Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
2021

1.01.2021
piątek

Szczęśliwych lat dwudziestych!

1 stycznia 2021, piątek,

Skończył się nie tylko rok 2020, lecz cała dekada i całe dwie pierwsze dekady XXI w. Od dziś zaczynają się lata dwudzieste… Nie do wiary! Kiedy to się stało? Wszak dopiero co był nasz wiek XX. Wiek, który rozumieliśmy. A teraz jest już całkiem dorosły wiek XXI, którego trochę jeszcze nie rozumiemy. Pewnie ostatni liczony wedle chrześcijańskiego kalendarza, którego uniwersalizacja jest dalekim echem światowej dominacji chrześcijańskiej Europy, a wcześniej Rzymu. Dziś nic z tej dominacji już nie zostało.

No właśnie, czym były te dwie dekady? Zaczęło się od ataku na WTC w 2001 r., a skończyło na pandemii. Dwa wielkie historyczne wydarzenia – oba tragiczne i zmieniające zwrotnice. Ameryka okazała się wrażliwa i nie tak potężna, jak można było sądzić. Wycofała się z roli światowego mocarstwa, a jej miejsce zajmują na naszych oczach Chiny. Chiny potężne, bogate, prawie już od Zachodu niezależne, Chiny dyktujące warunki i totalitarne. Rzucające wieki cień na słabnącą i pogrążoną coraz bardziej w dyktaturze Rosję.

Paradoksalnie to właśnie z Chin wyszła zaraza i to w Chinach ją najpierw opanowano. Jakiż to wymowny sygnał i symbol aktualnej sytuacji geopolitycznej. Jakże nieprzystająca jest ta azjatycka rzeczywistość do naszych demonów. Faszyzm i islamski fundamentalizm srożą się w naszym świecie jak upiory nad grobami w księżycową noc, lecz czy świat Chińczyków w ogóle je zauważy?

Zakończone właśnie dwie pierwsze dekady to również nowy i bardziej wyrazisty kształt globalizacji. Internet stał się równoprawną płaszczyzną życia, a jest to życie planetarne. Gospodarka, polityka i kultura niemalże już zrosły się w jeden światowy system, pozbawiony jednego albo choćby dwóch czy trzech „centrów dowodzenia”. A najbardziej wpływowe podmioty to tylko w kilku przypadkach demokratyczne rządy – za sznurki pociągają najczęściej wielcy przedsiębiorcy i dyktatorzy.

To wielkie rozczarowanie, bo wydawało się, że międzynarodowa etyczność weźmie górę. Jednak pierwsze powszechnie przyjęte i uświadomione globalne i egzystencjalne zagrożenie, jakim jest przegrzanie ziemi, wymusiło podjęcie środków zaradczych, których rozwój i zastosowanie zależy wciąż w największym stopniu od sił najbardziej światłych i demokratycznych. Autorytet wartości liberalnych i polityki opartej na odpowiedzialności oddziałuje nawet na chińskich oligarchów. Paradoksalnie ratunek dla świata ma szansę przyjść właśnie ze strony totalitarnych Chin.

Internet, Chiny, globalne ocieplenie. Co jeszcze? Coś bardzo ważnego. Właśnie w minionym 20-leciu dokończono rewolucję liberalną. Ostatecznie dokonała się emancypacja kobiet, ostatecznie potępiono wszelki rasizm, zaś prawdziwy przełom nastąpił w odniesieniu do LGBT. Kto by pomyślał, że w XXI w. mężczyźni w dziesiątkach krajów będą mogli wychodzić za mąż za mężczyzn i adoptować dzieci!

Skala przemiany kulturowej, która się za tym kryje, jest niewyobrażalna. Wychowałem się w świecie, w którym każdy wiedział, że „pedał to pedał”, byłem młody w świecie, w którym większość mówiła: „niech sobie robą w domu, co chcą, ale niech nie wychodzą z tym na ulice”, a dziś homofobia jest powszechnie piętnowana w mieszczańskich społecznościach – na równi z rasizmem.

20 lat to mało w historii, lecz dużo w biografii człowieka. Jedna czwarta ludzkiego życia, które niebywale się w ostatnim półwieczu wydłużyło. To również czas potrzebny, aby wyrosło nowe pokolenie. I mamy nowe pokolenie – pierwsze w dziejach ludzkości wychowane bez bicia i pierwsze wychowane w internecie. To pionierzy, od których siły i odpowiedzialności zależy przyszłość ludzkości.

Nigdy w historii przed nowym pokoleniem nie stało tak wielkie wyzwanie. Wyzwanie uratowania świata i gatunku. Nasi 20-latkowie to przyszli żołnierze walki o przetrwanie w rzeczywistości, która nadchodzi, lecz przerasta nasze zdolności pojmowania. To oni, dzieci XXI w., będą żyli w katastrofie klimatycznej drugiej połowy stulecia. To oni będą dzielić życie ze sztuczną i pozaludzką inteligencją. To oni będą musieli wymyślić na nowo związki i rodziny, a także odpowiedzieć na pytanie, czym zastąpić demokrację parlamentarną oraz klasyczny wolny rynek – dwie wielkie instytucje, które nie nadążają, choć przecież były w awangardzie.

A co tam w naszej prowincjonalnej Polsce? Od pięciu lat bardzo źle, lecz patrząc w perspektywie dwóch dekad – mamy powody do dumy. Znajdujemy się gdzieś w połowie drogi między prawosławnym, klanowo-mafijnym Wschodem a demokratycznym i bogatym Zachodem. A jakże miałoby być inaczej? Zawsze byliśmy gdzieś pomiędzy. Taki nasz los.

Pewnie za kolejne dwie dekady po kruchcianej i przaśnej Polsce rządzonej lokalnie przez drobnych niedouczonych cwaniaczków, a centralnie przez dużych cwaniaków, zostanie już tylko wspomnienie. Jednak jeszcze trzeba się będzie pomęczyć. Wielkie zmiany kulturowe wymagają nieco więcej czasu niż te 30 lat, a tym bardziej 20. Mamy już jednak bliżej niż dalej.

Nasze dzieci nie dadzą się już kupić za parę złotych i jarmarczne dewocjonalia czy orzełki. Żadne „pisy” ani sługi boże nie mają już na nie wpływu. Sztafeta tumanienia narodu z pokolenia na pokolenie została przerwana. To też jest zwycięstwo tego 20-lecia.

Tymczasem skończył się najgorszy rok od czasu wojny. To nie do wiary, że tylko u nas, w Polsce, umarło aż 60 tys. ludzi więcej niż w poprzedzających latach. To straszna tragedia. Czuję się zażenowany tym, że w sferze publicznej w ogóle nie pojawia się nastrój żałobny. Tak jakby ci wszyscy ludzie nic nie znaczyli dla ogółu. Brutalne są prawa socjologii i psychologii. Tak czy inaczej, doprawdy jest mało prawdopodobne, że 2021 nie będzie lepszy od poprzedniego.

Życzę Wam i sobie czegoś więcej – żeby był to rok, w którym zacznie się dla nas nieodwracalna dobra zmiana. Taka zmiana, po której wulgarni gangsterzy, cyniczni uzurpatorzy władzy i ich najmici, siejący kłamstwa, kalumnie i prostackie gusła, będą mieli do powiedzenia dokładnie tyle, ile zapyta ich sąd.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 117

Dodaj komentarz »
  1. Przyłączam się do Pana życzeń oraz życzę Panu i wszystkim zaglądającym na blog wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku. Oby był naprawdę lepszy i odrobinę mniej ciekawy.

  2. „nieodwracalna dobra zmiana”
    Ja nie znajduję powodów dla takiego optymizmu, natomiast zgadzam się z oceną spuścizny dla potomnych. Nie tylko materialnej ale przede wszystkim moralnej i światopoglądowej. Zdemoralizowani politycy dający najgorsze wzory zachowań, koniunkturalni dorośli, fałszywa historia kraju i fałszywe autorytety. Taka jest moja ocena ponad 30-to letniej polskiej rzeczywistości i nie jest to dobry grunt dla rewolucyjnych przemian w dobrym kierunku o których z nadzieją pisze Pan Hartman.
    Zostawiamy potomnym zdewastowaną planetę ze wszystkimi skutkami globalnego ocieplenia, zatrute zbiorniki wodne, gleby, przetrzebioną faunę i florę. I oczekujemy że przetrwają w tych warunkach, poradzą sobie naprawiając po drodze wszystko co zniszczyły poprzednie generacje. Zostawiamy ich z przekonaniem że konflikty rozwiązuje się drogą wojny a nawet z obowiązkiem uporania się z niewyobrażalną ilością wyprodukowanej broni, która miejmy nadzieję okaże się niepotrzebna. Moim zdaniem rok 2020r odsłonił całą nędzę obecnych systemów, priorytetów i wizji które w żaden sposób nie służą ludzkości.
    Oczywiście były w historii straszliwsze dzieje i dna od których trzeba było się odbić, pozostała oczywista wiedza o uczynkach dobrych i złych. Mija kolejny rok kiedy na świadectwie z postępu pozostaje nieodrobione zadanie.

  3. Wishul thinking. -;)‎
    I widzę, że Pan Profesor wierzy w globalne ocieplenie, sztuczną inteligencję, istnienie ‎demokracji na tzw. Zachodzie, ale już nie w Rosji czy w Chinach, brak rasizmu w Izraelu, ‎korzyści wynikające z tolerowania a nawet i akceptacji zboczeń seksualnych, moralność ‎mieszczańską etc.‎
    Polecam więc Panu Profesorowi lekturę ostatniego numeru polskojęzycznego wydania „Le ‎monde diplomatique”, w którym zaleca się dalszy wzrost ludności w tzw. III świecie, a aby ‎oddalić w czasie związane z nim zagrożenia dla środowiska, zaleca się radykalne obniżenie ‎poziomu życia na tzw. Zachodzie czyli I świecie, w tym dostawy wody, prądu elektrycznego, ‎gazu etc. tylko przez maksimum 8 godzin na dobę, zakaz używania samochodów, zakaz ‎używania centralnego ogrzewania i klimatyzacji, zakaz jedzenia mięsa i picia mleka etc. etc.‎
    С Новым Годом!‎

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Te 60 tys. trupów więcej niż w poprzedzających latach, to wynik s p a m demii, czyli ‎faktycznego zamknięcia szpitali i przychodni lekarskich oraz ograniczeń związanych z tą s p a ‎m demią, które powodują, że ludzie boja się iść do lekarzy a lekarze boją się leczyć ludzi i że ‎załamały się więzi międzyludzkie, prowadząc do wielu przedwczesnych zgonów a nawet i ‎samobójstw. Ciekawe, czy ktoś za to kiedykolwiek odpowie?‎

  6. Ten wzrost o 60 tys. ilości zgonów ( z tego 29 tys. przypisanych koronawirusowi ) jest efektem ostatniego kwartału 2020r. Przez pierwsze 40 tygodni 2020( z tego 30 tyg. to okres pandemii ) ilość wszystkich zgonów nie różniła się od tego samego okresu lat ubiegłych zawierała się między 7307 a 8622 zgony tygodniowo – średnio 7950 . Od 41-go tygodnia notujemy nagły wzrost sięgający w 45-tym tygodniu 16 048 zgonów a potem spadek do 10 728 w 50-tym tygodniu – wzrost średnio o ponad 60%. czyli ok. 60 tys. więcej zmarłych. A przecież wg oficjalnych danych mamy 29 tys. ofiar koronawirusa. Wniosek może być tylko jeden – te dodatkowe ponad 30 tys. zmarłych to „skutek uboczny”stosowanych ograniczeń.
    Nas w szkole na przyrodzie uczono, że CO2 jest niezbędny dla życia roślin. Jeśli mamy zwiększony poziom emisji to logicznym wydaje się zadbać także o jego absorpcję a a tymczasem co roku wycina się lasy tropikalne o powierzchni odpowiadającej powierzchni wszystkich lasów Polski. Czy to jest racjonalna polityka klimatyczna ?
    Inny problem to nadmierna konsumpcja i sztucznie napędzany popyt. A przecież do wytworzenia produktów zaspokajających ten rozdmuchany popyt potrzeba surowców, których zasoby nie są nieskończone. Również ograniczone i coraz bardziej zmniejszające się są „moce przerobowe” surowców odnawialnych.
    Kolejny problem to demografia. Pamiętam, kiedy ludność świata przekroczyła 3 mld. Dzisiaj zbliża się do 8 mld. Za ten wzrost odpowiedzialne są głównie kraje azjatyckie i afrykańskie. Gdyby Chiny nie wprowadziłyby kontroli urodzin a przyrost naturalny miały jak np. Filipiny to dzisiaj miałyby ok. 2,5 mld ludności.
    W Indiach gęstość zaludnienia jest 3-krotnie większa niż w Polsce a w Bangladesz blisko 10-krotnie.
    Trzeba brać pod uwagę wagę problemu a nie jego „propagandową nośność”. Pozostaje kwestia metod – nie wszystkie są dobre choć skuteczne.

  7. „Życzę Wam i sobie czegoś więcej – żeby był to rok, w którym zacznie się dla nas nieodwracalna dobra zmiana”.

    Czy te życzenia kiedyś się spełnią? Jeśli tak, to w jaki sposób?

    Odpowiadając na pytanie uczniów dotyczące „zakończenia systemu rzeczy” [„końca świata”; BT], Jezus wymienił różne elementy złożonego znaku – wojny, braki żywności, epidemie, trzęsienia ziemi, niszczenie środowiska naturalnego oraz głoszenie dobrej nowiny przez jego naśladowców – świadczącego o tym, że żyjemy w dniach ostatnich, a następnie powiedział: „Popatrzcie na drzewo figowe i wszystkie inne drzewa. Kiedy widzicie, że wypuszczają pąki, rozpoznajecie, że zbliża się lato. Podobnie gdy zobaczycie, że te rzeczy się dzieją, wiedzcie, że zbliża się Królestwo Boże”.

    Jakież to będzie cudowne, gdy w niedalekiej przyszłości, pod panowaniem Królestwa Bożego, wszyscy mieszkańcy ziemi będą miłować swoich bliźnich.

    Serdeczności…

  8. Także:‎
    Art. 39 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – Zasada wolności od eksperymentów ‎‎(Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.) „Nikt nie ‎może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie ‎wyrażonej zgody”.‎
    Komentarze:‎
    ‎1. Aktualnie okres testowania nowej szczepionki, to minimum 5 lat. Nie ulega więc wątpliwości, ‎że zmuszanie do szczepionki testowanej na kolanie przez pół roku, za działanie której i skutki, ‎producent, nie ponosi odpowiedzialności, jest eksperymentem medycznym.‎
    ‎2. Paranoja. Mam się dobrowolnie iść truć szczepionką na coś co jest w 90% tworem ‎medialnym bo jak nie to mnie przeniosą do getta? Czy komuś na rozum poszło? Już od dawna ‎nie szczepię się na nic i nie korzystam z cudownych preparatów stworzonych przez światowe ‎koncerny farmaceutyczne i dobrze na tym wychodzę. Medycyna naturalna i niekonwencjonalna ‎jest dużo lepsza tylko prawda o tym jest skrzenie ukrywana co by nie doprowadzić do strat ‎owych koncernów i jednocześnie państwa które na tym zarabiają (a zarabiają praktyczne ‎wszystkie) też nie miały strat. I nie zamierzam zmieniać zasad.‎
    ‎3. Rozumiem że nie zaszczepieni będą płacić mniejsza składkę zdrowotną z racji ograniczonego ‎dostępu do usług medycznych. Poza tym w związku z tym rozwinie się czarny rynek usług ‎medycznych. Brawo! Segregacja na świecie będzie miała się dobrze.‎
    ‎4. Political fiction?:‎
    ‎- Władza tracąc kontrolę nad wirusem zamierza wykorzystać sytuacje mimo wszystko na swoją ‎korzyść;‎
    ‎- Ogłasza plan dobrowolnych szczepień, szczepionka jest skuteczna, ale daje odporność na ‎wirusa na około rok;‎
    ‎- Wraz z rozszerzaniem programu szczepień wdrożony zostaje program identyfikacji osób już ‎zaszczepionych, np. po PESEL-u. Osoby zaszczepione mogą się swobodnie poruszać, otwarte ‎zostają kina, teatry, knajpy – ale by wejść należy pokazać np. na aplikacji w telefonie iż jest się ‎zaszczepionym. Pracodawcy, by przedłużyć umowę o pracę zaczynają żądać zaszczepienia się ‎pracownika;‎
    ‎- Osoby które się nie zaszczepiły są poddane stałym ograniczeniom w poruszaniu się po ‎miejscach użyteczności publicznej, wraz ze wzrastającą liczbą zaszczepionych stają się one ‎społecznymi wyrzutkami – stają przed sytuacją: przymusowe szczepienie i powrót do życia albo ‎życie poza nawiasem;‎
    ‎- Szaleje kryzys gospodarczy, rząd zamierza wprowadzić instytucję dochodu gwarantowanego, ‎ale tylko dla zaszczepionych i „posłusznych-niekaranych obywateli” , bardzo pogarsza to ‎sytuację budżetową ale jednocześnie wymusza posłuszeństwo obywatelskie: żadnych strajków , ‎gdyż osoby spisane i ukarane za uczestnictwo w strajku, oskarżone o „udział w nielegalnym ‎zgromadzeniu w czasach pandemii” tracą dochód gwarantowany, a często jest to jedyne źródło ‎utrzymania rodziny;‎
    ‎- Rząd kontroluje dystrybucję szczepionki oraz aplikację pokazującą status osoby (zielony – ‎możesz wszystko, czerwony – możesz działać tylko jak w pełnym lock-downie ‎epidemiologicznym – zakupy i do domu, maseczka obowiązkowa, zakaz wejścia do autobusu ‎jeżeli jest choćby w połowie pełen);‎
    ‎- Po około dwóch latach ludzie przyzwyczajają się, że to aplikacja ze statusem „zielony” i ‎dostęp do corocznego szczepienia pozwala funkcjonować, reszta ludzi, która po tym czasie ‎nadal opiera się obowiązkowi zostaje wyizolowana, zaczynają pojawiać się pomysły by takie ‎osoby przesiedlić do wydzielonych części miast by reszta społeczeństwa mogła żyć „jak ‎dawniej”;‎
    ‎- Po trzech latach powstają pierwsze getta dla osób odmawiających szczepień. Do tych „Centrów ‎Kwarantanny Zbiorowej” (CKZ) wyrokami sądów, kierowane są osoby odmawiające ‎zachowania środków ostrożności oraz niepoddające się szczepieniom z paragrafu o „tworzeniu ‎zagrożenia dla zdrowia publicznego”. Pierwsze wyroki mówią o pobycie tymczasowym, lecz ‎‎„recydywiści” są zmuszani sprzedać swoje nieruchomości w „wolnej strefie” by nabyć, często ‎po zawyżonych cenach nieruchomości wewnątrz gett by zamieszkać tam na stałe. Równolegle ‎pojawiają się strefy „tylko dla zaszczepionych”;‎
    ‎- W międzyczasie corocznie setki miliardów dolarów płyną do firm dostarczających ‎‎„certyfikowane szczepionki”. Wirus mutuje, rodzą się podejrzenia, że niektóre jego mutacje są ‎wywoływane sztucznie, podejrzane wydaje się, że już miesiąc, dwa, po mutacji wirusa i jego ‎pojawieniu się w przestrzeni publicznej, niektóre firmy farmaceutyczne podają iż mają gotowe ‎szczepionki na „nową formę wirusa”, firmy podnoszą ceny za każdą dawkę do kilkukrotnego ‎poziomu cen z początku epidemii. Firmy farmaceutyczne i ich właściciele odpowiednio sterując ‎podażą szczepionki są w stanie wymuszać na rządach państw bardzo niekorzystne dla państw ‎decyzje. Osoby panujące nad podażą szczepionki są w stanie wymuszać już nie tylko decyzje ‎ekonomiczne, ale i politycznie sterować największymi państwami świata, które są w stanie ‎zrobić niemal wszystko by utrzymać dostęp do corocznej nowej szczepionki na wirusa, która ‎pozwoli w miarę normalnie funkcjonować społeczeństwu kolejny rok…‎
    https://next.gazeta.pl/next/7,173953,26653243,niedzielski-rozwazamy-ograniczenie-dostepu-do-‎uslug-dla-niezaszczepionych.html#s=BoxOpImg6‎

