Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

9.06.2019
niedziela

Pod tym znakiem, znakiem tęczy, zwyciężymy!

9 czerwca 2019, niedziela,

Katolicki internet oraz Święte Oficjum trzęsą się z oburzenia z powodu mszy odprawionej przez ks. Szymona Niemca ze Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego podczas wielkiej Parady Równości, która przeszła w sobotę 8 czerwca ulicami Warszawy.

Straszliwy ten bluźnierca będzie smażył się w piekle z powodu eksponowania symbolu tęczy podczas odprawianej przez siebie mszy oraz – co chyba jeszcze gorsze – z powodu nieuznawania jego Kościoła przez inne Kościoły i przez polskie państwo. Z pewnością Jezus Chrystus sprawdza papiery przed każdą mszą i słucha jedynie modlitw księży odpowiednio zarejestrowanych!

Szymon Niemiec odprawił mszę całkiem serio, gdyż jest wierzącym chrześcijaninem, który poświęca się krzewieniu swej wiary pośród osób LGBT, mających poczucie, że są w oficjalnych, dużych Kościołach dyskryminowane i dlatego odsuwających się od chrześcijaństwa. Ale biskupi nie lubią, jak wiadomo, konkurencji. W ich wyobrażeniu i średniowiecznej mentalności księżmi i biskupami mogą się mienić tylko oni, duchowni katoliccy, a w jakiś pochodny i ułomny sposób także protestanccy, lecz nigdy jacyś samozwańcy.

Pan Niemiec nie posiada mocy sprawowania sakramentów, nie otrzymał do tego stosownych darów Ducha Świętego i nie jest powołany. Dlatego jego działalność jest bluźniercza. Gdyby wykonywał takową w czasach, gdy Kościół katolicki sprawował realne rządy, czyli jakoś tak do wieku XVII, ks. Niemiec byłby w imię Boże całkiem legalnie i pobożnie przez miłującą bliźniego władzę kościelną zamordowany, najpewniej w drodze spalenia z poćwiartowaniem.

Z dawnych czasów pozostało mu jednak niejasne poczucie, że jego teologiczne opinie na temat prawomyślności względnie kacerstwa tego czy owego osobnika mają jakąś etyczną, a nawet prawną moc sprawczą. Dlatego godzi się przypomnieć panom biskupom Kościoła katolickiego, że nie mają już żadnego monopolu religijnego, a bycie katolikiem oraz posłuszeństwo kościelnej ortodoksji nie jest niczyim obowiązkiem.

Tym samym to, co jest tzw. bluźnierstwem z punktu widzenia fanatyka uważającego, że jego Bóg jest panem wszystkich niewiernych i tylko jeden prawdziwy Kościół może sprawować ofiarę i inne obrzędy dla tegoż Boga, dla osób do tej konfesji nieprzynależących jest przedmiotem ich całkowicie wolnej działalności. Nikt nie narusza niczyich praw ani nikogo nie krzywdzi, robiąc to, co katolicy uważają za religijnie niedopuszczalne, natomiast nazywanie kogoś bluźniercą przez katolickich księży jest pospolitą kalumnią, czyli bluzgiem. Księża mają bowiem obowiązek wiedzieć, że średniowiecze się skończyło i każdy może sobie, na szczęście, wierzyć, w co chce, i sprawować obrzędy, jakie sobie życzy.

To ostanie nie znaczy wcale, że cudze przekonania, w tym religijne, i cudza działalność, w tym religijna, nie podlegają krytyce. Krytykować sobie można do upojenia – jesteśmy bowiem wolnymi ludźmi w wolnym kraju. Nawet ja mogę krytykować i robię to chętnie. Moja krytyka nie ominie też p. Niemca, który na Paradzie Równości wmawiał ludziom, że pewien dawno już nieżyjący kaznodzieja żydowski jest ich panem i władcą i że muszą, a co najmniej powinni mu się poddać.

