Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jolanta Rosiek

28.02.2020
piątek

Duda musi odpowiedzieć Rosiek!

28 lutego 2020, piątek,

Jolanta Rosiek rzuciła wyzwanie Andrzejowi Dudzie, domagając się, aby potwierdził lub zaprzeczył, że od 2015 r. łączy go z nią relacja romantyczna, nawiązana przez nią w przekonaniu, iż jego pożycie małżeńskie ustało. Najwyższy czas, żeby Andrzej Duda dał odpowiedź na pytanie o swoją relację z p. Rosiek, zamiast liczyć na to, że młoda kobieta zostanie potraktowana lekceważąco przez opinię publiczną bądź nawet uznana za niezrównoważoną. Mamy prawo wiedzieć, czy prezydent RP i kandydat na prezydenta jest typem mężczyzny, który robi nadzieje zakochanej w nim kobiecie, a potem zrywa z nią kontakt, czy też może jest ofiarą wrednej intrygi obyczajowej.

Owszem, niewykluczone, że Jolanta Rosiek jest niespełna rozumu. Albo że jest wynajętą przez jakieś ciemne siły aktorką, cynicznie odgrywającą napisaną dla niej rolę. Może też z własnej inicjatywy podjęła niegodziwą akcję w celu zdyskredytowania Dudy.

Wszystko to jest możliwe, lecz mało prawdopodobne. Do takiego wniosku prowadzi mnie filmik, jaki opublikowała w internecie p. Rosiek, gdzie punkt po punkcie, całkowicie logicznie, bez sztuczności ani egzaltacji i bez żadnych budzących podejrzenia bądź awersję emocji tłumaczy swoją sytuację i motywy. Mówi zupełnie rozsądnie i sprawia wrażenie zrównoważonej i sympatycznej młodej osoby. Jedyne emocjonalnie nacechowane zdanie brzmi następująco: „Powinien powiedzieć, jak było. Czy to wszystko jest prawda, czy kłamstwo. Ja się nie boję jego odpowiedzi, bo nawet jeśli skłamie i powie, że to mój wymysł, no to przynajmniej będę miała powód, żeby go znienawidzić”.

W nagraniu Jolanta Rosiek przedstawia się więc (aczkolwiek nie mówi tego wprost) jako kobieta skrzywdzona przez mężczyznę, który wszedł z nią w relację miłosną (nie ma żadnych sugestii odnośnie do erotycznej strony tej relacji), wyznał, że jest zmęczony swoim życiem, że ją kocha i chciałby z nią być, a następnie nabrał wody w usta. Dziewczyna żąda więc od niego, by zachował się honorowo i powiedział, jaka jest prawda. Ma prawo. W dawnych wiekach za oszukiwanie kobiet w niektórych krajach można było nawet trafić przed sąd (o czym wiedzą czytelnicy Klubu Pickwicka). Pytam więc wraz z Jolantą Rosiek: jaka jest prawda? Milczenie może być odebrane jako potwierdzenie wersji młodej kobiety. Lecz cokolwiek Andrzej Duda powie, z pewnością p. Rosiek skomentuje – być może bardzo szczegółowo. Sprawa musi mieć dalszy ciąg – i będzie miała.

Nie potwierdza się bowiem wersja PiS, że Jolanta Rosiek jest tzw. stalkerką albo „psychofanką”. Jak twierdzi, nigdy nie otrzymała od Dudy wezwania do zaprzestania nękania go (zignorowanie takiego wezwania jest warunkiem stalkingu), ani też nie podąża jego śladem w kampanii. Zachowuje się biernie i spokojnie, jakkolwiek żąda satysfakcji i uznania jej praw, a ściśle biorąc – prawa do prawdy.

