Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Robert Biedroń

10.02.2019
niedziela

Siedmiu facetów – wśród nich Kaczyński, Schetyna i Biedroń – zdecyduje o losie Polski

10 lutego 2019, niedziela,

Kobiety domagają się pełni praw i pełnego, równorzędnego z mężczyznami udziału w życiu społecznym i politycznym. Już się wydawało, że jesteśmy blisko względnego równouprawnienia, lecz gdy spojrzeć na sytuację, w której znalazł się dzisiaj nasz kraj, widać, że znowu to mężczyźni decydują o wszystkim.

Przyznam, że miałbym więcej nadziei na miły złego koniec, gdyby przy stoliku siedziały kobiety. Wiem, że to również jest seksizm, lecz nie mogę się wyzbyć poczucia, że kobiety są w polityce czynnikiem podnoszącym jego moralną jakość. Tak jest dzisiaj w USA, a wśród krajów katolickich przykładem było choćby Chile. Może chodzi o to, że w obecności kobiet mężczyznom z większym trudem przychodzi napawanie się własnym cynizmem i łajdactwem? A może w obecności kobiet trudniej draniom wmawiać sobie, że są dobrymi chłopcami, których nikt oprócz mamy nie rozumie?

Tak czy inaczej o naszym losie decyduje dziś kilku facetów, i to nie jakichś szczególnych. W niektórych przypadkach nawet, jak mawia pewien krakowski profesor, „nieco mniej wybitnych”. Spróbowałem zidentyfikować decyzje, jakie muszą podjąć, by uprawdopodobnić powrót do demokracji i praworządności w Polsce – albo wręcz przeciwnie.

1. Jarosław Kaczyński. Musi się zdecydować, czy idzie twardym kursem w partii i w kraju, czy się miękko wycofuje, niezdolny do walki na wszystkich frontach. Jeśli będzie walczył w partii, to znaczy odsunie Ziobrę i utrzyma Dudę i Morawieckiego w posłuszeństwie, to zachowa kontrolę nad listami i propagandą w kampanii wyborczej. Będzie to jednak bardzo trudne, bo Ziobro ma w garści sprawę Srebrnej i kilka innych. W razie zachowania przez Kaczyńskiego pełni władzy twardy elektorat zapewni PiS ok. 35 proc. głosów. Wtedy wygra wybory, gdy nie będzie wielkiej koalicji, a przegra, gdy takowa powstanie. Jednak gdyby Kaczyński osłabł, to wybory będą dla PiS mało wyraziste i defensywne, a wtedy wynik może spaść nawet poniżej 30 proc. Zależy to również od rozwoju afer KNF i taśm Kaczyńskiego, a więc od paru innych osób, niekoniecznie nam znanych.

2. Donald Tusk. Jeśli wróci z nowym logo i zapleczem politycznym, przygotowującym go na wybory prezydenckie, doda wiatru w żagle demokratycznie myślącym Polakom, którzy bardziej zaktywizują się w wyborach. Niewiele to jednak pomoże, gdy opozycja pójdzie do wyborów w rozdrobnieniu. Dlatego kluczowa decyzja, jaką musi podjąć Tusk, to zawarcie sojuszu ze Schetyną. Jeśli to zrobi, to jego autorytet praktycznie wymusi wielką koalicję i PiS zostanie odsunięty. Wielka koalicja, z Tuskiem, Schetyną, Biedroniem, Kosiniakiem-Kamyszem i Czarzastym, może śmiało walczyć nawet o 40 proc. Bez Tuska byłoby to kilka procent mniej.

3. Grzegorz Schetyna. Jego zadanie to przemóc się i zacząć rozmawiać z Tuskiem. A także stworzyć taką atmosferę wokół budowy wielkiej koalicji, żeby partnerzy nie czuli się upokarzani i każdy z nich mógł liczyć na własny klub w Sejmie oraz dobre rozmowy o utworzeniu rządu po wyborach. Jeśli wzniesie się ponad własne urazy oraz powściągnie swoje partyjniackie narowy, ma szansę ponieść główną zasługę w obalaniu Kaczyńskiego i zostać premierem.

