Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Praca

1.05.2020
piątek

1 Maja – wszyscy jesteśmy socjalistami

1 maja 2020, piątek,

Dziś Święto Pracy. Ale naród nie świętuje, bo to święto świeckie i „komunistyczne”. W imię walki z bezbożnictwem odebrano mu prawo do dumy i święta bez przewodnictwa i nadzoru kapłanów. Podobnie jak wcześniej podstępnie tę spontaniczność i autonomię kradli ludziom aparatczycy PZPR, przez co do dziś Święto Pracy kojarzy się ludziom z komuną i wydaje się czymś żenującym. Za czerwony sztandar znów można dostać w dziób.

Tymczasem żenujące jest lekceważenie pracy robotników i dorobku ruchu robotniczego. Wolimy nawet nie pamiętać, że to, co tak chętnie kupujemy w galeriach handlowych, ktoś jednak musiał wyprodukować. Jacyś „brzydcy ludzie”. Ktoś haruje, żeby pachnieć mógł ktoś. Wciąż jeszcze świat tak jest zbudowany. I jest to prawda, z którą musimy się zmierzyć całkiem niezależnie od tego, jakie mamy poglądy na temat efektywnego i sprawiedliwego ustroju gospodarczego czy też roli państwa w gospodarce. Warunki prowadzenia przedsiębiorstw, prawo o spółkach, prawo handlowe, ordynacja podatkowa – można się spierać o te sprawy i trzeba. Ale na eksploatację i traktowanie człowieka jak żywej maszyny, którą trzeba karmić akurat tyle, by dalej mogła pracować, nikt już się nie godzi. I ten powszechny brak zgody na wyzysk jest wielkim moralnym dokonaniem całej ludzkiej wspólnoty.

1 maja ma ono tyle wspólnego z totalitaryzmem co język rosyjski. Czy mam nie czytać Tołstoja, bo Stalin też mówił po rosyjsku? Mam nie zauważać 1 Maja, bo socjalizm ukradła banda uzurpatorów i terrorystów, tworząc pseudokomunistyczną tyranię? Większość ludzi na tym świcie ciężko pracuje i niewiele z tego ma. Praca jest główną treścią ich życia, a godność tej pracy jest fundamentem ich godności osobistej. Niestety, wciąż bardzo wielu ludzi, także w naszym kraju, pracuje w poniżeniu i podlega wyzyskowi. Trzeba to zmienić.

Święto Pracy upamiętnia ofiary protestów robotniczych i zwycięstwa ruchu robotniczego, z którego korzystamy wszyscy. Może warto przypomnieć, o co walczyło i co wywalczyło „lewactwo” (czasami sprzymierzone z liberałami i światłymi przedsiębiorcami): o zniesienie niewolnictwa, skrócenie dnia pracy z kilkunastu godzin do godzin ośmiu, zakaz zatrudniania małych dzieci, o renty, emerytury oraz urlopy, opiekę zdrowotną dla pracujących i ich rodzin. Nieźle jak na sto lat walki. Czy ktoś podważa dziś te zdobycze i te zasady?

Jakoś nie widzę. A więc w pewnym fundamentalnym sensie wszyscy jesteśmy socjalistami. Nikt bowiem nie życzy sobie cofnięcia tych porządków, jakie socjaliści wywalczyli. I doprawdy trudno zaleźć większy powód do dumy i świętowania niż tak ogromna zmiana na lepsze, jakiej ludzkość doczekała się po tysiącach lat życia – najczęściej – w nędzy i stagnacji. Emancypacja ludzi pracy – rolników i robotników – to obok rozwoju nauki i technologii oraz ustanowienia nowoczesnej demokracji największa zdobycz i największy sukces ludzkości od niepamiętnych czasów. Można go porównać z tak wielkimi krokami cywilizacji jak wynalezienie rolnictwa i narodziny państwa.

To zmiana więcej niż epokowa. Choć jeszcze nie dokonała się do końca. A kosztowała krew tysięcy, tysięcy strajkujących robotników na całym świecie. Dlatego jej symbolem jest krwawa czerwień sztandaru. To smutne i straszne, że ten sam czerwony sztandar stał się symbolem robotniczej krzywdy, robotniczej sprawy i terroru. Ale tak to już jest, że lud obala jednych tyranów i wynosi do władzy innych, wierząc w ich szczere intencje i obietnice. Jest jednakże głupstwem unikać czerwieni dlatego, że oblekali się w nią Lenin, Stalin, Mao czy Pol-Pot.

Gdy byłem uczniem, pękałem z dumy, że nie idę na pochód pierwszomajowy, narażając się na jakieś bliżej nieokreślone represje, które nigdy nie nastąpiły (późny Gierek). Zresztą kilka razy byłem. Jako mały chłopiec byłem też zuchem i przysięgałem na wierność socjalistycznej ojczyźnie. Ale się nie cieszyłem i nie powtarzałem za druhem tych właśnie zdradzieckich, komuszych słów. Bo to było wtedy tak, że oprócz tzw. ogółu, który mierzył swoje poparcie dla władzy miarą własnej siły nabywczej, warunków pracy i życia (co jest rzeczą arcynormalną), byli liczni niezadowoleni pryncypialnie.

