Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Ludzkość

1.08.2019
czwartek

Czy ludzkość wyginie?

1 sierpnia 2019, czwartek,

Życie człowieka trwa kilkadziesiąt lat – trochę za mało, aby odczuwał grozę historycznych przemian, które wywracają świat w ciągu co najmniej kilku dekad. Każdy, kto nie był dzieckiem, zawsze mógł liczyć na to, że zdąży umrzeć, zanim świat zmieni się w sposób, jakiego nie może zrozumieć ani zaakceptować.

Można było się pocieszać, że zmiana będzie kłopotem następnych pokoleń. Albo mieć nadzieję, że będzie ich szczęściem – bo przecież przez ostatnie dwieście lat optymizm przeważał. Zresztą słusznie, bo mimo wojen z pokolenia na pokolenie świat jako całość miał się coraz lepiej.

Ale to się już skończyło. Zaczynamy jazdę w dół, a jak nisko zjedziemy i co nas tam czeka, to trudno dziś przewidzieć, choć wolno i należy snuć hipotezy. Za to można przewidzieć, jakie problemy czekają nas w ciągu półwiecza, czyli w czasie, gdy dzisiejsi młodzi będą dojrzewać i się starzeć. To jest po prostu ich życie, całe życie. Podsumujmy.

1. Globalne ocieplenie. Jest nieuniknione i spowoduje katastrofę cywilizacyjną. Jest kwestią może dwóch dekad, gdy skończy się palenie węgla i benzyny dla prywatnych celów, podróżowanie bez potrzeby, używanie zbytecznych przedmiotów i jedzenie mięsa. Zacznie się od gorączkowej ascezy ekologicznej, która już niewiele pomoże, ale zwykły lęk przez upałem, huraganem i suszą będzie nas do niej przymuszał.

Ascezą i dyscypliną przebłagiwać będziemy przyrodę, lecz daremnie. Brzegi zostaną zalane, suche i gorące kraje wyludnione, żyzne okolice wyjałowione. Wszędzie zjawią się miliony, wiele milionów uchodźców. Wszędzie zapanuje chaos, nad którym będziemy się starać zapanować metodami policyjnymi. Demokracja nie będzie tu miała wiele do gadania, a „prawa człowieka” staną się staromodnym zwrotem, kojarzonym z epoką nieodpowiedzialności, czyli naszą.

2. Stan klęski ekologicznej będzie jednocześnie stanem klęski gospodarczej. Imperatyw reglamentacji będzie dusił wolny rynek i innowacje technologiczne, co doprowadzi do konfliktów w łonie załamującego się społeczeństwa konsumpcyjnego. Drożyzna, ubożenie mas, dramatyczne restrykcje nakładane na produkcję i konsumpcję będą wywoływać niepokoje społeczne i destabilizować państwa. Najbardziej zaawansowane technologie będą służyły ochronie ziemi przed nadmiarem ciepła, zarządzaniu przemieszczającymi się masami ludzkimi, produkcją i dystrybucją pomocy żywnościowej i medycznej, uzdatnianiu i racjonowaniu wody itd., a jednocześnie szerzyć się będzie nędza, dewastacja infrastrukturalna, anarchia i przemoc.

Ośrodki, kontrolując kluczowe oprogramowanie i węzły dystrybucyjne, będą przejmować władzę – niektóre z nich będą działały jak gangi, poza prawem. Wybuchać będą lokalne wojny o zasoby, a zanarchizowane grupy ludności będą prowadzić koczownicze i pasożytnicze życie, któremu sprzyjać będą kliki bogaczy robiących interesy na kryzysie i wojnie. Rynek będzie się stawał wielkim „czarnym rynkiem”, a codzienność zacznie przypominać życie w stanie toczącej się wojny.

3. Już za 30, może 40 lat każdy nasz krok śledzić będzie algorytm. Każde naruszenie przepisów reglamentacyjnych i dyscyplinujących skutkować będzie karami pieniężnymi lub odcięciem od zasobów i ograniczaniem uprawnień. Nie będzie już sfer całkowicie prywatnych, nie będzie gotówki i nierejestrowanych transakcji.

Nie będzie można się nigdzie ukryć ani wyłączyć z sieci. Wspólnota będzie miała prawo nas kontrolować i to jej prawo przeważy nad prawami jednostki. Chińczycy nauczą świat tej formy organizacji. W zamian za likwidację prywatności otrzymamy sporo małej demokracji, pozwalającej uczestniczyć poprzez głosowania w sieci w podejmowaniu rozmaitych lokalnych decyzjach.