4. Władysław Kosiniak-Kamysz. Albo będzie sprzyjał wielkiej koalicji, albo nie. To jego dylemat. Na karku czuje oddech nowych działaczy chłopskich, a PiS także odbiera mu na wsi wielu zwolenników. Jeśli wybierze egoizm i pewne 5-7 proc., to może przesądzić o pozostaniu PiS u władzy. Jest dziś języczkiem u wagi – miejmy nadzieję, że zachowa się odpowiedzialnie, a Schetyna nie będzie mu tego utrudniał.

5. Tadeusz Rydzyk. Musi się zdecydować, czy trzymać się słabnącego Kaczyńskiego, czy wbić mu nóż w plecy. Jego decyzja zależy od tego, czy bardziej zainteresowany jest wielkością własnego kontyngentu posłów w Sejmie, czy faktycznym utrzymaniem się PiS u władzy. Jeśli Rydzyk zwróci się przeciwko Kaczyńskiemu poprzez Ziobrę w jakimś mniej czy bardziej rozłamowym projekcie, to PiS może stracić kilka punktów i oddać władzę.

6. Andrzej Duda. Jeśli jego pryncypał będzie nadal słabł, to Duda może go opuścić. Tak czy inaczej będzie musiał zdecydować, czy nadal ma być podrzędnym sługą Kaczyńskiego, z marnymi szansami na reelekcję, czy też pokaże jakąś osobowość. Żeby zdecydować się na to drugie, musiałby wyzwolić się od marzeń o drugiej kadencji. Z Tuskiem nie ma szans, a poprawienie fatalnej reputacji jest o wiele ważniejsze dla jego przyszłości niż reelekcja. Tylko czy Duda jest w stanie myśleć w taki sposób? Wątpliwe. Raczej więc będzie chował się pod coraz bardziej nieistniejącą spódnicę Kaczyńskiego i bezwolnie brnął do końca kariery. Gdyby stało się inaczej, mógłby negocjować jak najlepsze dla PiS warunki depisyzacji po wyborach. Ale to chyba nie jego format.

7. Robert Biedroń. Jeśli podtrzyma swoje bardzo stanowcze zapowiedzi, że pójdzie do wyborów sam, to rozłam, który będzie następstwem tej decyzji, prawie na pewno uratuje reżim i da mu władzę w następnej kadencji. Jeśli w przypadku odszczepieństwa PSL koalicja nadal jeszcze mogłaby wygrać z PiS, to w przypadku Wiosny byłoby to już niemożliwe, tym bardziej że Biedroń podbiera wyborców PO. PSL może bowiem liczyć na 5-7 proc., a Biedroń nawet powyżej 10 proc. Dziś wygląda na to, że Biedroń, upojony swoim sukcesem, naprawdę pójdzie sam, czyli – realnie – pomoże PiS utrzymać władzę (a przy okazji wyeliminować swoje macierzyste SLD). Ma jednakże jeszcze trochę czasu na opamiętanie.

Jakie są moje prognozy na pół roku przed kluczowymi wydarzeniami? Optymistyczne, ale dalekie od poczucia pewności. Sądzę, że Tusk wróci, Biedroń i Kosiniak-Kamysz nie staną się „pożytecznymi idiotami” Kaczyńskiego, Duda i Rydzyk nie odwrócą się od Kaczyńskiego, Kaczyński nie będzie miał siły, by zachować pełną kontrolę nad listami, PiS będzie miał marny czas i marną kampanię, afery będą się nadal grzały, a doły partyjne będą panikować, wobec czego na koniec wielka koalicja wygra z PiS paroma punktami. Powstanie (na krótko) rząd Schetyny z Biedroniem i Kosiniakiem-Kamyszem jako wicepremierami, a w 2020 r. Tusk zostanie prezydentem. Zacznie się mozolne odbudowywanie państwa pośród swarów i awantur. Męska gra potoczy się swoim trybem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo odważna krytyka „GW” i „Polityki”, w których o wszystkim decydują mężczyźni mający najważniejsze stanowiska i funkcje, a także zarobki (średnio) kobiet w tych pismach są niższe od pensji mężczyzn…

  2. Ludzie stąd, ludzie stamtąd: głosujcie na Biedronia i młodych. Odsuńcie wreszcie magdalenkowców okrągłostołowych solidarnościowców i pezetpeerowców, którzy już 30 lat rządzą. Nienawidzą się, wyzywają od zdrajców, tylko szukają haków na siebie. Ostatnio Wałęsa zwyzywał Morawieckiego (tego od Solidarności Walczącej) od zdrajców…

    Ludzie, głosujcie na młodych. Ile lat znowu chcecie być pod panowaniem Kaczyńskiego, Schetyny, Tuska, Millera itd.? Ile?

