Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Szymon Hołownia

1.12.2020
wtorek

Opozycja zaczyna ze sobą rozmawiać

1 grudnia 2020, wtorek,

29 listopada w Badowie pod Warszawą spotkali się politycy opozycji w bardzo poważnym składzie, aby poważnie porozmawiać o perspektywach współpracy. Okazją była konferencja zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji, obchodzący właśnie swoje pięciolecie.

W spotkaniu wzięli udział: Szymon Hołownia, Jakub Karyś (KOD), Paweł Kasprzak (Obywatele RP), Wojciech Kubalewski (Zieloni), Marta Lempart, Kinga Łozińska (KOD), Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) i Rafał Trzaskowski. Najważniejszy efekt tej rozmowy to szczera obietnica, że będą następne spotkania w tej formule. Kolejne KOD zamierza zorganizować pod koniec stycznia 2021 r.

Wydaje się, że to mało. A jednak te rozmowy są ważne i obiecujące. Kaczyński jest bowiem silny słabością opozycji. A ta jest słaba nie tylko dlatego, że niewielu Polaków w ogóle przejawia jakąś aktywność społeczną, a tym bardziej polityczną, lecz przede wszystkim z powodu osobistych ambicji i animozji pomiędzy przywódcami reprezentującymi różne nurty politycznego myślenia i politycznego działania.

Na podziały personalne oraz ideowe nakłada się zasadniczy i bardzo trudny do przezwyciężenia podział na politykę zawodową, uprawianą w ramach partii politycznych mających reprezentację parlamentarną, oraz aktywność polityczną ruchów społecznych i stowarzyszeń działających z dala od instytucji publicznych.

Nawiązanie współpracy, współpracy konkretnej, zmierzającej do wspólnych przedsięwzięć politycznych, było jak dotąd ponad siły polityków i aktywistów. W 2016 r. nie udało się utworzyć stałego forum współpracy i koordynacji pod egidą KOD. Na posiedzenia Komitetu „Wolność – Równość – Demokracja” liderzy polityczni wysyłali zaledwie swych reprezentantów i cała inicjatywa upadła.

Jak będzie tym razem? Zobaczymy. Po niedzielnym spotkaniu mamy powody do ostrożnego optymizmu. Paneliści mówili tym samym językiem i szukali porozumienia, unikając sporów. Na początek tak jest lepiej. Można powiedzieć, że wszyscy zgodzili się z następującą diagnozą:

Obecne wydarzenia są bezprecedensowe i mają ogromny potencjał zmian. Nic nie będzie już jak wcześniej, a schyłek władzy PiS jest widoczny. Jednak upadek tego rządu nie nastąpi natychmiast. Ale można liczyć na przedterminowe wybory. Niewykluczone, że pewna grupa posłów prawicy przejdzie do obozu demokratycznego, dzięki czemu możliwe będzie zdobycie większości w Sejmie oraz powstanie rządu tymczasowego. Przyszły rząd nie może jednak zostać wyłoniony spośród obecnych polityków partyjnych, bez zgody i udziału ruchów społecznych organizujących obecne protesty młodzieży i kobiet.

Tymczasem konieczna jest praca programowa i ścisła współpraca ruchów społecznych z politykami, którzy odpowiadają za translację postulatów społecznych na konkretne projekty legislacyjne. Nie można bagatelizować różnic w poglądach i postawach politycznych wśród protestujących oraz rozbieżności ideowych pomiędzy organizacjami społecznymi, niemniej wszystkich łączą sprawy podstawowe, jak prawa człowieka, praworządność, prawa kobiet i świeckość państwa.

Wszyscy starali się być dla siebie mili, jakkolwiek między wierszami można było wyczytać, z czym będzie kłopot. Otóż ponadpartyjna, a właściwie pozapartyjna platforma konsultacji społecznych i prac programowych, mogąca w przyszłości wyłonić nowy rząd, siłą rzeczy musi być czyjąś inicjatywą, do której kolejne podmioty powinny się przyłączać.

Tymczasem ambicje tworzenia społecznej agory oraz forum dyskusji politycznej, a w końcu politycznych negocjacji, ma kilka organizacji. Byłoby najlepiej, aby funkcję gospodarza pełnił KOD jako organizacja dość słaba, niezagrażająca innym, że zostaną zdominowane lub zmanipulowane. Tymczasem realną szansę na stworzenie forum dialogu politycznego ma właśnie organizacja silna, dysponująca środkami i autorytetem. Jednakże w tym przypadku siła jest słabością. Trudno sobie wyobrazić, aby przywódcy partyjni podporządkowali się procesowi demokratycznemu toczącemu się z dala od gremiów partyjnych, a jedocześnie zarządzanemu przez któregoś z liderów/liderek ruchów społecznych.

Oddolne, społeczne wyłanianie rządu jest odwiecznym marzeniem demokratów. Za każdym razem zaklinamy się, że rząd tym razem nie powstanie za zamkniętymi drzwiami partyjnych gabinetów, a politycy nie wjadą do ministerstw na grzbietach działaczy społecznych. To się nigdy nie udaje. Co najwyżej najważniejsi działacze mogą przejść do zawodowej polityki. A działalność rozmaitych think tanków i rad programowych zawsze w końcu okazuje się marginalna. Większe znaczenie praktyczne mają regularne, nieformalne spotkania liderów politycznych, którzy na co dzień nie rozmawiają w większym gronie.

KOD stworzył taką możliwość – miejmy nadzieję, że politycy i działacze będą na tyle roztropni, aby z niej korzystać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 133

Dodaj komentarz »
  1. Opozycja ? ale wobec czego, bo wobec kogo, to wiadomo?
    Traktat Lizboński pozostawia niewiele miejsca do manewrowania i do przedstawiania nowych propozycji wobec tego traktatu. Ponieważ obie strony, rząd i opozycja deklarują lojalność wobec zobowiązań traktatowych, to pozostają tylko kwestie personalne, a w tej celebryckiej, personalnej ofercie opozycja ma niewiele do zaoferowania, ponieważ nie wykreowała żadnej znaczącej postaci mającej zaufanie społeczne i charyzmę. Postacie odgrzewane z kombatanckiego grilla nie rajcują wyborców, a elity polityczne w zarodku duszą każdą pojawiającą się osobowość. Tego rodzaju mechanizm funkcjonuje odwiecznie w każdej zachodniej demokracji.

  2. Świetna inicjatywa, pełna potencjału i nadziei.
    Kapitalna analiza sytuacji.

  3. Millbrook
    29 listopada o godz. 22:43
    „Jeżeli uważasz (…) że inni mają prawo sami wybrać, w co będą ‎wierzyć lub nie wierzyć, to jak to się ma do waszej działalności „ewangelizacyjnej”‎?

    Prowadzimy działalność ewangelizacyjną, ponieważ traktujemy poważnie polecenie Jezusa z Nazaretu, który swoim naśladowcom powiedział: „Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. (…) Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.(Mateusza 28:19,20).

    Jak wynika z Biblii, nasza działalność jest też spełnieniem proroctwa Jezusa, w którym zapowiedział, że: „Dobra nowina o Królestwie będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec”.

    Każdy, kto jest wolny od uprzedzeń i miał możliwość rozmawiać ze Świadkami Jehowy wie, że niczego nikomu nie narzucamy; każdy może przyjąć lub odrzucić to, o czym mówmy.

    Ukłony.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jedynym rozsądnym wyjściem są poszechne i otwarte dla wszystkich prawybory, które wyłonią wspólna listę opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej w wyborach parlamentarnych. Na wypadek ogloszenia przyśpieszonych wyborów (co jest trudne do przewidzenia) należy przygotowania rozpocząć natychmiast.

  6. woytek
    1 grudnia o godz. 3:39

    A co ma Traktat Lizboński do spotkania opozycji jeśli wolno zapytać? Opozycja (pomijając znane antyunijne stanowisko Konfy) jest i zawsze była prounijna w przeciwieństwie do obecnie rządzących, którzy co innego deklarują a co innego robią w praktyce. Wbrew pozorom i temu co piszesz, charyzmatycznych postaci też po stronie szeroko rozumianej opozycji nie brakuje i co chwilę pojawiają się nowe. Trzaskowskiemu, Lempart, Zandbergowi, Nowackiej czy nawet Hołowni brakuje charyzmy? Bez żartów proszę.

  7. Szymon Hołownia to opozycja klerykalna, czyli PiS-bis. 🙁

  8. j3pq 1 grudnia o godz. 3:48
    Nadzieja matką głupich, a KOD-bis nie ma szansy, podobnie jak jego poprzednik. Analiza prof. Hartmana jest zaś tak samo amatorska jak całe KODziarstwo.

  9. Przyspieszonych wyborów nie chce ich ani opozycja, ani PiS. Hołownia musi więc albo poczekać. Jak wynika z sondażu IPSOS przeprowadzonego dla portalu OKO.press, aż 62 proc. badanych uważa, że w razie przejęcia władzy od PiS, opozycja nie jest gotowa, by dobrze rządzić

  10. woytek 1 grudnia o godz. 3:39‎
    Racja – opozycja, ale wobec czego, bo wobec kogo i przede wszystkim jaki ma ona program ‎pozytywny? Obawiam się bowiem, że ma ona tylko program negatywny, czyli obalenie PiS-u, ‎tak samo jak KOR, dziadek KOD-u, miał tylko program obalenia tzw. komuny, a wyszedł z tego ‎powrót do ciemnych lat Sanacji.‎
    I zgoda, że Traktat Lizboński pozostawia niewiele miejsca do manewrowania i do ‎przedstawiania nowych propozycji wobec tego traktatu, a ponieważ obie strony, czyli rząd i ‎opozycja deklarują lojalność wobec tychże zobowiązań traktatowych, to pozostają tylko kwestie ‎personalne, gdyż a w tej celebryckiej, personalnej ofercie opozycja ma niewiele do ‎zaoferowania, ponieważ nie wykreowała ona od dawna żadnej znaczącej postaci mającej ‎zaufanie społeczne i charyzmę. Postacie odgrzewane z kombatanckiego grilla nie rajcują dziś ‎wyborców, a elity polityczne w zarodku duszą każdą pojawiającą się osobowość, a tego rodzaju ‎mechanizm funkcjonuje przecież odwiecznie w każdej zachodniej demokraturze. Tylko więc ‎wyjście Polski z UE i NATO może nam przywrócić niepodległość i prawo do decydowania o ‎naszym własnym, polskim losie, gdyż od roku 1989, to najważniejsze decyzje dotyczące Polski ‎i Polaków podejmowane są nie w Warszawie, a w Waszyngtonie, Watykanie i Berlinie a także w ‎pewnej bliskowschodniej stolicy.‎
    Millbrook

  11. Jeśli paneliści chcieliby aby coś z tego wyszło to następne spotkania koniecznie muszą odbywać się z udziałem młodych. Bo tak naprawdę to dzięki nim obecni liderzy zawdzięczają to że doszło do tego spotkania.

  12. @woytek

    Ano tak to właśnie jest. Chcą zbudować nowe ze starymi twarzami.
    Do młodego zaangażowanego po lewicy, jeszcze przed wyborami prezydenckimi, miałem tylko dwa pytania: Czy jest przekonany, że Biedroń przedstawi sensownie program lewicy i czy Lewica pod wodzą Czarzastego, ma szanse na wyjście poza margines i stać się znaczącą siłą polityczną.

    W czasach zamierzchłych, spece od zarządzania na Zachodzie zazdrościli demoludom systemu kreowania kadr, gdzie do zarządzanie przysposabiano już od dziecka: pionier, komsomolec… Podstawowe umiejętności pracy w grupie, organizacji i zarządzania już posiadali, wystarczyło do tego dołożyć usystematyzowaną wiedzę.
    Tak nielubiany na Zachodzie Putin, już namaścił swoich trzech młodych, ewentualnych następców. Na razie są gubernatorami (w tym jeden po sąsiedzku w Obwodzie Kaliningradzkim) i wprawiają się do sprawowania władzy a kiedy przyjdzie pora…
    U nas, jak słusznie Waszmość zauważyłeś działa się odwrotnie, młodych z zacięciem i charyzmą, raczej się ucina miast promować. Efekt jet taki, że partie miast mieć dobrych kilku kandydatów do do przejęcia przywództwa, muszą sięgać po już zużyte twarze.

    PO dziś chce szukać tożsamości i to chyba dobrze, bo po blisko dwudziestu latach istnienia, dobrze by było wiedzieć kim się jest. Pytanie tylko, czemu dopiero teraz a nie przed wyborami, choć chyba lepiej późno niż wcale, bo do tej pory, gdybym miał ich jakoś określić, wyszłoby mi coś liberalno-lewicowo-chrześcijańsko-konserwatywne. Aaa, no i jeszcze proeuropejskie.
    Tak tylko dla przypomnienia wrzucę „piątkę” z którą PO startowało:1. Polityka w służbie człowieka; 2. Fundament wartości; 3. Platforma – ruch otwarty; 4. Uwolnić energię Polaków 5. Być Polakiem w Zjednoczonej Europie.
    Przyznać muszę, że na podstawie tej piątki trudno jest określić kim są i poszukiwanie tożsamości jest wskazane.
    Kiedy papieżem został wybrany Ratzinger, mówiło się, że jest to papież tymczasowy. Mam wrażenie, że w PO wszystko jest teraz tymczasowe. Trwa oczekiwanie na coś. Tym czymś może być samobójstwo Kaczyńskiego, lot jednym samolotem całej wierchuszki PiSu i… Nie wiem na co, ale na coś czekają. A na przeczekanie Budka jest jak znalazł.

    Chciałbym rzec coś też o SLD, ale boję się, że się rozpłaczę, albo strzelę sobie w łeb.

  13. Znowu rozmowy, spotkania, prężenie piersi i chwalenie siebie.
    Słowa, słowa, słowa, słowa …..
    Przydałby się chochoł.

  14. To nie głupota ,to błąd .Każdy powinien iść swoją drogą.Dogadywać się, dopiero ,po uzyskaniu większości parlamentarnej,.ALBO ZOSTAWIĆ AMBICJE ,I SZUKAĆ POROZUMIENIA DO STWORZENIA JEDNEJ PARTII.oczywiście pytając szereowych członków ,albo maszerujĄCYCH KOBIET.,UZMYSŁAWIAJĄĆ IM ,ŻE BEZ PARTII ,NIE MA WŁADZY.JEDNA PARTIA KOBIET NIE WYPALIŁA ,DO DWÓCH RAZY SZTUKA.

  15. Panie profesorze,‎
    To, że niewielu Polaków w ogóle przejawia jakąś aktywność społeczną, a tym bardziej ‎polityczną, wynika z ich głębokiej, ludowej mądrości, gdyż oni doskonale wiedzą, że owa ‎aktywność społeczna, a tym bardziej polityczna nie ma sensu, jeśli nie stoją za nią ogromne ‎pieniądze, a w obecnych polskich warunkach to są już co najmniej setki milionów złotych, jak ‎nie miliardy (inflacja!).‎
    Polityka zawodowa, czyli uprawiana w ramach partii politycznych, szczególnie zaś tych ‎mających reprezentację parlamentarną, dawno temu się skompromitowała a aktywność ‎polityczna ruchów społecznych i stowarzyszeń działających z dala od instytucji publicznych nie ‎przynosi efektów, gdyż nie stoją za nią owe wielkie pieniądze, a dobrymi chęciami, to jak ‎wiadomo, piekło jest wybrukowane.‎
    Co gorsza, to na opozycji zaczyna dominować, tak jak w PiS-ie, model nieboszczki PZPR, czyli ‎że mówi się tam tym samym językiem i unika sporów, gdyż jest tylko jedna, jedynie słuszna ‎linia polityczna politbiura a często nawet juz tylko genseka. Przypominam – biuro polityczne to ‎ścisła, kilkuosobowa klika rządząca monopartią będącą u władzy, a gensek to jej szef – inaczej ‎sekretarz generalny albo I sekretarz komitetu centralnego, czyli nieco szerszego niż politbiuro, ‎co najmniej kilkudziesięcioosobowego gremium (tzw. partia wewnętrzna według Orwella).‎
    Oczywiście, że pewna grupa posłów tzw. prawicy, czyli PiS-u, przejdzie do tzw. obozu ‎demokratycznego, czyli PO, gdyż zarówno PiS jak i PO są przecież częściami tej samej ‎centroprawicowej partii, czyli POPiS-u, rządzącej Polską praktycznie bez przerwy od roku 1989 ‎‎(SLD to też przecież centroprawica, nieco tylko bardziej na lewo od centrum niż PO czy PiS).‎
    A próba rezurekcji KOD-u jest wręcz śmieszna, gdyż pamiętamy, w jakie to afery byli i pewnie ‎dalej są zamieszani ci „kodziarze”.‎
    I na koniec – oddolne, społeczne wyłanianie kierownictwa, w tym państwa, jest odwiecznym ‎marzeniem nie tzw. demokratów, czyli zwolenników władzy burżuazji, a tylko celem ‎anarchistów, socjalistów i komunistów.‎

  16. Tworzenie jakiego konglomeratu, gdzie lepiszczem ma być jedynie antypisizm, zdaje mi się, nie ma sensu. Nawet gdyby coś takiego powstało, to zaraz wyskoczy jakiś nowy Palikot, Biedroń, Petru albo Hołownia i… po spisku.
    To partie muszą się ogarnąć. Mają na to dwa lata a potem konwencje, wybory, programy wyborcze. To na rok przed wyborami, w partiach trzeba się zastanowić, kto ma je do wyborów poprowadzić. Po wyborach jest już po ptokach.
    Teraz trzeba promować ludzi, wciągnąć w dyskusję swoich członków i sympatyków… Powinny grzać się do czerwoności fora i blogi, bo niestety jest tak, o czym zdaje się zapomniano, że partie muszą reprezentować interesy „swoich” grup społecznych. Zaglądam dla przykładu na stronę SLD, a tam tablica ogłoszeń. Niby coś można skomentować, ale na Facebooku i jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że są tacy, co to, konta tam nie mają i nie zamierzają mieć. Bez kontaktu szerokiego kontaktu z dołami, partie pójdą do wyborów ślepe i głuche.
    No i jeżeli już jakiś program wyborczy już sklecą, niechby znalazł się ktoś, kto potrafiłby go sensownie przedstawić. Bo dla przykładu możliwość zarejestrowania związku partnerskiego, to nie fanaberia, a choćby uregulowanie kwestii majątkowych, prawo do dziedziczenia czy renta rodzinna po zmarłym partnerze… Sporo na temat wie Ikonowicz.
    Bardzo mi się podoba hasło głoszone przez młodzież od Zandberga, że mieszkanie ma być prawem każdego, a nie przywilejem bogatszych. No fajnie, lale trza jeszcze młodemu wyborcy powiedzieć jak zamierza się to zrobić. Prochu wymyślać nie trzeba, bo gotowe rozwiązania są.

  17. „Wolność – Równość – Demokracja” Gdyby było: klerykalizacja – religianctwo – kruchciane dziadostwo, to by przyszło wielu i spotkania by się odbywały co miesiąc.
    Pan Profesorze, powinien zdjąć różowe okulary, a wtedy Pan zobaczy gdzie Pan żyje i jakie tu są szanse na jakiekolwiek zmiany. Chyba Pan nie wierzy, że katolicy obalą państwo katolickie? Już widzę jak Hołownia ustanawia świeckie państwo. Śmiechu warte.

  18. zxcvb 1 grudnia o godz. 14:42
    Masz tu, niestety, aż za dużo racji…

  19. sugadaddy 1 grudnia o godz. 16:46
    Otóż to… 🙁

  20. hh89 1 grudnia o godz. 11:54
    Naprawdę wierzysz w moc wyborów?
    Lubicz56 1 grudnia o godz. 13:21
    Ne serio uważasz, że Trzaskowskiemu, Lempart, Zandbergowi, Nowackiej czy nawet Hołowni nie brakuje charyzmy? Że są to osoby zdolne pociągąać za sobą tłumy, tak jak np. (alfabetycznie) Churchill, de Gaulle, Hitler, Mussolini, Roosevelt czy Stalin?

