Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Szkoła

28.12.2020
poniedziałek

Szkoła (online) jest naga!

28 grudnia 2020, poniedziałek,

W rodzicach narasta bunt przeciwko szkole. Może nawet bardziej niż pośród samych uczniów, którzy popadają w covidową apatię, pragnąc jedynie przetrwać w coraz bardziej oderwanym od rzeczywistości systemie szkolnym. Niespodziewanie zirytowani rodzice, widzący cały nonsens i bezradność szkoły wyraźnie jak nigdy dotąd, niejako twarzą w twarz, bo na ekranach komputerów swoich dzieci, mają dziś sojuszników w osobach nauczycieli, których nieznośna sytuacja pseudonauki online upokarza i frustruje do granic możliwości.

Rok 2020 jest dla uczniów zmarnowany. Nauka szkolna – i tak w większej części pozorna i bałamutna pod względem treści i formy – stała się prawie zupełnie nieproduktywna, a jednocześnie bardzo depresyjna dla młodzieży pozbawionej najważniejszej korzyści z chodzenia do szkoły, jaką jest socjalizacja w grupie rówieśniczej w kontekście mniej czy bardziej opresyjnej instytucji.

Szkoła przestała być już nawet szkołą życia… Może jednak nie będzie to rok zmarnowany dla samej instytucji, bo jak nigdy dotąd miała szansę przekonać się o swej żałosnej kondycji. Bo też zakłamanie systemu doszło w trakcie nauki online do takich rozmiarów, że już przed nikim nie da się go ukryć. Inaczej mówiąc, samooszukiwanie się doszło do kresu swych możliwości, dzięki czemu wszyscy widzą jak na dłoni, że w szkolnictwie potrzebne są zmiany fundamentalne.

Szkoła zawsze opierała się na fikcji. Zawsze mieszano wiadomości naukowe z propagandą polityczną, najczęściej o zabarwieniu nacjonalistycznym. Zawsze podawano do wierzenia rozmaite niemądre anachronizmy, jednocześnie wyznaczając klasie średniej wąskie granice bezpiecznego, standardowego dyskursu. Dość beznadziejny i bezkrytyczny oportunizm szkolnej kultury maskowany był fałszywymi zachętami do samodzielności myślenia i nonkonformizmu. Prowadziło to do komicznego wręcz efektu infantylnej obłudy.

I nawet byłoby z czego się śmiać, gdyby nie opresja biurokratyczna, której poddawani byli nauczyciele, a za ich pośrednictwem uczniowie. A gdyby tego było jeszcze mało, obrazu dopełnia błazeńskie kreowanie się przez nauczycieli i uczniów na „małych naukowców”, tak jakby szkoła operowała treściami naukowymi, teoriami naukowymi i w ogóle obracała się w kręgu krytycznej, naukowej kultury i umysłowości. Pisząc wypracowanie, nastolatek miał udawać polonistę albo krytyka literackiego, a ucząc się biologii, miał być niczym adept nauk biologicznych. W rezultacie nikt nie uczył się wybierać książek i czytać ich z własnej woli ani też nie dowiadywał się tego, czego tak pięknie uczą nas filmy przyrodnicze.

Tak było. I tak jest. Tylko że nauka online sprawiła, że to wszystko stało się nieznośne. Obłuda i zupełny absurd programów szkolnych, razem z całą szpetotą codziennego użerania się słabych nauczycieli ze słabymi uczniami (a taka jest większość), mogą sobie bezpiecznie trwać za szkolnymi murami. Jednak gdy to wszystko wlewa się ludziom do domów, to staje się nieznośne.

A tu nagle rodzice zauważyli, jakich bzdur uczy się ich dzieci, a w dodatku sami zostali zmuszeni, aby się ich uczyć, żeby pomóc swoim dzieciom. Sami więc stali się uczniami! Koszmar powrócił! Zobaczyli, jak bardzo męczone i dręczone są ich dzieci i jak niechętnie uczą się rzeczy, które w niczym ich nie rozwijają i których żaden człowiek nie uczy się z własnej woli, bo wie, że nigdy z tej wiedzy nie skorzysta.

Jednakże nie to jest najgorsze. Rodzice i dzieci narzekają przede wszystkim na smętek i jałowość tych wszystkich lekcji, podczas których niewiele jest wykładu, a za to mnóstwo użerania się z techniką, jałowych prób dyscyplinowania oszukujących, zadawania zadań i nieporadnego ich niby to sprawdzania, a i tak wiadomo, że wszystko to razem jest fikcją. Wszyscy przecież dostaną swoje zaliczenia i cenzurki.

W czasie pandemii szkolna zabawa w kotka i myszkę wykroczyła poza ramy kontrolowanej gry pozorów. Teraz to jest otwarta wojna. Wściekli nauczyciele kontestują system, rozsiewając ducha buntu, a całkowicie już pozbawieni motywacji moralnej uczniowie robią, co tylko mogą, aby uniknąć bezsensownej najczęściej i bezproduktywnej pracy. Głupie i niepotrzebne zadania, przykuwające dzieci na wiele godzin do komputerów, pozbawiając ich czasu na normalne życie, wywołują opór. Młodzież ściąga, kupuje gotowce, organizuje podpowiadanie, a nawet fikcyjnie się loguje bądź symuluje problemy techniczne. I właśnie to „kombinowanie”, czyli bezczelne oszukiwanie, jest najwyraźniejszym efektem nauczania w czasach pandemii.

Pal sześć, że dzieci stanęły z nauką na wiele miesięcy, oddając się jakiemuś tandetnemu i rapsodycznemu samouctwu do spółki z rodzicami – byleby zadowolić szkołę i nie dać się przyłapać na kłamstwie. Prawdziwy problem to demoralizacja, której poddawana jest młodzież.

Szkoła zawsze psuła. Uczyła obłudy i oszukiwania. Teraz jednakże czyni to w dwójnasób. Żenujące plagiatowanie, ściąganie, kupowanie prac i inne oszukańcze praktyki stają się masowe, a co gorsza – bezwstydne. Biorą w nich udział rodzice, stając się wspólnikami oszustwa, a tym samym tracąc moralny tytuł do wychowywania swych dzieci oraz wszelki autorytet.

Trzeba mocno podkreślić, że nie wszyscy tacy są, lecz – przykro to mówić – w Polsce skala demoralizacji tego rodzaju jest wprost ogromna, o czym wie każdy, kto uczy w szkole lub na uczelni. Z całą pewnością w taki czy inny sposób oszukuje większość. A wcale nie musi tak być, skoro w wielu krajach bynajmniej tak nie jest. Po prostu stoimy, jako wspólnota, na znacznie niższym poziomie moralnym niż wiele innych społeczeństw.

