Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Koronawirus

22.06.2020
poniedziałek

Pandemia nie dla idiotów?

22 czerwca 2020, poniedziałek,

Idą wybory. Z pewnością ktoś z ich powodu umrze. Niestety, życie ludzkie ma swoją cenę i nie wszystko w naszym postępowaniu podporządkowane jest zasadzie minimalizowania ryzyka śmierci.

Jeżdżenie samochodem dla przyjemności i słodzenie herbaty są na bakier z tą zasadą, która – gdy wypowie się ją głośno – brzmi jak święty dogmat, gdy tymczasem jest pewną fikcją moralną. Podejmowanie ryzyka jest po prostu jedną z wielu rzeczy, które robimy. Tak jak unikanie ryzyka. Albo mijanie się z prawdą, albo mówienie prawdy. Jak mówił Leszek Kołakowski, człowiek jest istotą notorycznie niekonsekwentną i dzięki temu jeszcze żyje.

No więc tramwaje w Warszawie znowu zatłoczone, a na koncert do filharmonii iść nie można. Idiotyczne? Pewnie, że tak. Podobnie jak zakaz wstępu do lasu, zakaz wychodzenia z domu dla dzieci i młodzieży albo trzymanie na kwarantannie każdego, kto przyjechał z innego kraju, gdzie ma miejsce ta sama epidemia, i to w zbliżonym nasileniu. Dobrze, że trochę otrzeźwieliśmy – przyda się, bo prawdziwe kłopoty dopiero przed nami. Za pandemię koronawirusa i pandemię histerycznych i nieproporcjonalnych reakcji na tę zarazę będziemy bowiem płacić jeszcze długo. Podobnie jak długo zostanie z nami ten nowy koronawirus – na szczęście nie taki groźny i z czasem łagodniejący (upowszechniają się raczej mniej zjadliwe jego odmiany).

Nastrój nam się zmienił, wobec czego informacje, że każdego dnia wykrywa się kilkaset nowych zakażeń SARS-CoV-2, robią na nas mniej więcej takie wrażenie, jakie zrobiłyby analogiczne wiadomości na temat grypy. Cóż, jak było do przewidzenia, doszła nam kolejna choroba, na którą będzie można umrzeć, wobec czego nasze życie zrobiło się znów odrobinę bardziej ryzykowne.

W porównaniu ze smogiem to nic, ale i tak nie jest przyjemnie wiedzieć, że oczekiwana długość naszego życia to kilka tygodni mniej, niż było wprzódy. Podobny efekt przynosi – bo ja wiem – zmniejszenie dochodów o kilka procent, wyłączenie telefonu zaufania dla dzieci, nieznaczna podwyżka cen leków czy podniesienie limitu prędkości na drogach o 10 km/h. Poruszamy się gdzieś w takiej sferze „przełożeń”: decyzja administracyjna / statystyka zgonów. Tak to już jest, że politycy podejmują tysiące decyzji, przez które szafują życiem tysięcy obywateli, nawet o tym nie wiedząc.

A w ochronie zdrowia to wręcz nagminne. Jeden szpital zbudowany w niewłaściwym miejscu może kosztować setki ludzkich istnień w ciągu kilku dekad, podobnie jak niewłaściwa decyzja odnośnie do wpisania leku na listę refundowanych. Błogosławieni urzędnicy nieświadomi ciężaru, który spoczywa na ich barkach! Gdyby wiedzieli, nie braliby tej roboty…

Jednak trochę wstyd, że cały świat tak dał się nabrać albo raczej podejść politykom, którzy trochę w panice, trochę z przymusu naśladownictwa, a trochę dla doraźnych celów politycznych szaleli z restrykcjami, wykazując się czymś, co można nazwać przezorną nieodpowiedzialnością. Życie publiczne obfituje w zjawiska i decyzje nieracjonalne z punktu widzenia deklarowanych celów, jakkolwiek czasami rozdźwięk między tym, co opłacalne i celowe, a tym, co uczyniono, bo z jakichś powodów (np. z powodu oportunizmu bądź lęku, które wpisane są bardzo głęboko w praktykę społeczną) nie dało się inaczej, jest spektakularny.

Przykładem jest właśnie obecna epidemia – i to zarówno w skali świata, jak i na podwórku lokalnym. Było dla nas oczywiste, że wybory korespondencyjne będą niebezpieczne, i był to jeden z wielu powodów, dla których uważaliśmy je za skandaliczny projekt. Wybory normalne 28 czerwca w żadnej mierze nie będą bezpieczniejsze (ale też nie bardziej niebezpieczne niż zatłoczone tramwaje w Warszawie), lecz niezbyt już się tym przejmujemy. Po prostu udało nam się pogodzić z koronawirusem i wkalkulować go w ogólne niebezpieczeństwo życia, czyli dodać do innych form ryzyka, jakie na co dzień podejmujemy. Oby jednak nie uśpiło to naszej czujności – dystans i maseczki są nadal absolutnie wskazane! Proszę mnie źle nie zrozumieć.

Właściwie od samego początku epidemii wiadomo było, że nadpłynność informacyjna, jaką charakteryzują się nasze czasy, spowoduje niepohamowaną proliferację nieproporcjonalnych środków zaradczych, mogących mieć groźne skutki uboczne. Sam pisałem o tym na początku epidemii, jakkolwiek, siłą rzeczy, takie głosy były w mniejszości. Wiadomo było, że drastyczna kwarantanna i lockdown przyniosą mnóstwo ofiar „niewirusowych”, jakkolwiek pomogą uniknąć wielu zgonów z powodu grypy oraz Covid-19. Nikt jednak nie mógł jeszcze dwa miesiące temu powiedzieć, jaka jest stawka tej gry.

Dziś już wiemy, że zamykanie granic (z wyjątkiem wyraźnych ognisk epidemii), podobnie jak zatrzymywanie gospodarki i transportu było szkodliwe, a za to bardzo dobrze sprawdzają się maseczki, dystans i odkażanie miejsc publicznych, podobnie jak śledzenie kontaktów osób zakażonych. Świat poniósł wydatki, dzięki którym z pewnością uniknięto śmierci setek tysięcy osób, lecz znaczna część tych wydatków była zbędna, podobnie jak niepotrzebne było brutalne zahamowanie gospodarki, które wpędzi świat w kilkuletni kryzys gospodarczy.

Gdyby porównywalne środki przeznaczyć na inne cele medyczno-epidemiologiczne, np. na profilaktykę i diagnostykę chorób serca i nowotworów, walkę ze smogiem i poprawianie jakości wody pitnej w najbiedniejszych krajach, efekt byłby z pewnością wielokrotnie lepszy, to znaczy uratowano by wielokrotnie więcej osobolat ludzkiego życia, niż miało (ma) to miejsce dzięki środkom, jakie wszystkie niemalże państwa świata podjęły na walkę z koronawirusem.

Jak już miałem okazję pisać na początku pandemii, nie należy oczekiwać, że w sferze zdrowia publicznego będą podejmowane najbardziej racjonalne decyzje. Tak nie dzieje się nigdy. Polityki społeczne są odpowiedzią na różne potrzeby, w tym emocjonalne. Nie można liczyć na to, że pieniądze będą wydawane w sposób najbardziej adekwatny do zasadniczych celów deklarowanych przez decydentów i doktrynę rządzącą daną sferą zarządzania publicznego. W przypadku zdrowia publicznego celem jest unikanie zgonów do uniknięcia i zwiększanie liczby osobolat życia przeżytego w dobrym bądź akceptowalnym stanie zdrowia – w wymiarze jednostkowym i statystycznym.

Faktycznie jednak system ochrony zdrowia zajmuje się osobno rozmaitymi problemami epidemiologicznymi i nie ma żadnych szans na uzyskanie maksymalnej efektywności i pełnego wyrównania szans pomiędzy różnymi grupami ludności (i grupami chorych) w skali ogólnospołecznej. Wstrząs polityczny, jakim jest pandemia Covid-19, pokazuje to wręcz brutalnie. Cóż, możemy mieć przynajmniej nadzieję, że przy następnej pandemii będziemy trochę mądrzejsi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 165

Dodaj komentarz »
  1. PRZY NASTEPNEJ PANDEMII NIE BEDZIEMY ANI O JOTE MADRZEJSI

  2. ” Cóż, możemy mieć przynajmniej nadzieję, że przy następnej pandemii będziemy trochę mądrzejsi.”
    Nie jestem tego taki pewien, choć optymistyczne podejście naszego Gospodarza do życia zawsze działa na mnie krzepiąco, za co panu profesorowi dziękuję.
    Nasza mądrość przy następnej pandemii będzie zależała od wielu czynników, o których dziś jeszcze nie wiemy. A doświadczenie uczy, że doświadczenie niczego nie uczy, zatem i z obecnej pandemii ludzie żadnych wielkich korzyści na przyszłość nie wyniosą. Wszak to nie pierwsza pandemia, gdzie zatem nauczka z poprzednich? Wystarczy, że pojawi się wirus o daleko większej niż corona zjadliwości i dopiero wówczas rozpęta się prawdziwe piekło, jakiego sobie nikt teraz nawet nie wyobraża. Uważam, że z obecna pandemią świat radzi sobie całkiem dobrze. Nawet o wiele lepiej niż można było się spodziewać zważywszy na fakt, iż pandemia była zaskoczeniem dla wszystkich i żaden kraj nie był na nią przygotowany. W Polsce to nic dziwnego akurat. Nas zawsze
    zaskakuje zima zimą, powodzie wiosną i susze latem.

  3. Panie Profesorze!
    Nie posłuchał Pan mojej rady, aby startować w wyborach. Jako jedyny byłby Pan kontrastem (typ zachowania A, podobny do mnie) dla wszystkich obecnych kandydatów (typ zachowania B). Tacy goście mają mocne żony, które kusił Belweder.

    Jako przykład niech posłuży kolega Kosiniak-Kamysz. Przecież on nie chciał być prezydentem, ale żona mu kazała. Nie będę opisywał innych, bo szkoda czasu…nawet na czytanie. Pana fani zamiast pod Belweder wchodzą na blog. Ma Pan grzech, bo zakopał Pan talent. Pozostało Panu poradnictwo typu wujka „Dobra Rada”…”dobry rydz niż nic”.

    Nowy prezio Rafał Trzaskowski wreszcie wyzwoli dyskryminowanych wielbicieli tej samej płci. Naród zostanie pojednany, nie będzie o co walczyć. Jako lekarz zalecam, aby Pan Profesor nie chodził już na Parady Grzeszności…dla własnego bezpieczeństwa, bo podbiegnie jakiś zawirusowany i pocałuje Pana Profesora, a w tym wieku odporność jest znacznie obniżona.

    Co napisać wówczas w karcie zgonu? W Federacji Rosyjskiej omijają przyczynę (statystyka); ofiara pandemii. Z drugiej strony głupio jest napisać („inne przyczyny zgonu”); ofiara Parady Grzeszności. Proszę na siebie uważać, bo szczepionki jeszcze nie wynaleziono…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pandemia obnażyła słabość naszego pseudodemokratycznego systemu.
    Skostniałość rządów partyjnych, anachroniczność pojęciową rządów gerontokracji. Zmiany ,w skutek tak zamierzonych jak i niezamierzonych działań, jako ich wypadkowa objawią się dopiero po dłuższym czasie. Może dopiero po dekadzie. W bliższej perspektywie jak sadzę niewiele się zmieni. Jednak to doświadczenie pozostawi ślad i być może zmieni ludzki
    ogląd rzeczywistości. Pytanie tylko czy na bardziej właściwy, korzystniejszy dla nas wszystkich czy też cofnie nas mentalnie o dekady.

  6. @

    Z pandemii wyciągam naukę
    Za włosy chrześcijańsko rude,
    Że czas opanować sztukę
    Zakładania maski na Dudę.

  7. Oj, jedno ze slabszych rozwazan Profesora? Argumentacja, ze oprocz zmarlych na COVID mamy jeszcze innych zmarlych, ktorych jest wiecej, „zalatuje” mi utylitaryzmem. I to u profesora z etyki? No, ale moze Profesora zle zrozumialem. Mnie osobiscie lepiej odpowiada moralnosc wedlug Emanuela Kanta. U niego nie tylko wynik musi byc moralny, ale rowniez droga do niego.

    A teraz o szczegolach.
    „Wiadomo było, że drastyczna kwarantanna i lockdown przyniosą mnóstwo ofiar „niewirusowych”, jakkolwiek pomogą uniknąć wielu zgonów z powodu grypy oraz Covid-19. ”

    Jak juz liczyc zmarlych, to rzetelnie:
    „Zamknięcie gospodarki uratowało ponad 3 tys. osób?
    Więcej. Bo w kwietniu było też kilkaset zgonów spowodowanych przez COVID i były niepoliczone zgony spowodowane unieruchomieniem większości służby zdrowia. Bez wątpienia była grupa osób, które umarły z powodu utrudnionego dostępu do profesjonalnej pomocy. Można powiedzieć, że w kwietniu lepsza jakość powietrza przedłużyła życie ok. 4 tys. Polaków.” https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1958638,1,jak-grozna-jest-pandemia-czy-powinno-sie-luzowac-obostrzenia.read

    „…doszła nam kolejna choroba, na którą będzie można umrzeć, wobec czego nasze życie zrobiło się znów odrobinę bardziej ryzykowne.”

    Jestem po 65 roku zycia i statystycznie mam jeszcze okolo 20 lat do zycia. Ostatnie wyniki badan przypisuja mi ok. 5% ryzyko smierci z powodu COVID. Nieduzo? To by byl co 20 z nas. Teraz to juz zdecydowanie grozniej brzmi, nieprawda? To ja jednak „serdecznie dziekuje” za taka „odrobine”. I za ta odrobine aerozolii wypuszczonych w moim kierunku przez tych, co to sie z pandemia „oswoili”!

  8. Nie przesadzajmy i nie demonizujmy władzy, termin wyborów 10 maja nie był skandalicznym projektem ani wybory korespondencyjne nie były bardziej niebezpieczne niż wybory „normalne” 28 czerwca br.
    Powiedziałbym, wprost przeciwnie, 10 maja będąc w domu, z rękami w rękawiczkach, w masce na twarzy, mając pod bokiem środek dezynfekujący w sprayu oraz profilaktycznie żegnając się znakiem Krzyża Świętego zakreśliłbym krzyżyk na karcie wyborczej przy nazwisku wspaniałego kandydata Szymona (albo Roberta, teraz może przy W.Witkowskim, choć wydaje mi się dwuznaczny) i wrzuciłbym bezpiecznie głos w kopercie do skrzynki wyborczej.
    A teraz cóż mamy? Teraz w głosowaniu „normalnym” będę musiał pół godziny czekać na ulicy w kolejce do lokalu na deszczu (w upale) w towarzystwie przesympatycznych seniorów głosujących na przesympatycznego Pana Waldka Pucio-Mucio (znaczy się Pana Andrzeja), w lokalu najpierw potknę się z wrażenia o próg uderzając brodą i podpierając rękoma o brudną podłogę, w zamglonych okularach i w dusznym pomieszczeniu (jak to nie dusznym, jeśli zamkniętym choć odkażanym) będę pokazywał dowód osobisty i pokrzykiwał, że takie jest właśnie moje nazwisko a nie inne, wezmę do ręki kartę wyborczą i obśliniony długopis (dotykany za kotarą przez 500 głosujących przede mną), patrząc bezmyślnym okiem na kilku przerażonych ludzi w Komisji spoconych i zestresowanych moim widokiem trzęsącego się ze strachu oszołoma, do których to członków Komisji, do każdego z nich osobno zdążyło się już od samego rana przykleić po 37,5 tysięcy cząsteczek tego przeklętego Covid-19, czy jak mu tam inaczej.
    No więc cóż to za bezpieczne wybory, jeśli dzisiaj podobno 296 nowych zakażeń !?
    Fanaberie sprytnych i wykształconych, którzy przebiegle zaplanowali wygraną Pana Rafała, a tu niespodzianka, Szymon Hołownia na widecie !

  9. Z restrykcji na pewno nie będzie nam łatwo się wyplątać. Nawyki zostaną. Niektórym wejdzie w nawyk omijanie innych (obcych) osób szeroookim łukiem. I patrzenie spode łba, bo ci inni – to potencjalne źródło zakażenia. Niektórzy będą kompulsywnie myć ręce, bo a nuż… Będziemy patrzeć podejrzliwie na samochody z obcą rejestracją i donosić na policję, że ten czy ów nie przestrzega nakazów i zakazów – których zrobiło się nagle całkiem sporo. Pojemniki z płynami do dezynfekcji rąk? W każdym sklepie. Okazjonalne braki w zaopatrzeniu – no jak to, przecież jest pandemia. Trzeba przywyknąć…

    Do mnie dociera groza pandemii, gdy oszalała ze strachu paniusia wrzeszczy, że mam się odsunąć od drzwi – bo ona pragnie wyjść z pomieszczenia, a dwa tu metry… Po czym paniusia daje nurka do fryzjerki tuż obok i opowiada jej na ucho czego by sobie życzyła na łepetynie. Albo gdy moja lekarka wparowuje do gabinetu przyodziana w gumowe rękawiczki, maskę na twarzy i przyłbicę. Sama się śmieje, że wygląda jak Marsjanin. Po czym stwierdza, że nie jest w stanie w rękawiczce odkleić plastra z opatrunkiem, więc niecierpliwie ściąga rękawiczkę… i nagle robi się normalniej. Dziwne czasy…

  10. @UWAGA
    „Na marginesie” bloga pojawił się troll. Nie karmić! Na EP jest konsekwentnie głodzony (wystarczy kliknąć aby sprawdzić) więc próbuje tu zaistnieć i zalać blog swoim bełkotem.

  11. Qba
    Czy musisz ciągle budzić zażenowanie i absmak tym swoim wierszoklectwem? Chory jesteś jakiś czy co? Jak już tak musisz idiotycznie do rymu, to idź na blog raperów a nie wciskaj się tu ni z gruchy ni z pietruchy z tą swoją pożal się boże „poezją”. Myślisz, że to zabawne? To budzi niepotrzebną irytację w rodzaju -„boże wszechmogący a ten znowu..!”

  12. @remigiusz 23 czerwca o godz. 0:28

    Ależ wcale nie musisz mnie karmić! Ale skoro powielasz bezsensowne zarzuty, to jestem zmuszona ponownie zamieścić wyjaśnienie z poprzedniego wątku.:

    Na marginesie 22 czerwca o godz. 15:12
    O rety, co za dziwny blog. Widzę, że krążą tu legendy na mój temat. Wyssane z palca, zatem warto sprostować

    rfm 20 czerwca o godz. 19:02
    @pombocek
    Nie moja sprawa, ale jak mozesz nie widzieć kim na prawde jest ta „namargineska”? I jakie sa jej prawdziwe intencje? Moze nie czytales jak skladaly sobie z rewizorka gratulacje z powodu sukcesu „doprowadzenia do zbanowania” twojej przyjaciolki na EP? Ja akurat czytalem te przechwalanki i wolalbym tych pan widlami nie tykac choc nie bylem takim przyjacielem dla J01 jak ty.
    rfm 20 czerwca o godz. 19:07
    ps. Wyrzucona z LA podobnie jak @zabka konajaca wrocila tam z podkulonym ogonem i skrucha i zostalo im wybaczone (chwilowo)!
    Jak mozna byc tak zupelnie pozbawionym godnosci nie umiem sobie nawet wyobrazic ale, ze ty pombocku tego nie widzisz to mnie dziwi.
    No ale pewno nie zagladasz na LA, a ja czasem tak. Jestem masochista.

    O co tu chodzi? Kto „został wyrzucony”? Skąd? Jaka żabka? Kto wrócił gdzie z podkulonym ogonem? Nigdy nie byłam „zbanowana” ani „wyrzucona” ani z LA, ani z żadnego innego blogu.

    Jakie gratulacje? Obie z @Basią byłyśmy, owszem, rozbawione po kolejnej interwencji „jakubka”, która jak wiele razy przedtem nie mogła opanować słowotoku i sypała wulgaryzmami na EP, po czym moderator na blogu Daniela Passenta tym razem zareagował, usunął i zbanował. Logiczne przecież. Nie miałyśmy jednak z tą interwencją nic wspólnego.

    Na blogu „Listy ateistów” toczą się niekiedy ostre dyskusje, ale zachowanie @pombocka wobec @Basi po prostu nie mieściło się w żadnych rozsądnych granicach. Rozumiem doskonale, że @pombocek jest wybuchowy, poza tym jest ciekawą postacią i dlatego na przestrzeni lat Tanaka wiele mu wybaczał, ale te bluzgi (wybacz pombocku) były naprawdę nie do przyjęcia, bez względu na to, co zrobiła @Basia i co ty (ale niestety tylko ty) odebrałeś jako powazny nietakt.

    Jakie są „moje prawdziwe intencje” – wiem tylko ja. Tym razem chcę po prostu naprostować to, co nałgał tu na blogu zdeklarowany „masochista”, który, jak twierdzi, zagląda czasem na LA, ale swoimi komentarzami właśnie dowiódł, że nie umie czytać.

  13. @Qba, nie przejmuj się inwektywami. Świetny wiersz. Ależ dziwaczne towarzystwo na tym blogu!

  14. @pombocku, twoja jakubka zmartwychwstała…
    Teraz nazwywa się Robert Belier.

  15. Pan Qba faszeruje blog wyjątkowo nieudolną, częstochowską kaszanką.

    Idź pan do cholery na blog esbeka T (drzwi obok), na którym towarzycho zaklaszcze, zamlaszcze oraz z zachwytu otworzy paszczę. Daj pan ludziom oddychać.

