Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Szpital

3.10.2019
czwartek

Służba zdrowia obłożnie chora

3 października 2019, czwartek,

Za późno wypłynął w kampanii temat ochrony zdrowia. Trzeba było cisnąć wcześniej, a nie teraz, gdy już prawie każdy wie, na kogo zagłosuje. Szkoda, bo to polityczny samograj.

PiS do zdrowia nie ma zdrowia. Pisowska profesura medyczna stanowczo nie należy do tej grupy establishmentu, która miałaby chęć i umiejętność reformować system. Bo kto lgnie do takiej władzy i jej służy, ten z pewnością jest tego systemu beneficjentem i nie ma powodu go zmieniać.

Bezradność PiS w sprawach służby zdrowia wyraża się nie tylko w pogarszających się wskaźnikach (jak czas oczekiwania na świadczenia) i narastających konfliktach, lecz w zupełnym braku reformatorskiego dyskursu, tak typowego dla każdej współczesnej partii władzy. Dochodzi do tego, że dygnitarze PiS, jak Ryszard Terlecki, opowiadają banialuki, że polska służba zdrowia ma się dobrze, a będzie się miała coraz lepiej.

Otóż nie ma się dobrze, a przyszłość rysuje się w ciemnych barwach. A powody zastoju to lęk przed reformami, które muszą uderzyć w interesy niektórych medycznych VIP-ów, brak kompetencji partyjnych kadr „od zdrowia”, brak chęci przemieszczenia kwot przeznaczanych na „transfery gotówkowe” do kieszeni obywateli w kierunku finansowania usług publicznych, a także samookłamywanie środowiska władzy, które przekonywane jest przez nadwornych profesorów, że wszystko jest mniej więcej w porządku. Zatrudni się Ukraińców i będzie dobrze – taki jest mniej więcej pomysł na uzdrowienie służby zdrowia. A co do reszty, to prezes powiedział przecież, że potrzebuje kilku kadencji, więc o co jeszcze chodzi?

Dla tego rodzaju władzy jak PiS, czyli knajacko-autorytarnej, zdrowie to sprawa drugorzędna. Skoro kto choruje, to widocznie taka była wola boża. A jak stary, to na niego czas. To mentalność dobrze ugruntowana na prowincji i PiS wie, że ludzie tak myślą. Poza tym chorzy nie idą głosować, tylko zdrowi, których zresztą jest znaczna większość. Do mniejszości zaś PiS nie ma głowy. Niech siedzą cicho i czekają na swoją kolej.

Tymczasem… Tymczasem ubywa lekarzy i pielęgniarek! W niektórych specjalnościach, jak anestezjologia, neurologia i psychiatria, deficyty zakrawają już na stan zapaści. A przecież chorych neurologicznie i psychiatrycznie będzie, wedle wszelkich prognoz, tylko przybywać! Zamykane są oddziały szpitalne, a inne pracują na pół gwizdka, bo nie ma a to anestezjologa, a to pielęgniarek, a to znowu nie ma komu obsłużyć sprzętu po 15.

Kolejki rosną, wobec czego ludzie okupują SOR-y, które stają się coraz mniej wydajne. Ogólnie wydajność spada, podaż świadczeń – nierównomierna i nieproporcjonalna, bo rozpoznanie potrzeb medycznych jest niedostateczne i zakłócane przez lokalne interesy na przecięciu publicznej i niepublicznej części systemu, NFZ działa klientystycznie, wasalizując podmioty lecznicze i wytwarzając atmosferę feudalnej podległości, panuje duch chytrości (kombinacje z dobrze wycenionymi świadczeniami, czasem pobytu pacjenta w szpitalu itp.), zakłady opieki zdrowotnej są pozadłużane i niezdolne do modernizacji i reorganizacji, samorządy nie dają sobie rady z infrastrukturą medyczną, komercyjne banki domagają się spłacania zadłużenia, nikt nie jest niczego pewien, każdy ciągnie w swoją stronę i łata, czym się da, dyrektorzy boją się wylecieć, poszukiwani lekarze rozglądają się za lepszą posadą itd.

Bałagan, niestabilność, tłok. Pacjent w tym wszystkim zagubiony i wystraszony – nikt nie ma dla niego dość czasu. A lekarze pracują jak szaleni po 48 godzin i więcej, gonią od szpitala do przychodni i od przychodni do gabinetu, wypalając się przy tym i tracąc zdrowie. Na pielęgniarki nakłada się coraz to nowe obowiązki i wymaga się coraz to większych kompetencji, a płaci się im grosze.

Po co więc mają tu siedzieć? Do tego remonty, remonty, remonty. Jak system źle działa, to robi się remonty i kupuje sprzęt. Bo to jest efektowny i efektowny substytut reformy.

Co trzeba by zrobić od razu? Cóż, niezbędne reformy są niepopularne. Każda władza wolałaby scedować je na następców. Medycyna to worek bez dna – rozwój technologii medycznych i nowych terapii powoduje stały wzrost kosztów leczenia odpowiadającego aktualnym standardom. Dlatego nie unikniemy zdefiniowania koszyka świadczeń gwarantowanych na poziomie znacznie niższym niż dostępne leczenie optymalne, podobnie jak nie unikniemy wyrzucania z koszyka kolejnych świadczeń.

Wymaga to konsensusu społecznego i publicznie znanej doktryny zdrowia publicznego, odpowiadającej na pytania o cele i priorytety: albo zależy nam na prewencji chorób i dobrych wynikach epidemiologicznych, albo na dobrym leczeniu najciężej chorych i przypadków ostrych. Na coś trzeba się zdecydować. Niezbędne są też współpłatności. Jest czymś głęboko nieracjonalnym, że za leki pacjent płaci, a za poradę lekarską, diagnostykę i zabiegi nie. Niby dlaczego?

Przede wszystkim jednakże potrzeba świeżej krwi, czyli pieniędzy. Zarówno na procedury, jak i kształcenie lekarzy specjalistów oraz podniesienia płac pielęgniarkom, ratownikom i pozostałemu personelowi nielekarskiemu. Ponadto trzeba uzdrowić relacje między publicznymi i niepublicznymi ZOZ, zracjonalizować i uczynić transparentnym proces negocjowania kontraktów, dowartościować zaniedbane grupy pacjentów (pacjenci gerontologiczni, neurologiczni, psychiatryczni), policzyć potrzeby medyczne w skali całego kraju i wdrożyć programy profilaktyczne oparte na nowoczesnych, skutecznych oznaczeniach – zwłaszcza w kierunku wczesnego wykrywania chorób nowotworowych.

No i podnieść akcyzę na alkohol i papierosy, które śmiało mogłyby być dwa razy droższe niż obecnie. Uzyskane kwoty zasiliłyby budżet ochrony zdrowia, razem ze współpłatnością pacjenta za wizyty i badania laboratoryjne.

Nie obędzie się jednak bez podniesienia składki oraz zwiększenia udziału zdrowia w budżecie państwa. Bogatsi mogą śmiało płacić po 20 zł za wizytę, po kilka zł za badanie i kilkadziesiąt złotych za dzień hospitalizacji. Biedni mogliby nie płacić wcale. Czy to takie straszne?

Ponadto trzeba zdywersyfikować ubezpieczenia i zezwolić na wykonywanie droższych świadczeń z dodatkową opłatą pacjenta lub jego ubezpieczyciela. Czy pacjenci to dzieci, które nie rozumieją, że jak się płaci, to dostaje się więcej i lepiej?

Wiecie, dlaczego ochrona zdrowa w ogóle działa? Bo większość chorych jest łaskawa (tak, łaskawa) się nie leczyć. Nie leczy się ktoś, by leczył się ktoś inny. A poza tym miliony ludzi machnęło ręką i chodzi prywatnie, póki można. Stomatologia się niemal sprywatyzowała, okulistyka w dużej mierze też.

Ale czy o to nam chodzi, żeby leczyli się zamożni i zdeterminowani? Biedny i naprawdę chory człowiek, ale nie aż tak, żeby go wysłano do szpitala, cierpi w domu, bo nie ma siły siedzieć w kolejce. Służba zdrowia to dżungla, w której przetrwać mogą najciężej chorzy i najsilniejsi, a pacjent pacjentowi… rywalem.

