Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
TV

29.07.2019
poniedziałek

Nie przekreślajmy Kamila Durczoka!

29 lipca 2019, poniedziałek,

Absolutne szaleństwo rozpętało się wokół Kamila Durczoka, który kompletnie pijany został zatrzymany na autostradzie. Święty gniew miesza się z wezwaniami do prawnego linczu, któremu zdaje się wtórować prokurator wnoszący o areszt tymczasowy (że będzie mataczył czy zabijał?) i zapowiadający oskarżenia z paragrafu umożliwiającego wsadzenie człowieka nawet na 12 lat. Niedoszły morderca został nareszcie pogrzebany żywcem, a nad zasypanym dołem odtańczono taniec etycznie wzmożonych z dzidami.

Widząc, w którą to idzie stronę, napisałem na Twitterze następujące słowa, które niniejszym chciałbym z całą mocą powtórzyć: „Kamil Durczok całe życie ma jakieś afery. Ale potem się jakoś podnosi. I tak też będzie tym razem. Bardzo mi go żal, choć to trudny gość. Może jego problemy to nie całkiem jego wina? Pamiętajmy, ile dobrego zrobił, i nie przekreślajmy go”.

Och, co się działo! Co się działo! Pod wpisem grubo ponad tysiąc nienawistnych, szyderczych komentarzy, w tym bardzo wiele, jak zwykle, o charakterze rasistowskim. „Wiadomości” TVP poświęcają mi dobre pół minuty, wszystkie media rządowe i prawicowe odsądziły od czci i wiary. A do ślepej nagonki na obrońcę zbrodniarza przyłączyły się nawet media liberalne, łącznie z samym Onetem.

Pani Agnieszka Sztyler-Turkovsky nie może wyjść ze zdumienia, że etyk i autor książek o etyce może wypisywać takie głupstwa. Owszem, wybaczać trzeba, a nawet kibicować (ja akurat o wybaczaniu i kibicowaniu nie pisałem, ale mniejsza), lecz argument „ile zrobił dobrego” jest, jak pisze pani redaktor, niestosowny i absurdalny.

Zacznę może od tej ostatniej sprawy i skoro już przypomniano mi, że jestem etykiem (raczej krytykiem etyki, ale i o to mniejsza), tedy wejdę już w te buty. Otóż nie jest mi znany żaden system etyki ani nie słyszałem o żadnym systemie prawnym, który zalecałby w dokonywaniu oceny moralnej nagannego czynu oraz osoby, która czyn taki popełniła, całkowicie pomijać przeszłość danej osoby, np. to, czy wcześniej robiła już takie rzeczy i czy jest w ogólności porządnym i dobrym człowiekiem, czy też jest łajdakiem i przestępcą.

Czyjeś zasługi i chwalebne wcześniejsze życie (nie twierdzę, że Durczoka było takowe) zawsze brane są pod uwagę, gdy próbuje się sprawiedliwie ocenić i osądzić występki tej osoby. To bardzo ważna okoliczność, tak samo jak poczytalność działającego, uwarunkowania sytuacyjne i emocjonalne, domniemane intencje oraz skutki czynu.

To ostatnie jest szczególnie ważne i skoro tyle osób pyta mnie: „a co bym powiedział, gdyby Kamil Durczok jednak kogoś zabił?”, to ja na to odpowiadam: „ale nie zabił” – i nie będziemy się chyba zgrywać i udawać, że nie ma różnicy między zachowaniem, które mogło doprowadzić do czyjejś krzywdy, a zachowaniem, które do niej faktycznie doprowadziło. Znów: nie ma takiego systemu etycznego ani prawnego, który stawiałby znak równości między obiema ewentualnościami.

No dobrze. Ale przecież jest taka teoria, która mówi, że ocenia się czyn, a nie człowieka. Owszem, jest. Ja akurat jej nie wyznaję, lecz jeśli ktoś tak myśli, to tym bardziej nie ma mowy o żadnym przekreślaniu kogokolwiek. Teoria jest, lecz nawet wyznawcy niemądrej tezy, że nie da się ocenić człowieka, bo nie siedzi się mu w głowie, nie zaprzeczają, że dany czyn może być oceniany nieco łagodniej lub nieco surowiej zależnie od uwarunkowań związanych z osobą sprawcy.

Reakcje na mój komentarz świadczą o dwóch rzeczach: po pierwsze, o masowym deficycie umiejętności czytania ze zrozumieniem, a po drugie, o bardzo słabym zakorzenieniu w polskim społeczeństwie wrażliwości chrześcijańskiej. Sam nie jestem chrześcijaninem (mogę powiedzieć: wręcz przeciwnie!), lecz ta akurat moja wypowiedź jest w duchu chrześcijańskim utrzymana. Autorytety chrześcijańskie uczą bowiem, aby nie potępiać nikogo do końca i każdemu starać się wybaczyć, jeśli tylko okazuje skruchę.

Co do tego, że Durczok taką skruchę okaże, nie mam zresztą żadnej wątpliwości. Usłyszymy te słowa zapewne już za kilka dni.

Niechrześcijańskość moich komentatorów jest dla mnie dziwna, ale nie irytująca. Irytuje mnie za to i bardzo zasmuca kompletny brak pomyślunku moich bijących w tarabany krytyków. I tylko proszę mi nie zarzucać, że się tłumaczę i bronię! Nic z tych rzeczy. Ja WAM coś tłumaczę, a nie SIEBIE bronię.

Najmniejszej potrzeby bronienia się nie odczuwam. Otóż, jak łatwo zauważyć, w mojej wypowiedzi nie ma niczego, co można by uznać nawet za pośrednie umniejszanie lub bagatelizowanie winy Durczoka. Jest ona wielka i bezsporna. Zaiste ani przez ułamek sekundy nie postało w mojej głowie, aby lekceważyć winę Kamila Durczoka!