Otóż wmawianie wolnym ludziom, że ktoś jest ich panem i władcą, nawet ktoś, kto już nie żyje bądź dowolna inna osoba, jest nie tylko niemądre i niczym niepoparte, lecz po prostu opresyjne. Z pewnością taki przekaz, mówiący o podporządkowaniu się, a także o wyjątkowości pewnej grupy wyznawców pewnego przywódcy religijnego, nie licuje z etyką Parady Równości, która głosi równość i wolność. Wyznawcy Jezusa mogą dowolnie go czcić i uważać nawet za żyjącego i panującego, lecz nie wypada im straszyć innych jego rzekomą mocą i domagać się od nich posłuszeństwa.

Niestety, to właśnie robią wszyscy chrześcijańscy kapłani, w sposób bardziej lub mniej zawoalowany sugerując niechrześcijanom, że jeśli się nie nawrócą, to czekają ich niejakie trudności i straty za życia, a już zwłaszcza po śmierci. Nie godzi się tak czynić, księże Szymonie. Nie wystarczy włożyć różową koloratkę, żeby być fajnym.

Poza tym, księże Szymonie, coś mi się wydaje, że gra pan nieczysto. Jak doskonale ksiądz wie, Jezus z Nazaretu był wyznawcą religii Tory, o której powiedzieć, że była homofobiczna, to nic nie powiedzieć. Proszę więc nie udawać, że uważa Pan za dość prawdopodobne, że Pański przewodnik duchowy nie był homofobem. Robienie dobrej miny do złej gry jest niesmaczne, a w dłuższej perspektywie dość żałosne. Radzę więc Panu księdzu Niemcowi czym prędzej porzucić stan duchowny, zdjąć koloratkę i przyłączyć się do wyższej duchowości i etyczności czasów współczesnych, etyczności, której pięknym wyrazem jest Parada Równości – etyczności nikogo niewykluczającej (chrześcijan uważających się za istoty szlachetniejsze od innych też nie) i oddającej szacunek różnorodności kultur i obyczajów oraz wolności człowieka.

Do księży i biskupów katolickich, jako wdzięczny ich uczeń (kończyłem KUL) i profesor, podobnie jak wy często przemawiający publicznie i wypowiadający publicznie oceny moralne, również kieruję to przesłanie etyczne – jeśli chcecie pokazać umiłowanie człowieka i służyć jego dobru, odejdźcie z tej opresyjnej, obłudnej, zepsutej, przepełnionej grzechem i zgorszeniem, tonącej w pysze i obciążonej niezliczonymi, popełnianymi przez kilkanaście stuleci krwawymi zbrodniami instytucji, której żaden Bóg, tym bardziej jedyny i istniejący, nie mógłby zdzierżyć, gdyby tylko istniał (istnienie waszego Kościoła jest zresztą najlepszym dowodem na coś przeciwnego, za co wypada wam podziękować).

Pójdźcie śladem byłych księży Węcławskiego, Bartosia, Gadacza, Obirka, Szeląga, którzy mimo iż przez wiele lat byli katolickimi duchownymi, byli w stanie uwolnić się i oczyścić, są dziś osobami publicznego zaufania, powszechnie szanowani (oczywiście za wyjątkiem was) z racji swojej działalności i mądrości, którą dzielą się ze społeczeństwem.

Póki żyjecie, nigdy nie jest za późno, żeby zejść ze złej drogi. Bycie księdzem a nawet biskupem nie przekreśla – zawsze można powrócić na łono wolnego społeczeństwa, które czeka na każdego z was. Zanim to jednak nastąpi, przyjmijcie z mojej strony, jako etyka, ważne zastrzeżenie. Nie nazywam, tak jak wy, swoich przekonań „nauczaniem”, gdyż lękam się pychy i śmieszności, niemniej mówię poważnie, z głębi publicznego etosu naszych czasów. Otóż nie macie prawa domagać się, aby z racji waszego przekonania o waszej wyjątkowości i z racji waszego przekonania, że służycie jedynemu Bogu i jedynie prawdziwej religii, traktowano was inaczej niż innych ludzi i inne wolne stowarzyszenia.

