Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Wybory

25.10.2018
czwartek

Moje trzy grosze do wyborów

25 października 2018, czwartek,

Nie wiem, czy w zalewie komentarzy powyborczych kogokolwiek zainteresują jeszcze moje uwagi na ten temat. Czyż nie mam jednak grona wiernych czytelników, gotowych łyknąć każde nudziarstwo?

Lecz czy mam do powiedzenia cokolwiek, czego nie mówiliby inni? O, z pewnością nie. To samo dotyczy zresztą pozostałych komentatorów. Każdy się wypowiada, żeby wyrazić opinię i tyle. Ja też.

Przede wszystkim trzeba się cieszyć, że PiS nie dostał więcej. A nie dostał, bo sam sobie zaszkodził Jakim, faszystowskimi spotami, taśmami i czym tam jeszcze. Gdyby nie to, mielibyśmy się dziś z pyszna.

Na szczęście PiS to tacy sami nieudacznicy jak reszta. Niemniej nie ma co narzekać, bo mogło być znacznie gorzej. PiS słabnie i będzie słabnąć nadal. Czy względnie dobry wynik PO (KO) zachęci Schetynę to kontynuacji obecnej linii w przyszłych wyborach, czy też może uwierzy, że w szerszej koalicji poszłoby znacznie lepiej? Obawiam się, że to pierwsze, a to tym bardziej że na lewicy, także w SLD, nie ma „w strukturach” wielkiej chęci do łączenia się z kimkolwiek. Świetny wynik PSL pokazuje zaś, że sondaże w przypadku tego elektoratu są mało wiarygodne, a stara partia wciąż jara i śmiało może sobie iść do wyborów sama. SLD ma akurat tyle, na ile liczą starzy działacze. Samorządowe eldorado skończyło się, bo musiało, ale na mały klub w Sejmie można liczyć. Wielu SPD-owcom to wystarczy. Własna tożsamość im droższa niż kilka mandatów więcej w koalicji z centroprawicową Platformą. No i jest jeszcze przyszły „Biedroń”, któremu trudno zaczynać od wstępowania w koalicję, wobec czego będzie skubał to tu, to tam (także w PiS). Nie będzie to wielki projekt, bo ani lider nie jest już bardzo świeży, ani pieniądz się na jego głowę nie posypie, niemniej będzie się liczył.

Ogólnie jest więc tak sobie. Niby wyniki wyborów wskazują, że wielka koalicja się arytmetycznie opłaca, a jednak niezależność kusi. Bo rządzenie w kupie nie jest bardziej komfortowe niż bycie opozycją „na swoim”. Siła konformizmu w polityce jest wielka.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że gdyby od dwóch lat opozycja szła razem i wspólnie pokazywała Polakom, co będzie zrobione w 2019 r., aby odwrócić skutki rządów PiS, zawiązana w ten sposób naturalna wielka koalicja sił demokratycznych zmiotłaby PiS w minionych właśnie wyborach samorządowych. Stało się, jak się stało. Wciąż jest szansa, że odpowiedzialność za kraj i kalkulacja arytmetyczna (d’Hondta) wezmą górę i w wyborach do Sejmu oraz prezydenckich wystąpi zjednoczona opozycja. Zależeć to będzie od zimowych sondaży i od tego, czy PiS przykręci śrubę, czy też trochę odpuści. Jeśli to pierwsze, to nacisk na jednoczenie opozycji będzie większy, jeśli zaś to drugie – będzie, jak jest.

A jak będzie, jak jest, to PiS wygra wybory i znowu będzie rządzić – z Kukizem i paroma zdrajcami z planktonu sejmowego. Niestety, wciąż ten wariant jest bardziej prawdopodobny niż obalenie Kaczyńskiego. Cała prawie nadzieja w błędach, które popełni PiS, i w walce buldogów pod dywanem. Tak się bowiem składa, że sezon wyborczy przypada na powolny zmierzch władzy Kaczyńskiego nad partią. No i nie zapominajmy o wielkim powrocie Tuska. Gremialne „Tusku, ratuj!” może odjąć PiS-owi kilka punktów. A więc poker trwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 74

Dodaj komentarz »
  1. „Gospodarka, głupcze”, chciałoby się powiedzieć. Od tego w dużym stopniu mogą zależeć wyniki wyborów. Są już oznaki, że nie musi być wcale wesoło.

  2. http://bragiel.blox.pl/2018/10/Dlaczego-prawactwo-nienawidzi-Polakow-1.html
    Prawacto przegrało przez KO, poniosło sromotną klęskę i jak Państwo myślicie, czy zaczęło się doszukiwać przyczyn porażki w wielkim miastach, zaczęło analizować swoje błędy? Czy szanowne prawactwo siadło na chwilkę i pomyślało, co robi źle, dlaczego ich program nie trafia do Polaka z dużego miasta?
    Ha, ha, i jeszcze raz ha!
    Od razu po usłyszeniu wstępnych wyników wyborczych z wielkich miast, wzięło się nasze prawactwo za obrażanie, gnojenie, wyzywanie, obrzucanie gównem Polaków, którzy mieli czelność głosować nie na tego, kto został wskazany przez Komitet Centralny przy Nowogrodzkiej w Warszawie.
    Po co jakaś refleksja, po co szukać przyczyn porażki? Łatwiej jest wielkomiejskiego wyborcę obrzucić gównem, zwyzywać, zgnoić, a wtedy następnym razem na pewno na nas zagłosuje, czyż nie?Szanowne prawactwo, wyzywajcie dalej Polaków z dużych miast, wtedy macie pewnośc, że w następnych wyborach poprą właśnie was i wasze prawackie urojenia. Tak będzie. Polecam cały tekst.
    http://bragiel.blox.pl/2018/10/Dlaczego-prawactwo-nienawidzi-Polakow-1.html