Niechaj go sąd sprawiedliwie osądzi i skaże. Rzecz jasna nie na 12 ani nawet na dwa lata więzienia. Ale niechaj kara ta będzie przykładna. Oczekuję tego jak każdy. Można bardzo surowo oceniać czyjś występek, a jednocześnie mu współczuć. Nie każdy to potrafi – ja i chrześcijanie owszem. Fajnie, że mamy coś ze sobą wspólnego!

Jednakże swojego tweeta bym nie opublikował, gdyby nie pewna hipoteza, a nawet, by tak rzec, niepotwierdzona wiadomość, która do mnie jakiś czas temu dotarła, a mianowicie, że Kamil Durczok ma pewne zaburzenia, które mogą leżeć u podstaw pojawiających się co pewien czas nieakceptowalnych społecznie, a obecnie wręcz przestępczych zachowań. Skoro piszę „może jego problemy to nie całkiem jego wina?”, to doprawdy trzeba być mało rozgarniętym, żeby nie zrozumieć, co mam na myśli. Albo po prostu nie umieć się skupić.

Solidaryzuję się z Kamilem Durczokiem w jego nieszczęściu, stanowczo potępiając jazdę po pijanemu, a solidarność ta wynika z dwóch przesłanek. Pierwsza jest taka, że Durczok to ważny i zasłużony dziennikarz. A druga jest taka, że wedle mojej wiedzy ma poważne problemy psychiczne, co rzecz jasna (także z prawnego punktu widzenia, a nie tylko etycznego) może (nie musi) rzutować na kwestię winy.

Moja solidarność nie wynika wszelako stąd, jakobym odczuwał jakąś plemienną więź z Kamilem Durczokiem, co mi się też zarzuca. Nie, nie jest tak, że jacyś „my” „bronimy swoich”. Owszem, znam Kamila Durczoka, gdyż przez kilka lat brałem udział w nagraniach rozmaitych programów w TVN i siłą rzeczy poznałem i tego dziennikarza. Jednak nie piłem z nim wódki i nie jestem z nim nawet na ty.

Ta powierzchowna znajomość nie ma tu nic do rzeczy. A że prace dziennikarskie Durczoka, zwłaszcza te, w których obnaża reżim PiS, to bardzo ważna dla mnie pobudka, owszem, przyznaję. Ujawniłem ją, całkiem uczciwie, wspominając o zasługach Durczoka.

I mam jeszcze taką refleksję na koniec. Zdarza się, acz nieczęsto, że w przestrzeni publicznej pojawia się jakiś spór etyczny. Tak właśnie jest tym razem. Ilekroć coś takiego ma miejsce, pokazuje się niebywała wprost bezradność i nieporadność etycznej analizy u osób, które jej próbują. Za to etyków nikt w takich sytuacjach o pomoc nie prosi.

Wtedy mi się marzy, żeby jednak była filozofia i etyka w szkole. Umiejętność kształtowania ocen moralnych jest bardzo ważna zarówno w życiu prywatnym, jak i w życiu publicznym. Gdyby znaczna część inteligentnych ludzi tę umiejętność posiadła, świat stałby się o wiele sprawiedliwszy i lepszy.

Niestety, tej sztuki nie uczy w Polsce nikt.

Kamilu Durczoku, odpokutujesz i wrócisz do życia, do trzeźwości i do pracy! Jesteś facetem z dużymi problemami. Nie Ty jeden. Trzymam za ciebie kciuki, abyś zdołał się podnieść, wbrew tym, którzy chcieliby Cię widzieć pogrzebanego na zawsze. Masz tylko 51 lat! Jeszcze kawał życia przed Tobą. Nie po to je uratowałeś z pomocą świetnych lekarzy, żeby je zmarnować. Jeszcze przyjdą lepsze dni!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 44

Dodaj komentarz »
  1. „Nie po to je uratowałeś z pomocą świetnych lekarzy, żeby je zmarnować. Jeszcze przyjdą lepsze dni!: – Wypijmy za to!

  2. „Kamil Durczok ma pewne zaburzenia, które mogą leżeć u podstaw pojawiających się co pewien czas nieakceptowalnych społecznie, a obecnie wręcz przestępczych zachowań. ”
    Czy ja widzę to co widzę? Panie Profesorze, mogę zrozumieć zacietrzewienie gdy Pan gloryfikuje każdego kto nie z obecną władzą (chociaż to takie trochę dziecinne). Teraz jednak czytam, że jak ktoś nawala się do nieprzytomności i potem wsiada do samochodu z powodu zaburzeń psychicznych to jest usprawiedliwiony (o ile jest „nasz” – ciekawe czy tak samo usprawiedliwiałby Pan pijacki rajd samochodowy powiedzmy Ziemkiewicza?). Kto to jest pan Kamil D. i co dotychczas robił nie ma tu znaczenia – wybrał się na drogę publiczną niepoczytalny z potencjalnym narzędziem mordu w rękach. Rodzinom ofiar piratów drogowych wszystko jedno czy bliscy zginęli pod kołami samochodu gwiazdy TV czy przedstawiciela handlowego. Dla mnie ważne jest by pan D. do końca życia jeździł tramwajem i dziękował Bogu, że cudem udało mu się nikogo nie zabić. I właśnie o to powinien zadbać wymiar sprawiedliwości – niech pan D. odbierze twardą nauczkę i więcej nikomu nie zagraża. Jeżeli jednak sąd sądząc go będzie starał się znaleźć różne usprawiedliwienia i skończy się na utracie prawa jazdy na 2 lata i grzywnie to zwątpię w sąd. Na wsiadanie po pijanemu do samochodu usprawiedliwień po prostu nie ma.
    Na twierdzenie, że każdemu kierowcy się to zdarzyć może i niech pierwszy rzuci kamieniem kto tak nie zrobił odpowiadam, że ja nigdy tak nie zrobiłam, a prowadzę samochód od 30 lat. Mam zamiar pić to po prostu nie wybieram się wtedy samochodem.

