Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

6.11.2019
środa

1989! Pamiętamy? Nie!

6 listopada 2019, środa,

30 lat temu przeżyliśmy „Gwiezdny czas” – najważniejszy i najbardziej chwalebny dla świata rok powojennej historii, porównywalny jedynie z wielkim rokiem 1968. Co trzeci żyjący dziś Polak był wtedy dorosły i dla większości spośród tych ludzi 1989 był największym doświadczeniem wspólnotowym i politycznym w ich życiu.

To samo dotyczy setek milionów mieszkańców Europy Wschodniej oraz Niemiec. Dlaczego w naszym kraju tak cicho o tej wielkiej, ciągnącej się przez wiele jesiennych tygodni rocznicy? Dlaczego nie świętujemy „jesieni ludów”, która zmieniła wszystko nie tylko w naszym regionie, lecz w całym świecie?

Przecież to wydarzenia z lat 1989-90 w ZSRR, Polsce, Czechosłowacji, NRD, Bułgarii, Rumunii doprowadziły do upadku żelaznej kurtyny i zakończenia zimnej wojny. Przecież to wtedy demokracja przeżyła największy triumf w dziejach Europy Wschodniej, w krótkim czasie ogarniając potężny kawał świata i dobre kilka procent jego ludności! Jesteśmy niewdzięcznikami – nie chcemy pamiętać swych bohaterów. Jesteśmy emocjonalnymi zdrajcami – nawet wobec samych siebie, skoro wielkie przeżycia naszej własnej młodości już nas nie rozgrzewają.

Jeszcze w styczniu komuniści wsadzili Havla do więzienia, w grudniu był już prezydentem! Jeszcze w październiku hucznie obchodzono 40-lecie NRD, a rok później państwo to już nie istniało. „Enerdówek” rozpadł się jak domek z kart. To była jesień ludów i jesień cudów. Jakże możemy tego nie świętować? Czyżby nasza własna młodość nas nie obchodziła?

Komunizm zaczął pękać nawet w Chinach i ZSRR. Krwawo tłumione protesty miały miejsce w Gruzji, a największy odbył się w Pekinie w dniu naszych pamiętnych wyborów 4 czerwca. Ostatecznie Chiny nie poszły w stronę demokracji, a Rosja na krótko. Jednak wkrótce rozpadł się Związek Radzicki, a niektóre „republiki związkowe” utworzyły niezależne państwa. Te na Zachodzie imperium stworzyły demokracje – w krajach bałtyckich trwałe i świetnie prosperujące, na Ukrainie – słabą i zagrożoną, Białorusi – efemeryczną.

Nam też się udało! W dodatku staliśmy się jedynym krajem regionu, który zachował granice i ciągłość państwowości. O skali przemian owego czasu świadczy choćby to, że w ciągu kilku lat od 1989 r. przestały istnieć wszystkie państwa sąsiadujące z Polską, w związku z czym nasza RP, nie ruszając się z miejsca, graniczy z całkiem innym kompletem państw niż w PRL.

Może właśnie z powodu tej stałości granic i ciągłości państwa dla Polaków 1989 r. nie jest tak pamiętny jak dla Litwinów czy Niemców. A jednak to właśnie w Polsce wszystko się zaczęło i to my mieliśmy Solidarność. To szczególnie o nas mówił z uznaniem i podziwem cały świat. Nigdy wcześniej Polska nie była tak popularna i szanowana w świecie jak w latach 1980-81, czyli w okresie „karnawału Solidarności”, oraz w latach 1989-92, czyli w okresie bezkrwawej rewolucji i transformacji ustrojowej.

Nie zadbaliśmy o to, by pamięć tych wydarzeń i prestiż Polski z nimi związany utrwalić. Jak zawsze wszystko roztrwoniliśmy – niczym karciany utracjusz. Wszystko wróciło do polskiej normy – groteskowy nacjonalizm, operetkowy klerykalizm, frustracje, kompleksy, narcyzm i mentalne zacofanie znów wzięły górę. Niewolnicze społeczeństwo, przez stulecia ciemiężone przez zdeprawowaną, ciemną i zapijaczoną kastę posiadaczy, znów pokazało swoją żywotność. Złoty róg, jak zawsze, gdzieś w błocie.

Czy pamiętacie, czym były dla nas wybory 4 czerwca? Czym była dla nas Solidarność? Czy pamiętacie, jak z radosnym zdumieniem oglądaliśmy wiadomości z sąsiednich krajów? Czy pamiętacie, jak latem 600 tys. Litwinów, Łotyszy i Estończyków wzięło się za ręce i utworzyło żywy łańcuch dla wolności i niepodległości? A czy pamiętacie, jak w listopadzie padł mur berliński? A jak Lech Wałęsa przemawiał w Kongresie USA? I te niesamowite tłumy na pl. Wacława w Pradze? A jak przed świętami Ceaucescu uciekał helikopterem i nastał koniec jego dyktatury, a za to Niemcy zaczęli przechadzać się pod Bramą Brandenburską?

Przecież to wszystko było niesamowite, nie do wiary! Jak możemy dziś tego wszystkiego nie świętować razem – my Polacy, Niemcy, Czesi, Słowacy, Rumuni, Bułgarzy, Litwini i inni? Dlaczego nie mamy żadnego wspólnego symbolu, żadnego wspólnego święta? Czyżbyśmy walczyli każdy sobie i dla siebie? Czyżbyśmy się nie lubili i nie szanowali?

Obawiam się, że smętna codzienność wschodnioeuropejskiej polityki odebrała nam zapał i chęć do świętowania jakichkolwiek rocznic. Wszystko nam zbrzydło – Solidarność, Wałęsa, upadek muru, Havel na Hrad, Gorbaczow. Nie zadbaliśmy o podtrzymanie legendy, a jej resztki zawłaszczyli uzurpatorzy bądź zdeptali oszczercy.

Niestety, tak samo trwonimy własne życie. Kiedyś tam, dawno, byliśmy zakochani, byliśmy szczęśliwi, piękni i młodzi. Ale po co wspominać? Jeszcze się nam smutno zrobi. Wygląda na to, że nie zasłużyliśmy sobie na to, co mamy, skoro nie umiemy tego docenić. Ot, przytrafiła się nam wolność. A że bez daniny krwi?

Świetnie – tym lepszy zrobiliśmy interes. Przynajmniej nie musimy być nikomu wdzięczni. I taka to lekcja historii. Dziękuję Państwu, to tyle na dzisiaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. Smutny i nostalgiczny tekst JH o utracie…
    Ale też o hańbie plemiennej ludu wiedzionego na manowce przez sitwę tumanowatych cwaniaków…
    Koło historii się toczy… dzisiaj czas marny dla radości i nadziei na lepszą przyszłość.

