Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Greta Thunberg

28.09.2019
sobota

Sprawa Grety T.

28 września 2019, sobota,

Intelektualiści świata prześcigają się w wybrzydzaniu na Gretę Thunberg, jakby ich jakiś giez użądlił. Ja też bym wolał, żeby młodzież świata słuchała mnie, a nie jakiejś nastolatki z aspergerem, ale trudno. Świat jest taki, że emocje mas pobudzają postacie charyzmatyczne, mówiące rzeczy proste i przemawiające do wyobraźni. Gdyby wszyscy byli intelektualistami, nie byłoby komu robić. I w ogóle nic by nie było. Tak że proszę się nie denerwować.

Ja nie mówię, że nie mam problemu z Gretą. Mam, ale zanim powiem, jaki, odniosę się do tych idiosynkrazji, którymi raczą nas konserwatyści, republikanie i inni antylewacy. Głównie chodzi o to, że za Gretą „ktoś stoi”. No jasne, że stoi. Greta jest projektem jak wszystko i nie sądzę, aby był to jakiś problem. Pewnie, że ktoś musi płacić, organizować, wymyślać przekaz, opiekować się gwiazdą itd. Żadnej ujmy nie przynosi to samej Grecie ani żadnym występkiem czy oszustwem nie jest. A że organizatorzy akcji nie stają w świetle kamer? Przecież gdyby wyszli z cienia, cały efekt by prysł. Niemądre oczekiwanie.

Drugi zarzut, a właściwie absmak wiąże się z archaizmem zjawiska Greta i narastającym kultem cudownego dziecka. Cóż, taka prawda. Jak świat światem, wyobraźnię ludzkich plemion poruszały dzieci zsyłane z niebios, dzieci mesjańskie, zagubieni królewicze, powracający, by objąć tron, święte dziewice obdarzone misją i mocą, ukryte w dziecięcych ciałach wcielenia bóstw, genialni infanci i infantki.

Wyobraźnia religijna Tybetu, jak wiemy, bardzo mocno koncentruje się na tym mitemie, a przecież i chrześcijanie lubią świętować „narodziny dzieciątka”. No i dobrze – jest Greta świętą dziewicą naszych czasów. A kto mówił, że mamy zrezygnować ze świętych dziewic? Tyle mi akurat przeszkadza kult małej Grety co kult małego Jezuska. W końcu nie jest to żadne „dzieciątko Lenin” ani Soso. A zresztą Greta to nie pierwsze ekodziecko i pewnie nie ostatnie.

Intelektualistom nie podoba się deifikacja Grety Thunberg, a sami ją demonizują. Zresztą faktycznie jest w tej dziewczynie coś demonicznego. Wygląda jak dziecko, a mówi jak dorosła. Być może ta jakaś dziwność ma związek z jej chorobą, o której chętnie i z niejaką dumą opowiada. Skoro jednak dziecko jest dziwne, to może lepiej już mu nie dokładać i zostawić je w spokoju?

Bo trzeci zarzut jest taki, że to „biedne stworzenie” jest manipulowane i krzywdzone emocjonalnie. Nie bardzo wierzę w szczerość tej troski, podobnie jak śmieszy mnie, gdy sławna i zamożna dziewczyna, jaką jest Greta Thunberg, mówi politykom, że zabrali jej dzieciństwo. Brzmi to niemądrze i fałszywie. Ale troska o delikatną psychikę nastolatki również zalatuje obłudą. Po prostu się wam nie podoba i już. No to idźcie do domu, a nie zgrywajcie zatroskanych wujków.

Inna sprawa, że przy okazji propagowania alarmu klimatycznego Greta działa na rzecz świadomości społecznej odnośnie do zespołu Aspergera. I choć może opowieści o tym, jakie cudowne moce wiążą się z tym „alternatywnym systemem operacyjnym mózgu”, nie do końca są prawdziwe, to tak w ogóle stawianie osób z tym zaburzeniem w lepszym świetle z pewnością im pomaga w ich niełatwych przecież relacjach społecznych. Greta jest „ambasadorką” osób autystycznych i zapewne jej działalność przyniesie korzyść milionom ludzi z tego rodzaju problemami. I chwała jej za to.

Wszystkie te zarzuty stawiane „projektowi Greta” to są sprawy formy. Nie bądźmy małostkowi. Może się komuś Greta nie podobać – jego sprawa, jego prawo. Po co głośno o tym mówić? Publiczna krytyka powinna odnosić się do treści, a nie formy.

Niestety, w sprawie treści też są zarzuty. I tu, niestety, muszę się zgodzić z krytykami rozczarowanymi pewnymi wypowiedziami Grety Thunberg. Swą świetną angielszczyzną, a i całkiem sprawnie od strony retorycznej (bo to nieprawda, że nie umie ładnie mówić) Greta podnosi larum w kwestii zagrożenia przegrzaniem Ziemi. Bardzo dobrze. O to chodzi.

Przydałoby się jednak upowszechniać przy tym zalecenia naukowców odnośnie do środków zaradczych. Greta w swoich (zapewne podsuwanych jej, ale to naprawdę bez znaczenia) wpisach właściwie to robi, ale raczej w stylu rozchwianych i zdezorientowanych działaczy ekologicznych, niż podając informacje i przekazując zalecenia naukowców. Przy tak dużym projekcie jak Greta jest to rozczarowujące.

Działacze ekologiczni od kilku lat przeżywają trudny proces rozstawania się z założycielskim mitem o szatańskim atomie. Ruch antyatomowy należy do tożsamościowej formacji ruchów zielonych i trudno się dziwić, że odejście od antynuklearnej dogmatyki trwa i boli. Dziś ekolodzy są na takim etapie, że nie negują faktu, iż elektrownie atomowe są czyste, bezemisyjne i bezpieczne, a energia atomowa tania i niedewastująca środowiska.

Nie stać ich jednak, żeby powiedzieć otwarcie: w sprawie atomu wiele się zmieniło – czas postawić na elektrownie atomowe, bo to najbezpieczniejsza i najbardziej wydajna droga do uczynienia energetyki bardziej przyjazną środowisku i spowolnienia narastania efektu cieplarnianego. Zamiast tego mówią, że owszem, w niektórych przypadkach trzeba się pogodzić z atomem, ale ważniejsze są wiatraki i panele słoneczne, a tak w ogóle to cywilna technologia jądrowa jest w rękach Rosjan i ma niebezpieczne związki z technologią broni jądrowej.

Otóż sprawy mają się inaczej – atom jest szybszy i skuteczniejszy w przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu niż wiatraki i to raczej wiatraki i panele powinny mu towarzyszyć niż odwrotnie (a opowieści o Putnie posiadającym na wyłączność tajemną wiedzę atomową to bajki). Właśnie takie jest stanowisko nauki i świadomościowe problemy ekologów nie powinny opóźniać upowszechniania się tej wiedzy.