Nauczony przez głupią i bezsensowną szkołę oszukiwania (i to z udziałem rodziców!) młody człowiek wchodzi w życie jako osoba pozbawiona honoru i niegodna szacunku. Już samo w sobie jest to okropne. Jednakże jeszcze gorsze jest chyba to, że ucząc się oszukiwać i godząc się z tym, człowiek nie potrafi już się zatrzymać. Oszukuje dalej, w tym również swoich najbliższych. Tym samym odbiera sobie szansę na tworzenie dobrych związków i rodziny, której członkowie mogą sobie ufać i mają za co się wzajemnie szanować i kochać. A za co kochać cwaniaka i oszusta, który kupił maturę na targu, a magisterium w internecie?

Gdyby szkoła była mądra, dałaby sobie spokój w tym roku z programami i odpytywaniem, skupiając się na takim zorganizowaniu czasu młodzieży, aby było to dla niej miłe i pożyteczne, a dla rodziców stanowiło dowód pożyteczności szkoły. Pandemia to wspaniała okazja do oglądania filmów popularnonaukowych, wspólnego szukania w sieci ciekawych wiadomości, niezobowiązujących rozmów na ważne tematy.

Niestety, jak dotąd zmarnowano tę okazję. Bo szkoła, a już zwłaszcza resort edukacji tkwiący w łapach zadufanych w sobie szowinistów, nieuków i partyjnych karierowiczów, jest mistrzem w marnowaniu wszelkich okazji. Wciąż jednak jest czas na refleksję i wyciągnięcie wniosków. Może od września?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. Internet już od dawna zdeprawował tzw. edukację na każdym poziomie.

    Jest tajemnicą poliszynela, ze duża część prac…” naukowych”, magisterskich i generalnie szkolnych polega na..” copy and paste” i jedyny wysiłek polega na zmianie słów, szyku zdania i…mieszaniu w skopiowanym sosie by nadać mu znamiona oryginalności.

    Cóż się dziwić, że numeryczna rewolucja
    ( „Digital Revolution”)
    również w gospodarce przynosi słabo wymierne wyniki zwiększenia realnej wydajności.

  2. Cenzura prewencyjna…?

  3. Mając za sobą wieloletnie doświadczenie zawodowe jako nauczyciela, w tym nauczyciela akademickiego, pozwalam sobie na odmienny pogląd. Częściowe nauczanie on-line, nauczanie poza szkołą, ze swobodnym wykorzystaniem technik informacyjnych, to powinno być wprowadzane już z 10 lat temu. Teraz to jest coś w rodzaju wstrząsu anafilaktycznego, kiedy średni nauczyciel musi sobie radzić z technikami zdalnymi, i jeszcze wysilić umysł jak przejść na taki tryb, który jednak wymaga innego podejścia, ale wcale nie jest gorszy niż płaszczenie tyłków przez cały dzień na twardych krzesełkach i metoda kreda/tablica. A potencjał ma niewyobrażalny. I tutaj mamy niechęć zmian. Najgorzej jest uczyć nauczycieli. Proszę się porozglądać za swoimi kolegami z uczelni wyższej. Okazuje się, że uczniowie są bardziej dostosowani do takiego świata niż nauczyciel z innego pokolenia. Podręczniki już dawno powinny być w formie PDF (i AVI na czytniki), dostępne do ściągnięcia na stronach ministerstwa. Blokuje to lobby księgarskie, które we wrześniu ma swój urobek niczym kwiaciarze na 8 marca. Zamiast 300 zł wyprawki to powinien być tablet, tani, z masowego zakupu. I już tornister lżejszy, a kręgosłupy wyprostowane. Książka jako jedyne źródło wiedzy, to było dobre 20 lat temu. Teraz powinny być skomputeryzowane bazy wytycznych programowych, z kodem każdego ucznia, z możliwością zaliczenia zdalnego na poziomie centrali. I już mamy rozwiązanie tzw. nauczania indywidualnego dla dzieci, które z przyczyn najczęściej medycznych do szkoły chodzić nie mogły. Na tępawą strzelankę RPG firmy wydają miliony dostając dziesiątki milionów zysku. A Ministerstwo nie jest w stanie dać kilkuset tysięcy na względnie prosty interaktywny program do nauki przedmiotów przyrodniczych i ścisłych, którą nastolatkowie przeszliby jak przez masło, od poziomu do poziomu, w ciągu zaledwie paru tygodni. To jest chyba mentalne niedopasowanie decyzyjnego pokolenia 50+. Idzie nowe, Panie, idzie nowe …

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @lalecznik
    Nie negując Twoich argumentów, jednym z wielu pozanaukowych problemów z nauczaniem online są wymogi biurokratyczne szkoły – rzeczy, które w klasie da się „załatwić” jednym spojrzeniem czy zdaniem, online zajmują wiele minut – choćby debilne obowiązkowe sprawdzanie obecności. Co z tego, że przy nazwisku ucznia jest zielona kropka, jak pytanie zadane przez nauczyciela spotyka się z głuchą ciszą. Minuta, dwie…. Jaaaaneeeek! Jesteś tam? „Takjesteminternetwcięłomusiałemotworzyćkurierowibyłemsikuniechchącywyciszyłemmikrofon”.
    Nie zgadzam się też (z przykrością), że uczniowie są „bardziej dostosowani” – codziennie słyszę zza ściany 😉 jak nie radzą sobie z podstawowym ogarnięciem obsługi swoich komputerów, testów interaktywnych itp. Mam wrażenie, że dzieci korzystają z technologii IT w sposób kompletnie nieświadomy – wiedzą, że trzeba nacisnąć, kliknąć, przesunąć, ale jeśli cokolwiek nie zadziała jak powinno gubią się całkowicie.
    Librus jako oficjalna platforma jest beznadziejny – kompletnie nieergonomiczny, wolny.
    Nie ufałbym żadnej instytucji państwowej na wymyślenie „względnie prostego interaktywnego programu do nauki przedmiotów przyrodniczych i ścisłych, którą nastolatkowie przeszliby jak przez masło…” W systemie PZP coś takiego nie ma szans na powodzenie, pomimo zapewnień i wytycznych jak skutecznie organizować przetargi w szereoko pojętej dziedzinie IT.

