Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

30.04.2017
niedziela

Faszyści mają Warszawę. Kto zginie pierwszy?

30 kwietnia 2017, niedziela,

29 kwietnia w Warszawie odbył się pokaz siły polskiego faszyzmu i słabości państwa, które temu faszyzmowi nie tylko nie umie się przeciwstawić, lecz samo z nim, za sprawą rządzącej partii, flirtuje.

Zdjęcie bojówek ONR paradujących na Placu Zamkowym staje się dziś symbolem powrotu do nacjonalistycznego szaleństwa lat trzydziestych, które wszak nie ominęło Polski. Takich umundurowanych młodych ludzi było wówczas w Polsce ok. 300 tysięcy. Ziali nienawiścią do Żydów, pogardą dla wszystkiego, co inne i obce, nie swojskie i nie katolickie, a mundury i podkute buty dawały im poczucie mocy i złudzenie, że skoro są zorganizowani, to wolno im bić Żydów i „komunistów” legalnie. Są wszak „patriotami” i wszystko to czynią dla dobra ojczyzny, która stoi ponad wszystkim i na wszystko pozwala, gdy zagrożona jest „obcością”. Dziś to powraca. Wojna skończyła się dawno, a wychowana w narodowo-katolickich środowiskach młodzież nie ma pojęcia, czym ona była i co do niej doprowadziło.

Paradoksalnie, odpór faszystom dał w tych dniach polski episkopat, publikując roztropny i pięknie napisany dokument, w którym w sposób jednoznaczny potępia nacjonalizm, sprzeciwiając się podawaniu go za patriotyzm.

Paradoksalnie, bo Kościół jest w Polsce de facto władzą zwierzchnią w stosunku do rządu – tak bezsilnego i lękliwego wobec faszyzmu panoszącego się po ulicach – lecz także dlatego, że ten demokratyczno-liberalny głos biskupów unosi się ponad długą tradycją budowania przez Kościół, ręka w rękę z szowinistycznymi i militarystycznymi partiami faszystowskich reżimów we Włoszech, w Hiszpanii, na Słowacji i w innych krajach, w latach międzywojennych. W ten sposób Kościół daje nam do zrozumienia, iż będzie zdolny rozliczyć się z kompromitującymi go, powtarzającymi się faszystowskimi ekscesami z udziałem księży. Oby tylko samo opublikowanie tego listu nie miało uchodzić za takie rozliczenie. Można mieć wszelako nadzieję, że na razie nie będziemy oglądać ONR w kościołach, a księża w rodzaju Natanka czy Międlara będą siedzieć cicho.

Kościół, mający bardzo bogate i bardzo haniebne doświadczenie współpracy z nacjonalistycznymi reżimami, wie już, czym to pachnie. Wie, że jest to gra niebezpieczna także dla niego. Odebrał lekcję, ale wciąż ulega pokusie złagodzonej wersji nacjonalizmu, która pozwala, pod maską patriotyzmu, budować w różnych krajach współczesną wersję średniowiecznej dwuwładzy kościelno-laickiej. Kościołowi niezmiernie zależy na tym, aby wierni nie postrzegali go jako instytucji zagranicznej (a jest przecież państwem, i to „państwem trzecim” – monarchią absolutną, ze stolicą w Watykanie), gdyż w epoce państw narodowych może się to kojarzyć z brakiem suwerenności. Nacjonalizm kościelny pozwala wykorzystywać amok szowinizmu i ksenofobii do wzmacniania więzi kościelnej. Jednocześnie jednak faszystowskie reżimy wikłają Kościół w swe zbrodnie. Cóż więc począć? Odpowiedzią jest właśnie typowy dla polskiego Kościoła flirt z nacjonalizmem: tu się puszcza do niego oczko, tam się znowu potępi – raz tak, raz tak, jak to we flirtach bywa.

Jedynym naszym zwycięstwem w tej sytuacji bezradności wobec narastającej fali faszyzmu jest to, że polscy faszyści, choć odtwarzają organizacje wielbiące Mussoliniego (a także Hitlera) i posługujące się jego symboliką (łącznie z fasces – rózgami liktorskimi), to jednak boją się nazywać go po imieniu. „Gorszą się”, gdy mówić o nich „faszyści” albo „antysemici”. Słaba to jednak pociecha, bo to, co z jednej strony jest ustępstwem faszystów wobec cywilizacji demokratycznej, z drugiej strony dostarcza doskonałego pretekstu władzom i prawicy, aby lekceważyć zagrożenie. Wszak to żadni „faszyści”, a tylko „narodowcy”. Ta pośrednia legitymizacja faszyzmu, pod marnym pretekstem, iż formalnie ów się od faszyzmu odcina, jest bardzo niebezpieczna, dając ekstremistom i draniom moralną i polityczną ochronę. Dodatkową dostarcza im retoryka sportowa, pozwalająca skrywać swoją działalność (ręka w rękę z handlarzami narkotyków) za szyldami ruchu kibicowskiego i klubów sportowych. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nie dawali się zwieść rzekomo dobrej woli faszystów i nie lali wody na ich młyn, nazywając ich eufemistycznie „narodowcami” albo „neofaszystami”. Nie są ani trochę „neo” – są do bólu „retro”.

