Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Konstytucja

19.01.2020
niedziela

Patointeligencja to my

19 stycznia 2020, niedziela,

Jak dotąd nie wiedziałem, że inteligencja, pato lub nie pato (fizjo?), to nastoletni uczniowie liceum. Myślałem, że to tacy pracownicy umysłowi z wyższym wykształceniem, którzy czytają książki, uczestniczą w bardziej wyrafinowanej kulturze i przejawiają troskę o demokrację.

Jeśli komuś przyszło do głowy, że słowo „inteligencja” może odnosić się do małoletnich dzieci bogatych rodziców, to widzę w tym dowód na zupełny już upadek naszej grupy społecznej. Jakże zniszczona musi być bowiem rzecz sama, aby semantyczna destrukcja dosięgła nawet jej nazwy! Jeszcze nie słyszałem, żeby nastolatki określały się mianem inteligencji, nawet „pato”, tak jak nie zdarzyło mi się, aby do tej grupy społecznej miano zaliczać kogoś z racji zamożności. Zupełne jakieś pomieszanie pojęć na pożegnanie z inteligencją.

Otóż jest już po ptakach. Inteligencji właściwie już nie ma i wstyd się nawet do niej przyznawać. Młodzi wykształceni o lewicowych poglądach – w wielu przypadkach będących dziećmi i wnukami zaśniedziałych inteligentów made in PRL – zidentyfikowali tę grupę jako „dziadersów”, a faszystowscy szydercy ostatecznie przyprawili jej gębę „kodziarzy”. Im, czyli nam, bo muszę chcąc nie chcąc z tą żałosną gromadą schodzących ze sceny nieudaczników i poczciwin się identyfikować.

Jakimi nas widzą, takimi się stajemy. Nie można się schować przed ośmieszeniem. Prędzej czy później każdy spojrzy w lustro. Gdy jeszcze „inteligent” brzmiało dumnie, brodaci mężczyźni w swetrach i szczupłe kobiety w długich spódnicach, pijący mocną herbatę i jeszcze mocniejszą wódkę, wyglądali dość twarzowo. Zwłaszcza w 1968 r., mitycznym złotym wieku inteligencji, gdy wszyscy byli młodymi ognistymi Żydami tańczącymi twista.

Cóż, skoro dziś wylinieli, swetry się porozciągały, herbaty zrobiły im się zielone, a deficyty kulturowe zaściankowych wykształciuchów (i też nie aż takich znowu wykształciuchów, umówmy się) wyłażą im jak braki w uzębieniu, można machnąć na nich ręką. Tym bardziej że wielu wyjechało, niejeden się spisił, a reszta i tak ma prostatę.

Lud – ten okrutny sędzia i szafarz mocy – dawno już inteligencję zignorował. Jakże zabawny był Tadeusz Mazowiecki ze swoją omdlałą siłą spokoju. Dziś z takimi klimatami to można sobie iść na działkę, a nie rwać się do rządzenia. Jeszcze, jeszcze ciągnęli trochę w latach 90. metodą „na otwartego katolika”, podpięci pod Wojtyłę i Tischnera. Ale to całe KIK-owskie chromolenie nikogo dziś już nie obchodzi. Pozostał po nim jeno ogólny niesmak i nauczka, że inteligencja w końcu zawsze jest oportunistyczna i chowa się a to za partią, a to za Kościołem.

Solidarność dała jej ostatnią szansę, ale na dobrą sprawę od ćwierć wieku jesteśmy już w odstawce. Aktywa zostały przejęte częściowo przez technokratów i karierowiczów, a częściowo przez młodą elitę intelektualną, która z „etosem” nie chce mieć już nic wspólnego. Płakać nikt po nas nie będzie, bo za wielu było inteligenckich kolaborantów w czasach PRL i zbyt wielu inteligenckich emerytów dzisiaj przymila się do neogomułkowskiego reżimu Kaczyńskiego.

Ostatnim podrygiem inteligencji był KOD. Naiwny, wyobcowany ruch cioć i wujków, którzy policzyli się na ulicach, pobawili swoimi zabawkami i rozeszli do domów, świadomi, że wystarczy ich zignorować, by pogrążyć ich w nicości. Siedzą więc w domach zadowoleni z dobrze spełnionego obowiązku, a jednocześnie w głębi ducha szczęśliwi, że niczego nie ugrali i nie muszą brać za nic odpowiedzialności. A w dodatku nie wsadzają, bo Jarek Kaczyński też inteligent i woli nie wsadzać, żeby mu tego w Wikipedii kiedyś nie wypomnieli.

Zresztą po co nas wsadzać? Komu mogą zagrozić ciocie i wujki, żałośni, bezsilni „kodziarze”? Lepiej już ich wyśmiać i zwyzywać od komunistów. Bo przecież niektórzy byli w PZPR, prawda? A inni akurat wręcz przeciwnie, ale kogo to dziś obchodzi, skoro jedni i drudzy niczego się dorobili, nic nie mogą, ale generalnie i tak – do kupy wzięci – są tylko bandą nierobów i pasożytów.

Jarek spał, ale czy inni nie spali? Spali, śpią dalej i będą spali. Oportunizm – ludzka rzecz. Jak tak policzyć, to zawsze narażało się tylko kilka tysięcy ludzi, a reszta tylko szeptała. Materiału na legendę niewiele.

Nie ma już takiego kąta widzenia, który pozwoliłby ujrzeć inteligencję w sprzyjającym świetle. Samokrytyczny potencjał, jaki wytworzyła, wystarczył, aby jej następcy, do spółki z wrogami z klasy aspirującej, czyli reprezentantami brutalnego drobnomieszczaństwa i dorobkiewiczów, trwale przyprawili jej gębę „leśnych dziadków”, „dziadersów”, „cioć i wujków” i co tylko jeszcze chcecie. Nie trzyma się już fasonu, bo zasoby nie te i wiek robi swoje.

Inteligencja żyjąca za parawanem autoironii doczekała się ironii prawdziwej. Dziś wyciera sobie nią gębę nawet młodzik. Sami sobie jesteśmy winni. Zawsze byliśmy „pato”, bo stanowiliśmy niedowarzoną elitę biednego społeczeństwa w autorytarnym państwie.

