Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jarosław Kaczyński

29.01.2019
wtorek

Jak Kaczyńskiego Śpiewak zrobił na szaro

29 stycznia 2019, wtorek,

Trzeba dziś pogratulować Janowi Śpiewakowi, synowi „ostrego żydowskiego profesora” Pawła Śpiewaka (od dziś ma ksywę „ostry”), że dopadł Kaczyńskiego i wymusił na nim zablokowanie dealu z budową swych imperialnych wież-pomników na cześć własną i brata. To dzięki ostremu żydowskiemu magistrowi Janowi Śpiewakowi mamy dziś pewność, że ten bezprzykładny pomnik pychy, ta wieża Babel rozbisurmanionej partyjniackiej gangsterki nie powstanie. Gdyby powstała, zapewne trudno byłoby wyrwać ją w demokratycznej i praworządnej Polsce przyszłości z łap dobrze obstawionych cwaniaków, których stać na jeszcze cwańszych adwokatów. A poza tym przez lata sutymi czynszami karmiłaby partię, zapewniając wyborcze sukcesy. Jan Śpiewak odszedł z polityki, ale poniósł zasługę przewyższającą swym znaczeniem niejeden całożyciowy dorobek uczciwego polityka. Brawo!

Taśmy Kaczyńskiego porażają. Zimna krew prezesa, który mierząc się oko w oko z dużym biznesmenem (aczkolwiek należącym do „rodziny”), odmawia mu uregulowania rachunków, świadczy o dobrym treningu w brutalnym zarządzaniu interesami. Nie ma zmiłuj – praca dla prezesa to zaszczyt. Gadka o kasie z prezesem to błąd. Duży błąd. Kaczyński jawi się w tych pokerowych dialogach jako wytrawny i ostrożny gracz. Wie, że może być nagrywany. Waży słowa, wrzuca jakieś wstawki mające sugerować, że nie zamierza działać poza granicami prawa, nie nazywa rzeczy po imieniu. Mistrz.

Cynizm tej rozgrywki jest tak obezwładniający, że urzekł nawet piarowców partii, zalecających strategię „nic się nie stało”. I wielu wyborców PiS, niemających przecież w swej masie żadnego pojęcia o zasadach praworządności, chętnie w to uwierzy. Ich prezes jest biznesmenem? Ależ znakomicie! Przecież Rydzyk albo Nycz też są – oni mogą mieć wieżowce, a prezes nie?

Kakofonia wiadomości o gangsterskich poczynaniach PiS dewaluuje każdą aferę z osobna. Kto by dziś przejmował się KNF? Albo Misiewiczem? Kto za tydzień będzie interesował się szwindlami z K-Towers? Wszyscy kradną, a szczegóły to szczegóły; niech się w nich babrzą pasjonaci. A „Gazetę Wyborczą” i tak czyta ledwie milion ludzi, którzy tak czy inaczej na PiS głosować nie będą.

Prezes bardzo bał się ujawnienia, że ma przy partii rodzinną spółkę, która na zawołanie może dostać dowolny kredyt z państwowego banku. Niech się nie martwi – jego elektorat nie jest taki skory do stosowania kryteriów moralnych, jak mogłoby się starszemu panu z Żoliborza wydawać. Niech popatrzy na siebie – czy sam przestałby na siebie głosować z powodu takich drobiazgów? Swoją drogą zabawnie brzmi powtarzana na Żoliborzu anegdotka o Jarosławie Kaczyńskim podkradającym przed laty piasek z posesji sąsiada (dla kota). Kaczyński miał koło północy zakradać się z malutką taczuszką do kupy piachu na jednej z nieodległych posesji. Gdy właściciel wyszedł zwrócić mu uwagę, że to nieładnie tak cudze brać, Kaczyński powiedział, że „pożycza”. Prawda to czy nie, w każdym razie to coś bardzo typowego dla pewnej, niemałej grupy ludzi. Oni też głosują i żadne KNF-y ani Srebrne im niestraszne.

Skala złodziejstwa w PiS jest absolutnie niespotykana. Czegoś takiego nie było ani za SLD, ani za PO, choć i wtedy afer nie brakowało. Z niedowierzaniem przypominam sobie, jak na pewnym bankiecie w hotelu Europejskim w Warszawie, 23 lata temu, Jarosław Kaczyński trzymał mnie za guzik i w stanie moralnego pobudzenia perorował o tym, jak to SLD straszliwie zawłaszcza państwo i nie ma żadnego wstydu. Czy wiedział wtedy, że nie będzie postępował tak jak SLD, lecz po stokroć gorzej? Pewnie tak.

Pamiętam jak w 1990 r. w wywiadzie udzielonym dwutygodnikowi „BiS”, dla którego wtedy pracowałem, przez ówczesnego kierowcę Kaczyńskiego ten ciekawy rozmówca twierdził z podziwem, że Kaczyński jest człowiekiem bezwzględnym i bez pardonu usunie każdą przeszkodę stającą mu na drodze do władzy. Dobrze gadał.

Podziwiam determinację Jarosława Kurskiego i dziennikarzy „Gazety Wyborczej” w ściganiu nadużyć reżimu PiS i osobiście Jarosława Kaczyńskiego. Ich możliwości są ograniczone i jest to bardzo frustrujące. Ale wiara czyni cuda i góry przenosi. Wpływ dziennikarzy ujawniających rynsztokowe życie PiS na proces autodestrukcji reżimu i rezultat wyborów zależy od tego, czy poszczególne afery będą rozpisane na seriale. Jeśli opinia publiczna nie zostanie nakarmiona kolejnymi taśmami w aferze KNF i kolejnymi taśmami Kaczyńskiego, za miesiąc oddziaływanie tych grand na opinię publiczną i stan ducha kadr PiS będzie niewielkie.

Tymczasem taśmy (także taśmy PO) są w rękach dziwnych osób i ich adwokatów. Tak czy inaczej to oni będą rozgrywać nasze emocje i huśtać polską polityką wedle własnych interesów. I wszyscy możemy się tego bać, choć Kaczyński ma najwięcej powodów do strachu. W końcu są jeszcze bodajże materiały ubeckie, są jakieś kwity Macierewicza i Bóg wie co. W naszym podglądackim świecie nikt się nie ustrzeże.

