Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Ksiądz

11.09.2020
piątek

Lekcja etyki dla Bonieckiego i Wierzbickiego

11 września 2020, piątek,

Księża katoliccy poręczają za Margot. Śmiać się czy płakać? Przede wszystkim napiętnować – jako szczyt bezczelności.

Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” zebrało tuzin zacnych podpisów pod poręczeniem za Margot w związku z jej słynnym aresztowaniem. Wśród tych osób znalazło się dwóch księży: Adam Boniecki (naczelny „Tygodnika Powszechnego”) oraz Alfred Wierzbicki (profesor KUL). Żeby za kogoś ręczyć, trzeba tę osobę znać. Inaczej poręczenie jest gołosłowne, wyrażają jedynie troskę osób uważających same siebie za autorytety. No dobrze, niech już im będzie – skromność nie jest specjalną zaletą znanych ludzi na stanowiskach. Ale księża! Bójcie się Boga!

Jest czymś zupełnie zdumiewającym, że w Polsce, określanej w takich sytuacjach mianem „ten kraj”, a więc W TYM KRAJU, wystarczy, że jakiś ksiądz przemówi mniej więcej ludzkim głosem, a zaraz oświecona publika, łącznie z antyklerykałami, wynosi go pod niebiosa. Taka tu panuje żądza afirmacji tego, co księże. Takie jest łaknienie kapłańskiej chwały. Taki jest atawistyczny odruch czci dla katolickiego duchownego.

Co też pochwał nazbierali Boniecki z Wierzbickim! A teraz katoliccy ultrasi zbierają podpisy pod żądaniem usunięcia Wierzbickiego z KUL, dzięki czemu zażywa on pośród oświeconej publiczności sławy bohatera i męczennika. No, niechby go wyrzucili – mielibyśmy ikonę narodowego oporu przeciwko faszyzmowi! Ileż to sobie można zaskarbić kołtuńskiej chwały jednym podpisem! Oczywiście, gdy jest się księdzem.

Nie mogę pojąć tej bezmyślności. Aż wstyd to tłumaczyć, lecz skoro nikt tego nie zrobił, to chyba muszę. W końcu jestem absolwentem KUL, a to do czegoś zobowiązuje, prawda?

Jak powiedziałem, ktoś, kto udziela poręczenia, daje dowód, że uważa się za osobistość znaczącą. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy poręcza „w ciemno”, nie znając osobiście beneficjenta swego poręczenia. Taki gest, taka wielkoduszność i wspaniałomyślność przystoi jedynie możnym i sławnym. Albo, jak to się dziś mówi, autorytetom społecznym.

Na jakiej to podstawie ksiądz, czyli pracownik i funkcjonariusz Kościoła katolickiego – wsławionego w ostatnim stuleciu gorliwym budowaniem państw totalitarnych (od Włoch po Argentynę), udziałem w ludobójstwie w Rwandzie, trwałą współpracą z mafią, masową pedofilią księży, bezprzykładną rozpustą biskupów Watykanu itp. itd. – ma uchodzić (zwłaszcza we własnych oczach!) za autorytet? Ale i na to spuśćmy zasłonę miłosierdzia. Próżność ludzka i zabobonność, gdy się złączą, mogą zdziałać cuda – a księża mają większe grzechy na sumieniu niż pycha.

Co innego jednak pycha i narcyzm księży oraz ich jawnych bądź dopiero ujawniających się potakiwaczy, a co innego bezczelność. A trzeba nie mieć wstydu i czoła, by będąc kadrowym, płatnym przedstawicielem prześladowców, powołując się na swój prześladowczy „autorytet”, stawiać się w roli obrońcy ofiary – i w dodatku łaskawie przyjmować pokłony i pochwały z tego tytułu. Robi mi się po prostu niedobrze, gdy ofiarom księży pedofilów Kościół oferuje „wsparcie psychologiczne”, a dzieciom każe się modlić o przebaczenie grzechów księży pedofilów (i to się zdarza!). Lecz czymże innym jest sytuacja, gdy ksiądz wstawia się za ofiarami prześladowań LGBT? Przecież ich upodlenie i cierpienia, jakich doznawali przez stulecia i których doznają dzisiaj, mają swoje źródła w zabobonnych i nienawistnych wobec osób nieheteronormatywnych żydowskich podaniach, które przywłaszczyli sobie chrześcijanie, zadręczając nimi ludy całego świata, a w konsekwencji w zbrodniczych prześladowaniach, jakim osoby takie poddawane były przed kilkanaście stuleci panowania katolicyzmu. I dzisiejsza nagonka na LGBT ma swoje podłoże w kościelnej nienawiści.

Do czego ma prawo osoba, która w ogólności jest przyzwoita, lecz nosi w sobie winę bycia księdzem – dobrowolnym składnikiem systemu opresji? Ma prawo wstydliwie milczeć. Tylko tyle. Gdy przemawia w obronie ofiar, dopuszcza się bezczelnej przewrotności, której psychopatologicznym wyjaśnieniem może być najwyżej wpojone takiej osobie przekonanie, że niezależnie od liczby krwawych ofiar Kościoła instytucja ta pozostaje w jakimś sensie chwalebna i autorytatywna pod względem moralnym.

