Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Szymon Hołownia

1.12.2020
wtorek

Opozycja zaczyna ze sobą rozmawiać

1 grudnia 2020, wtorek,

29 listopada w Badowie pod Warszawą spotkali się politycy opozycji w bardzo poważnym składzie, aby poważnie porozmawiać o perspektywach współpracy. Okazją była konferencja zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji, obchodzący właśnie swoje pięciolecie.

W spotkaniu wzięli udział: Szymon Hołownia, Jakub Karyś (KOD), Paweł Kasprzak (Obywatele RP), Wojciech Kubalewski (Zieloni), Marta Lempart, Kinga Łozińska (KOD), Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) i Rafał Trzaskowski. Najważniejszy efekt tej rozmowy to szczera obietnica, że będą następne spotkania w tej formule. Kolejne KOD zamierza zorganizować pod koniec stycznia 2021 r.

Wydaje się, że to mało. A jednak te rozmowy są ważne i obiecujące. Kaczyński jest bowiem silny słabością opozycji. A ta jest słaba nie tylko dlatego, że niewielu Polaków w ogóle przejawia jakąś aktywność społeczną, a tym bardziej polityczną, lecz przede wszystkim z powodu osobistych ambicji i animozji pomiędzy przywódcami reprezentującymi różne nurty politycznego myślenia i politycznego działania.

Na podziały personalne oraz ideowe nakłada się zasadniczy i bardzo trudny do przezwyciężenia podział na politykę zawodową, uprawianą w ramach partii politycznych mających reprezentację parlamentarną, oraz aktywność polityczną ruchów społecznych i stowarzyszeń działających z dala od instytucji publicznych.

Nawiązanie współpracy, współpracy konkretnej, zmierzającej do wspólnych przedsięwzięć politycznych, było jak dotąd ponad siły polityków i aktywistów. W 2016 r. nie udało się utworzyć stałego forum współpracy i koordynacji pod egidą KOD. Na posiedzenia Komitetu „Wolność – Równość – Demokracja” liderzy polityczni wysyłali zaledwie swych reprezentantów i cała inicjatywa upadła.

Jak będzie tym razem? Zobaczymy. Po niedzielnym spotkaniu mamy powody do ostrożnego optymizmu. Paneliści mówili tym samym językiem i szukali porozumienia, unikając sporów. Na początek tak jest lepiej. Można powiedzieć, że wszyscy zgodzili się z następującą diagnozą:

Obecne wydarzenia są bezprecedensowe i mają ogromny potencjał zmian. Nic nie będzie już jak wcześniej, a schyłek władzy PiS jest widoczny. Jednak upadek tego rządu nie nastąpi natychmiast. Ale można liczyć na przedterminowe wybory. Niewykluczone, że pewna grupa posłów prawicy przejdzie do obozu demokratycznego, dzięki czemu możliwe będzie zdobycie większości w Sejmie oraz powstanie rządu tymczasowego. Przyszły rząd nie może jednak zostać wyłoniony spośród obecnych polityków partyjnych, bez zgody i udziału ruchów społecznych organizujących obecne protesty młodzieży i kobiet.

Tymczasem konieczna jest praca programowa i ścisła współpraca ruchów społecznych z politykami, którzy odpowiadają za translację postulatów społecznych na konkretne projekty legislacyjne. Nie można bagatelizować różnic w poglądach i postawach politycznych wśród protestujących oraz rozbieżności ideowych pomiędzy organizacjami społecznymi, niemniej wszystkich łączą sprawy podstawowe, jak prawa człowieka, praworządność, prawa kobiet i świeckość państwa.

Wszyscy starali się być dla siebie mili, jakkolwiek między wierszami można było wyczytać, z czym będzie kłopot. Otóż ponadpartyjna, a właściwie pozapartyjna platforma konsultacji społecznych i prac programowych, mogąca w przyszłości wyłonić nowy rząd, siłą rzeczy musi być czyjąś inicjatywą, do której kolejne podmioty powinny się przyłączać.

Tymczasem ambicje tworzenia społecznej agory oraz forum dyskusji politycznej, a w końcu politycznych negocjacji, ma kilka organizacji. Byłoby najlepiej, aby funkcję gospodarza pełnił KOD jako organizacja dość słaba, niezagrażająca innym, że zostaną zdominowane lub zmanipulowane. Tymczasem realną szansę na stworzenie forum dialogu politycznego ma właśnie organizacja silna, dysponująca środkami i autorytetem. Jednakże w tym przypadku siła jest słabością. Trudno sobie wyobrazić, aby przywódcy partyjni podporządkowali się procesowi demokratycznemu toczącemu się z dala od gremiów partyjnych, a jedocześnie zarządzanemu przez któregoś z liderów/liderek ruchów społecznych.

Oddolne, społeczne wyłanianie rządu jest odwiecznym marzeniem demokratów. Za każdym razem zaklinamy się, że rząd tym razem nie powstanie za zamkniętymi drzwiami partyjnych gabinetów, a politycy nie wjadą do ministerstw na grzbietach działaczy społecznych. To się nigdy nie udaje. Co najwyżej najważniejsi działacze mogą przejść do zawodowej polityki. A działalność rozmaitych think tanków i rad programowych zawsze w końcu okazuje się marginalna. Większe znaczenie praktyczne mają regularne, nieformalne spotkania liderów politycznych, którzy na co dzień nie rozmawiają w większym gronie.

KOD stworzył taką możliwość – miejmy nadzieję, że politycy i działacze będą na tyle roztropni, aby z niej korzystać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 72

Dodaj komentarz »
  1. Opozycja ? ale wobec czego, bo wobec kogo, to wiadomo?
    Traktat Lizboński pozostawia niewiele miejsca do manewrowania i do przedstawiania nowych propozycji wobec tego traktatu. Ponieważ obie strony, rząd i opozycja deklarują lojalność wobec zobowiązań traktatowych, to pozostają tylko kwestie personalne, a w tej celebryckiej, personalnej ofercie opozycja ma niewiele do zaoferowania, ponieważ nie wykreowała żadnej znaczącej postaci mającej zaufanie społeczne i charyzmę. Postacie odgrzewane z kombatanckiego grilla nie rajcują wyborców, a elity polityczne w zarodku duszą każdą pojawiającą się osobowość. Tego rodzaju mechanizm funkcjonuje odwiecznie w każdej zachodniej demokracji.

  2. Świetna inicjatywa, pełna potencjału i nadziei.
    Kapitalna analiza sytuacji.

  3. Millbrook
    29 listopada o godz. 22:43
    „Jeżeli uważasz (…) że inni mają prawo sami wybrać, w co będą ‎wierzyć lub nie wierzyć, to jak to się ma do waszej działalności „ewangelizacyjnej”‎?

    Prowadzimy działalność ewangelizacyjną, ponieważ traktujemy poważnie polecenie Jezusa z Nazaretu, który swoim naśladowcom powiedział: „Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. (…) Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.(Mateusza 28:19,20).

    Jak wynika z Biblii, nasza działalność jest też spełnieniem proroctwa Jezusa, w którym zapowiedział, że: „Dobra nowina o Królestwie będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec”.

    Każdy, kto jest wolny od uprzedzeń i miał możliwość rozmawiać ze Świadkami Jehowy wie, że niczego nikomu nie narzucamy; każdy może przyjąć lub odrzucić to, o czym mówmy.

    Ukłony.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jedynym rozsądnym wyjściem są poszechne i otwarte dla wszystkich prawybory, które wyłonią wspólna listę opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej w wyborach parlamentarnych. Na wypadek ogloszenia przyśpieszonych wyborów (co jest trudne do przewidzenia) należy przygotowania rozpocząć natychmiast.

  6. woytek
    1 grudnia o godz. 3:39

    A co ma Traktat Lizboński do spotkania opozycji jeśli wolno zapytać? Opozycja (pomijając znane antyunijne stanowisko Konfy) jest i zawsze była prounijna w przeciwieństwie do obecnie rządzących, którzy co innego deklarują a co innego robią w praktyce. Wbrew pozorom i temu co piszesz, charyzmatycznych postaci też po stronie szeroko rozumianej opozycji nie brakuje i co chwilę pojawiają się nowe. Trzaskowskiemu, Lempart, Zandbergowi, Nowackiej czy nawet Hołowni brakuje charyzmy? Bez żartów proszę.

  7. Przyspieszonych wyborów nie chce ich ani opozycja, ani PiS. Hołownia musi więc albo poczekać. Jak wynika z sondażu IPSOS przeprowadzonego dla portalu OKO.press, aż 62 proc. badanych uważa, że w razie przejęcia władzy od PiS, opozycja nie jest gotowa, by dobrze rządzić

  8. Jeśli paneliści chcieliby aby coś z tego wyszło to następne spotkania koniecznie muszą odbywać się z udziałem młodych. Bo tak naprawdę to dzięki nim obecni liderzy zawdzięczają to że doszło do tego spotkania.

  9. @woytek

    Ano tak to właśnie jest. Chcą zbudować nowe ze starymi twarzami.
    Do młodego zaangażowanego po lewicy, jeszcze przed wyborami prezydenckimi, miałem tylko dwa pytania: Czy jest przekonany, że Biedroń przedstawi sensownie program lewicy i czy Lewica pod wodzą Czarzastego, ma szanse na wyjście poza margines i stać się znaczącą siłą polityczną.

    W czasach zamierzchłych, spece od zarządzania na Zachodzie zazdrościli demoludom systemu kreowania kadr, gdzie do zarządzanie przysposabiano już od dziecka: pionier, komsomolec… Podstawowe umiejętności pracy w grupie, organizacji i zarządzania już posiadali, wystarczyło do tego dołożyć usystematyzowaną wiedzę.
    Tak nielubiany na Zachodzie Putin, już namaścił swoich trzech młodych, ewentualnych następców. Na razie są gubernatorami (w tym jeden po sąsiedzku w Obwodzie Kaliningradzkim) i wprawiają się do sprawowania władzy a kiedy przyjdzie pora…
    U nas, jak słusznie Waszmość zauważyłeś działa się odwrotnie, młodych z zacięciem i charyzmą, raczej się ucina miast promować. Efekt jet taki, że partie miast mieć dobrych kilku kandydatów do do przejęcia przywództwa, muszą sięgać po już zużyte twarze.