  2. Wszystko nam zbrzydło… pisze Gospodarz.
    I dalej „brzydnie” na potęgę.
    Niemal każdy dzień przynosi dowody tego zbrzydzania…
    Naturalna kolej rzeczy czy rezultat?
    ————————
    Jak pisał poeta:
    ‚…
    bylejakość ogarnia masy i elity

    ale to dopiero początek‚ (TR)

  3. Panie Profesorze problem polega na tym, że oprócz tych wielkich rzeczy, wydarzeń bez precedensu, wolności, rok 1989 oznaczał dla ogromnych mas ludności tych krajów TAKŻE powrót wyzysku jak w XIXw, masowe bezrobocie i biedę z tym związaną, prywatyzację a czasem pospolite rozkradanie dorobku (a był takowy) lat minionych. Państwo abdykowało albo wręcz zamieniło się w przedłużenie przestępczych mafii. U nas np. otrzepawszy się ze ,,złogów” tzw. komuny dumnie odrodziła się ,,kultura” niewolniczo-folwarczna ze wszystkimi swoimi ,,przymiotami”.
    Nie jest to przypadłośc tylko tego regionu ale skala szoku związana z implementacją ideologii neoliberalnej była u nas ogromna.
    Dzisiejsza nacjonalistyczna i antydemokratyczna fala jest opóźnionym rachunkiem za neoliberalizm. Gniew deklasowanej klasy pracującej był pracowicie kierowany na ,,innego”. Czasem to imigrant, czasem dżender. Do wyboru – w zależności od kolorytu lokalnego. Ważne, że ludek i jego gniew mają kierunek niezagrażający neoliberalnemu status quo.
    A dlaczego pomimo to ten ogromny sukces’89 mimo wszystko nie rezonuje?
    Bo może trzeba mieć wolne ,,moce przerobowe” by delektować się sukcesem 1989r. By móc spojrzeć szerzej niż czubek własnego nosa…Większość ludzi zagoniona przez kapitalistów w kierat walki o egzystencję zwyczajnie nie ma na taką refleksję ani siły ani głowy. Bardziej cenią gdy ktoś dorzuci im parę groszy do portfela bo to oznacza, że wypadnięcie plomby i związana z tym wizyta u dentysty to nie jest ruinacja finansów?
    Bez znaczenia jest kolor – brunatna ręka o ile daje też jest akceptowalna.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Profesorze, felietonik palce lizać !

  6. ” Czyżbyśmy się nie lubili i nie szanowali?”
    O, to z pewnoscia! Polacy nie lubia i nie szanuja nikogo a siebie samych w szczegolnosci. Mielibysmy cos wspolnie swietowac z „pepikami”, „szkopami”, moze jeszcze z „kacapami”?
    Ale smutne zarty na bok. Zwyciezyl w Polsce wszechobecny moher, w jaki przeobrazili sie dawni bojownicy. Z uplywem lat upodobnili sie do tego co dobrze znajome i wyniesione z domu wraz z wychowaniem. Konformizm, sobkostwo, ksenofobia, etc.

  7. Uplynelo od tego czasu 40 lat. Wyrosly dwa nastepne pokolenia dla ktorych to bajki o zelaznym wilku. To nie ich doswiadczenie pokoleniowe, komuny nie pamietaja. Dlaczego mieliby reagowac z radosnym sentymentem na cos, czego ie pamietaja , co dla dziadkow bylo totalna zmiana a dla nich jest czyms oczywistym. Przy czym ta oczywistosc to nudna, skrzeczaca rzeczywistosc. No i wreszcie swiat jest otwarty i na wyciagniecie reki. Takze na kieszen przecietnego wschodnio-europejczyka, ktory nadal odkrywa uroki wakacji na Malediwach.

  8. Jeszcze parę zdań na temat poprzedniego wstępniaka:

    Od lat Krakowem rządzi otumaniony kościelnym kadzidłem Majchrowski, który woli poparcie kościoła łagiewnickiego, który de facto rządzi Krakowem.
    Majchrowski spokojnie przez wiele lat współpracuje z krakowskim klerem spełniając wszystkie jego żądania, a dziś udaje wielce zatroskanego gospodarza miasta, którego olbrzymią część oddał przecież kościołowi, a teraz paradoksalnie chce zaskarżyć skarb państwa, a więc podwójnie obciążyć wszystkich podatników miliardami odszkodowania zamiast zgodnie z prawem i logiką odebrać klerowi to wszystko, co w zlodziejskim procederze pasożytom w kiecach przekazał.
    Z prawnego punktu widzenia to kler wraz z Majchrowskim powinni siedzieć na ławie oskarżonych za ewidentny współudział w przestępstwie na szkodę Państwa i narodowej własności.

    Polecam lekturę całego artykułu, którego fragment cytuję poniżej:
    cyt:
    „Mieliśmy Kraków”
    Gigantyczny majątek, o obszarze przekraczającym dwudziestodwukrotnie wielkość Watykanu, wart kilka miliardów złotych sprezentowało państwo Kościołowi krakowskiemu po 1989 r. Na ekskluzywnych kamienicach i działkach komercyjnych kler zbija kolejne złote fortuny.
    Ustawa o stosunku państwa do Kościoła z 1989 r. otwarła duchowieństwu wrota do ziemskiego raju przepychu i bogactwa. Dzięki niej kler rzymskokatolicki (a de facto państwo Watykan) stał się najbogatszym właścicielem w Polsce. Różnymi drogami do jego przepastnych kas wciąż płyną gigantyczne majątki warte dziesiątki miliardów złotych. Komisja Majątkowa, władze miast i województw rozdają polską ziemię. Ciągle nowe przywileje, ulgi i darowizny pompują kiesę finansowego olbrzyma.
    Patrzy na to wszystko biedny Polak…
    Jak Polska kocha Kościół – a Kościół pieniądze, najwyraźniej widać w stolicy sutannowego biznesu,
    czyli w Krakowie. Nie na próżno mówi się o nim „mały Rzym”, czy „Świętogród”. To najgęściej zaludnione księżmi i zakonnikami miasto w kraju. Bo też najwięcej jest tu kościołów i zakonów, w przeliczeniu na jednego podatnika… tj. katolika Po prostu – polski Watykan. Jakby tego było mało, po 1989 r. krakowskim przewielebnym spadła manna z nieba w postaci ponad 1000 ha nieruchomości (10 km2, czyli terenu ponad 20-krotnie większego niż państwo papieskie). Prawie wszystko położone w centralnych dzielnicach miasta. Sami duchowni uzyskany majątek szacują na kilka miliardów złotych.”

    http://wiadomosci.onet.pl/tablica/mielismy-krakow-mamy-watykan-mielismy-krakowgigant,1666,270154,42806385,watek.html

  9. Panie Janie, co do istoty to ma Pan rację, że było to wydarzenie przełomowe i powinno być należycie przez państwa i to wspólnie świętowane. Wolność jednak to nie jest tyle co suwerenność. Można być krajem suwerennym, ale takim w którym jednostka nie jest wolna i tak Polacy od trzydziestu lat odczuwają naszą biurokrację postkomunistyczną. 1989 rok był początkiem kapitalizmu z wysokim bezrobociem i nędznymi zarobkami dla ogółu. Nieliczni się bogacili. Z czasem bardzo stopniowo nasz status materialny poprawiał się, ale do dziś nie wykroczyliśmy poza relacje folwark dwór. Wydaje się, że można być bogatszym na tyle, aby nie mieć palących trosk i pomimo to nie być wolnym. Taka sytuacja nie odpowiada naszej mentalności. Polacy chcieli wolności i odrzucenia komunizmu, całej tej biurokracji, a mamy cały czas co innego. Nie jest to demokracja i rządy prawa.