  3. To wygrał pan, czy nie wygrał?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 1. PIS zdobył 254 mandatów radnych w sejmikach (wzrost o 83 mandaty w stosunku do roku 2014), KO 194 mandaty (wzrost o 15 mandatów w stosunku do mandatów PO w 2014), PSL 70 (spadek o 87 mandatów), SLD 11 (spadek o 17). Jak można z tego wysnuć wnioski: „ PIS słabnie”, „świetny wynik PSL” i „względnie dobry wynik PO” ?
    2. Jeżeli Biedroń powtórzy sukces Palikota i Petru (a dlaczego miałoby mu się nie udać?), to wejdzie do sejmu z wynikiem +- 10% i umożliwi realną alternatywę dla kolejnego rządu PIS, tworząc koalicję z PO. Jeżeli zasili PO przed wyborami, to notowania PO wzrosną o tyle, o ile wzrosły po akcesie Barbary Nowackiej.
    3. Większość komentatorów obwieszcza klęskę PIS i sukces opozycji w dużych miastach. Jest to nieporozumienie. Partią, która wygrała w dużych miastach, jest Partia Prezydentów. Wszędzie tam, gdzie startował aktualnie urzędujący prezydent – wygrywał, niezależnie czy był z PO, czy też z PO wystąpił (Gdańsk), czy był bezpartyjny, czy z SLD (Częstochowa).
    4. Wielki powrót Tuska? Wracał Wałęsa, wracał Kwaśniewski, będzie wracał Tusk.

  6. Cóż… Będzie jak jest.
    Lewica pozostanie w rozbiciu i do wyborów do PE pójdą (co najmniej) dwa komitety – SLD i Biedroń-Razem, kto jeszcze nie wiadomo. W każdym razie jeszcze tym razem będzie rozbicie i gówniany wynik. A będzie tak dlatego, że nie chcą „plamić” się jakimkolwiek związkiem z SLD, bo… SLD zachowało się jak liberałowie. Nie pamiętają (bo i biorąc pod uwagę ich wiek, skąd mają pamiętać, co było 18 lat temu), a była po AWS ogromna dziura budżetowa szacowana różnie – od 60 do 90 mld zł – ile to lat 500+można obliczyć, przychody państwa o połowę mniejsze niż w 2015r, i spadające PKB. Ostatecznie SLD oddawało władzę z państwem w bardzo dobrej kondycji przy wzroście PKB 7%. Prawdą jest, że na koniec trzeba było pomyśleć o wykluczonych. Regionach i ludziach.
    „Starzy” w SLD nie rozumieją, że minęło już dwadzieścia kilka lat i przez ten czas zmienił się kraj i zmienili się Oni sami. Owszem, wtenczas byli drużyną nie do pokonania, był to think tank w każdej dziedzinie. Przerastali konkurencję o głowę. Dziś… Mają rację jednak w jednej sprawie. Wielka koalicja antyPiS źle skończyłaby się dla tych – dziś mniejszych. Schetyna wszystkich połknie, tak jak unicestwił „N”.
    „Stare” PSL zbyt ochoczo rzuciło się w objęcia Schetyny, bo elektorat PSL odbierze sygnał, że to wsio rawno, czy głosuje na PSL, czy KO, i tak wszystko idzie do jednego wora.
    Dlatego, będzie jak jest. Chyba, że lewica zacznie rozmawiać o przyszłości, i to bez względu na to, czy Biedroń w końcu jakoś tam się określi, czy dalej będzie ciął dziewicę, co to i chce, i boi się. Pobożne życzenia jednak rzadko się sprawdzają, dlatego będzie – jak jest.

  7. Panie Profesorze,‎
    ‎1. Jak tam z pańską kandydaturą? Komisja Wyborcza podała, że otrzymał Pan w swoim okręgu tylko ‎‎1941 głosów czyli ich 2.93% i że w związku z tym nie otrzymał Pan jednak mandatu. Czy to prawda? ‎‎(https://wybory2018.pkw.gov.pl/pl/geografia/146501#general_committee_stat)‎
    ‎2. Oczywiście, że ma Pan owo grono wiernych czytelników, gotowych łyknąć każde nudziarstwo.‎
    Pozdrawiam,‎
    LK

  8. Panie Profesorze,‎
    ‎1. PiS wygrał, gdyż opozycja nie ma spójnego i atrakcyjnego programu, a szczególnie to właśnie lewica, ‎beznadziejne podzielona pomiędzy SLD, Razem (czyli Osobno) i Nowacką nie ma owego spójnego i ‎atrakcyjnego programu.‎
    ‎2. PiS rośnie w siłę, a słabną jego oponenci. Taka jest prawda i nie należy udawać, że jest inaczej, tylko ‎trzeba wreszcie znów zjednoczyć lewicę, eliminując z niej elementy lewackie, czyli „homolubne” i ‎liberalne a także elementy klerykalne.‎
    ‎3. PSL poniosło zaś ogromną klęskę, gdyż utraciło ono to, na czym dotychczas bazowało, czyli sejmiki ‎wojewódzkie.‎
    ‎4. Biedroń to taki ulepszony nieco Palikot, a więc nie ma co na niego liczyć. Może gdyby miał żonę ‎albo kochankę płci żeńskiej? Z facetem za małżonka/małżonkę, to on daleko w Polsce nie zajedzie.‎
    ‎5. Nie ma co liczyć na zjednoczoną opozycję, jako że SLD jest na antypodach Nowoczesnej i vice ‎versa. Można połączyć ogień z wodą, ale wtedy zwycięży albo ogień albo woda, jaki iż te dawne ‎‎„elementy” („pierwiastki”) nie mogą długo współistnieć w tym samym miejscu czasoprzestrzeni.‎
    ‎6. Tusk może i do Polski wróci, ale raczej jak marszałek Śmigły -Rydz – po cichu i w przebraniu. Tak to ‎bowiem bywa z nieudacznikami.‎
    Pozdrawiam,‎
    LK

  9. To co dzisiaj pan napisał, stoi w sprzeczności z poprzednim pańskim felietonem, zachęcającym do głosowania na SLD. Twierdził pan, że głosowanie na silniejszą przecież KO nie jest najlepszym wyjściem.

  10. Także głosy z prowincji: PiS może też wyłapywać i kupować pojedynczych radnych z PSL-u. Na ‎zadupiu nikt nie chce iść z ciepłego biura do kasy w Biedronce czy innym Dino ;)‎
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24092394,sojusz-z-psl-nie-wystarczy-‎koalicja-obywatelska-jest-zalezna.html#s=BoxOpM

  11. @
    Poznanie faktów o prezesie też może pomóc wbić gwoźdź do trumny!
    Mało znane fakty podaje poniżej, a całkiem nieznane, (co dotarło do mnie osobiście wczoraj) , że kuzyn prezesa ( Włodzimierz Świątkowski ) jest autentycznym mordercą.

