Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.06.2015
środa

Ministrowi Zembali pod choinkę

17 czerwca 2015, środa,

Prof. Marian Zembala, wielki lekarz, został ministrem zdrowia. I powiedział, że cztery miesiące to dużo! Skoro tak, to ja mam swoją listę marzeń w prawach zdrowia. Może subiektywną i wycinkową, ale gorącą. Walę skrótami, ale chyba każdy złapie, o co mi chodzi. Skróciłem do 20.

1. Pakiet onkologiczny jest niesprawiedliwy i nieskuteczny. Trzeba go zupełnie przebudować! Tworzenie drugiej, równoległej i w zamyśle krótszej kolejki do badań diagnostycznych dla osób z podejrzeniem choroby nowotworowej jest nie fair w stosunku do wszystkich innych pacjentów wymagających szybkiej diagnostyki, lecz niemających „szczęścia” mieć raka. Jest też nie fair w stosunku do pacjentów, którzy już wcześniej, przed narodzinami „zielonej karty”, zostali skierowani na ścieżkę diagnostyki nowotworowej.

Ponadto nowa kolejka szybko urośnie i się zatka, bo od utworzenia drugiego pasa ruchu przed korkiem na drodze z jednym pasem ruchu przepustowość całej drogi się nie zwiększy. Wąskim gardłem są laboratoria i sprzęt, którego od pakietu onkologicznego nie przybędzie. Jeśli chcemy poprawić wczesną wykrywalność raka, trzeba utworzyć Centra Diagnostyki Onkologicznej, dedykowane bezpośrednio pacjentom z podejrzeniem nowotworu, a przede wszystkim szkolić lekarzy POZ w diagnostyce.

Lekarz, który od piętnastu lat wypisuje pacjentowi z owrzodzeniem przewodu pokarmowego leki na nadkwasotę, nie wyśle go wreszcie na gastroskopię tylko dlatego, że posiada narzędzie w postaci „zielonej karty”. On musi wiedzieć, że skierowanie pacjenta do specjalisty jest w tym wypadku jego obowiązkiem. A „zielona karta” w tym typowym i banalnym przypadku wcale nie jest potrzebna.

2. Lista leków refundowanych jest wciąż wysoce podejrzana i wymaga rewizji. Rada Przejrzystości musi zostać doposażona i pracować na wyższym poziomie organizacji, bo podejmuje zbyt ważne decyzje, żeby pozwolić sobie na procedowanie w trybie „pięć minut sprawozdania prof. X i głosowanie”.

3. Trzeba zrewidować listę leków OTC, czyli sprzedawanych bez recepty. Mnóstwo leków, które były dawniej łatwo dostępne, jest teraz sprzedawanych na receptę. Wynika to z braku zaufania do inteligencji pacjentów, a powoduje wydłużenie kolejek do lekarzy. Listę OTC trzeba wydłużyć!

4. Obecny system regulujący dostępność świadczeń sprzyja pacjentom ostrym (co jest naturalne) oraz pacjentom silnym i zdeterminowanym. Chorzy „średni”, niemający sił stać w kolejce, są odpychani, a w przychodniach kłębią się tłumy mniej chorych. Tak samo jest na SOR, gdzie brakuje właściwej selekcji pacjentów. Czas na profesjonalny triage w naszym kraju! Trzeba szkolić do tego personel, tak jak na Zachodzie. Ciężej chorzy muszą dostawać priorytet w kolejce ad hoc w przychodni, a następnie decyzją lekarza, po badaniu.

5. Trzeba poszerzyć dostęp do specjalistów bez skierowania z POZ. Ludzie nie są głupi i w wielu przypadkach wiedzą, pod jaką specjalizację podpada ich choroba.

6. Jeśli chcemy odciążyć specjalistów od łatwych przypadków, to najpierw odciążmy lekarzy rodzinnych i cały POZ z biurokracji (jest taki rzadki zawód: sekretarka medyczna…) i stwórzmy zachęty do samodzielnego prowadzenia pacjentów przez lekarzy POZ „od zgłoszenia do wyleczenia”. Lekarze POZ i ZOZ-y muszą być premiowani za jakość pracy. Trzeba stworzyć system oceny i premiowania jakości, a jednocześnie tępić „pracę na akord”, która stała się jedną z plag polskiej medycyny. To nie „nadwykonanie” jest grzechem, tylko „złe wykonanie”! W medycynie i w zdrowiu publicznym „myślimy pacjentem”, a nie kasą. To kasa jest dla pacjenta, a nie pacjenci dla kasy.

7. Ludzie starzy i schorowani mają dramatycznie ograniczony dostęp do świadczeń! Potrzebujemy rozdzielnia łóżek ostrych i pomocy ambulatoryjnej od łóżek długoterminowych i całego traktu paliatywnego. Potrzebujemy powrotu do normalnej interny, bo schorowani pacjenci nam się „rozjeżdżają” pomiędzy specjalizacje i lądują „wszędzie, czyli nigdzie”.

Mało mobilni i przewlekle ciężko chorzy pacjenci powinni być objęci systemem opieki domowej. W Polsce ten system jest mało rozwinięty, a przecież opłaca się i chorym, i państwu. To jest tańsze niż szpital i urealnia dostęp do świadczeń dla wielu osób. System ochrony zdrowia nie może żyć z tego, że część poważnie chorych obywateli jest tak „wspaniałomyślna”, że się nie leczy…

8. Trzeba zapobiec ucieczkom pielęgniarek za granicę. My je szkolimy za ciężkie pieniądze (podobnie jak lekarzy), a one frrruu! Musimy podwyższyć im pensje i zwiększyć ich uprawnienia. Skoro obecnie pielęgniarka jest absolwentką studiów wyższych, nie ma powodu, aby jej uprawienia były tak wąskie jak dawniej.

Poza tym ich wykształcenie jest zróżnicowane (licencjat, magisterium, specjalizacje, kursy), co powinno wreszcie znaleźć odzwierciedlenie w gradacji ich uprawnień. Magister pielęgniarstwa powinien mieć prawo wypisywania recept w jakimś zakresie. To odciąży kolejki w przychodniach, gdzie znaczna część pacjentów przychodzi tylko po receptę. Podniesienie prestiżu pielęgniarek, ratowników i fizjoterapeutów pozwoli realnie myśleć o wprowadzeniu zintegrowanego leczenia i opieki w trybie zespołów terapeutycznych. Na Zachodzie to już działa!

9. Komisje bioetyczne muszą być szkolone w zakresie bioetyki! I muszą być niezależne od kierownictwa instytucji, przy których są afiliowane. Nie może być tak, że lekarze nieprzeszkoleni w etyce badań z udziałem ludzi podejmują decyzje o dopuszczeniu do realizacji badania, którego projekt zgłaszają ich szefowie! Konflikty interesów są w dziedzinie badań biomedycznych nagminne. Ponadto badania muszą być objęte nadzorem w tracie ich realizacji. Obecnie to iluzja!

10. Polska jest jedynym krajem cywilizowanym, w którym nie ma narodowego komitetu bioetycznego, który współtworzyłby prawo medyczne i oceniał etyczne aspekty funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Trzeba go wreszcie ustawowo powołać! Powinien działać przy premierze i nie może być w żadnej mierze zależny od ministra zdrowia, korporacji (NIL) i partii rządzącej.

11. Polska jest jedynym krajem cywilizowanym, w którym można ukończyć studia medyczne (w niektórych ośrodkach) bez zdania egzaminu z bioetyki! To jest standard Azja/Afryka! Trzeba to natychmiast zmienić. Musimy zbudować w Polsce kulturę bioetyczną, która na Zachodzie panuje już od 30 lat!

12. Musimy przywrócić staż i sześcioletnie studia medyczne. Medycyna się rozwija jak szalona, a studia się skraca? To bez sensu! A na tych studiach więcej pracy z pacjentem, mniej pamięciówki! Inwestycja w studenta medycyny to najlepsza inwestycja w zdrowie publiczne!

13. Trzeba wyrównać łóżka! Jest ich za mało na wschodzie, a za dużo na zachodzie kraju. Nie można trzymać pustawych oddziałów tylko dlatego, że ktoś potrzebuje być ordynatorem. Łóżka na wschód!

14. Więcej pobytów jednodniowych. Więcej łóżek jednodniowych na SOR! Między lecznictwem ambulatoryjnym i zamkniętym nie może być przepaści. Musi być „elastyczny przegub” i współpraca POZ ze szpitalami. Dość podchodów typu „sprawdzę, kto ma dziś dyżur na SOR”… „Parter szpitala” musi być przyjaznym łącznikiem między lecznictwem zamkniętym i światem zewnętrznym, a nie brodem forsowanym przez uzbrojonego w dokumenty, zalęknionego pacjenta. SOR musi leczyć kompleksowo i być elastyczny. Więcej specjalistów na SOR to szybsze i tańsze leczenie.

15. NFZ nie może być państwem w państwie. Minister musi być realnie przełożonym prezesa NFZ! Inaczej nie uniknie się wycen „pod biznes” i wciskania pacjentom świadczeń, których nie potrzebują. Wykonywanie jakichkolwiek procedur „ze wskazań ekonomicznych” jest naruszeniem praw pacjenta, podobnie jak uzależnianie czasu pobytu w szpitalu od względów pozamedycznych!

Trzeba uelastycznić wyceny i kontrakty, monitorując potrzeby i negocjując wykonania na bieżąco w wielośrodkowych panelach negocjacyjnych. Alokacja środków będzie sprawiedliwa tyko wtedy, gdy pomiędzy świadczeniodawcami będzie stała wymiana informacji, a na wszystkich szczeblach systemu toczyć się będą realne negocjacje z udziałem wszystkich interesariuszy, łącznie z przedstawicielami organizacji pacjentów.

Nie wolno rozdawać pieniędzy w medycynie wedle „politycznych priorytetów” plus ambicje i siła przebicia „ważnego profesora” plus mityczny papier z Agencji Oceny Technologii Medycznych. MZ i NFZ to nie Mikołaj z workiem, tylko strażnik publicznych środków, mający gwarantować efektywność i sprawiedliwość ich wydatkowania. Dramatyczna sytuacja psychiatrii i ciężki niedorozwój geriatrii to najlepsze dowody na to, jak niesprawiedliwy jest system alokacji i jak nierówno traktowane są różne grupy pacjentów!