Dość już hipokryzji w kwestiach obyczajowych w naszym kraju. Opinia publiczna ma prawo znać wszystkie ważne okoliczności życia prywatnego polityków, jeśli tylko są to okoliczności mogące wskazywać, że są niegodni sprawować swoich urzędów bądź głoszą poglądy sprzeczne z ich własnym postępowaniem. Romanse polityków są ich sprawą, lecz ewentualne oszukiwanie kobiet byłoby już sprawą wymagającą oceny w przestrzeni publicznej. Każda bowiem niegodziwość popełniana przez ważnego polityka z natury rzeczy jest sprawą o znaczeniu publicznym. A przypadku prezydenta – wręcz sprawą wagi państwowej. Sprawą wagi państwowej byłaby też próba zdyskredytowania prezydenta za pomocą fałszywek natury obyczajowej. Sytuację trzeba wyjaśnić, a wyjaśnienie zacząć od postawienia w oczywisty sposób narzucających się pytań samemu Andrzejowi Dudzie.

Należy podkreślić, że pytania stawiamy osobie mało dojrzałej i zachowującej się niepoważnie, także w sferze obyczajowej. Słynne dialogi z „leśnym ruchadłem” też nie zostały skomentowane, a niebywale ciepłe przywitania z Martą Kaczyńską dowodzą, że Andrzej Duda nie jest z drewna. Nie odpuszczajmy więc tej sprawy, kierując się oportunistycznym odruchem nakazującym powstrzymywanie się od wtrącania się w cudzą sferę prywatną bądź lękiem przez kompromitacją, gdyby jednak okazało się (co jest wszak możliwe), że żadnej Jolanty Rosiek w życiu Dudy nie ma i nie było. Pytanie postawić wolno i należy. W końcu, gdyby sprawa była prosta i jednoznaczna, to dlaczego nie wydano komunikatu „Prezydent Andrzej Duda nie zna pani Jolanty Rosiek” bądź podobnego?

Prezydent nie jest osobą prywatną. Sprawy prywatne prezydenta przestają być prywatne, gdy pojawia się podejrzenie, że może je prowadzić w sposób niegodny i nielicujący z chwałą i splendorem jego urzędu. Sprawa Duda-Rosiek musi zostać wyjaśniona – to jest wspólna odpowiedzialność mediów i opozycji. Nie możemy tego odpuścić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Pan profesor Hartman, czyli filozof w maglu.

  2. Panie profesorze
    Przypuszczam, że pani Rosiek, jest osobą wykształconą, ma podobnie jak pan doktor Andrzej Duda , doktorat. Więc ów romans toczący sie miedzy intelektualistami, nie powinien nikogo obchodzic. Po prostu pani doktor Rosiek kocha doktora Dudę, a doktora prezydenta Dudę nie można zmuszac do miłości, nawet jesli mu się na początku wydawało, że kocha doktor Rosiek. Okazało się więc, że mimo pewnych zbliżeń z panią doktor Rosiek prezydent Duda doszedł do wniosku, ze kocha magister panią pierwszą damę i nie porzuci jej nawet dla wyżej uplasowanej w naukowej hierarchii pani doktor.
    A poza tym, panie profesorze, trzeba zauwazyć, że taki HenrykVIII albo Ludwik XIV mieli wiele wykształconych kobiet, w których wydawało im się, że sie kochają, ale im zawsze przechodziło. Henrykowi nawet tak przeszło, ze kazał takiej kednej nachalnej ściąć głowę. Dlatego trzeba zrozumieć doktora Dudę, że póki nie był prezydentem, to ani mu w głowie były jakies fantazje, był grzecznym mężem przyszłej pierwszej damy, przykładnym, nie krzyczał na nikogo, nie nadużywał dugopisu.
    Ale jak zostal prezydentem, to pomyslał sobie, że jak Ludwik albo Henryk mogli, to czy jemu nie wolno z jakąś mokrą fokczką albo leśnym ruchadłem albo z panią doktor Rosiek ?

  3. Przykra wtopa, Profesorze. Trzyminutowy ‚search’ w diabelskim panopticum jednoznacznie wskazuje na to, że to niezrównoważona poszukiwaczka uwagi. No, udało się jej i na stronie Polityki…

    Za Adriana nie dał bym oczywiście złamanego grosza, ale w tym przypadku naprawdę nie musi zabierać głosu. No, chyba że Prezes mu każe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pa początku prezydentury swojego figlarnego długopisu, Duda dał się poznać jako nocny korespondent z „leśnym ruchadłem”. W adekwatnym języku sytuacji korespondencyjnej, iście „zajebista” inauguracja postaci zatrudnionej przez wyborców na stanowisku prezydenckim.

