Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jarosław Kaczyński

14.09.2020
poniedziałek

Niech żyje Kaczyński – obrońca zwierząt!

14 września 2020, poniedziałek,

Zwykle zwierzęta i ludzie „padają ofiarą” politycznych rozgrywek. Bywa jednak i tak, że niespodziewanie odnoszą z nich należne im korzyści. Połączenie gierek PiS z koalicjantami i PSL, osobistej słabości Jarosława Kaczyńskiego do zwierząt oraz marketingowej potrzeby zjednania sobie młodych wyborów sprawiło, że nagle, ni z tego, ni z owego, pojawiła się szansa na zakaz hodowli zwierząt futerkowych (z wyjątkiem królików), zakaz pokazywania tresowanych zwierząt w cyrkach, trzymania psów na krótkich łańcuchach, stosowania kolczatek oraz masowego uboju rytualnego.

Na stronach Sejmu można znaleźć na razie propozycję zmian ustawowych wprowadzających zakaz używania zwierząt w cyrkach, lecz zapewne wkrótce będzie można przeczytać projekt dotyczący zakazu prowadzenia ferm futrzarskich oraz pozostałych elementów „piątki dla zwierząt”.

Zamieszanie jest wokół tej sprawy tak wielkie, że rodzą się obawy, iż jest to jedynie polityczna burza w szklance wody, mająca utrudnić Ziobrze i Gowinowi negocjacje z Kaczyńskim. Przecież o zakazie hodowli na futra była już mowa nie raz i nic jak dotąd z tego nie wyszło. Gdyby Kaczyński naprawdę chciał, jak deklarował to już przed laty, taki zakaz wprowadzić, mógłby to zrobić z dnia na dzień. Wymagałoby to jednakże pełnej determinacji z jego strony. A gdy słyszymy, że nawet posłowie i urzędnicy PiS (na czele z ministrem rolnictwa) dystansują się od idei zakazu hodowli norek i lisów, to nasuwa się podejrzenie, że mamy do czynienia z propagandową ustawką. Za kilka tygodni Kaczyński rozłoży ramiona i powie „chciałem dobrze, ale nie udało mi się”. Mam nadzieję, że nawet jeśli niektórzy pisowcy tak właśnie do sprawy podchodzą, w istocie chodzi o coś więcej.

Przecież nawet najbardziej zaczadzone nacjonalizmem i religianctwem środowiska dały się z biegiem czasu przekonać do wielu postępowych idei. Tak było z wolnością religijną, prawami wyborczymi dla kobiet czy powszechnymi szczepieniami. W każdej z tych spraw reakcjoniści opierali się przez kilka dekad, a dziś są dla nich bezsporne. Na naszych oczach dokonuje się reedukacja tych środowisk w zakresie równych praw dla kobiet i mężczyzn, więc czemu mieliby nie nauczyć się szacunku dla zwierząt?

Rewolucja moralna trwa już ponad półtora stulecia i choć większość ludzi niezbyt za nią nadąża, to w ostatecznym rozrachunku wszyscy posuwają się do przodu w tym samym kierunku – wolniej lub szybciej.

Nie wierzę w szczerość intencji Kaczyńskiego, bo nie pozwala mu na nią mitomania i paranoja, lecz wierzę w jego osobistą niechęć do dręczenia zwierząt. Dziś za hodowcami zwierząt na futra stoi Kościół i zapewne niewiele da się z tym zrobić. Bonzowie od „specjalnych działów produkcji rolnej” wiedzą, z kim trzymać i kogo sponsorować. Ponadto mają za sobą całą rzeszę „brutalistów”, zaczadzonych agresywną ideologią „czynienia sobie ziemi poddaną” i „prawa naturalnego”. Milionów ludzi w Polsce nie obchodzi cierpienie zwierząt, bo sami byli bici i sami biją. Gminna kultura przemocy wciąż ma w naszym kraju liczebną przewagę nad słabowitą wrażliwością śródmiejskiej klasy średniej.

Jednakże przypadek Kaczyńskiego pokazuje, że nawet ludzie wychowani przez ideologię pogardy dla zwierząt jako istot „pozbawionych duszy” i „służebnych względem człowieka” mogą doznać jakiejś moralnej, a przynajmniej emocjonalnej przemiany. Nawet jeśli nic z tego nie będzie, Kaczyński daje do myślenia masom katolików i innych wzgardzicieli zwierzęcego cierpienia.

Skoro jednak tak niespodziewanie sprawa uwolnienia zwierząt od nieludzkich nomem omen cierpień stanęła dziś na politycznej agendzie, opozycja powinna uczynić wszystko, aby nie rozeszła się po kościach. Trzeba naciskać na przeprowadzenie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt przez cały proces legislacyjny i doprowadzić do głosowania.

Istnieje szansa, może niewielka, lecz jednak szansa na to, że zakaz hodowli zwierząt na futra przejdzie, podobnie jak zakaz pokazywania zwierząt w cyrkach. Być może jest dla opozycji nieco niekomfortowe, by spełniać życzenia Kaczyńskiego, lecz poświęcanie sprawy uwolnienia zwierząt dla samej zasady dyskredytowania Kaczyńskiego i jego reżimu byłoby małoduszne i okrutne. Prawa zwierząt są ważniejsze niż opozycyjny pryncypializm.

Angażując się w sprawę zakazu hodowli zwierząt futerkowych, opozycja musi mieć odwagę przyłączenia się do awangardy etycznej współczesnego świata, budującej moralną kulturę szacunku dla zwierząt. Podstawą tej kultury jest odżegnywanie się od jedzenia mięsa. Mięso prawie w całości wywodzi się z hodowli przemysłowych, które stanowią dla zwierząt kaźń wypełniającą całe ich życie. Nie da się konsekwentnie i wiarygodnie zwalczać przemysłu futrzarskiego, jedząc kotlety schabowe. Wprawdzie można mówić jedno, a robić drugie, wciąż mając rację w tym, co się mówi, lecz w realnym życiu słowa muszą być spójne z czynami.

Zakaz prowadzenia ferm zwierząt futerkowych, menażerii i cyrków z tresowanymi zwierzętami to za mało. Najbardziej potrzebne są nam nowe uregulowania podnoszące standardy dobrostanu zwierząt hodowlanych, łącznie z obowiązkiem poddawania hodowli inspekcjom w tym zakresie i uzyskiwania certyfikatów etycznych hodowli. Podobne wymagania trzeba nałożyć na mięso importowane.

Ponadto mięso i handel mięsem powinny zostać obłożone akcyzą ze względu na straty ekologiczne, jakie powodują. Mięso powinno też zniknąć z publicznych zakładów żywienia zbiorowego oraz barów i restauracji prowadzonych w budynkach publicznych, a sklepy mięsne powinny być koncesjonowane, podobnie jak sklepy z alkoholem. Bez aktywności państwa szerokie rzesze mięsożernego społeczeństwa, jakim jest społeczeństwo polskie, nie zrozumie, że jedzenie mięsa jest najzwyczajniej w świecie czymś niemoralnym (i zbędnym). Powiecie, że daleka droga? Owszem, jednakowoż cele dalekich dróg trzeba wyznaczać zawczasu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 97

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze o filozofii to pisze pan mądrze i ciekawie i na tym niech pan poprzestanie.

  2. Tak to jest ,że w paranoi ,człek różne rzeczy bredzi.Adolek np kochał psy,i rasę panów.A co z tego wyszło ,wiemy

  3. Opozycja bez mrugniecia okiem wsparła PiS-owski projekt podniesienia dochodów pracownikom samorzadowym i politykom, a miałaby sie wstydzić wsparcie inicjatywy na rzecz ukrócenia bestialskiego traktowania zwierzat tylko dlatego, ze to inicjatywa Kaczyńskiego? Wszystko w tym kraju mozliwe….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Własciwie to nie wiadomo jak to jest z człowiekiem; czy jest jak krowa, koń, koza; wegeterianinem czy też jak kot, pies czy lew ; mięsożerny sapiensem.
    Jak się ogląda filmy przyrodnicze, to widać na nich, że zwierzęta mięsożerne są inteligentne, no bo żeby złapać jakieś inne zwierze wegeteriańskie, to musi się tego nauczyć, zaprząc jakąś inteligencje. Tymczasem krowa nie potrzebuje inteligencji, bo trawa jej nie ucieknie.
    Rozwój mózgu człowieka dużo zawdzięcza proteinom , których źródlem jest mięso.
    Gdybyśmy nie jedli mięsa, to nie musielibyśmy być inteligentni, paliwem inteligencji jest zwierzęce białko. Ale prawdą jest , że ta inteligencja ściśle wiąże się z agresją, brutalnością, mordem, wojnami…
    Przecież najwięcej inteligencji człowiek wkłada w wynalazki związane z bronią.
    I pojawia się dylemat; czy mamy dalej inteligentnie prowadzić politykę zmierzającą do samozagłady, czy też przestawić się na sałatę, marchewkę, fasolę i mniej kombinować, mniej wynajdować, a za to żyć sobie jak łagodne krowy czy króliki ?
    Ciekaw jestem, czy pan profesor napisałby taki tekst, jak wyzęj, gdyby całe życie żywił się tylko warzywami i kaszami. Czy starczyłoby mu na to inteligencji ?

  6. Nie przedstawiano projektu ustawy o ochronie zwierząt – źle. Przedstawiono, jeszcze gorzej. No to jak?

  7. To ciekawe, że dopiero w XXI wieku dwunożne zwierzęta zaczęły sobie zadawać pytanie czy godzi się zabijać i pożerać zwierzęta czworonożne wcześniej nie widząc w tym nic niestosownego.
    Długo to trwało, mimo że sztukę, kulturę, religię i cywilizację dwunożne zwierzęta poczęły tworzyć znacznie wcześniej.
    Ewolucja świadomości biegnie powoli i po wykrotach. Komuniści, socjaliści i ludzie dobrej woli starali się przyspieszyć. Z trudem.

  8. Osobiście głęboko ubolewam nad losem zwierząt. Tutaj nie chodzi w moim pojęciu, aby nie jeść zwierząt, bo to jest dla człowieka konieczne, lecz aby ograniczyć spożycie. Inna sprawa to nadmierny rozrost ludzkiej populacji, ale na to jak zwykle rozwiązanie problemu znajdzie sama natura 🙂 Ewolucja trwa miliardy lat. Od 100 mln lat natomiast uległa przyspieszeniu. Człowiek zaś rozwija się w tempie iście kosmicznym. Hodowla tkanek mięsnych byłaby rozwiązaniem humanitarnym, ale nie odpowiada potrzebom bioróżnorodności na ziemi, bo nas ludzi jest po prostu o wiele za dużo. Z drugiej strony powinniśmy patrzeć trzeźwo. My i zwierzęta oraz rośliny mamy jedno istotne zadanie wspólne – jedynie rozmnożyć się i przekazać dalej coraz lepsze geny. Słowem jesteśmy jedynie przekaźnikami informacji zawartej w genach w niewiadomym jeszcze dla nas celu. Być może ten cel jest nader skromny. A może mamy jedynie żyć i zginąć, a przez ten akt jedynie próbować roznieść życie gdzieś dalej w kosmos. Na podbój kosmosu w inny sposób na razie nie widzę fizycznych możliwości.
    Wracając jednak do zwierząt. W Polsce mamy problem nie tylko i nie przede wszystkim problem z hodowlą zwierząt na własne potrzeby. Mamy problem z ich cywilizowanym traktowaniem. Ja osobiście patrzę na problem zabijania zwierząt inaczej. Zabijamy je szybko i bez cierpienie jeśli musimy. Hodujmy przy tym zwierzęta w cywilizowanych warunkach. No, ale też zajmujmy się należycie dobrostanem innych zwierząt zarówno dzikich, jak i tych, które z nami żyją. Przykładowo nie ma należytej opieki nad zwierzętami wolno żyjącymi np. takimi jak koty, które powinny być przez samorządy gminne kastrowane i dokarmiane, a są trute, albo giną z głodu. Należałoby zastanowić się nad problematyką używania trucizny, jak środkami do walki ze szkodnikami. Taka trucizna jest perfidna w swoim działaniu i wcale nie można wykluczyć, że w końcu szkodzi samym ludziom. Wszystkie moje ulubione koty wolno żyjące, które dokarmiałem na działce, albo zostały otrute, albo zabite przez lepiej odkarmione koty domowe. Kot jest naprawdę inteligentnym zwierzęciem i zdarzają się z kotami wyjątkowe przyjaźnie. Zachowania wolno żyjących kotów pomiędzy sobą są też zadziwiające dla człowieka z miasta. Tyle w tych zachowaniach jest pokrewnych człowiekowi rzeczy, że ja osobiście jestem z poziomu tych zwierząt po prostu dumny. Dzisiaj miałem okazję pogłaskać charta długowłosego. Charty są bardzo przyjazne człowiekowi, to jest bardzo stara rasa psów i to psów królewskich. Wyglądał jak kościotrupek obciągnięty ładną skórą, ale ten wygląd jest dla tych zwierząt naturalny. Niestety psy charto podobne też często cierpią. To są psy o niezwykłych potrzebach ruchowych, których wielu właścicieli nie jest w stanie zaspokoić.