  9. Panie Profesorze, bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na ten brak oznaków żałoby. Jako syn ofiary pandemii (pogrzeb ojca odbył się 10 grudnia) jestem szczególnie uwrażliwiony na fakt, że śmierć kilkuset osób dziennie nie robi w Polsce właściwie żadnego wrażenia.
    Dla jasności, mój ojciec miał 64 lata i był dobrze prosperującym adwokatem, pełnym życia i planów. Wspaniałym, wartościowym człowiekiem. Gdyby nie covid… Odbierałem ciało z kostnicy (na jeden dzień „zatrudniłem się” w zakładzie pogrzebowym) i widziałem co tam się dzieje. Ciała się nie mieszczą, więc dodatkową kostnicę stworzono w namiocie wojskowym. Nie ma ewidencji – kto w której lodówce i ciało trzeba „znaleźć”. Tam konferencje powinien urządzać rząd. Tak więc szanowna Polsko komunistyczna pandemia jest faktem. Kto twierdzi inaczej, pieprzy jak płaskoziemca.
    Moja ogólna refleksja jest taka , że za te nieszczęścia polityczne ostatnich lat (PiS, Trump itd), a co za tym idzie nieudolność w walce z pandemią, odpowiada m.in. ta wolność głoszenia anonimowo w internecie różnych bzdur tj Polska komunistyczna i inni znani z blogów Polityki. Proszę więc o wykluczanie tych ludzi z dyskusji bądź niech głoszą te „mądrości” pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.
    Pozdrawiam,
    wyrazy szacunku
    Tomasz Chojnacki

  10. dezerter83 1 stycznia o godz. 14:24
    Zacytuję Ci z Nowym Rokiem słowa Alberta Einsteina: „Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich ‎słabości, Biblia jest zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość ‎dziecinne” – list napisany własnoręcznie przez Alberta Einsteina w roku 1954 w języku niemieckim i skierowany do filozofa Erica ‎Gutkinda, zawierający refleksje Einsteina na temat boga, Biblii i judaizmu a który przyniósł na ‎aukcji w firmie Christie w Nowym Jorku prawie 3 miliony dolarów USA.
    Szalom!‎

  11. kaesjot 1 stycznia o godz. 13:50
    Pełna zgoda!

  12. dezerter83 1 stycznia o godz. 14:24
    „Jakież to będzie cudowne, gdy w niedalekiej przyszłości, pod panowaniem Królestwa Bożego, wszyscy mieszkańcy ziemi będą miłować swoich bliźnich”.
    AND PIGS WILL FLY! 😉

  13. Polska Komunistyczna

    No cóż, taki jest ten „Wspaniały Świat Zachodu” niosący wszem gałązkę oliwną a wraz z nią „demokrację”, „wolność”, „dobrobyt” i wszelkie inne szczęśliwości. A to, że to nigdy nie nadchodzi a onaż gałązka oliwna niesie zniszczenie, śmierć, gwałt, rabunek, przemoc… No to co? Jakieś straty muszą być!
    W najbliższej przyszłości pewne jest jedno. Gałązka oliwna zostanie poniesiona dalej w świat. Pytanie tylko gdzie, może Wenezuela, Iran…

    A prywatnie życzę wszystkim dużo optymizmu w Nowym!

  14. ZMI 1 stycznia o godz. 16:22
    Zniesławienie, pomówienie, obmówienie, oszczerstwo – występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.
    Zagrożony karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 Kodeksu karnego.
    Sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku, jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.).
    W razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212 § 3 k.k.).
    (Wikipedia)

  15. Panie Janie,
    Życzenia wyszły Panu nieco dwuznacznie. Pytać bowiem trzeba: jaki sąd? Ja bowiem wytoczyłem proces Ministrowi Finansów za rządów PIS w sprawie tworzenia i podtrzymywania złej i dyskryminującej legislacji. A więc jest to proces przeciw dużym cwaniakom. Sędzia jednak Sądu Okręgowego wyznaczony do sprawy, jak wynika z jego wypowiedzi z prasy – jest niechętny, aby występować przeciwko dużym cwaniakom, a skłonny przyjmować fikcję za rzeczywistość. Cwaniacy duzi i mali istnieją w Polsce ponad systemem, który przez taką czy inną biurokrację zawsze ich broni. Ich przegrana to jest raczej wyjątek od zasady.

  16. ZMI
    1 stycznia o godz. 16:22
    Z pewnością pojawiła się nowa grupa – dotknięci przez covid. Współczuję Panu, że stracił Pan Ojca tak wcześnie i nie będzie Pan mógł przejść przez starość jednego z rodziców i dopiero w późnym wieku doświadczyć jego śmierci. Jednak Pana „ogólna refleksja” jest nietaktem wobec rzeczywistości. Nieudolność w walce z pandemią ma bowiem za podstawę brak doświadczenia. Chińczycy doświadczyli kilka lat wcześniej epidemii SARS i MERS i kolejnym razem, gdyż tych epidemii było tam kilka, byli już przygotowani. Należy jednak zauważyć, że tego typu epidemie występowały od 2002 roku, a więc Chińczycy uczyli się ich 15 lat i jeszcze na początku następnej nie byli należycie przygotowani, choć potem poszło im dobrze i ile wierzyć ich mediom.
    https://www.mp.pl/covid19/covid19-kompendium/228354,-jakie-jest-znaczenie-wirusow-sars-i-mers-czy-zakazenia-sars-cov-2-sa-podobne-do-zakazen-tymi-wirusami

  17. dezerter83 1 stycznia o godz. 14:24‎
    Jeśli tego nie wiesz: ‎
    Wyrażenie „when pigs fly” czyli „kiedy świnie latają” (alternatywnie „świnie mogą latać”) to ‎jest tzw. adynaton, czyli figura retoryczna i tak hiperboliczna (chodzi tu o zwrot stylistyczny ‎polegający na zamierzonej przesadzie w opisie przedmiotu lub zjawiska, np. morze bezbrzeżne), ‎że opisuje niemożliwość. Implikacją takiego wyrażenia jest to, że dane okoliczności (adynaton i ‎okoliczności, do których stosuje się ten adynaton) nigdy nie wystąpią. Wyrażenie to było ‎używane w różnych formach od XVII wieku jako sarkastyczna uwaga.‎
    ‎(The phrase „when pigs fly” (alternatively, „pigs might fly”) is an adynaton – figure of speech so ‎hyperbolic that it describes an impossibility. The implication of such a phrase is that the ‎circumstances in question (the adynaton, and the circumstances to which the adynaton is being ‎applied) will never occur. The phrase has been used in various forms since the 1600s as a ‎sarcastic remark. Wikipedia).‎
    Także: adynaton; środek stylistyczny, który wyraża niemożliwą lub nieprawdopodobną sytuację ‎‎(np. prędzej świnie zaczną latać) – https://www.diki.pl/slownik-angielskiego?q=adynaton.‎

  18. Prof. Hartman: „ … dzieci XXI w (…) będą musieli (…) odpowiedzieć na pytanie, czym zastąpić demokrację parlamentarną oraz klasyczny wolny rynek”.

    Ale czemu owe dzieci miałby zastanawiać się czym zastąpić demokrację parlamentarną i wolny rynek? To chyba oczywiste, że demokracją liberalną. Przecież kilka akapitów wyżej napisał pan, że „w minionym 20-leciu dokończono rewolucję liberalną”. Już raz tak było, demokracja socjalistyczna zastąpiła demokrację i wolny rynek. Skutek znamy. Teraz kolejna grupa mędrców przebiera nogami, by uszczęśliwiać ludzkość. Moim zdaniem bycie takim mędrcem może okazać się zajęciem niebezpiecznym. Ludzkie potrzeby są nieograniczone, a ludzka cierpliwość nieograniczona nie jest.

  19. Mauro Rossi 1 stycznia o godz. 23:00‎
    Demokracja liberalna czyli inaczej burżuazyjna (na ogół w formie „demokracji” parlamentarnej ‎albo prezydenckiej, co w praktyce na jedno i to samo wychodzi, gdyż w kapitalizmie i tak ‎zawsze rządzi pieniądz) jest oksymoronem, gdyż w ustroju liberalnym czyli kapitalistycznym ‎rządzi pieniądz a nie lud, a więc możliwa jest w nim tylko plutokracja, a nie demokracja.‎
    Demokracja „socjalistyczna” była zaś socjalistyczną tylko z nazwy, gdyż tak naprawdę to była ‎ona tylko specyficzną odmianą demokracji burżuazyjnej, tyle że większość funkcji rynku ‎przejęło tam państwo, tak jak to bywa zawsze w kapitalizmie państwowym, a rolę burżuazji ‎wykonywała tam nomenklatura partii zwącej się komunistyczną albo robotniczą.‎
    Zgoda też, że ludzkie potrzeby są nieograniczone, a więc musi istnieć, w warunkach niedoboru ‎środków ich zaspokajania, jakiś mechanizm alokacji tych deficytowych środków. W ‎kapitalizmie rynkowym jest to oczywiście rynek, który preferując bogatych, dyskryminuje ‎biednych, a więc narusza elementarne zasady sprawiedliwości, a sam przecież napisałeś, że ‎ludzka cierpliwość nie jest nieograniczona, a więc w pewnym momencie musi znów wybuchnąć ‎rewolucja niezadowolonych z niesprawiedliwości, a że ofiar niesprawiedliwości jest w ‎kapitalizmie zawsze więcej niż wyzyskiwaczy, to wynik tej rewolucji jest z góry przesądzony na ‎niekorzyść wyzyskiwaczy, czyli kapitalistów. Pytanie jest więc nie „czy” ta rewolucja ‎wybuchnie, ale tylko „kiedy”, „gdzie” i „jak” się ona będzie rozwijać oraz „ile” ofiar ona ‎pochłonie, zanim zwycięży.‎

  20. ZMI 1 stycznia o godz. 16:22‎
    I powtarzam też to, co już napisałem na tym blogu np. jako „Cadyk z Ger” 28 grudnia o godz. ‎‎10:14 i 28 grudnia o godz. 10:12 – NIE jestem tu anonimem! A więc wycofaj swoje ‎oszczerstwo, bo cię inaczej podam do sądu, a znam adwokatów i to na pewno nie gorszych niż ‎Twój Ojciec.‎
    https://monash.academia.edu/LechKeller

  21. głos zwykły 1 stycznia o godz. 17:41‎
    ZWI ma sporo szczęścia, gdyż nie będzie musiał opiekować się zniedołężniałym ojcem, bardzo ‎prawdopodobnie z chorobą Alzheimera. Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie ‎wyszło. ;-)‎

  22. głos zwykły ‎1 stycznia o godz. 17:23‎
    Z Systemem i Układami NIE wygrasz, przynajmniej w kapitalizmie rynkowym, gdzie rządzi ‎pieniądz, a więc sędzia też ma swoją cenę. A Minister Finansów ma na pewno do dyspozycji ‎więcej pieniędzy niż ty, plus bardzo realną władzę na sądami, gdyż stoi on czele ministerstwa ‎finansującego sądy i zatrudnionych w nich sędziów.‎

  23. Polska Komunistyczna
    1 stycznia o godz. 16:51

    „ … słowa Alberta Einsteina: „Słowo bóg jest dla mnie niczym innym jak wyrazem i wytworem ludzkich ‎słabości, Biblia jest zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość ‎dziecinne” .

    „Einstein do końca życia nie chciał przyjąć do wiadomości ustaleń fizyków kwantowych. Autor teorii względności nie mógł pogodzić się z tezą, że świat u swoich kwantowych podstaw miałby być niezdeterminowany i że wszechświat miałby mieć naturę probabilistyczną. W jednym z listów fizyk pisał o zwolennikach teorii kwantowej: „Ty wierzysz w Boga, który gra w kości, ja w panowanie i porządek w świecie obiektywnie istniejącym, który próbuję ująć na drodze dzikiej spekulacji”. Wielkie marzenie genialnego fizyka pozostało jednak niespełnione, a jego teoria wszystkiego została odrzucona jako zupełnie niezgodna z rozwijającą się w błyskawicznym tempie nauką. Fizyka poszła do przodu, a Einstein okopał się w jednym miejscu – mówili o badaczu konkurenci. Opowiada się, że Niels Bohr, wieloletni przyjaciel Einsteina, tak się zirytował uporem autora teorii względności, że kiedyś powiedział do niego: „Albercie! Przestań mówić Panu Bogu, co ma robić!”

  24. zxcvb 1 stycznia o godz. 16:54
    Otóż to! I nawzajem – lepszego roku 2021 niż był rok poprzedni.

  25. głos zwykły 1 stycznia o godz. 10:48‎
    ‎W kapitalizmie, tak jak w każdym ustroju klasowym, państwo i prawo działa w interesie klasy ‎panującej, czyli w kapitalizmie w interesie kapitalistów, a nie całego narodu. W takiej sytuacji ‎nie ma więc mowy o sprawiedliwości, a tylko o niesprawiedliwości, jako że prawo w ustrojach ‎klasowych zawsze na stoi na straży niesprawiedliwości.

  26. Znalezione w Sieci:
    Dlatego, że kościół to banda skúrwysynów od wieków posożytujących na społeczeństwie. Kiedyś kościół bezpardonowo mordował i torturował niewinnych ludzi, a współcześnie kościelne larwy gwałcą nasze dzieci. Jeszcze niedawno kościół współpracował z Hitlerowcami. Kościelne zboki masowo oszukują na podatkach i okradają łatwowierne osoby starsze. Za przekręt na wnuczka jest się ściganym z urzędu, a przekrętem na „dżizysa i życie wieczne” można kraść do woli.
    https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,26643690,coraz-wiecej-aktow-oskarzenia-o-obraze-uczuc-religijnych-w.html#s=BoxOpImg6

  27. @Polska Komunistyczna 31 grudnia o godz. 21:00 – czyli w poprzednim roku.
    Może lepiej było napisać wprost co można tzn. zgodnie z twoimi preferencjami – prawdę mówiąc nie miałam wiedzy o różnorodności zaburzeń seksualnych. Musiałam również poszukać w wikipedii:
    „Dewiacje seksualne, wszelkie formy zaspokojenia popędu seksualnego w sposób odbiegający od typowego w danej kulturze;
    termin obejmuje zarówno jednostki seksuologiczne naruszające normy społ. (fetyszyzm, masochizm, zoofilia), jak i med. (zboczenia płciowe, niektóre postacie sadyzmu, pedofilii, ekshibicjonizmu); granica między zachowaniami mieszczącymi się w normie a dewiacją seksualną jest płynna i zmienna; obecnie coraz częściej określenie dewiacje seksualne zastępuje się pojęciem parafilie.”
    Nic nie piszą o homoseksualizmie czy transseksualizmie, a wygląda na to że ten problem spędza sen z oczu porządnych i przyzwoitych ludzi. Takim radziłabym zaniechać wyobrażeń „jak oni to robią” i po kłopocie.

  28. c.d.
    Zaledwie 120 lat temu klasyk literatury zebrał swoje opinie na temat miłości cielesnej i przedstawił je w dziele „Zagadnienia seksualne”. Z uwagi na geniusz autora warto przestawić jego poglądy:
    ” Punkt piąty jest następujący:
    W naszem społeczeństwie, podnoszącem miłość między młodym mężczyzną a kobietą (wyrastającą przecież wyłącznie z popędu płciowego do godności najwyższego i pełnego poezyi stanu — co stwierdza sztuka i literatura — trwonią młodzi ludzie najbujniejszy okres życia na wyszukiwaniu przedmiotu miłości czy to w formie stosunku miłosnego, czy w postaci związku małżeńskiego… kobiety zaś i dziewczęta na zwabianiu mężczyzn do miłostek albo do małżeństwa.
    Najintenzywniejsze siły ludzkie zużywają się przez to w nieproduktywnej i szkodliwej pracy. Stąd wypływają także źródła lukratywności naszej epoki, lenistwo mężczyzn i bezczelność kobiet, nie sromających się obnażać budzące zmysłowość części ciała — na obraz i podobieństwo kobiet rozwiązłych…
    Jestem pewny, że i to nie jest dobre.
    Nie jest dobre dlatego, że osiągnięcie spólności płciowej z przedmiotem zapałów miłosnych w małżeństwie lub poza małżeństwem, mimo wszystkie poetyczne obsłonki — jest dla ludzi niegodnym celem, tak, jak nie przystoi człowiekowi rozkoszować się obfitym i wykwintnym pokarmem, jakkolwiek wielu uważa go za jedyny warunek prawdziwego zadowolenia.
    Należy więc potępić traktowanie miłości cielesnej jako coś wzniosłego. Natomiast powinno się zrozumieć, że człowiek nietylko nie dojdzie do celu przez wspólność płciową z przedmiotem miłości w małżeństwie lub poza niem, czy tym celem będzie służba ludzkości, ojczyźnie, wiedzy i sztuce, nie mówiąc już o służbie Bogu, ale co więcej, że zakochanie i obcowanie miłosne utruduiają zawsze osiągnięcie celów ludzkości — chociażby nie wiem jak usiłowano wykazać w prozie i w poezyi coś wręcz przeciwnego.”
    https://wikisource.org/wiki/Zagadnienia_seksualne/ca%C5%82o%C5%9B%C4%87

  29. piszą że brak seksu może spowodować u kobiet chorobę.., ponadto że warto o tym widzieć. Dla wiedzy blogowiczów:
    https://www.o2.pl/kobieta/powazna-choroba-zwiazana-z-seksem-dotyka-kobiet-oto-objawy-6591426807413536a

    Pod artykułem najlepszy komentarz Nowego Roku 2021:
    „Nonstop te gorszace artykuly , dajcie spokoj chociaz w swieta !”
    Pisownia oryginalna, może to jakiś potomek L.Tołstoja?