Jednak wielkie ośrodki władzy – globalne korporacje, największe państwa, największe miasta – będą poza zasięgiem „władzy ludu”. Już niedługo mało kogo będzie obchodzić, który z pretendentów będzie premierem. Obchodzić nas będzie woda, żywność, bezpieczeństwo – dokładnie tak jak w dawnych, predemokratycznych i prenowoczesnych czasach. Śmierć spowszednieje, tak jak nierówności społeczne i przemoc. Nasze aspiracje skurczą się do tego, aby w naszym otoczeniu (dzielnicy, mieście, regionie) jako tako panowały rządy prawa, a to prawo było w miarę wytłumaczalne i akceptowalne.

4. Nie można liczyć na to, że w sytuacji masowych przemieszczeń ludności i klęski demograficznej prokreacja będzie wciąż sprawą całkowicie prywatną. Surowa kontrola urodzeń jest w przyszłości nieunikniona, włączając się w wielki system powszechnego nadzoru nad zużywaniem zasobów i poruszaniem się ludzi.

Biopolityka i bezpieczeństwo znajdą się w rękach inteligentnych algorytmów, podobnie jak administracja, medycyna i wiele innych obszarów życia. Algorytmy będą wypierać człowieka z wielu stanowisk pracy i społecznej interakcji. Rosnąć będzie klasa pariasów – ludzi zbędnych, żyjących w poczuciu całkowitego wyobcowania, negatywnie zweryfikowanych genetycznie.

To coś więcej niż bezrobocie – to banicja społeczna. Konflikt między mającymi zatrudnienie, a właściwie coś więcej – mającymi sens życia a tymi, którzy nikomu do niczego nie są potrzebni, stanie się głównym napędem życia społecznego na bardzo długi czas. Konflikt ten będzie się pogłębiał wraz z pojawianiem się mas rozmaitego rodzaju cyborgów, istot hybrydowych, inteligentnych botów i nowych gatunków biologicznych zwierząt rozumnych, sztucznie wykreowanych przez człowieka i algorytmy. To kwestia może stu lat. A może mniej?

5. W czekającym nasze wnuki okresie zmierzchu cywilizacji najcenniejszym zasobem ludzkości staną się słabo zaludnione dotąd połacie zielonych terenów, głównie Syberia i Kanada. Miliard ludzi niemogących już żyć w upalnych regionach Afryki i Azji będzie dążyć do skolonizowania ostatnich „płuc planety”. Znalezienie kompromisu między potrzebami ludzi niemającymi gdzie się podziać a „racją planety”, czyli najżywotniejszymi interesami ludzkości, stanie się głównym wyzwaniem czasu schyłku. Może uda się zasiedlić uwolnioną od czapy lodowej Grenlandię? Może globalne ocieplenie będzie miało jakieś strony pozytywne? Jeśli tak, to niezbyt znaczące wobec rozmiarów katastrofy.

Strach myśleć… Ilu ludzi zginie? Czy kiedyś dojdzie do prawnej reglamentacji czasu życia? Czy przerzucimy się na żywność chemiczną? Czy wolno będzie mieć dom? Czy będzie można mieć dziecko, z kim się chce?

Nie wiem. Ale ponad tymi pytaniami stawiam pytanie bardziej filozoficzne: czy zwycięży ostatecznie stare proste życie prostego człowieka, zdolne przetrwać wszystkie zawirowania dziejów, czy może jednak zwycięży manichejski świat dwóch wielkich sił – anarchii i totalnej kontroli – wieczyście ze sobą walczących?

Chcę wierzyć, że stanie się to pierwsze. Gdy już to wszystko się przewali, a z ludzkości zostanie marny ogryzek, nasi potomkowie za te kilkaset lat będą – mam nadzieję – siedzieć sobie pod palmą, popijać winko i śpiewać.

Skąd ta nadzieja? Ano wypływa ona z metafizycznego przekonania, że to, co archetypowe i archaiczne, jest najtrwalsze. Ludzka prostota nie zginie i nie wyginie, tak jak nie wyginęły żółwie. Upór zwyczajności w końcu weźmie górę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Wizja bardzo zbieżna z moją koncepcją przyszłości.
    Na cykliczne zmiany klimatyczne, ludzkość nie ma wpływu.
    Żadne technologiczne, inżynieryjne, biologiczne wynalazki, nie zatrzymają procesu zmian klimatu.
    Jedyne co możemy zrobić, to się zorganizować.

