Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Strajk nauczycieli

25.04.2019
czwartek

Broniarz stchórzył, a my daliśmy ciała

25 kwietnia 2019, czwartek,

Przerwanie strajku nauczycielskiego jest katastrofą. Trudno uwierzyć, że we wrześniu nastąpi nowa mobilizacja, a wznowiony strajk dotrwa do wyborów i zmiecie PiS ze sceny. To mało prawdopodobny scenariusz.

Często nadużywane i nieraz całkiem nieadekwatne do realiów Nietzscheańskie „co nas nie zabije, to nas wzmocni” w tym przypadku może okazać się prawdą. PiS udowodnił, że pogarda dla nauczycieli i uparte szydzenie z ich słusznych żądań jest dobrą metodą walki ze strajkiem. Jego elektorat, złożony w znakomitej większości z prostych ludzi, nieceniących edukacji i mało szanujących pracę kobiet, a za to ulegający łatwej fascynacji rządami silnej ręki w wykonaniu „swojaków”, znów stanie po stronie reżimu.

Ten odłam ludu instynktownie trzyma z silniejszymi przeciwko słabszym i z mężczyznami przeciwko kobietom (którym „we łbach się przewraca”, tak jak kiedyś „korowcom”). Wyborcy PiS są zadowoleni. Podwyżki dla chłopców policjantów owszem, ale co do nauczycieli (nauczycielek), to niech się cieszą, że praca lekka, a wakacje długie.

Poza wszystkim odbieram postawę rządu jako przejaw mizoginii i lekceważenia kobiet. Bo polska kobieta ma przede wszystkim rodzić dzieci i chodzić do kościoła, a pracować to, owszem, ale raczej „po godzinach” i dla przyjemności. A szkoła ma wychowywać do wiary i patriotyzmu, więc panie nauczycielki powinny być skromne i pokorne, jak przystało na kobietę, na matkę, na Polkę, na podwładną, na osobę, której „państwo dało szansę wykazania się i spełnienia swych aspiracji zawodowych”.

Strajk to zajęcie godne robotnika – i to jedynie za pozwoleniem księdza. Bo inaczej to zamach na władzę i porządek. Nauczycieli księża nie poparli, więc trzeba było pogonić im kota. Tak samo gadali ludzie latem 1980 r. Bo nie wyobrażajcie sobie, że wszyscy byli wtedy po stronie robotników. Bynajmniej.

Zwolennicy PiS uwierzyli ponadto, że strajk nauczycieli to polityczna akcja wymierzona we władzę tej formacji, a żądania podwyżek są tu tylko pretekstem do wszczęcia przedwyborczej awantury. A skoro tak, to nic dziwnego, że rząd się nie ugiął. Kaczyński pokazał charakter – i dobrze.

Tak to niestety wygląda w percepcji „pisowskiej” („kaczyńsko-kukizowo-korwinowo-kościelnej” – 4xK) połowy społeczeństwa. A druga połowa, w całym jej politycznym zróżnicowaniu i podzieleniu, nie musi Kaczyńskiego obchodzić. I nawet jeśli arogancja wobec nauczycieli będzie kosztowała PiS 100 czy 200 tys. utraconych głosów nauczycieli i ich rodzin, to w ogólnej kalkulacji nie będzie to strata znacząca.

Ponadto oddalone zostało ryzyko kolejnych protestów i ugruntowana paternalistyczno-klientystyczna formuła relacji między państwem a obywatelami. O ile dawniej była to formuła roszczeniowo-przetargowa, to dziś jest ona raczej feudalno-rozdawnicza, gdzie rząd to „senior”, a grupy społeczne to po części wasale, a po części element obcy, z którym nie trzeba się liczyć. Władza sama decyduje, komu i ile da. A daje wedle grzeczności i lojalności wyborczej, a nie wedle potrzeb, siły i żądań. I daje do ręki, tak jak się daje jałmużnę, a nie na jakieś tam „usługi publiczne”. Masz tu kasę i głosuj, jak trzeba – na takim poziomie komunikuje się PiS ze swoimi wyborcami.

Na prostactwo i brak skrupułów bardzo trudno coś poradzić. W konfrontacji z prymitywizmem i trywialnością, nie mówiąc już o bezczelności, kultura, racjonalność oraz względy moralne i aksjologiczne właściwie są bezsilne. Przynajmniej w krótkiej perspektywie. Jak to często bywa, ludzie delikatni i kulturalni zostali zadeptani przez gawiedź i znieważeni przez jej przywódców. Już wiemy, że paniusie nauczycielki mogą prezesowi skoczyć. Niestety, wyszło na to, że tak właśnie jest.

Nauczyciele zawiedli i rozczarowali. Nie ma co udawać, że nie. Można dziękować i gratulować, ale nie będzie to do końca szczere. Co więcej, zawiódł Związek Nauczycielstwa Polskiego i z pewnością wielu strajkujących ma centrali za złe jej kapitulancką decyzję. Przesądził o niej lęk przed gniewem społecznym w związku z ewentualnym opóźnieniem matur.

Niemądre to obawy. Matura to tylko rytuał, a nawet zabawa (prawie wszyscy ją zdają), i nie ma żadnego znaczenia, w którym odbyłaby się miesiącu. Rekrutację na studia też można by przenieść na wrzesień. To wszystko są rzeczy drugorzędne i uciążliwości niewielkie.

Sławomir Broniarz stchórzył. Ale i my zawiedliśmy. To żenujące i żałosne, że żadna grupa społeczna i zawodowa nie wsparła aktywnie strajkujących nauczycieli. Nie było żadnych strajków solidarnościowych, a na manifestacje poparcia przychodziło ledwie po kilkaset, najwyżej kilka tysięcy osób. We Francji, we Włoszech, a nawet w Czechach czy Rumunii wyglądałoby to zupełnie inaczej. Bo Polacy są narodem bardzo słabo uspołecznionym. Większość ludzi nie widzi dalej niż czubek własnego nosa, a świat ocenia wedle własnego portfela.

Solidarności społecznej ani poczucia odpowiedzialności za wspólnotę i za państwo nie ma prawie wcale. W roku 1980 i w jakimś stopniu w 1989 było inaczej, lecz od tamtego czasu etycznej mobilizacji mas społecznych nie widziano. Cud, że 15 lat temu udało się nam zagłosować za wejściem do Unii Europejskiej. Uczyniliśmy Zachodowi tę wielką łaskę, bo dobrze za to zapłacił. Niewielu jednak wtedy autentycznie się radowało (sam świętowałem na pustym zupełnie rynku w Kazimierzu Dolnym), a Kościół za półgębkowe poparcie kazał sobie bardzo słono zapłacić.

Naprawdę nie jesteśmy fajnym, nowoczesnym społeczeństwem. Te parę milionów prawdziwych obywateli, ludzi światłych i otwartych, myślących demokratycznie i równościowo – to wciąż za mało. Prawdziwa Polska, Polska peryferii i prowincji, to wciąż Polska należąca do tępego księdza, lokalnego biznesmena-cwaniaczka i partyjnego karierowicza ze „struktur”. W tym świecie konstytucja warta jest tyle co stara gazeta, unijna flaga tyle co szmata do podłogi, a nauczycielka to „baba”, i to niezbyt robotna.

Na razie Polska należy do „wójta i plebana”, jak za komuny. Upadek strajku nauczycieli pokazuje, że nic się samo nie zrobi. Nie wywalczymy wolnej i praworządnej Polski rękami jednej grupy zawodowej. Tylko mobilizacja ogólnospołeczna może coś zmienić. Lepsza połowa (tak, tak, nie przywidziało się wam: lepsza połowa) musi poczuć swoją siłę i przestać się lenić.

Dopiero gdy naprawdę weźmie się do roboty, nie czekając na taki czy innych strajk, może wygrać w konfrontacji z tą gorszą połową. Na razie wymagane jest tylko łaskawe stawienie się w lokalach wyborczych 26 maja. Ale potem trzeba będzie czegoś więcej.

Zawiedliśmy nauczycieli, a nauczyciele zawiedli nas. Czy w 2019 r. wszyscy zawiedziemy samych siebie? Czy pozostaniemy zakładnikami czterech K? Jeśli tak się stanie, to będziemy już wiedzieć, kim jesteśmy – bandą cieniasów, lemingów, baranów, filistrów, tchórzy. W skrócie – drobnomieszczańską mierzwą. Jeśli PiS utrzyma się u władzy, to dostaniemy dokładnie to, na co sobie zasłużyliśmy. Jesteśmy na dobrej drodze! Brawo!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 113

Dodaj komentarz »
  1. Każde społeczeństwo ma taki rząd, na jaki zasługuje, a nawet ciut lepszy. Niestety, wygląda na to, że dla Polaków poziom prezesa jest akurat odpowiedni: car za późno uwłaszczył, żeby zdążyli zostać obywatelami. Prezes polaryzuje świadomie: jeśli wygra, to następne pół miliona wypchnie z Polski i zostanie samo Podkarpacie i Podlasie. Geje z Kościoła i geje z PiS będą nas bronić przed LGBT. A suweren za głupi, żeby się w tym połapać. Każde dziesięć, dwadzieścia lat tego kościelno-mafijnego układu to dla tych starców czysty zysk. Może nikt ich nie zdąży rozliczyć przed śmiercią, a w żadnego Boga to oni oczywiście nie wierzą.

  2. Po wprowadzeniu w życie ustawy nr 447 z niewielką pomocą przyjaciół z PiS i PO i przejęciu Polski przez jedynie słusznych właścicieli, również szkolnictwo odzyska pozycję należną nauczycielom. Wtedy każdy strajk będzie akceptowany prze nowych właścicieli Polski , a strajki pracowników pozostających na utrzymaniu podatnika, a nie właściciela Polski, będą przyjmowane z ogólną aprobatą fellachów.

  3. „…Prawdziwa Polska, Polska peryferii i prowincji, to wciąż Polska należąca do tępego księdza, lokalnego biznesmena-cwaniaczka i partyjnego karierowicza ze „struktur”…”

    …A taką fajną mamy edukację i edukatorów!.
    Po podwyżkach jej o tysiąc na etat, mielibyśmy San Francisco.
    I komu by to przeszkadzało?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Janie,
    Myli się Pan co do tego, że konstytucja niewiele jest warta tylko na prowincji. Nigdy tak nie było! Przy tym nie chodzi tutaj o samą konstytucję, ale i o zwykłe przepisy prawa materialnego i procesowego. One zazwyczaj też są niewiele warte w całej Polsce. Powodem jest niesamowita korupcja, która towarzyszy nam w nowym ustroju od 1989r. Jest duża różnica, żeby nie powiedzieć przepaść pomiędzy tym co jest napisane w książkach, a tym co jest w rzeczywistości. W tej sytuacji, oczywiście liczy się siła. Okazuje się, że poza społeczeństwem katolickim – nie ma takiej siły, która byłaby w stanie zorganizować demonstracje i strajki o jakich Pan marzy. Niech Pan jednak nie traci nadziei! PiS faktycznie nie ma ludzi w administracji, aby sprawnie zarządzać państwem. Wierzę nauczycielom, że są wyzyskiwani i źle zarządzani. Z pewnością podwyżki i postulaty polityczne nie są głównym powodem strajku, lecz właśnie owo powszechnie odczuwane w Polsce ubóstwo w administrowaniu krajem. Brak praworządność obalił i zmiótł ze sceny niejedną formację polityczną. PiS tutaj także zawodzi obywateli, choć przyznam, że uważam, że wprowadzenie minimalnych standardów praworządności w Polsce wymaga konsensu wszystkich partii politycznych. Tymczasem opozycja żyje w przeświadczeniu, że Polska została zepchnięta w otchłań ze szczytu porządku konstytucyjnego w sytuacji, gdy w drodze na ów szczyt mocno podgryziono fundamenty naszego państwa, rozkradając, wyprzedając i wyzyskując go. Tak więc wszystko zależy chyba od ekonomii, a stan naszej ekonomii może z kolei zależeć od tego, czy zostaną podjęte decyzje polityczne, aby PiS się nie powiodło. Tutaj jednak opór stawia zdrowy biznesowy rozsądek, bo z ekonomicznego punktu widzenia to się nie opłaca ani Niemcom, ani Francji ani całej UE. I ja uważam, że po prostu trzeba czekać spokojnie na dalszy rozwój wypadków, które niechybnie nastąpią… może za 4 lata, a może za 12 lat Polska wróci do Europy i tam już zostanie na dłuższy czas.