  30. Grupa celebrytów i polityków opozycyjnych stworzyła podziemie szczepionkowe, którym kierowała Krystyna Janda, ma się rozumieć sama też się zaszczepiła. Podziemie podszyło się pod „grupę zero”, czyli służbę zdrowia, szczepioną w pierwszej kolejności. W ten oto sposób na koniec swej politycznej kariery zerem stał się świeżo zaszczepiony Leszek Miller, autor powiedzenia: nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy.

  31. irus wyszedł z Chin….
    Bo tak telewizja powiedziała?
    Jak na razie, mamy dziesiątki mutacji w różnych regionach geograficznych.
    Samoistnych?

    Podłoże terroryzmu, inspiracje, fundusze, szkolenia, broń, to ciekawe zagadnienie.
    Może komuś na rękę było wyhodowanie tego dżina?

    Globalizacja….
    Wymuszenie na rożnych krajach pod groźbą atakow walutowych, blokad fonansowych, akcji prpagandowych, zbrojnych, odniosła sukces.
    Medialny.
    Kilka krajow nie poddało się dyktatowi.
    I też osiągnęło sukces.
    REALNY.

    Etyka?
    To pies jakiej rasy?
    Mianowanie bytu teoretycznego do ranki realnego- szczegolnie w polityce miedzynarodowej, swiadczy o braku wiedzy.

    Globalne ocieplenie, to wydmuszka medialna.
    Dająca zsrobić kilku graczom.
    Oczywiście, jest faktem, ale ludzkość ma na to taki wpływ, jak na trajektorię Ziemi.

    Potępić rasizm werbalnie można.
    Realnie- jeszcze jakieś 100 lat….
    Nie da sie zunifikować kultur w ciągu krotszego czasu.

    Odwiecznym wyzwaniem „szarego czlowieka” jest rzetrwanie od pierwszego, do pierwszego, za pensje ktorą otrzymuje.
    Reszta to dywagacje jajogłowych, stanwiących może 5% populacji.

    Umieralność wzrośła?
    Dalej likwidujmy szpitale, ośrodki zdrowia, eksportujmy lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny.
    REocznik 60/70 powinien się skurczyć, bo emeryt jest obciążeniem dla budżetu.

    A co do jednego zgoda.
    Prawa psychologii i socjologii są bezwzględne.
    Tylko psycholr osiągają szczyty władzy i majątku.

    Większe szanse na władze ma Jarosław MŚCIWY, niż DOBRY.
    CBDO……

  32. Ja zaś życzę sobie ( bo swoje swojsze) by w mojej cynowej misie pojawiało sie więcej Światłych spostrzeżeń i analiz
    dziękuję

  33. Jakąż trzeba mieć łotrowską przeszłość, aby na starość ostatnim groszem wspomagać szamana Rydzyka z nadzieją, że za pośrednictwem jego szamaństwa kupi się zbawienie. Jeszcze nie tak dawno myślałem, że jak odejdą na „zasłużony odpoczynek” Głodzie, Hosery, Michaliki i im podobni to w Polski Kościół się zmieni. Dziś porzuciłem wszelką nadzieję . Okazuje się, że każda wymiana , to zamiana kija na siekierkę. Dziś stało się jasne dlaczego Michalik wygłosił to słynne kazanie w Katedrze Wrocławskiej. Bronił pedofila. Dlaczego Michalik żyje sobie spokojnie (a przecież ma za uszami wiele świństw) . Jemu też należało by się przyjrzeć.

  34. @diabeltasmanski
    2 stycznia o godz. 17:51
    Nie Twoje doczekanie, poczytaj tego:

    https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/profesor-jacek-leociak-wieczne-strapienie-wywiad/g0mmj2x,681c1dfa

    Nie od dzisiaj powtarzam, że najskuteczniejszym bodźcem do wyjścia z Kościoła jest poznanie jego historii. Przeszedłem taką drogę, myślę, że dość uważnie. Nieraz się zastanawiałem: po co ta instytucja? Kuria Rzymska, rady, komisje, kongregacje do spraw – czy to wszystko jest potrzebne, żeby człowiek wiedział, że drugi człowiek jest mu bratem i że powinien kochać bliźniego jak siebie samego?

    Nie mówię, że to jest najliczniejszy nurt w polskim Kościele, ale jest on bardzo wpływowy. Ojciec Zięba, z którym niedawno rozmawiałem na łamach „Newsweeka”, twierdził, że Radia Maryja słucha drobny odsetek słuchaczy. Być może, ale za to słucha go cały Episkopat! To ojciec Rydzyk jest autentycznym prymasem Polski, bo to do niego pielgrzymują najważniejsi politycy i urzędnicy.

    Teraz mamy moment uniesienia, antyklerykalnej erupcji. „Nie chcemy was, odpie**olcie się” – ten przekaz i ten język bardzo mocno wybrzmiewają, o czym świadczy choćby fala apostazji. Ale stoimy przed pytaniem, czy ta fala przypadkiem szybko nie opadnie, czyli: jak to się przełoży na trwałą społeczną praktykę.

    Polski Kościół ciągle jest w bardzo dobrej pozycji.

    Jego zrośnięcie z polską kulturą jest w istocie bardzo silne.(Krk)

    Powolne gnicie. Biskupi będą sobie dobrze żyć – w sensie materialnym – i nie będą mieć żadnego impulsu, by Kościół zmieniać. Tzw. otwarci katolicy, choć życzę im jak najlepiej, nie odegrają żadnej roli.

    Hierarchowie będą się dalej oddalać od rzeczywistości, co oznacza, że będziemy słyszeć od nich jeszcze więcej idiotycznych wypowiedzi. Takich jak ta „skrzywdzonego” kardynała Dziwisza, w której łaskawie przebaczył Polsce. Albo ta abp. Jędraszewskiego, w której doszukiwał się demonów w Strajku Kobiet. A większość wiernych, obawiam się, będzie w tym wszystkim tkwić – właśnie siłą inercji.

    Nie trzeba się zapisywać do żadnej partii Pana Boga, żeby znaleźć sens i oparcie. Wystarczy dostrzegać drugiego człowieka, być z bliźnim, mieć przyjaciół, budować lokalne więzi, zachować zaufanie i krytyczny rozum. W tym wszystkim można znaleźć sens, na tym można budować oparcie. Kadzidła, szaty tkane złotą nitką i „złoty a skromny” pastorał są do tego niepotrzebne.

    Wielokrotnie publicznie mówiłem, że jestem poza Kościołem – to mi wystarczy. Nie potrzebuję dokumentu, który potwierdzałby z zewnątrz coś, co jest dla mnie wewnętrznie oczywiste. Nie muszę też własnej duchowej decyzji wplątywać w biurokratyczną mitręgę, w całe to gromadzenie papierów, przychodzenie do kancelarii parafialnej jako petent, zastanawianie się, czy ksiądz będzie mnie strofował czy milczał.

    PROF. DR HAB. JACEK LEOCIAK – kierownik Zakładu Badań nad Literaturą Zagłady w Instytucie Badań Literackich PAN,

  35. diabeltasmanski 2 stycznia o godz. 17:51‎
    Skąd go zdziwienie? Przecież kościół rzymski powstał, tak jak inne kościoły, cerkwie, zbory, ‎bożnice czy meczety na zwykłym oszustwie, czyli na handlu nieistniejącym zbawieniem po ‎śmierci, od czasu wprowadzenia w nim celibatu przyciąga on wszelakich zboczeńców ‎seksualnych z homoseksualistami i pedofilami na czele, tak jak gówno przyciąga muchy. W ‎kościele tym występują także praktycznie wszystkie odmiany chronofilii, czyli zboczeń ‎seksualnych, w których występuje dysproporcja wieku pomiędzy odczuwającym pociąg ‎seksualny a osobą będącą obiektem pożądania, w tym nepiofilia (infantofilia) czyli pociąg ‎seksualny do dzieci w wieku do 5 lat, pedofilia czyli pociąg seksualny do dzieci przed okresem ‎pokwitania, hebefilia czyli pociąg seksualny do osób we wczesnym wieku pokwitania (od 11 do ‎‎14 lat) i efebofilia czyli pociąg seksualny do osób w wieku 15–19 lat oraz gerontofilia czyli ‎pociąg seksualny do osób starszych, a przypominam, że są one wszystkie z punktu widzenia ‎medycyny takimi samym zboczeniami seksualnym jak homoseksualizm, lesbijstwo, zoofilia, ‎nekrofilia, sadyzm, kazirodztwo, fetyszyzm i inne znane nauce zboczenia seksualne, takie jak ‎np. somnofilia, abasiofilia, akrotomofilia, akustykofilia, albutofilia, agrografia (w tym ‎latrinofilia), automonoseksualizm, endytofilia, formikofilia, froteryzm czyli ocieractwo, ‎grawiditofilia, heterochromofilia, hybristofilia, kandauleizm, klizmafilia, nyotaimori, ozolagnia i ‎różnego rodzaju nie wymienione tu parafilie a także raptofilia i ekshibicjonizm.‎
    Dziś w Polsce realizowanie pragnień seksualnych związanych z chronofilią oprócz gerontofilii i ‎częściowo efebofilii jest zakazane przez prawo, podobnie jak sadyzm, raptofilia, i ‎ekshibicjonizm, ale inne zboczenia seksualne są w Polsce dziś prawnie dozwolone, choć poza ‎nekrofilią i niektórymi podobnymi do niej zboczeniami mogą się one jednak wiązać się ze ‎stosowaniem przemocy, a więc z naruszeniem prawa. Pamiętajmy także, że non omne quod ‎licet honestum est.‎
    Więcej np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Zaburzenia_preferencji_seksualnych

  36. wd-59 2 stycznia o godz. 15:36 Racja!
    Mauro Rossi 2 stycznia o godz. 15:31 Zgoda!

  37. Mauro Rossi 2 stycznia o godz. 0:03
    Albert Einstein był według niektórych źródeł panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, ‎utożsamianego z naturą. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie ‎wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ‎ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii ‎wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak ‎słusznie zauważa Nigel Calder („Einstein’s Universe” New York: Greenwich House, 1982 ‎‎„nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) ‎dla Einsteina jako fizyka”.‎
    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, czyli odnosząca się do ‎ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, czyli opisująca ‎grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako ‎‎„żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z ‎materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował ‎Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi ‎‎(wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo ‎popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są ‎źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, ‎gdy pisze iż „gdyby Einstein żył winnym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony ‎na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu ‎psychiatrycznym”‎.
    Szalom!

  38. czasem tu bywa @w-59, chciałam zapytać – co ty na to?
    https://www.yahoo.com/news/bill-coming-due-china-capitalist-113012069.html

  39. @ Polska Komunistyczna :
    ” Już od dawna ‎nie szczepię się na nic i nie korzystam z cudownych preparatów stworzonych przez światowe ‎koncerny farmaceutyczne i dobrze na tym wychodzę”
    Gotów jestem się założyć, że gdyby Pan został pogryziony przez wściekłaegoi psa, to zaraz by Pan poleciał się zaszczepić. A gdyby Pan, czego oczywiście Panu nie życzę, tak samo jak pogryzienia, dostał sepsy, to by Pan skorzystał z wynalazków przemysłu farmaceutycznego w postaci silnych antybiotyków i środków przeciwzapalnych.
    Ja osobiście też się dawno już na nic nie szczepię, z prostego powodu:
    Jak chodziłem do szkoły, to szczepiono mnie na ospę, gruźlicę, tężec , polio, dyfteryt itp. Pan też z pewnością te szczepienia przeszedł, więc teraz może się wymądrzać : Ja się nie szczepię i nie choruję.

  40. Optymatyk
    2 stycznia o godz. 20:21

    „Nie od dzisiaj powtarzam, że najskuteczniejszym bodźcem do wyjścia z Kościoła jest poznanie jego historii. Przeszedłem taką drogę, myślę, że dość uważnie”.

    Oj bardzo nieuważnie. Tak jak byś koncentrował się na historii politycznej albo wręcz dworskiej (histografia niemiecka w XIX wieku) nie dostrzegając historii kultury, gospodarki, idei, wspólnot (w czym specjalizowała się dwudziestowieczna historiografia francuska ― szkoła Annales). Coraz częściej bywasz anachroniczny.

    „To ojciec Rydzyk jest autentycznym prymasem Polski, bo to do niego pielgrzymują najważniejsi politycy i urzędnicy”.

    A nawet Żydzi, OjDyr musi mieć coś w sobie jeśli ma tylu przyjaciół i wrogów, nie sądzisz? „Autentyczny prymas”, jak piszesz, to od lat funkcja w dużej mierze tytularna, faktyczną władzę ma Konferencja episkopatu Kościoła katolickiego w Polsce. Staraj się być na bieżąco, będziesz ciekawszym polemistą.

  41. Polska Komunistyczna
    2 stycznia o godz. 21:51

    „Jak jednak ‎słusznie zauważa Nigel Calder („Einstein’s Universe” New York: Greenwich House, 1982 ‎‎„nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) ‎dla Einsteina jako fizyka”.‎

    Religijność nie musi być przeszkodą, prawdopodobnie Nigel Calder myli się, w końcu wielu astrofizyków i fizyków to osoby wierzące w Boga, również z nauki czerpiące przesłanki (nie dowody, tych nie ma) do swej religijności. Przypominam, głównym twórcą teorii Big-Bang był ks. Georges Lemaitre, astronom i fizyk z katolickiego uniwersytetu w Leuven. Jeśli chodzi o nauki ścisłe mała wiedza prowadzi do ateizmu, duża do fideizmu.

    „Jednak najostrzej krytykował ‎Einsteina kościół …”.

    Może więc przytocz jakieś potwierdzające to dokumenty Kościoła, encykliki, listy pasterskie, adhortacje etc. Inaczej jesteś gołosłowny.

    „ … zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi ‎‎(wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina)”.

    1/ Teoria ks. Kopernika w jego czasach nie była powszechnie przyjmowana, część ówczesnych astronomów uznawało ja za błędną lub nie potwierdzoną.

    2/ Trudno więc by ks. Kościół wyrywał się przed szereg, przecież papież nie prowadził badań. Tym bardziej, że teoria ks. Kopernika częściowo okazała się błędna. Orbity planet nie są eliptyczne (sto lat później odkrył to Kepler), a Słońce nie jest środkiem Wszechświata jak zakładał ks. Kopernik. Naprawdę trudno mieć pretensje, że Kościół nie żyruje w ciemno każdej naukowej nowinki, w końcu nauka to również historia błędów.

    3/ Pisząc o rzekomej wrogości Kościoła do nauki dobrze pamiętać, że ks. Kopernik wykształcony był na uniwersytetach w Krakowie i Bolonii ― najstarszym, założonym w 1088 roku; w tamtych czasach wszystkie uniwersytety były katolickie. Ks. Kopernik zajmował się też naukowo gospodarką, mając niemałe osiągniecia i Kościół w żaden sposób oczywiście tego nie zwalczał.

    4/ Teoria heliocentryczna ks. Kopernika podważała ówczesne widzenie świata i w konsekwencji ład społeczny, tym bardziej była trudna do szybkiej akceptacji. Spróbuj obecnie lansować tezę, że czarna rasa jest średnio mniej inteligentna niż biała, a zobaczysz, że cię wykończą. Obecny ład społeczny zakłada, że ludzie są różni, ale absolutnie równi, a nauka o rasach jest praktycznie zakazana, choć pewnie mogłaby mieć znaczenia np. dla firm produkujących lekarstwa.

    5/ Ks. Kopernik i Galileusz spierali się z Kościołem, ale ostatecznie pochowani zostali z honorami, ks. Kopernik w katedrze we Fromborku, Galileusz w pięknym kościele we Florencji. Galileusz był głęboko wierzący, obie jego córki zostały zakonnicami. Także Darwin był człowiekiem głęboko wierzącym.

    „ … więc Calder ma bez wątpliwości rację, ‎gdy pisze iż „gdyby Einstein żył winnym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony ‎na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu ‎psychiatrycznym”‎.

    Mógłby w stalinowskim GUŁAGU, albo i później (ostatni GUŁAG zlikwidowano w Rosji Sowieckiej w 1988 roku). Na stosach paliła głównie Europa północna, to plemienna tradycja ludów germańskich, różne „sądy boże”, palenie na stosie, topienie w bagnach, wspominał już o tym Tacyt w „Germanii”. Inkwizycja miała na celu zaprowadzenie pewnego ładu w miejsce tych sądów, czy raczej samosądów i w tym sensie była postępowa. Nawet w rozumieniu marksistowskim. 🙂 Co Germanie zrobili z jeńcami rzymskimi po bitwie w Lesie Teutoburskim (9 r. n. e.), tymi, który nie zdążyli popełnić samobójstwa, to się tym spalonym później przez Inkwizycję męczennikom nawet nie śniło. Można powiedzieć, że ich męczeństwo było stosunkowo pluszowe. A jak w trakacie procesu wyrzekli się błędów, wówczas puszczani byli wolno, co najwyżej z zadaną pokutą.

