Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Lewica i prawica

1.06.2019
sobota

Ważny tekst o głupim narodzie i zakompleksionych elitach, z Żydem w tle

1 czerwca 2019, sobota,

Ale ty rad z ludzi szydzisz
Zwłaszcza gdy prostaka widzisz
Tobie to wolno samemu
Ale, wierę, nie inszemu

(Jan Kochanowski, Pieśń Świętojańska o Sobótce)

Dałbym sobie łeb uciąć, że średnia inteligencji wyborców PiS jest niższa od średniej inteligencji wyborców KE. Wiesz to ty i wiem to ja. I co? Może nie wolno o tym mówić?

Do wszystkich święcie oburzonych świętoszków, spłonionych od nagłego zgorszenia z powodu obrazy świętego ludu polskiego przez bezecne Hartmany i inne Jandy! Czytajcie, a ze zrozumieniem!

Liszaj oportunistyczny, choroba skóry dotykająca rasowe pieski, której objawem jest nieznośne łaszenie się do nóg Luda i bezmyślne powarkiwanie, szerzy się w powyborczej Warszawie niczym nosówka i świerzb. Na każdego, kto podniesie rękę na Luda głosującego na PiS, obrazi świętą niewinność jego i na prawa jego do 500 plus, do godności, do Kościoła i Pana Prezesa umiłowania, liszajowaty dziennikarz, komentator i polityk postępowy bez zwłoki i wahania wraz podniesie swą parchatą nogę i obszczy go po same kolana. A masz, ty niepoprawny, ty niedobry, ty, ty. A masz!

Głupawka elit, rozkrocznych pomiędzy własną babcią ze wsi i ucieleśnionymi w stosownych profesorach wzorcami liberalnej prawomyślności, które w życiowej epoce „wysferzenia” zastępują im katechizm i zdrowaśki, idzie o lepsze ze zgrywem zakłamanych karierowiczów, z wielkim przekonaniem udających przed sobą, że nie ma już na świecie Chama, który przeto jako nieistniejący nie będzie mógł już zagrozić ich domeczkowi z ogródeczkiem.

Strach, strach, rany boskie! Trzeba by komuś przywalić, bo jakże to tak być tchórzem! Przywalić bezpiecznie, najlepiej koledze, który co najwyżej naszczeka na nas na swoim blogu. A więc wysłuchajcie koleżeńskiego ujadania – niech pomoże wam wyzwolić się z lęku i wstydu przed własnym lękiem i niepewnością, kim właściwie jesteście i jakie wypada mieć poglądy. Czytajcie, a świąd liszaju waszego będzie uśmierzony.

Ale czytajcie z otwartą głową, nie ze złością i poczuciem zagrożenia, zmieszanym z poczuciem wyższości i irytacją. Proszę o tę spokojną lekturę, tak jak sam z uwagą przeczytałem mądry tekst Macieja Jarkowca z „Magazynu Świątecznego” i inne krytyki. Bądźmy ze sobą szczerzy, a może zaczniemy się lepiej rozumieć. A niechby ta szczerość okupiona została szorstkością. Nie mam za złe twardych słów i proszę Was o podobną wyrozumiałość.

Kompleksy postępowych elit zrodziły się razem z nimi. Zaczęło się w XIX w. od wyemancypowanych Żydów, którzy trochę wstydzili się swej zdrady wobec „getta”, trochę czuli się niechciani i wyobcowani w chrześcijańskich wyższych sferach, a trochę zarazili się romantyczną ludomanią.

Potem się to z Żydów przerzuciło na ich pospolicie niestrefnionych naśladowców w sferach intelektualnych europejskich stolic, gdzie od lat 60. do dziś wstyd nie być Żydem albo przynajmniej gejem. A jak się nie jest ani jednym, ani drugim, a przez to jest się niejako „ludem pośród elit”, to trzeba postępowej ortodoksji trzymać się kurczowo i nie puszczać. Tylko Żydom wolno dokazywać, bo chroni ich pancerz jeszcze grubszy niż chłopa i robotnika – oskarżenie o antysemityzm jest wszak jeszcze dotkliwsze niż oskarżenie o klasizm.

Elitarna tłuszcza w imię wiary w bóstwo jedyne Równości Powszechnej nie dopadnie więc niewiernego Żyda, lecz niewiernego wzgardziciela-elitarystę to jak najbardziej. Jedna jest rzecz, której nienawidzi tłuszcza, także ta wyniesiona na wyżyny – wywyższania się. Tomy o tym napisano od czasów Nietzschego, Webera, Schelera… Imię tego narowu jest resentyment.

Czyliż przemawiam do Was z wyżyny? Przyjmujcie moje błogosławieństwo – łaskawie pozwalam Wam być gojami, jako i Wy pozwalacie „wyborcom PiS” być sobą. Kompleks wyższości i kompleks niższości to dwie strony tego samego zaburzenia poczucia własnej wartości.

Jak widzicie, mam problem – podobny do Waszego, tylko nieco gdzie indziej usytuowany. Ja się boję odrzucenia przez Was, dzieci antysemitów, a Wy boicie się odrzucenia przez polski lud, z którego się wywodzicie. On jest Waszym dybukiem, a Wy jesteście moim. Trzeba to przepracować, a praca to niełatwa.

Znam ów trwożliwy kult ludu (na którego dziś nawet nie ma legalnej nazwy) aż za dobrze. Własny ojciec nie pozwalał mi nigdy gwoździa przybić, bo to przywilej niezbywalny robotnika, któremu nie wolno chleba ani godności młotkiem w niewprawnej, zdradzieckiej ręce odbierać. Gdy mi ten stary żydowski ojciec kazał czytać „Który skrzywdziłeś człowieka prostego…”, ja się na tę egzaltację zżymałem, dopytując ojca i Miłosza o „człowieka skomplikowanego”. Czy skomplikowanego to już wolno krzywdzić? Ojciec coś na to o dzieciach umierających w rynsztokach i proporcjach.

Jakieś 30 lat później, w 2012 r., przydarzyło mi się skomentować na TT uzyskanie przez PiS przewagi sondażowej nad PO. Napisałem żartobliwie, w oczywistej intencji wyzłośliwienia się na wyborców PO odchodzących do PiS: „1/3 Polaków chce głosować na PiS. Głupi Polak po szkodzie, a po prawdzie i przed szkodą głupi. Tusku, k…a, zrób coś! Obiecaj ludziom lody albo co”.

