Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

15.06.2019
sobota

Ja, klasista

15 czerwca 2019, sobota,

W ostatnim czasie stałem się specjalistą od klasizmu. Do tego stopnia, że zostałem uznany za reprezentanta tej nowej orientacji. Jako organiczny znawca mam w tej materii wiele do powiedzenia, niczym chłop o chłopstwie, a pan o państwie.

Skoro więc taki już ze mnie autorytet, to niech szanowna „lewicowa młodzież” (czy ten zwrot nie jest aby ejdżystowski i stygmatyzujący osoby praworęczne?) zechce z niejakim obrzydzeniem posłuchać, co ma klasista do powiedzenia. Tylko niech się wytęży umysłowo, bo nie będzie łatwo!

Otóż różni ludzie mają uprzedzenia do różnych grup. Jak nie lubią czarnych, to są rasistami. Jak nie lubią białych, to mają „swoją kulturę”. Jak nie lubią Żydów, to są antysemitami. Jak nie lubią klas wyższych, to mają rację. Jak nie lubią klas niższych, to są klasistami.

Wszystko jest bardzo proste. Trochę się komplikuje, gdy dana osoba nie lubi kogoś, kto należy do jakiejś grupy, ale nie dlatego, że do niej należy, tylko z jakiegoś innego powodu. Nie żeby zaraz młoda lewica zakazywała nie lubić tak zupełnie, ale gdy już taki wypadek nielubienia się przydarzy, to uruchamia się zakaz posługiwania się w odniesieniu do danej osoby określeniami tożsamościowymi, odnoszącymi się do grupy społecznej, której ta nieszczęsna osoba jest członkiem. Gdy ktoś nie lubi Hartmana, to ma powiedzieć, że nie lubi „tego z brodą i świńskim ryjem”, a nie „tego Żyda”. Bo Żydów nie wolno nie lubić in toto, a to dlatego, że nikt nie jest winien temu, że urodził się Żydem. Za to brody i ryja mógł nie zapuszczać. W odniesieniu do kwestii klasowej wygląda to tak, że nikogo, kogo się nie lubi, nie można określić jako „reprezentanta klasy ludowej”, lecz na przykład jako „tego pijaczka z czerwonym nochalem”. Wtedy już jest prawie w porządku, pod warunkiem że nielubienie dotyczy cech zupełnie niezwiązanych z przynależnością do „klasy ludowej”, a więc na przykład homofobii czy antysemityzmu. Za homofobię i antysemityzm, tudzież za głosowanie na PiS można nie lubić wyłącznie reprezentanta klasy wyższej. Pana z klasy ludowej można za to nie lubić za pozostawienie psa przywiązanego w lesie. Za bycie pijaczkiem też, ale tylko do czasu, gdy w Ważnym Lewicowym Piśmie nie napiszą, że alkoholizm jest formą przemocy klas uprzywilejowanych wobec nieuprzywilejowanych, wobec czego alkoholikom należy pomagać i się z nimi solidaryzować, a nie ich stygmatyzować. Wtedy będziemy musieli mówić: „ten, co bije żonę”, chyba że w Piśmie napiszą, że przemoc jest chorobą i wyrazem rozpaczy, i nikogo nie można z powodu stosowania przemocy palcem wytykać. Przyjdzie taki moment, że właściwie już o nikim nic złego nie będzie można powiedzieć, z wyjątkiem klasistów z własnej klasy. Ich grzechy są bowiem strukturalnie niewybaczalne – są to grzechy śmiertelne, podważające fundamenty wiary. Od bycia klasitą gorsze jest już tylko molestowanie, wobec czego idealnym szwarccharakterem lewicy byłby molestujący klasista, przez lata maskujący się jako feminista i lewicowiec. Oczywiście osobnik ten nie powinien wywodzić się z „klasy ludowej” ani być Żydem, bo w przeciwnym razie mógłby się nam odgryzać, żeśmy antysemici i klasiści. A tego byśmy przecież nie chcieli.