  10. W najnowszej „Polityce „interesujacy wywiad z prof. Pawlem Kowalem („Polak bez skazy”), wktorym zawarte sa pewne odpowiedzi na pytania zawarte we wstepniaku. M.in takie oto stwierdzenia – „Ciekawe jest dążenie Polaków, żeby opowiadać każde swoje odzyskanie niepodległości, tak jakbyśmy niczego nikomu nie zawdzięczali. Widać to także przy 1989 r. Nawet papieżowi, Ronaldowi Reaganowi czy Zbigniewowi Brzezińskiemu nie jesteśmy w stanie we właściwej proporcji oddać zasług. ”
    Oraz:” Bohaterowie Solidarności nie mieli poczucia, że muszą coś celebrować, bo sami byli obiektem celebry, zresztą: „wybierali przyszłość”. Nie narodziły się więc interesujące świeckie obrzędy obchodzenia świąt państwowych – była oficjalna uroczystość z udziałem liderów politycznych i msza.”
    Nb.wydarzenia ’68 rowniez pamietne naleza oczywiscie do historii ale i tych nikt nigdy nie celebrowal, nie mowiac juz o jakichs miedzynarodowych obchodach.

  11. Z tą większością Polaków która niby przeżywała gwiezdny czas to gruba przesada. Może w Warszawie czy Krakowie inteligenci i opozycjoniści szykujący się do przejęcia władzy przeżywali, ale większość społeczeństwa, która traciła pracę w upadających zakładach, traciła pieniądze w wielkiej inflacji, ubożała z dnia na dzień i żyła przez lata w nędzy i niepewności jutra – przeżywała ogromną traumę i frustrację. Skutki tej traumy Polska odczuwa do dzisiaj, żadnego gwiezdnego czasu w społeczeństwie nie było. Może tylko krótko w czasie wyborów czerwcowych, ale to była tylko chwilowa euforia że wreszcie ta komuna upadła i teraz będzie dobrobyt jak na Zachodzie. Te złudzenia jednak szybko minęły.

  12. Ano, fajny był to czas.

    Podobnie go wspominam; to niezatarte doświadczenie pokoleniowe.
    Ale myślę, że to co się wtedy stało, to się tak całkiem jednak nie odstanie.
    Wolności Polakom odebrać się nie da. Część – może i ponad połowa – zatańczy jakiś czas w chocholim tańcu. Ale reszta powie trzeźwo:

    – tem to czasem się nie siwa.

  13. Slawczan
    6 listopada o godz. 17:49
    Ale tego doświadczyło ponad 90% społeczeństwa podobne problemy występowały w sąsiednich Czechach , Słowacji w całym bloku wschodnim. Myśli pan że ja tego na własnej skórze nie doświadczyłem i pewnie wielu innych ale nigdy nie zrezygnował bym z praw obywatelskich i wolności. Co będzie jak pojawi się następny kryzys i co wtedy ? Idioci zostaną z dyktaturą ale bez „michy”
    Takie problemy przychodzą i odchodzą i na pewno się w przyszłości pojawią.

    To po co była niepodległość wystarczyła tylko „micha kiełbasy” ? Komunistom do w 89 tym doszła” micha kiełbachy” i dlatego Polacy zaczęli protestować? Wolność to umiejętność odpowiedzialności za własne życie. Niewolnicy tego nie muszą oni będą robić za „miskę ryżu” tak jak to powiedział Morawiecki.

    Co zrobił Orban z Madziarami? Gatunek Podludzi, coś miedzy osłami bo robią jak osły
    i nie wiedzą po co a ludźmi bo tylko tak wyglądają .Dał im wcześniej „michę” a potem na żądanie koncernów wprowadził „ustawę niewolniczą”.

  14. Panie Profesorze
    Doskonaly tekst. Czesto pana felietony sa zbyt: wyklad profesorski. Ten ton byl meczacy. Tu widze ze pisze Pan „od serca”. 30 lat za granica ale wciaz czytam co tam sie dzieje!! Zakrawa to na masochism. I z coraz wiekszym zdumieniem. Optymista mowi „Gorzej nie bedzie a pesymista ze bedzie, bedzie gorzej”. Hannah Arendt mowiac o manipulowanym tlumie uzywa, w ksiazce o Totalitaryzmie, terminu (po francusku) : populace czyli motloch. Napisal Pan kiedys: „zaciagniemy cie chamie do teatru, do kina”. To marzenie.
    Niesamowity jest fakt ze Polacy niszcza sobie na wlasne demokratyczne zyczenie, najwspanialsza koniunkture w tysiacletniej historii. Tepy nacionalisme, katolicyzm powierzchowny, obyczajowy, kultowy i nienawistny wobec innych, zatrata zdolnosci dialogu, projekcja opinii politycznych na wybor przyjaciol\znajomych. Brat poradzil mi obejrzenie wiadomosci TVP \zobaczysz co sie dzieje\. I zobaczylem. Dostane bluzgi hejtu ale musze przyznac ze za gierka bylo moze kulturalniej. Bardziej glupio, ze az smiesznie, nikt temu nie wierzyl. Lecz bez tego dna nienawisci. I z taka rzesza wyznawcow!!! Jest taki pan na blogu En passant. Geozak sie zowie. coraz bardziej wulgarny, nadety debilowata pycha \ma 6 televizorow w swoim domie w juesej i duzy caravan\ i czapke maciejowke; Jest to archetyp tej dziwnej sekty bijacej poklony przed ich guru odpornej na jakiekolwiek racjonalne argumenty. Zle powiedziane. Oni sa jak teflon: argumenty czy tez dyskusja sie do nich nie przykleja.
    Ale wie pan co jest najgorsze. Ta przepasc. Kaczynski nie jest niesmiertelny. pojdzie na Wawel do brata. Zmieni sie rzad, senat, partie. Lecz ta przepasc wylozona nienawiscia, zazdroscia, brakiem zaufania, pogarda, cwaniactwem, chamstwem, buta i arogancja bedzie potrzebowala pokolen aby sie zagoic. Podziwiam tych , ktorzy staraja sie aby to nastapilo jak najszybciej. Wot giroje. Bonne chance Monsieur le Professeur. Mazel Tov
    Nie wiem jak pisac znaki diaktryczne po polsku na komputerze. Excusez- moi.
    ahasverus