Gdyby ludzie wiedzieli, jak to funkcjonuje, wzięliby sprawy służby zdrowia w swoje ręce. Niestety, szlachetne zdrowie, ile cię trzeba cenić…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 57

Dodaj komentarz »
  1. Zamiast służby zdrowia jest przecież 500+ i „trzynasta pensja” i panuje wszechobecny „dobrobyt”. Dzięki 500 + bez problemu można leczyć się prywatnie stać na to każdego. Po co służba zdrowia? Jak można się leczyć prywatnie za „pincetusy” .

  2. Jest to temat, którym zajmuję się zawodowo od 30 lat i jak mało kto rozumiem na czym polega ISTOTA problemu. Na początku zwrócę uwagę na pomieszanie pojęć- co żenuje zwłaszcza u zawodowego filozofa. P Hartman tytułuje felieton „Służba zdrowia..”, a pisze o ubezpieczeniach, lub- nieco szerzej- o finansowaniu leczenia przez państwo. Miesza swobodnie dwa porządki. Zwłaszcza, że szwankuje nie samo lecznictwo, lecz jego finansowanie.
    Zaręczam wam, że nie trzeba zmieniać sposobów badania, prześwietlania i podawania zastrzyków- to robi sie u nas- ku zgrozie Płatnika- na przeciętnym światowym poziomie- a więc dość drogo, ale merytorycznie bez powodów do wstydu. Może personel jest mniej uprzejmy- ale zręczam wam, że lek, który zaordynuję działa nawet wtedy, gdy jestem nieuprzejmy. Sprawdziłem.
    Brak jest ubezpieczeń.
    Uwaga: BRAKUJE UBEZPIECZEŃ ZDROWOTNYCH
    Nasz podatek, zwany składką na ubezp zdrowotne, nie ma niemal żadnej cechy ubezpieczenia.
    W ubezpieczeniu, tym prawdziwym, ubezpieczyciel szacuje ryzyko szkody i wg niego ustala wysokość składki. Mało tego: po poniesieniu kosztów (tzw likwidacja szkody), ubezpieczyciel podnosi składkę ubezpieczonemu. Nikogo to nie dziwi prawda? Czemu nie wprowadzić PRAWDZIWYCH ubezpieczeń na zdrowie? Bo będzie krzyk, bo ktoś przegra wybory, bo biedni.., bo starzy.., bo schorowani…, bo coś tam. Wszak najwyższą składkę mieliby ludzie starzy i schorowani, tak? A to już nie jest ani prawe, ani sprawiedliwe, tak? Ale pewnie nie jest też koalicyjnie obywatelskie, sojuszniczo lewicowe, ani też stronniczo ludowe. Politycy prawdziwych ubezpieczeń nie wprowadzą; wolą coś mantrować o „służbie zdrowia”, rżnąc radośnie głupków. Sprawdźcie, czy którakolwiek partii w swym programie ma rozdzialik lub chocby zdanko sformułowane „reforma ubezpieczenia zdrowotnego”.
    Ja nawet to rozumiem- stąd uważam, że w takim razie obecny system TAK ZWANEGO ubezpieczenia zdrowotnego musi wystarczyć politykom i, zwłaszcza, elektoratom. MOże te kolejki, jako ekwiwalent potencjalnego zwiększenia składki, to nie taki zły pomysł?

  3. @basia n vel act
    Zmiana nicka po to aby umieszczac insynuacyjny i obrazliwy wpis rzekomo innej osoby to prymitywny chwyt. Was jest raz act czy tam basiu n, czy jak jeszcze zechcesz sie przedstawic i nie wypowiadaj sie w formie „my·”, skoro jestes tylko „ty”. Na domiar nie masz odwagi podpisac sie pod swoim tekstem i uciekasz do manipulacji. Dosc to obrzydliwe . Chamstwo chocby nie wiem jak zawoalowane bede nazywac po imieniu. Nie musi ci sie to podobac i niewiele mnie to obchodzi. Prosze mi sie wiecej nie wyrzygiwac na plecy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak się szanowny Autor wcześniej oburzał na wszelkiego rodzaju „chamów” a teraz martwi się o to, że te same „chamy” nie będą się miały gdzie leczyć?

    Gdzie w tym konsekwencja?

  6. Pytałem kiedyś znajomego studenta medycyny ( dzisiaj już lekarz ) dlaczego wybrał ten zawód.
    Bo z niego jest niezła kasa! – odpowiedział
    A ilu z was tak myśli ? – pytam dalej
    Większość ! – odparł.
    Jeśli przyjmiemy średnią długość życia w danym kraju za miarę skuteczności działania służby zdrowia i porównamy z nakładami per capita to okazuje się , że najwięcej wydają Amerykanie ( prawie 10 tys. USD/pc) choć wcale nie mają najdłuższego średniego życia ( niecałe 80 lat ).
    Japończycy wydają ok.45% tego, co Amerykanie a żyją średnio o 5 lat dłużej. Chilijczycy wydają zaledwie 20% a żyją tylko o rok krócej.
    Wniosek stąd taki, że od tego ILE się wydaje na służbę zdrowia ważniejsze jest JAK i NA CO wydaje się te środki.
    Podstawową wadą naszego systemu jest ROZBIEŻNOŚĆ INTERESÓW służby zdrowia i pacjentów.
    Pacjent chce ZACHOWAĆ ZDROWIE a jeśli już je straci to oczekuje szybkiego i skutecznego wyleczenia. Lekarzowi w obecnym systemie nie zależy na szybkim i skutecznym wyleczeniu gdyż im dłużej leczy, tym więcej zarabia bo w tym systemie coraz mniej jest „służby zdrowiu” a coraz więcej „biznesu medycznego”.
    Spróbujmy sobie wyobrazić, co by było, gdyby wynagrodzenie strażaków było wprost proporcjonalne do ilości i czasochłonności gaszenia pożarów i kosztu zużytych środków gaśniczych.
    Mielibyśmy jedno, wielkie pogorzelisko !
    My, pacjenci chcemy zachować zdrowie zatem opiekujący się nami lekarz powinien tym więcej zarabiać im mniej jego podopieczni będą chorować.
    Nie koncentrujmy się na tym, JAK LECZYĆ choroby lecz skupmy się na tym, SKĄD ONE SIĘ BIORĄ, co robić, żeby ich było jak najmniej.
    Np niech GIS zamiast zmuszać ludzi do obowiązkowych szczepień niech na początek weźmie się za badanie ich jakości, zgodności z normami itp.
    ŻADEN przedsiębiorca, producent nie pozwoli sobie na niesprawdzanie jakości materiałów, jakie otrzymuje od dostawców – oczywiście poza naszym Głównym Inspektorem Sanitarnym.
    A kto ma badać żywność dostarczaną na rynek ? Od dawna wiadomo, ze 80% chorób jest skutkiem tego, czym się odżywiamy.
    W USA FDA ( rządowa agencja d.s. żywności i leków ) nakazała bodaj rok, czy dwa lata temu wycofanie z rynku wszelkich tłuszczy trans i żywności je zawierającej jako szkodliwych dla zdrowia a u nas nadal reklamuje się różne margaryny jako służące zdrowiu.
    Jeśli nie zmieni się polityka zdrowotna to będzie to „studnia bez dna”.

  7. Oczywiscie, ze finanse sa najbardziej istotne. Rzad Rzeczpospolitej Nr 3 i 3/4, wydajacy w 2018 1476 USD/glowe, powinien sypnac groszem przynjamniej na slowackim poziomie (1834 USD/capita), a moze i na portugalskim (1902 USD), boc pono RP jest juz od Portugalii bogatsza…

    Z ruchów drobnych, ale o gwarantowanej skutecznosci, wymienilbym cos, czego nikt przy zdrowych zmyslach nie wlaczy w hasla wyborcze (czyli, ze niejeden kandydac jednak wlaczyc moze), mianowice zryczaltowana oplate za wizyte u lekarza. O ile wielu ludzi istotnie sie nie leczy, choc powinno, o tyle jeszcze wieksza grupa ‚leczy sie’ choc nie ma po temu powodów innych, niz towarzysko-rozrywkowe. Dwie dychy zostawione na recepcji niepomiernie odciazyloby lekarzy ogólnych czy dermatologów od tabunow hipochondryków, symulantów, bumelantów i nudziarzy. Prosze sie tylko tych lekarzy ‚z frontu’.

