Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Zenon Martyniuk

6.01.2020
poniedziałek

Kurszczyzna, Martyniuk i samobójstwo elit

6 stycznia 2020, poniedziałek,

Trwający od kilku lat, a ostatnio przybierający groteskowe rozmiary państwowy kult tzw. disco polo, który lękają się krytykować autorytety liberalno-lewicowe, to wyraz najgłębszej degrengolady moralnej i intelektualnej elit. Udając, że wszystko jest w porządku, bo wszelkie gusta zasługują na akceptację, wspięliśmy się na szczyty zakłamania i ogłupienia.

Stąd można już tylko skoczyć w przepaść. Jeśli elity się nie opamiętają, za kilka lat polskie społeczeństwo zostanie zdekapitowane. Pozbawione głowy, stanie się tylko szarym, bezkształtnym cielskiem, bezmyślnie trawiącym i wydalającym, od czasu do czasu pobudzanym niskimi podnietami seksualnej rytmiczności chamskich przyśpiewek, faszystowskimi tromtadracjami cynicznych uzurpatorów dzierżących władzę oraz rzewnymi podróbkami świętości i mysterium tremendum, serwowanymi przez speców od biznesu religijnego.

Dokładnie tego życzą sobie rządzący nami cyniczni populiści. Niestety, znajdują wsparcie i uzasadnienie dla swej niszczycielskiej działalności w nihilistycznych teoriach liberałów i lewicowców z bożej łaski, przymilających się do tzw. populizmu, w którym widzą bezpieczną dla siebie formę Wielkiej Rewolucji. Szlachetny relatywizm – jak sobie wyobrażają ćwierćintelektualiści, których najwyższym osiągnięciem mądrościowym jest powiedzonko „o gustach się nie dyskutuje” – staje się paliwem dla nieustającej ofensywy chamstwa, prostactwa i wulgarności pustoszącej nasz kraj.

Już niemal wszędzie triumfuje trywialność i pospolitość, a wszelka wyższa kultura musi chować się po kątach, drżąc w oczekiwaniu na bolszewika lub faszystę, który wyciągnie ją stamtąd za włosy, postawi na środku placu apelowego i oskarży o elitaryzm, szkalowanie narodu, obrazę religii, odchylenie nacjonalistyczne, rewizjonizm albo pornografię – wedle gustu i przebrania zakompleksionego troglodyty wydającego tu wyroki.

Perwersyjne samobiczowanie elit wyniosło do roli bożyszcza narodu niejakiego Zenka Martyniuka, a Jacka Kurskiego, szefa propagandy PiS, uczyniło prorokiem i pierwszym kapłanem nihilizmu. Nasz Pan Zielonooki! Wszystko to dzieje się zgodnie z nową teologią, w której Boga zastąpiła Klasa Ludowa. Jak za Stalina, tylko gorzej, bo wtedy z resentymentem i pogardą dla tego, co wybitne, konkurował jeszcze jakiś atawistyczny szacunek dla geniuszu i wielkiej kultury.

Dziś natomiast, pod pozorami demokratyzmu, agresja wobec wszystkiego, co wyższe i swoją wyższość uznające, nie napotyka żadnych ograniczeń. Figurę „wroga klasowego” w tym neobolszewizmie zastąpił „dziaders”, który śmie upominać się o szacunek dla kultury i hierarchii – można nim pogardzać i znieważać go bezkarnie, jakoż sam sobie jest winien, naruszywszy tabu polegające na zakazie wartościowania. To on jest homo sacer tej naszej drobnomieszczańskiej postkultury. To wielki zaszczyt być z niej wykluczonym!

Mieszczański oportunizm wiele ma twarzy. A raczej masek. Dziś wygląda jak wyuzdany satyr, który własną impotencję przykrywa pozą bluźnierczego świętoszka. Ponad tłumem zakłamanych, tchórzliwych oportunistów, drżących ze strachu przed napiętnowaniem i wykluczeniem ze stada, unosi się duch przewrotności, bezwstydu i szyderstwa – to miazmaty wydalane z tysiąca zakłamanych mózgownic. Duch ten ma w każdym kraju swoje bożyszcza i wcielenia. W Polsce bożkiem przewrotności, żerującym na hipokryzji i tchórzostwie drobnomieszczańskiej masy, stał się Jacek Kurski. To bóstwo Polski drobnomieszczańskiej, naszych rodzimych „ostatnich ludzi”, ma pod kontrolą ludowego bożka Zenka. Wszystko wedle przepisowych hierarchii historii i socjologii.

Chwała Kurskiemu za to, że siłą swego charakteru pokonał pomniejszych cyników, stając się geniuszem kłamstwa, istnym Lucyferem w małomieszczańskim pandemonium strasznych bożyszcz. Dobrze wam tak! Zjednoczone siły poprawnictwa, resentymentu i kompleksów doprowadziły do tej zdumiewającej epifanii Wielkiego Upadku, sprowadziły jeźdźca kulturowej apokalipsy, który niczym Antymesjasz wstąpił z piekieł i nawiedził nas, by zaprowadzić wieczne królestwo chamstwa i prostactwa na ziemi. Chwała Ci, Jacku Kurski!

Kurski, jak każdy lucyferyczny bożek, jest inteligentny. Nie można jego słów pozostawiać bez odpowiedzi. Oto co napisał o słynnym telewizyjnym sylwestrze z Zenkiem Martyniukiem w roli głównej: „Trzeba mieć w sobie pokorę i słuchać tego, co chcą widzowie. Doskonale czujemy, już kilka lat prowadząc telewizję, czego chcą Polacy, jakiej chcą telewizji publicznej. To musi być telewizja publiczna, która nie wstydzi się swoich widzów i nie wstydzi się tego, czego ci widzowie pragną. Trzeba mieć w sobie pokorę i słuchać tego, co chcą widzowie”. „Ta muzyka, która przez lata była wypychana z mainstreamu, pogardzana, stygmatyzowana jako coś gorszego, muzyka taneczna – zwana potocznie disco polo – okazuje się, że jeśli jest dobrze zbalansowana z innymi gatunkami muzycznymi, to tworzy to idealną mieszankę dla naszych widzów. Zaspokaja wszystkie gusta, wszystkie wrażliwości. Nikt nie czuje się odrzucony, nikt nie czuje się gorszy. (…) Przepis jest taki: balans, słuchać widzów i równoważyć. Nikogo nie wykluczać, wszystkich zapraszać. Szanować ludzi”.

Te słowa powinny pozostać w annałach retoryki cynizmu i przewrotności, które osiągają tu takie wyżyny, że zwykli oportuniści z wyższym wykształceniem dostają zawrotu głowy i tracą rezon. Kto śmiałby być przeciwko „pokorze” i „szacunkowi”? Kto zaprzeczy, że demokratyczne media publiczne powinny się wystrzegać elitaryzmu i dbać o to, by ich program odpowiadał potrzebom i gustom różnej publiczności, również tej masowej?

„Balans” to prawie że „demokratyczny konsensus”, prawda? Zenek Martyniuk dla jednych, Maryla Rodowicz dla drugich, Mozart dla trzecich.

I gęby będą zamknięte na takie dictum, aż ktoś odważy się powiedzieć, że umpa umpa Zenka Martyniuka i jemu podobnych to prostacki chłam, od którego każda szanująca się instytucja, a zwłaszcza już legitymowana przez państwo i ustawę – jak TVP – powinna trzymać się z daleka. Otóż taka właśnie jest prawda. Disco polo to rynsztok kultury, a raczej szlam, który pozostaje po jej zupełnym odpływie. Protekcjonalne schlebianie temu, co w człowieku i narodzie najpierwotniejsze i najprymitywniejsze – dla władzy, dla pieniędzy, dla zadowolenia własnej próżności – nie jest żadnym objawem szacunku dla protego człowieka, lecz przeciwnie! Jest zamaskowaną, przewrotnie zakłamaną pogardą i zdradą wobec tych ludzi.

To, że dla celów propagandowych Kurski sprzeniewierza publiczne pieniądze i wypacza ideę kulturowej misji mediów publicznych, to jedno. O wiele gorszy jest ten obłudnie przymilny protekcjonalizm względem gawiedzi, który pod pozorami szacunku i tolerancji jest niczym innym jak ponowionym gestem klasowego poniżenia i wykluczenia. Niechaj prostacy siedzą sobie w swych kulturowych norach, jak zwierzęta w rezerwatach. Niechaj piją wódkę, tłuką się, wrzeszczą wulgarne słowa i tańczą disco polo. To wszak ich „kultura”. Taką mają „tradycję”. Będziemy im jeszcze dogadzać, hołubić ich, żeby czuli się tym pewniej.

Niech się chamstwo i prostactwo panoszą – bylebyśmy je mieli pod kontrolą i na swoje usługi. Poklepany po plecach, wódką napojony i disco polo ubawiony, propagandą ogłupiały i podniecony lud będzie pośród igrzysk i walającego się po ziemi chleba wznosił pijackie okrzyki na cześć panów. I nie skapnie się, w co tu się gra. Ciemny lud kupi Zenka Martyniuka, a razem z nim Jacka Kurskiego, Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego. I o to chodzi. Za to się płaci judaszowe srebrniki prezesowej wypłaty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 106

Dodaj komentarz »
  1. Jak zaczęły mi się podobać piosenki Uli Sipińskiej doszedłem do wniosku, że zacząłem się starzeć. Zacząłem szukać i z przyjemnością słuchać piosenek Marii Koterbskiej, Janusza Gniatkowskiego, Tadeusza Woźniakowskiego, Sławy Przybylskiej, Ireny Santor ( dwa m-ce temu byłem na jej koncercie ), Katarzyny Bovery a nawet Teresy Tutinas.
    Żadnych tzw. „programów rozrywkowych” z definicji nie oglądam gdyż Kabaretowi Starszych Panów NIKT nie dorówna !
    Niestety – na żadnym kanale telewizyjnym czy programie radiowym tego nie znajdziesz. Na szczęście na YouTube można znaleźć i posłuchać wykonawców z lat 50-tych i 60-tych.
    Wtedy liczył się głos, interpretacja, melodia i tekst.
    Teraz piosenkarzy się NIE SŁUCHA – teraz ich SIĘ OGLĄDA!
    Disco Polo nadaje się jedynie do „radosnego podrygiwania”, którego trudno nazwać tańcem.

  2. Całkowicie z diagnozą się zgadzam, natomiast ciekawy jest inny aspekt tej subkultury. Otóż muzyka Zenka, to jednak dość lekko erotycznie twórczość. Natomiast ogromna ilość piosenek discopolo i klipów, aluzyjnie (czasem wcale nie) propaguje erotyzm, a nawet seksualność. I oto nasze społeczeństwo tu całkowicie się odmienia. Kołtuństwo precz. Corocznie w kraju są setki imprez discopolowych, gminnych miejskich, partyjnych, a nawet kościelnych, gdzie ta muzyka wybrzmiewa pełną piersią. I co i nic, bo jak mówi Kurski, to nasz plebejski widz ma rację, i w tym przypadku czego nie trzeba, nie zauważymy. Należy jednak stwierdzić, że tu się nie zmieniło, w opozycji PiS było takie samo. Populizm to sedno ideologii tej partii, a dla władzy wszystko zniesiemy.

