Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jarosław Kaczyński

20.11.2020
piątek

Unia nie będzie się miziać z Kaczyńskim. Czeka na rząd tymczasowy

20 listopada 2020, piątek,

Jesteśmy w momencie przełomowym. Albo reżim w Warszawie się cofnie, albo Unia zamknie bankomat i się od nas wyprowadzi. Tylko że Kaczyński ani nie ma dokąd się wycofać, ani nie jest do tego zdolny. Żyje konfliktem, nienawiścią i paranoją. Chce konfrontacji z narodem i Unią, bo jest w desperacji. Wie, że przegra, lecz w zemście chce pozostawić po sobie zgliszcza.

Mamy już bardzo mało czasu na obalenie zdradzieckiego reżimu! Polacy i Unia muszą się dowiedzieć, kto jest kandydatem opozycji na premiera rządu tymczasowego. Najwyższy czas, aby wyłowić posłów skaczących za burtę tonącego statku PiS i ogłosić plan przejęcia władzy. Wtedy być może Unia poczeka na rozwój wypadków i da nam jeszcze szasnę.

Już przed trzema laty przywódcy największych krajów Unii Europejskiej ostrzegali Polskę i PiS, że igranie z praworządnością może się bardzo źle skończyć dla naszego kraju. Jak na standardy dyplomatyczne ich wypowiedzi były ostre, wręcz brutalne. Angela Merkel mówiła: „Nie możemy po prostu trzymać języka za zębami i nie mówić nic, by zachować pokój i spokój. Tutaj chodzi o fundamenty współpracy z Unią”. „Nie ma alternatywy: praworządność czy jedność Unii. Jedność Unii za cenę praworządności to nie byłaby już Unia Europejska”.

Wtórował jej Emmanuel Macron: „Polska nie definiuje dziś przyszłości Europy i nie będzie definiować Europy jutra”, „Polska stawia się na marginesie (…) i decyduje się działać wbrew interesom europejskim w wielu kwestiach”. Wypowiedzi te padały w związku z serią ustaw niszczących niezawisłość sądów i podporządkowujących Krajową Radę Sądownictwa, a w konsekwencji Sąd Najwyższy, kierownictwu rządzącej partii.

Jednakże wtedy jeszcze z Kaczyńskim próbowano rozmawiać. Angela Merkel specjalnie pofatygowała się do niego do Warszawy. No i nie było pandemii. Dziś pandemia jest, a z Kaczyńskim nikt nie ma ochoty rozmawiać. Nikt nie ma ochoty na Polskę i nikt się nią nie będzie przejmować. Unia nie będzie czekać, aż reżim narodowo-katolicki wreszcie ją od siebie uwolni, dekretując polexit. Unia sama z Polski wyjdzie.

Kampania torpedowania specjalnego budżetu covidowego Unii Europejskiej, gdzie powiązano wypłaty ze stanem praworządności, ma dwa cele: po pierwsze, pobudzić nastroje antyzachodnie w elektoracie PiS, jednocześnie zaspokajając ambicje Ziobry, który za wszelką cenę chce zachować pełną kontrolę na prokuratorami i sędziami, a po drugie, obrzydzić Polskę Unii tak skutecznie, żeby wyjście z niej w ciągu kilku lat stało się czymś naturalnym, spodziewanym, a wręcz nieuchronnym. To tak jak w rozpadającym się małżeństwie – prowokuje się konflikty, aby wreszcie mogło nastąpić rozstanie.

Dla utrzymania większości sejmowej, dla zachowania władzy i uwolnienia się od unijnego nadzoru ustrojowego Kaczyński jest gotów podpalić Polskę. Ba, jeśli ma zginąć, jest gotów pociągnąć Polskę za sobą. To szaleniec. Wszyscy to wiemy. Niestety, w logikę tego szaleństwa wpisał się również Morawiecki, który wznosi się na szczyty kłamstwa i hipokryzji, wpierając narodowi, iż odrzucając unijny mechanizm kontroli praworządności, broni suwerenności Polski.

Jego przemówienie sejmowe z 18 listopada powinno przejść do historii jako wyjątkowy nawet w warunkach polskich stek publicznie wypowiedzianych kłamstw i oszczerstw. Jednak dla wielu milionów Polaków najbezczelniejsza nawet propaganda brzmi wiarygodnie – wystarczy, że zbudowana jest na opozycji zgniły Zachód–święta i dumna Polska. Ta melodia grana była w Polsce przez setki lat – ilekroć tylko szowinizm i reakcja czuły się zagrożone przez prądy postępowe.

Morawiecki nie gra va banque. To nie to. On wie, że Polska nie ma żadnych szans, by zmusić Unię (nawet z pomocą Węgier) do odstąpienia od wymagań praworządności jako warunku korzystania z funduszy. Aż dziw, że stanowisko Zachodu dotychczas było takie miękkie. Jednak dzisiaj nikt nie ma już do PiS cierpliwości. Przywódcy krajów Zachodu są zirytowani i zmęczeni prowincjonalnym warcholeniem ludzi Kaczyńskiego. Żadnego kolejnego zwycięstwa Morawieckiego nie będzie. Nie będzie żadnego wychodzenia z twarzą ani kompromisu. Unia powie: albo zachowujecie się przyzwoicie i dostajecie kasę, albo do widzenia. Na cackanie się z chamstwem Europa nie ma ani czasu, ani ochoty.

Wielki Fundusz Odbudowy na pewno powstanie i na pewno korzystanie z niego zostanie uwarunkowane przestrzeganiem podstawowych zasad praworządności, zapisanych w traktatach. Powstanie tak czy inaczej, nawet bez Polski i Węgier. A jeśli nawet w końcu się w nim znajdziemy, ustępując przed determinacją przywódców, to pieniędzy nie dostaniemy, dopóki w Warszawie rządzi zaburzony autokrata.

Jednak jeśli uda nam się obalić reżim, pieniądze popłyną. Najwyższy czas, aby opozycja pozaparlamentarna razem z opozycją parlamentarną wyłoniły kandydatkę na urząd premiera. Polacy muszą wiedzieć, że jest jakaś realna alternatywa w stosunku do Kaczyńskiego i na czym ona polega. Podobnie też Zachód musi uwierzyć, że przewrót w Polsce jest realny i są konkretni ludzie gotowi wziąć odpowiedzialność za kraj – mimo wielkiego kryzysu.

Jeśli Polska będzie miała rząd tymczasowy gotowy przejąć władzę dzień po przewrocie sejmowym, zapewne dostaniemy jeszcze jedną szansę. To wielkie i rozstrzygające dni dla Polski. Jeśli pokpimy sprawę i pozwolimy im rządzić do wyborów, to koniec z demokracją, bezpieczeństwem i dobrobytem. Znów staniemy się „Królestwem Polskim” czy innym „PRL” – strefą buforową kontrolowaną przez Rosję.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 105

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze, mamy wystarczajaco dowodow ze Unia jak i ONZ to
    bezzebne tygrysy, Pan i ja mozemy tylko marzyc ze tak sprawy potocza sie, ale to tylko marzenia.
    Oby moje slowa zamienily sie w goowno !.

  2. najbardziej pośrodku jest chyba Lubnauer.

  3. Dziekuje Panu za nute nadziei. Dla mnie to co sie dzieje w Polsce i z Polska to czarna rozpacz. Mialam nieszczescie studiowac w Krakowie, co oznacza ze wiekszosc moich przyjaciol byla z tej czesci kraju. Byla. Bo nie rozpoznaje tych opetanych nienawiscia do wszystkiego, co inne, obce – rzekomo wyksztalconych ludzi. Jesli emerytowana dyrektorka szkoly zaprzecza pandemii i sama chorujac odmawia testu, narazajac pol wsi na infekcje; jesli lekarka, z doswiadczeniem pracy we Francji mowi, ze ‚niech te czarne sie skrobia, bedzie ich mniej’ i popiera Trumpa jako zbawiciela Polski – to ja juz nie wiem w jakim Matrixie zyje. Tu w WB nie jest duzo lepiej, ale przynajmniej ludzie wstydza sie rasizmu i nietolerancji.
    Dokad zmierza ten swiat?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rząd tymczasowy i problemy z praworządnością, a nie przypadkiem poparcie jakie znajduje w Polsce USA, wbrew polityce Niemiec i Francji jest powodem twardej postawy Unii Europejskiej. Dla mnie osobiście rządy Mazowieckiego i każdy kolejny rząd dzisiejszej opozycji to były rządy kolaborantów. Nie ma wcale w tym nic złego. Jednak czas słusznej z politycznej konieczności kolaboracji już minął dawno, i przyszedł inny. Trudno, jeśli tak to będziemy mieli suwerenną i wolną Polskę! Jeśli chodzi o federalizm, to nie jest do zaakceptowania taka idea, bez wielkich transferów kapitałowych z obszarów bogatszych do biedniejszych, a i tak widać z przykładu dawnego NRD, że jest to bolesny dla krajów biedniejszych proces. Federalizm to także wspólna armia, której nie ma i nie będzie. Federalizm za nic. Federalizm za rozmontowanie naszej gospodarki i eksport darmowej siły roboczej lub jej eksploatację w kraju. Panie Janie! Szukacie głupków czy co, żeby was do władzy wybrano. Obawiam się, że tutaj w Polsce ich nie znajdziecie! My jesteśmy sojusznikiem USA – gospodarczym i wojskowym. Taki sojusznik może powiedzieć takim jak wy…. wy..dalać. I nic nie zrobicie. Uszy złożycie po sobie i grzecznie opuścicie ten kraj do wymarzonego raju. A tak cuda nie widy. Praca na zmywaku na Budki i sprzątanie ulic dla Pana. Lech Wałęsa zaś na starość chyba zostanie bileterem w kinie dla gejów i transseksualistów. No, cóż. Człowiek w życiu musi być elastyczny!

  6. głos zwykły
    20 listopada o godz. 13:42
    Nie znasz starej zasady – „przyjaciół szukaj blisko a wrogów daleko”?
    Ktoś powiedział, że Polska to „osioł trojański USA w Europie” i jest to jak najbardziej słuszne określenie.

  7. Przeciez Merkel juz zapowiada „negocjacje” i jest dobrej mysli…A co do poziomu opozycji i jej zdolnosci do tworzenia „gabinetu cieni” – chyba nikt nie ma watpliwosci, ze to towarzystwo nie dojdzie do porozumienia za zadne skarby

  8. Tak! Tak! Lempart na premierkę! Albo jakiś inny Margot…

  9. Tych „rządów tymczasowych” coś się ostatnio namnożyło na świecie….
    Pałowania opornych, rownież.
    Ale, demokracje pałować mogą….
    Albo, kwestionować wyniki wyborów.

    A może to nie chodzi o praworządność, tylko WŁADZĘ brukselskich biurokratów?
    Pomijając ewidentne matactwa PiS, zagrywki Ziobry, jedno jest pewne.
    Polska i Wegry sprzeciwiają się relokacji tzw. „uchodźców”.
    Ingerowaniu biurokratów w prawodawstwo ponoć suwerennych krajów.
    Decyzje ekonomiczne.
    I to biurokratów boli.

    Federalizm jest dobrym rozwiązaniem.
    Ale niewielu przywódców obecnej 30 stki pozwoli na uszczuplenie wlasnej wladzy nad krajem, na rzecz jakiejś idei.
    Niewielu wyborców będzie głosować na ponadnarodowy rzad wybierany według niejasnych, zakulisowych działań, tajnych uzgodnień.
    Najważniejsze stanowiska i tak byłyby obsadzane z klucza.
    Politycy dawnej EWG, zawsze górą.

    A co do pandemii….
    Liczba zachorowań przekroczyła już gdzieś 1% populacji kraju?
    Choruje już ktoś na grypę w tym sezonie?
    Pod osłoną Covid-1984, dzieją sie dziwne rzeczy.

  10. Jak to możliwe, że zero, kłamczuch i spieprzaj dziadu trzęsą 38-milionowym narodem.

  11. kaesjot
    20 listopada o godz. 14:27
    No, nie wiem czy znajdziesz tak łatwo przyjaciół pomiędzy sąsiednimi krajami, jeśli bogaty ma zbiednieć, a biedny odwrotnie. Coś takiego jest wbrew logice politycznej. Meksyk nie jest bogaty i dobrze zorganizowany, choć jest sąsiadem USA, a taka Korea Płd. np. jest. Cały czas historia uczy nas że polityka to nie jest praktyka znajdowania przyjaciół dla przyjaźni jako takiej lub jednostronnego wypełniania zobowiązań dla honoru i chęci wywiązania się z nich, lecz obrona interesów własnego kraju i społeczeństwa głównie przed bliższymi, a czasami dalszymi sąsiadami. W tym mieści się też rozwój. Okradania kraju upadłego na podatkach na prywatyzacji na innych przewagach, okradanie z kapitału ludzkiego i jednocześnie drogie korzystanie z obcego kapitału ludzkiego, wysokie odsetki od inwestycji, obojętność wobec problemów ludzi którzy nigdy nie żyli w praworządnym kraju, lecz w kraju gdzie słabych się bezwzględnie eksploatuje i wyzyskuje, a odbieranie pieniędzy na ratowanie gospodarki pod pozorem obrony praworządności, która odnosi się tylko do politycznych interesów opozycji i chęci jej całkowitej dominacji w wymiarze sprawiedliwości, to nie jest żadna przyjaźń. Ostatnio dostałem pismo od Amazon po niemiecku. Odpisałem, że nie życzę sobie korespondencji w tym obcym języku, jeśli mam coś kupować od Amazona, to niech piszą do mnie po Polsku. Dlaczego Niemcy nie wypłacili nam odszkodowań, oraz nie zasądzali kar dla zbrodniarzy niemieckich, którzy masowo mordowali Polaków. To jest pytanie, które możemy zresztą stawiać nie tylko Niemcom… I jeszcze buraki chcą w Polsce rozmawiać po Niemiecku. Ja każdego Niemca na ulicy uczę, że w Polsce rozmawia się po Polsku, lub że trzeba co najmniej rozumieć po Polsku, że trzeba Polakowi ustąpić miejsca. Nie w złości, lecz uczę ich kultury w ten sposób i dobrego wychowania, oraz właściwego miejsca. Nie tak jak Rosjanie z którymi się miziają, a którzy im zniszczyli myśl o wielkiej rasie przez masowe gwałty na dzieciach, nastolatkach, kobietach i babciach, a nawet osobach już martwych. Nie tak jak Rosjanie, którzy czołgi wykorzystywali do rozjeżdżania czaszek cywilów. Zresztą w 1939 roku zachowywali się oni tak i wobec Polaków. Przyjaźni się tak nie buduje.