    Ruchem, który bylby równie niepopularny choc mialby dobroczynne skutki w dalszej perspektywie, byloby wprowadzenie jednolitego kontraktu dla lekarzy specjalistów, jak w National Health Service. Nie ma tu finansowych gwiazd i gwiazdeczek, finansowych utarczek z Derektorem Szpitala, podkupywania lekarzy (przynajmniej nie pieniedzmi) czy wyniszczajacej lekarzy i niebezpiecznej dla pacjentów pracy na trzy etaty na raz. W Polsce zarobki specjalistow za te sama prace moga póki co roznic sie _kilkakrotnie_.

    Last but not least – obecnego systemu zreformowac sie nie da. Trzeba zbudowac zupelnie inny. Nie wiem jaki, ale nie taki, jak jest.

    Jego grzechem pierworodnym jest brak odpowiedzialnosci za efekty leczenia. Mam na mysli efekty medyczne. NFZ jest Panem i Wladca, ale w gruncie rzeczy dba tylko o zamkniecie bilansu. To, ze za panstwowe pieniadze zbuduje sie szpital czy wyposazy oddzial, a potem szpital ten czy oddzial nie dostanie panstwowych pieniedzy na dzialanie, NFZ-u kompletnie nie obchodzi. Dyrektorzy szpitali sa wszechwladni, dyktuja warunki Panu Bogu, ale w obszarze wyznaczonym li tylko szpitalnym plotem. Jesli Derektor zamknie np. jedyny w wojwództwie osrodek chirurgii szczekowo-twarzowej (bo jest ‚nieoplacalny’), to moga mu naskoczyc. Nie ma jakiejkolwiek – absolutnie zadnej – instytucji, ktora nazdorowalaby calosciowo jakosc medycyny w powiecie czy województwie, i zatrudniala ludzi, ktorzy za te jakosc byliby odpowiedzialni. Ministerstwo jest ponad takie drobiazgi, jak smiertelnosc okolooperacyjna, odsetek ponownych przyjec zaraz po zwolnieniu, czas oczekiwania na przyjecie, czy dlugosc zycia.

    A ta zaczela wlasnie podobno spadac, po raz pierwszy od upadku komuny.

  8. Panie Profesorze, nie będę się tu wychwalać, ale o czym ja tu piszę od przeszło roku, jak nie REFEUDALIZACJI życia społecznego w Polsce?

    „…NFZ działa klientystycznie, wasalizując podmioty lecznicze i wytwarzając atmosferę feudalnej podległości, panuje duch chytrości (kombinacje z dobrze wycenionymi świadczeniami, czasem pobytu pacjenta w szpitalu itp.)…”

    To się dzieje już we wszystkich segmentach życia społecznego w naszym państwie. Proces ten w po wygranych wyborach przez PiS znacznie przyspieszy, nie mówiąc już nic, co będzie, jeśli zdobędą większość konstytucyjną.
    Demokracja to bajka dla ociemniałych umysłowo, że poza samym aktem głosowania ona coś znaczy. Demokratycznie wracamy do czasów dawno zapomnianych, FEUDALIZMU, oczywiście modyfikowanego, uwspółcześnionego technicznego zarządzania, „zasobami ludzkimi”.
    Już T. Jefferson wiedział, że:
    „Jeśli ludzie zgodzą się, żeby rząd kontrolował ich jedzenie i leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w tak opłakanym stanie, jak dusza niewolnika.”

    A czymże jest feudalizm jak nie zmodyfikowanym stanem NIEWOLNICTWA?
    A może właśnie o to chodzi?
    Ciasnota umysłowa sie rozszerza!

  9. A tam ,a tam.Jeszcze jedna dobra obrona ,abY pogrążyć opozycję.Bredzą ,że to Tuska wina.A TE ICH 4 LATA ,TO JAKBY W NIEBIOSACH FRUWAŁY.A lud wszystko łyka.

  10. Trzeba będzie znaleźć najpierw 60 miliardów dla frankowiczów.

    „Bogatsi mogą śmiało płacić po 20 zł za wizytę, po kilka zł za badanie i kilkadziesiąt złotych za dzień hospitalizacji. Biedni mogliby nie płacić wcale. Czy to takie straszne?”

    Niech wszyscy płacą po 10 zł. „Biedni” płacą po 200 zł za wizytę to myślę, że dycha i dla nich nie byłaby taka straszna.

    „wogóle”?

  11. @act
    PS .I jeszcze ostatnia uwaga. Prosze nie przenosic magla z LA na tut. blog.
    Nie potrzeba tutaj twoich „swiatlych objasnien” na temat innych blogowiczow.

  12. Uważam, że ogromne szkody w rozwiązywaniu problemów służby zdrowia wywołuje prymitywna propaganda uprawiana już w PRL-u, a twierdząca, że państwowa służba zdrowia jest bezpłatna. Czy ktoś widział szpital wybudowany za zero złotych? Czy ktoś naprawdę wierzy, że karetkę pogotowia lub śmigłowiec LPR-u można kupić za zero złotych? A lekarze i pielęgniarki nie otrzymują wynagrodzeń? Totalne bzdury, ale nie wiem dlaczego powszechnie stosuje się narrację o bezpłatnych świadczeniach zdrowotnych.
    Może pora odkłamać rzeczywistość i uświadamiać, że potrzebne są jawne składki na wspólne, solidarnościowe ubezpieczenia zdrowotne. Wtedy także każdy ubezpieczony byłby bardziej świadomy co mu się w solidarnym systemie należy i byłby bardziej zdeterminowany, aby żądać należnej obsługi swojego zdrowia. Płacę składki więc wymagam! Nie płacę, nie mam pretensji.

  13. Tak, to prawda. Temat wypłynął za póżno. Znowu jestem zły na opozycję.

  14. „1). profesura medyczna stanowczo nie należy do tej grupy establishmentu, która miałaby chęć i umiejętność reformować system. […] 2). Wiecie, dlaczego ochrona zdrowia w ogóle działa? Bo większość chorych jest łaskawa (tak, łaskawa) się nie leczyć.”
    ______________
    Panie Janie opisał Pan jak ten system działa od 30 lat i to nie tylko w dziedzinie ochrony zdrowia. Gratuluje. Teraz wystarczy, że znajdzie Pan na to receptę i dożywotnią prezydenturę RP ma Pan w kieszeni!

  15. Nic się nie zmieni w ochronie zdrowia dopóty, dopóki politycy i ich rodziny będą mieli natychmiastowy dostęp do każdej usługi medycznej bez żadnych ograniczeń.
    Gdyby polityk zawsze lądował na końcu kolejki, to mielibyśmy idealnie działającą opiekę lekarską i żadna pani poseł nie wykrzykiwałaby pod adresem lekarzy „niech jadą”.

  16. Bodajże Konstytucja gwarantuje bezpłatną opiekę zdrowia i naukę. Proponuję dopisać gwarantowany wschód słońca i grawitację.
    PS. Zawsze uważałem że za dobre świadczenie trzeba zapłacić.

  17. To nie wina dofinansowania taka jest zasada na całym świecie pierszeństwo w szpitalach zawsze mają młodsi potem są ci z których państwo ma pożytek później są obywatele różnej maści na końcu są starzy ludzie po produktywni i kobiety po 45 roku życi a na samym końcu są ci którzy wymagają leczenia drogimi zagranicznymi lekarstwami a jeżeli przekroczyli wiek po produkcyjny lub pracowali za komuny w szkodliwyvh warunkach i nabawili się różnych schorzeń to są całkowicie spisani na straty bo nikt nie będzie dokładał do człowieka który umrze za pięć lat

  18. Tej wladzy bardziej zalezy na rozpitym spoleczenstwie[bedzie na nas glosowac] jak komunistomw PRL.Przyklad w koncu lat 60 tych ubieglego wieku w PRL pensja mlodego czlowieka po skonczeniu szkoly technicznej byla ok.1800zl.a butelka wodki 1/2l. kosztowala 48zl+1zl na SFOS[spoleczny fundusz odbudowy stolicy].Dzisiaj minimalna pensja to 2000zl. a buteleczka 1/2l to 36 zlociszow i mowi sie ze spoleczenstwo jest rozpite.Rozdawnictwo socjalne prowadzi do degradacji spoleczenstwa i wyzszych wydatkow na sluzbe zdrowia.

  19. @jakub01

    Broń się, broń, to ostatni blog, na którym się jeszcze na tobie nie poznano.
    Tylko pamiętaj, że stosując podłe metody insynuacji i pomówień nagrabisz sobie także i tutaj.