  16. OAS
    Daj spokój biedakowi. Jemu tak nakadzili na LA, że uwierzył w swój talent
    i teraz na każdym blogu się produkuje. Nie reaguj bo tylko go tu zatrzymasz. Jeden przywleczony troll wystarczy. Zobaczymy jak się zacznie zaraz popisywać.

  17. Troll z marginesu wlasnie blysnal entelygentnym wpisem. Coz za wnikliwosc, jaka glebia tematyczna cha, cha! Babo wracaj do magla na LA, bo tu sie nie pozywisz. Nikt twoich plot nie jest ciekaw.

  18. Wpadla na blog baba z plotami zaslyszanymi u fryzjera i koniecznie musi sie nimi podzielic. Jakiez to pouczajace! „Namarginesko” moze jednak…chmm, no gdzie indziej? Tu nie ma raczej nikogo, kto bylby ciekaw tego typu rewelacji podkuchennej.

  19. Troll z marginesu dostał takiej sraczki blogowej, ze nie wie gdzie z nią wpaść żeby sobie ulżyć.I tu go nie chcą i tam wyrzucają, nikt nie chce słuchać „poglądów” spod warzywniaka. Aż się przepocił moherowy berecik.

  20. „W ciągu kilku tygodni okazało się, że nikogo już nie obchodzą jakieś Grety, Kingi czy inne pseudocelebrytki. Nikogo nie interesuje, co mają do powiedzenia feministki, geje, lesbijki i transseksualiści. Nagle okazało się, że nikogo w Polsce nie obchodzą „wolne sądy”, „konstytucja”, że nikogo nie interesuje, co ma do powiedzenia całe lewactwo w TVN i na łamach „Gazety Wyborczej”

  21. A oto wpis trolla na LA. Przepraszam Gospodarza ale to trzeba demaskowac aby nie dopuscic do zapaskudzenia bloga.


    Na marginesie
    23 czerwca 2020
    1:31

    @Tanaka, blog Hartmana to kompletny dom wariatów! Tam jest nie tylko ten pogubiony były lekarz, tam jest cała menażeria. Moim zdaniem Robert Belier to cudownie zmartwychwstały „jakubek”, ale tak w ogóle jest tam masakra. Blog stukniętych?”

    Sami ocencie kto tu jest stukniety? I dlaczego zabiera glos na blogu stuknietych? Gonic stad trolla!

  22. @ OAS 23 czerwca o godz. 0:35

    …„boże wszechmogący a ten znowu..!”…

    Chyba mało wszechmogący, skoro ten znowu …

  23. @OAS
    23 czerwca o godz. 0:35
    @ OAS
    23 czerwca o godz. 0:35

    * * *

    Qba
    22 czerwca o godz. 23:11
    @
    Z pandemii wyciągam naukę
    Za włosy chrześcijańsko rude,
    Że czas opanować sztukę
    Zakładania maski na Dudę.

    OAS
    23 czerwca o godz. 0:35
    Qba
    Czy musisz ciągle budzić zażenowanie i absmak tym swoim wierszoklectwem? Chory jesteś jakiś czy co? Jak już tak musisz idiotycznie do rymu, to idź na blog raperów a nie wciskaj się tu ni z gruchy ni z pietruchy z tą swoją pożal się boże „poezją”. Myślisz, że to zabawne? To budzi niepotrzebną irytację w rodzaju -„boże wszechmogący a ten znowu..!”

    OAS
    23 czerwca o godz. 0:35
    1. Qba tworzy dobrą mowę wiązaną. Nie dla idiotów.
    2. Jako posiadacz absmaku masz nadczynność układu wydalniczego. To wycieńcza organizm powodując niedożywienie umysłu. Jest to choroba somatyczna, chemiczna i moralna.
    3. Pożal się boże nad wydalniczą gruchą z pietruchy OASa!
    Pan Bóg: a ja czegoś tego OASa nie znoszę i co mi pan zrobisz ?!!
    Lud Boży: Niech się dzieje wola Nieba, Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
    4. To budzi potrzebną irytację także wśród Ludu Bożego: Idź OŁAS i już nie grzesz więcej! Ani gastrycznie ani moralnie !

  24. @polska socjalistyczna
    Wyolbrzymiasz problem – od zawsze chodzę na wybory z własnym długopisem, bo przecież od zawsze wiadomo, że te w lokalach są zmywalne, żeby ułatwić sfałszowanie karty.

  25. Pozwolę sobie już teraz Panu odpowiedzieć:
    nie będziemy ani trochę mądrzejsi. „dziennikarzom” takich wpływowych mediów jak np tvpis, onet czy gazeta pracodawcy dobrze płacą za podgrzewanie i destabilizację nastrojów.
    Serio! sam Pan może to sprawdzić. Ja tak zrobiłem. Np raz w onecie zagłębiłem się celowo w lekturę typowego, katastroficznego wpisu, coś w stylu „Specjalista ostrzega…!”. I długo szukałem tych małych literek identyfikujących owego kassandrycznego specjalistę. I znalazłem – okulista :D. Z rozpędu zbadałem innego, jeszcze bardziej radykalnego, pandemicznego proroka – doktor od komórek :D.
    A przecież redakcja jest w porządku bo obydwaj to lekarze! Doktorzy!
    Panie profesorze – to jest biznes!

  26. @OAS (to jeszcze istnieje,po tylu latach?)
    Qba to równy gość,a Ty nie masz poczucia humoru.

  27. @rfm, OAS, Remigiusz, Robert Belier… to nowe nicki, nie widzę ich wcześniej. Pojawiły się tylko po to, żeby wychwalać „jakubka” i oczerniać blog ateistów – bo nic innego nie mają do powiedzenia. Ciekawe i zabawne. A biedny pombocek chyba już całkiem skołowany. Bo „jakubka” już był pochował i opłakał, a tymczasem…

  28. Wg ZUS-u będę żył jeszcze 17 lat czyli czyli jestem także w grupie zwiększonego ryzyka ale „ja sem ne boje – ja mam raka !”
    W I kw. br. mieliśmy ok. 1 800 000 zachorowań na grypę i 50 zgonów przypisanych jej jako ich przyczynie czyli na każdy 1 milion mieszkańców Polski na grypę zachorowało ok. 46 750 osób tj. średnio 20 tys. zachorowań dziennie!. W podobnym okresie czasu na koronawirusa zachorowało ok. 845 osób na 1 mln mieszkańców czyli ok. 50 razy mniej !
    Zgonów na grypę było zaledwie 50 czyli 1,5 zagonu na 1 mln mieszkańców podczas gdy koronawirusowi przypisano prawie 36 zgonów na 1 mln mieszkańców.
    Ciekawie się robi , gdy przyjrzymy się strukturze wiekowej i stanowi zdrowia tych zmarłych. Średnia wieku zmarłych z powodu koronawirusa to 75-78 lat . Dane dzisiejsze – średnia wieku 16 zmarłych osób to 78,8 lat. Po odjęciu trzech „najmłodszych” ( 54; 64 i 68 lat ) średnia wieku pozostałej 13-tki to 82,7 lat.
    Niczym się to nie różni od struktury wiekowej zmarłych w okresie poza „epidemią”.
    Dodatkowo WSZYSCY zmarli mieli choroby współistniejące!
    Sam pozytywny wynik testu ( którego wiarygodność wynosi 20% ) ma przesądzać, że to tylko koronawirus a nie pozostałe choroby jest powodem zgonu ?
    Moim zdaniem TO JEST pandemia , ale TYLKO DLA IDIOTÓW !

  29. Świetny felieton. Nasze życie to suma kalkulacji zysków i strat, ryzyk i przyjemności. To co rzadzący zrobili w sprawie pandemii…nóż się w kieszeni otwiera.
    Gdy zaczynała się ta cała afera to zostałem wirusosceptykiem bo:
    -mSiedzimy w domach – jak długo? Aż nie wynajdą lekarstwa? Czyli do kiedy? Aż nie
    wynajdą szczepionki? Czyli do kiedy? Nie bylo jasnej perspektywy w stylu: wytrzymajcie 3 miesiące ,,odsiecz” jest w drodze. Finalnie stało się to co przewidywałem – musielismy opuścić domy i zmierzyć się z wirusem, bo bez końca siedzieć się nie da.
    Jedynym pewnikiem w tej sytuacji jest za to kryzys. Tak wyczekiwany przez kapitalistów a nie chcący nadejść. I jest. Zaczęło się: obniżki pensji, zwolnienia, wzrost wyzysku. Wszystko to co jest kwintesencją kapitalizmu. Ile osób straci życie z powodu stresu? Marnej opieki medycznej? Może i samobójstw? Ile osób straci dorobek życia pod wpływem zapaśck gospodarczej? Ilu kolejnych cząstek wolności obywatelskich nas pozbawiono pod pozorem walki z wirusem?
    Obawiam sie, że przyjęta metoda okazała się niewspółmierna do strat i zysków jakie przyniosła a finalnie i tak ,,dostaniemy wirusa” a lekaratwa bądź szczepionki mogą jako nieprzetestowane okazać się groźniejsze niż samo zagrożenie.
    Takie obłędne, nieadekwatne nadreakcje rzadzących wywołują równie absurdalne reakcje ludzi: paranoje anty-5G, szerzenie teorii spiskowych. Nie winię za to tych ludxi, którzy temu ulegaja bo to rządy swoimi zarządzeniami a media nakręcaniem wirusohisterii podważyły fundamenty każdego społeczeństwa – zaufanie.
    ps. u nas w ramach walki z wirusem rząd zaostrzył kary za aborcję i zorganizował akcję zarobki ,,20% -„.

  30. Felieton bez PIS-u to felieton nijaki

  31. Tanaka
    Moze was w TWA kreci ta „mowa wiazana”. Dla mnie to maniakalne wierszoklectwo. Jak sie okazuje nie tylko dla mnie. Zalosne i nachalne.

  32. Panie profesorze,
    jak sadzę nie jestem jedynym, który poprosi pana o usunięcie z bloga pani o nicku „na marginesie”. Bez znaczenia jest fakt, że z sobie tylko znanych powodów, akurat moją skromną osobę obrała za obiekt snucia swoich teorii spiskowych.Jednak zacytowana powyżej opinia, jaką wyraziła na temat naszego bloga i jego uczestników, w sposób oczywisty wyklucza tę panią z naszego grona. Myślę, że odbędzie się to z pożytkiem dla niej samej, uwalniając ją od dyskomfortu jaki musi powodować dysonans poznawczy pozwalający jej jednocześnie lżyć osoby,których towarzystwa tak bardzo pragnie.
    Łączę serdeczne pozdrowienia.

  33. Tanaka,
    Jeśli cię ta domorosła „poezja” tak zachwyca, to się nią zachłystuj do woli na swoim blogu. Dla mnie to jak najbardziej jest grafomańskie wierszoklectwo dla idiotów. Jak to jest, że kiedy tylko ktoś z waszego TWA włazi na inny blog, to od razu wybucha dziki skandal? Nie możecie wytrzymać za ogrodzeniem ?

  34. Qba
    no widzisz, jak się trochę przyłożysz, to potrafisz bez tej mowy częstochowskiej. Gdybyś jeszcze miał coś sensownego do powiedzenia…

  35. Troll zbzikował wszędzie widzi „jakubka”. Uważaj kuchto z otwieraniem lodówki.

  36. To co piszesz, to żadne sprostowanie tylko klepanie na okrągło tych samych insynuacji. Wg. starej goebbelsowskiej zasady o wielokrotnie powtarzanym kłamstwie. Wystarczy wejść na EP aby zobaczyć jak cię tam traktują. Wszystkie twoje wpisy są od razu zakrywane. I słusznie, bo nikt tych maglowych rewelacji nie jest ciekaw. Nie pchaj się gdzie cię gonią jak burą sukę.

  37. libcia
    „zamlaszcza, zaklaszcze , otworzy paszcze..” Doskonala „mowa wiazana nie dla idiotow”! Robisz konkurencje miszczowi Qubie!

  38. @ maly fizyk: jesli nalezy Pan do grupy ryzyzka COVID z racji wieku, to ryzyko to odnosi sie takze do innych wirusowych infekcji drog oddechowych. W roku 2018 zmarlo na grype w wielu krajach EU znacznie wiecej osob niz na COVID (np. w RFN), jednakze wowczas nie wprowadzono zadnych ograniczen podobnych do tych, majacych ograniczac rozprzestrzenianie sie coronavirusa w roku bierzacym. Dlaczego wowczas przedluzenie czasu zycia osob w Panskim wieku nie bylo warte spowodowania zalamania gospodarczego a w tym roku nagle sie stalo? Czy argumentuje Pan tak moze dlatego, ze im bardziej sie Pan starzeje, tym bardziej lezy to w Panskim osobistym interesie? A Kantem sie Pan jedynie zaslania wykorzystujac go jako ideologiczna scieme.

  39. Qba na temat – napisane trzy dni temu (wiem, że pozwala, żeby go cytować)

    @ postpombockowo

    Znów pokłóciłem się z sumieniem
    I kłócę się aż do tej chwili.
    I rzucić boję się kamieniem,
    Choć inni dawno to zrobili.

    Bo tak wychodzi mi, niechcący,
    Gdy przemyśliwam o człowieku,
    Że może też jestem wierzący.
    I każdy jest już od prawieków.

    Bowiem nie wiedząc co nas czeka,
    Tak cieszę się z różnorodności,
    Że chyba wierzę wciąż w człowieka,
    A zwłaszcza w jego możliwości.

    I choć na co dzień wciąż widuję
    Kradzieże, bójki i przekręty,
    To dobrą wolę jednak czuję,
    Wszak nawet bóg popełnia błędy.

    Więc kiedy słyszę „podły draniu”
    Rzucone głosem pełnym jadu,
    To myślę wraz o wychowaniu
    I roli przypisanej stadu.

    Bo nie ma zgody w żadnym tłumie,
    Abyśmy w stadzie byli inni,
    Więc jeśli współżyć ktoś nie umie,
    Wszyscy jesteśmy temu winni.

  40. Generalnie zgadzam sie z glownymi myslami, zawartymi w tym felietonie. Nie wiem jednak, na jakich danych opiera sie autor tego tekstu piszac „oczekiwana długość naszego życia to kilka tygodni mniej”. Z danych socjodemograficznych osob zmarlych na coronavirusa lub z tym virusem wynika, ze ich wiek byl na poziomie sredniej dlugosci zycia w danym kraju. Innymi slowy umierali w przytlaczajacej wiekszosci ludzie starzy i schorowani, ktorzy z bardzo duzym prawdopodobienstwem zmarliby w tym samym przedziale czasowym albo na jakas inna chorobe zakazna, na ktora mlodsi i zdrowsi nie umieraja, albo z powodu innych problemow zdrowotnych (nadcisnienie, serce, pluca, nowotwory itp.).

  41. @Robert Belier 23 czerwca o godz. 13:49

    Ja nie należę do żadnego „grona”.

    I nie potępiam tego blogu jako całości. Widzę tu teraz kilku komentatorów z innych blogów, których cenię i chętnie czytam. Pan niestety do nich nie należy. Razi mnie pański nadęty styl i błędy gramatyczne. O niektórych absurdalnych opiniach już nawet nie wspominam – to jedynie wisienka na torcie.

  42. BROKOZ
    23 czerwca o godz. 11:39
    Ja nie twierdzę, że to nierówny gość, ja twierdzę, że te grafomańskie popisy są niestrawialne. Z poczuciem humoru ma to tyle wspólnego co mój wieloletni nick z nickiem „jakubek”, co insynuuje jakaś zbzikowana dama z marginesu.

  43. No i macie! Ledwo troll się tu pojawił od razu skończyła się normalna rozmowa. Ignorujcie panowie tę oszołomkę, bo sami zamulimy własny blog. A towarzyszom z TWA przecież o to chodzi. Na EP niemal się udało
    zrobić z interesującego bloga magiel w stylu LA. Uciekli wszyscy ciekawi rozmówcy a zostały takie tuzy intelektu jak „namargineska” i jej wielbiciel setny Adaśko, który się podaje za tajnego agenta CIA.

  44. @remigiusz 23 czerwca o godz. 14:30

    Nie pchaj się gdzie cię gonią jak burą sukę.

    Nie widzę, żeby ktoś mnie „gonił”, tym bardziej „jak burą sukę”.
    Wulgarności nie lubię. W twoim przypadku łączy się z histerią, skąd ta nerwowość?

  45. Robert Belier

    Roberciku wyluzuj. Musimy się różnić , żeby nie zagłaskać kota na śmierć

  46. remigiusz
    pamietasz piszaca tu @niezapominajke z LA? Podobno to tez byla „jakubek”. Wg. specjalistek – rewizorki i podkuchennej, co to sa zawsze na tropie z nosem w cudzym tylku. Ciekawe kiedy odkryja nasza loze masonska i blogowe stowarzyszenie iluminatow?

  47. @kaesjot
    23 czerwca o godz. 11:57
    Slawczan
    23 czerwca o godz. 12:27

    Sprawdcie sobie co sie dzieje w Szwecji, Brazylii i USA, ile tam jest „excess deaths” w porownaniu ze srednia z innych lat:
    https://www.ft.com/content/a26fbf7e-48f8-11ea-aeb3-955839e06441

    A w Polsce bylo ok. 4000 mniej zmarlych w kwietniu niz srednio. Dlaczego napisalem wyzej.

  48. To mój ówczesny komentarz do opublikowanego przeze mnie na LA listu basi.n do mnie.

    „W związku z ciężką dla mnie sprawą, którą miałem swój powód, by przedstawić zdawkowo tu i na EP, otrzymałem niezdawkową prywatną korespondencję od dziecka, z którym korespondować nie zamierzałem i nie zamierzam. Wystarczy mi manieryczna forma „Witaj”, by mieć taką korespondencję za pochodzącą z innego świata. Dlatego po otrzymaniu tej korespondencji przeczytałem tylko początek i koniec, odłożyłem i napisałem na kolanie odpowiedź, którą niżej zamieszczam. Dopiero przed chwilą doczytałem resztę Onaż korespondentka wyszperała we wcześniejszych komentarzach mój internetowy adres, który podałem konkretnej blogowiczce. Tłumaczy się tym, że upubliczniony adres jest dla wszystkich. Nikt, prócz onego dziecka, z tego nie skorzystał, niech więc wszystko, co ten upubliczniony adres wywołał, będzie dla wszystkich. Nic, co ludzkie, nie jest mi obce, jeśli nie liczyć tego, co obce, a do traktowania korespondencji jako prywatnej nie wystarczy życzenie jednej strony. A ja tajemnic nie kolekcjonuję. Bo co z nimi zrobię w grobie?”.

    I dodane słowa na koniec:

    „Dawno temu wystarczająco się zaprezentowałaś, żeby już dalsze szczegóły Twojej osobowości nie były mi potrzebne. Nawet się pofatygowałaś, o wścibska, żeby znaleźć  mój adres. Pouczaj,  dzieciątko, równych sobie, ja Ci nie dorównam i nawet nie marzę. Bywaj zdrowa”. 

    To cały mój komentarz, w którym mają być moje, nazwane przez @Na marginesie „bluzgi” i całe moje ówczesne zachowanie (poza samym opublikowaniem listu @basi.n) wobec basi, które nie mieściło się wedle słów @Na marginesie „w żadnych rozsądnych granicach”. Nie jestem tropicielem z krainy deszczowców i nie sprawdzam, czy nazwanie przez @Na marginesie zachowań jakubka „sypała wulgaryzmami”jest podobnie prawdziwe jak moje „bluzgi”.

    Niżej podaję wybrane sformułowania z wpisu @Na marginesie pod obecnym tematem z dnia 23 czerwca o godz. 1:13:

    „Obie z Basią byłyśmy, owszem, rozbawione po kolejnej interwencji „jakubka”, która jak wiele razy przedtem nie mogła opanować słowotoku i sypała wulgaryzmami na EP”

    „zachowanie @pombocka wobec @Basi po prostu nie mieściło się w żadnych rozsądnych granicach

    „te bluzgi (wybacz pombocku) były naprawdę nie do przyjęcia”

    „to, co zrobiła @Basia i co ty (ale niestety tylko ty) odebrałeś jako powazny nietakt”

    Przepraszam, miałem już nie rzec w tej sprawie ani słowa, ale nie wytrzymałem, choć jestem nie z świata. Ale i w moim świecie, choć piękny i przyjazny dla mnie nawet w czasie sztormów, zdarzają się – owszem, bardzo rzadko – rzeczy paskudne i groźne. Wczoraj przy świetnym podróżnym wietrze i niewielkiej fali w miecz i ster mojego bardzo wywrotnego trzyżaglowego kajaka wplątał się sznur z hakami, postawiony tuż pod powierzchnią wody (mój miecz i ster są zanurzone nie głębiej niż 30 cm, a sam okręt – może z 15 cm). Zbaraniałem: żagle – wzdęte, a okręt stoi w miejscu, nie reaguje na ster! A ja się przecież nawet obracać do tyłu nie mogę, bo przy wietrze – fajtnę, a w razie konieczności poruszam się na okręcie na tyłku. Długo trwało, nim się kapnąłem, co się stało. Z trudem udało mi się zdjąć maszty z żaglami i, pełzając na brzuchu po poszyciu, obciąłem te cholerne sznury na dziobie i na rufie i się wyzwoliłem. Przez lata chodzenia po wodzie nawet nie pomyślałem, że przydałby się na okręcie długi kij z nożem na końcu.

    Na Jamnie z powodu kłusownictwa zginęło trochę ludzi. A właśnie wczoraj, ze dwadzieścia minut przed wplątaniem się w sznur, kiwałem głową nad tym, jaki syf potrafią za sobą zostawiać na brzegu miłośnicy przyrody i moczykije. Czy kłusownicy i legalni moczykije umierają z głodu, że aż sprawiają sobie – czasem wypasione – motorówki, żeby mordować żywe życie? Czy ludzie zmienili się choć odrobinę na lepsze od czasu, jak ich stworzył Wszystkowiedzący i Wszystkomogący, który świetnie wiedział, że Ewa skradnie jabłko z drzewa, a Kain zabije Abla? Eee!