Ci niezadowoleni dzielili się na tych, którzy uważali, że władza PZPR jest bezbożna i w swej istocie „ruska”, oraz tych, którym przeszkadzało, że jest niedemokratyczna. Do tego była garstka zwolenników kapitalizmu. Jako że wszyscy mieli wspólnego wroga, czyli „komunę” albo „czerwonego”, różnice dzielące niezadowolonych wydawały się mało istotne. Powstawało przez to wrażenie, że Polacy dzielę się na „partyjnych” i wrogów komuny. Jakoś tak po połowie.

To bycie „anty” dawało miłe, aczkolwiek płytkie i naiwne poczucie wspólnoty, której potwierdzeniem był swoisty układ symboliczny, łączący elementy lewicowe i katolickie. Niezadowoleni pobożni odnosili się z respektem do Kuronia i Michnika, a niezadowoleni lewicowi szanowali niezależnie myślących księży i doceniali znaczenie Kościoła dla opozycji. Nie licząc pewnych niesnasek między działaczami KOR i ROPCiO, czyli głównych organizacji opozycyjnych, panowała dość sielankowa atmosfera.

Niestety, jej ofiarą padł 1 Maja. Kod i ton pojednanych środowisk opozycyjnych (prawica mówiła „antykomunistycznych”) nakazywał nie tylko nie chodzić na pochody, lecz również lekceważąco odnosić się do samego święta. A potem tak już zostało i tak jest do dziś. Czas to zmienić, bo to po prostu głupie jest.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 39

Dodaj komentarz »
  1. „Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie skurwysynem, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi.”
    Słowa te przypisane Piłsudskiemu. Z pierwszą ich częścią całkowicie się zgadzam, lecz gdy zastanowić się nad drugą częścią można wysnuć wniosek, że głupotą jest NIE ZOSTAĆ SKURWYSYNEM na starość !!!
    Choć całość jest zgodna jest z powiedzeniem, że „tylko krowa nie zmienia swych poglądów”
    Zwątpiłem – czy lepiej być „głupcem” czy lepiej „skurwysynem” ???

  2. Jeśli kiedyś to święto odzyska należny szacunek, to prawdopodobnie my Polacy jako ostatni damy temu wyraz. Smutne to , głupie , ale chyba prawdziwe.

  3. „ Czy ktoś podważa dziś te zdobycze i te zasady?”
    Ależ skąd?
    PiS dorzuca cały czas nowe zdobycze socjalizmu. Robota do odpowiednio 60 i 65 lat. 500+, Duda w programie wyborczym akurat dzisiaj rozdaje pieniądze na prawo i lewo aż miło. Państwo drukuje pieniądze jak wściekłe i i nie zawaha się ich wydać. Po jaką cholerę suweren miałby wychodzić na ulicę? Chyba tylko po to, żeby podziękować jak to było za komuny Wielkiemu Przywódcy.
    Niech pan się nie martwi biednymi robotnikami. Oni mają „gorszy sort” w d… i śmieją się z „durniów” i ich troski o nich. „Kasa panie, kasa” jak mówił do mnie przedstawiciel klasy, która puściłaby pana profesora w skarpetkach. Jak można być tak naiwnym i wykształconym jednocześnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jest i dobra wiadomość. Prawdopodobnie, chociaż brzmi to absurdalnie za rządów PiS Kościół katolicki już się nie podźwignie do stanu sprzed epidemii.

  6. Do dzisiaj pokutują nieprawdziwe informacje, że komunistyczna czerwona flaga ma swoje źródło w krwi robotników przelanej podczas chicagowskiej demonstracji w 1886 r., albo że pomysł uczczenia 1 maja rzucił Włodzimierz Lenin. Rzeczywistość wyglądała kompletnie inaczej.

  7. Panie Profesorze
    Zapomina pan, że kościół już sobie przywłaszczył 1 maja, robiąc z dotychczasowego i będącego trochę na marginesie świetego Józefa , patronem robotników. Wprawdzie Józef był cieślą, a może nawet stolarzem, ale znalazł się jak raz, żeby zaopiekować się również ślusarzami, kowalami, górnikami, hutnikami i cała robotniczą bracią.
    1 maja, panie profesorze, to jest kościelne świeto, którego patronem jest ojczym Jezusa Chrystusa.

  8. Panie Janie,
    Socjalizm ukradła banda uzurpatorów i terrorystów, tworząc pseudokomunistyczną tyranię, ale co ta banda zrobił później w III RP, uwłaszczyła się na majątku ukradzionym narodowi, a później wyrzuciła z komunalnych domów osoby, które nierzadko poprzez własny wkład pracy i pieniędzy przyczyniły się do ich odbudowania. Wszak cała Polska tj. Polacy składali się na odbudowę Warszawy. Do dzisiaj bardzo słabo są wydawane publikacje uznanych sław nauki, jak np. Josepha Schumpetera, który jest znany, jako krytyka kapitalizmu. Dość słabo też opisana jest historia zmian gospodarczych w Chinach, która jest wielką pozycją w Zachodniej bibliografii. Prawo medialne w Polsce nie gwarantuje dziennikarzom niezależności w rezultacie czego państwo zawłaszczone przez grupy interesów nie jest należycie opisane na szczeblu ogólnopolskim, jak i lokalnym. Społeczeństwo jest głęboko zacofane pod względem świadomości prawnej,co jest wynikiem świadomego działania elit, które nie chcą, aby mogło ono je kontrolować w jakikolwiek sposób. Partie polityczne mają charakter kanapowy. Przed wojną Narodowa Demokracja miała 2 miliony członków, a PPS w 1921 roku 55 członków, nawet poszczególne partie mniejszości narodowej żydowskiej były liczniejsze niż partie polityczne w III RP. Wrażliwość i wiedza ludzka przekładająca się na standardy cywilizacyjne jest wypadkową wielu czynników, gdzie jednak media i ruchy polityczne w jej kształtowaniu mają ważną dominującą rolę. Nawet ruchy gejowskie w II RP miały mocniejsze fundamenty niż to co się dzieje w III RP. Generalnie wiadomo, że organizacje LGBT nie utrzymałby się nawet w tej szczątkowej formie, gdyby nie finansowanie z zagranicznych fundacji. To czemu się dziwić, że kościół katolicki, który przecież też w istocie swej jest nie za kapitalizmem, a za socjalizmem – ma tak mocną pozycję w Polsce? A fe, ktoś tutaj, kto ma serce po lewej stronie ma także chyba dwie lewe ręce do roboty. A japę i jej treść też niezbyt mądrą, no nie?