  15. Jeśli chodzi o rok 1989r. i wcześniejszą bezkrwawą rewolucję, to jest to kolejny mit. Otóż zarówno rok 1980 jak i 1989 wpisuje się w nasze tradycje powstańcze, a polityka wcale nie była inna, niż polityka, za którą stał Plan Burza i samo Powstanie Warszawskie. Natomiast zmieniły się środki walki z walki zbrojnej, na wojnę ekonomiczną oraz opór społeczny. Nie mogło być inaczej, gdyż sojusznicy na których się orientowaliśmy od 1939r. , po 1945 wobec Europy Wschodniej, właśnie taką obrali strategię, a bez sojuszników nie byłoby wolnej Polski. Tradycje powstańcze to przecież nic innego jak wypowiedzenie poddaństwa innemu krajowi. Najwcześniej Polacy wypowiadali poddaństwo Rosji z uwagi na jej politykę, a nie własny romantyzm, a najpóźniej Austro-Węgrom oraz Prusom z uwagi na pragmatyczny wymiar polityki tych państw, z których pierwsze dało Polakom udział we władzy, a drugie jako państwo prawa dawało Polakom pewien zakres wolności, który pozwalał na podniesienie cywilizacyjne własnego społeczeństwa. Austro-Węgrom oraz Prusom Polacy wypowiedzieli poddaństwo dopiero w trakcie I wojny światowej. Jeśli chodzi o ZSRR, to Polska poprzez Plany insurekcyjne, jakim był Plan Burza i samo Powstanie Warszawskie, odrzucili zgodę na poddaństwo. W tych okolicznościach sowieci mogli otrzymać Polskę tylko zupełnie wyniszczoną i taką też otrzymali, co od razu na wstępie następnej konfrontacji politycznej ustawiło na przegranej pozycji wobec Zachodu zarówno ZSRR, jak i PRL. I od razu od 1945 mamy cały czas stałą politykę wypowiadania poddaństwa z sukcesem jaki został osiągnięty w 1956. Rok 1968, 1980, oraz 1989 zaostrzały konfrontację, aby w przypadku dwóch ostatnich cezur czasowych powrócić do naszej tradycyjnej postawy wyniszczania, lecz tym razem nie poprzez czyn zbrojny, a zniszczenie ekonomiczne i socjalne własnego kraju. Po roku 1989 zmiana polegała na tym, że wymówiliśmy poddaństwo obcym, a zaczęła się wewnętrzna walka w Polsce, kto ma być tym faktycznym suwerenem, bo przecież do dzisiaj nie jest nim ogół obywateli czyli naród w sensie politycznym.

  16. @Sławczan

    – byłeś na Ukranie? Uniknęła Ruś Szczęśliwa tych wszystkich terminów, cośmy to w Rzeczpospolitej Nr Trzy mieli. W 1989 r ponoć – jeśli wierzyć komunistycznym statystykom – była onaż Ruś bogatsza nieco od PRL-u.

    No to się tam wybierz teraz i porozglądaj. Ja tam byłem cztery razy, nie tak dawno temu.

  17. W Polsce najhuczniej czci sie kleski.

  18. Rogger77
    6 listopada o godz. 20:34
    Jest takie powiedzenie „nie od razu Kraków zbudowano”
    To w 1989 roku nie chodziło Polakom o niepodległość,demokrację ale o” michę kiełbasy” ???!!!! To Polacy na frontach drugiej wojny światowej umierali bo nie mieli „michy kiełbachy”?
    Słów kulturalnych na to nie ma.
    Pan myśli ze w przyszłości nie będzie nowych problemów i wyzwań? Zawłaszcza że pisowska zaraza prowadzi politykę rozkradania majątku publicznego , Polacy w końcu zostaną z długami państwowymi a ci pisowscy złodzieje dorobią ogromnych fortun.

  19. .
    — DDR—
    .
    Jakiś czas temu zostałem zaproszony na
    prezentację/mixer Niemieckiej misji handlowej
    ze wschodnich landów, ex-DDR, promującą
    biotech/device special economic zones
    w zjednoczonych Niemczech.

    Speakerzy byli wszyscy w wieku „wskazującym
    na” to że urodzili się i wykształcili w dawnym
    DDR. Zapytałem jaki w ich opinii wkład
    do tego co robią teraz wynieśli z DDR,
    prelegent był lekko zmieszany, udawał
    że nie zrozumiał pytania, w prywatnej
    rozmowie przyznał że głównym elementem
    była solidna edukuja

    Takiej odpowiedzi się spodziewałem,
    there’s no „Ossi” or „Wessi” chemistry,
    there is just chemistry, myślę że sami
    często zapominamy dać kredyt PRL’owi
    za to że nas porządnie wykształcił i to
    praktycznie za friko, think about it ❗

    Gdy dowiedział się skąd jestem twarz
    się rozjaśniła, zacząłem „robić” za
    wyzwoliciela, się uśmiałem
    .
    ~

  20. Panie Profesorze!
    Wciska Pan bajki. Jest faktem, że u nas system bolszewicki na koniec nie wywołał jawnego ludobójstwa. Stało się to dzięki zdradzie, która sprawiła, że „sami swoi” siedzą na wszystkich intratnych stanowiskach.

    „Niestety, tak samo trwonimy własne życie.” To prawda, bo posiadamy dusze (piszę to jak wiedzący), a nie wracamy do jedynie prawdziwej wiary katolickiej (nie mieszaj z nią kapłanów – agentów…szczególnie w Watykanie).

    Wszyscy zdziwią się, że nie ma śmierci i zmarnowali życie dane na nawrócenie. Przykładem jest naród wybrany, który czeka na zbawiciela z bronią jakiej nikt nie ma.

    „Kiedyś tam, dawno, byliśmy zakochani, byliśmy szczęśliwi, piękni i młodzi. Ale po co wspominać? Jeszcze się nam smutno zrobi.”
    To nieprawda, bo Szczęścia Niepojętego czeka na każdego i to już na tym zesłaniu (właśnie wczoraj to przeżyłem)…po zjednaniu z osobowym Bogiem Ojcem, a nie wymyślonym.

    Zaproś swojego Stwórcę do izdebki w której przebywasz, a sam zobaczysz, bo tego nie można przekazać.

    „Wygląda na to, że nie zasłużyliśmy sobie na to, co mamy, skoro nie umiemy tego docenić. Ot, przytrafiła się nam wolność. A że bez daniny krwi?”
    Pan Profesor żyje wspomnieniami, ale to błąd (oglądanie się wstecz i życie tym, co było…do tego fałszywe; „nasz prezydent, wasz premier”, gdzie „wasz jest też nasz:).

    Wolność Prawdziwa to „bądź Wola Twoja” z Modlitwy Pańskiej. Trzeba docenić, że jeszcze mamy Kościół katolicki, gdzie rozdają za darmo chleb dla duszy (Eucharystię – Cud Ostatni).

    Pan Profesor jest dopiero „po przebiegu” i sieje zwątpienie żyjąc, a cóż będzie, gdy dojdzie Pan do mojego wieku (77 lat). Dla mnie po spojrzeniu wstecz widzę tylko życie grzeszne i palę się ze wstydu…

    Dajcie to kazanie dr Bylejakiego, bo na tle polityki jest poruszony wątek egzystencjalny z podtekstem; co dalej z nami? Nasze życie (wieczne) rozpoczyna się dopiero po śmierci ciała. Amen…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  21. slawczan. a co Ty byś zrobił wtedy? utrzymał pgr-y?

  22. @Sławczan
    Tym razem – pełna zgoda!