Inaczej mówiąc, Boniecki z Wierzbickim mogą mieć taki problem z sobą, iż roi im się, że Kościół i księża mają jakiś moralny tytuł, aby pouczać innych czy też dokonywać publicznych ocen moralnych, z pretensjami do pewnego autorytetu. To bardzo smutne, jeśli mają taką przypadłość, lecz nie może ona stanowić dla nich moralnego usprawiedliwienia. Gdy przedstawiciel oprawców i prześladowców obłudnie i bezczelnie wchodzi w rolę obrońcy ofiar instytucji, której służy i od której bierze pieniądze, dopuszcza się moralnej tortury w stosunku do tych, których rzekomo broni.

Boniecki i Wierzbicki swoim pożal się Boże poręczeniem szydzą z Margot, a za swoją przewrotność zbierają w dodatku nagrody i pochwały głupców. To obrzydliwe. Jeśli chcą coś uczynić dobrego dla siebie, dla świata i dla LGBT w szczególności, niech zrzucą sutanny. Tylko po cichu, aby broń Boże nie zażyli z tego powodu jakiejś chwały i nie osiągnęli jakichś korzyści. Gdyby Wierzbicki z Bonieckim porzucili stan duchowny, jak niegdyś Obirek, Bartoś, Węcławski, Gadacz i inni, wtenczas moralnie zrównaliby się z przeciętnym przechodniem, który żadnego tytułu do dawania poręczeń Margot nie ma. To, co sprawiło, że Boniecki z Wierzbickim uznali za stosowne dać swoje wielce łaskawe poręczenia Margot, to fakt, że są księżmi. A więc uznają stan duchowny za przydający im moralnego autorytetu!

I to na dodatek w kwestii, w której organizacja, która im płaci, od początku swego istnienia wykazuje się wyjątkowym zdeprawowaniem i skrajnie nieludzką postawą! To obrzydliwość i zgorszenie.

A co do wyrzucania Wierzbickiego z KUL, to droga oświecona publiczności – cóż was to obchodzi, jak to się tam gryzą między sobą dobrodzieje w Kościele? Apelując do władz KUL, dajecie dowód, iż uznajecie w tej agendzie Kościoła instytucję honorową i etyczną, a nawet więcej – pewne dobro, którego nie wolno psuć niesprawiedliwością. Otóż, moi drodzy, wiedzcie, że KUL i ks. prof. Alfred Wierzbicki, niezależnie od swych wewnętrznych utarczek, które nie powinny nikogo obchodzić, są częścią Kościoła i jemu służą. A tym samym służą rugowaniu wszystkiego, co niekatolickie, aby wreszcie nastać mogło panowanie na ziemi jedynego Chrystusa Króla.

Więc jeśli macie jakąś litość i wzgląd na Chińczyków i Arabów, pozwalając im pozostawać sobą, powstrzymajcie się od flirtów z organizacją, która przypisuje sobie prawo czynienia wszystkiego, by inni wyrzekli się siebie i poddali jej władzy. Oto bowiem jest etyka katolika: kto kocha Boga, ten może czynić, co tylko chce, bo racja jest zawsze po jego stronie; wyłącznie chrześcijanie będą zbawieni, a nienawróconym biada!

Od takich fanatyków i agresorów chcecie poręczeń? Im będziecie współczuć, gdy mają w swej firmie kłopoty? Ich szanujecie i pozwalacie im mówić, co dobre, a co złe? Czy wyście już ze szczętem poszaleli?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 40

Dodaj komentarz »
  1. Kto „podskoczy” Krk albo tzw „ojcu” Rydzykowi?

  2. Jeśli chodzi o chrześcijaństwo, to być może było tak, że w czasach starożytnych judaizm miał charakter bardziej międzynarodowy niż dziś, gdy stał się jedynie pożywką nacjonalizmu żydowskiego. Tak więc chrześcijaństwo było jakimś konkurencyjnym wyznaniem judaistycznym, które z czasem się wyemancypowało i przeciwstawiło judaizmowi. A stając się zwycięzcą jako religia międzynarodowa wspaniałomyślnie zaoferowało judaizmowi, że go wchłonie. Natomiast co do reszty wpisu Pana Jana to jest zwykła insynuacja. W kościele jak wiadomo dobro mocuje się ze złem. Nie może więc kościół być uważany za emanację samo dobrą, lecz za wspólnotę walczącą ze złem wewnętrznym, właśnie pedofilią, chciwością, obżarstwem, sybarytyzmem etc. etc. I ksiądz Boniecki oraz rektor Wierzbicki jest tym który mocuje się z kościołem, czyli w gruncie rzeczy mocuje się z samym sobą, gdyż niewątpliwie popieranie przez Tygodnik Powszechny jakieś opcji politycznej jest oczywistym nieporozumieniem.