A jednak to my (nie mówię o sobie osobiście, lecz o grupie, z którą się identyfikuję) pchnęliśmy Polskę na tory demokracji oraz ocaliliśmy życie kulturalne i akademickie, którego nie musieliśmy i nadal nie musimy się wstydzić. Bohaterami – z nielicznymi wyjątkami – nie byliśmy, lecz mimo to wykazaliśmy się pewną zdolnością do zbiorowego oporu. Nie musimy się wstydzić tego, kim byliśmy, i nie musimy się wstydzić tego, kim jesteśmy teraz. Nie musimy wkładać garniturów, chodzić do drogich fryzjerów, bywać w modnych lokalach, żeby udowodnić swoje prawo do istnienia i szacunku.

Nic już nie musimy i tego wykształcona młodzież może nam dziś zazdrościć. I, rzecz jasna, zazdrości. Jesteśmy za słabi, za starzy na kompleksy. Zresztą wobec kogo? Wobec hipsterów? A może wobec gwiazd lewicowych portali?

Dobrze mi z tą śmiesznością. Cieszę się, że antysocjalistycznym wyrostkiem będąc, rzucałem ulotki, a dziś noszę „konstytucję” w klapie marynarki. Dobre i to. Nie przeszkadza mi, że nie nadążam za ortodoksją aktualnie obowiązującej postępowości. Nie muszę mówić cudzym tekstem ani robić kariery. Nie oglądam się na opinie innych, za to chętnie je krytykuję. Nie powtarzam bezpiecznych klisz i nie przymilam się do nikogo, nawet do ludu. Piję mocną herbatę, siedzę do późna, jak mój ojciec i dziad. Ze spokojem znoszę wszystkie obelgi ze strony młodych hunwejbinów.

Nie wiem, co mogliśmy zrobić lepiej. Pewnie niewiele. Czerwony dałby sobie z nami radę w razie czego. A tak to jakoś dobrnęliśmy do końca i zdaliśmy ludowi państwo w stanie względnie praworządnym i cywilizowanym. Ma teraz co niszczyć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 44

Dodaj komentarz »
  1. Po lekturze pierwszej części pańskiego tekstu, której towarzyszyły gniewne pomruki, zachniecia i odsuwanie ze złością komputera, przyszła lektura części finałowej. I mogę rzec: tak jest, w punkt i tak trzymać. Tak jest, jestem „dziadersem”, „ciotka”, „kodziarka” (zwłaszcza). Ale przede wszystkim muzealnikiem, historykiem, autorką wystaw, artykułów i książek. Mam swoje poglądy, mam gusty, może nie wyrafinowane, ale godne miana inteligentki. Tak jest, jestem inteligentka i jestem z tego dumna. Kiedys współczułam tym, którzy inteligentami nie byli i być nie mogli z racji braku możliwości społecznych i umysłowych. Dziś ci ludzie załosnie sadza, że zostali dowartościowani przez rzadzacy gang, który im puszcza z playbacku tandetę muzyczna i wmawia, ze to oni powinni sadzic zamiast sędziów. Tak wiec dziś im nie współczuję, ale gardze nimi do imentu. A na co dzień po prostu omijam wielkim łukiem. Nie ma co załamywać rąk. Pewnie tego nie doczekamy, ale inteligencji nie można pominąć w rządzeniu państwem i w któryms pokoleniu znów stanie na czele, choć jej oblicze będzie zupełnie inne niż nasze. A mierzwa znajdzie się tam, gdzie jej miejsce.

  2. prawie, że kapitalne, kapitalne smęty, typu, że inteligencja czyta szmatławiec, lub kto
    czyta szmatławiec ten inteligentny…

  3. Generalnie jest nieźle, gdy jeszcze kasa z ZUS-u się zgadza i nie ma upokorzenia gdy trzeba w aptece zapłacić za leki, albo nowe zęby wstawić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Hm. Jakoś wyjątkowo bezrefleksyjnie przyjąłem ten wpis na blogu.
    Owszem, licealista-inteligent to bardzo śmieszne określenie ale czy śmieszniejsze niż Greta-ekolog? Jeśli łyknęliśmy to drugie, nawet nie zdając sobie sprawy z tego jak potężną i wszechstronną wiedzą musi legitymować się człowiek takim mianem określany, to dlaczego uważamy że do bycia inteligentem nie wystarczy wiedzieć tylko w którym ręku trzymać nóż a w którym widelec?
    Środkowa część wpisu, ta o kpinach z ‚zasłużonych’ inteligentów też przypomniała mi jedynie stare przysłowie „pies szczeka, karawana idzie dalej” (chciałbym tylko przestrzec Pana Profesora przed potencjalnym atakiem feministek za zabawną uwagę o prostacie – kobiety raczej tego nie miewają)
    Końcówka natomiast to taki aksjomat, że można ją wyłącznie użyć jako hasztag, odpowiednik tego #metoo.
    Ale jednak jakaś tam refleksja nieco później w głowie mi zakołatała – ileż to już wspaniałych cywilizacji padło pod ciosami krzepkich acz tępych Wandali? Masa. I co? I nic. Zwycięzcy szybko przejmowali od pokonanych kulturę i inne składniki tak zwanej nadbudowy i rozwijali własną, nową, częstokroć jeszcze wspanialszą cywilizację.
    Oczywiście dziś trudno sobie wyobrazić aby RadioMaryjne chordy były w stanie stworzyć coś ponad wspaniałe betonowe giganty, ale uczciwie trzeba przyznać że stare elity nigdy nie doceniały potencjału nowatorów.
    Pocieszające jest też to, że póki strefa Shengen działa to fizyczna eksterminacja ‚złogów’ nam raczej nie grozi. Przynajmniej tak długo, jak długo dobrej zmianie nie wpadnie do głowy nawracać na katolicyzm prawosławnych.

  6. Panie Janie. W jakim stanie – praworządnym i cywilizowanym? Ha, ha. W jakim? Nie do wiary. Być tak dalece od rzeczywistości oderwanym. To całkiem jak z tym Bogiem abstrakcyjnym. Jeszcze starsze pokolenie 68 sprzed kilku tysiącleci sprokurowało boga abstrakcyjnego i potem regularnie jak wahadło do niego się kiwało w wyniku czego ludzkość oprócz opowieści o Kaczorze Donaldzie i Myszce Miki jest w posiadaniu wieloksięgu, zawierającego liczne przekazy boga abstrakcyjnego do ówczesnych kodziarzy. Tymczasem nowe pokolenie chrześcijan doprawiło Bogu abstrakcyjnemu nóżki, łapki, oczka i nawet fajfuska, a do księgi wszechmądrości dopisało kilkanaście rozdziałów i jeszcze więcej opowieści niesamowitych. Po czym zdobyło wszystkie kontynenty. No, barbarzyńcy, bez czci szacunku dla starszych ci chrześcijanie! Rzecz jednak w tym, że w tych lasach akurat tysiąc lat temu mieszkali słowianie polanie, a nie pierwotni czciciele boga bez fajfuska. W związku z powyższym w ramach ciągłości historycznej nić tradycji jest zawiązana na osnowie lojalności wobec rządu Londyńskiego, a nie Lubelskiego. No, zwyciężył jak zawsze kościół katolicki, pod wodzą dzieworódki, która szachuje wszystkie knowania przeciwników wszechpolaków. Co by ci przeciwnicy nie wymyślili to cudowna ręka, wszystko odwróci. I jak tutaj. żyć?

