Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Morawiecki

16.05.2019
czwartek

Morawiecki wytarł sobie mną gębę!

16 maja 2019, czwartek,

Oczekuję od premiera Mateusza Morawieckiego przeprosin w związku z zelżywymi i kłamliwymi słowami na mój temat, jakie 15 maja tego roku wykrzyczał z trybuny sejmowej.

Były to słowa następujące: „Jakoś nie przypominacie haniebnych słów pana Hartmana. A to właśnie on ze swoimi skrajnie liberalnymi akolitami bronił kazirodztwa, bronił nagannych czynów”.

Proszę wskazać słowa, w których broniłem kazirodztwa, lub jakiekolwiek wypowiedziane przeze mnie lub napisane „słowa haniebne”, a jeśli Pan ich nie znajdzie, tedy proszę uczynić to, do czego zobowiązuje Pana honor – publicznie mnie przeprosić. Proszę też wskazać na moich rzekomych „akolitów”. Gdy byłem przed pięcioma laty przedmiotem bezprzykładnej politycznej nagonki z powodu kłamliwie przypisywanych mi poglądów, podawanych w prasie w formie wyrwanych z kontekstu fragmentów mojego satyrycznego felietonu, odwrócili się ode mnie wszyscy politycy – wedle mojej wiedzy nie miałem wówczas ani akolitów, ani nawet obrońców.

Insynuowanie zaś, że na współczesną Koalicję Europejską spada odpowiedzialność za jakiekolwiek moje wypowiedzi (dawne lub współczesne), jest niegodziwością, niezależnie od tego, że żadnej mojej wypowiedzi ani ja, ani moi sprzymierzeńcy nie muszą się wstydzić. Jestem wolnym człowiekiem i mówię to, co myślę, a czynię to zawsze wyłącznie w swoim własnym imieniu. Pan za to przemawia w Sejmie w imieniu państwa polskiego i jeśli zostałem przez Pana pomówiony i obrażony, to oznacza to, iż pomówiło mnie państwo. Tym bardziej niezbędne jest wycofanie przez Pana swych krzywdzących słów.

Jestem pewien, że nie czytał Pan mojego artykułu z 2014 r., do którego Pańskie słowa zapewne są aluzją. Gdyby Pan go w całości, a nie tylko w wyimkach, czytał, z pewnością nie przyszłoby Panu do głowy, aby zarzucać mi obronę kazirodztwa. Tym bardziej nie uczyniłby Pan tego, gdyby miał świadomość, że stanowisko, którego w kwestii karalności kazirodztwa bronię, jest o wiele bardziej surowe niż bardzo w tej materii liberalne stanowisko Kościoła katolickiego. Akurat tak się bowiem dziwnie składa, że w tym punkcie, gdzie można by się spodziewać, że rozpasani liberałowie posuwają się w swym permisywizmie moralnym poza wszelkie granice przyzwoitości, Kościół będzie stanowczo bronił fundamentalnych pryncypiów etyki seksualnej.

A jednak nie. W Watykanie obowiązuje bardzo liberalne prawo dotyczące incestu. Związki kazirodcze, tak jak we Włoszech, karane są wtedy, gdy towarzyszy im ostentacja. Pełną informację oraz mapkę obrazującą podejście różnych państw i kodeksów karnych do kwestii kazirodztwa można znaleźć pod tym linkiem.

Jak łatwo się przekonać, w bardzo wielu krajach kazirodztwo nie jest karane; mniej więcej połowa ludzkości zamieszkuje kraje, w których dobrowolne relacje seksualne między spokrewnionymi dorosłymi (bo tego tyczy się kwestia) nie podlegają sankcji karnej. I są to państwa tak różne jak Chiny, Rosja, Turcja, Izrael, Indie, Francja, Hiszpania, Argentyna, Brazylia czy Wybrzeże Kości Słoniowej. Jak widać, świat nie dzieli się na zboczeńców, którzy „popierają kazirodztwo”, i „ludzi normalnych”, którzy traktują je jako oczywiste przestępstwo. Sprawa jest kontrowersyjna i dyskusyjna, a skutki dyskusji bywają rozmaite i rozmaite są potem przepisy. Wynika to z różnych przyczyn, a głównie z tej, że w przypadku incestu nie mamy do czynienia z osobami pokrzywdzonymi, co w wielu systemach karnych jest ważną przesłanką eliminującą zagrożenie sankcją karną. Inny powód jest natury kulturowej – jakkolwiek kazirodztwo wszędzie jest piętnowane, to jednak w bardzo różnym stopniu. Na przykład Kościół katolicki okazjonalnie udziela zezwoleń na małżeństwa kuzynów i w wielu krajach takie stadła są tolerowane, a w innych są nie do pomyślenia. Różnice kulturowe i obyczajowe są w tym zakresie znaczne.

Zanim przypomnę własne stanowisko w kwestii karalności kazirodztwa (co wydaje się konieczne wobec dotykających mnie pomówień), pozwoli Pan, że poczynię pewną uwagę natury osobistej. Nie znamy się, lecz coś nas jednak wiąże. Jesteśmy rówieśnikami. Wychowaliśmy się w tym samym mieście i w tym samym czasie. Moja matka i Pański ojciec przez wiele lat dzielili ten sam pokój w Instytucie Matematyki Politechniki Wrocławskiej i z pewnością rozmawiali ze sobą także o nas, gdy byliśmy mali. A potem, gdy Pański ojciec się ukrywał przed bezpieką, moją matkę wzywało SB, aby pytać ją, gdzie mógłby się Kornel Morawiecki znajdować.

Oczywiście nie miała pojęcia, ale z powodu tej jednej rozmowy znalazła się później na osławionej „liście Wildsteina”. Wie Pan to wszystko (być może z wyjątkiem ostatniej informacji), a jednak zdecydował się Pan mnie tak brutalnie i podle zaatakować. Zabrakło Panu nawet takiej naturalnej lojalności, która u ludzi rodzi się na tle ziomkostwa. Albo inaczej: Pan został bankierem, milionerem, finansistą, w końcu premierem. Ja filozofem, profesorem, publicystą. Tak to się potoczyło. Czy godzi się, żeby premier rządu publicznie sekował, za pomocą pomówień i kalumnii, profesora publicznego uniwersytetu, a więc osobę pracującą dla państwa, należącą do kadr tego państwa? Jakież to są obyczaje, Panie Premierze, co? W naszych inteligenckich sferach to, co Pan zrobił, nazywa się „wycierać sobie kimś gębę”. Źle Pan wybrał – ja się nie nadaję do tego celu.

A teraz powrócę do sprawy, w której mnie Pan zaczepił. Tak, przed pięcioma blisko laty napisałem utrzymany w tonie frywolnym i satyrycznym tekst, w którym relacjonowałem dyskusję, jaka toczyła się wówczas w Niemczech na temat złagodzenia kar za kazirodztwo. Wystąpiła o to rada etyki przy rządzie niemieckim. Niemieccy etycy przytaczali rozmaite argumenty, które w lekkiej formie przytaczałem. Dodałem, że podobna dyskusja potrzebna jest także w Polsce, tym bardziej że w naszym kraju kary za związki kazirodcze są bez porównania dotkliwsze niż w Niemczech, a także w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Podtrzymuję dziś to stanowisko, które w moim przypadku jest umiarkowane i trzyma się środka. Nie byłem i nie jestem za pełną swobodą związków kazirodczych ani za tak liberalnym podejściem, jakie prezentuje w tej materii Kościół katolicki, niemniej nie widzę powodu, aby akurat w naszym kraju prawo było tak surowe i odbiegało od przepisów obowiązujących w innych krajach naszego kręgu kulturowego. Czy to jest haniebne stanowisko? Czy jestem zwyrodnialcem? Czy są nimi niemieccy etycy – doradcy rządu, którzy uznali, że nawet obowiązujące w Niemczech dwa lata więzienia za incest (w Polsce – pięć) to za dużo? Proszę o chwilę refleksji.

