Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

14.12.2020
poniedziałek

Kiedy Kaczyński odda władzę?

14 grudnia 2020, poniedziałek,

Podczas debaty nad wotum nieufności dla Kaczyńskiego wyluzowany dyktator, niewzruszony druzgocącą kanonadą ze strony posłów opozycji, powiedział, że o terminie wyborów decyduje konstytucja. Jego buta była jednakże butą tchórza. Nie miał odwagi bronić się przed którymkolwiek z zarzutów.

Nie warto też wierzyć jego pewności siebie, gdy zapowiada, że przetrwa do końca kadencji. Niewiele tu już od niego zależy. Szkoda, że ci, którzy mają do powiedzenia najwięcej, mają niewiele do powiedzenia.

Tymczasem nasza antypisowska rewolucja trwa, chociaż znalazła się w kryzysie. Zapalnik w postaci młodzieżowych protestów, skoncentrowanych na kwestii aborcji i praw kobiet, powoli już się wypala, a wielkie ognisko społecznego buntu wciąż nie zapłonęło. Nie ruszyła się budżetówka. Rodzice nie poszli za swoimi dziećmi. Nie widać też prawdziwej mobilizacji klasy politycznej, która wciąż nie zawiązała koalicji i nie przedstawiła ani programu działania, ani propozycji personalnych.

Owszem, padają mocne słowa i sprawa wcześniejszych wyborów nie jest już tabu, lecz żadnych poważnych rozmów o przejęciu władzy nie ma, podobnie jak nie ma żadnej wiarygodnej wizji naprawy państwa po rządach PiS ani jego reformy. Tymczasem dewastacja kraju postępuje. Jesteśmy już tylko jedną nogą w Unii Europejskiej, reżim zaatakował ostatni bastion wolności, którym jest wolna prasa, a kryzys ekonomiczny skutecznie zniechęca polityków do starań o przejęcie rządów.

Sytuacja polityczna jest zła, lecz nie beznadziejna. Obozem władzy wstrząsają wewnętrzne konflikty, które w razie poważniejszego ryzyka upadku Kaczyńskiego mogą skutkować gwałtowną erozją i przechodzeniem posłów reżimu na stronę demokratyczną. Upadek Kaczyńskiego jest zaś całkiem prawdopodobny. Bynajmniej jednak nie pewny – mimo osłabienia, jakim było dla dyktatora wcielenie go do rządu i obarczenie konstytucyjną odpowiedzialnością. Pewnie nawet sam Kaczyński nie wie, jaka jest jego pozycja. Nie wie, jakie Ziobro ma na niego kwity, nie wie, jak daleko w głąb świata mafii sięgają powiązania jego ludzi. W końcu jako ojciec chrzestny wie tylko tyle, co naszepczą mu do ucha skłóceni ze sobą zausznicy.

A nie jest to przecież środowisko ludzi szlachetnych i prawdomównych. Ktoś, kto ma kłopot z obsługą konta w banku i odróżnieniem wypadku komunikacyjnego od zamachu terrorystycznego, raczej nie posiada kompetencji do kontrolowania własnej mitomanii. Możemy śmiało założyć, że Kaczyński żyje w swoim świecie imaginacji, a jego ambicje i pragnienia koncentrują się wokół zemsty na Tusku czy Ziobrze oraz rojeniach o pośmiertnej sławie.

Słabością reżimu jest jego bezprzykładny cynizm i kleptomania, nierównoważone przez ideologię, którą zdeprawowani karierowicze mogliby sobie wybielać sumienia. Pozostaje tych sumień amputacja. Zakłamany ze szczętem reżim nie ma już skąd czerpać choćby fałszywego szacunku do siebie. Cynizm jest całym jego duchem, ta jak pragnienie przetrwania i chciwość stanowią jego napęd. Strach przed szefem i popadnięciem w niełaskę, strach przed procesem karnym przemieszane z uzależnieniem od wysokich dochodów z partyjnych synekur – oto treść życia umysłowego dzisiejszego aparatczyka.

Przypomina to lata 80. Wtedy też reżim był w stanie terminalnym, jakkolwiek trwał latami. Szybki jego upadek uniemożliwiała Rosja i trzeba było czekać na kryzys w imperium, aby rewolucja na rubieżach mogła się dokonać. Paradoksalnie dziś sytuacja jest nieco podobna. Nadal perspektywy zachowania władzy przez reżim zależą od imperium, jakkolwiek jest to imperium demokracji i praw człowieka, a jego kontrola nad Polską zasadza się nie na wojsku, lecz na pieniądzu i prawie.

Unia działa na reżim powstrzymująco, chroniąc go przed samobójczą konfrontacją ze społeczeństwem. Będąc częścią Unii, reżim nie może pozwolić sobie na pełnowymiarowy faszyzm, oddając mu jedynie skrawki swego terytorium. Marzenie Kaczyńskiego, aby być jak Gomułka i Jaruzelski (tylko „po dobrej stronie mocy”), nie może się spełnić właśnie z powodu przynależności do UE. Tak o tym myśli Kaczyński, zmuszony ze wstrętem brać z Zachodu pieniądze, bez których nie podtrzymałby swojej władzy.

To bardzo smutne, że Unii nie było stać na to, by odmówić dziś Kaczyńskiemu pieniędzy. Zwyciężył lęk przed rozruchami w Polsce, do których mogłoby dojść w razie bankructwa państwa. Podobnie myślał Reagan, gdy zataił przed „Solidarnością” plany stanu wojennego. To było paskudne, lecz taka jest polityka.

Każdy chce, żeby w Warszawie był spokój – Amerykanie też. To jednak jest środek Europy. W dodatku kontynentem rządzą Niemcy, z małą pomocą Francji i paru innych krajów. A Niemcy wciąż kierują się wstydem z powodu II wojny światowej, uważając za swój obowiązek okazywanie Polsce nieograniczonej cierpliwości i udzielanie jej wszelkiej pomocy. Być może jednak wraz z końcem epoki Merkel te kompleksy i zobowiązania również się skończą, lecz na razie to wystarczyło, aby dać Kaczyńskiemu miliardy na następne lata.

Na razie więc pieniądze z Unii będą, a rekonstrukcja partyjnego autorytaryzmu, tym razem pod przykrywką narodowego katolicyzmu, ma dobre perspektywy. W końcu spośród wszystkich pierwszych sekretarzy świata akurat Kaczyński wydaje się najmniej groźny i najśmieszniejszy. Ukryty we własnej małości, otulony ciepłą kołderką unijnych dotacji, Kaczyński może przetrwać te pozostałe do wyborów trzy lata. I stanie się tak, jeśli mu na to pozwolimy.

Stan wojenny sparaliżował polskie społeczeństwo zmęczone staniem w kolejkach. Prawie nie było oporu. Poważniejsze strajki miały miejsce jedynie w kilkunastu zakładach, a demonstracje w większej skali odbyły się jedynie 31 sierpnia 1982 r. Czy covid wywoła podobny efekt? Czy ludzie machną ręką na PiS, biorąc po prostu te pieniądze, które będą do wzięcia w trudnych czasach?

To niewykluczone. Polacy nie są bowiem specjalnie walecznym i zaangażowanym obywatelsko narodem, jakkolwiek uwielbiają tak o sobie myśleć. Reżimy nacjonalistyczne wręcz lubią. Rewolucja, która się nam tli i pełga niewielkim płomyczkiem, może zwyciężyć tylko pod warunkiem dobrego przywództwa i dobrej współpracy liderów. Musi być projekt polityczny i konkretny program reform. Jeśli te elementarne warunki zostaną spełnione, kilkumilionowa mniejszość zasługująca na miano społeczeństwa obywatelskiego być może stanie do walki o rząd ludowych i drobnomieszczańskich dusz, dobrze liczących pieniądze i szanse na ciąg dalszy w niebie. A jeśli nie, to witamy w rekonstrukcji historycznej lat 80.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 171

Dodaj komentarz »
  1. Wtedy, kiedy przyjdzie na to czas!

  2. Kaczyński władzy nie odda. Trzeba mu ją odebrać. Ale chętnych do odbierania nie widać. Poza głupiszonem zet.

  3. Znaczna czesc spoleczenstwa to zdemoralizowana tluszcza, nieznaczna czesc to dziaderstwo. To mowilam ja, dziaders plci zenskiej

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wtedy ,kiedy mu zabiorą .Po podpaleniu Rzymu ,przyboczni wywieżli Nerona w krzaki.

  6. Kaczyński odda władzę jak umrze. Póki co, to dzięki Unii (forsa) raczej wygra następne wybory. Bo jeśli nie on to kto? PO? następny dewot celebryta? Bo na pewno nie jakaś pseudo lewica.
    Czyli tak, czy inaczej nic się nie zmieni. To jest Polska.

  7. Panie profesorze,
    a komu ma oddać? Czy Takim wybitnym politykom i tuzom intelektu jak: Klaudia Jachira, Małgorzata Kidawa-Błońska, Sławomir Neuman, Sławomir Nitras. Z takimi ludźmi nie można wygrać wyborów. Należy poważnie potraktować wyborców a nie udawać przed samym sobą, że jakoś to będzie a władza nam się należy. Litości. Trochę refleksji, pomyślunku, propozycji POZYTYWNEJ dla Polaków i konsekwentnej pracy. Tej władzy Rosjanie nie przynieśli na bagnetach. Została wybrana.
    A Niemcy o wstydzie już dawno zapomnieli. Oczywiście ci, którzy go odczuwali.
    Bo większość nie miała i nie ma wstydu tylko uprzedzenia i pogardę wobec Polaków z pokolenia na pokolenie od czasu II rzeszy albo wcześniej.

  8. proszę Profesorze pisać o nim „dyktatorek kieszonkowy” ( nie dyktator ) stojący na czele mafii PiSokleptokratów.

  9. Bylby nie oddal Ziobrze (sic!). Gdyby mial taki plan, to lepiej niechby rzadzil jak najdluzej. Nie dluzej jednak niz do czasu, az po drugiej stronie pojawi sie jakis charyzmatyk.

  10. A propos Kaczyńskiego. Sąd prawomocnie uniewinnił dziś Emila Wąsacza, byłego ministra skarbu w rządzie AWS odpowiedzialnego za prywatyzację PZU. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że „wolnym sądom” wymierzenie sprawiedliwości zabrało aż 21 lat. Jeśli tyle w przypadku ministra, to ile lat musi czekać na sprawiedliwość zwykły obywatel, gdy sprawa jest choć trochę skomplikowana? No i właśnie w obronie takich „wolnych sądów” Bruksela uruchomiła mechanizm praworządności przeciw reżimowi Kaczyńskiego.

  11. sugadaddy 14 grudnia o godz. 16:30‎
    Polska NIE dostaje pieniędzy z Unii, a tylko do niej dopłaca. Inaczej, to nie bylibyśmy w tejże ‎Unii…‎

  12. Kalina 14 grudnia o godz. 16:11
    Ty jesteś jeszcze bardziej zdemoralizowana niż ponad 90% Polaków. 🙁

  13. Polska Komunistyczna
    14 grudnia o godz. 14:56

    „Przeszkadzają mi w języku polskim wszelakie „zmy”, nieważne, czy z Germanii, Italii czy Rosyi”.

    No niestety, wobec tego ponad 50 proc. słów w SJP jest do skasowania. 🙂
    Na przykład toponimy rzek nie są polskie, nawet nie słowiańskie. Wisła, Vistla, Vistula (celtyckie, łacińskie), Odra (nazwa celtycka lub jeszcze wcześniejsza), Bug (to z języka Gotów, czyli germańska), Drawa (rzeka) jest hydronimem nie germańskimi i nawet nie celtyckim tylko jeszcze wcześniejszym, itd. Pierwsza warstwą nazewnicza na ziemiach polskich wyraźnie jest przedsłowiańska. Nawet polskie znaki bartnicze uderzająco są podobne do run germańskich, które były tu wcześniej.

  14. Co do oceny ostatniego kompromisu przychylam sie do analizy w oko.press ( https://oko.press/koniec-weta-kompromis-na-szczycie-ue-to-sukces-orbana-ale-kapitulacja-morawieckiego/ ).

    Co do roli Niemiec/Merkel, to dla scislosci nalezy dodac, ze wypracowala kompromis, ale przyjac musialo go 27 krajow (i ich parlamenty, a PE tez). Nawet premier Rutte (Niederlandy) sie zgodzil. Jedynym skutkiem tego kompromisu jest przesuniecie stosowania przepisow do max. 2 lat. Nie widze tez, zeby to w szczegolny sposob mialo pomoc PiS (znowu) wygrac wybory. Przeciez „jaki kon jest” Polacy widza albo i nie chca widziec. I chyba nikt nie chce, zeby UE obalala rzady w krajach czlonkowskich.

    Wedlug mnie UE idzie w dobrym kierunku, zeby przyjmowac decyzje wiekszoscia glosow i likwidowac „liberum veto”.

  15. Muszę powiedzieć, że gdybym był dyktatorem III RP, to Borek Budka, albo Kosek Kamysz, czy też Włodek Czarzasty jakiegoś przerażającego wrażenia by na mnie nie zrobili. Nie, nie. Nie załamał bym też by się nerwowo pod karcącym wzrokiem Sędziego Idzi Tulei lub Józka Iwulskiego. Redaktor Kamilek Durczok, Monia Olejnik (dlaczego stokrotka?), czy też Michaś Wybieralski albo Jakubek Dymka też by mnie nie zawstydzili.

    Jednak przyznaje, że kobiety ze strajku kobiet mają rację.

    Wy….pier…dalać!

    Dość szeroko określona klasa polityczna, społeczna, towarzyska, biznesowa powinna ustąpić, gdyż w sposób niedopuszczalnie brutalnie wkroczyli oni w życie polskich obywateli. Unia Europejska nie powinna tolerować w swoim gronie państw, opartych na tak wielkim kłamstwie, gdzie mówi się prawo, o myśli frajerzy i pracownice do dmuchania za miskę zupy, gdzie pajace w togach bezkarnie naśmiewają się swymi orzeczeniami z ludzi. Zastanawiające jest, że dostrzega to TVN i Polsat, a jakoś nie dociera do wybitnych publicystów tygodnika „Polityka”, że nasze państwo w sposób bardzo niewybredny, gnojąc ich do imentu, od bardzo dawna, niszczy normalnych ludzi jakimś monstrualnym wynaturzeniem wszelkiej władzy tj. politycznej, ekonomicznej, oraz tej mitotwórczej (chodzi tutaj o religię, ale i o prawo), i niekoniecznie winę za to ponosi osobiście Kaczyński.

  16. Mauro Rossi „ A propos Kaczyńskiego…….”
    Tak, dokładnie tak, w obronie wolnych sądów. Trzeba być kretynem, lub mieć złą wolę by niezależność=wolność sądów odnosić do szybkości procedowania.
    Ubiega się Pan o jakieś stanowisko w rządzie PiS?

  17. mały fizyk
    14 grudnia o godz. 18:59

    Jesli prawdą jest co tak optymistycznie piszesz (a właściwie oko.press) to czemu Soros taki wku***y? Z jego oswiadczenia wynika, że UE powinna wy***ć z takim kompromisem, a Bundeskanzlerin Merkel powinna myśleć o emeryturze, co należy rozumiec, że niniejszym Soros ją zwalnia.

  18. BRONISLAWCH
    14 grudnia o godz. 17:25

    ” … proszę Profesorze pisać o nim „dyktatorek kieszonkowy” .

    Przypominam, że rzeczony kopie was w tyłek od siedmiu wyborów pod rząd, a końca tego nie widać. Tak na logikę, w waszym interesie byłoby akcentować polityczną klasę Kaczyńskiego tylko ― no właśnie ― gdzie mielibyście się tej logiki nauczyć? Na razie przypominacie zmasakrowanego w walce boksera, który po ostatnim gongu słabnącym głosem mówi, że jego przeciwnik to eee tam, słabeusz i ciota. 🙂

  19. @Jagoda
    14 grudnia o godz. 9:43
    Skałą, na której Kaczyński osadził swoje imperium strachu, zakłamania i nienawiści jest instytucja krk.
    A ta zaczyna się sypać niemal widowiskowo.
    ……………………………………………………………….
    A kropla drąży skalę, tylko to trawa bardzo długo, a my nie możemy czekać tak długo. Rzeczony wie doskonale, że instytucja ta przetrwała, jak dotąd wszelkie zawieruchy i zamierza właśnie skorzystać z nadarzającej się okazji jej wewnętrznego erodowania, wzmocnić ją siłą państwa. I to się na naszych oczach dzieje, tzw. zblatowanie „oblężonych twierdz”. Obie te instytucje pasożytują na naiwności dużej części społeczeństwa.
    Widowisko, to dopiero nas czeka, tylko gdzie oni mają „WYPIERDALAĆ? Niby, a co mnie to obchodzi, ale…. . Za tak ewidentne łamanie konstytucji i wszelkich innych praw, należy im się co? – „PIERDEL”, mówiąc kolokwialnie.
    A to zmienia postać rozumienia, sławetnego już słowa, wy..pierdel..ać.
    A do tego jeszcze należy im się jeszcze „WPIERDAL”, NIE?, NO!
    Dlatego, o czym pisdzielce wiedzą, trzeba kurczowo i za wszelką cenę. trzymać się tego, co gwarantuje im bezkarność, władzy.
    To nie będzie prosta sprawa, WYPIERDOLIĆ te kanalie ze sceny politycznej i w ogóle. Opór materii będzie niemożebny. I nie ma co tu zastawiać się demokracją, bo już wiemy, do czego ona może służyć.
    Trzeba rzucić raz i stanowczo, pełna SEKULARYZACJA kraju. Bez tego warunku zapomnijmy o jakichś zmianach, będzie tylko pudrowanie tego co było.
    I co?
    Brakuje odważnych?
    Brakuje, w związku z tym, nie narzekać, cierpieć, płakać i płacić.
    To najlepiej na w historii wychodziło.

    Prof. Jan Szczepański pisał … „Jestem zdania, że upadek Polski rozpoczął się w drugiej połowie XVII wieku. I ciągle jeszcze idziemy w dół. Z kryzysu wyjdziemy chyba w XXII wieku”.

    No to baj, baj, baj, jutrzenko wolności.
    …………………………….
    Wczoraj „600 psów pilnowało jednego kota”, na Żoliborzu.
    A jak przyjdzie ochota, to pies kota wyłomota, nie? No!

  20. Mauro Rossi 14 grudnia o godz. 18:53‎
    Chodzi mi naleciałości z okresu po Reju i Kochanowskim, czyli po XVI wieku, kiedy to ‎powstała nowoczesna polszczyzna, a nie o archaiczne wpływy z języków plemion, które ‎dawniej zamieszkiwały ziemie polskie. Przypominam, że język polski pochodzi od języka ‎prasłowiańskiego, który z kolei pochodzi od języka praindoeuropejskiego – wspólnego przodka ‎wszystkich języków indoeuropejskich, czyli języka ludów, które ok. roku 1000 p.n.e. ‎skolonizowały prawie całą Europę i znaczne obszary Azji (Azja Mniejsza, Azja Środkowa, część ‎Indii), ale np. języki celtyckie, oddzieliły się od języków słowiańskich tak dawno temu, że długo ‎nie były one uznawane za indoeuropejskie.‎
    Uważam tylko i aż, że jeśli mamy jakiś zgrabny polski odpowiednik, to nie są nam wtedy ‎potrzebne ani rusycyzmy, ani anglicyzmy czy też germanizmy albo makaronizmy. I co tu rzeczy ‎maja runy? Ostatnio, to interesował się nimi chyba niejaki Heinrich Himmler. ;-)‎
    ‎„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” (Mikołaj Rej ‎‎„Do tego, co czytał”,1562).

  21. mały fizyk 14 grudnia o godz. 18:59‎
    Zrozum wreszcie, że to Unii, czyli Niemcom zależy na tym aby Polska była w Unii, a nie Polsce, ‎gdyż Polska NIE dostaje pieniędzy z Unii, a tylko do niej dopłaca. Inaczej, to nie bylibyśmy ‎przecież w tejże Unii. Poza tym, to wszystkie decyzje dotyczące Polski i Polaków powinny być ‎podejmowane w Polsce przez Polaków, a nie w Brukseli przez Niemców.‎

  22. Panie Profesorze,‎
    A kto miałby mieć tę wizję nowej Polski? PO czyli Tusk i ska? SLD, czyli byli działacze PZPR? ‎PSL, czyli dawne ZSL? Wolne zżarty – opozycja nie ma bowiem dziś pozytywnego programu na przyszłość, ‎tak samo jak nie miała jej NSZZ Solidarność czy KSS KOR w latach 1980-tych, a więc ‎skończyło się wtedy na tym, że przeszliśmy spod władzy Moskwy pod władzę Waszyngtonu. ‎Nie chodzi nam chyba o zmianę twarzy w rządzie, a o zmianę polityki, a to wymaga przede ‎wszystkim odzyskania niepodległości przez Polskę, a więc uniezależnienie od kontroli ‎Waszyngtonu poprzez wystąpienie z NATO i uniezależnienie od kontroli Berlina via Bruksela ‎przez wystąpienie z UE. Ale żadna z liczących się dziś w Polsce partii politycznych nie ma na ‎tego w swym programie, a więc o czym my tu dyskutujemy?‎
    Poza tym, to zarzuty bezprzykładnego cynizmu i kleptomanii, nie równoważone przez ideologię, ‎którą zdeprawowani karierowicze mogliby sobie wybielać sumienia, można równie dobrze ‎wysuwać w stosunku do PO (Tusk!).‎
    Poza tym, to przypominam, że Unia nie może nam odmówić pieniędzy, gdyż Polska NIE dostaje ‎pieniędzy z Unii, a tylko do niej dopłaca – inaczej, to nie bylibyśmy przecież w tejże Unii, a ‎najważniejsze jest tu to, aby wszystkie ważniejsze decyzje dotyczące Polski i Polaków były ‎podejmowane w Polsce przez Polaków, a nie jak dziś w Brukseli przez Niemców czy w ‎Waszyngtonie przez Amerykanów.‎
    Na koniec – dobrze, że Polacy nie są specjalnie walecznym narodem, gdyż nie chcemy chyba, ‎aby spotkał nas los np. Czeczenów, a społeczeństwo obywatelskie nie może z definicji zaistnieć ‎w kapitalizmie, gdyż w tym ustroju rządzą nie ludzie, a pieniądz.‎

  23. Czy Kaczyński odda władzę , kiedy i komu?

    Większość naszych polityków od lat 70′ ukończyła różne szkolenia, otrzymała stypendia, pracowała na Zachodzie.
    To ci stypendyści- zaczynając od Cimoszewicza, skończywszy na Szydło czy Morawieckim, kształtowali polska polityke przez dziesięciolecia.
    Czy można się po nich spodziewać zmiany kierunku, skoro sponsorzy zainwestowali w nich tak dużo?