  42. żabka konająca 2 stycznia o godz. 10:06‎
    Ponieważ w wśród zachodnich seksuologów dominują dziś homoseksualiści i ‎lesbijki, to oczywiste jest, że homoseksualizmu nie zaliczają oni do „parafilii” czyli ‎dewiacji seksualnych, a przypominam, że różnica miedzy zboczeniem a dewiacją jest taka sama ‎jak między stosunkiem a relacją.‎ 😉

  43. żabka konająca 2 stycznia o godz. 10:06‎
    Napisałaś, że granica między zachowaniami mieszczącymi się w normie a dewiacją seksualną ‎jest płynna i zmienna i że obecnie coraz częściej określenie dewiacje seksualne zastępuje się ‎pojęciem parafilie. Nie chodzi mi przecież o terminologię, a fakty, a one są takie, że niektóre ‎odmiany pedofilii czyli obcowania seksualnego z dziećmi są dziś w Polsce legalne, jako iż ‎odmiana pedofilii zwana efebofilią czyli pociąg seksualny do osób w wieku 15–19 lat, NIE jest ‎w Polsce zakazana, ale hebefilia czyli pociąg seksualny do osób we wczesnym wieku ‎pokwitania (od 11 do 14 lat) jest zakazana (art. 200 Kodeksu karnego: § 1. Kto obcuje płciowo ‎z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub ‎doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze ‎pozbawienia wolności od lat 2 do 12). Ale jaka jest różnica pomiędzy stosunkiem seksualnym z ‎‎14-latkiem/latką a 15-latkiem/latką? Przecież dzieci dziś tak szybko dojrzewają, co jest zresztą ‎‎(niepochwalaną przeze mnie) linią obrony wielu pedofilów. :-(‎

  44. diabeltasmanski 2 stycznia o godz. 17:51‎
    Skąd to zdziwienie? Przecież kościół rzymski powstał, tak jak inne kościoły, cerkwie, zbory, ‎bożnice czy meczety na zwykłym oszustwie, czyli na handlu nieistniejącym zbawieniem po ‎śmierci, od czasu wprowadzenia w nim celibatu przyciąga on wszelakich zboczeńców ‎seksualnych z homoseksualistami i pedofilami na czele, tak jak gówno przyciąga muchy. W ‎kościele tym występują także praktycznie wszystkie odmiany chronofilii, czyli zboczeń ‎seksualnych, w których występuje dysproporcja wieku pomiędzy odczuwającym pociąg ‎seksualny a osobą będącą obiektem pożądania, w tym nepiofilia (infantofilia) czyli pociąg ‎seksualny do dzieci w wieku do 5 lat, pedofilia czyli pociąg seksualny do dzieci przed okresem ‎pokwitania, hebefilia czyli pociąg seksualny do osób we wczesnym wieku pokwitania (od 11 do ‎‎14 lat) i efebofilia czyli pociąg seksualny do osób w wieku 15–19 lat oraz gerontofilia czyli ‎pociąg seksualny do osób starszych, a przypominam, że są one wszystkie z punktu widzenia ‎medycyny takimi samym zboczeniami seksualnym jak homoseksualizm, lesbijstwo, zoofilia, ‎nekrofilia, sadyzm, kazirodztwo, fetyszyzm i inne znane nauce zboczenia seksualne, takie jak ‎np. somnofilia, abasiofilia, akrotomofilia, akustykofilia, albutofilia, agrografia (w tym ‎latrinofilia), automonoseksualizm, endytofilia, formikofilia, froteryzm czyli ocieractwo, ‎grawiditofilia, heterochromofilia, hybristofilia, kandauleizm, klizmafilia, nyotaimori, ozolagnia i ‎różnego rodzaju nie wymienione tu parafilie a także raptofilia i ekshibicjonizm.‎
    Dziś w Polsce realizowanie pragnień seksualnych związanych z chronofilią oprócz gerontofilii i ‎częściowo efebofilii jest zakazane przez prawo, podobnie jak sadyzm, raptofilia, i ‎ekshibicjonizm, ale inne zboczenia seksualne są w Polsce dziś prawnie dozwolone, choć poza ‎nekrofilią i niektórymi podobnymi do niej zboczeniami mogą się one jednak wiązać się ze ‎stosowaniem przemocy, a więc z naruszeniem prawa. Pamiętajmy także, że non omne quod ‎licet honestum est.‎
    Więcej np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Zaburzenia_preferencji_seksualnych

  45. Mad Marx 2 stycznia o godz. 23:56‎
    Odróżnij przetestowane szczepionki, np. na wściekliznę, od szczepionek będących obecnie ‎testowanych, czyli np. na COVID.‎

  46. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 1:11‎
    ‎1. Polecam na początek „Zbrodnie Kościoła – Złoczyńcy ze znakiem krzyża” autorstwa ‎Giuseppe Staffa.‎
    ‎2. Faktyczną władzę w polskiej sekcja kościoła rzymskiego ma dziś nie prymas ani też ‎konferencja epidiaskopu kościoła katolickiego w Polsce, a tylko Ojciec Doktor Dyrektor z ‎Torunia.‎

  47. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 2:33‎
    ‎1. Nie można jednocześnie być zabobonnym, wierzyć w gusła i duchy oraz naukowo badać ‎rzeczywistości. Pokaz mi jakiegoś współczesnego wybitnego fizyka czy astronoma, który ‎szczerze wierzy w duchy i inne starożydowskie zabobony zebrane np. w Biblii? Np.: During an ‎interview with BBC Radio 4 on 25 September 2010, Roger Penrose (Laureat Nagrody Nobla w ‎dziedzinie fizyki za 2020 rok, za wykazanie, że założenia ogólnej teorii względności prowadzą ‎do powstawania czarnych dziur) powiedział: „Nie jestem wierzący. Nie wierzę w żadne ustalone ‎religie. Powiedziałbym, że jestem ateistą” („I’m not a believer myself. I don’t believe in ‎established religions of any kind. I would say I’m an atheist”).‎
    ‎2. Big-Bang jest nie tyle teorią a raczej naukową hipotezą, mocno zresztą podejrzaną także i ‎dlatego, że spory wkład w tę hipotezę miał pewien ksiądz katolicki czyli niejaki Georges ‎Lemaitre. Początek naszego świata nie nastąpił więc w tzw. Big Bangu, gdyż wtedy było by to ‎powstanie czegoś z niczego, a to jest możliwe tylko w bajkach, religii i finansach. Hipoteza Big-‎Bangu księdza Georges’a Lemaitre, astronoma i fizyka z katolickiego uniwersytetu w Leuven, ‎od dawna nie jest więc uważana za teorię przez naukowców – patrz na początek np. John D. ‎Barrow „The Origin of the Universe” i tegoż „The Book of Universes” oraz John Gribbin „In ‎Search of the Multiverse: Parallel Worlds, Hidden Dimensions, and the Ultimate Quest for the ‎Frontiers of Reality. ‎
    ‎3. Jeśli chodzi zaś o nauki ścisłe, to mała wiedza prowadzi do fideizmu, a duża zawsze do ‎ateizmu, gdyż fideizm (od łac. fides „wiara”) jest przecież poglądem filozoficznym i ‎teologicznym głoszącym prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi, a ‎więc jest on z definicji zaprzeczeniem nauki.‎
    ‎4. O krytyce Einsteina przez kościół znajdziesz więcej np. tu: Nigel Calder „Einstein‘s Universe” ‎‎(https://paperbackbooks.com.au/p/science-einstein-s-universe-the-layperson-s-guide–2).‎
    ‎4. Teorię Kopernika kościół zwalczał aż do XIX wieku, gdyż wedlug Biblii, to Ziemia miała być ‎centrum wszystkiego. Dzieło Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium” („O ‎obrotach sfer niebieskich”) trafiło więc dnia 5 marca 1616 roku na indeks ksiąg zakazanych, ‎czyli spis publikacji, których kościół katolicki pod groźbą ekskomuniki zakazywał czytać, ‎posiadać i rozpowszechniać bez zezwolenia. Choć traktat Kopernika wydano w roku 1543, to ‎decyzja ta zapadła dopiero w czasie procesu Galileusza, który też był zwolennikiem teorii ‎heliocentrycznej, a „De revolutionibus…” pozostawało na kościelnym indeksie aż do roku 1828.‎
    ‎5. Kopernikowi ówczesne „studia” na katolickich „uniwersytetach” raczej zaszkodziły niż ‎pomogły, gdyż stracił on mnóstwo czasu na wysłuchiwanie teologicznych bredni, a jego ‎działalność gospodarcza i w zarządzaniu była raczej praktyczna i niż teoretyczna.‎
    ‎6. Są różne rodzaje inteligencji, np. pewna rasa bliskowschodnia znana jest ze swych talentów ‎do prowadzenia oszukańczych interesów, a my tu mówimy o naukach ścisłych a nie ‎społecznych, które są ze zrozumiałych względów bardzo zależne od nacisków ze strony władzy.‎
    ‎7. Darwin nie mógł być człowiekiem głęboko wierzącym, skoro głosił on tezy radykalnie ‎sprzeczne z Biblią.‎
    ‎8. Twierdzisz, że w Hiszpanii czy Italii NIE płonęły stosy „Świętej” inkwizycji? Ciekawe…‎
    ‎9, Jako Żyd, to Einstein miał spore szanse zostać „pensjonariuszem” niemieckiego obozu zgłady.‎

  48. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 2:33
    W nauce wcale nie odrzucono koncepcji Freda Hoyle’a według której materia istniała zawsze ‎‎(odwiecznie), na rzecz teorii a raczej hipotezy Big-Bangu. Hoyle był tą ostatnią bardzo ‎zdegustowany, gdyż zanadto przypominała mu biblijne stworzenie świata i dlatego też nazwał ją ‎ironicznie Big-Bang, czyli Wielki Wybuch (Nie „Bing-Bag”), a co się przyjęło wśród laików. Ale ‎współczesna kosmogonia twierdzi, że ów Big-Bang to tylko etap w „odwiecznej” ewolucji ‎Wszechświata. Cytuję z Wikipedii: W astronomii kosmogonia odnosi się do badania ‎pochodzenia poszczególnych obiektów lub układów astrofizycznych i jest najczęściej ‎stosowana w odniesieniu do pochodzenia Wszechświata, Układu Słonecznego lub układu ‎Ziemia-Księżyc. Przeważającym kosmologicznym modelem wczesnego rozwoju Wszechświata ‎jest teoria Wielkiego Wybuchu. Sean M. Carroll, który specjalizuje się w kosmologii teoretycznej ‎i teorii pola, wyjaśnia dwa konkurujące ze sobą wyjaśnienia pochodzenia osobliwości, która jest ‎środkiem przestrzeni, w której cecha jest nieograniczona. Przykładem tego jest sytuacja, gdy ‎czarna dziura osiąga punkt osobliwości i grawitacji, ponieważ charakterystyka tej przestrzeni ‎staje się nieograniczona. Ogólnie przyjmuje się, że wszechświat powstał w punkcie osobliwości, ‎a kiedy osobliwość wszechświata zaczęła się rozszerzać, nastąpił Wielki Wybuch, który ‎ewidentnie zapoczątkował wszechświat. Inne wyjaśnienie, utrzymywane przez jego ‎zwolenników, takich jak Stephen Hawking, głosi, że „czas” nie istniał, gdyż pojawił się on ‎dopiero wraz z wszechświatem. To twierdzenie oznacza, że wszechświat nie ma historii ‎pochodzenia. Czas nie istniał „przed” stworzeniem wszechświata. Dlatego nie jest jasne, czy ‎wraz z osobliwością i znanym wszechświatem pojawiły się takie właściwości, jak przestrzeń lub ‎czas.‎
    Pomimo przeprowadzonych dotychczas badań nie istnieje obecnie model teoretyczny, który ‎wyjaśniałby najwcześniejsze momenty istnienia Wszechświata (w epoce Plancka) z powodu ‎braku testowalnej teorii kwantowej grawitacji. Niemniej jednak badacze teorii strun, jej ‎rozszerzeń (patrz też teoria M) oraz kwantowej kosmologii pętlowej, tacy jak Barton Zwiebach i ‎Washington Taylor, zaproponowali rozwiązania pomagające w wyjaśnieniu najwcześniejszych ‎momentów wszechświata czyli teorie dotyczące wczesnych stadiów wszechświata i jego ‎początku. Proponowane scenariusze teoretyczne obejmują więc teorię strun, teorię M, stan ‎początkowy Hartle-Hawkinga, krajobraz strun, kosmiczną inflację, Wielki Wybuch i ‎ekpyrotyczny wszechświat (the ekpyrotic universe) inaczej teoria Wielkiej Kraksy czyli jedna z ‎wielu naukowych hipotez powstania Wszechświata. Zakłada ona, że swą dzisiejszą postać ‎Wszechświat zawdzięcza zderzeniu tzw. brany, na której się znajduje, z inną braną i zamianie ‎energii zderzenia na materię. Według tej hipotezy Wszechświat, w którym żyjemy, był na ‎początku zimny i niemal zupełnie pusty. Dopiero w wyniku zderzenia się sąsiedniej brany z ‎naszą, powstała znana nam materia i nasz Wszechświat zaczął się rozszerzać. Możliwe, że cykl ‎takich zderzeń jest nieskończony. Brany są to zaś obiekty używane w teorii strun, M-teorii oraz ‎jej pochodnej, kosmologii bran. W teorii strun brany używane są jako punkty zamocowania ‎strun. Odpowiednio 0-brana przytrzymuje jednowymiarową strunę, 1-brana – dwuwymiarową, ‎itd. W M-teorii p-brany (nazwa pochodząca od uogólnienia membrany) to obiekty istniejące w ‎hiperprzestrzeni o p wymiarach. Na przykład przy p=0 są to obiekty punktowe, przy p=1 – ‎struny, a przy p=2 – membrany. Nazywają się odpowiednio: 0-brana, 1-brana oraz 2-brana itd. ‎W kosmologii brany są to obiekty podobne do naszego czterowymiarowego wszechświata, które ‎poruszają się w przestrzeni o większej liczbie wymiarów.‎
    U podstaw modelu Wszechświata ekpyrotycznego, którą to nazwą ochrzcili go twórcy teorii Paul ‎Steinhardt i Neil Turok (od greckiego εκπύρωσις ekpyrosis – „pożar świata”), leży oparta na ‎zasadzie holograficznej, 11-wymiarowa M-teoria. Teoria Wielkiej Kraksy uzyskała aprobatę ‎grupy znanych kosmologów, w tym Stephena Hawkinga i Jima Peeblesa (jednego z odkrywców ‎promieniowania reliktowego). Wyniki misji kosmicznej Planck zgadzają się z niektórymi ‎przewidywaniami modelu cyklicznego.

  49. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 1:11‎
    Polecam też: „Kryminalna historia chrześcijaństwa” („Kriminalgeschichte des Christentums”) – ‎dziesięcio-tomową publikację napisaną przez Karlheinza Deschnera, w której opisuje on ‎zbrodnie chrześcijaństwa przez pryzmat uznawanej etyki. Pierwszy tom został wydany w ‎Niemczech w roku 1986. Autor skupia się na negacji idei prymatu biskupa Rzymu, stosunku ‎papiestwa i hierarchii kościelnej do wojny, politycznym zaangażowaniu duchowieństwa, ‎polityce chrześcijańskich dynastii, królów i cesarzy, stosunku do innowierców, gospodarce i ‎polityce finansowej kościoła. Porusza ponadto zagadnienia fałszerstw, stosunku chrześcijaństwa ‎do oświaty, kultury, a także kwestie cudów i relikwii w historii i interpretacji chrześcijaństwa.‎

  50. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 2:33‎
    ‎1. Nie można jednocześnie być zabobonnym, wierzyć w gusła i duchy oraz naukowo badać ‎rzeczywistości. Pokaz mi jakiegoś współczesnego wybitnego fizyka czy astronoma, który ‎szczerze wierzy w duchy i inne starożydowskie zabobony zebrane np. w Biblii? Np.: podczas wywiadu z BBC Radio 4 dnia 25 września 2010 roku, Roger Penrose (Laureat Nagrody Nobla w ‎dziedzinie fizyki za 2020 rok, za wykazanie, że założenia ogólnej teorii względności prowadzą ‎do powstawania czarnych dziur) powiedział: „Nie jestem wierzący. Nie wierzę w żadne ustalone ‎religie. Powiedziałbym, że jestem ateistą” („I’m not a believer myself. I don’t believe in ‎established religions of any kind. I would say I’m an atheist”).‎
    ‎2. Big-Bang jest nie tyle teorią a raczej naukową hipotezą, mocno zresztą podejrzaną także i ‎dlatego, że spory wkład w tę hipotezę miał pewien ksiądz katolicki czyli niejaki Georges ‎Lemaitre. Początek naszego świata nie nastąpił więc w tzw. Big Bangu, gdyż wtedy było by to ‎powstanie czegoś z niczego, a to jest możliwe tylko w bajkach, religii i finansach. Hipoteza Big-‎Bangu księdza Georges’a Lemaitre, astronoma i fizyka z katolickiego uniwersytetu w Leuven, ‎od dawna nie jest więc uważana za teorię przez naukowców – patrz na początek np. John D. ‎Barrow „The Origin of the Universe” i tegoż „The Book of Universes” oraz John Gribbin „In ‎Search of the Multiverse: Parallel Worlds, Hidden Dimensions, and the Ultimate Quest for the ‎Frontiers of Reality. ‎
    ‎3. Jeśli chodzi zaś o nauki ścisłe, to mała wiedza prowadzi do fideizmu, a duża zawsze do ‎ateizmu, gdyż fideizm (od łac. fides „wiara”) jest przecież poglądem filozoficznym i ‎teologicznym głoszącym prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi, a ‎więc jest on z definicji zaprzeczeniem nauki.‎
    ‎4. O krytyce Einsteina przez kościół znajdziesz więcej np. tu: Nigel Calder „Einstein‘s Universe” ‎‎(https://paperbackbooks.com.au/p/science-einstein-s-universe-the-layperson-s-guide–2).‎
    ‎5. Teorię Kopernika kościół zwalczał aż do XIX wieku, gdyż wedlug Biblii, to Ziemia miała być ‎centrum wszystkiego. Dzieło Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium” („O ‎obrotach sfer niebieskich”) trafiło więc dnia 5 marca 1616 roku na indeks ksiąg zakazanych, ‎czyli spis publikacji, których kościół katolicki pod groźbą ekskomuniki zakazywał czytać, ‎posiadać i rozpowszechniać bez zezwolenia. Choć traktat Kopernika wydano w roku 1543, to ‎decyzja ta zapadła dopiero w czasie procesu Galileusza, który też był zwolennikiem teorii ‎heliocentrycznej, a „De revolutionibus…” pozostawało na kościelnym indeksie aż do roku 1828.‎
    ‎6. Kopernikowi ówczesne „studia” na katolickich „uniwersytetach” raczej zaszkodziły niż ‎pomogły, gdyż stracił on mnóstwo czasu na wysłuchiwanie teologicznych bredni, a jego ‎działalność gospodarcza i w zarządzaniu była raczej praktyczna i niż teoretyczna.‎
    ‎7. Są różne rodzaje inteligencji, np. pewna rasa bliskowschodnia znana jest ze swych talentów ‎do prowadzenia oszukańczych interesów, a my tu mówimy o naukach ścisłych a nie ‎społecznych, które są ze zrozumiałych względów bardzo zależne od nacisków ze strony władzy.‎
    ‎8. Darwin nie mógł być człowiekiem głęboko wierzącym, skoro głosił on tezy radykalnie ‎sprzeczne z Biblią.‎
    ‎9. Twierdzisz, że w Hiszpanii czy Italii NIE płonęły stosy „Świętej” inkwizycji? Ciekawe…‎
    ‎10. Jako Żyd, to Einstein miał spore szanse zostać „pensjonariuszem” niemieckiego obozu ‎zgłady.‎

  51. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 2:33‎
    Nie można jednocześnie być zabobonnym, wierzyć w gusła i duchy oraz naukowo badać ‎rzeczywistości. Pokaż mi też jakiegoś współczesnego wybitnego fizyka czy astronoma, który ‎szczerze wierzy w duchy i inne starożydowskie zabobony zebrane np. w Biblii? Np. podczas ‎wywiadu z BBC Radio 4 dnia 25 września 2010 roku, Roger Penrose (Laureat Nagrody Nobla w ‎dziedzinie fizyki za 2020 rok, za wykazanie, że założenia ogólnej teorii względności prowadzą ‎do powstawania czarnych dziur) powiedział: „Nie jestem wierzący. Nie wierzę w żadne ustalone ‎religie. Powiedziałbym, że jestem ateistą” („I’m not a believer myself. I don’t believe in ‎established religions of any kind. I would say I’m an atheist”).‎

  52. żabka konająca
    2 stycznia o godz. 23:28

    Celem KPCH jest dobrobyt w Chinach.
    Ten cel uswięca środki.
    Żeby było smieszniej, stosują dokładnie takie same metody jak Zachod- jakieś 100- 50 lat temu.