  9. Przed bardzo wielu laty(latami?) byłem w UK, blisko Londynu. To było 1 maja i ku mojemu zaskoczeniu, spotkałem się z moimi gospodarzami w ich miejscu pracy.
    Byłem zaskoczony. Dlaczego pracują a nie świętują? Odpowiedź: Święto pracy świętujemy w pracy.
    Jak widać, można i tak.
    P.S. To był okres rządów premier Thatcher i jej konfliktu z górnikami..

  10. A gdzie Panie Profesorze hołd dla anarchistów? Jak o nich można nie wspomnieć przy okazji wywalczenia wielu praw dla ludzi pracy? No tak, oni walczyli pod sztandarem w innym kolorze.

  11. Ale tak to już jest, że lud obala jednych tyranów i wynosi do władzy innych, wierząc w ich szczere intencje i obietnice. JH

    I to jest ów napęd dziejów w sensie faktycznym i symbolicznym.
    Bo przecież nie ci u „władzy” czynią świat – pod względem materialnym – lepszym dla niewielu oligarchów, średnim dla topniejącej liczebnie warstwy średniej – prekariatu i rosnącego w masę, w nowej niewybrażalnej wzglednie biedzie, „proletariatu”.
    Przeciętnie, w kategoriach papu, piciu i bryki, jest lepiej … bezspornie.

    Wielu wizjonerów przeczuwa nadchodzącą epokową zmianę kulturowego wzorca i życia na ziemi wskutek pękania splotu nabrzmiałych nierozwiazywalnych problemów społecznych i plag trapiących ludzkość i ziemię.

    Kolor czerwony – wszelki kolor – ma tylko walor estetyczny, a stracił owe „mokrą czerwienią, wzburzoną, wydętą w oknie otwartym chorągiew furkoce…”.

    ‚Gnuśnością nikczemnieją ludzie, upadają i giną narody…’ JŚ
    Przebudzenie i rozpacz będą znowu spóźnione.

  12. „Large Crowd Protests in Chicago’s Loop as Extended Stay-at-Home Order Begins”
    W Chicago protesty przeciwko kretyńskiemu Stay-at-Home , który już przyniósł 30 milionowe bezrobocie , a w Polsce beznadziejna opozycja i spacyfikowna opinia publiczna, obezwładniona reżimem Naczelnika i jego kamaryli dworskiej. Polska jest jak Etiopia z czasów Kapuścińskiego.
    Polaków ogłupia TVP za którą płacą abonament.
    Ciekawe czy 1 maja poinformują o protestach w Chicago?

  13. Panie Profesorze. Nie wspomnieć przy okazji o anarchistach oraz sufrażystkach i ich walce również o prawa pracownicze nie wypada. No tak, tylko oni/one walczyli/ły pod sztandarami w innych kolorach. Pozdrawiam

  14. Panie Profesorze dziękuję za ten tekst. Za ten hołd złożony klasie pracującej. Mało kto w obecnym systemie społeczno-ekonomicznym tak potrafi. I za zrozumienie…

  15. @głos zwykły
    1 maja o godz. 18:58
    Kościół katolicki za socjalizmem ???? Wolne żarty. Kościół był w zasadzie zawsze sprzymierzeńcem władzy, więc może i był za socjalizmem w PRL. Gdy PRL się skończył, natychmiast stanął za kapitalizmem, zresztą ten świerzej daty kapitalizm stworzył mu doskonałe warunki do zarabiania prawdziwych pieniędzy, a nie liczenia głównie na datki od wiernych , zresztą z racji postępującej laicyzacji ich suma od wielu lat spada.

  16. Po doświadczeniu ćwierćwiecza demokracji liberalnej – w wersji sprzed 100 lat – odrobina „socjalizmu” tchnie świeżością.

    Ps. Tak się to kończy, gdy na ołtarzu stawia się wyłącznie: „zysk, własność, kasę” 🙂

  17. kaesjot,
    to cytat z Bismarcka… ale niewazne.

  18. Zapomniał pan o kardynałach w czerwieni.SOCJALIZM JEST TAM ,GDZIE EMPATIA .TAM GDZIE NIE MA EMPATII ,WYŚCIG SZCZURÓW I OGACENIE SIE KOSZTEM INNYCH ,TO TZW KAPITALIZM .Tak by to, dziś, określił dziadek Karol?