  7. KOD to „dziecko” spragnionych powrotu do władzy peowców, którego szef Kijowski pierwsze kroki jako aktywista stawiał jeszcze w organizacji działającej przy lokalnej parafii i który zakomunikował wszem i wobec, że on i KOD nie są przeciwnikami PiSu.
    http://www.polsatnews.pl/…/kijowski-nie-jestesmy…/

    Dzięki takim wiernym synom kościoła jak Kijowski, Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyńscy, Komorowski, Tusk, Schetyna, Kopacz, Duda, Szydło, Morawiecki, Giertych, Sikorski, Kidawa-Błońska i im podobnym prawicowcom w Wolsce istnieje teokracja a nie demokracja.
    To, że dziś w Polsce rządzi kler, religijna sekta PiS, PO(KO) i inne pomniejsze sekty to właśnie zasługa religijnej sekty PO(KOD).

    Ten kto popiera KO czyli dawny KOD ten popiera pedofilski, antysemicki, homofobiczny, seksistowski, złodziejski i oszukańczy kościół.
    KOD twierdził, że nie zajmuje się sprawami religijnymi bo „wiara nie ma tu nic do rzeczy” co świadczyło o tym, że świecka Polska nie interesuje ich w ogóle, a przecież laickość rządów to jeden z podstawowych warunków istnienia demokracji.
    W Polsce nigdy nie było i nie ma demokracji. O demokrację czyli państwo laickie trzeba dopiero walczyć i potem wywalczonego dobra bronić.

    Przecież Polska związana z Watykanem wiernopoddańczym konkordatem jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PiS, PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole i naziole, którzy są wychowankami i podopiecznymi kościoła i kleru – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  8. Byłam członkinią „Solidarności” nie wiedząc o tym, że Wałęsa to taki prymitywny człowiek, marionetka w rękach kościoła i kleru.
    Do dziś się wstydzę tej przynależności.
    95% Polaków to właśnie takie wałęsopodobne prymitywy, ofiary kościelnej i religijnej indoktrynacji oraz medialnej manipulacji.
    Niektórzy szczycą się i chwalą „osiągnięciami” „Solidarności”, Wałęsy i „okrągłym stołem”…
    I cóż osiągnęli? – państwo klerykalno-wyznaniowe, gdzie rządzi kler, a pedofile w koloratkach są bezkarni i chronieni przez wszystkie rządy od 1989 roku do dziś włącznie.
    To wielki wstyd, a nie powód do dumy.

  9. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/kongresmeni-usa-z-apelem-do-andrzeja-dudy-ws-ustaw-sadowych/y2djgyk

    „Jako wieloletni zwolennicy partnerstwa amerykańsko-polskiego opartego na demokratycznych wartościach, wyrażamy głębokie zaniepokojenie reformą sądownictwa w Polsce, która nie wypełnia zasad niezawisłości sądów i podziału władzy” – tak rozpoczynają swój list kongresmeni.

    „Od 2015 roku pański rząd podejmuje niepokojące kroki w stronę konsolidacji władzy kosztem instytucji demokratycznych. Kroki te, między innymi próby pozbawienia urzędu dużej liczby sędziów polskiego Sądu Najwyższego oraz nękanie sędziów, którzy starają się zapewnić kontrolę nad władzą rządową, podważyły niezależność sądownictwa w Polsce” – czytamy w liście.
    ………………………
    Posłucha, czy nie? Czy… „nie będą nam w obcych językach…”

  10. https://www.youtube.com/watch?v=at42ZvDFF-Q
    Niesiołowski MOCNO o Kaczyńskim: OBLEŚNY waran z Komodo l Towarzyszka Panienka
    ……………………….
    Bardzo sugestywny wywiad. Kościół jako pisowska jaczejka itd.itp.

  11. stanowiliśmy niedoważoną elitę

    Wagi za słabe były?

  12. inteligencję polską stać na więcej niż przywództwo szmatławca…

  13. To ja może spytam skąd się bierze takie właśnie postrzeganie inteligencji czy ogólnie tzw. elit? Czy tą elitą jest prof. UG wspolorganizujaca procesję z cipą jako Boże Ciało? To jest ta wyższa kultura i tolerancja? Plucie na innych czytaj ciemniaków, a może pan prof. Grodzki jest takim? I nie chodzi mi o to że brał, bo nikt nie jest idealny, ale o min. przyzwoitości… skoro mam ręce brudne po łokcie to się nie pcham na stanowiska…
    Ok, to może elita dziennikarska? Niech będzie taki Żakowski usprawiedliwiający alimenciarza i drobnego złodzieja niejakiego Kijowskiego mówiąc: mężczyzni zostawiają kobiety i dzieci i idą na wojnę oraz powielający świadome i celowe manipulacje niejakiego Piątka w imię celów polityczno-nbiznesowych. To jest przykład szmacenia siebie i zawodu. A może TVN robiący ustawkę z nazistami? Mało tego elita z ZET daje za to nagrodę. To jest tą elitą? Nie prawda? Prawda, polecam poczytać i obiektywnie ocenić. O Lisie nie będę pisać bo to dno dna.
    No dobra to może tzw ikona solidarności… Wałęsa -Bolek, nie mający min. honoru do powiedzenia: sorry, tkwiący w kłamstwie z Matką Boską w klapie?
    O politykach nie będę pisać bo nie starczy miejsca…:)).
    Ok to może elity prawnicze szukające kruczków prawnych i naginające po swojemu prawo doprowadzając do anarchii w imię własnych interesów i na szkodę kraju. Nie wchodząc w szczegóły to samo prawo jest zgodne z UE na Zachodzie a u nas nie. Taki prof. Strzebosz formujący wyrok SN w składzie trzech młodych sędziów…. to są te elity ?
    Wszystko w uproszczeniu i skrócie ale to są tylko przykłady, tego, że w Polsce nie ma elit, są tylko grupy interesów walczące o swoje….
    Naprawdę mógłbym tutaj pisać w nieskończoność. PiS ma to szczęście, że właściwie to nie musi nic robić wystarczy, że da mówić tej całej opozycji i jej elitom. Oni się sami skomentują….