    Niestety, współcześni politycy nie sa w stanie podołać intelektualnie i organizacyjnie takiemu zadaniu.
    Siła inercji biurokracji i nieudolność administracji w odbudowie życia na zniszczonych przez żywioły terenach, dobitnie to udowadnia.
    Przykładem może być Haiti, Puertoryko, Nowy Orlean.
    Nawet bogate państwa sobie z problemem nie radzą.
    A takich katastrof o znacznie większej skali będzie dziesięcio czy stukrotnie więcej..

    Czeka nas więc depopulacja.

    Obecne modele klimatyczne opracowywane pod kątem tłustosci grantów, o przyszłości różnych terenów nie mówią nic.
    Równie dobrze, Sahara i Gobi mogą się zazielenić.

    Kto kataklizm przetrwa?
    Chyba społeczności najmniej wyspecjalizowane.
    Trzeba przygotować się na scenki z „Mad Maxa”……
    Po uruchomieniu Darwinizmu, niedostosowani zginą.
    Cóż…..

  2. Na postawione w tytule pytanie , moja odpowiedż brzmi – TAK. Uzasadnieniem jest to, że nic trwałego nie ma na Ziemi

  3. Ewolucja wykreowała między innymi zwierzęta z rodziny ssaków – ludzi.
    99% tego gatunku to okrutne bestie i drapieżniki znęcające się nad innymi zwierzętami, szczególnie nad tymi które nie mogą się obronić. Mało tego, jeszcze je zżerają.
    Humaniści opierają swoje poglądy na twierdzeniu, że czlowiek jest najdoskonalszym wytworem ewolucji.
    Uważam, że owszem, człowiek w swoim okrucieństwie nie ma sobie równych.
    „Człowiek” to wcale nie brzmi dumnie i moim marzeniem jest, żeby te właśnie zwierzęta wyginęły jaknajszybciej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie wspomniał Pan o czynniku kosmicznym, który już wielokrotnie przyczyniał się do znaczących przemian na globie. Jesteśmy beneficjentami takiej interwencji. Pomimo niesamowitego rozwoju techniki i technologii nie jesteśmy jeszcze w stanie obronić się przed skalnym odłamkiem, który może nas jednorazowo zlikwidować bądź drastycznie ograniczyć liczbowo, pozbawiając jednocześnie energii i prawie wszystkich narzędzi pracy.

  6. System z Bretton Woods musi się zawalić, a razem z nim Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu… No i przede wszystkim USA. Niemożliwe? To już się dzieje. Co prawda w tempie pełzającym…
    Budżet wojenny (bo przecie nieobronny) USA na najbliższe dwa lata, spowoduje zupełną dominację tegoż w świecie, lub, zwyczajne przegrzanie światowego systemu walutowego i kres dominacji USD.
    Za te 2.6 bln USD, dałoby się rozwiązać wszelkie problemy biednego świata, powodujące dzisiejszą migrację. To rozpasanie USA, pokryte będzie zwiększoną podażą USD, czyli zapłacą za to wszyscy Ziemianie, a na to już niema zgody.
    Dzisiejszy człowiek, z już dostępnymi technologiami, jest w stanie poradzić sobie z wyzwaniami jakie niosą zmiany klimatu i malejące zasoby. Pod warunkiem, że poradzi sobie z pazernością bogatych, w interesie których podział na sytych, zasobnych i nędzarzy, jest podstawą bytu.
    Historia pokazuje, że człowiek początkowo próbuje ukryć się przed systemem, a potem, kiedy już system nadmiernie się rozrasta, zwyczajnie go obala. Tak było w światłej Francji i ciemnej Rosji.
    Człowieka nie da się zniewolić na długo. Wcześniej czy później, zawsze się buntuje w swojej masie. A bez tej „Masy” żaden system nie jest w stanie funkcjonować.
    Bunt już się rozpoczął. Trochę to potrwa nim zatriumfuje i ustali nowy ład, który znów, powoli będzie dryfował w kierunku podziału na sytych, zasobnych i…

  7. Niezapominajka.

    Człowiek jest „uniwersalny”, radzi sobie praktycznie w każdych warunkach. Dostosowuje się do środowiska, albo je zmienia pod własne potrzeby. A okrutny jest. Oooj, jest! I co gorsza, dobrze o tym wie.