Mój artykuł znikł z sieci i mało kto go czytał. Jako że byłem w owym czasie politykiem, wykorzystano go do nagonki, którą teraz Pan kontynuuje. Tygodnik „Wprost” wydał odrażającą okładkę, w której grafice (Jan Hartman z dziewczynką w wieku mojej córki na kolanach) i towarzyszących jej napisach sugeruje się, że jestem nie tylko zwolennikiem kazirodztwa, lecz być może sam się go dopuszczam. Za tę okładkę musiał mnie przeprosić i wypłacić mi zadośćuczynienie oraz dokonać wpłaty na cel społeczny. Musiałem również tłumaczyć się przed rzecznikiem dyscyplinarnym UJ, który nakazał mi udokumentowanie zawartej w moim felietonie tezy, że ok. 10 proc. rodzeństw ma doświadczenia seksualne o charakterze kazirodczym. Uczyniłem to, dostarczając stosowne artykuły naukowe. To tylko dwa przykłady nieprzyjemności, które mnie wówczas spotkały. A było ich wiele. Ich konsekwencje, także ekonomiczne, odczuwam do dziś.

Najpodlejszym elementem kampanii nienawiści, która mnie dotknęła jesienią 2014 r., a w którą wpisał się Pan swoją obraźliwą wypowiedzią na mój temat, było cyniczne wykorzystywanie machinalnego, bezrefleksyjnego skojarzenia z pedofilią, jakie kazirodztwo budzi w umysłach wielu ludzi. Słysząc „kazirodztwo”, myślą oni bowiem o pijanym ojcu lub wujku gwałcącym dziecko.

Sprawa, o której pisałem, nie ma z zagadnieniem pedofilii nic wspólnego – dotyczy wyłącznie dobrowolnego współżycia dorosłych. Z pewnością Pan o tym wie i całkiem świadomie, w złej wierze „wrabia” mnie Pan w popieranie pedofilii. A jeśli już o pedofilii mowa, to widzę, że Pan, jak i całe środowisko władzy, robi wszystko, aby chronić Kościół katolicki i upowszechniać kłamstwo pedofilskie, mówiące, że wśród duchowieństwa katolickiego pedofilów jest procentowo nie więcej niż w całej populacji.

Otóż, jak Pan wie, jest wielokrotnie więcej. Według oświadczenia papieża aż 2 proc. księży jest pedofilami, a według raportów rządowych wielu krajów – co najmniej 4 proc. To są straszne, przerażające wartości. Zaś Pan w swym sejmowym przemówieniu nawet o księżach pedofilach nie wspomniał, choć to właśnie Kościoła i księży dotyczy obecny kryzys. Starał się Pan za to odwrócić uwagę opinii publicznej od meritum i skierować ją w stronę rzekomo zdemoralizowanej opozycji. Ja posłużyłem tu za przykład!

Nie księży pedofilów, nie kryjących ich od lat biskupów Pan piętnował, lecz mnie. Jakież to podłe i niskie. Trudno mi uwierzyć, że mógł Pan zniżyć się do takiego poziomu. W pewnym sensie wpisuje się Pan w działalność polegającą na kryciu i chronieniu księży pedofilów. Ta działalność, którą od wielu dziesięcioleci w sposób zorganizowany i systematyczny prowadził Kościół katolicki na całym świecie i na wszystkich szczeblach, jest czymś równie bulwersującym i odrażającym jak sama pedofilia duchownych katolickich.

Jestem zdruzgotany, że polski rząd i Pan osobiście nadal bronicie Kościoła katolickiego i umniejszacie jego winy. Nie wiem już sam, co jest gorsze – „krycie” Kościoła czy też rozpętywanie populistycznej nagonki na pedofilów, podsycanie szczególnej nienawiści do tej grupy przestępców, piętnowanie ich nieporównanie bardziej niż bandytów i morderców, grożenie karami większymi niż za zabójstwo. Jest czymś wyjątkowo niegodnym granie na emocjach, jątrzenie i polityczne wykorzystywanie społecznego lęku przed przestępcami. I to jeszcze w jakże przewrotnym celu – aby kierując oburzenie społeczne na pedofilów „w ogóle”, odciągnąć uwagę opinii publicznej od tych osób, których potępianie jest rządowi nie w smak, czyli na księży katolickich dopuszczających się przestępstw seksualnych na dzieciach. Żeby chronić księży i biskupów, krzyczycie: „patrz tam – pedofil! I tam – drugi! I żaden z nich nie jest księdzem…”. Musi mieć Pan (i Pańscy niemądrzy doradcy PR) bardzo złe zdanie o Polakach, jeśli myślicie, że dadzą się nabrać na takie prymitywne sztuczki.

To nie moje słowa, lecz Pański aktywny udział w kampanii wybielania Kościoła i odwracania uwagi społeczeństwa od bezkarnych księży pedofilów, będącej jednocześnie kampanią na rzecz budowania atmosfery linczu wokół pedofilów, jest czymś, co zasługuje na epitet „haniebny”. Jeśli zaś nie doczekam się od Pana przeprosin, będzie to znaczyło tylko jedno – że jest Pan człowiekiem bez honoru i tchórzem. Nie ma Pan wyjścia. Czekam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 73

Dodaj komentarz »
  1. Czy człowiek kłamiący jak z nut może mieć honor? Wątpię.

  2. Mateusz M. – żałosna, wyprana mózgownica, co rusz przepraszająca za swoje publiczne kłamstwa – oto PM IV RP… wstyd… na całą wieś.

  3. Panie Janie,
    Niech Pan da nam koniecznie znać, jak Pan premier Pana przeprosi! Co do pedofilii księży, to czyny pedofilskie, to nie to samo co pedofila, która jest zachowaniem chorobliwym i jako taka powinna być leczona. Mam wrażenie, że czyny pedofilskie w rodzinach to jest częstsze zjawisko niż kazirodztwo. Podobnie jak Pan uważam, że zaostrzanie kar za pedofilię jest nieporozumieniem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rozporek, rozporek – i teraz, i w kampanii prezydenckiej (zaglądanie rodzinie Dudy do rozporka przez jedno z ważniejszych mediów – kampania majtkowa, rozporkowa… Bez pardonu, bez litości, bez skrupułów… I z lewa, i z prawa, i ze środka, zewsząd… Cóż, ponury obraz. I o co się tak prać? O stołek, o kabzę?

    A ofiary (dzieci), kto z was wszystkich ma je na względzie…

  6. Gomułka atakował z partyjnej trybuny Szpotańskiego, cytuję z pamięci: „Człowiek o mentalności alfonsa”. Pana profesora atakuje Morawiecki też z trybuny, tyle że sejmowej. Mamy premiera o mentalności pezetpeerowskiego sekretarza. Historia zatoczyła koło.

  7. Moje pełne uznanie dla Pana Profesora. I wtedy i dzisiaj.
    Z poważaniem!

  8. Nic nie poradzisz, że taki premier … jak Szydlo…

  9. Szanowny Panie Profesorze,
    jak zawsze, przeczytalam Panski tekst z uwaga i z podziwem.
    Rzecz jasna, nie otrzyma Pan zadnych przeprosin od czlowieka zdemoralizowanego
    i jednoczesnie prymitywnego, glupiego. Mysle wszakze, ze slusznie Pan robi, reagujac.
    Z wyrazami szacunku,
    Anna Synoradzka

  10. Ten „frywolny” tekst , spowodował , niestety łatę (!) , która na trwale do Pana przylgnęła . Był niepotrzebny ! Tłumaczeń zwykle nikt nie czyta . Poza tym internet jest przepełniony tekstami . Wszelkimi .

    Artykuł poza kwestią w/w trafia dokładnie (!) w plugawe zakłamanie prawicy . Wygląda bowiem na to , że to Pan uganiał się za małolatami , ciumkał i gilgotał , a księża stali na straży moralności . Horror !

    Co do Krk , to rozbawiła mnie tabela pokazywana z ochotą przez oficjeli Krk . Otóż , wynika z niej , że księża oraz nauczyciele , lekarze itp. to POJEDYNCZE PRZYPADKI !