  21. zxcvb 1 grudnia o godz. 16:43‎
    Tak – bez szerokiego kontaktu z dołami, partie pójdą do wyborów ślepe i głuche, ale pamiętaj, ‎że szefostwo tych partii, tak jak każdy niemal król, cesarz czy papież albo inny dyktator, nie ‎chce słyszeć prawdy, a tylko pochlebstwa i raporty o tym, że „byczo jest” i że w tematach, które ‎poruszasz, sporo wie Ikonowicz. I mnie też podoba się hasło głoszone przez młodzież od ‎Zandberga, że mieszkanie ma być prawem każdego, a nie tylko przywilejem bogatszych, ale ‎nawet sam Zandberg nie wie jak to można by zrobić, bo nie jest on ekonomistą, a gotowych ‎rozwiązań tu nie ma poza bardzo kosztownym dla podatników masowym budownictwem ‎mieszkań przez państwo, gdyż ani spółdzielczość, ani rynek ani też kontrola czynszów niczego ‎nie rozwiązały, a tylko stworzyły nowe problemy, takie jak po kolei: iście bizantyjska ‎biurokracja i powszechna korupcja w spółdzielniach mieszkaniowych, zmuszanie ludzi do ‎zadłużania się u lichwiarzy czy też brak podaży mieszkań do wynajęcia.‎

  22. @ zxcvb
    1 grudnia o godz. 14:42

    „W czasach zamierzchłych, spece od zarządzania na Zachodzie zazdrościli demoludom systemu kreowania kadr, gdzie do zarządzanie przysposabiano już od dziecka: pionier, komsomolec…”

    Gdzies to wyczytal? W „Prawdzie” czy w „Trybunie Ludu”?

    Szkoda, ze z tego blogu zrobila sie bezdennie glupia „banka” 🙁

  23. dezerter83 1 grudnia o godz. 8:53‎
    Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że:‎
    ‎1. Gdyby bóg czy bogowie chcieli nas „nawrócić” na ich „jedynie słuszną” wiarę, to sami by do ‎nas przyszli, bez potrzeby zatrudniania jakichkolwiek ludzkich pośredników, a brak takiej ‎boskiej interwencji dowodzi, że albo owych bogów nie ma, albo też że nie są oni zainteresowani ‎‎„nawracaniem” nas i że najprawdopodobniej nie życzą oni sobie, aby ktokolwiek z ludzi ‎wypowiadał się w ich imieniu.‎
    ‎2. Ta wasza działalność „ewangelizacyjna” jest bardzo natrętna – wręcz chamska i obraźliwa, ‎szczególnie dla ateistów, agnostyków i osób wierzących w inne bóstwa niż Wy – Jehowici.‎
    ‎3. Nie powołuj się tu na polecenia osób z bajek, gdyż ja mogę powiedzieć, że np. Królewna ‎Śnieżka czy też Marysia od Krasnoludków nie życzą sobie, aby Jehowici nachodzili ich ‎wyznawców.‎
    ‎4. Cytaty z Biblii niczego nie dowodzą, gdyż są to cytaty z bliskowschodnich czyli azjatyckich ‎bajek starożytnych Izraelitów, a my żyjemy przecież w Europie i w XXI wieku.‎
    ‎5. Z Biblii nic więc nie wynika, a wasza działalność jest w najlepszym wypadku upierdliwa, a w ‎najgorszym – herezją i bluźnierstwem, gdyż powołujecie się tylko na jednego boga, a nie na ‎innych, którzy być może są potężniejsi niż ten wasz żydowski idol.‎
    ‎6. Każdy, kto miał wątpliwą przyjemność rozmawiać ze Świadkami Jehowy wie, że narzucajcie ‎się każdemu kogo tylko spotkacie i że tylko prawo i obawa przed reakcją innych ludzi ‎powstrzymuje was od bycia jeszcze bardziej upierdliwymi.‎

  24. dezerter83 1 grudnia o godz. 8:53‎
    Konkretnie – co rozumiesz przez tą „dobrą nowinę o królestwie”? Królestwo to jest przecież ‎przeżytek z czasów niewolnictwa i feudalizmu i dlaczego ta nowina ma być uniwersalnie dobra? ‎A może stoi za nią Szatan, który przecież jest „Panem tego świata” – 2 Koryntian 4.4 a także np. ‎Efezjan 2.2, Łukasz 4,6, Jan 12,31 i 14,30 etc. etc. i aby zwieść m. in. Cię na manowce, ‎stworzył więc ów Szatan m. in. ów jehowicki obrządek, w którym Ciebie i nie tylko Ciebie ‎nieszczęśniku zindoktrynowano.‎
    Serdeczności,‎
    Millbrook

  25. Bardzo dobrze , kazda droga do wyslania kaczelnika na emeryture jest dobra.

  26. Millbrook
    1 grudnia o godz. 13:25

    Szymon Hołownia to opozycja klerykalna, czyli PiS-bis.
    Tylko, że kładzie nacisk na konieczną zmianę relacji państwo-kościół co mi odpowiada. Otwarcie krytykuje postawę kleru, hierarchów. Absolutnie mnie nie razi jego wyznanie wiary. To rzecz osobista i tyle.

  27. Polska , za przeproszeniem , komunistyczna

    Panowiie Zandberg i Ikonowicz to spece od grzebania w cudzych kiieszeniach . Jak zrobic zeby miieszkania byly za darmo ? Komu nie placiic ? dostawcom cegly ? a moze rur ii plytek ? bo chyba nie pracownikom na budowie ? skoro rzecz jest taka prosta to czemu nikt w swiieciie nie wprowadzil pomyslu w zycie ?

  28. @Lubicz56

    Woytkowi idzie o charyzmę wodzów partii opozycyjnych. I tu raczej nie ma pola do polemiki, bo gdyby któryś charyzmatyczne cechy posiadał, to byłoby zauważalne w wynikach sondażowych partii. Wyników nie ma i nie będzie. Wyjątkiem jest tu Kosiniak, który jakimś cudem broni PSL przed zaoraniem.
    No a reszta wymienionych:
    Trzaskowski niestety przedstawił się jako dziecko warszawki i krakówki swoim wpisem na facebook’u. Zrobie się złośliwcem i zacytuję:
    ” Bronisław Geremek uczył mnie Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie, po francusku. Był poważny, zadumany i srogi. Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny francuski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej. Profesor lubił konkret. Pamiętam, że referowałem credo Edgara Morina z „Penser l’Europe”. Czułem się, jakbym zdawał egzamin życia u biblijnego patriarchy z obrazów Rembrandta. Książkę zrozumiałem 10 lat później. A kiedy w 2015 roku wręczałem Edgarowi Morinowi nagrodę na szczycie ministrów europejskich Trójkąta Weimarskiego w Paryżu, miałem nieodparte wrażenie, że z obrazów zawieszonych na ścianie pałacu przy Quai d’Orsay spogląda na mnie lekko rozbawiony profesor. A jednak warto było czytać Morina.”
    Toż to czysty narcyzm, pretensjonalizm, zupełne oderwanie od realiów świata przeciętnego Kowalskiego. To niestety dyskwalifikuje Go jako wodza jakiegokolwiek ruchu masowego. Za to dobrze sprawdzi się jako szef partii konserwatystów. Tam jego charyzma się przyda.
    Nowacka – wpierw w lewicy, potem samotnie z jakimś stowarzyszeniem, by w końcu wylądować u liberałów. No nie. My zdecydowanie nie lubimy renegatów.
    Lempart – wiem czego to Ona nie chce. Za to nic nie wiem czego chce, a to jest dość istotne, bo jeżeli wejść do polityki i zasiąść przy konfiturach…
    Zandberg – nu tu nadzieje są duże.
    No a Hołownia… Tu nie wiemy nic.

  29. @mały fizyk

    Nie wyczytał a wysłuchał na wykładzie w pewnej „Wyższej Szkole Formowania Pryzmy Obornika”
    Odnoszę wrażenie że Waszmość, też posiadasz dyplom tej renomowanej uczelni.
    Doradzam omijanie moich komentarzy, jak i nie życzę sobie komentowania moich. Pozostaje mi żywić nadzieję, że Waszmość uszanujesz ogólnie przyjęte i obowiązujące zasady na forach i blogach.

  30. mały fizyk 1 grudnia o godz. 17:58
    A ty czytasz „Gazetę Polską”? 😉

  31. @Millbrook:

    „Tylko więc ‎wyjście Polski z UE i NATO może nam przywrócić niepodległość i prawo do decydowania o ‎naszym własnym, polskim losie, gdyż od roku 1989, to najważniejsze decyzje dotyczące Polski ‎i Polaków podejmowane są nie w Warszawie, a w Waszyngtonie, Watykanie i Berlinie a także w ‎pewnej bliskowschodniej stolicy.‎”

    Wyjście Polski z UE i NATO spowoduje, że prędzej czy później (raczej prędzej) decyzje dotyczące Polski i Polaków podejmowane będą we wschodniej stolicy tak jak to w nie tak dawnej przeszłości bywało.

    Polska coraz bardziej upodobnia się do Białorusi, a dużej części polskiego społeczeństwa to zupełnie nie przeszkadza.

  32. siostrymarx 1 grudnia o godz. 20:12‎
    Hołownia jest klerykałem do szpiku kości, tyle że nieco sprytniejszym niż Jarkacz, gdyż aby ‎zdobyć głosy tzw. umiarkowanych katolików, nie staje on aż tak za hierarchią watykańską jak ‎obecny nadpremier.‎

  33. To NIE ja to napisałem 1 grudnia o godz. 20:20: „Polska , za przeproszeniem ,komunistyczna ‎Panowiie Zandberg i Ikonowicz to spece od grzebania w cudzych kiieszeniach . Jak zrobic zeby ‎miieszkania byly za darmo ? Komu nie placiic ? dostawcom cegly ? a moze rur ii plytek ? bo ‎chyba nie pracownikom na budowie ? skoro rzecz jest taka prosta to czemu nikt w swiieciie nie ‎wprowadzil pomyslu w zycie ?”‎
    Oto wyjaśnienie:‎
    ‎1. Ja używam polskie litery, a fałszywy „Millbrook” nie ma do nich dostępu albo też nie wie, ‎jak je wstawiać do tekstu.‎
    ‎2. Ja sprawdzam moje wpisy pod względem gramatyki i ortografii, a fałszywy „Millbrook” nie ‎zna ani gramatyki ani ortografii.‎
    ‎3. Ja znam się na gospodarce, a fałszywy „Millbrook” nie ma o niej pojęcia. Np. napisałem 1 ‎grudnia o godz. 17:52, że budowanie mieszkań przez państwo rozwiązuje problem ‎mieszkaniowy, tyle że jest ono kosztowne dla podatników. Ponadto pomysł ten wprowadzono w ‎wielu państwach, w tym w PRL-u za Bieruta, ale porzucono za Gomułki na rzecz spółdzielni ‎mieszkaniowych, jako iż państwo polskie było wówczas za biedne, aby zapewnić każdemu ‎swojemu obywatelowi mieszkanie z puli państwowej.‎
    ‎4. Specami od grzebania w cudzych kieszeniach, to są kapitaliści, czyli ci, którzy żyją z cudzej ‎pracy.‎

  34. Millbrookr
    1 grudnia o godz. 8:43

    „Po polsku mówimy i piszemy „radziecki”, gdyż „sowiecki” to okropny rusycyzm”.

    Soviet Union to też rusycyzm? Po wojnie reżim PRL usiłował ocieplić wizerunek okupanta i swego protektora wprowadzając zajęte już w polszczyźnie słowo radziecki, w miejsce przedwojennego sowiecki. Zajęte, bo od XVII wieku dokumentacje rad miejskich określano księgami radzieckimi. Dla zwykłych ludzi byli więc sowieci, dla aparatu partyjnego ― radzieccy.

    „ … a pomniki ‎należą się każdemu wyzwolicielowi”.

    Wyzwolicielami to sowieci byli dla komunistycznego aparatu partyjnego, dali im władzę, a oni z tego skorzystali doprowadzając w ciągu kilku dekad do biedy i cywilizacyjnego zacofania Polski. Czemu Polacy mieliby być za to wdzięczni Armii Czerwonej to nie rozumiem.

    „Widzę, że chciałbyś powrotu do GG i niemieckiej okupacji ‎Polski …”.

    Co za różnica te parę miesięcy, wolałbym czekać aż przyjdą tu Amerykanie (doszli do Lipska). Niestety Stalin bardzo się spieszył chcąc zagarnąć jak najwięcej i dlatego w PL zginęło kilkaset tysięcy sowieckich żołnierzy. Stalin tak prowadził wojnę jak rządził, a strata ludzi? No przecież baby urodzą.

  35. Millbrookr
    1 grudnia o godz. 15:34

    „ … ksiądz Jankowski miał pieniądze tak samo jak każdy inny oszust i złodziej a ‎szczególnie zaś burżuj, a więc z oszustwa, wyzysku i kradzieży, a nie ze swojej własnej, ‎uczciwej pracy”.

    Ks. Jankowski miał kasę ze zbiórek, jak i Owsiak. Do zbiórek trzeba mieć talent, miał go Jankowski, ma ks. Rydzyk, ma i Owsiak. Dwaj pierwsi nie mają potomstwa i to jest ta podstawowa różnica.

    „ … Mauro Rossi myli też pieniądze należące do fundacji np. Owsiaka, z których ‎trzeba się rozliczać wobec osób trzecich …”.

    A niby kto śmiałby go rozliczyć? Przez 30 lat ktoś go rozliczył? Owsiak dobrze wie, że rwetes by się podniósł na całą Europę. Pewien bloger to próbował i Owsiak wytoczył mu kilka procesów, ale niektóre przegrał i sąd zobowiązał go do opublikowania danych finansowych. Myślisz, że Owsiak to zrobił? Nie, on się nie boi, bo nie musi, całkiem sprawnie od lat chroni go artyleria medialna. A najciekawsze byłyby przepływy między fundacja i firmami obsługującymi ten jego charytatywny biznes, obsadzone przez rodzinę Owsiaka.

    „ .. a Soros ‎przynajmniej nie udaje księdza”.

    Ksiądz to tylko ksiądz, a Soros udaje zbawcę świata mając środki na swe utopijne i szkodliwe wizje społeczne.

  36. Millbrook
    1 grudnia o godz. 20:10
    Bardzo dobrze , kazda droga do wyslania kaczelnika na emeryture jest dobra.

    Ja już na wiosnę miałem mój plan sarmacki.
    Skrzyknąć ostatni zajazd w Koronie ( bo na Litwie już był).
    Pojmać nieszczęśnika razem z kotem na Żoliborzu jak Azję Tuhajbeja.
    Kota w Kaczynie do spichlerza wypościć, niech myszy łowi.
    A jego w wodzie źródlanej w Kadzidlańskim Boru namoczyć na 24 godziny i modlić sie. Sw. Janie Chrzcicielu obmyj pychę z tego nieszczęśnika i przemyj mu oczy żeby prawdę zobaczył. Trzeba teraz tylko będzie do nocy świętojańskiej poczekać. Zeby się nie przeziębił. Bo to mój sąsiad zza miedzy z sąsiedniej parafii i my Sami Swoi. Innego sposobu na konusa na razie nie widzę.

  37. Millbrook
    1 grudnia o godz. 18:23
    „Ciebie ‎nieszczęśniku indoktrynowano”.‎

    Uprzedzenia są jak wirusy. Wyrządzają szkodę, a ich ofiary mogą nawet nie wiedzieć, że są zarażone.

    Ukłony.

  38. @Polska Komunistyczna

    Prawdę prawisz mówiąc o spółdzielniach mieszkaniowych za PRL. W ten czas nie było innego wyjścia, jak tym Bronkom i Józkom wyrwanych z błota i gnoju, takie „postępowe” organizacje tworzyć. No i musiało niestety tak być, że prezesa trza było przywieźć w teczce. Nie z powodów ideologicznych a zasadniczych. Ktoś tam w tej Spółdzielni musiał umieć liczyć. A dalej… No tu racja. Zaczęła tworzyć się oligarchia.
    We mnie jednak siedzi przedwojenny socjalista, zaszczepiony przez dziadka, ojca i stryjecznego dziadka, który wciąż widzi w spółdzielczości duży potencjał. A są jeszcze nowoczesne TBS’y, budownictwo socjalne i wszelkie mieszanki systemów, bo jak mawiali starożytni menele: „Nie ważne jakim krokiem idziem, ważne, że wciąż naprzód !”
    Dziś trza w najważniejszych sprawach krok wyrównać.
    Ustalić nienaruszalne granice, w rodzaju: wiek emerytalny ma być taki to a taki, to kobiety stanowią prawo , które bezpośrednio ich dotyczy… Eeetam, czyste bredzenie, toż to przecie utopia.

  39. Ja uważam, że Kaczyński symbolizuje raczej kontynuację katolickiej Solidarności, która z kolei nawiązuje programowo do solidaryzmu społecznego i potrzeby posiadania silnego państwa, i jednocześnie nawiązuje do suwerennych wobec ZSRR sił politycznych, które po 1945 zostały zepchnięte ze sceny politycznej i społecznie zdegradowane. Natomiast opozycja wciąż nawiązuje do idei kolaboracji z obcą agenturą, i całej propagandy, która osłaniała taki układ. W praktyce oznacza, to że opozycja będzie chciała przywrócić rządy elit zawodowych i biznesowych, które nie potrafią wykroczyć poza program anarchii. Program jednak anarchii nie jest żadnym programem. Tak więc rozmowy będą dotyczyły raczej tematu; „róbta co chceta.”

  40. dezerter83
    1 grudnia o godz. 8:53
    „każdy może przyjąć lub odrzucić to, o czym mówmy”
    Stąd powstało powiedzenie – czepił się jak Jehowy klamki.
    na zdrowie

  41. Europejscy parlamentarzyści też próbują zawiązać między sobą dyplomatyczne przyjaźnie.

    „Jak podają media, impreza odbywała się w piątek w jednym z gejowskich barów przy Rue des Pierres w centrum Brukseli. Uczestnicy mieli uprawiać grupowy seks, większość z nich stanowili mężczyźni. Wśród nich obecni byli dyplomaci oraz europoseł. Z doniesień wynika, że gdy na miejscu pojawiła się policja, deputowany do PE próbował uciec. Ostatecznie uczestników ukarano mandatami. W związku z epidemią w Belgii obowiązuje zakaz organizowania imprez, zamknięte są też lokale gastronomiczne.”