  9. SJL powiedzial : patriota idiota……..
    Dodalbym : w rezerwie.

  10. ktop
    14 września o godz. 15:00

    Obiecuje, ze nic wiecej nie napisze.

  11. Oprócz jednej osoby, komentują tu sami durnie 🙂
    A przecież chodzi tylko o minimalizację cierpienia świadomych istot (istot – nie stworzeń, nikt ich nie stworzył).
    Reagują wściekle jakby im ktoś spod tłustego ryja wyrwał nagle talerz ze schabowym 😉

  12. Jeśli chodzi o rewolucję moralną, to z punktu widzenia dobrostanu zwierząt jest ona dla nich katastrofą. Popatrzmy trzeźwo na rezultaty tej rewolucji. One dotyczą przede wszystkim człowieka. Jest mniej wojen, a więcej sposób na długie życie dla wszystkich. Z punktu patrzenia na zwierze drapieżne jakim jest człowiek ten stan rzeczy jest szalenie niebezpieczny dla równowagi w samej naturze. Drapieżnik stojący na szczycie hierarchii powinien mieć ograniczoną naturalnie możliwość prokreacji, aby nie zaburzał naturalnej równowagi między gatunkami. W stanach naturalnych potomstwo takiego drapieżnika nie ma więc dużej możliwości przeżycia dzieciństwa. 99 % takiego potomstwa nie dorasta. W przypadku człowieka jest jednak odwrotnie 99 % potomstwa przeżywa i to w sytuacji, gdy człowiek zużywa ogromne ilości energii do swojej egzystencji! Ewolucyjnie skazani więc jesteśmy jako ludzkość na wyginięcie, jako gatunek, albo na całkowitą zmianę sposobu funkcjonowania w naturze.

  13. Panie Profesorze i tutaj Pan podpada pod kwintesencję (w prawackim tego słowa rozumieniu) lewactwa. ,,Zakaz prowadzenia ferm zwierząt futerkowych, menażerii i cyrków z tresowanymi zwierzętami to za mało”. Tja, za mało…dalej idą Pana rewolucyjne pomysły: akcyzy, obostrzenia. Pięknie. Oczywiście w warunkach ,,wolnego rynku” powstanie klasa ,,zjadaczy mięsa” – tych, ktorych będzie stać na zjedzenie ,,etycznie pozyskanego mięsa” i/lub ,,mięsa z kontrabandy”. Zapewne ,,klasa mięsożerna” będzie pokrywać się z tym przysłowiowym ,,1%” posiadaczy. Kmiotki będą jadły mięso syntetyczne uzyskane z recyklingu butelek plastikowych, złomu i makulatury. I…dziwować się wzmożeniu epidemii nowotworów. Tyle z LEWICOWEGO, nie lewackiego punktu widzenia.
    Idźmy dalej, do kwintesencji lewactwa: możemy zakazać najbardziej haniebnych bo BEZUŻYTECZNYCH praktyk człowieka wobec świata zwierzęcego ale Pan: nie! To za mało! Trzeba oduczyć ich jeść mięso (jak wyżej wskazywałem otworzy to kolejny konflikt klasowy). Czy to nie jest utwierdzeniem, na ten przykład prawackiej kalki: związki partnerskie? Taak a potem małżeństwo, a potem adopcja dzieci, czyli coś co większość Polaków mentalnie odrzuca. Zlikwidujmy CHOCIAŻ najohydniejsze praktyki.
    Idźmy dalej: na przemysłowy chów zwierząt ma wpływa kapitalizm: maksymalizacja zysku! Niech Pan zobaczy róźnicę pomiędzy ceną żywca a cenami produktu finalnego. Kto ją konsumuje, hę? Mięsożercy? Tak – ci, co wchodzą w skład zarządów koncernów mięsnych. To oni narzucają patologiczne warunki produkcji mięsa.
    Dalej: Pogadajmy o alternatywue: weganizm. Czy produkcja warzyw i owoców jest bardziej etyczna i ZDROWA? Dwudziestopięcio metrowej długości pomidor rosnący w doniczce wypełnionej gąbką, do której podłączone są 2 kroplówki a stojącej na worku białego granulatu. Smacznego! Widział Pan kiedyś coś takiego w ogródku? Uhodował Pan warzywa ,,eko” – 100% bez chemii – kapusty o średnicy 20cm, papryki wielkości piąstki dziecka? Bo woda jest deficytowa przeca.
    Rzepak i gryka opryskiwane roundupem przed wymłóceniem dla podniesienia efektywności i redukcji kosztów.
    To nie mięsożercy niszczą planetę. Jest nas po prostu 8mld – to spora liczba. Zeżremy tą planetę ale nie może być inaczej¹ gdy uznajemy ,,wolny rynek”, zysk i jego maksymalizację za naczelne zasady. To kapitalizm narzuca patologiczne zasady…
    ps. to pisałem ja: mięsożerca na poziomie 300g tyg.

  14. cd. Pisząc o produkcji warzyw pominąłem istotny aspekt: siła robocza do ,,obsługi” warzyw musi być maksymalnie tania bo to wpłynie na cenę żywności a głodu i rewolucji głodnych byśmy nie chcieli?

  15. „CAŁA POLSKA ŚPIEWA Z NAMI, WYPIERDALAĆ Z MASECZKAMI”.
    https://www.onet.pl/?
    pushmedia=a7f7378cde712ba&utm_source=browser_viasg_medonet&utm_campaign=allonet_00d_a7f7378cde712ba&utm_medium=push&srcc=ucs&pid=ef6790a9-1c41-427f-b362-f27ff5e529e0&sid=4e9b6959-4f88-4e8b-9613-65de7438fe5a&utm_v=2
    – Nie wolno zamykać ludzi w czterech ścianach. Zakazy opuszczania domu, wyjazdów na działkę czy wchodzenia do lasu z rodziną były absurdem, który nigdy nie powinien się powtórzyć. Z prof. Ryszardą Chazan z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rozmawiamy o tym, jak wmanewrowano nas w „zdalne życie”.

  16. @Lewy
    14 września o godz. 16:33
    Krowa żre trawę, ale trawi zupełnie co innego. Na „tej ziemi” jest tylko, ok. 98 % zwierząt roślinożernych. Reszta jest mięsożerna, w takiej czy innej postaci.

  17. głupoty gadacie, całkiem niedawno ludzie tyle mięsa nie jedli. lewy, że co, że wegetarianie głupsi? ty tak poważnie. widać, że macie wdrukowane to mięso. to nie tyle chodzi o całkowite zniesienie jedzenia mięsa jeno jego ograniczenie. bez tego paradoksalnie nie orzezyjemy jako gatunek. pomyślcie , co innego jest zabić kurę która sobie całe życie chodziła po podwórku a co innego uchodowana w klatce. nie bądźmy takimi już całkowitymi potworami.

  18. Lewy
    14 września o godz. 16:33
    Porównaj układ pokarmowy człowieka z układami pokarmowymi zwierząt mięsożernych i roślinożernych i będziesz już wiedział.
    Żona wchodzi po mnie do łazienki i woła – „znowu objadłeś się mięsem!”
    Skąd wiesz? – pytam
    Poznaję po zapachu ! – odpowiada.
    Sprawdź.

  19. Człowiek podobnie jak świnia i inne zwierzęta wszystkożerne nie potrafi strawić siana ani trawy, bo do strawienia zawartej w nich celulozy nie ma stosownej flory bakteryjnej jak krowa i inne przeżuwacze.
    Krowa tylko wyrywa i połyka trawę, a potem ją przeżuwa czyli rozdrabnia, a resztę roboty wykonują za nią mikroorganizmy w jej wielokomorowym żołądku.
    Nieezbędną do życia glukozę produkuje (z lotnych kwasów tłuszczowych) jej wątroba, a człowiek musi dostarczyć sobie węglowodany z zewnątrz. Dzięki temu jednak bydło nie konkuruje z mięsożercami o pożywienie.

    Właściwe odżywianie polega na dostarczaniu organizmowi niezbędnych ilości węglowodanów, białka, i tłuszczu, a człowiek jako wszystkożerca potrafi je zdobyć we wszystkich strefach klimatycznych lub sobie wyhodować i uprawić.
    Problemem jest jego żądza zysku za wszelką cenę i degradacja środowiska w sposób barbarzyński i bezmyślny, co przy 8 miliardach ludności jest dramatem dla tej planety.

  20. @ Lewy
    14 września o godz. 16:33
    @ glos zwykly

    Oczywiscie, ze czlowiek potrzebuje w pozywieniu protein. Ale niekoniecznie z kregowcow. Doksztalcie sie (przynajmniej troche).

    PS. Nasi przodkowie chetnie odzywiali sie padlina, bo latwiej ja zdobyc. Moze wrocicie do tego naturalnego odzywiania sie? Mamy jej pelno wzdluz drog;-)

  21. @MARX-ENGELS
    15 września o godz. 10:06
    Drogi Marx-Engels używane przez Ciebie jako nick szacowne nazwiska tuzów myśli lewicowej POWINNY ZOBOWIĄZYWAĆ – dlatego sugeruję porzucenie określeń tybu ,,UBeku” odnośnie adwersarza @polska socjalistyczna. Nawet jeżeli Twoim zdaniem pisze niezbyt mądrze. Uczestniczę w komentowaniu na blogach Polityki a Twoj nick jest dla mnie nowością. Nie wiem gdzie wyrabiałeś sobie język i umiejętność polemizowania ale stylistyka typu ,,ex-UBeku” raczej pasuje do prawackiej blogosfery.
    Ps. Czy Marxist-Englist to także Ty?

  22. A kiedy zrozumie nasz bolszewik ,że doprowadził kraj do ruiny a życie publiczne do absurdu>?

  23. mały fizyk
    15 września o godz. 11:16
    PS Rzecz w tym, że ludzie byli zjadani przez innych z gatunku homo, oraz b. rozpowszechniony była zwyczaj zjadania przez homo sapiens także homo sapiensów. Nie trzeba więc zjadać padliny, aby powrócić do dobrych zwyczajów. Wystarczy wrzucić do lodówki sąsiadkę. Najlepiej jest przyswajalne mięsko tego samego gatunku. Polecam gotowane móżdżki. Mniam, mniam.

  24. Dla takich ludzi, Nikołaj Gogol stworzył w XIX wieku hasło: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”

  25. Tutaj zgadzam się z Profesorem w 100% !!!

  26. @wd-59 Zyski czerpane ze sprzedaży narkotyków, prostytucji, handlu ludźmi, przemytu, kłusownictwa też są olbrzymie, może Polska powinna postawić na te „działy gospodarki”, skoro tylko zysk się liczy?