Nie macie żadnych szczególnych praw, a już zwłaszcza prawa do szczególnego szacunku i oględności. To, że sami traktujecie siebie i swoje czynności kultowe z najwyższą powagą, nie oznacza, że inni mają być w stosunku do nich oględni i pełni rewerencji. Nie macie monopolu ani na szacunek, ani na rytuały religijne, ani na religijne symbole.

Wasze uczucia nie podlegają też większej etycznej ochronie niż uczucia wyznawców New Age, obrońców osób LGBT, atestów i kogo tam jeszcze macie w zwyczaju znieważać. Jesteśmy wolnymi ludźmi i wolno nam krytykować nie tylko Kościół, lecz i chrześcijaństwo jako takie, łącznie z jego aksjologią i dogmatami.

Nie stoicie ponad prawem moralnym i macie takie samo prawo jak każdy inny posługiwać się uczciwymi i nieuczciwymi argumentami. Gdybym to ja był nieuczciwy, też mówiłbym, że moje własne przekonania są „prawem naturalnym”, dla każdego oczywistym. Powstrzymuję się od tej sofisterii, ale nie odmawiam innym prawa do niej.

Zastrzegam sobie jednak prawo do wszelkiej krytyki waszych przekonań, waszych rytuałów i czynów. Ani wam nie wolno więcej, ani nam nie wolno mniej, jeśli o was chodzi. Tak jak wolno nam parodiować posiedzenia rządu i wykłady filozofów, tak też wolno nam parodiować msze katolickie. Proszę to dobrze zapamiętać: nawet demokratycznie wybraną władzę naszej Rzeczypospolitej wolno nam wyśmiewać i parodiować, a co dopiero was!

Przypominam wam o tym, gdyż ośmielacie się zarzucać ks. Niemcowi, że parodiuje mszę katolicką. Nie parodiuje, ale mógłby. I nic wam do tego! Jeśli bardzo rzadko się zdarza, że ktoś wyśmiewa wasze obrzędy, a także obrzędy innych religii, to nie dlatego, że mamy poczucie, że jest to niemoralne, lecz wyłącznie ze strachu przed agresją fizyczną. Bowiem wyznawcy niektórych religii monoteistycznych słyną ze skłonności do stosowania przemocy w stosunku do swych przeciwników. Tylko dlatego, że pomni strasznego losu milionów „niewiernych” i „heretyków”, wciąż się was boimy, zachowujemy się wobec was oględniej niż np. wobec władzy państwowej.

Wasz terror pozostawił głęboki ślad w świadomości społecznej, która wciąż przepojona jest lękiem przed wami. Ale powiadam wam, przyjdzie dzień, w którym przestaniemy się lękać. A wtedy biada wam!

Czeka was piekło, piekło równości i równych praw! Ten znienawidzony przez was potwór, dla którego wielką gromadą szliśmy przez Warszawę pod świętym dla nas znakiem tęczy, zbliża się już do naszych granic. I ten potwór was pożre, razem z waszą pychą, z waszymi grzechami, z waszymi rezydencjami i nieopodatkowanymi biznesami. Będziecie działać wedle tych samych zasad, które obowiązują organizatorów Parady Równości, i będziecie mieli te same prawa i obowiązki co oni.

