Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Jan Paweł II

22.11.2020
niedziela

Kogo bronicie?! Kontrlist przeciwko obrońcom Jana Pawła II

22 listopada 2020, niedziela,

Ze zdumieniem przeczytałem skrajnie stronniczy i pełen manipulacji list otwarty dwustu (!) profesorów różnych polskich uczelni „w obronie” rzekomo niesprawiedliwie oskarżanego Jana Pawła II.

Jestem tylko jednym profesorem i trudno mi oprzeć się naporowi aż dwustu, lecz mam nadzieję, że nie będę jedynym, który wyrazi publicznie zażenowanie i zdegustowanie panegirykiem na cześć Karola Wojtyły, którym obdarzyli opinię publiczną Koleżanki i Koledzy.

To zupełnie niepojęte, że po tylu latach rzetelnych badań nad działalnością Kościoła katolickiego w czasach pontyfikatu Jana Pawła II, ujawniających niebywałą i zupełnie niespotykaną w świecie cywilizowanym skalę przestępczości seksualnej oraz gospodarczej (pranie brudnych pieniędzy mafii) w kręgach watykańskich i Kościołach krajowych na całym świecie, ludzie sumienia mogą jeszcze powstrzymywać się od dawania wyrazu swemu oburzeniu tymi faktami.

O ile jednak ludzka słabość tłumaczyć może lękliwe milczenie, o tyle już branie w obronę człowieka, który jako władca absolutny Kościoła-państwa, mający w ręku wszelkie narzędzia kontroli, miał też bezwzględny obowiązek przyjęcia moralnej odpowiedzialności za zbrodnie popełniane pod jego okiem, a zwłaszcza za te, o których w swej nieudolności lub niefrasobliwości nawet nie wiedział, choć mówiono i pisano o nich, zakrawa na etyczną przewrotność, jeśli nie szyderstwo z tysięcy ofiar masowej pedofilii, efebofilii i złodziejstwa, jakie panowało powszechnie, w nieznanej gdzie indziej skali, w Kościele Jana Pawła II. Tymczasem Wojtyła nawet nie umiał złożyć urzędu, jak uczynił to jego następca, widząc się zupełnie bezradnym wobec bezmiaru zła Kościoła i rzymskiej kurii.

Jedynym wytłumaczeniem dla kuriozalnego listu profesorów może być ich całkowita nieznajomość tematu, a nawet niezdolność uświadomienia sobie, że dostępne są (bez trudu) niezliczone świadectwa i analizy dotyczące przewin Jana Pawła II polegających m.in. na bezczynności wobec najgorszych zbrodni kleru, łącznie z mordowaniem Tutsi w Rwandzie.

Ignorancja profesorów nie jest przeto prostoduszna (zresztą i taka byłaby niedopuszczalna w przypadku akademików), ale uparta i złośliwa, a więc taka, jaką w psychologii nazywa się wyparciem i zaprzeczeniem. Świadczy o tym chociażby skupienie się przez autorów na kościelnym raporcie w sprawie McCarricka, który rzekomo nie obciąża w żaden sposób Wojtyły.

Obciąża jak najbardziej i jest to poza dyskusją. Wojtyła wiedział doskonale, a już na pewno miał obowiązek wiedzieć, jaka jest powszechna opinia o prowadzeniu się McCarricka, a i żenujący list na tematy intymne, który od niego otrzymał Dziwisz i który trafił do rąk Wojtyły, w wystarczający sposób potwierdzał, z jakim środowiskiem miało się w tym przypadku do czynienia. Jednak nawet nie w tym rzecz, że dwustu profesorów po prostu kłamie, jakoby raport nie kompromitował Wojtyły, lecz w tym, że najwyraźniej sądzą, że sprawa McCarricka jest kluczowa dla reputacji papieża. Nie jest kluczowa – jest epizodyczna.

Trzeba niczego nie wiedzieć o Wojtyle i globalnym skandalu, jakim jest przemysł pedofilski kleru katolickiego (co najmniej 4 proc. księży jest pedofilami, działającymi pod pełną osłoną instytucjonalną Kościoła), ani o roli, jaką osobiście odegrał Karol Wojtyła, żeby ewentualną nieistotność sprawy McCarricka traktować jako argument na obronę papieża. Otóż nie ma żadnego znaczenia, czy w świetle raportu Wojtyła jawi się jako aktywny promotor zboczeńca, czy tylko niefrasobliwy i niedoinformowany jego szef.

Sprawa McCarricka jest bowiem po prostu marginalna – jego przestępstwa były bowiem dość mizerne na tle wielu innych, np. takiego Jankowskiego, o którego zwyrodnialstwie można było nie wiedzieć, jedynie bardzo pragnąc o nim nie wiedzieć.

W wymiarze globalnym w przypadku Wojtyły ważne są jednak przede wszystkim trzy sprawy: radykalne złagodzenie kar za pedofilię przez reformę prawa kanonicznego z 1983 r. (wcześniej groziło za to wyrzucenie z pracy, czyli „kapłaństwa”, po reformie zaś zaledwie jakieś bliżej nieokreślone kary, jak za inne drobniejsze przewinienia), sprawa krycia przez Wojtyłę wiedeńskiego kard. Hansa H. Groera, o którego wybrykach był informowany, jak również (i przede wszystkim) aktywne promowanie Maciela Degollado, który znany był powszechnie jako drapieżnik seksualny.

Do tego można dodać utrzymywanie przez Wojtyłę w mocy prawie do końca pontyfikatu haniebnej i wrogiej wobec władz świeckich zasady utajniania znanych Kościołowi przypadków pedofilii (Crimen solicitationis).

Wszystko to razem daje obraz moralnej ohydy, doskonale harmonizujący z nieprawdopodobnym zepsuciem, jakie panowało (a pewnie i dziś panuje) pośród biskupów i kardynałów watykańskich, czym zresztą z dziwnym zapałem się przechwalają (F. Martel, „Sodoma”). Fakty te są powszechnie znane, a przypieczętowaniem fatalnej reputacji, jaką papież Jan Paweł II miał w czasie swego pontyfikatu i po śmierci (proszę wybaczyć, jeśli obrażę czyjąś inteligencję, zastrzegając, że mam na myśli reputację w kręgach mających szansę na bezstronność, a więc nie pośród katolików, lecz pośród niekatolickiej opinii światowej), jest słynna denuncjacja papieża Franciszka, który podał do wiadomości, że Wojtyła nakazał Ratzingerowi „schować do archiwum” sprawę pedofilską (najprawdopodobniej sprawę Degollado – zob. wyżej link do tekstu ks. Kobylińskiego).

Jest prawie niemożliwe, aby autorzy „listu dwustu” o tym nie słyszeli bądź nie zrozumieli przerażającej wymowy tej historii. Nie mogą też nie wiedzieć, kim był Marcial Maciel Degollado i jak niebywale gorliwa, wręcz zawzięta była ochrona, jaką dawał temu zbrodniarzowi Wojtyła.

Sprawa krycia pedofilów jest tylko jednym z wielu elementów kompromitujących Wojtyłę. Nawet gdyby miał on poza tym znaczne zasługi (co jest mitem i kłamstwem), byłoby czymś szalenie niestosownym wybielanie go poprzez przypominanie ich w tak fatalnym kontekście. Swoją drogą, jakże przewrotne jest wysławianie przez Was poparcia Kościoła dla przyłączenia Polski do Unii Europejskiej. Czyżbyście nie wiedzieli, jaki haracz w postaci oszałamiających przywilejów trzeba było dać tej organizacji, ba, temu obcemu państwu, od którego od tysiąca lat Polska jest zależna, aby łaskawie zgodziła się na akcesję? Czyżbyście nie wiedzieli, że nawet Unia musi płacić mu za nieprzeszkadzanie integracji europejskiej żywą gotówką?

Nie wiem, w jaki sposób można twierdzić, że Karol Wojtyła przyczynił się do polskiej wolności, skoro wprost mówił, że chce, aby „otworzyć drzwi Chrystusowi” w życiu społeczno-politycznym. Czy sygnatariusze „listu dwustu” mieliby dość odwagi, aby udawać, że Wojtyła sprzyjał liberalnej demokracji, świeckiej i wolnej Polsce, całkowicie niezależnej od tzw. Stolicy Apostolskiej? Więc czymże miała być owa wolność Polski, do której Wojtyła się przyczynił? Czy tylko wolnością od rosyjskiej hegemonii? To już jest wolność? Czy konkordat, gwarantowany w polskiej konstytucji, zawierający żenujący hołd dla Wojtyły i przez niego podpisany (pewnie na dowód wrodzonej skromności i pokory tego wzoru cnót wszelakich), nie jest dowodem, że nie wolnej Polski chciał Wojtyła, lecz zhołdowanej Kościołowi?

Kościół katolicki zawsze kierował się wyłącznie swoim interesem i choć kilka razy zdarzyło się w historii Polski, że był to interes zbieżny z polskim, to prawie zawsze Polskę zdradzał, sprzyjając potężniejszym państwom niemieckim, a nawet prawosławnej Rosji (choćby Targowica czy uznanie zaborów). Nie wiem, gdzie Karol Wojtyła miał sumienie, gdy jako obywatel Polski, niewiele ponad trzy dekady po tym, jak Watykan na masową skalę ratował i przerzucał poza Europę hitlerowskich oprawców (łącznie z komendantem Treblinki i Sobiboru), sięgnął po władzę w tym wrogim Polsce, pasożytującym na niej państwie? Czy w ogóle je miał?

Swoim listem pokazaliście obojętność na prawdę, a przede wszystkim na cierpienie ofiar Kościoła katolickiego. Tania retoryka, obliczona na ignorancję i brak doświadczenia intelektualnego odbiorców (kogo właściwie?), budzi zażenowanie i dezorientację. Jak to jest możliwe, żeby dziś, w XXI w., po tym wszystkim, czego dowiedzieliśmy się o mordowaniu irlandzkich dzieci, o udziale księży w rwandyjskich czystkach etnicznych w środku pontyfikatu Jana Pawła II, po tych drobiazgowych, porażających raportach o pedofilii kleru w USA, Australii, Irlandii, Anglii, w Niemczech i innych krajach, elity kraju tak bardzo dotkniętego przez Kościół, ba, jeszcze za życia wielu współczesnych napadniętego wraz z Hitlerem przez armię kościelno-hitlerowskiej Słowacji ks. Tiso, mają czelność wpisywać się nadal w tępy, bezmyślny kult tego człowieka, kładący się od wielu dekad cieniem na polskim życiu publicznym?

To oburzające. Gdy kiedyś prawda o Janie Pawle II stanie się powszechnie znana, tak jak dziś znana jest tylko tym, którzy potrafią się nią zainteresować, wychodząc poza opłotki zadufania w sobie i narcystycznego fanatyzmu, będziecie się bardzo wstydzić tego, co czyniliście przez lata, płaszcząc się przed papieżem, i co uczyniliście dziś, pisząc ten okropny list.

PS Tymczasem, gdyby kogoś z Was ruszyło sumienie, polecam trzy książki, w których można dowiedzieć się czegoś o działalności Jana Pawła II i współczesnego Watykanu:

P. Szumlewicz „Ojciec nieświęty”, F. Martel, „Sodoma”, J. Leociak „Wieczne strapienie”. Miłej lektury!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Lajdactwo.

  2. ” po owocasch ich poznacie :”
    Dobre drzewo nie wyda złych owoców ”

    Rabi Jeshua z Nazaretu
    Więcej nie powiem, powiedział to Mistrz.

  3. @Millbrook
    22 listopada o godz. 0:10
    Lajdactwo.
    ………………….
    Czyje łajdactwo?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Profesorze

    Ogromny szacunek za te słowa !

  6. Co za styl profesora Jana Hartmana! Jakbym Rafała Ziemkiewicza czytał albo Jarosława Kaczyńskiego słuchał – ideologia jedynie à rebours (odwrotna, dodam na wszelki wypadek).

  7. „Kościół katolicki zawsze kierował się wyłącznie swoim interesem i choć kilka razy zdarzyło się w historii Polski, że był to interes zbieżny z polskim, to prawie zawsze Polskę zdradzał, sprzyjając potężniejszym państwom niemieckim, a nawet prawosławnej Rosji (choćby Targowica czy uznanie zaborów).”
    Nic dodać, nic ująć.
    Kwacha należałoby kopnąć w siedzenie za konkordat. O dziwo, Kwach się obnosił ze swoim agnostycyzmem. Ale jak mu pasowało, to Polskę sprzedał watykanowi i „naszemu papieżowi” się kłaniał.
    Zmilczę słowa, które cisną mi się na usta.

  8. ofiary kościoła katolickiego, jak również te z innych kościołów i sekt nie mają i nie będą miały nic do powiedzenia dopóki ludzie wierzą bardziej ich oprawcom. nadchodzi jednak czas ich końca, ten proces będzie bolał ale jest konieczny. dopóki ludzie będą potrzebowali pośredników do jakiegokolwiek boga ten proceder będzie trwał, bo świętość przykrywa każde lajdactwo.

  9. Pewnie połowa tych profesorów to ludzie w stylu czarnka, czy ryby, lub jak dawniej bywało „marcowi” docenci.

  10. Obecną mentalnie kibolską władzę poprzedziła:
    A) kibolska radość z wyboru Polaka na papieża
    B) kibolski smutek, Polacy nic się nie stało, po śmierci JP II
    C) kibolskie zachowanie na tzw meczach piłki nożnej
    D) dmuchanie, chuchanie na tzw Marsze Niepodległości i organizacje quasifaszystowskie.

  11. Odruch „naszych biją” jest widocznie głęboko zakorzeniony….
    Wychodzi na jaw plemienność naszych utytułowanych.

    Gronu profesorskiemu „nikt nie udowodni że białe jest białe”?
    Przez dziesięciolecia pompowano mit Wojtyły.
    Niestety, król jest nagi….
    To samo z dobroczynnością KK, moralnoscią, sprawiedliwością, elitarnoscią.

  12. Wiara religijna to najintymniejsza własność – nie można jej wymierzyć ani porównać.
    Propaganda na rzecz KK to cecha oszustów (nadzieja na doczesne korzyści) lub/i przygłupów.
    Szanowni 200, do której kategorii Wy należycie?

  13. Profesorka Suchocka … reszta pseudoakademickie cieniasy… patointeligencja…

  14. @

    Za to katastrofa ekologiczna do nas się nie zbliży,
    Bo dzięki Wojtyle, mamy stale rosnące lasy krzyży.

  15. Dziękuję za ten tekst.
    Oby to była kropla drążąca skałę a nie głos wołającego na puszczy.

  16. Ten list profesorów to lojalka podpisywana sbkom po 04/06/89.
    Wiernopoddancza deklaracja robienia z logiki ladacznicy, w imię obrony wartości już dawno i kompletnie skompromitowanych.
    Zastanawia mnie, jak trzeba było mieć wyprany mózg, aby wypierać latami informacje i dowody na to, że król jest nagi.
    Jakim trzeba być hipokrytą i koniunkturalista, aby czynnie wspierać i propagować babilonska nierządnice.
    Być może ta laudacja dla bestii ma dowodzić niezłomności i szerokości horyzontów intelektualnych.
    Polecam sygnotariuszom lekturę Konformisty Alberto Moravii, sumień nie uspokoi, ale może czegoś nauczy.

  17. A pan Czarnek załamuje rece…Jak widac – przesadza

  18. Hola ,hola.Aby atakować naszeGO Świętego ,nalęży publikować dzieje WatY,kanu.Porównać co wtedy papieże robili ,i co ,nasz JP2.Z GÓRY MÓWIĘ ,,ŻE JEST POSTĘP.A WZOREM lEPPERA ,WOŁAM ,WATYKAN JAKO PĄŃSTWO, MUSI ODEJŚĆ.

  19. Ludzie mordowani na rozkaz Stalina, krzyczeli „Niech żyje Stalin”. Wiem, to nie ta skala, ale podobny mechanizm myślenia zaczadzonego mózgu.

  20. „Wojtyła wiedział doskonale, a już na pewno miał obowiązek wiedzieć, jaka jest powszechna opinia o prowadzeniu się McCarricka”.

    Poszechna opinia to często tyle co plotka. Churchill miał obowiązek wiedzieć, że Kim Philby jest sowieckim agentem, Chruszczow musiał wiedziec, że Oleg Pieńkowski przekazuje tajemnice sowieckich rakiet atomowych Brytyjczykom i Amerykanom, Gomułka to samo, powinien wiedzieć, że pułkownik SB Michał Goleniowski jest agentem USA i że sprzedał im swoją wiedzę na temat „piątki z Cambirdge” w tym Kima Philbiego (który wówczas zwiał do Moskwy), Brandt miał absolutnie obowiązek wiedzieć, że jego osobisty sekretarz Günter Guillaume jest agentem STASI, Jaruzelski to samo, no musiał wiedzieć, że Ryszard Kukliński przekazuje Amerykanom najbardziej wrażliwe informacje Układu Warszawskiego. Niestety, świat nie jest taki prosty jak to wydaje się publicystom.

