Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Zabij to

10.03.2021
środa

Wilczyński i Holland – idź se do kina

10 marca 2021, środa,

A co mi tam! Jestem tak przejęty faktem, że po ponad roku byłem znowu w kinie (i to dwa razy), że postanowiłem o tym napisać. Uwielbiam chodzić na filmy, podobnie jak na przestawienia teatralne, tylko że często podoba mi się to, co się krytykom nie podoba, i na odwrót. Ale czemu mam nie wyrazić swego zdania? Czasami to robię. Ale rzadko.

No więc byłem, dzień po dniu, na dwóch filmach: Mariusza Wilczyńskiego „Zabij to i wyjedź z tego miasta” oraz Agnieszki Holland „Szarlatan”. Oba seanse odbyły się przy prawie pustej widowni, choć to środek Warszawy. Dziwne. Czyżby ludzie nawykli już do seriali online tak bardzo, że nie chce im się już wracać do kin? Bardzo mnie to niepokoi. Ale to już temat sam dla siebie.

Film Wilczyńskiego otulony jest ciepłą kołderką sławy i chwały. Już nagradzany (w Gdyni), czeka na deszcz kolejnych nagród. Wszyscy już czytali, że jest cudowny, pełen miłości i uważności, że elegijna fantasmagoria, że autobiograficzna autoterapia, że robił się ileś tam lat i że Bóg wie kto użyczył głosu postaciom. I że brzydka kochana Łódź, że PRL, że Nalepa itd.

To wszystko prawda; bez dwóch zdań. Ale jak się idzie do kina po takich recenzjach, to człowiek już w progu międli chusteczkę w dłoni, a w czasie reklam układa siebie w głowie, co powie mamie, jak wyjdzie (słaniając się z oszołomienia) z kinoteatrzyku. I czasem lepiej tak nie nakręcać oczekiwań i emocji na zaś, bo może być rozczarowanie. I jakieś rozczarowanie, a przynajmniej niedosyt jest. Film, owszem, bardzo artystyczny, pełen miłości i sentymentu, a jednocześnie prawdziwy, na granicy brutalizmu. Wielka kreska, styl, wspaniała muzyka (granie Nalepy), oszałamiające czytanie tekstów przez gwiazdy, takie jak Kraftówna, Janda, Holoubek i Wajda. Na pewno warto iść i to zobaczyć. Ale.

Ale film jest jednocześnie strasznie insajderski, a wręcz prywatny, na granicy narcystycznego ekshibicjonizmu. Taki „środowiskowy”. Widać w nim jakieś pławienie się środowiska filmowego i „artystowskiego” we własnym sosiku, co wywołuje w pospolitym widzu wrażenie nieadekwatności bądź snobizmu. Tak jakbym wlazł panu Wilczyńskiemu na kolację z „Krysią”, gdy właśnie opowiadał jej swojej nieżyjącej już mamie. O, pardon! To jedno. Poza tym fabuła jest trudna do odczytania, bo taka onirycznie snująca się i przełamana scenami symbolicznymi, które również nie zawsze są czytelne. Jakaś ezoteryka – nie wiem, co ten Wilczyński w końcu przeżył i dlaczego nam to opowiada – nie opowiada. Niby coś klaruje, a mąci i ściemnia.

Po co w ogóle mam zaglądać do mózgu tego pana z Łodzi, który w dodatku przed filmem daje nam pogadankę o sobie i swoich zamiarach? Jeszcze nie widziałem filmu, żeby przed projekcją występował reżyser i mówił, że właśnie zrobił film. Czy nie mógł z tym poczekać na wywiad w jakichś „Cienkich podpaskach”? Kreska wybitnego artysty, ale nachalnie turpistyczna, chwilami sadystyczna. Po co aż tak? Niektóre pomysły chyba trochę od czapy – jak para powstańców przeistaczających się w Kaczora Donalda i Myszkę Miki. Zresztą Myszka Miki to chłopiec – Misiek albo Michałek.

Ten film jest jakby zrobiony przez Wilczyńskiego dla samego siebie i dla bliskich. No, może jeszcze dla kilku cioć i wujków z branży. My tu tylko jakby przelotem. No to pa.

„Szarlatan” to już większy kaliber. Wspaniała historia czeskiego zielarza-uzdrowiciela, diagnozującego choroby z moczu (dość obrzydliwe to oglądanie brudnych sików przez pół seansu), który zrobił niemałą karierę i pieniądze, aż go komuniści wsadzili do pierdla (przepraszam, ale to czeskie słowo, a film to w końcu czeski). Zielarz nazywał się Jan Mikulaszek i istniał naprawdę, choć jego osoba i historia znacznie odbiegają od fabuły filmu (a raczej na odwrót). Nie jest to zresztą żaden zarzut – film nie jest biograficzny, lecz po prostu inspirowany biografią Mikulaszka. Agnieszka Holland zrobiła wspaniałe widowisko na Amerykę. Film jest utrzymany w estetyce Hollywood i z pewnością zostanie zauważony, gdzie trzeba. I bardzo dobrze – my sroce spod ogona nie palcem robieni i swoich Żydów mamy. Narodowy towar eksportowy! Ale sorry, sorry.