    Co zwaliło mnie z nóg to najwyższa pozycja … MURARZY !
    46 przypadków na 100 ( bodaj ) .

    Qrwa , to są te cuda statystki ! Widzicie oczami duszy jak spracowany murarz po dniówce na rusztowaniu zaczyna uganiać się za małoletnimi ?
    A była to głupio zestawiona ( poza tym byli zatrudnieni dorywczo ) charakterystyka pedofilii w rodzinie !!!

    Natomiast wszystkie osoby mające naturalny kontakt z dziećmi , w tym bezżenne z musu jak funkcjonariusze Krk kładą rączki na kołdrze i spać . Chore !

    Dobrze , że podniósł Pan koszmar nowelizacji Kk . Wygląda na to , że rzucono gawiedzi dzikie prawo , rodzące w dodatku możliwość licznych naruszeń . Karanie za pedofilię , a są różne „naruszenia” małoletnich , surowiej niż za zabójstwo to jakiś horror . W dodatku jakie pole do nadużyć wobec braku przedawnienia !

  11. errata – zabrakło kreseczki przy l . Na trwałe , oczywiście przy tej łacie ( bo nie łatce )

  12. Stoję przy Panu, Panie prof. dr hab. Hartman, w sporze z mgr. Mateuszem Morawieckim. Nie zgadzam się z wycieraniem przez tego człowieka gęby pańskim nazwiskiem. Jako wrocławianin z przykrością słuchałem wypowiedzi wrocławianina z trybuny sejmowej na Pański temat.

  13. Panie profesorze, warto podać tego kłamcę do sądu.

  14. Panie Profesorze, czekam z biciem serca na rozwoj sprawy !.
    Mieszkam z daleka od Polski, bywam czesto, kocham Polske, wierze w Boga a nie jego biurokratow haniebnych – szczegolnie tych najwyzszego szczebla a teraz serce
    mi krwawi gdy widze co sie w MOJEJ POLSCE dzieje.
    Odwagi i cierpliwosci !

  15. Panie Profesorze, czekam z biciem serca na rozwoj sprawy !.
    Mieszkam z daleka od Polski, bywam czesto, kocham Polske, wierze w Boga a nie jego biurokratow haniebnych – szczegolnie tych najwyzszego szczebla a teraz serce
    mi krwawi gdy widze co sie w MOJEJ POLSCE dzieje.
    Odwagi i cierpliwosci !
    Ad Premier – Nie do pojecia jak czlowiek ktory osiagnal wiele w biznesie moze tak sie zeszmacic.

  16. O Pana naiwności Panie Profesorze
    Odwoływać się do honoru u pisowca – ONI NIE POSIADAJĄ ZDOLNOŚCI HONOROWEJ
    Panie Profesorze!

  17. Panie Profesorze, przecież podgatunek pisowatych jest z innego świata. Opanował tylko, jak papuga, umiejętność artykulacji dźwięków i słów ludzkiego języka, do rozumienia zaś ich treści ma równie daleko jak Słowo Boże do „prawdy”, która w formie przymiotnika „prawdziwy” występuje niemal w co drugim zdaniu Biblii. Kiedy papuga powie na Pana: „Ty stary wuju”, będzie się Pana domagał przeprosin? Lub ją pociągnie za ogon do sądu?

  18. Wątpię by niecnota Morawiecki cokolwiek z napisanych przez Pana słów zrozumiał. Jest on zbyt prostacki, kłamliwy i ograniczony.
    Czy nie należy rozważyć wystąpienia do sądu w trybie wyborczym (jeśli takie uprawnienie Panu przysługuje)? Inaczej piękne słowo PRZEPRASZAM nigdy nie padnie.

  19. To piesek prezesa Pana obszczekał, bo chciał zasłuzyć na pogłaskanie.
    PS. Niszczarki dokumentów pracują w kuriach non-stop, rewizor w drodze.

  20. Tuco Ramirez (‚The Rat’):
    „When you have to shoot, shoot; don’t talk”

    Proces o zniesławienie, i tyle…

  21. Public Relations zgodny z partyjnymi wytycznymi (perswazja przy uzyciu narzedzi propagandy) potajemnie praktykowany u Jarka na kwadracie, czyli odwracanie kota ogonem. Szkoda Profesora.

  22. Pewnie ze to człowiek bez honoru i tchórz:))) Wzywanie go do przeprosin natomiast jest o tyle bez sensu, ze ten facet gra w zupełnie inna grę i według zupełnie innych zasad. W jego grze cos takiego jak przeprosiny nie wystepuje, a jeśli już to w sytuacji noza na gardle:)))

  23. turpin
    17 maja o godz. 12:48

    Angel Eyes: People with ropes around their necks don’t always hang.

  24. Honor?! Przeproszenie?!
    To dla pewnych osób puste słowa, więc o czym Pan mówi, Profesorze?Adresat powinien rozumieć,co się do niego pisze.Tymczasem ,co tak naprawdę rozumie adresat?Poznajemy go po czym? Po owocach, tak? Są zatrute i trują, dzielą ludzi,wzburzają, gniewają, ale przede wszystkim wnoszą chaos w relacje międzyludzkie. Od takiego osobnika spodziewa się Pan przeproszenia?
    Nie trzeba być wróżką ani jasnowidzem, by wiedzieć, co będzie potem.
    Tonący brzytwy się chwyta.Może trzeba będzie ogłosić jakąś drobną amnestię, bo kto mógłby ogarnąć ogrom pomówień tego osobnika.

  25. Kalina
    17 maja o godz. 18:07
    Kalina nie wiem na jakiej podstawie utrzymujesz, że większość osób w polityce gra w inną grę niż M. Morawiecki i jeszcze na dodatek, wg innych zasad. Wydaje się, że wszystkie kraje dbają o własne interesy i w większym lub mniejszym stopniu są to kraje oparte na zasadzie nacjonalizmu, który jednak w nowoczesnym państwie nie ma charakteru etnicznego, bowiem konstytucje i prawo międzynarodowe zabrania dyskryminowania mniejszości i cudzoziemców. Tym nie mnie warto zastanowić się jakie są tego konsekwencje. Różne są wypowiedzi na ten temat, a jedną z najbardziej ostrych są wypowiedzi Karla Poppera, który zdaje się krytykować całą cywilizację Judeo chrześcijańską w bardzo dosadny sposób. Kto ma iluzje jakiekolwiek, że np. judaiści są „cacy”, a państwo Izrael jest pierwszym w rzędzie najbardziej prawych, zaś chrześcijanie są „be” zawsze może sobie poczytać Izraelską prasę. Wypowiedzi najczęstsze Żydów w komentarzach świadczą o ultranacjonalizmie, zaś artykuły o polityce, która ma się nijak do zasad, prawości i honoru. No i mniej więcej na tych zasadach oparta jest w ogóle polityka od zawsze, nie wyłączając ostatnich 100 lat. A ty Kalina myślisz, że PiS i Morawiecki to ikona fałszywej świętości? Podczas gdy jest to jedynie zdrowa hipokryzja, połączona z pragmatycznym krętactwem.