  21. 200 profesorow broni w liscie otwartym wizerunek Wojtyly , hmmm … „200” to tylko liczba, ktora nic nie mowi o jakisci.

    „200”stu, to tez moze wizerunkowac poziom intelektualny ciala pedagogicznego w Polsce.

    Mialem parokrotnie mozliwosc posluchac wypowiedzi paru osob z tytulami „naukowymi”. Po uslyszeniu bzdur w vokabular prowincjonalnej remizy(brak plynosci wymowy , eeee, eeee, eeee, niechlujstwo jezykowe, skakanie z temetu na temat bez skladi i ladu, argumetacja kaznodzieja) nie wytrzymalem i przy small talk wyrazilem sie, ze moj ogordnik ma duze szanse uzyskac w Polsce tytul dr. w astrofizyce.

    Dobrze, ze mamy Prof. Hartmana

  22. jakie czasy, takie profesory…….

  23. [polecane przez p. Hartmana lektury] P. Szumlewicz: „Ojciec nieświęty”, F. Martel, „Sodoma”, J. Leociak „Wieczne strapienie”.

    Bardzo intersujące książki. P. Szumlewicz, został członkiem Rady Konsultacyjnej Strajku Kobiet, jest wieloletnim współpracownikiem Fundacji im. Heinricha Bölla, Fundacji im. Róży Luksemburg, obie finansowane z funduszy publicznych w Niemczech.

  24. Wedlug informacji PAP jest wymienione nazwisko prof. Stanislaw Krajewki (UW) a moze
    ma byc prof. Stanislaw Krajewski? (niemozliwe) Ale to chyba Stanislaw Krajski – „specjalista” od masonerii. Niech poprawia.

  25. Polska Komunistyczna
    21 listopada o godz. 20:17

    „Poza tym, to Polska istniała jako niepodległe państwo długo przed tzw. chrztem, ale o tym, to nie ‎wyczytasz w reżymowych podręcznikach do historii”.‎

    Przed chrztem w 966 roku Polska (wówczas głównie Wielkopolska) była zaledwie związkiem plemion i klanów. Jej niepodległość była podobna jak plemion pruskich i gdyby nie chrzest to koniec państewka Polan byłby podobny. Ostatnią pozostałością Prus jest klub piłkarski Borrusia Dortmund; Borrusia to łacińska nazwa Prus.

  26. Niestety, ale Polska nie ma już żadnej przyszłości, jako wolny kraj; jeśli do milionów wsioków i prowincjonalnych ciemniaków, dołączają ludzie, których tytuły naukowe obligują do bycia oświeconymi, a okazują się oczadzonymi religią dewotami, ostatnie światełko w tunelu właśnie zgasło.
    Trudno uwierzyć, jakiego spustoszenia w umysłach ludzkich dokonały bajdy i klechdy jakichś starożytnych ludów. Zgroza.

  27. Poniższa lista osób podpisała się pod listem w obronie dobrego imienia abp. Paetza, znanego nam z molestancji kleryków i bóg wie kogo tam jeszcze.
    prof. Stefan Jurga, rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza,
    prof. Stefan Stuligrosz, prof. Jerzy Smorawiński, rektor AWF, senator RP,
    dr Jan Kulczyk, prof. Jerzy Dembczyński, rektor Politechniki Poznańskiej,
    prof. Lech Drobnik, rektor Akademii Medycznej, prof. Emil Panek, rektor AE, prof. Jerzy Pudełko, rektor AR, prof. Włodzimierz Dreszer, rektor ASP,
    prof. Stanisław Pokorski, rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu,
    prof. Joachim Cieślik, prorektor UAM,prof. Stanisław Lorenc, prorektor UAM, prof. Bronisław Marciniak, prorektor UAM, prof. Bogdan Walczak, prorektor UAM, prof. Przemysław Hauser, prorektor UAM, prof. Antoni Iskra, prorektor Politechniki Poznańskiej, dr hab. inż. Anna Cysewska-Sobusiak, prorektor PP, prof. Bogdan Maruszewski, prorektor PP,
    prof. Wojciech Müller, ASP, prof. Marek Owsian, prorektor ASP,
    prof. Andrzej Banachowicz, prorektor ASP, Piotr Voelkel, prezes Vox Industrie SA, prof. Jarosław Maszewski, ASP, prof. Magdalena Abakanowicz, ASP, prof. Jacek Łuczak, Akademia Medyczna,
    Sławomir Pietras, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu.

    Można by sądzić, że nikt z takiego grona już nie przyłoży pióra pod petycją w obronie kogokolwiek z władców kościoła katolickiego. Gdyby to byli profesorowie typu minister Czarnek albo doktor Jaki, to można by machnąć ręką i nawet na chwilę się nie zatrzymywać, ale tu mamy do czynienia z elitą. Jeśli więc mamy takie elity, nie dziwmy się poglądom przeciętnego parafianina.
    Ja cały czas się zastanawiam jakim cudem się to w miarę normalne życie w Polsce kręci, kto sprawia, że można rano kupić świeży chleb i gazetę? Co obecna władza pospołu z elitami – których nie chce przytulić do serca – musi zrobić, żeby w końcu ta maszyna została unieruchomiona? A może oni nie rządzą i tylko im i nam się wydaje, że tak jest?

  28. @ auro z Rosji :
    ” Jaruzelski to samo, no musiał wiedzieć, że Ryszard Kukliński przekazuje Amerykanom najbardziej wrażliwe informacje Układu Warszawskiego. Niestety, świat nie jest taki prosty jak to wydaje się publicystom.”
    Tu akurat się częściowo zgadzam. Jaruzelski owszem przez Kuklińskiego zapytał Wuja Sama, czy może zrobić w kraju porządek, zamykając styropianowych działaczy. Wiadomo, że takich spraw nie załatwia się normalną dyplomatyczną drogą. Wuj Sam z raportem Kuklińskiego nic nie zrobił, nota bene jedyne istotne informacje, które p. Kukliński mógł Wujowi Samowi przekazać to te o planowanym wprowadzeniu stanu wyjątkowego (nazwanego wojennym, bo ówczesna Konstytucja nie przewidywała stanu wyjątkowego na całym terytorium kraju)

  29. Optymatyk,
    Oczywiste lajdactwo państwa profesorstwa broniących Wojtyle. Gołym okiem widać. Pan nie widzi?

  30. Wiesiek59,

    Kk jak cccp.Obie organizacje niczym się nie różnią. Tyle że jako płatny, etatowy , funkcjonariusz kompleksu urzedniczo- mundurowego PRL , nie dostrzegasz oczywistej oczywistości. Wuju.

  31. Mauro Rossi,

    Tak się składa, że Wojtyła wolał nie wiedzieć.Typowo polskie zaklamanie- problem zamieciony pod dywan nie istnieje. Teraz też różni Maurowie zamiataja. Skutek ten sam. Kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw.

  32. @Alicja-Irena

    a coz ma prez. Kwasniewski z koscielno-katolicka pedofilia; to jest wyinaczenie tego.
    a mam nadzieje, ze kard. Dziwisz utopi JPII. A sam proceder nadal trwa pod parasolem ochronnym hierarchow.
    Kogo bronia ci bigoci-profesorowie?

  33. Napisałem już: Dobry car, tylko czynownicy źli
    Chciał powiedzieć papieżowi o oskarżeniach wobec abp. Paetza. Miał usłyszeć od Dziwisza „Ani słowa”
    Prof. Tomasz Polak, teolog i były ksiądz twierdzi, że kard. Stanisław Dziwisz miał przed laty utrudniać mu przekazanie informacji Janowi Pawłowi II o oskarżeniach wobec abp. Juliusza Paetza. – [Stanisław Dziwisz – red.] zaprosił mnie na kolację do papieża. Przed wejściem tam powiedział mi: „Ani słowa o sprawach problemów poznańskich!” – mówił prof. Polak w trakcie spotkania w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.
    Abp Juliusz Paetz w 2002 r. zrezygnował z pełnienia obowiązków metropolity poznańskiego po oskarżeniach o molestowanie seksualne kleryków, które pojawiły się w mediach. Jan Paweł II zalecił swoim podwładnym zbadanie sprawy. Watykan nałożył na abp. Paetza zakaz m.in. udzielania sakramentów święceń, bierzmowania i głoszenia kazań. Duchowny zmarł w listopadzie ubiegłego roku.
    O sprawie abp. Juliusza Paetza mówił w ubiegłym tygodniu podczas spotkania organizowanego przez Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie prof. Tomasz Polak, teolog i były duchowny.
    – Kiedy rozmawiałem z kard. Ratzingerem [do 2005 r. prefekt Kongregacji Nauki Wiary – red.] na temat sytuacji w Poznaniu, on udzielił mi takiej rady, żebym napisał – razem z innymi zaangażowanymi w to księżmi i świeckimi – list w trzech wersjach, egzemplarzach i wysłał do niego, do kard. Sodano [ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej – red.] i za pośrednictwem nuncjusza do papieża [Jana Pawła II – red.] – stwierdził prof. Tomasz Polak.
    „To trzeba tak zrobić, ponieważ wtedy ci inni wiedzą, że inni też wiedzą, to znaczy, że np. kardynał Sodano wie, że ja wiem, a ja wiem, że kardynał Sodano wie” – miał powiedzieć prof. Polakowi kardynał Ratzinger.
    Tomasz Polak: Chodziło o to, by sprawa się rozmyła
    – W ramach jednej z moich podróży do Rzymu w związku ze sprawą abp. Paetza rozmawiałem z obecnym kardynałem Dziwiszem [ówczesny sekretarz Jana Pawła II – red.] i on zaprosił mnie na kolację do papieża. Raz tam byłem rzeczywiście. Przed wejściem tam powiedział mi: „Ani słowa o sprawach problemów poznańskich!”– dodał teolog.
    – Rozumiem to dużo lepiej. Naprawdę chodziło o to, by uniknąć jakiś bezpośrednich reakcji, to miało się wszystko rozmyć. Nie rozmyło się, ponieważ osoba, która nie na jedną kolację wchodziła do papieża, przeniosła do niego informacje – zaznaczył. Informację o abp. Patezu miała przekazać ostatecznie papieżowi jego wieloletnia przyjaciółka – Wanda Półtawska.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26536146,chcial-powiedziec-papiezowi-o-oskarzeniach-wobec-abp-pateza.html#s=BoxOpMT
    Komentarze:
    – Poświęcą Dziwisza , jako kozła ofiarnego, żeby ocalić świętość JP II. Ciekawe, czy też umrze w korzystnym momencie jak Wesołowski czy Gulbinowicz
    – A Karol Wojtyla tez NIC nie wiedzial o bogatym zyciu seksualnym jego kolegow w sutannach w polskim KK!!! – Oczywiście że nie wiedział. Dziwisz zatuszował przed nim nawet to, że jego sekretarz jest homoseksualistą i sypia ze swoim zwierzchnikiem.
    – mafie sycylijska, rosyjska to przy mafii watykanskiej pikuś. Sycylijska i rosyjska to były w miare uczciwe organizacje. One nie okradały biednych i nie zabijały przypadkowych czy niewinnych i co najważniejsze nie uważały sie za świetojebliwych przedstawicieli Boga. Niestety tego nie mozna powiedziec o mafii watykanskiej.
    – JP II NIE SPADL Z NIEBA! Byl z Polski. Znal klesze srodowisko. Wachal ten smrod. Jest winny, ze kryl deprawacje, chciwosc, obzarstwo, pyche, zaklamanie, ciemnote, itd., itp.
    – Gulbinowicza „ukarano” jak juz byl umierajacy. Wesoliwskiego w ogole nie ukarano. Paetz dostal po lapach, ale jak samowolnie wlazl na oltarz i koncelebrowal msze to go koledzy nie wykopali. To zadne kary.
    – biorac pod uwage ze wojtyla nie byl wiejskim proboszczem, tylko kims kto przeszedl przez wszystkie szczeble hierarchi koscielnej, to raczej stawiam ze predzej nie chcial wiedziec niz nie wiedzial. ale brak jakiejkolwiek reakcji to raczej dowod na to ze to aprobowal.

  34. Mad Marx 22 listopada o godz. 14:57‎
    Jaruzelski nie tylko wiedział, że Ryszard Kukliński przekazuje Amerykanom najbardziej ‎wrażliwe informacje Układu Warszawskiego, ale też mu je wręcz podsuwał przez swoich ‎zaufanych ludzi w LWP. Tak działa bowiem kontrwywiad – szpiegów się nie aresztuje, chyba że ‎po to, aby ich wymienić na swoich szpiegów albo dostać za nich okup, a tylko podsuwa się im ‎informacje mylące jego moco- i płaco-dawców. Z natury takiej gry wynika też, że posuwa się im ‎też sporo informacji prawdziwych. Pisze to jak były etatowy pracownik pewnych nie ‎mundurowych służb w pewnym zachodnim, a dokładniej bardzo dalekowschodnim kraju, ‎uważającym się za zastępcę (deputy) pewnego podstarzałego globalnego szeryfa. ;-)‎

  35. Jestem przekonany, że ci wyźsi uraędnicy Korporacji Katolickiej nie wierzą w żadnych bogów. Podobnie nie wierzył w żadnych bogów ten ostatnio zmarły biskup (oby jego imię zostało zapomniane) ani jego patron, tez niewart pamięci. To jest towarzystwo wzajemnej adoracji i strzyżenia baranów.

  36. Wojtyła w Ameryce Łacińskiej

    Oto moje trzy grosze na temat pontyfikatu JPII i działania Watykanu na drugiej półkuli. Zagadnienie pedofilii pomijam.
    Antypropaganda i polityka Watykanu

    Mówiąc o roli sił zewnętrznych, tradycyjnej amerykańskiej polityce mocarstwowej, nie należy zapominać o dobrodusznych zamiarach Watykanu i Kościoła katolickiego w ramach dobrze pojętego własnego interesu. Watykan popierał dyktatorów, którzy dokonywali krwawych zbrodni na ludności w latach 1960-80 w całej Ameryce Łacińskiej i stał po stronie reżymu Pinocheta w Chile, podobnie jak czyniły to Stany Zjednoczone. Hierarchia kościelna twierdziła, że zbrodnie, o których donosiła międzynarodowa prasa są przesadzone, co samo w sobie stanowi wielki sukces propagandy komunistycznej. Po wizycie JPII w Santiago w 1987 r., oficjalne źródła Watykanu wspierane przez ultrakatolickie polskie media głosiły, że wizyta Wojtyły i uścisk ręki z dyktatorem przyczyniła się do złagodzenia, a w konsekwencji do zniesienia dyktatury i wprowadzenia demokracji w Chile, czyli, że czarne jest białe. Papież wykreował swój wizerunek szermierza wolności, który błogosławiąc polską „Solidarność”, zwalczał komunizm. Tymczasem, po drugiej stronie oceanu, w krajach Ameryki Łacińskiej popierał i legitymował najbardziej opresyjne, dyktatorskie reżimy, tyle, że katolickie. Konserwatywny Ojciec Święty dał się szybko poznać jako zdecydowany przeciwnik teologii liberalnej. Poprzez politykę biskupich nominacji JP II sprawił, że większość episkopatów lokalnych popierała jego konserwatywny zwrot w doktrynie katolickiej. W Ameryce Środkowej (Nikaragua, Salwador) zwalczał teologię wyzwolenia zrodzoną z krzyku rozpaczy milionów ludzi, czyli tzw. Kościół wykluczonych, który działał w imieniu i na rzecz ubogich. Duchowni, którzy stawali w obronie biedoty, byli dla niego nie do zaakceptowania z uwagi na potencjalny konflikt Kościoła z panującymi reżimami, co groziło nasileniem wzajemnych antagonizmów i mogło prowadzić do rozdźwięku i utraty kościelnych przywilejów i wpływów. Taka była zasadnicza duchowo-ideologiczna posługa Kościoła katolickiego, niezależna od rodzaju środowiska, w jakim Kościół nadzorował swoje owieczki, czy był to ustrój kapitalistyczny, socjalistyczny, komunistyczny, anarchia, czy historycznie biorąc, system pańszczyźniany. W XIX w. mogli biskupi polscy jeździć karetami w imię Pana Jezusa, który chodził boso.