  27. @wd-59
    Oczekujesz, że zrozumieją to szeroko pojmowani „humaniści” ???
    Nam już zabraniają upiec sobie kiełbaskę na ognisku we własnym ogródku ale to, że corocznie znikają lasy tropikalne o powierzchni równej wszystkim lasom Polski mało kogo obchodzi. Straż miejska zacznie nam zaglądać do kubłów ze śmieciami i wlepiać mandaty, jeśli znajdzie tam to, czego wg przepisu być nie powinno ale fakt, że na Pacyfiku powstała „wyspa śmieci” o powierzchni 5-krotnie większej od Polski mało kogo obchodzi !
    Coraz bardziej pojebany ten świat !!!

  28. @wd-59
    15 września o godz. 12:57

    A tutaj troche wiarygodniejszych liczb:
    https://www.rp.pl/Rolnictwo/309149911-Wszystkie-mity-hodowcow-norek.html

    Np.:
    – export skor 2019: 730 mil. zl. (nie EURO !)
    – jest w sumie tylko ok. 850 firm
    – z tego tylko 2,6% w dobrej kondycji finansowej

    No, ale nie oddamy ani guzika 😉

  29. @wd-59
    15 września o godz. 12:57
    Tu nie chodzi o pieniądze ale o kwestie etyczne. Pojmujesz? Myślenie kategoriami stricte ekonomicznymi prowadzi nas ku przepaści. Czy będzie to ,,tylko” kryzys klimatyczny czy ,,aż” całkowita degradacja naszej planety to efekt będzie ten sam: kres naszego gatunku. Dlatego jeżeli już rozmawiamy przez pryzmat ekonomii: nie marnujmy zasobów naszej planety na bzdury. Futra w dobie obecnego rozwoju technologicznego są PERWERSYJNYM kaprysem bogaczy a nie potrzebą, od zaspokojenia której zależy byt danej osoby.

  30. ‎Jacek, NH 15 września o godz. 14:50‎
    Sęk w tym, że Pan Hartman pozbawiony jest poczucia humoru. Może więc nie jest on wcale ‎Żydem?‎

  31. ‎głos zwykły 15 września o godz. 14:18‎
    Jedzenia mózgów ludzkich NIE Polecam! Kuru, popularnie „śmiejąca się śmierć” (ang. curu, ‎kuru; nazwa od czasownika „drżeć” w języku plemienia Fore: kuria, guria) – zawsze śmiertelna, ‎nieuleczalna choroba zakaźna wywoływana przez priony[1], dotycząca tkanki nerwowej, ‎będąca zarazem pierwszą opisaną zakaźną encefalopatią gąbczastą u ludzi. Wykryto ją po raz ‎pierwszy u człowieka, lecz w 1966 roku przeniesiona została na szympansy. W przypadku kuru ‎cząsteczki zakaźne – priony – powstają wskutek zmiany konformacji cząsteczek białek ‎występujących powszechnie w każdym organizmie i całkowicie niegroźnych (zob. struktura ‎pierwszorzędowa, drugorzędowa i trzeciorzędowa białka). Dopiero po zmianie naturalnej ‎konformacji stają się patogenami. Do zakażenia prionami dochodziło u obrzędowo ‎praktykujących kanibalizm członków plemienia Fore, zamieszkującego Góry Wschodnie Papui-‎Nowej Gwinei. Stwierdzono, że do infekcji dochodziło w czasie spożywania mózgu zmarłego ‎chorego członka rodziny (cząsteczki białka o nieprawidłowej strukturze nie zmieniają się w ‎czasie gotowania). Tę część rytualnego posiłku spożywały przede wszystkim kobiety, dzielące ‎się nim z dziećmi. Czynnik patogenny miałby również przenikać przez skórę i spojówki, w ‎wyniku rytualnego nacierania twarzy ludzkimi mózgami (głównie przez kobiety i ‎dzieci).[potrzebny przypis]. Pierwsze objawy choroby pojawiały się po około 20 latach ‎inkubacji (D.C. Gajdusek wprowadził termin „powolne wirusy”, ang. slow viruses). (Wikipedia)‎

  32. ‎- karol1234 15 września o godz. 16:45 i Slawczan 15 września o godz. 17:29‎
    Realny kapitalizm NIE jest kompatybilny z uczciwością.‎
    ‎- kaesjot 15 września o godz. 17:07‎
    Otóż to!‎

  33. Panie profesorze,‎
    ‎1. Pedofilia i homoseksualizm to są zboczenia seksualne, czyli w praktyce to samo, a jeśli ktoś ‎nie wie, na czym polega normalność, także seksualna, to już NIE jest moja wina.‎
    ‎2. Pan chcesz przywilejów dla gejów i lesbijek, np. uznania ich za zdrowych, mimo że oni są po ‎prostu chorzy i to psychicznie. Np. małżeństwo to przywilej, gdyż nie jest ono dostępne dla ‎każdego.‎
    ‎3. W przestrzeni publicznej NIE ma miejsca na propagowanie chorych zachowań, w tym też ‎więc i seksualnych, a zboczeńców seksualnych trzeba oczywiście leczyć, nawet bez ich zgody, ‎tak samo jak przymusowo leczy się inne osoby chore psychicznie.‎

  34. kormoran 14 września o godz. 22:46
    ‎1. Tak, pedofilia i homoseksualizm to są zboczenia seksualne, czyli w praktyce to samo, w ‎odróżnieniu od kupy (odchody) i czekolady (pożywienie). A jeśli ktoś nie wie, na czym polega ‎normalność, także seksualna, to już NIE jest moja wina.‎
    ‎2. Tak, chcesz przywilejów dla gejów i lesbijek, np. uznania ich za zdrowych, mimo że oni są ‎po prostu chorzy i to psychicznie. A małżeństwo to przywilej, gdyż nie jest ono dostępne dla ‎każdego.‎
    ‎3. Co tu mają do rzeczy moje poglądy na rzymski katolicyzm? NIE zmieniaj tematu!‎
    ‎4. W przestrzeni publicznej NIE ma miejsca na propagowanie chorych zachowań, w tym też ‎więc i seksualnych, a zboczeńców seksualnych trzeba oczywiście leczyć, nawet bez ich zgody, ‎tak samo jak przymusowo leczy się inne osoby chore psychicznie.‎

  35. wd-59 15 września o godz. 12:57‎
    Przy budowie i eksploatacji niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady zatrudnione były ‎miliony Niemców i mieszkańców krajów okupowanych przez III Rzeszę. Stąd też po ich ‎gwałtownej, spowodowanej przyczynami polityczno-ideowymi a nie ekonomicznymi likwidacji ‎w roku 1945, nastąpiło w Niemczech ogromne załamanie koniunktury i tym samym głęboka ‎recesja. A można było przecież jakoś te obozy utrzymywać dalej, co najmniej przez kilka lat, ‎aby nie doszło do aż takiego załamania gospodarczego.‎
    Odpady z produkcji mięsnej można zaś przerabiać np. na nawozy czy glebę. Przecież w naturze ‎to truchła zwierząt i ludzi przerabiane są nawozy i glebę przez bakterie, grzyby i owady.‎
    Szalom!‎

  36. Slawczan 15 września o godz. 11:27‎
    Karl Marx, a Friedrich Engels pewnie też, potrafił używać bardzo wyrazistych określeń, ‎szczególnie w polemikach. Natomiast osobnik podający się za socjalistę z Polski, jest wyraźnym ‎bolszewikiem z długoletnią praktyką w UB-SB. I nie moja to wina, że bolszewiccy, tacy jak ów ‎‎„socjalista” z Polski, zohydzili Polakom i nie tylko Polakom idee nie tylko marksistowskie, ale ‎wręcz wszelakie postępowe. Dlatego też zwalczam tak ostro ten pseudolewicowy, bolszewicki ‎nurt w ruchu lewicowym.‎

  37. @MARX-ENGELS – 15 września x 2

    My, socjaliści, komuniści, marksiści-leniniści i ludzie dobrej woli staramy się od ponad 200 lat podnieść świadomość ludzi czyli zwierząt dwunożnych abyśmy zrozumieli zawiłości, tajemnice, meandry i tragizmy wszelkiego życia również tragizm życia zwierząt czyli ludzi czworonożnych czyniąc wszystko aby go zlikwidować a przynajmniej stopniowo obniżać, niestety nie wszystkie zwierzęta dwunożne – do których ty właśnie się zaliczasz – to rozumieją. Szkoda. Ale tak to już jest z brakiem rozumu i kultury.
    Lecz nie zniechęcamy się i dalej czynimy swoje na przekór przeciwnościom losu, skłonnościom rasowym i biologicznym oraz głupocie i agresji starając się m.in. świadomie kierować ewolucją. Właśnie po to jest protest przeciwko hodowli istot czworonożnych na futra, głupkowatym zabawom w cyrkach, znęcaniu i wykorzystywaniu oraz diabelskiemu ubojowi rytualnemu a także przeciwko wzmagającemu się zabijaniu i pożeraniu tysięcy i milionów tych istot. Ziemia stała się jednym wielkim Obozem Koncentracyjnym, Rzeźnią i Oceanem krwi ludzi czworonożnych czyli zwierząt. Wierzymy, że do czasu.

  38. mały fizyk 15 września o godz. 11:16‎
    No cóż – żydom, to morskich bezkręgowców jeść nie jest wolno. Koszer (hebr. Kaszer czyli ‎nadający się, właściwy, nie trefny) jest to regulowany przepisami religijnymi stan rytualnej ‎czystości, odnoszący się głównie do pożywienia, naczyń oraz ubioru. W dużym uproszczeniu: ‎dozwolone jest żydom mięso krów, kóz i owiec, ale zakazana przez jest dla nich wieprzowina, ‎konina, mięso osłów i zwierząt mięsożernych. Żydom wolno jest jeść drób, ale nie wolno im ‎jeść gadów ani płazów. Owoce morza też są dla nich zakazane. Koszerne są bowiem tylko ryby ‎ze skrzelami i łuskami a trefne ryby drapieżne, mięczaki, skorupiaki, także kawior. Żydom nie ‎wolno też polować, zakazane jest nawet łapanie ryb na wędkę – wolno im jest je łowić tylko w ‎sieć. I bardzo ważne: koszerne mięso musi być całkowicie pozbawione krwi aby w trakcie ‎posiłku nie zjeść duszy spożywanego zwierzęcia (sic) – patrz tez obyczaje jehowitów. Już w na ‎początku Pierwszej Księgi Mojżesza występuje kategoryczny zakaz spożywania krwi i wyrobów ‎z krwią. Dlatego jedną z zasad Hallachy (zbioru reguł i zasad koszernego uboju zwierząt in ‎niemieszania potraw mięsnych z mlecznymi) jest idealne ostrzenie narzędzi do uboju. Każdy ‎rabin w swych obowiązkach miał co tygodniową inspekcję rzezaka. Sprawdzał ostrza noży do ‎rytualnego uboju i stan sanitarny koszernej ubojni. Drobne wady ostrza noża lub niedokładne ‎umycie miejsca dyskwalifikowało rzezaka a mięso z takiego miejsca nazywane było trefnym i ‎nie wolno go było żydom zjeść. Muszą być też przy tym przestrzegane zasady rytualnego uboju, ‎o które walczy na tym blogu prof. Hartman. Do grupy potraw zakazanych należały nowela, ‎czyli zdechłe zwierzęta, padlina i terefa, czyli stworzenia zabite, poranione lub poszarpane przez ‎drapieżniki – oczywiście ze względu na znajdującą się w ich ciałach krew. Owo zawarte w ‎żydowskiej Biblii prawo Kaszrut określa też zasady dotyczące rodzaju pokarmów, jakie mogą ‎być spożywane przez żydów oraz tego, jak powinny być one do spożycia przygotowywane. ‎Nakazy te w swej ogromnej większości są absurdalne, ale absurdalna jest przecież ta cała ‎żydowska religia i wyrosłe z niej chrześcijaństwo oraz islam. Chodzi o to, że symboliczne ‎rytuały kaszrutu zostały wymyślone, aby podkreślić odrębność Żydów oraz ich jedność z ich ‎plemiennym bożkiem ‎יהוה‎; Więcej tu: ‎https://www.profesor.pl/publikacja,31380,Referaty,Uwarunkowania-zywieniowe-w-judaizmie

