Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Duda i Trzaskowski

28.06.2020
niedziela

Trzaskowski może wygrać – ducha nie gaśmy!

28 czerwca 2020, niedziela,

Wynik pierwszej tury wyborów jest dla Kaczyńskiego niesatysfakcjonujący. Różnica 11 proc. głosów między człowiekiem Kaczyńskiego a Rafałem Trzaskowskim to po pięciu latach zapamiętałego niszczenia demokracji i praworządności oraz bezwstydnej agitki w mediach rządowych ogromny sukces społeczeństwa obywatelskiego. Widać, że podnosi się rebelia przeciwko reżimowi PiS, a wynik pierwszej tury przyda jej nowej energii. Uwierzyliśmy, że pokonanie Kaczyńskiego jest możliwe, a w polityce bardzo często chcieć to móc!

Frekwencja była tak wysoka, że prawie wszystkie karty są już na stole. Nie przybędzie już wielu nowych wyborców. Walka toczyć się będzie głównie o te same głosy oraz zdemobilizowanie elektoratu przeciwnika. Trzaskowski musi być miły i sympatyczny, żeby kilka procent naturalnych zwolenników Dudy machnęło ręką i zrezygnowało z udziału w drugiej turze. A Duda musi kręcić się jak fryga, żeby jednak się pofatygowali. To jeden front walki. Drugi to oczywiście podział schedy po innych kandydatach.

Jeśli chodzi o elektorat Szymona Hołowni, to z pewnością w większości jest antypisowski i przypadnie Trzaskowskiemu. Ile to będzie? Część wielbicieli Hołowni zostanie w domu, ale liczmy, że 7 proc. wyborców przejdzie od Hołowni do Trzaskowskiego, a 3 proc. do Dudy. W przypadku Kosiniaka-Kamysza również większość należy przypisać Trzaskowskiemu, a w przypadku Biedronia – prawie całość.

Co do Bosaka, to większość jego wyborców tak samo nienawidzi obu konkurentów. Jeśli pójdą na drugą turę, to zapewne podzielą się mniej więcej po równo. Podsumowując: jeśli frekwencja będzie w drugiej turze podobna jak w pierwszej, Trzaskowskiemu dojdzie w wyniku przepływów elektoratu ok. 4 mln wyborców, a Dudzie ok. 2 mln. I to przy założeniu, że Rafał będzie mówił rzeczy w miarę sympatyczne i akceptowalne dla wszystkich (stara się to robić).

Jednakże te przepływy elektoratu nie wystarczą, aby przekroczyć 50 proc. Ani Trzaskowskiemu, ani Dudzie. Nie można też liczyć za bardzo na przechwycenie znacznej liczby wyborców Dudy. Są oni bowiem raczej nieprzemakalni i odporni na to wszystko, co inni ludzie uważają z kompromitujące dla prezydenta. Dlatego szansa Trzaskowskiego to przede wszystkim demobilizacja elektoratu Dudy i mobilizacja własnego. Jednakże Duda nadal jest faworytem tych wyborów. Ale właśnie wtedy, gdy przyjmiemy tę prawdę do wiadomości, będziemy w stanie zmobilizować się tak mądrze, że aż skutecznie.

Wciąż wierzę w zwycięstwo. Liczę na to, że przynajmniej częściowo maszyneria wyborcza lewicy i ludowców zostanie zaangażowana w kampanię Rafała Trzaskowskiego. Zgodna współpraca i zaangażowanie całej demokratycznej klasy politycznej jest warunkiem powodzenia tej wielkiej i szalenie trudnej akcji politycznej, jaką jest próba wytrącenia Kaczyńskiemu z rąk urzędu prezydenckiego. Co więcej, taka współpraca to jednocześnie zalążek przyszłej koalicji rządowej. Jeśli teraz politycy opozycji wykażą się dojrzałością i zdolnością do współpracy, obywatele to zapamiętają i wynagrodzą za trzy lata, podczas wyborów parlamentarnych – nawet jeśli za dwa tygodnie Rafał Trzaskowski jednak przegra.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. Myślę, że wygrana Rafała Trzaskowskiego może okazać się korzystna dla Polski, bo co zrobi PiS w tej sytuacji. Oczywiście przestanie dotować niewydolne przedsiębiorstwa i natychmiast odetnie Polaków od socjalu. Upadną nieefektywne przedsiębiorstwa i wzrośnie bezrobocie, oraz inflacja. Będzie to dość drastyczna rozgrywka, ale znamy Jarosława Kaczyńskiego – jest zdeterminowany, a w samym PiS ścierają się tendencje socjalnej gospodarki z prawicową koncepcją liberalnego państwa! Kryzys oznacza, że w gospodarce powinno dojść do poważnych przetasowań. Im poważniejszy kryzys tym większe zmiany powinny nastąpić. Jeśli zaś społeczeństwo chce w tych warunkach pandemii jeszcze ostrzejszej walki i chaosu, to przecież nie można sprzeciwiać się woli większości, nawet jeśli jest nieznaczna. Liberalne gospodarczo państwo jest efektywniejsze niż socjalne. O tym każdy wie! PiS powinien budować własne zaplecze gospodarcze, wszak liberalizm gospodarczy wiąże się z prawicą, a nie z lewicą. Aby radykalnie zmienić reguły gry, dobrze byłoby naprawić historyczne krzywdy i cofnąć efekty nacjonalizacji, oraz wywłaszczenia dawnych elit polskich. Tak logiczniej ułożyłby się założenia sojuszu z USA, a amerykańskie inwestycje uzyskałyby odpowiednie oparcie w nowym ustroju Polskim opartym o stare zasady i struktury własnościowe.

  2. „Część wielbicieli Hołowni zostanie w domu, ale liczmy, że 7 proc. wyborców przejdzie od Hołowni do Trzaskowskiego, a 3 proc. do Dudy.”

    Nie należy mylić procentów z punktami procentowymi. To dosyć istotna różnica.

  3. bez sympatii dla PiSu, poczekalbym z koncowymi wnioskami do drugiej tury…nie jestem pewien, czy troska o praworzadnosc jest glownym przedmiotem uwagi ogolnej publiki… dodalbym, publiki politycznie zdezorientowanej i apatycznej… moze warto odbudowac autentyczne zycie polityczne, zamiast stosowac straszak pisowski jako jedyny argument polityczny..ten argument stracil chyba swoja moc…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wspolpraca opozycyjnej klasy politycznej tak, ale do tego dobrze, aby lud wyszedl na ulice intensywnie demonstrowac przeciwko wszelkim szalbierstwom i naduzyciom wladzy przez PiS i jego ludzi.

