Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Strajk Kobiet

11.11.2020
środa

11.11.20 – Polska zbliża się do niepodległości!

11 listopada 2020, środa,

Dziś radosny dzień – po raz pierwszy możemy świętować 11 listopada z nadzieją, że nastanie taki dzień, w którym Polska uzyska niepodległość w stosunku do Watykanu, a jego miejscowa agencja zostanie raz na zawsze oddzielona od państwa polskiego i pozbawiona przywilejów. 11.11.20 to również dzień przełamania trwożliwego tabu nietykalności Karola Wojtyły, który odtąd już nigdy nie będzie nienaruszalną świętością, za którą mogą chować się przestępcy w sutannach i garniturach.

Upadek książąt Kościoła – Gulbinowicza i Dziwisza – daje szansę na rozliczenie przestępczej działalności tej organizacji i wyzwolenie Polski od jej przemożnego wpływu na stanowione prawo, na system edukacji i wiele innych obszarów życia publicznego. Ostatnim bastionem pozostał tępy i groźny kult Karola Wojtyły, lecz i z tej paradnej a złowrogiej fasady zaczyna już opadać tynk. I to całymi płatami.

Tylko najbardziej zakłamani bądź zapiekli w fanatyzmie katolicy mogą jeszcze zaprzeczać odpowiedzialności głowy Kościoła za to, co działo się w jej najbliższym otoczeniu, jakkolwiek są wciąż tacy, którzy nadal wmawiają sobie, że „papież nie wiedział”. Papież wiedział – są na to liczne dowody, także w postaci osobistych interwencji Wojtyły w obronie Degollado, McCarricka i innych. To on promował największych zbrodniarzy i to on zdegradował pedofilię w prawie kanonicznym do rangi pomniejszego występku.

I bynajmniej nie są to wszystkie jego przewinienia. Winy Dziwisza – zdemoralizowanego i skorumpowanego sługi – też idą na konto Wojtyły, tym bardziej że sam sobie Dziwisza na towarzysza wybrał. Podobnie jak wybrał przyjaźń z Degollado i innymi zbrodniarzami.

Jak nigdy wcześniej pojawiła się szansa na uwolnienie Polski od rozpasanego pasożyta, który od tysiąca lat karmi się obficie majątkiem państwa i jego obywateli, jednocześnie ich tumaniąc, demoralizując i indoktrynując od początku do końca życia. Doszło już do tego, że bardziej wykształceni i zdolni do samodzielnego myślenia Polacy przełamują dziś tabu zakazujące krytyki samej ideologii katolickiej jako takiej, a nie tylko zwyrodnialstwa zastępów księży i biskupów.

Te procesy są nieodwracalne, a przykłady wielu krajów, które do niedawna były w podobnym stopniu jak Polska obciążone moralnie, politycznie i finansowo bezkarną działalnością Kościoła, podczas gdy dziś są świeckie i zupełnie suwerenne w stosunku do tzw. Stolicy Apostolskiej, nakazują spodziewać się podobnego biegu wypadków również u nas. Masowa pedofilia księży (z badań wynika, że w całym świecie pedofilii dopuściło się nie mniej niż 4 proc. księży, a większość biskupów winna jest przestępstwu poplecznictwa) to w naszych warunkach taran uderzający w mury Kościoła. W dalszej kolejności odsłonięte zostaną jednakże również inne przestępstwa, a także fakty historyczne, w świetle których Kościół jawi się jako odwieczny wróg Polski i przyjaciel najciemniejszych sił, które gnębiły nasz kraj.

Pomaga w tym internet, gdzie każdy może z łatwością zapoznać się ze zbrodniczą działalnością Kościoła – w przeszłości i współcześnie, od średniowiecznych krucjat aż po niedawny udział w ludobójstwie w Rwandzie i masowe mordy na dzieciach w Irlandii. Jeśli dziś zaledwie kilka procent Polaków wie, jak gorliwie Kościół (mimo tylu księży pomordowanych przez hitlerowców!) współpracował z nazistami, chroniąc ich nawet jeszcze po wojnie, to co będzie, gdy dowiedzą się o tym prawie wszyscy?

A to tylko jeden z wielu przykładów. Jestem przekonany, że za 20-30 lat będziemy żyli w państwie świeckim, a kler katolicki będzie realnie podlegał polskiemu prawu. Jak szybko to się stanie, to zależy od naszej odwagi i determinacji w walce o wolną, świecką i praworządną Polskę.

Już dziś powinniśmy się przygotować na sytuację, w której ciemne siły utracą w Polsce władzę i zapanują w naszym kraju prawo i demokracja, zastępując kościelno-partyjną sitwę i kler. Rozprawienie się z tymi strukturami będzie stanowiło wielkie wyzwanie – zarówno z powodu ich niebywałych wpływów w samym aparacie ścigania i w sądach, jak i z powodu silnej pokusy przyszłych demokratycznych rządów, aby iść na skróty i rozprawiać się ze złoczyńcami w sposób naruszający standardy praworządności.

W następnym wpisie zaproponuję wizję działań instytucjonalnych i prawnych, jakie należałoby podjąć, aby skutecznie rozliczyć się z przestępczością kościelną i raz na zawsze zabezpieczyć państwo i obywateli przed niszczycielskim wpływem Kościoła rzymskokatolickiego na życie publiczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 116

Dodaj komentarz »
  1. I ja mam taką nadzieję. Oby szybko!

  2. Powinno się ustawowo zabronić jakiegokolwiek finansowania instytucji religijnych ze środków publicznych. Jeżeli wierni będą chcieli pozyskać fundusze np na remont zabytkowego kościoła to powinni powołać w tym celu „cywilne” stowarzyszenie, które będzie mogło ubiegać się o publiczne dofinansowanie na ogólnych zasadach. Wszelkie majątki przejęte przez kościoły z naruszeniem prawa powinny zostać im odebrane. Podobnie kościoły nie powinny mieć prawa do posiadania nieruchomości z wyjątkiem tych przeznaczonych wyłącznie na cele sakralne i do prowadzenia działalności gospodarczej. W przeciwnym wypadku powinny być traktowane jak komercyjne przedsiębiorstwa

  3. „Naprawdę tak nie miało być ” jak śpiewa Kasia Sobczyk w piosence, którą została nagrana na emigracji , a którą nie wydano w Polsce , bo polska wytórnia została sprzedana przez polskich politykierów w obce ręce.
    Polska po odzyskaniu niepodległości została zaatakowana w 1939 roku przez najbardziej cywilizowany naród , który chiał jej przekazać cywilizowane maniery w obozach pracy. Po wojnie Polska miała najlepsze w swojej historii 44 lata rozwoju przemysłowego i szkolnictwa, ale za zgodą lumpenproletariatu znowu wpadła w czułe łapeczki cywilizowanej Europy i została sprzedana w całości razem z jej ludzkim inwentarzem. Po 30 latach eksperymentów dług zewnętrzny i wewnętrzny osiągnął tak gigantyczne rozmiary, że o niepodłegłości trzeba zapomnieć i nawet nie można o niej marzyć, bo cię ocenzurują i zamkną w ciurmie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Myślę, że wątpię. Upadek kościelnych hierarchów to mało. Potrzeba zmiany mentalności. Miałam nadzieję, że wraz z otwarciem się po 1989 Polski na świat to się zmieni. Mało się zmieniło, skoro banda narodowców plus niejaka pani Godek oraz staruszek z Żoliborskiej wie lepiej, jaka Polska ma być, oraz według jakiego dekalogu człowiek ma żyć. Komunę szlag trafił, teraz wszystko wolno, co powinno się mieścić w ramach prawa, ale okazuje się, że jednym wolno jakby bardziej.
    Wzruszyłam się… prezydent odda osocze…
    Od takiego bym nie przyjęła. Fuj!

  6. Dzisja dzieci z doroslymi ida z lampionami i spiewaja:
    „Laterne, Laterne,
    Sonne, Mond und Sterne.”

    Jest milo, fajnie, przyjaznie i wesolo.

    Tak po drugiej stronie Odry obchodzony jest 11. Listopada, a w NRW zaczyna sie Karnalwal(w tym roku niestety nie) … 🙂

    To sa tylko jakies 500-600 kilomentrow i … lata swietlne.

    🙁 Borge

    PS: wczoraj byly urodzina Martin Luther …

  7. Ja obawiam się, że ten twór jakoś się wywinie. Co z tego, że od lat mówi się , pisze się o kryminalnej histori kościoła (Deschner), skoro dalej lud wieży, że te wzniesione do nieba obłudne oczka wypasionych pasterzy, ciągle robią wrażenie na owieczkach. Święci ojczaszkowie wydają się nieobalalni, skoro maja poparcie pana boga. No może taki czy inny jest pedofilem, myśli sobie pobożna owieczka, ale przecie to święty człowiek.
    Ale może, może…kto wie ? Kolejne ciosy; film „Kler”, filmy Siekielskich, teraz kolejna afera z don Gulbi i don Stanislao może to poczatek ?
    Od paru lat czekam na to. Dlaczego, myślałem, Hiszpania, Irlandia, Quebeck, Portugalia zrzuciły to jarzmo ? czy u nas nigdy do tego nie dojdzie ?
    Boję się i mam nadzieję.

  8. Dlatego tak ważną rzeczą jest popieranie Strajku Kobiet, który domaga się między innymi usunięcia Religii ze szkół.
    Inna kwestia to walka z zepsutą ideologią katolicką, która akceptuje mordowanie braci mniejszych zwierząt i głosi infantylny Wszechświat stworzony przez Boga.
    No i ukrócenie dopływu pieniędzy.
    To wystarczy, pod warunkiem że w miejsce Kościoła nie wejdzie faszystowsko-styropianowy kult Narodu, Siły i Kapitalizmu.
    W przeciwnym razie niech Religia zostanie.

  9. I hope so…
    Ale późno się Profesor obudził…
    Szalom!

  10. Panie Profesorze nie wiem czy Pan zauważył ale dzisiaj w Warszawie nie było haseł NIE coś tam ble ble ale Polska Katolicka . Zaczęło się ?

  11. Są dwa wyjścia:‎
    ‎1. Karol Wojtyła był idiotą, który z resztą świata komunikował się za pomocą Stanisława ‎Dziwisza. Dziwisz decydował o wszystkim, Wojtyła był marionetką, faktycznym papieżem, ‎prowadzącym negocjacje i rządzącym Kościołem katolickim, był Dziwisz – Wojtyła tylko ‎podpisywał (jak świadczy tandem Kaczyński-Duda jest całkiem możliwe, aby głowa państwa ‎była jedynie figurantem i długopisem kogoś innego). W tej sytuacji powinna nastąpić ‎dekanonizacja marionetki.‎
    ‎2. Karol Wojtyła o wszystkim wiedział i – w porozumieniu ze swoim największym zausznikiem – ‎tuszował skandale, zamiatał pod dywan i chował trupy do szafy. W tym przypadku ‎dekanonizacja powinna nastąpić tym bardziej i tym szybciej. To dlatego w dawnych czasach ‎czekano z kanonizacją, aż prawda o umrzyku wyjdzie na jaw – a tu się zbytnio pośpieszono.‎
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26499927,autor-sodomy-do-kard-dziwisza-‎jesli-jan-pawel-ii-byl-niewinny.html#s=BoxPrImg

  12. From The New York Times:
    A Vatican report on sexual abuse blames John Paul II
    A highly anticipated report found on Tuesday that Pope John Paul II had rejected explicit warnings about sexual misconduct by Theodore McCarrick as he elevated the cardinal to the highest ranks of the church hierarchy.
    Mr. McCarrick was Washington’s archbishop and one of the most powerful leaders of the Roman Catholic Church in the United States, with deep connections in the Vatican. But he became the highest-ranking American official to be removed for sexual abuse when Pope Francis kicked him out of the priesthood in 2019. The 449-page report had the potential to engulf three separate papacies in scandal.

  13. Jeśli przyjmiemy, że którakolwiek z religii jest prawdziwa, to wcześniej lub później w ‎rozważaniach dojdziemy do absurdu, sprzeczności. Jeśli przyjmiemy że to wszystko to ludzkie ‎wymysły i bajki, to do takiego absurdu nie dojdziemy. Wnioski? Niech każdy wyciągnie sam.‎
    Przypomnijmy też chwałę polskiej wolnej myśli, Kazimierza Łaszczyńskiego, który w XVII ‎wieku napisał w „De non existentia Dei”, że to człowiek stworzył Boga, aby łatwiej rządzić ‎ludem, czyli suwerenem (we współczesnej polszczyźnie).‎
    Przydatność kultu w sprawowaniu władzy politycznej jest oczywista od wieków, ale co było ‎pierwsze, kult czy państwo? Kwestia kury i jajka jak ulał (za czasów tzw. socjalizmu Radio ‎Erywań twierdziło, że wcześniej było wszystko). Koncept oświeceniowy, celebrowany do ‎dzisiaj, opisuje powstanie religii w taki sposób, że jakiś ktoś postanowił porozkoszować się ‎władzą i aby ją zdobyć użył różnych narzędzi, w tym wymyślił sobie jakąś religię. Matką więc ‎wszelkich zaświatów i zamieszkujących je potworów jest żądza władzy. Taki klasowy charakter ‎religii jako opium ludu od Mesliera, Diderota, przez Feuerbacha i Marxa, po dzisiejszych ‎wojowników ateizmu. Jeżeli jednak kult religijny tak umacnia ziemskie władanie to czemu tak ‎jest? Czyżby w ludziach tkwiła jakaś potrzeba która zaspokojona sprawia, że gotowi są się ‎podporządkować poborowi podatków i poborowi do wojska? To mniemanie otwiera szerokie ‎wrota do otchłani psychologii (w tym tzw. psychologii głębi), a więc jeżeli ktoś lubi to droga ‎wolna, ale z nauką (w sensie pozytywne przyrodoznawstwo) czy historią opartą na źródłach nie ‎ma to nic wspólnego i można sobie fantazjować do woli.‎
    Innym błędem powszechnie akceptowanym jest w niby krytycznym myśleniu nad religiami, ‎szczególnie w przypadku naszym i chrystianizmu, jest traktowanie na serio tego co sama ‎chrześcijańska apologetyka opowiada o swoich dziejach. Tymczasem wszystko wskazuje na to, ‎że to nie z chwilą Pierwszego Przyjścia, ani z chwilą wędrówek Szawła, a dopiero z nastaniem ‎Epoki Konstantyńskiej należy datować kształt kanonu i kluczowe jego zapisy. Objawienie ‎chrześcijan to jest na kolanie, dla celów politycznych wypichcony kolaż narzucony przemocą ‎przez despotę który niby się sam nawrócił in articulo mortis, a zapewne traktował ufundowaną ‎przez siebie „wiarę” tak jak współcześni ateiści zgrywający bigotów przed ciemnym ludem. Jak ‎Jarosław K. czy Matołusz M. Najzabawniejsza jest tu zaś męka żydowskiej archeologii nie ‎mogącej się dokopać niczego co by świadczyło o mądrych rządach króla Salomona, a przecież ‎jak mówią po nim nie będzie mędrszego). Szczerze i obiektywnie kopią i opisują te wykopki i ‎nic, tak samo jak tzw. archeologia chrześcijańską która karmi się kłamstwami i ‎nadinterpretacjami identycznie jak poszukiwanie „prawdy o Chrystusie” w źródłach pogańskich.‎
    A najboleśniejsze, dla mnie, jest lekceważenie zoroastrianizmu jako źródła chrześcijańskiego ‎mitu przez przypadek zapewne ożenionego z mozaizmem. To przecież Zaratustra wyprorokował ‎Mesjasza a Żydy Epoki Helleńskiej sobie go w swej beznadziejnej, pełnej klęsk i prześladowań ‎historii przyswoili jako paliatyw i rozwijali koncept dalej w pod rządami Rzymu który im ‎fundował pogrom za pogromem. To pospolity mechanizm – w sytuacji beznadziei, kiedy już nic ‎nie pozostaje, można się przecież pocieszać różnymi fantazjami. Ta o narodzie wybranym i ‎Bogu który go zbawi na zawsze świetnie się do tego nadaje. Równolegle trwała w Rzymie ‎kariera Mitry i pomniejszych Eleuteriosów. Cały proces trwał wieki, od 6 p.n.e. do 4 ne. Wielka ‎rzeka chrystianizmu ma wiele dopływów, jej dorzecze obejmuje bardzo różne krainy a źródło jej ‎znajduje się gdzieś w górach na północy Iranu dzisiejszego.‎
    Każda religia to zresztą nic innego, jak tylko wypełnienie „białych plam” wiedzy i nauki. Nie ‎wiemy skąd się coś bierze i jak funkcjonuje? To na pewno boska sprawa. Na szczęście postęp ‎wiedzy jest tak szybki, że dla boga już jest co raz mniej miejsca. A najlepszym dowodem na ‎nieistnienie boga, jest to, że ludzie wierzą w tego boga, który na danym terenie akurat jest ‎modny. Gdyby rzeczywiście istniał jedyny, prawdziwy bóg, byłby on wspólny dla całej ‎ludzkości. Ale tak przecież NIE jest. Gdybym urodził się w Arabii Saudyjskiej wierzyłbym ‎w Allaha, w Izraelu w Jahwe, w starożytnej Grecji w Zeusa, a gdybym był Hindusem to ‎wierzyłbym w Lakszmi. Wszystkie religie realizują wiec zapotrzebowanie człowieka na ‎wytłumaczenie niewiadomego, a religie zhierarchizowane cynicznie tę potrzebę wykorzystują do ‎napełniania sakiewek działaczom religijnym.‎
    https://wyborcza.pl/7,75517,26484583,yuval-noah-harari-sapiens-od-zwierzat-do-‎bogow.html#weekend#S.W-K.C-B.5-L.1.maly#s=BoxWyboImg2:undefined

  14. https://www.youtube.com/watch?v=DA9hnnICnHY
    MOTYLEK „WSZYSTKO MAM W DUPIE”

  15. Sytuacja którą obserwujemy jest nader interesująca.
    To Watykan zaczął wrzucając na polskie boisko piłkę – sprawę swojego wrocławskiego namiestnika-emeritusa, niczym przysłowiowego gorącego kartofla. Ten mecz będzie musiał być rozegrany pomiędzy episkopatem a właśnie pisem. Dla żadnej ze stron nie jest do wygrania: uczciwe podejście pisu (wiem że to oksymorom, ale użyjmy tej figury teoretycznie) – to dokopanie kościołowi; mataczenie to strzały we własne i klechów kolana.
    Tak czy inaczej nieuchronne sytuacja ta zbliża do pierwszych pęknięć kartelu kościół-państwo cementowanego od lat trzydziestu przez wszytkie bez wyjątku ekipy rządzace.

  16. Długa i daleka to droga Panie Profesorze, ale teraz po raz pierwszy jest nadzieja że pomaszerują ja tłumy a nie garstka ludzi którzy o zbrodniach kk wiedzieli od dawna. Trzeba tylko trzymać się razem i nie dać się skłócić tym wprawionym w „rządach dusz” diabłom wcielonym. Może dożyję.

  17. Cadyk z Ger
    11 listopada o godz. 21:24

    Nieustannie odkrywa Ameryke.

  18. woytek
    11 listopada o godz. 18:09 Zapomnial i nie marzy, tylko po co o tym ciagle lisze, jesli zapomnial i nie marzy.

