Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

5.04.2020
niedziela

Ratujmy dzieci przed obłędem i samobójstwem!

5 kwietnia 2020, niedziela,

Niezależnie od tego, kto ma rację w coraz gorętszych sporach specjalistów odnośnie do tego, jakie środki walki z epidemią są właściwe i proporcjonalne i jaki poziom ryzyka śmierci osób niezakażonych, lecz potrzebujących pomocy lekarskiej, jest akceptowalny, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że idące przez świat śladem zarazy złowieszcze domino „lockdown” dla wielu żądnych władzy polityków stanowi doskonałą okazję do nadużyć i pastwienia się nad społeczeństwem.

Tak jest również w przypadku Polski. Różnice w sposobie funkcjonowania reżimów sanitarnych w Niemczech czy Wielkiej Brytanii i w Polsce są coraz bardziej widoczne, a stopnień dewastacji życia społecznego i gospodarczego w naszym kraju znacznie większy niż w większości krajów Europy. Najlepszym dowodem sadystycznych uczuć, jakimi kierują się rządzący, są absurdalne rozporządzenia bądź ich projekty.

Przypomnę, że omalże nie wprowadzono przepisu umożliwiającemu prokuratorom uwięzienie dowolnego obywatela na trzy miesiące w areszcie domowym. Udało się to szokujące bezprawie powstrzymać, ale samo pojawienie się takiego projektu pokazuje, że za plecami rządzących czają się psychopaci.

Ten sam sadystyczny motyw stoi za absurdalnymi i drakońskimi przepisami zakazującymi spacerów po lesie oraz zabraniającymi samodzielnego wychodzenia z domów dzieciom i niepełnoletniej młodzieży. W obu przypadkach mamy do czynienia z niczym nieuzasadnionym zamachem na elementarne prawa człowieka. Bezsens zakazu chodzenia po lesie z punktu widzenia epidemiologicznego jest poza dyskusją. Spacerując w lesie, jesteśmy znacznie mniej narażeni na kontakt z innymi i zakażenie, niż spacerując po ulicach.

Chodzi po prostu o to, żebyśmy nie spacerowali. O nic więcej. Tymczasem zniechęcanie ludzi do spacerów (samotnych lub z domownikami) to prosta droga do osłabienia odporności, zaostrzenia chorób i pogorszenia nastroju. Nawet jeśli spojrzymy na to z zimno epidemiologicznego punktu widzenia, zakaz jest po prostu szkodliwy dla zdrowotności społeczeństwa. Jeśli już zakazywać spacerów w pewnych miejscach, to raczej w wąskich uliczkach i alejkach.

Mógłbym od biedy zrozumieć zakaz wędrowania alejkami krakowskich Plant czy nadodrzańskimi wałami we Wrocławiu, lecz wzbranianie wstępu do Lasku Wolskiego w Krakowie czy Lasu Kabackiego w Warszawie jest po prostu znęcaniem się nad społeczeństwem przez rozbisurmanionych i głodnych władzy urzędasów. I naprawdę nie ma żadnego znaczenia, że któryś z nich skończył kiedyś medycynę. A nie zdziwiłbym się, gdyby w tle były jeszcze jakieś ciemne interesy.

Zakaz wstępu do lasów jest bez wątpienia pogwałceniem naszych praw, lecz o wiele bardziej skandaliczny jest zakaz samodzielnego opuszczania domu przez dzieci i młodzież do lat 18. To nie tylko konstytucyjne bezprawie, lecz czysta agresja wobec młodzieży, niosąca z sobą wiele szkód i zagrożeń, a zwłaszcza prowadząca do jednego drastycznego skutku – wzrostu i tak już zatrważającej liczy samobójstw wśród nieletnich. Za kilka miesięcy będziemy mieli statystyki – te dodatkowe samobójstwa to będzie wasza wina!

Setki tysięcy młodych ludzi mieszkają w ciasnych mieszkaniach z pijącymi i bijącymi rodzinami, w atmosferze lęku, wiszącej w powietrzu agresji, a nierzadko nienawiści. Wiele dzieci nie może liczyć na to, że rodzice wyprowadzą je jak pieski na spacer, a dla wielu, które doczekają się spaceru, będzie on upokarzający. Dotyczy to zresztą nie tylko domów „przemocowych”, lecz wszystkich. Dla 16-, 17-latka zdanie na łaskę matki, ojca czy starszego rodzeństwa, aby w ogóle wyjść z domu, najczęściej jest ciężkim upokorzeniem. A takie wyjścia z „obstawą” nie pomagają w tym, co najważniejsze dla większych dzieci i młodzieży – nie pozwalają oddzielić się od rodziny i spotkać z daleka od rodziców z najbliższym przyjacielem lub przyjaciółką.