No więc piękne gejowskie kino z intrygującymi męskimi rolami. Wspaniałe dekoracje, kostiumy i rekwizyty, piękne krajobrazy. Radość słuchania języka czeskiego (dla mnie radość, nie wiem, jak dla Was). Postać głównego bohatera w sumie mało realistyczna, bo to taki trochę święty, trochę maniak, a trochę łajdak, ale jak na film to OK. Bo magia filmu na tym przecież polega, że prawdę życia pokazuje się przez niemożliwe postacie i sytuacje.

Historia genialnego uzdrowiciela, pogrążonego w namiętnej i długotrwałej a bardzo zakazanej miłości, jest filmowo wielce atrakcyjna. Sceny łóżkowe bardzo odważne i bardzo ładne (a może i prawdziwe – nie wiem, bo ciągle nie dałem się uwieść żadnemu z gejowskich adoratorów). Kilka innych scen jest mocnych, a może i niepotrzebnych. Po co pokazywać zabijanie małych kotków? Niczemu to nie służy w filmie.

W sumie film jest trochę takim fikcyjnym portretem niemożliwego faceta (ten prawdziwy musiał być zupełnie kimś innym – może nieco żenującym i ograniczonym?), przypowiastką o okropieństwach terroru nazistowskiego i komunistycznego, a przede wszystkim udanym romansem gejowskim.

Warto się wybrać i mieć o czym pogadać i popisać. Co było do udowodnienia. Aha! Wspaniała rola drugoplanowa Jaroslavy Pokornej – wypożyczki z teatru czasami stawiają zwykłych aktorów filmowych przed niemałym wyzwaniem. W sumie duma, polsko-pepicka duma.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 48

Dodaj komentarz »
  1. „Agnieszka Holland zrobiła wspaniałe widowisko na Amerykę.”
    Wielkość prawdziwa dla reżysera jest jednak w Polsce a nie w Ameryce. Mnie interesuje przykładowo historia rodziny Tadeusza Konwickiego i jego przyjaźni, ale z intelektualnego punktu widzenia jednocześnie konserwatyzmu i odrzucenia katolicyzmu jako religii, a jednocześnie niemożności zbudowania w to miejsce niczego innego, jak groteskowego obchodzenia ważnych miejsc i rocznic. W historii Konwickiego jest także miejsce dla zielarza. A jest to zielarz, wizjoner i jasnowidz Ks. Czesław Klimuszko. Ileż jest tam Oskarowych tematów w tych dwóch postaciach. A jeszcze jest cała rodzina Konwickiego, każda z postaci b. interesująca z aktorskiego i reżyserskiego punktu widzenia. Widać jednak Agnieszka Holland nie chce dostać Oskara i unika naprawdę nośnych tematów, a szkoda bo myślę, że stać ją na coś wielkiego i widowiskowego z wielką przepowiednią Ks. Czesława Klimuszki, która być może właśnie realizuje się dzisiaj.

  2. głos zwykły
    10 marca o godz. 17:24
    Nie oglądałeś tego filmu to po co się odzywasz, nie masz nic do powiedzenia.

  3. A ja film widziałem i mam bardzo mieszane odczucia.
    Fakt że ktoś został skazany za „komuny” (za szarlataństwo i podatki) nijak nie robi z niego bohatera walki z reżymem. Kilka lat temu skazano w Polsce „szarlatana” za doprowadzenie do śmierci dziecka. Czy to też była „wina Tuska”?
    Przekonywujące ukazanie, że rzutem oka na flaszkę moczu można określić wiek, płeć i zdiagnozować pęknięcie kostki nadgarstka (scena była godna Jasia Fasoli), utwierdza tylko przekonanie, że tę całą medycynę można o kant…
    A tego covida to Gates wymyślił, żeby ludziom czipy wstrzyknąć.
    Nieporozumienie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z PRL-em skończyła się epoka Polski w stanie beznadziei. W III RP mamy stan przejściowy, budzący nadzieję na przyszłość. Polska jest już dziś liderem międzymorza, a w przyszłości powstanie silna imperialna struktura międzymorza, potrafiąca skutecznie bronić swojej suwerenności. Rosja nie jest w stanie walczyć jednocześnie z wszystkimi krajami międzymorza, zwłaszcza że wszelka wojna na terenie NATO to igranie z wojną atomową. Niemcy też podkulą ogon. Nie ma powrotu do zagrywek po I wojnie światowej. Rosja Putinowska to kontynuacja dziury w dupie znanej Rosjanom z czasów ZSRR. Dziura to przepastna i śmierdząca, oraz oderwana od rzeczywistości o czym świadczy agenturalna propaganda ruskich trolli. Hi, hi, hi. A może to są ruskie mole.

  6. Skąd tutaj się wzięły ruskie mole? Szerzące globalnie wirtualną dziurę w dupie, która choć istnieje w Rosji realnie, to istnieje też w głowach tych molo-trolli.