  14. O, nie wywinie się Pan tak łatwo i prosto z rozgrzeszenia elit. Bo jednak wbrem temu co Pan pisze elity mogły zrobić i więcej a przede wszystkim lepiej. To na elitach ciąży największa i właściwie jedyna odpowiedzialność za stoworzenie po 89 roku systemu władzy zwanego na użytek obywateli demokracją. I tak to elity stworzyły system quasi demokratyczny, który już w założeniu miał służyć interesom władzy i oligarchii partyjnej, to elity odpowiadają za stworzenie para demokracji w której obywatele zostali pozbawieniu podmiotowości i ubezwłasnowolnieni w decydowaniu o czymkolwiek we własnym kraju. To elity odpowiadają za to, że ten system choć kulawy tak łatwo zniszczyć i pozbawić kruchych fundamentów, i że my obywatele nic absolutnie nic nie możemy z tym zrobić – chyba że rewolucję na ulicach, to elity odpowiadają za to że partia, która nie uzyskała większości poparcia w społeczeństwie może samodzielnie rządzić nie ponosząc za ewidentne łamanie prawa, konstytucji, norm międzynarodowych jakiejkolwiek odpowiedzialności. Tak to elity za to odpowiadają bo obywatele mają prawo nie tylko wymagać ale i żądać od elit stworzenia takiego systemu władzy, w którym obywatele mogą decydować skutecznie pośrednio lub bezpośrednio o swoich losach. To jest bardzo poważne obciążanie i oskarżenie elit ale jest nadzieja że elity pokażą społeczeństwu jak powinna wyglądać prawdziwa demokracja tzn. taka która będzie służyła obywatelom a nie politykom , w której to władza będzie czuła respekt przed obywatelem i będzie zmuszona codziennie uwiarygadniać sens swojego istnienia w oczach obywateli. Do roboty elity.

  15. W krajach cywiliziwanych, od Hongkongu, Iranu, Iraku, Libanu poprzez Francję po Chile ludzie idą z koktailami Mołotowa walczyć z władzą. A polska opozycja, w kraju, w którym faszyzm i korupcja sąporównywalne z Turcją i Węgrami, jest potulna i wydaje tylko pomruki. Tylko przemoc fizyczna się liczy a Skandale są motorem ewolucji.

  16. Formalnie biorąc członkowie AKO Poznań to nie tylko inteligencja. Ale przeczytajcie, co oni tam piszą. To nie Niemcy zlikwidowali polską inteligencję. I nie komuniści. To dopiero KK i PiS zlikwidował inteligencję.

  17. @krzych1405
    20 stycznia o godz. 12:35

    „To elity odpowiadają za to, ….że my obywatele nic absolutnie nic nie możemy z tym zrobić”

    Oh, biedny krzych, nic nie moze …oprocz zwalic wine na innych 🙁

  18. @ Echo
    19 stycznia o godz. 19:44

    „Owszem, licealista-inteligent to bardzo śmieszne określenie ale czy śmieszniejsze niż Greta-ekolog?”

    Smiesznym jest, ze p. te brednie o Grecie powtarza. Ona caly czas mowi „sluchajcie naukowcow” i tylko powtarza ich prognozy. Nie uwaza, ze jest madrzejsza od nich. Czego o jej krytykach juz nie mozna powiedziec 🙁

  19. @fix23
    20 stycznia o godz. 11:11

    Tuwim pisał o kiepskiej literaturze: Na pisanie tego autoramentu szkoda papieru i atramentu. Ponieważ Pan/Pani pisze w sieci, doradzę: na pisanie tego autoramentu szkoda klawiatury i komputera. A przede wszystkim naszej uwagi i czasu.

  20. krzych1405
    20 stycznia o godz. 12:35
    Raczej sam się zabierz do roboty. Na Zachodzie ludzie sobie wywalczyli prawa obywatelskie poprzez masowe protesty, aktywność obywatelską, a ty naiwnie oczekujesz, że hukniesz na blogu i elity wszystko same naprawią. To oczywisty nonsens. Nikt nic z elit nie zrobi, bowiem w jakiś sposób jest uwikłany w obecną sytuację, w której być może nie czuje się źle. To Ty czujesz się źle. Pan Jan zaś czuje się akurat całkiem dobrze, a jeszcze lepiej by się czuł, gdyby nagle zniknęły następujące elementy rzeczywistości: J. Kaczyński, KK oraz sam PiS! Plus jeszcze mały dodatek w postaci gratyfikacji w postaci obligacji na kwotę 160 mld EURO. Pan Jan nie dość, że nie widzi problemów tak jak Ty je widzisz, to jeszcze widzi je odwrotnie. To nic trudnego. Wystarczy stanąć na głowie i już możesz sobie odczytać następujące strofy: „Nie wiem, co mogliśmy zrobić lepiej. Pewnie niewiele.” Ha, ha – przedni żart, ale na głowie stojąc nie idzie się śmiać. No i dalej: „A tak to jakoś dobrnęliśmy do końca i zdaliśmy ludowi państwo w stanie względnie praworządnym i cywilizowanym. Ma teraz co niszczyć.” – No, to już takie jest beznadziejne zdanie, tak zupełnie oderwanego człowieka od rzeczywistości, gdzie bądź co bądź większa część (faszystowska) zagłosowała ( oooo, ciemnnoooto wiellllka!),. Wróć nam dobre czasy. – Ale kto. Kto ma je zwrócić. Boga wszak nie ma. A elita III RP, to nie „Solidarność”. Siła „Solidarności” wynikała z katolicyzmu. No, to jest nieco dziwne. Ale i dziwne jest odzyskanie ziemi świętej po upływie 2 000 lat, bez żadnego tytułu, bo Święte Księgi Mądrości, to zwykła głupota. A jednak jak się ma pieniądze i wojsko, oraz mass media, to można bezpodstawnie nastawać na czyjąś własność i wolność.

  21. Tadeusz Kotarbiński
    „Inteligent jest to pasożyt wytwarzający kulturę.”
    https://youtu.be/1Igkqb7ALJM

  22. @ krzych1405
    21 stycznia o godz. 13:24

    „Czy ci się to podoba czy nie to jednak elity zawsze rządzą…”

    To ci sie moze podobac, ale to jest nieprawda. Wystarczy sie rozejzec po swiecie: Bokassa, Kadyrow i im podobni to sa elity??