    Rozszerzająca sie strefa wpływow niepokoi przyzwyczajonych do własnej dominacji przez stulecie zachodnich politykow.
    Wymykają sie spod kontroli strefy zbytu i zaopatrzenia w surowce.
    Zasoby siły roboczej Chińczykow nie interesują.
    Toteż dziesiątki milionow będą tuptać do zachodniego dobrobytu.

    Kazda demokracja kończy sie oligarchią.
    Kłania się Pareto i Michels.
    Tak skończyło sie demokratyzowanie Rosji, Ukrainy, krajow środkowoazjatyckich, latynoskich, afrykańskich.
    Chiny tego błędu nie popełnią.
    Inne są kulturowe uwarunkowania, dobor kadr, cele do realizacji kolejnych rządow.

    Czy nalezy liczyć sie z wywłaszczeniem zachodnich firm?
    Nie sadzę.
    Prosciej spowodować upadek i przejąć za przysłowiowego 1$ cały majątek wraz z patentami.
    I można do tego doprowadzić legalnie, tak jak miało to miejsce w Polsce. Wystarczy przyjąć kilka regulacji prawnych wymuszających upadłość.
    Dlatego rządy krajow niezależnych kontrolują sądy.
    I dlatego Amerykanie narzucaja swoja jurysdykcję innym krajom, wymuszając przyjecie własnego orzecznictwa prawie globalnie.

    Artykuł jest doskonałym odzwierciedleniem zachodniego punktu widzenia. Z perspektywy wyższości naszego modelu kulturowego i form organizacji społecznej pisanym.
    Niestety, MacDonaldyzacja świata została zatrzymana przez kilka krajow, mających własną koncepcję urzadzenia własnego kraju.
    I dzięki temu mamy wybor….

  53. Mauro Rossi
    3 stycznia o godz. 2:33

    Religia jako system moderujący i kształtujący polityke rożnych państw, miała swoje dni chwały.
    Była krokiem do porządkowania świata narodow w procesie powstawania państw, z plemion o roznych tradycjach.
    Ten etap zakończono jakieś 100 lat temu.

    Podobny proces przeszły ideologie.
    Ich uzyteczność skończyła się 40 lat temu, choć typ myslenia pokutuje jeszcze w wielu krajach.

    Kolejny proces unifikacji, to wspołczesne religie- demokracja, globalne ocipienie, prawa człowieka, gender, i podobne wytwory.
    Niestety, jak poprzednie, bedą wymagały przy wdrożeniu ofiar.
    I będa męczennicy, prorocy, kapłani….

    Obecnie na topie jest Covid.
    Nowa KRUCJATA.
    Ale, to tylko narzędzie globalizacji ktorej zaprowadzenie potrwa kilkaset lat.
    Wspaniale jest wiedzieć, jak prostymi metodami mozna populacji narzucić kontrolę.
    Spacyfikować heretykow.

  54. Mignęła mi w smartfonie informacja, że pewna grupa działaczy Partii Demokratycznej w USA rozważa wystąpienie z inicjatywą prawodawczą mającą na celu eliminację określeń i nazw identyfikujących płeć czyli takich jak „ojciec”, „matka”, „syn” albo „córka” itp. Pewnie zabroni się tez używania określeń dziadek, babcia, wnuk czy wnuczka.
    Może faktycznie konieczny kolejny potop – tym razem w postaci pandemii?

  55. Polska Komunistyczna
    3 stycznia o godz. 10:37
    Ponieważ w wśród zachodnich seksuologów dominują dziś homoseksualiści i ‎lesbijki, to oczywiste jest, że homoseksualizmu nie zaliczają oni do „parafilii” czyli ‎dewiacji seksualnych…

    Heteroseksualny, gej, lesbijka to są dylematy, problemy nas dziadersów 🙂
    Generation X, mlodzi ludzie urodzeni w XXI wieku nie chcą takich etykietek.
    Oni są po prostu seksualni. Dla 20 latka na zachodzie seks z dziewczyna czy z chłopakiem w obydwu pozycjach, to 3 różne doświadczenia, expressie tej kreatywnej energii seksualnej zwanej bogiem Erosem. Jak np jazda na nartach, pływanie, taniec. Każda może być piękna ale nie musi. Zależy od partnera, okolicznosci, czasu,…
    Ich super superkomputery maja od urodzenia wbudowane i aktywne łącze internetowe. Podłączeni są do tego kosmicznego Internetu. Każdy z nas jest takim superkomputerem. Setki miliardów wyspecjalizowanych komórek, komunikujących się ze sobą. Każda dostaje na bieżąco tle, pożywienie, oddaje co2. Niezależnie od diety ( koziej- sałatka) czy wilczej( mięso) ten superkomputer umie przetworzyć to na odpowiedni dla gatunku budulec, energie. Wszystkie z tych miliardów komórek są podobno wymieniane w ciągu 2 lat na nowe, każda zawiera informacje 30 wolumenów encyklopedii.
    Celowo pisze łeb, żeby podkreślić, ze nasz intelekt jest tej ogromnej inteligencji nieświadomy. Hinduski mistyk Sadhguru ciągle powtarza. Myśmy nawet nie otworzyli instrukcji obsługi tego superkomputera.
    My dziadersi „niechwytający jak się zmienia świat” będziemy powoli wymierać, na scenę życia wchodzi nowe, bardziej świadome, inteligentne. Przyszłość idzie w dobre ręce. God is great Msabu 🙂

  56. Witam, rozwiązaniem problemów ludzkość jest Tao Te Ching Lao Tzu (62). Tao to „brakujace ogniwo ewolucji”, klucz do zrozumienia Bibli. Jest w nim ukryty przekaz od cywilizacji pozaziemskiej, która nas stworzyła (18). Zawiera wiedzę: jak przeprowadzić ewolucję ludzkości (kolejność rozdziałów 9, 18, 27, +9…), silnik antygrawitacyjny (11), fizyka m,s,kg (14), „teoria wszystkiego” Tao (41), matematyka (77), przyszłość ludzkości i kontakt z obcą cywilizacją (80). 9×9=81 rozdziałów, posiada matematyczny sens.
    Ewolucja – zjednoczenie cywilizacji zachodu (Biblia – lewa półkula mózgu – logika) i cywilizacji wschodu (Tao – prawa półkula mózgu – emocje).
    Istnieją dwa logiczne światy widzialny (+) i niewidzialny (-)(czarna materia, ciemna energia) w złotej proporcji 0,62/0,38. Po uświadomieniu i logicznym zrozumieniu praw rządzących wszechświatem, obracająca się ziemia synchronizuje (pozamienia światy -/+, niewidzialnym z widzialnym) ludziom prawidłowo fazy (na +) w obu półkulach mózgu.
    „Grzech pierworodny” złość (lewa półkula mózgu – logika) – mamy fazę w świetle (tao +/-) zgodną (+) z gwiazdą cywilizacji która nas stworzyła, a niezgodną (-) z naszym słońcem.
    Ewolucja (prawa półkula mózgu – emocje) – zrozumienie ostatecznego prawa rządzącego wszechświatem: Tao = filozofia natury = „bóg”, spowoduje zamianę światów (-/+). Zaczniemy bardziej odczuwać i pojawi się dusza. Z „ludzi – zwierząt” staniemy się ludźmi. Pojawi się człowieczeństwo i sprawiedliwość.
    Dokonałem naukowego odkrycia (rewolucyjnego – dziwnego) i mam problem z dotarciem z nim do ludzi.
    Proszę przeanalizować krytycznie kilka (krótkich) rozdziałów Tao (14, 80).
    Adam Krasowski (przyszły zbawiciel) fb@Evolution

  57. „zbawiciel”
    3 stycznia o godz. 18:12
    Adam Krasowski (przyszły zbawiciel) fb@Evolution

    No proszę – następny zbawiciel.

    Adam, witamy w klubie. Kilka dni temu pisałem. ze moja koleżanka z liceum okrzyknęła się Jezusem. Wróży z kart anielskich. Kolega okrzyknął się cadykiem z Ger i Tiktin….
    Lao Tsu był człowiekiem obudzonym. On, Budda, i Sokrates żyli mniej więcej w tym samym czasie.
    Może nie „przekaz o pozaziemskiej cywilizacji, która nas stworzyła”, ale my jesteśmy nieświadomym ogniwem wyższej, kosmicznej inteligencji, zwanej Bogiem. Pływamy w tej ciemnej energii/materii. Jeżeli znasz angielski to posłuchaj Bernardo Kastrup’s Small theory of everything.
    https://www.youtube.com/watch?v=iDW2V-fH6SY
    Powodzenia bracie w swojej misji. Nadchodzi czas przebudzen, wylęgów. Każdy nowy wykluty ze skorupy egg-oismu swoim pi,pi, pi stymuluje pozostałe jaja do narebiania się i wyklucia.

  58. Polska Komunistyczna
    3 stycznia o godz. 13:15

    „Nie można jednocześnie być zabobonnym, wierzyć w gusła i duchy oraz naukowo badać ‎rzeczywistości. Pokaż mi też jakiegoś współczesnego wybitnego fizyka czy astronoma, który ‎szczerze wierzy w duchy i inne starożydowskie zabobony zebrane np. w Biblii”?

    ROCZNIKI PSYCHOLOGICZNE/ ANNALS OF PSYCHOLOGY
    DOI: http://dx.doi.org/10.18290/rpsych.2017.20.1-3pl
    Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie
    Wydział Psychologii

    Summary: „Artykuł przedstawia wybrane wyniki badania 279 polskich naukowców ze stopniem doktora i doktora habilitowanego. Ogólny wskaźnik wierzących w Boga wyniósł 56,3%, był najwyższy
    wśród chemików (80%), geografów (76,2%), matematyków i informatyków (73,1%) i medyków (64,5%). Część badanych (6,5%) uznała, że ich pogląd najlepiej wyraża zdanie: „Nie wierzę w osobowego Boga, ale wierzę w pewnego rodzaju siłę wyższą”. Deklaracje ateizmu złożyło 18,3% badanych, agnostycyzm jako swą postawę wskazało 7,2%. Omówiono też poglądy badanych na temat relacji między nauką a religią, nawiązując do typologii tych relacji zaproponowanej przez Iana Barboura. Najwięcej badanych (41,9%) zaprzeczało istnieniu konfliktu między tymi dziedzinami myśli ludzkiej, 13% uznało, że zachodzi między nimi konflikt. Część badanych
    (19,6%) uważała, że nauka i religia powinny być traktowane jako niezależne obszary dociekań, 2% opowiedziało się za dialogiem religii i nauki, a 3,6% za ich współdziałaniem w budowaniu obrazu świata”.

    Czyli po staremu błądzisz myląc porządki i nie separując sensów. Czym innym jest animizm (wiara w duchy), politeizm (wielobóstwo), a zupełnie czym innym monoteizm. Katolik, tym bardziej ewangelik, nie ma obowiązku wierzyć w duchy ani przywiązywać znaczenia do relikwii, nawet symboliki. Ma obowiązek wierzyć w sakramenty ukryte pod rytuałami starymi jak ludzkość. Ludzkość przeszła długą drogę od ofiar z ludzi do ofiary symbolicznej podczas katolickiej mszy. To co określasz „zabobonem Biblii” jest tylko twoją ponurą uzurpacją. Tysiąc lat temu tak własnie ludzie wyobrażali sobie sens tego świata (przecież nie znali matematyki ani fizyki, znali tylko mity), ale intuicje moralne mieli właściwie. Mit o Gilgameszu czy Prometeuszu coś ci mówi? Zresztą, przecież TO WŁAŚNIE co mamy w Biblii doprowadziło do powstania zachodniej cywilizacji judeo-chrześcijańskiej, która nie przypadkiem powstała nad Morzem Śródziemnym i zapanowała w całym świecie. Dlaczego ona powstała tu akurat i była tak dynamiczna? Bo na pewnym etapie odkryto naukę i zaczęto ją uprawiać na średniowiecznych uniwersytetach. Nauka zakłada także ciekawość, różnego rodzaju, także geograficzną. W XV wieku poziom żeglarstwa w Europie i Chinach był podobny, ale to Europa odkrywała Daleki Wschód, a nie Chińczycy Europę. Na Zachodzie duch był wolny, na Wchodzie, nawet w chrześcijańskim Bizancjum, już nie za bardzo, a do nauki konieczna jest wolność.
    Wyobraź sobie co mogą o nas i naszych czasach myśleć ludzie za 500 lub tysiąc lat z takim „metodologicznym” podejściem jak twoje? Więcej obiektywnego dystansu do przeszłości, historia i antropologia kulturowa to nie doraźna publicystyka nicowana podejrzaną ideologią. Stare teksty trzeba czytać w takim duchu w jakim zostały napisane, można je oczywiście interpretować, ale bez wymądrzania się i żenującej pedagogiki w oparciu o współczesne kryteria.

    „Roger Penrose ….powiedział: „Nie jestem wierzący. Nie wierzę w żadne ustalone ‎religie. Powiedziałbym, że jestem ateistą” („I’m not a believer myself. I don’t believe in ‎established religions of any kind. I would say I’m an atheist”)”.

    Penrose: „I would say I’m an atheist”. Czyli: powiedziałbym, ale jednak nie powiem. Atezim to często stan zresetowania przed otwarciem się na coś nowego. Może to być na przykład buddyzm lub jakaś inna współczesna odmian religii lub parareligii. No i też czytaj bardziej analitycznie, z tego co przytoczyłeś może przecież wynikać, że ‎ Penrose nie jest zwolennikiem żadnej ustalonej (czytaj: historycznej) religii, czyli może mieć swoją własną, być deistą, wierzyć w Absolut, być panteistą (energia=materia jest Bogiem) etc. No i z pewnością Penrose wierzy w naukę, w tym fizykę z jej prawami (a skąd się one wzięły akurat takie?) i matematykę, w której ― co za przypadek ― zaszyte jest pojęcie nieskończoności. A Bóg, też nieskończony, jest po części tym wszystkim i Kimś dużo większym.

  59. Polska Komunistyczna
    3 stycznia o godz. 13:13‎

    ‎” Big-Bang jest nie tyle teorią a raczej naukową hipotezą, mocno zresztą podejrzaną także i ‎dlatego, że spory wkład w tę hipotezę miał pewien ksiądz katolicki czyli niejaki Georges ‎Lemaitre”.

    Nie lubił jej także Fred Hoyle, to właśnie on nadal jej prześmiewcze określenie Bin-Bang, co na jego nieszczęście później się przyjęło. Fred Hoyle miał powód, żeby jej nie lubić, nie że był zabobonny, akurat ksiądz Lemaitre mu nie przeszkadzał. Przeszkadzało mu to, że teoria Bing-Bngu usnęła w cień jego własną teorię Wszechświata „płaskiego” istniejącego od zawsze, czyli odwiecznie. Całkiem przypadkiem mówi się, że Bóg jest odwieczny. 🙂 Wbrew temu co piszesz Big-Bang nie jest hipotezą tylko teorią potwierdzoną wieloma eksperymentami, a jedne z najważniejszych to odkrycie tzw. ucieczki galaktyk i charakterystyki promieniowania reliktowego. Aby teoria Bing-Bang był prawdziwa mikrofalowe promieniowanie tła (reliktowe) powinno być jednorodne i to właśnie odkryto w latach 60. w USA.

    „Hipoteza Big-‎Bangu księdza Georges’a Lemaitre, astronoma i fizyka z katolickiego uniwersytetu w Leuven, ‎od dawna nie jest więc uważana za teorię przez naukowców …”.

    Być może komuniści mają swoją odrębna naukę albo gnozę, to całkim możliwe.

    ‎”fideizm … jest przecież poglądem filozoficznym i ‎teologicznym głoszącym prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi, a ‎więc jest on z definicji zaprzeczeniem nauki”.

    Once more, już Pascal (wybitny matematyk, filozof oraz człowiek pobożny) mawiał w XVII wieku, że istnieje porządek serca (wiary) i rozumu. Nie należy tego mylić ani mieszać. Od czasów średniowiecza nauka miała poparcie Kościoła, dlatego że ona po prostu bada dzieło Stwórcy.

    ‎”Teorię Kopernika kościół zwalczał aż do XIX wieku, gdyż według Biblii, to Ziemia miała być ‎centrum wszystkiego”.

