Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jesień

29.09.2020
wtorek

Co nas czeka jesienią?

29 września 2020, wtorek,

Jutro będzie futro. Pożyjemy, zobaczymy. Futro zostanie z nami z pewnością dobrych kilka lat, bo panowie od ferm nie w ciemię bici i swój „fundusz reprezentacyjny” posiadają. I to nawet wspólny! A że pożyjemy, to rzecz wielce prawdopodobna, jakoż i to, że zobaczymy. Nie wyklucza się to jednakże z próbami przewidzenia, co nas czeka. Tym bardziej że tendencje się zarysowują wyraźnie, a przewidywania większości komentatorów sprzed kilku miesięcy całkiem dobrze sprawdzają.

Rzecz jasna, przed wakacjami nie można było odpowiedzialnie szacować, w jakiej skali pandemia rozpali się na nowo jesienią. Dziś wygląda na to, że nie sprawdziły się najbardziej optymistyczne prognozy. Covid jest gorszy od grypy i wkrótce może dorównać gruźlicy pod względem liczby ofiar. Właśnie przekroczyła ona milion. Nie ma co liczyć na samoistne wygaszenie tej epidemii w ciągu roku czy dwóch, więc nowy czynnik ryzyka śmierci na razie z nami pozostanie, dołączając do wypadków samochodowych czy samobójstw, których jest z ofiarami covidu porównywalna liczba.

Miejmy nadzieję, że przyszłe postępy w zwalczaniu chorób wirusowych pozwolą jakoś zrekompensować te kilka czy kilkanaście tygodni uszczkniętych przez SARS-CoV-2 z oczekiwanej długości życia. Zanim jednak to nastąpi, musimy się pogodzić z nowym zagrożeniem. Pogodzić to nie znaczy nic nie robić. Zapewne większa ostrożność i lepsza higiena zostaną z nami na stałe, a skłonność do szczepienia się przeciwko grypie (a w przyszłości również covid-19) wzrośnie. Jakoś to się w końcu uklepie i wchłonie. Zapewne covid nie będzie taką tragedią dla ludzkości, jaką stał się syfilis, gruźlica, polio, hiszpanka czy aids. Niestety, nie będzie też tragedią ostatnią. W zasadzie co kilka dekad dosięga nas kolejna plaga. I to się pewnie nie zmieni.

Tymczasem trzeba będzie jakoś przeżyć tę jesień. Łatwo nie będzie. Pieniądze wypłacane przedsiębiorcom przez rząd już się kończą, wobec czego ci, którzy nie odbudowali swoich interesów, będą musieli się zamknąć. W turystyce, rozrywce, kulturze, w mediach, w edukacji niepublicznej, w sporcie i w usługach adresowanych do ludzi zamożnych, a zapewne również w budownictwie i handlu nieruchomościami będzie kryzys. Recesja jest już z nami, a ekonomiści (przynajmniej ci, których słucham w TOK FM) ostrzegają, że może się ona utrzymać jeszcze przez cały przyszły rok. To zaś oznacza powszechny spadek obrotów przedsiębiorstw, znaczne ograniczenie inwestycji, wzrost bezrobocia, niestabilność cen (spadek w jednych branżach i wzrost w innych), podrożenie kredytów, pogorszenie bilansu w handlu zagranicznym, spadek wartości akcji itd. A przede wszystkim ogromny wzrost długu publicznego i podniesienie podatków.

Mamy to jak amen w pacierzu. Na pocieszenie możemy sobie powiedzieć tylko tyle, że inni mają jeszcze gorzej, a globalny charakter kryzysu pozwoli nam wynurzyć się spod wody razem z Niemcami i resztą Unii Europejskiej. Aż tak wiele nie zależy od polskiego rządu (na całe szczęście!).

Większość z nas już zarabia mniej i rezygnuje z wielu przyjemności. Wielu się zadłuża, zwłaszcza z powodu niespłacania już zaciągniętych wierzytelności. Każdy, kto ma pracę zależną od kondycji finansowej pracodawcy, obawia się ją utracić. W wielu branżach osoby pracujące na własny rachunek mają coraz mniej zleceń i widzą przyszłość w ciemnych barwach. Jesień przyniesie zapewne wzrost frustracji i pierwsze objawy pauperyzacji społeczeństwa. Zobaczymy więcej lokali i zakładów zamkniętych lub wystawionych na sprzedaż, wiele instytucji kultury zredukuje swoją działalność lub ją zawiesi, niejedna miejscowość turystyczna zacznie podupadać.

Po raz pierwszy od 1989 r. nie będziemy szli do przodu i żyli na coraz wyższej stopie, lecz cofniemy się o kilka lat. To będzie bardzo trudne doświadczenie dla takich w czepkach urodzonych skubańców. Ale doświadczenie potrzebne – zwłaszcza młodszej połowie społeczeństwa, która nie widziała powszechnego niedostatku. Teraz też go nie będzie, lecz degradacja w wielu miejscach będzie widoczna.

Kryzys będzie miał tę dobrą stronę, że ułatwi pozbycie się nieudolnych i anachronicznych reżimów. Polacy być może zdecydują się wreszcie odsunąć od władzy PiS, co będzie o tyle łatwiejsze niż wcześniej, że walka o schedę po Kaczyńskim weszła już w ostrą fazę, a lęk przed utratą władzy (i – w wielu przypadkach – wolności) narasta. Upadek rządu może się wydarzyć niejako przy okazji.

A okazji, czyli strajków i demonstracji, będzie wiele – zwłaszcza gdy wzrosną podatki, a siła nabywcza wynagrodzeń spadnie. Obniżenie dochodów i podrożenie wielu produktów to tylko kwestia (niedługiego) czasu, a nic tak nie budzi społeczeństwa jak pusty portfel. Nie będzie przyjemnie być w takiej sytuacji premierem, a tym bardziej wicepremierem…

Zaciskajmy więc pasa, czekajmy na kłopoty i cieszmy się, że gdy z nich już wyjdziemy, to może nasz obolały świat i kraj znajdą się w rękach nieco mądrzejszych i bardziej etycznych ludzi. Pandemia być może pozwoli nam nieco spoważnieć i nabrać więcej odpowiedzialności za sprawy lokalne i globalne. A tego nam dziś potrzeba bardziej niż kiedykolwiek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. Doskonały tekst, tyczacy efektów gospodarczych i ekonomicznych.
    Niestety, pod wzgledem logiki ma poważną wadę.

    1 milion ofiar pandemii, to jedynie kropelka w 7,5 miliardowej populacji Ziemi.
    Z powodów ekonomicznych, umrą dziesiątki milionów.
    Setki milionów straca podstawy bytu.
    Zrujnowane zostaną kraje opierające swą gospodarkę na turystyce, usługach, wydobyciu surowców.

    A wszystko dzięki mediom nakręcającym celowo histerię.

  2. Jasne.
    „Zapewne większa ostrożność i lepsza higiena zostaną z nami na stałe, a skłonność do szczepienia się przeciwko grypie (a w przyszłości również covid19) wzrośnie”.
    Ale,
    Oprócz właściwego dystansu, maseczek i częstego mycia rąk ludzie światli sugerują również mycie twarzy, podobno do zawsze wilgotnej i natłuszczonej twarzy przylepiają się wirusy. Więc nie przytulać się, przynajmniej rzadko.
    Co niniejszym czynię.

  3. „Zaciskajmy więc pasa,” na szyjach wyzyskiwaczy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co nas czeka jesienią, to tego nikt nie wie, a prof. Hartman nie ma chyba, jak to widać, nic ‎nowego do napisania…‎
    I gdzie ma pan profesor owych „nieco mądrzejszych i bardziej etycznych ludzi” niż obecna ‎ekipa PiS-owska, bo chyba nie w PO czy SLD, Zielonych, Wiośnie czy nawet w Razem? Bo ‎chyba nie ma pan profesor na myśli Konfederacji czy też Hołowni?‎
    I skąd też u pana profesora ta wiara w te oficjalne, reżymowe statystyki, Niemcy, UE i ‎szczepionki, które są przecież dziś tylko na etapie wstępnych testów? Jak to przecież dawno ‎temu stwierdził Mark Twain, są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. ‎Recesja jest zaś z nami od końca lat 1970-tych, a tego to panu profesorowi nie powiedzieli ‎przecież w radiu TOK FM. ;-)‎
    Jedyna więc nadzieja, to samolikwidacja UJ-u, po tym, kiedy to ów UJ czyli Uniwersytet ‎Jagielloński wyszedł naprzeciw potrzeb transpłciowych i niebinarnych studentów i studentek a ‎więc dzięki inicjatywie organizacji studenckiej TęczUJ, uczelniane systemy będą wyświetlać ‎imię, którego dana osoba używa na co dzień, a nie to, które nadano jej po narodzinach.‎
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26345198,transplciowi-i-niebinarni-‎studenci-uj-zadecyduja-jakie-imie.html#do_w=46&do_v=58&do_a=288&s=BoxNewsImg6.‎
    Szalom!‎