  7. Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Skąd się w szafie wzięły
    Ruskie molo-trolle?
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ruskie molo-trolle
    kwintesencją beznadziei są
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Przypominają UB-ecką
    Propagandę z czasów PRL
    Nam Mollo-Trolle.
    Uf, uf, uf
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ja pierdo…ole!
    Ich!

    I to jest dobry scenopis na następną animację, która zbierze wszystkie nagrody.

  8. Nie widziałem filmu ale przeczytałem recenzję prof Hartmana. 10 marca poznaliśmy nową gwiazdę niezwykle błyskotliwej formy recenzji z samotnego oglądania filmów, zrobionych dla siebie samych i towarzyskiej koterii artystów.

  9. Odpowiedzialność zbiorowa członków rodziny była standardem postępowania wobec rodzin aresztowanych w czasie „wielkiej czystki”, zwłaszcza osób wysokiego szczebla (funkcjonariuszy partyjnych, państwowych i wojskowych). Był to w Rosji standard wprowadzony przez bolszewików w okresie zdobywania władzy 1918 – (np. zamordowanie rodziny carskiej) w skali masowej wobec przeciwników politycznych i dla sterroryzowania społeczeństwa (powstanie jarosławskie, powstanie tambowskie, powstanie w Kronsztadzie) i w niezliczonych innych przypadkach (terror Czeka – GPU) jako technika sprawowania władzy.

    żona Bucharina, Anna Łarina została aresztowana wkrótce po procesie jako żona wroga ludu. Spędziła pół roku w małej celi po kostki w wodzie, a następnie osiemnaście lat w łagrach i na zesłaniu. W ostatnich dniach przed aresztowaniem Bucharina nauczyła się na pamięć jego „Posłania dla przyszłych przywódców partii”, w którym zapewniał o swojej niewinności i prosił o rehabilitację i ponowne przyjęcie do partii.

    Maleńki synek Bucharinów był wychowywany przez siostrę Anny i przez dwadzieścia lat nie wiedział nic o swoich prawdziwych rodzicach. Pierwszą żonę Bucharina Nadieżdę, która kilkakrotnie pisała w jego obronie do Stalina, aresztowano, okrutnie torturowano i w 1940 zamordowano wraz z braćmi, szwagrem i innymi krewnymi.

    Starałem się w Lawie sportretować Polaków – powiedział Tadeusz Konwicki.

    Europa często spogląda ze zdziwieniem na Polskę. Mnie się wydaje, że ogromne
    znaczenie dla zrozumienia nas ma sprawa romantyzmu. Dlaczego? Ponieważ ten prąd
    intelektualny i artystyczny dotarł do nas w momencie, kiedy Polska utraciła niepodległość. Była to chwila osobliwa, trafiła na moment erupcji geniuszu tego społeczeństwa, gdyż wtedy właśnie zaczęli tworzyć najwięksi polscy poeci. To połączenie erupcji intelektualnej i literackiej z tragedią narodową
    spowodowało, że nasi poeci stworzyli coś w rodzaju religii. Była to nie tylko wielka
    poezja świadcząca o wzlocie wyobraźni, ale także ustanowienie systemu pojęć zawierających ogromny ładunek nakazów i zakazów moralnych. I one obowiązują do dzisiaj.

    Film Konwickiego Lawa miał premierę na festiwalu filmowym w Moskwie. W tym czasie Borys Jelcyn staje się najpopularniejszym politykiem. Usunięty dwa lata wcześniej ze stanowiska pierwszego sekretarza Moskiewskiego Komitetu Miejskiego za krytykę pierestrojki Gorbaczowa („Nie należało przebudowy prowadzić całym frontem.
    Nie mieliśmy żołnierzy na cały front”6), zostaje wybrany na przewodniczącego Komitetu Rady Najwyższej ZSRR ds. Budownictwa i Architektury. Radziecka prasa rozpisuje się o tzw. fenomenie Jelcyna.

    W 2000 r. ciąg zdarzeń wywołany fenomenem Jelcyna zatacza kolejny krąg (jeszcze przed Smoleńskiem) i ląduje samolot z Putinem w roli Prezydenta, którego kolejna kadencja zapowiada kontynuację kolejnego kręgu wielkich dziur w dupie z których skonstruowana jest historia Rosji i ZSRR i kolejnych jej gondolierów przez cuchnące krwią i odchodami umęczonych ludzi i narodów wieki historii.

    Trolle Mole okazują się nie zdolne do zrozumienia Kim był Ks. Czesław Klimuszko, bo był on Polskim romantykiem, prorokiem i wizjonerem, jak Adam Mickiewicz, człowiek głęboko wierzący, prowadzący spór z samym Panem Bogiem! Którego przybliżają społeczeństwu ludzie genialni w swoich zawodach, ale nieco odlegli, od tego jak skonstruowani byli Polacy w XIX w.