  20. @Służba zdrowia obłożnie chora
    Jan Hartman
    …………………………………..
    Pal licho, ale ta służba nie powinna nazywać się służba zdrowia a SŁUŻBA CHORYM.
    Od kiedy to zdrowi potrzebują służby, to chorzy takowej potrzebują. Chorzy potrzebują służby, opieki, lekarzy i leków, nigdy zdrowi. Zdrowym lekarze, leki, opieka i służba są do niczego potrzebni. Dlatego nazwa ta jest niewłaściwa.
    Służba chorym obłożnie chora.
    Czym jest choroba, najprościej, to stan braku właśnie zdrowia. A zdrowie, to właśnie stan braku choroby i wszystkiego, co za tym idzie, służby, opieki, lekarzy i medykamentów.

    Nie ma chorób nieuleczalnych, jest tylko brak lub niepełna wiedza o przyczynach chorób, mawiał prof.J. Aleksandrowicz
    Wszystkie choroby można wyleczyć, ale nie wszystkich ludzi.
    Żeby nie przedłużać napiszę, trzeba przeczytać taką jedną książkę pod znamiennym tytułem: „JAK NIE CHOROWAĆ?” Jana Kwaśniewskiego (1937-2019), opartej na ponad 600 przypisach z literatury fachowej, medycznej i co najważniejsze, długoletniej służby chorym i skutecznym wyleczeniu ich. Tam jest zawarta cała wiedza o tym, dlaczego ludzie chorują i co robić, aby nie chorować więcej.
    Wiem co piszę, ja korzystam już skutecznie od 21 lat z dobrodziejstw wynikających z zawartej w niej WIEDZY. Dla ciekawych podaję link, który powinien dać przedsmak tego, co zawiera ta książka jak i pozostałe 11 pozycji książkowych jego autorstwa.
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=104
    …………………………….
    „Właściwe odżywianie będzie medycyną jutra” Linus Pauling.
    Czyli medycyna w obecnej postaci będzie zbyteczna. To brzmi jak bluźnierstwo, ale co nim nie było na początku?
    To „jutro” już nadeszło (przynajmniej dla mnie), cały szkopuł w tym, że wybory ludzkie są jak zwykle błędne a dlaczego takie a nie inne, znajdziecie w jego książkach.
    …………….
    Uprasza się o oszczędzenie mi negatywnych wklejek o żywieniu optymalnym, bo znam je prawie wszystkie, są oparte na NIEWIEDZY, czyli dyskwalifikują się automatycznie.
    I na koniec Wolter:
    ‚Lekarze zapisują lekarstwa, o których niewiele wiedzą, na choroby, o których wiedzą jeszcze mniej, ludziom, o których nie wiedzą nic.”

    Pozdrawiam-czyli życzę zdrowia.
    Życzenia takie składa się powszechnie, przy każdej okazji, podświadomie czując, że osoba, życzeniobiorca, coś ze zdrowiem ma na bakier. Zdrowemu takie życzenia są niepotrzebne. Nawet tego z przyzwyczajenia nie zauważamy.
    „Szlachetne zdrowie…”

  21. turpin
    3 października o godz. 13:49
    „Jego grzechem pierworodnym jest brak odpowiedzialności za efekty leczenia. Mam na myśli efekty medyczne”
    Dokładnie tak !!!
    Liczy się efekt – wyleczy to jest zaplata, nie wyleczy – nie ma zapłaty.
    Finansujący (fundusz państwowy czy ubezpieczyciel ) musi też być tym zainteresowany by wydać najmniej za WYLECZENIE określonej ilości chorych lub z posiadanych środków wyleczyć możliwie największą ilość chorych.
    Być może dojdą do wniosku iż bardziej opłaci im się zafundować 100 klientom badania kontrolne niż finansować koszt leczenia jednego z nich.
    Może wprowadzić zasadę, ze lekarz winien mieć płacone za swych zdrowych podopiecznych – chorych będzie musiał leczyć na swój koszt.
    Wtedy będziemy mieli zgodność interesów pacjentów i lekarzy – im mniej chorych tym lekarz więcej zarabia a ludzie się cieszą, że mniej jest chorych a jeśli już komuś się ona przytrafi to szybko i skutecznie zostanie z niej wyleczony.

  22. Ludzie wierzący w jakąkolwiek religię, i wymyślonych bogów oraz ich pastuchy w sutannach i habitach nie powinni w ogóle korzystać z usług szpitali ani z jakiejkolwiek pomocy medycznej, a katomatoły lekarze nie powinni mieć prawa pracy w placówkach służby zdrowia.
    Jest to bowiem ostentacyjne i świadome sprzeciwianie się „woli bożej”.

    Wszystko zgodnie z ich twierdzeniem powinna załatwiać ich wiara we „wszechmogącego”, czyli modlitwa i religijne gusła, a nie jakaś tam nauka czy też medycyna i praktykujący ją lekarze.

    Powszechnie wiadomo, że kościół i kler zawsze blokował i nadal blokuje rozwój medycyny (przeszczepy, in vitro, środki przeciwbólowe i antykoncepcyjne, szczepionki oraz, co najważniejsze, badania i wykorzystanie komórek macierzystych do leczenia najgorszych chorób)…

    Skoro „święte księgi” wyraźnie mówią o „bożym planie”, według którego „stwórca” osobiście i dla każdego jego wyznawcy z osobna zaplanował wszystkie niedomagania, choroby i stosowne cierpienie (od zatwardzenia aż po nowotwory i AIDS…), to czemu taki klecha jeden z drugim (a w ślad za nimi całe tabuny ich wiernych) z jakimkolwiek bólem domaga się i natychmiast otrzymuje „bezbożną” pomoc i opiekę lekarza lub szpitala…?
    Dlaczego najlepsze kliniki i najlepsi medycy dbają o zdrowie i ratują życie papieży, kardynałów i biskupów, a więc tych w religijnej hierarchii „najbliżej boga”…?

    Ciekawe, że jak ktoś jest ciężko chory lub umrze, to klecha zaraz trąbi, że to „bóg tak chciał”, a jak klechę kły załupią, to raz dwa medyka woła, o żadnej „woli boskiej” nawet nie wspominając…

    Kropią klechy kropidłami przychodnie lekarskie, szpitale i inne ośrodki stosowania nauki, wiedzy i techniki… bezlitośnie wykorzystując tępotę zapraszających i finansujących religijne gusła matołów.
    Cwaniactwo kleru i tępota ich wiernych powoduje stan państwa, w którym na troskę o podatnika, a więc i Jego zdrowie brakuje miliardów, które tymczasem z powagą, bezprawnie i bez szemrania przekazywane są pod różnymi pretekstami do dyspozycji pasożytów i oszustów w koloratkach.

    Klechy i katole won od medycyny!

  23. Lemur zwany Rollo

    Zaklęcia i posty wszystkich układających się w temacie salwacji zdrowia obywateli za pomocą służb cierpiących nad ich własnymi portfelami, czyta się jak lekturę z ust dialogów postaci w/w, przekomicznego filmu…

    Tam chodzi o przykrojenie ekonomii do miłości, która zwycięża.
    W wersji polskiej scenariusz zgoła odwrotny, a dialogi piszą sami fachowcy:

    Kapelan świecki zoologu – o zbawiennych miazmatach paradygmatywnych ubezpieczenia od manka…
    Wieloletni konserwator powierzchni płaskich alejki specjalistycznej do szakali – o wyniosłych garbach wielbłąda nawisu inflacyjnego debetów…
    Zbiegły tygrys kapitalizmu z ludzką twarzą – o benefitach głaskania tygrysów dobrze wypasioną ludziną…
    Cała wycieczka szkolna, zamknięta na noc w kolejce do małpiatek – żeby tylko małpa dupy nie pokazywała, bo i tak sam aromat działa…
    Brakuje tylko komisji refundacyjnej złożonej z zoofili, czy fizyków atomowych raportująych aotm…
    … etc, ad libitum absencji soli lithium.
    Wszystko dopiero przed nami, wszak wiedza w Ojczyźnie Polokokty kołem się toczy, które zamierza po dosypaniu karmy natychmiast wynaleźć.
    Kabaret w czasach „Kabaretu”.

    Profesorze, i Pan też na fali z przeciwprądem, czy z zasiedzenia?

  24. Do „jakub01”:
    Popieram Twoją opinię o niedorzeczności składania ateistom życzeń z okazji przeróżnych świąt religijnych.
    Popieram także bardzo wiele innych Twoich opinii ponieważ tak jak Ty jestem przeciwniczką hipokryzji i „dulszczyzny”.