  3. Panie Profesorze , czy moralne jest noszenie odzieży w kolorze czarnym , skoro księża to ” czarni ” ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. FILIP REMUNDA: „(…)Wiem, że w czasach komunizmu Kościół odegrał w Polsce ważną rolę. Więc kiedy zetknąłem się z tym katolickim hardkorem i opresją, którą macie teraz, byłem zszokowany.”
    Więcej: https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26283978,jak-czesi-szukali-w-polsce-boga-mialem-chwile-zawahania-jestem.html
    ………………………………………………..
    z komentarzy pod tekstem:
    „Jest to tak samo prawdziwe, jak „donacja Konstantyna”. Koledzy Czesi, nie dajcie się nabrać na te bujdy. Kościół, poza nielicznymi wyjątkami, świetnie sobie z komuną kolaborował. Nie było też w Polsce środowiska mocniej zinfiltrowanego przez SB.”

    Tak, ta „ważna rola” sprowadzała się do faktycznego przejęcia państwa przez Kościół, tak jak kiedyś, Prusy to była armia posiadająca własne państwo, tak teraz rolę tej armii spełnia w Polsce, Kościół kat. Tak jak kiedyś, katolicyzm wszedł w buty upadającego Cesarstw Rzymskiego, tak Kościół wszedł w buty upadającej tzw. komuny i jej PZPR. Parafia, czyli taka POP w każdym zakładzie pracy.
    Zaczęło się od powołania Wojtyły na stanowisko papieża, organizacji jego pielgrzymek do „tej ziemi”, wprowadzenia kuchennymi drzwiami nauki religii do szkół, podpisania konkordatu, komisji majątkowej, zwolnień podatkowych, darmowego (prawie) przekazywania ziemi i obiektów, finansowania (ok. 20 mld rocznie), praktycznie całkowitego utrzymywania tej uzurpatorskiej i pasożytniczej organizacji, kosztem całego społeczeństwa itd. itp.
    Niemal całe społeczeństwo hołduje tej klasie próżniaczej, będąc ślepcami wobec ogromu bezeceństw popełnianych przez jej przedstawicieli.
    Jak to świetnie napisał J.H. na swoim blogu:
    „Taka tu panuje żądza afirmacji tego, co księże. Takie jest łaknienie kapłańskiej chwały. Taki jest atawistyczny odruch czci dla katolickiego duchownego.”

    „Dla nas Polska to ekstremalny przykład tego, co się dzieje, gdy Kościół kontroluje lub wpływa na państwo i jego instytucje. To jest ogromne zagrożenie.

    Znaleźliście odpowiedź na pytanie o to, czemu Kościół ma w Polsce aż taką siłę?

    F.R.: „Katolicyzm w Polsce stanowi linię odgradzającą was od Rosji, granicę między dwiema cywilizacjami. Nadal silny jest też duch lat 80., gdy Kościół był podwaliną wolności i ekspresji. Dlatego nawet intelektualistom tak trudno być przeciwko katolicyzmowi, krytykować go, bo jest częścią politycznych czy historycznych doświadczeń.”

    Jakiej „wolności”? Chyba tylko takiej, którą po 89 roku spowił siecią, niczym pająk Krzyżak, ok. 11 tys. parafii, na średniowieczny feudalny zhierarchizowany sposób.
    I teraz wysysa wszystkie życiowe soki z tak zrefeudalizowanego społeczeństwa, zorganizowanego jako jeden wielki folwark pod władzą „pana, wójta i plebana”.
    Stąd też, jak napisał prof. B. Łagowski „Polska chora na Rosję.” Polska jest chora na Rosję, a to tylko dzięki temu, że „”Katolicyzm w Polsce stanowi linię odgradzającą was od Rosji, granicę między dwiema cywilizacjami.” A to wszystko w obrębie jednego chrześcijaństwa, które jak napisał F. Nietzsche „było największym nieszczęściem ludzkości”, którym są przecież oba jego odłamy.

  6. Kolejny zwód i gol. Kościół z „ludzką twarzą”.

  7. Artykuł 272 kodeksu postępowania karnego wskazuje, że „osoba godna zaufania” może udzielić poręczenia osobie, przeciwko której toczy się postępowanie.
    Księża Boniecki i Wierzbicki, korzystając z tego prawa, podpisali poręczenie za panią Margot nie jako oficjalni przedstawiciele Kościoła tylko jako obywatele wśród innych obywateli. Jakkolwiek by się to mogło Panu Profesorowi nie podobać, ci dwaj duchowni cieszą się autorytetem u wielu ludzi. Mieli zatem nie mniejsze niż pozostali podpisani prawo do zakładania, że ich głos się liczy.
    My, niżej podpisane i podpisani badaczki i badacze, wyrażamy głębokie zaniepokojenie bezprecedensowym atakiem na społeczność LGBT+ w Polsce. Z całą mocą potępiamy aresztowanie działaczki LGBT+ Małgorzaty (Margot) Szutowicz, które uważamy nie tylko za niepotrzebny i nieproporcjonalny środek zapobiegawczy, ale także za kolejny – po ogłoszeniu niektórych części Polski „strefami wolnymi od LGBT” – etap homofobicznej kampanii prowadzonej przez polskie władze”…
    W słowach tych nie ma moralnej oceny LGBT, jest tylko protest przeciw nadużywaniu czy wręcz łamaniu prawa w celach politycznych.
    Historyczne grzechy Kościoła miałyby pozbawić duchownych moralnego prawa do obrony ofiar państwowej przemocy? To przecież nic innego jak stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. A jak mowa o szaleństwie, to czy nie jest nim aby potraktowanie dwóch księży jako “fanatyków i agresorów” w kontekście sprawy, w której jako obywatele zachowali się przyzwoicie?