    Przykładów nie trzeba szukać daleko. Gdy w Londynie Izba Lordów debatowała w 1999 r. czy poddać ekstradycji Pinocheta zaaresztowanego na wniosek sędziego Baltasara
    Garzóna do Hiszpanii, gdzie oczekiwał go proces o zbrodnie, Watykan pod egidą JP II ujął się za dyktatorem i wystąpił do brytyjskiego rządu z wnioskiem o jego uwolnienie.
    Skrajna prawica w Chile z radością przyjęła poparcie Watykanu. Jednocześnie zastraszone społeczeństwo walczące o wolność poraziła niefrasobliwość papieża. Organizacja reprezentująca rodziny „znikniętych” opublikowała list otwarty do JP II deklarując:
    „Kościół katolicki nie może nauczać, że zbrodnie jak zabójstwa, torturowanie i unicestwianie tysięcy opozycjonistów pozostaną niepotępione”.
    W sąsiedniej Argentynie kongregacja „Matek z Placu de Mayo”, nieustępliwa konfrateria rodzin pomordowanych w latach 70. i 80., poszła dalej oskarżając Papieża o obronę zabójców.
    „Piszemy do Ciebie jako do zwykłego obywatela, ponieważ wydaje się nam, że z papieskiego tronu w Watykanie, osobiście nie doświadczywszy horroru elektrycznych szoków, okaleczeń i gwałtów, Ty decydujesz, w imię Jezusa Chrystusa, wybaczenie dla morderców. Jezusa ukrzyżowano i jego ciało zranili Judasze, którzy podobnie jak Ty dzisiaj bronili morderców”. List przekazano nuncjuszowi w Buenos Aires.
    Postawa Watykanu nie była niespodziewana. Gdy po przegranej wojnie o Falklandy
    armia wymusiła na władzach demokratycznych ułaskawienie generalskiej junty, Jan Paweł II pochwalił akt amnestyjny. W październiku 1991 r. w nuncjaturze w Buenos Aires odbyło się przyjęcie z okazji 13. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II. Wśród zaproszonych byli biskupi, a wśród nich Jorge Videla głównodowodzący juntą, generał Emilio Massera, admirał Orlando Agosti i inni zbrodniarze reżimu, którzy świętowali pontyfikat wielkiego papieża. Dobre relacje z faszystami sięgają czasów III Rzeszy. Wówczas hitlerowcy, w większości o chrześcijańskich przekonaniach, w ramach sojuszu tronu z ołtarzem, pod sztandarem „Gott mit uns”, rozpoczęli podbój świata. U schyłku II wojny światowej Watykan zaopatrywał hitlerowskich uciekinierów w paszporty i ułatwiał ucieczki do Ameryki Łacińskiej. W „złotych czasach” argentyńskiej junty (1976-1983) księża służyli jako spowiednicy namawiający więźniów do wydania swoich bliźnich i ujawniania kontaktów, które oprawcy wykorzystywali w katowniach. W Nikaragui po obaleniu Somozy, polski papież zachował się wrogo w stosunku do nowej władzy i podobnie jak w sąsiednim Salwadorze, nie wyraził współczucia klasie wykluczonej.

    W okresie posoborowym (Sobór Watykański II, z hasłem aggiornamento, czyli „dopasowania się do współczesnego świata”) postępowe siły w Kościele, zaangażowane po stronie sprawiedliwości społecznej i praw człowieka, mogły się powoływać na najwyższy autorytet kościelny. Wybór polskiego papieża zapoczątkował odwrót od reform II Soboru, ku nieskrywanej radości wojskowych. Z chwilą objęcia urzędu przez Wojtyłę i powołania kardynała Ratzingera na prefekta Kongregacji Nauki Wiary dano sygnał, że działacze społeczni, tak cywilni jak i kościelni nie mają poparcia Kościoła. Nastąpiło wietrzenie biskupich gabinetów. Setki biskupów zastąpiono przez konserwatywnych prałatów, zakazano nauczania teologii wyzwolenia na uniwersytetach, wyciszono większość południowoamerykańskich teologów, nastąpił odwrót Kościoła od aktywizmu społecznego. Efekt był śmiercionośny. Represyjne reżimy otrzymały sygnał, że grupy
    społeczne walczące o prawa wykluczonych, wspólnoty podstawowe (grupy chrześcijan tworzone bez specjalnej organizacji hierarchicznej) powstałe po II Soborze jako
    alternatywa dla parafii, misjonarze, księża, nauczyciele, nawet pracownicy społeczni, zostali narażeni na represje, ponieważ stracili poparcie Kościoła. Na efekty nie trzeba
    było długo czekać. Jedna z najbardziej brutalnych napaści miała miejsce na Centralnym Uniwersytecie w San Salvadorze w 1989 r., gdzie wojsko zamordowało rektora Ignacio
    Ellacuríę oraz pięciu wykładowców-jezuitów. Zamordowanie biskupa Oscara Romero podczas mszy czy morderstwa pięciu zakonnic były kolejnymi aktami terroru. Te morderstwa wysłały sygnał wszystkim związanym z teologią wyzwolenia. Z wycofaniem poparcia przez Rzym dla ich pracy, a jasnym przekazem kardynała Ratzingera, że ruch ten jest zabarwiony marksizmem, każdy w Ameryce Łacińskiej zrozumiał sygnał. W ramach samoobrony, społeczeństwa wybrały odwrót od religii katolickiej, a biedota skryła się w kościołach ewangelicznych, gdzie mogła wyśpiewywać swego bluesa, chwalić Boga, mając nadzieję na lepsze życie po śmierci. Nowy papież, chcąc zapobiec odwrotom owieczek od katolicyzmu, zaczął rozglądać się za młodymi, charyzmatycznymi duszpasterzami, którzy poprowadzą podobną działalność pod katolicką imprimaturą. Papież Benedykt zwracając się do Ameryki Łacińskiej z nową „misją ewangeliczną” skupiał aktywność Kościoła porzucając działalność społeczną, nie ubiegał się o dusze, ale o słuchaczy nowego ewangelicznego ruchu, gdzie hymny, inwokacje do Ducha Świętego, krzyże i różańce, ekstatyczne uniesienia, wykrzykiwane ameny i alleluje, stanowią ucieczkę od rzeczywistości do wyimaginowanego świata, w którym religia staje się w końcu tym, co Marks proroczo przepowiedział jako opium dla mas. Ironią jest, że teologia wyzwolenia jako opcja dla biedoty, którą kardynał Ratzinger poniżył jako marksistowską, była jednoznaczną i zdecydowaną alternatywą marksizmu, przeciwną populizmom i militaryzmom rozwijających się pod kierunkiem obecnych reżimów, które nie przyniosły poprawy społecznej sprawiedliwości. Symbioza działań Watykanu z administracją Reagana zaowocowała prześladowaniami wykluczonych z dwóch stron – walcząc z wyimaginowanymi komunistami z jednej i wcieleniami diabła z drugiej.

    Nie należy oczekiwać, że niedemokratyczna instytucja Kościoła o utrwalonej totalitarnej strukturze będzie oddziaływać w czyimkolwiek interesie z wyjątkiem własnego.
    (Więcej „W pogoni za błękitnym złotem“, Książka i Prasa, Warszawa 2020). Pedofilia sukienkowych to małe piwo.

  37. Millbrook 22 listopada o godz. 0:10
    Sameś łajdak. 🙁

  38. Witold ‎22 listopada o godz. 12:59‎
    Konkrety proszę – kto, gdzie i kiedy?‎ Oraz za ile…

  39. Mauro Rossi 22 listopada o godz. 13:01‎
    Brandt nie mógł wiedzieć, że jego osobisty sekretarz Günter jest agentem STASI, gdyż ‎Guillaume’a podsunęli na to stanowisko pogrobowcy Hitlera i Gehlena z ‎Bundesnachrichtendienst i innych tajnych służb pewnej Republiki Federalnej.‎

  40. BWTB ‎22 listopada o godz. 13:56‎
    Lista agentów Watykanu…‎
    sugadaddy ‎22 listopada o godz. 13:56‎
    Polska ma przyszłość, w odróżnieniu od kapitalizmu i tzw. Zachodu.‎

  41. @Millbrook
    22 listopada o godz. 15:24
    Coś Pan taki wyrywny?
    Można było pomyśleć, że kto inny, ale podzielam zdanie.
    A widzieć mogę czasami nawet więcej niż inni.
    Taka uprzejma prośba, o nie, co prawda kamuflowane obsobaczanie innych, „murwa kać” bo nie zdzierżym.
    Każdy ma prawo do swojego zdania, ale kulturwalnie proszę Pana, kulturalnie, bez wyrywności. Dle jednych okres PRL był taki a dla drugich inny, no i co w tym dziwnego, to raczej normalne. Pan zdaje się, też jest rodem z PRLu i co strzelić se w łeb? Nie, spokojnie, to se ne wrati.

  42. Może nie na temat, tyle że na czasie i trzeba się z tym zapoznać:

    https://www.sott.net/article/444545-Former-Chairman-of-the-Royal-College-of-Physicians-and-Surgeons-committee-on-COVID-This-is-the-biggest-hoax-ever-perpetrated-on-an-unsuspecting-public

    Na niedawnym posiedzeniu Komitetu ds. Społeczności i Usług Publicznych Rady Miasta Edmonton (dźwięk, z którego obecnie korzysta się z YouTube)), Dr Hodkinson mówi: „Najważniejsze jest to, że istnieje całkowicie bezpodstawna histeria publiczna napędzana przez media i polityków. To oburzające. To największe oszustwo, jakie kiedykolwiek popełniono na niczego nie podejrzewającej opinii publicznej.

    ” [COVID-19] to nic innego jak zły sezon grypowy. To nie jest Ebola. To nie jest SARS. To politycy grają w medycynę, a to bardzo niebezpieczna gra. ”

    ” Maski są całkowicie bezużyteczne ”
    ” Widząc tych ludzi chodzących jak lemingi, posłusznych, bez żadnej bazy wiedzy, zakładając maskę na twarz.
    „Pozytywne wyniki testów nie oznaczają infekcji klinicznej”
    ………………………………..
    Aż prosi się, aby zaśpiewać: świrus ci wszystko wypaczył.

  43. Polska, za przeproszeniem, Komunistyczna,

    Komuszku, nie wzmagaj się. Prawda jest taka, że nigdzie twój komunizm/socjalizm nie zadziałał. PRL zbankrutował A do końca swoich dni nie opracował technologii produkcji np papieru toaletowego. Zaś kler z Sb zgodnie współpracował, byli siebie warci. Więc wstawaj WUJU, zeslales się

  44. Optymatyk,
    Panie , przez 5 minut pomysl Pan, co by było jak by Polska normalnie się rozwijała po 2 wojnie. Przyjęła plan Marshalla, normalnie budowała by normalny przemysł zamiast budować fabryki czołgów dla cccp , itd itp. Normalny, prywatny , handel, normalne , prywatną działalność ….. zamiast ,, walki o handel,, ….. Od razu dodam, że powrotu do przedwojennych stosunków NIE BYLO z tej prostej przyczyny , że ani tzw ,, dziedzicow,, ani Żydów i idących za tymi grupami społecznymi komplikacji by NIE BYLO. Więc skończ już Pan z apoteoza PRL bo to było WIELKIE MARNOTRAWSTWO

  45. Mauro Rossi 22 listopada o godz. 13:40‎
    Prawie cała Europa to były wówczas tylko związki plemion i klanów. Jeszcze przed II wojną ‎światową Józef Kostrzewski zbadał na Górze Lecha w Gnieźnie pozostałości potężnych wałów, ‎których wiek określił na koniec VIII w. Potwierdziło to relacje Galla Anonima i innych autorów, ‎którzy w Gnieźnie upatrywali rodowej siedziby Piastów. W mrokach spowijających początki ‎Polski pojawił się jeden bardzo jasny punkt. W późniejszych dekadach archeologia dostarczyła ‎kolejnych śladów budowy państwa, między innymi podczas tzw. badań milenijnych w latach ‎‎1950. i 1960. W całej Wielkopolsce odkryto dziesiątki zniszczonych grodów zwanych ‎plemiennymi, a także – budowane w tym samym czasie przez Piastów nowe grody. Były to ‎wyraźne ślady państwotwórczej działalności poprzedników Mieszka, którzy obalali stary ‎porządek, by stworzyć swój własny. Z czasem, dzięki wprowadzanym nowym metodom ‎badawczym archeologia dostarczała coraz więcej informacji. Jednak nie zawsze potwierdzają ‎one dawne relacje i hipotezy, np. . Gniezno okazało się zdecydowanie zbyt młode jak na ‎pierwszy gród Piastów.‎

    W roku 1918. dwaj niemieccy historycy Lambert Schulte i Robert Holtzmann odwołali się do ‎dokumentu zwanego Dagome Iudex, w którym Mieszko I oddawał swoje państwo pod opiekę ‎papieżowi. Pierwszy historyczny władca Polski jest w nim nazwany Dagome. Na tej podstawie ‎Niemcy uznali, że był to najpewniej duński wódz imieniem Dago, który około 960 r podbił na ‎czele swojej drużyny ziemie nad Wartą. Ich teza okazała się niezwykle żywotna i znalazła ‎również zwolenników w Polsce. Identyfikowanie Mieszka z niejakim Dago opiera się jedynie na ‎wspomnianym „Dagome Iudex”, a jest to wyjątkowo zwodnicze i ryzykowne źródło. Nie ‎dysponujemy bowiem oryginalnym dokumentem, ale kopią niedokładnego streszczenia, które ‎wykonał około 1080 r. włoski kardynał Deusdedit. Fakt donacji był mu potrzebny w pewnej ‎jurystycznej rozprawie. Kardynała nie interesowało, kto i jaki kraj oddał blisko sto lat wcześniej ‎pod opiekę Stolicy Apostolskiej (sądził zresztą, że dokument dotyczy Sardynii). Nie przyłożył ‎się więc do szczegółów i najwyraźniej zniekształcił nieznane sobie nazwy.‎

    Budzące poważne wątpliwości niedbałe streszczenie autorstwa Deusdedita przegrywa w ‎konfrontacji z innymi źródłami wspominającymi o pierwszym historycznym księciu ‎piastowskim. Imię Dago bądź podobne nie pojawia się w nich ani razu. Nikt też nie wspomina o ‎niesłowiańskim pochodzeniu tego władcy. Co więcej, wymienione przez Galla Anonima imiona ‎przodków Mieszka są w stu procentach słowiańskie. Z tych też powodów hipoteza o wikingu ‎Dago nie ma żadnego poparcia. Wyniki datowania dendrochronologicznego wałów w Gnieźnie ‎spowodowały zaś, że piastowskiego gniazda trzeba było szukać od nowa. Badacze uznali, że ‎powinno ono być wśród tych niezniszczonych plemiennych grodów, które w czasach Mieszka i ‎Bolesława odgrywały istotną rolę. Na Giecz, położony 25 km od Gniezna, jako jedyny ważny ‎ośrodek ziemi gnieźnieńskiej mający korzenie w okresie plemiennym wskazała prof. Zofia ‎Kurnatowska.‎

    Atutami tego miejsca są bogate relikty kamiennych budowli: rotundy, palatium i okazałego ‎kościoła z początków XI w. Co prawda palatium najpewniej nigdy nie było dokończone, ale za ‎to kościół jest uznawany za ewenement powstały na ziemiach polskich w tym okresie. ‎Wyjątkowość grodu podkreślają też datowania dendrochronologiczne wskazujące, na to, że jego ‎wał powstał już w drugiej połowie IX w. Wart wspomnienia jest fakt, iż Gall Anonim wymienił ‎Giecz obok Poznania, Gniezna i Włocławka, opisując wojskową potęgę Bolesława Chrobrego. ‎Gród miała dawać władcy 300 pancernych i 2000 tarczowników, a osadnictwo wokół Giecza ‎charakteryzuje się ciągłością. W pozostałych regionach Wielkopolski centralnej taka ciągłość ‎nam się nie rysuje.‎

    Giecz nie jest jedynym kandydatem na grodowego lider. Prof. Buko wskazuje np. na odsunięty ‎trochę od ziemi gnieźnieńskiej Kalisz. Tutaj również mamy do czynienia ze starym grodem, ‎którego Piastowie nie zniszczyli. Co więcej znacznie go rozbudowywali, a wokół prowadzili ‎intensywną akcję kolonizacyjną osiedlając ludzi sprowadzonych z innych terenów. W Kaliszu ‎znaleziono również unikalne pozostałości drewnianego kościół z XI w., a więc jednego z ‎najstarszych na ziemiach polskich. Obie koncepcje wcale nie muszą być postrzegane jako ‎wykluczające się alternatywy. Zdaniem prof. Buko, to Kalisz i Giecz mogły należeć do ‎pierwotnej domeny Piastów obejmującej ziemie nad Prosną i południową część Ziemi ‎Gnieźnieńskiej. Kalisz znalazł się wówczas na peryferiach tworzonego państwa i w efekcie jego ‎ranga polityczna i ideologiczna zmalała jeszcze przed panowaniem Mieszka. Archeolodzy ‎również w Poznaniu odkryli ślady wczesnego osadnictwa. Dotąd powszechny był pogląd, że ‎tamtejszy gród założyli dopiero Piastowie w X w. Daty dendrochronologiczne wskazały jednak, ‎że na Ostrowie Tumskim istnieją pozostałości drewnianych domostw z końca IX wieku, a więc ‎wygląda na to, że mogły być otoczone jakimś systemem obronnym, chroniącym również przed ‎powodziami. W przypadku pierwszych Piastów nie można jednak mówić o stolicy, gdyż władca ‎przemieszczał się wówczas z miejsca na miejsce odwiedzają wszystkie części państwa. Było ku ‎temu kilka ważnych powodów, a do najważniejszych należą, słaba komunikacja, która ‎powodowała, że wódz musiał osobiście kontrolować sytuację we wszystkich regionach, oraz ‎ograniczone możliwości wyżywienia przez jeden gród świty i drużyny księcia. Stolica była więc ‎tam, gdzie był książę. Taka sama sytuacja panowała wówczas w większości krajów Europy. ‎Notorycznymi „włóczęgami” byli w X w. np. władcy Niemiec, Francji, Anglii, Norwegii, czy ‎Węgier. Według prof. Strzelczyk, jeszcze nawet Władysław Jagiełło rządził, nie zagrzewając ‎nigdzie miejsca na dłużej.‎