  26. Profesor nagle stał się bardzo delikatny… co do swojej osoby

  27. momo1
    Wszystko ok , ale jedno słowo tam bardzo nie pasuje. GAWIEDŹ. Wybrzmiewająca wyższość nad tymi byle jakimi, ciemnymi, niedouczonymi
    nie jest ładna. Pogarda ta jest paskudna. Warto pamiętać o haśle WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, BRATERSTWO = SOLIDARNOŚĆ. Solidarność z 1980-81 gawiedzi nie miała. Chociaż bardzo rozumiem irytację, to jednak bądźmy czymś innym niż pisie

  28. Zamiast narzekać i biadolić, niech pan wreszcie poda Morawieckiego juniora do sądu! Czego jak ‎czego, ale prawników to chyba w królewskim mieście Krakowie a szczególnie na UJ-cie nie ‎brakuje!‎

  29. momo1 17 maja o godz. 1:44‎
    Odkąd to wierzysz w oficjalne, rządowe czy kościelne statystyki?‎

  30. PolakzSydney 17 maja o godz. 9:37 ‎
    Każdy, kto osiągnął wiele w biznesie, osiągnął to drogą zeszmacenia się. There is no other way ‎to real success in business in the real capitalisms! I co ma tu do tematu tego wątku twoja wiara ‎czy też niewiara w gusła i inne przesądy?‎

  31. turpin
    17 maja o godz. 12:48
    „Proces o zniesławienie, i tyle…”
    Naturalnie. Tu nie tylko chodzi o Pana profesorze. Chodzi o to aby nie puszczac plazem zadnego klamstwa, zadnej insynuacji tak typowych dla tej ekipy.
    (Moj kot Szperek powiedzial, ze to niewyobrazalne aby karac za kazirodztwo, czyli najzupelniej naturalna rzecz. Sle panu serdeczne pozdrowienia wraz ze mna).

  32. @pombocku drogi,
    pozwol, ze tu sie akurat nie zgodze. Premier mimo calej swojej papugowatosci jest jednak premierem i czlowiekiem (nawet w takiej kolejnosci) i nie moze bezkarnie obrazac nikogo. A osobie publicznej,cieszacej sie zasluzonym szacunkiem, ba! -profesorowi etyki
    przypisywac wypowiedzi, ktore sa produktem jego wlasnej dewiacji.
    Uwazam, ze wytoczenie procesu o znieslawienie jest wrecz konieczne.
    Tej ekipy nie zwalczy sie szlachetnym wzruszeniem ramion i nie-znizaniem sie do poziomu. Proces powinien gonic proces. Za kazde swinstwo, za kazde klamstwo , za kazda podla insynuacje.

  33. AOlsztynski
    18 maja o godz. 11:13
    Ani nagle ani strasznie delikatny. Czy ty w ogole przeczytales wstepniak?

  34. „Wybory w Australii wygrali konserwatyści. Tak wynika ze wstępnych danych. Rządząca koalicja Partii Liberalnej Australii i Partii Narodowej Australii w 151-osobowej Izbie Reprezentantów będzie miała co najmniej 74 mandaty.”
    Czyżby to była zapowiedź zmian w skali globalnej?

  35. jakub01
    18 maja o godz. 17:10

    Może racja, jakubku, może za wąsko patrzę. W prywatnym życiu odwracam się do takich kością ogonową, ale w tym wypadku świnia na usługach kaczki to trochę inny kaliber. A ten bęcwał AOlsztynski swoim niepowstrzymanym przysrywactwem tylko się ośmieszył: premier państwa kolejny raz publicznie skłamał lub pokazał własną ignorancję, strzelając jak podwórkowy chuligan z procy do konkretnego, znanego w Polsce człowieka. Pan profesor nie stał się „nagle bardzo delikatny”, bo wytknięcie błędu lub kłamstwa nie ma nic wspólnego z delikatnością – jest rzeczowym sprostowaniem celowo lub ignorancko zdeformowanej wypowiedzi.

    Może i przydałby się kolejny wyrok sądowy umacniający dość rozpowszechnione mniemanie, że na czele rządu stoi notoryczny, krzywogęby łgarz.

  36. @Pombocku,
    to, ze jakis blogowicz bredzi, to rzecz zwyczajna. Oczywiscie, ze to nie jest kwestia jakiejs urazonej dumy. Broniac sie przed swinska insynuacja prof. Hartman broni wszak nie tylko siebie ale w ogole prawa do godnej dyskusji na jakikolwiek, chocby i drazliwy temat. A co do procesu pombocku, jest jeszcze inny aspekt. Otoz nie wiadomo jak daleko zaszla zmiana kadr i upolitycznienie sadownictwa. Tego rodzaju procesy moga wykazac czy i gdzie mamy w sadach pisowczykow, a gdzie jeszcze niezawislych sedziow, bo w sprawach tak oczywistych pomowien wyrok sadowy moze byc w zasadzie tylko jeden. Dlatego warto wnosic sprawy do sadu przeciwko klamcom pisowskim a juz w szczegolnosci na tak wysokich stanowiskach. Premier klamie i insysuuje ustawicznie, wiec nalezy to ustawicznie wykazywac i naglasniac, bo wbrew przekonaniu wielu osob wielu Polakow bierze te klamstwa za dobra monete. To nie jest tak, ze wszyscy wiedza iz Morawiecki klamie, wielu nie wie . I to nie jest pieniactwo wytaczanie procesu kazdemu pisowskiemu klamcy i oszczercy, uwazam, ze to powinna byc forma sprzeciwu obywatelskiego.

  37. P.S. Trudno jest wladac ta bronia (wytaczanie procesow) pojedynczej, prywatnej osobie, ale osoby publiczne, niezalezne organizacje,pozwy zbiorowe- jak najbardziej.

  38. Nie nalezy sie zrazac tym, ze wyrok w jakiejs sprawie moze zapasc dopiero po latach. Dla opinii publicznej wazne jest samo wniesienie oskarzenia wobec klamcy i insynuatora.

  39. Czy godzi się, żeby premier rządu publicznie sekował, za pomocą pomówień i kalumnii, profesora publicznego uniwersytetu, a więc osobę pracującą dla państwa, należącą do kadr tego państwa? Jakież to są obyczaje, Panie Premierze, co? W naszych inteligenckich sferach to, co Pan zrobił, nazywa się „wycierać sobie kimś gębę”.

    # „Za pomocą pomówień i kalumnii” – nikogo, bez wzgledu na wykonywany zawod.
    # „Profesora publicznego uniwersytetu” – sekowac lub chwalic dokladnie jak kazdego innego, odpowiednio do jego czynow i wyglaszanych opinii.
    # „W naszych inteligenckich sferach” – takze w innych.

  40. mopus11
    16 maja o godz. 21:49

    „Gomułka atakował z partyjnej trybuny Szpotańskiego, cytuję z pamięci: „Człowiek o mentalności alfonsa”.

    Magia sympatyczna, wszystko ci się ze wszystkim kojarzy i wszystko wpływa na wszystko.
    Sądzisz ze Szpotański, który w III RP żył w nędzy, popierałby postkomunistyczny system? Towarzysz Szmaciak z wierszy Szpotańskiego dziś nosi tęczowe szmatki, zapewniam cię.

  41. pombocek 19 maja o godz. 8:22
    Od roku 1989 na czele rządu w Warszawie stoją sami notoryczni łgarze.

  42. woytek 19 maja o godz. 7:10
    ALP czyli Alternative Liberal Party przegrało z LPA czyli z Liberal Party of Australia a poszło ‎głównie o imigrację i Chiny. Gdyby politykierzy z ALP nie gadali o zwiększeniu imigracji tylko ‎ją po cichu zwiększyli po dojściu do władzy i podobnie postępowali w temacie Chin, to mieliby ‎władzę w garści, a tak to zostaje im tylko gabinet cieni JKM z dynastii hanowerskiej‎.

