Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Latkowski

21.05.2020
czwartek

Latkowski żeruje na zmarłej dziennikarce Bożenie Aksamit

21 maja 2020, czwartek,

Ten wpis tłumaczy, że i dlaczego pan Sylwester Latkowski i jego mocodawcy dopuścili się zawłaszczenia dorobku twórczego zmarłej w 2019 r. wybitnej dziennikarki „Gazety Wyborczej” Bożeny Aksamit, co stanowi przykład budzącego najgłębszą moralną odrazę dziennikarskiego hienizmu.

Oprócz Bożeny pokrzywdzonymi są dziennikarze Piotr Głuchowski i Tomasz Patora oraz ich pracodawcy: Agora i TVN. W imię pamięci o naszej przyjaciółce, jej wybitnych dokonaniach zawodowych oraz honoru polskiego dziennikarstwa apeluję do szefów wspomnianych redakcji o wytoczenie procesu panu Latkowskiemu oraz TVP z tytułu naruszenia dóbr osobistych poprzez dokonanie plagiatu, czyli przywłaszczenia własności intelektualnej i dorobku wymienionych osób.

Film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”, opowiadający o gangu stręczycieli małoletnich dziewczynek prowadzącym w centrum Sopotu swoją działalność pod przykrywką lokalu i instytucji kultury o nazwie Zatoka Sztuki (popularnie: „Zatoka Świń”), Telewizja Polska wyemitowała niemal bezpośrednio po premierze „Zabawy w chowanego” braci Sekielskich – filmu dezawuującego system osłaniania księży pedofilów przez wysokie instancje Kościoła.

Cel produkcji Latkowskiego oraz emisji filmu jest jasny – przekierowanie uwagi opinii publicznej z Kościoła na bywalców osławionego lokalu, zdefiniowanych jako „środowisko celebrytów”, które rzekomo przeżarte jest pedofilią w nie mniejszym stopniu niż kler katolicki.

Pod względem swego zasadniczego zamiaru film oraz okoliczności jego emisji stanowią odrażającą manipulację, wpisującą się w praktykę umniejszania i relatywizowania zjawiska systemowej i masowej pedofilii w Kościele rzymskokatolickim. Praktyka ta zasługuje na nazwę kłamstwa pedofilskiego. Brzmi ono tak: pedofilia występuje w wielu środowiskach i jest czymś niesprawiedliwym skupianie się w szczególny sposób na Kościele, gdzie wcale nie dochodzi do niej częściej niż gdzie indziej.

Chcę powiedzieć bardzo jasno: kto szerzy to kłamstwo, ten przyczynia się do procederu osłaniania pedofilii w Kościele. Nie istnieją żadne dowody ani poszlaki, aby jakiekolwiek środowisko zawodowe lub organizacyjne było w podobnym co Kościół rzymskokatolicki stopniu zdeprawowane przez pedofilię oraz tworzyło instytucjonalno-prawny system zapewniający bezkarność sprawcom. W każdym kraju, gdzie w sposób profesjonalny, pod patronatem władz publicznych, badano problem pedofilii w Kościele, okazywało się, że rozmiary tego procederu są masowe i nieporównywalne z niczym, co znane byłoby już wcześniej.

Najniższe znane odsetki pedofilów w całej populacji księży w danym kraju lub regionie podlegającym badaniu wynosiły 4 proc. Najczęściej liczba sprawców to ok. 5 proc. populacji księży na danym terenie, czyli wielokrotnie więcej, niż wynosi odsetek pedofilów w całkowitej populacji męskiej. O szczegółach można przeczytać m.in. w łatwo dostępnych wypowiedziach zajmującego się tym problemem ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego.

Aby utwierdzić (z całą premedytacją) kłamstwo pedofilskie, autorzy i wydawcy „Nic się nie stało” posunęli się do wstrętnej i niosącej ze sobą fizyczne zagrożenie dla ofiar insynuacji, polegającej na zrównaniu znanych osób („celebrytów”), odwiedzających niegdyś Zatokę Sztuki, występujących na organizowanych tam imprezach w roli artystów bądź broniących (naiwnie) tej instytucji przed stawianymi jej zarzutami, z klientami operującego na piętrze lokalu domu publicznego, w którym krzywdzono dziewczynki.