  3. Zupełnie jak człowiek człowiekowi!
    Co jest?
    Takie to niemodne między gadami, by kogoś bronić, a Pan, Panie Profesorze…
    Umysł jest fałszywy i dobrze o tym wiemy, a chwytamy się umysłowych machlojek, by przyłożyć.Po co to robimy, my gady?
    Bo to jest styl patriarchalnego systemu łupów. jest łup, no to go siup…
    A o co tak naprawdę chodzi?
    O siłowe, mściwe i głupie egzekwowanie urojonej wyższosci jednych nad drugimi.Robo sie to w kk drogą segregacji „gorszego sortu”, by wziąć odwet na stworzonym przez siebie ” wrogu”. Po co nam ten odwet?
    By na chwile poczuć się lepiej, ponieważ w systemie przemocy KAZDY czuje się fatalnie.Dlaczego czuje się fatalnie?No nie wiem, ale coś mi mówi,że NIHILIZM katolicki ma jednak coś wspólnego z tym,ze czujemy ie podle.I bez możliwości obrony, bo gdy zaczynami się bronić natychmiast atakujemy boga/kościół i resztę świata.
    Tymczasem…
    Tymczasem wystarczyłoby powstrzymać się od osądów, ocen i wydawania wyroków przed wyrokiem i tyle.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jest to o czym tyle pisać?

  6. Nie przekreślam. Uważam, że powinien wziąć na klatę konsekwencje swoich czynów. Tyle.

  7. @turpin
    A jest, bo ludowa kwalifikacja postaw i zdarzeń opiera się na słusznym skądinąd spostrzeżeniu, że Ziemia jest płaska, alkoholizm lub homoseksualizm to słabość charakteru a Kaczyński już lewituje, oczekując na dyplom Zbawcy Narodu. To, że jakaś pani przez 30 lat odmawiała sobie przyjemności prowadzenia auta po pijanemu, nie oznacza jeszcze, że nigdy tego w przyszłości nie uczyni. Pan Durczok, jako obywatel w miarę wolnego kraju, nie pozbawiony prawa jazdy, ma swobodę wyboru (kierowco, piłeś – nie jedź, nie piłeś – wypij!), jak długo mu na to pozwolić. Kto mu pozwala? Kto poniesie
    odpowiedzialność w razie wypadku z ofiarami w ludziach lub zwierzętach (zwierzęta to też ludzie, jak długo nie znajdują się na talerzu).
    Obowiązujące prawo posiada mechanizmy służące do ochrony społeczności przed nieodpowiedzialnymi jednostkami jak Durczok, Kaczyński, Ziobro, Macierewicz, Duda, zgraja Beat itp. itd. Tylko zastosować, najlepiej alfabetycznie na początek.
    A pobożne życzenia stosowania surowszych kar, bo akurat dzisiaj gniecie nas odcisk z zapotrzebowaniem na sprawiedliwość (w indywidualnej interpretacji) to wyraz głupowatego faryzejstwa.
    Ogólnie wiadomo, że alkoholizm jest chorobą, którą się leczy, w przeciwieństwie do np. uzależnienia religijnego – tu polska medycyna tkwi jeszcze w Chazanach.
    W Polsce alkoholizm to powód do wstydu, jak byśmy już nie mieli KK.

  8. Szanowny Panie Profesorze, nie mogę się zgodzić z Pana wypowiedzią, bo dostrzegam w niej pewne nielogiczności. Znam także Kamila Durczoka od lat, wspierałam go propagując swoją opinię jako o dobrym dziennikarzu dopóki, dopóty mnie nie oszukał. Z rozmów z wieloma naszymi wspólnymi znajomymi wiem, że dobry dziennikarz nie oznacza uczciwy dziennikarz, chodzi o omawiany przypadek konkretnego dziennikarza. Jest mi oczywiście przykro, że wielu internautów się nad nim pastwi. Ale dobry dziennikarz wie, że po pijanemu się nie jeździ, wie, że jak się ma problemy zdrowotne to korzysta się ze specjalistów (a Kamil wie to chyba najlepiej, bo wielcy specjaliści pomagali mu wyjść z bardzo ciężkiej choroby), jak się jest dobrym dziennikarzem, to słucha się ludzi życzliwych i mądrych, do których Pan Kamil Durczok miał (może jeszcze ma) swobodny dostęp, jak się jest dobrym dziennikarzem, to się nie wykorzystuje ludzi sobie życzliwych. Tak wiec, albo Kamil Durczok dobrym dziennikarzem nie jest, albo znakomicie potrafi nami manipulować. Dlatego nie dziwię się, że tzw. hejt się po raz kolejny na niego wylał. Pan Kamil Durczok ze swego talentu i umiejętności nie potrafi dzisiaj korzystać. Szkoda, bo uważam, że media straciły charyzmatycznego dziennikarza. Czy na zawsze? Nie wiem. Ale wiem, że motyw Kmicica czy Soplicy zdarza się tylko w polskiej literaturze.
    Anna Adamus-Matuszyńska

  9. Tutaj trzeba normalnie, czyli surowo.
    Tutaj trzeba ocenić obywatela, a nie Durczoka.
    Bo można przyjąć odwrotną etykę, taką mianowicie, że dlatego właśnie iż jest Durczok osobą publiczną, powinien ostrożniej/świadomiej chodzić (jeździć) po świecie.
    Bo jest na etycznej tapecie.
    Osądzić „normalnie”, choć bez nagonki.