Tymczasem Greta, nieustannie napominająca świat, by potraktował naukę poważnie, zachowuje rezerwę w stosunku do atomu, wpisując się w aktualny przekaz ekologów, dość opornie akceptujący ustalenia nauki niekoniecznie zgodne z ich oczekiwaniami i wyobrażeniami. Niestety, sceptycyzm atomowy wciąż przeważa, przez co Niemcy i Francuzi, zamiast rozwijać energetykę jądrową, chcą ją ograniczać.

Postępując w ten sposób, ekolodzy proweniencji lewicowej niewiele pomagają sprawie. To tak jak z GMO. Na wpół religijny upór w zwalczaniu technik GMO powoduje tylko opóźnienia w rozwoju rolnictwa i hodowli – ze szkodą dla ludzi i środowiska. A w dodatku przyczynia się do utrwalenia dzikich metod uzyskiwania nowych odmian, polegających na napromieniowywaniu nasion i tworzeniu chaotycznych mutacji, które uwalniane są do środowiska znaczenie łatwiej niż otoczone nimbem „szatańskiego GMO” odmiany powstające dzięki precyzyjnym technikom inżynierii genetycznej.

Marzy mi się taka Greta, która nie ulegałaby wpływom żadnej ideologii i naprawdę trzymała się głosu nauki. Tylko czy ludzie w pełni racjonalni mogą się odnaleźć w sferze zbiorowych emocji i parareligijnego anachronizmu? Wątpię.

Dobrze, że Greta i jej opiekunowie są mimo wszystko raczej rozsądni. Przecież mogłoby być jeszcze gorzej. Na przykład tak jak w polskim Sejmie, który problemy klimatyczne rozwiązuje modlitwami o deszcz. Jesteśmy naprawdę zacofanym krajem, istną kulą u nogi cywilizacji Zachodu. Ale to już inna historia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 57

Dodaj komentarz »
  1. E tam, wszystkie te artykuły, natrząsania, eseje i analizy o Grecie nie zmieniają faktu, że klimatycznie jesteśmy w czarnym podogoniu. I na tym sugerowałabym się skupić. Wszystkim.

  2. ….i w to podogonie w skupieniu patrzeć ?

  3. Cały problem polega na braku takich ludzi jak Greta. Mam na myśli charyzmę i wybrzydzanie jest tu nie na miejscu.
    Przecież Pan też ma rację, mówi przystępnie, jeszcze mądrzej niż Greta i wali prosto w oczy bez znieczulenia. Najczęstsze komentarze „W punkt”, ale co z tego jeśli nie jest Pan w stanie porwać tłumów. To, że ma Pan „problem z Gretą” z całym szacunkiem mało kogo interesuje. Ja czekam cały czas na kogoś kto mówiąc to samo co Pan pociągnie ludzi i zacznie się coś zmieniać w tym śmierdzącym, narodowo-katolickim grajdole.
    OK, kropla drąży skalę, ale kto chce tak długo czekać?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Janie: chętnie się zgodzę z wiekszością Pana tez i uwag, mam jednakże własne uwagi nieco korygującej natury.
    Czemuż, mianowicie, miałaby Greta Thunberg mówić akurat o atomie? Zgoda, atomowi powinniśmy przywrócić należne miejsce, a za czynienie go niemal złem wcielonym współodpowiadają ekolodzy. To co robi Greta ma inną naturę oraz cel, Przede wszystkim ma nas obudzić z sytego i gnuśnego snu, który nas wiedzie ku zagładzie. Ma nas wszystkicy wybić z fałszywego samozadowolenia i kłamliwych haseł o tym, że rzekomo za kryzys klimatyczny nie odpowiada w wielkiej mierze szaleństwo człowieka, ale tylko przyroda, która zawsze taka była. Ot, wybuchają wulkany wyrzucając dwutlenek wędla do atmosfery, ot słoneczko przygrzewa, więc woda cieplejsza, od powódź się zdarzyła. Zawsze tak było, to i zawsze będzie.
    Sprawa atomu jest ważna, ale to szczegół. Nie o wszystkich da się powiedzieć i nie o wszystkich trzeba. Nawet jeśli Greta Thunberg jest „projektem”, to nie jest z niej tak projekt jak Lara Croft. Greta nie jest wykładowczynią, ale kimś innym. Uświadamia, budzi, wstrząsa, a niejednego też wkurza czy wścieka. Bo działa jednak nie jako projekt właśnie, nie jako wydumany koncept czy klasowy, stricte naukowy i chłodny wykładowca, ale jako osoba, jako młoda postać, jako dziecko. Z zaangazowaniem, szczerze i niemerkantylnie.

    Co nam zostało oprócz działającego jeszcze przekonania, że „młodzi ludzie są naszą przyszłością”? Czy nie za nasze dzieci mamy się czuć odpowiedzialni, a więc i za to, jaki świat im pozostawimy, po sobie, tych hulakach dewastujących w samobójczy sposób świat?

    W niejednym innym kraju to jest znacznie lepiej rozumiane i poważniej traktowane: sustainable development, zrównoważony rozwój Niepogarszanie stanu świata, jaki zostawiamy naszym następcom.
    W Polsce, niestety, prawie nikt nie ma pojęcia o tym, a jak ma, to niewiele z tego wynika na płaszczyźnie wspólnej.

    Czy strategiczne planowanie rozwoju gospodarczego państwa odbywa się zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju? Czy inżynierowie, architekci i inni planiści tworzą zrównoważone miasta? czy drogi ekspresowe, autostrady i inne systemy infrastruktury tak się tworzy, żeby je podporządować wartości wyższej – żywemu środowisku, dzięki któremu sami żyjemy?
    Czy rząd, ministrowie, wojewodowe i większość samorządów działa w taki sposób? A może mieszkańcy, klienci konsumenci i wyborcy się tym poważnie przejmują, od lat?
    Wolne żarty!

    Giewont, Kasprowy, Rysy, Morskie Oko nie po to są, żeby były, tylko po to, żeby je zadeptać, rozdeptać na płasko. Nawet wtedy, gdy strzelają pioruny i zabijają ludzi. Co tam ryzyko, śmierć, trzeba wleźć na Giewont!
    Las służy do tego, żeby do niego wywozić śmieci, a zwierzyna w lesie służy do tego, żeby ją rozstrzeliwać. Puszcza Białowieska służy do produkcji tacicy i podkładek pod reklamy, które następnie tysiącami ton walają sie po sklepach zapychają skrzynki pocztowe, zawalają zieleń i zatykają studzienki kanalizacyjne.

    Ma to najściślelszy związek z religią, katolicką. To popęd śmierci, to cywilizacja śmierci. Ściśle odwrotna od tego, co głosił tzw. Wielki Polak i znany kajakarz oraz narciarz. Człowiek ma misję od Boga: czynić sobie Ziemię poddaną. To robi i ma to za wielką zasługę w niebie.

    Doprawdy, „projekt” Greta Thunberg jest właśnie po to, żebyśmy porzucili popęd śmierci. Nie zaś po to, by się skupiać specyficznie na atomie, który jest – owszem – częścią lepszego rozwiązania i nie po to, żebyśmy ją ustawiali, co ma dokładnie robić, jak mówić i wyglądać.

  6. @Gospodarz bloga

    „jest Greta świętą dziewicą naszych czasów.”

