Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Biskupi

19.08.2019
poniedziałek

Co uczynić z Kościołem po odzyskaniu niepodległości?

19 sierpnia 2019, poniedziałek,

Nie sądzę, aby biskupi zasługiwali na to, by nadal komentować ich plugawe słowa, które co rusz wytryskują z ich ust. Ile lat ma trwać ta zabawa? A bo to pierwszy albo setny raz? Czy przemawianie do tych ludzi czegokolwiek ich uczy? Czy widział kto kiedy poprawę albo choćby skruchę?

Zamiast wdawać się w słowne utarczki z tymi panami, uważając przy tym, żeby nie splugawić się ich językiem i nie zejść na ich poziom (ja akurat chętnie zstępowałem do tych piekieł, gdyż moim zdaniem do każdego trzeba przemawiać językiem, który rozumie), czas zastanowić się, co poczniemy z upadłym Kościołem, gdy jego partia ostatecznie straci władzę, a ludzi uwolnionych od strachu przed nadprzyrodzonymi mocami katolickich kapłanów będzie już większość.

Nie jest za wcześnie na tę dyskusję. Czym więcej poświęcimy jej uwagi teraz, tym łatwiej będzie potem wykonać zdecydowane kroki, gdy już sytuacja do tego dojrzeje.

Kościół eliminował swoich faktycznych lub domniemanych przeciwników („pogan”, „heretyków”, „czarownice” etc.) w jeden sposób – fizycznie. Do ostatniego dnia, kiedy jeszcze mógł sobie na to pozwolić. Z grubsza do XVIII w., a w tzw. państwie kościelnym – do XIX. Terror przestał być jego bronią dopiero, gdy upadła totalitarna katolicka teokracja, a ustrój feudalny zastąpiła konstytucyjna monarchia lub demokracja; w okupowanej przez Watykan Italii położyło mu kres zjednoczenie Włoch. W XX w. Kościół próbował jeszcze swych sił, współtworząc katolickie dyktatury we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Słowacji. Przemoc była w nich jednakże najczęściej cedowana na reżim świecki. Wyjątkiem była nazistowska Słowacja, której dyktatorem był ksiądz (nazwiskiem Tiso), notabene sługa Hitlera, ramię w ramię idący z nim na Polskę 1 września 1939 r.

Niestety, w nielicznych krajach – głównie w Ameryce Środkowej, lecz także w Polsce – Kościół wciąż sprawuje częściową władzę polityczną. Szybko ją jednak straci, tak jak to miało miejsce w ciągu minionego półwiecza w Hiszpanii, Portugalii czy Irlandii. W wyniku niepowstrzymanego obiegu informacji na temat przerażającej działalności tej organizacji (mordowanie dzieci w Irlandii, masowy handel dziećmi w Hiszpanii, uczestnictwo w faszystowskich represjach w Argentynie i Hiszpanii, uwikłanie w ludobójstwo w Rwandzie, systemowe krycie tysięcy pedofilów na całym świecie, niewolnictwo seksualne zakonnic w Afryce, współpraca z mafią itd. itp.) została ona skazana na stopniową marginalizację.

Utrata władzy przez Watykan w poszczególnych krajach rodzi pytanie o rewanż, rewindykacje i umiejscowienie pozostałości Kościoła w życiu uwolnionych spod jego władzy społeczeństw. Jedno jest pewne: demokratycznym państwom nie wolno nawet zbliżyć się do tego sposobu postępowania, jaki bez wyjątku w ciągu całego trwania swej historii Kościół przyjmował względem podporządkowanych sobie, lecz pragnących zachować niezależność wspólnot. Kościół nie może być dyskryminowany ani prześladowany dlatego, że sam prześladował. Musi zostać potraktowany zgodnie z prawem oraz duchem konstytucji wolności, którego z taką determinacją zwalczał.

Nie wolno nam nigdy ulec emocjom i nabrzmiałemu przez stulecia poczuciu krzywdy. Nasza godność ludzi wolnych i miłujących prawo wymaga, by wyrzec się zemsty i złośliwości. Zasadą postępowania z Kościołem w dobie upadku jego rządów musi być równość – traktowanie go tak samo, to jest nie gorzej ani nie lepiej niż pozostałych stowarzyszeń powołanych w celu krzewienia takiego czy innego światopoglądu. Utrata władzy, przywilejów i gigantycznych dotacji państwowych, a przede wszystkim podporządkowanie prawu krajowemu de facto eksterytorialnego dziś Kościoła musi nam wystarczyć za całą „sprawiedliwość dziejową”.

Przez cały XIX w. prowadzono dość teoretyczne rozważania na temat perspektyw uwolnienia Polski od dominacji zaborców i kształtu przyszłej, odrodzonej Polski. Jedni wiązali nadzieje na odrodzenie Polski z protektoratem carskim, inni z cesarskim, a najwięksi marzyciele wyobrażali sobie całkowitą niepodległość.

O niepodległości względem „Rzymu”, czyli Kościoła rzymskokatolickiego, mało kto śmiał nawet myśleć. Czasami coś się wymsknęło a to Kościuszce, a to Słowackiemu, lecz na serio nikt sobie nie wyobrażał świeckiej republiki, w której Kościół nie zbiera haraczu i nie ma rządu dusz. Po prostu w Europie nie było takich państw, skoro nawet Francja ostatecznie skapitulowała przed reakcją. Przykład amerykański był zaś zbyt odległy i abstrakcyjny.

Właściwie dopiero PRL stanęła przed szansą uwolnienia Polski od tysiącletniego jarzma obowiązkowych danin, nadań, niewolniczej pracy, politycznego szantażu, zbrojnej agresji (Krzyżacy), ciemnoty i zabobonu. Nie umiała jej wszelako wykorzystać. Wkrótce po wojnie Kościół na ziemiach poniemieckich otrzymał wielkie nadania, uwłaszczając się na mieniu poewangelickim. Później nastąpił okres wywłaszczania, prześladowań i terroru oraz prymitywnej, nieskutecznej ateizacji.

Z kolei za Gomułki struktury państwa i Kościoła zaczęły funkcjonować równolegle i ze sobą rywalizować (zwłaszcza w kontekście obchodów tysiąclecia państwa polskiego), by począwszy od lat 70. wchodzić w układ symbiotyczny. Utrwaliła się zasada, że księża dobrze dogadujący się z władzą cieszą się wszelkimi przywilejami i dobrobytem, a ci, którym się władza nie podoba i marzyliby o katolickiej teokracji, są traktowani tak jak opozycja, łącznie ze skrytobójstwami.

Ostatecznie ukształtował się typowy dla Kościoła parytet wedle zasady: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek” – rzesza księży kolaborowała i donosiła, a kilkuset wspierało opozycję. I tak po upadku komuny można było wmówić ludziom, że Kościół walnie przyczynił się do obalenia komuny.

III RP została już zbudowana na bezprzykładnym serwilizmie i odrażającym hołdownictwie, którego najbardziej ekscentrycznym wyrazem było podpisanie przez polski rząd haniebnego hołdu w formie umowy RP z polskim obywatelem stojącym na czele tej organizacji – w roli przywódcy obcego, historycznie nieprzyjaznego Polsce państwa – która jeszcze kilka dekad wcześniej ratowała i przerzucała do Ameryki Południowej setki hitlerowskich zbrodniarzy wojennych, w tym katów narodu polskiego. Historia rozliczy osoby, które poważyły się na dokonanie tego zdradzieckiego aktu, jakim było zawarcie tzw. konkordatu.

Tymczasem przed nami zadanie odzyskania godności narodowej, zrzucenia tego jarzma i odwrócenia daleko idących skutków narzuconej nam watykańskiej hegemonii. Zajmie to jeszcze kilkanaście lat, a może więcej. Ale to się stanie na pewno. Prędzej czy później. Jeszcze nasza młodzież zdąży ujrzeć wolną Polskę, w której o wszechwładzy Kościoła i jego amoralnej ideologii, zakładającej likwidację wszystkich niechrześcijańskich kultur oraz podporządkowanie całej bez wyjątku ludzkości Kościołowi (w ramach tzw. królestwa bożego), będzie się już tylko czytać w podręcznikach, kręcąc głową ze zdumienia.

Jakie stoją przed nami zadania? Co trzeba będzie uczynić, aby zabezpieczyć kraj przed dominacją Watykanu, a jednocześnie zagwarantować mu bezpieczeństwo i praworządne traktowanie, zgodne z duchem naszej moralności publicznej, z takim trudem krzepnącej na grzęzawisku butwiejącego średniowiecza?

Przede wszystkim – co oczywiste – trzeba będzie uwolnić od hańby polską konstytucję, która nakazuje Rzeczypospolitej złożenie hołdu tzw. Stolicy Apostolskiej, będącej jedynym obcym państwem wymienionym z nazwy w obecnej ustawie zasadniczej. Bezpośrednim następstwem uwolnienia konstytucji, nakazującej zawarcie konkordatu z tzw. Stolicą Apostolską, będzie natychmiastowe wypowiedzenie konkordatu oraz umów zawartych w celu jego wykonania bądź w oparciu o ten dokument.

Niezbędne będzie również unieważnienie komunistycznej ustawy o stosunku RP do Kościoła katolickiego, za pomocą której chwiejący się w posadach reżim chciał sobie kupić poparcie Watykanu, a która obdarza Kościół niebywałymi przywilejami materialnymi.

Ucisk kościelny domagać się będzie rozliczeń – prawnych i historycznych. Niezbędne będzie zwłaszcza prześwietlenie kolaboracji duchowieństwa z bezpieką w czasach PRL, gdyż propaganda sugerująca, że generalnie Kościół „walczył z komuną”, wciąż pada na podatny grunt.

Wszystkie nieprzedawnione sprawy związane z przestępczością seksualną księży oraz niedopełnieniem przez biskupów obowiązku powiadamiania organów ścigania o znanych sobie przypadkach przestępstw będą musiały zostać wyjaśnione przez specjalnie powołaną do tego celu prokuraturę.

Przede wszystkim jednak trzeba będzie dokonać audytu transferów finansowych i nieruchomości przekazanych Kościołowi od 1989 r. Społeczeństwo utrzymywane jest bowiem w przekonaniu, że rząd odpłaca się Kościołowi kwotami rzędu 0,5 proc. budżetu, podczas gdy szacunki organizacji antyklerykalnych mówią nawet o 2 proc., to jest o kwocie większej niż wydatki na naukę i równe wydatkom na wojsko. Transfery te zostaną, rzecz jasna, wstrzymane.

Jak pamiętamy, do niedawna działała w Polsce patologiczna w swej formule prawnej tzw. Komisja majątkowa, która przekazywała Kościołowi (bez możliwości odwołania!) każdy wskazany przez niego majątek, wyceniany przez opłacanych przez Kościół rzeczoznawców. Liczba nadużyć i wyłudzeń związanych z działalnością tej mafijnej struktury jest porażająca. Niezbędne będzie powołanie ciała o uprawnieniach prokuratury, mającego za zadanie wykrycie tych przestępstw.