  3. Proszę łaskawie pozwolić młodym ludziom bawić się w Zakopanem (i gdzie indziej) tak jak chcą, a nie wyzywać ich od chamów, prostaków i ciemnego ludu. Proszę nie popisywać się kolejny raz chamstwem i impertynencją, bo niczyjej sympatii pan takim zachowaniem nie zyska ani tym bardziej nie zdobędzie w Polsce rządu dusz. Sam pan widzi jak mało wyborców głosowało na pana do Parlamentu. Nie podoba się ludziom ta pańska bufonada. Z nowym rokiem proszę więc o nieco więcej skromności i szacunku dla innych…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wódz kazał słuchać ludu ,to Kurski słucha.i wykonuje ukłony do suwerena.Logiczne i zrozumiałe.wÓDZ DAŁ LUDOWI PIŃCET ,a Kurski strawę duchową w postaci Martyniuka i jego discowych dumek.Bronię Martyniuka.To nie jego wina ,że został zaprzęgnięty do pisiaczej propagandy.,I nie tylko on ,ale pozostali discopolowcy.oNI ,MIELI CAŁY CZAS SWOCH SŁUCHACZY.Ale zaprzęgniecie ich do polityki ,skończy się upadkiem ,jaki doświadcza kk.Bo w końcu każda nachalna forma przekazu muzycznego ,czy innego znudzi się ludowi.a JAK POMYŚLę O Niemenie ,Demarczyk i Grechucie ,czuję potworny żal ,że muszę żyć, w takim parszywym psiaczym czasie.

  6. Panie profesorze.
    Ależ juhasy Sasin, Kuchciński, Suski, Terlecki,Bobko itp i juhaski Pawłowicz, Szydło, Kempa maja prawo do swojej kultury, do swoich tzw. przezyć metafizycznych wynikajacych ze sztuki Zenka. Że to Panu się nie podoba albo mnie, no to co ?
    Juhas Sasin przecież szczerze wyznał, że w zyciu nie weźmie do reki ksiązki Olgi Tokraczuk. on z tego powodu jest dumny. My możemy być dumni, że nie słuchamy Zenka..
    Ale, ale panie profesorze ! A co jak się pojawi jakiś nowy Wyspiański i przerobi to disco-polo na nowe Wesele i znowu wyjdzie arcydzieło. Znowu my inteligenci będziemy popłakiwać, że został nam ino sznur ?
    Sławomir Mrożek przewidział Edka, no i mamy go dziś w całej krasie.
    Gombrowicza podniecały takie jurne Kachny, choć okazało się że on lubował się również w delikatnych chłopiętach. Z pewnością zażerająca sałatkę śledziową, bekająca i pierdząca Pawłowicz podnieciłaby pana Witolda jeszcze bardziej.
    Panie Janie, my mamy Bacha , Szekspira, Wyspiańskiego, Tokarczuk…ale przecież wszyscy ci geniusze wyrosli z owego ludzkiego humusu., że te „szczyty zachwytu” że sie powołam na Nietzchego, wyrosły z tej prymittywnej, a jakze żyznej gleby. Dla Nietzche los eksploatowanego ludu wywolywał u niego ból serca. Dziś ten lud już tak nie cierpi, ma swoje „szczyty zachwytu” w Zenku i dlaczego mu mieć to za złe ?

  7. To druga fala disco-polo. Na pierwszej – ponad 20 lat wstecz zbudował swoje imperium telewizyjne Żak – Solorz. Wówczas Polsat wypluwał godzinami Sazhę, Bayer Full i inne nie pamietane już gwiazdy – czym przyciągnął do stacji młode pokolenie nastolatków.
    To oni stanowią lwia częśc dzisiejszych fanów Sławomira, Zenka i Pieknych i Młodych, ale muzyka weselna – czyli ludowa to część historii kultury narodowej – a disco polo stąd się wywodzi.
    Podobne krytyki czytałem i wówczas – ale ten nurt ma sie dobrze – i przechodzi lata wzrostu i zaniku. Czekam teraz na tekst Hartmana do muzyki Grzegorza Turnaua – który zachwyci słuchaczy i nada nowy kierunek polskiej rozrywce.

  8. „umpa umpa Zenka Martyniuka i jemu podobnych to prostacki chłam”……..
    „Otóż taka właśnie jest prawda. Disco polo to rynsztok kultury”…………..
    Chłam, rynsztok…….. Pamiętam jak POLITYKA broniła „wielkich” sztuk teatralnych Olivera Frlijća, na tej w Warszawie aktorka robiła fellatio papieżowi powieszonemu na krzyżu do góry nogami a na tej w Bydgoszczy Jezus schodził z krzyża i gwałcił muzułmankę, zaprawdę to nie był chłam i rynsztok…………
    Aha, wspomnę jeszcze o artystce produkującej „cipkomaryjki”, te „wiekopomne” dzieło także wzbudzało lekki zachwyt naszych wysublimowanych elit……
    I TO JEST KULTURA PRZEZ DUŻE K PLEBSIE!!!!!!!

  9. Panie Profesorze

    Jeszcze przed świętami przeczytałam z ogromnym zdumieniem pewną wypowiedź na sąsiednim blogu red. Doroty Szwarcman. Najpierw był atakowany genialny pianista Kristian Zimerman, jako człowiek i jako muzyk, po to, aby padało na koniec takie zdanie : “ To ja już wolę Martyniuka, gdziekolwiek by grał:). ( napisał to krytyk muzyczny młodego pokolenia….)
    Dodam, że nazwisko Martyniuka padło dlatego, że wczesniej była mowa o jubileuszowym koncercie tegoż wykonawcy w Filharmonii w Białymstoku, który odbył się 24 grudnia, w obecnosci J. Kurskiego prezesa polskiej tv. Tenże sam prezes nazywa Martyniuka geniuszem – a wiec stawia go w jednym rzędzie z Lutosławskim, czy Pendereckim i uracza publiczność retransmisją wspomnianego koncertu w drugi dzień świąt.
    Po przeczytaniu pomyślalam sobie, że w Polsce dzieje się bardzo źle w życiu publicznym nie tylko pod wzgledem politycznym i społecznym. Propaganda rządowa wchodzi w kulture i sztukę.
    To straszne i niepojęte, jak szybko można niszczyć wszystko, obniżając poprzeczkę wymagań i oczekiwań, aby zaczęła królować szmira i miernota. A elita inteligencji nabiera wody w usta…

    Dziś czytam u Pana słowa wyżej wspomnianego prezesa, na temat sylwestrowego koncertu Martyniuka Trzeba mieć w sobie pokorę i słuchać tego, co chcą widzowie. …
    Najpierw myślałam o tej sytuacji, jak o grotesce z Ionesco czy Becketta, ale chyba trafniejsze będzie określenie horror. Taki koszmar może tylko straszyć w złych snach,
    a jest niestety polską rzeczywistością.

    Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w kraju, w którym mieszkam. Oczywiście są programy i kanały dla przeróżnej publiczności, ale nie robi się ze szmiry podstawowego kanonu estetycznego.

  10. Panie Janie, zbytnio wyostrzony ma Pan pogląd na zasięg chamstwa w Polsce, oraz jego jakość, a w gruncie rzeczy jest lepiej, niż było. Prawdą jest jednak, że z kulturą u nas, nie jest dobrze, a i to jest powiedziane, za mało ostro. Wojny nie ma, ale była. Zaborow nie ma, ale były. Ludzi się nie zabija, ale dużo luda poszło do piachu. Po połowie w obozach koncentracyjnych i masowych egzekucjach, oraz daremnych walkach, zginął kwiat naszej inteligencji, w tym ziemiaństwa, w tym kleru, w tym żydostwa, które też było naszym aktywem. Warto też popatrzeć na stare fotografie, by zobaczyć, że jeszcze w latach 60. gruz zalegał miasta. W sumie mieliśmy w czasie PRL kilka lat dobrobytu, za wujka Gierka. A wcześniej i później bida. Kamienie milowe transformacji, jak rok 1989 i 2004, wcale nie były drogowskazami i pomnikami naszego dobrobytu, lecz przeciwnie ogromna presja ekonomiczna, nisko sprowadziła wielu ludzi, a ich życie uczyniła groteską. Spolonizowaliśmy się w ciągu ostatnich 70 lat mocno i gramy w rytm umpapa, umpapa, bo to jest obecnie większość narodu, która decyduje o tym, kto dojdzie do władzy. No, i co chce Pan do nich adresować przemówienia polityczne: dokąd chamie?, z drogi ćwoku!
    No, to powodzenia w Nowym Roku! Jak Pan będzie już zgrzybiały ze starości, a PiS będzie dalej rządziła w rytm disco polo, może najdzie Pana refleksja, że szympans też człowiek, zwłaszcza gdy to jest elektorat!

  11. Wreszcie coś na ostro. Oczywiście to nie dotrze do pańszczyźniaka, a jeśli coś zrozumie to się obrazi

  12. A kiedy widział Pan, Profesorze w TVP to „Mozart dla trzecich”?

  13. Teraz należy oczekiwać, że w Zachęcie wystawią monidła, jelenie na rykowisku i makatki. To taki sam element „kultury”, jak disco z pola. Jacek K. chyba nie zauważył, że telewizja (tfu), publiczna ma w statucie misję kulturotworczą. Swoją drogą, dlaczego te zespoły ludowe, głównie z Podlasia nazywają się Weekend, Milano, Bayer Full, czy Boys?

  14. @ Disco-polo to stan umyslu wiekszosci Polakow. W koncu to kraj urzadzony przez chlopow panszczyznianych i ich gusta dziedziczone od pokolen.

  15. Wszystko prawda, co pisze Profesor o tym badziewiu, które atakuje nas już od lat. Nie byłoby go, gdyby nie było na niego szerokiego zapotrzebowania. Taka jest prawda – mamy społeczeństwo chamskie i prostackie, nic więc dziwnego, ze jego rozrywki sa tez chamskie i prostackie. Tylko co maja do tego elity? Albo i nie-elity, tylko choćby taka prosta inteligentka jak ja? Nie słucham badziewia, nie oglądam, nie znam imion i nazwisk, a to z prostej przyczyny, ze mam odłączone wszystkie kanały chamskiej kurwizji, co wszystkim polecam. Jestem daleka od relatywizowania jak kazda porzadna prawicówka, prostak jest dla mnie prostakiem, burak burakiem, a cham chamem, niemniej nie wystrzelimy ich przecież w kosmos, ani nie poślemy na Madagaskar. Problem natomiast jest w tym, ze ta mierzwa ma prawo głosu i z niego korzysta dopuszczając do władzy najgorszego sortu łobuzerię. Należy zastanowić się, jak mierzwę zneutralizować w przestrzeni publicznej. Jeśli to się uda, znikną automatycznie wszystkie Zenki i inne Sławomiry i Maryle.