    Zapoznałem się z nagraniem wideo Jolanty Rosiek i mam w miarę zbliżone wrażenia jak Gospodarz, choć może większy margines dałbym możliwości, że jest to ze strony pani Rosiek niedojrzałe Nie zmienia to jednak sytuacji – i pani Rosiek, może naiwnej, może rozmarzonej, ma do tego prawo – należy się odpowiedź Dudy.
    Możliwe, że wystarczyłaby odpowiedź ogólniejsza: „nie znam bliżej ani tej pani ani innych jej podobnych, żadnych relacji nie było i nie ma i proszę mnie z tym w żaden sposób nie łączyć”

    Byłaby to odpowiedź jednoznaczna, spokojna i neutralna. Oraz tzw. godna.
    Jest jednak kłopot nr 1: Jolanta Rosiek wspomina, że są świadkowie co najmniej jednego spotkania jej i Dudy. Zatem taka oficjalna odpowiedź Dudy jest ryzykowna. Jeśli faktycznie są świadkowie, najpierm musieliby zostać spacyfikowani, pewnie przy pomocy Ziobry.

    Jest kłopot nr 2, nie mniejszy, a może znacząco większy. Tzw. pierwsza dama. Otóż relacje między Dudą a jego małżonką są nieczytelne. Nie budzi przekonania oficjalny przekaz w tej sprawie i ten fałsz jest zauważalny. Oficjalnie jest to spójne kochające się małżeństwo, prawidłowe, ba wzorowe pod względem katolickim. Są w biskiej, serdecznej relacji – kochająca się para patrząca sobie z naturalnie ciepłym uśmiechem w oczy.
    Jest to wizerunek zmanipulowany, marketingowy, w istocie fałszywy.

    Jeśli jest w ogóle jakaś bliskość i naturalność, to jest ona słaba, ledwo wyczuwalna i nie budzi zaufania. Wygląda to znacznie bardziej na pozór, grę przed tzw. suwerenem. Przestrzeń dystansu między obojgiem jest zauważalna.

    Jest bardzo dobry miernik tego, jak jest w istocie między nimi. Swoisty benchmark: para prezydencka z niedalekiej przeszłości: państwo Kwaśniewscy. Ich relacje przed, w trakcie i po zakończeniu pełnienia – przez 10 lat!, a w tak długim czasie fałsz byłby nie do ukycia – funkcji prezydenta przez Aleksandra Kwasniewskiego.
    Naturalna serdeczność tej pary i ciepło między nimi, właściwie bez mała prywatne mimo oficjalnej roli i bardzo licznych oficjajnych spotkań z udziałem najważniejszych partenrow z całego świata, była bardzo spójna, trwała i po prostu nadzwyczajnie sympatyczna.

    Był to stały wyróżnik pary prezedenckiej, bez pudła odczytywany przez większość Polaków, którzy czuli w tym autentyzm. I to przekładało się na stałe, bardzo wysokie poparcie dla Aleksandra Kwaśniewskiego. Zaufanie do niego wielokrotnie i na długie okresy przewyższało 80%, a regułą była baza poparcia w okolicy 3/4 Polaków. Czyli znacznie powyżej progu popularności SLD, o jakieś 2-3 poziomy.

    Jolanta Kwaśniewska była i bardzo sympatyczna, ciepła, naturalna, ale i aktywna. Rozmawiała, dawała wywiady, uczestniczyła w rozmowach na wielu oficjalnych spotkaniach. Polacy znali jej różne poglądy, oceniali ją jako osobę o żywym umyśle, rozeznanym w wielu sprawach lokalnych i międzynarodowych. Jednocześnie nie usilowała przyćmić męża i udzielała się w sposób bardzo wyważony: nie nadmiernie i nie nazbyt mało.

    W porównaniu do państwa Kwaśniewskich, Duda z małżonką wypada po prostu żałośnie. malo wiarygodnie, podejrzanie, licho, właściwie nie ma czego i jak porównywać. Pomijam już rolę, format i dorobek prezydenta z prezydentem uroszczonym. Małżonka Dudy, w przestrzeni publicznej jest znana wyłącznie z jednego: odzieży. Dowolne niemal media, zajmują się wyłącznie komentowaniem spódniczek, żakiecików, kostiumików, szaliczków, broszek czy pantofelków żony Dudy. Reszta, w istocie – nie istnieje.