    No chyba, ze z definicji, kto rzadzi jest elita 😉

  23. Patointeligencja to my:
    „20 stycznia w pierwszym kanale państwowej rosyjskiej telewizji jeden z czołowych rosyjskich politologów, prezes Instytutu Bliskiego Wschodu, a w latach 2001 – 2004 prezes Rosyjskiego Kongresu Żydów Jewgienij Satanowski stwierdził, że Józef Stalin „miał rację” nakazując rozstrzelanie polskich jeńców wojennych w Katyniu. Uwaga Satanowskiego wstrząsnęła nawet prowadzącym program.” one.pl

  24. No, właśnie jest problem, czy to aby elita rządzi? W każdym razie w skład tej elity nie wchodzi inteligencja, tak jak rozumiemy ten termin, że są to osoby z pewnym etosem inteligenckim. Inteligencja zresztą ma poczucie odsunięcia z jednej strony od władzy, a z drugiej od wpływu na społeczeństwo. Społeczeństwo miało się odwrócić od inteligencji. No, ale czy inteligencja faktycznie była inteligencją i dlaczego oddała władzę ludziom bez skrupułów, a następnie dała się uwikłać w popieranie takiej władzy, pod różnymi pozorami m. in. że przeciwnicy takiej władzy są z definicji wszystkim co może być najgorsze dla Polski. Wydaje się, że pisząc o elicie należy mieć na uwadze, że są to osoby posiadające pewien zakres władzy, oraz odpowiedni cenzus majątkowy, a także pozycję zawodową, co z kolei wiąże się z wykształceniem. Takie osoby od razu znalazły się w tej sytuacji, że jeśli chciały być uczciwe, to były marginalizowane z tej racji, że sfera budżetowa była upadła od samego początku i to jest wspólna sytuacji pracowników naukowych w demoludach. A jeśli chciały być nieuczciwe, to hulaj dusza, piekła nie ma! W ten sposób z pozycji elit osoby uczciwe zostały szybko wymiksowane. A jakie jest rezultat? No, więc np. kiedy wzorem krzycha1405 np. zwróciłem się do Okręgowej Rady Radców Prawnych i jej dziekana, że po kolei 8 radców prawnych nie ma pojęcia o prowadzeniu sprawy o dyskryminację z zakresu pracy, to pan dziekan wyznaczył mi takiego radcę, który tak poprowadził sprawę, abym wiedział, że zostałem za kłapanie dziobem – ukarany. Rzecznik zaś dyscyplinarny i sąd dyscyplinarny uwolnił od odpowiedzialności wszystkich radców prawnych za nieetyczne postępowanie, nawet tych, którzy stali za fałszowaniem ewidencji czasu pracy. Podobnie też wszelkie możliwe organy Prokuratury prowadziły jedynie biurokratyczne postępowania, zamykane takimże pismem, a nigdy nie zbadały dokumentacji w której pracodawca fałszował ewidencję czasu pracy. Ani sąd, ani radcowie prawni, ani pracownicy prokuratury, ani też pracownicy Rzecznika RPO w ogóle nie podjęli się zbadania tych wniosków dowodowych. Zaś kiedy sprawę o odszkodowanie skierowałem przeciwko tymże radcom prawnym do Sądu Cywilnego, to zaczęły regularnie ginąć akta sprawy, zaś sąd w jednym przypadku po dwóch latach nie oznaczył sygnaturą akt sprawy. W sumie to jest odmowa prawa do sądu, ale też i coś głębszego odmowa uznania mojej podmiotowości prawnej. Czy to jest jakiś patologiczny wyjątek. Nie. To jest właśnie norma. A ta norma właśnie nazywa się anarchią. Z sytuacjami odmowy realizacji niewygodnych wniosków dowodowych ich przemilczania spotykam się cały czas w sprawach zawodowych i prywatnych. I to jest przejaw jeszcze innego procesu. Procesu upadku państwa na skutek głębokiej i zinstytucjonalizowanej korupcji, która na wskroś przenika państwa, także obecnie. W tej sytuacji oczekiwanie od elit naprawy państwa jest absurdem. Jak można oczekiwać naprawy państwa od radcy prawnego, czy komornika, albo sędziego, który wie gdzie żyje, który wie komu dał, komu załatwił i kto wziął w łapę, oraz kiedy i ile. Podobną wiedzę mają też biznesmeni, działacze samorządowi, władze samorządowe i centralne. Ma to wszystko pewne granice, że jeśli jako pokrzywdzony nie zetknę się z przedstawicielami świata przestępczego, który stoi b. niedaleko za tym wszystkim, to nic mi nie będzie. Jednak jeśli zetknę się to niestety państwo mnie nie ochroni.

  25. @dla wszystkich
    Przypomnę sławetne zdanie prof.G. Kołodko:

    „KRAJ, W KTÓRYM HOŁOTA ROBI ZA ELITĘ, NIE MOŻE MIEĆ DOBREJ PRZYSZŁOŚCI”
    ………………
    Hołota elitą, oczywiście swego rodzaju elitą.
    Można S. Niesiołowskiego nie lubić, ale to, co powiedział u Moniki Jaruzelskiej o obecnych posłach, niestety, albo stety, jest prawdziwe.
    https://www.youtube.com/watch?v=at42ZvDFF-Q
    Niesiołowski MOCNO o Kaczyńskim: OBLEŚNY waran z Komodo l Towarzyszka Panienka

  26. krzych1405
    22 stycznia o godz. 12:27
    Wypowiedź, że to My (inteligencja) pchneliśmy Polskę do demokracji jest zwyczajnym humbugiem. Nie istnieje bowiem demokracja, bez praworządności. Co najwyżej mogą się odbywać w miarę wolne, ale czy uczciwe – wybory. Natomiast od początku było wiadomo, że budowanie praworządności w państwie z taką przeszłością, jak Polska, to b. długi proces. Co obywatele mogą. Przede wszystkim mogą rozliczać każdą władzę z tego w jakim stanie pod względem zapewnienia praworządności jest Polska. To jednak nie wystarcza – obowiązkiem obywateli jest protestowanie przeciwko każdemu przejawowi braku praworządności. I tutaj jest rola do spełnienia dla wszystkich: zwolenników i przeciwników PiS. Nade wszystko obywatele powinni domagać się wyciągnięcia konsekwencji personalnych. Ktoś bowiem określone niepraworządne decyzje lub orzeczenia wydaje. Jeśli system nie zapobiega temu i nie każe, nie sankcjonuje tzn. że taki system nie stoi za praworządnością. Tutaj nie chodzi tylko o sądy. Problem dotyczy elit prawniczych we wszystkich zawodach prawniczych. Ten system nie zapobiega patologii, a wręcz przeciwnie stanowi dla niej oparcie. Powiedzieć można, że są popełniane cały czas przestępstwa urzędowe przeciwko mieniu i zdrowiu, a nawet życiu obywateli, gdzie obywatel nie jest traktowany jako podmiot prawa. Oznacza to nie mniej i nie więcej, ale akurat upadek państwa. Jak mówił B. Sienkiewicz: nasze państwo to….. I nie ma powodu, aby nie wierzyć w jego słowa.