  25. Koszyk125 P.
    4 października o godz. 8:45

    (..) „później są obywatele różnej maści na końcu są starzy ludzie po produktywni i kobiety po 45 roku życi a?

    Mogłabym prosić o rozwiniecie swej myśli?
    Kobieta po 45 roku życia, która już nie urodzi dziecka, może zdechnąć?!

  26. jakub01
    3 października o godz. 11:40

    W związku z oszczerstwem pod moim adresem i zakłócaniem spokoju blogu zwrócę się oficjalnie do redakcji Polityki o ustalenie faktów związanych z rzekomym posiadaniem przeze mnie dwóch nicków i wyciągnięciem konsekwencji w stosunku do osoby pod nickiem @jakub01, rozpowszechniająca to oszczerstwo
    Są granice, których przekraczać nie wolno.

    ps. jak nisko można upaść, próbując powyższych insynuacji niech świadczy fakt, że osoba o nicku @act jest znana z wymiany zdań z różnymi rozmówcami na blogu LA od kilku lat.
    Ja natomiast zaczęłam prenumerować Politykę i bywać na blogu LA dużo później. I właśnie redakcja zarówno LA, jak całej Polityki jest w stanie jednoznacznie stwierdzić ten fakt.

    Kto wiatr sieje, zbiera burzę….

  27. Dziwię się, że się ludzie jeszcze nie połapali, że te wszystkie 500plusy to pieniądze do samodzielnego rozdysponowania na leczenie, edukację itd. Gdyby liberałowie ogłosili, że dają od dziś bon na 500zł na prywatne leczenie, to by się larum podniosło. A tym czasem taki program właśnie wprowadzono i się ludzie cieszą.

  28. Optymatyk
    4 października o godz. 21:40
    Nie da się całkowicie wyeliminować tego, co nazywamy „służbą zdrowia”.
    Wiele chorób przebiega bezobjawowo a gdy staną się odczuwalne wtedy często jest już za późno. Sam często powtarzam, że gdyby nie te aparaty, to nie wiedziałbym, że coś mi dolega.
    Istota problemu polega na tym aby „służba zdrowia” nie zajmowała się człowiekiem GDY pojawi się choroba lecz ZANIM się ona pojawi i skupiała na jej ZAPOBIEGANIU – choroba pacjenta w tym przypadku jest PORAŻKĄ opiekującego się nim lekarza.
    Mówiąc potocznie – spartolił robotę zatem niech naprawia na swój koszt.
    Oczywiście nie jest to do załatwienia w rok czy dwa – to plan na dziesięciolecia !
    Jasno określony cel , program jego osiągnięcia i konsekwentna realizacja – niezależnie , kto u władzy.

  29. Służba zdrowia to jest służba życia. A przy tym służba godnej śmierci.

    Pisoidy, wraz z cudnym kościołem kat. nadają w trybie 24/7 o cudności życia „od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci”, a realnie postępują dokładnie odwrotnie: emanują cywilizacją śmierci i są jej twórcami.

    500+ miał zagwarantować skokowy wzrost dzietności. Nic takiego nie działa. Miało być w każdej dziedzinie związanej z życiem lepiej i genialnie lepiej. Nie ma, jest gorzej i to znacznie gorzej. Służba zdrowia przykładem, kolejki do wszelkiego rodzaju specjalistów medycyny wydłużyły się wyraźnie, coraz większa część usług medycznych jest płatna i to bardzo mocno płatna, a wiek lekarzy-specjalistów niepokojąco wysoki. Dobrzy lekarze się zwyczajnie starzeją, wielu z nich to właściwie emeryci.
    Coraz groźniejsza luka jest w zawodzie pielęgniarki, w tym zwłaszcza w takich specjalnościach jak instrumentariuszki, asystentki operacyjne i inne wyspcjalizowane.
    Ale nie tylko o wyspecjalizowane umiejętności pielęgniarskie chodzi Potrzeba osób, które się zajmą „zwykłą” opieką nad chorymi i starszymi oraz samotnymi ludźmi. Ten problem gwałtownie narasta. Żadne 500+ w niczym tu nie pomoże. Ta forsa miała być – taki był bezczelny slogan Kaczyńskiego – na dzieci i na mnożenie się.
    Ta forsa znika na coś zupełnie innego. A jak idzie „na dzieci” nie idzie na inne, nie mniej, albo ważniejsze rzeczy.
    Nic się nie rozwiąże dając „suwerenowi” robaka w postaci 500+ na haclu: niewoli politycznej, mentalnej i moralnej u pisoidów z Kaczyńskim na czele i biskupów. Natomiast wszystko się zniszczy.

    50 tysięcy ludzi w Polsce umiera co roku znacznie przedwcześnie z powodu zatrutego powietrza. Ale przecież węgiel jest „polskim dobrem narodowym” – jak oświadczał niejaki Duda Andrzej i Kaczyński Jarosław z całą resztą pisoidów Oni rozwalili rozwój alternatywnych źródeł energi, w tym zwłaszcza energii z wiatru.
    I ten suweren pali w piecach oponami i starymi lakierami. Ten suweren wycina z silników diesla filtry cząstek stałych, które trują tego suwerena i resztę polskiej katolickości. O ile w ogóle te diesle miały filtry, bo miliony aut na polskich szosach to trupy. A ilość trupów na drogach znowy rośnie, choć lepszych dróg przybyło. Bo nic, żadne normy, żadna trzeźwość nie działają. Bo żadne moralne i rozumne normu nie działają w państwie Kaczyńskiego. Działa wyłącznie jego wola, chorego moralnie, porażonego mentalnie i powodowanego nienawiścią typa. Inne typy podobnego pokroju zwąchały się z tym typem i trzymają się w stadzie.

    Polacy żyją dłużej, chorują dłużej i boleśniej, a dzieci w Polsce coraz mniej. Polska przestaje być krajem do życia. I dla starszych i dla młodszych. Pisoidy z biskupami, biskupi z pisoidami tego nie odwrócą. Oni są jądrem ciemności.

  30. 18 karatow
    Nie musze sie bronic przed durniami , kon jaki jest… Tymczasem nie insynuuj mi insynuacji. Nie masz co robic tylko obrabiac mi d..? Jedyna twoja mozliwosc zaistnienia na blogu? No fakt, jedyny nie jestes. Z EP juz udalo wam sie zrobic chlew. Odeszli ostatni normalni rozmowcy. Reszta nie majac juz obiektow do snucia insynuacji zaczyna gryzc sie pomiedzy soba. Diabli biora dotychczasowe sojusze wynikle z zawisci o czyjas przewage intelektualna. Nie jest to moj jedyny blog, ale jeden z wielu na ktorych czasem pisze, a wlasciwie pisalam, bo obrzydzenie mnie bierze coraz wieksze jak zagladam na polskie blogi i stykam sie z kims twojego pokroju. Nie zamulaj bloga odpowiedzia i nie prowokuj.

  31. P.S. Swoja droga to interesujace zjawisko. Najbardziej zapienieni prowokatorzy to ci kompletnie ignorowani przeze mnie.Czesto wystepujacy pod zmienionym nickiem na innym blogu.

  32. >>Liczy się efekt – wyleczy to jest zaplata, nie wyleczy – nie ma zapłaty.<<

    Fajny pomysł. Tylko że wtedy nikt nie będzie chciał leczyć ciężko chorych, tych ze złym lub niepewnym rokowaniem.

  33. @ Nalezy umiec odroznic bezczelnego prowokatora od tych, ktorzy slusznym gniewem reaguja na prowokacje. Gospodarz tego bloga pisal na ten temat sporo i trafnie. Szkoda, ze nie wszyscy pamietaja.