  6. Ale o jakich konkretnie bardziej etycznych i mądrzejszych ludziach Pan mówi. Ejże! Polska ma swoje specyficzne doświadczenie upadku, które polega na idiotyzmie ustrojowym, oraz poważnych błędach politycznych, wynikających z głupoty. Jakoś nie widzę bardziej etycznych ludzi, którzy dostrzegają przykładowo, że obrona praw i wolności należy w zasadzie nie do administracji, lecz do adwokatów i radców prawnych, oraz doradców podatkowych. Tak więc jeśli tych praw i wolności jest brak należy stworzyć przede wszystkim takie ramy prawne i organizacyjne, aby takiej powszechnej ochrony udzielić. Brak takich ram i słaby w istocie swej wymiar sprawiedliwości, a jest to słabość osobowa, podobnie jak słabość osobowa polskiej nauki prawa jest ekwiwalentem idioctwa liberum weta, w obecnych systemie, bowiem doprowadziło do anarchii i bezprawia. Podobnie nie widzę jakichś mądrych ludzi, którzy są w stanie zaradzić mierności polskiej edukacji szkolnej i w zakresie szkolnictwa wyższego, a służba zdrowia, gdzie pomoc na odpowiednim poziome zazwyczaj można i też nie zawsze otrzymać sowiecie się opłacając lekarzom i firmom, które na dodatek za błędy lekarskie w niewielkim stopniu odpowiadają. Takich sprywatyzowanych usług publicznych jest wiele. A sprawa zapewnienia mieszkań dla Polaków. Okazuje się, że firmy deweloperskie nie zaspokajają przetrzeb rynku w tym zakresie, lecz prowadzą do śrubowania cen i absurdu. A niestabilność warunków zatrudnienia, która służy eksploatacji a nie dyscyplinie pracy. Chyba nikt normalny dzisiaj nie wieży, że wszystkie owe potrzeby zaspokoić ma Unia Europejska, skoro ona w ogóle akurat temu nie służy, lecz służy czemu innemu, zapewnieniu bezpieczeństwa inwestycji na większą skalę w obszarze UE. A sprawa imigracji. Czy stać nas na utrzymywanie imigrantów, gdy nie jesteśmy w stanie utrzymać własnych emerytów i rencistów i wiadomo, że owa sytuacja będzie się radykalnie pogarszała, gdyż miliony pracobiorców po 89r. nie wypracowało minimalnej emerytury. System w którym nie można wypracować minimalnej emerytury jest wszak niczym innym jak absurdem, bo niby kto ma za to zapłacić. Wiadomo przecież że nikt za tych ludzi nie zapłaci, że nie ma na to pieniędzy po przekroczeniu pewnego progu osób potrzebujących i ubogich. A sprawa wyludniania się Polski. Utraty ludzi młodych i lepiej wykwalifikowanych i utalentowanych? Gdzie niby są mądrzy ludzi w opozycji i jaki mają program, bo ja tylko słyszałem o programie ochrony LGBT, konieczności przyjmowania imigrantów, emancypacji kobiet, oraz likwidacji KK w Polsce. Chyba nie sposób takiego programu brać na poważnie, jako programu ludzi mądrych i etycznych, choć akurat nie można odmówić akurat tym problemom, że są w one w istocie problemami etycznymi.

  7. Jesienią czeka nas dzień sądu ostatecznego. Panowanie nad światem przejmie „Przedsiębiorstwo Pandemia” zwane „Covid Industry” i ono będzie decydowało o życiu i śmierci państw i biznesów , które ono wybierze na ofiarę złożoną na oltarzu Bankructwa.
    Przedsiębiorstwa produkujące szczepionki zarobią miliardy , a miliardy ludzi pójdzie na zasiłek dla bezrobotnych.
    Aby rojaśnić jeszcze bardziej obraz rozwijającej się demokracji, wywoła się kilka lokalnych wojen dla rozrywki aby zastąpić nimi zawieszenie piłkarskich lig na olimpijskich stadionach. To nas czeka już jesienią i rozciągnie się na rok 2021.

  8. Nie wiem skąd się bierze przekonanie, że JK szykuje się na emeryturę. O delfinach słyszę co najmniej od 15 lat. Dyktatorzy dobrowolnie nie oddają władzy, często aż do śmierci. Stalin też mówił do ludzi z najbliższego grona „towarzysze ja już stary jestem, pora na młodszych”. Ten który nie zaprzeczył, nie złożył słownej lojalk,i znikał wraz z całą rodziną. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić JK w ciepłych papuciach, siedzącego przed TV, oglądającego rodeo, głaszczącego kota.
    O tą gospodarkę też niech się Pan nie kłopota. Jakoś tego kryzysu nie widać. Wystarczy spojrzeć na tłumy przed marketami budowlanymi. W firmach z w/w branży jedyna zmiana zauważalna to zmiany warunki umów dla pracowników. Jak to z kapitalistami bywa zmienili umowy z całych etatów na połówki, zeby mniejsze podatki i zus płacić. Ludzie dalej pracują po 10 godzin, dostają takie same pensje jak przed pandemią. Więcej idzie pod stołem.

  9. Natomiast co czeka USA, sojusznika numer 1 III RP:
    Objawy końca siły USA
    USA osiągnęło szczyt potęgi po rozpadzie ZSRR. Wojny zapoczątkowane przez Busha w początku wieku wyczerpały imperium, masowa imigracja tak skwapliwie popierana przez lewicę kończy dzieło upadku. Wyż demograficzny urodzony po II wojnie światowej odziedziczył najbogatszy i najpotężniejszy kraj świata, ich rodzice zbudowali potęgę a oni zostawiają USA pod każdym względem zmierzające ku upadkowi, kraj przypominający pod każdym względem republiki bananowe trzeciego świata. A ostrzegali niektórzy, że pozwalanie na masową imigrację z trzeciego świata nie tworzy dobrobytu ale zmienia zamożny stabilny kraj w trzeci świat. USA jest skończone. Za pół wieku będzie cieniem samego siebie.
    (https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26352463,debata-trump-biden-goracy-bajzel-w-plonacym-smietniku.html#s=BoxMMt1)

  10. Objawy końca siły USA
    USA osiągnęło szczyt potęgi po rozpadzie ZSRR. Wojny zapoczątkowane przez Busha w początku wieku wyczerpały imperium, masowa imigracja tak skwapliwie popierana przez lewicę kończy dzieło upadku. Wyż demograficzny urodzony po II wojnie światowej odziedziczył najbogatszy i najpotężniejszy kraj świata, ich rodzice zbudowali potęgę a oni zostawiają USA pod każdym względem zmierzające ku upadkowi, kraj przypominający pod każdym względem republiki bananowe trzeciego świata. A ostrzegali niektórzy, że pozwalanie na masową imigrację z trzeciego świata nie tworzy dobrobytu ale zmienia zamożny stabilny kraj w trzeci świat. USA jest skończone. Za pół wieku będzie cieniem samego siebie.
    (https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26352463,debata-trump-biden-goracy-bajzel-w-plonacym-smietniku.html#s=BoxMMt1)

  11. Tfuj komętaż czeka na moderancję.

  12. Panie Profesorze – ten istatni akapit…o święta naiwności! ,,Nasz obolały świat i kraj znajdą się w rękach nieco mądrzejszych i bardziej etycznych ludzi”. Raczej – obserwując dotychczasowe trendy – do władzy dojdą gnidy i kanalie, przy których dzisiejsze szuje będziemy wspominać jako uosobienia kompetencji i moralności. Na razie tylko po II WŚ zaszedł taki proces (mowa o krajach cywilizacji zachodniej), że rzeczywiście uznano potrzebę zmian na lepsze. Na lepsze dla wszystkich. Ale II WŚ była bezprecedensową jatką – nawet jak na nasze normy.
    Tyle rzeczy się wydarzyło i wydarza: katastrofa klimatyczna, wojny, kurczące się zasoby, wielkie wymieranie gatunków a z bardziej przyziemnych rzeczy: potężne kryzysy ekonomiczne, kryzys demokrcji i co? Patologiczne paradygmaty na których oparty jest współczesny kapitalizm nie ulegają zmianie. Wzrost zysku (nie – zysk sam w sobie ale WZROST), który generuje wszelkie patologie nie ulega podważeniu. Musi być więcej i więcej. Wzrost sprzedaży, produktywności, wyzysk. Logika podpowiada, że w ten sposób jeżeli nie zatrujemy tej planety (i przy okazji wytrujemy siebie) to ją zeżremy, przetworzymy na śmieci. Ale nie – ,,udziałowcy domagają się wzrostu zysków co przełożyć ma się na wzrost wartości udziałów”. I tak w kółko. Potem zjadą się w jakim Davos i wyrażą zaniepokojenie ,,narastającymi nierównościami zagrażającymi demokracji i pokojowi na świecie”, ,,przejmą się globalną katastrofą klimatyczną” i to wszystko z gębami pełnymi kawioru zapijanego szampanem, wrócą potem do siebie i tylko sprawdzą ile kasy da się wyciągnąć z tych katastrof.
    Dlatego nie mam nadziei na zmianę na lepsze. Na cucący efekt pandemii. Nic z tego. Raczej spróbują zarobić wiecej na tym, pracowników (czyli tych co będą mieli przywilej pracowania) obrócą w niewolników a nasze prawa obywatelskie będą (już są!) iluzją.