    Kaczyński czy Ziobro, nie załapali się na program kształtowania poglądów naszej klasy politycznej…

    Ale, poznajemy po OWOCACH.

    Przez 30 lat budowalismy pluralizm, demokrację, róznice światopoglądowe.
    Co się okazało?
    Przetrwały formacje styropianowe, w zasadzie jednolite swiatopoglądowo, różnice polegają jedynie na animozjach personalnych.
    Czy to jest demokracja, czy kleptokracja, kazdy może ocenić sobie sam.

  24. Zmarł John le Carré, wbitny angielski pisarz powieści szpiegowskich. Brzmi banalnie, choć jego książki w niczym nie przypominały scenariuszy filmów-kreskówek typu „Bond”. Nikt nie oddał lepiej mrocznej atmosfery zimnej wojny, która toczyła się równolegle do rzeczywistości opisywanej wówczas przez prasę.

    Finałowa muzyka z filmu na podstawie jego powieści „Tinker Tailor Soldier Spy” (La Taupe, w PL „Szpieg”).
    https://www.youtube.com/watch?v=ftcnABNVQYk

  25. Mauro Rossi
    14 grudnia o godz. 22:28

    Geniuszem był Tom Clancy.
    Większość jego scenariuszy geopolitycznych, się sprawdziła w praktyce- w dużym stopniu.

  26. Wszyscy pamiętamy, jak Merkel w 2015 roku forsowała propozycję przymusowej relokacji uchodźców i jaki to miało wpływ na wybory w Polsce.
    W 2017 Kaczyński w wywiadzie dla FAZ mówił: „Pani Merkel to dla nas najlepszy wybór…” No i potwierdziło się. Nici wyszły z Europy dwóch prędkości a teraz mamy jakiś kompromis, który pozwolił PiSowi odtrąbić zwycięstwo.
    Podobno nie chciała zostawić Europy w kryzysie i doprowadzić do podziału na 25+2. Tyle, że efekt może być odwrotny, bo na dobrej drodze do dyktatury jest Grecja i nie lepiej ponoć rzecz się ma w Słowenii. Za niedługi czas może się okazać, że podziały staną się głębsze.
    Zatem nie ma co liczyć na zagranicę i zdaje się, że niczego nie osiągnie ulica. Lempart flirtuje z politykami i nic dobrego z tego nie wyjdzie, bo młodzi mogą walczyć o swoje, ale o powrót Boniego czy Tuska do władzy, już nie. Ktoś powinien powiedzieć tej kobiecie, że rozmienia ruch na drobne, bo to powinien pozostać ruch społeczny a nie organizacja polityczna.

    Zostają nam safanduły z partii opozycyjnych a tu mamy cieniutko. Jeżeli nie poszukają nowych twarzy i nie nastąpi twardy reset…
    W sondażu dla „Rzepy” jako lidera opozycji Budkę i Czarzastego wskazało ciut ponad 2% a 24% nie wskazało nikogo. I to jest podstawowy problem. PiS nie ma z kim przegrać. Na opozycji potrzebny jest świeży powiew, nowe otwarcie.

  27. @Mauro Rossi
    14 grudnia o godz. 20:28

    Przepyszne! Mauro Rossi podpiera sie Sorosem 🙂 lol !

  28. @Polska Komunistyczna
    14 grudnia o godz. 21:33

    Zrozum w koncu komunistyczna miernoto, ze Bruksela NIE lezy w Niemczech!

  29. Laskowik śpiewa taka piosenkę;

    Bo od zmartwień jest rząd
    od porządku policja
    od kary to jest sąd
    a od czarów Alicja

    Jeżeli w Polsce nie będzie tak, jak w tej piosence
    to wszyscy będziemy sfrutrowani do granicy obłędu.
    Ludzie normalni nie mogą ciągle się stresować z powodów od nich niezależnych.
    To opozycja powinna reprezentować niezadowolonych , a nie ulica.

  30. Mauro Rossi
    14 grudnia o godz. 18:28
    No, właśnie „wolny sąd” uwolnił Emila Wąsacza, który odpowiada za aferę większą niż FOZZ. „Wolny sąd” nie zawahał się przed uwolnieniem od odpowiedzialności, każdego członka korporacji sędziowskiej za umożliwienie realizacji złodziejskiej prywatyzacji. A gdzie utknęła sprawa członka gangu przebierańców, przewielebnego radcy prawnego Andrzeja Kalwasa? Cała klasa polskich wykładowców prawa na polskich uczelniach jest głęboko skorumpowana, brała udział czynny w wielu przekrętach, które kosztowały Polskę miliardy. A w żadnej sprawie nie wytoczono powództwa karnego, albo odszkodowawczego. A więc groteską jest pisanie, że głównym problemem wolnych sądów jest przewlekłość, skoro tym problemem jest stronniczość, czyli daleko idące naruszenie niezależności sądownictwa. Sądy nie są wolne, bowiem wolne sądy nigdy nie dopuściłby do transferu tak wielkiego majątku do rąk osób które nie miały do tych pieniędzy i rzeczy żadnego tytułu, poza prawem rozbójnika i gwałciciela. Kaczyński jest wielkim „miękiszonem”, że tego towarzystwa, jak dotąd nie usunął, to się zemści, podobnie jak kompromis z UE, bowiem kompromis ten uniemożliwia pozbycia się całej tej hałastry.

  31. @Polska Komunistyczna
    14 grudnia o godz. 21:56
    „… społeczeństwo obywatelskie nie może z definicji zaistnieć ‎w kapitalizmie, gdyż w tym ustroju rządzą nie ludzie, a pieniądz.‎”
    ………………………….
    Qrva, no i kto tę prawdę jest w stanie przyjąć do wiadomości?
    Takie qrva proste, a takie niepojęte!

  32. mały fizyk 14 grudnia o godz. 23:28
    Zrozum w końcu prawacka miernoto, ze Bruksela jest kierowana z Berlina, a więc jej geograficzne położenie nie ma większego znaczenia.

  33. głos zwykły 14 grudnia o godz. 19:12‎
    Zrozum wreszcie, że w UE mamy, zresztą tak jak zawsze w realnym kapitalizmie, plutokrację, a ‎nie demokrację, że rządzi w niej pieniądz (plutos, dokładniej bogactwo) a nie lud (demos), a ‎więc tzw. praworządność jest w niej tylko fasadowa, gdyż prawo unijne toleruje kapitalistyczny ‎wyzysk, czyli okradanie pracowników najemnych przez właścicieli kapitału. Niemcy – czołowe ‎państwo w UE jest przecież oparte na kłamstwie, w tym szczególnie na braku denazyfikacji, na ‎wyzysku ludzi pracy a szczególnie gastarbeiterów (w tym także z Polski) etc. Prawo jest przecież ‎tylko skodyfikowaną wolą klasy rządzącej, a że w kapitalistycznej UE tą klasą jest burżuazja ‎czyli kapitaliści, to reprezentuje ono interesy kapitalistów. Dopóki więc rząd RP nie zdecyduje ‎się na nacjonalizację albo polonizację mienia posiadanego w Polsce przez zachodnioeuropejski ‎kapitał, tak długo Polska będzie w UE, chyba, że UE się rozleci, a co obecnie jest bardzo ‎prawdopodobne, po Brexicie i faktycznym zamknięciu granic pomiędzy państwami formalnie ‎należącymi do tejże Unii.‎

  34. zxcvb 14 grudnia o godz. 23:23‎
    Merkel rozłożyła Niemcy już niemalże do końca, ale zapoczątkował to Kohl poprzez ‎nonsensowne wchłoniecie NRD przez NRF – decyzję w 100% polityczną i populistyczną ‎‎(nacjonalistyczną), bez uwzględnienia jej skutków ekonomicznych. Nikt też nie będzie umierać ‎za powrót Tuska do władzy. Ale PiS przegrywa z samym sobą, a więc z braku realnej opozycji, ‎to może być w Polsce tylko jeszcze gorzej. Analogia do Francji z końca lat 1960-tych, kiedy to ‎po wydarzeniach roku 1968 (protesty studenckie) i przegranym referendum w sprawie reformy ‎senatu, de Gaulle zdecydował się zrezygnować z pełnienia urzędu prezydenta, a po tym Francja ‎zaczęła iść ku upadkowi, jakże dobrze widocznemu już dziś.‎

  35. wiesiek59 14 grudnia o godz. 22:25‎
    Przez 30 lat budowaliśmy w Polsce kapitalizm kompradorski, plutokrację i światopogląd ‎klerykalny, a więc teraz mamy tego wyniki. :-(‎

  36. Potarzam tylko raz jeszcze, że dopóki rząd RP nie zdecyduje ‎się na nacjonalizację albo polonizację mienia posiadanego w Polsce przez zachodnioeuropejski ‎kapitał, tak długo Polska będzie w UE.

  37. Powstania nie będzie, nikt nie chce utracić tego, co już zdobył, a jak stracił to ma nadzieję na odzyskanie tego. Co kto tu stracił w tym przypadku? Nie mam na myśli skutków epidemii, bo ta odbiera ślepo, a PiS dobrze celował i celuje. Celownik się wodzowi przekalibrował, gdy postanowił zlecić Julce nowe zadanie. Myślał o odwróceniu uwagi od kolejnego etapu zagarniania władzy, a tu taki klops, babska się zbiesiły. Mnie w tym zamęcie najbardziej zaskakuje bierność studentów, którym chyba też reżim odpowiada. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić ministra Czarnka (poprzednich też nie ) w tej samej roli w Niemczech albo we Francji. Przecież tam by wszystko stanęło w płomieniach, a w Polsce nic, kilku niepoprawnych lewaków wychodzi z jakimś transparencikiem „uciekajcie szybciutko”. Jak to możliwe, że w mieście z kilkuset tysiącami studentów na demonstrację przychodzi kilku? A może chcą po prostu skopiować karierę Czarnka? Po co protestować, przecież lepiej się nie uczyć.

  38. zxcvb
    14 grudnia o godz. 23:23

    „Na opozycji potrzebny jest świeży powiew, nowe otwarcie”.

    Tym świeżym powiewem jest Marta Lempart z hasłem „wy***ć, proszę nie narzekać tylko brać to co jest.

  39. mały fizyk
    14 grudnia o godz. 23:26

    „Przepyszne! Mauro Rossi podpiera się Sorosem”.

    Co tam ja, Sorosem finansowo podpiera się spora część radykalnie lewicowej opozycji w PL, w tym „Gazeta Wyborcza”.

  40. Optymatyk
    14 grudnia o godz. 21:18

    „Widowisko, to dopiero nas czeka, tylko gdzie oni mają „WYPIERDALAĆ? (…) Za tak ewidentne łamanie konstytucji …”.

    To proszę o jakieś spektakularne przykłady łamania konstytucji, mogą być trzy przykłady, albo chociaż dwa. Najłatwiej rozmawia się o hipostazach, trudniej o faktach.

  41. ostjan
    14 grudnia o godz. 19:32

    „Trzeba być kretynem, lub mieć złą wolę by niezależność=wolność sądów odnosić do szybkości procedowania”.

    Jednym z powodów reformy sądownictwa była jego skandaliczna nieskuteczność. Każdy obywatel ma prawo do sądu w rozsądnym czasie, a nie np. po 20 latach lub po śmierci. Drugim powodem było skończenie z sytuacją w której sądy (jedna z trzech władz) wybierają się same. Jeśli jakaś władza wybiera się sama to mamy do czynienia z dyktaturą. Przed reforma KRS wybierała się sama, w sądownictwie panował system korporacyjno-feudalny. Dziś KRS wybierana jest w praktyce przez Sejm, czyli wyborcy mają pośredni wpływ na wybór sędziów.

    „Ubiega się Pan o jakieś stanowisko w rządzie PiS”?

    Goni pan w piętkę, wówczas pisałbym pod nazwiskiem.

  42. mały fizyk
    14 grudnia o godz. 23:28

    „Bruksela NIE lezy w Niemczech”!

    Jemu chodziło o to, że Niemcy mają największy wpływ na to co dzieje się w UE. Jakakolwiekistotna inicjatywa Brukseli ma szanse jeśli Berlin ją zaakceptuje. Nie ma się co spierac z faktami, co jest specjalnością opozycji w PL, która seryjnie przegrywa dlatego, że uznaje za prawdę nie to co widzi tylko własną propagandę.

  43. Do poczytania dla wszelkiej maści megalomanów, uważających się za jakich tam patriotów pogrążonych w oparach polskiego absurdu:
    https://kulturaliberalna.pl/2020/12/15/w-niemczech-nie-wypada-otwarcie-krytykowac-polski/

  44. Jak nie ma nikogo godnego przejęcia „steru” (bo cel wytycza demos ) to może wrócić do czasów rozbiorów ?
    My, spod zaboru pruskiego nie mielibyśmy problemów ale co mają zrobić ci, z terenów byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego ?

  45. Nie długo.Wczoraj reżimówka pokazała naszego wodza ,w garniturze Gomółki.Wypisz ,wymaluj ,te same gesty ,słowa i chcica,na pokazanie ,kto tu rządzi.Tamten przejechał sie na podwyżkach ,obecny na więcej rządań. Brawo J. kURSKI ,TYLKO MATÓLY PISIACZE ,NIE ZROZMIAŁY ,ŻE TAMTA WALKA O WŁADZĘ ,W OBOZIE WŁADZY,, tO JOTA W JOTĘ ,PRZYPOMINA OBECNĄ,A aktor grający Gierka ,czyŻ nie podoBny do ZIOBRY?A obecny minister obrony ,wypisz ,wymaluj do Jaruzelskiego.i w mowie i gestach.

  46. BWTB
    15 grudnia o godz. 11:13

    „Mnie w tym zamęcie najbardziej zaskakuje bierność studentów, którym chyba też reżim odpowiada.”

    Części studentów pewnie odpowiada.
    Ale jest też wentyl bezpieczeństwa.
    Emigracja.
    A dopóki jesteśmy w UE, emigracja jest bardzo ułatwiona.
    Po prostu chcą jak najszybciej skończyć studia i wyjechać z tego narodowo-katolickiego raju.

  47. @ Mauro z Rosji :
    „Jednym z powodów reformy sądownictwa była jego skandaliczna nieskuteczność.”
    To może Pan się pokusi o wytłumaczenie, czemu po tej reformie postępowania trwają dłużej ?

  48. ecres 15 grudnia o godz. 12:40‎
    Przy The Kaczynski Bros, to tow. Wiesław wydaje się być mocarzem intelektu, orłem erudycji i ‎złotoustym mistrzem retoryki.‎

  49. kaesjot 15 grudnia o godz. 12:15‎
    A ja myślę, że pod koniec epoki zaborów, to jedynie w zaborze austriackim byli polscy politycy, ‎którzy znali sztukę rządzenia, jako że tylko w tym zaborze Polak miał szansę awansu na ‎najwyższe stanowiska w państwie, w tym w wojsku, tylko w tym zaborze były też ‎polskojęzyczne wyższe uczelnie etc.‎

  50. Kaczyński odda władzę, gdy jego stan zdrowia pogorszy się na tyle, że nie pozwoli mu na dalsze uprawianie polityki. Odda ją najprawdopodobniej Morawieckiemu. Ziobrze raczej nie.

  51. Optymatyk 15 grudnia o godz. 4:06‎
    Niestety, ale reżymowa POPiS-owska propaganda (szkoły, w tym wyższe, prasa, radio, telewizja ‎a nawet internet) wmówiła znacznej większości Polaków, że mamy w Polsce od roku 1989 ‎wolność i demokrację, a więc nie są oni w stanie zrozumieć, że w realnym kapitalizmie ‎zwyczajni ludzie nie są wolnymi obywatelami, a tylko podanymi kapitału, na dodatek w ‎przypadku Polski obcego (czytaj zachodniego) i że z braku obywateli, w realnym kapitalizmie ‎nie ma mowy o społeczeństwie obywatelskim, a tylko istnieją w nim klasy społeczne: ‎wyzyskiwaczy – czyli dziś głownie burżuazja i wyzyskiwanych – czyli pracowników najemnych ‎oraz „właścicieli” małych przedsiębiorstw (sklepiki, warsztaciki rzemieślnicze plus mało oraz ‎średniorolne gospodarstwa wiejskie).‎

  52. głos zwykły 15 grudnia o godz. 2:05
    W sprawie Wąsacza istotna jest przewlekłość sprawy. Sprawa za którą go „ścigał” wymiar sprawiedliwości miała miejsce w 1999 roku. W 2002 skierowano wniosek do Marszałka Sejmu o skierowanie sprawy do Trybunały Stanu a w 2005 roku Sejm podjął stosowną uchwałę i wtedy zainteresowała nią prokuratura. W 2019 TS uznał, że sprawa się przedawniła w 2012 (!) a niedawno Sąd Rejonowy w Warszawie uniewinnił Wąsacza.
    Jakiś rok temu oglądałem na WP wywiad jakiego Krzysztofowi Skowrońskiemu udzieliła prof. Ewa Łętowska. Stwierdziła ona tam m.in. że w środowisku „elit prawniczych” modne stało się współzawodnictwo, kto wyciągnie ( bezpośrednio lub pośrednio czyli dla siebie wprost lub dla swego klienta) więcej w sposób, „jakiego prawo nie zabrania”. Nie liczy się kto i jakie poniesie szkody ale jaki ktoś odniesie korzyści.
    To mają być przedstawiciele „wymiaru sprawiedliwości” ?
    Takiej „praworządności” mamy bronić ?

  53. Drogi Gospodarzu,

    Po pierwsze- to opozycja nie ma żadnego pomysłu na państwo. Jej jedyne hasło, to „odsuńmy Kaczyńskiego”. Tak się nie da. Bo hasło to oznacza po prostu „dorwijmy się do koryta”- naród nie jest głupi i to widzi.
    Nie chodzi o to, żeby przelicytować PiS- ale żeby pokazać spójną wizję państwa. Czekam aż trafi się ktoś odważny (najprędzej z „Razem”- bo oni mają najmniej do stracenia), wejdzie na mównicę i powie: „Damy wam Polskę niezależną, suwerenną i bogatą. Gdzie religia będzie w kościołach, Rydzyk będzie płacił podatki, sądy będą uczciwe. Gdzie podniesiemy kwotę wolną od podatku, byście mieli więcej pieniedzy dla swoich dzieci. Gdzie szpitale będą służyć do leczenia chorych, a nie do zarabiania pieniędzy. Damy wam nowoczesną szkołę, bez przymusowej religii. Damy wam wolne sądy i dobrych adwokatów z urzędu w razie potrzeby. Nie pozwolimy się odepchnąć od Europy ani wciągnąć w wojenkę z Rosją”.
    I to może chwycić. Proste, jasne hasła, a nie dywagacje dotyczące szczegółów. Pamiętajcie, że statystyczny Polak idąc do wyborów pamięta celebrytów popierających opozycję wyśmiewających „pińcept plusy w Jastarni”. On właśnie jest tym „pińcet plusem” i dzięki temu jego dzieci w wieku 12 lat wreszcie zobaczyły morze.

    2. Nie da się obalić władzy wykorzystując tylko spór wokół aborcji. Trzeba wymyśleć coś jeszcze. I przydałby się ktoś mądry, odpowiedzialny i o dobrej prezencji jako twarz tych protestów- nie agresywna i brzydka feministka. Że seksistowskie? Kennedy wygrał wybory bo dobrze wyglądał w TV, nie dlatego, że miał dobry program.

    3. Obecna władza będzie trwała siłą nie tylko inercji, ale siłą Polski B, której w przeciwieństwie do opozycji potrafi dać nadzieję na lepsze życie. Póki opozycja nic nie zaproponuje mieszkańcom Łasku, Końskich, Chełma czy Tarnowa- władzy nie obejmie.

    4. Kaczyński władzę dobrowolnie odda jedynie w przypadku ciężkiej choroby lub śmierci. Ale pamiętaj, że jego naturalnym następcą będzie Ziobro. Chyba, że miernoty stanowiące dwór Kaczyńskiego skoczą sobie do gardeł. Osobiście bym na to nie liczył- są miernotami i o tym wiedzą. To nie schyłkowy PZPR, gdzie Kwaśniewski z Millerem odsunęli Rakowskiego i Kiszczaka (zresztą cała ta czwórka przy Sasinie, Morawieckim, Ziobrze i Kurskim to mężowie stanu).

    5. Budżetówka NIGDY nie pójdzie za PO. Tam nie pracują idioci z zanikami pamięci. Wiedzą, że obecna opozycja zgadza się z PiS w jednym- lekarzy i nauczycieli trzeba trzymać za mordę i Boże broń nie dawać im dobrych pensji. Zresztą pamiętają post-balcerowiczowską ideologię, że szkolnictwo i opieka zdrowotna to „socjał” i koszt- worek bez dna, który najlepiej żeby finansował się sam.