  12. Rząd tymczasowy?
    Chciałby Pan zostać premierem, Panie Janie?
    W tylu ogrodach już się Pan witał z gąską i nic, żadnej refleksji?
    Czegokolwiek by Pan nie wieszczył, zawsze jest odwrotnie.
    Prognozy na miarę tych Jadzi S. czerwonoustej, ostatnio znikniętej.

  13. wiesiek59

    dziadu sowiecki , idz kop wegiel

  14. „Unia nie będzie się miziać z Kaczyńskim. Czeka na rząd tymczasowy”. Przywódcy UE będą nadal dyskutować o wieloletnim budżecie i funduszu odbudowy – zapewniła w czwartek po wideoszczycie UE kanclerz Niemiec Angela Merkel. „Musimy kontynuować rozmowy z Węgrami i Polską” – powiedziała dziennikarzom.

  15. Oj, będzie się miziać; stawiam $$$ przeciwko orzechom, że Kaczor z Orbanem wyjdą na swoje. Unia przez lata dawała się robić w bambuko i da się zrobić teraz. Takie to ludzkie pany.

  16. Jestem pewien, że zna Pan ‚Dialektykę Oświecenia’ i znamienny cytat z niej, że przecież ćwierćinteligenci są o wiele groźniejsi dla demokracji niż totalni analfabeci. Tych ćwierćinteligentów w PIS nie brakuje. I przez tę ćwierć swojej inteligencji doskonale wiedzą jak wykorzystać orwellowskie mechanizmy do manipulacji i kontroli. Nowomowa ‚demokracji’ i dwójmyślenie (przemoc wobec obywateli to oznaka obrony demokracji; dyrektywy UE to zamach na polską demokrację etc) pozwalają odróżnić polski reżim stosujący retorykę demokracji od dyktatury na Białorusi. I pozwalają stwierdzić, że obalenie obecnego rządu nie może odbyć się przy pomocy sił zewnętrznych, a jedynie przez samounicestwienie: obrócenie tej ćwierci przeciwko sobie.

  17. @Witold
    20 listopada o godz. 15:43
    Jak to możliwe, że zero, kłamczuch i spieprzaj dziadu trzęsą 38-milionowym narodem.
    …………………………
    Jest to możliwe dlatego, że w tym 38 mln narodzie jest bardzo duża ilość zer, kłamczuchów i spieprzaj dziadów. I wszyscy są katolikami, co o czymś świadczy.

  18. @ red Hartman:
    „Kaczyński ani nie ma dokąd się wycofać, ani nie jest do tego zdolny. Żyje konfliktem, nienawiścią i paranoją. Chce konfrontacji z narodem i Unią, bo jest w desperacji. Wie, że przegra, lecz w zemście chce pozostawić po sobie zgliszcza.”

    To zupełnie jak Hitler w 1945 albo już nawet w 1944.
    Wiedział już, że jego tysiącletnią rzeszę szlag trafił, to chociaż próbował pociągnąć za sobą do grobu całe państwo i jak największą liczbę jego obywateli.

  19. Panie Profesorze, pamiętam, że na początku rządów PiS(S), podczas jednego ze spotkań (Tarnów) tłumaczył Pan, że nikt z rządu nie będzie wyprowadzał policji (i wojska) na ulicę, żeby bronili ich małych interesów, a służby na to się nie zgodzą. Jako przykład podał Pan męża ówczesnej premier. Jak można zauważyć sytuacja się zmieniła. Małe interesy przestały być małe, policja (i wojsko) zostały przeorane i „zhunwejbizowane”; w związku z tym nie widzą problemów z brutalnym traktowaniem demonstrantów. Uważam, że również z oceną obecnej sytuacji Pan się myli. Jestem umiarkowanym optymistą i uważam, ze skończy się to tzw. „wypierpolem”. Mam jedynie nadzieję, ze nie wojną domową.

  20. @ głos zwykły
    Polityka jest sztuką wykorzystywania aktualnych możliwości. Proszę mi powiedzieć, jakie możliwości prowadzenia polityki z pozycji siły ma Polska wobec np Niemiec ?
    Przy mniej więcej 10x większym niemieckim PKB globalnie i 4X większym per capita ? Oczywiście wobec Rosji też nie możemy uprawiać polityki z pozycji siły, z tych samych powodów. Moglibyśmy ewentualnie wobec Czech, Słowacji, Litwy i Ukrainy , bo wobec Białorusi już nie bardzo.
    Czemu więc nasze dyplomatoły wciąż zachowują się tak, jakby Polska była mocarstwem ?
    Podam Panu prosty przykład : Gazociąg z Rosji. Rosjanie proponowali Polsce poprowadzenie rury przez jej terytorium. Nasze dyplomatoły tą propozycję odrzuciły pod pretekstem ograniczania polskiej suwerenności a w rzeczywistości dlatego, że ci kretyni nie mieli na oku polskiej racji stanu, tylko ukraińską, w myśl kompletnie anachronicznej „doktryny Giedoycia”
    A teraz Polska płacze, że Ruscy poprowadzili rurę morzem, omijając Polskę.

  21. Pamiętajmy tylko, że członkostwo Polski w UE NIE jest w interesie Polski i Polaków, a tylko ‎w interesie najbogatszych państw owej Unii. Zacznijmy od tego, że w roku 1989, a ‎szczególnie zaś w roku 2004 Polska stała się de facto kolonią Niemiec i innych ‎najbogatszych państw tzw. Zachodu. Oczywiste więc jest, że kraje Zachodu, w tym szczególnie ‎najbogatsze kraje członkowskie UE, dobrze sobie zarabiały i dalej dobrze zarabiają eksploatując ‎Polskę i Polaków w ramach owej Unii. Gdyby miało być inaczej, to Polski by przecież nigdy do ‎UE nie przyjęto. Tak więc to Unia (rozumiana tu jako głównie Niemcy i Francja) zarabia na ‎członkostwie Polski w tejże Unii, a nie Polska. Gdyby Unia, czyli faktycznie Niemcy i Francja, ‎miałyby dokładać do Polski, to by jej nigdy do tejże Unii nie przyjęto, gdyż Unia nie jest, ‎jak to twierdzi reżymowa propaganda z prawa, lewa i centrum, dobrym wujaszkiem z Hameryki ‎wysyłającym do nas dolary (w przypadku Unii – euro), a tylko bezwzględnym kapitalistą ‎szukającym rynków zbytu, tanich surowców i taniej a wydajnej siły roboczej do wyzyskiwania. ‎Polska jest przecież dziś właśnie takim rynkiem zbytu dla wyrobów zachodnioeuropejskiego ‎przemysłu oraz źródłem tanich surowców, w tym szczególnie żywności oraz, last but not least, ‎źródłem taniej siły roboczej, do wyzyskiwania przez zachodni kapitał zarówno w Polsce ‎‎(montownie położone w Polsce, ale będące własnością zagranicznego kapitału) jak też i poza jej ‎granicami (wielomilionowa emigracja z Polski na tzw. Zachód po roku 1989, a szczególnie zaś ‎po roku 2004).‎
    Unia, a dokładniej KE i PE nie pozwala nam też inwestować w polski przemysł, polską naukę ‎etc. gdyż kto myślący w miarę choćby tylko rozsądnie będzie finansować swojego konkurenta – ‎czy to realnego czy też potencjalnego? Nie po to przecież przyjęto Polskę do UE, aby jej ‎przemysł mógł zagrozić niemieckiemu czy francuskiemu, a tylko po to, aby mieć rynek zbytu i ‎źródło taniej a wydajnej siły roboczej dla Niemiec czy dawniej też np. UK. Tak więc Polska ‎w UE jest w interesie Niemiec, czyli najważniejszego członka UE, z czego wynika, że ‎‎dopóki w Polsce u władzy będą partie prawicowe i burżuazyjne, takie jak np. PO czy PiS a ‎nawet SLD, to Polska będzie członkiem owej Unii, gdyż to leży w interesie wielkiego ‎zachodnioeuropejskiego kapitału, który przecież tak naprawdę rządzi UE, a nie KE, PE czy ‎też Frau Merkelowa.‎

  22. Poza tym, to w Niemczech czy Francji widzimy podobne, jak nie większe zagrożenia dla ‎praworządności niż w Polsce – np. dyktatorskie wręcz nierządy Merkelowej czy Macrona, bicie ‎przez policję obywateli będących w opozycji do rządu etc., a więc ten argument od razu odpada, ‎a pieniądze, to przecież płyną nie z Unii do Polski, a z Polski do Unii, czyli z kolonii (Polski) do ‎metropolii (Niemcy, Francja etc.). Jak to już pisałem – gdyby miało być inaczej, to Polski by ‎przecież nigdy do UE nie przyjęto.‎

  23. Adam Mazguła
    https://www.facebook.com/amazgula/posts/2784946058396060
    18 listopada o 06:48 ·
    Dariusz Wójcik (PiS) powiedział publicznie na antenie radiowej:
    „Niemców należy bombardować raz na 50 lat bez podania przyczyny.”

    D. Wójcik, czy ty typowy bezmózgowcu PiS-u wiesz, co to jest bombardowanie?
    Czy widziałeś śmieciu w swoim życiu bombowiec, albo miasto po bombardowaniu?
    Czy widziałeś matole spalone i porozrywane ciała kobiet i dzieci, wystające ich członki z gruzów, ludzką krew spływającą do kanału?
    Czy słyszałeś PiS-owska szmato o takim huku wybuchów, który wciska oczy i uszy do środka głowy, aby w efekcie ją rozerwać?

    Jeśli widziałeś, w co wątpię, bo nie słyszałem o jakimkolwiek członku PiS-u, aby służył w armii i był w rejonie działań bojowych, to bluźnisz i masz faszystowskie mordercze zapędy. Nie jesteś człowiekiem matole!

    Jeśli nie widziałeś takich okropności, a wypowiadasz haniebne słowa, aby podlizać się jakimś propagandowym PiS-mordercom, to jesteś skrajnie nieodpowiedzialnym idiotą, kompletnym ignorantem i wzorcem człowieka do utylizacji politycznej.

    Ważniejsze jednak od ciebie szmato, jest to, że w swoim chrześcijańskiej nienawiści szkodzisz Polsce.

    Ciekawi mnie, jaki matoł dziennikarski zaprosił to ludzkie bagno na antenę radiową?

    Ludzie, Obywatele,
    jest gdzieś kres tego PiS-smrodu i kompromitowania narodu.

    Adam Mazguła
    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/pulkownik-adam-mazgula-pis-dariusz-wojcik-aa-D8CQ-FmTd-c5uF.html
    …………………………………………………
    Pytanie zasadnicze na obecny czas. Teraz tylko czekać aż dobiorą się PiSowscy siepacze ze służb do Pułkownika (rez.).

  24. W zawołaniu: „Mamy już bardzo mało czasu na obalenie zdradzieckiego reżimu!” kryje się nieuzasadniony optymizm.

    Zdrajcy są racjonalni. Biorą srebrniki lub ruble, działają w czyimś-tam-interesie. Ktoś straci, ale ktoś zyska.

    Obecną Polską, jak i II Rzeczpospolitą u jej kresu nie rządzą zdrajcy. Zdrajcy rządzili – owszem – pod koniec wieku XVIII, i nie był to wbrew pozorom czas dla Polski najgorszy. To, co później nastało, to dla 90% Polaków byływ gruncie rzeczy czasy całkiem niezłe.

    Obecną Polską, tak jak w 1939, rządzą bałwany.

  25. Mam nadzieję, że Unia stanie na wysokości zadania i zablokuję środki dla Polski. Niestety, ale ten bolesny cios, jest niezbędny, aby niektórzy w tym kraju zrozumieli, że obecnym świecie to my bardziej potrzebujemy Unii, a nie Unia nas. Myślę, że kilkadziesiąt miliardów Euro bardziej uderzy w wyborców PiSu niż ich przeciwników. To chybna jedyny sposób, aby terapią szokową, w postaci bolesnego kryzysu ekonomicznego, uświadomić wyborcom PiS, na kogo tak naprawdę głosowali.

  26. Polska Komunistyczna

    dziadu, za prl zadnego przemysłu nie było , oprócz tego ktory byl sowietom potrzebny , ale i tak nie płacili za towar. Dziadu, szarym mydłem . Szarym mydłem jęzor ci powinni szorować za kazdym razem gdy powiesz ” komunizm ”

  27. @ polska komunistyczna
    „Pamiętajmy tylko, że członkostwo Polski w UE NIE jest w interesie Polski i Polaków, a tylko ‎w interesie najbogatszych państw owej Unii. Zacznijmy od tego, że w roku 1989, a ‎szczególnie zaś w roku 2004 Polska stała się de facto kolonią Niemiec i innych ‎najbogatszych państw tzw. Zachodu”

    Nie wiem ile pan ma lat, ale przypuszczam, że czasów kiedy Polska „nie była kolonią NIemiec” pan nie pamięta. Ja pamiętam. I wtedy marzeniem większości Polaków było wyjechać do pracy do tych okropnych Niemców, bo ci źli Niemcy płacili za uczciwą pracę uczciwe pieniądze i za miesiąc pracy u Niemca, za najniższą stawkę można było w Polsce przeżyć rok.
    Kiedy Polska nie była jeszcze kolonią Niemiec, samochód był dobrem luksusowym i mało kogo było nań stać. dziś, dzięki wyzyskowi przez Niemców każdy golec może sobie samochód (używany) kupić. Podobnie jest z innymi towarami. Diś poziom życia Polaka nie różni się od poziomu życia mieszkańca uboższych regionów UE. Kto dziś jeździ do pracy w Grecji, Hiszpanii czy do Włoch ?