  19. Jeśli Dziwisz nie brał pieniędzy i nie zabawiał się z dziećmi to w takim razie jest oszustem a nie prawdziwym księdzem.
    To jest chyba najlepszy komentarz do:
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26503382,dziwisz-o-don-stanislao-te-zarzuty-sa-znieslawiajace-maja.html#s=BoxOpImg3

  20. Dziwisz o „Don Stanislao”: Nie brałem pieniędzy. Zarzuty mają podważyć pokorną służbę ‎papieżowi
    oprac. Maria Lipińska „gazeta Wyborcza” 12.11.2020 06:57‎
    Kardynał Stanisław Dziwisz przekazał oświadczenie włoskiej agencji Ansa, w którym odnosi się ‎do zarzutów korupcji i tuszowania pedofilii wśród duchownych. Według niego reportaż „Don ‎Stanislao” miał „zniesławiający” charakter i podważa jego „pokorną” służbę Janowi Pawłowi II.‎
    Raport Watykanu na temat pedofilii w kościele ujawnił, że Jan Paweł II wiedział o ‎oskarżeniach o pedofilię wobec kardynała Mc Carrick’a, ale mimo to mianował go na biskupa. ‎Do podjęcia takiej decyzji doprowadził również bp Stanisław Dziwisz, ówczesny sekretarz ‎papieski. To właśnie on otrzymał list od Mc Carricik’a. Z reportażu „Don Stanislao. Druga ‎twarz kardynała Dziwisza” wyemitowanego w tvn24 wynika, że kardynał Dziwisz mógł brać ‎udział w tuszowaniu czynów pedofilnych polskich i zagranicznych duchownych. Dziennikarze ‎ujawnili także powiązania finansowe między byłym już amerykańskim duchownym a ‎kardynałem Stanisławem Dziwiszem. ‎
    Kardynał Stanisław Dziwisz w oświadczeniu dla włoskich mediów stwierdził, że reportaż ‎wyemitowany przez TVN24 składa się z „zniesławiających” zarzutów. Duchowny odniósł się ‎do korupcji i stwierdził, że nigdy nie przyjmował pieniędzy.‎
    Nigdy, powtarzam – nigdy, nie przyjąłem pieniędzy w zamian za udział w mszach świętych; ‎nigdy – podkreślam, nigdy nie dostałem pieniędzy, by ukrywać czyny czy fakty przeznaczone ‎dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian ‎za datki wpisane w jakąś perwersyjną logikę wymiany
    ‎- mówił emerytowany ksiądz. Co ciekawe, biskup nie podważa samego zarzutu tuszowania ‎pedofilii, a odcina się wyłącznie od zarzutów korupcyjnych.‎
    Emerytowany duchowny uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a sugestie czynione przez ‎dziennikarzy są „złośliwe”.‎
    Ale ponieważ iskry spowodowane przez ten materiał przedostały się poza granice mojej ‎umiłowanej ojczyzny, docierając także do Włoch i do Rzymu, pragnę odrzucić z równą ‎stanowczością i z jeszcze większym oburzeniem złośliwe sugestie i zniesławiające oskarżenia” – ‎dodał kardynał Stanisław Dziwisz.‎
    Duchowny zasugerował, że materiał dziennikarski mija się z prawdą i został zmanipulowany tak, ‎aby w złośliwy sposób przedstawić jego osobę.‎
    ‎(…) łączą się z podstępną zręcznością migawki z życia kościelnego, fragmenty spraw ‎niepołączonych ze sobą i nie do połączenia, epizody, które obiektywnie mają, o ile wiem, ‎zupełnie inną dynamikę; wszystko przyprawione złośliwymi zarzutami kupczenia; tyleż ‎skandaliczne, co bezpodstawne.‎
    Wielkoduszność i życzliwość wyniesione ze szkoły Świętego Jana Pawła II nie mogą pozwolić ‎na jakiekolwiek manipulacje z czyjejkolwiek strony, choćby pod pretekstem szlachetnego ‎obowiązku dziennikarskiego.‎
    Emerytowany metropolita zaraz po emisji niewygodnego materiału oświadczył, że jest gotowy ‎do zbadania sprawy przez niezależną komisję. Trudno powiedzieć, czy rozbieżność stanowisk ‎jest oznaką zmiany strategii lub dokładniejszego przyjrzenia się sprawie.‎
    Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ‎ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów. Dobro pokrzywdzonych jest ‎wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które ‎miały miejsce w przeszłości. Jestem gotowy do pełnej współpracy z niezależną komisją, która ‎wyjaśni te kwestie.‎
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26503382,dziwisz-o-don-stanislao-te-‎zarzuty-sa-znieslawiajace-maja.html#s=BoxOpImg3‎

  21. KOMENTARZE:‎
    ‎- Czy kiedykolwiek, jakikolwiek watykański m a f i o s o się do czegokolwiek przyznał? Zawsze ‎te sukienkowe bandziory i zboki idą w zaparte. W P o l a n d i i, dzięki rozbudowanej agenturze, ‎mogą czuć się bezpiecznie.‎
    ‎- Cuda ,CUDA powiadają !!!! Dzieci same wskakują do łóżka ,pieniądze do kieszeni…‎
    ‎- Jak określić tych, którzy się łaszą do tych z w y r o l i? Chrzciny, komunie do buzi, śluby, ‎pochówki. Niesamodzielni? Nieodpowiedzialni? Infantylni?‎
    ‎- Kłamać jak biskup nowe powiedzenie. – kłamać jak kardynał.. to są kolejne stopnie w ‎umiejętności klamania.‎

  22. c.d.
    ‎- Pokorna służba gdy mówi się o 55 mld zł zgromadzonych przez WASZEGO najbliższego ‎przyjaciela z M e k s y k u Dobre prosze pana nawet bardzo dobre To nawet nie kłamstwo. ‎Pobobnie pieniędzy nie brał zasłuzony gen WP S ł a w o j L e s z e k G ł ó d ź a mająteczek i ‎pałacyk wart 20 mln zł podarował mu BEZDOMNY Stanisław
    Jak wy możecie żyć z tym nagminnym oszukiwaniem wiernych Jak możecie uważać się za ‎kogoś kto poświęcił się Bogu a nie mamonie i kryciu zboczeńców.‎
    ‎- Stasiu, twoja wiarygodność jest ZEROWA. To raz. Dwa: jakie to ma znaczenie, że służyłeś jp2? ‎Mogłeś służyć i królowej angielskiej albo K i m I r S e n o w i, przestępstwo jest przestępstwem, ‎OGARNIJ SIĘ!‎
    ‎- Jak już, miałeś służyć Bogu a nie papieżowi. To nie to samo.‎
    ‎- „Czy te oczy mogą kłamać …” chyba nie…‎
    ‎- Pan Bóg podobno jest wszędzie, ale najmniej go jest w polskim kościele katolickim. Od dawna, ‎teraz tylko zaczynają to widzieć co bardziej naiwni. Może więc raczej wniosek powinien być ‎taki: to nie Bóg stworzył człowieka ale to człowiek stworzył Boga po to żeby mieć władzę nad ‎innymi ludźmi. Reszta, te ceremonie i cała otoczka to po prostu biznes, w Polsce łatwiejszy bo ‎nieopodatkowany.‎

  23. C.D.

    ‎- Kościół katolicki to od setek lat cuchnące bagno pełne ekstre-mentów. Wystarczy poczytać ‎jego historię, a każdy się przekona.‎
    ‎- Wystarczy spojrzeć na otoczenie w trakcie wywiadu z redaktorem K r a ś k o, aby wyrobić ‎sobie pogląd na temat stosunku pana Dziwisza do pieniądza. Przepych pałaców biskupich ‎mocno kontrastuje z dobytkiem większości wiernych, a w szczególności ofiar kleru. Ciężką ‎pracą dorobił się takiego majątku? Jeżeli wierni chcą dawać pieniądze na taki przepych, to ich ‎wola. Tylko niech kler nie wyciąga łap po pieniądze z podatków, niech nie opowiadają ‎dyrdymałów o posłudze ludziom, niech nie wtrącają się w życie całego społeczeństwa, niech ‎obowiązuje ich prawo takie samo jak szarych obywateli.‎
    ‎- Gość ubrany w złota sukienkę i mieszkający w pałacu mówi o pokorze. Hipokryzja.‎
    ‎- Jest na świecie jakiś ksiądz który nigdy nie brał pieniędzy za odprawienie mszy? Dziwisz jest ‎chyba pierwszym w historii.‎
    ‎- A mógł odpowiedzieć, że Bóg tak chciał i po sprawie, przynajmniej dla katolików.‎
    ‎- Ta tłusta dzika święta świnia, zaprzecza że nie brał kasy. Nie zaprzecza, że zamiatał pod ‎dywan. Robił to wraz z JP II.‎
    ‎- Dziwisz to permamentny, notoryczny klamca. Cale jego zycie to klamstwo, juz dawno zatracil ‎rozeznanie kiedy mowi prawde a kiedy klamie. Bo klamie non stop. Jestem przekonany, ze jest ‎homoseksualista. Urodzony w malej wiosce. Wrecz od urodzenia musial klamac, grac i ‎lawirowac, zeby to ukryc. Tacy ludzie sa przerazeni jakby mialo im przyjsc powiedziec prawde. ‎Koniec z wami wszystkimi, odejdzcie juz!‎
    ‎- „Zarzuty mają podważyć pokorną służbę papieżowi” Czyli kryliście pedofilów obaj.‎
    ‎- Jaki Dziwisz skromny. Gulbinowicz to straszył sądami tych którzy ujawniają prawdę o sekcie ‎pedofilskiej. Jeżeli zarzuty są nieprawdziwe to niech Dziwisz poda S e k i e l s k i e g o do sądu. ‎Akurat branie pieniędzy to w tym przypadku zarzut drugorzędny.‎
    ‎- Dlaczego tak łatwo przychodzi łgarstwo, liczą na rozgrzeszenie od „swoich”. A co z S ą d e m ‎Ostatecznym? Może się skończyć na marszu do piekła pod rękę ze swoim spowiednikiem.‎
    ‎- Pieniędzy nie brał. Przyjmował tylko ofiary. O całej reszcie usłyszał pierwszy raz z telewizji. ‎Jednym słowem JP II ponosi pełną winę.‎
    ‎- Jeśli Dziwisz nie brał pieniędzy i nie zabawiał się z dziećmi to w takim razie jest oszustem a ‎nie prawdziwym księdzem.‎

  24. C.D.
    ‎- Może w końcu się dowiemy jaki był „koszt” wypożyczenia Wawelu dla L e c h a K.‎
    A swoją drogą okazało się, że taka kreatura w haftowanej kiecce decyduje jednoosobowo o tym ‎kto leży na W a w e l u – to nie jest wyłączna własność KK.‎
    ‎- Kamienice przy Rynku też się znikąd wzięły. No pojawiły się i już, jak u B a n a s i a… Oni ‎wszyscy to jedna rodzina…‎
    ‎- Pycha jest podobno grzechem kardynale. Brak umiaru w jedzeniu i piciu też. Jak widać nic ‎sobie z tego nie robi!‎
    ‎- Dziwisz idzie z zaparte, a między wierszami straszy, że jak nie dadzą mu spokoju to pociągnie ‎za sobą wszystkich. Czyli cały kościół, który jest umoczony i przy okazji pi S S lamistów.‎
    ‎- Kiedy zaczną spadać kremówkowe papy z cokołów? ‎
    ‎- Ło jezusicku, jaki to on Dziwisz święty, prawie dziewica…‎

  25. C.D.
    ‎- Kościół katolicki to od setek lat cuchnące bagno pełne ekstre-mentów. Wystarczy poczytać ‎jego historię, a każdy się przekona.‎
    ‎- Wystarczy spojrzeć na otoczenie w trakcie wywiadu z redaktorem K r a ś k o, aby wyrobić ‎sobie pogląd na temat stosunku pana Dziwisza do pieniądza. Przepych pałaców biskupich ‎mocno kontrastuje z dobytkiem większości wiernych, a w szczególności ofiar kleru. Ciężką ‎pracą dorobił się takiego majątku? Jeżeli wierni chcą dawać pieniądze na taki przepych, to ich ‎wola. Tylko niech kler nie wyciąga łap po pieniądze z podatków, niech nie opowiadają ‎dyrdymałów o posłudze ludziom, niech nie wtrącają się w życie całego społeczeństwa, niech ‎obowiązuje ich prawo takie samo jak szarych obywateli.‎
    ‎- Gość ubrany w złota sukienkę i mieszkający w pałacu mówi o pokorze. Hipokryzja.‎
    ‎- Jest na świecie jakiś ksiądz który nigdy nie brał pieniędzy za odprawienie mszy? Dziwisz jest ‎chyba pierwszym w historii.‎
    ‎- A mógł odpowiedzieć, że Bóg tak chciał i po sprawie, przynajmniej dla katolików.‎
    ‎- Ta tłusta dzika święta świnia, zaprzecza że nie brał kasy. Nie zaprzecza, że zamiatał pod ‎dywan. Robił to wraz z JP II.‎
    ‎- Dziwisz to permamentny, notoryczny klamca. Cale jego zycie to klamstwo, juz dawno zatracil ‎rozeznanie kiedy mowi prawde a kiedy klamie. Bo klamie non stop. Jestem przekonany, ze jest ‎homoseksualista. Urodzony w malej wiosce. Wrecz od urodzenia musial klamac, grac i ‎lawirowac, zeby to ukryc. Tacy ludzie sa przerazeni jakby mialo im przyjsc powiedziec prawde. ‎Koniec z wami wszystkimi, odejdzcie juz!‎
    ‎- „Zarzuty mają podważyć pokorną służbę papieżowi” Czyli kryliście pedofilów obaj.‎
    ‎- Jaki Dziwisz skromny. Gulbinowicz to straszył sądami tych którzy ujawniają prawdę o sekcie ‎pedofilskiej. Jeżeli zarzuty są nieprawdziwe to niech Dziwisz poda S e k i e l s k i e g o do sądu. ‎Akurat branie pieniędzy to w tym przypadku zarzut drugorzędny.‎
    ‎- Dlaczego tak łatwo przychodzi łgarstwo, liczą na rozgrzeszenie od „swoich”. A co z S ą d e m ‎Ostatecznym? Może się skończyć na marszu do piekła pod rękę ze swoim spowiednikiem.‎
    ‎- Pieniędzy nie brał. Przyjmował tylko ofiary. O całej reszcie usłyszał pierwszy raz z telewizji. ‎Jednym słowem JP II ponosi pełną winę.‎
    ‎- Jeśli Dziwisz nie brał pieniędzy i nie zabawiał się z dziećmi to w takim razie jest oszustem a ‎nie prawdziwym księdzem.‎

  26. Na koniec:
    ‎- B-rzmi pra-wie jak C l i n t o n ? Nie mia-łem s t o s u n kó w s e k s u a l n y c h z tą k o b i e t ą, z p a n n ą ‎L e w i n s k y? No to E p i d i a s k o p ma pro-blem, podobnie S t o l i c a tego bałaganu…On, albo ‎ten wyni-esiony na o-łtarze…Wydaje się, że h a n d l a r z k r w i ą jest bez szans, choć już nie takie ‎n u m e r y odcho-dziły za S p i ż o w ą B r a m ą… Ko-cury były wykrę-cane ogo-nami już pe-wnie we ‎wsz0ystkich p o z y c j a c h!‎
    ‎- ? … Nigdy, powtarzam – nigdy, nie przyjąłem pie-niędzy w zamian za udział w m-szach ‎świę-tych; nigdy – pod-kreślam, nigd-y nie do-stałem pie-niędzy, by ukry-wać czy-ny czy fak-ty ‎przez-naczone dla u-wagi Oj-ca Świę-tego; nigdy i jesz-cze raz ni-gdy nie wspie-rałem o-sób ‎nie-godnych w za-mian za da-tki …? (S t a n i s ł a w D z i w i s z)‎
    ‎(? … przez 70 lat mo-jego ży-cia ni-gdy nie mi-ałem s t o s u n k ó w s e k s u a l n y c h z żad-ną ‎oso-bą, ani z mę-żczyzną, ani z ko-bietą, z mło-dszą czy sta-szą, ducho-wną lub świe-cką …? (T h e ‎o d o r e M a c C a r r i c k)‎

  27. Word Press wariuje, jeśli chodzi o słowa zakazane… 🙁

  28. polska socjalistyczna 11 listopada o godz. 20:13‎
    Lewy 11 listopada o godz. 19:05‎
    Mad Marx 11 listopada o godz. 17:17‎
    Generalnie to zgoda. Ale najważniejsze jest tu zniesienie kapitalizmu, który jest podstawą ‎finansowania zbrodniczych organizacji typu KRK.‎

  29. Alicja-Irena 11 listopada o godz. 18:39‎
    NIE bądź aż tak naiwna! Po roku 1989 Polska zamknęła się na swiat postępowy i zawitał wtedy ‎znów do niej, tak jak do roku 1939, klerykalizm. Kto zresztą spowodował, że do władzy w ‎Polsce doszła w roku 1989 owa banda narodowców plus niejaka pani Godek oraz staruszek z ‎Żoliborskiej? Kuroń, Michnik, Modzelewski, Mazowiecki, Wałęsa oraz Wojtyła – czyli idole tzw. ‎pozycji demokratycznej, a w rzeczywistości agenci CIA.‎

  30. woytek 11 listopada o godz. 18:09‎
    Zgoda. Polska po odzyskaniu niepodległości została zaatakowana w 1939 roku przez najbardziej ‎cywilizowany naród Europy jak nie Świata, który chciał jej przekazać zachodnie, cywilizowane ‎maniery w obozach pracy. Po wojnie Polska miała najlepsze w swojej historii 44 lata rozwoju ‎przemysłowego i szkolnictwa, ale za zgodą lumpenproletariatu znowu wpadła w czułe łapeczki ‎cywilizowanej Europy i została sprzedana w całości razem z jej ludzkim inwentarzem. Po 30 ‎latach eksperymentów dług zewnętrzny i wewnętrzny osiągnął tak gigantyczne rozmiary, że o ‎niepodległości trzeba zapomnieć i nawet nie można o niej marzyć, bo cię ocenzurują i zamkną ‎w turmie.‎

  31. Dla mnie radosnym dniem byłby taki dzień, w którym Polacy wolni byłyby od świeckiej władzy politycznej i ekonomicznej, która wyrządza Polsce i Polakom o wiele większe szkody, niż kościół katolicki. Chodzi tutaj o to, że skutecznego zamachu na wolność osobistą i podstawowe prawa nie dokonali głównie hierarchowie kościoła katolickiego, lecz kto inny. Nie chciałbym oddawać z powrotem władzy tym politykom, tym przedsiębiorcą, oraz zwykłym złodziejom nad Polakami. Należy zmienić system feudalny na uczelniach i w nauce, oraz znacznie zmodernizować szkolnictwo, poniżej poziomu wyższego. Należy zmienić ład medialny, tak aby dać wolność dziennikarzom. Należy też gruntownie zmienić Wymiar Sprawiedliwości i korporacje zawodowe, których poziom i mentalność uniemożliwiają funkcjonowanie rządów prawa w Polsce. Wszystko to nie są postulaty PiS, lecz postulaty Polaków chcących wolności osobistej, cywilizowanego państwa, gospodarki i społeczeństwa, a nie anarchii i chamstwa, oraz złodziejstwa. Tych postulatów w żaden sposób nie zrealizuje za nas Unia Europejska. Bez realizacji tych postulatów będziemy w UE jedynie dalej zacofaną prowincją. Jeśli chodzi o konserwatyzm kościoła, to za szeregiem rozwiązań ustawowych popieranych przez kościół stają także argumenty świeckiego humanizmu. Z humanistycznego punktu widzenie nie jest zrozumiałe dlaczego państwo powinno zdjąć ochronę prawną płodu na rzecz nieograniczonej niczym wolnej woli matki. Poglądy na homoseksualizm kościoła są zaś odwrotnością poglądów na aborcję środowisk lewicowych. Nie jest zrozumiały powód dyskryminowania praw kogokolwiek. Zarówno dzieci nienarodzonych jak i osób homoseksualnych oraz LGBT. Krytyka ideologii KK to w gruncie rzeczy próba krytyka dorobku cywilizacyjnego i kulturowego, który narastał przez wieki. Normalnie rzecz biorąc należy tutaj dokonać przewartościowania, a wyruszać na wojnę z samym sobą. Politycznie kościół katolicki jest potrzebny Polsce i Polakom. Stanowi on przeciwwagę dla środowisk, które nie są na poziomie elementarnym i są mało odpowiedzialne, jeśli chodzi o politykę krajową i zagraniczną, ale też jeśli chodzi o gospodarkę. Kościół stanowi też bastion polskiej demokracji i myślenia o wolności, a także kształtuje poczucie odrębności narodowej. Odrębność narodowa nie jest czymś przeciwnym byciu Europejczykiem. Krytyka kościoła jego hierarchów i sposobu działania jest jednak bardzo potrzebna. I tutaj Pan Jan Hartman z pewnością pracuje bardziej na rzecz kościoła katolickiego, niż przeciwko rzeczywistym jego interesom. Ja osobiście za to przyznałbym Panu Janowi jakieś wybitne oznaczenie kościelne np. wielką nagrodę różowego pomponika, albo i coś jeszcze więcej.

  32. Czas na dekanonizację świętego Karola! Zmienić nazwy szkół i ulic na im. Ofiar Jana Pawła II.
    https://wyborcza.pl/7,75968,26503027,zanim-potepimy-jana-pawla-ii.html#s=BoxWyboImg1

  33. Wojciech Czuchnowski „Zanim potępimy Jana Pawła II”
    https://wyborcza.pl/7,75968,26503027,zanim-potepimy-jana-pawla-ii.html#s=BoxWyboImg1
    KOMENTARZE:
    – I w tzw. międzyczasie nie zorientował się bidulek, że czasy się kompletnie zmieniły i że np. w Ameryce komunizmu nigdy nie było i o podobnych prowokacjach, jak te z czasów stalinowskich u nas, nie może być tam mowy. Panie Wojciechu, niech Pan nie będzie śmieszny.
    – Każda próba obrony JP2 kończy się tak samo: robieniem z niego głupka, który nic nie rozumiał, niczego nie wiedział, wszystko kojarzyło mu się z komunizmem i bezpieką. A jednocześnie był to heros, który sprytnie rozmontował ZSRR. Jakoś się to nie klei.
    – Sęk w tym, że demencja u Wojtyły zaczęła się bardzo wcześnie. We Włoszech mówi się o tym otwarcie: przez ostatnie 20 pontyfikatu Wojtyły rządził de facto jego entourage, głównie Ratzinger. Stąd kolejne konklawe miało dość naturalnego faworyta.
    – Ciasny umysł. Jakoś kremówy nie naznaczyła kolaboracja kościoła z nazistami, tylko stalinizm. Choć to było prawie w tym samym czasie. Ale naziole pompowały w kościółek kasę a Stalin chciał zabrać. I tyle w temacie.
    – Pan Czuchnowski chyba nieświadomie obraził papieża i ducha świętego który podobno kieruje jego wyborem też. Ten duch tak natchnął kardynałów, że wybrali naiwnego, wioskowego dobrodzieja na głowę kościoła? Ten człowiek jest w kościele przedstawiany jako wielki myśliciel, filozof, naukowiec a nie wiedział, że
    SB już nie istnieje a czyny pedofilskie purpuratow zgłaszano w krajach gdzie SB nie było? Coś tu nie gra.
    – JP2 nie był żadnym frajerem. Był sprawny i przebiegły, skoro wdrapał się na tron papieski. Natomiast był przy tym ograniczonym człowiekiem o ciasnych horyzontach, i do tego mocno samolubnym, kochającym te wszystkie stawiane mu za życia pomniki z których nawet niektóre sam święcił. Z czego na Zachodzie zdawano sobie sprawę, i co dopiero teraz zaczyna się przebijać do opinii publicznej w Polsce, zakochanej w „wielkim rodaku”.
    – Jan Paweł II był, co nie ulega najmniejszej wątpliwości, jako głowa Kościoła watykańskiego, doskonale poinformowany o istnieniu owego haniebnego dokumentu Crimen Sollicitationis (tajny dokument, datowany na 16 marca 1962, opracowany przez watykańskich urzędników, zatwierdzony przez papieża Jana XXIII i podpisany przez kardynała Alfredo Ottaviani, sekretarza Świętego Oficjum, obecna nazwa: Kongregacja Nauki Wiary, dawniej Święta Inkwizycja). Nie uczynił jednak nic, by go anulować i poprzez to zapobiec tysiącom tragedii molestowanych seksualnie, gwałconych przez zboczeńców w sutannach dzieciaków. Nie kiwnął nawet swym upierścienionym palcem, aby nie dopuścić do kontynuacji koszmaru, dla wielu ofiar kończącego się samobójstwem. Za to lubił błogosławić najmłodszych, z dobrotliwym uśmiechem brać ich ręce i przytulać. Santo subito! Tak bardzo ukochał dzieci..”
    Nie tylko komuniści byli podli.Na zachodzie podli byli antykomuniści i równie podle traktowali wszelkie przejawy lewicowości.
    Próba usprawiedliwiania niewiedzą odpowiedzialnych za zbrodnie przeciw ludzkości jest podła. Hitlera też próbuje się w ten sposób wybielać.
    Nie chodzi tylko o pedofile.A koszmarne sierocince, domy dla panien z dziećmi, kradzione dzieci Hiszpanii i w innych państwach?Ogrom uświęcanych zbrodni jest tak wielki, że nie da się opisać.
    – JP2 na pewno nie był nieświadomy. Był ograniczony umysłowo, był twardogłowym doktrynerem, był wręcz narcyzem, ale wybielanie go poprzez ukazywanie go jako naiwnego misia jest żałosne.