Odczytano z sejmowej trybuny ten haniebny odgłos profesorskiego chama jako dowód na to, że elity gardzą narodem, czyli wyborcą PiS. Poszła wielka fala oburzenia przez media, lecz jakoś nikt nie zauważył, że ofiarą mojej złośliwości były elity (Tusk) oraz wyborcy PO, nie zaś wyborcy PiS. To wyborców PO trzeba zatrzymać obietnicami!

Lecz logika nigdy nie była mocną stroną „sfery publicznej”. I cóż z tego, że miałem wtenczas tak boleśnie rację? Prawda o ludzkiej chciwości i egoizmie jako napędzie polityki od dawna jest liberalnym tabu, którego naruszać nie wolno nikomu, a którego jednocześnie – o paradoksie! – najpewniejszym strażnikiem jest w oczach narodu właśnie ten najbardziej cyniczny egoista, populista i złodziej.

Wygrywa wszak ten, kto ma najmniej skrupułów w wycieraniu sobie gęby wartościami, w ordynarnym przekupstwie, schlebianiu prostactwu i sobkostwu, w podniecaniu w ludziach pychy, kompleksów, nienawiści, lęków i chciwości. Cieniasy mogą tylko biegać za takim i POpiskiwać niewiarygodnie o „godności”. Albo po przegranych wyborach robić dobrą minę do złej gry i piętnować tych, co to „obrażają się na wyborców”.

„Ciemny lud to kupi”, jak mówi klasyk z Woronicza. Ciemny lud głosujący na Koalicję Europejską chętnie kupi od tchórzliwych i zakompleksionych polityków narrację nakazującą zawsze i wszędzie schlebiać masom i broń Boże nigdy ich nie krytykować. W demokracji bijemy się zawsze we własne piersi! We własne bić się miło i bezpiecznie. I jeszcze pochwalą za pokorę – największą z cnót starego i nowego średniowiecza.

Nic tak nie niszczy człowieka jak kłamstwo. Uparte zakłamanie, zrodzone z tchórzostwa i bezradności, przykryte pozorami roztropności, a nawet miłości bliźniego, jest jak snujący się trupi smród, zalewany perfumą. Ktoś musi otworzyć okno, a trupa nareszcie pochować. Dlaczego nie ja?

Przejdźmy więc do PiS i wyborów. Wiemy, wiemy, dlaczego tak się stało. Słaba kampania opozycji, media w rękach reżimu, gigantyczne „transfery socjalne”, władzy zawsze łatwiej itd. Diagnoza jest znana. Rzecz idzie o ocenę moralną wyborców PiS (oraz Kukiza i Konfederacji). Dogmat głosi, że ludzi nie wolno oceniać, a już zwłaszcza negatywnie, lecz za to trzeba ich „zrozumieć”, co prawie już oznacza akceptację i usprawiedliwienie.

Głupi to i zakłamany dogmat. A nie dość, że głupi i pozbawiony moralnych podstaw (stronienie od ocen moralnych jest pierwszym krokiem do permisywizmu i amoralizmu), to jeszcze grzeszny dokładnie w tym punkcie, na którym chciały oprzeć swoje roszczenie do słuszności. Wszak zakaz krytyki „osób o niskim kapitale kulturowym”, do lat ostatnich zwanych ludem, a nawet tłuszczą, opiera się na imperatywie poszanowania godności każdego człowieka oraz na twierdzeniu, że nie istnieje żadna wina zbiorowa i wszystkie ludzkie wspólnoty zasługują na afirmację takimi, jakimi są.

Otóż zakaz krytyki wyborów politycznych naszych współobywateli jest przejawem skrajnie protekcjonalnego i niepoważnego ich traktowania. Odmawiając sobie prawa do krytyki postaw „tych ludzi”, przyznajemy sobie prawo do traktowania ich jak dzieci albo „istoty naturalne”, działające wedle swego instynktu, spontanicznie i bezrefleksyjnie, a więc poza przestrzenią moralnej odpowiedzialności. Powiem więcej: ludziom, którym odbieramy prawo do tego, by mogli zostać przez nas potępieni, gdy czynią zło, odbieramy ich człowieczeństwo. Nastajemy na ich godność w sposób zupełnie fundamentalny. Są już dla nas nawet nie – po dawnemu – prostaczkami, lecz jakimiś „istotami specjalnej troski”, którym winni jesteśmy opiekę i afirmację, jak dzieciom w przedszkolu, nawet tym „sprawiającym kłopoty wychowawcze”.

To ja, mówiący o głupim i zdemoralizowanym narodzie, przekupionym przez reżim i obojętnym na korupcję, nepotyzm i niszczenie państwa, okazuję ludziom szacunek, a nie dziennikarz z politykiem, rugający mnie w imię godności „wyborcy PiS”. Bo gniew moralny jest przejawem poszanowania, a niezdolność do gniewu – wyrazem pogardy. Trudno bardziej kogoś obrazić, niż mówiąc: „nie jesteś w stanie mnie obrazić”.

„Uszanować wolę wyborców” to nie to samo, co pozytywnie ocenić ich wybór z moralnego punktu widzenia. Trzeba pogodzić się z legalnym wynikiem i uznać legalnie wybranych funkcjonariuszy w ich prawach. Ale co to ma wspólnego z oceną moralną? Czyżby to „uszanowanie woli wyborców” stało w sprzeczności z ich potępianiem? Niemoralni wyborcy dokonali niemoralnego, lecz legalnego wyboru, który musimy uznać. Czy ktoś tu czegoś nie rozumie? Bo udających, że nie rozumieją, jest cała masa.

Bez wątpienia na PiS głosowało wielu ludzi dobrych, rozumnych i wrażliwych. Proszę nikomu, kto oskarża elektorat PiS o niszczenie Polski (tak jak ja go oskarżam), nie insynuować, że nie uznaje tej prawdy. Z faktu, że ktoś głosował na PiS, absolutnie nie wynika, że jest przekupnym egoistą, prostakiem itp.