  43. Pozornie nie na temat czyli na kogo głosować w Warsze 21 Iyar 5779 czyli 26 maja 2019:‎
    ‎1.‎ Numer 1 – KWW Konfederacja KORWiN -Braun -Liroy -Narodowcy – w Radomiu ‎musiałbym głosować na tamtejszą nr 1 czyli na Kaję Godek, tę od życia poczętego, a której ‎sam tylko widok wywołuje u mnie torsje, mimo że zgadzam się w wielu punktach z ‎Korwinem i narodowcami, a w Warszawie musiałbym głosować na numer 1 tej ‎‎„konfederacji” czyli na Krzysztofa Bosaka czyli na prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, ‎który w latach 2001–2004 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej, odbył też ‎kurs dziennikarski w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu u Ojca ‎Rydzyka (NIE-Śmigłego), w latach 2004–2008 studiował zaocznie ekonomię w Szkole ‎Głównej Handlowej w Warszawie i studiował również zaocznie filozofię na jakiejś tam ‎prywatnej uczelni, ale żadnego z tych kierunków nie ukończył.‎
    ‎2.‎ Numer 2 – KW Wiosna Roberta Biedronia – choć ja toleruję różne zwyczaje, w tym ‎seksualne, ale nie popieram jego gejowskiej propagandy ani też pomysłu oparcia energetyki ‎na elektrowniach wiatrowych: „Do 2035 roku zamkniemy wszystkie kopalnie węgla i ‎będziemy mieli najczystsze powietrze w tej części Europy. Stworzymy także sektor ‎odnawialnych źródeł energii, a w nim 200 tysięcy miejsc pracy dla górników oraz ‎pracowników elektrowni” – napisał w niedzielę na Twitterze Biedroń -numer 1 „Wiosny” w ‎Warszawie. Według programu jego partii, Polska nie powinna też inwestować w energetykę ‎jądrową. Ta wypowiedź Biedronia może wprawiać w konsternację, gdyż trudno jest ‎doszukać się związku między wydobywaniem węgla a czystością powietrza, jako że ‎kopalnie NIE są emitentami zanieczyszczeń (przynajmniej nie w stopniu wyższym niż ‎pomijalnie mały). Zapowiedź Biedronia należy zatem rozumieć jako plan zaprzestania ‎spalania węgla, co również może wywoływać pewien umysłowy zgrzyt – zapowiedź ‎odejścia od wykorzystywania węgla w energetyce do roku 2035 oznacza, że Polska porzuci ‎ten surowiec szybciej niż Niemcy, co jest mało realne, żeby nie powiedzieć: niemożliwe ‎‎(obecnie z surowca tego wytwarza się nad Wisłą ok. 80% energii elektrycznej). Co więcej, ‎biorąc pod uwagę, że energetyka zawodowa w niewielkim tylko stopniu przyczynia się do ‎zanieczyszczania powietrza, obietnicę lidera Wiosny należy też rozciągnąć na paleniska ‎przydomowe, które są głównym powodem tzw. smogu. Jednakże w tym przypadku, ‎ogólnopolski zakaz spalania węgla do 2035 roku jest jeszcze mniej realny niż wyjście z ‎zawodowej energetyki węglowej. Pomijam tu już fakt, że odpowiednio spalany węgiel ‎dobrej jakości nie jest aż tak szkodliwym paliwem, jak się wydaje Biedroniowi – magistrowi ‎nauk politycznych z olsztyńskiej „Sorbony”, który co prawda podjął również studia ‎doktoranckie na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej im. Aleksandra ‎Gieysztora w Pułtusku, ale których jednak nie ukończył.‎
    ‎3.‎ Numer 3 – KKW Koalicja Europejska PO – PSL – SLD -Nowoczesna (wł. Staroczesna) i ‎Zieloni – oni już rządzili (PO-PSL-SLD) i z premedytacją zniszczyli w tym czasie polski ‎przemysł a przy okazji też i polską naukę, wprowadzili klerykalizm i chronili księży-‎pedofilów. Ponadto kandydatem numer 1 tej koalicji jest w Gdańsku niejaki Janusz ‎Lewandowski – znany aferał, szkodnik ustępujący w szkodnictwie tylko Balcerowiczowi, a ‎w Warszawie numer 1 to niejaki Włodzimierz Cimoszewicz – ten od przejeżdżania na pasach ‎ciężarnych zakonnic-emerytek i który po katastrofalnej powodzi w roku 1997 oświadczył, ‎że nie będzie odszkodowań dla rolników, którzy ponieśli straty w zbiorach, gdyż udzielenie ‎takiej pomocy jest niemożliwe od strony prawnej i że to jest kolejny przypadek, kiedy ‎potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać, a ta prawda ciągle jest ‎mało powszechna, a więc przeszedł on do historii jako „premier, którego zmyła wielka fala”.‎
    ‎4.‎ Numer 4 – KW Prawo i Sprawiedliwość – jak wyżej, tyle że jeszcze bardziej klerykalni i ‎jeszcze bardziej chronili księży-pedofilów a kandydatem PiS-u numer 1 w Warszawie jest ‎niejaki Jacek Emil Saryusz-Wolski, świeży uciekinier z PO a w Gdańsku kandydatem numer ‎‎1 jest z kolei niejaka Anna Fotyga – beznadziejna ex-mister od spraw niekrajowych.‎
    ‎5.‎ Numer 5 – KKW Lewica Razem – Partia Razem, Unia Pracy, RSS – podobne zastrzeżenia ‎jak do Biedronia – nierealne pomysły typu „do roku 2035 zaprzestaniemy wykorzystywać ‎węgiel w energetyce”, „na każde zlikwidowane miejsce pracy powstanie nowe”, ‎‎„zapewnimy kursy przekwalifikowujące oraz wsparcie materialne na czas zmiany miejsca ‎zatrudnienia” etc. Mają oni też takie idiotyczne wręcz pomysły takie jak np. ograniczenie ‎handlu w niedziele i święta (a la PiS), wprowadzenie równouprawnienia rodzin niezależnie ‎od płci partnerów, przez co utracili oni mój głos i pewnie też nie tylko mój.‎
    ‎6.‎ Numer 6 – KWW Kukiz’15 – wydawał mi się kiedyś rozsądny, ale nie ma on pojęcia o ‎gospodarce (pomysły typu pełnej liberalizacji gospodarki oraz likwidacja podatku ‎dochodowego PIT i zastąpienie podatku dochodowego CIT jednoprocentowym podatkiem ‎przychodowym, co musi spowodować ogromny deficyt finansów państwa, jeśli nie ‎załamanie się tychże finansów) i chce też jednomandatowych okręgów wyborczych, czyli ‎dominacji 2-3 partii a więc „zabetonowania” polskiej sceny politycznej na wzór Australii ‎czy też USA. Kandydatem numer 1 Kukiza w Warszawie jest niejaki Stanisław Tyszka, ‎prawnik niemający pojęcia o polityce a szczególnie o gospodarce, a w Gdańsku niejaki ‎Andrzej Kobylarz – prezes klubu sportowego Orzeł Trąbki Wielkie.‎
    ‎7.‎ Numer 7 – KWW Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski – to taka PO plus Kukiz jeśli ‎chodzi o jednomandatowe okręgi wyborcze i bez szansy na mandat w europarlamencie.‎
    ‎8.‎ Numer 8 – KW Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi – sama nazwa zraża do głosowania ‎na nich – jeszcze bardziej klerykalni niż Godek czy PiS. Kładzie ten „ruch” też nacisk na ‎sojusz ze Stanami Zjednoczonymi w ramach NATO, czyli na to, aby Polska stała się na ‎‎100% kolonią USA.‎
    ‎9.‎ Numer 9 – KKW PolEXIT – Koalicja – dobry pomysł, ale nie mają szansy na jego realizację ‎i na wejście do europarlamentu, a wiec głos na ich jest głosem straconym. To są zresztą ‎odszczepieńcy od Korwina i mają szalone pomysły typu zastąpienia podatku od dochodu – ‎podatkiem pogłównym, płaconym nawet przez bezrobotnych i zarabiających mniej niż ‎obecna płaca minimalna (oni zresztą chcą też znieść płacę minimalną).‎
    ‎10.‎ Numer 10 – KW Jedność Narodu – to mi trąci PRL-owskim Frontem Jedności Narodu, choć ‎rodowód mają oni w klerykalnej Lidze Polskich Rodzin, a więc z definicji odpada, mimo że ‎ma w programie reformę szkolnictwa przez wprowadzenie bonu edukacyjnego, ale ma też ‎tzw. ochronę życia od momentu poczęcia (rozumiem, że niepokalanego). Działa tam też ‎Lech Jęczmyk, kiedyś dobry znawca i tłumacz anglojęzycznej SF (fantastyki naukowej), ale ‎obecnie już mocno stetryczały.‎

  44. Panie profesorze, myślę że w tej sytuacji droga sądowa jest pana obowiązkiem, jeśli Morawiecki nie przeprosi, a obaj wiemy że tego nie zrobi

  45. Pogratulować.
    Krzywousty dostał burę na jaką zasłużył.

    Pozdrawiam.