  8. Prędzej, czy później ludzkość stanie na krawędzi zagłady. Jakie wyjście? Jeśli później, to modyfikacje genetyczne, pozwalające przetrwać na ziemi lub pod ziemią, względnie w wodzie. Podróże kosmiczne lub życie w kosmosie nie jest możliwe, bez zasadniczych zmian. Człowiek oraz ludzkość nie powinni bać się śmierci i zagłady, lecz powinni przygotować się do niej. W końcu i tak dojdzie do kosmicznej katastrofy. Myślę, że zrobimy to co nasi nieznani nam przodkowie. Zaprojektujemy tak materię, aby w sprzyjających warunkach życie mogło się narodzić w przyszłym świecie, albo w odległej galaktyce. Uważam, że przed człowiekiem, jakiego nieznamy jest długie życie. Miliard, a może kilka miliardów lat.

  9. @Wiesiek 59
    W zasadzie zgadzam sie z taka wersja ale nadzieja umiera ostatnia.
    @Niezapominajka
    Jesli ma nadejsc jakis ratunek, ktory ocali ludzkosc a ta dalej niczego nie pojmie, to w rzeczy samej lepiej zeby ten gatunek wyginal. Czlowiek nie poradzi sobie bez natury ale natura bez czlowieka jak najbardziej.

  10. Miałem nadzieję na jakiś wpis dot. Powstania Warszawskiego. Czesław Miłosz uważał, że młodzież tego czasu była totalitarna. Nie narodowa, lecz krok dalej totalitarna. Tak czy siak, oznacza to, że po wojnie w Polsce procesy społeczne poszłyby podobnym torem, nawet gdyby nie było PRL. Polacy wyzbyliby się mniejszości narodowych, potem nie chcieli zgodzić się na multkulti, jednak Polską nie rządziła y partia w rodzaju PiS, lecz coś o wiele bardziej endecko narodowe.

  11. zak1953
    Człowiek właśnie zabiera się na poważnie za eksploatację kosmosu. Rodzi się (póki co w umysłach) górnictwo kosmiczne, a znając pazerność tego gatunku, długo na pierwszy urobek nie będziemy czekać. Już ląduje na odległych obiektach.
    Do zmiany kursu jakiegoś „kamienia” wcale nie trzeba wielkiej energii, za to trzeba wiedzieć gdzie ją przyłożyć. Dziś nie jest w stanie wynieść w kosmos tak dużego ładunku. Trzeba by wynosić na raty i składać na orbicie, albo… Pozyskać, przerobić na Księżycu i wysłać gdzie trzeba. I takie plany są. Właśnie zaczyna się nowy wyścig na Księżyc… Noo, chyba, że przedtem rozpęta – jak to ma w naturze – jakąś wojenkę. Tym razem ostatnią.

  12. @Gospodarz Bloga

    „Globalne ocieplenie. Jest nieuniknione i spowoduje katastrofę cywilizacyjną. Jest kwestią może dwóch dekad”

    Życie człowieka trwa kilkadziesiąt lat – dostatecznie dlugo, aby pamietal, ze jakis czas temu eksperci zgodnym chorem spiewali na calkiem inna nute. W latach 70-tych „kazdy wiedzial”, ze ludzkosc wyginie ze wzgledu na nieunikniona nowa epoke lodowa, ktora juz-juz miala nadejsc. Straszyl „Time”, straszyl „Newsweek”, straszyl NYT – oczywiscie powolujac sie na naukowe autorytety. Doskonala nowelke napisal na ten temat Lem („Kongres Futurologiczny”, chyba 1970), ludzkosc w wizji Ijona Tichego tez miala zniknac w tumanach sniegu i lodu.

    ” gdy skończy się palenie węgla i benzyny dla prywatnych celów, podróżowanie bez potrzeby, używanie zbytecznych przedmiotów i jedzenie mięsa””

    Tu chyba wypada sie zgodzic. Wychowalem sie w koncu w „strefie bezmiesnej”, wladza pilnowala, aby ludzie nie podrozowali bez potrzeby (paszport, dlugie wnioski), kwestie posiadania zbytecznych przedmiotow (jak np maszyny do pisania czy magnetofonu) zalatwiala skuteczna polityka cen i plac. To sie na pewno da zrobic – ale nie obejdzie sie bez Polexitu.