  6. Ja bym się nie zgodził z poglądem, że Polska jest jakimś zdemoralizowanym monstrum nacjonalizmu na tle innych b. nowoczesnych państw. Powiedzieć można natomiast, że państwo nie jest nowoczesne, a społeczeństwo jest zacofane i takież są elity tego państwa. Z wypowiedzi w restauracji Sowa i przyjaciele wszak wynikało, że poszczególne grupy interesu nie napotykają na swej drodze w ogóle państwa, jako podmiotu regulatora, który nadzoruje czy też kontroluje, realizowania zadań tych grup interesu w interesie państwa lub ogółu społeczeństwa, więc nawet jeśli owe grupy interesu wypełniają, realizują tzw. zadania zlecone państwa, to w gruncie rzeczy realizują tylko głównie własne interesy, a mało jeśli w ogóle dbają o interes ogółu. Niestety tego stanu rzeczy nie zmieniły rządy PiS, które okazały się rządami mięczaków. Tymczasem potrzeba nam lepszego państwa niż dotychczasowe, potrzeba nam liderów, oraz pewnych gwarancji dla własności i innych praw podmiotowych. Opozycja nie wychodzi na przeciw tym potrzebom. Natomiast jeśli chodzi o szkołę i cały dyskurs społeczny, to nie ma dobrej interakcji. Człowiek jest istotą społeczną, a więc powinien pracować i współdziałać, uczyć się i znajdować wsparcie w kolektywach. Czytałem, że takim pewnym minimum dla człowieka to jest 150 osób z którymi wchodzi on w interakcje. W Polsce nieliczne środowiska mają taką korzystną sytuację, natomiast ogół społeczeństwa poddany jest dydaktyce i ma za zadanie głównie słuchać. Problemem jest to, że ci którzy mówią. Niewiele mądrego mają mu do powiedzenia. Chociaż ostatnio słyszałem wypowiedź księdza (nie zapamiętałem nazwiska), który mówił dobrze, że małżeństwa i innych relacji społecznych nie można ustawiać w płaszczyźnie wyłącznie nadrzędności i podporządkowania. Kościół katolicki już wcześnie sygnalizował, że jest tutaj oazą takiej nowoczesnej interakcji. Niestety nie jest to prawdą. Nawet jakieś reformatorskie kręgi wierzących coś by tam chciały, ale poza płaską dydaktykę wyjść nie mogą, a główny nurt kościelny wygląda po prostu źle, tak jak i polska szkoła oraz wyższe szkolnictwo. Tutaj niestety nie można płacić mało, a wymagać dużo i godzić się na dziedziczność tytułów naukowych, albo na szkolne związki zawodowe nauczycieli, które chronić będą ten zawód przed konkurencją. A konkurencja myślę może tutaj być jedynie prywatna. Już dzisiaj katolickie szkoły i uczelnie są daleko lepsze niż państwowe, a co by było, gdyby były prywatne wyższe uczelnie stojące jeszcze wyżej niż kościelne?

  7. Idealnym podkładem muzycznym tego felietonu byłby THE WALL (Pink Floyd, jakby kto nie wiedział).

  8. Polska Komunistyczna
    28 grudnia o godz. 17:51
    Komunizm podobnie jak Stalinizm i wszystkie ustroje kolektywne tego typu, które dzisiaj już rozpadły się lub są zupełnie groteskowe, opierały się na psychopatii i psychopatach. Przedwojenni polscy publicyści i politycy powtarzali jak mantra nieprawdzie zdanie, że hitleryzm może Polaków zlikwidować fizycznie zaś bolszewizm przede wszystkim duchowo. Tymczasem nazizm i komunizm to dzieło psychopatów i jedynie psychopaci oba ustroje popierają. I jest tylko jedna droga do komunizmu i nazizmu. A jest to droga przez fizyczną eliminację. Twój czas jednak minął i zostało ci jedynie samo klepanie freda w żołędzia, a nie praca w mundurze nad umacnianiem socjalizmu lub komunizmu przez rozczłonkowywanie ciał wroga, ubieranie się w jego skórę, przyprawianie sobie jego gałek ocznych i tym podobne atrakcje.

  9. Mojemu 13-letniemu wnukowi, zabiegani za forsą i sterroryzowani „własnymi z covidem i rządowymi myślicielami” bojami, po prostu ograniczyli czas używania komputera do gier (czyli poza zajęciami szkolnymi) do jednej godziny.
    Mały najpierw przeniósł wszystkie swoje ulubione gry na komputer dziadka, ale nigdy nie skorzystał z tego wentyla bezpieczeństwa. Po prostu gdy zaczyna się lekcja, to w jednym oknie ekranu włącza szkolną aplikację, a w drugim… ulubioną, czy też umówioną z innymi szkolnymi małymi jeszcze cwaniakami, grę.
    A po lekcjach natychmiast włącza tą godzinę grania darowaną mu przez rodziców, którą umiejętnie przedłuża do 2-ch, 4-ch czy sześciu, bo przecież jaki to problem dla obecnej młodzieży przestawić czas w komputerze.
    Często gdy pytałem go „co było dziś w szkole” odpowiadał szczerze (bo dziadek nie kabluje) – „a bo ja wiem?”. A kartkówki, sprawdziany? – pryszcz. W jednym oknie szkoła a w drugim google i „copy/paste”. Odpowiadamy z prędkością światła. A wezwania „do tablicy?” – co za problem? Przypina się okno z tekstem odpowiedzi tuż pod oczkiem kamery i szczerze i płynnie recytujemy Pani/Panu coś, czego nawet nie staramy się zapamiętać.
    Więc, czy nie alarmując rodziców przypadkiem sam też nie uczestniczę w deprawacji młodzieży? Może tak. Ale ja chcę po prostu znać rozmiar „szkód”, które nauczanie on-line robi w główce mojego dziecka aby potem, w przyszłości prostować i przeciwdziałać. Bo jeśli tego wiedzieć nie będę to będę się mógł tylko cieszyć jakim porządnym i mądrym dzieckiem (w świetle szkolnych ocen) jest wnuk takiego, niegdyś chuligańskiego dziadka, jak ja.

  10. @lalecznik,
    masz całkowitą rację, co wcale nie podważa tego, o czym pisze JH. To są dwie różne, ale równie ważne kwestie. Obie zaniedbane. Obie wymagające pilnej interwencji.

  11. Rodzice chcą tylko ocen. Uczniom wystarcza ocena dopuszczająca i dostateczna. A nauczyciele są rozliczani z wyników matury. Dyrekcja boi się rodziców i uczniów. W szkołach zwanych dobrymi korepetycje. Niby razem, a wszyscy działają osobno, na własny rachunek.

  12. lalecznik
    29 grudnia o godz. 0:22

    Kilka pytań….

    1-Jaka jest przepustowość łączy na terenach wielskich?
    2-Jaki jest zasięg sieci wi-fi?
    3-Jakie są programy free, umozliwiające konferencję pomiedzy 30- 40 osobami?
    4-Jaki jest poziom sprzętu w rodzinach, szczególnie wieloosobowych?
    5-Kto płaci za prąd zuzywany w trakcie lekcji on- line, pakiety dostępu do internetu, wykorzystywane przez 50 godzin dziennie?