  42. mały fizyk 1 grudnia o godz. 17:58
    Nie sądzisz, że to z ciebie zrobiła się ta „bezdennie głupia bańka”? 🙁

  43. głos zwykły 2 grudnia o godz. 0:12
    A ja uważam, że Kaczyński symbolizuje raczej kontynuację tradycji PZPR-u, czyli „jedynie ‎słusznej linii politycznej partii naszej i rządu naszego”. Solidarność na początku była zaś ‎robotnicza, a jej klęska wywodzi się z przejęcia jej kierownictwa przez elementy klerykalne typu ‎Wałęsy i agentów CIA z KSS KOR. Ta klerykalna Solidarność miała w zasadzie tylko program ‎negatywny, czyli walki z PZPR-em i nie miała nic wspólnego z ideami tzw. solidaryzmu ‎społecznego, czyli współpracy wyzyskiwanych czyli robotników z wyzyskiwaczami czyli ‎kapitalistami (inaczej współpracy owiec z wilkami), a była za restauracją realnego, czyli ‎rynkowego kapitalizmu, czyli za dyktaturą kapitału, bezrobociem, nędzą mas etc., ale o tym nie ‎mówiono, z oczywistych powodów, jej zwyczajnym członkom oraz programowo niszczyła ona ‎państwo polskie poprzez bezsensowne strajki, rujnujące jego gospodarkę i była za poddaniem ‎Polski dyktatowi Zachodu, a szczególnie zaś USA i Watykanowi.‎
    Te antyradzieckie siły polityczne, o których piszesz, to zostały zepchnięte ze sceny politycznej i ‎społecznie zdegradowane już we wrześniu roku 1939.‎
    Tzw. opozycja, czyli PO też nawiązuje, tak jak PiS, do idei kolaboracji z obcą agenturą, i całej ‎propagandy, która osłaniała taki układ, tyle że PO jest bardziej za kolaboracją z UE czyli ‎Berlinem, a PiS za kolaboracją z USA czyli Waszyngtonem i Watykanem. W praktyce oznacza, ‎to że opozycja czyli PO z przybudówkami będzie chciała przywrócić swoich ludzi do władzy na ‎miejsce ludzi PiS-u, a reszta, czyli władza zachodniego kapitału, zostanie w Polsce w zasadzie ‎bez zmian.‎
    Na koniec – mylisz anarchię z chaosem, a chaos to mamy w Polsce już dziś, za nierządów ‎mocno przecież wewnątrz podzielonego PiS-u.‎

  44. dezerter83 1 grudnia o godz. 22:14‎
    Faktem jest, że będąc zindoktrynowanym w swym jehowiźmie, zapewne już za młodu, nie jesteś ‎w stanie spostrzec jego absurdalności, tak samo jak ślepy nie jest w stanie zobaczyć kolorów, a ‎głuchy – usłyszeć muzyki.‎
    Tak więc to ty jesteś uprzedzony wobec niewierzących i wyznawców innych wyznań niż to ‎twoje, czyli jehowickie, a więc powtórzę tu za Cervantesem „Dijo la sartén a la caldera, Quítate ‎allá ojinegra (Said the pan to the pot, get out of there black-eyes), z czego wzięło się to znane ‎angielskie przysłowie „The pot calling the kettle black” i polskie „Przyganiał kocioł garnkowi, a ‎sam smoli”. ;-)‎
    Szalom! :-)‎
    Millbrook

  45. Cadyk spod Tykocina 1 grudnia o godz. 22:06 😉

  46. Negortin 1 grudnia o godz. 21:10‎
    Dlaczego widzisz wszystko tylko w bieli i czerni? Dlaczego niezależność od UE i NATO miała ‎by koniecznie oznaczać zależność od Moskwy? Mylisz dobrosąsiedzkie stosunki z zależnością. ‎I co masz do Białorusi? Powinna ona być twym zdaniem taka jak Ukraina?‎

  47. Mauro Rossi 1 grudnia o godz. 21:47‎
    ‎1. Do każdego oszustwa czy przekrętu trzeba trzeba mieć talent, a miał go Jankowski, ma ‎Rydzyk i mają go czołowi biznesmeni na całym świecie. I skąd wiesz, że księża nie mają ‎potomstwa?‎
    ‎2. Owsiak wciąż jest dla władzy na cenzurowanym, w odróżnieniu od Rydzyka. Choć obaj są ‎podobnymi szkodnikami, to Rydzyk jest dziś znacznie groźniejszy, bo rządzi on dziś w Polsce ‎rządem.‎
    ‎3. Kościół, czyli kler udają od setek lat zbawców świata. Soros przy nich to mikrus, niemalże ‎taki jak Jarkacz. ;-)‎
    ‎1 grudnia o godz. 21:44‎
    ‎1. „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”.‎
    ‎2. Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej i przyczynili się tym samym do ogromnego skoku cywilizacyjnego w Polsce, ‎szczególnie na przedmieściach wielkich miast, w małych miastach i last but not least na polskiej ‎wsi.‎
    ‎3. Gdyby Polskę wyzwolili Amerykanie, to od roku 1945 mielibyśmy to co dziś, czyli okupację ‎zachodniego kapitału i związane z tym zacofanie technologiczne i społeczne, a więc ogromne ‎bezrobocie, ogromną emigrację z Polski na Zachód, brak praw dla kobiet, rządy kleru w ‎nadbudowie etc., czyli sanacyjną Polskę bis. I ciekawe, czy więźniowie Auschwitz też chcieli by ‎poczekać te kilka miesięcy na wyzwolenie przez Amerykanów?‎
    ‎4. II wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim i to na nim zginęły miliony ‎żołnierzy radzieckich i niemieckich. Obie strony walczyły tam wtedy na śmierć i życie, ale ty ‎tego nigdy nie zrozumiesz, gdyż zostałeś zindoktrynowany w nienawiści do Rosjan i ‎posłuszeństwie wobec Niemców.‎ 🙁

  48. zxcvb 1 grudnia o godz. 22:44‎
    ‎1. Pisałem o obecnych spółdzielniach mieszkaniowych, a nie tych przedwojennych czy z ‎czasów wczesnego PRL-u. Być może w spółdzielczości wciąż tkwi duży potencjał, ale ‎potrzebuje ona likwidacji obecnych struktur i utworzenia na ich miejsce nowych, ‎demokratycznych, w tym szczególnie wyboru prezesa i zarządu spółdzielni poprzez głosowanie ‎korespondencyjne, a nie jak dziś na końcu walnego zebrania, które trwa kanaście godzin a do ‎końca więc wytrzymują tylko osoby z zarządu, które otrzymują zapłatę za siedzenie na tym ‎zebraniu i wybierają zarząd spośród członków zarządu.‎
    ‎2. Zgoda, należy ustalić wyraźnie, że wiek emerytalny ma być taki to a taki, i maleć w miarę ‎wzrostu bezrobocia, nieuniknionego przecież jako skutek postępu technicznego, że to kobiety ‎stanowią prawo, które bezpośrednio ich dotyczy itp. itd. I to wcale NIE jest utopia.‎

  49. zxcvb 1 grudnia o godz. 20:42
    Dobre! 🙂

  50. ”przywrócić rządy elit zawodowych i biznesowych, które nie potrafią wykroczyć poza program anarchii. Program jednak anarchii nie jest żadnym programem. Tak więc rozmowy będą dotyczyły raczej tematu; „róbta co chceta.”
    Gdzie Ty widzisz te elity biznesowe ? Czy to Suski, Gosiewskie, Czarneccy. Śledzińska-K. Schetyna, i reszta ok. 80 % samozwańczych posłów . !!!

  51. zxcvb
    1 grudnia o godz. 22:44
    Pamiętam, jak to na początku „przemian ustrojowych” w wywiadzie telewizyjnym jakiś zapomniany już jakiś aktywista solidarnościowy przekonywał, że spółdzielnie trzeba rozwiązać, bo to „komuszy wymysł”. A że były to jeszcze czasy, gdy ” kłóciłem się z telewizorem” więc powiedziałem – ” palancie durny – doucz się nieco, bo spółdzielnie już działały, gdy Marksowi jeszcze się „Manifest Komunistyczny” nie śnił gdy spółdzielnie działały. Znam RSP, która powstała w 1956 roku z inicjatywy samych gospodarzy – działa do dzisiaj choć najlepszy okres dla nich to czasy Gierka.
    Sam też organizowałem 25 lat temu Wspólnotę Mieszkaniową obejmująca kilkanaście mieszkań domów nauczyciela, które gmina sprzedała lokatorom za symboliczną kwotę.
    To, o czym piszesz, jest efektem lenistwa członków spółdzielni czy wspólnot. Nie pofatygują się nawet, by raz na jakiś czas udać się choćby na wybory delegatów na Zebranie Delegatów ( w małych spółdzielniach to może być Walne Zebranie Członków Spółdzielni ).
    Nie sposób także nie docenić roli mediów w dewaluowaniu osób aktywnych na polu polityki.

  52. Obawiam się, że wszelkie majstrowanie przy konstytucji odbędzie się na zasadzie umocnienia
    konserwatywno- bogoojczyźniano- klerykalnego nurtu.
    Taki mamy obecnie polityczny klimat.

    Nie ma takiej siły, by stworzyć inny.
    Lewica nie istnieje, ateiści są w mniejszości, racjonaliści zakrzyczani przez oszołomów, ideologów, maniaków i cwaniaków.
    Wszelkie autorytety zostały zniszczone w partyjnych walkach o koryto.

    Siły społeczne?
    Na jakiej bazie miałyby się opierać?
    Korposzczurów zainteresowanym spłatą kredytów i utrzymaniem pracy?

    Czarno to widzę….

    Polska zaczynała bodaj z 26 partiami politycznymi, po 1990 roku.
    Minęło pokolenie, rozwinęła się technologia, a w telewizorni dalej te same polityczne mordy…..

  53. @głos zwykły:
    Kaczyński symbolizuje endecką filozofię XIX wieku i pcha Polskę w stronę skansenu, swoistego kuriozum jakim jest np. Korea Płn.
    albo w kierunku państwa wyznaniowego typu Iran.

    Z Solidarnością czy społecznym solidaryzmem nie ma to nic wspólnego.
    Wylewanie pomyj na Wałęsę i wielu innych działaczy Solidarności jest po prostu śmieszne i głupie. Także insynuowanie, że połowa Polaków, (włączjąc mnie) to „gorszy sort” – jaki tu solidaryzm???

    Pragnienie, by Polską rządzili ludzie wykształceni, eksperci znający się na rzeczy i na polityce a nie grupa partyjnych aparatczyków nie potrafiąca policzyć do dziesięciu, ale za to wierna wodzowi to jest „idea kolaboracji z obcą agenturą”???
    Widać, że niektórzy mają naprawdę poprzestawiane w głowie.

  54. @ Mauro z Rosji :
    „Soviet Union to też rusycyzm?”

    Oczywiście ! A staropolskie słowo „radziecki” w XX wieku nie było już w Polsce używane, więc (a już szczególnie dla ludzi młodych) nie miało pozytywnej konotacji, było neutralne. Natomiast „sowiecki” miało konotację negatywną. Dlatego zostało zastąpione

  55. Mad Marx
    2 grudnia o godz. 21:03

    „Soviet Union to też rusycyzm?”

    „Oczywiście”.

    Nie wiedziałem, że krajach anglosaskich rusycyzm szaleje. Zbigniew Brzeziński zawsze mówił Związek Sowiecki lub Sowieci.

    Podobnie i zespół KULT w swej znanej piosence, choć nie do końca konsekwentnie.
    https://bibliotekapiosenki.pl/utwory/Sowieci_(wyk_Kult)/tekst
    A jeśli to cię rani możesz używać nazwy: Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Na Zawsze Przyjaciel Twój.

  56. Millbrook
    2 grudnia o godz. 9:06

    ‎1/ „I skąd wiesz, że księża nie mają ‎potomstwa”?‎

    ― Bez znaczenia. W średniowieczu 1/3 majątków ziemskich miał Kościół. Ale nic z tego nie mogło być dziedziczone lub zbyte, wszystko należało do Kościoła. Ponad 2/3 zabytków ze średniowiecza to sztuka sakralna lub wytworzona przez ludzi Kościoła. Po latach coś dostaliśmy w zamian.

    ‎3/ „Owsiak wciąż jest dla władzy na cenzurowanym, w odróżnieniu od Rydzyka”.

    ― 80 proc. mediów w PL stoi murem za Owsiakiem i nie wnika w jego finanse (dla opozycji jest pożyteczny) i wali w rząd jak w bęben.

    4/ „Rydzyk jest dziś znacznie groźniejszy, bo rządzi on dziś w Polsce ‎rządem”.

    ― Analiza polityczna chyba na doktorat z politologii. ‎:)

    ‎5/ „Kościół, czyli kler udają od setek lat zbawców świata”.

    ― Bez Kościoła nie byłoby uniwersytetów, których początków należy szukać jeszcze wcześniej, w szkołach katedralnych. W krajach arabskich, czy w Chinach zdarzały się pojedyncze akademie, a w Europie średniowiecznej między XII a XV wiekiem wieku powstała sieć wolnych uniwersytetów (od Salamanki do Budapesztu i Krakowa, od Upsali do Neapolu) z tym samym łacińskim językiem wykładowym. Nic dziwnego, że nauka narodziła się w Europie. Jeśli czujesz się europejczykiem możesz być z tego dumny.

    ‎6/ „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”.‎

    ― W języku partyjnym to tak. Widzę, że jesteś sentymentalny.

    ‎7/ ” Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej”.

    ― Donald Tusk przytomnie zauważył w 2009 roku w Gdańsku, że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli. Słuchał tego Putin.

    8/ „ … przyczynili się tym samym do ogromnego skoku cywilizacyjnego w Polsce, ‎szczególnie na przedmieściach wielkich miast, w małych miastach i last but not least na polskiej ‎wsi”.

    ― Wieś ma w szególnie wdzięcznej pamięci komunizm wojenny, czyli wprowadzenie kontyngentów, dostaw obowiązkowych‎, zniesionych dopiero w 1971 roku.

    ‎9/ ” … I ciekawe, czy więźniowie Auschwitz też chcieli by ‎poczekać te kilka miesięcy na wyzwolenie przez Amerykanów”?‎

    ― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy. Auschwitz w ten sam sposób był „zdobywany” jak Warszawa w styczniu 1945, której Niemcy nie bronili.

    ‎10/ ”wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim”.

    ― Druga wojna światowa toczyła się, prócz frontu wschodniego, na siedmiu innych frontach (w Europie na morzach i Atlantyku, operacje lotnicze – bombardowanie Niemiec, w Afryce Północnej, we Włoszech na froncie południowym, na froncie zachodnim, na froncie partyzanckim w niemal wszystkich krajach okupowanych i na Dalekim Wschodzie). Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii.

  57. Millbrook
    1 grudnia o godz. 21:22
    To NIE ja to napisałem 1 grudnia o godz. 20:20: „Polska , za przeproszeniem ,komunistyczna ‎Panowiie Zandberg i Ikonowicz to spece od grzebania w cudzych kiieszeniach . Jak zrobic zeby ‎miieszkania byly za darmo ? Komu nie placiic ? dostawcom cegly ? a moze rur ii plytek ? bo ‎chyba nie pracownikom na budowie ? skoro rzecz jest taka prosta to czemu nikt w swiieciie nie ‎wprowadzil pomyslu w zycie ?”‎
    Oto wyjaśnienie:‎
    ‎1. Ja używam polskie litery, a fałszywy „Millbrook” nie ma do nich dostępu albo też nie wie, ‎jak je wstawiać do tekstu.‎
    ‎2. Ja sprawdzam moje wpisy pod względem gramatyki i ortografii, a fałszywy „Millbrook” nie ‎zna ani gramatyki ani ortografii.‎
    ‎3. Ja znam się na gospodarce, a fałszywy „Millbrook” nie ma o niej pojęcia. Np. napisałem 1 ‎grudnia o godz. 17:52, że budowanie mieszkań przez państwo rozwiązuje problem ‎mieszkaniowy, tyle że jest ono kosztowne dla podatników. Ponadto pomysł ten wprowadzono w ‎wielu państwach, w tym w PRL-u za Bieruta, ale porzucono za Gomułki na rzecz spółdzielni ‎mieszkaniowych, jako iż państwo polskie było wówczas za biedne, aby zapewnić każdemu ‎swojemu obywatelowi mieszkanie z puli państwowej.‎
    ‎4. Specami od grzebania w cudzych kieszeniach, to są kapitaliści, czyli ci, którzy żyją z cudzej ‎pracy

    Wlasnie o to chodzi zeby zyc z cudzej pracy bádz z dochodów od kapitalu . Tak TRZEBA zyc. Komunisci wszelkiej masci potrafiá jedynie krasc ludziom ciezko zarobione pieniadze . Zlodzieje

  58. Dodam , ze ,, rozwiázywanie problemu mmieszkaniowego pieniedzmi podatnikow ” to nic innego jak okradanie ludzi ktorzy potrafiá zarobic pieniadze po to zeby robic drogie prezenty roznej masci PRZEGRYWOM . Proletariusze wszystkich krajow laczá sie na blogu Polityki . Slabe

  59. Liczba sowieckich zolnierzy ktorzy zgineli w czasie 2ww wynika JEDYNIE z ” taktyki ” sowieckiej ktora nie zakladala liczenia sie ze stratami w ludziach . Sowieckie dowodztwo wymordowalo cale pokolenie mlodych ruskich . Nie ma czym sie chwalic , sowieckie przegrywy po szkoleniuu za Uralem

  60. Negortin
    2 grudnia o godz. 18:46

    „Kaczyński symbolizuje endecką filozofię XIX wieku”.

    Można uprawiać propagandę, ale żeby samemu w nią wierzyć? Kaczyński nie ma nic wspólnego z tradycją endecką i jest to oczywiste nawet dla ludzi, którzy sporadycznie czytają o polityce. Ale możliwe też, że w ogóle nie wiesz co to jest tradycja endecka.

  61. Jezeli Polske wyzwolili by Amerykanie a nie sowieci , mieszkalibysmy dzis w porzadnym , kapitalistycznym kraju o 70 letnich tradycjach demokratycznych . No ale starzy komunisci ktorzy zeruujá na blogu Polityki majá lby zepsute sowieckim mysleniem i do nich takie prawdy nie docierajá . Zlodzieje

  62. @zxcvb
    1 grudnia o godz. 22:44
    ” bo jak mawiali starożytni menele: „Nie ważne jakim krokiem idziem, ważne, że wciąż naprzód !”
    ……………………….
    „W Polskę idziemy mości panowie, w Polskę idziemy….”
    https://www.youtube.com/watch?v=ge7mJjAb5Bk

  63. woytek
    2 grudnia o godz. 2:02

    „ … impreza odbywała się w piątek w jednym z gejowskich barów przy Rue des Pierres w centrum Brukseli”.

    A niby gdzie miało się to odbyć jak nie w europejskiej stolicy jedności w różnorodności i postępu?

    „Uczestnicy mieli uprawiać grupowy seks … Wśród nich obecni byli dyplomaci oraz europoseł”.

    Ten (były już) europoseł ― zapomniałeś dodać, że reprezentował FIDESZ ― oficjalnie był przeciwnikiem ideologii LGBT. Tu trzy uwagi: 1/ hipokryzja bywa ludzką naturą, 2/ znaki drogowe niekoniecznie muszą same podróżować, 3/ nie każdy nieheteronormatywny musi być lewicowym gejem i wyznawcą LGBT + → to infinity. Może być prawicowym homoseksualistą starającym się żyć dyskretnie, co jak widać nie zawsze wychodzi. Służby belgijskie (lub jakieś inne) sfuszerowały sprawę, zamiast go sfotografować i później szantażować jedynie obyczajowo go zlustrowały i wlepiły symboliczny mandat.

  64. @wiesiek59
    2 grudnia o godz. 17:19
    Obawiam się
    ………………………
    Obawiam się tego samego co Ty.
    Może być tylko jeszcze gorzej.

    „Minęło pokolenie, rozwinęła się technologia, a w telewizorni dalej te same polityczne mordy…..”
    ………………………….
    Tak, te same mordy w polityce. Problemem jest, jak zrobić bezkrwawą rewolucję.

  65. Optymatyk 3 grudnia o godz. 1:01
    Bezkrwawa rewolucja to tak jak uczciwy żydowski lichwiarz czy też biedny polski biskup.

