Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Frej

21.12.2020
poniedziałek

Matko Boska z błyskawicą!

21 grudnia 2020, poniedziałek,

Szykuje się afera na miarę wlepek z Matką Boską w tęczowej aureoli. Oto „Wysokie Obcasy” zamieściły obrazek autorstwa Marty Frej przedstawiający Matkę Boską z czarną parasolką i maseczką na twarzy ozdobioną czerwoną błyskawicą. Napis głosi: „WO” („Wysokie Obcasy”) życzy wszystkim kobietom wolności w Boże Narodzenie i nie tylko. PiS i zbliżone środowiska po raz kolejny podniosły larum, a Ordo Iuris, w osobie adw. Bartosza Lewandowskiego, zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury z art. 196 kk mówiącego o obrazie uczuć religijnych.

Nie mam wątpliwości, że proces się odbędzie i po raz kolejny zastraszony sąd dokona brutalnego nadużycia interpretacyjnego nieszczęsnego art. 196 (zakazującego publicznego znieważania przedmiotu czci religijnej) i wyda wyrok skazujący. Żyjemy bowiem w państwie wyznaniowym, w którym aparat państwa służy interesom Kościoła katolickiego i wszelkie spory rozstrzyga po jego myśli. Kościół zaś uważa, że cała jego ikonografia i symbolika jest wyjęta spod prawa wolności słowa i nie może być przedmiotem satyrycznego przetworzenia bądź użyta w kontekście antykościelnym.

Jest to czyste uroszczenie, za którym nie stoją żadne racje moralne, a jedynie groźba nagiej przemocy. Nie przypadkiem katolicy nieustannie (ze skrywaną zazdrością) przypominają, że za karykaturowanie postaci Mahometa można stracić życie. Ta dzikość ma być u nich uzasadnieniem dla domagania się kar za karykatury Jezusa czy Maryi.

Z całą naiwnością pokazują, w jakim świecie chcieliby żyć i co im imponuje. Na szczęście na razie mają tylko ów artykuł mówiący o „uczuciach religijnych”, przez co należy rozumieć dawne „bluźnierstwo”. Oczywiście chronienie ludzi przed negatywnymi emocjami związanymi z krytyką ich głębokich przekonań samo w sobie jest czymś obraźliwym i protekcjonalnym, a obrażanie się wierzących z powodu przetwarzania ich symboli świadczy o ich niedojrzałości, pysze i braku szacunku dla ludzkiej wolności, lecz najgorsze w tym przepisie jest wprowadzanie nierówności między obywatelami.

Moje uczucia jako człowieka o wykształconej moralności są każdego dnia obrażane przez ideologię katolicką, w myśl której każdy (w tym ja) powinien porzucić swoją tożsamość, wiarę i przekonania oraz przyłączyć się do wiary katolickiej i katolickiego Kościoła. Tym okropnym uroszczeniem jestem molestowany od najwcześniejszych lat życia i odczuwam z tego powodu (jak i z powodu wielu innych elementów doktryny katolickiej) silne negatywne emocje. A jednak Kodeks karny nie chroni tych moich „uczuć moralnych”, wprowadzając tu jawną nierówność. Ale to bardzo dobrze, że nie chroni! Nie domagam się takiej ochrony – byłaby ona dla mnie jako osoby dorosłej i dojrzałej głęboko upokarzająca.

Nieszczęsny art. 196 nie tylko poniża samych katolików, protekcjonalnie sprowadzając do kwestii uczuć to, co sami traktują jako kwestię prawdy religijnej, ale w dodatku jest z zasady nadużywany przez sądy. Urban został niedawno skazany za przedstawienie Jezusa ze zdzwioną miną (jakby nie mógł się biedny Jezus dziwić…), a tęczowa Matka Boska uniknęła „skazania” tylko dlatego, że okazało się, iż od setek lat funkcjonuje w oficjalnej ikonografii kościelnej, która zawsze uznawała biblijną tęczę za swoją. Na ogół jednak pałka 196 działa.

Czy przedstawienie Maryi z czarną parasolką i w maseczce ze znakiem błyskawicy znieważa przedmiot kultu religijnego? W świetle prawa zniewaga wymaga odpowiedniej intencji. Nawet jeśli uznać, że wizerunek Matki Boskiej jest przedmiotem kultu religijnego (a nie jest to wcale takie oczywiste, bo kult dotyczy konkretnych przedstawień – obrazów i rzeźb czczonych w sanktuariach – a nie przedstawienia tej osoby jako takiej), to z całą pewnością „Wysokie Obcasy” nie chciały obrażać matki Jezusa ani kogokolwiek, a jedynie wyrazić przekonanie, że czczona w okolicach Bożego Narodzenia Maryja byłaby dziś po stronie kobiet walczących o swoje prawa z PiS i Kościołem.

Może się komuś ta hipoteza nie podobać (mnie się nie podoba – coś takiego mógł wymyślić tylko jakiś „postępowy chrześcijanin” i chyba tak właśnie było w tym przypadku), lecz z całą pewnością Matka Boska występuje tu jako postać afirmowana. Nie ma więc mowy o zniewadze. Jest za to zapożyczenie kulturowe, czyli przeniesienie symbolu (w tym przypadku: wizerunku postaci) w inny niż źródłowy kontekst kulturowy – z intencją częściowo krytyczną względem owego źródła (w tym wypadku: krytyczną wobec opinii Kościoła katolickiego na temat aborcji).

Otóż trzeba powiedzieć jasno: każdy ma do tego prawo! To jest nasza wolność i nie pozwolimy religijnym fundamentalistom nas terroryzować. Nie nalezą im się żadne specjalne prawa. Religia nie znajduje się poza zasięgiem krytyki i poza zasięgiem satyry. Jedyne ograniczenie ma naturę faktyczną (pragmatyczną): państwo musi temperować krytykę religii i satyryczny (ironiczny) stosunek do ikonografii religijnej ze względu na szczególne zagrożenie przestępczością ze strony fundamentalistów. Wyłącznie groźba przemocy usprawiedliwia coś takiego jak art. 196 kk.

Tyle że restrykcje tego typu stanowią gwałt na prawach konstytucyjnych i obnażają słabość państwa względem religijnych terrorystów, gotowych bić i mordować tych, którzy się z nich i z ich niedorzecznych często wierzeń śmieją. Mimo to roztropność państwa też trzeba uszanować. Dlatego z tego rodzaju krytyką trzeba uważać.

Jednakże Matka Boska w maseczce z cała pewnością nie przekracza granic roztropnie ograniczonej krytyki. Jest to bowiem przekaz wymierzony nie w osobę Matki Boskiej, lecz w poglądy reprezentowane przez Kościół. Nie ma żadnych przesłanek, za pomocą których można by ustalić, jakie poglądy na temat praw kobiet i aborcji miała Maryja. Zapewne takie jak rabin z synagogi, do której chodziła. Przypuszczalnie więc mocno „konserwatywne”, lecz nie tak radykalne jak w przypadku współczesnego Kościoła w Polsce. Zresztą 2 tys. lat temu nie było USG, wobec czego pytań o aborcję w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu sobie nie stawiano.

Każdy ma prawo do rozmaitych spekulacji odnośnie do tego, jakie kto spośród dawno zmarłych miałby dziś zdanie w takiej czy innej kwestii. Taki np. Tomasz Terlikowski jest zdania, że Matka Boska nie założyłaby maseczki z błyskawicą, bo podjęła się heroicznie donoszenia ciąży, choć przecież Józef mógłby ją za to zabić. Wpis Terlikowskiego na Twitterze: „Nie, Matka Boża nie założyłaby maseczki z błyskawicą. Ona wiedziała, że godząc się na słowa anioła, ryzykowała swoje życie. I to całkiem dosłownie, bo nie wiedziała, jak zareaguje Józef”, z całą pewnością byłby uznany w czasach Inkwizycji za bluźnierczy i raczej pan redaktor nie przeżyłby konfrontacji z protoplastami młodych prawników z Ordo Iuris.

Ale właśnie dzięki temu, że wywalczyliśmy wolność słowa oraz wolność krytyki (również krytyki religii – krytyki wewnętrznej i zewnętrznej), osoby skrajnie zaangażowane religijnie, jak Tomasz Terlikowski, mogą sobie mówić, co chcą. I to samo dotyczy rysowników robiących z wizerunkiem Maryi różne rzeczy, które nie podobają się księżom. I na tym właśnie polega wolność religijna, że można robić różne rzeczy, które nie podobają się księżom, a oni nie mogą nikogo z tego powodu ukarać.

Wizerunek Matki Boskiej (podobnie jak krzyż) nie jest niczyją własnością. Nie jest żadnym zastrzeżonym „znakiem towarowym”. Każdemu wolno się nim posługiwać po swojemu i zgodnie ze swoimi przekonaniami. Tym bardziej że sama osoba Matki Boskiej jest postacią mitologiczną, względnie literacką. Nie ma żadnych przesłanek, aby sadzić, że istniał jakiś Jezus, syn Maryi. Testimonium Flavianum – jedyne „źródło” – jest naiwną fałszywką, o czym może się przekonać każdy średnio rozgarnięty człowiek, który przeczyta ów panegiryk na cześć Jezusa, dopisany do najzupełniej niechrześcijańskiego tekstu żydowskiego historyka, jakim był Józef Flawiusz.

Oczywiście nie można wykluczyć, że Jezus i Maryja istnieli, lecz nie ma żadnych powodów, aby tak uważać. Legendy o Jezusie mogły mieć różne inspiracje – w tym może nawet związane z jakąś osobą o imieniu Joshua lub podobnym, lecz generalnie wszystko to wymyślano kilka dekad po tym czasie, w którym historie ewangeliczne są sytuowane. Czy ma to jakieś znaczenie? Ma o tyle, że o postaciach fikcyjnych, a w każdym razie nader wątpliwych pod względem swej historyczności, można sobie doprawdy mówić swobodniej niż o postaciach realnych. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Matka Boska nie istniała, będąc jedynie chrześcijańską wersją tego, co w kontekście innych religii zwie się Boginią-Matką lub Boginią-Dziewicą.

I tak jak wolno ubierać w maskę z błyskawicą Artemidę (gdyby ktoś chciał), tak też można Maryję. Ha! Ale powiedzieć, że Matka Boska nie istniała – to dopiero naruszenie uczuć religijnych katolika! Ciekawe, że akurat za słowa procesów nie wytaczają, a za obrazki tak. Jak widać, do ludu wciąż przemawiają raczej obrazy niż słowa. I taka to jest konkluzja całej tej folklorystycznej sytuacji z Polski Roku Pańskiego (a jednak!) 2020.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 171

Dodaj komentarz »
  1. Obrażanie uczuć religijnych z wysokości Wysokich Obcasów jest przestępstwem , ponieważ religia jest dla ludzi Niskich Obcasów , niskich dochodów, niskiego pochodzenia, niskiego poważania w oczach Wysokich Obcasów, więc wara Wysokim Obcasom od symboli religijnych Niskich Obcasów. Ta banda nuworyszy czytających WO całkowicie ocipiała po tych protestach wywoływanych przez spekulantów politycznych manipulujących frustracją kobiet.

  2. Co to są tak zwane „uczucia religijne”?
    Religia to jest pewnego rodzaju światopogląd, czyż nie? Jak to jest zapisane w kodeksie karnym? Pytam, bo nie wiem – może pan zbyszek wie, prokurator nad prokuratorami, kto jak nie on powinien wiedzieć…

  3. @ woytek
    Zupełnie nie rozumiem, o co Panu chodzi. Podobno Jezus mówił: Niech wasza mowa będzie prosta-tak lub nie.
    Mówiąc poważnie- Istnienie art 196 w KK to jest jeden z przejawów tego, że Polska jeszcze ma długą drogę do przebycia, zanim dołączy do krajów wolnych . Nawet za tzw komuny ten artykuł był martwy, czyli nikogo za obrazanie tzw uczuć religijnych nie ścigano. Jeżeli jakiś ortodoksyjny katolik czuje się obrażony, to może przeciwko konkretnej osobie wytoczyć sprawę z powództwa cywilnego. To byłby przejaw postawy odpowiedzialnej. Państwo nie powinno w żaden sposób ingerować w prywatne odczucia obywateli. Rozumiem , że można z powództwa publicznego scigać kogoś za ewidentną obrazę , tzn nazwanie kogoś publicznie przestępcą , lub uzywanie słów powszechnie uważanych za obraźliwe(wyłącznie w stosunku do osób prywatnych i niepełniących funkcji w organach władzy).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A jakaż to obraza uczuć religijnych. Toż Jahwe, zanim uczynił z Marii matkę swego syna, to najpierw wysłał do niej Archanioła Gabriela z pytaniem, czy wyraża na to zgodę. Pozostawił jej wybór. Więc ona przyłącza się do protestu współczesnych kobiet, którym tego wyboru się odmawia. I gdzież tu obraza?

  6. woytek 21 grudnia o godz. 19:46
    Tak, „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,3). Religia chrześcijańska jest przecież dla głupich gojów.

  7. Matka Boska z błyskawicą w „Wysokich Obcasach” to podobna idea jak figura św. Franciszka z Asyżu w koszarach SS. Oczywiście należałoby wówczas św. Franciszka przyozdobić runą SS, by esesmani czuli się jak u siebie.

  8. Gdzieś pięć lat temu napisałem tekst. żona uznała go za zbyt ostry. Przeleżał się. Czytam go dziś. Co się zmieniło? Na ile jest aktualny?

    Jak i po co rozmawiać z kłamcą o prawdzie, z oszustem o uczciwości, prostytutką o miłości i wierności, z PiS o wierze. Jaki ma to sens?
    Weszła nowa ustawa medialna. To nie jest już zwyczajne złamanie konstytucji. To jest wypowiedzenie wojny Polakom. Dyktatura jest faktem.
    Protestuję, będę walczyć, do upadłego. Pytam – kto jest moim przeciwnikiem, z kim będzie walka, jakie środki wybrać, jakie są słabe strony dyktatury.
    Fakty to głównie szum medialny. Fakty nie wnoszą żadnej odpowiedzi, analitycy, nawet ci wybitni jak np. marszałek Borysewicz, nie dają w tej sprawie żadnej opinii. Moim zdaniem sprawa jednak od dawna jest znana i oczywista choć z asekuranckich powodów omijana jak tylko można.
    Popatrzmy na historię. PiS powstała w 2001 jako populistyczna partia o poglądach bolszewicko ultraprawicowych czyli żadnych. Czysta żądza władzy dyktatorskiej. Partyjka wywodząca się z PC, skompromitowanego aferami finansowymi i przekrętami majątkowymi rozpoczęła bezpardonową akcję opluwania trochę wcześniej powstałej chrześcijańsko demokratycznej PO. PiS nie miał żadnej racji istnienia. A jednak. Podlizywanie się radiu Maryja, biskupom, przyniosło efekt. Zawiązane zostało silne porozumienie między PiS a Kościołem, porozumienie trwałe do dziś. Dziwne, ale taki jest stan. Kościół miast poprzeć chadecką PO wybrał populistyczne, prostytuujące się PiS. Kościół jest organizacją nieporównanie silniejszą od partyjki PiS, która z racji uzależnienia była i jest stroną podporządkowaną. Jasno określa to plany Kościoła oraz cele do których autorytarny Kościół dąży w Polsce. Stan taki trwa do dziś. Bez poparcia Kościoła, bez wszystkich jego mediów zaangażowanych w kampanię wyborczą, bez pism biskupów, homilii, kazań, oszczerstw, kalumnii, udostępnienia na potrzeby kampanii kościołów, nie byłoby zwycięstwa PiS. Właśnie, zwycięstwa PiS czy Kościoła? Zwycięża zawsze silniejszy a tym Kościół jest nadal.
    Wygrał Kościół! Niech żyje Kościół! biskupie prawo boże, władza, władza, pieniądze. Na sznureczkach tańczą i podskakują kukiełki – kaczyński, duda, szydło i cała reszta. Spierają się, straszą, obrażają, opluwają a tymczasem Kościół w ciepełku, bez stresu, reżyseruje z tylnego siedzenia teatrzykiem o nazwie Polska.
    Któż to taki Kościół? Św. Jan Paweł II pozostawił nam ogłupionych wiernych, zostawił koncern Radio Maryja, sklonował się w ok. dwustu biskupach, nadal praktycznie wszyscy to jego nominaci. Święty kochał Polskę, bardzo. Postanowił uczynić ją wotum i w całości ofiarować ją Bogu (co znaczy, że Polską niepodzielnie rządzą biskupi i to oni czerpią z tego pożytki). No i wreszcie udało się. Hurra!
    Teraz trzeba Polskę odseparować, wyrwać z diabelskiej Unii, odrzucić NATO. Bóg z Maryją jak będzie trzeba nas obronią. Macierewicz świetnie to rozumie.
    A kukiełki sobie skaczą. Nawet jak zatłuką parę PiS-ów to żaden problem, ludzie muszą się trochę odreagować. Posadzi się trochę PO-ków w wydobywczej celi i nawet pożytek będzie.
    Nie, proszę Państwa, to nie spiskowa teoria dziejów. To rzeczywista tragedia całego narodu. Jedno wielkie oszustwo. Kościół jako instytucja religijna zmienił się w instytucję polityczną, w partię władzy.
    A gdzie depozyt wiary, na którym śmietniku teraz leży? Może szkoda go? Moi przyjaciele mówią, że Kościół zapłaci za to wysoką cenę. Pewnie tak, nie wiem. Nie ma we mnie nienawiści, żal mi trochę.
    Wróćmy do walki. Po pierwsze, nie dajmy się zastraszyć, nie bójmy się. Żeby mnie wsadzić do pudła trzeba mieć w nim wolne miejsce, by wsadzić wielu – trzeba dużo miejsc. By mnie zabić potrzebny jest wykonawca – morderca. Policjanci to też Polacy, ilu znajdzie się degeneratów? Zrobią polski kościelny Katyń? Nie bójmy się. Pokazujmy stały brak zgody na dyktaturę Kościoła.
    Nie bądźmy obojętni. Na to najbardziej liczą. Nie mów: nie moja sprawa, nie zajmuję się polityką. Zostań obywatelem a nie menelem. To menel obrywa najczęściej
    Co jest siłą Kościoła – poparcie wiernych, często wiarą pokraczną, ale tacy są najwygodniejsi. Tragedią Kościoła będzie gdy wierni zrozumieją, że zostali oszukani, że ich wiara została przeliczona na forsę, że Kościół taki jaki jest dzisiaj to największy wróg wiary i Boga. Wierni muszą zrozumieć, że SĄ WINNI temu co się dzieje. To oni dali i dają Kościołowi siłę, chęć i możliwości realizacji jego zbrodniczych planów. Trzeba nieustannie mówić o tym, nie przejmować się biskupim wrzaskiem, im będzie większy oznaczać będzie, że trafiamy w cel.
    Kościół jest największym w Polsce posiadaczem ziemskim, właścicielem gruntów rolnych, nieruchomości budowlanych, budynków, jest deweloperem, przedsiębiorcą, ciągle głodny, nigdy nienażarty. Powinien płacić podatki, przestrzegać prawa. Kościół nie przestrzega Konkordatu – należy wypowiedzieć go.
    Należy wyprowadzić religię ze szkół, dość kościelnych komisarzy ludowych w szkołach, usunąć z instytucji państwowych rezydentów kościelnych dbających o interesy kościoła i przekazujących hierarchii ważne informacje.
    PO jako partia chrześcijańsko demokratyczna nie potrafiła dojrzeć prawdziwej roli Kościoła. Została przez Kościół zapluta do cna, pozbawiona honoru i autorytetu. Z obu powodów nie nadaje się do walki. Musi powstać partia centrolewicowa o jasnych poglądach, która wytłumaczy Polakom, że Kościół to nie wiara, że tyran musi zginąć a Polska ma być bezpiecznym demokratycznym krajem.
    A teraz w skrócie:
    Dziękujemy Ci Kościele za Pana Prezydenta Dudę.
    Dziękujemy Ci Kościele za kukłę Kaczyńskiego.
    Dziękujemy Ci Kościele za dyktaturę.
    Dziękujemy Ci Kościele za to, że nas oszukałeś.
    Dziękujemy Ci Kościele, znikaj, już dosyć.

  9. Już na początku XVI wieku protestanci odrzucili kult Maryi jako nie posiadający żadnej podstawy w Piśmie.

  10. Ale zgoda, że ów nieszczęsny art. 196 k.k. nie tylko poniża samych katolików, protekcjonalnie ‎sprowadzając do kwestii uczuć to, co oni sami traktują jako kwestię prawdy religijnej, ale w ‎dodatku jest z zasady nadużywany przez sądy, ale przecież w Polsce od dawna nie ma już ‎prawdziwych sądów, a są tylko ich POPiS-owskie atrapy czyli teatry a nawet raczej cyrki z ‎przebierańcami w togach występującymi w nich jako sędziowie, prokuratorzy i adwokaci. Tylko ‎oskarżeni są w nich prawdziwi i to też nie zawsze.‎
    Poza tym, to Bóg z definicji, jako duch wieczny czyli bez początku i bez końca, nie ma ni matki ‎ni ojca, a więc „Matka Boska” z definicji jest oksymoronem, sprzecznością samą w sobie etc., a ‎takiej przecież obrazić się nie da – przynajmniej na mój cadykowy rozum z Ger pod Warsze. ‎Oczywiste też jest, że nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że istniał jakiś Jezus, syn Maryi, ‎gdyż tzw. Testimonium Flavianum – jedyne „źródło” na które powołuje się na tym blogu niejaki ‎Dezerter w „cywilu” jehowita i generalnie chrześcijanie, jest tylko naiwną fałszywką, o czym ‎może się przekonać każdy średnio rozgarnięty człowiek, który przeczyta ów panegiryk na cześć ‎Jezusa, dopisany do najzupełniej niechrześcijańskiego tekstu ortodoksyjnego żydowskiego ‎historyka, jakim był przecież Józef Flawiusz.‎

  11. Polska Komunistyczna
    21 grudnia o godz. 17:51

    „Morawiecki zrobił a raczej kupił bezwartościowe zresztą polskie MBA ‎na Politechnice Wrocławskiej – uczelni „wyższej” na miejscu poniżej 1000 na świecie”.

    Lubię takie zestawienia, coś jest na 899, a coś na 748, tak precyzyjnie wyliczone, że absolutnie trzyma się nieba i ziemi. Tak się tylko jakoś składa, że najbogatsi albo najbardziej znani ludzie lub ci, którzy przejdą do historii, nie kończyli tych uczelni, których ranking określają jacyś współcześni szalbierze.

    ‎” MBA to jest magisterium z zarządzania a nie z ekonomii i że każdy ‎magister, nawet sztuk pięknych czy teologii, może otrzymać taki dyplom z Politechniki ‎Wrocławskiej po opłaceniu czesnego”.

    Może o tym nie wiesz, ale uniwersyteckie studia filologiczne, historyczne lub filozoficzne dają wykształcenie, a nie zawód. Zawód trzeba sobie dopiero zdobyć ― po studiach. Sam to przerabiałem. Morawiecki tak właśnie zrobił, po studiach zdobył zawód i został szefem jednego z największych banków w Polsce.

  12. Czy kobietom utożsamiającym się z religiami niechrześcijańskimi i ateistkom też WO składają życzenia na „Boże Narodzenie”? Słabe i protekcjonalne.

  13. Biednego Wojtusia błyskawica w ciemię pierdolneła. Oj oj.
    P

  14. Mad Marx z sowieckiej Rosji

    21 grudnia o godz. 18:22

    „I to właśnie jest ten burdel , który wy, PZPRawica zrobiliście z prawa w Polsce”. Przy okazji zarówno sposób powołania ID w SN jak i obecnego składu TK jest kpiną z prawa”.

    Trzeba było się nie bać tylko zrobić lepszą reformę. Posłuchaj co w TVN na temat reform wymiaru sprawiedliwości mówił w styczniu 2020 roku J. Rokita. Przytoczył np. opinię Rzeplińskiego z lat 90., który mówił wówczas, że jeśli nie wyrwiemy KRS z rąk sędziów to nie uda się żadna reforma sprawiedliwości. Pierwsze pomysły reformy korporacji prawniczej były już za Suchockiej. Wszyscy wiedzieli, że to konieczne, ale się bali. Dopiero Kaczyński się odważył.
    https://www.youtube.com/watch?v=26knfS0BcvM
    Od 1 min ….

  15. Optymatyk
    21 grudnia o godz. 18:07

    „Znowu mnie rozśmieszyłeś do rozpuku, blogowy błaźnie”.

    No to cieszę się z twojej frustracji, która oznacza, że przegrywasz.

    Teologia to zajęcie dla ludzi jak najbardziej niepoważnych i do tego ograniczonych umysłowo, co ich dodatkowo dyskwalifikuje wśród naukowców, jeśli się tam przypadkiem znają. Teologia, jako „nauka” o niczym nie nadaje się nawet na blogową dyskusję, bo trzeba pleść trzy po trzy para piętnaście, czyli jak potłuczony …”.

    Nie wiem czemu starasz się być niedorzeczny? Jakaś nowa taktyka erystyczna? 🙂 Dla teologii, ale i filozofii, sprawą podstawową jest separacja sensów, czyli poszukiwanie definicji, precyzji oraz posługiwanie się logiką. Teologia ze swymi definicjami dogmatycznymi, jest dla tego sposobu myślenia metodologicznym modelem. Dochodzenie do prawdy przy pomocy prawdopodobnych przesłanek to przecież także metoda współczesnej nauki, ale powstała w Europie setki lat temu, w złotej epoce teologii i filozofii. Przecież mniej racjonalna wydaje się epoka współczesna, którą zapewne podziwiasz, z tak zwaną ponowoczesnością (to rodzaj neoromantyzmu lub filozofii irracjonalnej), gdzie wszystko jest płynne, niezdefiniowane, nieoznaczone, subiektywne, skojarzeniowe, naznaczone negacją prawdy (bo każdy ma swoją), gdzie dyskurs logiczny i pojęciowy ustępuje obrazkowemu.

    Dla ludzi powierzchownie wykształconych katolicyzm wydaje się nieracjonalny z powodu wiary (nie mylić z wiedzą, też w końcu niedoskonałą) w Boga. Jednak nie podzielający tej wiary nie mogą udowodnić nieistnienia Boga, więc tak jakby wychodzi na remis. Założenie metafizyczne (że istnieje Byt Absolutny) w niczym nie jest gorsze od założenia, że Boga nie ma, to ostatnie twierdzenie wydaje się jednak mniej pewne, przynajmniej na gruncie logiki dwuwartościowej. Przesłanka: coś nie bierze się z niczego, wniosek rozumowania pozostawiam tobie.