    Np. mało kto wie, bo i o tym się w Polsce głośno nie mówi, że to Wojtyła w znacznej mierze odpowiada za „piekło kobiet” – otóż podczas Soboru Watykańskiego II w latach 60. spierano się mocno o stanowisko Kościoła w sprawie antykoncepcji, gdyż w tamtych właśnie czasach wchodziła do szerszego użycia pigułka hormonalna. Stanowiska w sprawie jej akceptacji lub odrzucenia były podzielone mniej więcej po połowie, i to właśnie Wojyła biorący udział w pracach jako młody biskup krakowski przekonał Pawła VI do totalnego odrzucenia wszelkiej antykoncepcji z wyjątkiem ruletki watykańskiej. Co zresztą też świadczy o kościelnej logice, bo skoro zgodnie z ideologią każdy stosunek ma w założeniu prowadzić do poczęcia, to unikanie poczęcia poprzez stosowanie kalendarzyka jest logicznie przecież równoznaczne z unikaniem poczęcia poprzez stosowanie pigułek, spiral. prezerwatyw, itp.
    – O roli Wojtyły w szerzeniu się epidemii AIDS w Afryce dzięki jego natchnionym wypowiedziom zakazującym prezerwatyw przypominać nie trzeba, bo o tym już wszyscy wiedzą.
    – Albo miał świadomość przestępstw i nic nie robił, albo był jełopem zamkniętym w bańce swego narcystycznego ego. Jedno i drugie do bani. Demontaż pomników już. Co do świętości – powiem szczerze gó… mnie to obchodzi – jeżeli ktoś chce go uznawać za jakiegoś bożka – jego wybór i ch… z nim.
    – Czas na dekanonizację świętego Karola! Zmienić nazwy szkół i ulic na im. Ofiar Jana Pawła II.
    – Droga do kardynalskiego kapelusza – a potem do Piotrowego krzesła – wiedzie przez korytarze Watykanu. JP2 nie został wybrany bo Duch Święty tak chciał. Wojtyła musiał się sprawnie po watykańskich korytarzach poruszać i dobrze ludzi oceniać. W końcu to on wygrał tę grę.
    Nasi biskupi to jego świadomy wybór. Podobnie jak decyzje tyczące afer pedofilskich.
    – JP2 był szefem organizacji, która systemowo umożliwiała pedofilię. Miał wybór, sprawca zawsze mógł do końca życia siedzieć w klasztorze i nigdy nie widzieć dziecka. Ale nie, zboczeniec i przestępca zawsze był szybko i cicho przenoszony do nowego środowiska, gdzie nadal mógł działać. Jeżeli był katechetą – to nadal pracował z dziećmi.
    – Tu nie chodzi o to, że nie donosił na swoich ludzi. OK, to można tłumaczyć doświadczeniami z PRL. Ale chodzi o to, że przez lata działał system, polegający na przerzuceniu sprawcy w nowe środowisko z zupełnie czystą kartą, z czystym polem do działania.
    – JP2 Nigdy nie powinien zostać świętym. Tak jak Lech Kaczyński nie powinien być pochowany na Wawelu. Obydwie te sprawy to świętokradztwo i bluźnierstwo kościoła katolickiego. I w obydwu tych sprawach maczał swoje brudne paluch Don Stanislao Dziwisz.
    – Szanowny Panie, represje to dotykały biskupów w Czechosłowacji, gdzie o ile żyli, to pracowali w fabrykach i udawali świeckich. To raz.
    Dwa. Nie obchodzą mnie „doświadczenia” JP2. Bardzo często pedofil sam okazuje się być ofiarą innego pedofila. To, że ktoś miał do szkoły pod górkę, mama go nie przytulała, sam był ofiarą gwałtu czy może w końcu mieszkał w kraju demokracji ludowej nie może być usprawiedliwieniem dla przestępstw lub ich krycia.
    Trzy. Umknęło Państwu jedno jeszcze nazwisko. A od niego się zaczęło. Kardynał Law. Dokonał żywota bezpiecznie schowany w Watykanie przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Też pewnie nikt nic nie wiedział.
    – Ja rozumiem tęsknotę za 2005 gdy papieskie dodatki do Wyborczej (Albumy papież w górach, papież na nartach, gotuj z Papieżem, aerobik papieski itp.) windowały sprzedaż Wyborczej na niewyobrażalne dziś poziomy, ale ogarnijcie się trochę w tej rozpaczliwej obronie, bo czyta się to jak Nasz Dziennik.
    – Nie wspomniał Pan Redaktor o fakcie wczesnego wyjazdu nastoletniego Karola do Krakowa i specjalnego stanowiska u kadr.Sapiehy. Prawdą jest to, że ukrywanie prawdy jest dla kościoła drogą do utrzymania jego jedności i autorytetu.
    – Co za bełkot 🙁 Bidulek Wojtyła – w głębokiej komunie strasznie cierpiał wożąc się w mercedesach i mieszkając w pałacach. Był największym umysłem tysiąclecia manipulowanym przez prymitywnego zboka Stasia, będącego jego najbliższym kumplem.
    – Kard. Bernard Law, by uniknąć odpowiedzialności za tuszowanie pedofilii, uciekł do Watykanu, gdzie immunitet chronił go przed amerykańskimi śledczymi. Jan Paweł II powierzył mu jedną z czterech papieskich bazylik – Santa Maria Maggiore.
    – Dziwisz nie był wcale żadną „największą pomyłką Jana Pawła II”. Długo przed wyprowadzką do Watykanu, w 1966 r., Wojtyła wybrał sobie Dziwisza na osobistego sekretarza.
    – Czemu służyła tajna instrukcja Crimen Sollicitationis, jeśli nie ukrywaniu systemowemu przestępstw seksualnych księży? Przecież nie chodzi o te 4 jednostkowe przypadki, ale o systemowe, celowe ukrywanie przestępstw seksualnych księży, o odbieranie od pokrzywdzownych/ ich rodzin przysięgi milczenia na krzyż (dla mnie zgroza), o stawianie wyżej interesu Kościoła jako instytucji, niż prawa ofiar i ich złamane życie. Nie wierzę, że Pan przeoczył ten wątek. JPII o tym wszystkim wiedział i to akceptował. Trzeba sobie to jasno powiedzieć, dla Papieża ważniejsza była instytucja KRK niż dobro „tych najmniejszych”. Z mojej perspektywy jako matki, jest to niepojęte i tragiczne.
    – Trzeba było od razu napisać, że skoro JPII jest święty, to musi być niewinny, bo inaczej nie byłby święty cbdo. P.S. Żeby zadośćuczynić prawu Godwina i zakończyć już ten żałosny spektakl: nie zapominajmy, że Hitler miał ciężko, bo jego obrazy kiepsko się sprzedawały.
    – „w warunkach zimnej wojny, gdzie Kościół był jednym z głównych obiektów ataków”. Na pewno nie w PRL w latach 70 i 80. Kościół był tutaj wielkim beneficjentem. Pisano o tym wielokrotnie. Zamiast tego p. Czuchnowski reprodukuje heroiczną historię podyktowaną przez sam Kościół, który chciał się zawsze widzieć ofiarą PRL-u i m.in. na tym zbudował swoją władzę po 1989.
    – Robi mi się niedobrze, gdy słyszę takie gadanie!. O Delgado było wiadomo już pod koniec lat 40-tych. O morderstwach argentyńskiej junty też nie wiedział?! O wrzucaniu ludzi do morza z samolotów też nie słyszał, o mordowaniu w kaźniach Pinocheta też nie?! Wolał walczyć z postępowymi księżmi w Ameryce Południowej! Rzygać mi się chce na to, co pan pisze!
    – A może jednak potępmy? Może nie trzeba było zostawiać Kurii Rzymskiej i odbywać pielgrzymek w każdy możliwy zakątek świata, Pierwsza, druga, pindylionowa pielgrzymka do ojczyzny, do USA, do ameryki łacińskiej. 129 krajów! I te dziesiątki tysięcy rozmodlonych w ekstazie ludzi na stadionach. Papieskie krzyże wszędzie. To pewnie było ciekawsze niż zajmowanie się tym gnojowiskiem, czyli Kurią Rzymską, gdzie Don Stanislao i Sodano budowali swoje małe Królestwa Szatana, gdzie lawendowa mafia kardynałów za dnia ciskała gromy na LGBT, zaś nocą zasypiała w objęciach kochanków z klubów gejowskich – wtedy JPII odprawiał msze dla połowy kontynentu za jednym podejściem. Musiał być zachwycony. A kiedy papież umierał tłum w ekstazie krzyczał: „Sancto subito!”.I kiedy na Tron Piotrowy wyniesiono Ratzingera, ten niepomny nauk swych poprzedników zezwolił na natychmiastowe rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego. W 2013 Franciszek podpisał dekret potwierdzający zaistnienie „cudu za wstawiennictwem bł. JP II”. Kanonizacja mogła dobiec końca. Mimo że, już wcześniej pojawiały się wątpliwości co do świętości JPII, to dawało się je przykryć taktyką ignorowania. Teraz już się nie da. I pojawia się problem, kanonizacja to nie jest wręczenie orderu Orła Białego, że da się zabrać. Był cud za wstawiennictwem? Był. Znaczy Niebo zgodziło się z Ziemią, że JPII jest święty. I jak to teraz odkręcić? A trzeba było, jak to było w zwyczaju, odczekać te 20 lat zanim rozpoczął się proces kanonizacyjny, nie mielibyście świętego uwikłanego w pedofilię…
    – No bez jaj. Przed chwilą JP2 był mężem stanu, wybitnym umysłem który zmienił świat, tytanem który sam jednym palcem obalił komunizm, a teraz nagle jest zniedołężniałym staruszkiem a ludzie którymi się otoczył decydowali o wszystkim za niego? Sam ich na te stanowiska powołał, dał im władzę i wziął za nich odpowiedzialność. Jeśli JP2 o niczym nie widział i dał się zmanipulować to znaczy, że był durniem. Jeśli wiedział to był przestępcą. W każdej opcji ponosi pełną odpowiedzialność.
    – Ile jeszcze przestępstw w kościele musi wyjść na jaw żeby w Polsce zaczęto osądzać JPII? Co z niego był za „szef” korporacji który nie wiedział co sie dzieje wśród jego podwładnych?
    – Cokolwiek napiszecie Wojtyła zniszczył kościół społeczny w Ameryce Łacińskiej ale również przyczynił się do rozwoju AIDSa zabraniając używania kondomów a konsekwencją tego miliony chorych i zmarłych. W jakimkolwiek innym przypadku ten człowiek stanął by przed sądem ludzkim ale chyba i tak zwany bóg Ich tego mu nie wybaczy. A katolicy się do jego zdjęcia na ołtarzu modlą.
    – W PRLu księża-zboczeńcy też gwałcili dzieci, podobnie jak od setek lat.
    I żadnym usprawiedliwieniem nie jest reżim stalinowski I jego prowokacje wobec księży-zboczeńcow, które prowokacjami nie były. Reżimowi można zarzucać tylko to, że księży zboczenców i ich protektorów biskupów nie pakował do więzień, tylko rozgrywał to politycznie mając gdzieś ofiary. A mafijne układy i protekcja dla zboczeńców w kościele katolickim ma tradycje dużo dłuższą niż PRL, więc obrona Wojtyły z tej mańki jest całkowicie chybiona.
    – Dobry papieżunio tylko ubecja zła? A jak pouczał kobiety zgwałcone na wojnie żeby rodziły dzieci swoich gwalcicieli to też wina ubecji? Gdy w latach 80tych, w szalejącej epidemii AIDS zakazywał w Afryce prezerwatyw to wina ubecji? Jego walka z antykoncepcją i prawami kobiet też? Dzialalność przestępcza JP2, jaką było tuszowanie pedofilii to jedno z wielu łajdactw podłego, zdemoralizowanego człowieka. Nawet, jeśli akurat zdemoralizował go stalinizm, a nie coś innego, no to co? Byli też i tacy Polacy, których stalinizm nie zdołał zdemoralizować, najwyraźniej w przypadku pana Wojtyły padło na podatny grunt. Podły przestępca.
    – Panie redaktorze, nie było bezpieki w Meksyku czy USA. Naciąga pan bardzo. Papież wiedział o De Gollado i o Mc Car Ricku, niepotrzebnie pan próbuje usprawiedliwiać Wojtyłę.
    – Na każdego zbrodniarza nie można patrzeć ahistorycznie, taki Hitler i Stalin nikogo osobiście nie zabili. Poza tym molestowanie nieletnich i seks z klerykami to najwyraźniej wielowiekowa Tradycja Kościoła, co potwierdza nawet mądrość ludowa („z księdzem bez grzechu”), a tu nagle zonk, XXI w. i takie fanaberie, że nie wolno…

  34. Alicja-Irena
    11 listopada o godz. 18:39
    A czego oczekiwałaś po ludziach, którzy „granatem zostali oderwani od pługa” – tzw. „chłopo-robotników” w świadomości których od pokoleń ugruntowana była mentalność chłopa pańszczyźnianego – nie mogąc wykazać się, że jest LEPSZY OD INNYCH starał się udowodnić, że inni są gorsi od niego. Już w 1980 roku tłumaczyłem kolegom rozentuzjazmowanym hasłami Solidarności , że „nie da się żyć jak Amerykanin, pracując jak Arab”
    Pamiętam ulotkę KOR-owska z 1979 roku, w której pisano o zadłużeniu PRL-u w wys. 14 mld USD ! A ile wynosi dzisiejszy dług publiczny ? Jest ok. 25 razy większy! I to jest ten jawny, bo wspomina się także o „ukrytym długu publicznym” , który jest 3,5 razy wyższy od tego jawnego !
    Z grubsza biorąc rządy po 1989 ponad 100-krotnie zwiększyły powiększyły dług, jaki zostawił nam Gierek!
    A przecież zapewniali nas, że będą lepiej rządzić od komuchów !

  35. Panie profesorze,
    Jest pan dla mnie Filozofem Niezłomnym 🙂
    Proszę nie przestawać opisywać świata takim, jakim jest. Szacun!

  36. Trafnie. Powinno być na głównej.

  37. @ Cadyk z Ger

    Stwierdzenie, że „człowiek stworzył religię do władzy” jest uproszczone i przez to fałszywe. Pierwsze religie, tzw. religie naturalne (a przez chrześcijan zwane pogardliwie pogańskimi) opisały zjawiska na świecie w sposób najlepszy jak było to możliwy. Wynikały z próby zrozumienia świata, odpowiedzi na trudne pytania o sens życia i co po śmierci, a także odpowiadały na potrzebę sprawczości jednostki na swój los. Nikt ich nie tworzył świadomie w jakimś celu. Ich animistyczny i politeistyczny charakter uniemożliwiał wykorzystanie ich do celów politycznych na dużą skalę. Dopiero bardzo młode, religie objawione, monoteistyczne, dały taką możliwość żądnym władzy władcom. Też nie zostały przez nich stworzone, tylko wykorzystane, jako te, za pomocą których ludzi można kontrolować.
    Dlatego zachęcam ludzi do poszukiwaania duchowości w lesie, nad strumieniem, pidczas burzy – czyli tam, gdzie mamy namacalną emanację pozaludzkiej nieokiłznanej siły. Nie zaś napisanych i przerobionych pod konkretne potrzeby formułkach. Zachęcam do ciągłych poszukiwań i otwarcia umysłu, zamiast tępego posługiwania się cytatami ze staeożytnych ksiąg. Była kiedyś taka gra „flirt towarzyski” polegająca na rozmowie za pomocą kart z listą gotowych zdań. Rozmowa z osobą zafiksowaną w religii objawionej to tqk jakby rozmawiać z kimś, kto potrafi udzielać odpowiedzi tylko z tych kart.

  38. A dwiescie i pare km dalej w. Iescie o slowianskiej Materie Leipzig kilka dni wczesniej, mniej radosnie….

    Corona-SkeptikerInnen in Leipzig bauen auf die Symbolik der friedlichen Revolution – und stufen damit den Geist von 1989 auf Ramschwert herab.

  39. Tylko matematyka – proste dodawanie
    wiara + nauka = 1
    im więcej wiary to mniej nauki i odwrotnie.
    I tylko tyle .
    Brak w programie szkolnictwa podstawowego logiki, jest zbrodnią na polskich dzieciach, które zamiast uczyć się kojarzyć, składają rączki przed swoimi oprawcami.

  40. Religie porównać można do klubów np. piłkarskich – każdy ma swoich zawodników, ale grają do takiej samej bramki.
    Koran, Biblia i tysiące innych zawierają te same elementy zastraszania, aby GÓRA miała mamonę i spokój przy korzystaniu z niej.

  41. Cadyk z Ger
    11 listopada o godz. 21:24

    „Przypomnijmy też chwałę polskiej wolnej myśli, Kazimierza Łaszczyńskiego, który w XVII ‎wieku napisał w „De non existentia Dei”, że to człowiek stworzył Boga …”.

    ― To tylko opinia (spekulacja) Kazimierza Łyszczyńskiego, który od ponad trzech wieków nie żyje. Natomiast Bóg (lub idea Boga) żyją nadal. 🙂

    „Przydatność kultu w sprawowaniu władzy politycznej jest oczywista od wieków, ale co było ‎pierwsze, kult czy państwo”?

    ― Chyba oczywiste, że kult (religia).

    „Czyżby w ludziach tkwiła jakaś potrzeba która zaspokojona sprawia, że gotowi są się ‎podporządkować poborowi podatków i poborowi do wojska”?

    ― Tak. Robią to we własnym interesie. A społeczeństwa, które się tego nie nauczyły od dawna już są tylko przedmiotem zainteresowania archeologów.

    „Najzabawniejsza jest tu zaś męka żydowskiej archeologii nie ‎mogącej się dokopać niczego co by świadczyło o mądrych rządach króla Salomona”.

    ― Choćby Świątynia Jerozolimska. To że materialnie pozostało po niej niewiele Żydzi zawdzięczają nadmiernemu optymizmowi, że da się pokonać Rzymian. To tak jak by dziś chcieć pokonać USA, a przecież można swe cele narodowe realizować inaczej. Już w I wieku zrozumiał to żyd Józef Flawiusz, przeciwnik powstań żydowskich przeciw Rzymianom.

    „A najboleśniejsze, dla mnie, jest lekceważenie zoroastrianizmu jako źródła chrześcijańskiego ‎mitu”.

    ― Chrześcijański mit podobnie jak zaroaostriański wywodzą się z wcześniejszych archetypów, przynajmniej jeśli chodzi formę, bo treść to już zupełnie co innego. Do mitu chrześcijaństwo dołożyło program społeczny i dlatego wygrało, najpewniej było bardziej uniwersalne i dobrze przyjmowało się na Zachodzie, który wówczas w Imperium rządził.

    „ … pod rządami Rzymu który im ‎fundował pogrom za pogromem”.

    ― No jakby niekoniecznie. Rzym owszem, przeprowadził kilka akcji pacyfikacyjnych, ale wszystkie po tłumionych buntach z góry przegranych już w chwili wybuchu. Na samym początku obecności Rzymian na Bliskim Wschodzie Herod Wielki załatwił u Pompejusza, później Antoniusza (z oboma się zaprzyjaźnił), status sprzymierzeńca Rzymu. To było znacznie lepiej niż być prowincją rzymską w ramach Syrii. No ale Herod był znienawidzony, tyle razy rodacy próbowali go zabić, że na starość popadł w szaleństwo. A jeśli chodzi o pogromy, owszem w starożytności były pogromy Żydów przez Greków, ale i Greków przez Żydów, zwłaszcza w Aleksandrii.

    „Równolegle trwała w Rzymie ‎kariera Mitry (…) do 4 ne”.

    ― Mitraizm popularny był zwłaszcza w armii i do połowy IV wieku nie było przesądzone, zwycięży Mitra czy Galilejczyk.

    „Każda religia to zresztą nic innego, jak tylko wypełnienie „białych plam” wiedzy i nauki”.

    ― W pewnym sensie tak, ale oczywiście nie jest to jedyna jej funkcja. Religia jest afirmacją życia, może to zbyt poetyckie, ale w gruncie rzeczy tak jest.

    „Na szczęście postęp ‎wiedzy jest tak szybki, że dla boga już jest co raz mniej miejsca”.

    ― Postęp wiedzy faktycznie jest tak wielki, że już dziś widzimy jego fundamentalne ograniczania co do jakichkolwiek szans na ostateczne wyjaśnienie wszystkiego.

    „A najlepszym dowodem na ‎nieistnienie boga, jest to, że ludzie wierzą w tego boga, który na danym terenie akurat jest ‎modny”.

    ― To żaden dowód, w każdej religii jest część prawdy, chrześcijanie twierdza, że u nich jest jej najwięcej, ale np. żydzi myślą podobnie itd. …

    „a religie zhierarchizowane cynicznie tę potrzebę wykorzystują do ‎napełniania sakiewek działaczom religijnym”.

    ― Uproszczenie i uogólnienie, właściwie poniżej dyskursu, najsłabszy argument ateistów.

  42. pragmatyk
    12 listopada 20:36

    Nie! Religii (nawet tych monoteistycznych) nie można porównać do jakichkolwiek klubów sportowych, w tym np. piłkarskich.
    To byłoby zbyt daleko posunięte uproszczenie.
    Kościoły i inne związki wyznaniowe, to jednak są struktury organizacyjne, zdecydowanie bardziej skomplikowane niż kluby sportowe.