  49. OAS
    Patent jest bardzo prosty. Nikt przy zdrowych zmysłach nie produkuje się na blogu spokojnej (?) starości jakim jest TWA. Produkują się tam od lat te same osoby, którym od czasu do czasu odbija więc upokarzają i wykańczają kogoś z własnej paczki. Ten się oczywiście obraża i demonstracyjnie trzaska drzwiami aby po jakimś czasie chyłkiem wrócić i udawać, że nic się nie stało. Trudno z sekty się wyrwać, wiec choć solidnie opluty pokornie wraca. Czasem guru Tanaka w obawie, że blog skona śmiercią naturalną wodzi co bardziej zdesperowanych towarzyszy po sąsiednich blogach, gdzie mogą oni ulżyć swojej frustracji obrzucając błotem ludzi spoza własnego kręgu , jednocześnie pewni,że w razie ostrej reakcji guru wystąpi z płomienną przemową w obronie swojej trzódki. Przy tej okazji TWA na powrót konsoliduje nadszarpniętą przez nudę i wzajemną niechęć lojalność wobec szefa. Metoda wzorowana na sekcie smoleńskiej dlatego tak śmieszą te antypisowskie deklaracje.

  50. „Na marginesie”
    Biedna cielęcino, OAS pisał tu kiedy cię jeszcze na świecie nie było.

  51. Tanaka
    Chyba zapomniałeś wiec gwoli prawdy przypomnę:
    „I to by było na tyle
    30 sierpnia 2016
    Jacek Kowalczyk

    Myś* – to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaPo ponad sześciu latach pisania niniejszego bloga uznałem, że formuła się wyczerpała i postanowiłem zawiesić jego funkcjonowanie. Choć wokół „Listów ateisty” zgromadziło się grono interesujących i nietuzinkowych postaci, co owocowało ciekawymi wymianami zdań i opinii, a nawet niebanalną twórczością artystyczną w dziedzinie słowa, blog nie stał się (bo to jednak okazało się w polskich warunkach niemożliwe) enklawą ludzi krytycznie, ale i pozytywnie myślących, więc co i rusz popadał w uzależnienie od prostych emocji, zamieniał się w pole męczącej i żenującej młócki słownej, stawał się ofiarą nienawistników i obsesjonatów, którzy narzucali innym swój ton i swoje paranoje.

    Zmęczyło mnie to już i zniechęciło. Zwłaszcza że opieka nad blogiem pochłaniała mi morze czasu, który potrafię wykorzystać w pożyteczniejszy dla mnie sposób, a przynajmniej tak mi się zdaje.
    Zresztą, w sieci jest tyle miejsc, gdzie ci, którzy mają niepowstrzymaną potrzebę wywrzaskiwania swoich racji lub natrętnego powtarzania jednej myśli czy siania zwykłych kłamstw, mogą to robić bezkarnie i bez ograniczeń, że nie widzę potrzeby, by odbywało się to pod moim nazwiskiem, a więc i moim kosztem.”

    I to rzeczywiście tyle na temat waszego bloga.

  52. Red. Kowalczyk miał dosyć firmowania swoim nazwiskiem chlewu jaki zrobiliście z bloga. Więc siedźcie w nim sami i nie przenoście go na inne blogi.

  53. Przepraszam za niedopatrzenie. Zdanie powyżej ma wyglądać tak: „Przepraszam, miałem już nie rzec w tej sprawie ani słowa, ale nie wytrzymałem, choć jestem nie z tego świata”. Ten inny świat jest coraz bardziej w greckiej pieśni „Tou kato kosmou ta poulia” („Ptaki z podziemnego świata”).

    https://youtu.be/hRWqdEG4Sr4

  54. O rany, aż ze wzruszenia mnie zatkało! Wreszcie ktoś się wziął za tego namarginalnego kocmołucha i całe to nieciekawe towarzystwo które wyłazi z wiadomego miejsca. Nie dajcie się moi drodzy bo Wam rozwalą blog. Będę trzymał kciuki żeby się udało pogonić typów!

  55. Juredragan 23 czerwca o godz. 17:57

    Biedna cielęcino, OAS pisał tu kiedy cię jeszcze na świecie nie było.
    Nie jestem biedna i nie jestem „cielęciną”. Obelgi w ogóle nie robią na mnie wrażenia, bo są w zasadzie pozbawione treści. Jeśli OAS już tak długo pisze te same brednie co teraz, to ja się dziwię, że ktoś jednak pragnie go czytać.

  56. @pombocek
    Jakbys nie wierzyl to zajrzyj na LA

    Na marginesie
    28 lutego 2020
    16:11
    Tu tylko cytat dot. twojego „jakubka”
    ” Jednak to spore osiągnięcie – sprowokować moderatora na EP, żeby kompletnie ją wyczyścił. Łoł.”
    „Ja z przyzwyczajenia skopiowałam wczoraj tę całą wymianę zdań, ale dzisiejszej już nie widziałam. ”

    basia.n
    28 lutego 2020
    16:28

    Na marginesie
    28 lutego o godz. 16:11

    ps. dobrze, że skopiowałaś.
    Zawsze może się przydać”
    Czy jeszcze masz jakies watpliwosci co do zakulisowych machinacji damy z marginesu i rewizorki?

  57. @pombocek 23 czerwca o godz. 17:30

    Pombocku, jestem już trochę znudzona tym tematem.

    Cytowanie prywatnego listu Basi jest nietaktem – a robisz to po raz drugi. Nie chodzi tylko o przytoczenie jej prywatnego listu na LA, chodzi o twoje zachowanie zaraz potem. To wszystko nadal wisi na blogu, a w razie czego to też mam skopiowane. Rzucałeś mięsem, zresztą nie pierwszy raz.

    „Obie z Basią byłyśmy, owszem, rozbawione po kolejnej interwencji „jakubka”, która jak wiele razy przedtem nie mogła opanować słowotoku i sypała wulgaryzmami na EP”

    Oczywiście, sypała wulgaryzmami i poświęciła na to całą noc. Wszystkie jej komentarze zostały usunięte następnego dnia, dlatego nie zobaczysz ich na blogu. Ja mam skopiowaną tylko część, bo znudziła mnie ta zabawa i zwyczajnie poszłam spać – a ona wtedy sobie znalazła innych partnerów do obrzucania błotem i brnęła dalej.

    „zachowanie @pombocka wobec @Basi po prostu nie mieściło się w żadnych rozsądnych granicach”

    Nie mieściło się, pombocku. Potraktowałeś po chamsku ludzi, którzy dobrze ci życzyli.

    „te bluzgi (wybacz pombocku) były naprawdę nie do przyjęcia”

    Były. Nie do przyjęcia. Niestety. Zachowałeś się po prostu bardzo brzydko.

    „to, co zrobiła @Basia i co ty (ale niestety tylko ty) odebrałeś jako powazny nietakt”

    Ty poczułeś się dotknięty (twoje prawo), ale zareagowałeś gwałtownie i bardzo niegrzecznie. Nikt inny nie widział powodu do takiej reakcji.

    Naprawdę chciałbyś dalej to wałkować? Jeśli tak, to żal mi @Basi, ale ciebie jeszcze bardziej. Rozrabiasz teraz na kolejnym blogu. To nie ma sensu.

  58. @pombocek
    Zeby bylo smieszniej jeszcze odpowiedz Tanaki.

    Tanaka
    22 lutego 2020
    22:20

    Na marginesie
    22 lutego o godz. 20:25

    Basia dobrze podpowiada: łapkować trzeba.”

  59. PS. Tez mialem skonczyc ale przeciez nie odmowie sobie pokazania na jakie pomysly wpadaja cenzorzy z TWA i jak tam wyglada „pluralizm ” wypowiedzi.

    Ewa-Joanna
    22 lutego 2020
    23:04

    @Na marginesie
    22 lutego o godz. 20:25
    Nie jestem za banowaniem i tu zgadzam się z Tanaką, ale proponuję ograniczyć ilość wypowiedzi do 10 – przekroczy limit i polecą w kosmos.”

    Dlaczego „Polityka” trzyma ten blog?! No niech mi kto wyjasni?

  60. I przyklad pieknej mowy wiazanej nie dla idiotow:

    Qba
    23 lutego 2020
    7:34

    @

    Wszyscy jesteśmy Polakami,
    Bo mówimy polskimi językami.

  61. @pombocek
    A niby dlaczego nie miałbyś już rzec ani słowa. Jeśli ktoś sypie oszczerstwami i pomówieniami na prawo i lewo, to należy poświęcić trochę czasu i „kawałek bloga” aby sprawę jasno przedstawić. I nie jest to żadne „zamulanie bloga”. Prof. Hartman z pewnością się o to nie obrazi , zwłaszcza, że sam kiedyś napisał piękny tekst o umiejętności odróżniania
    potwarcy od spotwarzonego.

  62. @mały fizyk
    Jeszcze rok temu WHO twierdziła, że powszechna kwarantanna jest najgorszym sposobem walki z epidemiami. To było na bazie dotychczasowych doświadczeń z wcześniejszych epidemii.
    Nagle zmieniła zdanie ?
    Zwolennicy kwarantanny powołują się na model matematyczny Fergusona z Imperial College London rozwoju epidemii. Pomija się jednak fakt, iż w 2002 roku w związku z chorobą szalonych krów opierając się tym modelem przewidywano ilość zgonów na poziomie 50 – 150 tys. a tymczasem było ich dokładnie 177 . Trafność prognozy na poziomie 0,1 – 0,3%. W przypadku ptasiej grypy prognozowano śmierć ok. 200 mln ludzi a zmarło ok 300 osób. Inna jeszcze prognoza przewidywała ok. 65 000 zgonów a było ich dokładnie 457 !
    To jest wiarygodne narzędzie, na podstawie którego wyników podejmuje się decyzje ważące na życiu miliardów ludzi ???
    W przywołanym przez Ciebie przykładzie Szwecji też prognozowano, że w maju osiągną poziom 40 tys. zgonów a w czerwcu wzrośnie do ok. 100 tys.a na razie mamy 5161 i spadek z max 115 zgonów/dobę ( 8-my i 15-ty kwietnia) do 3 – 6 dziennie w ostatnim tygodniu. A tam zniesiono ograniczenia, które nie były zbyt restrykcyjne. Można wręcz twierdzić, że zniesienie ograniczeń spowodowało 20 – 40-krotny spadek ilości zgonów!
    Czy to naprawdę „groźna choroba” ???

  63. „Wulgarności nie lubię.” Oswiadcza dama z marginesu.Cha, cha! No to jeszcze raz:
    @Tanaka, blog Hartmana to kompletny dom wariatów! Tam jest nie tylko ten pogubiony były lekarz, tam jest cała menażeria. Moim zdaniem Robert Belier to cudownie zmartwychwstały „jakubek”, ale tak w ogóle jest tam masakra. Blog stukniętych?”

  64. Nie karmcie „namargineski”, bo się nie wyniesie.

  65. @remigiusz ma racje. Jesli na blogu zamyka sie wszystkie , co do jednego wpisy danej osoby, to znaczy, ze powinna sie wyniesc, bo wiekszosc piszacych ma jej dosyc. Innymi slowy „gna” sie ja z bloga” choc nie uzylbym tu obiegowego okreslenia „bura suka”. Ale w koncu „namargineska” jak sama to stwierdzila, jest na tut. blogu wsrod „menazerii” wiec nie wiem skad te pretensje o zwierzece skojarzenia?

  66. @pombocku,
    najzabawniejszy jest któryś wpis „namargineski”, w którym oświadcza, ze pójdzie ” w ślady pombocka i jakubka” i wyniesie się z bloga, kiedy to trwała na nią samą nagonka na LA. (Oczywiście wbrew swojej deklaracji nie poszła. Przyjęła połajanki w pokorze, choć zarzuty wobec niej były absolutnie kretyńskie, jak to u nich .) I kiedy zarzucano jej , ze to głównie z jej powodu red.Kowalczyk opuścił blog. Może sama znajdzie ten wpis albo Tanaka jej pomoże przypomnieć sobie, bo mnie się nie chce szukać. Bądź co bądź ona przecież „wszystko kopiuje”, bo się „może przydać”. No to może niech się przyda. I niech może, pokaże te wulgaryzmy j 01, które skopiowała, bo jej własne widnieją na blogach jak wół !

  67. Cenzor
    Nie widzisz różnicy pomiędzy wymianą poglądów a insynuacją? Swoje „poglądy” panienka „namargineska” właśnie wyłożyła w postaci rewelacji zasłyszanych i podpatrzonych u fryzjera. Wątpię aby kogoś z naszej „stukniętej menażerii” zajęło to inaczej niż tylko jako klasyczny objaw dulszczyzny i kołtuństwa. Jej popisy oratorskie możesz sprawdzić na EP, gdzie są co do jednego zasłaniane. Nie mam ochoty oglądać tego samego rzędu trójkątów na tut. blogu. Bo panią „namargineskę” cechuje wyjątkowa płodność twórcza i taki sam poziom intelektualny jak również ustawicznie gaszonego Adasia -j..bać pis- setnego.

  68. @pombocku
    do listy oszczerstw snutych przez „namargineskę” należałoby jeszcze dodać rzekome „błędy gramatyczne i absurdalne opinie” p. Roberta Beliera. Ani jednych ani drugich insynuatorka oczywiście nie wyszczególnia ani nie próbuje sprostować. Wystarczy sam zarzut. Tak bo tak i już.
    Ona się dopatrzyła! Co prawda nikt poza nią ale w końcu to nieważne. Ważne aby coś z tego gówna przylgnęło do człowieka.

  69. Co najmniej trzy blogi zostały tu opanowane przez towarzystwo wzajemnej adoracji lub wzajemnej niechęci. Wszystkich was charakteryzuje jedno, piszecie nie na temat, zachwaszczacie blogi podpisując się swoją „erudycją”. Dyskusja dotycząca tematu rzuconego przez gospodarzy ląduje „na marginesie”. Idźcie się kłócić do magla.

  70. @ Jan Hartman

    Miałeś Janie fajny blog
    Miałeś w nim przyjaciół krąg
    Teraz już ich nie ma
    Bo panuje ściema
    Zastał Ci się jeno smog

  71. Czy rzeczywiście, możemy mieć przynajmniej nadzieję, że przy następnej pandemii będziemy trochę mądrzejsi – jak chciałby autor powyższego felietonu?
    My, czyli … ? Nie wiem, jak będzie w innych krajach, dlatego pozostanę przy Polsce.
    Nie jestem prorokiem, skądże znowu, ale mam uzasadnione obawy, że w Polsce nie będziemy mądrzejsi. Po prostu. I nieważne, czy jako społeczeństwo, mielibyśmy być znacznie, czy jedynie odrobinę mądrzejsi? Dlaczego mielibyśmy być mądrzejsi w przyszłości? Z powodu nabytego doświadczenia? Nie jestem przekonany, czy tzw. zbiorowe, nabyte doświadczenie, w sposób znaczny – nam w czymkolwiek pomoże? Oby! Zauważyłem, że w tej sprawie, nie jestem odosobniony na tym forum. Podobne, bądź nawet bardzo zbliżone poglądy, prezentuje przynajmniej kilka osób na forum.
    A propos zbiorowej wiedzy i nabytego doświadczenia:
    przypomnę, że w sierpniu ubiegłego roku, ówczesny Marszałek Sejmu, złożył rezygnację z pełnionej funkcji.
    Wszyscy obserwatorzy życia politycznego w Polsce pamiętają doskonale, w jakich okolicznościach oraz w jakiej atmosferze, ówczesny Marszałek Sejmu opuszczał swoje stanowisko – było nie było – drugiej osoby w państwie. Nie jestem okrutny. Nie mam, ani natury ani poczucia humoru, średniowiecznego mistrza tortur w londyńskiej Twierdzy Tower. Dlatego pominę milczeniem szczegóły dot. tamtej, żenującej sprawy.
    Pomimo tego, w październikowych wyborach parlamentarnych w 2019 roku, ponownie uzyskał mandat zaufania wyborców i został wybrany do Sejmu. A w listopadzie tego samego roku, został wiceprzewodniczącym sejmowego Klubu Parlamentarnego PIS.
    Biorąc powyższe pod uwagę, zapytam wprost: czy to można nazwać zbiorowym doświadczeniem społecznym? A to tylko jeden przykład. Tylko jeden.

    I przy okazji, niewątpliwym symbolem, wspomnianej wyżej Twierdzy Tower w Londynie, są … kruki. Legenda głosi, że dopóki na wieżach Twierdzy Tower będą żyły kruki, to tak długo trwać będzie Imperium Brytyjskie. Co ciekawe, Brytyjczycy i pewnie nie tylko oni, wierzą iż wiara czyni cuda i są święcie przekonani, że tak będzie w rzeczywistości. A kruki – mają nawet zapewnione państwowe dożywiane, za które odpowiedzialni są strażnicy mieszkający w twierdzy.
    Ale … inna legenda mówi także, że gdy wszystkie kruki kiedyś opuszczą twierdzę, to Londyn zginie. I aby tak się nie stało, to krukom podobno podcięto skrzydła i są pilnie strzeżone.
    No cóż, co kraj to obyczaj.
    Tym, m.in. różnimy się od Brytyjczyków, że oni autentycznie potrafią żartować z samych siebie, a my – niestety – raczej nie.
    A jeśli już – jakimś cudem – decydujemy się żartować na swój temat, to te żarty są jakieś dziwaczne i niekiedy przypominają ponure obawy księżnej Klotyldy Nieszczególnej przed nocą poślubną. Często wręcz nie wiadomo: śmiać się czy zachować poważną minę?

  72. @Satoshi Politico
    23 czerwca o godz. 15:22

    Sezonowej grypy sie nie boje, bo sie regularnie szczepie. Jak bedzie (skuteczna) szczepionka na COVID, to sie tez nie bede bal. I nawet nie bede uzywal maseczki, aby innych nie zarazic 😉

  73. @kaesjot
    23 czerwca o godz. 23:42

    „Czy to naprawdę „groźna choroba” ???”

    Wykresy „excess deaths” cie nie przekonuja? To nie sa prognozy, tylko fakty! Dajesz pierwszenstwo „gdybaniu” przed faktami? No, to zycze zdrowia.

  74. @Satoshi Politico
    23 czerwca o godz. 15:22

    „Czy argumentuje Pan tak moze dlatego, ze im bardziej sie Pan starzeje, tym bardziej lezy to w Panskim osobistym interesie? ”

    Eureka, ale odkrycie! Ze mamy (odwieczny) dylemat miedzy jednostka a zbiorowoscia. A jakie rozwiazanie tego dylematu Pan proponuje? Moze „jednostka zerem, jednosta bzdura” (Majakowski)? A moze „cos takiego jak spoleczenstwo nie istnieje” (Thatcher)?

  75. @mały fizyk
    24 czerwca o godz. 11:40
    Lepiej byłoby gdybyś napisał, że „sezonowej grypy się nie boję”, bo mam na tyle sprawny układ odpornościowy organizmu (immunologię), że nie muszę się szczepić na nic, nie tylko na grypę. Ze wszystkimi wirusami można żyć „w zgodzie,” boć są jednym z elementów składowych biosfery. Wykorzystują słabość biologiczną organizmów i takie atakują, doprowadzając do chorób, bądź nawet do śmierci. To procesy naturalne.
    Nasze organizmy są perfekcyjnymi konstrukcjami biologicznymi, trzeba jedynie znać ich „instrukcję obsługi”. Każda ingerencja zewnętrzna jest z tego tytułu niepożądana.
    Trzeba poznać przyczynę wspólną i naczelną, słabości immunologicznej organizmów, aby skutecznie unikać jakichkolwiek ingerencji z zewnątrz.
    „Z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie” Herodot „Dzieje” t.2 księga „Euterpe”. Tego zadania zadają się nie rozumieć prawie wszystkie generacje ludzi. Nawet wtedy, gdy Hipokrates potwierdził to swoim, „niechaj pożywienie będzie wam lekarstwem”. W zdrowym ciele zdrowy duch, a ten szczepionek i lekarstw nie potrzebuje.
    „medicus curat, natura sanat”

  76. Jest Pan głosem rozsądku. To rzadkość w publicznych wypowiedziach dotyczących tej, lekko ujmując, dziwnej sytuacji, z którą mamy do czynienia.
    Należą się Panu wielkie brawa. Z mojej strony – ukłony!

  77. @mały fizyk
    24 czerwca o godz. 11:52
    A od kiedy koronowany wirus jest chorobą? Wirusy to nie choroby. Chore są jeśli już, tylko organizmy ludzi, które ulegają ich atakowi na skutek ich zbyt słabej immunologii.

    „Wykresy „excess deaths” cie nie przekonuja?”
    A to, że do tej pory na różne odmiany raka ( tzw. choroby onkologiczne) zmarło, „tylko” w naszym kraju ok. 30 tys. osób to co? – przypadek? Nikt epidemii nie ogłasza? Larum nie grają?, rak u granic?, i nic? – NORMALKA?! (2% skuteczności leczenia, czyli praktycznie żadna a nakłady finansowe gigantyczne, niewspółmierne do wyleczenia).

    Na codzień umiera w Polsce ponad 1200 osób dziennie, z różnych przyczyn, w tym z tzw. naturalnej śmierci, ze starości, znacznie mniej niż z innych, chorobowych i wypadkowych przyczyn. Nikt epidemii śmierci nie ogłasza?
    Korona wirus nigdzie na świecie nie jest jedyną przyczyną zejścia, wespół zespół z innymi groźniejszymi, długotrwałymi, licznymi tzw. chorobami towarzyszącymi, tak skutkuje i to w olbrzymiej przewadze u osób w wieku 80+.