    Moim zdaniem, obciażono nauczycieli i rodziny uczniów kosztami, rzędu kilkuset zł miesięcznie.
    Przy czesto nieistniejącej infrastrukturze.
    Nauczanie zdalne to FIKCJA.
    Dzieciaki straciły rok nauki.
    Szykuje się kolejny.
    Nic nie wypełni luki ktora powstała.
    Efekty będą widoczne już za 10 lat-maksymalnie.

    Niewiele jest rodzin, mających komputer dla każdego członka rodziny.

    Przy tym stopniu zakaźności, śmiertelności, absurdalne są kolejne posunięcia rządów.
    A jednak, sie je eskaluje.

    Mielismy dyktatury religijne, ideologiczne, obecnie mamy medialne i medyczne……
    Cel jest zawsze jeden.
    Władza, kontrola populacji, KASA.

  13. Ostatnie badanie na kierowcach na granicy w UK jasno pokazało, że te lockdowny sa tylko po to, żeby szkolić gojów, a nie żeby zatrzymać zabójczego wirusa. Na 15500 przebadanych kierowców, 36 dało wynik pozytywny…

    https://www.statista.com/statistics/1110890/poland-coronavirus-covid-19-fatalities-by-age/

  14. To, że online to dobre miejsce do prowadzenia niezobowiązujących rozmów na ważne tematy, w szkole mojego syna zrozumiał pan od etyki.
    Syn jest 3 klasie podstawówki i o etyce stacjonarnej mówił „przepalone lekcje”, strata czasu. Teraz na etykę czeka cały tydzień.
    Przed zajęciami w przerwie syn, jak i inne dzieci, buduje „bazę” – pod stół wjeżdża materac, poły bazy to koce, obowiązkowo musza być lampeczki. W tym klimacie toczą się dyskusje czyli nauka. Można? Można.

  15. echo
    29 grudnia o godz. 12:01
    Wniosek jest prosty. Należy robić więcej i ciekawiej – gier edukacyjnych. Poprzez gry można dzieci i młodzież uczyć interakcji. Po to przecież jest zabawa. Zabawa jest wspólnym sposobem uczenia się interakcji dla wszystkich zwierząt. W końcu dla dziadków i babć też można opracować jakieś zabawy, oczywiście edukacyjne. Świat będzie biegł teraz coraz szybciej dla jednych do przodu, ale dla innych do tyłu, czyli będzie oddalał się. Mowa jest już o tym, że wykluczenie na tle ekonomicznym z wartościowych interakcji może doprowadzić do powstania nowego gatunku człowieka. Sądzę, że to jest dobra prognoza, która będzie miała złe konsekwencje dla większości ludzi w przyszłości.

  16. A gdzie się podziały wpisy z okresu między godz. 13.01 a 16.50 ?

  17. Na marginesie:
    Właśnie szwedzka TV w wieczornych wiadomościach nadała reportaż z Polski dotyczący stref LGBT i wywiady z ludźmi, których znieważano a niektórych pobito.
    Głupawy prezydent w pół do czwartej RP, Duda wygłaszał swoje „LGBT to nie są ludzie, to jest ideologia“ i tym podobne brednie, a wtórował mu naczelny ginekolog kościoła katolickiego w Polsce, sukienkowy Jędraszewski, równie mądry.
    Wstyd się przyznawać, że się jest Polakiem.

  18. @ głos zwykły :
    „jeśli owe grupy interesu wypełniają, realizują tzw. zadania zlecone państwa, to w gruncie rzeczy realizują tylko głównie własne interesy, a mało jeśli w ogóle dbają o interes ogółu. Niestety tego stanu rzeczy nie zmieniły rządy PiS, które okazały się rządami mięczaków.”
    Przepraszam, ale Pan naprawdę wierzył w to, że PZPRawica coś w tym względzie zmieni?????? (poza oczywiście wyrzuceniem od koryta starych tuczników i zastapienia ich nowymi).
    Żadna z partii poststyropianowych nie jest i nie będzie do tego zdolna, bo Solidarność od razu, gdy zdobyła władzę weszła w buty PZPR. Najlepszy dowód na to : dzisiaj „postkomunistyczne” OPZZ ma więcej członków niż „Solidarność” i też w mniejszym stopniu jest uzależnione od woli partyjnych kacyków.

  19. @ Wiesiek (wd) 59
    Ja na wsi mam łącze o przepustowości nie gorszej niż moi znajomi we Wrocławiu. Dzisiaj przepustowość łączy bezprzewodowych jest wystarczająco dobra nawet do gier online, w których transfer jest o rząd wielkości większy niż przy telekonferencjach (czyli także przy nauce zdalnej) Akurat mam nastoletnią córkę, która uczy się online, a nie wykorzystuje nawet 30 % limitu transferu, wliczając w to Skypa i gry.
    Tak więc zdalna nauka raczej nie generuje dodatkowych kosztów a już na pewno nie w kwotach kilkuset zł miesięcznie.

  20. wd-59
    Źle zadane pytania.
    A co za problem ściągnąć stosunkowo małą część lekcji z sieci? Tu przepustowość nie odgrywa takiej roli.
    A czy można zacząć wreszcie uczyć, że liczy się przerobiony i opanowany materiał, a nie tylko liczba przesiedzianych roboczogodzin?
    A czy uczeń, ten zdolniejszy, mógłby przyjść do szkoły i w obecności nauczyciela odpalić komputer, zalogować się do centralnego systemu, na własne personalne konto, wybrać przedmiot i przystąpić do przejrzystego, jawnego, przy obecności i kontroli opiekuna, do testu który zaliczyłby mu daną partię materiału, określoną rozporządzeniem. I wtedy nie musiałby siedzieć i nudzić się na lekcjach. A być może poszedłby z materiałem dalej. A nauczyciel miałby i czas pomóc tym słabszym. A być może i tym lepszym. I wtedy mielibyśmy rzeczywiste indywidualne nauczanie?

  21. @wd-59

    „szkolić gojów,”

    Siemka, Wiesiu. Jakos ciagle nie mozesz zajarzyc. ze urodziles sie za pozno.

    Twoja wariacka, mordercza nienawisc („”szkolić gojów”) nikomu nawet kolu ..py nie fruwa. Poniewaz ja akurat znam to twoje narzecze – to reaguje, glownie po to, zeby sie zdrowo posmiac.

    Folksdojczeria kominowo-gazownicza zapluwa sie z wariackiej, ludobojczej nienawisci.

    No i wuj.

    Znaczy taki w nausznikach.

    Bo co te oenery-folksdojczery dzisiaj moga?

    Jak bys nie siedzial na wozku, cieniasie, to bym ci doradzal, zebys sie cmoknal w numerus.