  16. Panie Profesorze ! Mistrzostwo świata. Za mało niestety u nas Rejtanów, a za dużo Kurskich

  17. kaesjot
    U.Sipinska ze swoim szkolnym glosikiem byla beznadziejna a reszta wymienionych przez ciebie wykonawcow, do ktorych dorzucilabym jeszcze p. Kunicka czy p.Polomskiego i Tercet egzotyczny ze swoim sentymentalnym i rozpaczliwie przecietnym repertuarem i mozliwosciami wokalnymi znajdowala upodobanie u milosnikow Festiwalu w Sopocie czy Kolobrzegu. Nie byl to taki chlam jak disko-polo ale powiedzmy oczko wyzej. Piosenkarze estradowi za PRL-u rowniez ksztaltowali gusta szczerbatych i niedomytych chlopo-robotnikow, choc TV ze swoimi dwoma programami byla o niebo ambitniejsza od obecnej. Nie tylko zreszta polskiej propagandowej i oglupiajacej tuby. Ale dzis TV gustow nie ksztaltuje a zyjaca w internecie mlodziez jej ogladanie uwaza za
    obciach. Kultura wysoka zawsze byla i bedzie czyms elitarnym wiec nie ma co lac lez nad jej upadkiem. Nie zginie, obejmie tylko jeszcze bardziej zawezone grono osob, ktore nie zdecydowaly sie na opuszczenie kraju z tym wszechobecnym, cepeliowskim usia-siusia. Jednak dla czlowieka o bardziej wyrafinowanym guscie nie zbraknie sztuki, ktora choc niszowa, to jednak przeciez nie jest zakazana. No, chyba, ze bedzie a granie jazzu znow wroci do piwnic.

  18. @kaesjot
    ” „radosnego podrygiwania”, którego trudno nazwać tańcem.”
    Oj chyba nie jesteś „w temacie” od dawna. To podrygiwanie to już norma od co najmniej pół wieku. Dziś liczą się didżeje a nie wokaliści i muzyka elektroniczna, różnego rodzaju remixy, także muzyki klasycznej.
    Dyisiejszy świat tak się bawi jak poniżej
    https://www.youtube.com/watch?v=buCD-_1UPn4

  19. A tak wyglądają dzisiejsze koncerty, na które Polacy jeżdżą po całej Europie i nie tylko.
    https://www.youtube.com/watch?v=Xdn4ZAPvKtQ

  20. mały fizyk
    5 stycznia o godz. 22:01

    @Mauro Rossi 4 stycznia o godz. 20:34
    „…prawdą jest, że spora część przemysłu ciężkiego w Zagłębiu Karwińsko-Ostrawskim przez pół roku (marzec – wrzesień 1939) nie pracowała na rzecz III Rzeszy.”

    „Bardzo ciekawa” argumentacja A gdyby ja tak rozwinac, np.:
    „Prawdą jest, że spora część polskiego rolnictwa zajetego przez ZSSR w 1939 r. przez ponad poltorej roku nie pracowało na rzecz III Rzeszy.” Brzmi logicznie, czyz nie

    Brzmi nie bardzo logicznie, Zagłębie Karwińsko-Ostrawskie to przemysł ciężki, rolnictwo to owies i kawaleria, raczej XIX wiek; Niemcy wygrywali bitwy (blitzkrieg) przy pomocy zmotoryzowanych brygad pancernych.

  21. Nijak to się nie ma do rodzimego dysko-polo, które w necie jest niemiłosiernie obśmiewane i kręci co najwyżej wąsatych, brzuchatych „wujów”, w klapkach i „bermudach” przy grillu, więc nie ma co tak drzeć szat i rozpaczać nad upadkiem kultury. Na szczęście Polska jest otwarta na świat i żadni zidiociali Kurscy nie mają wpływu na gusta młodzieży. Te gusta kształtuje internet. Ci, których kręcą „majteczki w kropeczki” nie potrzebują do zaspokajania swoich gustów żadnych Kurskich, kiedyś ich rodzice słuchali orkiestry Dzierżanowskiego i takie gusta przekazali w spadku swoim potomkom. Ale „dziadersi” zarówno od niskiej , czy też właściwie żadnej kultury jak i wysokiej nie mają i nigdy nie mieli wpływu na to, czego słucha młodzież, bo o nią tu chodzi a nie o tych, których
    upodobań i tak nic już nie zmieni, czyli „dziadersów” właśnie.

  22. kaesjot
    6 stycznia o godz. 12:34

    Jak zaczęły mi się podobać piosenki Uli Sipińskiej doszedłem do wniosku, że zacząłem się starzeć. Zacząłem szukać i z przyjemnością słuchać piosenek Marii Koterbskiej, Janusza Gniatkowskiego, Tadeusza Woźniakowskiego, Sławy Przybylskiej, Ireny Santor ( dwa m-ce temu byłem na jej koncercie ), Katarzyny Bovery a nawet Teresy Tutinas.
    Żadnych tzw. „programów rozrywkowych” z definicji nie oglądam gdyż Kabaretowi Starszych Panów NIKT nie dorówna !

    Trafnie!
    Tylko ta Teresa Tutinas mnie rozbawiła, ale może niesłusznie. ta egzotyka nazwiska chyba zrobiła swoje. Co do Kabaretu Starszych Panów – zgoda absolutna.

  23. kaesjot
    6 stycznia o godz. 12:34

    Jak zaczęły mi się podobać piosenki Uli Sipińskiej doszedłem do wniosku, że zacząłem się starzeć. Zacząłem szukać i z przyjemnością słuchać piosenek Marii Koterbskiej, Janusza Gniatkowskiego, Tadeusza Woźniakowskiego, Sławy Przybylskiej, Ireny Santor ( dwa m-ce temu byłem na jej koncercie ), Katarzyny Bovery a nawet Teresy Tutinas.
    Żadnych tzw. „programów rozrywkowych” z definicji nie oglądam gdyż Kabaretowi Starszych Panów NIKT nie dorówna !

    Trafne! Tylko ta Teresa Tutinas mnie rozbawiła, ale to pewnie przez tą mazowiecką egzotykę nazwiska.
    W sprawie „Kabaretu starszych panów” – zgoda absolutna.

  24. Gospodarzu: wszystko wyjasnia bodaj 30 sezonów Teatru Telewizji w epoce PRL-u.

  25. Gospodarzu: wszystko wyjaśnia bodaj trzydziestoletnia obecność Teatru Telewizji w telewizji polskiej epoki PRL-u. Jak się do tego ma telewizja dzisiejsza, właściwie nie ma sensu wyjasniać.

  26. gps55
    Boris Breja to juz klasyka. Ja lubie Charlotte de Witte . Podzielam twoj poglad – emocje jakie budzi Z.Martyniuk, Kurski i cala ta chalastra budza obawy jedynie tych osob, ktore nie znaja dobrze dzisiejszej popkultury . We wspolczesnym swiecie papierek od cukierka moze byc arcydzielem, a spektakl operowy kiczem. Do tzw. kanonow przywiazani sa starsi ludzie, ktorzy niestety nie sa w stanie zaakceptowac wielu nowosci w sztuce a najczesciej w ogole nic o nie wiedza zaskorupieni w sluchaniu i ogladaniu tego „co juz znaja”. Ale tak bylo zawsze. Hip-hop, breacdance, elektro swing czy industrial-dance, to na ogol style muzyki i tanca, o ktorych rozpaczajace nad upadkiem kultury starsze pokolenie w ogole nic nie wie.

  27. .
    — PBS, —
    .
    CBC, czy BBC to niedościgłe wzory
    do których TVP pewnie nigdy nie
    dołączy, Kazikowe disco polo to
    fuga à la PISS + extra dwa miliardy
    zł Suverena i to by było na tyle.

    O, and one more thing, Szczęść Boże
    in 2020 Panie Suveren
    .
    ~

  28. Basia n.
    Pani Basiu, nie ma już czegoś takiego jak „kanon estetyczny” we współczesnym świecie. Z całym szacunkiem ale to dość anachroniczny sposób pojmowania kultury. Nie bronię tu Martyniuka ale nie atakuję prawa do bezguścia. Niezależnie od tego jak bardzo będziemy lamentować i tak nie ma to żadnego znaczenia dla rozwoju różnych form sztuki . I bardzo dobrze. Proszę sobie wyobrazić jak bardzo byłby ubogi świat muzyki ograniczony wyłącznie do tego, co uznaje się za muzykę „poważną” ( w przeciwieństwie do tej rzekomo niepoważnej?). Proszę pozwolić słuchać rodakom różnych Martyniuków skoro oni pozwalają pani słuchać Mozarta i nie obrażają nazywając pani gusta dziwacznymi. W czym przejawia się zatem pani duchowa i intelektualna wyższość z jaką traktuje pani rodaków?
    No i wreszcie cóż to niby takiego jest ten jakiś mityczny „lud,” którego
    gust należy kształtować ? Niczego takiego nie ma! Są ludzie o własnych,
    indywidualnych upodobaniach a słuchanie dysko-polo to nie jedyna muzyka jakiej ten wyimaginowany „ciemny lud” rzekomo słucha. Czy pani słucha wyłącznie klasyki jako jedynej formy muzycznej wartej uznania? To oczywiście pytanie retoryczne, bo nie sądzę, że jest pani w
    ten sposób ograniczona.

  29. @Kalina
    Jak zwykle w sedno. Tylko z ta „neutralizacja mierzwy w przestrzeni publicznej” sie nie zgodze. To niewykonalne! Ja telewizor wyrzucilam z domu ponad cwierc wieku temu , bo do niczego mi nie byl potrzebny. Ale w TV wszedzie na swiecie liczy sie „ogladalnosc” stad tak rozpaczliwie niski poziom, przystosowany do poziomu i gustu kazdego kretyna. TV od dawna nie ma ambicji ksztaltowania gustow. W Polsce od czasu upadku PRL- smiem twierdzic. Kto w Polsce oglada TV? Przewaznie ludzie starsi i slabo wyksztalceni a zatem odporni na wszelka
    bardziej wyrafinowana forme niz seriale w typie tumanicy Isaury i muzyczki dico-polo wlasnie. Im juz nic nie pomoze i nie zaszkodzi bardziej niz szkodzi. O co ten raban? Reakcja mlodych bedzie natychmiastowa „beka” w necie.

  30. @https://www.google.com/search?q=memy+o+disco+polo+kurskiego+pl&client=firefox-b-d&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=aponY6gZiEBsoM%253A%252CPsmj20WiY1i66M%252C_&vet=1&usg=AI4_-kS7TwVsJnSAwISHSUk61y-9ruHaOg&sa=X&ved=2ahUKEwjltMyqnvDmAhWDD2MBHVIjARcQ9QEwBHoECAoQCQ#imgrc=aponY6gZiEBsoM:

  31. @
    Telewizor wyrzucilam do ogrodka i zrobilam z niego kwietnik nie gdzie indziej jak w Holandii wlasnie. Poziom zidiocenia owczesnych programow TV byl absolutnie nie do przyjecia. Nie jest wiec prawda, ze w tym kraju istnieje jakis kanon kultury w TV, ktorego obnizenie jest „nie do pomyslenia”. Chlam na wszystkich kanalach bo liczy sie, jak wszedzie ,”ogladalnosc” a stacje TV (takze publicznej) maja na siebie zarabiac wiec mozna zapomniec o jakiejkolwiek „misji” od conajmniej 30 lat. Zarabia sie na komercji a nie na sztuce. Stad przystosowanie programow TV do poziomu debilnego przezuwacza popcornu wszedzie
    na swiecie.