Ze smutkiem muszę stwierdzić, patrząc na umundurowane zastępy młodzieży upojonej uczuciem jedności i siły, że organizacje faszystowskie są w Polsce silniejsze niż demokratyczne ruchy społeczne. Kudy takiemu rozgadanemu Komitetowi Obrony Demokracji do tych karnych szwadronów! Militarystyczna zdolność mobilizacyjna i dyscyplina organizacji istniejących w gruncie rzeczy po to, by zastraszać i bić, jest porażająca. I mimo że w ogromnej większości jest to tylko dzieciarnia, która myśli, że dobrze i grzecznie się bawi, to jednak z pewnością są wśród nich i tacy, którzy czekają tylko na rozkaz „bij!” i gotowi są ten rozkaz wykonać. Kto zaś ma ten rozkaz wydać, tego nawet nie wiemy. I nieprędko się dowiemy. Tak jak nie wiemy, kto daje na to pieniądze (choć nietrudno się domyślić, komu faszyzm a Polsce jest na rękę). Pierwsze napaści, podpalenia i inne akty faszystowskiej przemocy dopiero przed nami. Gdy okaże się, że nie pozostają bezkarne, przyjdą następne, zuchwalsze. Potem legnie pierwsza ofiara śmiertelna. Czciciele Niewiadomskiego, mordercy prezydenta Narutowicza, tylko czekają, by „zasłużyć się dla ojczyzny”.

Winni nawrotu faszyzmu jesteśmy wszyscy. Nie tylko konserwatyści i prawica. Wszyscy zaniedbaliśmy młodzież i patrzyliśmy przez palce na przestępczość ukrytą za parawanem działalności politycznej. Wszak mamy demokrację, czyż nie? Trzeba oddać sprawiedliwość naszym „watch-dogom”, organizacjom monitorującym i piętnującym faszyzm, takim jak „Nidy Więcej”. Ich działalność nie usprawiedliwia nas jednak jako całości społeczeństwa, lecz zawstydza. Za swoją opieszałość, a może i tchórzliwość zapłacimy wysoką cenę. Pycha, nienawiść i pogarda, połączone z emocją plemiennej jedności, to siły psychologicznie i społecznie zbyt potężne, by można było przeciwstawić się im w krótkim czasie. Faszyzm daje przyjemność – jest jak narkotyk. Walka z nim, gdy już raz się pojawił, zajmie nam wiele lat i kosztować będzie wiele ofiar. Także śmiertelnych ofiar. Bo jak świat długi szeroki, faszyści zawsze w końcu zabijają.

faszyzsci

28.04.2017
piątek

Macron pogoni Kaczyńskiego?

28 kwietnia 2017, piątek,

Za parę dni Emmanuel Macron zostanie prezydentem Francji. Młody, dynamiczny, z bezwzględną konsekwencją zmierzający do obranego celu. Gdy coś zapowie, pewnie to zrobi. A co zapowiedział w sprawie Polski, to wszyscy słyszeliśmy. W ciągu trzech miesięcy zamierza doprowadzić do nałożenia na Polskę sankcji za nieuczciwe metody przyciągania inwestycji oraz łamanie „wszystkich zasad Unii”. Groźba została sformułowana z naciskiem, w formie obietnicy („biorę za to odpowiedzialność”) i skierowana jednocześnie do Polski i Węgier. Nie ma tu już ultimatum, nie ma trybu warunkowego. Przyszedł czas kary.
Czytaj całość »

25.04.2017
wtorek

W Gdańsku bunt narasta

25 kwietnia 2017, wtorek,

Udało mi się wejść do słynnego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Odwiedzenie zagrożonej wystawy stało się swego rodzaju obywatelskim obowiązkiem, żeby nie powiedzieć – aktem oporu. Jeśli w Krakowie miejscem manifestowania sprzeciwu inteligencji wobec bezczelności rządu PiS, dewastującego polską demokrację i polskie państwo, stał się Wawel, gdzie regularnie urządza się partyjne konwentykle pod pretekstem prywatnych odwiedzin grobu L. Kaczyńskiego, to w Gdańsku takim miejscem staje się właśnie Muzeum.
Czytaj całość »