    A takze w clausus.

  22. @glos zwykly

    „Wniosek jest prosty. Należy robić więcej i ciekawiej – gier edukacyjnych.”

    Tyle, ze to jeszcze trzeba umiec. To nawet trudniej, niz zbic mlotkiem do kupy europalete.

    Te twoje urrrwal ziomy, Najlepsiejsi Informatycy na Swiecie, zdaje sie wypuscili gre. Cyverpunk costam.

    Ta gra oczywiscie Najlepsiejsza na Swiecie – tylko jakos sie zawiesza. I nie dziala.

    Specow, co za te gre se zazyczyli szmalu – to juz skarza rozliczne kancelarie prawne. Pozwy zbiorowe.

    Reklama w szerokim swiecie – az blyszczy. Kazdy sie dowiaduje, ze gra, calkiem droga, zawiesza sie, nie dziala. No po prostu super ekstra.

    Jak ktos ma _smykalkie_ do tego, zeby _mlotkiem_ zbijac do kupy europalety – to nie powinien sie lapac gier komputerowych.

    Wskutek pozwow zbiorowych – przyjdzie beknac. No chyba zeby oblozyc USA sankcjami. Mam nadzieje, ze oblozycie.

  23. lalecznik
    29 grudnia o godz. 22:16

    Są bazy danych, lekcji z wszystkich przedmiotow?
    Dopoki ich nie ma, nie ma o czym dyskutować.

    Masz bardzo dobry pomysł na naukę, ale bez infrastruktury, baz danych, to tylko teoria.

    Mad Marx.
    Moj komputer pożera 600 vat/h.
    Jeden film pożera 2 giga transferu danych wizualnych.
    Przelicz sobie koszty miesięczne na jeden komputer używany do lekcji przez powiedzmy 20 godzin tygodniowo- pensum nauczyciela…..

  24. Pablo Neruda w tłumaczeniu Iwaszkiewicza popiera Stalina i Szymborską.

  25. lelek3333
    30 grudnia o godz. 5:45

    Jesteś dziś kulturalny, to podobnie odpowiem.
    Kto z nas przejawia nienawiść?
    Dyskredytuje nację?
    Stosuje obsceniczne czesto słownictwo?

    Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.
    Niestety, ja nie lubię rzucać w BLIŹNICH.
    Tobie obrzucanie kalumniami gojów przychodzi z łatwością.
    Trening czyni mistrzem?

  26. 500 zł na dopłatę do komputera. Wiemy ile wniosków złożyli Polacy

    Program wsparcia spotkał się ze sporym zainteresowaniem. – Ze wstępnych danych ARMiR wynika, iż do 30 grudnia br. w Agencji zarejestrowano nieco ponad 28 tys. wniosków o dofinansowanie zakupu komputera lub laptopa z niezbędnym oprogramowaniem oraz myszą, klawiaturą i ładowarką – poinformowało nas biuro prasowe instytucji.
    https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26649849,1500-zl-na-komputer-wiemy-ile-wnioskow-zlozono-i-dlaczego.html#e=RelRecImg2
    ============

    Jak widać, wszystkie zwierzęta sa równe, ale są rowniejsze…..

    A na poważnie.
    Problem w nauczaniu zdalnym tkwi w hardware i jego kosztach, lekcje na smartfonie są niemożliwe.

  27. Kiedy społeczeństwa na świecie myślą jak przetrwać zimę w czasie epidemii i nie zwariować (https://ciezkieczasy.pl/index.php/2020/12/30/zima-przetrwanie-pandemia/), w Polsce tracimy całe pokolenie młodych ludzi w edukacji. Szkoda, że w okresie wakacyjnym nie zostały przygotowane rozwiązania systemowe, aby zminimalizować straty. We wrześniu min. Piątkowski nieodpowiedzialnie twierdził, że ,,wszyscy normalnie idziemy do szkoły”. Niewiele z tej normalności pozostało i minie sporo czasu zanim do niej wrócimy. Szkoda tylko młodych ludzi, ich zdrowia psychicznego i cennego czasu, którego się nie da nadrobić…

  28. @Polska Komunistyczna
    30 grudnia o godz. 12:50
    Wiesław A Zdaniewski 29 grudnia o godz. 20:23‎
    Daleko mi do Dudy i PiS-u, ale uważam, LGBT+ to nie są ludzie, to jest ideologia, podobnie jak ‎kościół, w tym rzymski to też nie są ludzie, ale głównie ideologia, budynki, pieniądze, brudne ‎interesy etc.‎
    ……………………..
    Reasumując, wszelka zinstytucjonalizowana religia (kościoły, związki wyznaniowe itp.), to tylko i wyłącznie ideologia + cała masa dóbr materialnych należących do nich. Czyli po Marksowsku, nadbudowa + baza.
    Pytanie, czy oni wszyscy mogliby istnieć na dłużej bez tej bazy. Chyba nie, a więc znowu Marks, ” byt określa świadomość”, czyli trzeba „mieć” aby „być”(Fromm).
    To nie pozostawia suchej nitki na wszystkich wierzących, przypominam Staszica:
    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki”
    To zadnie powinno znajdować się na piedestale wszelkich nauk zw. humanistycznymi.