  3. Fasmagorie/.Tzw przywódcy ,utrzymają twardy elektorat.A przyszłości zadecydują ludzie ,którzy mają dosyć oklepanych i skompromitowanych fizjonomji.Za plecami Biedronia pojawią się nowe twarze ,i razem będą budować inny kraj. A JA CZEKAM NA GEST OWSIAKA.PANIE jERZY MA PAN JEDNO ŻYCIE I NIE SPIEPRZ GO PAN.,dbając o przyszłość wnuków.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Kobiety domagają się…” A dlaczego „domagają się”? I od kogo „domagają się”? Od mężczyzn? To dlaczego „domagają się”, na łaskę czekają, a nie robią tego, co chcą?

  6. Żeby się coś w Polsce zmieniło, trzeba zmienić konstytucję a w niej:
    – likwidacja Senatu i urzędu Prezydenta
    – precyzyjne zdefiniowane rozdziału kościoła i państwa na zasadzie równości stron – jeśli państwo nie ma się wtrącać w sprawy kościoła to tym bardziej kościół nie powinien się wtrącać w sprawy państwa. Nawet jestem nie tyle za równością ale za nadrzędną rolą państwa w odniesieniu do kościoła.
    – zmiana ordynacji wyborczej na większościową – jedna , wspólna dla wszystkich kandydatów lista w danym okręgu ( w kolejności alfabetycznej albo losowej )
    – obowiązek zarządzenia referendum z inicjatywy społecznej spełniającej wymogi ustawowe.

  7. @ontario
    10 lutego o godz. 15:15

    „Ludzie, głosujcie na młodych.”

    Mlodych czyli na kogo? I dlaczego? Dla mnie aktualnie „mlody” Biedron jest malo przekonujacy. Ze nie wspomne o mlodym Andruszkiewiczu 🙁

    Poza tym ok. 80% wyborcow to pokolenie „solidarnosciowe”. Wiec glosuja na swoich, sprawdzonych. Czas „mlodych” przyjdzie, jak starzy zemrza 😉

  8. Kobiety, które „domagają się pełni praw i pełnego, równorzędnego z mężczyznami udziału w życiu społecznym i politycznym”, najwidoczniej nie czytały konstytucji, bo tam te prawa mają zagwarantowane. Trzeba tylko z nich korzystać, a nie „domagać się” by ktoś za nie z tych praw skorzystał.

  9. Kto będzie krajem rządził jest w zasadzie obojętne. Rządzący będą przedewszystkim dbali o własne interesy. PO okazało się być równie nieudolnym w rządzeniu jak i w opozycji. Pozostałe ugrupowania nie mają odpowiednio licznego elektoratu. Wymiar sprawiedliwości w kompletnym rozkładzie więc jesli Kaczyński przegra nastapi kompletny bałagan. Jeśli nie przegra, niewiele się zmieni.