  19. Dziś Święto Pracy. Ale naród nie świętuje, bo to święto świeckie i „komunistyczne”.
    – Nieprawda. Naród nie świętuje bo przywódcy zdradzili Święto 1 Maja tak jak Kukliński i Jan Paweł II zdradzili Polskę Ludową, jak Rakowski, Kwaśniewski, Cimoszewicz i Miller zdradzili Socjalizm, jak Michnik, Kuroń, Modzelewski i Mazowiecki zdradzili Solidarność, jak Wałęsa zdradził robotników, jak Intelektualiści i Humaniści zdradzili Rozum i Etykę. A bez Pasterzy Owce idą na rzeź.

    W imię walki z bezbożnictwem odebrano mu [Narodowi] prawo do dumy i święta bez przewodnictwa i nadzoru kapłanów. Podobnie jak wcześniej podstępnie tę spontaniczność i autonomię kradli ludziom aparatczycy PZPR, przez co do dziś Święto Pracy kojarzy się ludziom z komuną i wydaje się czymś żenującym.
    – Kłamstwo i hipokryzja. Niby w jaki sposób „aparatczycy PZPR” kradli ludziom Święto Pracy? Przecież to komuniści i socjaliści kultywowali i dowartościowywali Święto 1 Maja przez 45 lat aż do 1989, bez nich Święto Pracy zostałoby zniszczone przez Intelektualistów, Patriotów i Demokratów już w 1945.

    Ale na eksploatację i traktowanie człowieka jak żywej maszyny, którą trzeba karmić akurat tyle, by dalej mogła pracować, nikt już się nie godzi. I ten powszechny brak zgody na wyzysk jest wielkim moralnym dokonaniem całej ludzkiej wspólnoty.
    – Nieprawda. Brak zgody na wyzysk jest „wielkim moralnym dokonaniem” i zwycięstwem marksistów, komunistów, socjalistów, bolszewików, Komuny Paryskiej, Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej i Długiego Marszu a nie jakiejś enigmatycznej „całej ludzkiej wspólnoty”. To zabawne, przecież liberałowie, światli przedsiębiorcy, intelektualiści, klerykałowie, demokraci, wolnościowcy czy Yankesi żyją z wyzysku ludzi, zwierząt i czarów.

    Może warto przypomnieć, o co walczyło i co wywalczyło „lewactwo” (czasami sprzymierzone z liberałami i światłymi przedsiębiorcami):
    – Też zabawne. A kiedyż to komuniści i socjaliści byli sprzymierzeni z „liberałami i światłymi przedsiębiorcami”? Przecież ani „Pan i Cham”, ani klasa średnia i prolet, ani arystokracja i niewolnik, ani intelektualista i tłum nigdy nie byli sprzymierzeni (no, może epizodycznie). Żyją jakoby razem a oddzielnie. Nawet podczas Powstania w Getcie.

    A więc w pewnym fundamentalnym sensie wszyscy jesteśmy socjalistami.
    – Nieprawda i pretensjonalność. Ani Pan, ani podobni „tu i teraz” w żadnym sensie nie są socjalistami, są tylko mistyfikatorami pasożytującymi na socjalizmie.

    Nikt bowiem nie życzy sobie cofnięcia tych porządków, jakie socjaliści wywalczyli.
    – Zdobycze wywalczyli marksiści, komuniści, bolszewicy, socjaliści przy okazji. I chwała wszystkim.

    I doprawdy trudno znaleźć większy powód do dumy i świętowania niż tak ogromna zmiana na lepsze, jakiej ludzkość doczekała się po tysiącach lat życia – najczęściej – w nędzy i stagnacji.
    – Doczekała się nie ludzkość tylko proletariat. Silni, sprytni, dobrze urodzeni, czarownicy, wykształceni i złodzieje zawsze mieli dobrze.

    Emancypacja ludzi pracy – rolników i robotników – to obok rozwoju nauki i technologii oraz ustanowienia nowoczesnej demokracji największa zdobycz i największy sukces ludzkości od niepamiętnych czasów. Można go porównać z tak wielkimi krokami cywilizacji jak wynalezienie rolnictwa i narodziny państwa.
    – Zgoda, choć to sukces nie ludzkości tylko marksistów, komunistów, bolszewików i socjalistów.

    Jest jednakże głupstwem unikać czerwieni dlatego, że oblekali się w nią Lenin, Stalin, Mao czy Pol-Pot.
    – Oblekali się w czerwień aby setki milionów proletariuszy nie wyparowało po wieczne czasy z głodu, poniżenia, chorób, nahajek, pogromów i napalmu. Gdyby nie W.I.Lenin Pana też by nie było … albo w słomianych łapciach i gębą bez zębów 😉

    Jako mały chłopiec byłem też zuchem i przysięgałem na wierność socjalistycznej ojczyźnie. Ale się nie cieszyłem i nie powtarzałem za druhem tych właśnie zdradzieckich, komuszych słów.
    – Gowin też się „nie cieszył” i stał się błaznem.

  20. Panie Redaktorze, oczywiście, że wszyscy jesteśmy socjalistami. Komu podoba się dziewiętnastowieczny kapitalizm w Polsce?