  8. Brawo. Jak zwykle celnie i dosadnie.

  9. Brawo Panie Profesorze !
    Brawo !

  10. Margot chyba nie ucieszyła się z takiego sojusznika jak prof. Hartman, bo dosadnie powiedziała co o tym myśli. A w dodatku przyznaje się do chrześcijaństwa, pierwsze co zażądała w areszcie to Biblii 😀 Oj jaki szpas dla zagorzałych wrogów chrześcijaństwa…

  11. Pełna racja!!!!!!!!!!!
    A część suwerena dokonała sztuki samowydymania nie zawsze zdając sobie z tego sprawę.

  12. Znakomity tekst. Gratuluję!
    Jedna, ale zasadnicza uwaga. Zbawienie będą nie chrześcijanie, ale jedynie rzymscy katolicy.

  13. Doskonały tekst ! Analiza syntetyczna i nieco brutalna w swojej chłodnej logice. Ale ukazująca sendo. Zapewne nie do zaakceptowania dla kołtuńskiego i drobnomieszczańskiego środowiska, reprezentowanego w Polityce przez red. Szostkiewicza. Mnie samego zawsze bawiła często spotykana teza, że ten biskup to niefajny (np. Jędraszewski) ale za to ten drugi (Ryś) – ooo, to taki miły i ciepły człowiek. Tak jakby jeden kapitan mafii był psychopatycznym mordercą a drugi aniołem dobroczynności. To są wszystko wysocy funkcjonariusze, którzy nie doszli do swoich stanowisk pracując jak wolontariusze w hospicjum.
    Dobry ksiądz to były ksiądz, choć i tu bym nie miał 100% zaufania.

  14. Nie byłbym aż tak ostry w tego typu sformułowaniach. Nie jestem wprawdzie i nigdy nie byłem członkiem Korporacji Katolickiej, ale wydaje mi się, że jednak nie jest ona wcale monolitem. Czy nam się to podoba, czy nie, to Korporacja jest w Polsce instytucją ważną, o wielkich wpływach politycznych i ekonomicznych. I zapewne są w niej też ludzie przyzwoici i szanujący zasadę wygłoszoną przez rabiego Jeszuę z Nazaretu „Co cesarskie Cesarzowi a co boskie Bogu”.
    Jeżeli ci przyzwoici ludzie opuszczą Korporację, to pozostanie w niej sama
    „creme de creme” wstecznictwa i totalitaryzmu. Podobnie było zresztą w PZPR- nie mielibyśmy Okrągłego Stołu, gdyby nie wcale nie mała część działaczy o otwartych poglądach, którzy , mimo wszystkich nadużyć , za które PZPR była odpowiedzialna zdecydowali w niej zostać

  15. „Boniecki i Wierzbicki swoim pożal się Boże poręczeniem szydzą z Margot” – a p. Hartman tymi bzdurami co tu wypisuje – szydzi sobie ze mnie i z mojego rozumu.

  16. Ta instytucja i jej funkcjonariusze nie mają prawa do kształtowania naszej rzeczywistości. To co pan Profesor napisał równie dobrze odnosi się do rządzącej mafii PiSokleptokratów

  17. W punkt. Ja tylko się zastanawiam, czy oni są tacy zaklamani, czy też nie wiedzą co czynią. Że jakoś mają „szeroko zamknięte oczy”, jak u Kubricka i żadna wiedza, żadne drgnienia sumienia nie potrafi się w nich wyzwolić.
    Przecież to są tacy cieplutcy, milutcy, mądrze rozprawiajacy o Heglu czy Heideggerze, pochylający się nad losem człowieka, słowem poczciwi mędrcy.
    Co to za defekt ? Bo takich Rydzyk, Jędraszewski, to wszystko jest zrozumiałe; takie łobuzy były, są i będą
    Ale ten bidula prymas Polak, co to chciał postawić na baczność Janiaka, jak to zrozumieć ?

  18. Pendant do uzurpowania sobie przez paru funkcjonariuszy/politruków KK wyższych praw moralnych; w Pana sąsiedztwie pojawiła się niedawno temu idea, w myśl której poziom ogłady towarzysko – politycznej wyznacza noszenie muszki lub krawata na gumce (a wcześniej skarpetek do sandałów).
    Te kryteria nie są już śmieszne, to jest po prostu żałosne.
    Kołtuny wszystkich orientacji łączcie się.
    Kocham Pana!