  43. Ks. Eugeniusz Makulski nie żyje. Budowniczy Bazyliki w Licheniu był oskarżany o wykorzystywanie seksualne
    „Gazeta Wyborcza” 12.11.2020 19:52
    Zmarł ks. Eugeniusz Makulski, budowniczy Bazyliki w Licheniu – poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz. Duchowny był jednym z antybohaterów filmu „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich. Miał 92 lata.
    Ks. Eugeniusz Makulski należał do zakonu marianów. Od 1966 roku był kustoszem sanktuarium maryjnego znajdującego się w Licheniu Starym. Od 1994 do 2004 roku duchowny nadzorował budowę słynnej licheńskiej Bazyliki. Dzięki Makulskiemu w miejscowości powstał największy kościół w Polsce, jednocześnie będący jedną z największych świątyń na świecie. Z tego powodu przed świątynią postawiono pomnik Jana Pawła II, przed którym klęczał wręczający mu miniaturową wersję bazyliki ks. Makulski. W 2019 roku, po premierze „Tylko nie mów nikomu”, podobizna duchownego została usunięta z monumentu.
    O ks. Makulskim zrobiło się głośno po premierze dokumentu Tomasza i Marka Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Jeden z bohaterów filmu, obecnie ksiądz, ujawnił, że był wielokrotnie gwałcony przez duchownego. „Stał przy biurku i mówił o tym, że ma zdolności bioenergoterapeuty, rozkładał ręce i przyciskał do siebie rozebrany. Potem kładł do łóżka. Jeśli coś jest koszmarem, to właśnie to. Jeśli jest piekło, to takie właśnie” – opisywał to mężczyzna.
    W sprawie oskarżeń, które padły w filmie wobec. ks. Eugeniusza Makulskiego oświadczenie wydał zakon marianów.
    Głębokim bólem napełnia nas cierpienie ofiar przestępstw pedofilii popełnionych przez ludzi Kościoła. Nic nie jest w stanie wynagrodzić im tej krzywdy. W odniesieniu do oskarżeń formułowanych wobec ks. Eugeniusza Makulskiego MIC – zgłoszone przypadki zostały przekazane do Stolicy Apostolskiej w trybie określonym obowiązującym prawem kościelnym. Ks. Makulski podporządkował się postanowieniom Stolicy Apostolskiej, zaś decyzją przełożonych zakonnych został odsunięty od pełnienia jakiejkolwiek działalności duszpasterskiej – napisano w komunikacie.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26506318,nie-zyje-ks-eugeniusz-makulski-oskarzany-o-wykorzystywanie.html#do_w=46&do_v=142&do_a=288&s=BoxNewsImg2
    P.S. Michnik na POlecenie swych modawców zakazał komentarzy na ten temat.

  44. Polska Komunstyczna
    12 listopada o godz. 11:54
    „Droga do kardynalskiego kapelusza – a potem do Piotrowego krzesła – wiedzie przez korytarze Watykanu”.

    Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, w jakim obiektywnym i rzetelnym źródle, można przeczytać o tym, że Piotr – pokorny rybak z Galilei – zasiadał na jakimś krześle ?

    Proszę też o wskazanie, chociaż jednego dostrzeżonego podobieństwa, pomiędzy tym pokornym rybakiem – a jakimkolwiek papieżem.

  45. „Choćby Świątynia Jerozolimska. To że materialnie pozostało po niej niewiele…”

    Świątynia Salomona istniała do 607 r. p.n.e., kiedy to zburzyły ją wojska babilońskie.

    W 537 r. p.n.e. Izraelici wrócili do ojczyzny pod wodzą Zerubbabela i przystąpili do odbudowania świątyni. Prace ukończono w 515 r. p.n.e. Choć budowla ta nie dorównywała wspaniałością świątyni Salomona, >przetrwała dłużej od niej, bo prawie 500 lat, od 515 r. p.n.e. do schyłku I w. p.n.e.

    W Dawnych dziejach Izraela Józef Flawiusz donosi, że Herod przystąpił do przebudowy świątyni w 18 roku swego panowania. Prace te ukończono dopiero jakieś sześć lat przed zburzeniem świątyni w 70 r. n.e. Ze względu na nienawiść i nieufność wobec Heroda Żydzi nie uznawali tej świątyni za trzecią, lecz jedynie za przebudowaną.

    Ściana Płaczu, do której zewsząd przybywają Żydzi, żeby się pomodlić, nie jest częścią tamtej budowli, lecz tylko pozostałością murów okalających dziedziniec świątyni.

  46. „Najzabawniejsza jest tu zaś męka żydowskiej archeologii nie ‎mogącej się dokopać niczego co by świadczyło o mądrych rządach króla Salomona”.

    O mądrych rządach króla Salomona najdobitniej świadczą wypowiedzi największego nauczyciela religii i obiecanego Mesjasza – Jezusa z Nazaretu.

    Chrystus potwierdził zawartą w ST relację o Salomonie i ‛całej jego chwale’, kilkakrotnie wyrażając się o nim z uznaniem i stawiając go powątpiewającym Żydom za wzór.

    Na przykład kiedy niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszy zażądali, aby uczynił jakiś znak; odpowiedział im wtedy: „Królowa z południa powstanie z tym pokoleniem na sąd i je potępi, bo przyszła z krańca świata, żeby usłyszeć mądrość Salomona” (Mat. 12:42).

    Każdy kto wnikliwie studiuje Biblię, ma okazję przekonać się o tym, że Jezus zawsze mówił prawdę. Nie ulega więc wątpliwości, że swoimi wypowiedziami na temat tego króla Izraela, potwierdził historyczność biblijnego sprawozdania o Salomonie.

  47. Maurycy Rossini 12 novembre @ 21:48‎
    ‎1. To jest opinia wszystkich ateistów, a bóg/bogowie czyli idea boga/bogów oczywiście żyją/żyje ‎nadal, ale tylko w chorych umysłach jego/ich wyznawców. Powtarzam, że wiara religijna jest ‎rodzajem schizofrenii i to bardzo objawowej oraz groźnej dla otoczenia chorego.‎
    ‎2. Konkretnie, to kogo i gdzie uratowała jakaś armia z poboru? Może Polskę w roku 1939? Albo ‎Niemcy i Japonię w roku 1945?‎
    ‎3. Dziś, to USA same siebie pokonały, wybierając Obamę, po nim Trumpa a po nim Bidena na ‎prezydenta i de facto otwierając szeroko swoje granice dla imigrantów, w tym szczególnie ‎nielegalnych z III świata, przez co USA stały się krajem III Świata, tyle że tak jak np. Pakistan, z ‎bronią jądrową.‎
    ‎4. To nie ów mityczny „program społeczny” spowodował ów, pozorny zresztą, trumf ‎chrześcijaństwa na tzw. Zachodzie i częściowo Wschodzie (prawosławie), a tylko jego ‎nietolerancyjność i obowiązujący w nim kult władzy świeckiej, jakże wygodny dla wszelakich ‎satrapów, od rzymskich cesarzy po Hitlera, Mussoliniego, Franco, Salazara czy Pinocheta a ‎także i naszego obecnego Nadpremiera.‎
    ‎5. Faktem jest, że to Rzymianie najskuteczniej rozgromili żydowskie państewko i skazali jego ‎mieszkańców na najdłuższe w historii wygnanie. Tak skuteczne i tak długie, że prawdziwi Żydzi ‎faktycznie wyginęli, choć pozostała ich żydowska wiara – głownie wśród potomków Chazarów, ‎którzy przyjmując judaizm zaczęli uważać się nie tylko za żydów czyli wyznawców judaizmu, ‎ale także i za Żydów jako naród i pod tym pretekstem silą oraz oszustwem zajęli Palestynę, do ‎której mają ci potomkowie Chazarów, czyli tzw. Aszkenazyjczycy, znacznie mniejsze prawa niż ‎np. Polacy do Norymbergi – jak by nie było, pradawnej zachodniosłowiańskiej osady.‎
    ‎6. Religia NIE jest afirmacją życia, a tylko zbiorem, jakże przecież szkodliwych przesądów, ‎zabobonów i innych guseł.‎
    ‎7. Postęp wiedzy jest nieunikniony i wyklucza on już dziś jakąkolwiek możliwość szczerej ‎wiary religijnej u ludzi wykształconych i samodzielnie myślących.‎
    ‎8. W żadnej religii nie ma nawet cząstki prawdy, a tylko słabi na umyśle ludzie, ulegając modzie, ‎wierzą w religie, aktualnie modne na ich terenie.‎
    ‎9. Nie ulega zaś najmniejszej wątpliwości, że religie zhierarchizowane, w tym więc i ‎chrześcijaństwo, cynicznie wykorzystują ludzką naiwność i zwyczajną głupotę do napełniania ‎sakiewek działaczom religijnym.‎
    Szalom!‎

  48. Saldo mortale ‎12 listopada o godz. 8:51‎
    Specjalnie dla Ciebie!‎ 😉
    j3pq ‎12 listopada o godz. 2:38‎
    Obyś miał rację!‎ 🙂

  49. pragmatyk 12 listopada o godz. 20:36 i 12 listopada o godz. 20:27‎
    Otóż to!‎
    kormoran 12 listopada o godz. 17:10‎
    Mowa była o nietolerancyjnych z definicji religiach monoteistycznych, wywodzących się z ‎Bliskiego Wschodu, a nie o pradawnych wierzeniach prawdziwych Europejczyków.‎
    I zgoda co do owego „flirtu towarzyskiego” jako opisu myślenia ludzi opętanych religiami ‎monoteistycznymi.‎
    kaesjot 12 listopada o godz. 12:37‎
    Arabowie na ogół ciężko pracują, oczywiście poza tzw. Zachodem i poza obywatelami ‎naftowych emiratów.‎
    I zgoda co do zadłużenia Polski, o którym dziś nie ma nawet słowa w tych rzekomo ‎opozycyjnych mediach takich jak „Polityka”, „Gazeta Wyborcza” czy TVN. Zresztą najbardziej ‎zadłużył nas po roku 1989 niejaki Balcerowicz, ten idol Platformersów, jako długoletni ‎wicepremier i minister finansów.‎

  50. głos zwykły 12 listopada o godz. 11:03‎
    Racja co do natury kapitalizmu, obecnego kryzysu wymiaru sprawiedliwości, mediów i ‎szczególnie kryzysu szkolnictwa, w tym zaś wyższego, ale płód NIE jest przecież człowiekiem. ‎Komórki rakowe też mają ludzkie DNA i co z tego? Kościół rzymski zaś de facto na ‎homoseksualizmie i innych zboczeniach stoi, a więc to, co on głosi, jest w wyraźnej ‎sprzeczności z tym, co on czyni. Ideologia KRK nie ma zresztą nic wspólnego z naszym ‎europejskim dorobkiem cywilizacyjnym, a jest wręcz jego zaprzeczeniem, jako iż wywodzi się ‎ona z Azji, konkretnie z Bliskiego Wschodu a nie z Grecji czy Rzymu.‎
    KRK jest zaś jak najbardziej wrogi Polsce i Polakom, jako iż jest to gniazdo zboczeńców i ‎ośrodek wstecznej, antypolskiej, watykańskiej propagandy. Kościół rzymski nie ma też i to z ‎definicji nic wspólnego z demokracją, gdyż jest to instytucja ściśle hierarchiczna, iście feudalna, ‎z absolutnym władcą na czele. Ów kościół NIE kształtuje więc wśród Polaków odrębności ‎narodowej, a wręcz przeciwnie – robi on ze swych wyznawców zwolenników interesów ‎Watykanu, a nie Polski. Poza tym, to KRK tak się pogrążył w swym wyuzdaniu i zakłamaniu, że ‎jego wiarygodność jest od dawna zerowa dla wszystkich ludzi samodzielnie myślących, a ‎wszelakie próby jego naprawy są z góry skazane na fiasko, gdyż jest on jak ten budynek ze ‎zgniłymi fundamentami, a więc jego naprawa wymaga wyburzenia nie tylko jego fundamentów, ‎ale też i całkowitego jego wyburzenia.‎

  51. kormoran 12 listopada o godz. 14:33
    Profesor Hartman opisuje świat wirtualny, istniejący tylko w jego umyśle… 🙁

  52. Co zrobić z ulicami, placami, szkołami etc., im. Jana Pawła II? Zmienić ich nazwy z „Jana ‎Pawła II” na „Ofiar Jana Pawła II” czy też na ulice, place, szkoły etc. Jana Pawła I, papieża ‎zamordowanego po to, aby Karol Wojtyła mógł zasiąść na tzw. tronie piotrowym?
    Cytuję z Wikipedii: W książce „W imieniu Boga?” David Yallop zaproponował teorię, w której ‎papież był „w potencjalnym zagrożeniu” z powodu korupcji w Instytucie Dzieł Religijnych ‎‎(powszechnie znanym jako Bank Watykański), który posiadał wiele udziałów w Banco ‎Ambrosiano. Bank Watykański stracił około ćwierć miliarda dolarów. Korupcja w banku była ‎faktem. Brał w niej udział prezes banku, Paul Marcinkus, wraz z Roberto Calvim z Banco ‎Ambrosiano. Calvi był członkiem Propagandy Dwa, nielegalnej loży paramasońskiej. Calvi ‎został znaleziony martwy w Londynie, po zniknięciu tuż przed ujawnieniem korupcji. ‎Początkowo orzeczono samobójstwo, ale drugie śledztwo – z inicjatywy jego rodziny – ustaliło ‎nieznaną przyczynę zgonu.‎
    Po opublikowaniu książki, Yallop zgodził się oddać każdy grosz ze sprzedaży książki dla ‎Watykanu, pod warunkiem zgody Watykanu na zbadanie jego centralnego twierdzenia, że kiedy ‎ciało papieża zostało odkryte, miał on wykrzywioną rękę, ponieważ pisał listę wysokich rangą ‎członków kurii, którzy mieli być przekazani władzom za branie udziału w licznych skandalach ‎korupcyjnych i praniu brudnych pieniędzy dla mafii pochodzących ze sprzedaży narkotyków; ‎lista ta miała zostać później zniszczona. Jedną z takich osób był Paul Marcinkus, który został ‎później awansowany przez Jana Pawła II na Pro-Prezydenta Miasta Watykan, trzecią ‎najważniejszą osobę w Watykanie po papieżu i sekretarzu stanu.‎

  53. @ Mauro z Rosji:
    Wszystkim ogarniętym jakąś religijną ideą ( a wszyscy oni twierdzą, że przecież Wszechświat nie mógł powstać przypadkowo z niczego) zadaję jedno proste pytanie :
    Skąd wziął się Bóg ?
    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję, niż idea, że z tego materialno-energetycznego chaosu wyłoniła się nagle i od razu doskonała inteligencja, która później ukształtowała materię

  54. Mode-racja śpi? 😉

  55. ‎„Charlie Hebdo”” pokazuje karykaturę Jana Pawła II. „Mahomet”‎
    Materiał opatrzono karykaturą przedstawiającą spoglądającego z nieba papieża Jana Pawła II, ‎którego nazwano „polskim Mahometem”. Napis, który zamieszczono na karykaturze, brzmi ‎dokładnie: „Polska. Kraj, w którym Mahomet ma na imię Jan Paweł II”. Na grafice widać też ‎kilka osób, które z krzyżami na szyjach składają pokłony papieżowi.‎
    ‎„Charlie Hebdo” to satyryczny tygodnik wydawany w Paryżu, w którym wielokrotnie ‎ukazywały się karykatury ważnych polityków, proroków czy dostojników religijnych. W ‎styczniu 2015 roku w redakcji „Charlie Hebdo” doszło do ataku braci Saida i Cherifa Kouachi ‎na głównych rysowników pisma – zginęło wówczas 12 osób. Jako powód ataku podawano ‎wówczas karykaturę proroka Mahometa umieszczoną na okładce tygodnika. Z ofiarami ataku ‎solidaryzowano się wówczas na całym świecie, a w mediach społecznościowych popularne stało ‎się hasło „Je suis Charlie” („Jestem Charlie”).‎
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26508409,charlie-hebdo-pisze-o-polsce-i-‎pokazuje-karykature-papieza.html#s=BoxOpImg3‎

  56. Bóg istnieje tylko dla tych, którzy wierzą w jego istnienie. Gdy zabraknie wierzących, Bóg przestaje istnieć. Katolicy wierzą, że po śmierci czeka ich albo niebo, albo piekło. Wierzą, że Bóg wszystko widzi, a więc wszystko o nich wie. Zna ich wszystkie dobre i wszystkie złe uczynki. Wierzą, że karą za wyrządzone przez nich zło jest piekło. Wierzą, że piekło to niewyobrażalne męki przez wieczność. Wierzą więc, że czeka ich niewyobrażalnie surowa kara i że jest ona nieuchronna. I co robią? Dokładają wszelkich starań, by wylądować w piekle. A im katolik jest wyżej w hierarchii katolików, tym bardziej się o to stara. Biskupi i kardynałowie na potęgę gwałcą więc dzieci, by Bóg nie mógł mieć wątpliwości, że powinien skazać ich na wieczne piekło, bo przecież trudno sobie wyobrazić coś bardziej odrażającego i karygodnego od seksualnego wykorzystywania dzieci. Dlaczego więc to robią? Możliwości są dwie: albo w piekle jest lepiej niż w niebie, albo nie ma ani piekła, ani nieba, bo po śmierci nie ma już nic. Stawiam na tę drugą możliwość, bo wizja życia wiecznego po śmierci jest całkowicie pozbawiona sensu, tak samo jak wizja Boga, który dał człowiekowi życie na krótką chwilę, by potem zamienić je w bezcelową i jałową wegetację przez wieczność.

  57. Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    Skąd się wziął Bóg ?
    Już odpowiadam. Miał ojca który nazywał się Antoni Bóg i matke z męża Anielę Bogową(panieńskie nazwisko mi uleciało). A dziadkiem jego był Wincenty Bóg…itd

  58. @Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18

    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję, niż idea, że z tego materialno-energetycznego chaosu wyłoniła się nagle i od razu doskonała inteligencja, która później ukształtowała materię
    …………………………….
    Uważaj, bo zadadzą ci pytanie, skąd się wziął „pierwotny chaos”.
    Nadal myślisz, że nie ma głupich pytań?
    Ponieważ głupcy istnieją i to w potwornej większości, takowe pytania będą zadawane.
    A tak poza tym K. Marks miał rację, we wszystkim, co napisał.
    „Kapitał” nie jest niczym innym, tylko naukową analizą i krytyką funkcjonowania systemu kapitalistycznego wraz ze społecznymi skutkami tego funkcjonowania. Konia z rzędem temu, kto udowodni podejmie merytoryczną krytykę zawartych tam tez i udowodni, że Marks nie miał racji!
    No to dawaj, jak masz odwagę!

  59. Polska Komunistyczna
    13 listopada o godz. 9:29
    Myślę, że trochę mylisz Patriarchat Moskiewski z Kościołem Katolickim. Nie mam o to jednak żalu. Z kościołem katolickim jednak sprawa wygląda nieco inaczej. Kościół katolicki nie tylko dokonał inkulturacji. Kościół Katolicki dokonał akulturacji. Dzięki kościołowi cały dorobek Cywilizacji Zachodniej, niejako zmiótł słaby fundament pogańskiej tradycji. Pod wpływem kościoła były instytucje państwa, ale i gospodarka. Nie chodzi więc tutaj tylko o religie, ale o państwo jako takie. A dzisiaj pedały z całego świata, także ruskie pedały z GRU i FSB, zazdroszczą hierarchom tych pięknych złotych strojów, tego wyniesienia, tego przesłonięcia samego Pana Boga, tego pierdzielenia niewiadomo o czym, które w tej kulturze gejowskiej poprzedza akt analny lub oralny, czyli konsumpcji uwiedzenia. A jeszcze i tak nie wspomniałem o tej wielkiej tradycji kościelnej głodówek połączonych z wymyślnymi enemami i gruszkami. Myślę, że tego bardzo zazdrości środowisko LGBT Kościołowi Katolickiemu i nie potrafi mu tego właśnie skarbu wybaczyć, nie zważając wcale na to, że bez kościoła nie byłoby państwa, a wtedy pedały dalej musiałby się bzykać w lesie!

  60. @Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    Bo do mnie jednak bardziej praemawia idea, że z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystancji i inteligencję,
    ……………………………………….
    Uważaj, bo zadadzą Ci głupie, z rodzaju pytań, skąd się wziął „pierwotny chaos”?
    I leżysz na ateistycznych łopatkach i ani mru, mru, hehehe.

  61. Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    Q: Skąd wziął się Bóg?
    A. Sam siebie stworzył z niczego.
    Q: Ale jak?
    A. A o to, to trzeba by samego Boga zapytać. Problem w tym, że Go nie ma…

  62. Mad Marx
    13 listopada o godz. 12:18
    „Z pierwotnego chaosu najpierw powstała materia, która (…) wykształciła przypadkowo (…) inteligencję”.

    Czy rozmyślając nad porządkiem panującym we wszechświecie, pochodzeniem życia albo budową ludzkiego mózgu — najbardziej skomplikowanej struktury na naszej planecie — nie dochodzisz do wniosku, że musi istnieć Ktoś górujący nad człowiekiem?

    Członek Francuskiej Akademii Nauk, Pierre-Paul Grassé oświadczył: „Porządek w naturze nie jest wynalazkiem ludzkiego umysłu ani wytworem zdolności postrzegania. (…) Istnienie porządku wymaga istnienia inteligencji, która organizuje. Może nią być tylko inteligencja Boga” (Dieu existe? Oui, s. 94).

    Dla wielu myślących ludzi świadectwa potwierdzające istnienie Wielkiego Projektanta są jednoznaczne. W dzienniku The New York Times przytoczono spostrzeżenie pewnego profesora biologii: „Biologia dostarcza widomych dowodów zaprojektowania. (…) Jego przejawy widać na każdym kroku”. Ale czy w ogóle właściwy jest wniosek, żesk oro istnieje projekt, to musi też istnieć projektant?

    Naukowcy odkryli ponad 100 pierwiastków chemicznych. Ich budowa atomowa ujawnia, jak złożone są zachodzące między nimi matematyczne zależności. Układ okresowy pierwiastków wyraźnie świadczy o przemyślanym zaprojektowaniu. Czy tak zdumiewający projekt mógł powstać przypadkowo w rezultacie zwykłego zbiegu okoliczności? Czy rozsądne i uczciwe byłoby podziwianie projektu bez uznawania projektanta?

    „Zadaję jedno proste pytanie : Skąd wziął się Bóg ?”

    Żeby odpowiedź, na tak postawione pytanie, trafiła nam do przekonania, najpierw powinniśmy się upewnić , że Stwórca naprawdę istnieje. W razie potrzeby służę pomocą.