  66. Mauro Rossi 3 grudnia o godz. 0:19‎
    A tu zgoda – Belgia, a szczególnie zaś Bruksela ma spore tradycje gejowsko-pedofilskie. Np. W roku ‎‎2004 toczył się w Belgii spektakularny proces sądowy, który nazwano „procesem stulecia”. ‎Kolejne rozprawy były relacjonowane przez największe stacje telewizyjne na całym świecie, ‎gdyż na
    ławie oskarżonych zasiadł niejaki Marc Dutroux (ur. w roku 1956), nazywany przez wielu ludzi ‎‎„potworem z Charleroi”. Nie był to bynajmniej pierwszy proces tego pedofila i seryjnego ‎mordercy, gdyż już w roku 1989 został on skazany na 13 lat więzienia za przestępstwa ‎seksualne popełnione wobec dzieci. Niestety, ale został zwolniony przedterminowo już po ‎trzech latach odbywania kary a po wyjściu z więzienia nie zerwał on ze swym przestępczym ‎procederem. W swoim nędznym życiu wykorzystał seksualnie nieokreśloną liczbę nieletnich ‎dziewczynek, a swoje ofiary porywał, więził, gwałcił i sprzedawał w niewolę do innych krajów.‎
    W trakcie procesu pojawiły się informacje dotyczące m.in. skandalicznego procederu ‎‎„dostarczania” przez Marca Dutroux małych dziewczynek belgijskim i unijnym pedofilom z ‎kręgów władzy i biznesu. Ustalenia prokuratury wykazały, że w społeczeństwie belgijskim ‎funkcjonują różnego rodzaju siatki pedofilskie złożone z wysoko postawionych osób: polityków, ‎biznesmenów, duchownych, artystów, dziennikarzy. Informacje prokuratury wywołały więc ‎ogromny gniew społeczny. W Brukseli wyszło na ulice 250 tys. ludzi, aby wyrazić swój ‎sprzeciw wobec molestowania seksualnego dzieci, a już w roku 1997 specjalna komisja ‎parlamentarna, powołana do wyjaśnienia niektórych wątków afery Dutroux, potwierdziła ‎celowe ukrywanie wielu elementów tego skandalu. ‎
    Ze zjawiskiem pedofilii oswajał też belgijskie społeczeństwo i to przez długie lata największy ‎tamtejszy tygodnik katolicki „Kerk en Leven” („Kościół i Życie”), który rozprowadzał m.in. ‎broszury dotyczące nowej dziedziny naukowej o nazwie „pedophile study” („studia nad ‎pedofilią”). W tych publikacjach można było przeczytać, że wiele kontaktów seksualnych ‎między osobami dorosłymi i dziećmi może mieć pozytywny charakter i że przyjaźń między ‎pedofilem a dzieckiem nie powinna być powodem do paniki. W broszurach tych wmawiano ‎rodzicom, że negatywna ocena pedofilii wynika jedynie z niewiedzy. Tygodnik „Kerk en Leven” ‎wspierał także Ekumeniczną Grupę Roboczą Pedofilów. Przekonanie o nieszkodliwości ‎seksualnego wykorzystywania dzieci jest ściśle powiązane z poglądem, jaki do lat 1980-tych ‎panował w literaturze psychologicznej, że nie jest to trauma, lecz własna seksualna inicjatywa ‎dziecka, forma dążenia do inicjacji i jej przeżycia.‎
    Skandal wybuchł także, gdy biskup diecezji brugijskiej, Roger Vangheluwe, przyznał się ‎publicznie do seksualnego wykorzystywania nieletniego chłopca. W wyniku tego skandalu ‎biskup Brugii złożył jedynie rezygnację którą przyjął ówczesny papież Benedykt XVI a po tej ‎dymisji bp Roger Vangheluwe zamieszkał w klasztorze trapistów w Westvleteren w zachodniej ‎Belgii, zamiast w wiezieniu. ‎
    Co prawda, juz w roku 1996 r. został aresztowany w miejscowości Ottré duchowny katolicki ‎Louis André, którego oskarżono o gwałt na dwóch nieletnich chłopcach i była to pierwsza ‎historia księdza-pedofila szeroko nagłośniona w Belgii przez media. Przez następnych 15 lat ‎pojawiały się co pewien czas w belgijskich środkach masowego przekazu kolejne historie księży ‎oskarżonych o pedofilię. W 2006 r. został oskarżony o relacje seksualne z małymi chłopcami w ‎wieku 6-11 lat znany brukselski ksiądz Robert Borremans, który przewodniczył ceremoniom ‎ślubnym belgijskiej rodziny królewskiej. Po kilku latach procesu został on ostatecznie skazany ‎w 2010 r. na kilka lat więzienia, ale to byli tylko podrzędni „kapłani”, rzuceni przez Watykan ‎mediom na pożarcie jako tzw. kozły ofiarne.‎
    Dopiero latem roku 2010. została powołana w Belgii specjalna komisja parlamentarna ds. ‎pedofilii w Kościele katolickim. Komisja przesłuchała niektórych przedstawicieli Kościoła i ‎zbadała sposób reagowania wymiaru sprawiedliwości na przypadki molestowania seksualnego ‎dzieci. W raporcie przygotowanym dla tej komisji i przekazanym deputowanym przez władze ‎kościelne w 2011 r. była mowa o zidentyfikowaniu 134 księży oskarżonych o wykorzystywanie ‎seksualne dzieci.‎
    Wielkim szokiem dla społeczeństwa belgijskiego był wywiad, jakiego bp Roger Vangheluwe, ‎rok po swojej dymisji, udzielił flamandzkiej stacji telewizyjnej Vt4. W trakcie długiej rozmowy ‎tłumaczył on telewidzom charakter swoich relacji seksualnych z dwoma nieletnimi ‎siostrzeńcami. Argumentacja byłego biskupa Brugii była całkowicie zgodna z niektórymi ‎postulatami rewolucji seksualnej z roku 1968. oraz z wizją pedofilii obecną w wielu belgijskich ‎środowiskach katolickich w latach 1970-tych i 1980-tych.‎

  67. wiesiek59 2 grudnia o godz. 17:19
    Ja też czarno to widzę.
    kaesjot 2 grudnia o godz. 14:23 i lecher 2 grudnia o godz. 10:28
    zaginiony palik 2 grudnia o godz. 0:17
    Racja!

  68. Fałszywy Millbrook 2 grudnia o godz. 23:49‎
    Jeżeli Polskę wyzwolili by Amerykanie a nie Armia Czerwona, to mieszkalibyśmy dziś w ‎biednym, kapitalistycznym kraju z ponad 70 letnimi tradycjami biedy, bezrobocia i masowej ‎emigracji, czyli w takim jak przed wojną i po roku 1989. Ale pogrobowcy piłsudczyków , którzy ‎żerują na tym blogu „Polityki” mają łby zepsute sanacyjnym myśleniem i do nich takie prawdy ‎nie docierają, podobnie jak nie dociera do nich gramatyka i ortografia polska.‎
    ‎2 grudnia o godz. 23:46‎
    Jak to już pisałem, II wojna światowa rozstrzygnęła się na froncie wschodnim, kosztem ‎ogromnych ofiar w ludziach zarówno po stronie Aliantów, czyli głównie Armii Czerwonej i I ‎‎(oraz częściowo także II) Armii Wojska Polskiego oraz Wehrmachtu i jego sojuszników z Włoch, ‎Hiszpanii („Błękitna Dywizja” Franco), Węgier czy Rumunii.‎
    ‎2 grudnia o godz. 23:42‎
    Rozwiązywanie problemu mieszkaniowego pieniędzmi podatników jest jedyną realną drogą do ‎rozwiązania tego problemu, a czego dowodzą wszelakie nieudane próby rozwiązania tego ‎problemu innymi metodami. Lepiej jest przecież wydawać pieniądze podatników na mieszkania ‎dla ludzi niż na czołgi do ich zabijania.‎
    ‎2 grudnia o godz. 23:40‎
    Życie z cudzej pracy, czy to bezpośrednio czy też w formie kapitału, jest okradaniem innych ‎ludzi.‎

  69. Negortin 2 grudnia o godz. 18:46‎
    Kaczyński symbolizuje chadecką filozofię XIX wieku i pcha Polskę w stronę skansenu, ‎swoistego kuriozum jakim była Hiszpania za Franco czy Portugalia za Salazara, a wylewanie ‎pomyj na Wałęsę i wielu innych działaczy Solidarności ma sens, gdyż to im „zawdzięczamy” m. ‎in. klerykalizację i usanacyjnienie Polski po roku 1989.‎

  70. Mauro Rossi
    2 grudnia o godz. 22:21

    Jedynie słowo o Zbigniewie Brzezińskim.

    Przez wiele lat obserwowałem wypowiedzi publiczne oraz znam dorobek publicystyczny Zbigniewa Brzezińskiego (1928-2017).
    Rzeczywiście, Zbigniew Brzeziński, kiedy wypowiadał się na temat Związku Radzieckiego oraz Rosjan, to niejednokrotnie używał określenia: „Związek Sowiecki” lub „Sowieci”.
    Jednak, zdecydowanie najczęściej, używał określenia:
    „SOWIETY”.
    Zbigniew Brzeziński należał do tej, licznej grupy zachodnich polityków, dyplomatów, politologów, dziennikarzy oraz tzw. „sowietologów”, którym przez gardło nigdy nie przechodziły określenia typu: „Związek Radziecki”, „ZSRR”, ani „Rosjanie”.
    Nie ulega wątpliwości, że Zbigniew Brzeziński – będąc przez wiele lat, czołowym zachodnim „sowietologiem” – był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację.
    Dlatego też, moim zdaniem, przywoływanie podczas tej dyskusji osoby Zbigniewa Brzezińskiego, nie wydaje się najbardziej szczęśliwym pomysłem.
    Jednak staram się zrozumieć Pańskie fobie i uprzedzenia na temat wszystkiego, co dot. naszego wschodniego sąsiada, jego mieszkańców oraz historii.
    Niestety, ja na to już nic nie poradzę i niewiele mogę pomóc. Tym bardziej, że nie wiem, w jakim Pan urodził się i wychował kręgu kulturowym? Mogę Pana jedynie prosić, aby Pan z kolei starał się odwoływać do czegoś, co ogólnie nazywamy – zdrowym rozsądkiem oraz poczuciem umiaru we wszystkich sprawach.
    Z pewnością warto!

  71. Mauro Rossi
    ‎2 grudnia o godz. 23:48‎
    Endecja to narodowa demokracja, a Kaczyńscy byli zawsze chadekami, czyli chrześcijańskimi ‎‎„demokratami”. Nota bene chrześcijaństwo jest wiarą wywodząca się z epoki niewolnictwa i ‎feudalizmu, a więc programowo nie może ono mieć nic wspólnego z demokracją.‎
    ‎2 grudnia o godz. 22:21‎
    Tak, „Soviet Union” to też rusycyzm z rosyjskiego „советский” („sowietskij”), a po polsku ‎mówimy „radziecki” a po ukraińsku „радянськи” („radjański”). Zbigniew Brzeziński był zaś ‎znanym rusofobem, który zresztą marnie mówił po polsku i rosyjsku i tak sobie tylko po ‎angielsku.‎

  72. Mauro Rossi ‎2 grudnia o godz. 22:21‎
    P.S.: Po angielsku „rada” (ros. „совет”) to „council”, a więc powinno być „Council Union”. ;-)‎

  73. @ Mauro z Rosji:
    Proponuję sprawdzić sobie w słowniku co znaczy słowo „rusycyzm” oprócz tego „latynizm” , „germanizm” itd….
    Jak już jesteś ignorantem, to się tym nie chwal.
    „― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy”
    ????? To w II wojnie było jakieś wojsko ukraińskie, niesprzymierzone z Niemcami???
    Do Auschwitz wkroczyło wojsko radzieckie , czy jak kto woli sowieckie. Na pewno jacyś Ukraińcy też w nim służyli.
    W Auschwitz też było wojsko ukraińskie, w formie strażników i tych Niemcy zostawili. Tych Ukraińców zresztą więźniowie zlinczowali.

  74. Qba
    26 listopada o godz. 22:37
    Filozofia to taka nauka,

    Zbliżają się święta. Wszyscy będziemy słuchać/śpiewać kolędy.
    Posłuchajcie slow „W śród nocnej ciszy” – najpopularniejszej
    I my czekamy na ciebie pana
    A skoro przyjdziesz na głos kapłana
    Padniemy na twarz przed tobą….

    Padanie na twarz to nie feudalizm, to NIEWOLNICTWO
    W XXI wieku, w środku Europy, ludzie o mentalności niewolników gadają o demokracji.
    Qba – trzeba to zmienić:
    Wśród nocnej ciszy 2020
    Może coś takiego?

    „Wśród nocnej ciszy glos się rozchodzi
    Wstańcie Polacy wolność nadchodzi
    Czem prędzej się wybierajcie
    pod kościoły przybiezajcie
    ***** plebana

    I my czekamy na ciebie z rana
    Pomoz obalić władze plebana
    zakryjemy twarz wraz z Toba
    wierząc żeś jest ta osoba
    która nas zbawi

    Qba help please! 🙂

  75. Millbrook
    2 grudnia o godz. 23:46

    Front wschodni angażował 80-90% sił niemieckich, rumuńskich, węgierskich.
    Podobny wskaźnik wynosiły też straty w sile żywej i sprzęcie.

    To tyle, jezeli chodzi o twoją wiedzę o historii II światowej.

  76. Fałszywy Millbrook 2 grudnia o godz. 23:49‎
    P.S. Południe Włoch i Grecję wyzwoliła US Army. I co z tego wynikło? Mafia i bieda na południu ‎Italii i krwawe nierządy reakcyjnych pułkowników w Grecji…‎

  77. Optymatyk,

    Idzie młode pokolenie i wykona te rewolucje bezkrwawo przy następnych wyborach. Tym się różni demokracja od PRL. W demokracji wolne wybory powodują zmiany na scenie politycznej według woli wyborców. Za PRL zmiany następowały jedynie w przypadku choroby lub śmierci. Ale zdaje się że panu rzecz nie przeszkadzała prawda?

  78. Mauro Rossi

    Rzecz w tym że ten Pan z Węgier , na krajowy użytek był,, młotem na lgbt ,, natomiast w Brukseli chętnie udostępnił swój odbyt do penetracji obcym kolesiom Dotarło?

  79. Polska , za przeproszeniem, komunistyczna

    Tak. Stalin to rzeczywiście,, charyzmatyczna ,, postać. Powiedz to milionom jego ofiar . Gdzie was tego uczyli? Na szkoleniu wuml ? Czy na szkoleniu za Uralem ?

  80. Żadna z wygranych rewolucji, nie odbyła się bez próby sił pomiędzy tłumami a usiłującymi spacyfikować je siłami wiernymi rzadzącym.
    Ktokolwiek mysli o parlamentarnym przekazaniu władzy nie przeciwnikom, konkurentom, a WROGOM dotychczasowego porzadku, jest albo bardzo naiwny, albo pozbawiony wiedzy.

    Osiągnięcie masy krytycznej takiego buntu, jest trudne.
    Nawet jeżeli zagraniczni sponsorzy sypną groszem, jak to sie w wielu krajach odbyło.

    Mamy taki poziom frustracji społecznej?
    Jakis symbol typu Bastylia do zburzenia?

    Pewne symptomy osłabienia władzy już widzimy.
    Policja przeprasza za wtargnięcie na teren UW.
    Dystansuje się od decyzji podejmowanych na Nowogrodzkiej.
    Ale, to dopiero poczatek początków budzenia się młodych….

  81. @ mr Hyde:
    :Nie ulega wątpliwości, że Zbigniew Brzeziński – będąc przez wiele lat, czołowym zachodnim „sowietologiem” – był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację.”

    We wszystkich demoludach , oprócz Polski ( nie wiem , jak na Węgrzech)
    Używano nazwy „sowiecki:
    Po niemiecku Sovietisch, po czesku i słowacki sovetsky itd, więc chyba ten przymiotnik niekoniecznie miał konotację negatywną

  82. Wiesiek59
    W tym samym czasie Alianci bombardowali Niemcy. Niszcząc nalotami przemysł, linie kolejowe i wszelką infrastrukturę. Wojną na wschodzie w momencie gdy Niemców by nikt nie nekal nalotami trwała by może z pięć lat dłużej. Ja rozumiem że aż cuchniesz od ,, wiedzy ,, wyniesione ze szkolenia za Uralem , ale rzeczywistości i faktów nie uniewaznisz. Od razu dodam , wyprzedzając Ssssowiecka,, troskę,, o bombardowanie Niemcy , że to Niemcy zaczęli wojnę totalna i bombardowanie ludności cywilnej nowe Polsce w 1939 roku. Dostali od Aliantów to co się należało. Dziadu.

  83. To może już dziś spotkać każdego polityka czyli Zamach zdalnie sterowany:
    „Zabójca” miał być zdalnie sterowany i na koniec wysadzony. W USA sugerują, że akcję nadzorował Mossad
    To izraelskie służby zabiły ważnego irańskiego naukowca, kierującego programem budowy broni jądrowej – twierdzą amerykańskie media. Cała akcja ma nosić wyraźne ślady zaangażowania Mossadu. Miała zostać przeprowadzona w bardzo niecodzienny i makabrycznie innowacyjny sposób.
    Mohsen Fakhrizadeh, został zabity w piątek, w samochodzie, podczas podróży drogą w północnym Iranie. Nie pomogła liczna obstawa. Mający prawdopodobnie 59 lat mężczyzna został trafiony kilkoma pociskami i zginął.
    Teraz dziennik „New York Times”, a za nim szereg innych amerykańskich mediów, wskazują na winę Izraela. Według szeregu anonimowych pracowników służb USA, to izraelski wywiad miał zamordować naukowca. Zamach ma nosić wyraźne znamiona ich działalności, choć nie stwierdzono jakie konkretnie.
    Według części irańskich mediów, atak był wyjątkowo innowacyjny. Samochód wiozący Fakhrizadeha, miał zostać ostrzelany z zaparkowanego na poboczu małego samochodu dostawczego. W środku nikogo jednak nie było. Znajdujący się w nim „karabin maszynowy” miał być obsługiwany zdalnie. Po tym jak oddał serię strzałów, precyzyjnie trafiając w przednią szybę samochodu wiozącego naukowca, wyleciał w powietrze. Silna eksplozja zatarła ślady. Liczna obstawa Fakhrizadeha nie miała jak zareagować, bo nie było żadnych napastników.
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26571221,zabojca-mial-byc-zdalnie-sterowany-i-na-koniec-wysadzony-w.html#s=BoxOpMT

  84. Millbrook fałszywy 3 grudnia o godz. 12:40‎
    Stalin był tak samo charyzmatycznym przywódcą jak twój idol, czyli Hitler.‎
    Millbrook Prawdziwy

  85. Mad Marx ‎3 grudnia o godz. 10:48‎
    Otóż to! ‎:-)

  86. @Millbrook
    3 grudnia o godz. 12:36
    Idzie młode pokolenie i wykona te rewolucje bezkrwawo przy następnych wyborach.
    ……………………………..
    Oby się to sprawdziło, oby.
    Ale najbardziej się boję tego, że znowu kościół spacyfikuje po swojemu tę rewolucję młodych. Bo jeśli ci młodzi już na samym wstępie, po wygranych wyborach, nie ogłoszą wszem i wobec, DEFEUDALIZACJI , DEKLERYKALIZACJI , DEKRUCYFIKACJI SEKULARYZACJI , LAICYZACJI , DEKATOLICYZACJI państwa, zawieszszenia i wygaszania konkordatu, to po ptokach.
    Jesli to rzeczone przez Ciebie pokolenie nadal będzie chrzcić i „komunizować”, bierzmować, brać śluby religijne, chować zeszłych w oprawie krk, to, o jakiej rewolucji będzie mowa? To będzie rewolucja „bezobjawowa”, taki modny wyraz w (dobie) koronowanej dupie świrusowej. Jeśli nadal będziemy robic to samo a żądać innych wyników, jak to mawial klasyk, to tylko cofniemy się jeszcze głębiej w „czarną dupę”.
    A demokracja, będzie tym, czym ją określił klasyk, dla bogatych a złudzenia dla biednych.