Etykieta lewicowej młodzieży z Mokotowa (wieś na południe od Żoliborza, obecnie w administracyjnych granicach Warszawy) obejmuje sobą zakaz stosowania identyfikacji grupowej w kontekście krytyki jednostek, zwłaszcza gdyby miała to być krytyka związana z cechami statystycznie częściej występującymi w danej grupie. Nie można więc powiedzieć: „z tego Cygana to niezły żebrak”, bo po pierwsze, Cyganie są w ogólności dyskryminowani, przez co zwrot „ten Cygan” jako wstęp do uwagi krytycznej zawiera w sobie zalążek takiej dyskryminacji, a po drugie, jako że Cyganie masowo żebrzą, powiedzenie o którymś konkretnym Cyganie, że jest żebrakiem, dodatkowo stygmatyzuje całą tę grupę. O grupie zaś nie można mówić źle, gdyż składa się wyłącznie z jednostek, której sobie przynależności do tej grupy same nie wybrały, przez co są niewinne. Do tego dochodzi jeszcze jedna zasada, którą właśnie być może złamaliśmy. A mianowicie nie używamy takich nazw grup ludzkich, które przez bardzo długi czas używane były najczęściej w kontekście pejoratywnym, zastępując je nazwami, jakie członkowie tych grup sami chcieliby sobie nadać bądź oczekują od nas, że będziemy ich używać. I tak zamiast o Żydach mówiło się „Starozakonni”, aż wreszcie sami Żydzi uprosili, żeby się nie wygłupiać i nazywać ich normalnie Żydami. O Murzynach przestaliśmy mówić Murzyni, a zaczęliśmy Czarni, co znaczy to samo, tylko okropnie brzmi. Cóż począć. A o Cyganach każą nam mówić „Romowie”, choć sprawa nie jest jeszcze przesądzona, bo sami Cyganie mówią o sobie raczej właśnie „Cyganie” i jeszcze się nie zdecydowali, czy słowo „Cygan” w ustach Polaka będzie ich razić, czy nie. Zobaczymy za kilka dekad, jak się sprawa potoczyła. Na Zachodzie jest twardo „Cygan” (Gipsy, Gitan, Zigeune). Najzabawniejsza jest jednakże sprawa z „ludem”, który to zwrot prawie zawsze używany był z poczuciem wyższości, tylko nie ma za bardzo czym go zastąpić. Wymyślona kilka lat temu „klasa ludowa” jest raczej śmiechu warta, jak „ludność murzyńska”. Zobaczymy, co będzie dalej. Jeszcze śmieszniej jest z czymś, co za PRL nazywało się „półświatkiem” i „marginesem społecznym”, a za II RP całkiem nie lewicowo „hołotą”. Dziś hołoty już nie ma, a za to są „osoby o niskim kapitale kulturowym”.

Wspomniane zasady liberalnej komunikacji mają spore zalety, ale i wady, z których trzeba sobie zdawać sprawę. W przeciwnym razie dogmatyczne stosowanie się do tych reguł powoduje dramatyczne zakłamanie i niesłuszne oskarżenia, by nie powiedzieć piętnowanie osób, które rzekomo je łamią. Największy kłopot jest z wypowiadaniem statystycznych uogólnień o charakterze krytycznym. Nie wolno mówić, że „Cyganie żebrzą”, bo wielu nie żebrze, a są i tacy, którzy nie mają wyjścia. Ale z tego, że nie wolno tak mówić, nie wynika, że należy czynić tabu z faktu, że bardzo wielu Cyganów, w porównaniu z innymi nacjami, uprawia zawodowe żebractwo. Cenzura tego rodzaju przypomina dawną mieszczańską pruderię – skrywa jakiś lęk. Dlatego lewica musi znaleźć w sobie odwagę do mówienia o ułomnościach i negatywnych zjawiskach dotyczących nie tylko jednostek, lecz także całych grup, w tym również grup dyskryminowanych. Wiem, że to bardzo trudne, zwłaszcza gdy te ułomności znajdują się wśród przyczyn owej dyskryminacji. Ale od czego odwaga myślenia? Od czego wolność słowa? Od czego prawdomówność? Człowiek lewicy nie powinien uznawać żadnych tabu. Zakłamywanie rzeczywistości w imię dobrego moralnego samopoczucia elit, które chciałby się widzieć wszechafirmującymi i wszystkich kochającymi, dochodzi do śmieszności – a ośmieszone są wtedy nie tylko same elity, lecz również ich słuszne postulaty. Wszyscy znamy popularne żarty z pruderii językowej. „Sprawny inaczej”, „konserwator powierzchni płaskich” itp. „Osoba o niskim kapitale kulturowym” należy do tej samej kategorii – nie bardzo wiadomo, czy to żart, czy na serio. Jeśli nie mamy dobrego formalnego słowa na hołotę i chamstwo, to znieśmy to mężnie i szukajmy dalej, ale na miłość boską nie udawajmy, że nie ma na świecie hołoty! To zachowanie godne dziecka chowającego się za nogą stołu. Chamstwo nie zniknie po prostu dlatego, że przestaniemy o nim mówić, uznając określenie „cham” za dyskryminujące społecznie.

No więc ten klasizm. Weźmy przykład aktualny – wybory i struktura elektoratu. Nie mamy żadnych oporów przed przytaczaniem statystyk, z których wynika, że na PiS, przeciętnie biorąc, głosują ludzie mniej wykształceni i biedniejsi. Owszem, nie wolno potępiać w czambuł wszystkich wyborców PiS, którzy mieli rozmaite motywacje. Nie znaczy to jednak, że mamy udawać, iż nie widzimy związku między niekulturalnym i nieetycznym przekazem propagandowym PiS a brakiem kultury i cnót politycznych wielu jego wyborców. Nie tylko wolno nam mówić, że PiS jest szczególnie popularny wśród klas niższych (ten reliktowy zwrot jakoś się jeszcze uchował przez walcem pruderii językowej), lecz i to, że pośród ludzi myślących całkowicie egoistycznie, nie mających żadnego wyrobienia obywatelskiego więcej jest wyborców PiS niż opozycji. Co więcej, jako że osoby zwane popularnie chamami, hołotą czy żulią wykazują się obok innych wad również egoizmem i brakiem obywatelskich cnót, tudzież świadomości konstytucyjnej, można i należy całkiem otwarcie mówić o tym, że chamstwo głosowało na PiS.