  10. nie ręczę za siebie
    10 marca o godz. 19:52

    ono tak sobie, jak zwykle, popierdala o niczym…

  11. Qurquk
    10 marca o godz. 21:05

    „Fakt że ktoś został skazany za „komuny” (za szarlataństwo i podatki) nijak nie robi z niego bohatera walki z reżymem.”

    No ale przecież nie za to mamy obowiązek Go cenić, ino za bycie Elgebetequiem+. Kto wie, może miał nawet Kowida!

  12. Qurquk
    10 marca o godz. 21:05
    ̶P̶r̶z̶e̶k̶o̶n̶y̶w̶u̶j̶ą̶c̶e̶ Przekonujące ukazanie, że rzutem oka na flaszkę moczu można określić wiek, płeć i zdiagnozować pęknięcie kostki nadgarstka

    Akurat wiek i płeć właściciela próbki były jednym z warunków diagnozy.
    Poza tym odrobina fantazji nie zaszkodziła temu filmowi, kojarzyła się z Prestiżem Nolana. Wątek gejowski jest u nas czymś nowym i budzi (we mnie również) odrazę.
    na zdrowie

  13. „Oba seanse odbyły się przy prawie pustej widowni, choć to środek Warszawy.”

    I to jest brutalna prawda o tych filmach ohne wenn und aber.
    Z tego co słychać „momenty były” i też nie pomogły 🙂

  14. głos swykły dostał słowotoku. Czyżby faza pobudzenia w chorobie dwubiegunowej (zwanej dawniej psychozą maniakalno depresyjną)?

  15. @ głos zwykły
    Polska miała swój wielki czas w historii i było to w Średniowieczu. Niestety ten czas zmarnowała. Ostatnią szansą na prawdziwą wielkość Polski była propozycja Husytów objęcia tronu czeskiego przez Władysława Jagiełłę. Ten jednak wolał, jako Litwin skupić się na wschodzie. A mogliśmy rzeczywiście stworzyć Międzymorze rozszerzając unię litewsko-polską na Czechy a w perspektywie również Węgry i Wołoszczyznę (Rumunię).
    Później jeszcze miał podobną, lecz na znacznie mniejszą skalę szansę Jan Sobieski, gdyby okazał się politykiem chociaż w połowie tak dobrym jak dowódcą wojskowym.

  16. Mad Marx
    11 marca o godz. 19:49
    Masz bardzo skromną wiedzę z zakresu historii, jeśli uważasz, że Władysław Jagiełło mógł wchodzić w sojusz z Husytami, czyli innowiercami. Natomiast jeśli chodzi o Turcję to niewątpliwie jest naszym historycznym błędem, że wojowaliśmy z krajem, który walczył z naszym wspólnym wrogiem tj. Rosją i Austrią. Generalnie jednak największe błędy są po stronie Rosji. Rosja powinna przyjąć katolicyzm i zdecydować się na polską a nie niemiecką dynastię. Wówczas nie byłoby rewolucji a Polska i Rosja, a raczej Rosja pod polskim przywództwem byłaby niekwestionowaną potęgą światową do dzisiaj.

  17. Psychopata @głos zwykły znowu wyje panegiryki w narkotycznym transie o swym antysemickim, antykomunistycznym, rusofobicznym DNA.
    Tak to jest gdy po wojnie nie wypaliło się ogniem i żelazem banderowskiego nowotworu i szamba.
    Potomkowie Suchewycza i Łupaszki cuchną.

  18. @ głos zwykły
    A czemu Jagiełło, który przed objęciem tronu polskiego w ogóle nie był chrześcijaninem nie miałby wejść w sojusz z czeskimi kacerzami?
    Jeżeli mógł utrzymywać dobrosąsiedzkie stosunki z prawosławnymi?
    Nawiasem mówiąc katoliccy Piastowie też wchodzili w sojusze z ruskimi innowiercami.
    A co do Rosji (a ściślej Moskwy bo chyba Pan ma na myśli sukcesję po Iwanie Groźnym) to czy nie jest ona do dziś jednym ze światowych mocarstw ? To w końcu Moskwicznie sami przepędzili Polaków i chyba raczej źle na tym nie wyszli. Koniec końców to u schyłku I RP Polska była de facto rosyjskim dominium a Rosja przejęła 3/4 jej terytorium, wraz ze stolicą. Jeżeli Polacy rządziliby w Rosji tak jak u siebie, to doprowadziliby do jej upadku . Skąd pomysł, że polscy władcy rządziliby Rosją lepiej niż swym własnym krajem ? Gdyby Polska była krajem dobrze rządzonym to rozbiorów by nie było.

  19. @ Frycek Engels
    Mad Marx z komiksu o Ratmanie 😉
    Należał do motocyklowego gangu „Hell’s Engels”

  20. @głos zwykły”
    „Masz bardzo skromną wiedzę z zakresu historii, jeśli uważasz, że Władysław Jagiełło mógł wchodzić w sojusz z Husytami, czyli innowiercami”

    Nigdy nie jest za późno żeby się czegoś nowego dowiedzieć. Dobrze, że Jagiełło o tym nie wiedział i skorzystał z pomocy Husytów w wojnie z Krzyżakami…..