    PS. Niech sąd go SKAŻE.

  10. Nie znam drugiego „europejskiego” narodu który by aź tak ochoczo opiniował, osądzał, komentował i napiętowywał cudze zachowania. Oczywiście z entuzjasmem podniesionym do potęgi n-tej kiedy są to zachowania odbiegające od polskiej normy społecznej, I/lub kiedy są to zachowania (auto)destrukcyjne lub niebezpieczne. Wtedy nie ma miejsca na refleksje tylko tak jak w czasie pogromu naleźy wspólnie bić, zniszczyć, uniecestwić. Owieczka która okaźe się czarna w stadzie musi natychmiast zostać wyeliminowana bez źadnych tam gadek kto, dlaczego po co, z kim, itp… na stos, I podpalić !

  11. Panie Janie. Nikt nie przekreśla Kamila D. Pytanie jednak jest o wiarygodność. No. A gdyby Kamil był księdzem

  12. Alkoholizm (choroba towarzyszy depresji) ma różne oblicza i prawie zawsze stwarza gigantyczne problemy.
    Inny był alkoholizm Charlesa Bukowskiego – pisarza, inny jest bp Piotra Jareckiego czy o. Macieja Zięby – dominikanina…
    https://www.wprost.pl/354084/nie-tylko-bp-jarecki-alkoholizm-wsrod-ksiezy.html

    Inny… milionów innych alkoholików tzw. osób publicznych, a o milionach pospolitych trębaczy nie wspominając…

    To nierozwiązywalny najczęściej problem, ale ci ludzie mają prawo żyć bez stygmatyzacji odbierajacej im ich nadzieje

    —————————
    Biskup Piotr Jarecki w październiku 2012 został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji po tym, gdy w Warszawie spowodował kolizję drogową [prowadzona przez niego toyota uderzła w słup na Wisłostradzie], prowadząc samochód w stanie nietrzeźwości (o stężeniu 2,6 promila alkoholu we krwi). W wydanym dwa dni później publicznym oświadczeniu m.in. przeprosił za ten czyn. Sąd nie uwzględnił wniosku o skazanie bez rozprawy i postanowił o rozpoznaniu sprawy na zasadach ogólnych. W pierwszej instancji został skazany na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na dwuletni okres próby, orzeczono wobec niego grzywnę w kwocie 2400 zł, czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów i świadczenie pieniężne w wysokości 4000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Po zdarzeniu drogowym przestał pełnić obowiązki biskupa, a po wyroku sądu Stolica Apostolska zawiesiła go w funkcjach biskupich. W marcu 2015 czasowo na nowo podjął obowiązki biskupa pomocniczego, a w listopadzie 2015 został trwale przywrócony do pracy w archidiecezji i ponownie objął urząd wikariusza generalnego’.
    ————————
    Oświadczenie biskupa Piotra Jareckiego po wytrzeźwieniu w poniedziałek, 22 października 2012 (wypadek był w sobotę):

    „Nigdy nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu. Przepraszam wszystkich, których zgorszyłem swoim czynem, a zwłaszcza przepraszam wiernych archidiecezji warszawskiej, że zawiodłem ich zaufanie.
    To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej. Pragnę również poinformować, że jest moim zamiarem jak najszybciej skorzystanie ze specjalistycznej pomocy

    —————————-
    Oto pełna treść komunikatu Nuncjusza Apostolskiego [po ponad dwóch latach zawieszenia w konsekwencji wypadku samochodowego pod wpływem alkoholu], skierowanego do biskupa Piotra Jareckiego (pisownia oryginalna):

    Ekscelencjo!
    W nawiązaniu do rozmowy Księdza Biskupa z prefektem Kongregacji ds. Biskupów, odbytej w pierwszych dniach tego miesiąca, kard. Marc Ouellet poprosił mnie o ponowne przekazanie Waszej Ekscelencji wyrazów bliskości i wsparcia w niełatwej sytuacji, w jakiej Ksiądz Biskup się znalazł.
    Jednocześnie kardynał-prefekt, przyjmując do wiadomości zdecydowaną wolę Księdza Biskupa trwania w osiągniętej trzeźwości i powrotu do wykonywania posługi biskupiej, prosi, aby Wasza Ekscelencja, w uzgodnieniu z arcybiskupem warszawskim, kard. Kazimierzem Nyczem, zechciał czasowo podjąć na nowo obowiązki biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej w zakresie posługi duszpasterskiej.
    W tym czasie Sekretariat Stanu, w porozumieniu z Księdzem Biskupem metropolitą warszawskim i Nuncjaturą Apostolską, postara się znaleźć taką biskupią posługę duszpasterską, która będzie również odpowiadała licznym zdolnościom Waszej Ekscelencji.
    Łączę wyrazy szacunku w Panu
    Celestino Migliore
    Nuncjusz Apostolski

  13. Hannabo
    29 lipca o godz. 7:02

    Hannabo ‚gupi’ jesteś choć w swoim mniemaniu doskonały… nie ty pierwszy nie jedyny…
    teo o tym pisze, a historia biskupa Piotra Jareckiego jest pouczająca z każdej strony…

  14. Znam red. Durczoka tylko z tvn. Dawniej go chętnie oglądałam, wiadomo, dobry dziennikarz.

    Ale pamiętam jego „występ” w Faktach w dniu, kiedy wybuchła afera podsłuchowa. Jak się pan Durczok miotał w studiu, jak szalał, żeby tylko dorwać i przywalić politykom z PO!

    (Jego występ był tak samo fatalny jak ten sławetny Moniki Ojejnik, kiedy próbowała dyktować Donaldowi Tuskowi, kogo ma zdymisjonować.)