Natomiast z faktu, że takie tezy przypisuje się krytykom elektoratu PiS, wynika, że niektórym polemistom brakuje rozumu i dobrej woli. A więc raz jeszcze: doceniam cnoty wielkiej liczby zwolenników PiS! Twierdzę jednocześnie, że przeważają wśród nich pozbawieni i cnót politycznych, i wiedzy, i rozumu.

Społeczeństwo nie składa się z samych rozsądnych i dobrych ludzi. Są mądrzy, dobrzy, wrażliwi, światli i kompetentni, a są też głupi, źli, niewrażliwi, niekompetentni. Są ludzie kulturalni i są prostacy; i wielu pomiędzy. Głosują dobrzy i głosują źli; uczciwi i dranie. Głosują ludzie mający pojęcie o polityce, o państwie i dobru publicznym i tacy, którzy o tych sprawach żadnego pojęcia nie mają.

Głosują inteligentni ponadprzeciętnie i znacznie poniżej przeciętnej. Głosują ludzie gotowi z czegoś rezygnować w imię wartości, dobra wspólnego i solidarności z innymi i głosują ludzie patrzący wyłącznie na swój interes osobisty, swoje dochody i kulturowe powinowactwo z kandydatami.

Analogicznie do tego są partie polityczne szukające klienteli wśród inteligentnych i myślących w sposób obywatelski oraz partie poszukujące wyborców wśród ludzi prymitywnych. Jasne to jest? Jakieś wątpliwości? Może ktoś chce powiedzieć, że nie ma w świecie głupców albo że nie ma partii adresujących swój przekaz do owych głupców? Albo że jak ktoś nabiera się na nienawiść do obcych bądź lęk przed Żydem, to stoi na tym samym poziomie moralnym co ten, kogo ksenofobia brzydzi? No więc bądźmy poważni i nie udawajmy głupszych, niż jesteśmy.

To bardzo smutne, że zakłamanie postąpiło już tak daleko, że trzeba mówić takie oczywistości. Ale jak widać trzeba. I trzeba je też ukonkretnić. PiS wygrał i nadal będzie wygrywał nie dlatego, że niewątpliwie wielu porządnych ludzi na niego głosowało, lecz dlatego, że jest partią zalecającą się do niższych warstw społecznych, które odznaczają się nie tylko „niższym kapitałem kulturowym”, lecz również „niższym kapitałem moralnym”, a więc – mówiąc po naszemu – odwołuje się nie tylko do ludzi kulturalnych, lecz także do chamów i prostaków. Zaś chamów i prostaków, którym nic a nic nie przeszkadzają złodziejstwo, nepotyzm, autorytaryzm czy ksenofobia, za to chętnie dają posłuch wulgarnej propagandzie, jest wielu.

Że cham i prostak jest potomkiem chłopa pańszczyźnianego itp., że jest jakoś tam nie do końca sam sobie winien, to wszystko jest prawda. Tylko ta prawda nie czyni z niego mniejszego chama ani mniejszego prostaka. Pijak, złodziej, wywożący śmiecie do lasu i wrzucający do pieca plastik, bijący żonę i trzymający psa na krótkim łańcuchu, warczący na Żydów i ledwie umiejący się podpisać – jest bardziej prawdopodobnym wyborcą PiS niż osoba czytająca książki, działająca społecznie, zachowująca się uprzejmie i kulturalnie, szanująca przyrodę i niekrzywdząca zwierząt. Głupiec, szowinista i notoryczny egoista też, statystycznie biorąc, raczej zagłosuje na PiS niż na KE czy Wiosnę.

Ma ktoś wątpliwości? Może jakiś wyborca PiS? Chętnie posłucham, jak mówi: „nie, nie, te wszystkie sklęte pijaczki to głosowały na Biedronia”.

Jeśli Polska ma się kiedyś stać nowoczesną demokracją, jednym z rozwiniętych krajów Zachodu, krajem kulturalnym i praworządnym, musimy dorobić się pokolenia, w którym hołota, będąca łatwym łupem dla populistów i faszystów, będzie tylko małą mniejszością. Ale żeby tak się stało, trzeba wpierw odważyć się powiedzieć, że chamstwo i prostactwo to nasz problem narodowy i stałe zagrożenie dla demokracji.

Jeśli nie stawimy czoła Chamowi, to nie uda nam się stworzyć etycznego i kulturalnego społeczeństwa. Panika moralna elit, w jaką wpadają na wieść o tym, że ktoś ma czelność krytykować „masy ludowe”, jest nie tylko wyrazem ich kompleksów, o których pisałem wyżej, lecz także zwykłego strachu przed Chamem. Ten strach jest tak silny, że powstrzymuje nas przed nazywaniem rzeczy po imieniu.

Dlatego zacząć trzeba od takich prostych rzeczy jak pisanie artykułów przypominających, że społeczeństwo to nie tylko „dobrzy ludzie”, lecz również hołota. I że ten niewątpliwy fakt ma swoje daleko idące konsekwencje polityczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 41

Dodaj komentarz »
  1. Jednym słowem dyktatura ciemniaków, o której pisał Stefan Kisielewski powróciła.

  2. Wiadomo, przypadkowe społeczeństwo. Norma. Hołota, chamy, mohery, gorsze sorty, watahy do wyrznięcia, ciemny gród… I tak to leci, leci, leci…

  3. „Dałbym sobie łeb uciąć, że średnia inteligencji wyborców PiS jest niższa od średniej inteligencji wyborców KE. Wiesz to ty i wiem to ja. I co? Może nie wolno o tym mówić?” -cytat.
    Najwyższa jest inteligencja Konfederacji , ale o tym to nie wolno mówić w mediach wszelkich opcji politycznych . Grzegorz Braun to jest prawdziwy brylant inteligencji ale o tym cicho sza.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie miotaj się pan, wesprzyj pan Biedronia, pomóż Biedroniowi: jedynej szansie na wyrzucenie solidarnościowych PO-PiS-u będących tym samym, inaczej zmiana nastąpi dopiero za 20 lat, w 2039 skończy się era solidarnościowych kombatantów zamulających Polskę swym kombatanctwem i skamielinami.

    Poprzyjcie Biedronia, odrzućcie wreszcie solidarnościowców.