    Wczesne państwa nie wyrastały z plemion, one je pożerały, a to widać jest wszędzie tam, gdzie ‎zachowały się jakieś informacje o tworzeniu władzy. Jakaś grupa, czasami nawet jeden człowiek ‎zbierał wokół siebie gotowych na wszystko ludzi, awanturników z różnych ludów i tworzył coś ‎na kształt organizacji mafijnej, którą nazywano drużyną. Następnie ów wódz za pomocą swoich ‎druhów niszczył strukturę władzy w plemionach, które zdołał podbić. Jednocześnie jednak tego ‎rodzaju organizacja chroniła poddanych przed rabunkiem ze strony innych, podobnych grup. W ‎celu wzmocnienia więzi władzy i ludu kreowano mit o wspólnym pochodzeniu, tworzono nowe ‎plemię, wczesny naród.‎

    Materialne ślady pojawienia się najstarszego organizmu państwowego – patrymonialnej domeny ‎piastowskiej – można datować na pierwszą połowę X w. Proces państwowotwórczy musiał ‎jednak zacząć się trochę wcześniej, pod koniec IX stulecia. Wprawdzie trwa dyskusja czy ‎uformowana w X w. domena Piastów to już organizm państwowy, ale nie ulega wątpliwości, że ‎w tym czasie system władczy musiał już istnieć na obszarze Ziemi Gnieźnieńskiej. Widzimy to ‎w planowanym układzie tamtejszych grodów, w przesiedleniach ludności, kreowaniu nowego ‎zaplecza osadniczego warowni. Od połowy X w. następuje zaś wielokierunkowe rozszerzanie ‎domeny Piastów, które następuje drogą podbojów, ale też drogą polityczną. Od końca 1. połowy ‎X w. Piastowie budują nowe grody, które lokują generalnie w dwóch skupiskach – ‎gnieźnieńskim i kaliskim. Jedną z najważniejszych inwestycji była budowa grodu w Gnieźnie. ‎W ten sposób, jak pisała prof. Kurnatowska, Piastowie uczynili dawne miejsce kultowe ‎ośrodkiem mitycznym nowej wspólnoty. Datowania dendrochronologiczne wskazują, że te ‎rozległe inwestycje były prawdopodobnie dziełem ojca Mieszka, czyli Gallowego Siemomysła. ‎Ten wielki budowniczy fundamentów Polski okazał się jednak strasznym pechowcem. Nie miał ‎swojego Ibrahima ibn Jakuba i najpewniej na zawsze pozostanie jedynie władcą legendarnym ‎‎(więcej tu: https://archeologia.com.pl/jak-powstala-polska/).‎
    Jak sam więc widzisz, Diabeł ukrył się, jak zwykle, w szczegółach…‎

  46. Optymatyk 22 listopada o godz. 17:27
    Otóż to! Każdy ma prawo do swojego zdania, ale kulturalnie proszę Pana, kulturalnie, bez wyrywności. Dla jednych okres PRL był taki a dla drugich inny, no i co w tym dziwnego, gdyż to jest raczej normalne. Pan zdaje się, też jest rodem z PRL-u i co strzelić sobie w łeb? Nie, spokojnie, to se ne wrati. 😉

  47. Optymatyk 22 listopada o godz. 17:27
    Powinno być to se ne vrati.

  48. Wieslaw A Zdaniewski 22 listopada o godz. 17:13
    Mad Marx 22 listopada o godz. 16:24
    Racja!

  49. Mr Hyde 22 listopada o godz. 10:07‎
    Totalna opozycja doszła w Polsce do władzy w roku 1989 i co z tego dobrego przyszło ‎zwyczajnym Polakom? Utracili oni wtedy swoje oszczędności i prawo do pracy, kobiety utraciły ‎prawo do rozporządzania swym własnym ciałem, wszyscy utraciliśmy kontrolę państwa nad ‎kościołem rzymskim etc. a uzyskaliśmy w zamian bezrobocie, bezdomność, klerykalne państwo ‎poległe Niemcom, USA i Watykanowi oraz prawo (a często też wręcz konieczność) do wyjazdu ‎na roboty do Niemiec – to ostatnie zupełnie jak za Hitlera.‎

  50. Polska , za przeproszeniem, Komunistyczna,

    Nie fantazjuj. Kukliński robił w jajo Kacapie i reżim PRL. To w tym najlepsze. Szpieg umieścił się w samym sercu sowieckiej ,, potęgi,, i kacapy do samego końca nie zorientowali się w czym rzecz. A teraz wstawaj. Zeslales się

  51. Optymatyk 22 listopada o godz. 17:27
    Obawiam się, że „Millbrook” to pacynka gospodarza tego blogu, który dziwnym trafem toleruje ‎jego chamstwo i naruszanie przez niego netykiety oraz regulaminu blogów „Polityki”. :-(‎

  52. Millbrook
    PKB w mln porównywalnych („międzynarodowych”) dolarów według MFW (IMF) w roku 2020:‎
    ‎1. Chiny ‎ ‎24,162,435‎
    ‎2. USA ‎ ‎20,807,269‎
    ‎3. India ‎ ‎8,681,303‎
    ‎4. Japonia ‎ ‎5,236,138‎
    ‎5. Niemcy‎ ‎4,454,498‎
    ‎6. Rosja ‎4,021,733‎
    ‎7. Indonezja ‎3,328,288‎
    ‎8. Brazylia ‎3,078,901‎
    ‎9. UK ‎(W. Brytania)‎ ‎2,978,564‎
    ‎10. Francja ‎2,954,196‎
    A swoją drogą, to dolary można było kupić za Gierka po cenie oficjalnej. Dla cienie PRL to ‎tylko lata 1980-te…‎
    A że Świat się zaś zmienia to podaję PKB w przekroju globalnym:‎
    ‎- „Zachód” czyli USA, Japonia, Niemcy, UK i Francja ok. 36 bilionów dolarów
    ‎- „Postkomuna” czyli Chiny i Rosja ok. 28 bilionów dolarów
    ‎- „Trzeci Świat” czyli India i Indonezja ok. 12 bilionów dolarów
    ‎-„Postkomuna” i „Trzeci Świat ok. 40 bilionów dolarów
    ‎- UE to zaś ok. 19 bilionów dolarów
    Patrz także https://www.visualcapitalist.com/visualizing-the-composition-of-the-world-economy-‎by-gdp-ppp/‎

  53. Nie dziwi obecność Zanussiego wśród sygnotariuszy listu w obronie świętego protektora pedofili. Wszak on sam jest znanym w branży bywalcem Dworca Centralnego. I oczywiście żarliwy katolik mega-dewot.

  54. „jest słynna denuncjacja papieża Franciszka, który podał do wiadomości, że Wojtyła nakazał Ratzingerowi „schować do archiwum” sprawę pedofilską”

    Franciszek odniósł się potem do tej swojej wypowiedzi wyjaśniając, o co mu chodziło. Warto się zapoznać z tym wyjaśnieniem, bo sprawa wygląda inaczej. Wyjaśnienie poparte jest też ustaleniami dziennikarki Valentiny Alazraki, jego część znajduje się też w post scriptum do przywołanego we wpisie wywiadu z ks. Kobylińskim. Ponadto z innego – wcześniejszego – wywiadu z papieżem Franciszkiem (przeprowadzonego przez wspominaną Valentinę Alazraki) wynikało, że Jan Paweł II dał pod koniec pontyfikatu zielone światło dla zajęcia się tą właśnie sprawą.

  55. „jest słynna denuncjacja papieża Franciszka, który podał do wiadomości, że Wojtyła nakazał Ratzingerowi „schować do archiwum” sprawę pedofilską”

    Franciszek odniósł się potem do tej swojej wypowiedzi wyjaśniając, o co mu chodziło. Warto się zapoznać z tym wyjaśnieniem, bo sprawa wygląda inaczej. Wyjaśnienie poparte jest też ustaleniami dziennikarki Valentiny Alazraki, jego część znajduje się też w post scriptum do przywołanego we wpisie wywiadu z ks. Kobylińskim. Ponadto z innego – wcześniejszego – wywiadu z papieżem (przeprowadzonego przez wspominaną Valentinę Alazraki) wynikało, że Jan Paweł II dał pod koniec pontyfikatu zielone światło dla zajęcia się tą właśnie sprawą.

  56. Na świecie jest ponad 1 mld 300 mln katolików, a np. wyznawców Judaizmu 12-14 mln. Czy ktoś może odpowiadać, jako papież za każdego z tak wielu katolików? No, bądźmy poważni. A może by tak porównać ile przestępstw robi tych 12-14 wyznawców Judaizmu, a ile 1 mld 300 mln katolików. Uważam, że różnica na korzyść katolików będzie porażająca. Wszystko więc istnieje w jakieś relacji. Znaj swoją miarę więc mocium panie.

  57. Millbrook
    22 listopada o godz. 15:33

    „Tak się składa, że Wojtyła wolał nie wiedzieć”.

    Podziwiam z jakim samozaparciem przykładałeś ucho do drzwi gabinetu Wojtyły w Watykanie i stojąc tam wszystkiemu się przysłuchiwałeś. Dzięki temu już wiesz na pewno.

  58. sugadaddy
    22 listopada o godz. 13:56

    „Trudno uwierzyć, jakiego spustoszenia w umysłach ludzkich dokonały bajdy i klechdy jakichś starożytnych ludów. Zgroza”.

    Zgroza tkwi w tym, że takie opinie wygłaszają ludzie z (teoretycznie) wyższym wykształceniem. To chyba „antropologia kulturowa” Hotentotów.

  59. .
    — Zeszmacenie się Suverena —
    .
    może se ktoś tłumaczyli prymitywizmem,
    brakiem wyrobienia, tendencją do magicznego
    myślenia, zeszmacenie elit profesorskich jest
    trudniejsze do zdiagnozowania, hmmm,

    Bismarcka „Polish Gene” – epigenetics❓
    .
    ..)

  60. W parku nadmorskim w Gdańsku-Oliwie stoi pomnik dwóch serdecznie obejmujących się i gawędzących bożków, Ronalda Reagana i Jana Pawła II.
    R. Reagan: bombardować?
    Jan Paweł II: jeszcze nie.

  61. Qba
    22 listopada o godz. 10:31

    Dziękuję Panu za to, że po dłuższej nieobecności, Pan zdecydował się ponownie zajrzeć na forum bloga LB.
    Nie ukrywam, że na tym forum, brakowało mi Pańskich wpisów. Szczerze.
    Oczekuję, że Pan częściej będzie obecny na forum bloga Jana Hartmana. Zapraszam.

  62. Po tych wszystkich aferach związanych bezpośrednio i pośrednio z jakże przecież dziś ‎kontrowersyjną osobną Karola Wojtyły czyli papieża Jana Pawła II, zacznijmy może od zmiany ‎nazw ulic, szkół, szpitali etc. z „Jana Pawła II” na „Ofiar Jana Pawła II” lub krócej „Jana Pawła I” ‎‎- poprzednika Wojtyły na „tronie piotrowym”, który musiał zostać zamordowany, aby na tron ‎papieski mógł wstąpić Karol Wojtyła jako Jan Paweł II. Na początek polecam, także prof. ‎Hartmanowi, książkę Davida Yallopa p.t. „In God’s Name: An Investigation into the Murder of ‎Pope John Paul I” wydaną w Polsce pod tytułem W imieniu Boga?: Śledztwo w sprawie ‎zamordowania Jana Pawła I” i tegoż autora książkę o pontyfikacie Jana Pawła II p.t. „The Power ‎and the Glory: Inside the Dark Heart of Pope John Paul II’s Vatican” wydaną w Polsce pod ‎tytułem „Potęga i chwała. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawła II”.‎

  63. Jak ktoś eksploatuje „kocią dupą” wiernych, to chyba nie może zrozumieć działania w daleko szerszej skali, niż owa „kocia dupa”. No, a jeszcze do tego pomijamy, że tutaj działa szatan. Ot, co. Kościół bez szatana, to jak cappuccino bez pianki. Szatan musi być mocium panie! A Pinochet. No, i co on takiego zrobił? No dokonał przewrotu. To dobrze, czy źle? Obalił demokratycznie wybrany rząd i Prezydenta. A konsekwencje tego są takie a nie inne. Konsekwencje są właśnie takie. Aby taki rząd nie wrócił i Prezydent nie wrócił i nie było elektoratu, żeby wrócił, to trzeba będzie Stadion Narodowy przerobić na koszary. No, i oczywiście poderwać helikoptery nad Bałtyk!

  64. @ Mr Hyde
    22 listopada o godz. 20:53

    Oczekiwania są jak marzenia,
    Ich realizacja jest w cudzych rękach.
    Aby doczekać się ich spełnienia
    Potrzebna jest wiara w coś tam i kolęda.

    Chyba lepiej jest nie oczekiwać wiele,
    Bo oczekiwanie i to, że na coś liczę
    Czyni z człowieka bezmyślne ciele.
    Czego nikomu osobiście nie życzę.

  65. Polska , za przeproszeniem , Komunistyczna

    podaj WUJU PKB Rosji a nie Chin . Fantazjowałeś że ” Rosja to najpotęzniejsze panstwo w Europie ” , po 1. nie w Euuropie , po 2. podaj PKB Rosji to będzie widać jaka to potęga .
    Chiny to normalne kapitalistyczne panstwo z kapitalizmem rodem z 19 wieku. Wyzysk własnych obywateli jest taki sam w Chinach jak w Wielkiej Brytanii w 1898 roku. Tyle że w Chinach włascicielami są towarzysze partyjni a nie prawdziwi kapitalisci

    Dziadu, ile dokładnie tych dolarów mozna było kupić po panstwowym kuursie wbankuu w Polsce ? 5? 10 ? Ile trzeba było chodzic za zezwoleniem na taki zakup , DZIADUU ?? Cena dolara w PRL to była cena U CINKCIARZA . Może kuupowałeś dolary w bankuu po oficjalnym kursie w ilosciach nieograniczonych . Podobno niektórzy wypróbowani towarzysze takie przywileje od waaadzy dostawali . A tera wstawaj . Zesłałaes się , WUJUU

  66. Mauro Rosssi ,

    to co WUJU tu przedstawiasz to MECHANIZM WYPARCIA . Już po Wojtyle. Nic nie poradzisz. Dziaduu

  67. Polska , za przeproszeniem , Komuunistyczna

    DZIAD I DZIADERS to okreslenia ze współczesnego języka , opisane w Polityce . A WUUJ to WUUUUUJ . nie wiesz co to WUUUUUJ ?

    Ossmieszam twój komuunistyczny zapał . Osmieszam twoje komuunistyczne kłamstwa i propagande. Nikt tego nie może mi zabronića, zaden regulamin i netykieta. Komuuch to komuch i nic tego nie zmieni . DZIADUU

  68. polska socjalistyczna 22 listopada o godz. 20:36
    DOBRE!

