Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Rafał Trzaskowski

12.07.2020
niedziela

Nadzieja trzaska ostatnia

12 lipca 2020, niedziela,

Piszę te słowa, nie znając jeszcze wyników late poll. Wiadomo, że będzie trochę więcej na Rafała Trzaskowskiego głosów z zagranicy i z ostatnich kwadransów wyborów. Wiadomo też, że wyborcy Andrzeja Dudy częściej odmawiają ankieterom udzielenia informacji. Poza tym wiele osób wprowadza ankieterów w błąd, wobec czego sondaż exit poll ma bardzo duży błąd statystyczny, choć socjologowie starają się z jak największym przybliżeniem szacować czynniki zakłócające i uwzględniać je w prognozie wyniku.

Jednak żadna metodologia nie jest w stanie w pełni zrównoważyć „czynnika ludzkiego” obniżającego precyzję pomiaru. Tak czy inaczej – jest mało prawdopodobne, że PKW ogłosi jutro, że jednak wygrał Trzaskowski. Podobnie mało prawdopodobne jest, że zwycięstwo Andrzeja Dudy będzie oczywiste. Jeśli otrzyma – wedle oficjalnych wyników – mniej niż 51 proc. głosów, to możemy być pewni lawiny protestów wyborczych, a następnie protestów przed Sądem Najwyższym, który obecnie znajduje się już pod kontrolą Kaczyńskiego. W zwycięstwo Dudy nie uwierzy większość spośród wyborców Trzaskowskiego i nawet jeśli protesty w końcu ustaną, znaczna część społeczeństwa nie będzie uważać Dudy za legalnie wybranego prezydenta. Sam też nie uwierzę w wynik w rodzaju 50,6 proc. dla Andrzeja Dudy, bo nie mam najmniejszych powodów do zaufania dla tej władzy i jej uczciwości.

Wyborom towarzyszyły skandale zakrawające na fałszerstwo. W krajach Unii Europejskiej, gdzie Trzaskowski ma gigantyczną przewagę, były wielkie trudności z głosowaniem korespondencyjnym. Również na terenie Polski w wielu komisjach wydawano karty bez pieczątek, co musiało skutkować głosem nieważnym. O kolejnych nieprawidłowościach będziemy się zapewne dowiadywać. Dla zaciemnienia obrazu również PiS zapewne wyśle parę protestów wyborczych, tak aby Sąd Najwyższy mógł w końcu wyrazić ubolewanie i stwierdzić, że nieprawidłowości nie miały przesądzającego wpływu na wynik. Tym samym wybór Dudy zostanie zatwierdzony.

Prawie na pewno wygrał Duda, choć nadzieja trzaska ostatnia. Jeszcze zobaczymy. Jeśli jednak Duda, to marne to jego zwycięstwo. Nigdy wcześniej nie było tak, aby cały aparat państwa, łącznie z rządem, oraz wszystkie media publiczne zostały zaangażowane w kampanię wyborczą, i to kampanię brudną – opartą na oszczerstwach, zniesławieniu i kłamstwach. Tak ordynarnej nagonki i tak bezprzykładnej propagandowej chwalby, połączonej z bezwstydnym przekupstwem wyborczym, III RP jeszcze nie widziała.

Jeśli przegraliśmy, to tylko o włos. Moralnie jesteśmy zwycięzcami. Bo walka była nader nierówna i ze strony rządzących skrajnie nieuczciwa. Nie będzie teraz wielkiej zmiany, lecz z pewnością już zmienił się zasadniczy trend polityczny. Opozycja jest w natarciu i ma swojego lidera. Kaczyński zaś wychodzi z tej batalii osłabiony. Duda też nie będzie mu już całkiem powolny, bo o trzecią kadencję przecież się ubiegać nie może, a poza tym wolałby chyba uniknąć Trybunału Stanu i innych nieprzyjemności po zakończeniu kariery politycznej. Eldorado PiS już się kończyło. Teraz Kaczyński i jego ludzie będą mieli na głowie drugą falę epidemii i kryzys gospodarczy, a zarządzanie – w przeciwieństwie do pożyczania pieniędzy i dojenia państwa – wychodzi im słabo. Specjalnych powodów do radości nie mają. Zaraz jesień i zaczną się schody.