  6. Zgadzam się z analizą , gorzka niestety…Przypomniałem sobie wiersz Herberta „Do Marka Aureliego”

  7. Przykre to, ale nic dodać nic ująć!

  8. Niestety, jednak za mocno uderzył pan, panie Janie Hartmanie, w rząd PO-PSL, za którego to rządu tylko w roku szkolnym 2013/14 zlikwidowano ponad 1000 szkół i wyciepano na bruk ok. 10 000 tys. nauczycielek-kobiet.

    Ekonomia ma swoje prawa, a PO-PSL musiał się liczył z elektoratem, to oświecony lud ten elektorat.

    Niepotrzebnie też bije pan w pana premiera Balcerowicza, który chce likwidacji Karty Nauczyciela i zmiany systemu edukacyjnego tak, aby nauczycielki miały jeszcze mniej do powiedzenia, niż mają teraz.

  9. Strasznie dużo pan profesorze napisał. Wkurzył się pan, że nauczyciele przegrali. Są w dużej części sobie winni. Ja już postawiłem krzyżyk na tym strajku wtedy, gdy odbyły się egzaminy w szkołach podstawowych. Przecież to wtedy się wszystko decydowało. Gdyby przegonili świnie, które te egzaminy przeprowadziły, to sprawy miałby się inaczej. Poza tym, oczekiwałem że najliczniejsza grupa zawodowa jest w stanie posłać (tak posłać) do Warszawy ze 100 tys. rozsierdzonych demonstrantów. Tak się nie stało i już jest po ptokach. Rząd się obronił, ma za sobą większość i może pan sobie tupać nóżką ile tylko dusza zapragnie. Druga strona w najlepszym razie wzruszy ramionami.
    Jest prawie maj. Matury się odbędą, czego pragnęła nawet głupia opozycja. Nawet najwięksi wrogowie PiS z mediów tj. Lis i Wołek wzdychali do nauczycieli, żeby jednak matury przeprowadzili. No, to mają ciule czego chcieli.
    Nauczyciele, którzy strajkowali utracili połowę pensji, a jeszcze nie wiadomo, czy tylko na tym postanie. Został im maj i trochę czerwca, a później już posuch bo wakacje. Tylko idiota może wierzyć, że we wrześniu nauczyciele przystąpią do strajku. Zresztą, do tego czasu Jarosław K i jego armia potakiewiczów coś wymyśli. To musi wyglądać na to, że rząd (w domyśle Jarek) daje wspaniałomyślnie i jeszcze będzie przekonywał, że od dawno to było zaplanowane.
    Za chwilę wybory do Europarlamentu i nikomu do głowy nie przyszło, że tak naprawdę prezes nie chce wygrać z opozycją (czytaj zdrajcami, drugim sortem itp.) tych wyborów. Przegrana tylko bardziej zmobilizuje jego elektorat. To co, że to ludzi w jakiś tam sposób ograniczeni? Im intelektualiści panie profesorze nie są do niczego potrzebni. Połowa z tych durni nawet ma dyplom wyższej uczelni tego i owego, ale w życiu nie przeczytała całej książki. I nie przeczyta, nawet tej do nabożeństwa, że nie wspomnę o Biblii.

  10. Napisał Pan, Panie Profesorze prawdę – choć gorzką. Tacy jesteśmy, ciekawe co nami wstrząśnie i pogonimy w końcu tych szkodników.

  11. Jak zawsze, kiedy potrzebne są komentarze oparte na phronesis, to można na Pana liczyć (hłe, hłe, hłe)? Niech się Pan ogarnie trochę filozoficznie i politycznie. Tu nam trzeba nie tottalizatora politycznego z reklamą o kumulacji (najwyższej jednorazowej wygranej) i rozdzierania szat ale wsparcia i konstruktywnych propozycji wynikających z zawieszenia strajku czyli dłuższej perspektywy. A tu Pan nam populistyczne hartmany produkujesz! Co jeden tu (blog) to lepszy analityk i znawca edukacji! Jakieś pomysły może do podrzucenia poza pokazem własnej szałowej przenikliwości?

  12. W paru pierwszych zdaniach Hartman wyjaśnia o co chodzi.

    Pal sześć z nauczycielami.

    Nauczyciele to tylko narzędzie, które miało zmieść…PiS ze sceny politycznej.

    No i typowe rozważania dyżurnego ” etyka” POLITYKI…PiS to gorsza Polska:
    religijne prostaki.
    „Ciemne polskie chamy” jak zwykle pisze prawnuk rabina na swoim blogu .

  13. >>Naprawdę nie jesteśmy fajnym, nowoczesnym społeczeństwem.<<

    Profesorze;
    jesteśmy nieomal równolatkami, ale ja wpadłem na to około 15 lat temu.

    I jak to się mówi w Krakowie: żem się wypisał 🙂

  14. Kolejna cegiełka współzałożyciel żydowskiej loży BB Polin i specjalisty od ciemnego katolickiego polskiego chama w rozpalaniu ledwo tlacego sie plomyka antysemityzmu

  15. „Slawomir Broniarz stchórzyl.”
    Niezupelnie. Wydaje mi sie, ze p. Broniarz po prostu nie wiedzial, moze nie zdawal sobie sprawy jak sie organizuje strajk – w ogolnosci – a w szczegolnosci nauczycieli.
    Od czterdzestu lat mieszkam w Ontario, Kanada. Jestem emerytowanym nauczycielem. Przezylem dwa strajki nauczycieli (teraz szykuje sie trzeci).
    Z przerazeniem patrzylem sie na to, co sie dzialo w Polsce przed strajkiem – ZADNYCH ZASAD STRAJKOWANIA, zadnego przygotowania, zadnej organizcji, zadnej jednomyslnosci wsrod nauczycieli i szkol, zadnych konsultacji, zadnego porozumienia miedzy zwiazkami i niezrzeszonymi nauczycielami – NIC!
    Po prostu gromkie hurra! wszyscy strajkujemy i jakos tam bedzie.
    Niestety, jak widac nie wyszlo.

    Do tego rzad uzyl perfidnych metod – rodem z dzikiego XIX w kapitalizmu – aby strajk zdusic: zatrudnianie lamistrajkow, podzeganie samorzadow przeciwko nauczycielom (klasyczne przerzucenie brudnej roboty na kogos innego) – to tylko dwa jaskrawe przyklady.

    Podsumowujac: Slawomir Broniarz nie stchórzyl, ale wykazal sie – co tu okrecac w bawelne – ignorancja, ktora, zaprzepascila jakze SLUSZNA SPRAWE.

    Spora czesc wpisu p. Hartmana jest niestety prawdziwa do bolu.
    Poduszczanie niewyksztalconej czesci spoleczenstwa przeciwko nauczycielom, rozpowszechnianie i ustalanie, czesto przy pomocy Kosciola, zacofanych schematow hierarchii rodzinnej i spolecznej, rozpowszechnianie FALSZYWYCH wiadomosci o realiach pracy nauczyciela, stosowanie niekonstytucyjnych metod do zniszczenia przeciwnika, zostawianie zalatwienia zakonczenia strajku samorzadom – jedni moga tak, inni inaczej – to tylko kilka przykladow.

    Odlozenie strajku do wrzesnia? To chyba juz tylko slabowita proba calkowitej utraty twarzy przez ZNP – bo, o co innego moze jeszcze chodzic.

    PS Wiele z tego co sie dzialo od podszewki wiem od czlonka Rodziny – nauczyciela.

  16. PS „Nauczyciele zawiedli i rozczarowali. Nie ma co udawać, że nie.”
    To jest wysoce niesprawiedliwe. Nauczyciele od poczatku byli zostawieni sami sobie – i indywidualnie szantazowani.
    Trzymali sie jak mogli, ale taktyka przerzucenia rozwiazania strajku na samorzady – zadzialala! Rozprawic sie z kazdym z osobna, a nie ze wszystkimi razem.

    „Co więcej, zawiódł Związek Nauczycielstwa Polskiego.” Wlasnie – z przyczyn, ktore wyluszczylem powyzej.

  17. Strajk nauczycieli coraz bardziej przypominał ostatni bastion (jeszcze rzucą feministki) opozycji przed wyborami! A tak obiektywnie, to płace w 3 dekadach wolności nie powalają. Skoro po prawie dekadzie zamrożonych płac, inni dostają 100-200 zł to ile należy się nauczycielom?

  18. ontario
    25 kwietnia o godz. 21:16

    Prostacki przejeb ontario nadaje … menda jak to menda…zadowolona z siebie…

  19. Turddus
    25 kwietnia o godz. 22:22

    Turddus, a tyś spod jakiego tatusia wyleciał… nie dorobił cię tylko wyturdusił, a może szlauchem zrobił… strasznie zajeżdża oborą.

  20. Turddus 25 kwietnia o godz. 22:22 Jestem pewny, że znasz greckie słowo, które opisuje krytykę krytyki.
    Problemem nowoczesnej filozofii jest mniej więcej to, co dręczy prawników. Nikt was nie rozumie. Jaśniej, prosimy!

  21. „Polacy są narodem bardzo słabo uspołecznionym” – i to jest najważniejsze zdanie w tym tekscie.
    Tylko, że my się tego dopiero uczymy. Prześnilismy nasze rewolucje, podano nam nowe ustroje na talerzu, bez naszego udziału – jak pisze Andrzej Leder. Nic dziwnego, że nie umiemy za bardzo w te rewolucje, królowie u nas nie byli mordowani przez lud, nie ścinalismy na gilotynie, nie walczyliśmy o ustrój, tylko o to, żeby w ogole jakaś Polska wolna na mapie była. Pytanie – Polska, ale jaka? , dopiero teraz nam w głowie świta.
    Społeczeństwo obywatelskie kształtuje sie w walce o obywatelskie prawa. Nauczyciele – subtelne wykształciuchy – nie chcą stosować przemocy, bo z racji swojego wykształciuchostwa wiedzą, dokąd przemoc prowadzi.
    Uczyli się wszystkiego w strajkowym boju, bo nie umieli przecież strajkować. Nie wieszajmy psów na strajkowych żółtodziobach, za to że od razu po jednej lekcji z tematu, nie napisali egzaminu na szóstkę. Trzeba im pogratulować i wspierać. Jest ruch, jest ferment, są plany, a przede wszystkim prawda o zawodzie nauczyciela przedarła się przez pisowską propagandę.
    A PIS pokazał znowu ohydną, totalitarną gębę. Zdeptał nauczycieli – symbolicznie wywalił fortepian na bruk.
    This too shall pass. Winter is here, but autumn is coming.