  6. Nie wdając się w szczegóły: Duda wybory wygra. Ogromnie chciałbym się
    mylić , zebrać gwizdy za taką prognozę i publicznie przyznać się do tego, że jestem starym durniem, gdyby to w czymkolwiek pomogło p.Trzaskowskiemu, który jest również i moim kandydatem. Przypuszczam jednak, że legalnie lub nie, Duda pozostanie na urzędzie. Nie ma przecież żadnych wątpliwości co do tego, że PiS złamie prawo ilekroć będzie mu to
    potrzebne. Nie mam żadnych złudzeń ,- Duda -długopis pozostanie tak długo na urzędzie jak długo prezes go nie odwoła.

  7. już dziś prawie nic nie zostało z wolnej i demokratycznej Polski. przez trzy lata z Długopisem dokończą dzieła i za trzy lata nie będzie tu czego zbierać.

  8. W drugiej turze głosowania na prezydenta nawet 1 głos może przesądzić kogo Polacy będą mieli za prezydenta. Gdyby Lewica miała innego kandydata na prezydenta niż Robert Biedroń, np. Adrian Zandberg, to kto wie czy tych głosów, które mogłyby stanowić poparcie dla Trzaskowskiego w tej II turze głosowania, nie byłoby chociażby tyle ile dostał Hołownia. Coś podejrzana ta polska Lewica, kiedyś jej kandydatem na prezydenta była pani Ogórek, teraz był Robert Biedroń. Dobrze chociaż, że Trzaskowski nie posłuchał apelu Roberta Biedronia, aby się jednoznacznie zdeklarował w sprawie małżeństw jednopłciowych, bo miałby taki wynik jak Biedroń. Coś ta Lewica nie zna swojego elektoratu, który jest bardziej purytański niż ten prawicowy, czy kościółkowy, a czego dowodem jest to, że tam większość kadry miała tylko jedną żonę i to płci odmiennej, a na dodatek, nic nie słychać o tym, że była nagrywana w jakichś „hotelach na godzinę”, czy w „Zatokach Sztuki”, gdzie odchodziły jakieś „sztuki gimnastyczne”, z nieletnimi, chudziutkimi gimnastyczkami!

  9. A pewność, że elektorat Hołowni jest antypisowski – jest równa zeru, panie profesorze!

  10. Najbardziej mi się podoba teoria, że połowa „Wszechpolaków zagłosuje na chłopca Sorosza”…
    Oraz, że wyborcy Hołowni zmobilizowani szansą i obietnicą zakończenia ” wojny polsko- polskiej” i złamania duopolu PiS – PO zagłosują na Trzaskowskiego wiceprzewodniczącego..
    Platformy.
    Tak miałby wyglądać ten nowy antydupolowy ruch i projekt Hołowni?

    Albo, że wiejscy wyborcy Kamysza to sympatycy symbolu i ulubieńca warszawskich elitek.

    Myślenie życzeniowe chyba nie sprzyja racjonalnej ocenie rzeczywistości.

    Duda idzie na 43% , Trzaskowski z dużą szansa zanurkowania poniżej 30%

  11. Jacek, NH
    28 czerwca o godz. 18:30

    Moje, przewidywane wyniki wyborów w I turze:
    AD ~ 45%
    RT ~ 25%
    Pozostali ~ 30%

  12. PA2155
    Wygląda na to, że mamy jakieś wspólne numerki – che, che.
    Dobrze, że jesteś spowrotem na blogu. Pozdr.

  13. Panie Falicz, wszystko zależy od tego ile zapasowych kart do głosowania ma Sasin.

  14. mamy dosyć !!! to rozumie i wyznaje większość. Spekulacje ilu wyborców pozostałych kandydatów poprze p. Trzaskowskiego to wróżenie z fusów. Większość pragnie pozbawienia władzy tzw dobrej zmianie, MAMY DOSYC !!!!

  15. Na pocieszenie powiem, że sam długo się zastanawiałem czy przypadkiem nie zostać w domu? Pierwsza runda i tak nie jest rozstrzygająca, a ryzyko pandemii jest realne (Śląsk). Zwyciężyło co prawda poczucie obowiązku, ale gdyby przed lokalem wyborczym była kolejka to pewnie bym zrezygnował.
    Pozostaje mieć nadzieję, że tego rodzaju myślenie dotyczyło nie tylko mnie. Przy dogrywce mobilizacja powinna być większa.

    Przeraża fakt, że połowa polskiego społeczeństwa nie ma pojęcia skąd biorą się pieniądze i jaka jest właściwa rola Państwa. O poranku miałem okazję rozmowy z lokalnym przedsiębiorcą. Poczucie beznadziei i nieuchronnej dalszej degradacji jest obezwładniające! Z pytania jak przetrwać, które dominowało jeszcze miesiąc temu jest smutne poczucie, że niezależnie co nie zrobimy nie mamy szans i zwolnienia pracowników i upadki firm są nieuchronne.

  16. głos zwykły
    29 czerwca o godz. 0:24

    To do którego roku mamy się wrócić – do 1939 czy do 1914 ?
    A może do 1772 ?
    Rozumiem, że nasze zostaną ulice a kamienice wrócą do potomków albo ziomków byłych właścicieli. Oczywiście tym, co się dorobili po 1989 to też wszystko zabrać !
    Nad powrotem do analfabetyzmu pracuje się już od 30 lat !

  17. 60vito

    Widzę, że wyjaśnienie przegranej już gotowe…
    To może Trzaskowski powinien bojkotować te wybory.

  18. Należy teraz krzyczeć , na prawo i lewo : ” 12 lipca 2020 początkiem upadku PIS ! ” Wiele szczurów z tonącego okrętu ucieknie i dzień ten przesiedzi w gnieżdzie.