  6. litwos8 1 czerwca o godz. 18:48
    Ona powróciła w roku 1990 z Wałęsą i jemu podobnymi „intelektualistami”. 🙁

  7. Przesyłam wierszyk emigracyjnego poety ilustrujący stan ducha obecnej inteligencji pracującej.

    Hybryda
    Trudno uwierzyć
    w ciągłość życia
    jak się ogląda przebierańców
    których bezczelność pozmieniała
    w nową elitę samozwańców
    a cynizm ludzi
    z tego grona
    nie ma w historii
    precedensu
    patrzysz w te pyski
    zakłamane
    i widzisz klęskę
    i brak sensu
    oni sprzedali najpierw siebie
    a teraz gubią pozostałych
    tworząc hybrydę ustrojową
    i solidarnośc kanibali
    sami nie wiedzą dokąd idą
    skąd przyszli
    nie chcą wiedzieć dziś
    i wyszła z tego już komedia
    prawie tak śmieszna
    jak był „Miś”

    autor pisał teksty piosenek dla emigracyjnego kabaretu BOCIAN

  8. ontario
    1 czerwca o godz. 18:53
    ontario
    1 czerwca o godz. 19:19

    … ontario czyli dyżurne g00vno na służbie…

  9. W ciekawym i pełnym pasji – jak zwykle – tekście Profesora pada wiele trafnych spostrzeżeń, wniosków itd. Profesor to potrafi.
    W końcowej części analizy topornej polskości pada ciekawe sformułowanie:
    ”Jeśli Polska ma się kiedyś stać nowoczesną demokracją, jednym z rozwiniętych krajów Zachodu…”
    czyli Profesor chce do Zachodu, na Zachód Profesora ciągnie, o Zachodzie marzy, może nawet śni, ale Profesor nie jest egoistą. Na Zachód chce z Polską, Polakami, bo tam dopiero będą Oni mogli poznać prawdę. Również Prawdę o sobie, a przede wszystkim poznać jedynie słuszne kulturowe wzorce.Z Europy rodem. Pisze tak Profesor bo sam zapewne czuje się Europejczykiem.

    A ja nieco nie na temat. Właściwie to nie ja, ale ten, który na Polsce i polskości sobie zdrowo poużywał, czyli sam Witold Gombrowicz.
    Swego czasu – jeszcze przed wojną – puścił w stronę znanej polskiej pisarki Zofii Nałkowskiej taki oto tekst:

    „Ale bo ja w gruncie rzeczy nie cierpiałem takich Europejczyków jak Nałkowska przyswajających sobie savoir-vivre Europy, a uchylających się od istotnej konfrontacji z Zachodem. Była to w moim pojęciu imitacja Europy, nie zaś rzetelna z nią styczność. Gdyby Nałkowska była silniej, boleśniej związana z rzeczywistością polską…Gdyby poszła śladami Szopena, który zdobył Europę swoją polskością, czyli swoją osobistą, autentyczną rzeczywistością…ale ona czuła się bliższa Szymanowskiemu, który – choć tak utalentowany – nigdy nie zdołał dotrzeć do swojej rzeczywistości osobistej, więc i narodowej…wyzyskiwał ją estetycznie, ale nie zdobywał duchowo. Była więc Nałkowska bardziej ambasadorem Europy w Polsce, niż przedstawicielem Polski w Europie, a to według mnie nie była najlepsza metoda żeby przeobrazić się w rzetelnego Europejczyka.”

  10. LK 1 czerwca o godz. 21:16
    Dziwię się, ze twój h e j t przechodzi tak łatwo przez sita moderacji. 🙁

  11. woytek 1 czerwca o godz. 20:18
    Klasyczna wręcz g r a f o m a n i a. 🙁

  12. Prostego człowieka nie można skrzywdzić, ale garbatego i owszem. 🙂

    Została jeno nadzieja, że nie tylko pańska, ale i chamska na pstrym koniu jeździ.

  13. Łaska of course.

  14. Panie Hartman,‎
    ‎1. Pisze Pan o inteligencji jako (z grubsza) poziomie rozwoju umysłowego danego człowieka, ale ‎jak Pan chce OBIEKTYWNIE mierzyć poziom owej inteligencji, bo chyba nie współczynnikiem ‎IQ, który, jak wiadomo, mierzy przecież tylko umiejętność rozwiązywania testów na tzw. ‎inteligencję i który z definicji odnosi się tylko do osób w wieku poniżej 18 lat.‎
    ‎2. Wszelakie oceny moralne są z definicji RELATYWNE, zależne od ARBITRALNIE ‎przyjętego sytemu wartości. Jestem więc tak samo przeciwny narzucaniu mi kościelnego ‎‎(„chrześcijańskiego” a właściwie starożydowskiego) systemu wartości jak też lewackiego sytemu ‎wartości pani Jandy czy też gejowskiego systemu wartości pana Biedronia, których szanuję jako ‎ludzi, ale nie jako tych, którzy chcieliby mi narzucić ich własne systemy wartości.‎
    ‎3. Gdzie na tzw. Zachodzie ma Pan demokrację, może poza mikro państewkami typu San ‎Marino albo na poziomie mniejszych kantonów Szwajcarii? Co też właściwie znaczy według ‎Pana nowoczesność?‎
    ‎4. Pisze Pan o hołocie, a przecież dobrze wiemy tzw. Zachodzie nie mamy demokracji (czyli po ‎polsku ludowładztwa), a tylko plutokrację, czyli (nie)rządy bogaczy, z których ogromna ‎większość to jest niestety zwyczajna hołota, a więc de facto mamy na tzw. Zachodzie ‎plutokrację z elementami ochlokracji, ale to Panu, jak widać, nie przeszkadza w chęci ‎narzucenia Polsce i Polakom tej plutokracji z elementami ochlokracji. Nie pytam się więc, czyje ‎interesy Pan reprezentuje, bo to jest moim skromnym zdaniem tak oczywiste, że nie wymaga ‎żadnego komentarza z mojej strony.‎
    ‎5. Jeżeli zaś Pan aż tak bardzo gardzi Polską i Polakami, to dlaczego, do jasnej cholery (pardon ‎my French) nie wyjedzie Pan wreszcie na stałe z Polski na ten swój ukochany, tak przez Pana ‎wyidealizowany Zachód? Czyby był Pan także i masochistą? W takim przypadku rozumiem, ‎współczuję, ale nie popieram.‎