  16. Panie Profesorze debatowanie o pragrafie ,,obrazie uczuć religijnych” to są badania nad skrajnym idiotyzmem. Pozostają nam jeszcze o ,,zakazie czarów” etc. Niby XXIw.
    Ale debata ta powinna być przyczynkiem do tego jakim państwem była III RP i jej elity.
    Przecież paragraf ten w sposób jaskrawy narusza zasadę równości WSZYSTKICH obywateli wobec prawa, gdyż stawia odczucia (,,uczucia”) osób wierzących wyżej niż niewierzących. Gdy niewierzący poczuje się urażony w swoich odczuciach to zostaje mu droga cywilno-prawna. Czyli wiara stoi wyżej niż niewiara. Jakim prawem?
    Dalej: każdy przytomny, poza maniakami religijnymi, przyzna, że KRK w III RP nie tylko cieszył się uprzywilejowaniem de facto (chocby wyuczona bezradność i łagodność wobec księżych występków natury kryminalnej ze strony organów państwa) ale także de jure gdyż KRK był zabezpieczony umową międzynarodową nakładającą na państwo określone obowiązki finansowe, organizacyjne (chocby przez zapewnienie nieodpłatnego dostępu do infrastruktury edukacyjnej celem prowadzenia działalności indoktrynacyjnej). Jak się to ma do zapisanej w konstytucji ,,neutralności światopoglądowej państwa” Nijak.
    Ale…wielkie ,,ałtorytety” prawnicze: różne Zolle, Rzeplińskie, walczące obecnie w okopach praworządności NIGDY TEGO NIE WIDZIAŁY.. Ślepotę pana Rzeplińskiego Watykan nagrodził nawet medalem…
    Jego koleżanka po fachu właśnie na podstawie konkordatu i konstytucji uwolniła pana Jędraszewskuego od zarzutu podżegania (tęczowa zaraza) bo przeca ma prawo bronić/głosić swoje poglądy (tzw. wiara?) ,,nawet w sposób stanowczy”
    Ot, III RP…

  17. @niunia5
    „Biednego Wojtusia błyskawica w ciemię pierdolneła. Oj oj.”
    A Miłosza proszącego o pochowanie go na Skałce, jak błyskawica p….?

  18. Aldebaran
    21 grudnia o godz. 21:45
    „Św. Jan Paweł II (…) Święty kochał Polskę”

    Dla kontrastu.
    „A pewien dostojnik zapytał Jezusa: „Dobry Nauczycielu, co mam robić, żeby odziedziczyć życie wieczne?”. Jezus, chociaż jako człowiek był uosobieniem dobroci, powiedział: „„Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga” (Łukasza. 18:18,19).

    Ukłony.

  19. Stary fortel.
    Prowokuję, obrażam, drażnię… Teraz czekam na reakcję upatrzonej ofiary, by następnie bez pardonu rzucić się jej do gardła – zaatakować, wykrzyczeć z jeszcze większą siłą, jak to „strasznie zostałem potraktowany!”. Co ma udowodnić jaka moja ofiara – gość, społeczeństwo – jest be. Jak dyskryminuje innych! Czyli mnie 🙂

    Ps. Zjawisko znane z mobbingu. Mobber prawie zawsze pragnie przedstawiać się jako ofiara…

  20. „Nie ma żadnych przesłanek, aby sadzić, że istniał jakiś Jezus, syn Maryi”.

    Co na ten temat mówią autorytety z czasów nowożytnych oraz starożytnych?

    „Dla mnie Jezus Chrystus to osobowość niemająca sobie równej w całych dziejach. Wszystko, co powiedział lub uczynił, ma dzisiaj dla nas wartość; nie można tego powiedzieć o żadnym innym człowieku — ani żyjącym, ani zmarłym” (Szalom Asz).

    „Jestem Żydem, ale fascynuje mnie świetlana postać Nazarejczyka”. Kiedy spytano go, czy uważa, że Jezus jest postacią historyczną, odpowiedział: „Ależ oczywiście! Nikt nie może czytać Ewangelii, nie odczuwając obecności Jezusa. Jego osobowość pulsuje w każdym słowie. Żaden mit nie jest tak wypełniony życiem” (Albert Einstein).

    „Wątpliwości co do tego, czy Jezus naprawdę istniał, są bezpodstawne i nawet nie warto o nich dyskutować. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może wątpić w to, że był on założycielem tego historycznego ruchu, którego pierwszym wyraźnym etapem rozwoju było powstanie najstarszej wspólnoty [chrześcijan] w Palestynie” (Rudolf Bultmann).

    „Jeżeli wobec Nowego Testamentu zastosujemy — jak zresztą być powinno — te same kryteria oceny, co wobec pozostałych starożytnych pism zawierających materiał historyczny, to istnienia Jezusa nie możemy negować bardziej niż istnienia mnóstwa innych osobistości pogańskich, których autentyczność jako postaci historycznych nigdy nie była kwestionowana” (Michael Grant, historyk)

    „Gdyby kilku prostych ludzi [którzy spisali Ewangelie] za życia jednego pokolenia wymyśliło tak silną i ujmującą osobowość, tak wzniosłe mierniki moralne i tak urzekającą wizję braterstwa, byłby to cud o wiele bardziej niezwykły niż którykolwiek z opisanych w Ewangeliach” (Will Durant, historyk i filozof).

    <b<Tacyt jest uważany za jednego z najwybitniejszych starożytnych historyków rzymskich. W swoich Rocznikach opisał dzieje cesarstwa rzymskiego od roku 14 do 68 n.e. (Jezus zginął w roku 33 n.e.). Historyk ten zanotował, że po tym, jak w roku 64 w Rzymie wybuchł niszczycielski pożar, winę za to przypisywano cesarzowi Neronowi. Chcąc uciszyć pogłoski, Neron o podłożenie ognia oskarżył chrześcijan. Tacyt napisał o nich: „Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa” (Roczniki, tłum. S. Hammer, t. I, księga XV, 44).

    Swetoniusz w dziele Żywoty Cezarów zrelacjonował wydarzenia, które rozegrały się w okresie panowania pierwszych 11 cesarzy. W części poświęconej Klaudiuszowi opisał rozruchy wśród Żydów mieszkających w Rzymie wywołane najpewniej sporem dotyczącym Jezusa (Dzieje 18:2). Swetoniusz napisał o Klaudiuszu: „Żydów wypędził z Rzymu za to, że bezustannie wichrzyli, podżegani przez jakiegoś Chrestosa” (Żywoty Cezarów, tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, s. 222). Chociaż historyk ten błędnie uznał, że za rozruchy był odpowiedzialny Jezus, to jednak nie wątpił w jego istnienie.

    Pliniusz Młodszy napisał do cesarza Trajana list o tym, jak traktuje mieszkających tam chrześcijan. Pliniusz oznajmił, że starał się zmusić ich do wyparcia się wiary, a jeśli odmawiali, karał ich śmiercią. Napisał: „Uznałem, że należy pozostawić na wolności takich, którzy (…) wzywali [pogańskich] bogów powtarzając za mną słowa formułki oraz kadzidłem i winem oddawali cześć Twemu wizerunkowi, (…) ponadto złorzeczyli Chrystusowi” (Antologia listu antycznego, tłum. J. Schnayder, s. 38).

    Józef Flawiusz napisał, że mający duże wpływy polityczne arcykapłan Annasz „zwołał sanhedryn [najwyższy sąd żydowski] i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem” (Dawne dzieje Izraela, tłum. J. Radożycki, księga dwudziesta, IX, 1).
    Talmud wskazuje, że nawet przeciwnicy Jezusa potwierdzali jego istnienie. Jeden z fragmentów mówi, że podczas „Pesach Jeszua Nazarejczyk został stracony”, co jest historycznie ścisłe (Talmud Babiloński, Sanhedrin 43a, Munich Codex; zobacz Jana 19:14-16). Gdzie indziej czytamy: „Obyśmy nie wydali syna ani ucznia, który ściągnie na siebie publiczną hańbę niczym Nazarejczyk” — określenie często używane w odniesieniu do Jezusa (Talmud Babiloński, Berachot 17b [przypis], Munich Codex; zobacz Łukasza 18:37).

    Ukłony.

  21. woytek
    21 grudnia o godz. 19:46

    … ty pojebie religijny, ty pastuchu ubogi, ty zakompleksiona gnido bezjajeczna… spływaj z falą religijnego wzburzenia razem ze swoim smrodem…

  22. Mauro Rossi
    21 grudnia o godz. 22:51

    Na gruncie logiki zbiorów rozmytych i splątanych masz słusznego.
    Podziwiam twą biegłość w pierdoleniu trzy po trzy – czyli metodą magicznej dziewiątki o złożoności bytu i odbytu i wyższości tego ostatniego nad zabytem.
    Pilnuj rufy czyli bądź pozdrowiony.

  23. Aldebaran
    21 grudnia o godz. 21:45.
    „… z kłamcą o prawdzie, z oszustem o uczciwości, prostytutką o miłości i wierności…” itd.
    Lepperowski stan wyobraźni: ponieważ „klient” cudzołoży WYŁĄCZNIE dla przyjemności, to uważa, że prostytutce musi być co najmniej tak samo przyjemnie.
    W odróżnieniu od kłamców i oszustów, prostytucja to konkretny zawód wykonywany PRZEWAŻNIE z przyczyn ekonomicznych – innymi słowy z biedy.
    Wrzucanie prostytucji do jednego wora z kłamstwem i oszustwem to duży nietakt.

  24. Bardzo mądre i precyzyjne porównanie, szczególnie gdy przeciwstawi się ilość ofiar Wysokich Obcasów (wyjąwszy Mauro bo to ofiara specjalna) ilości ofiar SS.

  25. Ja natomiast jako osoba o wykształconej moralności jestem nękany symbolem czerwonej gwiazdy, która nie jest traktowana na równi z symbolem Hakenkreuza. A przecież mi żal polskiego ziemiaństwa i inteligencji, ale także leśników, policjantów, oraz zwykłych chłopów, którzy masowo ginęli przez cały czas okupacji sowieckiej, oraz wcześniej w sowieckiej Rosji, a także później w sowieckiej Polsce. Dodać do tego należy cały wcale nie różny także w symbolice nie tylko metodach system terroru sowieckiego z gettami dla klasowych wrogów, z masowymi rozstrzelaniami, piętnowaniem i poniżaniem, oraz co jest bardzo istotnym podobieństwem do hitleryzmu – głodem jako narzędziem masowej eksterminacji. Czy ktoś kto ma lewicowe poglądy, a w jego rodzinie są utrwalacze władzy ludowej, którzy potem w następnych pokoleniach przejęli majątek po dawnych elitach Polskich ma prawo do moralnego sprzeciwu, bez wewnętrznej skruchy?

  26. Mauro Rossi
    21 grudnia o godz. 21:58
    Polska Komunistyczna
    21 grudnia o godz. 17:51

    „Lubię takie zestawienia, coś jest na 899, a coś na 748, tak precyzyjnie wyliczone, że absolutnie trzyma się nieba i ziemi. Tak się tylko jakoś składa, że najbogatsi albo najbardziej znani ludzie lub ci, którzy przejdą do historii, nie kończyli tych uczelni, których ranking określają jacyś współcześni szalbierze.”
    —————————-
    No no no, szok! Poziom podnosi jedynie pseudonauka religijnych bredni na Uniwersytecie w Białymstoku

    +10. University of Chicago
    Wykładowcy tej uczelni otrzymali aż 89 nagród Nobla – w tym 27 z fizyki i 23 z ekonomii. Nagrodą Nobla może się poszczycić także 41 absolwentów tej uczelni
    Uniwersytet Chicagowski ukończyli m.in. Carl Edward Sagan – amerykański astronom; pisarz Philip Roth; pisarz Kurt Vonnegut Jr.; pisarka, eseistka i aktywistka Susan Sontag oraz ekonomista Milton Friedman.

    9. California Institute of Technology
    Nagrodę Nobla zdobyło 37 wykładowców i absolwentów Caltechu. Łącznie odebrali oni 38 statuetek.
    Caltech ukończyli m.in. Frank Capra – reżyser filmowy, trzykrotny zdobywca Oscara w kategorii reżyseria; Gordon E. Moore –współzałożyciel firmy Intel; Adam D”Angelo – dyrektor generalny serwisu Quora.

    8. Columbia University
    Uniwersytet Columbia może poszczycić się faktem, że związanych z nią było aż 101 laureatów Nagrody Nobla.
    Wśród absolwentów Uniwersytetu Columbia są m.in.: Barack Obama, prezydent USA; aktorka Katie Holmes; piosenkarka Alicia Keys; aktor Joseph Gordon-Levitt; autor „Buszującego w zbożu” – J. D. Salinger; reżyser Stanley Kubrick; ekonomista Alan Greenspan oraz aktorka Jane Seymour.

    7. University of Oxford
    Wśród absolwentów i wykładowców tej uczelni jest 69 laureatów nagrody Nobla.
    Wśród absolwentów Oxfordu jest 27 premierów Wielkiej Brytanii, w tym Tony Blair, Margaret Thatcher czy Theresa May; prezydent USA Bill Clinton; astrofizyk Stephen Hawking; poeta Oscar Wilde; aktor Hugh Grant; aktorka Emma Watson; aktor Rowan Atkinson (Jaś Fasola) i wiele innych słynnych postaci.

    6. Princeton University
    Absolwenci i wykładowcy Uniwersytetu w Princeton zdobyli łącznie 63 Nagrody Nobla.
    Wśród absolwentów Uniwersytetu w Princeton jest m.in. dwóch byłych prezydentów USA: Woodrow Wilson oraz John F. Kennedy; była pierwsza dama Michelle Obama; dyrektor generalny Amazona – Jeff Bezos; aktor David Duchovny czy pisarz Francis Scott Fitzgerald.

    5. University of California, Berkeley
    104 laureatów Nagrody Nobla jest związanych z Uniwersytetem Kalifornijskim w Berkeley, z czego 33 to absolwenci uczelni, a 38 to wykładowcy tej uczelni z długim stażem pracy. 7 z nich to aktualni pracownicy uniwersytetu.
    Wśród absolwentów tej uczelni znajdują się m.in. Steve Wozniak – inżynier, wynalazca, jeden z 3 założycieli Apple Computer; aktor telewizyjny Chris Pine; Eric Schmidt – inżynier związany z Google i Apple; aktor filmowy „Złotej Ery Hollywood” Gregory Peck czy youtuberka Laci Green.

    4. Massachusetts Institute of Technology (MIT)
    Aż 89 wykładowców i absolwentów MIT-u otrzymało Nagrodę Nobla.
    Wśród absolwentów MIT są m.in. premier Izraela Binjamin Netanjahu; architektka i desingerka Neri Oxman; ghański dyplomat, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Kofi Annan; laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Joseph E. Stiglitz oraz fizyk i astronauta Franklin Chang-Díaz.

    3. University of Cambridge
    Do 2018 roku absolwenci Oxfordu lub jego pracownicy naukowi zdobyli aż 116 Nagród Nobla.
    Wśród absolwentów Uniwersytetu w Cambridge znajdziemy takie osobistości jak: Karol Darwin (biolog, twórca teorii ewolucji); Karol – Książe Walii; fizyk Izaak Newton; aktorka Tilda Swinton; aktor Hugh Laurie (znany z roli w serialu „Dr House”) czy komik Sacha Baron Cohen.

    2. Stanford University
    Wśród absolwentów tej uczelni znajdziemy Elona Muska – twórcę PayPala czy Tesli; aktorkę Reese Witherspoon; dziennikarkę, córkę byłego prezydenta USA – Chelsea Clinton; pisarza Johna Steinbecka; golfistę Tigera Woodsa.
    Do 2018 roku liczba laureatów Nagrody Nobla związanych z Uniwersytetem Stanforda wynosiła 81.

    1. Harvard University
    Uniwersytet Harvarda wydał 48 laureatów Nagrody Nobla.
    W gronie absolwentów tej uczelni znajduje się wielu znanych ludzi, m.in. twórca Facebooka, Mark Zuckerberg czy Barack Obama, były prezydent USA, a także: aktorka Natalie Portman; aktor Matt Damon czy przedsiębiorca Bill Gates.

    Pozwoliłem sobie na tę wklejkę, jako dowód przeciw głupotom wypisywanym przez MR.
    Przedstawione dane dostępne są pod linkiem:
    https://www.uczelnie.pl/artykul,top-10-najlepsze-szkoly-wyzsze-na-swiecie,17181.html
    na zdrowie

  27. Adresatem mojego postu z 22.12. o 10:05 jest M.Rossi z 21.12. o 21:28.

  28. Intelekt twórców religji ,dorównuje tej ,Uwielbienia Zero dla ,,pomocnika milionów sasinów..Kowalskiego.Otóż ,ta mądrość polegała na tym ,że podzielono dwunogich na lepszy i gorszy sort .drugi zlepiony z żebra pierwszego ,czyli nie kumaty ,i w dodatku złodziej owocu ,co spowodowało grzech na przyszłe pokolenia , TEN grzech należało likwidować ,za pomocy spowiedzi ,odpustów ,dawanych przez leniwców ,bojących się normalnej pracy.M ądrale wymyślili jedna ,że kobitom ,też się coś należy.,czyli kult dla jednej ,jednak tak czystej ,że poczęła .nietknięta.Połapali się protestańci i inni ,i jak oceniać biznesmena z Torunia ,cholera wie?A kobiety nie majĄ szans z kościołem,opartYm na AdAmie i EWIE.I PSYCHOPATACH.W CYWILU.

  29. Ta banda z Ordo Iuris gdzieś znalazła mój email i zaczęła przysyłać wypociny swego agitprop. Prośby aby się z mojej skrzynki wynieśli, bo obrażają moje uczucia anty religijne nic nie dały. Dopiero jak wydrukowałem ich wypociny, dopisawszy mazakiem „WY SK*RW*SYNY W*Y*P*I*“, i tym podobne miłe określenia ich neofaszystowskiej organizacji, i po wysłaniu na ich adres pocztowy, odpieprzyli się.

  30. @Mauro Rossi
    21 grudnia o godz. 22:51
    Optymatyk
    21 grudnia o godz. 18:07

    „Znowu mnie rozśmieszyłeś do rozpuku, blogowy błaźnie”.

    No to cieszę się z twojej frustracji, która oznacza, że przegrywasz.
    ……………………….
    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s. 343 „Ród ludzki” S. Staszic

    A ciesz się, ciesz, marna pociecha ci została skoro to, co piszę, określasz jako frustrację, najprawdopodobniej używasz wyrazów, których znaczenie jest ci obce.
    Jako że praktycznie NIC do ciebie nie dociera, co tutaj piszą ludzie rozumni, pozostaje mi dedykacja, której również w stanie pojąć nie jesteś, ze względu na religijne blokady umysłowe:

    ” WYOBRAŻENIE DZIERŻY (WŁADZY) ODEBRAŁO RODZAJOWI LUDZKIEMU ZIEMIĘ, WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum. NATURA UCZYNIŁA CZŁOWIEKA NIEŚWIADOMYM, WRAŻENIE BOGÓW CZYNI GO GŁUPIM.”
    s.273 „RÓD LUDZKI” Stanisław STASZIC

  31. .
    — Coraz bardziej —
    .
    utwierdzam się w przekonaniu
    że z tego kraju już nic nie będzie.
    .
    ~

  32. Ten tekst powinien posłużyć jako mowa obrończa na procesie wytoczonym redakcji Wysokich Obcasów przez fundamentalistów religijnych. I choć wiemy, że wszystkie styropianowe Sądy powstałe po 1989 to najbardziej zdemoralizowana klasa zawodowa w Polsce – i wyrok jest znany – to mimo wszystko coś z tej mowy obrończej być może przeniknęłoby do świadomości społecznej. Prokurator Cezara Poncjusz Piłat zapisał się na trwałe w Historii to może Wysokie Obcasy i Marta Frej też się zapiszą, było nie było kobiety muszą mieć swoich przywódców w walce o Wolność.
    A tak w ogóle to skąd się wzięło to Ordo Iuris, czy to dziecko Radia Maryja, czy Episkopatu, czy spontaniczna inicjatywa Polskiego Narodu Wybranego a może ktoś przywiózł w teczce.

  33. Mauro Rossi 21 grudnia o godz. 22:51‎
    ‎1 .Teologia tak jak filozofia nigdy NIE była nauką, podobnie jak filozofia, gdyż nauka bada ‎prawa rządzące światem (przyrodą, społeczeństwem, gospodarką etc.) i jej twierdzenia są ‎weryfikowalne obiektywnie, czyli metodą naukową inaczej empiryczna, a teologia i filozofia ‎opierają się na niepodważalnych, arbitralnie z góry przyjętych dogmatach, a więc z nauką nie ‎maja one nic wspólnego. Nauką jest zaś religioznawstwo, w tym biblistyka, socjologia religii etc. ‎ale nie teologia, która z góry zakłada, bez żadnego dowodu, istnienie boga czy bogów. To jest ‎tak, jakby fizyka z góry założyła, że atom jest niepodzielny i na tym fałszywym przecież ‎założeniu, zbudowała cały swój „gmach”. Teologia i filozofia są więc takimi gmachami ‎‎(budynkami) postawionymi na bardzo kruchych, z definicji niestabilnych fundamentach, a więc ‎z góry skazane sa one na upadek. Nic tu nie pomogą żadne kosmetyczne remonty czy nawet ‎podpieranie ścian, gdyż cały taki gmach zbudowany na tak kruchych fundamentach musi się ‎zawalić, zgodnie z obiektywnymi, niezależnymi od nas prawami natury.‎
    ‎2. Co to jest ta „separacja sensów”? Przecież jest typowy filozoficzno-teologiczny, bezsensowny ‎bełkot! Co zaś do logiki, to jest ona obecnie mocno zmatematyzowana (patrz np. prace B. ‎Russell’a czy też polskich matematyków zajmujących się logiką, takich jak np. Alfred Tarski(wł. ‎Tajtelbaum), który bywa wymieniany jako jeden z czterech najwybitniejszych logików wszech ‎czasów — obok Arystotelesa, Gottloba Frege oraz Kurta Gödla, a logik mamy wiele – nie tylko ‎binarna, której wciąż uczą filozofów i teologów. Tarski zajmował się oprócz logiki wieloma ‎dziedzinami matematyki, m.in. teorią mnogości, algebrą i metamatematyką czyli podobnie jak ‎Russell, badaniem podstaw matematyki i pewnych aspektów logiki matematycznej z użyciem ‎zaawansowanych środków samej matematyki. Największą zasługą Tarskiego był zainicjowany ‎przez niego program algebraizacji i topologizacji logiki matematycznej, co nadało tej dyscyplinie ‎nową moc i naukową świeżość. Z teoriomnogościowych dokonań Tarskiego najbardziej znany ‎jest tzw. paradoks Banacha-Tarskiego, którego współautorem jest znany polski matematyk ‎Stefan Banach. Nie jest to właściwie paradoks, lecz paradoksalnie brzmiące twierdzenie, ‎mówiące że (zakładając tzw. aksjomat wyboru) kulę można rozłożyć na części, z których złożyć ‎można dwie kule, każdą o tej samej objętości co wyjściowa. Twierdzenie to kazało wielu ‎matematykom ostrożniej podchodzić do aksjomatu wyboru, który wydaje się być na pozór ‎zgodny z intuicją. Najważniejszym filozoficznie osiągnięciem Tarskiego była zaś tzw. ‎semantyczna definicja prawdy – Tarski wyprowadził pojęcie prawdy jako cechę zdań logicznych ‎należącą do języka będącego metajęzykiem wobec języka, w jakim zdania te są wypowiadane. ‎Jak widzisz, dziś aby byc logikiem, tzeba byc także matematykiem i to nie byle jakim, a nie tzw. ‎humanistą czyli kims, kto poszedł na studia filologiczne, historyczne lub filozoficzne, gdyż nie ‎był w stanie zdać egzaminu wstępnego z matematyki, czyli inaczej języka nauki, szczególnie zaś ‎nauk ścisłych. ‎
    ‎3 .Teologia nie dochodzi do żadnych praw, gdyż opiera się ona na arbitralnie przyjętych ‎niepodważalnych dogmatach, a nauka nie może się opierać na żadnym dogmacie, a tylko na ‎założeniach, które się jednak odrzuca jeśli prowadza one do błędu (np. do sprzeczności) i na ‎indukcji, która choć ma swoje wady, jest jednak jedyną naukową metodą dochodzenia prawdy ‎‎(postawienie hipotezy naukowej i jej konfirmacja albo dyskonfirmacja drogą eksperymentalną, ‎czyli naukową albo inaczej empiryczną).‎
    ‎4. Złota epoka filozofii miała swoje miejsce w starożytnej Grecji a teologia zawsze była tylko ‎pseudonauką, gorzej nawet niż alchemia czy astrologia, gdyż te ostatnie były proto-naukami ‎wiodącymi odpowiednio do chemii i astronomii, a teologia zawsze z nauką walczyła, np. paliła ‎biblioteki (np. w Aleksandrii) i posyłała naukowców na stosy Św. Inkwizycji.‎
    ‎5. Mylisz też humanistykę, w której zawsze wszystko było, jest i będzie płynne, ‎niezdefiniowane, nieoznaczone, subiektywne, skojarzeniowe, naznaczone negacją prawdy (bo ‎każdy ma w niej swoją własną), gdzie dyskurs logiczny i pojęciowy ustępuje „obrazkowemu”, z ‎nauką, gdzie wszystko jest dokładanie zdefiniowane, przeważnie opisane językiem matematyki i ‎skonfirmowane (mowa tu o naukowych teoriach, a nie hipotezach).‎
    ‎6. Dla ludzi powierzchownie wykształconych, czyli tzw. humanistów, a więc takich jak ty, ‎katolicyzm wydaje się być racjonalny, ale przecież żaden z katolików z papieżami włącznie, ‎NIE był w stanie udowodnić istnienia ichniego boga („w trójcy świetej jedynego”), a więc NIE ‎wychodzi tu na remis, gdyż to ten, który stawia daną hipotezę, tu istnienia boga czy też bogów ‎‎(tzw. trójcy świętej) musi ją udowodnić i to metodą naukową, czyli empiryczną. Założenie ‎metafizyczne (że istnieje tzw. byt absolutny czyli inaczej bóg) jest przecież z definicji ‎nieudowadniane metodą naukową czyli empiryczną, a więc jest ono pozanaukowe. Założenie, ‎że voodoo czy też inne czary działają, da się zweryfikować metodami naukowymi, ale hipoteza ‎istnienia boga czy bogów nigdy nie została pozytywnie zweryfikowana metodami naukowymi, ‎mimo iż próbowały dokonać tego tak tęgie umysły jak np. Leibniza, Newtona, Berkeley’a czy ‎Pascala.‎
    ‎7. Logika binarna czyli dwuwartościowa jest tylko jedną z bardzo wielu (teoretycznie ‎nieskończonej ich ilości) możliwych logik a przesłanka teologów, że coś (tu konkretnie bóg czy ‎bogowie) wziąć się może się z niczego, prowadzi do absurdu typu 0=1, a więc jest ona błędna, ‎tak samo jak cała teologia.‎

  34. zaginiony palik 22 grudnia o godz. 12:04
    To samo chciałem napisać, ale mnie uprzedziłeś.
    Szalom Bracie!
    Twoje Cadyk, jak najbardziej nie-ortodoksyjny. 😉

  35. Mauro Srossi
    22 grudnia o godz. 9:28
    woytek
    21 grudnia o godz. 19:46

    „… ty pojebie religijny, ty pastuchu ubogi, ty zakompleksiona gnido bezjajeczna… spływaj z falą religijnego wzburzenia razem ze swoim smrodem…”

    Takimi epitetami kończą się rozmowy z inteligentami kowidowymi. Straszni mieszczanie w strasznych mieszkaniach z telewizorem i internetem.

