Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Koronawirus w Warszawie

17.03.2020
wtorek

Kiedy to się skończy i co będzie potem?

17 marca 2020, wtorek,

Nastał dziwny, nieco odświętny czas, w którym socjalizujemy się i solidaryzujemy ze sobą, trzymając się od siebie z daleka i izolując jedni od drugich. Jest inaczej i być może wszystko się już trochę zmieni. Oby to doświadczenie dłuższego bycia sam na sam ze sobą i z bliskimi sprawiło, że zmądrzejemy i trafnie ocenimy, co i kto jest w naszym życiu naprawdę ważny.

Wiem tyle co inni i niczego odpowiedzialnie prognozować nie mogę. Mimo to nie czuję się zwolniony z myślenia o tym, gdzie znajdziemy się – Polska i świat – za kilka miesięcy, gdy szczyt epidemii będzie już najprawdopodobniej za nami.

Miejmy nadzieję, że epidemia rozłoży się w czasie i wszyscy potrzebujący pomocy będą mogli ją uzyskać, a ostateczna śmiertelność wśród chorych na Covid-19 okaże się jak najniższa. O to walczy dziś świat: „spłaszczyć krzywą zachorowań”, tak aby w jednym czasie nie było zbyt wielu ciężko chorych, a nawet żeby ich łączna liczba w dłuższym okresie była niższa niż w przypadku niekontrolowanego rozwoju epidemii.

Skupiamy się na ochronie ludzi starszych i ciężko chorych, gdyż to dla nich Covid-19 jest najgroźniejszy. Spłaszczona krzywa to większa szansa na ograniczenie śmiertelności z powodu Covid-19 w każdej grupie podwyższonego ryzyka. Zwłaszcza gdy pojawi się szczepionka.

Tak czy inaczej – pewna liczba naszych rodaków umrze. Rząd przewiduje, że epidemia jest sezonowa i zwolni w maju i czerwcu (choć może powrócić jesienią), a łączna liczba zakażonych będzie wyrażać się liczbą czterocyfrową. To bardzo optymistyczne szacunki, sugerujące, że poniżej 10 tys. osób „złapie” koronawirusa. Znaczyłoby to, że możemy się spodziewać nie więcej niż jakichś 300 zgonów. To duża liczba, lecz jednocześnie niewielka jak na epidemię. Bo bywają takie, które niszczą nawet kilka (a dawniej kilkadziesiąt) procent danej populacji.

Wyjątkowość obecnej epidemii polega na tym, że jej epicentrum jest na Zachodzie (obecnie w Europie), a nie gdzieś tam, daleko od nas. Możemy poczuć namiastkę tego lęku i grozy, która spada co kilka lat na niektóre narody Afryki i Azji, gdzie szaleją straszliwe epidemie, jak niedawna gorączka Ebola. To, co dzieje się we Włoszech – tak nam przecież bliskich – rozdziera serce, jednak mamy powody sądzić, że tak źle jak tam nie będzie już nigdzie w Europie. W naszej części kontynentu spowalnianie dynamiki epidemii jest szczególnie ważne, bo dysponujemy o wiele mniejszą ilością sprzętu i personelu niż Niemcy i inne bogate kraje Zachodu.

Dlatego siedźmy w domu, jeśli kto tylko może, nawet jeśli prawdopodobieństwo, że się zakazimy bądź kogoś zakazimy, jest mikroskopijne. Niech takim pozostanie – a pozostanie, jeśli wszyscy będziemy przez jakiś czas unikać innych ludzi. Każdy dorzuca tu swoje statystyczne „ziarenko piasku”, lecz z jego milionów zbierze się ładna miarka. Czym więcej sobie damy czasu na zbudowanie odporności zbiorowej, tym mniej będzie ofiar.