16. Trzeba uregulować relacje między niepublicznymi i publicznymi ZOZ! Nie może być tak, że niepubliczne spijają śmietankę (lepiej wycenione procedury), a wszystko, co mniej opłacalne lub trudniejsze i powikłane, spychają do lecznictwa publicznego. Poza tym plagą stało się nierówne traktowanie pacjentów leczących się równolegle u tych samych lekarzy prywatnie i w publicznych ZOZ-ach, gdzie ci lekarze są zatrudnieni. To nawa, niebezpieczna forma korupcji.

Kolejki do świadczeń, a zwłaszcza zabiegów, muszą być bardziej transparentne. A negocjowanie kontraktów musi odbywać się w panelach z udziałem konkurujących świadczeniodawców z danego terenu. NFZ i interesariusze społeczni muszą widzieć, kto i w czym ma interes. W przeciwnym razie nie będzie możliwe podejmowanie sprawiedliwych i racjonalnych decyzji. Więcej transparencji!

17. Niezbędne jest umocowanie rozporządzeniem szpitalnych Komitetów (Komisji) Etycznych oraz rozpropagowanie ich usług. Pacjenci, personel medyczny i rodziny muszą wiedzieć, że jest miejsce, do którego można się zwrócić po opinię w sprawach drażliwych i konfliktowych. Najtrudniejsze etycznie decyzje powinny zapadać z udziałem Komitetów. Taki jest standard na Zachodzie. W Polsce powstały dziesiątki Komitetów, tylko że mało kto wie o ich istnieniu i mało kto z nich korzysta.

18. Sądy lekarskie muszą być profesjonalne i bardziej niezależne! Dopóki rzecznicy odpowiedzialności zawodowej i sądy będą w pełni zależne od izb lekarskich, a w ich składach nie będzie fachowych prawników, społeczeństwo nie będzie ufać ich wyrokom. Te wyroki zbyt często są zastanawiająco łagodne, a praktyka „krycia” kolegów jest niestety wciąż często spotykana. Mimo niewątpliwego postępu poszkodowani pacjenci mają w Polsce bardzo słabą pozycję. Trzeba ją wzmocnić.

19. Powołany przed dwoma laty przez min. Arłukowicza Zespół ds. Etyki w Ochronie Zdrowia spotkał się tylko kilka razy. Po tym, jak stworzył („w czynie społecznym”!) obszerne opracowanie na temat konfliktów interesów w ochronie zdrowia, działalność Zespołu została zatrzymana, a dokument zamrożony przez politycznych doradców ministra. To mówi samo za siebie… Trzeba wznowić prace Zespołu i nadać mu rangę urzędową.

20. Gmach na Miodowej źle funkcjonuje! To jest poziom organizacji jak za PRL! Żeby otrzymać zwrot kosztów biletów kolejowych, trzeba pisać podanie do ministra! Nowy minister musi najpierw zapanować nad Miodową, zanim cokolwiek będzie w stanie wskórać w terenie. Powodzenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. Kwintesencja myślenia socjalistycznego tzw. „Trzeba zrobić”.

  2. Ależ PO-PSL to wszystko i nawet więcej wiedzą. I co? Nico. Ale dobrze, że do ministra homofoba Misia dołączył Ostachowicz, teraz dopiero zobaczymy, do czego jest zdolna zjednoczona propaganda.

  3. Nie rozumiem dlaczego nie zażyczył Pan sobie remedium na polityczne ADHD?
    Potrzebujesz Pan tego na gwałt!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 4 miesiące minus wakacje sejmowe = na poziomie ustawowym nic nie zmieni.

  6. A, PO-PSL kupuje sobie 100 luksusowych autek. Będziesz im tam Hartman zawracał łeb d…perelami.

  7. Szanowny Gospodarzu:
    Ad. 1 jeśli wspomniany chory ma od 10 lat zgagę, a ostatnio nie jest mu z nią ani lepiej, ani gorzej to pewnie rzeczywiście gastroskopii potrzebuje, ale niekoniecznie pilnej. W przeciwieństwie np. do chorego, który nie wiedzieć czemu ma anemię i chudnie.

    Ad. 4 triage na SOR jest wskazany, szkoda, że w Polsce personel go dokonujący powinien być uzbrojony w pałki i paralizatory i czynić to w asyście psów obronnych. Problemem nie jest brak triege’u, ale agresja cwaniaczków zgłaszających się do SOR, zamiast wyznaczyć sobie planową wizytę w POZ. W efekcie lekarze zamiast zajmować się chorymi, użerają się z agresywnymi kombinatorami, szturmującymi SOR z powodu kataru, bólu pleców od pół roku czy też zaparcia. I żadne szkolenie personelu tu nie pomoże- chyba żeby wysłać go na kurs krav-magi.

    ad. 6 marnotrawstwo pracy lekarza jest uskuteczniane nie tylko w POZ, ale też w szpitalach. Uziemianie na godzinę neurochirurga, by ponumerował strony w historii choroby, albo internisty, żeby na każdej stronie wpisał wiek pacjenta i numer pesel już przestało dziwić. Nie wiem też, kto wymyślił, by przy wypisywaniu recept koniecznie sprawdzać charakterystyki produktów leczniczych, od których uzależniona jest refundacja leków (dla osób spoza branży- dokument z reguły przestarzały, przegadany i niekoniecznie precyzyjny), co zabiera połowę czasu wizyty w poradni- jest to czas, z którego okradziony jest pacjent.

    ad. 8 z kraju wieją nie tylko pielęgniarki, ale też lekarze. Tych drugich nie wyganiają za granicę marne pensje (bo te na szczęście trochę wzrosły), ale beznadziejne warunki pracy, zalew papierologii, mobbing, utrudnianie kształcenia, przeciążenie obowiązkami i atmosfera polowania z nagonką. Popularny dowcip w branży głosi: „lekarz w obecnej Polsce ma takie same prawa jak kułak za Bieruta. Dla pracy i telewizji z założenia jest winny.”

    ad. 11 egzamin z bioetyki może zdać nawet największa szuja, której nie powierzyłbym nawet własnego psa. Teorii nauczyć się może każdy, problem jest z zastosowaniem jej w praktyce. Jeśli ktokolwiek myśli, że taki egzamin wyeliminuje ze środowiska lekarskiego łapówkarzy i olewusów, to w życiu się tak nie pomylił.

    ad. 13 żaden szpital nie może pracować na styk- wolne łóżka są koniecznością. Już dziś w wielu miastach wypadek z liczbą ofiar powyżej 30 lub epidemia grypy oznaczałyby kompletny kataklizm w opiece zdrowotnej i ludzi umierających w karetkach i na ulicach. Ekonomiści wymyślili, że łóżka nie mogą stać puste, więc nadwyżki zlikwidowano. Rezerw już nie ma.

    ad. 17 problemy etyczne w praktyce nie są częste, więc Komisja Etyczna będzie kolejnym kosztownym i niepotrzebnym ciałem doradczym, zabierającym czas i fundusze. Etycznie praca lekarza jest prosta- trzeba leczyć tak dobrze, jak tylko się da. Taka Komisja ma sens tylko w szpitalach klinicznych, które prowadzą badania naukowe.

    ad. 18 sądy lekarskie to takie kwiatki do kożucha. Priorytet w sprawach o błędy lekarskie mają orzeczenia sądów karnych i cywilnych. Sąd lekarski to kosztowne powtarzanie tego samego postępowania. Ma on sens jako sąd koleżeński, dublowanie przez niego kompetencji sądów powszechnych nie ma większego uzasadnienia.

    Jeśli coś jest potrzebne w systemie odpowiedzialności zawodowej, to popularna w Europie Zachodniej analiza przyczyn zgonów i powikłań, nakierowana nie na ukaranie winnych, ale na eliminowanie błędów systemowych, braków sprzętowych i szkolenie personelu. Błąd medyczny (a tematyką tą zajmują się od kilku lat) wyjątkowo rzadko jest zawiniony przez pojedynczego lekarza, z reguły mamy do czynienia z całym łańcuszkiem błędów, na które jeszcze nakłada się fatalna organizacja pracy. Analiza przyczyn błędów medycznych przypomina analizę katastrof lotniczych- przyczyn tych katastrof bywa i kilkanaście. Często wystąpienie pojedynczej nie prowadzi do żadnych konsekwencji, ale ich cała grupa kończy się tragedią. Żeby zapewnić bezpieczeństwo pacjentowi nie wystarczy skazać pojedynczego lekarza- z reguły tego, który dotknął się do chorego jako ostatni i nie miał już ani czasu, ani możliwości, by naprawić błędy poprzedników. Trzeba likwidować błędy systemowe, a także uczulać lekarzy na nietypowy przebieg chorób (bo typowy, to rozpoznaje ochroniarz po trzech latach pracy w izbie przyjęć). Ale to mało medialne i nie zaspokaja żądzy odwetu wśród gawiedzi wychowanej na „Fakcie”. Społeczeństwo żąda wysokich kar i coraz częściej to otrzymuje. Szkoda, że to nic nie zmienia i tydzień później umiera następna osoba, w podobnych okolicznościach.

    Do tego jeszcze jest jedna sprawa- w Polsce do błędu lekarskiego może się przyznać jedynie idiota lub samobójca- bo wie, że ujawnienie błędu, grozi mu odpowiedzialnością karną i cywilną. Błędy i powikłania z zasady są zamiatane pod dywan. A powinny być ujawniane, analizowane i powinny być z nich wyciągane wnioski. Póki lekarz, który przyzna się do błędu, będzie stawiany przed sądem i pozbawiany prawa wykonywania zawodu oraz obciążany sporą karą pieniężną, nic się nie zmieni. Pechowcy będą skazywani, a błędy się będą powtarzać.