    PO dziś chce szukać tożsamości i to chyba dobrze, bo po blisko dwudziestu latach istnienia, dobrze by było wiedzieć kim się jest. Pytanie tylko, czemu dopiero teraz a nie przed wyborami, choć chyba lepiej późno niż wcale, bo do tej pory, gdybym miał ich jakoś określić, wyszłoby mi coś liberalno-lewicowo-chrześcijańsko-konserwatywne. Aaa, no i jeszcze proeuropejskie.
    Tak tylko dla przypomnienia wrzucę „piątkę” z którą PO startowało:1. Polityka w służbie człowieka; 2. Fundament wartości; 3. Platforma – ruch otwarty; 4. Uwolnić energię Polaków 5. Być Polakiem w Zjednoczonej Europie.
    Przyznać muszę, że na podstawie tej piątki trudno jest określić kim są i poszukiwanie tożsamości jest wskazane.
    Kiedy papieżem został wybrany Ratzinger, mówiło się, że jest to papież tymczasowy. Mam wrażenie, że w PO wszystko jest teraz tymczasowe. Trwa oczekiwanie na coś. Tym czymś może być samobójstwo Kaczyńskiego, lot jednym samolotem całej wierchuszki PiSu i… Nie wiem na co, ale na coś czekają. A na przeczekanie Budka jest jak znalazł.

    Chciałbym rzec coś też o SLD, ale boję się, że się rozpłaczę, albo strzelę sobie w łeb.

  10. Znowu rozmowy, spotkania, prężenie piersi i chwalenie siebie.
    Słowa, słowa, słowa, słowa …..
    Przydałby się chochoł.

  11. To nie głupota ,to błąd .Każdy powinien iść swoją drogą.Dogadywać się, dopiero ,po uzyskaniu większości parlamentarnej,.ALBO ZOSTAWIĆ AMBICJE ,I SZUKAĆ POROZUMIENIA DO STWORZENIA JEDNEJ PARTII.oczywiście pytając szereowych członków ,albo maszerujĄCYCH KOBIET.,UZMYSŁAWIAJĄĆ IM ,ŻE BEZ PARTII ,NIE MA WŁADZY.JEDNA PARTIA KOBIET NIE WYPALIŁA ,DO DWÓCH RAZY SZTUKA.

  12. Tworzenie jakiego konglomeratu, gdzie lepiszczem ma być jedynie antypisizm, zdaje mi się, nie ma sensu. Nawet gdyby coś takiego powstało, to zaraz wyskoczy jakiś nowy Palikot, Biedroń, Petru albo Hołownia i… po spisku.
    To partie muszą się ogarnąć. Mają na to dwa lata a potem konwencje, wybory, programy wyborcze. To na rok przed wyborami, w partiach trzeba się zastanowić, kto ma je do wyborów poprowadzić. Po wyborach jest już po ptokach.
    Teraz trzeba promować ludzi, wciągnąć w dyskusję swoich członków i sympatyków… Powinny grzać się do czerwoności fora i blogi, bo niestety jest tak, o czym zdaje się zapomniano, że partie muszą reprezentować interesy „swoich” grup społecznych. Zaglądam dla przykładu na stronę SLD, a tam tablica ogłoszeń. Niby coś można skomentować, ale na Facebooku i jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że są tacy, co to, konta tam nie mają i nie zamierzają mieć. Bez kontaktu szerokiego kontaktu z dołami, partie pójdą do wyborów ślepe i głuche.
    No i jeżeli już jakiś program wyborczy już sklecą, niechby znalazł się ktoś, kto potrafiłby go sensownie przedstawić. Bo dla przykładu możliwość zarejestrowania związku partnerskiego, to nie fanaberia, a choćby uregulowanie kwestii majątkowych, prawo do dziedziczenia czy renta rodzinna po zmarłym partnerze… Sporo na temat wie Ikonowicz.
    Bardzo mi się podoba hasło głoszone przez młodzież od Zandberga, że mieszkanie ma być prawem każdego, a nie przywilejem bogatszych. No fajnie, lale trza jeszcze młodemu wyborcy powiedzieć jak zamierza się to zrobić. Prochu wymyślać nie trzeba, bo gotowe rozwiązania są.

  13. „Wolność – Równość – Demokracja” Gdyby było: klerykalizacja – religianctwo – kruchciane dziadostwo, to by przyszło wielu i spotkania by się odbywały co miesiąc.
    Pan Profesorze, powinien zdjąć różowe okulary, a wtedy Pan zobaczy gdzie Pan żyje i jakie tu są szanse na jakiekolwiek zmiany. Chyba Pan nie wierzy, że katolicy obalą państwo katolickie? Już widzę jak Hołownia ustanawia świeckie państwo. Śmiechu warte.

  14. @ zxcvb
    1 grudnia o godz. 14:42

    „W czasach zamierzchłych, spece od zarządzania na Zachodzie zazdrościli demoludom systemu kreowania kadr, gdzie do zarządzanie przysposabiano już od dziecka: pionier, komsomolec…”

    Gdzies to wyczytal? W „Prawdzie” czy w „Trybunie Ludu”?

    Szkoda, ze z tego blogu zrobila sie bezdennie glupia „banka” 🙁

  15. Bardzo dobrze , kazda droga do wyslania kaczelnika na emeryture jest dobra.

  16. Millbrook
    1 grudnia o godz. 13:25

    Szymon Hołownia to opozycja klerykalna, czyli PiS-bis.
    Tylko, że kładzie nacisk na konieczną zmianę relacji państwo-kościół co mi odpowiada. Otwarcie krytykuje postawę kleru, hierarchów. Absolutnie mnie nie razi jego wyznanie wiary. To rzecz osobista i tyle.

  17. Polska , za przeproszeniem , komunistyczna

    Panowiie Zandberg i Ikonowicz to spece od grzebania w cudzych kiieszeniach . Jak zrobic zeby miieszkania byly za darmo ? Komu nie placiic ? dostawcom cegly ? a moze rur ii plytek ? bo chyba nie pracownikom na budowie ? skoro rzecz jest taka prosta to czemu nikt w swiieciie nie wprowadzil pomyslu w zycie ?

  18. @Lubicz56

    Woytkowi idzie o charyzmę wodzów partii opozycyjnych. I tu raczej nie ma pola do polemiki, bo gdyby któryś charyzmatyczne cechy posiadał, to byłoby zauważalne w wynikach sondażowych partii. Wyników nie ma i nie będzie. Wyjątkiem jest tu Kosiniak, który jakimś cudem broni PSL przed zaoraniem.
    No a reszta wymienionych:
    Trzaskowski niestety przedstawił się jako dziecko warszawki i krakówki swoim wpisem na facebook’u. Zrobie się złośliwcem i zacytuję:
    ” Bronisław Geremek uczył mnie Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie, po francusku. Był poważny, zadumany i srogi. Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny francuski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej. Profesor lubił konkret. Pamiętam, że referowałem credo Edgara Morina z „Penser l’Europe”. Czułem się, jakbym zdawał egzamin życia u biblijnego patriarchy z obrazów Rembrandta. Książkę zrozumiałem 10 lat później. A kiedy w 2015 roku wręczałem Edgarowi Morinowi nagrodę na szczycie ministrów europejskich Trójkąta Weimarskiego w Paryżu, miałem nieodparte wrażenie, że z obrazów zawieszonych na ścianie pałacu przy Quai d’Orsay spogląda na mnie lekko rozbawiony profesor. A jednak warto było czytać Morina.”
    Toż to czysty narcyzm, pretensjonalizm, zupełne oderwanie od realiów świata przeciętnego Kowalskiego. To niestety dyskwalifikuje Go jako wodza jakiegokolwiek ruchu masowego. Za to dobrze sprawdzi się jako szef partii konserwatystów. Tam jego charyzma się przyda.
    Nowacka – wpierw w lewicy, potem samotnie z jakimś stowarzyszeniem, by w końcu wylądować u liberałów. No nie. My zdecydowanie nie lubimy renegatów.
    Lempart – wiem czego to Ona nie chce. Za to nic nie wiem czego chce, a to jest dość istotne, bo jeżeli wejść do polityki i zasiąść przy konfiturach…
    Zandberg – nu tu nadzieje są duże.
    No a Hołownia… Tu nie wiemy nic.

  19. @mały fizyk

    Nie wyczytał a wysłuchał na wykładzie w pewnej „Wyższej Szkole Formowania Pryzmy Obornika”
    Odnoszę wrażenie że Waszmość, też posiadasz dyplom tej renomowanej uczelni.
    Doradzam omijanie moich komentarzy, jak i nie życzę sobie komentowania moich. Pozostaje mi żywić nadzieję, że Waszmość uszanujesz ogólnie przyjęte i obowiązujące zasady na forach i blogach.

  20. @Millbrook:

    „Tylko więc ‎wyjście Polski z UE i NATO może nam przywrócić niepodległość i prawo do decydowania o ‎naszym własnym, polskim losie, gdyż od roku 1989, to najważniejsze decyzje dotyczące Polski ‎i Polaków podejmowane są nie w Warszawie, a w Waszyngtonie, Watykanie i Berlinie a także w ‎pewnej bliskowschodniej stolicy.‎”

    Wyjście Polski z UE i NATO spowoduje, że prędzej czy później (raczej prędzej) decyzje dotyczące Polski i Polaków podejmowane będą we wschodniej stolicy tak jak to w nie tak dawnej przeszłości bywało.

    Polska coraz bardziej upodobnia się do Białorusi, a dużej części polskiego społeczeństwa to zupełnie nie przeszkadza.

  21. Millbrookr
    1 grudnia o godz. 8:43

    „Po polsku mówimy i piszemy „radziecki”, gdyż „sowiecki” to okropny rusycyzm”.

    Soviet Union to też rusycyzm? Po wojnie reżim PRL usiłował ocieplić wizerunek okupanta i swego protektora wprowadzając zajęte już w polszczyźnie słowo radziecki, w miejsce przedwojennego sowiecki. Zajęte, bo od XVII wieku dokumentacje rad miejskich określano księgami radzieckimi. Dla zwykłych ludzi byli więc sowieci, dla aparatu partyjnego ― radzieccy.

    „ … a pomniki ‎należą się każdemu wyzwolicielowi”.

    Wyzwolicielami to sowieci byli dla komunistycznego aparatu partyjnego, dali im władzę, a oni z tego skorzystali doprowadzając w ciągu kilku dekad do biedy i cywilizacyjnego zacofania Polski. Czemu Polacy mieliby być za to wdzięczni Armii Czerwonej to nie rozumiem.

    „Widzę, że chciałbyś powrotu do GG i niemieckiej okupacji ‎Polski …”.

    Co za różnica te parę miesięcy, wolałbym czekać aż przyjdą tu Amerykanie (doszli do Lipska). Niestety Stalin bardzo się spieszył chcąc zagarnąć jak najwięcej i dlatego w PL zginęło kilkaset tysięcy sowieckich żołnierzy. Stalin tak prowadził wojnę jak rządził, a strata ludzi? No przecież baby urodzą.