  78. mały fizyk
    24 czerwca o godz. 11:52
    Skoro zarówno struktura wiekowa zmarłych rzekomo z powodu koronawirusa pokrywa się ze strukturą wiekową zmarłych w okresach poza epidemią a 99,2% rzekomych ofiar koronawirusa miało poważne choroby współistniejące kończące się zawsze śmiercią to niemal pewne jest, że ten wirus został na siłę przypisany jako przyczyna tych zgonów. Przecież tak samo komuś, kto umarł na zawał a miał przy okazji katar można ten katar jako przyczynę zgonu wpisać!
    Nie raz mieliśmy do czynienia z robieniem afery z gównianego problemu – dlaczego teraz mamy wierzyć tym, którzy wielokrotnie nas okłamywali ?

  79. 60vito
    24 czerwca o godz. 2:37
    Ma pan racje ale nie do końca. Wstępniak pisany przez Gospodarza bloga to nie jest temat do napisania dyktanda. Najczęściej jedynie rozpoczyna rozmowę, która i tak zmierza w innym kierunku. Często zupełnie nieoczekiwanym. Po wtóre nie byłoby zachwaszczania bloga gdyby solidarnie zwalczano wszelkiej prowokatorów i oszczerców. TWA próbuje zmajoryzować blogi i uczynić z nich to właśnie co spowodowało odejście red. Kowalczyka y własnego bloga. Za nic na świecie nie chciałbym aby któregoś dnia z równym obrzydzeniem opuścił nasz blog prof. Hartman. Więc jak najbardziej popieram chwilowe odejście od tematu na rzecz wykazania kto i dlaczego tak na prawdę blog zachwaszcza. Ale ważniejsza jest obrona przed obrzydliwymi insynuacjami. Nie wolno pozwalać na ich bezkarne snucie a osobom słusznie nimi oburzonym i broniącym się uniemożliwiać obronę traktując
    ich wyjaśnienia jako „zachwaszczanie „bloga. To nie oni „zachwaszczają”
    blog broniąc się przed podłością. Proszę zajrzeć do wcześniejszych wpisów prof. Hartmana, który napisał na ten temat znakomity
    wstępniak. Nie należy symetryzować, zrównywać pokrzywdzonego z jego krzywdzicielem, bo to jest plucie niewinnemu człowiekowi w twarz.
    Tu nie ma żadnej symetrii. Tylko jedna strona jest ewidentnie winna oszczerstwu- oszczerca. Dlatego należy solidarnie wesprzeć osoby pokrzywdzone nawet jeśli to staje się na chwilę tematem bloga. Bo jest to w a ż n i e j s z e od jakiegokolwiek tematu podanego we wstępniaku. I takiej obrony żywej, konkretnej osoby publicznie oszkalowanej wymaga elementarna uczciwość. Temat z wstępniaka na tym nie ucierpi szczególnie. Człowiek jest ważniejszy niż idea.
    nawetj

  80. @Optymatyk
    24 czerwca o godz. 12:31

    Odzywiam sie w miare zdrowo, pije umiarkowanie. Ale nie mam zamiaru rezygnowac z medycyny (np. szczepionek). Bo nie chce w walce o byt, byc ofiara. A ofiary musza byc, bo wszelkie zarazy jeszcze nie wymarly (oprocz wytrzebionej ospy). Wiec lepiej aby w tej (wiecznej) walce one byly ofiara niz ja. W naturze przezywa lepiej dopasowany, a homo spiens uzywa do tego mozgu i technologii. I powinien to robic zarazem a nie odzielnie 😉

  81. @gps55 24 czerwca o godz. 0:26
    I niech może, pokaże te wulgaryzmy j 01, które skopiowała, bo jej własne widnieją na blogach jak wół !

    Nie pokażę, bo kopiuję na własny użytek. I nie ma sensu zamulać bloga Profesorowi. Wulgaryzmy @pombocka zamieściłam na LA, bo łgał, że nigdy nie wulgaryzował. Ale przecież ten jego wulgarny tekst nadał wisi pod tym samym felietonem @Lewego. Pombocek ma zapewne kłopoty z pamięcią.

    Co do kopiowania. Nie ma w tym nic niezwykłego. Weszło mi w nawyk, a zaczęłam na wypadek, gdyby blog ateistów nagle został zlikwidowany. Przecież udostępnienie całej treści komentarzy zależy tylko od redakcji „Polityki”. Ja nie chcę być zależna od nikogo, dlatego zestawiam sobie własne archiwum – a nuż się przyda. W Polsce już kiedyś była partyjna cenzura, a teraz ponownie stosuje ją PiS. I kaka. Spróbuj powiedzieć coś nie po myśli moderatora na pisim albo religianckim blogu, a sam zobaczysz.

    Poza tym liczą się względy praktyczne. Na EP masowo „łapkowane” są komentarze wielu osób, które znikają i trzeba je „ręcznie” otwierać. Ja po prostu naciskam u góry przycisk komendy „rozwiń wszystkie” i kopiuję sobie cały blog, a potem czytam bez przeszkód wszystkie komentarze. Lub wybrane.

    Mam nadzieję, że wyjaśniłam dostatecznie. Nie publikuj insynuacji i zwyczajnych oszczerstw, bo to nigdy nie jest dobry pomysł.

  82. gps55 24 czerwca o godz. 0:26

    najzabawniejszy jest któryś wpis „namargineski”, w którym oświadcza, ze pójdzie ” w ślady pombocka i jakubka” i wyniesie się z bloga, kiedy to trwała na nią samą nagonka na LA.

    Lżesz albo mylisz mnie z kimś innym. NIGDY nie było na mnie nagonki na LA. NIGDY nie deklarowałam, że „wyniosę się z bloga”, tym bardziej „w ślady pombocka i jakubka”.

    „Jakubek” pojawiła się na blogu Tanaki dość niedawno, pombocek jest od dawna, ale nigdy nie chciałam w żadnym sensie iść w ślady ani „jakubka”, ani „pombocka” – są zbyt nieodpowiedzialni i rozchwiani emocjonalnie, a ja po prostu nie lubię takich ludzi. „Język na gigancie” – jak to nazwała kiedyś Magdalenia Środa – nie należy do moich priorytetów.

  83. Roger 77
    Blog EP został tak zmajoryzowany przez osoby w rodzaju „na marginesie”,że nawet walczący tam samotnie z kołtuństwem PA21 się wycofał. Wycofali się wszyscy wieloletni komentatorzy, którzy mieli coś interesującego do powiedzenia. Pozostało może dwu, którzy nie mają z kim rozmawiać więc pewno i oni niebawem zamilkną. I tak oto na blogu pozostanie „namargineska” i jej psiapsiółki gadające o „żabkach” do firan.Bo do takiego poziomu blog został sprowadzony. Nie wyobrażam sobie tego tutaj a proszę zauważyć z jakim niesamowitym tupetem i bezczelnością wdzierają się na blog osoby, które już zainfekowały i zniszczyły EP. Te same osoby! Oczywiście możemy nie reagować w imię świętego spokoju, jak radzi powyżej 60vito ale to oznacza,że oddamy dobrowolnie blog we władanie kołtunerii, której jedyną motywacją do zaistnienia na blogu jest chęć podbudowania swojego mizernego ego poprzez opluwanie innych.

  84. A tak swoją drogą to jakie to symptomatyczne dla insynuatorki, kiedy się zwrócono do niej o pokazanie tych rzekomych wulgaryzmów J01, to nagle się okazuje, że .. akurat ich nie skopiowała! Nie ma! Nie może pokazać!
    Chociaż chwaliła się publicznie tym „zbieraniem kwitów” , czyli kopiowaniem wypowiedzi rzekomo wulgarnych i kompromitujących autorkę. Po co? Ano bo „mogą się przydać” wg. Basi n. Do czego? Skoro autorka wyrażała swoje zdanie publicznie? Do jakich manipulacji cudzym tekstem i gdzie?

  85. Powinniśmy przypomnieć sobie starsze teksty p. Hartmana jak np. ten y kwietnia 2018r.

    Sprawdź, czy jesteś durniem!
    Jan Hartman

    Dzisiaj mały test durnych „poglądów”, a właściwie klisz społecznych i toksycznych truizmów, za którymi nie kryją się żadna myśl czy idea moralna, a jedynie pycha, lęk, uprzedzenia i niezdolność do krytycznej refleksji, respektującej zasady logiki i elementarne wymogi etyczne. Niestety debilizm ma się w przestrzeni publicznej jak najlepiej, bo chroni go immunitet demokratyczny, hojnie przydzielający każdej niemal bzdurze i niegodziwości status poglądu, a więc „uprawnionego stanowiska w debacie publicznej”.

  86. Przyznaję, że od pewnego czasu, z zażenowaniem oraz z irytacją, obserwuję wspólnie z innymi uczestnikami forum – niepokojące zjawisko.
    Otóż, określona grupa osób z – nazwijmy ich – Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, zaczęła się do siebie wręcz mizdrzyć. Ale jakakolwiek nazwa tej grupy, ma tutaj trzeciorzędne znaczenie, istotny jest fakt. Oceniam takie zachowania, na – bądź co bądź – publicznym forum internetowym, jako zdecydowanie niesmaczne i niestosowne. Osobiście, nigdy bym sobie na coś takiego nie pozwolił.
    Obserwuję to z pozycji stałego czytelnika „Polityki”, którym jestem od 1973 roku. Nie zamierzałem zabierać głosu w tej sprawie, naiwnie licząc na to, że problem umrze szybko śmiercią naturalną, ale pomyliłem się i podkreślam: sytuacja zrobiła się wręcz niesmaczna! Ubolewam, że ostatnio nie ma nawet tygodnia, w którym forum, byłoby wolne od irytującego mizdrzenia się grupki komentatorów.
    Przy tej okazji, nie mam zamiaru wymieniać żadnego nicka. Wszyscy wiedzą doskonale o kogo chodzi.
    Co prawda, jeden z forumowiczów usiłuje nas przekonać, że „popiera chwilowe odejście od tematu, na rzecz wykazania, kto i dlaczego, tak naprawdę blog zachwaszcza”. Jego zdaniem „ważniejsza jest obrona przed obrzydliwymi insynuacjami”. A także, „należy solidarnie wesprzeć osoby pokrzywdzone, nawet jeśli to staje się na chwilę tematem bloga”.
    Rzeczywiście, oryginalne podejście do sprawy. Nie podzielam takiego stanowiska, mam swoje zdanie na temat zamieszczania komentarzy na publicznych blogach internetowych.
    Ale, przynajmniej w jednym, z pewnością wspomniany komentator ma rację, a mianowicie wtedy, kiedy pisze, że „człowiek jest ważniejszy niż idea”. Zgoda! Jednak mam nadzieję, że pamięta również, iż bez ludzi nie ma idei. No tak, ale to znowu przypomina słowa Wielkiego Językoznawcy, Józefa Wisarionowicza S., który swego czasu – ze śmiertelną powagą – stwierdził wszem i wobec, że „nie ma języka poza społeczeństwem”.
    Tak czy inaczej, proszę wszystkie osoby, z dosyć nachalnego, blogowego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, o zachowanie minimum powagi na forum! Koniecznie!
    Natomiast, jeżeli nadal planują wzajemne mizdrzenie się do siebie, to – bez urazy – w dobrej wierze, podpowiadam im prowadzenie korespondencji prywatnej, poza forum bloga „LOOSE BLUES”. Chyba jeszcze jest coś takiego, jak korespondencja prywatna, nieprawdaż?

  87. Dziękuję wszystkim, którzy świadomie lub mimowolnie, wyrażając własne niezależne poglądy na temat blogowego życia, wyrazili swoje zdanie o kołtuństwie i jego zachowaniu w obliczu śmierci. Kołtuństwo tej śmierci nie zauważyło, bo miało poważniejsze rzeczy w głowie. Ja zauważam każdego dnia. Sporo już z jakubkiem przewędrowaliśmy, a miałem plany włóczykijowania więcej niż spore. Wszystko się rypło. Przez cholernego wirusa nie możemy od dobrych dwóch miesięcy uzyskać diagnozy żoninej przypadłości. A potem czort wie, ile czasu czekania na ewentualną operację. Przyjęć do szpitala na wewnętrzny praktycznie nie ma. Ja z kolei dziś się dowiedziałem, że dojrzałem do operacji serca. Ale kłopoty z sobą samym to pryszcz Najgorsze, że moje dwa okręty garażujące w ćcinach muchy obsrają – jak obraz najjaśniejszego pana. A przecież nie po to je kupiłem.

  88. 60vito
    24 czerwca o godz. 2:37

    Przecież ty sam należysz do TWA na blogu LA czyżbyś zapomniał?
    Nie uciszaj tu nikogo i przestań udawać, że jesteś takim filarem cnoty i obrońcą blogowej praworządności. Próbujesz zamknąć temat, który może obnażyć i twoją hipokryzję. Jak ci się nie podoba obrona prawdziwych wartości na blogu, czyli wywalanie stąd prowokatorów i podżegaczy to wróć do karesów z „namargineską” na LA. A może przypomnieć bo już pamięć nie ta? Podobnie jak u „namargineski”, która teraz wypiera się własnych deklaracji złożonych po omłocie jaki dostała
    od swoich „przyjaciół” z TWA. Tanaki, Ewy-Joanny, która jej zarzuciła
    obrazę @nefer i innych. Zdumiewająco wybiórczą pamięć ma to towarzycho. Za to tupet wprost niewiarygodny! PiS chyba się od nich uczy bezczelności, kłamstwa i wypierania się w żywe oczy niewygodnych faktów.

  89. @gps55 24 czerwca o godz. 16:24

    A tak swoją drogą to jakie to symptomatyczne dla insynuatorki, kiedy się zwrócono doniej o pokazanie tych rzekomych wulgaryzmów J01, to nagle się okazuje, że .. akurat ich nie skopiowała! Nie ma! Nie może pokazać!

    Znów przeinaczasz. Nie skopiowałam wszystkich bluzgów „jakubka” w dniu, w którym została zbanowana na EP. A nie skopiowałam dlatego, że zostały wcześniej usunięte. Mam skopiowane tylko te, które były na blogu zanim przestałam go obserwować. Następnego dnia ich już nie było.

    Nie były to przecież jedyne jej wulgaryzmy, bo „jakubek” ma zwyczaj się zaperzać, a wtedy sypie wulgaryzmami bez ustanku. Jeśli, jak twierdzisz, czytasz stale blog Tanaki, to na pewno je widziałeś, zatem po co udajesz, że ich nie było?

    Aha, nie miałam nic wspólnego z usunięciem postów „jakubka” ani jej zbanowaniem. Moderator najwyraźniej zdecydował, że ma jej dość. Jeszcze raz proszę: nie przeinaczaj, nie oczerniaj, nie szczuj na mnie. To nie ma sensu i bardzo źle o tobie świadczy.

  90. Roger 77
    Ty nie stój z boku i nie trzymaj kciuków tylko sam otwarcie pokazuj paluchem świństwa popełniane przez to towarzystwo, które jest źródłem
    wszelkich pomówień od właściwie zawsze. Najlepszym tego dowodem jest reakcja red. Kowalczyka. Jakim cudem takie pismo jak „Polityka” to LA toleruje? To nie jest żaden blog obywatelski tylko klika znajomków lżących wszystko i wszystkich wokół ,siebie samych nie wyłączając. Idiotyzm rzekomych „komentarzy”, ich niewiarygodna trywialność przeplatana przesyłaniem przepisów zaczerpniętych z „Pani domu” czy innych pism dla debilek to coś, czego kto jak kto ale akurat redakcja „Polityki” w żadnym wypadku nie powinna firmować swoim tytułem o ustalonej marce! Totalna żenada! Nic dziwnego, że wielu blogowiczów narzeka na spadek poziomu pisma a niektórzy oświadczają wręcz, że nie będą dłużej prenumerować pisma choć robili to przez 40 lat i więcej.
    Przecież ten chamski i do bólu pospolity blog to antyreklama dla „Polityki”! Jak można tego nie widzieć?!

  91. No to już na prawdę trzeba mieć coś ze łbem aby napisać ” Spróbuj powiedzieć coś nie po myśli moderatora na pisim albo religianckim blogu, a sam zobaczysz.”
    Ależ LA to dokładnie taki religiancko-pisi blog! Tyle, że ze znakiem przeciwnym. Każdy kto się tam pojawi i nie skrzeczy jak reszta – głupio, do wymiotów wazeliniarsko, banalnie i stereotypowo, jest wbijany natychmiast w ziemię a jego wpisy kasowane albo zakrywane. Tego jednak nie mogą zauważyć ludzie, którzy tworzą ten rzekomy blog na podobieństwo sekty religijnej. To trzeba leczyć, bo sekta uzależnia dając poczucie przynależności do jakiejś elity, wyjątkowej i nieomylnej.
    A kto nie z nami ten przeciwko nam. Tyle marchewka a kij to podsycanie obaw, że sekciarski w swoim charakterze blog zniknie.
    A powinien!

  92. No i proszę! Jak pięknie zadomowiła się tu „namargineska” ! Oczywiącie ona tylko odpisuje na zarzuty, a że przy tym łże to , no cóż – pamięć zawodzi. Na razie wystrzega się chamstwa w obawie przed zbanowaniem i tylko popluwa z lekka, ale już stad się nie ruszy i jeśli będziemy ją tu tolerować to niebawem urządzi nasz blog jak EP. Proszę kliknąć jak kto nie umie sobie wyobrazić w jaki sposób TWA rozwala blogi. Przyłączam się do prośby p. Roberta Beliera aby uniemożliwić kłamliwej insynuatorce i prowokatorce bywanie na tym blogu. Temu kto ma wątpliwości za czas jakiś pokażę ten wpis. Tylko, że to będzie musztarda po obiedzie.

  93. Zawsze było na blokach polityki sporo różnych pomyleńców, ale ostatnio ujawniło się sporo nowych; idźcie wy w buraki, bo faktycznie doprowadzicie, co najmniej, do tego, że komentarze będą skasowane.
    Co zresztą nie byłoby takie złe, bo i tak 90% jest od czapy i dotyczy głównie jakichś durni, którzy mają przerośnięte ego i chcą być – jak mawiała moja teściowa – pierwszym okiem w dupie.

  94. Po co ten cały krzyk? Czy nie może pani po prostu nie wchodzić na blog, na którym nikt nie chce pani obecności, pani wpisów, pani wyjaśnień, podobnie jak pani kolega Qba, którego nieznośna grafomania jest obiektem szyderstw? Czy macie państwo już taki zwyczaj aby pchać nogę w drzwi gdy je ktoś wam zamyka przed nosem?

  95. gps 55
    24 czerwca o godz. 16:05

    Doskonale wiem kim jest „Na marginesie”, miałem z nią nieprzyjemność wejść kilka razy w „wymianę zdań”. Jest to osoba wyjątkowo agresywna, całkowicie pozbawiona kultury osobistej, nie mająca bladego pojęcia o kulturze dyskusji i absolutnie nietolerancyjna dla osób o innych poglądach. Obserwuję zwłaszcza z przykrością jak na blogu EP z sadystyczną przyjemnością regularnie prześladuje i upokarza jednego z dyskutantów, nazywając go obelżywie „Maupo”, parodiując w ten sposób jego blogowy przydomek. Tylko dlatego że tenże ma prawicowe poglądy. Podziwiam tego człowieka, jego kulturę dyskusji, to że ani razu nie odpowie na obelżywe zaczepki. W życiu prywatnym musi to być wyjątkowej dobroci i cierpliwości człowiek.

    A przecież „Polityka” dla ludzi, którym inteligencki etos nie jest całkiem obojętny, to od dziesięcioleci czasopismo-drogowskaz. Internetowe fora dyskusyjne tego czasopisma powinny być azylem kultury i spokojnej, rzeczowej wymiany poglądów w morzu internetowego chamstwa i agresji. A tymczasem jest odwrotnie, często na różnych niepoważnych portalach można o wiele bardziej kulturalnie i ciekawiej dyskutować, niż na forach „Polityki”. A już zupełnym nieporozumieniem jest to jedno wiadome kuriozum blogowe, które w takiej formule jak teraz w ogóle nie powinno mieć miejsca na internetowych łamach tak poważnego czasopisma.

  96. Qba
    pana bezczelność dorównuje chyba jedynie pańskiej grafomanii. Kiedy prosi się pana o darowanie nam wytworów pańskiej twórczości, to zamiast tego zaprzestać serwuje nam pan swoje kolejne dzieło. A właściwie nie nam ale profesorowi Hartmanowi. Na domiar z pańskiego utworu wypływa, tyleż niepoważna co i obelżywa, sugestia jakoby prof. Hartman poniósł jakaś niepowetowaną, nieodwołalną stratę tracąc takiego artystę choć akurat gospodarz bloga nie wypowiedział się ani słowem na pański temat.Dla pana chyba to nawet lepiej.
    Qualis artifex pereo ..!

    .

  97. 60vito
    24 czerwca o godz. 2:3
    „. Dyskusja dotycząca tematu rzuconego przez gospodarzy ląduje „na marginesie”. Idźcie się kłócić do magla.”
    I całkiem słusznie ląduje na marginesie gdy w grę wchodzi obrona osób szkalowanych ( niektórych nawet nawet pośmiertnie).
    Bez obrony pryncypiów żadna dyskusja nie będzie tu miała sensu. I proszę tej obrony prawa do zwykłej, ludzkiej przyzwoitości nie nazywać „maglem” albo „zachwaszczaniem”. Nawiasem mówiąc jeszcze nie spotkałam na blogu osoby, która używając tego koszmarnie głupiego i wyświechtanego słowa „magiel” w odniesieniu do bloga , rozumiałaby co mówi. Z jakichże to niby wyżyn moralnych wygłasza pan tak autorytarnie nadęte i rażące pospolitością uwagi? Nikt w końcu nie zmusza pan do czytania wszystkiego co pojawia się na blogu. Może pan przewinąć tekst, którego istoty pan nie rozumie.