Dla nastolatków ta sytuacja jest prawdziwą torturą. Wyjście z domu, spotkanie z dziewczyną czy chłopakiem, z najlepszym kumplem albo koleżanką jest absolutnie podstawową potrzebą emocjonalną. Wielotygodniowe uwięzienie w domu, nieraz w złych warunkach, dla setek tysięcy naszych dzieci oznacza gwałt na ich fundamentalnych prawach i psychice. Ta podłość, którą dziś zgotowali im dorośli, nie pozostanie bez wpływu na ich rozwój i postawę.

Zapamiętają tę traumę i niesprawiedliwość na całe życie. A gdy będą mieli okazję odreagować i ukarać świat za doznaną krzywdę, uczynią to. I wcale im się nie dziwię. Gdybym to ja dziś miał 16 lat, kipiałbym z nienawiści do społeczeństwa, które wyłoniło z siebie władzę zdolną do takiego draństwa.

Jeśli chcemy uchronić setki dzieci przed samobójstwem, musimy głośno protestować w ich obronie. Autorytety publiczne i politycy opozycji powinni monitować władze w sprawie zniesienia haniebnego zakazu, powinny być zbierane podpisy pod obywatelskimi protestami, w internecie powinny pokazać się akcje solidarnościowe. Również sama młodzież nie może pozostawać bierna. Szeroko zakrojony protest młodzieży może być skuteczny, a nawet gdyby tak nie było, samo uczestniczenie w nim dodaje otuchy i przywraca utraconą przez poddanie się upokorzeniu godność.

To, co się dzieje w tym naszym stanie wojennym, jest tak niespodziewane i w wielu przypadkach absurdalne, że wciąż stoimy oniemiali, nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę. Ale za chwilę poczucie odrealnienia ustąpi na rzecz agresji i depresji. Jedni popadną w rozpacz i bezwład, a innych ogarnie gniew. Zmieni się atmosfera. Zaczniemy zadawać pytania i stawiać władzom żądania. Lęk przed zarazą i lęk przed przyszłością połączą się w jeden żywioł. Nasze więzi i relacje zostaną wystawione na próbę, której w wielu przypadkach nie przetrwają.

Rozpadną się tysiące rodzin, tysiące ludzi nie będzie miało za co kupić najpotrzebniejszych rzeczy. Tysiące chorych nie otrzyma leczenia. Tragedie już są wokół nas, a będzie ich coraz więcej. I kto tu będzie najbardziej poszkodowany? Oczywiście starsi ludzie, których sprawa epidemii i kwarantanny dotyczy w największym stopniu. Ale starsi są dorośli i muszą być silni. A dzieci i młodzież z natury rzeczy silne być nie mogą.

To oni zapłacą największą cenę psychiczną. To oni będą najbardziej poszkodowanymi ofiarami. I to ofiarami niewidzialnymi. Bo przecież to nie nastolatek traci pracę czy firmę. Ale to on/ona nie może dzisiaj wyjść z domu, w którym się dusi do obłędu, i to on/ona wchodzi w życie, które będzie inne, znacznie skromniejsze i mniej kolorowe, niż mieli prawo sobie wyobrażać.

To młodzież nie wie, co z nią będzie – począwszy od szkolnych egzaminów, poprzez relacje z bliskimi i przyjaciółmi, aż po perspektywy życiowe w bardzo odległym z punktu widzenia młodego człowieka horyzoncie kilku lat. Są całkowicie zdani na nas – nie mają własnych pieniędzy, a nawet nie mogą bez nas ruszyć się z domu. To prawie jak więzienie. Ciężka frustracja stanie się doświadczeniem tego pokolenia. Zróbmy, co w naszej mocy, żeby tej frustracji nie pogłębiać i oszczędzić młodzieży najbardziej upokarzających przeżyć. A przede wszystkim dajmy jej więcej uwagi, miłości i solidarności. To nie jest czas na konflikt pokoleń.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Zwraca Pan uwagę na bardzo ważną kwestię. Szkoda, że tak mało się o tym mówi.
    Czy ten tekst coś zmieni?

  2. Panie Janie – wrażliwie napisany, trafny i mądry tekst. Podzielam stanowisko. Dzieci i młodzież już na początku drogi życiowej trafiają do czarnej dziury. Problem jest z więzieniem w domach; problem jest z koszmarem edukacji która właśnie sie rozpadła i poza pewnością rozpadu, nic nie jest pewne; problem jest z psychofizycznym rozwojem młodych; problem jest z przestrzeganiem konstytucji i należnych młodym ludziom praw, które zostały złamane.
    Wreszcie problem jest ze zrzucaniem odpowiedzialności przez dorosłych na dzieci. Za własne koszmarne błędy, zaniechania, spotwornienia władzy Kaczyńskiego i jego janczarów oraz biskupów – która doprowadziła społeczeństwo na skraj czegoś co niemal z pewnościa okaże się bardzo wydłużoną w czasie i bardzo głęboko sięgającą katastrofą w każdym wymiarze. Całe środowiska Polaków zostały porzucone przez władzę, z lekarzami i pielęgniarkami włącznie, ale zwłaszcza starsi, chorzy niesprawni, jak te osoby w DPS-ach, zagrożone głodem, opuszczeniem i psychicznym szokiem.