Śmierć kilkuset osób nie stanowi jeszcze całego bilansu demograficznego epidemii. Będą też inne ofiary – osoby, które umrą z powodu ograniczenia dostępu do świadczeń medycznych, oraz osoby słabe i depresyjne, które w powodu zaniedbania w odosobnieniu bądź utraty dochodów popełnią samobójstwo. Pamiętajmy również o nich. A zwłaszcza władze medyczne, podejmujące decyzje o wyłączeniu pewnych zasobów i świadczeń (w tym karetek pogotowia i łóżek szpitalnych) na potrzeby zabezpieczenia epidemii, niechaj pamiętają o zachowaniu właściwej miary, aby nie pozbawiać dostępu do niezbędnych, ratujących życie świadczeń innych grup pacjentów. Dotyczy to zwłaszcza dysponowania karetkami pogotowia.

W „bilansie demograficznym” (określenie zimne i w dodatku mało adekwatne do niewielkich liczb, które tu wchodzą w grę) jest też jednak i strona pozytywna. Przede wszystkim z racji ograniczonego przemieszczania się ludzi należy się spodziewać spadku liczby ofiar wypadków drogowych. Ponadto środki zabezpieczające przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa zabezpieczają nas również przed innymi chorobami zakaźnymi, jak grypa czy gruźlica, dzięki czemu unikniemy zapewne wielu zgonów.

No i wreszcie można się spodziewać, że długotrwałe wspólne przebywanie w domu spowoduje przyjście na świat nieco większej niż zwykle liczby dzieci. Brzmi to dość anegdotycznie, lecz specjaliści mówią o tym całkiem na serio. Biorąc to wszystko pod uwagę, można przewidywać, że po epidemii Polaków będzie więcej niż przed nią. Oczywiście nie znaczy to, że mamy cokolwiek lub kogokolwiek lekceważyć. Nie ulegamy pokusie przyjmowania jakiejś „historycznej perspektywy” w ocenie bolesnych zjawisk. Jest to wysoce dwuznaczne moralnie i niezdrowe. Epidemia jest zła, tak samo jak zła jest wojna i kryzys gospodarczy – nawet jeśli w jakiejś dziejowej czy gatunkowej perspektywie są czymś niezbędnym.

Oprócz bilansu ludzkiego („demograficznego”) musimy przeprowadzić bilans gospodarczy i polityczny. Nie ma już wątpliwości co do tego, że świat ogarnie recesja, z której będzie się wychodzić latami. Powtarzają to wszyscy eksperci. Dotyczy to również Polski. Po raz pierwszy od lat 80. wyraźnie odczujemy spadek siły nabywczej naszych dochodów. Przyjdzie inflacja, upadnie wiele firm, wiele osób straci pracę, a niektóre rzeczy, jak bilety lotnicze, podrożeją zapewne już na zawsze. Ponadto niektóre czynniki reżimu sanitarnego ulegną przekształceniu w utrwalone praktyki dyscyplinarne władzy, przez co zarówno u nas, jak i w krajach solidnej demokracji przybędzie nieco „państwa realnego”, a balans między bezpieczeństwem i wolnością znów przesunie się (tak jak po zamachach terrorystycznych) na stronę bezpieczeństwa. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Trudno powiedzieć, jaka będzie reakcja narodów Europy na recesję. Czy skupią się wokół rządów, czy też może wzrośnie rola Unii Europejskiej? Czy kryzys dobrze, czy źle wpłynie na proces brexitu?

Na te pytania trudno dziś odpowiedzieć. Pożyjemy, zobaczymy. Jeśli zaś chodzi o politykę krajową, nie możemy spodziewać się niczego dobrego. PiS-owi się upiekło. Jeśli wyjdziemy z epidemii obronną ręką, naród będzie z rządu zadowolony i przez jakiś czas utrzyma się jeszcze odruch „jednoczenia się pod flagą”. Wszystkie afery i skandale – dziś już zupełnie nieangażujące uwagi i emocji opinii publicznej – zostaną za kilka miesięcy zepchnięte w niepamięć, a opozycja – z natury rzeczy bezsilna w czasie kryzysu, bo niemająca wpływu na decyzje – przez jakiś czas będzie na ludziach sprawiać wrażenie czegoś niepoważnego.