    Ps. Przypominam sobie dokument na temat brata i siostry w Niemczech, kiedy to ci dwoje z powodów od nich niezależnych wychowywali się osobno, nic o sobie nie wiedząc.
    Po latach jakoś się spotkali i zakochali w sobie. Mieli dzieci, itd..
    Potem sprawa się skomplikowała, bo wyszło na jaw, że to rodzeństwo.
    Rzecz skończyła się dramatycznie, bo nie dość że wsadzono do więzienia mężczyznę, to jeszcze zabroniono jemu kontaktu z żoną i dziećmi.

    To jest przykład na to, że czasem prawo wymierza tzw karę na ślepo.

    A przykładów na wręcz kazirodcze związki można wiele znaleźć w rodzinach królewskich, które w każdy możliwy sposób się ze sobą łączyły przez pokolenia.
    Co w końcu zaowocowało niezbyt mile oczekiwanymi konsekwencjami.

    Ale tak czy inaczej, to kazirodztwo, o którym wspominam, nie jest tym samym co pedofilia i Krzywousty powinien rozróżniać takie rzeczy.

    Na koniec to jeszcze wyrażam współczucie, że publicystą musi do tego stopnia liczyć się z tematami, które porusza i sposobem jak je potraktować…. że
    aż zimno się robi na myśl.

  46. Toż to zwyczajny Kłamczeusz, człowiek, który z pomówień i przeinaczeń uczynił swój główny oręż. Czy dyskusja z takim człowiekiem ma jeszcze sens? Moim zdaniem nie. Niech Pan, panie profesorze, wystąpi na drogę sądową, domagając się przeprosin i sowitego zadośćuczynienia.

  47. Co do PiS-u – lepiej jak dają niż jak za czasów PO, kiedy to tylko zabierali. I na psa też dadzą 500+ i ‎słusznie, bo pies też kosztuje i to sporo. Już Haszek w „Szwejku” o tym PiSał.‎ A na kota Prezesa dadzą nawet 1000+.

  48. A wczoraj w telewizorni, na Fokus TV, widziałem francuski film z roku 2017 p.t. „Kościół – ‎zmowa milczenia” („Sex Abuse in The Church: Code of Silence”), na którym powiedziano ‎wyraźnie, że papa Franek też chroni pedofilów i nakazuje przenoszenie ich z kraju do kraju, aby ‎mogli oni działać po tym, jak się ich złapie za rękę czy kutasa na tzw. gorącym uczynku” ‎‎„Secret internal documents reveal how Catholic Church officials protect priests accused of ‎paedophilia and sexual abuse by moving them from country to country, sometimes as far away ‎as Africa. Even Pope Francis is implicated. When he was bishop of Buenos Aires, he tried to ‎influence the Argentinean justice system in order to protect a convicted priest” – ‎https://www.kanopy.com/product/church-code-silence. Po polsku to będzie “dokument ‎prezentuje wyniki dziennikarskiego śledztwa, które ujawnia, w jaki sposób władze Kościoła ‎katolickiego chroniły duchownych oskarżonych o pedofilię”.‎

  49. Dziwny jest ten sojusz antyklerykała profesora z klerykałami z PO.

  50. Mauro Rossi
    19 maja o godz. 16:02
    Towarzysz Szmaciak z wierszy Szpotańskiego dziś nosi tęczowe szmatki, zapewniam cię.

    „Znawca” tęczowych insider czy na zwolnieniu z Tworek…?

    Wyluzuj chłopie…
    ——————————-
    Towarzysz Szmaciak” z 1977 roku, dzieło będące kwintesencją twórczości Szpota, to ‚ironiczna apoteoza Polski Ludowej. Stworzył w niej typ powiatowego aparatczyka, ograniczonego karierowicza i konformisty, wykorzystującego wszelkie okazje – z przewagą podstępnych i niegodnych – do wzmocnienia własnej pozycji‚ (J.R.K.).

    Dzisiaj w IVRP mrowie takich i gorszych Szmaciaków…

  51. Antykomunistyczny kler dostał działkę pod Wrocławiem dzięki Komisji Majątkowej antyklerykała komunisty Rakowskiego? Dostał prezent, który spieniężył Morawskiemu? Ale to nie kler obrywa ani nie Rakowski? A obrywa Morawski, który zabulił? Nicziewo nie panimaju.

  52. Skoro antyklerykałowie i komuniści dali antykomunistycznemu klerowi 100 mld (Komisja Majątkowa) i skoro ten majątek wycenę ma znacznie większą, to ile tak naprawdę komuniści dali antykomunistom?

  53. J.E. Baka 20 maja o godz. 8:26
    Z Mateusza M. dokładnie taki sam kłamczeusz jak z Donalda T. czy z Włodzimierza C.

  54. Szanowny Panie Profesorze!
    Wydaje mi się, że ten akt bezprzykładnego chamstwa, które ze strony Premiera, w postaci właśnie haniebnych i kłamliwych zarzutów, które wygłosił on z mównicy sejmowej wobec Pana wymaga stanowczej reakcji. Trudno mi radzić Panu, jakie byłoby najbardziej odpowiednie Pańskie działanie w zaistniałej sytuacji. Wydaje mi się, że proces sądowy w razie braku publicznych dobrowolnych przeprosin ze strony sprawcy tej obraźliwego ataku, byłby najbardziej odpowiednim działaniem.
    Gdy w podobnej sytuacji zostałem obrażony przed laty przez mojego podwładnego, w jego publikacji wspomnieniowej, wystarczyło, aby publicznie pokajał się wobec środowiska zakładowego. Proces sądowy, byłby dla nie niego nobilitacją, i mógłby być przyjęty przez środowisko koleżeńskie i kierownicze jako wynoszenie zbędne na zewnątrz sprawy nadającej się do załatwienia koleżeńskiego wewnątrz firmy.
    Ale Pan jest w innej sytuacji.
    Uważam również, że to Panu, z racji profesji, przysługuje realny tytuł do wypowiadania się na temat kazirodztwa i jego karalności, a nie Premierowi, którego wykształcenie jest dalekie od tej tematyki.
    PS. Głosie zwykły (18 maja, godz. 9:12), sądzę, że źle zrozumiałeś Kalinę (17 maja, godz. 18:07). Ja zrozumiałem, że ona twierdzi, iż Premier „gra w zupełnie inna grę i według zupełnie innych zasad” niż Profesor. Ja też uważam, że ci obaj panowie kierują się w swym postępowaniu zupełnie innymi zasadami.

  55. Aby zwalczyć pedofilię w kościele rzymskim zwącym się katolickim, to dziś nie wystarczy już ‎tylko znieść celibat ale trzeba by jeszcze wprowadzić małżeństwa jednopłciowe, jako że kościół ‎ten przyciąga do siebie, z powodu owego celibatu, wszelakich odmieńców seksualnych czyli ‎mówiąc po prostu – zboczeńców seksualnych. Który normalny mężczyzna zdecyduje się ‎bowiem na 100% dobrowolnie na celibat? Żaden, a więc na księży w kościele rzymskim ‎zwącym się katolickim idą albo zboczeńcy seksualni – najczęściej homoseksualiści, ale także ‎pedofile, nekrofile (pogrzeby!) i zoofile (baranki i owieczki „boże”) albo też osobnicy ‎doszczętnie skorumpowani, całkowicie zakłamani, decydujący się na życie z kłamstwa i ‎oszustwa.‎