  54. BWTB 15 grudnia o godz. 11:13‎
    Po prostu nie ma już dziś w Polsce prawdziwych studentów w sensie młodzieżowej elity ‎wyłonionej przez egzaminy wstępne na studia wyższe, gdyż dziś każdy, kto ma jakąkolwiek ‎maturę, może zostać w Polsce studentem, płacąc czesne. Stąd też upadek prestiżu wyższych ‎uczelni, upadek prestiżu ich dyplomów i utrata prestiżu przez ich profesurę oraz brak wyższych ‎zainteresowań wśród polskich studentów.‎
    Poza tym, to nikt dziś nie ma interesu w tym, aby dorwać się do władzy bądź też ją utrzymać ‎przy użyciu studentów, tak jak to było w roku 1968. Po prostu studenci się dziś w Polsce nie ‎liczą, bowiem niczego oni nie reprezentują.‎

  55. Mauro Rossi
    ‎15 grudnia o godz. 11:24‎
    Marta Lempart to tzw. pożyteczna idiotka Tuska i ski.‎

  56. Mauro Rossi ‎15 grudnia o godz. 11:25‎
    Sorosem nikt się podpiera, a tylko opiera się na nim finansowo tzw. demokratyczna opozycja, ‎dokładnie tak jak za czasów tzw. późnej komuny.‎

  57. Mauro Rossi ‎15 grudnia o godz. 11:28‎
    Tak, sprawiedliwość po kilkudziesięciu latach jest tylko jej parodią.‎

  58. Mauro Rossi ‎15 grudnia o godz. 11:34‎
    Tak, chodziło mi o to, że Niemcy mają największy wpływ na to co dzieje się w UE, że wszystkie ‎istotne decyzje w sprawie Unii podejmowane są od dawna de facto w Berlinie, a tylko de jure w ‎Brukseli, ale jak słusznie zauważyłeś, obecna tzw. opozycja („nieświęta” trójca PO, PSL i SLD) ‎seryjnie przegrywa z tragicznie wręcz nieporadnym politycznie PiS-em głównie dlatego, że ‎uznaje ona za prawdę nie to co widzi, a tylko swoją własną, zakłamaną propagandę płynącą ‎głównie z „Gazety Wyborczej” Michnika i będącej własnością amerykańskiego kapitału TVN i ‎niestety także z łamów „Polityki”.‎

  59. woytek 15 grudnia o godz. 1:16‎
    Przecież w Polsce od dawna nie ma realnej opozycji. Trudno jest bowiem uznać ‎prokapitalistyczne partie takie jak PO, PSL czy SLD za opozycję wobec prokapitalistycznego ‎PiS-u. Na pocieszenie – podobnie jest na całym tzw. Zachodzie, a w USA czy UK jest jeszcze ‎gorzej, gdyż tam, to praktycznie nigdy nie było realnej opozycji.‎

  60. @BWTB
    15 grudnia o godz. 11:13
    Młodych poruszyła decyja ,,odkrycia towarzyskiego” na polecenie prezesa bo akurat perspektywa ,,szczęścia” urodzenia i wychowywania upośledzonego dosyć silnie do żeńskiej części populacji młódzi naszej przemówiła. Do młodzienców przemówiłby brak wachy w baku i nieco stresu związanego z utrudnionym dostępem do antykoncepcji i pornografii. Ale tu niezawodny Korwin im objaśni, że to robota komunistów.

  61. Pięknie Pan Profesor napisał, że ci przestępcy muszą odejść ale…kto w zamian? PO, której jedynym marzeniem jest powrócić do roli spluwaczki dla kleru? PSL gotowe dla ratowania Ojczyzny przyjąć każdą posadę (byle z błogosławieństwem proboszcza) czy może Lewica, która upatruje rozwiązania wszystkich naszych problemów w małżeństwach jednpłciowych i przyjęciu wszystkich z Afryki i Bliskiego Wschodu chętnych do przyjazdu?
    Gdyby opizycja miała cokolwiek do zaoferowania wyborcom to żadna propaganda i manipulacje by nie pomogły dobrozmieńcom w obliczu ich kłamstw, złodziejstw, szwindli i nieudolności ale…kto i co w zamian? Więcej umów śmieciowych? Bardziej pidporządkować pracownika biznesowi? Więcej prywatyzacji służby zdrowia, zważywszy na to jak sprawnie prywatne firmy medyczne schowały się przed pandemią? To może ,,ratujmy sądy” Jakie? Sędziego Rzeplińskiego? Pacholka i niewolnika Watykanu? Stojącego na straży łamanua konstytucji – bo nieprawdą jest, że to PiS ją gwałcił. KAŻDY RZĄD RP z błogosławienstwem TK ja gwałcił niezachowując zasady neutralności światopoglądowej państwa i mając w d..ie sprawiedliwość społeczną.
    Hasło: wpierdalać wobec tego i tak jest zachowawcze bo ha bym rzekł: na pohybel…im wszystkim. I Kaczyńskim i Tuskom i Rzeplińskim.

  62. Mauro Rossi
    „..Jednym z powodów reformy…..”
    Może ma Pan rację i faktycznie nie ubiega się o żadne stanowisko. Pan już je ma, bądź z sobie znanych powodów uprawia propagandę, jakby był Pan na etacie.
    Sam dobrze Pan wie, że ta „reforma” jest jak „dobra zmiana”, czy „prawo i sprawiedliwość” i o co naprawdę w niej chodzi. Można dyskutować o mankamentach polskiego sądownictwa, i sposobach jego reformowania, dyskusja jednak powinna opierać się na faktach i argumentach, a nie propagandzie i manipulacji. Panu jednak nie chodzi o dyskusję. Stawia Pan tak absurdalne tezy, że trudno wątpić w złą wolę.
    p.s.
    Jak widać korporacyjno-feudalny model rządów PiS i współrządzącego z nim Kościoła Panu nie przeszkadza.

  63. ecres 15 grudnia o godz. 12:40
    Gomułki a NIE „Gomółki”. Ten ostatni żył na przełomie XVI i XVII wieku i komponował „Melodiae na Psałterz polski”. 😉

  64. Slawczan 15 grudnia o godz. 16:50
    Masz tu sporo racji…

  65. Jerz77 15 grudnia o godz. 15:23‎
    Jak to już napisałem, dopóki rząd RP nie zdecyduje się na nacjonalizację albo polonizację ‎mienia posiadanego w Polsce przez zachodnioeuropejski kapitał, dopóty Polska będzie w UE, ‎chyba, że UE się rozleci, a co obecnie jest bardzo prawdopodobne, po Brexicie i faktycznym ‎zamknięciu granic pomiędzy państwami formalnie należącymi do tejże Unii.‎

  66. Mad Marx ‎15 grudnia o godz. 15:53‎
    Innymi słowy: było źle, jest gorzej, a może być jeszcze gorzej…‎ 🙁

  67. Slawczan 15 grudnia o godz. 17:04‎
    Oczywiste jest, że opozycja jest dziś wcale nie lepsza niż rząd i że jedyne co może ona ‎zaoferować, Polakom to powrót Tuska na „białym koniu”, ale czy aby na pewno tego chcą dziś ‎Polacy? Czy chcą oni więcej umów śmieciowych, większego podporządkowania pracowników ‎przedsiębiorcom, więcej prywatyzacji służby zdrowia etc.? Czy chcą oni powrotu sędziego ‎Rzeplińskiego, tego pachołka i niewolnika Watykanu, stojącego na straży łamania Konstytucji, ‎gdyż gwałcił on ja nie zachowując zasady neutralności światopoglądowej państwa i mając w ‎dupie sprawiedliwość społeczną? Zgadzam się więc, że hasło „wypierdalać” może być w tej ‎sytuacji uznane za mocno zachowawcze.‎

  68. ostjan 15 grudnia o godz. 17:33‎
    Bez przesady, gdyż jak to już pisałem, prawo jest tylko skodyfikowaną wolą klasy rządzącej, a ‎że w kapitalistycznej UE tą klasą jest burżuazja czyli kapitaliści, to reprezentuje ono interesy ‎kapitalistów. Prawdziwie niezależne sądy muszą się zaś składać z sędziów wybieranych ‎podobnie jak posłowie czy senatorzy i być finansowane ze źródeł niezależnych od rządu, czyli ‎na pewno nie z budżetu państwa. Proszę mi pokazać choćby jedno państwo, w którym prawo ‎byłoby stanowione bezpośrednio przez lud, a nie przez rządzącą klasę oraz w którym sądy są ‎niezależne także i finansowo od władzy wykonawczej, a wtedy chętnie wejdę z Tobą w bardziej ‎szczegółową dyskusję na ten temat.‎

  69. barnaba
    15 grudnia o godz. 16:27
    „Nie chodzi o to, żeby przelicytować PiS- ale żeby pokazać spójną wizję państwa. Czekam aż trafi się ktoś odważny (najprędzej z „Razem”- bo oni mają najmniej do stracenia), wejdzie na mównicę i powie: „Damy wam Polskę niezależną, suwerenną i bogatą. Gdzie religia będzie w kościołach, Rydzyk będzie płacił podatki, sądy będą uczciwe. Gdzie podniesiemy kwotę wolną od podatku, byście mieli więcej pieniędzy dla swoich dzieci. Gdzie szpitale będą służyć do leczenia chorych, a nie do zarabiania pieniędzy. Damy wam nowoczesną szkołę, bez przymusowej religii. Damy wam wolne sądy i dobrych adwokatów z urzędu w razie potrzeby”.

    Gdyby Zandberg tak pięknie powiedział byłby uznany za neomarksistowskiego proroka i cudotwórcę, może nawet nowego prymasa. 🙂 Czy jednak ludzie uwierzyliby w te słowa i czy słowa już cokolwiek oznaczają to inna sprawa. Powiedziec to można, ale trzeba umieć to zrobić. Proniemiecki establishment III RP zdecydowanie już wolałby PiS, bo Morawicki przynajmniej zapewnia wzrost gospodarczy, i to nawet jak dużo rozdaje. No i proszę pamiętać, że PL, podobnie jak Węgry, łączy sieć powiązań z niemieckim biznesem, a w sprawach gospodarczych żartów z Berlinem nie ma. Można robić zamieszki w PL, ale tylko do pewnego stopnia, kościoły można atakować przez trzy dni, ale nie dłużej, bo niemieckie Autofabriken czekają na silniki, skrzynie biegów, ogniwa bateryjne z Polski. Proszę pamiętać, Grupa Wyszehradzka ma dużo wyższe obroty gospodarcze z Niemcami niż np. Francja. Obroty PL z Niemcami to 123,5 mld euro (import: 57,7 mld euro; eksport: 65,8 mld, Polska jest szóstym partnerem Niemiec.

    „Ale pamiętaj, że jego [Kaczyńskiego] naturalnym następcą będzie Ziobro”.

    Really? Naturalny może być poród, bo przywódca polityczny to powinien się wyłonić. Nie da się go desygnować przez „partię bez nazwy”, jak Tymińskiego, Palikota, Petru, Hołownię, Kidawę, M. Ogórek, Biedronia. To się nie może udać, ktoś ciągle popełnia ten sam błąd. Ja stawiam na Morawieckiego. I dlatego lasciate ogni speranza, voi ch’entrate (napis u wrót piekieł ― według Dantego). 🙂

  70. ostjan
    „ … model rządów PiS i współrządzącego z nim Kościoła Panu nie przeszkadza”.

    Pogadajmy o faktach, ilu ministrów, posłów, senatorów, wojewodów, prezydentów wielkich miast, szefów służb specjalnych, menadżerów wielkich firm etc. ma „współrządzący Kościół”? Projekcja pańskiej psychiki jest mało interesująca, intersujące mogą być realne fakty (czyli niezależne od podmiotu myślącego, a więc pana).

  71. Polska Komunistyczna
    15 grudnia o godz. 18:17

    „Gomułki a NIE „Gomółki”. Ten ostatni żył na przełomie XVI i XVII wieku i komponował „Melodiae na Psałterz polski”.

    Jest jeszcze współczesny ekonomista Stanisław Gomułka. I chyba tyle tego.

  72. kaesjot
    15 grudnia o godz. 16:27

    „ … oglądałem na WP wywiad jakiego Krzysztofowi Skowrońskiemu udzieliła prof. Ewa Łętowska. Stwierdziła ona tam m.in. że w środowisku „elit prawniczych” modne stało się współzawodnictwo, kto wyciągnie ( bezpośrednio lub pośrednio czyli dla siebie wprost lub dla swego klienta) więcej w sposób, „jakiego prawo nie zabrania”. Nie liczy się kto i jakie poniesie szkody ale jaki ktoś odniesie korzyści”.
    „To mają być przedstawiciele „wymiaru sprawiedliwości” ? Takiej „praworządności” mamy bronić”?

    A była inna? Trzeba bronić tego co się ma, czyli wyjść na ulicę i krzyczeć: „wolne sądy”. Jak może działać dobrze coś, co wyłoniło się z czeluści głębokiego PRL w formie niewiele zmienionej; w końcu są tam starzy i „nowi starzy”, niekiedy w drugim lub trzecim pokoleniu. „Wolnych sądów” na ulicach bronili osobiście demonstranci-prawnicy, przychodzili całymi rodzinami i stawali w szeregu z politykami opozycji. No takie maniery.

  73. Mad Marx z Sowieckiej Rosji
    15 grudnia o godz. 15:53

    „To może Pan się pokusi o wytłumaczenie, czemu po tej reformie postępowania trwają dłużej”?

    Nie wiem czy dłużej, ale niektórzy sędziowie najwyraźniej praktykują strajk włoski. Sędzia Igor Tuleya (pochodzi z rodziny resortowej) rozpatrując sprawę piramidy finansowej, „Pozabankowego Centrum Finansowego”, którego twórca wyłudził od ponad 200 klientów 14 milionów złotych zawiesił proces, bo zadał pytanie prejudycjalne do TSUE, czy sędziowie Izby Dyscyplinarnej SN zostali skutecznie mianowani przez prezydenta. Interes 200 pokrzywdzonych nie zrobił na nim absolutnie żadnego wrażenia. TSUE już poprzednio odrzucił pytanie prejudycjalne Tulei jako niedopuszczalne i absurdalne po zawieszeniu przez niego innego procesu w sprawie typowo gangsterskiej. Mimo to sędzia jest nadal bohaterem zdemoralizowanych opozycyjnych mediów. W końcu Izba Dyscyplinarna SN pozbawiła go immunitetu sędziego i z bohatera mediów awansował teraz na pisowskiego męczennika.

  74. barnaba 15 grudnia o godz. 16:27‎
    ‎1. Tak – opozycja nie ma żadnego pomysłu na państwo. A obiecywać jest łatwo, ale znacznie ‎trudnej jest realizować te obietnice…‎
    ‎2. Tak – nie da się obalić władzy wykorzystując tylko spór wokół aborcji i że potrzebna jest ‎odpowiednia „twarz” reprezentująca opozycję.‎
    ‎3. Tak – obecna władza będzie trwała siłą nie tylko inercji, ale siłą Polski B. Dopóki więc ‎opozycja nic nie zaproponuje mieszkańcom Łasku, Końskich, Chełma czy Tarnowa, to władzy ‎ona nie obejmie.‎
    ‎4. Tak – Kaczyński władzę dobrowolnie odda jedynie w przypadku ciężkiej choroby lub śmierci, ‎ale nie ma on naturalnego następcy.‎
    ‎5. Tak – budżetówka raczej nie pójdzie za PO, gdyż pamiętają oni balcerowiczowską ideologię, ‎że szkolnictwo i opieka zdrowotna to „socjał” i koszt- worek bez dna, który najlepiej aby ‎finansował się sam.‎

  75. Mauro Rossi
    ‎15 grudnia o godz. 21:46‎
    Raczej marny ekonomista z tego Stanisława G. Doradzał on np. Tuskowi obniżkę podatków ‎poprzez obniżkę emerytur, gdyż pobiera on (Gomułka, nie Tusk) emeryturę z UK.‎
    I jest jeszcze syn tow. Wiesława, który był nawet wiceministrem w czasach PRL-u.‎

  76. Mauro Rossi
    ‎15 grudnia o godz. 21:45‎
    To jest tak jak z tymi dywizjami Watykanu o które podobno pytał się tow. Stalin – formalnie ‎zero, ale faktycznie to podczas II wojny światowej po stronie Watykanu walczyły armie III ‎Rzeszy i jej sojuszników, takich jak Włochy, Finlandia, Węgry, Rumunia, Słowacja, Chorwacja ‎oraz np. hiszpańska „błękitna” dywizja i last but not least tzw. Własowcy oraz ukraińska ‎dywizja SS „Galizien”.‎
    ‎15 grudnia o godz. 21:43‎
    Oczywiste jest, że najważniejsza jest gospodarka, a tu to akurat tzw. lewica nie ma żadnego ‎programu, podobnie zresztą jak PO czy PSL, które tylko chciało by jeszcze więcej pieniędzy dla ‎rolników, ale nie mówi skąd je brać, poza oczywiście wypuszczaniem na rynek „pustego” ‎pieniądza. Poza tym, to obiecywać jest łatwo, ale znacznie trudnej jest realizować te obietnice…‎
    I zgoda, że nie wiadomo kto zastąpi Kaczora i czy w ogóle ktoś go zastąpi, tak jak np. właściwie ‎nikt nie zastąpił Mussoliniego czy Hitlera albo Kadafiego czy Perona.‎

  77. @ Polska Komunistyczna :
    „Bez przesady, gdyż jak to już pisałem, prawo jest tylko skodyfikowaną wolą klasy rządzącej, a ‎że w kapitalistycznej UE tą klasą jest burżuazja czyli kapitaliści, to reprezentuje ono interesy ‎kapitalistów”
    Pan ma przestarzałe informacje. A nawet nie przestarzałe tylko najzwyczajniej w świecie błędne. Burżuazja to jest mieszczaństwo: Wykwalifikowani robotnicy, tzw Inteligencja (termin znany tylko we Wschodniej Europie), drobni przedsiębiorcy. Nie prawdziwa klasa posiadająca. Już Marx w XIX wieku rozróżniał klasę burżuazji i „arystokracji przemysłowej”

  78. Mauro Rossi 15 grudnia o godz. 21:45‎
    P.S. Słyszałeś może o Opus Dei czyli Dziele Bożym – półtajnej rzymskokatolickiej organizacji ‎powstałej w Madrycie w roku 1928 za pontyfikatu papieża Piusa XI, czyli „papieża ‎Mussoliniego”, jako iż wkrótce po zakończeniu pierwszej wojny światowej ów Pius XI ‎rozpoczął dialog z włoskimi faszystami, na czele których stał Benito Mussolini, uznając go ‎publicznie za „człowieka zesłanego przez Opatrzność” (do walki z „bezbożnymi” komunistami).‎
    Znany politolog Samuel Huntington (twórca terminu „zderzenie cywilizacji”) twierdzi, że Opus ‎Dei próbuje stworzyć na świecie alternatywny model rozwoju nowoczesności, który opiera się ‎na katolickiej tradycji. Według „Przeglądu”, od 15 lat nie ma w Polsce rządu, w którym ‎przynajmniej wiceministrem nie byłby ktoś związany z organizacją, a lojalność wobec Opus Dei ‎przekracza też najgłębszy polityczny podział tej dekady – wojnę w rodzinie POPiS-u.‎
    Członkami Dzieła Bożego są w Polsce np. Tomasz Arabski, Radosław Sikorski, Jarosław Gowin ‎i Jerzego Polaczek (minister infrastruktury w rządach PiS). Z organizacją tą łączeni są także inni ‎znani polscy prawicowi politycy, m.in. Roman Giertych, Kazimierz Michał Ujazdowski, ‎Jarosław Sellin czy Tomasz Merta (były wiceminister kultury, który zginął w tzw. katastrofie ‎smoleńskiej), Marek Jurek, Henryka Bochniarz, Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro, Jadwiga ‎Emilewicz, Kazimierz M. Ujazdowski, Ryszard Legutko, Mariusz Błaszczyk, Jarosław Sellin, ‎Anna Fotyga, Julia Pitera, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Marian Banaś, Michał Kamiński, Tomasz ‎Arabski a także biskup Paetz (ten od kleryków), a związani są z Opus Dei także ex-premier ‎Jerzy Buzek (formalnie luteranin, sklasyfikowany jako przyjaciel Opus Dei) i Cezary Gmyz ‎‎(także luteranin na usługach sekty Opus Dei). Pełniejsza lista np. tu: ‎https://detektywprawdy.pl/2014/10/06/znani-polacy-w-opus-dei/.‎
    Ponadto, to na prowadzonej przez Opus Dei IESE Business School studiuje 60 kluczowych ‎polskich urzędników, w tym 10 wiceministrów. Szkolą się tam np. najważniejsi ‎współpracownicy Zbigniewa Ziobro – wiceministrowie sprawiedliwości Patryk Jaki i Łukasz ‎Piebiak. W czasie specjalnie przygotowanego programu analizują oni problemy dotyczące ‎administracji publicznej. Poza wiceministrami sprawiedliwości w programie, realizowanym we ‎współpracy z polską Krajową Szkołą Administracji Publicznej (KSAP), uczestniczą też Jadwiga ‎Emilewicz i Paweł Chorąży z Ministerstwa Rozwoju, wiceszef resortu środowiska Sławomir ‎Mazurek oraz minister w KPRM Mikołaj Wild (odpowiada za projekt Centralnego Portu ‎Komunikacyjnego).‎

  79. Mauro Rossi
    15 grudnia o godz. 21:43
    Chcieć i potrafić to nie wszystko – trzeba jeszcze móc!
    Ciekawi mnie jak wyglądałyby obroty gospodarcze, gdyby od podanych przez Ciebie kwot odjąć wartość towarów wysyłanych do Niemiec z mieszczących się w Polsce niemieckich fabryk oraz dostarczanych do nich półfabrykatów.
    Gdy słyszę lub czytam „polski przemysł samochodowy” to się zastanawiam – a co to jest, gdzie te zakłady ” polskiego przemysłu samochodowego” się znajdują ?

  80. kaesjot 16 grudnia o godz. 8:35
    Otóż to!

  81. Mad Marx 15 grudnia o godz. 23:25
    Burżuazja to są inaczej kapitaliści. Mylisz też klasy społeczne z warstwami społecznymi.

  82. Jerz77 15 grudnia o godz. 15:23 Otóż to, lepiej się podporządkować, wyciągnąć tyle korzyści ile się da, jak najmniejszym wysiłkiem, to dewiza całej młodzieży. Oportunizm?

    Polska Komunistyczna 15 grudnia o godz. 16:30 Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem dobrze wykształconą osobą, ale czasem mam okazję porozmawiać z takim, którzy się za takich osobników uważają i jest mi za nich wstyd. Co gorsza, są wśród nich nauczyciele, którzy nie wiedzą podstawowych rzeczy, charakterystycznych dla europejskiego kodu kulturowego.

    Slawczan 15 grudnia o godz. 16:50 Nie mam pojęcia jaki ma wpływ pornografia na zachowanie młodzieży, ale w innych kwestiach się trochę orientuję i zapewniam cię, że oni już sobie radzą np. z trudnościami w kupnie np. tabletki dzień po (na Słowacji leżą na półkach supermarketów).