Te psychologiczne efekty niezmiernie ułatwią PiS-owi zachowanie władzy, a w pierwszej kolejności wygranie wyborów prezydenckich. PiS zrobi wszystko, aby mogły się odbyć w terminie, dzięki czemu będzie mógł spożytkować efekt wizerunkowy „silnego państwa”. Co gorsza, epidemia politycznie uśmierci Jarosława Kaczyńskiego, który od kilku miesięcy jest już ledwie widoczny. Schedę po nim może przejąć Morawiecki, a nawet Ziobro. W tym drugim przypadku będziemy się mieli z pyszna. To naprawdę realne zagrożenie. Unia zapewne nie będzie już tak stanowczo bronić nas przed autorytarnymi rządami.

W tej sytuacji – paradoksalnie – pośród wielu złych scenariuszy powinniśmy popierać wzmocnienie polityczne Morawieckiego. Jeśli to on będzie rządził Polską po Kaczyńskim, to szaleńcy będą pod kontrolą. Marne to pocieszenie, ale zawsze jakieś. Niestety, nie mamy dziś powodów do optymizmu. Możemy jednak cieszyć się sobą. Bo znowu pokazujemy swoje najlepsze strony, jak kiedyś w czasie wielkiej powodzi, a wcześniej w 1989 r.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. .
    — Krzyżówka —
    .
    Oczyma duszy widzę speców
    od biological warfare śliniących
    się na myśl o hybrydzie Covid 19
    z Ebola, ach co to by był za wirus,
    palce lizać
    .
    ~

  2. Panie profesorze, bardzo spłycił Pan temat skutków epidemii. Dziś nie sposób ich przewidzieć, ale jedno jest pewne – nastąpią ekonomiczne przetasowania. Jedni stracą wszystko co mają, inni się wzbogacą. Ci, co byli powiązani łańcuchem finansowym z bankrutami, też na tym stracą. Zwolnieni pracownicy też stracą. To będzie ogromna masa niezadowolonych ludzi. Zwłaszcza, kiedy epidemia minie i martwych się pogrzebie, pojawią się statystyki z których wyniknie, że liczba osób ginących w wypadkach samochodowych jest podobna i nikt nie wstrzymuje z tego powodu ruchu, a tu biznes padł, praca zamknięta, zaplanowany urlop przepadł, ceny poszły w górę i „jak żyć panie premierze?”. Ten cały mechanizm jest o wiele bardziej skomplikowany i nie sposób go przewidzieć. Ale ja bym tu był ostrożny w zbieraniu bonusów dla rządzących. Już teraz można zadawać pytanie – a czemu rząd nie zdecydował o zamknięciu granic przed epidemią, tylko kiedy już wybuchła?

    Jeśli chodzi o apele osób namawiających do pozostania w domach – dziwnym trafem pochodzą one głównie od osób, którym z tego tytułu przysługuje albo urlop, albo mają możliwość pracy zdalnej. Jak Pan sobie wyobraża pozostanie w domu osoby prowadzącej własną działalność opartą o wizyty w terenie i utrzymującą rodzinę?

  3. .
    — Krzyżówka —
    .
    Oczyma duszy widzę speców
    od biological warfare śliniących
    się na myśl o hybrydzie Covid 19
    z Ebola, ach co to by był za wirus,
    palce lizać

    .
    ~

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Profesorze,

    rozumiem, że usilnie szuka Pan substytutu Marszałka Piłsudskiego (który też był niezłe ziółko, ale mniejsza o to). Niemniej Pinokio na Marszłka nie za bardzo się nadaje.

    – jego rząd kazał zamykać po lazaretach każdego z gorączką i/lub kaszlem; zdrenowało to liche ‚resources’ i wywołało panikę. Pańska Gazeta proponuje ‚zwieszone zupy’ dla lekarzy zakaźników, których w Polszcze jest około tysiąca. Chorych na SARS-COV-2 wymagających rzeczywiście ich opieki jest obecnie około 30, no może 35.