  36. zaginiony palik 22 grudnia o godz. 12:04
    Dodam tylko informacje o mojej antypodziańskej Alma Mater:
    Times Higher Education ranked the University of Melbourne 31st globally in 2021, while the Academic Ranking of World Universities places it 41st in the world (both first in Australia). In the QS World University Rankings 2021, the university ranks 41st globally. Four Australian prime ministers and five governors-general have graduated from the University of Melbourne. Eight Nobel Laureates have taught, studied and researched at the University of Melbourne:
    Elizabeth Blackburn, Nobel Prize in Physiology or Medicine (2009)
    Sir John Eccles, Nobel Prize in Physiology or Medicine (1963)
    Sir Frank Macfarlane Burnet, Nobel Prize in Physiology or Medicine (1960)
    Joshua Lederberg, Nobel Prize in Physiology or Medicine (1958)
    Howard Florey, Nobel Prize in Physiology or Medicine (1945)
    Sir James Mirrlees, Nobel Prize in Economic Science (1996)
    Bert Sakmann, Nobel Prize in Physiology or Medicine (1991)
    The University of Melbourne has produced many notable alumni, with graduates having been Governor-General of Australia, Governor of Victoria, Prime Minister of Australia, justices of the High, Federal, Family and Victorian Supreme courts, Premiers of Victoria and elected leaders of other states and territories, Nobel Laureates, a First Lady of East Timor, ministers of foreign countries, Lord Mayors, academics, architects, historians, poets, philosophers, politicians, scientists, physicists, authors, industry leaders, defence force personnel, corporate leaders, community leaders, as well as numerous artists. (Wikipedia)

  37. Slawczan 22 grudnia o godz. 1:29
    JanKalema 21 grudnia o godz. 21:49
    Racja…

  38. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27‎
    Jezus nie był pierwszym zbawicielem, a przed nim było co najmniej z dziesięciu innych ‎zbawicieli którzy mieli po dwunastu uczniów lub braci, zostali ukrzyżowani, chodzili po wodzie, ‎ich narodziny zwiastowała gwiazda, zostali narodzeni z dziewicy, i byli nazywani synami ‎bożymi. Historie piszą bowiem zwycięzcy, a że ta, czyli żydowska religia akurat zwyciężyła w ‎Europie i większości jej byłych kolonii, to mamy to, co mamy… Widać jest też jak na dłoni, ze ‎religia ta nie toleruje konkurencji i wszyscy inni zbawiciele są źli, tylko ten jej jest dobry.‎
    Wielu niedouczonych chrześcijan wierzy w to, że tylko ich zbawiciel poniósł męczeńską śmierć ‎na krzyżu, nie mając pojęcia o tym, że co najmniej szesnastu innych zmarło w taki właśnie ‎sposób – oto lista:‎
    ‎1.‎ Jezus – Nazaret
    ‎2.‎ Kryszna – India
    ‎3.‎ Sakia – India
    ‎4.‎ Iva – Nepal
    ‎5.‎ Indra – Tybet
    ‎6.‎ Mitra – Persja (bardzo popularny w czasach początków chrześcijaństwa był głównym ‎konkurentem -„naszego: Zbawiciela i miał się urodzić 25 grudnia!)‎
    ‎7.‎ Tammuz – Babilonia
    ‎8.‎ Criti – Chaldea
    ‎9.‎ Attis – Frygia
    ‎10.‎ Baili – Orissa
    ‎11.‎ Thules – Egipt
    ‎12.‎ Orontes – Egipt
    ‎13.‎ Zbawiciel z Witoba – Telingonese
    ‎14.‎ Odyn – Skandynawia
    ‎15.‎ Hesus – zbawiciel Druidów celtyckich (ukrzyżowany jako baranek, który miał zgładzić ‎grzechy świata)‎
    ‎16.‎ Quetzalcoatl (Quexalcote) – Meksyk (ukrzyżowany w 587 r. p.n.e., został przybity ‎razem z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstały drugiego dnia)‎
    Wystarczy?‎

  39. Myśliciel TT tako radzi: „Nie, Matka Boża nie założyłaby maseczki z błyskawicą. Ona wiedziała, że godząc się na słowa anioła, ryzykowała swoje życie. I to całkiem dosłownie, bo nie wiedziała, jak zareaguje Józef”,
    . . . . . . . . . na wieść, że niewierna żona urodzi mu syna Boga.
    Na szczęście dał się przekonać.

  40. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27‎
    ‎1. Powołujesz się tu na autorytety, ale pamiętaj, że z osób wymienionych tu przez ciebie, ‎uniwersalnym autorytetem jest tylko Albert Einstein, ale NIE podajesz źródła tego cytatu, a więc ‎przyjmuję, że to jest też jehowicka fałszywka, podobna do fałszywki związanej z tzw. ‎Testimonium Flavianum.‎
    ‎2. Jak podaje „The Guardian”, odręczny list Alberta Einsteina, znany jako „list od Boga”, ‎przyniósł na aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA. Jest to ‎półtorastronicowy list, napisany w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany do filozofa ‎Erica Gutkinda, zawierający refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu. Einstein napisał ‎‎„Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich słabości, Biblia jest ‎zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość dziecinne”. Jest to ‎uważane za dowód na to, że Einstein, jeden z najbardziej cenionych myślicieli XX wieku, był ‎ateistą a przynajmniej agnostykiem. W liście tym Einstein wyraża również swoje rozczarowanie ‎judaizmem: „Dla mnie religia żydowska, jak wszystkie inne, jest ucieleśnieniem najbardziej ‎dziecinnych przesądów. A Żydzi, do których z radością należę i z których mentalnością mam ‎głębokie powinowactwo, nie mają dla mnie innej jakości niż wszyscy inni ludzie”.‎
    ‎3. Albert Einstein był według innych źródeł panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, ‎utożsamianego z naturą. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie ‎wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ‎ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii ‎wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak ‎słusznie zauważa Nigel Calder („Einstein’s Universe” New York: Greenwich House, 1982 ‎‎„nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) ‎dla Einsteina jako fizyka”.‎
    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, czyli odnosząca się do ‎ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, czyli opisująca ‎grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako ‎‎„żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z ‎materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował ‎Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi ‎‎(wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo ‎popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są ‎źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, ‎gdy pisze iż „gdyby Einstein żył winnym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony ‎na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu ‎psychiatrycznym”.‎

  41. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27‎
    1. Powołujesz się tu na autorytety, ale pamiętaj, że autorytety mają to do siebie, że dla jednego autorytetem był Hitler, dla drugiego Stalin, ‎dla trzeciego Mussolini a dla czwartego Churchill, ale dla mnie i dla wielu innych osób to są ‎anty-autorytety.
    2. Używasz tu też tzw. argumentum ad verecundiam („argumentu do ‎nieśmiałości”) czyli pozamerytorycznego sposobu argumentowania polegającego na ‎powoływaniu się na jakiś autorytet, którego druga strona nie uznaje lub z którym nie zgadza się ‎w danej kwestii, ale nie śmie go zakwestionować wskutek skrępowania poczuciem szacunku lub ‎obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości. Użycie argumentum ad verecundiam ma w ‎twoich intencjach wywołać tak zwany efekt autorytetu. a cały ten proces ma następujący ‎przebieg:‎
    Osoba A czyli ty deklaruje, że X jest autorytetem w kwestii S, osoba A cytuje C czyli ‎twierdzenie X-a na temat S, a zatem to co twierdzi X w kwestii S jest prawdą.‎
    Jednakże gdy osoba przywoływana przez ciebie jako autorytet w przedmiocie faktycznie nim ‎nie jest, to dochodzi do błędu poznawczego. Bardziej formalnie, jeśli osoba A nie ma ‎kwalifikacji do stawiania rzetelnych twierdzeń w temacie S, warunek do uznania C za ‎prawdziwe nie będzie spełniony.‎
    Przykłady:
    ‎- W dyskusji naukowej jedna strona powołuje się na autorytet papieża i/lub Pisma Świętego, a ‎adwersarz obawia się zanegować powszechnie uznawane autorytety.‎
    ‎- Ipse dixit („on sam powiedział”) – stwierdzenie używane przez zwolenników ‎Arystotelesa na uzasadnienie swoich nauk, wcześniej stosowane (w wersji greckiej: autos ‎epha) przez uczniów Pitagorasa.‎

  42. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27
    Jeżeli twierdzisz, z bóg istnieje, to podaj mi wreszcie jakieś poważne dowody na jego istnienie, a ‎nie opisy tzw. cudów, które są przecież niczym innym jak tylko złudzeniami, zbiorowymi ‎halucynacjami czy też zwykłymi oszustwami. ‎

  43. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27
    Wierzenia religijne Alberta Einsteina
    Albert Einstein był panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z naturą.[1] ‎Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety ‎w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów bluźnierstwo: „Wierzę ‎w Boga Spinozy,[2] który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który ‎interweniuje w losy i uczynki ludzi”.[3] Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder,[4] „nawet ta ‎‎‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla ‎Einsteina jako fizyka”.‎
    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina(szczególna, odnosząca się do ciał ‎poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca ‎grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako ‎‎„żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z ‎materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował ‎Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi ‎‎(wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo ‎popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są ‎źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”.[5] Tak więc Calder ma bez wątpliwości ‎rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył winnym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać ‎spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu ‎psychiatrycznym”.[6]‎
    Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ‎ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w ‎matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z ‎Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański ‎panteizm, który nakazywał mu widzieć niemalże Leibnizowski „przedustawny” porządek w ‎naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem”[7] nie ‎pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie ‎teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc ‎na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w ‎przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły ‎nuklearne.[8] Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas ‎swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na ‎konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku ‎prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada ‎nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki ‎kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki ‎elementarnej (np. elektronu).‎
    Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ ‎‎(‘uncertainty’) w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ ‎co do przyczyny i skutku”.[9] Tak więc do dziś deterministyczna teoria grawitacji Einsteina ‎opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą ‎mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie ‎bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się być obecnie hipoteza superstrun ‎‎(superstrings),objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych(najczęściej ‎‎11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych ‎teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”), wibrujących z różnymi ‎częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne ‎cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, ‎czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza ‎‎„supermembran” i ogólnie tzw. „M” hipotezy[10] ) nie są obecnie możliwe do przetestowania, ‎albowiem „rozbicie „cząstki elementarnej (np. elektronu) lub tym bardziej kwarka na owe ‎hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ‎ukierunkowaniu.‎
    Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary ‎religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się ‎domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego niebędącego Einsteinem może być więc bardziej ‎‎„twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i ‎katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ‎ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ‎ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego ‎od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ‎ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające ‎przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego ‎apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana).[11] ‎Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających ‎częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po ‎nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy ‎klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, ‎oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości ‎zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki. ‎Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko ‎przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed ‎szkodą i po szkodzie głupi”.‎
    Przypisy:‎
    ‎[1]Panteizm: pogląd filozoficzny głoszący, ze Bogiem jest wszechświat pojęty jako całość ‎‎(Władysław Kopaliński Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Warszawa: ‎Wiedza Powszechna, 1989 s. 376). Panteizmu nie należy mylić z teizmem, czyli wiarą w ‎jednego transcendentnego, osobowego Boga znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale ‎wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata (Kopaliński 1989 op. cit. s. 506) oraz z ‎deizmem, który zakłada istnienie bezosobowego Boga, stwórcy świata, który jednak nie ‎oddziałuje na bieg wydarzeń na świecie (Kopaliński 1989 op. cit. s. 110). Chrześcijaństwo, ‎islam i judaizm w swych „klasycznych” („ortodoksyjnych”) wydaniach są więc odmianami ‎teizmu.‎
    ‎[2] Benedictus (Baruch) Spinoza (1632-1677) był, jak Einstein, pochodzenia żydowskiego. ‎Spinoza reprezentował racjonalizm: dualizmowi Kartezjusza przeciwstawiał monizm, uznając ‎istnienie tylko jednej, jedynej substancji, czyli Boga utożsamianego z naturą (przyrodą). W roku ‎‎1656 Spinoza został wyklęty przez rabinów żydowskich i wysiedlony z Amsterdamu (por. Mała ‎Encyklopedia Powszechna PWN Warszawa, 1959 s. 899).‎
    ‎[3] Cytat za Nigel Calder Einstein’s Universe New York: Greenwich House, 1982 s. 138.‎
    ‎[4] Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.‎
    ‎[5] Por. Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.‎
    ‎[6]Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138-139.‎
    ‎[7]Concise Dictionary of Quotations Collins, 1991 s. 125.‎
    ‎[8]W skrócie: silne oddziaływania nuklearne są odpowiedzialne za istnienie jąder atomów ‎‎(„trzymają” one razem nukleony, czyli protony i neutrony), zaś słabe za radioaktywność ‎‎(rozpad niektórych jąder atomowych). Słabe siły nuklearne i elektromagnetyzm zostały ostatnio ‎niejako połączone (jako rodzaje „promieniowania”) w tzw. „elektrosłabe” (electroweak) ‎oddziaływania, jednakże fizycy wciąż się trudzą nad integracją grawitacji z siłami ‎‎„elektrosłabymi” i silnymi oddziaływaniami nuklearnymi.‎
    ‎[9]Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 141.‎
    ‎[10]„M” wywodzi się, najprawdopodobniej, od macierzy, czyli po angielsku matrix. Nie ‎wiadomo tylko, czy autorzy tej nazwy mieli na myśli rachunek macierzowy, czy też raczej ‎znany amerykański film fantastyczno-naukowy.‎
    ‎[11]Por. Encyclopaedia Britannica – Macropaedia (1984) vol. 13 str. 20 (artykuł o Newtonie).‎

  44. Cadyk z Ger
    22 grudnia o godz. 18:14

    Panie profesorze, przez grzeczność nie zaprzeczam, ale proszę mi wybaczyć, że nie rzucałem pereł między wieprze. 🙂

  45. @ Cadyk z Ger
    Istnieje jednak poważna różnica pomiędzy teologią, która jest pseudonauką a filozofią, którą można zaliczyć do nauk „nieścisłych”
    czyli humanistycznych.
    Przedmiot badań teologii jest z założenia niedefiniowalny i  żadna z tez teologii nie jest weryfikowalna w żaden sposób. Z filozofią tak nie jest. Filozofia, w przeciwieństwie do teologii nie stawia apriorycznych i nieweryfikowalnych założeń. Istnienie mądrości (gr sophia) czyli czynności ludzkego mózgu pozwalającej nam badać i opisywać świat jest jak najbardziej weryfikowalne. Jeżeli nie jest nauką filozofia, to też nie jest nią też psychologia

  46. dezerter83 22 grudnia o godz. 8:27‎
    ‎1. Mylisz też Jezusa z Chrystusem, gdyż Chrystusów było w przeszłości wielu (co najmniej ‎kilkunastu – patrz mój wpis z 22 grudnia o godz. 18:57) , ale wszyscy oni uważni są przez żydów za fałszywych mesjaszy, podobnie jak tez ‎było wielu Nazarejczyków czy Jeszuów.‎
    ‎2. Poza tym, gdyby na świat przyszedł prawdziwy mesjasz, to pisali by o tym praktycznie ‎wszyscy ówcześnie żyjący historycy i to w wielkich traktatach, co najmniej takich jak np. o ‎cesarzach rzymskich a nie w marginalnych wzmiankach, z których większość jest zwykłymi ‎fałszywkami, tak ja to cytowane przez ciebie Testimonium Flavianum – jedyne poważniejsze ‎‎„źródło” na które powołujesz się wciąż tym blogu, a które jest przecież tylko naiwną fałszywką, o czym ‎może się przekonać każdy średnio rozgarnięty człowiek, który przeczyta ów panegiryk na cześć ‎Jezusa, dopisany do najzupełniej niechrześcijańskiego tekstu ortodoksyjnego żydowskiego ‎historyka, jakim był przecież Józef Flawiusz.‎
    ‎3. Marginalność i nieautentyczność informacji o Jezusie z Nazaretu dowodzi, że nawet jeśli taka ‎osoba kiedyś żyła, to na pewno nie była ona prawdziwym mesjaszem, a już tym bardziej nie była ona synem ‎bożym, gdyż samo określenie „syn boży” nie ma sensu, jako że bóg jest z definicji duchem i nie ‎ma ani początku ani końca, ani ojca ani syna.‎
    ‎4. Poza tym, to koncepcja Chrystusa w chrześcijaństwie wywodzi się z koncepcji mesjasza w ‎judaizmie. Chrześcijanie i jehowici wierzą, że Jezus jest mesjaszem przepowiedzianym w ‎hebrajskiej Biblii i chrześcijańskim Starym Testamencie. Chociaż koncepcje mesjasza w każdej ‎religii są podobne, to w większości różnią się one od siebie z powodu rozłamu wczesnego ‎chrześcijaństwa i judaizmu w I wieku n.e. Chrystus, używany przez chrześcijan zarówno jako ‎imię, jak i tytuł, jest w chrześcijaństwie synonimem Jezusa. Jest również używany jako tytuł, w ‎odwrotnym użyciu „Chrystus Jezus”, co oznacza „Mesjasz Jezus” i niezależnie jako „Chrystus”.‎
    ‎5. Chociaż pierwotni wyznawcy Jezusa wierzyli, że Jezus jest żydowskim mesjaszem, np. w ‎wyznaniu Piotra Jezus był zwykle nazywany „Jezusem z Nazaretu” lub „Jezusem, synem ‎Józefa”, to Jezus został nazwany „Jezusem Chrystusem” (co oznacza „Jezus Christos”, czyli ‎‎„Jezus Mesjasz ”lub „Jezus Namaszczony”) dopiero przez późniejszych chrześcijan, którzy ‎wierzą, że jego ukrzyżowanie i zmartwychwstanie wypełniają niejako mesjańskie proroctwa ‎Starego Testamentu.‎
    ‎6. Od drugiego do piątego wieku n.e. relacja między ludzką a boską naturą Chrystusa była ‎głównym tematem debat we wczesnym kościele rzymskim i na pierwszych siedmiu soborach ‎ekumenicznych. Sobór Chalcedoński w roku 451 n.e. wydał sformułowanie hipostatycznego ‎‎(termin wywodzący się od greckiego hypóstasis (ὑπόστᾰσις) czyli to, co pod spodem, podstawa) ‎zjednoczenia dwóch natur Chrystusa, jednej ludzkiej i jednej boskiej, „zjednoczonych bez ‎zamieszania i podziału”. Większość głównych gałęzi zachodniego chrześcijaństwa i prawosławia ‎zgadza się z tym sformułowaniem, podczas gdy wiele gałęzi Wschodnich Kościołów ‎Prawosławnych odrzuca je, wyznając tzw. miafizytyzm, który jest doktryną chrystologiczną ‎podtrzymywaną przez Wschodnie Kościoły Prawosławne, do których należą Etiopski Kościół ‎Prawosławny Tewahedo, Erytrejski Kościół Prawosławny Tewahedo, Koptyjski Kościół ‎Prawosławny Aleksandrii, Syryjski Kościół Prawosławny, Indyjski Kościół Prawosławny i ‎Ormiański Kościół Apostolski. Zamiast używać sformułowania ustalonego na w/w Soborze ‎Chalcedońskim, że Jezus jest jedną „osobą” (po grecku ὑπόστασις hypostasis) w dwóch ‎‎„naturach” (po grecku φύσεις physeis), naturze boskiej i naturze ludzkiej, uważają, że Jezus, ‎czyli „słowo wcielone”, jest w pełni boski i w pełni ludzki w jednej fazie. Kilka współczesnych ‎deklaracji zarówno kościołów chalcedońskiego, jak i miafizyyckiego stwierdza jednak, że ‎różnica między dwoma sformułowaniami chrystologicznymi jest zasadniczo semantyczna i nie ‎odzwierciedla żadnej znaczącej różnicy w przekonaniu o naturze Chrystusa. I bądź tu mądry – ‎czy mamy jednego Jezusa, jednocześnie boga i człowieka, czy też dwóch Jezusów – jeden boski, ‎a drugi ludzki?‎

  47. Optymatyk
    22 grudnia o godz. 17:26

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s. 343 „Ród ludzki” S. Staszic.

    Co z tego? Znany był z brutalnego języka, często niesprawiedliwego. Określał na przykład Żydów „naszego kraju letnią i zimową szarańczą”. Nie jest to język miłości, jak sądzę.

    To może przypadek (albo i nie), ale Staszic pomyłkowo pochowany został w kościele Kamedułów na Bielanach w Warszawie faktycznie będąc jeszcze żywym. Nie zorientowano się, że nie umarł, prawdopodobnie był w śpiączce lub letargu, o katatonii wówczas nie słyszano. Okazało się to po jego ekshumacji w latach 90. XX wieku; świadczą o tym różne szczegóły w tym palce, które miał poranione od drapania w wieko trumny. Zamiary wobec postaci Staszica pewnego środowiska, które uzyskało zgodę na ekshumację, musiały wobec tego ulec zmianie.

  48. P.S. Istnienie w KK artykułu o „obrazie uczuć religijnych” jest reliktem z czasów feudalnych, gdy władzę definiowano jako pochodzącą od bogów i gdy władza świecka była ściśle zrośnięta z religijną.
    Niezniesienie tego przepisu po 1989 roku (za tzw komuny przepis ten był już praktycznie martwy) świadczy o mentalności naszych polityków, którzy jeszcze nie wyrośli z epoki władzy totalitarnej

  49. Wieslaw A Zdaniewski
    22 grudnia o godz. 16:12

    „Ta banda z Ordo Iuris gdzieś znalazła mój email … Dopiero jak wydrukowałem ich wypociny, dopisawszy mazakiem „WY SK*RW*SYNY W*Y*P*I*“, i tym podobne miłe określenia ich neofaszystowskiej organizacji, i po wysłaniu na ich adres pocztowy, odpieprzyli się”.

    Pewnie uznali to za emailowy głos szatana. 🙂 A można było prosto i spokojnie, wręcz negocjacyjnie. Wysłać im selfie w pióropuszu na głowie co świadczyłoby, że reprezentujesz inną kulturę niż europejska. Na pewno by zrozumieli i dali spokój. Ordo Iuris raczej raczej nie ma wzięcia wśród kanibali, tak że poniechaliby moralnej indoktrynacji. Mógłbyś też napisać im, że nie znosisz mięsa, ale zawsze je jadasz w piątek na złość Temu którego nie ma. Jesteś zawzięty i zdeterminowany, no bo tak. Wówczas też by odpuścili.

  50. zaginiony palik
    22 grudnia o godz. 12:04

    University of Oxford
    „Wśród absolwentów i wykładowców tej uczelni jest 69 laureatów nagrody Nobla.Wśród absolwentów Oxfordu jest 27 premierów Wielkiej Brytanii, w tym Tony Blair, Margaret Thatcher czy Theresa May; prezydent USA Bill Clinton; astrofizyk Stephen Hawking; poeta Oscar Wilde; aktor Hugh Grant; aktorka Emma Watson; aktor Rowan Atkinson (Jaś Fasola) i wiele innych słynnych postaci”.

    To nie może być prawdą albo trzeba wszystko unieważnić. Na uniwersytecie oksfordzkim od 800 lat po dzień dzisiejszy istnieje wydział teologii. No przykro mi. 🙂

  51. Mauro Rossi 21 grudnia o godz. 21:58‎
    ‎1. Wspomniane rankingi wyższych uczelni, typu np. szanghajskiego, decydują o tym, kto z ‎najlepszych i najzamożniejszych kandydatów na studia wybierze dany uniwersytet, a pośrednio ‎o tym, kto z najlepszych i najlepiej się zapowiadających naukowców starać się będzie o ‎zatrudnienie na danym uniwersytecie i o tym, ile dany uniwersytet otrzyma pieniędzy, czy to od ‎studentów w formie czesnego a szczególnie od rządu i od sektora prywatnego w postaci różnych ‎grantów i zamówień na płatne badania czy ekspertyzy. Byłbym więc daleki od lekceważenia ‎tych rankingów, szczególnie, że niska pozycja na nich polskich wyższych uczelni doskonale ‎wręcz potwierdza obecny upadek polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego.‎
    ‎2. Tak, Hitler, Stalin czy Mao nie ukończyli żadnej dobrej wyższej uczelni gdyż oni w ogóle nie ‎studiowali na żadnej wyższej uczelni: Hitler nie miał nawet matury, Stalin nie ukończył ‎seminarium duchownego a Mao nie ukończył akademii policyjnej, ale ukończył seminarium ‎nauczycielskie i pracował jako bibliotekarz w bibliotece Uniwersytetu Pekińskiego (ARWU ‎World miejsce 49, QS World miejsce 22, THE World miejsce 23), gdzie uczęszczał na różne ‎wykłady. Więcej na ten temat we wpisie „zaginionego palika” z 22 grudnia o godz. 12:04.‎
    ‎3. Uniwersyteckie studia filologiczne, historyczne lub filozoficzne nic nie dają (może tylko poza ‎filologicznymi, które dają pewną znajomość obcego języka), gdyż ani filologia, ani historia ani ‎też tym bardziej filozofia NIE są przecież naukami ani zawodami. Zawód dają zaś ‎uniwersyteckie studia z nauk ścisłych (fizyki, chemii), matematycznych, biologicznych, ‎medycznych, inżynierskich i ekonomicznych, a po pseudo-studiach humanistycznych typu ‎filologicznych, historycznych lub filozoficznych, to rzeczywiście trzeba sobie zawód zdobyć, ‎np. idąc na kurs operatora wózka widłowego czy też stenografii albo idąc w termin do ‎przysłowiowego szewca.‎
    ‎4. Morawiecki junior ani na studiach ani też po nich nie zdobył zawodu, a tylko dzięki ‎znajomościom swojego ojca został szefem jednego z największych banków w Polsce, podobnie ‎jak np. tow. Leonard Siemiątkowski (ten z MO) został prezesem NBP i Mitteleuropaeische ‎Handelsbank (ten ostatni został założony w 1973 roku przez Hessische Landesbank i polski ‎Bank Handlowy pod nazwą Mitteleuropean Handelsbank AG Deutsch-Polnische Bank i działał ‎głównie jako usługodawca w obszarze biznes-biznes pod nazwą MHB-Bank).‎

  52. woytek
    22 grudnia o godz. 6:33

    @niunia5
    „Biednego Wojtusia błyskawica w ciemię pierdolneła. Oj oj.”