PiS przetrwa aferę, choć upadek wieży Babel to ogromna porażka osobista Kaczyńskiego. Czy jednak przetrwa reżim i czy Polska wygra wybory z Kaczyńskim, to zależy od determinacji i odpowiedzialności polityków. Od tego, czy opozycja się zjednoczy i czy będzie zdolna przekonać drobnicę PiS, że nie będzie powtórki z abolicji z 2007 r. Schetyna powinien powtarzać każdego dnia, że nie będzie litości – że prokuratorzy i sądy będą pracować na trzy zmiany i dorwą się do każdego najmniejszego powiatowego cwaniaczka. Że nie przejdzie żaden szwindel – ani nadużycia władzy na wielką skalę, jak w aferze KNF i Srebrnej, ani małe ustawki przy zamówieniach publicznych czy wyprowadzanie kasy dla Rydzyka.

To zachrumkane i uwalane już po golonkę towarzycho przy korycie musi się po prostu przestraszyć. Jeśli przestaną wierzyć, że prezes ich obroni, to każdy zajmie się ratowaniem swoich czterech liter. I tak tylko może się ten knajacki twór, rozkrzewiony jak rakowina albo pleśniowa grzybnia w ciele państwa polskiego, rozpaść i obumrzeć. Ale toksyny z rozkładającego się cielska PiS będą truć Rzeczpospolitą jeszcze przez wiele lat. Dziś jednak cieszmy się z kolejnego zwycięstwa, które podarował nam, dzięki swej ciężkiej i wymagającej nie lada odwagi pracy, ostry żydowski magister Jan Śpiewak. Nie podzielam niektórych jego poglądów, lecz podzielam jego lewicowy etos – walka z reakcją to ma być walka, a nie tylko gadanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. Jarosława Kaczyńskiego oskarża się o to, że mógł on wprowadzić w błąd Geralda Birgfellnera, ‎austriackiego dewelopera, co do możliwości podejmowania decyzji w imieniu spółki Srebrna sp. z o.o. ‎A czy tak nie było, że Kaczyński miał na to wpływ jako znaczący zawodowy polityk? Przecież w ‎realnym kapitalizmie, to biznesu od polityki oddzielić się NIE da. Przypominam, że już w roku ‎‎1961, ówczesny prezydenta USA, Dwight Eisenhower, w swej mowie pożegnalnej, czyli wygłoszonej ‎na zakończenie swej ostatniej kadencji jako prezydenta USA. Eisenhower użył terminu „kompleks ‎militarno-przemysłowy” („military-industrial complex”): „In the councils of government, we must ‎guard against the acquisition of unwarranted influence, whether sought or unsought, by the military-‎industrial complex. The potential for the disastrous rise of misplaced power exists and will persist. We ‎must never let the weight of this combination endanger our liberties or democratic processes. We should ‎take nothing for granted. Only an alert and knowledgeable citizenry can compel the proper meshing of ‎the huge industrial and military machinery of defense with our peaceful methods and goals, so that ‎security and liberty may prosper together.”‎
    Po polsku: ”W radach doradzających rządowi musimy strzec się przed nieuzasadnionymi wpływami, ‎czy to poszukiwanymi, czy też nie, przez kompleks militarno-przemysłowy. Potencjał do ‎katastrofalnego wzrostu niewłaściwej władzy istnieje i będzie trwał. Nigdy nie wolno dopuścić do tego, ‎aby waga tej kombinacji zagrażała naszym swobodom lub procesom demokratycznym. Nie ‎powinniśmy brać nic za pewne. Tylko czujni i kompetentni obywatele mogą wymusić pokojowymi ‎metodami właściwe działanie tej olbrzymiej sieci przemysłowej i militarnej maszynerii, aby ‎bezpieczeństwo i wolność mogły się razem rozwijać”.‎
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24409301,do-prokuratury-trafilo-‎zawiadomienie-na-jaroslawa-kaczynskiego.html#s=BoxOpMT

  2. Okazuje się, że cały zarzut jest o to, że jeden biznesmen (Birgfernell) oskarża drugiego (Kaczyńskiego) ‎o to, że ten drugi doprowadził tego pierwszego do „niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. To ja ‎mogę też podać do sądu np. Michnika czy Baczyńskiego albo każdego innego redaktora gazety z ‎działem biznesowym za to, że zamieszczając nieprawdziwe albo niesprawdzone informacje albo też ‎sugerując, że posiadają oni wiedzę mi niedostępna a dotycząca np. przyszłych kursów akcji na giełdzie, ‎doprowadzili mnie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, czyli kupna akcji, które zamiast pójść ‎w gorę, poszły w dół. Oczywiście, że taki proces przegrałbym sromotnie, gdyż istnieje coś takiego jak ‎ryzyko biznesowe. Zawierając umowę, np. kupna akcji na giełdzie, kupujący ponosi bowiem ryzyko, ‎że te akcje mogą pójść w dół, a więc że straci na tym interesie. Tak samo jest w przypadku pana ‎Birgfernella – powinien on sprawdzić, kto może udzielać gwarancji w imieniu spółki „Srebrna”. ‎Państwo nie jest bowiem od tego, aby prowadzić naiwnych i niedoświadczonych biznesmenów za ‎rączkę, szczególnie zaś biznesmenów zagranicznych. Jeżeli ktoś chce robić interesy w realnym ‎kapitalizmie, to musi być przygotowany do tego, że może na nich stracić, a jeśli nie podejmuje on ‎kroków w celu ochrony swoich własnych interesów, to na pewno państwo nie jest od tego, aby go ‎prowadzić za rączkę i na każdym kroku ostrzegać o istniejącym ryzyku biznesowym. I na koniec – ‎zatargi pomiędzy biznesmenami nie interesują zwyczajnych Polaków, a informacje zebrane nielegalnie ‎nie mogą być dowodem w postępowaniu sądowym. Przypominam też, jak to politycy z PO oburzali się, ‎kiedy to ich nielegalnie nagrywano przy ośmiorniczkach…‎ 🙁