  98. ” Niestety debilizm ma się w przestrzeni publicznej jak najlepiej, bo chroni go immunitet demokratyczny, hojnie przydzielający każdej niemal bzdurze i niegodziwości status poglądu, a więc „uprawnionego .”

    Otóż to, święte słowa panie profesorze! Oszczerstwa, prymitywne prowokacje, insynuacje również na blogach zyskały sobie status poglądów. A skoro uważamy się za osoby myślące, to powinniśmy piętnować głupotę a nie wchodzić z nią w dyskurs.

  99. Wierszokleta błysnął talentem a´ la Wyspiański dając do zrozumienia p. Hartmanowi, że wraz z nim, tj. Qbą, opuścili profesora wszyscy przyjaciele, całe szczęście i światłość świata tego i pozostała mu już tylko bezdenna rozpacz i tęsknota za utraconym. No proszę, mieliśmy tu kolejnego, polskiego kandydata do literackiego Nobla i się matoły jedne nie poznaliśmy! No to mamy za to! Poeta odszedł (miejmy nadzieję, że na zawsze) i nie uszczęśliwi nas więcej wytworami swojego geniuszu. A już najwięcej stracił na tym prof. Hartman, który nawet nie wie co go ominęło. Facet mi żywo przypomina tego poetę z „Rejsu”. Pan profesor pewno dostanie ekstazy nerwowej .

  100. Cielęcina! Doskonałe określenie dla kawałka bezmyślnego mięsa. Kupuję.

  101. gps55
    PA2155 jeszcze na EP bywa. Ale faktycznie jako jeden z ostatnich glosow majacych cos interesujacego do powiedzenia. Reszta dala noge.

  102. gps55
    Pojawianie sie teraz na EP jest chyba passe, nie uwazasz? Bycie tam zbanowanym jest cool.

  103. OAS
    24 czerwca o godz. 19:47

    Ani mi się śni stać z boku i biernie przyglądać się kołtuństwu. Już dawno zwróciłem uwagę na owo dziwadło blogowe i protestowałem przeciwko tym szkaradnym „standardom” blogowym jakie owo dziwadło z tupetem wprowadzało (mówiąc”dziwadło” mam na myśli nie tylko jedną osobę, ale całą grupę osób). Ja naprawdę uwielbiam ciekawe dyskusje, merytoryczne spory prowadzące do odkrywania nowych punktów widzenia, konstruktywne, a nie ohydne i złośliwe wzajemne opluwanie, którego jest wystarczająco wiele w internecie. Wchodząc na fora Polityki, takich właśnie przynajmniej normalnych dyskusji się spodziewałem. Reakcja z jaką się spotkałem – no po prostu z osłupienia i podziwu nie mogę wyjść do dzisiaj. Poczułem się jakbym nieopatrznie wszedł do jaskini jakiejś dziwacznej sekty, a że wyraziłem kilka opinii, które nie zgadzały się z dogmatami sekty – z miejsca zostałem obsadzony w roli „czarnego luda” i to dosłownie. Poczuwam się do tradycji inteligenckiej, wyznaję rawlsowski pluralizm oparty na poszukiwaniu konsensu i wzajemnym poszanowaniu różnych, często odległych punktów widzenia. Nagle stałem się uosobieniem „religianta”, niemalże inkwizytora, którego wszelkimi obelżywymi środkami można, a nawet należy zdeptać i opluć. Nie ukrywam, trochę w życiu już widziałem, ale to było zupełnie nowe doświadczenie. Ostatnim miejscem gdzie bym się spodziewał czegoś takiego doświadczyć, było forum dyskusyjne „Polityki”. Już nawet skłonny byłem uwierzyć że to jakieś nowe standardy intelektualne i fakycznie jestem zacofany, nie idąc z duchem czasu 🙂

  104. Przeczytałam ostatnią serię gniotów… panowie, czy wy tak zawsze?

    Przecież to jest sabat czarownic i w męskim wydaniu i konkurs plucia na odległość – bo przeszkadza wam blog @Tanaki, @Na marginesie, albo jeszcze coś. Do blogowego magla dołączył aggent Rogger, który wcześniej wsławił się wycieczkami na blog ateistów, żeby na nim szerzyć religianckie reklamy („jestem ładny, jestem zgrabny, wiotki słodki i powabny i wierzę w bozię, patrzcie na mnie, ooo!”). Nie znalazł bratniej duszy, więc zadekował się teraz na LB i wrzeszczy, że nikt go gdzie indziej nie pokochał. Bez sensu przecież. Trollowanie nie popłaca.

    @pombocku, współczuję ci serdecznie kłopotów zdrowotnych, ale przecież to @Basia chciała ci bezinteresownie pomóc, pamiętasz? Wtedy nie było potrzeby, a teraz tak potraktowałeś Basię, że nie będzie chciała mieć z tobą nic wspólnego. Podobnie @Tanaka, który zawsze był dla ciebie przyjacielem teraz naprawdę ma cię dość.

    Z wdzięczności za wieloletnią przyjaźń i wsparcie obsmarowałeś go teraz na blogu prof. Hartmana i rozpętałeś bezsensowną nagonkę na blog ateistów, cały czas pozując na ofiarę losu i domagając się od wszystkich wyrazów współczucia! A teraz jeszcze nazywasz ich „kołtuństwem” i domagasz się szacunku dla swojej kolejnej internetowej adorowanej („on był stały, tylko one się zmieniały”), której śmierć zaistniała na razie tylko w twojej wyobraźni.

    Przypomnę ci, nie dalej jak wczoraj wkroczyłeś ponownie na blog @Tanaki, prosząc o wskazówki, jak zlikwidować konto w portalu „Polityka”. Tych wskazówek ci bardzo chętnie udzielono…

    Ale przecież o tym na pewno wiedzą twoi obrońcy, którzy „masochistycznie” wtarabaniają się na blog Tanaki, żeby go czytać i opluwać na innych blogach.

    Tomasz Lis określił kiedyś jakąś scysję mianem „wuzetki”. Dlaczego wuzetka? Bo „dwa pierniki a w środku bicie piany”. Tu bicie piany odbywa się nałogowo, a pierników jest chyba więcej? Gratuluję!

  105. pombocek
    Mam nadzieję, że wszystko potoczy się u Ciebie w dobrym kierunku. A jeśli nie? No cóż… Zauważono na blogu śmierć Twojej przyjaciółki i właśnie dlatego tak oburza ta zdumiewająca zawziętość w jej szkalowaniu. Równie zatwardziała co idiotyczna, bo przecież „jakubek” pisała także i na tym blogu i nikt tu nie twierdzi, że „sypała wulgaryzmami”. Wystarczy zadać sobie odrobinę fatygi i wyrywkowo sprawdzić kilka wpisów wstecz. Zauważ, że nikt z tut. uczestników dyskusji nigdy takiego zarzutu nie podnosił.Tak więc to kolejne oszczerstwo tym paskudniejsze, że osoba nieżyjąca nie może się bronić. Dobrze,że rozpętała się przy okazji rozmowa na temat zbędności bloga, z którego płynie tylko jad i pomówienie zatruwające inne blogi. Przesyłam pozdrowienia dla Ciebie i małżonki.

    co rusz wypływają osobnicy, których jedynym celem jest zatruwanie blogów sąsiednich.

  106. Mr Hyde
    24 czerwca o godz. 18:12
    W rzeczy samej owo mizdrzenie się napawa niesmakiem ale uważam, że to jest sprawa drugorzędna wobec snutych przez TWA oszczerstw i prowokacji dot. konkretnych ludzi. To przemoc słowna, na którą obrażani odpowiadają słusznym oburzeniem. Tymczasem część blogowiczów próbuje ich uciszyć (nie róbcie „magla”) lub zrównać oplutego z opluwającym (idźcie się kłócić gdzie indziej), co jest dodatkowo krzywdzące dla niewinnie oczernianego człowieka. Jest jak to napisał prof. Hartman, w swoim wpisie dot. tego właśnie problemu
    „pluciem pod nogi” niewinnej osobie, która jedynie domaga się uczciwej oceny sytuacji. Z konieczności to domaganie się i argumenty obrony zabierają sporo miejsca podczas gdy oszczerstwo można zawrzeć w jednym zwrocie , którego absurdalność co prawda łatwo wykazać ale też niewielu osobom chce się nad tym pochylić. O ileż łatwiej jest wrzasnąć „nie róbcie magla”! W mojej ocenie jest to postawa całkowicie bezmyślna i okrutna wobec napadniętego człowieka, który sprowokowany zwyczajnym oszczerstwem często broni się odpłacając pięknym za nadobne. I to akurat jestem w stanie zrozumieć. Proszę
    wybaczyć przykład ale jeśli powiem, że jest pan wulgarnym idiotą i jeśli
    dzięki grupce popleczników będę to oszczerstwo powtarzał i rozpowszechniał na innych blogach, to chyba naturalną pana reakcją
    będzie obrona i żądanie uzasadnienia i przykładów na potwierdzenie
    tak hańbiącej opinii? Czy wówczas przyjemnie by panu było, gdyby ktoś
    kazał się panu zamknąć i „nie robić magla” jednocześnie ani słowem nie
    piętnując pańskich oszczerców? To postawa nieuczciwa moralnie i przyzwalająca na dalsze szerzenie na blogu insynuacji, gdyż oszczercy czują się nie tylko bezkarni i tolerowani ale wręcz chronieni. Zniesmaczeni tym co wrażliwsi ludzie odchodzą z bloga i w rezultacie blog opanowuje hołota, która zabiera się i za tych, którzy tak gorliwie występują przeciwko „maglowi”. Wówczas na własnej skórze doświadczają co to znaczy nie móc się bronić przed potwarzą.
    A tak swoją drogą, to za czasów PRL-u żona często wysyłała mnie z ciężka walizką bielizny pościelowej do magla. I nigdy nie spotkałem się tam z takim chamstwem i kołtuństwem jak na blogach pisma dla inteligencji jakim jest „Polityka”. Określenie więc i nietrafne i zalatujące naftaliną.

  107. Proszę się pofatygować na blog EP i przeczytać wpis:

    „Saldo mortale
    25 czerwca o godz. 15:15.
    Prosto z magla….Na marginesie…”

  108. „Bo gniew moralny jest przejawem poszanowania, a niezdolność do gniewu – wyrazem pogardy. Trudno bardziej kogoś obrazić, niż mówiąc: „nie jesteś w stanie mnie obrazić”.
    /J. Hartman/

  109. ” Z nienawiścią trzeba walczyć! Ale nigdy, przenigdy jej nie zniszczymy, jeśli kneblować będziemy usta pokrzywdzonym, a na ich krzywdę odpowiadać będziemy urągającym „wyrzeknij się nienawiści w imię miłości!”. Nienawiść rodzi się właśnie wtedy, gdy usta ofiar są zakneblowane, a ich ręce bezsilne. Gdy płacz pokrzywdzonego napotyka dobrotliwy uśmiech obłudnika, a na mądrą sprawiedliwość nie można liczyć.

    – niszcząc nienawiść, nie odbierajcie ofiarom ich praw. I nie tłumcie szlachetnych porywów moralnej wrażliwości. Jeśli nienawiść jest przerażająca, to oburzenie na zło – właściwie wyrażone słowami mocnymi i nieznającymi lęku – jest znakiem nadziei.

    Szanujcie więc święty i słuszny gniew i nie bądźcie tak głupi, by mylić go z nienawiścią i razem z nią, bez namysłu, piętnować. A pokusa jest wielka. Nie trzeba dużo odwagi, by uciszać oburzenie w imię roztropności i pokoju. O ileż więcej odwagi trzeba, by nazywać zło i złoczyńców po imieniu, zwłaszcza wtedy, gdy wszyscy dla wygody wolą milczeć bądź pobekiwać cienko jakimś to niby potępieniem, które brzmi bardziej jak przyzwolenie.

    Nie pozwólmy, by zdrajcy, złodzieje, potwarcy otulali się w owcze skóry i beczeli nam w twarz swoje prześmiewcze „precz z mową nienawiści!”.
    Pamiętajmy, że pozorna roztropność i pozory bezstronności często skrywają naszą filisterską lękliwość, nihilizm, a nawet zdradzieckie zrównywanie ofiar z prześladowcami. Nie ulegajmy pokusie tchórzostwa i moralnej łatwizny.

    Wybaczenie, które daje przyzwolenie na to, aby obdarzony nim bliźni wziął je sobie jak usprawiedliwienie swych niegodziwości i wykorzystał do tego, by nadal bezkarnie tkwić w niesprawiedliwości, jest tchórzliwym wspólnictwem przebranym za szlachetną wspaniałomyślność. Wybaczenie nie może być łatwe. Nie może być kapitulacją. Na nasze wybaczenie nasz krzywdziciel musi zapracować.”

    /Nienawiść nie! Gniew tak!
    Jan Hartman 19.01.2019
    sobota/

  110. sugadaddy
    24 czerwca o godz. 20:23
    „idźcie wy w buraki, bo faktycznie doprowadzicie, co najmniej, do tego, że komentarze będą skasowane.”
    60vito
    24 czerwca o godz. 2:37
    „Wszystkich was charakteryzuje jedno, piszecie nie na temat, zachwaszczacie blogi podpisując się swoją „erudycją”. Dyskusja dotycząca tematu rzuconego przez gospodarzy ląduje „na marginesie”. Idźcie się kłócić do magla.”
    Mr Hyde
    24 czerwca o godz. 18:12
    „Co prawda, jeden z forumowiczów usiłuje nas przekonać, że „popiera chwilowe odejście od tematu, na rzecz wykazania, kto i dlaczego, tak naprawdę blog zachwaszcza”. Jego zdaniem „ważniejsza jest obrona przed obrzydliwymi insynuacjami”. A także, „należy solidarnie wesprzeć osoby pokrzywdzone, nawet jeśli to staje się na chwilę tematem bloga”.
    Rzeczywiście, oryginalne podejście do sprawy. Nie podzielam takiego stanowiska, ”
    Jak widzicie panowie nie każdy podziela waszą „roztropność i bezstronność”. W każdym bądź razie nie profesor etyki.

    „Pamiętajmy, że pozorna roztropność i pozory bezstronności często skrywają naszą filisterską lękliwość, nihilizm, a nawet zdradzieckie zrównywanie ofiar z prześladowcami. Nie ulegajmy pokusie tchórzostwa i moralnej łatwizny.”
    /J. Hartman/

  111. @rfm 25 czerwca o godz. 0:05
    gps55 Pojawianie sie teraz na EP jest chyba passe, nie uwazasz? Bycie tam zbanowanym jest cool.

    Żeby być zbanowanym na EP to trzeba się naprawdę bardzo postarać. Bo tam po prostu z zasady nikogo nie banują. „Jakubkowi” się to udało, nie wiem jak. Bo niestety przespałam większość jej ostatniego „występu”. Musiał być ostry.

  112. Człowiek jest istotą przedziwną – jest w nim wielka bezmyślność i wielkie myślenie i dzięki walce myślenia z bezmyślnością jeszcze możemy się rozwijać. Zwycięży bezmyślność – upadnie człowiek, cofając się do początków. Kto wie czy przypadkiem już tak nie było z tak zwaną inteligencją?

  113. Intruzi wchodzą na „blog ateistów”, specjalnie zarezerwowany dla dobranej paczki, swojaków. Pamiętam że w przedszkolu tworzyły się takie „paczki kumpli” którzy „trzymali sztamę” ze sobą, a z obcymi walczyli, wyśmiewali, poniżali, nadawali szydercze przezwiska, wykluczali z grupy. Po co tu psychodzis do nas, ty bzydki, ty maupo ty, aggencie ty jeden! Sukas psyjaciela? Sukaj se dzie indziej! Czytając „wynurzenia” osoby o przydomku „Na marginesie” czuję się jakbym wrócił do czasów przedszkolnych albo szkolnych. Czy takie standardy przystoją jednak na łamach poważnego czasopisma, nawet jeśli chodzi o mniej formalne standardy blogowe.

  114. Pombocku, miałeś złoty róg, byłeś w doborowej „paczce kumpli”, którzy Cię poklepywali po plecach i uznawali za swojego, równiachę. Nawet poczytywali z pewnym zainteresowaniem Twoje opisy przyrody i jamneńskich eskapad, uznając te „ciekawostki” za stały element blogowego folkloru. Z niejakim wzruszeniem przyjęli informacje (z zastrzeżeniem czy aby wiarygodne) o Twoich problemach zdrowotnych. Podjęli nawet „pewną inicjatywę” Tobie ku pomocy. Inicjatywa rozeszła się po kościach ale do dzisiaj ogólne wzruszenie własną dobrocią pozostało. Gotowi nawet byli (w pewnym stopniu) uwierzyć w Twoje informacje o śmierci najbliższej przyjaciółki i taktownie udawać że nieco podzielają Twoją głęboką rozpacz i smutek.

    Niestety, okazałeś się czarnym niewdzięcznikiem. Zdradziłeś paczkę kumpli, więcej nawet, bo pewną plemienną tożsamość. Słowem, zdradziłeś swoich, skalałeś własne gniazdo, nie bacząc na łzy wzruszenia i serdeczne westchnienia. Spiknąłeś się z obcymi, z piernikami, jak to powyżej „Namargineska” była łaskawa ująć. I tak oto dałeś początek plemiennej wrogości między „fajną paczką” swojaków, a grupą „pierników” co to piszą „gnioty”, „nerdów” a być może nawet, o zgrozo, „dziadersów”.

    Szanowni Państwo, to dla mnie zaszczyt, w tych plemiennych niesnaskach, znaleźć się po stronie „pierników” i „dziadersów”.

  115. OAS
    Dziękuję za przytoczenie wpisu prof. Hartmana, którego nie umiałem sam znaleźć , a do którego nawiązywałem.

  116. OAS
    Tekst jaki pan przytoczył prof. Hartman napisał po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, jako wyraz refleksji nad tym ,co prowadzi nawet do zamachu na ludzkie życie – mową nienawiści.
    Pragnę zauważyć, że nie ma ważniejszej i mniej ważnej śmierci. W jej obliczu wszyscyśmy równi. Dlatego śmierć naszej blogowej koleżanki
    nie jest mniej ważna niż jakakolwiek inna i wymaga równego poszanowania. I dlatego tekst prof. Hartmana tak bardzo jest aktualny i przy tej okazji. Tymczasem zmarła blogowiczka stała się obiektem hejtu, szkalowania nawet po śmierci, co świadczy o osobach pokroju pani
    „na marginesie” jednoznacznie.

  117. Akurat na EP banowani są sprowokowani a nie prowokatorzy. Tak było np. z Wieśkiem 59, którego zbanowano za to, że się raz czy dwa odwinął szarpiącym go ustawicznie pieskom. Straciłem kompletnie szacunek dla tego bloga kiedy zauważyłem, że dla red Passenta ważniejsza jest tzw. klikalność od uczciwości. Wszelkiej maści prowokatorzy i insynuatorzy mają się tam znakomicie. Byleby tylko nie klęli (zanadto!) a poza tym mogą wylewać rzeki pomyj na kogo chcą i red. Passent ich nie napomina. Po prostu nie wie kogo na prawdę należałoby zbanować, więc robi to wyrywkowo, na podstawie cudzych donosów, pisanych poza blogiem albo ostatniego wpisu osoby
    doprowadzonej ohydnymi oszczerstwami do ostrej reakcji. To świadczy
    o wręcz pogardliwym stosunku do własnych blogowiczów. Ostatnio
    został ostrzeżony… pombocek ! Omal z krzesła nie spadłem, że
    spolegliwemu i łagodnemu szuwarowemu pombockowi red.Passent udzielił reprymendy jak ostatniemu gówniarzowi, co wzbudziło we mnie nie tylko niesmak ale i rozczarowanie DP, którego zawsze lubiłem i uważałem za człowieka wielkiej kultury. Oczywiście ma prawo na swoim blogu banować kogo chce ale dla mnie bardzo bolesne jest to rozczarowanie. Okazało się bowiem, że myliłem się co do człowieka przez kilkadziesiąt lat. Red. Passent rzuca swoim blogowiczom jakiś nośny choć w gruncie rzeczy mało istotny temat , nad którym odbywa się „dyskusja”. Wstępniaki są już tak krótkie, że robi to wrażenie jakby ich autor pisał „na odczepnego”. Ten lekceważący stosunek do własnych blogowiczów chyba nie tylko ja zauważyłem. Blog opustoszał. Tylko patrzeć jak pojawi się tam desant z LA.

  118. Uwaga, nasze wpisy są łapkowane przez TWA a nie przez osoby tu piszące!
    Proszę wszystkich o otwieranie zamkniętych wpisów i stawianie łapki w górę aby osoby postronne nie mogły nam zamykać ust.
    Kto zamyka nasze wypowiedzi raczej wiadomo ale na wszelki wypadek przypomnę.

    ” Tanaka
    22 lutego 2020
    22:20

    Na marginesie
    22 lutego o godz. 20:25

    Basia dobrze podpowiada: łapkować trzeba.”