  21. Oskarowe filmy robi się w Polsce na cmentarzach;
    Pogrzeb Jana Lityńskiego:
    WSTĘP WZBRONIONY na pogrzeb Jana Lityńskiego
    „Do środka nie weszło wiele osób, w tym Zofia Romaszewska, która nie kryła zdziwienia całą sytuacją. – Nie wiem nawet, kto przygotowywał taką listę, ale poinformowano mnie, że nie wejdę. Zaproponowano, że mogę zająć miejsce na stołeczku przed Kościołem. Tak zrobił na przykład pan premier Morawiecki. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, by na pogrzebie obowiązywała jakaś lista – powiedziała w rozmowie z Onetem.”
    Na pogrzebach zachowują się jak familie gangsterskie. Jak tak dalej pójdzie , to na pogrzebie zaczną do siebie strzelać. Wyobraźmy sobie, co będzie się działo na pogrzebie Michnika? To dopiero będzie dramat.

  22. https://rumble.com/ve2hh7-zgadnij-co-jest-w-szczepionkach-polski-lektor.html
    Rumble — Nano-pył na „wacikach testowych”, czym jest szczepionka mRNA, jak działa technologia nano-pyłów, skutki uboczne szczepienia.
    oryginalny link: https://odysee.com/@spacebusters:c9/Once-were-the-Living:7

  23. Czyli z tej pisaniny wynika,ze jak by Wladyslaw Jagiello królem czeskim sie ostal,to byśmy nie musieli oglądać głupich czeskich filmów?

  24. Kto dal Wilczynskiemu pieniądze na ten niewydarzony film?
    Wyglada,ze za dużo Euro komuś tam dano.

  25. Mad Marx
    11 marca o godz. 22:30
    Husyci byli separatystami, walczyli z Katolikami i był to ruch religijny, wykorzystywany politycznie. W jaki więc sposób państwo, które miało charakter katolicki miało inny nie rewolucyjny jak na owe czasu ustrój mogło poprzeć Husytów? To jest nonsens z kategorii, że Polska ma interes w popieraniu ruchów, które nie mają żadnych wspólnych interesów z Polską i występują przeciwko dominującym siłom w partykularnym interesie własnym. Niby jaka korzyść miała wyniknąć dla Polski z posiadania Czech? Góry w geopolityce to raczej synonim wykluczenia, morze i pławne szlaki rzeczne odwrotnie. Jeśli chodzi zaś o Polskę, to anachronizm naszego ustroju był czymś do czego doszło, a nie musiało dojść bowiem Polska miała tradycje republikańskie, a nie tradycje silnej władzy centralnej. Dynastia niemiecka oznaczała dla Rosji centralizację i kolonizację. Dynastia Polska wynosiła do władzy i cywilizowała ruskie rody. Widzimy z dzisiejszych przykładów, że państwa centralistyczne są słabsze od tych państw, które są republikańskie, a Polska w gruncie rzeczy jest bardzo podobna do Stanów Zjednoczonych w swojej tradycji i konstrukcji republikańskiego ustroju społecznego. Pod władzą dynastii Polskiej Rosja byłaby więc Stanami Zjednoczonymi Azji i Europy i nikt nie miałby potencjału, aby się jej oprzeć. A tak Rosją rządzą przez wieki sami bandyci i złodzieje. Także ze szkodą dla Polski.

  26. Na pocieche:
    Pomnik Jagielly stoi w Central Park w Manhattan.To chyba jedyny Krol w centrum New York.
    Chcieli usunąć.
    Bo to „Dead White Man On Horse” ale konia nie ma. No to stoi sobie.

  27. Mad Marx
    11 marca o godz. 22:48
    Błędem jest jednak domniemywanie, że można się czegoś dowiedzieć od tych od których z definicji nie można się niczego dowiedzieć, jak grupa medialna „Sputnik”> 🙂

  28. Rosja nie jest dzisiaj światowym mocarstwem, lecz dziurą w dupie świata. Zawsze była i pozostała krajem niewolników.

  29. Wszystkie Stany Polskie pomogły Cesarzowi/Austrii.Ale nie za darmo.Kto zapłaci za siano to targowano sie tak 2 miesiące,Ambasador Cesarza prawie zwariował.
    Odplata byla.

    To Austriacy wsadzili niejakiego Mosoch do Lwowa.Masochizm ci on wynalazł.
    Tak i teraz najsłynniejszy Lwowiak na świecie to Masochista.

    Czy to temat na następny film?(Momenty były?Masz!)

  30. Pamiętnik tego ambasadora to czytałem(po polsku).
    Kupiony cos za 3 zloty w ksiegarni Ksiazek Nieczytanych.

  31. Wnuczka Króla Sobieskiego to z Dolnego Slaska.Urodzona w Olawie.Grob u Świętego Piotra w Rzymie.Nagrobek na 3 pietra.

  32. Władysław Jagiełło nie mógł ‎wchodzić w sojusz z Husytami, gdyż musiałby wtedy przejść na ich wiarę?

    A na czym polegałoby wtedy, w roku 1410, to przejście?