Kaczyński z Ziobrą na pewno przykręcą jeszcze śrubę. Zapowiadane ataki na wolność mediów i uczelni wyższych w jakiejś formie będę dokonane. Jednak tak naprawdę Kaczyński ma już i tak pełnię władzy. Jego problemem będzie teraz jej utrzymanie, a nie poszerzenie. A przede wszystkim jego problemem będzie zarządzanie państwem w kryzysie, z opozycją dyszącą mu w kark.

Z prezydentem Trzaskowskim byłoby mu łatwiej, bo byłoby na kogo zwalać, lecz również z kim współpracować. Z Dudą tak się nie da – zwalić na niego niczego nie podobna, a żadnego potencjału intelektualnego ani on sam, ani jego urzędnicy nie wnoszą. No a kto właściwie będzie rządził? Przecież nie Kaczyński, który chyba nie umie nawet zarządzić sobie stówki z bankomatu i generalnie nie wychodzi poza personalia, czyli zastępowanie jednych ludzi innymi, jeszcze bardziej posłusznymi i zdeprawowanymi. Czas wydawania pieniędzy dobiega końca. A to jest dla PiS jak najgorsza wiadomość. Będą liczyć na pieniądze z Unii. Na jakiś czas starczy, lecz na jak długo? Ale zostawmy te dywagacje. Dziś – mimo wszystko – mamy powody do radości.

Bo choć zapewne przegraliśmy, to i tak możemy sobie pogratulować. To była dobra i obiecująca walka, a Rafał Trzaskowski oraz jego małżonka zdali liderski egzamin. Wróciła nadzieja, a w polityce nadzieja jest matką zwycięstwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 40

Dodaj komentarz »
  1. Chryste Panie! Znowu moralne zwycięstwo.

  2. Patrząc na pewność, z jaką Duda się wypowadał, jakby już znał oficjalne wyniki, utraciłem wiarę w sukces, utraciłem wiarę w demokrację. Żegnaj Świecie, żegnaj Polsko…