    Nie wiem, czy przeczytaliście test, który linkowałem z Liberte, bo to co tam autor przepowiedział już się dzieje. Kandydatura Marka Opioły do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego została odrzucona przez europarlament miażdżącą większością głosów. Innymi słowy, Polska będzie w UE, ale nie będzie z nią mieć relacji podobnie jak z sąsiadami ze wschodu (niby ambasady tam są, ale relacji nie ma). Jak to mówiła premierka od macania kur? Damy radę?

  83. kaesjot
    15 grudnia o godz. 16:27
    To co mówiła prof. Ewa Łętowska, to jest daleko posunięty eufemizm. Prawnicy wprost posługują się korupcją, a nie jakimiś tam obejściami prawa. Na tym polega w Polsce skuteczność, że sprawa jest z góry ustawiona, a odpowiedzialność wyłączona, bez tego niemożliwe byłyby tak duże i niczym nie uzasadnione transfery własności w różne ręce. Prawo jest pisane w taki sposób, aby dawać władzy i to wszelkiej władzy nieuzasadnienie mocną pozycję. Prawo korporacyjne, prawo korporacji prawniczych tak jest napisane, aby każda władza w korporacji miała absolutną przewagę nad członkami korporacji. W przypadku buntu korporanta władza korporacyjna w zależności od wagi sprawy może doprowadzić do usunięcia buntownika z korporacji, a nawet postawić mu nieuprawnione zarzuty karne, czy też w sposób nieuprawniony pozbawić go majątku. Tak więc to nie jest normalna władza, lecz władza znana nam z komunizmu, gdzie była to władza biurokratyczna i jednocześnie mafijna. Jak udało się to „ustrojstwo” przenieść do nowego ustroju, to jest chyba tajemnica służb specjalnych PRL. Lewica w III RP zawsze opierała się na ludziach przeszkolonych w służbach specjalnych. Oni zawsze sprawowali tam istotne funkcje, a to skarbników, a to polityków, a to urzędników. Do dzisiaj słychać ich ubecki sposób mówienia i poczucie humoru. W każdym razie taki a nie inny kształt III RP, to nie jest to w decydującym stopniu efekt jakichś spontanicznych procesów. Ewa Łętowska wszak z nadania politycznego była zarówno rzecznikiem praw obywatelskich i jej kolejne funkcje w NSA, TK, członkostwo w kolegium redakcyjnym periodyku państwo i prawo, to jest prosta kontynuacja jest zakotwiczenia w środowisku związanym z PRL. Dzisiaj Ewa Łętowska jest związana m. in. z Komitetem Helsińskim, a komitet jest związany z określonym politycznie środowiskiem i nigdy nie było tak, aby podejmował on publicznie sprawy, które mają decydujące znaczenie w patologii ustroju III RP. Tak więc cały ten ruch obrony praw człowieka nagle okazał się słaby w III RP, aby nie powiedzieć, że wręcz ślepy, a oczywiste przejawy patologii i niesłychane traktowanie obywateli, których cały czas robiono w wała i traktowano wyjątkowo instrumentalnie. Nie jest więc tutaj adekwatny pogląd kolegi Mauro Rossi o potrzebie ochrony praworządności przed PiS. No, bo przed kim. Przed Kaczyńskim? Czy przed Kaczyńskim KRS była normalnie funkcjonującą instytucją i czy sędziowie przez nią mianowani byli niezależni? Nigdy tak niestety nie było. Osoby wyprowadzane na wszelkie istotne funkcje w szeroko pojętym wymiarze sprawiedliwości są głęboko zależne od różnych osób, które mają na nich jeśli nie haki to jakieś trzymanie. Z drugiej strony postępowanie PiS nie prowadzi faktycznie do istotnych zmian w tym Wymiarze Sprawiedliwości. Bardziej tutaj chodzi o wprowadzanie swoich ludzi do różnych środowisk, niż zmianę istoty mechanizmu, który jest patologiczny. Tak więc jeśli upieralibyśmy się przy tezie, że PiS jest zagrożeniem dla praworządności, to mogą się zgodzić, ale z zastrzeżeniem, że jest zagrożeniem równorzędnym do innych partii w Polsce, które już wcześniej poprzez swoje środowiska miały wpływ na skład osobowy całej elity prawniczej państwa polskiego, gdyż bez tego wpływu nie można mieć realnej władzy w Polsce, która ma w gruncie rzeczy charakter poza prawny. Nieformalny. No, z czego jest znany Schetyna, jak nie z tego że jeździł po całej Polsce i w brutalny sposób szantażował różnych ludzi. Schetyna nie raz pokazywał, że potrafi grozić nagą siłą i ma to we krwi. No a co było na taśmach. Na taśmach było, że przychodzi do prezesa NBP, który jest skorumpowanym politykiem i urzędnikiem, który cały czas popiera partykularne interesy i gotowy jest do handlu wymiennego swoimi kompetencjami za ich realizację. Kto przychodzi? – Szef służb specjalnych III RP. I co proponuje? – Proponuje układ. Jaki układ? Jest to układ przestępczy i korupcyjny. Czy ponosi za to odpowiedzialność karną? – Nie! I to jest istota tego biurokratyczno mafijnego systemu. I ostatnie pytanie: czy taki system jest w interesie Polski? – Nie. A innych państw, które na tym korzystają politycznie i materialnie? – No, cóż to jest smutne, bo to jest właśnie pytanie retoryczne o istotę polityki międzynarodowej.

  84. Mad Marx 15 grudnia o godz. 23:2‎
    Burżuazja (z francuskiego bourgeoisie czyli mieszczaństwo) był to jednak tylko pierwotnie ‎synonim mieszczaństwa, gdyż od dawna jest to określenie ogółu przedsiębiorców i generalnie ‎osób zamożnych, nie będących ziemianami. Jest to więc określenie dla górnych, zamożnych ‎warstw mieszczaństwa, odróżniających się od ziemiaństwa, czyli klasy żyjącej z posiadania ‎ziemi, a także od ludu pracującego, czyli proletariatu, żyjącego ze swojej własnej pracy. Obecnie ‎oznacza ten termin ogół ludzi posiadających kapitały i odpowiednio wysoką pozycję społeczną. ‎W niektórych krajach do burżuazji zalicza się także przedstawicieli wolnych zawodów, choć w ‎Polsce są oni określani częściej jako inteligencja, choć do warstwy inteligencji „właściwej” ‎zalicza się tylko przedstawicieli tzw. wolnych zawodów, czyli osoby pracujące umysłowo na ‎swój własny rachunek i często zatrudniający małą ilość najemnych pracownikow, w tym np. ‎sekretarki lub sekretarzy czy też aplikantów (praktykantów).‎
    Zamożne mieszczaństwo było początkowo na tzw. Zachodzie główną siłą wspierającą obalenie ‎przywilejów feudalnych, co doprowadziło do zrównania burżujów w prawach z ziemiaństwem i ‎podporządkowania polityki państwa (zwłaszcza podatkowej i zagranicznej) interesom burżuazji, ‎czyli warstwy przedsiębiorców. We Francji, podczas Rewolucji z XVIII wieku, burżuazja obaliła ‎władzę opartego na szlachcie dworu i utworzyła republikę burżuazyjną. W Wielkiej Brytanii i ‎Niemczech, a częściowo także i w Polsce podczas zaborów, proces ten zachodził zaś ‎ewolucyjnie i burżuazja stopniowo wchłaniała dawną arystokrację, tworząc tym samym nową ‎elitę władzy. Proces ten przyspieszyło narastanie konfliktów między burżuazją a poprzednio ‎pozbawionym znaczenia plebsem, z którego formowała się wówczas klasa robotnicza.‎
    W sensie nadanym przez Karola Marksa, burżuazja to ukształtowana w okresie formowania się ‎kapitalizmu klasa właścicieli podstawowych środków produkcji – inaczej właścicieli kapitału. ‎Teoria klas Karola Marksa ujawniła rolę burżuazji w społeczeństwie, a jednocześnie podała w ‎wątpliwość jej użyteczność w postulowanym społeczeństwie przyszłości, w którym robotnicy ‎‎(ogólniej ludzie pracy) sami będą zarządzać produkcją i korzystać z jej owoców. Marks opisał ‎burżuazję jako klasę wyzyskującą i wskazał na jej klasowy egoizm oraz ciasnotę poglądów. ‎Wewnątrz tej klasy społecznej marksiści rozróżniają następujące warstwy społeczne:‎
    ‎- niezatrudniające (na ogół) pracowników najemnych drobnomieszczaństwo,‎
    ‎- średnią burżuazję i
    ‎- bogatą (wielką) burżuazję, głównie finansową („rekiny finansjery”).‎
    Burżuazja drobna (czyli drobnomieszczańska) obejmuje właścicieli drobnych warsztatów, ‎rzemieślników, drobnych kupców (na ogół detalistów), czasami tzw. wolne zawody i znaczną ‎część inteligencji. Częściowo do burżuazji marksiści zaliczają także posiadających oddzielne ‎gospodarstwa chłopów, zwłaszcza zaś bogatych, czyli określanych jako kułacy – chłopi ‎zatrudniający w swych gospodarstwach najemną siłę roboczą czyli parobków, ale, w ‎odróżnieniu od ziemian, posiadających mniejszą ilość areału i pracujących (często także i ‎fizycznie) w swoich gospodarstwach oraz żyjących podobnie jak zamożniejsi chłopi. Takim ‎typowym kułakiem był przedwojenny premier Witos czy też Boryna z „Chłopów” Reymonta ‎‎(więcej np. Wikipedii).‎

  85. Mad Marx 15 grudnia o godz. 23:25‎
    Owa „arystokracja robotnicza” (NIE „przemysłowa”) to tylko warstwa najlepiej opłacanych i na ‎ogół najwyżej wykwalifikowanych najemnych pracowników fizycznych, uważanych zresztą ‎przed wojną a nawet i po niej w przemyśle, transporcie czy budownictwie za rzemieślników, a ‎nie robotników.‎

  86. Mauro Rossi 15 grudnia o godz. 22:07‎
    Chyba już wyjaśniłem, że w kapitalizmie, gdzie rządzi pieniądz, wolne sądy NIE są z definicji ‎możliwe.‎

  87. ecres
    15 grudnia o godz. 12:40
    „reżimówka pokazała naszego wodza ,w garniturze Gomółki”
    Ten pisał się Gomułka.
    na zdrowie

  88. @ Mauro z Rosji
    Właśnie Izba kontroli nadzwyczajnej SN uznała, że Izba Dyscyplinarna działa w sposób nieprawny, czyli werdykt ID w sprawie sędziego Tuleyi z mocy prawa jest nieważny.
    Zadanie pytania prejudacyjnego do TSUE jest prawem każdego europejskiego sędziego.
    Zrobiliście burdel w wymiarze sprawiedliwości zamiast go naprawiać.

  89. Mad Marx 15 grudnia o godz. 23:25‎
    Ani wykwalifikowani robotnicy, ani też tzw. inteligencja pracująca NIE należą do burżuazji, ‎gdyż primo nie posiadają oni kapitału, a więc żyją oni z owoców swojej własnej pracy a nie z ‎wyzysku czyli kradzieży, tak jak burżuje i secundo, w odróżnieniu od burżuazji, NIE ‎charakteryzuje tych warstw społecznych należących do klasy pracującej ani klasowy egoizm ani ‎też ciasnota poglądów.‎

  90. Mauro Rossi 15 grudnia o godz. 21:43‎
    Zandbergowi dość skutecznie „dorobiono gębę” tzw. komucha, a że Polakom od ponad 30 lat ‎wmawia się, tak jak przed wojną, że komunizm to wspólne żony, gułagi, dyktatura kompartii, ‎państwo policyjne i powszechna nędza, to nic mu nie pomoże głoszenie nawet najpiękniejszego ‎i najbardziej nawet realistycznego programu. Aby dojść do władzy w Polsce, trzeba więc głosić ‎hasła przeciwne niż Zandberg, czyli powszechnej prywatyzacji i klerykalizacji, a później, po ‎dojściu do władzy, zrobić taki numer jaki zrobili byli socjaliści tacy jak Hitler, Mussolini czy ‎Piłsudski, tyle, że w odróżnieniu od nich, zacząć wdrażać w życie program prawdziwie ‎socjalistyczny, czyli uspołecznienie wielkiej własności, w tym szczególnie banków, ograniczenie ‎wladzy policji oraz ograniczenie wydatków na wojsko i policję a zwiększenie ich na edukację i ‎społeczne budownictwo mieszkaniowe, reformę służby zdrowia polegającą na odebraniu w niej ‎władzy lekarzom, którzy zamienili ją na maszynkę do robienia pieniędzy dla siebie, reformę ‎sądownictwa polegającą na wybieralności sędziów i prokuratorów oraz reformę polityczną ‎polegającą na pełnym oddzieleniu kościoła od państwa i zerwaniu konkordatu, zakazie działania ‎partii politycznych i lobbystów, likwidacji senatu, wprowadzeniu możliwości odwołania posła ‎przez jego wyborców przed zakończeniem kadencji sejmu, połączeniu urzędów prezydenta i ‎premiera, ograniczeniu ilości ministrów do 10, wiceministrów do 20 a posłów do 100, zakazie ‎zadłużania się państwa w zagranicznych bankach oraz, last but not least, na szerokim ‎korzystaniu z instytucji referendum.‎

  91. kaesjot 16 grudnia o godz. 8:35
    Czy można dziś mówić o polskim przemyśle, czy raczej o przemyśle znajdującym się na obszarze Polski?

  92. „Masowe protesty w obronie praw kobiet dały nowy impuls ucieczkom z lekcji religii. Trwającym od lat, bo szkolna katecheza to często antyreklama wiedzy, wiary i wartości.”
    Uczniowie uciekają z lekcji religii prosto w ramiona pani Lempart.
    To jest imponujący akt wolności pokolenia nowych Kolumbów zjednoczonych pod ambitnym hasłem „wypierda..ć”

  93. @Mauro Rossi – nie wiem czy uwierzą w takie expose Zandberga, ale to nie powód, żeby nie spróbować. Neomarksizm „Razem” nie prowadzi do ZSRR, ale do kapitalizmu w stylu skandynawskim, akceptowalnym przez wielki kapitał.
    Do upadku obecnego ustroju gospodarczego, odpowiadającemu w podziale Marksa imperializmowi, wcześniej czy później dojdzie- ale to jeszcze nie jest ta dekada, a pewnie nie i ten wiek.

    Morawiecki nie ma żadnej charyzmy, a po pandemii łatwo go będzie zniszczyć. Zobaczysz, że dla Ziobry to żadna konkurencja. Co prawda Ziobro to też sfrustrowana miernota i nieudacznik- ale w walce o władzę właśnie tacy są najgroźniejsi. Ani Mussolini, ani Hitler, ani Stalin nie byli ludźmi sukcesu.

  94. Autor stawia tezę, że w niedalekiej przyszłości „kilkumilionowa mniejszość zasługująca na miano społeczeństwa obywatelskiego być może stanie do walki o rząd ludowych i drobnomieszczańskich dusz”.
    A ja się pytam skąd niby miałaby się wziąć ta jakoby odrodzona moralnie i politycznie „kilkumilionowa społeczność obywatelska”, przecież po 1989 nikt, dokładnie nikt:
    – nie sprzeciwił się zamordowaniu socjalizmu,
    – nikt nie sprzeciwił się przywróceniu kapitalizmu,
    – nikt nie sprzeciwił się grabieży naszego wspólnego majątku Polski Ludowej za bon 20-złotowy, wszyscy się cieszyli że stają się wspólnikami kapitalistów i złodziei,
    – nikt nie sprzeciwił się powołaniu faszystowskiego Instytutu Polskiej Nienawiści IPN,
    – nikt nie sprzeciwił się wygrzebaniu z nor upiorów i kultu żołnierzy przeklętych i leśnych bandytów,
    – nikt nie sprzeciwił się likwidacji na uniwersytetach wydziałów marksizmu-leninizmu i zastąpieniu ich przez wydziały teologii,
    – nikt nie sprzeciwił się kultowi zdrajcy płk. Ryszarda Kuklińskiego i renegatów z Radia Wolna Europa,
    – nikt nie sprzeciwił się odrodzeniu patologicznej nienawiści do Rosji,
    – nikt nie sprzeciwił się burzeniu i bezczeszczeniu pomników i grobów żołnierzy radzieckich naszych wyzwolicieli,
    – nikt nie sprzeciwił się szerzeniu paranoicznego antykomunizmu,
    – nikt nie sprzeciwił się niszczeniu pomników Wielkiego Karola Marksa i Wielkiego Włodzimierza Lenina, odwrotnie, motłoch rechotał,
    – nikt (prawie nikt) nie sprzeciwił się odrodzeniu nowotworu antysemityzmu,
    – nikt nie sprzeciwił się powołaniu diabolicznego Radia Maryja, trucizny chorego narodu,
    – nikt nie sprzeciwił się skandalicznej styropianowej amnestii dla kryminalistów w 1989, którzy opuszczając kraj skompromitowali Polskę i Polaków w Europie i na całym świecie,
    – nikt nie sprzeciwił się przystąpieniu Polski do obłudnego i antyrosyjskiego Paktu NATO,
    – nikt nie sprzeciwił się włączeniu Polski do imperialnych planów agresorów USA do wojny z Rosją,
    – nikt nie sprzeciwił się szerzeniu irracjonalnej nienawiści do Białorusi,
    – nikt nie sprzeciwił się nikczemnej likwidacji współpracy gospodarczej z Rosją i Białorusią,
    – nikt nie sprzeciwił się odradzaniu faszyzmu, antysemityzmu, katonacjonalizmu i głupoty (są wyjątki),
    – nikt nie sprzeciwił się żenującej współpracy tzw. III RP z banderowską Ukrainą i postfaszyzującymi państwami bałtyckimi,
    – nikt nie sprzeciwił się opluwaniu pamięci komunistów, socjalistów i ludzi postępowych, którzy zbudowali i obronili Polskę Ludową i obóz socjalistyczny przed III wojną światową,
    – nikt nie sprzeciwił się odrodzeniu niesprawiedliwości społecznej i powołaniu reakcyjnych i pasożytniczych klas społecznych (tzw. klas średnich stworzonych przez styropianowych złodziei i łajdaków oraz postlewicowych zdrajców).
    Dlatego wszyscy są zdemoralizowani i nie będzie już ani społeczeństwa obywatelskiego, ani „walki o rząd ludowych i drobnomieszczańskich dusz”, ani tym bardziej żadnej walki o odnowę moralno-polityczną narodu i zmianę władzy poststyropianowej (faszyzującej i ciemnej) na obywatelską (prospołeczną i humanistyczną).

  95. kaesjot
    16 grudnia o godz. 8:35

    „Ciekawi mnie jak wyglądałyby obroty gospodarcze, gdyby od podanych przez Ciebie kwot odjąć wartość towarów wysyłanych do Niemiec z mieszczących się w Polsce niemieckich fabryk”.

    Inaczej by to wszystko wyglądało, import niemiecki byłby niższy, eksport też. Polski import również byłby niższy, eksport także. Bezrobocie w obu krajach byłoby wyższe.

  96. Polska Komunistyczna
    16 grudnia o godz. 8:26

    „ Słyszałeś może o Opus Dei …”.

    Lista członków lub rzekomych członków Opus Dei, które wymieniłeś to metoda stara jak świat.

    Na pewno masz też listę Żydów, członków światowego sanhedrynu, który pociąga za wszystkie sznurki.

  97. @ Polska Komunistyczna :
    ” w odróżnieniu od burżuazji, NIE ‎charakteryzuje tych warstw społecznych należących do klasy pracującej ani klasowy egoizm ani ‎też ciasnota poglądów.”

    Tożeście Towarzyszu palnęli jak kulą w płot. Jak myślicie, kto głosuje na PiS jak nie warstwa mieszczańska (burgois po francusku). I dajcie sobie spokój z propagowaniem wiedzy o społeczeństwie na poziomie WUML.
    Rosyjscy socjaldemokraci, którzy potem nazwali się „komunistami” albo „marksistami-leninistami”Marxem się podpierali i wycierali sobie co rusz gęby jego nazwiskiem raczej niczego z jego dzieł nie czytali, może oprócz „manifestu”. I to oni używali terminu „burżuazja” w znaczeniu negatywnym, jako klasy posiadającej. Marx w późnych dziełach (np 18 Braumiera Ludwika Bonapartego) opisuje burżuazję , jako klasę demokratycznie nastawioną, jak również mówi, że dawny proletariat powoli staje się burżuazją (tracąc przy tym rewolucyjny zapał, bo zaczyna się powoli dorabiać i ma do stracenia znacznie więcej niż kajdany)
    P.S. Komunę Paryską też poparła znaczna część burżuazji.
    @ Mauro z Rosji:
    Akórat znaczna większość członków , czy też rzekomych członków Opus Dei, których wymienił @ Polska Komunistyczna jawnie się do członkowstwa w tej organizacji przyznawało.

  98. Mauro Rossi
    16 grudnia o godz. 22:16
    W czasach PRL-u mieliśmy nie najlepsze co prawda gospodarstwo ale było ono NASZE WŁASNE. Opozycja przekonywała, że oni lepiej nią pokierują. Jak przejęli władzę to gospodarstwo zamknęli, ziemie sprzedali a nam została tylko rola „parobków na pańskim” zdanych na jego łaskę.
    Tyle razy już o tym pisałem, ze nie chce mi się już powtarzać.
    Ja uważam, że „lepszy domek ciasny ale własny niż cudze pałace”.