Nie ma słów, które mogą dość zelżywie nazwać kogoś, kto rzuca na drugą osobę fałszywe oskarżenie w śmiertelnie poważnej sprawie. Stare żydowskie powiedzenie, na które lubią powoływać się osoby z kręgów, do których pan Latkowski – jak sądzę – należy, warte jest tu chyba przypomnienia: nie będziesz składał fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu… Panowie Wojewódzki, Szyc i Majdan nie są pedofilami w odróżnieniu od licznych polskich księży katolickich, których zbrodnie w sposób wiarygodny udokumentowano, a którzy dzięki gorliwości swoich przełożonych na zawsze uniknęli odpowiedzialności karnej.

Nie ma żadnych dowodów na niemoralne zachowanie znanych osób bywających w Zatoce Sztuki, jakkolwiek można mieć nadzieję, że niebezpieczni osobnicy, którzy dokonywali aktów pedofilskich w tym lokalu, zostaną wreszcie namierzeni i ujawnieni. W pewnym sensie będzie to zasługa oszczerczej kampanii twórców „Nic się nie stało”. Cóż, nie ma takiego diabła, który by niechcący nie sprawił jakiegoś dobrego uczynku.

Treść dokumentu Latkowskiego powiela – bez podania źródeł! – ustalenia dziennikarzy Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego zawartych w wydanej przez nich w Agorze w 2015 r. książce „Zatoka Świń”, w serii artykułów publikowanych w „Gazecie Wyborczej” i w „Dużym Formacie” oraz w programie TVN „Uwaga” Tomasza Patory. Wyjątkiem jest rozmowa z oficerem Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku, której nagranie stanowi własny wkład Latkowskiego i jego współpracowników do śledztwa dziennikarskiego. Reszta została najbezczelniej zerżnięta z pac kolegów.

Nadużycie, którego dopuścił się Latkowski wobec moich przyjaciół, jest szczególnie przewrotne i podłe z dwóch powodów, sprawiających, że ordynarny plagiat i manipulacja staje się szyderczym i obscenicznym wygibasem nad grobem Bożeny Aksamit, osoby, której Latkowski nie mógłby czyścić butów, gdyż na to nie zasłużył.

Pierwszy powód jest oczywisty: Bożena nie żyje i nie może się bronić przed złodziejstwem kolegi po fachu. Drugim powodem jest jawna kpina z misji zawodowej Bożeny, która poświęciła kilka lat życia na tropienie pedofilów w sutannach, m.in. doprowadzając do zdezawuowania ks. Henryka Jankowskiego – przerażającego zwyrodnialca, agenta SB i złodzieja, zwanego niegdyś kapelanem „Solidarności”. Wykorzystanie śledztwa Bożeny, śledztwa nie tylko pracochłonnego, lecz w wielu momentach niosącego zagrożenie dla zdrowia i życia dziennikarki, w celu załgania skrajnej i bezprecedensowej patologii kryminalnej tzw. Kościoła – jest przejawem podłości i przewrotności, któremu potoczność daje bardziej odpowiednie imię skurwysyństwa.

Pan Latkowski nie posiada zdolności honorowej, lecz reprezentuje instytucje, które za nim stoją. Dlatego ofiary podłego ataku, jakiego dopuścił się Latkowski, to znaczy ofiary pomówień oraz ofiary plagiatu, nie powinny ograniczać się do bezsilnych oświadczeń, lecz wystąpić na drogę sądową. Dopóki jeszcze są w Polsce sędziowie, a nie tylko nominaci partii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Brawo panie Janie.
    Nic dodać nic ująć.