  22. Zło wyniszcza się samo.Takie jest prawo wynikające ze starożytnych Siedmiu Uniwersalnych Praw Wszechświata, ale zło wyniszcza się niestety naszym kosztem, bo to my sprowadzamy zło na nasze karki.
    Siła świadomości u nas taka na jaką pozwala kościół katolicki od Nicei 325 roku i tyle.
    Zapomnieliśmy też już po ponad tysiącu lat niewoli,że żyjemy na planecie WOLNEJ WOLI i może byłby czas, by to sobie przypomnieć…

  23. – – –
    Pomysły! Pomysły!
    Królestwo za pomysły, po co i jak edukować w XXI wieku!

    Nauki i wiedze o edukacji i wnioski z wieków rozwoju cywilizacji prosimy o niewtrancanie się do urządzania państwa na swoim.

    Nic się nie stało, zwyciężymy!
    – – –

  24. Czy aby nie przecenia pan tych jaśnie oświeconych, skoro ciemnogród ogrywa ich jak chce?

  25. Panie Hartman, diagnoza trafna, ale zawężona do ram czasowych rządów PiS. Rządzi nami Edek z „Tanga” Mrożka. Że chłop potęgą jest i basta? Że rząd z partią rządzącą schlebiają najniższym gustom? Dyktatura chama i cwaniaka? To prawda.
    Nikt nie rozmawia o nowoczesnej edukacji.
    Nikt nie zajmuje się uelastycznieniem i unowocześnieniem emerytur.
    Nikt nie mówi, że się podusimy we własnym smogu.
    Morawiecki już nawet aut elektrycznych nie buduje.

    Rzeczywistość przypomina piosenkę disco polo skierowaną do rządu: daj, daj, nie odmawiaj daj”.

    Tylko co z tym zrobić?

  26. Panie Profesorze, odnosząc się do Pana zdania:

    „Nie było żadnych strajków solidarnościowych, a na manifestacje poparcia przychodziło ledwie po kilkaset, najwyżej kilka tysięcy osób”.

    A co z osobami zatrudnionymi na uczelniach wyższych, czemu tam nie odbył się protest wspierający ? Proszę wybaczyć ale nie widziałem żadnej głośniej akcji wsparcia ze strony, na którą Pan z przyczyn oczywistych ma wiele wspólnego. Czemu Pan nie zorganizował podobnej akcji na swojej uczelni? Oczywiście jestem świadom listów poparcia sypiących się ze wszystkich stron, również ze środowiska akademickiego, jednak razem z listem poparcia nikt nie ryzykuje comiesięcznych wpływów z pensji. Łatwo jest krytykować nauczycieli za zawieszenie strajku, gdy samemu się nie strajkowało. Jeśli jednak jestem w błędzie i jednak akcje protestacyjne odbyły się i zostały przeoczone, bardzo chętnie się o nich dowiem.

    Na koniec chciałem podkreślić że popieram walkę nauczycieli, mimo że sam jestem rodzicem ucznia podstawówki i ostanie tygodnie były dla nas ciężkie. Jednak nie posunąłbym się w żadnym razie do krytyki na Pańskim poziomie.

  27. Panie Profesorze bardzo trafne spostrzeżenia ale czy ,,Broniarz stchórzył”? Może nie wytrzymał presji? Morza nienawiści jakim otoczono nauczycieli?
    To jasne – propaganda Kurskiego – zrobiła z nich moralne potwory, które ,,walczą o swoje KOSZTEM DZIECI”. To jest ta fraza: walczą o swoje KOSZTEM DZIECI. Wbijana wszędzie. Nawet prawie wszystkie osoby, które znam a które ABSOLUTNIE NIE POPIERAJA PiSu też mówią: nauczyciele walczą o swoje KOSZTEM DZIECI – tak być nie powinno.
    I tu rusza cała rzeka: lenie (mało pracują – te ,,2 miesiace wakacji”), nieudacznicy (rozumiem, że za te królewskie apanaże jakie nauczyciele zarabiają rodzice oczekują najtęższych intelektów, które miast iść na medycyny czy prawa porzucą perspektywę finansową) , (zawsze) są roszczeniowi. No i najcenniejsze: jak im nie odpowiada to niech się zwolnią (w domyśle zapewne: jak im nie starcza to niech wezmą kredyt). Czy to nie jest typowy ściek z neoliberalnego elementarza? Od trzydziestu lat Polacy są uczeni wrogości wobec ludzi walczących o swoją godność. Kładę tu na boku wyborców PiSu bo ich postawa (oprócz neoliberalizmu naszego powszedniego) ma jeszcze jeden korzeń: peerlowską pogardę bądź nienawiść do inteligencji. Kto łopatą nie macha ten niech się cieszy, że na chleb (ale suchy) dostanie a nie mędraczy. Ich wizja jest prymitywna jak łopata, którą Kurski ich mózgi(?) obsługuje. Amen
    Ale liberałowie? Chcesz wymagać – to zapłać. Ja wiem – mają w domku małego geniusza, którego ten system skrojony przez nieudaczników pod nieudaczników marnuje. Sami robią co mogą – sobie nic nie mają do zarzucenia.
    Co zrobiła opozycja? By pomóc ,,nie stchórzyć” Broniarzowi? By odkręcić pisowskie ,,walczą o swoje KOSZTEM DZIECI” na ,,PiS wziął dzieci na zakładników swojej polityki”? By ten ,,tchórz” ale i ,,karierowicz”(jakim go malują mendia pisowskie) nie czuł tylko morza nienawiści i agresji? Ale też czyjeś poparcie. Nic albo prawie nic. Nawet to mogę zrozumieć: idea walki pracowników o swoje prawa jest im ,,genetycznie” wstrętna. Ale gdzie była lewica? Czyli Razem i Wiosna? Rozumiem, że gendery, prawa zwierząt i ekologia bardziej ich zajmują ale przecież wskazał Pan ,,moment genderowy” w kwestii nauczycielskiej więc tym bardzie powinno to ich podniecić ale i tu cisza.
    Ubolewa Pan nad rozkładem polskiego społeczeństwa. A ubolewał Pan gdy Balcerowicz wywalał miliony ludzi z pracy (w imię lepszej przyszłości) obdzierając ich z godności i perspektyw życiowych? Zapewne nie – przyszłość wymagała wysłania tych.milionów pasożytów na ,,kuroniówkę”. Pewnie z niejaką ulgą obserwował Pan zjazd za pomocą ,,eksportu zbędnych ludzi” bezrobocia z 20% do 11% po naszym wejściu do Unii? Dziś tych ,,zbędnych” (alias rezerwowej armii bezrobotnych; tu nieśmiertelne: na twoje miejsce jest cała szuflada CV) ludzi i ich dzieci zaczyna brakować.
    Lenie, nieroby, roszczeniowcy, wyuczona bezradność. No i każdy kowalem swojego losu. I tylko swojego.Pasożyty na socjalu. Czy z takiego zaczynu mogła wyrosnąć jakaś ,,solidarność”? Ja się nie dziwię, że wyszła tylko SOLIMARNOŚĆ.
    ps. Przypominam, że za równie królewskie apanaże pracuje inna grupa ,,misyjna”. Pielęgniarki. Może dla ich walki zdeprawowana neoliberalizmem ludożerka wykaże więcej zrozumienia: w końcu ,,szlachetne zdrowie” no i oprócz mózgów muszą też używać nóg i rąk.

  28. Wielce Szanowny Gospodarzu
    A która uczelnia wyższa wsparła nauczycielki podaniem do publicznej wiadomości, że w razie potrzeby przesuwa rekrutację? Żadna? No właśnie. Czyli Broniarz stchórzył.
    Ani mi on brat, ani swat, ale bicie się (z łomotem) w cudze piersi mocno mnie razi.

  29. Trzy tygodnie stresu i pytań „co będzie”… Tyle przeżyłem, a pan teraz płacze nad sobą, że nie wsparł nas nikt – nawet pan? To nie pan nie otrzyma wypłat i to nie pan wejdzie w poniedziałek do klas i nie będzie musiał się zderzać z postawami uczniów i ich rodziców. Nic nie ugraliśmy? Myśląc część społeczeństwa nas wspierała i to oni z nami wygrali, bo zobaczyli prawdziwą twarz tego nie-rządu. Poza tym dotarło do nas, że obecnie szkoły to szopki, w których do tańców nauczycieli na rurze i akrobacji cyrkowych jest marny dodatek zwany nauczaniem. Od poniedziałku większość z nas zamierza skupić się TYLKO na nauczani i odstawi apele, wycieczki, akademie, wyjścia do kin i teatrów, zajęcia pozalekcyjne, odbieranie telefonów od rodziców po godzinach w szkole. KONIEC SZOPKI!!!

  30. Według mnie bardzo dobra decyzja ZNP.
    Zablokowanie matur skrzywdziłoby grupę młodych ludzi i wkurzyło ich rodziców; reszta społeczeństwa mówiłaby: jak tak można?!? ZNP chciało postraszyć rząd, rząd może udawać, że się nie przestraszył, ale tak na prawdę było im ciepło.
    O wiele czytelniejsze dla społeczeństwa są zamknięte szkoły i potrzeba organizacji czasu dzieci przez pracujących rodziców. Są uciążliwe, ale nie krzywdzące. I tego też o wiele bardziej boi się rząd – maturzystów ma tak na prawdę gdzieś, na rękę rządowi by nawet było, gdyby te egzaminy się nie odbyły, bo łatwoby było wskazać winnego.
    Strajk zaczał się też powoli wykruszać, bo nauczycieli nie było na niego stać. Lepiej go zawiesić, podładować akumulatory, wykorzystać zebrane środki na zaleczenie ewentualnych kłopotów finansowych, pokazać, że tak można i że to działa.
    Wrzesień będzie w ogóle super momentem na wznowienie strajku, bo jest bardzo prawdopodobne, że po wakacjach będą jeszcze większe braki kadrowe; poza tym rodzice będą wypsztykani z urlopów, będzie coraz zimniej. No i będą się zbliżać ważne wybory (teraz tak na prawdę Kaczyńskiemu zwisa, czy jakaś tam Zalewska będzie miała europejską synekurę, czy nie; on jej obiecał tylko miejsce na liście).