    Jest to bardzo mocna poszlaka, że wiadomości o rzekomo szykowanym wcześniej rozwodzie Dudów, a wycofanym w związku z kampanią w 2015 roku, są prawdziwe.
    A jeśli są prawdziwe – co po prostu trzeba zweryfikować, bo ta wiedza się należy wyborcom: to jest gra i manipulacja wyborcami, czy jest to autentyczne – to tm bardziej powinniśmy poznać to, co jest prawdą w sprawie Jolanta Rosiek – Duda Andrzej.

  6. Odpowiem tak: jako liberaławie nie powinniśmy wtykać nosów w intymne relacje nawet takiego nikczemnika jak Duda bo niebezpiecznie zbiliżamy się do tych świętoszków katolickich, co to grzmią o upadku moralnym ukradkiem obcierając ślinę cieknącą im na myśl o tych ,,amoralnych” czynach.
    Kest jednak kwestia nr2: osobiście uważam, że zasada ta powinna być zawieszana na kołku jeżeli rozpatrujemy przypadek świętoszkowatych świntuchów co to mając gęby pełne frazesów o ,,wartościach konserwatywnych” bądź moralaności robią wszystkie te wszeteczne rzeczy, o których publicznie grzmią zionąć ogniem moralnego oburzenia.

  7. @Jolanta Kwaśniewska była – Wg mojej najlepszej wiedzy Pani Jolanta wciąż żyje i nie sądzę, aby się diametralnie, przez te lata od zakończenia prezydentury męża, zmieniła. Może właściwsze byłoby w używanie czasu teraźniejszego kiedy mówi się o jej cechach, zwłaszcza gdy mówi się dobrze.

  8. Pani Rosiek „uczyla sie na ekspedientke” jak okreslila to jej znajoma. Jezyk- „ma buzie , niech sam powie” (o AD) nie pozostawia watpliwosci co do poziomu inteligencji. Jej wypowiedz robi wrazenie wyrecytowanej po dlugim przygotowaiuu, i wygloszonej z pomoca sciagi, na ktora dziewczyna ustawicznie zerka w bok. Nie oznacza to, ze ktos jej te sciage przygotowal, raczej sama zapisala sobie co ma powiedziec, sposob wyrazania sie niewatpliwie jest jej wlasny i autentyczny. Ale cos mi tu nie pasuje. Ta wypowiedz brzmi jakby ktos podpowiadal jej co i jak ma opowiedziec aczkolwiek „wlasnymi slowami”. Trudno dociec czemu i komu mialoby to sluzyc ale dziewczyna wyskoczyla jak diabel z pudelka. Dlaczego wlasnie teraz? Wydaje mi sie, ze to jednak psychofanka, co nie oznacza, ze ktos jej nie wykorzystuje, tylko po co?

  9. „Pocałowałam go w szyję chyba kilka razy. Wczoraj byłam tak podjarana, że nie wiedziałam, co mam mówić, najchętniej bym go już nie wypuszcza z ramion.. ale rzeczywistość jest okrutna” i „Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Mieć Cię tak blisko, poczuć ciepło Twojej szyi na moich ustach.. ciepło ramion, uśmiech i spojrzenie…. Upewniłam się tylko w tym, że kocham jak nigdy nikogo”.
    Język jak z powieści Mniszkówny. Cała ta heca jest mocno niesmaczna i nie wiadomo czemu miałaby właściwie służyć? Może to tylko przygoda prezydenta, do której nie przywiązywał większej wagi, a która przybrała zgoła nieoczekiwany obrót? Przy niedołęstwie służb odpowiedzialnych za wizerunek i bezpieczeństwo prezydenta sprawa mogła się wymknąć spod kontroli.

  10. Hartman robi wszystko, źeby Duda wygrał w I turze. Jeśli pani Rosiek robi na panu dobre wrażenie to jest pan łatwym celem i na miejscu żony zacząłbym się niepokoić.
    Ta sprawa daje Dudzie poza tym „plusy dodatnie” jeśli chodzi o wybory i jeśli pan tego nie widzi to proszę w żadnym wypadku nie zajmować się bieżącą polityką.