  28. @ polska komunistyczna , cd
    Zapewne w imię jeszcze większego wyzysku Polaków i innych narodów wschodniej Europy, Niemcy i Francja wniosły projekt regulacji płac pracowników delegowanych, w myśl którego np kierowca z Polski, za cały czas, kiedy jedzie przez terytorium Niemiec miałby dostawać przynajmniej minimalne niemieckie wynagrodzenie. I zgadnij kotku, kto przeciw tym regulacjom był ?
    Podpowiem, że ani Niemcy, ani Francja

  29. Zarzut braku praworządności, wymaga interpretacji.
    To samo niedookreślenie dotyczy sztandarowego hasła- Wartości Europejskie.

    Stwarza to ambitnym biurokratom możliwość wylansowania się, poszerzania swojej władzy i znaczenia.
    Okazję do promocji siebie, wśród stada naładowanych testosteronem i ambicjami samców alfa.

    To że ulubionym chłopcem do bicia jest Polska, Wegry, czasem Austria, skrajne partie prawicowe w kilku krajach, jest okazją do wykazania się.

    Mozna uniknąć dość prosto takich kłopotów.
    Zunifikować prawo, sposób powoływania sedziów w poszczególnych krajach członkowskich, stworzyć europejski rzad.
    Tyle że to nierealne.

    Tym bardziej, że połowa członków Parlamentu Europejskiego siedzi w kieszeni lobbystów, jest zależna od sponsorów.
    Europejska samodzielność, decyzyjność, wielu nie jest na rekę.
    W szczególności, sojusznikom….

  30. @głos zwykły – 20 listopada o godz. 16:46
    Oto potomek SS-mańskiej swołoczy.

  31. Millbrook 20 listopada o godz. 17:06
    Mind your language!

  32. Mad Marx 20 listopada o godz. 19:52
    Pełna zgoda!

  33. bydlejaki 20 listopada o godz. 19:49
    Już tu tłumaczyłem, że członkostwo Polski w UE bynajmniej NIE jest w interesie Polski i Polaków, a tylko ‎w interesie najbogatszych państw owej Unii. Zacznijmy od tego, że w roku 1989, a ‎szczególnie zaś w roku 2004 Polska stała się de facto kolonią Niemiec i innych ‎najbogatszych państw tzw. Zachodu. Oczywiste więc jest, że kraje Zachodu, w tym szczególnie ‎najbogatsze kraje członkowskie UE, dobrze sobie zarabiały i dalej dobrze zarabiają eksploatując ‎Polskę i Polaków w ramach owej Unii. Gdyby miało być inaczej, to Polski by przecież nigdy do ‎UE nie przyjęto. Tak więc to Unia (rozumiana tu jako głównie Niemcy i Francja) zarabia na ‎członkostwie Polski w tejże Unii, a nie Polska. Gdyby Unia, czyli faktycznie Niemcy i Francja, ‎miałyby dokładać do Polski, to by jej nigdy do tejże Unii nie przyjęto, gdyż Unia nie jest, ‎jak to twierdzi reżymowa propaganda z prawa, lewa i centrum, dobrym wujaszkiem z Hameryki ‎wysyłającym do nas dolary (w przypadku Unii – euro), a tylko bezwzględnym kapitalistą ‎szukającym rynków zbytu, tanich surowców i taniej a wydajnej siły roboczej do wyzyskiwania. ‎Polska jest przecież dziś właśnie takim rynkiem zbytu dla wyrobów zachodnioeuropejskiego ‎przemysłu oraz źródłem tanich surowców, w tym szczególnie żywności oraz, last but not least, ‎źródłem taniej siły roboczej, do wyzyskiwania przez zachodni kapitał zarówno w Polsce ‎‎(montownie położone w Polsce, ale będące własnością zagranicznego kapitału) jak też i poza jej ‎granicami (wielomilionowa emigracja z Polski na tzw. Zachód po roku 1989, a szczególnie zaś ‎po roku 2004).‎
    Unia, a dokładniej KE i PE nie pozwala nam też inwestować w polski przemysł, polską naukę ‎etc. gdyż kto myślący w miarę choćby tylko rozsądnie będzie finansować swojego konkurenta – ‎czy to realnego czy też potencjalnego? Nie po to przecież przyjęto Polskę do UE, aby jej ‎przemysł mógł zagrozić niemieckiemu czy francuskiemu, a tylko po to, aby mieć rynek zbytu i ‎źródło taniej a wydajnej siły roboczej dla Niemiec czy dawniej też np. UK. Tak więc Polska ‎w UE jest w interesie Niemiec, czyli najważniejszego członka UE, z czego wynika, że ‎‎dopóki w Polsce u władzy będą partie prawicowe i burżuazyjne, takie jak np. PO czy PiS a ‎nawet SLD, to Polska będzie członkiem owej Unii, gdyż to leży w interesie wielkiego ‎zachodnioeuropejskiego kapitału, który przecież tak naprawdę rządzi UE, a nie KE, PE czy ‎też Frau Merkelowa.‎

  34. turpin 20 listopada o godz. 20:59
    A co, jeśli tym buntem znów sprowadzimy na siebie jeszcze gorszy reżym, np. jak w roku 1926 czy 1989?

  35. Polska komuunistyczna

    zabrakło ci polskich słów dziadu ? Polska w EU to interes Polaków . Twój ” langłidz” to bełkot komucha . Wuju . komunistyczny. Sam se ” majnd” co tam wyjeszz pod czerwonym sztandarem .

  36. Mad Marx 20 listopada o godz. 22:21‎
    Chodziło im o eliminację konkurencji ze strony polskich firm, tyle, że ty tego nigdy nie ‎zrozumiesz…‎

  37. Dla mnie jest oczywistym (patrzac z dystansu), ze Węgry nie wyszły jeszcze z traumy sowieckiej inwazji 56 roku. Orban postrzega unie jako związek sowiecki, z którego chcieli się wyrwać.
    My przerabiamy traumę, horror 39 roku. Ten nieszczęsny lot do Smoleńska wepchnął nas jeszcze głębiej. Wepchnął Kaczyńskiego. Wiele rodzin zapłaciło ogromna cenę za te polskość. Ten lek, poczucie krzywdy, złość, zal, ból wyparowuje teraz ze starszego pokolenia. Jest to terapeutyczne, oczyszczające i juz chyba zostawiamy to za sobą. Pomyślałem sobie, ze Kaczyński jest nieświadomym narzędziem opatrzności. Zmusza nas do pozbycia się tego historycznego bolesnego bagażu, skonfrontowania tych ran polsko/zydowskich, niemieckich,ukrainskich,rosyjskich. To nie takie proste z tym „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” kościoła. To musi bolec – no pain no gain. Osobiście mam już dosyć tego grzebania, chociaż rodzinna traumę dopiero teraz przerobiliśmy.

  38. Mad Marx 20 listopada o godz. 22:12‎
    Tyle, że wtedy to na Zachodzie dobrze płacili pracownikom najemnym, gdyż istniała ‎konkurencja na Wschodzie, gdzie nie było bezrobotnych, bezdomnych etc. Ale dziś na ‎Wschodzie nie ma już konkurencji dla Zachodu, gdyż tam teraz też jest realny, czyli rynkowy ‎kapitalizm.‎
    Dawniej były też w Polsce wysokie cła zaporowe na samochody, gdyż Polska miała wówczas ‎swój własny przemysł samochodowy do ochrony i nie było też dla samochodów odpowiedniej ‎ilości i jakości dróg. A teraz to każdy niemal Polak może sobie kupić wrak samochodu ‎importowany z Niemiec i stać w nim w korkach.‎
    I niedawno temu przepracowałem kilka lat w Portugalii – na stanowisku, na którym w Polsce ‎płacono mi 3 tysiące złotych i zarabiałem tam ponad 3 tysiące euro przy cenach podobnych jak ‎w Polsce.‎

  39. Millbrook 20 listopada o godz. 22:09‎
    Tak, ale jeśli w PRL-u żadnego przemysłu nie było, to co likwidowali i to latami Balcerowicz i ‎ska?‎

  40. Etharr 20 listopada o godz. 21:54‎
    Unia to także i Polska a ty chcesz tego samego, czego chciał Wałęsa w latach 1980-tych, na ‎zasadzie: im gorzej dla Polski i Polaków, tym większe jego szanse na dorwanie się do koryta. :-(‎

  41. Prof. Hartman: „Albo reżim w Warszawie się cofnie, albo Unia zamknie bankomat i się od nas wyprowadzi”.

    A jak się Unia wyprowadzi to Francuzi i Niemcy natychmiast porzucą w PL te tysiące Rossmannów, Liedlów, Kafulandów, Kaufhofów, Auchanów, Carrefourów, Leroy Merlinów, Castoram, Obi, Leclerków, że o bankach, gazetach, onetach, przez grzeczność nie wspomnę. Pan w to wierzy, czy tylko w żartach straszy nas Babą Jagą?

  42. „Soros: UE nie może pozwolić sobie na kompromis ws. praworządności.
    Weto ws. unijnego budżetu skomentował na łamach portalu Project Syndicate amerykański finansista węgierskiego pochodzenia George Soros, który stwierdził, że rządzący w Polsce i na Węgrzech wiedzą, że łamią praworządność i nie chcą za to ponosić konsekwencji. Miliarder podkreślił, że zarówno dla Victora Orbana, jak i Jarosława Kaczyńskiego praworządność stanowi ograniczenie politycznej korupcji, a weto z ich strony to „desperackie podjęcie ryzyka przez dwóch seryjnych sprawców naruszeń”.
    Unia Europejska nie może sobie pozwolić na kompromis w zakresie przepisów praworządności, które stosuje do funduszy przekazywanym państwom członkowskim. To, jak UE odpowie Węgrom i Polsce zadecyduje, czy przetrwa jako społeczeństwo otwarte, wierne wartościom, na których została zbudowana.”
    Słowa amerykańskiego bojownika o praworządność w Unii Europejskiej staną się ciałem. Ten globalny strateg wygrał wybory w Stanach, a teraz przystąpi do uporządkowania praworządności w Unii Europejskiej. Tacy peryferyjni gracze polityczni jak Orban i Kaczyński to kwiatki do kożucha tego tytana globalnego. Światem rządzi się zdalnie za pomocą globalnych mediów. Rozsiani po świecie kompradorzy zrealizują polecenia globalnego imperatora.

  43. @sugadaddy

    Ma Pan racje.

  44. Mad Marx 20 listopada o godz. 22:21‎
    Naprawdę wierzysz w to, że Francja czy Niemcy, czyli państwa, które zbudowały swój obecny ‎dobrobyt na nieludzkiej eksploatacji kolonii i ich mieszkańców oraz na skrajnym wyzysku ‎gastarbeiterów, zaczęły się nagle i to na 100% altruistycznie troszczyć o Polaków?‎

  45. „Unia powie: albo zachowujecie się przyzwoicie i dostajecie kasę, albo do widzenia. Na cackanie się z chamstwem Europa nie ma ani czasu, ani ochoty”.

    Obawiam się, że nie ma Pan racji. W polityce nikt nie kieruje się takimi kategoriami, jak „przyzwoitość” czy „chamstwo”. Liczą się interesy. Dla Europy Zachodniej, a dla Niemiec w szczególności praworządność w Polsce jest ważna o tyle, o ile dotyczy funkcjonowania niemieckich/zachodnioeuropejskich firm. Wystarczy, że Morawiecki w jakiś sposób zagwarantuje, iż żadna krzywda się tym firmom nie stanie (a odkąd Morawiecki jest w rządzie PiS, wyraźnie faworyzuje zachodnie koncerny kosztem polskich przedsiębiorstw), a cały spór skończy się sprytnie sformułowanym oświadczeniem, które pozwoli obu stronom ogłosić, że wygrały (jak już to czasem miało miejsce w historii UE).

    Z przyczyn geopolitycznych i gospodarczych Niemcom bardzo zależy na tym, żeby Polska pozostała w Unii. A to, jakie prawa mają polscy obywatele i jak są traktowani przez swój rząd, obchodzi ich mniej więcej tak, jak Amerykanów obchodzą prawa kobiet w Arabii Saudyjskiej.

  46. Ach, marzenia, marzenia…. Chciałoby się powiedzieć, jakiego mamy dyktatora, taką opozycję. Przynajmniej tę parlamentarną, która teoretycznie powinna już być zwarta i gotowa do przejęcia władzy, z planami i rozpisanymi na osoby rolami. Prawdziwa opozycja i prawdziwa emanacja woli społeczeństwa są dziś na ulicy, oddzielone od wpływu na realny przebieg spraw kordonami policji i zaporami przed sejmem.
    Ale nie, w tym siedlisku dziaderstwa i kunktatorstwa nic się nie „zadzieje”. Ster władzy już się wyślizgnął z rąk dyktatorka, ale jedyny, który ma go w zasięgu ręki, to osobnik jeszcze gorszy i straszniejszy. Łapki Ziobry od dawna się palą do schwycenia steru i wszystko zmierza do tego, że tak się stanie. Oczywiście potem będzie jeszcze gorzej i jeszcze trudniej, ale to ponura melodia przyszłości….

  47. Skąd na forum Hartmana takie totalnie skretyniałe szumowiny jak
    Polska Komunistyczna czy wiesiek59 ? Mają przecież te swoje rządowe gadzinówki, radia maryja itd. Tam mogą sobie sączyć jad nienawiści i teorie spiskowe. Tutaj budzą tylko odrazę, może nawet trochę współczucia, jak dla wioskowego głupka w zasikanych gaciach.