  23. Grabież przeogromnego majątku wspólnego Polski Ludowej, Styropian jako symbol złodziejstwa i łajdactwa, powszechne kłamstwo, zamordowanie socjalizmu, stworzenie bez referendum bandyckiego kapitalizmu, wielomilionowe bezrobocie, stworzenie zdemoralizowanej klasy średniej, stworzenie zdemoralizowanych tzw. elit, skompromitowani filozofowie i naukowcy, stworzenie bandyckiej lustracji, faszystowska Ustawa Instytutu Polskiej Nienawiści IPN na wzór Ustaw Norymberskich, potworna rusofobia, potworny antysemityzm, przyjaźń z banderowcami, zdemoralizowanie społeczeństwa poprzez przymuszenie do współudziału w grabieży majątku narodowego poprzez 20. złotowy bon prywatyzacyjny, wytworzenie nacjonalizmu i faszyzmu, pogarda klasy robotniczej, zniszczenie Państwowych Gospodarstw Rolnych i pogarda chłopów, kult Yankesów, kult militaryzmu, nienawiść do Związku Radzieckiego i do Rosji, kult świętej własności prywatnej, szerzenie głupoty, klęska uniwersytetów, sprzedanie honoru, sprzedanie przysięgi wojskowej, za pieniądze można każdego kupić. Etc.

  24. ahasverus
    6 listopada o godz. 22:13

    Arendt podkreślała znaczenie mentalności motłochu w rozwoju ruchów totalitarnych.
    Totalitaryzm mobilizuje masy – ludzi biernych i bez określonych poglądów politycznych. Rządy totalitarne „są możliwe tylko tam, gdzie istnieją ogromne masy ludzi zbędnych”. Ich zapleczem są ludzie sfrustrowani, wykluczeni społecznie, których cechuje brutalność połączona z ociężałością umysłową oraz przemożna wola zemsty i odwetu na wskazanym przez „führera” wrogu.
    Geozak i setki podobnych debilowatych mend wyszło na żer.

  25. ahasverus
    6 listopada o godz. 22:13

    ‚Wsparci instytucjami i propagandą zdolni byli do wypracowania reguł, które później w pełni urzeczywistniły się w państwach totalitarnych, waloryzujących ludzi ze względu na ich przydatność dla systemu. W związku z tym Marlow zgryźliwie zauważał, że bez swojej woli on także stał się uczestnikiem wielkiego dzieła, zmieniającego historię, że był:

    Działaczem, przez duże „D” — rozumiecie. Niby wysłańcem świata,
    niby apostołem pośledniejszego gatunku. W owych czasach rozpuszczano
    masę takich bredni w druku i słowie
    ‚. (WR, JC)

    öööööööööööööööööö
    Potworni i banalni…”przeraźliwie normalni”… funkcjonariusze – przydatni dla systemu apostołowie pośledniejszego gatunku…

  26. Gierkowska „propaganda sukcesu” nie umywa się do pańskiego entuzjastycznego wpisu…..
    Ten sukces najlepiej podsumował prezydent Komorowski.
    „Weź kredyt, zmień pracę, wyjedź za granicę”.

    Warto czasem wyalienować się z rozentuzjazmowanego tłumu i dokonać bilansu.
    Rzeczywiście osiągnęliśmy sukces?
    Z perspektywy 3o lat, niekoniecznie.
    Zachód dokonał wrogiego przejęcia zasobów dawnych KDL, dla podtrzymania własnego bogactwa.
    Nam zostały kredyty do spłacenia, ujemna demografia, ułamek siły nabywczej.
    Status półkolonii…..

  27. matrioszka
    6 listopada o godz. 23:05
    Świetne!!!

  28. Wszystkie daty w historii Polski po 1945 roku staly sie przepieknymi mitami.

  29. Off topic, ale…
    ‚Kościół katolicki prowadzi śledztwo w sprawie dwóch zakonnic, które zaszły w ciąże podczas misji w Afryce. Kobiety pochodzą z włoskich zakonów i w tym roku odbywały dwie oddzielne misje na Madagaskarze. Po powrocie do Włoch jedna z nich zaczęła skarżyć się na silne bóle brzucha i odwiedziła lekarza. Okazało się, że 34-latka jest w zaawansowanej ciąży. Druga z zakonnic, przełożona w swoim zakonie, domyśliła się swojego stanu. Oprócz śledztwa ws. ciąż, Kościół zamierza również ustalić, jak o sytuacji dowiedziały się media’.

    Podobno dalej są virgo intacta (a girl or woman whose hymen has not been broken)…
    Czyżby narodziny…M.

  30. polska socjalistyczna
    7 listopada o godz. 7:38

    Az ciagnie zeby sie powiesic.

  31. @Martin L
    6 listopada o godz. 21:17
    Piszę to co JA uważam. Być może takie były ,,obiektywne prawa historii”?
    W przypływach cynizmu mawiam, że gdyby tzw. komuna skupiła się na produkcji kiełbasy i butów a nie czołgów do walki o pokój, to by sobie w jakieś postaci trwała do dziś. Jak widać po wynikach wyborów ale i sondaży gdzie tęsknota za ,,silną ręką co to weźmie za pyska” jest całkiem silna, większość ludzi nie tęskniła za wolnością ale za autem i pełnym bakiem. Ludkowie myśleli, że badzie jak w amerykańskich filmach – podjeżdżasz na stację i mówisz ,,do pełna”.
    Wolność jest pojęciem abstrakcyjnym i jak w swoim poście wskazywałem zwyczajnie ginie jako artykuł pierwszej potrzeby pośród walki o egzystencję. To jest tajemnica ponad dwudziestoletnich rządów Baćki Łukaszenki czy Władymira Władymirowicza. Zapewniają tyle by dało się żyć. Trudno myśleć i mówić o wolności w sytuacji gdy nie wiesz czy będziesz miał co jeść i gdzie mieszkać za tydzień…a tak było np. za Jelcyna. Była wolność? No była. Była demokracja? Była! A, że w tej wolności kradli ci co mogli? Że państwo zbankrutowało? Dlatego dziś w postradziecji słowo demokrata jest ,,obelgą”.
    Niestety oburzanie się, że Polacy-niewolnicy nie dorośli do wolności jest ahistoryczne – 400lat niewolnictwa nie jest dobrym podłożem dla wolnościowej natury…
    Tylko tyle – podkreślam, że jest to tylko moja opinia.

  32. @rosemary1
    7 listopada o godz. 6:43
    Nie wiem. Może bym nie niszczył wszystkiego w czambuł? Niszczono wszystko czego nie dało się rozkraś…pardon: od ręki sprywatyzować.
    Ludzi wyrzucano jak śmieci. Pozbawiając perspektyw życiowych na lata. Niszczono transport publiczny pozbawiając częstokroć ludzi dostępu do pracy. To było jak amok. Co gorsza – ci co mieli piąchę i mordę jak np. górnicy – ci utrzymali się.
    1989r był dla wielu ludzi obrazą elementarnej sprawiedliwości: aparatczyk-dyrektor zostawał właścicielem. Przypominam cassus naszego ulubieńca Kaczyńskiego – w jaki sposób zbudował on podstawy swojego politykowania czyli ,,Nowogrodzką”: miał pieniądze? Kupił siedzibę? Czy ,,uwłaszczył się” na państwowym?