    „Obchodzić nas będzie woda, żywność, bezpieczeństwo”

    Jest taki jeden kraj na Bliskim Wschodzie, ktory jest wprawdzie zly i niedobry – ale wody ma skolko ugodno, quantum satis, choc sklada sie niemal wylacznie z pustyni i piachu. Wody w oceanach raczej nie zabraknie. Kto zas buduje odsalarnie wody morskiej, jedna za druga – to raczej na brak wody pitnej nie narzeka. Kto stosuje sensowny recyckling wody, plus nawadnianie kropelkowe, plus rolnictwo precyzyjne (czujniki informuja gdzie robi sie sucho czy tez gdzie sklad gleby sie zmienil) – temu i na pustyni tulipany kwitna.

    W warunkach europejskich najwiecej plodow rolnych (nie na lba tylko w liczbach bezwzglednych) eksportuje malenka Holandia. Pozwole sobie wyrazic zdanie, ze brak wody, niedozywienie czy wrecz glod – to na ogol sa zadekretowane efekty dzialalnosci czlowieka, jak np kiedys na Ukrainie czy pozniej w Biafrze.

    ” Wszędzie zjawią się miliony, wiele milionów uchodźców”

    Chyba jednak nie wszedzie. Dziwnym trafem uchodzcy jakos sie nie kwapia do tego, zeby sie osiedlac w krajach arabskich czy na niezmierzonych obszarach Syberii. Uchodzcy przemierzaja caly europejski kontynent, zeby tylko dostac sie do krajow skandynawskich albo do Niemiec. Jeszcze dziwniejsza sytuacja panuje na kontynencie amerykanskim. W USa rzadzi zly, niedobry i wredny Trump, kazdy wie ze to rasista. I faszysta. I w ogole. A setki tysiecy uchodzcow maszeruja nawet z odleglego Hondurasu, zeby tylko dostac sie do wstretnej, imperialistycznej Ameryki. Czemu nie kieruja sie do postepowej Wenezueli? Czemu nie chca trafic na postepowa Kube?

    Pleno titulo Moderacje pozdrawia sie jak zwykle – serdecznie.

  13. @zxcvb

    „Budżet wojenny (bo przecie nieobronny) USA na najbliższe dwa lata, spowoduje zupełną dominację tegoż w świecie, lub, zwyczajne przegrzanie światowego systemu walutowego i kres dominacji USD.
    Za te 2.6 bln USD, dałoby się rozwiązać wszelkie problemy biednego świata,”

    Jak dlugo ja po swiecie chodze, tak dlugo wiadomo, ze amerykanski imperializm jest brzydki, zly i niedobry, Ameryka to kolos na glinianych nogach i jak nie dzis to jutro sie zawali.

    Zrozumiec trudno, czemu do tej zlej ameryki tak sie pchaja uchodzcy. A pchaja sie ze strach, jeden przez drugiego.

    Az mi sie lza w oku zakrecila – o tym zlym budzecie wojennym amerykanskich imperialistow i o tym, ile za te pieniadze mozna by dobrego zdzialac – to musialem wkuwac na wychowaniu obywatelskim, gdzis tak za srodkoego Gomulki…

  14. @Wiesiek59

    „Czeka nas więc depopulacja.”

    Pozyjemy – zobaczymy. Ja chyba nawet wiem od kogo by najchetniej te „depopulacje” zaczeto. Tyle tylko ze nic dwa razy sie nie zdarza. I zapewne z tej przyczyny…

    Co innego piekne plany – a calkiem co innego wprowadzenie tychze w zycie.

  15. @zxcvb

    „kres dominacji USD.”

    Ja tez tak mysle. Podobno juz jest projekt dokonania normalizacji i ustalenia kursu miedzy funtem, rublem a dolarem.

    Znaczy funt rubli ponoc jest wart dolara.

  16. Na to pytanie tylko Jahwe zna odpowiedź. Shalom, shalom.

  17. Czy ludzkość wyginie?
    Tak.
    Wojny o wode sa nieuniknione. Zacznie sie od pompowania Great Lakes do California.
    Nevada, Arizona.
    Canada nie ma nic do powiedzenia, nie liczy sie jak Polomski( no offence canadians).
    Mam nadzieje, ze ludzie wymorduja sie (one way or another) zanim zniszcza ta Piekna Planete.