Piekło, którym nas straszycie, nie istnieje, za to wolne i równe społeczeństwa – owszem. Macie się czego bać! Pod tym znakiem, pod znakiem tęczy, zwyciężymy!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. @
    ” Tak jak wolno nam parodiować posiedzenia rządu i wykłady filozofów, tak też wolno nam parodiować msze katolickie. Proszę to dobrze zapamiętać: nawet demokratycznie wybraną władzę naszej Rzeczypospolitej wolno nam wyśmiewać i parodiować, a co dopiero was! ”
    Na prawde wolno? A co z paragrafem za obraze uczuc religijnych? Oczywiscie tych „jedynie slusznych, jedynie slusznej religii”?
    „Tylko dlatego, że pomni strasznego losu milionów „niewiernych” i „heretyków”, wciąż się was boimy, zachowujemy się wobec was oględniej niż na przykład wobec władzy państwowej. ”
    A ja mysle, ze to calkiem realna i uzasadniona obawa przed wspolczesnymi szykanami z grozba pojcia do pierdla wlacznie. Polska jest krajem wyznaniowym, szykanujacym wszystkich, ktorzy KK podpadna i sa to represje na mocy ustanowionego pod KK prawa.
    To nie jest jakis atawistyczny lek, jaki nam pozostal po wiekach krawawych rzadow KK ale calkiem wspolczesny i majacy uzasadnienie.
    Proces Dody, wyrok sadowy zmuszajacy dziecko do uczestnictwa w lekcjach religii wbrew jego woli, inne przyklady, ktorych juz nie pamietam , o ktorych glosno bylo swego czasu. Tylko patrzec kiedy p.Niemcowi jakis „obrazony” w swoich uczuciach religijnych kretyn (badz kilku kretynow) wytoczy proces. A sad uzna, ze byla to parodia mszy i lupnie wyrok skazujacy.

  2. @jakub01
    9 czerwca o godz. 18:42

    „Tylko patrzec kiedy p.Niemcowi jakis „obrazony” w swoich uczuciach religijnych kretyn (badz kilku kretynow) wytoczy proces. A sad uzna, ze byla to parodia mszy i lupnie wyrok skazujący”

    Myślę, że jednak nie. Jak na razie ten kościół ekumeniczny działa legalnie, więc proces prawdopodobnie by wygrał. Nie będzie to jednak miało żadnego znaczenia, ponieważ zanim zapadnie wyrok, czyli za jakieś 3 lata, opinia publiczna zdąży pięć razy zapomnieć, o co chodziło, a poza tym media tego nie nagłośnią, bo nikogo nie będzie to interesowało.

    Najważniejsze jest to, co ludzie widzą, z czym to kojarzą i jakie emocje to w nich wywołuje. A ludzie widzą gościa w tęczowych szatach z durszlakiem na głowie, który odprawia mszę podczas marszu LGBT, czyli manifestacji antypisowskiej i antykościelnej pod przewodnictwem Trzaskowskiego z PO. Gdyby ktoś nagrał tych kapłanów odprawiających takie same obrzędy we własnym lokalu, wydźwięk byłby zupełnie inny. Takie akcje na marszu LGBT skutkują jednak tylko obniżeniem i tak marnego poparcia dla opozycji (zob. niedawne awantury w Gdańsku z „Bożym Ciałem”. Kto tego nie rozumie (zwłaszcza po niedawnych awanturach w Gdańsku), pracuje dla PiS.

  3. To raczej remm mi wygląda na kleszą piątą kolumnę. Zastraszanie ludzi – żenujące. Dość ceregieli, wszystkich mają obowiązywać równe prawa. Ka tam nie zamierzam siedzieć z pełnymi gaciami pod stołem, ojojoj, bo się na mnie jakaś dewotka krzywo popatrzy.
    Szostkiewicz cenzuruje moje wpisy, bo nasuwa się z nich taki wniosek, że jedynym sposobem jest wypisanie się z kościoła katolickiego, czego ów redaktor przełknąć nie zdoła. Ale w felietonie Hartmana więcej ikry. Problem tylko w tym, że opozycyjna wierchuszka położy znów uszy po sobie. Stawiam grubą kasę, że tylko biedroń temat podchwyci, tego jednak Hartman nienawidzi 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polska jest zaściankowo katolicka od samego powstania komunizmu gdzie obcość była nie mile widziana w społeczeństwie nawet w ubiorze Można było nie być w Parti PZPR a jeżeli Nie było się katolikiem lub ewangielikiem a nprzykład Św. Jehowy w tamtych czasach to dopiero miało się przechlapane w miejscu zamieszkania , miałczeniami i uszczypliwymi uwagami nie było końca . Bo w Państwach lub miejscowościach gdzie wszystko dawali Ludzią pod nos i ręce a oni Sami tylko brali tam muszą mieć kogoś dla zabawy lub piniewierania aby mogli czuć się dowartościowani i aby jeden drugiemu nie skakał do gardła przy podziale tych dóbr które przyszły tak łatwo , taką samą metodę mają we wszystkich więzieniach na całym świecie bo tam nie muszą się o nic martwić i starać o własne lepsze życie i zdrowie