  3. Cytuję ze wstępniaka „Polityki”: „Jak wynika z ustaleń „Wyborczej”, Roman Giertych i Jacek Dubois, ‎prawnicy Geralda Birgfellnera, złożyli w ubiegły piątek zawiadomienie do prokuratury o ‎‎„uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Oskarżają ‎prezesa PiS o oszustwo „wielkich rozmiarów”. ‎
    Ale ani Giertrych, ani „Wyborcza”, ani też „Polityka” nie potrafią jasno i prosto wyjaśnić, na czym to ‎przestępstwo Prezesa miałoby konkretnie polegać. Czy to ma być zarzut o korupcję (przekupstwo, bądź ‎też próbę jego dokonania), oszustwo, szantaż, „zwyczajną” kradzież czy też jeszcze jakiejś inne ‎przestępstwo? Z jakiego paragrafu Giertrych ma zamiar te zarzuty postawić i jak ma on zamiar je ‎poprzeć? Jakie ma on KONKRETNE dowody na winę Prezesa czy PiS-u? Bo ja też mogę powiedzieć, ‎że „posiadam uzasadnione (moim zdaniem) podejrzenia popełnienia przestępstwa przez (tu wstawić ‎imię i nazwisko dowolnego zawodowego polityka czy biznesmena). Odpowiednio poprowadzone ‎śledztwo na pewno przecież znajdzie dowody na łamanie prawa owego polityka czy biznesmena, jako ‎że zgodnie z tym, co mawiał tow. Dzierżyński, „nie ma ludzi niewinnych – są tylko ludzie źle ‎przesłuchiwani”.‎

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Okazuje się, że w tych „kaczych taśmach” nic nowego czy ciekawego nie ma. Góra urodziła mysz. Zdesperowany ‎Michnik chciał ratować upadającą na naszych oczach „Wyborczą” zamieszczając tanią, sensacyjną w ‎założeniu wiadomość, która jednak dla przeciętnego polskiego wyborcy jest nieciekawa i nic nowego ‎nie wnosi do dyskursu politycznego. Nie ma także w tych „kaczych taśmach” żadnego dowodu na ‎łamanie prawa. Jak to już zauważyli Internauci, WSZYSTKIE partii polityczne założone przez tzw. ‎opozycję demokratyczną, czyli działaczy KSS KOR i NSZZ Solidarność, dostały po „Okrągłym Stole” ‎swoją „dolę” w majątku państwowym, tu konkretnie protoplaści PiS-u czyli PC (Porozumienie ‎Centrum) otrzymali majątek po zlikwidowanym przez tow. Balcerowicza koncernie RSW Prasa-‎Książka-Ruch. Teraz czas na „taśmy Michnika”, wyjaśniające kulisy powstania „Wyborczej” i spółki ‎Agora czyli kto, kiedy, z czego, dlaczego i jak finansował biznesowe przedsięwzięcie Michnika.‎
    Poza tym: „Platformersi i ludowcy kontrolują wspólnie blisko 600 spółek skarbu państwa, ‎przedsiębiorstw państwowych, agencji oraz państwowych jednostek budżetowych. Wśród spółek-‎łupów są największe tłuste koty z warszawskiego parkietu, takie jak PKN Orlen, PZU, KGHM czy ‎PGNiG. Jak podaje Money.pl, prezesi-rekordziści zarabiają po kilka milionów złotych rocznie. Do tego ‎dochodzą stołki w administracji państwowej i samorządach. Skala politycznych zmian w spółkach ‎Skarbu Państwa pod rządami PO-PSL była porażająca”.‎
    https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/636633,ponad-8-tysiecy-stolkow-dla-ludzi-po-i-‎psl.html

  6. Znalezione w Sieci: ahmadinedzad 29.01.2019, 15:34‎
    ‎1. „’Wyborcza’ ujawniła, że szef rządzącej partii politycznej uczestniczy w negocjacjach biznesowych ‎w imieniu spółki, której formalnie nie jest szefem.” Normalna praktyka. Negocjować może każdy. ‎Umowę może podpisać jedynie osoba upoważniona. Kto podpisał umowę? Nikt? Nie było umowy.‎
    ‎2. „Czy partia nie może kierować komercyjną spółką działającą na rynku deweloperskim? Szkopuł w ‎tym, że nie może „ Kto kieruje spółką „Srebrna”? J. Kaczyński? Nie. Problemu więc nie ma.‎
    ‎3. „Pokazała, że lider obozu władzy odmawia w imieniu spółki, której nie jest szefem, zapłaty za ‎wykonane usługi na rzecz tej spółki…” Skoro nie jest szefem to jak może się zgodzić? Albo nie ‎zgodzić? Ja też mogę zgodzić się na podwyższenie pensji stażystom w GW? Tylko co z tego? Poza ‎tym? Gdzie jest umowa? Sam wykonuję usługi za kilka tysięcy złotych i nawet przy takich kwotach ‎mam umowę. A tu jakiś biznesmen bez umowy wykłada 7mln zł. Litości.‎
    http://wyborcza.pl/7,75398,24409740,tasmy-kaczynskiego-tak-prezes-pis-lamie-‎prawo.html#s=BoxWyboMT

  7. Aż tyle:
    „Rzeczniczka PiS broniła Kaczyńskiego, (….) „Od lat walczy z uczciwością” 🙂 za GW

  8. @LK
    na nic te perory symetrystyczne zajmujące 3/4 Polityki
    chodzi o symbol i o to, że Bank PEKAO SA jest na gwizdnięcie prezesa i da mu od ręki ponad miliard pln, naszych pln – po to byla
    „repolonizacj” banów i przejmowane ich za złotówkę
    Al Capone też poległ „tylko” na podatkach…

  9. .

    — Ivory Tower —
    .

    czyli wszystkie wieże Pana Naczelnika,
    ta z kości słoniowej na Nowogrodzkiej
    właśnie padła, czy Macierewicz Mini-Tower
    will be next ❓

    Czas wież upadłych upon us, wybory tuż tuż,
    Gatling gun hiobowych PISS-news Wyborczej
    przyspiesza

    glass of chardonnay w łapkę, stópki on the
    coffee table,

    jedziemy ❗
    .