  63. R.S. 13 listopada o godz. 3:37
    Nawzajem! 🙂

  64. Mr Hyde 13 listopada o godz. 1:17‎
    Kościoły chrześcijańskie są organizacjami, które wypaczyły idee jezusowe, tak samo jak ‎zawodowe (wyczynowe) kluby sportowe są organizacjami, które wypaczyły idee sportowe.‎

  65. dezerter83 13 listopada o godz. 7:35‎
    Pisząc, że „droga do kardynalskiego kapelusza – a potem do piotrowego krzesła – wiedzie przez ‎korytarze Watykanu”, wyrażałem się metaforycznie, a nie dosłownie. Niejaki Piotr, z zawodu ‎podobno rybak a uważany przez rzymskich katolików za pierwszego papieża, jest przecież ‎postacią ze starożydowskich bajek i być może w tych bajkach zebranych w tzw. Nowym ‎Testamencie, nie ma nic o tym, aby kiedykolwiek zasiadał on na jakimkolwiek krześle. Ale ‎według katolickich dogmatów (tzw. konstytucja „pastor aeternus” z roku 1870), to papież jest ‎nieomylny, kiedy mówi „ex cathedra”, a przecież dosłownie, to łaciński wyraz „cathedra” ‎znaczy po polsku „krzesło”, czyli że wystarczy, aby papież usiadł na krześle, aby stawał się on ‎w jakiś cudowny sposób nieomylny. Oczywiste też jest, iż żadna z pozytywnych postaci z ‎owych starożydowskich bajek zebranych w tzw. Nowym Testamencie, uważanym zresztą przez ‎starozakonnych za apokryf, miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego, może poza żydostwem ‎‎(mentalnym, choć często także i genetycznym) , z papieżami rzymskimi.‎

  66. dezerter83 13 listopada o godz. 8:39‎
    Drogi Dezerterze,‎
    NIE można dowodzić prawdziwości Biblii powołując się jedynie na ową Biblię. W ten ‎sposób wpadasz bowiem w pułapkę tzw. błędnego kola w rozumowaniu, np. Adam Mickiewicz ‎Wielkim Poetą był, gdyż pisał genialne poezje, a genialne poezje pisał On, gdyż Wielkim Poetą ‎był.‎
    Poza tym, to zarówno Stary jak i Nowy Testament są zbiorami starożydowskich bajek, ‎napisanych przez starożytnych Żydów, a więc nic dziwnego, że te same postacie pojawiają się w ‎obu tych zbiorach starożydowskich bajek, tak samo jak w naszych polskich klechdach ‎powtarzają się te same postacie np. złej macochy, dobrej pasierbicy, walecznych rycerzy, ‎przystojnych królewiczów, pięknych księżniczek, skąpych kupców, niedobrych czarownic etc. ‎etc.‎
    Tak więc nie można twierdzić na podstawie samych tylko studiów nad Biblią, że Jezus zawsze ‎mówił prawdę, a tylko to, że w owej Biblii, a dokładniej w Nowym Testamencie, uważanym ‎zresztą przez starozakonnych za apokryf, jego autorzy napisali, że Jezus zawsze mówił prawdę.‎
    ‎13 listopada o godz. 8:05‎
    Jeżeli Świątynia Salomona była Świątynią boga JHWH, to dlaczego nie zapobiegł On jej ‎zburzeniu? Biblia ma na to odpowiedź – otóż zburzyli ją ludzie z doliny przy użyciu żelaznych ‎wozów – cytuję z Księgi Sędziów 1:19:‎
    Biblia Warszawska: A Pan był z Judą; objął on w posiadanie góry, lecz nie wypędził ‎mieszkańców dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy.‎
    Biblia Tysiąclecia: A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął ‎z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany.‎
    Biblia Gdańska: I był Pan z Judą, i posiadł onę górę; ale nie wypędził mieszkających w dolinie, ‎bo mieli wozy żelazne.‎
    ‎(http://www.biblia-internetowa.pl/Sedz/1/19.html)‎
    Oto Wielka Tajemnica Niewiary!‎
    Nauce niech będą dzięki!‎

  67. logo
    13 listopada o godz. 19:51
    „Pozbawiona sensu (…) wizja Boga, który dał człowiekowi życie na krótką chwilę”.

    To prawda, że według niejednego człowieka nasze stosunkowo krótkie życie stanowi argument przeciwko istnieniu Stwórcy. Jednak świat przyrody dostarcza wielu dowodów na to, że jest inaczej.

    Poza tym, jak wynika z Biblii, podczas stwarzania Bóg miał konkretne zamierzenie, z którym ściśle wiąże się powód naszego istnienia. Stworzył ludzi, by żyli wiecznie na naszej planecie, i zamierzenie to się nie zmieniło.

  68. @ dezerter:
    Jak rozumiem, Pan jest w posiadaniu niezbitych dowodów na istnienie bogów. Gratuluję . Czemu Pan jeszcze nie ogłosił tych dowodów publicznie ????

  69. Ciekawe…….szkoda, ze tu nieobecne……wiec bec….

    Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:35

    NIE można dowodzić prawdziwości Biblii powołując się jedynie na ową Biblię. W ten sposób wpadasz bowiem w pułapkę tzw. błędnego kola w rozumowaniu, np. Adam Mickiewicz Wielkim Poetą był, gdyż pisał genialne poezje, a genialne poezje pisał On, gdyż Wielkim Poetą był.
    Poza tym, to zarówno Stary jak i Nowy Testament są zbiorami starożydowskich bajek, napisanych przez starożytnych Żydów, a więc nic dziwnego, że te same postacie pojawiają się w obu tych zbiorach starożydowskich bajek, tak samo jak w naszych polskich klechdach powtarzają się te same postacie np. złej macochy, dobrej pasierbicy, walecznych rycerzy, przystojnych królewiczów, pięknych księżniczek, skąpych kupców, niedobrych czarownic etc. etc.
    Tak więc nie można twierdzić na podstawie samych tylko studiów nad Biblią, że Jezus zawsze mówił prawdę, a tylko to, że w owej Biblii, a dokładniej w Nowym Testamencie, uważanym zresztą przez starozakonnych za apokryf, jego autorzy napisali, że Jezus zawsze mówił prawdę.

    Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 18:03

    „Charlie Hebdo”” pokazuje karykaturę Jana Pawła II. „Mahomet”
    Materiał opatrzono karykaturą przedstawiającą spoglądającego z nieba papieża Jana Pawła II, którego nazwano „polskim Mahometem”. Napis, który zamieszczono na karykaturze, brzmi dokładnie: „Polska. Kraj, w którym Mahomet ma na imię Jan Paweł II”. Na grafice widać też kilka osób, które z krzyżami na szyjach składają pokłony papieżowi.

  70. dezerter83 13 listopada o godz. 21:48‎
    Ale dlaczego według Ciebie musi istnieć ten „Ktoś” górujący nad człowiekiem? Masz na to ‎jakkolwiek naukowy, czyli empiryczny, albo np. matematyczny dowód?‎
    Poza tym, to powołujesz się na wątpliwe autorytety, np. na Pierre-Paul Grassé’a, który był ‎autorytetem tylko w dziedzinie badań nad termitami oraz zwolennikiem lamarkizmu, czyli ‎pierwszej materialistycznej teorii ewolucji, przyjmującej dziedziczenie cech nabytych, ‎kwestionującej stałość cech gatunkowych i próbującej tłumaczyć mechanizm i przyczyny ‎powstawania zmian jakimiś cudownymi zewnętrznymi interwencjami. Założenie zwolenników ‎lamarkizmu o dziedziczeniu cech nabytych odrzucone zostało jednak na początku XX wieku. ‎August Weismann argumentował, że dziedziczone mogą być tylko komórki linii płciowej dające ‎początek komórkom rozrodczym, a informacji genetycznej nie mogą zmieniać czynniki ‎zachodzące w trakcie życia organizmu Współcześnie podawanymi przykładami na to, że nie są ‎dziedziczone cechy nabyte, jest niewystępowanie utraty napletków u przedstawicieli kultur ‎stosujących obrzezanie. Innymi przykładami może być brak zmienności cech w przypadku ‎innych zwyczajowych modyfikacji ciała, np. wydłużania szyi i naciągania warg u niektórych ‎plemion afrykańskich i azjatyckich. W latach 1930-tych wieku lamarkizm w formie łysenkizmu ‎był przyjęty w Związku Radzieckim, co umocniło niechęć do tej koncepcji w zachodnich ‎środowiskach naukowych. Najbardziej znany przedstawiciel radzieckiego neolamarkizmu, czyli ‎Trofim Łysenko, nie jest jednak dziś krytykowany za to, że się mylił, jako iż nierozumiejących ‎Darwina było wtedy wielu, nie tylko w ZSRR, ale za to, że dla wykazania swoich racji posłużył ‎się on aparatem przymusu swego państwa. Wracając zaś do Grassé’a, to naukowcy współcześni ‎uważają, że podstawowe kwestie poruszane przez Grassé’go nie należą do biologii, ale do ‎jakiejś innej dyscypliny, w domyśle metafizyki czy też teologii.‎
    Piszesz też, że w dzienniku „The New York Times” przytoczono pewne spostrzeżenie pewnego ‎profesora biologii, ale nie podałeś ani nazwiska tegoż profesora, ani też daty, kiedy owo ‎spostrzeżenie miało się ukazać na łamach tegoż NYT. W ten sposób, to można jednak wszystko ‎‎„udowodnić”, opierając się na pewnym spostrzeżeniu pewnego amoniowego profesora w ‎pewnym dzienniku, ale nie podając daty publikacji tegoż spostrzeżenia. Ponadto, to poważne ‎stwierdzenia naukowe publikuje się nie w NYT czy też jakimś innym dzienniku, a tylko w ‎poważnych pismach naukowych, np. w „Nature” albo „Science”.‎
    I czy widziałeś kiedyś układ okresowy pierwiastków? Jesli nie, to polecam np. ‎https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_okresowy_pierwiastk%C3%B3w. Widać tam jest ‎doskonale, że całkiem zresztą liczne pierwiastki z grupy lantanowców i aktynowców NIE ‎mieszczą się w oryginalnej tablicy. Także pytam się Ciebie, że jak to jest, że liczba „pi” czyli ‎stosunek obwodu koła do długości jego średnicy jest niewymierna, czyli że nie może być ona ‎zapisana jako iloraz dwóch liczb całkowitych, a co udowodnił już roku 1761 Johann Heinrich ‎Lambert i dlaczego tak samo niewymierna jest podstawa logarytmu naturalnego czyli liczba „e” – ‎stała matematyczna wykorzystywana w wielu dziedzinach matematyki i fizyki oraz dlaczego ‎podstawowe stałe fizyczne maja takie „nieokrągłe” wartości, np. c=299 792458 m/s, ‎h=6.62607015*10**(−34) J*s, e=1.602 176 634*10**(−19) C a G=6,674 28(67)•10**(−11) ‎‎*m**3*kg*(−1)*s**(−2) etc. etc. – więcej np. tu: ‎https://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82e_fizyczne.‎
    A na koniec – znasz chyba taki dowcip czasów „radzieckich” – studenci maja napisać rozprawę ‎na temat „kto jest moim ideałem i dlaczego jest to towarzysz Stalin?”. A bardziej na serio – jeśli ‎twierdzisz, ze bóg istnieje, to musisz znać też odpowiedz na pytania:‎
    ‎- skąd się on wziął? i ‎
    ‎- dlaczego on istnieje, a nie nieistnieje?‎
    Szalom!‎

  71. Optymatyk 13 listopada o godz. 21:37‎
    A dlaczego „pierwotny chaos”, a nie np. „pierwotna harmonia przedustawna”, co to się wzięła ‎sama z siebie, ale później się zdegenerowała, tworząc obecny, nieuporządkowany, chaotyczny i ‎wrogi nam Wszechświat?‎
    Szalom!‎

  72. dezerter83 13 listopada o godz. 23:06‎
    Jaki masz dowód na to wieczne życie ludzi? Czyżby cmentarze były tylko dekoracjami a śmierć ‎‎- złudzeniem? i po co bogu – bytowi z definicji nieskończonemu, wszechwiedzącemu, ‎wszechobecnemu etc. jacyś ludzie, jakiś świat materialny etc.? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad ‎tym? Skąd też znasz zamiary Panaboga? Masz z nim jakaś łączność, np. przez Internet? I na ‎koniec – z Biblii NIC NIE wynika, gdyż to są tylko bajki starożytnych Żydów i nic więcej…‎
    Szalom!‎

  73. Mad Marx
    13 listopada o godz. 23:22
    „Pan jest w posiadaniu niezbitych dowodów na istnienie bogów”.

    Wszędzie widać świadectwo Jego poczynań i wielkości. Dzieła stwórcze — kwiaty, drzewa, góry, doliny, jeziora, wodospady, ptaki i inne zwierzęta, jak również sam człowiek — dostarczają licznych przykładów niedościgłego piękna oraz mistrzowskiego zaprojektowania i wykonania.

    Jednak natura nie mówi nam o Bogu wszystkiego. Widoczne w dziele stwórczym dowody na Jego istnienie przypominają odgłos kroków dobiegający zza zamkniętych drzwi. Wiesz, że ktoś tam jest, ale nie wiesz kto. Żeby się tego dowiedzieć, musisz otworzyć drzwi. Drzwiami do poznania Boga jest Biblia. Kiedy ją otworzysz i przeanalizujesz, znajdziesz pozostałe dowody na istnienie Boga. Co więcej, z Księgi tej dowiesz się, jak On postępuje z ludźmi, i w ten sposób poznasz Jego osobowość.

    Ukłony.

  74. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:00

    Zgoda! I jedne i drugie organizacje wypaczyły swoje pierwotne idee. Dowodów na to mamy wystarczającą ilość.
    Pomimo tego, porównywanie kościołów do zawodowych, a nawet amatorskich klubów sportowych, jak to proponują niektórzy uczestnicy forum, jest absurdalne. Nawet, jeżeli tylko ograniczymy sprawę, do wypaczenia przez jednych i drugich swych pierwotnych idei.

  75. logo 13 listopada o godz. 19:51
    Zgoda!

  76. „Nie można twierdzić na podstawie samych tylko studiów nad Biblią, że Jezus zawsze ‎mówił prawdę”.

    O tym, że Jezus zawsze mówił prawdę, najdobitniej świadczy fakt, że wszyscy, którzy rozważają i starają się wprowadzać w czyn jego nauki, prowadzą naprawdę szczęśliwe życie.

  77. Optymatyk 13 listopada o godz. 20:53‎
    Zgoda – Karol Marks miał rację praktycznie, we wszystkim, co napisał. Jego „Kapitał” nie jest ‎przecież niczym innym, jak „tylko” naukową analizą i krytyką funkcjonowania systemu ‎kapitalistycznego wraz ze społecznymi skutkami tegoż funkcjonowania. Konia więc z rzędem ‎temu, kto podejmie merytoryczną krytykę zawartych tam tez i udowodni, że Marks nie miał ‎jednak racji!‎

  78. głos zwykły 13 listopada o godz. 21:09‎
    Kościół chrześcijański zawsze był wrogi nauce – od spalenia Biblioteki Aleksandryjskiej, po ‎spalenie Giordana Bruna, od potępienia Galileusza, po zastraszenie Kopernika, który odważył ‎się opublikować swoje dzieło dopiero na łożu śmierci. A to, co nazywasz „słabym fundamentem ‎pogańskiej tradycji”, to jest nauka, kultura i sztuka Starożytnej Grecji i Starożytnego Rzymu, ‎którą chrześcijaństwo zniszczyło podczas tzw. ciemnych wieków (dark ages).‎
    Poza tym, to dla mnie nie ma większej różnicy między gejami z pedalskich parad a gejami z ‎kościelnych parad – te same przebieranie się zboczonych facetów w różne dziwne, często ‎damskie stroje, ten sam przerost formy nad treścią etc.‎
    Państwo jest zaś o wiele starsze niż chrześcijaństwo, gdyż państwa istniały już dobrze ponad 6 ‎tysięcy lat temu, np. pierwsze państwa Sumerów, Egipcjan czy Chińczyków – ‎https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_%C5%9Bwiata.‎
    Państwo Polskie też jest znacznie starsze niż tysiąc lat, ale ty wyraźnie mylisz przyjęcie tzw. ‎chrzestu przez dwór Mieszka, z powstaniem Państwa Polskiego. A prawda jest taka, że początek ‎organizacji wodzowskiej, która doprowadziła do powstania Państwa Polskiego, wiąże się z ‎grodem w Gieczu, wzniesionym ok. 865–869. Stanowił on jedno z najstarszych (obok ‎Moraczewa) centrów gospodarczo-politycznych archeologicznej ziemi gnieźnieńskiej – ‎https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Polski_(do_1138)).‎
    Szalom!‎

  79. Mad Marx 13 listopada o godz. 23:22‎
    Sorry – „dezerter” opublikował to już dawno temu – pewnego dnia w pewnym poważnym piśmie, ‎ale nie znana jest nazwa tegoż pisma ani też data jego publikacji.‎
    Szalom!‎

  80. @dezerter83
    13 listopada o godz. 23:06
    Poza tym, jak wynika z Biblii, podczas stwarzania Bóg miał konkretne zamierzenie, z którym ściśle wiąże się powód naszego istnienia. Stworzył ludzi, by żyli wiecznie na naszej planecie, i zamierzenie to się nie zmieniło.
    ……………………………….
    Zamierzenie to nie realia, to tylko zamierzenie, które nigdy się nie spełniło i nie spełni.
    A co stanęło w poprzek wszechmogącemu? Jego własny twór, człowiek, stworzony na jego wzór i podobieństwo? Gdzie tu jakakolwiek logika?
    Dobrze byłoby, abyś wreszcie zdezerterował z tego umysłowego wygłupu, jakim są świadkowie jehowy.
    A z biblii to wynika i nie wynika zbyt wiele rzeczy, aby brać je na poważnie. Te puzle dają się ukladać w dowolny obraz.

  81. Na przełomie XX i XI wieku bogiem jest Soros i jego kapłani, których utrzymuje w dobrobycie, wynagradzając sowicie. Ten nowy bóg nie musi udowodnić swej boskości zmartwychwstaniem, ponieważ jego medialni prorocy są żywym wcieleniem boskiej inteligencji i będą realizowali jego dzieło ku chwale… no właśnie, ku jakiej chwale? To jest tajemnicą samego twórcy. Może czytelnicy tego bloga odpowiedzą niewiernym, jaki jest cel tej antyreligijnej rewolucji? Jaki będzie ten nowy dekalog, tego nowego boga któremu służą?

  82. Polska komunistyczna
    13 listopada o godz. 22:12 ‎
    „Pisząc, że „droga (…) do piotrowego krzesła – wiedzie przez ‎korytarze Watykanu”, wyrażałem się metaforycznie, a nie dosłownie”.

    Według Słownika języka polskiego, metafora to: słowo, wyrażenie, opis lub obraz, które uzyskują nowe znaczenie przez odniesienie do innej nowej rzeczy lub zjawiska na zasadzie dostrzeżonego podobieństwa.

    W związku z powyższym, zachęcam Pana do oszczędniejszego posługiwania się metaforą, w odniesieniu do tak diametralnie różnych postaci.

  83. „Siła i władza Kościoła płyną w Polsce nie z tego, że wierni są przywiązani do jego doktryny, ale z tego, że jest on głęboko osadzony w polskim życiu codziennym. Żaden skandal pedofilski z udziałem biskupa, żadne oskarżenia pod adresem Świętego Wielkiego Polaka, żadne afery z korupcją nie naruszą jego władzy – dopóki Polacy masowo nie odejdą od rytuału.”

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/adam-leszczynski-kosciol-katolicki-koniec-jego-wladzy/

  84. głos zwykły 13 listopada o godz. 21:09‎
    OTO FAKTY:
    1. Kościół uznał Konstytucję 3 Maja za zamach stanu i wezwał Rosję do interwencji.
    2. Powstańcy Kościuszki wieszali kościelnych zdrajców.
    3. Papieże uznawali rozbiory polski i nakazywali posłuszeństwo zaborcom.
    4. Watykan uznał niepodległość Polski w marcu 1919 roku, po sześciu miesiącach nacisków ze strony państw zachodnich.
    5. W 1939 r. Watykan szybko ustanowił niemieckich biskupów na polskich ziemiach.
    6. W PRL co szósty ksiądz współpracował z UB a później SB.
    7. Kościelna komisja majątkowa ograbiła polskie miasta, gminy i powiaty z najlepszych i najdroższych działek – i to przy pomocy dawnych SB-ków/
    8. Kościół drenuje finansowo państwo polskie uzyskując po śmiesznie niskich cenach działki pod budowę kościołów, nie płacąc podatków i finansując naukę religii (katechetów) z budżetu państwa, utrzymując we wszystkich możliwych instytucjach kapelanów…
    Szkoda gadać…
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26509012,prymas-polski-o-sprawie-stanislawa-dziwisza-komisja-ws-kardynala.html#do_w=46&do_v=142&do_a=286&s=BoxNewsLink

  85. głos zwykły 13 listopada o godz. 21:09‎
    C.d.: Czy naprawdę KRK był patriotyczny, kiedy wspierał Targowicę, słał hołdy poddańcze dla carów? Czemu wybudowano kościół pw. św. Aleksandra na cześć cara Aleksandra?
    Do dziś nie została zdjęta ekskomunika nałożona na powstańców listopadowych i styczniowych. No i te użalania papieskie o nieroztropnych Polakach, którzy swoimi powstaniami utrudniają dobrą współpracę z caratem też są znane. Tylko prawaki zapominają o nich.
    Opinia Polaków w XIX wieku o polskim kościele była jedna. Że jako instytucja niewiele czyniła dla polskości. Działania pojedynczych księży nie przesłoni złego obrazu.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26509012,prymas-polski-o-sprawie-stanislawa-dziwisza-komisja-ws-kardynala.html#do_w=46&do_v=142&do_a=286&s=BoxNewsLink

  86. Także:
    Problemem Kościoła w Polsce jest homoseksualizm kleru. Tak samo jest w Watykanie i szerzej we Włoszech i w innych krajach tzw. katolickich. Pedofilia jest tylko odpryskiem homoseksualizmu duchownych.
    Ciekawym zjawiskiem było w latach 70/80 tych gromadne wstępowanie żydowskiej młodzieży homoseksualnej do seminariów zakonnych i diecezjalnych w Polsce. Część z nich już nie żyje, jak
    np. ojciec Jan Góra (ten od Lednicy) czy ojciec Tomasz Alexsiewicz z Zakonu Dominikanów w Poznaniu . Z tej pokaźnej grupy żyje jeszcze biskup Janiak i ojciec Maciej Ziemba z wrocławskich Dominikanów. Ziemba i Janiak są także alkoholikami. Ziemba szefuje dużej grupie homoseksualistów semickiego pochodzenia w klasztorze Dominikanów we Wrocławiu.
    Źródło j.w.

