Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Strajk Kobiet

11.11.2020
środa

11.11.20 – Polska zbliża się do niepodległości!

11 listopada 2020, środa,

Dziś radosny dzień – po raz pierwszy możemy świętować 11 listopada z nadzieją, że nastanie taki dzień, w którym Polska uzyska niepodległość w stosunku do Watykanu, a jego miejscowa agencja zostanie raz na zawsze oddzielona od państwa polskiego i pozbawiona przywilejów. 11.11.20 to również dzień przełamania trwożliwego tabu nietykalności Karola Wojtyły, który odtąd już nigdy nie będzie nienaruszalną świętością, za którą mogą chować się przestępcy w sutannach i garniturach.

Upadek książąt Kościoła – Gulbinowicza i Dziwisza – daje szansę na rozliczenie przestępczej działalności tej organizacji i wyzwolenie Polski od jej przemożnego wpływu na stanowione prawo, na system edukacji i wiele innych obszarów życia publicznego. Ostatnim bastionem pozostał tępy i groźny kult Karola Wojtyły, lecz i z tej paradnej a złowrogiej fasady zaczyna już opadać tynk. I to całymi płatami.

Tylko najbardziej zakłamani bądź zapiekli w fanatyzmie katolicy mogą jeszcze zaprzeczać odpowiedzialności głowy Kościoła za to, co działo się w jej najbliższym otoczeniu, jakkolwiek są wciąż tacy, którzy nadal wmawiają sobie, że „papież nie wiedział”. Papież wiedział – są na to liczne dowody, także w postaci osobistych interwencji Wojtyły w obronie Degollado, McCarricka i innych. To on promował największych zbrodniarzy i to on zdegradował pedofilię w prawie kanonicznym do rangi pomniejszego występku.

I bynajmniej nie są to wszystkie jego przewinienia. Winy Dziwisza – zdemoralizowanego i skorumpowanego sługi – też idą na konto Wojtyły, tym bardziej że sam sobie Dziwisza na towarzysza wybrał. Podobnie jak wybrał przyjaźń z Degollado i innymi zbrodniarzami.

Jak nigdy wcześniej pojawiła się szansa na uwolnienie Polski od rozpasanego pasożyta, który od tysiąca lat karmi się obficie majątkiem państwa i jego obywateli, jednocześnie ich tumaniąc, demoralizując i indoktrynując od początku do końca życia. Doszło już do tego, że bardziej wykształceni i zdolni do samodzielnego myślenia Polacy przełamują dziś tabu zakazujące krytyki samej ideologii katolickiej jako takiej, a nie tylko zwyrodnialstwa zastępów księży i biskupów.

Te procesy są nieodwracalne, a przykłady wielu krajów, które do niedawna były w podobnym stopniu jak Polska obciążone moralnie, politycznie i finansowo bezkarną działalnością Kościoła, podczas gdy dziś są świeckie i zupełnie suwerenne w stosunku do tzw. Stolicy Apostolskiej, nakazują spodziewać się podobnego biegu wypadków również u nas. Masowa pedofilia księży (z badań wynika, że w całym świecie pedofilii dopuściło się nie mniej niż 4 proc. księży, a większość biskupów winna jest przestępstwu poplecznictwa) to w naszych warunkach taran uderzający w mury Kościoła. W dalszej kolejności odsłonięte zostaną jednakże również inne przestępstwa, a także fakty historyczne, w świetle których Kościół jawi się jako odwieczny wróg Polski i przyjaciel najciemniejszych sił, które gnębiły nasz kraj.

Pomaga w tym internet, gdzie każdy może z łatwością zapoznać się ze zbrodniczą działalnością Kościoła – w przeszłości i współcześnie, od średniowiecznych krucjat aż po niedawny udział w ludobójstwie w Rwandzie i masowe mordy na dzieciach w Irlandii. Jeśli dziś zaledwie kilka procent Polaków wie, jak gorliwie Kościół (mimo tylu księży pomordowanych przez hitlerowców!) współpracował z nazistami, chroniąc ich nawet jeszcze po wojnie, to co będzie, gdy dowiedzą się o tym prawie wszyscy?

A to tylko jeden z wielu przykładów. Jestem przekonany, że za 20-30 lat będziemy żyli w państwie świeckim, a kler katolicki będzie realnie podlegał polskiemu prawu. Jak szybko to się stanie, to zależy od naszej odwagi i determinacji w walce o wolną, świecką i praworządną Polskę.

Już dziś powinniśmy się przygotować na sytuację, w której ciemne siły utracą w Polsce władzę i zapanują w naszym kraju prawo i demokracja, zastępując kościelno-partyjną sitwę i kler. Rozprawienie się z tymi strukturami będzie stanowiło wielkie wyzwanie – zarówno z powodu ich niebywałych wpływów w samym aparacie ścigania i w sądach, jak i z powodu silnej pokusy przyszłych demokratycznych rządów, aby iść na skróty i rozprawiać się ze złoczyńcami w sposób naruszający standardy praworządności.

W następnym wpisie zaproponuję wizję działań instytucjonalnych i prawnych, jakie należałoby podjąć, aby skutecznie rozliczyć się z przestępczością kościelną i raz na zawsze zabezpieczyć państwo i obywateli przed niszczycielskim wpływem Kościoła rzymskokatolickiego na życie publiczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. I ja mam taką nadzieję. Oby szybko!

  2. Powinno się ustawowo zabronić jakiegokolwiek finansowania instytucji religijnych ze środków publicznych. Jeżeli wierni będą chcieli pozyskać fundusze np na remont zabytkowego kościoła to powinni powołać w tym celu „cywilne” stowarzyszenie, które będzie mogło ubiegać się o publiczne dofinansowanie na ogólnych zasadach. Wszelkie majątki przejęte przez kościoły z naruszeniem prawa powinny zostać im odebrane. Podobnie kościoły nie powinny mieć prawa do posiadania nieruchomości z wyjątkiem tych przeznaczonych wyłącznie na cele sakralne i do prowadzenia działalności gospodarczej. W przeciwnym wypadku powinny być traktowane jak komercyjne przedsiębiorstwa

  3. „Naprawdę tak nie miało być ” jak śpiewa Kasia Sobczyk w piosence, którą została nagrana na emigracji , a którą nie wydano w Polsce , bo polska wytórnia została sprzedana przez polskich politykierów w obce ręce.
    Polska po odzyskaniu niepodległości została zaatakowana w 1939 roku przez najbardziej cywilizowany naród , który chiał jej przekazać cywilizowane maniery w obozach pracy. Po wojnie Polska miała najlepsze w swojej historii 44 lata rozwoju przemysłowego i szkolnictwa, ale za zgodą lumpenproletariatu znowu wpadła w czułe łapeczki cywilizowanej Europy i została sprzedana w całości razem z jej ludzkim inwentarzem. Po 30 latach eksperymentów dług zewnętrzny i wewnętrzny osiągnął tak gigantyczne rozmiary, że o niepodłegłości trzeba zapomnieć i nawet nie można o niej marzyć, bo cię ocenzurują i zamkną w ciurmie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Myślę, że wątpię. Upadek kościelnych hierarchów to mało. Potrzeba zmiany mentalności. Miałam nadzieję, że wraz z otwarciem się po 1989 Polski na świat to się zmieni. Mało się zmieniło, skoro banda narodowców plus niejaka pani Godek oraz staruszek z Żoliborskiej wie lepiej, jaka Polska ma być, oraz według jakiego dekalogu człowiek ma żyć. Komunę szlag trafił, teraz wszystko wolno, co powinno się mieścić w ramach prawa, ale okazuje się, że jednym wolno jakby bardziej.
    Wzruszyłam się… prezydent odda osocze…
    Od takiego bym nie przyjęła. Fuj!