  34. witalis
    3 października o godz. 16:09
    Służba nie jest „bezpłatna” lecz finansowana ze wspólnego funduszu.
    Opieramy się na zasadzie „rozproszenia ryzyka”. Np. na 100 płacących składki tylko JEDNEGO może dopaść choroba, której koszty leczenia mogą iść w dziesiątki lub nawet setki tysięcy ale z góry nie można przewidzieć kogo – może nawet mnie ?
    Mając ograniczone środki ( PKB per capita 4-krotnie niższe niż w USA ) musimy stosować się do zasady „maksymalizacji efektu” . Jednym z działań winno być dopuszczenie alternatywnych metod leczenia. Jest mnóstwo publikacji na ten temat jak i przypadki skutecznego wyleczenia czy przedłużenia życia, z którymi spotkaliśmy się osobiście.
    Znajoma miała problemy z endometriozą – lekarz zasugerował konieczność operacji. Z mierzyła sobie poziom D3-25OH – miała ok. 7. Suplementami podniosła do poziomu ponad 70 i przy kolejnych badaniach kontrolnych okazało się, że endometrium zniknęło.
    Nie wieszajmy psów i nie nazywajmy „znachorami” lekarzy, którzy sięgają po te metody i to często z powodzeniem wtedy, gdy oficjalna medycyna uznała sprawę za beznadziejną tylko podejdźmy do problemu uczciwie i z naukową obiektywnością. Przed 20 laty przypadkiem spotkana kobieta opowiadała mi o przypadku choroby swego męża. Na zakończenie podsumowała – ” Mam ogromny żal do lekarzy – wiedzieli, że już go nie uratują ale jeszcze 600 tys. zł ode mnie wyciągnęli”
    A pełno jest publikacji lekarzy piszących o tym, jak wyleczyli z raka pacjentów za pomocą wlewów 250 – 350 g/dobę z kwasu askorbinowego ( wit. C ) – ok. 40 zł/kg, olejem lnianym ( 18 zł/0.5l ), czy wodorowęglanem sodu ( ok. 4 zł/kg ).
    Koszt takich „leków” w terapii to od kilku do kilkudziesięciu albo nawet kilkuset zł a koszty leczenia lekami syntetycznymi to od kilkunastu do kilkuset TYSIĘCY złotych.
    Kto nie pozwala na przeprowadzenie rzetelnych i UCZCIWYCH badań skuteczności metod alternatywnych ?
    Odpowiedź jest chyba oczywista !

  35. jakub01
    3 października o godz. 11:40

    @basia n vel act
    Zmiana nicka po to aby umieszczac insynuacyjny i obrazliwy wpis rzekomo innej osoby to prymitywny chwyt. Was jest raz act czy tam basiu n, czy jak jeszcze zechcesz sie przedstawic i nie wypowiadaj sie w formie „my·”, skoro jestes tylko „ty”. Na domiar nie masz odwagi podpisac sie pod swoim tekstem i uciekasz do manipulacji. Dosc to obrzydliwe . Chamstwo chocby nie wiem jak zawoalowane bede nazywac po imieniu. Nie musi ci sie to podobac i niewiele mnie to obchodzi. Prosze mi sie wiecej nie wyrzygiwac na plecy.

    * * *

    Popełniłaś pomówienie, obficie zaopatrzone w ohydne słowa.
    @ct i @basia n. to dwie różne osoby i każda nieuprzedzona i niezaślepiona osoba świetnie to wie. Obie są na blogach znane.

    Za taki czyn jesteś dłużna solenne przeprosiny pomówionym osobom. Nazwij swoje zachowanie po imieniu, zgodnie z własnym oświadczeniem, miej odwagę nieuciekać się do manipulacji i podpisać się pod przeprosinami. Wszystko zgodnie z własnymi zasadami, które tu wyłożyłaś.

  36. Wysoko cenię Pana blog. Od dawna.
    I choć ostatnie Pana wypowiedzi tutaj, te w których gorączkowo szuka Pan recepty na PiS, nie wydają mi się zbytnio ciekawe – to takie „oczywiste oczywistości”, o których, z raczej miernym skutkiem od dawna mówią liczni ‚porządni i uczciwi’ publicyści – to w moim przypadku przynoszą zaskakująco pozytywne rezultaty.
    Zaczynam myśleć.
    Lata całe (myślę o licznych już wyborach za mną) głosowałem zgodnie z receptą: a) byle by nie populiści, i b) oby mój głos się „nie zmarnował”. Ale dzięki kartkowaniu Pana artykułów pokusiłem się o mały ‚rachunek sumienia’:
    – czy jestem za realnym rozdziałem państwa od kościoła? – tak
    – czy jestem za rozliczeniem kleru katolickiego z jego jakże licznych przestępstw (przeciwko ludziom, demokracji, mieniu itd.)? – tak
    – czy jestem za pozbawieniem kleru wszelkich przywilejów (a w tym szczególnie prawa do chronionej przez Państwo deprawacji młodzieży szkolnej)? – tak
    – czy jestem przeciw jakiejkolwiek dyskryminacji z powodów światopoglądowych, wyznaniowych, ‚pochodzeniowych’ czy seksualnych? – tak
    – czy jestem za instytucjonalnym tępieniem wszelkich przejawów faszyzmu w życiu prywatnym i publicznym (w tym tzw. ‚mowy nienawiści’, pomówień i insynuacji)? – tak
    – czy jestem za zniesieniem tzw ‚klauzuli sumienia’ w każdej działalności usługowej (głównie w służbie zdrowia)? – tak
    – czy jestem za usunięciem z kodeksu karnego wszelkich artykułów związanych z tzw. ‚obrazą uczuć’ (szczególnie religijnych)? – tak
    – czy jestem za zrównaniem praw osób hetero- i nie heteroseksualnych? – tak
    – czy jestem za zniesieniem zakazu aborcji? – tak
    – czy choć jeden z powyższych postulatów znajduje się w programie KO? – NIE
    – czy choćby kilka z powyższych postulatów znajduje się w programie jakiegokolwiek innego, liczącego się według sondaży, opozycyjnego faktycznie a nie koniunkturalnie (np PSL) ugrupowania politycznego? – TAK
    – czy w związku z powyższym, mój głos oddany nie na KO a na ugrupowanie bliższe mi programowo, będzie w walce z populizmem stracony? – NIE.

    Dziękuję Panie profesorze za bodziec do zastanowienia się i podjęcia bardziej racjonalnej decyzji w sprawie wyboru w tych, jakże ważnych dla nas wszystkich, nadchodzących wyborach parlamentarnych.

  37. @Tanaka
    Moze to wasze towarzystwo wzajemnej adoracji ograniczy sie do wlasnych wyznawcow na LA? I przestanie wlec sie po blogach za wszystkimi, ktorzy normalnie reaguja na wasze pomowienia. Jestescie wszak specjalistami od insynuacji czego doswiadczyl kazdy, kto wszedl na wasz blog i probowal normalnie tam rozmawiac. Bez odbioru kolezko, bo za chwile przypiszesz mi zasmiecanie tut. bloga i awanturnictwo. O wlasnym udziale w prowokacjach oczywiscie nie wspominajac. Nie zagladam na wasz blog wiec tam sobie pouzywaj.

  38. @Tanako
    jestes wyjatkowo obludny. Na LA nigdy nawet slowem nie upomniales sie o tych, ktorym okretyniale panienki imputowaly to, co sie w ich chorych glowkach uleglo. Nie rob tu za obronce blogowej moralnosci, bo akurat ty sie do tego zupelnie nie nadajesz.

  39. @kaesjot
    5 października o godz. 8:36
    Nie ma w tej sprawie między nami wielkiej różnicy, jedynie detale.
    Koniecznym staje się ustalenie przyczyny chorób. Tzn. taka wiedza już jest, tylko ze względu na błędne paradygmaty medyczne, medycyny akademickiej, jest ignorowana.
    W każdym razie, są podstawy i trzeba by uruchomić serię badań, które niestety, dla poglądów obecnych, obalą te błędy. I to z różnych, pozamerytorycznych (finansowych) względów będzie b.trudne. Jedynie inicjatywa oddolna może spowodować przejście z jednego systemu na inny, „bezkrwawo”, że tak to napiszę.

  40. @echo
    6 października o godz. 10:31
    Świetna kalkulacja. Twoja wyliczanka potwierdza tezę, że PO to PiS bis. Tylko pełna sekularyzacja kraju doprowadzić może do jego normalności i kompatybilności z większością krajów UE.

  41. @Antyteista
    Postulujesz pozbawienie praw ludzi identyfikujących się z jakąkolwiek religią, a jako uzasadnienie podajesz dogmaty wyłącznie religii katolickiej. O religiach innych niż katolicyzm wiesz niewiele, o innych niż chrześcijaństwo prawie nic, a o religiach innych niż abrahamowe pojęcia nie masz w ogóle.

  42. @niezapominajka
    Dziekuje. Ja rowniez cenie sobie twoja bezkompromisowosc. A juz w zupelnosci zgadzam sie co do opinii na temat tzw. ludzkosci. Noz mi sie w kieszeni otwiera jak slucham obroncow tejze. Pozdrawiam.