  32. Znowu sie Prof zagalopowal. Gooovno to kogo obchodzi jakiej muzyki slucham ja i gooovno mnie obchodzi kto czego slucha. To co napisano w tekscie traci PRL-wska cenzura.

    Panie Profesorze! Panskie artykuly sa coraz dluzsze i coraz bardziej agresywne i coraz bardziej populistyczne i wrzaskliwe. Rozumiem, kiedy pisze Pan ostro o Kosciele bo akurat czesto ma Pan racje ( nie zawsze!! )
    Pamietam poczatki panskiej kariery w Polityce, kiedy to produkowal Pan teksty krotkie, klarowne i w punkt. Dzisiaj pisze Pan jak jakis niespelniony frustrat goniacy za tanim poklaskiem Prosze zawrocic ze sliskiej drogi do taniego poklasku! Zyczylbym sobie wiecej roztropnosci w panskich analizach a mniej polajanek i atakow. Jestes Pan w koncu Profesorem!

  33. O tempora o mores! Qrwizja lansuje Zenka! No i co z tego? Kogo obchodzi
    jakis Martyniuk w skompromitowanej do cna TV publicznej. Niczego innego wlasciwie nie nalezalo sie spodziewac . W nowy rok, moze to i krecilo schlanych kolesi lubujacych sie w prostackiej zabawie ale i na tym koniec. Kurski na tym dalej nie pojedzie bo niby jak?

  34. każda dyktatura ma swoja muzykę dla radości ze buduje sie Raj !! jaka władza taka muzyka maki minister kultury to taka nowa kultura ! wszystko gra suweren sie raduje ,potulnie przyklaskuje !!!

  35. @jakub01
    7 stycznia o godz. 1:14

    Telewizora nie wyrzuciłam z prostej przyczyny: radiowe wiadomości na komercyjnych kanałach dawno przestały dostarczać jakichkolwiek informacji, pozostała wiec tylko telewizja, a ściślej TVN (Polsat wyłączyłam również). No i lubię oglądać filmy na kanałach Ale kino+ i Planete. Polecam też BBC – zarówno angielskie wiadomości jak i filmy na kanale polskojęzycznym. Wróce jeszcze do muzyki pop. Wprawdzie jestem starsza od wegla, niemniej wychowałam się na Stonesach, Led Zeppelinach, Pearl Jamach i innych Nirvanach, więc chyba znam się na tym co nieco. Hip Hop akceptuję, podobnie jak inne nurty pod jednym warunkiem: to ma być DOBRE, a nie badziewie. Disco polo z założenia jest badziewiem, ponieważ z założenia operuje idiotycznymi tekstami do prymitywnego, opartego na prostym rytmie i ubożuchnej linii podkładu muzycznego.

  36. jakub01
    6 stycznia o godz. 21:10

    „ Disco-polo to stan umyslu wiekszosci Polakow”.

    Podobnie jak italo disco (dawniej saghetti-dance) we Włoszech. No ale to Zachód, Zachód, nie ma co porównywać, słyszę o wyższości jednego disco nad drugim disco. Krajowe elity (nie całe na szczęście) nadal mają kompleksy i tu leży problem. Nie wiedzą, że italo disco, euro disco ewaluowały w kierunku muzyki techno ― niech ktoś zaprzeczy, że nie postępowej, przecież w jej rytmie odbywały się parady miłości i tolerancji. 🙂

    „W koncu to kraj urzadzony przez chlopow panszczyznianych i ich gusta dziedziczone od pokoleń”.

    Lepiej było z muzyka ludową i całą tą cepelią promowaną za komuny? A przecież jeszcze kilka lat temu zachwycono się piosenką wybitnego w końcu Grzegorza Ciechowskiego „Piejo kury piejo ni mają koguta”, no jakie to awangardowe i odkrywcze. Nikt nie narzekał na „gusta dziedziczone od pokoleń”, cóż Inteligencja ma swoja muzykę, patolinteligencja swoją (ostatnio rap), a ludzie swoją.

  37. Zawsze się zastanawiałem nad tą nagonką na disco polo. To, że ja nie słucham bo nie lubię, to nie powód, żeby innym zabraniach czy ich z tego powodu oceniać. Muzyka pierwotnie wzięła się z rytmu i towarzyszącego jej tańca, w tym kontek$cie widok osób siedzącuch nieruchomo w fotelach filharmonii wydaje się wynaturzeniem.

    Ale wracakąc do deprecjomowania disco polo – można to przenieść dalej i ogłosić jaka sztuka plastyczna jest lepsza od innej, jaki rodzaj książek, jaki sport, jaka religia, jaki ubiór, jaki naród, jaki zawód itd.

    Nie, panie profesorze. Nie będę deprecjonował miłośnika disco polo za jego preferencje muzyczne. Szczęśliwie mamy takie czasy, że dowolna muzyka jest ogólnodostępna i nie jesteśmy skazani na jedną stację.

  38. Smarzowski kręcił „Wesele” latem 2003 roku. Film wszedł na ekrany jesienią 2004.
    W tej chwili, 2020, mamy ogólnopolskie, trwające od jakiegoś czasu, wesele na wzór wymyślonego przez Smarzowskiego.
    Pytanie: kiedy dostaniemy zbiorowej „sraczki”? A może już ją mamy? I kto to wesele rozpędzi?
    A swoją drogą kolejny raz mamy potwierdzenie profetycznych zdolności artystów. Szkoda tylko, że tak zwana rzeczywistość nie daje im szans na przewidywanie czegoś sympatycznego.

  39. Kurwizja, w tvp kino polska,wyemitowała „Wesele” Smarzowskiego w Sylwestra.
    W charakterze ” medycznej ulotki” do Martyniuka?

  40. jakub01
    epis12
    Robert Beli

    … i paru innych… tego samego,

    to jedno forumowe g…, podsrywające namiętnie tam gdzie mu na to pozwolą…

  41. Jak widać wielu nie rozumie o czym mowa.
    Nikt nie chce zabijać zwolenników disko-polo, remizy strażackie niech pozostaną. Chodzi o ta aby to g… nie zaśmiecało całej przestrzeni medialnej

  42. @pawel markiewicz
    7 stycznia o godz. 4:21

    Oj, gdyby p. tak potrafil czytac ze zrozumieniem i to do konca 🙁

    Przeciez Profesorowi nie chodzi o to, czego p. slucha. Tylko o to, co TVPis (czyli Kurski) puszcza, jak to uzasadnia uzasadnia i w jakim celu to robi.

    Mam nadzieje, ze wyrazilem sie krotko i zrozumiale 😉

  43. @głos zwykły
    6 stycznia o godz. 19:36

    P. wywody sa tak samo cyniczne jak Kurskiego 🙁

  44. @Kalina
    6 stycznia o godz. 21:44

    „Problem natomiast jest w tym, ze ta mierzwa ma prawo głosu i z niego korzysta dopuszczając do władzy najgorszego sortu łobuzerię.”

    Uwazam, ze kazdy obywatel ma prawo glosu. To bylo wielkim historycznym osiagnieciem! Ale uwazam takze, ze to nie koniec rozwoju. Bo dlaczego glos idioty ma miec taka sama wage jak np. glos fachowca?

    Moja stala propozycja jest, zeby oddany glos wazyc. Np. poprzedzajac oddanie glosu testem multiple choise z tematu poddanym glosowaniu.

    PS. Wazeni glosu rozwiazoloby tez inne problemy z prawem do glosu. Np., ze mlodziez moze glosowac dopiero od 18r. zycia.

  45. Myślę, że Pan Profesor trochę przesadza. W TV zawsze rozrywka dominowała nad tzw wysoką kulturą. A zwłaszcza już programach noworocznych. Każda epoka miała swój odpowiednik Disco Polo i większość melodii, wykonawców i kompozytorów muzyki „lekkiej ,łatwej i przyjemnej” zostało zapomnianych. Pamiętamy np Straussów, Gershwina Beatlesów, Elvisa albo ABBĘ a kto pamięta Blondie, George Baker Selection, Eruption, Modern Talking czy w Polsce Noto Co, 2+1 Kombi czy później np Shazzę (która nb uczestniczyła w kampanii Kwaśniewskiego). Nie pamiętamy tego bo to nie była muzyka wysokich lotów.
    Że nie wspomnę o takich, legendarnych dziś muzykach jak Robert Johnson- jego piosenki opierały się na 3 akordach, a gra na gitarze, pomimo dużej biegłości była dość schematyczna- powtażające się pasaże i riffy. O tekstach lepiej nie mówić np „Travelin’ Riverside Blues” z obsceniczną treścią. Takie amerykańskie Disco Polo(a raczej Negro) 🙂

  46. Zgoda że elity popełniają moralne i intelektualne samobójstwo. Ale głównym grzechem elit nie jest przymilanie się do ludowych gustów, ale to że po upadku komuny zostawiły ten lud samemu sobie. Elity zamknęły się w warszawce, krakówku i innych swoich wyspach, a prowincję pozostawiły tym, którzy wykorzystali próżnię społeczną i teraz tam rządzą. Elity narzekają na PiS i leją krokodyle łzy nad upadkiem, ale nie widzę że same sobie go wyhodowały, to same elity wsadziły Kurskiego na piedestał.

  47. Wielu forumowiczów pisze „nie obchodzi mnie, co słuchają inni”, „ja nie słucham badziewia” itp. To jednak nie jest dobre podejście.

    Warto pamiętać, że choć każdy Polak ma dziś dostęp do kilkudziesięciu kanałów TV, to gusty i poglądy wciąż kształtuje to, co jest nadawane przez kilka głównych stacji w tzw. primetime. Im więcej będzie tam discopolo, tym więcej ludzi stoczy się do poziomu miłośników tego produktu. A to oznacza, że nawet jeśli nie będziecie chcieli, to będziecie musieli tego słuchać. Pójdziecie na zakupy do galerii, a tam discopolo. Wsiądziecie do taksówki, a tam discopolo. Będziecie szli ulicą, a tam z okien płynie discopolo. Wrócicie do domu, a tam sąsiad zza ściany rżnie discopolo na cały regulator. Pójdziecie do filharmonii posłuchać Mozarta, a tam już nie grają Mozarta, tylko Martyniuka.

    Nawet jeśli w celu uniknięcia kontaktu z discopolo będziecie przez cały dzień chodzić w słuchawkach z tym swoim Mozartem, to i tak będziecie musieli żyć w społeczeństwie, którego umysły indywidualne i umysł zbiorowy kształtuje discopolo. Niby to „tylko muzyka”, ale gdyby nie było statystycznej korelacji między słuchaniem discopolo a głosowaniem na PiS, to Kurski nie nazywałby Martyniuka wielkim artystą narodowym.