    „A Miłosza proszącego o pochowanie go na Skałce, jak błyskawica p….”?

    Bazylikę Paulinów Na Skałce czerwone błyskawice zaatakowały, wiodcznie nawet zmarłym nie przepuszczą.
    https://bi.im-g.pl/im/c4/52/19/z26550980V,Blyskawica-na-ogrodzeniu-klasztoru-na-Skalce-w-Kra.jpg

    Jeszcze trochę, a pochowanemu tam Miłoszowi, kojarzonemu przecież nie z prawicą, strajkujące esesmanki zakrzykną: w***ć. Może i będzie jak w 1789 roku, kiedy rewolucjoniści wyrzucili z opactawa St. Denis szczątki franuskich monarchów w tym twórcy Francji, króla Franków Salickch Chlodwiga; jego pewnie za to, że przyjął chrzest. Ale z drugiej strony po przyjęciu chrztu Chlodwigowi w polityce i na wojnie wszystko szło już jak z płatka.

  53. głos zwykły 22 grudnia o godz. 10:56‎
    A mnie NIE jest żal polskiego przedwojennego ziemiaństwa i tzw. inteligencji czy szczególnie ‎policjantów, którzy zostali zlikwidowani w czasach II wojny światowej przez kogokolwiek, gdyż ‎poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę, byli to przedstawiciele klas czy warstw ‎pasożytniczych. Majątek po dawnych elitach sanacyjnych czy rozbiorowych przejęło zaś ‎państwo. I czy ktoś, kto ma w rodzinie bandytów czyli tzw. żołnierzy przeklętych albo ‎członków faszystowskiej NSZ, ma prawo zabierać dziś głos w sprawach moralności i etyki?‎

  54. woytek 22 grudnia o godz. 18:20 Dość już chyba tych pyskówek?
    vertigo 13 22 grudnia o godz. 17:38 A z którego kraju coś będzie, może poza Chinami?

  55. Panie Profesorze,

    Tezy, które Pan zawarł w treści swojego najnowszego felietonu, są na tyle jasne, oczywiste i zrozumiałe, że w zasadzie, nie ma potrzeby ich komentować.
    Każdy uczestnik forum tego bloga, kto się z nimi zgadza, to je przyjmuje i jedynie może ten fakt potwierdzić. Ale, chyba(?) nie ma potrzeby ich potwierdzać. Z kolei ci, którzy swój światopogląd wypracowali na innych wartościach, to odrzucą Pańskie tezy. Ostatecznie, mają do tego pełne prawo i, moim zdaniem, źle byłoby, gdyby ktokolwiek próbował im to prawo odebrać. Ale bez obawy: nikt im tego prawa nie odbierze.

    Podkreślam zdecydowanie: sytuacja, którą Pan przedstawił w swoim felietonie, jest na tyle jasna i zrozumiała, że nie ma potrzeby jej – w jakiś szczególny sposób – komentować.
    Przedstawicieli – szeroko rozumianej lewicy – nie ma potrzeby przekonywać. Natomiast ludzie spoza lewicy, zapewne odrzucą wartości lewicowe: siłą rzeczy i z założenia! W końcu to z ich, prawicowych środowisk, słychać nieustannie, znamienne słowa:

    MY WIEMY SWOJE I WAM LEWACTWO NIC DO TEGO!

    Zapewne stronie prawicowej, lewica mogłaby odpowiedzieć bez pardonu:

    BUJAĆ TO MY, ALE NIE NAS!

    Tylko w jakim celu mielibyśmy to czynić? Mam pewne wątpliwości, czy w tym przypadku, warto byłoby kruszyć przysłowiowe kopie?
    Jednocześnie zgadzam się, że ta cała powyższa sytuacja, o której Pan wspomina w swym felietonie, rzeczywiście ma charakter – wręcz folklorystyczny. A tak, oczywiście. Bądź co bądź – żyjemy w XXI wieku, w Europie, w społeczeństwie obywatelskim, w demokratycznym państwie prawa, neutralnym światopoglądowo oraz będącym członkiem Unii Europejskiej i NATO.
    Słusznie Pan również przypomniał, że „do ludu wciąż przemawiają raczej obrazy niż słowa”. Niestety, tak jest już od wielu setek lat, a może nawet od tysiącleci.
    Czy tak jest we wszystkich krajach świata? Tego nie wiem. U nas tak jest!

    P.S.
    Panie Profesorze, jestem daleki od tego, aby Panu cokolwiek sugerować, a szczególnie w tzw. sprawach osobowych. Pomimo tego uważam, iż nie ma potrzeby zajmować się osobami skrajnie zaangażowanymi religijnie, jak chociażby – Tomaszem Terlikowskim. Naprawdę, szkoda czasu. Niech sobie mówi i pisze co chce.

  56. Cadyk z Ger
    22 grudnia o godz. 18:23

    Zapomniałeś o najważniejszym absolwencie – Dame Edna Everage.
    Jest boska 🙂

  57. Mauro Rossi ‎22 grudnia o godz. 22:12‎
    Czesław Miłosz był osobnikiem bez wątpienia inteligentnym, ale też i głęboko amoralnym, ‎podobnie jak „nasze” inne noblistki literackie, czyli Szymborska i Tokarczuk. Miłosz ‎dysponował także, w odróżnieniu od Szymborskiej i Tokarczuk, solidną przedwojenną maturą i ‎dyplomem ukończenia prawa na przedwojennym wileńskim uniwerku. Być może więc znał on ‎łacinę, ale nie sądzę, aby znał on prawdziwą historię Watykanu. Poza tym, to zdradził on Polskę ‎dwa razy: raz przyjmując obywatelstwo faszystowskiej, wrogiej Polsce Litwy sprzymierzonej z ‎III Rzeszą, a później, czyli po raz drugi, idąc na żołd Waszyngtonu, przez co był on ‎bojkotowany w USA przez studentów i pracowników uniwersytetu, na którym CIA załatwiło mu ‎katedrę polonistyki.‎ Z lewicą miał on zaś tyle wspólnego co Hitler czy Mussolini – też jak on, pewnego rodzaju socjaliści. 🙁

  58. Mauro Rossi 22 grudnia o godz. 21:54
    NIE kłam. Na Uniwersytecie Oksfordzkim od dawna nie ma teologii takiej, jaką wykłada się w Polsce. Tam jest od lat NIE tyle teologia, co szeroko pojęte religioznawstwo, na Wydziale Teologii i Religii (Faculty of Theology and Religion, University of Oxford).
    Wydział ten pisze o sobie tak:‎
    ‎„Teologia jest jednym z najstarszych wydziałów tego starożytnego uniwersytetu. Jeden z ‎pierwszych wykładów prowadzonych w Oksfordzie odbył się ponad 800 lat temu z teologii. ‎Alexander Neckam z St Albans już w 1193 r. wygłaszał wykłady biblijne i moralne na temat ‎Psalmów Dawida i Mądrości Salomona. Jednym z pierwszych dużych budynków ‎uniwersyteckich (wciąż nienaruszonym i niedawno opisanym jako „najpiękniejsza sala w ‎Anglii”) była Divinity School (dosł. Szkoła Boskości), która została założona w 1423 roku, aby ‎zapewnić wykłady z teologii. Mamy więc za sobą długą historię, o której przypomina nam ‎piękna okolica Oksfordu i wiele historycznych budynków. Niemniej jednak jesteśmy bardzo ‎świadomi, że obecny i przyszły sukces nie może opierać się na osiągnięciach z przeszłości. ‎‎Ostatnie osiągnięcia obejmują naszą pracę w studiach nad religią i głównymi tradycjami ‎religijnymi świata, a także naszą eksplorację styku nauki z religią. Sercem Wydziału ‎Teologii i Religii są ci, którzy zajmują stałe stanowiska w pełnym wymiarze czasu pracy i którzy ‎ponoszą szczególną odpowiedzialność za nauczanie, badania i realizację programu nauczania, a ‎także za kierownictwo akademickie. Ci pracownicy uniwersyteccy to są 23 osoby; są one ‎profesorami i wykładowcami uniwersyteckimi. Każda z nich jest związana z kolegium: niektóre ‎mają większe obowiązki wobec studentów, a inne absolwentów. Ale Wydział wzbogaca się o ‎około 100 innych członków; obejmują one pracowników naukowych i kapelanów uczelni, ‎wykładowców i wychowawców i są one zaangażowane w nauczanie, głównie poprzez tzw. ‎tutorials (ćwiczenia). Poszczególne obszary tematyczne, zakres obowiązków wydziału i ‎zainteresowania badawcze osób zajmujących stanowiska na Uniwersytecie oraz innych ‎członków Wydziału można znaleźć na stronie Wydziału. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji ‎na temat poszczególnych uczelni, możesz to zrobić, uzyskując dostęp do kolegiów za ‎pośrednictwem strony głównej uniwersytetu” (oryginalny tekst poniżej).‎
    Jak więc widzisz, Wydział Teologii i Religii Uniwersytetu Oksfordzkiego (Faculty of ‎Theology and Religion, University of Oxford) to jest bardziej wydział krytycznych studiów nad ‎religią, i to NIE tylko katolicką czy chrześcijańską (jak w Polsce), niż „tradycyjny” wydział ‎teologii, a więc teologia tam wykładana jest zupełnie inna, niźli teologia wykładana w Polsce na ‎polskich, pożal się nieistniejący Boże, „uniwersytetach” i innych uczelniach „wyższych”. ‎Oxford to jest Rolls Royce w porównaniu do polskich „uniwersytetów” czyli do Fiata 126P vel ‎Malucha – niby oba są samochodami, ale poza tym, to niewiele mają one wspólnego poza nazwą.‎
    In English: „Theology is one of the oldest faculties in this ancient University. One of the first ‎courses of lectures given at Oxford was in Theology, over 800 years ago. Alexander Neckam, ‎from St Albans, is recorded as giving biblical and moral lectures as early as 1193, on the Psalms ‎of David and the Wisdom of Solomon. One of the first major University buildings (still intact ‎and recently described as ‘the loveliest room in England’) was the Divinity School, which was ‎begun in 1423 to cater for Theology lectures. So we have a long history behind us, of which ‎Oxford’s beautiful setting and many historic buildings remind us. Nevertheless, we are very ‎much aware that present and future success cannot rest on past achievements. Recent ‎developments include our work in the Study of Religion and in the major religious traditions of ‎the world, and also our exploration of the interface between science and religion. At the heart of ‎the Faculty of Theology and Religion are those who hold full-time permanent positions and who ‎have a particular responsibility for teaching, research and the delivery of the syllabus, as well as ‎academic leadership. These University post holders number 23 in all; they are Professors and ‎University Lecturers. Each is attached to a College: some have greater responsibilities to ‎undergraduates, and others to graduates. But the Faculty is further enriched by its 100 or so ‎other members; they include research fellows and College chaplains, lecturers and tutors, and ‎they are involved in teaching, largely through tutorials. The particular subject areas, faculty ‎responsibilities and research interests of the University post holders and other Faculty members ‎may be seen on the Faculty page. If you are interested in obtaining more information about ‎individual Colleges, you can do this through accessing Colleges via the University Home Page.” ‎‎(https://www.theology.ox.ac.uk/about-us)‎

    ‎ ‎

  59. Mad Marx 22 grudnia o godz. 21:47
    Zgoda!

  60. Mauro Rossi 22 grudnia o godz. 21:45‎
    Staszic miał 100% racji w sprawach religii i problemu żydowskiego. Ale skąd wziąłeś te sensacje ‎na temat Staszica? Przecież jego pogrzeb stał się wielką manifestacją narodową. Uczestniczyło w ‎nim ponad 20 tysięcy warszawiaków. I nikt nic nie zauważył?‎
    Swoją drogą: Obraz Staszica-kapitalisty dobrze pokazuje następujące zdarzenie. Otóż kiedy ‎wykonawcy jego testamentu przystąpili do spisania pozostałego po nim majątku, w tym gotówki, ‎przez cztery godziny przeszukiwali jego mieszkanie, by w końcu „w ukryciu między papierami” ‎znaleźć worki z pieniędzmi, w których było 5868 złotych monet o równowartości ponad 117 tys. ‎złp (kwota równa prawie 6-letniej pensji Staszica jako ministra stanu Królestwa Polskiego). Dla ‎kompletności tego obrazu trzeba dodać, że były to dukaty holenderskie – waluta uchodząca w ‎ówczesnej Europie za najpewniejszą (20 kg prawdziwego złota!). „Istny obraz skąpca, rzec by ‎można, i to skąpca przezornego”. (Wikipedia)‎

  61. Mauro Rossi
    22 grudnia o godz. 21:54
    „Na uniwersytecie oksfordzkim od 800 lat po dzień dzisiejszy istnieje wydział teologii.”
    ————–
    Mało tego, mottem Oxfordu jest „Dominus Illuminatio Mea”.
    No i co z tego, o czym to świadczy wg Ciebie, bo dla mnie ważniejszym jest, że absolwentem Oxfordu był Stephen Hawking
    Już 10 lat temu akademicy z Oxfordu rozważali zmiany w profilu nauki z teologii na studia nad religią z powodu braku zainteresowania tym kierunkiem wśród młodzieży. Drastycznie obniżono kryteria przyjęć kandydatów, m.in. wymóg zdawania matury z religioznawstwa.
    Kto bogatemu zabroni.
    Ostatecznie za naukę w Oxfordzie trzeba płacić, więc jeśli kogoś stać na wydanie 20 000 funtów rocznie, to dlaczego nie.
    na zdrowie

  62. Mad Marx ‎22 grudnia o godz. 21:41‎
    Większość psychologii to jest pseudo-nauka, a filozofia, tak jak teologia, stawia w praktyce aprioryczne i nieweryfikowalne założenia i stąd też mamy tyle konkurujących ze sobą szkól w filozofii.‎ Więcej wkrótce.

  63. Polska Komunistyczna
    22 grudnia o godz. 22:42
    Wcześniej przyznałeś, że reżim Stalinowski był zbrodniczy i nie realizował ideałów komunizmu, a jedynie zawłaszczył te ideały. A skoro tak to pojawia się pytanie kto i w jakim celu zlikwidował polskie elity w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Mordercami byli tutaj Niemcy i Rosjanie, a mordowanymi Polacy. Chodziło więc po prostu o zlikwidowanie na trwałe polskiej państwowości. Za tym zamysłem stała zbrodnicza polityka ZSRR i Niemiec. Tak więc ów zamysł nie miał nic wspólnego z likwidowaniem bandytów lub pasożytów, lecz z mordowaniem elit społecznych w celu ustanowienia nowej władzy, która będzie już reprezentowała rację stanu państwa zbrodniarza. Innymi słowy nie żal ci bo nie masz nic wspólnego z Polską i Polakami, a jesteś zwolennikiem zbrodni, jako metody uprawiania polityki i zbrodniarzy, którzy ją realizują. Innymi słowy jesteś wielkim post sowieckim gównem ludowym!

  64. Człowiek wykształcony ,ma obiekcje co do istnienia Boga.Bardzo wykształceni są kapłani ,i dlatego część z nich nie boi się piekł a ,za pedofilstwo.,obżarsrtwo ,pijaństwo , płodznie dzieci.

  65. @głos zwykły
    Widać, że jesteś potomkiem łajdaków i lokai szlachty galicyjskiej, których nie dosięgnęła ręka sprawiedliwości chłopskiej w postaci Jakuba Szeli, twoi przodkowie ukryli się w szambie przed sprawiedliwością klasową i w ten sposób przetrwali a potem spłodzili ciebie, kolejnego łajdaka, bo szambo zawsze pozostawia ślad w genotypie.

  66. Wspólna Wigilia

    Ile wigilii nam zostało
    niektórym wiele
    innym mało
    żadna się nigdy nie powtórzy
    są jak łuk tęczy
    tuż po burzy
    przenoszą nas
    w inne przestrzenie
    gdzie jest ład uczuć
    i marzenie
    że po tych świętach
    świat sie zmieni
    bo z nas się zrodził Bóg na ziemi
    bo się narodził nam zbawiciel
    wszelkiego grzechu odkupiciel
    pogodzi nas z okrutnym światem
    gdzie wilk
    baranka nie jest bratem
    ale Wigilia ich odmieni

    / autorem jestem ja, Woytek /

  67. Mad Marx 22 grudnia o godz. 21:41‎
    Nie ma nauk „nieścisłych”, gdyż każda nauka musi z definicji być ścisła, czyli mieć wyraźnie ‎określoną dziedzinę i metodę badań, która musi być naukowa czyli empiryczna. Są więc tylko ‎nauki mniej ścisłe (np. socjologia) lub bardziej ścisłe (np. fizyka). Nie ma też nauk ‎humanistycznych, gdyż humanistyka nie jest nauką, ponieważ jej twierdzenia NIE są ‎weryfikowalne metodą naukową czyli empiryczną, a sa tylko nauki „ściśle” ścisłe (w skrócie ‎ścisłe), techniczne, medyczno-biologiczne, inżynierskie i społeczne, takie jak przede wszystkim ‎ekonomia oraz socjologia oraz język nauki, a szczególnie zaś nauk ścisłych, czyli matematyka.‎
    Przedmiot badań filozofii jest tak samo z założenia niedefiniowalny jak przedmiot badań ‎teologii. Filozofia, tak samo jak teologia, opiera się bowiem na apriorycznych, arbitralnie ‎przyjętych i nieweryfikowalnych założeniach, np. filozofowie idealiści i teolodzy zakładają, że ‎istnieje coś takiego jak dusza czy też duchy, mimo iż nie są oni w stanie przedstawić żadnej ‎naukowej, czyli empirycznej metody weryfikacji istnienia dusz i duchów, w tym duchów ‎świętych i nieświętych. Istnienie tzw. mądrości (sophia) NIE jest zaś weryfikowalne naukowo, ‎gdyż nie ma i być nie może naukowej definicji tego terminu, gdyż w różnych kulturach i ‎czasach co innego jest uznawane za ową mądrość, tak samo jak w różnych kulturach i czasach ‎co innego jest uznawane za etyczne.‎
    Naukowymi metodami można badać tylko materię-energię oraz czasoprzestrzeń i procesy w ‎nich zachodzące, a więc czynności ludzkiego organizmu, w tym też więc i mózgu, a nie ‎niematerialne dusze czy duchy. Tak więc psychologia idealistyczna, zakładająca istnienie duszy ‎czyli psyche, z definicji nie może być naukowa.‎
    Szalom!‎
    Twoje Cadyk z Ger

  68. ecres 23 grudnia o godz. 14:00
    Otóż to!

  69. zaginiony palik 23 grudnia o godz. 10:02
    Już chyba tu wytłumaczyłem, że na Uniwersytecie Oksfordzkim nie ma od dawna tradycyjnej teologii, a tylko Faculty of Theology and Religion, czyli Wydział Teologii i Religii, w znaczeniu „religioznawstwa”. Oto co ten wydział pisze o sobie:‎
    ‎„Teologia jest jednym z najstarszych wydziałów tego starożytnego uniwersytetu. Jeden z ‎pierwszych wykładów prowadzonych w Oksfordzie odbył się ponad 800 lat temu z teologii. ‎Alexander Neckam z St Albans już w 1193 r. wygłaszał wykłady biblijne i moralne na temat ‎Psalmów Dawida i Mądrości Salomona. Jednym z pierwszych dużych budynków ‎uniwersyteckich (wciąż nienaruszonym i niedawno opisanym jako „najpiękniejsza sala w ‎Anglii”) była Divinity School (dosł. Szkoła Boskości), która została założona w 1423 roku, aby ‎zapewnić wykłady z teologii. Mamy więc za sobą długą historię, o której przypomina nam ‎piękna okolica Oksfordu i wiele historycznych budynków. Niemniej jednak jesteśmy bardzo ‎świadomi, że obecny i przyszły sukces nie może opierać się na osiągnięciach z przeszłości. ‎‎Ostatnie osiągnięcia obejmują naszą pracę w studiach nad religią i głównymi tradycjami ‎religijnymi świata, a także naszą eksplorację styku nauki z religią. Sercem Wydziału ‎Teologii i Religii są ci, którzy zajmują stałe stanowiska w pełnym wymiarze czasu pracy i którzy ‎ponoszą szczególną odpowiedzialność za nauczanie, badania i realizację programu nauczania, a ‎także za kierownictwo akademickie. Ci pracownicy uniwersyteccy to są 23 osoby; są one ‎profesorami i wykładowcami uniwersyteckimi. Każda z nich jest związana z kolegium: niektóre ‎mają większe obowiązki wobec studentów, a inne absolwentów. Ale Wydział wzbogaca się o ‎około 100 innych członków; obejmują one pracowników naukowych i kapelanów uczelni, ‎wykładowców i wychowawców i są one zaangażowane w nauczanie, głównie poprzez tzw. ‎tutorials (ćwiczenia). Poszczególne obszary tematyczne, zakres obowiązków wydziału i ‎zainteresowania badawcze osób zajmujących stanowiska na Uniwersytecie oraz innych ‎członków Wydziału można znaleźć na stronie Wydziału. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji ‎na temat poszczególnych uczelni, możesz to zrobić, uzyskując dostęp do kolegiów za ‎pośrednictwem strony głównej uniwersytetu” (oryginalny tekst poniżej).‎
    Jak więc widzisz, Wydział Teologii i Religii Uniwersytetu Oksfordzkiego (Faculty of ‎Theology and Religion, University of Oxford) to jest bardziej wydział krytycznych studiów nad ‎religią, i to NIE tylko katolicką czy chrześcijańską (jak w Polsce), niż „tradycyjny” wydział ‎teologii, a więc teologia tam wykładana jest zupełnie inna, niźli teologia wykładana w Polsce na ‎polskich, pożal się nieistniejący Boże, „uniwersytetach” i innych uczelniach „wyższych”. ‎Oxford to jest Rolls Royce w porównaniu do polskich „uniwersytetów” czyli do Fiata 126P vel ‎Malucha – niby oba są samochodami, ale poza tym, to niewiele mają one wspólnego poza nazwą.‎
    In English: „Theology is one of the oldest faculties in this ancient University. One of the first ‎courses of lectures given at Oxford was in Theology, over 800 years ago. Alexander Neckam, ‎from St Albans, is recorded as giving biblical and moral lectures as early as 1193, on the Psalms ‎of David and the Wisdom of Solomon. One of the first major University buildings (still intact ‎and recently described as ‘the loveliest room in England’) was the Divinity School, which was ‎begun in 1423 to cater for Theology lectures. So we have a long history behind us, of which ‎Oxford’s beautiful setting and many historic buildings remind us. Nevertheless, we are very ‎much aware that present and future success cannot rest on past achievements. Recent ‎developments include our work in the Study of Religion and in the major religious traditions of ‎the world, and also our exploration of the interface between science and religion. At the heart of ‎the Faculty of Theology and Religion are those who hold full-time permanent positions and who ‎have a particular responsibility for teaching, research and the delivery of the syllabus, as well as ‎academic leadership. These University post holders number 23 in all; they are Professors and ‎University Lecturers. Each is attached to a College: some have greater responsibilities to ‎undergraduates, and others to graduates. But the Faculty is further enriched by its 100 or so ‎other members; they include research fellows and College chaplains, lecturers and tutors, and ‎they are involved in teaching, largely through tutorials. The particular subject areas, faculty ‎responsibilities and research interests of the University post holders and other Faculty members ‎may be seen on the Faculty page. If you are interested in obtaining more information about ‎individual Colleges, you can do this through accessing Colleges via the University Home Page.” ‎‎(https://www.theology.ox.ac.uk/about-us)‎

  70. Cadyk spod Tykocina 23 grudnia o godz. 6:14
    Tak, biję się w piersi. Divine Dame Edna Everage vel John Barry Humphries AO CBE spent two years studying at the University of Melbourne , where she studied Law, Philosophy and Fine Arts – Boska Dama Edna Przeciętna vel Jan Barry Humphries AO CBE studiowała dwa lata prawo, filozofię i sztuki piękne na Uniwersytecie w Melbourne.
    AO to Order Australii – Order of Australia a CBE to Komandor Orderu Imperium Brytyjskiego (dokładniej Commander of The Most Excellent Order of the British Empire – Komandor Wielce Wspaniałego Orderu Imperium Brytyjskiego.
    Szalom! 🙂

  71. polska socjalistyczna
    23 grudnia o godz. 15:41
    Sprawiedliwość klasowa wymierzana przez zbrodniarzy z ZSRR i sprawiedliwość rasowa wymierzana przez zbrodniarzy z Niemiec – nie jest żadną sprawiedliwością, lecz zbrodnią przeciwko ludzkości. Kiedy owi zbrodniarze sowieccy i hitlerowcy wprowadzili swój system ekonomiczny to jedynie wprowadzili większy wyzysk i eksploatację, niż miał miejsce w państwach feudalnych Sięgnęli oni także po terror który miał miejsce kilkaset lat wcześniej w erze inkwizycji i procesów o czary, tyle że był on wówczas 1000 razy mniejszy.