  6. Dzisja dzieci z doroslymi ida z lampionami i spiewaja:
    „Laterne, Laterne,
    Sonne, Mond und Sterne.”

    Jest milo, fajnie, przyjaznie i wesolo.

    Tak po drugiej stronie Odry obchodzony jest 11. Listopada, a w NRW zaczyna sie Karnalwal(w tym roku niestety nie) … 🙂

    To sa tylko jakies 500-600 kilomentrow i … lata swietlne.

    🙁 Borge

    PS: wczoraj byly urodzina Martin Luther …

  7. Ja obawiam się, że ten twór jakoś się wywinie. Co z tego, że od lat mówi się , pisze się o kryminalnej histori kościoła (Deschner), skoro dalej lud wieży, że te wzniesione do nieba obłudne oczka wypasionych pasterzy, ciągle robią wrażenie na owieczkach. Święci ojczaszkowie wydają się nieobalalni, skoro maja poparcie pana boga. No może taki czy inny jest pedofilem, myśli sobie pobożna owieczka, ale przecie to święty człowiek.
    Ale może, może…kto wie ? Kolejne ciosy; film „Kler”, filmy Siekielskich, teraz kolejna afera z don Gulbi i don Stanislao może to poczatek ?
    Od paru lat czekam na to. Dlaczego, myślałem, Hiszpania, Irlandia, Quebeck, Portugalia zrzuciły to jarzmo ? czy u nas nigdy do tego nie dojdzie ?
    Boję się i mam nadzieję.

  8. Dlatego tak ważną rzeczą jest popieranie Strajku Kobiet, który domaga się między innymi usunięcia Religii ze szkół.
    Inna kwestia to walka z zepsutą ideologią katolicką, która akceptuje mordowanie braci mniejszych zwierząt i głosi infantylny Wszechświat stworzony przez Boga.
    No i ukrócenie dopływu pieniędzy.
    To wystarczy, pod warunkiem że w miejsce Kościoła nie wejdzie faszystowsko-styropianowy kult Narodu, Siły i Kapitalizmu.
    W przeciwnym razie niech Religia zostanie.

  9. Panie Profesorze nie wiem czy Pan zauważył ale dzisiaj w Warszawie nie było haseł NIE coś tam ble ble ale Polska Katolicka . Zaczęło się ?

  10. https://www.youtube.com/watch?v=DA9hnnICnHY
    MOTYLEK „WSZYSTKO MAM W DUPIE”

  11. Sytuacja którą obserwujemy jest nader interesująca.
    To Watykan zaczął wrzucając na polskie boisko piłkę – sprawę swojego wrocławskiego namiestnika-emeritusa, niczym przysłowiowego gorącego kartofla. Ten mecz będzie musiał być rozegrany pomiędzy episkopatem a właśnie pisem. Dla żadnej ze stron nie jest do wygrania: uczciwe podejście pisu (wiem że to oksymorom, ale użyjmy tej figury teoretycznie) – to dokopanie kościołowi; mataczenie to strzały we własne i klechów kolana.
    Tak czy inaczej nieuchronne sytuacja ta zbliża do pierwszych pęknięć kartelu kościół-państwo cementowanego od lat trzydziestu przez wszytkie bez wyjątku ekipy rządzace.

  12. Długa i daleka to droga Panie Profesorze, ale teraz po raz pierwszy jest nadzieja że pomaszerują ja tłumy a nie garstka ludzi którzy o zbrodniach kk wiedzieli od dawna. Trzeba tylko trzymać się razem i nie dać się skłócić tym wprawionym w „rządach dusz” diabłom wcielonym. Może dożyję.

  13. Cadyk z Ger
    11 listopada o godz. 21:24

    Nieustannie odkrywa Ameryke.

  14. woytek
    11 listopada o godz. 18:09 Zapomnial i nie marzy, tylko po co o tym ciagle lisze, jesli zapomnial i nie marzy.

  15. Dla mnie radosnym dniem byłby taki dzień, w którym Polacy wolni byłyby od świeckiej władzy politycznej i ekonomicznej, która wyrządza Polsce i Polakom o wiele większe szkody, niż kościół katolicki. Chodzi tutaj o to, że skutecznego zamachu na wolność osobistą i podstawowe prawa nie dokonali głównie hierarchowie kościoła katolickiego, lecz kto inny. Nie chciałbym oddawać z powrotem władzy tym politykom, tym przedsiębiorcą, oraz zwykłym złodziejom nad Polakami. Należy zmienić system feudalny na uczelniach i w nauce, oraz znacznie zmodernizować szkolnictwo, poniżej poziomu wyższego. Należy zmienić ład medialny, tak aby dać wolność dziennikarzom. Należy też gruntownie zmienić Wymiar Sprawiedliwości i korporacje zawodowe, których poziom i mentalność uniemożliwiają funkcjonowanie rządów prawa w Polsce. Wszystko to nie są postulaty PiS, lecz postulaty Polaków chcących wolności osobistej, cywilizowanego państwa, gospodarki i społeczeństwa, a nie anarchii i chamstwa, oraz złodziejstwa. Tych postulatów w żaden sposób nie zrealizuje za nas Unia Europejska. Bez realizacji tych postulatów będziemy w UE jedynie dalej zacofaną prowincją. Jeśli chodzi o konserwatyzm kościoła, to za szeregiem rozwiązań ustawowych popieranych przez kościół stają także argumenty świeckiego humanizmu. Z humanistycznego punktu widzenie nie jest zrozumiałe dlaczego państwo powinno zdjąć ochronę prawną płodu na rzecz nieograniczonej niczym wolnej woli matki. Poglądy na homoseksualizm kościoła są zaś odwrotnością poglądów na aborcję środowisk lewicowych. Nie jest zrozumiały powód dyskryminowania praw kogokolwiek. Zarówno dzieci nienarodzonych jak i osób homoseksualnych oraz LGBT. Krytyka ideologii KK to w gruncie rzeczy próba krytyka dorobku cywilizacyjnego i kulturowego, który narastał przez wieki. Normalnie rzecz biorąc należy tutaj dokonać przewartościowania, a wyruszać na wojnę z samym sobą. Politycznie kościół katolicki jest potrzebny Polsce i Polakom. Stanowi on przeciwwagę dla środowisk, które nie są na poziomie elementarnym i są mało odpowiedzialne, jeśli chodzi o politykę krajową i zagraniczną, ale też jeśli chodzi o gospodarkę. Kościół stanowi też bastion polskiej demokracji i myślenia o wolności, a także kształtuje poczucie odrębności narodowej. Odrębność narodowa nie jest czymś przeciwnym byciu Europejczykiem. Krytyka kościoła jego hierarchów i sposobu działania jest jednak bardzo potrzebna. I tutaj Pan Jan Hartman z pewnością pracuje bardziej na rzecz kościoła katolickiego, niż przeciwko rzeczywistym jego interesom. Ja osobiście za to przyznałbym Panu Janowi jakieś wybitne oznaczenie kościelne np. wielką nagrodę różowego pomponika, albo i coś jeszcze więcej.