    ~

  10. LK boli? Ma boleć!

  11. Nokraj 29 stycznia o godz. 18:50‎
    Jakie masz dowody na to, że Bank PEKAO SA jest na gwizdnięcie Prezesa? Ja tu widzę tylko dowody ‎na to, że HGW z Trzaskowskim blokowali i dalej blokują inwestycję tylko dla tego, że nie podobają się ‎im osoby za nią stojące.‎

  12. Roman Golesz 29 stycznia o godz. 19:27‎
    A co ma boleć? To że góra Michnika urodziła mysz? Że to się okazało kapiszonem?‎

  13. Zdecydujcie się wreszcie, czy Prezes jest „be” dlatego, że nie ma głowy do interesów, czy też dlatego, ‎że ją ma. Przypominam, że od roku 1989 „Polityka” i „Wyborcza” wmawiają w nas, że nie tylko że ‎bycie biznesmenem nie jest niczym złym, ale że jest wręcz jest odwrotnie, że wszystko co dobre, ‎zawdzięczamy owym biznesmenom. A tu nagle te same media zaczynają kampanię nienawiści ‎przeciwko komuś tylko za dlatego, że potrafi on robić interesy.‎

  14. Eee, no chyba HGW, nie dając jakiś tam zezwoleń, zgód bez podania przyczyny, ale dając innym…

  15. „Koniec republiki deweloperów!” (Jarosław Wałęsa kontra Adamowicz).

    Jest jeszcze republika urzędników: jednym dają zgody, innym nie – wedle widzimisię.

  16. „ostrego żydowskiego profesora”

    Typisch polnisch. Tak właśnie rozmawiają „zwykli Polacy” i przebiega to jak widać przez wszystkie warstwy społeczne. Nie, to nie są antysemici, ale „żydowski” wypowiedziany czy to z pogardą, czy – a jakże z podziwem, a nawet obojętnie tłumaczy wszystko i wiemy o co chodzi i nie trzeba już niczego tłumaczyć

  17. Suchy więzienny chlebuś ma takie oto pytanko: czy ten, który nagrał PiS, zapozna się z więziennym krateczkami, jak ten, który nagrał PO (ośmiorniczki)?

    Natomiast Kali i Dulska ośmielają się wespół spytać: czy służby policyjne napadną na redakcję „GW”, tak jak napadły na redakcję „Wprost”, która poinformowała opinię publiczna o ośmiorniczkach?

    Etyka i moralność mają skrupuły, ale jednak pytają: czy „Polityka” zaapeluje o zamiecenie pod dywan nagranych pisowców, jak zaapelowała o zamiecenie pod dywan nagrane ośmiorniczki z PO…

  18. Ośmiorniczki z satysfakcjonującym ukontentowaniem orzekają, że w demokracji najlepszą i najskuteczniejszą metodą zmiany rządu, premiera, ministra, kandydata jest nie urna/kartka wyborcza a kwit/taśma:
    Tymiński
    Kwaśniewski (mgr, całowanie Ziemi Kaliskiej)
    Oleksy
    Miller (a. Rywina)
    Lepper (seksafera)
    Cimoszewicz
    Tusk/Kopacz
    Sienkiewicz/Sikorski/Nowak
    Kaczyński

    Ordynacja Wyborcza też także również czuje się podniesiona moralnie.

  19. Ale się porobiło, trolle Pis-u dorwali się i do bloga Hartmana… Z drugiej strony, jaki jest sens polemizowania z wypocinami niejakiego LK o Ontario… ? Szkoda czasu.

  20. @Jasio Kowalski (=Lech K.)
    Czy nie mógłbyś wreszcie dać sobie spokój. Sam jeden potrafisz zapełnić wszystkie blogi i dyskutować ze sobą. Miałeś wolną rękę na blogu Wosia i na 335 wpisów 250 jest twoich. Zamiast tu się powtarzać może byś zebrał swoje objawienia w „Dzieła zebrane”. Byłoby tego z 20 tomów.
    A ode mnie mogę ci tylko powiedzieć, że na starość po prostu całkiem ci odbiło. Od niezłego analityka ewaluujesz do obrońcy Orbanów i innych dyktatorków. Zostałeś Wszechpolakiem. Może nie? Czy to zwykła droga sklerotyka? Bo z rozumem ma to już niewiele wspólnego.

  21. „Jak Kaczyńskiego Śpiewak zrobił na szaro”.
    Ciekawe czy Kaczyński jest dla Śpiewaka „nasz człowiek”, czy też nie ?
    Ciekawe , jakie wyższe uczucia kierowały Śpiewakiem , kiedy robił Kaczyńskiego na szaro?

  22. PiS-owscy wojewodowie pod pretekstem prowadzenia działalności gospodarczej wyrzucali z pracy burmistrzów, którzy za darmo ,byli prezesami kół łowieckich lokalnych klubów sportowych. Wczoraj w TVN gigant intelektualny z kancelarii prezydenta nazwiskiem Dera, twierdził, że ” nie da się zespawać prezesa, ponieważ musi on występować w dwóch osobach” . Powszechnie wiadomo, że pod tym względem pan prezes już dawno przerósł Wszechmogącego i jeżeli zechce może występować w czterech lub pięciu osobach, bo tylko istota najwyższa może tworzyć układy i je ścigać. Co prawda nie powiódł się, boski plan budowy kaczej-wieży, ale wszem wiadomo, że popsuli go Żydzi, a z tym narodem Wszechmogący zawsze miał kłopoty.

  23. @ LK
    Jakie dowody mam przedstawiać? Wszystko jest w mediach i na taśmach, wystarczy czytac ze zrozumieniem. Co do banku PEKAO SA – że jest na gwizdnięcie – mówi o tym sam Kaczor na taśmach, szef banku jest ewidentnie dyspozycyjny, gdyż jest to pan Krupiński, kolega Ziobry. Krupiński był spotkaniu prywatnym u Kaczora – szefa partii rządzącej ( gdyby to Tusk tak zrobił, to by dopiero było wycie), byli też obecni pozostali ludzie wplątaniw Dwie Wieże; który bank da szeregowemu zawodowemu posłowi kredyt na 1,3 miliarda? Hmmm…Polecam połuchać co mówi na temat tego typu korupcji pani Hennig-Kloska z Nowoczesnej, kobieta przenikliwa i świetnie wykształcona.
    Wiemy, że Austriak ma 2 pudła dowodów na papierze, że wykonał projekty, projekty zostały przyjęte, po czym Kaczor odmówił zapłaty, co też jest na piśmie. Panowie spotykali się 20 razy.
    Że się powtórzę – Al Capone poległ przez podatki. Sprawa jest na razie traktowana jako czysto kryminalna.
    Póki, co spełnia się sen Stalina o podporządkowaniu Polski Rosji. Oligarchia pełną gębą.