  99. głos zwykły 16 grudnia o godz. 11:03‎
    Pokaż mi jakieś współczesne państwo, gdzie sędziowie nie są skorumpowani. Przecież ‎wystarczy zdać sobie sprawę z tego, że pochodzą oni z mianowania a nie z wolnych, ‎demokratycznych wyborów i że de facto nie odpowiadają oni za swoje czyny i są praktycznie ‎nie do usunięcia, a to jest przecież bardzo korupcjogenny mechanizm – „każda władza ‎deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie” (Lord Acton).‎
    Tłumaczyłem już tu, że prawo w ustrojach klasowych, czyli także i w kapitalizmie, jest tylko ‎skodyfikowaną wolą klasy rządzącej, czyli dziś kapitalistów, a więc w ustroju klasowym zawsze ‎będzie ono po stronie władzy, a przeciwko zwykłym ludziom, chyba, że zaprowadzimy ‎socjalizm i prawdziwą, czyli bezpośrednią demokrację.‎

  100. Mauro Rossi 16 grudnia o godz. 22:16‎
    Niekoniecznie – moglibyśmy mieć polski przemysł, polską myśl techniczną i polskie know how, ‎a więc też i znacznie mniejsze bezrobocie przy faktycznym braku emigracji zarobkowej z Polski.‎
    Mauro Rossi 16 grudnia o godz. 22:20‎
    Uważasz pewnie, że Opus Dei nie istnieje, tak jak ten funkcjonariusz FBI z pewnej powieści ‎Agaty Christie, który głosił wszem i wobec, że mafia w USA nie istnieje, że jest tam tylko kilka ‎włoskich rodzin walczących miedzy sobą…‎
    I czy nie jest tak, że Żydzi rządzą USA, a więc tzw. Zachodem i że od czasu, kiedy doszli oni do ‎faktycznej władzy w USA, czyli w okolicach lat 1970-tych, to mocarstwo to staje się z roku na ‎rok coraz słabsze? Ale ty ignorujesz fakty, kiedy są one dla ciebie niewygodne…‎

  101. polska socjalistyczna 16 grudnia o godz. 18:50‎
    Już tu wytłumaczyłem, że w kapitalizmie, gdzie rządzi pieniądz, NIE jest z definicji możliwe ‎powstanie społeczeństwa obywatelskiego, gdyż jak to już wytłumaczyła pani Thatcher, nie w ‎nim społeczeństwa, a tylko jednostki i rodziny. Ale zgoda co to twej listy tego, czego nie ‎uczyniono po roku 1989 z wyjątkiem tzw. antysemityzmu, gdyż odrodził się po roku 1989 ‎głównie antypolonizm, a Polska została podporządkowana wówczas znów wielkiemu ‎zachodniemu kapitałowi, z jego wyraźnie „koszernymi” przywódcami. :-(‎

  102. barnaba 16 grudnia o godz. 18:35‎
    ‎„Razem” niewiele ma wspólnego z marksizmem, a kapitalizm w stylu skandynawskim, ‎akceptowany był przez wielki kapitał tylko w czasach istnienia ZSRR. Zgoda, że do upadku ‎obecnego ustroju gospodarczego, odpowiadającemu w podziale Marksa kapitalizmowi ‎‎(imperializm to już Lenin – „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu”, 1916), wcześniej ‎czy później dojdzie – ale to pewnie jeszcze nie jest ta dekada, a może nawet i ten wiek, ale mam ‎nadzieję, że jednak ten wiek.‎
    Zgoda też, że Morawiecki nie ma żadnej charyzmy, ale nie ma jej też ani Kaczyński, ani tym ‎bardziej Ziobro. Poza tym, to Mussolini, Hitler i Stalin byli niewątpliwie ludźmi sukcesu – objęli ‎władzę w odpowiednio Italii, Germanii i Rossyi, a ten ostatni doprowadził owa Rossyę, jako ‎ZSRR do poziomu globalnego mocarstwa, w swoim czasie najpotężniejszego militarnie a ‎gospodarczo ustępującego tylko USA. Jeśli to nie jest sukces, to co nim jest? Polityka ‎Piłsudskiego, tego idola POPiS-u, która zakończyła sie klęską wrześniową, a może polityka ‎Churchilla, która doprowadziła do upadku Imperium Brytyjskie i samo Zjednoczone Królestwo?‎

  103. woytek 16 grudnia o godz. 17:50‎
    Skąd u ciebie ten pomysł, ze uczniowie uciekają z lekcji religii prosto w ramiona pani Lempart? ‎Może po prostu nie interesuje ich żadna indoktrynacja, czy to kościelna czy też lesbijsko-‎pedalska?‎

  104. Mad Marx 16 grudnia o godz. 13:06‎
    Czyli że mamy kompletny burdel w Sądzie Najwyższym, gdyż jedna izba działa tam przeciwko ‎drugiej, a więc pora na powołanie nowego składu owego sądu. TSUE jest zaś sądem ‎zagranicznym, a więc zgodnie z Konstytucją RP nie ma on prawa ingerować w działalność ‎polskich sądów. Burdel w wymiarze sprawiedliwości RP to jest zaś zasługa całego „styropianu”, ‎czyli inaczej POPiS-u i jego współpracowników m. in. z SLD i PSL.‎

  105. polska socjalistyczna, kaesjot, Optymatyk, głos zwykły, Mauro Rossi, Mad Marx, barnaba etc.‎
    Wciąż aktualne: W. I. Lenin „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu”, 1916.‎
    Spis treści:‎
    Koncentracja produkcji i monopole
    Banki i ich nowa rola
    Kapitał finansowy i oligarchia finansowa
    Wywóz kapitału
    Podział świata pomiędzy związkami kapitalistów
    Podział świata pomiędzy wielkimi mocarstwami
    Imperializm jako odrębne stadium kapitalizmu
    Pasożytnictwo i gnicie kapitalizmu
    Krytyka imperializmu
    Historyczne miejsce imperializmu
    https://www.marxists.org/polski/lenin/1916/imperializm/index.htm‎

  106. Mauro Rossi – A co powiesz na mój komentarz z 16 grudnia o godz. 17:09?

  107. Mauro Rossi 16 grudnia o godz. 22:20‎
    Ad owa „lista Żydów, członków światowego sanhedrynu, który pociąga za wszystkie sznurki”:‎
    Ów „Światowy Sanhedryn” jest w dużej mierze wirtualny, w tym sensie, że nie ma on, tak jak ‎np. Internet, jednej, centralnej siedziby, nie składa się on też tylko z Żydów, a tylko Żydzi są w ‎nim nadreprezentowani, a lista jego członków pokrywa się w dużej części z listą prezesów i ‎członków zarządów największych banków tzw. Zachodu, czyli Amerykańskiego Banku ‎Centralnego (FED czyli Rezerwy Federalnej), Europejskiego Banku Centralnego (EBC – tego od ‎euro), Banku Japonii (Bank of Japan), Banku Anglii (Bank of England) , Banku Szwajcarii ‎‎(Swiss National Bank) czy też Deutsche Bundesbanku w Niemczech, a te z kolei publikują listy ‎członków swego zarządu i dyrekcji. Chyba, że uważasz, że to też jest antysemicka ‎manipulacja. ;-)‎
    Szalom!‎

  108. woytek 16 grudnia o godz. 17:50
    Przed wojną straszono Polaków, że jak upadnie Sanacja, to do rządów dojdą komuniści, a tymczasem to władzę w Polsce po upadku Sanacji objęli naziści.

  109. Mauro Rossi 16 grudnia o godz. 22:20‎
    ‎“The 16 most powerful people in finance – Szesnaście najpotężniejszych osób w finansach”‎
    ‎(https://www.businessinsider.com/the-most-powerful-people-in-finance-2015-11?IR=T)‎
    ‎1. Warren Buffett – potomek estońskich Żydów (Leili i Amona Stahlów oraz także Albrightów).‎
    ‎2. Janet Yellen – urodziła się w rodzinie żydowskiej, podobnie jak jej zastępca Stanley Fischer, ‎Vice chairman of the US Federal Reserve Bank.‎
    ‎3. Jiang Jianqing
    ‎4. Abigail Johnson-Forbes
    ‎5. Larry Fink – pochodzenie żydowskie (he grew up in a Jewish family).‎
    ‎6. Jamie Dimon – pochodzi z greckich żydów: Theodory and Themisa (née Kalos) Dimonów.‎
    ‎7. Mario Draghi
    ‎8. Michael Bloomberg -częściowo polski Żyd (Bloomberg’s family is Jewish, and he is a ‎member of the Temple Emanu-El in Manhattan. Bloomberg’s paternal grandfather, Rabbi ‎Alexander “Elick” Bloomberg, was a Polish Jew. Bloomberg’s maternal grandfather, Max ‎Rubens, was a Lithuanian Jewish immigrant from present-day Belarus, and his maternal ‎grandmother was born in New York to Lithuanian Jewish parents).‎
    ‎9. Christine Lagarde – francuska Żydówka (sama pisze, że „My father was born to a Jewish ‎mother”).
    10. Steve Schwarzman – amerykański Żyd (raised in a Jewish family in Huntingdon ‎Valley, Pennsylvania, the son of Arline and Joseph Schwarzman. His father owned ‎Schwartzman’s, a former dry-goods store in Philadelphia).‎
    ‎11. Carl Icahn – amerykański Żyd (Icahn was born in Brooklyn and raised in a Jewish family).‎
    ‎12. Ray Dalio‎
    ‎13. Yngve Slyngstad‎
    ‎14. Lloyd Blankfein – amerykański Żyd (Born to a Jewish family).‎
    ‎15. Ding Xuedong‎
    ‎16. George Soros – znany Żyd węgierski (born in Budapest in the Kingdom of Hungary to a ‎prosperous non-observant Jewish family, who, like many upper-middle class Hungarian Jews at ‎the time, were uncomfortable with their roots).‎
    A więc 10/16 czyli 62%, a przecież Żydzi to mniej niż 1% ludności tzw. Zachodu
    Także: Według „The Economist” – „Most Hedge Fund managers are Jewish”:‎
    ‎1. George Soros (Jews) 2. David Tepper (Jews) 3. Steven Cohen (Jews) 4. John Paulson (Half ‎Lithuanian/ Romanian Jews) 5. Carl Icahn (Jews) 6. James Simons (Jews) 7. Ray Dalio (non ‎Jews) 8. Kenneth Griffin (non Jews) 9. Larry Robins (Jews) 10. Leon Cooperman (Jews).‎
    Tu nawet 80%!‎
    Szalom! ;-)‎

  110. „Władza swoimi bezmyślnymi działaniami zorganizowała nam PRL bis. Omijanie absurdalnych restrykcji stało się obywatelską cnotą – jak w komunie. Rządzący z całą pewnością powinni zostać rozliczeni z tego, co robią z Polakami i polskim państwem od marca. Nie nastąpi to szybko, ale nastąpić powinno.
    Jako publicysta zastanawiam się, jak ubrać we w miarę eleganckie słowa (nie wierzę bowiem w potrzebę i skuteczność wprowadzania do sfery publicznej słów w stylu tego na „w”) ten ciąg działań, jakie od początku epidemii wykonuje władza. Zaczynam niestety czuć się jak kapitan Wagner z „C.K. dezerterów”, który nie mógł znaleźć w słowniku ludzi kulturalnych słów na opisanie postępowania oberleutnanta von Nogaya.”- komentuje Łukasz Warzecha.

  111. Prof. Hartman pyta się, kiedy Kaczyński odda władzę, a tymczasem to chce on nas chce ‎pozamykać w aresztach domowych, z braku miejsc w aresztach państwowych i wprowadzić ‎godzinę policyjną:‎
    https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26618336,koronawirus-nowe-obostrzenia-rzad-wprowadza-‎po-swietach-narodowa.html#s=BoxMMtTi
    A gdzie jest opozycja? Tam, gdzie była ona 13 grudnia 1981 roku – po prostu ZNIKŁA, tyle, że ‎wówczas trzeba było użyć wojska, a dziś wystarczy milicja nieobywatelska. :-(‎

  112. Mauro Rossi 16 grudnia o godz. 22:20‎
    Także: Dominique Strauss-Kahn, former managing director of the International Monetary Fund ‎‎(IMF), who was born on 25 April 1949 in the wealthy Paris suburb of Neuilly-sur-Seine, Hauts-‎de-Seine as a son of lawyer Gilbert Strauss-Kahn. Strauss-Kahn’s father was born to an Alsatian ‎Jewish father and a Catholic mother from Lorraine. Strauss-Kahn’s mother is from a Sephardic ‎Jewish family in Tunisia.‎
    Po polsku: Dominique Strauss-Kahn to francuski polityk, minister we francuskich rządach, w ‎latach 2007–2011 dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Urodził ‎się w rodzinie aszkenazyjskich Żydów. Dzieciństwo spędził w Maroku, skąd wyjechał po ‎trzęsieniu ziemi w Agadirze. 4 maja 2011 został zatrzymany w Nowym Jorku na pokładzie ‎samolotu linii Air France i następnie tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem napaści ‎seksualnej na pokojówkę. 18 maja 2011 Dominique Strauss-Kahn, nieprzyznający się do ‎popełnienia tego czynu, złożył rezygnację z pełnienia obowiązków dyrektora MFW. Wkrótce ‎zezwolono mu na tzw. areszt domowy, który uchylono 1 lipca 2011. Ostatecznie zarzuty wobec ‎byłego już szefa MFW w tej sprawie zostały wycofane wobec uznania przez prokuratorów ‎zeznań pokojówki za niewiarygodne w zakresie zmuszenia do stosunku seksualnego. ‎Dominique Strauss-Kahn został w tym samym czasie pozwany o próbę zgwałcenia w 2003 ‎przez francuską dziennikarkę Tristane Banon.‎

  113. Kaczorek odejdź i przestań wpędzać nasz kraj w ruinę.

  114. polska socjalistyczna
    16 grudnia o godz. 18:50

    Popieram niektóre z tych zarzutów.

  115. Twój komentarz czeka na moderację.

  116. „Przed II wojną światową Warszawa była co do liczebności Żydów pierwszym w Europie i drugim miastem na świecie, ustępując tylko Nowemu Jorkowi.
    W ostatnich momentach przed II wojną światową, w Polsce mieszkało więcej Żydów niż w całej Europie Zachodniej, Północnej i Południowej RAZEM. Więcej niż w ogromnej Rosji, w której skądinąd żyli przede wszystkim potomkowie Żydów z obszarów niegdysiejszej Korony i Litwy”.

    Więcej:
    https://www.salon24.pl/u/jedrzejewski/1100031,liczby-mowia-gleboka-prawde-o-historii-zydow-w-polsce

  117. polska socjalistyczna
    16 grudnia o godz. 18:50

    „ … nikt nie sprzeciwił się likwidacji na uniwersytetach wydziałów marksizmu-leninizmu i zastąpieniu ich przez wydziały teologii”.

    Nie narzekaj, zamiast „wydziałów marksismu-leniznizmu” powstały gender studies. Walkę klas zastąpiła walka płci. Jest jak dawniej, ale nowocześniej.

    „ … nikt nie sprzeciwił się niszczeniu pomników Wielkiego Karola Marksa i Wielkiego Włodzimierza Lenina, odwrotnie, motłoch rechotał”.

    Widocznie dla klasy robotniczej (motłochu jak piszesz z lewicową elegancją ) były w PL nieznośnie zbędne. Ale nie martw się o kapitalizm. Pomnik Marksa (oraz muzeum) masz we Frankfurcie nad Menem, pomnik Lenina odsłonięto w czerwcu br. w Gelsenkirchen w Nadrenii Północnej-Westfalii.

    O działającej w PL niemieckiej fundacji Róży Luksemburg, finansowanej przez rząd RFN, przez grzeczność nie wspominam. Jeden z jej polskich współpracowników, Piotr Szumlewicz, jest obecnie w podziemnym rządzie Marty Lempart. Jak widać rewolucja postępuje tylko swym biurokratycznym okiem tego nie dostrzegasz.

  118. barnaba
    16 grudnia o godz. 18:35

    „ Neomarksizm „Razem” nie prowadzi do ZSRR, ale do kapitalizmu w stylu skandynawskim”.

    Do czego prowadzi to naprawdę nie wiemy. Marksizm Lenina doprowadził Rosje nie do rajskiego komunizmu tylko do realnego Związku Sowieckiego i gułagów. Ale możliwe, że neomarksizm „Razem” nie doprowadzi do niczego, Zachód przez dziesięcioleci żył z trockistami, komunistami, eurokomunistami, co też nie doprowadziło do niczego. Dziś w PE najsilniejsi są socjaliści i komuniści, na szczęście ten parlament średnio się liczy.

    „Morawiecki nie ma żadnej charyzmy, a po pandemii łatwo go będzie zniszczyć”.

    W PL nie tyle trzeba charyzmatyków co zdolnych menadżerów. Morawiecki jest pierwszym premierm III RP i jednocześnie ekonomistą. Opozycji złożonej z przeciętnych historyków i kiepskich prawników to się nie może podobać, co rozumiem. Taka paralela, na początku okresu powojennej odbudowy Niemcy mieli u steru ekonomistę Ludwiga Erharda, ministra gospodarki, później kanclerza (od 1963).

  119. Mad Marx z Sowieckiej Rosji
    16 grudnia o godz. 13:06

    „Właśnie Izba kontroli nadzwyczajnej SN uznała, że Izba Dyscyplinarna działa w sposób nieprawny”.

    Przykro mi, ale TK uznał, ze ID SN działa jak najbardziej legalnie w świetle konstytucji. Domyślasz się chyba kto w PL orzeka o zgodności prawa z konstytucją.

  120. głos zwykły
    16 grudnia o godz. 11:03

    PO na początku swego istnienia chciała, podobnie jak PiS, reformować sądy, później uznała to za zbyt trudne, na koniec za niecelowe. Im PO była słabsza i coraz widoczniej bezprogramowa tym bardziej musiała na jakiejś sile się opierać. A władza sądownicza nie w kij dmuchał, to potęga. Właśnie tym czasie spotkały się interesy PO i korporacji sędziowskiej. Zawarto sojusz. PO milcząco oddaje korporacji sędziowskiej prawo do totalnego „samorządu” oraz samoreplikacji, w zamian sędziowie stanęli u boku PO do walki z PiS, oczywiście pod fałszywą flagą walki o wolne sądy i konstytucję, po czym ramie w ramię uczestniczyli w demonstracjach ulicznych.

    Pogląd, że PiS w trakcie reform kooptuje swoich sędziów uważam za nonsensowny, bo przecież pod tym względem w prawie nic się nie zmieniło; zagwarantowana konstytucyjnie niezależność sędziowska jest w głowie sędziego. Żaden sędzia nowej KRS nie musi być nikomu za nic wdzięczny, o ile postępuję zgodnie z prawem to po złożeniu przysięgi sędziowskiej wszyscy politycy ― opozycyjni i rządowi ― mogą go co najwyżej pocałować w tyłek. Co więc było ważne dla PIS? Otóż dla partii Kaczyńskiego sytuacja w której sędziowie są apolityczni, czyli nie wspierają opozycji ani rządu. Taka sytuacja jest dla partii Kaczyńskiego sporą wartością dodaną, bo osłabia opozycję (PO) poprzez likwidację jej sojuszu z korporacją sędziowską, a poza tym jest krokiem w kierunku nowoczesnego państwa. Dwa w jednym.

  121. @Mauro Rossi
    18 grudnia o godz. 22:56
    Morawiecki jest pierwszym premierm III RP i jednocześnie ekonomistą.
    …………………………………
    Hahahahahaha „ekonomitsą” toż to oksymoron dla hiesteryka”.
    Z niego ekonomista, jak z koziej dupy trąba, a nie np. kosmonauta, hehehehe.
    No weź facet się i błaźnij, zresztą wcale się nie błaźnisz, ty spełniasz wszystkie wymogi na takowego, hehehe. Nadworny błazen internetowych forów, wiesz, to dla ciebie nawet zaszczyt! Nie? NO! hehehe

  122. @Wieslaw A Zdaniewski – 18 grudnia o godz. 1:59

    Mówisz, że „popierasz niektóre z moich zarzutów”, no, no, a to całkiem sympatyczna i nieoczekiwana niespodzianka.

    W takim razie powiedz mi czy popierasz kontynuację poszukiwań kilkumilionowej mniejszości zasługującej zdaniem pana Hartmana na miano społeczeństwa obywatelskiego, które być może stanie do walki o rząd dusz a nawet może zwyciężyć ale tylko pod warunkiem dobrego przywództwa i dobrej współpracy liderów mających projekt polityczny i konkretny program reform i wtedy zrobią rewolucję?

    Bo ja wątpię, bo ja twierdzę, że:
    Obywatelem się jest z urodzenia albo poprzez zasługi.
    Obywatelami po wojnie w Polsce Ludowej byli komuniści, znaczna część socjalistów, postępowi katolicy, świadoma część klasy robotniczej, trochę chłopów, kilku intelektualistów, żaden artysta (za wyjątkiem Pana Wołodyjowskiego).
    I wszyscy zniknęli.

    Bo czy Obywatelami mogą być Michnik, Mazowiecki, Zoll, Rzepliński, Frasyniuk, Balcerowicz, Tusk czy Wajda z Wałęsą i dwoma Dudami?
    No, nie. To są Panowie.
    Tak więc jak to będzie z tą rewolucją?

  123. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 22:39‎
    ‎1. Uniwersyteckie wydziały M-L miały taki sam bezsens jaki mają dziś wydziały teologii.‎
    ‎2. Był czas likwidacji pomników Lenina, teraz nadchodzi czas likwidacji pomników Wojtyły. ‎Sic transit gloria mundi…‎

  124. Mad Marx z Rosji Sowieckiej
    17 grudnia o godz. 0:34

    „Akórat [pisownia oryginalna – MR] znaczna większość członków, czy też rzekomych członków Opus Dei, których wymienił @ Polska Komunistyczna jawnie się do członkowstwa [pisownia oryginalna – MR] w tej organizacji przyznawało”.

    Zamiast marzyć o pogromach w kościołach ― nieśmiałe próby mieliśmy podczas tzw. strajku kobiet ― pozostaje ci przyjąć, że Opus Dei jest organizacją pozarządową równie dobrą jak wszystkie inne.

  125. Polska Komunistyczna
    17 grudnia o godz. 12:56

    ‎“The 16 most powerful people in finance – Szesnaście najpotężniejszych osób w finansach”‎

    ‎1. Warren Buffett – potomek estońskich Żydów (Leili i Amona Stahlów oraz także Albrightów).‎
    ‎2. Janet Yellen – urodziła się w rodzinie żydowskiej, podobnie jak jej zastępca Stanley Fischer, ‎Vice chairman of the US Federal Reserve Bank.‎
    ‎3. Jiang Jianqing

    Sam widzisz, że Żydzi to zdolny naród. Dobrze jest trzymać z lepszymi, a nie matołami.