    Jak dziś wiemy ani Ziemia nie jest centrum wszystkiego, ani Słońce, ani nasza Galaktyka ani grupa galaktyk do której należy ta nasza. Ani nawet grupa lokalna galaktyk do której pośrednio należy ta nasza Galaktyka. Jak się obecnie szacuje wszystkich galaktyk jest w obserwowalnym Wszechświecie niemal 4 biliony. Zatem w XV wieku Kościół mylił się i to podwójnie. Kopernik naleał do Kościoła i to był poniekąd spór wewnętrzny mający kontekst polityczny i społeczny. Nauka polega zarówno na błędach jak i sporach, które jednakowoż posuwają sprawy naprzód. Współczesna wiedza astronomiczna w XV wieku byłaby jak myślę średnio przydatna i z pewnościa narobiłaby niezłego zamieszania.

    ‎”Kopernikowi ówczesne „studia” na katolickich „uniwersytetach” zaszkodziły raczej niż ‎pomogły, gdyż stracił on mnóstwo czasu na wysłuchiwanie teologicznych bredni”.

    Kopernik studiował w Krakowie astronomię (filozofię przyrody), a w Bolonii i Padwie prawo kanonicze oraz medycynę. Czytaj poważne rzeczy, porzuć literaturę agitacyjną.


    ‎”Darwin nie mógł być człowiekiem głęboko wierzącym, skoro głosił on tezy radykalnie ‎sprzeczne z Biblią”.

    Zapewniam cię, że Darwin był anglikaninem i człowiekiem mocno wierzącym. ‎Karmisz się i to nadmiernie marksistowskimi mitami.

    ‎” Twierdzisz, że w Hiszpanii czy Italii NIE płonęły stosy „Świętej” inkwizycji? Ciekawe …”.

    Owszem, płonęły, ale jestem pewien, że wolałbyś stanąć przed Inkwizycją niż zostać ofiarą ludowego „sądu bożego”, właściwie samosądu, np. w północnych Niemczech. A wiesz dlaczego? Bo stając przed Inkwizycją obowiązkowo dostałbyś adwokata z urzędu. A w razie wyrzeczenia się niesłusznych poglądów zostałbyś zwolniony. Ci skazani w wyniku sądu Inkwizycji (szacuje się, że ogółem było ich ok. tysiąca) zwykle nie szli na łatwiznę albo byli fanatykami. Nie myśl, że przed sądem cywilnym byłoby ci łatwiej, tam zaczęto by od tortur, co było wówczas zwyczajowym elementem śledztwa, podobnie jak setki lat później w Rosji Sowieckiej. Już ci pisałem twoim językiem, że kościelna Inkwizycja była w stosunki do „inkwizycji ludowej” bardziej cywilizowana i postępowa.

  60. ‎„zbawiciel” 3 stycznia o godz. 18:12‎
    Kolejne brednie rodem z tzw. New Age. To może ja, czyli w „cywilu” Lech Keller, ogłoszę się ‎Nowym Mesjaszem, który chętnie da Wieczne Zbawienie każdemu, kto prześle na moje konto ‎co najmniej tysiąc euro (przyjmuję ekwiwalenty w frankach szwajcarskich i jenach). Numer ‎konta podam po podaniu mi adresu e-mail i dodam tylko, że mam bezpośrednią łączność ‎telefoniczną z Panem, co to się Bóg nazywa.‎;-)
    Szalom!‎
    Lech.Keller(at)gmail.com

  61. wd-59‎ ‎3 stycznia o godz. 13:59 i 3 stycznia o godz. 15:16‎
    Pełna zgoda.
    kaesjot ‎3 stycznia o godz. 17:05‎
    Możesz podać szczegóły?‎

  62. Polska Komunistyczna
    3 stycznia o godz. 13:10

    „Polecam też: „Kryminalna historia chrześcijaństwa”.

    To nie może być nic poważnego jeśli już w tytule zawarta jest teza. Literatura agitacyjna pod płaszczykiem publicystyki historycznej. Jeśli chodzi o historię chrześcijaństwa to polecam światowego specjalistę Daniela Ropsa. Przy okazji, w ramach katharsis zajrzyj do książki: Stéphane Courtois (oraz inni autorzy) „Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania”. Książka wydana w 80. rocznice rewolucji październikowej podsumowuje 90 milionów ofiar komunizmu na całym świecie.

  63. Cadyk spod Tykocina 3 stycznia o godz. 17:38‎
    W okresie upadku starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu też kwitły rożnego rodzaju, ‎powiedzmy to, niestandardowe zachowania seksualne i dobrze wiemy, czym się to skończyło – ‎‎„Sodomią i Gomorią” 😉 Oczywiście – ta eksplozja tolerancji wobec anormalnych zachowań ‎seksualnych wśród zachodniego mieszczaństwa NIE jest przyczyną, a tylko symptomem upadku ‎zachodniej cywilizacji, a prawdziwą przyczyną tego upadku jest niezgodność poziomu rozwoju ‎sił wytwórczych czyli marksowskiej bazy, z poziomem rozwoju państwa i prawa, czyli ‎marksowskiej nadbudowy, Po prostu obecny poziom rozwoju technologii pozwala na to, aby ‎każdy człowiek, przynajmniej na tzw. Zachodzie. czyli dawnym I świecie, miał zaspokojone ‎swoje własne najważniejsze potrzeby życiowe (jedzenie, picie, ubranie, dach nad głową etc.) ‎bez konieczności sprzedawania swej pracy, a dokładniej siły roboczej – kapitalistom czyli ‎wyzyskiwaczom. Ale co by robili owi kapitaliści, czyli wyzyskiwacze, gdyby nie mogli ‎wyzyskiwać? Odpowiedź znajdziemy w dość już wiekowym opowiadaniu Stanisława Lema o ‎planecie Indiotów i urządzeniu zwanym w skrócie DUPA czyli Dobrowolnym ‎Upowszechniaczu Porządku Absolutnego.‎
    I nigdy mnie nie przekonasz, że seks pomiędzy mężczyznami, czyli analny albo oralny, jest ‎normalnym zachowaniem seksualnym. Może dla ciebie, ale nie dla mnie i nie dla normalnych, ‎heteroseksualnych ludzi. Odbytnica jest bowiem do wypróżniania się, a usta do jedzenia i pica a ‎nie do uprawiania seksu.‎
    I daj sobie spokój z tymi hinduskimi mistykami – zobacz na jakim poziomie fizycznym i ‎intelektualnym żyje ogromna większość Hindusów i na tej podstawie zrozum, że wszelaki ‎mistycyzm to są po prostu gusła, zabobony i brednie, podobnie jak przekonanie, że seks z 14 ‎latkiem jest przestępstwem, ale już nie z 15-latkiem i że homoseksualizm jest tak samo normalny ‎jak heteroseksualizm, ale już nie np. nekrofilia czy zoofilia. Pomyśl, co by się stało z ludzkością, ‎gdyby wszyscy stali się homoseksualistami? Przeczytaj może na początek książkę Dawkinsa ‎‎„Samoluby gen”, a może wtedy zrozumiesz, że zachowania homoseksualne nigdy nie będą ‎normalnymi.‎

  64. Polska Komunistyczna

    „ … ‎współczesna kosmogonia twierdzi, że ów Big-Bang to tylko etap w „odwiecznej” ewolucji ‎Wszechświata. Cytuję z Wikipedii”.

    Piszesz o hipotezach, pomysłach, spekulacjach, prasowych fajerwerkach, ale jednak tylko teoria Bng-Bang ma podbudowanie eksperymentalne. W fizyce tak już jest, że pomysł niczym, eksperyment wszystkim.

    Hipoteza, że nasz Wszechświat jest tylko elementem ewolucji Wielkiego Wszechświata (Wieloświat, Multiuniversum) niczego nie wyjaśnia w sensie logicznym, bo zawsze postanie pytanie, no a skąd się tamten wziął? A jak dojdziemy do wniosku, pomysłu raczej, ale być może nawet teorii, że istniał zawsze (odgrzany kotlet Freda Hoyle’a), to udowodnić tego i tak nie będziemy mogli, pozostanie więc czysty pomysł oraz pytanie, ale dlaczego to-to istnieje i po co? Ponieważ nauka nigdy się nie kończy pojawią się następne naukowe pomysły oraz teorie „ostateczne” i tak ad mortem defecatam naszej cywilizacji. Marnie więc widzę twój fundamentalistyczny ateizm zbudowany na fizyce. 🙂

  65. Cadyk spod Tykocina 3 stycznia o godz. 17:38‎
    Jeżeli to nowe, jak to przesz, „bardziej świadome, inteligentne” pokolenie będzie tolerować ‎zboczenia seksualne, to oznaczać to może, że będzie to także pokolenie ostatnie. :-(‎

  66. Cadyk spod Tykocina 3 stycznia o godz. 17:38‎
    Jeżeli to nowe, jak to piszesz, „bardziej świadome, inteligentne” pokolenie będzie tolerować ‎zboczenia seksualne, to oznaczać to może, że będzie to także pokolenie ostatnie. :-(‎

  67. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 23:48‎
    Chrześcijaństwo od początku było jednym wielkim przekrętem, a szkalowanie komunizmu leży ‎tylko i wyłącznie w interesie wyzyskiwaczy, czyli kapitalistów. I skąd te 90 milionów, a nie np. ‎‎900? Kto, kiedy gdzie i jak to policzył i dlaczego oraz za czyje pieniądze?‎

  68. Cadyk spod Tykocina 3 stycznia o godz. 21:46
    Tylko ja, czyli Lech Keller z Warszawy, jestem Prawdziwym Zbawicielem! Udowodnij mi naukowo, że jest inaczej albo zamilcz! Tako rzecze Lech Keller! 😉

  69. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    ‎1. Odkąd to Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie, której brak jest zresztą na ‎listach (rankingach) światowych jest autorytetem w dziedzinie naukoznawstwa? I odkąd to ‎polscy naukowcy są w światowej czołówce? Niestety, ale m. in. ta ich wiara w duchy, gusła i ‎inne zabobony religijne powoduje, że polska nauka NIE liczy się na świecie. :-(‎
    ‎2. Zarówno animizm (wiara w duchy), politeizm (wielobóstwo), jak i monoteizm to jest ‎praktycznie to samo, czyli wiara w duchy, gusła i zabobony. Przecież katolik czy ewangelik albo ‎prawosławny, musi wierzyć w duchy, w tym szczególnie w Ducha Świętego, a kult relikwii jest ‎sprzeczny z Dekalogiem: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na ‎niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie ‎będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem ‎Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia ‎względem tych, którzy Mnie nienawidzą.” (Księga Wyjścia 20:4-5).‎
    ‎3. Na szczęście, ta zboczona cywilizacja judeo-chrześcijańska nie zapanowała nad Chinami, ‎Japonią, czy Indiami a obecnie znajduje się ona w stanie końcowego upadku.‎
    ‎4. Nauka NIE da się pogodzić z wiarą, gdyż wiara zakłada z góry niepodważalne dogmaty, a ‎nauka polega na stopniowym dochodzeniu do prawdy i nic nie jest w niej święte, niezmienne i ‎niepodważalne, w odróżnieniu od wiary, która z definicji jest przecież zaprzeczeniem wiedzy.‎
    ‎5. Ateizm to jest odrzucenie wszelakich religijnych przesądów. Penrose wyraźnie zaś powiedział, ‎że jest ateistą, a więc nie dorabiaj mu żadnej religii, gdyż to jest po postu nieuczciwe. Penrose ‎nie wierzy w naukę, a „tylko” jest jej zwolennikiem, a to są przecież zupełne inne sprawy, Poza ‎tym, to istnieją różne matematyki, w tym z zerem i bez zera, z nieskończonością i bez niej, a w ‎fizyce czy technice, to kiedy nam wychodzi w obliczeniach nieskończoność, to znaczy, że ‎popełniliśmy błąd w założeniach albo rachunkach, gdyż nasz Wszechświat jest z definicji ‎skończony, a nieskończone jest tylko Multiversum, ale w nim, to mamy dostęp tylko do naszego ‎skończonego Wszechświata.‎
    ‎6. Boga nie ma, nigdy go nie było i nigdy go nie będzie, gdyż w samym założeniu jego istnienia ‎znajdujemy tyle sprzeczności, że tylko człowiek o słabym rozumie może ich nie zauważyć, a ‎poza tym, to jeśli przyjmiemy istnienie boga, to wtedy pojawia się pytanie; KTO, KIEDY, GDZIE, ‎JAK I DLACZEGO (PO CO) STWORZYŁ BOGA? Znasz może odpowiedź na to pytanie? ‎Chętnie ją poznam! ;-)‎

  70. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    Badania przeprowadzane w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców ‎dowodzą, że wiara w Boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia ‎naukowego. Według badań statystycznych z roku 1914 odsetek naukowców w USA ‎negujących bądź wątpiących w istnienie Boga wynosił 58%, podczas gdy wśród naukowców ‎wybitnych odsetek ten wynosił aż 70%. W takich samych badaniach statystycznych ‎powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%. Wpływ ‎wybitności albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety ‎przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences (wśród jej 2100 członków i ‎‎380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla; dla ‎porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 ‎roku jest łącznie 140 takich laureatów), tylko 7% z nich wierzyło w Boga.‎

  71. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    Badania sta-tystyczne przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w „N a t u r e” wskazały, że ‎wśród naukowców 1/3 jest ate-istami, 1/3 agno-stykami a 1/3 tei-stami. Badania statystyczne ‎przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako nie-wierzący bądź wątpiący deklaruje się ‎‎64% naukowców (w tym 34% całkowicie odrzuca istnienie siły nad-przyrodzonej, a 30% ‎twierdzi, że nie wie i nie ma możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nad-przyrodzona). ‎Dalsze badania sta-tystyczne potwierdziły, że im czło-nek uniwersytetu jest na nim dłużej, ‎tym szan-sa, że jest ateistą jest większa.‎

  72. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w Boga odzwierciedla też fakt, że ‎według statystyk podczas gdy 1/3 wszystkich amerykańskich naukowców nie wierzy w Boga ‎‎(37,6% dla przedstawicieli nauk ścisłych, 31,2% dla przedstawicieli nauk humanistycznych), to ‎wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8% do 14%. Wnioski te potwierdza ‎badanie Pew Research Center z 2009 roku – Wikipedia.‎

  73. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 23:35‎
    ‎1. Tylko Multiversum jest wieczne, a poza tym, to nic nie może powstać z niczego, oczywiście ‎poza bajkami np. biblijnymi i współczesnymi, kreatywnymi finansami.‎
    ‎2. Dowody na tzw. Big Bang sa tylko dowodami na to, że nasz Wszechświat ma swój początek ‎w czasie i przestrzeni, ale NIE na to, że powstał on z niczego. Ponadto, to galaktyki mogą tylko ‎sprawiać wrażenie, że się oddalają (np. na skutek „zmęczenia” fotonów przybywających do nas ‎z tak daleka), a promieniowanie reliktowe może pochodzić z innych źródeł, np. z tzw. ciemnej ‎materii czyli dark matter albo z kolapsarów, czyli tzw. czarnych dziur.‎
    ‎3. Pascal nie jest dla mnie żadnym autorytetem, a poza tym, to od jego czasów, nauka zrobiła ‎ogromny postęp. ‎
    ‎4. Kościół tak popierał naukę i naukowców, że dzieło Kopernika umieścił na indeksie, wytoczył ‎proces Galileuszowi i spalił Giordana Bruna oraz Bibliotekę Aleksandryjską wraz jej personelem.‎
    ‎5. Prawo kanoniczne jest nikomu do niczego nie potrzebne, poza oszustami zwącymi się ‎kapłanami i ich sługom, np. HGW, która była adiunktem tejże ;dyscypliny” na byłym ATK a ‎dziś UKSW. A średniowieczna medycyna to bardziej szkodziła niż pomagała.‎
    ‎6. Jeśli ktoś wierzy w to, co jest w Biblii, to nie może przyjąć ewolucji za fakt.‎
    ‎7. Doskonale przecież wiesz, że adwokat z urzędu jest tyle wart, ile za niego płacisz, czyli nic.‎
    ‎8. Bronisz inkwizycji tak samo jak dziś IPN robi ze zwykłych bandytów – żołnierzy, tzw. ‎wyklętych. :-(‎

  74. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 23:48‎
    Przecież w tytule książki Stéphane Courtois’a et al. „Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, ‎prześladowania” zawarta jest jej cała teza, czyli że jest to typowa wręcz literatura agitacyjna ‎‎(propagitka) pod płaszczykiem publicystyki historycznej. ;-)‎

  75. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    Moralność biblijna – Dawkins zajmuje się Biblią jako podstawą moralności i stwierdza, ‎że teksty w niej zawarte są wątpliwego pochodzenia, nie wiadomo do jakiego stopnia oryginalne ‎oraz wewnętrznie sprzeczne, a analizowane dokładnie opisują system moralny trudny dziś do ‎zaakceptowania. Opisuje on Stary Testament jako źródło judaizmu, chrześcijaństwa i islamu i ‎jako przykład podaje Pwt 13, który nakazuje wiernemu zabić każdego przyjaciela lub członka ‎rodziny, który służy innym bogom, oraz Lb 31 gdzie Mojżesz wściekły na miłosierdzie jego ‎zwycięskich wojsk, które wzięły kobiety i dzieci jako jeńców, rozkazał im zabić wszystkich ‎jeńców, a dziewice wziąć w niewolę – czyn ten nazywa Dawkins ludobójstwem. Istnieje również ‎historia opisana w Sdz 19, w której pewien starszy mężczyzna chce własną córkę, jeszcze ‎dziewicę wydać tłumowi „przewrotnych mężów” na gwałt i pohańbienie by ocalić przed tym ‎losem swoich gości. Według Dawkinsa starotestamentowy Bóg jest najbardziej nieprzyjemną ‎fikcyjną postacią.‎

  76. C.d.
    Dawkins rozważa także Nowy Testament, który na początku opisuje jako wielki rozwój z ‎moralnego punktu widzenia. Ale odrazę w nim budzi to co nazywa obrzydliwą, ‎sadomasochistyczną doktryną świętego Pawła – że Jezus musi zostać okrutnie torturowany i ‎zabity byśmy mogli zostać odkupieni – doktryna pokuty za grzech pierworodny. Pyta się on ‎‎„jeśli Bóg chciał nam wybaczyć nasze grzechy, czemu po prostu tego nie zrobił? Na kim chciał ‎zrobić wrażenie?”.