  21. Haniebnego aktu dopuścił się Sławomir Kuleta, aktywista organizacji „Forum LGBT”. Właśnie dzisiaj, w Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, postanowił spalić Biało-czerwoną. Swoim wyczynem Sławomir Kuleta pochwalił się w mediach społecznościowych

  22. Mad Marx
    2 maja o godz. 1:45
    Może myślisz o kościele katolickim w czasach średniowiecza? Wówczas kościół był za feudalizmem. Nauka społeczna kościoła w żaden sposób nie wygląda na liberalną, ani w światopoglądowym, ani gospodarczym sensie. W czasach zaborów trudno uznać polski kościół katolicki za sprzymierzeńca władzy w zaborze Pruskim oraz Rosyjskim. Wątpię, także aby w III RP kościół katolicki miał możliwość zarabiania prawdziwych pieniędzy. Afery z czasów rządów SLD wyraźnie pokazują, że partia ta niszczyła osoby wspierające materialnie kościół katolicki. Wcześniej nie zwrócono majątku kościołowi, a później wprawdzie zwrócono, ale nie w takim rozmiarze, aby kościół był majątkowo niezależny. Nawet dzisiaj kościół jest zakładnikiem PiS, a nie odwrotnie, bo nie jest gospodarczo samodzielny. Wiem co mówię, bowiem obsługiwałem od strony podatkowo prawnej i księgowej m. in. kilka kościelnych osób prawnych, tak zresztą jak partie polityczne, oraz organizacje LGBT. Nie ujawniając szczegółów mogę powiedzieć, że wszystkie w/w podmioty mają b. skromne finansowanie. Kościół katolicki jest jedną z głównych ofiar braku reprywatyzacji w postaci zwrotu majątku nieruchomego prawowitym właścicielom. To co kościół otrzymał, i jak wiadomo jeszcze na dodatek za cenę wikłania się w korupcyjne układy, to zaledwie ochłap rzucony jakby psu przez właścicieli budy – czyli Polski.

  23. „Ekspert: Komisja Europejska mogła doprowadzić do tragedii w Polsce. Gdyby Polska posłuchała Komisji Europejskiej i wstrzymała się z zamknięciem granic, to liczba ofiar koronawirusa mogła być znacznie większa” – przekonuje szef działu polityki zdrowotnej w wiedeńskim Instytucie Studiów Zaawansowanych Thomas Czypionka.

  24. @kaesjot

    lepiej być „głupcem” czy lepiej „skurwysynem” ???

    Dla niezdecydowanych jest jeszcze trzecia opcja: być głupim skurwysynem 😎

  25. Dodać jeszcze należy, iż Solidarność była za socjalizmem. Świadczy o tym 21 postulatów gdańskich. Jeśli działacze Solidarności w latach 90. zarzucali Unii Demokratycznej zdradę, to należy to rozumieć, także w ten sposób, że była to zdrada Socjalizmu. Dlaczego wspominam o Solidarności? Myślę, że dlatego, iż był to ruch społeczny głównie o charakterze konserwatywno narodowym i był to ruch niewątpliwie w najszerszym swoim nurcie katolicki, a zarazem socjalistyczny. W o wiele mniejszym stopniu takim socjalistycznym nurtem jest program polityczny PiS, choć sam Jarosław Kaczyński jest kimś na miarę Władysława Gomułki. I w mojej ocenie jest to pomimo wszystko komplement, choć jak wiadomo Prymas Stefan Wyszyński uważał Władysława Gomułkę za karykaturalną postać. A i w ocenie kręgu wielu intelektualistów i inteligentów jest to polityk b. krytykowany. Tymczasem Władysław Gomułka był postacią polityki oznaczającą się właśnie wiarą w socjalizm. I generalnie on zainicjował politykę, której rezultatem jest to, że PRL był państwem polskim i jednocześnie państwem, które działało w dużym stopniu w interesie Polaków.

  26. raczej powinno być, 1 maja – wszyscy jesteśmy robotnikami…
    1.5.1886, w czasie pochodu, nie było żadnych ofiar, to później, niemieccy anarchiści
    stworzyli ofiary…
    15.5.1891, Rerum novarum, Leon XIII…

  27. Od autora powyższego tekstu, Pana Jana Hartmana, jestem starszy o 10 lat. Dlatego – siłą rzeczy – pamiętam odrobinę więcej. Natomiast mój młodszy brat jest rówieśnikiem Pana Jana. Ponadto, wychowałem się w rodzinie robotniczej, a wcześniej nie urodziłem się w Warszawie, Krakowie, ani we Wrocławiu. Nie byłem „anty” i każdego roku uczestniczyłem, także moi rodzice, w pochodach pierwszomajowych. Czy odczuwałem z tego powodu jakąś szczególną satysfakcję bądź dumę? Bez przesady! Pomimo tego, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem potępiania w czambuł pochodów pierwszomajowych, organizowanych w czasach PRL-u. A nadal czyni to, wręcz z pasją, wiele środowisk politycznych w Polsce, nie tylko skrajnie prawicowych. Niestety. Otóż, tamte pochody i cała otoczka wokół nich, były jednym z elementów dzieciństwa i młodości mojego pokolenia. I tak je oceniam. W ówczesnym okresie uczyłem się, jeździłem na kolonie letnie, zimowiska, obozy harcerskie i z rodzicami na wczasy pracownicze, odbyłem służbę wojskową, studiowałem, zdobywałem kwalifikacje i doświadczenie zawodowe, pracowałem, kochałem dziewczyny i założyłem rodzinę. A także, czego nie ukrywam, budowałem w latach 70-tych ubiegłego wieku „Drugą Polskę”. Wcześniej, ze względu na młody wiek, nie krzyczałem Wiesław, Wiesław. Natomiast później skandowałem: Polska – Gierek, uważałem siebie za człowieka lewicy i uczestniczyłem w pochodach pierwszomajowych. Podkreślam; nigdy tego nie ukrywałem.