  72. polska socjalistyczna 23 grudnia o godz. 15:41
    😉

  73. woytek
    23 grudnia o godz. 17:17
    Wspólna Wigilia

    Wiec ta Twoja wigilia to jakaś dziecięca iluzja, ułuda. Ucieczka od rzeczywistości.
    Tak już 2 tys. lat. Smutne to prawda? Podejrzewam, ze nie jesteś dzieckiem.
    Jezus nas nie zbawił i nie zbawi. Każdy musi zbawić sam siebie. Powodzenia

  74. Mr Hyde 23 grudnia o godz. 1:57‎
    Niestety, ale choć żyjemy w XXI wieku i w Europie, to NIE żyjemy w społeczeństwie ‎obywatelskim, gdyż w kapitalizmie nie ma społeczeństwa (M. Thatcher), ani też w ‎demokratycznym państwie prawa, a tylko w systemie plutokracji, czyli władzy bogaczy, ani też ‎w państwie neutralnym światopoglądowo a tylko klerykalnym, a zarówno Unia Europejska jak i ‎szczególnie zaś NATO są zbrodniczymi, imperialistycznymi organizacjami, z którymi Polska i ‎Polacy nie powinni dla ich dobra i dobra Ludzkości mieć nic wspólnego.‎

  75. @Mauro Rossi
    22 grudnia o godz. 21:45
    Optymatyk
    22 grudnia o godz. 17:26

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s. 343 „Ród ludzki” S. Staszic.

    Co z tego?
    ………………………………..
    Właśnie WSZYSTKO z tego.
    Ale ty tego nie pojmujesz w ogóle, bo jesteś przykładowym okazem NIEWOLNIKA umysłu.
    ****************************
    „Znany był z brutalnego języka, często niesprawiedliwego. Określał na przykład Żydów „naszego kraju letnią i zimową szarańczą”. Nie jest to język miłości, jak sądzę.”
    ……………….
    Opisywał/reagował na ówczesne realia tak, jakimi je widział, łącznie z Żydami. (Piłsudski też posługiwał się na co dzień brutaliami i to jeszcze jakimi!)

    Zdaje się, że o drugiej cytacie zapomniałeś, a ona jest znamienitsza, bo z wiary może wynikać jedynie głupota, czego jako ludzie, doświadczamy, od kiedy zawładnęła ona umysłami ludzi. Zdaje się twoim w sposób szczególny, co słychać, widać i czuć.

  76. głos zwykły 23 grudnia o godz. 13:46‎
    Tak, reżim stalinowski był zbrodniczy i nie realizował ideałów komunizmu, a jedynie ‎zawłaszczył te ideały. Ale jeśli potępiasz stalinizm, to powinieneś też potępić niemiecko-‎austriacki nazizm oraz faszyzm – włoski, hiszpański i portugalski a także węgierski czy ‎rumuński oraz litewski, łotewski i estoński oraz, last but not least ukraiński i słowacki oraz ‎imperializm USA, Zjednoczonego Królestwa, Francji, Hiszpanii, Włoch, Portugalii, Belgii, i ‎Holandii oraz jego zbrodnie dokonane w jego koloniach w Afryce, Azji, Ameryce i Oceanii.‎
    Pytasz się też kto i w jakim celu zlikwidował polskie elity w czasie II wojny światowej i po jej ‎zakończeniu? Ale to jest źle postawione pytanie, gdyż przed wojną Polska NIE posiadała ‎prawdziwych elit, a tylko soldateskę, biurokrację i policje tajne oraz jawne i ich sługusów, a ‎więc dobrze, że Niemcy i tzw. Ludzie Radzieccy czyli Bolszewicy (jak kto woli – „Sowieci”) ‎zlikwidowali te „elity”, które de facto były tylko pasożytami – elementem przestępczym, ‎mordującym i wyzyskującym nie tylko mniejszości etniczne, ale także i polskich robotników i ‎chłopów. Poza tym, to tylko w interesie Niemiec leżało zlikwidowanie na trwałe polskiej ‎państwowości.‎
    I to ty a NIE ja jesteś zwolennikiem kapitalizmu, czyli zbrodni na ludziach pracy, jako metody ‎uprawiania polityki i zbrodniarzy czyli kapitalistów, którzy ją realizują. :-(‎

  77. Polska Komunistczna
    23 grudnia o godz. 18:42
    Już chyba tu wytłumaczyłem…
    —————
    Tak, przepraszam, już drugi raz mi się to zdarzyło.
    Odpowiedziałem na wpis nie czytając wszystkich postów. Jestem tu nowym użytkownikiem, banitą (wygnanym z Gazeta.pl) i dopiero uczę się kulturalnych zachowań.
    Oczywiście, obecnie nie wystarczą opowieści wędrownego dziada o tym co się dzieje „za górami za lasami”, a informacje weryfikowalne są natychmiast. Obecnie na wydziale Faculty of Theology and Religion University of Oxford, dostępne są kierunki:
    Our Research
    Study of Religion and Religions
    Biblical Studies: Old and New Testament
    History of Christianity
    Historical and Systematic Theology
    Philosophical Theology
    Christian and Religious Ethics
    Science and Religion
    Jak widzisz, całkowicie nie zrezygnowano z teologii, a dodano jedynie nowy kierunek aby uatrakcyjnić ofertę dla wyznawców innych religii. Więcej tutaj:
    http://www.oksford.co.uk/oksford-nie-chce-teologii/
    Trzymajmy się faktów.
    na zdrowie

  78. woytek
    23 grudnia o godz. 17:17
    Wspólna Wigilia
    Żaden bóg nie istnieje, mimo zaklęć i przewracania oczami, jutro nic nie zmieni.
    Religia to samo zło!
    Hypatię zamordowali fanatycy religijni
    Święty Piotr stoi na kolumnie Trajana.
    Jutro zaczynają się święta, z przyjemnością będę wchłaniał zapach choinki, pozwolę kłuć się Jej igłom.
    To nie są Wasze święta, katole! Nie zapominajcie o tym.
    na zdrowie

  79. @Polska Komunistczna
    23 grudnia o godz. 18:35
    „… filozofowie idealiści i teolodzy zakładają, że ‎istnieje coś takiego jak dusza czy też duchy, mimo iż nie są oni w stanie przedstawić żadnej ‎naukowej, czyli empirycznej metody weryfikacji istnienia dusz i duchów, w tym duchów ‎świętych i nieświętych.”
    …………………………..
    Całkowicie to Twoje zdanie potwierdza prof. Jerzy Vetulani:
    „Bez względu na możliwość niezależnego istnienia duszy, nie ma ona żadnej szansy, by wyrazić się bez działającego mózgu.”
    Ale nie byłbym sobą gdybym nie postawił, nie tyle kontry, bo całkowicie zgadzam się z Twoim zdaniem, to zechciej ustosunkować się do zdania, naukowca, wynalazcy, konstruktora i wizjonera „pełną gębą”, niejakiego Nikoli Tesli:

    „W dniu, gdy nauka zacznie badać zjawiska niefizyczne, dokona większego postępu w jedną dekadę, niż przez wszystkie wcześniejsze wieki swojego istnienia.”

  80. Polska Komunistczna
    23 grudnia o godz. 10:33

    „ … filozofia, tak jak teologia, stawia w praktyce aprioryczne i nieweryfikowalne założenia i stąd też mamy tyle konkurujących ze sobą szkól w filozofii”.‎

    Bez Hegla i Feuerbacha nie byłoby Marksa i Engelsa, więc nie narzekaj. Przypominam, że założenia występują również w geometrii, ale mało kto jojczy, że matematyka to pseudonauka. Właściwie każda nauka ma jakieś założenia, których się nie dowodzi, bo 1/ są (niby) oczywiste, 2/niemożliwe do udowodnienia.

  81. ecres
    23 grudnia o godz. 14:00
    „Człowiek wykształcony ,ma obiekcje co do istnienia Boga. Bardzo wykształceni są kapłani ,i dlatego część z nich nie boi się piekł”.

    W dzisiejszych czasach kapłani nie są szczególnie wybitnie wykształceni. Z pewnością nie można ich zaliczyć in gremio do elity intelektualnej. Wątpię, by część z nich ― ta szczególnie grzeszna ― nie bała się piekieł. Oni dobrze wiedzą, że wprawdzie „Kapłanem będziesz i w wieczności”, ale za ciężkie grzechy piekło właśnie to mają zagwarantowane, bo nieczystość, lenistwo lub znużenie duchowe należą do siedmiu grzechów głównych.

  82. Boga/-ów, wymyślili ludzie, by gnębić innych ludzi !!!!Rakoczy
    PS Proszę, odpocznijcie intelektualnie i fizycznie w te dni grudniowe, zwane świętami!!!
    Panie Hartmanie, dzięki za pańskie tegoroczne wpisy. pod logo Polityki.
    Pozdrawiam Pana i adwersarzy z jeszcze prounijnych, nadodrzańskich Słubic,
    w Lubuskiem, w Polsce, ogarniętej przez autokratyzm kaczyzmu!!!
    Rakoczy

  83. zaginiony palik
    23 grudnia o godz. 10:02

    „ … dla mnie ważniejszym jest, że absolwentem Oxfordu był Stephen Hawking”.

    Bohater popkultury, prawie że „ajnsztajn” naszych czasów. Ludzie, którzy nie słyszeli o fizyce wiedzą, że był taki na wózku inwalidzkim, bardzo biedny i dlatego wybitny. Naprawdę wybitny to jest jego dawny kolega Roger Penrose, pozostający z Hawkingiem w słynnym „sporze o rzeczywistość”. O Rogerze Penrose świat popkultury z rzadka słyszał.

  84. Polska Komunistyczna
    23 grudnia o godz. 9:18

    Nie ukrywam, że z pewnym zdziwieniem, przeczytałem Pańską opinię na temat naszych noblistów literackich, tj. Wisławy Szymborskiej, Olgi Tokarczuk oraz Czesława Miłosza.
    Przyzna Pan, że określenie dot. np. Miłosza – „osobnik głęboko amoralny”, jest bardzo dalekim określeniem.
    Nie oszczędza Pan również Szymborskiej i Tokarczuk.
    Dlatego zapytam wprost: czy Pan jest rzeczywiście przekonany, że nasi nobliści literaccy, zasługują na tego rodzaju określenia?

    Byłem przekonany, że nieźle znam życiorysy oraz twórczość literacką naszych noblistów. A tu taka, wręcz drastyczna, niespodzianka!
    Ale zapewniam Pana, że „nie noszę klapek na oczach” i jestem otwarty na wszelkie nowe informacje, a nawet na nowinki. W sytuacjach uzasadnionych, nie zamierzam kogokolwiek bronić, jak przysłowiowej niepodległości.

    Oczywiście nie neguję, w przypadku np. Miłosza, jego formalnego wykształcenia. Solidnej, przedwojennej matury oraz dyplomu ukończenia prawa na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Ale zgadzam się z Panem, że Czesław Miłosz, podczas swego długiego życia, niejednokrotnie udowadniał, że był bardzo, ale to bardzo kontrowersyjny.
    Ale jednocześnie zastanawiam się, czy jest uzasadnionym, aby Miłosza nazywać: „osobnikiem głęboko amoralnym”?
    Podobnie Szymborską oraz Tokarczuk? Mam wątpliwości.
    Ale być może (czego oczywiście nie wykluczam) Pan dysponuje informacjami na temat naszych wspomnianych wyżej noblistów literackich, których ja nie posiadam, bądź nie miałem do nich dostępu? Być może?
    Na marginesie,
    podczas mojego ostatniego pobytu w Wilnie, latem 2015 roku, wspólnie z żoną, postanowiliśmy zwiedzić zachowane budynki, w których w przeszłości mieściły się: polska Szkoła Główna Litewska, rosyjski Cesarski Uniwersytet Wileński, rosyjska Akademia Medyko-Chirurgiczna, rosyjska Wileńska Akademia Duchowna, polski Uniwersytet Stefana Batorego, filia litewskiego Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie i obecnie (od 1990 roku) – litewski Uniwersytet Wileński. Kawał historii!
    Wspomniane obiekty zwiedzaliśmy w obecności przewodnika, historyka i prawnika, Polaka urodzonego oraz mieszkającego w Wilnie i mówiącego doskonałą polszczyzną, bez akcentu.
    W trakcie zwiedzania zauważyłem, że nasz przewodnik był wręcz zafascynowany osobą Czesława Miłosza. A niemal zupełnie pomijał np. Adama Mickiewicza. Ciekawe?
    W zasadzie powinienem zapytać, bądź co bądź, zawodowego, licencjonowanego przewodnika wileńskiego i do tego, podkreślam – Polaka: dlaczego, moim zdaniem, tak po macoszemu traktował Adama Mickiewicza? Ale nie zapytałem.

    Proszę Pana,
    Jeżeli w przyszłości, znajdzie Pan chwilę wolnego czasu, to proszę o ewentualne uzupełnienie informacji i uzasadnienie swojej krytyki dot. naszych noblistów literackich.
    Jak zawsze, będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.
    Pozdr.

  85. Polska Komunistyczna
    23 grudnia o godz. 22:13
    Zbrodnie dokonane przy każdej próbie realizacji ideałów komunizmu wyrażają w konkretnej liczbie setek milionów pomordowanych w bestialski sposób. A ilu ludzi pracy niby wymordował kapitalizm? Nie jest problemem, że ty jako anonimowy bloger popierasz idee, które niczym się nie różnią od nazistowskich. Problemem jest, że w gruncie rzeczy do tych idei odwołuje się dzisiejsza lewica, a nawet duża część opozycji. Ale to nie jest problem PiS i kościoła Katolickiego, lecz problem tych środowisk, które odwołując się do idei, które powinny być bezwzględnie potępione i odrzucone – nie tylko nie dystansują się wobec nich, ale z tymi ideami flirtują. Niewątpliwe taki flirt intelektualny owe środowiska kompromituje, jako nie odpowiedzialne, a więc nie mogące w cywilizowanym państwie sprawować władzy.

  86. Cadyk spod Tykocina 23 grudnia o godz. 21:52 – Tak, nie jesteśmy dziećmi, a więc dobrze ‎wiemy, że Jezus nas nie zbawił i nie zbawi i że . Każdy musi zbawić sam siebie.‎
    Optymatyk 23 grudnia o godz. 22:03 – Racja!‎

  87. zaginiony palik 23 grudnia o godz. 22:41 – A więc z „klasycznej” teologii na Oksfordzie jest ‎dziś tylko: Historical and Systematic Theology (Teologia historyczna i systematyczna) i ‎Philosophical Theology (teologia filozoficzna), a na oficjalnej stronie oksfordzkiej teologii ‎znajdujemy informację, że „ostatnie nasze osiągnięcia obejmują studia nad religią i ‎głównymi tradycjami religijnymi świata, a także eksplorację styku nauki z religią”. Oraz: ‎‎„Kurs teologii w Oksfordzie jest bardzo zróżnicowany; daje możliwość zgłębienia zainteresowań ‎od literatury paulińskiej po współczesny judaizm w społeczeństwie. Reformacja, , którą ‎zdecydowałam się studiować, pozwoliła mi zająć się tym tematem, jakbym była historykiem lub ‎studentem literatury, a także zająć się głównymi problemami teologicznymi. Studenci teologii są ‎tutaj zobowiązani do nauki języka biblijnego, klasycznego arabskiego, pali lub sanskrytu już na ‎pierwszym roku. Przyjeżdżając na uniwersytet z niewiele więcej niż maturą z języka ‎niemieckiego, na początku obawiałam się tego! Zostałam jednak poprowadzony przez naukę ‎greki Nowego Testamentu z lekcjami i sesjami indywidualnymi i chociaż było to trudne, ‎korzyści płynące ze studiowania tekstów w ich oryginalnych językach okazały się nieocenione” ‎‎(studentka) – „The Theology course at Oxford is very diverse; it gives you an opportunity to ‎explore interests from Pauline literature to modern Judaism in society. The Reformation papers ‎that I opted to study allowed me to engage with the subject as if I was an historian or literature ‎student, as well as tackling major theological issues. Theology students here are required to study ‎a biblical language, classical Arabic, Pali or Sanskrit in their first year. Coming to university with ‎little more than a GCSE in German, I was apprehensive about this at first! However, I was ‎guided through the study of New Testament Greek with classes and one-to-one sessions, and ‎although challenging, the benefits of studying texts in their original languages have proved ‎invaluable.”‎

  88. Także: „Ten stopień (DPhil czyli inaczej PhD czyli Doctor of Philosophy z teologii i religii) ‎oferuje dostęp do szerokiej gamy doświadczonych specjalistów z wielu różnych dziedzin ‎teologii i religii, w tym studiowania religii świata; studia biblijne; nauka i religia; historia ‎kościelna; systematyczna teologia; etyka; patrystyka i teologia filozoficzna. Zazwyczaj szeroko ‎zakrojone tematy badawcze obejmują studium dewocji do małego Jezusa we wczesnym ‎chrześcijaństwie; eksploracja traumy w filmie i teologia pamięci; badanie percepcji i złudzeń ‎percepcyjnych we wczesnym buddyzmie yogācāra; oraz studium płci i ciała w wyzwoleniu u ‎zielonoświątkowców. Studenci rozwijają szeroki zakres umiejętności badawczych i wiedzy ‎specjalistycznej w wybranej dziedzinie badań”‎.

  89. P.S. Yogacara jest to „szkoła” w buddyzmie negująca poznawczy dualizm przedmiotowo-‎podmiotowy. Rozszerzyła ona katalog dharm (dharma to w buddyzmie może być prawo ‎powszechne, ostateczna rzeczywistość, doktryna buddyjska, nauki Buddy, prawda, i zjawiska. ‎rzeczy, elementy, atomy etc.) do 100, z czego 6 jest nieuwarunkowanych (cokolwiek to ma ‎znaczyć). Szkoła ta uznaje, że zarówno świadomość, jak i przedmiot jej poznania z absolutnego ‎punktu widzenia nie istnieją i że prawdziwe poznanie dopuszcza jedynie postrzeganie ‎rzeczywistości w jej radykalnie dynamicznym charakterze, w którym nie ma miejsca na ‎urzeczowienia typu podmiot i przedmiot. Jest to próba pogodzenia krytycznego pluralizmu ‎hinajanistycznej teorii dharm z tzw. mahajanistycznym monizmem. W myśl tego ujęcia ‎rzeczywistość można opisywać na trzy sposoby, i stąd wziął się termin trzy natury: fikcyjny, ‎zależny i doskonały. Z czasem późniejsi spadkobiercy tej tradycji filozoficznej coraz bardziej ‎zmierzali w kierunku stanowiska idealizmu ontologicznego (Wikipedia).‎
    Jak to wyraźnie jest widać, jest typowy teologiczno-filozoficzno-humanistyczny bełkot – patrz ‎też pod Sokal affair – Sprawa Sokala, afera Sokala, prowokacja Sokala, mistyfikacja Sokala, żart ‎Sokala, dowcip Sokala, parodia Sokala – publikacja (i jej reperkusje) w czasopiśmie naukowym ‎‎(wówczas nierecenzowanym) „Social Text”, poświęconym studiom kulturowym, pracy ‎amerykańskiego fizyka Alana Sokala pod tytułem „Transgressing the Boundaries: Towards a ‎Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity” (dosłownie „Transgresja granic: ku ‎transformatywnej hermeneutyce grawitacji kwantowej”).‎
    Szalom!‎
    Wasze Cadyk z Ger

  90. Rakoczy ‎23 grudnia o godz. 23:57‎
    TAK – boga/-ów, wymyślili ludzie, by gnębić innych ludzi !!!‎

  91. Mauro Rossi ‎24 grudnia o godz. 0:16‎
    Wstyd nie słyszeć o tak wybitnym naukowcu jak Roger Penrose!‎

  92. Mauro Rossi ‎24 grudnia o godz. 0:16
    Penrose Zasłużył się głównie dzięki próbom podejścia do kwantowej grawitacji (jeszcze nieistniejącej w całości teorii) za pomocą teorii twistorów. Jego zdaniem niezbędna jest nowa teoria kwantów, uwzględniająca grawitację, eliminująca trudności interpretacyjne. Należy on do krytyków teorii superstrun, interpretacji Everetta mechaniki kwantowej oraz inflacji kosmicznej. Autor książek takich jak „Nowy umysł cesarza”, „Cienie umysłu”, „Makroświat, mikroświat i ludzki umysł”. Argumentuje w nich, że z twierdzenia Gödla (twierdzenia o niezupełności i jego wniosek nazywany też twierdzeniem o niedowodliwości niesprzeczności, w skrócie chodzi tu o to, że zbiór wszystkich twierdzeń arytmetyki nie istnieje) wynika niemechaniczny charakter ludzkiej świadomości, którego można dowieść również bez kodowania. Zdaniem Penrose’a, do wyjaśnienia zjawiska świadomości konieczne jest odwołanie się do zjawisk występujących na poziomie kwantowym w mózgu. Wspólnie ze Stuartem Hameroffem opracował kwantową teorię świadomości Orch-OR. W matematyce znany jest jego parkietaż (ang. tesselation, tiling), który pokrywa płaszczyznę w sposób nieokresowy za pomocą jedynie dwu rodzajów „kafelków”.

  93. P.S.
    Teoria twistorów to teoria matematyczna, skonstruowana przez Rogera Penrose’a w 1967 roku, rzutująca obiekty geometryczne z 4-wymiarowej czasoprzestrzeni (przestrzeni Minkowskiego) w obiekty geometryczne w 4-wymiarowej przestrzeni zespolonej z metryką (2,2). Współrzędne w takiej przestrzeni nazywamy twistorami. Przez pewien czas była nadzieja, że teoria twistorów może być prawidłowym podejściem w stronę rozwiązania problemów grawitacji kwantowej, ale w tej chwili uważa się, że to nieprawda. Podejście twistorowe zdaje się być szczególnie naturalne przy rozwiązywaniu równań ruchu pól bezmasowych o dowolnym spinie (momencie pędu cząstki wynikający z jej natury kwantowej).

  94. Optymatyk 23 grudnia o godz. 23:42‎
    Nauka od dawna bada zjawiska nie-fizyczne, np. ekonomia bada prawa rządzące rynkiem, ‎który w ekonomii poza swą nazwą, nie ma już od dawna nic wspólnego z fizycznymi rynkami ‎w miastach, gdzie dawniej wymieniano towary. Podobnie ekonomia bada pieniądz, który dziś jet ‎praktycznie w 100% wirtualny, gdyż nie ma on od dość dawna żadnego konkretnego fizycznego ‎oparcia np. w kruszcu typu złota.‎

  95. Optymatyk 23 grudnia o godz. 23:27‎
    Tak, jak to już napisałem, nie jesteśmy dziećmi, a więc wiemy, że Jezus nas nie zbawił i nie zbawi i ‎że każdy musi zbawić samego siebie. I zgoda, że żaden bóg nie istnieje, mimo zaklęć i przewracania ‎oczami a religia to samo zło!‎

  96. Ad teologia na Oksfordzie – patrz też OXFORD CENTRE FOR ISLAMIC STUDIES – The Centre encourages the scholarly study of Islam and the Islamic world (https://www.oxcis.ac.uk/)
    Także:
    The Oxford Centre for Islamic Studies (OCIS) was founded in 1985. It is a Recognised Independent Centre of the University of Oxford, England, and a registered educational charity. Its Patron is The Prince of Wales. In 2012 it was granted a Royal Charter by Queen Elizabeth II. (https://en.wikipedia.org/wiki/Oxford_Centre_for_Islamic_Studies).

  97. „Oni dobrze wiedzą, że (…) za ciężkie grzechy piekło (…) mają zagwarantowane”.

    Polskie słowo „piekło” stanowi chybiony odpowiednik oryginalnych terminów użytych w Biblii.

    Stwórca mózgu, dobrze wie, co się dzieje z ludźmi po śmierci. Zna prawdę o stanie umarłych i wyjawił ją nam w swoim Słowie, Biblii. Zawarł tam prostą naukę: Kiedy człowiek umiera, przestaje istnieć. Śmierć jest przeciwieństwem życia. Po śmierci ciała nie pozostaje żywa żadna cząstka człowieka. Ludzie nie mają duszy nieśmiertelnej.

    W Księdze Kaznodziei 3:19,20 napisano: „Bo los ludzi jest jak los zwierząt — wszystkich czeka ten sam koniec. Jak umiera zwierzę, tak umiera człowiek. We wszystkich jest ten sam duch. Tak więc człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzętami, bo wszystko jest marnością. Wszyscy zmierzają do tego samego miejsca. Wszyscy powstają z prochu i wszyscy do prochu wracają”.

    Życie ludzkie przypomina płomień świecy. Kiedy płomień zgaśnie, nigdzie się nie przenosi. Po prostu go nie ma.

  98. T E S T:
    „T-his de-gree (D P-hil in Th-e-ology and Re-li-gion) of-fers acc-ess to a wi-de va-riety of expe-rien-ced ‎spe-cia-lists in ma-ny diff-erent fie-lds of the-ology and re-ligion, in-cluding the stu-dy of the wo-rld ‎reli-gi-ons; bib-li-cal studies; scie-nce and re-ligion; ec-cle-sias-tical his-tory; sys-te-matic the-olo-gy; et-hics; ‎pat-ristics, and philo-sop-hical the-olo-gy. Ty-pica-lly wide-ran-ging re-sea-rch to-pics in-clu-de a stu-dy of ‎de-vo-tion to the in-fa-nt Je-sus in ea-rly Chri-stia-nity; an explo-ra-tion of tra-uma in fi-lm and the ‎the-ology of me-mory; an in-vesti-gation into per-ce-ption and per-ceptual ill-usi-on in e-arly yo-ga-ca-ra ‎Bud-dh-ism; and a st-udy of g e n d e r and the bo-dy in deli-ve-ran-ce Pen-te-cos-tali-sm.”