    No nie wiem. Czy Pan Profesor jest pewien, ze okreslenie zwarte w czwartym zacytowanym powyzej wyrazie pokrywa sie z rzeczywistoscia? Ja nie bylbym taki pewien.

  7. @Squirrel-lka

    „klimatycznie jesteśmy w czarnym podogoniu”‚

    Klimatycznie jest bardzo przyjemnie. Az wierzyc sie nie chce, jak tu kiedys wygladalo:

    https://www.alamy.com/stock-image-hut-in-the-dizzengoff-street-area-of-tel-aviv-when-the-city-was-founded-162595438.html

    A teraz wyglada troche inaczej:

    https://www.radiozet.pl/Podroze-Radia-ZET/Tel-Awiw-zwiedzanie-najbogatszego-miasta-Izraela

    Cieplutko. Cieple morze. Tam, gdzie byla jalowa pustynia – kwitna ogrody i szumia lasy. Setki milionow metrow szesciennych wody przekladaja sie na wanny, natryski, sztuczne nawadnianie, akwaparki i pola tulipanow.

    A sloneczko przygrzewa i zasila kolejne silownie solarne. To tez megahicior eksportowy, podobnie jak odsalarnie wody morskiej.

  8. Otóż sprawy mają się inaczej – atom jest szybszy i skuteczniejszy w przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu niż wiatraki i to raczej wiatraki i panele powinny mu towarzyszyć niż odwrotnie (a opowieści o Putnie posiadającym na wyłączność tajemną wiedzę atomową to bajki). Właśnie takie jest stanowisko nauki i świadomościowe problemy ekologów nie powinny opóźniać upowszechniania się tej wiedzy.
    To co pan pisze jest w pewnych środowiskach obraozobórcze, herezją ,a w dyskusji „wiatraki” czy „atom” byłby pan tam niechybnie zakrzyczany.
    Obserwuję dyskusje na ten temat i są często prowadzone przez ludzi ,którzy mylą pojęcia lub ośmieszają się mało dostateczną wiedzą np w sprawach techniki (patrz :samochody elektryczne).
    Być może są zmiany klimatyczne i bardzo wątpię czy ludzie są w stanie temu skutecznie przeciwdziałać.
    Dla mnie zmiany klimatyczne to jedno, niszczenie środowiska to inny temat i tu jest bardzo dużo do zrobienia.

  9. @Squirrel-lka

    … a sloneczko przygrzewa:

    „Największa elektrownia słoneczna w Izraelu oficjalnie rozpoczęła działalność … Położona na pustyni Negew największa izraelska elektrownia termalno-solarna Ashalim rozpoczęła działalność komercyjną. Siłownia o mocy 121 MW dostarcza energię elektryczną do około 70 tys. gospodarstw domowych. … ”

    https://inzynieria.com/wpis-branzy/wiadomosci/9/56504,najwieksza-elektrownia-sloneczna-w-izraelu-oficjalnie-rozpoczela-dzialalnosc

    Zachecam do jakiegos protestu. Najlepiej z bedeesem i z sedesem. A takze z transparentami.

  10. Tanaks: W Polsce, niestety, prawie nikt nie ma pojęcia o tym, a jak ma, to niewiele z tego wynika na płaszczyźnie wspólnej.
    Płaszczyna wspólna w Polsce? Pan raczy żartować? W Polsce ważne to je, co je moje.

  11. .
    — China Syndrome —
    .
    Otóż to, twa tematy które Pan
    poruszył, 1/ energetyka jądrowa,
    i 2/ GMO i cywilizacyjne fobie
    z nimi związane zawsze budziły
    we mnie spore zdziwienie

    Merkel po Fukushima accident wycofała
    się z elektrowni atomowych, l consider
    this a knee jerk reaction, well, there was
    a Czernobyl & Three Miles Island before,
    I understand…

    French, głównie oni rozwijają kolejne
    generacje reaktorów, jak się spojrzy na
    te działające dziś, to nie różnią się bardzo
    od tego pierwszego z pod boiska
    footballowego w University of Chicago,
    so plenty of room for improvement

    Bardzo głośna nagonka na GMO odbyła
    się ~’90, i anty GMO guru Jeremy Ryfkin
    zbił na tym duży $$$, wydawało by się
    że racjonalni ludzie podjęli totalnie
    irracjonalne decyzje, ucierpieli najsłabsi,
    Afryka

    Dziś podobna kampania is being waged
    against vaccines, trza cholernie uważać
    by z głupkami i chamami od zgubionych
    złotych rogów jej znów nie przegrać

    Przyznam że my fate in rational reasoning
    of the global Suveren is approaching zero,
    and then there’s always Hartman to lean on

    a Greta, well, da sobie radę.
    .
    ..)

  12. Panie Profesorze Haratman (demon podsunął, aby tak Pana określić…od haratania, co oznacza; ranienie innych lub siebie (niszczenie)!
    Nie Pan określi kto stoi za Panem, bo jest Pan dorosły, a pisze jak dziecko
    Prawda o ekologach wyszła podczas afery kałbojskiej w W-wie. Koniec, kropka…

  13. Opętany intelektualnie Pan Tanaka z „Listów ateistów” wskazał na przyczynę niszczenia świata;

    Ma to najściślejszy związek z religią, katolicką. To popęd śmierci, to cywilizacja śmierci. Ściśle odwrotna od tego, co głosił tzw. Wielki Polak i znany kajakarz oraz narciarz. Człowiek ma misję od Boga: czynić sobie Ziemię poddaną. To robi i ma to za wielką zasługę w niebie.

    Ty masz misję, ale od Szatana. Stwierdzasz, że moja wiara prowadzi do śmierci, a nie uznajesz, że posiadamy duszę. Najpierw oplułeś katolików, a za chwilkę ich głaszczesz i wskazujesz na „zasługę w niebie”.

    Już niedługo, bo czas płynie spotkasz się ze swoim mocodawcą i trafisz do Czeluści w które nie wierzysz, bo jesteś jasnogrodem. Nie wytłumaczysz się, że „nie wiedziałem”.

    Zważ na łaskę; nasłano mnie na Ciebie, abyś przejrzał i przestał ubliżać naszemu wspólnemu Bogu Ojcu…

    http://www.wola-boga-ojca.pl

  14. Jeżeli globalnie klimat wykazuje jakąś dynamikę i obserwuje się cykle w skali setek lub tysięcy lat, to cieszę się w imieniu swoim, moich dzieci i przyszłych wnucząt, że stoimy raczej u progu ocieplenia, a nie glacjału.
    A jeżeli o Polskę chodzi, wystarczy, że pozwolą nam kopcić tyle, ile kopcili niemiaszkowie, francuzi i szwedzi będąc na tym samym co my obecnie poziomie rozwoju cywilizacyjnego.
    Najpierw nas zrównali z ziemią, potem sprzedali kacapom, a teraz wydziwiają, że mamy gospodarkę na węglu. K..wa, jakiś żart??