Chamstwo głosowało na PiS. Taka jest prawda, czy się to komu podoba czy nie. I trzeba być kompletnym idiotą, żeby pomylić tę tezę z twierdzeniem, że wyborcy PiS są chamami. Niektórzy są, niektórzy nie są. Podobnie, jak w przypadku opozycji. Tyle że statystycznie biorąc, znacznie więcej chamów, prostaków i innych żuli głosowało na PiS niż na KE. Fakt ten ma istotny wydźwięk moralny, ale również polityczny. Można się zastanawiać, ilu jest w Polsce takich chamów i czy fakt, iż chamy głosowały raczej na PiS, istotnie przyczynił się do zwycięstwa tej partii. Nie wiem, ale przypuszczam, że istotnie, bo choć prostacy częściej nie chodzą na wybory, niż chodzą, to nawet jeśli tylko co czwarty chodzi, a cała populacja chamów to na przykład 10% społeczeństwa, to wtenczas mamy już z tego 750 tys. „chamskich głosów”. Niemało.

I co to ma wspólnego z klasizmem. Ano bardzo wiele. Wróćmy do naszych reguł. Nie wolno krytykować nikogo z racji przynależności społecznej ani posługiwać się określeniami grupowymi o nacechowaniu pejoratywnym. Czyż „chamy” to nie określenie sugerujące, że chodzi o jakąś grupę społeczną? Na pierwszy rzut oka tak, bo chamstwo występuje częściej wśród „klasy ludowej”, na którą kiedyś mówiono właśnie „chamstwo”. Tyle że na drugi rzut oka bynajmniej. Tak jak wolno nam mówić o patologicznym żebractwie, mimo że występuje ono przede wszystkim wśród Cyganów, tak też i wolno nam mówić o chamstwie i prostactwie, mimo że statystycznie występuje ono częściej wśród ludności biednej i niewykształconej. Ani nie jest prawdą, że nie istnieje żadne chamstwo i jest ono tylko wymysłem uprzedzonego kulturowo klasizmu, ani nie jest prawdą, że głosowanie chamstwa na PiS jest faktem bez znaczenia moralnego. Nie jest też w końcu prawdą, że teza, iż chamy głosowały głównie na PiS, budzi jakieś kontrowersje co do swojej prawdziwości.

Istnienie chamstwa jest dojmujące i niezaprzeczalne. Jest go w Polsce wszędzie pełno. Ryczący po nocach, zapijaczeni mężczyźni, ludzie zachowujący się wulgarnie i agresywnie, niszczący mienie publiczne, krzywdzący zwierzęta, śmiecący wokół siebie, głośno klnący, nieumyci itd. Nie wiemy, o kim mowa? Wiemy dobrze. A gdyby ktoś miał taką odwagę w kłamstwie (bo zakłamanie też jej wymaga) i twierdził, że tego rodzaju ludzie to chyba jednak najczęściej popierają opozycję, to niech sobie wyobrazi, że w ciemnym zaułku łapie go kilku drabów i pytają go: „koleś, k…., za kim jesteś, za PO, czy za PiS”? Wzrok potworny, pięść na kołnierzy zaciśnięta do białej kości… Cóż odpowiedzieć, mój Boże, cóż odpowiedzieć? No więc co byś, k…., młody lewicowy inteligencie z Mokotowa, w takiej sytuacji odpowiedział?

I jeszcze jedna, ostatnia, lecz bardzo ważna sprawa. Ogólny oportunizm lewicy, wyrażający się w przymilności względem klas niższych i kierowaniem wszystkich zasobów agresji przeciwko wewnętrznym odszczepieńcom i heretykom, których można zwalczać bezkarnie i bezpiecznie, podnosząc sobie morale i umacniając swą tożsamość, posuwa się tak daleko, że wyklucza wszelką krytykę społeczną odnoszącą się do kogokolwiek oprócz klas uprzywilejowanych. Ten absurdalny zakaz całkowicie wyklucza racjonalny i etyczny obraz społeczeństwa. Nie można potępiać w czambuł PiS, a jednocześnie uważać jego wyborców za niewiniątka. To jakiś absurd. Skoro ktoś popiera jawne zło, otwartą podłość, szyderstwo z prawa, skrajną korupcję i nepotyzm, to przecież nie jest bez winy. Dogmat o niewinnym zawsze ludzie („wyborcach”) jest w swej naturze do cna protekcjonalny i właśnie klasistowski. Przemyślcie to raz jeszcze. Kto tu jest klasistą – ten co chama nazywa chamem, czy ten, kto głaszcze po główce każdego wyborcę PiS, łącznie z ostatnim bydlakiem, tylko dlatego, że należy do „klasy ludowej”?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 47

Dodaj komentarz »
  1. Do klasy ludowej należy np. homofob Wałęsa, to trybun ludu, lud z ludu, kwintesencja ludu, ale Wałęsa głosuje na elitarną PO i Wałęsę wspiera elita UJ: profesor Hartman. Logiczne!