  2. A wszystko się zaczęło w 1989 od powszechnego złodziejstwa i łajdactwa.

  3. Życie zgodne z dekalogiem jest również „ordynarnym plagiatem” z zaleceń spisanych w świętych ksiągach.
    Jeżeli wykorzystuje się wiedzę w dobrej intencji i ujawnia się dewiacje celebrytów i nuworyszy, zachłyśniętych szmalem który zagarnęli po zmianie ustrojowej, to nie można potępiać autora filmu, sugerując plagiat. Nie można bronić sukinsynów , tylko dlatego , że to są nasze sukinsyny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Latkowski to pospolita menda żerująca na sytuacji.
    To kumpel Falenty i ten sam rozmiar czaszki, te same kompleksy i… metody.
    Beztalencie szukające poklasku na miarę Rutkowskiego.
    Latkowski, Falenta, … = krzyżówka parcia na szklo, ograniczoności umysłowej i kompleksu małego.

  6. @wpytek
    A kto jest autorem 10 przykazań? Tak tylko pytam. Może masz dokładne dane osobowe…
    Nikt nie kwestionuje korzystania z cudzego materiału autorskiego. Trzeba tylko podać źródło i wszystko jasne. Latkowski tego nie zrobił. Tyle w temacie.

  7. Woytek
    Życie zgodne z dekalogiem to specyficzny rodzaj „plagiatu” , mogący przynieść jego autorom nie tylko chwałę , ale także życie wieczne.

  8. Wczoraj cały, CAŁY bez mała DTV został zamieniony w pasmo reklamowe dla tego „produktu”. Oglądałem (dlaczego oglądałem? – chciałem zobaczyć, czy poleją się jakieś pomyje na Trójkę) bez fonii, a i tak zwymiotowałem na dywan. Poziom zgrubsza „Trudnych Spraw” itp. produkcji.

  9. Wczoraj cały, CAŁY bez mała DTV został zamieniony w pasmo reklamowe dla tego „produktu”. Oglądałem (dlaczego oglądałem? – chciałem zobaczyć, czy poleją się jakieś pomyje na Trójkę) bez fonii, a i tak zwymiotowałem na dywan. Poziom zgrubsza „Trudnych Spraw” itp. produkcji.

  10. Panie profesorze,
    doszukiwanie się zdolności honorowych u ludzi pokroju Latkowskiego i jemu podobnych, mija się z jakimkolwiek celem. Chociażby dlatego, że ci ludzie nie mają żadnych zdolności honorowych, mówiąc wprost: oni są niemoralni! Przy czym, nazywanie ich niemoralnymi i pozbawionymi zdolności honorowych, przyzna Pan, jest bardzo, ale to bardzo łagodne. Zasługują na zdecydowanie bardziej dosadne określenia i epitety. Świadomie tego nie robię, ponieważ zabrania i nie dopuszcza mi do takich określeń – cenzura prywatna. Zgadam się z Panem, że nadużycie, którego dopuścił się Latkowski wobec określonych osób, jest szczególnie przewrotne i podłe. Przy okazji, jakim trzeba być człowiekiem, aby publicznie zachowywać się w ten sposób?
    I pomyśleć, że w tym miesiącu, minęła kolejna – 81 rocznica pamiętnej mowy Józefa Becka, którą ten wygłosił w Sejmie w dniu 5 maja 1939 roku. A więc w chwili, kiedy chyba(?) już wszyscy, ówcześni cywilni i wojskowi dygnitarze sanacyjni II RP, wreszcie(?) zrozumieli, że Polska nie uniknie agresji zbrojnej ze strony Hitlera i III Rzeszy. Zdeklarowany piłsudczyk, wierny uczeń i protegowany Józefa Piłsudskiego oraz ostatni przedwojenny, polski Minister Spraw Zagranicznych pułkownik Beck, nie był ani ideałem, ani tym bardziej, synonimem wszelkich cnót i moralności, był – wręcz odwrotnie – nielubiany i bardzo krytykowany przez rodaków. A jednak Polacy zapamiętali i, wielu nadal pamięta jego słowa, które wygłosił wspomnianego dnia. Przypomnę jedynie niewielki fragment przemówienia sejmowego Becka:

    „Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor!”.