  69. Dari11 22 listopada o godz. 19:49
    Baju baju…

  70. Millbrook 22 listopada o godz. 18:26‎
    To raczej KGB przy pomocy polskiego kontrwywiadu „robili w jajo” CIA. I nie sądź innych po ‎sobie, gdyż nie każdy robi zawsze jak ty, czyli w gacie.‎

  71. Millbrook 22 listopada o godz. 18:08‎
    Nie jestem „komuszkiem”, a mój nick bierzesz, jak to widać, za bardzo na serio. 😉 ‎
    Kapitalizm zaś nigdy i nigdzie dobrze nie działał i zawsze opierał się na on na wyzysku czyli ‎kradzieży, a wynikiem jego działania jest dziś dewastacja środowiska i nadmierny przyrost ‎ludności, które to wcześniej niż później muszą doprowadzić do zagłady życia na naszej planecie.‎
    Papier toaletowy produkowano zaś w PRL-u od jego początku, a tylko temu, że przed wojną był ‎on nieznany w kapitalistycznej Polsce na wsi, w małych miastach i na przedmieściach dużych ‎miast, „zawdzięczaliśmy” te chwilowe problemy z jego dystrybucją, gdyż popyt na ów papier ‎wzrósł wielokrotnie w czasach PRL-u.‎
    I nie sądź innych po sobie, gdyż nie każdy robi zawsze jak ty, czyli w gacie.‎

  72. Millbrook
    Kapitalistyczna Polska byłaby biedna – tak jak przed wojną. Fabryki czołgów budowali także ‎Amerykanie, Niemcy, Francuzi czy też Brytyjczycy, a więc dlaczego zabronił byś budowania ich ‎Polakom? Prywatny handel prowadzi zawsze do paskarstwa, czyli do nadmiernych cen. Twoim ‎marzeniem jest zaś, aby nastąpił powrót do przedwojennej, sanacyjnej rzeczywistości, z Żydami ‎jako właścicielami kamienic, polskojęzycznymi obszarnikami jako właścicielami ziemi i ‎zagranicznymi fabrykantami jako właścicielami fabryk.‎
    Jak to też dobrze widać, Żydów wciąż w Polsce nie brakuje, szczególnie zaś na eksponowanych, ‎stanowiskach, np. Adaś Michnik, Jarek Kaczyński, Pani Prezydentowa, niedawny minister ‎finansów (ten z brytyjskim obywatelstwem), redaktor naczelny pisma „Nie”, żona ex-ministra ‎Sikorskiego, Ludwik Dorn, Agnieszka Holland, Hanna Krall, Daniel Passent etc. etc.‎
    Nikt tu też, może poza „polską socjalistyczną” nie wychwala PRL-u, a WIELKIE ‎MARNOTRAWSTWO, szczególnie zaś najważniejszego czynnika produkcji, czyli siły roboczej, ‎jest fundamentem realnego kapitalizmu, który nie potrafi się przecież obejść bez bezrobocia.‎

  73. Qba
    22 listopada o godz. 23:55
    „Oczekiwania są jak marzenia”

    Oj prawda to prawda dla człeka każdego
    w bance mydlanej ego zamkniętego
    lecz gdy ta banka się zdezintegruje
    to wtedy z wierszyka nic już nie pasuje
    stajemy się nikim, no wiec całym światem
    i całym powietrzem i całym wszechświatem
    marzenia, czekania, liczenia znikają
    a te cudze ręce naszymi się staja
    i zrewidować tez trzeba koncepcje myślenia
    bo to ciele bezmyślne w kozę się zamienia
    co nie myśli lecz żyje, ma radość od boga
    bo tamta co myślała to zdechła nieboga
    i wierzyć już wtedy w bajki nie musimy
    bo okiem mądrości to jak jest widzimy
    a co do kolędy? – mądra niech zostanie 🙂
    Pozdrawiam

  74. Millbrook 23 listopada o godz. 1:11
    Przeczytaj to jeszcze raz:
    PKB w mln porównywalnych („międzynarodowych”) dolarów według MFW (IMF) w roku 2020:‎
    ‎1. Chiny ‎ ‎24,162,435‎
    ‎2. USA ‎ ‎20,807,269‎
    ‎3. India ‎ ‎8,681,303‎
    ‎4. Japonia ‎ ‎5,236,138‎
    ‎5. Niemcy‎ ‎4,454,498‎
    ‎6. Rosja ‎4,021,733‎
    ‎7. Indonezja ‎3,328,288‎
    ‎8. Brazylia ‎3,078,901‎
    ‎9. UK ‎(W. Brytania)‎ ‎2,978,564‎
    ‎10. Francja ‎2,954,196‎
    A że Świat się zaś zmienia to podaję PKB w przekroju globalnym:‎
    ‎- „Zachód” czyli USA, Japonia, Niemcy, UK i Francja ok. 36 bilionów dolarów
    ‎- „Postkomuna” czyli Chiny i Rosja ok. 28 bilionów dolarów
    ‎- „Trzeci Świat” czyli India i Indonezja ok. 12 bilionów dolarów
    ‎-„Postkomuna” i „Trzeci Świat ok. 40 bilionów dolarów
    ‎- UE to zaś ok. 19 bilionów dolarów
    Patrz także https://www.visualcapitalist.com/visualizing-the-composition-of-the-world-economy-‎by-gdp-ppp/‎
    A swoją drogą, to dolary można było kupić za Gierka po cenie oficjalnej.Ale dla ciebie PRL to zaś ‎tylko lata 1980-te…‎ :-
    I daj sobie spokój z popisywaniem się chamstwem. 🙁

  75. Millbrook 23 listopada o godz. 1:16‎
    Ośmieszasz się sam, pokazując tu swą głupotę, niewiedzę i zwyczajne chamstwo oraz podając zwyczajne kłamstwa. I ‎pamiętaj, że nie jesteś tu anonimowy…‎
    Przypominam też, że nie ważne jest ile można było kupić na czarnym rynku w czasach PRL-u ‎dolarów USA za przeciętną płacę , ale ważne jest, że za tę przeciętna płacę dało się wówczas ‎przeżyć, i to nie tak jak dziś, czyli zadłużając się pod koniec miesiąca u lichwiarzy, tych ‎różnych Bocianów czy Providentów.‎
    Ty przeliczasz bowiem tylko płace, ale nie przeliczasz cen. Ja mogę zarabiać miesięcznie nawet ‎tylko jedną złotówkę, jeśli ceny tylko będą takie, że za to będę konsumował tak jak np. ‎statystyczny obywatel Monako. Np. czynsz miesięczny będzie wynosił kilka groszy, podobnie ‎jak rachunki za elektryczność, gaz, wodę etc. etc. Przeliczając na wódkę – dziś litr wódki ‎kosztuje średnio 44 zł a średnia płaca netto wynosi oficjalnie 3800 zł, czyli że za średnią płacę ‎miesięczną mogę kupić jakieś 86 litrów wódki, a więc jeśli średnia płaca miesięczna netto ‎wynosiłaby 1 zł, a cena litra wódki około 1 grosza, to za ową średnią płacę miesięczną ‎mógłbym kupić nawet 100 litrów wódki, a więc jak to widać na tym prostym przykładzie – nie ‎jest ważna płaca nominalna, a tylko realna, czyli stosunek płacy nominalnej do tzw. koszyka ‎dóbr konsumenckich. Ale nie wymagajmy aż takiej wiedzy od aferała, takiego jak ty i na ‎dodatek szalonego chama. ;-)‎

  76. W starozytnosci bylo ” trzystu ” tu tylko dwustu , ale i tak jak mawia klasyk ” ciemny lud to kupi ” . To oni sa nosnikami tej histerii narodowej . Dziekuje za ten kontrlist , nalezal sie . Czytam Pana o czasu wywiadu z Miecugowem i jestem zadowolony , ze tacy ludzie jeszcze istnieja , wyrazy szacunku AT.

  77. Przepraszam za te moje ostatnie, jakże obraźliwe komentarze. Pewnie diabeł mnie opętał. Wezwałem więc księdza egzorcystę. On na pewno mi pomoże, bo z nim Bóg Nasz w Trójcy Jedyny!

  78. Mad Marx
    22 listopada o godz. 16:24
    A ja czytałem kiedyś o wynikach badań, które wykazały, iż po dwóch latach w seminarium duchownym 80% kleryków JUŻ NIE WIERZY !!!
    Ksiądz zaprzyjaźniony z rodziną kolegi, w przypływie szczerości przyznał się, że też „nie wierzy”. Zapytany dlaczego nadal w tym tkwi odpowiedział – ” a co innego mogę robić ? Za daleko zaszedłem, by zaczynać od nowa !”

  79. A tymczasem Andrzej Duda powołał się na kardynała oskarżanego o tuszowanie pedofilii. „Szacunek”‎
    Andrzej Duda pochwalił na Twitterze niedawną wypowiedź kardynała Gerharda Müllera. ‎Prezydent spotkał się z krytyką, ponieważ niemiecki duchowny jest oskarżany o tuszowanie ‎pedofilii w diecezji w Ratyzbonie.‎
    Andrzej Duda udostępnił na Twitterze artykuł tygodnika „Do Rzeczy”, w którym przytaczane są ‎słowa niemieckiego kardynała Gerharda Müllera dotyczące sytuacji Polski na arenie ‎międzynarodowej. Prezydent skomentował ten tekst słowami: „Jasno, jednoznacznie i w punkt. ‎Przede wszystkim o wartościach. Szacunek”.‎
    To, że Andrzej Duda pochwalił wypowiedź kard. Gerharda Müllera, wywołało oburzenie wielu ‎użytkowników Twittera. W komentarzach przypomnieli oni, że niemiecki duchowny jest ‎oskarżany o to, że tuszował afery pedofilskie z udziałem księży. W 2017 roku kardynał Gerhard ‎Müller decyzją papieża Franciszka został zwolniony z funkcji Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. ‎Niedługo potem ukazał się raport dotyczący przypadków molestowania dzieci w diecezji w ‎Ratyzbonie, której biskupem ordynariuszem był Müller.‎
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26538577,andrzej-duda-powolal-sie-na-‎kardynala-oskarzanego-o-tuszowanie.html#do_w=57&do_v=67&do_a=330&s=BoxOpLink

  80. kaesjot 23 listopada o godz. 10:44‎
    Wierzący nie pójdzie do seminarium duchownego, gdyż to jest przecież siedlisko ‎homoseksualizmu – zboczenia niezgodnego z Biblią i oficjalną doktryną kościoła rzymskiego.‎

  81. Polska , za przeproszeniem, Komunistyczna,

    Dziadu , żeby nie prywatny biznes , handel i rolnictwo , nie miał bys co żryc. I nie strasz bo zeslales się, WUJU. ,, nie jesteś anonimowy ,, he, he , he ……

  82. Polska ,za przeproszeniem, Komunistyczna,

    Oprócz tego że serce dziada bijące Moskwie to i WUJ cuchnie antysemitą. Po za tym ,dziad ma spalony mózg wódka . Wszystko na butelki przelicza he, he.

    Ile dziadu można było kupić dolarów po oficjalnym kursie w państwowym banku PRL ? No WUJU? ILE ?

  83. @ Cadyk spod Tykocina
    23 listopada o godz. 5:17

    Jak na Cadyka przystało
    Pojechałeś kabałą
    Tak bardzo zagmatwaną,
    Że wygląda na udaną,
    Więc zgodnie z przeznaczeniem
    Pomijam ją milczeniem.

  84. @Polska Komunistyczna
    23 listopada o godz. 10:00
    Bardzo się cieszę, że przywołałeś tu przykład siły nabywczej pieniądza. Proponuję policzyć ile za przeciętne wynagrodzenie w PRL, powiedzmy w połowie lat 80-tych można było kupić : bochenków chleba, kilogramów przeciętnej wędliny albo litrów wódki, wina czy piwa. Ile par majtek i spodni, butów , garniturów i płaszczy. To da realną wartość wynagrodzenia. I także ile w/w produktów mógł za przeciętne wynagrodzenie kupić Niemiec, Francuz lub Włoch

  85. Polska Komunistyczna
    23 listopada o godz. 10:00

    Placze za PRLem z jego realna waluta $.

  86. Znów mnie diabeł nawiedził. Muszę widać zmienić egzorcystę. To pewnie też diabeł namówił mnie, abym za PRL-u handlował walutami i wódką.
    Jordan Hartman, Millbrook High School, Winchester, VA, USA

  87. Ciekawostka przyrodnicza – Przez długie lata 1 USD wart był w PRL-u mniej więcej tyle, co symboliczne pół litra wódki, tyle że nie koszernej. 🙁
    https://finanse.wp.pl/z-zycia-cinkciarza-czyli-rynek-walut-w-prl-6115782372050561g/4

  88. Qba
    23 listopada o godz. 11:25

    Ja tam panie dziki cadyk polski, znad Narwii. Nie znam się na kabale.
    Mądrości uczyłem się w dzieciństwie od gęsi. Prosiąt tez. Nigdy nie rozumiałem powiedzenia „Ges z prosięciem by się prędzej dogadała”. Myśmy się świetnie dogadywali.

  89. Mad Marx

    Prawdziwą cena towaru to była ta cena która należało zapłacić na bazarze, z ogłoszenia, ,, prywatnie,, , itd itp . TZW,, cena państwowa,, to była cena kompletnie nierealna , bo za ta cenę towaru czekającego w sklepie na klienta NIE BYLO. Samochód na przykład. Cena na tzw ,, talon,, nijak się miała do rzeczywistości. Bo prawdziwą cena to była cena z giełdy samochodowej. Jakieś 10 razy wyższa od ceny ,, państwowej,, . Więc łaskawie proszę brać do porównań ceny GIELDOWE – BAZAROWE, bo tylko te ceny były realne. Niemiec czy Francuz szedł do sklepu gdzie towary czekały i kupował ile chciał i czego chciał. Cukier w PRL pod koniec,, złotej epoki Gierka ,, kosztował pewnie niewiele ale zwykły człowiek mógł kupić dwa kilogramy miesięcznie po okazaniu ,, talonu towarowego,, . Żeby kupić tyle ile chciał tego cukru musiał zapłacić tzw ,, cena komercyjna,, . Wyższa wielokrotnie. Proszę o tym pamiętać.

  90. Mad Marx
    23 listopada o godz. 12:49

    Takie porównanie będzie bardzo trudne.
    W PRL nie było podatków pośrednich typu vat, a poziom akcyzy był zdecydowanie niższy.

    O ile pamiętam, połówka żytniej kosztowała 0,85 $, albo 27 zł.
    1,5 kg chleba 6 zł

    Bardzo tanie książki, komunikacja, czynsze, media, szkoły i szpitale za darmo, leki za grosze, kredyty na 3%….

    Przeliczenie tego na współczesny system cen, to długa praca dla profesjonalisty.

    „Jak tu związać koniec z końcem, za te polskie dwa tysiące”- wydaje się dalej aktualne…..
    Kwidzyń zamknęli, papier toaletowy sprowadzamy z Włoch….

  91. Saldo Mortale
    wuju a nie przeszkadza ci że twój nowy-stary kolega , za przeproszeniem Komuunistyczna cuuchnie antysemityzmem ?

    Poprostu, WUUJU , opisuuję rzeczywistość prl gdzie dolar był wszechmocną walutą . A nie wasz ” polski złoty ” . Nie rozrózniasz pojęć , WUJU. Czemu chcesz zabić posłanca ?

  92. @ Cadyk spod Tykocina
    23 listopada o godz. 15:12

    Mnie się kabała
    Nigdy nie imała,
    A z inwentarzem
    Także chętnie gwarzę.