Konieczne będzie również zniesienie i retrospektywne unieważnienie haniebnego i jawnie bezprawnego przepisu obciążającego skutkami nadużyć kościelnych skarb państwa. Wszędzie, gdzie będzie to możliwe, państwo musi odzyskać utracone na skutek wyłudzeń majątki, a winni przestępstw – świeccy i duchowni – muszą zostać surowo ukarani. Natychmiastowej likwidacji powinien ulec tzw. Fundusz kościelny, który od momentu dokonania zwrotów utraconych przez Kościół majątków jest instytucją całkowicie pasożytniczą i działającą bezpodstawnie.

Utrata przywilejów związanych z konkordatem i ustawami oznaczać będzie powrót podmiotów kościelnych w koleiny prawa o stowarzyszeniach i związkach wyznaniowych. Wymogiem elementarnej sprawiedliwości społecznej jest zrównanie statusu prawnego wszystkich stowarzyszeń, łącznie ze związkami wyznaniowymi. Kościół będzie podlegał tym samym wymogom księgowości i sprawozdawczości finansowej, tym samym wymogom odnośnie do uzyskiwania dochodów i płacenia podatków, co każde inne stowarzyszenie. Zwłaszcza przywileje podatkowe i ubezpieczeniowe duchowieństwa oraz możliwość przyjmowania przez Kościół niepodatkowych darowizn (w tym tzw. tacy) jest czymś skrajnie niesprawiedliwym i domagającym się natychmiastowego zrewidowania.

Jako że Kościół stanie się zaledwie związkiem wyznaniowym, powiązanym z pewną liczbą innych stowarzyszeń, nie będzie już żadnej potrzeby utrzymywania stosunków dyplomatycznych z tzw. Stolicą Apostolską. Stosunki te będzie można bez żadnej szkody dla RP wypowiedzieć. I tak polegają one wyłącznie (wyłącznie!) na poniżającym naród polski składaniu hołdów i kosztownych prezentów papieżom i Kościołowi, bez żadnej, choćby symbolicznej korzyści dla Polski. Widok kolejnych polskich prezydentów i premierów padających na kolana przed kolejnymi papieżami, łaskawie podającymi pierścień do pocałowania, jest wstrząsającym doświadczeniem bezwstydnego poddaństwa i tchórzostwa naszej republiki.

Ze względu na konieczność ochrony świeckiego charakteru państwa oraz gorszący charakter nauk katolickich (zwłaszcza w odniesieniu do sfery seksualnej), a także z uwagi na bezpieczeństwo dzieci (w związku z niespotykanie wysokim, bo liczącym nie mniej niż 4 proc. w skali światowej odsetkiem pedofilów wśród księży katolickich), konieczne będzie natychmiastowe oddzielenie Kościoła od szkół i przedszkoli. Aby uchronić dzieci przed klerykalizacją i oszustwami, szkoły zostaną zobowiązane do prowadzenia lekcji z podstaw religioznawstwa. Wiedza o tym, skąd wzięły się religie i jakie pełnią one funkcje psychologiczne, społeczne i polityczne, zapoznanie się z wierzeniami różnych ludów i powtarzalnymi elementami tych wierzeń (łącznie z dziewiczymi boginiami i zmartwychwstałymi bóstwami), z symbolicznym znaczeniem uniwersalnych motywów religijnych – skutecznie zabezpiecza przed religijnym uwiedzeniem i związanymi z tym szkodami moralnymi, psychicznymi i materialnymi. Wolność religijna podlega ochronie, lecz ochronie podlega również aksjologia konstytucyjna państwa, w tym racjonalność publiczna, której źródłem i wzorcem jest nauka. Młodzież ma prawo do wiedzy naukowej, także religioznawczej.

Wszystkie uczelnie katolickie oraz wydziały teologiczne będą wyłączone z systemu szkolnictwa wyższego. Jest czymś niedopuszczalnym i nielicującym z powagą państwa, aby świeckie, neutralne religijnie państwo opłacało uprawianie teologii i nadawało stopnie naukowe w tej dyscyplinie. Nie ma też żadnego powodu, aby uczelnie kościelne miały inny status niż inne szkoły niepubliczne.

Działalność kościelnych ośrodków opiekuńczych, takich jak domy dziecka czy zakłady opieki długoterminowej, musi podlegać takim samym zasadom finansowania przez państwo, jakie stosują się do innych niepublicznych placówek działających na podstawie kontraktów z władzami publicznymi i ich agendami, takimi jak samorządy czy NFZ. Obecnie kontrakty placówek kościelnych są znacząco korzystniejsze, natomiast wymagania odnośnie do poziomu świadczeń – znaczenie niższe niż w przypadku ośrodków świeckich i prywatnych.

Być może rozumie się to samo przez się, lecz dla porządku trzeba wspomnieć i o tym, że w wolnej Polsce państwowa przestrzeń publiczna, tj. wszelkiego rodzaju urzędy, począwszy od siedziby prezydenta RP, a skończywszy na siedzibach władz gminnych, musi być wolna od jakichkolwiek symboli wyrażających światopogląd bądź więź religijną, w tym od krzyży. Udział duchowieństwa w uroczystościach państwowych i samorządowych będzie zakazany, podobnie jak wszelkie uczestnictwo władz państwowych w uroczystościach religijnych bądź uroczystościach służących kultowi przedstawicieli Kościoła, takich jak jak Karol Wojtyła, Stefan Wyszyński czy Piotr Skarga.

Ma się rozumieć – lecz znów dla porządku przypomnieć należy – iż wszystkie regulacje dotyczące Kościoła rzymskokatolickiego powinny odnosić się również do innych związków wyznaniowych. Tak jak nie ma żadnego powodu, aby związki wyznaniowe korzystały z innego statusu niż pozostałe stowarzyszenia powołane dla krzewienia jakiegoś światopoglądu, nie ma również powodu, aby status związków wyznaniowych był niejednakowy. Zwłaszcza już nie jest takim powodem liczba członków takich związków.

Sądzicie, że to utopia? A która spośród wielkich zmian społecznych nie była utopią kilka dekad przed swym dokonaniem się? Nie traćcie nadziei, ducha nie gaście! Oblicze tej ziemi wnet się odmieni – skończy się epoka poronnej teokracji, a Polska dołączy do rodziny wolnych i niepodległych świeckich republik, których życie publiczne oparte jest na wielkich wartościach etyczności konstytucyjnej: szacunku dla drugiego człowieka, równości, wolności, niedyskryminowania nikogo z powodu pochodzenia i tożsamości, solidarności społecznej, pluralizmu, pokoju i praworządności.

Nie bójcie się o tę wolną, szlachetną Polskę walczyć. Nie bójcie się czegoś zaryzykować, coś stracić. Nie bójcie się mówić prawdy. Nie bójcie się ich piekła, ich szantażu moralnego, ich egzaltacji, ich długich rąk, ich „strażników”. Kto walczy o dobro swojej ojczyzny, nie musi się bać. Nie ochroni go (jej) ani nie wynagrodzi Bóg – zostawmy te sprytne rachuby katolikom. Nam musi wystarczyć pewność, że dla kraju warto czasem uczynić coś bezinteresownie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 64

Dodaj komentarz »
  1. Nieszczęściem Polski w XX wieku okazał się Karol Wojtyła wybrany na papieża. To dzięki niemu mamy tych wszystkich odrażających moralnie biskupów – jego nominatów. Rzekomy dług wdzięczności ówczesnej solidarnościowej opozycji spłacono religią w szkołach, wprowadzoną rozporządzeniem ministra edukacji, bez żadnego trybu, a także miliardami naszego wspólnego majątku oraz konkordatem, który jest nie do zaakceptowania dla żadnego suwerennego państwa, bez względu na jego stosunek do religii (który zresztą powinien być żaden: księża nie są do niczego potrzebni w instytucjach państwowych, niech pasą swe owieczki po kosciołach i płacą podatki jak wszyscy).

  2. Proste, wystarczy powielić patent niemiecki z finansowaniem Kościoła z odpisu podatkowego wiernych. Każdy obywatel deklaruje swoje wyznanie i przeznacza 1% podatku na swój Kościół. To oczyści kwestie przynależności do danego wyznania. Złożona państwu deklaracja nie będzie wymagała dokonywania aktu apostazji. Dzięki temu żaden Kościół nie będzie w stanie czynić odchodzącym od niego wiernym jakichkolwiek wstrętów i problemów. Raczej będzie zobligowany do zebrania deklaracji udziału w Kościele od poszczególnych mieszkańców terenu parafii. A wpływy z tacy winny być rozliczane przez Radę Parafialną z urzędem skarbowym. Zwolnieniom winny podlegać jedynie udokumentowane wydatki na potrzeby kultu religijnego. Zabytkowe obiekty sakralne winny podlegać nadzorowi architektonicznemu konserwatora zabytków i być częściowo finansowane z budżetu (w zakresie utrzymania ich stanu). Można przy tym dopuścić naukę religii w szkołach publicznych, za zryczałtowaną opłatą wynajmu pomieszczeń szkolnych.

  3. Ja uważam, że należy unieważnić wszystkie dyplomy ukończenia wyższych uczelni katolickich z KUL-em na czele- i to wstecznie od 1945 roku. To kpina, by magisterki tych szkółek niedzielnych traktować na równi z dyplomami takich szacownych almarum matrum jak Uniwersytet Rzeszowski, czy choćby Politechnika Koszalińska.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @zak1953

    „Proste, wystarczy powielić patent niemiecki z finansowaniem Kościoła z odpisu podatkowego wiernych. Każdy obywatel deklaruje swoje wyznanie i przeznacza 1% podatku na swój Kościół.”

    Uuu, w tym momencie zaczynaja sie schody. I to takie dosc strome.

    Jakos nie bardzo sobie wyobrazam takiego chetnego, co mieszkajac na prowincji, na wsi czy w malym miasteczku, nie zadeklaruje swojego wyznania, poparcia i pelnego uwielbienia dla Prawdziwej Wiary. Kazdy raczej chce byc caly i zdrowy. Otwarcie zadeklarowac _brak_ poparcia, uwielbienia i posluszenstwa dla Prawdziwej Wiary? To propozycja serio? Bo jakos uwierzyc trudno. Na wszelki wypadek / posluze sie przykladem.


    „Naprzód wiedzcie o tym, że te klęski, które na ojczyznę naszą spadły, według mojego mniemania nie z innej przyczyny przyszły, jak z rozpusty, jak ze swawoli i zbytków (miodu, panie Michale!), jak ze zbytków, mówię, które na kształt zarazy nas toczą. Ale w pierwszym rzędzie z przyczyny heretyków, coraz śmielej prawdziwej wierze bluźniących z ujmą dla Przenajświętszej Patronki naszej, która o te bezeceństwa w słuszną cholerę wpaść mogła…

    — To słusznie mówi! — ozwali się chórem rycerze — dysydenci pierwsi przystali do nieprzyjaciół, a kto wie, czy nie sami ich sprowadzili?!