  119. Na tym blogu nie ma zwyczaju łapkowania, czego najlepszym dowodem jest, że nawet oszczerstw pisanych przez „na marginesie ” się nie zamyka.
    Wpisy zamykane są przez osoby z zewnątrz bez względu na ich treść.
    Proszę zauważyć, że dotyczy to bez wyjątku osób krytycznie nastawionych do TWA. Nie pozwólmy tej sekcie oszołomów zniszczyć nam bloga. Nie wystarczy kliknąć „otwórz wszystkie”, bo przy następnym czyimkolwiek wpisie na powrót znikną. Należy otworzyć zamknięty wpis i dać łapkę w górę. Inaczej TWA będzie CENZUROWC NASZ BLOG!

  120. Roger77
    Ma pan zupełną rację. Infantylizacja jest także formą niszczenia bloga.

  121. Mr Hyde
    24 czerwca o godz. 18:12
    ” A także, „należy solidarnie wesprzeć osoby pokrzywdzone, nawet jeśli to staje się na chwilę tematem bloga”.
    Rzeczywiście, oryginalne podejście do sprawy. ”

    Nie wiem co „oryginalnego” pan widzi w takim podejściu? Nawet na sali sądowej prawnik ma możliwość przerwania toku rozprawy zgłaszaniem wniosku „w kwestii formalnej”. I sąd często tę rozprawę zawiesza dla wyjaśnienia kwestii proceduralnych. Niczym innym jak właśnie taką, swoistą obroną kwestii proceduralnych jest stanowisko pana Roberta Beliera.I niczego dziwnego ani oryginalnego w tym nie ma. Nie chodzi bowiem o obronę poszczególnych „punktów widzenia”, czy nawet poszczególnych ludzi, ale o obronę bloga przed zniszczeniem przez specyficzne grono osób, które umościły się pod parasolem „Polityki” jako rzekomo „obywatelski blog”. LA nic wspólnego z obywatelskością jakkolwiek pojętą nie ma. Dawno wyrzucono ( i nadal się wyrzuca i sekuje) stamtąd wszelkie osoby „obce”, nie należące TWA. Próbował pan tam kiedykolwiek zabrać głos? Zwłaszcza odrębny od tego, które
    jest „jedynie słusznym” wg. tej sekty? Bo to jest rodzaj sekty. Ma jej wszelkie cechy. Proszę spróbować a szybko zostanie pan zmasakrowany drwiną, oszczerstwem, insynuacją tak prymitywną, że nie będzie pan w stanie nawet polemizować z tak piramidalnie głupim podejściem. Nikt żadnych pańskich logicznych argumentów nawet nie wysłucha.
    Pół biedy jeśli odbywa się to w ich własnym gronie ,choć niby to jaka obywatelskość? Ale TWA stadnie opanowuje inne blogi. Ta próba zmajoryzowania również naszego powinna być natychmiast demaskowana i udaremniana jeśli w ogóle chce pan w przyszłości zabierać tu głos. I o to chodzi p. Belierowi i innym. Nie o napastowanie TWA ale o obronę przed ich napastliwością. Metody stosowane przez TWA są identyczne jak te, którymi posługuje się PiS. Oszczerstwa, kłamstwa wielokrotnie powtarzane przez różne osoby z tego samego towarzystwa, co ma stworzyć wrażenie, że są to jakieś powszechnie uznane opinie, zaprzeczanie i wypieranie się w żywe oczy tego, co przed chwila dosłownie napisano i co każdy może przeczytać. Ale nie czyta, bo nie chce mu się wchodzić w szczegóły. Za to woli
    uciszać głosy słusznego oburzenia domagające się wyjaśnień, lub „symetryzować” po połowie przypisując winę i sprawcy i
    pokrzywdzonemu.Wyobraża pan sobie wyrok sądu, który skazuje na 20 lat kryminału zarówno gwałciciela jak i jego ofiarę? Po 10 lat dla każdego? Bo rzekomo „prawda leży pośrodku”. Akurat jest to obiegowa gówno-prawda. Prawda nie leży po żadnym środku tylko tam gdzie leży. I kto jak kto ale akurat prof. Hartman jest wyjątkowo wyczulony na obłudę więc z pewnością ważniejsze jest dla niego to, że blogowicze bronią prowadzonego przezeń bloga przed zalewem LAPISU od chwilowego odejścia od tematu. Nawiasem mówiąc nikt przecież nie zabrania panu pisania na temat wstępniaka, tak jak to robią inni. Nie musi pan brać udziału w obronie bloga przed spisieniem przez TWA.
    No i wreszcie „solidarne wsparcie osób pokrzywdzonych” jest z całą pewnością warte chwilowego odejścia od tematu rozmowy! Pod taką postawą prof. Hartman sam by się podpisał jako znany obrońca skrzywdzonych ludzi a nie „obowiązku” pisania na zadany przez niego samego temat. Przecież właśnie dlatego bywamy na tym blogu. I dlatego tak wart jest on obrony przed ludźmi o stricte pisowskiej mentalności.

  122. Mr.Hyde
    PS. W żadnej mierze nie zamierzałam pana urazić i będę wdzięczna jeśli przyjmie pan mój wpis jako wyraz opinii a nie krytykę pańskiej osoby.
    Ale przecież pan sam nie chce aby blog opanowały różne „tanateczki” i „namargineski”. To już bardziej szanuję koty, które w odróżnieniu od ludzi liżą dupę tylko sobie.

  123. ” Obie z @Basią byłyśmy, owszem, rozbawione po kolejnej interwencji „jakubka”, która jak wiele razy przedtem nie mogła opanować słowotoku ”

    „. „Jakubkowi” się to udało, nie wiem jak. Bo niestety przespałam większość jej ostatniego „występu”. Musiał być ostry.”

    „Oczywiście, sypała wulgaryzmami i poświęciła na to całą noc.
    .. znudziła mnie ta zabawa i zwyczajnie poszłam spać – a ona wtedy sobie znalazła innych partnerów do obrzucania błotem i brnęła dalej.”

    Kobieta ma coś z głową. Każdy następny wpis przeczy poprzedniemu.
    To jak? Była rozbawiona „słowotokiem”, który przespała ale wie, że „musiał być ostry” ? Poszła spać ale wie, że j 01 „sypała wulgaryzmami i poświęciła na to całą noc” i „wtedy sobie znalazła innych partnerów do obrzucania błotem i brnęła dalej.”
    Przecież to jest jakież majaczenie idioty. Przyśniło się, czy też jakieś jasnowidzenie ? No żadnego zacytowania tychże wulgaryzmów, bo „nie wszystkie” skopiowała? No to pokaż te, które skopiowałaś i może wyjaśnij …po co skopiowałaś?
    Moim zdaniem skopiowała zmanipulowaną kompilację wypowiedzi j01
    po czym wysłałaś ten zmanipulowany produkt gospodarzowi EP z prośbą o jej zbanowanie, pod którą to prośbą podpisali się inni jej kolesie i kolesiówy z LA. Nie wchodząc w szczegóły pan DP po prostu spełnił prośbę ” oburzonej większości”. Gdyby to była jego własna decyzja a nie skutek pozablogowych manipulacji, to jakiż sens miałoby napisanie:
    Na marginesie
    28 lutego 2020
    16:11
    ” Jednak to spore osiągnięcie – sprowokować moderatora na EP, żeby kompletnie ją wyczyścił. Łoł.”
    Szanowni blogowicze , każdy z nas może stać się ofiarą takich manipulacji i donosów ze strony sekty z LA.
    Na prawdę w naszym interesie leży niedopuszczenie tych ludzi do naszego bloga. A, że jest to niemożliwe (mogą zmieniać nicki) zatem należy poprosić redakcję „Polityki”o likwidację tegoż pseudobloga, który jest jedynie przyczyną konfliktów i źródłem insynuacji i oszczerstw.

  124. ” Nie skopiowałam wszystkich bluzgów „jakubka” ..
    Mam skopiowane tylko te, które były na blogu zanim przestałam go obserwować.”
    No to prosimy – zacytuj te „bluzgi”. Bo jak na razie to tylko twoje bluzgi są widoczne. Tym obrzydliwsze, że wylewane na osobę zmarłą, która nie może się bronić przed szkalowaniem. Jesteś obrzydliwa .Nie ciekawam odpowiedzi więc się nie fatyguj. Najlepiej po prostu stąd wynieś jak cię o to nieomal wszyscy na tym blogu proszą. To się nazywa posiadaniem pewnej „zdolności honorowej”. Wyjście z miejsca, w którym jesteś persona non grata (persona non grata to: natręt, namolniak, intruz, upierdliwiec, nieproszony gość, osoba niechętnie widziana, piła, … .)

  125. „Na marginesie”.
    Jak to się dzieje, że twoje wpisy widnieją a głosy twoich oponentów się zakrywa? Nie trudno się domyśleć, że to robota LA.
    Jak to się dzieje, że w swoich rzekomych „wyjaśnieniach” nie tylko powtarzasz stare oszczerstwa ale jeszcze dodajesz nowe? Ani jednego, powtarzam – ANI JEDNEGO zarzutu jakie stawiasz innym NIE UZASADNIŁAS! Oszczerstwo goni oszczerstwo, insynuacja „wyjaśnia” insynuację. Idziesz w zaparte z siłą taranu, choć elementarna logika wykazuje brak konsekwencji w twoich wypowiedziach zionących nienawiścią pod tą mizerną przykrywką poprawności. Daruj sobie odpowiedź jakąkolwiek by była. „Na marginesie” jaka jest każdy widzi.

  126. No wprost nie do wiary! „Namargineska”, która „wtarabaniła” się tutaj i wyzwaŁa nas na LA od ” stukniętej menażerii” labidzi -” wtarabaniają się na blog Tanaki, żeby go czytać i opluwać na innych blogach.”
    To właśnie jest pisowska metoda – zarzucać innym dokładnie to, co się samemu robi. Wymieszać pojęcia, tak aby nie było już wiadomo kto i co.
    Przypominam abyśmy nie dali się zwariować – blog LA jest jedyną stroną winną manipulacji i szerzenia oszczerstw na temat poszczególnych osób, które ośmieliły się go skrytykować! Z żadnego innego bloga nie wypływa tyle nienawistnych, judzących i fałszywych treści! I tyleż samo głupawych, nie związanych z tematami publicznymi, wypowiedzi, których miejsce jest na prywatnych portalach. Dlatego jako główne a właściwie jedyne źródło konfliktów w blogosferze „Polityki” powinien
    być skasowany!
    Jestem obywatelem i ubliża mi nazywanie tego sekciarskiego TWA – blogiem obywatelskim.

  127. Gdyby człowiek był istotą konsekwentną, to nie mógłby istnieć. Zatem i ja pozwolę sobie na pewną niekonsekwencję. Nie uważam aby pani „Na marginesie” była osobą wartą podjęcia rozmowy, nie obchodzi mnie najzupełniej jej opinia na mój temat, jednak w jakimś stopniu odpowiem na jej wpis dotyczący mnie, choć obiecałem sobie tego nie robić. Otóż pani ta napisała :
    ” Widzę tu teraz kilku komentatorów z innych blogów, których cenię i chętnie czytam. Pan niestety do nich nie należy. Razi mnie pański nadęty styl i błędy gramatyczne. O niektórych absurdalnych opiniach już nawet nie wspominam – to jedynie wisienka na torcie.”

    Ileż w tym arogancji! Przede wszystkim skąd to przekonanie, że zależy mi na tym aby być przez tę panią czytanym? I dlaczego „niestety” skoro ją „razi ” mój „nadęty styl i błędy gramatyczne”. To może je ta pani poprawi, będę wdzięczny za ich wykazanie, podobnie jak i za ukazanie i
    uzasadnienie, które z moich opinii i dlaczego są „absurdalne” ?
    Oczywiście moje pytania są retoryczne, chce tylko pokazać jakimi metodami posługuje się pani „na marginesie” rzucająca obraźliwe i niczym nie poparte oskarżenia. Każda, absolutnie każda wypowiedź tej pani, skierowana do kogokolwiek jest takich insynuacji pełna. To psychologicznej natury ułomność, której istoty nie rozumiem ale jest dla mnie oczywistością, że osobnicy z takim odchylaniem od normy nie nadają się do prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji. No, może tylko wywiad u lekarza specjalisty.

  128. „Lżesz albo mylisz mnie z kimś innym. NIGDY nie było na mnie nagonki na LA. NIGDY nie deklarowałam, że „wyniosę się z bloga”, tym bardziej „w ślady pombocka i jakubka”.”
    I to właśnie jest łgarstwo. Bo ja również pamiętam te słowa o pójściu ” w ślady jakubka i pombocka” kiedy „namrgineska” dostała bęcki od swojaków. Pamiętam bo mnie to ubawiło serdecznie. Jak kto chce to niech się przekopie przez to szambo na LA, mnie się nie chce tego wpisu szukać.
    Inne łgarstwo w żywe oczy to te rzekome wulgaryzmy J01, których przyciśnięta do muru „namargineska” jakoś nagle nie może pokazać.
    Bo ona kopiowała „tyko dla siebie” (kolekcjonuje wyzwiska?) i nie może się podzielić tymi skarbami. No i nie chce „zamulać bloga”. No to może niech się przestanie tu produkować, bo to właśnie jej obecność zamuliła blog.
    ” Do blogowego magla dołączył aggent Rogger, który wcześniej wsławił się wycieczkami na blog ateistów, żeby na nim szerzyć religianckie reklamy ”
    No to pokaż „namarginesko” bodaj jedną z tych reklam? Czekamy na dowody potwierdzające twoje pomówienia! Dotychczas niezbicie wykazałaś, że to bez wyjątku insynuacje. Roger77 bardzo trafnie cię
    scharakteryzował, co zresztą potwierdzasz każdym kolejnym wpisem.
    W jednym masz rację -„trolling nie popłaca”,- wiec może już sobie idź stad i dłużej nie „zamulaj.” Bez ciebie wreszcie będzie można normalnie porozmawiać.

  129. Podkuchenna do gps55
    „Nie były to przecież jedyne jej wulgaryzmy, bo „jakubek” ma zwyczaj się zaperzać, a wtedy sypie wulgaryzmami bez ustanku. Jeśli, jak twierdzisz, czytasz stale blog Tanaki, to na pewno je widziałeś, zatem po co udajesz, że ich nie było?”
    Ale tupet! Wciąż powtarzane z maniackim uporem oszczerstwo i ani jednego przykładu tej niby to wulgarności ? No to pokaż wreszcie bodaj jeden z tych bezustannych wulgaryzmów, bo na tut. blogu nikt nigdy nie dopatrzył się we wpisach J01żadnych wulgaryzmów. Czasami pisała z zabawną dosadnością, wulgarnie nigdy. Wulgarna jak deska klozetowa odziana w wełnianą kapę to jesteś ty „damo” z marginesu. A oto kolejny przykład waszej subtelności.

    Tanaka
    23 czerwca 2020
    7:12

    Na marginesie
    23 czerwca 2020
    1:31

    @Tanaka, blog Hartmana to kompletny dom wariatów! Tam jest nie tylko ten pogubiony były lekarz, tam jest cała menażeria. Moim zdaniem Robert Belier to cudownie zmartwychwstały „jakubek”, ale tak w ogóle jest tam masakra. Blog stukniętych?

    Wziąłem i zajrzałem przez mikroskop. Na pożywce agarowej widać prowadzącą intensywne życie kolonię bakterii E. coli. Te same bakterie E. coli występują również bardzo intensywnie w wodzie święconej w każdym kościele.”

    Na marginesie
    25 czerwca o godz. 14:20
    ” wtarabaniają się na blog Tanaki, żeby go czytać i opluwać na innych blogach.”

    Jasne, tylko wy możecie „wtarabaniać” się na sąsiednie blogi (Tanaka już nawet z mikroskopem!) a na swoim maglu przyrównywać nas do „stukniętych”, „menażerii” i (ach cóż za subtelność! A jakiż dowcip!)- bakterii kałowych, a mówiąc wprost – do gówna.
    Zaplątałaś się podkuchenna we własne majtasy. I twój subtelny jak butelka denaturatu guru Tanaka też.

  130. „Namargineska”do pombocka:
    „Przypomnę ci, nie dalej jak wczoraj wkroczyłeś ponownie na blog @Tanaki, prosząc o wskazówki, jak zlikwidować konto w portalu „Polityka””

    Na co liczyłaś bezczelna kłamczucho? Na to, że nikt nie złapie cię za rękę i nie powie sprawdzam? Zajrzałem na LA i przeklejam to co na prawdę napisał pombocek i jak natychmiast sfałszowałaś treść jego wypowiedzi. Jak ty i Tanaka (ach ten to dopiero jest dowcipny na pogrzebie! Boki zrywać!) plujecie w twarz człowiekowi , który ma odwagę odpowiedzieć wam na waszym śmietniku, nie bacząc na krążące wokół hieny w postaci innych waszych dowcipnisiów ubawionych cudzym nieszczęściem.

    Na marginesie
    23 czerwca 2020
    23:11

    Tanaka 23 CZERWCA 2020 22:34

    @pombocek nadal wałkuje ten temat na LB i teraz ponownie przytacza list @Basi.
    Nieładne to. Odpowiedziałam w miarę kulturalnie, ale oczywiście nie ukaże się od razu.”

    Kulturalnie? Odpowiedziałaś chamskim pomówieniem. A pombocek tak ci odpisał :


    pombocek
    24 czerwca 2020
    0:00

    Na marginesie
    23 CZERWCA 2020
    23:11

    „@pombocek nadal wałkuje ten temat na LB i teraz ponownie przytacza list @Basi”.

    Notoryczna i bezstresowa kłamczyni, pombocek nie przytacza listu @basi, lecz swój komentarz do niego. A komentarz przytacza z twojego powodu, by unaocznić, jak wygląda w jego komentarzu to, co jakże adekwatnie nazywasz u niego „bluzgami”. Kłam dalej śmiało, tu ci nikt złego słowa nie powie.”


    Na marginesie
    24 czerwca 2020
    2:12

    pombocek 24 CZERWCA 2020 0:00

    Rzeczywiście, masz rację, przytaczasz tylko swój komentarz do listu @Basi. Pomyliłam, się, bo tekst był znajomy a nie chciałam go ponownie czytać, bo jest dla mnie (i dla innych) nieprzyjemy.
    Twoje bluzgi są tutaj, więc się ich nie wyprzesz:
    pombocek 16 CZERWCA 2020 20:25

    Gówno kogo – łącznie z Tanaką – obeszło najważniejsze: (…) A bęcwał Tobermory nawet z niewiadomych powodów zatroszczył się publicznie o moją żonę. Wszystko to z charakterystycznej dla kołtunów zbiorowej troski o kulturę. Tyle że, jak zwykle u kołtunów, słona-to nie primietili. Idźcie więc, anonimy, w… na wieki wieków. Amin.

    Koniec cytatu.

    Skoro uważasz blogowiczów za kołtunów, Tobermory za bęcwała, a w dodatku bluzgasz „gównem” to dziwię się, co tu jeszcze robisz.”


    Tanaka
    24 czerwca 2020
    9:04
    do
    Na marginesie
    24 czerwca 2020
    2:12

    Tanaka
    24 czerwca 2020
    9:04

    Na marginesie
    24 czerwca 2020
    2:12

    pombocek 24 CZERWCA 2020 0:00

    Rzeczywiście, masz rację, przytaczasz tylko swój komentarz do listu @Basi. Pomyliłam, się, bo tekst był znajomy a nie chciałam go ponownie czytać, bo jest dla mnie (i dla innych) nieprzyjemy.
    Twoje bluzgi są tutaj, więc się ich nie wyprzesz:
    pombocek 16 CZERWCA 2020 20:25

    W zwyczajnych okolicznościach przyrody nadwiślańskiej, Pombockowi zrobiłoby się – jak to mówią – łyso. Pombockowi sie zrobiło całkiem co innego, czym nas ubogacił, tworząc tym okoliczności wprost nadzwyczajne.”

    Mój komentarz – pombocek nie bluzga gównem . Nikogo takim przymiotnikiem nie określił! Napisał jedynie ostro, dotknięty do żywego pomówieniami i przekręcaniem jego prostej i jasnej wypowiedzi na coś czego nawet nie pomyślał. Tylko, że ta obrzydliwa insynuacja powstała jedynie w kołtuńskiej główce „namargineski”! I trudno się z tym określeniem nie zgodzić skoro albo celowo i świadomie wykręca kota ogonem aby spotwarzyć pombocka i to przy okazji śmierci jego przyjaciółki, co jest już niewiarygodnie ohydne. Albo jest tak głupia, że nie potrafi zrozumieć prostego i bynajmniej nie obraźliwego tekstu zrozpaczonego człowieka, który na domiar broni się przed jawnym oszczerstwem i przekłamaniem. Nb. profesor Hartman też czasem używa mocnego słowa i chama nazywa chamem, durnia durniem i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził. że to są „bluzgi”!

    Tak! Będę „zamulał” blog ukazując każdą podłą machinację jakich dopuszczają się potwarcy z LA wobec piszących na innych poza ich własnym blogach. Bo tylko w ten sposób można temu się przeciwstawić.
    Tak, będę ujawniał niesłychaną podłość jakiej się dopuszczają zwykłe, cmentarne hieny bo to jak najbardziej odpowiednie określenie na takie zachowania. I niech mnie nie poprawiają różni „kulturalni” obłudnicy.
    Tak będę pisał o tym tutaj, skoro oszczerstwa LA dotykają wszystkich bez wyjątku uczestników naszego bloga . I co więcej – wierzę, że mi prof. Hartman jako etyk i jako po prostu uczciwy człowiek tego nie uniemożliwi.

    A pombocka mocno przepraszam za to, że właśnie pod wpływem tych insynuacji (przekonany, że tu pisze coś innego niż na LA) sam go źle potraktowałem, za co odebrałem zresztą słuszną reprymendę.
    Ta sprawa zresztą nie dotyczy już tylko pombocka. Na LA napluto w twarz każdemu wrażliwemu i uczciwemu człowiekowi spotwarzając, szydząc i kpiąc z jednego z nich.