  19. „Robi mi się po prostu niedobrze”.
    Mnie też – ale jak nie ma takiego poparcia, to popieranie jakiegokolwiek ruchu, na przykład tego dla Cichanouskiej, też nie miałoby sensu. I jakiegokolwiek ruchu, który się zaczyna od jakiejś osoby, tu wróćmy do Wałęsy, którego od jakiegoś czasu stara się z historii wygumkować prezio, a wpisać jego nieudacznika brata „poległego” w sprawie.
    A kościół i tak będzie miał swoich zwolenników, jak każda inna ideologia. Ludzka potrzeba – skupić się wokół kogoś, kto weźmie na siebie wskazywanie drogi.

  20. Czytam od jakiegoś czasu książki Ryszrada Kapuścińskiego, jedna po drugiej, a czytam już po raz drugi, prawie wszystkie je mam i wszystkie je przeczytałam, ale dobrego zawsze mało.
    Jak się przeczyta te wszystkie książki, posłanie od „czułego słuchacza” – to, co Olga Tokarczuk mówiła w swojej mowie noblowskiej, to naprawdę uderza jedno.
    To jest to – czuły słuchacz, wspaniały notariusz swoich wypraw, reporter doskonały, ale nie mieszczący się w ramach reportera, którym był – książki, które napisał, to najwyższa półka literacka.
    To jest to, na co nie zwracamy uwagi w tym codziennym pośpiechu, żeby zapytać Innego – a o co tobie chodzi?
    Od prawie 40 lat mieszkam w kraju, gdzie ma się ucho nastawione na takie pytania. Jest to trudne, bo ja, zaledwie 40 lat pomieszkująca tutaj, płacę podatki i mentalnie płacę podatek od tego, co konkwista zrobiła z rdzenną ludzkością. Ale tak miało być chyba – inaczej człowiek nie ruszałby się z domu. No i zawsze – w imię boże! A ktoś pomyślał, że Inni mieli też swojego boga?
    Kk jest przeżytkiem i nie ma co go bronić. Boga nosi się w sercu, a nie w kościele. Zwłaszcza takim, jakim się obnosi Watykan, państwo w państwie, przebogate.

  21. jak zawsze (no, prawie zawsze) w sedno

  22. Coś w tym jest, że w ogniu wypala się prawda.

  23. mohikanin przedostatni
    12 września o godz. 10:19
    „Zbawienie będą nie chrześcijanie, ale jedynie rzymscy katolicy”.

    Już nieraz to słyszałem, ale jeszcze nikt nie umiał mi pokazać w Biblii jakiejkolwiek wzmianki o rzymskich katolikach. Nie wspominając o papieżach, kardynałach, arcybiskupach i innych księżach :>)
    NT wspomina o kapłaństwie tylko w odniesieniu do judaizmu. W religii założonej przez Jezusa z Nazaretu nie istniała opłacana klasa duchownych.

    Serdeczności…

  24. Tygodnik Powszechny zajmuje się polityką w większym stopniu, niż sprawami społecznymi. Wizje polityczne przesłaniają jego redakcji poglądy na problemy z którymi boryka się społeczeństwo. Jeśli chodzi o instytucjonalny KK to KK jest z nim w sporze i odgrywa w nim rolę siły reformatorskiej. Jeśli ktoś nie jest hipokrytą, to nie może popierać politycznej roli Tygodnika Powszechnego, a poparcie Margot nie ma wymiaru moralnego, lecz polityczny, choć argumentacja Tygodnika jest inna, że chodzi tutaj o kwestie praworządności. Tak więc zamiast obrażać ks. Adama Bonieckiego, że nie jest godny udzielać poręczenia Margot występując w charakterze księdza, należy raczej obrażać całą redakcję Tygodnika Powszechnego, że bierze udział w politycznej hucpie. I wymagać, aby zdjęli z siebie odium świętości i świętoszkowatości, który tak razi świecką opozycję w stosunku do kościoła, jeśli chcą uprawiać politykę na zasadzie popieranie jednej opcji politycznej, bez krytycznego jej osądu, co w zasadzie cały czas robią.

  25. Od lat powtarzam, adresując durni, którzy robią z klechy swojego bożka, kiedy tylko ten pokaże jakiś ludzki odruch, że ksiądz, to ksiądz.
    PS Czciciele ideologii pedofilizm, wymyślili już następną wrogą ludzkości (katolickiej) – ideologię aktywizmu. A wszystko by odwrócić uwagę od siebie i namieszać w głowach ludowi bożemu.

  26. @Rebe z Ger:
    ” Papieże, przynajmniej od czasów ‎panowania Wojtyły, tylko panują, ale już nie rządzą.”

    No niezupełnie…. Papież Wojtyła mógł kazać zamknąć gębę (Grożąc ekskomuniką) kilku biskupom z Ameryki Południowej, którzy stanęli za obywatelami i przeciw władzy, która tych obywateli prześladowała.
    Tak samo obecny papież jest władny zamknąć gębę np Rydzykowi a ogranicza się do ogólnikowych napomnień.