  3. Brak po stronie opozycji tuby na miarę TVP info, pozbawia ją wyborczych zwycięstw.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Moim zdaniem Rafał Trzaskowski nie jest najlepszym politykiem do jednoczenia obecnej opozycji przeciwko władzy PiS. Osobiście jestem tym wyborcą, którego można było i nadal można przekonać do siebie. Poparcie dla LGBT i kwestie aborcji, generalnie tolerancja i otwarcie na imigrantów, to jest coś co mnie różni z PiS. Podobnie jak w znaczny sposób rożni mnie wspólnota wartości chrześcijańskich, rozumiana jako jedyna wytyczna organizacji społeczeństwa. Nie wierzę w Boga osobowego ani nieosobowego, a w związku z powyższym uważam osoby, które głoszą, że się z nim komunikują za oszustów, osoby niezrównoważone lub obłąkane. Gospodarczo jestem liberałem, światopoglądowo, także. Jestem także zwolennikiem ściślejszej integracji europejskiej idącej w kierunku konfederacji państw, ale nie hegemonii Niemiec i Francji. Dlaczego więc opozycja mnie nie pozyskała i nie przekonała do siebie? Myślę, że powodów jest wiele, ale jednym z głównych jest to, że uważam Polskę za kraj skorumpowany i pozbawiony elementarnej praworządności od 1989r. i oczywiście wcześniej. Ta okoliczność wywraca wszystko do góry nogami, bo nie można uwierzyć, że w takim kraju będzie się równo traktowanym, ani jako osoba homo ani też heteroseksualna. W takim kraju kościół katolicki będzie zawsze wolał rozmawiać o pieniądzach i innych przywilejach z lewicą lub PO, bo jest świadomy, że ta władza materialnie da mu więcej niż PiS, jeśli chce dojść w przyszłości do władzy. Wreszcie taki kraj nie ma realnych szans na to aby być nowoczesnym, ani pod względem gospodarczym, ani cywilizacyjnym. Rafał Trzaskowski jest dla mnie reprezentantem środowiska celebrytów, którzy mają bardzo mętne pojęcie o kraju i jeszcze mniej chęci, aby pracować ciężko dla wzbogacenia i podniesienia na wyższy poziom cywilizacyjny całego społeczeństwa. W kategoriach politycznych głęboko zintegrowane UE i to przez biurokracje i multum przepisów w naszej sferze niepotrzebnych i nie do wyegzekwowania, pod przywództwem Niemiec i w mniejszym stopniu Francji, gdzie oba te najsilniejsze kraje UE muszą się dogadywać z Rosją, bo mają nic nie znaczące siły zbrojne wobec tego kraju, jakim jest Rosja zarządzana przez bandytów – niczego dobrego nie wróży Polsce, bo nie daje żadnych gwarancji ani politycznych ani gospodarczych, a nawet kulturowych. Sojusz militarny z Niemcami i Francją, które są niezagrożone przez Rosję należy do kategorii sojuszy jeszcze bardziej egzotycznych, niż ten który w przededniu II WŚ łączył Polskę z Wlk. Brytanią. Dalej roszczenia żydowskie, na które Rafał Trzaskowski odpowiada niejednoznacznie, to jest po prostu bredzenie nie mające żadnych podstaw moralnych, ani logicznych, a także niespotykane w kategoriach prawa międzynarodowego i przeniknięte jakimś skrajnym lekceważeniem Polski i jej interesów. Tym roszczeniom trzeba powiedzieć twardo nie, bo za nimi kryje się tylko wrogość wobec Polski i zupełnie niepotrzebna forma popierania skrajne nacjonalistycznych rządów Izraela, opartych na religijnym bredzeniu i czystej sile zbrojnej, oraz jednostronnej i zero jedynkowej polityce wobec wszystkich krajów. Co jest samo w sobie ciężką chorobą dla każdego społeczeństwa i narodu, która nieuchronnie musi je prowadzić do kolejnej wielkich staro biblijnej katastrofy. Z tej przyszłej katastrofy nie będziemy mogli przyjąć trochę osób, jeśli się ona w przyszłości wydarzy, gdyż przecież nie będziemy przyjmować wrogiej nam społeczności, wychowanej w Izraelu, która popiera wszystkie interesy, tylko nie te społeczeństwa, które ma udzielić im schronienia.

  6. głos zwykły
    12 lipca o godz. 23:30

    … odstrzel sobie kolczyk bo przysłania ci resztę… i można się pomylić…
    I wal się sam…

  7. Boże, Allahu, itd etc
    tylko nie moralne zwycięstwo

  8. Tad.R
    12 lipca o godz. 23:38
    Nie można się pomylić co do czegoś co jest zapisane w świętych księgach i periodycznie się powtarza, bo ktoś to chore bredzenie bierze na poważnie…

  9. Gdyby dylematy polskie byly tak proste jak proponowany wybor miedzy panem D. a panem T. Zreszta, ich wiele laczy programowo.. zgadzam sie z „glosem zwyklym”, ze mamy wiecej dylematow przed- i powyborczych… nie jest to prosty wybor miedzy „dobrem” i „zlem”…. moze dla niektorych bezrefleksyjnych….

  10. Glos zwykly

    Ale masz duzo czasu na pisanie esejow…nie wiem, czy zazdeoscic,czy wspolczuc. Slow duzo,tresci, hm….nie dalam rady doczytac.

  11. „dziwny jest ten świat ” przytyk Panie Profesorze Polska przegrywa bo zaniechaliśmy po 89 edukacji mea culpa mam żal do siebie nie do Pana .

  12. Panie Profesorze odnosi się Pan od układu odniesienia .Polacy mają w DUDZIE prawa jednostki .Jarosław to wie i dla chwili swej pychy itd. Przegrywamy z wizją ” Państwo a rewolucja ” .

  13. Szymon Hołownia wygrał, to oczywiste, nie skorumpował się współpracą z żadną ze stron Styropianu, zrobił lekki ukłon w stronę pana Rafała. Wystarczy.