  11. Slawczan
    28 lutego o godz. 14:59

    „zasada ta (niewtykania nosa w intymne relacje – pomb.) powinna być zawieszana na kołku jeżeli rozpatrujemy przypadek świętoszkowatych świntuchów co to mając gęby pełne frazesów o ,,wartościach konserwatywnych” bądź moralaności robią wszystkie te wszeteczne rzeczy, o których publicznie grzmią zionąć ogniem moralnego oburzenia”.

    Otóż właśnie. Nie z czym innym pisowate faryzejstwo szło do rządów, jak z moralnością na końcu języka, na transparentach i z oskarżającym palcem wskazującym innych. „Dzięki ci, Panie, że nie jestem jak inni”. Gdyby motłoch popierający PiS nie był tak samo głupi i obłudny jak ci rechrystianizatorzy Europy, dawno by powiedział: „Sprawdzam”. Clintonowi bardzo głośno wypomniano przedprezydencką przeszłość, mało się nie przewrócił, a tu, panie, prezydencka teraźniejszość. I co? A co ma być, coś się stało? Rechrystianizujemy dalej.

  12. Szkoda dziewczyny. Niezależnie od rozwoju sytuacji motłoch z upodobaniem będzie ją szkalował a Adrian wyjdzie z tego w aureoli
    supermana. Może nawet żona dojrzy w nim mężczyznę?
    Szczerość , otwartość, niezgoda na potwarz to najlepsza droga do przegranej w kraju, gdzie kobiety pokazują „fucka” albo gryzą a cała reszta ochoczo przyklaskuje widowisku. Chyba się właśnie osobiście o tym przekonałaś?

  13. @jakub01
    Pytanie skierowane było do ciebie w związku z twoją samotną walką o prawdę na LA bis., w której polec musiałaś. Nie lepiej było wysmarować się wazeliną od stóp do głów?

  14. Do „Tanaka”:
    W tych Twoich zachwytach o Jolancie Kwaśniewskiej zapomniałeś dodać, że była ona i nadal jest gorliwą katoliczką. To nie kto inny jak ona namówiła „kwasiora” do ratyfikowania nielegalnego konkordatu wzamian za przejażdżkę ze „świętym ojcem świętym”.
    Zapomniałeś też o ślubie kościelnym ich równie „mądrej” córeczki, który celebrowało chyba ze dwudziestu biskupów.
    Porównując Kwaśniewską z żoną przygłupa Dudy moim zdaniem żona obecnego prezydenta jest zgrabną, szczupłą, dość gustownie ubierającą się kobietą natomiast Kwaśniewska delikatnie mówiąc to paniusia z nadwagą o twarzy wieśniaczki, niegustownie zwykle ubrana, z nadętym głupotą ego identycznie jak każda katoliczka.
    Oboje Kwaśniewscy ratyfikacją konkordatu zrobili swoim Rodakom największą z możliwych krzywd mimo, że lewicowy prezydent miał prawo, a nawet obowiązek zawetować ten nielegalny i wiernopoddańczy kościołowi akt.
    Duda dzięki konkordatowi i własnej tępocie na kolanach kontynuuje prokościelną działalność Kwaśniewskiego.

    ps:
    Do tej pory nie mogę zrozumieć dlaczego Agata Kornchauser wyszła za mąż za takiego prymitywnego Dudę.
    Przecież Żydówki są zwykle bardzo mądre i roztropne.