  99. Które ze słów z mojego wpisu z 24 grudnia o godz. 15:37 jest tu T R E F N E?

  100. głos zwykły 23 grudnia o godz. 21:35‎
    1. Sprawiedliwość klasowa wymierzana przez funkcjonariuszy z ZSRR nie może być ‎porównywana z totalną niesprawiedliwością „wymierzaną” przez zbrodniarzy z Niemiec, gdyż ‎ta ostania jest zbrodnią przeciwko ludzkości, zresztą osądzoną przez różne trybunały, w tym ‎Norymberski.‎
    2. Systemem ekonomicznym zarówno ZSRR jak i III Rzeszy był zaś kapitalizm państwowy, tyle że ‎w III Rzeszy był on nieco bardziej „kapitalistyczny”, a w ZSRR nieco bardziej „państwowy”. W ‎obu tych pastwach korzystano też z niewolniczej siły roboczej – gułagi i kacety oraz sięgnięto po ‎terror państwowy, ale ten ostatni to wprowadzono przecież obecnie w USA i na całym ‎praktycznie Zachodzie, a więc też i w Polsce, tyle że dziś pod pretekstem „walki z wirusem” a ‎nie jak dawniej, walki z mówiącymi wrogami dwunożnymi.‎
    3. Terror, który wprowadził kościół rzymski niemalże 2 tysiące lat temu ma zaś znacznie więcej ‎ofiar niż terror stalinizmu i hitleryzmu, gdyż trwał on o grube setki lat dłużej i objął swym ‎zasięgiem także Azje, Amerykę oraz Oceanię, a nie tylko Europę w przypadku nazizmu czy ‎nawet stalinizmu, którego ofiary pochodziły w ogromnej większości z europejskiej części ZSRR.‎
    Poza tym, to nie można porównywać niemieckiej okupacji z okresem rządów stalinowskich w ‎Polsce, gdyż za rządów stalinowców w Polsce rządzili Polacy w tym sensie, że tak jaki dziś ‎mieliśmy nominalnie polski rząd, tyle że wówczas podległy Moskwie, a dziś głównie Berlinowi, ‎Waszyngtonowi i Watykanowi oraz polskie szkolnictwo aż po wyższe, polskie sądy z polskimi ‎‎(a raczej polskojęzycznymi) sędziami, polskie wojsko i polskie siły policyjne dowodzone przez ‎Polaków etc., podczas gdy za niemieckiej okupacji mieliśmy tylko namiastkę banku emisyjnego, ‎a reszta polskich instytucji państwowych została przejęta przez Niemców i ich sojuszników. Np. ‎Stanisław Lem podczas stalinowskich rządów we Lwowie, mimo swego żydowskiego ‎pochodzenia, studiował medycynę i nawet dostawał rządowe stypendium, podczas gdy za ‎okupacji niemieckiej mógł on tylko pracować jako robotnik w warsztatach Luftwaffe i też tylko ‎dlatego, że jego ojciec był uważany z za „honorowego” aryjczyka, gdyż służył on jako oficer w ‎armii austro-węgierskiej.‎

  101. P.S. Teologia na Oksfordzie to dziś są także „gender studies”:
    „Ten stopień (DPhil czyli inaczej PhD czyli Doctor of Philosophy z teologii i religii) ‎oferuje dostęp do szerokiej gamy doświadczonych specjalistów z wielu różnych dziedzin ‎teologii i religii, w tym studiowania religii świata; studia biblijne; nauka i religia; historia ‎kościelna; systematyczna teologia; etyka; patrystyka i teologia filozoficzna. Zazwyczaj szeroko ‎zakrojone tematy badawcze obejmują studium dewocji do małego Jezusa we wczesnym ‎chrześcijaństwie; eksploracja traumy w filmie i teologia pamięci; badanie percepcji i złudzeń ‎percepcyjnych we wczesnym buddyzmie yogācāra; oraz studium płci i ciała (w oryginale „gender”) w wyzwoleniu u ‎zielonoświątkowców. Studenci rozwijają szeroki zakres umiejętności badawczych i wiedzy ‎specjalistycznej w wybranej dziedzinie badań”‎.

  102. Mauro Rossi 23 grudnia o godz. 23:42‎
    ‎1. Dla mnie to Karl Marx był przede wszystkim ekonomistą, a więc nie było by go bez Smitha i ‎Ricardo, a byłby bez np. Hegla.‎
    ‎2. Matematyka NIE jest nauką, a „tylko” jej językiem, ale tego, to przecież żaden humanista nie ‎jest w stanie zrozumieć. Pewnie też nie wiesz, ale są matematyki bez zera (np. arytmetyka ‎starożytnego Rzymu), matematyki, w których można dzielić przez zero (na nich opiera się ‎działanie wszelakich komputerów), matematyki bez nieskończoności etc. Wielu wybitnych ‎matematyków, w tym np. B. Russell, ma albo miało zastrzeżenia co do prawidłowości rachunku ‎różniczkowego, a więc też i całkowego etc. Po prostu w nauce dobiera się taką matematykę, ‎która najlepiej nadaje się do rozwiązania danego problemu. Tylko tyle i aż tyle…‎
    ‎3. Oczywiście, że w naukowej praktyce zawsze przyjmujemy jakieś założenia, ale w ‎odróżnieniu od teologii i filozofii, rezygnujemy z nich, kiedy doświadczenie (empiria) im ‎zaprzeczy. A przecież nie ma teologii oraz dominującej na tzw. Zachodzie filozofii ‎idealistycznej bez założenia, że istnieją duchy.‎
    ‎23 grudnia o godz. 23:43‎
    A tu zgoda – w dzisiejszych czasach tzw. kapłani („duchowni”) nie są szczególnie wybitnie ‎wykształceni i z pewnością nie można ich zaliczyć in gremio do elity intelektualnej. Ale też są ‎oni z reguły mądrzejsi od reszty wierzących, a więc ponieważ dobrze oni wiedzą, że piekła i ‎boga nie ma, to robią oni to, co robią („sodomia i gomoria”). ;-)‎

  103. Czyżby DEZERTER obchodził Wigilię Bożego Narodzenia?

  104. A co sądzicie o tym:
    Watykan powiedział, że otrzymywanie szczepionek Covid-19 związanych z badaniami nad tkanką płodową pochodzącą z aborcji jest „moralnie dopuszczalne”, o ile nie ma innej alternatywy – The Vatican said that it was “morally acceptable” to receive Covid-19 vaccines tied to research involving fetal tissue derived from abortions, as long as there was no alternative.
    (NYT)

  105. Mr Hyde 24 grudnia o godz. 1:30‎
    ‎1. Czesław Miłosz był osobnikiem głęboko amoralnym, gdyż zdradził on niemalże wszystkich i ‎niemalże wszystko, w tym ideały socjalistyczne, Polskę i Polaków, np. przyjmując litewski ‎paszport podczas niemieckiej okupacji czy też pieniądze i posady od CIA. Tak jak to już ‎pisałem – Czesław Miłosz był osobnikiem bez wątpienia inteligentnym, ale też i głęboko ‎amoralnym, podobnie jak „nasze” inne noblistki literackie, czyli Szymborska i Tokarczuk. ‎Miłosz dysponował także, w odróżnieniu od Szymborskiej i Tokarczuk, solidną przedwojenną ‎maturą i dyplomem ukończenia prawa na przedwojennym wileńskim uniwerku. Poza tym, to ‎zdradził on Polskę dwa razy: raz przyjmując obywatelstwo faszystowskiej, wrogiej Polsce Litwy ‎sprzymierzonej z III Rzeszą, a później, czyli po raz drugi, idąc na żołd Waszyngtonu, przez co ‎był on bojkotowany w USA przez studentów i pracowników uniwersytetu, na którym CIA ‎załatwiło mu katedrę polonistyki. A to, że kogoś fascynuje Miłosz? O wiele więcej Polaków ‎fascynuje Hitler, ale co z tego? I dlaczego dziwi się Pan temu, że ktoś nie jest zachwycony ‎Mickiewiczem? Przecież de gustibus non es disputandum. Tak więc uważam, że ‎niektórzy nasi nobliści literaccy, zasługują na tego rodzaju określenia.‎
    ‎2. Sporo kontrowersji jest przecież związane z najnowszą polskojęzyczną laureatką literackiego ‎‎„Nobla”, czyli z Olgą Tokarczuk, która choć posiada niewątpliwy talent literacki, to otrzymała tę ‎nagrodę nie za swoje osiągnięcia artystyczne, a tylko dlatego, że jest ona ukraińską Żydówką, ‎wojującą feministką, wspiera działania ekoterrorystyczne i jest regularną uczestniczką tzw. ‎parad równości, czyli demonstracji domagających się przywilejów dla osób „kochających ‎inaczej”. Jej działalność, poglądy oraz twórczość są więc obiektami krytyki ze strony działaczy ‎pochodzących ze środowisk prawicowych, narodowych i konserwatywnych, którzy zarzucają ‎jej także iż jest ona ukraińską Żydówką i syjonistką, szkalującą Polskę i Polaków zagranicą, na ‎wzór np. niesławnej pamięci Jerzego Kosińskiego (Wikipedia). Tokarczuk jest więc ukraińską ‎Żydówką, tyle, że ponieważ najlepiej zna ona język polski, to w nim pisze, ale pisze głównie o ‎Żydach i na dodatek „niezupełną” prawdę o nich, gdyż pomija ona np. Odmanów (żydowskich ‎policjantów z gett), Judenraty (kolaborujące z hitlerowcami samorządy żydowskie) etc.‎
    ‎3. Co do Wisławy Szymborskiej, to była ona w latach 1945–1966 aktywnym członkiem ‎Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) a w szczytowym okresie stalinizmu zaliczana ‎była on do tzw. Pryszczatych, czyli do grupy młodych pisarzy z przełomu lat 1940-tych i 1950-‎tych, którzy byli entuzjastycznymi propagatorami realizmu socjalistycznego a za główne zadanie ‎literatury uznawali wspieranie ówczesnego stalinowskiego aparatu władzy we wprowadzaniu w ‎polskim społeczeństwie ustroju socjalistycznego na wzór ZSRR. Oto wybrane fragmenty „Planu ‎przedsięwzięć do SOR ‘Liryka’” ze stycznia roku 1976 zatwierdzonego przez ppłk. Stefana ‎Gołębiowskiego z Wydziału III KW MO w Krakowie: ‎
    Bezpośrednio po wojnie Szymborska była czynną działaczką Związku Walki Młodych, pisała ‎wiersze zaangażowane (np. tomy poezji „Pytania zadawane sobie”, „Dlatego żyjemy”) ‎uczestniczyła także w pracach Koła Młodych Autorów przy Krakowskim Oddziale ZLP. Od ‎chwili powstania tygodnika „Życie Literackie”, tj. od 1952 r. prowadziła w nim Dział Poezji. ‎Począwszy od 1957 w jej twórczości nastąpił pewien zwrot od prawd dotychczas wyznawanych, ‎zajmowała coraz bardziej krytyczną postawę wobec programu Partii i Rządu, wystąpiła z PZPR, ‎składając jednocześnie rezygnację z zajmowanego stanowiska w „Życiu Literackim”. Przez ‎pewien czas pozostawała jeszcze w zespole redakcyjnym, choć bez etatowego stanowiska i ‎pisała felietony pod nazwą „Lektury nadobowiązkowe”.‎
    Po wystąpieniu z Partii Szymborska stopniowo związuje się coraz bardziej z grupą krakowskich ‎‎„kontestatorów”, w czym dużą rolę odegrał Kornel Filipowicz, z którym związana jest od lat 60-‎tych uczuciowo. Będąc nieprzerwanie pod wpływem „kontestatorów” w ostatnim czasie ‎Szymborska uaktywniła swoją działalność w tej grupie. Przyczyniło to się w dużym stopniu do ‎tego, że grupa ta doprowadziła do wybrania jej delegatem na Walny Zjazd Literatów, jaki odbył ‎się w lutym 1975 r. w Poznaniu. Nastąpiło to w wyniku zorganizowanego działania i zebrania ‎dodatkowo wymaganej statutowo ilości podpisów do wystawienia jej kandydatury i ‎umieszczenia na liście kandydatów, obok wytypowanych przez Zarząd Krakowskiego Oddziału ‎ZLP.‎
    W okresie sprawozdawczo-wyborczym w Krakowskim Oddziale ZLP w kwietniu 1975 r. ‎Szymborska w porozumieniu z Elektorowiczem, Filipowiczem, Lipską i Szczepańskim agitowała ‎innych członków ZLP do skreślania podczas wyborów członków PZPR, a szczególnie tych, ‎którzy negatywnie wypowiadali się o działalności „kontestatorów”. Wcześniej jeszcze, bo w ‎‎1968 r. odnotowano jej negatywne wypowiedzi w dyskusjach prowadzonych w środowisku ‎literackim o wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, co uznała za ‎‎„bezprawną okupację”. Od kilku lat, kiedy wznawia swoje poezje, odmawia wyrażenia zgody ‎na wydawanie swoich zaangażowanych utworów z pierwszych tomów poezji pisanych przed ‎rokiem 1957, m.in. „Wstępującemu do Partii”, „Gawęda o miłości ziemi ojczystej”.‎
    W okresie poprzedzającym otwarcie obrad VII Zjazdu PZPR Szymborska jako jedna z pięciu ‎osób ze środowiska krakowskiego podpisała tzw. „petycję 59” będącą protestem przeciwko ‎aneksowi do Konstytucji PRL, traktującemu o kierowniczej roli Partii w Państwie. Petycja ta ‎została opracowana przez opozycyjną część warszawskich literatów, celem podpisania i ‎rozpowszechnienia w szerszych kręgach społeczeństwa. Jej celem miało być m.in. ‎przypomnienie i potwierdzenie istnienia opozycji politycznej w kraju. Doprowadzenie przez ‎grupę „kontestatorów” do wyboru Szymborskiej na Walny Zjazd Literatów w 1975 r. i jej ‎negatywna dotychczasowa działalność literacka i pozaliteracka spowodowały podjęcie decyzji o ‎założeniu na w/w kwestionariusza ewidencyjnego. Fakt złożenia podpisu pod wspomnianą ‎wyżej petycją ujawnił jej rzeczywistą postawę ideową i działalność kontestatorską. Społecznie ‎niebezpieczna i szkodliwa aktywizacja Szymborskiej, wyrażająca się czynnym współdziałaniem ‎z opozycyjną grupą krakowskich „kontestatorów” wymaga podjęcia szeroko zakrojonych ‎działań w ramach sprawy operacyjnego rozpracowania, celem wnikliwego rozpoznania ‎przyczyn jej wrogiej postawy oraz przeciwdziałania i neutralizacji wrogiej działalności całej ‎grupy.‎”
    Szymborska była też sygnatariuszką, razem z m. in Janem Błońskim, Kornelem Filipowiczem, ‎Leszkiem Herdegenem, Romanem Hussarskim, Andrzejem Kijowskim, Henrykiem ‎Markiewiczem, Sławomirem Mrożkiem, Julianem Przybosiem, Maciejem Słomczyńskim i ‎Marianem Załuckim tzw. „Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie z roku 1953” w ‎sprawie tzw. procesu krakowskiego, która to rezolucja popierała skazanie na karę śmierci części ‎osób oskarżonych w tym procesie. W okresie socrealizmu Szymborska tworzyła poezję ‎wychwalającą nowy, socjalistyczny ustrój, w tym wiersze takie jak np. „Robotnik nasz mówi o ‎imperialistach”, „Wstępującemu do Partii”, „Na powitanie budowy socjalistycznego miasta”, a ‎także utwory ku czci Lenina, Stalina i Bieruta, Przykładowo, w wierszu „Lenin” z jej ‎debiutanckiego tomiku Dlatego żyjemy, Włodzimierz Uljanow nazwany został przez nią ‎‎„nowego człowieczeństwa Adamem”. ‎
    Pozdrawiam
    Polska Komunistyczna

  106. @głos zwykły – z 23 grudnia o godz. 21:35
    Już ci mówiłem banderowski łajdaku, że komunizm musiał założyć kaganiec a w ostateczności wypalić ogniem i mieczem (jak Jakub Szela) kapitalistyczną swołocz aby niewolnik, chłop i robotnik mógł stać się człowiekiem i budować Królestwo Boże na Ziemi. Niestety, nie wypalił doszczętnie, pozostawił resztki śmierdzącego truchła i trupiego jadu, z których po latach odrodziły się zakompleksione zombi i trujące faszystowskie upiory. Co widać gdy popatrzysz w lustro.

  107. Laicka moderacja lewackiej „Polityki” obchodzi żydowsko-gojskie święta? Pan Profesor-Gospodarz też? A może chodzi tu o Chanukę? Ale ona się przecież w ten rok na pewno skończyła według moje cadykowe kalendarz 3 tevet czyli gojski 18 grudnia! O tempora! O mores!

  108. P.S.
    Ad: Dyrektor BioNTech o wirusie: Zostanie z nami na kolejne 10 lat. „Musimy przyjąć nową definicję normalności”
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26638305,dyrektor-biontech-o-wirusie-zostanie-z-nami-na-kolejne-10-lat.html#do_w=46&do_v=142&do_a=287&s=BoxNewsMT
    Opinie czytelników:
    – Nic już nie będzie takie same po tym jak w sumie niegroźny wirus całkowicie sparaliżował świat. Nie trzeba od razu zabijać, nie trzeba bomby atomowej czy innego konfliktu zbrojnego; by „skundlić” narody, by doprowadzić gospodarki do ruiny, by po prostu przejąć władzę. Obecna pandemia nie pozostanie bez echa, to zacznie być wykorzystywane…
    – Te 100 tys, zgonów to ogólna nadwyżka. W tych 100 tys są ludzie którym w marcu nie wszczepiono bajpasów, ci którym nie zrobiono diagnostyki raka i wiele wiele innych osób którym np teleporada nie pomogła.
    – Ludzie umierali, umierają i będą umierać to nieuniknione zakończenie życia. Zdecydowanie więcej umiera nie z powodu samego covid19 tylko z powodu rozpętanej na niewyobrażalną skalę histerii, rozwalenia wszystkiego w tym i upadku systemow opieki zdrowotnej.
    – Dzięki lockdownom i innym super pomysłom, gospodarka światowa cofnęła się o kilka lat. Negatywne skutki tego odczujemy wszyscy, nawet tacy „co tylko maseczkę noszą”.
    – Wolność jest ważniejsza, od uszczęśliwiania na siłę – przez co szczęśliwsi są wyłącznie uszczęśliwiający – tacy jak ty – a nie uszczęśliwiani. Historia zna mnóstwo takich „uszczęśliwiaczy” – zawsze trzeba było z takimi walczyć.
    – Od tysięcy lat co zawsze określano grypą spływało na cały świat i nikt z tego powodu nie robił histerii. Teraz się robi na tym interes. Skoro mutuje, to ile warta jest szczepionka?

  109. Wolność jest ważniejsza, od uszczęśliwiania na siłę – przez co szczęśliwsi są wyłącznie uszczęśliwiający a nie uszczęśliwiani. Historia zna mnóstwo takich „uszczęśliwiaczy” – zawsze trzeba było z takimi walczyć. Patrz też bajka S. Lema o pustelniku Dobrycym – „Altruizyna, czyli opowieść prawdziwa o tym, jak pustelnik Dobrycy kosmos uszczęśliwić zapragnął i co z tego wynikło”.
    Szalom!

  110. No cóż – kapitalizm działa zgodnie z Ewangelią: „Bo ten co ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą to, co ma.” – Mt. 13,12.

  111. Cadyk z Ger
    25 grudnia o godz. 11:20
    Skoro mutuje, to ile warta jest szczepionka
    ———-
    Można by rzec, że jest telefonem od gubernatora przed egzekucją.
    To nie znaczy, że darowano Ci życie.
    Odroczono jej wykonanie.
    Szalom dla Cadyk z Ger
    na zdrowie

  112. polska socjalistyczna 25 grudnia o godz. 5:03
    Racja, ale po co aż tak ostro?

  113. Nie jestem „oxfordczykiem” jak Nikuś Dyzma, ale czuję się jakbym tam studiował.
    https://www.ox.ac.uk/news/2020-10-21-band-mothers-childbirth-female-bonding-experience-oxford-research
    I powiedz mi jebany naziolu czy ta „przydymiona” w różowym, chce białego pomacać, ale ma zbyt krótkie ręce, czy on zwyczajnie nie czai
    na zdrowie

  114. głos zwykły 24 grudnia o godz. 10:20‎
    ‎1. Zbrodnie dokonane przy każdej próbie realizacji ideałów chrześcijaństwa wyrażają się w ‎konkretnej liczbie setek milionów pomordowanych i torturowanych w bestialski sposób, ‎podobnie jak setki mionów ofiar związanego z chrześcijaństwem kapitalizmu, w tym ‎szczególnie ofiary zachodnioeuropejskiego i amerykańskiego (w sensie USA) imperializmu i ‎kolonializmu w Afryce, Azji, Ameryce i Oceanii – w tym jedyny znany nam przypadek ‎wymordowania przez brytyjskich, czyli chrześcijańskich kolonialistów całego narodu, czyli ‎Tasmańczyków oraz Holocaust z największą ilością ofiar – wymordowanie w Kongo przez ‎rzymskokatolickich Belgów co najmniej 20 milionów Murzynów.‎
    Choć liczba ofiar chrześcijaństwa jest tematem spornym, podobnie jak np. liczba ofiar faszyzmu, ‎to najbardziej znane szacunki mówią o 56 milionach zgonów, ale bardziej krytyczne badanie ‎dałoby liczbę ofiar chrześcijaństwa na 10 do 30 milionów. Jednakże, jeśli rozszerzymy ‎odpowiedzialność na jakiekolwiek masowe okrucieństwa spowodowane przez w większości ‎chrześcijańskie społeczeństwa, niezależnie od motywu działania, to liczba ofiar chrześcijaństwa ‎wzrośnie do około 110 milionów samych tylko zgonów ‎‎(https://rationalwiki.org/wiki/Death_toll_of_Christianity).‎
    ‎2. Niestety, ale POPiS, PSL i a nawet SLD oraz oczywiście kościół rzymskokatolicki odwołując ‎się do zbrodniczych z natury idei kapitalistycznych, imperialistycznych, (neo)kolonialnych i ‎klerykalnych, które powinny być bezwzględnie potępione i odrzucone. Niewątpliwe taki flirt ‎intelektualny owe środowiska prawicowo-centrowo-klerykalne kompromituje, jako ‎nieodpowiedzialne, a więc nie mogące w cywilizowanym państwie sprawować władzy.‎
    ‎3. I nie jestem też, w odróżnieniu od ciebie anonimem – zajrzyj np. na ‎https://tinyurl.com/ycolbjzf
    Polska Komunistyczna

  115. dezerter83 24 grudnia o godz. 15:29‎
    ‎1. „Stwórcą” ludzkiego mózgu jest ewolucja, czyli proces o stochastycznej („przypadkowej”) ‎naturze, który nie ma ani celu, ani też wyraźnego początku ani też wyraźnego końca, oczywiście ‎poza końcem życia na naszej planecie, a więc nic nie wie o tym, co się dzieje z ludźmi po ‎śmierci. Natomiast my ludzie znamy prawdę o stanie umarłych, czyli to, że ich ciała rozkładają ‎się po śmierci i że, tak jaki to napisałeś, śmierć jest przeciwieństwem życia, a więc kiedy ‎człowiek umiera, to ponieważ ludzie nie mają duszy nieśmiertelnej, to przestają oni istnieć po ‎śmierci ciała, gdyż wtedy nie pozostaje z nich żadna żywa cząstka.‎
    ‎2. Powstajemy nie z prochu, a z białka, a w proch obracamy się, i to nieodwołalnie, po śmierci ‎naszego ciała. Niestety, ale różnego rodzaju szarlatani zwani „kapłanami”, „duchowymi” etc., ‎nie ważne w tym miejscu czy katoliccy, protestanccy, prawosławni, żydowscy czy islamscy albo ‎jehowiccy, żyją z tego, że obiecują naiwnym rzecz niemożliwą, czyli życie po śmierci.‎
    ‎3. Biblia to są przecież tylko bajki – jak to napisał Albert Einstein w swym odręcznym liście, ‎znanym jako „list od boga”, napisanym w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany do ‎filozofa Erica Gutkinda, zawierającym refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu a ‎który przyniósł na aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA: ‎‎„Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich słabości, Biblia jest ‎zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość dziecinne”. Jest to ‎uważane za dowód na to, że Einstein, jeden z najbardziej cenionych myślicieli XX wieku, był ‎ateistą a przynajmniej agnostykiem. W liście tym Einstein wyraża również swoje rozczarowanie ‎judaizmem: „Dla mnie religia żydowska, jak wszystkie inne, jest ucieleśnieniem najbardziej ‎dziecinnych przesądów. A Żydzi, do których z radością należę i z których mentalnością mam ‎głębokie powinowactwo, nie mają dla mnie innej jakości niż wszyscy inni ludzie”.‎

  116. głos zwykły – spróbuj https://tinyurl.com/ycolbjzf
    Nie zawsze działa…

  117. polska socjalistyczna
    25 grudnia o godz. 5:03
    Cierpisz na zaawansowaną sraczkę umysłową wyrażającą się w nieprzerwanym bezsensownym gównotoku. Kapitalizm jest wszędzie. Trzeba by zabić setki milionów ludzi. Także wszystkich potomków morderców z KGB, którzy zawłaszczyli cały majątek komunistyczny ZSRR, oraz wszystkich potomków utrwalaczy władzy ludowej, którzy zrobili to samo.

  118. polska socjalistyczna godz. 5:03

    A gdzież ty socjalistyczna, używana prezerwatywo jeszcze się uchowałaś ? Czy twój stary, skretyniały czerep, jeszcze potrafi cokolwiek logicznie przetworzyć? Twoja kryminalna organizacja pzpr, specjalizująca się w dymaniu, represjach oraz strzelaniu do robotników, została raz na zawsze rozgoniona. Wyluzuj durniu, podziękuj Rodakom, że wam łbów nie pourywano oraz wolno wam teraz bezkarnie japę otwierać. Wyjdź skunksie z nory na ulicę, popatrz jak jest czysto, jakie piękne są domy oraz ulice.
    Naród polski, waszych radzieckich mord nie chce już więcej widzieć. Amen.

    Z ewentualnymi reklamacjami, do pana Lesia proszę.

  119. Ad moje wpis z 24 grudnia o godz. 17:48
    Przepraszam Dezertera – jak przystało na porządnego jehowitę, nie obchodzi on tzw. Bożego Narodzenia.
    Szalom!
    Wasze cadyk z Ger

  120. Kapitalizm multimiarderów zachłysnął się regułami podawanymi w Ewangelii / i nadmiar mieć będzie /, to właśnie tym nadmiarem się kapitalizm w stylu zachodnim udusił. Elity zarabiające miliardy na lichwiarstwie i imporcie towarów straciły kontakt z rzeczywistością i mechanizmami działającymi w świecie rzeczywistym , tym za oknami pałaców. W najbliższym czasie okaże się, że media będące własnością miliarderów, robiące wodę z mózgu, przestaną rządzić wyborcami i wtedy się zacznie rewolucja. Pandemia podgrzała te piekielne kotły i kolejne stimulusy nie będą robiły żadnego wrażenia na sfrustrowanych wyborcach. Elity nie mają pomysłu na naprawę i tylko powiększają podatki, a wyborcom nie starczy pieniędzy na podstawowe opłaty i komorne, powiększane paskarsko przez landlordów.