  43. @basia n.
    Ciekawe czy rownie swietym oburzeniem reagowalas na zamykanie ust @404, ktorej posty usuwano na LA nie dajac jej mozliwosci odpowiedzi, na co skarzyla sie zmuszona do korzystania z innego bloga. Napisala tam cyt. doslownie ” Basia n. jak zwykle dolozyla swoje 5 groszy”. I rzeczywiscie, czesto dokladasz ale zza wegla, kierujac posty do innej osoby a nie wprost do tej, ktora ci sie nie podoba. I to tez jest obrzydliwe. A skarz sie i u samego Jaroslawa Wielkiego.

  44. @ Aby zakonczyc temat nieuprzejmosci (delikatnie mowiac) osob , ktore
    zLA przenosza tu swoje uprzedzenia. Niejaki @act dopuscil sie wobec mnie chamskiego pomowienia i na domiar probuje to ubrac w jakies „my”.
    Tanako, jakos nie upomniales swojego blogowicza i nie zazadales przeprosin.Ja ich tez zreszta nie zadam bo mam to gdzies.

  45. @”jest na kilku blogach pewna pani”… zaczyna swoj hejt na moj temat niejaki @act. I dalej juz bezczelnie mnie obsmarowuje udajac przy tym, ze mowi w czims imieniu a nie jedynie wlasnym. Jak mi to przypomina typowo pisowska zagrywke. „Sa wsrod nas tacy….”

  46. @tanaka
    >>50 tysięcy ludzi w Polsce umiera co roku znacznie przedwcześnie z powodu zatrutego powietrza.<<

    To przypuszczalnie akurat nie jest prawdą. Nie żebym smogiem był zachwycony – Polskę czuć, po otwarciu drzwi samolotu lub po wjechaniu do pierwszej lechickiej osady za niemiecką granicą, osobliwie zimą. Astma mi wraca. Ale te 'dziesiątki tysięcy' poległych to bezkrytyczne i powszechne powtarzanie wyliczanki wywodzącej się z jednego raportu jakiejś agendy WHO, do którego kiedyś tam się dogrzebałem. Recenzuję czasem to-i-owo dla periodyków medycznych i ten akurat raport odesłałbym do sporych poprawek metodologicznych.

    Ale poszło w świat, no i ludziska rachują i powtarzają.

    Tymczasem smog o 'polskim' natężeniu uprzykrza życie – często mocno – ale go raczej nie skraca. Bardzo wiele efektów biologicznych ma dawkę progową; polskiemu teraźniejszemu smrodowi daleko zaś do chińskiego czy choćby temu, który każdy odwiedzający Rumunię Caucescu miał okazję po drodze zwiedzić.

    Kraków jest (a w zasadzie – do niedawna był) jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast, w Polsce a i w Europie. Krakowianie są zaś u samego szczytu tabeli długości życia w Rzeczpospolitej Nr Trzy i Trzy Czwarte. Przypuszczalnie zawdzięczają to Kropli Krwi JPII i wyziewom Smoka Wawelskiego?

  47. Chodziło o to, że pan się przeciwstawił temu obowiązującemu schematowi dotyczącemu Holokaustu?

    Tak jest. O to chodziło. Jestem przekonany, że mój grzech w ich oczach był taki, iż nie pisałem, że Polacy są antysemitami. Wszyscy Polacy. Bo w tym schemacie jest jeszcze antysemityzm Polaków. On ma być kolektywny, nie ma wyjątków. Polacy kolaborowali, Polacy są antysemitami, a więc popierali Hitlera. Owszem, walczyli przez miesiąc na początku, ale potem w zasadzie zgodzili się z polityką Hitlera. Oczywiście to jest strasznie niesprawiedliwe, ale jeśli jest milion razy powtarzane, to wiemy, jakie przynosi efekty.
    https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/609563,norman-davies-historia-holokaust-zydzi-polacy-ii-wojna-swiatowa-niemcy-hitlerowcy.html?utm_source=forsal.pl&utm_medium=site&utm_campaign=cross-linking
    ============

    Szanowna Redakcjo.
    Pochlebia mi, że tak jak Daviesa, wyłączono mnie po wpisach na ten temat.
    Nie przypuszczałem, że to lobby jest aż tak silne w Polsce.
    Tak więc, po kilkunastu latach, należy podziękować…….

  48. @turpin

    To może w innych polskich miastach jest za mało smogu, skoro ma takie dobroczynne działanie na krakowian? 😉

    Faktem jest, że od dwóch lat spada średnia długość życia Polaków. Znamiennym też jest fakt, że w krajach, w których długość trwania życia jest stosunkowo niska, różnica między trwaniem życia mężczyzn i kobiet – poza nielicznymi wyjątkami – jest bardzo duża.
    Polska jest krajem z nadumieralnością mężczyzn.
    W 2018 przeciętna długość życia mężczyzn w Polsce wyniosła 73,8 roku, natomiast kobiet – 81,7 roku.

    Główne przyczyny zgonów to choroby krążenia, nowotwory i choroby układu oddechowego.

  49. jakub01
    6 października o godz. 14:46

    @Tanaka
    Moze to wasze towarzystwo wzajemnej adoracji ograniczy sie do wlasnych wyznawcow na LA?

    Nakłamałaś, pomówiłaś i masz obie osoby przeprosić. Jak to zrobisz, może będzie jakaś podstawa do rozmowy.

  50. jakub01
    7 października o godz. 2:40

    Nagle po mojej zapowiedzi wystąpienia do redakcji o ustalenie faktu, że oszczerczo zarzuciłaś mi posiadanie podwójnego nicka – zrobiłam się u ciebie nickiem pojedyńczym – bez zwykłego słowa „przepraszam”( bo z okazji tego oszczerstwa oblalaś mnie pomyjami) Ale dalej ciągniesz kłamstwa i pomówienia przenosząc je z blogu na blog. Więc znów gwoli wyjaśnienia kolportowanych w tej chwili kłamstw o blogu LA „Ciekawe czy rownie swietym oburzeniem reagowalas na zamykanie ust @404, ktorej posty usuwano na LA nie dajac jej mozliwosci odpowiedzi, na co skarzyla sie zmuszona do korzystania z innego bloga.”

    wyjaśniam

    Od dawna znasz prawdę o wydarzeniach na blogu LA dotyczących @404, a celowo siejesz tu następne kłamstwa, co jest ci na innych blogach zarzucane.
    Osoba ta popełniła błąd przy wpisywaniu swego nicka i jako nowy, nieznany – czekała na moderację tak, jak każdy.
    Nie zdając sobie sprawy ze swego błędu wpisała komentarz na sąsiednim blogu EP skarżac się niesłusznie na blokowanie wpisów. Natychmiast rzuciłaś się wtedy na tamtym blogu ” w obronie wolności wypowiedzi, sznurowania ust na blogu LA” i krytyki uczestników blogu, których już wtedy zaczepiałaś i obrażałaś.
    Kiedy sama @404 zauważyła swoj błąd, bo wpisy ukazały się w końcu, a nick był nieznacznie zmieniony – dość lakonicznia o tym napisała na LA i nie pojawiła się już tam nigdy więcej, zdając sobie sprawę z niezręczności sytuacji.
    W odróżnieniu od ciebie – nie mówi już więcej, że blog LA usuwał jej wpisy.To ty dalej powołujesz się na to wydarzenie, ewidentnie i świadomie kłamiąc próbując wprowadzać w błąd odwiedzających blog Loose blues. Zapominasz jednak, że wiele osób odwiedza w Polityce różne blogi i te fakty są często znane. Pomawiasz blogi ( EP to wedlug ciebie chlew) pomawiasz poszczególne osoby. To typowe dla intrygantów. Ale kłamstwo ma zawsze krótkie nogi i kończy się kompromitacją.

    ps. nie zadawaj sobie trudu jakąkolwiek odpowiedzią, wszystko zostało powiedziane.Nie brnij dalej w pomówienia.
    Lepiej i zdrowiej jest usiąść w pozycji lotosu….

  51. jakub01
    7 października o godz. 2:40

    @basia n.
    Ciekawe czy rownie swietym oburzeniem reagowalas na zamykanie ust @404, ktorej posty usuwano na LA nie dajac jej mozliwosci odpowiedzi, na co skarzyla sie zmuszona do korzystania z innego bloga.