  22. Millbrookr
    1 grudnia o godz. 15:34

    „ … ksiądz Jankowski miał pieniądze tak samo jak każdy inny oszust i złodziej a ‎szczególnie zaś burżuj, a więc z oszustwa, wyzysku i kradzieży, a nie ze swojej własnej, ‎uczciwej pracy”.

    Ks. Jankowski miał kasę ze zbiórek, jak i Owsiak. Do zbiórek trzeba mieć talent, miał go Jankowski, ma ks. Rydzyk, ma i Owsiak. Dwaj pierwsi nie mają potomstwa i to jest ta podstawowa różnica.

    „ … Mauro Rossi myli też pieniądze należące do fundacji np. Owsiaka, z których ‎trzeba się rozliczać wobec osób trzecich …”.

    A niby kto śmiałby go rozliczyć? Przez 30 lat ktoś go rozliczył? Owsiak dobrze wie, że rwetes by się podniósł na całą Europę. Pewien bloger to próbował i Owsiak wytoczył mu kilka procesów, ale niektóre przegrał i sąd zobowiązał go do opublikowania danych finansowych. Myślisz, że Owsiak to zrobił? Nie, on się nie boi, bo nie musi, całkiem sprawnie od lat chroni go artyleria medialna. A najciekawsze byłyby przepływy między fundacja i firmami obsługującymi ten jego charytatywny biznes, obsadzone przez rodzinę Owsiaka.

    „ .. a Soros ‎przynajmniej nie udaje księdza”.

    Ksiądz to tylko ksiądz, a Soros udaje zbawcę świata mając środki na swe utopijne i szkodliwe wizje społeczne.

  23. Millbrook
    1 grudnia o godz. 20:10
    Bardzo dobrze , kazda droga do wyslania kaczelnika na emeryture jest dobra.

    Ja już na wiosnę miałem mój plan sarmacki.
    Skrzyknąć ostatni zajazd w Koronie ( bo na Litwie już był).
    Pojmać nieszczęśnika razem z kotem na Żoliborzu jak Azję Tuhajbeja.
    Kota w Kaczynie do spichlerza wypościć, niech myszy łowi.
    A jego w wodzie źródlanej w Kadzidlańskim Boru namoczyć na 24 godziny i modlić sie. Sw. Janie Chrzcicielu obmyj pychę z tego nieszczęśnika i przemyj mu oczy żeby prawdę zobaczył. Trzeba teraz tylko będzie do nocy świętojańskiej poczekać. Zeby się nie przeziębił. Bo to mój sąsiad zza miedzy z sąsiedniej parafii i my Sami Swoi. Innego sposobu na konusa na razie nie widzę.

  24. Millbrook
    1 grudnia o godz. 18:23
    „Ciebie ‎nieszczęśniku indoktrynowano”.‎

    Uprzedzenia są jak wirusy. Wyrządzają szkodę, a ich ofiary mogą nawet nie wiedzieć, że są zarażone.

    Ukłony.

  25. @Polska Komunistyczna

    Prawdę prawisz mówiąc o spółdzielniach mieszkaniowych za PRL. W ten czas nie było innego wyjścia, jak tym Bronkom i Józkom wyrwanych z błota i gnoju, takie „postępowe” organizacje tworzyć. No i musiało niestety tak być, że prezesa trza było przywieźć w teczce. Nie z powodów ideologicznych a zasadniczych. Ktoś tam w tej Spółdzielni musiał umieć liczyć. A dalej… No tu racja. Zaczęła tworzyć się oligarchia.
    We mnie jednak siedzi przedwojenny socjalista, zaszczepiony przez dziadka, ojca i stryjecznego dziadka, który wciąż widzi w spółdzielczości duży potencjał. A są jeszcze nowoczesne TBS’y, budownictwo socjalne i wszelkie mieszanki systemów, bo jak mawiali starożytni menele: „Nie ważne jakim krokiem idziem, ważne, że wciąż naprzód !”
    Dziś trza w najważniejszych sprawach krok wyrównać.
    Ustalić nienaruszalne granice, w rodzaju: wiek emerytalny ma być taki to a taki, to kobiety stanowią prawo , które bezpośrednio ich dotyczy… Eeetam, czyste bredzenie, toż to przecie utopia.

  26. Ja uważam, że Kaczyński symbolizuje raczej kontynuację katolickiej Solidarności, która z kolei nawiązuje programowo do solidaryzmu społecznego i potrzeby posiadania silnego państwa, i jednocześnie nawiązuje do suwerennych wobec ZSRR sił politycznych, które po 1945 zostały zepchnięte ze sceny politycznej i społecznie zdegradowane. Natomiast opozycja wciąż nawiązuje do idei kolaboracji z obcą agenturą, i całej propagandy, która osłaniała taki układ. W praktyce oznacza, to że opozycja będzie chciała przywrócić rządy elit zawodowych i biznesowych, które nie potrafią wykroczyć poza program anarchii. Program jednak anarchii nie jest żadnym programem. Tak więc rozmowy będą dotyczyły raczej tematu; „róbta co chceta.”

  27. dezerter83
    1 grudnia o godz. 8:53
    „każdy może przyjąć lub odrzucić to, o czym mówmy”
    Stąd powstało powiedzenie – czepił się jak Jehowy klamki.
    na zdrowie

  28. Europejscy parlamentarzyści też próbują zawiązać między sobą dyplomatyczne przyjaźnie.

    „Jak podają media, impreza odbywała się w piątek w jednym z gejowskich barów przy Rue des Pierres w centrum Brukseli. Uczestnicy mieli uprawiać grupowy seks, większość z nich stanowili mężczyźni. Wśród nich obecni byli dyplomaci oraz europoseł. Z doniesień wynika, że gdy na miejscu pojawiła się policja, deputowany do PE próbował uciec. Ostatecznie uczestników ukarano mandatami. W związku z epidemią w Belgii obowiązuje zakaz organizowania imprez, zamknięte są też lokale gastronomiczne.”

  29. ”przywrócić rządy elit zawodowych i biznesowych, które nie potrafią wykroczyć poza program anarchii. Program jednak anarchii nie jest żadnym programem. Tak więc rozmowy będą dotyczyły raczej tematu; „róbta co chceta.”
    Gdzie Ty widzisz te elity biznesowe ? Czy to Suski, Gosiewskie, Czarneccy. Śledzińska-K. Schetyna, i reszta ok. 80 % samozwańczych posłów . !!!

  30. zxcvb
    1 grudnia o godz. 22:44
    Pamiętam, jak to na początku „przemian ustrojowych” w wywiadzie telewizyjnym jakiś zapomniany już jakiś aktywista solidarnościowy przekonywał, że spółdzielnie trzeba rozwiązać, bo to „komuszy wymysł”. A że były to jeszcze czasy, gdy ” kłóciłem się z telewizorem” więc powiedziałem – ” palancie durny – doucz się nieco, bo spółdzielnie już działały, gdy Marksowi jeszcze się „Manifest Komunistyczny” nie śnił gdy spółdzielnie działały. Znam RSP, która powstała w 1956 roku z inicjatywy samych gospodarzy – działa do dzisiaj choć najlepszy okres dla nich to czasy Gierka.
    Sam też organizowałem 25 lat temu Wspólnotę Mieszkaniową obejmująca kilkanaście mieszkań domów nauczyciela, które gmina sprzedała lokatorom za symboliczną kwotę.
    To, o czym piszesz, jest efektem lenistwa członków spółdzielni czy wspólnot. Nie pofatygują się nawet, by raz na jakiś czas udać się choćby na wybory delegatów na Zebranie Delegatów ( w małych spółdzielniach to może być Walne Zebranie Członków Spółdzielni ).
    Nie sposób także nie docenić roli mediów w dewaluowaniu osób aktywnych na polu polityki.

  31. Obawiam się, że wszelkie majstrowanie przy konstytucji odbędzie się na zasadzie umocnienia
    konserwatywno- bogoojczyźniano- klerykalnego nurtu.
    Taki mamy obecnie polityczny klimat.

    Nie ma takiej siły, by stworzyć inny.
    Lewica nie istnieje, ateiści są w mniejszości, racjonaliści zakrzyczani przez oszołomów, ideologów, maniaków i cwaniaków.
    Wszelkie autorytety zostały zniszczone w partyjnych walkach o koryto.

    Siły społeczne?
    Na jakiej bazie miałyby się opierać?
    Korposzczurów zainteresowanym spłatą kredytów i utrzymaniem pracy?

    Czarno to widzę….

    Polska zaczynała bodaj z 26 partiami politycznymi, po 1990 roku.
    Minęło pokolenie, rozwinęła się technologia, a w telewizorni dalej te same polityczne mordy…..

  32. @głos zwykły:
    Kaczyński symbolizuje endecką filozofię XIX wieku i pcha Polskę w stronę skansenu, swoistego kuriozum jakim jest np. Korea Płn.
    albo w kierunku państwa wyznaniowego typu Iran.

    Z Solidarnością czy społecznym solidaryzmem nie ma to nic wspólnego.
    Wylewanie pomyj na Wałęsę i wielu innych działaczy Solidarności jest po prostu śmieszne i głupie. Także insynuowanie, że połowa Polaków, (włączjąc mnie) to „gorszy sort” – jaki tu solidaryzm???

    Pragnienie, by Polską rządzili ludzie wykształceni, eksperci znający się na rzeczy i na polityce a nie grupa partyjnych aparatczyków nie potrafiąca policzyć do dziesięciu, ale za to wierna wodzowi to jest „idea kolaboracji z obcą agenturą”???
    Widać, że niektórzy mają naprawdę poprzestawiane w głowie.

  33. @ Mauro z Rosji :
    „Soviet Union to też rusycyzm?”

    Oczywiście ! A staropolskie słowo „radziecki” w XX wieku nie było już w Polsce używane, więc (a już szczególnie dla ludzi młodych) nie miało pozytywnej konotacji, było neutralne. Natomiast „sowiecki” miało konotację negatywną. Dlatego zostało zastąpione

  34. Mad Marx
    2 grudnia o godz. 21:03

    „Soviet Union to też rusycyzm?”

    „Oczywiście”.

    Nie wiedziałem, że krajach anglosaskich rusycyzm szaleje. Zbigniew Brzeziński zawsze mówił Związek Sowiecki lub Sowieci.

    Podobnie i zespół KULT w swej znanej piosence, choć nie do końca konsekwentnie.
    https://bibliotekapiosenki.pl/utwory/Sowieci_(wyk_Kult)/tekst
    A jeśli to cię rani możesz używać nazwy: Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Na Zawsze Przyjaciel Twój.