    Co red. Durczok zdziałał w walce z nowym okupantem czyli PiSem, powiem szczerze, nie wiem. Siedzę z daleka od kraju i nie do wszystkiego mam dostęp. Chętnie bym się jednak czegoś dowiedziała na ten temat. Gdyby jego zasługi dla zwalczania PiSu były znaczące, chętnie zapomniałabym mu tamto rozszalałe atakowanie polityków PO i ówczesnego premiera. Jego zachowanie wtedy było po prostu ohydne.

    Zastanawiałm się, co on chciał przez to osiągnąć? Doszłam do wniosku, że on tak jak i Olejnik — niby dobrzy dziennikarze — a nie wyczuli, że w tej sprawie jest drugie dno, co się zresztą niebawem okazało.

  15. Coś pan profesor nie doczytał w Biblii chrześcijańskiej albo wprowadzony został w błąd.Przecież jasno jest tam napisane: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. 11 A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”.
    Właśnie pan Durczok wyszedł z aresztu.Owszem przeprasza swoich bliskich i znajomych ale ani słowa o świadomości grzechu jaki popełnił względem Boga.Pijakiem (potocznie) jest ,bo chociaż zapewniał o swojej abstynencji chlał po kryjomu aż wszystko wyszło na jaw dzięki stłuczce z „pachołkami”.Cudzołoży tez ,bo nie jest wierny pierwszej żonie i rozwiódł się a wg.nauk Jezusa to również grzech.
    Niechże pan profesor solidniej pozna Biblę i naukę z niej płynacą a nie za przeproszeniem bredzi o „wartościach w duchu chrześcijańskich”.
    Gdyby pan Durczok naprawdę się nawrócił ze złej drogi postąpił by jak św.Maria Egipcjanka,albo jak św. Ignacy z Loyoli.Wsłuchał się w Słowo Boże a nie pożal się Boże….

  16. @ All
    To co pisze prof.Hartman jest żenujące i szkodliwe społecznie w wielu aspektach.Jednocześnie pozwala zrozumieć problem z jakim ma polskie społeczeństwo z powodu bylejakości tzw.Elit do których zalicza sie prof.Hartman i choćby Kmil Durczak . Przykładają ONE rózne miarki w ocenie ich przedstawicieli a inną w ocenie przecietnego tzw.Kowalskiego.Podobnie postepuje cześc Elit tzw.Kasta sędziowska która wyjatkowo lagodnie podchodzi do przestepstw popełnianych przez Durczakow kierujac wyroki wręcz świadczące o braku przyzwoitosci.Własnie takie teksty jak prof.Hartmana czytane przez przedstawicieli Kasty sedziowskiej sa powodem pobłażliwego traktowania przestępstw tych srodowisk z których wywodzi się Kamil Durczok .Wszelkie negatywne oceny tego środowiska choćby jakby tekst o Kamilu Durczoku z 2015 r w tygodniku Wprost gdzie opisano jego skłonności narkotykowe z podaniem wiarygodnych dowodow skończylo sie na tym ze Wprost zostal ukarany najpierw 500 tys zl a potem sad apelacyjny zmniejszyl do 150 tys zl zadosćuczynienie dla Kamila Durczaka. Ostatni wyrok dotyczacy red.Najsztuba który potrącił 70 letnią panią na pasach to już wyjątkowa groteska sedziowska .Redaktor Najsztub w chwili wypadku mial od 7 lat zawieszone prawo jazdy ,brak ubezpieczenia ,rejestracji oraz sprawdzenia stanu technicznego pojazdu.

    Jak wyglada traktowanie elit czy celebrytów w kraju gzie mieszkam czyli USA.Jest powszechna zasada od wielu lat ,że udowodnione przestępstwo jakkolwiek rodzaju sędzia z zasady daje maksymalny wyrok kary uzasadniajac to ,że pozycja spoleczna i bogactwo wymaga dawania przykładu społeczeństwu czyli obywatelom mniej bogatym czy wykształconym. W przypadku Kamila Durczoka przy stwierdzonym 2.6 promila alkoholu zgodnie z prawem w III RP otrzymałby maksymalny wyrok z widełek czyli karę 2 lata wiezienia ,grzywnę 60 tys i zakaz prowadzenia pojazdow do 15 lat. Sedzia dosatkowo oglaszajac wyrok wyglosil by tu typowa mowe uswiadamiajacą skazanego dlaczego dostał maksymalny wyrok czyli z powodu wysokiej pozycji społecznej.

    Sędzia tzw.Kasty uksztaltowany w latach PRL czy potem w III RP przez takich etykow jak prof.Hartman wyda wyrok możliwie najniższy.Nie da sie uniewinnic gdyż takie skandaliczne zachowanie odbyło się na oczach całej Polski.

    W Polsce nawyk kulturowy do picia alkoholu ma wpływ na ilośc wypadków na drogach i z tym zwiazanych tragedii.Całe społeczeństwo placi wysoką cenę.W ocenie społecznej to powoli się zmiwnia i siadanie za kierownicę pijanym zaczyna być oceniane już nawet w srodowisku wiejskim jako naganne.W dużej mierze maja w tym udział proboszczowie wiejscy tórzy z ambon pietnują pijaków i picie w obecności dzieci .Dlatego tekst prof.Hartmana jest bardzo szkodliwy społecznie .

    Dlatego lepiej i poważniej już należy traktować wpisy przez internautów ,że siepacze pisowscy poustawiali pachołki oddzielajace jezdnie nie w linii prostej i to byłą przyczyną kłopotów Kamila Durczaka..

  17. Red. Durczoka naprawdę mi szkoda. Jak jeszcze oglądałem TVN, wyróżniał się in plus. Był dociekliwy, ale nie nachalny, przy tym sympatyczny. Może nie otrzymał wsparcia od nikogo, jak upadał albo ma złych przyjaciół?