    W Warszawie odsłonięto pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego..
    .. na którego wyrok śmierci wydal WUJEK KACZYŃSKICH stalinowski zbrodniarz pułkownik NKWD Wilhelm Świątkowski, dzięki któremu rodzina Kaczyńskich- komunistycznych kolaborantów, dostaje wille na Żoliborzu.

  12. Adam100 26 października o godz. 7:13‎
    Każdy POlityk z POPiSu ma swojego „wujka z Wermachtu”. Ale podobno nie powinno się stosować ‎odpowiedzialności zbiorowej.‎

  13. ‎60vito 26 października o godz. 0:57‎
    Nie ładnie jest wytrząsać się nad przegranym. A SLD, mimo wszystkich jego wad, w tym współpracy z ‎zachodnim kapitałem, wywiadem i z rzymskim klerem, jest i tak ponad 100 razy lepsze od POPiS-u, ‎Staroczesnej czy PSL-u a nawet i Osobno (pardon, Razem).‎

  14. Więc zatem jednak pan przegrał… Popełnił pan dwa błędy:
    1) Nie postarał się pan o wyrok, nie złamał pan prawa. Gdyby pan miał jakiś wyrok, to uzyskałby pan ponad 70 % i mandat radnego, a PO piałaby z zachwytu, Miller by ogłosił, że ulica i Polska wstawi się za panem, gdyby wojewoda chciał odebrać panu mandat. „Polityka” zaś pisałaby o świętym prawie suwerena: jeśli chce mieć przestępcę jako radnego, to jego święta wola. Na marginesie przypominam, że „Polityka” wyła z wściekłości, gdy Morawiecki (ojciec) mówił o świętym prawie suwerena…

    2) Nie obiecał pan suwerenowi kasy, jak np ten z PO, że żłobki będą darmowe. Populizm zachwycił PO i „Politykę”, choć wcześnie (np. na 500+) pienili się ze złości.

    Mam nadzieję, że pana nie zniechęcą wszelkie dotychczasowe porażki, ani razu pan nie wygrał wszak. Proszę posłuchać dobrej rady i:
    – złamać prawo;
    – obiecać np. darmowe obiady dla wszystkich.

    Sukces murowany!

  15. adam100
    26 października o godz. 7:13

    Trochę przesadzasz z tym przypominaniem Adamowi Michnikowi przestępstw jego krewnych. Adamowi Michnikowi to nie zaszkodziło, a przeciwnie.

  16. Bragiel 25 października o godz. 18:50‎
    Kiedy ostatnio byłeś u swojego psychiatry?‎

  17. Witold 25 października o godz. 18:45‎
    Akurat tu gospodarka nie ma wiele do gadania, albowiem wciąż realnie mamy ogromne, ponad 10% ‎bezrobocie, tyle że częściowo i chwilowo wyeksportowane na Zachód i ukryte przez sztuczki ‎statystyczne, wciąż mamy ogromny i rosnący dług zagraniczny i spory deficyt budżetu oraz inflację ‎znacznie wyższą niż to, co wykazują oficjalne statystyki, a przede wszystkim mamy fatalnie niskie ‎zarobki w stosunku do naszej obecnej wydajności pracy. Jakoś Włosi z pogrążonych podobno w ‎poważnym kryzysie Włoch nie uciekają masowo do Polski. Nawet Grecy nie chcą do nas emigrować za ‎pracą i płacą…‎

  18. Tomasz Marczyk 25 października o godz. 21:44‎
    Skąd te 10% poparcia dla Biedronia? Aż tylu mamy w Polsce gejów, lesbijek, transseksualistów etc.? I ‎racja, że partia, która wygrała w dużych miastach, jest Partią Prezydentów – w Warszawie czy Łodzi ‎niestety prezydentów o mocno zaszarganej opinii, ale jak widać nieuczciwość i zasada „pierwszy ‎milion trzeba ukraść” nie jest obca polskiemu wielkomiejskiemu elektoratowi. 🙁 Zgoda też co do Herr ‎Tuska. Wrócił przecież nawet Marszałek Śmigły-Rydz!‎

  19. adam100
    26 października o godz. 7:13

    Ale jednak atoli mam pytanie: Czy uważasz zatem, że np. pan Jan Hartman, który jest antyfaszystą, powinien jak faszysta obciążać kogoś za przestępstwa krewnych?

    Bo to oczywista (wynika z twojego wpisu), że ty NIEGODZĄCY się na to, aby Adama Michnika obciążać przestępstwami krewnych, GODZISZ się na to, aby kogoś innego niż A. Michnik obciążać przestępstwami krewnym.

    Moje zdanie jasne: czyjeś winy NIGDY nie są winami kogoś innego niż winowajca.

  20. Zxcvb 25 października o godz. 22:13‎
    Skąd ten POmysł z Biedroniem POłączonym z Osobno czyli Razem? A może Osobni POłaczą się z ‎Nowacką? Ogromnym błędem SLD było zaś nieodcięcie się od tzw. Planu Balcerowicza i zapomnienie ‎o tych, dla których ta partia POwinna istnieć czyli o bezrobotnych i marnie zarbiających Polakach. ‎Niestety, ale ta neoliberalna post-PZPR-owska mentalność a la Kwaśniewski czy Miller wciąż dominuje ‎w SLD-owskim aparacie i stąd też ta partia może liczyć tylko na swój „żelazny”, post-PZPR-owski ‎elektorat, czyli na jakieś 5-6% poparcia, balansując na krawędzi progu wymaganego do wejścia do ‎parlamentu. Koalicja z Biedroniem raczej by zaś odebrała głosy SLD niż mu ich dodała. Co innego z ‎Nowacką, mimo jej ostatniej zdrady, którą może ona wyjaśnić jako konieczne, taktyczne i chwilowe ‎‎„wycofanie się na z góry upatrzone pozycje”, czyli na czas wyborów samorządowych.‎