  13. Slawczan 30 września o godz. 9:44‎
    Tak, w kapitalizmie to nigdy do władzy nie dochodzą ludzie prawdziwie mądrzy i etyczni, a ‎tylko najgorsze kanalie typu Trumpa w USA, Johnsona w UK, Macrona we Francji czy ‎Merkelowej w Niemczech, a w Polsce np. Wałęsa, Balcerowicz, Tusk, Kaczyńscy, Kołodko, ‎Duda, Morawieccy etc. etc.‎

  14. wiesiek59 29 września o godz. 21:58‎
    Czy dany tekst może być jednocześnie doskonały i zawierać poważną wadę logiczną?‎
    I to nie media są tu winne, a tylko wielki ponadnarodowy, niemal w 100% „koszerny” kapitał, ‎który je finansuje i który nimi kieruje.‎

  15. Optymatyk 29 września o godz. 22:20‎
    Tak – zaciskajmy więc ręce na szyjach wyzyskiwaczy.‎

  16. polska socjalistyczna 29 września o godz. 22:12‎
    O co ci chodzi?‎
    woytek 30 września o godz. 1:11‎
    Sporo masz tu racji.‎
    japs 30 września o godz. 1:48‎
    Obyś był fałszywym prorokiem!‎

  17. głos zwykły 30 września o godz. 1:10‎
    Profesor ma pewnie na myśli siebie i jemu podobnych „bardziej etycznych i mądrzejszych” ‎lewków z PO czy tez np. z Wiosny Biedronia. Ale czy aby na pewno oni są bardziej etyczni i ‎mądrzejsi od PiSuarów?‎
    A obrona praw i wolności należy do ludu, a nie do kasty prawników czy też do politykierów ‎wszelakiej orientacji. Tak więc ramy prawne i organizacyjne, aby takiej powszechnej ochrony ‎udzielić można stworzyć tylko w komunizmie i ew. w socjalizmie, ale na 100% nie w ‎kapitalizmie, który polega przecież na nierówności, głównie majątkowej i na wyzysku czyli ‎okradaniu mas ludzi pracy przez garstkę burżujów.
    A słabość osobowa polskiej nauki generalnie ‎polega na tym, że przed wojną była ona burżuazyjna, a po wojnie bolszewicka, a więc były to ‎tylko pseudonauki – chodzi tu oczywiście o dyscypliny humanistyczne, filozoficzne i nauki ‎społeczne, choć korupcja sięgnęła dziś też i nauk technicznych, np. ekspertyzy w temacie tunelu ‎ściekowego pod Wisłą w Warszawie, ale tu chodzi bardziej o „naukawców” niż o „naukę”.‎
    I też nie widzę w Polsce jakichś mądrych ludzi, którzy są w stanie zaradzić mierności polskiej ‎edukacji szkolnej i w zakresie szkolnictwa wyższego, a służba zdrowia, gdzie pomoc na ‎odpowiednim poziome zazwyczaj można i też nie zawsze otrzymać sowicie się opłacając ‎lekarzom i firmom, które na dodatek za błędy lekarskie w niewielkim stopniu odpowiadają, a ‎winę za to ponosi Balcerowicz i ska czyli jego szalona wręcz ideologia neoliberalna polegająca ‎głównie na prywatyzacji, szczególnie tego, co nigdy sprywatyzowane byś nie powinno, np. ‎służba zdrowia czy edukacja i budownictwo mieszkaniowe.
    Oczywiste też jest, że nie jest nas w ‎Polsce stać nas na utrzymywanie imigrantów, gdyż nie jesteśmy w stanie utrzymać nawet ‎własnych emerytów i rencistów, a jedyne realne wyjście z tej sytuacji musi polegać na wyjściu z ‎UE, która stara się nam bezprawnie narzucić te swoje, idiotyczne wręcz, lewacko-neoliberalne ‎idee.‎
    Podobne też jest ze sprawą wyludniania się Polski a tym samym utraty ludzi młodych i lepiej ‎wykwalifikowanych i utalentowanych, a co też jest konsekwencją deform Balcerowicza, które ‎celowo zniszczyły w Polsce miliony polskich miejsc pracy, skazując tym samym Polaków na ‎harówkę za grosze u zagranicznych kapitalistów – czy to w Polsce, czy też na przymusowej, ‎ekonomicznej emigracji, ale z przyczyn politycznych. Ale co o tym mogą wiedzieć pięknoduchy ‎z UJ?‎

  18. @japs:
    Tłum w marketach budowlanych bo każdy chce skończyć remont/ budowę zanim straci pracę! Poza tym lepiej inwestować w nieruchomości niż trzymać gotówkę na lokacie 0,000001%.

  19. Ale w czym problem. Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła.

  20. spin71 30 września o godz. 13:13‎
    Otóż to -kapitalizm bez przekrętów, oszustw i wyzysku oraz sfingowanych bankructw i ‎podpaleń własnych biznesów przez ich właścicieli-bankrutów (patrz np. „Ziemia obiecana” ‎Reymonta), jest jak chrześcijaństwo bez piekła.‎
    Gostek Przelotem 30 września o godz. 12:52‎
    Otóż to! W realnym rynkowym kapitalizmie zachowujemy się przecież tak, jakby jutra nigdy nie ‎było i już nigdy więcej nie będzie. Po nas choćby potop, gdyż przecież pecunia non olet…‎
    Dla tych, co znają angielski: „The Promised Land’ tells the story of three close friends and ‎ruthless young industrialists: a Pole, a German and a Jew, struggling to build their own factory in ‎the heartless world of the late 19th century labour exploitation. Reymont’s novel vividly paints a ‎portrait of the rapid industrialization of Łódź and its cruel effects on workers and mill owners. ‎Reymont writes: ‘For that ‘promised land’ – for that tumour – villages were deserted, forests ‎died out, the land was depleted of its treasures, the rivers dried up, people were born. And it ‎sucked everything into itself. And in its powerful jaws it crushed and chewed up people and ‎things, sky and earth, in return giving useless millions to a handful of people, and hunger and ‎hardship to the whole throng”. (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Promised_Land_(novel))‎
    Shalom!

  21. P.S. Po polskiemu:
    Tematem powieści ZIEMIA OBIECANA jest amoralny z definicji kapitalistyczny mechanizm „robienia pieniędzy” przez jej trzech bohaterów, z których jeden jest Polakiem (Karol Borowiecki), drugi Niemcem (Max Baum), a trzeci Żydem (Moryc Welt). Różnice pochodzenia i obyczajów nie dzielą ich, wręcz przeciwnie – wykorzystują je dla skutecznego działania i wygrywania z konkurencją. Razem zakładają fabrykę, łączy ich wspólny interes, wspólne poczucie, że należą do grupy tzw. Lodzermenschów. Ten szczególny konglomerat polsko-niemiecko-żydowski ówczesnej Łodzi jest ogromnie interesujący i uderza barwnością, różnorodnością obyczajową, rozmaitością typów i postaw. Na przykładzie dziejów bohaterów, Reymont pokazał amoralność i bezkompromisowość gry wolnorynkowej oraz psychologiczne podłoże i wyzysk kapitalistyczny wobec tych jednostek ludzkich, które zachowały skrupuły i odruchy sumienia oraz ich osamotnienie w społeczeństwie tego miasta. Mimo zawartej krytyki społecznej Ziemia obiecana nie jest (lub jest nie tylko) manifestem politycznym. Plastyczny i naturalistyczny obraz Łodzi i jej mieszkańców jest przykładem antyurbanizmu Reymonta, jego umiłowania przyrody oraz przeciwstawiania „naturalnego” środowiska chłopskiego i wiejskiego (jego obyczajów, systemu wartości) „patologicznemu” środowisku miejskiemu.
    Rzeczywistym bohaterem tego studium jest zaś drapieżne miasto kapitalistyczne, jakim wtedy stawała się Łódź. Autor porównał ją do monstrum, niszczącego zwykłych ludzi, a z drugiej strony wykrzywiającego psychicznie właścicieli wielkich fortun.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_obiecana_(powie%C5%9B%C4%87)

  22. Ubój rytualny będzie zakazany ale nie do końca. Nadal będzie w pełni legalny w przypadku powodów religijnych. Ani Polacy, ani chrześcijanie nie stosują ego uboju. Takie praktyki są nam obce i nie u jednego wywołują obrzydzenie. Największą grupą religijną w Polsce, nadal stosującą ubój rytualny są Żydzi, którzy zupełnie przypadkiem nie hodują żadnych zwierząt futerkowych

  23. Jack z Nowej Huty, 30 września o godz. 15:44‎
    Otóż to. Ale przecież USA rządzą od wielu już lat „koszerni”, a więc rządzą oni dziś także i ‎Polską. Taką to więc „wolność” i „niepodległość” wywalczył nam „styropian solidarnościowy”, ‎opłacany i kierowany przez CIA i Mossad. :-(‎

  24. @ Polska Komunistyczna.
    Pan naprawdę czytał „Ziemię Obiecaną” czy tylko bryki dla licealistów pisane w czasach tzw komunizmu ?
    Akurat finałowa scena powieści, z pożarem śwież o założonej fabryki oczywiście świadczy o istnieniu nieuczciwych praktyk z sabotażem włącznie , ale też o niefrasobliwości i typowym dla nas „jakośtobędzizmie” bohaterów. z źle pojętej oszczędności nie ubezpieczyli oni majątku.

  25. @Jacek, NH
    30 września o godz. 15:44
    Jeżeli nowelizacja przejdzie przez Senat i Prezydenta to gotów jestem się założyć , że Korporacja Katolicka zacznie kupować koszerne czy też Halal mięso, oczywiście po to, żeby je z zyskiem odsprzedać żydom i muzułmanom.
    Projekt mówi że ubój rytualny może się odbywać tylko na potrzeby związków wyznaniowych. KK związkiem wyznaniowym jest jak najbardziej.
    A że będzie je odsprzedawać to mieści się w kategorii potrzeb

  26. Rebe z Ger
    30 września o godz. 11:09

    Era pieniądza fiducjarnego, dająca przewagę konkurencyjną Zachodowi, skończyła się w 2008 roku.
    Łatanie systemu za pomocą dodruku, pomagało do 2019.

    Regres systemu ekonomicznego trzeba było czymś przykryć.
    Z braku chętnych do wojny, wymyślono pandemię.
    Pod jej osłoną ograniczono prawa obywatelskie, wzmocniono cenzurę, podwyższa się podatki, likwiduje małe firmy, wyrzuca ludzi na bruk, miliony pozostawia bez szans na pracę.