    Ten Jiang Jianqing (punkt 3) to pewnie chiński Żyd, nie sądzisz? 🙂

  126. Mauro Rossi
    18 grudnia o godz. 23:43
    Nigdzie nie napisałem, że PiS kooptuje swoich sędziów. Kooptacja jest możliwa tylko w przypadku, gdyby to sędziowie kooptowali sędziów do swojego grona. Natomiast jeśli chodzi o gwarancje konstytucyjne niezależności to one są raczej jedynie w konstytucji. Sędziowie są traktowani zresztą przez państwo źle. Raczej jak urzędnicy występujący w charakterze milicjantów niż Sędziowie. Ostatnio nawet w grupie doradców podatkowych podniosły się głosy sprzeciwu, ze do Wojewódzkich Sądów Administracyjnych nie mogą być zgłaszani doradcy podatkowi. Nikt z aspirujących do umieszczenia doradców podatkowych na liście korporacji z której mogą być wybierani sędziowie nawet nie zastanowił się nad kwestiami niezależności czy też jakości sądownictwa, bowiem dla nas oczywiste jest że sądy administracyjne pełnią funkcje policyjne tj. trzymają towarzystwo za mordę. A wiec opłacalne jest być w tej grupie która trzyma za mordę, a trzymanie za mordę akurat nic nie ma wspólnego z niezależnością a sporo z konformizmem. I zasadniczym zagadnieniem związanym z wyrzeczeniem się przez sędziów niezależności jest zagadnienie w jaki sposób generalnie sędziowie są socjalizowani w swojej pracy i działalności, że w końcu, gdy sędziami zostają, ważniejszy jest dla nich konformizm, a niezbyt ważna jest niezależność. Należy też zwrócić uwagę, że faktycznie bardzo trudno jest nawet w obecnym czasie postawić sędziemu zarzuty. Zwłaszcza pokrzywdzony podsądny jest tutaj w beznadziejnej sytuacji z uwagi na problemy proceduralne. Natomiast władza administracyjna jest w innej sytuacji, akurat ona może bez problemów kształtować w tym względzie politykę Izby Dyscyplinarnej i sądownictwa dyscyplinarnego. Egzekutywa PiS ma wiec narzędzia do kształtowania w inny sposób postaw konformistycznych wśród sędziów, niż to się działo pod rządami innych partii, gdy dominantą były haki i zależności osobiste.

  127. Mauro Rossi 19 grudnia o godz. 10:37
    NIE zdolni, a pozbawieni skrupułów moralnych , albo też ‚zdolni inaczej’, tak jak np. Napoleon I i III, Hitler czy Stalin albo Piłsudski.
    I zauważ, że napisałem „tylko” o nadreprezentacji Żydów w finansach, a nie o tym, że każdy liczący się bankier jest Żydem.

  128. Mauro Rossi 19 grudnia o godz. 10:35
    Przyznają się na ogół tylko Opus Deiści z tylnych ławek.

  129. Optymatyk 19 grudnia o godz. 2:10‎
    Racja. Jak można w ogóle porównywać zawodowego ekonomistę Erharda, nota bene ‎polakożercę, który jednak uczciwie doktoryzował się z ekonomii na porządnym niemieckim ‎uniwersytecie czyli Goethe University Frankfurt (149 miejsce na świecie), z innym polakożercą ‎Morawieckim, który ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim a MBA zrobił na ‎Politechnice Wrocławskiej – obie uczelnie ma miejscu poniżej 1000 na świecie? Przypominam ‎też, że MBA to jest magisterium z zarządzania a nie ekonomii i że każdy magister może ‎otrzymać taki dyplom z Politechniki Wrocławskiej po opłaceniu czesnego!‎
    Erhard (PhD z ekonomii): According to NYT, among the World’s 10 best universities by ‎employer choice, Goethe University was ranked 10 out of 150 universities in 2012, ARWU ‎World (Shanghai Rankings) 101–150, QS World University Rankings: 279, according to THE ‎World University Ranking 2021, rank 149.‎
    Morawiecki: Uniwersytet Wrocławski (mgr historii) According to QS Global World Ranking rank ‎‎801-1000, according to THE World University Ranking 2012, rank 1001+.‎
    Politechnika Wrocławska (MBA) According to the recent QS World University Rankings ‎‎2017/2018, it ranked 292nd in Engineering &Technology, according to CWUR World University ‎Rankings 2018-2019 World Rank‎ ‎844, according to THE World University Ranking 2021, ‎rank 1001+.‎

  130. Optymatyk
    19 grudnia o godz. 2:10

    „Morawiecki jest pierwszym premierm III RP i jednocześnie ekonomistą”.
    Hahahahahaha „ekonomitsą” toż to oksymoron dla hiesteryka”.

    Z Wiki: Po dyplomie na wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego (1992) „Kształcił się na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University, a w 1995 uzyskał dyplom Master of Business Administration na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. W tym samym roku ukończył studia podyplomowe z prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu. Studiował także na Uniwersytecie w Bazylei i w Kellogg School of Management przy Northwestern University”.

    Później prezes zarządu Banku Zachodniego WB w latach 2007–2015, trzeciego w PL pod względem wielkości aktywów.

    „Z niego ekonomista, jak z koziej dupy trąba”.

    Moim zdaniem ty jesteś zarówno dupa jak i trąba, bo z lenistwa nie chciało ci się sprawdzić.

  131. Polska Komunistyczna
    19 grudnia o godz. 9:05

    ‎”Uniwersyteckie wydziały M-L miały taki sam bezsens jaki mają dziś wydziały teologii”.‎

    Na Oxford University, jednym z najstarszych w Europie i świecie, od ponad 800 lat do dziś istnieje wydział teologii. W Polsce wdziały teologii są na czterech uniwersytetach państwowych, w tym dwóch nowych (Opole, Olsztyn), poza tym Toruń i Poznań. Pewnie tego nie czujesz, ale teologia na uniwersytecie istniejącym od 20 lat (Olsztyn) przydaje takiej uczelni powagi. A poza tym, takie to dziwne w kraju, gdzie na 98 proc. grobów są krzyże? Wydziały marksizmu-leninizmu powstały po wojnie w wyniku nacisków na „harmonizację” szkolnictwa PRL z systemem sowieckim. Podobnie genedr studies, powstały w trakcie „harmonizacji” uniwersyetetów z coraz bardziej lewicowym systemem edukacyjnym w UE.

  132. Ad https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,26617559,bunt-w-amazonie-bo-ten-zle-placi-polakom-pracownik-czym-rozni.html#s=BoxOpImg11
    Komentarze:
    – Różnica między kapitalizmem a krwiopijstwem jest ulotna…
    – Tak będzie wyglądać praca w przyszłości. Elektroniczne systemy nadzoru, przełożeni poganiacze, biedni pracujący.
    – Ciekawe kto będzie te towary kupował jak wszystkich na bruk wywalisz.
    – Mamy 21 wiek, a to wyczerpuje wszelkie znamiona pracy niewolniczej. Jak to możliwe, że tak znęcają się na ludziach fizyczne i psychiczne? Gdzie są odpowiednie służby państwa???
    – Gdzie wypowiedź przedstawiciela związku zawodowego NSZZ „Solidarność”?
    – I tak musi być w kraju, w którym minister w blasku fleszy uroczyście oznajmia na placu budowy, że udało się jeszcze bardziej wzmocnić naszą pozycję na rynku logistycznym, a rząd przejada całą kasę na rozwój na inwestycje drogowe zamiast na tworzenie ośrodków technologicznych i edukację.
    W takim kraju różne Amazony inwestują właśnie dlatego, że płaci się mniej. Jeśli ma eksportu technologii, to żadna wydajność przy taśmie się nie liczy.
    – Pamiętam jak GW piała z zachwytu kiedy Amazon zapowiedział otwarcie magazynu pod Wrocławiem.

  133. P.S.Moim skromnym zdaniem obecna „sp-am-demia” ma dwa cele:
    1. Dać zarobić koncernom farmaceutycznym i żyjącym z nich politykom, oraz finansistom oraz
    2. Przetestować, jak długo społeczeństwa tzw. Zachodu, zresztą od dawna gnijącego, są w stanie wytrzymać te kretyńskie restrykcje nakładane na nie przez władze z powdu owej „sp-am-demii”.

  134. polska socjalistyczna 19 grudnia o godz. 6:23
    Racja!

  135. Mad Marx 17 grudnia o godz. 0:34‎
    Mieszczanie zawsze głosują na sobie podobnych – patrz np. wiersz Tuwima o „strasznych ‎mieszczanach” czyli „Mieszkańcy” i „Quatorze Juillet” – jak niżej.‎
    Burżuazja był i dalej jest określeniem negatywnym. I gdyby Komunę Paryską poparła znaczna ‎część burżuazji, to dziś Francja byłaby komunistyczna, a nie kapitalistyczna.‎
    I konkretnie- pokaż te cytaty, w których Marx np. w „18 brumaire’a Ludwika Bonaparte ” ‎opisuje burżuazję jako klasę demokratycznie nastawioną, jak również mówi, że dawny ‎proletariat powoli staje się burżuazją.‎

  136. Mad Marx 17 grudnia o godz. 0:34‎
    „Quatorze Juillet” Juliana Tuwima:
    Już jest gotów. Nosi strój odświętny:
    Żółte buty, frak naftalinowy,
    Krawat lila, „półkoszulek” zmięty
    I błyszczący kołnierzyk gumowy.
    W mętnym lustrze z ramą pozłacaną
    Widzi pysk spasiony, tłustą szyję.
    „Polsko”, szepce, „łojczyzno kochano!
    I ty, Francjo – oto jezdem – niech żyje!”
    JEGO święto dzisiaj, w tę rocznicę
    Czarnych tłumów, krwi, szału, wściekłości,
    Kanonady, co prażyła ulice
    W burzy słodkiej, francuskiej wolności!
    JEGO święto dzisiaj! On dziś będzie
    Dźwigał sztandar rzeźnicki cechowy,
    On w resursie dziś wieczór zasiędzie,
    „Wiwe làfrans!” będzie krzyczał śród mowy!
    ON, bałusząc oczy, będzie śpiewał
    Marsyliankę z cechową starszyzną
    I sztandarem na jej cześć powiewał,
    Myśląc: „Francjo! Moja druga łojczyzno!”
    On to właśnie, on – rzeźnik cechowy –
    Bunt świętuje i łezkę ociera,
    On – sojusznik rewolucji lipcowej,
    Korfantego, wszystkich świętych i Hallera!
    Lecz gdy kiedyś będzie szedł z obchodu,
    Już nie zdąży na „sztukamięs” do domu!
    – Ty, Madame, z wzburzonego narodu
    Skoczysz nagle, błyśniesz błyskiem gromu!
    I dopędzisz go! I jak szalona
    W pysk go batem smagniesz śród ulicy,
    Rewolucjo! Amazonko czerwona!
    O, płomieniu oszalałej stolicy!

  137. Mad Marx 17 grudnia o godz. 0:34‎
    „Mieszkańcy” Juliana Tuwima
    Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okrągłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: „od nagłej śmierci…
    …od wojny… głodu… odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

  138. kaesjot ‎17 grudnia o godz. 7:39‎
    Otóż to!‎

  139. wd-59 18 grudnia o godz. 16:13‎
    ‎„Biden challenge” polega na tym, jak długo ten żyjący trup z USA będzie trupem żyjącym a nie ‎trupem martwym. A z kolei „Trump challenge” polega na tym, ile sekund ten pomarańczowy ‎tuman potrafi wytrzymać bez powiedzenia czegoś naprawdę głupiego.‎

  140. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 22:23‎
    Nieszczęściem dla Polski i Polaków było to, że przed II wojną światową Warszawa była co do ‎liczebności Żydów pierwszym w Europie i drugim miastem na świecie, ustępując tylko Nowemu ‎Jorkowi. Tak więc Stanisław Staszic słusznie krytykował Żydów za to, że niszczyli oni polskie ‎rolnictwo, polskie górnictwo, polski przemysł i polski handel. Staszic miał 100% rację, pisząc o ‎Żydach jako o szarańczy niszczącej Polskę, szarańczy, która razem z polską, a właściwie ‎polskojęzyczną arystokracją doprowadziła Polskę do upadku pod koniec XVIII wieku, do ‎rozbiorów na korzyść wybitnie antyżydowskich państw, czyli Rosji, Prus i Austrii. Zapoznaj się ‎z ponadczasowym dziełem Staszica pod tytułem p.t. „O przyczynach szkodliwości Żydów” ‎zawartej w zbiorze jego pism pt. „Pisma filozoficzne i społeczne” (2 tomy) Wydawnictwo PWN, ‎Warszawa 1954; Seria „Biblioteka Klasyków Filozofii” – unikatowa na skalę światową seria ‎wydawnicza utworzona w roku 1952 roku w ramach Państwowego Wydawnictwa Naukowego a ‎mająca na celu udostępnienie polskiemu czytelnikowi klasycznej literatury filozoficznej – ‎zarówno z dziedziny filozofii powszechnej, jak również filozofii polskiej.‎
    Stanisław Staszic to był bowiem najpotężniejszy UMYSŁ jaki wydała Polska Ziemia i jeden z ‎największych w dziejach świata. Miał on 100% rację, pisząc, że:‎
    ‎- „Żydostwo nasze wsie uboży, a nasze miasta smrodem napycha”, gdyż taka a nie inna jest i ‎była obiektywna prawda o polskich Żydach, szczególnie zaś w czasach Staszica czy też ‎międzywojennych.‎
    ‎– „Do przyczyn wielkich nieszczęść narodu polskiego należą Żydzi” – jak wyżej.‎
    ‎– „Żydzi byli zarazą wewnętrzną, zarazą ciągle polityczne ciało słabiącą i nędzniącą” – jak ‎wyżej. Itp. itd.‎
    Stanisław Staszic miał też 100% rację postulując, aby:‎
    ‎- Polacy zwalczali w Polsce (i nie tylko w Polsce) żydowskie zagrożenie i wypierali z Polski ‎Żydów, tak samo, jak Żydzi w Izraelu zwalczają antyżydowskie zagrożenie i wypierają z niego ‎nie-Żydów, np. Palestyńczyków, czyli prawowitych właścicieli obszaru, należącego dziś do ‎państwa Izrael i nielegalnie przez ów Izrael okupowanych;‎
    ‎- Przesiedlić w Polsce Żydów za wsi do miast, aby mieć nad nimi lepszą kontrolę, a co uczynili ‎np. Żydzi w Izraelu, przesiedlając Palestyńczyków do obozów koncentracyjnych, aby mieć nad ‎nimi większą kontrolę;‎
    ‎- Zamknąć polskich Żydów w gettach, tak samo jak dziś Żydzi pozamykali Palestyńczyków w ‎gettach;‎
    ‎- Oddać nadzór nad tymi gettami Polakom, tak samo jak w Izraelu nadzór nad Palestyńczykami ‎oddano Żydom;‎
    ‎- Spisać polskich Żydów i nadać im nazwiska, tak samo jak w Izraelu i na ziemiach przez Izrael ‎nielegalnie okupowanych spisano wszystkich Palestyńczyków i wydano im dowody osobiste z ‎języku nowohebrajskim, czyli w języku urzędowym państwa Izrael;‎
    ‎- Zmusić polskich Żydów do posługiwania się językiem polskim w sprawach urzędowych, tak ‎samo jak w każdym innym państwie w urzędach należy polegiwać się językiem urzędowym ‎danego państwa – spróbuj np. coś załatwić w izraelskim urzędzie mówiąc czy pisząc po polsku;‎
    ‎- Zakazać sprzedaży alkoholu przez Żydów, aby nie rozpijali oni Polaków;‎
    ‎- Nałożyć na polskich Żydów stały obowiązek posiadania dokumentów osobistych, zatrudniać ‎w administracji tylko Polaków, np. w Izraelu w administracji zatrudnieni są praktycznie tylko ‎Żydzi i wszyscy, czy to Żydzi czy nie-Żydzi przebywający na terenie Izraela i na ziemiach przez ‎Izrael nielegalne okupowanych muszą mieć przy sobie dokumenty osobiste;‎
    ‎- Zakazać w Polsce tworzenia żydowskiej administracji, tak samo jak w Izraelu nie wolno ‎tworzyć innej administracji niż izraelskiej, czyli żydowskiej;‎
    ‎- Zakazać polskim Żydom pracy w polskich instytucjach państwowych, tak samo jak dziś w ‎Izraelu nie-Żydom praktycznie zakazuje się pracy w instytucjach państwowych;‎
    ‎- Ograniczyć rolę rabinów tylko do posługi religijnej, czyli zakazać rabinom działalności poza ‎religijnej, co jest przecież zgodne z postulatami laicyzacji państwa, chyba że wolimy porządek ‎izraelski czy irański, gdzie Rada Najwyższych Kapłanów (odpowiednio mozaistycznych i ‎mahometańskich) jest ponad prezydentem, premierem, rządem i paramentem oraz, last but not ‎least, ponad prawem, gdyż ona je tworzy i zmienia;‎
    ‎- Zakazać w Polsce składania przysiąg w instytucjach żydowskich, tak samo jak obecnie w ‎Izraelu ne wolno tego robić w instytucjach nie-żydowskich;‎
    ‎- Zakazać instytucjom żydowskim operacji finansowych, co uniemożliwi korumpowanie władz ‎przez Żydów, a co jest chyba całkowicie zrozumiale w sytuacji, gdy bogaci Żydzi korumpują ‎dziś rządy nie tylko Polski, ale także np. USA, UK, Francji, Kanady czy Australii,‎
    ‎- Zakazać Żydom tajnej działalności, co jest przecież całkowicie zrozumiałe, gdyż np. ‎Konstytucja PRL zakazuje wyraźnie takowej działalności – np. Art. 13 „Zakazane jest istnienie ‎partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych ‎metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub ‎działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy ‎w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub ‎członkostwa” i Art. 58. 2. „Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z ‎Konstytucją lub ustawą”.‎

  141. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 22:59‎
    Tak, ID SN działa jak najbardziej legalnie w świetle Konstytucji, gdyż owa Konstytucja jest tak ‎napisana, aby można było ją interpretować na różne sposoby, a poza tym, to już ci tłumaczyłem, ‎że w realnym kapitalizmie, gdzie rządzi pieniądz, czyli klasa jego posiadaczy (plutokracja) nie ‎ma niezależnych sądów, gdyż są one finansowane przez władzę wykonawczą, de facto ‎najważniejszą, jako iż władza ta w praktyce nie jest zależna ani od władzy ustawodawczej ‎‎(rządzi ona przez rozporządzenia rady ministrów albo dekrety prezydenckie, które wcale nie ‎muszą być w praktyce zgodne z Konstytucją) a władza sądownicza, jak to już pisałem, jest na ‎garnuszku władzy wykonawczej, czyli rządu. Stąd też mamy takie przepisy jakie mamy, w tym ‎prawo prasowe pozwalające na odrzucanie płatnych ogłoszeń na zasadzie „widzi mi się” ‎właścicieli danego pisma (vide np. casus Remuszko vs RP). A że to nie ma nic wspólnego z ‎wolnością, demokracją, sprawiedliwością i uczciwością, to jest to zupełnie inna sprawa…‎

  142. woytek
    17 grudnia o godz. 16:33
    „…kapitan Wagner z „C.K. dezerterów”, który nie mógł znaleźć w słowniku ludzi kulturalnych słów na opisanie postępowania oberleutnanta von Nogaya.”- komentuje Łukasz Warzecha.”
    Mają mały zasób słów, bo książek nie czytali.
    na zdrowie

  143. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 23:43‎
    Jaka to miała by być ta reforma sądów dokona przez PO? Chyba tylko kosmetyczna, gdyż PO ‎reprezentuje przecież interesy kasty prawników, a w interesie prawników nie leży ani przejrzyste ‎prawo ani też transparentne przewody sądowe, a wręcz przeciwnie.‎
    Poza tym, to sędziowie a generalnie prawnicy powinni mieć absolutny zakaz zrzeszania się, w ‎tym należenia do jakikolwiek korporacji zawodowych gdyż powinni oni być całkowicie ‎niezależni, także od swych koleżanek i kolegów „po fachu”, a dotyczy to nie tylko sędziów i ‎prokuratorów, ale także i adwokatów, którzy, nota bene, powinni mieć nałożone górne granice ‎swoich dochodów, podobnie jak np. notariusze, w formie maksymalnej stawki godzinowej i ‎ilości godzin, za którą mogą oni pobierać wynagrodzenie w ciągu roku.‎
    I, jak to już to tłumaczyłem, sędziowie w kapitalizmie, gdzie rządzi pieniądz, są z definicji ‎skorumpowani. Przecież wystarczy zdać sobie sprawę z tego, że pochodzą oni z mianowania a ‎nie z wolnych, demokratycznych wyborów i że de facto nie odpowiadają oni za swoje czyny i ‎są praktycznie nie do usunięcia, a to jest przecież bardzo korupcjogenny mechanizm – „każda ‎władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie” (Lord Acton).Tłumaczyłem tu już ‎także, że prawo w ustrojach klasowych, czyli także i w kapitalizmie, jest tylko skodyfikowaną ‎wolą klasy rządzącej, czyli dziś kapitalistów, a więc w ustroju klasowym zawsze będzie ono po ‎stronie władzy, a przeciwko zwykłym ludziom, chyba, że zaprowadzimy socjalizm i prawdziwą, ‎czyli bezpośrednią demokrację.‎
    Obecnie sędzia jest więc de facto zależny od jego przełożonych, którzy decydują o jego ‎awansach, wynagrodzeniu (w tym o premiach), odznaczeniach etc., a emerytowani sędziowie ‎też są zależni od władzy, która może im nadać lub nie wysokie odznaczenia, powołać lub nie do ‎różnych wysokich komisji, np. jako wysoko opłacanych ekspertów czy też doradców etc. Nie ‎ma więc apolitycznych sędziów, gdyż każdy z nich jest w praktyce zależny od konkretnych ‎polityków i kapitalistów, a co najlepiej jest widać w USA przy powoływaniu sędziów ‎tamtejszego Sądu Najwyższego.‎