  19. MajsterKlepka
    29 czerwca o godz. 4:11

    „Wspolpraca opozycyjnej klasy politycznej tak, ale do tego dobrze, aby lud wyszedl na ulice ”
    A mnie się wydaje, że opozycja ani myśli brać na siebie konsekwencje rozpieprzenia kraju i na domiar sprzątać bajzel jakiego narobił PiS. To gigantyczna praca. Narobić się trzeba a skutki i tak niewiadome, zwłaszcza,że PiS przecież nie zniknie i będzie sypał w tryby piach.
    Lepiej poczekać aż PiS sam się zaplącze we własne nogawki i wywróci.
    Tylko, że PiS nie wywróci „się” ale państwo. Właściwie już to zrobił.
    A lud wychodzi na ulicę co najwyżej w procesjach kościelnych albo kibolskich ustawkach. Gdyby ludowi zależało na wartościach demokratycznych i gdyby w ogóle je rozumiał, to taki twór jak PiS nigdy by nie zaistniał.

    A lud wychodzi na ulicę w procesjach kościelnych co najwyżej.

  20. Finster, Polska już z gorszych tarapatów wychodziła. ZSRR, który okupował nas przez 40 lat też wydawał się nie do pokonania. Ale tylko się wydawał…
    Polacy mimo wszystko to nie Węgrzy czy Rosjanie. My mamy trochę inną mentalność. A niedługo kryzys gospodarczy może oznaczać kłopoty dla PAD i PISu. Peron w Argentynie dopóki miał pieniądzę i Evitę wydawał się nie do pokonania, pieniądze się skończyły, Evita umarła, Peron stracił władzę

  21. REALIA, PANOWIE, REALIA!

    Już kilkakrotnie na tym forum, przypominałem słowa byłego redaktora naczelnego POLITYKI (w l. 1958-1982), Mieczysława F. Rakowskiego. Czynię to również dzisiaj, a więc nazajutrz po I turze tegorocznych wyborów prezydenckich.
    Zgadzam się z panem Hartmanem, że „różnica 11 procent głosów między człowiekiem Kaczyńskiego a Rafałem Trzaskowskim, to po pięciu latach zapamiętałego niszczenia demokracji i praworządności oraz bezwzględnej agitki w mediach rządowych, ogromny sukces społeczeństwa obywatelskiego”. Tak, to prawda, tylko czy to spowoduje zmianę gospodarza w Pałacu Prezydenckim? Czy Rafał Trzaskowski jest w stanie pokonać człowieka Kaczyńskiego? Oby tak się stało!
    Niestety, ja – w przeciwieństwie do pana Hartmana – nie wierzę, że w kraju podnosi się autentyczna „rebelia przeciwko reżimowi PiS, a wynik pierwszej tury przyda jej nowej energii”. Hmm, moim zdaniem, to jest za daleka ocena.
    Wiem również, że „w polityce [pewnie także w wielu innych dziedzinach życia – uwaga moja] bardzo często chcieć to móc”. Zgoda!
    Ale to jeszcze nie znaczy, że przeciwnicy Kaczyńskiego, których w społeczeństwie polskim jest spora ilość, będą w stanie pokonać jego człowieka (tego lub innego) w wyścigu do prezydentury. Może w przyszłości, na co liczę, ale chyba jeszcze nie tym razem? Jeżeli moje spekulacje, przed zapowiedzianą już II turą, okażą się błędne, to oczywiście po wyborach, na forum je odszczekam. Słowa dotrzymam!

    Czy politycy opozycji wykażą się, w jakże trudnym okresie, dojrzałością i zdolnością do współpracy, jak chciałby pan Hartman? Tego nie wiem? Ale ze swej strony, mogę jedynie życzyć politykom opozycji, aby rzeczywiście zdobyli się na taką dojrzałość i zdolność do współpracy. Dla dobra całego kraju i nas wszystkich, będących daleko od tego, co od dobrych kilku lat uprawia PiS.

    W odróżnieniu od niektórych komentatorów na forum, świadomie postanowiłem nie zajmować się jakąkolwiek licytacją liczbową, procentową bądź inną.
    Bądźmy cierpliwi i poczekajmy do oficjalnego ogłoszenia wyników po II turze wyborów prezydenckich.
    A potem będziemy je analizować – na wszelkie możliwe sposoby.
    Warto być optymistą, ale jednocześnie pamiętajmy o realiach.

  22. kaesjot
    29 czerwca o godz. 12:40
    No, ja uważam, że 45 lat PRL to nie jest tak długi okres czasu, aby można było podważać instytucję własności. Jeśli osoby, które były właścicielami nieruchomości i ruchomości na 45 lat przed rokiem 1989 nie mogą mieć zagwarantowanej swojej własności, to dlaczego niby mają mieć takie gwarancje osoby, które nabyły swoją własność po 1989r.? Ja uważam, że należy oddawać własność spadkobiercom osób, które zostały jej pozbawione po 1939r., oczywiście z dużymi ograniczeniami, jakie są następstwem zmian w stosunkach własnościowych. PiS chce wymiany elit. Podstawą wymiany elit powinny być w dużej mierze zmiany w stosunkach własnościowych oraz wprowadzenie rzeczywistej praworządności, która może stopniowo eliminować z zawodów zaufania publicznego i ogradzać od grania ważnych społecznych ról osoby, które się do tego nie nadają z uwagi na braki wiedzy i charakteru, czyli rękojmi. Jeśli chodzi o mienie żydowskie, to ja generalnie uważam środowiska żydowskie za takie, które posiadają duży kapitał społeczny i innowacyjny. Tak więc dla Polski pozyskiwanie kapitału osobowego w postaci Żydów jest obiektywnie bardziej korzystne, niż pozyskiwanie takiego kapitału spośród Hindusów, Chińczyków, czy Ukraińców. Widzę, więc możliwość utworzenia np. funduszu majątkowego odpowiadającego docelowo kapitałem sumie własności nieruchomości żydowskich, które zostały przez tą społeczność w Polsce utracona. Nie widzę jednak sensu w tym, aby tego typu własność transferować za granicę. Z tego kapitału powinni korzystać ci Żydzi którzy byliby skłonni w Polsce osiedlić się i tutaj pracować i którzy mają jakieś rodzinne związki z Polską. Na takiej samej zasadzie można ubiegać się o kapitał osobowy w postaci Niemców, oraz przede wszystkich o potomków tych Polaków, którzy pochodzą z rodzin ziemiańskich, szlacheckich i mieszczańskich, oraz inteligenckich, a także o osoby, które uzyskały wysoką pozycję społeczną, majątkową i zawodową, niezależnie od tego, jak dawno rodziny tych osób opuściły Polskę. Mnie jakoś prawica nie łączy się z socjalem, a odwrotnie z inwestycjami i innowacjami, a także z samodzielnością gospodarczą i ryzykiem z tym związanym. Prawica powinna być zainteresowana rozwojem – nie własności państwowej, bo to dla prawicy, jako siły politycznej, jakiś duży nonsens, lecz własności prywatnej, rozwojem prywatnej bankowości, innych instytucji finansowych, a przede wszystkim giełdy. Dalej mnie też prawica nie łączy się z Polskością jako taką, lecz właśnie z rodowodem wielonarodowym. Jerzy Waldorff zawsze powtarzał, że Polska, to dla niego była tak mała kulturalna i majątkowa enklawa np w Warszawie, biegnąca od starego miasta do al. Ujazdowskich, której członkowie pochodzili głównie z przodków z innych krajów lub mieszanych międzynarodowych rodzin. Właśnie historycznym obowiązkiem prawicy jest taką Polską dziś odrodzić! A wygrana Rafała Trzaskowskiego może tylko w tym pomóc, bo odwróci PiS od kontynuacji budowy państwa socjalistycznego, opartego o własność państwową, zarządzaną przez działaczy politycznych. Być może taką Polskę należy budować, ale nie należy to do etosu i celów prawicy i kościoła katolickiego w Polsce!