    To doskonała sytuacja usprawiedliwiająca reset systemu.
    Niestety, przed nami jeszcze „kryteria uliczne”……
    Nie wszystkie społeczeństwa to lemingi.

  27. Ale groch z kapustą! Przeszłość jest zdefiniowana (możemy spierać się o interpretację ale nic nie zmienimy), przyszłość jest nieznana (to tylko gdybanie) jest tylko teraźniejszość. Jacek, NH martwi się ubojem rytualnym ale PSL twierdzi, że to ponad 30% eksportu wołowiny i znacznie więcej drobiu i grozi zerwaniem sojuszu w Senacie. Wymagania dla elit ulegają inflacji: mój dziadek by zdać maturę musiał znać 4 języki a zdawał ze wszystkich nauczanych przedmiotów, ojciec zdawał wszystko i 2 języki obce a mnie wystarczyły egzaminy z matmy, polskiego i trzech wybranych przedmiot ów + 1 język obcy. Jak jest dziś każdy wie 30% na zaliczenie! „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…” – te słowa skreślił kanclerze wielki koronny Jan Zamoyski w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej w 1600 roku. To i elyty mamy odpowiednie. Spuścizna sanacji i PRL! A poza tym uważam, że PiS należy zdelegalizować jako partię kato-bolszewicką! wymarzona przyszłość….

  28. Panie Profesorze,

    Nie mam zamiaru wyrokować, ale odnoszę wrażenie, że wielu uczestników forum, nie tylko na blogach POLITYKI, odczuwa już autentyczny przesyt tematyką dot. tegorocznej pandemii.
    Czy Pan tego nie zaobserwował, chociażby w swoim najbliższym otoczeniu?
    Dowodem na społeczne znużenie pandemią i dyskusją wokół niej, są – np. coraz częściej pojawiające się żarty na jej temat. Niekiedy, to są żarty pisane przez łzy, ale jednak.
    Ostatecznie, ileż można pisać i dyskutować o tej chorobie koronawirusowej (Covid-19), która podobno chce nas wszystkich wykończyć, no ile?

    Panie Profesorze,
    czy Pan rzeczywiście wierzy, że „pandemia być może pozwoli nam nieco spoważnieć i nabrać więcej odpowiedzialności za sprawy lokalne i globalne”. Rzeczywiście?
    Zgadzam się, że więcej odpowiedzialności we wszystkich sprawach, nam dziś bardzo potrzeba. Trudno się z tym nie zgodzić.
    Ale czy pomoże nam w tym pandemia? Oby!

    Polacy, na przestrzeni wieków, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich 150 lat, przeżywali najróżniejsze „pandemie”, klęski, niezwykłe ocalenia, zawirowania historyczne, burze dziejowe, cuda nad Wisłą, wiatry znad morza itp. wydarzenia.
    Ale, czy one nam faktyczne w czymkolwiek pomogły?
    Czy z powodu powyższych wydarzeń, staliśmy się lepsi, odrobinę bardziej racjonalni i odpowiedzialni?

  29. Służba zdrowia czy edukacja nigdy nie zostały sprywatyzowane w sensie przekształceń własnościowych. Jeśli powstały prywatne podmioty, to raczej były to nowo założone instytucje, nawet jeśli były budowane w oparciu o instytucje istniejące w przeszłości. Wiele z tych instytucji działało bardziej efektywnie i były na wyższym poziomie niż publiczne. W wielu jednak przypadkach instytucje rynkowe nie były w stanie utrzymać swojej kadry naukowej lub fachowej, która musiała być jednocześnie zatrudniona w placówkach publicznych. Także spółdzielnie mieszkaniowe nie zostały sprywatyzowane, ile wyparte z rynku budownictwa mieszkaniowego. Ich pozycja została zdegradowana poprzez ustawodawstwo, które preferuje wspólnoty mieszkaniowe, które nie są w stanie budować nowych mieszkań. Dla mnie osobiście nie jest oczywista wyższość spółdzielczości mieszkaniowej nad rynkowymi graczami. Nie można zastąpić deweloperów, którzy w każdym układzie budowaliby daleko więcej. Trzeba pamiętać o tym, że służba zdrowia, edukacja i budownictwo były oparte na modelach stworzonych w PRL, które nie były z definicji w stanie zaspokoić potrzeb społeczeństwa, które nie były dostatecznie efektywne. Jak ktoś jest entuzjastą budowania komunizmu, to powinien pamiętać o tym, że komunizm jest następnych etapem po kapitalizmie, a więc najpierw kapitalizm musi zbudować przesłanki ekonomiczne do przejście do komunizmu. U nas taki kapitalizm nie funkcjonuje. Tak więc w interesie entuzjastów komunizmu w Polsce jest popieranie w Polsce dobrze funkcjonującego kapitalizmu, jako drogi etapowej do komunizmu. Idee wprowadzenia natychmiast komunizmu proponuje natomiast promować w Rosji.

  30. A po jesieni czeka nas najprawdopodobniej zima, a po niej wiosna, lato i kolejna jesień.
    Szalom!

  31. Hartman i spółka jak zwykle mają pecha.
    Prawie na pewno czekają Polskę i świat cięższe czasy.
    Ale…arytmetyka i kalendarz wyborczy znowu opozycji totalnej sprawił psikusa.
    Bo chociaż najprawdopodobniej 2021 będzie fatalny, 2022 kiepski przynajmniej do polowy roku to 2023 zacznie się szybko odbijać i na tej fali prawica będzie świętować.

    Zadziała efekt tzw. kozy rabina.
    Kto go nie zna niech poczyta.

  32. @Polska Komunistyczna

    Polska styropianowa i kapitalistyczna w 1989 to cywilizacyjna czarna dziura i odrażający kołtun w każdej dziedzinie życia, nie tylko w naukach humanistycznych, społecznych czy kulturze, na przykład za czasów tumana i nieuka Tadeusza Mazowieckiego dokonano chociażby trzech poniższych spektakularnych zbrodni w dziedzinie techniki:
    1. Zniszczenie zapoczątkowanej przez gen. W. Jaruzelskiego budowy metra w Warszawie.
    2. Zniszczenie najwyższego 640 metrowego masztu radiowego w Europie (a może na świecie) w Gąbinie.
    3. Zniszczenie elektrowni atomowej w Żarnowcu i zamienienie jej w pieczarkarnię.
    Czy może być większa hańba tego przeklętego państwa styropianowego i jego zdemoralizowanych twórców, nie mówiąc już o jego tzw. intelektualnych przywódcach i elitach, i ogłupionym społeczeństwie?
    Szkoda gadać.

  33. Przeczytałam gorzki wpis Sławczana i ręce mi opadły.
    Zapachniało piekłem Dantego. Porzućcie wszelką nadzieję, którzy TU żyjecie – brzmiała puenta.
    Chylę czoła przed znakomitą diagnozą. Cóż zatem, można dodać, kiedy przeczyta się do tego chłodny i naukowy wpis naszego Gospodarza – ze względu na formę wypowiedzi – analizujący celnie, ale siłą rzeczy fragmentarycznie, naszą rzeczywistość.
    Pierwszy odruch każe mi poszerzyć perspektywę o fakt , że jesień ta będzie wyjątkowa i trudna, bo latem zaczął płonąć Oregon- stan w USA. Płonęły też Amazonia i Syberia w niespotykanej dotąd skali, gdzie topnieje właśnie wieczna zmarzlina spełniająca rolę korka dla gazów cieplarnianych. Apokaliptyczna katastrofa klimatyczna jest nie do uniknięcia. Naukowcy biją na alarm, że możemy już tylko ograniczać straty, ale i tego rządy przez nas wybrane nie czynią lub robią to niemrawo. Wobec powyższego pandemia to pryszcz, zwłaszcza, że maleńka i socjaldemokratyczna Szwecja na swoim podwórku już ją pokonała. Mamy więc w tej materii przysłowiowe know-how, reszta to tylko kwestia kasy. A tej dziś mają rządy – nie tylko w Polsce – jak lodu.
    Tak przynajmniej twierdzi Prezes NBP Adam Glapiński. I można mu wierzyć, gdyż będzie stosował ten sam wymyk , co Mario Draghi w EBC. Wymyk, który zakończył kryzys finansowy strefy euro. Tzn , że dzisiejszy prezes NBP ominął konstytucyjny zakaz finansowania długu publicznego tj. rządu Najjaśniejszej.. Będzie teraz, jak wcześniej szef EBC, skupował długi państwa na rynku wtórnym. I po zawodach , bo jak mówią rasowi analitycy finansowi –
    z drukarką pieniędzy żaden tzn. inwestor kopać się nie będzie.
    A zatem, jak chłopcy z PiS zaprzestaną na chwilę wzajemnego mordobicia, to wyplują z siebie dalsze obwicie socjalne ustawy. I co im zrobicie?
    Do małych rozumków polityków PO ta oczywista oczywistość dotrze dopiero jak pogonią swojego głównego ekonomistę Rzońcę – nieodrodnego ucznia samego wielkiego czarnoksiężnika i monetarysty Balcerowicza.
    Dopóki tego nie zrobią, to zawsze reagować będą jak na 500+ i wieszczyć katastrofę budżetową, która dopóki Glapa ma w rękach maszynkę do drukowania pieniędzy, nigdy nie nastąpi. Inflacja też nam nie grozi, bo moce produkcyjne świata są rażąco niewykorzystane, z powodu załamania się popytu. Po treści ważnych wpisów innych szacownych uczestników blogowej dyskusji, stwierdzam z nadzieją, że nie tylko ja mam przeczucie, że o współczesnym kapitalizmie warto wreszcie poważnie porozmawiać, a przynajmniej bez „kompleksu Leszcza”.
    Dlatego też nie podzielam- póki co, jeszcze – rozpaczy Sławczana.
    W języku mandaryńskim słowo kryzys jest w istocie synonimem słowa szansa. Gdy się chwilę zastanowić, to jest to językowa emanacja, naszej ludowej mądrości. Bo kto z was zaprzeczy, że każdy kij ma dwa końce?