    – jego rząd totalnie olał kwestię wczesnego wdrożenia testów opartych o technologię RT-PCR. Coś-tam kupuje szemrana kompanija z Cypru, Pinokiowi kumple. Testuje się głównie członków rządu i otoczenie Adriana, bo ten niestrudzenie pęta się po kraju, mnożąc tzw. ‚kontakty’.

    – jego rząd pozamykał granice, zostawił ponad 100 tys Polaków w ciężkiej d…ie, i puszcza hucznie od czasu do czasu samoloty tzw. Narodowego Przewoźnika, kasujące kilka razy tyle za przelot, co normalnie.

    – jego rząd dalej nie wycofał DWÓCH MILIARDÓW ze szczujni do szpitali.

    – jego rząd nie zamierza ogłosić stanu wyjątkowego. Powód jest tylko jeden. Naiwniacy wpatrują się z zachwytem, jak to Adrian ujeżdża covida, no i jest szansa, że na niego zagłosują.

    Pan też?

    (a ja myślałem dotąd, że mamy nasze doświadczenia pokoleniowe i wynikłe z nich nauki na teraźniejszość i przyszłość – bo ja też z Polskich Żydów – są podobne)

  6. Pozdrawiam z ziem odzyskanych.
    Takie moje przemyślenia,Kosiniak Kamysz ma taki dziwny uśmieszek do tego taki sam katol jak Duda.
    Hołownia niebezpieczny ma dyktatorskie zachcianki.

    Jeżeli przeniosą wybory na jesień to można zrobić taki myk ja wymiana kandydata Błońską na Jaśkowiaka .Ze względu na stan zdrowia po wirusie . Pożyjemy, przeżyjemy ,zobaczymy .

  7. Panie Profesorze, ciekawe kiedy władza dojdzie do wniosku, że spartańskie zasady są u korzenia polskości. Pan pisze łagodnie a życie pokaże jak brutalna będzie rzeczywistość. Tak jak skundlenia polityki krajowej nie da się cofnąć to i te około koronawirusowe zmiany staną się stałym elementem krajobrazu. Świat się zmieni i przeczuwam, że na gorsze. A już, na pewno, mniej demokratycznie.
    Pozdrawiam
    T

  8. Nie wiem kiedy i jak to się skończy. Pewnie nikt nie wie. Jedyne co wiem, to, że nie zbliża się koniec świata. Świat będzie istniał, ale będzie już inny

  9. 99,9 zgoda. Można by nawet powiedzieć amen, albo lepiej nie… Śmieszne ale prawdziwe z tymi dziećmi :). Co do Jarka to pobożne życzenia, PIS to Jarek i odwrotnie. Ziobro czy Morawiecki…? To tak jak z zarządzaniem i administrowaniem. Administrować może prawie każdy, zarządzać tylko niektórzy. Tutaj trzeba wizji, strategii, intuicji… Jedno jest pewne nikt poza Ziobro w PIS nie potrafi „robić polityki” tak jak Jarek. Czy Moraw potrafi nie wiem… czy mają fachowych doradców do tego nie wiem…
    „Silne państwo” wiadomo przed wyborami itd… zgadza się, ale PO też miało taką szansę, a wystarczy posłuchać podsłuchów chyba Jacka Krawca odnośnie pomocy publicznych dla LOT aby mieć wyobrażenie jak to funkcjonowało od środka. Państwo na poziomie Timbuktu, rozkład totalny, granie na siebie i robienie gierek…. delikatnie mówiąc ludzie nieodpowiedzialni, a mówiąc wprost nieudacznicy, hipokryci, aferzysci. „Afery PIS”… chętnie bym je poznał.:). Można to ta kiedy Jarek powiedział, że „ja Pana nie chcę oszukać…”… Zdrowia !!!