  39. littlebigfoot 15 września o godz. 11:15‎
    Tak, problemem nr 1 jest globalne przeludnienie i globalny kapitalizm, a nie mięsożercy. Ale ‎wytłumacz to filozofom żydowskiego pochodzenia a wyedukowanym w katolickich ‎uniwersytetach…‎

  40. dezerter83 14 września o godz. 22:55‎
    Znaków Pisma nie można wiernie oddać polskimi, łacińskimi czy greckimi literami, gdyż to jest ‎zwyczajne świętokradztwo. Po to przecież ten wasz jehowicko- żydowski panbóg napisał Torę ‎‎(„Stary Testament”) po hebrajsku, aby ludzie po hebrajsku tę Torę czytali. Pamiętaj też – ‎traduttore traditore.‎
    Poza tym, to dawno temu w Palestynie żyło wielu Jezusów, czyli nieortodoksyjnych, ‎wędrujących rabinów, a z nich „utworzono” owego mitycznego Jezusa Chrystusa, króla ‎żydowskiego z Nazaretu (INRJ – Iesus Nazarenus, Rex Judaeorum). Moje imię jest zaś zawsze ‎Srul, choć wam, gojom, może się ono nie podobać, ale wszędzie wymawiają je „srul”.‎
    Poza tym, to w Pismie wyraźnie powiedziane jest:‎
    ‎11Nie będziesz używał imienia Pana, Boga twego, nadaremnie, bo nie ujdzie karania, kto by dla ‎próżnej rzeczy użył imienia jego. (Księga Powtórzonego Prawa 5, tradycyjny polski przekład ‎Dekalogu, według Biblii księdza Jakuba Wujka).‎
    Zgoda, ludzie na całym świecie używają różnych form imienia ‎יהוה‎ i wymawiają je tak, jak to ‎jest przyjęte w ich języku, ale przecież ludzie na całym świecie także mordują, kradną, ‎cudzołożą, kłamią etc. A powszechność naruszania Prawa zwartego w Dekalogu nie oznacza ‎przecież akceptacji czy choćby tylko tolerancji dla naruszania tegoż Prawa.‎
    Poza tym, to ‎יהוה‎ wcale NIE życzy sobie, żebyśmy używali jego imienia, ani też abyśmy je zbyt ‎często używali. Faktem też jest przecież, że w Izajasza 12:4 mamy „tylko”: „Chwalcie imię ‎לַֽיהוָה֙‎” ‎‎„Rozgłaszajcie wśród ludów Jego czyny! Mówcie, że Jego imię jest wywyższone”. Czyli że ‎Izajasz nawołuje „tylko” do chwalenia imienia ‎יהוה‎ i jego czynów, a nie nadużywania tegoż ‎imienia! Dokładniej: ‎וַאֲמַרְתֶּ֞ם‎ And you will say ‎בַּיּ֣וֹם‎ in day ‎וּא‎ that ‎הוֹד֤וּ‎ Praise ‎לַֽיהוָה֙‎ Yahweh ‎קִרְא֣וּ‎ ‎call ‎בִשְׁמ֔וֹ‎ upon His nameהוֹדִ֥יעוּ‎ Declare ‎בָֽעַמִּ֖ים‎ among the peoples ‎עֲלִֽילֹתָ֑יו‎ His deeds ‎הַזְכִּ֕ירוּ‎ Make ‎mention ‎כִּ֥י‎ that ‎נִשְׂגָּ֖ב‎ is exalted ‎שְׁמֽוֹ׃‎ His name (Izajasza 12:4 według ‎https://biblehub.com/text/isaiah/12-4.htm).‎
    I na koniec – o czyjej analizie Pisma ty piszesz? Może twojej, czyli jehowickiej? Nie bądź więc ‎śmieszny, skoro żaden z was jehowitów nie zna przecież biblijnego hebrajskiego…‎
    I po co owemu, z definicji przecież wszechpotężnemu, żydowskiemu idolowi ‎יהוה‎ byłby jakiś ‎tam król, nawet żydowski? Czy naprawdę wierzysz w to, że bóg, a nawet i plemienny bożek, ‎jakim był przecież ów ‎יהוה‎ nie mógłby bezpośrednio objawić nam ludziom swoje myśli i zamiary?‎
    Znów też powołujesz się na fałszywkę dokonaną przez króla Dawida, czyli na psalmy, aby ‎udowodnić ich „prawdziwość”. Naprawdę nie widzisz, ze popełniasz elementarny błąd ‎rozumowania, czyli tzw. błędne koło (vicious circle, circulus vitiosus): z A wnioskuje się o B, a ‎potem z B o A. Np. „Bóg istnieje, bo mówi nam o tym Pismo. Należy więc wierzyć w to, co ‎mówi Pismo, gdyż Bóg tak mówi”.‎
    Szalom!‎
    Twoje Srul z Ger

  41. głos zwykły 14 września o godz. 21:03‎
    A po jaką cholerę ci Chazarzy zwący się Żydami pchali się tam, gdzie ich nie chciano ani też nie ‎zapraszano? Dlaczego nigdy nie asymilowali się oni jako społeczność? Przecież Prusowie i ‎Słowianie Zachodni stali się ludnością dominującą w Prusach, które później zdominowały cale ‎Niemcy i nie tylko Niemcy. Przecież gdyby owi Prusowie czy Słowianie Zachodni, ci drudzy ‎głównie z terenów b. NRD ale też i z Polski, zachowywali się tak jak Żydzi czyli Chazarowie, to ‎by zostali przez germańskie plemiona wybici do nogi, a tak to mieliśmy np. Güntera ‎Schabowskiego w Politbiurze NRD-owskiej kompartii, Heidemarie Wieczorek w Bundestagu i ‎jako ministry do spraw współpracy gospodarczej i rozwoju w dwóch gabinetach Gerharda ‎Schrödera oraz w pierwszym rządzie Angeli Merkel, czy też Stanisława Tillicha, ‎Serbołużyczanina, premiera kraju związkowego Saksonia w latach 2008–2017.‎

  42. MANIFEST POLSKICH ROŚLIN‎
    My, Polskie Rośliny, domagamy się respektowania należnych nam praw, w tym przede ‎wszystkim PRAWA DO ŻYCIA.
    Domagamy się więc policyjnego zakazu zabijania nas, ‎zrywania nas, wyrwania nas z korzeniami etc., oraz pozbawiania nas kwiatów, liści etc. Rośliny ‎i produkty pochodzenia roślinnego powinny natychmiast zniknąć z publicznych zakładów ‎żywienia zbiorowego oraz barów i restauracji prowadzonych w budynkach publicznych, a ‎sklepy warzywno-owocowe powinny być koncesjonowane, podobnie jak sklepy z alkoholem, a ‎w dalszej nieco perspektywie – pozamykane. Bez aktywności państwa, szerokie rzesze ‎roślinożernego społeczeństwa, jakim jest społeczeństwo polskie, nie zrozumie, że jedzenie roślin ‎jest najzwyczajniej w świecie czymś niemoralnym i zbędnym. Możecie bowiem, tak jak my, ‎rośliny, żywić się promieniami słońca, wodą, powietrzem i pierwiastkami znajdującymi się w ‎glebie, z definicji nie będących żywą materią. Powiecie ludzie i zwierzęta, że to daleka droga? ‎Owszem, jednakowoż cele dalekich dróg trzeba wyznaczać zawczasu.‎
    Wasze Polskie Rośliny

  43. polska socjalistyczna 14 września o godz. 20:47‎
    Gdybyś choć trochę znał ex-UBeku, pisma Marksa i Engelsa, to byś wiedział, że rozwoju ‎społeczeństw nie da się ani przyspieszyć ani też zwolnić waszymi UBeckimi, czyli ‎administracyjno-policyjnymi metodami i dlatego też te wasze bolszewickie rewolucje (a ‎właściwie spiski), a szczególnie zaś ta największa z nich, czyli rosyjska, z góry skazane były na ‎klęskę. Przewodniczący Mao zrozumiał to zaraz po fiasku jego Wielkiego Skoku, ale reszta ‎bolszewików, takich jak np. ty, niestety nie…‎

  44. Płynny jest wirus i hybrydowy. Daje objawy i nie daje objawów, podnosi temperaturę i nie podnosi temperatury, powoduje i nie powoduje, wytwarza i nie wytwarza, daje odporność i nie daje odporności, groźny jest i łagodny, bardzo dobrze poznany i nieobliczalny, wyprodukowany w Wuchan i naturalny, wiemy jak go powstrzymać i nie powstrzymaliśmy, im więcej robimy testów tym jest go więcej, dzieci go roznoszą i nie rozniosły, zabija ale śmiertelność nie wzrosła. Światowe elity chcą go powstrzymać dla naszego dobra i jednocześnie dać wytchnąć Ziemi i oceanom od człowieka.

    [Płynna nowoczesność (ang. liquid modernity) – pojęcie stworzone przez socjologa i filozofa Zygmunta Baumana, mające służyć jako główna kategoria opisowa współczesności. Płynna nowoczesność charakteryzuje się prywatyzacją ambiwalencji, poczuciem niepewności jednostki wobec przygodności bytów, fragmentarycznością i epizodycznością. Jest niejako kontynuacją i jednocześnie przeciwieństwem stałej nowoczesności, czy też – co być może trafniej oddaje jej istotę – nowoczesnością pogodzoną z klęską swojego projektu, pozbawioną ambicji ładotwórczej. Kultura i sztuka w ramach płynnej nowoczesności jest stale poddawana dekonstrukcji jej znaczeń. Jej sens zawiera się wraz z jej zmienną krytyką oraz interpretacją i wraz z nimi umiera.]
    Wikipedia

  45. @wd-59
    15 września o godz. 18:03

    Tu nie chodzi o jakies zalamanie, tylko o falszywe liczby futerkazy, ktore ty powtarzasz 🙁

  46. @głos zwykły
    15 września o godz. 14:18

    „Rzecz w tym, że ludzie byli zjadani przez innych z gatunku homo, oraz b. rozpowszechniony była zwyczaj zjadania przez homo sapiens także homo sapiensów.”

    Czasami zjadano rytualnie czesc pokonanego wroga. Masz jakies wiarygodne zrodla na powszechne ludozerstwo? Czy tylko powtarzasz propagandowe brednie kolonizatorow?

  47. Jacek, NH
    15 września o godz. 14:50

    Przywołanie przez Pana osoby Nikołaja Gogola, bądź co bądź, klasyka XIX – wiecznej literatury rosyjskiej, wydaje się zasadne, a z pewnością nie zaszkodzi.
    Tylko drobna uwaga, a mianowicie: słów
    Z CZEGO SIĘ ŚMIEJECIE? Z SAMYCH SIEBIE SIĘ ŚMIEJECIE
    nie należy traktować jako hasła.
    Pisząc powyższe słowa, Nikołaj Gogol, w sposób jednoznaczny, wręcz jaskrawy, wyraził swoje smutne refleksje dot. ówczesnego społeczeństwa Rosji carskiej, a nawet szerzej – ogólnej kondycji ludzkiej. I tak należy je przyjmować.

    Natomiast, czy rzeczywiście – podkreślam, XIX wieczne – refleksje Nikołaja Gogola, mogą mieć zastosowanie przy ocenie społeczeństwa współczesnej Polski, to moim zdaniem, każdy samodzielnie powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie. Nawet szczerze zachęcam do tego.

  48. @wd-59
    15 września o godz. 18:05
    Etyka jest złudzeniem.
    ………………..
    Tak, jest złudzeniem i miała olbrzym wpływ na to, co czyniliśmy i czynimy.

  49. wd
    to może do Ciebie też etyki nie stosować? każdy patrzy pod siebie. i tak wszyscy utoniemy. a te lasy to niby po co się wycina? częściowo pod hodowlę bydła właśnie.

  50. @wd-59
    15 września o godz. 18:05
    Widzę, że brak argumentów na argumenty postanowiłeś załatwić komunałami. Szczególnie ten o batalionach tu średnio pasuje. Ale pomogę Ci: może Pecunia non olet? Trochę lepiej by pasowało. Od hodowców norek też?