  16. Alicja-Irena
    11 listopada o godz. 18:39
    A czego oczekiwałaś po ludziach, którzy „granatem zostali oderwani od pługa” – tzw. „chłopo-robotników” w świadomości których od pokoleń ugruntowana była mentalność chłopa pańszczyźnianego – nie mogąc wykazać się, że jest LEPSZY OD INNYCH starał się udowodnić, że inni są gorsi od niego. Już w 1980 roku tłumaczyłem kolegom rozentuzjazmowanym hasłami Solidarności , że „nie da się żyć jak Amerykanin, pracując jak Arab”
    Pamiętam ulotkę KOR-owska z 1979 roku, w której pisano o zadłużeniu PRL-u w wys. 14 mld USD ! A ile wynosi dzisiejszy dług publiczny ? Jest ok. 25 razy większy! I to jest ten jawny, bo wspomina się także o „ukrytym długu publicznym” , który jest 3,5 razy wyższy od tego jawnego !
    Z grubsza biorąc rządy po 1989 ponad 100-krotnie zwiększyły powiększyły dług, jaki zostawił nam Gierek!
    A przecież zapewniali nas, że będą lepiej rządzić od komuchów !

  17. Panie profesorze,
    Jest pan dla mnie Filozofem Niezłomnym 🙂
    Proszę nie przestawać opisywać świata takim, jakim jest. Szacun!

  18. Trafnie. Powinno być na głównej.

  19. @ Cadyk z Ger

    Stwierdzenie, że „człowiek stworzył religię do władzy” jest uproszczone i przez to fałszywe. Pierwsze religie, tzw. religie naturalne (a przez chrześcijan zwane pogardliwie pogańskimi) opisały zjawiska na świecie w sposób najlepszy jak było to możliwy. Wynikały z próby zrozumienia świata, odpowiedzi na trudne pytania o sens życia i co po śmierci, a także odpowiadały na potrzebę sprawczości jednostki na swój los. Nikt ich nie tworzył świadomie w jakimś celu. Ich animistyczny i politeistyczny charakter uniemożliwiał wykorzystanie ich do celów politycznych na dużą skalę. Dopiero bardzo młode, religie objawione, monoteistyczne, dały taką możliwość żądnym władzy władcom. Też nie zostały przez nich stworzone, tylko wykorzystane, jako te, za pomocą których ludzi można kontrolować.
    Dlatego zachęcam ludzi do poszukiwaania duchowości w lesie, nad strumieniem, pidczas burzy – czyli tam, gdzie mamy namacalną emanację pozaludzkiej nieokiłznanej siły. Nie zaś napisanych i przerobionych pod konkretne potrzeby formułkach. Zachęcam do ciągłych poszukiwań i otwarcia umysłu, zamiast tępego posługiwania się cytatami ze staeożytnych ksiąg. Była kiedyś taka gra „flirt towarzyski” polegająca na rozmowie za pomocą kart z listą gotowych zdań. Rozmowa z osobą zafiksowaną w religii objawionej to tqk jakby rozmawiać z kimś, kto potrafi udzielać odpowiedzi tylko z tych kart.

  20. A dwiescie i pare km dalej w. Iescie o slowianskiej Materie Leipzig kilka dni wczesniej, mniej radosnie….

    Corona-SkeptikerInnen in Leipzig bauen auf die Symbolik der friedlichen Revolution – und stufen damit den Geist von 1989 auf Ramschwert herab.

  21. Tylko matematyka – proste dodawanie
    wiara + nauka = 1
    im więcej wiary to mniej nauki i odwrotnie.
    I tylko tyle .
    Brak w programie szkolnictwa podstawowego logiki, jest zbrodnią na polskich dzieciach, które zamiast uczyć się kojarzyć, składają rączki przed swoimi oprawcami.

  22. Religie porównać można do klubów np. piłkarskich – każdy ma swoich zawodników, ale grają do takiej samej bramki.
    Koran, Biblia i tysiące innych zawierają te same elementy zastraszania, aby GÓRA miała mamonę i spokój przy korzystaniu z niej.

  23. Cadyk z Ger
    11 listopada o godz. 21:24

    „Przypomnijmy też chwałę polskiej wolnej myśli, Kazimierza Łaszczyńskiego, który w XVII ‎wieku napisał w „De non existentia Dei”, że to człowiek stworzył Boga …”.

    ― To tylko opinia (spekulacja) Kazimierza Łyszczyńskiego, który od ponad trzech wieków nie żyje. Natomiast Bóg (lub idea Boga) żyją nadal. 🙂

    „Przydatność kultu w sprawowaniu władzy politycznej jest oczywista od wieków, ale co było ‎pierwsze, kult czy państwo”?

    ― Chyba oczywiste, że kult (religia).

    „Czyżby w ludziach tkwiła jakaś potrzeba która zaspokojona sprawia, że gotowi są się ‎podporządkować poborowi podatków i poborowi do wojska”?

    ― Tak. Robią to we własnym interesie. A społeczeństwa, które się tego nie nauczyły od dawna już są tylko przedmiotem zainteresowania archeologów.

    „Najzabawniejsza jest tu zaś męka żydowskiej archeologii nie ‎mogącej się dokopać niczego co by świadczyło o mądrych rządach króla Salomona”.

    ― Choćby Świątynia Jerozolimska. To że materialnie pozostało po niej niewiele Żydzi zawdzięczają nadmiernemu optymizmowi, że da się pokonać Rzymian. To tak jak by dziś chcieć pokonać USA, a przecież można swe cele narodowe realizować inaczej. Już w I wieku zrozumiał to żyd Józef Flawiusz, przeciwnik powstań żydowskich przeciw Rzymianom.

    „A najboleśniejsze, dla mnie, jest lekceważenie zoroastrianizmu jako źródła chrześcijańskiego ‎mitu”.

    ― Chrześcijański mit podobnie jak zaroaostriański wywodzą się z wcześniejszych archetypów, przynajmniej jeśli chodzi formę, bo treść to już zupełnie co innego. Do mitu chrześcijaństwo dołożyło program społeczny i dlatego wygrało, najpewniej było bardziej uniwersalne i dobrze przyjmowało się na Zachodzie, który wówczas w Imperium rządził.

    „ … pod rządami Rzymu który im ‎fundował pogrom za pogromem”.

    ― No jakby niekoniecznie. Rzym owszem, przeprowadził kilka akcji pacyfikacyjnych, ale wszystkie po tłumionych buntach z góry przegranych już w chwili wybuchu. Na samym początku obecności Rzymian na Bliskim Wschodzie Herod Wielki załatwił u Pompejusza, później Antoniusza (z oboma się zaprzyjaźnił), status sprzymierzeńca Rzymu. To było znacznie lepiej niż być prowincją rzymską w ramach Syrii. No ale Herod był znienawidzony, tyle razy rodacy próbowali go zabić, że na starość popadł w szaleństwo. A jeśli chodzi o pogromy, owszem w starożytności były pogromy Żydów przez Greków, ale i Greków przez Żydów, zwłaszcza w Aleksandrii.

    „Równolegle trwała w Rzymie ‎kariera Mitry (…) do 4 ne”.

    ― Mitraizm popularny był zwłaszcza w armii i do połowy IV wieku nie było przesądzone, zwycięży Mitra czy Galilejczyk.

    „Każda religia to zresztą nic innego, jak tylko wypełnienie „białych plam” wiedzy i nauki”.

    ― W pewnym sensie tak, ale oczywiście nie jest to jedyna jej funkcja. Religia jest afirmacją życia, może to zbyt poetyckie, ale w gruncie rzeczy tak jest.

    „Na szczęście postęp ‎wiedzy jest tak szybki, że dla boga już jest co raz mniej miejsca”.

    ― Postęp wiedzy faktycznie jest tak wielki, że już dziś widzimy jego fundamentalne ograniczania co do jakichkolwiek szans na ostateczne wyjaśnienie wszystkiego.