  10. każdy jeden tekst o covidzie jest o tym, że umrze trochę ludzi, ale kiedyś umrzeć trzeba, a grypa zwykła zabija więcej, i że trzeba dbać o ekonomię, bo co dalej; zabawnie się to czyta, bo żaden z piszących nie zakłada, że ktoś z jego rodziny zachoruje, a już na pewno nie zachoruje on sam, a jak zachoruje to ma przecież dojścia do znajomych lekarzy;
    takie protekcjonalne klepanie po pleckach innych, którym ktoś może umrze, ale nie panikujcie, robacy; na Orlenie suwereński płyn do dezy za 99 pln za 5 liter, a tymczasem służba zdrowia jest, jaka jest, nie wydoli; możemy liczyć wyłącznie na inne kraje, że szczepionka, że lek, że maseczki i kombinezony; to jest jakaś paranoja, że wolontariuszki z Krakowa szyją maseczki dla szpitali, jakieś cholerne powstanie styczniowe, czy coś; to jest kraj z trocin, jak można było dopuścić do takiego stanu, że nigdzie nie ma sprzętu ochronnego dla służby zdrowia, dla służb wspomagających! znowu pełna narodowa mobilizacja w obliczu zła, i znowu robimy wszystko własnym sumptem, po kontaktach, po jakichś resztkach gdzieś w hurtowniach, ten ma karabin, inny granat, i urrraaaa!! na covida!
    A tymczasem dziadki 75+ urządzają sobie korona-party i mają wszystkie zakazy i covidy w Dudzie, chodzą charcząc do Biedry i obmacują bułki gołom renkom – z życia, z mojego osiedla wzięte

  11. A może tak ,po filozoficznemu ,panie profesorze.Jeden człowiek ,jeden wszechświat ,umiera człowiek ,nie ma wszechświata.To uwaga ,do przyszłych zmarłych ,zarażonych.Boże broń ,przed synem pana ,który nie zgadzał się na OS ,czyli na rozlew krwi w czAsie upadku komuny.S yn ,o krwi mówił ,jak wynika z podsłuchu.Jestem pewny ,że delfinem jest pan Brudziński ,schowany ,jak była przez miesiące schowana pani Witek.Dramatycne jest milczenie wodza.?a MOŻEGENUSZ ZNOWU POKAZAŁ SWOJĄ KLASĘ.?Bo ,wg chińskiej zasady najlepiej nie robić nic i milczeć.kAŻDE WYPOWIEDZIANE ZDANIE ,TO OBOWIĄZEK .WALKI Z WIRUSEM.A ONA jaka by nie była zawsze ,będzie krytykowana.nO I SPRAWA PRAKTYCZNA ,staruchy maja siedzieć w domu.Wódz ,tej zasady nie złamie ,a jak by przemawiał z domu ,to zarzucili by mu tchórzostwo.I NA KONIEC.Jeżeli nie przesuną wyborów ,Żądam kategorycznie od kandydatow, aby zrezygnowali ,i niech 1 sort wybierze panA Dude ,i to będzie kOniec PIS.B O KONSEKWENCJĘ LATWO RPZEWIDZIEĆ.

  12. Panie Janie,
    Czuje się nieco zawiedziony Pana postawą. Dotąd prezentował Pan zdrowe liberalne podejście do tematu. Mamy starzejące się społeczeństwo, chore społeczeństwo, społeczeństwo głęboko spatologizowane. Koronawirus stwarzał niezwykłą szansę dla Polski, która została zaprzepaszczona przez politykę PiS. Z jednej strony była to szansa samooczyszczenia się społeczeństwa ze złogów starości i choroby, oraz niskiej inteligencji. A z drugiej była to szansa dogonienia Zachodu w bardzo krótkim czasie. Wystarczyło nic nie robić. Spotykać się, uczyć, pracować. Kiedy Zachód wpadłby w recesję, produkcja w Polsce rosłaby w górę i w górę, a wraz z nią produkt narodowy brutto. Po każdej epidemii młodsze społeczeństwo i tak szybko odrobiło by straty demograficzne. Skoro godzimy się na aborcję, dlaczego mamy przeciwstawiać się epidemiom? To jest to samo myślenie. A tak z uporem maniaka wbrew naturze pogarszamy jakość swojego genomu. Myśle, że jest to czcza praca. Nie zwyciężymy natury, która preferuje zdrowie i młodość, oraz coraz lepsze umysłowo jednostki.