  23. „Trzaskowski może wygrać”.

    Całkiem jak w dowcipie żydowskim.

    Czy Salcia może wyjść za Rothschilda?
    Tak, tylko jeszcze Rothschild powinien się zgodzić.

  24. Ja to widze inaczej. 5 lat niszczenia demokracji przez pis, finansowych afer, niekompetencji , niszczenia srodowiska, niszczenia kondycji przedsiebiorstw, lapowkarstwa, przekretow i zwyklych klamstw, a polowa spoleczenstwa jak barany wciaz daje poparcie tej osmiornicy. Ile juz bylo glosowan i wciaz te same „nadzieje” na koniec osmiornicy. Niestety spoleczenstwo ( nie bede okreslal stopnia zidiocenia) wybiera godnych swoich reprezentantow, co swiadczy o mentalnosci i pozostalych cechach spoleczenstwa.

  25. Blondynka1986
    29 czerwca o godz. 18:15

    „ZSRR, który okupował nas przez 40 lat, też wydawał się nie do pokonania”.

    No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zapytać wprost, zupełnie poważnie i bez cienia ironii, a mianowicie: czy Pani/Pan rozumie znaczenie słowa „okupacja”?

  26. Blondynka1986
    29 czerwca o godz. 18:15

    „Finster, Polska już z gorszych tarapatów wychodziła. ZSRR, który okupował nas przez 40 lat też wydawał się nie do pokonania. Ale tylko się wydawał…”
    ZSRR nie został pokonany tylko sam się rozleciał próchniejąc od środka. A Polacy nie mieli w tym żadnego udziału. Gdyby nie głasnost i gorbaczowska pieriestrojka nie byłoby w Polsce okrągłego stołu. Zadna władza nie jest wieczna, co nie oznacz, że musi upaść na skutek rewolucyjnych zmian. Zmiany są na ogół ewolucyjne. Toteż możemy jeszcze długo znosić rządy PiS-u skoro jednak większości to albo odpowiada albo jest obojętne. To zmiany zewnętrzne mogą wpłynąć na zmianę sytuacji, jeśli Polakom spodoba się jakaś moda, do której PiS nie będzie przystawał. Niestety – mamy inną mentalność niż Europejczycy, w czym jesteśmy mocno podobni do Rosjan, choć do Madziarów to chyba rzeczywiście nie. Zresztą Węgrzy są podobni tylko do Węgrów i nikogo innego, tak jak ich język.

  27. Głosowałem na Szymona, niestety przegrał, szkoda, wielka szkoda, spodziewałem się więcej, miał potencjał i niósł nowe wartości i idee, otwartość na świat, na człowieka i na wspólnotę, oraz niebywałą charyzmę. Stało się.
    Nie wezmę udziału w drugiej turze, nie dlatego, że pan Rafał jest mi niesympatyczny czy obcy ideowo jako indywidualna osoba, o nie ! Ale dlatego, że reprezentuje to samo od 30 lat zdemoralizowane środowisko poststyropianowe, liberalne i tzw. demokratyczne, całą tę filozofię zdrady, patologii i przewrotności, filozofię złodziejstwa i krętactwa, filozofię nienawiści, antykomunizmu i IPNu, filozofię pychy i militaryzmu, filozofię polityczno-społeczną i gospodarczą kapitalizmu i yankesizmu, która już doprowadziła do degradacji mentalnej społeczeństwa i odrodzenia przeklętego społeczeństwa klasowego, a wkrótce zapewne doprowadzi do przejęcia całej władzy nad duszą, ciałem i egzystencją przez katonacjonalizm i na końcu przez faszyzm.
    Bo czy to będzie opcja pana A. Dudy czy to opcja pana R. Trzaskowskiego nie ma żadnej różnicy, są to te same dwa głupie i wulgarne oblicza tej samej brudnej monety poststyropianowej, pseudointeligenckiej i pseudoetycznej, która na przykład kilkanaście dni temu w postaci pełnej dziczy parlamentarnej (440 posłów za, 1 przeciw) zagłosowała za ustawą faszystowskiego Instytutu Polskiej Nienawiści IPN o nieprzedawnianiu tzw. zbrodni komunistycznych, ustawy tych samych łajdaków, którzy reprezentują idee i postawy Żołnierzy Przeklętych, NSZ, leśnych bandytów, rusofobów, antykomunistów, Kuklińskiego i dolarowych szubrawców z RWE. No i o czym tu mówić.
    Niech spadają na drzewo.

  28. głos zwykły
    29 czerwca o godz. 22:24

    „Jerzy Waldorff zawsze powtarzał, że Polska, to dla niego była tak mała kulturalna i majątkowa enklawa, np. w Warszawie, biegnąca od Starego Miasta do Al. Ujazdowskich, której członkowie pochodzili głównie z przodków z innych krajów lub mieszanych, międzynarodowych rodzin”.