    — Exemplum hetman wielki litewski!

    — Lecz że i w tym województwie, gdzie ja jestem regimentarzem, także heretyków nie brak, jako w Tykocinie i w innych miejscach, przeto dla zyskania na początek błogosławieństwa bożego dla naszej imprezy wyda się uniwersał, aby kto w błędach żyje, we trzech dniach z nich się nawrócił, a tym, którzy tego nie uczynią, majętności mają być na wojsko skonfiskowane.”
    __

    Obawiam sie, ze istnieja kary znacznie bardziej surowe i bardziej bolesne, niz konfiskata majatku. Obawiam sie, ze nie brak uczynnych sasiadow, ktorzy chetnie odpowiednia kare wymierza, w trybie doraznym. Jakby co do czego, gorliwych wyznawcow Prawdziwej Wiary bedzie 99.99%.

  6. Panie Janie. Jaka partia lub partie aktualnie idące do wyborów mają realizować powyższy manifest? Zapomniał Pan o najważniejszym. Wskazaniu na kogo należy głosować.

  7. Co uczynić z Kościołem po odzyskaniu niepodległości?
    To jest odpowiednik „być albo nie być”- oto jest pytanie…
    Bez religii, ale z ideologią LGBT – to dopiero byłby zamiennik.

  8. @bergbaumsztajn

    To by bylo niesprawiedliwe biorac pod uwage glebokie zaangazowanie studentow KUK-u w przeksztalcaniu Polski w Kraj Jednolity Etnicznie. Pozwole sobie przywolac cytat aby zilustrowac niezlomna wole walki lubelskich studentow o wartosci Narodowo-Rasowe:

    http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,140290,23029876,pagina-historia-tytul-od-pogromu-do-bojkotu-przedwojenny.html

    __
    „Z powodu nieprzyjmowania Żydów w poczet studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, członkowie prawicowych korporacji studenckich nie mogli wykazać się organizowaniem gett ławkowych oraz żądaniem wprowadzenia zasady „numerus clausus”, czyli ograniczania liczby studentów żydowskich na lubelskiej uczelni. Swój antysemityzm realizowali za to z powodzeniem na ulicach Lublina, organizując tzw. akcje bojkotowe, podczas których, pod żydowskimi sklepami agitowano, aby Polacy powstrzymywali się od zakupów w tych miejscach.

    Studenci kolportowali ulotki, rozklejali plakaty oraz dewastowali żydowskie sklepy, zamalowując szyldy i witryny. W przeprowadzaniu tego typu „akcji bezpośrednich” prym wiodła międzyuczelniana „Liga Zielonej Wstążki”. Symbolem zrzeszonych w niej studentów była wpięta w klapę marynarki zielona wstążka. „Kto tę wstążkę zakłada zobowiązuje się do wytrwałej i nieugiętej walki z żydostwem (…)” – pisali korporanci w odezwie „Do akademików”. Akcje bojkotowe nasilały się przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a „zwolennicy »Zielonej Wstążki” nie zadowalali się jedynie rozdawaniem odezw, ale sami stanęli do »czynnej walki«. Na ulicy Świętoduskiej ustawili się przed drzwiami wejściowymi do sklepów żydowskich i przy użyciu siły nie wpuszczali klientów do środka. Zalecenie, by kupcy w takich przypadkach zwracali się do policji, jest w praktyce niewykonalne, albowiem na widok policjanta osobnicy tacy znikają” – donosił w 1931 roku „Lubliner Tugblat”.”
    __

  9. Społeczeństwo polskie jest tak otępione przez religię i pedofilski kler ka-ka, że nawet nie zdaje sobie sprawy z faktu, że Polska ziemia, dobra i narodowy majątek nigdy nie były i nie są prawowitą własnością watykańskiego kościoła i kleru.
    Nawet zwykła świeczka w kościele, ściera do mycia kościelnej posadzki lub papier toaletowy w plebanijnym sraczu to zakupy z pieniędzy podatników.

    Od 966 roku wpuszczony do Polski kler morduje, panoszy się, grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty prymitywnych ludzi i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści”, a w rzeczywistości w większości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.

    Od roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat i prokościelna konstytucja, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Schetyny, Kopacz do Dudy, Szydło, Morawieckiego i ich ekipy włącznie.
    Dziś kk jest największym w Polsce obszarnikiem i najbogatszą instytucją, która od rządzących lobbystów kościoła otrzymuje rok w rok ponad 40 miliardów złotych z pieniędzy podatników i suma ta ciągle rośnie plus olbrzymie pieniądze przepompowywane pod przeróżnymi pretekstami z UE wprost do kościelnych „worów bez dna”.

    Rządzący od prezydenta do sołtysa i tak zwana „sejmowa opozycja” (PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole, naziole i wszystkie inne ich przyssawki) nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc prawo i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.

    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje, klesze plebanie i inne budynki znajdujące się w rękach kościoła w Polsce zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością.
    Należy je odebrać pasożytom – pedofilom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp..
    Kler kk płacąc na przykład za grunt przysłowiową „złotówkę” – płaci również ukradzionymi Polkom i Polakom pieniędzmi, a więc zagarnięte przez kler ziemie również są własnością polskiego społeczeństwa.
    Oni nigdy nie mieli i nie mają uczciwie zarobionych i wypracowanych swoich pieniędzy, a więc to co niby kupili od Państwa to także jest własność polskiego społeczeństwa.
    Polska jest ukrzyżowana i należy ją odkrzyżować.

    ps.
    Swietny program panie profesorze.
    Popieram.
    Mam jednak pewne uwagi jak na przykład pozwolenie na prowadzenie przez kościół placówek opiekuńczych dla dzieci i dorosłych.
    Do tego nie wolno dopuścić.
    Wszystkie te placówki należy „czarnej zarazie” zabrać.
    Czyżby pan zapomniał o świętej bestii Teresie z Kalkuty?
    Takich jak ona w koloratkach i w habitach jest w Polsce mnóstwo.
    Brońmy bezbronnych przed okrucieństwem ludzi kościoła.

  10. @woytek
    a coz to jest ta ideologia LGBT ?, uzywanie tego hasla podobne jest do
    „… imperialistow z Bonn…” z czasow szczesliwie minionych.
    Czy w ramy tej „ideologi” mozna wsadzic pedofili w sutannach, prezesa
    kawalera z kotem – „… interes poszedl od reki…”, pijaczka bijacego zone i dzieci ?, proboszcza za kierownica na podwojnym gazie, itd itp.
    Czy ta ” ideologia” popycha ksiedza do pedofili a religia jakos nie moze go
    powstrzymac ?.
    OBUDZ SIE !>

  11. Cos wspanialego ten tekst. Czytam profesora od dawna ale z tak zaangazowanym, precyzyjnym i trafiajacym w punkt tekstem dotad sie nie spotkalem. Zadko komentuje, ale po przeczytaniu tego nie moglem sie powstrzymac. Doskonala znajomosc zagadnienia, wspanialy dystans, niezwykle trzezwa ocena i prezyzja w formulowaniu wnioskow. Przy tym zachowany umiar i calkowity brak checi pomszczenai krzywd, tak dla polskiego narodu charakterystycznych. Owszem, czuc pewnego rodzaju zacietrzewienie, do pewnego stopnia zrozumiale, gdy temat tak drazliwy. Jednak jesli kogos moze razic forma i zaangazowanie, polecam lekture tekstow, wypowiedzi czy opinii biskupow jakie sie wylewaja z mediow w ostatnich dniach. Tak dla rownowagi i otrzezwienia umyslow. Pozdrawiam serdecznie z Meksyku. DW

  12. Opodatkować! Zlikwidować i zabronić wszelkie dotacje z budżetu. Niemniej jeżeli takie będą konieczne to powinny być dokładnie rozliczone.

  13. Zebrał Pan do kupy, Panie Profesorze, to, co przewija się od lat w internetowych komentarzach: oddzielić Kościół od państwa, zostawić parafianom jako prywatność. Być może, pytanie, kto miałby to zrobić, dziś jest przedwczesne, skoro z ugrupowań politycznych chyba tylko partia Biedronia stawia sprawę podobnie jak Pan, jednak trzeba kuć żelazo, póki gorące. Rozpanoszenie się Kościoła przy wsparciu partii politycznych jest tak bijące w oczy, że widzą to również światlejsi katolicy. Więc nazywanie po imieniu wszystkiego, co wyprawia – a z własnej woli nie zatrzyma się ta szarańcza w swej ambicji opanowania świata – i uzmysławianie, jak głęboko wwiercił się w państwo ten kornik – ma kształcący sens. Dopiero kategoryczne pokazanie przez władzę Kościołowi jego miejsca w szeregu byłoby historycznym, rzeczywistym wstawaniem z kolan.

    Tezy Lutra były przybite do drzwi kościoła. Pana oświeceniowe podsumowanie tysiącletniej władzy sukienkowych należałoby przybić do drzwi sejmu, rządu, senatu i drzwi wszystkich ratuszy w Polsce. No i do drzwi gabinetu rechrystianizatora Europy, pana premiera Mazowieckiego, tak mu dopomóż w jego zapędach nieistniejący Bóg.

  14. Profesorze, wszystko ładnie, pięknie, jest tylko jeden warunek: „ludzi uwolnionych od strachu przed nadprzyrodzonymi mocami katolickich kapłanów będzie już większość.” A do tego, obawiam się, jeszcze kawał drogi.

  15. What shall we do witha drunked sailor…

    „Nie jest za wcześnie na tę dyskusję…” rozpoczyna żwawo jakże niezmiennie enfantujący terriblami upijających się polokoktą Suwerenów nieoceniony Profesor Hartman, następnie przez kilka akapitów dowodzi niepodważalnie, dlaczego jest za późno…

    Kolejny wpis, będący w zamiarze wtykaniem kija w mrowisko (I hope), a w istocie zapałki w szpary stodoły.
    Trzeba przyznać że horyzonty i ambicje ojcostwa tego auto-da-fe imponują emocjom, zanim do mózgu dotrze ich sens.
    Niezmiennie i na ślepo – serdeczne uszanowania Profesoru.

  16. Panie Profesorze. Tak, tak!!!
    Trtaz tylko: prowadž Wodzu…i co na to ,,największa partia opozycyjna”?

  17. .
    — Kryminalna sekta sodomitów Vatykańskich —
    .

    i scenariusz Profesora na Rzplitej rozstanie z nią mimo
    że sounds nice & solid, pozostaje dla mnie w swerze Sci-Fi,
    taki Obłok Magellana á la Hartman, wyrastałem
    i dojrzewałem Lemem so the fiction isn’t totally alien
    to me, although personally prefer the one with a slight
    touch of science to it…

    The question of critical mass, the transition from the
    one mind set to another, the pivotal point, when the
    perception of the reality changes in the statistically
    relevant portion of the „unwashed masses”of so
    call Suveren is seems to me is a quite a bit away…

    The only success story that I can see is Ireland,
    partially Spain, there’s a large crowd of countries
    that remain untouched, yes one can see a trend,
    but that is far away from dumping the Vatican
    Sodomites from practically running the country
    gdzie dzięcielina pała no i ten świerzop taki
    bursztynowy jest.