  8. Jeśli Pan Profesor sprawi,że zaczniemy ze soba NORMALNIE rozmawiać,a zwrócił na to uwagę we wczorajszym wywiadzie dla TVP1/Wiadomości/,normalnie czyli bez słownej agresji i jawnych złośliwości,ciagłego insynyuwania i prowokowania,”brania pod włos”,z szacunkiem dla rozmówcy i jego racji to już, jako społeczeństwo,bedziemy wygrani! Podzielam poglad prof.Zanussiego,że kultura kwitnie,a ogólnie dobrze sie dzieje,gdy masy podażaja za elitami..Z elitami ostatnio u nas marnie..tym bardziej Pan Profesor jest na wagę złota,nawet na ten krótki czas!

  9. @barnaba Dziękuję za te uwagi, zwłaszcza za cenne dla mnie uwagi nt. błędów lekarskich i roli sądów lekarskich.

  10. Jak profesor sprawia w praktyce by w publicznym dyskursie było więcej kultury?
    Wystarczy przeczytać poprzedni felieton pełen obelg,insynuacji i nienawiści. Dość z tą obłudą

  11. Jeszcze gdyby Pan napisał skąd na to wszystko wziąść pieniądze.

    A może tak trochę prewencji?
    Alkohol + papierosy + smażone mięso z dodatkiem stresu to prawie pewny rak.

  12. do pana Andrzeja Falicza: Nie widzę agresji w poprzednim wpisie prof. Hartmana.
    Za to czytając pana komentarze osmielam się zgodzić z teza , że najciemniej jest pod latarnią.
    Ci któzy sa najbardziej agresywni i nierzetelni – staraja sie atakowac nie fair, najbardziej krzyczą na innych… taka zasóona dymna – masowo stosowana przez wyznawców pis-u na przykład…..
    NA słuzbie zdrowia znam sie jako pacjent tylko – zderzam sie najpierw z brakiem dostepnosci diagnostyki czy specjalistów. Widze te kolejki, czasem w nich musze stać, co mnie zzneichęca do leczenia i profilaktyki – błąd. Nie wiem czy tezy prof. Hartmana sa wszystkie słuszne o gpodne wprowadzenia w życie ,ale na pewno sa godne tego by o nich dyskutować, na, a dyskusja taka powinna zaistniec w zyciu publicznym zamiast tych nagonek i szczucia , w których media z rozkosza uczestniczą, „tabloizując” całe zycie publiczne. To my obywatele powinnismy zmusic polityków, by dyskutowali i spierali sie w sprawach waznych dla nas, a spory te prowadziły do przyjecia rozsadnych rozwiazan i ich implementacji. Zamiast tego dajemy sie szczuć jedni na drugich.

  13. Hombre
    Faktycznie.
    Chodziło o felieton o PO
    Jeden wcześniej.
    Nic to nie zmienia.

  14. Mam tyle refleksji po moim niedawnym pobycie zarówno w SOR, jak i szpitalu, że mógłbym zatkać blog. Nawet pomyślałem w szpitalu o napisaniu książki p. t. „Refleksje chorującego Ślązaka”, a bywałem w najlepszym szpitalu europejskim i w naszym skromnym, lokalnym.

    Dlatego wspomnę tylko o jednej sprawie, nawet nie wymagającej pieniędzy, wszystko polega na odpowiedniej organizacji pracy lekarzy przez ordynatora. Mieliśmy nieprzyjemną wizytę dyżurnego lekarza pod wieczór, który zrobił nam 15-minutowy wykład ze swojego frustu. Powiedział, że jest jedynym specjalistą z kardiologii na oddziale wewnętrznym i musi „obcinać szczurom ogonki”, zamiast zrobić badanie serca pacjenta, który kilka dni czekał na wypis ze szpitala, tylko czekał na jedno badanie. Tymi szczurami, którymi był zmuszony obcinać ogony, byliśmy my pacjenci, którą to pracą gardził, marnując czas na wizyty, bo musi obciąć tyle samo ogonków co pozostali lekarzy – widać niezbyt wyspecjalizowani. Ten specjalista to był cham i idiota, pokazując chorym swoje lekceważenie i to głośno. Miał jednak rację, że mógł mu ordynator przydzielić mniej szczurów i w pełni wykorzystać jego wiedzę fachową. Mój sąsiad poszedłby zadowolony do domu kilka dni wcześniej i zwolnił łózko.

    Mnie ubawiła inna sprawa. Wytłumaczyłem mojemu lekarzowi prowadzącemu, że lepiej leczyłbym się w domu po okresie typowo szpitalnym – 20 lub więcej kroplówek dziennie!!! Gdy z kroplówek przeszli na tabletki, mogłem to lepiej i taniej zrobić w domu. W czwartek było ostatnie badanie kontrolne (TK) i lekarz chciał mnie wypisać, ale ordynator pomyślał o utraconych pieniądzach z NFZ i wypuścił mnie w niedzielę!

  15. Panie profesorze Hartman, z całym szacunkiem, ale, całe to wypracowanie
    jest sensowne – ale bez sensu.
    Przecież Pan wie, nie zaliczam pana do idiotów, że ten cały chory system
    – nie jest stworzony dla naszego dobra, a więc jest amoralny. Ma tylko
    jeden cel, aby stworzony budżet NFZ, składający się z naszych składek,
    z dotacji budżetowych od ministra finansów – wydać z korzyścią dla interesu,
    grup interesu. Przy okazji robi się wszystko, ryczy się medialnie na cały głos, że tych pieniędzy jest ciągle mało. Leczenie, jest złudzeniem: uda się albo nie uda

    Na początek, proszę, gospodarzu, przeczytaj ten link:
    http://wolnemedia.net/zdrowie/chcesz-miec-cukrzyce-bierz-statyny/

    W którym chodzi o to, że o nasze”szlachetne zdrowie” musimy zadbać sami.
    Utopią jest myślenie, że zrobi to za nas minister zdrowia, nawet tak szlachetny, wysoko wykształcony, jak profesor Marian Zembala.
    Profesor jest rzemieślnikiem, podobnym do stolarza, który potrafi nam naprawić zepsutą szafę, to znaczy wymienić zastawki w sercu, wymienić całe serce, wypisać receptę na chemiczny środek spożywczy, ewentualnie.
    Profesor Zembala, i każdy inny, nie poradzi Panu, co mamy robić, żeby szafa nam się nie zepsuła. Wprost przeciwnie, będzie robił wszystko, żeby tych zepsutych szaf było coraz więcej, i robi to, z premedytacją, nie tylko ON,
    ale, z całą ferajną lekarska. Taką ma filozofię – wykoślawioną, w kierunku
    własnego interesu.

    To nie znaczy, że medycyna jest nam niepotrzebna. Wprost przeciwnie, ale, taka, która ma służyć choremu, być moralną.

    Jak zadbać o własne zdrowie? Można. To nie jest trudne.

    Czasami, na tym blogu o tym piszę, korzystając z odkrywczej wiedzy lekarza
    medycyny z Ciechocinka, niezwykle skromnego starszego pana, rocznik 1636,
    – Jana Kwaśniewskiego – nikogo lepszego nie widzę.
    Dla mnie Jan Kwaśniewski jest filozofem na miarę Arystotelesa. Ten antyczny filozof myślał podobnie jak nasz polski filozof od żywienia. Niestety, ten antyczny, miał mało narzędzi badawczych, nie istniała wtedy jeszcze chemia, biochemia, fizjologia praktycznie nie istniała, jeszcze nie urodził się Mendelejew, Kopernik, Newton, Einstein …..

    Jan Kwaśniewski, wie, jako jeden z nielicznych na świecie, ja należy zadbać
    o własne zdrowie. Nie leczyć, tylko jak nie dopuścić do choroby, a jak, już nam się trafi, to co należy zrobić, żeby wyprowadzić stan patologiczny
    z naszego organizmu.

    Pan, jako filozof, wie lepiej ode mnie, bo nie jestem filozofem – jak trudno jest ludziom, nawet światłym, przyjąć prawdę do swojej świadomości.
    Wie Pan również o tym, co ludzie robią, żeby nowej prawdy, której nie znają,
    i nie chcą poznać – z siewcami nowej prawdy.

  16. „Ministrowi Zembali pod choinkę”
    Optymizmu Panu nie brakuje, minister Zembala nie dotrwa do choinki.
    A może stosuje Pan potęgę pozytywnego myślenia?

  17. Wacławie numero uno,
    Nadgorliwość jest gorsza od lenistwa, niektórzy mówią że gorsza od faszyzmu.
    Dieta Kwaśniewskiego to jedna z wielu cudownych diet propagowanych przez swoich zwolenników.
    Badania wykazały, że najlepsza jest dieta śródziemnomorska.

  18. sztubak
    ===========
    Po sztubacku Ci odpowiem: każda myszka swój ogonek chwali.

    Zanim odrzucisz, zbadaj, doświadcz, poszukaj merytorycznych argumentów.
    Wszystko jest do rozważenia.
    Czytałeś o tej rzeczy 30 lat temu. A więc jesteś stary, podobnie jak niżej.
    podpisany.
    Najlepiej będzie, jak przeczytasz to jeszcze raz.

  19. Sztubak
    Dieta śródziemnomorska jest dobra,ale, dla ludzi żyjących nad
    Morzem Śródziemnym, w tamtych uwarunkowaniach środowiskowych,
    szczególnie o nasłonecznienie chodzi.

    Natomiast filozofia żywieniowa Jana Kwaśniewskiego jest uniwersalna,
    dotyczy człowieka, niezależnie od miejsca w którym żyje.
    Człowiek powinien się żywić pokarmami, które pochodzą z miejsca, gdzie określony człowiek żyje.

  20. Czytane w Polityce.
    Chłop który dożył pięćdziesiątki cieszył się lepszym zdrowiem od hrabiego.
    Chłop był chudy i żylasty a pan hrabia przeważnie opasły.
    Chłop często głodował a pan nigdy.
    Chłop nie tak często jadł mięso a pan codziennie, no może nie w piątek.
    Chłop całe życie ciężko pracował a pan, wiadomo, był panem więc nie musiał.
    Pan mógł chlać codziennie a chłop tylko od czasu do czasu.
    Pan miał doktora a chłop szedł do znachora.

    Jak to przenieść na nasze czasy zostawiam czytającemu.