  56. Dezerter,
    Wszechmoc Boga musi wykluczać jego wieczność, gdyż wieczność boga wymaga, aby istniało ‎jakieś wyższe prawo czy też bóg wyższego rzędu, które/który/która zakazywał(a/o)by owemu ‎bogu niższego rzędu dokonania samo- czy też raczej bogo-bójstwa.‎
    Poza tym istnienie NIE jest lepszym jest od nieistnienia, a wręcz przeciwnie, jako że można ‎idealnie czyli na 100% nieistnieć, a z kolei każde istnienie z definicji zostawia margines na ‎pomyłki i inne błędy wynikające z samego faktu istnienia.‎
    Ateiści nie potrzebują zaś dowodów na istnienie boga, gdyż są oni na 100% przekonani o jego ‎nieistnieniu, tak samo jak wierzący nie potrzebują dowodów na nieistnienie boga, gdyż są oni ‎przekonani na 100% o jego istnieniu. Dowodów na istnienie boga potrzebują tylko niektórzy, ‎bardziej inteligentni wierzący, czyli tacy jak np. Ty, oraz agnostycy, czyli tacy jak np. Ja (I po ‎angielsku). Niestety, ale wierzący nie są w stanie, i to z definicji, dać mi jakiegokolwiek ‎naukowego, czyli empirycznego dowodu na prawdziwość ich wiary – z definicji przecież ‎bezrozumnej, będącej dokładnym wręcz przeciwieństwem rozumu. A cudem by było, gdyby ‎twój bóg potrafił się samemu anihilować i po tym odrodzić jak Feniks, tyle że z niczego, a nie z ‎materialnych przecież popiołów. Poza tym, to pytam się Ciebie – kto, z czego, gdzie, kiedy, jak i ‎wreszcie po co (w jakim celu) stworzył twojego boga? Jak dotąd, to żaden filozof czy teolog nie ‎dał mi odpowiedzi na to, jakże przecież proste pytanie…‎
    A jeśli twój bóg chciałby przekonać ateistów i agnostyków, to by się im ukazał w całej swej ‎potędze i chwale (zbiorowo albo indywidualnie ale każdemu człowiekowi), co przecież dla ‎wszechmocnego jest/byłoby praktycznie niczym, gdyż mając nieskończoną moc, nic by ‎twojemu bogu z niej nie ubyło, poprzez ukazanie się ludziom – zarówno w niego wierzącym jak ‎też i tym w niego niewierzącym . Ale on(a/o) tego nigdy nie zrobi, gdyż jego/jej po prostu nie ‎ma, nie było i nigdy nie będzie…‎
    Szalom!‎

  57. Dezerter,
    Dyskusja z wierzącym na tematy religijne nie ma sensu, gdyż wiara religijna jest rodzajem ‎psychozy, czyli choroby psychicznej. Na początek: „Sposoby rozumienia urojeń religijnych ‎związanych ze zmianą tożsamości na przykładzie identyfikacji z Jezusem Chrystusem” („Ways ‎of understanding of religious delusions associated with a change of identity on the example of ‎identification with Jesus Christ”)‎
    Krzysztof Dyga i Radosław Stupak
    Zakład Psychologii Zdrowia, Instytut Psychologii, Uniwersytet Jagielloński i Zakład Psychologii ‎Ogólnej, Instytut Psychologii, Uniwersytet Jagielloński
    Psychiatria Polska 2018; 52(1): 69–80‎
    PL ISSN 0033-2674 (PRINT), ISSN 2391-5854 (ONLINE)‎
    http://www.psychiatriapolska.pl
    DOI: https://doi.org/10.12740/PP/64378‎
    http://psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_1_2018/69Dyga_PsychiatrPol2018v52i1.pdf

  58. Skoro mowa o pedofilii to warto dodac, ze Australia miala niedawno specjalna komisje badajaca sprawe instytucyjnych reakcji na przypadki seksualnego molestowania dzieci (Royal Commission into Institutional Responses to Child Sexual Abuse). Komisja pracowala ponad 5 lat i w czasie 8000 sesji przesluchala ponad 1200 swiadkow.
    Wyniki prac Komisji sa porazajace: prawie 62% przypadkow seksualnego molestowania dzieci mialo miejsce w organizacjach nalezacych do Kosciola Katolickiego, 94% ofiar cierpialo wskutek powaznych zaburzen psychicznych, ktore doprowadzily czesc z nich do samobojstw, ponad polowa ofiar miala problemy w relacjach partnerskich, szkole, pracy, itd. Sredni okres czasu od popelnienie przestepstwa do jego zglosznia wynosil az 33 lata.
    Komisja zglosila tez szereg wnioskow wsrod ktorych byla rekomendacjia zniesienia tajemnicy spowiedzi w przypadkach seksualnego molestowania dzieci.
    Warto zapoznac sie z wynikami prac Komisji, ktore latwo znalezc w internecie, nie moge podac linku bo najpewniej caly moj post zostanie wyciety.

  59. Dezerter,
    Rozmowy z chorymi psychicznie, nie mylić z tzw. wariatami, czyli głównie ze schizofrenikami ‎‎(psychoza religijna jest bowiem odmianą szeroko pojętej schizofrenii) bardzo dużo mi dają, ‎gdyż pozwalają mi na wnikać w zakamarki ludzkiej psychiki, która jest oczywiście niemalże w ‎‎100% irracjonalna i stąd aż tak bardzo podatna na te psychozy, niestety zbiorowe i powszechne, ‎na tle religijnym. I powiedz mi, dlaczego ja mam szanować twoje gusła i zabobony, skoro twoja wiara i twój ‎kościół obrażają mnie jako niewierzącego na każdym niemal kroku i ciągle dyskryminują, ‎chociażby umieszczając w Konstytucji RP niewierzących za a nie przed wierzącymi, wpychają ‎mi się przed oczy i uszy na każdym niemal kroku, mimo iż formalnie Polska nie jest jeszcze ‎państwem wyznaniowym (na szczęście wyznaniem państwowym w Polsce będzie niedługo ‎prawdziwie monoteistyczny islam, a nie ten de facto politeistyczny, „pogański” rzymski ‎katolicyzm czy też inny jehowizm, jeśli rządy w Warszawie będą dalej nalegać na to, aby Polska pozostała w UE). Tak ‎więc nie czuję się w obowiązku szanować cudzych przesądów, a więc ja szanuję ludzi, ale nie ‎ich wierzenia i inne gusła czy zabobony. Nie cenię też przesadnie logiki, gdyż wiem, że logik ‎jest wiele tak samo jak wiele jest matematyk i religii, jako że one wszystkie zbudowane są na ‎nieudowadnialnych aksjomatach, a więc nie mają one nic wspólnego z nauką, której każde ‎twierdzenie musi być udowadniane empirycznie, czyli doświadczalnie (formalnie nazywa się to ‎konfirmacją albo dyskonfirmacją hipotezy naukowej). Ja, w odróżnieniu od Ciebie, a także w ‎odróżnieniu od kleru i kościoła, którzy wpychają mi się ze swymi bzdurnymi przesądami, ‎gusłami i zabobonami nawet do państwowych przedszkoli, że o szkołach państwowych już nie ‎wspomnę, nie narzucam się nikomu z moimi poglądami i dlatego też nie szanuję żadnego ‎księdza, pastora, popa, cadyka, rabina czy też innego mułły czy ajatollaha, a tzw. laikat traktuję ‎jako ludzi ciężko chorych, którzy niestety nie chcą poznać prawdy, która jest taka, że potrzebują ‎oni, a więc także i Ty, i to pilnie, leczenia psychiatrycznego.‎

  60. Pan Profesor śpi… 😉

  61. Twój komentarz czeka na moderację.

  62. Jeżeli ktoś kogoś osądza lub politycznie krytykuje w ogólno przyjętych normach bez wulgularyzmów to wszystko jest w normach społecznych . A w polityce trzeba mieć grubą skórę tak jak w niektórych zawodach fizycznych bo człowiek Nie przetrwał by nawet jednego dnia w pracy lub nad pisaniem felietonów

  63. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie . Premier napadł na pana profesora przez pomyłkę, wprowadzony w błąd przez doradców, a na ambasadora Magierowskiego , wybitnego filosemitę, napadli w Izraelu, myląc przyjaciela z wrogami?
    Kabaretowe „qui pro quo” wraca do łask w okresię wzmożenia politycznej erekcji przed wyborczej. Po wyborach wszyscy wrócą do równowagi realizując ustawę nr 447 , zgodnie z wytycznymi najbliższych przyjaciół.