    Sadly, there could be a server generations before
    anything of substance happens
    .
    ~

  18. Bierzmy przykład z naszych starszych braci w wierze i ich zwrot „w przyszłym roku w Jerozolimie” przystosujmy na „w przyszłym roku w świeckiej Polsce”
    Ech, pomarzyć można.

  19. ..wystarczy wprowadzić podatek od majątku kościelnego ,zabrać przywileje a państwo zyska bardzo dużo ,bo jak mowił pan prezes w Polsce nie ma świetych krów !!

  20. Szanowny Panie Profesorze ! Lekko odchodząc od głównego wątku Pańskiego felietonu,chciałbym wtrącić taką niewielką dygresję.Wielokrotnie w ostatnich tygodniach napotykałem na relacje,z uroczystości, organizowanych przez o.Rydzyka.Nieodparcie nasuwała mi się wówczas jedna myśl.Wszystkie je można by zatytułować-„Spełniony sen Jana Pawła II o Opus Dei”.Może warto by zastanowić się nad tym wątkiem.

  21. Proponowałbym połączenie tematu ujarzmienia konstytucyjnego kościoła katolickiego z zagadnieniem restytucji mienia żydowskiego, oraz opodatkowaniem par heteroseksualnych podatkiem progresywny stosownie do ilości posiadanych dzieci. Natomiast pary zwłaszcza homoseksualne reguralnie oddające się uciechom analnym powinny korzystać z dodatków motywacyjnych typu krowa plus. Dodatkowo w celu ochrony klimatu postulowałbym całkowity zakaz podgrzewania posiłków, palenia w piecu i korzystania z centralnego ogrzewania, połączony z nakazem mycia się w zimnej wodzie od rana do wieczora. Pranie tylko raz na miesiąc. Zamiast majtek, brak majtek. W miejsce papieru toaletowego słoma, wzgłędnie palec. Zamiast ssania lizaków, ssanie palca, po każdej tualecie.

  22. @woytek
    19 sierpnia o godz. 22:25

    „Bez religii, ale z ideologią LGBT – to dopiero byłby zamiennik.”

    Ideologii LGTB nie ma. KK wymyslil to na wlasny urzytek i „na wlasne podobienstwo”. KK i ich wymysl sa tyle samo warte.

    Religia to nie KK i jest prywatna sprawa kazdego czlowieka. A szczegolnie to, czy chce jakiegos zamiennika i jakiego. Panstwu i KK od jego decyzji wara!

  23. Postulaty mądre tylko kto ma je realizować? Poza partiami jawnie prokościelnymi mamy tylko takie, które jako ognia boją się naruszyć obecny status quo. Ruchy, które mogły by zrealizować te postulaty, są obecnie zupełnie bez znaczenia na naszej scenie politycznej.

  24. Niezbadane są wyroki boskie.Król Jankesów ,kochliwy ,dla kobiety zerwał z Watykanem.A jego rodacy ,uznali KRÓLA ZA SZEFA KOŚCIOŁA.Ten sam Jezus ,a nie ta sama jak nasza relijai wiara..A inni ,odcinając się od WaTYKANU ,POPROWADZILI ,JAK jANKESI, NARÓDy DO DOBROBYTU.Może nas też to dotknie ,jak nasz władca zostanie szefem kościoła.Alleluja i do przodu.Początek jest ,Posły przmawiają z ambon ,rządzący ładują akumulatory u mnicha ,a purpuraci ,robią dla rządzących politykę ,przed wyborami,bredząc o LGBT.

  25. pombocek
    20 sierpnia o godz. 8:12

    Cholera jasna, jaśnista – miało być: „rechrystianizatora premiera Morawieckiego”. Przepraszam.

  26. Zerwanie nielegalnie uchwalonego i wprowadzonego w życie wiernopoddańczego obcemu i wrogiemu Polsce państwu Watykan konkordatu to jeden z warunków istnienia suwerennego i demokratycznego państwa świeckiego.

    Moim zdaniem bez zerwania konkordatu
    – nie da się unieważnić ustaw okołokonkordatowych,
    – nie da się raz na zawsze wywalić religii i kleru z państwowch przedszkoli, szkół i uczelni,
    – nie da się zaprzestać finansowania kościoła i kleru z budżetu państwa,
    – nie da się nawet oczyścić ścian i murów państwowych i publicznych instytucji upstrzonych religijnymi symbolami,
    – nie da się odkrzyżować Polski,
    – nie da się utworzyć świeckiego państwa,
    bo nie da się skutecznie oddzielić kościoła od państwa i na codzień tego rozdziału przestrzegać.

  27. Panie Redaktorze, można się podpisać pod każdym akapitem Pana artykułu, a jednocześnie mieć problem z całością. Zaczynając od tytułu – lista działań które Pan wylicza składa się na program jak zdobyć niepodległość, a nie co zrobić po jej zdobyciu. Pana tytuł sugeruje, ze naszym okupantem (w znaczeniu umownym) jest PiS. Ale chyba ma Pan na myśli, ze jest nim kościół, i zrealizowanie Pańskich postulatów zapewniło by wyzwolenie się od niego. Oczywiście będzie to możliwe, „… gdy już sytuacja do tego dojrzeje.” I to jest problem numer 1. Czy pokonanie PiS przybliży nas do rozpoczęcia walki wyzwoleńczej (również umownie)? Nie dość ze nie zanosi się na pokonanie PiSu, to alternatywa wcale nie wydaje się nas przybliżać do wolności od kk. I jest to chyba zrozumiale – z okupantem kolaboruje 50% społeczeństwa, i trudno jest wyzwolić kogoś od niego samego. Tak długo jak mamy wolne wybory, każda siła polityczna będzie się z tą polowa liczyć i unikać radykalnych antyklerykalnych kroków. KK znakomicie to wyczuwa i manipuluje scena polityczna tak, ze jest mu właściwie obojętne która z dzisiaj istniejących koalicji jest/będzie u władzy. Czyli nie liczmy ze najbliższe wybory nas do niepodległości przybliżą, niezależnie od ich wyniku. I będzie to trwało tak długo, jak długo społeczeństwo będzie podzielone mniej więcej po połowie.

    Ale żeby nie wpaść tak całkiem w imposibilism… Kolaboracja tych 50% z kk nie jest głęboka, jest raczej celebracyjna. I część z nich poparła by Pańskie postulaty jako racjonalne, gdyby im coś zaproponować w zamian. W zamian za wolność od akceptowania innych, w zamian za przewidywalność ich rytuału, za nie wysilanie się na zrozumienie świata, i za 500+. Nie łatwo znaleźć substytut za takie luksusy. Ale te 50% nie lubi jednego – bogactwa innych. Przepych kk ich razi, nie tylko materialny, ale tez okazywany jako atrybuty władzy. Trzeba ukazywać spasionych purpuratów w swych pałacach, ciągnących sznurki władzy, manipulujących politykami, żyjących na koszt społeczeństwa. Może to coś da… tylko kiedy?

    Może mógłby Pan spróbować zanalizować na łamach Polityki, jak przebiegał proces od-kk-iania Irlandi? Ja nie znam tego tematu wystarczająco, ale chyba Irlandia była w podobnej sytuacji społeczno-religijnej do naszej. Może moglibyśmy się cos od nich nauczyć.

  28. KONKORDAT:
    W polityce międzynarodowej zawieranie międzynarodowych umów powinno przynosić obustronne korzyści, postęp i poprawę bytu społeczeństw w imieniu których rządy umawiających się stron je zawierają.
    Cóż takiego dobrego daje Polsce i Polakom konkordat…?
    Ano… NIC, daje samo zło.

    Ten dokument został przez polskie władze świeckie nielegalnie z naruszeniem prawa podarowany naczelnemu watykańskiemu pasożytowi JP2 w wiernopoddańczym geście.

    Konkordat kosztuje Polskę i Polaków dziesiątki miliardów złotych rocznie,
    a z faktu istnienia tego cyrografu pasożytniczo korzystają jedynie hierarchowie i wielotysięczna rzesza sutannowo – habitowa.
    Nie niesie on ze sobą ani postępu, ani poprawy społecznego bytu.
    Wręcz przeciwnie – cofa do coraz głębszego średniowiecza i bazuje na ekonomicznej i intelektualnej biedzie.
    Konkordat gwarantuje klerowi totalną swobodę i bezkarność we wszystkich działaniach, nawet w naruszaniu i pogwałcaniu samej umowy, co już samo w sobie jest wystarczającym powodem do jej zerwania. Prawie każdego dnia pojawiają się przykłady tej swobody i bezkarności sutannowych pedofilów, habitowych sadystek oraz agresywnych postaw kleru, którzy przy każdej okazji opowiadając swoje niedorzeczności tworzą atmosferę konfliktów społecznych i nienawiści.

    Mimo tych oczywistych powodów klerykalna prawica – lobbyści kk i jego wierni oraz tak zwana „opozycja” i niektóre organizacje pozaparlamentarne nie ośmielą się nawet pomyśleć o bezkonkordatowej i świeckiej Polsce.

    Oprócz zerwania konkordatu trzeba także zmienić konstytucję opracowaną i uchwaloną w 1997 roku, którą pod dyktando kleru pisali i uchwalali jego lobbyści i w której nie ma ani słowa o świeckości państwa.
    Trzeba zmienić skład trybunału konstytucyjnego, którego prokościelny skład nigdy nie uzna słuszności zerwania konkordatu.
    Jednak jeden najważniejszy warunek to konieczność wyboru do władz wszystkich szczebli od prezydenta do sołtysa ludzi mądrych, a nie intelektualne zera.
    Uważam, że nadszedł czas, żeby w Polsce zaczęli rządzić ludzie mądrzy, a zerwanie konkordatu
    to pierwszy, najważnieszy warunek, żeby państwo klerykalne, pełne fobii oraz niesprawiedliwości zamienić w suwerenne i demokratyczne państwo świeckie, bo w przeciwnym razie ten religijny grajdoł wkrótce bez reszty pogrąży się w mrokach średniowiecznego zacofania.

  29. Oto fragment kodeksu karnego, który precyzuje kwestie związane z odpowiedzialnością rządzących za swoje działania:
    „Art. 129. Zdrada dyplomatyczna
    Dz.U.1997.88.553 – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny.
    Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

    Na tej podstawie wszyscy rządzący Polską od 1989 roku do dziś prezydenci i premierzy oraz pomniejsi politycy z senatu i sejmu RP od Jaruzelskiego i Wałęsy, Mazowieckiego, Suchockiej, Oleksego, Millera, Kwaśniewskiego, Pawlaka, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Kopacz, Schetyny, Dudy, Szydło do Morawieckiego włącznie powinni zasiąść na długiej ławie oskarżonych za zdradę Polski i Narodu w stosunkach z „czarną zarazą” czyli Watykanem i klerem kościoła katolickiego.
    Wszyscy oni działali, a ci do dziś żyjący nadal działają na szkodę RP lobbując na rzecz kościoła i dzieląc się z jego klerem wspólnym korytem władzy i dobrobytu.
    Wszyscy oni powinni zostać ukarani zgodnie z prawem oraz wyrzuceniem na „śmietnik” historii.

    ps:
    Od 1989 roku Polską rządzą religijne sekty zwane partiami wraz z klerem kk i to jest właśnie zdrada dyplomatyczna największa i najbardziej haniebna w całej historii tego kraju.