    @Wiesiek59
    Nowy Orlean, lokalnie zwany (fonetycznie) „Norlyns”, jest teoretycznie zabezpieczony przed huraganami do piatego stopnia (Huricane Katrina). Czy to prawda, okaze sie z nadejsciem takowego.
    Szkoda, jest to najmniej amerykanskie miasto w US.

  18. Algorytmy juz maja ogromny wplyw na zycie ludzi.
    Mortgage (pozyczka hipoteczna?) jest generowana wylacznie przez algorytm.
    Google and Facebook, most sophisticated algorytmy, globalnie wplywaja na codzienne decyzje podejmowane przez ich uzytkownikow.
    „Datyzm” jest nastepnym, i pewnie ostatnim systemem zarzadzania ludzka populacja.

    m

  19. Czeka nas depopulacja, ale wcześniej globalny kryzys systemowy. Gdyby bogate kraje przyjęły wszystkich niezadowolonych ludzi, zamieszkujących kraje biedne i wynagradzały ich socjalnymi świadczeniami, to poziom życia we wszystkich krajach by się zrównał w tempie rewolucyjnym. Biedacy osiedlający się w krajach zamożnych, żyją tak samo długo jak bogaci, dzięki postępowi medycyny, która przedłużyła życie miliardów ludzi. Ilość ludzi niezdolnych do pracy będzie w przyszłości przewyższała ilość zdolnych do pracy i chcących pracować. Ilość narkomanów i dewiantów stale rośnie i staje się ciężarem, który osiągnie masę krytyczną w ciągu najbliższej dekady. Powielanie się osobników nienormalnych, więc niezdolnych do pracy, również osiągnie rozmiary zastraszające. Dawniej z tymi zjawiskami walczyła sama natura, odrzucając i eliminując osobników słabych i chorych. „Arogancka” medycyna gwałcąca prawa natury jest współtwórcą zbliżającej się tragedii. Jednak największym zagrożeniem jest alarmujący przyrost naturalny światowej populacji. Wszystkie religie świata są zupełnie bezradne wobec tego zjawiska. W XXI wieku, świat w postępie geometrycznym zbliża się do globalnego kryzysu.
    Pod koniec XXI wieku, świat prawdopodobnie będzie wielkim gułagiem zarządzanym sprawnie przez ludzi zdających sobie sprawę z istniejących zagrożeń albo pogrąży się w tragediach nieustających wojen, wywoływanych i prowadzonych na całym świecie przez obłudnych liberałów. Świat zdąża do statusu amoralnego burdelu w którym nie obowiązują żadne kodeksy honorowe i moralne.

  20. Coraz większym wysiłkiem, wydobywamy surowce, by produkować coraz mniej trwałe rzeczy, dla coraz większej populacji, przy ograniczonych zasobach.
    I to jest chyba kluczowa sprawa.
    Błędne koło ludzkiej cywilizacji.

    Hindus zużywa ośmiokrotnie mniej energii elektrycznej, niż mieszkaniec kraju rozwinietego.
    Dysproporcje trzeba wyrównać.
    Więc będą powstawać kolejne dziury w ziemi, wydobywane będą kolejne tony skał, z coraz mniejszą zawartoscią poszukiwanego pierwiastka, wycinane kolejne lasy, tworzone góry odpadów i zanieczyszczeń.

    Żaden demokratyczny polityk nie zaryzykuje przegrania wyborów w trosce o środowisko, ograniczenie rabunkowej eksploatacji zasobów.
    Skończy się na deklaracjach przy suto zastawionym stole, na jakiejś konferencji.

  21. zxcvb
    1 sierpnia o godz. 21:33
    Realnie to wszystko o czym piszesz jest tylko w umysłach. Chociaż, gdyby przejrzeć niektóre sensacyjne filmy o Kosmosie, bylibyśmy w stanie się obronić przed planetoidą (ale tylko w filmie) oraz eksplorować inne planety naszego układu słonecznego. Niestety, to także tylko pobożne życzenie, chociaż fajnie się ogląda. Póki co, siedzimy na Ziemi i nawet nie wiemy co jest na innych planetach stałych i ich księżycach. Nie jesteśmy także w stanie skutecznie uciec z ewentualnie konającej Ziemi. Mamy tylko marzenia, pięknie opisane i beletrystycznie sfilmowane.