  10. Co do Biedronia, to przecież on jest w stanie zrealizować tylko program małżeństw dla gejów (i ‎lesbijek), ale ja się pytam, po co im te małżeństwa? Znam przecież wiele osób, które żyją na tzw. kocią ‎łapę i wcale się nie uważają za poszkodowane z tego powodu. Więc ja się pytam, po co gejom (i ‎lesbijkom) te małżeństwa? Certyfikaty to ja zaś im mogę przecież wydawać od ręki, po koszcie ‎produkcji. Reszta programu politycznego Biedronia to są już tylko same obiecanki-cacanki, bez ‎wskazania źródła ich finasowania . On zresztą myśli, że prąd pochodzi z gniazdka, a mleko ze sklepu. ‎Poza tym, to jest on wyraźnie finansowany przez zachodnie koncerny energetyczne, a więc chce ‎uzależnić Polskę od importu nośników energii. Jako populista na ponad 100%, boi się też obiecać ‎elektrownie jądrowe, a przecież panelami słonecznym Polski nie zelektryfikujemy, a wiatrakami też ‎nie, gdyż inaczej to musiały by one stać wszędzie, a w dni bezwietrzne wszyscy Polacy od ‎niemowlaków po emerytów i rencistów musieliby na nie dmuchać. Nie liczę już tu zabitych ptaków i ‎dewastacji krajobrazu. Emerytura obywatelska w wysokości 1600 zł per capita per mensis oznaczałby ‎zaś, że nikt by nie chciał płacić składek na ZUS, skoro tak czy inaczej dostanie na pewno te 1600 zł, a ‎płacąc składki często dostaje się dziś mniej, a wiec opłacałoby się pracować tylko na czarno. Itp. Itd.‎

  11. Tusk ze Schetyną – co mi to przypomina?‎

  12. @ontario
    10 lutego o godz. 15:15
    Czy PDA, Jaki, Andruszkiewicz, Horała, Wasserman, Ogórek to zmurszałe staruchy? Zdecydowanie nie w wieku rzecz.

  13. mopus11
    10 lutego o godz. 19:33

    Rzecz w tym, aby magdalenkowcy okragłostołowcy solidarnościowcy pezetpeerowcy przestali wreszcie infekować ludzi swą nienawiścią do siebie.

  14. Ryszard Kubaszko 10 lutego o godz. 17:18
    Otóż to…

  15. mały fizyk 10 lutego o godz. 17:10
    A tu – zgoda.

  16. Są dwa rodzaje głupców. Jedni mówią – to jest stare – a więc dobre. Drudzy – to jest nowe a więc lepsze (byłoby lepiej gdyby rządziły kobiety, młodsi etc… )
    1) Pawłowicz / Szydło / Mazurek ( idealne odwzorowanie mentalu JK ) na czele PiS
    2) Ogórek zamiast PADa
    3) Lubnauer na czele opozycji
    4) Szczuka zamiast Biedronia … itd można się pobawić)
    – to byłoby lepiej ?!
    Polacy przypominają mi kierowcę który tłumaczy że jest piratem drogowym i zalicza kolejne wypadki bo ma „zły” samochód no ale jak tylko by miał dobry byłoby „zupełnie inaczej „…

  17. Ciućmok
    10 lutego o godz. 22:41

    Ciućmok, masz piękny jak Biedroń nick i ładnie jak Hartman (to w punktach) piszesz.
    Czyli dwa kryteria w jednym.
    Szkoda, że nie jesteś Ty zatem
    ani elektoratką
    ani elektoratem.

    🙂 Pozdr.

  18. @
    Nie dokarmiajta ludziska, nie dokarmiajta. Korci, ale to prowokator i dlatego tu bredzi. Jak będziemy reagować, to w nieskończoność, będzie rzucał przed nasze świńskie ryje, te perły swoich ”przemyśleń”.

  19. Panie Profesorze – jak ostatnio zwykle u Pana ,,Ten Zły Biedroń” – poplecznik PiS
    zlodziej elektoratu PO na ruszcie. Cały ten artykuł jest chyba po to by dojść do niego.
    Proszę mi pokazać choćby jeden punkt programu Biedronia, który pokrywałby się z tym co głosi w swoim programie PO? Bo to powinien być zaczątek dyskusji o ,,odbieraniu elektoratu”. Chyba logiczne – ktoś wywalił swój ,,towar” na ławę – kupuje Pan albo nie kupuje.
    Problem w tym, że nie bardzo da się tą metodę odnieść to opisywanej sytuacji bo trudno powiedzieć co oferuje PO, nieprawdaż? Oprócz tego, że ma być jak ,,,przed 2015″ czego ja nie kupuję.
    Co do większej obecności kobiet jak najbardziej. Może p. Lubnauer…ale owa pani poseł PO co to ,,nie wiedziała, że jej głos może mieć jakieś znaczenie”, kobiety PiSu same w sobie stanowiące żywą reklamę dobrej zminay: Pawłowicz, Krynicka, MAzurek. Ich obecność znacząco podnosi może jakość debaty ale na pewno dostarcza sporo rozrywki.
    Ps. szkoda, że Pan nie grzmiał tak bardzo w 2015r jak ,,rozłamowiec Petru” obrabiał PO z elektoratu. Przez trzy lata udowodnił, że o ile po Palikocie zostanie jakieś dziedzictow – choćby w postaci podniesienia kwestii ,,kompromisowo” załatwionych przez poprzednie rządy (rola religii i kleru) tak po Petru zostanie tylko smród ignorancji i fotki z wyprawy na Madrę w czasie gdy Sejmie rozgrwała się ,,batalia w obronie demokracji i praworządności”, ktorej nasz Ryś był jednym z wodzów.