  30. Z formalnego punktu widzenia artykuł jest pisany na modłę kościelną. Profesor zagarnia dla siebie czytelników pisząc „my”, „nie wolno nam”, „jakie mamy zadania”, „jak pamiętamy”. Dokładnie tak, jak kościół. Jeżeli chodzi o walkę to już nie ma „my”, tylko jest „nie bójcie się”. Aż kole w oczy! Profesor zostawia walkę innnym? Oj, nieładnie! Autorze, pamiętaj, aby mówić za siebie nie za innych! Nie wiem, czy jest ktokolwiek, kto w 100% ze wszystkimi wywodami autora się zgadza. Nie lepiej dać czytelnikowi – chociaż złudzenie – posiadania własnego zdania, zamiast wciągać go w meandry swoich własnych poglądów? Artukuł nie pośmiardywałby wtedy prostacką propagandą. Proszę o wybaczenie, profesorze, wielu jest po tej samej stronie, ale różnimy się i nie we wszystkim musimy się zgadzać. Proszę więc o niedaużywanie pierwszej osoby liczby mnogiej! Pozdrowienia!. I uściski!

  31. Moi drodzy, postulaty przez was głoszone na chwilę obecną nie mają racji bytu. Z prostej przyczuny – nie ma kto ich wprowadzić, bo politycy je głoszący mają nieduże poparcie. To możevzostać wprowadzobe dopiero jak społeczeństwo się zmieni. Zamiast więc głosić co powinno być ustawowo zmienione, zacznijcie od siebie. Przede wszystkim nie chrzcić dzieci. Opowiadać im o różnych religiach i filozofiach. Nie świętować katolickich świąt – cóż, niestety „ateiści” mają w Polsce z tym dziwny problem. Występować z kościoła katolickiego i rozgłaszać ten fakt wśród znajomych. Traktować kapłanów katolickich tak samo jak każdego innego człowieka. Żyć w tym konsekwentnie i czekać.

  32. Nie ma to jak dzielić skórę na niedźwiedziu. Można snuć rozmaite przewidywania typu co zrobimy jak już złapiemy za łeb tego katolickiego Tatarzyna, tylko że przesłanki ku temu mogą być mocno wątpliwe. Kościół katolicki póki co trzyma się mocno, mimo że w krajach zachodnich jest w odwrocie. Świat nie kończy się jednak na kilku bogatych krajach zachodnich, które rzekomo „załatwiły sie” z katolicyzmem. Podobnie Polska nie kończy się na kilku bogatych miastach aspirujących do „Zachodu”, gdzie rzekomo kościoły „pustoszeją”. Polska nie jest typowym krajem zachodnim, co w ostatnich latach chyba stało się oczywiste, więc jak ktoś liczy że społeczeństwo będzie się sekularyzować jak na zachodzie, może się mocno przeliczyć. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne i już widoczne jest powstanie dwóch wrogich obozów: wielkomiejskiego lewicowo- antykościelnego i prowincjonalnego prawicowo-religijnego. Każdy z tych obozów okopie się na swoich pozycjach i taki status quo utrwali się na dziesięciolecia. Na pewno mowy nie będzie o żadnej masowej sekularyzacji ani o łatwym oddaniu władzy i rządu dusz przez episkopat.

  33. Napisał lis ustawę dla kurnika

  34. Wpis z „Polski Laickiej” bloga Krzysztofa Pieczyńskiego:

    polska socjalistyczna21 sierpnia 2019 03:10
    Wyobraźnia pana Hartmana jest dość przekonywująca, choć nie uchronił się od błędów antykomunistycznego oszołoma. Oto kilka uwag.
    10. Akapit. Pan Hartman oskarża Polskę Ludową o powojenne „wywłaszczenia, prześladowania i terror oraz prymitywną, nieskuteczną ateizację”. Typowy bełkot antykomunistycznego oszołoma. Po wojnie przemysł został upaństwowiony i potężnie rozbudowany dając ludziom pracę, chleb i godność, natomiast dobra obszarnicze rozdane bezrolnym i małorolnym chłopom. I bardzo dobrze. Jeśli pan Hartmann za to oskarża i oczernia Polskę Ludową to jest zwykłym łajdakiem. Jakie prześladowania i kogo? Leśnych bandytów, morderców z NSZ, żołnierzy przeklętych, zdrajców, prowokatorów, entuzjastów III wojny? To dobrze, że ich wszystkich unieszkodliwiono, uniknięto jeszcze większego przelewu krwi. Jaki terror? Wobec kogo, wobec bandytów? To kolejne oszczerstwo antykomunistycznego hochsztaplera. Miliony ludzi budowało z samozaparciem a przynajmniej z nadzieją Polskę Ludową, ale pan Hartman tego nie uwzględnia w swojej nienawiści do Polski Ludowej. Kawał drania. Co to znaczy nieskuteczna ateizacja? Czy to źle, że zdjęto krzyże z klas szkolnych i nauczano, że człowiek pochodzi od małpy w wyniku ewolucji? Może to nieprawda panie Hartman, co?
    11. Pan Hartman mówi o skrytobójstwach opozycji i księży za czasów Władysława Gomułki i dalej od początku lat 70. O jakich skrytobójstwach mówi ten łajdak i oszczerca Hartman? Można mówić tylko o księdzu Jerzym w 1984, jasne że o jedną zbrodnię za dużo.
    12. Pan Hartman niejako zgadza się, że do upadku tzw. „komuny” walnie przyczynił się jakoby Kościół poprzez kolaboracje z władzą. To są brednie inteligenckiego cwaniaczka i antykomunisty p. Hartmana dla oczyszczenia z grzechów własnego sumienia. Polska Ludowa rzeczywiście została zlikwidowana w 1989 lecz przez kogoś innego, przez styropianowych złodziei i łajdaków w porozumieniu ze zdrajcami z lewicy oraz agentami z rozgłośni RWE i USA.
    17. Pan Hartman twierdzi, że: „Niezbędne będzie również unieważnienie komunistycznej ustawy o stosunku RP do Kościoła katolickiego, za pomocą której chwiejący się w posadach reżim chciał sobie kupić poparcie Watykanu, a która obdarza Kościół niebywałymi przywilejami materialnymi”. Jaka komunistyczna ustawa? Jaki chwiejący się w posadach reżim? Opozycja chciała przywilejów dla Kościoła Jana Pawła II więc je otrzymała. Co za reżim, który tolerował nieustające strajki niszczące państwo, raczej spolegliwa władza. Oto antykomunistyczny bełkot hochsztaplera Hartmana.
    18. Pan Hartman twierdzi, że: „Ucisk kościelny domagać się będzie rozliczeń – prawnych i historycznych. Niezbędne będzie zwłaszcza prześwietlenie kolaboracji duchowieństwa z bezpieką w czasach PRL, gdyż propaganda sugerująca, że generalnie Kościół „walczył z komuną”, wciąż pada na podatny grunt”. Co za kolaboracja? Psim obowiązkiem każdego obywatela – w tym duchowieństwa – była obrona Polski Ludowej przed agresorami chcącymi zniszczyć państwo i socjalizm, więc za co rozliczać kapłanów? Ci zaś co zwalczali Polskę Ludową musieli się liczyć z konsekwencjami. Widać, że pan Hartman to antypaństwowy i antykomunistyczny oszołom i przebiegły zdemoralizowany umysł.
    25. Pan Hartman głosi potrzebę nauki religioznawstwa w szkołach. Lecz po co religioznawstwo, wystarczy nauka historii. Natomiast niezwykle potrzebna jest nauka etyki o czym pan Hartman przebiegle i wymownie milczy.
    30. Pan Hartman wymieniając cnoty „świeckiej republiki” sprytnie „zapomniał” o społeczeństwie bezklasowym. No cóż, przecież po to właśnie p. Hartman współtworzył klasę średnią aby mieć przywileje i wyższość nad innymi. Antykomunistyczny cwaniaczek.

  35. Ze wszystkich gatunków na Ziemi jedynie człowiek wykazuje wielką podłość i wielką głupotę.
    Podłość, bowiem jako jedyny gatunek łamiemy prawa natury zabijając i niszcząc, choć nie jest to potrzebne dla przetrwania gatunku. A wręcz przeciwnie.
    Głupotę, bowiem jako jedyny gatunek nie tylko nie dbamy o podnoszenie jakości swych przedstawicieli ale czynimy wręcz na odwrót. Wszystkie gatunki stosują ewolucyjną metodę rozrodu, czyli geny przekazuje osobnik najsilniejszy, najszybszy, itp., adekwatnie do cech gatunku gwarantujących przeżycie. W przypadku człowieka cechą tą jest – najogólniej – rozum. Logiczne i zgodne z naturą ewolucji byłoby działanie skutkujące preferowaniem rozrodczym najmądrzejszych. My, ludzie, postępujemy jednak dokładnie odwrotnie. Cały system cywilizacji wspomaga prokreację mało myślących (wyborcy, wyznawcy, itp.), natomiast mądrzejszych tępimy jako potencjalne zagrożenie.
    Big bang jest dowodem na to, że ewolucja już kiedyś próbowała z inteligencją.

  36. kormoran
    20 sierpnia o godz. 20:30

    „Moi drodzy, postulaty przez was głoszone na chwilę obecną nie mają racji bytu. (…) Zamiast więc głosić co powinno być ustawowo zmienione, zacznijcie od siebie. Przede wszystkim nie chrzcić dzieci (…) cóż, niestety „ateiści” mają w Polsce z tym dziwny problem”.

    Postulaty mają rację bytu PRZED oczekiwanymi zmianami, a nie po nich. Żadne radykalne zmiany społeczne nie zaczynały się od „zacznijcie od siebie”.

    „Niech każdy zacznie naprawianie świata od siebie, to nie będzie złodziei, bandytów, oszustów, wyzyskiwaczy” itd. „Zacznijcie od siebie” to jedna z najgłupszych, powtarzanych w piaskownicy może od stuleci mantr.