  144. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 22:56‎
    ‎1. Już ci tłumaczyłem, że członkowie „Razem” niewiele maja wspólnego z marksizmem. Lenin ‎był zaś leninistą, czyli inaczej bolszewikiem a nie marksistą, gdyż Marks, w odrożnieniu od ‎Lenina, odrzucał możliwość zbudowania socjalizmu w zacofanym państwie feudalnym, jakim ‎była przecież Rosja podczas I wojny światowej – kapitalizm istniał tam wówczas tylko w kilku ‎enklawach na obszarze Rosji (Moskwa, Sankt Petersburg), Ukrainy (Zagłębie Donieckie), Polski ‎‎(Warszawa, Łódź i Sosnowiec z okolicami) i Finlandii (Helsinki), a reszta Rosji była de facto ‎feudalna. I dlatego też, że Lenin NIE był marksistą, to zbudował on w Rosji (późniejszym ‎ZSRR) , a po nim Stalin, nie socjalizm, a tylko kapitalizm państwowy, który był ustrojem także i ‎w PRL-u.‎
    ‎2. Poza tym, to zachodnioeuropejscy socjaliści są socjaldemokratami, a wiec godzą się oni na ‎istnienie kapitalizmu, a tylko naiwnie chcą, aby znikły niego najgorsze jego cechy typu ‎bezrobocia czy bezdomności, ale takie pseudo-reformy jak wiemy nic n dają, gdyż to jest tak, ‎jakby ktoś chciał zreformować wojsko aby nie postępowało ono okrutnie podczas wojny, czyli ‎aby nie zabijało ono żołnierzy nieprzyjaciela. Po prostu kapitalizm z definicji wymaga istnienia ‎wyzysku, czyli okradania ludzi pracy przez właścicieli kapitału, tak samo jak wojsko musi być ‎szkolone do zabijania żołnierzy nieprzyjaciela, a nie do niesienia im pomocy
    ‎3. Morawiecki NIE jest ekonomista, a tylko marnym zresztą historykiem. Nie ukończył on ‎żadnych studiów ekonomicznych (Erhard miał zaś, nawiasem, doktorat z ekonomii z uczelni ‎znacznie lepszej niż najlepsze polskie), które, nota bene, są dziś mocno „naszpikowane” ‎matematyką, a więc są one dość trudne, niemalże tak jak studia inżynierskie czyli niedostępne ‎dla ograniczonych umysłów typu Morawieckiego, Kaczyńskiego, Ziobry czy Tuska albo Dudy.‎
    ‎4. A co do Niemiec Zachodnich, to w epoce ichniego „cudu gospodarczego” rządził tan nie ‎Erhard, a Adenauer, który o gospodarce nie miał pojęcia, a swój „cud gospodarczy” to Niemcy ‎Zachodnie czyli RFN zawdzięczały głównie pomocy amerykańskiej (nie tylko plan Marshalla, ‎ale przede wszystkim otwarcie rynku USA dla produktów niemieckiego przemysłu), a we ‎Francji rządził wówczas długo generał de Gaulle, którego gospodarka w ogóle nic nie obchodziła ‎‎(mówił o niej z pogardą „aprowizacja”) , gdyż to był ostatni okres rozwoju kapitalizmu, kiedy to ‎u władzy mógłby być każdy, gdyż gospodarka Zachodu znajdowała się wówczas w fazie ‎ekspansji, zakończonej i to już nieodwołalnie, jak to dobrze wiemy, w latach 1970-tych, co przy ‎okazji rozłożyło także na łopatki gospodarkę kapitalistyczno-państwową Polski, uzależnioną ‎wówczas przez Gierka od Zachodu.‎
    ‎5. Co zaś do Erharda, był on kanclerzem tylko 3 lata (Adenauer o 10 lat dłużej), a latem 1941 ‎ów doktor nauk ekonomicznych stworzył dla nazistów plan zagospodarowania okupowanych ‎‎„obszarów wschodnich”, w którym zawarł szereg rasistowskich uwag dotyczących Polaków, ‎takich jak:‎
    ‎- Polski robotnik okazał się być chętny i pracowity, chociaż jego osiągnięcia nie spełniają ‎wymagań stawianym Niemcom z Rzeszy. To wynik braków w wychowaniu i cech ‎wynikających z uwarunkowań rasowych i ‎
    ‎- Polski naród nie posiada siły kształtowania (rzeczywistości), która pozwoliłaby mu na ‎osiągnięcie prawdziwie kulturalnych wartości (Jacek Lepiarz: „TAZ: twórca ‎zachodnioniemieckiego cudu gospodarczego Ludwig Erhard współpracował z nazistami. ‎dw.com, 2019-09-23”).‎
    6. W czasie swego urzędowania Erhard konsekwentnie nie uznawał istnienia i legalności drugiego ‎niemieckiego państwa – NRD oraz granic zachodnich Polski i popierał antypolską, ‎zimnowojenną doktrynę, w myśl której nadal istniało państwo niemieckie w granicach Rzeszy ‎Niemieckiej z 1937, a musiał zrezygnować ze stanowiska kanclerza z powodu niepopularności ‎w Niemczech Zachodnich jego poparcia dla amerykańskiej agresji na Wietnam. Był on więc ‎marnym kanclerzem, a ministrem gospodarki podczas fazy prosperity, to może być każdy. ‎Trudniej jest zaś być odpowiedzialnym za gospodarkę w obecnej fazie recesji, trwającej na tzw. ‎Zachodzie od lat 1970-tych, która musi się zakończyć, wcześniej czy później, upadkiem ‎kapitalizmu.‎

  145. Mauro Rossi 18 grudnia o godz. 22:56‎
    ‎1. Już ci tłumaczyłem, że członkowie „Razem” niewiele maja wspólnego z marksizmem. Lenin ‎był zaś leninistą, czyli inaczej bolszewikiem a nie marksistą, gdyż Marks, w odróżnieniu od ‎Lenina, odrzucał możliwość zbudowania socjalizmu w zacofanym państwie feudalnym, jakim ‎była przecież Rosja podczas I wojny światowej – kapitalizm istniał tam wówczas tylko w kilku ‎enklawach na obszarze Rosji (Moskwa, Sankt Petersburg), Ukrainy (Zagłębie Donieckie), Polski ‎‎(Warszawa, Łódź i Sosnowiec z okolicami) i Finlandii (Helsinki), a reszta Rosji była de facto ‎feudalna. I dlatego też, że Lenin NIE był marksistą, to zbudował on w Rosji (późniejszym ‎ZSRR) , a po nim Stalin, nie socjalizm, a tylko kapitalizm państwowy, który był ustrojem także i ‎w PRL-u.‎
    ‎2. Poza tym, to zachodnioeuropejscy socjaliści są socjaldemokratami, a więc godzą się oni na ‎istnienie kapitalizmu, a tylko naiwnie chcą, aby znikły niego najgorsze jego cechy typu ‎bezrobocia czy bezdomności, ale takie pseudo-reformy jak wiemy nic nie dają, gdyż to jest tak, ‎jakby ktoś chciał zreformować wojsko aby nie postępowało ono okrutnie podczas wojny, czyli ‎aby nie zabijało ono żołnierzy nieprzyjaciela. Po prostu kapitalizm z definicji wymaga istnienia ‎wyzysku, czyli okradania ludzi pracy przez właścicieli kapitału, tak samo jak wojsko musi być ‎szkolone do zabijania żołnierzy nieprzyjaciela, a nie do niesienia im pomocy
    ‎3. Morawiecki NIE jest ekonomistą, a tylko marnym zresztą historykiem. Nie ukończył on ‎żadnych studiów ekonomicznych (Erhard miał zaś, nawiasem, doktorat z ekonomii z uczelni ‎znacznie lepszej niż najlepsze polskie), które, nota bene, są dziś mocno „naszpikowane” ‎matematyką, a więc są one dość trudne, niemalże tak jak studia inżynierskie czyli niedostępne ‎dla ograniczonych umysłów typu Morawieckiego, Kaczyńskiego, Ziobry czy Tuska albo Dudy.‎
    ‎4. A co do Niemiec Zachodnich, to w epoce ichniego „cudu gospodarczego” rządził tan nie ‎Erhard, a Adenauer, który o gospodarce nie miał pojęcia, a swój „cud gospodarczy” to Niemcy ‎Zachodnie czyli RFN zawdzięczały głównie pomocy amerykańskiej (nie tylko plan Marshalla, ‎ale przede wszystkim otwarcie rynku USA dla produktów niemieckiego przemysłu), a we ‎Francji rządził wówczas długo generał de Gaulle, którego gospodarka w ogóle nic nie obchodziła ‎‎(mówił o niej z pogardą „aprowizacja”) , gdyż to był ostatni okres rozwoju kapitalizmu, kiedy to ‎u władzy mógłby być każdy, gdyż gospodarka Zachodu znajdowała się wówczas w fazie ‎ekspansji, zakończonej i to już nieodwołalnie, jak to dobrze wiemy, w latach 1970-tych, co przy ‎okazji rozłożyło także na łopatki gospodarkę kapitalistyczno-państwową Polski, uzależnioną ‎wówczas przez Gierka od Zachodu.‎
    ‎5. Co zaś do Erharda, to był on kanclerzem tylko 3 lata (Adenauer o 10 lat dłużej), a latem 1941 ‎roku ów doktor nauk ekonomicznych stworzył dla nazistów plan zagospodarowania ‎okupowanych „obszarów wschodnich”, w którym zawarł szereg rasistowskich uwag ‎dotyczących Polaków, takich jak:‎
    ‎- Polski robotnik okazał się być chętny i pracowity, chociaż jego osiągnięcia nie spełniają ‎wymagań stawianym Niemcom z Rzeszy. To wynik braków w wychowaniu i cech ‎wynikających z uwarunkowań rasowych i ‎
    ‎- Polski naród nie posiada siły kształtowania (rzeczywistości), która pozwoliłaby mu na ‎osiągnięcie prawdziwie kulturalnych wartości (Jacek Lepiarz: „TAZ: twórca ‎zachodnioniemieckiego cudu gospodarczego Ludwig Erhard współpracował z nazistami” ‎dw.com, 2019-09-23).‎
    ‎6. W czasie swego urzędowania Erhard konsekwentnie nie uznawał istnienia i legalności ‎drugiego niemieckiego państwa – NRD oraz granic zachodnich Polski i popierał antypolską, ‎zimnowojenną doktrynę, w myśl której nadal istniało państwo niemieckie w granicach Rzeszy ‎Niemieckiej z 1937, a musiał zrezygnować ze stanowiska kanclerza z powodu niepopularności ‎w Niemczech Zachodnich jego poparcia dla amerykańskiej agresji na Wietnam. Był on więc ‎marnym kanclerzem, a ministrem gospodarki podczas fazy prosperity, to może być każdy. ‎Trudniej jest zaś być odpowiedzialnym za gospodarkę w obecnej fazie recesji, trwającej na tzw. ‎Zachodzie od lat 1970-tych, która musi się zakończyć, wcześniej czy później, upadkiem ‎kapitalizmu.‎

  146. głos zwykły 19 grudnia o godz. 23:29‎
    Sędziowie są traktowani przez państwo zwane polskim bardzo dobrze – nie odpowiadają oni za ‎nic i wydają oni wyroki według własnego „widzi mi się”, na ogół zresztą sprzeczne z ‎elementarnym nawet poczuciem sprawiedliwości.‎
    Oczywiste też jest, że w kapitalizmie sądy administracyjne i inne (kryminalne, cywilne) pełnią ‎funkcje policyjne, gdyż są one de facto zależne od władzy wykonawczej, o czym już tu wiele ‎razy pisałem.‎

  147. . Polska Komunistyczna
    . 17 grudnia o godz. 16:46

    . Dominique Strauss-Kahn to francuski polityk, minister we francuskich rządach, w ‎latach 2007–2011 dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego. ….został zatrzymany w Nowym Jorku na pokładzie ‎samolotu linii Air France i następnie tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem napaści ‎seksualnej na pokojówkę.
    .
    Pamiętam to wydarzenie. Była to grubymi nićmi szyta prowokacja amerykańskich służb specjalnych. Chodziło o utrącenie jego kandydatury nie pamiętam na co, bo miał poglądy odmienne od Wall Street.

  148. polska socjalistyczna
    19 grudnia o godz. 6:23
    @Wieslaw A Zdaniewski – 18 grudnia o godz. 1:59
    „Mówisz, że „popierasz niektóre z moich zarzutów”, no, no, a to całkiem sympatyczna niespodzianka. W takim razie powiedz mi czy popierasz kontynuację poszukiwań kilkumilionowej mniejszości zasługującej zdaniem pana Hartmana na miano społeczeństwa obywatelskiego. ….. …..Tak więc jak to będzie z tą rewolucją?“

    Olewam rewolucje i poszukiwania społeczeństwa obywatelskiego. Specjalizuję się w Ameryce Łacińskiej i gwiżdżę sobie piętnując amerykański imperializm.

  149. Nieco nie na temat:
    Pewien mój znajomy, były redaktor „Gazety Wyborczej”, właśnie zrezygnował z jej prenumeraty, a więc napisałem do Niego, że zadziałało tu wyraźnie prawo Greshama-Kopernika, czyli zasada mówiąca, że jeśli jednocześnie istnieją dwa rodzaje pieniądza, pod względem prawnym równowartościowe, ale jeden z nich jest postrzegany jako lepszy (np. o wyższej zawartości kruszcu), ten „lepszy” pieniądz będzie gromadzony (tezauryzowany), a w obiegu pozostanie głównie ten „gorszy”. Wystarczy, że na miejsce ”pieniądza” umieścimy ”gazetę”. Prawda jest bowiem taka, że Michnik założył ”Wyborczą” za pieniądze, które otrzymał on i jego najbliżsi współpracownicy od zachodnich, głównie zresztą „koszernych” tak jak on bankierów, aby głosić w Polsce prokapitalistyczną i prozachodnią propagandę. Ale kiedy owi zachodni, „koszerni” bankierzy typu Sorosa objęli de facto władzę w Polsce, to uznali oni, jak to bankierzy, że nie ma już dalej sensu wydawać pieniędzy na deficytową przecież Michnikową gazetkę, a więc Michnik musiał, chcąc nie chcąc, zacząć liczyć się, tak jak inni wydawcy gazet, z obiektywnymi prawami ekonomii funkcjonującymi zawsze na kapitalistycznym rynku, i nawet nie tyle w celu maksymalizacji zysku, co dla minimalizacji strat, musiał on radykalnie obniżyć poziom edytorski „Wyborczej”, dostosowując ją do mało przecież wyszukanych gustów większości Polaków. Podobnie zresztą jest na całym tzw. Zachodzie, gdzie największe nakłady i tym samym zyski mają zawsze brukowce typu „Bild” w Niemczech, czy „News of the World”, „Daily Mirror” i „The Sun” w (NIE)Wielkiej już dziś Brytanii.

  150. Wieslaw A Zdaniewski 20 grudnia o godz. 20:08
    Ja też olewam poszukiwania tego nieistniejącego przecież w „realu” społeczeństwa obywatelskiego. Choć nie specjalizuję się w Ameryce Łacińskiej, to też gwiżdżę sobie na amerykański imperializm.

  151. Wieslaw A Zdaniewski 20 grudnia o godz. 19:53
    Każda udana prowokacja ma swoje podstawy – tu w przeświadczeniu Kahna, że jest on nietykalny jako członek Narodu Wybranego, a więc wolno my wszystko.

  152. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00‎
    Już ci wytłumaczyłem, że Morawiecki zrobił a raczej kupił bezwartościowe zresztą polskie MBA ‎na Politechnice Wrocławskiej – uczelni „wyższej” na miejscu poniżej 1000 na świecie. ‎Przypominam też, że MBA to jest magisterium z zarządzania a nie z ekonomii i że każdy ‎magister, nawet sztuk pięknych czy teologii, może otrzymać taki dyplom z Politechniki ‎Wrocławskiej po opłaceniu czesnego.‎
    A prezesami NBP byli m. in.‎
    Sławomir Skrzypek – magister inżynier,‎
    Hanna Gronkiewicz-Waltz – dr praw,‎
    Stanisław Majewski – prawnik,‎
    Leonard Siemiątkowski – IPN BU 0912/1131‎
    Itd.‎

  153. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:35‎
    Na uniwersytetach, gdzie studiowałem, czyli Melbourne i Monash też są wydziały teologii, ale ‎obsadzone są tam przez profesorów nie tylko rzymskokatolickich, tak jak w Polsce, ale także ‎protestanckich, prawosławnych, żydowskich i muzułmańskich. Poza tym, to na w/w uczelniach ‎istnieją katedry bądź instytuty religioznawstwa, które naukowo zajmują się religią.‎
    Na The University od Melbourne teologią zajmuje się Trinity College’s Theological school. ‎Established in 1877, Trinity College Theological School is committed to shaping men and ‎women who wish to pursue ordination in the Anglican Church, develop skills for lay ministry, or ‎simply explore Christian faith for personal or vocational enrichment and development. Through ‎the University of Divinity, the School offers high-quality, accredited degrees and diplomas, and ‎also serves the wider community by offering professional development workshops, seminars ‎and lectures in our Continuing Education program. Trinity prepares students for the diversity of ‎the modern church, by learning about a variety of models of church and theological ideas in ‎contemporary society. Our students come from diverse backgrounds; they undertake study for ‎many reasons and in a variety of ways. Part-time and full-time students from the online and ‎parish programs are encouraged to engage in open discussion and lively debate about the ‎scriptures and Anglican traditions, and how these apply to life today.‎
    Istnieje też w Melbourne, niezależna od uniwersytetu, Melbourne School of Theology – ‎‎“Established in 1920, we are a non-denominational Bible college with a strong focus on ‎preparing and equipping Christian leaders for mission”.‎
    Na Monash University religią zajmuje się zaś Centre for Religious Studies – part of the School of ‎Philosophical, Historical, and International Studies. W jego ramach działa np. The Ibn Arabi ‎Interreligious Research Initiative (IAI) is an interdisciplinary research and engagement project on ‎religion and mysticism that sits within the School of Philosophical, Historical and International ‎Studies (SOPHIS) in the Faculty of Arts.‎
    Patrz np. https://www3.monash.edu/pubs/2012handbooks/aos/religion-and-theology/ug-arts-‎religion-and-theology.html.‎
    Teologia w polskim, czyli katolickim wydaniu, na pewno zaś NIE przydaje powagi żadnej ‎uczelni, a szczególnie już istniejącej od zaledwie 20 lat.‎
    A krzyże na grobach, to wynik indoktrynacji. Przed wojną było ich zresztą w Polsce procentowo ‎znacznie mniej – pokaż mi krzyż na cmentarzu żydowskim. Ale z ciebie przy okazji antysemita ‎wyszedł… ;-)‎

  154. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:35‎
    Napisałeś: „Na Oxford University, jednym z najstarszych w Europie i świecie, od ponad 800 lat ‎do dziś istnieje wydział teologii”. Możesz mi więc podać listę noblistów z tego wydziału? Przez ‎ponad 800 lat powinno ich być sporo, a przypominam, że z Oxfordem związanych jest ponad ‎‎70 Noblistów….‎
    Którzy więc z poniższych list są teologami:‎
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nobel_laureates_by_university_affiliation#University_of_‎Oxford_(9th)‎
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nobel_laureates_affiliated_with_the_University_of_Oxford

  155. Wieslaw A Zdaniewski
    20 grudnia o godz. 19:53

    „Dominique Strauss-Kahn to francuski polityk … Była to grubymi nićmi szyta prowokacja amerykańskich służb specjalnych”.

    Gdyby się lepiej prowadził, albo chociaż był ostrożny, z prowokacji nic by nie wyszło (zakładając, że to była prowokacja).