  121. dezerter83 24 grudnia o godz. 15:29‎
    W eschatologiach (dziale teologii zajmującym się tzw. sprawami ostatecznymi, czyli ‎ostatecznym przeznaczeniem świata, ludzkości i człowieka) religii uznających życie ‎pozagrobowe, piekło jest to miejsce przebywania lub stan dusz zmarłych potępionych za ‎grzechy lub winy wobec bogów a popełnione na Ziemi.‎
    Według judaizmu, obok podziemnego miejsca do przebywania wszystkich zmarłych (szeol), ‎istnieje też miejsce kary dla potępionych (Gehenna).‎
    Według chrześcijaństwa głównego nurtu (katolicyzm, prawosławie i protestantyzm) piekło jest ‎stanem potępionych aniołów i zmarłych ludzi, na zawsze pozbawionych daru oglądania Boga ‎‎(poena damni), dręczonych cierpieniami fizycznymi (poena sensus) czyli męką ognia, na temat ‎której kościół nie wypowiada się jednak oficjalnie. Przez długie lata rozpowszechnione było, ‎zarówno wśród katolików, jak i protestantów, dosłowne rozumienie ognia piekielnego jako ‎powodującego cierpienia fizyczne. Przeciwne poglądy przedstawiało jedynie kilku Ojców ‎Kościoła, takich jak np. Orygenes czy Ambroży z Mediolanu. W okresie nowożytnym o ‎metaforycznym znaczeniu ognia piekielnego w kościele katolickim przekonany był Ambrosius ‎Catharinus, a w protestantyzmie m.in. Jan Kalwin. Niektóre wyznania chrześcijańskie przyjmują ‎również tzw. anihilacjonizm, w formie unicestwienia bezbożnych w jeziorze ognia (np. ‎adwentyści dnia siódmego) lub całkowicie odrzucają koncepcję piekła jako miejsca ognistych ‎mąk (np. jehowici, którzy uważają je nie za miejsce mąk, a tylko za wspólny grób ludzkości).‎
    Według niektórych adwentystów bóg byłby gorszy od Nerona, Hitlera i Stalina, gdyby skazywał ‎ludzi na wieczne męczarnie, a Szatan, propagując koncept wiecznego piekła, oskarża w ten ‎sposób boga o niezwykłe okrucieństwo. Uważają oni, że kiedyś Szatan i jego aniołowie czyli ‎Diabły spłoną w jeziorze ognia, które nie będzie dosłownie trwać wiecznie, ale będzie wieczne ‎w skutkach.‎
    W Starym Testamencie piekłem jest szeol” (Księga Rodzaju 37:35, 42:38, 44:29, 44:31, itd., a w ‎języku greckim w Septuagincie Szeol stał się Hadesem) oraz „hinnom” (Jeremiasz 19:6, itd., w ‎języku greckim Ge Hinnom czyli Dolina Hinnom stała się Gehenną).‎
    W Nowym Testamencie mamy zaś „hades” (Ewangelia Mateusza 11:23 16:18. Ewangelia ‎Łukasza 10:15. Dzieje Apostolskie. 2:27,31. 1 Kor 15:55. Objawienie 1:18, 6:8 20:13,14), ‎‎„gehennę” (Ewangelia Mateusza 5:22,29,30, 10:28, 18:9, 23:15,33. Ewangelia Marka 9:43,45,47, ‎Ewangelia Łukasza 12:5, List Jakuba 3:6).‎
    W Islamie piekło jest to miejsce, w którym ogień trawi skórę, po spaleniu odradzającą się na ‎nowo. Nie-muzułmanie ( a więc np. katolicy) pozostaną w nim na wieki, wierzący, którzy do ‎niego trafią za grzechy mają zaś w teorii szanse na raj.‎
    W buddyzmie ogólna nazwa dla piekła to „naraka” i zawiera ona 16 piekieł (w tym 8 gorących i ‎‎8 zimnych), a chociaż okres przebywania w nich może być niezmiernie długi, to jednak jest ‎ograniczony. Nauki o piekłach są w buddyzmie interpretowane dosłownie, bądź jako ‎symboliczne przedstawienie różnych stanów umysłu.‎
    W spirytyzmie, bazując na przekazach duchów wyższych, zebranych w dziełach Allana ‎Kardeca (zwłaszcza w dziele „Niebo i piekło według spirytyzmu”), piekło nie istnieje gdyż ‎dobry i sprawiedliwy Bóg nie mógłby skazywać żadnego ze swoich dzieci na wieczne męki, a ‎więc w spirytyzmie przyjmuje się, że dusze wciąż się doskonalą poprzez kolejne wcielenia i ‎każda z nich otrzymuje zawsze szansę na poprawę.‎
    Szalom!

  122. @Cadyk z Ger
    25 grudnia o godz. 11:20
    https://stolikwolnosci.pl/wywiad-z-prof-romanem-zielinskim/
    W odniesieniu do „szczepionki” na koronawirusa wprowadzone cząstki mRNA będą dodatkowo podlegać replikacji i translacji. Tak więc w „szczepionce” otrzymamy inwazyjną cząstkę, podobną do złośliwego wirusa lub złośliwych komórek nowotworowych, rzekomo dla naszego dobra. Osoby, które wahają się jeszcze przed przyjęciem tej genetycznej „szczepionki” niech uświadomią sobie, że po jej przyjęciu wprowadzą do swojego organizmu pasożytniczą cząsteczkę mRNA, podobną do wiroidów wykrytych do tej pory jedynie u roślin. Wiroidy roślinne nazywane są pasożytami transkrypcji, ponieważ przejmują one aparat transkrypcyjny swojego gospodarza, doprowadzając go do choroby lub śmierci.

    „… osoby zaszczepione na SARS-CoV-2 nie uchronią się przed zakażeniem koronawirusem, a nawet mogą mieć poważniejsze objawy COVID-19, a co za tym idzie, będą rozsadnikiem tego wirusa.”
    …………………….
    No to jesteśmy w domu, czyli w czarnej du.ie.

  123. Polska Komunistyczna
    24 grudnia o godz. 17:45

    ‎[i]” Dla mnie to Karl Marx był przede wszystkim ekonomistą”.[i/]

    Ekonomia Marksa jest jeszcze na Kubie, w Wenezueli oraz Korei Północnej. Raczej nie są to dynamiczne i perspektywiczne rynki, ale pewnie wiesz swoje.

    ‎‎[i] „Matematyka NIE jest nauką, a „tylko” jej językiem”. [i/]

    Podobnie mógłbyś utrzymywać, że filologia angielska nie jest nauką. Prócz języka jest jeszcze nauka o języku.

    ‎[i] „ … są matematyki bez zer … matematyki, w których można dzielić przez zero (na nich opiera się ‎działanie wszelakich komputerów … ”. [i/]

    Stosuje się takie sztuczki z przyczyn praktycznych, na poziomie języka programowania, np. dla oznaczania granic funkcji, dzięki czemu komputery rzadziej zawieszają się niż mogłyby to robić. Liczbowego sensu dzielenie przez zero oczywiście nie ma. Kalkulator wbudowany w Windows odmawia dzielenia przez zero wyświetlając komunikat: [b] Nie można dzielić przez zero. [/b] Tego się trzymajmy.

    Pewnie dlatego utrzymujesz, że matematyka nie jest nauką, bo istnieje w niej element nieskończoności. Podobnie jak w teologii? Bóg jest przecież nieskończony.

  124. @johnh – 26 grudnia o godz. 16:52
    Mówisz:
    polska socjalistyczna 25 grudnia o godz. 5:03
    „Racja, ale po co aż tak ostro?”
    Odpowiadam:
    Dla faszyzmu i banderyzmu ani nadstawianie drugiego policzka, ani Żelazna Kopuła nie mają znaczenia, więc pozostaje Panzerfaust.

  125. Mauro Rossi ‎26 grudnia o godz. 22:19‎
    ‎1. Marks zajmował się ekonomią polityczną kapitalizmu, a ten, jak to chyba dobrze wiesz, wciąż ‎funkcjonuje i to faktycznie wszędzie naszej planecie, nawet na Kubie, w Chinach czy ‎Wietnamie, poza tylko neo-feudalnymi gospodarkami Korei Północnej i Watykanu.‎
    ‎2. Tak, matematyka NIE jest nauką, a „tylko” jej językiem – zapytaj się o to np. jakiegoś ‎dobrego fizyka. Filologia angielska też NIE jest nauką, gdyż NIE da się dowieść naukowo ‎dlaczego William Shakespeare był wybitnym poetą i dramaturgiem, a taka np. Mary Jones-Smith ‎z Midlands jest grafomanką. Nauką jest zaś językoznawstwo.‎
    ‎3. Komputery wciąż się zawieszają, ale także z powodu innych błędów w ich oprogramowaniu ‎niż dzielenia przez zero. Setki lat temu, kiedy programowałem w COBOL-u, to używało się ‎takiej „sztuczki” jak „ON SIZE ERROR”, a dziś to ma ona oparcie w arytmetyce, w której wynik ‎dzielenia przez zero jest arbitralnie zdefiniowany jako NaN (Not a Number), a więc ponieważ ‎wynik 0/0 nie jest zdefiniowany jako liczba rzeczywista, to jest on reprezentowany przez NaN, a ‎z czego wynika m. in. to, że pierwiastek kwadratowy z liczby ujemnej, który jest liczbą urojoną, ‎a więc niereprezentowalną jako rzeczywista liczba zmiennoprzecinkowa, jest określany przez ‎NaN i wartości NaN są również stosowane do oznaczania brakujących danych w obliczeniach ‎‎(https://en.wikipedia.org/wiki/NaN). Kalkulator wbudowany w Windows ma zaś tyle inteligencji ‎co Bill Gates, czyli dokładnie zero. ;-)‎
    ‎4. Matematyka NIE jest nauką, ale NIE dlatego, że istnieje w niej element nieskończoności (są ‎bowiem matematyki bez nieskończoności) , a tylko dla tego, że jej twierdzeń nie da się ‎zweryfikować metodą naukową, czyli empiryczną, a bóg chrześcijan jest przecież skończony w ‎swej mocy, czasie i przestrzeni, jako iż urodził się tak jak każdy inny człowiek, czyli z kobiety i ‎umarł też jak człowiek i to w dość młodym wieku 33 lat, a przedtem nie dał sobie rady z dość ‎prymitywnym bliskowschodnim plemieniem używającym prymitywnych żelaznych wozów ‎‎(albo, jak kto woli, rydwanów): – Sędziów 1:19:‎
    Biblia Warszawska: A Pan był z Judą; objął on w posiadanie góry, lecz nie wypędził ‎mieszkańców dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy.‎
    Biblia Tysiąclecia: A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął ‎z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany.‎
    Biblia Gdańska: I był Pan z Judą, i posiadł onę górę; ale nie wypędził mieszkających w dolinie, ‎bo mieli wozy żelazne. (http://www.biblia-internetowa.pl/Sedz/1/19.html)‎
    Szalom!‎

  126. woytek 26 grudnia o godz. 21:27‎
    Tak, kapitalizm multimiliarderów zachłysnął się regułami podawanymi w Ewangelii („Bo ten co ‎ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą to, co ma.” – Mt. ‎‎13,12.) i to właśnie tym nadmiarem się kapitalizm w stylu zachodnim obecnie dusi. Elity ‎zarabiające miliardy na lichwiarstwie i imporcie towarów oraz ich medialne sługi typu prof. ‎Hartmana straciły kontakt z rzeczywistością i mechanizmami działającymi w świecie ‎rzeczywistym. W najbliższym czasie okaże się więc, że media będące własnością miliarderów a ‎robiące większość ludzi, w tym też w „Wyborczej”, „Polityce” i na tym blogu, wodę z mózgu, ‎przestaną rządzić wyborcami i wtedy się zacznie rewolucja. Pandemia podgrzała te piekielne ‎kotły turbokapitalizm i kolejne stymulusy nie będą robiły żadnego wrażenia na sfrustrowanych ‎wyborcach. Elity nie mają pomysłu na naprawę i tylko powiększają inflację, ukrywaną ‎manipulacjami banków centralnych (u nas Glapa) i urzędów statystycznych oraz zwiększają ‎podatki tajne i jawne, a że wyborcom nie starczy pieniędzy na podstawowe opłaty i komorne, ‎powiększane paskarsko przez landlordów, to zaczniemy żyć w naprawdę ciekawych czasach.‎
    Szalom!‎

  127. Mauro Rossi 26 grudnia o godz. 22:19‎
    Gdyby bóg był nieskończony, to my wszyscy bylibyśmy bogami, jako iż nawet najmniejsza ‎cząstka nieskończoności jest nieskończona.‎
    Szalom!‎

  128. Kiedyś uważano, że antybiotyki są zbawieniem ludzkości i końcem wszelkich chorób (bakteryjnych). Dopiero po długim czasie okazało się, że owszem, są przydatne w skrajnych przypadkach, ale nadużywane niszczą naturalną florę bakteryjną człowieka i tak naprawdę obniżają odporność, przez co wpada się w spiralę (większa podatność na bakterie -> częstsza konieczność korzystania z antybiotyków). Nadal niektórzy lekarze przepisują je na byle przeziębienie, a tylko niektórzy w bardzo poważnych przypadkach. Cieszy mnie postęp nauki, ale medycyna nie jest nauką ścisłą i wiemy jakiś promil tego, co dzieje się w naszych organizmach. Nie szczepię się nie dlatego, że szczepionka mnie zabije, tylko dlatego, że może po 30 latach okaże się, że jednak to nie jest tak cudowny środek, jak się wydawało. A że eksperci twierdzą, że jest bezpieczna? No cóż, w latach 30 eksperci twierdzili, że lobotomia jest fantastycznym rozwiązaniem na przypadki chorób psychicznych, nadaktywności, itd. Dopiero potem okazało się, że mózg nie jest taki prosty, jak im się wydawało i że przemielenie go mieszadełkiem nie jest takie cudowne. Eksperci…
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26631144,czy-szczepionki-sa-bezpieczne-who-odpowiada-na-najwazniejsze.html#s=BoxMMtImg4

  129. Optymatyk ‎26 grudnia o godz. 21:46‎
    Otóż to. Poza tym, to ja jestem za sczepieniami, ale nie szczepionkami przygotowywanymi „na ‎kolanie”, szczególnie, że jak to już napisałem na tym blogu, nie znamy przecież tak naprawdę ‎kodu DNA/RNA oraz nie wiemy skąd, jak i dlaczego wzięły się na tym świecie wirusy. ‎Naukowcy postępują więc z wirusami i szczepionkami tak jak ten uczeń czarnoksiężnika z ‎ballady Goethego, nota bene także i naukowca. Przecież nikt jeszcze nie złożył najprostszego ‎nawet wirusa z tzw. martwej materii. A jeśli się mylę to proszę o przykład takiego wirusa ‎stworzonego w laboratorium, ale nie przez klonowanie innego wirusa.‎

  130. libcia-pipcia 26 grudnia o godz. 20:38 i głos zwykły 26 grudnia o godz. 19:41‎
    Dlaczego nie macie odwagi podpisać się pod tym, co tu wypisujecie, swoimi własnymi ‎nazwiskami i imionami?‎

  131. zaginiony palik 26 grudnia o godz. 15:36‎
    Ta szczepionka jest warta dla jej producentów miliardy dolarów, euro, funtów czy franków ale ‎dla finalnych odbiorców tej szczepionki, to jest ona wręcz szkodliwa.‎
    Szalom!‎

  132. Mauro Rossi 26 grudnia o godz. 22:19‎
    Gdyby bóg był nieskończony, to my wszyscy bylibyśmy jego częścią, a więc bylibyśmy bogami, ‎jako iż nawet najmniejsza cząstka nieskończoności jest nieskończona.‎

  133. p.s. A co sądzicie o tym: Watykan powiedział, że otrzymywanie szczepionek Covid-19 związanych z badaniami nad tkanką płodową pochodzącą z aborcji jest „moralnie dopuszczalne”, o ile nie ma innej alternatywy – The Vatican said that it was “morally acceptable” to receive Covid-19 vaccines tied to research involving fetal tissue derived from abortions, as long as there was no alternative. (NYT)

  134. Dr Grzesiowski: Ta szczepionka jest jak dobrze znany model samochodu, w którym ‎wymieniliśmy jeden element.‎
    https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,26640607,dr-grzesiowski-szczepionka-jest-jak-dobrze-‎znany-model-samochodu.html#s=BoxMMtImg2‎
    W B737MAX też właściwie wymieniono jeden element: W grudniu 2011 Boeing uruchomił ‎nowy program Boeing 737 MAX, konkurencyjny wobec Airbus A320neo. Najważniejszą ‎zmianą w nowych modelach są silniki CFM International LEAP-1B a co dnia 12 marca 2019 ‎roku po kolejnej katastrofie lotu B737MAX (Ethiopian Airlines 302), która zdarzyła się dwa dni ‎wcześniej, Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego, Federalna Administracja Lotnictwa i ‎inne podmioty sprawujące nadzór nad lotnictwem cywilnym na całym świecie podjęły decyzję o ‎uziemieniu wszystkich modeli 737 MAX.‎

  135. @Aldebaran
    Dobre , mocne i prawdziwe . Najwierniejszymi sprzymierzeńcami kościoła są SYCI NIEWOLNICY . Rewolucje społeczne zaczynają się zazwyczaj gdy taki niewolnik przestaje być syty i ten czas chyba właśnie nadchodzi.
    Co do tematu błyskawicy przedstawionej w wysokich obcasach .. to na FB zastanawiałem się :
    …czy dzieło Boże może obrażać uczucia religijne chrześcijanina i wychodzi mi że nie . A ponieważ wszytko zgodnie z doktryna chrześcijańską jest dziełem Boskim, to obrażać uczucia religijne można tylko IGNORANTÓW KTÓRZY NIE WIEDZĄ W CO WIERZĄ.

  136. Także: „Boeing 737 MAX wróci na europejskie niebo już w styczniu. Rodziny ofiar ostrzegają, by wstrzymać decyzję”
    Rodziny ofiar katastrofy Boeingów 737 MAX przestrzegły EASA, że wciąż są pytania dot. bezpieczeństwa samolotów, które pozostają bez odpowiedzi. W związku z tym wzywają organy do wstrzymania się z wydaniem ponownego zezwolenia do lotów.
    Rodziny twierdzą, że doszło do zmowy między Boeingiem a amerykańską FAA, by maszyny mogły szybciej wrócić do użytku. Ich zdaniem EASA nie mogła zakończyć tak szybko własnej analizy i samemu ocenić, czy samolot jest sprawny. Domagają się także, by najpierw uzupełniono raporty bezpieczeństwa dot. katastrofy. Chcą także, by EASA wyjaśniła, w jaki sposób zmiany w samolocie zwiększają bezpieczeństwo pasażerów.
    https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26639857,boeing-737-max-wroci-na-europejskie-niebo-juz-w-styczniu-rodziny.html#do_w=52&do_v=66&do_a=291&s=BoxBizLink
    Komentarze:
    – Ciężko poprawić samolot, którego projekt od początku obarczony był błędami wynikającymi z tego, że połączono że sobą dwa niepasujące do siebie elementy. I owszem, można toto poprawiać, tylko że trzeba by było zrobić to raz a porządnie – zmienić projekt. Zobaczymy ile jeszcze ludzi zginie dzięki „poprawkom” przepychanym na siłę… Mam nadzieję, że boeing ma świadomość tego, że każda, kolejna katastrofa pogrąży tę firmę na dobre. I nie tylko ją.
    – To nie rodziny ofiar parły na skróty do jak najszybszego wdrożenia do produkcji zupełnie nowego samolotu. Te dwie katastrofy nie musiały się wydarzyć, gdyby osoby zarządzające Boeingiem nie kierowały się tylko i wyłącznie żądzą zysku i walką z Airbusem.
    – Problemem tego samolotu jest to że ma za duże silniki, które przesuwają środek ciężkości i tego niestety żadne aktualizacje oprogramowania nie naprawią.

  137. – Talidomid w latach 60-tych też podano milionom ludzi i nie szkodził, eksperci go zachwalali, dopiero po kilku latach ktoś skojarzył, że może być zależność między nim, a dziećmi rodzącymi się z niewykształconymi w pełni kończynami (czyli bez dłoni, stopy czy całej nogi). Ale ponieważ talidomid był stosowany powszechnie, więc trudno było wychwycić zależność – uszkodzenia płodów też były powszechne. Ale udało się. A eksperci powiedzieli ?ojejku? i na tym sprawa się skończyła, nie ponieśli odpowiedzialności karnej za zachwalanie nieprzebadanego specyfiku, tylko koncern zapłacił niewielkie odszkodowania.
    – Nadal lekarze i eksperci uważają się za wszechwiedzących. To już ponoć od czasów lobotomii świat poszedł do przodu. A potem od czasu taliomidu. I od czasu szczepionki na grypę hongkońską. I dalej są wpadki, a lekarze mówią – nie tym razem, teraz już wiemy wszystko. A koncerny tylko liczą kasę i cieszą się, że 90% społeczeństwa myśli, że ich naczelnym celem jest pomoc ludziom…
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26640679,wirusolog-mamy-ok-3-mln-zaszczepionych-gdyby-byly-jakies.html#s=BoxMMtImg4

  138. Ekspert od wirusów napisał na łamach „Wyborczej”: „Prosto mówiąc w szczepionce jest tylko ‎informacja dla organizmu człowieka jak wyprodukować białko koronawirusa które staje się od ‎razu antygenem czyli pobudza układ odpornościowy do produkcji przeciwciał. W dawnych ‎szczepionkach musiano podawać wirusa wcześniej unieszkodliwionego by pobudzić układ ‎odpornościowy. Teraz nie ma ani trochę wirusa, wszystko produkuje nasz organizm na ‎podstawie informacji że szczepionki a mRNA wirusa ulega rozpadowi w ciągu kilku godzin po ‎podaniu szczepionki.”‎
    ‎(https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26640679,wirusolog-mamy-ok-3-mln-‎zaszczepionych-gdyby-byly-jakies.html#s=BoxMMtImg4)‎
    Zapomniał tylko dać, że nie znamy przecież tak naprawdę kodu DNA/RNA oraz nie wiemy ‎skąd, jak i dlaczego wzięły się na tym świecie wirusy. Naukowcy postępują więc z wirusami i ‎szczepionkami tak jak ten „uczeń czarnoksiężnika” z ballady Goethego, nota bene także i ‎naukowca. Przecież nikt jeszcze nie złożył najprostszego nawet wirusa z tzw. martwej materii. A ‎jeśli się mylę to proszę o przykład takiego wirusa stworzonego w laboratorium, ale nie przez ‎klonowanie innego wirusa.‎

  139. Alicja-Irena
    21 grudnia o godz. 19:58

    Co to są tak zwane „uczucia religijne”?

    „Religia to jest pewnego rodzaju światopogląd, czyż nie”?

    Zupełnie nie. Aczkolwiek światopogląd może czerpać inspiracje z religii.

  140. @Mauro Rossi
    26 grudnia o godz. 22:19
    A co konkretnie w ekonomii Marxa jest błędne ?
    Czy w dziełach Marxa jest więcej błędów i niedorzeczności niż w dziełach Smitha, Kynesa, czy Hayeka i Friedmana ?
    Co do Korei płn to trudno mi coś powiedzieć, zwłaszcza na jakich i czyich zasadach działa tam gospodarka, ale przypuszczam, że na zasadach takich, jakie wyznaczy Dynastia Kim.
    Ale Kuba i Wenezuela to są rynki perspektywiczne. Np w Caracas i to w biedniejszych dzielnicach na każdej ulicy jest „salon piękności” Pomyśl logiczne, czy jak kobiecie brakuje na chleb, to będzie miała na kosmetyczkę ?
    Przypomnij sobie ile kosmetyczek było w latach kryzysu na przełomie lat 70-80-tych ? I jak radziły sobie nasze dziewczyny.

  141. Polska Komunistyczna
    Zachęcam + wszystkich aliasów pod którymi piszesz, abyś zajął się waleniem konia, czy też potrząsaniem swojego freda we własnym zakresie, bo twój kontent nie nadaje się do publikacji z każdego punktu widzenia. Twoje wypowiedzi o mordowaniu rzekomych pasożytów, (którzy warto podkreślić, nie podjęli żadnej walki z ZSRR w 1939 r.), albo o rzekomych zbrodniach chrześcijaństwa, tak szeroko i nieostro zaprezentowanych, że można tutaj podciągnąć wszystko i nic – nie nadają się do żadnej polemiki. Podkreślam, że nie jesteś dla mnie problemem. Dla mnie istotna jest okoliczność, że potępia się nazizm, a nie potępia się zwolenników komunizmu, gdyż to świadczy o braku rozrachunku z przeszłością i o niechęci zmierzenia się z teraźniejszością dzisiejszych moralistów antynazistowskich, albo antysemickich. A jak zbrodniarz może być moralistą i nie być jednocześnie idiotą? To jest oczywista kwadratura koła.

  142. P.S.
    Nie żyje Stanisław Remuszko, m. in. b. redaktor „Wyborczej” i lemolog. Była to postać ciekawa, niewątpliwie barwna, czasami mocno naiwna politycznie (np. ta jego wiara, że w kapitalizmie możliwe są niezależne media i niezależne sądy) , ale ogólnie dobry człowiek – nic dziwnego że długo z Michnikiem nie wytrzymał. ale dał się „oczarować” Zemkowi (ex-sekretarzowi Stanisława Lema i osobie, która de facto przejęła archiwum Stanisława Lema, nie dając do niego dostępu lemologom poza garstką krewnych i znajomych tegoż Zemka). Remuszkę opisałem zaś w moim „Słowniku lemologów” (patrz załącznik) i choćby w ten sposób przeszedł on do historii.
    Otrzymałem też od niego niedawno temu prawdziwego białego kruka czyli jeden z 20 wydanych egzemplarzy „Lemorum 2018-2020” z własnoręczną dedykacją autorską z dnia 20-XI-2020 o treści „Panu Lechowi Kellerowi na pamiątkę po autorze 🙂 S.R.”.
    Jakże prorocza się ta dedykacja okazała, niestety… Żal chłopa, ale cóż – odkąd go znałem, to zawsze skarżył się na zdrowie (serce etc.) i miał wyraźną nadwagę. 🙁

  143. Ciekawie o Remuszce i Michniku tu: http://ww.w.binek.pl/r06.html

  144. Cadyk z Ger
    27 grudnia o godz. 10:52
    Przecież nikt jeszcze nie złożył najprostszego ‎nawet wirusa z tzw. martwej materii.