  6. Jest pan optymistą p Hartman.

  7. Oj nieprędko nastąpi co profesor wieszczy; dla ludu bożego klecha pedofil jest nadal świętym i lud do niego – bo nie do Boga – się modli.

  8. Już w poprzednim swoim wPISie starałem się łaskawie zwrócić wam, moim przeciwnikom politycznym, uwagę na to, że wiele aktywności politycznych podejmowanych przez obecną opozycję, de facto sprzyja obozowi rządzącemu- tęczowe paradki, „msze” itp- to wszystko trąci przede wszystkim groteską, a suweren choć jest, jak twierdzićie, głupi, to lubi by wszystko było serio. Ktoś postanowił dać PISowi większość konstytucyjną i tyle. Pozostaję żarliwym kibicem środowisk LGBT- są wymarzonym antyPISem.
    P.S. Czemu w tęczowej fladze LGBT nie występuje kolor kakaowy?

  9. „..ludzie widzą gościa w tęczowych szatach z durszlakiem na głowie, który odprawia mszę podczas marszu LGBT, czyli manifestacji antypisowskiej i antykościelnej pod przewodnictwem Trzaskowskiego z PO. Gdyby ktoś nagrał tych kapłanów odprawiających takie same obrzędy we własnym lokalu, wydźwięk byłby zupełnie inny.”
    Niedługo Boże Ciało. Taki coroczny pochód kościelny. I będzie można zobaczyć tam faceta odzianego w dziwny strój, z jeszcze dziwniejszym nakryciem głowy.Nie we własnym lokalu, a na ulicy.
    Dlaczego mnie jeden pochód ma szokować, a inny mam uznawać za…. za co? Nie widzę niczego pozytywnego w pochodzie kościelnym. Za rytuałami nie idą szlachetne czyny!!!
    To nie pochody są źródłem zła (biorę pod uwagę ten pierwszy), ale nieuzasadnione niczym przywileje KK. Także te finansowe!!. Źródłem zła jest TV PUBLICZNA (jakże to pasuje do profesji nie cieszącej się uznaniem), gdzie obrzydliwe pomówienia, fałszywe oskarżenia, paskudna propaganda, są na porządku dziennym.
    To religia obecna w życiu wielu Polaków już od urodzenia. To niedouczeni katecheci, którzy w szkołach mają najwięcej do powiedzenia, to wygłaszane w kościołach KAZANIA o tematyce polityczno-propagandowo „oświeceniowej”, a nie religijnej.
    Przypomnę, że najwięcej zmian zaczynało się od protestów!!! także marszów!!!
    Położenie uszu po sobie zostanie przyjęte jako poddanie się i może spowodować dalsze, mocniejsze represje niż paplanina odzianego w szaty niewieście potomka jakiegoś Jędrzeja

  10. Pięknie, przepięknie pan popiera homofoba Wałęsę, prześlicznie głosuje tak samo, jak i on.

  11. Ten marsz to happening bezideowy. Sponsorowany przez instytucje globalne, mające w Polsce swoje biznesy. Wynajmowanie „rydwanów” happeningowych za pieniądze tych biznesów to finansowanie propagandy na terenach republik bananowych. Z tej mąki nie będzie zwycięstwa wyborczego, ani przejęcia władzy w Polsce przez kolorową mniejszość uczestników takiego marszu.