    A poza tym między Mozartem a Martyniukiem rozciąga się ogromna przestrzeń. Jest mnóstwo muzyki prostej, rozrywkowej, do tańca i śpiewania, ale nie siejącej w umysłach słuchaczy takiego spustoszenia. W wielu krajach istnieją popularne nurty pół-amatorskiej muzyki dla ludu. W USA mają country, we Włoszech italo-disco. Ale czegoś tak ohydnego jak discopolo nie ma chyba nigdzie.

  48. Oglądałem kiedyś film dokumentalny o słowackim miasteczku, które ma duże problemy z Romami. Bloki mieszkalne, które im oddano, wyglądają tak:
    https://roadtripbus.pl/wp-content/uploads/2018/02/lunik-12-2.jpg
    Burmistrz tego miasteczka powiedział, że gdyby „komuna” potrwała jeszcze ze trzy pokolenia, to ci ludzie by się nauczyli żyć w cywilizowanym świecie. Bo komuniści zapędzili ich do pracy, a dzieci do szkół, i widać było efekty. Potem nastała tzw. wolność, no i mamy sytuację jak na załączonym obrazku.

    Słowa te przypomniały mi się przy okazji ostatnich dyskusji o disco polo. Bo cokolwiek można powiedzieć o „komunie”, to pod względem oświaty i kultury robiła bardzo dobrą robotę, i być może gdyby potrwała dłużej, Polacy zdążyliby się ucywilizować umysłowo. Czytelnicy „Polityki” mają zwykle -dziesiąt lat, więc pamiętają, jaką muzykę i rozrywkę nadawały media w tamtym „zbrodniczym” ustroju. Odbiorcami nie były wyłącznie wykształciuchy z wielkich miast. W latach 80. młodzież, do której wtedy się zaliczałem, słuchała masowo polskiego rocka, tych wszystkich Republik i Maanamów. Na koncertach i w fanklubach spotykali się ludzie z różnych środowisk, od studentów uniwersytetu po uczniów wiejskich zawodówek.

    No i nagle po roku 90. pojawiło się disco polo: żenujące teksty i melodie artykułowane fałszującymi głosami brzmiącymi, jakby nie przeszły do końca mutacji, na tle prymitywnej automatycznej perkusji typu „rąbanka”. Z jakich zakamarków zbiorowej polskiej duszy to wypełzło, nie wiem. W każdym razie z zaskoczeniem stwierdziłem, że do wielbicieli nowego „gatunku” dołączyło wielu tych, którzy wcześniej słuchali zupełnie innej muzyki.

    Na pociechę dodam, że nawet niektórzy betonowi PiS-owcy mają jeszcze ludzkie odruchy. Bloger Matka Kurka, znany z ataków na „liberalne elity”, po ostatnim sylwestrze napisał na Twitterze:

    „Nie istnieje takie coś jak „muzyka disco polo”, jest disco polo i słuchanie tego powinno być karane jak profanacja symboli narodowych. Będę o to walczył. Albo jesteś Polakiem albo słuchasz disco polo”

  49. Od lat nie oglądam prostytutek z publicznej. Rodzaj muzyki słuchanej przez kogoś jest związany z osłuchaniem i stosownym wieku (im mniej tym lepiej). To samo dotyczy nawet potraw, które ku mojemu zdumieniu określane są przez młodych, czasem wykształconych ludzi jako wstrętne. Nie od rzeczy jest więc mówić o sztuce kulinarnej. Czy zapiekanka z budki to disco polo?
    Komuniści pakowali do autokarów lud pracujący miast i wsi, ażeby oglądał i słuchał prawdziwej sztuki w teatrze, operze i filharmonii. Ja w szkole średniej mogłem i uczestniczyłem w rodzaju warsztatów muzycznych, które prowadzili raz na tydzień muzycy z Operetki w Gliwicach i Opery w Bytomiu. A dzisiaj, co dzisiaj prócz godzinek w kościele może słuchać uczeń? Do niedawna jeździłem z młodzieżą ponadgimnazjalną na wycieczki i oni w autobusie i trasie śpiewali te same piosenki, które jak śpiewałem 40 lat temu!!! Dacie wiarę?
    Skopał bym dupsko piszącemu pogardliwie o twórczości ludowej, chłopskiej, której już nie ma, ponieważ ta klasa społeczna znikła. Ta muzyka nie ma nic wspólnego z kretyńskim disco srolo. Januszom i Grażynom też by się nie podobała.
    W pradawnych czasach pytają się górala, dlaczego oni zbierają się u sąsiada z telewizorem i oglądają Kabaret Starszych Panów? Na to góral mówi, panocu bo łoni so take grzecne. To też kultura w przeciwieństwie do głów profesorskich i chamskich.
    No, to tyle.

  50. Zgoda że elity popełniają moralne i intelektualne samobójstwo, ale nie jest tego przyczyną przymilanie się ludowym gustom. Po upadku komuny elity pozostawiły prowincję samej sobie, a wykorzystali to inni. Elity narzekają na PiS i leją krokodyle łzy nad upadkiem, ale to właśnie one same wyhodowały sobie PiS i wsadziły Kurskiego na piedestał. Przez własne zadufanie i przekonanie że można mieć wpływ na społeczeństwo, którym de facto elity gardzą.

  51. Samobójstwo elyt.
    „Czy Trump w ogóle wie, co robi na Bliskim Wschodzie? – pyta w tygodniku Polityka, red. Zalewski.
    Wystarczy, że ci co go stworzyli, wiedzą co robią.
    Kariera jedno kadencyjnych prezydentów kończy się zawsze ich kompromitacją, od której zdystansują się ci, co zdalnie kierowali tym stworzonym przez nich geniuszem. Wyborcy są tylko po to potrzebni, aby potwierdzić własnym głosem akceptację dla tego teatru.

  52. Mieszczański oportunizm? Znowu, te łobuzy burżuje, wszystkiemu winne? Lewicowo-liberalne też, łącznie z oberburżujem Zandbergiem? Ale ten, jest przecież usprawiedliwiony – nie ma czasu – całodobowo, we śnie i na jawie marzy o z nieba zstąpieniu rozkudriałego brodacza imieniem Karol. Jednak, przecież kulturalni ludzie o gustach nie dyskutują? No, chyba, że chodzi o iście rewolucyjną w formie i treści sztukę konceptualną, która jak wiadomo, oprócz tego, że dostarcza pokarmu intelektualnego najwyższych lotów, jest źródłem najsubtelniejszych wzruszeń lewicowej duszy.
    To może, jeśli już mamy tezę i antytezę, przyszła pora na syntezę? Dzięki której, powstanie bezkompromisowe, niezrównane w swym artyzmie, elitarno-ludowe, konceptualne disco-polo. I nareszcie spełni się odwieczny, lewicowy sen o rządzie dusz. Hallelujah i amen!

  53. Utrata kultury to tragedia dla narodu. Ober Gliński i rym cym cym Kurski to czinownicy, oprawcy kultury.

  54. Czyli co jak będę słuchać disco polo to schamieje a jak Bacha to zmądrzeje? A niech sobie każdy słucha co chce, w końcu mamy wolność … ponoć. Niemcy lat 30ych byli jednymi z bardziej uduchowionych i co? Zawsze wylewanie pomyj na disco polo, a czy słyszał ktoś krytykę telenowel? Przecież to jest disco polo filmu…. a tutaj to już nie można krytykować bo tam grają i zarabiają te właśnie elyty, względnie ich koledzy, a motłoch ma oglądać i mówić, że super super….
    Co do Kurskiego to podbija oglądalność bo za tym idzie stawka za reklamy i tyle. Poza tym tego całego polo nie ma aż tak dużo poza Sylwestrem…

  55. Zapomniał Pan chyba literki ,,w” w pierwszym słowie tytułu Pana wpisu. Idealnie by to opisało problem…

  56. ” Zyczylbym sobie wiecej roztropnosci w panskich analizach a mniej polajanek i atakow. Jestes Pan w koncu Profesorem!”
    Złajał Gospodarza niejaki Paweł Markiewicz. W końcu nie profesor!
    ( Niewątpliwie, w końcu -„profesorem”, pisze się z małej litery).

  57. Jakie u boga ojca elity? Polskie tzw. elity maja tak samo discopolowe gusta jak rzekomy lud, ktorym gardza a z ktorego sie przeciez wywodza. Istnieja w Polsce srodowiska inteligencji i wybitne jednostki ale trzymaja sie z dala od polityki, choc to jest prawdziwa elita a nie ci, ktorzy sie na nia snobuja.
    Coz to za elita POPiS?
    Zadnej tragedii dla narodu nie widze, bo kto diskopolo sluchal tez slucha dalej, kto nie, tego nikt nie przekona do sluchania badziewia.
    @remm
    Mysle, ze troche przesadzasz. Niby dlaczego ma sie to diskopolo rozlac na cala rzeczywistosc? Moim zdaniem bedzie tak jak bylo, a noworoczne usia-siusia pozostanie jedynie noworocznym wyskokiem Kurskiego. Slusznie zreszta obliczonym na jednorazowa zwyzke ogladalnosci pijanego motlochu. Czemuz to taksowkarz mialby nagle sluchac dyskopolo, dyrektor filcharmonii organizowac koncerty Martyniukom, itd.? Ludzie gustow nie zmienia na zawolanie i wskutek propagandy, przeciwnie, na ogol wywoluje to odwrotny skutek. Nie ma co lac lez nad upadkiem kultura, skoro ta kultura nigdy zbyt wysoka nie byla sadzac po ilosci milosnikow tandety i wszczynac burze w szklance wody.
    Jesli trzebabylo obciac cos z budzetu to cielo sie od razu z wydatkow na kulture, potem oswiate i wreszcie sluzbe zdrowia. Za komuny tez byla taka kolejnosc a artysta w Polsce swiecil dziurami na lokciach.

  58. @ps. Nie nalezy elity finansowej mylic z intelektualigencja.

  59. errata- inteligencja oczywiscie. Przepraszam za literowke.

  60. @Al39
    Kultury sie narodowi zabrac nie da z dnia na dzien, na to trzeba pokolen i ogromnego wysilku jakiego dokonano np. w stosunku do indian w Kanadzie. W Polsce kultura zeszla do podziemii podczas zaborow, okupacji, wojen ale nigdy nie zginela, przeciwnie wzmocnila sie. Nie zginie i dzis z powodu jakiegod Kurskiego a chocby i calej armii Kurskich.

  61. @Kalina
    Kiedy ktos mnie pyta jakiej slucham muzyki , odpowiadam – kazdej dobrej.
    Oczywiscie powstaja pytanie co to jest dobra muzyka? Dla mnie to taka, ktora podnosi wloski na przedramionach i powoduje fale dreszczy. Nie sadze aby discopolo u kogokolwiek, nawet zagorzalych milosnikow wyzwalalo takie emocje. Na ogol zadna muzyka komercyjna nie powoduje takich reakcji.