  31. Ten ostatni, nieudany na szczęście, strajk belfrów z ZNP był wywołany, tak jak każdy większy ‎strajk w Polsce po II wojnie światowej, w tym więc też i strajk w stoczni gdańskiej w roku 1980, ‎odgórnie – za pieniądze pochodzące nie z Polski, a z wiadomych zachodnich i bliskowschodnich ‎źródeł, które w roku 1980 były zainteresowane destabilizacją Polski, a dziś są one ‎zainteresowane destabilizacją obecnego rządu w Warszawie. A przypominam, że strajki w ‎stoczni gdańskiej skończyły się jej prywatyzacją i de facto likwidacją.‎

  32. Może więc poczekać aż do władzy dojdzie Korwin albo Nowoczesna (samodzielnie bądź w koalicji ‎np. z PO) i w pełni sprywatyzuje szkolnictwo. Już przecież tłumaczyłem, że w realnym ‎kapitalizmie to szansę na realny sukces mają tylko strajki wojskowych albo policjantów. Dlatego ‎też pierwszą rzeczą, którą Wałęsy, Michniki i inne Balcerowicze zrobiły po zdobyciu władzy w ‎roku 1989, była prywatyzacja wszystkiego co się da i nie da, aby nie powtórzyła się sytuacja z ‎lat 1980-81, kiedy to strajki pracowników państwowych fabryk rozłożyły gospodarkę Polski i ‎zmusiły rząd do wprowadzenia stanu wojennego. Skutek tego nieudanego strajku belfrów z ZNP ‎będzie więc taki, że sprywatyzuje się polskie szkolnictwo, a podobny strajk za rządów POKO, ‎tylko tę prywatyzację przyspieszy.‎

  33. Popatrzmy na szybki awans Chin z zacofanego państwa praktycznie feudalnego na pozycję największej ‎gospodarki świata i to w czasie, kiedy Polska zmuszona była do deindustrializacji i depopulacji ‎na skutek narzucenia nam przez Zachód kanonów ekonomii ortodoksyjnej. Porównajmy w ‎jakim stanie była Polska i Chiny Ludowe (ChRL) w roku 1980, kiedy to Chiny zaczęły swoją ‎modernizację, a Polska pogrążyła się wówczas w chaosie festiwalu „solidarnościowych” ‎strajków, a w jakim stanie są te gospodarki dziś (koniec drugiej dekady XXI wieku). Chiny ‎rozwijały sie w tym czasie w tempie około 10% rocznie, a my około 1% rocznie. Chiny Ludowe ‎‎(ChRL) mają dziś swój własny, nowoczesny przemysł, którego produkcją zalewają cały świat, ‎mają też swoje własne nowoczesne technologie w tym swój własny sektor wysokich technologii ‎‎(high tech) oparty na chińskiej myśli technicznej i chińskiej nauce i doskonałe uniwersytety ‎światowej klasy. ChRL ma też największą na świecie sieć autostrad i kolei wysokich prędkości i ‎największe i najnowocześniejsze na świecie metro (Szanghaj). Chińczycy latają w kosmos ‎chińskimi rakietami a ich sondy lądują na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. A my ‎tymczasem mamy biedną i zacofaną jak na Europę Centralną kompradorską gospodarkę typową ‎dla Latynosów, gospodarkę opartą na prymitywnych technologiach i taniej sile roboczej oraz na ‎eksporcie siły roboczej na Zachód (głównie do UK i Niemiec). Nie mamy też naszej własnej, ‎czyli polskiej myśli technicznej, nie mamy polskiego sektora wysokich technologii (high tech) ‎ani też ani, w odróżnieniu od Chin, ani jednego uniwersytetu klasy światowej. ‎

  34. I bardzo dobrze, że belfry „państwowe” mają jedynie związki, których horyzont zamyka się na ‎podwyżkach, przywilejach i dozgonnej gwarancji zatrudnienia. Jest więc realna szansa na ‎prawdziwą reformę edukacji, czyli polegającą na likwidacji „bolszewickiej”, PRL-owskiej Karty ‎Nauczyciela i wprowadzeniu bonów oświatowych a która to reforma spowoduje, że młody ale ‎dobry i entuzjastyczny nauczyciel matematyki z licencjatem i kilkuletnim stażem pracy będzie ‎mógł zarabiać w szkole nawet i 10 razy więcej niż przeciętny, znudzony swą pracą, nauczyciel ‎języka polskiego z 30-letnim stażem pracy i tytułem magistra. Niestety, ale dziś płaci się w ‎Polsce (i nie tylko w Polsce) nauczycielom NIE za wyniki ich pracy, a tylko za staż pracy, ‎zajmowane stanowisko oraz formalne kwalifikacje, i tu moim zdaniem liegt der Hund begraben.‎

  35. Nie mam zalu do nauczycieli. Bo nigdy nie oczekiwalem od nich, ze to oni (za mnie/nas) obala PiS. Nie mam tez zalu do spoleczenstwa: jest jakie jest. Mam zal do siebie, ze je lepiej ocenilem i ze ludzilem sie nadzieja.

    Ale najbardziej mam zal do siebie, ze nie mam pomyslu jak pomoc spoleczenstwu osiagnac wyzszy poziom cywilizacyjny.

  36. Ani Broniarz, ani Pan, ani żaden nauczyciel z rodziną niezależnie od tego czy decyzja Broniarza mu się podoba czy nie, nie zagłosuje na PiS w eurowyborach. To więcej niż „100 czy 200 tys.” I tego się trzymać. Pilnować, żeby „lepsza połowa” poszła do wyborów co nie powinno być trudne. Proste?

  37. @++++
    26 kwietnia o godz. 11:49

    „Nie mamy też naszej własnej, ‎czyli polskiej myśli technicznej, nie mamy polskiego sektora wysokich technologii (high tech) ‎ani też ani, w odróżnieniu od Chin, ani jednego uniwersytetu klasy światowej. ”

    Za to mamy Kaczynskiego, Zalewska, Morawieckiego, Rydzyka i tym podobnych tuzow 🙁

  38. Pan Hartman jak Kaczyński, tylko „połowa” zamieniła „sort”. Czy to aby nie plagiat?

  39. mały fizyk
    26 kwietnia o godz. 11:51
    Widać, że w szkole nie przykładałeś się do nauki i wyszło jak zawsze…. jak to u nas. Tymczasem recepta jest prosta. Stosowały ją skutecznie inne społeczeństwa. Po pierwsze, aby uzyskać wyższy poziom społeczeństwa należy optować za systemem, który nie jest oparty na wyzysku, bądź nie kończącej akumulacji pierwotnej, lecz na solidarności społecznej i umiarkowanym systemie opiekuńczości społecznej. Po drugie do rozwoju cywilizacyjnego potrzebne są odpowiednie gwarancje dla prawa własności, a to z kolei wymaga, aby było egzekwowane pewne minimum praworządności. Do tego potrzeba spójnego prawa i należytej egzekucji tych praw. Aby prawo było spójne trzeba dwóch rzeczy uczelni prawniczych na odpowiednich poziomie i nieskorumpowanych profesorów prawa na odpowiednim poziomie. Dobrze funkcjonującej rady legislacyjnej i sprawnego systemu konsultacji społecznych w sprawie tworzonego prawa. Do należytej egzekucji prawa zaś potrzeba nieskorumpowanych sądów i sędziów na odpowiednim poziomie etycznym i mających odpowiednie kwalifikacje zawodowe. A więc muszą być jakieś realne gwarancje w postaci sprawnie funkcjonującego nadzoru, nie tylko instancyjnego nad należytą egzekucją praw. Jedną z takich gwarancji są sprawne i nieskorumpowane korporacje prawnicze. Efektywnie broniące praw indywidualnych obywateli i innych podmiotów prawa. Aby takie korporacje prawnicze istniały. Muszą one opierać się na pewnych zasadach. Po pierwsze nie mogą to być zasady eksploatacji szeregowych kolegów z korporacji, a po drugie nie można dopuścić do sytuacji, że takie korporacje żerują na gospodarce i społeczeństwo, co ma miejsce. etc. etc.
    Słowem, aby pomóc społeczeństwu trzeba uważnie się przyglądnąć jak funkcjonują jego elity i samo państwo, czyli instytucje. Przywódcy i instytucje i ich jakość, to klucz do wszystkiego dobrego i złego w państwie i społeczeństwie.

  40. Serdecznie dziękuję ci za twoją mowę miłości skierowaną pod moim adresem.

    Oświecone słowa Balcerowicza o konieczności likwidacji Karty Nauczyciela i tym samym pogorszenia losu nauczycielek – czule łączą się z tobą.

  41. Nie podzielam Pana opinii. Łatwo mówić o tchórzostwie mając dobrze zapewniony byt.
    Przy okazji, celem strajku nie miało być zmiecenie PiSu. To cel politycznej opozycji, ale nie nauczycieli. Wszystkie rządzące do tej pory opcje polityczne mają swój wkład w dewastację systemu edukacji, zmiana po wyborach – jeśli wygra opozycja, będzie niewielka albo żadna. Żenujące i obrażające rozum są te obietnice składane prze wszystkich wszystkim.
    Co do września to też się nie zgadzam. Determinacja była bardzo duża, a nie sądzę, żeby finansowa pozycja nauczycieli poprawiła.
    Co do skutków strajku to będzie to olbrzymia demotywacja nauczycieli. Każdy kto będzie miał zdolności i energię będzie uciekał z tej profesji. Albo olewał całkowicie tą robotę. Skoro się mówi, że nauczyciel pracuje 18 godzin to bym tyle pracował, a po południu do domku, lub na prywatne korepetycje płatne z prywatnej kasy rodzica, a te łatwo zaaranżować.
    Ja tak bym działał, to moja bezpłatna rada dla nauczycieli

  42. @głos zwykły
    26 kwietnia o godz. 13:56

    „Tymczasem recepta jest prosta.”
    O prostych receptach akurat duzo wiem. Kazdy skomplikowany problem je ma … i sa nieprawdziwe 😉

    „Stosowały ją skutecznie inne społeczeństwa.”
    Tylko, ze kopiowanie rzadko sie sprawdza. Co widac np. bardzo dobrze w polskiej historii ostatnich 100 lat 🙁

  43. Moim i Całkowicie prywatnym zdaniem jest może myślenie zaściankowe ale . Komuna dobrze uważała że kobiety są do rodzenia dzieci i nie muszą mieć wysokiego i pełnego wykształcenia ot aby wystarczało na pracę w sklepach a jak które miały ambicje to mogły pracować lub nadal się uczyć . Strajk nauczycieli to był strajk polityczny chcieli pokazać że mogą wydoić państwo Polskie na dodatkowe pieniądze a mają je nie opodatkowane z korepetycji uczników . Chcieli pokazać że jak – stoczniowcy górnicy lekarze czy inne wielkie grupy pracowników że mogą trzymać państwo za gardło lub kierować nim pod publikę żądając dodatkowych pieniądzy . Stoczniowców już nie ma . Górnictwo zostało zmniejszone gdzie przed strajkami było w Polsce około 150 kopalń teraz ich jest 20-24 . i jako siła klasowo społeczna się już nie liczy . Tak oto mam inne zdanie niż w artykule choć wsie Kieleckie Lubelskie Zamojskie Rzeszowskie i PodKarpackie tam nadal Główne i nie pidzielne zdanie w ogólnej debacie ma Pleban

  44. SMUTA .PANIE PROFESORZE.!!.Dlatego ,że atakuje pan Broniarza.I tym samym utwierdza lud boŻy ,że wszystko zależy od wodza.A wodza należy kochać albo nienawidzieć.A może ZNP ,JAKO ZWIĄZK DZIAŁA KOLEGIALNIE?.Przyłączył się pan do gadzinówek atakujących szefa ZNP W SPOSÓB BARDZIEJ HANIEBNY ,OD KOMUSZYEJ TELEWIZJI ATAKUJĄCEJ SZEFA SOLIDARNOŚCI.ZNP POSTĄPIŁO W JAK NAJBARDZIEJ ODPOWIEDZIALNY SPOSÓB I ZASKOCZYŁO PODŁOKIETKÓW WODZA.NP taki łgarz wszech czsów ,dopiero na pytanie dziennikarz odniósł się do zakończenia strajku i przez szczelinę gębową cos wydukał.Une matury by przeprowadziły mając haniebna ustawę ,ale takich ustaw jest więcej i dalej.. majĄ poparcie.Wałęsa zastosował metodĘ walki z reżimem ,w postaci strjAkóW rotacyjnych w całym kraju.P ONIŻENI LUDZIE NIE ODPUSZCZĄ ,BO TU NIE CHODZI O 2 PiŃCET A GODNOŚĆ I HONOR. A pan Broniarz ,może spokojnie odpoczywać, bo zrobił bardzo wiele dla obudzenia się Polaków.pIRAMIDA BAKA Z PIASKU ROZWALA SIĘ ,GDY SPADNIE Z NIEJ JEDNO ZIARNKO.A teraz ziarnka spadają z prędkością światła ,i święty boże nie pomoże tym co maja tyle wspólnego z przestrzeganiem prawa ,co Mazurkowa z przyzwoitością .