18.04.2017
wtorek

Duda w godnościowym potrzasku

18 kwietnia 2017, wtorek,

Jaki kraj, takie „leaksy”. Nasze są dość żałośliwe. Właśnie wyciekło pismo prezydenta Dudy sprzed miesiąca, niby to do Macierewicza, a tak naprawdę do premier Szydło, w którym skarży się, że minister obrony od grudnia 2015 do października 2017 r. nie był łaskaw odpowiedzieć na szereg pism skierowanych do niego przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Trudno wyobrazić sobie bardziej dobitny dowód lekceważenia „młodego człowieka” (tj. Andrzeja Dudy) przez starego wiarusa i potężnego księcia w feudalnym imperium PiS, Antoniego Macierewicza.
Czytaj całość »

13.04.2017
czwartek

Wielki Piątek ateisty

13 kwietnia 2017, czwartek,

Od tysięcy lat mieszkańcy naszej okolicy globu obchodzą u progu wiosny, gdy dzień zwycięża noc, bardzo szczególne święto. Nie poprzestają na radości z wiosny i nie tylko witają zmartwychwstałych z zimowej śmierci bogów, lecz jednocześnie oddają się jakiejś dziwnej nostalgii zmieszanej z nadzieją.
Czytaj całość »

9.04.2017
niedziela

Fatimski policzek dla Polski

9 kwietnia 2017, niedziela,

Kościół katolicki, za pośrednictwem swoich posłów w klubie PiS, po raz kolejny chwycił za kark polskie państwo i rzucił na kolana. 7 kwietnia 2017 r. polski Sejm złożył najbardziej z dotychczasowych upokarzający hołd watykańskiej władzy, przyjmując uchwałę o uczczeniu setnej rocznicy tzw. objawień fatimskich.
Czytaj całość »

6.04.2017
czwartek

Kto będzie premierem?

6 kwietnia 2017, czwartek,

Zgodnie z przewidywaniami, nie tylko moimi, PiS zaczyna tonąć. Sondaże spadają i nie widać niczego, co mogłoby to zmienić. Ba, spadać będą jeszcze bardziej, bo za chwilę ludzie zobaczą w swoich portfelach skutki inflacji oraz podwyżek rozmaitych danin publicznych. Kończy się też ich wytrzymałość na brewerie Macierewicza. Może i nie obchodzi ich TK albo KRS, ale wstyd i obciach na oczach całej Europy uderza w ich poczucie godności. „Ucho prezesa” też robi swoje – miliony ludzi zaczynają postrzegać środowisko władzy przez pryzmat groteskowych postaci tego popularnego serialu. Postępuje sanescobaryzacja władzy. A śmieszność w polityce zabija.
Czytaj całość »

3.04.2017
poniedziałek

Smoleńskiemu szaleństwu STOP! 10 kwietnia w Warszawie

3 kwietnia 2017, poniedziałek,

Macierewicz i PiS miotają się w bezsilności. Czym bardziej nie ma zamachu, tym większa jest ich agresja. Dziś ogłosili, że postawią zarzuty kryminalne kontrolerom ze Smoleńska, którzy mieli „umyślnie sprowadzić katastrofę w ruchu powietrznym”, czyli dokonać zamachu.
Czytaj całość »

1.04.2017
sobota

My, naród…

1 kwietnia 2017, sobota,

Pozwólcie, że pochwalę się przed Wami swoją nowo wydaną książką „Pochwała litości. Rzecz o wspólnocie”. Tytułowa „litość” nie ma wiele wspólnego ze współczuciem – to „zwartość”, „spójność” zbiorowości ludzkiej, której poszukuję pod wieloma warstwami wspólnotowych tożsamości. Jedną z nich jest wspólnota narodowa.
Czytaj całość »

29.03.2017
środa

Kaczyński: walka o pośmiertny kult

29 marca 2017, środa,

Nie ma dla nich świętości. Teraz chcą przebić koronę polskiego orła krzyżem. Nie dość, że orzeł dostał koronę, jakby Polska była monarchią, to jeszcze ma zostać przygnieciony symbolem obcej dominacji, na znak szyderstwa i pogardy dla polskiej konstytucji, gwarantującej świeckość państwa. I oni to zrobią. Bo oni nie cofną się przed niczym. Nie muszą. Co im zrobimy? Płaszczenie się przed Watykanem, a nawet gorzej – przed jego lokalną agencją – służy Kaczyńskiemu nie tylko jako bezgotówkowy haracz za poparcie polityczne Kościoła, lecz przede wszystkim jako lekcja bezwstydu i ostentacji, torujących drogę kultowi Zbawcy Narodu.
Czytaj całość »

css.php