  21. Kupili za pńcet i trzysta.Tłuka porpagandę nienawiści ,w reżimowych mediach.I za cholerę ,ani kroku do przodu.Wie wódz ,od wodza rewolucji ,że władze łatwo zdobyć a utrzymać trudno.I pytanie zasadnicze czym przkupią za rok?A wyjście z UE wisi na nich jak ciupaga Kiepskiego.Bo ten suweren tego nie chce.Sytuacja dramatyczna.Za rok władza na ulicy ,kto weżmie?Jak przekupić ,gdy wszyscy pamiętają bohaterska postawę pani Berger?SLD miał 40 % poparcia ,bo wtedy ludzie chcieli powrotu PRL ,po decyzjach Wilczka i Balcerowicza.I dziś się nie liczy, bo wtedy nie działacze byli sprawcami zwycięstwa a sytuacja.A działacze to nieuki ,karierowicze i cynicy.W pigułce swego premiera ,co pokochał szpiega stulecia i kiszony ogórek na zagrychę.Za rok zdarza się cuda, o których jak kochający prezesa FK.mÓwi ,że są rzeczy o których fizjologom się nie śniły.Mamy naszego Macrona.Ale jak wiem, bezinteresowna zawiść kumpli może go zgubić.No i rząd nie pomoże mu w rozwoju stolicy.A Biedroń Wpadł w sidła syndromu Ikonowicza.Czyli postawił na znikomy elektorat .Gadki tych co nawołują aby się opozycja połączyła ,to gadki fanów prezesa.Miller i Palikot ,niech będzie przestrogą.I rada.Nie ubliżąć ,nie po pawłowiczowsku ,jak pies za siatką atakować .A współczuć i wypisywać recepty dla wodzów bożego ludu.

  22. Na sytuację w Polsce będą miały wpływ sprawy międzynarodowe i koniunktura gospodarcza w świecie. Prócz tego, obecni decydenci to ludzie w wieku podeszłym, więc różnie może być. Nie zwalnia to opozycji od energicznego działania i wyboru dobrej strategii.

  23. @ontario,JK

    Ja nie twierdze ze jabłko spada niedaleko od jabłoni.
    To robi za mnie dużo lepiej TVPis.
    Sytuacja w rodzinie Ojca Narodu nie może być jednak ocenzurowana. Wszyscy muszą ją znać na pamięć !!
    Jak myślicie?

  24. Dwanaście cudów w życiu Jarosława Kaczyńskiego:

    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK wieszano, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, zrywano paznokcie, torturowano, a w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasioną willę na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, a nawet szarego członka PZPR.
    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.
    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci AK-owców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z łagrów, czy więzień, nasze Orły brylują w reżimowej TV i kręcą filmy.
    4) Kolejny Cud ! Rajmund Kaczyński jako jedyny żołnierz AK w PRL posiada paszport uprawniający do wyjazdów do krajów kapitalistycznych, wyjeżdża na kontrakty i zarabia śmierdzące kapitalistyczne Dolary.
    5) Cud piąty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji nie zostaje internowany w grudniu 1981 roku. (Stąd popularne hasło: ”13-go Grudnia spałeś do południa !”)
    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński odmawia (jak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony bez konsekwencji do domu, co więcej, nikt go nie nęka do 1989r.
    7) Cud siódmy, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji nie ujawnia swojej teczki (ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy i społeczeństwa kilka lat później).
    Znowu Cud ! Rajmund Kaczyński umiera 17 kwietnia 2005r. Synusiowie cichutko go chowają w tajemnicy, bez mediów, bez sztandarów i hymnów, bez przemówień o zasługach jakie włożył w utrwalanie władzy ludowej. O dacie i miejscu pogrzebu wie tylko kilka najbliższych, zaufanych osób. Rajmund Kaczyński spoczywa w odległym, zapomnianym rejonie cmentarza, bo za bardzo przeszkadzał w karierze synalkom.
    9) Cud 9-ty. Całkowite umorzenie długu Porozumienia Centrum, dawnej partii braci Kaczyńskich wobec Skarbu Państwa w czwartym dniu sprawowania urzędu przez PiS-owskiego ministra zaraz po przejęciu władzy przez PiS w 2005 r.
    10) Kolejny Cud – śledztwo IPN w sprawie rzekomo fałszywej lojalki podpisanej przez Jarosława zostaje umorzone w 2007r. z powodu przedawnienia. Inni obywatele przed Sądem musieli udowadniać swoją niewinność.
    11) Cud jedenasty – były prezydent, zresztą dość kiepski, choć tragicznie zmarły, z praktycznie zerowym bagażem zasług dla Polski leży na Wawelu ! (podobno widziano Piłsudskiego i kilku królów jak przewracali się w grobach)
    12) Jeszcze raz Cud ! W IPN brak jakichkolwiek dokumentów z działalności opozycyjnej Jarosława z lat 1982 do 1989 – rzekomo zniszczyła je UB’ecja, to oczywiście bardzo logiczne – najpierw zbiera się na kogoś dokumenty, a potem, jak się uzbiera to się je niszczy…

  25. Tomasz Marczyk 25 października o godz. 21:44‎
    Te twoje 10% poparcia dla Biedronia może przyjść tylko kosztem PO i Staroczesnej a także SLD i ‎Osobno czyli Razem, przy czym, poza PO, oznaczałoby to, że ani Staroczesna ani też SLD nie ‎weszłyby wtedy do Sejmu.‎

  26. Ontario 26 października o godz. 10:33‎
    Racja, Pan Gospodarz przegrał, gdyż był on zbyt uczciwy (nie postarał się o wyrok sądowy jak np. ‎prezydent Łodzi) i zbyt kulturalny (nie wyśmiewał się publicznie z kobiet jak np. prezydent Legionowa ‎‎) oraz nie obiecywał gruszek na wierzbie (jak prezydent Warszawy).‎
    I też mam nadzieję, że Pana Gospodarza nie zniechęcą wszelkie dotychczasowe porażki, jako iż ani ‎razu Pan gospodarz jeszcze nie wygrał w wyborach. Proszę też posłuchać mojej dobrej rady i:‎
    ‎- złamać prawo (np. ukraść 500 zł emerytce, a la pewien niewinny sędzia),‎
    ‎- wygłosić publicznie klika seksistowskich „dowcipów”,‎
    ‎- obiecać np. darmową energie elektryczną albo 500+ dla każdego – od noworodka do emeryta.‎ ‎Ostatecznie mogą być to darmowe obiady w restauracji z co najmniej jedną gwiazdką Michelina dla ‎wszystkich.‎
    Sukces murowany!‎ 😉

  27. „..z Kukizem i paroma zdrajcami z planktonu sejmowego” jak to Hartmanowi latwo
    przychodzi nazywanie ludzi zdrajcami i planktonem. Zdrajcami czego czy kogo?