  45. @głos zwykły
    Co do „po pierwsze”, to wypisz wymaluj solidaryzm społeczny w Ameryce w czasie, gdy osiągała wysoki poziom cywilizacyjny i budowała swoją pozycję supermocarstwa…
    A tak na poważnie, to trzeba mieć niepodległe państwo, a nie być areną zmagań różnych agentur jawnych, tajnych i dwupłciowych.

  46. mały fizyk 26 kwietnia o godz. 13:26
    Mamy też Tuska, Szetynę, Radka S. i na 50% Vincenta! 😉

  47. JackBlack 26 kwietnia o godz. 10:30
    Z jakiej racji wyższe uczelnie miałyby popierać ZNP-owską hucpę?

  48. Swoją drogą, to ANTY-populista Balcerowicz za rządów Platformy Obywatelskiej wzywał ‎tymi słowami: „Karta nauczyciela jest jaskrawym przykładem przywileju jednej grupy ‎zawodowej, który nie daje żadnych korzyści tym, dla których system edukacji został stworzony, ‎czyli uczniom i rodzicom”. Przywileje nauczycieli nie dają korzyści uczniom i ich rodzicom ‎‎ – uważa prof. Leszek Balcerowicz. Nawołuje, aby rząd pozwolił samorządom ustawiać ‎nauczycielskie pensji i godziny pracy. Były minister finansów i były prezes Narodowego Banku ‎Polskiego prof. Leszek Balcerowicz krytykuje Kartę Nauczyciela w dzisiejszym wywiadzie dla ‎‎„Rzeczpospolitej”. „Karta nauczyciela jest jaskrawym przykładem przywileju jednej grupy ‎zawodowej, który nie daje żadnych korzyści tym, dla których system edukacji został stworzony, ‎czyli uczniom i rodzicom” – mówi Balcerowicz w wywiadzie. Nauczycieli nazywa „grupą ‎roszczeniową”, uważa że za mało pracują, że „czas pracy nauczycieli przy tablicy jest chyba ‎najkrótszy na świecie” (nauczyciele pracują przy tablicy 18 godz., z reszty 40-godzinnego ‎tygodnia pracy nikt ich nie rozlicza). Jego zdaniem związki zawodowe pomagają nauczycielom ‎podtrzymać status quo w obawie przed konkurencją. A konkurencją miałyby stanowić szkoły ‎prywatne i społeczne mówi Balcerowicz i proponuje outsourcing usług edukacyjnych, jak w ‎przypadku ochrony zdrowia. – Zakłada się że reguły socjalizmu, czyli preferowania własności ‎publicznej nie sprawdziły się np. przy produkcji cegieł, ale są dobre przy do świadczenia usług ‎edukacyjnych. Skąd jednak to przekonanie, że nie mogą ich świadczyć podmioty prywatne?‎
    wyborcza.pl/1,75398,11909568,Balcerowicz__zlikwidowac_Karte_nauczyciela.html

  49. Ryszard Kubaszko
    26 kwietnia o godz. 13:42

    … gdzieś ty srał Kubaszko jak cię nie było?

  50. ++++ 26 kwietnia o godz. 11:49 A gdzież żeś to takie mądrości wyczytał, bo mniemam, iż nie podróżowałeś do Chin w celach porównawczych. Zadam ci proste pytanko: chciałbyś tam żyć? Ja zdecydowanie nie, to już wolę za premiera Krystynę P.
    Polska dokonała niebywałego skoku cywilizacyjnego po 1945 roku, a po 1989 to już było więcej niż skok. Ta cała zafajdana IIRP tak gloryfikowana w skłamanej historii była państwem faszystowskim i biednym.
    Mniejsza z tym, bo przecież mnie nie uwierzysz. Jeśli jesteś gotów intelektualnie zapoznać się z tym, co pisze Marcin Piatkowski w książce „Europe’s Growth Champion”, to może zmienisz zdanie na temat Polski i Chin.
    Miłej lektury, pozdrawiam.

  51. ++++
    26 kwietnia o godz. 11:50

    Panie LK nie mógłby pan zwalić tej kupy w jednym stolcu?

  52. Korwin-Mikke podczas „okrągłego stołu”: Jak nauczyciel będzie zły, to go wyrzucą na zbity pysk.
    I ma on 100% rację!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24704593,korwin-mikke-podczas-okraglego-stolu-nauczyciel-bedzie-zly.html#a=66&c=159&t=5&g=b&s=BoxNewsLink

  53. Panie Profesorze, już zapewne wie Pan Profesor, że światła idea oświeconego Pana Premiera Balcerowicza (zlikwidować Kartę Nauczyciela i powierzyć samorządom ustalanie pensum i pensji) znajduje coraz szerszy oddźwięk światłych polityków opozycyjnych.

    Nie dziwota, wedle owych oświeconych nauczyciel się ma bać. Wierzę, że idea Pana Premiera Balcerowicza idola światłych polityków PO znajdzie także wzięcie i u Pana Profesora.

    Przykre, przykre, że – jak słyszę – nie przyjęli Pana Profesora do pracy. Cóż, liberalizm, wolność, którym hołduje pańskie oświecone i światłe środowisko, ma swoje wilcze prawa. Na pewno Pan Profesor to zrozumie, wszak zawsze Pan stał po stronie światłych i oświeconych a nie hołoty.

    Szkoda, że to właśnie Pan na własnej skórze odczuł skutki ideologii światłego Balcerowicza.

  54. Dobrze, że strajk zakończono. Tekst profesora tylko umacnia w sądach tych, którzy od początku uważali, że strajk nauczycieli jest traktowany przez opozycję jako ostatnia deska ratunku przed wyborami majowymi.
    Wciąż nie mogę zrozumieć – wiem nie jestem profesorem – dlaczego pewne grupy zawodowe są popierane (co najmniej 2 razy do roku od lat mówi się o służbie zdrowia, oświacie) a inne opozycja ma (i miała jak rządziła) w głębokim poważaniu.
    Jakby dopiero teraz co niektórym „światłym” zaświtało, że płaca w Polsce na pełnym etacie po kilkunastu latach pracy i po 3 dekadach wolności (15 latach w UE) wynosi w wielu zawodach (i urzędach) kwotę ok. 450 euro na rękę – miesięcznie.

  55. emu 26 kwietnia o godz. 22:12
    Znów POPiS twojego chamstwa? 🙁

  56. Ryszard Kubaszko 26 kwietnia o godz. 15:55
    Otóż to!

  57. ecres 26 kwietnia o godz. 14:57
    NIE krzycz na nas! Co myśmy ci zawinili?

  58. Koszyk 26 kwietnia o godz. 14:56
    Otóż to!

  59. krebs06 26 kwietnia o godz. 14:16
    Racja!

  60. głos zwykły 26 kwietnia o godz. 13:56‎
    Korporacje zawodowe powinny być zakazane, jako iż są one z reguły skorumpowane, ‎niedemokratycznie zarządzane a co gorsza ograniczają one dostęp do danego zawodu, a więc ‎ograniczają one dostęp dla zwyczajnych ludzi do usług np. prawników i lekarzy. Tak więc ‎‎(przykładowo) kardiolodzy dlatego tak dobrze zarabiają, ponieważ popyt na usługi kardiologów ‎jest znacznie większy niż podaż ich usług, gdyż podaż usług kardiologicznych jest sztucznie ‎ograniczana przez korporację a raczej mafię kardiologów – część większej korporacji czyli mafii ‎medyków, która nie dopuszcza do zawodu lekarza, a tym bardziej do specjalizacji ‎kardiologicznej, wszystkich chętnych i zdolnych do zostania lekarzami a później kariologami, ‎aby sztucznie utrzymać monopol lekarzy na usługi medyczne a szczególnie monopol ‎kardiologów na usługi kardiologiczne. Podobnie jak nie gorzej jest też z mafiami, pardon, ‎korporacjami prawników. 🙁

  61. Mam w pracy człowieka, którego mózg został przejęty przez tego żoliborskiego zasrańca i przerobiony na jego modłę. Ostatnio z nim rozmawiam i mówię, że chyba widzi, że PiS niszczy socjalizmem cuchnącym nacjonalistycznym zadęciem gospodarkę… On się z tym zgodził. Mówię dalej, że chyba widzi także, że nasz wizerunek na świecie jest zszargany jak szmata. Z tym też się zgodził! Pytam go, czy będzie dalej głosował na PiS, a on: oczywiście. Pytam: dlaczego? A on na to: bo PO i ta cała Nowoczesna to k….y i złodzieje! ……… W tym zawiera się cała filozofia Kaczyńskiego i niestety ten przykład pokazuje, że nawet największe skurwysyństwo robione przez ten gang dla ich elektoratu „lata koło pióra”. A mówimy tutaj o 1/2 wyborców i być może będzie jak w Wenezueli, czyli ponad 60 proc. Głosujących będzie chciało narodowych socjalistów u władzy ! To żelazobeton, którego nic i nikt nie ruszy. Po drugiej stronie jest kilka partyjek, które może i będą miały razem „więcej niż to stado wariatów”, ale zawsze PiS będzie miał argument miażdżący: to my jesteśmy ugrupowaniem, którego Polacy obdarzają największym zaufaniem! To będzie podstawa to wiecznych zamieszek, ciągłej wojny itp. Widać dzisiaj, jak bardzo ważną rolę spełnił świrnięty biłgorajski filozof i nowoczesny Rysiek rozbijając Platformę Obywatelską. To był klucz do oddania Polski w łapy tego psychiatryka na dziesięciolecia!