  35. Millbrook
    2 grudnia o godz. 9:06

    ‎1/ „I skąd wiesz, że księża nie mają ‎potomstwa”?‎

    ― Bez znaczenia. W średniowieczu 1/3 majątków ziemskich miał Kościół. Ale nic z tego nie mogło być dziedziczone lub zbyte, wszystko należało do Kościoła. Ponad 2/3 zabytków ze średniowiecza to sztuka sakralna lub wytworzona przez ludzi Kościoła. Po latach coś dostaliśmy w zamian.

    ‎3/ „Owsiak wciąż jest dla władzy na cenzurowanym, w odróżnieniu od Rydzyka”.

    ― 80 proc. mediów w PL stoi murem za Owsiakiem i nie wnika w jego finanse (dla opozycji jest pożyteczny) i wali w rząd jak w bęben.

    4/ „Rydzyk jest dziś znacznie groźniejszy, bo rządzi on dziś w Polsce ‎rządem”.

    ― Analiza polityczna chyba na doktorat z politologii. ‎:)

    ‎5/ „Kościół, czyli kler udają od setek lat zbawców świata”.

    ― Bez Kościoła nie byłoby uniwersytetów, których początków należy szukać jeszcze wcześniej, w szkołach katedralnych. W krajach arabskich, czy w Chinach zdarzały się pojedyncze akademie, a w Europie średniowiecznej między XII a XV wiekiem wieku powstała sieć wolnych uniwersytetów (od Salamanki do Budapesztu i Krakowa, od Upsali do Neapolu) z tym samym łacińskim językiem wykładowym. Nic dziwnego, że nauka narodziła się w Europie. Jeśli czujesz się europejczykiem możesz być z tego dumny.

    ‎6/ „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”.‎

    ― W języku partyjnym to tak. Widzę, że jesteś sentymentalny.

    ‎7/ ” Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej”.

    ― Donald Tusk przytomnie zauważył w 2009 roku w Gdańsku, że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli. Słuchał tego Putin.

    8/ „ … przyczynili się tym samym do ogromnego skoku cywilizacyjnego w Polsce, ‎szczególnie na przedmieściach wielkich miast, w małych miastach i last but not least na polskiej ‎wsi”.

    ― Wieś ma w szególnie wdzięcznej pamięci komunizm wojenny, czyli wprowadzenie kontyngentów, dostaw obowiązkowych‎, zniesionych dopiero w 1971 roku.

    ‎9/ ” … I ciekawe, czy więźniowie Auschwitz też chcieli by ‎poczekać te kilka miesięcy na wyzwolenie przez Amerykanów”?‎

    ― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy. Auschwitz w ten sam sposób był „zdobywany” jak Warszawa w styczniu 1945, której Niemcy nie bronili.

    ‎10/ ”wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim”.

    ― Druga wojna światowa toczyła się, prócz frontu wschodniego, na siedmiu innych frontach (w Europie na morzach i Atlantyku, operacje lotnicze – bombardowanie Niemiec, w Afryce Północnej, we Włoszech na froncie południowym, na froncie zachodnim, na froncie partyzanckim w niemal wszystkich krajach okupowanych i na Dalekim Wschodzie). Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii.

  36. Millbrook
    1 grudnia o godz. 21:22
    To NIE ja to napisałem 1 grudnia o godz. 20:20: „Polska , za przeproszeniem ,komunistyczna ‎Panowiie Zandberg i Ikonowicz to spece od grzebania w cudzych kiieszeniach . Jak zrobic zeby ‎miieszkania byly za darmo ? Komu nie placiic ? dostawcom cegly ? a moze rur ii plytek ? bo ‎chyba nie pracownikom na budowie ? skoro rzecz jest taka prosta to czemu nikt w swiieciie nie ‎wprowadzil pomyslu w zycie ?”‎
    Oto wyjaśnienie:‎
    ‎1. Ja używam polskie litery, a fałszywy „Millbrook” nie ma do nich dostępu albo też nie wie, ‎jak je wstawiać do tekstu.‎
    ‎2. Ja sprawdzam moje wpisy pod względem gramatyki i ortografii, a fałszywy „Millbrook” nie ‎zna ani gramatyki ani ortografii.‎
    ‎3. Ja znam się na gospodarce, a fałszywy „Millbrook” nie ma o niej pojęcia. Np. napisałem 1 ‎grudnia o godz. 17:52, że budowanie mieszkań przez państwo rozwiązuje problem ‎mieszkaniowy, tyle że jest ono kosztowne dla podatników. Ponadto pomysł ten wprowadzono w ‎wielu państwach, w tym w PRL-u za Bieruta, ale porzucono za Gomułki na rzecz spółdzielni ‎mieszkaniowych, jako iż państwo polskie było wówczas za biedne, aby zapewnić każdemu ‎swojemu obywatelowi mieszkanie z puli państwowej.‎
    ‎4. Specami od grzebania w cudzych kieszeniach, to są kapitaliści, czyli ci, którzy żyją z cudzej ‎pracy

    Wlasnie o to chodzi zeby zyc z cudzej pracy bádz z dochodów od kapitalu . Tak TRZEBA zyc. Komunisci wszelkiej masci potrafiá jedynie krasc ludziom ciezko zarobione pieniadze . Zlodzieje

  37. Dodam , ze ,, rozwiázywanie problemu mmieszkaniowego pieniedzmi podatnikow ” to nic innego jak okradanie ludzi ktorzy potrafiá zarobic pieniadze po to zeby robic drogie prezenty roznej masci PRZEGRYWOM . Proletariusze wszystkich krajow laczá sie na blogu Polityki . Slabe

  38. Liczba sowieckich zolnierzy ktorzy zgineli w czasie 2ww wynika JEDYNIE z ” taktyki ” sowieckiej ktora nie zakladala liczenia sie ze stratami w ludziach . Sowieckie dowodztwo wymordowalo cale pokolenie mlodych ruskich . Nie ma czym sie chwalic , sowieckie przegrywy po szkoleniuu za Uralem

  39. Negortin
    2 grudnia o godz. 18:46

    „Kaczyński symbolizuje endecką filozofię XIX wieku”.

    Można uprawiać propagandę, ale żeby samemu w nią wierzyć? Kaczyński nie ma nic wspólnego z tradycją endecką i jest to oczywiste nawet dla ludzi, którzy sporadycznie czytają o polityce. Ale możliwe też, że w ogóle nie wiesz co to jest tradycja endecka.

  40. Jezeli Polske wyzwolili by Amerykanie a nie sowieci , mieszkalibysmy dzis w porzadnym , kapitalistycznym kraju o 70 letnich tradycjach demokratycznych . No ale starzy komunisci ktorzy zeruujá na blogu Polityki majá lby zepsute sowieckim mysleniem i do nich takie prawdy nie docierajá . Zlodzieje

  41. @zxcvb
    1 grudnia o godz. 22:44
    ” bo jak mawiali starożytni menele: „Nie ważne jakim krokiem idziem, ważne, że wciąż naprzód !”
    ……………………….
    „W Polskę idziemy mości panowie, w Polskę idziemy….”
    https://www.youtube.com/watch?v=ge7mJjAb5Bk

  42. woytek
    2 grudnia o godz. 2:02

    „ … impreza odbywała się w piątek w jednym z gejowskich barów przy Rue des Pierres w centrum Brukseli”.

    A niby gdzie miało się to odbyć jak nie w europejskiej stolicy jedności w różnorodności i postępu?

    „Uczestnicy mieli uprawiać grupowy seks … Wśród nich obecni byli dyplomaci oraz europoseł”.

    Ten (były już) europoseł ― zapomniałeś dodać, że reprezentował FIDESZ ― oficjalnie był przeciwnikiem ideologii LGBT. Tu trzy uwagi: 1/ hipokryzja bywa ludzką naturą, 2/ znaki drogowe niekoniecznie muszą same podróżować, 3/ nie każdy nieheteronormatywny musi być lewicowym gejem i wyznawcą LGBT + → to infinity. Może być prawicowym homoseksualistą starającym się żyć dyskretnie, co jak widać nie zawsze wychodzi. Służby belgijskie (lub jakieś inne) sfuszerowały sprawę, zamiast go sfotografować i później szantażować jedynie obyczajowo go zlustrowały i wlepiły symboliczny mandat.

  43. @wiesiek59
    2 grudnia o godz. 17:19
    Obawiam się
    ………………………
    Obawiam się tego samego co Ty.
    Może być tylko jeszcze gorzej.

    „Minęło pokolenie, rozwinęła się technologia, a w telewizorni dalej te same polityczne mordy…..”
    ………………………….
    Tak, te same mordy w polityce. Problemem jest, jak zrobić bezkrwawą rewolucję.

  44. Mauro Rossi
    2 grudnia o godz. 22:21

    Jedynie słowo o Zbigniewie Brzezińskim.

    Przez wiele lat obserwowałem wypowiedzi publiczne oraz znam dorobek publicystyczny Zbigniewa Brzezińskiego (1928-2017).
    Rzeczywiście, Zbigniew Brzeziński, kiedy wypowiadał się na temat Związku Radzieckiego oraz Rosjan, to niejednokrotnie używał określenia: „Związek Sowiecki” lub „Sowieci”.
    Jednak, zdecydowanie najczęściej, używał określenia:
    „SOWIETY”.
    Zbigniew Brzeziński należał do tej, licznej grupy zachodnich polityków, dyplomatów, politologów, dziennikarzy oraz tzw. „sowietologów”, którym przez gardło nigdy nie przechodziły określenia typu: „Związek Radziecki”, „ZSRR”, ani „Rosjanie”.
    Nie ulega wątpliwości, że Zbigniew Brzeziński – będąc przez wiele lat, czołowym zachodnim „sowietologiem” – był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację.
    Dlatego też, moim zdaniem, przywoływanie podczas tej dyskusji osoby Zbigniewa Brzezińskiego, nie wydaje się najbardziej szczęśliwym pomysłem.
    Jednak staram się zrozumieć Pańskie fobie i uprzedzenia na temat wszystkiego, co dot. naszego wschodniego sąsiada, jego mieszkańców oraz historii.
    Niestety, ja na to już nic nie poradzę i niewiele mogę pomóc. Tym bardziej, że nie wiem, w jakim Pan urodził się i wychował kręgu kulturowym? Mogę Pana jedynie prosić, aby Pan z kolei starał się odwoływać do czegoś, co ogólnie nazywamy – zdrowym rozsądkiem oraz poczuciem umiaru we wszystkich sprawach.
    Z pewnością warto!

  45. @ Mauro z Rosji:
    Proponuję sprawdzić sobie w słowniku co znaczy słowo „rusycyzm” oprócz tego „latynizm” , „germanizm” itd….
    Jak już jesteś ignorantem, to się tym nie chwal.
    „― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy”
    ????? To w II wojnie było jakieś wojsko ukraińskie, niesprzymierzone z Niemcami???
    Do Auschwitz wkroczyło wojsko radzieckie , czy jak kto woli sowieckie. Na pewno jacyś Ukraińcy też w nim służyli.
    W Auschwitz też było wojsko ukraińskie, w formie strażników i tych Niemcy zostawili. Tych Ukraińców zresztą więźniowie zlinczowali.