  18. „Reakcje na mój komentarz świadczą o dwóch rzeczach: po pierwsze…, a po drugie, o bardzo słabym zakorzenieniu w polskim społeczeństwie wrażliwości chrześcijańskiej. Sam nie jestem chrześcijaninem (mogę powiedzieć: wręcz przeciwnie!), lecz ta akurat moja wypowiedź jest w duchu chrześcijańskim utrzymana. Autorytety chrześcijańskie uczą bowiem, aby nie potępiać nikogo do końca i każdemu starać się wybaczyć, jeśli tylko okazuje skruchę.”

    Tak, każdy ma szansę po okazaniu skruchy. Proponuję Panu w ogóle śmielej korzystać z zasobów chrześcijańskiej religii i kultury. Samo zainteresowanie, to za mało.

  19. AOlsztynski
    29 lipca o godz. 18:29

    kolejny naganiacz…

  20. Ciekawa jestem ilu kolegów pana D. od kieliszka w tym samym czasie i podobnym stanie jechało sobie do domu z wakacji nad morzem i popijawy z kolegą. Pan D. raczej nie pił sam. Z towarzystwa pewnie tylko pies wsiadał trzeźwy rano do samochodu. Z surowością kary można rzeczywiście nie przesadzać, po co ma siedzieć ileś tam lat, w końcu naprawdę miał szczęście, nie zabił nikogo i rozbił się mniej więcej w połowie drogi, czyli wyeliminował się z dalszego odcinka rosyjskiej ruletki.
    Ważne, żeby już nigdy nie mógł prowadzić samochodu bo w tej dziedzinie absolutnie się nie sprawdził.
    @popan
    z tą „przyjemnością prowadzenia auta po pijanemu” to nie jest na poważnie, prawda? Bo jeżeli jest to wieje grozą.

  21. Panie Profesorze rozumiem, że Pan się stara etc. ale jako rowerzysta jeżdżący po ulicach i ,,cieszący oko” ,,białymi rowerami” będące wynikiem polackich ,, jeżdżę szybko ale bezpiecznie”bądź ,,po małym co-nie-co jeżdżę pewniej” co rusz tu i ówdzie nam kompletnie gdzieś przeszłość Pana Durczoka. Jego społeczną użyteczność i zasługi także. Niech go zamkną a oberprokurator Ziobro niech nosi klucz do celi w majtkach!
    Żeby nie było, że jestem faszystowskim moralistą: gdyby Pan Durczok ze swoim 2,6 jechał rowerem to i proszę bardzo: każdy powinien mieć prawo głupio postępować…byle nie stanowiło to zagrożenia dla innych.

  22. Panie Janie, Kamil Durczok zachował się wiele razy niemoralne i w sposób naruszając przepisy prawne. Myślę, że wiele osób to rozumie. W dzisiejszym świecie jednak oceny i polityka często się rozmijają z moralnością. Inteligentnym osobom łatwiej jest to zrozumieć.

  23. @
    ” Skoro piszę „może jego problemy to nie całkiem jego wina?”, to doprawdy trzeba być mało rozgarniętym, żeby nie zrozumieć, co mam na myśli. Albo po prostu nie umieć się skupić.”
    A czegoz to wymagac od tepego buractwa, ktore nawet nie ma odwagi wyazic swojej pozal sie boze „opinii” na obecnym blogu. Za to chetnie obrabia prof. Hartmana na sasiednim w nadziei, ze tam tez nikt czytac nie umie, wiec taki manewr przejdzie. Kolejna etycznie wzmozona kretynka:
    ” żabka konająca
    29 lipca o godz. 19:20
    hipokryzja prof. Hartmana:
    https://kobieta.onet.pl/prof-hartman-broni-jadacego-po-pijaku-kamila-durczoka-komentarz/f6dhvnr
    To dla @Saldo i pozostałych ufających w etykę Hartmana, teraz mamy pewność że jego umoralniające powiastki są kłamliwe.

  24. PS.
    „Mamy pewnosc” Typowe dla buractwa uzywanie liczby mnogiej, choc nikt takiej opinii na EP nie podziela. Do tego to bufonowate przekonanie wzmozonej , ze ma wieksze pojecie o etyce od prof.Hartmana! Taniec etycznie wzmozonej dzidy. Tepej.

  25. Nie wchodzę w dyskusję o Durczoku. Jedno jest pewne. Politycznie jest pan bardzo łatwym celem do ataku. Największa polityczna miernota z PiS-u wygra z panem w cuglach specjalnie się nie wysilając. Wystarczy tylko pożonglować pańskimi cytatami. Wiem – autor miał co innego na myśli.

  26. Do forumowych kretynów once again:

    Biskup Piotr Jarecki w październiku 2012 został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji po tym, gdy w Warszawie spowodował kolizję drogową [prowadzona przez niego toyota uderzła w słup na Wisłostradzie], prowadząc samochód w stanie nietrzeźwości (o stężeniu 2,6 promila alkoholu we krwi). W wydanym dwa dni później publicznym oświadczeniu m.in. przeprosił za ten czyn. Sąd nie uwzględnił wniosku o skazanie bez rozprawy i postanowił o rozpoznaniu sprawy na zasadach ogólnych. W pierwszej instancji został skazany na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na dwuletni okres próby, orzeczono wobec niego grzywnę w kwocie 2400 zł, czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów i świadczenie pieniężne w wysokości 4000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
    Po zdarzeniu drogowym przestał pełnić obowiązki biskupa, a po wyroku sądu Stolica Apostolska zawiesiła go w funkcjach biskupich.