  87. Mr Hyde 3 grudnia o godz. 10:32‎
    ‎„Zbig” Brzeziński, zresztą, wbrew swym intencjom, stał się jako grabarz potęgi Ameryki ‎dobrodziejem dla Narodów Świata, gdyż pogrążył on USA w przegranej z góry konfrontacji z ‎fanatycznym światem Islamu, poprzez swój kretyński wręcz pomysł wykorzystania ‎muzułmańskich fanatyków do walki z ZSRR, którzy to dziś zamiast walczyć z dawno już ‎nieistniejącym ZSRR, walczą z tzw. Zachodem, a więc głównie z USA. Gdyby nie Brzeziński, to ‎zapewne USA dalej były by czołowym mocarstwem świata, ale rusofobia i generalnie ‎intelektualne ograniczenie i iście religijny fanatyzm Brzezińskiego i polityczna naiwność jego ‎patrona, czyli prezydenta Cartera, doprowadziła do moralnego upadku USA, a co ułatwiło też ‎upadek gospodarczy i militarny tego światowego hegemona XX wieku.‎
    Millbrook Prawdziwy

  88. Mr Hyde 3 grudnia o godz. 10:32‎
    P.S. ‎„Zbig” Brzeziński był jak ten uczeń czarnoksiężnika ze znanej ballady Goethego.
    Millbrook Prawdziwy

  89. wiesiek59 3 grudnia o godz. 11:20‎
    Potwierdzasz więc moją tezę, że podczas II wojny światowej liczył się tylko front wschodni, a ‎swoją drogą, to na froncie dalekowschodnim, Armia Czerwona pokonała Japończyków przy ‎bardzo małych stratach własnych, a Japończycy byli przecież znacznie bardziej fanatycznymi ‎żołnierzami niż Niemcy, np. Kamikaze, którzy nie mieli swych odpowiedników nawet w ‎fanatycznej III Rzeszy. To tyle, jeżeli chodzi o twoją wiedzę o historii II wojny światowej.‎
    Millbrook Prawdziwy

  90. Millbrook fałszywy 3 grudnia o godz. 12:36‎
    Wybory w realnym kapitalizmie zmieniają tylko osoby reprezentujące elity władzy (V. Pareto, ‎który jak wiadomo był senatorem w faszystowskich Włoszech, a więc daleko mu było do ‎lewicy), a bezkrwawa rewolucja to taki sam oksymoron jak np. uczciwy żydowski lichwiarz czy ‎też biedny polski biskup.‎
    Dziś, tak samo jak w czasach PRL-u. mamy w Polsce demokraturę, tyle że dziś nazywa się ona ‎liberalną czyli burżuazyjną „demokracją”, a w PRL-u nazywała się ona „demokracją ludową”, ‎czyli masłem maślanym („ludowym ludowładztwem”).‎
    Tylko w intelektualne upośledzonych umysłach politycznych naiwniaków takich jak ty, może ‎się więc zalegnąć ta fałszywa od góry do dołu idea, że w burżuazyjnej demokraturze możliwe są ‎wolne wybory, które powodują zmiany na scenie politycznej według woli wyborców, gdyż w ‎realnym kapitalizmie rządzi pieniądz, a więc możliwa jest tam tylko plutokracja.‎
    Poza tym, to np. Ochab, Kania a szczególnie zaś Jaruzelski ustąpili dobrowolnie z ‎najważniejszego stanowiska w partii i państwie, a w takiej np. bardzo zachodniej Hiszpanii czy ‎Portugalii czy Grecji, to zmiany u steru władzy państwowej możliwe były dopiero po śmierci ‎albo obaleniu dyktatora czy też junty wojskowej (Grecja).‎
    Millbrook Prawdziwy

  91. Mauro Rossi 2 grudnia o godz. 23:18‎
    ‎1. Księża, nawet ci najbardziej postępowi seksualnie, mają na ogół potomstwo, np. z tzw. ‎surogatek, a większość tzw. sztuki sakralnej to jest zwyczajny kicz.‎
    ‎2. Liczy się wpływ na władzę, a nie ilość mediów popierających danych polityków czy też dane ‎partie polityczne.‎
    ‎4. Czyżby według ciebie Ojciec Dyrektor Rydzyk nie rządzi dziś w Polsce rządem i ‎prezydentem RP?‎
    ‎5. Kościelne, średniowieczne uniwersytety były tylko pesudo-szkołami teologii, czyli czarów, a ‎więc nie porównuj ich do obecnych, może poza polskimi. Współczesna nauka narodziła się w ‎Europie, ale w starożytnej Grecji i Rzymie, a nie na zacofanym od czasów upadku Rzymu aż po ‎wiek XVIII katolickim zachodzie Europy. Czuję się Europejczykiem i jestem z tego dumny, ale ‎wstyd mi za prześladowanie nauki i naukowców przez Watykan.‎
    ‎6. „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”. Już ‎ci to inni wytłumaczyli.‎
    ‎7. Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej, a użyteczny idiota Berlina, czyli germanofil Herr Tusk, NIE jest tu żadną wyrocznią, ‎szczególnie, że w Niemczech też nie ma dziś wolności.‎
    ‎8. Dziś rolnicy całej Europy i nie tylko Europy bezskutecznie marzą o tych obowiązkowych ‎dostawach po gwarantowanych z góry cenach. :-)‎
    ‎9. Nic dziwnego, że Niemcy, po swych nieludzkich, zachodnich, w tym jak najbardziej ‎zachodnioeuropejskich zbrodniach, porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ‎radzieckiego Frontu Ukraińskiego, którzy zresztą w większości byli etnicznymi Rosjanami, a ‎nam wystarczyć powinna, jakże zresztą skuteczna, obrona Warszawy przez Niemców w roku ‎‎1944. Przypominam też, że okupowana przez III Rzeszę Ukraina to był tzw. ‎Reichskommissariat Ukraine, a front ukraiński wziął swą nazwę nie do żołnierzy na nim ‎walczących, a tylko od swego położenia geograficznego.‎
    ‎10. Tak, II wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim a reszta frontów, jak to ‎już ci wyjaśnił np. wiesiek59 3 grudnia o godz. 11: 20, angażowała mniej niż 10% sił ‎niemieckich. Ofiary były w tej wojnie olbrzymie, nie tylko wśród żołnierzy radzieckich, a ‎szczególnie wśród żołnierzy włoskich, fińskich czy rumuńskich, zaś Amerykanie mieli w niej ‎stosunkowo mało ofiar tylko dlatego, że Niemcy im się z reguły poddawali bez walki, licząc na ‎lepsze traktowanie niż przez Rosjan, a każda armia jest de facto niewolnicza, gdyż podczas ‎wojny, a często nawet i w czasach pokoju, nie można się z niej tak po prostu wypisać i panuje w ‎niej ostra, bezwzględna dyscyplina – taka jak w obozie koncentracyjnym czy w więzieniu.‎
    Millbrook Prawdziwy

  92. Mad Marx 3 grudnia o godz. 10:48‎
    @ Mauro z Rosji ma zapewne na myśli ukraińską dywizję SS Galizien (14 Dywizję Grenadierów ‎Waffen SS, 1 ukraińską), która, jak wiadomo, w roku 1945, po ciężkich walkach z ‎komunistyczną Armią Czerwoną i AL, zakończonych zniszczeniem Krakwa przez komunistów ‎z Armii Czerwonej i AL, wyzwoliła razem z Brygadą Świętego Krzyża NSZ komunistyczno-‎niemiecki obóz zagłady w Auschwitz. Tak przynajmniej twierdzi IPN i Pan Premier ‎Morawiecki(a może Osóbka-Morawski?).‎
    Szalom!‎

  93. Millbrook
    – 2 grudnia o godz. 23:49

    W przeciwieństwie do Pana, ja mam duże wątpliwości, czy – używając Pańskich określeń:
    „jeżeli Polskę wyzwoliliby Amerykanie, a nie sowieci, to mieszkalibyśmy dziś w PORZĄDNYM, KAPITALISTYCZNYM KRAJU [podkreśl. moje] o 70 letnich tradycjach demokratycznych”.
    Pan rzeczywiście w to wierzy? Naprawdę?

    Ponadto, jeżeli Pan uważa, że cyt.: „starzy komuniści, którzy żerują na blogu POLITYKI, mają łby zepsute sowieckim myśleniem i do nich takie prawdy [jak wyżej] nie docierają”, to moja rada może być tylko jedna, a mianowicie –
    niech Pan, jak najszybciej, zmieni gazetę. I już nigdy nie zagląda na blogi POLITYKI. Koniecznie! Przynajmniej Pan uniknie niepotrzebnych stresów, które – jak powszechnie wiadomo – są przyczyną wszystkich chorób!
    Przy okazji informuję Pana, że wydawany w Warszawie od 1957 roku tygodnik POLITYKA, zawsze miał opinię czasopisma społeczno-politycznego o charakterze liberalno-lewicowym.
    Tak więc, tym bardziej, Pan powinien zmienić adres swoich zainteresowań.

    – 2 grudnia o godz. 23:46

    Proszę Pana,
    Pańskie stwierdzenie, iż „liczba sowieckich żołnierzy, którzy zginęli w czasie II wojny światowej, wynika , która nie zakładała liczenia się ze stratami w ludziach”, a także, że „sowieckie dowództwo wymordowało całe pokolenie młodych ruskich” – jest absurdalne, żeby nie powiedzieć idiotyczne!
    Otóż Armia Czerwona, podczas II wojny światowej, doznała tak wielkich strat osobowych (pominę już straty w sprzęcie bojowym), ponieważ Niemcy skoncentrowali na froncie wschodnim ok. 70% całości swych sił. Do tego należy doliczyć regularne siły wojskowych sojuszników Niemiec, tj.: Włochów, Finów, Rumunów, Węgrów, Bułgarów i Słowaków, które łącznie liczyły – co najmniej – kilkaset tysięcy żołnierzy. Sama tylko węgierska 2 Armia, która w całości została skierowana na front wschodni, liczyła ponad 200 tysięcy żołnierzy.
    Obok sojuszniczych oddziałów regularnych armii, po stronie Niemiec na froncie wschodnim, walczyli również ochotnicy z wielu krajów europejskich, m.in. z Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Hiszpanii.
    I co również bardzo istotne: walki na froncie wschodnim należały do najkrwawszych i najbardziej zaciętych podczas całej wojny. Stąd wynikały – koszmarne wręcz – straty osobowe Armii Czerwonej.
    Według najnowszych danych, które zostały opublikowane przez Dumę rosyjską, wynika, że w latach 1939-1945, przez szeregi Armii Czerwonej przewinęło się ok. 30 milionów żołnierzy.
    Natomiast działania wojenne podczas II wojny światowej, bezpośrednio stały się przyczyną śmierci ok. 19 milionów żołnierzy radzieckich oraz ok. 23 milionów ludzi spośród ludności cywilnej b. ZSRR.

  94. Mauro Rossi 2 grudnia o godz. 23:18‎
    Jeśli chodzi o ilość ofiar wśród żołnierzy w czasie II wojny światowej, to prym wiedzie tu KG ‎AK, która w czasie Powstania Warszawskiego zdołała wymordować prawie połowę swych ‎żołnierzy. Na ok. 50 tys. żołnierzy AK biorących udział w tym Powstaniu, zginęło ich wtedy ‎bowiem aż niemalże 20 tysięcy, czyli około 40%, a reszta odniosła rany, czyli że straty AK ‎wynosiły w tym nieszczęsnym Powstaniu dokładnie 100%, a mimo to żaden z jego przywódców, ‎czyli ani Tadeusz Bór-Komorowski, ani Antoni Chruściel, ani Tadeusz Pełczyński ani też ‎Leopold Okulicki nie stanął za to przed polskim sądem, szczególnie, że ofiarami tego Powstania ‎było do 200 tysięcy zabitych cywilów a reszta ówczesnej ludności Warszawy, czyli około 650 ‎tysięcy osób, zostało wypędzonych przez Niemców z Warszawy i okolic, z czego około 150 ‎tysięcy wywiezionych zostało na roboty przymusowe lub do obozów koncentracyjnych w ‎Niemczech, czyli naszego dzisiejszego sojusznika numer 1 w Europie. Nie wspominam tu już o ‎stratach materialnych, w tym o bezcennych dziełach sztuki, które zostały bezpowrotnie ‎zniszczone na skutek kryminalnej wręcz nieodpowiedzialności i niekompetencji oraz ‎chorobliwej rusofobii członków KG AK i tzw. rządu londyńskiego. którzy de facto stanęli ‎podczas tego Powstania po stronie III Rzeszy, walcząc tylko militarnie przeciwko Niemcom, a ‎politycznie przeciwko ZSRR.‎
    Millbrook Prawdziwy

  95. Millbrook
    3 grudnia o godz. 12:38

    „Rzecz w tym że ten Pan z Węgier, na krajowy użytek był, młotem na lgbt … „.

    Pisałem już, że znak drogowy pokazuje kierunek, ale sam drogą nie idzie. Spokojnie możesz to nazwać hipokryzją i po ludzku tak jest. Ale pół biedy, kiedy reguły przekraczają ci, którzy wiedzą o ich istnieniu.

    ,, natomiast w Brukseli chętnie udostępnił swój odbyt do penetracji obcym kolesiom ….”.

    Nie wiem skąd wiesz, że „udostępniał”, ale podziwiam twoje rozeznanie.

  96. Mad Marx
    3 grudnia o godz. 10:48

    MR ― Niemcy porzucili Auschwitz do którego wkroczyli żołnierze ukraińscy.”

    MM: „To w II wojnie było jakieś wojsko ukraińskie, niesprzymierzone z Niemcami”.

    ― Pisałem: „żołnierze ukraińscy”, ty wyjeżdżasz z „wojskiem ukraińskim”. Widzisz różnicę, czy tłumaczyć dalej?

    „Do Auschwitz wkroczyło wojsko radzieckie , czy jak kto woli sowieckie. Na pewno jacyś Ukraińcy też w nim służyli”.

    ― Na tym odcinku frontu to głównie Ukraińcy.

    „W Auschwitz też było wojsko ukraińskie, w formie strażników …”.

    ― No, w formie to oni nie byli, ci strażnicy znaczy się, 🙂 bo Niemcy ich porzucili. Co ― prócz sentymentu do Kremla z czasów młodości ― powstrzymuje cię, żeby o armii Własowa nie pisać żołnierze radzieccy, albo hitlerowska Armia Czerwona?

  97. No, gdzieś ich tam nauczyli o reformach Stalina, ale gdzie nie wiadomo. Muchosrańsk to duża kraina. Doprawdy czy nie wiedzą, że komunistyczne reformy Stalina polegały tylko na ludobójstwie, czy raczej rżną głupa.

  98. Mauro Rossi
    2 listopada o godz. 23:18

    Proszę Pana,
    Zauważyłem, że Pan – wzorem np. @głosu zwykłego – próbuje również swych sił w tematyce szeroko rozumianych militariów oraz historii wojskowości i wojen. Tym samym, forum Bloga LB, pozyskało kolejną osobę, która wypowiada się na ten temat. Hmm.
    Oczywiście nie ma w tym niczego nagannego, wręcz przeciwnie.
    Tylko proszę pamiętać, że tematyka dot. wojskowości, nie jest łatwa. Ponadto, Pan może spodziewać się bezpardonowych polemik ze strony różnych uczestników forum. Dlatego, jeżeli Pan nie posiada profesjonalnego przygotowania do wypowiadania się na temat militariów, to, w dobrej wierze, radzę zastanowić się – czy w ogóle warto zaczynać? Tym bardziej, że jak dotąd, Pańskie początki w tym zakresie – nie są zachęcające. Ale Pana, tymczasem, nie skreślam. Nie należę do ludzi, którzy szybko uprzedzają się do innych. Nie, skądże znowu.
    Być może, z każdym wpisem, będzie lepiej?
    Tylko proszę pamiętać, że militaria, są tą dziedziną, w której obowiązuje prosta zasada, tzn.: albo jestem zorientowany i wiem co mam napisać, albo nie zabieram głosu.
    Jeżeli Pan tylko przeczytał książki Konstantina M. Simonowa – DNIE I NOCE, ŻYWI I MARTWI, TOWARZYSZE BRONI i NIKT NIE RODZI SIĘ ŻOŁNIERZEM, to jeszcze trochę mało.
    Tak czy inaczej, decyzja należy do Pana.

    Proszę Pana,
    A teraz kilka uwag własnych, a mianowicie:

    1/ proszę przyjąć do wiadomości, że w latach 1944/45, żołnierze radzieccy oraz walczący u ich boku, żołnierze polscy, wyzwolili Polskę spod okupacji niemieckiej (hitlerowskiej). Możemy wiele dyskutować, a nawet zdecydowanie różnić się na temat szczegółów związanych z wyzwalaniem ziem polskich, ale fakt pozostaje faktem.
    Jednocześnie wiadomo, że Józef Stalin był zbrodniarzem. I wszystkie swoje cele polityczne, wojskowe, terytorialne, gospodarcze i inne – realizował jak zbrodniarz. Kto wiosną i latem 1945 roku wierzył w Polsce, że Stalin wypełni swoje zobowiązania z konferencji pokojowych „Wielkiej Trójki”, to był naiwny, i to bardzo naiwny!
    Polemika na ten temat, moim zdaniem, jest wręcz wskazana, a z pewnością nie zaszkodzi.
    Dlatego też cudzysłów, którego Pan użył przy tym problemie, jest zupełnie nie na miejscu.

    2/ Ja – w przeciwieństwie do Pana – mam wątpliwości, czy rzeczywiście, ówczesny premier rządu RP, Donald Tusk, w obecności W. Putina, w 2009 roku w Gdańsku miał rację, kiedy mówił: „że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli”?
    Donald Tusk (ur. w 1957 r.), w 1980 roku, ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Gdańskim. Przypomnę, że jego praca magisterska, dotyczyła kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach.
    Donald Tusk nie jest profesjonalnym historykiem i, tym bardziej, nie może być autorytetem w zakresie historii wojskowości i wojen, w tym historii II wojny światowej.
    Dlatego też, przywoływanie przez Pana osoby Donalda Tuska i przypisywanie mu jakiegokolwiek autorytetu, przy okazji dyskusji na temat II wojny światowej, jest daleko chybione.

    3/ A propos b. niemieckiego, hitlerowskiego obozu zagłady i obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau,
    przypomnę, że tam zginęło, według danych szacunkowych, ok. 1,3 – 1,6 miliona więźniów kilkudziesięciu narodowości, ze wszystkich krajów okupowanej Europy. Około 91 – 93% wszystkich ofiar, stanowili Żydzi europejscy. Najprawdopodobniej, już nigdy nie poznamy dokładnej liczby ofiar Auschwitz-Birkenau.
    Obóz funkcjonował w latach 1940-1945.
    W styczniu 1945 roku, hitlerowcy opuścili teren obozu wraz z większością pozostałych przy życiu więźniów, których zmuszono do tzw. „Marszu śmierci”, w koszmarnych, zimowych warunkach.
    W barakach obozowych pozostało jedynie ok. 7000 chorych, niezdolnych do marszu i najbardziej wycieńczonych więźniów.
    W dniu 27 stycznia 1945 roku, na teren obozu weszli żołnierze 100-nej Lwowskiej Dywizji Piechoty Armii Czerwonej.
    Ale to absolutnie nie znaczy, że na teren obozu wkroczyli – jak Pan twierdzi – żołnierze ukraińscy. Wspomniana wyżej dywizja piechoty, była częścią składową Armii Czerwonej, a nie Armii Ukraińskiej. Podczas wojny i w warunkach pokojowych, do Armii Czerwonej wcielano przedstawicieli wielu narodowości, które zamieszkiwały b. ZSRR. Wśród nich znajdowali się, co oczywiste, także żołnierze – rodem z Ukrainy. W Lwowskiej Dywizji Piechoty, pewnie byli również Ukraińcy, ale z pewnością nie stanowili oni większości w składzie osobowym. Nie wierzę, aby Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej, sformowało dywizję piechoty, w której 100% żołnierzy stanowiliby Ukraińcy. Z wielu powodów, byłoby to po prostu niemożliwe.
    Również, zupełnie nie na miejscu, jest cudzysłów, który Pan zamieścił przy słowie „zdobywany”, chodzi oczywiście o Auschwitz.
    Proszę, aby Pan więcej tego nie praktykował. To nie jest powód do jakichkolwiek żartów!