  24. Panie Profesorze napisałem to na sąsiednim blogu ale powtórzę:
    Bardzo dobrze, że GW opisała oligarchiczną patologię partii ,,Wystarczyło Tylko Nie Kraść” ale (niestety) porównuję to zdetonowania bomby atomowej na pustyni.
    Pustyni mentalnej i moralnej. Społeczeństwo po przez niekończoncy się korowód afer, aferek, ustawionych interesików, ,,nietrafionych decyzji”, ,,niedopatrzeń urzędniczych” jest znieczulone. Przełknęło 5mld strat wygenerowanych przez SKOKi to 1,3mld w ,,quasi-legalnej” transakcji wstrząsnąć by miało?
    Ostatniem chyba momentem gdy społeczeństwo polskie ujawniło niejakie poczucie moralne była afera Rywina. Potem już tylko wystarczyło sprawnie obsługiwać medialnie ujawniony szwindel.
    Co do reszty: tak powinien wyglądać plan na czas po-PiS : prokuratorzy i sądy. Obawiam się jednak, że PiS i PO odstawiają teatrzyk i są dogadani jak w sprawie Nycz-tower. Znowu jakiś peowiec utknie w ubikacji i pisowcy się wyślizgają.

  25. Esteban Peres
    30 stycznia o godz. 0:01

    No, ale napisałeś, nie żałując czasu. Spasiba za komplement.

  26. „Kaczyński od lat walczy z uczciwością” – p. Mazurek.

  27. No, niestety tak jest w Polsce skonstruowana władza, że państwo w jej ręku służy do budowania wielkich fortun, udzielnych domen etc. Partie zaś polityczne mają z cel nie realizowanie woli wyborców, lecz popieranie partykularnych interesów natury biznesowej. W tym układzie wybory raczej służą temu, aby dały zarobić tym które je wygrają, coś tam też otrzymuje społeczeństwo i z tego co wiem, to społeczeństwo akurat dostrzega i docenia to co zrobił dla ludzi PiS, ale nie oszukujmy się. Im dłużej PiS będzie przy władzy w tym większym stopniu będzie wchodził jako prawica w te struktury, które będą budowały zaplecze majątkowe dla prawicy. Jeszcze za czasów SLD 18 lat temu można było nie dopuścić do wzbogacenia się samego kościoła oraz zaplecza prawicy. Dzisiaj jednak to jest już niemożliwe. Kaczyński popełnił tutaj jeden istotny błąd. Działa na zbyt małą skalę i chce mieć w ręku majątek. Myślę, że ta afera spowoduje, że pójdzie po rozum do głowy i odtąd PiS będzie działał tak jak SLD czy PO, przy budowaniu majątkowego zaplecza dla prawicy.

  28. Z drugiej strony trzeba przyznać, że ostatnimi czasy trzeba uważać nawet przy spotkaniach rodzinnych co się mówi (nie mówię już o imprezach rodzinnych suto zakrapianych alkoholem), bo i szwagier może nagrać i opublikować.
    Gdzie ta Polska pędzi?

  29. …,,swiete krowy ,,wcale nie takie swiete !! moze na betonie wreszcie zakwitną kwiaty …

  30. @ nokraj
    30 stycznia o godz. 8:37

    „Al Capone poległ przez podatki.”

    Też przyszło mi to do głowy, że może tu być powtórka z Ala Capone’a: być może nie da się tego gangstera wsadzić za liczne łajdactwa, o których wszyscy wiedzą, ale ciężko je udowodnić, natomiast może da się mu udowodnić coś, co wprawdzie przy tych łajdactwach jest drobiazgiem, ale właśnie ten „drobiazg” położy kres jego królowaniu 🙂

  31. Jak na razie, to Polaków i Polskę, na szaro robi Kaczyński ze swoją szajką.

  32. Do moich czcicieli niepisowców:

    tak, ja jestem pisowiec! Jestem, bo NIE podoba mi się, że Kwaśniewskiego starano się załatwić nielegalnymi nagraniami, bo NIE pochwalam załatwienia Cimoszewicza i wielu, wielu innych.

    Tak, macie rację, demokracja to nie kartka wyborcza, a kwity/taśmy.

    Dziękuję wam za cześć, jaką mi oddajecie.

    Znacjonalizowane metodą bolszewicką OFE także wyraża wam wdzięczność.

  33. Fundacja ma atrakcyjną ziemie w centrum stolicy i chce na niej wybudować wieżowce, które według wszystkich specjalistów byłyby doskonałą inwestycją. Przedstawiciel zarządu tej fundacji negocjuje z biznesmenem by zrealizować ten plan…Ale niestety okazuje się to niemożliwe bo opozycyjna jemu lokalna władza projekt uwala.

    I to cała…afera Kaczyńskiego.

  34. W jakim celu Hartman pisze o żydowskim pochodzeniu Śpiewaka?
    Dlaczego uznał, że to istotne?
    Po to by nas dzielić według narodowości i rasy?

  35. PIS upadnie od ataku przeciwnika ,o którym ,jak mówi wielbiciel dobrej zmiany F.Kiepski fizjologom się nie śniło.AHA.TE NAGRANIE ,TO NIE USTAWKA PANIE PROFESORZE?WszystkIE zło na klatę przejął wódz.Rozmowa ,bez ostrych słów,,a kiedyś było ‚spieprzaj dziadu’ brata i ‚kanalie’ wodza.Geniusz osiągnął dwa cele .UMOCNIŁ POZYCJĘ W ELEKTORACIE ,BO TEN CHCE WODZA DO WSZYSTKIEGO I W STRZYMAŁ ATAK NA DOTYCHCZASOWE WPADKI.A jak historia mówi ,przychodzi czas ,że wszelkie manewry mącenia wody w głowach, w końcu szlag trafia.A dziś nie jest już zagadką ,dlaczego wystawiono Jakiego ,a nie polityka większego kalibru.Bo geniusz wiedział że WArszawa jest przegrana .?A być może tej całej grze chodziło tylko o kasę i pokazanie kto jest lepszy interesach ?A cel główny -szukanie kasy na wybory ,O CZYMŚAWIADCZY 40 MILIONÓW DLA PRAWNIKA?