  34. @Mr Hyde – 30 września o godz. 19:18

    Oczywiście, że nam Polakom przez ostatnie chociażby 150 lat najróżniejsze „pandemie” w niczym nie pomogły ani niczego nie nauczyły szczególnie w rozwoju cywilizacyjnym, ponieważ ciągle podlegamy ewolucji biologicznej niczym żaba, wróbel czy jemioła.
    Ale da Bóg, że przyjdzie jeszcze czas gdy wskoczymy na wyższy szczebel ewolucji tj. ewolucji świadomości i wówczas doszlusujemy do społeczeństw cywilizowanych albo przynajmniej normalnych.
    Spoko, to tylko drobne 160 lat.

  35. „Po raz pierwszy od 1989 r. nie będziemy szli do przodu i żyli na coraz wyższej stopie, lecz cofniemy się o kilka lat.” – twierdzi nasz znakomity Gospodarz.

    No cóż, nie wolno nam od akademika, profesora filozofii oczekiwać wiedzy z zakresu najnowszej historii gospodarczej Polski. Dlatego mam nadzieję, że nie poczyta sobie za obrazę tego, o czym muszę przypomnieć.
    Otóż zacytowana przeze mnie teza jest całkowicie błędną.
    Prof. Grzegorz Kołodko, który tym się różni od ideologa Leszka Balcerowicza, że jest jedynym chyba żyjącym obecnie polskim ekonomistą uznawanym w światowej nauce- tamte neoliberalne szaleństwa nazwa po imieniu. Dlatego z pokorą przypomnę jego opinię o dwóch bardzo bolesnych gospodarczo okresach w naszej historii po 1989r. O pierwszym balcerowiczowskim, zrealizowanym niestety, planie uzdrowieńczym, mówi Kołodko tak – Szok bez terapii. Nawiązuje oczywiście do światowego bestselera Naomi Klein p.t.: Doktryna szoku.
    Skutki tego szoku były następujące: 3mln. bezrobotnych i całkowity upadek polskiego przemysłu. O tym jak nam – Polakom – wzrosła wtedy stopa życiowa najlepiej świadczą głodne dzieci w szkołach i bezdomni zimujący w kanałach, zjawiska w Komunie nieznane. Dziś już nikt nie pamięta wstrząsających medialnych raportów z tamtej epidemii zgonów spowodowanych hipotermią. Na szczęście pokonało ją globalne ocieplenie.
    Polska zanotowała wtedy spadek PKB na poziomie między 25 a 30% w zależności od metody liczenia. Minęła dekada zanim to nadrobiliśmy. Następna faza Leszkowej szarlatanerii została nazwana przez Kołodkę schładzaniem bez sensu. A wynikiem niezwykłej balcerowiczowskiej „troski” o finanse państwa była słynna i nazwana tak tylko dla zatarcia śladów po paluchach dr. Mengele polskiej gospodarki – dziura Bauca.

  36. Co nas czeka jesienią? „Chciałbym państwu przedstawić skład nowego rządu, powiedział premier w telewizji. Mamy w składzie nowego wicepremiera, który tak naprawdę jest moim zwierzchnikiem, a ja jestem tylko jego formalnym przełożonym.” Czy to się mogło zdarzyć w Polsce? Oczywiście , że nie mogło się zdarzyć. To tylko chora wyobraźnia twórcy tego hejtu mogła to stworzyć. Gdyby to zdarzyło się jesienią, to co się może zdarzyć zimą.

  37. Andrzej Falicz 30 września o godz. 21:32‎
    A co Szanowny Pan ma do moje koze? Chce ją Pan może kupić? Ale przypominam, że to jest ‎rasowe i koszerne koze płci męskiej!‎
    Szalom!‎
    Rebe z Ger

  38. polska socjalistyczna 30 września o godz. 22:29‎
    Tak, Polska styropianowa i kapitalistyczna od roku 1989 to jest niestety, poza nielicznymi ‎wyjątkami potwierdzającymi regułę, cywilizacyjna czarna dziura i odrażający kołtun w każdej ‎dziedzinie życia, nie tylko w naukach humanistycznych, społecznych czy kulturze – na przykład ‎za czasów tumana, i nieuka, klerykała i przede wszystkim zdrajcy narodowych interesów Polski ‎i Polaków, czyli niejakiego Tadeusza Mazowieckiego dokonano chociażby trzech poniższych ‎spektakularnych zbrodni w dziedzinie techniki:‎
    ‎1. Sabotowanie, raczej niż zniszczenie zapoczątkowanej przez gen. W. Jaruzelskiego budowy ‎metra w Warszawie, które zresztą od początku było źle zaprojektowane jako głębokie metro ze ‎stacjami będącymi jednocześnie schronami przeciwlotniczymi odpornymi na efekty użycia ‎broni jądrowej i zbudowanego w systemie niekompatybilnym z siecią kolejową Polski – zasilane ‎metra z trzeciej szyny i niższym napięciem (750 zamiast 3000 V), niż trakcja PKP, co utrudnia ‎dziś, jakże przecież konieczną, integrację metra z siecią kolejową na terenie Warszawy i jej okolic.‎
    ‎2. Zniszczenie najwyższego 640 metrowego masztu radiowego w Europie (najprawdopodobniej ‎także i na świecie) w Gąbinie.‎
    ‎3. Zniszczenie elektrowni atomowej w Żarnowcu i zamienienie jej w pieczarkarnię.‎
    Pyta się też Pan, czy może być większa hańba tego przeklętego państwa styropianowego i jego ‎zdemoralizowanych twórców, nie mówiąc już o jego tzw. intelektualnych przywódcach i elitach, ‎i ogłupionym społeczeństwie? Myślę ze tak, gdyż największą hańbą było wówczas zniszczenie ‎przez Balcerowicza, Mazowieckiego i Wałęsę polskiej nauki, polskiego szkolnictwa wyższego ‎oraz polskiej myśli technicznej i polskiego przemysłu wysokich technologii, który oczywiście w ‎roku 1989 odstawał od czołówki światowej, ale tylko dlatego, że zdrajcy typu Mazowieckiego ‎czy Wałęsy nawoływali w latach 1980-tych do nałożenia na Polskę embarga przez tzw. Zachód, ‎a jak wiadomo, prawdziwe badania naukowe można prowadzić dziś tylko na skalę ‎międzynarodową, może tylko poza USA, Chinami, Rosją i Republiką Indii.‎
    Pozdrawiam hasłem, które znów nabrało głębokiego sensu – Proletariusze wszystkich krajów – ‎łączcie się!
    Polska Komunistyczna

  39. głos zwykły 30 września o godz. 19:34‎
    Pokaż mi jakąś prywatną instytucję w dziedzinie służby zdrowia czy edukacji, która działa dziś ‎w Polsce bardziej efektywnie i jest na wyższym poziomie niż publiczna czyli państwowa, poza ‎ekskluzywnymi, bardzo drogimi prywatnymi klinikami dla milionerów, a więc niedostępnymi ‎dla 99% Polaków. Spółdzielnie mieszkaniowe to są dziś w Polsce skanseny bolszewizmu (np. ‎założona przez Bieruta WSM), nepotyzmu i kumoterstwa, a więc powinny być one jak ‎najszybciej zlikwidowane. Zgoda zaś, że komunizm jest następnym etapem po socjalizmie, a ‎więc najpierw kapitalizm musi zbudować przesłanki ekonomiczne do przejścia do socjalizmu a ‎później do komunizmu. U nas taki kapitalizm oczywiście nie funkcjonuje, ale w Chinach ‎stworzyła taki system partia komunistyczna. Zgoda więc, że w interesie entuzjastów komunizmu ‎w Polsce jest popieranie w Polsce dobrze funkcjonującego kapitalizmu, jako drogi etapowej do ‎komunizmu, ale wiadomo, że nikt z obecnych elit politycznych się dziś nie nadaje do ‎stworzenia w Polsce nowoczesnego, wysoko rozwiniętego kapitalizmu, np. na wzór Singapuru ‎czy Korei Południowej, a więc należy zacząć radykalnej wymiany tychże elit.‎
    Szalom!
    Rebe z Ger

  40. @polska socjalistyczna
    30 września o godz. 22:29
    @Polska Komunistyczna
    Drodzy koledzy po lewicy o ile zgadzam się z wieloma negatywnymi ocenami różnych aspektów tzw. transformacji to pragnę zwrócić Wam uwagę, że ww. katastrofy to jest zwykłe czepialstwo. Zwykłe? Błąd: (samo)ośmieszajace.
    1. katastrofa masztu w Gąbinie? To nie wina III RP ale błędu technicznego podczas prac remontowych. Można po przez analogię powiedzieć, że wybuch w warszawskiej Rotundzie był winą tzw. komuny a nie rozszczelnienia rur spowodowanego przez wyjątkowo surową zimę.
    2. Zniszczenie ,,budowy metra w Warszawie”? Wiem, wiem – miało i ma olbrzymi poślizg czasowy ale przypominam, że wiele ,,wielkich budów socjalizmu” spotkał taki los. W Poznaniu PST ukończono chyba po 15 latach budowy. Załamanie gospodarcze miało swój skutek..
    3. Żarnowiec – nie wiem ile macie lat ale budowę wstrzymano w wyniku protestów społecznych a te były wywołane przez nieodległą czasowo katastrofę w Czarnobylu. Władza nie mająca kapitału na kontynuację budowy dzięki klimatowi społecznemu miała okazję wycofać się z twarzą. Inną budowę – Klempicz protesty+brak kapitału też uwaliły. Jak się okazało słusznie gdyż Noteć, która miała zasilać ową elektrownię w wodę obecnie jest zdecydowanie uboższa w wodę.
    Tak, że Towarzysze Lewicowcy krytykujmy III RP bo jeżeli ktoś ma lewicowe poglądy nie ma innego wyjscia. Krytykujmy bo jest za co ale pretensje o te 3 kwestie zwyczajnie są ośmieszające.