  87. Dobry car, tylko źli czynownicy
    Abp Wojciech Polak stwierdził, że reportaż TVN24 o kardynale Dziwiszu pokazał, że sprawdzenie wszystkiego, co się wydarzyło, już się dokonuje. Zaznaczył, że teraz konkretnym krokiem jest wyjaśnienie tego wszystkiego.
    Jestem zasmucony tym, że kardynał Dziwisz, pytany przez dziennikarza, nie podjął się wyjaśnienia sprawy. W oświadczeniu, które złożył, bardzo jasno jest napisane, że gotów jest do zaprezentowania swoich argumentów. (…) Komisja ws. kardynała powinna powstać jak najszybciej, żebyśmy mogli usłyszeć jego wyjaśnienia. Będę wspierać dążenie wyjaśnienia tej sprawy – zaznaczył hierarcha i dodał, żeby nie mylić przestępcy z ofiarą przestępstwa. – Jan Paweł II został wprowadzony w błąd – stwierdził metropolita gnieźnieński.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26509012,prymas-polski-o-sprawie-stanislawa-dziwisza-komisja-ws-kardynala.html#do_w=46&do_v=142&do_a=286&s=BoxNewsLink
    Komentarze:
    Panie prymas – już widać, że ePiSkopat kieruje przekaz „JP II nic nie wiedział! JP II był oszukiwany!” . Tej wersji będziecie się trzymać? Ta wersja będzie do mydlenia oczu motłochowi katolickiemu?
    – Przecież wszystkiemu winna jest diabelska telewizja. Gdyby nie wrogie stacje TV i wścibscy dziennikarze nie byłoby najmniejszego problemu pedofilii w kościółku w Polsce. I episkopat nie musiałby się z niczego tłumaczyć a zadymieni wierni nie byliby zmuszeni do nagłego porzucenia swoich pasterzy.
    – Jest taka bajka o Stasiu, co to ładnym chłopcem był.
    Stasiu miał starszego znajomego, który zawód miłosny w młodości przeszedł, wiersze piękne pisał, jakieś sztuki. Bardzo przypadli sobie do gustu i zaprzyjaźnili, „aż ich śmierć nie rozłączy”. Znajomy pewnego dnia udał się na długotrwałą wycieczkę i zaprzyjaźnił z bardzo ważnymi, lawędą pachnącymi panami z wyższych sfer. Tak mu się spodobało w tym gronie, a gronu on sam, że postanowił zostać i jak to w rodzinie, sprowadzić pięknego przyjaciela Stasia. I już zawsze byli razem. Morał (angielski) jest taki, że „jak jesteś w Rzymie, zachowuj się jak Rzymianie”.
    – Przestępcze organizacje należy rozwiązać i zakazać jej działalności a nie wysłuchiwać bajdurzenia o dobrym szefie co to był głupi i nic nie wiedział.
    – Nie chcesz czegoś robić, powołaj komisję. Pierwsze posiedzenie za rok, jak już wybierzemy chociaż połowę składu.
    – Jaka komisja? Czyja komisja? Bo jeżeli złożona ze śledczych i prokuratorów NIEZALEŻNYCH, to ja się zgadzam!
    – :b>Dopóki ludzie nie zrozumieją, że bóg to wymyślony byt filozoficzny, dopóty religie będą najtragiczniejszym absurdem ludzkości.

  88. Powtarzam za https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26509012,prymas-polski-o-sprawie-stanislawa-dziwisza-komisja-ws-kardynala.html#do_w=46&do_v=142&do_a=286&s=BoxNewsLink
    Dopóki ludzie nie zrozumieją, że bóg to wymyślony byt filozoficzny, dopóty religie będą najtragiczniejszym absurdem ludzkości.

  89. https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/jak-dokonac-apostazji-pedofilia-i-prawa-kobiet-czyli-historie-polek/rr8gj4l
    – Od wielu lat polityka była zapraszana do Kościoła, albo Kościół do polityki. Do tej pory odpowiadało to jednak hierarchom, bo było na ich zasadach. Teraz my im odpowiadamy. Działamy w miejscu, które steruje zza kurtyny. To nie jest tak, że hordy innowierców napadają na biednych katolików w kościołach. Większość z protestujących jest katolikami i nawet mimo apostazji nimi, zdaniem Kościoła, zostanie. To jest protest wiernych przeciwko działaniom instytucji, która ma dawać przykład miłosierdzia do bliźniego, ma być miejscem pokrzepienia, a nie ciągłych wyrzutów i kontroli strachem. Płacimy za ten Kościół wszyscy, ale wejść i zaprotestować nam już nie wolno. Daj kasę i siedź cicho? Władza i Kościół oburza się na zabazgraną ścianę, a nie oburza się prawami ludzi, którzy żyją i czują – mówi Hanna.
    …………………………………….
    Wypada przypomnieć zdanie Corlo Sforzy (1872-1952) (włoski dyplomata):
    „Żądam pełnej swobody od demokracji na podstawie jej haseł; ale skoro tylko mogę, zabraniam wszelkiej swobody na podstawie moich zasad.”

    Nawet o. Górzyński (cholera, czyj ojciec?) ostatnio w TVN24 powiedział, że kościół to monarchia absolutna, czym hameryki nie odkrył.
    Więc o jakiej demokracji może być mowa na styku tych dwóch wykluczających się,
    stylów rządzenia? Czy politycy w Polsce, zdawali sobie kiedykolwiek sprawę z tego? Najwyraźniej nie, i to z samym dwukadencyjnym prezydentem Kwaśniewskim, który podobno jest ateistą a woził się z JP2 jego kuloodporną karocą na pokaz, nie zdając sobie w ogóle sprawy, ile tym zła wyrządza, chociażby samej lewicy. No bo Jola, jego połowica, już nie.
    Związki takie są w naszym kraju na porządku dziennym, jakoś da się połączyć jedno z drugim, ale wprowadzać demokrację do kościoła to zakładać krowie siodło.
    Dlatego trzeba co jakiś czas przypominać słowa C. Sforzy.

  90. Panie Profesorze,

    Nie wiem, jak inni uczestnicy forum, ale ja kolejny już raz podziwiam Pańskie przekonanie, że kiedyś nastąpi coś, co dzisiaj wydaje się jeszcze bardzo odległe.
    Pana wiara, że ” … za 20-30 lat będziemy żyli w państwie świeckim, a kler katolicki będzie realnie podlegał naszemu prawu”, jest naprawdę godna podziwu. I piszę to szczerze, bez cienia jakiejkolwiek ironii. No zobaczymy. Oby!
    Co prawda, Pan – na wszelki wypadek – „zabezpiecza się stwierdzeniem”, pisząc jednocześnie, że „jak szybko to się stanie, to zależy od naszej odwagi i determinacji w walce o wolną, świecką i praworządną Polskę”.
    Ano właśnie!
    Analizując (nawet bardzo pobieżnie) tysiącletnią historię naszego państwa, dochodzimy do raczej mało optymistycznych wniosków.
    Otóż Polacy, a szerzej – społeczeństwo polskie, raczej nie słynęło z wielkiej determinacji w walce o swoje cele. Niejednokrotnie bywało i tak, że zrealizować nasze cele, w mniejszym lub większym stopniu, pomagali nam bliżsi i dalsi sąsiedzi.
    Znani jesteśmy ze swego słomianego zapału, kłótliwości, obrzydliwej wręcz zawiści, waśni, nietolerancji, braku zrozumienia dla osiągnięcia celów najważniejszych, a nawet z krwawych walk bratobójczych – bo i takie bywały.
    I dotyczy to nie tylko zamachu stanu Józefa Piłsudskiego, w maju 1926 roku. Takich faktów w naszej historii mieliśmy znacznie więcej.
    Nie bez kozery, znany skądinąd, Otto von Bismarck, raczej mało nam przychylny, miał swego czasu słusznie powiedzieć:

    DAJCIE POLAKOM WŁADZĘ, TO SAMI SIĘ WYKOŃCZĄ!

    Dlatego, m.in. jestem sceptyczny, czy rzeczywiście wystarczy nam 20-30 lat, aby Polska stała się państwem świeckim, a kler autentycznie podlegał naszemu prawu?
    Ale powtarzam: pożyjemy, zobaczymy!

    Na marginesie, czy ktokolwiek (poza jasnowidzami i wszechwiedzącymi, których podobno nigdy nie brakowało) z przedstawicieli Pańskiego bądź z mojego pokolenia, przed czterdziestu laty przewidywał, że jeszcze za naszego życia przestanie istnieć PRL, PZPR, rozpadnie się Związek Radziecki oraz pozostałe, europejskie kraje socjalistyczne, a także Układ Warszawski?
    Pomijam już wszystkie kulisy, okoliczności i realia tych zmian, bo to jest temat do oddzielnej dyskusji, ale fakt pozostaje faktem.

    I słowo na koniec,
    Panie Profesorze, przy całej swojej wierze i przekonaniu, że kiedyś Polska będzie państwem świeckim (może za 20-30 lat?), to proszę pamiętać o rzeczy, moim zdaniem, bardzo istotnej, a mianowicie:
    Kościół katolicki, to nie jest – ot taka sobie organizacja, instytucja, społeczność czy zbiorowisko, jakich wiele było na świecie i jest obecnie.
    KK istnieje już ponad dwa tysiące lat, i tym samym, wykorzystuje doświadczenie, które zebrał w całym tym okresie. Podkreślam: dwa tysiące lat doświadczeń, to przecież jest niebagatelna sprawa.
    Dlatego przestrzegam Pana i wszystkich hurraoptymistów, aby nie lekceważyć wielowiekowych doświadczeń KK.
    W swej historii, KK doświadczył i – co bardzo ważne – przeżył wiele bardzo trudnych chwil. I były to chwile, zapewne zdecydowanie bardziej trudne, niż te, z jakimi ma do czynienia dzisiaj. W przeszłości, nie z takimi problemami, KK radził sobie dobrze i wychodził z nich obronną ręką. Wiemy o tym doskonale.
    Ale nie mnie prorokować, czy tak będzie również i tym razem?
    Tak czy inaczej, chciałbym Panu, Profesorze, zasugerować, aby swój optymizm dot. przyszłości Polski, a szczególnie wiarę w autentyczną świeckość naszego państwa – nieco stonować. Nie zaszkodzi. Przynajmniej będzie mniej rozczarowań.

    ——————————————————-

    W grudniu br., minie pięćdziesiąta rocznica, tzw. wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu. Różnie je do tej pory nazywano, dlatego ja pozostanę przy określeniu – „wydarzenia grudniowe”. Miały one miejsce w dniach 14-22 grudnia 1970 roku, głównie w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu. Zginęło wówczas tragicznie, łącznie kilkadziesiąt osób cywilnych, a ok. 1100 zostało rannych. Śmierć poniosło także kilku żołnierzy WP i milicjantów, a ok. 100 zostało rannych.
    Było to, bądź co bądź, bardzo ważne wydarzenie w powojennej historii Polski.
    W chwili obecnej, jeszcze nie znam programu oficjalnych uroczystości z tym związanych. Ale domyślam się, że będą okazałe.
    Jak wiadomo, na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, we wszystkich miejscowościach, gdzie miały miejsce tzw. wydarzenia grudniowe i gdzie zginęli ludzie, postawiono pomniki upamiętniające GRUDZIEŃ ’70.

    W maju 1926 roku, marszałek Józef Piłsudski, przy pomocy wiernych sobie oddziałów Wojska Polskiego, dokonał zamachu stanu. Co prawda, wojskami wiernymi Piłsudskiemu, dowodził bezpośrednio generał Gustaw Orlicz-Dreszer (późniejszy, m.in. prezes Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej), przy pomocy swego szefa sztabu, pułkownika Józefa Becka, ale całość odpowiedzialności za zamach stanu spada oczywiście na marszałka Piłsudskiego.
    Natomiast, wojskami wiernymi legalnym władzom RP, dowodził generał Tadeusz Rozwadowski, a szefem jego sztabu był pułkownik Władysław Anders.
    W wyniku zamachu, został zmuszony do ustąpienia ówczesny prezydent RP, Stanisław Wojciechowski (wcześniej, bliski przyjaciel Piłsudskiego) oraz premier Wincenty Witos i jego rząd.
    Podczas czterodniowych walk, tj. 12-15 maja 1926 roku, zginęło łącznie – po obu stronach – kilkaset osób (cywilów i żołnierzy) oraz ok. 1200 zostało rannych. Pomijam już straty materialne, chociażby w Warszawie.

    Krótko po zakończeniu walk w Warszawie, do Józefa Piłsudskiego, udała się delegacja mieszkańców stolicy oraz jego cywilnych i wojskowych współpracowników, także z okresu legionowego.
    Podczas spotkania, delegaci zaproponowali, aby krwawe walki w Warszawie, w maju 1926 roku, uroczyście uczcić – poprzez postawienie odpowiedniego pomnika.
    Ku ogólnemu zdumieniu przybyłych, Józef Piłsudski kategorycznie odmówił – oświadczając, że:

    NIE STAWIA SIĘ POMNIKÓW TAM, GDZIE BRAT STRZELAŁ DO BRATA!

    Od tamtych wydarzeń minęło niemal stulecie. Obecnie żyjemy w realiach, jakże odmiennych od tych, jakie były w latach dwudziestych XX wieku.
    Pomimo tego śmiem twierdzić, że w powyższej sprawie, to Piłsudski – ostatecznie w pełni odpowiedzialny za zamach majowy w 1926 roku – miał rację, a nie ci, którzy zabiegali o postawienie pomnika.

  91. Optymatyk
    13 listopada o godz. 21:37

    „Do mnie jednak bardziej przemawia idea, że z pierwotnego chaosu ….”.

    Cofasz się do politeizmu, być może naukowego. 🙂 Według „Teogonii” Hezjoda (VIII w. p. n. e.) pierwsze pokolenie (greckich) bogów istotnie wyłoniło się z Chaosu. Konkretnie Gaja (Ziemia), drogą partenogenezy urodziła Uranosa (Niebo) i wzięła go za męża. Drugie pokolenie bogów to Kronos, a następne Zeus.

    „ … najpierw powstała materia, która przez miliardy lat wykształciła przypadkowo zorganizowane formy egzystencji i inteligencję”.

    Sama z siebie ta materia powstała? Skądś musiała się wziąć. Pytanie skąd? Jeszcze w latch 60. obowiązywała koncepcja Freda Hoyle’a według której materia istniała zawsze (odwiecznie), ale odrzucono tę koncepcję, jako sprzeczną z doświadczeniami i fizyką Einsteina, na rzecz teorii Big-Bangu. Hoyle był nią bardzo zdegustowany, zanadto przypominała mu biblijne stworzenie świata dlatego nazwał ją ironicznie Bing-Bag (wielki wybuch), co się na jego nieszczęście przyjęło.

  92. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 22:35

    „Jeżeli Świątynia Salomona była Świątynią boga JHWH, to dlaczego nie zapobiegł On jej ‎zburzeniu”

    Z czego niby wynika, że wszechmocny Bóg (JHWH) miał obowiązek zapobiec zburzeniu? Zwłaszcza że uposażył ludzi w wolną wolę?

  93. Mad Marx z Moskwy 13 listopada o godz. 12:18

    „Wszystkim ogarniętym jakąś religijną ideą ( a wszyscy oni twierdzą, że przecież Wszechświat nie mógł powstać przypadkowo z niczego) zadaję jedno proste pytanie: Skąd wziął się Bóg” ?

    Łatwiej odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się materia i prawa fizyki?
    Jeśli materia istniała zawsze to tak jak Bóg. Może Bóg=Materia?
    I w ten sposób dochodzimy do panteizmu.

  94. Kryzys w Kościele. Tomasz Terlikowski: Czeka nas laicyzacja, młodzi ludzie nie idą do seminariów
    oprac. Urszula Ziemska „Gazeta Wyborcza” 14.11.2020 10:03
    Zdaniem publicysty Tomasza Terlikowskiego Polska może się zlaicyzować w bardzo krótkim czasie. – Kościół nie ma pomysłu na prowadzenie nowoczesnego, otwartego na realne potrzeby młodzieży duszpasterstwa. – powiedział w związku z kryzysem, z jakim mierzy się polski Kościół katolicki.
    Od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat roli Kościoła katolickiego w życiu publicznym. To pokłosie m.in. głośnego reportażu „Don Stanislao” o kardynale Stanisławie Dziwiszu, który miał brać udział w tuszowaniu pedofilii i przyjmować pieniądze za prywatne audiencje u papieża Jana Pawła II, gdy był jego osobistym sekretarzem. Jaki będzie dalszy los Kościoła katolickiego w Polsce? Zdaniem publicysty Tomasza Terlikowskiego „czeka nas Irlandia”.
    – Co to oznacza? Czeka nas laicyzacja. Bardzo szybka laicyzacja połączona z brakiem księży i zakonnic nie dlatego, że ktoś ich pobije, tylko dlatego, że młodzi ludzie nie idą do seminariów. Kościół nie ma pomysłu na prowadzenie nowoczesnego, otwartego na realne potrzeby młodzieży duszpasterstwa. Po drugie – stracił swój język. Posługuje się językiem politycznym, zamiast mówić o tym, co kluczowe, czyli zbawieniu w Jezusie Chrystusie – mówił Terlikowski w telewizji Polsat News.
    Podobnego zdania jest dziennikarz Piotr Pacewicz, który stwierdził, że scenariusz irlandzki jest prawdopodobny.
    – Czy Kościół będzie potrafił się odrodzić? Prawdopodobnie tak, bo potrzeba religijna wśród ludzi jest silna, ale na pewno nie w tej wersji instytucjonalnego molocha, który utrwala władzę – powiedział.
    „Scenariusz irlandzki”. Skandale pedofilskie sprawiły, że Irlandczycy odwrócili się od Kościoła
    Irlandia to kraj, który przeszedł szybki proces sekularyzacji. Choć państwo to uchodziło za jedno z najbardziej katolickich w Europie, Irlandczycy zaczęli odwracać się od Kościoła w wyniku wielu skandali, m.in. związanych z pedofilią. Zmiany w obyczajowości przełożyły się także na zmiany w prawodawstwie. Do 1995 roku w Irlandii nie można było legalnie się rozwieść, a do 1992 roku antykoncepcja była dostępna tylko dla małżeństw i na receptę. W 2015 r. Irlandczycy opowiedzieli się za legalizacją małżeństw homoseksualnych, a w 2018 roku za odrzuceniem zakazu aborcji.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26509352,kryzys-w-kosciele-tomasz-terlikowski-czeka-nas-laicyzacja.html#do_w=46&do_v=142&do_a=287&s=BoxNewsMT
    KOMENTARZE:
    – Tak się dzieje gdy się Polaka na siłę do czegoś zmusza. Do tego trzeba dodać pazerność na kasę i wtrącanie się do polityki Oto przepis na upadek kościoła.
    – To dobrze, że czeka nas laicyzacja. Im szybciej tym lepiej. A do seminarium chłopaków teraz nie ciągnie skoro już nie muszą ukrywać swojego homoseksualizmu pod sutanną. Poza tym nie muszą już uciekać do seminarium przed obowiązkową służbą wojskową. Bo takich też było pełno.
    – Panie Terlikowski z pierd…nia bajek o zmartwychwsrtaniu i dziewicy zaplodnionej palcem o bogu w trzech osobach nie wspomne . Uczynilas se pan zrodlo utrzymania . Coraz mniej ludzi wierzy w te pana bajki co to go zabili i uciekl . Dzis jest era netu WSZYSTKO o wszystkim mozna poczytac w necie , a z tym ze sie mlodzi nie garna tez sie nie zgodze . Mlody szydlo probowal a ze go ogon prowadzil to i z POWOLANIA zrezygnowal widac takie to powolanie bylo silne .. Bedziesz sie pan musial wziasc do normalnej pracy wszak buk poblogoslawil cie piatka dzieci , manna sama z nieba nie leci . Buk z toba terlikowski , bedzie ci potrzebny . Jamen
    – Kiedyś baby po wsiach o takich hloopaczkach mówiły że on taki jakiś inny , na zabawy nie chodzi , z dziewczynami po wsi się nie prowadza , on chyba zostanie księdzem albo zakonnikiem bo on taki jakiś inny .
    Teraz już nie musi swojej preferencji ukrywać w seminarium du…duchownym czy nowicjacie zakonnym i wszystkim ściemniać mówiąc hm hm „poczułem powołanie” . Teraz za sprawą wolnych mediów i internetu wiadomo o co chodzi w tym hm hm „powołaniu”.
    – Panie Tomaszu, czy ktokolwiek zwrócił uwagę, że odsuwanie się młodych od kościoła rozpoczęło się wraz z wejściem religii do szkół i jest postępujące? Czy ktokolwiek we władzach kk podjął wyzwanie i sprawdził, na ile „idee” katolickie, przedstawiane na lekcjach religii (przez 12 lat!!) mają wpływ na morale młodych? Nikt inny tylko władze kk spowodowały taki obrót sytuacji. Współcześni młodzi nie są ograniczeni do swojego grajdoła. Słuchają, czytają, obserwują- i wyciągają wnioski. Z pedofilii, z rozpasania seksualnego, ale też z czerpania pełnymi garściami z uroków życia- i jednoczesne nawoływanie do skromności, uczciwości, uczciwości…. W dodatku połączenie kk z polityką, brudną, bezwzględną, mającą za cel tylko bogacenie się i poniżanie tych, co nie z nimi. Młodzi wybierają swoją przyszłość i nie widzą jej w kościele, takie ich prawo, choć zapewne za parę dni Czarnek ogłosi co innego.
    – Kto ma księdza w rodzie tego bieda nie ubodzie. Takie hasło przyświecało ludziom w Polsce od setek lat, gdy posyłali synów do seminariów. Młodym ludziom idącym do seminarium mówiono, że będą w życiu ustawieni, a interesu to tak naprawdę nie muszą sobie zawiązywać na supełek, bo wokół masa księży ma kochanki, a ludzie to tolerują. To się skończyło i nie wróci. Z jednej strony jest o wile większa możliwość zarabiania pieniędzy i o wiele trudniej ukryć księże grzeszki. Obecnie nie ma już żadnej racjonalnej motywacji do zostania księdzem i nawet niejaki Tymoteusz S. długo nie wytrwał. Za chwilę nie będzie żadnych tzw. „powołań”.
    – Panie Terlikowski kościół to my wierni. Niepotrzebni nam księża, biskupi itd. Jak nauczał Chrystus należy zamknąć się we własnej izdebce i tam modlić się do Boga Ojca. Ewangelia według św. Mateusza „Modlitwa”
    Mówiono (uważam że nie można tego mówić w czasie przeszłym tak jak powiedział to ojciec Wiśniewski) o ważności sumienia, ale w praktyce nie uczono, że należy być posłusznym sumieniu, lecz że trzeba być posłusznym nauczaniu kościoła. To powodowało rozpanoszenie się klerykalizmu ? dorosły człowiek był w kościele traktowany jak dziecko, które nie wie co to jest dobro, a co zło: do tego często dołączała się buta i arogancja duchownych.