  36. ecres 30 stycznia o godz. 13:30
    Otóż to!

  37. Andrzej Falicz 30 stycznia o godz. 13:19
    Tak, to mi antysemityzmem pachnie…

  38. Andrzej Falicz 30 stycznia o godz. 13:06
    Doskonałe podsumowanie!

  39. Esteban Peres 30 stycznia o godz. 0:01‎
    Vera 30 stycznia o godz. 0:23‎
    To było ad personam. A co macie do powiedzenia ad rem?‎

  40. Nokraj 30 stycznia o godz. 8:37‎
    A co konkretnie jest na tych taśmach? Pewna fundacja ma atrakcyjną ziemie w centrum stolicy pewnej ‎wschodniej krainy i chce na niej wybudować wieżowce, które według wszystkich specjalistów byłyby ‎doskonałą inwestycją. Przedstawiciel zarządu tej fundacji negocjuje z zachodnim biznesmenem, aby ‎zrealizować ten plan…Ale niestety okazuje się to niemożliwe bo opozycyjna jemu lokalny kacyk cały ‎ten projekt „uwala”. I to cała „afera” Kaczyńskiego.‎
    Nie ma tam też żadnego dowodu, że bank PEKAO SA – że jest na gwizdnięcie Prezesa. Kredyt miał ‎być zaś udzielony fundacji, posiadającej realny majątek (działki w centrum całkiem sporej stolicy ‎pewnej całkiem sporej wschodniej krainy). A w Staroczesnej, to są przecież same oszołomy, z mózgami ‎wypranymi burżuazyjną, pro-wolnorynkową propagandą, według której przemysł, górnictwo i ‎rolnictwo to przeszłość, a PKB wytwarza się biurach, które nota bene nic realnego nie wytwarzają, a ‎tylko konsumują, w tym nieodnawialne nośniki energii i przy okazji dewastują środowisko naturalne. ‎Nie są one (oszołomy ze Staroczesnej) dla mnie jakimikolwiek autorytetami.‎
    Poza tym, to w realnym kapitalizmie płaci się tylko za efekty pracy, a nie za samo tylko jej wykonanie. ‎To, Czy np. architekt dostanie pieniądze za wykonany przez siebie projekt, zależy od akceptacji tego ‎projektu przez osobą czy firmę ten projekt zamawiającej.‎
    Poza tym, to owa fundacja, o której jest tu mowa, działa legalnie, płaci podarki i nie zajmuje się ani ‎wymuszaniem okupów ani też handlem nielegalnym towarem, a więc twoje porównanie jest nie tylko ‎że błędne, ale także wręcz obraźliwe i ma wszelakie znamiona oszczerstwa czyli inaczej zniesławienia.‎
    A co do podporządkowania owej wschodniej krainy, o której tu mowa, to owszem, od roku 1989 ‎podporządkowana ona jest Wielkiemu Bratu zza Wielkiej Wody, Frau Kanzlerin z Germanii, ‎anonimowym eurokratom z Bruxelles (Brussel, Brüssel) oraz Ojcu Świętemu (obecnie Franciszkowi ‎Beznumerowemu) a nie Moskowii.‎

  41. Nokraj 30 stycznia o godz. 8:37‎
    A co konkretnie jest na tych taśmach? Pewna fundacja ma atrakcyjną ziemie w centrum stolicy pewnej ‎wschodniej krainy i chce na niej wybudować wieżowce, które według wszystkich specjalistów byłyby ‎doskonałą inwestycją. Przedstawiciel zarządu tej fundacji negocjuje z zachodnim biznesmenem, aby ‎zrealizować ten plan…Ale niestety okazuje się to niemożliwe bo opozycyjny jemu lokalny kacyk cały ‎ten projekt „uwala”. I to cała „afera” Kaczyńskiego.‎
    Nie ma tam też żadnego dowodu, że bank PEKAO SA jest na gwizdnięcie Prezesa. Kredyt miał być zaś ‎udzielony fundacji, posiadającej realny majątek (działki w centrum całkiem sporej stolicy pewnej ‎całkiem sporej wschodniej krainy). A w Staroczesnej, to są przecież same oszołomy, z mózgami ‎wypranymi burżuazyjną, pro-wolnorynkową propagandą, według której przemysł, górnictwo i ‎rolnictwo to przeszłość, a PKB wytwarza się biurach, które nota bene nic realnego nie wytwarzają, a ‎tylko konsumują, w tym nieodnawialne nośniki energii i przy okazji dewastują środowisko naturalne. ‎Nie są więc one (oszołomy ze Staroczesnej) dla mnie jakimikolwiek autorytetami.‎
    Poza tym, to w realnym kapitalizmie płaci się tylko za efekty pracy, a nie za samo tylko jej wykonanie. ‎To, czy np. architekt dostanie pieniądze za wykonany przez siebie projekt, zależy od akceptacji tego ‎projektu przez osobę czy firmę ten projekt zamawiającej.‎
    Poza tym, to owa fundacja, o której jest tu mowa, działa legalnie, płaci podatki i nie zajmuje się ani ‎wymuszaniem okupów ani też handlem nielegalnym towarem, a więc twoje porównanie jest nie tylko ‎że błędne, ale także wręcz obraźliwe i ma wszelakie znamiona oszczerstwa czyli inaczej zniesławienia.‎
    A co do podporządkowania owej wschodniej krainy, o której tu mowa, to owszem, od roku 1989 ‎podporządkowana ona jest Wielkiemu Bratu zza Wielkiej Wody, Frau/Herr Kanzler(in) z Germanii, ‎anonimowym eurokratom z Bruxelles (Brussel, Brüssel) oraz Ojcu Świętemu (obecnie Franciszkowi ‎Beznumerowemu) z Rzymu a nie Moskowii.‎

  42. Ilość wpisów LK i Ontario świadczy o tym, że sprawa jest dla JK dość poważna.
    Podobnie jest z prawicową prasą. Niby piszą, że cała sprawa jest błahostką niewypałem itd. (partyjny przekaz dnia) ale nie nadążają jej komentować. Bo o to w prawicowej prasie chodzi – nie ważne co piszą, liczy się raczej jak często i jak dużo o tym mówią.