  41. Mad Marx 30 września o godz. 16:26‎
    Aj-waj – tak też to i będzie, ale tylko przy pomocy żydowskich kupców. Nie można przecież ‎dopuścić do tego, aby goje zarabiali na żydowskiej z definicji koszerności!‎

  42. Mad Marx 30 września o godz. 16:21‎
    Powieść Reymenta w oryginale przeczytałem „od deski do deski”, na dodatek w Johannesburgu ‎we wczesnych latach 1980-tych, i Łódź z kart tej powieści bardzo mi przypominała ówczesny ‎Johannesburg. Widziałem nawet film Wajdy nakręcony w/g tej powieści.‎
    W przypadku bohaterów tej powieści, to był tu oczywiście element niefrasobliwości i typowym, ‎szczególnie dla polskich Żydów, „jakośtobędzizmie” jej bohaterów, ale mnie chodziło o polisy ‎od pożaru kupowane przez bankrutów po to, aby na nich zarobić. Znam to nie tylko z ‎Johannesburga, ale także i np. z Melbourne.‎
    Szalom!

  43. wiesiek59 30 września o godz. 16:47‎
    Era pieniądza fiducjarnego, dająca przewagę konkurencyjną Zachodowi, skończyła się już w ‎latach 1960-tych, kiedy to USA finansowały przegraną przez siebie i to wręcz sromotnie wojnę ‎z Wietnamem przy pomocy inflacji i kredytu, jako iż była on tak niepopularna wśród ‎Amerykanów, że nie można było jej sfinansować, tak jak II wojnę światową, z podatków. I ‎zgoda, co do reszty.‎
    Szalom!‎

  44. Mr Hyde 30 września o godz. 19:18‎
    Ja też odnoszę wrażenie, że wielu uczestników forum, nie tylko na blogach POLITYKI, ‎odczuwa już autentyczny przesyt tematyką dotycząca tegorocznej wirtualnej przecież pandemii, ‎czyli kolejnego kłamstwa wyprodukowanego przez CIA i Mossad, w celu zaszkodzenia ‎gospodarkom Chin i Rosji, aby w ten sposób, przynajmniej na chwilę, zatrzymać proces ‎nieuchronnego dziś przecież upadku i rozkładu USA a za nim całego tzw. Zachodu, z NATO i ‎UE na czele.‎
    Rezus 30 września o godz. 18:38‎
    Nic dodać, nic ująć. Mój doktorat z Monash, czyli ze stanu Victoria, recenzowały profesory z ‎Kanady, Polski i Zachodniej Australii a dziś w Polsce doktorat dostaje się na podstawie recenzji ‎profesorów z uczelni z tego samego miasta co doktorant a rozprawy doktorskie z ekonomii czy ‎nauk ścisłych, można dziś w Polce napisać po polsku, mimo iż nie jest on, nigdy nie był i ‎zapewne nigdy też nie będzie światowym językiem nauki.‎

  45. polska socjalistyczna
    1 października o godz. 2:00

    Oby tak się stało! Dałby Bóg!

  46. Slawczan
    ‎1. Katastrofa masztu w Gąbinie to wina zapaści cywilizacyjnej, a więc też i w dziedzinie ‎techniki, po objęciu władzy przez „styropian”, który nie potrafił przeprowadzić prostego ‎przecież remontu masztu. Wybuch w warszawskiej Rotundzie był też zresztą z powodu ‎niekompetencji osób odpowiedzialnych wówczas za kontrolę szczelności rur z gazem. ‎Wyjątkowo surowa zima to marna wymówka, gdyż w Polsce wówczas takowe często bywały.‎
    ‎2. Budowa metra w Warszawie – jak to już napisałem, od początku było ono błędnie ‎zaprojektowane jako jeden wielki schron przeciwlotniczy, a nie jako środek transportu, a swoją ‎drogą, to załamanie gospodarcze sprowadzone na Polskę przez „styropian” przyczyniło się do ‎opóźnień w jego budowie. Najgorsze, że zamiast puścić tramwaje ukończonym już tunelem z ‎dawnego Dworca Południowego, czyli od stacji metra Wilanowska, czekano latami na ‎dokończenie budowy głębokiego tunelu do stacji Politechnika, zamiast wybudować torowisko ‎tramwajowe na Al. Nieodległości na odcinku stacja metra Wilanowska – ul. Rakowiecka, ‎podobnie jak to zrobiono w swoim czasie np. w Brukseli, gdzie tramwaje długo jeździły ‎tunelami metra podczas jego budowy. A dziś też wyrzuca się niepotrzebnie pieniądze na ‎dekoracje stacji metra, zamiast wydać je na jak najszybszą budowę nowych tuneli i stacji. Metro nie ‎służy przecież do upiększania miasta, a tylko do przewozu jego mieszkańców.‎
    ‎3. Żarnowiec – budowę tę wstrzymano w wyniku protestów opłaconych i zorganizowanych ‎przez CIA i Mossad, po pretekstem katastrofy w Czarnobylu. Władza PZPR-owska, mocno już ‎wówczas skorumpowana i zdecydowana na samo-uwłaszczenie się, zrezygnowała wówczas z tej, ‎jakże Polsce potrzebnej budowy. A co do Noteci, to winę za jej stan ponosi „styropian”, który ‎zdewastował transport wody i kolejowy z nakazu zachodniego kapitału, w tym głównie wielkich ‎zachodnich koncernów naftowych aby mogły one sprzedawać w Polsce więcej oleju ‎napędowego i etyliny – stąd też to kretyńskie wręcz przerzucenie przewozów osób i towarów na ‎polskie drogi, będące wówczas w tragicznym wręcz stanie i spowodowany tym gwałtowny ‎wzrost ilości ofiar wypadków drogowych. Balcerowicz i ska maja więc dosłownie na rękach ‎krew ofiar wypadków drogowych.‎
    ‎4. Polecam też książkę Karola Trammera „Ostre cięcie – jak niszczono polską kolej” Oto jej ‎krótki opis: „Wielkie reformy, miliardy z Unii na zrównoważony rozwój, rekordy prędkości ‎pociągów i liczby pasażerów, a tymczasem polskimi kolejami w III RP wciąż jeździ mniej ludzi ‎niż w PRL-u, a najnowszy tabor ma problem z osiągnięciem czasu przejazdów sprzed wojny. Co ‎się stało, że jest tak dobrze, skoro jest tak źle? ‎
    To nie tylko efekt propagandy kolejnych ministrów, dyrektorów i prezesów spółek kolejowych, ‎ale również skutek celowej polityki polskich rządów, niezależnie od opcji politycznej. Polscy ‎decydenci – wbrew światowym trendom i eksperckiej wiedzy – przyjęli sobie za cel likwidację ‎‎„nierentownej” infrastruktury, odbierając całym miastom i miasteczkom ich „okno na świat”.‎
    Czy zapaść polskiej kolei była niemożliwa do uniknięcia? Karol Trammer nie tylko opisuje kto i ‎jak likwidował polską kolej, ale również wskazuje na polityczne mechanizmy, które sprawiły, że ‎stała się możliwa ta piękna katastrofa polskiego kolejnictwa, a także całkiem naoczne katastrofy ‎jak w Szczekocinach, na stacji Baby, czy w Korzybiu.‎
    https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/ostre-ciecie-jak-niszczono-polska-kolej-karol-‎trammer-762‎

