 17:00 Oddałeś głos na ten komentarz
    MD 8 października o godz. 13:06‎
    … widzę żeś bezmózg… nie nowina.

  138. JK
    10 października o godz. 11:21

    … muszą – balance of opinion…

  139. c e s i e k 13 października o godz. 23:00
    To s ą w y z w i s k a i o s z c z e r s t w a a n i e o p i n i e…

css.php