    I na koniec,
    oczywiście, że II wojna światowa nie toczyła się jedynie na froncie wschodnim w Europie. Niepotrzebnie Pan ironizuje.
    Tamta wojna toczyła się na terenie trzech kontynentów, na setkach wysp, na trzech oceanach i na wielu morzach.
    Żołnierze walczyli i ginęli – przypomnę słowa W. Churchilla: na wodzie, pod wodą i na plażach, w powietrzu, w górach, w lasach, na stepach i polach, na ulicach i w domach, w koszarach, na piaskach pustyni i w dżunglach.

    Swój wpis zakończył Pan słowami:
    „Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii”.

    Mój Boże, co Pan może wiedzieć o rosyjskich ofiarach podczas II wojny światowej?
    Czy Pan w ogóle wie, że podczas wojny na froncie wschodnim, Niemcy skoncentrowali ponad 70% całości swych sił zbrojnych oraz niemal całe wojsko swych sojuszników?
    A teraz, zupełnie prywatnie:
    chciałbym Pana zobaczyć, np. na przedpolach Moskwy bądź Stalingradu, w głębokim stepie, podczas koszmarnej zimy 1942/43. Okopanego w śnieżnej jamie i walczącego z Niemcami, podczas zamieci śnieżnej oraz wiejącego, lodowatego, ścinającego z nóg, porywistego wiatru, przy temperaturze spadającej w nocy do minus 45 stopni C.

    Niech Pan dziękuje komu trzeba, że obaj należymy do pokolenia, które – na szczęście – uniknęło takich doświadczeń życiowych. Na szczęście!

  99. Millbrook
    3 grudnia o godz. 10:33
    „ … chrześcijaństwo jest wiarą wywodząca się z epoki niewolnictwa i ‎feudalizmu, a więc programowo nie może ono mieć nic wspólnego z demokracją”.
    Chrześcijaństwo wywodzi się TEŻ z renesansu, baroku etc. Z kolei twierdzenie Pitagorasa wywodzi się z okresu niewolnictwa, chyba musimy je uznać za błędne i bezużyteczne.

    „Zbigniew Brzeziński był zaś ‎znanym rusofobem, …”.

    Chyba trzeba cię określić Brzezińskofobem i Amerykofobem.

    „ .. który zresztą marnie mówił po polsku …”.‎

    Brzeziński mówił po polsku perfekt, komunikatywnie, analitycznie; w jego wypowiedziach nigdy nie było przegadania. No i nie mylił się, że Soviet Union to kolos na glinianych nogach.

  100. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 10:32

    „Zbigniew Brzeziński należał do tej, licznej grupy zachodnich polityków, dyplomatów, politologów, dziennikarzy oraz tzw. „sowietologów”, którym przez gardło nigdy nie przechodziły określenia typu: „Związek Radziecki”, „ZSRR”, ani „Rosjanie”.

    Akurat oni dobrze wiedzieli, że to termin propagandowy, poza tym w języku angielskim istniały określenia Soviet Union i Sovietology (czyli: study of affairs and events in the Soviet Union). Dziś, po upadku Soviet Union, używa się często terminu kremlinologia. Sowietologia uprawiana była przed wojną także w Polsce. Sowietologiem był np. prof. Stanisław Swianiewicz na Uniwersytecie w Wilnie, który specjalizowali się w sowieckiej ekonomii. Nota bene Swianiewicz to jeden z nielicznych ocalałych z rzezi katyńskiej, po wojnie na emigracji w UK. Sowietologów miał także polski wywiad przed wojną.

    „Zbigniew Brzeziński (…) był świadomy, że określenie, np. „Związek Sowiecki”, szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ma wyjątkowo negatywną konotację”.

    Nie bez powodu chyba, prawda? Zamiana słowa „sowiecki” na „radzicki” przypomina konwersję słowa „Cygan” na „Rom”. Według pomysłodawców tego triku miało to pomóc zmienić asocjalny charakter Cyganów, żeby np. nie kojarzyło się np. ze słowem cyganić. Taka inżynieria przynosi oczywiście opłakane rezultaty.

    „ nie wiem, w jakim Pan urodził się i wychował kręgu kulturowym? Mogę Pana jedynie prosić, aby Pan z kolei starał się odwoływać do czegoś, co ogólnie nazywamy – zdrowym rozsądkiem oraz poczuciem umiaru we wszystkich sprawach”.

    Dzięki za radę, wychowałem się w Warszawie, jestem realistą i racjonalistą, jak większość Polaków lubię Niemców i Rosjan, oba te narody cenię za literaturę, ale nie ich byłe totalitarne ustroje.

  101. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 22:39
    Panu także niezbyt się udaje na polu lingwistyki interpretacja słowa „wyzwolili”. Uprzejmie wyjaśniam, że w jęz. polskim wyzwolili jest definiowane, jako: „przywrócić (przywracać) wolność, niezależność, obdarzyć (obdarzać) wolnością.” Tymczasem na terenach rzekomo wyzwolonych Polacy mieli do czynienia z tzw. drugą falą terroru sowieckiego, z masowymi morderstwami, instalowaniem własnej agentury, oraz grabieżą polskiego mienia, które było wywożone do ZSRR. Trudno także uznać, że polskie kresy zostały wyzwolone, albo że Polscy żołnierze i ludność cywilna wymordowani lub mordowani z podszczucia przez sowietów lub wywiezieni z tych rejonów do łagrów zostali wyzwoleni. Tak samo niszczenie polskich pomników kultury i polskich wpływów na kulturę na wschodzie Polski nie jest żadnym wyzwoleniem. Gdybyśmy tak rozumieć mieli wyzwolenie, jak Pan rozumie reformowanie to należy uznać, że Niemcy w 1942 r. wyzwolili kresy, oraz zreformowali polskie społeczeństwo poprzez wykorzenienie z niego Polaków mojżeszowego wyznania.

  102. Mr Hyde
    3 grudnia o godz. 22:39

    „próbuje również swych sił w tematyce szeroko rozumianych militariów oraz historii wojskowości i wojen. Tym samym, forum Bloga LB, pozyskało kolejną osobę, która wypowiada się na ten temat. Hmm”.

    ― Blog to tylko blog, nie robimy tu doktoratów, tak mi się wydaje. Po prostu rozmawiamy. Nie koncentrujemy się na przyczynkach typu, ile guzików miał mundur szwoleżera w XIX wieku, takie rzeczy nas chyba mniej obchodzą.

    „Tylko proszę pamiętać, że tematyka dot. wojskowości, nie jest łatwa”.

    ― Zależy o czym myślimy, po drugie nie przesadzajmy z tą tajemną wiedzą. Wojskowość to faktycznie szeroka tematyka, ale przecież to nie tylko „święta” Wielka Wojna Ojczyźniana. Pisząc to patrzę na półkę, a tam czeka książka Roberta Grosse: „Armia rzymska od cesarza Galiena do początku bizantyjskiej organizacji temowej”. Może o tym kiedyś porozmawiamy? To tez wojskowość.

    „Dlatego, jeżeli Pan nie posiada profesjonalnego przygotowania do wypowiadania się na temat militariów, to, w dobrej wierze, radzę zastanowić się – czy w ogóle warto zaczynać”?

    ― Przypominam, że to raczej jest blog, a nie seminarium akademickie, ale jeśli czegoś nie wiem proszę mnie poprawić. Przyjmę z wdzięcznością.

    „Tym bardziej, że jak dotąd, Pańskie początki w tym zakresie – nie są zachęcające”.

    ― Z pewnością uda mi się czasem poprawić i pańskie uwagi. Ale proszę coś pisać.

    „ … Proszę przyjąć do wiadomości, że w latach 1944/45, żołnierze radzieccy oraz walczący u ich boku, żołnierze polscy, wyzwolili Polskę spod okupacji niemieckiej …”.

    ― Mój punkt widzenia jest zupełnie inny, żołnierze sowieccy już w Polsce nie bardzo widzieli w czym uczestniczą, bo to była armia na poły niewolnicza, słabo wyszkolona i niezdyscyplinowana, zainteresowana piciem, gwałceniem i rabunkiem. Ze wspomnień dziadków wiem, że sowieci szli ― jak mówili ― na Berlin, choć nie bardzo wiedzieli co to jest ten Berlin. Polska nie tyle została wyzwolona (wówczas do władzy powinien wrócić legalny rząd urzędujący w Londynie), co zajęta przez Armię Czerwoną stając się częścią bloku wschodniego z ograniczoną suwerennością.

    „ Ja – w przeciwieństwie do Pana – mam wątpliwości, czy rzeczywiście, ówczesny premier rządu RP, Donald Tusk, w obecności W. Putina, w 2009 roku w Gdańsku miał rację, kiedy mówił: „że Sowieci nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli”?

    ― Na czym opiera pan swoje wątpliwości, choć jeden argument by się przydał? Czy mieli wolność? W Związku Sowieckim? Proszę nie żartować. Na froncie podczas wojny też nie było lepiej, za plecami zawsze mieli komisarza z naganem, który ich zastrzeli gdyby chcieli się wycofywać. Wie pan chyba o tym, że żołnierze sowieccy, którzy zobaczyli Zachód po powrocie zostali rozparcelowani po prowincjonalnych garnizonach w całym państwie. To co zobaczyli na Zachodzie (poziom życia) Stalin uznał za szczególnie niebezpieczne.

    „Donald Tusk …. ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Gdańskim. Przypomnę, że jego praca magisterska, dotyczyła kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach”.

    ― Uważa pan, że bez napisania pracy magisterskiej człowiek nie powinien odzywać się na żaden konkretny temat? To dość osobliwe.

    „Donald Tusk nie jest profesjonalnym historykiem i, tym bardziej, nie może być autorytetem w zakresie historii wojskowości i wojen, w tym historii II wojny światowej” … Dlatego też, przywoływanie przez Pana osoby Donalda Tuska i przypisywanie mu jakiegokolwiek autorytetu, przy okazji dyskusji na temat II wojny światowej, jest daleko chybione”.

    ― Nie jestem admiratorem Tuska, ale tę jego uwagę uważam za błyskotliwą i jakże prawdziwą. Oczywiście, nie wiadomo czy to on jest jej autorem. Może to opinia jakiegoś wybitnego historyka lub filozofa, kto wie?

    „W dniu 27 stycznia 1945 roku, na teren obozu weszli żołnierze 100-nej Lwowskiej Dywizji Piechoty Armii Czerwonej. Ale to absolutnie nie znaczy, że na teren obozu wkroczyli – jak Pan twierdzi – żołnierze ukraińscy. Wspomniana wyżej dywizja piechoty, była częścią składową Armii Czerwonej, a nie Armii Ukraińskiej”.

    ― To oczywiste, ale przypominam, że w ramach Związku Sowieckiego istniała Ukraińska SRR, która później miała nawet przedstawicielstwo w ONZ (podobnie jak Białoruś), no i to jeszcze, że każda z 15 republik sowieckich mogła na mocy ogólnozwiązkowego prawa opuścić Związek Sowiecki. Przynajmniej teoretycznie. Ale żeby przypadkiem komuś to nie przyszło do głowy czuwało oczywiście KGB.

    „Również, zupełnie nie na miejscu, jest cudzysłów, który Pan zamieścił przy słowie „zdobywany”, chodzi oczywiście o Auschwitz”.

    ― Tylko prawda jest ciekawa. W zmitologizowanej propagandowo wersji historii zarówno Warszawa jak i Auschwitz były zdobywane i wyzwolone, co nie jest prawdą, dlatego użyłem cudzysłowu.

    „Proszę, aby Pan więcej tego nie praktykował”.

    ― Faktycznie, dziś mitologia historyczna pod tytułem Zachód nic nie zrobił, ale my „wyzwoliliśmy Auschwitz” ma swoją politycznie swoja cenę dla Putina.

    „Swój wpis zakończył Pan słowami”: „Sowieci mieli nieproporcjonalnie dużo ofiar, a ich liczba świadczy o degeneracji sowieckiego systemu i poziomie jego niewolniczej armii” … co Pan może wiedzieć o rosyjskich ofiarach podczas II wojny światowej”?

    ― Odniosłem się tylko do strat na skutek sposobu prowadzenia wojny. Nie wnikałem w indywidualne losy ludzi, zwykle tragiczne. Oni byli ofiarami zarówno Hitlera jak i Stalina, nazizmu i komunizmu. Pogarda „biesów” rządzących w sowieckiej Rosji dla zwykłych ludzi, których przecież mnogo, przeniosła się na sposób prowadzenia wojny, który poległ na zupełnym nieliczeniu się z ofiarami. Na wschodzie życie miało bardzo niska cenę, a rodzące się imperium musiało w jak najszybszym czasie zająć jak najwięcej ziemi w Europie. Gdyby wojna trwała w Europie Środkowej np. pół roku dłużej bilans strat w ludziach byłby sumarycznie dużo mniejszy.

  103. Millbrook
    3 grudnia o godz. 17:38

    „Liczy się wpływ na władzę, a nie ilość mediów popierających danych polityków czy też dane ‎partie polityczne”.‎

    ― Media oddziaływując na mózgi wyborców faktycznie wybierają władzę. Jak można tego nie rozumieć? W Niemczech zagraniczny podmiot nie kupi telewizji czy gazety, a w PL to wiesz jak jest. Niemcy sa państwem poważnym.

    ‎” Czyżby według ciebie Ojciec Dyrektor Rydzyk nie rządzi dziś w Polsce rządem i ‎prezydentem RP”?

    ― Czyżby według ciebie rządził? ‎W Toruniu, czy Warszawie jest Deep State? Ateistycznie nawiedzony jesteś i dlatego tak piszesz, czy jak?

    ‎” Kościelne, średniowieczne uniwersytety były tylko pesudo-szkołami teologii ….Współczesna nauka narodziła się w ‎Europie, ale w starożytnej Grecji i Rzymie”.

    ― Grecja, nie odmawiając jej zasług, nie wyszła poza Akademię Platońską. Sieć uniwerystetów powstała w średniowiecznej Europie. Rzym nauki nie rozwijał, koncentrowal się na rzeczach praktycznych. Wynalezienie cementu, budowa sieci drog, znakomita organizacja armii, kodyfikacja, administracja centralna i samorządowa to jeszcze nie nauka. Prawo, filozofia, metodologia nauk, teologia, logika były wykładane na średniowiecznych uniwersytetach. Bez metodologii nauk i logiki nie byłby możliwy rozwój nauk przyrodniczych w XVI-XVII wieku. Możesz się pochlastać, ale to wszystko zawdzięczasz Kościołowi i nic tego nie zmieni, tak że proponuję nie tupać nogą.

    „Czuję się Europejczykiem i jestem z tego dumny, ale ‎wstyd mi za prześladowanie nauki i naukowców przez Watykan”.

    ― A ja myślałem, że wstyd ci za Łysenkę albo księdza Kopernika? Przecież tak bardzo się mylił. ‎ Prześladowany jakoby przez Kościoł Galileusz po śmierci pochoway został w Kościele we Florencji. No terror Watykanu był wprost nie do zniesienia.

    ‎ „Soviet” to oczywisty rusycyzm z rosyjskiego „советский” czyli po polsku „radziecki”. Już ‎ci to inni wytłumaczyli.‎

    ― Możemy się zgodzić, że to „anglosaski rusycyzm”. Z tym, że już przed wojną w Polsce byli sowietolodzy.

    ‎” Żołnierze radzieccy i polscy przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji ‎niemieckiej, ‘’.

    ― To chyba z czytanki dla pionierów? Gratuluję pamięci. Masz tego więcej?

    ‎” Dziś rolnicy całej Europy i nie tylko Europy bezskutecznie marzą o tych obowiązkowych ‎dostawach po gwarantowanych z góry cenach”.

    ― Jest tylko jeden drobny szczegół, naprawdę drobny. Za komuny nie było dopłat. Tylko kontyngenty jak to w komunizmie wojennym (zimna wojna).

    „Tak, II wojna światowa toczyła się głównie na froncie wschodnim a reszta frontów, jak to ‎już ci wyjaśnił np. Wiesiek angażowała mniej niż 10% sił ‎niemieckich”.

    ― Wiesiek niczego nie rozumie, jest przypadkiem beznadziejnym. Chętnie porówna zielone z kwadratowym i wyciągnie wnioski. Nawet 5 proc. niemieckich sił morskich na Morzu Północnym i Barentsa (UBoty) potrafiło sparaliżować alianckie konwoje płynące do Murmańska i Archangielska z brytyjskim, kanadyjskim i amerykańskim zaopatrzeniem dla Armii Czerwonej. Np. jeden z konwójów 27 statków oznaczony kryptonimem PQ-17 w został w dwóch trzecich zniszczony przez Niemców w Arktyce. Wiózł m. in. 200 bombowców i 450 czołgów. Gdyby nie zachodnie środki higieniczne dla Armii Czerwonej, które też docierały konwojami być może wszy przesądziłyby o wygranej Niemców.