  33. Tsaddik from Tiktin
    12 marca o godz. 11:30
    „… a więc walka z ‎wirusami nie ma sensu, gdyż oznacza ona tylko przedłużanie agonii tych, którzy i tak zostali ‎skazani przez Naturę, czy jak kto woli Boga albo Bogów na rychłą, nieuniknioną i ‎nieodwracalną śmierć.‎”

    Nie istnieje selekcja naturalna. Mogą występować czynniki zwiększające ryzyko śmierci, ale ostatecznie o wszystkim decyduje przypadek. Wspominałem o tym pisząc o antylopach pokonujących rzekę pełną krokodyli podczas wędrówek zwierząt na sawannie. Walka z wirusami jak najbardziej ma sens.
    na zdrowie

  34. feran
    12 marca o godz. 7:17

    ” … jakby Władysław Jagiełło królem czeskim się ostał, to byśmy nie musieli oglądać GŁUPICH CZESKICH FILMÓW [podkreśl. moje]?”.

    Panie feran,
    Oj, to bardzo niesprawiedliwa opinia!
    Pragnę Pana poinformować, że kinematografia czeska, a wcześniej czechosłowacka, należała i nadal należy do wyróżniających się – w europejskiej branży filmowej.
    Ponadto muszę przyznać, że Czesi mają dobrych i bardzo dobrych aktorów.
    Ja znam kilka narodowych, europejskich kinematografii, które już od wielu lat prezentują średni i wręcz słaby poziom. Ale z pewnością – nie należy do nich kinematografia czeska.
    Wiem, że niektórym nie odpowiada tzw. klimat bądź prezentowana tematyka w czeskich filmach.
    Natomiast nazywanie ich „głupimi filmami”, jest zdecydowanie nieuzasadnione, a nawet krzywdzące.
    I zapewne Władysław Jagiełło, ani jakakolwiek inna głowa koronowana, nie ma tutaj nic do rzeczy. O tym jestem przekonany.

  35. Dobrze się stało, że Jan Hartman, autor powyższego felietonu, zdecydował się poruszyć kilka spraw dot. kinematografii. Nie często ten temat gości na blogu LB. Tym bardziej szkoda, że dyskusja na forum, bardzo szybko zaczęła sporo odbiegać od kwestii zasadniczej, poruszonej w felietonie.
    Dyskusja jest o wielu, zapewne ważnych sprawach, m.in. z dziedziny historii najnowszej, wieków wcześniejszych oraz wojskowości. Natomiast z kinematografią, raczej mało ma wspólnego.

    Podobnie jak profesor Hartman, ja również – oczywiście z powodu pandemii, już ponad rok nie byłem w kinie, ani w teatrze. Filmów, które wymienia autor felietonu, do chwili obecnej jeszcze nie widziałem. Kino, w którym bywałem wiele lat, niestety, nadal jest zamknięte. Kiedy zostanie otwarte? Tego nie wiem.
    Wspomniane w felietonie filmy, zamierzam obejrzeć, tylko nie mam pojęcia, kiedy to nastąpi? Dlatego, dopiero po obejrzeniu filmów, dokonam ich indywidualnej oceny. Nigdy wcześniej, nawet jeżeli do tego czasu, przeczytam kilkanaście recenzji na ich temat. Taką przyjąłem zasadę i uważam to za rzecz zupełnie naturalną.
    Przy okazji, w przeciwieństwie do profesora Hartmana, bardzo często podobają mi się filmy oraz spektakle teatralne, bez względu na to, jaka jest opinia na ich temat profesjonalnej krytyki filmowej i teatralnej, rodzimej i obcej.
    Ponadto, ja – inaczej niż Jan Hartman, niekoniecznie wyrażam szczerą radość z powodu słuchania języka czeskiego. Pomimo tego, zapewniam wszystkich, że szanuję Czechów, ich kulturę i historię.

    Obecny brak możliwości pójścia do kina i teatru, jest dla mnie oraz żony szczególnie przykry.
    Miłośnikiem kina zostałem w okresie, kiedy jeszcze byłem uczniem w szkole podstawowej, czyli w latach 60-tych ub. wieku. Natomiast miłośnikiem teatru – dekadę później.
    We wszystkich miastach, w których do tej pory zamieszkiwałem, zawsze byłem członkiem DKF-u – w jednym z miejscowych kin.
    Przypominam młodszym forumowiczom, że w czasach: przed telewizją barwną, telefonią komórkową, komputerem, internetem oraz możliwością nieskrępowanego podróżowania po świecie, to dla wielu ludzi – mojego i starszego pokolenia – bardzo często kino, teatr, literatura, muzyka, estrada oraz obiekty sportowe były jedyną rozrywką. Należę do pokolenia, które dzieciństwo i młodość spędzało, w jakże odmiennych warunkach, od obecnych.