  51. mały fizyk
    15 września o godz. 23:34
    Mam pośrednie źródła jakim jest książka Stanisława Lema pt. Moloch. Lem interesował się biologią i ewolucją życia na ziemi. Zdaje się, że w jednym z artykułów składających się na ową książkę Moloch odwoływał się do ustaleń Richarda Dawkinsa w tym zakresie. Generalnie chodzi o to, że najlepiej przyswajalnym mięsnym pożywieniem dla drapieżników jest mięso gatunków pokrewnych lub tych samych. Wg tego źródła tj. Lema przez długi okres czasu ludzie właśnie mieli w swoim menu innych ludzi (tyle, że chodzi tutaj o świeże mięso a nie ludzką padlinę). Tak więc w propozycji spożycia sąsiadki zaznaczam, że chodzi o mięsko świeże a nie padlinę. Sąsiadkę można poddusić i stopniowo rzezać. Niech tutaj logistyczna nas nie straszy prionami! Nie potrafię jednak tego typu informacji zweryfikować. W szczególności czy mięsko z sąsiadki byłoby dla nas ludzi zdrowe.

  52. Srulowicz
    15 września o godz. 21:25
    Chazarzy byli uważani przez Rosjan za nic niewarte ludy i byli spychani w Zachód imperium. Gdyż ci raczej poza rabunkiem i handlem ludźmi nie mieli wg tych rosyjskich źródeł żadnych innych umiejętności. Czemu jednak przeczy dalsza historia Chazarów w Polsce i na wschodzie. W każdym razie byli dobrzy w sprawach przemytu, bo to jest związane z handlem i z rzemiosłem.

  53. polska socjalistyczna 15 września o godz. 21:24‎
    Ty jesteś zwyczajnym bolszewikiem, czyli leninistą, a nie żadnym tam socjalistą czy komunistą i ‎na pewno nie jesteś człowiekiem dobrej woli. Poza tym, to dlaczego nie walczysz o prawa ludzi ‎pracy, a tylko o przywileje dla zboczeńców seksualnych, dietetycznych i innych?‎
    Poza tym, to NIE świadomość określa byt, a byt określa świadomość, jak to zauważył Karol ‎Marks w swym „Przyczynku do krytyki ekonomii politycznej”. Jak to więc widać, o marksizmie ‎nie masz nawet zielonego pojęcia… :-(‎

  54. Optymatyk
    16 września o godz. 0:39

    Slawczan
    16 września o godz. 10:32

    Etyka JEST złudzeniem.
    Przedmiotem czysto teoretycznym.
    Jak wygląda praktyka?
    O tym można dowiedzieć się przyglądając się życiu, wiadomościom codziennym.

    Etyka może być pasjonującym przedmiotem dociekań naukowych, porównujących różne systemy etyczne związane z organizacją społeczeństw, wpływów religii, uwarunkowań środowiskowych.

    Nigdy jednak nie będzie stosowana przez trzy grupy:
    -kapłanów
    -polityków
    -handlowców.
    Oni stoją PONAD normami etycznymi serwowanymi plebsowi.
    Normy etyczne elit nie dotyczą, a przynajmniej ich większości.
    Plebsowi można je narzucić siłą….jako narzędzie sterowania populacją.
    Tak samo jak religię czy ideologię.
    Pożyteczne narzędzia.

    Etyka chrześcijańska na przykład.
    Teoretycznie istnieje.
    Jak wygląda w praktyce?
    Jaki jest poziom internalizacji tych norm etycznych?
    1500 lat indoktrynacji, a efekt śladowy.

    10 przykazań to kodeks etyczny.
    Nie widzę jego wpływu na rzeczywistość.

  55. Widzę , że moje wpisy zniknęły.

    W ramach demokracji, wolności słowa i pluralizmu pogladów?

  56. @Srulowicz
    15 września o godz. 21:25#

    „Dlaczego nigdy nie asymilowali się oni jako społeczność?”

    Prosze sie doksztalcic i nie bredzic glupstw. Gdzie Zydom pozwolono sie zintegrowac tam swietnie to dzialalo. Np. Francja czy Niemcy do konca I WS. Zydzi wtedy bili sie o swoja ojczyzne, nawet jako ochotnicy.

    A co ma np. Schabowski dzisiaj jeszcze z Prusami wspolnego? Pogadales sobie z nim po prusku?

  57. @Heteryk001
    15 września o godz. 21:22

    ‎”1. Tak, pedofilia i homoseksualizm to są zboczenia seksualne, czyli w praktyce to samo, w ‎odróżnieniu od kupy (odchody) i czekolady (pożywienie). A jeśli ktoś nie wie, na czym polega ‎normalność, także seksualna, to już NIE jest moja wina.‎”

    Uwazam, ze to jednak twoja wina. Co prawda urodziles sie glupim, ale mogles sie doksztalcic, co do seksualnosci gatunku homo sapiens 🙁 A piszac o normach, to masz na mysli normy moralne, prawne albo rozklad normalny (zachowan seksualnych)?

  58. Chyba najgłupszą rzeczą, która można zrobić, rozmawiając o prawach czy dobrostanie istot żywych z innych gatunków niż nasz, jest ich antropomorfizowanie.
    Zacznijmy od tego, że nie ma istot lepiej lub gorzej rozwiniętych. Jeżeli przyjąć za większością naukowych teorii powstania życia, że wszystkie istoty żywe na naszej planecie pochodzą od osobnika „zero”, to wszystkie osobniki żyjące obecnie są jednakowo wyewoluowane, i mają za sobą tyle ewolucji ile czasu upłynęło od pierwszego rozmnożenia się tegoż osobnika.
    Jaka jest różnica pomiędzy zabiciem kurczaka i zabiciem marchewki? W mojej opinii żadna. Życie marchewki jest tyle samo warte, co życie kurczaka. No dobra kurczak będzie uciekał, będzie bronił się i będzie głośno gdakał. Marchewka jak się ją zabija nie ucieka bo nie ma nóg, nie gdacze się bo nie jak i nie broni się, przynajmniej w naszym tego słowa rozumieniu, bo nie ma dzioba. Czy z tego wynika, że jej cierpienie jest mniejsze niż cierpienie kurczaka? Że marchewka nie ma układu nerwowego? To oznacza tylko, że ból marchewki jest inny niż ból kurczaka. Ale czy przez to mniejszy?
    Na koniec wspomnę jeszcze, że tzw. mięso syntetyczne pochodzi z hodowli tkankowych i każdy taki zlepek komórek trzeba traktować jako odrębną istotę żywą, która poprzez odłączenie od naturalnego organizmu doznaje trudnych do wyobrażenia cierpień.
    Nie istnieją żadne oczywiste etyczne przesłanki, aby ograniczyć ilość zabijanych kurczaków na rzecz zabijania większej ilości marchewek, czy przejść na konsumpcję mięsa z hodowli tkankowych. Jedyne przesłanki jakie posiadamy, są natury estetycznej. Zachowanie kurczaka budzi w nas empatię i przez to mamy potem wyrzuty sumienia, które są nam niemiłe. Marchewki i hodowle tkankowe nie nie uciekają, nie gdaczą i nie dziobią w swojej w swojej obronie, a ich cicha śmierć nie obciąża naszego sumienia.
    Jeśli idzie o hodowlę zwierząt futerkowych jest podobnie. Zakaz hodowli zwierząt na futro nie ma wiele wspólnego z etyką, a chodzi li tylko o uspokojenie sumień i wynika z antropomorfizowania życia takiego zwierzęcia lub w najlepszym przypadku na patrzenie na nie porównując je do życia naszego domowego pupila. Weźmy hipotetyczne zwierzę futerkowe – futrzak. Futrzak jest z natury rzeczy śliczny i puszysty dlatego niemal każdemu z gatunków takich zwierzą można przypisać trzy modele życia: dziki, hodowlany i pupil. Ilość osobników w każdym z tych modeli jest mniej więcej stała, co oznacza, że rodzi się i traci życie co roku mniej więcej jednakowa ilość futrzaków żyjących w każdym z tych model. Przyjmijmy, że futrzak dziki po osiągnięciu dojrzałości w wieku jednego roku żyje średnio jeszcze trzy lata i w tym czasie ma średnio 4 młode. Przyjmijmy śmiertelność ma przebieg liniowy tj. w pierwszym roku średnia długość życia dla 75% osobników wynosi 0,5 roku i dla 25% osobników 1 rok, w kolejnych sześciu co roku traci życie ok, 16,67% osobników. Średnia długość życia dzikiego futrzaka wynosi zatem 0,5*,75+1*,25+3*,25=1,375 roku. Futrzak pupil żyje średnio 8 lat i ma w tym czasie średnio jedno młode (płodność jest regulowana przez opiekuna). Futrzak hodowlany po osiągnięciu dojrzałości 83,3% osobników jest zabijanych, 16,7% egzemplarzy rozpłodowych, żyje jeszcze przez 5 lat mając średnio po 8 młodych. Średnia długość życia wynosi 83,3%*1+16,7%*6=1,833 roku, a więc prawie średnio o pół roku dłużej niż w przypadku osobników dzikich. Najdłużej co od początku było oczywiste żyją pupile. Kwestią dyskusyjną pozostaje, czy śmierć przez rozszarpanie lub zjedzenie żywcem albo z powodu odwodnienia spowodowanego chorobą jest mniej bezbolesna i humanitarna niż śmierć w wyniku walnięcia w głowę młotkiem lub porażenie prądem.

  59. Cytat z internetu dotyczący „szlachetnych” intencji Naczelnika:
    „Prezes zwany Naczelnikiem powinien zabronić mordować woły na wołowinę i świnie na wieprzowinę, a także kury i gęsi i indyki . Zakaz mordowania zwierząt futerkowy ma charakter rasistowski.
    Takim „rasizmem” powinna się zająć UE i nałożyć dodatkowe sankcje ekonomiczne na futerkowego prezesa .”

  60. Głupi Jaś
    16 września o godz. 14:12

    Nie zmadrzal, chociaz sie probuje wymadrzac.

  61. woytek
    16 września o godz. 15:44

    Dolaczyl do Glupiego Jasia.

  62. Srulowicz
    15 września o godz. 21:25

    Bredzi w XXI wieku o asymilacji zamiast pisac rzeczowo o integracji, jej mozliwosciach etc..

  63. wd59
    15 września o godz. 21:22

    Jest niewinny, bo nie skazony zadna wiedza.