  48. Także:
    – Opozycja musi stworzyć zespół który będzie gromadził dane funkcjonariuszy PiS-ZOMO. Należy gromadzić fotografie z ich interwencji, przekazywać imię i nazwisko tych bandytów, aby po zmianie władzy postawić im zarzuty karne. Szczególnie dotyczy to dowódców wydających rozkazy brutalnego tłumienia manifestacji, oraz łajdaków bijących kobiety, przewracających demonstrantów na bruk bez żadnego powodu. Jak nadejdzie czas wolnej Polski należy powołać komisję weryfikacyjną, która będzie miała prawo wydalać z zawodu tych łajdaków, zabierać im prawo do pełnej emerytury (tak jak zrobiono to funkcjonariuszom SB)
    – Opozycja , organizacje poza rzadowe niezależne od obecnych rządzących powinne gromadzić dokumentacje nie tylko dotyczącą zachowań policji mundurowej, ich cywilnych bandziorów , ale również wszystkich aparatczyków pisowskich i ich popleczników na wszystkich szczeblach władzy , również samorządowych celem wydania ,,czarnej księgi,, czasów rządów PIS ! Trybunał Narodowy w przyszłości musi ocenić te makabryczne rządy i ich sprawców ! Oni muszą za swoje czyny odpowiedzieć ! Takie materiały powinni gromadzić wszyscy polscy obywatele , którym nie jest obojętna jest przyszłość sprawiedliwej , demokratycznej i wolnej Polski !
    Ustawa o policji Art. 58. Obowiązki policjanta
    Dz.U.2020.0.360 t.j. – Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
    2. Policjant obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego, a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa.
    3. O odmowie wykonania rozkazu lub polecenia, o których mowa w ust. 2, policjant powinien zameldować Komendantowi Głównemu Policji z pominięciem drogi służbowej.
    https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26531872,czy-nagrania-z-policjantami-mozna-upubliczniac-tak-jesli.html#s=BoxOpImg9

  49. Mad Marx
    20 listopada o godz. 19:52
    Okoliczność, że Polska nie może prowadzić mocarstwowej polityki wobec Rosji oraz Niemiec wcale nie znaczy, że mamy się godzić na status kondominium niemiecko rosyjskiego. A jest jeszcze i taki problem, że w takim kondominium mogą chcieć rządzić samodzielnie USA. I, co wtedy? Jakie mamy szanse prowadzić politykę z pozycji siły przeciwko USA. Są kraje które to próbowały robić takie jak Iran czy Wenezuela i widać, że niezbyt dobrze im to wyszło, pomimo tego, że mają niebagatelne zasoby ropy naftowej. Druga sprawa jest taka kto nam może bardziej zaszkodzić USA, Niemcy czy też USA? Z przebiegu zdarzeń w czasie i po zakończeniu II WŚ jasno widać, że bez zainteresowania USA, aby Polska była państwem nawet z ograniczoną suwerennością, nie ma na to szans. Przebieg II WŚ natomiast pokazał, że ani ZSRR, który w tym zakresie powielał wielowiekową politykę Rosji, ani Niemcy nie były zainteresowane powołaniem do życia Polski jako kolaborującego reżimu. Stanowisko Mikołajczyka do czego cały czas przekonywał go Churchill i Roosevelt było takie, żeby Polska stała się reżimem kolaborującym z ZSRR. ZSRR jednak wolało rządzić Polską za pośrednictwem własnych generał gubernatorów i własnych służb specjalnych. Stalin konsekwentnie nie dopuszczał do powstania Polski jako państwa kolaborującego, a więc mającego pewien stopień niezależności w polityce wobec ZSRR. Na dobrą sprawę nie można też uznać, że formę państwa kolaboracyjnego miała Polska w latach 1956-1989. Analiza mentalności oficerów i członków służb specjalnych PRL wskazuje na ich agenturalność, jako zasadę rekrutacji i działania. Ideologicznie wyrażało się to w twierdzeniu, że UB-ecy są wierni komunizmowi. Ale przecież nie tylko Ubecy kierowali się w PRL takimi zasadami. Wierność komunizmowi w Polsce, to nic innego jak podległość polityce ZSRR. I dopiero pierwszy rząd Tadeusza Mazowieckiego to był pierwszy rząd kolaboracyjny utworzony w Polsce po 1989r. Dopiero więc w 1989r. Polska osiągnęła to, czyli taki status, jaki przewidzieli dla niej alianci, którzy w tym zakresie zostali wykiwani przez Stalina. Forma kolaboracyjnego reżimu potem się zmieniała, ale w zasadzie nikomu, nawet do dzisiaj Jarosławowi Kaczyńskiemu nie udało się zerwać z taką formą rządu, gdyż wstąpienie do UE oznaczało ograniczenie własnej suwerenności i akceptację wiodącej roli najsilniejszych państw UE. Utworzenie Federacji Europejskiej, bez formalnej zgody i struktury federacyjnej jest faktycznie krokiem w stronę umocnienia formy rządu polskiego jako kolaboracyjnego. Oznacza to nic innego, jak to że w Polityce zagranicznej interesy głównie Niemiec, Francji, Włoch, będą wyznaczać politykę Polski, to samo odnosi się do polityki bezpieczeństwa i polityki gospodarczej. I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby było to obiektywnie w interesie USA. Chodzi właśnie o to, że tak nie jest i USA od pewnego czasu pracuje nad rozmontowaniem UE, co oznacza, że wyjście z UE Wlk. Brytanii i ostatnia decyzja znacznego podniesienia wydatków na obronność, a także zwiększanie wydatków na obronność krajów graniczących z satelitami Rosji jest niczym innym jak zwiastunem, że dalsze kraje będą odchodzić od UE, bowiem ich polityka wyznaczona względami bezpieczeństwa kłóci się z polityką bezpieczeństwa najbogatszych państw Europy, a USA przeciwnie chce szantażować cały czas Rosję militarnie i cały czas ograniczać jej strefę wpływów. Dlatego m. in. Turcja zmieniła reżim oddaliła się od UE i wkroczyła na Kaukazie na tereny tradycyjnego sporu o wpływy pomiędzy Rosją a dawną Turcją. Oznacza to nic innego, że drugim takim krajem, jak islamska Turcja może być i katolicka Polska. W mojej ocenie Niemcy się w tych okolicznościach wycofają z szantażu praworządnością i zostawią PO i SLD na lodzie. Polska w UE bowiem w każdym układzie musi się liczyć tak czy inaczej z interesami Francji i Niemiec, czy też Włoch i innych krajów. Ciekawe czy Biden będzie kontynuował politykę międzymorza, bo jak tak, to ona jest obiektywnie sprzeczna z politykę Francji, Niemiec i Włoch i nastawiona właśnie na częściowy przynajmniej rozpad UE. A chciałbym podkreślić, że bez nowych krajów UE idea Federalizmu, taka jaka jest obecnie forsowana, nie będzie już w interesie tych, którzy ją forsują. UE przed przystąpieniem do nich krajów demo ludowych była bowiem Europą Ojczyzn, i bez krajów było demo ludowych taką pozostanie, bo przede wszystkim taka jest wola wyborców w tych starych krajach UE.

  50. Mad Marx
    20 listopada o godz. 22:12
    Ponad połowę swego życia przeżyłem w PRL-u a @Komunistyczna Polska kilka lat więcej.
    Powtarzasz stary, wyświechtany slogan, że zarabialiśmy w czasach PRL-u po 20 USD. Pokaż mi kraj na Zachodzie , w którym można było za tą kwotę utrzymać rodzinę przez cały miesiąc a nikt głodny czy nagi nie chodził i bezdomnych nie było. Miesięczna opłata za mieszkanie spółdzielcze ( wraz z ogrzewaniem, woda i gazem ) płaciło się wg Twojego przelicznika 1,50 – 2,00 USD na m-c.
    Pamiętasz ile kosztowało pół litra Żytniej a ile płaciło się za nie w Pewex-ie ? To właśnie był wyznacznik kursu dolara, gdyż dla państwa liczył się każdy dolar, ponieważ pewne niezbędne towary na zachodzie można było kupić za dolary w gotówce. W ramach RWPG rozliczaliśmy się za pomocą rubla transferowego i tu dolary były niepotrzebne.

  51. kaesjot

    Z tego powodu, że nikt za nic nie płacił PRL upadł . POPROSTU system zbankruutował ” inzynierze” . Zapadł się . Uległ implozji. kufa……” pewne niezbędne towary ” – wyprodukowanie większości porządnych towarów przekraczało mozliwości przemysłu prl . Bajdy dziadu opowiadaj swoim wnuczkom.

  52. Polska Komunistyczna ,

    jaki , kufa , przemysł ” likwidował ” Balcerowicz dziadu ? Balcerowicz dostał w ” spadku ” fabryki pełne wsciekłych ludzi a nie jakiś ” przemysł ” . Fabryki , które nie produukowały nic sensownego co ktos gdzieś chciał by kupić . Ruskie brali ale za darmo , jak przyszło do płacenia to tych ” TOWARÓW PRZEMYSŁU PRL ” nie dawało się nikomu za gotówkę sprzedać . Skończ fantazjować . Szare mydło .Za każdym razem kiedy uzyjesz słowa komuunizm , powinno ci sie jezor szarym mydłem wyszorowwać , Wuju

  53. FranzM

    właśnie nie wiem skąd takie wioskowe głupki jak wiesiek59 i Polska , za przeproszeniem , komuunistyczna …. latajo dziady w zaszczanych portkach i fantazjujo o WSPANIAŁYM KOMUUNIZMIE/SOCJALIZMIE

    pytałem wieska59 , p-sora z zawodówki górniczej z prl , ze 64 razy jak to się stało że taki wspaniały uustrój jak prl wziął i zbankrutował ? Pytałem też tego nadzorce niewolników , gdzie , w którym krajuu na swiecie komunizm/socjalizm działał ? NIGDDY NIE padły konkretne odpowiedzi . Najwyzej Wuje o Chinach coś bąkają , między sztachetami , mi ędzy obeszczanymi portkami .

  54. FranzM
    21 listopada o godz. 11:31

    Pan to za pewne Polak – KATOLIK, z solidarnościowymi korzeniami?

    Widać to po finezyjnej argumentacji, wyszukanym słownictwie, kulturze wypowiedzi…..

    Jakie elity, taki kraj.
    Te nasze mają dość niewyszukane słownictwo, prymitywny tok myslenia, brak jakiejkolwiek wiedzy o swiecie, historii, ekonomii, konsekwencjach decyzji podejmowanych na rozkaz zewnetrznych sił.

    Do władzy dorwały się miernoty umysłowe zaslepione prywatą.
    I od 300 lat mamy to co mamy.
    Pan jesteś tego egzemplifikacją…..

  55. głos zwykły
    21 listopada o godz. 12:32

    Kraje średnie, na obrzeżach geopolitycznych wpływów mocarstw, zawsze maja możliwość wyboru.
    Wymaga to jednak KALKULACJI, brzemiennej w skutki na pokolenia.
    Niestety, Polska zawsze wybierała egzotyczne sojusze….
    Jakie wyniki, prawie każdy wie.

    Proszę zerknąć na modelowe moim zdaniem rozwiązania, w postaci czeskich, czy węgierskich.
    Z niemcami można kooperować, negocjować.
    Z Francją, GB, USA, jest to niemożliwe.
    Ten układ to dyktat, bezwzgledne wykorzystywanie własnej przewagi.

    Jakos nie odstręcza mnie wizja Polski jako kolejnego kraju związkowego Niemiec. Za to korzyści widze wielorakie.
    Choćby taką, że z Polską musieliby się niemieccy politycy LICZYĆ.
    Obecnie musimy się LICZYĆ ze zdaniem pani Mosbacher….

  56. FranzM 21 listopada o godz. 11:31
    Odkąd to radio maryja jest komunistyczne?

  57. Ps.

    Cytowane przez pana Hartmana zdanie pana Macrona jest znamienne.
    Potwierdza moje przekonanie.

    „Wtórował jej Emmanuel Macron: „Polska nie definiuje dziś przyszłości Europy i nie będzie definiować Europy jutra”, „Polska stawia się na marginesie (…) i decyduje się działać wbrew interesom europejskim w wielu kwestiach”.

    Na interesach z Macronem, można wyjść tak, jak na interesach z Napoleonem.
    Interesy Francji nigdy nie będą zbieżne z naszymi.
    Polska może być co najwyżej traktowana tak, jak inne francuskie kolonie typu Mali, Gujana, Algieria, i mieć podobny poziom życia.

  58. @ Polska Komunistyczna
    21 listopada o godz. 9:00
    Oczywiście, że nie wierzę w to, że Niemcy i Francja (czyli de facto najważniejsze państwa w UE) wspomagają nas z pobudek altruistycznych.
    Oczywiście, że mają w tym też własny interes. Tyle, że bez nich, sami byśmy i przez 100 lat ne doszli do tego, co mamy dziś.
    Jeżeli Pan zna chociazby pobieżnie historię, to powinien pan wiedzieć, że Polska zaistniała jako samodzielne i liczące się w Europie państwo, dzięki protekcji Cesarza.

  59. @ kaesjot:
    :Powtarzasz stary, wyświechtany slogan, że zarabialiśmy w czasach PRL-u po 20 USD.”
    Niczego takiego nie powtarzam i nie wiem, skąd u Pana taki pomysł.
    Natomiast nikt rozsądny nie jest w stanie zanegować tego, że Dobre wynagrodzenie w PRL zapewniało w tym PRL byt na poziomie słabego wynagrodzenia w krajach EWG. Po roku 1989 więc po upadku tzw komuny, zaczęliśmy się pomału zbliżać do europejskiego poziomu życia. Znam to z autopsji: na początku lat 90-tych często nie wiedziałem, za co jutro kupić chleb dla rodziny i miałem w lokalnym sklepie stale dług. Na szczczęście, właśnie dzięki poczuciu społecznej solidarności albo po prostu zwykłej przyzwoitosci moja i inne rodziny utrzymały się na powierzchni. Nie byłem zmuszony do zostania przestępcą ani nie musiałem posłać żony i córek na ulicę.
    Dziś mogę powiedzieć, że moja rodzina wyssła na swoje. Ja wraz z żoną zyjemy na przyzwoitym poziomie i nie musimy się martwić za co jutro ten chleb kupimy a nasze dzieci zdobyły wykształcenie i mają przyzwoicie płatną pracę.