  28. „1. PiS wygrał, gdyż opozycja nie ma spójnego i atrakcyjnego programu, a szczególnie to właśnie lewica, ‎beznadziejne podzielona pomiędzy SLD, Razem (czyli Osobno) i Nowacką nie ma owego spójnego i ‎atrakcyjnego programu.‎
    ‎2. PiS rośnie w siłę, a słabną jego oponenci. Taka jest prawda i nie należy udawać, że jest inaczej, tylko ‎trzeba wreszcie znów zjednoczyć lewicę, eliminując z niej elementy lewackie, czyli „homolubne” i ‎liberalne a także elementy klerykalne.‎”

    99% popieram. Dziwi mnie jedno. Ludzie uważający się za światłych, faktycznie wykształceni, nierzadko z dorobkiem życiowym nie chcą stanąć w prawdzie lub udają iż jej nie widzą (tworząc absurdalne i niezgodne z tym „co gołym okiem widać” narracje). Zaprzeczają, iż PiS rwie do przodu – bo wyborcy nie mają żadnej alternatywy – a oni wciąż nie rozumieją dlaczego.

    Za rok zdaje się ostatecznie się przekonają… I wtedy już tylko emigracja? 🙂

    Ps. Profesorowi jak i racjonalnej zdawałoby się redakcji (nagłówki tekstów!) mam wrażenie pozostały już tylko zaklęcia, bo z faktami to wiele wspólnego nie ma.

  29. Coś długo się zmierzcha, ale pewnie zmierzchnie.

  30. Teraz to dopiero PIS jest w kropce. Zostać przy nienawistnej retoryce i prostactwie, by cementować żelazny elektorat? Wybory pokazały skalę odruchu wymiotnego wykształconej i pracowitej Polski. Czy też złagodzić przekaz i dać się znielubić swoim własnym, czarnym podniebieniom ? Pracowali ciężko, wytrwale i doszli.

  31. Na szczęście wielki sukces osiągnęła hartmanowska lewica…

  32. świetny wynik PSL …czyli spadek z 23% do 13%..
    czy leci z nami pilot?

  33. No i cud przebaczania.Żona brata nazwana czarownica przez zakonnika.Na wsi szwagier dałby mu po mordzie.,bo jest chłop honorowy.

  34. Inaczej z dołu 26 października o godz. 14:08‎
    ‎1. Polska z UE nigdy nie wyjdzie, gdyż UE sie szybciej skończy niż Polska zacznie procedurę Polexitu.‎
    ‎2. Tobie marzy się Majdan w Warszawie, ale Polska to NIE jest Ukraina.‎
    ‎3. SLD sam ustąpił ze sprawowania wladzy, na życzenie naszych mocodawców z Berlina, Brukseli, ‎Waszyngtonu oraz Watykanu.‎

  35. Adam100 26 października o godz. 15:41‎
    To NIE jest wątek o Kaczyńskich! Równie dobrze mógłbym tu napisać o cudach z życia Donalda T. ‎Poza tym, to jakie masz dowody na to, że to co piszesz jest prawdą?‎

  36. AOlsztynski 27 października o godz. 6:50‎
    Napisałeś, że ludzie uważający się za światłych, faktycznie wykształconych i nierzadko z dorobkiem ‎życiowym nie chcą stanąć w prawdzie lub udają iż jej nie widzą (tworząc absurdalne i niezgodne z tym ‎‎„co gołym okiem widać” narracje). Zaprzeczają, iż PiS rwie do przodu – bo wyborcy nie mają żadnej ‎alternatywy – a oni wciąż nie rozumieją dlaczego.‎
    Odpowiedz jest prosta – oni tylko uważają się za światłych, wykształconych i z dorobkiem. Emigracja ‎nie jest zaś dla nich rozwiązaniem, gdyż zagranicą mogliby oni tylko zamiatać ulice. Nawet na kasę do ‎tamtejszego Lidla, Carrefoura. Tesco czy Biedronki (Pingo Doce) by ich nie przyjęli z powodu braku ‎znajomości języka.‎

  37. Jerzy z O 27 października o godz. 10:19‎
    PiS wygrał i powiększył swój stan posiadania, co jest bardzo trudne w przypadku partii będącej u ‎władzy. Nie zaklinaj więc rzeczywistości, bowiem marny z ciebie czarownik!‎

  38. Andrzej Falicz
    ‎27 października o godz. 12:34‎
    ‎(…) „świetny wynik PSL …czyli spadek z 23% do 13%.”‎
    Otóż to!‎
    ‎27 października o godz. 12:32‎
    Nie czepiaj się dupereli. Na Pana Profesora głosowało aż 1941 osób, czyli aż 2.93% (prawie 3%!) ‎uprawnionych do glosowania w tym okręgu. A że w związku z tym nie otrzymał Pan Profesor ‎mandatu? Who cares!? (https://wybory2018.pkw.gov.pl/pl/geografia/146501#general_committee_stat)‎
    Pan Profesor miałby znacznie większe szanse w wyborach na prezydenta Krakowa, jako że tam ‎prezydent miasta powinien podobno być profesorem i to najlepiej UJ!‎

  39. Wybory po raz kolejny wygrał kościół i jego lobbyści.
    Jedni wyborcy wybrali „dżumę”, a drudzy „cholerę”.
    Przecież PO, PSL i ich przyssawki to PiS-bis.

    PS:
    Panie Profesorze.
    W Polsce motłoch swoich przedstawicieli do władz przeróżnego szczebla wybiera spośród siebie.
    Nie chcą ludzi inteligentnych, ateistów i dlatego Pan nie wygrał.
    Przykre, ale prawdziwe.