  27. P.S.
    Postawę Korporacji Katolickiej należy ocenić negatywnie, bo jest ona hamulcem postępu i to zarówno w sensie gospodarczym jak i społecznym.

  28. Każda organizacja społeczna i polityczna ,ma swoich ludzi ,którzy są od kija i marchewki.W krk kij sięga do słońca ,a marchewka nie ma liści.Trudno powiedzieć ,jak ci panowie grali by role marchewki w czasach spalenia Bruno na stosie?I tu tkwi problem.z odpowiedzią i odpowiedzialnością .

  29. ” … w Polsce (…) wystarczy, że jakiś ksiądz przemówi mniej więcej ludzkim głosem, a zaraz oświecona publika, łącznie z antyklerykałami wynosi go pod niebiosa. Taka tu panuje żądza afirmacji tego co księże”.

    Panie Profesorze,
    niestety, z przykrością należy stwierdzić, że to prawda.
    Obawiam się, że jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle oraz w Wierzycy i we Wdzie, zanim cokolwiek, rzeczywiście się zmieni w tym zakresie. Jeśli cokolwiek i kiedykolwiek? Oby.
    Mój Boże, doskonale pamiętam, chociażby lata 70-te i 80-te oraz wielu moich znajomych, którzy w tamtym okresie, wręcz zaklinali się, że nie wierzą, aby za ich życia, cokolwiek zmieniło się na arenie politycznej w Europie i na świecie.
    Jakże się mylili, kiedy przewidywali przyszłość! I tak bywa.

    Panie Profesorze,
    ja – w przeciwieństwie do Pana – nie jestem absolwentem KUL.
    Ponadto, wspominałem o tym już wcześniej, ale przypomnę: urodziłem się i wychowałem w środowisku, jakże odmiennym, od Pańskiego. Pomimo tego, w sprawach, które Pan poruszył np. w powyższym felietonie, nasze poglądy są wyraźnie zbieżne.
    Czy to jest przypadek? Chyba jednak nie.
    Prawdopodobnie, bardzo podobnie oceniamy rzeczywistość, w tym przypadku – polską rzeczywistość. A jest co oceniać i o czym myśleć! Hmm, gdzie Wrocław, Lublin, Kraków i
    Warszawa, a gdzie Gdańsk? A jednak!

    I słowo na koniec,
    Panie Profesorze – fakt, że ofiarom księży pedofilów, Kościół oferuje tzw. „wsparcie psychologiczne”, a dzieciom każe się modlić o przebaczenie grzechów księży pedofilów, jest jednoznacznym dowodem na to, iż przepisom polskiego prawa brakuje piątej klepki.

  30. Panie Profesorze!
    „Raz sierpem, raz młotem duchową hołotę”…

    Upały minęły, a Pan dalej atakuje Kościół Boga Objawionego na ziemi, jedynie prawdziwą wiarę katolicką. Tak już jest, gdy reprezentuje się Przeciwnika Boga i w walonkach wchodzi na teren święty.

    Nasz Deus Abba kocha Pana ze zwabionymi…bardziej ode mnie; wiedzącego, że Bóg Jest i takie właśnie jest Jego Imię („Ja Jestem”). Proszę nie zarzucać mi pychy, bo Richard Dawkins (książka; „Bóg urojony”) jest wiedzący, że Boga nie ma!

    Wciąż tańczy Pan z Szatanem wymieniając „grzechy” Kościoła, który jest widzialny i dotykalny jako ambasada Królestwa Bożego już na ziemi, które jest w nas. Nie pojmie Pan tego bez łaski wiary…

    Popełnia Pan Profesor ten sam błąd (podsuwany przez Belzebuba), co matka Joanna od demonów (prof. Senyszyn), że „kościół to taca i kasa” oraz grzeszni kapłani. Kapłani są atakowani przez szatana w szczególny sposób.

    Co mnie obchodzą ich wyczyny (od tego jest prokuratura)? On nie kala tego, co czyni jako namaszczony sługa Boga. Przebrany lub reprezentujący jakiś odłam chrześcijaństwa – mimo pięknego wyglądu i gadania (celebracji) – poda mi opłatek zamiast Ciała Duchowego Pana Jezusa…Chleba Życia dla naszej duszy. Nic Pan Profesor o tym nie wie i wciąż młóci słomę.

    Poza tym jest Pan słaby politycznie, bo wszystko ma w workach z napisami, a przecież ja mógłbym zmienić nick i chwalić Pana pod niebiosa. Czyniłbym to bardzo poważnie, bo tego wymaga Pana stan.

    Przecież Pan wie na czym polega bolszewizm, który dalej trwa u nas (doły), a jest to pokazane w Korei Północnej, gdzie jeden gada na drugiego, aby wykryć wroga ludu. Sam się na to nabrałem. Cała hierarchia od Watykanu w dół została przesiąknięta takimi „obierkami”.