  46. Qba
    26 listopada o godz. 22:37
    Filozofia to taka nauka,

    Zbliżają się święta. Wszyscy będziemy słuchać/śpiewać kolędy.
    Posłuchajcie slow „W śród nocnej ciszy” – najpopularniejszej
    I my czekamy na ciebie pana
    A skoro przyjdziesz na głos kapłana
    Padniemy na twarz przed tobą….

    Padanie na twarz to nie feudalizm, to NIEWOLNICTWO
    W XXI wieku, w środku Europy, ludzie o mentalności niewolników gadają o demokracji.
    Qba – trzeba to zmienić:
    Wśród nocnej ciszy 2020
    Może coś takiego?

    „Wśród nocnej ciszy glos się rozchodzi
    Wstańcie Polacy wolność nadchodzi
    Czem prędzej się wybierajcie
    pod kościoły przybiezajcie
    ***** plebana

    I my czekamy na ciebie z rana
    Pomoz obalić władze plebana
    zakryjemy twarz wraz z Toba
    wierząc żeś jest ta osoba
    która nas zbawi

    Qba help please! 🙂

  47. Millbrook
    2 grudnia o godz. 23:46

    Front wschodni angażował 80-90% sił niemieckich, rumuńskich, węgierskich.
    Podobny wskaźnik wynosiły też straty w sile żywej i sprzęcie.

    To tyle, jezeli chodzi o twoją wiedzę o historii II światowej.

  48. Optymatyk,

    Idzie młode pokolenie i wykona te rewolucje bezkrwawo przy następnych wyborach. Tym się różni demokracja od PRL. W demokracji wolne wybory powodują zmiany na scenie politycznej według woli wyborców. Za PRL zmiany następowały jedynie w przypadku choroby lub śmierci. Ale zdaje się że panu rzecz nie przeszkadzała prawda?

  49. Mauro Rossi

    Rzecz w tym że ten Pan z Węgier , na krajowy użytek był,, młotem na lgbt ,, natomiast w Brukseli chętnie udostępnił swój odbyt do penetracji obcym kolesiom Dotarło?

  50. Polska , za przeproszeniem, komunistyczna

    Tak. Stalin to rzeczywiście,, charyzmatyczna ,, postać. Powiedz to milionom jego ofiar . Gdzie was tego uczyli? Na szkoleniu wuml ? Czy na szkoleniu za Uralem ?

  51. Żadna z wygranych rewolucji, nie odbyła się bez próby sił pomiędzy tłumami a usiłującymi spacyfikować je siłami wiernymi rzadzącym.
    Ktokolwiek mysli o parlamentarnym przekazaniu władzy nie przeciwnikom, konkurentom, a WROGOM dotychczasowego porzadku, jest albo bardzo naiwny, albo pozbawiony wiedzy.

    Osiągnięcie masy krytycznej takiego buntu, jest trudne.
    Nawet jeżeli zagraniczni sponsorzy sypną groszem, jak to sie w wielu krajach odbyło.

    Mamy taki poziom frustracji społecznej?
    Jakis symbol typu Bastylia do zburzenia?

    Pewne symptomy osłabienia władzy już widzimy.
    Policja przeprasza za wtargnięcie na teren UW.
    Dystansuje się od decyzji podejmowanych na Nowogrodzkiej.
    Ale, to dopiero poczatek początków budzenia się młodych….

  52. @ mr Hyde:
    :Nie ulega wątpliwości, że Zbigniew Brzeziński – będąc przez wiele lat, czołowym zachodnim „sowietologiem” – był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację.”

    We wszystkich demoludach , oprócz Polski ( nie wiem , jak na Węgrzech)
    Używano nazwy „sowiecki:
    Po niemiecku Sovietisch, po czesku i słowacki sovetsky itd, więc chyba ten przymiotnik niekoniecznie miał konotację negatywną

  53. Wiesiek59
    W tym samym czasie Alianci bombardowali Niemcy. Niszcząc nalotami przemysł, linie kolejowe i wszelką infrastrukturę. Wojną na wschodzie w momencie gdy Niemców by nikt nie nekal nalotami trwała by może z pięć lat dłużej. Ja rozumiem że aż cuchniesz od ,, wiedzy ,, wyniesione ze szkolenia za Uralem , ale rzeczywistości i faktów nie uniewaznisz. Od razu dodam , wyprzedzając Ssssowiecka,, troskę,, o bombardowanie Niemcy , że to Niemcy zaczęli wojnę totalna i bombardowanie ludności cywilnej nowe Polsce w 1939 roku. Dostali od Aliantów to co się należało. Dziadu.

  54. @Millbrook
    3 grudnia o godz. 12:36
    Idzie młode pokolenie i wykona te rewolucje bezkrwawo przy następnych wyborach.
    ……………………………..
    Oby się to sprawdziło, oby.
    Ale najbardziej się boję tego, że znowu kościół spacyfikuje po swojemu tę rewolucję młodych. Bo jeśli ci młodzi już na samym wstępie, po wygranych wyborach, nie ogłoszą wszem i wobec, DEFEUDALIZACJI , DEKLERYKALIZACJI , DEKRUCYFIKACJI SEKULARYZACJI , LAICYZACJI , DEKATOLICYZACJI państwa, zawieszszenia i wygaszania konkordatu, to po ptokach.
    Jesli to rzeczone przez Ciebie pokolenie nadal będzie chrzcić i „komunizować”, bierzmować, brać śluby religijne, chować zeszłych w oprawie krk, to, o jakiej rewolucji będzie mowa? To będzie rewolucja „bezobjawowa”, taki modny wyraz w (dobie) koronowanej dupie świrusowej. Jeśli nadal będziemy robic to samo a żądać innych wyników, jak to mawial klasyk, to tylko cofniemy się jeszcze głębiej w „czarną dupę”.
    A demokracja, będzie tym, czym ją określił klasyk, dla bogatych a złudzenia dla biednych.

  55. Millbrook
    – 2 grudnia o godz. 23:49

    W przeciwieństwie do Pana, ja mam duże wątpliwości, czy – używając Pańskich określeń:
    „jeżeli Polskę wyzwoliliby Amerykanie, a nie sowieci, to mieszkalibyśmy dziś w PORZĄDNYM, KAPITALISTYCZNYM KRAJU [podkreśl. moje] o 70 letnich tradycjach demokratycznych”.
    Pan rzeczywiście w to wierzy? Naprawdę?

    Ponadto, jeżeli Pan uważa, że cyt.: „starzy komuniści, którzy żerują na blogu POLITYKI, mają łby zepsute sowieckim myśleniem i do nich takie prawdy [jak wyżej] nie docierają”, to moja rada może być tylko jedna, a mianowicie –
    niech Pan, jak najszybciej, zmieni gazetę. I już nigdy nie zagląda na blogi POLITYKI. Koniecznie! Przynajmniej Pan uniknie niepotrzebnych stresów, które – jak powszechnie wiadomo – są przyczyną wszystkich chorób!
    Przy okazji informuję Pana, że wydawany w Warszawie od 1957 roku tygodnik POLITYKA, zawsze miał opinię czasopisma społeczno-politycznego o charakterze liberalno-lewicowym.
    Tak więc, tym bardziej, Pan powinien zmienić adres swoich zainteresowań.

    – 2 grudnia o godz. 23:46

    Proszę Pana,
    Pańskie stwierdzenie, iż „liczba sowieckich żołnierzy, którzy zginęli w czasie II wojny światowej, wynika , która nie zakładała liczenia się ze stratami w ludziach”, a także, że „sowieckie dowództwo wymordowało całe pokolenie młodych ruskich” – jest absurdalne, żeby nie powiedzieć idiotyczne!
    Otóż Armia Czerwona, podczas II wojny światowej, doznała tak wielkich strat osobowych (pominę już straty w sprzęcie bojowym), ponieważ Niemcy skoncentrowali na froncie wschodnim ok. 70% całości swych sił. Do tego należy doliczyć regularne siły wojskowych sojuszników Niemiec, tj.: Włochów, Finów, Rumunów, Węgrów, Bułgarów i Słowaków, które łącznie liczyły – co najmniej – kilkaset tysięcy żołnierzy. Sama tylko węgierska 2 Armia, która w całości została skierowana na front wschodni, liczyła ponad 200 tysięcy żołnierzy.
    Obok sojuszniczych oddziałów regularnych armii, po stronie Niemiec na froncie wschodnim, walczyli również ochotnicy z wielu krajów europejskich, m.in. z Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Hiszpanii.
    I co również bardzo istotne: walki na froncie wschodnim należały do najkrwawszych i najbardziej zaciętych podczas całej wojny. Stąd wynikały – koszmarne wręcz – straty osobowe Armii Czerwonej.
    Według najnowszych danych, które zostały opublikowane przez Dumę rosyjską, wynika, że w latach 1939-1945, przez szeregi Armii Czerwonej przewinęło się ok. 30 milionów żołnierzy.
    Natomiast działania wojenne podczas II wojny światowej, bezpośrednio stały się przyczyną śmierci ok. 19 milionów żołnierzy radzieckich oraz ok. 23 milionów ludzi spośród ludności cywilnej b. ZSRR.

  56. Millbrook
    3 grudnia o godz. 12:38

    „Rzecz w tym że ten Pan z Węgier, na krajowy użytek był, młotem na lgbt … „.

    Pisałem już, że znak drogowy pokazuje kierunek, ale sam drogą nie idzie. Spokojnie możesz to nazwać hipokryzją i po ludzku tak jest. Ale pół biedy, kiedy reguły przekraczają ci, którzy wiedzą o ich istnieniu.

    ,, natomiast w Brukseli chętnie udostępnił swój odbyt do penetracji obcym kolesiom ….”.

    Nie wiem skąd wiesz, że „udostępniał”, ale podziwiam twoje rozeznanie.

  57. Mad Marx
    3 grudnia o godz. 10:48

    MR ― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy.”

    MM: „To w II wojnie było jakieś wojsko ukraińskie, niesprzymierzone z Niemcami”.

    ― Pisałem: „żołnierze ukraińscy”, ty wyjeżdżasz z „wojskiem ukraińskim”. Widzisz różnicę, czy tłumaczyć dalej?

    „Do Auschwitz wkroczyło wojsko radzieckie , czy jak kto woli sowieckie. Na pewno jacyś Ukraińcy też w nim służyli”.

    ― Na tym odcinku frontu to głównie Ukraińcy.