  40. Popieram opinię Kasandry o „LK”:

    cyt:
    „Do „LK”:
    Ty pisowski homofobie, kryptogeju.
    Homofobia to psychiczna dewiacja heteroseksualnych i kryptogejów.
    Czas najwyższy rozpocząć leczenie.
    Jesteś przykładem jak fatalnie religijna indoktrynacja uprawiana przez kler ka-ka wpływa na bezwolne i prymitywne mózgi jego wyznawców i wychowanków.”

  41. „LK” to homofob i kryptogej.
    Odstosunkuj się wreszcie od R.Biedronia i od LGBTQ.

  42. Kaczyński z Morawieckim i ich banda niczym nie różnią się od Tuska i Schetyny i ich bandy.
    To lobbyści kościoła i kleru, którzy tylko co pewien czas wymieniają się przy korycie władzy dzieląc się nią z sutannowymi.

  43. Muszę podziękować panu profesorowi. Niby antypis, a tak naprawdę swoją pracą bardzo Jarkaczowi pomógł, jak prawdziwy tajny agent.
    No i :
    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/584084,foreign-policy-polska-opozycja-powinna-winic-sama-siebie.html

  44. LK
    26 października o godz. 16:17

    Ale po co mi radzisz? Dla mnie PiS=PO.

  45. adam100
    26 października o godz. 15:39

    No, cóż, cóż, opowiedziałeś się zatem za tym, aby historia rodziny Króla Europy Tuska też była prześwietlona? Do którego pokolenia i w związku z iloma krewnymi?

    Otóż, moim zdaniem, g… kogo powinno obchodzić, kim był dziadek Króla Europy.

  46. Kartka wyborcza pólanalfabety ma taką samą moc, co kartka wyborcza profesora uniwersytetu. Na razie profesorów mamy znacznie mniej. A dokształcaniem półanalfabetów zajmują sìę proboszczowie i TVPIS.

  47. KtośKtoś 27 października o godz. 19:04 😉

  48. Casey 27 października o godz. 18:41 i Ateista 27 października o godz. 18:32‎
    Nie sądźcie innych swoją miarą. To, że wy jesteście kryptogejami nie znaczy, że ja jestem homofobem ‎i kryptogejem. Poza tym, to homofobia jest naturalnym odruchem zdrowego psychicznie człowieka, ‎takim samym jak odruch niechęci w stosunku do pasożytów czy odchodów. Poza tym, to trafiliście ‎kulą w płot, jako że jestem zdecydowanym ateistą. Pozostało wam już więc tylko wyzywanie mnie od ‎‎„homofobów”, jako że ponieważ zabrakło wam argumentów ad rem, to zniżyliście się do ‎pseudoargumentów ad personam. Wstyd! No cóż – mentalność macie przecież iście bolszewicką. ;-)‎

  49. Ontario 27 października o godz. 19:21‎
    Dla mnie to jest od dawna POPiS. SLD też zresztą dawno temu zdradził lewicowe ideały, Osobno czyli ‎Razem to są lewacy, Staroczesna konkuruje z Korwinem-Mikke w rankingu wolnorynkowej głupoty ‎etc. Kukiz to 100% populizm a la USA. Nie ma więc na kogo głosować.‎

  50. Jrcanonia 27 października o godz. 21:28‎
    Zdecydowana większość obecnej polskiej profesury (oczywiście bez Gospodarza tego blogu) jest od ‎dawna na poziomie funkcjonalnych analfabetów, a więc o co ci chodzi? Chcesz znów wprowadzić ‎cenzus majątkowy i wykształcenia?‎

  51. Moje trzy grosze do wyborów

    Piosenka do zagubionego baranka, czyli do siebie samego

    Woytek nie bądź miernota
    czas już najwyższy byś się ruszył
    kumple szarpnęli żyłę złota
    a ty wałęsasz się w tym buszu
    przed tobą świat stoi otworem
    a twoje miejsce jest w stolicy
    pamiętasz takie powiedzenie
    na transformacji bieda ćwiczy
    Woytek nie bądź miernota
    w Warszawie nowe Eldorado
    tam targowisko jest próżności
    i bal mutantów przed zagładą
    tam transformacja – rewelacja
    naród wręcz wyje tam z radości
    oni nie mogą się doczekać
    kiedy obedrą ich do kości
    Woytek nie bądź bezgrzeszny
    ci co zgrzeszyli, znów są górą
    więc gdy zapiszesz się do chóru
    kolesie wepchną cię na urząd
    tam w cenie teraz schizofrenia
    kto większy czubek ten na topie
    i tak ich nigdy nie przeskoczysz
    lecz się załapiesz durny chłopie
    Woytek ty nie wybrzydzaj
    nigdy nie będzie idealnie
    ci z dywaników komisarzy
    to są klęczniki teraz czarnych
    ci co głosili postulaty
    głowę chowają tak jak strusie
    więc nie bądź takim kunktatorem
    i bierz co twoje, ty nygusie

  52. @ ontario, JK

    No cóż,
    zbieram chętnych do dystrybuowania dwunastu cudów Jarosława Kaczyńskiego po niedzielnej mszy po kościołem. Cuda należy brać Panowie na poważnie, nawet ułożyć jakąś modlitwę z tej okazji, nowy układ choreograficzny do tańca ze świętymi obrazami (feretronami). Spotkajmy się przedyskutować projekt!
    Niech żyje Zbawiciel Narodu, Nieomylny Przywódca jedynej słusznej partii prawdziwych Polaków, Cudotwórca. Amen

  53. jrcanonia
    27 października o godz. 21:28

    Profesora Jana Hartmana kształcił Katolicki Uniwersytet Lubelski. Czy zatem prof. Jana Hartmana nazwiesz półanalfabetą?