    Czytając Pana komentarz, nieco dłużej zatrzymałem się przy powyższym zdaniu.
    Jerzy Waldorff, był z pewnością bystrym obserwatorem i pełnym uroku, nietuzinkowym gawędziarzem. Dlatego zawsze ceniłem jego wspomnienia oraz opowiadania na temat międzywojennej Polski, w także przedwojennej, okupacyjnej i powojennej Warszawy. Twierdzę, że znam dosyć dobrze wspomnienia J. Waldorffa dot. tamtej Polski i Warszawy. W latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku, TVP zrealizowała nawet wieloodcinkowy cykl wywiadów z nim, podczas którego mogliśmy obejrzeć i usłyszeć, bardzo ciekawe wspomnienia J. Waldorffa.
    Ale, jak Pan zapewne wie, wspomnienia Jerzego Waldorffa przed kamerami TVP, były jedynie niewielkim wycinkiem tego, co dzisiaj wiemy o międzywojennej Polsce i Warszawie.
    Podkreślam, cenię informacje Waldorffa o Polsce i Warszawie.
    Niezależnie od tego, zawsze podpowiadam, aby swój wizerunek dot. określonego miejsca i czasu, budować na podstawie różnych wspomnień, często nawet diametralnie różniących się od siebie. To na pewno wzbogaca całość. Nie zaszkodzi zapewne, zapoznać się także ze wspomnieniami elity intelektualnej minionej epoki, ludzi kultury i nauki, artystów uznanych i tych mniej znanych, arystokracji, polityków, członków rządu, posłów i senatorów, dyplomatów akredytowanych w Warszawie, kadry dowódczej Wojska Polskiego, działaczy gospodarczych, przemysłowców, kupców, bankierów, urzędników magistratu warszawskiego itp.
    A z drugiej strony, warto poznać także opinie, np. przedstawicieli mniejszości narodowych i religijnych. Przypominam, że bezpośrednio przed wybuchem wojny w 1939 roku, w samej tylko Warszawie, zamieszkiwało ok. 360 tysięcy obywateli polskich narodowości żydowskiej, a w całej Polsce ok. 3,5 miliona, co stanowiło ok. 10% ówczesnego społeczeństwa polskiego. Łącznie, mniejszości narodowe stanowiły wówczas ok. 30% ludności II RP.
    Polecam również zapoznać się ze wspomnieniami bezrobotnych Warszawiaków, których liczba – w całym okresie międzywojennym – utrzymywała się na poziomie ok. 30 tysięcy osób. Tylko w Warszawie, o innych regionach kraju nie wspominam. Istotne informacje dot. ogólnego obrazu II RP, zawierają również wspomnienia, często jedynie ustne, bardzo rzadko pisemne, chłopów żyjących w przeludnionych wsiach, z których wielu, klepało autentyczną biedę na przednówkach. Oddzielnym, ale bardzo nabrzmiałym i nierozwiązanym problemem społecznym w II RP, był analfabetyzm. Przypomnę, że jeszcze w drugiej połowie lat 30-tych, szacowano stopień analfabetyzmu w Polsce – łącznie na ok. 23%, a na Polesiu oraz na Wołyniu – niemal ok. 50% dorosłych mieszkańców stanowili analfabeci. Problemów, nierozwiązanych do końca istnienia II RP, było oczywiście znacznie więcej. Moglibyśmy je mnożyć.
    I tutaj drobna uwaga własna, o przedwojennej Warszawie usłyszałem wiele od swojej babci ze strony matki, która mieszkała tam kilkanaście lat, na przełomie lat 20-tych i 30-tych.
    Po wyjściu za mąż, przeprowadziła się na Pomorze. Tam dziadkowie zakupili gospodarstwo rolne na pograniczu Kaszub, Kociewia i Borów Tucholskich, w ówczesnym województwie pomorskim.
    To właśnie wspomniana babcia, jako pierwsza, opowiadała mi o przedwojennej Polsce i tamtej Warszawie.
    Myślę, że Pan nie obrazi się, jeżeli ze swej strony, zaproponuję porównanie wspomnień Jerzego Waldorffa – ze wspomnieniami, znanego skądinąd barda Czerniakowa, Stanisława Grzesiuka.

    I na koniec, czy Pan rzeczywiście nie widzi we współczesnej Polsce miejsca dla szeroko rozumianej lewicy? Naprawdę?

  29. Swiatowid spoglada ciagle w jedna strone.

  30. ……

  31. polska socjalistyczna
    30 czerwca o godz. 5:14.
    No po prostu ” BRAWO ” !!!!
    na taki głos ” dojrzałego OBYWATELA ” czekałem.
    A jak po kolejnych 5 latach
    tej dennej a jednocześnie niszczącej prezydentury maliniaka z mafii ciemnogrodzkiej
    pozostaną z tego kraju zgliszcza, wszystkie instytucje państwa prawa zostaną zdewastowane w 100%
    To wtedy mogą ci co 12 lipca zostali w domach …
    mogą sobie już tylko w nosie podłubać.
    Teraz wybija ta godzina W ; to teraz ten tonacy kraj potrzebuje waszej ręki, by nie utonąc w szambie pissowskiej rozpierduchy.