    Ale można złożyć krowę 🙂

  145. villk 27 grudnia o godz. 13:13 i Aldebaran 21 grudnia o godz. 21:45‎
    ‎1. Tak, najwierniejszymi sprzymierzeńcami kościoła są syci niewolnicy, a rewolucje społeczne ‎zaczynają się zazwyczaj wtedy, gdy taki niewolnik przestaje być syty, ale czy ten czas aby na ‎pewno właśnie nadchodzi?‎
    ‎2. Czy dzieło boże może obrażać uczucia religijne chrześcijanina? Oczywiście że nie, gdyż ‎wszytko co od boga pochodzi, musi być z definicji doskonałe (patrz np. dzieła filozoficzne ‎Leibniza i jego idea „najlepszego z możliwych światów”), a ponieważ wszytko zgodnie z ‎doktryną chrześcijańską jest dziełem boskim czyli pochodzi od boga, który będąc nieskończony ‎i wieczny jest przecież wszystkim, wszędzie i zawsze, to nie można obrazić uczuć religijnych, ‎gdyż według religii to wszytko, łącznie z pornografią, nekrografią, świętokradztwem, bluźnierstwem, profanacją ‎‎(zniewagą i znieważeniem świętości) oraz herezją i iluzją wolnej woli człowieka pochodzi z ‎definicji od boga lub bogów w przypadku np. de facto politeistycznego chrześcijaństwa.‎
    Szalom!‎
    Cadyk z Ger

  146. Mauro Rossi 27 grudnia o godz. 21:32‎
    Tak, uczucia religijne są takimi samymi uczuciami jak wszystkie inne uczucia, a więc są one z definicji ‎irracjonalne i oceniać je można tylko arbitralnie. Zgoda, że światopogląd może czerpać swoje ‎inspiracje z religii, ale wtedy staje się on światopoglądem idealistycznym w sensie ‎‎„antynaukowym”, czyli irracjonalnym, opartym na wierze w duchy, gusła, zabobony etc. ze ‎wszystkimi tego konsekwencjami, a najlepiej jest to dziś widać w islamie.‎

  147. Mad Marx 27 grudnia o godz. 21:51‎
    ‎1. W ekonomii politycznej kapitalizmu Marksa nie ma w zasadzie błędów, a jedyny ‎poważniejszy zarzut, jaki można jej postawić, jest taki, że opisuje ona kapitalizm wolnorynkowy, ‎a nie dzisiejszy „turbodoładowany” kapitalizm monopolistyczny, ale wielu marksistów ‎uaktualniło teorie ekonomiczne Marksa – zaczynając od Lenina a kończąc np. na Mandelu (nie ‎mylić z Mandelą).‎
    ‎2. Co do Korei Płn. i Watykanu, to gospodarka działa tam na zasadach takich, jakie ‎odpowiednio wyznaczy jej Dynastia Kimów i aktualny papież z Kurią Rzymską, gdyż są to ‎typowe wręcz gospodarki (neo)feudalne.‎
    ‎2. I zgoda, że Kuba i Wenezuela to są rynki perspektywiczne. Nie można też gospodarek tych ‎państw w prosty sposób porównywać do gospodarek tzw. Zachodu, gdyż one działają na dość ‎innych zasadach. I na koniec – podyskutujmy może o sukcesach kapitalizmu państwowego w ‎ChRL i Wietnamie, czyli sterowanego odgórnie przez partię, przynajmniej w nazwie ‎komunistyczną, .‎

  148. głos zwykły 28 grudnia o godz. 0:32‎
    ‎1. Nie sądź innych po sobie – nie każdy się ciągle onanizuje tak ja ty, ale też nie każdy jest aż ‎tak nietrakcyjny fizycznie i duchowo, że nawet zawodowe gruzinki nie chcą go mieć jako ‎klienta.‎
    ‎2. Ziemiaństwo, burżuazja i większość przedwojennej polskiej sanacyjnej inteligencji to byli ‎niestety pasożytami i żadne manipulacje czy też jezuicka kazuistyka tego nie zmienią, a zbrodnie ‎chrześcijaństwa mogą rywalizować tylko ze zbrodniami islamu i judaizmu.‎
    ‎3. Poza tym, to komunizm jest szlachetną ideą wyzwolenia ludzi spod władzy pieniądza, a ‎nazizm, czyli inaczej hitleryzm jest skrajną odmianą faszyzmu, czyli także szowinizmu, ‎militaryzmu i rasizmu.‎
    ‎4. Pytasz się też dlaczego jesteś idiotą – otóż odpowiedź na to pytanie wymaga przy obecnym ‎stanie medycyny przeprowadzenia sekcji twoich zwłok, a więc jeśli się na nią zgodzisz, to ‎przygotuję ci odpowiedź na to pytanie.‎

  149. wojak83
    26 grudnia o godz. 18:16
    „Stwórcą” ludzkiego mózgu jest ewolucja,”

    Czy osobiście przeanalizował Pan dowody? Jeżeli tak, to proszę uwiarygodnić tą opinię.

  150. zaginiony palik 26 grudnia o godz. 15:36 🙂

  151. Mad Marx
    27 grudnia o godz. 21:51

    „A co konkretnie w ekonomii Marxa jest błędne”?

    Dobrze określa to dowcipna metofora, że gospodarka komunistyczna nie jest możliwa na Saharze, bo piasku by zabrakło.

  152. A jak sie ma do tego wszystkiego zakaz bałwochwalstwa?

    „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył […]”

    Czy ci, ktorzy czcza obrazy, po prostu nie grzesza?
    Czy ci, ktorzy tak sie oburzaja na profanacje „naszych” wizerunkow, protestowali razem z mahometanami, oburzonymi profanacjami w Charlie Hebdo?

  153. Mad Marx 27 grudnia o godz. 21:51‎
    Tak się złożyło, że w PRL-u studiowałem ekonomię na SGPiS-ie, w tym nie tylko Marksa, ale ‎także i współczesną ekonomię, nazwijmy ją burżuazyjną (głównie szkoła neoklasyczna i ‎austriacka czyli subiektywno-marginalistyczna, oparta na fałszywej zresztą idei użyteczności ‎krańcowej) oraz historię myśli ekonomicznej, a na The University of Melbourne studiowałem ‎współczesną, na ogół mocno zmatematyzowaną mikroekonomię i makroekonomię, w tym ‎Pareto, Keynesa i post-keynesistów, monetaryzm i instytucjonalizm (Veblen, Galbraith) oraz ‎pracowałem na tzw. Zachodzie w bankach i ubezpieczeniach jako analityk i menadżer.‎
    Stwierdzam więc w miarę autorytatywnie, że w dziełach Marksa jest zdecydowanie mniej ‎błędów i niedorzeczności niż w dziełach Smitha, Ricardo i Keynesa a szczególnie zaś Hayeka i ‎Friedmana.‎

  154. schwarzerpeter 28 grudnia o godz. 18:21
    Otóż to!

  155. dezerter83 28 grudnia o godz. 18:02
    1. Biblia to są przecież tylko bajki – jak to napisał Albert Einstein w swym odręcznym liście, ‎znanym jako „list od boga”, napisanym w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany do ‎filozofa Erica Gutkinda, zawierającym refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu a ‎który przyniósł na aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA: ‎‎„Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich słabości, Biblia jest ‎zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość dziecinne”. Jest to ‎uważane za dowód na to, że Einstein, jeden z najbardziej cenionych myślicieli XX wieku, był ‎ateistą a przynajmniej agnostykiem. W liście tym Einstein wyraża również swoje rozczarowanie ‎judaizmem: „Dla mnie religia żydowska, jak wszystkie inne, jest ucieleśnieniem najbardziej ‎dziecinnych przesądów. A Żydzi, do których z radością należę i z których mentalnością mam ‎głębokie powinowactwo, nie mają dla mnie innej jakości niż wszyscy inni ludzie”.‎
    2. A dowody na ewolucję, to może Pan znaleźć w każdym uniwersyteckim podręczniku biologii i wokół siebie. Trzeba tylko umieć czytać, patrzeć i myśleć.

  156. Cadyk spod Tykocina
    28 grudnia o godz. 16:26 😉

  157. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08‎
    Marny dowcip, gdyż każda gospodarka jest z definicji gospodarką niedoborów, a w realnym ‎kapitalizmie oznacza to m. in. niedobór miejsc pracy czyli bezrobocie a przede wszystkim ‎niedobór dóbr konsumpcyjnych, w tym szczególnie mieszkań, tyle, że te niedobory są ‎ukrywane albo manipulacjami przy definicji bezrobotnego albo też zaporowymi, paskarskimi ‎cenami. I na koniec – Marks naukowo analizował kapitalizm, a nie komunizm oraz nigdzie dotąd ‎nie było gospodarki komunistycznej czyli funkcjonującej na zasadzie „każdemu według ‎potrzeb”, a tylko w tzw. demoludach kapitalizm państwowy ze sztucznie ustanawianymi, zbyt ‎niskimi cenami, przez co popyt był wyższy niż podaż . W kapitalizmie rynkowym popyt jest zaś ‎zawsze mniejszy od lub równy podaży, gdyż kiedy podaż jest niższa niż popyt, to ceny rosną i ‎tym samym wykluczają z rynku najmniej zamożnych (dyskryminacja ekonomiczna, jakże ‎typowa dla realnego kapitalizmu), a w skrajnych przypadkach prowadza nawet do śmierci ‎głodowej.‎

  158. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08 – P.S.‎
    E k o n o m i a jest nauką o gospodarowaniu, czyli o zaspokajaniu nieograniczonych ‎niemalże potrzeb, konsumentów i producentów ograniczonymi środkami, dostępnymi w danej ‎gospodarce – czy to gospodarstwie domowym, krajowym czy globalnym – inaczej e k o n o ‎m i a zajmuje się optymalną alokacją tych ograniczonych zasobów takich jak np. ziemia, ‎budynki, surowce, moce produkcyjne a czasami też i siła robocza.‎

  159. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08 – P.S.‎
    E k o n o m i a jest nauką o gospodarowaniu, czyli o zaspokajaniu nieograniczonych ‎niemalże potrzeb, konsumentów i producentów ograniczonymi środkami, dostępnymi w danej ‎gospodarce – czy to gospodarstwie domowym, krajowym czy globalnym – inaczej e k o n o ‎m i a zajmuje się optymalną alokacją tych ograniczonych zasobów takich jak np. ziemia, ‎budynki, surowce, moce produkcyjne a czasami też i siła robocza.‎

  160. Jak to napisał J. K. G a l b r a i t h, znany a m e r y k a ń s k i e k o n o m i s t a , nauka e k o n ‎o m i i pojawiła się na dobre w USA dopiero w XX wieku, kiedy to USA doświadczyły swojego ‎pierwszego poważnego k r y z y s u, czyli w latach 1930-tych.‎

  161. Dopiero w latach 1930-tych, kiedy to stało się bezdyskusyjne, że gospodarka USA znajduje się ‎w bardzo złym stanie, zaczęto się na serio zajmować w USA teorią e k o n o m i i , która do tego ‎czasu była domeną Europejczyków, przyzwyczajonych do chronicznego braku pracy, ziemi, ‎mieszkań, żywności i innych dóbr konsumpcyjnych oraz narzędzi, maszyn i mocy ‎produkcyjnych‎.

  162. Dlaczego wyrazy takie jak E K O N O M I A są tu na indeksie cenzury?

  163. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08 – P.S.‎
    E k o n o m i a jest nauką o gospodarowaniu, czyli o zaspokajaniu nieograniczonych ‎niemalże potrzeb, konsumentów i producentów ograniczonymi środkami, dostępnymi w danej ‎gospodarce – czy to gospodarstwie domowym, krajowym czy globalnym – inaczej e k o n o ‎m i a zajmuje się optymalną alokacją tych ograniczonych zasobów takich jak np. ziemia, ‎budynki, surowce, moce produkcyjne a czasami też i siła robocza.‎
    Jak to napisał J. K. G a l b r a i t h, znany a m e r y k a ń s k i e k o n o m i s t a , nauka e k o n ‎o m i i pojawiła się na dobre w USA dopiero w XX wieku, kiedy to USA d o ś w i a d c z y ł y ‎swojego pierwszego poważnego k r y z y s u, czyli w latach 1930-tych. Przed tem, to po-nie-waż ‎g o s p o d a r k a USA r o z w i j a ł a się głó-wnie e k s t e n s y w n i e, czyli przez z a g o s p o ‎d a r o w w y w a n i e nie-malże wów-czas d a r m o w y c h zasobów, znaj-dujących się w jej d ‎y s p o z y c j i, czyli zi-emi, bo-gactw mine-ralnych i wy-dajnej siły ro-boczej, przy-bywającej ‎masowo do USA w XIX i na po-czątku XX wieku p r a k t y c z n i e z ca-łej Eu-ropy, w tym ‎tak-że z Polski, to była to wyjąt-kowa w his-torii świ-ata gosp-odarka n a d m i a r u ziemi i g e n ‎e r a l n i e dóbr k o n s u m p c y j n y c h oraz i n w e s t y c y j n y c h. Dopiero w latach 1930-‎tych, kiedy to stało się bezdyskusyjne, że gospodarka USA znajduje się w bardzo złym stanie, ‎zaczęto się na serio zajmować w USA teorią e k o n o m i i , która do tego czasu była domeną ‎Europejczyków, przyzwyczajonych do chronicznego braku pracy, ziemi, mieszkań, żywności i ‎innych dóbr konsumpcyjnych oraz narzędzi, maszyn i mocy produkcyjnych.‎

  164. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08‎
    Pokaż mi, gdzie Marks postulował wdrożenie modelu gospodarki takiej, jaka istniała w tzw. ‎demoludach, czyli w państwach rządzonych prze bolszewików, czyli gospodarki opartej na ‎sztucznie zaniżonych cenach dóbr konsumpcyjnych, co musiało przecież spowodować ‎nadwyżkę popytu nad podażą i tym samym brak towarów w sklepach. Przecież dziś towarów w ‎sklepach w Polsce nie brakuje, ale konsumentom brakuje pieniędzy na ich zakup, przez co ‎mamy chroniczną nadwyżkę podaży nad popytem, a co za tym idzie, chroniczne bezrobocie, ‎ukrywane przez manipulację definicją bezrobotnego i chroniczne niewykorzystanie mocy ‎produkcyjnych. Zrób eksperyment i otwórz sieć sklepów z cenami zawsze o co najmniej 10% ‎niższymi niż w innych sklepach. Ciekawe, na jak długo starczy ci towaru i jak szybko pójdziesz ‎z przysłowiowymi torbami. Dziś przecież też mamy gospodarkę niedoboru, tyle że brakuje dziś ‎nie towarów w sklepach, a „tylko” konsumentom brakuje środków na ich zakup. Kolejek dziś w ‎Polsce nie ma, poza kolejami do schronisk dla bezdomnych i rozlewalni zupek „kuroniowych”.‎

  165. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08‎
    W PRL-u towarów NIE brakowało na bazarach i targowiskach oraz w sklepach PEWEX-u i ‎Baltony oraz u tzw. cinkciarzy, czyli tam, gdzie ceny były na poziomie równowagi rynkowej.‎

  166. Mauro Rossi 28 grudnia o godz. 18:08‎
    Kolejek dziś w ‎Polsce nie ma, poza kolejkami do mieszkań komunalnych, urzędów zatrudnienia, schronisk dla bezdomnych i rozlewalni zupek „kuroniowych”.‎

  167. wojak83
    29 grudnia o godz. 10:11
    „Dowody na ewolucję, to może Pan znaleźć w każdym uniwersyteckim podręczniku biologii..”

    Obejrzałem film, który ilustruje jakie korzyści odnieśli ci, którzy zaufali autorom tych podręczników. Warto obejrzeć 21 minut.

    https://www.youtube.com/watch?v=xmtKgQiOY4E

  168. dezerter83 29 grudnia o godz. 16:50‎
    ‎1. Na filmie z roku 1994 to niejaki Forrest Gump rozmawia z dawno już nieżyjącym ‎prezydentem USA Johnem F. Kennedym, zmarłym w roku 1963. To się dziś nazywa deepfake ‎‎(„głębokie oszustwo”) czyli technika obróbki obrazu i dźwięku, polegająca m. in. na łączeniu ‎obrazów twarzy ludzkich przy użyciu technik sztucznej inteligencji. Uzyskane w ten sposób ‎łudząco realistyczne ruchome obrazy stosowane są w nagraniach filmowych, stwarzając ‎możliwości manipulacji poprzez np. niemożliwą do odróżnienia przez widza zamianę twarzy ‎aktorów występujących w filmie. Może to prowadzić do skompromitowania osoby poprzez ‎fałszywe „obsadzenie jej” np. w roli w filmie pornograficznym a jednym z zagrożeń fałszywymi ‎informacjami jest tez możliwość wpłynięcia na wyniki wyborów czy też przewodu sądowego.‎
    Inne przykłady deepfake to:‎
    ‎- wideoklipy, w których twarz aktora Nicholasa Cage’a została nałożona na słynne sceny z ‎innych filmów,‎
    ‎- nagranie przedstawiające Baracka Obamę, wypowiadającego ostrzeżenia (których w ‎rzeczywistości nigdy nie powiedział) przed zagrożeniami, jakie niesie nieetyczne zastosowanie ‎technologii cyfrowych, – nagranie z twarzą Marka Zuckerberga, ostrzegającego przed ‎zagrożeniami, jakie niosą cyfrowe technologie,‎
    ‎- udostępnienie kontrowersyjnej aplikacji internetowej DeepNude pozwalającej na tworzenie ‎naturalistycznych obrazów nagich kobiet za pomocą przesłanych do aplikacji zdjęć ‎prawdziwych osób.‎
    ‎2. Gdybyśmy byli dziełem bożym, stworzonym jak to twierdzi twoja Biblia „na obraz i ‎podobieństwo” Jehowy czy też jego syna Jezusa, to my wszyscy ludzie zawsze bylibyśmy ‎młodzi, piękni, mądrzy i bogaci, nie chorowalibyśmy, nie starzeliśmy się, nie kłamalibyśmy, nie ‎zabijali, nie cudzołożyli, nie rzucali na nikogo oszczerstw, nie przeklinali, nie bylibyśmy ‎uzależnieni od używek etc., a świat stworzony przez boga nie znałby wojen (w tym szczególnie ‎religijnych, gdyż wszyscy wyzwalalibyśmy jedną i tą samą religię), biedy i chorób oraz, dla ‎ułatwienia obliczeń, to liczby, ‘pi’ czy ‘e’ byłyby całkowite podobnie jak np. pierwiastek ‎kwadratowy z 2 czy 3 i zakładając, że mielibyśmy po 10 palców u rąk, to, świat byłby tak ‎zbudowany, że dla ułatwienia obliczeń związanych z czasem, a szczególnie z kalendarzem, rok ‎na Ziemi miałby np. 10 miesięcy, miesiąc 10 dób, doba 10 godzin, godzina 10 minut a minuta ‎‎10 sekund, etc. etc.‎

  169. dezerter83 28 grudnia o godz. 18:02
    Ustosunkuj się do tego: Albert Einstein w swym odręcznym liście, ‎znanym jako „list od boga”, napisanym w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany do ‎filozofa Erica Gutkinda, zawierającym refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu a ‎który przyniósł na aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA napisał: ‎‎„Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich słabości, Biblia jest ‎zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość dziecinne”. Jest to ‎uważane za dowód na to, że Einstein, jeden z najbardziej cenionych myślicieli XX wieku, był ‎ateistą a przynajmniej agnostykiem.
    Czekam!

  170. wojak83
    29 grudnia o godz. 20:22
    „Einstein, (…) był ‎ateistą a przynajmniej agnostykiem”.

    Chociaż prawdą jest, że A.Einstein odrzucał Biblię jako Słowo Boga i powiedział, że Stwórca jest niepoznawalny, a mówienie o osobowym Bogu jest dziecinadą, to jednak stwierdził: „Wystarczy, że (…) się zastanawiam nad zdumiewającą budową wszechświata, który dostrzegamy tylko w mglistych zarysach, i że z pokorą staram się ogarnąć bodajby drobną cząstkę inteligencji przejawiającej się w przyrodzie”.

    Einstein przyznał: „Pośród wybitnych naukowców trudno znaleźć takiego, który nie doznawałby jakichś przeżyć o charakterze religijnym. (…) Przeżycia religijne przybierają formę głębokiego podziwu dla harmonii prawa naturalnego, w której przejawia się rozum tak doskonały, że w porównaniu z nim wszelkie racjonalne myślenie i czyny człowieka wydają się być nic nie znaczącą refleksją”

    Ubolewał też: „W obliczu takiej harmonii w kosmosie, którą ja z moim ograniczonym ludzkim rozumieniem jestem w stanie zauważyć, istnieją jednak ludzie, którzy mówią, że nie ma Boga. Co mnie jednak najbardziej złości to to, że cytują mnie, żeby poprzeć takie poglądy”. Kategorycznie powiedział: „Nie jestem ateistą”, a mówiąc o tych, którzy zaprzeczają istnieniu Stwórcy używał terminu: „fanatyczni ateiści”.

    „Gdybyśmy byli dziełem bożym, stworzonym jak to twierdzi twoja Biblia „na obraz i ‎podobieństwo” Jehowy (…) to nie kłamalibyśmy, nie ‎zabijali, (…) a świat stworzony przez boga nie znałby wojen”.

    Jak wynika z Biblii, człowiek został stworzony na obraz Boga w tym sensie, że potrafi odzwierciedlać Jego przymioty, czyli miłość i sprawiedliwość. Ponadto mądrością i zdolnościami przewyższa zwierzęta. Dzięki temu dostrzega wartość tego, co ceni Bóg: ma zamiłowanie do piękna i sztuki, posługuje się mową oraz umiejętnością myślenia i odznacza się wieloma innymi właściwościami umysłu i serca, które są obce zwierzętom. Co więcej, człowiek pojmuje sprawy duchowe, może poznawać Boga i utrzymywać z Nim więź.

    O tym, że możliwości człowieka oddalonego od Boga są bardzo ograniczone – Biblia donosi już od tysięcy lat. Wielokrotnie wspomina, że ludzie ani nie umieją, ani nie mają prawa samodzielnie się rządzić. Czytamy w niej: „Do człowieka, który idzie, nie należy nawet kierowanie swoim krokiem”.

    Tak jak ludzie nie zostali stworzeni do tego, by fruwać, tak też nie zostali stworzeni do tego, by z powodzeniem panować nad innymi. Dotyczy to rodziny, oraz – społeczeństwa. Kiedy w Edenie ludzie świadomie wybrali niezależność od Boga, On dał im w pełni odczuć znaczenie tego wyboru, pozostawiając ich własnemu losowi. Wiedząc, że nieudolne i skorumpowane ludzkie rządy będą przyczyną mnóstwa cierpień, zachęcał do skorzystania z Jego opieki i kierownictwa, które zapewniał poprzez Biblię. Trzy tysiące lat temu oznajmił: „Przez cały czas człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie”.

    Bóg nie ponosi winy za cierpienia, których doświadczają ludzie. Zapewnił im doskonały start, ale oni woleli zlekceważyć Jego wymagania i sami chcieli decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Obecnie robią to na niespotykaną wcześniej skalę – i zbierają tego owoce. Spełnia się na nich przestroga biblijna: „Jeśli Go opuścicie, On opuści was”.

    Jehowa obdarzył ludzi wolną wolą. Pozwala im z niej korzystać, nawet jeżeli nie robią tego mądrze. Przez cały czas zachęca nas serdecznie, abyśmy skorzystali z Jego praktycznych rad, które zawarte są w Biblii. Gdybyśmy zrobili z nich użytek – udałoby się uniknąć wielu problemów.

    Ukłony.

  171. dezerter83 30 grudnia o godz. 19:31‎
    ‎1. Podaj wreszcie dokładne źródła swych cytatów. Inaczej, to NIE jesteś, nomen omen, ‎wiarygodny.‎
    ‎2.. NIE powołuj się na Biblię, aby udowodnić jej twierdzenia.‎
    ‎3. NIE sądzę też, że człowiek przewyższa zwierzęta mądrością i zdolnościami. Zwierzęta np. nie ‎zabijają dla przyjemności, a tylko z konieczności i świadomie nie niszczą swego środowiska.‎
    ‎4. Jeżeli jest tak jak twierdzi Biblia, czyli że człowiek jest dziełem bożym, stworzonym „na ‎obraz i podobieństwo” boga Jehowy, to możliwości człowieka powinny być nieograniczone, tak ‎jak możliwości boga Jehowy. Cyba, że zgadasz się, że Jehowa jest bogiem ułomnym, o mocno ‎ograniczonych możliwościach.
    ‎5. Jeżeli twierdzisz, że „do człowieka, który idzie, nie należy nawet kierowanie swoim krokiem”, ‎to znaczy, że nie mamy wolnej woli a najwyżej jej iluzję stworzoną przez Szatana – Pana tego ‎świata, a więc wszystko co robimy, zależy od boga, nawet wtedy jeśli kradniemy, kłamiemy, ‎oszukujemy czy mordujemy, a więc to nie przestępców należy winić i karać, a tylko boga, który ‎nimi kieruje tak samo jak wszystkimi innymi ludźmi.‎
    ‎6. Jeżeli twierdzisz, że „do człowieka, który idzie, nie należy nawet kierowanie swoim krokiem”, ‎to znaczy, że w Edenie ludzie nie mogli – ani świadomie ani nieświadomie – wybrać niezależności ‎od boga, który będąc wszechmocnym, wszechwiedzącym, wszechobecnym oraz wiecznym, ‎zawsze i wszędzie kieruje „krokami” każdego człowieka. Znów więc sam sobie zaprzeczasz, ‎gdyż albo ludzie mają wolną wolę, albo też stoi nad nimi ów wszechmocny, wszechwiedzący, ‎wszechobecny oraz wieczny bóg, który kieruje każdym ich krokiem.‎
    ‎7. Nie może być też tak, że wszechmocny, wszechwiedzący, wszechobecny oraz wieczny bóg ‎nie ponosi winy za cierpienia, których doświadczają ludzie, gdyż jako wszechwiedzący ‎świadom on był tworząc ludzi, że oni będą oni cierpieć i to z jego własnej winy, gdyż jeśli to ‎bóg stworzył ludzi, to tak, aby oni m. in. cierpieli. Znaczy to, że bóg jest sadystą, czyli Szatanem.‎
    ‎8. Naprawdę nie widzisz sprzeczności między tym: „do człowieka, który idzie, nie należy nawet ‎kierowanie swoim krokiem” a tym: „bóg Jehowa obdarzył ludzi wolną wolą”. Cóż to za wolna ‎wola, która nie pozwala nawet kierować swymi własnymi krokami?‎
    ‎9. I na koniec zacytuję Einsteina: „Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i ‎wytworem ludzkich słabości, Biblia jest zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, ‎które są jednak dość dziecinne” (list napisany w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany ‎do filozofa Erica Gutkinda, zawierający refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu a ‎który przyniósł na aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA).‎

css.php