    „W Auschwitz też było wojsko ukraińskie, w formie strażników …”.

    ― No, w formie to oni nie byli, ci strażnicy znaczy się, 🙂 bo Niemcy ich porzucili. Co ― prócz sentymentu do Kremla z czasów młodości ― powstrzymuje cię, żeby o armii Własowa nie pisać żołnierze radzieccy, albo hitlerowska Armia Czerwona?

  58. No, gdzieś ich tam nauczyli o reformach Stalina, ale gdzie nie wiadomo. Muchosrańsk to duża kraina. Doprawdy czy nie wiedzą, że komunistyczne reformy Stalina polegały tylko na ludobójstwie, czy raczej rżną głupa.

  59. Mauro Rossi
    2 listopada o godz. 23:18

    Proszę Pana,
    Zauważyłem, że Pan – wzorem np. @głosu zwykłego – próbuje również swych sił w tematyce szeroko rozumianych militariów oraz historii wojskowości i wojen. Tym samym, forum Bloga LB, pozyskało kolejną osobę, która wypowiada się na ten temat. Hmm.
    Oczywiście nie ma w tym niczego nagannego, wręcz przeciwnie.
    Tylko proszę pamiętać, że tematyka dot. wojskowości, nie jest łatwa. Ponadto, Pan może spodziewać się bezpardonowych polemik ze strony różnych uczestników forum. Dlatego, jeżeli Pan nie posiada profesjonalnego przygotowania do wypowiadania się na temat militariów, to, w dobrej wierze, radzę zastanowić się – czy w ogóle warto zaczynać? Tym bardziej, że jak dotąd, Pańskie początki w tym zakresie – nie są zachęcające. Ale Pana, tymczasem, nie skreślam. Nie należę do ludzi, którzy szybko uprzedzają się do innych. Nie, skądże znowu.
    Być może, z każdym wpisem, będzie lepiej?
    Tylko proszę pamiętać, że militaria, są tą dziedziną, w której obowiązuje prosta zasada, tzn.: albo jestem zorientowany i wiem co mam napisać, albo nie zabieram głosu.
    Jeżeli Pan tylko przeczytał książki Konstantina M. Simonowa – DNIE I NOCE, ŻYWI I MARTWI, TOWARZYSZE BRONI i NIKT NIE RODZI SIĘ ŻOŁNIERZEM, to jeszcze trochę mało.
    Tak czy inaczej, decyzja należy do Pana.

    Proszę Pana,
    A teraz kilka uwag własnych, a mianowicie:

    1/ proszę przyjąć do wiadomości, że w latach 1944/45, żołnierze radzieccy oraz walczący u ich boku, żołnierze polscy, wyzwolili Polskę spod okupacji niemieckiej (hitlerowskiej). Możemy wiele dyskutować, a nawet zdecydowanie różnić się na temat szczegółów związanych z wyzwalaniem ziem polskich, ale fakt pozostaje faktem.
    Jednocześnie wiadomo, że Józef Stalin był zbrodniarzem. I wszystkie swoje cele polityczne, wojskowe, terytorialne, gospodarcze i inne – realizował jak zbrodniarz. Kto wiosną i latem 1945 roku wierzył w Polsce, że Stalin wypełni swoje zobowiązania z konferencji pokojowych „Wielkiej Trójki”, to był naiwny, i to bardzo naiwny!
    Polemika na ten temat, moim zdaniem, jest wręcz wskazana, a z pewnością nie zaszkodzi.
    Dlatego też cudzysłów, którego Pan użył przy tym problemie, jest zupełnie nie na miejscu.

    2/ Ja – w przeciwieństwie do Pana – mam wątpliwości, czy rzeczywiście, ówczesny premier rządu RP, Donald Tusk, w obecności W. Putina, w 2009 roku w Gdańsku miał rację, kiedy mówił: „że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli”?
    Donald Tusk (ur. w 1957 r.), w 1980 roku, ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Gdańskim. Przypomnę, że jego praca magisterska, dotyczyła kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach.
    Donald Tusk nie jest profesjonalnym historykiem i, tym bardziej, nie może być autorytetem w zakresie historii wojskowości i wojen, w tym historii II wojny światowej.
    Dlatego też, przywoływanie przez Pana osoby Donalda Tuska i przypisywanie mu jakiegokolwiek autorytetu, przy okazji dyskusji na temat II wojny światowej, jest daleko chybione.

    3/ A propos b. niemieckiego, hitlerowskiego obozu zagłady i obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau,
    przypomnę, że tam zginęło, według danych szacunkowych, ok. 1,3 – 1,6 miliona więźniów kilkudziesięciu narodowości, ze wszystkich krajów okupowanej Europy. Około 91 – 93% wszystkich ofiar, stanowili Żydzi europejscy. Najprawdopodobniej, już nigdy nie poznamy dokładnej liczby ofiar Auschwitz-Birkenau.
    Obóz funkcjonował w latach 1940-1945.
    W styczniu 1945 roku, hitlerowcy opuścili teren obozu wraz z większością pozostałych przy życiu więźniów, których zmuszono do tzw. „Marszu śmierci”, w koszmarnych, zimowych warunkach.
    W barakach obozowych pozostało jedynie ok. 7000 chorych, niezdolnych do marszu i najbardziej wycieńczonych więźniów.
    W dniu 27 stycznia 1945 roku, na teren obozu weszli żołnierze 100-nej Lwowskiej Dywizji Piechoty Armii Czerwonej.
    Ale to absolutnie nie znaczy, że na teren obozu wkroczyli – jak Pan twierdzi – żołnierze ukraińscy. Wspomniana wyżej dywizja piechoty, była częścią składową Armii Czerwonej, a nie Armii Ukraińskiej. Podczas wojny i w warunkach pokojowych, do Armii Czerwonej wcielano przedstawicieli wielu narodowości, które zamieszkiwały b. ZSRR. Wśród nich znajdowali się, co oczywiste, także żołnierze – rodem z Ukrainy. W Lwowskiej Dywizji Piechoty, pewnie byli również Ukraińcy, ale z pewnością nie stanowili oni większości w składzie osobowym. Nie wierzę, aby Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej, sformowało dywizję piechoty, w której 100% żołnierzy stanowiliby Ukraińcy. Z wielu powodów, byłoby to po prostu niemożliwe.
    Również, zupełnie nie na miejscu, jest cudzysłów, który Pan zamieścił przy słowie „zdobywany”, chodzi oczywiście o Auschwitz.
    Proszę, aby Pan więcej tego nie praktykował. To nie jest powód do jakichkolwiek żartów!

    I na koniec,
    oczywiście, że II wojna światowa nie toczyła się jedynie na froncie wschodnim w Europie. Niepotrzebnie Pan ironizuje.
    Tamta wojna toczyła się na terenie trzech kontynentów, na setkach wysp, na trzech oceanach i na wielu morzach.
    Żołnierze walczyli i ginęli – przypomnę słowa W. Churchilla: na wodzie, pod wodą i na plażach, w powietrzu, w górach, w lasach, na stepach i polach, na ulicach i w domach, w koszarach, na piaskach pustyni i w dżunglach.

    Swój wpis zakończył Pan słowami:
    „Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii”.

    Mój Boże, co Pan może wiedzieć o rosyjskich ofiarach podczas II wojny światowej?
    Czy Pan w ogóle wie, że podczas wojny na froncie wschodnim, Niemcy skoncentrowali ponad 70% całości swych sił zbrojnych oraz niemal całe wojsko swych sojuszników?
    A teraz, zupełnie prywatnie:
    chciałbym Pana zobaczyć, np. na przedpolach Moskwy bądź Stalingradu, w głębokim stepie, podczas koszmarnej zimy 1942/43. Okopanego w śnieżnej jamie i walczącego z Niemcami, podczas zamieci śnieżnej oraz wiejącego, lodowatego, ścinającego z nóg, porywistego wiatru, przy temperaturze spadającej w nocy do minus 45 stopni C.

    Niech Pan dziękuje komu trzeba, że obaj należymy do pokolenia, które – na szczęście – uniknęło takich doświadczeń życiowych. Na szczęście!

  60. Millbrook
    3 grudnia o godz. 10:33
    „ … chrześcijaństwo jest wiarą wywodząca się z epoki niewolnictwa i ‎feudalizmu, a więc programowo nie może ono mieć nic wspólnego z demokracją”.
    Chrześcijaństwo wywodzi się TEŻ z renesansu, baroku etc. Z kolei twierdzenie Pitagorasa wywodzi się z okresu niewolnictwa, chyba musimy je uznać za błędne i bezużyteczne.

    „Zbigniew Brzeziński był zaś ‎znanym rusofobem, …”.

    Chyba trzeba cię określić Brzezińskofobem i Amerykofobem.

    „ .. który zresztą marnie mówił po polsku …”.‎

    Brzeziński mówił po polsku perfekt, komunikatywnie, analitycznie; w jego wypowiedziach nigdy nie było przegadania. No i nie mylił się, że Soviet Union to kolos na glinianych nogach.

  61. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 10:32

    „Zbigniew Brzeziński należał do tej, licznej grupy zachodnich polityków, dyplomatów, politologów, dziennikarzy oraz tzw. „sowietologów”, którym przez gardło nigdy nie przechodziły określenia typu: „Związek Radziecki”, „ZSRR”, ani „Rosjanie”.

    Akurat oni dobrze wiedzieli, że to termin propagandowy, poza tym w języku angielskim istniały określenia Soviet Union i Sovietology (czyli: study of affairs and events in the Soviet Union). Dziś, po upadku Soviet Union, używa się często terminu kremlinologia. Sowietologia uprawiana była przed wojną także w Polsce. Sowietologiem był np. prof. Stanisław Swianiewicz na Uniwersytecie w Wilnie, który specjalizowali się w sowieckiej ekonomii. Nota bene Swianiewicz to jeden z nielicznych ocalałych z rzezi katyńskiej, po wojnie na emigracji w UK. Sowietologów miał także polski wywiad przed wojną.

    „Zbigniew Brzeziński (…) był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację”.

    Nie bez powodu chyba, prawda? Zamiana słowa „sowiecki” na „radzicki” przypomina konwersję słowa „Cygan” na „Rom”. Według pomysłodawców tego triku miało to pomóc zmienić asocjalny charakter Cyganów, żeby np. nie kojarzyło się np. ze słowem cyganić. Taka inżynieria przynosi oczywiście opłakane rezultaty.

    „ nie wiem, w jakim Pan urodził się i wychował kręgu kulturowym? Mogę Pana jedynie prosić, aby Pan z kolei starał się odwoływać do czegoś, co ogólnie nazywamy – zdrowym rozsądkiem oraz poczuciem umiaru we wszystkich sprawach”.