    Długie wywody Pana Profesora pachną siarką, czas płynie i już niedługo dowie się Pan Prawdy…”Och! Janek! To też tutaj! Witaj!” Trafi Pan w miejsce nieludzkiego wrzasku krzyku (jak w kurniku), smrodu z okropnie wyglądającymi demonami i świadomością, że kara jest wieczna, bo nasza dusza jest nieśmiertelna.

    Niewierni wskażą, że straszę Piekłem. Nie, bo każdy z nas ma wolną wolę i już w tej chwilce może krzyknąć; „Boże przebacz! Poprowadź, daj znak”. Tyle i aż tyle…

    Panie Profesorze niech Pan zostawi grzechy innych, bo strach pomyśleć, gdy wspomną Pańskie…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  31. Rezerwista-Patriota
    13 września o godz. 12:50
    „Wszystkie religie i kościoły (…) są dziełem Szatana. Jehowizm więc też”.

    Pragnę uprzejmie wyjaśnić, że nawet najbardziej absurdalne opinie na temat chrystianizmu formułowane przez osoby niewierzące, nie mogą urazić uczuć naśladowców Jezusa, ponieważ rozumieją oni, dlaczego pojawiają się one w przestrzeni publicznej.

    Natomiast używanie imienia Bożego w sposób świadczący o braku szacunku na pewno zasmuca tych, którzy utożsamiają się ze słowami Psalmu 5:11, gdzie czytamy: „Ci, którzy kochają Twoje imię, będą się Tobą radować”.

    Trzecie przykazanie Dekalogu informuje: „Nie wolno ci używać imienia Jehowy, twego Boga, w sposób niegodny” (Wyjścia 20:7).

    Serdeczności…

  32. To żadna odwaga i zaszczyt znęcać się nad księżmi skądinąd dobrymi ludźmi. Odwaga byłaby gdyby pan Hartman rozprawił się z przedstawicielami swej waestwy w tym kasty sądowniczej i posłami, którzy stworzyli faszystowską ustawę tzw. Instytutu Polskiej Nienawiści IPN oraz posłami i senatorami, którzy uchwalili ustawę o nieprzedawnianiu tzw. zbrodni komunistycznych.

  33. Nie jest dzisiaj ani sztuką ani odwagą zaatakowanie porządnych księży za sprawy LGBT bądź co bądź drugorzędne choć oczywiste z pozycji arbitra etyki i mentora sprawiedliwości, natomiast sztuką i odwagą byłoby zaatakowanie profesorów, posłów i senatorów za stworzenie faszystowskiej Ustawy IPN na wzór Ustaw Norymberskich wykluczających ze społeczeństwa byłych komunistów, dzięki którym – jakby nie patrzeć – „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”.

  34. Uważam, że zrzucenie sutanny to za mało. O wiele za mało. To jest prawie nic. Tak więc, aby poręczyć trzeba wymagać czegoś więcej, o wiele więcej. Tak,żeby to było prawdziwe coś: np. niech zjedzą po trzy kozie bobki i popiją zbożową kawą.

  35. @Warscauer
    Sucha woda, albo zimny ogień to oksymorony.
    Ale dobrze, że to maluczkim wyjasnileś na przykładach.
    Ja bym dodał do twoich oksymoronów takie np. moralny pisowiec, uczciwy pisowiec, prawdomówny pisior, szlachetny pisior…

  36. Zastanawiam się czy pana kolega Szostkiewicz puści te dwa moje komentarze:

    lukipuki
    14 września o godz. 11:02
    Pan Jędraszewski sam się nie postawił na stanowisku arcykapłana Krakowa.
    Ci, co postawili na tym stanowisku dobrze wiedzieli jakie ma zapędy faszystowskie.
    Ta Korporacja zwana krk jest odpowiedzialna za upadek człowieka i człowieczeństwa i tu nie mam żadnej wątpliwości. Szesnaście wieków działalności tej Korporacji są nadto widoczne i negatywne dla człowieczeństwa.
    Korporacja zwana krk istnieje tylko wyłącznie dzięki siania i rozsiewania nienawiści (faszyzm) i szukania wciąż nowych wrogów. Dla tej Korporacji Jędraszewski to skarb i dobrze wie o tym papież Franciszek i władze episkopatu Polski.
    Im gorzej tym lepiej dla krk. Gdyby w Polsce była w miarę normalność i człowiek byłby na godnym miejscu z krk stało by się to samo, co w wielu krajach, gdzie postawiono na większą godność człowieka – byłby niemalże na marginesie, a w kościołach niemalże pustki (najwięcej turystów).