  60. Millbrook 21 listopada o godz. 1:02
    Stać cię, (nie)płatny pachołku Berlina, Waszyngtonu i Watykanu tylko na chamskie obelgi?

  61. Unia Europejska wysyła do Polski śmieci. Warszawa wydaje zezwolenie na import śmieci, które przyjmowane są praworządnie, z honorami, jako rodzaj współpracy bantustanu z europejskim hegemonem.
    „Jak informuje „Przegląd Lubański”, odbiorcą odpadów będzie jedna z polskich firm, która ma swoją siedzibę w Rębiszowie w gminie Mirsk.
    Odpady po przetransportowaniu oraz zeskładowaniu, mają zostać poddane „operacji odzysku”.
    W decyzji GIOŚ określono również trasę przejazdu samochodów transportujących wymienione odpady. Ostatecznie po polskiej stronie pokonają ok. 50 km i przejadą przez trzy powiaty: zgorzelecki, lubański oraz lwówecki.
    Czym dokładnie są odpady, które trafią do Polski? To m.in. tzw. gazy odlotowe, czyli – jak wyjaśnia serwis – odpad z odlewnictwa żelaza z hut.
    „W Niemczech jest zakaz jego składowania, a utylizacja zgodnie z wytycznymi środowiskowymi i opłaty środowiskowe są niezwykle kosztowne, dlatego producenci szukają rynków, gdzie można robić to dużo taniej” – czytamy w „Przeglądzie Lubańskim”.

  62. kaesjot 21 listopada o godz. 12:36‎
    To samo chciałem napisać. Mad Marx przeliczył bowiem tylko płace, ale nie przeliczył cen. Ja ‎mogę zarabiać miesięcznie nawet tylko jedną złotówkę, jeśli ceny tylko będą takie, że za to będę ‎konsumował tak jak np. statystyczny obywatel Monako. Np. czynsz miesięczny będzie wynosił ‎kilka groszy, podobnie jak rachunki za elektryczność, gaz, wodę etc. etc. Przeliczając na wódkę ‎‎- dziś litr wódki kosztuje średnio 44 zł a średnia płaca netto wynosi oficjalnie 3800 zł, czyli że ‎za średnią płacę miesięczną mogę kupić jakieś 86 litrów wódki, a więc jeśli średnia płaca ‎miesięczna netto wynosiła by 1 zł, a cena litra wódki około 1 grosza, to za ową średnią płacę ‎miesięczną mógłbym kupić nawet 100 litrów wódki, a więc jak to widać na tym prostym ‎przykładzie – nie ważna jest płaca nominalna, a tylko realna, czyli stosunek płacy nominalnej do ‎tzw. koszyka dóbr konsumenckich. Ale nie wymagajmy aż takiej wiedzy od liberała, na ‎dodatek szalonego. ;-)‎

  63. remm 21 listopada o godz. 10:02‎
    Tak, w polityce nikt nie kieruje się takimi kategoriami, jak „przyzwoitość” czy „chamstwo” gdyż ‎liczą się w niej tylko interesy. A że dla Europy Zachodniej, a dla Niemiec w szczególności, ‎praworządność w Polsce jest ważna tylko o tyle, o ile dotyczy funkcjonowania niemieckich a ‎generalnie zachodnioeuropejskich firm, to z tychże przyczyn głównie gospodarczych, Niemcom ‎bardzo zależy na tym, żeby Polska pozostała w Unii, a więc w niej zostanie, bo Unią rządzi ‎przecież Berlin a nie Bruksela. A to, jakie prawa mają polscy obywatele i jak są traktowani przez ‎swój rząd, obchodzi ów Zachód mniej więcej tak, jak Amerykanów obchodzą prawa kobiet w ‎Arabii Saudyjskiej.‎

  64. Mauro Rossi 21 listopada o godz. 1:37‎
    A tu racja! Prof. Hartman napisał w swej niemal bezgranicznej polityczno-ekonomicznej ‎naiwności, że „albo reżim w Warszawie się cofnie, albo Unia zamknie bankomat i się od nas ‎wyprowadzi”. A ty słusznie mu odpowiedziałeś, że „jak się Unia wyprowadzi to Francuzi i ‎Niemcy natychmiast porzucą w Polsce te tysiące Rossmannów, Lidlów, Kafulandów, ‎Kaufhofów, Auchanów, Carrefourów, Leroy Merlinów, Castoram, Obiów, Le Clerków etc., że o ‎bankach, gazetach, Onetach etc. przez grzeczność nie wspomnę”. Obawiam się też, że Pan ‎Profesor w to wierzy i to głęboko…‎

  65. Polska, za przeproszeniem, komunistyczna,

    Dziadu bolszewicki, wstawaj bo się oslales. Żadnego przemysłu za PRL nie było. Co łatwo się pokazało kiedy cccp przestało z Polski brać towar za darmo i tzw ,, zakłady pracy ,, usiłowały swoje produkty sprzedać na wolnym rynku. BEZSKUTECZNIE. NIE wyprzesz rzeczywistości. Obeszczane nogawki pozostaną obeszczane.

  66. Polska, za przeproszeniem, komunistyczna,

    Dziadu, za PRL, cena dobra – towaru, taka prawdziwa, to była cena na 1. Bazarze Różyckiego, 2. W ogłoszeniu w życiu Warszawy, 3. TZW,, prywatna,, . Z faktu że coś w sklepie kosztowało np 10zl nic nie wynikało. Bo zazwyczaj tego towaru nie było. Dopiero cena bazarowo-ogloszeniowa była cena rzeczywista. Tak jak , wuju , dolary. Była jakaś cena za dolara w banku po kursie państwowym.Tyle że ja nie znam nikogo kto tak dolary kiedykolwiek kupił. Realna cena dolara to była u cinkciarza. Więc nie kłam, czerwona komendo. Zapomniałeś, wuju , napisać że jestem ,, odwetowcem z Bonn,, i ,, zaplutym Karlem reakcji,, . Oraz ,, krwawym imperialista,, .

  67. głos zwykły 19 listopada o godz. 13:47‎
    Umiera, to kapitalizm, który jest dziś wyraźnie w swej fazie schyłkowej. A demokracja z ‎definicji nie jest możliwa tam, gdzie rządzi pieniądz, czyli w kapitalizmie. Elity są zaś w ‎kapitalizmie z reguły bardzo marnej jakości, gdyż wywodzą się one z doszczętnie ‎zdemoralizowanych klas wyzyskiwaczy.‎
    ‎19 listopada o godz. 13:39‎
    Aby być kolonialistą, to trzeba przede wszystkim być pozbawionym moralności. I nie jest tak, ‎że kraje kapitalistyczne rozwijały się szybciej niż kraje socjalistyczne, gdyż jak dotąd, to nigdy i ‎nigdzie nie było na świecie państw socjalistycznych. To nie Polacy są więc winni temu, że nas ‎Zachód wyzyskuje, a tylko światowy, globalny kapitalizm, jako iż zdrajcy znajdą się zawsze w ‎każdym narodzie.‎

  68. Pamiętajmy tylko, że członkostwo Polski w UE NIE jest w interesie Polski i Polaków, a tylko w ‎interesie najbogatszych państw owej Unii. Zacznijmy od tego, że w roku 1989, a szczególnie ‎zaś w roku 2004 Polska stała się de facto kolonią Niemiec i innych najbogatszych państw ‎tzw. Zachodu. Oczywiste więc jest, że kraje Zachodu, w tym szczególnie najbogatsze kraje ‎członkowskie UE, dobrze sobie zarabiały i dalej dobrze zarabiają eksploatując Polskę i Polaków w ‎ramach owej Unii. Gdyby miało być inaczej, to Polski by przecież nigdy do UE nie przyjęto. Tak ‎więc to Unia (rozumiana tu jako głównie Niemcy i Francja) zarabia na członkostwie Polski w ‎tejże Unii, a nie Polska. Gdyby Unia, czyli faktycznie Niemcy i Francja, miałyby dokładać do ‎Polski, to by jej nigdy do tejże Unii nie przyjęto, gdyż Unia nie jest, jak to twierdzi reżymowa ‎propaganda z prawa, lewa i centrum, dobrym wujaszkiem z Hameryki wysyłającym do nas dolary ‎‎(w przypadku Unii – euro), a tylko bezwzględnym kapitalistą szukającym rynków zbytu, tanich ‎surowców i taniej a wydajnej siły roboczej do wyzyskiwania. Polska jest przecież dziś właśnie ‎takim rynkiem zbytu dla wyrobów zachodnioeuropejskiego przemysłu oraz źródłem tanich ‎surowców, w tym szczególnie żywności oraz, last but not least, źródłem taniej siły roboczej, do ‎wyzyskiwania przez zachodni kapitał zarówno w Polsce (montownie położone w Polsce, ale będące ‎własnością zagranicznego kapitału) jak też i poza jej granicami (wielomilionowa emigracja z Polski ‎na tzw. Zachód po roku 1989, a szczególnie zaś po roku 2004).‎
    Unia, a dokładniej KE i PE nie pozwala nam też inwestować w polski przemysł, polską naukę etc. ‎gdyż kto myślący w miarę choćby tylko rozsądnie będzie finansować swojego konkurenta – czy to ‎realnego czy też potencjalnego? Nie po to przecież przyjęto Polskę do UE, aby jej przemysł ‎mógł zagrozić niemieckiemu czy francuskiemu, a tylko po to, aby mieć rynek zbytu i źródło taniej a ‎wydajnej siły roboczej dla Niemiec czy dawniej też np. UK. Tak więc Polska w UE jest w ‎interesie Niemiec, czyli najważniejszego członka UE, z czego wynika, że dopóki w Polsce u ‎władzy będą partie prawicowe i burżuazyjne, takie jak np. PO czy PiS a nawet SLD, to Polska ‎będzie członkiem owej Unii, gdyż to leży w interesie wielkiego zachodnioeuropejskiego ‎kapitału, który przecież tak naprawdę rządzi UE, a nie KE, PE czy też Frau Merkelowa.‎
    Poza tym, to w Niemczech czy Francji widzimy podobne, jak nie większe zagrożenia dla ‎praworządności niż w Polsce – np. dyktatorskie wręcz nierządy Merkelowej czy Macrona, bicie ‎przez policję obywateli będących w opozycji do rządu etc., a więc ten argument od razu odpada, a ‎pieniądze, to przecież płyną nie z Unii do Polski, a z Polski do Unii, czyli z kolonii (Polski) do ‎metropolii (Niemcy, Francja etc.). Jak to już pisałem – gdyby miało być inaczej, to Polski by ‎przecież nigdy do UE nie przyjęto.‎

  69. Mad Marx 20 listopada o godz. 22:12‎
    W czasach PRL-u to na tzw. Zachodzie dobrze płacili pracownikom najemnym, gdyż istniała ‎konkurencja na Wschodzie, gdzie nie było bezrobotnych, bezdomnych etc. Ale dziś na ‎Wschodzie nie ma już konkurencji dla Zachodu, gdyż tam teraz też jest realny, czyli rynkowy ‎kapitalizm.‎
    Dawniej były też w Polsce wysokie cła zaporowe na samochody, gdyż Polska miała wówczas ‎swój własny przemysł samochodowy do ochrony i nie było też dla samochodów odpowiedniej ‎ilości i jakości dróg. A teraz to każdy niemal Polak może sobie kupić wrak samochodu ‎importowany z Niemiec i stać w nim w korkach.‎
    I niedawno temu przepracowałem kilka lat w Portugalii – na stanowisku, na którym w Polsce ‎płacono mi 3 tysiące złotych i zarabiałem tam ponad 3 tysiące euro przy cenach podobnych jak ‎w Polsce.‎

  70. @Millbrook – 21 listopada o godz. 18:02

    Millbrook, yankesowa gnido, pierwszą rzeczą jaką po 1989 zrobili styropianowi złodzieje i łajdacy była grabież, wywózka i zrównanie z ziemią całego gigantycznego majątku narodowego Polski Ludowej za bon prywatyzacyjny 20. złotowy, drugą rzeczą było usprawiedliwienie złodziejstwa poprzez utworzenie faszystowskiego Instytutu Polskiej Nienawiści IPN i oplucie komunistów, socjalistów i klasy robotniczej przez pasożytniczą swołocz i lokai Yankesów.