  33. @turpin
    6 listopada o godz. 22:33
    Każdy kraj ma swój koloryt lokalny, swoją historię i związane z tymi czynnikami wytworzone instytucje. Podobnie mógłbyś pocieszać się w II RP, że ,,kacapia/bolszewia” – ta – to ma gorzej. Dla czerwonoarmistów ,,wyzwalających” w 1939r NAJBIEDNIEJSZE tereny II RP owe ziemie jawiły się być bonanzą, choć one na tle ogólnej BIEDY II RP porażały nędzą.
    Zwyczajnie startowali z niższych pozycji więc mają gorzej, dalej: mieli w wyniku ,,wolności” jeszcze gorzej więc szybciej wybrali ,,opiekuńczą silną rękę”.
    Paradoks polega na tym, że u nas po smucie balcerowiczowizny zaczęło być co raz lepiej ale jakby zabrakło…cierpliwości? Może zwyczajnie tzw. nowe technologie nas załatwiły? Przypominam, że to Konstytucja 3 Maja nas pogrążyła – gdy zaczęło iść ku lepszemu – utonęliśmy…

  34. @@Martin L
    6 listopada o godz. 21:17
    Co Pańskiego ostatniego akapitu: rzecz jasna z punktu widzenia kapitalistów wolność i demokracją są didaskaliami. Świadczy o tym przykład Chin. Doskonale rozumiem, że tyrania jest o tyle miła o ile potrzebuje czasu by się wgrążyć w społeczeństwo. Potem wystarczy już tylko pałka i propaganda.
    Proszę zwrócić uwagę, że w przełomowych wyborach 4 czerwca nie wzięło udziału ponad 40% społeczeństwa.

  35. Najbardziej, do sytuacji pasuje opis zawarty w „Folwarku zwierząt”.

    Zwierzętom wydawało się, że uzyskały wolność, pozbywszy się właściciela.
    Ta iluzja, wystarczyła do tego, że zaczęły ciężej pracować.
    Zawsze na czele rewolucji poza idealistami w początkach jej, znajdą się na końcu SWINIE…….

  36. maciek.g
    7 listopada o godz. 10:38

    … wypadałoby znać choć trochę historię Polski:
    Podczas gdy inne narody czczą swoje zwycięstwa, to my Polacy, czcimy klęski”, pisał Dmowski.
    a nie zachwycać się powtarzanymi komunałami internetowych trolli…

  37. Slawczan
    7 listopada o godz. 12:47
    …pamiętając, co podkreślasz, że są to tylko twoje opinie, nieśmiało zapytam to dlaczego dzisiaj Polska gospodarka, jak mówi min. Kwieciński (PiS), kwitnie i ma solidne fundamenty?
    Nie podzielam ani urzędowego optymizmu Kwiecińskiego, straszna maruda, ani twojej bałamutnej krytyki początków III RP.
    Białoruś nie miała Balcerowicza inne vysehrady też nie, a wszędzie złodziejstwo i olgarchizacja kwitły i kwitną (Węgry, Czechy…).

  38. Czytając, znowu przez chwilę byłam młoda, pełna zapału, nadziei….. wspaniały tekst, taki inny niż wszystkie….
    Teraz starość, choroby, byle jakie leczenie, troska o przyszłość…. i oby bez zrywów, bez powstań.

    Idealistom powiem, że po 1945 roku zawsze chodziło o to, by na talerzu było więcej. Takie były początki wszystkich zmagań. Dopiero później do żądań dokładano inne sprawy, nie związane z talerzem….

  39. „30 lat temu przeżyliśmy „Gwiezdny czas” – najważniejszy i najbardziej chwalebny dla świata rok powojennej historii, porównywalny jedynie z wielkim rokiem 1968.”
    Lekka przesada. To był czas przygotowywania kolejnego ekonomicznego rozbioru Polski, cynicznie reżyserowanego przez kompradorów z „ministerstwa spraw obcych”, o których przypomina autor książki o tym samym tytule.
    Ciekawe , czy w tygodniku Polityka ukaże się polemika z autorem tego dzieła?

  40. Zlodziej najglosniej wrzeszczy :”lapac zlodzieja!” Jaki to prymitywny chwyt.

  41. Pan profesor Król, Modzelewski, zrewidowali swoje poglądy.
    „Bylismy ślepi, byliśmy głupi”…..

    Bujak, czy Frasyniuk, przepraszał za Solidarność- też zmądrzał poniewczasie, podsumowując efekty.

    Pan profesor Hartman, moim zdaniem, o ile nie pisze ironicznie na temat obecnej epoki, jeszcze na oczy nie przejrzał.

    Nie jest sztuką obłowić się przy wyprzedaży majątku narodowego.
    Dorobku pokoleń.
    Sztuką jest zbudowanie fundamentów dla przyszłych.
    Ktoś widzi takie?
    Ja widzę jedynie fundamenty indywidualnych fortun potomków działaczy dziedziców „Solidarności”.
    Ewentualnie, legalizujących grabież urzędników, prawników.

    Pani Thatcher stwierdziła, że nie ma społeczeństw, są jednostki.
    I wszelkie działania zmierzają do takiej konkluzji- jak dotychczas.
    Prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat, atomizacja społeczeństwa dumnie mówiącego swego czasu o SOLIDARNOSCI.
    Solidarności w łupieniu społeczeństwa?
    T akurat może być prawdą……

  42. Martin L
    7 listopada o godz. 0:57

    Łatwo moralizować i pouczać biednego i głodnego żeby nie pożądał kiełbachy, tylko medytował o demokracji, jak samemu się jest sytym i żyje się w dostatku. Należysz Pan do elit, które już dawno utraciły żywy kontakt ze społeczeństwem. Jeśli ktoś nie ma poczucia wspólnoty, nie potrafi współodczuwać z biednymi i wykluczonymi z „sukcesu” transformacji, to nigdy nie zrozumie, jak potworną traumą był dla społeczeństwa ten „gwiezdny” rok 1989 i że nie chodzi tutaj o żaden brak kiełbachy (co za bezdenny absurd!). Wyalienowane elity nigdy nie zrozumieją, czym dla milionów ludzi jest to tak potępiane i wyśmiewane pisowskie 500 plus i że tu nie chodzi o żadne wzbogacenie się (tak jakby można było się wzbogacić przez 500 złotych), tylko o elementarną ludzką godność, o powrót do społeczeństwa, do elementarnych ludzkich warunków życia i chociażby o to, żeby można było własnym dzieciom pierwszy raz w życiu po latach zwierzęcej wegetacji i walki o przetrwanie, pokazać morze (to co pani Młynarska tak wyszydzała, zatykając uperfumowany nosek ze wstrętem). Jeśli Pan tego nie rozumiesz, to już chyba niczego w życiu nie zrozumiesz. A aroganckie elity już zawsze będą sfrustrowane przegrywać kolejne wybory i się zastanawiać: No ale dlaczego to niewdzięczne społeczeństwo nas nie chce, dlaczego ta hołota nie głosuje na nas pięknoduchów i wrogów kiełbachy, przecież my tak walczymy o ich wolność i demokrację?