  131. II
    A oto co sobie uroił na nasz temat poeta-z bożej łaski -Qba, poproszony o to aby nas nie raczył więcej swoją sztuką.

    Qba
    24 czerwca 2020
    10:45

    @

    Próbowałem zrozumieć o co chodzi z blogiem Hartmana i co ma do tego @pombocek.
    I wyszło mi, że opanował go aktyw PiSu, pewnie w ramach wzmożenia przedwyborczego – czyli cała „chamska hołota” na pokład. A @pombocek zupełnie przypadkowo dał sie w to wplątać i tak bezpardonowo wykorzystać. Szkoda i @pombocka i bloga.
    Zastanawia mnie tylko czy oni rzeczywiście tacy ograniczeni czy też z polecenia prezesa za (nie)godziwą opłatą.”

    Tak więc jesteśmy „chamską hołotą” opłacaną przez PiS, a pombocek naszą bezwiedną ofiarą. Przecież diabeł w gorączce by takiego idiotyzmu nie wymyślił! I to oczywiście nie są bluzgi pod naszym adresem! Tylko co w takim razie? Menażeria, stuknięci, chamska hołota, to nie są bluzgi! Blużgami jest stwierdzenie „gówno kogo obchodzi” bo wg. kołtuńskiego poczucia poprawności wzburzony człowiek nie powinien napisać „gówno”, zwłaszcza jeśli zwraca się do entelygencji z LA. Bluzgi pod naszym adresem to oczywiście inna sprawa. Parę perełek
    świadczących o kulturze i wrażliwości TWA:

    „zza kałuży
    24 czerwca 2020
    1:57
    @pombocek 24 czerwca 2020 0:00
    Dej se siana, człowieku.
    No chyba, że to starość i już się nie kontrolujesz. Alzheimer m.in. cechuje się złośliwym zachowaniem wobec domowników.”


    Tanaka
    24 czerwca 2020
    11:05
    .. W obu przypadkach fatalne, bardzo niskie i nie do przyjęcia. O czym Pombocek dobrze wie, ale czuje się z tym dobrze.”

    Tanaka
    24 czerwca 2020
    11:12
    Qba
    24 czerwca 2020
    ..Pomocek narozrabiał tu bardzo niegodnie, o czym został stanowczo poinformowany.
    Jednak w żadnej mierze nie ostudziło to jego głowy i postanowił przenieść się z tym na drugi blog, kontynuując występy. Sam to zrobił, znając reakcję, więc poszedł po miłą sobie reakcję i ją znalazł – w szczodrości wielonickowego serca. Tego pragnął, tego łaknął i jest zadowolony.
    Teraz czuję, że opadły mi ręce i coś jeszcze, a spodnie – sprawdzam – mam na miejscu. Pombocek zaś w sprawie czucia się wyraził się kwieciście: gówno komu do tego i owego, przy czym sam uznał, że to ma działać tylko w jedną stronę i jego nie obowiązuje. ”

    Tobermory
    24 czerwca 2020
    11:34
    Och, pombocku, zaraziłeś się tym stadem od @Qby?
    Brniesz coraz głębiej w bagno, chyba już sam to zauważyłeś.
    Obraź się więc na świat, wyloguj, zlikwiduj konto i miej nadzieję, że sumienie także z czasem wyciszysz przy pomocy zrzucenia całej winy na innych.
    Tobermory
    24 czerwca 2020
    11:40
    PS
    Podoba ci się towarzystwo nienawistników na LB, które tak ochoczo dołączyło się do obrzucania błotem blogu, na którym spędziłeś tyle lat
    10:45

    Tanaka
    24 czerwca 2020
    11:47

    pombocek
    24 czerwca 2020
    11:11

    tłumaczysz się obłudnie i pokrętnie.
    I teraz sam stanąłeś po tej podłej stronie, działając z pasją, by jak najwięcej bólu i poczucia obrzydzenia swoimi czynami, wywołać.

    Gówno innym do Twojej wrażliwości, Tobie niegówno do wrażliwości innych – tak to zarządziłeś. Na nich gówno spuściłeś. ”

    Dosyć! Bo wszyscy tu puścimy pawia! Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?
    I TO BY BYŁO NA TYLE – jak powiedział red. Kowalczyk.

  132. Na marginesie
    25 czerwca o godz. 14:20
    „Przypomnę ci, nie dalej jak wczoraj wkroczyłeś ponownie na blog @Tanaki, prosząc o wskazówki, jak zlikwidować konto w portalu „Polityka”.

    Niestety aż cisną się na usta przekleństwa. Jak można tak podle, i głupio zarazem łgać?
    Oto jak pombocek ” wkroczył ponownie na blog @Tanaki, prosząc o wskazówki, jak zlikwidować konto w portalu „Polityka”.”

    pombocek
    24 czerwca 2020
    11:11

    Niewielu rozumie, jakimi prawami rządzi się zbiorowa komunikacja. Przede wszystkim tworzą się stada. Raczej nie bywa stad ludzi mądrych, którzy z zasady są indywidualistami. Członkowie stad do pewnego stopnia się ujednolicają. A że nie da się ujednolicać wedle niepowtarzalnych postaw osobników myślowo samodzielnych, więc stado się ujednolica zgodnie ze stereotypami, co ogranicza lub całkowicie wyklucza myślenie samodzielne. Dlatego prowadzenie jakichkolwiek sporów z członkiem stada jest bezcelowe. Przeciwnicy (krytycy) jednego z członków stada stają się przeciwnikami wszystkich, w skrajnych wypadkach – jak mój – robi się z nich zgodnym chórem i, rzecz jasna, z użyciem ogólników, potworów. Tak zrobiła m.in. @Na marginesie (podaję pełniejszy cytat niż poprzednio):

    „zachowanie @pombocka wobec @Basi po prostu nie mieściło się w żadnych rozsądnych granicach. Rozumiem doskonale, że @pombocek jest wybuchowy (…), ale te bluzgi (wybacz pombocku) były naprawdę nie do przyjęcia, bez względu na to, co zrobiła @Basia i co ty (ale niestety tylko ty) odebrałeś jako powazny nietakt”.
    Kiedy zacytowalem w całości mój komentarz do opublikowanego przeze mnie listu @basi.n do mnie, by unaocznić blogowiczom, jakimi to bluzgami obrzuciłem, według @Na marginesie, basię.n, @Na marginesie w swojej kolejnej reakcji zmieniła basię.n, na Tanakę i Tobermorego – że niby ich obrzuciłem „bluzgami”. W rzeczywistości jeden taki bluzg był w moim zdaniu: „Gówno kogo – łącznie z Tanaką – obeszło najważniejsze: że smarkula doniesienie o śmierci – dla mnie w onej chwili bardzo świeże odkrycie – wykorzystała jako okazję do personalnych wycieczek, oceny zachowań osób – również zmarłej – i smarkate doradzanie człowiekowi dwa razy od niej starszemu”. Drugi był nazwaniem Tobermorego „bęcwałem”. Tylko że Na marginesie w cytowanym wyżej fragmencie mówiła o moich bluzgach wobec basi.n. Nie ona jedna potrafi z dużą swobodą żonglować swoimi PUBLICZNYMI oskarżeniami i odgrywać sprawiedliwego wśród narodów świata.

    Chciałem tylko unaocznić, jak wygląda sprawa z moimi bluzgami, przedstawionymi przez notoryczna kłamczynię @Na marginesie, ale wchodzenie – już nie mówię: w spór – choćby w zdawkową różnicę zdań w kontakt z członkiem stada grozi śmiercią lub kalectwem. Wszystkie ręce na pokład dla zabicia bluzgacza, zero rzeczowej analizy sytuacji. Biją naszych. Nikt nie oceniał i nie zapytał dziecka, które całą sprawę swoim prywatnym listem wywołało, co za przyczyny i jaki obyczaj kazał jej zareagować na dwa moje krótkie komunikaty-elegie o śmierci atakiem na zmarłą i na mnie. Stado zgodnie i automatycznie zaatakowało sprawcę skutku, zaś sprawcę przyczyny – swojego członka, winnego niczym nie sprowokowanego, prostackiego i absurdalnego zachowania w obliczu śmierci – potraktowało jak Bogu ducha winną ofiarę.

    Umiem tylko się wylogować, za cholerę nie umiem zlikwidować konta. Gdyby taką możliwość miał Tanaka, proszę o usunięcie mojego konta z polityki.pl.

  133. Panie profesorze ,
    Czas najwyższy skończyć z tym rozbijackim, kołtuńskim i do bólu zakłamanym towarzystwem tworzącym jakiś to niby „blog obzwatelski”. I mam nadzieję, że nasza postawa zyska pańska akceptację po tym wszystkim co tu zamieściłem
    Na zakończenie tylko przypomnę, że wszelkie „felerne” treści miszcz Tanaka albo usuwa albo przerabia aby nie dopuścić do likwidacji tego chorego tworu jakim jest LA.


    zza kałuży
    24 czerwca 2020
    4:50

    @Tanaka
    Ja bym rozważył usunięcie wpisów E-J z 14:42 i odpowiedzi @Herstoryka z 2:34 z cytatem.
    Nie dlatego, że są jakieś szczególnie niekoszerne, ale dlatego, aby nie dawać komuś niepotrzebnych pretekstów do przypieprzania się do bloga i konsekwentnie, do miesięcznika. Atmosfera jest paranoidalna no i po co… just a suggestion.”

    Tanaka
    24 czerwca 2020
    8:32

    zza kałuży
    24 czerwca 2020
    4:50

    @Tanaka
    Ja bym rozważył usunięcie wpisów E-J z 14:42 i odpowiedzi @Herstoryka z 2:34 z cytatem.
    Nie dlatego, że są jakieś szczególnie niekoszerne, ale dlatego, aby nie dawać komuś niepotrzebnych pretekstów do przypieprzania się do bloga i konsekwentnie, do miesięcznika. Atmosfera jest paranoidalna no i po co… just a suggestion.

    U EJotki była pewna niekoszerność i dlatego EJotce (hallo, EJotko, słyszysz ??) to wskazuję, ze względu na pewną trafność Twojej uwagi – lepiej się trochę ugryźć w język niż żeby ten tego.
    Aleś się przejął mocno Herstoryka uwagą o tym smoleńskim co to potem miesięcznice i przerobiłeś tygodnik na miesięcznik.

    W tej sutuacji przyrodniczej, wpisów nie usuwam bo i się w całości całkiem nie należy, aliści je odpowiednio ubogacę dekoracją okolicznościową pod postacią kwiatuszka w odpowiednim miejscu cytatu – szanowni Państwo Ejotko z Herstorykiem.”

    Tanaka
    24 czerwca 2020
    8:48

    EJotko umiłowana w buszu i pewnym panu!
    I Ty, Herstoryku, podobnie buszmeński!

    Na okoliczność ledwo co powyższej uwagi zzakałużka, nastąpiło małe umajenie wpisu z cytacikiem na temat ten-tego-ten, za pomocą kwiatuszka.
    I prośba adekwantna, by w razie czego, w języki się ugryźć. Sami wiecie: idą niewyborcze wybory, gangsterzy szaleją i nie są oni żadne gwiazdy co szalały Korze.”
    I taki kwiatuszek na zamknięcie tematu – blog obywatelski ” Listy Ateistów

    act
    24 czerwca 2020
    10:20

    Qba,
    zarliwy i gorliwy,
    najczesciej ob-zyd-liwy.”

  134. pombocek
    Masz rację Tanaka z uciechą ułatwi ci wyjście z „Polityki”. Nie dziwi mnie ironia z jaką się do niego właśnie zwracasz. Już to zrobił zmuszając cię do opuszczenia blogów, bo na nikogo nie zwalił takiej tony fekaliów jak na ciebie. I tylko za to, ze miałeś czelność sympatyzować ze znienawidzoną przez TWA, nawet pośmiertnie blogowiczką i domagać się uczciwości oraz zaprzestania prowokacji i hejtu.
    Na twoje pocieszenie dodam, że z pewnością dołączą do ciebie inni o ile
    TWA nadal będzie się tu szarogęsić i próbować zmajoryzować i
    zawłaszczyć pozostałe blogi. Z blogiem EP to już się właściwie udało.
    Jeśli i nasz stanie się łupem głupców, nienawistników i oszczerców to
    nie będzie czego i żałować skoro mądrzy ludzie nie zareagują odpowiednio i na czas, co właśnie próbuję robić wskazując na technologie manipulacji TWA. Skądinąd nam wszystkim przecież dobrze znaną. Mam nadzieję, że wróci ci zdrowie i pogoda ducha gdy tylko przestaniesz oddychać trucizną sączoną przez TWA. Pozdrawiam i raz jeszcze przepraszam.

  135. Ktoś tu polecał zerknąć na sąsiedni blog EP. Zerknęłam i zdębiałam.
    Pani „na marginesie” bluzga tam strumieniami fekaliów
    na pombocka. Jedyna osoba przy zdrowych zmysłach zareagowała na to wpisem, który wyjaśnia skad ta napaść na bogu ducha winnego blogowicza. ( 404-27 czerwca o godz. 5:48) Przeczytałam z zainteresowaniem, bo nie do końca rozumiałam skąd wziął się cały ten hejt? To wprost niewiarygodne jak można się zeszmacić przyłączając się do takiej wyjącej sfory żądnej krwi. Gdyby to nie był blog towarzystwo z LA rozerwałoby pombocka własnymi rękami ! Skąd u tych ludzi taka nienawiść do kompletnie niewinnego człowieka? Wyjaśnia to wpis ,@ 404, który chyba jednak warto przytoczyć w całości aby zrozumieć jakiego rodzaju ludzie tworzą ten pseudo-obywatelski blog i dlaczego uciekł stamtąd nawet jego założyciel nie chcąc czegoś takiego firmować
    swoim nazwiskiem. To po prostu niewiarygodnejak potraktowano człowieka na blogu „Polityki”!

  136. 404
    27 czerwca o godz. 5:48
    Po przeczytaniu już kilkakrotnie pojawiającego się tematu pombocka w związku z jego niepokojem o koleżankę blogową, zadałam sobie trud cofnięcia się i zbadania o co tu chodziło, ze takie „różne” uwagi zostały tu wypisane.

    Muszę przyznać, że poczułam się bardzo samotnie, bo chyba tylko ja sprawę widzę inaczej aniżeli komentarze które przeczytałam pokazują.

    Z tego co przeczytałam wynika w skrócie, że od pewnego czasu pombocek stracił kontakt z koleżanką, z którą się zaprzyjaźnił i ze swoim niepokojem podzielił się z blogowiczami, których potraktował jak ludzi, przyjaźnie, sądząc, ze go jakoś zrozumieją, bądź może coś sami wiedzą na ten temat i go uspokoją.

    A co się stało?
    Inna koleżanka blogowa poczuła się w jakiś sposób odpowiedzialna za to, żeby na boczku „porozmawiać” z pombockiem i wyjaśnić mu jej punkt widzenia w tej sprawie.

    Poszukała jego prywatny email i napisała do niego list.
    W tym liście nie dość że poniżyła pombocka wielokrotnie, pisząc ze jest łasy na komplementy i dał się złapać na tanią wędkę jakubki, że obnarza się publicznie ze swoimi prywatnymi sprawami i odczuciami, co jej zdaniem jest co najmniej żenujące….

    To pojechała zdrowo po jakubce, o której zdrowie i życie się pombocek martwił.
    Nie zostawiła suchej nitki na kobiecie.

    Jeżeli nawet miała tak złą opinię o niej, to KTO przy zdrowych zmysłach i odrobinie kultury osobistej w takich okolicznościach pozwala sobie na walenie po oczach swoją „prawdą”?
    jeszcze zadaje sobie trud, zeby prywatny list wysmażyć

    Na koniec tego ustawiania w szeregu napisała, że życzy sobie, żeby jej list pozostał między nią i pombockiem jako sprawa prywatna, bo ona nie chce tego wywlekać na blogu.

    Pombocek mocno oburzony opublikował jednak list, licząc na zrozumienie braci blogowej.

    Ale zrozumienia nie dostał.
    W zamian huzia na Józia cała rzesza ludzi skoczyła na niego i gwałtownie go potępiła.

    Za co?

    Głównie za to, że „prywatny” list opublikował wbrew prośbie piszącej go.

    Jeżeli list był wysłany do niego, to stał się JEGO prywatną własnością, a nie osoby piszącej.
    jej prośba żeby wiedza o nim pozostała między nimi była tylko jej inicjatywą.
    Pombocek nic nie obiecywał i nikt go o zdanie na temat tej prywatności listu nie pytał.
    Stał się jego właścicielem z chwilą kiedy do niego dotarł i w związku z tym mógł z nim uczynic co chciał.

    Jednak osoby wypowiadające się na ten temat zabrzmiały jednym głosem potępienia pombocka, że jak on śmiał to uczynić, znaczy opublikować chociaż proszony o dyskrecję.

    Jak ktoś komuś postanowi nawtykać, a na koniec poprosi o dyskrecję, to czy osoba która takiej prosby nie wysłucha jest stroną winną?

    Oczywiście nastąpiło to, czego można się było spodziewać.
    Pombocek się zdenerwował i o tym też napisał, ze kompletny brak zrozumienia, itd.

    Ale to tylko podniosło już wzdęte nastroje i nagany pod jego adresem nabrały ostrzejszej formy, czasem rzekłabym sardonicznej.
    Ale żeby całkiem go pogrążyć, to Tanaka zwierzył się blogowi, że koleżanka, która ten list napisała, to wyjątkowo dobra osoba bo jakiś czas temu długo z nim (z Tanaką) rozmawiała zastanawiając się jak by to pomóc pombockowi, który nic o tym wówczas nie wiedział.
    Do pomocy nie doszło, bo pombocek zdaje się jej nie chciał.
    Nie wiem jak to było, ale tak czy inaczej żadnej pomocy od tej koleżanki NIE dostał.

    O jaką pomoc chodziło Tanaka nie wspomina, tłumacząc poufnością sprawy.

    Ciekawa poufność.
    Z jednej strony chwali się osobę, że coś dobrego zamierzała zrobić, ale co to już tajemnica.
    Do żadnej pomocy nie doszło, ale wyraźnie kilkakrotnie o niej wspomniano, to znaczy o chęci pomocy.

    Dla mnie sprawa ta wyjątkowo żenująca.
    jest takie powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło wybrukowane.
    A tu żadnej pomocy nie było, tylko ponoć chęci i dyskusje, ktych efektem było przedstawienie osoby planującej tę pomoc jako szlachetnej, dobrej samarytanki.

    Zabawne, że sama chęć wyrażona w długich dyskusjach na ten temat spowodowała, że osoba zaczęła się jawić jako wcielenie dobra zasługującego na wieczną wdzięczność.

    Jeżeli musiałabym być wdzięczna wszystkim jednostkom które moim kosztem chcą zasłynąć jako istoty szlachetnego serca zwłasza bez zrobienia czegokolwiek oprócz gadki o swojej dobroci, to dziękuję bardzo.

    Do tego jeszcze w ramach tej wdzięczności byłabym zmuszona do wieczystego wybaczania wszelkiego obrażania mnie w przyszłości.

    Także wyszło na to, że dama pisząca list miała prawo się spoufalić i pisać do pombocka karcący go list.
    natomiast pombocek okazał się w myśl jego blogowych kolegów i koleżanek człowiekiem bez zasad.
    Ps. Mała uwaga do @na marginesie
    Jesteś bardzo inteligentną osobą i cenię Ciebie za to, ale czasem ponosi Ciebie
    Tak i w tym przypadku.

    Nie widzę nic złego w tym że pombocek zaprzyjaźnił się z blogową koleżanką.
    Nie jest to nic nagannego.
    Ani mężowi ani żonie nic nie ubędzie, ze partner/ka maja dodatkowe osoby do pogadania. To nawet często poprawia sytuację w związku.

    Wspominanie o chorobie żony jest w tym wypadku polewaniem octem rany.

    Mam nadzieję, że moje obserwacje nie zapoczątkują następnej fali hejtu.
    W czyimkolwiek kierunku.

    Żyjmy i dajmy żyć!”

  137. Warto też i tutaj pokazać rzeczony list, skoro i tak jest publiczny . Tak oto zaprezentowała się dama o nicku Basia n. z TWA , która po wylaniu zawartości swojego nocnika na cudzą głowę poprosiła o papier toaletowy. czyli o dyskrecję!

    pombocek
    16 czerwca 2020
    9:06

    W związku z ciężką dla mnie sprawą, którą miałem swój powód, by przedstawić zdawkowo tu i na EP, otrzymałem niezdawkową prywatną korespondencję od dziecka, z którym korespondować nie zamierzałem i nie zamierzam. Wystarczy mi manieryczna forma „Witaj”, by mieć taką korespondencję za pochodzącą z innego świata. Dlatego po otrzymaniu tej korespondencji przeczytałem tylko początek i koniec, odłożyłem i napisałem na kolanie odpowiedź, którą niżej zamieszczam. Dopiero przed chwilą doczytałem resztę Onaż korespondentka wyszperała we wcześniejszych komentarzach mój internetowy adres, który podałem konkretnej blogowiczce. Tłumaczy się tym, że upubliczniony adres jest dla wszystkich. Nikt, prócz onego dziecka, z tego nie skorzystał, niech więc wszystko, co ten upubliczniony adres wywołał, będzie dla wszystkich. Nic, co ludzkie, nie jest mi obce, jeśli nie liczyć tego, co obce, a do traktowania korespondencji jako prywatnej nie wystarczy życzenie jednej strony. A ja tajemnic nie kolekcjonuję. Bo co z nimi zrobię w grobie?