  62. BWTB 26 kwietnia o godz. 21:40‎
    ‎1. Podróżowałem do Chin w celach porównawczych, ale z tego NIC przecież nie wynika, gdyż ‎aby poznać Chiny, to NIE wystarczy nawet kilka lat pobytu tamże, a więc wiedzę moją na temat ‎Chin biorę głównie z naukowych publikacji na ich temat i to zdecydowanie nie w języku ‎polskim.‎
    ‎2. Gdybym był Chińczykiem, szczególnie zaś młodym i wykształconym Chińczykiem, to na ‎pewno chciałbym mieszkać w Chinach. Ale ja NIE jestem Chińczykiem a Polakiem.‎
    ‎3. Przecież ja nie zaprzeczam, że Polska dokonała niebywałego skoku cywilizacyjnego po roku ‎‎1945, a tylko piszę, że po roku 1989 to niemalże wszystko, co zdobyliśmy po II wojnie ‎światowej, zostało anulowane i wróciliśmy tym samym do realiów przedwojennej, biednej, ‎zacofanej, faszyzującej i klerykalnej oraz zależnej od zachodniego kapitału II RP.‎
    ‎4. Ja mogę napisać, jak mi ktoś dobrze zapłaci, książkę pod tytułem „X – World’s Growth ‎Champion” gdzie za X można by wstawić nazwę dowolnego państwa, ale nie wydałbym jej pod ‎moim własnym nazwiskiem, jeśli tym X-em miałaby być Polska. 😉 Jak zresztą zdefiniujesz ten ‎‎„wzrost”? Wzrostem PKB, wzrostem PKB per capita, wzrostem PKB PPP, wzrostem PKB PPP ‎per capita czy też wzrostem (albo spadkiem) jakiegoś innego miernika, gdyż przypominam, że ‎PKB mierzy tylko wielkość obrotów na rynku, a nie wielkość produkcji czy konsumpcji.‎
    Pozdrawiam

  63. @ ++++
    Pan się myli. „bon oświatowy” nie spowoduje , że dobry nauczyciel będzie zarabiał więcej. Spowoduje tylko, że szkoły będą cięły koszty, bo w Polsce tak naprawdę nie ma zapotrzebowania na wykształcenie wysokiej jakości. Większość absolwentów szkół średnich idzie na studia , które jest łatwo skończyć. Wystarczy popatrzeć na edukację w USA, która działa wg zasad rynku: 90% szkół daje jakieś formalne wykształcenie (bo trzeba skończyć szkołę), które polega na tym, że absolwent takiej szkoły nie potrafi przeczytać prostego tekstu ze zrozumieniem. Ale ma dyplom. Na amerykańskiej prowincji nauczyciele muszą dorabiać np w sklepie. Owszem w USA są najlepsze uniwersytety na świecie ale jest ich kilka. Reszta daje wykształcenie na poziomie przeciętnej europejskiej szkoły średniej.

  64. Jak na osobę tak światłą i uczoną bardzo łatwo uległ Pan złudzeniu uproszczenia świata, złudzeniu, które każdemu z nas podsuwa nasz własny umysł, bo widzenie świata w czerni i bieli jest prostsze i mniej energochłonne niż doszukiwanie się szarości. Jedni widzą podział komuchy/patrioci inni, jak Pan, podział oświeceni/motłoch. Świat nie jest taki prosty. W rzeczywistości jest może 20% „pisiorów” i pewnie podobna liczba „kodziarzy”. Reszta społeczeństwa ma albo luźniejsze podejście do polityki albo w ogóle się nią nie interesuje (co widać choćby po niemal lustrzanym odbiciu sytuacji sondażowej dzisiaj i 6-7 lat temu). Zaliczył Pan nauczycieli do „oświeconych”, a moim zdaniem jest to grupa społeczna, która w ogóle nie wyróżnia się w przekroju społeczeństwa. Wcale nie dałbym sobie ręki uciąć, że w wyborach wśród nauczycieli nie wygrałby PiS (no może teraz, po strajku ciut mniej jest to prawdopodobne). Pominę już fakt, że w Pana wpisie ten strajk ma wyłącznie cel polityczny (bardziej doskwiera Panu „wygrana” rządu niż to, że nauczyciele nie dostaną podwyżek). Pracuję w placówce naukowej, myślę, że moich kolegów i koleżanki zaliczyłby Pan do zaszczytnego miana „oświeconych” ale tu prawie nie ma ani „pisiorów” ani „kodziarzy”. Tu każdy wypowiada się w sposób wyważony. W przypadku strajku nauczycieli pokazywane są ich racje ale i punkty gdzie tej racji raczej nie mają. Radzę Panu trochę ochłonąć, zrobić kilka kroków wstecz. Radzę zastanowić się kilka razy nad każdą kolejną myślą czy jest ona obrazem prawdziwego świata czy raczej sprowadza Pan świat do własnych myśli. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

  65. ontario
    26 kwietnia o godz. 23:41

    … daje se na luz. ontario, zakomplesiona łajzo…

  66. Zapał ostygnie, efekt śnieżnej kuli protestu może się stopić we wrześniowym słońcu.

  67. Sondaż: rząd PiS źle oceniany przez większość Polaków

    56% negatywnie (z tego 36% bardzo negatywnie)
    31% pozytywnie
    13 % nie ma zdania

  68. Profesorze, felietonisto nie zdarzyło mi się „złożyć” zdania odrębnego jak długo czytam pana felietony. Dziś nastał ten „wiekopomny dzień” a wie Pan Profesor dlaczego – dlatego, że zwątpił Pan w inteligencję nauczycieli, artystów, akademickich nauczycieli i rodziców. Pisząc -„..Na prostactwo i brak skrupułów bardzo trudno coś poradzić. W konfrontacji z prymitywizmem i trywialnością, nie mówiąc już o bezczelności, kultura, racjonalność oraz względy moralne i aksjologiczne właściwie są bezsilne. Przynajmniej w krótkiej perspektywie.” te słowa sam Pan zaprzeczył całemu wywodowi. Więc nie jest z Pana czarnowidztwem tak czarno. Będzie wszystko dobrze się działo, maturzyści są zadowoleni z decyzji, rodzice też ale i większość nauczycieli. Ta decyzja spotęgowała możliwości oddziaływania nauczycieli ( efekt psychologiczny i poczucie wspólnoty w tym , że mamy rację. Współczesne armie ten czynnik traktują jak jeden z najważniejszych) na naszą rzeczywistość. Moje separatum zgłosiłem jako sprzeciw wobec wydźwięku Pana Felietonu. ( Pan, pisze z dużej litery, jako wyraz szacunku dla intelektu a nie forma z czasów, o których pisze prof. Daniel Brauvois w swojej książce „Trójkąt Ukraiński… ” , którą Pan z pewnością przeczytał.

  69. Znowu ktoś namalował w piwnicy „Jebać PiS” – sąsiadka mówi, że to ten emerytowany nauczyciel filozofii…z parteru…

  70. Nikt nie stchórzył. Zbliżają się wakacje, przedłużenie strajku to brak pensji w okresie wakacji, a ciepłe kraje czekają na „zapracowanych” nauczycieli z ich limitem godzin pracy w tygodniu. W Polsce rośnie liczba emigrantów w postępie geometrycznym i to z różnych stron świata. Rząd IV RP powinien wprowadzić obowiązkowe lekcje języka polskiego dla emigrantów zarobkowych w Polsce w okresie wakacji. W ten uczciwy sposób nauczyciele zamiast wygrzewać się na plażach Afryki północnej by mogli sobie dorobić do skromnej pensji.

  71. No to na barykady Panie Hartman!!! Chyba że Pan tylko gadać i judzić potrafi innych do nadstawiania karku…. 😉

  72. Kto jak kto, ale profesor UW powinien wiedzieć, że w demokracji decyduje większość – rozsądna czy głupia. To działa tak w Polsce jak i w Izraelu będąc nieomal identycznym w skutkach. Kapisz?

  73. Należało rozszerzyć strajk do strajku powszechnego, a nie zawieszać
    Ale dzisiejsza opozycja jest na to za głupia. Nie ma ducha lat 80-tych. Nie wspiera protestów ulicznych. Dostarcza reżimowi alibi, potulnie „głosując” w Sejmie zamiast Zbojkotować sejmowa maszynkę do głosowania, i broni „Polski” w europarlamencie.

  74. emu
    27 kwietnia o godz. 10:58

    Serdecznie Ci dziękuję za Twoją mowę miłości pod moim adresem i uniżenie proszę, nie dawaj sobie na luz, jeszcze więcej słów miłości mi ofiaruj. Stać Cię.

  75. @++++
    26 kwietnia o godz. 22:33
    Teorie Korwina dlatego wydają słusznymi bo są proste. Na szczęście sam głowny wykonawca dba o to by nie mieć szansy swojego programu realizować.

  76. ++++
    27 kwietnia o godz. 8:49
    Nie szedłbym tak daleko, aby zakazywać korporacji, czyli zawodów zaufania publicznego. Osobiście jest przeciwnikiem korporacji w ich obecnym kształcie. Uważam, że powinny istnieć samorządy zawodowe w tym sensie, że są to samorządy zawodowe osób o odpowiednich kwalifikacjach zawodowych. Korporacje jednak nie powinny mieć tego rodzaju władzy, jak obecnie nad członkami korporacji, ale problematyki nadużycia władze, nie można rozpatrywać w oderwaniu od jakości uczelni i samego państwa i instytucji publicznych i prywatnych. Problem korupcji wiąże się generalnie z tym, że sektor publiczny jest słabo opłacany, a zarządza ogromnym majątkiem czy też, że na styku sektora publicznego i prywatnego można zarobić duże, bardzo duże, ogromne i nawet niesamowite pieniądze. Nie wiem jak jest teraz, ale wiem, że np. w latach 90. biznesmeni szli do władzy w samorządach, aby zarabiać wcale nie małe pieniądze za różne usługi publiczne usługi dla biznesu. W takich krajach jak np. Niemcy czy Szwecja przestrzega się praw pracowniczych, bo instytucje publiczne reprezentujące interesy państwa i społeczeństwa są tym zainteresowane. W Polsce natomiast nikt nie jest zainteresowany, a związki zawodowe nie bronią praw na drodze prawnej, lecz poprzez manifestację siły. Co jest nieefektywne. Państwo można zwrócić obywatelom tylko poprzez zbudowanie praworządnego państwa, bo źródłem wolności obywatelskiej jest przestrzeganie prawa. Kiedy państwo jednak nie należy do obywateli, lecz do różnych właścicieli publicznego i prywatnego folwarku, to nie ma wolności i praworządności. Być może na krótką metę i w ograniczonym zakresie może to dawać impuls do rozwoju gospodarki i nasza gospodarka w tych warunkach dynamicznie się rozwijała, ale jest to gospodarka nisko kosztowa i mało konkurencyjna. Mało innowacyjna. Niewolnicy, czy też chłopi pańszczyźniani i ich właściciele w każdym razie nie zbudują żadnej nowoczesnej cywilizacji, bo to wynika z definicji ustroju takiego państwa i interesów jego właścicieli. NASI WŁAŚCICIELE SĄ ZACOFANI, NAWET JEŚLI MY JESTEŚMY, OBYWATELE POLSKI, MOCNO NIEDOSKONALI.

  77. „… po roku 1989 to niemalże wszystko, co zdobyliśmy po II wojnie ‎światowej, zostało anulowane i wróciliśmy tym samym do realiów przedwojennej, biednej, ‎zacofanej, faszyzującej i klerykalnej oraz zależnej od zachodniego kapitału II RP.‎” belfrrxxx

    Historia lubi się powtarzać, teraz jako katastroficzna farsa?