    W istocie, to jest zdrada dzieci przez dorosłych. Ale to po młodych starzy spodziewają się, że będą ich z problemów wyciągać, ratować, że będą lojalne i się poświęcą. Na rzecz zdrajców.

    Jeśli jest właściwa zasada utrzymywania dwumetrowej odległości między ludźmi, to całkowicie wystarczy to także w odniesieniu do młodzieży. Przymusowe więzienie ich w domach jest torturą. Tylko w przypadku małych dzieci należałby uważać, żeby np. nie bawiły się w bezpośredniej bliskości wzajemnej, ale to rzecz asysty ze strony rodziców, by tego dopilnować.

  3. Przenikliwa analiza możliwych konsekwencji „wojennego” rozpasania funkcjonariuszy reżimu, którzy na polecenie capo zakazać popadaja w stan orgiastycznej euforii.
    Zakaz to jedyny „instrument” w ich policyjno-ormowskim repertuarze zarządzania masą.
    Pańska prognoza ostrzegawcza nie trafi jednak do tych – w większosci – zakutych łbów.
    Pisze pan m.in.: „… pojawienie się takiego projektu pokazuje, że za plecami rządzących czają się psychopaci”.
    Nie za plecami – wielu z obecnie rzadzących, biorac pod uwagę całokształt, wypełnia z naddatkiem kliniczne objawy „współistniejące” i „towarzyszące” wręcz demonicznej psychopatii.
    Notabene ta ich wyjatkowa potworność i szkaradność zapewnia im extra pop-ularność w kręgach zgnuśnialej i zdezorientowanej publiki.
    Dziwne, ze licencjonowani przez piskopat egzorcyści siedzą cicho… widać wolą wyżywać się chorych panienkach.
    ———————
    Należałoby wspomnieć o „uzdrawiającej” roli humoru – inteligentnego humoru – w czasach zarazy i lockdownu.
    Satyrycy do piór i pióreczek, artyści do dzieła – lżejszego, ale madrego i rozwelesającego na ten podły czas….
    ————————-
    Ot choćby taki dzisiejszy tekst Stanisław Tyma:

    Jesteśmy przygotowani! Cała Europa, ba, świat cały bierze z nas przykład – ogłosił kuli ziemskiej premier Morawiecki.

    Wciąż mamy żąd. Tak, żąd. I prezydęta, który mówi w TVPiS, że szczyt zakażeń koronawirusem mamy już za sobą, więc po Świętach Wielkanocnych wrócimy do normalności. Głowa państwa ogłosiła to tuż po powrocie z Jasnej Góry, więc może była jeszcze zaczadzona. Albo ktoś głowę wpuścił w kanał. Faktem jest, że tego dnia oficjalne statystyki zachorowań poszły w górę. Może minister Szumowski nie wiedział, co powie Duda? Przy tym słowo „normalność” w ustach peronowego z Końskich brzmi niczym zgrzyt wytrycha. (…)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Off topic, ale sensacja…

    Niesamowite odkrycie w Australii. Tamtejsi naukowcy natrafili na uwięzione w bursztynie kopulujące muchy. To znalezisko sprzed 40 mln lat! – donosi serwis ScienceAlert.

  6. Zamykam oczy i przenosze sie w przeszlosc.W czasy stanu wojennego gen. Wojciecha Jaruzelskiego.2000 internowanych buntownkow.Kilku zastrzelonych gornikow.Reszta spoleczenstwa bez kabanosow,schabowego,w domu bez internetu.Ale potecjal narodu wzrastal.Ponad 400000 nowo narodzonych Polakow.To byly piekne czasy.A dzisiaj bedziemy zdychac zostawiac nowe domy, wypasione fury,pelne uginajace sie polki w hiper markietach.Ale najgorsze ,ze ta sytuacja daje nieograniczona wladze eunuchowi.

  7. Jak radzą sobie inni…

    * Z powodu nowych przypadków zakażeń koronawirusem na Białorusi prezydent Aleksander Łukaszenka przedłużył przerwę w szkołach. Jak jednak zapewnia, więcej ograniczeń się nie planuje. Prezydent przekonuje, że człowiek jest sam w stanie pokonać wirusa, a jako pomocne środki wymienia się … wódkę, masło i ostatnio też kaszę. Na Białorusi zarejestrowano ponad pół tysiąca zakażeń koronawirusem.