  54. Casey 27 października o godz. 18:41‎
    Niech Biedroń i jego LGBTQ lobby trzyma się ode mnie i od Polski jak najdalej!‎

  55. Ateista 27 października o godz. 18:32‎
    ‎„K a s a n d r a” potrzebuje jak najszybciej dobrego psychiatry. Ty zresztą też, skoro cierpisz na tą ‎samą chorobę co ona.‎

  56. Adam100 28 października o godz. 8:36‎
    A co powiesz o niezliczonych cudach Donalda T? Np. Jego cudowne nawrócenie się na jedynie słuszną ‎religię rzymską, zwaną przez jej wyznawców „katolicką”, liczne hołdy składane przez Niego biskupowi ‎Rzymu i innym biskupom, Jego ślub kościelny z jego długoletnią kochanicą (pardon, konkubiną) czy ‎wreszcie Jego Cudowne Brukselo-wstąpienie?‎
    Pozwól, że zakończę to inwokacją: Niech żyje nam Wódz Nasz, Donald T. – Jedyny Prawdziwy ‎Zbawiciel Narodu Naszego, Nieomylny Przywódca Jedynej Słusznej Platformy Prawdziwych ‎Europejczyków i Genialny Cudotwórca. Jedna Europa, Jedni Europejczycy, Jeden Przywódca Europy! ‎Hip, hip, Hurra!‎

  57. adam100
    28 października o godz. 8:36

    No, cóż, NIE zbieram ani przy kościele, ani przy synagodze, ani przy meczecie, ani nigdzie chętnych do dystrybucji wiadomości o cudach Tuska, Kaczyńskiego, Millera, Kwaśniewskiego itd., ani informacji na temat ich krewnych.

    Nie zbieram, bo faszystowskie metody to nie moja bajka.

    Niech żyje i rozkwita adam100 kolekcjoner wiedzy o krewnych Tuska, Kaczyńskiego, Michnika…

  58. Ontario 28 października o godz. 10:19‎
    Nawet tak marnemu uniwersytetowi jak Catholica Universitas Lublinensis Ioannis Pauli II ‎‎(Webometrics pozycja 3289) zdarza się czasem wypuścić dobrego absolwenta. ;-)‎

  59. Ontario 28 października o godz. 12:20‎
    Otóż to: Niech nam żyje i rozkwita ADAM100 – nieustraszony kolekcjoner wiedzy o krewnych Tuska, ‎Kaczyńskiego, Szechtera, Kuronia, Komurskiego, Sztolcmana etc.‎ 😉

  60. @ontario, JK

    Cud Jarosława Kaczyńskiego:
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK wieszano, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, zrywano paznokcie, torturowano, a w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasioną willę na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, a nawet szarego członka PZPR.

    Fajne Co? Pisiory wierzące ! Na kolana przed cudem !!!

  61. Adam100 28 października o godz. 14:52‎
    Tuż po wojnie to nie szeregowych żołnierzy AK wieszano, rozstrzeliwano i osadzano w więzieniach, a ‎tylko nielicznych byłych AK-owców – bandytów, którzy nie usłuchali rozkazu swojego dowódcy ‎naczelnego o rozwiązaniu AK i wstąpili do prawicowych band terrorystycznych, walczących z ‎odbudową Polski i reformą rolną.‎

  62. @LK
    28 października o godz. 16:04

    Spoko LK,
    Jarosław Kaczyński jest niewyczerpalnym źródłem cudów.
    Będziemy je sobie przyswajać na bieżąco, i nie myśl że to obiecanki cacanki. Ojciec i Zbawiciel Narodu musi być potraktowany z należytym szacunkiem. Nie waż się sprzeciwić.
    Tyle w temacie.!!!

  63. Zmierzch to ja widzę ale u łżelewicy.
    PiS natomiast zdobył dodatkowy milion głosów i 6 województw pokrywajacych większość mieszkańców Polski.

  64. adam100 28 października o godz. 16:54
    Genialny Donald T. takoż! 🙂

  65. @ LK/ontario
    Nie twierdze ze cuda chodzą parami, ale nasuwa się takie podejrzenie.
    Oceńcie sami:

    Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.
    Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci AK-owców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z łagrów, czy więzień, nasze Orły brylują w reżimowej TV i kręcą filmy.

    Brakuje gwiazdy betlejemskiej ?
    A może była????

  66. @ TJ

    Nieprzeniknione głębiny intelektu, TY MÓJ.
    Wystrzegajmy się cyfry cztery, zwłaszcza w Chinach.
    Ale my nie żyjemy w Chinach wiec Ty nie musisz się bać, a ja zaryzykuje i puszcze:

    4) Czwarty Cud ! Rajmund Kaczyński jako jedyny żołnierz AK w PRL posiada paszport uprawniający do wyjazdów do krajów kapitalistycznych, wyjeżdża na kontrakty i zarabia śmierdzące kapitalistyczne Dolary.

  67. Adam100 29 października o godz. 9:55‎
    Pamiętam, że za moich dobrych młodych czasów, to na SGPiS-ie prosperował profesor Aleksy Wakar, ‎który przedtem, czyli w latach 1950-tych, był zesłany do łagru (gdyż miał radzieckie obywatelstwo ‎obok polskiego, jako iż urodzony był on w Samarze, czyli na obszarze dziś byłego ZSRR). Jakoś ten ‎gułag przeżył i nieźle później prosperował w PRL-u. Rzeczywistość czyli praktyka bywa bowiem ‎bardzo odległa od uproszonych jej modeli, które większość ludzi, w tym niestety i ty, bierze za całą ‎prawdę. Przeciez 100% antykomunista i nacjonalista, czyli niejaki Bolesław Piasecki, był jeszcze ‎większym „pieszczochem komuny” niż rodzice Prezesa.‎
    Więcej tu: http://gospodarkanarodowa.sgh.waw.pl/p/gospodarka_narodowa_2006_01-02_06.pdf‎

  68. Jakaś banda barbarzyńców zawładneła Pańskim blogiem Profesorze,
    Żeby nie zaczadzony kadzidłem pan Falicz, phallus elefantis, zupełnie bym się pogubił.

  69. @ TJ

    Mijasz się kolego z celem. Gułag, komuniści, Lenin, Trocki plan pięcioletni, my to wszystko wiemy. To co nowe to prezes cudotwórca!!