  78. – – –
    Kto jak kto, ale każdy profesor uniwersytetu powinien wiedzieć, że w demokracji, której się nie podporządkuje, zawsze może być przez nią odwołany, z tytułu i stanowiska.
    Lud nie jest kwestią wyboru rozsądku czy głupoty, są one kwestią wyboru ludu.
    To właśnie w percepcji nauk wszelakich a niemniej i demokracji aparatem ludowym jest wyborne.
    – – –

  79. ajh 27 kwietnia o godz. 20:23
    „Strajk powszechny” tak samo jak ‎ „zbiorowy gniew ludu” to jest pojęcie z byłej epoki diamatu i histmatu i to se ne vrati, gdyż w ‎realnym kapitalizmie, jak to dawno już temu wyjaśniła Pani Thatcher, nie ma ludu ‎‎(społeczeństwa, narodu etc.) a tylko pojedynczy ludzie i rodziny.‎
    Ponadto, to pierwszą rzeczą, którą Wałęsy, Michniki i inne ‎Balcerowicze zrobiły zaraz po zdobyciu władzy w roku 1989, była prywatyzacja wszystkiego co ‎się da i nie da, aby nie powtórzyła się sytuacja z lat 1980-81, kiedy to strajki pracowników ‎państwowych fabryk rozłożyły gospodarkę Polski i zmusiły rząd do wprowadzenia stanu ‎wojennego. Tak więc skutek tego nieudanego strajku belfrów z ZNP będzie więc taki, że ‎sprywatyzuje się polskie szkolnictwo, a podobny strajk za rządów POKO, tylko tę prywatyzację ‎przyspieszy.‎

  80. woytek 27 kwietnia o godz. 16:44 😉

  81. emu 27 kwietnia o godz. 11:47
    Przeprowadziłeś go wśród swoich znajomych?

  82. Mad Marx 27 kwietnia o godz. 9:44
    A dziś to szkoły nie tną kosztów?

  83. Chyba Profesora poniosły emocje i trochę zatracił realistyczny ogląd sytuacji . To nie Broniarz czy my ale łamistrajki z pod znaku Solidarności złamały strajk .Rząd podpisując porozumienie z Solidarnością wyznaczył sobie granice ustępstw .Nie mógł podpisać porozumienia z ZNP bo ośmieszył by Solidarność ,która jest związkiem rządowym.To co się naprawdę wydarzyło to koniec Solidarności takiej która udawała dziedziczkę tradycji Solidarności z 1980 roku .

  84. A tymczasem zmarł właśnie Cyryl Budniewicz, urodzony w Moskwie w roku 1937, jeden z ‎trojki czołowych harcowników „opozycyjnych” z marca 1968 roku (przed nim zmarł Jacek ‎Kuroń). Był on członkiem PZPR i ZMS w latach 1957-1964. Mimo usunięcia go z partii uzyskał ‎on w roku 1974 stopień naukowy doktora na podstawie pracy pt. Organizacja gospodarcza ‎państwa piastowskiego, a cztery lata później uzyskał on stopień doktora habilitowanego na ‎podstawie rozprawy poświęconej Italii wczesnośredniowiecznej. W roku 2005 wszedł on w ‎skład komitetu wyborczego Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich.‎

  85. @ Red. D passent przed chwila poinformowal o smierci prof. Karola Modzelewskiego. Czlowieka wybitnie zasluzonego dla Polski.

  86. Zawiódł głównie OPZZ siedząc pod miotłą. Ta zgraja działaczy – darmozjadów, nie potrafi nawet 1 Maja zorganizować, przez co, 1 maja świętować będą narodowcy.
    A Kaczyński wygra wybory, bo niby z kim ma przegrać? Ze Schetyną, Czarzastym, Lubnauer…?

  87. Blokowy alamakotalive
    27 kwietnia o godz. 18:15

    Powinien wiedzec, ze wiekszosc wprawdzie decyduje, przy poszanowaniu praw mniejszosci; bez jej wykluczania. A. naduzywa pojecia demokracja nie znajac jej atrybutow.

  88. alamakotalive
    27 kwietnia o godz. 18:15

    Nie wie jak dziala w Izraelu, a udaje „mondrego”.

  89. wladimirz
    27 kwietnia o godz. 16:51
    Pisze, ze jest porazka jego pedagogow.

  90. ontario
    26 kwietnia o godz. 23:41
    Pomysl ukladu federacyjnego w przypadku oswiaty nie jest glupi. Na mniejscu rzadzacy wiedza lepiej, jesli wiedza.

  91. Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 23:30

    Swiatowid sie obudzil i domniema…..

  92. Rządy oligarchów – syndrom XXI wieku

    Oligarchia – rządy sprawowane przez małą grupę arystokracji majątkowej.

    Tak nazywamy również państwo w ten sposób rządzone, a także grupę tak rządzącą.

    Oligarchia i monarchia jako systemy sprawowania władzy królowały niepodzielnie przez tysiące lat. Monarchię zastępowały demokracje parlamentarne, ale te, najczęściej tylko pozorowały zmianę, udawały

    że dążą do demokracji, a w praktyce przekształcały się w oligarchię.

    W XXI wieku, większość państw „uprawiających” demokrację to quasi oligarchie. Pieniądz okazuje się wspaniałym narzędziem chirurgicznym, którym przeprowadza się operacje bez znieczulenia, zmieniające „gender” systemów politycznych. Niby mamy demokrację, ale tak naprawdę to mamy quasi oligarchię.

    W Polsce, od dyktatury komunistycznej do demokracji, miał być tylko jeden krok do przeskoczenia przez bagno transformacji ustrojowej.

    Droga ta miała być krótka, ale okazała się długą drogą do quasi oligarchii, prowadzoną przez mękę korupcji. Doradcy rewolucjonistów i kolesie doradców zawsze wyprzedzają ludzi uczciwych w walce o majątki przejmowane za bezcen. To oni stają się pionierami nowej dyktatury kolesi, to oni zmieniają demokrację w oligarchię samouwłaszczających się cwaniaków.

    Podobne procesy miały miejsce we wszystkich krajach byłej RWPG, kiedy zmieniano karykaturalny socjalizm w kraje „wolnego rynku”.

    Jaki to jest wolny rynek, to Polacy mogli się sami przekonać na własnej skórze. Także Rosjanie i Ukraińcy przeszli przez to piekło przechodzenia od socjalizmu do oligarchii. Demokracja pozostaje tam dalej marzeniem naiwnych romantyków. Lobbyści reprezentujący miliarderów i ponadnarodowe korporacje finansowe skutecznie opanowali media i wasalne wobec nich partie polityczne, które realizują polecenia oligarchów.

    Zamiast demokracji mamy cyniczny mechanizm sprawowania władzy do złudzenia przypominający czasy dyktatury komunistycznej. Pierwszych sekretarzy zastąpili samouwłaszczajacy się oligarchowie, prezesi obcych banków i prezesi ponadnarodowych korporacji.

    Oni są teraz dysponentami wirtualnych pieniędzy zamienianych w krajach podbitych na rzeczywiste dobra, przejmowane od tubylców.

    To te pieniądze są w stanie zmieniać ustroje polityczne i mentalność narodów. Narody gubią zdolność odróżniania ziarna od plew. Media „głównego nurtu” mówią tylko jednym głosem oligarchów, którzy są właścicielami mediów, a media stają się tubą oligarchów.

    Narody wyzwolone z dyktatury komunizmu przeglądają się w lustrze tych nowych czasów i same się nie poznają. Ich reprezentaci, niby wybierani w procesie demokratycznych wyborów, pod wpływem własnych słabości, zachłanności i zewnętrznego wsparcia innych oligarchii, stają się z dnia na dzień ciemiężycielami własnego narodu.

    Takie jest tło polityczne tej nowej wojny domowej prowadzonej na Ukrainie. Oligarchowie stanowią tam jedyną realną władzę.

    Obraz stanu państwa pozostającego pod taką kontrolą, widzimy w codziennych komunikatach z frontu wojny domowej. Naród pozostaje tam kibicem i ofiarą walki o kontrolę nad zawłaszczonym majątkiem.

    Co nam pozostaje, czy z besilności mamy opuścić ręce i czekać na decyzje oligarchów prowadzących narody do wojny o ich majątki?

    Oczywiście, że nie. Nie ma zgody na śmierć demokracji.

    To demokracja powinna być polem walki o władzę. Demokracja zaczyna się i kończy w samorządach lokalnych społeczności. Wspierajmy samorządy jako odtrutkę na wirusa choroby toczącej świat od tysięcy lat.

    23 sierpnia 2014 /5 lat temu /

    PS. To znowu wydaje się nabierać aktualności . Partie się zmieniają , ale obyczaje pozostają zapisane w DNA politykierów.

  93. woytek
    30 kwietnia o godz. 21:31

    Demokracji nie ma i nigdy nie będzie. To wynika z natury (człowieka) i natury świata. A cechą główną tej natury – darwinizm, darwinizm, czyli zasada istnienia.

    Krasiński i Żeromski! Walczący z autokratami, bojownicy o demokrację, sami stają się tymi, z którymi walczyli, tyle że jeszcze bardziej okrutnymi. To lekcja Krasińskiego („Nie-boska komedia” i Żeromskiego („Przedwiośnie”). To lekcja potwierdzona Historią.

    Ale w przeciwieństwie do Krasińskiego nie wierzę, że będzie kiedykolwiek jakiekolwiek królestwo Galilejczyka.

    Co pozostaje? Poddać się. Nie walczyć. Lepiej być muchą w pajęczej sieci, niż pająkiem oplątującym muchę siecią.

  94. Saldo mortale
    29 kwietnia o godz. 13:12

    Właśnie: jeśli wiedzą. A albo nie wiedzą; albo wierzą, że wiedzą; albo wiedzą, tyle że muszą się podporządkować tym, którzy zawsze wiedzą najlepiej, choć ci najlepiej wiedzący tak naprawdę g… wiedzą…; albo wiedzą, że guzik mogą, acz ich wiedza jest naprawdę korzystna dla lokalnej społeczności…

    Wariantów jest wiele, znacznie więcej niż można by się spodziewać… Wiem: z autopsji, z praktyki.

  95. Slawczan 27 kwietnia o godz. 22:04‎
    Stąd też nie jestem ich zwolennikiem, ale co do edukacji to ma on tu akurat sporo racji. Polecam ‎więc „Edukacyjne konta osobiste: alternatywny mechanizm finansowania edukacji ustawicznej i ‎szkolnictwa wyższego” autorstwa Piotra Bieleckiego i Andrzeja Kaźmierczaka, Wydawnictwo: ‎SGH – Szkoła Główna Handlowa w Warszawie rok 2002.‎
    Także: http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/3/id/30‎

  96. głos zwykły 27 kwietnia o godz. 22:54‎
    OK – korporacje zawodowe nie powinny mieć tego rodzaju władzy, jak obecnie, nad członkami ‎korporacji, a więc wymagają one innych regulacji prawnych.‎
    Problem korupcji wiąże się zaś generalnie z tym, że na styku sektora publicznego i prywatnego ‎można zarobić duże, bardzo duże, ogromne i nawet niesamowicie wielkie pieniądze a nie na ‎tym, że sektor publiczny jest słabo opłacany a zarządza ogromnym majątkiem, gdyż milioner ‎myśli tylko o następnym milionie. Po prostu korupcja jest nieodłącznie związana z realnym, ‎czyli biurokratycznym kapitalizmem, a inny kapitalizm jest fizycznie niemożliwy do ‎implementacji.‎
    Nie jest zaś niestety prawdą, że w takich krajach jak np. Niemcy czy Szwecja przestrzega się ‎praw pracowniczych – tak może i było do lat 1980-tych, ale już tak nie jest i raczej nie będzie. ‎W realnym kapitalizmie państwo przecież nie należy do obywateli a tylko do różnych właścicieli ‎publicznego i prywatnego folwarku, a więc nie ma w nim, bo być przecież z definicji nie może, ‎ani demokracji, ani wolności, ani praworządności ani też sprawiedliwości.‎
    Pozdrawiam.‎

  97. Ktoś wspomniał tutaj śmierć profesora Karola Modzelewskiego.
    Oto krótki cytat z wywiadu, którego profesor udzielił Grzegorzowi Sroczyńskiemu (GAZETA WYBORCZA, 13 września 2013):

    Z triady wolność, równość, braterstwo ponieśliśmy na polu tych dwóch ostatnich poważną porażkę. Wyszła nam tylko wolność. Ale bez równości i braterstwa jest zagrożona i może ograniczyć się do wolności przepływu kapitału finansowego.