  29. Mad Marx
    29 grudnia o godz. 21:36
    Polityka nie jest sprawą wiary, lecz z jednej strony zobowiązań wobec wyborców, a z drugiej strony to jest realna gra sił w społeczeństwie. W tej grze realny układy sił cały czas wygrywa ze zobowiązaniami wobec wyborców. Przypomnę, że PiS obiecywał wyborcom sprawne i silne państwo, a to akurat nie jest państwo w którym grupy interesu zachowują się właśnie tak jak napisałem. Rozumiem, że pisząc o PZPR w realiach III RP masz na myśli, że poszczególne partie polityczne wykonują władzę, taką jaką miał PZPR. Myślę, że to jest jednak po prostu niemożliwe. PZPR jednak trzymała za mordę nie tylko całe społeczeństwo, ale także grupy interesu. Prawnicy z adwokatury lub też sędziowie, albo po przeciwnej stronie – grupy przestępcze nie miały nigdy w PRL takiej swobody jaką mają wszyscy oni dzisiaj. PZPR też mocno trzymała w ryzach całe szkolnictwo wyższe. Oczywiście w tym całym systemie PRL istniała korupcja. W czasach gdy nie było nic w sklepach zarządzający, także po linii partyjnej spółdzielniami i przedsiębiorstwami mieli pełne lodówki i wiele rzeczy niedostępnych obywatelom PRL. Korupcja jednak podobnie jak poziom życia w PRL i w III RP, to zupełnie dwa inne poziomy jakości. Przy czym jest tak, że w III RP korupcja wpływa na poziom jakości życia, oczywiście chodzi tutaj o materialne dobra, ale tutaj mamy do czynienia z małym procentem ogółu ludności, którzy w jakiś sposób są uwikłani w korupcję. Większy procent to są klienci skorumpowanej elity, którzy są z jednej strony są jej ofiarą, tym większą im bardziej jest zdezorganizowane państwo, a z drugiej strony klienci korzystają z pewnego zakresu bezkarności w eksploatacji reszty społeczeństwa. W korporacjach prawnych takich klientów jest 99% członków zawodów zaufania publicznego. Myślę, że też w korporacji medyków sprawa podobnie się prezentuje. Bezkarność jest cały czas tutaj czynnikiem stałym, podobnie jak biurokracja. W tym sensie jestem oczywiście tym stanem rzeczy zawiedziony, bo nie sądziłem, że PiS tak niewiele w tym stanie rzeczy zmieni. Brak zmian w tym zakresie, to jest jedna poważna słabość PiS. Natomiast opozycja przeciwko PiS, tam gdzie chodzi o wyrządzanie krzywdy społeczeństwu i jednostkom przez przyjęcie nauk religijnych, jako podstawy ładu normatywnego pokazuje mielizny ideowe PiS. Uważam, że kobiety są tutaj bardzo pokrzywdzone, ale także rodziny i społeczeństwo, bo państwo wkroczyło w sposób nieuprawniony w ich zakres wolności stanowiąc absurdalne prawo, które ma za podstawę naukę religii. Tymczasem większość zainteresowanych na tym forum zgadza się co do jednego, że Boga nie ma i nigdy nie było, ani osobowego ani abstrakcyjnego. Wszystko na czym opiera się ludzkość, to jest po prostu pewna norma postępowania w danej sprawie. Jakieś nienaruszalne, bowiem usankcjonowane boskim nakazem zakazem normy, to jest po prostu uzurpacja elit, które dzięki tym nakazom i zakazom oraz pośrednictwem pomiędzy jednostką i społeczeństwem, a nieistniejącym bogiem, uzasadniają swoją rolę społeczną i sankcjonują swój majątek. Kościół jako instytucja jest tymczasem korporacją kleryków, czyli jest to skorporyzowana grupa interesu. W słabym państwie grupa taka pełni rolę pasożytów. No, więc PiS pokazał w drugiej kadencji swoją słabość wobec grup interesu, a swoją siłę wobec obywateli. Nihil novi sub sole. Nie jest to jednak problem tylko państw post demoludowych, to jest problem kryzysu demokracji na świecie w dzisiejszych czasach.

  30. Polska Komunistyczna
    30 grudnia o godz. 12:53
    LGBTQ+ są to mówiąc prostym językiem, zboczeńcy seksualni.

    Powinieneś chyba podjąć noworoczne postanowienie i zając się waleniem konia jak glos zwykły sugerował.
    Ten ostry jak brzytwa intelekt jest przydatny do ciecia obłudy, iluzji.
    Problem w tym, ze ty ranisz wszystkich na prawo lewo.
    Ciecie znaczy fragmentaryzacja.

    Kilka cytatów z prawdziwego cadyka Baal Shem Tow :

    1.Your fellow man is your mirror. If your own face is clean, the image you perceive will also be flawless. But should you look upon your fellow man and see a blemish, it is your own imperfection that you are encountering – you are being shown what it is that you must correct within yourself.
    2. From every human being there rises a light.
    3. Before you can find God, you must lose yourself.
    4. There is no room for God in the man who is filled with himself.

    Przez „Boga” on rozumie inteligencje zrodla zycia. Chitta w Hinduizmie. Ona operuje w tych momentach Eureki. Nie operuje u kogos, kto ma leb zaj..ny wiedza, jest pelen sam siebie.
    Otworzyc sie !!!. Sugeruje vibrator analny – otworzy czakre korzenna i otworzy na inteligencje zrodla zycia, zwana Bogiem

  31. Historia „europejskich” banerów z waszyngtońskiego marszu odzwierciedla skomplikowane struktury międzynarodowego ruchu TFP (Tradycja, Rodzina i Własność), który forsuje powrót do ultrakonserwatywnych wartości. Zbadaliśmy, w jaki sposób finansowany jest ten ruch. W pierwszej części naszego śledztwa opisaliśmy jego latynoamerykańskie korzenie i aktywa TFP we Francji. Ujawniliśmy, że do podmiotów na całym świecie przez lata płynęły pieniądze od Skargowców, czyli z krakowskiej Fundacji Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej Im. Ks. Piotra Skargi.
    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/recepta-z-polski-dla-europy-miliony-ze-swietych-medalikow-na-walke-z-lgbt/3v4l9x5,79cfc278
    ===========

    Nawet Onet podrzuca czasem nieortodoksyjne teksty…..
    KASA Misiu KASA…..

  32. @Polaka Komunistyczna – czasem napiszesz coś do rzeczy i to daje nadzieję na porozumienie, ale dzisiejsza krytyka noblistki tylko na dlatego że nie odpowiadają ci jej poglądy polityczne jest marna. W.Szymborska została noblistką w dziedzinie literatury, a nie postawy moralnej która ci się nie podoba. Osobiście (piszę o tym od zawsze), przyznałabym to najwyższe wyróżnienie Tadeuszowi Różewiczowi, który największym polskim powojennym poetą był.*

    *podobnie jak Słowacki w książce Gombrowicza

  33. @wd-59, godzina 23:11 – nie doczytałam do końca – robi mi się niedobrze, żeby nie napisać dosadniej. Nie sadziłam że doczekam takiego powszechnego zidiocenia.
    Na tym blogu też są zwolennicy konserwatywnych wartości np. temacie LGTB, zastanawia mnie taka postawa. Spawy intymne dorosłych ludzi są ich sprawami i nikomu nic do tego, chyba że ma my do czynienia z przemocą która jest również karana w związkach heteroseksualnych. Dla pedofilów – kastracja.

  34. Cadyk z Ger 30 grudnia o godz. 20:44
    Najnowsza wiadomość – w USA 45-letni pielęgniarz zachorował na covid 6 dni po szczepieniu. „Eksperci” wyjaśniają, że szczepionka zaczyna działać dopiero po 10-ciu dniach po szczepieniu dając 50% skuteczność. Dopiero druga dawka szczepionki daje 95% odporność.
    A jak to działa w ciągu tych 10 dniu ?
    Czy odporność stopniowo narasta od zera do 50% dnia dziesiątego czy dopiero wtedy się „włącza” ? A może w ciągu tych dziesięciu dni coraz słabiej zakaża ?