    <W marcu 2015 czasowo na nowo podjął obowiązki biskupa pomocniczego, a w listopadzie 2015 został trwale przywrócony do pracy w archidiecezji i ponownie objął urząd wikariusza generalnego’.
    ————————
    Oświadczenie biskupa Piotra Jareckiego po wytrzeźwieniu w poniedziałek, 22 października 2012 (wypadek był w sobotę):

    Nigdy nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu. Przepraszam wszystkich, których zgorszyłem swoim czynem, a zwłaszcza przepraszam wiernych archidiecezji warszawskiej, że zawiodłem ich zaufanie.
    To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej.
    Pragnę również poinformować, że jest moim zamiarem jak najszybciej skorzystanie ze specjalistycznej pomocy”.

    —————————-
    Oto pełna treść komunikatu Nuncjusza Apostolskiego [po ponad dwóch latach zawieszenia w konsekwencji wypadku samochodowego pod wpływem alkoholu], skierowanego do biskupa Piotra Jareckiego (pisownia oryginalna):

    Ekscelencjo!
    W nawiązaniu do rozmowy Księdza Biskupa z prefektem Kongregacji ds. Biskupów, odbytej w pierwszych dniach tego miesiąca, kard. Marc Ouellet poprosił mnie o ponowne przekazanie Waszej Ekscelencji wyrazów bliskości i wsparcia w niełatwej sytuacji, w jakiej Ksiądz Biskup się znalazł.
    Jednocześnie kardynał-prefekt, przyjmując do wiadomości zdecydowaną wolę Księdza Biskupa trwania w osiągniętej trzeźwości i powrotu do wykonywania posługi biskupiej, prosi, aby Wasza Ekscelencja, w uzgodnieniu z arcybiskupem warszawskim, kard. Kazimierzem Nyczem, zechciał czasowo podjąć na nowo obowiązki biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej w zakresie posługi duszpasterskiej.
    W tym czasie Sekretariat Stanu, w porozumieniu z Księdzem Biskupem metropolitą warszawskim i Nuncjaturą Apostolską, postara się znaleźć taką biskupią posługę duszpasterską, która będzie również odpowiadała licznym zdolnościom Waszej Ekscelencji.
    Łączę wyrazy szacunku w Panu
    Celestino Migliore
    Nuncjusz Apostolski
    —————————————–
    Pozdrowienia od księdza proboszcza…

  27. Kamil Durczok przejechał 300 km w towarzystwie 20 letniej sympatii będąc w stanie upojenia alkoholowego,informuje onet.pl. Wyrazy sympatii i współczucia należy kierować do rodziców 20 letniej sympatii celebryty, który dokonuje takich wyczynów pijackich na najbardziej niebezpiecznych drogach w Europie środkowej. Kompleksy nuworyszy i celebrytów są odreagowywane na tych polskich drogach. Efekty poznajemy w codziennych komunikatach o ilości ofiar.

  28. Kamil Durczok sam się przekreślił i wykreślił.
    Najpierw dał się poznać jako prostak i cham, gdy sobie nie żałował i ubliżał stosując „przecinki „q….q….q.., bo biurko nie było czyste. Potem miał wiele zachowań, które nie polecałabym by je naśladować.
    Czy jest jakieś usprawiedliwienie dla osoby, która swoim „problemem”, głupotą i bezmyślnością stwarza zagrożenie dla życia innych osób?
    Czy dopiero tragedia i czyjaś śmierć miałaby przynieść otrzeźwienie, zrozumienie, że pijany za kierownicą niesie śmierć innym ludziom?
    I że takie zachowanie jest niedopuszczalne?
    Czy nadal w Polsce ma być zrozumienie i wybaczanie
    – pijakowi, bo ma problemy?
    – gwałcicielowi dzieci, bo to taki dobry ksiądz?
    – stosującemu przemoc domową, bo to baba zawsze winna?
    – złodziejowi, bo zarabia zbyt mało?
    – oszczercy, bo mamy wolność wypowiedzi?
    – politykowi, bo mu „się należy”?
    Można jeszcze długo!! Myślę, że Durczokowi wystarczy obrońca, może być z urzędu. Inni obrońcy stają się w jakiś sposób winni, bo rozgrzeszają uczynione zło. Rozgrzeszających w Polsce mamy aż nadto. Nie tylko w konfesjonałach.

  29. Ależ Pan lubi prowokować, panie Hartman. Wsadzać kij w mrowisko i obserwować reakcję. A przecież sam Pan nie wierzy w to, co Pan napisał, prawda?

  30. PiS Każdą wtopę, przykrywa tematem zastępczym. Jak takiego nie ma, to go tworzy.
    Odnoszę wrażenie, że w przypadku Durczoka, który swoim pijaństwem PiSowi się nawinął, starają się przykryć sprawę Kuchcińskiego. Oczywiście to zadziała w stosunku do ociężałych umysłowo wyborców PiS. Na temat wypadku Durczoka wypowiedział się wiceminister od Ziobry. Oczywiście TVPiS temat wałkuje. A o kłamcy Kuchcińskim ani słowa.

  31. Crisp Tacos
    Swieta racja. Az dziw, ze okreslenie schadenfreude wymyslili Niemcy a nie Polacy.

  32. Hannabo
    29 lipca o godz. 7:02
    Twój wywód jest tak logiczny,że aż głupi.Nie o tym a również i o tym Hartman pisze.Trzeba czytać ze zrozumieniem.I o tym też Hartman pisze.
    A…………. szkoda słów.

  33. Szczerze mówiąc spodziewałem się wyższych standardów po Durczoku. Co do reszty – chodziło po prostu o dokopanie Panu Panie profesorze. A w takim przypadku nie ma znaczenia rzeczywista treść wypowiedzi, można wręcz dowolnie ją przerobić i poprzestawiać.