    Dzięki za radę, wychowałem się w Warszawie, jestem realistą i racjonalistą, jak większość Polaków lubię Niemców i Rosjan, oba te narody cenię za literaturę, ale nie ich byłe totalitarne ustroje.

  62. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 22:39
    Panu także niezbyt się udaje na polu lingwistyki interpretacja słowa „wyzwolili”. Uprzejmie wyjaśniam, że w jęz. polskim wyzwolili jest definiowane, jako: „przywrócić (przywracać) wolność, niezależność, obdarzyć (obdarzać) wolnością.” Tymczasem na terenach rzekomo wyzwolonych Polacy mieli do czynienia z tzw. drugą falą terroru sowieckiego, z masowymi morderstwami, instalowaniem własnej agentury, oraz grabieżą polskiego mienia, które było wywożone do ZSRR. Trudno także uznać, że polskie kresy zostały wyzwolone, albo że Polscy żołnierze i ludność cywilna wymordowani lub mordowani z podszczucia przez sowietów lub wywiezieni z tych rejonów do łagrów zostali wyzwoleni. Tak samo niszczenie polskich pomników kultury i polskich wpływów na kulturę na wschodzie Polski nie jest żadnym wyzwoleniem. Gdybyśmy tak rozumieć mieli wyzwolenie, jak Pan rozumie reformowanie to należy uznać, że Niemcy w 1942 r. wyzwolili kresy, oraz zreformowali polskie społeczeństwo poprzez wykorzenienie z niego Polaków mojżeszowego wyznania.

  63. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 22:39

    „próbuje również swych sił w tematyce szeroko rozumianych militariów oraz historii wojskowości i wojen. Tym samym, forum Bloga LB, pozyskało kolejną osobę, która wypowiada się na ten temat. Hmm”.

    ― Blog to tylko blog, nie robimy tu doktoratów, tak mi się wydaje. Po prostu rozmawiamy. Nie koncentrujemy się na przyczynkach typu, ile guzików miał mundur szwoleżera w XIX wieku, takie rzeczy nas chyba mniej obchodzą.

    „Tylko proszę pamiętać, że tematyka dot. wojskowości, nie jest łatwa”.

    ― Zależy o czym myślimy, po drugie nie przesadzajmy z tą tajemną wiedzą. Wojskowość to faktycznie szeroka tematyka, ale przecież to nie tylko „święta” Wielka Wojna Ojczyźniana. Pisząc to patrzę na półkę, a tam czeka książka Roberta Grosse: „Armia rzymska od cesarza Galiena do początku bizantyjskiej organizacji temowej”. Może o tym kiedyś porozmawiamy? To tez wojskowość.

    „Dlatego, jeżeli Pan nie posiada profesjonalnego przygotowania do wypowiadania się na temat militariów, to, w dobrej wierze, radzę zastanowić się – czy w ogóle warto zaczynać”?

    ― Przypominam, że to raczej jest blog, a nie seminarium akademickie, ale jeśli czegoś nie wiem proszę mnie poprawić. Przyjmę z wdzięcznością.

    „Tym bardziej, że jak dotąd, Pańskie początki w tym zakresie – nie są zachęcające”.

    ― Z pewnością uda mi się czasem poprawić i pańskie uwagi. Ale proszę coś pisać.

    „ … Proszę przyjąć do wiadomości, że w latach 1944/45, żołnierze radzieccy oraz walczący u ich boku, żołnierze polscy, wyzwolili Polskę spod okupacji niemieckiej …”.

    ― Mój punkt widzenia jest zupełnie inny, żołnierze sowieccy już w Polsce nie bardzo widzieli w czym uczestniczą, bo to była armia na poły niewolnicza, słabo wyszkolona i niezdyscyplinowana, zainteresowana piciem, gwałceniem i rabunkiem. Ze wspomnień dziadków wiem, że sowieci szli ― jak mówili ― na Berlin, choć nie bardzo wiedzieli co to jest ten Berlin. Polska nie tyle została wyzwolona (wówczas do władzy powinien wrócić legalny rząd urzędujący w Londynie), co zajęta przez Armię Czerwoną stając się częścią bloku wschodniego z ograniczoną suwerennością.

    „ Ja – w przeciwieństwie do Pana – mam wątpliwości, czy rzeczywiście, ówczesny premier rządu RP, Donald Tusk, w obecności W. Putina, w 2009 roku w Gdańsku miał rację, kiedy mówił: „że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli”?

    ― Na czym opiera pan swoje wątpliwości, choć jeden argument by się przydał? Czy mieli wolność? W Związku Sowieckim? Proszę nie żartować. Na froncie podczas wojny też nie było lepiej, za plecami zawsze mieli komisarza z naganem, który ich zastrzeli gdyby chcieli się wycofywać. Wie pan chyba o tym, że żołnierze sowieccy, którzy zobaczyli Zachód po powrocie zostali rozparcelowani po prowincjonalnych garnizonach w całym państwie. To co zobaczyli na Zachodzie (poziom życia) Stalin uznał za szczególnie niebezpieczne.

    „Donald Tusk …. ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Gdańskim. Przypomnę, że jego praca magisterska, dotyczyła kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach”.

    ― Uważa pan, że bez napisania pracy magisterskiej człowiek nie powinien odzywać się na żaden konkretny temat? To dość osobliwe.

    „Donald Tusk nie jest profesjonalnym historykiem i, tym bardziej, nie może być autorytetem w zakresie historii wojskowości i wojen, w tym historii II wojny światowej” … Dlatego też, przywoływanie przez Pana osoby Donalda Tuska i przypisywanie mu jakiegokolwiek autorytetu, przy okazji dyskusji na temat II wojny światowej, jest daleko chybione”.

    ― Nie jestem admiratorem Tuska, ale tę jego uwagę uważam za błyskotliwą i jakże prawdziwą. Oczywiście, nie wiadomo czy to on jest jej autorem. Może to opinia jakiegoś wybitnego historyka lub filozofa, kto wie?

    „W dniu 27 stycznia 1945 roku, na teren obozu weszli żołnierze 100-nej Lwowskiej Dywizji Piechoty Armii Czerwonej. Ale to absolutnie nie znaczy, że na teren obozu wkroczyli – jak Pan twierdzi – żołnierze ukraińscy. Wspomniana wyżej dywizja piechoty, była częścią składową Armii Czerwonej, a nie Armii Ukraińskiej”.

    ― To oczywiste, ale przypominam, że w ramach Związku Sowieckiego istniała Ukraińska SRR, która później miała nawet przedstawicielstwo w ONZ (podobnie jak Białoruś), no i to jeszcze, że każda z 15 republik sowieckich mogła na mocy ogólnozwiązkowego prawa opuścić Związek Sowiecki. Przynajmniej teoretycznie. Ale żeby przypadkiem komuś to nie przyszło do głowy czuwało oczywiście KGB.

    „Również, zupełnie nie na miejscu, jest cudzysłów, który Pan zamieścił przy słowie „zdobywany”, chodzi oczywiście o Auschwitz”.

    ― Tylko prawda jest ciekawa. W zmitologizowanej propagandowo wersji historii zarówno Warszawa jak i Auschwitz były zdobywane i wyzwolone, co nie jest prawdą, dlatego użyłem cudzysłowu.

    „Proszę, aby Pan więcej tego nie praktykował”.

    ― Faktycznie, dziś mitologia historyczna pod tytułem Zachód nic nie zrobił, ale my „wyzwoliliśmy Auschwitz” ma swoją politycznie swoja cenę dla Putina.

    „Swój wpis zakończył Pan słowami”: „Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii” … co Pan może wiedzieć o rosyjskich ofiarach podczas II wojny światowej”?

    ― Odniosłem się tylko do strat na skutek sposobu prowadzenia wojny. Nie wnikałem w indywidualne losy ludzi, zwykle tragiczne. Oni byli ofiarami zarówno Hitlera jak i Stalina, nazizmu i komunizmu. Pogarda „biesów” rządzących w sowieckiej Rosji dla zwykłych ludzi, których przecież mnogo, przeniosła się na sposób prowadzenia wojny, który poległ na zupełnym nieliczeniu się z ofiarami. Na wschodzie życie miało bardzo niska cenę, a rodzące się imperium musiało w jak najszybszym czasie zająć jak najwięcej ziemi w Europie. Gdyby wojna trwała w Europie Środkowej np. pół roku dłużej bilans strat w ludziach byłby sumarycznie dużo mniejszy.

  64. Millbrook
    3 grudnia o godz. 17:38

    „Liczy się wpływ na władzę, a nie ilość mediów popierających danych polityków czy też dane ‎partie polityczne”.‎

    ― Media oddziaływując na mózgi wyborców faktycznie wybierają władzę. Jak można tego nie rozumieć? W Niemczech zagraniczny podmiot nie kupi telewizji czy gazety, a w PL to wiesz jak jest. Niemcy sa państwem poważnym.

    ‎” Czyżby według ciebie Ojciec Dyrektor Rydzyk nie rządzi dziś w Polsce rządem i ‎prezydentem RP”?

    ― Czyżby według ciebie rządził? ‎W Toruniu, czy Warszawie jest Deep State? Ateistycznie nawiedzony jesteś i dlatego tak piszesz, czy jak?

    ‎” Kościelne, średniowieczne uniwersytety były tylko pesudo-szkołami teologii ….Współczesna nauka narodziła się w ‎Europie, ale w starożytnej Grecji i Rzymie”.

    ― Grecja, nie odmawiając jej zasług, nie wyszła poza Akademię Platońską. Sieć uniwerystetów powstała w średniowiecznej Europie. Rzym nauki nie rozwijał, koncentrowal się na rzeczach praktycznych. Wynalezienie cementu, budowa sieci drog, znakomita organizacja armii, kodyfikacja, administracja centralna i samorządowa to jeszcze nie nauka. Prawo, filozofia, metodologia nauk, teologia, logika były wykładane na średniowiecznych uniwersytetach. Bez metodologii nauk i logiki nie byłby możliwy rozwój nauk przyrodniczych w XVI-XVII wieku. Możesz się pochlastać, ale to wszystko zawdzięczasz Kościołowi i nic tego nie zmieni, tak że proponuję nie tupać nogą.

    „Czuję się Europejczykiem i jestem z tego dumny, ale ‎wstyd mi za prześladowanie nauki i naukowców przez Watykan”.

    ― A ja myślałem, że wstyd ci za Łysenkę albo księdza Kopernika? Przecież tak bardzo się mylił. ‎ Prześladowany jakoby przez Kościoł Galileusz po śmierci pochoway został w Kościele we Florencji. No terror Watykanu był wprost nie do zniesienia.