    Od jego inteligencji i wizjonerstwa oraz od roztropności doradców zależy czy ten jego nowy Ruch Obywatelski Polska 2050 będzie na tyle nośny, aby się utrzymać przy życiu, czy skończy jak wiele innych ruchów pozbawionych wyraźnych akcentów społeczno-politycznych i gospodarczych.

    Czy pan Duda czy pan Trzaskowski dzisiaj wygrał nie ma żadnego znaczenia, albo faszyzm albo wojna.

  14. Autor
    Masz Redaktorze Lidera którego napedzał Wariat Nitras.

    Jutro otrzasnie sie z bredni w które powtarzał non -stop te 4 tygodnie i wróci do świata realnego czyli gównqa co zalewa Warszawe i nisczy środowisko Wisly i Bałtyku.

  15. AgnieszkaT
    13 lipca o godz. 1:20
    No, to krótko napiszę, że PiS poprawił znacznie bardzo dobry wynik z wyborów do Sejmu przy dużo większej frekwencji. Trzeba się konfrontować z faktami, zwłaszcza jeśli są dla nas niekorzystne, a przecież PiS ciągle wygrywa, gdyż ma głosy wyborców, którzy nie są tzw. żelaznym elektoratem, a nawet więcej mają ogromny kłopot z akceptacją głównego przekazu PiS w kampanii zarówno parlamentarnej, jak i prezydenckiej. Ja jestem świadomy, że kwestie praworządności i korupcji, oraz stosunku do roszczeń niektórych organizacji żydowskich nie decyduje w tej grupie osób. Nie zwalnia to jednak was, popierających R. Trzaskowskiego z krytycyzmu wobec siebie i brak normalnej rozmowy na takie tematy nawet we własnym gronie na pewno wam nie pomoże wygrać następne wybory, przekonując kogoś więcej do siebie!

  16. PA2155
    13 lipca o godz. 0:33

    1. „Gdyby dylematy polskie były tak proste, jak proponowany wybór miedzy panem D., a panem T. „.

    No cóż, gdyby?
    Niestety, problem w tym, że jakiekolwiek dylematy (polskie bądź obce), nigdy nie były ani łatwe, ani lekkie, ani przyjemne. I nigdy takie nie będą. Oczywiście dotyczy to nie tylko wyborów prezydenckich w Polsce, także (może poza wyjątkami) wszystkich innych wyborów, w tym również indywidualnych wyborów życiowych. Najczęściej, są one bardzo trudne do rozwiązania, niekiedy wręcz nierozwiązywalne. No tak już jest skonstruowany ten świat.
    Przy okazji, zapewne dla wielu ludzi w Polsce – wbrew temu co Pan sugeruje – wybór pomiędzy Dudą, a Trzaskowskim, wcale nie był dylematem prostym, ani jednoznacznym. Jestem o tym przekonany.

    2. ” … nie jest to prosty wybór między i … może dla niektórych bezrefleksyjnych”.

    Panie refleksyjny, przede wszystkim, musi Pan wyraźnie wskazać: gdzie Pan widzi „dobro”, a gdzie „zło”? Jeżeli Pan tego nie uczyni, to trudno będzie dokonywać jakichkolwiek wyborów. Poza tym, z pewnością warto wiedzieć, gdzie leży „dobro”, a gdzie „zło”?

  17. dwa pytania do autora blogu i jego wyznawców?
    czy możecie, krótko, tak z własnego doświadczenia, opisać jak wygląda wycie leminga?
    No a drugie, już na poważnie, to gdzie jest Robuś z niedoszłą pierwszą damą?

    ps. głowa do góry, kiedyś też wygracie…..

  18. @głos zwykły
    wiele racji jest w tym co pan napisał.