    I nie gadaj Pan o rozkradaniu majątku państwowego i długach, akurat dług publiczny rósł jak na drożdżach za poprzedniej władzy. Pieniądze zainwestowane w społeczeństwo nie giną w próżni, gospodarka się kręci, społeczeństwo się bogaci, a malkontenci wyrywają sobie włosy z głowy: no ale jak to, przecież po roku miało się wszystko zawalić, a tu takie rozczarowanie?? Także nie kracz Pan, nie drwij ze społeczeństwa które ciężką pracą wyrywa się z biedy i beznadziei, trzeba żyć z ludźmi a nie przeciwko ludziom.

  43. @Hiszpanka -t.-teng. Czy jak tam jeszcze. Twoje wpisy niezaleznie od nicka sa bardzo charakterystyczne. Umilowanie do tlustego druku, zwlaszcza gdy chodzi o cudze wypowiedzi, ktorymi obficie okraszasz wpis
    pozbawiony jakiejkolwiek wlasnej oceny. A przeciez podobno ci w tym inni przeszkadzaja. No to wydus wreszcie to swoje zdanie na jakikolwiek juz temat. Czekamy na wpis, ktory nas porazi swoja glebia a nie tylko jak bylas laskawa sie wyrazic :”przysrywanie innym”. Coz za wyrafinowany jezyk! Tylko, ze was jest raz.

  44. @jakub01
    7 listopada o godz. 19:59

    … skretyniały jakupek01 znowu ma sraczkę po krótkiej przerwie…

  45. W 1989r. podobnie jak dzisiaj nie wszyscy chcieli tego samego. To wówczas ujawnił się fundamentalny podział na tych, którzy chcą Polski Solidarnej i Samorządnej, co odpowiada mniej więcej pojęciu Rzeczypospolitej, oraz na tych którzy chcieli silnej roli właściciela, zniszczenia związków zawodowych, akumulacji pierwotnej, zagranicznych inwestycji, ba prania brudnych pieniędzy, ale także budowania instytucji państwa kapitalistycznego, tak aby Polska była kompatybilna z Zachodem. Ten podział nie zachował się do dzisiaj, gdyż obie strony konfliktu politycznego w gruncie rzeczy nie potrafią wyjść poza budowanie różnego rodzajów biurokracji. Wspomniałem, że jestem doradcą podatkowym i mam krytyczny stosunek do własnej korporacji, gdyż została faktycznie utworzona nie jako zawód zaufania publicznego, lecz jako instytucja do zarabiania pieniędzy na szkoleniach w tym sensie, że to zarząd zarabia, zarząd wymienia się z innymi zarządami innych korporacji jakimś tam zakresem wpływów i władzy, co znowuż przekłada się na pieniądze i pozycję. Natomiast cała masa członków ma tylko jedną istotną funkcję, opłacania składek członkowskich, oraz opłacania owych szkoleń. faktycznie nasz system nie jest demokratyczny, lecz korporacyjny, tak jak faszyzm. W ZSRR komunizm zastąpił faszyzm wprost, bo Putin i władza radziecka jest natury faszystowskiej, a w Polsce po przestaliśmy na systemie korporacyjnym, bo jesteśmy w UE i nie wypada być faszystą. Korporacjonizm to jest istota tego systemu i on dobrze funkcjonował za czasów PO i wcześniej i bynajmniej nie jest wcale zagrożony pod rządami PiS. Zarzucając PiS złodziejstwo, trzeba jednak mieć na uwadze, że PiS przez 4 lata zwiększył budżet o 1/3. W gruncie rzeczy w ten sposób, że skrócił złodziejstwo natury kryminalnej o pieniądze odzyskane redystrybuował. W pewnym stopniu owe odzyskane pieniądze pomniejszyły wpływy liderów poszczególnych korporacji, nie tylko kryminalistów, ale to wcale nie jest odwrócenie sytuacji że nasz system jest po prostu głęboko skorumpowany. A jest skorumpowany z powodu naszego upadku moralnego i jest to upadek naszych liderów i nas samych.

  46. Teista
    7 listopada o godz. 4:53
    „Nasze życie (wieczne) rozpoczyna się dopiero po śmierci ciała”.

    Co naprawdę dzieje się po śmierci ?
    Nasz Stwórca dobrze wie, co się dzieje z ludźmi po śmierci. Zna prawdę o stanie umarłych i wyjawił ją w swoim Słowie, Biblii.

    Zawarł tam prostą naukę: Kiedy człowiek umiera, przestaje istnieć. Śmierć jest przeciwieństwem życia. Umarli nie widzą, nie słyszą ani nie myślą. Po śmierci ciała nie pozostaje żywa żadna cząstka człowieka. Ludzie nie mają duszy nieśmiertelnej.

    Życie ludzkie przypomina płomień świecy. Kiedy płomień zgaśnie, nigdzie się nie przenosi. Po prostu go nie ma. [Zobacz Księga Koheleta (Kaznodziei) 3:19,20].

  47. @dezerter 83
    Smierc jest co najwyzej przeciwienstwem narodzin. Przeciwienstwa zycia nalezaloby dopiero poszukac ale gdyby istnialo, to pewno ludzie juz by je znalezli. Tyle logika. Nie implikuje to automatycznie wiary w jakies biblijne brednie. O wiele bardziej przekonujace jest bardo z Tybetanskiej Ksiegi Umarlych, a scislej komentarz C.G.Junga i dywagacje E.Ciorana na ten temat.

  48. @Wiesiek59
    Nikt nie buduje fundamentow dla przyszlych pokolen. Jesli takie powstaja to raczej jako wypadkowa pewnych procesow. To do czego swiat zmierza swiadczy raczej o zupelnej obojetnosci wobec tych, ktorzy nadejda po nas. Jesli nadejda. W Polsce rzeczywiscie powstaja nowe elity (nie te Kaczynskiego bynajmniej, bo to zwykla swolocz, ktora nawet jesli sie dorobi to raczej fortun nie utrzyma) i nie ma co ubolewac, ze przyszle biale kolnierzyki studiujace na Oxsbridge to dzieci dzisiejszych mafiozow. W koncu fortuna Kennedych powstala w wyniku takiego samego szmuglu alkoholu jakim zajmowal sie Al Capone. A dzis to..amerykanska arystokracja. Pozdrowko.

  49. Podsumuje to tak… gdy mialem 20 lat to i fajnie bylo.
    Jan Hartman pewnie bawil sie klockami.
    „Wazni opozycjonisci z Warszawy” namaszczeni przez Kiszczaka z przerazeniem patrzyli na nasz studencki strajk bo „nie uzgodniony” i tyle w tym temacie

  50. wiesiek59
    7 listopada o godz. 18:20

    Pani Thatcher to w ogóle ciekawe rzeczy mówiła.
    Na przykład pewnego dnia odkryła, że ludzie chorują bo jest za dużo lekarzy. Bo im więcej lekarzy, tym więcej wykrywano chorób.
    I zaczęła ratować tych biednych Brytyjczyków, uzdrawiała ich ograniczając liczbę studentów medycyny.
    Obecnie Wielka Brytania masowo importuje lekarzy. Sporo polskich lekarzy tam się przeniosło, większość raczej na stałe.