  15. Do zachwytów i licytacji na temat lepszości i gorszości prezydenckich par dołożę jeszcze trochę faktów pokazujących wspólne cechy polskiej prezydentury:
    Wzorem Tusków, którzy zawarli ślub kościelny wiele lat po cywilnym – Kwaśniewscy po 26 latach od ślubu cywilnego nagle zapragnęli połączyć się „boskim” węzłem małżeńskim przy ołtarzu co potajemnie miało miejsce w 2006 roku.
    Także 40 rocznicę pożycia małżeńskiego Kwaśniewscy celebrowali w kościele, gdzie uroczyste gusła religijne odprawił w Łagiewnikach jeden z beneficjentów ratyfikowanego przez Kwaśniewskiego konkordatu – Staś Dziwisz – kardynał kościoła katolickiego.
    „Była pierwsza dama (Jola) nigdy nie kryła swoich związków z Kościołem i wiarą. Była dumna z tego, że aż 25 razy – jak sama skrupulatnie wyliczyła – spotkała się z Janem Pawłem II.”
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3100022.html

    Warto przypomnieć, że Kwaśniewski zeznawał w procesie beatyfikacyjnym Wojtyły świadcząc na rzecz „świętości” obrońcy pedofilów JP2…
    Zeznawał nie tylko jako wierny kościołowi katolickiemu parafianin, ale przede wszystkim jako były prezdent RP.
    Oto fragment korespondencji PAP na ten temat:
    „…w Rzymie i w Krakowie, zebrano zeznania około 120 osób: współpracowników i przyjaciół Jana Pawła II, a także polityków, wśród nich byłych polskich prezydentów – Wojciecha Jaruzelskiego, Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego.”
    http://dzieje.pl/aktualnosci/piec-i-pol-roku-procesu-beatyfikacyjnego-jana-pawla-ii

    Kwaśniewscy nadal są lobbystami kościoła i „czarnej zarazy” uczestnicząc czynnie w szerzeniu medialnej prokościelnej propagandy (Kwaśniewski publicznie
    w programie „przeoryszy” Moniki Olejnik w TVN24 stwierdził, że antyklerykalizm to choroba psychiczna).
    Wszystkie pary prezdenckie w Polsce to katolickie badziewie.

  16. Obawiam się panie profesorze, że Duda niczego nie musi a już na pewno
    nie musi przyznawać się do utrzymywania romansu z kobietą o dobre 20 lat młodszą od własnej żony. O tym co Duda musi nawet on sam nie wie.
    A jedyną osobą, która to wie jest prezes.

  17. Gdyby był gabinet owalny, to kto wie jak potoczyłyby się wypadki…?

    Żony prezydentów doby dzisiejszej to – mniej lub bardziej – ozdobne paprotki, prezydenckie kryzysy małżeńskie – lepiej lub gorzej kamuflowane – to norma.
    Kochanki prezydentów – te faktyczne i te domniemane bądź urojone – to zawsze podniecający temat nie tylko dla gawiedzi.

    Jakby na bieżące sprawy polityczne nie spojrzeć ich bieg i oddziaływanie turbulentnego otoczenia stają się coraz bardziej nieprzewidywalne, szczegolnie wyniki najbliższych wyborów.
    Jeśli exszef służb (2016-2020) – ABW – dostał fuchę w zarządzie Narodowgo Banku Polskiego (wcześniej obsługiwał powiązaną z partią PiS spółkę Srebrna, a w 2011 roku bez powodzenia startował z list PiS w wyborach do Sejmu) – to można domniemywać, że walka gangów w pisPolsce się nasila i wszystko jest możliwe.

  18. @epis12
    Eee tam zaraz -poleglas. Nigdzie nie poleglam. Nie warto bywac w towarzystwie osob, ktorym trzeba uzmyslawiac, ze nie jestes nietoperzem, che, che. Zostaw ten chlewik. Pozdr.

  19. @pombocek
    Mam Iwiecino a reszta jesli byla to wcielo. Proponuje nowe rozstaje choc trzebabedzie moze dluzej czekac. Mam nadzieje, ze lepiej sie czujesz.

  20. @antyteista

    >>Wszystkie pary prezdenckie w Polsce to katolickie badziewie<<

    Generał i generałowa niby też?

  21. jakub01
    28 lutego o godz. 22:44

    Jakubku, inne rozstaje są niemożliwe – moderacja po rozstajach nie chadza. Proponowałem na początku rzecz najprostszą, ale…

  22. Czy uprawianie narciarstwa jest ulubionym zajęciem pani Rosiek? Gdyby połączyły ich narty to romans byłby dziarski.
    Wydaje się jednak, że te dwie osoby łaczą tylko kiepskie dziennikarskie żarty, a nie narty.