  8. Na pewno nie należy wierzyć politykom którym, jak mi się zdaje, „pandemia spadła z nieba”. Najlepszym dla każdej władzy jest przecież wystraszone społeczeństwo, które z pokorą wykonuje wszystkie polecenia władzy. Nawet te, najgłupsze i irracjonalne wręcz

  9. Pisze Pan, „…że za plecami rządzących czają się psychopaci…”
    To nie „za plecami”, to rządzący psychopaci cywilni i kościelni chcą zrobić z Polski Kambodżę.
    To jedyna szansa dla KK utrzymać się u władzy. Po załamaniu się gospodarki rozbuchany suweren zrobi w Polsce pogrom tysiąclecia a ofiarami będą wszelkiej maści wykształciuchy, ucharakteryzowane przez KK na wrogów polskości, rodziny, Kościoła/boga/księdza dobrodzieja. Że zniszczy się cywilizację nad Wisłą – a kogo z hierarchów mafii to obchodzi? Przecież „Pan rozpozna swoich”.
    Młodzież w braku innych perspektyw podłączy się ochoczo do rewolucji kulturalnej (poza tym 30-letnie szkolenie społeczeństwa w wartościach oportunizmu musi kiedyś zaowocować). Ciekawe czasy.

  10. A pani Paczuszka z telewizji śmieje się z „mięczaków” którzy skarżą się na depresję.

  11. Wybór myśli Mikołejki…

    • Stajemy dziś przed wyborem: bezpieczeństwo czy anarchia?

    Obecna władza jest groteskowym ucieleśnieniem tęsknot za silnym państwem

    Żyjemy w dobie, w której polskie »historyczne« warstwy i klasy społeczne, takie
    właśnie jak »inteligencja« czy »lud«, w warunkach globalnej, liberalnej formacji
    kapitalizmu, musiały ustąpić przed nowymi już warstwami i klasami społecznymi

    Ale jak wytłumaczyć to wszystko niedouczonemu inteligentowi z Żoliborza, który nie zna żadnych języków, ani nie posługuje się internetem?

    Inwestycja PiS-owskiej telewizji w promocję tandetnej kultury, obnaża ją więc teraz jeszcze bardziej niż ten cyniczny, propagandowy wyziew, który się stamtąd wydobywa

    Pan prezydent – w szczycie pandemii! – »wyczaił«, że istnieje się coś takiego jak TikTok i koniecznie musi się w nim objawić

    Na szczycie hierarchii wartości postawiłbym dziś autokrytycyzm

    I jak tu nie kochać i szanować Mikołejki…

  12. Absurd goni absurd :
    https://siedlecka.blog.polityka.pl/2020/04/05/biegac-czy-nie-biegac-w-czasach-zarazy/?nocheck=1&sso_ticket=5N0rddz5eDA8J6se3mV9ERXI1kYTbAjRWvh8JpAPUTJWkVy7O6SLvVBAetDPsvrDJnElBmQ5zn_bMPMYevhtsBjdLn72S-iLVq-CdYHIyH7DSBg99tIOycblrRq7HMqB

    Jednym słowem, biegać wolno, ale można dostać mandat, że się biega nie tą drogą. O tym czy to ta droga czy nie, decyduje policjant.
    Spać i mieszkać z dowolną osobą można, ale można dostać mandat, że się z nią wyszło na ulicę w odległości mniejszej niż 2 metry. O tym czy to rzeczywiście były 2 metry czy nie decyduje policjant.
    Idąc dalej tym tropem należałoby się spytać czy to co robimy z uczniami to zdalne nauczanie. Bo jeśli nie – nie ma wypłaty ?
    A kto o tym decyduje ? Też policjant ?
    Inaczej mówiąc nasz dyrektor to taki policjant, a dla dyrektora policjantem jest osoba z kuratorium, a dla tej osoby – minister Piątkowski ?
    Wirus jest niebezpieczny. Ale mam wrażenie, że bardziej niebezpieczni są ci, którzy starają nas się chronić przed tym wirusem.
    W sumie, zamiast zbierać podatki, wystarczy zbierać mandaty. Korzystniej dla Państwa wychodzi. VAT to 22%, a mandat to tysiące procent razy więcej.

  13. Tak, to wszystko powyżej jest prawdą. Ale prawdą jest też to, że jak słyszymy z codziennych komunikatów poza wszystkim innym nie mamy: lekarzy, pielęgniarek, ratowników, karetek, respiratorów, testów, leku, który podobno sami produkujemy, kombinezonów, maseczek, rękawiczek, płynów dezynfekujących (w kraju szczycącym się od zawsze produkcją spirytusu, wódki i bimbru) i pewnie kupy rzeczy, o których nawet nie wiemy, że ich nie mamy. Mamy za to możliwość, jak w czasach średniowiecznych zaraz, odseparować się, unikając tych co przenoszą, ewentualnie samemu nie przenosić. Jak się nie ma technologii, trzeba korzystać z rozwiązań może prymitywnych, ale skutecznych. Przynajmniej do czasu, kiedy jeszcze będziemy mieli za co to robić, bo już potem do przeżycia przydadzą nam się maczugi.