  2. Na szczęście wszelakie, w wyborach do UE honor ELITY ratują więźniowie i aresztowani, np. we Wrocławiu na elitarną koalicję utworzoną przez PO aż 58%, a na PiS 10 %.

    Podobnie w kraju.

  3. Panie Janie. Potocznie mówiąc chamem może być też osoba z cenzusem majątkowym i osoba wykształcona, wykonująca elitarny lub respektowany w społeczeństwie zawód. Nie da się więc udowodnić, że chamy w naszym społeczeństwie akurat głosują na tą lub inną partię, względnie w ogóle nie głosują. Kłopot w naszym przypadku polega na tym, że całe społeczeństwo jest dość zuniformizowane i zrównane do dołu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Idealnie w punkt – dziękuję Profesorze.

  6. Od zarania lewicy, a moze „tylko” od Marksa i Lenina, sekciarstwo bylo jej integralna cecha. Walka z wewnetrznym wrogiem byla ostrzejsza i brutalniejsza niz z zewnetrznym (np. Stalin, Mao, Pol Pot). I tak pozostalo do dzisiaj 🙁

    Prof. Hartman ma szczecie, ze go „towarzysze” (koledzy?) juz przed peletonem nie moga postawoc 😉

  7. Niestety, ale większość Polaków to chamy i krętacze szczególnie wieśniacy; oszukują i co zadziwiające, chcą być oszukiwani – znam to z autopsji.
    Taki dziwny lud.

  8. Nie ma klas niższych i wyższych – są tylko klasy pracujące i próżniacze (T. Veblen).

  9. Pojechał Pan, Panie Profesorze, ostro i celnie.

  10. Tak! Panie Profesorze, dziękuję za ten tekst. Kaganiec „politycznej poprawności”, który sobie sami założyliśmy zaciska się coraz bardziej i prowadzi do skrajnej śmieszności w oczach przeciwników politycznych, a w końcu we własnych. Z przerażeniem obserwuję, że tzw. lewica uznaje, że można dop… chrześcijanom, Żydom, czy szerzej Izraelczykom, ale broń boże, muzułmanom…. w czym zresztą celuje Pański kolega po sąsiedzku, red. Szostkiewicz

  11. .
    — Uuuff —
    .
    No to kamień z serca mi spadł, mam
    wreszcie podkładkę na nazywanie
    posłów per „ludzkie odpady” Sejmu
    „Dumą na Wiejskiej”, PISS-wyborców
    „Suverenem Nikiforkiem”,

    Ale przecież powinienem iść dużo
    dalej w niepopularnym trendzie
    nazywania rzeczy po imieniu, widzi
    mi się jednak że atawistyczne resztki
    poprawności niedoszłego katolika
    stoją mi na drodze

    Przyznam że „Żyd” przechodzi mi przez
    gardło z trudem, huge luggage of historically
    pejorative connotation, „Cygan” tego
    bagażu nie ma, any parallel with BTU/Jouls
    yeld from either ❓

    So, from now on, za Pana Profesora namową
    i przyzwoleniem będę go adresował per
    „My favour Jew Hartman”

    Have to admit that sadly I spotted some
    inconsistency in P.Profesora story, it has
    something to do with my comments on
    anti-vaccine movement concerning Polio
    Salk/Koprowski vaccines development

    My discreet advise to the vaccine deniers
    to „Go & f… themselves” has been deeply
    unappreciated and my nicely developed
    text sadly didn’t get published, I do have
    issue with that.

    Ehhh, the Profesory Belwederskie…
    .
    ..)))

  12. Należy pamiętać, że ta ” klasa ludowa” z oburzeniem domagając się szacunku, w swoim codziennym życiu z pogardą używa słów „czarnuch, ciapak, pedał, bambus, żydek, parch” itd. Nie przeszkadza im, że ten czarnuch czy ciapak przyjechał do Polski robić np doktorat, że kulturowo jest lepiej rozwinięty od ” prawdziwego Polaka”,, że być może nawet założy w Polsce firmę (o ile ma wystarczającą odporność psychiczną) a ten polski patriota być może będzie u niego pracownikiem niewykwalifikowanym. Duma z białej skóry i katolicka wyższość moralna to „poniżenie zrekompensuje.

  13. I – dyle(mat): w mojej wsi zawsze wygrywał SLD, ukochany Kwasiuniek. Potem PO. Aż tu w tym roku wygrało PiS.

    A ja cham z chamów pańszczyźnianych głosowałem na Biedronia, więc słusznie chamem mnie zwać! Ale ci, co byli elitą wybierającą Kwasiuńka kochanego i PO? Co? Nagle schamieli, obstawiając PiS?

    A, z jakiej to herbowej szlachty Tusk, Kopacz, Schetyna?