  19. Moralnie jesteśmy zwycięzcami: nie! Po prostu dostaliśmy w d…
    I to chyba przez takie tytuły jak ten.

  20. Czyli – operacja sie udala tylko pacjent sztywny – marne pocieszenie.
    wolacy maja wladze na jaka zasluguja.

  21. Smutna sytuacja, niestety, bo pokazuje, że można szczuć na mniejszości, kompromitować się znajomością np. kwestii szczepień, nie mówiąc już o fatalnym języku angielskim (to prawdziwy blamaż w przypadku człowieka, który ma doktorat i pracował jako wykładowca akademicki) i jednak wygrać wybory. To znaczy, że jednak standardy w polskiej polityce są bardzo niskie i ktoś kto nie wygrał by konkursu na prezesa międzynarodowej korporacji czy nawet dużej prywatnej firmy ma wystarczające atuty, by zostać prezydentem sporego europejskiego państwa.

  22. Litosci, Profesorze, tylko nie moralne zwyciestwo, bo sie potne…Przeciw przestepczej bandzie, jak wskazuja wyniki glosowania, jest polowa spoleczenstwa, a do tego jego czesci mlodej i wyksztalconej. To daje nadzieje na utrzymanie trendu, bo biologia bedzie pracowala dalej i PiS-owski ciemny lud bedzie stopniowo wymieral. Za trzy lata o wiele wazniejsze wybory parlamentarne moga byc nasze

  23. Dziękuję za słowa otuchy, ale po przedwyborczej mobilizacji kac mi minie gdzieś za pięć dni. PiS będzie dążył do pacyfikacji opozycji, a TVP będzie kontynuowała bicie w Trzaskowskiego jak w bęben, aż temu odechce się polityki. Jesteśmy w ciemniutkiej dudzie.

  24. polska socjalistyczna
    13 lipca o godz. 2:34

    „Czy pan Duda czy pan Trzaskowski dzisiaj wygrał nie ma żadnego znaczenia, albo faszyzm albo wojna”.

    Oj, chyba dla wielu ludzi w Polsce to jednak ma znaczenie? Dowodem na to, jest chociażby stosunkowo wysoka frekwencja w II turze wyborów prezydenckich, niemal 70%. To bardzo wymowny fakt.
    Natomiast, czy to spowoduje „faszyzm albo wojnę”, tego nie wiem? Przyznaję, że tak daleko nie sięgam wyobraźnią.

    A propos Szymona Hołowni, w zasadzie zgadzam się z Pańskimi uwagami dot. w/wym. W tej sprawie, nasze poglądy są zbieżne.

  25. Wydaje się słuszny pogląd, że pole manewru „patrytotów” jest mocno ograniczone. Mający za sobą połowę społeczeństwa Trzaskowski nie może wziąć na siebie części winy, na Tuska można jeszcze coś zwalić ale niewiele i cała odpowiedzialność spadnie na sitwę oraz dwie agencje propagandowe, czyli TVP i KK. Przy okazji staje się jasne, że katolicka koncepcja chrześciaństwa ma zasadniczą wadę. Po prostu zawiera hipokryzję bez której byłaby niekompletna. Dwie Polski bardzo się różnią. Tak się składa, że to gorsza część dysponuje znacznie większym kapitałem materialnym i wiedzy. Pierwszy sort to beneficjenci Kaczyńskiego ale w worze ma niewiele środków na plusy. W rezerwie ma jeszcze asa czyli kufelek + bardzo tani ale skuteczny środek aby mieć meneli na zawolanie. Przy okazji szamani mocno stracili i są na równi pochyłej.

  26. RiP Polsko!

  27. Potezny kryzys czycha za dzrzwiami, pisowska maffia nie bedzie mogla zrzucic winy na nikogo ( no moze jedynie na Tuska). Zycze tym wszystkim popierajacym pis aby nie narzekali.

  28. Nie wspomniał Pan o jeszcze jednej sile i to olbrzymiej, o Kościele. Poparcie Kościoła załatwiło sprawę, tak jak przy wyborach parlamentarnych. Czarna mafia się rozpanoszyła w Polsce i do spółki z Kremlem rozwala nam państwo.