  14. „Ponad 6 mln chorych i prawie 6 tys. zmarłych to bilans tylko jednego sezonu grypy w Polsce w 1971 r. Publikujemy poufne partyjne dokumenty mówiące o rozmiarach tej epidemii.
    Kiedy w grudniu 1970 r. władzę w Polsce obejmował Edward Gierek, świat zmagał się z pandemią rozprzestrzeniającą się z Chin. Wirus podtypu A(H3N2) uderzył w lipcu 1968 r.”

    Nikt wtedy nie zatrzymał produkcji i Polski nie pogrążył w histerii, jaką teraz Polsce zafundowali globalni właściciele świata.
    Te kretyńskie restrykcje doprowadzą do głębokiej zapaści. Polska rządzona przez kompradora i sługusa globalnych banksterów stanie pierwszą ofiarą tej gospodarczej i politycznej tragedii.

  15. Tanaka 5 kwietnia o godz. 15:54
    Jeśli jest właściwa zasada utrzymywania dwumetrowej odległości między ludźmi
    Niech Pan poczyta w internecie. Już wiadomo, ze nie jest. Nie wystarczy.A ile wystarczy? Nie wiadomo. Kropelki lecą z wiatrem. Im dalej, tym lepiej. W miastach będzie trudno.

  16. ja zawsze mówię edukacja . Nie mam zdania co do „wypuszczania młodych do lasu” , chciałbym aby nie było to problemem, ale… brak wyobraźni młodych jest porażający , z drugiej strony nie uczyliśmy ich odpowiedzialności …tylko chowali pod kloszem . Może to nauka na przyszłość… Podobno w Norwegi w już w przedszkolu dzieci uczą sie wbijać gwoździe -przedziwne gwoździe i prawdziwy młotek … sytuacja nie do wyobrażenia w polskim przedszkolu , tylko że ta nauka uczy odpowiedzialności za to co się robi..a czego uczy chowanie pod kloszem ..?

  17. Posły maja głos:

    Drodzy Koledzy z obozu władzy! Można teraz zrzucać wszystko na „PO-PSL” , można na Gomulke, można na sanację. Tylko jak tedy nie pytać o zaniedbania ostatnich 5 lat? I jaki sens mają dzisiaj te wypominki spod znaku „wina Tuska”? To już jest żenujące” (Kowal)

    Pan premier mówił długo i jak zwykle bez konkretów. Dlaczego pan nie powie o konkretach? Dlaczego pan nie powiedział, że kilkaset tysięcy firm zawiesiło działalność albo po prostu zbankrutowano? Za tydzień w święta będzie ponad 10 tys. osób zakażonych koronawirusem. Czym wy się zajmujecie? Pracujecie, nawet po nocach, ale na Nowogrodzkiej, gdzie od tygodnia trwają targi między panem Kaczyńskim, a premierem Gowinem” (Gawkowski)

    „Propozycja Gowina o przedłużeniu kadencji Prezydenta i wprowadzeniu zmiany w Konstytucji, która dawałyby jedną (zamiast dwóch) kadencję dla głowy państwa byłaby do przyjęcia, pod warunkiem, że ta kadencja trwałaby 6 lat. Siedem to już za długo” – twierdzi Paweł Kukiz.
    ——————–
    … ten ostatni ma łeb, jak dawny monopolowy sklep… tumanowaty…

  18. deo
    5 kwietnia o godz. 21:08
    No właśnie! Znakomity wywiad.

  19. Czytam u dzisiejszego Ulanowskiego Tomasza taki komentarz:

    bezpaniki10806.04.2020, 16:58
    to po kiegu ch*** siedzimy po domach?
    ——————————————
    Pytanie zasadne, acz nie do końca…

    Im więcej danych eksperckich przybywa, tym więcej przemawia za hipotezą, że ktoś tę panikę haniebnie nakręca w celu doprowadzenia do „nowego rozdania” i znalezienia alibi dla uzasadnienia ewidentnej nieudolności pisrządu (… to wszystko wina koronawirusa), przynajmniej w Polsce.