  14. Fantastyczny komentarz!!!
    Uwielbiam gdy ktoś odważy się wygrzebać spod kilometrowej warstwy naftaliny takie aksjomaty, że samo ich publiczne wietrzenie jest wyjątkowo wyrafinowanym szyderstwem.
    I od razu dodam coś od siebie, coś z życia.
    Te wybory prezydenckie, które wygrał jeszcze pan Komorowski miałem nieprzyjemność obserwować z perspektywy zamkniętego oddziału psychiatrycznego, pewnego warszawskiego szpitala.
    Otóż w dzień głosowania pacjenci solidarnie wystawili straż przy urnie. Nie, nie po to aby pilnować ładu konstytucyjnego, ale aby każdy wrzucony do niej głos popierał pana Kaczyńskiego.
    A ponieważ personel na to nie reagował, więc cały ten dzień spędziłem z książką w łóżku (bodajże, że był to ‚Krąg pierwszy’ Sołżenicyna).
    I teraz stosując rekomendowaną przez profesora wykładnię wydaje mi się, że zamiast twierdzić, iż w skali tej mikro społeczności ‚na pana Kaczyńskiego głosowali wtedy wariaci’, poprawniej byłoby powiedzieć, że ‚wariaci w tamtych wyborach przeważnie głosowali na pana Kaczyńskiego’. Czy mam zaliczyłem?

  15. Za dużo słów, Panie Hartman…

  16. Klasista z II klasy,już nauczył się pisać, ale jeszcze nie wie komu i co…
    Sformułowania trafne, ale adresowanie fatalne!
    Przecież, tak naprawdę, chamów boją się wszystkie partie, a z małym wyjątkiem (dla chamstwa właśnie) boi się go całe społeczeństwo, włączając niestety naszą kochaną ludową milicję obywatelską.
    Nie mydlij Pan oczu maluczkim, Panie Hartman.

  17. Pięknie i celnie! Brawo.

  18. I znowu muszę się szanownym Panem całkowicie zgodzić. Dodam tylko, że jest jaszcze poprawność wybiórcza. Wyraźnie to widać na portalu Interia. Tam o PO można napisać dużo ostrzej, niż o PiS. Doświadczyłem tego wczoraj poprzez usunięcie wpisu że „pisowcy, rozumiani szerzej, również ci chętnie współpracujący z partią, są bardziej przeciętni”. Gdzie tam o określenia chamy, a wystarczyło.

  19. Wyobrażam sobie jazgot na tym portalu po nieuchronnym jesiennym zwycięstwie PIS…
    A chamem i klasą niższą jest schetyna, który swój elektorat mami programowym brakiem programu.
    Uważam, patrząc na wynik wyborczy KE, że i tak w mamy w Polsce za dużo ludzi reprezentujących prastary postUDecki (postUWowski) etos (hm..), wg którego przynależnośc do kasty rozumnych ma wynikać z codziennej lektury „wyborczej”.

  20. Usmiałam się….A poważnie – po jakie licho Pan się sumituje? Trzeba być osobnikiem „o niskim kapitale intelektualnym”, jak ci lewicowcy za dychę, żeby nie widziec oczywistych oczywistosci

  21. „Cham” to słowo o prastarym rodowodzie i korzeniach zgoła biblijnych. Jego stała obecność w słowniku od zarania dziejów świadczy o jego prawdziwości.

  22. Niestety, „nie”chamstwo zostało w Katyniu, natomiast najwięcej do powiedzenia przez następne kilkadziesiąt lat miało właśnie chamstwo, to chamstwo dorobiło sie nawet tytułów profesorskich i teraz wymyśla od chamów innym. Tytuł profesora nie przykryje chama Wani dawaj iszczo dawaj wsio.

  23. Panie profesorze ,szczoteczkę do zębów ,po ręką radzę mieć.W jawny sposób ,opisuje pan teorię złoczyńcy Marksa ,co to podzielił nas na klasy.I PORÓWNUJE żle wychowanych ,do chamów ,co to kobietom nie podają ręki ,na powitanie w jej domu.

  24. Ontario – NIE daj się!

  25. ontario 15 czerwca o godz. 12:29 Oddałeś głos na ten komentarz
    Otóż to – z klasy robotniczej wywodzi się renegat Wałęsa, przez CIA wykreowany na trybuna ludu (nie mylić z „Trybuną Ludu”), ale dziś Wałęsa głosuje na elitarną, inteligencką PO i dlatego też Wałęsę wspiera dziś elita UJ z profesorem Hartmanem na czele.

  26. Mam nadzieję ,że ten artykuł , a szczególnie ostatni akapit, przeczyta , ze zrozumieniem , ten pyszałkowaty cham z TOK FM , Grzegorz Sroczyński .

  27. Ludzie, którzy na codzień zajmują się wytwarzaniem tego, co ludziom do życia KONIECZNE mają gdzieś owe „wzniósł idee”.
    Niech Pan Profesorze kupi sobie ze 30 ha gruntów, stosowny sprzęt i zajmie się produkcją zdrowej żywności. Będzie z tego większy pożytku niż głoszenie idei tu ponoszonych.