  13. Na całym świecie trwa wyścig naukowców, firm, o opracowanie skutecznej szczepionki na koronawirusa. Chiny oglosiły, że są już na etapie przedprodukcyjnym.

    Ministerstwo obrony Chińskiej Republiki Ludowej oświadczyło, że z powodzeniem opracowało szczepionkę w celu ostatecznego zakończenia koronawirusa. Szczepionka, która może stać się nadzieją ludzkości, została stworzona przez Wojskową Akademię Badań Medycznych, zależną od Wojskowej Akademii Nauk.

    Minister obrony kraju azjatyckiego potwierdził, że z powodzeniem opracowano antidotum i uzyskano zgodę na przeprowadzenie testów na ludziach i rozpoczęcie produkcji na dużą skalę wkrótce.

    Chińskie władze potwierdziły informację, że zespół kierowany przez dr Chen Wei od miesiąca pracuje nad opracowaniem antidotum.

    „Szczepionka jest najpotężniejszą bronią naukową do zakończenia pandemii koronawirusa” – powiedział Chen, występując w chińskich mediach CCTV.

    „Jeśli Chiny są pierwszym krajem, który wynalazł taką broń i potwierdzimy nasze patenty, to pokażemy postęp naszej nauki i wizerunek gigantycznego kraju” – dodaje naukowiec.

    Uważa się, że COVID-19, nowy szczep koronawirusa, pojawił się w grudniu w centrum Wuhan w Chinach. Od tego czasu nie przestał rozprzestrzeniać się po całym świecie, stając się pandemią.
    http://polityczek.pl/uncategorised/12643-chiny-oglaszaja-z-powodzeniem-opracowano-szczepionke-na-koronawirusa

  14. 22:51A co jeśli wybory prezydenckie będą przełożone? „Krąży po PiS pogłoska, że Andrzej Duda nie wystartuje”

    22:05″Nie zapłacę kolejnej raty kredytu, nie zrobię przelewu do ZUS. Wielu postąpi jak ja. I co wtedy?”

    To są tytuły z gazety.pl – żydowskiej gazety dla Polaków. Tak plotkami tworzy się atmosferę niesubordynacji i namawia do buntu przeciwko Polsce w czasie pandemii której nie wywołał rząd Polski?

  15. Aby przeżyć potrzebne są pieniądze,pieniądze.
    Premier obiecał dodrukują tylko jak będzie z dystrybucją ? Kler katolicki już ustawił się w kolejce ,przecież prowadzą wiele firm.
    Druga dawka będzie z UE ,tu też będzie ciężko kontrolować przepływ kasy .Wiadomo że KRK jest potentatem roli uprawnej ,lasów ,nieruchomości.
    Podejrzewam że jak epidemia minie to ludziska zaczną świętować ,może ogłoszą jakiś cud ,grilowanie w domu oraz wyjazdy na wczasy aby sobie odbić siedzenie w domu .
    Teraz potrzeba osobistej dyscypliny.

  16. „Znamy w miarę dokładny termin pokonania epidemii. Największy wysyp zakażeń przypadnie na koniec marca, początek kwietnia. Potem choroba zacznie się cofać. Podsumowując – do świąt się izolujemy, a następnie lekko przyczajamy i pod koniec kwietnia po pandemii nie będzie ani śladu – 10. Maja głosujemy i żyjemy dalej”

  17. spawdzam

  18. @głos zwykły
    Masz całkowitą rację, ale bardzo niepopularną.

css.php