  15. To nie wina glupiego czy mądrego Żyda . To wina komunistycznych elit które promowały kryminalno-bandycki socjalizm . Gdzie mordowali i wykańczali ludzi a ich rodziny zastraszano aby nic nie robiły Trwało to prawie do końca Ery Gierka . W 1968 wydalono z Polski Żydów bo zabierali im stanowiska pracy oraz chcieli aby Sowieci dawali im Miejsca na świecie przy przemysłowym handlu oraz ich kradzioną technikę .A w Polsce też mieli kogoś w walce klasowej aby mogli tuszować swe nieudolności i złodziejstwo. Prawo było tak ustawione źe nigdy się nie spadało w dół tylko awansowało do góry na lepiej płatne stanowiska . Tak było zrobione przez 70 lat a ci którzy przychodzili na nowe stanowiska nigdy nie karali tych poprzednich . Nawet teraz to widać w Sejmie jak się ścierają bo nie wiadomo czy która z parti nie postanowi rozliczyć tych innych z całego tego bałaganu który powstał od Powojennej Polski

  16. ++++
    1 czerwca o godz. 22:23

    drugie g00vno przyczepione do okrętu z naturalną sraczką…

  17. Mam żal do Pana, że kiedyś razem z tym narcyzem Palikotem rozbiliście kordon sanitarny wokół stada wariatów – takim kordonem była PO z dwoma skrzydłami. Teraz jest już za późno – Polska już na zawsze będzie zanurzona w szaleństwie i paranoi.

  18. Ja tylko jestem ciekawy ilu z komentujących tutaj naprawdę zna człowieka prostego? Kto spotyka się, zna na co dzień, rozmawia z takimi ludźmi, zna ich sposób myślenia, życie i problemy? Łatwo się pisze okrągłe, uczone zdania mieszkając w Warszawie czy Poznaniu, łatwo się stawia diagnozy, jacy to my jesteśmy światli, mądrzy i jak dobrze chcemy dla kraju, ale ten ciemny chamski motłoch który poleciał na kiełbasę wyborczą, tylko nam światłym przeszkadza. Tylko czy takie diagnozy oparte są na czymkolwiek innym niż wiedzy gazetowej i internetowej o tym „motłochu”? Kiedyś ideałem inteligencji była praca u podstaw, czyli edukowanie prostego ludu i oddolne wpajanie mu ideałów obywatelskich. Wiązało się to z codzienną pracą wśród ludzi, przebywaniem wśród nich. Dzisiaj wyalienowane elity biadają nad moralnym upadkiem ciemnego ludu, który skusił się na 500 plus, ale jednocześnie tego ludu kompletnie nie znają. Wydaje im się, ze lud będzie na nich głosował tylko dlatego że SĄ i świecą swoją europejskością. Ale w demokracji to tak nie działa, trzeba się wysilić żeby zdobyć poparcie elektoratu, ruszyć cztery litery i chodzić od domu do domu, nie tylko w dużych miastach. A przede wszystkim poznawać ten elektorat, rozumieć jego problemy. PiS to już dawno zrozumiał i idzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Pytanie kiedy to zrozumie obrażona na „chamskie społeczeństwo” opozycja?

  19. Wspaniałe opisanie realiów i zwycięstwo (oby!) rozpoznawania rzeczywistości nad celebrowaniem sfery pobożnych życzeń. Powoli, zbyt jeszcze powoli, POLITYKA przestaje być platformą do prezentacji sukcesów różnego rodzaju tresury, zwanych w Polsce „dobrymi manierami”.
    Nie chcę się chwalić. ale muszę: w roku 2008 napisałem na blogu Passenta że
    „Siłą głupich argumentów jest ich głupota, siłą chamów – chamstwo.
    Słabością intelektu jest publiczne powątpiewanie we własny rozsądek i szukanie wyższej prawdy w głupocie i wyższej siły w chamstwie.
    Kaczyńskich nie trzeba rozumieć ale zwalczać.”
    Jeślim się omylił, to niedużo.
    Pozdrawiam Pana coraz serdeczniej.

  20. @++++
    Problem z moralną oceną mas w dobie istnienia internetu nie istnieje.
    Wystarczy poczytać jakie obelgi, wyzwiska, emocjonalne wpisy umieszczane są przez osoby legitymujące się własnym imieniem i nazwiskiem, zdjęciem, a nawet całą galerią zdjęć, miejscem zamieszkania, miejscem pracy, szkołami i siecią znajomych. Bez najmniejszego uczucia wstydu. Nie, nie to nie są jednostki, to nie są setki, to nie są nawet dziesiątki tysięcy przypadków. To zjawisko z pewnością siedmiocyfrowe. Autorzy owych wypowiedzi odbierają Panu prawo do tezy o subiektywności ocen moralnych. Nie jest to co prawda matematyka, ale bardzo łatwo ustalić zakres demoralizacji.

  21. Sytuacja jak sprzed ponad 300 lat.”Za Kaczasa jedz pij i popuszczaj pasa” a drugi sort niech spie…..la.

  22. I do tego jak wyżej Elita na wzór PRLu wypromowana przez lud.

  23. ++++
    Durnowatosc w naszym genialnym narodzie jest genetyczna, wiec byla od zawsze. W dodatku podtrzymywana byla silnym oporem do nauki i arogancja. Zawsze mnie dziwilo dlaczego Rzymianie czegus nie mieli ochoty na podboj terenow zwanych pozniej jako Ciemnogrod. Podbili dzisiejsza Austrie, Szwajcarie, Francje, Hiszpanie a Nasz nie nie chcieli. Dlaczego sie pytam? Bo juz wtedy, 2000 lat temu nie rokowalismy, i do dzisiaj tak pozostalo

  24. Analogicznie nie wolno NIE SZANOWAĆ religii i wierzących. Celują w tym polscy „ateiści”, którzy są lustrzanym odbiciem polskich katolików; i jedni i drudzy są do dupy.