  23. Kto przepuścił tę „niezapominajkę”?

  24. Jeśli Duda zacznie wyjaśnać – poległ. – „Ma coś na sumieniu i kręci”…
    Jeśli Duda to przemilczy – poległ. – „Sumienie go gryzie! Nie śmie spojrzeć prawdzie w oczy!”…
    Ktoś z przyjaciół partyjnych wyciął mu dobry numer.
    „Suweren” za 500plus i obiecane gruszki na wierzbie wybaczy mu to i wybierze…

  25. Problemem nie jest pani Rosiek, tylko zachowanie pana Dudy. Bo jeśli pani Rosiek została uznana przez sztabowców prezydenta za psychofankę to zastanawia zachowanie pana Dudy, jego maślane oczy, absolutny brak oporów przed przytulaniem się do ponoć nieznanej kobiety, przed fotografowaniem się się blisko przy boku tej pani. Trąci to wszystko męską niedojrzałością, brakiem szacunku dla małżonki, zakłamaniem. Jeśli pamiętamy nocne twittowanie sprzed lat z jakimiś panienkami, razem tworzy to żałosny obrazek.

  26. niezapominajka. katoliczki są głupie, żydowski mądre. bardzo ..rozsądne,, i ,,przyzwoite,, słowa. zwłaszcza że obie jeśli mogę użyć takiego słowa kategorie pań podtrzymywaly bardzo nie fajne zwłaszcza dla pań wyznania.

  27. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że romanse polityków to ich prywatna sprawa. Tak może być ale w przypadku polityków publicznie opowiadających się za swobodą obyczajową. Ale jeżeli ktoś publicznie udaje świętego, a prywatnie miewa jakieś skoki na boki albo flirtuje w internecie z gimnazjalistkami to nie jest to już jego sprawa prywatna. On w ten sposób obnaża swą hipokryzję, czyli mówiąc prostymi słowami_ robi ze swoich wyborców idiotów.

  28. Nie ukrywają tego komu służą i tyle.

  29. @pombocku
    ale mozesz nagrac jakis tekst do filmiku na ten przyklad i przeslac zwyczajna droga na oficjalnym dukcie a nie przez rozstawne konie na rozstajach. Co jakis czas to nie zawadzi nikomu, tak jak kiedys bywalo.

  30. @pombocku
    Wlasnie odkrylam, ze chadza, tylko tak jak przypuszczalam trzeba czekac.
    Kiedy tu przepuszcza to i na rozstajach sie ukazuje. Zerknij na tut. rozstaje na moj test. Tak wiec da sie, tylko w slimaczym tempie.Ucha, cha!

  31. Kto przepuścił tego antysemitę, seksistę i katola „Witolda” ???

  32. … a tymczasem w Kielcach:

    Jeden z kieleckich biskupów – Marian Florczyk napisał specjalną modlitwę i odprawi specjalną mszę z prośbą o powstrzymanie epidemii koronawirusa.

    https://www.wiesci24.pl/2020/02/29/prosze-sie-nie-smiac-koronawirus-ominie-polske-biskup-napisal-modlitwe-o-powstrzymanie-epidemii/?utm_campaign=shareaholic&utm_medium=facebook&utm_source=socialnetwork&fbclid=IwAR07VhNY5tE_hfD5Lq4HSDaObBoZVVOnyOk6-Df8-oDfowvwUyJYcQ7VKdc

  33. @niezapominajko
    nie zapominaj sie.

  34. @pombocku
    Pelna zgoda co do poczucia dyskomfortu. Znajde kontakt w sieci i cie powiadomie. A na razie czym sie.

  35. Panie Profesorze!

    Nie posłuchał Pan mojej rady i nie wystartował w wyborach prezydenckich. Teraz zrozumiał Pan swój błąd i z jawnej prowokacji „towarzyszy zza węgła” robi głupi szum. Nawet czuję, że jako feminista pisze Pan z serca…

    Proszę, aby Pan uważał, bo jakaś feministka przytuli Pana i zepsuje karierę…

    http://www.wola-boga-ojca.pl

  36. https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-konwencja-roberta-biedronia-mocne-wystapienia-liderow-lewicy,nId,4356391

    Długa lista „oskarżeń”
    Postawił też obecnemu prezydentowi szereg zarzutów.