  95. Cadyk z Ger
    13 listopada o godz. 8:44

    „ Konkretnie, to kogo i gdzie uratowała jakaś armia z poboru? Może Polskę w roku 1939? Albo ‎Niemcy i Japonię w roku 1945”?

    ― Armie alianckie z poboru uratowały świat przed Hitlerem. Rzym zdobył świat śródziemnomorski używając armii poborowej (zawodowa to dopiero od czasów reform Mariusza, I w. p. n.e.). Podczas drugiej wojny punickiej Hannibal wygrał w Italii dwie krwawe bitwy, w których Rzym stracił ponad 40 tys. tysięcy żołnierzy, ale Kartagińczycy nawet nie próbował zdobyć miasta. Roczne zdolności mobilizacyjne państwa rzymskiego w samej tylko Italii wynosiły ok. 50 tys. poborowych.

    ‎” To nie ów mityczny „program społeczny” spowodował ów, pozorny zresztą, trumf ‎chrześcijaństwa na tzw. Zachodzie i częściowo Wschodzie”.

    ― Jednak tak, Bóg chrześcijan nie był Bogiem etnicznym tylko uniwersalnym, Ewangelia skierowana była do wszystkich, także niewolników. To było coś zasadniczo innego, mimo że postać Jezusa spowijają mityczne archetypy i można snuć pewne paralele miedzy tą postacią, a wielkimi bogami, władcami lub reformatorami religijnymi Dionizosem, Mitrą, Sargonem, Mojżeszem, Mahometem. etc.

    ‎” Żydzi ‎faktycznie wyginęli, choć pozostała ich żydowska wiara – głownie wśród potomków Chazarów”.

    ― Nie zapomnijmy o Sefardyjczykach w Hiszpanii i Portugalii. Żydzi po pacyfikacji powstania w Judei zostali stamtąd wypędzeni przez Wespazjana, najliczniejsze grupy udały się do Aleksandrii (gdzie natychmiast wybuchło kolejne antyrzymskie powstanie) i Hiszpanii. Disaporze żydowskiej nie zakazano wówczas własnego szkolnictwa, co prawdopodobnie uratowało kulturę żydowską.

    „Religia NIE jest afirmacją życia, a tylko zbiorem, jakże przecież szkodliwych przesądów, ‎zabobonów i innych guseł”.

    ― W tym sensie religia jest afirmacją życia, że mówi ‎o życiu, także po śmierci.

    ‎”Postęp wiedzy jest nieunikniony i wyklucza on już dziś jakąkolwiek możliwość szczerej ‎wiary religijnej u ludzi wykształconych i samodzielnie myślących”.

    ― Brzmi jak manifest dziwiętnastowiecznego pozytywizmu, ale ― halo, halo ― mamy XXI wiek. Wielu astronomów, fizyków i filozofów to ludzie‎ wierzący, chociaż nie każdy z nich wierzy w sposób ortodoksyjny. W skład niektórych lóż masońskich wchodzą ludzie jak najbardziej wierzący ― i w postęp i Boga (Absolut). U niektórych ludzi wiara w postęp jest imitacją wiary w Boga, prawie że modlą się do Postępu.

    ‎” W żadnej religii nie ma nawet cząstki prawdy”.‎

    ― Zależy co uważa się za prawdę. Religia mówi prawdę o człowieku.

  96. Z Biblii nic nie wynika.

  97. dezerter83
    13 listopada o godz. 8:05

    „Ściana Płaczu, do której zewsząd przybywają Żydzi, żeby się pomodlić, nie jest częścią tamtej budowli, lecz tylko pozostałością murów okalających dziedziniec świątyni”.

    Ok. ten mur wytyczał przestrzeń sakralną wokół Świątyni oddzielając ją od ‎ przestrzeni świeckiej. W tym sensie ten mur też jest święty i ma taką wartość dla żydów, prócz oczywiście wartości historycznej. Zgodzisz się, że linia to nadal boisko, np. w tenisie, piłce nożnej.

  98. Niepodległość……
    Od Watykanu, Waszyngtonu, Brukseli, Berlina….
    Wytycznych różnych ambasad i nuncjatur?
    To mission impossible.

    Nasze elity maja zbyt wiele trupów w szafie, kwitów na swoja działalność w przeszłości, kont pod obcą jurysdykcją, by zrobić cokolwiek niezgodnego z interesami zwierzchników.
    Elity kompradorskie, to doskonały termin.

    Co do elit KK w naszym kraju.
    Nie róznią sie niczym od innych, czesto błekitnokrwistych.
    W walce z nudą, są gotowe na wszystko.
    „Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek”……
    Dekadencja i amoralność, bezkarność, stawanie ponad prawem obowiązującym maluczkich, to prerogatywy elit wszelkiej maści, bez względu na ustrój, religie, ideologię.
    Ksążę, czy kardynał, zachowują się dokładnie tak samo w życiu prywatnym.
    Choć dla plebsu są wzorcem- dzięki wielowiekowemu PR- praniu mózgów.

    Z przykrością muszę stwierdzić, że Watykan jest słabszą stroną, rzuconą na łup mediów.
    Jakieś 1500 osób- uczestników „Lolita express” nikt scigał nie bedzie.
    Media zamiotły sprawę pod dywan……
    Polowanie na kardynałow, trwa…..

  99. Istnienie boga/ bogów, to psychiczna aberracja właściwa ludzkiemu gatunkowi.
    Kategoria raczej psychiatryczna, kulturowa, psychologicznie uwarunkowana wśród istot o niewielkiej wiedzy.

    Daje sporo wierzącym, sporo kosztuje niewierzących.

    Czy pokój społeczny jest wart tej ceny?
    W imie wiary, zabito setki milionów ludzi.
    Hekatomba trwa…..

  100. P:okolenie JPII dzisiaj juz wiem że to po prostu ofiary księży ….

  101. Drogi Dezerterze-Jehowito,‎
    A co powiesz na to, że na początku nie było chaosu ani też niczego, ale była na samym ‎początku pierwotna harmonia przedustawna, co to się wzięła sama z siebie, ale później się ‎zdegenerowała, tworząc obecny, nieuporządkowany, chaotyczny i wrogi nam Wszechświat?‎
    W odróżnieniu od Leibniza i zgodnie z tzw. brzytwą Ockhama, nie wprowadzam tu bytu ‎zbędnego, czyli boga (bogów). Przypominam, że dla Leibniza świat jest zbiorowiskiem „monad”, ‎to jest indywidualnych wirtualnych jednostek. Jest ich nieskończenie wiele i różnią się one ‎między sobą stopniem doskonałości, tak, że nie ma dwóch monad jednakowych. Organizmy są ‎zbiorami monad (np. nasze ciało), a dusza jest tylko monadą centralną. Monady Leibniza są ‎niezależne od zewnętrznych wpływów (jak powiada Leibniz, nie mają drzwi ani okien) i na ‎siebie nawzajem nie oddziałują, zaś zgodność pomiędzy poszczególnymi monadami jest ‎wynikiem harmonii przedustawnej (harmonia praestabilita), wprowadzonej u niego przez boga. ‎Tak jak dwa zegary idą zgodnie, choć na siebie nie oddziałują, bo tak wyregulował je ‎zegarmistrz, tak też przedstawienia i wrażenia (bo na nich polega życie monady) odpowiadają ‎przedstawieniom innych monad nie dlatego, że te na nie oddziałują, ale że bóg tak urządził, że w ‎chwili, gdy monada A ma przedstawienie a, to monada A1, zna odpowiednie przedstawienie a1.‎
    Świat ten w ten sposób urządzony jest według Leibniza najlepszy z możliwych. Gdyby był ‎możliwy świat lepszy, to zdaniem Leibniza Bóg wiedziałby o tym dzięki swej mądrości, a jego ‎dobroć skłoniłaby go do urzeczywistnienia tego lepszego świata. Tym samym Leibniz de facto ‎odrzuca atrybuty wszechwiedzy i wszechmocy boskiej, czyli degraduje on boga czy też bogów ‎do roli nadczłowieka (supermana), ale to jest temat na osobną dyskusję.‎
    Szalom!‎

  102. Dzieje się:
    Aktywiści zmienili na tabliczkach nazwę warszawskiej arterii. Pojawiła się „Aleja Ofiar Jana Pawła II”
    W nocy w Warszawie aktywiści przykleili na niektórych tabliczkach informacyjnych słowo „ofiar”. W ten sposób powstała m.in. „Aleja Ofiar Jana Pawła II” czy „Szkoła Podstawowa im. Ofiar Jana Pawła II”.
    W minionym tygodniu działacze Lewicy złożyli do rady m.st. Warszawy petycję, w której domagają się odebrania Janowi Pawłowi II tytułu honorowego obywatela miasta. W petycji podali, że papież „wiedział o zarzutach wobec duchownego [Theodore’a McCarricka – red.] w sprawie popełnianych przez niego nadużyć seksualnych wobec nieletnich przed jego nominacją na stanowisko metropolity Waszyngtonu.

    O dokumencie Watykanu w podobnym tonie wypowiada się były jezuita, teolog prof. Stanisław Obirek. – Wzmianki o nim pojawiają się w tym raporcie bardzo często, podobnie jak nazwisko Stanisława Dziwisza. Sprawa jest jasna: Jan Paweł II brał udział w tuszowaniu pedofilii w Kościele. Ten raport to decydujący cios dla tych, którzy próbowali za wszelką cenę bronić polskiego papieża. Na zasadzie: „dobry car, tylko bojarzy źli”. No niestety, car też brał w tym udział – powiedział.
    Zmiany nazw placów i ulic im. Jana Pawła II domagają się również działacze Lewicy we Wrocławiu i Gdańsku. Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która jest inicjatorką petycji we Wrocławiu, uważa, że placowi powinno się przywrócić nazwę 1 Maja, oraz że jedno z najważniejszych miejsc w mieście „zasługuje na patronat, który nie budzi etycznych ani prawnych wątpliwości”.
    https://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,26510398,aktywisci-zmienili-na-tabliczkach-nazwe-warszawskiej-arterii.html#s=BoxOpImg1

  103. Jan Paweł II nie wiedział, bo nie chciał wiedzieć
    https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,26508505,jan-pawel-ii-nie-wiedzial-bo-nie-chcial-wiedziec.html#s=BoxWyboLink
    KOMENTARZE:
    – Czarno na białym widać, jak umoczony po samą szyję w tuszowanie pedofilii był nasz najświętszy ojczulek. Moim zdaniem casus Marciala Maciela, ze względu na skalę popełnionych przez niego przestępstw, jest jeszcze bardziej obciążający niż casus McCarrika. Ratzinger jeszcze za pontyfikatu Wojtyły chciał się rozprawić z tym zwyrodnialcem ale dostał od niego zakaz zajmowania się tą sprawą. Bo nikt rozsądny nie uwierzy w bajki, że Ratzingerowi, który pełnił wówczas funkcję szefa Kongregacji Nauki i Wiary, mógł rozkazywać osobisty sekretarz papieża. Ratzinger mógł wrócić do sprawy Maciala dopiero po śmierci Wojtyły, co też uczynił. Czas zacząć upominać się o usunięcie pomników próżności patrona pedofili.
    – Jan Pawel byl obronca pedoflii. To wniosek z raportu watykanskiego. Ciekawe ile lat minie, zanim katolicy w Polsce to uslysza.
    – Wiedział czy nie wiedział – to niewiele zmienia. Monarchę absolutnego obciąża odpowiedzialność absolutna.
    – A tacy byliśmy dumni… Pamiętam, jak Wojtyła został papieżem. Lekcje w szkole przerwali, za Gierka! Co się potem na religii działo, tej normalnej w salkach. I praktycznie do końca dni JP II, mimo że z kościołem wziąłem rozbrat w młodości, był on naszym, moim papieżem, wielkim Polakiem. A teraz co? Cały mit, cała świętość, cały autorytet w proch i pył się rozsypał. Teraz, jak to wszystko, cały ten kościółkowy gnój wypłynął człowiek czuje się po prostu oszukany, wykorzystany w swej naiwności. Niewiele w naszej historii było takich upadków. Na razie większość rodaków nie zdaje sobie z tego sprawy, ale proces odbrązowiania już się zaczął. I już nic tego nie zatrzyma.
    – Czyżby JPII – uważany w Polsce za nieomal geniusza – byłby aż takim naiwniakiem dającym się robić w bambuko przez faceta o mentalności wiejskiego proboszcza jak niejaki Dziwisz?
    – Nie wiedział? Paradne. Był księdzem, biskupem itd. Przeszedł całą drabinkę hierarchii i nie wiedział? Terefere proszę szanownego Pana. Trzeba by się dobrze napić, żeby w to uwierzyć. No chyba, że to spisek w KK: „żeby tylko Wojtyła nie wiedział”, chłopaki cichosza, bo się dowie.. Desanto subito.
    – Wojtyła nie był idiotą. Wybielanie go prowadzi do takich wniosków. Na dodatek McCarrick zaliczał się do jego bliskich znajomych. Kolegów każdy sobie dobiera wg podobieństwa mentalności. Obaj z Dziwiszem wiedzieli wszystko o swoim najbliższym otoczeniu. Nawet gdyby nie chcieli znać prawdy, to usłużni donosiciele to robili. Kościelni na co dzień się nudzą. Plotki to ich specjalność. Watykan to mrowisko szuj i patologicznych typów. Obecny Papież wydaje się być bardziej pozytywny, choć bardzo mi się nie podoba, że tak jak inni na wiadomość o przestępstwach reaguje modlitwą. Przestępca w pierwszej kolejności powinien trafić do więzienia, tak jak inni. Modlić można się później.
    – A może jotpedrugi sam był pedofilem? To by wiele tłumaczyło!
    – No cóż, pompowany na siłę balon świętości JPII w końcu pęka po naporem ciśnienia watykanskiego szamba. Sam obserwuję to z pozycji widzą, nigdy nie dałem uwieść się nieznosnemu poczuciu kultu tego człowieka i w ogóle KK. Jednak cała sytuacją mówi dużo o Polakach, naszych kompleksach i fantasmagoriach o narodzie wybranym itp.
    Do opinii publicznej docieraly sygnały o zgnilizne moralnej kleru, jego bezwzględności i poczuciu bezkarności, szczególnie w Polsce ery konkordatu. Na świecie też JPII był coraz częściej przedmiotem krytyki za wstecznosc, ultrakonserwatyzmu i obronę korporacji kościelnej za wszelką cenę. Nie docierało to jednak do świadomości dużej grupy Polaków. Dyskusja wiedział, nie wiedział jest żenująca. Pedofilii na taką skalę nie da się przemilczeć i pozostać na nią głuchym.
    – Po raz nie wiem który piszę, że nie było i nie ma biskupa nieumoczonego w pedifilię. Crimen Sollicitacionis obowiązywało od lat 60, przedtem były inne podobne dokumenty. Były znane wszystkim biskupom, którzy bezwzględnie stosowali się do zalecanego w nich sposobu obchodzenia się z pedofilami. Tym sposobem była mafijna OMERTA. Każdy, powtarzam: KAŻDY biskup albo sam się zabawiał, albo ukrywał tych, co się zabawiali, albo wiedział o zabawiających się i nie powiedział. Nasz Święty Ojciec Święty (dewiza: AIDS zły, ale prezerwatywa gorsza) wiedział wszystko już wtedy, kiedy był biskupem. A potem wiedział jeszcze więcej.
    – Ciekawe, w jak wielkim piekielnym kotle praży się Karolek, ksywa JPII.
    – JP II cierpiał na pomroczność jasną.

  104. Cud beatyfikacyjny JP2 to „uzdrowienie” zakonnicy z choroby Parkinsona. Warto przypomnieć, że choroba Parkinsona jest (według różnych źródeł) błędnie diagnozowana w około 10-30% przypadków. Nie jest znany żaden jednoznaczny test umożliwiający potwierdzenie diagnozy (nie ma możliwości weryfikacji przy pomocy pomiaru jakiegoś wskaźnika, prześwietlenia, itp.), więc diagnoza jest stawiana na podstawie historii choroby i obserwacji pacjenta. W literaturze medycznej można znaleźć listę co najmniej kilkunastu chorób (niektóre z nich są jak najbardziej uleczalne), które są mylnie diagnozowane jako choroba Parkinsona. W tej sytuacji oczywiste jest, że dużo bardziej prawdopodobny jest błąd medyczny aniżeli to, że uzdrowienie z tej choroby jest „cudem”.
    To tak dla przypomnienia, dla tych, na których nadal robią wrażenie różne kościelne bajeczki.
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26508500,radna-jan-pawel-ii-wiedzial-o-pedofilii-opowiesc-o-nieswiadomosci.html#s=BoxLoWaLink

  105. Polska Komunistyczna
    14 listopada o godz. 0:33
    Kościół Katolicki nie był przeciwny nauce jako takiej, skoro osiągnięcia jej wykorzystywał dla umocnienia swojej pozycji majątkowej i w dziedzinie wiedzy i nauki, oraz władzy jako takiej. Kościół wprowadzał bardziej wydajne metody uprawy ziemi. Przetwarzał też płody rolne i je sprzedawał i na tym zarabiał. Kościół jednak przede wszystkim żył z swych wiernych, tak jak i żyje dzisiaj. Z wiernych ubogich i tych bogatych. Kościół także kształcił szlachtę. Duchowni rekrutowali się ze stanu szlacheckiego i oni nie byli analfabetami. Wprost przeciwnie. Wielu wybitnych twórców i naukowców polskich to duchowni. Kościół za fasadą religii skrywał więc jak najbardziej świeckie interesy. Pieniądze były duże w grze, to i dogmatyka, która umacniała absolutną władzę była wspierana w przestępczy (z naszej obecnej perspektywy) sposób. To co się działo w XIX wieku w polskim kościele, to nie było już tylko dbanie o własne interesy i popieranie autorytetu feudalnych władców. W XIX wieku polski kościół już miał do czynienia z sytuacją bogacącego i kształcącego się stanu chłopskiego, a także z ubożejącej szlachty, która częściowo przechodziła do zawodów inteligenckich. Owe warstwy potrzebowały spajającej i wyrażającej ich interesy ideologii i w ten sposób powstał ruch w gruncie rzeczy organiczny, reformatorski, ale i ruch o społecznie ekspansjonistycznym charakterze, czyli nacjonalizm, który jak wiadomo był skierowany nie tyle przeciwko zaborcom, ale głównie przeciwko feudalnym porządkom w państwie. I właśnie ten ruch poparł kościół, który miał jak najbardziej feudalny charakter. Wyda się więc, że w tym momencie kościół działał wbrew własnym interesom.