  104. Millbrook @ mój wpis z 3 grudnia o godz. 15:24‎
    Przepraszam @Wiesiek59 za mój chamski język. Znów mnie Diabeł opętał.‎

  105. Mr Hyde 3 grudnia o godz. 18:35‎
    Porównajmy statystyki:‎
    Według Wikipedii i najnowszych danych, które zostały opublikowane przez Dumę rosyjską, ‎wynika, że w latach 1939-1945, przez szeregi Armii Czerwonej przewinęło się ok. 30 milionów ‎żołnierzy a działania wojenne podczas II wojny światowej stały się przyczyną śmierci ok. 10 ‎milionów żołnierzy radzieckich (ok. 33% stanu) oraz ok. 16 milionów ludzi spośród ludności ‎cywilnej b. ZSRR. Według tej samej Wikipedii przez szeregi Wehrmachtu przewinęło się ‎wówczas ok. 17 milionów żołnierzy a III Rzesza straciła wówczas ponad 5 mln żołnierzy (ok. ‎‎30% stanu) i ok. 3 mln cywilów, a więc jeśli chodzi o ofiary wojskowe, procentowo niemalże ‎dokładnie tyle, co ZSRR.‎
    Natomiast jeśli chodzi o ilość ofiar wśród żołnierzy w porównaniu do ich stanu liczbowego, to w ‎czasie II wojny światowej prym wiedzie tu KG AK, która w czasie Powstania Warszawskiego ‎zdołała wymordować prawie połowę swych żołnierzy. Na ok. 50 tys. żołnierzy AK biorących ‎udział w tym Powstaniu, zginęło ich wtedy bowiem aż niemalże 20 tysięcy, czyli około 40% ‎‎(znacznie więc więcej niż Niemcy czy ZSRR), a reszta odniosła rany, czyli że straty AK ‎wynosiły w tym nieszczęsnym Powstaniu dokładnie 100%, a mimo to żaden z jego przywódców, ‎czyli ani Tadeusz Bór-Komorowski, ani Antoni Chruściel, ani Tadeusz Pełczyński ani też ‎Leopold Okulicki nie stanął za to przed polskim sądem, szczególnie, że ofiarami tego Powstania ‎było do 200 tysięcy zabitych cywilów a reszta ówczesnej ludności Warszawy, czyli około 650 ‎tysięcy osób, zostało wypędzonych przez Niemców z Warszawy i okolic, z czego około 150 ‎tysięcy wywiezionych zostało na roboty przymusowe lub do obozów koncentracyjnych w ‎Niemczech, czyli naszego dzisiejszego sojusznika numer 1 w Europie. Nie wspominam tu już o ‎stratach materialnych, w tym o bezcennych dziełach sztuki, które zostały bezpowrotnie ‎zniszczone na skutek kryminalnej wręcz nieodpowiedzialności i niekompetencji oraz ‎chorobliwej rusofobii członków KG AK i tzw. rządu londyńskiego. którzy de facto stanęli ‎podczas tego Powstania po stronie III Rzeszy, walcząc tylko militarnie przeciwko Niemcom, a ‎politycznie przeciwko ZSRR.‎
    Pozdrawiam,‎
    Millbrook

  106. Mauro Rossi 3 grudnia o godz. 22:33‎
    Pisząc. że na tym odcinku frontu, który wyzwolił obóz w Auschwitz, służyli głównie Ukraińcy, ‎mylisz Ukraińców z żołnierzami radzieckiego Frontu Ukraińskiego, którzy zresztą w większości ‎byli etnicznymi Rosjanami. Przypominam ci więc po raz kolejny, że okupowana przez III ‎Rzeszę Ukraina to był tzw. Reichskommissariat Ukraine, a radziecki Front Ukraiński wziął swą ‎nazwę nie do żołnierzy na nim walczących, a tylko od swego położenia geograficznego. Chyba, ‎że masz na myśli ukraińską dywizję SS Galizien (14 Dywizję Grenadierów Waffen SS, 1 ‎ukraińską), która, jak wiadomo, w roku 1945, po ciężkich walkach z komunistyczną Armią ‎Czerwoną i AL, zakończonych zniszczeniem Krakowa przez komunistów z Armii Czerwonej i ‎AL, wyzwoliła razem z Brygadą Świętego Krzyża NSZ komunistyczno-niemiecki obóz zagłady ‎w Auschwitz. Tak przynajmniej twierdzi IPN i Pan Premier Morawiecki (a może Osóbka-‎Morawski?).‎

  107. głos zwykły 3 grudnia o godz. 22:33‎
    Jak ci to już wyjaśnił Mr Hyde 3 grudnia o godz. 22:39, nie kompromituj się tu swym ‎chamstwem i ignorancją w tematach, które poruszasz… :-(‎

  108. Optymatyk 3 grudnia o godz. 15:49
    Mam podobne obawy.

  109. Mauro Rossi 3 grudnia o godz. 22:48‎
    Chrześcijaństwo NIE wywodzi się z renesansu, baroku etc., a tylko istniało w tych czasach. NIE ‎wszystko też, co powstało w czasach niewolnictwa było złe, ale na pewno było złe, to co ‎powstało w czasach niewolnictwa wśród prymitywnych, nie znających żelaza plemion ‎bliskowschodnich, np. wśród pierwszych Izraelitów.‎
    A to, że Brzeziński był rusofobem i że odpowiedzialny jest on za aktywację islamskiego ‎radykalizmu i terroryzmu, to też są fakty. Wojtyła też myślał, że mówi po angielsku a Benedykt ‎że mówi po polsku.‎
    ZSRR był zaś takim samym kolosem na glinianych nogach jakim niemal zawsze były USA, ze ‎swymi nierozwiązywalnymi problemami murzyńskim, bezrobocia, bezdomności, ‎deindustrializacji, nielegalną imigracją nad która władze USA tak wcześnie utraciły kontrolę i ‎last but not least stale rosnącego i największego na świecie długu zagranicznego oraz upadku ‎morale w siłach zbrojnych.‎

  110. Mr Hyde 3 grudnia o godz. o godz. 18:35 i 22:39‎
    Generalnie zgoda, ale aby napisać z sensem cokolwiek na temat wojska, to trzeba najpierw w ‎nim odsłużyć, najlepiej jako oficer czy przynajmniej tak jak ja, absolwent szkoły oficerskiej ‎‎(mniej ważne jest tu, że dla oficerów rezerwy, gdyż szkoliłem się wojskowo w czasach PRL-u, a ‎wtedy wojsko było w Polsce na serio, nie tak jak dziś tylko dla utrzymania kompanii honorowej ‎i nadmiernego stanu generalicji).‎
    Dalej:‎
    ‎1. Stalin był zbrodniarzem, tak samo jak Hitler, Mussolini, Hirohito i Piłsudski (terrorysta za ‎młodu, faszystowski dyktator na starość) czy też np. Churchill (przypominam jego niechlubną ‎działalność w koloniach brytyjskich). Polityka to NIE jest bowiem zajęcie dla ludzi uczciwych.‎
    ‎2. Tusk ma takie pojęcie o historii, jakie ja mam np. na temat OTW Einsteina, czyli że niby coś o ‎niej wiem, że grawitacja to „zakrzywienie czasoprzestrzeni” etc., ale że do końca nie poznałem ‎geometrii różniczkowej, na której ta OTW Einsteina jest oparta, to wstrzymuje się z ‎wydawaniem na ten temat autorytatywnych opinii, pozostawiając je matematykom i fizykom.‎
    ‎3. Na temat ilości ofiar Auschwitz-Birkenau i ich składu narodowościowego istnieją wciąż ‎kontrowersje, gdyż statystki na ten temat są nagminnie fałszowane ze względów na 100% ‎politycznych (a powinniśmy znać ich dokładną ilość, gdyż amerykański koncern IBM ‎dostarczył przecież do tego obozu najnowocześniejsze wówczas elektromechaniczne komputery ‎do prowadzenia ewidencji więźniów), ale nie ulega wątpliwości, że był to obóz nie tylko ‎koncentracyjny, ale i zagłady, przeznaczony do niewolniczej eksploatacji i zabijania ‎przeciwników III Rzeszy a prowadzony przez Niemców i ich współpracowników, głównie ‎zresztą z Ukrainy i Łotwy i że wyzwoliła go Armia Radziecka a nie US Army.‎
    ‎4. I na koniec powtarzam, że Według Wikipedii i najnowszych danych, które zostały ‎opublikowane przez Dumę rosyjską, wynika, że w latach 1939-1945, przez szeregi Armii ‎Czerwonej przewinęło się ok. 30 milionów żołnierzy a działania wojenne podczas II wojny ‎światowej stały się przyczyną śmierci ok. 10 milionów żołnierzy radzieckich (ok. 33% ich stanu) ‎oraz ok. 16 milionów ludzi spośród ludności cywilnej b. ZSRR. Według tej samej Wikipedii ‎przez szeregi Wehrmachtu przewinęło się wówczas ok. 17 milionów żołnierzy a III Rzesza ‎straciła wówczas ponad 5 mln żołnierzy (ok. 30% ich stanu) i ok. 3 mln cywilów, a więc jeśli ‎chodzi o ofiary wojskowe, procentowo niemalże dokładnie tyle, co ZSRR. Natomiast jeśli ‎chodzi o ilość ofiar wśród żołnierzy w porównaniu do ich stanu liczbowego, to w czasie II ‎wojny światowej prym wiedzie tu KG AK, która w czasie Powstania Warszawskiego zdołała ‎wymordować prawie połowę swych żołnierzy. Na ok. 50 tys. żołnierzy AK biorących udział w ‎tym Powstaniu, zginęło ich wtedy bowiem aż niemalże 20 tysięcy, czyli około 40% (znacznie ‎więc więcej niż w siłach zbrojnych Niemiec czy ZSRR), a reszta odniosła rany, czyli że straty ‎AK wynosiły w tym nieszczęsnym Powstaniu dokładnie 100%, a mimo to żaden z jego ‎przywódców, czyli ani Tadeusz Bór-Komorowski, ani Antoni Chruściel, ani Tadeusz Pełczyński ‎ani też Leopold Okulicki nie stanął za to przed polskim sądem. :-(‎
    Pozdrawiam

  111. Proporcje sił:
    -alianci- 20 dywizji
    -niemcy+ sojusznicy, 260 dywizji
    -rosjanie+polacy, czesi, 640 dywizji…..

    Niemieckie dywizje w sile 220, walczyły na froncie wschodnim.
    Czyli, i Herkules dupa, kiedy wrogów kupa…..

  112. Millbrook
    3 grudnia o godz. 15:24

    Alianci bombardowali, produkcja przemysłowa rosła do 1944 roku….
    Ciekawostką jest, że nie bombardowano zakładów z kapitałem amerykańskim.
    Poza tym, spora część centrów przemysłowych leżała poza zasięgiem bombowcow startujących z Wielkiej Brytanii.
    Na przykład Śląsk.

  113. Polska , za przeproszeniem, Komunistyczna

    Żyć należy z kapitału A nie z pracy. Z pracy można dostać jedynie garba. Dobre życie jest Tylko Z kapitału. Oraz z pracy innych ludzi. No ale komunista tego nie rozumie . Komunista potrafi żyć tylko W stanie wojny.

  114. Millbrook fałszywy 4 grudnia o godz. 13:49‎
    Nie każdy może żyć z cudzej pracy, gdyż na jednego żyjącego z cudzej pracy musi przypadać w ‎ustroju klasowym, czyli niewolnictwie, feudalizmie i kapitalizmie co najmniej kilku de facto ‎niewolników, a poza tym, to nie każdy jest tak pozbawiany poczucia uczciwości jak ty, a więc ‎nie każdemu odpowiada życie z kradzieży, czyli z wyzysku innych ludzi, czyli- inaczej z ‎kapitału. Nie każdy chce by złodziejem takim jak ty.‎
    Millbrook Prawdziwy

  115. @Mauro Rossi
    4 grudnia o godz. 0:42
    (wówczas do władzy powinien wrócić legalny rząd urzędujący w Londynie)
    ……………………….
    Wg. kogo legalny?, wg. wszystkich tych tchórzy i marionetek, co zostawili kraj w opłakanym stanie i spie….li trasą Zaleszczykowską w PiSdu, a potem nigdy nie doszli do ładu sami ze sobą, tkwiąc w wiecznych kłótniach? Aż w końcu utracili mandat legalności i wątłe poparcie Zachodu.
    Teheran-Jałta-Poczdam, tu tkwi sedno sprawy, myśle, że potrzebuję rozwijać. Tam się dokonał wtedy podział świata i niestety Zachód musiał nas „sprzedać” Stalinowi, bo tej „gęsi”, jak mawiał Churchill, za nic nie zamierzali paść. Powojenna Polska uzyskała mandat państwowy, nie do końca niezalezny ale zawsze taki, na jaki nas było wtedy stać i jaki wynikał z uzgodnień „Wielkiej Trójki”, nic nie mieliśmy wtedy do gadania, śniła się niektórym trzecia WŚ, co zakrawało na kpiny, oględnie rzecz ujmując.
    PRL stała się i była pełnoprawnym podmiotem państwowym uznanym przez społeczność świata. Wszelkie negowanie faktów jest fałszowaniem historii.

  116. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 13:06

    ” … spora część centrów przemysłowych leżała poza zasięgiem bombowcow startujących z Wielkiej Brytanii. Na przykład Śląsk”.

    Ale dla alianckich bombowców startujących z Brindisi już leżał w zasięgu. Od lipca 1943 roku.

  117. głos zwykły 3 grudnia o godz. 23:34‎
    Terror i grabież mienia na terenie Polski to była specjalność naszych obecnych sojuszników z ‎NATO, czyli Niemców.‎

  118. Mauro Rossi 4 grudnia o godz. 0:42‎
    ‎1. Nie kompromituj się powoływaniem na wspomnienia swoich dziadków.‎
    ‎2. Rząd londyński nigdy nie był legalny, gdyż powołano go na podstawie nielegalnej, ‎narzuconej Polakom siłą, konstytucji kwietniowej przez sanacyjnych tchórzy i zdrajców, którzy ‎uciekli ze wciąż walczącej Polski.‎
    ‎3. Praktycznie wszyscy rządzący na tzw. Zachodzie znani są ze swej pogardy dla zwyczajach ‎ludzi.‎
    ‎4. To powiedz Polakom, a szczególnie Żydom, że gdyby wojna trwała w Europie Środkowej np. ‎pół roku dłużej bilans strat w ludziach byłby sumarycznie dużo mniejszy.‎
    ‎3 grudnia o godz. 23:17‎
    ‎1. Brzeziński był zwyczajnym oszustem, który wmówił innym, w tym pewnemu mocno ‎naiwnemu prezydentowi USA, że zna się na ZSRR, a tymczasem, to on nie miał o niczym ‎pojęcia, ale był doskonałym oszustem, takim, który sprzedał by lód naiwnym Eskimosom albo ‎futra – naiwnym mieszkańcom równikowej Afryki czy Azji.‎
    ‎2. Ani sowietologia, ani też kremlinologia nigdy nie były prawdziwymi naukami, a tylko ‎pseudonaukami – wróżeniem z fusów, czyli np. z kolejności wejścia czołowych bolszewików na ‎salę obrad komitetu centralnego czy też zjazdu partii.‎
    ‎3. I na pewno NIE jesteś ani racjonalistą ani też realistą, a tylko chorobliwym rusofobem na ‎wzór Brzezińskiego. :-(‎

  119. Mauro Rossi 4 grudnia o godz. 1:51‎
    ‎1. To nie Media działając na mózgi wyborców faktycznie wybierają władzę, a tylko ci, któryż ‎finansują te media. W Niemczech zagraniczne podmioty, głównie żydowsko-amerykańskie, są, ‎tak jak w Polsce, właścicielami większości wpływowych telewizji i gazet, tyle że przez ‎podstawionych Niemców w roli tzw. słupów. Niemcy NIE są więc państwem poważnym, a tylko ‎de facto protektoratem światowego syjonizmu i dlatego też tam się ciągle pogarsza.‎
    ‎2. To dlaczego prezydęt Duda tłumaczy się na antenie TV Trwam Ojcu Dyrektorowi, a nie na ‎odwrót?‎
    ‎3. Grecja wymyśliła matematykę, szczególnie zaś geometrię, architekturę, fizykę (Archimedes!), ‎maszynę parową (Heron) etc., a Rzym doprowadził grecką sztukę budownictwa do perfekcji. ‎Wynalezienie cementu, budowa sieci dróg, znakomita organizacja armii, kodyfikacja, sprawna ‎administracja centralna i samorządowa to są jak najbardziej nauki (na ogół stosowane), w ‎odróżnieniu od teologii, prawa czy filozofii. Bez metodologii nauk i logiki był zaś możliwy ‎rozwój techniki w XVIII i XIX wieku – np. współczesną maszynę parową (tłokową) ‎wynaleziono znacznie wcześniej niż fizyka, a dokładniej termodynamika stworzyła teorię jej ‎działania. Kościołowi „zawdzięczamy” zaś prześladowanie nauki i uczonych – wystarczy, że ‎wymienię tu spalenie biblioteki aleksandryjskiej wraz z jej pracownikami, prześladowanie ‎Kopernika i Galileusza, spalenie na stosie i Bruna etc., a te kościelne, średniowieczne ‎uniwersytety były przecież tylko pseudo-szkółkami teologii a nie prawdziwymi uniwersytetami.‎
    ‎4. Kopernik był tak samo księdzem jak Staszic – takie to były czasy, że jeśli się ktoś nie urodził ‎arystokratą, to awans społeczny mogli osiągnąć tylko przez wstąpienie do stanu duchownego.‎
    ‎5. Sowietologia i związana z nią kremlinologia zawsze były pseudonaukami, wróżeniem z fusów, ‎czyli np. z kolejności wejścia czołowych bolszewików na salę obrad komitetu centralnego czy ‎też zjazdu partii.‎
    ‎6. Choćbyś nie wiem jak się natężał, to nie zmienisz tego, że żołnierze radzieccy i polscy ‎przybyli wraz z Armią Czerwoną wyzwolili Polskę spod okupacji niemieckiej.‎
    ‎7. Za tzw. komuny to była kontraktacja, o której dziś polski chłop może dziś tylko pomarzyć.‎
    ‎8. Powtarzam – II wojna światowa toczyła się głównie i została rozstrzygnięta na froncie ‎wschodnim a reszta frontów miała znaczenie tylko pomocnicze. ZSRR radził sobie doskonale ‎bez pomocy Zachodu, a wszy dokuczały wówczas równo Wehrmachtowi i Armii Czerwonej. ‎Przypominam też, że ZSRR rzucił do walki z III Rzeszą prawie 7 milionów żołnierzy oraz ‎własnej produkcji 19,8 miliona karabinów; 1477 milionów karabinów maszynowych; 517 ‎tysięcy dział artyleryjskich; 348 tysięcy moździerzy; 120 tysięcy czołgów i dział samobieżnych; ‎‎266 tysięcy wojskowych ciężarówek; 215 tysięcy samolotów bojowych; 2 krążowniki; 25 ‎niszczycieli i 52 okręty podwodne – E, Cohen, D. Glantz, J. House, (1995). „When Titans ‎Clashed: How the Red Army Stopped Hitler”. Foreign Affairs. 75 (3): 306. A ty piszesz o 200 ‎bombowcach i 450 czołgach…‎
    Patrz też https://www.tygodnikprzeglad.pl/najwiekszy-front-dziejach-swiata

  120. wiesiek59 4 grudnia o godz. 13:01‎
    Polacy w wieku XVII, Francuzi w wieku XIX a Niemcy w wieku XX dostali lanie od Rosji, ale ‎tylko Polacy wciąż marzą o zaatakowaniu Rosji. To jest chyba jakaś wada genetyczna polskich ‎poddanych Watykanu…‎