    Profesor Hartman wspomina, że „Agnieszka Holland zrobiła wspaniałe widowisko na Amerykę”. A także, że „film jest zrobiony w estetyce Hollywood i z pewnością zostanie zauważony, gdzie trzeba”. Dodaje również, że to bardzo dobrze. Ostatecznie – „my sroce spod ogona nie palcem robieni i swoich Żydów mamy. Narodowy towar eksportowy”.
    Przyznaję, to ciekawe określenie.
    Jak wyżej wspomniałem, filmu jeszcze nie widziałem.
    Ale jestem skłonny zaufać ocenie profesora Hartmana. Filmy Agnieszki Holland oglądam od połowy lat 70-tych ub. wieku. Nie ukrywam, że zawsze wysoko je ceniłem. Wierzę, że i tym razem nie będzie gorzej.

    A propos estetyki Hollywood, o której wspomina prof. Hartman,
    swoje zamiłowanie kinematografią rozpocząłem od oglądania w kinie, nie w telewizji, przede wszystkim, westernów amerykańskich, co było bardzo typowe dla mnie oraz moich rówieśników.
    Oczywiście, patrząc z perspektywy kilkudziesięciu lat spędzonych, jakże często, w salach kinowych, muszę stwierdzić, że nie wszystkie westerny były wybitnymi dziełami filmowymi. Często były one bardzo różne: wybitne, dobre, takie sobie i słabe.
    Pragnę nadmienić, że obok westernów, oglądaliśmy także inne filmy amerykańskie, też reprezentujące zróżnicowany poziom.
    Pewnie niewiele osób wie, że Polska była jedynym krajem socjalistycznym, w którym już w 1949 roku, można było obejrzeć w kinach amerykański film wręcz legendarny, pod względem artystycznym i fabularnym jeden z najważniejszych i najbardziej przełomowych filmów w historii kina, a mianowicie:
    OBYWATEL KANE (Citizen Kane), z 1941 roku, z Orsonem Welesem.
    W latach 50-tych ub.wieku i później, bez przesady – cała Polska oglądała w kinach prawdziwie kultowy, chyba najsłynniejszy melodramat wszech czasów, film – legendę, tj. CASABLANCA, z 1942 roku, z udziałem Humphreya Bogarta oraz Ingrid Bergman.

    Natomiast, spośród całej gamy westernów, wymienię tylko dwa, ale wybitne. Wybitne chociażby dlatego, że ich fabuła zawiera wszystkie namiętności ludzkie.
    Oto one:
    W SAMO POŁUDNIE (High Noon), z 1952 roku, z udziałem Gary Coopera oraz Grace Kelly,
    a także
    OSTATNI POCIĄG Z GUN HILL (Last Train from Gun Hill), z 1959 roku, z udziałem Kirka Douglasa oraz Antony Quinna.

  36. @saddik from Tiktin
    12 marca o godz. 11:59

    „P.S. do p.s. Często mylnie rozumiemy mechanizm ewolucji. On ma charakter stochastyczny czyli przypadkowy”

    No to przed Polakami świetlana przyszłość – decyzje polskich polityków też maja charakter stochastyczny, jeżeli im pozwolą decydować wg uznania, a nie wg instrukcji. Jest nadzieja, że wyewolujemy w jakąś bardziej rozwiniętą formę bytu. Na przykład cos w rodzaju kowida.

  37. Drogi Panie Hayde:

    Dziekuje za uwagę i wypowiedzi.
    Oczywiście istnieje bardzo wiele dobrych filmów czeskich( np.Pociągi Pod Specjalnym Nadzorem).
    Chyba trochę starszy jestem ,to i lata 50 pamietam.Kino lat 50 i 60 to faktycznie było coś.To se nevrati.
    Okno na świat,zaprzeczenie szarej komuny.No i chyba najważniejsze byliśmy młodzi:wszystkie możliwości przed nami.

    Ja tez mam problem z językiem czeskim.Bardzo mnie (to denerwuje),frustruje, ze prawie nic nie rozumiem, absolutnie nie mogę nie komunikować w tym języku.A tak sie składa ,ze w ostatnich latach bywam tam często. Dolny Slask przez miedze.Czasami to mi sie wydaje, ze widzę Czechy(granica w górach) z mojego okna we Wrocławiu.
    Z rosyjskim to nie mam takiego problemu.

  38. Drogi Panie Hayde:

    Niech Pan nie zapomina o tzw spaghetti -western.Eastwood
    Muzyka przez Annie Morricone.The Good,the Bad and the Ugly.
    Final na Sad Hill Cemetary-Cmentarz na Smutnym Wzgórzu.
    W Hiszpanii gdzie filmowano, to fani zbudowali w tym miejscu ten cmentarz na nowo.

    Tego filmu o szarlatanie to nie widziałem i chyba nie zobacze.
    Ja po prostu nie znoszę szarlatanów( chyba z przyczyn zawodowych).Aczkolwiek szarlatanów to w USA i moim Texas to było i jest dużo.I maja sie dobrze.Jeden to był nawet z Lubelskiego,profesorem sie mianował(tez urynom leczył a leczy, gejem to nie, wiec filmu o nim chyba nie będzie).