  20. ..jak wynika z kometarzy wszystkie ugrupowania sa zle ,kazdy ma cos na sumieniu ! to moze pozwolic na kolejny rozbor Polski i niech martwia sie ci z Uni ! Czuje ze propaganda PIS spowodowala brak zaiteresowania polityka w czystym wydaniu ,szmal ,jest tu najwazniejszy.

  21. Nalezy wrocic do starej greckiej tradycji – stary polityk na drzewo , a reszta trzesie. Jak nie spadnie , wraca do pracy dla dobra kraju.

  22. -> 11 lutego o godz. 1:51
    – – –
    Aaaa, to właśnie jest elektorat w pełnej krasie.
    Nie pikantne mentalnie Hartmany temu elektoratu, nie pokrętne jak zakręt mózgu ciućmoki…
    To elektorat trzeciej drogi – od mniejszego do Pięknego Zła.
    Pouczające, komu zrozumiałe.

  23. 1. Tusk ma kadencję do listopada.
    2. Ile dostanie Biedroń zobaczymy 26 maja.

  24. Autor nie wie, na co się porywa, stawiając prognozy. Nie od dzisiaj wiadomo, że przepowiadanie jest bardzo trudne, a przepowiadanie przyszłości jest jeszcze bardziej trudne (powiedzonko przypisywane różnym autorom).

  25. Instytut Benjamenta
    To dlaczego Hartman jest profesorem UJ i redaktorem „Polityki”, a nie TY?

  26. KrzysztofMazur 11 lutego o godz. 12:41
    Otóż to!

  27. Profesor snuje optymistyczny scenariusz dla Narodu Wybranego. A gdzie kara za niszczenie wspólnego domu, bicz boży na harde karki unijnych niewdzięczników, dżuma i cholera na bebechy przeżarte grillowanym mięsem, weekend w dolinie Jozafata dla miłośników disco-polo, krwawy deszcz i szarańcza na Galicję i Kongresówkę.

  28. Gekko
    11 lutego o godz. 11:20

    Ty, ty, ty, ty! Już zapomniałeś Pana Obywatela Generała Jaruzelskiego, który nie krwawym dyktatorem reżimowcem jest, a świętszym przenajświętszym i którego mniejsze zło jest nazywane dobrem najwyższym?

  29. Gratulacje, Panie Profesorze.Analiza tak wszechstronna,ze nie ma się do czego przyczepić,a wnioski prawidłowe jak najbardziej, tyle,że jeszcze bardziej niż najbardziej.
    Zauważa Pan kobiety. Bardzo to jest wspaniałomyślne i aż się prosi, by Pan TAKŻE dla kobiet obmyślił STRATEGIĘ działania.Przydała by się nam wszystkim.Serdeczności.

  30. Za pozwoleniem, o losie Polski zadecydują sami Polacy.

  31. O losie Polski zadecyduje program benefitów.Wyborca jest racjonalny i wie kto dał i da jeszcze więcej.Reszta niech się za przeproszeniem „wali”.Słupki poparcia za siebie mówią.Co roku prawa wyborcze uzyskuje około 1,5 mln nowych roszczeniowców .Dopuki nie będzie porządnego kryzysu naprawa państwa jest niemożliwa ale czy w kryzysie będzie jeszcze możliwa?