    Nie wiem, jacy „ateiści” mają z czym problem, bo ich nie pytałem, natomiast widzę Twój problem: bardzo rozpowszechnione w Polsce uogólnianie na podstawie jednego, dwóch znanych przypadków i adresowanie wypowiedzi nie wiadomo do kogo. Nie ma, oczywiście, jednorodnego bytu społecznego o nazwie „ateiści”. Jacy to „ateiści” mają w Polsce dziwny problem – ci, których sam sobie domyśliłeś do założonej tezy? Znasz choćby tysiąc, by mieć skromną podstawę do uogólnień? Poza tym kiedy półtora Twojego „ateisty” nie ochrzci dziecka, ominie szerokim łukiem kościół, to co się stanie w 38-milionowym państwie – komar z dębu spadnie, zarządzający Bogiem zapłaczą nad własną antyjezusową marnością i zaczną jeździć na hulajnogach?

  37. @Optymatyk
    21 sierpnia o godz. 7:12

    P. te wypociny dla smiechu, dla przestrogi czy z jakiego powodu wkleil?

  38. Co zrobić? Oddać na utrzymanie prawdziwych wiernych, tych spod znaku „Chrystus królem Polski albo śmierć”. Oficjalnie zasad chodzenia do kościoła przestrzega trzydzieści kilka procent (ciekawe ile by wyszło procentowo przestrzeganie przynajmniej 10 przykazań). Ile by pozostało, gdyby musiało płacić na pałac biskupa, składać się na katechetę, kapelana w szpitalu czy urzędzie skarbowym (bo nikt chyba nie wierzy w nagłą odnową moralną duchowieństwa i pełnienia tych funkcji za bóg zapłać), sprzątać plebanię i mieć dyżury z zakresu karmienia proboszcza i jego podwładnych. 10 procent prawdziwie wiernych? Oczywiście pełne opodatkowanie mająków oraz świadczonych usług na rzecz lokalnych samorządów (czyli na korzyść również parafian). Ewentualnie konfiskata na rzecz ojczyzny i Polaków dzięki czemu duchowieństwo zostanie wreszcie uwolnione od tych ohydnych dóbr doczesnych i będzie mogło się skupić na misji ewangelicznej.

  39. No cóż, solidna porcja beletrystyki, łącznie z komentarzami.

  40. Świetna znajomość tematu, apel ze wszech miar godny poparcia. Aż dziw bierze, że pisze to absolwent KUL-u. Tylko kto to zrobi? Musiałaby powstać i zdobyć władzę jawnie antyklerykalna partia polityczna. Wiosna Biedronia jest zbyt anemiczna. Poza tym, w kraju gdzie brak prawdziwych elit i charyzmatycznych przywódców trudno liczyć na takie zmiany na lepsze. Na dzień dzisiejszy brzmi to jak głos wołającego na puszczy.

  41. Mielismy kolejnego pecha gdy odszedl od nas 5 marca 1953 roku ojciec miedzynarodowego ruch robotniczego Jozef zwany Stalinem.Gdyby pozyl jeszcze 20 lat nie bylo by u nas papizmu .Materializm marksistowski bylby dominujacym swiatopogladem.Rozne drogi ale ten sam rezultat tzn puste koscioly jak na zachodzie.

  42. Sam widzialem jak kobieta Polka okolo lat 40 probowala pocalowac pana biskupa Andrzeja Wypych w dlon.Chlop bronil sie jak mogl.Probuje przeniesc ten piekny zwyczaj do mojego domu.Narazie bez pozytywnego rezultatu. Panie prof nie wszystko w Kk jest zle.

  43. Wysłać wszystkich bez wyjątku na misje do krajów muzułmańskich i tam niech sobie ewangelizują do woli.

  44. Panie Janie!
    Dał Pan długi wywód reprezentując ludzi „wolnych i miłujących prawo”, aby bez „zemsty i złośliwości” rozprawić się wreszcie Kościołem Boga Objawionego. Popełnia Pan wielki błąd traktując Kościół Święty jako hierarchię z „kapłanami patriotami”, którzy nie kalają swojej posługi (muszą tylko wypowiedzieć formuły Konsekracji)! Tak Bóg to uczynił.

    Pragnie Pan rozliczyć Kościół Pana Jezusa „nie gorzej ani nie lepiej niż pozostałych stowarzyszeń powołanych w celu krzewienia takiego czy innego światopoglądu”. Stawia Pan w jednym rzędzie wiary zmyślone, a także b. Partię, która była obiektem westchnień z wiecznie żywym Leninem, wszelkie sekty w tym kościółek Amber Gold.
    Dziwne, bo jest Pan bystrym obserwatorem.

    To jednak nie wystarczy, aby ujrzeć, że Królestwo Boże jest w nas (wierzących), a Kościół jako Dom Boga jest tylko miejscem, gdzie odbywają się Msze Święte z Cudem Ostatnim (Eucharystia).

    Dziwne, że chwali Pan zbrodniczy ustrój (PRL), który od Szatana wprowadzał bezbożne celebracje małpujące kult Boga „Ja Jestem”. Pisze Pan o jarzmie danin, wypaczeniach władzy (kacyków nie brakuje nigdzie) oraz ciemnoty i zabobonu. Ja bardzo lubię ludzi niewierzących (sam takim byłem), a szczególnie zajadłych wrogów jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Nie znoszę faryzeuszy.

    Teraz cytuje Pan słowa z naszej wiary; „Nie traćcie nadziei, ducha nie gaście! Oblicze tej ziemi wnet się odmieni” i prorokuje koniec Kościoła Świętego z wieczną szczęśliwością (to głoszą św. Jehowy i Państwo Islamskie, a wcześniej obiecali bolszewicy).
    W tym raju na ziemi nie będzie już wiary w Boga Objawionego, ale staniemy się świecką republiką z szacunkiem dla drugiego człowieka…jeszcze równi, wolni, niedyskryminowani, solidarni, żyjący w pokoju. To wprost raj na ziem.
    Zapytam tylko; dlaczego Pan nie chce żyć wiecznie?

    Naprawdę chce Pan męczyć się w swoim ciele; za chwilkę może Pan dostać skrętu jelit, wylewu podpajęczynówkowego, napadu kolki nerkowej z zatrzymaniem jej czynności, nie wspominam o chorobach, które trudno rozpoznać.
    Celem Pana życia jest budowanie raju na ziemi?
    Co z nami po śmierci?
    Przecież nie żyje Pan w celu pisania w „Polityce”?
    Niech Pan napisze coś na ten temat, bo wciąga Pana pokładanie ufności w ciele i tym życiu (czyli śmierć). Dziwne, bo jest Pan przebiegły…i dał się oszukać!
    Panie Janie!
    Apokalipsa już trwa…proszę wpisać to w wyszukiwarce i poczytać.
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  45. Panie Profesorze,
    Mam nadzieje, ze reakcja czytelników na Pana artykuł poza wypiekami na twarzy, podwyższonym ciśnieniem krwi, przyniesie STOP okradaniu i ogłupiania społeczeństwa przez KK. To trwa za długo……

  46. Po pierwsze i ostatnie- Wolna Polska powinna wypowiedzieć konkordat, zawarty wbrew Konstytucji RP.
    Korporacja Katolicka powinna działać zgodnie z polskim prawem jako stowarzyszenie. Nie widzę żadnego powodu, dla którego KK miałaby mieć większe prawa niż ZHP. PZW, PZHK czy jakiekolwiek inne stowarzyszenie o zasięgu ogólnopolskim. KK prowadzi działalność gospodarczą i powinna płacić normalny CIT. Fundusz Kościelny, powołany jako rekompensata za przejęcie mienia KK przez Skarb Państwa już dawno powinien zostać zlikwidowany. Dokładnie w chwili przejęcia z powrotem jakiegokolwiek składnika majątku KK, który wcześniej był pod zarządem Skarbu Państwa. Nie bójmy się mówiść wprost : tzw kościół (nie Kościół bo ten jest wspólnotą wyznawców a nie kacyków) nie dość że jest największym posiadaczem ziemskim w Polsce, jak przed wojną to jeszcze bierze za swe latyfundia dopłaty z UE. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy my, jako obywatele jeszcze łożyli na to towarzystwo darmozjadów.

  47. bergbaumsztajn
    19 sierpnia o godz. 21:22

    „Ja uważam, że należy unieważnić wszystkie dyplomy ukończenia wyższych uczelni katolickich z KUL-em na czele- i to wstecznie od 1945 roku. To kpina, by magisterki tych szkółek niedzielnych traktować na równi z dyplomami takich szacownych almarum matrum jak Uniwersytet Rzeszowski, czy choćby Politechnika Koszalińska”.

    Sprawa jest poważna, więc ja bym poszedł jeszcze dalej i nakazał przykładne ukaranie wszystkich bez wyjątku żyjących absolwentów KUL poprzez zasądzenie dla nich jednorazowej grzywny równej rocznemu dochodowi średniej wielkości parafii na Podhalu, zakaz publikacji, pozbawienie obywatelstwa i ekspulsję do Watykanu, a w szczególnych przypadkach na Bliski Wschód.

  48. Cytat z tekstu Gospodrza :”moim zdaniem do każdego trzeba przemawiać językiem, który rozumie), czas zastanowić się, co poczniemy z upadłym Kościołem,”.
    Szkoda czasu na ustawy ,uchwały etc. Jedynym „językiem” który rozumieją purpuraci to jest „piniondz” jak mawiają w pyrlandii. Należy zakazać, z budżetu, finansowania wszelkich kościołów i związków wyznaniowych oraz wypowiedzieć Konkordat.
    Mając na uwadze majątek jaki zdołali zgromadzić na przestrzeni wieków to będą w stanie utrzymać się z tego jeszcze bardzo długo. Na pewno nie umrą z głodu.

  49. Mauro rosi .Z tym karaniem absolwetow KUL bylbym ostrozny.Moja polonistka byla mgr polonistyki po KUL.Nie przypominam sobie z jej strony zadnej idokrynacji religijnej.Bardzo wymagajaca od nas i od siebie.Prawy czlowiek.

  50. Kościół to nie tylko duchowni, lecz w przeważającej liczbie wierni świeccy. Co z nami chciałby pan zrobić? Wysłać do obozów koncentracyjnych? Pozbawić praw publicznych? Wygnać z kraju? Opamiętaj się pan w swojej pysze. Nie tacy jak pan brali się za Kościół i z kretesem przegrali.