  12. Dwie drobne uwagi – Szymon Niemiec nie odprawiał mszy tylko nabożeństwo ekumeniczne. To duża różnica. I mniejsza ewentualna profanacja. Po drugie – elementem domniemanego bluźnierstwa miała być obecność przy ołtarzu wyznawcy Latającego Potwora Spagetti w durszlaku na głowie. W samym czczeniu Jezusa na swój sposób przez „Kościół” Niemca nie ma nic złego i KRK jest śmieszny w swojej chęci zmonopolizowania Jezusa. Jednak obecność pastafarianina nadaje tej imprezie jakiś idiotyczny charakter, bo przecież pastafarianizm nie jest rzeczywistym wyznaniem, tylko żartem. Wszystko to razem jest po prostu głupim prezentem dla pisowskiej propagandy, na dodatek niczemu nie służącym. Bo w rezultacie ani to nie było nabożeństwo, które mogłoby służyć odrzucanym przez KRK wierzącym, ani parodia mająca uprzytomnić absurdalność wierzeń religijnych. Po prostu jakiś kretynizm, z którego Trzaskowski teraz musi się tłumaczyć, za co niektórzy zarzucają mu uległość wobec KRK. Absurd goni absurd. A wybory za pasem – jeszcze paru takich idiotów i wynik będzie z góry przesądzony.

  13. To przerażające, jak bardzo ludzie są zindoktrynowani i zastraszeni. Otóż każdy ma prawo do uzewnętrzniania swojej wiary i obrzędów takich, jakie mu się podobają. To gwarantuje konstytucja! Choćby to było nawet z nocnikiem na głowie i to pełnym. To, że ktoś czuje się czymś obrażony, to jego problem. Nie można się dawać wpędzać w katolicko-pisowski dyskurs. Przecież tych dewotów obrażabsam fakt, że ktoś nie jest katolikiem. Chciałbym zobaczyć choć jeden gest szacunku chrześcijaństwa do religii politeistycznych – przecież jest tylko pogarda. Marsz homoseksualistów też im przrszkadza, choć nie jest to impreza religijna. Owsiak też om przeszkadza. Obrona konstytucji nie ma sensu, jeśli się odrzuca gwarantowane w niej wolności.

  14. To jest kolejny dowód, że nawet przestępcy tacy jak Falenta działając przeciwko Platformie, wierzyli ze tylko z PiS mógł on szukać Polski „prawej i sprawiedliwej”.
    Oto fragment listu „sprawiedliwego Falenty do prezydenta Dudy.
    „W hiszpańskim więzieniu »gnije« człowiek, który wierzył w sprawę pt. Polska uczciwa i sprawiedliwa. Zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji. Obiecali wiele korzyści i łupów politycznych. Czekałem lata codziennie łudzony, że niebawem nadejdzie dzień, w którym zostanę przez Pana ułaskawiony. Nie widać nadziei na jego nadejście. Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie się ze mną. Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły” — grozi.
    Jeżeli prezydent Duda go ułaskawi, to okaże się „sprawiedliwym” prezydentem wszystkich przestępców.

  15. Z punktu widzenia ateisty: czym różni się msza odprawiona podczas parady od np. kicania wśród jarmarcznie kiczowatych stringów na sznurkach 20 czerwca czy jak tam tzw. boże ciało w tym roku przypada?
    Otóż niczym.
    Równie bezsensowne to oburzenie jak po przybiciu tez Lutra, powstaniu kościoła anglikańskiego, kolejnych (wielu) schizm w kk czy zalegalizowaniu kościoła potwora spaghetti (czy jakoś tak).
    Byłoby wskazane żeby wreszcie katolicy i wierzący innych wyznań załapali, że ich tzw. świętości święte są dla nich. Wyłącznie dla nich. I nie mają na nie monopolu. Tyle.

css.php