  71. głos zwykły 21 listopada o godz. 12:32‎
    ‎1. Rząd Tadeusza Mazowieckiego to był pierwszy od roku 1939 praktycznie na 100% ‎klerykalny rząd w Polsce.‎
    ‎2. Oczywiste też jest, że wstąpienie Polski do NATO i UE oznaczało ograniczenie własnej ‎suwerenności i akceptację wiodącej roli najsilniejszych państw odpowiednio NATO (w praktyce ‎tylko i wyłącznie USA) oraz UE (z punktu widzenia Polski oznacza to w praktyce podległość ‎Niemcom).‎
    Poza tym, to PRL był znacznie mniej zależny od ZSRR niż obecna RP jest zależna od USA czy ‎Niemiec. Na przykład. władze PRL-u nie wysłały polskich żołnierzy w celu okupacji ‎Afganistanu, ale zrobiły to władze RP.‎
    ‎3 UE zaś rozpada się „sama z siebie”, pod ciężarem swej iście bizantyjskiej biurokracji i ‎poprawności politycznej, która na przykład nakazuje Unii sprowadzanie do siebie islamskich ‎terrorystów pod pretekstem przyjmowania tzw. uchodźców.‎
    ‎4. Zgoda, że USA prawie zawsze szantażowały Rosję, a szczególnie ZSRR militarnie i cały czas ‎próbowały ograniczać jej strefę wpływów, ale to jest przecież normalne w stosunkach pomiędzy ‎mocarstwami. Polska nie powinna się zaś do tego mieszać a tylko starać się mieć możliwie jak ‎najlepsze stosunki ze swymi najpotężniejszymi sąsiadami, czyli z Rosją i Niemcami i nie liczyć ‎na jakiekolwiek względy USA, które już przecież nie raz i nie dwa wystawiły Polskę i Polaków ‎‎„do wiatru”.‎
    ‎5. Polska nie jest też katolicka a tylko kapitalistyczna i nie ma ona potencjału ani militarnego ani ‎też przemysłowego, aby bawić się w mocarstwowość. Przerabialiśmy to za Sanacji i dobrze ‎chyba wiemy, czym się to skończyło. Nie ma też w realu żadnej „polityki międzymorza”. jako ‎iż jest to tylko pobożne życzenie Kaczystów, nie mające żadnego realnego poparcia nawet w ‎PiS-ie.‎
    ‎6. Poza tym, to UE nigdy nie była i dalej zresztą nie jest Unią Europejską, a tylko ‎Zachodnioeuropejską, gdyż prawdziwa Unia Europejska musiałaby mieć za członka ‎najpotężniejsze państwo Europy, czyli Rosję. A na to, to przecież nie ma obecnie i w ‎przewidywalnej przyszłości żadnej, ale to absolutnie żadnej szansy. Pozostaje nam więc tylko ‎czekać na rozpad UE i pogłębienie się kryzysu w USA i na to, co wtedy zrobią Chiny, ta ‎współczesna „fabryka świata”, czyli państwo z największą dziś realną gospodarką.‎
    ‎7. Wola wyborców liczy się tylko w demokracji, a że dziś mamy na całym tzw. Zachodzie ‎plutokrację, to znaczy, że wyborcy nie mają tam nic do powiedzenia.‎

  72. kaesjot 21 listopada o godz. 12:36‎
    To samo chciałem napisać. Mad Marx przeliczył bowiem tylko płace, ale nie przeliczył cen. Ja ‎mogę zarabiać miesięcznie nawet tylko jedną złotówkę, jeśli ceny tylko będą takie, że za to będę ‎konsumował tak jak np. statystyczny obywatel Monako. Np. czynsz miesięczny będzie wynosił ‎kilka groszy, podobnie jak rachunki za elektryczność, gaz, wodę etc. etc. Przeliczając na wódkę ‎‎- dziś litr wódki kosztuje średnio 44 zł a średnia płaca netto wynosi oficjalnie 3800 zł, czyli że ‎za średnią płacę miesięczną mogę kupić jakieś 86 litrów wódki, a więc jeśli średnia płaca ‎miesięczna netto wynosiła by 1 zł, a cena litra wódki około 1 grosza, to za ową średnią płacę ‎miesięczną mógłbym kupić nawet 100 litrów wódki, a więc jak to widać na tym prostym ‎przykładzie – nie ważna jest płaca nominalna, a tylko realna, czyli stosunek płacy nominalnej do ‎tzw. koszyka dóbr konsumenckich. Ale nie wymagajmy aż takiej wiedzy od liberała, na ‎dodatek szalonego…‎

  73. @ Millbrook
    Przyjmij na własne podwórko te 40 tys. ton groźnych dla zdrowia śmieci z najważniejszego państwa Unii Europejskiej. Okazuje się , że przyjmowanie śmieci jest według rządu PiS całkowicie bezpieczne dla Polaków, ale Niemcom szkodzi.
    Może te śmieci chronią Polaków przed koronawirusem? Tak wygląda chrześcijańska etyka polskich elit politycznych.

  74. Mad Marx 21 listopada o godz. 14:17‎
    Niemcy i Francja (czyli de facto najważniejsze państwa w UE) wspomagają nas tylko i ‎wyłącznie z pobudek czysto materialistycznych w taki sam sposób jak Anglia, Francja czy ‎Niemcy wspomagały swoje kolonie, czyli budując w nich infrastrukturę w celu bardziej ‎efektywnej eksploatacji swych kolonii, a Polska jest przecież dziś de facto kolonią Niemiec, a ‎jeśli ktoś woli bardziej finezyjne określenie – protektoratem z pewnym wewnętrznym ‎samorządem zajmującym się drugorzędnymi sprawami, takimi jak oświatą, służbą zdrowia czy ‎też tzw. kulturą, ale najważniejsze sprawy, czyli gospodarka, obronność i polityka zagraniczna ‎są domeną metropolii – w przypadku Polski jest to dziś Berlin. Tylko bez tych zewnętrznych ‎opresorów z UE i NATO, Polska ma szansę stać się krajem rozwiniętym, a nie tylko tak jak dziś, ‎być tylko satelitą ekonomicznym Niemiec, politycznym – USA a ideologicznym – Watykanu.‎
    Poza tym, to Polska istniała jako niepodległe państwo długo przed tzw. chrztem, ale o tym, to nie ‎wyczytasz w reżymowych podręcznikach do historii.‎

  75. Mad Marx 21 listopada o godz. 15:01‎
    Zauważ, że Polska była w XIX wieku, czyli kiedy na Zachodzie powstawał nowoczesny ‎kapitalizm – kolonią Rosji, Niemiec (Prus) i Austrii, a więc twe porównania nie mają sensu. ‎Ponadto, to w realnym kapitalizmie, czyli w takim, jaki mamy dziś w Polsce, to nikt nie zna dnia ‎ni godziny, kiedy zostanie bez niczego, a w PRL-u, to każdy Polak miał zagwarantowane ‎przynajmniej minimum socjalne, Nie wypisuj tu więc kolejnych bzdur o tym, jak to dobrze jest ‎nam po roku 1989. W czasach PRL-u zlikwidowano np. żebractwo, które wraz z tzw. nurkami ‎śmieciowymi, pojawiło się znów w Polsce w roku 1989, dzięki twym idolom takim jak np. ‎Balcerowicz, Mazowiecki, Wałęsa czy Kuroń.‎

  76. Czy naprawde musimy tu tolerować niejakiego „Millbrooka”?

  77. Milbrook,‎
    ‎1. Na samej tylko stronie Wikipedii w kategorii „Nieistniejące polskie przedsiębiorstwa” ‎znajduje się ich 170, a dobrze przecież wiemy, że Balcerowicz i ska zlikwidowali ich znacznie ‎więcej.‎
    ‎2. ZSRR niczego z Polski nie brał za darmo, a tylko w zamian np. za surowce, w tym takie jak ‎ropa naftowa czy metale szlachetne. Od roku mniej 1976 na tzw. Zachodzie jest zaś długotrwała ‎recesja, a więc nic dziwnego, że są tam chroniczne wręcz trudności ze zbytem, ale to rząd RP na ‎polecenie zachodniego kapitału sabotował po roku 1989 eksport wyrobów przemysłowych z ‎Polski, podczas gdy towary jeszcze bardziej przestarzałe i jeszcze niższej jakości, ale ‎produkowane wówczas w Chinach, bez trudu znajdowały zbyt na owym Zachodzie, gdyż rząd ‎Chin popierał eksport, a nie jak rząd RP -import.‎
    ‎3. Poza tym, to elementy socjalizmu wprowadzono np. w Czechosłowacji, NRD, na Węgrzech i ‎w bogatszych republikach Jugosławii, czyli głównie w Słowenii i Chorwacji a nawet i w Polsce – ‎np. bezpłatne szkolnictwo, powszechna służba zdrowia, prawo do pracy, mieszkania, płatnego ‎urlopu w tym macierzyńskiego etc., ale już dawno temu Trocki – człowiek nr 2 w Rosji ‎Radzieckiej podczas Rewolucji Październikowej, stwierdził, że nie da się zbudować socjalizmu, ‎nie mówiąc już o komunizmie, w jednym państwie świata i że potrzebna jest w tym celu ‎rewolucja globalna, a przynajmniej kontynentalna, czyli euro-azjatycka.‎
    ‎5. Dodam tylko, że nie ma dziś państwa na świecie, w którym kapitalizm działał by dobrze, ‎czyli że nie ma dziś państwa kapitalistycznego bez bezrobocia, bezdomności, inflacji, ‎wysokiego długu etc. etc. Nie podniecaj się więc za bardzo tymi rzekomymi sukcesami ‎kapitalizmu, bo przecież doskonale wiesz co znajdziesz w swoich, za przeproszeniem, gaciach, ‎gdyż dobrze wiesz, że cały tzw. Zachód jest od dawna bankrutem i pytanie nie jest więc czy on ‎wkrótce upadnie tak jak np. Cesarstwo Rzymskie czy Imperium Brytyjskie, ale tylko dokładnie ‎kiedy i dokładnie jak upadnie ów Zachód.‎
    ‎6. I nie popisuj się tu wciąż swoim chamstwem, chyba, że do tego namawia cię gospodarz tego ‎blogu, który dziwnym trafem toleruje twoje chamstwo i naruszanie przez ciebie netykiety oraz ‎regulaminu blogów „Polityki”. :-(‎

  78. wiesiek59
    21 listopada o godz. 14:02
    Mnie też taka wizja wcale nie odstręcza, wszak byliśmy już nie raz pod władzą niemiecką. I jakoś sobie zawsze poradziliśmy. Rzecz w tym jednak czy Niemcy w kraju związkowym polsko niemieckim mogliby się nauczyć polskiego, a w szczególności zwrotów: „chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie.” W serialu Kapitan Kloss można zobaczyć, że Bruner sobie z tym jednak nie bardzo radził. Druga rzecz jest taka, że Niemcy zawsze chcieli mieć Polskę w granicach I RP, czyli pod bramą Smoleńską. Nie wiem więc jak na zjednoczenie polsko niemieckie, które nastąpi w wyniku przewrotu przeciwko Kaczyńskiemu i włączeniu portu lotniczego na Okęciu do Niemieckich portów, a PLL „LOT” do Lufthansy zareaguje Kreml. Poza tym jest jeszcze kwestia kosztów takiego zjednoczenia podwyższenie pensji Polakom do pensji średniej niemieckiej, oraz inne koszty jak podniesienie z ruiny szpitali oraz wymiaru sprawiedliwości, to może być i koszt z 5-6 bilionów EURO w ciągu 10 lat. No a jeszcze jest zawsze otwarta kwestia reparacji wojennych plus zwrot mienia z odsetkami dla Izraela i diaspory. W gruncie rzeczy integracja z Niemcami Polski za pośrednictwem UE jednak o wiele taniej kosztuje, gdyby nie ten schrecklich nazi fuhrer Kacynski.

  79. Dziadu , nie masz jaj żeby się podpisać i kropki czy tam przecinki stawiasz. Wuju. Dziad to PEŁNOPRAWNE i całkiem niewulgarne oraz niechamskie okreslenie z POLITYKI . Poczytaj se co to dziad i czym sie rózni od dziadersa. A WUJ to wuj . Nie wiiesz co to wuj? KOMUCHY w zaszczanych gaciach .

  80. Polska , za przeproszeniem , Komuunistyczna ,

    wsadz se w kieszen swoje przeliczniki , WUJUU . DOLARY – kupiłes kiedyś za cenę ofiicjalną ? Cena prawdziwa to była cena uu ciinkciiarza. Cena KAZDEGO TOWARU za prl to była cena bazarowo – wolnorynkowa . Benzyna , dziaduu , była 10 , DZIIESIĘĆ razy droższa w 1987 roku od goscia który spuszczał z panstwowego auta od tej na kartki . Tej na kartki NIE BYŁO , tzn była w ilosci 12 liitrów MIESIĘCZNIE za 35zł . Bez ograniczeń i bez kartek kosztowała 300zł , 300, TRZYSTA . WUUJUU . Proletariusze wzystkich krajów łączciie się !!!!! to was sie wywiezie na Kube

  81. Polska Komunistyczna
    21 listopada o godz. 20:04
    No, właśnie o tym napisałem, że było to rząd kolaboracyjny. Kolaboracyjne forma rządów jest jednak dzisiaj normą. Nie wiem dlaczego więc mamy kolaborować z globalnym kapitalizmem, a z globalnym kościołem katolickim już nie. Przecież to jeden pies, łasy na nasze pieniądze, no nie? Zauważ też że żaden kolaboracyjny rząd nie jest rządem suwerennym, a więc będąc w pewnym układzie stosunków międzynarodowych w którym Polska jest krajem rządzonym przez obcą agenturę, albo mającym rządy kolaboranckie, (a to nie jest sojusz! Kolaboracja to nie są relacje sojusznicze!) – nie możemy samodzielnie decydować o tym jakie stosunki będziemy mieli z naszymi sąsiadami, bo to jest atrybut państwa suwerennego i nie objętego sojuszami, czyli neutralnego. A już Wojciech Jaruzelski zawsze słusznie powtarzał, że Polska nie może być w tym miejscu na mapie krajem naturalnym i nigdy tak nie było. Zresztą obszerne i b. dobrze opracowane opinie na ten temat znajdziesz w serwisach medialnych „Sputnik”.

  82. Oczywiście Polska nie może być krajem neutralnym na nie naturalnym.

  83. Polska, za przeproszeniem, Komunistyczna ,

    Rosją,, najpotezniejsze,, Państwo Europy???? Zobacz se wuju PKB Rosji . I wstawaj, zeslales się!!!! Było tak od razu. Że serce w Moskwie bije. Opowieści o śmierci kapitalizmu różne nieroby snują już jakieś 500 lat. Kapitalizm ma się wciąż nieźle, za to kolejne fantazje i eksperymenty bankrutuja. Jak np cccp i PRL.