  64. Ryk007 bredzi i bredzi……wychodzi hete…..

  65. Styczka zagubila sie w sieci….pozostala logi……

  66. woytek 16 września o godz. 15:44 🙂

  67. wd-59‎
    Nie tylko twoje wpisy zniknęły na tym blogu w ramach demokracji, wolności słowa i pluralizmu ‎poglądów.‎
    Szalom!‎

  68. głos zwykły 16 września o godz. 10:59‎
    Lem był pisarzem SF, a NIE naukowcem, a choroba spowodowana jedzeniem ludzkich mózgów ‎jest jak najbardziej realna – p. np. Collinge J., Whitfield J., McKintosh E., Beck J., Mead S., ‎Thomas DJ., Alpers MP. Kuru in the 21st century–an acquired human prion disease with ‎very long incubation periods „Lancet” 9528 (367), s. 2068–74, czerwiec 2006. DOI: ‎‎10.1016/S0140-6736(06)68930-7. PMID: 16798390.‎

  69. mały fizyk 16 września o godz. 13:37‎
    Schabowski, jak jego nazwisko wskazuje, był słowiańskiego, a nie pruskiego pochodzenia, a ‎dogadał bym się z nim po niemiecku.‎

  70. Strasznie dużo na tym blogu antysemityzmu i podobnego oszołomstwa.

  71. mały fizyk 16 września o godz. 13:37‎
    A pisząc o normach, to mam na myśli normy określone prawami przyrody np. genetyki. Ale, ty, ‎tak jak Hartman i inni zwolennicy nienormalości, uważają pewnie genetykę za bzdury, gdy są ‎oni zwolennikami teorii Akademika Łysenki.‎

  72. polska socjalistyczna 16 września o godz. 19:30‎
    Znów tylko as personam? Jak zdefiniujesz antysemityzm? Jako pisanie prawdy o Żydach? Jakie ‎ty masz pochodzenie? Pewnie koszerne, tak jak większość twoich kolegów i koleżanek z UB.‎

  73. Saldo mortale – etatowy zaśmieczacz tego blogu… 🙁

  74. polska socjalistyczna 16 września o godz. 19:30‎
    Idee socjalistyczne i komunistyczne zostały w Polsce skompromitowane głównie przez Żydów, ‎którzy opanowali PPR a później PZPR a także niesławnej pamięci UB. Przykłady: Mieczysław ‎Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-‎Kikiel) czy Józef Różański (Goldberg) – psychopatyczny oprawca, funkcjonariusz NKWD ‎jeszcze w czasach sowieckiej okupacji. Mózgiem wielu operacji bezpieki i osobą niezwykle ‎wpływową była dyrektor Departamentu V MBP Julia Brystiger. Jednym z najbrutalniejszych ‎morderców, którzy w latach 1950-tych pacyfikowali białostockich chłopów, był płk Józef ‎Czaplicki (Izydor Kurc), który ze względu na prześladowania żołnierzy Armii Krajowej został w ‎bezpiece ochrzczony wielce znaczącym przezwiskiem Akower. Ruchem komunistycznym ‎zajmował się zaś Departament X MBP, kierowany przez niejakiego Anatola Fejgina. Jego ‎zastępcą był zaś późniejszy słynny uciekinier na Zachód płk Józef Światło (przed wojną szewc i ‎działacz komunistyczny Izaak Fleischfarb).‎
    W Komitecie Centralnym PPR/PZPR kluczową postacią odpowiedzialną za aparat przymusu był ‎Jakub Berman. Żydzi pojawili się też na wysokich stanowiskach państwowych, w aparacie ‎gospodarczym, w wojsku. Paradoks polegał na tym, że miało to miejsce po wymordowaniu ‎społeczności żydowskiej w Polsce. Dla przeciętnego obywatela Żydzi zniknęli z okolicy, za to ‎masowo pojawili się w strukturach nowej władzy, no i oczywiście w bezpiece. To znów ‎wzmacniało stereotyp żydokomuny przybierający niekiedy postać „żydobezpieki”. Żydzi ‎stawali się wszechobecni i wszechpotężni, rządzili Polską. W latach 1940-tych na warszawskiej ‎ulicy na pytanie: „Jaka jest najważniejsza partia w Polsce?” padała odpowiedź: „Bermanówna”. ‎Raporty polskiego podziemia niepodległościowego i artykuły konspiracyjnej prasy były już ‎mniej zabawne. Opisywały one katastroficzny obraz Polski niszczonej przez stalinizm i ‎Sowietów. Jednym z najważniejszych narzędzi realizacji tej zbrodniczej polityki mieli być ‎‎„wstrętni” „podstępni” „zdrajcy”, „mordercy”, „wieczni wrogowie chrześcijaństwa” i „obcy ‎agenci” czyli Żydzi.‎
    W latach 1940-tych i 1950-tych sprawa Żydów w kierownictwie UB była oczywiście ‎publicznym tabu. Sytuacja zmieniła się po roku 1956, kiedy to sekretarzem partii ponownie ‎został Władysław Gomułka. Po raz pierwszy rządził on w latach 1944–1948 i był wówczas ‎wyczulony na to, by w strukturach kierowniczych partii nie było „zbyt dużo” Żydów. Nie czynił ‎tego bynajmniej z powodów „antysemickich”. Po prostu chciał, by PPR uzyskała możliwie jak ‎najszersze, autentyczne społeczne poparcie. Uważał, że nie ułatwi tego „zbyt duża” liczba ‎stanowisk obsadzonych przez osoby uważane przez Polaków za obcych.‎
    Rzetelna dyskusja na temat faktów stała się możliwa dopiero w III RP. Pierwszym bardziej ‎rzeczowym głosem w sprawie był referat prof. Andrzeja Paczkowskiego wygłoszony w 1995 r. ‎na podstawie opracowania wewnętrznego bezpieki. Profesor stwierdził, że w centrali bezpieki na ‎‎447 osób pełniących funkcje w bezpiece Żydów było 131. Czyli nie 13 proc., jak twierdziła ‎prof. Krystyna Kersten, tylko około 30 proc. Pewnym potwierdzeniem danych podanych przez ‎prof. Paczkowskiego były opublikowane kilka lat później sowieckie dokumenty. W jednym z ‎nich odpowiedzialny za pacyfikację Polski i zniszczenie podziemia niepodległościowego ‎doradca NKWD przy MBP gen. Mikołaj Seliwanowski pisał pod koniec 1945 r.: „w ‎Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7% Żydów, 50% stanowisk ‎kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa […] pracuje 27% Żydów. ‎Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym – 23% Żydów, na ‎stanowiskach kierowniczych – 7 osób. W Wydziale ds. Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) – ‎‎33,3% Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MBP ‎‎49,1% Żydów, w Wydziale Finansowym 29,9% Żydów”.‎
    Chyba najdokładniejsze dane na interesujący temat podał dr Krzysztof Szwagrzyk w „Biuletynie ‎IPN” w roku 2005. Ustalił on, że z 450 osób pełniących w latach 1944–1954 wysokie funkcje w ‎Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (od naczelnika wzwyż) było 167 osób pochodzenia ‎żydowskiego, czyli 37%. W powstałym z MBP Komitecie do spraw Bezpieczeństwa ‎Publicznego (1954–1956) liczba ta nieco spadła i wynosiła 34,5%. Zważywszy na to, że Żydzi ‎stanowili wówczas w Polsce najwyżej 1% obywateli, to sytuacja wydaje się dość klarowna. ‎Szwagrzyk napisał: „W świetle zaprezentowanych danych statystycznych teza o dużym udziale ‎Żydów i osób pochodzenia żydowskiego w kierownictwie UB sformułowana została na ‎podstawie prawdziwych przesłanek i jako taka odzwierciedla (ona) fakt historyczny”.‎
    Całość tu: https://historia.uwazamrze.pl/artykul/858228/zydzi-w-bezpiece
    Szalom!‎

  75. @Głupi Jaś
    16 września o godz. 14:12

    „Kwestią dyskusyjną pozostaje, czy śmierć przez rozszarpanie lub zjedzenie żywcem albo z powodu odwodnienia spowodowanego chorobą jest mniej bezbolesna i humanitarna niż śmierć w wyniku walnięcia w głowę młotkiem lub porażenie prądem”.

    Trafne spostrzeżenie. Poza tym hodowla futrzaków niejako wymusza ich dobre traktowanie, bo zwierzę źle odżywione i zestresowane będzie miało brzydkie futro, na którym hodowca nie zarobi. Większym problemem jest zanieczyszczanie środowiska przez fermy (odpady, chemikalia itp.).

    Złe traktowanie zwierząt opłaca się natomiast właścicielom prywatnych schronisk dla psów, którzy dostają pieniądze od państwa lub fundacji tylko za to, że w ogóle te psy u siebie trzymają. Takich „obozów śmierci” dla psów jest bardzo dużo. Wrażliwi na krzywdę zwierząt ekolodzy nie domagają się jednak, aby z tego powodu w ogóle zakazać trzymania w domach psów.

  76. lemolog z lancetem
    16 września o godz. 18:42
    Ja nie kwestionuje informacji, że były takie przypadki w przeszłości, ale dzisiaj mięso i podroby się bada laboratoryjnie przed spożyciem. Tutaj na blogu odrzucamy Chrześcijaństwo i powracamy do natury. A mamy duży problem z przeludnieniem. Uważam, że można rzucić hasło neohumanistyczne, iż wszyscy po 45 roku życia powinni być zjadani przez pozostałych ludzi. Nawet Eisenstein w tym wieku nie był już twórczy, ale można wprowadzać nieliczne wyjątki dla wybitnych ludzi, którzy są w stanie to udokumentować. Bogatych natomiast należy bezwzględnie zjadać, bez względu na kwotę majątku, a majątek dzielić pomiędzy żyjących. Siostry zakonne i księży oraz rabinów i innych kapłanów można na zasadzie wyjątku od zasady zjadać w każdym wieku.

  77. mały fizyk
    16 września o godz. 13:30
    No, ale oni byli tutaj już w XII wieku. Jak można się nie zasymilować przez 800 lat. Moim zdaniem tutaj w grę wchodzi problem inny. Problem bycia szalonym w swojej wierze.

  78. Lubię czytać archiwalne numery Newsweeka pod redaktorem Tomaszem Lisem. Przykładowo nr 28/2020 z 6-12 lipca 2020r. z Trzaskowskim na okładce i tytułem: „Marsz, marsz Trzaskowski” i dalej: „To najważniejsze dni w życiu Rafała Trzaskowskiego, zadecydują o przyszłości jego i Polski.” Ten tytuł nabrał drugiego życia, po drugim zrzucie gówna do Wisły dzięki wcześniejszej ofiarnej pracy polityków Platformy w czasie przetargu na wykonanie Oczyszczalni im. III RP. A gdybyśmy tak mieli pierwszego tak, tak inteligenckiego inteligenta jak Trzaskowski. (Tutaj dygresja, czy w takim razie HGW to była nie pani inteligent, tylko jak ją przezywano – jakaś bufetowa?) To z pewnością centralny Port Lotniczy byłby trzy razy dłużej budowany niż Berliński. Kosztował 4 razy drożej. A natychmiast po otwarciu by się zawalił. Kropka w kropkę wizja z powieści Tadeusza Konwickiego, który w książce pt. Mała Apokalipsa, która została zekranizowana, wieszczył zawalenie się Pałacu Kultury, co niestety się nie stało. Ale były plany jego szczelnej zabudowy przez poprzedników niedoszłego Prezydenta inteligentnego inteligenta. Mnie to współgra z obroną praworządności na przykładzie emerytur UB-eków w połączeniu z milczeniem nad dramatem nie ubeków, którzy mają takie same emerytury i jeszcze nawet mniejsze, a nikt za nimi się nie wstawia w siedmioosobowym składzie SN. Ale jeszcze to nie wszystko, co mają dla nas inteligentne inteligenty, bo w drodze są wszak emerytury z nowego portfela w wysokości minimalnej, a wielkości dziesiątków milionów osób uprawnionych do takiej emerytury. Eh usiąść nad Wisłą. Zaczerpnąć oddechu! I upiec sobie rybkę. Nie trzeba łowić, ale nosek może będzie trzeba przy jedzeniu trochę zatkać.