  43. Po pierwsze, dziennikarze niczego nie zdobyli, bo otrzymali to w prezencie podobnie jak ze studia „U Sowy”. W przypadku PO wiadomo, kto nagrywał i kto było mocodawcą tego zlecenia. Wtedy „dziennikarze” Wprost chełpili się swoim profesjonalizmem dziennikarstwa śledczego. Była to taka prawda jak teraz z Wyborczą. Na razie nie wiadomo kto to zlecił, bo dlaczego, to już jest chyba jasne.
    Ja obstawiam w tej roli Antoniego M, który może lada dzień wejść na mównicę sejmową i zrobić to, co potrafi najlepiej i ma już przećwiczone.
    W nie tak odległej przeszłości nawet opozycyjna klaka komentatorów politycznych przyznawała, że Jarosław K w zasadzie niczego nie ma prócz starych garniturów, zdeptanych butów i kota. To było gigantyczne kłamstwo, albo wyjątkowy idiotyzm wygłaszających takie sądy. Przecież gdyby taki Jarosław K pobierał z kasy partyjnej około 2 mln złotych na „skromne” życie, to wszyscy jak jeden mąż zawyliby z wściekłości. A przecież to jest najprawdziwsza prawda, bo całodobowa ochrona tego kmiota i inne usługi związane ze strachem gnoma o swój zasrany żywot kosztują nas podatników chyba więcej.
    Mój zawód wymagał ciągłego ryzyka (teraz jestem na emeryturze) i musiałem się liczyć, że kiedyś nie wrócę cały do domu. Nikt nade mną nie czuwała dzień i noc. Takich zawodów jest zresztą od kopy, a ludzie uprawiający je muszą się z tym pogodzić i godzą się. Polityk jednak z jakichś bliżej nieznanych mi względów chce być chroniony. Gdyby tu chodziło o prezydenta lub premiera, to nic bym nie powiedział, ale tu mamy do czynienia z szeregowym posłem (cytat). Posłem uwielbianym przez naród.

  44. Ecres 30 stycznia o godz. 13:30‎
    PO też wieczne nie będzie.‎

  45. W rosyjskim, internetowym panoptikum, widziałem taką tabliczkę: Запрещается кормить троллив! Może warto rozważyć tę sugestię i wziąć ją sobie do serca.

  46. .
    — Kapiszon —
    .

    który się „zmoczył”, jak niedyskretnie
    donosi Pan Premier, to przypadłość
    starszych panów którym zwieracz puszcza,
    jest to so call privileged information
    i nie powinna ona być oznajmiajana wszem
    i wobec ot tak sobie to cover up grubą
    forsę PISS-przekrętów

    Przypadłości Pana Naczelnika wymagają
    taktu i dyskrecji, szczególnie te z jego
    urinary tract nieszczelnością, Premierze
    jak Pan może,❗

    Osobiście widzę spore pole do popisu
    dla WOŚP i Pana Owsiaka, charity concert
    ze zbiórką na „Depend®” czyli pampersy
    dla dojrzałych Panów z przeciekiem

    I want to contribute ❗
    .
    ..)

  47. Jak kulą w płot, bo zarzut apoteozy żydowstwa podważy wiarogodność. Byłoby lepiej trzymać się tematu. W bajce o nagim królu H.C. Andersen nic o pochodzeniu dziecka nie pisze.

  48. Leonidas
    30 stycznia o godz. 15:09

    Ilość zasłon wpisów LK i Ontario świadczy o tym, że sprawa jest dla PO dość poważna.

    A, sem zapomniał ja: dla mnie, mój czcicielu Leonidasie, PO=PiS i stanowi jedno i to samo Solidarnościowe ………………..

  49. Gotkowal 30 stycznia o godz. 16:00‎
    Masz na myśli siebie, czyli że powiem dosadnie TROLLE FÜTTERN POLIZEILICH VERBOTEN!‎

  50. A co za Zyd z tego Jana Spiewaka ?
    Czy on sie tak identyfikuje?
    Bo jesli nie, to bezsensowna latka, przyszyta w dodatku przez drugiego Zyda !
    Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.