  21. Wacławie Pierwszy,

    Badania w krajach odległych od Morza Śródziemnego konsekwentnie wykazują, że ludzie ją stosujący cieszą się lepszym zdrowiem w porównaniu z resztą populacji.

    Badania były robione między innymi w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii.

    Rozumiem szlachetność Twoich intencji. Widzę jednak fanatyzm który nic dobrego nie robi czy to w ateiźmie czy papiźmie.
    Umiarkowanie to jest to.

  22. Wacławie, moda na diety cud w Polsce zaczęła sie dużo póżniej niż w krajach zachodnich czyli przeżyłem to dużo wcześniej. Czytałem o wielu i coś tam zostało.
    Po jakimś czasie doszedłem do prostego wniosku, diety cud nie ma. Jem to po czym dobrze się czuję.
    To samo w religii, Boga jedynego też nie ma. Każdy ma swojego i co niektórzy dadzą się za niego zabić z miłości do niego. Nadgorliwość gorsza od lenistwa.

  23. Wacławie Pierwszy,
    Co do spożywania produktów lokalnych masz całkowitą rację.
    Olej rzepakowy jest równie dobry jak ten z oliwek a witamina C jest taka sama w kapuście jak i w owocach cytrusowych.
    Innymi słowy mamy wszystko co jest potrzebne do zdrowej diety.

    Jedynie nasze czerwone wino nie może konkurować z tym z basenu Morza Śródziemnego.

  24. https://www.youtube.com/watch?v=xnItkSO3iwU

    Cenckiewicz i Braun na spotkaniu z czytelnikami we Wrocławiu 23.11.2013.

    A tu ciekawe, jakby kto jeszcze nie wiedzial: 1:13:39 – 1:14:00

  25. Waclawie:)

    Decydujaca role w diecie dr Kwasniewskiego – o ile sie nie myle, a jak sie myle, to racz sprostowac – jest dewiza „znaj proporcje mocium panie”, co by tlumaczylo, ze Doktor uznaje tzw. diete japonska za niezla alternatywe do swojej – czyli tej wg. niego najlepszej – diety. Notabene, jesli brac pod uwage skladniki pokarmowe, sa to dwie diety zupelnie do siebie niepodobne.

  26. Mamy wszystko, co potrzebne do zdrowej diety, ale jednak herbata z kapustą to nie całkiem to 🙁

  27. Wacław, stosując tą dietę cud powinieneś być jak młody bóg, aTy piszesz o sobie stary, nie za dobre to świadectwo tej diety.

    Merytorycznych argumentów i niepodważalnych faktów doświadczyłem w moim życiu sporo i w większości nie były ani merytoryczne ani niepodważalne, jak życie.

  28. Tobermory,
    Jak komuś pasuje to jest to czemu nie.
    De gustibus non est disputandum.

  29. Jak sie normalnie rozmawia o polityce „wedlug Hartmana”
    cytat:

    „…bufor, który zabezpieczał nas przed naporem klerykalnych oszołomów i zakompleksionych chłopków-roztropków. Okazaliście się niewiele więcej od nich warci. A teraz, gdy bufor całkiem się złamał, staliście się politycznym szmelcem, z którym nic już się nie da zrobić. Leżycie i kwiczycie, a wasz szef buja sobie w wielkim świecie, pogwizduje i ma niezły z was ubaw.
    Spieprzyliście koncertowo! …”

    Itd.

  30. @Falicz
    To o tobie mowa. I wszystko się zgadza. Co do joty.

  31. Mamy na tych forach paru co lubią dowalić domniemanemu przeciwnikowi.
    W jednych na wspomnienie ateizmu a drugich deizmu zaczyna wydzielać się ślina i nie mogą powstrzymać się od plucia.
    Wacław Pierwszy zapewne stwierdzi, że to sprawa diety a ja dodam, że to też brak seksu. Tak czy inaczej to frustraci z którymi dogadanie się nie jest możliwe w tym stanie ich psychiki.

    Może gdyby jedni i drudzy wiedzieli, że Biblia zaleca, parafrazuję, cieszenie się cyckami swojej baby to pomniejszyłoby to poziom ich agresji.

  32. Witold!!
    piszesz o „socjalistycznym myśleniu”. Czy ty w ogóle wiesz na czym ono miałoby polegać? Czy ty wiesz o co tak naprawdę chodzi? Odnoszę wrażenie, że w ogóle mało wiesz a koniecznie chcesz coś napisać. Zadałen co prawda pytanie ale nie oczekuje odpowiedzi, bo nie mam zamiaru dyskutować.

  33. Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie oraz leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w tak opłakanym stanie, jak dusza niewolnika” – Thomas Jefferson.

    Dlaczego ludzie wiedząc to godzą się na taką patologiczna sytuację?

    Właściwie, to tylko, odpowiedź na powyższe pytanie ma sens w dyskusji
    o systemie ochrony zdrowia. Reszta, to nic niewarte szczegóły. To zwykłe
    strzępienie jęzora.
    Od filozofii, trzeba zacząć, panie profesorze Janie Hartman.
    Czy jest szansa zmiany w podejściu do naszego zdrowia? Przez nas ludzi,
    nazywających siebie rozumnymi, myślącymi.
    Jest nieokiełznanym paradoksem, że medycyna akademicka nie zna przyczyny żadnej choroby, nawet kataru. Czy szuka te przyczyny? Nie. Bo nie jest to
    w jej interesie.
    Podobnie jest z nami chorymi, potencjalnie chorymi. Nie opłaca nam się myśleć o naszym zdrowiu, o jego ochronie; bo przecież mamy NFZ, który,
    przez nas opłacony zadba o nasze zdrowie.Jest ministerstwo zdrowia, na które idą nasze podatki.
    I koło się zamyka.

    Patologiczna czynność umysłu współczesnego człowieka, ciągle się pogarszająca, jest przyczyną całego zła, że rośnie nam garb na plecach
    – coraz to większy.
    U Jana Kwaśniewskiego, jest wyjaśnienie,tego procesu – dlaczego jesteśmy coraz to głupsi?

  34. „medycyna akademicka nie zna przyczyny żadnej choroby”
    Poważnie to mówisz, Wacławie?
    Że ci medycy tak na chybił trafił kurują gruźlicę, kiłę, żółtaczkę, malarię, boreliozę, grzybice, owsiki, tasiemca, zapalenie płuc itp. a pacjent mimo to zdrowieje. Lub nie?
    A te wszystkie laboratoria i aparatury tak dla picu, aby na pacjencie zrobić wrażenie i forsę wyciągnąć?
    W końcu wystarczy doktor z Ciechocinka i baba-szeptucha, a jak nie pomoże, to upust krwi i seans z Bashoborą 😎

  35. Poważnie to mówię.
    Nie wiem, czy wszystkie robaki, da się wytłuc dietą.
    Tej gadziny, która nawiedza ustrój człowieka, nie da się zliczyć.
    Z nierównowagi biologicznej, bakteriologicznej w organizmie człowieka
    to wszystko się bierze, z niewłaściwego żywienia.
    Organizm człowieka ma naturalne mechanizmy obronne. Gdyby tak nie było, gatunek ludzki, już dawno by wyginął. Większość robaków lubi cukier, żeby ich się pozbyć, trzeba zmienić dietę.
    Temat jest przeogromny.
    Najlepiej to ilustruje powiedzenie, że na pochyłe drzewo to byle koza wejdzie.
    Trzeba się starać, żeby nie być, tym pochyłym drzewem.

  36. Ciekawie, interesująco o robactwie w naszym organizmie, o leczeniu
    – opowiada dr Wojciech Ozimek z Warszawy
    zawsze warto posłuchać. Je adekwatny dla bieżącego tematu:

    http://www.youtube.com/watch?v=glJpqqU4TKk

  37. Wszystkie, wszystkie, Wacławie.
    Tylko dołożyć do każdego ze dwie koronki różańca i litanię do właściwego patrona plus dać na mszę w intencji. I zaufać naturalnym metodom:

    „Aby ułatwić przyrodzie czynność leczenia, chorzy na rzeżączkę powinni jak najwięcej zażywać spokoju. Kto czynności swych zawodowych na pewien czas zupełnie zaniechać nie może, powinien przynajmniej ograniczać się w poruszeniach do najniezbędniejszych. Nie należy bez potrzeby koniecznej chodzić, stać, zgoła zaś nie trzeba skakać, tańczyć, jeździć konno lub na kołowcach.
    Konieczną jest ścisła dyjeta.
    Unikać więc należy potraw słonych, pieprznych, przyprawnych octem, dalej musztardy, starych przegniłych serów, wreszcie wódki, tytoniu, i także, o ile możności, piwa.
    Najlepiej jednak używać jako napoju wody selcerskiej, lemoniady cytrynowej lub w ostateczności czerwonego wina pół na pół z wodą zmieszanego. Unikać należy ziemniaków i mięsa o ile możności zupełnie

    Na kiłę najlepiej pomaga:
    „obłożenie całego ciała prócz głowy ślamem (mułem) błotnym, rzecznym lub stawowym i wystawienie tak obłożonego ciała na działanie ostrych promieni słonecznych dopóty ślam nie uschnie.”

  38. Tobermory
    Na głowy bolenie i kuśki stojenie pomaga balsam chiński w kroplach lub maści o zapachu kocimiętki. Tak twierdził mój wuj, który żył 93 lata i 6 miesięcy.
    Przeciw wszelkim robakom stosował na noc wewnętrznie ćwierć szklanki własnoręcznie pędzonego bimbru z miodem spadziowym i pokruszonym liściem laurowym, a zewnętrznie smarował nie wiedzieć czemu akurat stopy podgrzanym olejem lnianym.
    Rano jadł żur bialy na zakwasie z duża ilością cebuli, odmawiał trzy zdrowaśki i szedł do roboty. Jakiejś. Jeszcze przed II wojną swiatową i krótko po. A potem już tylko jeździł po kraju i szamanił, zmieniając często miejsca pobytu z wiadomych względów.