  62. @Mauro
    Techno narodzilo sie w Ditroit i nie ma nic wspolnego z italo-, euro- czy polo-disco.
    Detroit techno to jedna z pierwszych odmian muzyki zaliczanej do grupy techno. Narodziła się około 1988 roku i wywodzi się bezpośrednio od muzyki house. … Prekursorami tej muzyki są Derrick May, Juan Atkins i Kevin Saunderson.

  63. @lipcia, pola, żabcia, itp.
    Myślę, że pod tymi różnymi nickami kryje się ta sama ziejąca nienawiścią dama, którą pogoniono już z każdego bloga. Dobra kobieto jesteś chora.

  64. ˇMauro
    „Lepiej było z muzyka ludową i całą tą cepelią promowaną za komuny? ”
    Muzyka nie zmieniła się z powodu upadku komunizmu w Polsce. Ludowy gust nigdy nie był cepeliowski. Wyroby cepelii bywały w lepszym guście ,zresztą to nie twórcy ludowi bynajmniej je wykonywali ale artyści plastycy.W większości były to wyroby czerpiące ze sztuki ludowej i stylizowane na nią. Pan myli wyroby cepeliowskie z jarmarcznymi. Podobnie jak gusta w muzyce. Upodobanie do muzyki folk to nie to samo co upodobanie do dicko-olo.

  65. BWTB
    „Skopał bym dupsko piszącemu pogardliwie o twórczości ludowej, chłopskiej, której już nie ma, ponieważ ta klasa społeczna znikła. Ta muzyka nie ma nic wspólnego z kretyńskim disco srolo. ”
    Masz zupełną rację, też bym skopał.

  66. Roger 77
    „Ale głównym grzechem elit nie jest przymilanie się do ludowych gustów, ale to że po upadku komuny zostawiły ten lud samemu sobie.”
    Ten pozostawiony samemu sobie lud doskonale sobie poradził. KRUS, dopłaty unijne, hołubienie i dopieszczanie przez każdą ekipę a na domiar robić w polu nie trzeba. Produkcję rolną ciągną w Polsce przedsiębiorstwa rolne, którym nikt życia nie ułatwia, wręcz przeciwnie.
    Nasze nowobogackie, pożal się boże, „elyty” nie przymilają się do ludowych gustów tylko je podzielają.

  67. Znowu wykasowano mój wpis, cóż za potworny strach opanował Pana Hartmana wobec Polski Socjalistycznej, strach paraliżujący umysł i serce. A’ fe. A może kompleksy, że jego liberalizm dla sprytnych i wykształconych jednak nie potrafił wyeliminować socjalizmu dla nas tj. dla prekariatu nawet na płaszczyźnie kultury dla mas. Co ?

  68. Teatr Telewizji PRL-u. Kilkadziesiąt lat działania. Wreszcie trup w wolnej Polsce. To wyjaśnia wszystko.

  69. @jakub01
    8 stycznia o godz. 1:38

    Przestrzegałabym przed zbytnim optymizmem. Chyba już zgodziliśmy się kiedyś, ze oferta kulturalna obecnej Polski jest dziś z pewnością bardziej kolorowa i bogatsza w sensie proponowanych form niż w PRL-u, ale gdzie jej tam do ówczesnego poziomu…. Że ten poziom się wciąż niepokojąco obniza, niech słuzy przykład rozpędzenia Warszawskiej Opery Kameralnej i utworzenia w jej miejsce Królewskiej (sic!) Opery Kameralnej. Jak się zwał, tak się zwał, najgorsze jest to, ze premiery sa z częstotliwością raz na rok, a na ogół sa serwowane składanki muzyczne złożone z popularnych kawałków. Zenka jeszcze nie zaprosili i mam nadzieje, ze nie zdarzy się to za mojego zycia;))) W warszawskiej Filharmonii – może się myle – ale też jakby mniej koncertów z udziałem wybitnych muzyków, więcej zaś takich, na które przybędzie szersza publika. Ale odeszliśmy od tematu podrzuconego przez Profesora….:)))

  70. @jakub01
    8 stycznia o godz. 1:38

    „Ludzie gustow nie zmienia na zawolanie i wskutek propagandy…”
    Chyba nie obserwuje p. zycia. Wystarczy spojzec na np. mode i co w innych dziedzinach osiaga reklama.

    Gospodaz, remm i inni maja niestety racje i jest sie czym martwic 🙁 Bo Kurski (i PiS) tworzy banke informatyczno-kulturowa jak np. Steve Bannon i breitbart.

    Na dluzsza mete takie banki padaja, ale spoleczne i kulturowe szkody pozostaja na dlugo (czasami nawet na kilka generacji) 🙁

  71. Panie Profesorze!
    Proponuję, aby Pan Profesor – w ramach tej serii – poruszył sprawę oranżady, która była popularna w naszej młodości, a którą reklamuje Kuba Wojewódzki (Kubuś Parchatek).

    Można też poruszyć reklamowanie leków na gazy (najpierw serwujemy czosnek i smażoną cebulę), które zaleca Magda Gessler. To jest sprawa niezwykle ważna, bo zanieczyszczamy środowisko (zw. azotu, tlenu, dwutlenku węgla, metanu, siarkowodoru i organiczne związki siarki).

    Z drugiej strony uczeni z Exeter University stwierdzili, że ich wąchanie ma korzystny wpływ dla naszego zdrowia; zmniejsza ryzyko wystąpienia udaru, zawału serca i demencji groźnej w naszym wieku (cuchnący siarkowodór w małych ilościach pomaga chronić komórki i zwalczyć schorzenia).

    Piszę to jako lekarz i proszę się nie dziwić zapytaniu; czy gazy odchodzą.
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  72. W punkt. Czekałem na ten tekst.

  73. @fix23

    „Czyli co jak będę słuchać disco polo to schamieje a jak Bacha to zmądrzeje?”

    Dokładnie tak. Psychologowie już dawno zalecają matkom, żeby puszczały dzieciom w kołysce Mozarta, bo to dobrze robi na rozwój mózgu. Lepsze połączenia neuronowe się tworzą.

    „Zawsze wylewanie pomyj na disco polo, a czy słyszał ktoś krytykę telenowel?”

    Tak, słyszał. Telenowele również ogłupiają. A co do tzw. elit, to faktycznie mają dużo za uszami. Normalne elity czują się odpowiedzialne za to, jakie będą klasy niższe. Te polskie kierują się wyłącznie żądzą pieniądza.

    Na przykład TVN przez pierwsze lata swojego istnienia nadawał programy w dobrym gatunku, ale nie za trudne dla przeciętnego odbiorcy. Takie jak filmy oscarowe oglądane przez miliony. No i pewnego razu przeczytałem wywiad z dyrektorem TVN, który oświadczył, że stacja obniża poziom w swoim głównym, ogólnodostępnym kanale, bo „masy tego oczekują”, a TVN potrzebuje większych wpływów z reklam. Lepsza rozrywka zostanie przesunięta do kanałów płatnych, więc jak komuś będzie zależało, to sobie wykupi.

    Wtedy TVN rozpoczął trwający do dziś zjazd po równi pochyłej, a oglądalność i tak mu spadła, bo amatorzy chłamu i tak wybierają inne stacje.

    W ten sposób „liberalne elity” budowały elektorat PiS nie tylko na polu ekonomicznym, lecz również kulturowym.

  74. @jakub01

    „Polskie tzw. elity maja tak samo discopolowe gusta jak rzekomy lud, ktorym gardza a z ktorego sie przeciez wywodzą”.

    Elity PRLowskie wywodziły się w jeszcze większym stopniu z ludu, i to w pierwszym pokoleniu, a gusta miały inne, o czym świadczy wspomniana przeze mnie oferta PRLowskich mediów (albo po prostu czuły większą odpowiedzialność za lud i jego umysły). Po 1989 roku wpływy na kraj odzyskało wielu potomków przedwojennych elit, którzy kierowali się wyłącznie żądzą pieniądza, czym doprowadzili polską kulturę do upadku.

  75. @jakub01

    „Mysle, ze troche przesadzasz. Niby dlaczego ma sie to diskopolo rozlac na cala rzeczywistosc?”

    Niewielu Polaków ma szczęście urodzić się w rodzinach, które przekażą im jakieś wartości kulturowe. Większość wychowuje się na najłatwiej dostępnych mediach. Jak wspomniał @BWTB, gdy w TV leciał „Kabaret starszych panów”, to nawet górale go oglądali i im się podobał. Teraz oglądają ogłupiające telenowele, reality i discopolo. Jeśli ktoś taki zostanie później właścicielem sklepu, to będzie puszczał w tym sklepie discopolo, jeśli burmistrzem – zrobi to samo na miejskich festynach, a jako dyrektor filharmonii wystawi tam Zenka Martyniuka.

    W dodatku PiS wiąże discopolo z przekazem społeczno-politycznym. Dumą narodową. Disco polo jest nasze, polskie, słuchamy tego my, zwykli Polacy, jest nas dużo, jak się połączymy, stanowimy siłę, która pokona wyalienowane elity, które nas okradały przez tyle lat i pińcet nie chciały dać, choć ośmiorniczki żarły. I tak dalej.

  76. @jakub01
    6 stycznia o godz. 22:10
    „Ale dzis TV gustow nie ksztaltuje a zyjaca w internecie mlodziez jej ogladanie uwaza za obciach. Kultura wysoka zawsze byla i bedzie czyms elitarnym wiec nie ma co lac lez nad jej upadkiem”.

    Owszem, wciąż kształtuje. I to tych kilka głównych kanałów. Niedawno badania wykazały, że na wielu prowincjonalnych obszarach ludzie oglądają wyłącznie wiadomości TVP1. Dlatego wygrywa PiS. Może jak ta młodzież dorośnie, to się zmieni. Ale na razie jest jak jest.

    A poza tym nie chodzi tu o kulturę wysoką (muzyka klasyczna, teatr itp.), która zawsze była, jest i będzie elitarna. Chodzi o jakość kultury popularnej i jej upadek. O różnicę między piosenkami Czerwonych Gitar i Zenka Martyniuka.

  77. Wysoka ranga kultury w tzw. komunistycznej Polsce była racją stanu dla
    PZPR-u i ówczesnej Polski; poza MS Batorym, piwem, „Wyborową” i „Polish Ham” substancja kulturowa była w sensie PR dowodem tożsamości i istnienia, celem dotacji i „oczkiem w głowie” , niezależnie od subtelnych ojcowskich reprymend ze strony partyjno-państwowej administracji.
    Tzw. zapotrzebowanie publiczne nie stanowiło żadnego kryterium – do tego był przeznaczony program rozrywkowy kreowany przez KK, dostępny i zrozumiały dla maluczkich, których duchowi spadkobiercy mają dzisiaj swoje wielkie 5 minut. I to też przeminie.
    W gruncie rzeczy, pan Kurski to wynajęty profesjonalista wykonujący rzetelnie powierzone mu zadanie. Jak niegdyś Adolf Eichmann, ale to jego wybór i eventualny problem.
    (Moja ocena wywodzi się z faktu, że przez ponad 20 lat należałem do środowiska kształtującego kulturowe oblicze kraju).