  27. @głos zwykły
    22 stycznia o godz. 0:43

    „Czy to jest jakiś patologiczny wyjątek. Nie. To jest właśnie norma.”

    Ciekawe, jak na jednym przykladzie mozna poznac „norme” 🙁

    Jesli tak, to na moim przykladzie mamy bardzo dobre sady. Proces trwal 2 lata ale ja wygralem 🙂

  28. @krzych1405
    22 stycznia o godz. 12:27

    „Dlatego jeszcze raz powtórzę system należy zdefiniować na nowo tak aby służył obywatelom …”

    Jak juz teoretyzowac, to prosze mi odpowiedziec na proste pytanie. W sadzie polowa obywateli przegrywa. Czy taki system „sluzy obywatelom”?

  29. Optymatyk
    22 stycznia o godz. 7:24
    Trzeba tylko określić kto to jest owa HOŁOTA !
    Wg mnie określenie owo wywodzi się od określenia GOŁOTA ( nie Andrzej!) czyli ludzie skrajnie biedni, wywodzący się z „nizin społecznych”.
    Inne określenia to CHAMY ( „gdzie się pchasz Chamie – do szipy a nie na salony ! – cytat z przedwojennego filmu ) albo MIERZWA ( ulubione określenie @Kalina aktywnej na blogu red. Szostkiewicza ) – to określenie niektórych „ynteligentów” którym przez usta nie może przejść jej potoczne określenie – GNÓJ.
    Osobiście użyłbym tu określenia „NIEDOUCZONE MIERNOTY”

  30. @krzych1405
    22 stycznia o godz. 12:27
    „I to, że PIS może bezkarnie wyprawiać z instytucjami publicznymi i nie tylko z nimi to co wyprawia jest skutkiem wad tego systemu, którego fundamenty, i zasady funkcjonowania tworzyły właśnie elity i za taki stan rzeczy są jak najbardziej odpowiedzialne.”
    ……………………………….
    Mógłbyś doprecyzować, nazwać ten system, o którym napisałeś. System, jaki to system?
    ******************************
    „Władza tak działa bo może bo nie ma w tym systemie absolutnie żadnych instrumentów, które w jej podłych działaniach mogą ja ograniczyć lub zatrzymać.”
    …………………………..
    Znowu, jaki to system nie ma, jakich instrumentów, by „w jej podłych działaniach mogą ja ograniczyć lub zatrzymać.”?
    Dlaczego ta władza może, a inna nie może? Czy każda władza w tym nieokreślonym przez ciebie wszystko może, to co to cholery za system? Co to za system przyjęliśmy, który nas niewoli? Czyżbyśmy wszyscy ogłupieli doszczętnie?
    Erich Fromm potrafił spojrzeć na ludzkość z zewnątrz.
    Cóż on takiego w tej ludzkości zobaczył. Pisał tak:
    „Patrząc z zewnątrz, jesteśmy bandą szaleńców, których właściwie należałoby izolować, ale kto kogo ma izolować, skoro wszyscy są szaleni, a każdy uważa swoje szaleństwo za normę”.
    Czy taki system ma swoją nazwę? Tak, ma!!!
    Proszę Państwa, oto DEMOKRACJA właśnie. DEMOKRACJA!
    Czołem niewolnicy!

  31. mały fizyk
    22 stycznia o godz. 15:06
    Należy odróżnić niezadowolenie z wyniku sprawy od naruszenia zasad prawa i samego prawa. A także naruszenie zasad prawa i samego prawa od złego funkcjonowania sądów, ale mieszczącego się w granicach porządku proceduralnego. Pisząc, że mamy do czynienia z sytuacją, gdzie normą jest naruszanie zasad prawa i prawa, powołuje się na szereg własnych doświadczeń. A w ciągu roku mam ok 15 spraw. Z własnych spraw w ciągu 5 ostatnich lat mam więc rozeznanie co jest normą, a normą jest notoryczne nadużywanie prawa. Art. 231 ustawy kodeks karny w praktyce prokuratorskiej i sądowej jest definiowany nie jako zwykły przypadek stronniczego rozstrzygnięcia sprawy, lecz nie rozpoznania sprawy we właściwym trybie, oraz jako kwalifikowany przypadek stronniczego zachowania się sądu po ostatniej nowelizacji prawa, gdzie sąd dyscyplinarny będzie mógł pociągnąć do odpowiedzialności sędziego za naruszenie zasady kontradyktoryjności lub tzw. prawdy obiektywnej w postępowaniach inkwizycyjnych. Przypadek złego funkcjonowania sądów też jest patologią i wiadomo, jaka jest tego przyczyna. Otóż przyczyną jest mała ilość sędziów sądzących w danych sprawach. W praktyce sędziowie się specjalizują na tyle, że w sądzie w danej kategorii spraw orzeka 2-6 sędziów w składach jednoosobowych, oraz 6 -9, gdy są wymagane składy 3 osobowe. Dużej specjalizacji sędziów odpowiada duża specjalizacja adwokatów, radców prawnych, oraz doradców podatkowych, ale z reguły tylko w tych sprawach, gdzie stawki są wyższe niż 15-30 tys. złotych za jedną instancję. W pozostałych przypadkach, ten kto nie może zapłacić takiej stawki, skorzysta z porady i reprezentacji pełnomocnika, który w praktyce niewiele wie na dany temat. Kiedy jednak polityk, sędzia i adwokat uzgadniają wynik sprawy prywatnie, to jedynie bardzo bogaty i wpływowy przeciwnik procesowy, takiej strony, może się temu skutecznie przeciwstawić. Tutaj mamy do czynienia z przetargiem siły dwóch stron procesowych, a nie procesem w sensie prawnym. Wydać z powyższego, że brak odpowiedzialności dyscyplinarnej za kwalifikowane naruszenie praworządności przez sędziego przez ostatnie 30 lat umacniało korupcyjne układy w Wymiarze Sprawiedliwości i Korporacjach. Przy wymiarze sprawiedliwości nieprawidłowości w służbie zdrowia to mały pikuś. Także zachwianie równowagi podaży i popytu w stosunku do osób które korzystają z reprezentacji prawnika i lekarza w sprawach, gdzie nie można się bez tego obyć jest mocno na niekorzyść sytuacji osób które powinny korzystać z prawnika, względnie odpowiednio kwalifikowanego prawnika, a tego nie czynią ze względów finansowych.