  22. O ile nader wysoko cenię zdolności polemiczne Profesora, i zawsze z przyjemnością czytam, co tam znów napisał, o tyle mam pewne wątpliwości do jego talentów profetycznych.

    Ile to już razy przepowiadał rychłą zagładę PiSu?…

  23. Szanse wyginięcia są bardzo prawdopodobne. Wystarczy zauważyć, że wiele gatunków zwierząt wyginęło i tak samo może stać się z człowiekiem. To tylko od nas będzie zależało, kiedy to nastąpi.

  24. @Markuss

    „Wojny o wode sa nieuniknione. Zacznie sie od pompowania Great Lakes do California.
    Nevada, Arizona.”

    Dziwna sprawa, bo nawet niektore wasze przekaziory uczciwie informuja, ze wody to akurat nie brak:

    „Izrael czaruje: 30 min i słona woda zamienia się w słodką … Mija pół godziny od chwili, gdy wessana wielkimi rurami z morza woda wypływa wąskim kranikiem wprost do szklanki, już zdatna do picia. Tak działa odsalarnia w Haderze w Izraelu. Jest to największa w świecie fabryka używająca metody odwróconej osmozy”

    https://wiadomosci.wp.pl/izrael-czaruje-30-min-i-slona-woda-zamienia-sie-w-slodka-6037126810928257a

    Wprawdzie Sily Pokoju i Postepu robia co moga:

    „W 1985 roku palestyńscy terroryści zdetonowali w niej bombę, wywołując ogromną awarię. ”

    ale nawet wzmiankowane Sily Pokoju i Postepu nie daly rady:

    „Ogromna fabryka wody pitnej, jaką jest zakład w Haderze, zajmuje kiszkowatą działkę długości kilometra i szerokości od zaledwie 50 do 150 metrów…. Spółka zbudowała i prowadzi nie tylko odsalarnię w Haderze, ale także kilka innych obiektów tego typu w samym Izraelu oraz 400 fabryk odsalania wody w 40 innych państwach świata.”

    Co sie Kaliforni tyczy, to jakos nie wypowiedziala nikomu wojny, tylko stawia kolejne odsalarnie:

    „DESALINATION IS BOOMING AS CITIES RUN OUT OF WATER … A second plant, similar to Carlsbad, is being built in Huntington, California with the same 50-million-gallon-a-day capability. Currently there are 11 desalination plants in California, and 10 more are proposed.”

    Podsumowujac – jak kto lubi powojowac to zawsze powod znajdzie. Niemniej jednak akurat wody na planecie Ziemi nie brak. Inny powod potrzebny.

    „Algorytmy juz maja ogromny wplyw na zycie ludzi.
    Mortgage (pozyczka hipoteczna?) jest generowana wylacznie przez algorytm.”

    Kto ma dobry zawod i odpowiednie po temu dochody, promese kredytu hipotecznego dostaje wlasciwie natychmiast. Sam kredyt – wtedy, kiedy z promesa w kieszeni zdecyduje sie na zakup domku czy mieszkanka. Narzekaja na ten system glownie tacy, ktorzy (nie bez powodu) otrzymuja odmowy.

    „Google and Facebook, most sophisticated algorytmy, globalnie wplywaja na codzienne decyzje podejmowane przez ich uzytkownikow.”

    Uzytkowanie Gooogle’a czy Facebooka nie jest chyba (jak dotad) przymusowe?

  25. @woytek

    „Czeka nas depopulacja,”

    Moze was czeka ta depopulacja. Jak sie za wszelka cene szuka zwady z Rosja i z Niemcami jednoczesnie, przy okazji dowala sie zlej i niedobrej Brukseli oraz (wszystko naraz) oglasza, ze Ameryka tez niedobra i zla – to wszystko byc moze. Wszystko w reku Przedwiecznego.

    Czemu jednak te ponura wizje przyszlosci uogolniac na reszte swiata?

  26. Na blogu exignorant, macie państwo tłumaczenia kolejnych raportów różnych instytutów naukowych, zajmujących się klimatem.
    Czyli, zmiana klimatu jest nieodwracalna- siłami ludzkimi.

    Człowiek odpowiada za wytworzenie ok. 5% osławionego CO2.
    Cała reszta to NATURA.
    A gdzie inne gazy i ich wpływ?