  25. Najważniejszy tekst o Polakach… szacunek panie profesorze.
    Życzę długiego życia i możliwosci głoszenia słowa…

  26. Dałbym sobie łeb uciąć, że średnia inteligencji wyborców PiS jest niższa od średniej inteligencji wyborców KE. Wiesz to ty i wiem to ja. I co? Może nie wolno o tym mówić? JH

    Otóż, to…

  27. samba kukuleczka Jesli dobrze rozumiem, to widzisz Polske jakos w opozycji do Zachodu, bo do Zachodu wielu aspiruje, czuje sie juz Europejczykami, a wiec czescia Zachodu, zamiast wnosic tam czesc siebie i swojej polskosci. Przypomina mi to marzenia roznych medrcow, zeby ewangelizowac Europe, a niektorym narodom przypominac o naszym wkladzie (np. uzywanie widelcow). Szyderca bedzie przypominal niechlubne statystyki dotyczace polskich swiezych emigrantow, cytowal Polish jokes lub Polenwitze i rozne stereotypy. Ale rzecz jest chyba w czyms innym. Ja to widze tak – mamy dwa bieguny Azje i Europe. Inne historie, inne kultury, inna mentalnosc. A miedzy tymi biegunami nacje, ktore balansuja (m.in. poprzez swoje wybory polityczne) miedzy Wschodem a Zachodem. Widac to tez na mapach rozkladu glosow wyborczych i to nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech (byla NRD).

  28. Pan Hartman zna wyniki wyborów wśród więźniów? Jak to skomentuje?
    Wśród tzw. prostych ludzi z prowincji na PiS częściej głosują ci porządni, a złodzieje, cwaniaki, chamki spod sklepu zawsze raczej preferowali PO. Jest to fakt, choć może pod wpływem 500+ to się nieco zmieniło na korzyść PiS.
    Pan Hartman zdaje się nie rozróżniać ludzi tzw. prostych od prostaków/chamów/cwaniaków/niemoralnych itd. Polecam mu do przeczytania teksty niegdysiejszego wodza polskich „racjonalistów” Agnosiewicza, które ostatnio zmądrzał:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10239/q,Podkarpacie.ciemnogrod.i.lemingi
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10251/q,Polska.Pisowska

  29. Hartman na prezydenta!

  30. „Wczoraj wieczorem na twitterowym koncie szefa gabinetu politycznego premiera RP, Marka Suskiego, pojawiła się grafika przedstawiająca umalowanego Grzegorza Schetynę. „Internauci znaleźli dla POstKOmuny receptę na PiS. A oto rada dla dla Schetyny jak poprawić swoje szanse na rozmowach u Biedronia. Przydałaby się jeszcze jakaś gustowna torebka” – brzmi komentarz umieszczony na grafice.

    Minister po kilku godzinach skasował cytowany wpis i poinformował, że „przez pomyłkę” zamieścił go „jeden z asystentów”. „Szanowni Państwo, informuję, że dzisiaj jeden z asystentów przez pomyłkę zamieścił na moim koncie na Twitterze kontrowersyjny wpis, którego nie jestem autorem. Na moje polecenie post natychmiast został usunięty” – napisał Marek Suski.

    Pod wpisem Suskiego komentarz zamieściła posłanka PiS Krystyna Pawłowicz: „Bardzo się cieszę, że Pan minister wrócił na TT. Od razu jest weselej”.

    W Polsce uprawiają propagandę „niemieckie media dla Polaków”, „żydowskie media dla Polaków, amerykańskie media dla Polaków”, a dla urozmaicenia demokracji dołaczą po wyborach do PE „gejowskie media dla Polaków”. Ten komplecik medialny jest ewidentnym dowodem, że demokracja w Polsce jest śmieszniejsza niż była w PRL, co tak pięknie pokazano w „Misiu” , panie ++++ .

  31. LK
    1 czerwca o godz. 21:16

    LK, czyli dyżurny geniusz w służbie mowy miłości.

  32. ” Kraj, w którym hołota robi za elitę, nie może mieć dobrej przyszłości.”
    I nie będzie miał. Polityczna hołota naszego kraju, analogicznie jak szlacheckie warcholstwo u schyłku I Rzeczpospolitej, prowadzi nasz kraj na cywilizacyjne manowce. Jeszcze żadne modły nikomu w niczym nie pomogły. A i tak wierzą, że bo miał rację S. Staszic, pisząc, że ” wiara czyni człowieka głupim.”

  33. Język w walce politycznej – onet.pl

    „Paski /na ekranie TV/ pełnią więc głównie funkcję kreacyjną – jak piszecie w raporcie – magiczną. I jeszcze perswazyjną (wpływanie na odbiorcę) oraz ekspresywną (wyrażanie emocji), a w niewielkim stopniu informacyjną.

    – Gdy w materiale na temat demonstracji redakcja napisze „protest opozycji przed Sejmem”, będzie to neutralna informacja. Ale jeśli nazywa to „żenującą prowokacją”, jest to ocena i stwarzanie pewnego obrazu rzeczywistości, z którym widz nie musi się zgadzać. Mamy więc tu do czynienia z odwracaniem porządku powstawania poglądów – ocena faktów wyprzedza wiedzę o faktach, co oznacza po prostu, że dla osób redagujących paski ocena jest ważniejsza niż sens, informacja o wydarzeniu. Rozumiem, że na pasku nie ma za wiele miejsca i że paski jak tytuły prasowe powinny być atrakcyjne dla widza, ale jeśli wprowadza się do nich emocjonalne oceny, to w materiale musi być informacja, że jest to spojrzenie konkretnego redaktora czy eksperta. A tego z reguły nie ma. W ten sposób ocenę podaje się zamiast faktów.

    Jakie są negatywne skutki takiego języka informacji publicznej?

    – Język jest własnością społeczną. Nie może być zawłaszczany przez jakąś grupę. Jeśli wykorzystuje się język (zwłaszcza w mediach publicznych) w celach wywarcia wpływu politycznego, czy zgodnie z interesem konkretnego podmiotu, jest to groźne.

    Dlaczego?

    Bo taki język informacji publicznej podważa zaufanie obywatela do państwa, może sugerować, że wolno kogoś wykluczać ze wspólnoty, oraz może generować zachowania agresywne.