    I bezpaniki z rosnącą z dnia na dzień irytacją pyta kurdupla, krzywego, szumowa… – reszty nie ma co pytać – bo nie rozumieją świata na poziomie elementarnym i nie mają wpływu na nic oprócz kretyńskiego pitolenia w bambus – kto tę żabę na końcu będzie łykał ? (wiadomo, suweren…).
    ————————
    Ta pandemia grypy jest podobna do poprzednich a dodatkowo zabija głównie tych powyżej 60-tki – liczba jej ofiar śmiertelnych w Polsce może wynieść, wg nie tylko moich szacunków, 200-1000 osób (oczywiscie żal i szkoda, i oczywiscie przy założeniu, że rządowe statystyki dotyczące „bieżącej” śmiertelności są z grubsza bliskie rzeczywistym zejściom z powodu zakażenia koronawirusem), ale w roku 2009 zarejestrowano w Polsce 113 przypadków zgonów z powodu grypy A(H1N1)2009, a w ubiegłorocznym sezonie 2018/2019 odnotowano u nas 143 zgony na grypę … polskie obecne represje zupełnie nie uwzględniają tego istotnego faktu

    Walka o utrzymanie władzy kurdupla i PiS jest ich głównym celem, koronawirus to dym… No fakt … kurdupel winien się bać…

    Koszty społeczne i gospodarcze rosną…

  20. „Projekt ustawy autorstwa PiS w obecnym kształcie wymusza na wszystkich uprawnionych do głosowania, zwrócenie karty do głosowania pod karą 3 lat więzienia. Nawet jeśli wyborca nie będzie chciał oddać głosu, będzie musiał się pofatygować do skrzynki” …
    ————-
    Jak nie pałkę to kijem … i 100% frekwencja zapewniona…

  21. deo
    5 kwietnia o godz. 21:08
    Tak intelektualista, czy inteligent nie powinien się wypowiadać. I co z tego, że autorytety są potrzebne, oraz co z tego, że trzeba być samokrytycznym, jeśli samemu się takim nie jest? Jeśli nie jest się samokrytycznym, to nie można być autorytetem. I oto cała tajemnica dlaczego intelektualiści i inteligenci w Polsce stracili swoją pozycję. W Wielkiej Brytanii jest dziesiątki intelektualistów, którzy łączą bez problemu, głęboką wiedzę w swojej dziedzinie z znajomością literatury, historii oraz rozumieniem polityki. Przykład to: Adrian Goldsworthy, Orlando Figes, czy też Gordon Aleksander Craig. U nas jest inaczej. Zbigniew Mikołejko Owszem ma pojęcie o literaturze i jej związkach z filozofią i religią, ale nie rzuca na kolana; podobnie jak Olga Tokarczuk. I na tym koniec. Gdzie im do Brytyjskich intelektualistów. Z polskiej perspektywy trudno uwierzyć, że można pisać takie niesłychanie drobiazgowe rzeczy jak Steven Pinker, który niektóre rzeczy mieści w zakresie specjalizacji Mikołejki, a w innych daleko wykracza w inne dziedziny. Warsztat Pinkera jest jak 1 do 100 w stosunku do Mikołejki. To są właśnie różnice cywilizacyjne. A z historyków Antony Polonsky jest językowo na poziomie Czesława Miłosza, a to nie byle co być na tym poziomie, jako historyk! I jednocześnie być dla Polaków dla Polskiej nauki, raczej niedościgły, jako historyk. To jest niestety, historia wielu setek lat zacofania. Trzeba być więc nieco samokrytyczny, jako polski intelektualista, czy nawet inteligent.

  22. głos zwykły
    6 kwietnia o godz. 22:21

    … interesujace spojrzenie, ale z defektem rozumowania…

    IMAO – naciągane to porównywanie polskich intelektualistów z brytyjskimi:

    primo trwają spory niejako „definicyjne” – któż to taki ów intelektualista brytyjski vs polski (inteligenta zostawmy na boku bo to jednak coś innego wg socjologów i kulturoznawców), jaki zestaw atrybutów wybrać do identyfikacji takiego człeka i jak te detale opisu zmieniały się z czasem – epokami historcznymi, okresami dominujacej kultury, prądami umysłowymi i modami, słowem, kim jest intelektualista drugiej dekady XXI wieku, a kim był na przykład ten sprzed wieku…

    secundote kategorie w ujęciu zbiorowym są tak nieostre, niejednorodne i amorficzne, że trudno tu operwać pojęciami statystyki opisowej dla tych zbiorowości: średnia, dominanta… wzorzec… typ etc.

    tertio nawet jak już mamy takiego „typowego” brytyjskiego i polskiego intelektualisty to przechodząc do ich porównania i „oceny” nie możemy abstrahować od konsekwencji zasadniczych różnic dziejowych i kulturowych oraz różnic środowisk (w tym instytucje), które wyłoniły i ukształtowały takich ludzi.

    Jeśli tak, to unikałbym takich porównań i etykietowania… jedyne co pozostaje to, jeśli ktoś chce albo musi, niech porównuje jednostki – pojedyńczych przedawicieli elit intelektualnych.

    Piszesz m.in.:
    Zbigniew Mikołejko Owszem ma pojęcie o literaturze i jej związkach z filozofią i religią, ale nie rzuca na kolana; podobnie jak Olga Tokarczuk” – twoje prawo do wyrażenia osobistej opinii, ale jakże ta opinia powierzchowna i w gruncie rzeczy fałszywa.