    „A najlepszym dowodem na ‎nieistnienie boga, jest to, że ludzie wierzą w tego boga, który na danym terenie akurat jest ‎modny”.

    ― To żaden dowód, w każdej religii jest część prawdy, chrześcijanie twierdza, że u nich jest jej najwięcej, ale np. żydzi myślą podobnie itd. …

    „a religie zhierarchizowane cynicznie tę potrzebę wykorzystują do ‎napełniania sakiewek działaczom religijnym”.

    ― Uproszczenie i uogólnienie, właściwie poniżej dyskursu, najsłabszy argument ateistów.

  24. pragmatyk
    12 listopada 20:36

    Nie! Religii (nawet tych monoteistycznych) nie można porównać do jakichkolwiek klubów sportowych, w tym np. piłkarskich.
    To byłoby zbyt daleko posunięte uproszczenie.
    Kościoły i inne związki wyznaniowe, to jednak są struktury organizacyjne, zdecydowanie bardziej skomplikowane niż kluby sportowe.

  25. Polska Komunstyczna
    12 listopada o godz. 11:54
    „Droga do kardynalskiego kapelusza – a potem do Piotrowego krzesła – wiedzie przez korytarze Watykanu”.

    Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, w jakim obiektywnym i rzetelnym źródle, można przeczytać o tym, że Piotr – pokorny rybak z Galilei – zasiadał na jakimś krześle ?

    Proszę też o wskazanie, chociaż jednego dostrzeżonego podobieństwa, pomiędzy tym pokornym rybakiem – a jakimkolwiek papieżem.

  26. „Choćby Świątynia Jerozolimska. To że materialnie pozostało po niej niewiele…”

    Świątynia Salomona istniała do 607 r. p.n.e., kiedy to zburzyły ją wojska babilońskie.

    W 537 r. p.n.e. Izraelici wrócili do ojczyzny pod wodzą Zerubbabela i przystąpili do odbudowania świątyni. Prace ukończono w 515 r. p.n.e. Choć budowla ta nie dorównywała wspaniałością świątyni Salomona, >przetrwała dłużej od niej, bo prawie 500 lat, od 515 r. p.n.e. do schyłku I w. p.n.e.

    W Dawnych dziejach Izraela Józef Flawiusz donosi, że Herod przystąpił do przebudowy świątyni w 18 roku swego panowania. Prace te ukończono dopiero jakieś sześć lat przed zburzeniem świątyni w 70 r. n.e. Ze względu na nienawiść i nieufność wobec Heroda Żydzi nie uznawali tej świątyni za trzecią, lecz jedynie za przebudowaną.

    Ściana Płaczu, do której zewsząd przybywają Żydzi, żeby się pomodlić, nie jest częścią tamtej budowli, lecz tylko pozostałością murów okalających dziedziniec świątyni.

  27. „Najzabawniejsza jest tu zaś męka żydowskiej archeologii nie ‎mogącej się dokopać niczego co by świadczyło o mądrych rządach króla Salomona”.

    O mądrych rządach króla Salomona najdobitniej świadczą wypowiedzi największego nauczyciela religii i obiecanego Mesjasza – Jezusa z Nazaretu.

    Chrystus potwierdził zawartą w ST relację o Salomonie i ‛całej jego chwale’, kilkakrotnie wyrażając się o nim z uznaniem i stawiając go powątpiewającym Żydom za wzór.

    Na przykład kiedy niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszy zażądali, aby uczynił jakiś znak; odpowiedział im wtedy: „Królowa z południa powstanie z tym pokoleniem na sąd i je potępi, bo przyszła z krańca świata, żeby usłyszeć mądrość Salomona” (Mat. 12:42).

    Każdy kto wnikliwie studiuje Biblię, ma okazję przekonać się o tym, że Jezus zawsze mówił prawdę. Nie ulega więc wątpliwości, że swoimi wypowiedziami na temat tego króla Izraela, potwierdził historyczność biblijnego sprawozdania o Salomonie.

  28. @ Mauro z Rosji:
    Wszystkim ogarniętym jakąś religijną ideą ( a wszyscy oni twierdzą, że przecież Wszechświat nie mógł powstać przypadkowo z niczego) zadaję jedno proste pytanie :
    Skąd wziął się Bóg ?
    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję, niż idea, że z tego materialno-energetycznego chaosu wyłoniła się nagle i od razu doskonała inteligencja, która później ukształtowała materię

  29. Bóg istnieje tylko dla tych, którzy wierzą w jego istnienie. Gdy zabraknie wierzących, Bóg przestaje istnieć. Katolicy wierzą, że po śmierci czeka ich albo niebo, albo piekło. Wierzą, że Bóg wszystko widzi, a więc wszystko o nich wie. Zna ich wszystkie dobre i wszystkie złe uczynki. Wierzą, że karą za wyrządzone przez nich zło jest piekło. Wierzą, że piekło to niewyobrażalne męki przez wieczność. Wierzą więc, że czeka ich niewyobrażalnie surowa kara i że jest ona nieuchronna. I co robią? Dokładają wszelkich starań, by wylądować w piekle. A im katolik jest wyżej w hierarchii katolików, tym bardziej się o to stara. Biskupi i kardynałowie na potęgę gwałcą więc dzieci, by Bóg nie mógł mieć wątpliwości, że powinien skazać ich na wieczne piekło, bo przecież trudno sobie wyobrazić coś bardziej odrażającego i karygodnego od seksualnego wykorzystywania dzieci. Dlaczego więc to robią? Możliwości są dwie: albo w piekle jest lepiej niż w niebie, albo nie ma ani piekła, ani nieba, bo po śmierci nie ma już nic. Stawiam na tę drugą możliwość, bo wizja życia wiecznego po śmierci jest całkowicie pozbawiona sensu, tak samo jak wizja Boga, który dał człowiekowi życie na krótką chwilę, by potem zamienić je w bezcelową i jałową wegetację przez wieczność.

  30. Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    Skąd się wziął Bóg ?
    Już odpowiadam. Miał ojca który nazywał się Antoni Bóg i matke z męża Anielę Bogową(panieńskie nazwisko mi uleciało). A dziadkiem jego był Wincenty Bóg…itd

  31. @Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18

    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję, niż idea, że z tego materialno-energetycznego chaosu wyłoniła się nagle i od razu doskonała inteligencja, która później ukształtowała materię
    …………………………….
    Uważaj, bo zadadzą ci pytanie, skąd się wziął „pierwotny chaos”.
    Nadal myślisz, że nie ma głupich pytań?
    Ponieważ głupcy istnieją i to w potwornej większości, takowe pytania będą zadawane.
    A tak poza tym K. Marks miał rację, we wszystkim, co napisał.
    „Kapitał” nie jest niczym innym, tylko naukową analizą i krytyką funkcjonowania systemu kapitalistycznego wraz ze społecznymi skutkami tego funkcjonowania. Konia z rzędem temu, kto udowodni podejmie merytoryczną krytykę zawartych tam tez i udowodni, że Marks nie miał racji!
    No to dawaj, jak masz odwagę!