    Warto przypomnieć w tym miejscu, co się działo w Rwandzie 25 lat temu. Tam też wszystko zaczęło się od języka. Najpierw media będące w rękach Hutu szczuły na mniejszość Tutsi. Potem rząd zakupił maczety, rozdał obywatelom i rozpoczęło się ludobójstwo na przerażającą skalę.”

  34. Dobry wieczór Panie Hartmanie.
    Dziękuję panu za inspirujący wywód w kwestii polskiej, ułomnej niby=demokracji.
    Dążę do liberalizmu i agnostyzmu.
    Jedno i drugie i łatwe i także trudne.
    Z mego wyboru od lat żyję w nadgranicznych Słubicach, w Lubuskiem, w Polsce.
    Krzewię pańskie idee w Słubicach i okolicy, również w nadodrzańskim Frankfurcie i pobliskim tyglu normalnej Europy, Berlinie.
    Wiem, że kaczyzm już wkrótce dojdzie do apogeum ideologicznego.
    Pozdrawiam Pana, panie profesorze i mrugam lewym okiem do mych adwersarzy.
    Rakoczy

  35. Mam taki przywilej, że do r 2007 byłem zwolennikiem Platformy, od 2007 stałem się zwolennikiem PISu. Nie będę opisywał przyczyn mojej konwersji- mało kogo to zainteresuje. Powiem wam tylko, że w warstwie emocjonalnej, z którejkolwiek strony tej naszej polskiej barykady stoję, przeciwników postrzegam identycznie: jako nierozumną, zacietrzewioną tłuszczę ćwierćinteligentów pomieszaną z prostakami i geszefciarzami. Będąc platfusem, uważałem pisiorów za buraków, będąc pisiorem, gardzę buractwem platfusów. W roku 2005, gdy PIS wygrał wybory do Sejmu, omal nie umarłem w bezsilnej złości. A potem czułem to samo po zwycięstwach PO w 2007 i 2011…
    Ale, uwaga! Jestem z tego pokolenia, które w 1993, w czasach zupełnie odmiennej polaryzacji sceny politycznej, musiało przetrzymać psychologicznie armagedon wyborczego zwycięstwa SLD! To był dopiero dramat i trudna do ogarnięcia klęska popieranej przeze mnie wówczas opcji (młodym uświadamiam, że o PISie i PO nikt jeszcze nie śnił)! Jakoś przetrzymałem.
    Lata płyną, w końcu nastroje suwerena zwrócą się przeciw kaczystom i Wy będziecie sobie tu świętować, a ja na jakimś portalu prawicowym będę przekuwał swą frustrację w akapity utkane z politykierskiej żółci. W stopniu zacietrzewienia i tak nie jesteśmy światową forpocztą, a raczej narodem politycznie gnuśnym- Rwanda, zaręczam, nam nie grozi- najwyżej co gorętsze pyskówki gdzieniegdzie zamienią się w sporadyczne, lokalne mordobicia. To i tak wariant lepszy niż mój osobisty, związany z czasowym (mam nadzieję!)odstawieniem od łoża, odkąd opcja mojej Małżonki przepieprzyła wybory 26tego…:-)

  36. Panie Hartman,‎
    ‎1. Pisze Pan o inteligencji jako (z grubsza) poziomie rozwoju umysłowego danego człowieka, ale ‎jak Pan chce OBIEKTYWNIE mierzyć poziom owej inteligencji, bo chyba nie współczynnikiem ‎IQ, który, jak wiadomo, mierzy przecież tylko umiejętność rozwiązywania testów na tzw. ‎inteligencję i który z definicji odnosi się tylko do osób w wieku poniżej 18 lat.‎
    ‎2. Wszelakie oceny moralne są z definicji RELATYWNE, zależne od ARBITRALNIE ‎przyjętego sytemu wartości. Jestem więc tak samo przeciwny narzucaniu mi kościelnego ‎‎(„chrześcijańskiego” a właściwie starożydowskiego) systemu wartości jak też lewackiego sytemu ‎wartości pani Jandy czy też gejowskiego systemu wartości pana Biedronia, których szanuję jako ‎ludzi, ale nie jako tych, którzy chcieliby mi narzucić ich własne systemy wartości.‎
    ‎3. Gdzie na tzw. Zachodzie ma Pan demokrację, może poza mikro państewkami typu San ‎Marino albo na poziomie mniejszych kantonów Szwajcarii? Co też właściwie znaczy według ‎Pana nowoczesność?‎
    ‎4. Pisze Pan o hołocie, a przecież dobrze wiemy tzw. Zachodzie nie mamy demokracji (czyli po ‎polsku ludowładztwa), a tylko plutokrację, czyli (nie)rządy bogaczy, z których ogromna ‎większość to jest niestety zwyczajna hołota, a więc de facto mamy na tzw. Zachodzie ‎plutokrację z elementami ochlokracji, ale to Panu, jak widać, nie przeszkadza w chęci ‎narzucenia Polsce i Polakom tej plutokracji z elementami ochlokracji. Nie pytam się więc, czyje ‎interesy Pan reprezentuje, bo to jest moim skromnym zdaniem tak oczywiste, że nie wymaga ‎żadnego komentarza z mojej strony.‎
    ‎5. Jeżeli zaś Pan aż tak bardzo gardzi Polską i Polakami, to dlaczego, do jasnej cholery (pardon ‎my French) nie wyjedzie Pan wreszcie na stałe z Polski na ten swój ukochany, tak przez Pana ‎wyidealizowany Zachód? Czyby był Pan także i masochistą? W takim przypadku rozumiem, ‎współczuję, ale nie popieram.‎ 🙁