    Mikołejko nie potrzebuje niczyjej obrony… broni go jego twórczość, m. in.

    Elementy filozofii (siedem wydań, 1998–2008);
    Mity tradycjonalizmu integralnego (1998),
    Emaus oraz inne spojrzenia do wnętrza Pisma (1998),
    Żywoty świętych poprawione (2001; Nagroda Księgarzy „Warszawska Premiera Literacka”, czerwiec 2001; wznowienia – 2004, 2011; edycja dźwiękowa w wersji dla niewidomych – 2002),
    Śmierć i tekst. Sytuacja ostateczna w perspektywie słowa (2001),
    Смерть і текст. Остаточна ситуація в перспективі слова, пер. Антон Марчинський (2013),
    W świecie wszechmogącym. O przemocy, śmierci i Bogu (2009),
    We władzy wisielca, t. 1: Z dziejów wyobraźni Zachodu (2012).
    We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie (2014).
    Żywoty świętych poprawione ponownie (2017),
    Między zbawieniem a Smoleńskiem. Studia i szkice o katolicyzmie polskim ostatnich lat (2017),
    Prowincje ciemności. Eseje przygodne (2018).

    dzieła zbiorowe:
    Apokalipsy i kultury (1997),
    Ucieleśnienia. Ciało w zwierciadle współczesnej humanistyki (2007),
    Oblicza religii i religijności (2008),
    Spektakle zmysłów (2010),
    Instytucje: konflikty i dysfunkcje (2012),
    Polskie bieguny. Społeczeństwo w czasach kryzysu (2013).

    Wystarczy przeczytać uważnie ze zrozumieniem (to wymaga wysiłku i jednak pewnego poziomu intelektualnego odbiorcy) i potem ewentualnie „sądzić”. Podobnie z dziełem Tokarczuk…
    ————————-

  23. Pod pozorem walki z wirusem zakładają nam smycze na szyję. Następnym etapem będzie pełne monitorowanie naszego położenia dzień i noc. Posłużą do tego smartfony i drony. Ani się obejrzymy, gdy będziemy już tkwili w świecie Orwella, któremu na dodatek przyklaśnie spora część obywateli.

  24. *
    Nietypowe ofiary koronawirusa w Rosji. Mężczyzna zastrzelił pięć osób, które zachowywały się jego zdaniem zbyt głośno. Sprawca przebywał w domu w związku z zakazem wychodzenia na ulice, zirytowały go hałasy ze strony sąsiadów.

    A u nas tiszina…

  25. Ta WIELKA MISTYFIKACJA ma służyć wytłumaczeniu „ciemnemu ludowi” sytuacji ekonomicznej, w której za moment się znajdzie.
    Zawalenie się systemu finansowego świata, jest groźniejsze w skutkach niż kolejny wirus, odkrywany od lat 60″.

    Przy okazji niejako, odkrywana jest bezradność rzadów w sytuacjach zagrożenia.
    I fakt, że za fasadą „Wartości Europejskich” nie kryje się nic poza frazesami.
    Neoliberalna religia na naszych oczach się rozsypuje.

    Jakie sa koszty ludzkie tej histerii?
    -bezrobocie
    -zgony osób pozbawionych dostępu do procedur medycznych
    -masowe bankructwa firm
    -pozbawienie milionów środków do życia
    -zagrożone łańcuchy dostaw
    -prawdopodobne niedobory żywności
    -niewykluczone niepokoje społeczne w „no go zone”
    -masowe przejmowanie aktywów, firm, majątku, przez mających dostęp do kredytów

    Na razie mamy preludium.
    Finał za kilka miesięcy…..

  26. Spacer po lesie wymaga dojechania i parking to miejsce potencjalnych zakażeń. Natomiast to co dotyczy nastolatkow to śmiertelnie niebezpieczne dla policji i dla władzy. Zmusza energicznych modych do protestu, zrzeszania się a w pewnym czasie do siania terroru.

  27. Potwierdzeniem apelu pana Profesora sa rozliczne telefony mlodych ludzi
    w Szwecji do roznych poradni telefonicznych dot. wzrastajacejt tendencji suicidalnej
    wsrod nastolatkow. Przyczyna jest nasilajaca sie pandemia COVID-19 i zwiazana z nia
    tzw.”wymuszona samoizolacja”, o czym pan Profesor tak rzeczowo pisze powyzej.