  84. @Polska Komunistyczna :

    „Poza tym, to Polska istniała jako niepodległe państwo długo przed tzw. chrztem, ale o tym, to nie ‎wyczytasz w reżymowych podręcznikach do historii.‎”
    A gdzie wg Pana można o tym przeczytać ?
    Czy są wzmianki o tym, przedchrześcijańskim państwie polskim np u Thietmara albo u kronikarzy ruskich ?
    Oczywiście państwo Siemka (ojca Mieszka) miało jakieś lokalne znaczenie , inaczej król czeski Bolesław nie oddalby Mieszkowi sej córki ( co prawda już z drugiej reki) za żonę ani Cesarz Rzymski Otto nie uznałby syma Mieszka za swego przyjaciela i potencjalnego nastepcę.
    Mieszko, tak, jak jego syn Bolesław po prostu zorientowali się skąd wiatr wieje i to dzięki nim Polska stała się poważnym graczem na międzynarodowej arenie

  85. Hartman to niepoprawny optymista. Fantazjuje o jakis rządach tymczasowyych. Kaczor jeszcze 2-3 lata bedzie bruzdził, ale Unii nie zalezy na przelewie krwi, woli jak to bedzie przy wyborach. Unia woli pedofilie i koscioł, to gwarantuje, ze pracownik bedzie chodził do pracy, a nie robił komunistyczną rewolucje. Za teczowych , macice, unia nie bedzie umierac. Niestety kaczor zrujnuje co sie da w te 2-3 lata. Potem tez chaos, bo po/lewica bedzie miała przeciwko pis i konf. Chyba ze kaczor dopusci faszystow z konf, do władzy i jakos razem bedą okradac co sie da.
    kaczor liczy ze jak unia troche przymknie kurek, to opinia (>50%) bedzie za polexit
    Pachnie to erdoganizacją i polinizacją Polin. Zadnej Rosji tu nie bedzie, tylko katolicko-zydowska kaczorepublika polin.

  86. głos zwykły 21 listopada o godz. 22:30
    Czyli, że jesteś zwolennikiem GG. Za Wikpedią przypominam ci więc, że Generalne Gubernatorstwo (kolokwialnie Generalna Gubernia, w skrócie GG; od 26 października 1939 do 31 lipca 1940 niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete, pol. Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych ziem polskich) była to jednostka administracyjno-terytorialna utworzona przez III Rzeszę na podstawie dekretu Adolfa Hitlera z 12 października 1939 z mocą obowiązującą od 26 października 1939, obejmująca część okupowanego wojskowo przez Niemcy terytorium II Rzeczypospolitej, która nie została anektowana bezpośrednio przez III Rzeszę. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej i wcieleniu 1 sierpnia 1941 dekretem Hitlera tzw. Dystryktu Galicja do Generalnego Gubernatorstwa jego obszar rozpościerał się od Czerwina na północy do Hryniawy na południu, od Częstochowy na zachodzie do tzw. Okopów Świętej Trójcy na wschodzie (twierdzy nad Dniestrem, u ujścia Zbrucza).
    Część nazwy „dla okupowanych ziem polskich” została usunięta tajnym rozporządzeniem Generalnego Gubernatora Hansa Franka z 31 lipca 1940 r. wydanym w oparciu o tajny dekret Hitlera z 8 lipca 1940. OKW w dyrektywie z 15 kwietnia 1940 r. rozważając, czy istnieje jeszcze państwo polskie z którym Niemcy znajdują się w stanie wojny utrzymywało jakoby: Wojna zakończyła się wraz ze zmiażdżeniem Państwa Polskiego, sam Führer dał temu wyraz w październiku 1939 r., likwidując wojskową administrację i zastępując ją cywilną. Sprawy Generalnej Guberni są sprawami wewnętrznoniemieckim.

  87. Luksor 21 listopada o godz. 23:51‎
    Tak, Hartman to niepoprawny optymista, albo, jak kto woli, pesymista, jako iż Unia woli ‎pedofilów i kościół, gdyż to gwarantuje, że ich polski pracownik bedzie chodził do pracy, a nie ‎robił komunistyczną rewolucję i że o „tęczowych” czy macice, to Unia nie będzie walczyć. Ale ‎może też przyjść Rosja i zrobić porządek wraz z Niemcami, jak w roku 1939.‎

  88. Mad Marx 21 listopada o godz. 23:15‎
    W wielkim skrócie za Wikipedią: W okresie wczesnego średniowiecza czyli od ok. V wieku do ‎końca wieku IX na terenie Polski pojawiły się grody, jako siedziby zwierzchniej władzy, ‎naczelników i książąt plemiennych. Skupiali oni obok siebie drużyny wojów, dla celów ‎obronnych, bądź napastniczych i ściągali daniny od swych podwładnych na budowę umocnień ‎obronnych, zakup broni i utrzymanie grodów z ich dworami. Wśród licznych zorganizowanych ‎we wspólnoty rodowe zachodnich plemion słowiańskich w IX – X wieku ówcześni kronikarze ‎wyszczególniają na ziemiach polskich następujące plemiona: Dziadoszanie, Ślężanie, Opolanie, ‎Golęszyce, Głubczyce, Chrobaci, Wiślanie, Lędzianie, Bużanie, Wołynianie, Dulebowie, ‎Goplanie, Zeriuani, Wolinianie i Pyrzyczanie. Około IX w. na ziemiach polskich zaczęły się ‎tworzyć silne organizmy polityczne. Do największego znaczenia doszły dwa – państwo Wiślan, ‎wokół Krakowa i państwo Polan, wokół Gniezna i Poznania. Państwo Wiślan znalazło się ‎przypuszczalnie w drugiej połowie wieku pod panowaniem wielkomorawskim, a potem, między ‎‎936 a 945 rokiem, czeskim. Z panowaniem wielkomorawskim wiązać można wspominany w ‎źródłach chrzest księcia Wiślan
    Około 930-940 roku na północy władcy Polan poczęli prężnie przyłączać okoliczne ziemie, do ‎ok. 960 roku panowali już nad całą Wielkopolską. Pierwszy historyczny władca z tej dynastii ‎Mieszko I w 966 r. przyjął chrzest. Mieszko nigdy nie został królem, do końca życia był ‎księciem. Pod koniec jego panowania państwo obejmowało Wielkopolskę, Mazowsze, część ‎Pomorza z Gdańskiem, Śląsk i prawdopodobnie Małopolskę. Zarówno on, jak i jego następcy ‎prowadzili walki z państwami Cesarstwa Niemieckiego oraz Czechami i Rusią Kijowską, a także ‎z plemionami słowiańskimi osiadłymi między Odrą a Łabą.‎
    Więcej np. tu: Marek Derwich i Adam Żurek (red.) „U źródeł Polski (do roku 1038) ‎Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2002.‎

  89. Milbrook
    A co nam daje kolaboracja z Watykanem? NIC, poza utrzymywaniem nierządów POPiS-u czyli inaczej „styropianu” albo post-solidaruchów. 🙁

  90. Panie Profesorze,

    „Polacy muszą wiedzieć, że jest jakaś realna alternatywa
    w stosunku do Kaczyńskiego i na czym ona polega”.

    Daj Boże, aby rzeczywiście istniała jakaś (nawet bliżej nieokreślona) realna alternatywa w stosunku do Kaczyńskiego. I jeżeli takiej alternatywy się doszukamy (przeciwnicy Kaczyńskiego bądź ktokolwiek inny), to oczywiście Polacy powinni o tym wiedzieć.
    Nie ukrywam, że podziwiam Pańską wiarę w istnienie jakiejś realnej alternatywy. I piszę to bez cienia jakiejkolwiek ironii. Bo przecież tutaj nie chodzi o to, aby ironizować, w sytuacji jakże poważnej.
    Widać wyraźnie, że Pan jest nadal optymistą i, choćby dlatego, nie silę się na dodanie żadnych przymiotników. Nie, nie chcę uchodzić za osobę zgryźliwą.
    Słyszałem wielokrotnie, że w życiu lepiej być optymistą niż pesymistą. Podobno optymistom, łatwiej przejść przez życie – na tym najlepszym ze światów? Podobno? Czy to ma odniesienie również do życia w naszym kraju? Tak, oczywiście!
    I, jak zwykle, ocenę Pańskiego optymizmu zostawiam forumowiczom.
    Z kolei z drugiej strony, nie należy znowu popadać w przesadny pesymizm. Bez przesady!
    Dlatego, m.in., nie podzielam opinii jednego z uczestników forum, który twierdzi, że w Polsce „żadnej Rosji nie będzie, tylko katolicko-żydowska kaczorepublika Polin”. Hmm!
    Również nie przekonuje mnie Pana stwierdzenie, że „jeśli pokpimy sprawę (…), to (…) znów staniemy się czy innym – strefą buforową kontrolowaną przez Rosję”.
    Podkreślam: powyższe twierdzenia, moim zdaniem, są zbyt daleko idącym uproszczeniem.

    Panie Profesorze,
    Także Pana podpowiedź (sugestia?), że:
    „jeśli Polska będzie miała rząd tymczasowy, gotowy przejąć władzę dzień po przewrocie sejmowym, zapewne dostaniemy jeszcze jedną szansę”.
    Niejednokrotnie, na forum tego bloga, przestrzegałem przed nieuzasadnionym hurraoptymizmem. Tak samo czynię również dzisiaj.
    Nie, Panie Profesorze. Tymczasem, to są mrzonki, żeby nie powiedzieć – pobożne życzenia. Tym razem ja podpowiadam, aby pozbyć się złudzeń.
    W chwili obecnej, jak również w dającym się przewidzieć okresie, w Polsce nie będzie przewrotu sejmowego, ani powołania rządu tymczasowego. Do czegoś takiego, jest jeszcze bardzo daleko.
    Natomiast, kiedy ewentualnie dostaniemy drugą szansę w sprawach, o których mowa powyżej, tego nie wiem.
    Tak czy inaczej, przestrzegam przed zupełnie nieuzasadnionymi złudzeniami, a także wiarą w coś, co z pewnością nie prędko nastąpi. Jeżeli w ogóle?
    Ja wiem, że niejeden z nas, lubi sobie pomarzyć. Po prostu. To jest zupełnie normalne oraz naturalne i nie ma w tym niczego złego, ani – uchowaj Boże – nic sprośnego.
    Pomimo tego, szczerze namawiam, aby być realistami. Jednak! Tym samym – przynajmniej będziemy uczciwi wobec samych siebie. Te słowa kieruję nie tylko do ludzi lewicy. Do wszystkich.
    REALIA, PANIE I PANOWIE, REALIA!

  91. Millbrook
    PKB w mln porównywalnych („międzynarodowych”) dolarach według MFW (IMF) w roku ‎‎2020:‎
    ‎1. Chiny ‎ ‎24,162,435‎
    ‎2. USA ‎ ‎20,807,269‎
    ‎3. India ‎ ‎8,681,303‎
    ‎4. Japonia ‎ ‎5,236,138‎
    ‎5. Niemcy ‎4,454,498‎
    ‎6. Rosja ‎4,021,733‎
    ‎7. Indonezja ‎3,328,288‎
    ‎8. Brazylia ‎3,078,901‎
    ‎9. UK ‎(W. Brytania)‎ ‎2,978,564‎
    ‎10. Francja ‎2,954,196‎
    A swoją drogą, to dolary można było kupić za Gierka po cenie oficjalnej. Dla ciebie PRL to ‎tylko lata 1980-te…‎

  92. Obawiam się, że „Millbrook” to pacynka gospodarza tego blogu, który dziwnym trafem toleruje ‎jego chamstwo i naruszanie przez niego netykiety oraz regulaminu blogów „Polityki”. :-(‎

  93. Millbrook
    A Watykan też wciąż trwa. I co z tego?

  94. Nu, Panowie Dobrzyńscy, ja sobie żydzisko;
    Chciałem tylko zaznaczyć kłaniając sie nisko
    Krzyczeć tutaj na blogu, co państwo robicie?
    to tak jakby chcieć zmienić lustrzane odbicie
    A przełom jeśli będzie, to chyba aż wiosną.
    Rozejść się po zasciankach i nie gadać głośno! 🙂

  95. Dobry car, tylko czynownicy źli
    Chciał powiedzieć papieżowi o oskarżeniach wobec abp. Paetza. Miał usłyszeć od Dziwisza „Ani słowa”
    Prof. Tomasz Polak, teolog i były ksiądz twierdzi, że kard. Stanisław Dziwisz miał przed laty utrudniać mu przekazanie informacji Janowi Pawłowi II o oskarżeniach wobec abp. Juliusza Paetza. – [Stanisław Dziwisz – red.] zaprosił mnie na kolację do papieża. Przed wejściem tam powiedział mi: „Ani słowa o sprawach problemów poznańskich!” – mówił prof. Polak w trakcie spotkania w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.
    Abp Juliusz Paetz w 2002 r. zrezygnował z pełnienia obowiązków metropolity poznańskiego po oskarżeniach o molestowanie seksualne kleryków, które pojawiły się w mediach. Jan Paweł II zalecił swoim podwładnym zbadanie sprawy. Watykan nałożył na abp. Paetza zakaz m.in. udzielania sakramentów święceń, bierzmowania i głoszenia kazań. Duchowny zmarł w listopadzie ubiegłego roku.
    O sprawie abp. Juliusza Paetza mówił w ubiegłym tygodniu podczas spotkania organizowanego przez Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie prof. Tomasz Polak, teolog i były duchowny.
    – Kiedy rozmawiałem z kard. Ratzingerem [do 2005 r. prefekt Kongregacji Nauki Wiary – red.] na temat sytuacji w Poznaniu, on udzielił mi takiej rady, żebym napisał – razem z innymi zaangażowanymi w to księżmi i świeckimi – list w trzech wersjach, egzemplarzach i wysłał do niego, do kard. Sodano [ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej – red.] i za pośrednictwem nuncjusza do papieża [Jana Pawła II – red.] – stwierdził prof. Tomasz Polak.