    ‎ „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”. Już ‎ci to inni wytłumaczyli.‎

    ― Możemy się zgodzić, że to „anglosaski rusycyzm”. Z tym, że już przed wojną w Polsce byli sowietolodzy.

    ‎” Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej, ‘’.

    ― To chyba z czytanki dla pionierów? Gratuluję pamięci. Masz tego więcej?

    ‎” Dziś rolnicy całej Europy i nie tylko Europy bezskutecznie marzą o tych obowiązkowych ‎dostawach po gwarantowanych z góry cenach”.

    ― Jest tylko jeden drobny szczegół, naprawdę drobny. Za komuny nie było dopłat. Tylko kontyngenty jak to w komunizmie wojennym (zimna wojna).

    „Tak, II wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim a reszta frontów, jak to ‎już ci wyjaśnił np. Wiesiek angażowała mniej niż 10% sił ‎niemieckich”.

    ― Wiesiek niczego nie rozumie, jest przypadkiem beznadziejnym. Chętnie porówna zielone z kwadratowym i wyciągnie wnioski. Nawet 5 proc. niemieckich sił morskich na Morzu Północnym i Barentsa (UBoty) potrafiło sparaliżować alianckie konwoje płynące do Murmańska i Archangielska z brytyjskim, kanadyjskim i amerykańskim zaopatrzeniem dla Armii Czerwonej. Np. jeden z konwójów 27 statków oznaczony kryptonimem PQ-17 w został w dwóch trzecich zniszczony przez Niemców w Arktyce. Wiózł m. in. 200 bombowców i 450 czołgów. Gdyby nie zachodnie środki higieniczne dla Armii Czerwonej, które też docierały konwojami być może wszy przesądziłyby o wygranej Niemców.

  65. Proporcje sił:
    -alianci- 20 dywizji
    -niemcy+ sojusznicy, 260 dywizji
    -rosjanie+polacy, czesi, 640 dywizji…..

    Niemieckie dywizje w sile 220, walczyły na froncie wschodnim.
    Czyli, i Herkules dupa, kiedy wrogów kupa…..

  66. Millbrook
    3 grudnia o godz. 15:24

    Alianci bombardowali, produkcja przemysłowa rosła do 1944 roku….
    Ciekawostką jest, że nie bombardowano zakładów z kapitałem amerykańskim.
    Poza tym, spora część centrów przemysłowych leżała poza zasięgiem bombowcow startujących z Wielkiej Brytanii.
    Na przykład Śląsk.

  67. Polska , za przeproszeniem, Komunistyczna

    Żyć należy z kapitału A nie z pracy. Z pracy można dostać jedynie garba. Dobre życie jest Tylko Z kapitału. Oraz z pracy innych ludzi. No ale komunista tego nie rozumie . Komunista potrafi żyć tylko W stanie wojny.

  68. @Mauro Rossi
    4 grudnia o godz. 0:42
    (wówczas do władzy powinien wrócić legalny rząd urzędujący w Londynie)
    ……………………….
    Wg. kogo legalny?, wg. wszystkich tych tchórzy i marionetek, co zostawili kraj w opłakanym stanie i spie….li trasą Zaleszczykowską w PiSdu, a potem nigdy nie doszli do ładu sami ze sobą, tkwiąc w wiecznych kłótniach? Aż w końcu utracili mandat legalności i wątłe poparcie Zachodu.
    Teheran-Jałta-Poczdam, tu tkwi sedno sprawy, myśle, że potrzebuję rozwijać. Tam się dokonał wtedy podział świata i niestety Zachód musiał nas „sprzedać” Stalinowi, bo tej „gęsi”, jak mawiał Churchill, za nic nie zamierzali paść. Powojenna Polska uzyskała mandat państwowy, nie do końca niezalezny ale zawsze taki, na jaki nas było wtedy stać i jaki wynikał z uzgodnień „Wielkiej Trójki”, nic nie mieliśmy wtedy do gadania, śniła się niektórym trzecia WŚ, co zakrawało na kpiny, oględnie rzecz ujmując.
    PRL stała się i była pełnoprawnym podmiotem państwowym uznanym przez społeczność świata. Wszelkie negowanie faktów jest fałszowaniem historii.

  69. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 13:06

    ” … spora część centrów przemysłowych leżała poza zasięgiem bombowcow startujących z Wielkiej Brytanii. Na przykład Śląsk”.

    Ale dla alianckich bombowców startujących z Brindisi już leżał w zasięgu. Od lipca 1943 roku.

  70. Millbrook
    4 grudnia o godz. 13:49

    Czyżbyś w końcu coś zrozumiał?
    Kto ma kapitał, ziemię, majątek produkcyjny, kamienice, żyje jak pączek w maśle.
    Jest takich ludzi na świecie, jakieś 5%.

    Cała reszta, nie posiadająca tego, ma zapierdalać na ich dobrobyt po kres swoich dni.
    A także ich dzieci i wnuki.
    W kapitalizmie nie ma innej opcji, niż dobrze się urodzić.
    Dyfuzja do tego zamkniętego kręgu, to ułamki promili.
    To ludzie obdarzeni unikalnymi talentami.
    Reszcie ma wystarczyć rynsztok.

    Piketty to opisał wystarczająco jednoznacznie.

    Jedyną szansą na awans w takiej strukturze społecznej, jest wojna, rewolucja, stan nadzwyczajny, przestępczość zorganizowana.
    I polityka…
    Młodzi, ambitni, bezczelni, wygadani, bezwzględni, usłużni, w tej dziedzinie mają szanse dorobić się milionów.
    Obecnie, najbardziej rzucają sie w oczy ci z PiS.
    Ale w tej politycznej mafii, każda partia ma swoje trupy w szafie.

  71. Millbrook
    4 grudnia o godz. 9:28
    O KG AK to są zwykłe brednie przydurnego ruskiego trolla. KG AK i część polityków doprowadziła do akcji Burza oraz do Powstania Warszawskiego, aby doprowadzić do powstania rządu kolaboracyjnego w Polsce po II WŚ. Oni, jako dowódcy wojskowi, po prostu zostali wprowadzeni w błąd. Świadomie przez sowietów, mniej świadomie przez Anglosasów, oraz polskich krajowych i emigracyjnych polityków. Oddziały AK były mordowane przez sowietów za to, że opowiadały się, za owym de facto kolaboracyjnym, a nie suwerennym rządem polskim. Co więcej polscy oficerowie i żołnierze, oraz ich rodziny zostali wymordowani wcześniej w ZSRR, także za politykę kolaboracji z ZSRR. Zbrodniarzem nie jest ten kto walczy i w walce ginie, zwłaszcza gdy jest to wojna z okupantem, i o suwerenność i terytorium. Zbrodniarzem nie jest także ten kto w trudnej sytuacji popełnia błędy. Paradoksem w tej całej sytuacji jest okoliczność, że AK została rozbita przez Niemców, którzy przed wojną oferowali Polsce nie pozycję kolaborantów, lecz sojuszników. W tej konkretnej sytuacji politycy polscy i polscy dowódcy kierowali się najwyraźniej nie tylko kalkulacją polityczną, ale także honorem. Z pewnością dla sowietów i Rosjan taka postawa jest niezrozumiała, aby do polityki mieszać imponderabilia. Niemniej Polska na tym skorzystała, choć logicznie rzecz biorąc ryzyko było zbyt duże, aby właśnie w taki sposób postępować. Najlepiej dla was byłoby nie prowadzić propagandy, która była dobra w latach 50. dla jakichś chłopów i robotników wstępujących do milicji i SB, ale was ośmiesza tylko, gdy my dysponujemy wolną nauką i kulturą oraz mediami.

  72. Millbrook
    5 grudnia o godz. 8:49
    Większość polskich historyków, publicystów i polityków uważa, że Polacy zostali wprowadzeni w błąd przez aliantów. Jeśli chodzi o AK to oddziały walczące z Armią Czerwoną zazwyczaj nie wyzwalają wspólnie miast na kresach, tylko walczą z wojskami sowieckimi, co nie miało miejsca. AK została uznana za organizację wrogą ZSRR z powodu rosyjskiej głupoty. Rosjanie nigdy nie potrafili posługiwać się kolaboracyjnymi rządami i wojskami, a w zawiązku z tym zawsze jedynie potrafili generować sobie jedynie wrogów. W związku z powyższym trudy walki tylko na nich spoczywały. Polska sanacyjna była suwerennym państwem. W związku z powyższym nie wchodziła w grę kolaboracja. Millbrook jesteś jedynie zwykłym idiotą, ale zawsze przez język polski do mongolskiego Łaba trafiały zachodnie ideały. Skoro piszesz i mówisz po Polsku zawsze możesz z tego skorzystać, aby zrozumieć dlaczego to Zachód pokonał ZSRR/Rosję a nie odwrotnie.

  73. Millbrook
    6 grudnia o godz. 22:07
    Anglosasi nie tyle byli obojętni wobec Polski w XIX w. ile liczyli się z realną sytuację, gdzie daleko większe znaczenie dla nich miała Rosja. W tym kontekście liczy się dla nas Polaków polityka Rosji, potem ZSRR, a następnie Rosji wobec nas. Polityka zaś Rosji ZSRR była wobec Polski wroga. Sam ten układ rzeczy, powodował, że Polska traciła na sojuszu z Francją, Wlk. Brytanią i USA. Po zniszczeniu jednak Niemiec, największych przeciwnikiem krajów anglosaskich stała się ZSRR i jest do dzisiaj Rosja. I w tym momencie niewątpliwie polityka Rosji pokazuje swoją słabość. W momencie gdy Rosja jest wobec Polski wroga. Naturalną rzeczą jest, że Polska będzie szukała sojuszników wśród wrogów Rosji. Takim wrogiem były w swoim czasie Niemcy. Sojusz jednak Polsko Niemiecki przesłaniały polski pewnik w polityce, a nie kalkulację, że wojny światowej, wojny z Zachodem Niemcy nie mogą wygrać. Nie było jednak oczywiste, że taką wojnę może wygrać ZSRR. Kalkulowano więc, że gdyby Polska zawarła sojusz z Hitlerem, Niemcy mogłyby pokonać ZSRR, jednak przegrałyby konfrontację z Zachodem. Gdyby tak się stało odrodzona Rosja wchłonęłaby Polskę, tak jak uczyniła to wcześniej w XVIII wieku, gdyż to głównie Rosja miała większość polskich ziem. Tak więc głównym problemem dla Polski jest historycznie nieprzejednana wrogość Rosji wobec Polski. Taki stan rzeczy jednak w końcu szkodzi Rosji, skoro ta nigdy nie była w stanie ostatecznie pokonać Polski i jej wchłonąć. To jest właśnie ten przypadek, gdy w polityce rosyjskiej powinien by kompromis, a go nie ma.

css.php