    „Witaj
    Ponieważ już na drugim blogu, zamieszczasz niesprawdzone wiadomości o śmierci jakubki i w dodatku pisząc na jej cześć peany ( co jest po prostu żenujące ) bo nie masz od niej wiadomości od kilkunastu dni – postanowiłam do ciebie napisać, ale prywatnie, bez ostentacji . Nie chodzi o to, aby wszystko obnosić po blogach, a wręcz przeciwnie.
    Pewnie jesteś zdumiony, że piszę na twój gmail, ale sam go podałeś na blogu Hartmana w korespondencji z końca lutego, która przecież nie mogła być prywatną skoro każdy mógł wszystko przeczytać. I tu dochodzimy do sprawy zasadniczej. Pisanie w internecie o sobie i swoich prywatnych sprawach, podawanie danych takich jak facebook czy gmail zostaje zawsze w necie.
    Jedna z bardzo istotnych rzeczy, która jest wspólna dla ciebie i jakubki, to chorobliwa potrzeba pisania o swoim życiu ze szczegółami. To rodzaj ekshibicjonizmu – szczególnie kiedy się przy tym wciąż podkreśla niechęć do ludzi i brak potrzeby obcowania z nimi. Ale jednocześnie wchodzi się na blogi, zaczepia ludzi, agrsywnie obraża itp. Bo to też jest wspólne dla was.
    I nic nie pomogą twoje słowa o “ subtelności “ tej kobiety, skoro dała się wszystkim poznać jako osoba wyjątkowo aresywna i chamska. To że umiała cię podejść komplementami o zdjęciach było żenująco zauważalne. Twoja sprawa – wiadomo przecież od dawna, że łapałeś się na każdy kobiecy komplement .
    A teraz do rzeczy – zamiast się wywnętrzać na blogu, od którego się tak definitywnie odżegnywałeś, napisz do policji w miejscowości w której mieszkała ( Castellon de la Plana) z prośbą o pomoc. Oczywiście do tego potrzebne jest jej nazwisko, które chyba znasz.I koniecznie numer jej telefonu. Bo nawet bez nazwiska, a tylko tym numerem – policja znajdzie natychmiast osobę.
    Wiem, że nie znasz angielskiego, ale możesz znaleźć łatwo kogoś, kto ci napisze taką krótką prośbę z motywacją.( pierwszy lepszy licealista)
    Widzę, że ciągniesz ten temat dalej na blogu, więc szybko wyślę tę wiadomość. Oczywiście z prośbą aby to zostało jako prywatne, bez blogowych komentarzy.
    No i jeszcze jedna prośba, abyś sprawę jakubki przestał przynosić na blog.To bardzo nieprzyjemne i żenujące. Chcesz być Don Kichotem – twoja rzecz, ale prywatnie.Ona pozostawiła tu jedynie bardzo złe wrażenie ( mówiąc oględnie !)

    @basia.n
    p.s. to,że ktoś nie reaguje, jeszcze niczego nie oznacza. Może być po prostu w szpitalu, sparaliżowana. albo pod aparatami, bez możliwości komunikowania się ( pisała nie tylko o zawałch, ale o wysokim ciśnieniu i problemach z płucami)
    Po prostu nie musi być najgorsze, ale oczywiście jest to jedna z możliwości”.

    Moja odpowiedź:

    „Dawno temu wystarczająco się zaprezentowałaś, żeby już dalsze szczegóły Twojej osobowości nie były mi potrzebne. Nawet się pofatygowałaś, o wścibska, żeby znaleźć mój adres. Pouczaj, dzieciątko, równych sobie, ja Ci nie dorównam i nawet nie marzę. Bywaj zdrowa”.

    Jerzy Pieczul – pombocek

    No i oto may przykład „sypania bluzgami” (dziecko, o wścibska!)o jakim ustawicznie plecie „namargineska”.
    Komentarz zbędny. Tylko kordon sanitarny jakim należy otoczyć to towarzystwo aby odgrodzić od zdrowych ludzi.

  138. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 23:33

    Dzieki wpisowi Na marginesie zauwazylem jak pniusia krytykuje paniusie nie wychodzac z domu.

  139. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 23:33

    Dzieki wpisowi Na marginesie moglem zauwazyc jak paniusie krytykuja paniusie nie wychodzac z domu. Posluguja sie projekcja.

  140. Dzieki wpisowi Na marginesie moglem zauwazyc jak paniusie krytykuja paniusie nie wychodzac z domu.

  141. ….
    Paniusie krytykuja pancie nie wychodzac z mieszkania.

  142. …..

  143. Magiel zmienie miejsce wpisow.

  144. OAS
    25 czerwca o godz. 16:24

    Co chciales powiedziec?

  145. Dlaczego paniusia krytykuje paniusie?

  146. Paniusia krytykuje paniusie.

  147. A dzisiaj?

  148. Moze nie powinienem tu przychodzic… moze tylko raz…zreszta kiedys tu tez bywalem…
    En passant jest dziwnym miejscem..bylem tam z przerwami od 12-14 lat…zawsze sie zastanawialem, czy niektorzy ludzie tam piszacy moga spokojnie spojrzec w lustro i nie wstydzic sie… teraz buszuje tam stado hunwejbinow…sa tez tacy, ktorzy nie mieszaja sie do codziennych harcow, ale oni nie reaguja na nic..udaja filozofow.. 🙂
    jakubek przybyl tam, gdy ja juz prawie zrobilem sobie kilkumiesieczna przerwe..gdy pojawilem sie po raz drugi, zauwazylem ciagle napady „swietej trojcy” ( oni zawsze dzialaja jako sfora goncza), niejakiej Na marginesie, Gajowego i adama100 na jakubka…. czasami o nic, o slowko, posadzajac ja o „konfabulacje” lub „wulgarnosci”, chociaz to oni obrzucali ja epitetami… kiedys zareagowalem w obronie jakubka i ich uwaga przerzucila sie na mnie…pojawily sie ciagle oskarzenia o rzekoma „arogancje” i „konfabulacje”, „zle lektury”…totalny absurd… Lewy zapytal mnie kiedys o moj stosunek do PiSu, bo nie wyrazalem moich opinii o sytuacji w Polsce… itd.
    potem przyszlo oskarzenie o „czepialstwo”, chociaz to oni zajmuja sie tym rzemioslem.. i jakies zlosliwe epitety
    panienka ” z marginesu”ma duze wyobrazenie o swojej inteligencji, chociaz to typowa wydmuszka, bardzo agresywna i halasliwa… ten drugi- to wikowy inteligent, a ten trzeci- kopiuje jakies absurdalne wpisy z facebooku
    pombocek intrygowal mnie od dawna, bo calkowicie ignorowal ich ataki na jakubka, osobe, z ktora podobno byl w specjalnych ukladach… bral nawet strone Trojcy, opowiadal im o sobie, swoich sprawach osobistych…
    moze dla mnie to dobra okazja, aby nieco odpoczac od tego towarzystwa… niech im bedzie..mam swoj wlasny swiat i jakos przetrwam.. 🙂

  149. remigiusz
    27 czerwca o godz. 3:14

    Mowisz szperaczu blogowy:
    „I taki kwiatuszek na zamknięcie tematu – blog obywatelski ” Listy Ateistów

    act
    24 czerwca 2020
    10:20
    Qba,
    zarliwy i gorliwy,
    najczesciej ob-zyd-liwy.””

    Moze wiec wyjasnisz, co wedlug Ciebie mialem takiego na mysli, ze tak cie to zbulwersowalo.

    Pomoge Ci:
    moj wpis byl ‘dopiskiem’ do wpisu Qby z 24 czerwca 2020, godz. 9:20
    (zajrzyj, choc pewnie widziales ale wolales wyjac moj wpis z kontekstu)

    Jak myslisz, ktore ze znaczen slowa ‘obrzydliwy’ mialem na mysli?

    Slownik Jezyka Polskiego PWM
    obrzydliwy
    1. «budzący wstręt, odrazę, niechęć»
    2. pot. «o osobie: brzydzący się czegoś»

    Twoj dyletantyzm i zla wola wystawia Cie tylko na posmiewisko.

  150. matrioszka
    26 czerwca o godz. 19:46
    26 czerwca o godz. 20:03

    Dziękuję Pani za zainteresowanie moją opinią w przedmiotowej sprawie. I jednocześnie zapewniam, iż uważnie zapoznałem się z Pani stanowiskiem w tej, nie ukrywam, że dla mnie nieco irytującej dyskusji na forum. Ale cóż, niestety nie mam wpływu na ogólny kierunek rozmów na forum bloga LB. Nie mam takiej mocy.
    Ponadto pragnę Panią poinformować, że w żadnym przypadku Pani mnie nie uraziła. Skądże znowu. Pani wpis traktuję dosłownie, jako wyraz Pani opinii, a nie krytykę mojej osoby.

    A teraz będę szczery i powiem wprost: proszę Pani, Pani mnie nie przekonała. I z pewnością Pani zgodzi się ze mną, że nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Trudno żebyśmy we wszystkim się zgadzali. Nigdy tak nie było i nie będzie. Ale to w pełni zrozumiałe.
    Dlatego podtrzymuję to, co napisałem wcześniej, a mianowicie: jestem zdecydowanym przeciwnikiem „mizdrzenia się i głaskania” na forum bloga. Każdego bloga! Jakkolwiek byśmy to nazwali i z jakiejkolwiek strony na to spojrzeli. A tym wszystkim komentatorom, którzy w taki bądź inny sposób, tolerują, uzasadniają i bronią takie zachowania na forach internetowych, podpowiadam – powtórzę – proszę to czynić, ale – wyłącznie – w ramach korespondencji prywatnej.
    Pyta mnie Pani, czy kiedykolwiek próbowałem zabierać głos na LA, zwłaszcza odrębny głos od tego, który jest tam „jedynie słusznym głosem”? Nie, do chwili obecnej, nie zabierałem głosu na LA. Natomiast w przeszłości, niejednokrotnie zamieszczałem moje „odrębne głosy” na forach wielu, innych portali internetowych. I przyznaję, że wielokrotnie doświadczałem tego, co Pani słusznie nazywa: „szybkim zmasakrowaniem drwiną, oszczerstwem i prymitywną insynuacją”. Owszem, i tak bywało.
    A propos mojej wyobraźni, proszę Pani, mieszkam w Polsce dostatecznie długo, że jestem w stanie wyobrazić sobie najróżniejsze rzeczy.

    Na koniec, zwróciłem uwagę na Pani ostatnie słowa:

    „to już bardziej szanuję koty, które w odróżnieniu od ludzi,
    liżą dupę tylko sobie”.

    Mocne, dosadne słowa, ale jednocześnie … wiele mówiące i warte zastanowienia.
    Ja – z założenia – staram się nie używać tego rodzaju określeń na forach internetowych. Ale w tym przypadku, dosadność Pani określeń mi nie przeszkadza.

    I zupełnie prywatnie, Pani nie jest jedyną osobą, która w ostatnim czasie, zwróciła mi uwagę swoimi określeniami.
    Także moja rówieśnica, Elżbieta W., z którą w lipcu 1976 roku, wspólnie ubiegałem się o przyjęcie na Uniwerek Wrocławski. Otóż, podczas niedawnego, plenarnego posiedzenia Sejmu RP, Elżbieta W. – będąc przekonana, że ma wyłączony mikrofon – użyła określenia (cytuję z pamięci): „o tej godzinie to się nazywa – głupawka”! I w tej chwili, nie ma żadnego znaczenia, z jakiego powodu to powiedziała. Po wypowiedzeniu tych słów, Elżbieta W., dostała mało zabawnego ataku śmiechu i miała problemy z odczytaniem wyników kolejnych głosowań.
    Moja, jak wspomniałem, rówieśnica, Elżbieta W., pochodzi z Dolnego Śląska, a ja z Pomorza. Czyli mieszkamy w tym samym kraju. Pomimo tego przyznaję, że po raz pierwszy, usłyszałem określenie – „głupawka”.
    Jednocześnie chciałbym Panią zapewnić, że wymieniona przeze mnie moja rówieśnica, nie jest jakimkolwiek dowodem na to, iż mam cokolwiek wspólnego z tym, co Pani nazywa „stricte pisowską mentalnością”. Nic z tych rzeczy.

    PS. Powyższy wpis – jest jednocześnie, po części, odpowiedzią na wpisy tych uczestników forum, którzy odpowiedzieli na moją wcześniejszą opinię w omawianej sprawie.

  151. Blog profesora Hartmana zamienił się w Książkę Skarg i Zażaleń Pokrzywdzonych i Niedopieszczonych Odrzutów z Innych Blogów.
    Dobrze, że moderator, choć niewybredny, to przynajmniej leniwy i nie kwapi się za bardzo z publikacją tych lamentów, utyskiwań i litanii krzywd.
    Można dzięki temu czasem nawet przez dwa dni zrobić sobie zabawę ze zgadywania, jakie będą następne preteksty do paszkwili i mściwych prób wpłynięcia na redakcję „Polityki” w sprawie „wrogiego” bloga, którego nie czytają, ale nie mogą znieść jego istnienia.

    A „swojego” strzegą jak oblężonej twierdzy, choć to raczej sierociniec ze zwrotami z nieudanych adopcji.

  152. littlebigfoot, jaki jest twój nick na LA?

  153. remigiusz
    26 czerwca o godz. 23:31

    „Namargineska” żadnych moich „religianckich reklam” nie pokaże bo nigdy takowych nie było. To tylko wytwór jej spaczonej wyobraźni, wynikający z jakiejś chorej wewnętrznej potrzeby wroga do wylewania nienawiści, może jakiejś traumy dzieciństwa, nie wiem. Nigdy na żadnym blogu nie zachwalałem nikomu żadnej religii, nikomu nie czyniłem żadnego wyznania wiary. Jedyną moją „zbrodnią” są rozważania na tematy religijne, w które wdaję się bardzo sporadycznie, mniej więcej kilka razy w roku. Nie wiem więc skąd te rzekome reklamy.

    littlebigfoot
    29 czerwca o godz. 10:38

    Chłopcze, wyrośnij najpierw z kusych majtek, a potem możesz przyjść dyskutować z dorosłymi. Skąd w ogóle myśl, że dorośli ludzie chcący normalnie porozmawiać, bez szczeniackich pyskówek i zaczepek, mają potrzebę plemiennego identyfikowania się z jakimś „blogiem”? Albo że potrzebują utyskiwania po „odrzuceniu” z jednego blogu i „zamknięcia się” na innym blogu. Ja w takie podchody i plemienne walki dziecięcych gangów ostatni raz bawiłem się właśnie dzieckiem będąc. Pamiętam wielką bitwę na szyszki w lesie na letnich koloniach, jedni bronili „bazy” a drudzy atakowali z krzykiem i wyzwiskami. A potem wszyscy wspólnie poszli na kolację. Dzisiaj nie szukam żadnych gangów ani plemion do wspólnego atakowania wroga zamkniętego w jakiejś swojej własnej twierdzy, ale okazji do ciekawej wymiany poglądów. I jedyne nad czym mogę utyskiwać to fakt, że to smarkate, dziecięco-gangowe myślenie, w kategoriach plemiennych wojen i nienawiści, zakaziło nie tylko blogosferę Polityki, ale całą Polskę. Nie rozumiałem wcześniej, że smarkate postępowanie Na marginesie jest właśnie smarkate i że jest to przejaw tego samego wirusa plemiennej agresji, który niszczy kraj. Nie rozumiałem i dawałem się wciągać w te infantylne, chamskie pyskówki. Ale teraz to rozumiem i nie mam najmniejszego zamiaru nadal brać udziału w tych rytuałach właściwych dla smarkaczy i motłochu, plebsu.

  154. Rogger77
    29 czerwca o godz. 20:27

    A to nie ty żaliłeś się na tych łamach?

    „Pamiętam że w przedszkolu tworzyły się takie „paczki kumpli” którzy „trzymali sztamę” ze sobą, a z obcymi walczyli, wyśmiewali, poniżali, nadawali szydercze przezwiska, wykluczali z grupy.”

    A teraz:

    „Skąd w ogóle myśl, że dorośli ludzie chcący normalnie porozmawiać, bez szczeniackich pyskówek i zaczepek, mają potrzebę plemiennego identyfikowania się z jakimś „blogiem”?”

    Rozumiem, że czytasz tylko to, co sam napisałeś, a jazgot reszty bywalców ignorujesz.
    Słusznie zresztą.
    Oni nawet felietonów Hartmana nie potrzebują, im wystarczy ujadanie i tworzenie kartoteki z donosami.

  155. littlebigfoot
    30 czerwca o godz. 10:46

    W jakim niby sensie żaliłem się? Po prostu dzielę się wspomnieniami z dzieciństwa, do których zresztą mam sentyment. Dzisiaj natomiast z tych dziecięcych zabaw i wojenek już dawno wyrosłem. Niektórzy jednak ciągle jeszcze pozostali na etapie rozwydrzonego dzieciaka, który ciągle ma potrzebę bijatyk z innymi dzieciakami, a czasem nawet pyskowania dorosłym. Właśnie dzisiaj spotkałem takich małych cwaniaczków na rowerach, którym zwróciłem na coś uwagę a oni mi jakimś swoim bełkotem odpyskowali. Przypominali młode małpy z wyglądu i zachowania i od razu mi się skojarzyli z „Na marginesie” ☺

    Nie ignoruję innych na blogu, są wśród nich tacy, z którymi można normalnie porozmawiać jak z homo sapiens, bez narażania się na reakcję szympansa rzucającego w ludzi w zoo swoimi odchodami. Z homo sapiens chętnie dyskutuję, z małpami nie mam za bardzo o czym.

  156. „trzymali sztamę” ze sobą, a z obcymi walczyli, wyśmiewali, poniżali, nadawali szydercze przezwiska, wykluczali z grupy.”

    Takie wspomnienia po wielu latach mają ci wykluczani.
    Wykluczający dawno o tym zapomnieli lub nawet nie zauważyli (wówczas), że wykluczają.
    Nie chcieli się z kimś bawić i już.
    Dzieci mają intuicję i są szczere w swoich reakcjach.
    Widać, że z tamtych czasów zachowałeś wielką drażliwość i szybko unosisz się honorem, a dla poprawy samopoczucia odmawiasz innym człowieczeństwa (małpy, szympansy rzucające odchodami etc.) albo nazywasz chłopcami w kusych majtkach (jakie to majtki? Tanga?) czyli masz potrzebę górowania, choćby wzrostem i dwunożnością.
    Wyrazy współczucia.

  157. littlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Bzdura, ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała i opluwała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę opluwanych i znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych fałszywych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają chamstwo i agresję, a uaktywniasz się ze swoim obrzydliwie fałszywym moralizatorstwem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać chamstwo po imieniu.

  158. littlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Bzdura, ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała i opluwała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę opluwanych i znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych fałszywych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim fałszywym moralizatorstwem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać chamstwo po imieniu.

  159. littlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Bzdura, ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała i opluwała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę opluwanych i znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych fałszywych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim fałszywym moralizatorstwem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać agresorów po imieniu i bronić ofiary.

  160. littlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała i opluwała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę opluwanych i znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych fałszywych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim fałszywym moralizatorstwem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać agresorów po imieniu i bronić ofiary.

  161. littlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim moralizatorstwem i oburzeniem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać agresorów po imieniu i bronić ofiary. Wyrazy współczucia.

  162. Jedna wielka masakra :0

  163. Nie ma się co kłócić

  164. „Dziś już wiemy, że zamykanie granic (z wyjątkiem wyraźnych ognisk epidemii), podobnie jak zatrzymywanie gospodarki i transportu było szkodliwe, a za to bardzo dobrze sprawdzają się maseczki, dystans i odkażanie miejsc publicznych, podobnie jak śledzenie kontaktów osób zakażonych. Świat poniósł wydatki, dzięki którym z pewnością uniknięto śmierci setek tysięcy osób, lecz znaczna część tych wydatków była zbędna, podobnie jak niepotrzebne było brutalne zahamowanie gospodarki, które wpędzi świat w kilkuletni kryzys gospodarczy. ” – święta prawda

  165. littlebigfoot
    30 czerwca o godz. 10:46
    „Wykluczający dawno o tym zapomnieli lub nawet nie zauważyli (wówczas), że wykluczają.”
    Jasne, do dzis z tego nie wyrosli. Wcale nie wykluczam, ze osoby twojego pokroju nawet nie zauwazaja, ze wykluczaja. Za to histerycznie reaguja, gdy ktos im to pokaze albo na prowokacje i pomowienia odwinie sie i uczestuje ich podobnym tekstem. Ooo! To dopiero jest wrzask o chamstwie, zamulaniu bloga i wolanie o pomste do nieba!
    Moze lepiej zrobisz wracajac do TWA. Temat waszego ujadania, szczucia i rzucania pomowien wyczerpano. Reagujesz w sposob typowy dla „namargineski”- kazda odpowiedz to stek insynuacji. Czy na prawde uwazasz, ze tu nikt nie ma mozgu? Ze twoje insynuacje zmienia czyjakolwiek opinie? Roger77 ani sie nie zali ani nikogo nie obraza. I nie probuj mu tego imputowac! Wlasnie w bezczelny sposob probujesz manipulowac jego wypowiedzia i przekrecac jej znaczenie wiec od razu nalezy ci zwrocic uwage, ze ten numer juz nie przejdzie. Moze u was na LA tutaj juz nie.
    @Roger 77
    Nie musisz sie tlumaczyc . Twoj tekst nie zawiera niczego obrazliwego i to jest jasne dla kazdego, kto umie czytac.

  166. Uważam tak samo jak michal92

css.php