  15. elektrownie atomowe są czyste, bezemisyjne i bezpieczne

    Tylko od czasu do czasu zdarzy się Czarnobyl, Fukushima, Three Mile Island i nie wiadomo, co zrobić z odpadami radioaktywnymi z reaktorów i skażonym złomem z likwidowanych elektrowni (nie są wieczne, a niektóre mają już ponad 50 lat i stają się zagrożeniem), które będą promieniować przez tysiące lat.

  16. Panie Profesorze, narzeka Pan, że Greta jest za mało naukowa.
    Ale ona właśnie ma być mało naukowa.
    Ma działać na emocje.
    Zimna nauka mało kogo przekonuje. Przecież od kilkudziesięciu lat próbuje i efekty są marne. A tych którzy przekonuje, to akurat ich nie trzeba przekonywać, bo oni już o tym wiedzą.
    Może gdyby ludzie zaczęli chociaż 1 godzinę dziennie poświęcać na naukę matematyki, fizyki itd. to paru latach zaczęliby trochę lepiej rozumieć świat. Widzieć związki między zjawiskami. Że na przykład jak palą oponami w piecu i dojeżdżają starym dieslem codziennie do sklepu odległego o 200 metrów, to nie tylko powodują że powietrze cuchnie, ale także zwiększają w nim zawartość dwutlenku węgla.
    Problem w tym, że oni nie maja czasu.
    Za to mają czas na wielogodzinne wpatrywanie się w smartfona i inne tego typu rozrywki.

  17. „Być może ta jakaś dziwność ma związek z jej chorobą, o której chętnie i z niejaką dumą opowiada.”

    Zespół Aspergera to nie choroba :-/ To tak jakby nazywał Pan chorobą leworęczność albo homoseksualizm. Najgłupsze, że kawałek dalej podkreśla Pan, jak ważna jest popularyzacja wiedzy o autyzmie. No więc do Pana ta wiedza nie trafiła.

    „Skoro jednak dziecko jest dziwne, to może lepiej już mu nie dokładać i zostawić je w spokoju?”

    Jest pełno profesorów i profesorek, specjalistów IT i specjalistek IT, którzy mają zespół Aspergera i Pan nawet tego nie podejrzewa. Bo dorosły z dorobkiem jest co najwyżej ekscentryczny. Nastolatka jest tylko biednym dziwnym dzieckiem, któremu nie należy jeszcze dokładać. Pan nie widzi, że to Pan swoją protekcjonalnością dokłada osobom ze spektrum autyzmu.

  18. Przede wszystkim człowiek dotąd ‚czyniący sobie ziemię poddaną’ musi przyjąć do wiadomości, że czas ograniczyć ‚apetyt’ na eksploatację zasobów(surowce, paliwa kopalne, lasy) – na bez refleksyjnym rozmnażaniu kończąc. Krótko – Ziemia nie jest z gumy. Może cała nadzieja w „aspergerowcach” skoro ‚normalni’ nie widzą(nie chcą) przyjąć do wiadomości faktów. Co do energetyki jądrowej mam mieszane uczucia. To chyba jednak technologia schodząca. Czy choćby to co wydarzyło się w Arabii Saudyjskiej – atak na rafinerię(nawet amerykańskie ‚zabawki’ nie pomogły) – gdyby to była elektrownia jądrowa? Aż strach pomyśleć. Przyszłość należy chyba do ER.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1734104,1,wegiel-i-ropa–paliwa-dla-biednych.read
    https://oko.press/nowy-model-energetyki-to-szansa-dla-polski-a-minister-tchorzewski-nie-byl-zainteresowany/

  19. @18karatow

    „Tylko od czasu do czasu zdarzy się Czarnobyl, Fukushima, Three Mile Island”

    Ktos o pseudonimie 18karatow powinien znać sie na liczbach, jednostkach miar i ich porównywaniu. Może zatem warto, aby policzył od jakiego czasu do jakiego czasu się zdarzały te okropności. Następnie proponuję porównać to ze skutkami dla środowiska, które powodowały będą tzw. odnawialne (sic!) źródła, które produkowane będą raczej permanentnie. Przecież taki wiatrak, który- jak to obecnie słychać i widać – musi być odnawiany „od czasu do czasu”, będzie gdzieś wyprodukowany. I będzie to chyba czas mocno krótszy niż ten w przypadku ‚jądrówek”? Ile przy tym zużyje sie cennej wody, innych surowców? Ile wytworzy zabójczego dwutlenku? Ile set hektarów ziemi ornej w kolonii Polen zajmą złomowiska pod niemiecki wiatraczny demobil? Ile zapłacimy kar za to złomowanie?
    W Czarnobylu strefa skażona obejmuje 1 (słownie- jeden) kilometr kwadratowy. Ile km. kw. obejma strefy pod zużyte akumulatory do ekologicznych odnawialnych autek? Na koniec: każdy ekologiczny odnawialny działacz antyatomowy składa się z prxecie z atomów. Czy w swojej masie krytycznej nie stanowią owi aktywiści przez cały czas zagrożenia większego niż jakiś głupi czarnobyl od czasu do czasu?

  20. Nie ma co pisać. Prawicowe portale już rozpracowały Gretę Okazało się, że jest ona ANTYCHRYSTEM:
    https://innemedium.pl/wiadomosc/czy-greta-thunberg-moze-byc-zapowiadanym-antychrystem

    Z Grety śmieją się już wszyscy: Trump, Fronda, redakcja Sputnik podkładając dziwne piosenki pod jej wypowiedzi, internauci pokazując ją na fake-fotkach z Sorosem, …
    Wszyscy mamy już z Grety bekę.
    Każdy normalny człowiek będzie robił odwrotnie niż ona apeluje.

  21. W trakcie badania ocieplenia klimatu, doszło do tylu błędów, nadużyć i ewidentnych oszustw, roi się tam od mitów, tak że poziom zaufania do badaczy głowy nie urywa. Np. w czasie tzw. ocieplenia średniowiecznego, temperatura była wyższa o 1,5-2 stopnie niż obecnie, na zielonej Grenlandii rosły drzewa i trawy, wikingowie uprawiali zboże, a poziom morza jakoś nie wzrósł, nie tylko nie zalało Kujaw, ale nawet Holandii.
    Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że agenda skrajnej lewicy jest wyjątkowo selektywna, jak Gospodarz słusznie zauważył, energia jądrowa i GMO są be, ale na zwalczanie ocieplenia klimatu – ”cała naprzód”, choć do końca nie wiadomo, czy nie jest to zjawisko naturalne i za kilkaset lat nie zacznie się kolejne zlodowacenie [powoli na nie pora], a lodowiec nie dojdzie do Krakowa, niwecząc brytyjskiej klasie pracującej tradycyjne plany na wszechstronną weekendową rozrywkę pod Wawelem.
    OK, dmuchajmy na zimne, ograniczmy radykalnie emisję gazów cieplarnianych. Ale, jak to zrobić? Czy aktywiści i reszta społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych, gotowi są ograniczyć ilość przejeżdżanych kilometrów prywatnym samochodem do np. 500 rocznie, lub przelatanych samolotem do 10 tys. na cale życie? A temperaturę mieszkania w zimie do 16 stopni? A co z eksplozją demograficzną w Afryce i Azji? Czy znajdą się wreszcie odważni, którzy zaczną krzyczeć, że trzeba natychmiast powstrzymać to szaleństwo? Uczeni zajmujący się wpływem człowieka na ekosystemy, zgodnie twierdzą, że nie powinno nas być więcej niż miliard na całej planecie, tymczasem, do końca wieku, w samej Afryce może być [wg. ONZ] ponad 7 miliardów ludzi. Tymczasem cisza, jak makiem zasiał, nikt nie jest wyrywny, nie ma ochoty, by dorobiono mu gębę rasisty i zniszczono.
    A Greta, no cóż, jest jedną z tysięcy rozwrzeszczanych SJW [social justice warriors], których tłumy grasują na zachodnich uniwersytetach. W głowach mają skrajnie lewicową ideologię, logika i racjonalne, krytyczne myślenie, to dla nich relikty burżuazyjno-patrialchalnego systemu opresji, a nauka jest tylko jedną z wielu ”narracji”. Wybierają z badań te rodzynki, które im pasują, te które są sprzeczne z ich ideologią – są szowinistyczne i rasistowskie. To bardzo przyjemne uczucie, kiedy można ”mieć za złe” i jednocześnie demonstrować swoją szlachetność i wyższość moralną. Szkoda tylko, że zbyt często cudzym kosztem.