  39. A mnie sie tam podoba radosny entuzjazm Gospodarza i jego zapal w zglaszaniu pomyslow udoskonalajacych system 🙂 Zyjac w USA wiem , ze Polacy naprawde sa znacznie zdemoralizowani okresem socjalizmu i bezplatnym dostepem do opieki zdrowotnej. Tutaj zadna babcia nie chodzi pogadac do doktora z nudow, ani hipohondrykowi nie przyjdzie do glowy przesiadanie w przychodni, gdzie zaplaci min. 100$ za wizyte. Naszla mnie jednak (na fali entuzjamu pana Profesora) taka refleksja, ze po objeciu rzadow przez PiS juz nie bedzie wielu tych problemow, a byc moze kolejna fala moich kolegow i kolezanek postanowi leczyc ludzi w innych systemach….

  40. Słucham radia ToK Fm, przewodzi Żakowski.
    Mówi, że tygodnik „NIE” zrobił z profesora Zembali, istotę
    patologiczną, który, dowodząc kliniką kardiologiczną, razem ze
    współpracownikami, zawłaszczył, co lepsze ochłapy, dobrze finansowane przez NFZ, i rozwalił cały system opieki zdrowotnej na Śląsku.
    Zarobił na tej przewadze jeden milion złotych, niezasłużenie
    Nazywa się to niezdrową konkurencją.
    Żakowski twierdzi, że PO musi to natychmiast wyjaśnić.
    Czy wyjaśni? Osobiście wątpię.
    Platforma, żyje, przez całe swoje,panujące, istnienie, z takich patologicznych ochłapów.

  41. Wacław1
    19 czerwca o godz. 8:54

    Wygląda na to, że to norma: łączenie w służbie zdrowia państwowego i swojego.

  42. Tu na blogu POLITYKI ukrywa sie przyszly premier Polski co sie zna na wszystkim nawet na sluzbie zdrowia.
    Piszed w 5 minut program naprawczy i wysyla do ministra Zembalii.
    Rozmawia (co prawda jedynie w jedna strone) a to Kukizem a to z Millerem a to z Duda …
    Opieprza PO, promuje Komorowskiego itd.
    Wszystkim steruje.

    Tym mezem opatrznosciowym jest profesur Hartman!

  43. Zapomnialem dodac.
    Ma juz nawet elektorat:
    Krzysia i Stefana…

  44. Autor wykazuje się w tym tekście zupełną nieznajomością funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Przedstawione postulaty mogą wydawać się słuszne z punktu widzenia pacjenta, jednak rzeczywistość jest dużo bardziej złożona. Profesor jest specjalistą w swojej dziedzinie, jednak wykorzystywanie swojego autorytetu przy zabieraniu głosu w dziedzinach mu obcych jest głęboko nieuzasadnione.

  45. Przed wielu laty wtedy doktor Zembala uratowal mojemu mezowi zycie przeprowadzajac jeden z pionierskich zabiegow koronarografii.
    Jestem ze Slaska, tak. I znam opinie jaka cieszy sie tam Profesor. Zreszta nie tylko on. Dr Maciejewski, za moich czasow szef radiologii w Gliwickiej Klinice Onkologicznej, dr Mariusz Wylezol, syn mojej kolezanki, i wielu, wielu innych.
    W moim odczuciu profesorowi stala sie krzywda. Juz czytam co mowi niejaki pan Duda. Czytam wyrwane z kontekstu i poprzekrecane wypowiedzi profesora Zembali. Lista, ktora Pan, Profesorze, tu przyniosl, jest na lata pracy w normalnych warunkach. Na dlugie lata przy poparciu rzadu, obywateli i niestety zwiazkow zawodowych. Pan profesor Zembala, czlowiek wielkiego ducha, wspanialy lekarz, bylby wymarzonym czlonkiem rzadu w innej rzeczywistosci. Jest mi bardzo, bardzo przykro.

  46. Dla mnie podstawowym problemem jest to:

    http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,18147676,Jedno_zdjecie__ktore_wiele_mowi_o_Polsce__A_to_i_tak.html

    Kogoś dziwi że zamiast medycyny refunduje się lekarstwo na wszystko , czyli toksynę o nazwie bozia was wyleczy?
    Widzimy jak polskę pochłonął rak, pacjent jest w fazie śmierci klinicznej, za nasze pieniądze, na to poszły tym samym nie ma na medycynę.
    Po drugie, ludzie paniecznie boją się polskich lekarzy, masowo już wyjeżdzają aby się jedynie przebadać, bo w polskich szpitalach grasuje fanatyzm i święta inkwizycja gdzie dla lekarza pacjent to wróg, którego zamiast leczyć nawraca przemocą. W Angli, za taki numer lekarz uderza mordą o bruk i idzie na misjonarza, zakaz specjalizacji obowiązuje religiantów. U nas przerażeni ludzie już widzą pomoc za granicą gdzie etycznie z posznowaniem człowieka podchodzą lekarze. To są główne problemy.

  47. Polacy stracili wech.
    http://www.theguardian.com/science/neurophilosophy/2014/oct/01/your-nose-knows-death-is-imminent
    Po wyborach jeszcze jakis czas porzadzi PiS i do lamusa Polsko.

  48. Ciagnac wontek, polscy lekarze oraz weterynarze nie powinni wzorowac sie na medycynie zachodniej. A raczej na rodzimych
    wzorach bo tu byly spore osiongniencia.
    Chociazby dr. Klepacki , stomatolog albo dr. Rzeszutko , slynny naprapata . I jest cala rzesza slynnych lekarzy radzieckich.
    http://m.onet.pl/wiadomosci/swiat,zmvej

  49. kenzo_bojownik
    19 czerwca o godz. 13:14
    Przed wielu laty wtedy doktor Zembala uratowal mojemu mezowi zycie przeprowadzajac jeden z pionierskich zabiegow koronarografii….”

    Wykonal zabieg chirurgiczny.
    To dla chirurgow dosyc normalne.
    Tym sie zajmuja.

    Piekarze pieka chleb a policjanci lapia bandytow.
    Karmia i chronia… albo wykonuja swoja prace.

    Pytania czy Pan doktor wykonal zabieg w ramach spolki uzywajacej panstwowego sprzetu i zarejestrowanej na zone – nawet nie wypada zadawac.
    Z chirurgiem sie nie zadziera…to zbyt ryzykowne.

  50. kenzo_bojownik
    19 czerwca o godz. 13:14

    Tak, tak wyrządzono krzywdę Zembatemu gdyż zacytowano jego słowa. Tożto niesłychane jak można było przytaczać słowa ministra Platformy Obciachu tożto jest hejterstwo nieopisane. A tak międzynami to jak widać PO wybrała ministra według którego leczenie pacjentów jest marnotrastem pieniedzy publicznych. Czekamy aż doktor śmierć Zembaty wyda okólnik wzywający do mordowania pacjentów w szpitalach.

    Taki wniosek można wyciągnąć z taśm Zembatego.

    To historia 10-letniego Pawełka Janysza, któy cierpi na tetralogię Fallota z artezją zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem między komorami, co oznacza brak prawidłowego połączenia między płucami a sercem. Na pomoc jest już za późno. Matka podkreśla, że gdyby w odpowiednim czasie ich dziecku udzielono pomocy, o którą prosili przez lata, nie musieliby martwić się o życie chłopca.
    Stało się jednak inaczej.
    W nagraniach, które znalazły się w posiadaniu portalu wPolityce.pl, śląski radny PO podkreśla, że NFZ nie opłaca się wydać kilku milionów złotych na zoperowanie chorego dziecka. W świetle jego słów po prostu nie mogą liczyć na państwo polskie i powinni szukać innego rozwiązania. Rozwiązania, co do którego sami mieli bardzo duże wątpliwości.
    Jakie jest rozwiązanie? Tak jak zrobiłem z tą panią… Jak ona się nazywa… lekarką. Ona pojechała do Ameryki, zameldowała się z dzieckiem, ubezpieczenie wzięła. I zoperowali! Milion dolarów to coś, co nie wytrzyma tu dłużej….
    — mówił Zembala, co zostało utrwalone w nagraniu.
    Na uwagę matki dziecka, że był przypadek zoperowania chorej dziewczynki z Warszawy na koszt państwa, profesor odpowiedział:
    Jestem lekarzem, jestem od 5 lat konsultantem i w tej sprawie mogę pani pokazać, że sytuacja wydania miliona złotych, w sytuacji, gdy bardzo dobry ośrodek się zgadza, to jest… Nie wolno! Są dwie drogi. Rodzic może powiedzieć: „Nie, ja nie mam zaufania”, to jadę… Ja się trochę dziwię. Dowiedziałem się, że bardzo porządny człowiek . Ja go znam – korespondowaliśmy razem Myślałem, że oni zejdą z ceny – ni cholery. (…) Pojechać na pół roku z dzieckiem, to jest możliwe. Pani doktor z tym dzieckiem tak zrobiła. Zoperować z ubezpieczenia. (…) To kwestia pewnej oszczędności dobrze rozumianej, to nie prokurator. Tu nie ma co prokuratorem straszyć. Niech pan sobie pomyśli – milion złotych i fru! Pan poleci
    — podkreślał lekarz.
    Na uwagę matki, że ciężko jest dotrzeć do tego ośrodka, Zembala odpowiedział:
    Nie, nie jest ciężko! Płaci ubezpieczyciel, nie jest ciężko.
    Gdy matka podkreśliła, że tu chodzi o dobro, lekarz odpowiedział:
    Jak pan definiuje dobro?
    By za chwilę polecić:
    To proszę płacić!
    Od 15 września mamy mniej o 7 mln zł, to – rany Boskie – nie można tych pieniędzy, których jest tyle – fru, na prawo i lewo!
    — niemal krzyczał profesor.
    Najwyraźniej taka praktyka nie jest obca prof. Zembali.
    Mamy doświadczenia z dwójką dzieci zrobionych tam
    — mówił lekarz.
    Z rozmowy prof. Zembali z rodziną można wysnuć wniosek, że największym problemem był brak środków na finansowanie drogich zabiegów u dzieci, a także… marnotrawstwo (jakkolwiek strasznie by to nie zabrzmiało) tych pieniędzy.
    Dziecko z Wolina zawiezione do Paryża niedawno, w styczniu, do przeszczepu płuc i wątroby. (…) Dziecko zmarło. Żeśmy zapłacili 4 mln zł. Polska zapłaciła!
    — grzmiał profesor.
    Zembala zalecił również zrozpaczonej rodzinie… zbiórkę pieniędzy na operację dziecka.
    Jeżeli każdy w Polsce da 5 złotych…
    — powiedział lekarz.
    Na uwagę matki, że zbiera pieniądze od urodzenia dziecka prof. Zembala jednak już nie odpowiedział. Zapytał jedynie:
    A co państwu przeszkadza zapłacić do Włoch?
    Gdy matka chorego chłopca odpowiedziała, że ma obawy, lekarz odpowiedział jedynie:
    Przepraszam, muszę iść.