    Mój Boże, chciałoby się westchnąć, po przeczytaniu powyższych słów. Dlaczego w dzisiejszej Polsce, tak wielu ludzi, w ogóle nie postępuje honorowo? Dlaczego niemała grupa, spośród tzw. osób publicznych ze wszystkich możliwych środowisk, nawet nie wie, że istnieje coś, co ogólnie nazywamy – poczuciem honoru, bądź zwykłą przyzwoitością? Niestety!

    PS. Moim zdaniem, w Polsce jeszcze są sędziowie, a nie już tylko nominaci partyjni. Pomimo tego, nie zamierzam się z kimkolwiek licytować, ilu ich jest faktycznie?

  11. @woytek
    21 maja o godz. 23:14
    „Nie można bronić sukinsynów , tylko dlatego , że to są nasze sukinsyny.”
    Po pierwsze – nikt tu nie broni sukinsynów.
    Po drugie – sukinsynów nie można dzielić na NASZYCH i nie.
    Po trzecie – sukinsyn nie ma przynależności, jest tylko i aż SUKINSYNEM.

  12. Dla mnie film Latkowskiego pokazuje z jednej strony proporcje, bowiem film pokazuje nie tylko pedofilie, ale także stręczycielstwo, głównie nieletnich kobiet. W obu przypadkach jasno widać, że zorganizowany świat przestępczy plus wyspecjalizowane kluby, przede wszystkim na tym zarabiają. I to jest tylko część problematyki handlu żywym towarem. Czyli film Sekielskiego jest o czym innym, a film Latkowskiego o czym innym. Film Latkowskiego pokazuje, jak stręczone są dzieci do handlu żywym towarem w Polsce, oraz jak wygląda mechanizm korupcyjny, czyli opłacanie gotówką i przez usługi seksualne policji oraz prokuratorów, a także sędziów, jak i adwokatów oraz radców prawnych. Zapewne też w łapę w innych przypadkach dostają przedstawiciele samorządów, oraz władz centralnych, a także politycy np. Jurny Stefcio. Szerzej widzimy natomiast wycinek rynku prania brudnych pieniędzy w Polsce. Dalej widzimy przykrywkę mediów oraz celebrytów, a także polityków dla całej sprawy i stąd można zresztą się zorientować dlaczego w Polsce tak łatwo okradano społeczeństwo przez lata i jak prano tzw. brudne pieniądze. W sumie więc film Latkowskiego jest o tzw. kurwim dołku w Sopocie, ale to jest w gruncie rzeczy część problematyki pt. kurwi dołek III. RP. Natomiast jeśli chodzi o ochronę praw autorskich do dzieła publicystycznego, to nie można chronić prawa do opisu faktów tylko przez dziennikarzy Gazety Wyborczej. Fakty jako takie nie podlegają ochronie prawa autorskiego. Kurwi dołek natomiast ma wielu beneficjentów w Polsce i dlatego jest wiecznie żywą wizytówką naszych wsi, miast i w ogóle Polski. Szkoda tylko, że poza kurwim dołkiem nie ma tutaj już wiele innych dziedzin, gdzie zarabia się pieniądze.

  13. Idąc tropem bezmyślności Latkowskiego i jego zwolenników można by tak stwierdzić – każdy który wchodzi do kościoła katolickiego to domniemany pedofil.
    Ten Latkowski i jego zwolennicy to bardzo żałośni ludzie i przede wszystkim bardzo bezmyślni – takimi się kieruje i widać to gołym okiem.

  14. polska socjalistyczna
    21 maja o godz. 22:46

    Jako naoczny świadek epoki zwanej potocznie „prylem” zapewniam, że powszechne złodziejstwo i łajdactwo istniało a nawet kwitło także przed 1989 rokiem. Inna sprawa, że mniej się o tym pisało a to za sprawą urzędników z ulicy Mysiej oraz braku internetu.

  15. Lud boży już i tak kupił wypociny tvp – dowód: wpis niejakiego woytka.

  16. @woytek
    Film Latkowskiego jest niczym innym jak obroną „waszych” sukinsynów w koloratkach. Moment emisji tego filmu został wybrany celowo, żeby przykryć wrażenia po filmie Sekielskich. Kur..ski urządził, jak to określił, „pojedynek filmów o pedofilii”.