  37. Wydaje mi się, że Pan Hartman jr. pisał to na 100% na serio:
    „Jeśli Polska ma się kiedyś stać nowoczesną demokracją, jednym z rozwiniętych krajów Zachodu, krajem kulturalnym i praworządnym, musimy dorobić się pokolenia, w którym hołota, będąca łatwym łupem dla populistów i faszystów, będzie tylko małą mniejszością. Ale żeby tak się stało, trzeba wpierw odważyć się powiedzieć, że chamstwo i prostactwo to nasz problem narodowy i stałe zagrożenie dla demokracji.
    Jeśli nie stawimy czoła Chamowi, to nie uda nam się stworzyć etycznego i kulturalnego społeczeństwa. Panika moralna elit, w jaką wpadają na wieść o tym, że ktoś ma czelność krytykować „masy ludowe”, jest nie tylko wyrazem ich kompleksów, o których pisałem wyżej, lecz także zwykłego strachu przed Chamem. Ten strach jest tak silny, że powstrzymuje nas przed nazywaniem rzeczy po imieniu.
    Dlatego zacząć trzeba od takich prostych rzeczy jak pisanie artykułów przypominających, że społeczeństwo to nie tylko „dobrzy ludzie”, lecz również hołota. I że ten niewątpliwy fakt ma swoje daleko idące konsekwencje polityczne.”
    https://hartman.blog.polityka.pl/2019/06/01/wazny-tekst-o-glupim-narodzie-i-zakompleksionych-elitach-z-zydem-w-tle/
    Tyle, że dla mnie problem jest z tą „postkomunistyczną” i „postsolidarnościową” hołotą, podobną do sanacyjnej, a która od roku 1990 rządzi w Polsce.

  38. „Społeczeństwo nie składa się z samych rozsądnych i dobrych ludzi. Są mądrzy, dobrzy, wrażliwi, światli i kompetentni, a są też głupi, źli, niewrażliwi, niekompetentni. Są ludzie kulturalni i są prostacy; i wielu pomiędzy. Głosują dobrzy i głosują źli; uczciwi i dranie. Głosują ludzie mający pojęcie o polityce, o państwie i dobru publicznym i tacy, którzy o tych sprawach żadnego pojęcia nie mają.”

    „To bardzo smutne, że zakłamanie postąpiło już tak daleko, że trzeba mówić takie oczywistości. Ale jak widać trzeba. I trzeba je też ukonkretnić.”

    Zgadzam sie w tym z Prof. Hartmanem w 100%!

    Zgadzam sie tez, ze „Jeśli nie stawimy czoła Chamowi, to nie uda nam się stworzyć etycznego i kulturalnego społeczeństwa.” I jak najbardziej zgadzam sie z: „Jeśli Polska ma się kiedyś stać nowoczesną demokracją, …. musimy dorobić się pokolenia, w którym hołota, będąca łatwym łupem dla populistów i faszystów, będzie tylko małą mniejszością.”

    Nie widze jednak mozliwosci, ze oswiecenie narodu/spoleczenstwa cos tu zmieni. Bo nawet zakladajac, ze ogolna edukacja „podniesie wszystkie lodki”, to relatywna roznica miedzy chamem a inteligentem pozostanie. A swiat bedzie w przyszlosci jeszcze bardziej skomplikowany niz juz teraz jest.

    Wiec nie tedy droga (chciaz trzeba nia isc by nie odpasc w postepie). Ale niewyksztalceni nie musza byc mniejszoscia w spoleczenstwie. Wystarczy, ze beda mniejszoscia po wyborach!

    Demokracja jest sprawdzonym (od kilku tysiecy lat) i najlepszym systmen poliycznym jaki znamy. Ale dopiero niedawno wprowadzono do niego zasade „one man one wote”, co bylo wielkim postepem. Moim zdaniem nadchodzi czas dla nastepnej rewolucji: Waga glosu kazdego obywatela zalezy od jego poziomu edukacji spolecznej, politycznej, gospodarczej itd.

    To mozna np. szybko odpytac przed oddaniem glosu przy pomocy 10 pytan wybranych losowo z powiedzmy 1000 pytan („maultiply choise”). Ilosc prawidlowych odpowiedzi definiuje wage glosu. Zeby nie bylo machlojek, kazda partia/lista bioraca udzial w wyborch ma prawo sformulowac odpowiednia ilosc pytan z tego 1000.

    Slysze juz glosy oburzenia, ze to nierowne traktowanie obywateli i niedemokratyczne. Ale kazdy wie, ze nierowne traktowanie jest mozliwe, jezeli jest uzasadnione. Takim uzasadnionym nierownym traktowaniem, jest np. wykluczeniem z wyborow dzieci i mlodych do 18 r. zycia.

  39. „społeczeństwo to nie tylko „dobrzy ludzie”, lecz również hołota”

    Ciekawostka: kiedy JarKacz stwierdził rzecz oczywistą, że w polskim narodzie są nie tylko potomkowie AKowców, ale i szmalcowników – do dzisiaj niektórzy uważają to za haniebną mowę nienawiści i szczucie Polaków na siebie nawzajem.

  40. Dużo na świecie ludzi niemądrych, można rzec, że w przewadze. Warto zatem obnażać publicznie ich niemądrość – brutalnie, jednoznacznie, z moralnym zacięciem. Taka jednozanczna, prawdziwie szczera postawa bardzo pomoże wygrać wybory opcji demokratycznej – brakuje około 5-8%. Jeśli skutecznie wskażemy głupkom ich głupotę, wtedy natychmiast doznają oświecenia i wygramy wybory, gdyż każdy obrażony przygłup natychmiast odda władzę moralnie lepszym, pomyśli sobie 500+ jest be, jak mogłem, jak mogłem, jak mogłem być tak niemądry – że też nie pomyślałem o analogii do piesków z liszajami i asymilowanych Żydach! urzekła mnie moralna wyższość, zmieniam swoje podłe życie i głosuję na tych lepszych. Jak wspaniale, że wytkneli mi moją głupotę i barbarzyństwo.

    co jest celem ?
    1. moralna wyższość
    czy
    2. nie dopuścić w wyborach do zalewu barbarzyństwa ?

    wybór szatański – ale chyba opcja nr 2 daje większe szanse na wydostanie się z czarnej dziury niż w opcji nr 1 z okrzykiem „Got mit uns” wstąpienie w czeluści chaosu

    tak wiem nie dorastam do pięt..

  41. Najśmieszniejsze, że wszyscy antyszczepionkowcy jako niemowlęta byli poddani wszelkim wówczas obowiązującym szczepieniom. Teraz zgodnie z głoszoną przez siebie „wiedzą” wszyscy powinni być autystami.

  42. Z czytaniem ze zrozumieniem mam trudności , bo tekst jakby był pisany przez kogoś , kto na elektrycznym siedział krześle . Z tegoż to powodu zdołałem wyłapać mniej niż więcej , chociaż ideowo autor wydaje się być mi bratem.

css.php