  93. Cadyk spod Tykocina 23 listopada o godz. 15:12‎
    Co to więc z Ciebie za Cadyk, skoro Kabały nie znasz? Ale nie martw się – dam Ci jej darmowe ‎lekcje.‎
    Oto początek Lekcji Pierwszej:
    ‎„Mam nadzieję, że podczas tych zajęć będę w stanie przedstawić wam krótki przegląd nauki ‎Kabały. Ten krótki kurs praktycznie nie ma odpowiedników. Przeznaczony jest on po to, aby po ‎otrzymaniu minimalnej informacji dalej poruszać się samemu. Jednak jeśli ktokolwiek będzie ‎chciał kontynuować swoje duchowe poznania i praktycznie wejść w duchowy świat Kabały, ‎może kontynuować naukę już ze mną osobiście. Krótko i tak zwięźle, jak to jest tylko możliwe, ‎będę tu wyjaśniał procesy zachodzące w światach duchowych. Wskazane jest też zapisywanie ‎moich rysunków, gdyż takich rysunków nie ma nigdzie na świecie.‎
    Wszystko, co wiemy o wyższym świecie, dowiadujemy się od ludzi, którzy osobiście osiągnęli ‎percepcję świata duchowego i opisali jego budowę w swoich księgach, a także przekazali ‎metodę ujawnienia świata duchowego, znajdując się w tym świecie, czyli znajdowali się oni ‎jednocześnie w dwóch światach. Dzięki ich metodzie również my, żyjąc w tym świecie, ‎możemy wejść w świat duchowy, podobnie jak oni, przy czym osiągniemy absolutną wiedzę, ‎pełne poczucie doskonałości, zrozumienie celu stworzenia i poznanie samych siebie.‎
    U podstaw naszego kursu leżą trzy źródła: księga „Zohar” Rabiego Szymona Bar Jochaj, ‎napisana w II w. n. e., księgi kabalisty Ari, który żył w Safed w XVI wieku, oraz dzieła Rawa ‎Jehudy Aszlaga (Baal HaSulama), który żył w połowie XX wieku. Ci trzej kabaliści mieli jedną ‎duszę, która kolejno wcielała się w nich, aby za każdym razem dać nową metodę opanowania ‎wyższego świata i ułatwić studiowanie Kabały następnemu pokoleniu.‎
    Oczywiście, ta dusza osiągnęła największe, najwyższe poznanie podczas ostatniego wcielenia w ‎życie Rabiego Jehudy Aszlaga (Baal HaSulama). Tym razem dusza, która zstąpiła do naszego ‎świata, osiągnęła taką wiedzę, że całkowicie wytłumaczyła budowę światów duchowych, ‎zaczynając od ich najwyższego stanu – narodzin pierwszego dzieła stworzenia aż do ostatecznej ‎naprawy wszechświata.‎
    Rabi Jehuda Aszlag tłumaczy, że od Stwórcy wyszło Światło – tak nazywa się Jego pragnienie ‎stworzenia i obdarowania stworzeń rozkoszą. Ten etap nazywa się Etap Korzenia lub Etap ‎Zerowy. W języku hebrajskim nazywa się on Bchina Szoresz lub Keter, jak widzimy na Rys. 1.”‎
    Więcej np. tu: https://kabacademy.eu/pl/content/course/self-study-1/‎
    Szalom!‎
    Twoje Cadyk z Ger

  94. Saldo mortale ‎23 listopada o godz. 13:15‎
    A ty tęsknisz za zaborami i GG. ;-)‎

  95. Mad Marx 23 listopada o godz. 12:49‎
    ‎1. Nie można porównywać sytuacji w Polsce w połowie lat 1980-tych z dniem dzisiejszym ani z ‎tzw. Zachodem, gdyż wówczas Polska i Polacy byli ofiarami embarga nałożonego na Polskę ‎przez ów Zachód, zresztą na wyraźne żądanie ówczesnej „demokratycznej” opozycji, czyli ‎dzisiejszego POPiS-u. Porównajmy lepiej sytuację z początków epoki Gierka, kiedy to też ‎żyliśmy tak jak dziś, czyli na kredyt, ale nasz dlug był wówczas znikomy w porównaniu z ‎obecnym – Zadłużenie Polski w mln USD:‎
    ‎1971 987‎
    ‎1972 1248‎
    ‎1973 2625 (początek światowego kryzysu energetycznego)‎
    ‎1974 5254‎
    ‎1975 8388‎
    ‎1976 12149 (światowy kryzys energetyczny dotknął Polskę)‎
    ‎1990 41000 (początek Planu Balcerowicza)‎
    ‎2000 44000‎
    ‎2004 87000 (Polska wchodzi do UE)‎
    ‎2008 170000‎
    ‎2012 320000‎
    ‎2016 350000‎
    ‎2018 400000‎
    Źródła:‎
    https://www.researchgate.net/publication/330712625_POLISH_EXTERNAL_DEBT
    https://www.indexmundi.com/g/g.aspx?c=pl&v=94‎
    ‎2. I nie bądź demagogiem – jeżeli mówisz o tym, ile produktów mógł czy też może za przeciętne ‎wynagrodzenie kupić Niemiec, Francuz lub Włoch, to powinieneś wyciągnąć średnią nie tylko z ‎Niemiec, Francji lub Włoch, ale uwzględnić w tych obliczeniach dawne kolonie w/w państw, ‎dzięki rabunkowej eksploatacji których, przeciętny Niemiec, Francuz lub Włoch mógł i dalej ‎może żyć lepiej niż przeciętny Polak.‎

  96. Na razie, dzięki Bogu, egzorcyzmy działają, ale jak długo będą one działać?
    Dzięki także Księże Egzorcysto!
    I na wszelki wypadek – Apage Satanas!

  97. Cadyku spod Tykocina!
    Ratuj! Chyba znów zawitał do mnie Szatan…

  98. Cadyk spod Tykocina 23 listopada o godz. 15:12
    Jak Ci idą lekcje Kabały?
    Szalom! 🙂
    Twoje kolege po fach, czyli Cadyk z Ger.

  99. Jestem niewierzacy, mam swoje zdanie o klerze, ale zawziety atak na niezyjacego Papieza kilka lat po jego smierci nie jest uczciwy Kiedy zyl tchorze milczeli. Rozumiem zajecie sie moralnoscia kosciola teraz a nie lata po smierci czlowieka, ktoremu Polacy (Solidarnosc) wiele zawdzieczaja.

  100. Polska Komunistyczna
    23 listopada o godz. 11:00

    „W komentarzach przypomnieli oni, że niemiecki duchowny jest ‎oskarżany o to, że tuszował afery pedofilskie z udziałem księży”.

    Przypominasz sobie jakiegoś duchowego o nic nie oskarżonego? Kard. George’a Pella trzymano złośliwie w więzieniu o zaostrzonym rygorze, zanim australijski Sąd Najwyższy nie orzekł, że jest niewinny.

    „W 2017 roku kardynał Gerhard ‎Müller decyzją papieża Franciszka został zwolniony z funkcji Prefekta Kongregacji Nauki Wiary”. ‎

    Abpa Gerharda ‎Müllera mianował na Prefekta Kongregacji Nauki Wiary Benedykt XVI . Wywodzący się zakonu Jezuitów papież Franciszek wprawdzie zwolnili go ze tego stanowiska (powołując jednocześnie hiszpańskiego jezuitę), ale przedtem wręczył mu kapelusz kardynalski. Jest więc trochę inaczej niż piszesz i sugerujesz.

    „Niedługo potem ukazał się raport dotyczący przypadków molestowania dzieci w diecezji w ‎Ratyzbonie, której biskupem ordynariuszem był Müller”.‎

    Właśnie w radiu bez żenady leci tandetna piosenka Michela Jakcsona, który miał to szczęście, że umarł we właściwym czasie (2009). Gdyby nie to świat byłby dziś rozdarty pomiędzy skandale w Kościele i show-biznesie, co nie byłoby dobre dla neomarksistowskiego projektu dekonstrukcji Kościoła. Świat jest bardziej złożony niż myśl komunistyczna.

  101. Polska Komunistyczna
    22 listopada o godz. 17:17

    „Brandt nie mógł wiedzieć, że jego osobisty sekretarz Günter jest agentem STASI, gdyż ‎Guillaume’a podsunęli na to stanowisko pogrobowcy Hitlera i Gehlena z ‎Bundesnachrichtendienst i innych tajnych służb pewnej Republiki Federalnej”.

    Odrobina logiki, chcesz powiedzieć, że‎ Hitler z Gehlenem podsunęli STASI agenta, by umieścić go u boku Brandta? W rzeczywistości Guillaume w latach 50. zwerbowany został w Berlinie wschodnimim przez SATSI i przeszkolony, po czym kazano mu przenieść się do Franfurtu n/Menem, gdzie miał szukać okazji do zrobienia kariery politycznej. Inna sprawa, że Guillaume okazał się dla STASI tragiczną pomyłką, bo spowodował upadek kanclerza Brandta, architekta tzw. poltyki wschodniej.

  102. Cadyk z Ger
    23 listopada o godz. 18:27

    Wolność od jakichkolwiek autorytetów !!!
    Poznaj siebie a poznasz tajemnice
    Cadycy nie studiują innych cadyków.
    oj chyba trzeba będzie wrócić do rebe 🙂
    Bylo na Litwie cymbalistów wielu ale nikt nie śmiał zagrać przy Jankielu
    Pozdrawiam

  103. Cadyk z Ger
    23 listopada o godz. 18:27
    Moi dziadkowie ukrywali w czasie okupacji żydowskiego sąsiada. Raz o mały włos nie zabici przez gestapo, później pobici przez lokalnych bandytów. „Gdzie żydek”. Dziadkowie powiedzieli mamie, malej dziewczynce „Jasia tylko nie mów nikomu bo nas zabija” Trauma jak z filmu braci Sekielskich. Dopiero przed śmiercią rok temu poprosiła żebym przeczytał jej jego powojenne zeznanie. Z yiddish na angielski, odgrzebane w amerykańskich archiwach -jesteśmy z ta rodzina teraz spokrewnieni. Mama zaczęła grzebać w pamięci (nazwiska, miejscowosci odszyfrowane z tych tlumaczen) – krzyczała przez dwie noce…
    Stad moja cadykowosc. Chyba nagroda od Boga? Możne reinkarnacja Maharam of Tiktin albo ktoregos innego? Tam bylo kilku. Pozdrawiam

  104. Mad Marx
    Prawdziwą cena towaru to zawsze jest ta cena która należy zapłacić w sklepie. To, co napisałem 23 listopada o godz. 16:10 to podyktował mi zaś znów Diabeł. Egzorcyzmy jednak nie działają a Cadyk z Tykocina milczy.

  105. Dyskusja na forum zaczyna się nieznacznie, ale jednak, rozmywać.
    Pojawia się sporo informacji na temat kapitalizmu, socjalizmu, ekonomii, cen wódki, papierosów, chleba, cukru, mąki, cebuli i samochodów, dolarów, rubli transferowych, PRL-lu, epoki Edwarda Gierka, ZSRR, zadłużenia Polski w okresie ostatnich 50-ciu latach, a nawet STASI oraz b. kanclerza RFN, W. Brandta i jego sekretarza osobistego.
    Zapewne to są interesujące informacje, szczególnie ceny wódki i cukru, które – było nie było – rozszerzają nasze horyzonty. Zapewne!
    Ale nie one są tematem najnowszego wstępniaka Jana Hartmana.
    ——————————————————-

    ” … nie ma żadnego znaczenia, czy w świetle raportu [dot. sprawy McCarricka] Wojtyła jawi się jako aktywny promotor zboczeńca, czy tylko niefrasobliwy i niedoinformowany jego szef”.

    Panie Profesorze,

    Podobnie jak Pan, ja również ze zdumieniem, a nawet z zażenowaniem oraz z irytacją, przeczytałem list otwarty dwustu profesorów różnych polskich uczelni w obronie Jana Pawła II. Tym bardziej, że kilku z tych profesorów, miałem w przeszłości okazję poznać osobiście.
    Zgadzam się również z Panem, że ignorancja tych profesorów jest „uparta i złośliwa, a więc taka, jaką w psychologii nazywa się wyparciem i zaprzeczeniem”.
    Zgoda! Ale oczywiście przy założeniu, że rzeczywiście autorzy wspomnianego listu, są nieszczęsnymi i zaślepionymi ignorantami?

    Panie Profesorze,
    Odpowiem wprost: osobiście nie wierzę, aby ci profesorowie byli ignorantami, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, co dzieje się w kościele współczesnym.
    Podkreślam – ja w to nie wierzę.
    Może nie wszyscy mają jednakową i pełną wiedzę na temat spraw dot. Kościoła rzymskokatolickiego? Pewnie jej nie mają, ale z pewnością nie są całkowitymi ignorantami i laikami w tych sprawach.
    Z pewnością nie są nimi. Ostatecznie, nie żyją na Księżycu bądź na odizolowanych wyspach, bez dostępu do środków masowego przekazu.
    I Pan, Profesorze, również podpowiada, że jest prawie (nie wiem dlaczego „prawie”, a nie „całkowicie”?) niemożliwe, aby autorzy „listu dwustu” – o tym nie słyszeli lub nie zrozumieli strasznej wymowy raportu dot. sprawy McCarricka.
    Wręcz odwrotnie, jestem przekonany, że autorzy tego listu, dość dobrze wiedzą w czym rzecz i o co toczy się gra wśród hierarchów kościoła.
    Jest nieprawdopodobne, aby nie zdawali sobie z tego sprawy, w mniejszym lub w większym stopniu!
    Pozostaje zatem pytanie, a mianowicie: co ich skłoniło do tego, aby podpisać się pod kuriozalną treścią tego listu? Jakieś niewyartykułowane wewnętrzne obawy, strach przed przełożonymi bądź przyszłością swojej kariery naukowej? Zwykłe ludzie tchórzostwo? A może wszystko razem?
    Nie jestem sędzią, ani tym bardziej, ich spowiednikiem. Dlatego nie wydaję wyroku.

    Dla odmiany: niejeden postronny obserwator, mógłby także zapytać, dlaczego np. Elżbieta W., bardzo często toleruje niegodne – niekiedy wręcz groteskowe, a nawet chamskie – wybryki i zachowanie wielu posłów, szczególnie z prawej strony sceny politycznej?
    Tym samym, zezwala na to, że plenarne posiedzenia Sejmu RP i posiedzenia niektórych komisji sejmowych, niejednokrotnie zamieniają się w przysłowiowy kabaret, a nawet przypominają tawerny portowe? Brakuje tylko rękoczynów i bijatyk, jak to ma miejsce w niektórych parlamentach na świecie, np. w Kijowie, na Ukrainie.
    Niemożliwe, aby Elżbieta W. nie była świadoma tego, co dzieje się na sali obrad plenarnych Sejmu RP.
    A mimo to – podkreślam – często toleruje taki stan rzeczy, niekiedy z uśmiechem na twarzy. I nie reaguje we właściwy sposób.
    Dlaczego Elżbieta W., jak wielokrotnie mieliśmy okazję widzieć, przyjmuje wówczas bierną postawę, zamiast natychmiast, odpowiednio i zdecydowanie zareagować?
    Ostatnie, sejmowe wystąpienie Kaczyńskiego i jego koszmarne słowa, które skierował do posłów opozycji, jest tylko jednym z przykładów, kiedy Elżbieta W. wykazała się kompletną indolencją, niezaradnością, nieudolnością, niedołęstwem i bezsilnością!
    To jest i przykre i bardzo smutne.
    A może Elżbieta W., po prostu nie potrafi lub … nie może postępować inaczej? Hmm.

    PS.
    Elżbieta, ponawiam moją prośbę: wracaj do krainy „gdzie życie normalny ma smak”. Póki nie jest za późno!

  106. Saldo Mortale
    Przepraszam Cię za mój chamski wybryk z 23 listopada o godz. 17:24. To znów Szatan. Egzorcyzmy jednak nie działają a Cadyk z Tykocina milczy. 🙁

  107. wiesiek59‎ ‎23 listopada o godz. 16:25‎
    Otoż to.

  108. Mauro Rossi
    Nie słyszałeś o podwójnych agentach? STASI a raczej KGB podsunęło Gehlenowi Guillaume’a, ‎aby mieć tam swojego człowieka, po czym Guillaume przeszedł na stronę Gehlena i jego ‎następców w zachodnioniemieckim wywiadzie. Podwójna gra okazała się tu jednak nieudana ‎dla STASI a własciwie KGB oraz także dla wywiadu RFN, ale to jest osobna historia. Natomiast ‎upadek kanclerza Brandta, architekta tzw. nowej polityki wschodniej, był tragedią dla całych ‎Niemiec i nawet dla całej Europy. Czasami lepiej jest nie mieć owych specsłużb, gdyż one zbyt ‎często sięgają po faktyczną władzę, na ogół z fatalnymi skutkami dla państw i narodów.‎
    Polska Komunistyczna

  109. Cadyk spod Tykocina
    ‎24 listopada o godz. 6:05‎
    To źle zrobiliście hodując u siebie syjonistów. Ale cóż – errare humanum est…‎
    ‎24 listopada o godz. 4:53‎
    Prawdziwy cadyk zawsze studiuje innych Cadyków. Widzę, że z Ciebie nawet nie rabe, a tylko ‎zwyczajny goj… :-(‎
    Ale Szalom!

  110. Proton 23 listopada o godz. 18:30‎
    Urban pisal o tym za życia Wojtyły, a „Solidarności”, to Polacy zawdzięczają bezrobocie, ‎bezdomność, paskarskie ceny w sklepach, zakaz aborcji oraz przymus zarobkowej emigracji – ‎innymi słowy powrót do czasów Sanacji, która wiadomo jak się skończyła.‎

  111. Mauro Rossi 23 listopada o godz. 21:03‎
    Pell ma wiele za uszami i stąd Watykan trzyma go w zamknięciu, a wyrok sądu w Oz nie był ‎jednomyślny i po wyraźnym naciskiem Watykanu i CIA. KRK przyciąga zaś wszelakich ‎zboczeńców seksualnych tak samo jak gówno przyciąga muchy. Odróżnij więc pedofilie ‎zorganizowaną, czyli watykańską, od przypadkowej, którą znajdziesz n.p. wśród nauczycieli ‎czy piosenkarzy. To jest tak jakby porównywać drobnego złodziejaszka (np. Jacksona) z ‎potężną mafią, np. sycylijską czy chicagowską. Znaj proporcjum mocium panie!‎

  112. Mauro Rossi 23 listopada o godz. 21:03
    Świat jest bardziej złożony niż myśl neoliberalna.

  113. @Cadyk spod Tykocina
    24 listopada o godz. 6:05

    W Polsce jest sporo miejscowości,
    Jak Myślenice czy Przemyśl,
    Podkreślających umysłowe czynności.
    Najważniejsza z nich, to Zaniemyśl.