  78. Kalina
    Maly fizyk
    Nie twierdze, ze nie macie p. racji , nie jestem tez przesadnie, optymistycznie nastawiona ale uwazam, ze lamenty nad upadkiem kultury z powodu disco-polo sa troche przesadne, podobnie jak wspominanie kultury z PRL-u. Ani w w PRL-u nie bylo tak „wysokiej” kultury w powszechnym obiegu, ani dzis nie ma takiego wszechobecnego chlamu. I wowczas i dzis jest wiele ofert. Na domiar Polacy nie sa zamknieci w sloiku w sosie wlasnym. Czym innym jest wplyw na zmiane pogladow, a czym innym na zmiene gustow. Podazanie za moda nie jest zmiana gustu na jakis inny ale raczej utrwaleniem go w nowej formie. Dzis zreszta moda zmienia sie co tydzien. Swiat nie tyle zmienia sie szybko ile wrecz kreci jak bak i o Martyniuku za miesiac sluch zaginie w publicznym przekazie. Nie wyobrazam sobie aby ktos mnie zmusil do sluchania czegos takiego, niby dlaczego inni mieliby czuc sie zmuszeni?

  79. ps. Wiekszosc ludzi piszacych na blogach „Polityki”, to ludzie w starszym wieku , raczej z wyzszym wyksztalceniem i wyrobionym poczuciem smaku.
    Stad to wspominanie PRL, jako czasu kultury „wysokiej”, bo z takiej wiekszosc blogowiczow wowczas korzystala a i dzis korzysta. Ale przytlaczajaca wiekszosc ludzi zadowala sie komercja a czesc kiczem. Tak bylo i jest i nie zasluga Kurskiego jest to, ze ludzie lubia discopolo. Wybor dzis jest tak duzy, ze nikt nie jest w stanie narzucic jakiegos trendu. To internet wyznacza trendy ,jesli juz a i to nie na dlugo.

  80. Określony styl w muzyce popularnej narzuca i utrwala młodzież, która nie ogląda TV a tym bardziej nie słucha radia! Na prawdę wierzycie państwo, że Kurski ma jakikolwiek wpływ na to czego młodzież słucha? I to w czasach kiedy każdy może produkować własną muzykę, bo potrzebna do tego jest znajomość techniki a nie gry na instrumencie? Nikt w dzisiejszym świecie nie ma możliwości narzucenia swojego gustu lub bezguścia ludziom siedzącym w necie i słuchającym jedynie ustawicznie się zmieniających ,”topowych” yutuberów. Młodzież siedzi w swoich ulubionych bańkach i niszach, a „powszechny” gust to wypadkowa tego wszystkiego niezależna od kogokolwiek.

  81. maly fiyzk
    Na prawdę myślisz, że Kurski i Martyniuk będą mieli wpływ na „całe generacje”?

  82. Kurski nie kształtuje gustów Polaków tylko bazuje na nich.

  83. Mi osobiście podoba się amerykański model polityki kulturalnej. Polega on na tym, że tam nawet nie ma żadnego ministerstwa kultury i państwo kultury nie wspomaga. Jest sztuka komercyjna (przeważnie niskiej jakości bo jest skierowana w gust przeciętnego członka niższej klasy średniej) ale jest i sztuka „wysoka” która rzadko sama się finansuje, jest natomiast wspomagana przez prywatnych mecenasów, organizacje społeczne, wreszcie przez władze lokalne. I ten system działa, bo oprócz chłamu, który stanowi 90% albo i więcej amerykańskiej twórczości pozostaje tych kilka % produkcji wysokiej albo wręcz wybitnej jakości.
    W Polsce, gdy kulturę sponsoruje głównie państwo, to sponsoruje również tą kulturę czysto komercyjną, a ponieważ stanowi ona 90% rynku to tam trafia też większość państwowych pieniędzy. Bo Państwo musi dzielić równo, aby odpowiedni urzędnik nie naraził się na zarzuty przydzielania funduszy „po uważaniu”

  84. Anegdota z czasow zamierzchlych, kiedy to dbano o kulture dla mas. Pracowalam w ogromnym zakladzie, dokad dowozono do pracy dziesiatkami autobusow ludzi z pobliskich wiosek. Raz na jakis czas dwie godziny przed odjazdem autobusow odbywaly sie wystepy z wysokiej polki w zakladowym domu kultury. Chlopy cierpliwie znosily ta niedogodnosc odsypiajac zaleglosci. Ktoregos dnia wpada na sale miastowy wesolek i ryczy na cala sale: „chlopy, autobusy odjezdzaja”. Czy musze dodawac, ze cudem nie zatratowali sie na amen. A dzialo to sie w czasach, teatru tv, tych niezapomnianych kabaretow, literatury, najlepszego repertuaru kinowego. I ci ludzie tez wtedy z tego n ie korzystali.

  85. W zamierzchlych czasach, kiedy to probowano upowszechic ta wysoka kulture pracowalam w duzym zakladzie, gdzie do pracy dowozono autobusami ludzi z okolicznych wsi. Raz na jakis czas po pracy chlopi byli najpierw podwozeni pod Dom Kultury, tam cierpliwie znosili ta niedogodnosc odsypiajac zaleglosci. Pewnego razu na widownie wpada miastowy wesolek i ryczy: „chlopy, autobusy odjezdzaja”. Nie musze dodawac, ze tylko cudem uniknieto zatratowania sie.
    A dzialo sie to w czasach teatru tv, niezapomnianych kabaretow, najlepszej literatury i repertuaru ze swiata. To byl wasz swiat, a nie ich. Tyle, ze wtedy nie obrazano ich i nie pogardzano nimi tak jak teraz robia elyty. Kazdy zyl swoim swiatem, a teraz maja kartke do glosowania i trudno to zdzierzyc.

  86. O… dwa razy wyslalam to samo i nie ukazalo sie ani razu, nawet z napisem o moderacji. Trudno..

  87. remm
    ” Psychologowie już dawno zalecają matkom, żeby puszczały dzieciom w kołysce Mozarta, bo to dobrze robi na rozwój mózgu. Lepsze połączenia neuronowe się tworzą. ”
    „. Na przykład legenda efektu Mozarta ma swoje źródło w pewnym badaniu przeprowadzonym wśród studentów (a nie niemowlaków!) na University of California. Okazało się, że po zaledwie 10 minutach słuchania jednej z sonat Mozarta znacznie poprawiły się ich zdolności przestrzenne – co zmierzono za pomocą testów polegających na składaniu i cięciu kartek. Jednak późniejsze liczne eksperymenty i analizy wykazały, że efekt jest słaby i krótkotrwały. A co najbardziej zaskakujące, że równie dobroczynny wpływ na zdolności przestrzenne ma słuchanie audiobooka z horrorem Stephena Kinga! Hipoteza wyjaśniająca to zjawisko brzmi następująco – pod wpływem pewnych bodźców (np. muzyki klasycznej lub powieści grozy) nasz umysł doznaje pobudzenia i lepiej wykonuje pewne czynności.”
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1513098,1,psychozagadki.read

  88. „Efekt Mozarta czy niewykorzystane zasoby mózgu są klasycznymi przykładami mitów naukowych. To trwałe i często stanowczo podtrzymywane przekonania o świecie, którym przeczą dobrze ugruntowane świadectwa; mity te jednak wpływają na sposób pojmowania świata przez ludzi.

    Takie naukowe przesądy wyjątkowo plenią się na polu psychologii i dlatego otrzymały nawet swoją nazwę: poppsychologii. „

  89. remm
    Niezbyt właściwe porównanie.Czerwone Gitary tworzące muzykę lekką,łatwą i przyjemną nie tworzyły porównywalnego z Martyniukiem chłamu. Ale istniał niejaki Laskowski (Beata, fregata czy jakoś tak), Tercet Egzotyczny, niejacy Framerowie a muzyka popularna była na ogół nie najwyższych lotów i nic się w tej kwestii nie zmieniło.

  90. Nasza rodzima muzyka mlodziezowa w czasach PRL ,tzw.” bigbit”mial odciagnac mlodziez od zainteresowania kultura zachodu i stanowic jej rodzimy odpowiednik, co nigdy sie nie udalo. Zaden z naszych wykonawcow niegdy nie zrobil kariery swiatowej. Kasia Sobczyk to nie byla Suzi Quatro, Rodowicz to nie Joan Baez nie mowiac o zespolach, ktorym pozwolono sie produkowac na polskiej estradzie. Wystep Rolling Stones w Warszawie i to co sie wowczas tam dzialo najlepiej uswiadamia czego wowczas rzeczywiscie sluchala mlodziez i jak dalece
    wladze byly oderwane od rzeczywistosci promujac rodzima nedze w nadziei, ze zastapi upodobanie do muzyki zachodniej. Zadne No To Co, Trubadurzy czy inni Niebiesko-Czarni nie oderwaly mlodziezy od sluchania radia Luxemburg, gdzie lecialy najnowsze przeboje swiatowej muzyki. Potem pojawily sie plyty w roznych bublarniach z utworami najlepszych wykonawcow i zespolow zachodnich wiec rodzimej muzyczki sluchali bardziej nasi rodzice niz my sami.

  91. PS. Upodobanie do muzyki z czasow PRL-u nie wynika z jej wartosci ale z sentymentu do czasow mlodosci.

  92. Kilka dziesięcioleci istnienia Teatru Telewizji Polskiej dawniej i nieistnienie go obecnie, wyjasnia wszystko czym jest Telewizja i jej poziom oraz tak zwana misja.

  93. @Car 39
    8 stycznia o godz. 20:25
    maly fiyzk
    „Na prawdę myślisz, że Kurski i Martyniuk będą mieli wpływ na „całe generacje”?

    Wole i mozliwosci maja. Rock’Roll i flower people tez swoja generacje uksztaltowali (np. Wiosna ’68 w Europie).

  94. @jakub01
    9 stycznia o godz. 4:32

    „Wystep Rolling Stones w Warszawie i to co sie wowczas tam dzialo najlepiej uswiadamia czego wowczas rzeczywiscie sluchala mlodziez i jak dalece
    wladze byly oderwane od rzeczywistosci …”

    Wtedy na Zachodzie byl cza protestu i przemian: kulturowych, obyczajowych, spolecznych i politycznych (zainicjownych przez mlodziez). To wszystko rowniez w Polsce wsrod mlodziezy padlo na podatny grunt. I wladza to widziala wiec reagowala.
    Bo to wladza chciala zmieniac rzeczywistosc (czesto im sie to udawalo, i czasem nawet z pozytkiem dla ludzi).

    Dzisiejsza wladza tez chce zmieniac ludzi i rzeczywistosc (a nawet przeszlosc/historie). A dzisiejsza mlodziez znowu sie budzi. Na Zachodzie w sprawie klimatu czy tez fanatyczni mlodzi muzulmanie. Wiec wladza odcina sie od „zgnilego” Zachodu i promuje chrzescijanskie wartosci, rodzine itd. Czy dysko polo w „publicznej” TV im pomoze? Nie wiem, bo to zalezy czy mlodzi w Polsce znowu beda sie orientowac na Zachod. Ale na pewno „dowartosciuje” to tych, ktorzy w ostatnich 30 latach na zmianach kulturowych, spolecznych, politycznych i gospodarczych przegrali i ustabilizuje ich niechec do IIIRP. I o to PiS chodzi.