  22. narciarz2
    29 września o godz. 2:02

    Toż właśnie podkreślam, że niewiele z tego wynika dla spraw wspólnych.

  23. Teista
    29 września o godz. 3:52

    Opętany intelektualnie Pan Tanaka z „Listów ateistów” wskazał na przyczynę niszczenia świata;

    „Ma to najściślejszy związek z religią, katolicką. To popęd śmierci, to cywilizacja śmierci.”

    * * *

    Tak jest: wyznawca katolicyzmu kieruje się popędem śmierci i jest to rzecz znana od dawna.
    Ogólnie, to jesteś Dziecko Boże i na pewno bardzo chcesz podyskutować, albowiem jest powiedziane, że wyznawca musi dawać świadectwo jaki jest śliczny i ma być wzorem tego ślicznego.

    Ładnie się przedstaw, żeby się było można zorientować, jaki jesteś śliczny i prawidłowy, to może się tu odbyć ciekawa dyskusyjka. Będziesz zadowolony, a może nawet blog pana Jana także. Dowie się, jak to ślicznie być wyznawcą i nastąpią konwersje na ową śliczność. Rozumiesz: ewangelizacja to jest robota dla wyznawcy podstawowa i z niej Dobry Pan Bóg wyznawcę rozlicza.

    Aha: czy jesteś odpowiednio szczupły? Nie taki jak kler katolicki co się ciągle obżera, choć obżarstwo to Grzech Główny?
    I na pewno jesteś nietrunkujący? Bo opilstwo to Grzech Główny.
    Spodzewam się, że złożysz oświadczenie w sprawie wwlasnych Grzechów Głownych, bo one są wszystkie śmiertelne, a ja wolę gadać z żywym a nie truposzem przeznaczonym do piekła przez samego Dobrego Pana Boga.
    Z truposzem rozmowa się nie klei.

  24. Jerz77
    29 września o godz. 7:22

    Oczywiście!
    Rzecz jednak nie tyle w tym, że owi „oni” nie mają czasu uczyć się fizyki, matematyki czy innych racjonalistycznych przedmiotów, bo się gapią w smartfony, ale gapią się w smartfony dlatego, że nic innego im się nie chce Zwłaszcza – wysilać umysł i sumienie. To bardzo bolesna męka.
    Po co się więc boleśnie męczyć, jak można się pogapić w smartfona albo na 9639 odcinek serialu, w którym w ogóle nie wiadomo o co chodzi, ważne, żeby można się było pogapić.

  25. Kalifornia, piąta co do wielkości gospodarka na świecie, stała się światowym liderem w dziedzinie energii odnawialnej.
    Biorąc pod uwagę, że w 2018 r. z odnawialnych źródeł energii pochodziło 34% całkowitego zapotrzebowania stanu na energię , społeczność biznesowa wzywa do jeszcze większego zaangażowania w czystą energię jako niezbędne kryterium odniesienia sukcesu gospodarczego stanu.
    W sierpniu 2018 r. w Kalifornii uchwalono ustawę Senatu 100, ustanawiającą cel 100% energii elektrycznej bezemisyjnej do 2045 r. Ustawa ta nakazuje przejście do 60% energii odnawialnej do 2030 r. i wymaga, aby wszystkie nowe domy miały energię słoneczną do 2020 r., a budynki komercyjne do 2025 r.
    Oczywiście Kalifornia to specyficzne stan/państwo – choć jej ludność liczy 39.5 mln osób (deko więcej niżż Polska ca 38 mln) to PKB w 2018 wypracowała
    $2 968 mld (Polska $586 mld).

  26. @schfeyk
    Masz pomieszane tyle kłamstw, mitów, półprawd i prawd, że ciężko przejść przez ten bełkot gdy starasz się przekonać tych niedobrych „lewaków”, że klimat sam się zmienia. Weźmy pierwsze twierdzenie „Np. w czasie tzw. ocieplenia średniowiecznego, temperatura była wyższa o 1,5-2 stopnie niż obecnie”
    Skąd ty wymyśliłeś taką nowinkę klimatyczną?

  27. Profesor Hartman

    Dobrego i słodkiego Rosz Haszana

  28. „elektrownie atomowe są czyste, bezemisyjne i bezpieczne, a energia atomowa tania i niedewastująca środowiska”

    nie-elektrownie atomowe nie są czyste; produkują, w ludzkiej skali, niezniszczalne odpady; dużo czystsze byłyby reaktory na szybkich neutronach, ale ich technologia nie jest jeszcze opanowana, by ją w bezpieczny sposób wdrożyć oraz można je wykorzystać do produkcji broni atomowej;
    tak- elektrownie atomowe są bezemisyjne , a w każdym razie niskoemisyjne; poza samą elektrownią, która też ostatecznie staje się odpadem, produkują niewielką ich ilość;
    tak-odpowiednio eksploatowane są bezpieczne;
    nie- energia atomowa nie jest tania; eksploatacja jest w miarę tania, ale budowa i utylizacja już nie;
    tak- dewastują środowisko na akceptowalnym, niewielkim obszarze.

    Najbardziej dziwię się Niemcom, którzy zamknęli swoje elektrownie atomowe zamiast wyeksploatować je do końca. Wyrzucili mnóstwo pieniędzy w błoto, zostali z praktycznie taką samą ilością odpadów nuklearnych i jeszcze muszą niszczyć środowisko, by wyprodukować energię w konwencjonalny sposób. Czasem ideologia nie pozwala na racjonalne działania.