  98. Dlaczego nadal jest taki syf w Polsce ze społeczeństwem choć mineło już 30 lat od upadku komuny ….bo ..
    1 . Bo każda partia tracąc poparcie daje pozwolenie na panoszenie się różnych grup kryminalnych aby trzymały resztę Społeczeństwa za Gardło i aby Ci bali się myśleć samodzielnie ..
    2.. tak było z AK owcami zaraz po wojnie .
    3 tak było z Żydami w 1968 roku
    4 tak nyło w ostatniej Fazie Ery Gierka ..
    Teraz niech różni oponęci w Polsce zdają sobie dobitnie sprawę jak wygląda i wyglądała Polska elita która kształci i kształciła ludzi i społeczeństwo Polskie

  99. ++++
    28 kwietnia o godz. 10:26
    czy ciągleLK musisz być większym ch… niż jesteś?

  100. Szansą na ulepszenie swojego statusu materialnego była i jest zawsze edukacja. Zwłaszcza dotyczyło to dzieci z rodzin ubogich. Kaczyński i Pis tego pozbawili. Dzieci Pisowskich kacyków już korzystają z prywatnej edukacji oni maja już lepszy start. Tylko totalny półgłówek głosuje na PiS gotując swoim dzieciom i wnukom los taniego „bydła roboczego”. To co robi PiS z Polakami robił Hitler pozbawiać edukacji i eksterminując polską inteligencję.
    Kaczyński, KK i Rydzyk i cały PiS założyli że w Polsce jest jeszcze za dużo polskiej inteligencji która zagrażała by jego chorobliwym ambicjom i jak Hitler postanowił zrobić z Polaków tanie „bydło robocze”, „ciemny lud” likwidując edukację sprowadzając ją do minimum. Żaden inteligentny człowiek nie zagłosuje za Pisem.
    500+ jest tylko pożyczką którą półgłówki głosujące na PiS nie wiedzą jeszcze ze będą musieli oddać, ale dzięki temu Pisowskie złodzieje zdążą bezkarnie nakraść.
    Dwie rzeczy są nieograniczone to wszechświat i głupota wyborców PiS.
    Przegrana nauczycieli to przegrana całego narodu polskiego jego przyszłości.
    Nigdy dzieci i wnuki półgłówków głosujących na PiS nie zostaną wziętymi lekarzami, prawnikami czy inżynierami.

  101. woytek 30 kwietnia o godz. 21:31
    Racja, ale samorządy są jeszcze bardziej skorumpowane i nieudolne niż władze warszawskie czy brukselskie. 🙁

  102. woytek 30 kwietnia o godz. 21:31
    Niestety, ale demokracja w praktyce oznacza populizm, czyli schlebianie niewybrednym gustom większości. 🙁

  103. Nazwijmy więc likwidację Karty Nauczyciela – uelastycznieniem i racjonalizacją systemu zatrudniania ‎i wynagradzania nauczycieli, a wprowadzenie bonów edukacyjnych – uspołecznieniem oświaty, ‎gdyż wtedy szkoły będą społeczne, funkcjonujące w większości jako spółdzielnie ‎nauczycielskie, a nie tak jak dziś czyli jak państwowe para-urzędy z para-urzędnikami ‎udającymi nauczycieli. W Australii nie ma np. w zasadzie państwowych przychodni lekarskich, ‎a są tylko przychodnie prywatne, ale przyjmują one każdego, kto ma kartę Medicare, czyli ‎każdego, kto jest legalnym stałym rezydentem Australii i nie słyszałem, aby w Australii ludzie ‎masowo umierali na ulicach z powodu braku opieki medycznej. Z kolei uniwersytety, poza ‎jednym, są tam państwowe, a więc jeśli się chce i nie jest się ortodoksyjnym betonem – ani ‎liberalnym ani też etatystycznym, to można dopracować się rozwiązań, które łączą ze sobą ‎ekonomiczną efektywność i wolny wybór usługodawcy przez konsumenta z zapewnieniem ‎każdemu dostępu do danego typu usług, np. edukacyjnych czy medycznych w przypadku ‎Australii, i to usług wysokiej jakości, gdyż leczyć mogą w Australii tylko lekarze, tak samo jak ‎uczyć w szkołach przyjmujących owe społeczne bony oświatowe będą mogli przecież tylko ‎wykwalifikowani nauczyciele.‎

  104. Politico:
    „Tylko Bóg mógł zesłać na nasz naród takiego zbawcę”, ogłosił szef sztabu wyborczego Brad Parscale
    Sekretarz prasowa Białego Domu Sarah Huckabee Sanders twierdzi, że to Bóg chciał, aby Trump został prezydentem
    Sekretarz Stanu Mike Pompeo, najwyższy urzędnik prezydenckiej administracji, wierzy w możliwość, że Trump ma święte posłannictwo ochrony narodu żydowskiego przed Iranem
    U ludzi znających historię Ameryki oraz wśród zwolenników rozdziału Kościoła od państwa twierdzenia, że prezydentura Trumpa ma boską sankcję, budzą niepokój”

    A imie jego jest 447 .

  105. @woytek
    30 kwietnia o godz. 21:31
    Zgadzam się z Tobą, taki właśnie jest rzeczywisty ogląd realiów.

    „…obyczaje pozostają zapisane w DNA politykierów.”

    Jak widać, trzeba znaleźć czynniki, które spowodują zmianę tego zapisu.
    Obawiam się, że nie będzie to takie łatwe, jak by się wydawało.
    Ten „zapis” jest obecny od tysięcy lat. Konsekwencje tego „zapisu” opisał świetnie, niedoceniany przez jednych (potępiany) i przeceniany przez drugich (zwulgaryzowany), K. Marks w swoich dziełach.
    Jak wiadomo, na tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny, coś spowodowało taki, a nie inny „zapis”.
    Pytanie zasadnicze – CO?
    Czy wiemy, co leży u podstaw takiego typu myślenia, które powoduje fatalne w swoich następstwach społeczne skutki.
    Myślę, że to biologia, wadliwa struktura i wadliwa czynność mózgów, u wszystkich prawie ludzi. Powstaje z tego wadliwie skonstruowany byt społeczeństw, tak kiedyś przed tysiącleciami tak i teraz, nadal.
    Nie można wymagać innych skutków, powtarzając cały czas to samo, tak coś koło tego powiedział Einstein. I niestety, ale po raz kolejny historia nie nauczyła nas nic, ponieważ jesteśmy słabymi umysłowo (biologicznie) uczniami.
    Przyjmowanie za normalne czegoś, co nie jest normalne i czego w biologicznie zdrowym gatunku być nie może, zawsze świadczy o niesprawności układu odbierającego informacje, przetwarzającego dane i wyciągającego praktyczne wnioski. Jeżeli te wnioski zastosowane w praktyce, nie dają korzystnych efektów ( a które dały?), a nawet z zasady pogarszają istniejący stan rzeczy, to wniosek może być tylko jeden. Aparaty znajdujące się w ludzkich głowach są niesprawne. Działają źle.
    Dlaczego działają źle? To złe działanie to skutek, który jak wszystko ma swoją główną przyczynę, a która, nawet jeśli przyjmiemy, że została odkryta (ja wiem, że została), to ludzie i tak jej nie przyjmą do wiadomości a tym bardziej do świadomości, aby wreszcie coś z tym zrobić.

  106. Nie mogę przedrzeć się przez moderację na sąsiednim blogu, na którym – zmieniając przydomki – wiele lat swe powściągliwe uwagi polityczne starałem się ubarwiaćnapotkaną miłą mi muzyką.

    Starałem się nawiązać do Tadeusza Drewnowskiego, któremu ponoć zarzucano przechył na burtę kultury w tygodniku walczącej Polityki.

    A młodzież, – która będzie za dekadę rządziła Polską – wojna, walka, resentymenty i przechyły moim zdaniem zieją nudą.

    Nudą zieją niby śpiewające snuje wypełniające program radia TOK FM gdy ważni radiowcy mokną i marzną w kapryśny czas okołoświąteczny.

    Zatem posłużę się kulturą pośrednio politykując. Skoro Ważny Wyścig Kolarski spokojnie stosunkowo niedawno do Akaby, to może już czas na dobrą muzykę z tamtego rejonu.

    Pomijając toczące się kamienie, obstaję w przekonaniu, że muzyka łagodzi.

    Nie znam się na tyle, aby stwierdzić, że ta piosenka jest sobotnia. Moim zdaniem jest przednia i rozbija tutejszy blogowy i ogólnie polski partykularz.

    Zwierzęta polityczne – na wszelki wypadek proszone są o nieklikanie w poniższe napis adresowy.

    Etti Ankri – Yedidi Hashachachta

    https://www.youtube.com/watch?v=VS6vbQdxNU8

  107. U mnie w piwnicy ktoś napisal „Jebać senat uniwersytetu warszawskiego!”

  108. Broniarz stchórzył, ale Jażdżewski się nie boi. Mógłby Pan go wesprzeć, bo reszta wali w spodnie.

  109. emu 2 maja o godz. 15:07‎
    Czybyś był dla prof. Hartmana tym, kim red. Jażdżewski jest dla przew. Tuska?‎

  110. Martin L 2 maja o godz. 15:58‎
    Szansą na ulepszenie swojego statusu materialnego była i jest zawsze bezczelność, brak ‎skrupułów moralnych oraz (last but not least) posiadanie tego przysłowiowego łuta szczęścia. ‎Jeśli zaś potrzebna jest ci w danym momencie wiedza „książkowa”, to w realnym kapitalizmie ‎za pieniądze wynajmiesz sobie właściwego inteligenta, nawet noblistę.‎

  111. Witold 5 maja o godz. 14:13‎
    Jażdżewski jest tylko marionetką w rękach Tuska, a ten z kolei jest marionetką w rękach Merkel, ‎a ona sama kierowana jest „z tylnego siedzenia” przez różnych Rotszyldów i im podobnych ‎krezusów, na ogół o wiadomym, „nietrefnym” pochodzeniu. 😉

  112. lady 4 maja o godz. 23:25
    Sęk w tym, że ty nie masz piwnicy! 😉

  113. ++++
    6 maja o godz. 14:49

    aleś wydumał zakompleksiony ćwoku… – kompletna kompromitacja kretyna…

  114. lem 6 maja o godz. 21:55
    Taki z ciebie Lem jak z Baumana – uczony. 🙁

css.php