  32. polska socjalistyczna
    30 czerwca o godz. 5:14

    czyli oddasz głos na Dudę, gratuluję

  33. Mr Hyde
    30 czerwca o godz. 10:41
    Ja uważam, że stosunek do własności państwowej jest istotnym wyznacznikiem lewicy i pod tym względem mamy nadmiar szeroko rozumianej lewicy w Polsce. Jeśli chodzi o polskie ziemiaństwo i arystokrację, to wszyscy wiemy, że oparcie elity społecznej o takie kręgi było elementem polskiego zacofania, ale z drugiej strony warstwy te rozwinęły i przechowały w sobie polską tożsamość i kulturę, to samo dotyczy sporej części elit żydowskich, ale i innych także niemieckich, które się spolonizowały. Należy więc potomków tych warstw spowrotem wprowadzać w Polskie sprawy i uwłaszczać w miarę możliwości, ale nie na ziemi, lecz na kapitale finansowym i poprzez dopuszczenie do sfery w jakiej działa elita społeczna. To samo dotyczy Polaków, którzy z innych względów emigrowali, a o których warto zawalczyć, bo zdobyli odpowiednią wiedzę i/lub majątek zagranicą. Przykładowo wielu Polaków w ogóle zdobyło wykształcenie na bardzo przyzwoitym poziomie na zachodzie i dla nich przebijanie się zawodowe lub gospodarcze w państwie emigracji, niekoniecznie może być łatwiejsze niż w Polsce. Ja patrzę na prawicę i lewicę przez pryzmat stosunku do instytucji własności, a jednocześnie łączę prawicę z liberalizmem gospodarczym, a lewicę odwrotnie z nadmiernym wpływem polityki i polityków na gospodarkę. Z drugiej strony jest oczywiste, że Polska, aby rozwijać się musi przyciągać kapitał w postaci materialnej i osobowej, a pod tym względem efektywniejsza może być prawica niż lewica. Narzędziem przyciągania tego kapitału może być m. in. sprawa stosunków własnościowych z przeszłości przy założeniu jednak, że nie mówimy tutaj o transferze takiego kapitału zagranicę i respektujemy prawa nabyte, ale i interesy majątkowe polskich obywateli. Od jakiegoś czasu widzę, że w samym elektoracie PiS dochodzi do podziału na prawicę i lewicę pod względem stosunku do kryterium własności majątkowej. Moim zdaniem zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego umocniłoby w PiS tendencje prawicowe pod względem stosunku tej partii do gospodarki. Takie jest powszechne odczucie nie tylko poza PiS, ale także i w coraz większym stopniu w PiS, że istnieją granice racjonalności dla gospodarki, która jest oparta na własności państwowej. Poza tym tutaj są wygrani i przegrani. Wygrani to są politycy, którzy zarządzają mieniem publicznym, nie ponosząc ryzyka, a przegranymi są przedsiębiorcy, którzy takie ryzyko podejmują i ponoszą. Generalnie to o czym piszę ma wiele wspólnego z fundamentalnym problemem, czy tzw. liberalne reformy Balcerowicza powinny wyznaczać podstawowy kierunek rozwoju naszej gospodarki, czy też przeciwnie. Mamy przecież w PiS Gowina i jego ludzi, i jego elektorat, który obiektywnie jest prawicowy w kwestii stosunku do własności państwowej, tj. wspomaga nóżkę Balcerowicza. Także wbrew pozorom sprawa nauki, pozostająca w gestii partii Gowina może być lepiej lub gorzej prowadzona w zależności od tego w jakim kierunku będzie szło samo państwo tj. rzeczywiście na prawo, czy też jak zawsze na lewo, pod względem stosunku do samych stosunków własnościowych w Polsce.

  34. Jezeli ktos chce zobaczyc brak demokracji niech jedzie do Rosji. W Polsce nie zamyka sie opozycyjnych dziennikow ani stacji tv. Policja nie interweniuje kiedy „obroncy” demokracji zaklocaja po chamsku oficjalne uroczystosci panstwowe, co byloby niemozliwe we Francji lub w Niemczech. Dla ludzi „nowej epoki” w demokracji wola wiekszosci juz nie obowiazuje. Demokracja jest wtedy, kiedy przy wladzy sa neomarksisci oraz ruch POLITYCZNY LGBT.

  35. @polska socjalistyczna
    30 czerwca o godz. 5:14
    To znaczy że antyeuropejski, nacjonalistyczno – katolicki PiS z Dudą jest przez Pana do przyjęcia. A Europejczyk Trzaskowski już nie.
    Historia zna podobne przypadki. Niemieccy komuniści tak serdecznie nienawidzili Republiki Weimarskiej, że ramię w ramię z NSDAP ją zwalczali. Przebudzili się dopiero w różnych KL.

  36. Panie Profesorze!
    „Diabłu dziękujcie – ducha nie gaście”…

    Z zapowiadanego przeze mnie proroka świeckiego Jana zostało drewniane liczydło. Cienko, cienko…potwierdzam tylko opinię Pana Profesora, że Rafał Trzaskowski; „nie jest charyzmatyczny, ale fajny i sympatyczny”!

    Ja myślałem, że Pan Profesor stawia na pewniaka reprezentującego lud pracujący miast i wsi, a to ewentualny prezydent „samych swoich” czyli „państwa w państwie”.
    Pytano posła z jego komitetu, a on na wszystko odpowiadał, że „pragniemy jednać Polaków, a nie dzielić i nie patrzeć wstecz. To samo na cztery pytania…liczyłem to na palcach. No cóż; od Budki rozum krótki…

    http://www.wola-boga-ojca.pl  

  37. Drodzy Przyjaciele,
    franc – 30 czerwca o godz. 17:05
    mohikanin przedostatni – 30 czerwca o godz. 17:45
    mopus11 – 30 czerwca o godz. 22:31
    Nie ma kompletnie żadnego znaczenia kto wygra, jeśli Pan Duda – będziemy mieli faszyzm, jeśli wygra Pan Rafał – będziemy mieli wojnę domową. To tylko kwestia czasu.
    Więc siedzę przy piwie i płaczę.

    głos zwykły – 30 czerwca o godz. 19:18
    Ekscelencjo i Miły Hrabio! – piszemy „z powrotem”, nie „spowrotem”, dopiero później zawracamy ludziom d … swoim bełkotem.

    poznan56 – 30 czerwca o godz. 19:56
    Miły Człowieku Cnót Wszelakich, a dlaczegóż to mnie, bolszewika, sowieta, neomarksistę, komunistę i lgbtowca wysyłasz do Rosji abym zapoznał się z fałszywą demokracją, najpierw ty spróbuj pojechać do Afganistanu dla zapoznania się z yankesową wolnością i demokracją, i niech tam Rudy Bandyta zrzuci na twój łeb 10. tonową bombę – Matkę Wszystkich Bomb – wówczas doznasz rozkoszy lepszej demokracji.

  38. U nas projektów ustaw nie ocenia się pod względem merytorycznych lecz obowiązuje zasada – ” nasza, choćby najgłupsza przechodzi , opozycyjna , choćby najmądrzejsza odpada”.
    Trzaskowski będzie wetował to, co PIS-owska większość uchwali a będzie ona za słaba, by prezydenckie weto odrzucić.
    Efekt – totalny paraliż !
    Wniosek – wszystkich „postsolidaruchów” i przekupionych „postkomuchów” odsunąć od władzy.

  39. poznan56
    30 czerwca o godz. 19:56

    Być może jesteś z Poznania i urodziłeś się w ’56 roku. A może z innego powodu używasz takiego nicka.
    Niemniej „Poznań 56” to określenie pierwszego robotniczego zrywu w komunistycznej Polsce.
    Zastanowiłeś się nad tym?