  77. C.d.
    Dawkins przeprowadza także wywiad z Michaelem Brayem, który odczytuje ‎Biblię dosłownie – np. chciałby wprowadzenia kary śmierci za cudzołóstwo. Bray był ‎przyjacielem Paula Hilla, na którym w 2003 wykonano wyrok śmierci za zamordowanie lekarza ‎wykonującego aborcję, Jamesa Baretta, oraz jego ochroniarza. Bray usprawiedliwia działanie ‎Hilla i uważa, że ten morderca „dobrze się miewa” w niebiosach.

  78. C.d.
    Później Dawkins rozmawia z ‎Richardem Harriesem, byłym biskupem Oxfordu i liberalnym anglikaninem. Harries widzi ‎pismo jako tekst, który powinno się czytać w kontekście czasów, kiedy został napisany i ‎interpretowany w świetle współczesnej wrażliwości. Dawkins pyta go co myśli o cudach, czy np. ‎wierzy w Niepokalane Poczęcie? Harries odpowiada, że to „nie stoi na równi” ze zbawieniem.‎
    Na koniec Dawkins szuka wyjaśnienia moralności opartej na biologii ewolucyjnej, którą uważa ‎za dającą więcej nadziei niż starożytne teksty. Razem z psychologiem ewolucyjnym Olivierem ‎Curry rozważa pierwotną moralność istniejącą wśród szympansów. Curry wyjaśnia, że nie ‎potrzebujemy religii by wyjaśnić moralność a bardziej przekonywającym wyjaśnieniem są ‎koncepcje odwzajemnionego altruizmu i doboru krewniaczego.‎

  79. C.d.
    Po podkreśleniu znaczenia świeckich wartości Dawkins dyskutuje z pisarzem Ianem Mc Ewanem, ‎który zaczyna od śmiertelności jako cechy ludzkiego życia, która powinna w naturalny sposób ‎prowadzić nas do moralności opartej na em-patii – która w oczywisty sposób wynika z ‎odpowiedzialności za nasz krótki żywot.

  80. C.d.
    Dawkins kończy dowodząc, że a t e i z m nie jest ‎lekiem na rozpacz, ale wręcz przeciwnie, zamiast widzieć ludzkie życie jako próbę, którą trzeba ‎wytrzymać przed osiągnięciem mitycznego raju, a t e i s a widzi swoje życie jako wszystko co ma. ‎A t e iz m – podsumowuje – jest afirmacją życia w sposób niedostępny dla religii.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o_wszelkiego_z%C5%82a%3F

  81. Dawkins kończy dowodząc, że a -te-izm nie jest lekiem na rozpacz, ale wręcz przeciwnie, ‎zamiast widzieć ludzkie życie jako próbę, którą trzeba wytrzymać przed osiągnięciem ‎mitycznego raju, a-te-ista widzi swoje życie jako wszystko co ma. A-te-izm – podsumowuje – jest ‎afirmacją życia w sposób niedostępny dla religii.

  82. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:44
    Tylko ja, czyli Lech Keller z Warszawy, jestem Prawdziwym Zbawicielem!

    Absolutely. Jesteś moim zbawicielem od covidowej bryndzy – nudy, izolacji, zimowego bluesa 🙂

  83. Zdaje się, że a t e i z m jest tu wyrazem zakazanym… 🙁

  84. Mauro Rossi 3 stycznia o godz. 22:16‎
    Podsumowując:‎
    ‎1. Zarówno animizm (wiara w liczne duchy o różnych nazwach), politeizm (wiara w wiele ‎duchów zwanych „bogami”) jak też i monoteizm (wiara w jednego ducha zwanego „bogiem”) to ‎jest praktycznie to samo, czyli wiara w duchy, gusła i zabobony.‎
    ‎2. Nauka NIE da się pogodzić z wiarą, gdyż wiara zakłada z góry niepodważalne dogmaty, a ‎nauka polega na stopniowym dochodzeniu do prawdy i nic nie jest w niej święte, niezmienne i ‎niepodważalne, w odróżnieniu od wiary, która z definicji jest przecież zaprzeczeniem wiedzy/‎
    ‎3. Ateizm jest odrzuceniem wszelakich religijnych i parareligijnych przesądów.‎

  85. A tu ateizm „przeszedł”. Cuda Panie Dziejku, cuda! 😉

  86. Mauro Rossi4 stycznia o godz. 0:15‎
    ‎1. Hipoteza Big-Bangu ma mocno wątpliwe podbudowanie eksperymentalne (same poszlaki i ‎brak faktów) a szczególnie teoretyczne, gdyż nie wyjaśnia ona tego, jak „coś” mogło się wziąć z ‎‎„niczego” i wymaga przyjęcia dodatkowej a mocno nienaukowej (nieweryfikowalnej) hipotezy ‎‎„kosmicznej inflacji”, a więc nie należy ona do nauki, a tylko do filozofii i teologii.‎
    ‎2. Hipoteza, że nasz Wszechświat jest tylko elementem ewolucji Wielkiego Wszechświata ‎‎(Wieloświat, Multiversum) wyjaśnia zaś, że „coś” nie mogło powstać z „niczego”.‎
    ‎3. Jeśli uważasz, że pytanie skąd się wzięło Multiversum nie ma sensu, to odpowiedz mi na ‎pytanie KTO, KIEDY, GDZIE, JAK I DLACZEGO (PO CO) STWORZYŁ TWOJEGO BOGA? ‎Znasz może odpowiedź na to pytanie? Chętnie ją poznam! ;-)‎
    ‎4. Marnie więc widzę twój fundamentalistyczny fideizm zbudowany na katolickiej pseudo-‎fizyce. :-(‎

  87. Mauro Rossi – „Cuś” dla Ciebie:
    – Zrobilem to z ogromna przyjemnoscia trzy lata temu. To bylo sformalizowanie moich odczuc funkcjonujacych od lat . Nawet fakt ukradzenia przez zakonnice – lekarke w Afryce wielu pudel materialow medycznych zakupionych przez ludzi zbierajacych pieniadze dla biednych . Zeby bylo jasne ta pani ukradla na naszych oczach – misji lekarskiej , te leki do szpitala prywatnego prowadzonego przez zakonnice . Jako nagrode za apostazje milaem kreynska mine otluszczonego proboszcza , ktoremu powiedzialem ,ze wypisuje sie z jego przestepczej instytucji.
    – Katolicyzm nieustannie i wszechstronnie zawłaszcza przestrzenie publiczną, społeczną i polityczną. Katolicy uczęszczający do przedszkoli, szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych po dwie godziny lekcyjne w tygodniu spędzają na modłach i wspólnym grupowym zgłębianiu swojej wiary, rozstając się na ten czas ze swoimi niekatolickimi koleżankami i kolegami. Katolicy noszą łańcuszki z krzyżykiem, naklejają sobie ryby na samochodach, wieszają różańce na lusterkach wstecznych, zapraszają na swoje śluby przed oblicze swojego boga do katolickich kościołów, powołują się na biblijne przykazania i ich katolicką interpretację w debatach społecznych decydujących o umowach społecznych i o regulacjach prawnych w tylko teoretycznie świeckim państwie. Za trzy dni, gdyby nie epidemia, katolicy tłumnie przeszliby się po polskich miastach w radosnych orszakach dla zamanifestowania swojego święta, a za kilka miesięcy – w tradycyjnych procesjach z płatkami kwiatów sypanymi przez dziewczynki w wieku pierwszokomunijnym. Gdzie otwarcie nowej autostrady, tam zaraz kropienie wodą święconą. I tak dalej, i tak dalej.
    Odczep się więc od osób, które dochodzą do wniosku, że chcą podpisać dokument apostazji i o tym opowiedzieć. Skoro katolikom tak powszechnie pozwala się na nieustanne opowiadanie o tym, że są katolikami i o tym, że wszystko zawdzięczają swojemu bogu, to pozwólmy także osobom przebudzonym ze swojego omyłkowego przyczyniania się do trwania katolicyzmu, żeby opowiedziały o tym, że się ciężko pomyliły.
    To bardzo katolickie, tolerować ateistów i apostatów „pod warunkiem, że się nie będą afiszować”. Katolicy będą także chętnie tolerować homoseksualizm dowolnej osoby, pod warunkiem, że nikt oprócz tej osoby się o tym homoseksualizmie nie dowie. Katolicyzm to religia, której wyznawcy chętnie nawrócą, kogo się tylko da, ale wtedy, gdy trafią na kogoś, kto mógłby w nich zasiać wątpliwość, wolą tę osobę pouczać, żeby się nie narzucała ze swoimi poglądami. I profilaktycznie zatykają sobie uszy.
    – Do wymienionych przykładów zawłaszczania przestrzeni publicznej można jeszcze dodać dźwięk dzwonów lub odgrywanie melodyjek ( w przypadku mojego miejsca zamieszkania przynajmniej trzy razy w każdy dzień powszedni ! O niedzieli nie wspomnę). Historycznie dzwony miały za zadanie zwoływać wiernych na nabożeństwo, ponieważ mało kto miał zegarek i się na nim znał. Obecnie odbieram dzwony jako rodzaj znaczenia terenu, jak robią to zwierzęta.
    – Apostazja jedynie w trybie urzedowym! Kleczenie nie sluzy. Na kleczkach malo widac, a z pokutnie spuszczona glowa jeszcze mniej.
    Zblatowanie kosciola z polityka czyni z Polski pariasa Europy. Zaklamany jak katolik – twierdza protestanci. Pora powiedziec prawde, pora wstac z kolan.
    Jedynie realny rozdzial kosciola od panstwa jest gwarancja wyjscia z halucynacji i zaklamania. Jedynie realny rozdzial kosciola od panstwa jest gwarancja demokracji.
    Wspolczesne demokratyczne panstwo to swieckie panstwo z realnym rozdzialem kosciola od panstwa. Realny rozdzial kosciola od panstwa polega na utrzymaniu kosciolow przez ich czlonkow, oplacanie podatkow przez koscioly, podatek VAT od uslug religijnych, zrownanie prawne z innymi podmiotami, apostazja jedynie w trybie urzedowym.
    Pora spojrzec na swiat bez zaslony dymu z kadzidla! Pora odstawic halucynogeny! Pora wstac z kolan! Polsko!
    – Nie ja mnie zapisałem, nie ja się będę wypisywał. Zaczekam aż kościół przestanie funkcjonować ponad polskim prawem i poproszę listownie o usunięcie moich danych w trybie RODO. A póki co mi lata i powiewa – nie bywam od 30 lat. Apostazja czy nie, i tak moje podatki idą na tę xujnię. Póki co.
    – Ja na przykład, jestem najbardziej wdzięczny ślusarzowi z Olkusza (zwanego w slangu mafii: „ojcem dyrektorem”), bo to on uwolnił nie od chrześcijańskiego otumanienia. To dzięki niemu zrozumiałem że kościół to najbardziej zakłamana i krwiożercza organizacja na świecie (odpowiedzialna za śmierć około 100 mln ludzi) i chodzi im tylko o KASĘ i WPŁYWY. Wszystkie bajki o bozi, pastuszkach, stajence i osiołku zostały wymyślone po to by kroić ciemny lud. I w Wolsce kroją aż miło!
    – Nie chodzę do tego badziewia, kiedy skończyłem 14 lat. Mój rozum i chęć poznania jest większy niż wiara w dziewicę zapłodnioną świętą spermą przez otaczającą nas nicość i człowieka chodzącego po morzu. Nie ja się zapisywałem do tego lujostwa i nie będę się z niego wypisywał, po prostu ją olewam i nie płacę na jego utrzymanie (robi to za mnie rozmodlona PiSda). A tak na marginesie, przecież zwieńczeniem apostazji POWINNO BYĆ przekazanie Wam wszystkich dokumentów zgromadzonych przez tę barbarzyńską i mafijną organizację, ewentualnie zniszczenie ich przy Waszej obecności. Wy się wypisaliście z tej sekty, ale sekta w dalszym ciągu przetrzymuje Wasze dane.
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26650824,akcja-tezod
    chodze-prosze-przestancie-mowic-ze-kosciol-to.html#s=BoxLoWaImg4:undefined

  88. Mauro Rossi 4 stycznia o godz. 0:15‎
    Jednym z powszechnych nieporozumień dotyczących modelu Wielkiego Wybuchu („Big ‎Bangu”) jest to, że w pełni wyjaśnia on pochodzenie wszechświata. Jednak model Wielkiego ‎Wybuchu nie opisuje, w jaki sposób powstała energia, czas i przestrzeń, ale raczej opisuje ‎wyłonienie się obecnego wszechświata ze stanu początkowego o ultra-gęstej i wysokiej ‎temperaturze. Wizualizacja Wielkiego Wybuchu poprzez porównywanie jego rozmiarów z ‎przedmiotami codziennego użytku jest też myląca. Kiedy opisuje się rozmiar wszechświata w ‎Wielkim Wybuchu, to odnosi się on tylko do wielkości obserwowalnego wszechświata, a nie ‎całego wszechświata.‎
    Prawo Hubble’a pozornie przewiduje, że galaktyki znajdujące się poza odległością Hubble’a ‎oddalają się szybciej niż prędkość światła. Jednak szczególna teoria względności nie ma ‎zastosowania poza ruchem w przestrzeni. Prawo Hubble’a opisuje wiec tylko prędkość, która ‎wynika z rozszerzania się przestrzeni, a nie w przestrzeni.‎
    Astronomowie często odnoszą się do kosmologicznego przesunięcia ku czerwieni jako ‎przesunięcia Dopplera, które może prowadzić do nieporozumień. Chociaż podobne do siebie, to ‎kosmologiczne przesunięcie ku czerwieni nie jest identyczne z klasycznie wyprowadzonym ‎przesunięciem dopplerowskim, ponieważ większość elementarnych pochodnych przesunięcia ‎dopplerowskiego nie uwzględnia ekspansji przestrzeni. Dokładne wyprowadzenie ‎kosmologicznego przesunięcia ku czerwieni wymaga zastosowania ogólnej teorii względności i ‎chociaż jej zastosowanie przy użyciu prostszych argumentów dotyczących efektu Dopplera daje ‎prawie identyczne wyniki dla pobliskich galaktyk, to interpretując przesunięcie ku czerwieni ‎bardziej odległych galaktyk, jako spowodowane najprostszymi zabiegami przesunięcia ku ‎czerwieni Dopplera, może powodować niejasności i błędy.‎
    Jako opis pochodzenia wszechświata, Wielki Wybuch ma znaczący wpływ na religię i filozofię. ‎W rezultacie stał się jednym z najbardziej żywych obszarów w dyskursie między nauką a religią. ‎Niektórzy uważają, że Wielki Wybuch sugeruje stwórcę, a niektórzy widzą jego wzmiankę w ‎swoich świętych księgach, podczas gdy inni twierdzą, że kosmologia Wielkiego Wybuchu ‎sprawia, że pojęcie stwórcy jest zbyteczne.‎
    W oryginale tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Big_Bang‎

  89. Mauro Rossi 4 stycznia o godz. 0:15‎
    Problemy z kosmiczną inflacją, której wymaga model Big Bangu, aby mógł on wyjaśnić ‎pochodzenie wielkoskalowej struktury kosmosu (galaktyki) etc. Przypominam, że inflacja ‎kosmologiczna jest to hipoteza kosmologiczna zaproponowana przez Alana Gutha w roku 1981. ‎Według niej wczesny Wszechświat przeszedł przez fazę szybkiego rozszerzenia się ‎spowodowanego ujemnym ciśnieniem (dodatnią gęstością energii próżni). Ekspansja ta może ‎być modelowana przez niezerową stałą kosmologiczną. Bezpośrednią konsekwencją jest ‎wniosek, że cały obserwowalny Wszechświat początkowo był skoncentrowany w bardzo małym ‎obszarze połączonym więzami przyczynowo-skutkowymi. Kwantowe fluktuacje w tym ‎mikroskopijnym obszarze urosły do rozmiarów kosmicznych i stały się zaczątkami struktur ‎kosmicznych. ‎
    Hipoteza inflacji „rozwiązuje” kilka ważnych, a dotąd nierozwiązanych, problemów ‎standardowej kosmologii Wielkiego Wybuchu. Wśród nich są:‎
    ‎- problem płaskości,‎
    ‎- problem horyzontu czyli nadzwyczajna jednorodność w dużych skalach,‎
    ‎- problem monopoli magnetycznych i
    ‎- brak jakichkolwiek obserwowanych defektów topologicznych przewidzianych przez teorie ‎wielkiej unifikacji (GUT).‎
    W przewidywaniach standardowego modelu inflacji rozpatrywana jest płaska geometria ‎Wszechświata oraz skala fluktuacji w mikrofalowym promieniowaniu tła. Występują także ‎rozwiązania dla wysokoenergetycznych cząstek blisko lub w skali GUT etc. Jednakże ‎‎szczegółowy mechanizm fizyki cząstek odpowiedzialnych za inflację jest wciąż ‎nieznany. Mimo tego, podstawowy paradygmat inflacyjny jest akceptowany przez większość ‎fizyków, gdyż część prognoz modelu inflacji zostało potwierdzonych obserwacjami, jednak ‎znaczna mniejszość naukowców jest przeciwna temu stanowisku.‎
    Od czasu jego wprowadzenia przez Alana Gutha w roku 1980, paradygmat inflacyjny stał się ‎mimo to powszechnie akceptowany. Niemniej jednak wielu fizyków, matematyków i filozofów ‎nauki wyraziło krytykę tego paradygmatu, twierdząc, że jego przewidywania nie dające się ‎zweryfikować i brak poważnego wsparcia empirycznego. W roku 1999 roku John Earman i ‎Jesús (sic) Mosterín opublikowali dogłębną, krytyczną recenzję kosmologii inflacyjnej, ‎podsumowując: „nie sądzimy, aby jak dotąd były dobre podstawy do dopuszczenia ‎któregokolwiek z modeli inflacji do standardowego rdzenia kosmologii”.‎
    Aby zadziałać, jak to zauważył noblista Roger Penrose, inflacja sama w sobie wymaga bardzo ‎specyficznych warunków początkowych, tak aby problem (lub pseudo-problem) warunków ‎początkowych nie został rozwiązany: „Jest coś zasadniczo błędnego w tym próbując wyjaśnić ‎jednorodność wczesnego Wszechświata jako wynikającą z procesu termalizacji. […] Bo jeśli ‎termalizacja faktycznie coś robi […] to reprezentuje określone zwiększenie entropii. Zatem ‎struktura wszechświata były jeszcze bardziej wyjątkowa przed termalizacją niż po niej”. ‎Problem specyficznych lub „precyzyjnie dostrojonych” warunków początkowych nie zostałby ‎rozwiązany; byłoby gorzej. Na konferencji w roku 2015 roku Penrose powiedział, że „inflacja ‎nie jest falsyfikowalna, jest sfałszowana. […] BICEP wykonał wspaniałą przysługę, wyciągając ‎wszystkich inflacjonistów z ich skorupy i podbijając im oko”.‎
    Powtarzająca się krytyka inflacji dotyczy tego, że przywołane pole inflatonowe nie odpowiada ‎żadnemu znanemu polu fizycznemu i że jego krzywa energii potencjalnej wydaje się być ‎wytworem ad hoc, który może pomieścić prawie wszystkie dostępne dane. Paul Steinhardt, ‎jeden z ojców założycieli kosmologii inflacyjnej, stał się ostatnio jednym z jej najostrzejszych ‎krytyków. Nazywa „złą inflację” okresem przyspieszonej ekspansji, której wynik jest sprzeczny ‎z obserwacjami, a „dobrą inflacją” jest z nimi zgodnym: „Zła inflacja jest nie tylko bardziej ‎prawdopodobna niż dobra inflacja, ale żadna inflacja nie jest bardziej prawdopodobna niż ‎którąkolwiek z nich [.. .] Roger Penrose rozważył zaś wszystkie możliwe konfiguracje inflatonu ‎i pól grawitacyjnych. Niektóre z tych konfiguracji prowadzą do inflacji […] Inne konfiguracje ‎prowadzą bezpośrednio do jednolitego, płaskiego Wszechświata – bez inflacji. Uzyskanie ‎płaskiego wszechświata jest ogólnie mało prawdopodobne. Szokujący wniosek Penrose’a był ‎jednak taki, że uzyskanie płaskiego wszechświata bez inflacji jest znacznie bardziej ‎prawdopodobne niż w przypadku inflacji – o współczynnik 10 do potęgi googola (10 do ‎‎100)! ”[5] [114] Razem z Anną Ijjas i Abrahamem Loebem, napisał on artykuły, w których ‎stwierdził, że paradygmat inflacyjny jest w tarapatach w świetle danych z satelity Plancka.‎
    Całość po angielsku tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Inflation_(cosmology)#Criticisms

  90. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:10

    Pomyśl, co by się stało z ludzkością, ‎gdyby wszyscy stali się homoseksualistami?