    Niestety, walka z „globalnym ocipieniem” jest jak walka z religią- niemożliwa.
    Zbyt wielu kapłanów zawdzięcza głoszeniu Apokalipsy, swoje dochody.
    Dlatego też, do ostatniego Wiernego chcącego łożyć na ten Kosciół, będą głosić swoją PRAWDE.
    W końcu, ten biznes wart jest już jakieś 4 biliony $ rocznie, co przynosi sute dywidendy posiadaczom akcji firm produkujących na jego potrzeby.
    Żadna działalniość religijna czy handlowa, nie obejdzie się bez marketingu….

    Co prawda katastrofa jest nieodwołalna, ale odwracalna.
    Mniej więcej w perspektywie 100 000 lat…..
    Kto wie, jaki gatunek będzie budował nową cywilizację?

  27. W renomowanym czasopiśmie „Nature” ukazała się praca , którą warto wziąść pod uwagę skoro mowa jest m.in o globalnym ociepleniu.
    Dla zainteresowanych:
    https://www.nature.com/articles/s41598-019-45584-3

  28. cyt: „…i błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!”
    /”pismo święte starego testamentu”/.

    To religie każą ludziom się rozmnażać oraz zabijać inne zwierzęta i niszczyć przyrodę.
    Dzięki religiom, klerowi i ludzkiej tępocie Ziemia jest przeludniona o prawie trzy miliardy.
    Zeby choć trochę poprawić tragiczną sytuację na Ziemi należy zlikwidować religie i głoszący je kler.

  29. @Wiesiek59

    „Hindus zużywa ośmiokrotnie mniej energii elektrycznej, niż mieszkaniec kraju rozwinietego.
    Dysproporcje trzeba wyrównać.
    Więc będą powstawać kolejne dziury w ziemi, wydobywane będą kolejne tony skał, z coraz mniejszą zawartoscią poszukiwanego pierwiastka”

    Dziury w ziemi to chyba beda powstawac zupelnie gdzie indziej, choc w kolejnych tonach skal nie bedzie ani grama „poszukiwanego pierwiastka”. Nie o pierwiastek w koncu chodzi, tylko o demonstracje sily:

    „- Czasy, kiedy Rosjanie dyktowali nam, co my możemy, a czego nie możemy na naszym terytorium się skończyły – stwierdził lider Prawa i Sprawiedliwości.”

    https://www.portalsamorzadowy.pl/komunikacja-spoleczna/przekop-mierzei-wislanej-wielka-rzadowa-inwestycja-kontra-krynica-morska,114712.html

    Co zas sie tyczy Hindusa – to ten Hindus zupelnie nie zamierza kopac dziur w ziemi. Za to stawia elektrownie jadrowe, jedna po drugiej. Tak w ogole – „wszyscy wiedza”, ze te Hindusy to uny guupie som, nawet śwagier mówił – a dziwnym trafem fizyki jadrowej uczylem sie wlasnie z podrecznika napisanego przez Hindusa, jeszcze w latach 70-tych.

    Nie wiem jak dziury w ziemi – ale w tej chwili w Iniach dzialaja 22 reaktory jadrowe, laczna moc tp 6780 megawatow, drugie tyle (pod wzgledem zakladane mocy) w budowie. Najdziwniejsze, ze te Hindusy chetnie kupuja od sowieciarzy. Nie biora na glowe, ze ruskie są złe i niedobre.

  30. „Czy ludzkosc wygine?”
    Cos tu marna megalomania sie przebija z wiekszosci wpisow. Bo odpowiadaja na TAK.

    A niby czemu? Bo MY to ludzkosc? Prof. Hartmann pisze przeciez, ze chodzi „tylko” o nasza cywilizacje. I ma nadzieje, ze ludzkosc (homo sapiens) jednak przezyje.

    Oba przypadki sa bardzo prawdopodobne. MY, czyli nasza cywilizacja nie bedzie pierwsza co przepadnie (i pewno nie ostatnia). A w przeszlosci homo sapiens juz kilka razy stal nad przepascia i szczesliwie przezyl.

    PS.
    Jestem ciekawy ilu mlodych Polakow (do 20-stki), gdyby artykul przeczytalo, by zrozumialo co ich czeka. Na Zachodzie swiadomosc mlodych („Fridays for future”) jest zdecydowanie dalej. Jak zwykle 🙁

  31. Kto chce poznac fakty i mity o klimacie:
    https://naukaoklimacie.pl

css.php