    A najgorsze jest to, że złote myśli Pani Thatcher nadal w Polsce cieszą się popularnością. Zwłaszcza Pan Schetyna i dominująca część PO się nimi nadal zachwyca.

  51. Slawczan
    7 listopada o godz. 12:41
    Śmiem się tutaj nie zgodzić . Powstania śląskie, wielkopolskie. W zaborze pruskim panował względny dobrobyt nie doświadczyli zniszczeń wojennych. Nie mieli powodów odłączania się od Niemiec, gwarantowali oni pełną „michę”a odłączając się ryzykowali bardzo wiele . Sami powstańcy mówili że nie chodziło im tylko o dobrobyt bo jak by o to chodziło to by zostali przy Niemcach.
    Są jednak świadomi obywatele którzy nie rozumieją dlaczego mają rezygnować z wolności tak jak by wolność miała być przeszkodą dobrobytu.
    Jeśli ktoś mówi że zabierze mnie wolność a da „michę” to w końcu zbierze i tą „michę” zostawi pałę . Taki oszustom nie daję się nabrać .
    Slawczan
    7 listopada o godz. 13:04
    Podaję pan przykład Chin nie jest to dobry przykład w chinach nigdy nie było demokracji . Dzisiaj to co jest w Chinach to taka epoka „odwilży”jak u nas po stalinizmie jakiś postęp.
    Slawczan
    7 listopada o godz. 12:47
    Co do niszczenia po 89 to musiało coś istnieć żeby to zniszczyć a przypominam Polska była bankrutem i w ruinie . Po 89 taki Kaczyński mógł się „dorobić” bo nie było praworządności dopiero ją budowano. To dopiero powstawało. Proszę o tym pamiętać.
    Dlatego jest tak ważna praworządność i dlatego ją zwalcza Kaczyński i złodzieje skupieni wokół niego tak mocno zwalczają. Nie dziwi to pana?

  52. szukałam czegoś innego, ale zabiorę głos w sprawie a właściwie zapytam bardzo osobiście – czy rzeczywiście Pan wierzy w to co pisze?, na dodatek ani słowa o zwycięstwie Kościoła Katolickiego*.
    A skoro @Wiesiek 59 jest obecny to wyjaśnię wcześniejszą wątpliwość – KK to narzędzie którym się posłużono. Jak miecz którym się wojuje i od którego ginie.

    *duża litera w związku z nazwą instytucji.

  53. głos zwykły
    7 listopada o godz. 21:58
    Podzielam Twoją ocenę.
    Byliśmy gospodarzami na co prawda nie najlepszym ale WŁASNYM gospodarstwie. Ci, którzy obiecali, że je usprawnią po prostu sprzedali je obcym zostawiając nam rolę parobków – o ile nowemu gospodarzowi będziemy potrzebni !

  54. Rogger77

    7 listopada o godz. 0:57

    „Łatwo moralizować i pouczać biednego i głodnego żeby nie pożądał kiełbachy, tylko medytował o demokracji, jak samemu się jest sytym i żyje się w dostatku. Należysz Pan do elit, które już dawno utraciły żywy kontakt ze społeczeństwem”

    Jak może zrozumieć takie „Ziobry” których stać było na studia bez problemów bo mieli bardzo bogatych rodziców. Nie musieli doświadczać pracy na czarno ani bezrobocia Może takie popychadło niejaki Duda synek profesora doświadczył nędzy że musiał chodzić do szkoły w dziurawych butach a żeby nie przemakały musiał owijać folią . Doświadczył tego ? Bo ja tak.
    Może takie resortowe dzieci jak Kaczyńscy żyjący w luksusowej willi .
    Tacy ludzie maja mnie zrozumieć? Tacy jak Kaczyński, Ziobro , Duda maja mnie zrozumieć ? Rozumiemy było ci ciężko damy ci” miskę ryżu” ale będziemy kradli i zabierzemy ci wolność.
    To są oszuści, szarlatani i zwyczajni złodzieje którzy udają tylko że coś rozumieją i oszukują tylko głupich ludzi dla własnych celów.

    Nazywa mnie pan „elitą”.
    Co mamy za dzisiaj za elity? Popychadło Dudę który co najwyżej umie się głupkowato uśmiechać, Pawłowicz zachowuje się jak świnia i żre jak świnia, szczyt kultury, albo Piotrowicz oportunista i karierowicz pozwolił wyjść na wolność gwałcicielowi ośmioletnich dziewczynek. TO SĄ ELITY!
    To rzeczywiście zwyczajny „robol” taki jak ja to jest elitą, bo jestem również świadomym obywatelem.

  55. @jakub01
    8 listopada o godz. 0:21

    „Smierc jest co najwyzej przeciwienstwem narodzin. Przeciwienstwa zycia nalezaloby dopiero poszukac ale gdyby istnialo, to pewno ludzie juz by je znalezli. Tyle logika”.

    … powalający pseudointelektualny bełkot @jagupek01 logika…

  56. Jerz77
    8 listopada o godz. 7:30
    Takie problemy jakie miała WB to można tylko pozazdrościć .

    „Obecnie Wielka Brytania masowo importuje lekarzy. Sporo polskich lekarzy tam się przeniosło, większość raczej na stałe.
    A najgorsze jest to, że złote myśli Pani Thatcher nadal w Polsce cieszą się popularnością. Zwłaszcza Pan Schetyna i dominująca część PO się nimi nadal zachwyca.”
    Przypominam za kogo był protest lekarzy rezydentów za PiSu i powodu PiSu wyjeżdżają polscy lekarze i pielęgniarki i to z powodu PiSu są zamykane oddziały lecznicze i całe szpitale. To z powodu PiSu czeka się teraz do lekarzy specjalistów i płaci słono a za recepty w sąsiednich Czechach już tak nie jest a problemy były podobne, ubezpieczyciel pokrywa recepty.
    Może pan tylko żałować że nie ma PO bo te problemy by już dawno znikły. Dał się pan tylko naiwnie oszukać pisowskiej propagandzie.

  57. Co to za idiota wtrąca tu swoje obrzydliwości , przecież można chyba coś z tym zrobić ?

  58. t.
    Widzę, że każda inteligentna wypowiedź budzi w tobie niepohamowana
    furię. Cóż, głupcy tak już mają.

  59. Pięknie Pan napisał wszyscy wierzyli że będzie Polska mlekiem i miodem płynąca a okazało się że to wszystko oszustwo a społeczeństwo ciemne i oszukańcze jak po 1945 roku i znowu trzeba od nowa zaczynać na dokładkę rozparceliwali zakłady pracy bo myśleli źe zachidnie firmy będą nowe budowały w Polsce . Budowali ale u Czechów bo było im bliżej do nich niż do Polski bo Stare opinie i zaszłości Nigdy nie zostały przedawnione a Polaków jak nie lubili przed 2 wojną światową. Tak nadal nas nie lubią i nic na to nie poradzimy

css.php