  28. Elitę chamów i pijaczków wykształcił Gierek bo za czasów owego pana nie liczyła się wiedza i wykształcenie czy świadectwa z czrwonym paskiem a tylko kto z kim pije i ile , kto o kim mówi i co . Oraz umiejętnośc oszukiwania innych i robienie z nich głupków bo wszystko tuszowali Dolarami z exportu na zachód których nikt nigdy nie rozliczył i nie rozliczy bo się rozeszły po całej Polsce i świecie . Co tyczy się żartów o Żydach i innych narodowościach to były one przez cały czas od dzieciństwa aż do starości bo społeczeństwo na takich przywarach wyrosło .

    Gorzej Jest jak Owe Żarty Chcą wprowadzić Do Życia w Społeczeństwie bo na takiej doktrynie Adolf Hitler doszedł do władzy i wymordowali okoła 70 milionów ludzi aby sakończyć te piekło na ziemi

  29. do „.”
    „…elitarną, inteligencką PO…”- Buhahahahahahahhahhahahhahahahhahahhahhaaaa!!!!!!!!!

  30. co to by była za nauka, gdyby nie opierała się na faktach i to takich , które są weryfikowalne. Ten felieton spełnia te wymagania , bo bibliografia jest olbrzymia. Nie mam wrażenia, aby łatwo to się przebiło do świadomości, że nie licząc się z faktami można cokolwiek sensownego dokonać. Tak działa obecnie rządząca mafia PiSokleptokratów i niestety opozycja tak się zachowuje, jak Pan pisze w felietonie! najwyższy czas na rozum u sterów i w nauce i w rządzeniu.

  31. Spor o to, kogo sie zaliczy do chamow a kogo do inteligentow, odwraca tylko uwage od faktow.

    A faktem jest, ze piarowcy PiSu porafia chamow lepiej wyborczo zagospodarowac niz piarowcy opozycji 🙁

  32. Szanowny Kolego,
    Proponuję, za Mommsenem, używać słowa „Menge”.
    Pozdrawiam,
    Stary Profesor

  33. Czy w Polsce w ogóle jest jeszcze jakaś lewića ? Oczywiście oprócz PiS, który jest niewątpliwie lewicą katolicko- postkomunistyczną. Nie jest żadną lewicą SLD, bo ta partia jest i zawsze była bardziej na prawo od brytyjskich labourzystów, nie mówiąc już o francuskich albo włoskich socjalistach. Klasa pracująca a zwłaszcza jej gorzej wykwalifikowana i słabiej opłacana część w naturalny sposób głosuje na socjalistów i dla tego poparła PiS- jedyną partię która np odważyła się odrzucić neoliberalny dogmat.
    Jeżeli w ogóle mamy w Polsce mówić o nowoczesnej lewicy to nie widzę specjalnej szansy, aby mogli jej przewodzić tacy przedstawiciele politycznego establishmentu jak Miller, Cimoszewicz czy Kwaśniewski. Niczego im nie ujmując w zakresie kwalifikacji do rządzenia to oni są wszyscy politykami centrowymi. I tak pozostaje nam albo konserwatywna obyczajowo i nieufnie odnosząca się do demokracji lewica katolicko- postkomunistyczna, albo „intelektuana” lewica p. Zandberga, która jednak nie ma szans na popularność wśród ogółu klasy pracującej

  34. „Chamstwo głosowało na PiS.”

    Rozumiem, że sąd ten opiera Pan jako „światły postępowiec” na rozlicznych badaniach. Bo jeśli nie, to padł Pan ofiarą zwykłego uprzedzenia i ignorancji.

    Pisze Pan tyle o chamstwie i prostactwie (słusznie). Tylko czy zastanawiał się Pan filozof przez chwilę, skąd tyle tego w naszym kraju? Kto przez 3 dekady wyhodował chama? Podpowiem, nie KK i Prezes – jakby Pan zapewne chciał.

    Ps. 1) Zdaje się iż w ostatnich wyborach pensjonariusze zakładów karnych głosowali w większości na KE.
    2) Druga sprawa, to remedium na to pleniące się wszędzie zjawisko. Czy ma Pan pomysł by temu zaradzić? Poza niszczeniem KK i znienawidzonej rządzącej dzisiaj partii?

  35. Znienawidzonej przez pana profesora. Dopisuję, bo zaraz ktoś powie, że zmieniłem opinię.

    Pisze Pan: „Nie znaczy to jednak, że mamy udawać, iż nie widzimy związku między niekulturalnym i nieetycznym przekazem propagandowym PiS a brakiem kultury i cnót politycznych wielu jego wyborców.”

    Tak? Wobec tego cytuję:

    „co niezabronione jest dozwolone”
    „róbcie co chcecie”
    „nie dajcie sobie ograniczać wolności”
    „nikt nam nie będzie mówić, jak mamy się zachowywać i żyć”

    Nie znaczy to jednak, że mamy udawać, iż nie widzimy związku między niekulturalnym i nieetycznym przekazem propagandowym liberalnej opcji a brakiem kultury…

  36. Pisanie, ze wyborca PiS jest… przecietnie czlowiek biedniejszy i mniej wyksztalcony zupelnie pomija fakt iz wyborach parlamentarnych w 2015 roku PiS wygral z innymi partiami ROWNIEZ w grupie osob z wyzszym wyksztalceniem z wielkich miast a glowna partia opozycyjna Platforma Obywatelska wygrala bezkonkurencyjnie posrod wyborcow ( kryminalistow) w aresztach i wiezieniach.