    Cyfra pięć – jedna z najbardziej tajemniczych. Chociażby dlatego, że z nią bardzo ścisłym sposobem, powiązany jest jeden z najbardziej rozpowszechnionych magicznych symboli – pentagram. Toteż nie ma nic dziwnego, że cyfra 5 w numerologii ma znaczenie makrokosmosu, uważana za symbol wszechświata. „Piątka” jest również uosobieniem całości, niepowtarzalności. A jeszcze to centrum – miejsce łączenia czterech żywiołów, stron świata, żywiołowych sił. Czyli to symbol Twórcy, doskonałości.

    Jak już przyswoiliśmy sobie wiedze podstawowa To Fakty:
    Cud piąty.
    Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji nie zostaje internowany w grudniu 1981 roku. (Stąd popularne hasło: ”13-go Grudnia spałeś do południa !”)

  70. Prawi i Sprawiedliwi wygrali, ale do osiągnięcia celów zakładanych przez ich władcę oddalili się. I to powoduje frustracje. Ale nastroje optymistyczne po stronie gorszego sortu to też przesada. Sporo brakuje do odbicia władzy z rąk bożych szaleńców na usługach Kremla. Czekamy dalej jak nasi rodacy zadecydują kierunek stepy Azji i rządy Chana Jarosława czy powrót syna marnotrawnego na łono Europy. Za rok będzie wiadomo spieniężyć aktywy i emigrować czy kupić działkę pod dom.

  71. Lubię Pana blog i generalnie mam zbliżone poglądy, ale tym razem nie zgodzę się. Nie widzę żadnego zmierzchu Kaczafiego. Jest nadal samcem Alfa PiS-u i te wszystkie buldogi, które żrą się za jego plecami natychmiast miękną, gdy prezes pozbawi ich swojej łaski. SLD, z którego listy Pan kiedyś startował, choć do niego nie należy, jest obecnie karzełkiem. Jego wynik wyborczy w Krakowie to absolutny blamaż. Gadanie o jakiejś efemerydzie Biedronia kompletnie nie ma sensu. Dyskutujmy o tym, co jest, a nie o bytach wirtualnych, które nie wiadomo, czy nawet powstaną i kiedy to nastąpi. Generalnie wynik wyborczy w Krakowie mnie rozczarował – w drugiej turze mamy wybór między zmęczonym życiem profesorkiem, który w zasadzie nie zabiegał o poparcie i nie prowadził kampanii wyborczej (oraz otaczającą go wieczną koterią), a ładną panią, która nijak nie przysłużyła się miastu, a zdobyła popularność dzięki komisji reprywatyzacyjnej. Czyli nędza.

  72. @Adam 100
    Tzw. trzeci rodzaj prawdy wg Tischnera
    Miałem w klasie 2 kolegów z AK – jednego z brygad Wileńskich, a drugiego z Parasola, m.in . uczestnika akcji pod Arsenałem. Obaj owszem mieli „pod górkę” do roku 1956. Po czym obaj skończyli PW i świetnie zarabiali. Ten z Parasola właśnie budował (za świetne pieniądze i w znakomitych warunkach) przemysł drzewny Chin. Inny członek Parasola („Wesoły” z „Kamieni na szaniec” – od chodzenia z czekoladkami Wedla na zwiady w aleję Szucha) – nomen omen też Rajmund Kaczyński – był wiceprezesem Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i załatwiał kolegom z Kedywu i ich dzieciom mieszkania. Żeby było śmieszniej Jarosław Kaczyński nie znał przeszłości imiennika ojca i u Torańskiej nazwał go „partyjnym aparatczykiem” … 😉 Akowcom w PRL było marnie tylko do roku 1956!!! Znałem też w swoim czasie córkę akowca Romana Bratnego – te miliony z lektur, ta willa …

  73. Adam100 29 października o godz. 16:35‎
    Adam Michnik w roku 1964 wyjechał po raz pierwszy na Zachód, gdzie spotykał się z zachodnimi ‎komunistami (bolszewikami-leninowcami-stalinowcami i trockistami) .W latach 1976–1977 przebywał ‎on zaś w Paryżu, gdzie w roku 1977 wydał książkę „Kościół, lewica, dialog”, w której przedstawił tony ‎pełnego pokory samobiczowania za dawny antyklerykalizm własny i swojego środowiska. Swą ‎samokrytyczną ekspiacją Michnik umiał utorować sobie drogę do licznych środowisk katolickich. ‎Wydarzenia roku 1976, czas Radomia i Ursusa, Michnik spędził więc daleko od Polski. Przebywał on ‎wówczas rok we Francji na zaproszenie Jeana Paula Sartre’a, akurat wówczas przeżywającego wtedy ‎jeden z najbardziej fanatycznych okresów ultralewicowości. Michnik był też wielokrotnym gościem ‎paryskiej Kultury, słynnego Maisons Laffitte, gdzie poznał ogromną liczbę ludzi, zdobywał znajomości, ‎które okażą się później wprost bezcenne dla nagłaśniania poza Polską ludzi związanych z opozycją z ‎tzw. lewicy laickiej. Wiele podróżował. Czy to nie cud?‎

  74. wladimirz 30 października o godz. 16:24
    Dobre! 🙂

  75. Jak szybko pewne fakty (niewygodne) puszczane są w niepamięć. Np. ci którzy mocą swoich urzędów (SN, TK) utrwalali rządy kościoła w Polsce, dzisiaj są wzorcowymi demokratami. A tak się po prostu nie da; religie są przeciwieństwem demokracji i zawsze ją zwalczały, co za tym idzie, religiant nigdy nie poprze demokracji.
    Podobnie fakt, że PIS został wyhodowany na łonie PO, dzięki której dzisiaj rządzi, też idzie w zapomnienie – Tusk, który się do tego przyczynił, staje się dla niektórych mężem opatrznościowym i zbawcą narodu.
    Polak żyje mitami, a świat realny dla niego nie istnieje.
    Np. wiara, że po rządach PIS – co kiedyś bezsprzecznie nastąpi, kiedy to inna sprawa – wszystko wróci do normy i będzie jak drzewiej, jest naiwna i infantylna. Tego co PIS nakręci, odkręcić się praktycznie nie da.
    Moje wyrazy współczucia dla tych, przed którymi jeszcze szmat życia.
    Staruchy nie będą się długo męczyć.

css.php