  95. Jakub01
    Muzyka „młodzieżowa” była (miała być) wyrazem buntu młodego, nowego pokolenia. Ideologicznie nie było w socjaliźmie zapotrzebowania na bunt, jaki wyrażały główne nurty rocka. Opanowane przez elitarny estetyzm Polskie Radio, jako monopolista produkcji muzycznej, stawiało przesadne i niewykonywalne wymagania wobec nowego narybku: wysoka poetycka ranga tekstów, nieskazitelna dykcja, kunsztowna wokalistyka itp.
    Wiodącą religią estetyczną był jazz.
    Oczywiste wyjątki jak Niemen lub Demarczyk popierano usilnie acz nieudolnie, reszta a wśród niej wiele wartościowego potencjału (większość ówczesnych instrumentalistów to wykształceni muzycy), radziła sobie jak mogła, grając i śpiewając do kotleta w Finlandii.
    Twórcze środowisko muzyczne tego gatunku nie istniało.
    Baza instrumentów była fatalna – np. nagrania radiowe z użyciem modnego od początku lat 70-tych i niezastąpywalnego Fender-Piano lub Hammond-Organ były możliwe w Warszawie tylko dzięki uprzejmości ich dwóch prywatnych posiadaczy.
    Baza instrumentów w rękach profesjonalnych muzyków…?
    Ach, zamilczmy, Janko muzykant był lepiej wyposażony.
    Młodzieżowa muzyka istnieje dzięki poparciu identyfikujących się z nią
    fanów – adresatów. Jako że mało kto odczuwał emocjonalną więź z „Biedroneczki są w kropeczki” lub „Jadą wozy kolorowe”, rozwój gatunku, przy całkowitym braku jego promocji dokonywał się w drodze przypadku.
    Polityka kulturalna PRL-u potrzebowała wysokiego połysku a nie kontestacji.
    Bogu dzięki, wartości chrześcijańskie w muzyce (tonacje krzyżykowe) – nie były wtedy wymagane.
    Wtedy…
    Ale żeby nam nie było żal: dzisiejsi trendsetterzy to produkt, obraz i podobieństwo Wolnej Polski.

  96. @gps 55
    9 stycznia o godz. 4:11
    „Ale istniał niejaki Laskowski (Beata, fregata czy jakoś tak), Tercet Egzotyczny, niejacy Framerowie”

    No właśnie. Istnieli, ale w mediach publicznych (innych zresztą nie było) nie byli nadawani, bo ludzie zarządzający tymi mediami uważali ich za „muzykę poniżej dopuszczalnego poziomu”. Poza tym Tercet Egzotyczny w porównaniu z Martyniukiem to szczyt profesjonalizmu i dobrego gustu (wokalistka była wcześniej solistką operetki i to słychać), natomiast Laskowski, choć miał głos jak discopolowcy, śpiewał kameralne piosenki z gitarą, co miało zupełnie inny wyraz.

  97. @jakub01
    9 stycznia o godz. 4:321

    „tzw.” bigbit”mial odciagnac mlodziez od zainteresowania kultura zachodu i stanowic jej rodzimy odpowiednik”

    I słuszną linię miała nasza władza. Młodzież słuchała Radia Luksemburg, a potem tworzyła podobną muzykę, wkładając w to swoją słowiańską duszę. Efekty były co najmniej dobre, co najlepiej można ocenić dziś, po latach. Czasem słucham na YT muzyki z lat 60 (choć to była młodość moich rodziców, nie moja). Skaldowie – rewelacja, Niemen to najwyższy światowy poziom progressive rocka z tamtego okresu. No i w komentarzach często widzę teksty typu „mam 20/30 lat i żałuję, że nie żyłem w czasach, gdy grano taką muzykę”. Oczywiście że ze względu na bariery polityczne, finansowe i językowe nikt z tych polskich wykonawców nie trafił na światowe listy przebojów, ale po 90 roku, gdy te bariery znikły, też nikt nie trafił.

  98. @remm
    Disco polo jest ciężkie ale mnie chodzi o obłudę tzw elyt. Jeśli krytykujemy popelinę to każdą a nie tylko ta gdzie nie ma nas albo naszych kolesi. Co do TVP ja uważam że do tego co było to jest przepaść na plus publicystyka historia nawet rozrywka…

  99. mały fizyk
    7 stycznia o godz. 14:43
    Rozumiem, że chodzi tutaj jedynie o wywody dot. schlebiania gustom plebejskim. Rzecz jednak w tym, że Telewizja masowa jest do tego po prostu stworzona. Jaka jest różnica pomiędzy większością programów rozrywkowych, a disco polo – w gruncie rzeczy niewielka. A filmy epatujące głupotą? Tak więc sytuację należy rozumieć w ten sposób, że TVP wyprzedził konkurencję w produkcji gównianego wsadu tzn. nie tylko wyprodukował największe gówno, ale jeszcze zdobył największą oglądalność na gównianym rynku telewizyjnym.

  100. ” Polski naród nie jest wart bycia nazywanym narodem kulturalnym”
    Joseph Goebbels

    Hitlerowskie Niemcy zastosowały prostą rzecz. Polakom jako podludziom wystarczy prymitywna rozrywka połączona nieco z erotyka i pornografią to to jest ich prawdziwy przekaz polskości! TAKA JEST PRAWDZIWA POLSKA KULTURA!
    Propaganda niemiecka za okupacji przedstawiała że Polacy nie mają żadnej kultury a oni niczego nie muszą zabraniać bo im prymitywna rozrywka wystarczy, bo nie są wstanie niczego twórczego dokonać ani zrozumieć.
    Na to wychodzi że Goebbels mówił prawdę o Polakach .

  101. @głos zwykły
    10 stycznia o godz. 0:27
    mały fizyk
    7 stycznia o godz. 14:43
    „Rozumiem, że chodzi tutaj jedynie o wywody dot. schlebiania gustom plebejskim. Rzecz jednak w tym, że Telewizja masowa jest do tego po prostu stworzona.”

    Do programow „pod publiczke” sa stworzone takie stacje jak np, TV Trwam czy Republika. Telewizja publiczna (z prawdziwego zdarzenia, jak np. BBC, SFR, ARD, 3SAT) ma kompletnie inne zadania. I to na pewno nie propagandowe czy schlebianie publiczce.

  102. Mam to nieszczęście, że skończyłam podstawową szkołę muzyczną. I „muzyka” disco polo po prostu mnie silnie odrzuca.
    Mam wrażenie, że brak podstawowej edukacji muzycznej jest wynikiem takich wulgarnych upodobań. I oczywiście pogardy nie tylko dla tzw. opusów ale i dla dobrej muzyki popularnej. Już nie tylko „staroświecki” jazz czy blues, bossa nova czy swing jest zbyt wyszukany, ale i klasyczny rock,. R&B, techno, folk itp itd a aż do współczesnych nurtów których nie śledzę więc nawet nie znam nazw (nie moja to już epoka – ale coś tam mi w ucho wpada).
    Zasadniczo jest disco-polo albo jest wszystko inne, te gusta się nie mieszają (za wyjątkiem polskiego tzw. rapu może).
    Chyba jak się człowiek wychowa na kontrapunkcie i synkopie, trudno znieść to umpa-umpa na dwa… To jest muzyczny odpowiednik sikania w bramie.

  103. Martin L
    10 stycznia o godz. 9:03
    Joseph Goebbels mógł tak uważać. Propaganda Goebbelsowska opierała się na mieszaniu prawdy z fałszem., bowiem w istocie rzeczy była propagandą wojenną, a więc pełniła też funkcje związane z walką tj. zawierała treści nieprawdziwe w celu realizacji celów wojennych. Natomiast kultura masowa jest właśnie kulturą niezbyt wysokich lotów. Kulturą masową była jednak i kultura wojenna w Niemczech i w ZSRR, ale i też w innych państwach. Standard tej kultury wyraźnie obniża się w miarę upływu lat np. w obszarze muzyki młodzieżowej jest to wyraźnie widoczne, gdzie kultura masowa PRL w muzyce była na b. wysokim poziomie, a potem jej poziom gwałtownie opadał. Dzisiaj dico polo to jest muzyka wiejska i miejska na jeszcze niższym poziomie niż muzyka rozrywkowa typu rock w latach 70. 80 i później, ale z kolei na większym niż niezwykle wulgarny rap, który jest słyszany wśród młodzieży. Na wsi młodzi ludzie z podstawówek chodzą po polach w grupkach z głośnikami usb i śpiewają niezwykle wulgarne i agresywne piosenki. Widać, że młodzież jest poddana kulturze masowej innego typu niż starsze pokolenie i jest to kultura agresywna oparta na przekazie przemocy i gwałtu z gier i filmów. Temu właśnie stawia opór disco polo, ale i muzyka religijna. To także masowa kultura. Nie należy więc z powodów politycznych niszczyć tych elementów kultury masowej, które są wprawdzie prymitywne, ale jeszcze w gruncie rzeczy przyzwoite, a nawet po prostu ludzkie, bowiem rośnie nam ewidentnie pokolenie, które jest nie ludzkie. Jakie to jest pokolenie, doznamy tego jeśli dojdzie do destrukcji państwa i anarchii, wówczas oni zaczną wodzić prym.

  104. głos zwykły
    10 stycznia o godz. 19:10
    Rozrywka sama w sobie jest zła studenci ją stosują np. na juwenaliach itp. I prymitywna rozrywka istniała przed okupacją ale nie sprowadzała się tylko do tego.
    Nie chodzi tu o propagandę ale o przykrą prawdę o polskim narodzie. Przypominam słowa Sasina, polskich elit !!!
    On nie przeczytał Tokarczyk nie nie przeczyta.
    . Kurski założył że „prawdziwy Polak” potrzebuje wyłącznie trzech rzeczy michę kiełbachy, piwo i dupę Maryny , bo to jest prawdziwa kultura polska i prawdziwa polskość i dlatego to realizuje telewizja PUBLICZNA , gwarantując zwycięstwo PiS. „Suweren” potrzebuję albo rozumnie coś więcej niż micha kiełbachy, piwo i dupa Maryny????

    Za tym powtórzę i jest to przykre.
    ” Polski naród nie jest wart bycia nazywanym narodem kulturalnym”
    Joseph Goebbels
    Jest to nie prawdziwe? Bo Kurski myśli dokładnie tak samo. „Ciemny lud to kupi”

  105. Koncert ten był podany w programie zapewne dużo wcześniej, nie śledzę, bo nie mam telewizora, ale czy pan profesor wraz z innymi członkami elity zrobili coś przed tym koncertem, aby się nie odbył w duchu disco polo, a w innym klimacie?
    czy była jakakolwiek relacja przed koncertem?

css.php