  29. Mr Hyde
    13 lipca o godz. 8:42

    polecam „dyskusje” powyborcza na blogu Passenta …. niektorzy agitatorzy wciaz nie moga przyjac realiow polskich do swiadomosci…i weksluja tematy… inni, jak gdyby otrzezwieli z amoku slowotoku… 🙂

  30. Można powiedzieć parafrazując panią Szczepkowską, ze właśnie w Polsce skonczyla się demokracja. Zaczęła się ochlokracja…

  31. Wszystkim zfrustrowanym wynikami wyborow antypisiom (czy jaka jest ich nazwa), szczegolnie tym mieszkajacym zagranica, polecilbym relokalizacje do Polski i rozpoczecie pracy organicznej od podstaw. No bo inaczej, to tylko belkot i frustracja, ewentualnie „zwyciestwo moralne” w kazdych kolejnych wyborach. Albo, zastosowac wariant brechtowski: rozwiazac spoleczenstwo obecne, ktore nie doroslo do sytuacji, i wybrac sobie nowe, bardziej swiadome….

  32. powinno chyba byc „sfrustrowanym”… sorry 🙂

  33. Inna63
    13 lipca o godz. 15:53
    zauwazylbym skromnie, ze coraz mniej tej „demokracji”, nie tylko w Polsce, ale i w USA, Kanadzie, ze zatrzymam sie tylko na tych obiektach, ktore znam z autopsji..
    jeszcze raz, polecam pani udanie sie w teren i rozpoczecie pracy organicznej od podstaw, wsrod zagubionego i skoltunionego pospolstwa….

  34. Też mocno przeżyłem wygraną Dudy. Ale spotkałem się z przyjacielem, który sprawił, że humor mi się poprawił.
    On mi to tak wytłumaczył. Tak czy inaczej połowa narodu pokazała wielki palec Dudzie i Kaczyńskiemu. Druga połowa wdzięczna za pięćsetki, za powstanie z kolan i przekonana przez Rydzyka i jego parafialnych agentów, że Duda to katoliik, a jeszcze większy to Kaczyński, głosowała za „stabilizacją” i nieoddaniem Niemcom ani piędzi ziemi skąd nasz ród i za utrzymaniem tych wszystkich +sów, którymi pis ich ubogacił.
    Gdyby wygrał Trzaskowski, a z powodu tych wszystkich pańskich rozdań, musi dojść do gospodarczego krachu, do dewaluacji, to pis miałby jak znalazł wytłumaczenie, które suweren by łykał jak bocian żabę; widzicie, nic sie nie da zrobić , bo Trzaskowski blokuje, bo zabiera wam teraz pieniadze wynuszając inflację wkładając kij w szprychy a piasek w tryby.
    Jak już pis ma dalej dewastować Polske, to niech cała odpowiedzialność w momencie katastrofy spadnie na niego i na Dudę. A Trzaskowski, który sprawdził się jako znakomity lider, który odbił się od dna, zdobył 50% , pokazał wielką klasę, jeszcze będzie potrzebny, kiedy to pisowskie szambo się zawali i trzeba będzie sprzątać, czyścić, nawiązać normalne stosunki z zagranicą, nauczyc ludzi życzliwości.
    Bedzie duzo do zrobienia po tym co zrobił szkodnik tysiąclecia Jarosław K.
    Więc może lepiiej, że Trzaskowski przegrał, bo np. korespondencyjne głosy zza granicy i w kraju zostały na rympał sfałszowane przez gang, gdyż ani nie było tam sprawnych, obiektywnych komisji, ani tym bardziej mężów zaufania.
    Może tym Dudą pis w swej pazerności strzelił sobie w stopę ? Nie lepiej było mieć Traskowskiego, którego możnna by było systematycznie oblewać pomyjami i oskarżać o przeszkadzanie dobremu panu Kaczyńskiemu ?