  106. Mauro Rossi 14 listopada o godz. 16:21‎
    Wszechmoc boska oraz jego wszechwiedza wyklucza z definicji wolną wolę u jego ‎materialnych tworów, w tym więc też i ludzi. Wolna wola u człowieka oznaczałaby bowiem, ‎że bóg nie byłby wszechwiedzący, gdyż nie znał by on przyszłych czynów ludzkich. Jeśli więc ‎wierzysz we wszechmocnego i wszechwiedzącego boga czy bogów, to znaczy, że ludzka wolna ‎wola jest tylko iluzją sprowadzoną na nas przez Szatana – „Pana tego Świata” – 2 Koryntian 4.4 a ‎także np. Efezjan 2.2, Łukasz 4,6, Jan 12,31 i 14,30 etc. etc. Aby zwieść m. in. Cię na manowce, ‎stworzył więc ów Szatan m. in. ów rzymskokatolicki obrządek, w którym Ciebie i nie tylko ‎Ciebie zindoktrynowano. Dotyczy to również i jehowitów.‎
    Szalom!‎

  107. dezerter83 14 listopada o godz. o godz. 0:08‎
    To, co twoim zdaniem stworzył ten twój bóg, czyli kwiaty, drzewa, góry, doliny, jeziora, ‎wodospady, ptaki i inne zwierzęta, jak również sam człowiek, są zaś dowodami na istnienie ‎ewolucji, w tym ewolucji szeroko pojętej, czyli ewolucji materii. I nie widzę tu żadnego ‎mistrzowskiego zaprojektowania i wykonania, chyba, że uznasz za mistrzowskie wykonanie ‎stworzenie np. nowotworów złośliwych, bezmózgich czy bezrękich albo beznogich ludzkich ‎płodów, szkodliwych wirusów typu Covidowych, bakterii chorobotwórczych etc. etc.‎
    Poza tym, to muzułmanie twierdzą, że owymi „drzwiami do poznania” Allacha czyli ichniego ‎boga jest Koran. Strotestamentowcy twierdzą, że jest to Tora, część ich świętych ksiąg czyli ‎Kitwej Kodesz. Judaizm uznaje przede wszystkim świętość Tory (Pięcioksięgu Mojżeszowego, ‎gr. Pentateuch), którą wedle przekonań religijnych Żydzi dostali od samego Boga pod górą Synaj ‎podczas ucieczki z Egiptu. Tora zawiera wszystkie wskazówki prawa niezbędne do wypełnienia ‎Przymierza Izraela z Bogiem. Dobre zrozumienie Tory wymaga jednak komentarzy, ‎przypowieści i przykładów z historii Izraela. Stąd też wysoka ranga nadawana innym, ‎późniejszym księgom, czuli Nebiim (Prorocy) dzielona na „Proroków starszych” (Księgi: ‎Jozuego, Sędziów, Samuela i Królewskie) i „Proroków młodszych”, a wśród nich (ze względu ‎na objętość ksiąg) trzech Proroków „większych” (Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel) i Dwunastu ‎‎„mniejszych”, Ketubim (Pisma), a wśród nich trzy pisma poetyckie (Psalmy, Księga Hioba i ‎Księga Przysłów), pięć zwojów (Księgi: Rut, Pieśń nad pieśniami, Koheleta, Lamentacje i Estery) ‎oraz pozostałe (Księgi: Daniela, Kronik, Ezdrasza i Nehemiasza). Oprócz tego dla judaizmu ‎bardzo ważnym odniesieniem jest Talmud, który jest swoistym komentarzem do Tory. Talmud ‎powstał przez zebranie przepisów i norm (hebr. halacha) oraz opowieści (hebr. haggada). ‎Ukształtowany do III w. n.e. zbiór to Miszna, której poszczególne traktaty zostały opatrzone ‎obszernym komentarzem czyli Gemarą. Istnieją dwie redakcje Gemary – jerozolimska (z końca ‎IV w.) i babilońska (V-VIII w.). I dodajmy do tego, last but not least, Kabałę, czyli głównie ‎Zohar.‎
    Taoizm uznaje zaś Daodejing (Księga Drogi i Cnoty) za swą świętą księgę. Święta księga ‎Zaratusztrian to zaś Awesta. Dla buddystów rolę świętych ksiąg spełniają trzy rodzaje nauk czyli ‎buddhavacana, przy czym w Buddyzmie Theravada zbiór świętych ksiąg określany jest mianem ‎Tipitaka czyli Trójkosz lub Trzy Kosze a Święte księgi hinduizmu dzielą się na Śruti (Objawienia) ‎a wśród nich Wedy czyli olbrzymi zbiór różnorodnych tekstów zebranych w czterech księgach – ‎sanhitach (zbiory): Rygweda, Samaweda, Jadźurweda, Atharwaweda, oraz na Brahmany – ‎komentarze i interpretacje sporządzone do każdej sanhity, Aranjaki (Leśne księgi) – teksty nie ‎przeznaczone do powszechnego obiegu, Upaniszady – rozprawy o treści filozoficznej, często o ‎charakterze nauki tajemnej, Smryti (Tradycje) składające się z Sutry (Wątki) – krótkie ‎wypowiedzi na temat ofiar, obyczajów i zwyczajów, Prawa Manu czyli– najważniejszego zbioru ‎praw indyjskich z epoki klasycznej, spisany, według tradycji, przez Manu – człowieka ‎uratowanego przez Wisznu z potopu, Itihasy (Epopeje) – powstające przez kilka wieków ‎począwszy od V-IV w. p.n.e.: – Mahabharata, Bhagawadgita, Ramajana i z Purany (Stare ‎opowieści) – teksty mitologiczne. Święta księga Sikhów to zaś Adi Granth.‎
    Natomiast Świadkowie Jehowy uważają, że na kanon Biblii składa się 66 ksiąg Starego i ‎Nowego Testamentu (czyli Pism Hebrajskie oraz Chrześcijańskie Pisma Greckie a odrzucają ‎księgi deuterokanoniczne, które uważają za apokryfy. Uważają również, że Biblia stanowi ‎główne źródło informacji o ich bożku czyli Jehowie.‎
    I na koniec – bóg, jako duch, z definicji NIE jest i NIE może być osobą, gdyż osoba jest z ‎definicji ograniczona w czasie i przestrzeni, a wszelakie duchy trwają przecież poza ‎czasoprzestrzenią.‎
    Szalom!‎

  108. dezerter83 14 listopada o godz. 0:27‎
    O tym, że Jezus nigdy nie mówił prawdy, najdobitniej świadczy fakt, że wszyscy, którzy ‎rozważają i starają się wprowadzać w czyn jego nauki, są sprawcami najgorszych zbrodni w ‎dziejach ludzkości. Przecież w imię każdej istniejącej ideologii czy religii popełniano i dalej ‎popełnia się okropne zbrodnie, np. zbrodnia zniszczenia naszej tradycyjnej czyli słowiańskiej ‎polskiej kultury, zbrodnia zniszczenia świątyń naszej polskiej, słowiańskiej wiary, czyli wiary ‎naszych lechickich przodków, zbrodnie jezuitów, którzy wychowywali głupków swoimi ‎jezuickimi metodami, zbrodnia prześladowania nawet samego Kopernika, który odważył się ‎opublikować swoje Dzieło, będące zresztą długo na kościelnym indeksie, dopiero na łożu ‎śmierci, zbrodnia wymordowania i wygnania z Polski polskich ateistów oraz innowierców, np. ‎Arian a nawet prześladowanie kościoła polsko-katolickiego (np. uwięzienie jego ‎najważniejszego biskupa), zbrodnia współpracy z zaborcami a później z III Rzeszą (np. biskup ‎kielecki), zbrodnia popierania prawicowych, post-AK-owskich i post-NSZ-owskich band ‎grasujących w Polsce po zakończeniu II wojny światowej i wreszcie zbrodnia poparcia ‎złodziejskiej prywatyzacji po roku 1989, aby na niej materialnie skorzystać. Wystarczy, czy też chcesz jeszcze więcej?‎

  109. dezerter83 14 listopada o godz. 7:27‎
    Różnych? Znaczy się z innych bajek?‎

  110. woytek 14 listopada o godz. 3:58‎
    W realnym kapitalizmie, popieranym od setek lat przez Watykan, bogiem jedynym jest Pieniądz (Mamona), ‎a szczególnie zaś jego kwintesencja, czyli Kapitał (pieniądz, który tworzy pieniądz), a obecna ‎rewolucja antyreligijna jest tylko prologiem do prawdziwej światowej rewolucji ‎antykapitalistycznej, która pobawi pieniądz jego obecnej, de facto niemalże boskiej władzy i ‎sprowadzi wreszcie wszelkie wierzenia religijne do sprawy prywatnej wierzących, poprzez ‎likwidację wszelakich organizacji religijnych. Jeśli bowiem bóg istnieje, to na pewno nie są mu ‎potrzebni ci, jakże przecież ułomni pośrednicy w postaci kleru i instytucji zwących się ‎kościołami, cerkwiami, zborami, synagogami czy też meczetami. A jeśli boga nie ma, to każda ‎religia i każdy kościół, cerkiew, zbór, synagoga czy też meczet są tylko oszustwem.‎
    Szalom!

  111. Mr Hyde 14 listopada o godz. 13:54‎
    Może to i dobrze, że Polacy, a szerzej – społeczeństwo polskie, raczej nie słynęło z wielkiej ‎determinacji w walce o swoje cele, gdyż dzięki temu nie mamy na sumieniu zbrodni ‎poczynionych w koloniach czy też zbrodni wojennych, w odróżnieniu od państw tzw. Zachodu, ‎które to nam się od roku 1989 daje za przykład. Co zaś do Bismarcka, to był to głupek nad ‎głupkami, gdyż zamiast postawić tak jak austryjacki cysorz Franciszek Józef na promocję ‎niemieckiej kultury wśród Polaków z jego zaboru, postawił on na przymusowe ich zniemczenie ‎oraz stworzył Rzeszę Niemiecką, która dała poczatek niemieckiemu szowinizmowi i rasizmowi, ‎a którego kulminacją była sromotna klęska III Rzeszy w roku 1945 i wyrzucenie Niemców z ‎grona narodów cywilizowanych.‎
    Zgoda zaś co do ego, że przyszłości nie da się przewidzieć, a więc zaskoczeniem dla zachodnich ‎kremlinologów był tak wczesny rozpad ZSRR. Zresztą nie czytali oni np. Trockiego czy Dżilasa ‎i innych „rewizjonistów” lewicowych, a więc błędnie uważali ZSRR za państwo robotnicze i ‎socjalistyczne a bolszewików – za komunistów etc. etc.‎
    Kościół katolicki istnieje być może długo, ale Imperium Rzymskie, na którym ów kościół się ‎przecież wzoruje w swej organizacji, też istniało bardzo długo (od ok. roku 500 p.n.e. aż do ‎roku 1453 n.e., czyli ok. 2 tysiące lat), po czym jednak upadło.‎
    A wszelakie walki bratobójcze, czyli wojny domowe, są zawsze tragedią i nie ma w nich nigdy ‎moralnego zwycięzcy, a swoją drogą, to przyjdzie czas nie tylko na pomniki JP2, ale także i na ‎pomniki Piłsudskiego.‎

  112. głos zwykły 15 listopada o godz. 9:48‎
    Kościół rzymskokatolicki był zawsze przeciwny nauce jako takiej, a tylko, tak jak np. Hitler czy ‎Stalin, wykorzystywał jej wybrane osiągnięcia dla umocnienia swojej pozycji politycznej, ‎militarnej i majątkowej. Kościół wprowadzał bardziej wydajne metody uprawy ziemi, aby tym ‎samym zwiększyć swoje zyski, poprzez m. in. zwiększenie wyzysku chłopów mu poddanych. ‎Przetwarzał też płody rolne i je sprzedawał i na tym zarabiał, czyli sprowadził się do roli ‎instytucji na 100% materialistycznej, nastawionej na maksymalizację zysku.‎
    Zgoda, że kościół rzymskokatolicki przede wszystkim żył z naiwności i głupoty swych wiernych, ‎tak jak i żyje on też i dzisiaj. Kościół rzymskokatolicki kształcił szlachtę, jako swoich ‎pachołków służących mu do trzymania chłopstwa i mieszczaństwa pod swym kościelnym butem. ‎Zgoda, że wielu wybitnych twórców i naukowców to byli duchowni, ale przecież aż do mniej ‎więcej XVIII wieku, to edukacja ponad elementarna dozwolona była w Europie w zasadzie ‎tylko dla duchownych.‎
    Zgoda więc, że kościół rzymskokatolicki za fasadą religii skrywał i dalej skrywa swoje brudne, ‎jak najbardziej świeckie interesy. Pieniądze były i są duże w tej grze, a więc dogmatyka, która ‎umacniała absolutną władzę Watykanu była i jest wspierana w Polsce (i nie tylko w niej) w ‎przestępczy (z każdej perspektywy) sposób.‎
    To co się zaś działo w XIX wieku w polskim kościele rzymskokatolickim, to nie było już tylko ‎dbanie o własne interesy i popieranie autorytetu feudalnych władców. W XIX wieku polski ‎kościół popierał bowiem zaborców, na zasadzie sojuszu ołtarza z tronem. Mylisz się więc pisząc, ‎że jakikolwiek polski patriota popierał w XIX wieku kościół rzymskokatolicki, gdyż NIE można ‎być jednocześnie patriotą polskim i członkiem kościoła rzymskokatolickiego.‎

  113. Mauro Rossi 14 listopada o godz. 17:19‎
    ‎1. Nie sądzę, aby wszystkie armie alianckie z czasów II wojny światowej były z całkowicie ‎dobrowolnego poboru i że aby na pewno uratowały one świat przed Hitlerem, a np. w Polsce to ‎zwycięstwo owych armii oznaczało tylko zmianę dyktatury nazistowskiej na bolszewicką. ‎Przykłady ze starożytności niczego tu zaś nie dowodzą, gdyż to był zupełnie inny, niewolniczy ‎świat.‎
    ‎2. Bóg chrześcijan jest tylko nieco zmienionym na potrzeby goim (gojów) bogiem Żydów i nie ‎jest on i nigdy nie był bogiem uniwersalnym, a najwyżej europejskim, niektórych dawnych ‎kolonii europejskich i bliskowschodnim. Co z tego, że Biblia skierowana była w teorii także i do ‎niewolników, skoro wyraźnie pochwala ona niewolnictwo:‎
    ‎„Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być ‎surowo ukarany. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, ‎gdyż są jego własnością.” Księga Wyjścia 21: 20-21.‎
    ‎„Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, ‎które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, ‎przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością. ‎Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Ale z ‎braćmi Izraelitami nie będziecie się obchodzili srogo.” Księga Kapłańska 25:44-46.‎
    ‎„Jeśli kupisz niewolnika — Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz ‎go bez wykupu. Jeśli przyszedł sam, odejdzie sam, a jeśli miał żonę, odejdzie z żoną. Lecz jeśli ‎jego pan dał mu żonę, która zrodziła mu synów i córki, żona jak i dzieci będą należeć do pana, a ‎on odejdzie sam. A jeśliby niewolnik oświadczył wyraźnie: „Miłuje mojego pana, moją żonę i ‎moje dzieci i nie chcę odejść wolny”, wówczas zaprowadzi go pan przed Boga i zawiedzie do ‎drzwi albo do bramy, i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na ‎zawsze” Księga Wyjścia 21:2-6.‎
    ‎„Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, ‎otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma ‎małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele się wymagać będzie; a komu wiele zlecono, tym ‎więcej od niego żądać będą.” Ewangelia według św. Łukasza 12:47-48.‎
    ‎3. Sefardyjczycy są w Izraelu Żydami drugiej kategorii. Zgoda, części diaspory żydowskiej nie ‎zakazano wówczas własnego szkolnictwa, co prawdopodobnie uratowało kulturę żydowską, ale ‎doprowadziło do m. in. II wojny światowej.‎
    ‎4. Nie ma życia po śmierci, tak jak nie ma mądrego katolika, uczciwego księdza czy ubogiego ‎biskupa.‎
    ‎5. Tak, nawet wśród astronomów i fizyków nie brak jest głupków, a filozofia nie jest i nigdy nie ‎była nauką, podobnie zresztą jak teologia. I co tu maja do rzeczy masoni, wyznawcy ‎specyficznego odłamu chrześcijaństwa? Poza tym, to postęp w nauce i technologii jest faktem, a ‎więc nie można w niego wierzyć, a tylko stwierdzić jego istnienie. Poza tym jeszcze, to postęp w ‎nauce czy technologii nie zawsze oznacza zmiany na lepsze, ale to jest temat na osobną ‎dyskusję.‎
    ‎6. Religia zawiera same tylko kłamstwa o człowieku. A prawda jest przeciwieństwem kłamstwa i ‎ona nas kiedyś wyzwoli spod wpływów religijnych zabobonów.‎
    Szalom!‎

  114. Mauro Rossi 14 listopada o godz. 16:28 i 14 listopada o godz. 16:20‎
    ‎1. Już ci przecież wytłumaczyłem, że materia jest wieczna (moja hipoteza, że na samym ‎początku istniała pierwotna harmonia przedustawna, co to się wzięła sama z siebie, ale później ‎się zdegenerowała, tworząc obecny, nieuporządkowany, chaotyczny i wrogi nam Wszechświata), ‎a prawa fizyki są ściśle związane z materią i zależą od jej właściwości. Ale przecież bóg czy ‎bogowie są z definicji duchami, a nie materią! Panteizm, podobnie jak Buddyzm czy ‎Konfucjanizm, nie jest więc właściwie religią, a raczej dość specyficzną odmianą ateizmu.‎
    ‎2. I jak powstał ten twój Bóg? Sam z siebie ten Bóg powstał? Skądś musiał się przecież wziąć. ‎Pytanie skąd? Odpowiedź – to ludzie go stworzyli w swych ułomnych umysłach.‎
    ‎3. I wcale nie odrzucono koncepcji Freda Hoyle’a według której materia istniała zawsze ‎‎(odwiecznie), na rzecz teorii a raczej hipotezy Big-Bangu. Hoyle był tą ostatnią bardzo ‎zdegustowany, gdyż zanadto przypominała mu biblijne stworzenie świata i dlatego też nazwał ją ‎ironicznie Big-Bang, czyli Wielki Wybuch (Nie „Bing-Bag”), a co się przyjęło wśród laików. Ale ‎współczesna kosmogonia twierdzi, że ów Big-Bang to tylko etap w „odwiecznej” ewolucji ‎Wszechświata. Cytuję z Wikipedii: W astronomii kosmogonia odnosi się do badania ‎pochodzenia poszczególnych obiektów lub układów astrofizycznych i jest najczęściej ‎stosowana w odniesieniu do pochodzenia Wszechświata, Układu Słonecznego lub układu ‎Ziemia-Księżyc. Przeważającym kosmologicznym modelem wczesnego rozwoju Wszechświata ‎jest teoria Wielkiego Wybuchu. Sean M. Carroll, który specjalizuje się w kosmologii teoretycznej ‎i teorii pola, wyjaśnia dwa konkurujące ze sobą wyjaśnienia pochodzenia osobliwości, która jest ‎środkiem przestrzeni, w której cecha jest nieograniczona. Przykładem tego jest sytuacja, gdy ‎czarna dziura osiąga punkt osobliwości i grawitacji, ponieważ charakterystyka tej przestrzeni ‎staje się nieograniczona. Ogólnie przyjmuje się, że wszechświat powstał w punkcie osobliwości, ‎a kiedy osobliwość wszechświata zaczęła się rozszerzać, nastąpił Wielki Wybuch, który ‎ewidentnie zapoczątkował wszechświat. Inne wyjaśnienie, utrzymywane przez jego ‎zwolenników, takich jak Stephen Hawking, głosi, że „czas” nie istniał, gdyż pojawił się on ‎dopiero wraz z wszechświatem. To twierdzenie oznacza, że wszechświat nie ma historii ‎pochodzenia. Czas nie istniał „przed” stworzeniem wszechświata. Dlatego nie jest jasne, czy ‎wraz z osobliwością i znanym wszechświatem pojawiły się takie właściwości, jak przestrzeń lub ‎czas.‎
    Pomimo przeprowadzonych dotychczas badań nie istnieje obecnie model teoretyczny, który ‎wyjaśniałby najwcześniejsze momenty istnienia Wszechświata (w epoce Plancka) z powodu ‎braku testowalnej teorii kwantowej grawitacji. Niemniej jednak badacze teorii strun, jej ‎rozszerzeń (patrz też teoria M) oraz kwantowej kosmologii pętlowej, tacy jak Barton Zwiebach i ‎Washington Taylor, zaproponowali rozwiązania pomagające w wyjaśnieniu najwcześniejszych ‎momentów wszechświata czyli teorie dotyczące wczesnych stadiów wszechświata i jego ‎początku. Proponowane scenariusze teoretyczne obejmują więc teorię strun, teorię M, stan ‎początkowy Hartle-Hawkinga, krajobraz strun, kosmiczną inflację, Wielki Wybuch i ‎ekpyrotyczny wszechświat (the ekpyrotic universe) inaczej teoria Wielkiej Kraksy czyli jedna z ‎wielu naukowych hipotez powstania Wszechświata. Zakłada ona, że swą dzisiejszą postać ‎Wszechświat zawdzięcza zderzeniu tzw. brany, na której się znajduje, z inną braną i zamianie ‎energii zderzenia na materię. Według tej hipotezy Wszechświat, w którym żyjemy, był na ‎początku zimny i niemal zupełnie pusty. Dopiero w wyniku zderzenia się sąsiedniej brany z ‎naszą, powstała znana nam materia i nasz Wszechświat zaczął się rozszerzać. Możliwe, że cykl ‎takich zderzeń jest nieskończony. Brany są to zaś obiekty używane w teorii strun, M-teorii oraz ‎jej pochodnej, kosmologii bran. W teorii strun brany używane są jako punkty zamocowania ‎strun. Odpowiednio 0-brana przytrzymuje jednowymiarową strunę, 1-brana – dwuwymiarową, ‎itd. W M-teorii p-brany (nazwa pochodząca od uogólnienia membrany) to obiekty istniejące w ‎hiperprzestrzeni o p wymiarach. Na przykład przy p=0 są to obiekty punktowe, przy p=1 – ‎struny, a przy p=2 – membrany. Nazywają się odpowiednio: 0-brana, 1-brana oraz 2-brana itd. ‎W kosmologii brany są to obiekty podobne do naszego czterowymiarowego wszechświata, które ‎poruszają się w przestrzeni o większej liczbie wymiarów.‎
    U podstaw modelu Wszechświata ekpyrotycznego, którą to nazwą ochrzcili go twórcy teorii Paul ‎Steinhardt i Neil Turok (od greckiego εκπύρωσις ekpyrosis – „pożar świata”), leży oparta na ‎zasadzie holograficznej, 11-wymiarowa M-teoria. Teoria Wielkiej Kraksy uzyskała aprobatę ‎grupy znanych kosmologów, w tym Stephena Hawkinga i Jima Peeblesa (jednego z odkrywców ‎promieniowania reliktowego). Wyniki misji kosmicznej Planck zgadzają się z niektórymi ‎przewidywaniami modelu cyklicznego.‎
    Szalom!‎

  115. Mauro Rossi 14 listopada o godz. 17:26‎
    Wewnątrz tej świątyni w mieście Jeruzalem był zaś podobno Jehowa oraz kastowy podział na ‎lewitów czyli kapłanów niższych, pośredników między laikatem a klerem oraz na kohenów, ‎czyli kapłanów wyższych, którzy jako jedyni wśród żydów mieli dostęp do Arki Przymierza ‎czyli de facto do Jehowy. Poza tym, to bez Arki Przymierza nie może być prawdziwej ‎żydowskiej świątyni, a przypominam, że owa Arka zaginęła w trakcie najazdu armii Babilonu ‎pod wodzą Nabuchodonozora II na Palestynę w 586 p.n.e. i zburzenia Pierwszej Świątyni w ‎Jeruzalem. W niektórych kościołach, na ogół wschodnich, istnieje doktryna, według której owa ‎Arka została potajemnie wywieziona z Pierwszej Świątyni i znajduje się gdzieś na terytorium ‎obecnego Sudanu, gdzie zostanie ona podobno odnaleziona przez Jezusa Chrystusa w dniu ‎zstąpienia Królestwa Bożego na Ziemię. Ciekawe, jakie zdanie ma na ten temat nasz blogowy ‎kolega Jehowita vel Dezerter?‎
    Szalom!‎

  116. walt 14 listopada o godz. 17:38‎
    Urban i nie tylko ON, wiedział to od dawien dawna…‎
    wiesiek59‎ ‎14 listopada o godz. 17:36‎
    Pełna zgoda!‎
    wiesiek59 ‎14 listopada o godz. 17:29‎
    Nie bądź aż takim pesymistą. Popatrz na Irlandię, Hiszpanię czy Portugalię.‎
    Saldo mortale 14 listopada o godz. 17:23‎
    Racja. Z Biblii to absolutnie nic nie wynika.‎

css.php