    To samo, co gdyby wszyscy stali się profesorami – koniec świata.

    Na pierwszym roku studiów, prof. Kiliński na Informatyce PW opowiadał anegdotę o synu Cegielskiego przed wojna. Przyszedł do firmy ojca i zaprojektował nowe koło do lokomotywy. Fizyk, wyliczył wszystkie siły nacisku, odśrodkowe,… Koło się rozpadło. Ojciec powiedzie mu: Idź sobie synu na politechnikę uczyć fizyki 🙂

    Nasz przyszły Zbawiciel wspomniał wczoraj o czymś ważnym. Lewa logiczna półkula i prawa emocjonalna i holistyczna. Ja jestem leworęczny ( dominująca prawa półkula) , ale byłem za to prześladowany. Musiałem nauczyć się pisać prawa ręką.
    Mam kolegę, ten sam wydział, ta sam droga życiowa w USA. On widzi świat inaczej. Jest praworęczny.

  91. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 2:38
    Curry rozważa pierwotną moralność istniejącą wśród szympansów.

    Bonobo – nasi najbliżsi kuzyni. chyba 96% wspólnych genów.
    Wiesz jacy oni są seksualnie rozwieźli? Sex co 5 min, każdy z każdym, we wszystkich możliwych pozycjach.

  92. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:44
    Tylko ja, czyli Lech Keller z Warszawy, jestem Prawdziwym Zbawicielem! Udowodnij mi naukowo, że jest inaczej albo zamilcz! Tako rzecze Lech Keller!

    Jesteś zbawieniem dla mojej prawidłowej pracy mózgu.
    Obydwaj już jesteśmy dziadersami. Komórki mózgowe trzeba ćwiczyć jak mięsnie. Inaczej polaczenia neuronów zanikają. Ale podobno nawet u 100- letnich dziadersow ciągle tworzą się nowe polaczenia gdy mozg jest ćwiczony.

  93. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:44

    Przebudzenie, samadhi to fizyczne zmiany w mózgu. Następują u ludzi, którzy albo sami stawiają sobie wysoko poprzeczkę, albo los za nich to robi. Ci co maja w życiu zawsze pod górkę. Przy łatwym życiu, z wiekiem wpadamy w koleiny myślowe i trudno jest samemu z nich wyskoczyć. Czasami choroba, wypadek jest w stanie nas „wykoleić”. Dobrze jest mieć niewzruszonego oponenta, który zmusi nas do intelektualnych poszukiwań. Nowych dróg by go obejść. Celem jest jak najwięcej polaczeń, ścieżek. Rozpalony, aktywny, drożny cały mozg. Przebudzenie

  94. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 9:44
    DZIĘKI! 🙂

  95. głos zwykły 4 stycznia o godz. 11:07‎
    ‎1. Tzw. grupa zero jest tak samo głupia jak reszta polskich elit, w tym szczególnie tzw. ‎wykształciuchów, a jest to wynikiem zapaści polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego ‎na skutek planu Balcerowicza oraz klerykalizacji polskiej nauki i polskich wyższych uczelni ‎przeprowadzonej po roku 1989. Np. według badań przeprowadzonych przez Wydział ‎Psychologii Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie wśród 279 polskich ‎‎„naukowców” ze stopniem doktora i doktora habilitowanego, ogólny wskaźnik wierzących w ‎Boga wyniósł 56,3% i był najwyższy wśród chemików (80%), geografów (76,2%), ‎matematyków i informatyków (73,1%) i medyków (64,5%). Część badanych (6,5%) uznała, że ‎ich pogląd najlepiej wyraża zdanie: „Nie wierzę w osobowego Boga, ale wierzę w pewnego ‎rodzaju siłę wyższą”. Deklaracje ateizmu złożyło tylko 18,3% badanych, agnostycyzm jako swą ‎postawę wskazało 7,2%. Najwięcej badanych (41,9%) zaprzeczało istnieniu konfliktu między ‎tymi dziedzinami myśli ludzkiej, a tylko 13% uznało, że zachodzi między nimi konflikt. Część ‎badanych (19,6%) uważała, że nauka i religia powinny być traktowane jako niezależne obszary ‎dociekań, 2% opowiedziało się za dialogiem religii i nauki, a 3,6% za ich współdziałaniem w ‎budowaniu obrazu świata”.‎

  96. głos zwykły 4 stycznia o godz. 11:07‎
    ‎2. Tymczasem w USA badania statystyczne przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w ‎‎„N a t u r e” wskazały, że wśród tamtejszych naukowców aż 2/3 jest niewierzącymi (1/3 jest ate-‎istami, 1/3 agno-stykami a 1/3 te-istami). Badania statystyczne przeprowadzone w latach 2005-‎‎2006 ujawniły, iż jako niewierzący bądź wątpiący deklaruje się 64% naukowców (w tym 34% ‎całkowicie odrzuca istnienie siły nad-przyrodzonej, a 30% twierdzi, że nie wie i nie ma ‎możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nad-przyrodzona). Dalsze badania statystyczne ‎potwierdziły, że im naukowiec dłużej pracuje na amerykańskim uniwersytecie, tym szansa, że ‎jest on a-te-istą jest większa. Podczas gdy 1/3 wszystkich amerykańskich naukowców ‎zdecydowanie nie wierzy w Boga (37,6% dla przedstawicieli nauk ścisłych, 31,2% dla ‎przedstawicieli nauk humanistycznych), to wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten ‎wynosi od 8% do 14%.‎

  97. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 15:24‎
    Nie wiem jak ty, ale ja się za dziadersa NIE uważam . Z Kaczyńskim mam tylko wspólny wiek i ‎podobne miejsce zamieszkania, ale nic więcej. „Dziadersowanie” nie ma przecież nic wspólnego ‎z wiekiem, a tylko ma wszystko wspólne z mentalnością, w tym światopoglądem.‎

  98. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 15:14‎
    I co w tym złego? To są przecież ZWIERZĘTA! U zwierząt samiec potraf przecież stawać się ‎samicą i na odwrót, samiec może żyć we wnętrzu samicy albo być przez nią zjedzony po ‎stosunku seksualnym albo na zimę wygnany z domu na pewną śmierć (np. u pszczół). Natura ‎jest przecież okrutna i bezmyślna!‎

  99. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 14:58‎
    Skąd u ciebie ta wiedza o tym, że lewa półkula jest logiczna a prawa emocjonalna i holistyczna? ‎Jak definiujesz logikę a jak emocjonalność i jak ją mierzysz? Na jakich i czyich badaniach się ‎opierasz? Poza tym, to inżynieria jest sztuką, a nie nauką, podobnie jak medycyna, tyle że ‎sztuką znacznie bardziej zaawansowaną, a co oznacza, że dobry inżynier jest w stanie naprawić ‎każde urządzenie stworzone przez człowieka, a nawet najlepszy lekarz wie mniej o ludzkim ‎organizmie niż najgorszy inżynier wie o urządzeniach stworzonych przez człowieka.‎

  100. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:10

    Pomyśl, co by się stało z ludzkością, ‎gdyby wszyscy stali się homoseksualistami?

    Kiedyś, mieszkając w stanach zaprosiłem z podlaskiego moja siostrę. Po plaży na Long Island zabrałem ja do restauracji. Zamówiłem krewetki, prosto z oceanu. Ona ich nie tknęła. Po latach powiedziała mi, ze uwielbia krewetki. W życiu trzeba spróbować wszystkiego, przynajmniej raz. Albo jest się otwartym albo zamkniętym.

  101. Mauro Rossi
    3 stycznia o godz. 22:16
    „za ich współdziałaniem w budowaniu obrazu świata”.

    I tutaj jest pies pogrzebany. W budowaniu obrazu świata. Świat trzeba widzieć i doświadczać takim jakim naprawdę jest. Za dużo mamy obrazów świata ( katolicki, muzułmański, hinduski, ateistyczny ) wzajemnie się zwalczających. Każdy jest tylko iluzorycznym obrazem, przesłaniającym rzeczywistość. Sw. Jan od krzyża mówił o tym. Dłoń przed oczyma zasłania słonce a wyobrażeni Jezusa przeslania te energie źródła….

  102. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 0:10
    I daj sobie spokój z tymi hinduskimi mistykami

    What? Oxford, Stanford, Harward.
    Memory, Consciousness & Coma [Full Talk], Sadhguru at Harvard Medical School
    https://www.youtube.com/watch?v=w7irEcQHChw
    Pełne audytoria, tłumy na każdym. Marzenie każdego profesora.

  103. Szalom Cadyku Tykociński! 🙂

  104. Polska Komunistyczna
    4 stycznia o godz. 18:13

    Skąd u ciebie ta wiedza o tym, że lewa półkula jest logiczna a prawa emocjonalna i holistyczna?
    Myślałem, ze to wiedza powszechna.
    https://www.healthline.com/health/left-brain-vs-right-brain
    According to Sperry’s dated research, the left brain is also connected to:

    logic
    sequencing
    linear thinking
    mathematics
    facts
    thinking in words
    The right brain is more visual and intuitive. It’s sometimes referred to as the analog brain. It has a more creative and less organized way of thinking.

    Sperry’s dated research suggests the right brain is also connected to:

    imagination
    holistic thinking
    intuition
    arts
    rhythm
    nonverbal cues
    feelings visualization
    daydreaming

    Wygląda no to, ze te badania podważono, ale

    Still, it’s a fact that the two sides of your brain are different, and certain areas of your brain do have specialties. The exact areas of some functions can vary a bit from person to person.

    . Bardzo ciekawe przypadki kliniczne, gdy polaczenie miedzy połówkami jest uszkodzone.

  105. Cadyk spod Tykocina
    3 stycznia o godz. 21:46

    80.
    „W małym, słabo zaludnionym kraju nawet najwydatniejsze urządzenia mechaniczne nie znajdują zastosowania.
    Niech ludzie pamiętają o śmierci i powstrzymują się od dalekich podróży.
    Łodzie i powozy, broń i machiny wojenne niech nadal istnieją, lecz niech nie będzie okazji do ich używania ani pokazywania.
    Niech ludzie wrócą do kontaktowania się za pomocą węzłów na sznurach.
    Pilnuj, by byli zadowoleni ze strawy, odzienia i domu oraz by nie odzwyczaili się od prostego życia.
    Choć w sąsiedztwie może być inny kraj, położony w zasięgu wzroku tak blisko, że będzie z niego dochodziło gdakanie kur i szczekanie psów, nie będzie między nimi ruchu, a oba ludy przez całe życie nie będą miały ze sobą nic wspólnego.”

    Tao Te Ching Lao Tzu/joch C.H. Wu/Michał Lipa

  106. „zbawiciel”
    5 stycznia o godz. 12:57
    Niech ludzie wrócą do kontaktowania się za pomocą węzłów na sznurach.

    Tak robimy, tak się kontraktujemy 0000100001100001
    Internet, media społecznościowe
    Jeśli chodzi o podróże to najciekawsza i najważniejsza jest podróż w głąb samego siebie.
    Poznaj siebie a poznasz tajemnice „bogów” i wszechświata.
    Przydarzyła się świetna okazja.
    Podróżujemy bardzo często szukając wrażeń, uciekając od wewnętrznej pustki albo tormentu (cierpienia).

  107. „zbawiciel”
    5 stycznia o godz. 12:57
    SUPER! 🙂

  108. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 22:04‎
    Znasz może prawo Greshama-Kopernika? 😉 Jeśli tak, to wiesz, dlaczego największe ‎powodzenie mają filmy i książki sensacyjne a nie ekranizacje dramatów Szekspira czy tomy ‎poezji. A moim marzeniem, jako profesora (emerytowanego, ale zawszeć profesora) NIE są zaś ‎pełne audytoria na moich wykładach, a tylko ciekawe i pouczające dyskusje z wybitnymi ‎naukowcami i utalentowanymi studentami.‎

  109. Mauro Rossi 4 stycznia o godz. 21:00‎
    ‎1. Słyszałeś może Waćpan o innych logikach niż dwuwartościowe? Pewnie NIE… :-(‎
    ‎2. Koncepty Absolutu i Stwórcy NIE należą do nauki, a tylko do teologii i idealistycznej ‎filozofii, która tak naprawdę jest przecież odmianą teologii, czyli „nauki” o duchach, duszkach i ‎duszętach.‎
    ‎3. I pytałem się już Ciebie: Jeśli uważasz, że pytanie skąd się wzięło Multiversum nie ma sensu, ‎to odpowiedz mi na pytanie KTO, KIEDY, GDZIE, JAK I DLACZEGO (PO CO) STWORZYŁ ‎TWOJEGO BOGA? Znasz może odpowiedź na to pytanie? Chętnie ją poznam! ;-)‎
    ‎4. Marnie więc widzę twój fundamentalistyczny fideizm zbudowany na chrześcijańskiej, a ‎dokładnie rzymsko-katolickiej pseudo-nauce. :-(‎

  110. Mauro Rossi i 4 stycznia o godz. 21:10, 4 stycznia o godz. 21:41 i 4 stycznia o godz. 21:18‎
    A tu ZGODA!‎

  111. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 23:16
    Na serio uważasz, że ta cała zacytowana tu przez Ciebie parapsychologia to jest nauka? Jak obiektywnie zmierzysz poziom takich zmiennych jak np. imagination, holistic thinking, intuition, arts (rozumiem, że chodzi to o „uzdolnienia do”), rhythm (ten być może da się zmierzyć), nonverbal cues, feelings visualization czy daydreaming?

  112. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 21:54‎
    Ateistyczny, czyli naukowy obraz świata NIE jest iluzją i NIE przesłania rzeczywistości, a tylko ‎ją odsłania, a żaden święty katolicki czy też inny NIE jest dla mnie żadnym autorytetem.‎
    Szalom!

  113. Cadyk spod Tykocina 4 stycznia o godz. 20:09‎
    Dziękuje, ale nie uważam, aby seks via męska odbytnica spełniał moje standardy estetyczne i ‎etyczne.‎

  114. Cadyk z Ger
    5 stycznia o godz. 18:25

    O czym to świadczy? Tylko o ułomności nauki.
    Będzie musiała ugryźć świadomość.
    Jak udowodnisz naukowo, ze jesteś zakochany?
    Jeżeli cala rzeczywistość istnieje tylko w świadomości jak można ja ignorować naukowo?
    Stoimy na progu rewolucji w nauce, nowego otwarcia
    Jest po polsku ciekawe źródło. Dr. Danuta Adamska-Rutkowska – Nowe oblicza świadomości.
    https://www.youtube.com/watch?v=p_S-
    „Każdy z nas jest horyzontem zdarzeń, jest czarna dziura łącząca czasoprzestrzeń z głębszym poziomem istnienia…”
    Ten łebski facet z CERN Bernardo Kastrup ładnie o tym mówi. On jest informatykiem wiec może dlatego dla mnie tak bliski.
    Ph.D. in philosophy (ontology, philosophy of mind) and another Ph.D. in computer engineering (reconfigurable computing, artificial intelligence).

  115. Cadyk z Ger
    5 stycznia o godz. 18:16
    tylko ciekawe i pouczające dyskusje z wybitnymi ‎naukowcami i utalentowanymi studentami.
    On nie jest „naukowcem” ale, nie wiem jak to nazwać – „głęboko czy jasno widzącym”. Część widowni jest dla sensacji

  116. Cadyk z Ger
    5 stycznia o godz. 18:30
    Dziękuje, ale nie uważam, aby seks via męska odbytnica spełniał moje standardy estetyczne i ‎etyczne.‎
    JUST DO IT ! , cytując Nancy Regan 🙂
    Czakra korzenna jest bezpośrednio połączona do czakry koronnej. Przeniesiesz się w ten głębszy poziom istnienia 🙂

  117. Cadyk spod Tykocina 5 stycznia o godz. 23:10
    A komu i po co mam udowodniać naukowo, ze jestem zakochany? Poza tym, to PhD kupuje się dziś w sklepie z PhD. 😉

  118. AmERYKA, AMERYKA…
    Od godziny 18 czasu lokalnego (północ czasu polskiego) w Waszyngtonie DC obowiązuje godzina policyjna.

css.php