    Proba uciszania innych maczuga politycznej poprawnosci w sprawie jakoby nieslusznego generalizowania cech zwiazanych z narodowoscia pomija obiektywny fakt roznic kulturowych zwiazanych z tradycja i historia roznych nacji.
    I tak gdy jedne nacje ( jeszcze do calkiem niedawna) przez dziesiatki tysiecy lat zajmowaly sie zbieractwem i kanibalizmem…inne budowaly akwedukty i katedry.
    Ci sami ktorzy terroryzuja publiczna debate roznymi zakazami i prymitywnym
    „tolerantyzmem” przeciw ” krzywdzacym generalizacjom” nie maja nic przeciwko akcji afirmacyjnych dajacym konkretne przywileje calym grupa na podstawie koloru skory i narodowosci.

    Dochodzi do paradoksow takich jak z Serena Williams rozpuszczonej i aroganckiej multimilionerki, ktorej nie wolno krytykowac za fatalne zachowanie gdyz nalezy do grupy historycznie dyskryminowanej wyznaczanej pochodzeniem i kolorem skory.

    POLITYKA na codzien uprawia te prymitywna manipulacje ( patrz np. Szostkiewicz)
    gdzie komunistyczni oprawcy przestaja byc Zydami bo byli komunistami natomiast nie ma najmniejszego problemu w stwierdzaniu, ze Polacy … a nie kanalie…wydawali w czasie II WS Zydow nazistom…ale juz nie Niemcom…

  37. Na felieton:
    ” Jest w nim straszliwa pustka wypełniona po brzegi erudycją ”
    Stanisław Jerzy Lec

  38. Tuz obok na lamach POLITYKI mamy analize
    ” Jacy naprawde sa Japonczycy”
    https://www.polityka.pl/pomocnikhistoryczny/1795528,1,jacy-tak-naprawde-sa-japonczycy.read
    Czy ktokolwiek moze sobie wyobrazic tu podobna publikacje np. o Zydach?

  39. Panie Profesorze Hartman. Dawno nie czytałem tak wybornego tekstu o klasach społecznych w naszym kraju. Pański felieton przypomniał mi stary żart o rozmowie ojca z dorastającym synem:

    OJCIEC – mam nadzieję synu, że kiedy zdasz maturę, to zostaniesz dżentelmenem.

    SYN – tato nie chcę być dżentelmenem, chcę być taki jak ty!

  40. Za jakość warstw niższych odpowiadają elity, które w normalnym społeczeństwie powinny czuć się za nie odpowiedzialne. Jeśli nie podoba się Panu to „chamstwo” i jego liczebność, proszę mieć pretensje wyłącznie do tych, którzy rządzili Polską po 1989 roku. Zwłaszcza ze środowiska obecnej Platformy. To oni, kierowani egoizmem i pazernością, wyhodowali przyszłych wyborców PiS, decydując o takim a nie innym kształcie systemu edukacji czy treściach promowanych w mediach.

    Na przykład TVN jako nowo powstała stacja serwował nieco ambitniejsze programy niż Polsat ze swoim discopolo (btw., nie przypominam sobie, żeby yntelygencja z ówczesnej Unii Wolności domagała się odebrania Solorzowi koncesji za działalność szkodliwą społecznie) , choć nie na tyle ambitne, żeby odstraszały mniej wyrobionego widza. Prosty lud obejrzał więc czasem mądrzejszy program publicystyczny czy film dający trochę do myślenia. Po paru latach TVN zaczął jednak gwałtownie równać w dół, i wtedy jeden z jego dyrektorów, Miszczak, oświadczył w wywiadzie prasowym, że jest to celowa polityka. On i jego koledzy muszą godnie zarabiać, dlatego w powszechnie dostępnych TVNowskich kanałach będzie nadawane ogłupiające goovno, za które reklamodawcy płacą najwięcej, natomiast mądrzejsze programy trafią do kanałów płatnych i kodowanych (btw., nie przypominam sobie, żeby koledzy pana Miszczaka ze środowiska Platformy czy Gazety Wyborczej wtedy protestowali). No i prosty lud, który nie miał dostępu do kanałów płatnych z powodów finansowych lub technicznych (wieś), od tej pory oglądał tylko to ogłupiające goovno. Za to pan Miszczak dobrze zarobił i teraz pewnie w ogóle go nie obchodzi, kto rządzi.

    Swoje pretensje proszę więc kierować do takich, jak Miszczak, nie do PiS. PiS tylko wykorzystał fakt, że po blisko trzech dekadach tzw. wolnej Polski tak ogromna część polskiego ludu jest aż tak głupia i prymitywna, że łapie się na propagandę Kurskiego. Przed 2015 rokiem PiS rządził tylko przez dwa lata, większość tego czasu przypada na rządy środowisk związanych z SLD i Unią Wolności.

  41. Powtarzam pytanie, jakie remedium ma Wasza opcja (liberalno-lewicowa) na stopniową likwidację narosłego przez dekady w naszym kraju prostactwa i chamstwa? Nie za 10 pokoleń, tylko teraz.