  17. Lubicz56
    22 maja o godz. 14:23
    W PRL to było tak, że prezes spółdzielni mieszkaniowej mieszkał w starej kamienicy, posiadał zamrażarki w pokoju wypełnione mięsem i wędlinami, o jakości których nikt nie widział, albo w ogóle w całym swoim życiu, albo przez wiele dekad. Dalej było tak, że jak ktoś np. zwrócił ubekom, że się głośno zachowują w mieszkaniu to mógł sam stracić własne mieszkanie. A jeśli chodzi o handel zagraniczny, to nasi dyrektorzy handlowi byli na tyle głupi, że za 100 dolarów, lub za dziwkę robili interesy z Zachodem, które udaremniały spłatę zaciągniętych długów. III RP jest materialnie zupełnie innym przypadkiem okradania ludzi, bo np. fortuny, które powstały w czasie prywatyzacji, albo przy bogaceniu się na operacjach giełdowych, to są zupełnie inne wymiary działania, niż największe afery PRL. Złodziejstwo w PRL, jakkolwiek powszechne miało mniejszy wymiar niż w III RP. Natomiast jeśli chodzi o poziom głupoty, tych którzy biorą za okradanie społeczeństwa i państwa jest taki sam, choć trzeba przyznać, że nie biorą oni po 100 dolarów, albo nie ograniczają się do jednego nieletniego chłopca czy dziewczynki, jeśli takie mają zainteresowania seksualne. No, ale wiadomo, że w proporcjach łapówki i ten co daje łapówki, to jest zysk dla łapówkarza typu razy 100, a nawet razy 1000, a za to płaci społeczeństwo, które przez trzydzieści lat III RP średnio zarabia mniej niż nielegalny imigrant w takich krajach, jak Grecja, czy też Hiszpania.

  18. @Lubicz56 22 maja o godz. 14:23

    Mówisz:
    „Jako naoczny świadek epoki zwanej potocznie „prylem” zapewniam, że powszechne złodziejstwo i łajdactwo istniało a nawet kwitło także przed 1989 rokiem. Inna sprawa, że mniej się o tym pisało a to za sprawą urzędników z ulicy Mysiej oraz braku internetu.”
    ————

    Widzę, że mam prawo domniemywać z prawdopodobieństwem równym pewności, iż po 1989 z satysfakcją chwyciłeś bandycki bon prywatyzacyjny 20. złotowy, którym zdemoralizowany Styropian rozkradł cały gigantyczny majątek narodowy Polski Ludowej, który ja budowałem (ty nie budowałeś, swego się nie kradnie), czyli byłeś i „złodziejem i łajdakiem”.

    Mniemam dalej, że jako usprawiedliwienie dla swego nowego image „demokraty i tłuka” z triumfem zaakceptowałeś faszystowską ustawę Instytutu Polskiej Nienawiści IPN zrównującą Polskę Ludową i komunizm z Trzecią Rzeszą i nazizmem, a tym samym uczestniczyłeś w rozgrabieniu „komunistycznego czyli niczyjego i zbrodniczego” majątku Polski Ludowej, wg twojej nomenklatury zwanej „prylem”.

    Pytanie intelektualno-etyczne za 20 groszy, w którym miejscu – jeśli w ogóle – twoje myślenie i działanie różni się od myślenia i działania bohaterów książki Pawła Piotra Reszki: „Płuczki” ?

    <>

    I cóż powiesz „naoczny świadku” i bohaterze walki z „ulicą Mysią” ?

  19. cenzura…
    nareszcie

  20. @Lubicz56

    „Jako naoczny świadek epoki zwanej potocznie „prylem” zapewniam, że powszechne złodziejstwo i łajdactwo istniało a nawet kwitło także przed 1989 rokiem.”