  32. @kaesjot
    22 stycznia o godz. 15:15
    A ja myślę, że Kołodko, pisząc to zdanie w 2013 r. miał raczej na myśli finansową hołotę i jej popleczników, w tym rządzących. Terror ekonomiczny automatycznie wypluwa z siebie „zużytą” większość społeczeństwa. „Społeczeństwo na przemiał”.
    Napisał też takie prorocze, ale i nadal nierozumiane wśród właśnie, finansjery i będących na jej usługach, rządzących, że:
    „…dopóki nie zrozumie się, że wrogiem publicznym numer jeden ludzkości – w tym bogatszej części – jest bieda. To jej należy wypowiedzieć kolejną światową wojnę, aby nie było kolejnych wojen światowych.”
    Ta hołota na samym spodzie jest pochodną tego „wypluwania” bo syci żyli w nadmiarze i „nienasyconym obżarstwie” (też Kołodko). Do tego właśnie potrzebna jest „Demokracja” a zasdaniczo jej atrapa.

  33. Sorry, jest ” bo syci żyli w nadmiarze” , powinno być , by syci żyli w nadmiarze (dóbr wszelakich).

  34. @krzych1405
    22 stycznia o godz. 12:27
    „… system należy zdefiniować na nowo tak aby służył obywatelom a nie politykom.”
    …………………………..
    Jestem ciekaw jak? i kto to ma zrobić? – Marsajanie?
    Ktoś spoza ziemskiego układu powinien czuwać i być władnym poskromić przejawy antydemokratyczne, tak? Czyli… „w Bogu nadzieja”. Jak trwoga to do Boga. A to wgraj klechom, a oni jak najbardziej demokratami są, z pełną gębą żarcia i splendorów.
    Dobrymi chęciami to już wybrukowano ponoć całe piekło.

  35. Optymatyk
    c.d. taką zmiana powinny rozumieć i zainicjować elity

  36. @głos zwykły
    22 stycznia o godz. 21:05

    Nawet 15×5=75 spraw (na setki tysiecy) to zdecydowanie za malo, by wyciagac dalekosiezne wnioski („normą jest naruszanie zasad prawa i prawa”) i konsekwencje (ustawa kagancowa?).

    Chetnie zobaczylbym jakies miarodajne statystyki a nie subiektywne oceny.

    PS. „Kiedy jednak polityk, sędzia i adwokat uzgadniają wynik sprawy…” Swietny opis planow Ziobry i PiS.

  37. @głos zwykły
    22 stycznia o godz. 21:05
    Jednym zdaniem – demokracja, demokracja, kto ma kasę tego racja (w sądzie).
    …………………………..
    Czyli, nadal słuszne jest zdanie Diodora Sycylijskiego, że:
    „Równość wobec prawa, bez równości posiadania, jest bezużyteczna”
    I tak od tysięcy lat.
    Nie ma dobrego prawa stanowionego, przez wadliwie funkcjonujące umysły.

  38. @krzych1405 alias snakeinweb

    „nowoczesna demokracja służąca obywatelom ”

    „Naród, obywatele muszą być swoistą radą nadzorczą wobec władzy, polityków. Tyle, tylko tyle i aż tyle. ”

    Bez konkretow to jest wszystko pustoslowiem 🙁

    PS. Nadal czekam na odpowiedz czy idealne sady „sluza obywatelom”? I co to znaczy „sluzyc obywatelom”.

  39. mały fizyk
    Już kiedyś wyjaśniłem ci, że nie mam nic wspólnego ze Snakiem. Czego nie rozumiesz w tym prostym wyjaśnieniu?
    Odpisałem na twoje pytanie ale „gdzieś zniknął” mój wpis pozostał jedynie c.d. wpisu skierowanego do ciebie i Optymatyka więc postaram się go odtworzyć. Stawiasz bezsensowne pytanie i nie wiem czego oczekujesz od odpowiedzi na tak zadanie pytanie. To, że w sądzie ktoś przegrywa a ktoś wygrywa jest istotą sądów, które rozstrzygają spory bo do tego służy władza sądownicza i nie w tym jest problem ale w tym żeby władza sądownicza była niezależna od jakiejkolwiek innej władzy , bo to jest fundamentem każdego zdrowego systemu demokratycznego, żeby sędziowie byli niezawiśli w swoich decyzjach a ich wyroki były wykonywane wówczas jest szansa, nadzieja że praca tych sędziów będzie służyła obywatelom przede wszystkim a strony w postępowaniach sądowych będą traktowane jednakowo. Czy będą to idealne sądy jak ci się marzy? Zapomnij o tym, nigdy takich sądów nie było i nie będzie. W naszej tzw. demokracji nie ma przede wszystkim trójpodziału władzy więc władza partyjna może bezkarnie demolować władzę sądowniczą uzależniać ją od siebie i podporządkowywać swoim interesom bo nie ma w tym systemie żadnych bezpieczników, które by temu zapobiegały. I co jako obywatel możesz z tym zrobić ? NIC bo nie masz żadnych możliwości sprawczych, instrumentów nacisku, dyscyplinowania czy rozliczania władzy z takich jej poczynań. System ten w założeniu pozbawił obywateli takich możliwości nacisku na władzę niezależnie z jakiego nadania będzie pochodziła.
    Oczekujesz od mnie gotowych rozwiązań jak na nowo zdefiniować demokrację aby służyła obywatelom a nie wyłącznie politykom co konkretnie zrobić aby obywatele mieli moc sprawczą w swoim państwie i nie byli li tylko masą poddanych grupie przypadkowych ludzi najczęściej bez kompetencji o ogromnych możliwościach wpływania na życie każdego obywatela bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. Chyba przeceniasz mimo wszystko moje możliwości. Jest to zadanie z gatunku fundamentalnych dla istoty funkcjonowania państwa i obywateli w tym państwie. System władzy, który był kształtowany i udoskonalany przez kasty polityczne przez dziesiątki lat tak aby służył ich interesom kosztem obywateli nie tak łatwo zmienić i jest to zadanie dla wybitnych specjalistów, elit z różnych dziedzin, którzy powinni taki model demokracji obywatelskiej zdefiniować i przedstawić społeczeństwu jako alternatywę obecnego systemu.