  64. woytek 21 maja o godz. 22:53
    Niestety, ale od roku 1989 w Polsce rządzi (alfabetycznie) Jerozolima (Tel Aviv), Waszyngton i Watykan. 447 wydaje się w tej sytuacji nie do uniknięcia.

  65. moondog 21 maja o godz. 16:23
    Pełna zgoda, a znam tę aferę dość dobrze, jako (do niedawna) mieszkaniec Melbourne.

  66. ontario 20 maja o godz. 14:19
    Nic nie rozumiesz, gdyż łaska bożej wiary Cię ominęła.

  67. @Koszyk125
    21 maja o godz. 18:56

    Jeżeli ktoś kogoś osądza lub politycznie krytykuje w ogólno przyjętych normach bez wulgularyzmów to wszystko jest w normach społecznych . A w polityce trzeba mieć grubą skórę tak jak …. nad pisaniem felietonów

    Gruba skóra nie ma tu nic do rzeczy.
    Nie wolno przekręcać czyichś słów, nadając im zupełnie inne znaczenie.
    Zwłaszcza jeżeli jest to odebrane jako oszczerstwo.
    Tylko po to, żeby sobie punktów czyimś kosztem przysposobić.

    Poza tym to o czym i jak mówił Krzywousty na temat Hartmana… to NIE BYŁA krytyka, ani opinia.
    Tylko oszczercze manipulowanie tekstem tego ostatniego.

    Następna sprawa.
    Nie koniecznie trzeba używać wulgaryzmów, żeby kogoś obrazić, czy oczernić.
    Na przykład:
    Zamiast powiedzieć: Twoja matko to Ku.wa
    Można powiedzieć:
    Słyszałem, że twoja mama jest lekkich obyczajów.

    Jeżeli akurat Twoja mama nie zasługuje na takie podsumowanie, to przypuszczam, że
    będziesz miał ochotę zwierzającemu się z takich rewelacji dać w mordę.

    Tak czy inaczej nie wszystkie chwyty są dozwolone
    i ja bym namawiała prof Hartmana na pójście na drogę sądową.
    Bo jak ktoś wcześniej zauważył.
    Wśród normalnych ludzi (w sensie nie publicznych) można oczekiwać przeprosin, bądź dać w ryja,
    ale w przypadku premiera (jaki by on nie był) szkalującego w Sejmie kogoś
    nie wolno przejść do porządku dziennego.

    On musi się liczyć z konsekwencjami i słowami.
    Bycie premierem to nie tylko apanaże i władza, ale też oczekiwania cywilizowanego zachowania.
    Czego nie należy utożsamiać z brakiem wulgaryzmów.

  68. Mam nadzieje ze Pan profesor da rade z tym wszystkim i wygra. Musi byc straszna sytuacja, tyle klamstw ze strony rzadu.

  69. Twój komentarz czeka na moderację.
    Twój komentarz czeka na moderację.
    Twój komentarz czeka na moderację.

  70. Dzięki Wielkie za odmrożenie moich wpisów. 🙂

  71. Adam Szostkiewicz napisał do mnie 23 maja o godz. 18:36
    Pan nie zauważył, że po tzw. Starym przyszedł Nowy Testament. Religijne prawo żydowskie nie obowiązuje w chrześcijaństwie.
    https://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2019/05/20/polacy-za-dymisja-i-komisja/
    Co Pan Profesor na to?

  72. Znowu sie prof rozpisal a nie ma o czym. Morawiecki to gowniarz tyle ze niebezpieczny! Rzeczywistosc placze sie z virtualem. Ten cymbal bredzi, klamie, konfabuluje na zawolanie i jakby to robil n akord. Slyszalem go w, bodajze BBC czy SKY News. Co ten gamon nie nawymyslal i to przed kamerami telewizyjnymi! A lekkosc z jaka produkowal te wszystkie gnioty i lgarstawa dowodzi ze to genetyczny klamczuch i oszust. Szuja i kanalia! No ale tylkpo taki osobnik moze u Kaczynskiego byc premierem!

  73. Tragedia:‎
    Około 45% Polaków uwierzyło, że ich glosy cokolwiek znaczą, a najwięcej głosów w skali kraju ‎otrzymała była premier Beata Szydło – kobieta w zasadzie dobra, ale intelektualnie na poziomie ‎najwyżej sołtysa malej wsi. Oprócz niej z list PiS do europarlamentu dostaną się także m.in.: ‎Joachim Brudziński (przygłupi minister od prześladowań niezależnych artystów), Beata Kempa ‎‎(która zresztą w roku 2011 została wyrzucona z PiS), Anna Zalewska (uciekinierka z ‎ministerstwa edukacji), Ryszard Legutko (pseudofilozof, którego w 2012 Sąd Okręgowy w ‎Krakowie w postępowaniu cywilnym uznał za winnego naruszenia dóbr osobistych dwojga ‎uczniów jednej z wrocławskich szkół średnich, którzy zorganizowali debatę dotyczącą istnienia ‎krzyży w klasach, poprzez nazwanie ich „rozpuszczonymi smarkaczami”), Witold ‎Waszczykowski (były nieudolny minister spraw zagranicznych, czyli były szef ministerstwa ‎zbędnego dla kolonii Zachodu, czyli państwa zależnego, jakim Polska jest znów od roku 1989 a ‎szczególnie 2004), Adam Bielan (który w roku 2010 wystąpił z PiS i związał się z ‎ugrupowaniem Polska Jest Najważniejsza, z którego został jednak wykluczony już w roku ‎‎2011), Jacek Saryusz-Wolski (farbowany lis – uciekinier z tonącej Platformy czyli PO), Anna ‎Fotyga (patrz wyżej pod Waszczykowski). ‎
    W tzw. Koalicji Europejskiej najlepszy wynik zdobył z kolei Jerzy Buzek (ten od OFE i innych ‎przekrętów finansowych),: Janina Ochojska (ta od robienia przekrętów na tzw. pomocy dla tzw. ‎III świata), Bartosz Arłukowicz (niedolny minister od chorób w nierządach PO), Jan Olbrycht ‎‎(zawodowy marszałek województwa śląskiego, czyli osoba pełniąca zupełnie zbędny urząd), ‎Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein (czyli reprezentantka niemieckiej ‎arystokracji), Ewa Kopacz (nieudolny ex-premier i jeszcze gorsza niemłoda już lekarka), Leszek ‎Miller (były I sekretarz KW PZPR, nieudolny ex-premier), Marek Belka (sekretarz komitetu ‎uczelnianego PZPR na Uniwersytecie Łódzkim, zawodowy urzędnik w międzynarodowych ‎instytucjach finansowych i nieudolny ex-premier), Danuta Hübner (w latach 1970–1987 w ‎PZPR, nieudolny euro-komisarz), Włodzimierz Cimoszewicz (sekretarze Komitetu Uczelnianego ‎PZPR na UW, nieudolny ex- premier od „ubezpieczeń od powodzi”), Radosław Sikorski ‎‎(uciekinier z PiS i amator ośmiorniczek z podejrzanych knajp), Jarosław Kalinowski (zawodowy ‎aparatczyk ZSL), Magdalena Adamowicz (żona Pawła Adamowicza, byłego prezydenta ‎Gdańska, z którym jest ona od lat zamieszana w szereg afer kryminalnych) i Janusz ‎Lewandowski (znany aferał, odpowiedzialny m. in. za złodziejską prywatyzację).‎
    Z partii „Wiosna” mandaty europosłów dostaną prawdopodobnie Robert Biedroń, Łukasz Kohut ‎‎(ten od Palikota) i wojująca feministka Sylwia Spurek (ta od wypowiedzi o „męskiej płci ‎przemocy”) – oprócz Biedronia, który zresztą nic dobrego nie zrobił jako prezydent Słupska, nic ‎o nich nie właściwie nie wiemy oprócz tego, że są to chłopaki i dziewczyny seksualnie ‎postępowe.‎
    Wstyd być Polakiem…‎

css.php