  114. „bezczynności wobec najgorszych zbrodni kleru, łącznie z mordowaniem Tutsi w Rwandzie” – tak źle z polszczyzną u Profesora?

  115. II RP w ciągu 20-lecia swego istnienia nie zdołała odbudować strat jakie ziemie polskie poniosły w czasie I WŚ czyli w 1939 tak faktycznie znajdowaliśmy się na poziomie 1914 roku. II WŚ przyniosła nam straty 4-5-krotnie większe czyli cofnęliśmy się o kolejne 80-100 lat. Tak więc w 1945 roku Polska startowała z poziomu Księstwa Warszawskiego. Do czego doszła w 1980 gdy zaczęły się protesty Solidarności ?
    Niech pomyślą ( samodzielnie !!!) ci, którzy potępiają w czambuł dorobek PRL-u

  116. @ Millbrook
    23 listopada o godz. 16:10

    Mad Marx

    „Prawdziwą cena towaru to była ta cena która należało zapłacić na bazarze, z ogłoszenia, ,, prywatnie,”
    Ależ oczywiście, w przypadku wielu towarów tak było. I wtedy bilans wychodziłby jeszcze bardziej na naszą niekorzyść .
    @ Wiesiek @ Polska komunistyczna.
    Embargo na handel ze Wschodem owszem istniało, ale było je dośc łatwo obejść. Poza tym dotyczyło ono jedynie „hi -tech” ( ogłoszone przez Wuja Sama embargo na eksport zboża do Polski i ZSRR obchodzono powszechnie z pośrednictwem firm kanadyjskich)
    Np polskie górnictwo w latach 80-tych powszechnie zaopatrywało się w maszyny u kontrahentów z Zachodu, podobnie było z innymi dziedzinami przemysłu: w samochodach były amortyzatory Monroe i hydraulika i układy elektryczne Boscha, tak, że nie przesadzajmy ze skutkami embarga. Natomiast ogólnie wydajność gospodarki była niska, z powodu oparcia jej na schematach biurokratycznych a nie rynkowych. Wystarczyło zlikwidować tzw socjalizm i pomimo upadku wielkich przedsiębiorstw państwowych nasza gospodarka w ciągu dziesięciu lub mniej lat lat zaczęła odrabiać straty, jakie miała do Zachodu. A że dystans na początku już był ogromny to odrabianie strat potrwa kilka dziesięcioleci

  117. Polska, za przeproszeniem, Komunistyczna

    Ile dolarów mógł kupić zwyczajny obywatel w 1975 roku w PRL po państwowym kursie w państwowym banku?

    WUJU, tylko se pamiętaj, ZWYCZAJNY obywatel A nie jakieś WYPROBOWANE TOWARZYSZE. Nie ma Wosia to Cię nie przytuli, dziadu.

  118. @Proton – 23 listopada 2020

    Człowieczku o małym sercu i jeszcze mniejszym mózgu, nie ma żadnego znaczenia kim jesteś … Niby co Polacy (Solidarność) zawdzięczają Papieżowi JPII ?
    – zniszczenie Polski Ludowej ?
    – zniszczenie Socjalizmu ?
    – zniszczenie przyjaźni z Rosją (Związkiem Radzieckim) i krajami demokracji ludowych ?
    – rozdmuchanie światowej atmosfery niesprawiedliwości, wojny i agresji ?
    – zniszczenie gigantycznej polskiej gospodarki i rozgrabienie przeogromnego przemysłu ?
    – zniszczenie Wspólnoty ?
    – wprowadzenie psychopatycznej nienawiści w narodzie i niekończącej się wojny polsko-polskiej ?
    – utworzenie faszystowskiego Instytutu Polskiej Nienawiści IPN i kult żołnierzy przeklętych ?
    – zaprowadzenie moralności Kalego i przywilejów klas pasożytniczych ?
    – przejęcie władzy przez styropianowy Ciemnogród ?
    – …
    Rozumiesz coś z tego chłopczyku czy nic, jeśli nie, to otwórz usta i oczy i słuchaj uważnie.
    JPII w ciągu 27 lat swego długiego pontyfikatu miał nieograniczoną i totalną władzę nad sumieniami i duszami Polaków, bez końca mówił o Bogu i jego Miłości, otwarciu drzwi Chrystusowi, o Duchu Świętym co zstępuje na Ziemię, tę Ziemię, o Królestwie Bożym, odrodzeniu duchowym i moralnym, solidarności, jedni drugich brzemiona noście, trzeciej drodze społeczno-politycznej, ekumenizmie etc. Nigdy (albo prawie nigdy) mimo tylu pielgrzymek nie powiedział nic o pojednaniu, porozumieniu, pokoju, współpracy, wybaczeniu, zgodzie etc. Dlatego choć został świętym pozostały po nim zgliszcza. Co widać.

  119. Millbrook
    23 listopada o godz. 18:17
    Cadyku spod Tykocina!
    Ratuj! Chyba znów zawitał do mnie Szatan…

    Rozmawiałem własnie z Jezusem.
    Powiedział mi, ze jest komunista.
    Zapytał mnie kto to sa katolicy i kościół katolicki.
    w życiu o nich nie słyszał.

  120. @@Cadyk spod Tykocina & Cadyk z Ger
    Szanowni panowie, wczytuję się w Wasze komentarze i pochylam nad nimi z uwagą, ale mam mały problem.
    Przepraszam, że spytam, bo nie jestem w kursie ani na ścieżce, kto to jest Cadyk z Ger, bo Cadyka spod Tykocina wyobrażam sobie jak najbardziej. Byłam w Tykocinie, podziwiałam tamtejszą pięknie zrewitalizowaną synagogę, odwiedziłam kirkut, obiadowałam w restauracji Tejsza serwującej przysmaki kuchni żydowskiej, takie jak cymes czy kugel.
    Spytam wprost , czy @Cadyk z Ger, to Cadyk z Góry Kalwarii? A jeśli tak, czy są tam jeszcze jakieś ślady przeszłości żydowskiej?

  121. Wojtyla wiedzial, co to milosierdzie. Wybaczyl kolesiowi co poslal mu dwie kulki prawie odsylajac do domu Pana to i Dellagado wybaczyl.

  122. Polska , za przeproszeniem, socjalistyczna i Polaka , za przeproszeniem, Komunistyczna to co najmniej koledzy (-; . Wosia.

  123. Cadyk z Ger
    To źle zrobiliście hodując u siebie syjonistów. Ale cóż – errare humanum est…‎

    Moi dziadkowie ukrywali nie Zyda, syjonistę, tylko człowieka, którego znali od dziecka i lubili a na którego zaczęto polować. O czym ty mówisz?

  124. Polska Komunistyczna

    „Świat jest bardziej złożony niż myśl neoliberalna”.

    Tzw. demokracja liberalna w UE w praktyce (choć nie teorii) odrzuca demokrację, stając się systemem bezalternatywnym. W tym sensie ― chodzi o stosunek do demokracji ― nie różni się ona aż tak bardzo od demokracji socjalistycznej, też bezalternatywnej.

    W kwestii zasadniczej, czyli wyższości ― niższości bloku wschodniego nad blokiem zachodnim jedno nie ulega wątpliwości, czas weryfikuje wszystko. W 1939 roku Czechosłowacja i Holandia były państwami o podobnym poziomie rozwoju i zbliżonym potencjale gosodarczym; oba te kraje w minimalnym stopniu ucierpiały w wyniku 2 wojny, więc w 1945 miały podobny bilans startu. Co okazało się w 1989? Czy wówczas można było te kraje w ogóle porównać ekonomicznie? Jak myślisz, jakie były tego przyczyny?

  125. Media o „poleksicie”.

    1/ „Jesteśmy członkami UE i chcemy w niej pozostać. Ale równocześnie jesteśmy z jednej strony pragmatyczni, a z drugiej przywiązani do idei suwerenności. Polacy doskonale rozumieją, że powiązanie funduszy z praworządnością może doprowadzić do utraty środków przez Polskę i wcale nie mają ochoty, by to inne państwa decydowały, co jest praworządnością. Dlatego nie boją się, że ostre negocjacje rządu – w tym grożenie wetem – oznacza polexit”. Michał Szułdrzyński Rzeczpospolita 24/11/2020

    2/ „Amerykanie i Europejczycy powinni zdać sobie sprawę, jak podobne są ich eksperymenty w zakresie jedności politycznej. Jeśli spory w Kongresie wokół pułapów zadłużenia oraz lockdownów wydają się Europejczykom znajome, to dlatego, że nasi przywódcy również nie potrafią uzgodnić drogi naprzód, chyba że kryzys zmusi ich do tego, ale nawet w nagłych wypadkach nie ominą żadnej okazji by zyskać polityczną przewagę. Unia Europejska próbuje obecnie wykorzystać funduszu odbudowy do tego, by wymusić na konserwatywnych rządach w Polsce i na Węgrzech ustępstwo, zagrażając tym samym stabilności finansowej całego kontynentu” – (amerykański) „Newsweek” .

    3/ Paweł Lisicki: „Polexit” – dyskusja kontra gangsterskie chwyty.
    https://www.pch24.pl/pawel-lisicki–polexit—dyskusja-kontra-gangsterskie-chwyty-newsletter-320,80125,i.html

  126. Polska Komunistyczna
    24 listopada o godz. 10:11

    „Nie słyszałeś o podwójnych agentach? STASI a raczej KGB podsunęło Gehlenowi Guillaume’a, ‎aby mieć tam swojego człowieka, po czym Guillaume przeszedł na stronę Gehlena i jego ‎następców w zachodnioniemieckim wywiadzie”.

    Kombinujesz jak kobyła pod górę używając schematów myślowych, typu „podwójny agent podstawiony przez KGB przeszedł na stronę Gehlena”, które śmieszą i nudzą nawet w powieści szpiegowskiej. Proponuję zapoznać się z tym dobrze opisanym zagadnieniem we francuskiej Wikipedii. Piszą tam, że cała ta sprawa wygląda na blamaż niemieckich służb specjalnych i policyjnych w postępowaniu sprawdzającym, kiedy Guillaume miał awansować z lokalnego działacza SPD we Frankfurcie nad Menem do centrali. Jak później ustalono Niemieckie służby nie zauważyły (lub „nie zauważyły”), że był on w Hitlerjugend, a przed końcem wojny zdążył jeszcze wstąpić do NSDAP. Nie zauważyły też posiadanych w archiwum informacji pozyskanych kiedyś od świadków, że osobnik o takim nazwisku został w latach 50. zwerbowany w Berlinie przez STASI. Oczywiście, można raczej wysnuć wniosek, że wierchuszka SPD planująca pozyskanie dla centrali w Bonn sprawnego organizacyjnie działacza z Frankfurtu została po prostu podprowadzona przez konkurencję z CDU. Po roku dochodzenia (w tym czasie Guillaume spokojnie fotografował korespondencję Brandta z Amerykanami w sprawie rakiet atomowych) posadzono go na kilka lat, ale wymieniono w 1981 roku. Guillaume były członek Hitlerjugend i NSDAP podczas aresztowania wykrzykiwał, że jest oficerem Ludowej Armii NRD. 🙂

  127. Polska, za przeproszeniem , socjalistyczna

    Żadnej,, gigantycznej gospodarki polskiej,, za PRL nie było. Wstawaj , WUJU, zaslales łóżko.

  128. Qba
    24 listopada o godz. 11:54
    Nie mowie o myśleniu generalnie tylko o niebezpieczeństwie tworzenia modeli myślowych. Problem z przyjęciem teorii Kopernika czy nawet Einstein. Zamknął się w swojej koncepcji teoria względności i do końca życia nie chciał zaakceptować teorii kwantowej mimo dowodów. Pozdrawiam

  129. @kaesjot
    24 listopada o godz. 12:29
    II RP w ciągu 20-lecia swego istnienia nie zdołała odbudować strat jakie ziemie polskie poniosły w czasie I WŚ czyli w 1939 tak faktycznie znajdowaliśmy się na poziomie 1914 roku. II WŚ przyniosła nam straty 4-5-krotnie większe czyli cofnęliśmy się o kolejne 80-100 lat. Tak więc w 1945 roku Polska startowała z poziomu Księstwa Warszawskiego. Do czego doszła w 1980 gdy zaczęły się protesty Solidarności ?
    Niech pomyślą ( samodzielnie !!!) ci, którzy potępiają w czambuł dorobek PRL-u
    ……………………………………….
    Podejrzewam, że mało kto prawidłowo to zrozumie. Ta baraneria, nic poza negowaniem nie pojmuje.

  130. Panie Profesorze
    My chyba jeszcze nie zdajemy sobie sprawy w jakich czasach żyjemy.
    Zapadają się wszystkie nieba na całym świecie. Nie tylko katolickie.
    Dla przyszłych pokoleń będzie to tylko wielkie show. Kolektywny scenariusz pisany prze 2000 lat wokół życia obudzonego człowieka z Nazaretu.
    Polski aktor Karol Wojtyła grał w tym przedstawieniu czołową role JPII na przełomie drugiego tysiąclecia.
    Tak samo jak aktor Clark Gable role Rhett Butler w Przeminęło z Wiatrem.
    Byc może uzna się, ze należy mu się posmiernie Oskar za te role.
    Tylko tyle
    Rhett Butler był nie święty ale boski dla wielu fanów ( głownie fanek)
    Wszystko przeminie z wiatrem

  131. @ optymatyk:
    ” II WŚ przyniosła nam straty 4-5-krotnie większe czyli cofnęliśmy się o kolejne 80-100 lat. Tak więc w 1945 roku Polska startowała z poziomu Księstwa Warszawskiego. Do czego doszła w 1980 gdy zaczęły się protesty Solidarności ?
    Niech pomyślą ( samodzielnie !!!) ci, którzy potępiają w czambuł dorobek PRL-u

    Wg dostępnych danych Polska (tzn ziemie należące do Polski przed wojną i po wojnie) poniosła straty w środkach trwałych rzędu między 30 a 50%. Jest to bardzo dużo, ale z pewnością poziom gospodarczy Ksiestwa Warszawskiego był daleko niższy. Dodatkowo w wyniku wygranej wojny Polska uzyskała niemal cały Śląsk, czyli jeden z najlepiej gospodarczo rozwiniętych regionów Europy, który pomimo powszechnego rabowania w latach 40-tych: kolejno przez ewakuujących się Niemców, potem przez Rosjan a na koniec przez rodzimych szabrowników w kilka lat po wojnie wytwarzał blisko połowę polskiego dochodu narodowego.
    Ja akurat wcale nie neguję dorobku gospodarczego powojennej Polski, natomiast uważam, że mógłby on być znacznie większy, gdyby Polska szerzej uczestniczyła w międzynarodowej wymianie gospodarczej ( co nie było możliwe, właśnie z powodu nadmiernego podporządkowania gospodarki koncepcjom politycznym)

  132. Optymatyk,

    Szkoda tylko , że Polska w latach 1944-89 Nie mogła normalnie się rozwijać. Polscy komuniści odmówili przyjęcia planu Marshalla A Polska gospodarka zamiast się rozwijać i pracować dla ludzi musiała pracować dla sowieckiego kompleksu militarnego. W 1989 roku ,panowie komuniści, poprostu PRL ZBANKRUTOWAL. Dłużej nie dało się ciągnąć tej utopii. Szkoda ze nie rozumiecie że dwa plus ds to cztery

  133. @ millbrok
    Oddajmy sprawiedliwość ludiom odpowiedzialnym za polską gospodarkę w latach 40-tych i 50-tych. Wtedy wzrost gospodarczy Polski był porównywalny np z Niemcami, podobnie jak Polska zniszczonymi wojną. I to bez Planu Marshalla. Tyle, że później koncepcja gospodarki centralnie sterowanej okazała się mniej wydajna niż zachodnioeuropejska koncepcja liberalno- socjaldemokratyczna, starająca się zachować równowagę pomiędzy pracą, państwem i prywatnym kapitałem. Ostatecznie ustrój gospodarczy demoludów wyczerpał swe możliwości rozwoju w latach 70-tych i dla tego musiał upaść.

  134. Dziś nie można mieć już żadnych wątpliwości, że Bóg biblijny nie jest Bogiem i że kłamstwem jest wszystko to, co o nim powiedziano i napisano. Wystarczy skonfrontować „prawdy” biblijne z rzeczywistością, by stwierdzić, że Bóg biblijny wiedział o świecie tylko tyle, ile wiedzieli autorzy Biblii. Dziś przeciętny uczeń podstawówki „zabiłby” Boga wiedzą w tym zakresie. Zresztą nie tylko w tym. Bóg biblijny jawi się dziś jako barbarzyńca, z którym nie wypadałoby utrzymywać nawet przypadkowych kontaktów. Tę wiedzę muszą mieć także księża, a mimo to każą innym wierzyć w Boga. Dlaczego? Bo daje im to władzę i zapewnia dostatnie życie. Żerują na ludzkiej naiwności i czynią to bez skrupułów. W tym kontekście wina Wojtyły jest bezsporna i nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia, a to, co wyprawiał ponadto, świadczy o tym, że barbarzyństwem niezbyt odbiegał od swego „mocodawcy”.