  40. @krzych1405
    24 stycznia o godz. 11:13

    Czyli nic nie wiem, nic nie moge, oprocz sobie ponarzekac 🙁
    Infantylne podejscie do polityki. Proponuje poczytac ze zrozumieniem jakis podrecznik z politologi, aby sie doksztalcic.

    Sluzyc obywatelom chca wszystkie partie. Ale kazda rozumie to inaczej i nie kazda potrafi to wprowadzic w zycie. To po pierwsze.

    A po drugie nie ma objektywnej definicji „dobro obywatela”. Czy 500+ objektywnie sluzy obywatelom? Idealne sadownictwo wedlug mnie sluzy obywatelom, mimo ze z zasady najwyzej polowa bedzie zadowolona. Takich przykladow mozna mnozyc.

    I dlatego powstala polityka, aby sie co do „dobra obywatela” dogadac. A to jest bardzo trudne, nawet jezeli sie ma dobra wole. A dogadac sie mozna tylko w demokracji, nie znam zadnego innego systemu. I nie ma co marzyc o „prawdziwej” demokracji. Bo jej nigdy nie bedzie, tak jak „prawdziwego” socjalizmu. Lepsza „zla” demokracja niz kazdy inny system.

    PS. Ze teraz za PiS nawet „zlej” demokracji nie mamy jest oczywiste. Za PO byla „zla”, ale byla. Zamienil stryjek siekierke na kijek 🙁

  41. Tzw. inteligencja w 1989 niczego nie ocaliła, ani kultury, ani życia akademickiego. Kompletnie niczego.
    Rozkradliście majątek narodowy za bon 20. złotowy, stworzyliście faszystowski IPN i przyznaliście sobie przywileje.
    Rzucanie ulotek jako powód do chwały?
    Komedia.
    Pasożyci.

  42. @polska socjalistyczna
    24 stycznia o godz. 20:27

    Schylkowy PRL byl politycznym i gospodarczym bankrutem. Ciekawe co u banktuta mozna rozkrasc. Juz p. zapomnial czy nigdy nie przezyl?

  43. @mały fizyk
    Jeżeli nic nie wiesz to zawsze jest szansa że możesz dowiedzieć się. Faktycznie nic nie możesz zrobić bo politycy pozbawili cię instrumentów abyś mógł cokolwiek zrobić. Teoretycznie takie instrumenty nawet są zapisane w konstytucji jak referendum ale politycy skutecznie zadbali aby obywatele nie mogli korzystac z tego instrumentu. Twierdzisz że w tym systemie sa narzedzia ktore mozesz zastosowac aby zdyscyplinowac władze w jej podłych działaniach. Nic prostszego zrób to. W ciasnym myśleniu o demokracji nawet niedopuszczasz myśli że można ją zmieniać, że można ją modyfikować tak aby w tym systemie obywatele byli podmiotem a nie przedmiotem w rękach polityków. Jesteś zapewne głęboko przekonany bo przecież politycy cię o tym zapewniają i mądre książki piszą że wystarczy wybrać swoich przedstawicieli i dalej nie potrzeba się o nic troszczyć. Jak w tym dowcipie gdzie w konkluzji jest puenta „będzie Pan zadowolony”. Tak jesteś modelowym wzorcem obywatela dla polityków. Wybierz nas i dalej już o nic nie musisz się martwić. Taka demokracja, w której władza jest pozbawiona kontroli obywatelskiej jest idealna dla polityków ale nie dla obywateli. To że w założeniu polityka winna być rozumiana jako działania na rzecz dobra wspólnego szybko okazuje się iluzją gdy politycy poczują smak konfitur władzy. Nawet święty szybko zdeprawuje się wiedząc że jest bezkarny i że nie ma nad tą władza żadnej kontroli obywatelskiej.

  44. @krzych1405
    25 stycznia o godz. 10:35

    Po pierwsze, ja wiem jakie sa propozycje expertow w sprawie polepszenia demokracji, bo sie tym interesuje. Nie poprzestaje na narzekaniu i nawet mam wlasne propozycje, np. wazenie glosow wedlug indywidualnej kompetencji wyborcy w danym temacie.

    Po drugie. W zwiazku z powyzszym nie mam infantylnych marzen o „idealnych” politykach czy „idealnym” systemie ich kontroli. NB. Od karania sa sady a nie obywatele. Nie mam infantylnych wyobrazen o „swiatlych” obywatelach, oglupianych i ciemiezonych w demokracji przez partie czy politykow. I nie mam infantylnych wyobrazen o „objektywnym dobru obywatela”.

    Po trzecie. Nie uwazam, ze moj/nasz aktualny wplyw konczy sie na wyborach. Wystarczy spojzec na polityczna aktywnosc obywateli dzisiaj i w przeszlosci. Nie myle jednak wplywu z dyktatem. Moj indywidualny wplyw na polityke jest taki sam, obojetnie czy w demokracji bezposredniej (np. przez referenda) czy w reprezentatywnej.

    Po czwarte proponuje przeczytac paper, jak matematycznie zrozumiec prawie rowne wyniki wyborow: https://arxiv.org/pdf/1909.06483.pdf

    PS. Cos sie p. miga od podania definicji, co to jest „sluzyc obywatelom” i co to jest „dobro obywatela”. Bo jak juz pisalem, bez tych szczegolow to wszystko jest pustoslowiem.

  45. Pisze Pan o KOD-zie, ale tak naprawdę w Polsce nie ma partii, która reprezentuje inteligentów, bo przecież nie jest taką Platforma, w której znajdzie Pan konserwatystów i liberałów gospodarczych, również miłośników przedsiębiorców, ale raczej nie przedstawicieli inteligencji (choć inteligentów tam nie brakuje). PiS, podobnie jak PSL jest ludowy, przynajmniej w deklaracjach i stale odwołuje się do godności prostaka, a hołubi szczególnie Kościół katolicki. SLD zawsze był nomenklaturowy. Razem to lewica robotnicza. Konfederacja odwołuje się do katolickich nacjonalistów i podobnie jak PiS do Kościoła. Zaś inteligencja w Polsce nie jest przez nikogo reprezentowana, ani ceniona. Jest zwyczajnie sierotą. I to przekłada się jakoś na stan polskiej nauki, polskich uniwersytetów itd.

css.php