  32. A Gekkowi zaś się gekka.

  33. adamjasz 12 lutego o godz. 10:10
    A co z LBGTQ?

  34. Azur 12 lutego o godz. 11:14 & Prospector 12 lutego o godz. 11:29‎
    Za pozwoleniem, ale o losie Polski zadecydują znów, jak to jest zresztą od roku 1989 i jak to było też i ‎przed wojną, zachodni bankierzy. Ci sami, którzy kazali nam wstąpić do NATO i UE, ci sami, którzy ‎kazali nam wysłać polskich żołnierzy na brudne amerykańskie wojny np. do Afganistanu czy Iraku i ci ‎sami, którzy kazali nam zorganizować w Warszawie pseudo-pokojową pseudo-konferencję.‎
    Wyborcy NIE są zaś racjonalni, jako że idą oni na te wybory, które z definicji niczego zmienić nie ‎mogą, zresztą zgodnie zarówno z Marxem jak i z Pareto. Przecież gdyby wybory mogły cokolwiek ‎zmienić, to zostałyby one szybko zakazane. A realny kapitalizm, swoja drogą, polega na ciągłym ‎zapadaniu w kryzysy i wychodzeniu z nich, aby znów zapaść na kolejny kryzys. Realny kapitalizm ‎dzielnie bowiem walczy z problemami, które sam sobie stwarza. 😉

  35. „Dopuki nie będzie porządnego kryzysu naprawa państwa jest niemożliwa ale czy w kryzysie będzie jeszcze możliwa?” prospector
    12 lutego o godz. 11:29
    ………………………………..
    Dopóki , dopóty się ucho nie urwie. A KRYZYS to my mamy od 966 roku.
    Cała nasza historia to historia kryzysów ,większych lub mniejszych ale zawsze.
    Musi się obudzić ROZUM, trzeba włączyć MYŚLENIE. WĄTPIĘ!!!
    Jak na razie jesteśmy w oparach najbardzirej smrodliwego smogu jaki nam się mógł przytrafić ,to smog katolicyzmu, lepiej zatruł głowy niż wydzieliny cywilizacyjne. „Okupacja” trwa. Prognoza jest jedna ,NIGDY nie wyjdziemy z tego, bo kryzys to nasze społeczne życie, jakie najbardziej nam jako narodowi odpowiada. Więc po co liczyć na jakieś przebudzenie , TEGO NIE BĘDZIE. Temu narodowi NIEWOLA jest „wolnością od wolności”.

  36. Tymczasem: W Brukseli, która jest siedzibą Kwatery Głównej NATO, rozpocznie się dziś dwudniowe spotkanie ‎ministrów obrony państw członkowskich Sojuszu. Tymczasem Belgia będzie dziś sparaliżowana przez ‎strajk powszechny. Ogłosiły go trzy główne centrale związkowe, zrzeszające pracowników firm ‎państwowych i prywatnych – po tym, jak rozmowy na temat podwyżek płac zakończyły się fiaskiem. ‎Strajk dotknie transport publiczny, komunikację lotniczą i kolejową, a także szpitale, pocztę i policję. Z ‎powodu strajku Belgia zamknęła na dobę od 22 we wtorek do 22. w środę swoją przestrzeń powietrzną. ‎Dozwolone są wyłącznie loty rządowe, wojskowe i awaryjne. W związku ze strajkiem odwołano loty ‎do Brukseli z lotniska Chopina w Warszawie oraz z krakowskich Balic.‎
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24453261,belgia-sparalizowana-przez-strajk-‎powszechny-dotknie-on-transport.html#a=66&c=157&t=3&g=a&s=BoxNewsLink

  37. Optymatyk
    12 lutego o godz. 17:21
    Otóż to!

  38. Optymatyk
    12 lutego o godz. 17:21

    Aleś przyfasolił swoim przodkom, którzy uczynili Polskę, jaką uczynili – wedle twojego zdania – domem niewoli. No, no, no, tak przyfasolić swoim pradziadkom, prapradziadkom, ho, ho, ho!!

  39. Jak wszyscy to wszscy, babcia też. Nie ma to tamto.

css.php