  32. Polska Komunistyczna
    13 listopada o godz. 9:29
    Myślę, że trochę mylisz Patriarchat Moskiewski z Kościołem Katolickim. Nie mam o to jednak żalu. Z kościołem katolickim jednak sprawa wygląda nieco inaczej. Kościół katolicki nie tylko dokonał inkulturacji. Kościół Katolicki dokonał akulturacji. Dzięki kościołowi cały dorobek Cywilizacji Zachodniej, niejako zmiótł słaby fundament pogańskiej tradycji. Pod wpływem kościoła były instytucje państwa, ale i gospodarka. Nie chodzi więc tutaj tylko o religie, ale o państwo jako takie. A dzisiaj pedały z całego świata, także ruskie pedały z GRU i FSB, zazdroszczą hierarchom tych pięknych złotych strojów, tego wyniesienia, tego przesłonięcia samego Pana Boga, tego pierdzielenia niewiadomo o czym, które w tej kulturze gejowskiej poprzedza akt analny lub oralny, czyli konsumpcji uwiedzenia. A jeszcze i tak nie wspomniałem o tej wielkiej tradycji kościelnej głodówek połączonych z wymyślnymi enemami i gruszkami. Myślę, że tego bardzo zazdrości środowisko LGBT Kościołowi Katolickiemu i nie potrafi mu tego właśnie skarbu wybaczyć, nie zważając wcale na to, że bez kościoła nie byłoby państwa, a wtedy pedały dalej musiałby się bzykać w lesie!

  33. @Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję,
    ……………………………………….
    Uważaj, bo zadadzą Ci głupie, z rodzaju pytań, skąd się wziął „pierwotny chaos”?
    I leżysz na ateistycznych łopatkach i ani mru, mru, hehehe.

  34. Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    „Z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która (…) wykształciła przypadkowo (…) inteligencję”.

    Czy rozmyślając nad porządkiem panującym we wszechświecie, pochodzeniem życia albo budową ludzkiego mózgu — najbardziej skomplikowanej struktury na naszej planecie — nie dochodzisz do wniosku, że musi istnieć Ktoś górujący nad człowiekiem?

    Członek Francuskiej Akademii Nauk, Pierre-Paul Grassé oświadczył: „Porządek w naturze nie jest wynalazkiem ludzkiego umysłu ani wytworem zdolności postrzegania. (…) Istnienie porządku wymaga istnienia inteligencji, która organizuje. Może nią być tylko inteligencja Boga” (Dieu existe? Oui, s. 94).

    Dla wielu myślących ludzi świadectwa potwierdzające istnienie Wielkiego Projektanta są jednoznaczne. W dzienniku The New York Times przytoczono spostrzeżenie pewnego profesora biologii: „Biologia dostarcza widomych dowodów zaprojektowania. (…) Jego przejawy widać na każdym kroku”. Ale czy w ogóle właściwy jest wniosek, żesk oro istnieje projekt, to musi też istnieć projektant?

    Naukowcy odkryli ponad 100 pierwiastków chemicznych. Ich budowa atomowa ujawnia, jak złożone są zachodzące między nimi matematyczne zależności. Układ okresowy pierwiastków wyraźnie świadczy o przemyślanym zaprojektowaniu. Czy tak zdumiewający projekt mógł powstać przypadkowo w rezultacie zwykłego zbiegu okoliczności? Czy rozsądne i uczciwe byłoby podziwianie projektu bez uznawania projektanta?

    „Zadaję jedno proste pytanie : Skąd wziął się Bóg ?”

    Żeby odpowiedź, na tak postawione pytanie, trafiła nam do przekonania, najpierw powinniśmy się upewnić , że Stwórca naprawdę istnieje. W razie potrzeby służę pomocą.

  35. logo
    13 listopada o godz. 19:51
    „Pozbawiona sensu (…) wizja Boga, który dał człowiekowi życie na krótką chwilę”.

    To prawda, że według niejednego człowieka nasze stosunkowo krótkie życie stanowi argument przeciwko istnieniu Stwórcy. Jednak świat przyrody dostarcza wielu dowodów na to, że jest inaczej.

    Poza tym, jak wynika z Biblii, podczas stwarzania Bóg miał konkretne zamierzenie, z którym ściśle wiąże się powód naszego istnienia. Stworzył ludzi, by żyli wiecznie na naszej planecie, i zamierzenie to się nie zmieniło.

  36. @ dezerter:
    Jak rozumiem, Pan jest w posiadaniu niezbitych dowodów na istnienie bogów. Gratuluję . Czemu Pan jeszcze nie ogłosił tych dowodów publicznie ????

  37. Ciekawe…….szkoda, ze tu nieobecne……wiec bec….

    Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:35

    NIE można dowodzić prawdziwości Biblii powołując się jedynie na ową Biblię. W ten sposób wpadasz bowiem w pułapkę tzw. błędnego kola w rozumowaniu, np. Adam Mickiewicz Wielkim Poetą był, gdyż pisał genialne poezje, a genialne poezje pisał On, gdyż Wielkim Poetą był.
    Poza tym, to zarówno Stary jak i Nowy Testament są zbiorami starożydowskich bajek, napisanych przez starożytnych Żydów, a więc nic dziwnego, że te same postacie pojawiają się w obu tych zbiorach starożydowskich bajek, tak samo jak w naszych polskich klechdach powtarzają się te same postacie np. złej macochy, dobrej pasierbicy, walecznych rycerzy, przystojnych królewiczów, pięknych księżniczek, skąpych kupców, niedobrych czarownic etc. etc.
    Tak więc nie można twierdzić na podstawie samych tylko studiów nad Biblią, że Jezus zawsze mówił prawdę, a tylko to, że w owej Biblii, a dokładniej w Nowym Testamencie, uważanym zresztą przez starozakonnych za apokryf, jego autorzy napisali, że Jezus zawsze mówił prawdę.

    Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 18:03

    „Charlie Hebdo”” pokazuje karykaturę Jana Pawła II. „Mahomet”
    Materiał opatrzono karykaturą przedstawiającą spoglądającego z nieba papieża Jana Pawła II, którego nazwano „polskim Mahometem”. Napis, który zamieszczono na karykaturze, brzmi dokładnie: „Polska. Kraj, w którym Mahomet ma na imię Jan Paweł II”. Na grafice widać też kilka osób, które z krzyżami na szyjach składają pokłony papieżowi.

  38. Mad Marx
    13 listopada o godz. 23:22
    „Pan jest w posiadaniu niezbitych dowodów na istnienie bogów”.

    Wszędzie widać świadectwo Jego poczynań i wielkości. Dzieła stwórcze — kwiaty, drzewa, góry, doliny, jeziora, wodospady, ptaki i inne zwierzęta, jak również sam człowiek — dostarczają licznych przykładów niedościgłego piękna oraz mistrzowskiego zaprojektowania i wykonania.

    Jednak natura nie mówi nam o Bogu wszystkiego. Widoczne w dziele stwórczym dowody na Jego istnienie przypominają odgłos kroków dobiegający zza zamkniętych drzwi. Wiesz, że ktoś tam jest, ale nie wiesz kto. Żeby się tego dowiedzieć, musisz otworzyć drzwi. Drzwiami do poznania Boga jest Biblia. Kiedy ją otworzysz i przeanalizujesz, znajdziesz pozostałe dowody na istnienie Boga. Co więcej, z Księgi tej dowiesz się, jak On postępuje z ludźmi, i w ten sposób poznasz Jego osobowość.

    Ukłony.

  39. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:00

    Zgoda! I jedne i drugie organizacje wypaczyły swoje pierwotne idee. Dowodów na to mamy wystarczającą ilość.
    Pomimo tego, porównywanie kościołów do zawodowych, a nawet amatorskich klubów sportowych, jak to proponują niektórzy uczestnicy forum, jest absurdalne. Nawet, jeżeli tylko ograniczymy sprawę, do wypaczenia przez jednych i drugich swych pierwotnych idei.

  40. „Nie można twierdzić na podstawie samych tylko studiów nad Biblią, że Jezus zawsze ‎mówił prawdę”.