  42. Libertyński motyw wolności słowa i wolności myśli wynaleziony od nowa. Dzisiaj nie można już zaprowadzić libertynizmu, ale można wrócić do liberalnych zasad wolności słowa, przyjętych jako zrozumiałych samych przez się jeszcze 50 lat temu w całej kulturze zachodniej, łącznie z USA i Australią. Kultura zachodnia jest dzisiaj ułamkiem wielkiego świata i kurczy się gwałtownie, tak że nie ma sensu wysilać się, bo i tak nic z tego nie zostanie za 50 lat.
    Wolność słowa to oczywiście prawo do obrazy bliźniego, jego rodziny, plemienia, szczepu i narodu, bluźnierstwa, apostasy i krytyki kultury świeckiej i religijnych w równej mierze.
    Ja za, na te ostatnie 50 lat. Potem i tak będą inne kultury i inne zasady.

  43. Dzisiejsza prasa dostarcza informacje o Polish Onana Policeman, swoisty POP, kiedyś był to pełniący obowiązki polaka, a dzisiaj pełniący obowiązki policjanta. I ja teraz nie wiem. Czy to cham, czy też człowiek przyszłości z przeszłości. Na tym blogu popieramy przecież wszystko co jest związane z masturbacją, a masturbacja w pracy, wiadomo, rozluźnia. Z drugiej strony np. przeciętna komenda rejonowa może swoim samym wyglądem i organizacją pracy zachęcać do takiej aktywności. Zresztą nie jest to temat nowy słyszałem, ale nie czytałem, podobna był taki artykuł w GW, że jakieś kręgi osób religijnych zamiast trącać się kielichem, grupowo trącały się i masturbowały się. I ja teraz nie wiem, czy popierać to czy nie? Czy to nowoczesne czy chamskie. Jeśli policjant ma takie potrzeby dot. voyeuryzmu, to może należy być bardziej tolerancyjnym, no chyba, że jest to policjant religijny, a no wtedy to nie. Religia, zwłaszcza katolicka jednak zobowiązuje….

  44. W Polsce zawsze powiedzenie: inteligent się znalazł, było tym samym, jak powiedzenie, że ktoś jest: złamanym kutasem. A może nawet czymś gorszym.

  45. Jan Hartman od kilku już wpisów łamie tabu. Tabu, które zakazywało nazywania rzeczywistości po imieniu. Same w sobie wpisy te zasługują na analizę, odkrywają bowiem stan psychiczny opozycyjnej elity. Emocje o wielkiej intensywności wskazują na przeżywanie ostrego kryzysu. Poczucie bezradności, totalnej bezsilności, braku wpływu na rzeczywistość. Ktoś inny teraz decyduje, arbitralnie i według własnego widzimisię, a opozycja nie ma nic do powiedzenia, względnie nikt się nie liczny z tym co mówi. Frustracja jest dość oczywistą reakcją, złość, ba wściekłość, którą prezentuje Autor są jak najbardziej zrozumiałe. Podobnie jak forma ich uzewnętrzniania, czyli wyzywanie tych, którzy mają dziś władzę i tych, którzy im tę władzę dali od chamów, hołoty i żulii.
    Opozycja powinna przyjąć do wiadomości, że stan, który przeżywa jest dokładnie tym, co sama przez wiele lat fundowała dużej części społeczeństwa, odmawiając uznania postulatów różnych grup społecznych, a zwłaszcza dzielenia się efektami wypracowywanego przecież przez całe społeczeństwo efektami wzrostu ekonomicznego.
    Przeszkodą dla opozycji wcale nie jest PiS, tylko jej własna wewnętrzna inercja i pustka. Opozycja powinna zacząć być jakaś. Mieć coś do zaproponowania. Tymczasem politycy PO wyszli z założenia, że mechanizmy wolnego rynku oraz technologia wszystko załatwią za nią (orientacja na nieuchronność Snydera), a oni sami nie muszą już nic robić, nie muszą podejmować decyzji i ponosić żadnej odpowiedzialności. Nie muszą zaciągać żadnych zobowiązań wobec społeczeństwa, które potem powinni wypełnić. Wystarczy zdobyć władzę (używając PR-u i rozmaitych socjotechnik), a potem już można się w niej pławić, beztrosko bawić, korzystać z przywilejów bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Bo przecież przyszłość już została ustalona.
    Podstawowa słabością opozycji jest to, że cały czas wzdraga się przed zaciągnięciem jakichkolwiek zobowiązań wobec obywateli. Trudność jest tym większa, że PiS nie pozostawił dużego pola do popisu (sic!), bo rozdał już wszystko, co było do rozdania.
    Uzewnętrznienie własnej bezsilności i bezsilnej wściekłości nie zmieni sytuacji. To jest stan, w którym jest się odciętym od własnych zasobów. Bezsilność opozycja i opozycyjna elita powinna przeżyć świadomie. Dopiero wtedy możliwe będzie wyjście z impasu.

  46. @remm, p. Joanna Sz.
    W 100% popieram!

css.php