  28. Profesorze, Slawczan

    Czytalem tekst z mieszanymi uczuciami bo zachwial poczuciem mojej wlasnej wartosci. Szanuje Klase Robotnicza tak jak szanuje kazda inna klase. Ale mam problem z gloryfikacja ktorejkolwiek z klas a szczegolnie Robotniczej.
    No bo wiekszosc przedstawicieli „klasy robotniczej” jakich znam wstaje o 06.00 (jak ja) idzie do roboty ktora konczy okolo 16-17.00 podczas gdy ja o 18-19.00. czasami pracuja w Soboty (tak jak ja) za co dostaja ekstra (ja nic). Zero stresu podczas gdy ja czesto nie spie po nocach bo sie nie moge odlaczyc od spraw w biurze. Jak moj znajomy „Proletariat” traci prace to dostaja kazda zapomoge jaka przewiduje ustawa,podczas gdy ja i mnie podobni, nawet nie probujemy stawac w kolejce po te zapomogi, zeby sie nie narazac na szyderczy smiech urzedasow.

    Wiec ja, i wielu moich znajomych, czujemy sie jak banda frajerow. Bo po co nam bylo sleczec nad ksiazkami w uniwesytetach, uczyc sie jezykow obcych a potem tyrac po 10-12 godzin dziennie?

    Kazda klasa spoleczna jest potrzebna i tyle samo warta co pozostale. To, ze Klasa Robotnicza to 80% spoleczenstwa nie powinno dawac mandatu do specjalnych prerogatyw. Proponuje skupic sie na „czlowieku” a nie „Klasie”. Dac czlowiekowi wszelkie mozliwosci zeby dojsc tam gdzie sobie zamarzy. Zeby biedni rodziece, ktorzy nigdy sie nie wzbogaca, nie musieli sie martwic o to czy ich uzdolniona corka czy syn beda mieli czego zyc na universytetach. W PRL-u robotnikom i chlopom wszystko sie nalezalo i co z tego wyszlo czujemy do dzisiaj bo to oni glosuja na PiS.

  29. Proszę o zamieszczenie mojego dzisiejszego komentarza. Dziękuję.

  30. Cenzura u Szostkiewicza…

    cramel
    3 maja o godz. 23:00

    PAK4
    3 maja o godz. 15:21

    … o czym ty chłopie pitolisz, o jakim „marksizmie” mas, wsłuchaj się w swoje pitu-pitu:
    „PRL był przeciwny oddolnym demonstracjom” … jakież to prostactwo: „PRL” był przeciwny, „PRL” był za… przecież to jakiś onanizm językowy…

    Przecież czas dzisiejszy to pisPRL… ubezwlasnowolnione masy, powszechne oszukaństwo i zakłamanie, poczucie niemocy, ale jakoś przeżyć się daje…
    To samo zgnuśnienienie i trwanie w bylejakości… byle nie było gorzej.
    A poza tym jeśli nie oni, to kto i dlaczego?

    Musiał się zdarzyć jakiś „cud” wałęsowsko-michnikowsko-kuroniowski by uruchomić masy, by to wszystko wzruszyć, podjarać… choćby na chwilę, a zaraz potem znowu oddać pole, na ktorym dochodzi do głosu polskie piekło, ślepota, szamaństwo Tymińskich, Kaszpirowskich, Nowaków (ręce, które leczą; facet, który do dzisiaj łoi kapuchę sprzedając wodę święconą)… nowego starego PZPR… i tak do dzisiaj…

    Minęło starotestamentowe 40. lat i nic… jakie govno było takie jest… i w tym cała bieda. Boga nie ma.

    Temu mobu to nie przeszkadza, ten mob to nawet akceptuje i poniekąd lubi…
    Mob jest tolerancyjny dla kurewstwa władzy, mob lubi kombinatorów i cwaniaków, mob uwielbia być okłamywanym, bo sam łże i żyje w zakłamaniu i zdradzie.
    Mob nie ma wyobraźni, mob ma d00pie wiedzę i prognozy przyszłości, mob żyje teraźniejszością, promocjami w biedronce, wyżerką i wypitką okraszoną pornografią i jazdą na maxa w klimacie bezkarności i bezprawia.

    To może się zawalić tylko pod wlasnym, coraz bardziej śmierdzącym, ciężarem.
    To może trwać latami… to genetyczna schiza…

  31. @ głos zwykły!

    ” … jak wiadomo Prymas Stefan Wyszyński uważał Władysława Gomułkę za karykaturalną postać”.