  34. Prof. Hartmann pisze:
    „Reakcje na mój komentarz świadczą o dwóch rzeczach: po pierwsze, o masowym deficycie umiejętności czytania ze zrozumieniem…”

    Co niektory blogowicz (np. remm) to potwierdza. QED

  35. Czy mógłbym się dowiedzieć jakie wykształcenie posiada K. Durczok ?
    Do tej pory byłem przekonany że był prezenterem wiadomości. Strona Wikipedii milczy na ten temat. Rozumiem że teraz dziennikarzem może być każdy.

  36. Nie rozumiem awantury o pijanego Durczoka. Gdyby wsiadając do samochodu był nawalony jak stodoła, to nie ujechałby daleko. Podobno Durczok przejechał 380 km. To wytrzeźwiał, nie?
    A teraz jeszcze czytam, że jechał z kobietą. Zgroza!

  37. Nie ma usprawiedliwienia dla takiej sytuacji i nieważne kto to zrobił. Mamy prawo, które należy przestrzegać i rozum którego wypada używać, jeżeli ktoś wsiada do auta tak pijany to poprostu jest przestępcą i tyle. Sąd zadecyduje jaką dostanie karę. Mam nadzieję, że nie będzie to skład osądzający Najsztuba – straciłem wszelki szacunek dla człowieka, który nie potrafi się przyznać do winy, oraz dla tamtego składu sędziowskiego. Kolesiostwo ponad wszystko, widzę to również w tym artykule. Autorowi chyba też brakuje trzeźwego spojrzenia na świat.

  38. @Ewa-Joanna @woytek

    „Nie rozumiem awantury o pijanego Durczoka. … A teraz jeszcze czytam, że jechał z kobietą. Zgroza!” „w towarzystwie 20 letniej sympatii”

    Nie wiem, czy ten Durczok be czy cacy – nie powinno to zreszta miec zadnego znaczenia dla wyroku, ktory go czeka. Temida na wszelkich wyobrazeniach ma oczy zasloniete przepaska, sprawiedliwosc z zasady ma byc slepa. Ze swojej strony zauwazam, ze jak sie nie ma mocnej glowy, to nie nalezy szukac guza.

    Interesujace jest tu co innego: Dwudziestoletnia sympatia inkryminowanego dziennikarza. Juz w tym momencie staje sie oczywiste, ze to musil byc morowy chlop (bez ironii, serio). Fatalnie sie wpakowal – ale facet po piecdziesiatce, ktory sobie umie pezygruchac dwudziestke zasluguje na szczery podziw.

    I tu dochodzimy do sedna. Czy ona, biedna taka, byla pelnoletnia? Czy do tego samochodu wsiadla dobrowolnie, czy tez zostala zaciagnieta przemoca? Bo jesli sama, solidnie pelnoletnia, wsiadla do auta, ktore mial prowadzic jej wlasciciel, dwa promile czy cos takiego . to chyba trudno ja traktowac jak niewinna ofiare?

    Volenti non fit iniuria. Znaczy chcącej nie dzieje się krzywda.

  39. @spin71

    „Czy mógłbym się dowiedzieć jakie wykształcenie posiada K. Durczok ? … Rozumiem że teraz dziennikarzem może być każdy.”

    Nie matura lecz chec szczera zribi z ciebie reportera!

    „Znana telewizyjna dziennikarka w rubryce wykształcenie wpisuje „podstawowe”. Paulina Młynarska rozpoczęła wprawdzie naukę w liceum, ale edukację przerwała już w wieku 16 lat, kiedy wyjechała do Francji, by wystąpić w erotycznym serialu „Różowa seria”

    Moim zdaniem umiejetnosci nabyte w trakcie realizacji serialu „Rozowa seria” waza przy obsadzaniu stanowisk co najmniej tyle, co dyplom magistra.

  40. @Gospodarz Bloga
    @Cla reszta

    Tu przyklad, do jakiego stopnia Temida jest slepa:

    „Syn posła PiS jechał po pijanemu. Sprawę umorzyli
    Kłopoty syna posła PiS Zbigniewa Babalskiego. 32-letni Szymon B. wpadł w Ostródzie podczas rutynowej kontroli policyjnej. Gdy dmuchnął w alkomat nie było już wątpliwości – prowadził po pijanemu. Sprawa trafiła do sądu, ale ten łagodnie potraktował syna parlamentarzysty.
    ….
    Pod koniec czerwca sprawa została jednak umorzona. Sędzia dał 32-latkowi szansę na poprawę. ”

    „Na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata skazał sąd w Malborku 22-letniego Mateusza C., syna posła PiS Tadeusza Cymańskiego, za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.”

    A teraz najlepsze:

    „Zastępca naczelnika z puławskiej komendy prowadził po pijanemu … Policjant został przebadany alkomatem. Miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.”

  41. @woytek

    „Wyrazy sympatii i współczucia należy kierować do rodziców 20 letniej sympatii celebryty”

    Ze jak?

    Kazdy, kto wychowal corke (od pieluszek do dyplomu), wie doskonale, ze jedna z najbardziej podstawowych umiejetnosci jest rozeznanie – do ktorego samochodu wsiasc mozna – a do ktorego sie nie wsiada.

    To jest wazniejsze niz tabliczka mnozenia. To jest elementarz.

    Tym razem sie chyba upieklo…

  42. Ja myślę, że na szczycie „dziaderstwa” jest prokościelna „krytyka polityczna” na czele z Jasiem Kapelą.

  43. @spin71

    Zgodnie z polskim prawem dziennikarzem staje się dopiero będąc zatrudnionym w redakcji. Posiadanie dyplomu ukończenia studiów dziennikarskich nie wystarcza.

css.php