    tka przypomniała lekarzowi, że od 2 tyg. nie ma odzewu w tej sprawie, musi czekać i cały czas towarzyszy jej wrażenie, że polska medycyna się cofa.
    Opowiada pani bzdury!
    — rzucił buńczucznie Zembala.
    Na uwagę, że milion dolarów mógłby wyłożyć Fundusz, Zembala odpowiedział:
    Nie ma, nie ma, nie ma takiej medycyny!
    Lekarz ponownie odniósł się do śmierci chorego dziecka w Paryżu, którego operacja kosztowała 4 mln zł.
    Niekoniecznie trzeba tracić te pieniądze! Bo one mogą uratować życie innych dzieci
    — argumentował prof. Zembala.
    Na uwagę matki, że chodzi tylko o pieniądze, lekarz znów uniósł głos:
    Pani mówi źle, bo pani myśli tylko o swoim dziecku! I ma pani prawo, a ja myślę o innych dzieciach.
    Jedyne o co pokusił się lekarz, to ponowne namawianie matki do publicznego żebrania.
    Na Boga, niech pani wystąpi w telewizji i powie: słuchajcie państwo, zbieram milion. Proszę, żeby każdy dał. Ja sam dam pani 100 zł!
    — powiedział prof. Zembala.
    To doprowadziło matkę chorego chłopca do łez.
    Jestem mamusia, która jest egoistka, która za pieniądze podatników chce zoperować sobie dziecko…
    — powiedziała zrozpaczona kobieta.
    Zembala pozostał jednak niewzruszony.
    Ale za milion. Dlaczego pani tego nie rozumie?
    — zapytał.
    Najłatwiej jest pieniądze, a potem jak umarło, to trudno!
    — powiedział lekarz.
    Podobne chwyty, przypominające szantaż emocjonalny, prof. Marian Zembala stosował również w innej rozmowie.
    Ja wiem, że pani mówi „Mnie to nie obchodzi”. Panią nie obchodzi! Panią nie obchodzą inne dzieci!
    — zarzucał nowy minister zdrowia matce, która chciała jedynie sfinansowania przez NFZ operacji jej dziecka.
    To z punktu widzenia dobra publicznego niemoralne
    — podkreślał profesor.
    My chcemy pomóc dziecku, tylko nie wydać miliardów. Do pani to nie dociera. Bo jeżeli jutro to dziecko pójdzie, to jutro pójdą cztery kolejne dzieci i rozpieprzą tę całą Polskę!
    — powiedział o zachowaniu matki dziecka lekarz.
    Chcesz to płać, a my wskazujemy ośrodek
    — stwierdził w pewnym momencie Zembala.
    Nam nie wolno marnotrawić publicznych pieniędzy, to jest marnotrawstwo!
    — mówił lekarz.
    To jest spór, żeby pomagać, ale również oszczędzać
    — przyznał nowy minister zdrowia zwracając się do matki dziecka obecnej przy te rozmowie.

    http://wpolityce.pl/polityka/256260-ujawniamy-tasmy-zembali-nowy-minister-zdrowia-do-matki-chorego-dziecka-pieniadze-z-nfz-a-co-przeszkadza-zaplacic-do-wloch-na-boga-niech-pani-wystapi-w-telewizji?strona=3

    Oto jaka prawda jest o Zembali nie jakiś wspaniały lekarz ale pozbawiony wraźliwości rzeźnik

  51. Chyba prezentu nie przyjął, wywiad właśnie z nim się ukazał, bydle broni gestapowca Chazana, widać kolejnego bandyto-oprycha kopytami do kariery po pacjencie wymyślili . W tym PO oprócz tego że oni mają o sobie zdanie liberalnych, to znajdzie się chodź jeden nie-konserwa, bo tak wymieniają, polska się śmieje z wariatów z opus dei na tych stanowiskach, albo oburza barbarzyństwem gorszym od zapieninego taliba? Może i dobrze że PO pójdzie na śmietnik, bo czy PIS czy PO to to same świnie, zamiast dwóch świń będzie jedna.

  52. Zembala musi sie Hartmanowi jako lewicowemu ateiscie (inaczej…) szczegolnie podobac bo jest ten nasz cudowtworca chirurg medalista papieskim
    „Pro Ecclesia et Pontifice”.
    Czyli praktycznie lepszym od Chazana i to a cala mile.

    Od „lewicowego”kolegii Urbana dla profesura Hartmana:
    http://nie.com.pl/test/zembala-od-spodu/#comment-20477

    Jak sobie teraz minister przyzna sam pieniadze
    „W oświadczeniu majątkowym Zembala oświadczył, że z tytułu prowadzenia indywidualnej praktyki lekarskiej osiągnął roczny przychód w wysokości 1,2 mln zł! To dało prawie 1,1 mln zł dochodu, czyli więcej niż dochód niejednego szpitala!

    Trudno orzec, w jaki sposób Zembala prowadził prywatną praktykę lekarską, skoro wszyscy wiedzieli, a i on sam to również rozpowiadał, że jako dyrektor przyjeżdżał do Śląskiego Centrum Chorób Serca wcześnie rano i przesiadywał tam aż do wieczora. Ale załóżmy, że tak nie było i Zembala przez 5 dni w tygodniu, bez urlopu, bez dodatkowych dni wolnych, wszystkie popołudnia i wieczory spędzał na przyjmowaniu, konsultowaniu i kasowaniu pacjentów w gabinecie prywatnym. Gdyby tak było, to musiałby on zarabiać codziennie 4,5 tys. zł….”

    itd Polecam

  53. Mniejsza o Zębalę, są sprawy w Polsce znacznie istotniejsze, niż ten – jak się z godności domyślam – dentysta sadysta, zwykły figurant, wkrótce beneficjent ministerialnej odprawy na koszt podatników.

    Państwo polskie nie istnieje, przyjeżdżają tu sobie żydowscy złodzieje oraz aferzyści z ART-B jak gdyby nigdy nic, występują wspólnie z żydowskimi szpiclami, którzy już (co najmniej) od operacji Most sfinansowanej za ukradzione Polakom przez ART-B pieniądze otwarcie wykonywali rozkazy Mossadu i nikt ich teraz nie aresztuje, nikt ich nie goni, psami nie szczuje, nie narzuca na nich siatek, nawet nie próbuje obezwładnić chwilowo oślepiając promieniami lasera odbitymi od łysej pały słynnego (anty)terrorysty, tego nawet nie tajnego, ale w pełni jawnego współpracownika żydowskich służb, sam się do wykonywania ich rozkazów otwarcie przyznaje w książce wydanej ostatnio przez Frondę. A technologia na to pozwala, kabaliści wyliczą kąt padania oraz odbicia bez najmniejszego problemu, nie takie rzeczy wyliczają, choćby derywaty. W bezkarnej, żydowskiej hucpie biorą także udział… posłowie na Sejm Rzeczpospolitej! Klepią się po ramionach z tym złodziejstwem i zaprzaństwem, ciągają czule się za pejsy, ale sztryms!

    Panie Bolek, gdzie te skarpetki, w których miałeś ich niegdyś goło puścić? Co za kraj, u sterów sami szubrawcy, szpicle, zdrajcy, złodzieje i oszuści. Ale przyjdzie kreska na mecheska.

  54. @ kenzo wojownik. Nie mam najmniejszej watpliwosci, ze obecny minister jest doskonalym lekarzem i nie tylko Twojemu mezowi uratowal zycie. Jednak od organizacji opieki zdrowotnej sa zupelnie inni fachowcy, ktorzy nawet w Polsce sa ksztalceni i juz pracuja ( lepiej lub gorzej) w branzy organizacji opieki zdrowotnej. Chyba, ze doswiadczenie w zorganizowaniu prywatnej kliniki kardliologicznej z panstwowymi kontraktami jest wystarczajaca rekomendacja. Mysle jednak, ze jednak rekomendacja na stanowisko byl film „Bogowie’. W filmie mozna zobaczyc, ze Religa, czlowiek z szalencza pasja byl tez doskonalym organizatorem, co jego akurat rekomendowalo na to stanowisko.
    @26ela26 Tez wiecznie czytam narzekania polskich lekarzy, ze ogromna ilosc starych ludzi, ktorym nie udalo sie jeszcze umrzec, chodzi do lekarza w celach towarzyskich. Mieszkajac w Ameryce tez nie slyszalam o takich przypadkach, a przeciez to kraj samotnych starych, ktorych porzucily dzieci, sasiadow, ktorzy sie nawzajem nie znaja i cokolwiek tylko. A w kraju bliskie rodziny, kochajace dzieci, zyczliwi sasiedzi…. Co jest grane?