    To prawda, widocznie kard. Wyszyński miał swoje osobiste powody, aby w ten sposób oceniać Władysława Gomułkę. Ale nie jestem pewien, czy także dzisiaj, Stefan Wyszyński również miałby taką opinię na temat Gomułki. Co ciekawe, tak jak kard. Wyszyński bardzo negatywnie wypowiadał się o Gomułce, tak często, bardzo cenił sobie spotkania z Edwardem Gierkiem.
    Na marginesie: znam ustne opinie wielu osób, którzy osobiście znali Władysława Gomułkę. Otóż stwierdzali oni, niemal bez wyjątku, że Gomułka był klasycznym, wręcz podręcznikowym przykładem satrapy z poczuciem misji.

  32. @pawel markiewicz
    3 maja o godz. 10:40
    Panie Pawle nie zniżam się do tego typu argumentacji, bo jest on zarezerwowany dla (neo)liberałów: TO NIECH PAN ZMIENI PRACĘ*. Sam mam podobnie jak Pan – o 16 nie kończę jak ,,ONI” ale czy chciałbym zamienić się? Nie, raczej nie. I Pan pewnie też skoro Pan to ciągnie.
    Przypominam: gdy była narastająca panika związana z koronawirusem to mnie odesłano do domu a ONI MUSIELI przyjść do pracy., Jeżeli chodzi o hołdy dla ,,onych” najlepszym hołdem niech będą dobre płace (a zwykle nie są) i poszanowanie praw pracowniczych. Może wtedy osłabnie ,,ich” wdzięczność dla PiSu za różne ,,plusy”…
    *rzecz jasna używam tego jako pewnego zwrotu retorycznego. Generalnie aż tak wulgarny nie jestem

  33. @pawel markiewicz
    3 maja o godz. 10:40
    Panie Pawle ostatni akapit to biblia liberalnej demagogii: kiedyś ktoś powiedział mi: to trzeba było zostać informatykiem/lekarzem. ja mu na to: gdyby każdy mógł zostać lekarzem czy informatykom to pewnie ten system płacił by im tyle co sprzątaczkom. Ba, nawet gdyby miał Pan potencjał intelektualny zostać rzeczonymi to być może okoliczności by Panu zwyczajnie uniemożliwiły. Kiedyś słyszałem dyskusję pomiędzy P. Demirskim a M. Zebrowskim. Demirski, rzecz jasna ,,atakował” z pozycji socjalistycznych a Żebrowski ,,bronił” jako klasyczny liberał. ,,Każdy może zostać aktorem/i dalej: właścicielem teatru” contra ,,jeżeli jesteś dzieckiem ,,zredukowanego” pracownika ZNTK w Łapach to zwyczajnie nie masz dostępu do renomowanych teatrów w Warszawie by ,,to” chłonąć” bo twoi rodzice nie mają pieniędzy na bilet kolejowy by tam pojechać”. Rzecz jasna : rzecz jasna chcący tytani daliby radę…
    Dlatego jestem socjalistą bo zwyczajnie boję się, że gdyby powinęła mi się noga to moje dzieci pomimo ich talentów, chęci, będą musiały wykonywać jakąś beznadziejną pracę (może nawet do śmierci jeżeli obecne trendy się utrzymają) bo tatuś nie miał pieniędzy. A te ,,80%” które należy ,,szanować ale nie przesadzać z rozczulaniem” to zwykle żyje ,,od pierwszego do pierwszego” i dzieli je jedno zwolnienie z pracy od tego czego ja się boję. To kwestia zasobów i dostępu do nich…

  34. Mr Hyde
    4 maja o godz. 7:34
    A kto w dzisiejszej Polsce nie jest satrapą z poczuciem misji? Ja osobiście nie dostrzegam jakichś zdecydowanych demokratów w polityce ani w obozie władzy ani w opozycji. Brat Jarosława Lech też był rozpieszczony i pomazany przez III RP. Elita społeczna, a zwłaszcza elita polityczna zupełnie straciła kontakt z tym, jak żyją doły społeczne tj. Polacy w swojej masie. I do dzisiaj tego kontaktu nie odzyskała. Jednak życie toczy się dalej, a w ciągu 30 lat wyrosło nowe pokolenie na śmieciowym wynagrodzeniu i jest to pokolenie, które ma większy dostęp do całego zasobu wiedzy potrzebnego do odgrywania ważnych ról społecznych, niż ich pomazani w taki czy inny sposób poprzednicy. Myślę, że jest szansa na przewrót, że to oni będą dochodzić do władzy tak dużą falą, że nie da się ich „wychować”. Jeśli chodzi zaś o Jarosław Kaczyńskiego, to jego nie tyle program co idee fix ma zasadniczą wadę, otóż nie ma postkomunistycznych elit do wymiany. Zjawisko egoizmu i pasożytnictwa społecznego ma, bowiem o wiele większy zasięg i jest niejako integralną częścią naszej społecznej mentalności. W rewolucyjnej wersji trzeba by więc nas wszystkich wymienić, a tego w warunkach pokojowych, bez interwencji z zewnątrz, połączonej z ludobójstwem, nie da się zrobić. Pozostaje więc jedna nadzieja – koronawirus. Kto jednak przyjdzie na nasze miejsce?

  35. Slawczan

    Znowu „cus mie sie zdaje” ze nasze poglady na rzeczony temat nie sa zbyt odlegle. Argumenty o okolicznosciach jakie moga pokrzyzowac ludzkie plany, jest nie tyle sluszny ile prawie niemozliwy do obalenia bo zycie jest nieprzewidywalne itd.

    Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek przeferencji dla jakiejkolwiek grupy procz ludzi dotknietych nieszczesciem kalectwa. Jestem przecwiny parytetom czego by nie dotyczyly. jestem przeciwny gloryfikacji pracy gornika czy lekarza czy swojej wlasnej. Mnie idzie o to, zeby zniknely rozmowy o tym kto wazniejszy i zeby wszyscy mogli sterowac, w ramach swojej zyciowej sytuacji – swoim wlasnym losem i zeby tym co chca to robic to wlasnie umozliwic. W tym chyba tez jestem socjalista, chociaz ciarki mnie przechodza na taka latke

  36. pawel markiewicz
    4 maja o godz. 14:26
    Stare powiedzenie mówi ” chcieć to móc” lecz nie każdy, kto chce i może potrafi temu sprostać.
    Już bardziej pasuje mi zasada „od każdego wg jego możliwości, każdemu wg jego pracy”. Kwestią nierozwiązaną nadal jest wycena „wartości” pracy i zróżnicowania związanych z tym wynagrodzeń .
    U nas były ( są ? ) różne wersje metody UMEWAP.
    Jedynym ich mankamentem jest nie uwzględnianie popytu i podaży ludzi o potrzebnych kwalifikacjach. Co z tego, że praca na stanowisku A jest wyżej „wyceniona wg UMEWAP” niż na stanowisku B skoro na to pierwsze jest 10-ciu potencjalnych kandydatów a na stanowisko B „ze świecą w ręku szukać „?

  37. @pawel markiewicz
    4 maja o godz. 14:26
    Skoro tej klasy -ja preferuję nazywać ją – pracującej jest ok 80% to chyba system powinien być ,,zrobiony pod nią” a nie ów przysłowiowy ,,1%”? Przy czym pod tym ,,1%” rozumiem także kadrę menagerską (CEOs etc). Bardziej rozumiem ową klasę pracującą jako wspólnotę losu. Gdy menager zarządza obniżkę zarobków pracowników o 20% to dla niego oznacza to, że kupi sobie trochę mniej m2 kolejnrj inwestycji a dla jego pracowników degrengoladę. Dlatego nie odrzucam wspólnoty losu z ,,prywaciarzem” ,którego los i tak jest w łapach korporacji.
    To ponadnarodowe multikorporacje i ich kadra zarządzająca są źródłem obecnych patologii: dewastacji warunków świadczenia pracy, środowiska naturalnego, systemów podatkowych o także świata polityki i mediów.

  38. 1) Niektóre tezy marksistowskie po prostu się nie przedawniły. Nawet papieże cytowali filozofa.
    2) Myślę, iż Święto Pierwszomajowe zasługuje na szacunek, bo to Święto Pracy (którym tylko zawładnęli komuniści)
    3) Trudno czcić ludzi pracy, skoro od 3 dekad liczy się tylko własność, zysk, wydajność, PKB, kapitał… a prawa pracownicze od 1990 roku mało się liczą
    4) Co z 35 godzinnym tygodniem pracy? Ostatnio skrócono czas pracy, chyba za Gierka.
    5) Od strony pracodawcy wygląda to oczywiście diametralnie inaczej. Zgoda, powinien mieć możliwość decydowania o zatrudnieniu, zwalnianiu i nie ponosić zbyt wielu obciążeń finansowych. Byłoby to proste, gdyby wskaźnik bezrobocia był niski. Jakoś przez 3 dekady nie udało się tych sprzecznych interesów dobrze zrównoważyć. A mobbing w Polsce od kilkudziesięciu lat trzyma się świetnie… (tu ukłon w stronę kandydata na prezydenta, który tę sprawę dojrzał 🙂

  39. Slawczan
    Zupelnie nie przekonuje mnie, wrecz mnie przeraza, argument o „zrobienu” systemu spolecznego pod te 80% „klasy robotniczej”. To juz, za mojego i pewnie Twojego zycia, bylo przerabiane a do czego to doprowadzilo nie trzeba wyjasniac.

    Jest jakis bazowy poziom zycia jaki powinien byc dostepny dla wszystkich bez wzgledu na „klase” spoleczna – dostep do edukacji, sluzby zdrowia pomocy w sytuacjach przypadkow losowych itd. Ale zeby tak dawac wszystko klasie robotniczej bo jest jej wiecej – to demagogia rodem z Marksa. Wartosc dodana pracy inzyniera czy lekarza jest wyzsza niz spawacza czy pielegniarki. I odpowiedzialnosc jaka ponosza jest duzo wieksza.

    Co do tego ze 1% ludzi ma na wlasnosc 95% swiatowej ekonomii, to i dla mnie jest granda. Tak jak i to ze przwecietny bankier dostaje 100k bonus co roku bez wzgledu czy klienci banku ledwo zipia finansowo czy nie – to jest zbrodnia. Klasa bankierow to jest wrzod!

  40. Panie Redaktorze, europejska i amerykanska lewica juz dawno przesunela sprawy bytowe ludzi pracy na dalsze miejsca. Dzisiejsza lewica popiera mniejszosci – szczegolnie mniejszosci seksualne. Czerwony sztandar socjalizmu zostal zastapiony teczowym sztandarem ruchu LGBT.

css.php