  29. schfeyk
    29 września o godz. 13:38
    Za pierwsze co to za termin” skrajna lewica „? Wszyscy jedziemy na tym samym wózku i wszystkich to będzie dotyczyć nawet tych co się dzisiaj głupio śmieją. Może tylko takich miliarderów jak Trump ci sobie kupią bezpieczeństwo i mogą się wyśmiać na pozostałych. To że w przeszłości zdarzały się ocieplenia i zmiany klimatu nie jest żadnym argumentem, żeby to dzisiaj ignorować. „..tylko nie zalało Kujaw, ale nawet Holandii.” I co?
    Takie zmiany powodowały nieurodzaj i klęski głodu i masowe migracje ludności a w konsekwencji wojny. Chce pan przyjmować miliony uchodźców którzy będą migrować z powodu braku wody? Choćby z pustynniejącej Syrii, czy Afryki. Takie zmiany powodują konflikty i wojny o żywotne zasoby i kryzysy migracyjne.
    Takie zmiany jak są dzisiaj nie są przyrodniczymi katastrofami a ingerencją człowieka . Morze Aralskie zniknęło z powodu ingerencji człowieka a nie przyrodzonej katastrofy jak erupcja wulkanu np. na Santorini.

  30. @teo
    29 września o godz. 14:45

    Wszystko byłoby fajnie w Kalifornii gdyby nie tylko instalowała owe urządzenia ale także je produkowała. A tak zrzuca produkcję nie bardzo ekologicznych urządzeń na kraje gdzie ludzie bardziej martwią się o miskę ryżu niż o zanieczyszczenia środowiska. I tak „my jesteśmy czyści, a inni niech się martwią”.
    Polecam wpis niejakiego @jcp (powyżej).

  31. Szanowny panie profesorze,
    radze zwrocic uwage na aktualne publikacje co do emisji wytworzenia 1 kWh z atomu, ktore wynosza 24 g CO2 i z energii wiatrowej zaleznie od usytuowania wiatraka: na ladzie w korzystnym miejscu 17 g CO2 i na morzu 5 g CO2 (cytat z opracowania Fraunhofer Institute z 2019 roku). Co do okresu zwrotu inwestycji, to wedlug opracowania Raug z 2017 roku wynika, ze nowoczesny reaktor jadrowy zwraca sie po ok 2,5 do 3 lat eksploatacji, a wiatrak po 1 roku. Biorac pod uwage naklady i stopien skomplikowania a takze elastycznosc skali i zanieczyszczenie odpadami promieniotworczymi odpowiedz jest jasna. Kontrargument, ze wiatr nie zawsze wieje jest wazny, ale obecnie rozwiazywalny: zawsze gdzies wieje, a szczegolnie na morzu, komplementacja z fotowoltaika i wytwarzanie wodoru i magazynowanie w systemie naczyn gazu ziemnego oraz uzupelnianie niedoborow energii elastycznymi w uzytku elektrowniami gazowymi etc.
    Pozdrawiam serdecznie

  32. Atom nie jest ok. Może jest i eko, lecz sedno problemu tkwi w centralizacji i dywersyfikacji paliwa. Jak obecnie władzę ma ten, kto ma złoża paliw kopalnych, to w przypadku atomu, władzę będzie miał ten, kto ma złoża uranu. A te nie są geopolitycznie dobrze ustawione. Dlatego wiatraki i panele są lepsze. Lepsze są również dlatego, że stanowią dyspersję źródeł energii. System stosunkowo małych, ale ogromnej liczby elektrowni jest bardziej stabilny i odporny na wszelakiego rodzaju (ludzkie i naturalne) zagrożenia.

  33. Rodz
    29 września o godz. 19:36

    Czy coś chciałeś powiedzieć?
    Nie wyszło …
    Jasne, że nie wszędzie może być Kalifornia… czytaj proste teksty uważnie – piszę przecież: Kalifornia to specyficzne stan/państwo…

  34. @Tanaka

    …ale gapią się w smartfony dlatego, że nic innego im się nie chce Zwłaszcza – wysilać umysł i sumienie.

    Całość przypomina mi „Małpę w kąpieli” dodam Fredry, bo chyba już nie wszyscy to wiedzą. Kończy się błogo i przyjemnie. Młodzież pomimo tego zapatrzenia w smartfony chyba już to czuje, a natura dalej podkręca temperaturę.

  35. Analiza ekonomiczności budowy elektrowni jądrowej https://www.cire.pl/pliki/2/analizaoplacalnoscibudowyelektrownijadrowejwpolsce.pdf . Na zwrot największy wpływ ma cena prądu. Czas zwrotu to 30-50lat. Budując elektrownie na taki czas ustalimy sobie ceny energii. A cena ta jest około 50% wyższa niż ta obecnie (w czasie kiedy pisany był raport). Opłacalność zależy więc od ceny energii w przyszłych 50 latach.

  36. Panie profesorze, nie mam wątpliwości, że negacjoniści zrobią wszystko, żeby ośmieszyć Gretę i sprawę, o którą walczy. Wszak o to właśnie im chodzi. Ich opór i działania jeszcze bardziej pokazują, że przestawianie ludzkości na nowy model energetyki będzie bardzo trudne i niestety mamy duże szanse, że podejmowane środki zaradcze zwyczajnie zawiodą. Chiny, USA, Brazylia i wielu wielu innych (w tym niestety też Polska), robią wszystko, żeby koszty poniósł ktoś inny…

  37. @Tanaka z 29 września o godz. 14:15
    Piszesz jak trzeźwy i nie wiesz, że „taki chudy, taki gruby” świętym może być! Ciekawość to pierwszy stopień do Piekła, ale odpowiem Ci, że dążę do w/w celu, bo inaczej nie można wrócić do Królestwa Bożego.

    Ty w to nie wierzysz, bo powstałeś z wielkiego wybuchu i w ramach ewolucji, która jest prawdziwa, ale dotyczy przejścia człowieka cielesnego w duchowego.

    Jako były pokerzysta i alkoholik (ala Wiśniewski) mam odjęte nałogi, dodane 15 lat życia (wada serca od 14 r.ż.), a wagę mam odpowiednią do wzrostu (1.65 w kapeluszu). Sprawiły to posty duchowe w intencji pokoju podczas wojny bratobójczej w b. Jugosławii.

    Za obronę wiary i krzyża Pana Jezusa (wejdź; Portal Pomorza – Pomnik porucznika Dampka zniszczony) kołtuneria duchowa z Izby Lekarskiej W-wa Puławska 18…po 40 latach niewolnictwa lekarza, 4 miesiące przed przejściem na emeryturę zawieszono mi prawo wykonywania wykonywania zawodu lekarza (internista -reumatolog).

    W tym czasie koledzy (2007-2008) uczestniczyli w Mszach Św. z całowaniem sztandaru izbowego („Primum nocere”)…z kolegą prezesem Mieczysławem Szatankiem (nomen omen).

    Sprawa trwa i poprzez powołany przez Min. Sprawiedliwości Punkt Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem (piszę jako informację dla podobnych Polaków)…trafi gdzie trzeba.