  51. @Teista
    21 sierpnia o godz. 23:52
    ” Stawia Pan w jednym rzędzie wiary zmyślone…”
    ……………….
    Wszystkie wiary są zmyślone przez wadliwie działające mózgi, w celu kontroli ludzi za pomocą wiary.
    ……………….
    „Kościół to wielki furgon zaprzężony w ludzkie szkapy” ks.prof.W.Sedlak

    „Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”

    „Pospolicie i trywialnie mówiąc, chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy. Człowiek z kompleksami, topiący swą niepełnowartościowość w kadzidlanym dymie. Dewocyjny kramik duszy to patologia chrześcijaństwa.”
    ks.prof.W. Sedlak
    ………………………
    „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia, nazywa się to religią.” R.M.Pirsig(1928-2017)

    Masz rację szanowny Gospodarzu tego bloga, ale racz przyjąć do wiadomości, że dopokąd nie nastąpi pełna sekularyzacja państwa polskiego a zasadniczo RESEKCJA („wycięcie (łac. resectio) – rodzaj zabiegu operacyjnego polegający na usunięciu narządu bądź jego części z powodu istniejącej choroby”, wycięcie tej neofeudalnej anachronicznej, zbutwiałej i zbrodniczej instytucji ze świadomości ludzi, dopotąd będziemy mieli ustawiczne problemy natury paraliżu umysłowego społeczeństwa jednobiegunowego wyznaniowo i rozdartego pomiędzy opcje politycznego autoramentu. Na drodze do pojednania w narodzie stoi niedemokratyczna z gruntu instytucja kościoła katolickiego. Nie może być mowy o żadnej demokracji, sterowanej przez feudalny system zarządzania ludzkimi duszami. Albo jesteśmy państwem świeckim w pełnym wymiarze, albo wyznaniowym. Nie da się tego połączyć jak ognia z wodą. Jeśli jest potrzebne i to i tamto, powinno istnieć rozdzielnie bez ingerencji jedno drugiemu, a nie to, co teraz.. Polska powoli poddawana jest też zabiegowi REFEUDALIZACJI STOSUNKÓW SPOŁECZNYCH, na wzór przewodniej instytucji kraju jaką jest KK.
    ……………………..
    „W naszej, koszmarnej, chrześcijańskiej kulturze, mamy gigantyczny nadmiar krat społecznych i psychologicznych, wbetonowanych w samo dno psychiki, tak, że ich nie widać. Co rusz, coś jest „wstydliwe”, „zboczone”, „grzeszne”!
    Ten zbiór potępień jest w sumie wielką zbrodnią, największą, chrześcijaństwa i i jego gangsterów, czyniąc z nas – wszystkich niemal – psychicznymi i społecznymi kalekami, których wolną, dziecięcą psychę zgwalcono i gwałt ma wymiar społeczny i trwały. Jest zasadą życia w takim społeczeństwie. Stąd niemal nie wiemy, co to znaczy żyć naturalnnie, harmonijnie i być sobą. Choć każdy o „byciu sobą” gada i twierdzi, że sobą jest.” kolega z sąsiedniego bloga
    ………………..
    Co na ten temat miał do powiedzenia czołowy (szkalowany przez kumpli po fachu) wtedy intelektualista KK?:
    Ks. Józef Tischner ten cytat uczynił mottem swojego głośnego eseju „Znicestwienie Polski”, który napisał w 1998 r.: „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia”.
    ………………….
    „Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne. Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.
    Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził,iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga.”
    „Testament” J. Meslier
    ………………………………..
    A teraz zdanie najważniejsze, bo napisane przez najtęższy umysł, jaki kiedykolwiek zaistniał nie tylko Polsce, ale jako jeden z niewielu w świecie i o zgrozo wywodzi się właśnie z polskiego 18 wiecznego, najbardziej zapyziałego katolicyzmu. To mógł napisać tylko ktoś taki, kto poznał zepsucie instytucjonalnego kościoła od środka.

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic
    ……………………………………………………………………………………………………………….

    „BEZ RELIGII NIGDY RODZAJ LUDZKI NIE BYŁBY W NIEWOLI.”

    ……………………………………………………………………………………………………………….
    RELIGIA TO NARZĘDZIE SYSTEMU DO KONTROLI LUDZI ZA POMOCĄ WIARY.
    ……………………………………………………………………………………
    ” WYOBRAŻENIE DZIEŻY (WŁADZY) ODEBRAŁO RODZAJOWI LUDZKIEMU ZIEMIĘ, WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum.
    NATURA UCZYNIŁA CZŁOWIEKA NIEŚWIADOMYM, WRAŻENIE BOGÓW CZYNI GO GŁUPIM.”
    s.273 „RÓD LUDZKI” Stanisław STASZIC

    Tako rzecze Optymatyk

  52. @waldi-14
    22 sierpnia o godz. 12:43
    Polska to w tej chwili właśnie jest tworzona na obraz katolickiego obozu koncentracyjnego, oblężonej zewsząd twierdzy i skansenu refeudalizacji stosunków społecznych.

  53. O qrwa, Teista, Pan tak naprawdę czy jaja Pan sobie robisz?

  54. @waldi-14
    22 sierpnia o godz. 12:43

    Już tak nie lamentuj w obawie o swój los.
    Nikt ci nie zabroni utrzymywać swojego proboszcza z własnych pieniędzy i nie zagoni cię do katakumb. Wystarczy, że w deklaracji podatkowej zaznaczysz swoje wyznanie, a część twoich podatków (np. 1 procent) pójdzie na utrzymanie twojego Kościoła.
    Zobacz, jak to robią cywilizowane kraje, nikt wierzących nie pozbawia praw publicznych.
    Nawet jeśli się uprzesz, będziesz mógł potajemnie posyłać swoje dziecko na plebanię, aby umilało czas duchownemu.
    POTAJEMNIE, bo jak się wyda, to obaj pójdziecie siedzieć.

  55. Wyobraźnia pana Hartmana jest dość przekonywująca, choć nie uchronił się od błędów antykomunistycznego oszołoma. Oto kilka uwag.
    10. Akapit. Pan Hartman oskarża Polskę Ludową o powojenne „wywłaszczenia, prześladowania i terror oraz prymitywną, nieskuteczną ateizację”. Typowy bełkot antykomunistycznego oszołoma. Po wojnie przemysł został upaństwowiony i potężnie rozbudowany dając ludziom pracę, chleb i godność, natomiast dobra obszarnicze rozdane bezrolnym i małorolnym chłopom. I bardzo dobrze. Jeśli pan Hartmann za to oskarża i oczernia Polskę Ludową to jest zwykłym łajdakiem. Jakie prześladowania i kogo? Leśnych bandytów, morderców z NSZ, żołnierzy przeklętych, zdrajców, prowokatorów, entuzjastów III wojny? To dobrze, że ich wszystkich unieszkodliwiono, uniknięto jeszcze większego przelewu krwi. Jaki terror? Wobec kogo, wobec bandytów? To kolejne oszczerstwo antykomunistycznego hochsztaplera. Miliony ludzi budowało z samozaparciem a przynajmniej z nadzieją Polskę Ludową, ale pan Hartman tego nie uwzględnia w swojej nienawiści do Polski Ludowej. Kawał drania. Co to znaczy nieskuteczna ateizacja? Czy to źle, że zdjęto krzyże z klas szkolnych i nauczano, że człowiek pochodzi od małpy w wyniku ewolucji? Może to nieprawda panie Hartman, co?
    11. Pan Hartman mówi o skrytobójstwach opozycji i księży za czasów Władysława Gomułki i dalej od początku lat 70. O jakich skrytobójstwach mówi ten łajdak i oszczerca Hartman? Można mówić tylko o księdzu Jerzym w 1984, jasne że o jedną zbrodnię za dużo.
    12. Pan Hartman niejako zgadza się, że do upadku tzw. „komuny” walnie przyczynił się jakoby Kościół poprzez kolaboracje z władzą. To są brednie inteligenckiego cwaniaczka i antykomunisty p. Hartmana dla oczyszczenia z grzechów własnego sumienia jako niszczyciela państwa. Polska Ludowa rzeczywiście została zlikwidowana w 1989 lecz przez kogoś innego, przez styropianowych złodziei i łajdaków w porozumieniu ze zdrajcami z lewicy oraz agentami z rozgłośni RWE i USA.
    17. Pan Hartman twierdzi, że: „Niezbędne będzie również unieważnienie komunistycznej ustawy o stosunku RP do Kościoła katolickiego, za pomocą której chwiejący się w posadach reżim chciał sobie kupić poparcie Watykanu, a która obdarza Kościół niebywałymi przywilejami materialnymi”. Jaka komunistyczna ustawa? Jaki chwiejący się w posadach reżim? Opozycja chciała przywilejów dla Kościoła Jana Pawła II więc je otrzymała. Co to za reżim, który tolerował nieustające strajki niszczące państwo, raczej spolegliwa władza. Oto antykomunistyczny bełkot hochsztaplera Hartmana.
    18. Pan Hartman twierdzi, że: „Ucisk kościelny domagać się będzie rozliczeń – prawnych i historycznych. Niezbędne będzie zwłaszcza prześwietlenie kolaboracji duchowieństwa z bezpieką w czasach PRL, gdyż propaganda sugerująca, że generalnie Kościół „walczył z komuną”, wciąż pada na podatny grunt”. Co za kolaboracja? Psim obowiązkiem każdego obywatela – w tym duchowieństwa – była obrona Polski Ludowej przed agresorami chcącymi zniszczyć państwo i socjalizm, więc za co rozliczać kapłanów? Ci zaś co zwalczali Polskę Ludową musieli się liczyć z konsekwencjami. Widać, że pan Hartman to antypaństwowy i antykomunistyczny oszołom i przebiegły zdemoralizowany umysł.
    25. Pan Hartman głosi potrzebę nauki religioznawstwa w szkołach. Lecz po co religioznawstwo, wystarczy nauka historii. Natomiast niezwykle potrzebna jest nauka etyki o czym pan Hartman przebiegle i wymownie milczy.
    30. Pan Hartman wymieniając cnoty „świeckiej republiki” sprytnie „zapomniał” o społeczeństwie bezklasowym. No cóż, przecież po to właśnie p. Hartman współtworzył klasę średnią aby mieć przywileje i wyższość nad innymi. Antykomunistyczny cwaniaczek.

  56. @ waldi
    Jeżeli Kościół to wierni, to czemu wy, tzw wierni utrzymujecie na stołkach oszustów i przestępców? Jeżeli im dajecie pieniądze (na tacę i za tzw sakramenty) to stajecie się wspólnikami mafii. To tak jak kupowanie kradzionego samochodu.
    Nikt was nie chce nigdzie zamykać , ale warto czasem pomyśleć, komu się daje pieniądze

  57. Waldi, przeczytaj ze zrozumieniem i opamiętaj się w swoim bałwochwalstwie.

  58. Taki był i jest polski kościół od środka – burdel na kółkach…
    Bezcczelność, uzurpacja i bezkarność pasożytów…

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,150462,25109431,gospodyni-ks-jankowskiego-jak-duchowny-sie-kladzie-do-wielkiego.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.3-L.1.duzy#s=BoxWyboImg3:undefined
    ————————————————-
    „Dzięki Bogu” François’a Ozona: księża we Francji kryją pedofilię, jak wszędzie indziej, ale państwo działa inaczej…

  59. ” Dzień po stwierdzeniu, że amerykańscy Żydzi, którzy głosują na Demokratów, wykazują „ wielką nielojalność ”, prezydent Trump w środę powtórzył twierdzenie zwolennika, że ​​jest on ukochany przez izraelskich Żydów „jak król” lub „drugie przyjście Boga”.(…) Wielu ewangelików w Stanach Zjednoczonych uważa Trumpa za narzędzie woli Bożej, ponieważ wspiera on żydowskie panowanie nad Izraelem, uważając je za warunek powtórnego przyjścia Chrystusa. Ale nikt nie posunął się tak daleko, by sugerować, że Chrystus powraca w osobie byłego szefa konkursu Miss Universe…”
    https://www.yahoo.com/news/trump-second-coming-of-god-to-jews-israel-135407584.html

    Panie profesorze, co uczynić z żydowskim kościołem , po odzyskaniu niepodległości przez Amerykanów? – oto jest pytanie.