  35. Polska Komunistyczna
    30 grudnia o godz. 14:28
    „Kto rządzi w USA: Trump wypuścił do Izraela sławnego szpiega, który wykradł sekrety amerykańskiego wywiadu.”

    Przypuszczam, że szpieg wykradł sekrety produkcji bomby atomowej, a może przekazał Izraelowi gotową bombę. Śmiej się pajacu!

  36. żabka konająca
    31 grudnia o godz. 0:14

    Zawsze powtarzam, idee wymagają PIENIĘDZY.
    Należy zawsze iść tym sladem.
    Każda promowana idea, często za miliardy, nie jest determinowana altruizmem, tylko stopą zwrotu.
    Reklama ma pokryć wielokrotność ZYSKU z takiej inwestycji.

    Myślę że to UNIWERSALNE PRAWO.

    Wracając do wątku.
    Na promowaniu pandemii, ktoś zarobi.
    Na promowaniu LGTB ktoś zarobi,
    Na zagrożeniu chińskim, rosyjskim, ktoś zarobi.
    Na straszeniu CO2 ktoś zarobi.
    Na samochodach elektrycznych, ktoś zarobi.
    Na zdalnym nauczaniu, ktoś zarobi.

    Listę można ciągnąć w nieskończoność.
    Drugą stroną medalu jest to, że by zarobili nielicznie, wielu musi stracić.
    Na przykald podstawy egzystencji.

    Piloci, hotelarze, restauratorzy, gastronomiści, ich personel.

    Szkoda że ta kategoria nie obejmuje POLITYKOW…….
    „Rząd wyżywi się sam” jest UNIWERSALNE.

  37. Nasz „główny ekspert” prof. Simon komentuje identyczny przypadek, o którym pisałem wcześnie ale w UK i twierdzi, że po 3-4 tygodniach PO pierwszej dawce szczepionki trzeba się zaszczepić drugą dawką i dopiero 7-10 dni po niej osiąga się owe 95% odporności. To ile w końcu trzeba czekać na to uodpornienie i jak długo zachowa skuteczność ? Czy zapewni skuteczność wobec kolejnych mutacji wirusa.
    Sięgnąłem na stronę GUS po statystyki dotyczące zgonów w kolejnych tygodniach 2020 roku. Obejmowały one dane do 50-tego tygodnia włącznie. W pierwszych 40 tygodniach 2020 ilości te wahały się w granicach 92 – 108% wielkości średniej ( zimą więcej, latem mniej ) aż od 41-go tygodnia następuje znaczący wzrost i tak w kolejnych, następnych tygodniach mamy :
    41tydzień – 115 średniej z 40-tu pierwszych tygodni, a dalej 42 – 129%, 43 – 155%, 44 – 185%, 45 – 202%, 46 – 194%, 47 -184% , 48 – 169%, 49 – 153% i wreszcie 50 – 135%.
    Daje to w okresie tych ostatnich 10 tygodni mamy wzrost o 50% średniej tygodniowej ilości zgonów. To więcej niż ilość zgonów przypisanych covidowi.
    Skąd to się wzięło ?
    Zobaczymy jak to będzie się kształtować po umasowieniu szczepionek.

  38. Cadyk z Ger
    30 grudnia o godz. 20:44
    „Dlaczego firmy farmaceutyczne nie biorą odpowiedzialności za skutki uboczne …”.

    Dlatego że natychmiast pojawiłyby się „skutki uboczne” i to w nadmiarze. Szczepisz się, dostajesz biegunki (przypadkowo), idziesz do znanej kancelarii prawniczej i w sądzie żądasz od Pfizera 1 miliona dolarów amerykańskich. Nie takie sprawy wygrywają zdolni potomkowie cadyków za 25 procent odszkodowania. 🙂

  39. głos zwykły
    30 grudnia o godz. 20:43

    „ Przypomnę, że PiS obiecywał wyborcom sprawne i silne państwo …”.

    Nie obiecywał, że po 5 latach rządów JUŻ będzie silne państwo (pomijając sporna kwestię co dla kogo znaczy silne państwo). Siłę państwa tworzy się przez dekady; pouczający jest przykład Korei Południowej. W PL przez 25 lat tworzyło się państwo słabe, jak mawiał klasyk: silne w stosunku do słabych za słabe dla silnych.

    „Tymczasem większość zainteresowanych na tym forum zgadza się co do jednego, że Boga nie ma i nigdy nie było, ani osobowego ani abstrakcyjnego”.

    Mylisz o specyficznym miejscu, gdzie wszyscy myślą podobnie i z tego powodu są właśnie tu, a nie gdzie indziej (jak ludzie trunkowi w knajpie z wyszynkiem), by utwierdzać się w swoich przekonaniach. Czyżby nie byli pewni swego ateizmu?

  40. Optymatyk
    30 grudnia o godz. 20:28

    „ … wszelka zinstytucjonalizowana religia (kościoły, związki wyznaniowe itp.), to tylko i wyłącznie ideologia + cała masa dóbr materialnych należących do nich. Czyli po Marksowsku, nadbudowa + baza”.

    Konieczna jest separacja sensów i uściślenie pojęć, bo inaczej błądzisz we mgle. Ideologia jest zasadniczo czym innym niż religia. Nawet jeśli używasz ideologii w rozumieniu potocznym. Jeśli masz wątpliwości to polecam jakąś propedeutykę antropologii filozoficznej.

    Przypominam Staszica: „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli”.

    Zostaw w spokoju ks. Staszica z jego grzechami za które pewnie pokutuje. Pisałem tu, że jeszcze za życia straszliwie był ukarany. Bez chrześcijaństwa, a konkretnie jego nurtu personalistycznego ― w XX wieku Jacques Maritain, Emmanuel Mounier, Gabriel Marcel, Edyta Stein ― nie byłoby praw człowieka.

  41. Polska Komunistyczna
    31 grudnia o godz. 21:09

    NON OMNE QUOD LICET, HONESTUM EST [pol. nie wszystko, co jest dozwolone, jest uczciwe].

    Zgoda, warto o tym pamiętać, a nawet mieć to na uwadze. Oczywiście dotyczy to całości naszego życia, a nie tylko przypadków, które Pan wymienił w swoim wpisie. Ale jeśli nie zawsze o tym pamiętamy, tudzież o innych, mądrych sentencjach łacińskich, to zapewne nie zaszkodzi, aby w ostatnim dniu starego roku bądź w pierwszym dniu nowego roku o tym przypomnieć.
    Tylko problem w tym, ilu ludzi w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem przedstawicieli obozu władzy, o tym pamięta lub zapamięta?
    Tego nie wiem, ale być może, jestem nazbyt krytyczny wobec rządzących w Polsce?
    Zapewniam, że będę bił się w piersi, jeżeli moje przypuszczenia okażą się nietrafione bądź idące zdecydowanie za daleko.