    Piszę to, aby wskazać na twoją bezkarną opcję. Nie wolno z opętanymi intelektualnie dyskutować. Tacy jak Ty cieszą się z upadku wiary w Boga Objawionego (niedługo będziesz kłaniał się Allahowi, albo skrócą Cię o głowę) oraz klaszczą na Paradach Grzeszności „spółkujących inaczej”, a także chwalą dzidzię, która broni świat przed zniszczeniem. Nie widzą, że zapowiadana Apokalipsa już trwa…

    Zejdź ze swojej błędnej drogi, bo gubisz siebie i swoich fanów…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  38. Martin L
    29 września o godz. 18:03
    O nie proszę pana, nie zanegowałem potrzeby ograniczania emisji gazów cieplarnianych przez naszą cywilizację [choć to tylko kilka procent, w porównaniu z naturalną emisją], zadałem konkretne pytania. O to czy w imię walki o klimat jesteśmy w stanie zrezygnować z wygód i przyjemności, o energię jądrową, o GMO? Wreszcie o milczenie w sprawie katastrofy demograficznej w Azji i Afryce.
    A skrajna, irracjonalna lewica, ściga nieistniejące, ideologiczne chimery, zamiast rozwiązywać problemy [np. proszę podać przykład przepisu prawnego, w dowolnym zachodnim kraju, dyskryminującego kogoś ze względu na płeć czy orientację seksualną].
    Groteskowy alians postmodernistów, neomarksistów, radykalnych feministek trzeciej fali, genderowcow i odjechanych ”postępowców” – zaprzysięgłych wrogów liberalnej demokracji, pierze na uniwersytetach mózgi młodych ludzi, którzy wkrótce zostaną naszymi elitami. A wątpię, czy pan lub którakolwiek ze znanych panu osób, miałby ochotę zamienić ten stary, odrażający ”opresyjny, burżuazyjny patriarchat” w którym żyjemy, na utopię zaprojektowaną wg. ich recept. Zresztą, coś podobnego, nie tak dawno, już przeżywaliśmy. Są tacy, co jeszcze to pamiętają.

  39. A tak mówiąc wprost, lament nieładnej dziewczyniny, którą to rzekomo (cytuję) „okradziono z dzieciństwa i marzeń” jest groteską większą niż męskie zamążpójścia, czy ateistyczne gusła. To mnie okradziono, kiedy to, miast posłać na medialne salony, zmuszano ganiać z tornistrem do szkoły. To co wywija ta upośledzona nastolatka, to lewacki lans i tyle- abstrahując już nawet od przesłanek merytorycznych całej hucpy. Nie dziwię sie, że p Hartman, jakkolwiek marxista, z Gretą „ma problem”…..

  40. gastarbeiter
    29 września o godz. 21:44
    radze zwrocic uwage…
    …także na inne czynniki w przypadku elektrowni wiatrowej jak np. powierzchnia wokół poszczególnej jednostki wynosząca ca. 0,2-0,4 ha -w zależności od typu „wiatraka” czy też koszty przyszłej obsługi (inspekcje, remonty itp). Ilość potrzebnych elektrowni wiatrowych do obsługi średniej wielkości miasta łatwo obliczyć… Nie wspomnę o zakładach wytwarzających/ przetwarzających np. aluminium.
    No i co w przypadku takich Węgier czy Czech , które nie mają dostępu do morza a i słonko nie świeci zawsze czy też intensywnie…

  41. Teista
    30 września o godz. 9:55

    Teisto, nie ma sensu dyskutować z tym Tanaką, bo on ma obsesję na punkcie katolicyzmu i uważa że za całe zło świata odpowiada Watykan, nawet za globalne ocieplenie. Szkoda tylko że niegdyś poważny tygodnik Polityka udostępnia swoje łamy tego typu wesołkom, no ale cóż…

  42. teo
    30 września o godz. 7:50

    Widze, ze nie bardzo zrozumiales o tej Kaliforni. To, ze jest to specyficzne panstwo czy stan nie ma znaczenia. Ma znaczenie tylko to, ze niektorych (ludzi, politykow) nie interesuje jak i gdzie produkuje sie urzadzenia ktore oni instaluja zeby miec czyste powietrze ani to, ze gdzies w swiecie zatruwa sie srodowisko zeby „nam” bylo lepiej. Hipokryzja? To jedno. A drugie to to, ze sprawnosc takich urzadzen jest stosunkowo niska i potrzeba konwencjonalnych zrodel energii zeby w czasie braku energii z odnawialnych zrodel kraj/stan sie nie zawalil.

  43. lalecznik
    29 września o godz. 22:18

    Atom nie jest ok. Może jest i eko, lecz sedno problemu tkwi w centralizacji i dywersyfikacji paliwa. Jak obecnie władzę ma ten, kto ma złoża paliw kopalnych, to w przypadku atomu, władzę będzie miał ten, kto ma złoża uranu.

    Szkoła podstawowa: uporządkuj pojęcia. Później mów.
    Atom ma związek z obniżaniem zagrożenia klimatycznego. Kto ma uran to inna sprawa. Ma ten co ma i atom mają w wielu takich krajach, które nie mają własnego uranu. I działa.

  44. Witold
    30 września o godz. 7:54

    Młodzież pomimo tego zapatrzenia w smartfony chyba już to czuje, a natura dalej podkręca temperaturę.

    Owszem, młodzież coś może czuć i powinna czuć. To młodzieży niemłodzież urządza świat, więc są pewne powody, by nawet korzystała ze smartfona w dobrym celu czucia, bycia zainteresowanym i nieobojętnym. Stąd Greta Thunberg, Inga Zasowska i wielu innych.

  45. W związku z wydobyciem, dystrybucją i produkcją elektryczności z węgla w samej tylko Polsce dochodzi corocznie do ok. 200 śmiertelnych wypadków. Od 1986 (rok katastrofy w Czarnobylu) roku do 2019 około 6600 ludzi zgineło, nie licząc rannych.
    Kto wygłasza szybkie twierdzenia o brzydkim atomie i ładnym węglu czyli Polskim Dobru Narodowym im. Dudy Andrzeja, Morawieckiego premiera Mateusza, Szydło minionej i Kaczyńskiego J. ma robótkę do wykonania.

  46. anuszka
    29 września o godz. 11:23

    Co do popularyzacji. Najlepszym ambsadorem jest Sheldon Lee Cooper z „Teoria wielkiego podrywu”. 🙂

  47. Teista
    30 września o godz. 9:55

    … odstrzel sobie kolczyk, bo cie nie widać… grafomanie…

  48. W Polsce zamiast Grety ludziska majo Madzię Buczek, Krysię Pawłowiczównę i Anię Sobecką…
    Alleluja!!!
    „god bless poland”

  49. @Teista
    Nie potrafisz dyskutować merytorycznie. Gretę nazywasz jak ograniczeni politycy „dzidzią”, dyskredytując ją, ponieważ nie potrafisz wskazać fałszu w jej słowach. Ja również powiem. że jesteś co najmniej nawiedzony. Jeżeli mówi Ci to nie jedna a wiele osób to zastanów się nad tym. Jak temperatura świata będzie rosła to będziesz wzywać na koniec nie tylko Allaha, jak to piszesz, ale także Boga i Jahwe ponieważ i tak nie zdajesz sobie sprawy, że według waszych przekazów to ta sama istota.