  35. Już, po oficjalnym ogłoszeniu wyników przez PKW, stało się jasne. W tegorocznych wyborach prezydenckich zwyciężył człowiek Kaczyńskiego, Andrzej Duda. A więc wiemy, KTO – KOGO pokonał w ostatnią niedzielę i przez najbliższe 5 lat będzie gospodarzem w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.
    No i co dalej?
    Nie jestem jasnowidzem w Krainie Ciemności, ale obawiam się, że najprawdopodobniej będzie jeszcze gorzej, niż w ciągu minionej kadencji Dudy. I ponadto, czego obawiam się również, znacznie spadnie prestiż urzędu prezydenckiego w Polsce. Niestety. Ale nie tylko ja wykazuję tego rodzaju obawy. Takie obawy, wykazała również prawie połowa wyborców w Polsce, którzy oddali swe głosy na Rafała Trzaskowskiego, przy stosunkowo wysokiej – niemal 70% – frekwencji wyborczej. No trudno, jest czego żałować. Tym bardziej, że moim zdaniem, Duda był do ogrania. Szkoda!

    Dlaczego przegrał Trzaskowski?
    Przyczyn zapewne było wiele i jeszcze za wcześnie, aby je dokładnie przeanalizować i wyciągać właściwe wnioski.
    Ale zauważyłem niejednokrotnie, że podczas kampanii przedwyborczej, Trzaskowski nie wykorzystał wszystkich swoich argumentów przeciwko Dudzie, a miał ich bez liku.
    Rzeczywiście, w wielu przypadkach, Trzaskowski był zdecydowanie za grzeczny w starciach z Dudą i całą machiną propagandowo-medialną PiS-u. A powinien bez pardonu i z cały impetem – niczym bokser na ringu i zapaśnik na macie – punktować swojego przeciwnika. Miałem wrażenie, że chwilami zachowywał się, jak przysłowiowy kunktator. Tym bardziej, że moim zdaniem – powtarzam – Duda był do ogrania. Szkoda!
    Oczywiście, za prowadzenie takiej, a nie innej kampanii przedwyborczej, winę ponosi nie tylko Rafał Trzaskowski. Także członkowie jego sztabu wyborczego, najbliżsi doradcy i współpracownicy.
    Tak czy inaczej, wygrał Duda, który chyba(?) miał bardziej przebiegłych doradców.
    Natomiast świadomie, z pełną odpowiedzialnością, nazwałem Trzaskowskiego – kunktatorem.
    Wszystkim, którzy niekoniecznie interesują się militariami oraz historią wojskowości i wojen, prywatnie podpowiadam, że Fabius Maksimus (265 p.n.e. – 203 p.n.e.), który zyskał przydomek Kunktatora [łac. „ten, który zwleka”] był rzymskim dyktatorem, wodzem, dowódcą, cenzorem i konsulem.
    Podczas II wojny punickiej (218 – 201 p.n.e.) był krytykowany i stracił dowództwo za opieszałość i zwlekanie z bezpośrednim starciem z Hannibalem.
    Ktoś pewnie słusznie zapyta: mój Boże, gdzie II wojna punicka, a gdzie tegoroczne wybory prezydenckie w Polsce?
    Tak, to prawda, ale czy rzeczywiście nie doszukamy się żadnych, nawet drobnych, podobieństw?
    —————————————–
    Na początku XX wieku, znany skądinąd Winston S. Churchill (1874 – 1965), powrócił z Afryki Południowej do Londynu, wcześniej zrezygnował z kariery wojskowej i postanowił spróbować swych sił w polityce.
    Wówczas, Churchill nie wydawał się być człowiekiem wybitnym. Do Królewskiej Akademii Wojskowej w Sandhurst dostał się dopiero za trzecim podejściem.
    Po raz pierwszy, z ramienia konserwatystów, wystartował w wyborach do Izby Gmin w 1899 roku. W swoim okręgu wyborczym zajął trzecie miejsce i nie dostał się do parlamentu. Deputowanym został dopiero za drugim podejściem, podczas następnych wyborów. Z pierwszej sesji parlamentu, na której był obecny, wrócił do domu … pobity.
    Nie zrażał go nawet fakt, że w tamtym czasie, parlamentarzyści brytyjscy nie otrzymywali żadnych uposażeń.
    Pomimo tego, nie zraził się do polityki.
    Podczas trwającej kilkadziesiąt lat kariery politycznej, zajmował znaczące stanowiska, w tym dwukrotnie, był premierem Wielkiej Brytanii.
    Natomiast w roku 2002, w plebiscycie zorganizowanym przez BBC, został uznany za najwybitniejszego Brytyjczyka wszech czasów!
    —————————————
    Panie Rafale, życzę – przede wszystkim – wytrwałości.