    Jedengo szarlatana to my wy Wrocławiu mielim.Nie urynom a torfem.Ciagle Park swojego imienia naprzeciw mojej Szkoły Podstawowej(im.Dabrowskiej;ciagle ,acz ona nie tego powolania była).
    Tam staw ,gdzie na dużej przerwie naboje wyciągać sie dało i na tory tramwajowe; lepszej zabawy to juz w życiu nie mialem.Stare dzieje.A postrzelany biust Pestalozzi patrzył i patrzy a nie grzmi( bo ci on był heretyk helwecki).

  39. Drogi Cadyk of Tiktin:

    Tak toczno.98 % filmów z USA to szmira.Ale co sie spodziewać po potomkach Cadykow robiących filmy w Kalifornii dla widzów w Uzbekistanie czy inszej Mongolii Wewnętrznej.
    Tym niemniej te 2% to poziom do którego nikt nie nie zbliża.

    Ja to tam jestem tzw OBrianista.Zagorzyly wielbiciel twórczości Patrick O’Brian.20 książek o Royal Navy w czasach wojen Napoleona.
    Nie tylko ja.Na podstawie paru książek wyprodukowano ,w Hollywood,film”Master and Commander”.
    Dzielo miłości.Wydano 150 mln $.Nie myślano ze sie zwróci.Obrianisci wyższego rzędu wydali kasę.

  40. Tiktin=Tykocin?

  41. „Husyci byli separatystami, walczyli z katolikami rzymskim w imię swych interesów narodowych.”
    Ha, ha, ha!
    Idiota.

  42. #14 ksiazki Patrick O’Brian to:
    „Nutmeg of Consolation”
    Galka muszkatołowa pocieszenia.

    Polski film „Prawo i Piesc” to taki western.Oczywiscie Komeda i Osiecka”Nim wstanie dzień”

  43. Drogi Panie Glos Zwyly:

    Gdzie złodzieje i bandyci nie rzadza?
    To chyba tylko zależy od punktu widzenia.U nas (USA) tak dwa miesiące temu ;tłum chłopów z pochodniami(żeby sie przepisu na film trzymać) chciało tych zlodzieji wyrzucić zza biurka i o swojej krzywdzie opowiedzieć.5 osób zginęło,ranni.
    Teraz chlopi beda siedzieć a płacić(jak kto ma z czego,wiekszosc to nie ma).

    PS:
    Ennio Morricone
    „The Nutmeg Of Consolation”

  44. Drogi Tokola:
    Dobre.Mozna sie usmiac.Komentuj czesciej.
    Dziekuje.

    PS:
    Glos Zwykły(Komputer k zjadł).

  45. Czeski film, tak się mówiło o absurdach kiedy występowały na tyle rzadko, że wyróżniały się pośród normalności. Życie w kraju rządzonym przez motłoch przynosi codziennie dawkę głupoty niemożliwą do wyobrażenia jakiemukolwiek scenarzyście. Aby nie być gołosłownym przytaczam odpowiedź urzędu a jakże z Kraśnika, dotyczącą petycji o poszerzenie chodnika przed szkołą:
    „Postulowane poszerzenie chodników spowoduje grupowe opuszczanie placówki przez uczniów a co za tym idzie zachowania potencjalnie niebezpieczne dla wszystkich uczestników ruchu drogowego (brak uwagi, koncentracji, skupienie się na rozmowie z innymi uczniami) – czytamy w oficjalnej odpowiedzi Urzędu Miasta”
    To jest głupsze niż filmy o Boracie
    na zdrowie

  46. @Tsaddik from Tiktin

    „a gdyż praktycznie załamały się takie branże, uważane do niedawna za ‎przyszłościowe, jak turystyka czy gastronomia, a wraz z nimi zbankrutować muszą nie tylko ‎hotele, biura podróży czy restauracje”

    Przyszłościowe są branże produkcyjne plus edukacja i opieka zdrowotna. Turystyka, gastronomia, burdele i inne rozrywki maja rację bytu, kiedy mogą obsługiwać tych, którzy produkują realne dobra. Zaś u tych ostatnich przez cały czas lokdałnów i innych kretynizmów był business as usual, a nawet na zwiększonych obrotach. Lokdałny były dla cieniasów z jednym, góra trzema hotelikami, albo knajpami. Oni owszem zbankrutują, ale tylko po to, żeby ich biznesy uległy uberyzacji. I o to też chodzi w całej tej farsie kowidowej. Między innymi.

  47. Film Wilczyńskiego dla mnie znakomity – na miarę literatury Masłowskiej. Przenikliwa diagnoza stosunków społecznych w mikroskali, czyli ich odhumanizowania.

  48. Dla mnie Wilczyński świetny – porównywalny z prozą Masłowskiej. Przenikliwa diagnoza społeczna w mikroskali: odhumanizowanie stosunków międzyludzkich.

  49. Dziękuję za ostrzeżenie o kotkach. Nie zamierzam tego oglądać…

css.php