  47. magrud1‎
    No cóż – profesor Hartman jest filozofem, czyli na niczym się nie zna, a więc nie oczekujmy od ‎niego wiedzy z zakresu najnowszej historii gospodarczej Polski. Ale nie przesadzajmy z ‎Kołodką, który, nota bene, jest tylko politykiem, tak jak Balcerowicz, a nie ekonomistą. Co z ‎tego, że czasem krytykuje on Balcerowicza, skoro będąc wicepremierem i ministrem finansów ‎kontynuował on tę, obłędną przecież, neoliberalną politykę Balcerowicza.‎
    Oczywiście, że skutki tej obłędnej neoliberalnej polityki Balcerowicza były wręcz tragiczne – ‎ponad 3 miliony bezrobotnych na skutek niemal całkowitego upadku polskiego przemysłu, ‎polskiej myśli technicznej, polskiej nauki i polskiego szkolnictwa, szczególnie wyższego. Okres ‎nierządów Balcerowicza to były więc czasy drastycznego spadku stopy życiowej, czasy ‎głodnych dzieci w szkołach, czasy bezdomnych zimujących w kanałach i czasy mas „nurków” ‎śmieciowych , czyli czasy zjawisk nieznanych z czasów PRL-u. Polska zanotowała wtedy ‎spadek PKB na poziomie między 25 a 30% w zależności od metody liczenia, ale co zrobił ‎Kołodko, kiedy doszedł on do władzy? Dosłownie nic, poza pilnowaniem swojego stołka…‎
    Poza tym, to co nas obchodzą pożary w USA – tam się przecież zawsze paliło, tyle, że dawniej ‎nie było internetu, a więc mało kto o tym wiedział poza mieszkańcami terenów, gdzie się paliło. ‎Klimat zależy zresztą nie od nas, a tylko od Słońca, dokładniej od jego aktywności i od zmian, ‎choćby nawet niewielkich, w orbicie Ziemi wokół niego i od zmian w nachyleniu osi, wokół ‎której kręci się nasza planeta. Dochodzi do tego nadchodzące przebiegunowanie, czyli zamiana ‎biegunów magnetycznych naszej planety. A pandemia koronawirusa to jest głównie efekt ‎reżymowej propagandy, która testuje naszą odporność na najgłupsze nawet zarządzenia władzy.‎
    Glapiński ma zaś rację, że pieniądza nigdy nie zabraknie, ale zapomniał on dodać, jako iż niego ‎jest też tylko polityk, a nie ekonomista, że zabraknąć może towarów, które można by kupić za ‎ów pieniądz, czyli że czeka nas coraz to większa inflacja, gdyż nie jest dziś problemem ‎wypuścić na rynek pieniądz, ale problemem może być wypuszczenie na rynek realnych ‎towarów, do zakupienia za tenże pieniądz. Konstytucję można zaś zmienić, albo zawiesić, czy ‎też zastosować kreatywne metody księgowe, aby ukryć ten ciągle wzrastający dług publiczny. ‎Kto z nas jest bowiem w stanie sprawdzić księgi NBP i statystyki GUS-u? Pieniędzy nie trzeba ‎zresztą dziś drukować – wystarczy, że każdemu dopisze się na koncie kolejne wirtualne złotówki ‎‎- niestety, ale bez pokrycia w realnych towarach. Zgoda, moce produkcyjne świata są rażąco ‎niewykorzystane, z powodu załamania się popytu, ale mamy przecież kapitalizm, a więc nikt nie ‎będzie produkować realnych dóbr, aby je oddawać za bezwartościowy pieniądz, z ciągle ‎malejącą siła nabywczą. Producenci, w odróżnieniu od polityków, potrafią bowiem myśleć i ‎liczyć… I nie liczmy też na tzw., chłopski rozum i zdrowy rozsadek, gdyż mówią nam one, że ‎Ziemia jest płaska a Słońce i Księżyc, które też muszą być płaskie jak Ziemia, krążą dookoła ‎tejże płaskiej Ziemi.‎

  48. @Slawczan – 1 października o godz. 10:55

    Twierdzisz, że się ośmieszyłem przywołując symboliczne i haniebne poczynania patriotów tzw. III RP w dziedzinie techniki.
    No jakże to tak, przecież te przypadki to żadne katastrofy naturalne, to tylko zwykły Ciemnogród obsługiwany przez durni.

    1. Metro nie mogło być ani zainicjowane ani zbudowane przez komunistę i twórcę Okrągłego Stołu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, to przecież byłaby hańba dla patriotycznej, styropianowej i intelektualnej Warszawy, metro mogła zbudować tylko nieposzlakowanej uczciwości patriotka i prezydentka Hanna G-W mająca mistyczne kontakty z Duchem Świętym, i która się też świetnie sprawdziła w temacie podziemnych tuneli budując wspaniałą Czajkę, symbol nowoczesnej Stolicy.

    2. Aby cokolwiek robić przy maszcie tej wysokości co w Gąbinie (ponad 640 metrów) należało wszystkie liny odciągowe (3 x 5 = 15) równomiernie i wg procedur luzować a nie „po uważaniu” i na „migi” od pana Majstra z chorągiewką sygnalizacyjną, ale czy napromieniowani „skażonymi” jeszcze z czasów Polski Ludowej falami radiowymi politolodzy, ekonomiści i ludzie z łapanki dorabiający sobie po godzinach mogli o czymś takim wiedzieć … czy historyk i bezrobotny patriota Donald Tusk mógł poprawnie malować rdzewiejące stalowe kominy?

    3. Żarnowiec został zniszczony przez Tadeusza Mazowieckiego, ponieważ ten tuman i ćwok uznał, że podniecone patriotycznie i rusofobicznie przez asystentów Uniwersytetu studentki polonistyki i kulturoznawstwa leżąc na asfalcie i blokując drogi dojazdowe do Żarnowca mają jednak rację, że nie wolno dopuścić aby Matki-Polki rodziły fosforyzujące główki sałaty zamiast przyszłych żołnierzy Flanki Wschodniej, więc ten tuman uznał Żarnowiec za potencjalny drugi Czarnobyl i zamienił go w pieczarkarnię a potem w wytwórnię zsiadłego mleka.

    Więcej przykładów Drogi Patrioto i Miłośniku R.Reagana?

  49. Rebe z Ger i Warsze
    30 września o godz. 16:02

    Obiecuje, ze wywalczy sobie sam. Po czym sam zostanie z wywalczonym…..?

  50. Wszystkie sily blogosfery laczcje sie, bedzie jeszcze „glupiej“. Wszystkie wpisy, oprocz autora oczywiscie, sa niestety na poziomie „les duperelles constantes „. Na proby wertykalne nikogo tu z piszacych nie stac?

  51. Polska Komunistyczna
    1 października o godz. 13:11

    Odnosi wrazenie, ze… Problem polega na tym, ze wrazenie PK nie ma szans na recykling. Moze zamiast odnosic, nalezaloby donosic?

  52. Czy iluminatorzy obecni w tym blogu udaja sobie sprawe, ze nie zdaja sobie sprawy z wlasnych bredni?

  53. Slawczan 30 września o godz. 9:44‎
    W realnym kapitalizmie, to realne prawa mają tylko właściciele kapitału, a prawa całej reszty ‎ludności, czyli głównie mas uczciwych ludzi pracy, są tylko iluzją, jako iż dotyczy ich ‎ekonomiczny przymus pracy, egzekwowany z całą surowością nie tylko przez „niewidzialną ‎rękę rynku”, ale też i przez aparat przymusu państwa, będącego na usługach garstki aferzystów, ‎wyzyskiwaczy i złodziei zwanych „przedsiębiorcami”.‎
    Klimat zależy zaś nie od nas, a tylko od Słońca, a dokładniej od jego aktywności i od zmian, ‎choćby nawet niewielkich, w orbicie Ziemi wokół niego i od zmian w nachyleniu osi, wokół ‎której kręci się nasza planeta. Dochodzi do tego także nadchodzące przebiegunowanie, czyli ‎zamiana biegunów magnetycznych naszej planety.‎
    Z kolei owa „pandemia: koronawirusa to jest głównie efekt reżymowej propagandy, która testuje ‎naszą odporność na najgłupsze nawet zarządzenia władzy.‎
    Pozdrawiam
    Polska Komunistyczna

  54. @ mad marx – ZAGADEK dla Cię – kto to napisał, w której dziele i kiedy:
    „That which is for me through the medium of money – that for which I can pay (i.e., which money can buy) – that am I myself, the possessor of the money. The extent of the power of money is the extent of my power. Money’s properties are my – the possessor’s – properties and essential powers. Thus, what I am and am capable of is by no means determined by my individuality. I am ugly, but I can buy for myself the most beautiful of women. Therefore I am not ugly, for the effect of ugliness – its deterrent power – is nullified by money. I, according to my individual characteristics, am lame, but money furnishes me with twenty-four feet. Therefore I am not lame. I am bad, dishonest, unscrupulous, stupid; but money is honoured, and hence its possessor. Money is the supreme good, therefore its possessor is good. Money, besides, saves me the trouble of being dishonest: I am therefore presumed honest. I am brainless, but money is the real brain of all things and how then should its possessor be brainless? Besides, he can buy clever people for himself, and is he who has [In the manuscript: ‘is’. – Ed.] power over the clever not more clever than the clever? Do not I, who thanks to money am capable of all that the human heart longs for, possess all human capacities? Does not my money, therefore, transform all my incapacities into their contrary?”

  55. Panie Profesorze!
    Nie posłuchał Pan mojej rady i nie wystąpił w wyborach prezydenckich. Zmarnował Pan szansę i martwi się o jutro, a jest Pan w grupie zagrożonych śmiercią po zakażeniu chińską zarazą.

    Zostawi Pan nas w rozpaczy, bo wg św. Hieronima trzeba ubolewać nad wpadającymi do Czeluści. Musimy zrobić zrzutkę i zamówić wszędzie wsparcie duchowe (tak było ze mną). Nie będziemy podawać danych, bo np. o. Tadeusz Rydzyk mógłby za takiego grzesznika zażądać sumy przekraczającej ludzką wyobraźnię.

    Chociaż trzeba się spodziewać różnych datków, bo dla wielu poświęcał i poświęca Pan swój autorytet, czas i wystawia się na śmiertelne niebezpieczeństwo podczas Parad Grzeszności (jako przykład).

    W razie czego za resztę wybudujemy Panu Profesorowi mauzoleum…z zabalsamowanymi zwłokami. Wszystko zwróciłoby się kilkakrotnie, bo przybywający z całego świata zostawialiby datki.

    Rada na dzisiaj; proszę nie martwić się, bo reżim sam się podda. Wróci Donald Mniejszy, podzieleni Polacy wpadną sobie w ramiona, skasuje się reżimowe mass media, nawet parady równości nie będą potrzebne, kościoły zamieni się w kawiarnie, a w tym czasie zacznie się budować meczety…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  56. Rebe z Ger
    1 października o godz. 13:05

    Standard złota skończył sie dopiero w 1973…..
    Wietnam wyczerpał rezerwy złota zarobione w czasie II światowej i w okresie odbudowy Europy.
    Dopiero od tego momentu zaczęto jechać na deficycie budżetowym wspomaganym dodrukiem waluty światowej.
    Jednoczesnie, lata 1960-80, to był Złoty Wiek pracowników amerykańskich firm.
    Komu to przeszkadzało?