  50. @Antybolszewik 1 października o godz. 8:59
    ,,Nie potrafisz dyskutować merytorycznie. Gretę nazywasz jak ograniczeni politycy „dzidzią”, dyskredytując ją, ponieważ nie potrafisz wskazać fałszu w jej słowach.”

    Taki jesteś mądry, a nie widzisz głupiej manipulacji. Trwa Apokalipsa, a wystawiamy; powtórzę „dzidzię” z której robi się obrończynię naszych praw, a trwa inwazja islamistów nazywana imigracją.

    „Ja również powiem. że jesteś co najmniej nawiedzony. Jeżeli mówi Ci to nie jedna a wiele osób to zastanów się nad tym.”

    Ja wiem o tym, że jestem nawiedzonym czubkiem, a Ty – jako przykład dyskutanta merytorycznego – powstałeś z wielkiego wybuchu oraz ewolucji. To też jest nawiedzenie, ale demoniczne.

    <>.

    Źle zrozumiałeś moje słowa do Tanaki, który walczy z Bogiem Objawionym (Jahwe), a niedługo będzie musiał się kłaniać Allahowi, bo inaczej skróca go o głowę („nawracanie przez zabijanie”).

    <>. Informuję Cię, że nie ma Boga oprócz Jahwe…

    Cienki jesteś w pouczeniach…w polityce, a ignorantem w duchowości.
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  51. @Teista
    1 października o godz. 21:31
    ” Informuję Cię, że nie ma Boga oprócz Jahwe…”
    ……………………………….
    Informuję Cię, że światu potrzebna jest jak najszybsza DEJAHIZACJA.
    To zatrute wyobrażenie prowadzi ludzkość do katastrofy, dzięki obłąkańcom takim jak Ty i cała ta sekta jego uzurpatorskich świadków.

    ” WYOBRAŻENIE DZIERŻY (WŁADZY) ODEBRAŁO RODZAJOWI LUDZKIEMU ZIEMIĘ, WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM.
    Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum.
    NATURA UCZYNIŁA CZŁOWIEKA NIEŚWIADOMYM, WRAŻENIE BOGÓW CZYNI GO GŁUPIM.”
    s.273 „RÓD LUDZKI” Stanisław STASZIC
    …………………………
    GŁUPIŚ, ponieważ to wyobrażenie czyli wiara odebrała Ci rozum, jako rzecze Staszic.
    I tylko dlatego, że „primus in orbe deos fecit timor”.

    DEUS SIVE NATURA vide NATURA SIVE DEUS

  52. @Rosz ha-Szana[1][2][4], Rosz Haszana[5][a] (hebr. ‏ראש השנה‎ = „początek roku”[1] lub dosłownie: „głowa roku”[6][7]; jid. ‏ראָש־השנה‎ Roszeszone) w Polsce zwane też Świętem Trąbek lub Trąbkami – judaistyczne święto Nowego Roku, pierwszy dzień kalendarza żydowskiego, obchodzone pierwszego i drugiego dnia tiszri. Upamiętnia stworzenie świata i przypomina o sądzie Bożym[1][8][2]. Święto trwa dwa dni (zarówno w Izraelu, jak i w diasporze) i otwiera okres pokuty – Jamim Noraim, trwający do święta Jom Kipur. W Tanachu święto było określane jako Zichron Terua (hebr. „Upamiętnienie Dęcia w Szofar”) oraz Jom Terua (hebr., „Dzień Dęcia w Szofar”), bowiem w dniu sądu rozbrzmiewać ma dźwięk trąby szofar. Pod nazwą „Rosz ha-Szana” po raz pierwszy pojawiło się w Misznie. W czasie Rosz ha-Szana nie wolno wykonywać żadnej pracy[1][9].
    /Wiki /
    Prof. J. Hartman z pewnoscia swietuje i dmie w trabke na czesc stworzenia swiata i ku przypomnieniu sadu bozego.
    Trzeba miec niezle namieszane w glowie aby skladac ateiscie i filozofowi
    zyczenia z okazji religijnych, zydowskich swiat. I nie widziec w tym nic niestosownego. Dla ograniczonych panienek wszak najwazniejsza jest nacja (oczywiscie ta szczagolna) a nie to, co czlowiek soba prezentuje.
    Skoro Zyd , to pewno dmie w te trabke . Ech, ten polski antysemityzm,
    bezmyslny, automatyczny,idiotyczny.

  53. Sorry, napisałem DEJAHIZACJA a być powinno DEJAHWIZACJA.

  54. Antybolszewik
    1 października o godz. 8:59

    Proszę bezskutecznie, by nie polemizować z Teistą. To człowiek na pewno nawiedzony, ale przede wszystkim chory. Nie zauważyłeś, że sam o tym mówi? Ja z kolei mówię jako trochę doświadczony brat schizofrenika z 35-letnim stażem. Jaki może być cel rozmawiania z rozumem nieobecnym?

  55. Wczoraj też postanowiłem zawalczyć o nasz bezcenny klimat: Spożyłem przesmaczną pieczeń z karkówki, z pełną świadomością, że zaszlachtowanie świni, przerwało jej tucz i w ten sposób zmniejszyło szansę na huragan w Mławie.

  56. Jest na kilku blogach Polityki pewna pani niezbyt popularna a uparta. Niegrzeczna, agresywna i strasznie nieprzyjemna. Lubi bardzo obrazac niektorych blogowiczow. Osobiscie uwazam, ze nic nie wnosisz do dyskusji jakubko, czy jakub, czy cholera Cie wie, kim jestes.

  57. Nie chcemy Twojego zatrutego umyslu.
    Klotnie, nieporozumienia, dyskusje, argumentacja sa jak najbardziej pozadane.
    Ale wloz swoje frustracje do szafy, prosze. Zasmradzasz powietrze blogowej atmosfery. Nie bedziesz juz tak latwo obrazac nikogo jakubko, jakub, jak…i kimkolwiek jestes.

  58. Niestety nie wszyscy wiedzą ( pomimo szperania w wikipedii)
    że na Rosz Haszana życzenia składają sobie wszyscy Żydzi, zarówno wierzący, jak świeccy ( nie jest potrzebne używanie shofar, aby obchodzić ten nowy rok…)
    Tak, jak niepotrzebna jest wiara związana z ustanowieniem początku nowej ery, aby powszechnie obchodzić tradycyjny Nowy Rok i wzajemnie składać sobie życzenia.
    Wysyłam życzenia zaprzyjaźnionym Żydom z Amsterdamu
    ( ateistom !) na Rosz Haszana, a od nich otrzymuję noworoczne w styczniu.
    Ale są osoby, które po holendersku nazywane są ” weet alles beter” i wypowiadają się na każdy możliwy temat, pouczają, bez względu na posiadaną na wiedzę. Nie byłoby to aż takie straszne ( czasem ośmieszające) ale przy okazji zachowują się obraźliwie.
    I tak stało się powyżej.
    Nie skomentuję dalej tego wpisu. Mówi sam za siebie …

css.php