    Obrońcy Wojtyły twierdzą, że nie wiedział o pedofilii wśród księży, a na doniesienia o tym nie reagował, bo były to tylko plotki. Nawet gdyby przyjąć, że szef szefów może nie wiedzieć, co dzieje się w jego imperium, to nie sposób przejść do porządku nad tym, że na plotki w sprawach w gruncie rzeczy nieistotnych, czyli o wątpliwościach niektórych teologów w kwestiach antykoncepcji, aborcji, celibatu czy kapłaństwa kobiet, Wojtyła reagował natychmiast i z całą surowością. Wystarczyło, że delikwent ośmielił się zasugerować, że nie podziela w pełni poglądów bossa, a natychmiast wszczynano w jego sprawie proces i wymierzano mu dotkliwą karę. Spotykało to nawet tych, którzy zbliżali się do końca swej wizyty na tym łez padole. Ze szczegółami mówił o tym prof. Stanisław Obirek w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

    Gdyby nie było Kościoła, nie byłoby Boga. Gdyby nie było księży, nie byłoby Kościoła. Trzeba więc „produkować” księży, a im więcej się ich „wyprodukuje”, tym dla Kościoła lepiej. Żeby księża mieli co robić, a owieczki wiedziały za co płacą, trzeba było wymyślić liturgię – czary mary w wydaniu chrześcijańskim. Oprócz widowiska w wykonaniu przebierańców serwuje się owieczkom zestaw „mądrości” wykoncypowanych na potrzeby ludzi żyjących w barbarzyńskich czasach. Ktoś, kto dziś chciałby się do nich stosować, na wolności spędzałby niewiele czasu. Gdy to samo, co Kościół, próbowali robić tzw. świeccy, zostawali tyranami i zbrodniarzami, choć od dostojników Kościoła różniło ich tylko to, że nie zasłaniali się jakimś Bogiem. Gdyby energię i środki zmarnowane na utrzymanie Kościoła poświęcić na ochronę środowiska, dziś nie groziłaby nam katastrofa klimatyczna. Mimo że mamy XXI wiek, oglądamy Wszechświat taki, jakim był tysiące, miliony i miliardy lat temu, znamy na tyle dobrze prawa fizyki, by wiedzieć, kiedy powstało Słońce i dlaczego „świeci”, i dlaczego kiedyś „zgaśnie”, to ciągle wielu jest takich, którzy wierzą w brednie o życiu po śmierci i czekającej tam nagrodzie za trudy i wyrzeczenia życia przed śmiercią.

  135. logo
    25 listopada o godz. 19:07
    Dziś nie można mieć już żadnych wątpliwości, że Bóg biblijny nie jest Bogiem

    Stary Testament to kronika kataklizmu sprzed jakieś 3500 lat
    Potężny wybuch wulkanu Santorini. Zniszczona cywilizacja Minojska (Atlantyda), 8 metrowe tsunami (potop), wtórne wybuch wulkanów ( Sodoma i Gomora ) , ulatniający się metan pod Nilem ( plagi egipskie – czerwone sinice, wyssany tlen a wody, śnięte ryby, żaby na ladzie, wreszcie ogromne ilości pyłu w stratosferze i zmiany klimatyczne. Odcięte palące słońce nad Sahara, opadający pyl, zielona Sahara, plaga szarańczy. Do tego monoteistyczny przewrót (pewnie z tym związany) Echnatona w Egipcie i kontrrewolucja po jego śmierci -> ucieczka jego zwolenników….
    Ciekawe, ciekawe. Echnaton był androgyniczny – LGBTQ+ 🙂

  136. No tak, jak pyl wulkaniczny odciął słonce nad Egiptem, stało się oczywistym, ze słonce jest Bogiem. Stad przewrót.

  137. Do listy lektur podanej przez pana profesora dodałabym jeszcze doskonałą książkę „Potęga i chwała. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawła II” autorstwa Davida Yallopa. Wydanie z 2011 roku jest obecnie wyprzedane, ale wiem z dobrego źródła, że szykuje się wznowienie.

  138. Athene 26 listopada o godz. 13:51
    Już 22 listopada o godz. 21:45 napisałem: Na początek polecam, także prof. ‎Hartmanowi, książkę Davida Yallopa p.t. „In God’s Name: An Investigation into the Murder of ‎Pope John Paul I” wydaną w Polsce pod tytułem W imieniu Boga?: Śledztwo w sprawie ‎zamordowania Jana Pawła I” i tegoż autora książkę o pontyfikacie Jana Pawła II p.t. „The Power ‎and the Glory: Inside the Dark Heart of Pope John Paul II’s Vatican” wydaną w Polsce pod ‎tytułem „Potęga i chwała. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawła II”.‎
    Szalom!

  139. logo 25 listopada o godz. 19:07
    Oczywiście, że nie można mieć żadnych wątpliwości co do ego, ‎że bóg biblijny nie jest Bogiem. Biblijny opis boga/bogów budzi bowiem zbyt wiele wątpliwości, ‎szczególnie iż jest on niespójny (np. bóg ST jest np. inny niż bóg NT) i tak nielogiczny, że nie ‎sposób uznać, aby mógł on być prawdziwy. Np. w NT mamy zmartwychwstanie wiecznego, a ‎więc z definicji nieśmiertelnego boga, przy tym z definicji wszechmocnego, a więc boga ‎niemożliwego do zabicia, a w ST występuje np. ten niby wszechmocny JHWH, który jednak nie ‎dał rady owym mieszkańcom dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy (rydwany) – Sędziów 1:19:‎
    Biblia Warszawska: A Pan był z Judą; objął on w posiadanie góry, lecz nie wypędził ‎mieszkańców dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy.‎
    Biblia Tysiąclecia: A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął ‎z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany.‎
    Biblia Gdańska: I był Pan z Judą, i posiadł onę górę; ale nie wypędził mieszkających w dolinie, ‎bo mieli wozy żelazne. (http://www.biblia-internetowa.pl/Sedz/1/19.html)‎

  140. Przepraszam raz jeszcze – tym razem „Polskę Socjalistyczną” – za mój kolejny chamski wpis – tym razem z 25 listopada o godz. 0:27.

  141. Cadyk spod Tykocina 24 listopada o godz. 21:54‎
    Z miłego pucułowatego Mośka wyrasta niestety na ogół odrażający Mosze, np. syjonistyczny ‎zbrodniarz wojenny Dajan.‎

  142. polska socjalistyczna 24 listopada o godz. 15:01
    Zgadzam się całkowicie z tym, co odpowiedziałeś „protonowi”.

  143. Przepraszam też raz jeszcze Saldo Mortale za mój wpis z 23 listopada o godz. 17:24/

  144. Mad Marx 24 listopada o godz. 12:45‎
    ‎1. Socjalizmu w PRL-u NIE było, a był tam tylko kapitalizm państwowy.‎
    ‎2. Likwidacja kapitalizmu państwowego w Polsce w roku 1989 przyniosła nam zaś ogromny postęp w ‎zwiększaniu się naszego zadłużenia. Oto dane:‎
    Zadłużenie Polski w mln USD:‎
    ‎1971 987‎
    ‎1972 1248‎
    ‎1973 2625 (początek światowego kryzysu energetycznego)‎
    ‎1974 5254‎
    ‎1975 8388‎
    ‎1976 12149 (światowy kryzys energetyczny dotknął Polskę)‎
    ‎1990 41000 (początek Planu Balcerowicza)‎
    ‎2000 44000‎
    ‎2004 87000 (Polska wchodzi do UE)‎
    ‎2008 170000‎
    ‎2012 320000‎
    ‎2016 350000‎
    ‎2018 400000‎
    Źródła:‎
    https://www.researchgate.net/publication/330712625_POLISH_EXTERNAL_DEBT
    https://www.indexmundi.com/g/g.aspx?c=pl&v=94‎

  145. Mad Marx 23 listopada o godz. 12:49‎
    Porównując stopę życiową, należy uwzględnić nie tylko ceny samochodów czy benzyny, ale ‎także i ceny biletów transportu publicznego, nie tylko ceny mięsa, ale także i chleba, nie tylko ‎ceny mebli, ale także i ceny mieszkań oraz porównać wysokość czynszów w stosunku do ‎zarobków netto. Należy porównać nie tylko ceny dóbr luksusowych, ale także koszta leczenia, ‎np. szpitalnego i ceny najważniejszych lekarstw oraz, last but not least porównać koszta ‎edukacji, szczególnie zaś na poziomie akademickim. Okaże się wtedy, że Polska miała jeszcze na ‎początku roku 1980 podobny standard życia, jeśli chodzi o większość ludności co np. Włochy ‎czy Francja. Jedyna istotna różnica była taka, że w Polsce nie było wówczas pasożytniczej kasty ‎milionerów, dość licznej w ówczesnej i dzisiejszej Francji czy Italii.‎

  146. Przepraszam nick „Polska Komunistyczna” za mój wpis z 24 listopada o godz. 13:32‎
    Oczywiście, że nie jest ważne, ile dolarów USA mógł kupić zwyczajny obywatel PRL-u w roku ‎np. 1975 po państwowym kursie w państwowym banku czy też na tzw. czarnym rynku, ale ile ‎mógł on otrzymać podstawowych dóbr konsumpcyjnych za swoje dochody netto. Porównując ‎stopę życiową, należy bowiem uwzględnić nie tylko ceny samochodów czy benzyny, ale także i ‎ceny biletów transportu publicznego, nie tylko ceny mięsa, ale także i chleba, nie tylko ceny ‎mebli, ale także i ceny mieszkań oraz porównać wysokość czynszów w stosunku do zarobków ‎netto. Należy porównać nie tylko ceny dóbr luksusowych, ale także koszta leczenia, np. ‎szpitalnego i ceny najważniejszych lekarstw oraz, last but not least porównać koszta edukacji, ‎szczególnie zaś na poziomie akademickim. Okaże się wtedy, że Polska miała jeszcze na ‎początku roku 1980 podobny standard życia, jeśli chodzi o większość ludności, co np. Włochy ‎czy Francja. Jedyna istotna różnica była taka, że w Polsce nie było wówczas pasożytniczej kasty ‎milionerów, dość licznej w ówczesnej i dzisiejszej Francji czy Italii.‎

  147. Cadyk spod Tykocina 24 listopada o godz. 16:54‎
    Mnie Jezus powiedział dokładnie to samo i żalił się na Marksa, który powinien zdaniem Jezusa ‎wyraźnie powiedzieć, że to Jezus był Pierwszym Komunistą na Świecie.‎
    mag 24 listopada o godz. 17:41‎
    Ger, to żydowskim żargonie jest nazwą z Góry Kalwarii. I są tam wciąż, niestety, ślady przeszłości ‎żydowskiej, np. te paskudne pożydowskie rudery, tak jak w wielu innych miastach Mazowsza. Są ‎tam wciąż m. in.:‎
    ‎- synagogi na ul. Pijarskiej 5 i 10/12,‎
    ‎- kirkut czyli koszerny cmentarz i‎
    ‎- dwór Cadyka Altera, ul. Pijarska 10/12.‎
    Szalom!

  148. Mauro Rossi 24 listopada o godz. 22:59‎
    Powtórzę tylko za Millbrookiem, że standard z życia Czechów w roku 1989 wcale nie był niższy ‎niż ówczesny standard życia Holendrów. Po prostu porównując stopę życiową, należy uwzględnić ‎nie tylko ceny samochodów czy benzyny, ale także i ceny biletów transportu publicznego, nie tylko ‎ceny mięsa, ale także i chleba, nie tylko ceny mebli, ale i ceny mieszkań oraz porównać wysokość ‎czynszów w stosunku do zarobków netto, nie tylko ceny dóbr luksusowych, ale także koszta ‎leczenia, np. szpitalnego oraz, last but not least porównać koszta edukacji, szczególnie na poziomie ‎akademickim. Okaże się wtedy, że oba te państwa miały w roku 1989 podobny standard życia, jeśli ‎chodzi o większość ludności, a jedyna istotna różnica była taka, że w Czechach nie było wówczas ‎tej pasożytniczej kasty milionerów, dość licznej w ówczesnej i dzisiejszej Holandii.‎

  149. Mad Marx 25 listopada o godz. 13:33‎
    Od roku 1989 Polska coraz szerzej uczestniczy w międzynarodowej wymianie gospodarczej, co ‎przekłada się na ciągły wzrost jej zadłużenia:‎
    Zadłużenie Polski w mln USD:‎
    ‎1971 987‎
    ‎1972 1248‎
    ‎1973 2625 (początek światowego kryzysu energetycznego)‎
    ‎1974 5254‎
    ‎1975 8388‎
    ‎1976 12149 (światowy kryzys energetyczny dotknął Polskę)‎
    ‎1990 41000 (początek Planu Balcerowicza)‎
    ‎2000 44000‎
    ‎2004 87000 (Polska wchodzi do UE)‎
    ‎2008 170000‎
    ‎2012 320000‎
    ‎2016 350000‎
    ‎2018 400000‎
    Źródła:‎
    https://www.researchgate.net/publication/330712625_POLISH_EXTERNAL_DEBT
    https://www.indexmundi.com/g/g.aspx?c=pl&v=94‎

  150. Mad Marx 25 listopada o godz. 15:58‎
    Millbrook 25 listopada o godz. 14:31‎
    Kapitalizm rynkowy też wyczerpał swoje możliwości rozwoju w latach 1970-tych i dla tego też ‎obserwujemy od tych lat jego postępujący upadek, tyle że ponieważ jest to system globalny, a ‎więc jego upadek przypominać musi rozłożony na wiele lat upadek wielkich imperiów ‎przeszłości, takich jak np. Rzym, Bizancjum, Imperium Brytyjskie czy Francuskie.‎
    Plan Marshalla oznaczał zaś przyjęcie dyktatu USA, a więc dobrze, że Polska go wówczas nie ‎przyjęła. gdyż dzięki temu nie braliśmy np. udziału w zbrodniczych interwencjach USA w Korei ‎czy Wietnamie.‎

  151. Mauro Rossi 24 listopada o godz. 23:37‎
    Specsłużby RFN po prostu nie chciały wielu spraw zauważyć, gdyż wygodne było dla nich ‎skompromitowanie Brandta, którego politykę i osobę one przecież zwalczały, jako że korzenie ‎tychże służb RFN były i nadal są czysto nazistowskie, a Brandt był zawsze po stronie ‎antynazistów. Oczywiście, że Guillaume mógł sobie wykrzykiwać różne słowa, ale faktem jest, ‎że był on tylko pionkiem w grze wywiadów, a wielkim błędem Brandta było to, że nie rozwiązał ‎on specsłużb RFN, o których przecież dobrze wiedział że były one i zresztą dalej są opanowane ‎przez neonazistów i ich sympatyków, że reprezentują one skrajną, faszystowską żeby nie ‎powiedzieć że wręcz nazistowską prawicę. Przecież do dziś nie udało się zdelegalizować w RFN ‎neonazistowskiej partii NPD, jako że jest ona wręcz złożona z agentów i współpracowników ‎tychże służb. Jak podaje Wikipedia, w roku 2003 Federalny Trybunał Konstytucyjny Niemiec ‎umorzył postępowanie o delegalizację tej partii wszczęte na wniosek rządu, uzasadniając to tym, ‎że działalność NPD była w dużej części inspirowana przez agentów Federalnego Urzędu ‎Ochrony Konstytucji w kierownictwie partii i że nie sposób było odróżnić działań partii od ‎działań niemieckiego wywiadu.‎

  152. Millbrook
    27 listopada o godz. 20:22
    Z niego nie wyrósł i może lepiej nie uogólniać.
    Ale skoro święta księga jest kronika kataklizmu to może rzeczywiście jest w tym coś, ze Żydzi ściągają na siebie i innych kataklizmy przez stulecia?
    Módlmy się: Niech zniknie każda religijna indoktrynacja na całym świecie – Ciebie prosimy wysłuchaj nas panie 🙂

  153. Cadyk spod Tykocina 28 listopada o godz. 5:01
    Módlmy się o to do nieistniejących bogów i bogiń.

  154. Zeby sprawdzić czy istnieją czy nie, trzeba uśmiercić swoje ego, swoje ja.
    Przejść przez nieistniejącą bramę. Gateless gate.
    Ktos przeszedł przez te bramę?
    Nikt. No one
    Wiec stan się nikim. Be no one
    Cos w tym stylu 🙂

  155. I tutaj chyba dotykamy fizyki kwantowej.
    Nie możemy przejść jako cząsteczka ale jako fala

css.php