  60. @woytek

    „żydowskie panowanie nad Izraelem”

    Szanowny Panie @woytek,

    rozumiem oczywiscie, ze na sama mysl o „zydowskim panowaniu nad Izraelem” po prostu scyzoryk sie w kieszeni otwiera. Przez to nieszczesne „żydowskie panowanie nad Izraelem” to jest zle i niedobrze. „Wydarzenia” w ogole sie przestaly wydarzac odkad ten wredny Izra.. sorki, Nielegalnie Istniejacy Syjonistyczny Twor zaistnial. Juz siedem milionow zlych i niedobrych syjonistow, malych i duzych, w spodniach i w spodnicach – bezczelnie zyje i oddycha, ktory to fakt sam w sobie stanowi Zbrodnie Przeciw Ludzkosci. Co gorsza – nie bardzo jest jak ich „zepchnac do morza”, bo skurczybyki maja od metra ciezkich czolgow. I od zarabania artylerii – zwyklej i rakietowej. Juz nie wspominam o tym, ze kazdy „pejsaty mosiek” ma w lapie jak nie tavor to chociaz Uzi. Nawet dziewuchy.

    Ciezkie czasy nastaly dla Prawdziwych Patriotow. Nie bardzo jest kogo zapedzic do oblanej benzyna stodoly. Ciz z tego ze bejsboli nie brak jak nie ma komu glowy roztrzaskac? Szczytne tradycje getta lawkowego i zasady numerus nullus nie sa podtrzymywane na slynnych ongis z tych tradycji uczelniach – bo nie ma kogo bic. A wprowadzic numerus nullus na politechnice w Hajfie albo na Uniwersytecie Hebrajskim jest troche pod gorke – praktycznie kazdy student i kazda studentka po wojsku.

    A tu jeszcze Trump w ogole nie taki jak trzeba. Serdecznie wspolczuje.

  61. @Optymatyk

    „Polska to w tej chwili właśnie jest tworzona na obraz katolickiego obozu koncentracyjnego, ”

    Takie wypowiedzi powoduja inflacje pojecia „oboz koncentracyjny”.

    Jakis dziwny „oboz” jesli kazdy w dowolnej chwili moze sobie wyjechac, na troszke albo na zawsze, nawet bez paszportu. Oboz, taki prawdziwy tym sie m in odznacza, ze nie mozna go opuscic, kolczaste druty pod wysokim napieciem i straznicy z cekaemami na wiezyczkach.

    Jakis dziwny „oboz” skoro praktycznie kazdy ma samochod a grillowanie stalo sie sportem narodowym. Kto pamieta „strefe bezmiesna w Europie”, cukier na kartki i talony na buty, nie opowiada historyjek o „obozie”.

    Wszechwladza obozu rzadzacego i sojusz oltarza z tronem moga razic – ale do wszechwladzy PZPR to jeszcze daleko.

    A swoja droga – jak wladza sprawdza, jak daleko moze sie posunac (na przyklad trzymajac Piskorskiego w mamrze trzy lata bez sadu i bez wyroku) – to literalnie nikt nie reaguje.

  62. @Mauro Rossi

    „ekspulsję do Watykanu, a w szczególnych przypadkach na Bliski Wschód.”

    Goraco zachecam do tych Szczegolnych Przypadkow. Jak sie Eskimosom zdrwo dokopie to Trampek sie przerazi. I z samego strachu kaze amerykanskim zolnierzom bronic Polski do ostatniej kropli krwi. Zwlaszcza w swietle faktu, ze w Polsce nikomu sie nie chce sluzyc w wojsku i przyszlo powszechna sluzbe zlikwidowac.

    Jest jednak pewien problem: Nie ma komu dokopac. Paru redaktorow nawet z przychowkiem to jednak troche malo, zeby wyczarowac zagrozenie Piata Kolumna. Eskimosow na jedne porzadne Wydarzenia nie starczy.

  63. @Gospodarz bloga – propozycja

    Czy nie daloby sie zrezygnowac z moderacji w takiej formie, jaka ma miejsce obecnie? Moze usprawnic, na przyklad dopuszczajac komentarze uczetsnikow „sprawdzonych” tj takich, ktorzy przez odpowiednio dlugi czas nie naruszaja prawa i dobrego obyczaju? Jesli kazdy komentarz musi pobyc w zamrazarce, to efektem jest nie tyle dyskusja co ciag komentarzy niepowiazanych ze soba.

  64. Optymatyk
    22 sierpnia o godz. 13:06 dał rozważania skierowane do mnie.

    Szanowny Panie Optymatyk
    Bardzo Pana przepraszam za napisanie Prawdy, a z kilku pierwszych zdań Pana wywodu wynika, że jest Pan wiedzący, że nie ma Boga.
    R. Dawkins w „Bogu urojonym” dał bardzo dobry podział naszej duchowości;
    obojętni duchowo
    agnostycy w dwie strony („chyba tam coś jest i chyba tam nic nie ma”)
    wierzący; na szczycie tej piramidy są wiedzący, że nie ma Boga poza Jahwe (wśród nich moja osoba)
    oraz niewierzący z piramidą na której szczycie są wiedzący, że nie ma Boga (R. Dawkins).

    Ja mam wielki szacunek dla Pana Profesora i wszystkich idących za nim. Sam takim byłem (lekarz alkoholik i pokerzysta). Dziwne…nawet dla mnie! Ale zalecam przeczytać „Oczami Jezusa” C.A. Amesa (można kupić w Internecie)…gangster motocyklowy miał podobną przemianę, dr Gloria Polo „Trafiona przez piorun” oraz skazany na śmierć Jacques Fesch doznał nawrócenia w celi śmierci „Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa”.

    Zalecam, aby Pan przedstawił swoją duchowość, bo wielu jest opętanych intelektualnie i z takimi nie wolno dyskutować, ponieważ nie wiedzą , że mają nadprzyrodzoną inteligencją od Szatana. Przykładem jest prof. Joanna Senyszyn, nazywana przeze mnie „matką Joanną od demonów”. Ona się nie pogniewa, bo ma poczucie humoru…podobne do mojego.

    Na jej blogu pisałem, że jeszcze może zostać świętą…wszyscy uznaliby, że zgłupiała na starość. Proszę sobie wyobrazić, że przeżyła OOBE i przez 3 miesiące nie obrażała Boga i naszej wiary, ale później wróciła do siebie i stwierdziła, że Tam Nic Nie Ma. Chyba chciała zobaczyć naszego Prawdziwego Ojca twarzą w Twarz.

    Podobny do niej jest Jerzy Urban, który potwierdził zarzut jakiegoś gościa, że „jest zrobiony po pijaku” czyli wolno i z przyjemnością…

    Ma Pan rację, że nasz rozum nie ma nic do wiary! Ks. prof. W. Sedlak (jeżeli jego cytujesz) też ma rację, że „chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy”. Zaznaczę, że jestem katolikiem, a tylko to wyznanie jest prawdziwe. Z urojeniem nic nie odkrywasz, bo wszystko opisał R. Dawkins („Bóg urojony”). Tak też wierzących traktują koledzy psychiatrzy (ateiści).

    Dalej piszesz niepotrzebnie z furią i słusznie wskazujesz, że Kościół Święty opiera się na hierarchii. Nie można przegłosować zabijanie (tutaj nienarodzonych) lub z gwałtu, bo wielu z nas powstaje w wyniku gwałtów w małżeństwach. Przecież Dekalog jest prawem także dla niewierzących. Pan profesor jak Ty wskazuje na stworzenie raju na ziemi po przegonieniu takich jak ja.

    Dalej trwa twoja furia, ale to nie jest twoja, bo Ty tylko piszesz pod dyktando Bestii. Ks. Józef Tischner, jeżeli to prawda wskazuje na polską dewocją czyli „latanie do kościoła” wg nudzących się sąsiadek, którym mówię, że jest to chodzenie na spotkania z Panem Jezusem na Ucztę z Chlebem dla duszy (Eucharystią).

    Wiara katolicka jest jedynie prawdziwa, dlatego jest tak atakowana. Nie ma Boga oprócz Jahwe…nie przebrniesz tego rozumem. Szukasz dowodów na istnienie Stwórcy? Po co otrzymałeś rozum? Aby żyć w świecie urojonym, który powstał z wielkiego wybuchu (życie powstało samo), a później w wyniku ewolucji; poprzez małpy doszliśmy do człowieka, ale zabrakło łącznika, bo nasz kod genetyczny sięga Adama i Ewy, a małpy mają swój (nie można przeszczepić od nich narządów. Ewolucja jest prawdziwa, ale dotyczy przejścia od człowieka fizycznego do duchowego…

    Dalej trwasz w furii zamiast zawołać do naszego wspólnego Ojca Prawdziwego (jesteśmy braćmi). Jak zapytać? Normalnie w myśli, bo Bóg je odbiera. Spróbuj, patrz na znaki, bo jesteś mądry, a za chwilkę pomylisz nogi. Zostaw cytaty „wielkich”, bo mądrość ludzka dla Boga jest głupstwem.

    Powrót do wiary jest laską. Nikt nie może tego wyćwiczyć. Zostaw to, bo tańczy z tobą Szatan. Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe. Śmierć to życie, po odrzuceniu ciała. Nie możesz rozmowo tego przyjąć. Moja wiara nie jest ślepa, nie jestem też oszustem jak R. Dawkins (wyrzuciłem jego książkę, bo przyciągała demony).

    W swojej furii masz rację, że Pan Jezus przyszedł na podzielić; „tak tak”, „nie nie”. Masz dwa dary (wolną wole i czas – jaki?…właśnie nie obudził się kierowca 51 lat z którym jeździliśmy w pogotowiu). Wolna wola jest zabrana w krajach totalitarnych oraz w Islamie.

    Masz rację, że ja jestem zniewolony: dobrowolnie oddałem Bogu swoją wolę („bądź wola Twoja”)…dlatego tutaj trafiłem! Nie wolno mi skrywać otrzymanego daru…moglibyśmy tak dyskutować aż do końca świata i jeszcze dzień dłużej, ale piszę to dla poszukujących Prawdy.

    http://www.wola-boga-ojca.pl

  65. Pokutuje w Polsce mit o bezwzględnym prawie do wolności wyznania i wolności praktyk religijnych. Tu zaczyna się nieszczęście.
    Już Kościuszko ponad 200 lat temu pisał:
    „Kościół Powinien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.
    Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu.”
    „Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań.”
    Dzisiaj nadal, tak jak wtedy jesteśmy pod kościelną okupacją.
    Podyskutujmy znowu kolejne 200 lat.

css.php