  40. polska socjalistyczna
    1 lipca o godz. 4:09

    Zamiast uprawiać pisowską propagandę, mazać się i chlać, jak stuprocentowy „durny Polaczek”, rusz tyłek i idź na wybory „sosno rozdarta”.
    A „przyjacielem” będziesz mnie mógł nazwać jak się już ogarniesz 😉
    Powodzenia!

  41. ittlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Przepraszam za kontynuację wątku pod poprzednim tematem, ale nie mogłem już tam dodać komentarza.

    Littlebigfoot, ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje obłudne moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę znieważanych. Jesteś zwykłym, cynicznym hipokrytą, jednym z tych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim moralizatorstwem i oburzeniem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać agresorów po imieniu i bronić ofiary. Wyrazy współczucia.

  42. ittlebigfoot
    1 lipca o godz. 9:11

    Przepraszam za kontynuację wątku pod poprzednim tematem, ale nie mogłem już tam dodać komentarza.

    Littlebigfoot, ja też jako dzieciak wykluczałem „gorszych” kolegów i dzisiaj się tego wstydzę, mimo że wtedy nie miałem tej świadomości co teraz.

    Nie znasz historii konwersacji z „Na marginesie” albo celowo głosisz swoje fałszywe moralizatorskie kazania. Słowa nie napisałeś w sytuacji gdy na marginesie latami obrażała nielubiane osoby na różnych blogach, a teraz nagle wyskoczyłeś jak filip z konopii kiedy kilka osób ośmieliło sie RAZ JEDEN wziąć w obronę znieważanych. Jesteś zwykłym, hipokrytą, jednym z tych świętoszków moralnych, o których pisano już powyżej: tych co tolerują i popierają agresorów, a uaktywniasz się ze swoim moralizatorstwem i oburzeniem dopiero wtedy gdy ktoś zaczyna nazywać agresorów po imieniu i bronić ofiary. Wyrazy współczucia.

  43. Czytalem, ze program RT obejmuje rowniez slawetne „pincset”… w mojej rodzinie w kraju, ta czesc, ktora popierala KOD I chodzila na antypisowskie demonstracje oraz bluzgala na PiS spokojnie pobiera zasilek na dzieci, chociaz jest w gornych eszelonach dochodowych…gdy zasugerowalem, ze mogliby oni zrobic donacje na cele wyzsze, zostalem zbluzgany…. ciekawa logika… nie sadze, ze „obrona praworzadnosci” jest nosna wsrod tzw. ludu

  44. czaro
    30 czerwca o godz. 1:08
    Masz racje. Jakkolwiek na to wszystko patrzec, wybory w Polsce nie zostaly zmanipulowane (przynajmniej do tej pory). Putin nie wybiera nam prezydenta a zmiany chcialo spoleczenstwo majace dosyc arogancji PO. Niekoniecznie „dobrej zmiany” w wykonaniu PiS-u, bo nikt sie przeciez nie spodziewal czegos takiego. Czyli wyburzenia „kraju w ruinie” bez pomyslu na zbudowanie czegokolwiek. Jednak nadal obywatele decyduja o wyniku wyborow tak parlamentarnych jak i prezydenckich. Zamach na te ostatnia ostoje demokracji czyli wolne wybory moze dopiero nastapic, gdy Duda przegra. PiS nie odda przeciez wladzy dobrowolnie.

  45. rfm – 1 lipca o godz. 19:09

    Nie ma czegoś takiego jak „wolne wybory jako ostoja demokracji”.
    Ostoją demokracji jest święta własność wspólna, a co ponadto jest fałszem.

  46. @Rogger77

    Odpowiedziałeś mi siedem razy i siedem razy ukazał się twój komentarz o tej samej treści.
    Przy okazji uwidocznił się sposób „moderacji” na tym blogu. Przytrzymać, a potem puścić jak leci.
    Siedem razy…
    Aż tak bardzo cię przypiliło, żeby nałgać, że też wykluczałeś kolegów w przedszkolu?
    Zdziwisz się, jeśli powiem, że tego właśnie się spodziewałem?
    Nie, nie siedmiokrotnej powtórki, ale „samooskarżenia”.
    Bardzo typowe po pierwszym zażaleniu i późniejszej refleksji. Nikt nie lubi swojego obrazu jako nielubianego dziecka. Już lepiej być tym wykluczającym i w dorosłym wieku faryzejsko się wstydzić.
    Teraz sam próbujesz być tym wykluczającym. I dobrze ci idzie.
    A co z kusymi majtkami?

  47. @kaesjot
    1 lipca o godz. 12:39
    (…)
    Efekt – totalny paraliż !
    Wniosek – wszystkich „postsolidaruchów” i przekupionych „postkomuchów” odsunąć od władzy.
    …………………………..
    Postulat nierealny, nie do zrealizowania w tych czasach. Żaden z nich na to nie pozwoli, prędzej wszystkich takich jak Ty pozamykają pod byle powodem a taki, jak sam wiesz, zawsze się znajdzie. Tylko bunt szerokich mas społecznych może wymieść ich ze sceny politycznej jak i z kraju (uciekną z kasą). A na taki się nie zanosi jak na razie. Podejrzewam, że u nas, jedynie jakieś zewnętrzne siły spowodują zmiany polityczne i wreszcie odsunięcie kościoła od wpływu na władzę, coś we francuskim stylu. Tą siłą może być UE, jeśli się odważy, powiedzą, jak kiedyś Rostowski „piniędzy ni ma” i się zacznie. Jakoś nie bardzo w to wierzę.

  48. @polska socjalistyczna
    Nie ma kompletnie żadnego znaczenia kto wygra, jeśli Pan Duda – będziemy mieli faszyzm, jeśli wygra Pan Rafał – będziemy mieli wojnę domową. To tylko kwestia czasu.
    ……………………………..
    No to poczekajmy. Musi się coś stać, aby wreszcie było inaczej, a raczej normalnie, chociaż jak to napisał w swoim wierszu L. Pasternak „Albo-albo”:

    W mojej ojczyźnie nigdy normalnie
    albo wstydliwie,
    albo nachalnie,
    albo jest zdrajca,
    albo jest bożek,
    albo jest odwilż,
    albo przymrozek,
    albo jest klęska,
    albo powstanie,
    albo do piwnic,
    albo na szaniec,
    albo entuzjazm,
    albo nie wierzym,
    albo niech żyje,
    albo precz reżym,
    albo milczenie,
    albo gadulstwo,
    albo anarchia,
    albo ni stąd, ni zowąd wmordekujstwo.
    W ostatnim „albie” z rymem fatalnie,
    w mojej ojczyźnie nigdy normalnie.
    …………………………..
    Czy w Polsce było kiedyś NORMALNIE? Cała historia temu przeczy. My nie wiemy, co to jest normalność, dlatego nasza państwowość albo jest zagrożona albo jest zagrożeniem. Wystarczy poczytać „Dzieje głupoty w Polsce” A. Bocheńskiego.