  51. LK
    30 stycznia o godz. 14:05
    Nokraj 30 stycznia o godz. 8:37‎
    A co konkretnie jest na tych taśmach?

    Moim zdaniem krytyka Jana Śpiewaka jest trafna, a właściwie jest to truizm, że partie polityczne i ich szefowie nie powinni zajmować się tego typu sprawami, bo przedmiotem ich działalności nie jest prowadzenie biznesu. Rzecz jednak w tym, że tak partie polityczne i ich szefowie, wspomagani przez administrację publiczną, różne organy władzy jak parlament i sądy oraz korporacje prawnie, a dalej i służby specjalne, a także w związkach z biznesmenami i niekiedy grupami przestępczymi, i przy wsparciu zagranicznych rządów i służb specjalnych tak właśnie działali. Bardzo słusznie Jan Śpiewak zadaje w tym kontekście pytanie o tzw. złodziejską prywatyzację, czy politycy PiS o tym nie wiedzieli i jak w ogóle mogli o takiej sprawie nie wiedzieć! To jest właśnie dobry zarzut, tak jak zarzut Gazety Wyborczej, że obietnice poprawy funkcjonowania państwa, czy wręcz zmiany standardów funkcjonowania państwa składane przez PiS są dla naiwnych. Rzecz jednak w tym, że takich obietnic faktycznie nie jest w stanie zrealizować żadna partia, nawet mająca większość, jeśli tymi zmianami nie są zainteresowane inne partie, biznes, media, elity, ani nawet Komisja Europejska. No, bo nie bądźmy naiwni, że służby specjalne innych państw nie zdają sobie sprawy z tego, że w Polsce nigdy nie było i nie ma praworządności wg tego standardu, jaki był wymagany przy przyjmowaniu Polski do UE. Fakt ten dotyczy i innych państw, które po rozpadzie ZSRR przyłączyły się do Zachodu. Jeśli więc wszyscy milczą w tej sprawie włącznie państwami zachodnimi i strukturami UE, to oczywiste jest, że powodem tego są z jednej strony wielkie pieniądze, a z drugiej powody polityczne. Instytucjonalna korupcja w Polsce i innych krajach postkomunistycznych, które należą do UE jest po prostu korzystna politycznie i biznesowi dla tych krajów, że nie wspomnę o Rosji, a niekorzystna dla Polski i jej gospodarki oraz społeczeństwa. Ten system który funkcjonuje w Polsce, gdzie stosunkowo nieliczni, ale dobrze ustosunkowani i powiązani ze sobą żerują na państwie, gospodarce i społeczeństwie jest fundamentalną barierą modernizacji samej Polski i podniesienia na wyższy stopień cywilizacyjny samego społeczeństwa polskiego. To także jest truizm. Więc owe wszystkie rewelacje, które są oczywistymi oczywistościami jasno wypowiadanymi przez „ostrego Żyda” są na miarę historycznej deklaracji kongresu USA, że murzyn jest człowiekiem! Uważam, że należy to podchwycić, bo tak narracja „ostrych żydów” w ostateczności jest głosem za traktowanie narodu polskiego czy też społeczeństwa polskiego, jak ludzi a nie przydurnawych baranów, które wszystko łykną, a na końcu i tak zostaną wystrzyżone i ubite na mięso dla swych panów.

  52. Okazało się, że J.K. też można nagrać.

  53. Opowiem wami bajeczkę. Otóż pewna „koszerna” fundacja ma atrakcyjną ziemię w centrum stolicy ‎pewnej wschodniej krainy i chce na niej wybudować dwa bliźniacze wieżowce, które według ‎wszystkich specjalistów byłyby doskonałą inwestycją. Przedstawiciel zarządu tej fundacji negocjuje z ‎pewnym zachodnim, także „koszernym” biznesmenem, aby zrealizować ten plan. Ale niestety okazuje ‎się to niemożliwe, gdyż niechętny mu, z powodów ideologiczno-religijnych, lokalny kacyk, będący ‎nota bene gojem a więc „trefny”, cały ten projekt „uwala”. Niczego wam to nie przypomina?‎

  54. Doczekałem się. W dzisiejszym Poranku TOK FM jedna z komentatorek nareszcie powiedziała o pieniądzach dla Kaczyńskiego, które on „lokuje” w swoją ochronę. Tak, pani użyła tych samych słów (i kwoty pieniędzy !), które ja napisałem w pierwszym komentarzu. Brawo!!! Niech to będzie nawet plagiat. Ważne, że ten blog jednak ktoś czyta i korzysta z naszego ględzenia.

  55. .
    — Taśmowy tasiemiec —
    .
    Naczelnika-Kapiszona, i ten horrible neglect
    of security, brak szumideł w najważniejszym
    gabinecie Rzplitej, pytanie się nasuwa
    jeśli najbliższej rodzinie wierzyć nie można
    bo cię zdradzą o świecie, to komu wierzyć❓

    Czyż nie pora na coś more Shakespearean:

    „Wether ’tis nobler in the mind to suffer…
    .

    ..)

  56. Tym sposobem – dzięki Janowi Spiewakowi-powstała ciekawa sytuacja polityczna , której rozwój zależy od tego, czy w elektoracie pisowskim jest owe 5% ludzi inteligentniejszych, którzy są w ogólnej masie ludzkiej( Schopenhauer).Jesli w tym elektoracie jest te 5% ludzi inteligentniejszych to oni pojmą w końcu czym jest geniusz stratega i na wiodącą siłę narodu NIE ZAGŁOSUJĄ. A jak nie zagłosują, to PiS przegra wybory jedne po drugim pod rząd, bo za tymi 5% pójdą ciotki/wujkowie i babcie, a to już jest ciut więcej…
    Czyli od teraz odbywa się test elektoratu Pisowskiego na inteligencję i tyle.

  57. Głos zwykły 31 stycznia o godz. 8:45‎
    Dlaczego uważasz zajmowanie się interesami za coś niewłaściwego? Przeciez od roku 1989 powtarza ‎nam się i to aż do znudzenia, że nie ma nic złego w prowadzeniu biznesu i czerpaniu z niego zysków i ‎że wręcz przeciwnie – wszystko zawdzięczamy biznesmenom.‎
    Powiedz mi też: w jakim państwie będącym dziś członkiem UE istnieje praworządność według tego ‎standardu, jaki jest wymagany przy przyjmowaniu nowego państwa do UE?‎
    Poza tym, to model gospodarczy obecnej Rzeczpospolitej określić można jako ‎‎„kapitalizm ‎‎kompradorski”. Przypominam, że termin „kompradorzy” używany był przez marksistów dla ‎określenia ‎grupy tubylców w ‎krajach kolonialnych, którzy w zamian za kolaborację z ‎metropoliami nagradzani ‎byli ‎przywilejami ekonomicznymi i tworzyli wąską warstwę ‎uprzywilejowaną – enklawę, którą ‎‎nazywano właśnie kapitalizmem kompradorskim. Różni się ‎on tym od „zachodniego” (czyli z tzw. ‎Pierwszego Świata) kapitalizmu głównie tym, ‎że w owym ‎‎„zachodnim” modelu kapitalizmu o dostępie ‎do rynku i o możliwościach funkcjonowania na ‎nim decydują (przynajmniej w teorii) głównie osobiste ‎cechy człowieka, takie jak np. ‎inteligencja, wykształcenie, przedsiębiorczość, pracowitość, rzutkość ‎etc., podczas gdy w kapitalizmie ‎kompradorskim o sukcesie osobistym decyduje przede wszystkim ‎‎przynależność do koterii (inaczej ‎sitwy)‎, a do tego, to przecież dobrych szkół a więc też i wysokich ‎wydatków na oświatę NIE potrzeba. Chcieliście kapitalizmu, no to go macie. Skumbrie w ‎tomacie, skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie pstrąg (Gałczyński).‎

css.php