  156. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:35‎
    Faculty of Theology and Religion, University of Oxford o sobie:‎
    ‎„Teologia jest jednym z najstarszych wydziałów tego starożytnego uniwersytetu. Jeden z ‎pierwszych wykładów prowadzonych w Oksfordzie odbył się ponad 800 lat temu z teologii. ‎Alexander Neckam z St Albans już w 1193 r. wygłaszał wykłady biblijne i moralne na temat ‎Psalmów Dawida i Mądrości Salomona. Jednym z pierwszych dużych budynków ‎uniwersyteckich (wciąż nienaruszonym i niedawno opisanym jako „najpiękniejsza sala w ‎Anglii”) była Divinity School (dosł. Szkoła Boskości), która została założona w 1423 roku, aby ‎zapewnić wykłady z teologii. Mamy więc za sobą długą historię, o której przypomina nam ‎piękna okolica Oksfordu i wiele historycznych budynków. Niemniej jednak jesteśmy bardzo ‎świadomi, że obecny i przyszły sukces nie może opierać się na osiągnięciach z przeszłości. ‎‎Ostatnie osiągnięcia obejmują naszą pracę w studiach nad religią i głównymi tradycjami ‎religijnymi świata, a także naszą eksplorację styku nauki z religią. Sercem Wydziału ‎Teologii i Religii są ci, którzy zajmują stałe stanowiska w pełnym wymiarze czasu pracy i którzy ‎ponoszą szczególną odpowiedzialność za nauczanie, badania i realizację programu nauczania, a ‎także za kierownictwo akademickie. Ci pracownicy uniwersyteccy to są 23 osoby; są one ‎profesorami i wykładowcami uniwersyteckimi. Każda z nich jest związana z kolegium: niektóre ‎mają większe obowiązki wobec studentów, a inne absolwentów. Ale Wydział wzbogaca się o ‎około 100 innych członków; obejmują one pracowników naukowych i kapelanów uczelni, ‎wykładowców i wychowawców i są one zaangażowane w nauczanie, głównie poprzez tzw. ‎tutorials (ćwiczenia). Poszczególne obszary tematyczne, zakres obowiązków wydziału i ‎zainteresowania badawcze osób zajmujących stanowiska na Uniwersytecie oraz innych ‎członków Wydziału można znaleźć na stronie Wydziału. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji ‎na temat poszczególnych uczelni, możesz to zrobić, uzyskując dostęp do kolegiów za ‎pośrednictwem strony głównej uniwersytetu” (oryginalny tekst poniżej).‎
    Jak więc widzisz, Wydział Teologii i Religii Uniwersytetu Oksfordzkiego (Faculty of ‎Theology and Religion, University of Oxford) to jest bardziej wydział krytycznych studiów nad ‎religią, i to NIE tylko katolicką czy chrześcijańską (jak w Polsce), niż „tradycyjny” wydział ‎teologii, a więc teologia tam wykładana jest zupełnie inna, niźli teologia wykładana w Polsce na ‎polskich, pożal się nieistniejący Boże, „uniwersytetach” i innych uczelniach „wyższych”. ‎Oxford to jest Rolls Royce w porównaniu do polskich „uniwersytetów” czyli do Fiata 126P vel ‎Malucha – niby oba są samochodami, ale poza tym, to niewiele mają one wspólnego poza nazwą.‎
    In English: „Theology is one of the oldest faculties in this ancient University. One of the first ‎courses of lectures given at Oxford was in Theology, over 800 years ago. Alexander Neckam, ‎from St Albans, is recorded as giving biblical and moral lectures as early as 1193, on the Psalms ‎of David and the Wisdom of Solomon. One of the first major University buildings (still intact ‎and recently described as ‘the loveliest room in England’) was the Divinity School, which was ‎begun in 1423 to cater for Theology lectures. So we have a long history behind us, of which ‎Oxford’s beautiful setting and many historic buildings remind us. Nevertheless, we are very ‎much aware that present and future success cannot rest on past achievements. Recent ‎developments include our work in the Study of Religion and in the major religious traditions of ‎the world, and also our exploration of the interface between science and religion. At the heart of ‎the Faculty of Theology and Religion are those who hold full-time permanent positions and who ‎have a particular responsibility for teaching, research and the delivery of the syllabus, as well as ‎academic leadership. These University post holders number 23 in all; they are Professors and ‎University Lecturers. Each is attached to a College: some have greater responsibilities to ‎undergraduates, and others to graduates. But the Faculty is further enriched by its 100 or so ‎other members; they include research fellows and College chaplains, lecturers and tutors, and ‎they are involved in teaching, largely through tutorials. The particular subject areas, faculty ‎responsibilities and research interests of the University post holders and other Faculty members ‎may be seen on the Faculty page. If you are interested in obtaining more information about ‎individual Colleges, you can do this through accessing Colleges via the University Home Page.” ‎‎(https://www.theology.ox.ac.uk/about-us)‎

  157. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00 – FYI:‎
    Imiona: Leonard
    Nazwisko: Siemiątkowski
    Miejsce urodzenia: Jekaterynosław, dziś Ukraina (Dniepropietrowsk albo Dniepr)‎
    Data urodzenia: 06-11-1917‎
    Imię ojca: Józef
    Imię matki: Maria
    Dodatkowe informacje:‎
    W PPR od 1948 r., następnie w PZPR. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie rozpoczął ‎‎
    studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (1938 r.). Przed rozpoczęciem ‎studiów odbył czynną służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Pułtusku. W ‎kampanii wrześniowej wziął udział jako podoficer pułku piechoty. Do niewoli dostał się po ‎kapitulacji twierdzy Modlin. W niewoli przebywał w miejscowości Skupie, gdzie pracował u ‎miejscowego gospodarza, do zakończenia wojny. Po oswobodzeniu z niewoli nadal przebywał ‎w Skupiu gdzie m.in. pracował w Milicji Obywatelskiej . Następnie przeniósł się do ‎Olsztyna, gdzie pracował w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim. W roku 1946 przyjęty na studia ‎na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, ‎‎dyplom mgra praw uzyskał 31.07.1950 r. Podczas studiów należał do: Związku ‎Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej (ZNMS), Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej, był ‎w zarządzie tej organizacji. Po ukończeniu studiów pracował w Oddziale Narodowego Banku ‎Polskiego w Toruniu, następnie w Chełmży, gdzie był organizatorem i kierownikiem. W okresie ‎‎1951-1952 był dyrektorem Oddziału NBP w Bydgoszczy. W 1952 r. w Krakowie na stanowisku ‎Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NBP. W grudniu 1959 r. Dyrektor Departamentu Kredytów ‎Przemysłu NBP, od września 1968 r. Prezes Narodowego Banku Polskiego. Następnie w ‎latach 1972-1973 Wiceprezes Zarządu Banku Handlowego SA (Warszawa). W dniu 16.03.1973 ‎r. zatwierdzony przez Sekretariat KC na Prezesa Zarządu Mitteleuropaeische Handelsbank AG ‎we Frankfurcie, do 21.04.1978 r.
    Źródła: Archiwum Akt Nowych Centralna Kartoteka KC PZPR 14946, s. 7-9,19-20,21; akta ‎paszportowe AIPN BU 1010/303948, indeks osobowy.‎

  158. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00 – FYI:‎
    Imiona: Leonard
    Nazwisko: Siemiątkowski
    Miejsce urodzenia: Jekaterynosław, dziś Ukraina (Dniepropietrowsk albo Dniepr)‎
    Data urodzenia: 06-11-1917‎
    Imię ojca: Józef
    Imię matki: Maria
    Dodatkowe informacje:‎
    W PPR od 1948 r., następnie w PZPR. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie rozpoczął ‎‎studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (1938 r.). Przed rozpoczęciem ‎studiów odbył czynną służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Pułtusku. W ‎kampanii wrześniowej wziął udział jako podoficer pułku piechoty. Do niewoli dostał się po ‎kapitulacji twierdzy Modlin. W niewoli przebywał w miejscowości Skupie, gdzie pracował u ‎miejscowego gospodarza, do zakończenia wojny. Po oswobodzeniu z niewoli nadal przebywał ‎w Skupiu gdzie m.in. pracował w Milicji Obywatelskiej . Następnie przeniósł się do ‎Olsztyna, gdzie pracował w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim. W roku 1946 przyjęty na studia ‎na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, ‎‎dyplom mgra praw uzyskał 31.07.1950 r. Podczas studiów należał do: Związku ‎Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej (ZNMS), Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej, był ‎w zarządzie tej organizacji. Po ukończeniu studiów pracował w Oddziale Narodowego Banku ‎Polskiego w Toruniu, następnie w Chełmży, gdzie był organizatorem i kierownikiem. W okresie ‎‎1951-1952 był dyrektorem Oddziału NBP w Bydgoszczy. W 1952 r. w Krakowie na stanowisku ‎Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NBP. W grudniu 1959 r. Dyrektor Departamentu Kredytów ‎Przemysłu NBP, od września 1968 r. Prezes Narodowego Banku Polskiego. Następnie w ‎latach 1972-1973 Wiceprezes Zarządu Banku Handlowego SA (Warszawa). W dniu 16.03.1973 ‎r. zatwierdzony przez Sekretariat KC na Prezesa Zarządu Mitteleuropaeische Handelsbank AG ‎we Frankfurcie, do 21.04.1978 r.
    Źródła: Archiwum Akt Nowych Centralna Kartoteka KC PZPR 14946, s. 7-9,19-20,21; akta ‎paszportowe AIPN BU 1010/303948, indeks osobowy.‎

  159. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00‎
    Już ci wytłumaczyłem, że Morawiecki zrobił a raczej kupił bezwartościowe zresztą polskie MBA ‎na Politechnice Wrocławskiej – uczelni „wyższej” na miejscu poniżej 1000 na świecie. ‎Przypominam też, że MBA to jest magisterium z zarządzania a nie z ekonomii i że każdy ‎magister, nawet sztuk pięknych czy teologii, może otrzymać taki dyplom z Politechniki ‎Wrocławskiej po opłaceniu czesnego.‎
    A >b>prezesami NBP byli m. in.‎:
    Sławomir Skrzypek – magister inżynier,‎
    Hanna Gronkiewicz-Waltz – dr praw,‎
    Stanisław Majewski – prawnik,‎
    Leonard Siemiątkowski – prawnik i milicjant
    Itd.‎

  160. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00‎
    prezesami NBP byli m. in.‎:
    Sławomir Skrzypek – magister inżynier,‎
    Hanna Gronkiewicz-Waltz – dr praw,‎ w latach 1990–1992 adiunkt na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej‎,
    Stanisław Majewski – prawnik (mgr),‎
    Leonard Siemiątkowski – prawnik (mgr) i milicjant
    Itd.‎

  161. @Mauro Rossi
    20 grudnia o godz. 13:35
    „… teologia na uniwersytecie istniejącym od 20 lat (Olsztyn) przydaje takiej uczelni powagi. ”
    ………………………..
    Znowu mnie rozśmieszyłeś do rozpuku, blogowy błaźnie.
    Teologia to zajęcie dla ludzi jak najbardziej niepoważnych i do tego ograniczonych umysłowo, co ich dodatkowo dyskwalifikuje wśród naukowców, jeśli się tam przypadkiem znają. Teologia, jako „nauka” o niczym nie nadaje się nawet na blogową dyskusję, bo trzeba pleść trzy po trzy para piętnaście, czyli jak potłuczony, ze wskazaniem na oddział zamknięty w Tworkach.
    Tyle w tym twojej powagi co prawdy w teologii. O kant dupy potłuc.

  162. @ Mauro z Rossji
    18 grudnia o godz. 22:59

    Mad Marx z Sowieckiej Rosji
    16 grudnia o godz. 13:06

    „Właśnie Izba kontroli nadzwyczajnej SN uznała, że Izba Dyscyplinarna działa w sposób nieprawny”.

    Przykro mi, ale TK uznał, ze ID SN działa jak najbardziej legalnie w świetle konstytucji. Domyślasz się chyba kto w PL orzeka o zgodności prawa z konstytucją.

    I to właśnie jest ten burdel , który wy, PZPRawica zrobiliście z prawa w Polsce.
    Przy okazji zarówno sposób powołania ID w SN jak i obecnego składu TK jest kpiną z prawa.

  163. Mauro Rossi 20 grudnia o godz. 13:00 – ad Leonard Siemiątkowski i Mitteleuropaeische ‎Handelsbank:‎
    Raisin Bank został założony w 1973 roku przez Hessische Landesbank i polski Bank Handlowy ‎pod nazwą Mitteleuropean Handelsbank AG Deutsch-Polnische Bank. Ten niemiecki instytut ‎kredytowy działał głównie jako usługodawca w obszarze biznes-biznes i działał pod nazwą ‎MHB-Bank. Od 2005 roku bank ten był spółką zależną od amerykańskiej firmy inwestycyjnej ‎Lone Star. W marcu 2019 roku okazało się, że Raisin GmbH z siedzibą w Berlinie (właściciel ‎marki Weltsparen) przejęła ten bank i w sierpniu 2019 roku jego nazwa została zmieniona na ‎Raisin Bank. (Wikipedia)‎
    Po niemiecku:‎
    Die Raisin Bank wurde im Jahr 1973 unter dem Namen Mitteleuropäische Handelsbank AG ‎Deutsch-Polnische Bank in Frankfurt am Main durch die Hessische Landesbank und die ‎polnische Bank Handlowy gegründet. Das deutsche Kreditinstitut ist vorwiegend als Dienstleister ‎im Business-to-Business Bereich tätig und firmierte unter dem Namen MHB-Bank. Seit dem Jahr ‎‎2005 war die Bank eine Tochtergesellschaft der US-amerikanischen Investmentgesellschaft ‎Lone Star. Im März 2019 wurde bekannt, dass die Raisin GmbH mit Sitz in Berlin (Inhaber der ‎Marke Weltsparen) die Bank .übernommen hat. Im August 2019 erfolgte die Umfirmierung zur ‎Raisin Bank.‎
    To jest także jeszcze jeden dowód na to, że gospodarka PRL-u była kapitalistyczna.

  164. Optymatyk 21 grudnia o godz. 18:07‎
    Tak, teologia w wydaniu „naszego” Maurycego Rossiniego i współczesnych polskich teologów ‎to jest jałowe z definicji rozmyślanie o tym, ilu Diabłów może jednocześnie tańczyć na łebku od ‎szpilki czy też czy, za przeproszeniem, gacie, które nosił Jezus z Nazaretu były jego własnością, ‎czy też pożyczyła mu je komuna ówczesnych Jezusowców.;-)‎
    W filmie „Imię róży” z Connerym w roli głównej pokazane jest, jak to franciszkanie pozostawali ‎niegdyś w konflikcie z papiestwem, głosząc jako tzw. prawdę wiary ubóstwo Chrystusa, który ‎według nich jeśli nawet posiadał jakąś rzecz, to tylko wespół z apostołami i to tylko w formie ‎‎usus facti (łac. rzeczywistego używania), czyli po komunistycznemu, tak jak np. tow. tow. ‎Gomułka i Gierek mieli do użytkowania wille w Konstancinie pod Warszawą. W opactwie z tego ‎filmu miało nastąpić spotkanie, mające na celu rozstrzygnięcie związanych z tym kontrowersji a ‎franciszkanie zmierzali wówczas do odbudowy czystości i cnoty zakonu, podczas gdy ‎hierarchia kościelna czyli papiestwo dążyło do zachowania swej władzy, przywilejów i ‎bogactwa i to ono wygrało ten spór, a franciszkanom zostało już tylko pozorne głoszenie ‎ubóstwa kleru. Stąd też film ten był ostro krytykowany przez klerykałów, w tym za pokazanie ‎prawdziwej twarzy kościoła rzymskiego.‎

  165. Mauro Rossi ‎21 grudnia o godz. 16:27‎
    Trafił swój na swego…‎ 😉

  166. Mad Marx 21 grudnia o godz. 18:22‎
    W Polsce od dawna nie ma już prawdziwych sądów, a są tylko ich POPiS-owskie atrapy czyli ‎teatry a nawet raczej cyrki z przebierańcami w togach występującymi w nich jako sędziowie, ‎prokuratorzy i adwokaci.‎
    Tylko oskarżeni są w nich prawdziwi i to też nie zawsze.‎

  167. Polska Komunistyczna
    21 grudnia o godz. 17:41

    Jedynie słowo na marginesie, wyłącznie w kwestii formalnej.

    „Oxford to jest Rolls Royce w porównaniu do polskich czyli do Fiata 126P vel Malucha – niby oba są samochodami, ale poza tym, to niewiele mają one wspólnego poza nazwą”.

    Ostre, konkretne i zdecydowane porównanie! Ale czy zgodne z prawdą? To, moim zdaniem, zależy od tego: jaki element edukacji porównujemy i oceniamy.
    Pytam nawet samego siebie: czy rzeczywiście polskie uniwersytety, zasługują – aż na tak krytyczną ocenę?
    Zakładam, że Pan ma podstawy i określoną skalę porównawczą, aby zdecydować się na takie porównanie? Przy okazji, chciałbym Pana poinformować, że nie jestem absolwentem Uniwersytetu Oxfordzkiego lecz Uniwersytetu Gdańskiego i dlatego nie silę się na jakiekolwiek oceny bądź porównania.
    Ponadto, nigdy nie gloryfikowałem swojej macierzystej uczelni. Nie, bez przesady. Więcej, podczas studiów na UG, obserwowałem rzeczy, które moim zdaniem, nie powinny mieć miejsca na wyższej uczelni. Ale to były, wyłącznie moje osobiste i subiektywne spostrzeżenia.
    Wobec powyższego, nasuwa się pytanie: czy podpisuję się pod Pańską oceną polskich uniwersytetów? Nie!
    Jednak Pańską ocenę tej, wspomnianej wyżej uczelni (tj. Oxfordu), przyjmuję do wiadomości.

    Owszem, przyznaję, robi wrażenie fakt, że na Uniwersytecie Oxfordzkim wykładano już pod koniec XI wieku. Krótko po tym, jak król Henryk II, zakazał Anglikom studiować na Uniwersytecie Paryskim.
    Dla porównania: Uniwersytet Gdański założono w marcu 1970 roku (w tym roku minęło właśnie pół wieku), w wyniku połączenia Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Gdańsku z Wyższą Szkołą Ekonomiczną w Sopocie.
    Mój Boże, gdzie uniwerek w Oxfordzie, a gdzie w Gdańsku?
    Niezależnie od tego, kilku moich znajomych (podkreślam: znajomych, nie kolegów) ukończyło studia na Uniwersytecie Oxfordzkim i miałem okazję zapoznać się z ich ustnymi relacjami nt. tej uczelni. Otóż ich opinie – różnią się od Pańskich. Może nie diametralnie, może nie są krańcowo różne, może nie o 180 stopni, ale jednak się różnią.
    Ci moi znajomi, aż tak bardzo nie wychwalają Uniwersytetu Oxfordzkiego i jednocześnie nie potępiają w czambuł studiów uniwersyteckich i politechnicznych w Polsce. Widocznie mają swoje powody?
    To jest truizm, ale przypomnę: z pewnością Pan wie, że znaczna ilość absolwentów polskich szkół i uczelni wyższych, „zrobiło” kariery zawodowe w najróżniejszych specjalnościach i branżach, w wielu krajach świata, niemal na wszystkich kontynentach. Niejednokrotnie, po wcześniejszej, ciężkiej pracy, niezgodnie ze swoimi kwalifikacjami. Niestety, i tak bywało i nadal bywa.
    To chyba – przynajmniej – nieźle świadczy o poziomie nauczania zawodowego, średniego i wyższego w kraju oraz całości polskiego systemu edukacji? Odrobinę wiem coś na ten temat, ponieważ w pewnym okresie życia byłem nauczycielem.
    Ja nigdy nie pracowałem zagranicą, lecz przez niemal 40 lat, wyłącznie w kraju. Poza Polską, bywałem wyłącznie w celach turystycznych. A szkoda! Miałbym zapewne skalę porównawczą i – być może – rzeczywistą wiedzę na temat faktycznej wartości, w warunkach innych niż polskie, wykształcenia uzyskanego w Polsce.
    Pozdr.

  168. Mr Hyde 22 grudnia o godz. 2:05‎
    Ukończyłem zarówno SGPiS jak też The University of Melbourne i Monash University. ‎Wykładałem na Oxford i Cambridge jako tzw. visiting professor (profesor wizytujący) a także ‎na podobnej zasadzie na polskich wyższych uczelniach, takich jak np. UMCS, Uniwersytet ‎Szczeciński i Akademia Ekonomiczna w Krakowie, nie licząc uczelni prywatnych w Polsce i na ‎Cyprze, gdzie pracowałem na etacie i pewnego uniwersytetu w Portugalii, gdzie pracowałem na ‎etacie jako research professor.‎
    Nie uważam bynajmniej, że każdy kto wykłada na Oxfordzie czy Cambridge to jest zaraz ‎geniusz i że każdy student tamtych uczelni jest lepszy od studentów polskich uczelni wyższych, ‎ale widzę ogromną przepaść pomiędzy najlepszymi obecnymi polskimi wyższymi uczelniami a ‎ich najlepszymi zachodnimi odpowiednikami.‎
    Muszę też przyznać, ze SGPiS, z lat kiedy tam studiowałem, czyli z przełomu lat 1960-tych i ‎‎1970-tych, w niczym nie ustępował jeśli nie Oxfordowi czy Cambridge, to na pewno był nieco ‎lepszy niż Monash a tylko nieco gorszy niż Melbourne. Ale to było dawno temu, za tego złego ‎PRL-u.‎
    Zgoda, że pewna ilość absolwentów polskich szkół i uczelni wyższych „zrobiła” kariery ‎zawodowe w najróżniejszych specjalnościach i branżach, w wielu krajach świata, niemal na ‎wszystkich kontynentach, ale niejednokrotnie po wcześniejszej, ciężkiej pracy, niezgodnie ze ‎swoimi kwalifikacjami. Ale czy to, że wybrani absolwenci polskich wyższych uczelni znajdują ‎czasami pracę w swoim wyuczonym zawodzie za granicą naprawdę nieźle świadczy o poziomie ‎nauczania zawodowego, średniego i wyższego w Polsce oraz o całości polskiego systemu ‎edukacji, czy też raczej o tym, że nawet najgorsza szkoła i najgorsi nauczyciele nie zawsze ‎potrafią zniszczyć wybitne jednostki?‎
    Ja dostałem niemalże od razu dobrą prace na tzw. Zachodzie, ale nie tyle na podstawie mojego ‎dyplomu z SGPiS-u, co z tego powodu, że w Polsce udało mi się zdobyć zawód informatyka, a ‎dokładniej programisty komputerów – pracowałem bowiem w IOZiDK na ul, Wawelskiej w ‎Warszawie, gdzie miałem do dyspozycji najnowocześniejszy wówczas (lata 1970-te) sprzęt typu ‎IBM 370, Datapoint czy Data General.‎
    Dyplom z SGPiS-u pozwolił mi zaś tylko na przyjęcie na studia podyplomowe na wydziale ‎ekonomii The University of Melbourne, gdzie otrzymałem Masters Degree (nieco więcej niż ‎polski mgr a nieco mniej niż polski dr) na podstawie rozprawy (thesis) o klęsce polskiej ‎transformacji, a później na podstawie tego stopnia Master, zdobyłem doktoranckie stypendium ‎rządowe na Monash University, gdzie się doktoryzowałem z nauk politycznych (PhD).‎
    Gdyby Pan pracował, tak jak ja, czyli ponad 30 lat na tzw. Zachodzie, najpierw w biznesie jako ‎programista i analityk, a później na wyższych uczelniach jako naukowiec, to miałby Pan ‎porównanie. A tak, to o czym tu możemy rozmawiać? O faktycznej wartości, w warunkach ‎innych niż polskie, wykształcenia uzyskanego w Polsce? To przecież zależy nie tyle od ‎dyplomu, co od jego posiadacza. Znam absolwentów SGPiS-u, którzy w USA, Kanadzie czy ‎Australii zostali nawet dziekanami czy dyrektorami dużych firm oraz takich absolwentów ‎SGPiS-u, którzy na Zachodzie pracowali jako salowe czy kierowcy (nie mylić z kierownikami).‎
    Gdyby zaś miało być w Polsce tak dobrze, jak to Pan sugeruje, to polskie uniwersytety ‎zajmowały by znacznie lepsze miejsca w światowych rankingach, niż je dziś zajmują. A ‎przypominam, że wspomniane rankingi wyższych uczelni, typu np. szanghajskiego, decydują o ‎tym, kto z najlepszych i najzamożniejszych kandydatów na studia wybierze dany uniwersytet, a ‎pośrednio o tym, kto z najlepszych i najlepiej się zapowiadających naukowców starać się będzie ‎o zatrudnienie na danym uniwersytecie i o tym, ile dany uniwersytet otrzyma pieniędzy, czy to ‎od studentów w formie czesnego a szczególnie od rządu i od sektora prywatnego w postaci ‎różnych grantów i zamówień na płatne badania czy ekspertyzy. Byłbym więc daleki od ‎lekceważenia tych rankingów, szczególnie, że niska pozycja na nich polskich wyższych uczelni ‎doskonale wręcz potwierdza obecny upadek polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego.‎
    Pozdr.‎

  169. Polska Komunistczna 23 grudnia o godz. 0:19
    Też to polecam!

css.php