  121. wiesiek59 4 grudnia o godz. 13:06‎
    ‎1. Alianci bombardowali Niemcy tak, aby Niemcy ponieśli jak najmniejsze straty gospodarcze, a ‎więc produkcja przemysłowa III Rzeszy rosła aż do 1944 roku.‎
    ‎2. Zgoda, że nie bombardowano zakładów z kapitałem amerykańskim a przed wszystkim ‎żydowskim, gdyż Hitler, jak de facto Żyd, nie chciał zagłady wszystkich Żydów, a tylko głupich ‎Żydów, czyli tych, którzy dali się zamknąć w gettach i wywieźć do jego obozów zagłady. ‎Pewnie słyszałeś koszernym feldmarszałku III Rzeszy, niejakim Milchu, rodowitym Żydzie? ‎Cytuję z Wikipedii: Erhard Milch (ur. 30 marca 1892 w Wilhelmshaven, zm. 25 stycznia 1972 w ‎Wuppertalu) – niemiecki lotnik wojskowy i cywilny, feldmarszałek. Członek NSDAP od marca ‎‎1933, zbrodniarz wojenny. Co, prawda jego matką była Niemka, ale ojciec pochodził z rodziny ‎żydowskiej. Milch współpracował z Göringiem przy tworzeniu Luftwaffe. W 1933 roku został ‎zastępcą Göringa w randze sekretarza stanu w Ministerstwie Lotnictwa Rzeszy (RLM), ‎odpowiedzialnym za produkcje zbrojeniową. W tym czasie rodzina Milcha była poddana ‎śledztwu Gestapo w związku z pogłoskami, iż jego ojciec jest Żydem. Göring rozwiązał problem, ‎zmuszając matkę Milcha do podpisania oświadczenia, iż jej mąż nie jest biologicznym ojcem ‎Erharda. Przy okazji miał się wyrazić: „O tym, kto w Luftwaffe jest Żydem, decyduję ja”. Pod ‎koniec wojny Erhard Milch dostał się do niewoli brytyjskiej, został aresztowany 4 maja 1945 ‎podczas pobytu w jednym z dworów w Neustadt nad Morzem Bałtyckim. Kiedy przesłuchujący ‎go oficerowie brytyjscy wspomnieli o okrucieństwach i zbrodniach popełnionych na więźniach ‎w obozach koncentracyjnych w Buchenwaldzie i Bergen-Belsen, Milch cynicznie odrzekł: Czy ‎panowie nie rozumieją, że to wszystko byli podludzie, a nie tacy ludzie jak panowie i ja. W ‎reakcji na te słowa jeden z oficerów brytyjskich wyrwał Milchowi z dłoni buławę ‎marszałkowską i kilkoma ciosami rozbił mu ją na głowie, dotkliwie raniąc – Milcha ‎przewieziono do szpitala wojskowego. Osądzono go podczas jednego z procesów ‎norymberskich, tzw. procesie Milcha. 17 kwietnia 1949 skazano go na karę dożywotniego ‎więzienia za deportację cudzoziemskich robotników i zbrodnie przeciwko ludzkości. Z ‎więzienia został zwolniony 28 czerwca 1954 roku. Następnie pracował w Niemczech jako ‎doradca w przemyśle samochodowym RFN w Wuppertalu, gdzie zdechł 25 stycznia 1972 roku. ‎A takich Milchów, czyli Żydów w służbie Hitlera były przecież tysiące – ‎https://dorzeczy.pl/39112/zydowscy-zolnierze-hitlera.html.‎
    ‎4. Mówi Ci to też coś: Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowska Służba Porządkowa, ‎potocznie policja żydowska albo tzw. Odmani) – w okresie II wojny światowej podległe ‎częściowo Judenratom, kolaborujące z nazistowskimi Niemcami, żydowskie jednostki policyjne ‎wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do ‎rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych. Od grudnia 1940 ‎pierwszym nadkomisarzem Żydowskiej Służby Porządkowej (SP) getta warszawskiego był Żyd, ‎niejaki Józef Andrzej Szeryński, który przeszedł na chrześcijaństwo i zmienił nazwisko z ‎Szenkman, Szynkman bądź Szeinkman. Szeryński był znany ze swojego antysemityzmu i jest ‎podawany jako przykład „nienawidzącego siebie Żyda” (ang. Self-hating Jew). Według ‎historyka Raula Hilberga w getcie warszawskim służbę pełniło ok. 2500 żydowskich ‎policjantów, w getcie łódzkim było to 1200 osób, a w getcie lwowskim – 500 policjantów z ‎Ordnungsdienstu. Anatol Chari w swoich wspomnieniach z okresu służby w tych oddziałach ‎opisuje pracę przy Odmanów przy eskortowaniu dostaw żywności, ochronie magazynów ‎żywności, kontroli pracowników piekarni, a także patrole nakierowane na konfiskatę żywności ‎u mieszkańców. Wskazuje również na udział żydowskich służb porządkowych w oszustwach ‎przy obrocie deficytową w getcie żywnością i pisze też o wymuszaniu przez Odmanów usług ‎seksualnych za żywność. Dramatyczny wydźwięk mają też relacje z przygotowania transportów ‎do obozów zagłady, obejmujących coraz to nowe grupy mieszkańców getta. Odmanami byli ‎zwykle młodzi żydowscy ochotnicy, zajmujący się utrzymaniem porządku w getcie, choć ‎uczestniczący także w patrolach po getcie prowadzonych przez niemieckich żołnierzy oraz ‎wartach przy wejściach do dzielnicy żydowskiej. Szczególnie negatywnie wśród mieszkańców ‎gett odbierano udział funkcjonariuszy w pacyfikacji dzielnicy oraz ich pomoc w organizacji ‎wywozu ludzi do obozów zagłady – (Wikipedia).‎

  122. Mauro Rossi 4 grudnia o godz. 1:51‎
    W lipcu 1943 r. Wehrmacht liczył 6 815 000 żołnierzy. Spośród nich 3 900 000 zostało ‎rozmieszczonych w Europie Wschodniej, 180 000 w Finlandii, 315 000 w Norwegii, 110 000 w ‎Danii, 1 370 000 w Europie Zachodniej, 330 000 we Włoszech i 610 000 na Bałkanach. Według ‎prezentacji Alfreda Jodla, Wehrmacht liczył do 7 849 000 personelu w kwietniu 1944 r. z tego 3 ‎‎878 000 zostało rozmieszczonych w Europie Wschodniej, 311 000 w Norwegii i Danii, 1 873 000 ‎w Europie Zachodniej, 961 000 we Włoszech i 826 000 na Bałkanach. Około 15–20% siły ‎niemieckiej stanowiły wojska obce (z krajów sojuszniczych lub z terytoriów podbitych). ‎Najsilniejsze były wojska niemieckie na froncie wschodnim tuż przed bitwą pod Kurskiem, czyli na ‎początku lipca 1943 r.: 3 403 000 żołnierzy niemieckich i 650 000 żołnierzy fińskich, węgierskich, ‎rumuńskich i innych krajów – https://pl.qaz.wiki/wiki/Eastern_Front_(World_War_II).‎

  123. Millbrook fałszywy 4 grudnia o godz. 13:49‎
    Kapitalista z definicji jest pasożytem, gdyż potrafi żyć tylko z cudzej pracy, czyli z kradzieży.:-(‎
    Millbrook Prawdziwy

  124. Millbrook fałszywy 4 grudnia o godz. 13:49‎
    Czy wszyscy ludzie na świecie mogą żyć tylko i wyłącznie z kapitału? Pomyślałeś kiedyś o tym? ‎To przecież jest taka sama utopia, jak np. utopia „ludowego kapitalizmu” pani Thatcher, czyli że ‎wszyscy żyją, tak jak jej ojciec, czyli z handlu kupując tanio a sprzedając drogo, czy też agrarne ‎utopie, gdzie wszyscy żyją z uprawy roli, tyle że kto wtedy dla nich robi narzędzia, szyje ‎ubrania, buduje domy i budynki gospodarcze etc.?‎
    Millbrook Prawdziwy

  125. Mauro Rossi 4 grudnia o godz. 1:51‎
    Piszesz o jednym rozgromionym konwoju alianckim, ale nie piszesz o tym, że choć początkowo ‎w bitwie o Atlantyk przewagę mieli Niemcy, to od końca 1942 roku dominować zaczęły, dzięki ‎m.in, radarowi, sonarowi, ulepszonej broni przeciw okrętom podwodnym etc. floty alianckie, co ‎doprowadziło do ich ostatecznego zwycięstwa i zagłady floty niemieckiej. Z wielkich okrętów ‎nawodnych Kriegsmarine wojnę przetrwały jedynie uszkodzone krążowniki „Leipzig” i ‎‎„Nürnberg” oraz nietknięty „Prinz Eugen”. Straty niemieckiej floty podwodnej wyniosły 30 tys. ‎ludzi, spośród 40 tys. oficerów i marynarzy w niej służących, zaś w ostatnich miesiącach wojny ‎ich oczekiwana długość życia wynosiła nie więcej niż dwa patrole (Peter Padfield: War beneath ‎the sea: submarine conflict during World War II. New York: John Wiley, 1996).‎

  126. Millbrook
    4 grudnia o godz. 13:49

    Czyżbyś w końcu coś zrozumiał?
    Kto ma kapitał, ziemię, majątek produkcyjny, kamienice, żyje jak pączek w maśle.
    Jest takich ludzi na świecie, jakieś 5%.

    Cała reszta, nie posiadająca tego, ma zapierdalać na ich dobrobyt po kres swoich dni.
    A także ich dzieci i wnuki.
    W kapitalizmie nie ma innej opcji, niż dobrze się urodzić.
    Dyfuzja do tego zamkniętego kręgu, to ułamki promili.
    To ludzie obdarzeni unikalnymi talentami.
    Reszcie ma wystarczyć rynsztok.

    Piketty to opisał wystarczająco jednoznacznie.

    Jedyną szansą na awans w takiej strukturze społecznej, jest wojna, rewolucja, stan nadzwyczajny, przestępczość zorganizowana.
    I polityka…
    Młodzi, ambitni, bezczelni, wygadani, bezwzględni, usłużni, w tej dziedzinie mają szanse dorobić się milionów.
    Obecnie, najbardziej rzucają sie w oczy ci z PiS.
    Ale w tej politycznej mafii, każda partia ma swoje trupy w szafie.

  127. Millbrook
    4 grudnia o godz. 9:28
    O KG AK to są zwykłe brednie przydurnego ruskiego trolla. KG AK i część polityków doprowadziła do akcji Burza oraz do Powstania Warszawskiego, aby doprowadzić do powstania rządu kolaboracyjnego w Polsce po II WŚ. Oni, jako dowódcy wojskowi, po prostu zostali wprowadzeni w błąd. Świadomie przez sowietów, mniej świadomie przez Anglosasów, oraz polskich krajowych i emigracyjnych polityków. Oddziały AK były mordowane przez sowietów za to, że opowiadały się, za owym de facto kolaboracyjnym, a nie suwerennym rządem polskim. Co więcej polscy oficerowie i żołnierze, oraz ich rodziny zostali wymordowani wcześniej w ZSRR, także za politykę kolaboracji z ZSRR. Zbrodniarzem nie jest ten kto walczy i w walce ginie, zwłaszcza gdy jest to wojna z okupantem, i o suwerenność i terytorium. Zbrodniarzem nie jest także ten kto w trudnej sytuacji popełnia błędy. Paradoksem w tej całej sytuacji jest okoliczność, że AK została rozbita przez Niemców, którzy przed wojną oferowali Polsce nie pozycję kolaborantów, lecz sojuszników. W tej konkretnej sytuacji politycy polscy i polscy dowódcy kierowali się najwyraźniej nie tylko kalkulacją polityczną, ale także honorem. Z pewnością dla sowietów i Rosjan taka postawa jest niezrozumiała, aby do polityki mieszać imponderabilia. Niemniej Polska na tym skorzystała, choć logicznie rzecz biorąc ryzyko było zbyt duże, aby właśnie w taki sposób postępować. Najlepiej dla was byłoby nie prowadzić propagandy, która była dobra w latach 50. dla jakichś chłopów i robotników wstępujących do milicji i SB, ale was ośmiesza tylko, gdy my dysponujemy wolną nauką i kulturą oraz mediami.

  128. wiesiek59 4 grudnia o godz. 21:11‎
    Zgoda, że kto ma kapitał, ziemię, majątek produkcyjny, kamienice, to żyje w realnym ‎kapitalizmie jak pączek w maśle, ale takich ludzi na świecie, jest mniej niż 5%, a tylko brak ‎osobistej etyki umożliwia w tym nieludzkim ustroju awans do tej pasożytniczej, plutokratycznej ‎elity.‎
    Zgoda zaś, że masowy awans możliwy jest w tym systemie tylko w warunkach rewolucji, gdyż ‎wojna, stan nadzwyczajny czy przestępczość zorganizowana to jest normalny stan realnego ‎kapitalizmu, który nie może się zresztą obejść bez wojen, gdyż tylko te tak naprawdę nakręcają ‎w nim koniunkturę.‎
    Tak więc tylko osoby niekoniecznie młode, ale na pewno amoralne, bezwzględne i usłużne ‎wobec władzy maja w tym zboczonym systemie szansę aby dorobić się kradzieżą, w tym ‎szczególnie oszustwami i wyzyskiem owych milionów złotówek a lepiej dolarów czy euro, aby ‎wejść do tej rządzącej, pasożytniczej kasty plutokratów.‎

  129. głos zwykły 4 grudnia o godz. 21:30‎
    Naprawdę wierzysz w te bajki, że ubodzy duchem i naiwni generałowie z KG AK zostali ‎wprowadzeni w błąd przez Aliantów i Niemców? Swoją drogą, to AK walczyła przeciwko Armii ‎Czerwonej, a więc nic dziwnego, że owa AK uznana została za organizację wrogą ZSRR. I nie ‎było tak, że Niemcy przed wojną oferowali Polsce pozycję sojuszników, ale to Polska sanacyjna ‎kolaborowała z Niemcami, np. przy rozbiorze Czechosłowacji, zresztą na swoje nieszczęście.‎
    Poza tym, to rząd londyński NIE był suwereny a tylko na łasce UK i USA, a w polityce nie ‎kieruje się honorem, a tylko dobrem Narodu, a na powstaniu AK to Polska tylko straciła. I nie ‎ma też dziś w Polsce wolnej nauki i kultury czy mediów, gdyż to wszystko należy dziś w Polsce, ‎jak przed wojną, do zachodniego kapitału.‎

  130. I co z tych rozmów opozycjonistów wynikło? Znów góra urodziła mysz. 😉
    https://www.filmweb.pl/film/Mysz%2C+kt%C3%B3ra+rykn%C4%99%C5%82a-1959-89925/discussion

  131. Millbrook
    5 grudnia o godz. 8:49
    Większość polskich historyków, publicystów i polityków uważa, że Polacy zostali wprowadzeni w błąd przez aliantów. Jeśli chodzi o AK to oddziały walczące z Armią Czerwoną zazwyczaj nie wyzwalają wspólnie miast na kresach, tylko walczą z wojskami sowieckimi, co nie miało miejsca. AK została uznana za organizację wrogą ZSRR z powodu rosyjskiej głupoty. Rosjanie nigdy nie potrafili posługiwać się kolaboracyjnymi rządami i wojskami, a w zawiązku z tym zawsze jedynie potrafili generować sobie jedynie wrogów. W związku z powyższym trudy walki tylko na nich spoczywały. Polska sanacyjna była suwerennym państwem. W związku z powyższym nie wchodziła w grę kolaboracja. Millbrook jesteś jedynie zwykłym idiotą, ale zawsze przez język polski do mongolskiego Łaba trafiały zachodnie ideały. Skoro piszesz i mówisz po Polsku zawsze możesz z tego skorzystać, aby zrozumieć dlaczego to Zachód pokonał ZSRR/Rosję a nie odwrotnie.

  132. głos zwykły 6 grudnia o godz. 10:42‎
    Większość NIE zawsze ma rację, a swoją drogą, to oczywiście, że Polacy zostali wprowadzeni w ‎błąd przez zachodnich aliantów, którzy potrzebowali podczas II wojny światowej polskiego ‎mięsa armatniego, ale którym Polska i Polacy zawsze byli obojętni, tak jak np. we wrześniu roku ‎‎1939, w wieku XIX podczas polskich powstań czy też kiedy Polskę rozbierano w XVIII wieku.‎
    AK od początku była zaś wroga ZSRR, a więc nic dziwnego, że została ona uznana za ‎organizację wrogą ZSRR – np. antyradziecka Akcja Antyk, ale ponieważ ZSRR był wówczas w ‎sojuszu z USA i UK, to działalność Akcji Antyk była głęboko zakonspirowana nawet w ramach ‎AK. Materiały związane z Akcją Antyk ukryto w tajnym archiwum, a ostały one odnalezione ‎dopiero w 1957 roku podczas odbudowy Warszawy ze zniszczeń wojennych. AK aktywnie ‎walczyła z Armią Czerwona np. na Wileńszczyźnie – tzw. operacja „Ostra Brama” czyli próba ‎zajęcia Wilna przez AK, która była niezgodna z ustaleniami Wielkiej Trójki na konferencji w ‎Teheranie co do przynależności państwowej Wilna i ustaleniu nowej granicy polsko-radzieckiej ‎na linii Curzona, Tak więc ówczesny minister informacji Wielkiej Brytanii nałożył cenzurę ‎prewencyjną na wszelkie informacje w brytyjskich mediach o jej przeprowadzeniu, wskutek ‎czego nie została ona zauważona na Zachodzie, a np. 21 sierpnia 1944 roku oddział AK stoczył ‎bitwę z batalionem NKWD.‎
    Swoją drogą, to Rosjanie, a szczególnie zaś bolszewicy, zawsze byli mistrzami w posługiwaniu ‎się kolaboracyjnymi rządami i wojskami (vide ZSRR), ale to nie to forum (blog).‎
    Sanacyjna Polska była zaś tylko formalnie suwerennym państwem, a de facto protektoratem ‎zachodniego, głównie niemieckiego i anglosasko-żydowskiego kapitału. Chętnych do ‎kolaboracji z III Rzeszą było w Polsce aż nadto, tyle, ze Hitler miał wobec Polski inne plany, a ‎to, że mnie tu obrażasz, to dowodzi to tylko tego, że to ja mam tu rację, a swoją drogą, to ‎Zachód pokonał tylko ZSRR a nie Rosję, a to spora różnica…‎

  133. Millbrook
    6 grudnia o godz. 22:07
    Anglosasi nie tyle byli obojętni wobec Polski w XIX w. ile liczyli się z realną sytuację, gdzie daleko większe znaczenie dla nich miała Rosja. W tym kontekście liczy się dla nas Polaków polityka Rosji, potem ZSRR, a następnie Rosji wobec nas. Polityka zaś Rosji ZSRR była wobec Polski wroga. Sam ten układ rzeczy, powodował, że Polska traciła na sojuszu z Francją, Wlk. Brytanią i USA. Po zniszczeniu jednak Niemiec, największych przeciwnikiem krajów anglosaskich stała się ZSRR i jest do dzisiaj Rosja. I w tym momencie niewątpliwie polityka Rosji pokazuje swoją słabość. W momencie gdy Rosja jest wobec Polski wroga. Naturalną rzeczą jest, że Polska będzie szukała sojuszników wśród wrogów Rosji. Takim wrogiem były w swoim czasie Niemcy. Sojusz jednak Polsko Niemiecki przesłaniały polski pewnik w polityce, a nie kalkulację, że wojny światowej, wojny z Zachodem Niemcy nie mogą wygrać. Nie było jednak oczywiste, że taką wojnę może wygrać ZSRR. Kalkulowano więc, że gdyby Polska zawarła sojusz z Hitlerem, Niemcy mogłyby pokonać ZSRR, jednak przegrałyby konfrontację z Zachodem. Gdyby tak się stało odrodzona Rosja wchłonęłaby Polskę, tak jak uczyniła to wcześniej w XVIII wieku, gdyż to głównie Rosja miała większość polskich ziem. Tak więc głównym problemem dla Polski jest historycznie nieprzejednana wrogość Rosji wobec Polski. Taki stan rzeczy jednak w końcu szkodzi Rosji, skoro ta nigdy nie była w stanie ostatecznie pokonać Polski i jej wchłonąć. To jest właśnie ten przypadek, gdy w polityce rosyjskiej powinien by kompromis, a go nie ma.

  134. głos zwykły 6 grudnia o godz. 22:45‎
    Anglosasi byli obojętni wobec Polski w XIX wieku, gdyż daleko większe znaczenie dla nich ‎miała, tak jak zresztą zawsze, Rosja, której polityka była na ogół wroga Polsce tylko wtedy, ‎kiedy Polska prowadziła wrogą wobec Rosji politykę, np., najeżdżając ją w roku 1812 z ‎Napoleonem czy z Niemcami i innymi naszymi zachodnimi „sojusznikami” w roku 1920, czy ‎też rozpoczynając w roku 1944 Powstanie Warszawskie, które politycznie było przecież ‎zwrócone nie przeciwko Berlinowi, a Moskwie.‎
    Tak więc dzisiejsza wrogość Rosji wobec Polski wynika z wrogości Polski wobec Rosji, z tego, ‎że Polska przystąpiła, wbrew swym żywotnym interesom, do wyraźnie antyrosyjskich ‎organizacji takich jak NATO i UE. Nie ma też żadnego sojuszu Polski z Niemcami, a tylko ‎stosunek poddańczy Polski wobec Niemiec, podobnie zresztą jak w przypadku obecnych relacji ‎Polski z USA czy Watykanem.‎
    A gdyby Polska zawarła sojusz z Hitlerem, to skończylibyśmy tak inny sojusznik Hitlera, czyli ‎Węgry – utracilibyśmy Lwów i Wilno, ale nie dostalibyśmy w zamian ani Wrocławia ani też ‎Szczecina.‎
    Głównym problemem dla Polski jest zaś od dawna szukanie egzotycznych sojuszów – przed ‎wojną z Francją i Anglią, a obecnie z USA i wrogość wobec Rosji, która w odróżnieniu od ‎Niemiec, nie ma od dawna żadnych pretensji terytorialnych wobec Polski. Taki stan rzeczy ‎jednak szkodzi tylko Polsce, a nie Rosji, która rośnie w siłę w obliczu moralnego i ‎ekonomicznego upadku całego Zachodu z USA na czele oraz wzrostu potęgi Chin i Indii.‎

css.php