    Jak naoczny świadek powinieneś teraz zawiadomić prokuraturę o tym kwitnieniu. Ja nie byłem naoczny, ale naczytny, czytałem minowicie kiedyś w prasie o jednym takim kwitnącym złodziejstwie w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Otóż jeden taki budował sobie za komuny i za ówczesne komunistyczne złotówki daczę na Mazurach (wg dzisiejszych naocznych świadków obecnie nam kwitnącej uczciwości było to pewnie coś w rodzaju budy, w której nie trzymaliby swojego psa pałacowego). Ten ktoś popełnił zbrodnię polegającą na nakłonieniu szefa jednego takiego tartaku, żeby zakwalifikował drewno na tę daczę sprzedawane złoczyńcy jako drugi gatunek, dzięki czemu zbrodniarz komunistyczny zaoszczędził pewnie miliony złotówek (wtedy dla ułatwienia ludobójcom malwersacji zbrodniczy reżim drukował nawet specjalne milionowe banknoty). Ile milionow komun zaoszczędził, prasa nie podała.Tak się składa, że ów zbój był generałem polskojęzycznej armii okupacyjnej (w skrócie LWP; to taki szyfr dla ukrycia przed Narodem jej antypolskiego charkteru). Ktoś tam o przekręcie doniósł, generał stanął przed sądem, został zdegradowany, wydalony ze służby i pewnie pozbawiony wypasionej daczy. Takie to były zawisłe wówczas sądy i dyktowane z Moskwy wyroki. Dzisiaj nie do pomyślenia. Dzisiaj zbrodniarz za przekręt na dzisiejsze demokratyczne miliony zostałby niezawiśle skazany na los eksperta do spraw gospodarki rynkowej , zesłany do siedziby NATO, a jego wizerunek byłby publikowany w forbsach i perspektywach itp
    Takie to były kiedyś afery. Materiał w sam raz na lekcje niezawisłej historii w dzisiejszych szkołach (tych które przetrwają obecną demokratyczną i wolnościowa zawisłość związaną z kowidem i innymi chorobami współistniejącymi).

  21. Powyświęcali gejów, a teraz łolaboga, ze chłopczyków molestują. Precz z lawendową mafią!!
    A w sprawie procederu z Zatoki Sztuki powinien wypowiedzieć sie jakis rzetelny znawca i jednocześnie autorytet moralny. Moze Romek Polański, czy kto tam jeszcze?

  22. Autor tego „dzieła” i jest przecież tylko małym wykonawcą zadań specjalnych. Zawsze blisko dziwnych wydarzeń, zawsze gdzieś tam gdzie są ukryte kamery, gdzie trzeba nadać odpowiedni przekaz i odwrócić kota ogonem. Człowiek od wywoływania małych afer mających przykryć inne wydarzenia. Dziwne aż, że jeszcze się nie zużył jak pan Falenta. Pewnie kiedyś rónież zostanie poświęcony i wróci tam skąd przyszedł i gdzie jego miejsce. Pewnie na krótko bo zbyt wiele wie. Nie zazdroszczę tej chwilowej sławy.
    To co umknęło autorowi to fakt, że to nie jest przecież autorskie dzieło tego Pana. One zostało przygotowane z dużym wyprzedzeniem, sfinansowane za nasze podatki i przygotowane do odpalenia. Trzymane na specjalną okazję by móc przykryć niewygodne wydarzenia.
    Zdolnością honorową autora bym się nie przejmował, ani nawet tematu nie poruszał.
    Sprawność układu powiązań obecnie sprawującego rządy w naszym (czy naprawdę?) kraju w tuszowaniu wszystkiego co niewygodne i umiejętność narzucania odpowiedniej narracji jest z jednaj strony rażąca swym prymitywizmem i brakiem nawet śladu udawania, a z drugiej strony poraża swoją skutecznością.

    Ciemny lud wszystko kupi. Trzeba tylko przypilnować, by był wystarczająco ciemny.

  23. Usunięty komentarz pod książką Pawła Reszki „Płuczki” można przeczytać w Internecie.

  24. Radzę jednak przeczytać wzmiankowaną przez Autora książkę pt. „Zatoka Świń”. To nie był „proceder kilku kryminalistów. Sam Piotr Głuchowski na łamach „Wyborczej” mówi o tym, że dysponuje zdjęciami „znanych osób”, tyle, że nie są to ci, których na ślepo wymieniał po nazwiskach Latkowski. Ale jak to było po aferze z Durczokiem, Panie Filozofie Moralności? „No i jak w tym wszystkim w ogóle pomieścić kategorię molestowania? W zwykłym biurze jest łatwiej. Jak kierownik obłapia, to jest molestowanie. Ale w takiej ociekającej seksapilem telewizji?”