    Twój komentarz czeka na moderację.

    lukipuki
    14 września o godz. 11:14
    Dodam jeszcze do mojego powyższego komentarza to:
    To że Hitler chciał ostatecznie rozwiązać kwestię żydowską nie wynikało tylko z jego pomysłu. Ludzie w całej Europie (i nie tylko) byli przez wiele wieków „programowani” przez krk jacy to Żydzi zli. Odważę się na stwierdzenie – Gdyby nie ta Korporacja kościoła katolickiego działająca na całym świecie, człowiek byłby dzisiaj w innym miejscu, a człowieczeństwo o parę poziomów wyżej, nie wspominając już o świadomości ludzkiej.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  37. W pełni się zgadzam z panem Profesorem. Obłuda i tyle. Dla mnie księża już dawno stracili prawo do nauczania co jest moralne a co nie. I tylko dziwię się że ludzie ciągle chcą należeć do tej organizacji która ma na sumieniu tyle nieszczęść i zbrodni. Może dlatego że nigdy nie została surowo osądzona i pozbawiona praw szerzenia swojej okrutnej i wykluczającej innych ideologii. To tak jakby po wojnie skazano Hitlera, Himmlera, Goebelsa i innych. a pozwolono dalej działać NSDAP

  38. lukipuki
    14 września o godz. 11:19
    W polskim języku jest takie określenie jak barwny zwrot: „pierdzielisz nie solisz”. Czy nigdy nie zastanawiałeś się nad prostą rzeczą, że gdybyś był członkiem społeczności religijnej, która zresztą całkowicie słusznie zwalcza kościół katolicki, całkowicie słusznie zwalcza carat, całkowicie słusznie zwalcza feudalizm niemiecki i niemiecką politykę w Europie i na świecie a przy tym ma wyjątkową umiejętność patrzenia w sposób absolutnie egoistyczny na interesy własnej społeczności, żyjąc w społecznościach, które zazwyczaj nad ową społecznością górują po prostu siłą – to tak czy inaczej, jako członek tej społeczności byłbyś narażony cały czas na dość duże niebezpieczeństwo. To całkiem tak jakby dość bogato upierzony ptak wszedłby na terytorium zwierząt szarych, ale zwinnych i dość bezwzględnych i zaczął im śpiewać trele morele. I machał im ogonkiem przed paszczami rywalizując z nimi o jedzenie, a sam był dość tłustym kąskiem na przekąskę przed głównym posiłkiem.

  39. @lukipuki
    Szostkiewicz tego nie puści, ten człowiek popadł w paranoję, ma przeżarty przez katolicyzm mózg, nie potrafi spojrzeć na fakty tylko żyje iluzją. To postać tragiczna, bo on naprawdę przeżył całe życie będąc przekonanym o jakiejś dobrotliwości katolicyzmu. On rozpaczliwie wypiera rzeczywistość, bo nie umie po męsku przyznać, że zmarnował życie propagując organizację mafijną.

  40. @Jack of SA
    Ja jestem zawsze zdziwiony, że imionami katolickich świętych nazywa się instytucje panstwowe. Szkoły powinny miec patronów naukowców i filozofów, szpitale lekrzy i odkrywców w dziedzinie medycyny, lotniska pilotów i wynalazców. Swoje szkoły i budynki niech sobie organizacje religijne nazywają po swojemu.

  41. Jestem już stary. Ale sklerozy nie mam. Pamiętam ten okres – dziesięciolecia temu – gdy penetrowałem najrozmaitsze „święte księgi”, usiłując na własna rękę dociec jaki jest sens mojego żywota.
    Czegóż tam nie było… i biblia oczywiście i tora, talmud i koran i wiele, wiele innych, a w tym nawet „święta księga mormona” (choć tu, przyznaję się, wymiękłem już po przeczytaniu w pierwszym rozdziale, jak to izraelici W JEROZOLIMIE weszli na swoje łodzie i płynęli na WSCHÓD tak długo, aż dopłynęli do … Kaliforni).
    W efekcie tych moich, prywatnych studiów doszedłem do jednego, jedynego wniosku – że dyskusja z kimkolwiek na temat ich (tych ksiąg) zawartości byłaby całkowicie bezprzedmiotowa i świadczyła wyłączni o ubóstwie umysłowym dyskutantów. I dlatego dziś mienię się być zdeklarowanym agnostykiem.
    Jednakże w owych latach „niedojrzałości umysłowej” często wątpiłem we własne zdolności poznawcze i świadomie szukałem kontaktu z kimś, kto zawodowo studiował owe szpargały, aby konfrontować i dyskutować swoje wnioski. Niestety, w ciągu wielu lat poszukiwań udało mi się znaleźć jednego (JEDNEGO) biskupa religii katolickiej, na tyle otwartego, że mogłem z nim przedyskutować wiele ich dogmatów, bez zacietrzewienia a w formie poznawczej.
    Niestety, nawet wtedy miałem uczucie, że biję niewiele wiedzące o świecie dziecko, a że zdążyłem polubić swojego „oponenta” ograniczałem z czasem tematy, aby nie sprawiać mu przykrości.
    Cóż, dlatego sytuacja opisana przez Pana, panie profesorze absolutnie mnie nie dziwi i nie bulwersuje – kler, w szczególności kler katolicki to zawsze byli ludzie maluczcy, owładnięci instytucjonalną megalomanią, dyskusja, bądź komentowanie zachowań których, jedynie powoduje narastanie w człowieku poczucia winy. Że bije dziecko

css.php