    „To trzeba tak zrobić, ponieważ wtedy ci inni wiedzą, że inni też wiedzą, to znaczy, że np. kardynał Sodano wie, że ja wiem, a ja wiem, że kardynał Sodano wie” – miał powiedzieć prof. Polakowi kardynał Ratzinger.
    Tomasz Polak: Chodziło o to, by sprawa się rozmyła
    – W ramach jednej z moich podróży do Rzymu w związku ze sprawą abp. Paetza rozmawiałem z obecnym kardynałem Dziwiszem [ówczesny sekretarz Jana Pawła II – red.] i on zaprosił mnie na kolację do papieża. Raz tam byłem rzeczywiście. Przed wejściem tam powiedział mi: „Ani słowa o sprawach problemów poznańskich!”
    – dodał teolog.

    – Rozumiem to dużo lepiej. Naprawdę chodziło o to, by uniknąć jakiś bezpośrednich reakcji, to miało się wszystko rozmyć. Nie rozmyło się, ponieważ osoba, która nie na jedną kolację wchodziła do papieża, przeniosła do niego informacje – zaznaczył. Informację o abp. Patezu miała przekazać ostatecznie papieżowi jego wieloletnia przyjaciółka – Wanda Półtawska.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26536146,chcial-powiedziec-papiezowi-o-oskarzeniach-wobec-abp-pateza.html#s=BoxOpMT
    Komentarze:
    – Poświęcą Dziwisza , jako kozła ofiarnego, żeby ocalić świętość JP II. Ciekawe, czy też umrze w korzystnym momencie jak Wesołowski czy Gulbinowicz
    – A Karol Wojtyla tez NIC nie wiedzial o bogatym zyciu seksualnym jego kolegow w sutannach w polskim KK!!! – Oczywiście że nie wiedział. Dziwisz zatuszował przed nim nawet to, że jego sekretarz jest homoseksualistą i sypia ze swoim zwierzchnikiem.
    – mafie sycylijska, rosyjska to przy mafii watykanskiej pikuś. Sycylijska i rosyjska to były w miare uczciwe organizacje. One nie okradały biednych i nie zabijały przypadkowych czy niewinnych i co najważniejsze nie uważały sie za świetojebliwych przedstawicieli Boga. Niestety tego nie mozna powiedziec o mafii watykanskiej.
    – JP II NIE SPADL Z NIEBA! Byl z Polski. Znal klesze srodowisko. Wachal ten smrod. Jest winny, ze kryl deprawacje, chciwosc, obzarstwo, pyche, zaklamanie, ciemnote, itd., itp.
    – Gulbinowicza „ukarano” jak juz byl umierajacy. Wesoliwskiego w ogole nie ukarano. Paetz dostal po lapach, ale jak samowolnie wlazl na oltarz i koncelebrowal msze to go koledzy nie wykopali. To zadne kary.
    – biorac pod uwage ze wojtyla nie byl wiejskim proboszczem, tylko kims kto przeszedl przez wszystkie szczeble hierarchi koscielnej, to raczej stawiam ze predzej nie chcial wiedziec niz nie wiedzial. ale brak jakiejkolwiek reakcji to raczej dowod na to ze to aprobowal.

  96. Millbrook – P.S.‎
    Świat się zmienia czyli PKB w przekroju globalnym:‎
    ‎- „Zachód” czyli USA, Japonia, Niemcy, UK i Francja ok. 36 bilionów dolarów
    ‎- „Postkomuna” czyli Chiny i Rosja ok. 28 bilionów dolarów
    ‎- „Trzeci Świat” czyli India i Indonezja ok. 12 bilionów dolarów
    ‎-„Postkomuna” i „Trzeci Świat ok. 40 bilionów dolarów
    ‎- UE to zaś ok. 19 bilionów dolarów
    Patrz także https://www.visualcapitalist.com/visualizing-the-composition-of-the-world-economy-‎by-gdp-ppp/‎

  97. Mr Hyde 22 listopada o godz. 10:07‎
    Totalna opozycja doszła w Polsce do władzy w roku 1989 i co z tego dobrego przyszło ‎zwyczajnym Polakom? Utracili oni wtedy swoje oszczędności i prawo do pracy, kobiety utraciły ‎prawo do rozporządzania swym własnym ciałem, wszyscy utraciliśmy kontrolę państwa nad ‎kościołem rzymskim etc. a uzyskaliśmy w zamian bezrobocie, bezdomność, klerykalne państwo ‎poległe Niemcom, USA i Watykanowi oraz prawo (a często też wręcz konieczność) do wyjazdu ‎na roboty do Niemiec – to ostatnie zupełnie jak za Hitlera.‎

  98. Millbrook
    PKB w mln porównywalnych („międzynarodowych”) dolarów według MFW (IMF) w roku 2020:‎
    ‎1. Chiny ‎ ‎24,162,435‎
    ‎2. USA ‎ ‎20,807,269‎
    ‎3. India ‎ ‎8,681,303‎
    ‎4. Japonia ‎ ‎5,236,138‎
    ‎5. Niemcy‎ ‎4,454,498‎
    ‎6. Rosja ‎4,021,733‎
    ‎7. Indonezja ‎3,328,288‎
    ‎8. Brazylia ‎3,078,901‎
    ‎9. UK ‎(W. Brytania)‎ ‎2,978,564‎
    ‎10. Francja ‎2,954,196‎
    A swoją drogą, to dolary można było kupić za Gierka po cenie oficjalnej. Dla cienie PRL to ‎tylko lata 1980-te…‎
    A że Świat się zaś zmienia to podaję PKB w przekroju globalnym:‎
    ‎- „Zachód” czyli USA, Japonia, Niemcy, UK i Francja ok. 36 bilionów dolarów
    ‎- „Postkomuna” czyli Chiny i Rosja ok. 28 bilionów dolarów
    ‎- „Trzeci Świat” czyli India i Indonezja ok. 12 bilionów dolarów
    ‎-„Postkomuna” i „Trzeci Świat ok. 40 bilionów dolarów
    ‎- UE to zaś ok. 19 bilionów dolarów
    Patrz także https://www.visualcapitalist.com/visualizing-the-composition-of-the-world-economy-‎by-gdp-ppp/‎

  99. Kaczor chciałby urządzic 30-35 mln Polske wg swojego modelu – katolicko-zydowskiego, jako panstwo ortodoksyjne, w centr-wchodniej Europie, ktore sobie bedzie rzepke skrobac jak malutka Malta, San Marino czy Andora. Ma na to 2-3 lata, a potem? Zadnej rewolucji nie bedzie, im bardziej Kaczynskiemu sie uda, tym wieksza szansa, ze za 2-3 lata bedzie konstytucyjna wiekszosc, zeby to odkrecic. Skoro wiekszosc Polakow chce/nie chce zyc w Unii, to nie. Droga wolna do wyjscia. Na razie dostał mandat do rządzenia, w wyborach. Jest tez mozliwosc, ze mu sie nie uda, ale wtedy scena bedzie zabetonowana 51%-49%, i wtedy jak odbetonowac Zolla, i innych koscielnych przydupasow?
    Rewolucja francuska 1789 tez miała piekne hasła rownosci, nawet dla kobiet, ale po niej scena była prawnie tak zabeetonowana, ze kobiety francuskie dostały prawa wyborcze dopiero po 2 wojnie sw,. najpozniej w Europie! Boje sie ze polskie kobiety tez beda musiały czekac jedno-dwa pokolenia (20-40 lat) na podobne prawa jak w Europie Zach.
    Im wiecej kobiet kaczynski wkurzy przed wyborami, tym lepiej. Ale nie jestem pewien, ze anty-pis z po i hołownia, chce „rewolucyjnych” zmian, skonczy sie jak zawsze, na przepychankach i zollowsko-rzeplinskich-„kompromisach”. Niestety – dziadersi muszą najpierw wymrzec.

  100. Luksor 22 listopada o godz. 19:19‎
    Polacy nie mają tu nic do powiedzenia, a więc Polska będzie w UE tak długo, jak to będzie w ‎interesie Niemiec, gdyż pieniądze nie płyną z Unii, rozumianej jako najbogatsi jej członkowie, a ‎szczególnie zaś z Niemiec do Polski, a tylko z Polski do Unii, czyli głównie do Niemiec. Tak ‎więc członkostwo Polski w UE jest w interesie Niemiec, a nie Polski i Polaków.‎
    Oczywiście, że Niemcy i Francja (czyli de facto najważniejsze państwa w UE) wspomagają nas, ‎ale tylko i wyłącznie z pobudek czysto materialistycznych – w taki sam sposób jak Anglia, ‎Francja czy Niemcy wspomagały swoje kolonie, czyli budując w nich infrastrukturę w celu ‎bardziej efektywnej eksploatacji swych kolonii, a Polska jest przecież dziś de facto kolonią ‎Niemiec, a jeśli ktoś woli bardziej finezyjne określenie – protektoratem z pewnym wewnętrznym ‎samorządem zajmującym się drugorzędnymi sprawami, takimi jak oświatą, służbą zdrowia czy ‎też tzw. kulturą, ale najważniejsze sprawy, czyli gospodarka, obronność i polityka zagraniczna ‎są domeną metropolii – w przypadku Polski jest to dziś Berlin. Tylko więc bez tych ‎zewnętrznych opresorów z UE i NATO, Polska ma szansę stać się krajem rozwiniętym, a nie ‎tylko tak jak dziś, być tylko satelitą ekonomicznym Niemiec, politycznym – USA a ‎ideologicznym – Watykanu.‎
    Zmiana pokoleń nic zaś tu nie da, jeśli następne pokolenie też będzie zindoktrynowane w wierze ‎rzymskokatolickiej.‎

  101. Millbrook 23 listopada o godz. 10:49
    A tu się zgadzamy.

  102. Polska Komunstyczna
    23 listopada o godz. 10:59
    Jak najbardziej! 🙂

  103. @Mauro Rossi
    do wpisu pod poprzednim komentarzem JH

    „…A jak się Unia wyprowadzi to Francuzi i Niemcy natychmiast porzucą w PL te tysiące Rossmannów, Liedlów, Kafulandów, Kaufhofów, Auchanów, Carrefourów, Leroy Merlinów, Castoram, Obi, Leclerków, że o bankach, gazetach, onetach, przez grzeczność nie wspomnę. Pan w to wierzy, czy tylko w żartach straszy nas Babą Jagą?”

    Nie jestem pewien, czy Francuzi i Niemcy muszą się wyprowadzać. Rossmannów jest pełno w USA, Meksyku, Brazylii, bodajże też w Izraelu. Trafiają się też inne, nawet Lidle. Montażownie Volkswagena były od dawna w Brazylii i Meksyku.
    Ergo: bez Polski w Unii Rossmanny i Lidle sobie chyba poradzą. My będziemy też je mieli, tyle że będzie drożej.

  104. Kiedy pierwszy raz obejrzałem dziennik telewizyjny w odsłonie PISowskiej, rzekłem „o ja p..e ! To nie może trwać dłużej niż ze 2-3 miesiące, potem ludzie wyłączą TV, wyjdą na ulice i diabli wiedzą co jeszcze.” Minęło dobrych kilka lat i ów Dziennik nawet zyskał na popularności, opozycja cieszy się, że ma ledwie 2% mniej niż rząd, który sprawia wrażenie grupy rekonstrukcyjnej planu Jasia Fasoli i Monty Pythona grających na jednym planie. Ludzie umierają, Gazeta kreująca się na rycerza praworządności wyświetla reklamy majtek i modnych w tym sezonie ubrań w stylu Boho. Ludzie wzruszają ramionami. Cieszą się, bo rząd zakazał nart, ale po kilku dniach zmienił zdanie. Radujemy się! Do narciarskich karnetów dołączymy dodatkową wejściówkę na respirator z Rezerw Materiałowych. Bez stresu, nie zniszczy się, nie zużyje. Jest dobrze zapakowany w pudełku, w częściach i z dziwną instrukcją z krzaczkami. Ważne że jest odpowiednia ilość sztuk.
    Zamiast inwestycji w szpitale jest inwestycja w gigantyczny plan filmowy z atrapą szpitala pod nazwą Narodowy. Ludzie się cieszą, gratulują, że mamy takiego sprawnego premiera, a nie to co kiedyś, kiedy kradli i się nie dzielili.
    Na niniejszym forum czytam przedziwne wygibasy myślowe, jak dobrze będzie bez wrażej Unii, bez Rosyjskiego jarzma i nareszcie sami zbudujemy potęgę o jakiej świat nie słyszał. Karkołomna konstrukcja myślowa pomija drobny fakt, że mieliśmy 1000 lat i nigdy dobrobytu dla ogółu jakoś nie udało się wypracować. Ale dla niewielkiej garstki i owszem…

  105. skilan 23 listopada o godz. 19:49
    A co z bankami?

  106. PanKl 24 listopada o godz. 11:03
    Otóże nie jest ważne, ile dolarów USA mógł kupić zwyczajny obywatel PRL-u w roku np. 1975 po ‎państwowym kursie w państwowym banku czy też na tzw. czarnym rynku, ale ile mógł on ‎otrzymać podstawowych dóbr konsumpcyjnych za swoje dochody netto. Porównując stopę ‎życiową, należy bowiem uwzględnić nie tylko ceny samochodów czy benzyny, ale także i ceny ‎biletów transportu publicznego, nie tylko ceny mięsa, ale także i chleba, nie tylko ceny mebli, ‎ale także i ceny mieszkań oraz porównać wysokość czynszów w stosunku do zarobków netto. ‎Należy porównać nie tylko ceny dóbr luksusowych, ale także koszta leczenia, np. szpitalnego i ‎ceny najważniejszych lekarstw oraz, last but not least porównać koszta edukacji, szczególnie zaś ‎na poziomie akademickim. Okaże się wtedy, że Polska miała jeszcze na początku roku 1980 ‎podobny standard życia, jeśli chodzi o większość ludności, co np. Włochy czy Francja. Jedyna ‎istotna różnica była taka, że w Polsce nie było wówczas pasożytniczej kasty milionerów, dość ‎licznej w ówczesnej i dzisiejszej Francji czy Italii.‎

css.php