  55. No i Falicz; odgryzl sie za sparcialego pryka,nie wytrzymal i wczoraj
    napisal pod moim nickiem o godz 7:16.
    Faliczu; chlopku rostropku,jezeli juz musisz to robic to rob to dobrze
    wszystko sprawdzaj jak mowil wujek Stalin.
    Moja strona zostala od jakiegos juz czasu zmieniona a ty ciagle
    piszesz pod stara,wystarczy kliknac na moj nick aby otym sie
    przekonac.
    Zrobilem to co zasugerowal nasz blogowy Levar;na obecna strone
    nie powinien juz nikt narzekac.
    Ps.
    Podales link a przy okazji ugryzles teatr Bolszoj,Dndrzeju jak swiat
    stary jest zawsze dobre imprezy zakrapiane alkoholem koncza sie na
    amorach w lozku, to poprostu standart.
    Mniemam Falicz; ze twoje imprezy alkoholowe zawsze koncza sie
    dla ciebie w lazience z glowa w sedesie.
    Oj biedny duchowo ten nasz Falicz jest oj biedny,nawet niewie
    co traci.
    https://www.youtube.com/watch?v=BfMOaSItTcc

  56. POlecam artykul red. Cieslaka w tygodniku NIE pt. “Prawdziwa twarz dobrotliwego kardiochirurga”. U gory, nad artykulem, wisi cos w rodzaju zajawki: “Motto tygodnia: Kto manianę odpierdala? Czerwiński, Korol i Zembala”, a sam artykul zaczyna sie dramatycznie: „Wypadłeś z kolejki do przeszczepu” – SMS-a tej treści otrzymałem, gdy 1,5 roku temu odważyłem się napisać, że Marian Zembala zabiega o to, aby zostać ministrem zdrowia. Teraz mianowany minister zdrowia wtedy gorąco zaprzeczał. … Ten znany kardiochirurg uznawany jest za pana życia i śmierci. Dlatego klęczą przed nim prawie wszyscy. Jego sylwetka została przedstawiona w filmie „Bogowie” o Zbigniewie Relidze.”
    Ale prawdziwy cymes jest dalej! Otoz tygodnik NIE, od dawna walczacy o Raj dla lewakow, nareszcie przedstawil dokladna relacje, jak sie tam swojakom zyje! Oto mamy sprawozdanie z pierwszej reki, niejakiego Edwarda L, ktory – podczas szalonej jazdy na Rzegotce – nabawil sie na dluzsza chwile palpitacji serca, dzieki czemu wjechal rozp…edem prosto do LeWackiGo NieBa! A wiec – specjalnie dla Tygodnika Nie – prosto z Raju – nadaje Edward L! http://nie.com.pl/test/zembala-od-spodu/
    ”Pognałem – jak spłoszony jeleń – przed siebie słynnym już tunelem w stronę światełka…. wielki neon z napisem: Rozdzielnia… – Nazwisko? – L., Edward L. – Miejsce zamieszkania na Ziemi? – Canada. – Oakville dokładniej. – Co wy tak z Polski do Kanady umierać jedziecie? – a potem burdel w papierach… Zimny pot mnie oblał. Wiec jednak umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myślach. Ja pierdole, dożywocie w Piekle jak w mordę strzelił. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaką mogłem się zdobyć i cicho spytałem: Piekło? – Dupa tam, nie piekło. Piekła nie ma, jest tylko Niebo. Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. Czy się komuś podoba, czy nie to już jego osobista sprawa. No, szczęść Boże ! … Aureola mi błyszczała jak psie jaja na mrozie – tylko, nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. … Nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach pobłogosławi. Trzeba na kochających inaczej uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy. Podnoszę suknię a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju… Jak chcesz się napić w towarzystwie, to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. … na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leją się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam nakładli tęgo, Chopin kuflem zarobił od Górali, a pijanemu a Wyspiańskiemu Aureolę i skrzydła połamali. Na aureolę trzeba uważać – stracisz, to masz przesrane. W każdą niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, polecam Indonezję i Japonię, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. HIV-a nie złapiesz, więc stukasz na całego. Dużo tu znanych postaci… poszedł do knajpy… Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Raju. Listy gratulacyjne z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają… Rozrywek też mamy pełno. W TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te XXX. … Co 4 lata są Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. … Żarcie masz o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. … Myślenie nie jest moją mocną stroną. – Co robić. Zapisałem sobie na dłoni nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Leząc po schodach, co chwila spotykałem zawianych aniołów – znak, że dobrze idę. Wreszcie, mym oczom ukazała się knajpa – No, to jest knajpa! Wielkość Maracany, stoliki 4, 6 i 8-osobowe, bar cały z złota. Niecierpliwie przyspieszyłem kroku, wyminąłem zgrabnie grupkę narąbanych w trupa aniołów śpiewających: „Niech żyje nam rezerwa”, i już byłem przed ladą. Poprosiłem o setę, galaretę i piwo i jeszcze wziąłem tatara z kiszonym ogórkiem. …Lać mi się zachciało, więc poszedłem do toalety. Pod drzwiami spał jakiś siwy anioł, bez aureoli, pewnie mu zwinęli. …W drodze do pokoju wyrwałem fajna anielicę, Marzena. Zmarła dwa lata temu na raka piersi. Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło: – Wstawaj kurwa! – Coś ty narobił! … Okazało się ze szuka mnie od godziny cała Rajska policja. Przeraziłem się. Kurde! Nie wiedziałem czy spierdalać do innego Nieba, czy poddać się? … po kilkunastu minutach lotu helikopterem policji niebiańskiej, dotarliśmy pod gmach z napisem: DYREKCJA – GLOWNY SEKRETARIAT – Pani Halinko, wprowadzić strażnika Rafała W. Wlazł młody, przestraszony anioł. – No i co tam strażniku Rafale… – Popiło się na służbie – co?! – zagrzmiał Główny. – Ale.. ja.. . – Jakie, kurna ja… – Jakie ja? Opiliście się i nie tego sprowadziliście co potrzeba. Chałupy żeście pomylili. Zdegraduję was! – grzmiał dalej Główny. Ja sobie cygarko jarałem puszczając kółka i zacząłem co nie co kapować. Rafał się opił i pomyliło mu się. – Musimy pana cofnąć … Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem z liścia w pysk, wziąłem pudełko kubańskich cygar pod pachę i odprowadzono mnie do recepcji. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do rury, obok tunelu z którego wylatują co chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko oddychając leżałem na Rzegotce… – Tak samo spoconej i cieżko dyszącej. – Nie uwierzysz kochanie jaką miałem jazdę… . – Oooo, a jaką ja….” – zakonczyl swa relacje Edward L.

  57. glob
    20 czerwca o godz. 8:38

    A kiedy to podasz nazwę tej galerii, która została zamknięta leszczyku gdyż ośmielono się w niej pokazywać prace obrażające wiarę katolicką?

    Czyżbyś jak zwykle leszczyku łgał?

  58. Kukiz bierze wszystko. Jak donosi kryptożydowski think-tank „wPolityce.pl”, ordynarnością propagandy przewyższający nawet Trybunę Ludu, program dla partii Kukiza piszą „Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, i prof. Robert Gwiazdowski, prezes Warsaw Enterprise Institute”.

    W takim razie jest spora szansa na podatek obrotowy, a więc okiełznanie, a może nawet słuszne wypędzenie złodziejskich hipermarketów oraz solidne opodatkowanie korporacji, a także całkowitą likwidację pasożytniczej narośli urzędniczej, dającej w Polsce zatrudnienie, a raczej apanaże milionom żydów okupującym polskie państwo od MSZ-etu, po fundusze europejskie. Dobry kierunek, choć znowu będzie, że pogrom…

    Panie premierze Kukiz – gratuluję, jesteś mądrzejszy, niż na to wyglądasz i jak można by sądzić po tekstach twoich piosenek.

  59. Saurom
    Trzeba czytać książki, acha zapomniałem dla buraka katolickiego kultura to wróg….więc i tak nic z tego bo tu masz wroga….

    http://m.rc.fm/kulturalne/cenzura-sztuki.html

  60. Saurom
    Kościół wrogiem wolności słowa

    W Polsce 25 lat po przewrocie, po zmianie systemu wolność słowa ustępuje wobec nagonki fanatycznych katolików i terroru uczuć religijnych. Warto przypomnieć, ze wolność słowa to podstawa funkcjonowania państwa, demokratycznego społeczeństwa i jest wartością konstytucyjną. Niestety, w naszym kraju rośnie wpływ kościoła i niedouczonych, ale rządnych władzy biskupów, którzy zastraszają społeczeństwo i wyzywają do protestów i pogardy bez większego powodu. Fanatycy, nie mający pojęcia o czym jest „Golgota Picnic ” wymuszają na władzach teatrów wstrzymywanie odczytywania. Są to bojówki biskupie – ludzie pozbawieni zdolności oceny dzieła sztuki i rzeczywistości, nasłani przez biskupów i media w rodzaju Frondy. Ludzie oszukani, na których instynktach i chcę wierzyć, że autentycznej wierze przeprowadza się politykę dalszej katolizacji kraju i pozbawiania obywateli praw obywatelskich. Spektakl nie mógł obrażać uczuć religijnych i postaci Chrystusa, ponieważ był przeznaczony dla widzów, którzy wykupili bilety, a więc osób dorosłych, którzy mają prawo do oglądania tego czego chcą. Katolicy odbierają innym wolność uczestnictwa w życiu kulturalnym. Biskupi domagają się cenzurowania sztuki, bełkoczą coś o chrześcijańskim i narodowym charakterze sztuki, o obowiązku przeciwstawiania się bluźniercom obrażającym Jezuska i jego mękę. Jakim prawem ogranicza się obywatelom wolność? Jako wolny człowiek mam prawo powiedzieć, że mam gdzieś uczucia religijne, postać faceta żyjącego 2000 lat temu, uważam, że obraźliwym dla ludzkiego intelektu jest pogląd jakoby Chrystus oddał życie za grzechy każdego człowieka i zastraszanie tym dzieci. Trzeba jasno powiedzieć, że biskupi wzywający do bojkotu przedstawiania, zastraszający władze świeckie są najgorszymi wrogami Polski. Dziś znów musimy walczyć o wolność słowa i artystycznego wyrazu, tylko, że tym razem naszym wrogiem nie jest mocarstwo, ale kościół katolicki, który ogranicza ludziom wolność z powodu obrażania uczuć religijnych, podburza i antagonizuje społeczeństwo, uważa się za moralny wzór, chociaż tak naprawdę jest siedliskiem zła i hipokryzji.

    http://izakrzyczkowska.blogspot.com/2014/06/koscio-wrogiem-wolnosci-sowa.html?m=1

  61. Podczas przepoczwarzania „dudabusa” w „szydłobusa” mieliśmy dziś najwyraźniej do czynienia z interwencją Opatrzności, bowiem baner z p. Dudą zakrywający na autobusie giga-facjatę p. Szydło (to ta osoba, która chciała startować do Sejmu z list PO, a jak nie wyszło, wówczas poszła do PiSu – co dla niej za różnica gdzie będzie żerowała na podatnikach…) za nic nie chciał dać się usunąć, choć cała akcja była zaplanowana na wzór odsłonięcia pomnika, miało być tylko małe pociągnięcie taśmy i gotowe. PiS-owska ekipa musiała zdzierać go przed kamerami pazurami kawałek po kawałku – obciach i żenada jak sto bandytów, kupa śmiechu. I wtedy nastąpił ów znak, co uwiecznił na fotce TVN24, bowiem w początkowej fazie zdzierania ten solidny w końcu baner zagiął się i utknął tuż za fragmentem nazwiska p. Szydło w ten sposób, że odsłonił jedynie – jak można przypuszczać – jej motorów, mianowicie: „zydło”. Cóż, wyszło żydło z worka… ?