  28. Ratujmy siebie przed obłędem.
    Mój znajomy, który dla kilku korporacji w Chicago i na wschodnim wybrzeżu przygotowuje payroll, odbył dzisiaj interesującą rozmowę. Pracownik, któremu płaci pensję, obecnie pomniejszoną, zapytał go dlaczego firma w której pracuje nie płaci mu za 40 regularnych godzin tygodniowo w czasie pandemii, kiedy jego żona pracująca w domu pogrzebowym / funeral home / ma obiecane regularne wypłaty tygodniowe i została objęta rządowym programem pomocowym.
    Mój znajomy zapytał się rozmówcę, czy on nie fantazjuje, usłyszał przez telefon, że funeral home w którym żona pracuje nie ma klientów w czasie pandemii , więc zwrócono się o pomoc rządową aby utrzymać bezrobotnych pracowników tego zakładu pogrzebowego.
    Zjawisko opisane przez telefonicznego rozmówcę mojego znajomego jest faktem i powinno zostać zapisane w historii pandemii korona wirusa. Polskie media rozpętały histerię sterowaną przez Naczelnika z Żoliborza. Pandemia ma różne oblicza , również kabaretowe, ale kryzys ekonomiczny do jakiego doprowadzi polityka Naczelnika będzie opłakana prawdziwymi łzami i kolejnym ekonomicznym rozbiorem Polski.

  29. deo
    7 kwietnia o godz. 12:07
    No, to cieszę się deo, że nie masz uwag, co do tego, że intelektualista, czy też inteligent powinien być samokrytyczny. W zasadzie w Polsce trzeba odpowiedzieć sobie tylko na jedno pytanie: „dlaczego miałem gdzieś przez trzydzieści lat rządy prawa i zgodziłem się na skorumpowaną plutokrację.”, albo „dlaczego nic mnie nie obchodzi tzw. dzika reprywatyzacja, albo kto gwizdnął z budżetu 240 mld i inne afery.” Czy też w temacie: dlaczego idiota, który nazywa się Boris Johnson, (a u nas mógłby to być np. Borys Budka), godził się na to, że po Oxford Street chodziły tłumy anglików i turystów, (a u nas mogło być Nowy Świat z tłumami rodaków i turystów), kiedy było już oczywiste, jaki będzie tego finał.

    Na końcu, jak koronawirus nam nie straszny, to dlaczego tego nie manifestujemy, jako intelektualiści i inteligenci otwarcie lekceważ zakazy PiS (najlepiej jednak we własnym dobranym gronie), albo chociażby pomagając w walce z koronawirusem w szpitalach, domach opieki czy też dostarczając potrzebne rzeczy osobom, które nie mogą wyjść z domy z powodu kwarantanny.

  30. de „deo”
    Dziękuję Ci za wszystkie wpisy. Sama przyjemność czytania. Serdecznie pozdrawiam 🙂
    Trzeci, albo już czwarty sort.

  31. Zgnojony naród, to najlepszy nawóz na wielkość dyktatora.
    Zbuduje sobie w końcu te dwie wieże triumfalne.
    Z ich wysokości będzie deptał nienawidzącą go Warszawę.
    Inteligencką, liberalną, nowoczesną i to go wkurza najbardziej, bo tego nigdy nie miał i mieć nie będzie – normalną, więc kiedyś szczęśliwą
    . MG

  32. W młodym wieku pytałem często sam siebie ogladając filmy z okresu IIWW, dlaczego nikt tego skurwiela Hitlera nie odstrzelił?
    A Mehmetowi Alemu Ağcy o mało nie udało się zabić świętego.

    Dalej nie wiem … za mało czy za dużo było odważnych.
    I jak jest teraz…?

  33. głos zwykły
    7 kwietnia o godz. 22:35

    … widzę zwyklaku samo”inteligencie” za dychę, że ci szajba bije…

  34. Tak się kończy bezrewolucyjne pitolenie w bambus… psychol dyktatorek robi co chce

    Stare cioty nie zamierzają protestować ich to przeca nie tyka.
    Stare dziady tudzież… bo nie mają yay.
    A infantyl ma to w d…
    A czas płynie…
    PiS triumfuje – zwłaszcza w zarazie.
    I tak zostanie na długo…

  35. Taka mała parafrazka:

    Wirus ci wszystko wypaczy,
    smutek zamieni ci w śmiech.
    Wirus tak pięknie tłumaczy,
    zdradę i kłamstwo i grzech.

    Choćbyś go przeklął w rozpaczy,
    że jest okrutny i zły.
    Wirus ci wszystko wypaczy,
    bo wirus kochani to my.
    ……………………………………..
    Autor tekstu: Julian Tuwim
    Kompozytor: Henryk Wars
    Rok powstania: 1933
    Wykonanie oryginalne: Hanka Ordonówna (1933)
    https://www.youtube.com/watch?v=Gere_K02mGE&feature=emb_logo

  36. trzeci sort
    8 kwietnia o godz. 12:17

    … choćbyś był według onych w ostatnim sorcie
    dla mnie pozostaniesz wisienką na mej próżności torcie

    ———————-
    ts – dzięki wielkie za słowo sympatii w czasie zarazy…(V)

css.php