  79. I kto teraz zaprzeczy temu, że w Polsce znów rządzą Żydzi:‎
    Przez wiele lat „podkładką” pod dokonywanie uboju rytualnego było rozporządzenie ministra ‎rolnictwa z 2004 r. Wprawdzie stało ono w sprzeczności z ówczesnymi zapisami ustawy o ‎ochronie zwierząt, według której ubój bez ogłuszania z pobudek religijnych był zakazany, ale ‎dopiero w 2012 r. prokurator generalny zawnioskował do Trybunału Konstytucyjnego o ‎odniesienie się do tej kwestii. TK orzekł, że rozporządzenie jest sprzeczne z ustawą i to zapisy z ‎ustawy mają „pierwszeństwo”, wskutek czego od początku 2013 r. obowiązywał w Polsce ‎całkowity zakaz uboju religijnego bez ogłuszania. ‎
    Tyle że wówczas zaprotestował Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich i poprosił Trybunał ‎Konstytucyjny o sprawdzenie, czy ustawa o ochronie zwierząt w zakresie zakazu uboju ‎religijnego bez ogłuszania jest zgodny z ustawą zasadniczą. Pod koniec 2014 r. TK uznał, że ‎ubój rytualny podlega ochronie w ramach wolności religijnej. Tym samym – znów można było ‎go legalnie dokonywać.‎
    https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26305128,uboj-rytualny-w-polsce-biznes-wart-miliardy-‎politycy-wytna.html#s=BoxMMt1‎

  80. mały fizyk 16 września o godz. 13:30‎
    ‎„Gdzie Żydom pozwolono się zintegrować tam świetnie to działało. Np. Francja czy Niemcy do ‎końca I WS.”‎
    Baju-baju. Pojedź więc np. do Australii i zobacz jak się tam Żydzi „integrują”, mimo tego, że ‎nikt im tam tego nie zabrania, a wręcz przeciwnie. Mają oni swoje własne, „For Jews only” ‎przedszkola i szkoły, nie mówiąc już o modlarniach czyli synagogach, a te żydowskie ‎przedszkola i szkoły to wyglądają jak małe obozy koncentracyjne, gdyż otoczone są one ‎podwójnym wysokim płotem z drutu kolczastego, mają na rogach wieżyczki ze strażnikami i ‎strzeżone są przez osobników uzbrojonych w broń automatyczną. Już nie wspomnę, bo to jest ‎chyba oczywiste, że ogromna większość australijskich Żydów mieszka w gettach i utrzymuje ‎kontakty, poza oczywiście biznesowymi, tylko wewnątrz swojego koszernego środowiska.‎
    Szalom!‎
    Wasze Srul Srulovitch z St. Kilda East, Victoria, Australia

  81. głos zwykły 16 września o godz. 20:45‎
    OK, chcesz mieć to kuru, to je sobie miej. Ale pamiętaj, że ja Cię ostrzegałem przed ‎konsumowaniem ludzkich mózgów, nawet po ich ugotowaniu.‎

  82. głos zwykły 16 września o godz. 20:45
    P.S.‎ Podobno pastorowie anglikańscy (pastorowe zresztą też) są chudzi i łykowaci i nie pomaga ‎nawet długotrwale ich gotowanie we wrzątku. Co innego katoliccy misjonarze z Polski – oni są ‎tłuści a więc smaczni, co widać np. po kardynalnym Dziwiszu – kulinarnym (nie mylić z seksualnym) marzeniu każdego prawdziwego ‎ludożercy.‎
    Smacznego! Mniam-mniam!‎

  83. @ M-E
    16 września o godz. 19:34

    „A pisząc o normach, to mam na myśli normy określone prawami przyrody np. genetyki. ”

    Genetyka rzadza prawa przypadku. I swietnie to widac. Bo oprocz plci meskiej i zenskiej sa jeszcze rodzaje posrednie. I to jest czysta genetyka a nie jakies zboczenie (psychiczne?).

  84. @Srulowicz
    16 września o godz. 23:25

    Tak intensywnie sie ich zaprasza do integracji, ze musza sie bronic zasiekami?

    Do moich przyklady z Niemiec i Francji moge jeszcze dodac aktualny z USA. A Polacy w USA zyja tez w gettach (np. Chicago) i to od generacji. Zapomniales?

  85. @Marksista
    16 września o godz. 19:47
    Uzupełnienie

    Po wojnie Żydzi stanowili niespełna 1 proc. ludności Polski.
    Na czele ministerstwa stał gen. Stanisław Radkiewicz,wspomagany m.in. przez wiceministrów: Romana Romkowskiego (Menasze Grynszpana) i Mieczysława Mietkowskiego (Mojżesza Bobrowickiego). W okrytej ponurą sławą centrali “bezpieki” wyżsi oficerowie o żydowskich korzeniach kierowali: kadrami – Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), śledztwami – Józef Różański (Goldberg), finansami – Edward Kalecki (Ela Szymon Tenenbaum), ochroną zdrowia – Kamil Warman, Leon (Lew) Gangel, Ludwik (Salomon) Przysuski, cenzurą – Michał Rosner, Hanna Wierbłowska, Michał (Mojżesz) Taboryski, Biurem Prawnym – Zygmunt Braude, Witold Gotman, konsumami – Feliks (Fiszel) Goldsztajn, Centralnym Archiwum MBP – Jadwiga Piasecka, Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Biurem Wojskowym – Roman Garbowski (Rachamiel Garber) oraz Departamentami: I – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Julian Konar (Jakub Julian Kohn), II – Leon (Lejba) Rubinstein, Michał (Mojżesz) Taboryski, III – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), IV – Aleksander Wolski (Salomon Aleksander Dyszko), Józef Kratko, Bernard Konieczny (Bernstein), V – Julia Brystiger, VI (więziennictwem) – Jerzy Dagobert Łańcut, VII – Wacław Komar (Mendel Kossoj), Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Marek Fink (Mark Finkienberg), X – Józef Światło (Izaak Fleischfarb), Henryk Piasecki (Chaim Izrael Pesses).

    Niższymi strukturami MBP – wydziałami, kierowali wówczas m.in.: Anatol (Natan) Akerman, Marian Baszt, Mieczysław (Mojżesz) Baumac, Jan Bernstein, Adam Bień (Bajn), Ignacy Bronecki, Izrael Cwejman, Tadeusz (Dawid) Diatłowicki, Michał Holzer, Maurycy (Aron) Drzewiecki, Michał (Mojżesz) Fajgman, Leon Fojer (Feuer), Tadeusz Fuks, Edward (Eliasz) Futerał, Artur Galewicz (Glasman), Henryk Gałecki (Natan Monderer-Lamensdorf), Łazarz Gejler, Jakub Glidman, Leon Goryń, Karol Grabski (Hertz), Helena (Gitla) Gruda, Borys (Boruch) Grynblat, Józef Gutenbaum, Herman Halpern, Henryk Jabłoński (Chaim Grinsztajn), Michał Jachimowicz, Zbigniew Józefowicz, Bronisława Juckier, Leon Kesten, Abram Klinberg, Leon Klitenik, Ignacy Krakus, Michał-Emil Krassowski, Mieczysław Krzemiński (Mojżesz Flamenblaum), Icek Lewenberg, Mieczysław Lidert(Erlich), Juliusz Litoczewski, Kazimierz Łaski (Cygier), Samuel Majzels, Ignacy Makowski, Aleksander Marek (Markus) Malec, Walenty Małachowski, Ignacy Marecki, Marian (Mojżesz) Minkendorf, Bronisław Nechamkis, Artur Nowak (Abraham Lerner), Jerzy Nowicki (Lipszyc), Dawid Oliwa, Róża (Gina) Poznańska, Stanisław Rothman, Mieczysław (Moralich) Rubiłłowicz, Irena Siedlecka (Regina Reiss), Michał (Mowsza) Siemion, Wolf Sindel, Zygmunt Skrzeszewski (Salomon Halpern), Marceli Stauber, Józef Stępiński, Ernest Szancer (Schanzer), Ignacy Szemberg, Antonina Taube-Knebel, Juliusz Teitel, Adam (Abram) Wein, Salomon Widerszpil, Józef Winkler (Szaja Kinderman), Stanisław Witkowski(Samuel Eimerl), Roman Wysocki (Altajn), Edward Zając, Marek Zajdensznir, Maria Zorska, Emanuel Żerański.

    W tym samym czasie, w rozbudowanym systemie więzień i obozów liczącym 179 więzień i 39 obozów pracy, stanowiska naczelników i komendantów zajmowali: Salomon Morel – komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951), naczelnik więzień m.in. w Opolu (1945-1946), Katowicach (1946-1948) i Jaworznie (1951); oraz Mieczysław (Moszek) Flaum – komendant obozu we Włocławku (1945-1946) i Mielęcinie (1946); Beniamin Glatter – naczelnik więzienia w Goleniowie (1949); Franciszek (Efroim) Klitenik – naczelnik więzienia we Wrocławiu (1946-1947), Dzierżoniowie (1947-1951) i Łodzi (1951-1958), Henryk Markowicz – naczelnik więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu (1945-1946), Sewer Rosen – naczelnik więzienia w Barczewie (1947-1951), Oskar Rozenberg – naczelnik więzienia w Potulicach (1951-1954), Kazimierz Szymanowicz – naczelnik więzienia w Rawiczu (1945-1947) i Saul Wajntraub – naczelnik więzienia w Kłodzku (1948-1951) i więzienia nr III w Warszawie (1951-1954).

    Znaczący procent (13,7) oficerów pochodzenia żydowskiego znalazł się także wśród szefów i zastępców szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego/ Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Najwięcej z nich znalazło zatrudnienie w wojewódzkim UB we Wrocławiu, gdzie wśród osiemnastu zastępców szefów WUBP/ WUdsBP sześciu (33 proc.) było Żydami: Władysław Wątorek (Adolf Eichenbaum), Jan Stesłowicz (Lemil Katz), Adam Nowak (Adaś Najman), Adam Kornecki (Dawid Kornhendler), Eliasz Koton i Karol Grad, a w niektórych wydziałach i sekcjach urzędu przedstawiciele tej narodowości stanowili niekiedy 1/3 ich całego stanu osobowego. Zjawisko takie występowało np. w Wydziale ds. Funkcjonariuszy, Wydziale V, VIII i Gospodarczym.

    W latach 1945-1956 poszczególnymi wydziałami kierowali: personalnym – Leonarda Opałko (Lorka Nadler) (1945-1946); I – Roman Wysocki (Altajn) (1950-1951); V – Józef (Jefim) Gildiner (1951-1952); X – Józef (Jefim) Gildiner (1952-1954); “A” – Edward Last (1946); śledczym – Antoni Marczewski (1946-1947), Feliks Różycki (Rosenbaum) (1950-1952); Wydziałem ds. Funkcjonariuszy – Bronisław Romkowicz (Maks Bernkopf) (1946-1947); Sekcją Finansową – Stanisław Ligoń (Lemberger) (1949-1954); Służbą Mundurową – Arnold Mendel (1949-1950). Stanowili oni także trzon istniejącej przy WUBP komórki partyjnej PPR/PZPR (Jefim Gildiner, Karol Grad, Zygmunt Kopel, Henryk Lubiński, Grzegorz Rajman, Felicja Rubin) – 26 proc. w 1954 roku.

    Podobną, wynoszącą 30 proc. statystykę, można dostrzec w gronie kadry kierowniczej powiatowego UB w Dzierżoniowie. Na jej wielkość wpływ miało piastowanie urzędu szefa przez: Artura Górnego(1946-1947); Michała (Mojżesza) Wajsmana (1947-1948) i Adama Kulberga (1951-1954). Jeszcze wyższy odsetek wystąpił na stanowiskach ich zastępców, wśród których trzy z ośmiu etatów zajmowali oficerowie żydowscy: Edward Last (1945-1946), Adam Kulberg (1950-1951) i Izaak Winnykamień (1952).

    Od sprawcy do ofiary

    Łącznie w latach 1945-1956 we wszystkich komórkach tylko wojewódzkiego UB na Dolnym Śląsku pracowało ponad 500 osób pochodzenia żydowskiego. Pytanie o pełną liczbę zatrudnionych w aparacie bezpieczeństwa Polski Ludowej/ PRL pozostaje nadal otwarte, podobnie jak problem związany z próbą określenia świadomości narodowej oficerów “bezpieki”, wśród których część już przed wojną manifestacyjnie odcinała się od swych żydowskich korzeni. Oderwani od rodzimego środowiska deklarowali swą polskość i światopogląd materialistyczny, w których wiarę głęboko zachwiały dopiero wydarzenia 1968 r., gdy w wyniku antysemickiej nagonki 1968 r. kilkanaście tysięcy polskich Żydów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju. Ich wyjazd upowszechnił na świecie pogląd o ksenofobicznej Polsce i rzekomym antysemityzmie jej mieszkańców. Milczeniem pomija się przy tym fakt, że całą operację przeciwko Żydom zorganizowali ich niedawni towarzysze z “bezpieczeństwa”, a pośród wyjeżdżających do Izraela znalazło się kilkuset niedawnych sekretarzy partii, stalinowskich sędziów i prokuratorów, oficerów Informacji Wojskowej, Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa.

    Żaden z nich nigdy nie poniósł odpowiedzialności za dokonane czyny, a nieliczne próby doprowadzenia do ekstradycji osób oskarżonych o zbrodnie stalinowskie każdorazowo kończyły się niepowodzeniem. Wymownym komentarzem do tej sytuacji może być fragment uzasadnienia sporządzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela z 5 czerwca 2005 r., odmawiającego zgody na ekstradycję do Polski Salomona Morela: “…uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełnienia poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ‘ludobójstwie’ czy ‘zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu’. Jeżeli już, to wydaje się nam, że Morel i jego rodzina byli ewidentnie ofiarami zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców i Polaków z nimi współpracujących”.

    Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN od 2016r.(Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, Tom I, 1944-1956 (red. naukowa), Warszawa 2005.)

  86. „Posłowie większością głosów odrzucili wniosek przedstawicieli Konfederacji, którzy chcieli odrzucenia zmian w ustawie o ochronie zwierząt już w pierwszym czytaniu. Za głosowało natomiast 35 posłów Zjednoczonej Prawicy. Projekty ustaw są pokłosiem reportażu dziennikarza Onetu Janusza Schwertnera „Krwawy biznes futerkowców”.
    Czy pracodawcy Janusza Schwertnera , którzy finansowali i zamieścili jego reportaż , przestrzegają zakazu hodowli zwierząt futerkowych w krajach skąd pochodzi kapitał Onet.pl?
    Czy tylko Onet.pl wytypował Polskę jako miejsce eksperymentu ustawodawczego, a kraje skąd oni pochodzą, przejmie biznes futerkowy? Czy PiS staje się lobbystą interesów Onet.pl ?

  87. Marksista
    16 września o godz. 19:47
    Z pewnością niemała część rodaków tak sądzi jak napisałeś. W zwycięstwie prowokacji jednak Józef Mickiewicz wyraża inną opinię o komunizmie, że miał on charakter międzynarodowy i w tej strukturze Żydzi nie dominowali, zresztą podobnie jak w Polsce, gdzie zresztą pełnili oni inną funkcję, bardziej instrumentalną wobec polityki sowieckiej, jako że do Polski przyjechało 120 tys. Żydów Rosyjskich, aby realizować zasady ustroju komunistycznego i socjalistycznego, który jak wiadomo okazał się zbrodniczy, nieefektywny, oraz w istocie swej kumulował władzę w rękach jednostek poza kontrolą społeczeństwa. Najwyraźniej Żydzi, którzy przyjeżdżali z ZSRR dobrze zdawali sobie z tego sprawę, gdyż przy pierwszej sposobności jeszcze w latach 40 uciekali z Polski do krajów kapitalistycznych, a więc nie mieli prawdziwej wiary w komunizm. I jeśli np. Gazeta Wyborcza krytykuje Jana Śpiewaka, który reprezentuje właśnie idee skrajnie lewicowe, to uważam że ma racje, iż tego ustroju nie należy ponownie propagować, skoro każda próba jego wprowadzenia okazała się gorszym rozwiązaniem, niż problemy, które niby miał rozwiązać. Jednak krytyka skrajnie lewicowa, zwłaszcza w przypadku Jana Śpiewaka opiera się na faktach i stanach faktycznych, które moim zdaniem są prawdziwe, jeśli chodzi o sprawy nasze, polskie. Ja przykładowo jestem zwolennikiem gospodarki rynkowej, rynku kapitałowego, wolności dla przedsiębiorców, a mam bardzo wysoki stopień zgody w sobie na jego opis rzeczywistości. Tym nie mniej uważam, że po pierwsze nie można zrealizować ideałów socjalistycznych i komunistycznych w praktyce, a po drugie, że żydowscy komuniści i socjaliści, którzy faktycznie byli nad reprezentowani w gremiach kierowniczych, także w większym stopniu niż polski antysemityzm przyczynili się do upadku społeczności żydowskiej w Polsce, bo reprezentowali wartości i poglądy absurdalne. Warto przy tym dodać, że w Polsce społeczność żydowska była zniszczona po wojnie, ale nie na tyle mała, aby nie mogła się odrodzić i dojść do daleko większego znaczenia, niż ma dzisiaj. A dzisiaj Żydzi nie mają istotnego znaczenia, bo z jednej strony sygnalizują, że w większym stopniu są przywiązani do społeczności żydowskiej, niż polskiej, z drugiej reprezentują inną mentalność niż większość Polaków, ale także inaczej postrzegają cele polityki inaczej niż Polacy, a z trzeciej strony ich argumentacja pokrywa się z argumentacją zagranicznych ośrodków polityki żydowskiej, która nie ma nic wspólnego z naszymi interesami.

  88. Optymatyk
    17 września o godz. 0:57

    Zapoznałem się z treścią informacji, opracowanej w 2005 roku – autorstwa Krzysztofa Szwagrzyka, wiceprezesa IPN – dot. aparatu bezpieczeństwa w Polsce i jego kadry kierowniczej w latach 1944-1956, którą Pan w dniu dzisiejszym zamieścił na forum bloga.
    Zapewniam Pana, że przeczytałem ją uważnie, od przysłowiowej deski do deski.
    Wobec powyższego, siłą rzeczy, nasuwa się podstawowe pytanie, a mianowicie:
    w jakim celu, Pan zamieścił na forum wspomniane opracowanie wiceprezesa IPN?
    A także – Pana zdaniem – komu bądź czemu mają służyć tego rodzaju informacje?
    I nieważne, że najnowszy wstępniak Jana Hartmana, porusza zupełnie odmienne zagadnienia.
    Będę Panu wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.

  89. @głos zwykły
    17 września o godz. 8:22

    „…z naszymi interesami.”

    Czyli kogo: pisowcow, liberalow, lewicowcow, KK …..?
    Czyzby te wszystkie interesy byly takie same?

  90. mały fizyk
    17 września o godz. 11:40
    Myślę, że możemy mówić o tym, jak kto rozumie z powyższych kierunków politycznych polską rację stanu, a więc dość istotne dla nas zagadnienia. Ja np. dostrzegam zalety ściślejszej integracji w ramach UE, czyli opcji ostrożnej, jak i w kwestii owego pasa międzymorza i prowadzenia agresywniejszej polityki wobec Rosji.

  91. mały fizyk do Srulowicza i innych
    ‎17 września o godz. 0:00‎
    Wśród ssaków, a więc też i wśród ludzi, są tylko dwie naturalne płcie biologiczne. Genderystyka, ‎na którą się powołujesz, NIE jest zaś nauką, podobnie jak np. teologia. A genami rządzą ściśle ‎określone prawa, podobne do praw fizyki, których ty jednak nie znasz. Mylisz zresztą ‎przypadkowość, którą określają prawa rachunku prawdopodobieństwa i ogólniej statystyki ‎matematycznej, z chaosem. Naczytałeś się też pewnie o przypadkowości mutacji, ale nawet jeśli ‎są one przypadkowe, to rządzą nimi wtedy prawa statystyki („wielkich liczb”).‎
    ‎16 września o godz. 23:25‎
    Zasiekami, to bronią się ci przedstawiciele „Narodu Wybranego” przed integracją z gojami.‎ I ja NIE jestem z Chicago.
    ‎17 września o godz. 11:40‎
    ‎„Nasze”, znaczy tu polskie, a nie żydowskie, syjonistyczne czy też np. izraelskie.‎

  92. Optymatyk do Marksisty 17 września o godz. 0: 57 Dziękuje za uzupełnienie mojego wpisu.‎
    woytek 17 września o godz. 1:01 Pecunia non olet.‎

  93. Mr Hyde 17 września o godz. 11:01‎
    Ten wątek blogu prof. Hartmana jest o ustawie która ma zabronić barbarzyńskiego, rytualnego ‎uboju zwierząt, a jak wiadomo, chodzi tu o barbarzyńskie, bliskowschodnie rytuały, głównie ‎żydowskie, w tym także i te przejęte od żydów przez muzułmanów.‎
    Szalom!‎

  94. głos zwykły ‎16 września o godz. 21:16‎
    Jak widać jest naród, który NIE potrafił się zasymilować w Polsce nawet w ciągu prawie tysiąca ‎lat, ale winę zawsze zwala on na innych, a nie na siebie. Jak to powiedział pewien starożytny ‎Hebrajczyk: „A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie ‎dostrzegasz? … Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć ‎źdźbło z oka brata swego (Mat. 7:3-5).‎

  95. głos zwykły głos zwykły 17 września o godz. 8:22‎
    Tak jak ja, to twierdzą wszyscy ci, którzy znają problem żydowski, a który dotyczy przecież nie ‎tylko Polski, ale także i całego tzw. Zachodu, z USA i UK na czele. Marksizm jako teoria ‎naukowa był oczywiście produktem myślenia Żyda, ale zasymilowanego, natomiast ‎implementacja idei Marxa została dokonana najwcześniej w Rosji – niestety w ogromnej ‎większości przez tylko pozornie zasymilowanych Żydów. Ze wszystkich liczących się ‎przywódców bolszewickich, tylko Lenin i Stalin nie byli Żydami i dlatego też Żydzi, którzy ‎zawsze stali na czele partii bolszewickiej aż do lat 1960-tych, wybrali ich na swych przywódców, ‎gdyż inaczej, to cała ta idea przechwycenia władzy w Rosji przez Żydów pod płaszczykiem ‎swoiście pojętego i mocno zwulgaryzowanego marksizmu, była by szyta zbyt grubymi nićmi. ‎Podobnie też było w Polsce, gdzie Moskwa umieściła na czele kompartii gojów takich jak ‎Gomułka czy Bierut, ale reszta BP PPR i PZPR to byli aż do roku 1968 przecież niemalże w 100% ‎Żydzi, niekoniecznie nawet z Polski.‎
    Poza tym, to w Polsce nigdy nie było ani komunizmu, ani nawet socjalizmu, a tylko kapitalizm ‎państwowy jako ustrój gospodarczy, a w polityce dyktatura partii bolszewickiej, która z ‎komunizmem nic właściwie nie miała wspólnego, poza bezprawnym i nieetycznym używaniem ‎nazwy „komunistyczna” czyli WKP(b) – „Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia ‎‎(bolszewików)”.Oczywiście, że tak jak w PZPR, w WKP(b) i później w jej następczyni, czyli ‎KPZR („Komunistycznej Partia Związku Radzieckiego”) większość członków to byli zwyczajni ‎karierowicze, a więc nic dziwnego, że jak tylko nadarzyła się im okazja dostania się do bogatego ‎kraju kapitalistycznego, to do niego zaraz wyjechali. Ale pokaż mi Żyda, który by wyemigrował ‎do biednego kraju kapitalistycznego w innym celu niż założenie tam geszeftu mającego na celu ‎eksploatację tubylców.‎
    Piszesz także, że jesteś zwolennikiem gospodarki rynkowej, rynku kapitałowego, wolności dla ‎przedsiębiorców etc., czyli że jesteś zwolennikiem wyzysku czyli inaczej okradania ludzi pracy ‎przez garstkę kapitalistów, za pozwoleniem na szkodliwą dla gospodarki i społeczeństwa ‎spekulację na rynkach, szczególnie zaś na rynkach finansowych oraz wolności dla bezkarnego ‎okradania ludzi pracy przez owych „przedsiębiorców”, czyli inaczej wyzyskiwaczy.‎
    Poza tym, to można i to nawet już dziś zrealizować ideały socjalistyczne i komunistyczne w ‎praktyce, ale nie w dzisiejszej Polsce, a tylko w najbardziej rozwiniętych państwach świata, np. ‎Szwajcarii, Austrii czy Danii a nawet i w Japonii czy Singapurze.‎

  96. głos zwykły ‎17 września o godz. 13:23‎
    Owa ściślejsza integracja w ramach UE, nie da się pogodzić z prowadzeniem jeszcze ‎agresywniejszej polityki wobec Rosji. Obie te opcje są zresztą bardzo szkodliwe dla Polski i ‎Polaków, jako iż godzą one w nasze najważniejsze narodowe interesy, czyli w naszą ‎niepodległość oraz prowadzenie polityki dobrych stosunków ze wszystkimi naszymi sąsiadami, ‎a szczególnie zaś z tym, który ma w Europie największy obszar, największy PKB, najsilniejszą ‎armię i najwięcej ludności, czyli z Rosją.‎

  97. W Izraelu sa malzentwa homo, z adopcja. (Jak oni to robia? u rabina?).
    Kazdy izraelski plemnik lepszy od arabskigo, nie moze sie marnowac, nawet homo-plemnik.

css.php