  25. Jeśli pod blogiem na temat konkretnego filmu i konkretnych
    ludzi, ktoś wpisuje ‚A wszystko się zaczęło w 1989 od powszechnego złodziejstwa i łajdactwa’, czyli jawnie ignoruje temat, a chce trollować o czymś innym – czemu moderator nie wywala tego automatycznie?

    Jeśli ktoś chce zachwałać nieprzebrane bogactwa schyłkowego PRL – jego prawo. Niech założy swój błog i pisze do upojenia. Może również wydać
    pasjonującą książkę z obszernymi cytatami, nie tylko z Reszki, ale również
    Edwarda Kliszki.
    Ale wciskanie się z tym tutaj i odwracanie uwagi od wpisu gospodarza
    jest zwykłym chamstwem, na które nie chcę być narażany.

  26. @Batigol.
    Przecież zarzut Profesora nie polega na tym, że cokolwiek jest nieprawdą, a na tym, że okradziono zmarłą z jej dorobku.
    Proszę zmienić nick, Batistuta trafiał dużo celniej!

    Swoją drogą ten dokument jest jednym wielkim oskarżeniem obecnej władzy i działania systemu sprawiedliwości. Mija tyle lat i brak jakichkolwiek rezultatów, tak, że dokument sprzed pięciu lat można swobodnie ukraść i przedstawić jako aktualny.

  27. Pozwole sobie skomentowac bardzo trafnym textem Pana Hartmana:

    „Prawdziwy naród(dodam: obywatele) polityczny, zjednoczony przez wartości konstytucyjne, nigdy nie pozwoliłby sobie na uczynienie ze swego kraju partyjnego, a tym bardziej prywatnego folwarku politycznych gangsterów i hucpiarzy” …

    „Polacy nie kochają wolności”

  28. Kto jeszcze bardziej chce się pognębić, jako Polak i katolik, oprócz książki „Płuczki” może przeczytać książkę pt. Dzieci ’44 pod redakcją Jerzego Mireckiego. Otóż było sporo Polaków w czasie Powstania Warszawskiego, którzy strzelali do Polaków, a także donosili Niemcom. Co więcej w grabieży zwłok (włącznie z ucinaniem palców z obrączkami), oraz mienia, także znaczną rolę odgrywali nasi rodacy. Kto zaś uciekał przez pola byle dalej od powstania, aby przeżyć musiał płacić złotem, albo dolarami. Po wojnie władza ludowa zaś ograbiła wszystkich, a po 89 uwłaszczyła się za niewielkie pieniądze.

  29. Ale przecież zamiast Sopotu mógł być Szczucin i materiał o siedemnastoletniej Iwonie Cygan. Do dzisiaj sprawcy zbrodni nie zostali skazani. A kto był winny? Podobno układ. W latach 80. lokalni urzędnicy, biznesmeni, policjanci i bandyci zaczęli rządzić Szczucinem. W tej sprawie także chodziło o handel żywym towarem, być może były też przypadki stręczenia do nierządu i handlowania nieletnimi kobietami. Iwona Cygan jednak nie dała się złamać i nie chciała odbyć stosunku seksualnego, dlatego została ciężko pobita, a potem uduszona drutem. Oczywiście policja, prokuratura, adwokaci w tej sprawie nie chcieli pomóc rodzinie, bowiem w Polsce nie wchodzi się układowi w drogę. Każdy o tym wie. Co jest więc większym problemem pedofilia wśród księży, czy handel żywym towarem? A co kryje się za handlem żywym towarem i za inną działalnością grup przestępczych. Dlaczego są tak bezkarne, a społeczeństwo takie bezradne?