    „Oskarżam pana o skłócenie narodu. Oskarżam pana o akceptację walki służb państwowych – ABW z CBA i NIK-u. Oskarżam pana, że akceptuje pan kłamstwo smoleńskie. Oskarżam pana twardo i mocno, że pozawala pan na traktowanie konstytucji naszego kraju jak szmaty, którą jest wygodnie wytrzeć każde świństwo zrobione przez dzisiejszą władze. Oskarżam prezydenta Andrzeja Dudę, za przyzwolenie na awansowanie ludzi służalczych, ludzi byle jakich, takich jak Stanisław Piotrowicz czy Krystyna Pawłowicz. Oskarżam pana za dopuszczenie do fałszowania polskiej historii i na zgadzanie się na każdy wyrok IPN-u. Oskarżam pana o panoszenie się kleru w Polsce, który zrobi wszystko dla pieniędzy, a pan to akceptuje za poparcie polityczne. Oskarżam pana o łamanie wszelkich zasad przez media publiczne, w tym telewizję publiczną. Oskarżam pana za podważanie sensu bycia Polski w Unii Europejskiej. Oskarżam pana, za to, że godzi się pan na pogardę i walczy pan z godnością. Chciałem panu powiedzieć, że jest pan najgorszym prezydentem w historii Polski demokratycznej po transformacji” – ocenił Czarzasty. Lider Lewicy podkreślił, że nie jest jedyna osobą, która tak uważa. „Niech pan przyjmie zaproszenie Roberta Biedronia na debatę. Niech pan nie będzie tchórzem. Ale nie przyjmie pan tego, nie przyjmie pan zaproszenia od nikogo, bo jest pan tchórzem” – stwierdził Czarzasty.

    Czarzasty mówił też o tym, że prezydent Duda zamiast udziału w debacie przedwyborczej, zaprosi do siebie ministrów: MSWiA – Mariusza Kamińskiego i MS – Zbigniewa Ziobrę i zapyta ich: „Macie jeszcze jakiegoś agenta Tomka? Macie kogoś, kto sfałszuje jakieś dane, jakieś badanie? Macie kogoś, kto oszuka, kto zrobi jakiś fałsz, jakieś świństwo?”. „To jest pana Polska, nie zgadzam się z taką Polską. Niech pan się zmierzy na argumenty, a nie na argumenty państwowej, prymitywnej, piwowskiej władzy i siły” – powiedział Czarzasty. Podkreślił również znaczenie pojęcia „godności”. „Godność to jest mieszkanie, praca, bezpieczeństwo, lekarz, bezpieczeństwo intymności, prawo do życia zgodnie z własnym sumieniem, to jest możliwość zdobycia wykształcenia, to egalitaryzm. (…) Godność panie prezydencie, to nie jest kupowanie ludzi za prezenty” – mówił Czarzasty. „Przeciwieństwem pogardy jest godność. Przeciwieństwem Dudy jest Robert Biedroń” – zakończył

  37. Polsko! Odrzuć PiS ze wstrętem,
    by nie było znów tak samo:
    marionetka prezydentem,
    a manekin – pierwszą damą.

  38. @Antyteista
    29 lutego o godz. 21:43
    Dobrze, że wzorem Kartaginczyków nie trzeba złożyć ofiary z dziecka by przebłagać bóstwo.
    XXIw – ludzie latają w kosmos a oni modlitwa. Powiedzieli co wiedzieli. Szkoda, że takiej alternatywnej mądrości nie prezentują gdy idzie o wpływy i kasę. W tym są na wskroś nowocześni…

  39. Kolejny hit, jak i wszystkie pseudo afery PiSu. Jeśli takie bzdety są świadomie powtarzanie przez profesorów od etyki to nie ma się co dziwić że ludzie nie mają później szacunku do nich. Jedyne co Pan Hartman osiągnął tym artykułem to zaszkodził sobie, polskiej nauce oraz nakarmił swoją małą trzódkę, tak że teraz mogą się wspólnie przez tydzień tym masturbować…:-)

css.php