  57. wiesiek59 2 października o godz. 16:38‎
    Tak, oficjalnie to standard złota skończył się na świecie dopiero w roku 1973, kiedy to jakże ‎kosztowny a sromotnie nieudany napad USA na Wietnam a później kryzys energetyczny ‎wywołany napadem Izraela na jego arabskich sąsiadów i związana z tym ogromna pomoc USA ‎dla Izraela wyczerpały rezerwy złota zarobione przez Zachód w czasie II wojny światowej i w ‎okresie odbudowy Europy, ale początek miało to wszystko już w latach 1960-tych, w tym ‎okresie pozornego prosperity w USA i w najbogatszych krajach tzw. Zachodu. Pytasz się też, ‎komu to przeszkadzało? Kapitalistom, nie mogącym znieść tego, że ich pracownikom względnie ‎dobrze się wtedy powodziło.‎

  58. Salto mordale
    Czy zdajesz sobie Acan sprawę z tego, że nie zdajesz sobie sprawy ze swoich własnych bredni?‎

  59. polska socjalistyczna @Slawczan
    Otóż to – przecież te przypadki to żadne katastrofy naturalne, a tylko zwykły katolski ‎Ciemnogród obsługiwany przez durni. A swoją drogą, to gdyby HGW nie miała tych ‎‎„uduchowionych” wizji, to może wzięła by się na serio za budowę metra i oczyszczalni ścieków ‎dla Warszawy lewobrzeżnej po lewej stronie Wisły? Gąbin to zaś przyklad tego jak to po roku ‎‎1989 technologia w Polsce upadla tak nisko, że nie cierpiała ona tego, zbyt jak na nią wysokiego ‎masztu, a więc musiała go zwalić. I oczywiste jest, że ten tuman i ćwok zwany Tadeuszem ‎Mazowieckim (wł. Ichaak Dickman) uznał, że podniecone patriotycznie i rusofobicznie przez ‎asystentów Uniwersytetu Warsiawskiego studentki polonistyki i kulturoznawstwa leżąc na ‎asfalcie i blokując drogi dojazdowe do Żarnowca mają jednak rację, że nie wolno dopuścić aby ‎Matki-Polki rodziły fosforyzujące główki sałaty zamiast przyszłych żołnierzy Flanki Wschodniej, ‎a więc ten tuman uznał Żarnowiec za potencjalny drugi Czarnobyl i zamienił go w pieczarkarnię ‎a potem w wytwórnię zsiadłego mleka. Swoją drogą, to ten były działacz komunistyczny ‎pochodzenia żydowskiego kolaborował w częściach Polski okupowanych przez Związek ‎Radziecki z reżimem bolszewicko-żydowskim. Pomagał on w organizowaniu tzw. lewicy ‎katolickiej (PAX) przez gen. Sierowa (szef oddziału NKWD zajmującego się Polską) oraz działał ‎jako wiceprezes tejże „katolickiej” organizacji. Przewodził on ideom pogodzenia się narodu ‎Polskiego z nomenklaturą żydo-komunistyczną odpowiedzialną za zbrodnie z latu 1944-1989 ‎oraz z mordercami z SB i UB. Więcej na witrynie „Racja Polskiej Lewicy”.‎
    Szalom!‎

  60. @Polska Komunistyczna
    2 października o godz. 2:24
    Książkę Trammera czytałem i nawet nie próbuję podejmować dyskusji na zawarte tam tematy bo w 100% się z nimi zgadzam.
    Kwestie błędów technicznych/technologicznych nie wiążę z ustrojem tylko z brakiem kompetencji fachowych. Tezy o CIA i Mossadzie w kwestii Żarnowca…No po prostu powalają bo zwyczajnie pamiętam lęk jaki wzbudzała ich budowa. Zresztą: skoro nie umieliśmy ogarnąć czegoś tak sumie nieskomplikowanego jak remont stalowego masztu to może dobrze, że nie mamy atomu? W logice (post)balcerowiczowskich niskich kosztów+zarządzania spółkami SP jako łupem pozwala nam to uniknąć większych tragedii?

  61. Jedynie słowo na marginesie,

    Zauważyłem, że blogowicz o nicku „Saldo mortale”, kolejny już raz, zaszczycił nas swoją obecnością na forum i jednocześnie – korzystając z okazji, jakżeby inaczej – podarował nam wiekopomne myśli, dot. prowadzonej dyskusji, m.in., cyt.:

    „wszystkie siły blogosfery łączcie się, będzie jeszcze „,
    „wszystkie wpisy, oprócz autora oczywiście, są niestety na poziomie „,
    „Czy iluminatorzy obecni na tym blogu zdają sobie sprawę, że nie zdają sobie sprawy z własnych bredni?”.
    A także pyta, czy „na próby wertykalne nikogo tu z piszących nie stać?”.

    No, no, no, to ale trzeba mieć poczucie własnej wyższości i zapewne wierzyć w nie. No, no, no!
    Na tego rodzaju odzywki wspomnianego blogowicza, który zapewne na forum, uważa siebie za najmądrzejszego komandosa intelektualnego, oczywiście zwracałem uwagę już wcześniej. Jednak do chwili obecnej, z założenia, nie komentowałem ich treści. Po prostu, przechodziłem obok nich obojętnie i udawałem, że nie interesują mnie jego chamskie zaczepki. A także, traktowałem je – jako mało poważne wynurzenia bezczelnego i przemądrzałego smarkacza, który cały czas szuka swego miejsca w życiu. I który, pewnie do chwili obecnej, błąka się i snuje na peryferiach własnej egzystencji.
    Ale skoro już mnie ruszyło, to chyba miarka się przebrała. Oj tak.

    Jeżeli kogoś stać na tego rodzaju zadufanie, jakie uzewnętrznia na forum nasz złotousty, wspomniany wyżej blogowicz i jednocześnie komandos intelektualny, to ja zupełnie poważnie się zastanawiam:
    dlaczego on to robi? Czy musi się tak zachowywać na forum bloga? Czy indywidualne, subiektywne poglądy i opinie uczestników forum, musi nazywać bredniami? Czy nie potrafi wyłuskać innych określeń? Czy to jest silniejsze od niego? Czy naprawdę nie potrafi inaczej?

    Powyższe zapytania pozostawiam bez odpowiedzi.
    Ale skłaniają mnie one do jeszcze jednego, bardziej ogólnego pytania, a mianowicie:
    próbuję odgadnąć – w jakim kręgu kulturowym i środowisku społecznym, przychodzą na świat i wychowują się ludzie, którzy mają w nosie zachowanie elementarnej przyzwoitości wobec innych osób?

  62. Slawczan 2 października o godz. 22:23 @Polska Komunistyczna
    Co do książki Trammera, to on tam potraktował tę sprawę moim zdaniem zbyt łagodnie, gdyż ‎Balcerowicz i ska po prostu z rozmysłem niszczyli wtedy polską kolej i polską żeglugę ‎śródlądową, aby w Polsce mogły więcej zarobić zachodnie koncerny naftowe i samochodowe, ‎sowicie opłacające Balcerowicza i skę. Ale że w Polsce wciąż (nie)rządzi POPiS, to Balcerowicz ‎wciąż nie stanął przed sądem za swe, jakże przecież liczne przestępstwa, a Lepper, który śmiał ‎go krytykować, został zlikwidowany przez bandytów z owego POPiS-u.‎
    Kwestie błędów technicznych/technologicznych wiążą się z ustrojem, który dopuszcza braki ‎kompetencji fachowych – czy to bolszewicki model pseudosocjalizmu z lat 1944-1989, czy też ‎‎„postkomunistyczna” Polska post-solidaruchów od roku 1989. I kto zaś wzbudzał w Polsce ten ‎irracjonalny i religijny wręcz (klerykalny) lęk przed budową elektrowni jądrowych, jak nie CIA i ‎Mossad? Przecież te wrogie nam zawsze agencje nie występują nigdy otwarcie, a tylko ‎sabotowały one wówczas budowę Żarnowca poprzez rozsiewanie plotek i finasowanie tzw. ‎opozycji demokratycznej i ruchów pseudospołecznych, które sprzeciwiały się budowie ‎elektrowni jądrowych w Polsce. A przecież od czasów „komuny” mieliśmy i dalej mamy IBJ w ‎Świerku pod Warszawą (dziś pod innymi nazwami), a raczej mamy dziś jego nędzne resztki, ale ‎w roku 1989 to w Polsce przecież nie brakowało fachowców od „atomu”. Natomiast ten maszt ‎pod Gąbinem to przecież celowo zniszczono zaraz po roku 1989, gdyż nie chciano, aby takie ‎pamiątki zaawansowanej inżynierii pozostały po tym „wstrętnym”, laickim (przynajmniej ‎oficjalnie) PRL-u.‎
    Szalom!‎

  63. Mr Hyde 3 października o godz. 3:51
    😉

  64. Teista 2 października o godz. 12:29‎
    A jak tam u Ciebie z umartwianiem się? Ile razy dziennie samobiczujesz się, i to poważnie, czyli ‎do krwi? Czy zawsze nosisz włosiennicę? Czy zawsze śpisz na twardym łożu? Pamiętaj – twoje ‎ciało to dzieło Szatana, a więc należy je za to karać wszelkimi możliwymi sposobami!‎
    Szalom!‎

  65. @ Rebe z Ger i Warsze 3 października o godz. 21:36
    Nie twoje to jest zmartwienie, Cadyku.

css.php