  36. Wyczytalam w komentarzu powyborczym, ze wsrod wyborcow Trzaskowskiego 37% glosowalo przeciwko Dudzie a nie na Trzaskowskiego.

  37. @Mr Hyde – 13 lipca o godz. 11:11

    <>

    To tylko taka sobie filipika i konstatacja, że po 30 latach od zamordowania Polski Ludowej i Socjalizmu z dokładnie takim samym prawdopodobieństwem możemy mieć albo wojnę zewnętrzną albo wojnę wewnętrzną.
    Równowaga chwiejna, wystarczy gest pani Żorżety albo zablokowanie środków unijnych.

  38. Duda wygrał….witamy w Polsce upiory i demony…

    https://villk308488492.wordpress.com/2020/07/14/witajcie-w-polsce/

    a Kaczyński beknie zjadając żabę krachu gospodarczego.

  39. Kolejne moralne zwycięstwo….
    A na cholerę nam takie zwycięstwa? Nie wiem, jak inni światli Polacy, ale ja wolę zalewać ryja na wesoło. Mnie nagrody pocieszenia p.t. Gloria Victis nie rajcują.
    Zasługuję na więcej.
    Mamy wtorek, kurz bitewny powoli opada, odsłaniając nam rozmiary tego
    ” zwycięstwa”.
    Prawie przekonaliśmy ” Ich”, że LGBT to ludzie a nie ideologia.
    Prawie pokonaliśmy ich lęk przed wyzwaniami współczesności.
    Prawie zmobilizowaliśmy się tak licznie jak „Oni”. Prawie zwyciężyliśmy.
    ” Prawie, robi wielką różnicę” – pamiętacie?
    Zmam wiele sów na „p” i mogę tak długo, zwłaszcza o śmiałej tezie, że Trzaskowscy zdali egzamin z przywództwa.
    W poprzednim wpisie usiłowałam wykazać moralną wyższość wiedzy nad wiarą. Słaby ze mnie nauczyciel, bo nawet naszego zacnego Gospodarza moje wysiłki nie przekonały. W wyborczy wieczór zamiast wyjąć rękę z nocnika i zacisnąć w pięść, schował w nim głowę i celebruje moralne zwycięstwo. Ileż trzeba mieć wiary we własną wyższość, by z taką lekkością wypierać kolejną klęskę.
    A ta jest gigantyczna. PO zaakceptowała całkowicie nielegalne wybory w zamian za możliwość wymiany kandydata i je przegrała. Cnotę straciła i nic nie ugrała. Sromota!

    Moja skromna diagnoza jest następująca. Światła prawie połowa Polski ciągle szuka dna, od którego mogłaby się odbić a ” liderstwo” Trzaskowskiego do tego dna ją zbliża. I tylko w tym aspekcie może być oceniane pozytywnie.

  40. Mogę poprzeć to, co napisał @głos zwykły. Głosowałem na podkarpackiej wsi. Na Trzaskowskiego, ale bez przekonania. Cały czas zastanawiałem się, co ten człowiek może mi zaoferować. Co Trzaskowski miał do zaoferowania podkarpackiej wsi? Wolność? To jest miejsce absolutnej wolności, a raczej samowolki. Skupiony na wielkich miastach nawet nie postarał się o głosy swoich potencjalnych wyborców na wsi. Nie głosowałem na niego, tylko przeciw Dudzie. Większość jego głosów było przeciw Dudzie, a nie na niego.

  41. Lewy

    Ja też się cieszę z naszego ponownego spotkania i dziękuję za dobre słowo. Nie było mnie na blogach, bo eksplorowałam inne dziedziny ludzkiej aktywności. Wróciłam, bo Ojczyzna w potrzebie.

    Qba

    Dzięki za wsparcie.

css.php