  62. No to w koncu wiem dlaczego min. Zembala poparl tego szubrawca Chazana.

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,391724,papieski-medal-dla-prof-mariana-zembali.html

    Teraz widze, ze po prostu nie mogl go nie poprzec. Przeciez oni maja tego samego proboszcza.

  63. glob
    22 czerwca o godz. 2:59

    Konkrety nie demagogia nazwa galerii kiedy i gdzie czyżbyś leszczyku nie był w stanie podać informacji co dajesz w zamian jakieś wypociny. No ale ja rozumiem, że przecież takie leszczyki jak ty potrafią tylko łgać. Jak widać wasza wolność słowa polega na tym, że uważacie, że możecie atakować kościół katolicki. Oskarżacie innych, że są bezrozumnymi hordami kierowanymi przez plebana czyli dokładnie opisujecie siebie.

  64. Do tych życzeń dodałbym jeszcze zbudowanie ogólnopolskiego systemu ewidencji pacjentów – do którego miałyby dostęp odpowiednie placówki opieki lekarskiej. Wyeliminowałoby to papierologię oraz zmniejszyło wydatki na osobne systemy dla różnych przychodni a także przyspieszyłoby obsługę pacjenta, którego nie trzeba by pytać po 1000 razy o PESEL czy datę urodzenia i historia badań i leczenia mogła by być w jednym miejscu. Jestem przekonany, że to by się opłacało NFZ i nam wszystkim w dłuższym okresie czasu

  65. Saurom
    Cokolwiek napisze to krzykniesz fanatyku atak na Allaha, kłamstwo, oszczerstwa. A materiału jest mnogość, ale przecież ty buraku jesteś po stronie zbrodniczego fundamentalizmu, a dla mnie z takimi się nie dyskutuje bo tacy piszą krwią i dlatego takich trzeba powiesić lub do Gentanamo i podwiesić u sufitu.

  66. Ale tak na marginesie, niedawno cywilizowany świat potępiał fanatyzm we Francji gdzie zaatakowano pismo satyryczne, u nas non stop awantury pod galeriami czy teatrami, bo fundamentalizm nienawidzi czegoś co nie jest ich jedyną prawdą, dlatego islam wysadza zabytki a w polsce atakuje się kulturę, gdzie w czasach baroku kler tak scenurował sztukę że właściwie dewocjonalia pozostały i jest to jedna z przyczyn rozbiorów, bo kultura to tożsamość narodowa. Tam w Europie chodziły marsze przeciwko fanatyzmowi a u nas pisowcy zaatakowi w telewizji film ” Ostatnie kuszenie Chrystusa” i odnośnie tego filmu i mordów religijnych przypomnijmy ….

    Nakręcony przez Martina Scorsese film Ostanie kuszenie Chrystusa stał się obiektem wielkich kontrowersji jako atakujący religijne uczucia chrześcijan. Obrazoburczy obraz wywołał różnorakie reakcje, w tym zasadnicze potępienia za strony przedstawicieli wielu chrześcijańskich kościołów, którzy uznali go za przekroczenie dopuszczalnych granic ekspresji artystycznej. Nie skończyło się jednak na potępieniach.

    W 1988 roku obrzucono koktajlami Mołotowa paryskie kino Saint Michel, w którym akurat pokazywano wspomniany film. W zamachu rannych zostało trzynaście osób, cztery stanęły w płomieniach i doznały ciężkich poparzeń, jedna była w stanie ciężkim. Był to tylko jeden z kilka terrorystycznych zamach związany z projekcjami filmu Scorsese, które przeprowadzili chrześcijańscy fundamentaliści.

  67. A co do zabytków niszczonych przez fanatyków, tak nie tylko islam niszczy zabytki one też kościół obrażają i ja tak myślę kiedy w polsce się obudzicie i fanatyk będzie traktowany jak przez amerykanów?

    Iran w sercu Europy

    Nie są prawdą zapewnienia przedstawicieli Episkopatu Polski oraz dyżurnych apologetów Kościoła jakoby w Polsce — kraju Unii Europejskiej, państwa pretendującego do miana prominentnego reprezentanta cywilizacji Zachodu (czyli kontynuatora idei Oświecenia) — nie było przejawów fundamentalizmu religijnego (ze strony powszechnie panującego — we wszystkich wymiarach życia społecznego — Kościoła katolickiego). Przykładem tego niech będzie arogancki, niecywilizowany (wedle standardów europejskich, raczej jest to przykład z codzienności panującej w Arabii Saudyjskiej, Pakistanie czy Iranie), pełen pychy i pogardy dla „Innego” fakt usunięcia z przestrzeni publicznej masywu Góry Ślęży pomnika Światowida, który tam czynem społecznym polskich wyznawców rodzimych, przedchrześcijańskich wierzeń został w 2010 roku postawiony. Stał on w holu schroniska — Dom Turysty PTTK — zlokalizowanego na szczycie góry.
    Ten żałosny, iście średniowieczny przypadek religijnego fanatyzmu i nietolerancji dokonany został pod naciskiem proboszcza parafii w Sulistrowicach (jak widać — katolickiego fundamentalisty i ultrasa) ks. dra prałata Ryszarda Staszaka, proboszcza parafii p/w NSPJ w Sulistrowicach. W tych działaniach aktywnie wspierały go władze samorządowe tej miejscowości położonej u stóp Masywu Ślęży. W wyniku ciągłej presji psychicznej i gróźb wspomnianego duchownego oraz uległych mu przedstawicieli władz kierowniczka placówki była zmuszona usunąć rzeźbę z ogólnie dostępnej przestrzeni publicznej.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9384

  68. Panie Profesorze Hartman, w 1 punkcie swego felietonu poruszył Pan problem leczenia pacjentów, których dopadła choroba nowotworowa.Ja jestem od 3 lat pacjentem onkologicznym i w Dolnośląskim Centrum Onkologicznym we Wrocławiu jestem leczony na nowotwór złośliwy prostaty. Zanim trafiłem na oddział szpitalny zostałem skierowany przez lekarkę prowadzącą od lat opiekę nad moim stanem zdrowia do urologa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu, który przyjął mnie po dwóch dniach od otrzymania skierowania na badania urologiczne. W tym szpitalu znakomity urolog zdiagnozował mnie i przeprowadził biopsję mojej prostaty, która ujawniła początkową fazę niewielkiego nowotworu jednego płata prostaty i zaproponował 3 warianty leczenia: chemioterapię lub radioterapię albo resekcję całej prostaty. Uzyskałem wyczerpujące wyjaśnienia dotyczące wariantów leczenia i ich przewidywanych skutków. Wizyta ta miała miejsce w lutym 2013 r i trwała ok 1 godziny. Po wysłuchaniu odpowiedzi na wszystkie pytania zdecydowałem się na operacje prostaty. Wówczas przyjmujący mnie urolog poinformował mnie, że operacja może zostać dokonana w sierpniu bądź we wrześniu 2013 r. gdyż kolejka pacjentów do urologa-onkologa jest długa. W tej sytuacji zdecydowałem się na skorzystanie z prywatnej praktyki innego urologa- onkologa i z jego pomocą w maju 2013 r zostałem przyjęty na oddział onkologii urologicznej w Szpitalu Klinicznym Akademii Medycznej przy ul. Borowskiej. Zostałem w krótkim czasie poddany serii różnych badań i po dwóch dniach od przyjęcia do tego szpitala zostałem zoperowany i prostata została usunięta. Po 5 dniach od tej operacji zostałem z oddziału wypisany do domu. Od czasu tej operacji co trzy miesiące byłem kontrolowany w prywatnym gabinecie znakomitego doktora medycyny, który mnie operował. Kontrola polegała na sprawdzeniu poziomu markera nowotworowego PSA i wykonaniu usg nerek i wątroby. Po kilku takich cokwartalnych kontrolach, które wskazywały na stały i niski poziom PSA, okazało się nastąpił niewielki wzrost wielkości PSA w dwóch kolejnych badaniach, co budziło wątpliwości, czy nie nastąpiła wznowa biochemiczna nowotworu w tzw. loży usuniętej prostaty. Dostałem zatem w marcu 2015 r. skierowanie do Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu na radioterapię. Tu po cyklu rozmaitych badań (scyntygrafii tkanek kostnych. rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej oraz laboratoryjnego badania krwi) zostałem skierowany do pracowni radioterapii, gdzie przez 7 tygodni poddawany byłem napromienieniu. Radioterapia zakończyła się 4 czerwca i teraz oczekuję na wizytę u lekarza radiologa, która została wyznaczona do prowadzenia mnie w fazie leczenia radioterapeutycznego w DCO we Wrocławiu. Ta wizyta będzie miała miejsce 10 lipca br. Opisuję tak szczegółowo mój przypadek leczenia onkologicznego, gdyż zanim minister Arłukowicz wymyślił zieloną kartę leczenia raka proces leczenia w moim przypadku przebiegał -w mojej ocenie jako pacjenta- bez zakłóceń, sprawnie i na wysokim poziomie medycznym. Nie czułem się zagrożony w żadnej fazie leczenia, zaś jedyne koszty jakie poniosłem to honoraria niewielkei (140 zł) za wizyty w prywatnym gabinecie lekarza urologa-onkologa.
    To co pisałem na Pańskim blogu proszę potraktować jak załącznik do prezentu pod choinkę ministrowi profesorowi Zembali od onkologicznego pacjenta. Pozdrawiam!

css.php