    O tym, że Jezus zawsze mówił prawdę, najdobitniej świadczy fakt, że wszyscy, którzy rozważają i starają się wprowadzać w czyn jego nauki, prowadzą naprawdę szczęśliwe życie.

  41. @dezerter83
    13 listopada o godz. 23:06
    Poza tym, jak wynika z Biblii, podczas stwarzania Bóg miał konkretne zamierzenie, z którym ściśle wiąże się powód naszego istnienia. Stworzył ludzi, by żyli wiecznie na naszej planecie, i zamierzenie to się nie zmieniło.
    ……………………………….
    Zamierzenie to nie realia, to tylko zamierzenie, które nigdy się nie spełniło i nie spełni.
    A co stanęło w poprzek wszechmogącemu? Jego własny twór, człowiek, stworzony na jego wzór i podobieństwo? Gdzie tu jakakolwiek logika?
    Dobrze byłoby, abyś wreszcie zdezerterował z tego umysłowego wygłupu, jakim są świadkowie jehowy.
    A z biblii to wynika i nie wynika zbyt wiele rzeczy, aby brać je na poważnie. Te puzle dają się ukladać w dowolny obraz.

  42. Na przełomie XX i XI wieku bogiem jest Soros i jego kapłani, których utrzymuje w dobrobycie, wynagradzając sowicie. Ten nowy bóg nie musi udowodnić swej boskości zmartwychwstaniem, ponieważ jego medialni prorocy są żywym wcieleniem boskiej inteligencji i będą realizowali jego dzieło ku chwale… no właśnie, ku jakiej chwale? To jest tajemnicą samego twórcy. Może czytelnicy tego bloga odpowiedzą niewiernym, jaki jest cel tej antyreligijnej rewolucji? Jaki będzie ten nowy dekalog, tego nowego boga któremu służą?

  43. Polska komunistyczna
    13 listopada o godz. 22:12 ‎
    „Pisząc, że „droga (…) do piotrowego krzesła – wiedzie przez ‎korytarze Watykanu”, wyrażałem się metaforycznie, a nie dosłownie”.

    Według Słownika języka polskiego, metafora to: słowo, wyrażenie, opis lub obraz, które uzyskują nowe znaczenie przez odniesienie do innej nowej rzeczy lub zjawiska na zasadzie dostrzeżonego podobieństwa.

    W związku z powyższym, zachęcam Pana do oszczędniejszego posługiwania się metaforą, w odniesieniu do tak diametralnie różnych postaci.

  44. „Siła i władza Kościoła płyną w Polsce nie z tego, że wierni są przywiązani do jego doktryny, ale z tego, że jest on głęboko osadzony w polskim życiu codziennym. Żaden skandal pedofilski z udziałem biskupa, żadne oskarżenia pod adresem Świętego Wielkiego Polaka, żadne afery z korupcją nie naruszą jego władzy – dopóki Polacy masowo nie odejdą od rytuału.”

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/adam-leszczynski-kosciol-katolicki-koniec-jego-wladzy/

  45. https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/jak-dokonac-apostazji-pedofilia-i-prawa-kobiet-czyli-historie-polek/rr8gj4l
    – Od wielu lat polityka była zapraszana do Kościoła, albo Kościół do polityki. Do tej pory odpowiadało to jednak hierarchom, bo było na ich zasadach. Teraz my im odpowiadamy. Działamy w miejscu, które steruje zza kurtyny. To nie jest tak, że hordy innowierców napadają na biednych katolików w kościołach. Większość z protestujących jest katolikami i nawet mimo apostazji nimi, zdaniem Kościoła, zostanie. To jest protest wiernych przeciwko działaniom instytucji, która ma dawać przykład miłosierdzia do bliźniego, ma być miejscem pokrzepienia, a nie ciągłych wyrzutów i kontroli strachem. Płacimy za ten Kościół wszyscy, ale wejść i zaprotestować nam już nie wolno. Daj kasę i siedź cicho? Władza i Kościół oburza się na zabazgraną ścianę, a nie oburza się prawami ludzi, którzy żyją i czują – mówi Hanna.
    …………………………………….
    Wypada przypomnieć zdanie Corlo Sforzy (1872-1952) (włoski dyplomata):
    „Żądam pełnej swobody od demokracji na podstawie jej haseł; ale skoro tylko mogę, zabraniam wszelkiej swobody na podstawie moich zasad.”

    Nawet o. Górzyński (cholera, czyj ojciec?) ostatnio w TVN24 powiedział, że kościół to monarchia absolutna, czym hameryki nie odkrył.
    Więc o jakiej demokracji może być mowa na styku tych dwóch wykluczających się,
    stylów rządzenia? Czy politycy w Polsce, zdawali sobie kiedykolwiek sprawę z tego? Najwyraźniej nie, i to z samym dwukadencyjnym prezydentem Kwaśniewskim, który podobno jest ateistą a woził się z JP2 jego kuloodporną karocą na pokaz, nie zdając sobie w ogóle sprawy, ile tym zła wyrządza, chociażby samej lewicy. No bo Jola, jego połowica, już nie.
    Związki takie są w naszym kraju na porządku dziennym, jakoś da się połączyć jedno z drugim, ale wprowadzać demokrację do kościoła to zakładać krowie siodło.
    Dlatego trzeba co jakiś czas przypominać słowa C. Sforzy.

  46. Panie Profesorze,

    Nie wiem, jak inni uczestnicy forum, ale ja kolejny już raz podziwiam Pańskie przekonanie, że kiedyś nastąpi coś, co dzisiaj wydaje się jeszcze bardzo odległe.
    Pana wiara, że ” … za 20-30 lat będziemy żyli w państwie świeckim, a kler katolicki będzie realnie podlegał naszemu prawu”, jest naprawdę godna podziwu. I piszę to szczerze, bez cienia jakiejkolwiek ironii. No zobaczymy. Oby!
    Co prawda, Pan – na wszelki wypadek – „zabezpiecza się stwierdzeniem”, pisząc jednocześnie, że „jak szybko to się stanie, to zależy od naszej odwagi i determinacji w walce o wolną, świecką i praworządną Polskę”.
    Ano właśnie!
    Analizując (nawet bardzo pobieżnie) tysiącletnią historię naszego państwa, dochodzimy do raczej mało optymistycznych wniosków.
    Otóż Polacy, a szerzej – społeczeństwo polskie, raczej nie słynęło z wielkiej determinacji w walce o swoje cele. Niejednokrotnie bywało i tak, że zrealizować nasze cele, w mniejszym lub większym stopniu, pomagali nam bliżsi i dalsi sąsiedzi.
    Znani jesteśmy ze swego słomianego zapału, kłótliwości, obrzydliwej wręcz zawiści, waśni, nietolerancji, braku zrozumienia dla osiągnięcia celów najważniejszych, a nawet z krwawych walk bratobójczych – bo i takie bywały.
    I dotyczy to nie tylko zamachu stanu Józefa Piłsudskiego, w maju 1926 roku. Takich faktów w naszej historii mieliśmy znacznie więcej.
    Nie bez kozery, znany skądinąd, Otto von Bismarck, raczej mało nam przychylny, miał swego czasu słusznie powiedzieć:

    DAJCIE POLAKOM WŁADZĘ, TO SAMI SIĘ WYKOŃCZĄ!

    Dlatego, m.in. jestem sceptyczny, czy rzeczywiście wystarczy nam 20-30 lat, aby Polska stała się państwem świeckim, a kler autentycznie podlegał naszemu prawu?
    Ale powtarzam: pożyjemy, zobaczymy!