    Nie, to wcale nie jest ciekawe.
    Powtarzasz nieprawdę. @404 popełniła błąd w konfiguracji i nie wyjaśniając sprawy rzuciła się z donosem, na sąsiednim blogu pomawiając blog LA.
    Nikt jej nie „zmuszał do korzystania z innego bloga”. W ogóle nie ma przymusu do korzystania z jakiegokolwiek bloga.
    Wystarczy nie kłamać, nie krętaczyć, nie bluzgać, a robić coś dobrego i od razu przyjemnie dla wszystkich i bez musu korzysta się z dowolnego bloga „Polityki”.

    Spróbuj wreszcie mówić prawdę. Może się uda. Najpierw przeproś za pomówienia obie przez Ciebie spostponowane w ohydnych słowach osoby: @acta i @basię n. Jak to zrobisz, łatwiej Ci będzie mowić wreszcie prawdę. I będzie Ci się lżej oddychać.

  52. turpin
    7 października o godz. 7:59

    Te dane są przywoływane przez medyków-specjalistów w dziedzinie. Nie widać powodu, żeby miały być nieprawdziwe.
    To, że krakowianie średnio żyją dosyć długo, nie jest dowodem na nieprawdziwość danych o ofiarach smogu.

  53. @
    @turpin

    „Kraków jest (a w zasadzie – do niedawna był) jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast,”

    Uczciwie (choc z daleka) twierdze, ze to jakas lipa. Znaczy sciema.

    W waszym pieknym (bez ironii) Krakowie bylem szereg razy, za sprawa pewnej przesympatycznej krakowianki. Problem byl taki, ze krakowianka nie zawsze chciala przyjechac do mnie. No wiec z szesc-siedem razy bylem w Krakowie. Od czterech dni do tygodnia.

    O rzekomym „smogu” za chwile, najpierw wielkie brawa dla Muzeum Narodowego. Genialny pomysl, zeby wystawe malarstwa umiescic w krakowskich Sukiennicach. Nowoczesna ekspozycja, super doswietlenie – i monumentalne plotna. „Szal” Podkowinskiego. Batalistyczne obrazy Matejki. Chelmonski. Gierymski. Jest co podziwiac.

    Dla marcowego emigranta dobre polskie knajpy, kapusniak, pierogi z kapusta i z grzybami, barszcz z uszkami – to czysta poezja. „Wybaczcie, ze wspominam wszystkie te frykasy / lecz ojczyzna sie sklada takze i z kielbasy” (Slonimski). Slonimski wpominal z Londynu. A ja zajadalem sie w Krakowie – jak na razie waadza jeszcze wojny nie wypowiedziala. I mozna przyleciec.

    Jak wyglada prawdziwy smog – to akurat pamietam swietnie. Koniec lat 70-tych. Katowice, Sosnowiec. Biala koszula po uplywie godziny juz nie byla biala. Niebiesli dymek z kazdej rury wydechowej. Ja bylem mlody. Ale starsi znajomi to czasem w upalny letni dzien odczuwali zawrot glowy. To byly czasy! Benzyna z olowiem. dwutakty jak okiem siegnac. Huta „Katowice” tez robila swoje. Ale zabawa w kotka i myszke z tym waszym WOP-em tez miala swoje uroki. Znaczy jak wejsc oknem skoro deportowali drzwiami.

    Uczciwie i bez sciemy: W ciagu ostanich lat bylem siedem czy osiem razy w Krakowie. Jak tam ma byc smog to mi na dloni kaktus rosnie. Moga razic calkiem inne rzeczy. Nie wymieniam, bo jestem pod wrazeniem tego, co warto obejrzec – Wawel, Kosciol Mariacki i oltarz Wita Stwosza, Sukiennice, ekspozycja malarstwa. Jak ktos ma mocne nerwy – mozna przejechac sie Meleksem posluchac o losach Krakowa podczas wojny.

  54. @basia.n

    Pozdrawiam cieplutko. Sadze jednak. ze nie warto za bardzo sie przejmowac durnym hejtem.

    To w sumie proste. Jesli usuna z blogosfery wszelakie durne hejterstwo, jesli usuna wszystkie specjalistki od rzucania pomowien – to z kogo wowczas bedziemy sie smiac?

    Smiech to zdrowie. Lekarze kaza sie smiiac.

  55. Ludzie, którzy i jakie ręce. Masełko z mydełkiem, a gdzie kościół?

    Czym więcej biednych, tym więcej pieniędzy na tacy, a ostatnio takie czasy, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, więc trzeba całemu narodowi szpilkę podłożyć, poza tym, profity ze śmierci są bardzo duże i nie należy postępować inaczej, bo każdy pogrzeb to grosz i dodatkowy z tacy. Pan nie masz litości moralnej nad nami, bo jak się potem utrzymamy, kto będzie robić pogrzeby?
    Tu nie chodzi tylko o szpitale, bo cały system wielki, skomplikowana maszyna, która ruszyła w celu naprawy społecznej Rzeczpospolitej. Reforma edukacji przykładem swoistym w każdym calu, a dwa roczniki w jednym, wyobraźcie sobie państwo, jakie ogromne koszty zaoszczędzone, bo klasy przepełnione i jeden nauczyciel na 50 osób, a nie marnotrawstwo na pięć, czy piętnaście. Przecież wiadomo, że słońce wschodzi na wschodzie, po co komu więcej wiedzy, jeszcze zidiocieje, klaustrofobii i depresji dostanie. Jak w głowie nic nie ma, to skąd ma mieć depresje, bez głowy. Lekarzy trzeba wszystkich wypierdolić i zastąpić służbą katolicką, pamiętać trzeba, żeby nie leczyć chorych na brak katolicyzmu. Nie jak teraz, że chore tabuny, a leczyć się chcą. Niech najpierw idą po skierowanie do proboszcza.
    Szkoła to nie prywatne korepetycje, a dziecko, to mały obywatel, który musi nauczyć się cierpienia, tata, jak nie zbije dupy pasem, to co potem wyrośnie? Same kości i sadło, a gdzie strach, gdzie lęki, co to za człowiek, co wolny i się nie boi, z pogardą na nich, jak tęczowa zaracha, obrzydlistwo straszne, nie jak u nas w zakonach, że wszystko uszeregowane i każdy czeka na własną kolej.
    Środki zaradcze należy przedsiewziąć, bo inaczej do kościoła nie pójdzie nikt, barany się nie będą słuchać, a jak takiego krnąbrengo golić? Im pieniądze nie są tak potrzebne, jak nam, my mamy kościoły na utrzymaniu, musimy mieć prestiż, dobrze jeść i potrzebujemy więcej samochodów od bezdomnych. Cała lewacka nagonka na kościół jest po to, żeby ulepszać i budować. Unowocześniać, kropka po kropce, pieniędzy im się zachciało, a jak już wszyscy będą bogaci, to jak dziecko przyciągnąć do siebie, spojrzy z pogardą. Oby nie edukowali seksualnie, bo tam straszne dzieci, uczą ich strasznych rzeczy, masturbacji i ejakulacji, mówią o tym, a potem w kościele takie dziecię spalone, nie chce żadnej pieszczoty, biedne dziecko wraca puste i niepocieszone. Ksiądz musi napełnić miłością dziecko, bo jak inaczej, nie wszystkie dzieci szczęścia dosięgają, więc zaproponujemy nowe ustawy pozwalające na miłość księdza do dzieci. Lewacy wstrętna belzebuba zaraza, przypominam, iż są straszni, krzywdzą cały naród, budują, jeżdżą, chodzą, gadają. Jak już wszystko będzie doskonałe, kto pójdzie do kościoła? Pytam się Panie, niech pan zrozumie, że wtedy nie będzie kościoła. Polska się rozpadnie, a żeby tragedii i nieszczęścia bożego zaprzestać, należy podjąć pilnie kroki.
    Państwo należy trochę rozłożyć, a obywatelom dać porządne lanie, żeby zrozumieli, że do kościoła chodzić trzeba.

  56. Tokarczuk … bomba…

  57. Portal dba o to, aby wypowiadali się – na temat służby zdrowia – sami eksperci. W tym wypadku oznacza to pałkowników (od „pałkowania”).

    Mojego wpisu nie dano, a mam 40-letni staż jako lekarz „pierwszego i ostatniego” kontaktu…
    Życzę dalszych sukcesów.
    Pozostańcie z sobą…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

css.php