  49. @Roger 77
    Prowokatorom i pomawiaczom nalezy sie natychmiastowa lepa na rogrzane czolko. I przypomnienie, ze manipulacja cudzym tekstem tu nie przejdzie, nawet jesli jest tylko wynikiem braku umiejetnosci czytania.
    Reagowac trzeba od razu , na biezaco, zanim insynuator ukryje sie za mnogoscia tekstow, przez ktore nikomu juz nie zechce sie przekopywac. Pozdr.

  50. Obawiam się, że przy obecnej kampanii wygra Duda. Aby obudzić elektorat, trzeba za przeproszeniem, „pójść po bandzie” i zastosować taktykę PiS. Czyli, tzw. gra na aferę i powyciągać bezwzględnie wszystkie stare, a najlepiej nowe afery, gdzie chodzi o pieniądze (niestety nie o łamanie prawa) i podpiąć pod to p. Prezydenta. Tylko to może wpłynąć na decyzję tzw. przeciętnego, niezdecydowanego wyborcę. Wiem, że to nie ładnie i raczej na modłę TVP, ale inaczej się chyba nie da, jeżeli nie chcemy znowu minimalnie przegrać.

  51. @Optymatyk – 2 lipca o godz. 12:04
    Normalność. Bardzo ciekawy i trudny problem.
    Bardzo chętnie bym sobie pogadał, ale to już piątek i pan Hartman zrobi kolejny wpis, więc nie będzie sensu wracać do tego co było.
    Zaznaczę tylko hasłowo tematy, trzy stopnie równowagi, układ adiabatyczny i otwarty, zakłócenia zewnętrzne, przywracanie równowagi, coraz wyższe poziomy równowagi, krajowe, europejskie, kontynentalne.
    Albo katastrofa i imigracja do pana Twardowskiego.

  52. littlebigfoot
    2 lipca o godz. 7:42
    Moze przestalbys /przestalabys juz bredzic? Nie odpowiedziales/odpowiedzialas na pytanie jaki jest twoj nick na LA? No i nie spodziewam sie takiej odpowiedzi oczywiscie ale wyrywasz sie przed szereg. Jakos reszta TWA cie na razie nie wspiera, wiec plujesz samotnie.

  53. polska socjalistyczna
    2 lipca o godz.
    Wybory sa kluczowa instytucja demokratyczna. Kiedy dochodzi do zawlaszczenia i zrujnowania innych instytucji, to jedynie wolne, nie zmanipulowane wybory moga byc szansa na zmiane polityki podazajacej w kierunku autokratycznym. I w tym znaczeniu napisalem, iz sa one „ostatnia ostoja”.

  54. polska socjalistyczna
    2 lipca o godz. 3:25
    PS.
    „Ostoją demokracji jest święta własność wspólna, ”
    Cos ci sie pomylilo. Swieta wlasnosc wspolna przede wszystkim nigdy nie jest wspolna (to utopia), a juz na pewno nie swieta. Te wspolna wlasnosc w czasach soc-realu kazdy sobie przywlaszczal jak tylko mogl i gdzie tylko mogl. Przyklad szedl z gory. Chyba, ze masz na mysli taka „demokracje” jak w NRD i taka swietosc wspolnej wlasnosci jak na Ukrainie w czasach holodomoru.
    „Demokracja liberalna (demokracja konstytucyjna) – rodzaj demokracji przedstawicielskiej charakteryzujący się wolnymi i uczciwymi wyborami oraz pluralizmem politycznym, utożsamiany z demokracją parlamentarną.
    W konstytucjach państw demokracji konstytucyjnej zapisano wiele praw i wolności przysługujących ich obywatelom i innym osobom przebywającym na terytorium państwa. Decyzje podejmowane w demokracji liberalnej nie mogą naruszać praw mniejszości.
    Przykładami państw demokracji konstytucyjnej są m.in. państwa członkowskie Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone.” /Wiki/

  55. rfm – 4 lipca o godz. 1:36
    rfm – 4 lipca o godz. 1:55
    Miły Człowieku, nie ma czegoś takiego jak wolne wybory gdy nie ma świętej własności wspólnej.
    Jesteś byłym słuchaczem Radia Wolna Europa czy po Oxfordzie ?

  56. littlebigfoot
    2 lipca o godz. 7:42

    Daruj sobie swoje amatorskie psychologiczne wywody, zwłaszcza w odniesieniu do kogoś, kogo znasz tylko z wirtualnej aktywności blogowej. Twoja gadanina i drobiazgowe czepialstwo ma tylko jeden cel: odwrócenie uwagi od głównego tematu, jakim jest agresja i mobbing na blogach Polityki. Może przeanalizuj psychologicznie te osoby, które od lat obrażają i poniżają innych na tych forach? Jakoś na ten temat masz niewiele do powiedzenia, tylko zawzięcie gryziesz po kostkach tych, którzy ośmielili się zabrać głos w obronie mobbingowanych. Przyłączę się do bardzo trafnego i słusznego pytania rfm: Jaki jest twój nick na blogu LA?

  57. rfm
    2 lipca o godz. 13:18

    „natychmiastowa lepa na rozgrzane czółko” – nie można tego lepiej i dosadniej ująć. Chamstwo w sieci rozpleniło się i zbyt długo było tolerowane. Najgorsi jednak są tacy, jak nasza maławielkastopa – cisi sprzymierzeńcy trolli i agresorów. Tacy którzy z dobrotliwym i pobłażliwym uśmiechem przyglądają się regularnemu, wieloletniemu dręczeniu „maup” blogowych. Natomiast naburmuszeni i rozindyczeni od oburzenia moralnego jak diabeł z pudełka wyskakują gdy tylko ktoś raz ośmieli się nazwać chama i agresora jego właściwym imieniem. Pozdrawiam.

css.php