  30. Szkoda, że pan Latkowski skupił się co się działo w jednym lokalu położonym nad morzem. Slabe mu to wyszło jako materiał śledczy – gdzie ci policjanci kryjący proceder? Jedna prokuratorka – ,,zawodowo nieudolna”? Gdzie tabloidowe ,,mięso”? Np. ,,Wojewódzki przyłapany z czternastolatką”? Ba, nawet na wciąganiu ,,mielonych tabletek od bólu głowy” do nosa go ,,śledczy” Latkowski go nie nakrył. Słabiutko!!!
    Zamieszany bo bywał tam? Dosyć to odważna teza i chyba dopiero gdy całe sądownictwo zejdzie na psy…pardon: pis, to zdoła się to ostać jako materiał procesowy.
    Ale pomogę naszemu ,,łowczemu”, który stara się godzić niełatwy los etyka-dokumentalisty(?) i dziennikarza śledczego: Nie morze ale góry a konkretnie pogórze(?) -tam jest dopiero: sutenerzy-imigranci, pedofilia, tajne służby (nie tylko polskie), ukryte kamery, samobójstwo przez powieszenie na leżąco, politycy. Czekamy – takie ,,coś”, byle z wiekszą dziennikarską rzetelnością niż te manipulacje-insynuacje znad morza może przykryć film Sekielskich…Ach nie – gdzieś słyszałem, że i jakiś biskup tam się zawieruszył…

  31. Straszne jest to, że mamy w tej chwili w naszym kraju konkurs „Kto ma więcej pedofili? MY czy ONI?” A dzieci nadal cierpią. One nikogo nie obchodzą. O ich dobro w ogóle tutaj nie chodzi.

  32. Wieśniacka pisPolska z Ardanowskimi, Szumowskimi, Sasinami, Suskimi… i pospolitymi mendami Latkowskimi, Falentami… w akcji …

    „…w celu załgania skrajnej i bezprecedensowej patologii kryminalnej tzw. Kościoła – to przejaw podłości i przewrotności, któremu potoczność daje bardziej odpowiednie imię skurwysyństwo„.

  33. Przestań myśleć pizdą” – poseł Marcin Horała, dziś wpływowy poseł PiS, szef struktur tej partii na Pomorzu, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25980130,dzialaczka-pis-wyznaje-prezydentowi-dudzie-o-seksie-z-partyjnymi.html#s=BoxWyboImg1

  34. „– Żeby te obrzydliwe świnie spotkało takie jak mnie publiczne napiętnowanie. Żeby poczuli, czym jest upokorzenie. I przestali oszukiwać ludzi, jakimi to są nosicielami cnót i moralności. Nie są„. (Izabela Pek)
    Marzenie expisbelieverki…

  35. Nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy się dzieją.

  36. Oj pokazał pan profesor „miękki podbrzusze” i wiem już wszystko o filozofie moralności, podobnie jak o pewnym rzeczniku. Dobrze, że pojawił się tutaj głos zwykły i woytek, bo to prawda, że „nie można bronić sukinsynów, tylko dlatego, że to nasze sukinsyny”. Ja nawet kiedyś myślałam, że też „należę do waszych”, bo dużo się ich przy nas kręciło, przez ostatnie kilka lat, teraz już wiem dlaczego i nie mam żadnych złudzeń, ale jednak mi żal.

  37. Oj pokazał pan profesor „miękkie podbrzusze” i wiem już wszystko o filozofie moralności. Dobrze chociaż, że przeczytałam tutaj wypowiedź głosu zwykłego i to co powiedział woytek, że „nie można bronić sukinsynów, tylko dlatego, że to są nasze sukinsyny”. Ja przez 6 lat łudziłam się, że mam do czynienia z pewnym obrońcą uciśnionych ale późno, bo późno, ale przejrzałam na oczy i też zobaczyłam u niego także to „miękkie podbrzusze”, bo zobaczyłam, że on broni sukinsynów, tylko dlatego, że to są nasze sukinsyny. A przy mnie (raczej przy nas) od kilku lat „kręcili się ci jacyś wasi”, nawet myślałam, że to dlatego, że też jestem „z tych waszych”, ale już nie myślę, bo spadła mi zasłona z oczu.

css.php