    Przy okazji,
    Na chwilę odszedłem od tegorocznej – nieco dziwnej, żeby nie powiedzieć dziwacznej nocy sylwestrowej – aby przyłączyć i się do życzeń:

    Szczęśliwego, Nowego 2021 Roku!

  42. Mauro Rossi
    31 grudnia o godz. 23:29
    Napisałem b. wyraźnie co uważam za silne państwo. Silne państwo to jest takie, które nie zarządza, a reguluje w interesie ogółu, ale także różnych mniejszości. Tymczasem w obecnym stanie rzeczy instytucje państwowe zazwyczaj robią to co dyktują im grupy interesu. W mojej korporacji doradców podatkowych rządzą grupy interesu, które są związane z obsługą dużych i bogatych podmiotów. Na tym zainteresowanie korporacji się w zasadzie kończy. Jednak należy mieć na względzie, że sama korporacja powstała z prozaicznych powodów. Korporacja daje możliwość zarabiania na członkach korporacji. Ministerstwo Finansów. Urzędnicy pracujący w Departamencie obsługi systemów podatkowych, którzy nadzorują naszą korporację są w głębokiej symbiozie z naszą grupą interesu, która zasadza się na różnych wspólnych płaszczyznach robienia interesów lub dorabiania. Innymi słowy grupa interesu z naszej korporacji daje tym urzędnikom zarobić, podobnie zresztą jak i innym interesującym ich funkcjonariuszom publicznym. W zamian urzędnicy Ministerstwa Finansów nie sprawują nadzoru nad naszą korporacją podatkową w tym zakresie, który odnosi się do regulacji dotyczących charakteru władzy owej grupy interesu nad ogółem doradców podatkowych, a władza ta ma charakter arbitralny. Nasze regulacje wewnętrzne nie mają żadnego związku z konstytucją RP, a dają TAK jak w systemie komunistycznym bezpośrednio zarządzającym i urzędnikom, pełnię arbitralnej władzy nad korporantami. Taka sytuacja zawiera jasną informację dla doradców podatkowych: wskazany jest cynizm i konformizm, jako niezbędna przesłanka zawodowego i osobistego sukcesu. Tego typu zaś władza przekłada się na niezwykle brutalne traktowania osób najsłabszych w społeczeństwie, jak i w samej korporacji. Osoby takie w praktyce można poczytywać za wykluczone lub częściowo wykluczone z dobrodziejstw przymiotu posiadania podmiotowości prawnej. PiS w tym zakresie, gdzie ma kompetencje i pełnie władzy przez 5 lat nic nie zrobił i zachowuje się dokładnie tak samo jak PO. Oczywiście jeśli nie wiesz o co chodzi, to wyjaśnię ci, że po prostu chodzi o pieniądze. Zawsze to samo tylko o pieniądze. To jest podstawowy bodziec do walki o władze w Polsce. Taki tutaj mamy klimat, że mamy b. prywatny i praktyczny, a mało społeczny stosunek do władzy.
    Jeśli chodzi o Boga, to zdumiewa mnie np. skąd Papież Franciszek tak dużo wie, jaki jest Bóg katolicki i czego on chce. Wszak to jest w oczywistej sprzeczności z dogmatem, że ten sam Bóg jest nie do zrozumienia przez człowieka. A ten dogmat wygląda na żydowską wersję Boga. O ile wiem, to Żydzi, którzy są specjalistami od 5 tys. lat od opowiadania bzdur i dzisiaj, osiągnęli w tym zakresie wybitnie dużo, tak jak katoliccy księża nie ustają w tłumaczeniu swoim wiernym, jaki jest ten ich abstrakcyjny Bóg. !?????

  43. Polska Komunstyczna
    31 grudnia o godz. 21:32
    a inteligencja jest ‎wynikiem prawidłowego działania ludzkiego mózgu.

    Pytanie co to jest to prawidłowe działanie mózgu?
    Z pewnością nie jest to intelektualna sraczka, która tutaj zalewasz wszystkich pod kilkoma aliasami. Zatrzymać sraczkę !!! 🙂 Zatrzymać intelektualny szum i otworzyć się, nastroić na pieśń kosmosu. Muzykę, inteligencje zrodzą życia.
    Kilka źródeł – niestety po angielsku.
    Bernardo Kastrup’s Small Theory of Everything
    https://www.youtube.com/watch?v=iDW2V-fH6SY

    O „prawidlowej” pracy mozgu

    J. Krishnamurti – San Diego 1972 – Conversation with Chogyam Trungpa Rinpoche – What is meditation?
    https://www.youtube.com/watch?v=1SjnCFi8lhA

    O procesie przebudzenia
    Samadhi Movie, 2017 – Part 1 – „Maya, the Illusion of the Self”
    https://www.youtube.com/watch?v=Bw9zSMsKcwk

  44. Polska komunistyczna, Cadyk z Ger, Cadyk z Tiktin + reszta aliasów

    Cus mi się zdaje, ze taki intelektualista jest intelektualnie nieprzemakalny jak to trafnie powiedział nasz gospodarz o Czarnku. 🙂
    Ćwiczenie:
    Zaufać Zen Master Roshin Doshni. Prawdziwa duchowość to grzebanie w gownie.
    Kupić na allegro wibrator analny.
    Przed każdą sesja porządna lewatywa. Wypłukać gowno. To wypłucze ze łba wszystkie intelektualne, myślowe konstrukty rzeczywistości, które przesłaniają prawdę o niej.
    Czysta dupa – czysty łeb.
    Nie ma przeszłości.
    Przyszłość jest tylko intelektualna projekcją.
    Jest tylko eternal tu i teraz. Polski język jest nieprecyzyjny. „Wieczny” sugeruje trwanie w czasie. Etermal jest poza czasem.
    Każdy dzień – tabula rasa.
    Powtarzamy za Sokratesem – wiem, ze nic nie wiem.
    Dać sobie trochę czasu
    Ta wyższa inteligencja zwana bogiem zacznie operować
    Powodzenia 🙂

  45. Szanowni Państwo,
    proszę o trochę więcej namysłu i powściągliwości przy tworzeniu komentarzy na tym forum. Jeszcze trochę radosnej twórczości i niepohamowanej emanacji własnych emocji i poglądów, a forum to będzie trudne do odróżnienia od, przykładowo, od analogicznego forum w „Dorzeczy” czy w innym „niezależnym medium”.

  46. Ale kupa śmiechu, Komunistyczna Partio! Czyli zamiast wyjaśnić komuś, że jego proces rozumowania jest nieprawidłowy, lepiej powiedzieć „ale z ciebie głupi ch…!”

css.php