    Na marginesie, czy ktokolwiek (poza jasnowidzami i wszechwiedzącymi, których podobno nigdy nie brakowało) z przedstawicieli Pańskiego bądź z mojego pokolenia, przed czterdziestu laty przewidywał, że jeszcze za naszego życia przestanie istnieć PRL, PZPR, rozpadnie się Związek Radziecki oraz pozostałe, europejskie kraje socjalistyczne, a także Układ Warszawski?
    Pomijam już wszystkie kulisy, okoliczności i realia tych zmian, bo to jest temat do oddzielnej dyskusji, ale fakt pozostaje faktem.

    I słowo na koniec,
    Panie Profesorze, przy całej swojej wierze i przekonaniu, że kiedyś Polska będzie państwem świeckim (może za 20-30 lat?), to proszę pamiętać o rzeczy, moim zdaniem, bardzo istotnej, a mianowicie:
    Kościół katolicki, to nie jest – ot taka sobie organizacja, instytucja, społeczność czy zbiorowisko, jakich wiele było na świecie i jest obecnie.
    KK istnieje już ponad dwa tysiące lat, i tym samym, wykorzystuje doświadczenie, które zebrał w całym tym okresie. Podkreślam: dwa tysiące lat doświadczeń, to przecież jest niebagatelna sprawa.
    Dlatego przestrzegam Pana i wszystkich hurraoptymistów, aby nie lekceważyć wielowiekowych doświadczeń KK.
    W swej historii, KK doświadczył i – co bardzo ważne – przeżył wiele bardzo trudnych chwil. I były to chwile, zapewne zdecydowanie bardziej trudne, niż te, z jakimi ma do czynienia dzisiaj. W przeszłości, nie z takimi problemami, KK radził sobie dobrze i wychodził z nich obronną ręką. Wiemy o tym doskonale.
    Ale nie mnie prorokować, czy tak będzie również i tym razem?
    Tak czy inaczej, chciałbym Panu, Profesorze, zasugerować, aby swój optymizm dot. przyszłości Polski, a szczególnie wiarę w autentyczną świeckość naszego państwa – nieco stonować. Nie zaszkodzi. Przynajmniej będzie mniej rozczarowań.

    ——————————————————-

    W grudniu br., minie pięćdziesiąta rocznica, tzw. wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu. Różnie je do tej pory nazywano, dlatego ja pozostanę przy określeniu – „wydarzenia grudniowe”. Miały one miejsce w dniach 14-22 grudnia 1970 roku, głównie w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu. Zginęło wówczas tragicznie, łącznie kilkadziesiąt osób cywilnych, a ok. 1100 zostało rannych. Śmierć poniosło także kilku żołnierzy WP i milicjantów, a ok. 100 zostało rannych.
    Było to, bądź co bądź, bardzo ważne wydarzenie w powojennej historii Polski.
    W chwili obecnej, jeszcze nie znam programu oficjalnych uroczystości z tym związanych. Ale domyślam się, że będą okazałe.
    Jak wiadomo, na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, we wszystkich miejscowościach, gdzie miały miejsce tzw. wydarzenia grudniowe i gdzie zginęli ludzie, postawiono pomniki upamiętniające GRUDZIEŃ ’70.

    W maju 1926 roku, marszałek Józef Piłsudski, przy pomocy wiernych sobie oddziałów Wojska Polskiego, dokonał zamachu stanu. Co prawda, wojskami wiernymi Piłsudskiemu, dowodził bezpośrednio generał Gustaw Orlicz-Dreszer (późniejszy, m.in. prezes Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej), przy pomocy swego szefa sztabu, pułkownika Józefa Becka, ale całość odpowiedzialności za zamach stanu spada oczywiście na marszałka Piłsudskiego.
    Natomiast, wojskami wiernymi legalnym władzom RP, dowodził generał Tadeusz Rozwadowski, a szefem jego sztabu był pułkownik Władysław Anders.
    W wyniku zamachu, został zmuszony do ustąpienia ówczesny prezydent RP, Stanisław Wojciechowski (wcześniej, bliski przyjaciel Piłsudskiego) oraz premier Wincenty Witos i jego rząd.
    Podczas czterodniowych walk, tj. 12-15 maja 1926 roku, zginęło łącznie – po obu stronach – kilkaset osób (cywilów i żołnierzy) oraz ok. 1200 zostało rannych. Pomijam już straty materialne, chociażby w Warszawie.

    Krótko po zakończeniu walk w Warszawie, do Józefa Piłsudskiego, udała się delegacja mieszkańców stolicy oraz jego cywilnych i wojskowych współpracowników, także z okresu legionowego.
    Podczas spotkania, delegaci zaproponowali, aby krwawe walki w Warszawie, w maju 1926 roku, uroczyście uczcić – poprzez postawienie odpowiedniego pomnika.
    Ku ogólnemu zdumieniu przybyłych, Józef Piłsudski kategorycznie odmówił – oświadczając, że:

    NIE STAWIA SIĘ POMNIKÓW TAM, GDZIE BRAT STRZELAŁ DO BRATA!

    Od tamtych wydarzeń minęło niemal stulecie. Obecnie żyjemy w realiach, jakże odmiennych od tych, jakie były w latach dwudziestych XX wieku.
    Pomimo tego śmiem twierdzić, że w powyższej sprawie, to Piłsudski – ostatecznie w pełni odpowiedzialny za zamach majowy w 1926 roku – miał rację, a nie ci, którzy zabiegali o postawienie pomnika.

  47. Optymatyk
    13 listopada o godz. 21:37

    „Do mnie jednak bardziej przemawia idea, że z pierwotnego chaosu ….”.

    Cofasz się do politeizmu, być może naukowego. 🙂 Według „Teogonii” Hezjoda (VIII w. p. n. e.) pierwsze pokolenie (greckich) bogów istotnie wyłoniło się z Chaosu. Konkretnie Gaja (Ziemia), drogą partenogenezy urodziła Uranosa (Niebo) i wzięła go za męża. Drugie pokolenie bogów to Kronos, a następne Zeus.

    „ … najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystencji i inteligencję”.

    Sama z siebie ta materia powstała? Skądś musiała się wziąć. Pytanie skąd? Jeszcze w latch 60. obowiązywała koncepcja Freda Hoyle’a według której materia istniała zawsze (odwiecznie), ale odrzucono tę koncepcję, jako sprzeczną z doświadczeniami i fizyką Einsteina, na rzecz teorii Big-Bangu. Hoyle był nią bardzo zdegustowany, zanadto przypominała mu biblijne stworzenie świata dlatego nazwał ją ironicznie Bing-Bag (wielki wybuch), co się na jego nieszczęście przyjęło.

  48. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:35

    „Jeżeli Świątynia Salomona była Świątynią boga JHWH, to dlaczego nie zapobiegł On jej ‎zburzeniu”

    Z czego niby wynika, że wszechmocny Bóg (JHWH) miał obowiązek zapobiec zburzeniu? Zwłaszcza że uposażył ludzi w wolną wolę?

  49. Mad Marx z Moskwy 13 listopada o godz. 12:18

    „Wszystkim ogarniętym jakąś religijną ideą ( a wszyscy oni twierdzą, że przecież Wszechświat nie mógł powstać przypadkowo z niczego) zadaję jedno proste pytanie: Skąd wziął się Bóg” ?

    Łatwiej odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się materia i prawa fizyki?
    Jeśli materia istniała zawsze to tak jak Bóg. Może Bóg=Materia?
    I w ten sposób dochodzimy do panteizmu.

  50. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 8:44

    „ Konkretnie, to kogo i gdzie uratowała jakaś armia z poboru? Może Polskę w roku 1939? Albo ‎Niemcy i Japonię w roku 1945”?

    ― Armie alianckie z poboru uratowały świat przed Hitlerem. Rzym zdobył świat śródziemnomorski używając armii poborowej (zawodowa to dopiero od czasów reform Mariusza, I w. p. n.e.). Podczas drugiej wojny punickiej Hannibal wygrał w Italii dwie krwawe bitwy, w których Rzym stracił ponad 40 tys. tysięcy żołnierzy, ale Kartagińczycy nawet nie próbował zdobyć miasta. Roczne zdolności mobilizacyjne państwa rzymskiego w samej tylko Italii wynosiły ok. 50 tys. poborowych.

    ‎” To nie ów mityczny „program społeczny” spowodował ów, pozorny zresztą, trumf ‎chrześcijaństwa na tzw. Zachodzie i częściowo Wschodzie”.

    ― Jednak tak, Bóg chrześcijan nie był Bogiem etnicznym tylko uniwersalnym, Ewangelia skierowana była do wszystkich, także niewolników. To było coś zasadniczo innego, mimo że postać Jezusa spowijają mityczne archetypy i można snuć pewne paralele miedzy tą postacią, a wielkimi bogami, władcami lub reformatorami religijnymi Dionizosem, Mitrą, Sargonem, Mojżeszem, Mahometem. etc.

    ‎” Żydzi ‎faktycznie wyginęli, choć pozostała ich żydowska wiara – głownie wśród potomków Chazarów”.

    ― Nie zapomnijmy o Sefardyjczykach w Hiszpanii i Portugalii. Żydzi po pacyfikacji powstania w Judei zostali stamtąd wypędzeni przez Wespazjana, najliczniejsze grupy udały się do Aleksandrii (gdzie natychmiast wybuchło kolejne antyrzymskie powstanie) i Hiszpanii. Disaporze żydowskiej nie zakazano wówczas własnego szkolnictwa, co prawdopodobnie uratowało kulturę żydowską.

    „Religia NIE jest afirmacją życia, a tylko zbiorem, jakże przecież szkodliwych przesądów, ‎zabobonów i innych guseł”.

    ― W tym sensie religia jest afirmacją życia, że mówi ‎o życiu, także po śmierci.

    ‎”Postęp wiedzy jest nieunikniony i wyklucza on już dziś jakąkolwiek możliwość szczerej ‎wiary religijnej u ludzi wykształconych i samodzielnie myślących”.

    ― Brzmi jak manifest dziwiętnastowiecznego pozytywizmu, ale ― halo, halo ― mamy XXI wiek. Wielu astronomów, fizyków i filozofów to ludzie‎ wierzący, chociaż nie każdy z nich wierzy w sposób ortodoksyjny. W skład niektórych lóż masońskich wchodzą ludzie jak najbardziej wierzący ― i w postęp i Boga (Absolut). U niektórych ludzi wiara w postęp jest imitacją wiary w Boga, prawie że modlą się do Postępu.

    ‎” W żadnej religii nie ma nawet cząstki prawdy”.‎

    ― Zależy co uważa się za prawdę. Religia mówi prawdę o człowieku.

  51. Z Biblii nic nie wynika.

  52. dezerter83
    13 listopada o godz. 8:05

    „Ściana Płaczu, do której zewsząd przybywają Żydzi, żeby się pomodlić, nie jest częścią tamtej budowli, lecz tylko pozostałością murów okalających dziedziniec świątyni”.

    Ok. ten mur wytyczał przestrzeń sakralną wokół Świątyni oddzielając ją od ‎ przestrzeni świeckiej. W tym sensie ten mur też jest święty i ma taką wartość dla żydów, prócz oczywiście wartości historycznej. Zgodzisz się, że linia to nadal boisko, np. w tenisie, piłce nożnej.

  53. Niepodległość……
    Od Watykanu, Waszyngtonu, Brukseli, Berlina….
    Wytycznych różnych ambasad i nuncjatur?
    To mission impossible.

    Nasze elity maja zbyt wiele trupów w szafie, kwitów na swoja działalność w przeszłości, kont pod obcą jurysdykcją, by zrobić cokolwiek niezgodnego z interesami zwierzchników.
    Elity kompradorskie, to doskonały termin.

    Co do elit KK w naszym kraju.
    Nie róznią sie niczym od innych, czesto błekitnokrwistych.
    W walce z nudą, są gotowe na wszystko.
    „Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek”……
    Dekadencja i amoralność, bezkarność, stawanie ponad prawem obowiązującym maluczkich, to prerogatywy elit wszelkiej maści, bez względu na ustrój, religie, ideologię.
    Ksążę, czy kardynał, zachowują się dokładnie tak samo w życiu prywatnym.
    Choć dla plebsu są wzorcem- dzięki wielowiekowemu PR- praniu mózgów.

    Z przykrością muszę stwierdzić, że Watykan jest słabszą stroną, rzuconą na łup mediów.
    Jakieś 1500 osób- uczestników „Lolita express” nikt scigał nie bedzie.
    Media zamiotły sprawę pod dywan……
    Polowanie na kardynałow, trwa…..

  54. Istnienie boga/ bogów, to psychiczna aberracja właściwa ludzkiemu gatunkowi.
    Kategoria raczej psychiatryczna, kulturowa, psychologicznie uwarunkowana wśród istot o niewielkiej wiedzy.

    Daje sporo wierzącym, sporo kosztuje niewierzących.

    Czy pokój społeczny jest wart tej ceny?
    W imie wiary, zabito setki milionów ludzi.
    Hekatomba trwa…..

  55. P:okolenie JPII dzisiaj juz wiem że to po prostu ofiary księży ….

  56. Polska Komunistyczna
    14 listopada o godz. 0:33
    Kościół Katolicki nie był przeciwny nauce jako takiej, skoro osiągnięcia jej wykorzystywał dla umocnienia swojej pozycji majątkowej i w dziedzinie wiedzy i nauki, oraz władzy jako takiej. Kościół wprowadzał bardziej wydajne metody uprawy ziemi. Przetwarzał też płody rolne i je sprzedawał i na tym zarabiał. Kościół jednak przede wszystkim żył z swych wiernych, tak jak i żyje dzisiaj. Z wiernych ubogich i tych bogatych. Kościół także kształcił szlachtę. Duchowni rekrutowali się ze stanu szlacheckiego i oni nie byli analfabetami. Wprost przeciwnie. Wielu wybitnych twórców i naukowców polskich to duchowni. Kościół za fasadą religii skrywał więc jak najbardziej świeckie interesy. Pieniądze były duże w grze, to i dogmatyka, która umacniała absolutną władzę była wspierana w przestępczy (z naszej obecnej perspektywy) sposób. To co się działo w XIX wieku w polskim kościele, to nie było już tylko dbanie o własne interesy i popieranie autorytetu feudalnych władców. W XIX wieku polski kościół już miał do czynienia z sytuacją bogacącego i kształcącego się stanu chłopskiego, a także z ubożejącej szlachty, która częściowo przechodziła do zawodów inteligenckich. Owe warstwy potrzebowały spajającej i wyrażającej ich interesy ideologii i w ten sposób powstał ruch w gruncie rzeczy organiczny, reformatorski, ale i ruch o społecznie ekspansjonistycznym charakterze, czyli nacjonalizm, który jak wiadomo był skierowany nie tyle przeciwko zaborcom, ale głównie przeciwko feudalnym porządkom w państwie. I właśnie ten ruch poparł kościół, który miał jak najbardziej feudalny charakter. Wyda się więc, że w tym momencie kościół działał wbrew własnym interesom.

css.php